Racjonalista - Strona głównaDo treści
Odpowiedź Kościoła na apostazję

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
27-09-2008 18:30stilgar (7322 punktów)Odpowiedź Kościoła na apostazję
Ocena 1 na 1
News z onetu : wiadomosci.onet.pl/1833269,11,item.html

Cytat:
Dokument o zasadach postępowania w przypadku formalnego wystąpienia z Kościoła przyjęli biskupi uczestniczący w 345. zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski w Białymstoku.

Jak mówił w na konferencji prasowej sekretarz generalny KEP bp Stanisław Budzik, dokument jest "dostosowaniem do polskich realiów" zasad wydanych przez Papieską Radę ds. Tekstów Prawnych 2 lata temu. Kierowany jest do osób ochrzczonych i precyzuje m.in. postępowanie w przypadku porzucenia religii na rzecz innej lub żadnej (apostazja) czy odrzucenia zasady zwierzchnictwa papieża (schizma).


Widać akty apostazji zostały dostrzeżone przez KK...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Ale dokumentu znaleźć nie sposób...

Znalazłem to, gdzie mowa m.in. o Liście Ateistów:
apostazja.pl/KAI_12_10_2007.pdf
27-09-2008 19:35 
 Ocena 6 na 8
Duda (25557 punktów)
>apostazja.pl/KAI_12_10_2007.pdf
Żądanie zgłoszenia się z rodzicami czy to własnymi czy chrzestnymi jest absurdalne (nawet tych dwóch świadków)na jakiej podstawie i po co?. Nie wiem jak sobie to wyobrażają że wykopię im rodziców z grobu jednych i drugich? To jest paranoja. W ogóle do aktów apostazji mam mieszane uczucia : nic nigdy mnie z kościołem nie łączyło odkąd uzyskałam pełnoletniość a od tego czasu już osiągnęłam kilku krotność pełnoletności dlaczego miałabym się wypisywać u nich skoro się nie zapisywałam.
Natomiast widzę inną możliwość zawiadamiać np. premiera lub prezydenta a najlepiej do marszałka sejmu albo do wszystkich równocześnie oficjalnym pismem , że ponieważ nie należę do kościoła katolickiego to proszę by nie defraudować pieniędzy z moich podatków na tę instytucję. KK i tak nigdy nie poda prawdziwych danych ilości apostazji. Natomiast władza państwowa musi każde pismo zaewidencjonować jak ich będzie dużo to może to wezmą pod uwagę. Wydaje mi się , że akcja pisania listów do sejmu byłaby skuteczniejsza od indywidualnych aktów apostazji ( bo nie dałoby się jej ukryć).
Na takie pisanie listów dałoby się namówić dużo więcej osób (w tym katolików) niż na apostazję.
Bo apostazja w moim przypadku to trochę tak jak bym żądała wykreślenia z kółka wędkarskiego do którego od przeszło 40 lat nie należę.
27-09-2008 20:52 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Bo apostazja w moim przypadku to trochę tak jak bym żądała wykreślenia z kółka wędkarskiego do którego od przeszło 40 lat nie należę.>

Podoba mi się Twój pomysł z listami do Sejmu czy prezydenta.

Z kółka wędkarskiego wykreślą Cię jeśli nie zapłacisz składek członkowskich...lecz nie jest to jedyna wyższość kółka nad Kościołem...eh!
27-09-2008 23:27 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)

>dlaczego miałabym się wypisywać u nich skoro się nie zapisywałam.
> Wydaje mi się , że akcja pisania listów do sejmu byłaby skuteczniejsza od indywidualnych aktów apostazji ( bo nie dałoby się jej ukryć).
>Na takie pisanie listów dałoby się namówić dużo więcej osób (w tym katolików) niż na apostazję.
>Bo apostazja w moim przypadku to trochę tak jak bym żądała wykreślenia z kółka wędkarskiego do którego od przeszło 40 lat nie należę.
>
Byłem ochrzczony, zatem jestem de jure członkiem Kościoła, chociaż jestem od bardzo, bardzo dawna świadomym ateistą. W ten oto sposób ateiści robią Kościołowi statystykę jako wierni. Aktu apostazji nie dokonam, bo autentycznie boję się spełnienia groźby Episkopatu, że proboszcz odmówi rodzinie pochowania mnie na cmentarzu parafialnym. Mieszkam na wsi i to jest bardzo realna groźba. Zresztą nasz ksiądz dobrodziej niedwuznacznie o tym pisze w wydanej przez parafię broszurze. Nie wybieram się jeszcze w zaświaty, ale... I co wtedy? Pochówek w przydomowym warzywniku? Na szczęście go mam. Ale co z tymi z bloków?
Jestem zdecydowanie za pisaniem listów do władz wszelakich, wyrażających nasze stanowisko w wielu sprawach wołających o pomstę do nieba(do nieba?, czy to pomoże?)
28-09-2008 01:29 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Nie wybieram się jeszcze w zaświaty, ale... I co wtedy? Pochówek w przydomowym warzywniku? Na szczęście go mam. Ale co z tymi z bloków?
>Jestem zdecydowanie za pisaniem listów do władz wszelakich, wyrażających nasze stanowisko w wielu sprawach wołających o pomstę do nieba(do nieba?, czy to pomoże?)
>
Nie wiem czy słyszałeś o cmentarzach komunalnych?
Poza tym czy to ważne gdzie nasze zwłoki spoczną? Możesz przekazać je na cele naukowe wtedy problem pogrzebu z głowy. Jeśli tylko ta sprawa powstrzymuje Cię przed apostazją, to możesz śmiało dokonywać apostazji bo to wyimaginowany problem.
28-09-2008 16:27 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)

>Poza tym czy to ważne gdzie nasze zwłoki spoczną?

