Racjonalista - Strona głównaDo treści
Otyłość a inteligencja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
22-01-2009 10:23glingor (640 punktów)Otyłość a inteligencja
Jak się ma otyłość do inteligencji?

Za otyłość uważa się (med. stwierdza) jeżeli tkanka tłuszczowa stanowi więcej niż 20% całkowitej masy ciała u mężczyzn i 25% u kobiet.
Lub współczynnik BMI większy od 30.

Na przykład artykuły:
kopalniawi(*)mony-dr-Maxime-Cournot-iloraz-
>
inteligencji-917.html
www.nature(*)/v11/n10/full/oby2003170a.html
stwierdzają, że otyłość idzie w parze z mniejszą inteligencja, słabsza pamięcią, zdolnościami do uczenia się, koncentracją itp.

Pytania:
Co jest przyczyną a co skutkiem?
Czy niższa inteligencja zwiększa ryzyko otyłości?
Czy otyłość obniża bądź tłumi inteligencję ?

pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Grzegorz (2117 punktów)
Jak dla mnie to dość piramidalna bzdura.
Zacznijmy od tego medialnego tytułu, badano statystyczną korelację dwóch wskaźników, a wyszło ... że grubasy są mniej inteligentne. Kocham takie fajne gazetowe interpretacje.
Z całym szacunkiem ale taką metodą można "udowodnić" naprawdę obłędne zależności a potem je jeszcze uogólnić.

Pozdrawiam
glingor (640 punktów)
>Jak dla mnie to dość piramidalna bzdura.
>Zacznijmy od tego medialnego tytułu, badano statystyczną korelację dwóch wskaźników, a wyszło ... że grubasy są mniej inteligentne. Kocham takie fajne gazetowe interpretacje.

A jaki krótki tytuł, nie byłby medialny a opisywał temat?

>Z całym szacunkiem ale taką metodą można "udowodnić" na prawdę obłędne zależności a potem je jeszcze uogólnić.

>Pozdrawiam

Ja nie twierdzę że te badania są idealne itp.
Ale spróbuj znaleźć noblistę bądź profesora nauk ścisłych który jest otyły.

Ja odnoszę wrażenie że w takiej grupie, otyłość występuje znacznie rzadziej,
niż np. wśród policjantów, których nie obrażając inteligencję oceniam na mniejszą.

pozdrawiam


prawdziwy tradycjonalista modli się do słońca i z ognia nie korzysta
22-01-2009 12:09 
 Ocena 3 na 3
Beatus (2528 punktów)
>Ale spróbuj znaleźć noblistę bądź profesora nauk ścisłych który jest otyły.
>Ja odnoszę wrażenie że w takiej grupie, otyłość występuje znacznie rzadziej,
>niż np. wśród policjantów, których nie obrażając inteligencję oceniam na mniejszą.
Znam dość spore stadko profesorów, noblistów niestety nie. Są w tym gronie tak grubaski, jak i kościaki.
Co do zastosowanej metodologii dowodu, autor odpowiedzi powyżej ma świętą rację - szok znawstwa interpretacji wskaźników statystycznych, choć nie tylko, wciąż mnie nie opuszcza.
Wyobrażam sobie jednak, że taka zależność może występować, jednak nie do końca mając biologiczne podstawy. To oczywiście tylko hipotetyczne dywagacje.
Jak się bardzo objem, to mi się nic nie chce. Jeśli stan permanentnego objedzenia powoduje, że permanentnie człowiekowi się nic nie chce, to...
Mózg jest jak mięśnie, zdolności intelektualne rozwijają się gdy są używane, zanikają zaś jeśli ich nie wykorzystujemy.
Otyłość nie zawsze spowodowana jest złym żywieniem, bardzo często wynika z nieprawidłowego funkcjonowania organizmu, niebagatelną rolę mają problemy hormonalne. Z drugiej strony otyłość jest przyczyną rozmaitych chorób i dolegliwości.
Jeżeli więc organizm jako całość nie jest zdrowy, może wpływać to na zdolności intelektualne. Z jednej strony w sposób czysto biologiczny, z drugiej zaangażowanie czasu i energii na leczenie, a i same dolegliwości nie zachęcają do oddawania się intelektualnym rozrywkom.
Wzmożony wysiłek intelektualny powoduje wzmożone zapotrzebowanie organizmu na dostarczanie świeżej dawki łatwo przyswajalnych kalorii. A więc?

Podsumowując, obrona twierdzenia, że niedożywienie w znaczący sposób wpływa na poziom intelektualny nie przysparza żadnych problemów. Badania są wiarygodne i wyczerpujące.
Obrona hipotezy, że otyłość jest jakoś integralnie związana z głupotą, wydaje mi się bardzo karkołomnym przedsięwzięciem.
Oczywistym zaś jest, że jedząc tyle samo, szczuplejszy i zdrowszy będzie ten, kto następnie pójdzie pobiegać, niż ten kto ze sportów preferuje szachy.
pozdrawiam
glingor (640 punktów)
>Znam dość spore stadko profesorów, noblistów niestety nie. Są w tym gronie tak grubaski, jak i kościaki.
Pytanie dotyczy otyłości a nie nadwagi, słowo "grubaski" jest trochę nieprecyzyjne.

>Co do zastosowanej metodologii dowodu, autor odpowiedzi powyżej ma świętą rację - szok znawstwa interpretacji wskaźników statystycznych, choć nie tylko, wciąż mnie nie opuszcza.

Wybacz bo ja czegoś nie rozumiem, w którym momencie ja coś niby udowodniłem ?
Bo najwyraźniej pretensje masz do mnie jakieś dlatego że zadaje pytanie:
Czy otyłość ma związek z inteligencją a jeśli tak to co jest przyczyną czego?
To że przytaczam linki które coś, twierdzą nie znaczy że to moje zdanie.

>Wyobrażam sobie jednak, że taka zależność może występować, jednak nie do końca mając biologiczne podstawy. To oczywiście tylko hipotetyczne dywagacje.
>Jak się bardzo objem, to mi się nic nie chce. Jeśli stan permanentnego objedzenia powoduje, że permanentnie człowiekowi się nic nie chce, to...
>Mózg jest jak mięśnie, zdolności intelektualne rozwijają się gdy są używane, zanikają zaś jeśli ich nie wykorzystujemy.
>Otyłość nie zawsze spowodowana jest złym żywieniem, bardzo często wynika z nieprawidłowego funkcjonowania organizmu, niebagatelną rolę mają problemy hormonalne. Z drugiej strony otyłość jest przyczyną rozmaitych chorób i dolegliwości.

Nie zawsze, oczywiście ale zły żywienie jest głównym powodem otyłości, ale możemy to rozbić na dwa osobne przypadki.

1.Czy otyłość spowodowana złym żywieniem ma związek z inteligencją ?
2.Czy otyłość genetyczna lub spowodowana chorobą ma związek z inteligencją?

>Jeżeli więc organizm jako całość nie jest zdrowy, może wpływać to na zdolności intelektualne. Z jednej strony w sposób czysto biologiczny, z drugiej zaangażowanie czasu i energii na leczenie, a i same dolegliwości nie zachęcają do oddawania się intelektualnym rozrywkom.
>Wzmożony wysiłek intelektualny powoduje wzmożone zapotrzebowanie organizmu na dostarczanie świeżej dawki łatwo przyswajalnych kalorii. A więc?
>Podsumowując, obrona twierdzenia, że niedożywienie w znaczący sposób wpływa na poziom intelektualny nie przysparza żadnych problemów. Badania są wiarygodne i wyczerpujące.

>Obrona hipotezy, że otyłość jest jakoś integralnie związana z głupotą, wydaje mi się bardzo karkołomnym przedsięwzięciem.

Czy otyłość niezależnie od przyczyny, w wieku 12-25 lat nie wpływa negatywnie na możliwości rozwoju młodego człowieka?
Czy porównując takie hipotetyczne osoby jedna otyła druga nie, nie ma sytuacji w których jedna z nich ma łatwiej niż druga?

