 |
Dantejskie piekło, czyli pytanie czy ksiądz Natanek ma brata Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-08-2011 18:26 | Koraszewski (82900 punktów) | Dantejskie piekło, czyli pytanie czy ksiądz Natanek ma brata
15 na 15 | Ktokolwiek ma serce po lewej stronie nie powinien mieć wątpliwości, że świat schodzi na psy. Zanik wartości duchowych, przyjaźni i miłości, bezinteresowność (która jeszcze w czasach pańszczyzny i niewolnictwa była tak powszechna), dziś znikła bezpowrotnie, Szerzy się okultyzm i satanizm oraz kulty przemocy i nienawiści, rozwiązłość, wyuzdanie i upadek. Wzrost przestępczości, masowe mordy i rzezie, coraz bardziej wyrafinowane techniki zabijania ludzi. A już najgorszy ten konsumeryzm, czyli kupowanie dzieciom i sobie różnych rzeczy, kiedy można by było po staremu dzieci bić i głodzić, a samemu skromne nadwyżki lokować w tanich trunkach. Ten obraz współczesności sporządzony na podstawie wnikliwych prac Fukuyamy, Baumana i inny wielkich socjologów tego świata pozwala sobie wyobrazić co taki Dante napisałby o dzisiejszym Tesco czy innym współczesnym narzędziu tortur ludu prawdziwego. Pozwolę sobie uświadomić rzecz straszną, Polska od 10 lat uczestniczy w wojnie w Afganistanie i poniosła w tej wojnie straty w postaci 28 zabitych (może warto zauważyć, że rzadko się zdarza, aby w jakiś weekend liczba zabitych na polskich drogach była niższa.) Polscy żołnierze (podobnie jak żołnierze amerykańscy) mają zbrodnicze zadanie utrudniania talibom życia, czyli troski o to, żeby się Afgańczycy wzajemnie nie wybijali. Żyjemy na najlepszym ze światów i na najgorszym równocześnie. Ponieważ w długim łańcuchu istot świadomych, świadomi na bieżąco jesteśmy tylko my, więc wszystkie okropności, na jakie narażeni byli nasi przodkowie, to śmieszne rzeczy w porównaniu z cierpieniami współczesnego myśliciela. Najgorzej dręczy nas ten konsumeryzm, zdaniem uczonych socjologów jesteśmy niewolnikami własnej chciwości. Politolodzy twierdzą, że jesteśmy coraz bardziej bierni. Gdzie nam do tych dyskusji jakie odbywały się wieczorami w kwaterach chłopów pańszczyźnianych, czy między niewolnikami. Proletariusz przemysłowy angażował się dniami i nocami i dopiero my, zatruci konsumeryzmem, jednej zaangażowanej myśli nie umiemy do kupy złożyć. Zatopiłem się w głębokiej refleksji nad zdaniem: "W mediach często pojawia się pytanie, kto jest w stanie wyciągnąć świat z zapaści ekonomicznej, ale także i obywatelskiej." No kto, powiedzcie, kto? Ani Dante, ani nikt wcześniej nie widział takiej zapaści ekonomicznej. W supermarketach przebieramy w korzonkach i bulwach, a jako obywatele to w ogóle i w szczególe jesteśmy do niczego. Dobrze, że przynajmniej Jacques Attali (właśnie wyszła polska wersja "Krótkiej historii przyszłości") obiecuje nam radykalną przebudowę tego okropnego świata i śmiało kreśli perspektywy społeczeństwa w pełni altruistycznego. "Koniec historii" Fukuyamy mnie wystraszył, ale teraz wprost doczekać się tego wybuchu altruizmu nie mogę. A tak naprawdę doczekać się nie mogę na nową książkę Stevena Pinkera o historii przemocy, w której zamierza zabrać głos w starym sporze - czy jesteśmy z natury dobrzy, a psuje nas cywilizacja, czy zgoła odwrotnie, z natury jesteśmy okrutni, a cywilizacja stopniowo nas cywilizuje. Pinker ma bardzo mocne argumenty przemawiające za tym, że te wszystkie kazania o coraz gorszym świecie są akurat tyle warte co kazania księdza Natanka. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | coreless (16088 punktów) |
Jak człowiek upadnie ze stołka i potłucze sobie p., to przynajmniej wiadomo, z czego spadł, i na co, i gdzie jego miejsce. Gorzej z Upadkiem przez wielkie U. Tu niewiele wiadomo, ale jakie się perspektywy otwierają dla F. - za jej zasłoną spojrzenie niemożliwe.
(Skróty pozostawione dla wykreowania Tajemnicy - przez wielkie T. oczywiście. Wtajemniczeni i tak wiedzą, o co chodzi. Jak zawsze.)
Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
|
|
3 na 3 | CHOLEWA (4176 punktów) | > Ktokolwiek ma serce po lewej stronie nie powinien mieć wątpliwości, że świat schodzi na psy.
Świetnie Pan wykpił te wszystkie "armagedony". Osobiście zazdroszczę Natankowi kontaktu swiatłowodowego z bratem jego w niebie, mimo że równiez korzystam ze światłowodow.
CHOLEWA
|
|
2 na 2 | perun (8610 punktów) | > Pinker ma bardzo mocne argumenty przemawiające za tym, że te wszystkie kazania o coraz gorszym świecie są akurat tyle warte co kazania księdza Natanka. ...... i kapłanów egipskich , którzy ponad 3000 lat temu na papirusach pisali o upadku społeczeństwa , zaniku duchowości , przyjażni , miłości i o moralnym upadku młodzieży . Mam tylko problem z KK , czy za czasów pornokracji był bardziej moralny niż dzisiaj , czy jest wręcz na odwrót .
|
|
2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | >Zanik wartości duchowych, przyjaźni i miłości, bezinteresowność
Jakby na to nie spojrzeć, to te "kiedyś" zawsze było lepsze niż "dzisiaj". Bez względu na epokę. Mój dziadek z rozrzewnieniem wspomina swoje dzieciństwo i młodość, mówi jak to było wspaniale, a jedyny szczegół jaki mu umyka, to że gdy był dzieckiem była wojna kiedy to doświadczył głodu i konieczności opuszczenia domu, a młodość spędził na ciężkiej pracy w "czynach społecznych" bo kraj był w ruinie. Mimo tego on uważa, że kiedyś było lepiej. Co ciekawe, to samo twierdzą moi rodzice, a kiedyś dla nich, to jakieś 30 lat wstecz. Jak na mój gust, nie mamy żadnego zaniku czegokolwiek. Jest tak jak zawsze.
>Szerzy się okultyzm i satanizm oraz kulty przemocy i nienawiści, rozwiązłość, wyuzdanie i upadek.
Stare to wszystko i oklepane. Bez względu na epokę, ustrój, czy jakikolwiek z tego typu czynników, ludzie zawsze bawili się w dziwne religie i panowała przemoc, nienawiść, rozwiązłość, wyuzdanie i upadek.
>Polska od 10 lat uczestniczy w wojnie w Afganistanie
Cóż no to poradzić, że Afganistan jest niereformowalny? Jedną z przyczyn niereformowalności jest niereformowalny Islam.
>Żyjemy na najlepszym ze światów i na najgorszym równocześnie.
Ze wszystkich nadających się do życia jakie znamy.
>ale teraz wprost doczekać się tego wybuchu altruizmu nie mogę.
Ja nie czekam, bo zawsze to może być wybuch altruizmu religijnego. Są już grupy ludzi którzy wybuchają i uwalniają tym samym siebie i innych z więzienia cielesnej powłoki. Altruistycznie.
>A tak naprawdę doczekać się nie mogę na nową książkę Stevena Pinkera o historii przemocy, w której zamierza zabrać głos w starym sporze - czy jesteśmy z natury dobrzy, a psuje nas cywilizacja, czy zgoła odwrotnie, z natury jesteśmy okrutni, a cywilizacja stopniowo nas cywilizuje.
Autora nie znam, nie wiem czego się spodziewać po książce. Myślę, że ludzie jako ogół, nie są z natury ani dobrzy, ani źli. Ludzie są po prostu ludźmi.
Zewsząd bombardują mnie wizje zła, wszyscy chcą mnie uświadomić jak jest strasznie, czy to ksiądz z ambony, czy polityk, czy jakiś przechodzień, a ja, głupi mały człowiek, śmiem żyć i mieć to gdzieś.
|
|
 | 6 na 6 | perun (8610 punktów) |
>Jakby na to nie spojrzeć, to te "kiedyś" zawsze było lepsze niż "dzisiaj". Bez względu na epokę. Mój dziadek z rozrzewnieniem wspomina swoje dzieciństwo i młodość, mówi jak to było wspaniale, a jedyny szczegół jaki mu umyka, to że gdy był dzieckiem była wojna kiedy to doświadczył głodu i konieczności opuszczenia domu, a młodość spędził na ciężkiej pracy w "czynach społecznych" bo kraj był w ruinie. Mimo tego on uważa, że kiedyś było lepiej. Co ciekawe, to samo twierdzą moi rodzice, a kiedyś dla nich, to jakieś 30 lat wstecz. Widać najgorsza młodość jest lepsza niż najlepsza starość . Stąd pewnie za dobre czasy uważamy lata naszej młodości.