Dlatego nie chcę, by moje resztki (w postaci zwłok, czy prochów) gdziekolwiek spoczywały. Przed moim urodzeniem nie było żadnych "śladów" mojego istnienia, dlaczego mają być po śmierci? Jest jeszcze jeden powód bardzo prozaiczny, nie chcę mojej rodziny narażać na regularne chodzenie na cmentarz, sprzątanie grobu, pamiętanie o opłatach w terminie...po co to komu? Znam to z autopsji, na trzech krakowskich cmentarzach mam groby o które muszę dbać...z poczucia obowiązku. Wystarczy, że się istnieje w pamięci tych co cię znali. Potem dopiero zaczyna się prawdziwe nieistnienie. I o to chodzi...spokój i zapomnienie - jak w "Mistrzu i Małgorzacie", niebyt.
28-09-2008 19:01 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
Nie spodziewałem się, że moje niedoszłe zwłoki bądź prochy wywołają takie poruszenie. Dziękuję za troskę, szczególnie Adamowi, Lotrekowi i Gosi. Donoszę, że mam zamiar się spalić (no, niekoniecznie osobiście), więc problem będzie trochę mniejszy. Prochy, w przeciwieństwie do zwłok, nie przeterminują się i można będzie sobie pozwolić na dłuższy spór z księdzem dobrodziejem. Sądzę, że przepisy cmentarne nie uchronią mojej rodziny od konfliktu z tym panem.
Pogrzeb, to dla KK całkiem poważna sprawa. Przykład: w pewnym mieście na Mazowszu, będącym siedzibą biskupa, w tamtejszej katedrze przez dziesiątki lat posługiwała całkiem za darmo pewna samotna kobieta. Jednak nieopatrznie wzięła bidula i umarła. Co zrobił ks. biskup? Kazał odnaleźć jakąkolwiek rodzinę, coby sobie zabrała zwłoki i pochowała. Naturalnie po opłaceniu wszelakich kosztów.
lotrek (14275 punktów)
>Mieszkam na wsi i to jest bardzo realna groźba. Zresztą nasz ksiądz dobrodziej niedwuznacznie o tym pisze w wydanej przez parafię broszurze. Nie wybieram się jeszcze w zaświaty, ale... I co wtedy? Pochówek w przydomowym warzywniku? Na szczęście go mam. Ale co z tymi z bloków?

Jest to dla Ciebie faktycznie problem. Niektórzy mają inny problem, by opłacony przez bogobojną rodzinę klecha nie przywlókł się na cmentarz. Znam przypadek kogoś, kto całe lata do kościoła nie chodził, klechy nie wpuszczał domu po tz kolędzie, nawet z ambony był przez proboszcza "napominany". I nic mu to nie pomogło a raczej zaszkodziło a do apostaty kościelne prawo mu nie pozwoli i musi się obejść (na myśl o kasie) smakiem. Mam własne rozwiązanie ( w przeciwieństwie do Ciebie o zaświatach czasem myślę), spalenie zwłok i rozsypanie prochów z kopca Kościuszki, lub wysypanie do Wisły. Ewentualnie na specjalnie życzenie bliskich można prochy w estetycznej urnie postawić na telewizorze, jedyny kłopot z telewizorami LSD. Z grobami najbliższych na cmentarzach tylko kłopot, z wiekiem ich przybywa.
28-09-2008 12:54 
 Ocena 2 na 2
Duda (25557 punktów)
>Ewentualnie na specjalnie życzenie bliskich można prochy w estetycznej urnie postawić na telewizorze, jedyny kłopot z telewizorami LSD.
O ile pamiętam to zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem nie wolno przechowywać urn z prochami poza miejscami do tego wyznaczonymi. W większych miastach już są miejsca do rozsypania lub schowki. Można to zlecić spalarni.
28-09-2008 14:26 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)
>>Ewentualnie na specjalnie życzenie bliskich można prochy w estetycznej urnie postawić na telewizorze, jedyny kłopot z telewizorami LSD.
>O ile pamiętam to zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem nie wolno przechowywać urn z prochami poza miejscami do tego wyznaczonymi. W większych miastach już są miejsca do rozsypania lub schowki. Można to zlecić spalarni.

Alu nie wiem jak teraz, ale jeszcze kilka lat temu te miejsca do rozsypywania prochów były nielegalne i nie można było tego zrobić bez narażania się na konsekwencje prawne. Ten problemik znam w własnego doświadczenia i problem z uzyskaniem zgody na pochówek i z rozsypywaniem prochów. Do tej pory mam wrażenie że w tym kraju wszystko co jest związane ze śmiercią i pochówkiem jest tak zorganizowane, by ludziom pogrążonym w żałobie jak najbardziej dokopać i udowodnić że śmierć jest niczym przy trudnościach jakie może zafundować władza i kościół w tym kraju.

Apostazja to temat dla mnie całkiem obcy, bo mnie nie dotyczy, dla mnie problemem jest przechowywanie danych osobowych przez kościół. Pomimo, ze nie nalezę do tej organizacji właśnie przy rozmowie o pogrzebie osoby mi bliskiej zobaczyłam teczkę z informacjami nie tylko o osobie zmarłej, ale i o mnie w rękach księdza. I wtedy dopiero zaczęła się nieprzyjemna część rozmowy.

pozdrawiam


"Colorless green ideas sleep furiously"
Adamiak (36436 punktów)
>>Ewentualnie na specjalnie życzenie bliskich można prochy w estetycznej urnie postawić na telewizorze, jedyny kłopot z telewizorami LSD.
>O ile pamiętam to zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem>
>>nie wolno przechowywać urn z prochami poza miejscami do tego wyznaczonymi . W większych miastach już są miejsca do rozsypania lub schowki. Można to zlecić spalarni.>

Ogólnie racja, lecz przepisy dotyczące pochówku pochodzą z 1959 roku, kiedy jeszcze nie kremowano zwłok w Polsce. Ustawa z 59 r. nie dotyczy prochów tylko zwłok, szczątków.

Można to prawo obejść zamawiając mniejszą urnę (relikwiarz) gdzie- pracownicy krematorium- odsypują trochę prochów i...można postawić na telewizorze.

Wiem, że, np. w Gdyni, można pogrzebać prochy na zwykłym cmentarzu komunalnym.

tinyurl.com/3n9a7l
04-11-2008 02:35 
 Ocena 1 na 1
marzenka (546 punktów)
>telewizorami LSD.

A co to za telewizory LSD ?? Chyba fajną jazdę muszą dawać!


04-11-2008 10:16 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>A co to za telewizory LSD ??

Są to odbiorniki konkurencyjne do telewizorów SLD.

fides ex necessitate esse non debet
28-09-2008 13:24 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)

> Aktu apostazji nie dokonam, bo autentycznie boję się spełnienia groźby Episkopatu, że proboszcz odmówi rodzinie pochowania mnie na cmentarzu parafialnym. Mieszkam na wsi i to jest bardzo realna groźba.