>Oczywistym zaś jest, że jedząc tyle samo, szczuplejszy i zdrowszy będzie ten, kto następnie pójdzie pobiegać, niż ten kto ze sportów preferuje szachy.
W tym momencie chyba przesadnie upraszczasz. Pisząc wcześniej
>Wzmożony wysiłek intelektualny powoduje wzmożone zapotrzebowanie organizmu na dostarczanie świeżej dawki łatwo przyswajalnych kalorii.
10 minut biegania + 50 minut siedzenia przed telewizorem
a 60 minut grania w szachy, co spali więcej kalorii ? Ja nie jestem pewien, choć stawiam na bieganie. Ale wystarczy dodawać więcej siedzenia przed TV i grania w szachy by w końcu to drugie wyszło na bardziej męczące energetycznie.

>pozdrawiam
>

prawdziwy tradycjonalista modli się do słońca i z ognia nie korzysta
Beatus (2528 punktów)
>Pytanie dotyczy otyłości a nie nadwagi, słowo "grubaski" jest trochę nieprecyzyjne.
Tak chciałam aby lekko zabrzmiało. Nie udało się?
>Wybacz bo ja czegoś nie rozumiem, w którym momencie ja coś niby udowodniłem ?
>Bo najwyraźniej pretensje masz do mnie jakieś dlatego że zadaje pytanie:
>Czy otyłość ma związek z inteligencją a jeśli tak to co jest przyczyną czego?
>To że przytaczam linki które coś, twierdzą nie znaczy że to moje zdanie.
Skomentowałam linki i w pełni rozumiem, że były one dla ciebie inspiracją do zadania pytania i niczym więcej. Komentarz odnosił się więc do badań i jego celem nie była krytyka w twoim kierunku.
>Nie zawsze, oczywiście ale zły żywienie jest głównym powodem otyłości, ale możemy to rozbić na dwa osobne przypadki.
>1.Czy otyłość spowodowana złym żywieniem ma związek z inteligencją ?
>2.Czy otyłość genetyczna lub spowodowana chorobą ma związek z inteligencją?
Możemy, ale i tak odpowiedzi będą trudne do uzyskania. Choć nie to by mnie martwiło. Jeśli wryłoby się w kulturę, że człowiek z otyłością jest głupi, mogłoby z tego wyjść bardzo wiele krzywdzących i mijających się z rzeczywistością sytuacji.
>Czy otyłość niezależnie od przyczyny, w wieku 12-25 lat nie wpływa negatywnie na możliwości rozwoju młodego człowieka?
Wpływa, na szeroko rozumiane możliwości rozwojowe - szczególnie rozwoju emocjonalności nastolatka(i) gdy biologia upomina się o swoje prawa, a kultura tych praw nie chce przyznać.
Sądzę jednak, że należałoby raczej zapytać czy bardziej otyłość, czy niedożywienie, czy może temperament, cechy indywidualne, trądzik, alabastrowa cera, długość nogi itd. Generalnie bez badań można zgadywać, że mega tłuścioszek wychowujący się w kochającej rodzinie i tolerancyjnym kraju, ma znacznie lepsze warunki rozwojowe niż Apollo w rodzinie z marginesu społecznego zamieszkującej pogórza Gruzji.
Za dużo zmiennych wpływa tak na rozwój jak i na intelekt (już nawet pomijając problem, że nie do końca wiemy co to ten intelekt) aby jednoznacznie określić w jaki sposób wpływa na niego jedna cecha.
>Czy porównując takie hipotetyczne osoby jedna otyła druga nie, nie ma sytuacji w których jedna z nich ma łatwiej niż druga?
Zależy w jakim kraju. W Japonii lepiej ma gruba, w Polsce chuda.
>>Oczywistym zaś jest, że jedząc tyle samo, szczuplejszy i zdrowszy będzie ten, kto następnie pójdzie pobiegać, niż ten kto ze sportów preferuje szachy.
>W tym momencie chyba przesadnie upraszczasz. Pisząc wcześniej
>>Wzmożony wysiłek intelektualny powoduje wzmożone zapotrzebowanie organizmu na dostarczanie świeżej dawki łatwo przyswajalnych kalorii.
>10 minut biegania + 50 minut siedzenia przed telewizorem
>a 60 minut grania w szachy, co spali więcej kalorii ? Ja nie jestem pewien, choć stawiam na bieganie. Ale wystarczy dodawać więcej siedzenia przed TV i grania w szachy by w końcu to drugie wyszło na bardziej męczące energetycznie.
Ładnie. Matematycznie tak. Znasz ten wywód zgodnie z którym Achilles nigdy nie dogoni żółwia?
W rzeczywistości jednak doba ma 24 godziny i ani trochę więcej. To że 24 godz oglądania TV zużyje tyle energii co 1 godz. biegania, nie zmienia faktu, że biegacz nadal ma 23 godz do wykorzystania, a telemaniak już nie.
Szachy i bieganie. Nie wiem co zużywa więcej kalorii (choć też domniemuję, że bieganie), wiem natomiast, że grając w szachy rozwija się logiczne myślenie, a zaniedbuje mięśnie, krążenie itd. a więc elementy mające niebagatelny wpływ na ilość i jakość sadełka.
pozdrawiam
glingor (640 punktów)
>Skomentowałam linki i w pełni rozumiem, że były one dla ciebie inspiracją do zadania pytania i niczym więcej. Komentarz odnosił się więc do badań i jego celem nie była krytyka w twoim kierunku.

Błędne założenie, pytanie było najpierw potem poszukałem linków.

>>Nie zawsze, oczywiście ale zły żywienie jest głównym powodem otyłości, ale możemy to rozbić na dwa osobne przypadki.
>>1.Czy otyłość spowodowana złym żywieniem ma związek z inteligencją ?
>>2.Czy otyłość genetyczna lub spowodowana chorobą ma związek z inteligencją?
>Możemy, ale i tak odpowiedzi będą trudne do uzyskania. Choć nie to by mnie martwiło. Jeśli wryłoby się w kulturę, że człowiek z otyłością jest głupi, mogłoby z tego wyjść bardzo wiele krzywdzących i mijających się z rzeczywistością sytuacji.
Ależ ja wcale nie chcę tworzyć nowego stereotypu.
Tylko chciałbym wiedzieć czy nie jest tak ze człowiek mniej "inteligenty" łatwiej wpada w otyłość, a człowiekowi otyłemu ciężej osiągnąć wysoki poziom intelektualny.
Nie twierdzę absolutnie, że się nie da. Tylko że to kolejne błędne koło w które można wpaść.
Uważam że człowiek powinien o siebie dbać i zachować odpowiednią równowagę.

>...
>Za dużo zmiennych wpływa tak na rozwój jak i na intelekt (już nawet pomijając problem, że nie do końca wiemy co to ten intelekt) aby jednoznacznie określić w jaki sposób wpływa na niego jedna cecha.
Ale aby to zrobić trzeba dokonać uproszczenia polegającego na przyjęciu że pozostałe cechy są takie same. Te same warunki predyspozycje itp.
W takich hipotetycznych bliźniakach pod kątem cech i otoczenia.
Przy tej samej predyspozycji, potencjale komu jest łatwiej osiągnąć sukces w dziedzinie naukowej.

>Zależy w jakim kraju. W Japonii lepiej ma gruba, w Polsce chuda.
Z tym że gruba/y w znaczeniu Japońskim rzadko dożywa 45 lat, więc jako kandydat do nobla ma raczej nikłe szanse.