|
|
 | 3 na 3 | IllusiveMan (2786 punktów) |
> Jakby na to nie spojrzeć, to te "kiedyś" zawsze było lepsze niż "dzisiaj". Bez względu na epokę. Mój dziadek z rozrzewnieniem wspomina swoje dzieciństwo i młodość, mówi jak to było wspaniale, a jedyny szczegół jaki mu umyka, to że gdy był dzieckiem była wojna kiedy to doświadczył głodu i konieczności opuszczenia domu, a młodość spędził na ciężkiej pracy w "czynach społecznych" bo kraj był w ruinie. Mimo tego on uważa, że kiedyś było lepiej. Co ciekawe, to samo twierdzą moi rodzice, a kiedyś dla nich, to jakieś 30 lat wstecz. Jak na mój gust, nie mamy żadnego zaniku czegokolwiek. Jest tak jak zawsze.Ludzie (bez obrazy dla twojego dziadka i rodziców ;]) wspominają lepiej kiedyś ponieważ są to odległe czasy, które już nie mają w większości wpływu na ich życie i odczucia. A do tego lepiej w pamięci zapadają nam dobre wydarzenia niż złe. Nawet jeżeli ludzie przeżyli swoją młodość podczas wojny to dzisiaj na nich to już nie ma wpływu, a świat jaki może wywołać u nich cierpienie, złość i wrogość to świat dzisiejszy. Moim zdaniem lepsze jest dziś niż kiedyś ponieważ dziś wiem więcej i uważam się za bardziej inteligentnego niż kiedyś nawet jeżeli te kiedyś było nie tak dawno. Wiec nie zawsze "kiedyś" było lepsze niż "dzisiaj". > Stare to wszystko i oklepane. Bez względu na epokę, ustrój, czy jakikolwiek z tego typu czynników, ludzie zawsze bawili się w dziwne religie i panowała przemoc, nienawiść, rozwiązłość, wyuzdanie i upadek.Bawić się, a szukać odpowiedzi to dwie różne rzeczy. Nawet jeżeli religia oferowała stek bzdur i głupot to kiedyś (bardzo, ale to bardzo kiedyś) dawała jakieś odpowiedzi, a raczej była jedyną odpowiedzią. A przemoc jest nieodłącznym elementem życia, a tak naprawdę wszystko zależy od sprecyzowania co dokładnie jest tą przemocą (tak jak drapieżnik zabija roślinożerce by zapewnić pokarm tak samo jedno plemię zabijała przedstawicieli drugiego by zdobyć zasoby dla swoich potomków - a choć oba przypadki są tak naprawdę takie same to jedni nazwą jedno naturalnym stanem rzeczy, a drugie przemocą). Tym się różni człowiek dzisiejszy od człowieka dawnego (naprawdę dawnego) i zwierząt, że zabija z nienawiści bądź zabawy. > >Polska od 10 lat uczestniczy w wojnie w Afganistanie> Cóż no to poradzić, że Afganistan jest niereformowalny? Jedną z przyczyn niereformowalności jest niereformowalny Islam.Islam jest tylko jedną z stron i przyczyn tego konfliktu. Cytując Richarda : "Bush i bin Laden są tak naprawdę po tej samej stronie: stronie wiary i przemocy, w opozycji do rozumu i dyskusji. Obaj mają nieprzejednane przekonanie, że jeden ma rację a drugi jest złem wcielonym. Każdy wierzy, że kiedy umrze pójdzie do nieba. Każdy wierzy, że gdyby mógł zabić drugiego, jego droga do raju byłaby jeszcze szybsza. Urojony "następny świat" stoi dla nich otworem. Ten świat byłby znacznie lepszym miejscem bez obu." Każda strona tego konfliktu jest zła niezależnie od tego czym się kieruje. > >Żyjemy na najlepszym ze światów i na najgorszym równocześnie.> Ze wszystkich nadających się do życia jakie znamy.Życie zawsze znajdzie sposób nawet jeżeli warunki są nieprzyjazne. Skąd mamy pewność że na znanym nam światach nie ma życia , nawet prymitywnego ? > >ale teraz wprost doczekać się tego wybuchu altruizmu nie mogę.> Ja nie czekam, bo zawsze to może być wybuch altruizmu religijnego. Są już grupy ludzi którzy wybuchają i uwalniają tym samym siebie i innych z więzienia cielesnej powłoki. Altruistycznie.To akurat mi się podobało  > >A tak naprawdę doczekać się nie mogę na nową książkę Stevena Pinkera o historii przemocy, w której zamierza zabrać głos w starym sporze - czy jesteśmy z natury dobrzy, a psuje nas cywilizacja, czy zgoła odwrotnie, z natury jesteśmy okrutni, a cywilizacja stopniowo nas cywilizuje.