"Art. 8. 2. W miejscowościach, w których nie ma cmentarzy komunalnych zarząd cmentarza wyznaniowego jest obowiązany umożliwić pochowanie na tym cmentarzu, bez jakiejkolwiek dyskryminacji, osób zmarłych innego wyznania lub niewierzących. 3. Zarząd cmentarza wyznaniowego nie może odmówić pochowania zwłok osób, które posiadają nabyte prawo do pochówku w określonym miejscu tego cmentarza. 4. Prawo to służy, obok osoby określonej w ust. 3, także jej bliskim, to jest małżonkowi, wstępnym, zstępnym, rodzeństwu i przysposobionym. 5. Zwłoki osób, o których mowa w ust. 3 i 4, powinny być przez zarząd cmentarza traktowane na równi ze zwłokami osób należących do wyznania, do którego należy cmentarz, a w szczególności pod względem wyznaczenia miejsca pochowania, właściwego ceremoniału pogrzebowego i wznoszenia stosownych nagrobków."

>Zresztą nasz ksiądz dobrodziej niedwuznacznie o tym pisze w wydanej przez parafię broszurze.

Łamie prawo.Wyślij broszurę do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Jeśli jednak konformizm będzie wciąż praktykowany, kler w tych małych miejscowościach wciąż będzie mógł pozwalać sobie na dyskryminowanie niekatolickiej mniejszości. Aby realizować swoje prawa nie musimy się kłaniać.

Całość tutaj
29-09-2008 17:53 
 Ocena 1 na 1
asumi (97 punktów)
>W ten oto sposób ateiści robią Kościołowi statystykę jako wierni. Aktu apostazji nie dokonam, bo autentycznie boję się spełnienia groźby Episkopatu, że proboszcz odmówi rodzinie pochowania mnie na cmentarzu parafialnym. Mieszkam na wsi i to jest bardzo realna groźba.

Jesteś ateistą i chcesz być pochowany na KATOLICKIM cmentarzu? Radzę rozejrzeć się za komunalnym i nie martwić się niepotrzebnie o los Twojego ciała po śmierci. Choć jeśli już przy tym jesteśmy to zostało Ci jeszcze krematorium, które to ja chyba wybiorę, gdyż boję się, że mogliby mnie żywcem pochować.

>Jestem zdecydowanie za pisaniem listów do władz wszelakich, wyrażających nasze stanowisko w wielu sprawach wołających o pomstę do nieba(do nieba?, czy to pomoże?)

Też za. Przede wszystkim drażni mnie kwestia podatków. Czemu niby miałabym płacić za jakąś zakłamaną organizację uważającą się za nie wiadomo co. Jestem za podatkiem kościelnym dla wierzących. Zresztą już o tym pisałam, chyba w wątku "Apostazja".
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)

>Jesteś ateistą i chcesz być pochowany na KATOLICKIM cmentarzu? Radzę rozejrzeć się za komunalnym i nie martwić się niepotrzebnie o los Twojego ciała po śmierci. Choć jeśli już przy tym jesteśmy to zostało Ci jeszcze krematorium, które to ja chyba wybiorę, gdyż boję się, że mogliby mnie żywcem pochować.
>
Tak w ogóle to optuję za cmentarzem zamiast własnego ogródka. A że na mojej wsi jest tylko katolicki - cóż mam począć. Nie mam wyboru. Też preferuję spalenie z nieco innych przyczyn; jakoś tak zapadło mi w pamięci zawołanie do młodych kobiet: nie dasz chłopakom, to dasz robakom .
06-11-2008 13:22 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Tak w ogóle to optuję za cmentarzem zamiast własnego ogródka. A że na mojej wsi jest tylko katolicki - cóż mam począć. Nie mam wyboru . Też preferuję spalenie z nieco innych przyczyn; jakoś tak zapadło mi w pamięci zawołanie do młodych kobiet: nie dasz chłopakom, to dasz robakom .

Chyba na siłe szukasz wymówki i nie o pogrzeb tu chodzi.
jak ci napisali przedmówcy - ksiądz ma obowiązek pochowac na parafialnym cmentarzu niewierzącego, jeśli w miejscowosci nie ma cmentarza komunalnego.
06-11-2008 18:00 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>Chyba na siłe szukasz wymówki i nie o pogrzeb tu chodzi.
>jak ci napisali przedmówcy - ksiądz ma obowiązek pochowac na parafialnym cmentarzu niewierzącego, jeśli w miejscowosci nie ma cmentarza komunalnego.
>
Będzie mi trudno jako nieboszczykowi upewnić się, czy ksiądz jegomość wypełnił swój obowiązek.
07-11-2008 15:30 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
>Będzie mi trudno jako nieboszczykowi upewnić się, czy ksiądz jegomość wypełnił swój obowiązek.

fascynująca jest twoja troska o doczesne szczątki. To rodzina powinna dopilnować czy cie pochowaja. W koncu jak podpadniesz spadkobiercom to moga cie spalić i rozsypac na wietrze .
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)

>fascynująca jest twoja troska o doczesne szczątki. To rodzina powinna dopilnować czy cie pochowaja. W koncu jak podpadniesz spadkobiercom to moga cie spalić i rozsypac na wietrze .
>
Ależ jestem za! Już od dzisiaj zacznę podpadać rodzinie coby mnie rozsypała na wietrze.
28-09-2008 20:33 
 Ocena 3 na 3
Magda Kuprowska (640 punktów)

>Bo apostazja w moim przypadku to trochę tak jak bym żądała wykreślenia z kółka wędkarskiego do którego od przeszło 40 lat nie należę.