>W rzeczywistości jednak doba ma 24 godziny i ani trochę więcej. To że 24 godz oglądania TV zużyje tyle energii co 1 godz. biegania, nie zmienia faktu, że biegacz nadal ma 23 godz do wykorzystania, a telemaniak już nie.
Założyłem że wysiłek umysłowy spala więcej niż 1/100 biegania.


prawdziwy tradycjonalista modli się do słońca i z ognia nie korzysta
23-01-2009 16:54 
 Ocena 1 na 1
Beatus (2528 punktów)
Podsumowując, jakbym chciała zasłużyć na Nobla skoncentrowałabym się na pracy naukowej a nie dietetyce i gimnastyce.
pozdrawiam
22-01-2009 14:46 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (2117 punktów)
>A jaki krótki tytuł, nie byłby medialny a opisywał temat?

np. "Korelacja BMI i IQ - wyniki badań"

>Ja nie twierdzę że te badania są idealne itp.

Badania są OK, wnioski są obłędne

>Ale spróbuj znaleźć noblistę bądź profesora nauk ścisłych który jest otyły.

Żartujesz, prawda?
Wejdź na alfabetyczną listę noblistów z fizyki i zobacz pierwszego (alfabetycznie) laureata.
Dla leniwych: pl.wikipedia.org/wiki/Aleksiej_Abrikosow

dalej to mi się szukać nie chce

>Ja odnoszę wrażenie że w takiej grupie, otyłość występuje znacznie rzadziej,
>niż np. wśród policjantów, których nie obrażając inteligencję oceniam na mniejszą.
>pozdrawiam

No i to jest problem, w sumie nie chcę wywoływać wilka z lasu ale chyba się nie da.

Niektórym wydaje się, że inteligencja jest jak wymiar - jedna określona i mierzalna. zgodnie z tą tezą, jeśli wierzyć mediom, jedną z inteligentniejszych osób w kraju jest pani Dorota Robaczewska alias DODA. Nie to żebym uważał ją za niemądrą ale chyba przyznasz, że nobel raczej tej pani nie grozi, choć kto wie gdyby zajęła się powiedzmy fizyką czy matematyką to potencjał ponoć ma. Tu docieramy do pewnej prawdy - to że ktoś ma 2m wzrostu nie powoduje automatycznie, że staje się koszykarzem czy siatkarzem, potencjalna możliwość to jedo sprawa a rzeczywistość drugie.

Kolejna sprawa to istota korelacji - zawsze kiedy jestem w domu, nad moim osiedlem przelatuje samolot czy znaczy to że wpływam jakoś na ruch samolotów, a może że ich ruch wpływa na mój plan dnia ? Nic z tych rzeczy. Korelacja często wydaje się być związkiem przyczynowym.

Uważam że ciekawe i zastanawiające wyniki uzyskamy badając kolejno:
ilość otyłych wśród blondynów, ilość blondynów wśród prawników, ilość prawników wśród alkoholików, ilość alkoholików wśród kierowców i ilość kierowców wśród otyłych.

Na pewno da się wysnuć jakieś wnioski

Pozdrawiam
glingor (640 punktów)
>>A jaki krótki tytuł, nie byłby medialny a opisywał temat?
>np. "Korelacja BMI i IQ - wyniki badań"
>>Ja nie twierdzę że te badania są idealne itp.
>Badania są OK, wnioski są obłędne

Badania + wnioski potraktowałem jako całość, a do wysnuwania własnych wniosków zawsze zachęcam

>>Ale spróbuj znaleźć noblistę bądź profesora nauk ścisłych który jest otyły.
>Żartujesz, prawda?
Nie to że żartuje, tylko wskazuje że otyli są w tej grupie mniej liczni niż statystycznie wsyzscy w tym wieku.
>Wejdź na alfabetyczną listę noblistów z fizyki i zobacz pierwszego (alfabetycznie) laureata.
Wykazałeś jednego ze 182 i w skali otyłości nie nadwagi jest on lekko bądź umiarkowanie otyły.
Fakt połowa nie ma zdjęć choć można je znaleźć gdzieś indziej ale w tej grupie wiekowej do jakiej należą co dziesiąty powinien być otyły a nie wygląda tak na pozostałych zdjęciach
>Dla leniwych: pl.wikipedia.org/wiki/Aleksiej_Abrikosow
>dalej to mi się szukać nie chce
Twój wniosek na podstawie jednego zdjęcia jest dopiero piramidalnie horrendalnie obłędny.

>>Ja odnoszę wrażenie że w takiej grupie, otyłość występuje znacznie rzadziej,
>>niż np. wśród policjantów, których nie obrażając inteligencję oceniam na mniejszą.
>>pozdrawiam
>No i to jest problem, w sumie nie chcę wywoływać wilka z lasu ale chyba się nie da.
>Niektórym wydaje się, że inteligencja jest jak wymiar - jedna określona i mierzalna. zgodnie z tą tezą, jeśli wierzyć mediom, jedną z inteligentniejszych osób w kraju jest pani Dorota Robaczewska alias DODA. Nie to żebym uważał ją za niemądrą ale chyba przyznasz, że nobel raczej tej pani nie grozi, choć kto wie gdyby zajęła się powiedzmy fizyką czy matematyką to potencjał ponoć ma. Tu docieramy do pewnej prawdy - to że ktoś ma 2m wzrostu nie powoduje automatycznie, że staje się koszykarzem czy siatkarzem, potencjalna możliwość to jedo sprawa a rzeczywistość drugie.

Dlatego w wątku początkowym nie pisałem, że chodzi mi tylko o IQ.
Szkoda, że nie zauważyłeś.

>Kolejna sprawa to istota korelacji - zawsze kiedy jestem w domu, nad moim osiedlem przelatuje samolot czy znaczy to że wpływam jakoś na ruch samolotów, a może że ich ruch wpływa na mój plan dnia ? Nic z tych rzeczy. Korelacja często wydaje się być związkiem przyczynowym.

Ja sugerowałem raczej zbadanie rozkładu zmiennej losowej otyłości w przedziałach zawodów, wymagających różnego stopnia rozwoju intelektualnego.
Ale nie chciałem wchodzić na nudną statystykę.

>Uważam że ciekawe i zastanawiające wyniki uzyskamy badając kolejno:
>ilość otyłych wśród blondynów, ilość blondynów wśród prawników, ilość prawników wśród alkoholików, ilość alkoholików wśród kierowców i ilość kierowców wśród otyłych.
>Na pewno da się wysnuć jakieś wnioski
>Pozdrawiam
>
Schodzisz z tematu.

prawdziwy tradycjonalista modli się do słońca i z ognia nie korzysta
Grzegorz (2117 punktów)
>Badania + wnioski potraktowałem jako całość, a do wysnuwania własnych wniosków zawsze zachęcam

Mój wniosek - ktoś powinien przyjrzeć się pilnie sposobowi wykorzystania środków jakie otrzymują ci naukowcy na badania.

>Nie to że żartuje, tylko wskazuje że otyli są w tej grupie mniej liczni niż statystycznie wsyzscy w tym wieku.

niczym nieudowodnione stwierdzenie. Spróbuję w punktach wymienić co wydaje mi się tu nadużyciem

1)interpolujesz wyniki badań na jakieś inne szersze grupy społeczne, poza czasem i zakresem badania

2) w badaniu mowa jest o korelacji pomiędzy IQ i BMI więc skąd nagle wzięli się nobliści, fizycy itd. wprowadzasz dodatkowe założenie, nigdzie nie badane,a mianowicie domyślną korelację pomiędzy IQ a nagrodą nobla lub profesją

>Fakt połowa nie ma zdjęć choć można je znaleźć gdzieś indziej ale w tej grupie wiekowej do jakiej należą co dziesiąty powinien być otyły a nie wygląda tak na pozostałych zdjęciach

Zdjęcia są z całego przekroju życia, są tam ludzie młodzi, starzy, w sile wieku - ja nie jestem w stanie stwierdzić czy młodzian z fotki za 5 lat nie utył, albo czy ów zasuszony staruszek kiedyś nie cierpiał na nadwagę.

>Twój wniosek na podstawie jednego zdjęcia jest dopiero piramidalnie horrendalnie obłędny.