> Autora nie znam, nie wiem czego się spodziewać po książce. Myślę, że ludzie jako ogół, nie są z natury ani dobrzy, ani źli. Ludzie są po prostu ludźmi.Właśnie , tu też się zgodzę. Szastanie pojęciami dobry-zły nie ma sensu bo to wszystko zależy od wielu czynników i od tego kto określa. Weźmy na przykład masowego morderce sądzone za wybicie jakieś grupy ze społeczeństwa. Jedni powiedzą że był zły , a drudzy że dobry. Ale tak naprawdę nie jest żadnym z nich, a to czym jest to jednostką nieprzystosowaną do życia w globalnym społeczeństwie oraz błędem systemu i społeczeństwa, że dopuściło do zaistnienia. > Zewsząd bombardują mnie wizje zła, wszyscy chcą mnie uświadomić jak jest strasznie, czy to ksiądz z ambony, czy polityk, czy jakiś przechodzień, a ja, głupi mały człowiek, śmiem żyć i mieć to gdzieś.Tym właśnie politycy i kapłani lubią straszyć - złem, które oni określili i od którego lepiej trzymać się z daleka. A tak co do wypowiedzi mojej to standardowo przerost formy nad treścią, ale jak się komuś nudzi to może przeczytać 
For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
|
|
1 na 1 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | Generalnie rzecz ujmując, w dobie gospodarki rynkowej najlepszym kontrargumentem dla teorii parafrazujących tzw. "szkołę frankfurcką", gdzie krytykuje się konsumeryzm jest zwrócenie uwagi na fakt, że bardzo dobrze się SPRZEDAJĄ. Noam Chomsky nie może chyba narzekać na nędzę materialną w związku z jego politologicznymi publikacjami, nieprawdaż ?
|
|
| Paweł Rek (rexus) (2343 punktów) | Dekstrokardia dotyczy zaledwie jednego na 10 tyś. dzieci. Lustrzane położenie całych trzewi nie ma związku z procesami myślowymi. Zaś samo serce z prawej strony zdarza się czasami i da się z tym żyć. Świat jest psem od zawsze. Dowodzą tego pochowane po kątach Palikoty. Nie dawniej niż wczoraj, przed drzwiami Tesco zbierałem podpisy pod listami wyborczymi Ruchu Palikota. Ludziom nie chciało się na przykład podpisać bo musieliby się po pierwsze zatrzymać, odłożyć ciężkie torby z cennymi produktami na które wydali tyle szmalcu, i na dodatek przypominać sobie pesel. Czasami wystarczyło naprowadzić, że w dowodzie jest. Ale kto nosi dowód osobisty? Kartę debetową, kredytową tą złotą i tą platynową, tak, ale dowód? Żartuję, nie jest z ludźmi tak źle. Czasami zaczepieni odejdą już dobre kilkadziesiąt metrów i wrócą, żeby oświadczyć. Przekonałem się! Daj pan tej listy. Podpiszę. Palikot jest pojebany, ale równy z niego gość. Też czasami myślę jak on, ale wie pan, kogo to obchodzi. Ludzie gonią. Świat zapierdala. Jak się zatrzymasz na chwilę, i spojrzysz na siebie, który pobiegł w pędzie ku światu lepszemu, widzisz rozmazaną perspektywę nijakości, makulatury, kurzu.
|
|
 | | Grzegorz (5685 punktów) | >Nie dawniej niż wczoraj, przed drzwiami Tesco zbierałem podpisy pod listami wyborczymi Ruchu Palikota. Ludziom nie chciało się na przykład podpisać bo musieliby się po pierwsze zatrzymać, odłożyć ciężkie torby z cennymi produktami na które wydali tyle szmalcu, i na dodatek przypominać sobie pesel. Wychodzi na to że strategiczne miejsce na zbieranie podpisów znajduje się pod kościołem - sporo ludzi niespieszących się do/z pracy, brak ciężkich toreb, itd. Problem w tym że przy zbieraniu podpisów na listę inną niż PiS (ewentualnie jakieś inicjatywy markojurkowe) mógłbyś odliczać minuty zanim Cię stamtąd usuną.
|
|
| sinapis (1725 punktów) | >Ten obraz współczesności sporządzony na podstawie wnikliwych prac Fukuyamy, Baumana i inny wielkich >socjologów tego świata pozwala sobie wyobrazić co taki Dante napisałby o dzisiejszym Tesco czy innym >współczesnym narzędziu tortur ludu prawdziwego.
Us, nic nowego - dawniej sie to nazywało "jeremiady" czy inne "prororctwa", dzisiaj ... jak to właściwie okreslić? Ale w koncu chodzi o to samo: trzeba z czegoś żyć. Można i z biadolenia, skoro nie umie się czegoć pożytecznego.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|