Nie zgodzę się.
Sam fakt figurowania w danych kościoła- świadomy czy nie świadomy (pod względem wybrania religii, 'zapisywania się) jest dla kościoła równoznaczny z tym, że jednak jesteś w tym kościele- jesteś jednym z członków. Sam fakt.
Tak samo telewizja cieszy się z tego, że obejrzało jakiś program 3 mld widzów. Nieważne czy te 3 mln go oglądało, ważne, że telewizor był włączony na ich programie.
Kościół czerpie korzyści z wiernych.
Co do podatków- dostaje je bo wierni są oficjalnie w kościele. Gdyby większa połowa Polaków dokonała aktu Apostazji przypuszczam, że co do dotacji od państwa sprawa byłaby jasna. A, że jestem optymistką (być może niepoprawną) zakładam, że kiedyś nadejdzie ta piękna chwila kiedy społeczeństwo jednak zmądrzeje (moim skromnym zdaniem) i tak się stanie.
Pozdrawiam
Sławek Dutkiewicz (1713 punktów)
>Ale dokumentu znaleźć nie sposób...

Ma być opublikowany za kilka dni.

Powinien być na stronie Konferencji Episkopatu Polski: www.episkopat.pl/

Póki co wiadomo tyle: ekai.pl/serwis/?MID=16230
paluch (313 punktów)
A co z osobami które wcześniej wypisały się z kościoła? Czy należy jeszcze raz iść do tego burdelu i grzebać się w tych papierach?
stilgar (7322 punktów)
>A co z osobami które wcześniej wypisały się z kościoła? Czy należy jeszcze raz iść do tego burdelu i grzebać się w tych papierach?
Chyba jeśli się wypisałeś, to jesteś wypisany. Co cie obchodzi to, że u nich się zmieniają jakieś wewnętrzne procedury...
Archi (547 punktów)
Cytat:
Sekretarz generalny Episkopatu bp Stanisław Budzik omówił przyjęty dzisiaj przez biskupów dokument dotyczący zasad postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła katolickiego. Biskup zauważył, że tekst ten jest odpowiedzią na zalecenie Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych, która dwa lata temu opracowała zwięzłe wytyczne na ten temat. Przyjęty obecnie dokument jest dostosowaniem zaleceń watykańskich do polskich realiów. - Dokument ma charakter prawny i duszpasterski zarazem - wyjaśnił bp Budzik. - Duszpasterski, ponieważ skierowany jest do ludzi ochrzczonych. Jednym z fundamentalnych obowiązków wierzących jest trwanie we wspólnocie Kościoła; ten obowiązek narusza człowiek występujący ze wspólnoty wiary. Można rozróżnić tu sytuację apostazji, czyli zupełne porzucenie wiary na rzecz innej religii lub braku religii, oraz schizmę - odrzucenie zwierzchnictwa biskupa Rzymu. Niniejszy dokument zwraca się do chcących wystąpić z Kościoła, by tego zaniechały, ale respektuje ich prawo do wyboru własnej drogi. Akt apostazji prawnie skuteczny wymaga zarówno woli człowieka, jak i potwierdzenia jej na piśmie w obecności księdza proboszcza i dwóch pełnoletnich świadków. Proboszczowie, jak zaznaczył bp Budzik, powinni uświadomić wiernych, którzy chcą wystąpić z Kościoła, że zgodnie z prawem kanonicznym ściągają na siebie ekskomunikę; ta powoduje niemożność przyjmowania sakramentów świętych czy wypełniania funkcji w Kościele, np. chrzestnego czy świadka bierzmowania. Apostata nie może też należeć do ruchów i stowarzyszeń kościelnych, ani nie powinna być pochowana w religijny sposób. Dokument podkreśla, że choć nie da się wykreślić aktu chrztu z historii człowieka, a zatem i z księgi chrztów, to jednak dopuszcza się możliwość odnotowania na marginesie, że dana osoba odstąpiła od wspólnoty Kościoła. W końcowej części dokumentu jest mowa o możliwości powrotu do Kościoła. Decyzja taka należy do biskupa diecezjalnego, który jest władny zdjąć ekskomunikę zaciągniętą wraz z wystąpieniem z Kościoła. Dokument kończy się apelem do wszystkich wierzących i ochrzczonych, aby pogłębiali więź kościelną i wzywa wierzących do modlitwy za tych, którzy się oddalili od wspólnoty Kościoła.

www.episko(*)um_show&typ=INFORMACJE&id=8671
Choć fajnie byłoby zobaczyć co dokładnie jest w tym dokumencie. Nie wygląda to jednak zbyt zachęcająco.

plus ratio quam vis caeca valere solet
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Ja bym chciał się dowiedzieć na jakiej podstawie ja należę do KK.
Rozumiem, że w okresie małoletniości (przed 18 rokiem życia), nie ja o tym decydowałem, tylko rodzice.
Gdy skończyłem 18 lat i nabyłem pewnych praw nikt się mnie o nic nie pytał w tej sprawie.
Jeśli ktoś może mi podpowiedzieć, czy według polskiego prawa nie powinni mnie wypisać automatycznie, skoro nie mają mojego potwierdzenia? Uczestnictwo w KK jest dobrowolne.
Pozdrawiam
stilgar (7322 punktów)
Jeśli się zapiszesz do Klubu Książki czy założysz konto w jakimś serwisie czy banku będąc niepełnoletni, to nikt ciebie stamtąd nie wypisuje, kiedy osiągasz 18 lat. Jest domniemanie, że skoro się nie wypisujesz, to nie chcesz być wypisany...
28-09-2008 09:19 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Jeśli się zapiszesz do Klubu Książki czy założysz konto w jakimś serwisie czy banku będąc niepełnoletni, to nikt ciebie stamtąd nie wypisuje, kiedy osiągasz 18 lat. Jest domniemanie, że skoro się nie wypisujesz, to nie chcesz być wypisany...
Ale ja się do KK nie zapisałem. Zapisali mnie moi rodzice.
Pozdrawiam
diogenes (42753 punktów)
>Widać akty apostazji zostały dostrzeżone przez KK...

Te akty to pryszcz.
To dowód na to, że ktoś poważnie traktuje KK.
Dla kościoła nieznośny jest milczący indyferentyzm, obojętność, laga.
A w języku nowomowy: olanie sacrum i jego urzędników w ich wszystkich
osobach i postaciach.
28-09-2008 09:55 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Widać akty apostazji zostały dostrzeżone przez KK...
>Te akty to pryszcz.
>To dowód na to, że ktoś poważnie traktuje KK.
> Dla kościoła nieznośny jest milczący indyferentyzm, obojętność, laga.
>A w języku nowomowy: olanie sacrum i jego urzędników w ich wszystkich
>osobach i postaciach.>

U mnie apostazja nie polega na tym, że chcę być nieznośny dla Kościoła... chcę być znośny dla siebie.
28-09-2008 10:43 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>U mnie apostazja nie polega na tym, że chcę być nieznośny dla Kościoła... chcę być znośny dla siebie.