Wybacz ale - jaki mój wniosek? Ja nie stawiam żadnych tez i ciężar dowodu leży po Twojej stronie. Wskazałem na taki śmieszny przypadek, że pierwszy alfabetycznie noblista z fizyki jest jakby nie patrzeć nieco otyły to oczywiście niczego nie potwierdza ani niczego nie falsyfikuje dokładnie tak jak korelacja wskazana w doświadczeniu, przypadek

>Dlatego w wątku początkowym nie pisałem, że chodzi mi tylko o IQ.
>Szkoda, że nie zauważyłeś.

Hmm jak to nie zauważyłem? Nawet nieskromnie zauważę, że jestem autorem propozycji niemedialnego, merytorycznego tytułu dla tego wątku we wpisie wyżej.

Skoro łączysz kwestię wskaźnika IQ z noblem i profesurą nauk ścisłych to przypisałem Ci pogląd, o mierzalności a przynajmniej jakiejś skalowości inteligencji, w sensie związku miedzy IQ a wykształceniem, stopniem naukowym i zdobyciem określonej nagrody - to chyba uzasadniony wniosek z Twojej wypowiedzi?

Moim zdaniem nie ma związku (poza korelacją) w przedmiocie badanym, a rozciąganie tego poza zakres badania, tworzenie dodatkowej zależności: nobel <=> IQ, a potem przeprowadzenie rozumowania typu a=b=c od BMI do Nobla jest ... no ... jakby "trochę" przegięte

>Ja sugerowałem raczej zbadanie rozkładu zmiennej losowej otyłości w przedziałach zawodów, wymagających różnego stopnia rozwoju intelektualnego.

Piszesz o wskaźniku IQ , czy o stopniu rozwoju intelektualnego? Przecież to są kompletnie różne sprawy.

Raz jeszcze napiszę - występowanie jakiejś regularności statystycznej, może stanowić jakąś ciekawostkę, przesłankę do zbadania tematu, jakiś dodatkowy element wspierający rozumowanie i dowodzenie, ale samo w sobie niczego nie dowodzi.

>Schodzisz z tematu.

To było "sprowadzenie do absurdu", fakt że chyba niepotrzebne - wystarczy sama teza

Pozdrawiam
glingor (640 punktów)
>niczym nieudowodnione stwierdzenie. Spróbuję w punktach wymienić co wydaje mi się tu nadużyciem
>1)interpolujesz wyniki badań na jakieś inne szersze grupy społeczne, poza czasem i zakresem badania
>2) w badaniu mowa jest o korelacji pomiędzy IQ i BMI więc skąd nagle wzięli się nobliści, fizycy itd. wprowadzasz dodatkowe założenie, nigdzie nie badane,a mianowicie domyślną korelację pomiędzy IQ a nagrodą nobla lub profesją

Badania podałem jako przykłady, przyczepiłeś się tego IQ tak bardzo, że nie wiesz o co pytałem na początku.

>Zdjęcia są z całego przekroju życia, są tam ludzie młodzi, starzy, w sile wieku - ja nie jestem w stanie stwierdzić czy młodzian z fotki za 5 lat nie utył, albo czy ów zasuszony staruszek kiedyś nie cierpiał na nadwagę.
Przestań manipulować słowami i schodzić z tematu.
Wg ciebie jeden wygląda na otyłego na zdjęciu a innego nie potrafisz już ocenić ?
To jaką wartość ma twoja pierwsza ocena?

>>Twój wniosek na podstawie jednego zdjęcia jest dopiero piramidalnie horrendalnie obłędny.
>Wybacz ale - jaki mój wniosek? Ja nie stawiam żadnych tez i ciężar dowodu leży po Twojej stronie. Wskazałem na taki śmieszny przypadek, że pierwszy alfabetycznie noblista z fizyki jest jakby nie patrzeć nieco otyły to oczywiście niczego nie potwierdza ani niczego nie falsyfikuje dokładnie tak jak korelacja wskazana w doświadczeniu, przypadek
Sam tylko potwierdzasz że twój "śmieszny" przypadek nie jest na temat. Na wyrost nazwałem go wnioskiem ale najwyraźniej lubisz czepiać się słówek.
Jaki ciężar dowodu? Nie umiesz prowadzić dyskusji, żeby jakimś wymyślonym przez Ciebie ciężarem kogoś nie obarczać ?
Gdzie ja napisałem że chcę coś udowadniać ?
Nie potrafisz przeczytać tego co napisałem, bez wmawiania mi że to co zacytowałem poprzez linki jest moim poglądem?

>>Dlatego w wątku początkowym nie pisałem, że chodzi mi tylko o IQ.
>>Szkoda, że nie zauważyłeś.
>Hmm jak to nie zauważyłem? Nawet nieskromnie zauważę, że jestem autorem propozycji niemedialnego, merytorycznego tytułtego u dla wątku we wpisie wyżej.
Ale nie tematu tego wątku który ja miałem na myśli tylko jego wycinka, ograniczającego się do IQ.

>Skoro łączysz kwestię wskaźnika IQ z noblem i profesurą nauk ścisłych to przypisałem Ci pogląd, o mierzalności a przynajmniej jakiejś skalowości inteligencji, w sensie związku miedzy IQ a wykształceniem, stopniem naukowym i zdobyciem określonej nagrody - to chyba uzasadniony wniosek z Twojej wypowiedzi?

Wybacz zakładałem, że opisując inteligencję kilkoma określeniami zasugeruje czytelnikowi, że chodzi mi o szersze pojęcie niż IQ. W twoim przypadku nie zadziałało.

>Moim zdaniem nie ma związku (poza korelacją) w przedmiocie badanym,
Wiesz co znaczy słowo korelacja ? Jak dla mnie wzajemny związek.
Więc jak dla ciebie coś nie ma związku poza wzajemnym związkiem to ja się poddaje.

>Piszesz o wskaźniku IQ , czy o stopniu rozwoju intelektualnego? Przecież to są kompletnie różne sprawy.
Przeczytaj pierwszy wątek jeszcze raz to może dowiesz się co napisałem.

>Raz jeszcze napiszę - występowanie jakiejś regularności statystycznej, może stanowić jakąś ciekawostkę, przesłankę do zbadania tematu, jakiś dodatkowy element wspierający rozumowanie i dowodzenie, ale samo w sobie niczego nie dowodzi.
A czy ktoś poza Tobą chce tu czegoś dowodzić ?
Ja się tylko pytam?
A Ty z uporem maniaka obalasz mój nieistniejący dowód na temat, który jest inny niż Ja cały czas pisze.


prawdziwy tradycjonalista modli się do słońca i z ognia nie korzysta
Grzegorz (2117 punktów)
>Badania podałem jako przykłady, przyczepiłeś się tego IQ tak bardzo, że nie wiesz o co pytałem na początku.

Fakt mój błąd - zasugerowałem się za bardzo badaniami które zlinkowałeś i to mi zostało w pamięci. Rozumiem zatem, że spekulacje swoją drogą, a badania swoją.

>Przestań manipulować słowami i schodzić z tematu.
>Wg ciebie jeden wygląda na otyłego na zdjęciu a innego nie potrafisz już ocenić ?
>To jaką wartość ma twoja pierwsza ocena?
>Sam tylko potwierdzasz że twój "śmieszny" przypadek nie jest na temat. Na wyrost nazwałem go wnioskiem ale najwyraźniej lubisz czepiać się słówek.

Tak, potwierdzam - jego wartość dowodowa jest absolutnie żadna, biję się w pierś z całej mocy

ponownie ale czytaj dalej to była odpowiedź wprost na twoje stwierdzenie.

>Jaki ciężar dowodu? Nie umiesz prowadzić dyskusji, żeby jakimś wymyślonym przez Ciebie ciężarem kogoś nie obarczać ?
>Gdzie ja napisałem że chcę coś udowadniać ?

oto Twoje tezy w korespondencji ze mną :

>>>>>> spróbuj znaleźć noblistę bądź profesora nauk ścisłych który jest otyły.

spróbowałem, znalazłem i nie wiem czemu ale Ci się to nie spodobało

>>>>>> Ja odnoszę wrażenie że w takiej grupie, otyłość występuje znacznie rzadziej, niż np. wśród policjantów, których nie obrażając inteligencję oceniam na mniejszą.

zero dowodów

>>>>>> Nie to że żartuje, tylko wskazuje że otyli są w tej grupie mniej liczni niż statystycznie wszyscy w tym wieku.

zero dowodów

Przemyśl taką możliwość, że może nie ja źle odczytałem Twoje racje, tylko Ty nie dość jasno je przedstawiłeś.