Być znośnym dla siebie - to ważna sprawa. Ale co ma do tego Kościół? Albo jakakolwiek inna organizacja, o której być może nawet nie wiesz, która wpisła kogoś na listę swych członków? Znosić siebie to umieć wziąć w nawias cały świat - poza sobą.
28-09-2008 11:26 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>U mnie apostazja nie polega na tym, że chcę być nieznośny dla Kościoła... chcę być znośny dla siebie.
>Być znośnym dla siebie - to ważna sprawa. Ale co ma do tego Kościół? Albo jakakolwiek inna organizacja, o której być może nawet nie wiesz, która wpisła kogoś na listę swych członków? Znosić siebie to umieć wziąć w nawias cały świat - poza sobą. >

Doceniam radę, lecz moja (nie przypadkiem prze duże "N" pisana) Niezależność podpowiada, że sam wybiorę (unikatowo osobniczy lecz z apostazją jako elementem) sposób na komfort emocjonalny.
Intuicja, jak dotąd, też mnie nie zawodzi
28-09-2008 11:56 
 Ocena 1 na 1
Archi (547 punktów)
>Dla kościoła nieznośny jest milczący indyferentyzm, obojętność, laga.
>A w języku nowomowy: olanie sacrum i jego urzędników w ich wszystkich
>osobach i postaciach.
Jednego dnia olewasz, drugiego się spowiadasz, a jak się wypiszesz nie możesz... Członkostwo indyferentnych to raczej koło ratunkowe - "a nuż mi się odmieni". Obojętny to bierny/leniwy wierny, zabłąkana w świecie owieczka, a apostata jest już poza "stadem". To właśnie podoba mi się w wypisaniu się, że jest to świadoma postawa, a nie wystygnięcie religijnego zapału i porzucenie wszelkich praktyk.

plus ratio quam vis caeca valere solet
29-09-2008 09:06 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>To właśnie podoba mi się w wypisaniu się, że jest to świadoma postawa, a nie wystygnięcie religijnego zapału i porzucenie wszelkich praktyk.

Weź pod uwagę, że są ludzie, którzy nigdy nie zetkneli się z religijna indoktrynacją. Tak więc czasem nie ma mowy o "stygnięciu religijnego zapału". Religię postrzegam jako zjawisko psychologiczne i społeczne bez żadnych odniesień do jakiejkolwiek transcendencji. Mówienie o czymś oraz rytuały, nawet jeśli trwać to bedzie do końca historii człowieka, nie znaczy, że to coś istnieje. Nie mogę się nadziwić ludziom, którzy z pustych pojęć uczynili sens swego istnienia.
Archi (547 punktów)
>Weź pod uwagę, że są ludzie, którzy nigdy nie zetkneli się z religijna indoktrynacją. Tak więc czasem nie ma mowy o "stygnięciu religijnego zapału". Religię postrzegam jako zjawisko psychologiczne i społeczne bez żadnych odniesień do jakiejkolwiek transcendencji. Mówienie o czymś oraz rytuały, nawet jeśli trwać to bedzie do końca historii człowieka, nie znaczy, że to coś istnieje. Nie mogę się nadziwić ludziom, którzy z pustych pojęć uczynili sens swego istnienia.
Jeśli ktoś nigdy nie zetknął się z indoktrynacją religijną to ma prawo tak czuć i może nie mieć potrzeby wypisywać się z kościoła do którego nigdy realnie, świadomie nie należał, a tylko formalnie. Nigdy jednak nie spotkałem takiej osoby i nie sądzę, aby było ich dużo. Miałem znajomych, którzy nie byli ochrzczeni, ale jeśli ktoś już był, to przeważnie był później katechizowany w salkach albo szkole, miał komunię, musiał chodzić do spowiedzi i co niedziela do kościoła, czasem się zdarzało, że ktoś nie przyjmował bierzmowania, jednak nadrabiał to przed... kościelnym ślubem. A to wszystko nawet wtedy, gdy były to dzieci niewierzących rodziców, a z czasem sami dołączali do niewierzącej szarej strefy.

Chrzest jest o tyle szczególny, że daje się go niemowlętom i nikt nie ma pamięci własnego obrzędu ani jego świadomości, nie ma więc sposobu, aby stał się częścią jego tożsamości, jeśli nie będzie za tym nic dalej stało. Począwszy jednak od wczesnych lat szkolnych prawie każdy poddawany jest już świadomej indoktrynacji, niezależnie od tego czy wyraża takie życzenie czy nie.

Niektórym, jeśli nie większości, zapał religijny wyparowuje już po pierwszej komunii i nie bardzo chce się chodzić do kościoła, czy modlić. Każdy taki dzieciak jednak mniej lub więcej w coś tam jednak wierzy po katechezie. Trudno jednak porównywać wiarę 8 latka z wiarą 18 latka - zupełnie różne rzeczy.

Formalne wypisanie się z KK to tylko kropka nad i, definitywne i ostateczne pożegnanie się z katolicyzmem i jako takie ma już charakter bardziej symboliczny niż realny. Nie chcę tutaj analogii uczuciowych przeprowadzać, ale przedstawić pewną sytuację. To jest tak jak z rozwodem. Para nie rozmawia ze sobą od 6 lat, nie sypia od 5, nie mieszka od 3, nie ma wspólnego majątku itd. już nic ich realnie nie łączy. Zostaje tylko ta symboliczna formalność, postawienie kropki nad i.

Ludzie boją się palenia mostów za sobą, bo gdy klamka zapadnie to trudno się potem wycofać. Inni z kolei są podporządkowani rodzinie, środowisku, znajomym itp. Są też tacy, którzy nienawidzą kleru tak, że słowo przez gardło im się nie przeciśnie w obecności proboszcza, a na zapach kadzidła reagują mdłościami. Nie dziwię się ludziom, którzy przez czterdzieści i więcej lat nie postawili nogi w kościele, że nie zamierzają się teraz wykłócać z księdzem o swoje prawa, to jednak inna sprawa.