>Nie potrafisz przeczytać tego co napisałem, bez wmawiania mi że to co zacytowałem poprzez linki jest moim poglądem?

W pierwszym wpisie stawiasz pytania, a w kolejnym już stawiasz tezy które zacytowałem wyżej. Poza tym są takie rodzaje pytań które sugerują tezę. Np. jeśli pytasz cyt:

>>>>>>"co jest przyczyną a co skutkiem"

zrozumiałem, że zakładasz związek przyczynowy miedzy zjawiskami.
Wykazałem dlaczego uważam, że związek taki nie istnieje.

Raz jeszcze proszę, poczytaj co napisałeś do mnie, bo możliwe że to co Ci wyszło, nie jest do końca odzwierciedleniem tego co chciałeś przekazać.

>Wybacz zakładałem, że opisując inteligencję kilkoma określeniami zasugeruje czytelnikowi, że chodzi mi o szersze pojęcie niż IQ. W twoim przypadku nie zadziałało.

Bije się w piersi co do IQ jak napisałem wyżej.

>Wiesz co znaczy słowo korelacja ? Jak dla mnie wzajemny związek.

Tak, ale nie związek wynikania tylko współwystępowania, taki jak mój z samolotami, bezsprzecznie jest i bezsprzecznie wzajemny tylko co z tego?

>Więc jak dla ciebie coś nie ma związku poza wzajemnym związkiem to ja się poddaje.

JW

>A czy ktoś poza Tobą chce tu czegoś dowodzić ?

Przecież napisałeś więcej niż jednego posta. Pokazałem Ci wyżej Twoje własne wypowiedzi - teraz piszesz że nic nie twierdziłeś.

>A Ty z uporem maniaka obalasz mój nieistniejący dowód na temat, który jest inny niż Ja cały czas pisze.

OK zatem nie postawiłeś żadnych tez i nie zawarłeś żadnych twierdzeń w swoich wpisach i nie zakładasz wątku dot. związku miedzy otyłością, a inteligencją

Teraz trochę bardziej serio - weź pod uwagę, że byłem pierwszym dyskutantem i znałem treść Twoich odpowiedzi do mnie , dopiero teraz przeczytałem Twoją wymianę zdań poniżej i powyżej mojej korespondencji co mi nieco wyjaśniło. Przyznasz jednak chyba, że to co napisałeś do mnie brzmiało nieco inaczej. Nie ma sensu abyś powtarzał co już napisałeś poniżej w rozmowie z innymi rozumiem że źle zdefiniowałem sobie Twój problem ale też moje złe zrozumienie wynikło wprost z treści Twoich wypowiedzi. Nie miałem zamiaru niczym manipulować i naprawdę nie lubię czepiać się słówek.

Tak czy inaczej moje zdanie znasz.

Co złego to nie ja Dziękuję za wymianę zdań.

Pozdrawiam
Tinwena (39 punktów)
>>Gdzie ja napisałem że chcę coś udowadniać ?
>oto Twoje tezy w korespondencji ze mną
To, że ktoś napisze jakąś tezę to jeszcze nie oznacza, że ma zamiar ją udowadniać. Może tylko jest ciekaw czy to prawda. Może ten wątek został rozpoczęty właśnie po to, żeby ktoś inny spróbował udowodnić lub obalić taką tezę. Sama teza nie jest dowodem, więc nie próbuj wmawiać innym, że coś udowadniają, gdy tylko stawiają tezy.

>>spróbuj znaleźć noblistę bądź profesora nauk ścisłych który jest otyły.
>spróbowałem, znalazłem i nie wiem czemu ale Ci się to nie spodobało
A ja myślę, że nie spodobało mu się raczej Twoje nastawienie do niego, a nie sam fakt znalezienia takiego przypadku.

>> Nie to że żartuje, tylko wskazuje że otyli są w tej grupie mniej liczni niż statystycznie wszyscy w tym wieku.
>zero dowodów
Zero dowodów na co? Na to, że otyli są w grupie noblistów mniej liczni? Przecież to, że otyli są w tej grupie mniej liczni, jest właśnie dowodem na to, że są! W żadnym wypadku nie twierdzę, że można to jakoś uogólniać, że zawsze tak jest. Jednak w grupie sprawdzonej przez glingora najwyraźniej są mniej liczni, skoro ty znalazłeś tylko jednego O ile wiem, statystycznie w takiej grupie osób w tym wieku jest normalnie więcej niż jedna otyła.

>Tak, ale nie związek wynikania tylko współwystępowania, taki jak mój z samolotami, bezsprzecznie jest i bezsprzecznie wzajemny tylko co z tego?
Korelacja to wcale nie jest współwystępowanie. Jest tak tylko w przypadku jej definicji biologicznej - wspólnego występowania różnych cech budowy organizmów.
"korelacja [łac.], mat. wzajemne powiązanie, współzależność zjawisk lub obiektów"
"korelacja rangowa, współczynnik korelacji rangowej, statyst. miara określająca stopień powiązania 2 cech statyst. wyrażonych w skali porządkowej." - czyli akurat w statystyce jest to powiązanie, a nie współwystępowanie.
Twój przykład z samolotem jest według mnie bez sensu.
Grzegorz (2117 punktów)
>To, że ktoś napisze jakąś tezę to jeszcze nie oznacza, że ma zamiar ją udowadniać.

Nie jestem wielbłądem Oto dowód:

>>>>>> spróbuj znaleźć noblistę bądź profesora nauk ścisłych który jest otyły.

Masz rację - tu nikt niczego nie chce dowodzić, z treści wynika oczywistość że nie da się takowego znaleźć.

>>>>>> Ja odnoszę wrażenie że w takiej grupie, otyłość występuje znacznie rzadziej, niż np. wśród policjantów, których nie obrażając inteligencję oceniam na mniejszą.

Tu są nawet dwa twierdzenia:
1) w grupie naukowców otyłość występuje rzadziej
2) policjanci są mniej inteligentni niż naukowcy

>>>>>> Nie to że żartuje, tylko wskazuje że otyli są w tej grupie mniej liczni niż statystycznie wszyscy w tym wieku.

no tu chyba mogę sobie odpuścić wskazywanie twierdzenia bo jest ono wprost i egzegezy nie potrzeba.

Wybacz ale jestem "nieco" przyzwyczajony, że formułując jakieś twierdzenia, a tak jest we wskazanych wyżej przypadkach, ma się jakieś przekonanie, a na jego wsparcie jakieś dowody. Gdyby zakończyć wymianę zdań na pierwszym wpisie to pewnie co innego.

>Może tylko jest ciekaw czy to prawda ...

Tak to ostatecznie wyjaśnił autor i tak przyjąłem to do wiadomości.
Jednak wtedy kiedy podejmowałem polemikę nie było to takie jasne. Czepiam się obecnie słówek bo nagle tematem roztrząsanym przestała być kwestia otyłości tylko co, kto chciał powiedzieć i co powiedział, a czego nie powiedział, czy chciał czy nie chciał dowieść.

Mam wrażenie, że przeprosiłem za błędy które popełniłem w rozumieniu tezy, ale nie będę przepraszał za to, że autor po jakimś czasie sprecyzował o co mu chodzi, a ja tego się wcześniej nie domyśliłem.

>A ja myślę, że nie spodobało mu się raczej Twoje nastawienie do niego, a nie sam fakt znalezienia takiego przypadku.

Bardzo to merytoryczne, ale fakt ja też wolę jak mi przyklaskują

Jakie nastawienie? Ludzie kochani więcej luzu. Przecież nie znam autora i zapewniam Cię, że jeśli obaj będziemy uczestniczyć w dyskusjach na tym forum to może się zdarzyć zarówno sytuacja odwrotna jak i to, że swoje opinie będziemy wspierać. Moje częste powroty, od 4 lat, w to miejsce (forum) wiążą się z tym, że poziom prowadzonych tu dyskusji jest na prawdę wysoki a bywa jeszcze wyższy. Nie brak tu oczywiście złośliwości ale trzyma ona na ogół jakiś poziom.

>Zero dowodów na co? Na to, że otyli są w grupie noblistów mniej liczni?

Tak

>Przecież to, że otyli są w tej grupie mniej liczni, jest właśnie dowodem na to, że są!

A są? kto i gdzie dokonał takich badań?

>Korelacja to wcale nie jest współwystępowanie.

Korelacja jest związkiem, można nawet opisać szczegółowo jego naturę i mechanizmy, ale korelacja nie jest "wynikaniem". Tylko o to mi chodzi.
Korelacja nie jest związkiem przyczynowo-skutkowym i jedyne co przy jej zastosowaniu można udowodnić, to fakt, iż pewne zjawiska współwystępują ze sobą w określonym czasie, określonych warunkach itp.

Chodziło mi o to, że nawet pokazanie pewnej zależności statystycznej jest dowodem co najwyżej na korelację zjawisk i w żaden sposób, samo z siebie nie implikuje wniosków o przyczynowości. Czy nie jest to odpowiedź na zapytania zawarte w pierwszym wpisie?

Ergo - jeśli między inteligencją, a otyłością istnieje związek wynikania to badania statystyczne nie wystarczą do jego udowodnienia. Zresztą w dalszej korespondencji wielu forumowiczów proponowało różne rozwiązania nie wprost, a poprzez powiązanie inteligencji z trybem życia, a dopiero tego z otyłością. Moim zdaniem trudno byłoby taki związek udowodnić głównie w pierwszej fazie, bo miedzy trybem życia, a otyłością zachodzi jednak już chyba coś więcej niż korelacja.

Myślę, że wyjaśniliśmy sobie intencje autora, intencje moje, oraz mam wrażenie, że przedstawiłem także, z uzasadnieniem, moją opinię na tytułowy związek między omawianymi zjawiskami, a przy okazji, już poza intencjami autora, odniosłem się do tematu przekładania wyników badań statystycznych na rzeczywistość i wyciągania z tego wniosków, co jest nagminnym błędem różnego typu nawet poważnych publikatorów.

Pozdrawiam
Tinwena (39 punktów)
>>To, że ktoś napisze jakąś tezę to jeszcze nie oznacza, że ma zamiar ją udowadniać.
>Nie jestem wielbłądem Oto dowód:
I co, uważasz, że to, że Ty nie jesteś wielbłądem jest dowodem na to, że jak ktoś wygłasza jakąś tezę to znaczy, że ma zamiar ją udowadniać tak? Znowu bezsensowny według mnie przykład, podobnie jak z tymi samolotami.

>>spróbuj znaleźć noblistę bądź profesora nauk ścisłych który jest otyły.
>Masz rację - tu nikt niczego nie chce dowodzić, z treści wynika oczywistość że nie da się takowego znaleźć.
Z treści wynika, że glingor proponuje Ci żebyś takiego znalazł. Znalazłeś jednego, co wcale nie jest kontrprzykładem dla tezy, że otyli są mniej liczni wśród uczonych (mniej, a nie wcale, a jeden to przecież mało).

>>Ja odnoszę wrażenie że w takiej grupie, otyłość występuje znacznie rzadziej, niż np. wśród policjantów, których nie obrażając inteligencję oceniam na mniejszą.
>Tu są nawet dwa twierdzenia:
>1) w grupie naukowców otyłość występuje rzadziej
>2) policjanci są mniej inteligentni niż naukowcy
To tylko subiektywne wrażenie glingora, co zresztą zaznaczył. I co z tego, że wnioskujesz z tego takie tezy, przecież to tylko tezy, a nie dowody. A Ty przecież chciałeś udowodnić tutaj, że glingor przeprowadzał jakiś dowód - no to Ci się nie udało.

>> Nie to że żartuje, tylko wskazuje że otyli są w tej grupie mniej liczni niż statystycznie wszyscy w tym wieku.
>Wybacz ale jestem "nieco" przyzwyczajony, że formułując jakieś twierdzenia, a tak jest we wskazanych wyżej przypadkach, ma się jakieś przekonanie, a na jego wsparcie jakieś dowody.
I tu dochodzimy do tego, że akurat ta teza ma wg mnie poparcie.
>>Zero dowodów na co? Na to, że otyli są w grupie noblistów mniej liczni?
>Tak
>>Przecież to, że otyli są w tej grupie mniej liczni, jest właśnie dowodem na to, że są!
>A są? kto i gdzie dokonał takich badań?
No właśnie glingor ich dokonał, szukając osób otyłych wśród naukowców i najwyraźniej nie mógł takich znaleźć, a Ty znalazłeś jednego. To dowodzi, że w badanej przez Was grupie otyli są właśnie mniej liczni! A glingor o tej właśnie grupie pisał, nie mówimy tu w żadnym wypadku o wszystkich ludziach, ani o żadnych innych grupach. To Ty starasz się to na siłę uogólnić, po to żebyś mógł potem obalić.
>Ergo - jeśli między inteligencją, a otyłością istnieje związek wynikania to badania statystyczne nie wystarczą do jego udowodnienia.
A kto mówi, że wystarczą? Chyba tylko Ty sam do siebie, żeby potem móc temu zaprzeczyć.

>a przy okazji, już poza intencjami autora, odniosłem się do tematu przekładania wyników badań statystycznych na rzeczywistość i wyciągania z tego wniosków, co jest nagminnym błędem różnego typu nawet poważnych publikatorów.
Czyżbym wyczuła próbę wytknięcia komuś, że jest "niepoważnym" publikatorem?
Badania statystyczne to są właśnie badania rzeczywistości, więc ciężko byłoby ich nie przekładać na rzeczywistość. I co, zabraniasz ludziom wyciągać wnioski
23-01-2009 16:22 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (2117 punktów)
>I co, uważasz, że to, że Ty nie jesteś wielbłądem jest dowodem na to, że jak ktoś wygłasza jakąś tezę to znaczy, że ma zamiar ją udowadniać tak?

Ale o co chodzi? To tylko takie powiedzonko.

>Z treści wynika, że glingor proponuje Ci żebyś takiego znalazł. Znalazłeś jednego, co wcale nie jest kontrprzykładem dla tezy, że otyli są mniej liczni wśród uczonych

Ktoś chce żebym takiego znalazł, znajduję, ale okazuje się że to że chce abym jednego znalazł de facto oznacza że mam ich znaleźć większość i falsyfikować tezę której wszak nikt nie wygłaszał. Wybacz to zaczyna chyba wymykać się spod kontroli

>To tylko subiektywne wrażenie glingora, co zresztą zaznaczył. I co z tego, że wnioskujesz z tego takie tezy, przecież to tylko tezy, a nie dowody.

Każde twierdzenie, teoria, hipoteza jest subiektywnym wrażeniem autora dopóki nie przedstawi dowodu na jego intersubiektywną słuszność. Co złego jest w tym że założyłem iż taki dowód istnieje? Chciałem aby go przedstawił.

>No właśnie glingor ich dokonał, szukając osób otyłych wśród naukowców i najwyraźniej nie mógł takich znaleźć ....

Z jego wypowiedzi jakoś tego nie wyczytałem że prowadził jakieś badania.

>A kto mówi, że wystarczą? Chyba tylko Ty sam do siebie, żeby potem móc temu zaprzeczyć.