Krk jak zwykle ze złośliwą satysfakcją wszystko utrudnia niewierzącym, stąd idiotyczny wymóg dwóch (dlaczego nie czterech albo dziesięciu od razu) świadków, osobistego stawiennictwa, zapewne zniechęcającej "rozmowy" duszpasterskiej. Wystarczyć powinno zwykłe pismo o wystąpieniu z własnoręcznym podpisem wysłane poleconym. Interes Krk jednak jest oczywisty, gdyby ludzie zaczęli się wypisywać w zauważalnych ilościach, to zaczęłyby o tym pisać gazety, mówiono by w radiu... Lepiej, więc niech ateista zostanie w kościele.


plus ratio quam vis caeca valere solet
lotrek (14275 punktów)
Jak zwykle na Onecie tekst jest pełen niedomówień i na dobrą sprawę nic z niego nie wynika. Jest za to apel "o trwanie w wierze" i .... łaskawcy dają nam prawo wyboru własnej drogi. Ze zdania "precyzuje postępowanie w przypadku porzucenia religii" wynikałoby, że jest to już sprecyzowane (gdzie?). Nie pozostaję nic innego, jak czekać na rozwój wypadków, sprawa powinna być głośna. Wreszcie sposób występowania z KK byłby ujednolicony i żaden proboszcz nie mógłby "załatać sprawy po swojemu". Niestety obawiam się, że j est to za piękne, by mogło być prawdziwe. Już klechy coś wykombinują.....
28-09-2008 18:51 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>Jak zwykle na Onecie tekst jest pełen niedomówień i na dobrą sprawę nic z niego nie wynika.
Przeczytałem informację o tym posiedzeniu biskupów w telegazecie. Zwróciłem od razu uwagę na sformułowanie, którego użyto. Otóż napisano o odchodzących z Kościoła: "m.in. do innego wyznania". Oczywiście o ateistach nie wspomniano ani słowem. O nich się nie mówi, tak jak nie mówi się o rzeczach przykrych - żeby nie zapeszyć lub nie wywoływać wilka z lasu. Oni są ujęci w tym "m.in."
Niebawem będą straszyć ateistami tak, jak czarownicami i diabłami...

Redagujący takie informacje mają chyba czytelników za durni. Tymczasem wśród tzw. prostych ludzi świadomość jest coraz większa.

Ostatnio, również w PRI załamywano ręce, że coraz mniej uczniów gimnazjów uczęszcza na lekcje religii(o szkołach średnich już nawet nie wspominają).
Co prawda Podkarpacie trzyma się jeszcze mocno, ale gdzie indziej jest coraz gorzej.
Zdziwiłem się słysząc tę informację. Wydawało mi się, że obowiązuje wersja o 100% frekwencji. Widać coś zaczyna się dziać. Temat rozwinął w kierunku zasadności lekcji religii w szkołach. Ciekawe.

Pozdrawiam - Zbyszek

PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
Kali (195 punktów)
(zablokowany)
>News z onetu : wiadomosci.onet.pl/1833269,11,item.html
>[cytat]
NIe rozumiem.. To biskupi mi bedą mowić na jakich zasadach mogę wystąpic z ich klubu?
Jak to wygląda w przypadku innych wspólnot, typu partie polityczne, szkoły, stowarzyszenia, itp..? PIszę oświadczenie woli i po sprawie. Z KK powinno być podobnie.
Czy to nie jest oczywiste?
Magda Kuprowska (640 punktów)

>Widać akty apostazji zostały dostrzeżone przez KK...

Zaczęli myśleć.
Pozornie nie martwią się tym. (pozór w tym wypadku stwarza ów wprowadzona przez kościół wzmianka) dlaczego?
Chcą pokazać,że każdy ma pozornie prawo wyboru- i w ich toku rozumowania każdy chrześcijanin w tym momencie powinien zastanowić się dlaczego kościół jest tak wyrozumiały i dostrzec jego wspaniałomyślność i TOLERANCJE. Jednakże nic bardziej mylnego. Kościół nie zapobiegnie trzeźwemu myśleniu, może jedynie zminimalizować. Bo powszechnie wiadome,że to co niedostępne (w tym przypadku nieznane) bardziej pożądane.
Pozdrawiam!
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Jak większość z nas figuruję w kościelnej statystyce jako ichniejsza owieczka, bo byłem ochrzczony. Nie mam zamiaru "wypisywać" się z czarnej mafii - szkoda mojego czasu i moich nerwów.
KK jest wzorcem i źródłem hipokryzji, zawsze będą manipulować rzeczywistością i publikować wyniki statystyczne głoszące "wzrost religijności pośród wierzących".
To ostatnie stwierdzenie pochodzi z ogłoszonych przez KK wyników badań sprzed kilku lat, a oznacza przecież nie rosnącą ilość wierzących, ale ich spadek i rosnący udział fanatyków pośród wierzących
bozena (120 punktów)
(zablokowany)
Ludzie co wy na Boga wypisujecie. To jest więcej niż żałosne. Nie dokonujcie apostazji tylko od razu wystąpcie o ekskomunikę - do niej przynajmniej świadków wam nie potrzeba. Poza tym wypisując się z kościoła dalej zostajecie chrześcijanami, a więc oznacza to, że jesteście osobami wierzącymi. Dopiero ekskomunika oznacza całkowite odejście od chrześcijaństwa. No ale ekskomunika to nie jest wyjście dla tchórzy, tylko wybrani tego dokonują. Dla nas katolików to też lepiej bo przynajmniej plewy same oddzielą się od ziarna.
29-09-2008 08:29 
 Ocena 1 na 1
plodzien (7378 punktów)
> Nie dokonujcie apostazji tylko od razu wystąpcie o ekskomunikę >
Dobrze, tyle że o ekskomunikę się nie występuje. Władza kościelna ją orzeka. Czekam

> Dopiero ekskomunika oznacza całkowite odejście od chrześcijaństwa. No ale ekskomunika to nie jest wyjście dla tchórzy, tylko wybrani tego dokonują. Dla nas katolików to też lepiej bo przynajmniej plewy same oddzielą się od ziarna. >

Powody ekskomuniki:
www.ultramontes.pl/ekskomuniki.htm

Najciekawszy jest punkt 14
14) duchowni, zakonnicy, członkowie stowarzyszeń bez ślubów publicznych i instytutów świeckich, którzy uprawiają handel lub kupiectwo, kan. 2380, C. Conc., 22 III 1950.

Dlaczego stolnica apostolska nie ekskomunikowała dotychczas księdza Jankowskiego za jego butelki z winem?

Gadaj Waćpanna
sztejkat (4743 punktów)
Ultramontes to odłam radykalny, opierający się na możliwie "najbardziej oryginalnym" prawie kanonicznym.

Tomasz Sztejka
29-09-2008 08:57 
 Ocena 1 na 1
matragon (2557 punktów)
>Poza tym wypisując się z kościoła dalej zostajecie chrześcijanami, a więc oznacza to, że jesteście osobami wierzącymi. >

Nie oznacza Wiara to wiara, a biznes to biznes

Apostazja nie reguluje stosunku do wiary, tylko do instytucji Kościoła. Można więc być zarówno niewierzącym członkiem kościoła jak i wierzącym "wolnym strzelcem"

Michał 'matragon' Worgacz

NiE TRAĆMY UFNOŚCi W NiEWYRAŻALNĄ ŁASKĘ iMPULSU TWÓRCZEGO
29-09-2008 11:02 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>Ludzie co wy na Boga wypisujecie. To jest więcej niż żałosne. Nie dokonujcie apostazji tylko od razu wystąpcie o ekskomunikę

Bożenka, nasza Ty maskotko , napisz proszę jak się coś takiego załatwia. Nie bardzo wiem jak to wygląda w praktyce, ale wyobrażam sobie, że klecha z mojej parafii w niedzielę w czasie sumy, kiedy jest największa oglądalność....sorki...kiedy jest najwięcej wiernych w kościele z ambony głośno wykrzykuje WYKLINAM CIĘ !!! I tak ze trzy razy!!! Sprosiłbym rodzinę, sąsiadów, znajomych i jakieś media np. Kronikę Krakowską. A potem impreza we Wierzynku. Marzy mi się co? Niestety, nie słyszałem o żadnym przypadku ekskomuniki i chyba nic takiego w ostatnich dziesięcioleciach się nie odbywa. Kościół "spuścił z tonu", czy też mu może "rura zmiękła" - nie wiem.

>Poza tym wypisując się z kościoła dalej zostajecie chrześcijanami, a więc oznacza to, że jesteście osobami wierzącymi.

E tam...znowu nas bujasz. Czy dlatego zostaję chrześcijaninem, bo byłem ochrzczony? Jeśli tego "piętna" apostazja nie zmywa, to na pewno po akcie apostazji nie zostaję osobą wierzącą, tym bardziej ze głoszę moją niewiarę. Więc źle kombinujesz nasza ty Matko Bożenko od Innowierców.
29-09-2008 12:26 
 Ocena 2 na 2
plodzien (7378 punktów)
> Kościół "spuścił z tonu", czy też mu może "rura zmiękła" - nie wiem. >

Instytucja zwana kościołem, tak samo jak niektórzy ludzie - do tego by być "ludzka" potrzebuje jakichś solidnych kopów. I od czasu rewolucji francuskiej kilka takich otrzymała. Chociażby:
- rozdział od państwa,
- postęp nauki bezlitośnie obnażający kruchtową ciemnotę,
- spadająca liczba powołań.
To wszystko powoduje tę charakterystyczną kościołowi łagodność i wmawianie, że tak jest od wieków.
P.s.
Zastanawiam się tylko, czy "rura mu zmiękła" dlatego, że jest mała liczba powołań, czy też jest mała liczba powołań bo "rura zmiękła"?

Pozdrawiam
29-09-2008 14:48 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
.
>Zastanawiam się tylko, czy "rura mu zmiękła" dlatego, że jest mała liczba powołań, czy też jest mała liczba powołań bo "rura zmiękła"?

Matka Bożenka od Innowierców jest innego zdania, które dumnie prezentuję w swoim nowym wątku
www.racjonalista.pl/forum.php/s,158336
29-09-2008 15:08 
 Ocena 1 na 1
plodzien (7378 punktów)
>.
>>Zastanawiam się tylko, czy "rura mu zmiękła" dlatego, że jest mała liczba powołań, czy też jest mała liczba powołań bo "rura zmiękła"? >
> Matka Bożenka od Innowierców jest innego zdania, które dumnie prezentuję w swoim nowym wątku >
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,158336 >

Veni, vidi ! A jakże
29-09-2008 13:08 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Droga Bożenko... wszystko mylisz!
Czyżbyś nie wiedziała, co to jest ekskomunika?
Mam sama poprosić o karę? Tylko powiedz mi jeszcze, z łaski swojej, za co to ma byc kara?
Za to, że mnie zmanipulowano za młodu? Gdy jeszcze jedynie otwierałam gębusię w poszukiwaniu mlekiem płynącej brodawki szanownej mamusi?
Nawet Jezusa matka chrzciła, gdy coś tam już rozumiał...
Apostazja, to mój wybór, a nie kara ze strony kleru.

Oj, kobieto.... pomyśl chwilę, zanim cokolwiek w tym temacie napiszesz.
A może poczytaj?

Pozdrawiam.
29-09-2008 18:26 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)
> Nie dokonujcie apostazji tylko od razu wystąpcie o ekskomunikę
Zadziwiające jak przepisy Kościoła są Tobie (jako katoliczce) obce.
Spytaj swego księdza, prawo kanoniczne nie powinno być mu nieznane - apostazja to jest ekskomunika "na życzenie".Wyrażając wolę apostazji człowiek automatycznie podlega ekskomunice na mocy samego prawa kanonicznego.
30-09-2008 13:06 
 Ocena 3 na 3
Sławek Dutkiewicz (1713 punktów)
>Nie dokonujcie apostazji tylko od razu wystąpcie o ekskomunikę

Przypuszczam, że gdyby ktoś zaproponował Pani zamiast złożenia wypowiedzenia umowy o pracę wystąpienie o... zwolnienie dyscyplinarne , to uznałaby Pani go za... IDIOTĘ !!!
I słusznie, tym bardziej jeśli prawo pracy byłoby na tyle... idiotyczne , że wypowiedzenie umowy o pracę przez pracownika skutkowałoby... automatyczną dyscyplinarką !!!