W pierwszym wpisie jest link do badań statystycznych, a pod nim kilka wątpliwości w tym pytanie co z czego wynika. To o czym piszesz to jest moja opinia w tej sprawie - brzmi ona w skrócie nic z niczego nie wynika bo nie ma związku wynikania, ani żadnego dowodu na to, że istniejąca korelacja jest czymś więcej niż korelacją.

>Czyżbym wyczuła próbę wytknięcia komuś, że jest "niepoważnym" publikatorem?

Słowa "publikator" użyłem w sensie gazeta, periodyk, obecnie także jakiś portal, który publikuje. Nie spotkałem się nigdy z innym znaczeniem tego słowa, a już na pewno nie jako określenie osoby.

>Badania statystyczne to są właśnie badania rzeczywistości, więc ciężko byłoby ich nie przekładać na rzeczywistość.

Cały czas poruszam się w kontekście różnicy pomiędzy związkiem przyczynowym a korelacją.

Proponuję powrót do meritum wątku. Jeśli masz do zaproponowania jakąś tezę w temacie owych związków, lub masz coś do zarzucenia temu co napisałem na temat tego związku - proszę bardzo.

Pozdrawiam
Tinwena (39 punktów)
>>Z treści wynika, że glingor proponuje Ci żebyś takiego znalazł. Znalazłeś jednego, co wcale nie jest kontrprzykładem dla tezy, że otyli są mniej liczni wśród uczonych
>Ktoś chce żebym takiego znalazł, znajduję, ale okazuje się że to że chce abym jednego znalazł de facto oznacza że mam ich znaleźć większość i falsyfikować tezę której wszak nikt nie wygłaszał. Wybacz to zaczyna chyba wymykać się spod kontroli
Ale Ty cudownie wszystko przekręcasz Właśnie o to mi chodzi co napisałeś to się wymyka spod kontroli, tylko, że to Tobie to się wymyka spod kontroli. Piszesz "falsyfikować tezę której wszak nikt nie wygłaszał" - a przecież to Ty cały czas czepiasz się, że nie dość, że glingor śmiał wygłaszać tezę, to że ją jeszcze udowadniał, a teraz nagle piszesz, że nie było tezy. A przecież cała ta rozmowa jest dlatego właśnie, że była postawiona teza, lecz bez dowodu, a Ty się uparłeś, że był wyimaginowany dowód po czym zacząłeś ostro zaprzeczać tej tezie. Może zamiast obalać nieistniejący dowód glingora przedstawisz własny, że tak nie jest. Łatwo jest zaprzeczać komuś nie podając żadnych dowodów na poparcie własnego, przeciwnego twierdzenia. Podałeś tylko jeden przykład otyłego. Ja wcale nie twierdzę, że teza "otyli są mniej liczni wśród uczonych" jest prawdziwa, a co więcej nie mam w ogóle zamiaru jej udowadniać ani obalać, bo zwyczajnie mnie to nie interesuje. Nie chce mi się szukać zdjęć otyłych uczonych w internecie. Ale skoro Ty się uparłeś zaprzeczać glingorowi to może faktycznie powinieneś znaleźć kilku więcej, wtedy to co piszesz miałoby jakiś sens.

>>No właśnie glingor ich dokonał, szukając osób otyłych wśród naukowców i najwyraźniej nie mógł takich znaleźć ....
>Z jego wypowiedzi jakoś tego nie wyczytałem że prowadził jakieś badania.
A tak się składa, że ja wyczytałam. Przecież obydwaj pisaliście o oglądaniu zdjęć naukowców. Czy oglądanie zdjęć osób z jakiejś grupy, aby na podstawie zdjęć stwierdzić o wyglądzie tych osób nie można nazwać badaniem tej grupy?

>Słowa "publikator" użyłem w sensie gazeta, periodyk, obecnie także jakiś portal, który publikuje. Nie spotkałem się nigdy z innym znaczeniem tego słowa, a już na pewno nie jako określenie osoby.
No to właśnie się spotkałeś, bardzo mi miło, że mogłam wzbogacić Twoją wiedzę.

>Cały czas poruszam się w kontekście różnicy pomiędzy związkiem przyczynowym a korelacją.
No to się dalej poruszaj, ale beze mnie. Sam jako pierwszy podałeś tu pojęcie korelacji, przedtem nikt tu się w ich kontekście nie poruszał. To Ty się czepiasz słówek, które najpierw sam umiejętnie wplatasz do dyskusji.
Włączyłam się do tej rozmowy tylko dlatego, że zauważyłam, że usilnie chcesz tu coś wmawiać i cały czas przekręcasz to co pisze glingor (a teraz również ja). Dlatego uznałam za stosowne zwrócić Ci uwagę. Ale wybacz, że nie będę dalej kontynuować dyskusji z Tobą, bo to bez sensu. Ty pewnie i tak przekręcisz to co ja napisałam i będziesz się czepiać dalej, a ja naprawdę mam lepsze rzeczy do roboty w piątek wieczorem, niż ciągnąć taką beznadziejną dyskusję. Pewnie mogłam się w ogóle nie odzywać i byłoby lepiej, ale niestety jestem już wykończona mijającym tygodniem, więc łatwiej mnie wytrącić z równowagi.

Pozdrawiam
Grzegorz (2117 punktów)

>Ale Ty cudownie wszystko przekręcasz ...

Polecam lekturę hasła słownikowego "ironia"

>A tak się składa, że ja wyczytałam. Przecież obydwaj pisaliście o oglądaniu zdjęć naukowców. Czy oglądanie zdjęć osób z jakiejś grupy, aby na podstawie zdjęć stwierdzić o wyglądzie tych osób nie można nazwać badaniem tej grupy?

Czyli w Twoim rozumieniu nieporozumienie zaszło na tle oglądania zdjęć noblistów i decydowania o ich otyłości? Przeprowadzaliśmy z glingorem badania?

Powiedzmy, że inaczej pojmuję zarówno treść tej dyskusji jak i przyczyny nieporozumienia.

>No to właśnie się spotkałeś, bardzo mi miło, że mogłam wzbogacić Twoją wiedzę.

Dziękuję - wskaż jeszcze na źródła tej definicji, bo mimo zaufania, jakie dotąd wzbudziła we mnie Twoja przenikliwość, wolałbym jednak oprzeć się na czymś bardzie sformalizowanym.

>No to się dalej poruszaj, ale beze mnie. Sam jako pierwszy podałeś tu pojęcie korelacji, przedtem nikt tu się w ich kontekście nie poruszał. To Ty się czepiasz słówek, które najpierw sam umiejętnie wplatasz do dyskusji.

Odpowiadałem na pytanie zawarte w pierwszym, wpisie odpowiedź ta zawiera słowo korelacja więc tak - przyznaję się do jego świadomego użycia.

>Włączyłam się do tej rozmowy tylko dlatego, że zauważyłam, że usilnie chcesz tu coś wmawiać i cały czas przekręcasz to co pisze glingor (a teraz również ja). Dlatego uznałam za stosowne zwrócić Ci uwagę. Ale wybacz, że nie będę dalej kontynuować dyskusji z Tobą, bo to bez sensu. Ty pewnie i tak przekręcisz to co ja napisałam i będziesz się czepiać dalej, a ja naprawdę mam lepsze rzeczy do roboty w piątek wieczorem, niż ciągnąć taką beznadziejną dyskusję. Pewnie mogłam się w ogóle nie odzywać i byłoby lepiej, ale niestety jestem już wykończona mijającym tygodniem, więc łatwiej mnie wytrącić z równowagi.

>Pozdrawiam

Zaprawdę, jak ten czas szybko leci przy ciekawej dyskusji.

Będę zobowiązany jeśli kiedyś wyjaśnisz o co w zasadzie Ci chodzi.

Pozdrawiam
glingor (640 punktów)
>>No to się dalej poruszaj, ale beze mnie. Sam jako pierwszy podałeś tu pojęcie korelacji, przedtem nikt tu się w ich kontekście nie poruszał. To Ty się czepiasz słówek, które najpierw sam umiejętnie wplatasz do dyskusji.
>Odpowiadałem na pytanie zawarte w pierwszym, wpisie odpowiedź ta zawiera słowo korelacja więc tak - przyznaję się do jego świadomego użycia.