Cytat:
pkt.9 "Proboszcz ma obowiązek poinformować o kanonicznych skutkach karnych formalnego aktu wystąpienia z Kościoła, a więc na pierwszym miejscu o karze ekskomuniki latae sententiae, którą zaciąga odstępca (kan. 1363). ..."


>wypisując się z kościoła dalej zostajecie chrześcijanami

Oczywiście, takimi samymi jak... statki ochrzczone przy wodowaniu!

>a więc oznacza to, że jesteście osobami wierzącymi.

Nic podobnego, porzuciliśmy armatora i... pływamy pod własną banderą!

Cytat:
pkt.18 ""... Jedynie ordynariusz może uwolnić z ciążącej na odstępcy kary ekskomuniki , z zachowaniem przepisu prawa (kan. 1364; 1342; 1717-1728)."


>Dla nas katolików to też lepiej

Występuje Pani przeciwko zwierzchnictwu? Biskupi są innego zdania:

Cytat:

pkt.22 " Wszystkich zaś wiernych wzywa się do modlitwy za tych braci i siostry,którzy jak ewangeliczne zagubione owce oddalili się od wspólnoty Kościoła, by powrócili na drogę jedności wiary, sakramentów i zwierzchnictwa kościelnego."


>bo przynajmniej plewy same oddzielą się od ziarna.

Na to bym nie liczył, a sama Pani nie da rady.
Do tej młócki potrzeba więcej kościelnych... cepów !!!

Cytat:
pkt.3 ... "Dlatego osoby znajdujące się w niebezpieczeństwie popełnienia tego czynu należy z miłością pouczać i zachęcać , aby odstąpiły od zamiary opuszczenia kościoła, zachowując jednak ich naturalne prawo do wyboru drogi życia ."


Cytaty pochodzą z kościelnego dokumentu:
"Zasady postępowania w sprawie formalnego wystąpienia z Kościoła"
www.opoka.(*)osci/news.php?id=26402&s=opoka
sygnowanego przez: abp. Michalika i bp. Budzika

PS.
Zanim zabierze Pani głos w dyskusji proszę zapoznać się z dokumentami [chociażby tylko kościelnymi!].
Może wtedy przestanie Pani opowiadać... duby smalone! [patrz: www.sjp.pl/co/duby+smalone]
30-09-2008 13:39 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Po raz kolejny wyszło na to, że ateiści lepiej znają prawo kanoniczne od katolików.
Z utęsknieniem czekam na dzień, w którym znajomość prawa KK nie będzie nam tak bardzo potrzebna, a apostazji będzie można dokonać zwykłym oświadczeniem woli.
placownik (17853 punktów)

   Nareszcie! Koniec z żywiołem i dowolnością. Koniec z domysłami. Wszystko jest już jasne. Choć nie proste.

   Klient ma się stawić osobiście przed proboszczem swego kanonicznego miejsca zamieszkania (jak nie wie co to jest, to niech się dowie), z aktem chrztu w zębach, wyłuszczoną na piśmie motywacją i w towarzystwie dwóch pełnoletnich świadków. Całe towarzystwo nie powinno zapominać o zabraniu ze sobą dowodów tożsamości.

   Należy być również przygotowanym na osobistą, pełną troski rozmowę duszpasterską z proboszczem (swego kanonicznego miejsca zamieszkania oczywiście), w której to rozmowie ów święty człowiek będzie dociekać jakie są rzeczywiste przyczyny decyzji delikwenta. Będzie również z miłością i roztropnością podejmował wysiłki aby nieszczęśnika od tej decyzji odwieść i rozbudzić w nim wiarę zaszczepioną w sakramencie chrztu. Wspomnianą rozmowę należy odbyć w dogodnym (dla proboszcza rzecz jasna) terminie, który to termin, co do zasady, nie może się pokrywać z datą osobistego złożenia dokumentów.

   Dopiero po pomyślnym odbyciu wspomnianej rozmowy liczyć można na wytęskniony podpis proboszcza, przybicie parafialnej pieczęci i wpisanie daty.

   Wszystkich biegłych w załatwianiu spraw wypada ostrzec przed składaniem przy tej okazji hojnych datków na Kościół. Taki postępek może zostać potraktowany jako wyraz skrywanego przywiązania do Kościoła, co wzbudzić może uzasadnione podejrzenia, że decyzja o odstępstwie nie jest decyzją wolną i przemyślaną, a to, miast przyspieszyć, może sprawę znacznie skomplikować i spowolnić.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Archi (547 punktów)
>   Nareszcie! Koniec z żywiołem i dowolnością. Koniec z domysłami. Wszystko jest już jasne. Choć nie proste.
>   Klient ma się stawić osobiście przed proboszczem swego kanonicznego miejsca zamieszkania (jak nie wie co to jest, to niech się dowie), z aktem chrztu w zębach, wyłuszczoną na piśmie motywacją i w towarzystwie dwóch pełnoletnich świadków. Całe towarzystwo nie powinno zapominać o zabraniu ze sobą dowodów tożsamości.
W dodatku ma zostać odprawiony, aby sobie sprawę przemyślał (pkt 8) na czas dowolnie określony przez proboszcza Teoretycznie więc złośliwy ksiądz może dać na przemyślenie parę lat Ogólnie jestem zszokowany wymową całego dokumentu, to powiew odległej przeszłości


plus ratio quam vis caeca valere solet
29-09-2008 22:48 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)
Cóż, wypada się cieszyć że nie wymagają przedapostazyjnej spowiedzi generalnej.
01-10-2008 16:28 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Cóż, wypada się cieszyć że nie wymagają przedapostazyjnej spowiedzi generalnej.

O przedapostazyjnych naukach nawet nie śmiem wspominać, aby nie wywołać wilka z lasu...

fides ex necessitate esse non debet
01-10-2008 16:37 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Wilki już od dawna są wśród nas. Przebrały się jedynie w owczą skórę ... baranki jedne.
matragon (2557 punktów)
>Wilki już od dawna są wśród nas. >

A nawet Smoki

Michał 'matragon' Worgacz
12-11-2008 13:13 
 Ocena 2 na 2
Bagienny (6 punktów)
Jak widać katolik rodzi się z grzechem pierworodnym a ateista rodzi się katolikiem.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365