W pierwszym wpisie nie ma słowa korelacja.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,178602

Nie wmawiaj mi słów których nie napisałem.

Poćwicz czytanie ze zrozumieniem zamiast zabawy polegającej na wciskaniu, ciężkiego statystycznego aparatu dowodowego, w każde możliwe miejsce.

Równie dobrze możesz czepiać się ludzi zdaniem.
"W twojej wypowiedzi jest luka nie za duża, ale boga da się wepchać"

Proszę, nie ciągnij więcej swojego toku myślenia w tym wątku.


prawdziwy tradycjonalista modli się do słońca i z ognia nie korzysta
Grzegorz (2117 punktów)
Mam prośbę. Skoro już wziąłeś się za kasowanie moich odpowiedzi, to skasuj wszystkie moje wypowiedzi w tym, Twoim skądinąd, wątku - bez wyjątku o ile to technicznie możliwe.
Tak będzie bardziej fair.

Pozdrawiam
i tym razem naprawdę - EOT
Kowalski (762 punktów)
Sam mam nadwagę, ergo: głupi jestem. Ale chciałbym zwrócić uwagę, że częściej czynnie spędzają wolny czasu (w tym: uprawiając sport) osoby lepiej wykształcone. Nie sądzę, by był to przejaw inteligencji, raczej mody środowiskowej (dobrej i godnej pochwały).
Zresztą zapewne i wykształcenie i wygląd (zdrowie itp.) to rzeczy, w które się inwestuje, i które wymagają pracy nad sobą. Może to wskazywać na podobne czynniki osobowości, które kształtują taką osobę.

---
(Wiem, że inteligencja jako IQ abstrahuje od wykształcenia. Ale jest z nim skorelowana, a niczego więcej tu nie potrzeba.)
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Co jest przyczyną a co skutkiem?
>Czy niższa inteligencja zwiększa ryzyko otyłości?
>Czy otyłość obniża bądź tłumi inteligencję ?
Niekoniecznie zachodzi ta alternatywa, zjawiska mogą też mieć wspólną przyczynę, np. hormonalną. Na tle hormonalnym powstaje przecież i tzw. kretynizm i przynajmniej niektóre postacie otyłości.
.
kortyzol (422 punktów)
>Czy otyłość obniża bądź tłumi inteligencję ?
>pozdrawiam

Przykład z pierwszej ręki:

Otyłość=> cukrzyca, miażdżyca, nadciśnienie=> udar mózgu => warzywko w pampersach

Jak wiadomo udar mózgu znacząco wpływa na inteligencję pacjenta.
Z nadwagą można żyć i to całkiem przyjemnie, natomiast otyłość jest chorobą, którą trzeba leczyć. A najlepiej do niej nie dopuścić, co wie każdy inteligentny człowiek. Nie wierzę w tzw optymistycznych grubasków ważących po 200 kilo.


Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
jkl; (5859 punktów)
>Jak się ma otyłość do inteligencji?

Mogę uwierzyć, że wyższa inteligencja, przełożona na styl życia może sprzyjać zachowaniu prawidłowej wagi.
Ale i tak za poważniejsze uwarunkowania otyłości uważam cechy osobowościowe a nawet kulturowe.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)

>Co jest przyczyną a co skutkiem?

Istnienie korelacji nie oznacza istnienia związku przyczynowo - skutkowego pomiędzy zmiennymi.

W tym konkretnym przypadku wskazane byłoby przeanalizowanie większej liczby czynników, zwłaszcza społeczno - ekonomicznych (dochód, wykształcenie). Z badań amerykańskich wiadomo, że otyłość (przynajmniej w USA) jest silnie związana z statusem społecznym. Chorobliwa otyłość dotyczy głównie osób ubogich/niewykształconych.
Natomiast zależność IQ od wykształcenia i zasobności jest znana od dawna.
Czyli mamy klasyczny model korelacji przez zależność od ukrytego czynnika.
Dopiero po odjęciu tego efektu (korelacja resztkowa) moglibyśmy badać istnienie rzeczywistej zależności otyłości od inteligencji.
rudyment (3233 punktów)
>Czy otyłość obniża bądź tłumi inteligencję ?

Jeśli inteligencję określimy najbardziej ogólnie - jako stan wysokiej sprawności umysłu, to jej poziom będzie w prosty sposób wynikać z tego, jak daleki od optimum jest całkowity stan organizmu.
Ponieważ nadwaga jest tym mniej optymalna, im większa, będzie proporcjonalnie sprawność intelektualną obniżać. Analogicznie jak niedowaga.

nauka nie ulega hybris
jkl; (5859 punktów)

>Jeśli inteligencję określimy najbardziej ogólnie - jako stan wysokiej sprawności umysłu...
Sprawność intelektualna i inteligencja to są dwie różne rzeczy.
(Inteligencja jest wrodzona)

>...to jej poziom będzie w prosty sposób wynikać z tego, jak daleki od optimum jest całkowity stan organizmu.
To zbyt duże uogólnienie. Owszem, sprawność intelektualną może zakłócić stres lub grypa, ale nie takie "zaburzenia optimum" jak kamienie nerkowe czy otyłość.

Zresztą, w tego typu badaniach zazwyczaj nie robi się testu inteligencji każdemu z kilkuset badanych ludzi. Najczęściej po prostu pyta się o wykształcenie (a w przypadku dzieci- wykształcenie rodziców). Nie ma to więc żadnego związku ze sprawnością intelektualną w danym momencie.
23-01-2009 16:22 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>>Jeśli inteligencję określimy najbardziej ogólnie - jako stan wysokiej sprawności umysłu...
>Sprawność intelektualna i inteligencja to są dwie różne rzeczy.
>(Inteligencja jest wrodzona)

Jej fenotypowy poziom zależy nie tylko do dziedziczenia. lecz tez od warunków bytowania organizmu.

>>...to jej poziom będzie w prosty sposób wynikać z tego, jak daleki od optimum jest całkowity stan organizmu.

>To zbyt duże uogólnienie.

Pytanie było maksymalnie ogólne, więc odpowiedź także.

nauka nie ulega hybris
jkl; (5859 punktów)
>Jej fenotypowy poziom zależy nie tylko do dziedziczenia. lecz tez od warunków bytowania organizmu.
Po pierwsze- od dziedziczenia bardziej. Zwłaszcza, że owe warunki bytowania w dużym stopniu też są zależne od inteligencji.
Po drugie- jeśli już uwzględniasz wpływ warunków na inteligencję, to trzeba się zastanowić, czy to nie te warunki (a nie inteligencja) skutkują otyłością.
rudyment (3233 punktów)
>>Jej fenotypowy poziom zależy nie tylko do dziedziczenia. lecz tez od warunków bytowania organizmu.
>Po pierwsze- od dziedziczenia bardziej. Zwłaszcza, że owe warunki bytowania w dużym stopniu też są zależne od inteligencji.
>Po drugie- jeśli już uwzględniasz wpływ warunków na inteligencję, to trzeba się zastanowić, czy to nie te warunki (a nie inteligencja) skutkują otyłością.
>

Po pierwsze zależy kiedy. Są czynniki środowiskowe, które mogą zniweczyć ujawnienie się cechy wrodzonej - do tego stopnia, że osobnik w powiciu genialny wyrośnie na kompletnego tępaka, tak że ktoś dziedzicznie przeciętny, lecz zdrowo chowany go przewyższy. Wygląda jednak na to, że nie zachodzi odwrotna zależność.
Po drugie - tak właśnie myślę. Nie dopatruję się związku przyczynowo- skutkowego, lecz korelacji.

nauka nie ulega hybris
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Jak się ma otyłość do inteligencji?
Mój promotor twierdził zawsze, że statystycznie da się udowodnić związek wszystkiego ze wszystkim . Mając nadwagę ze skłonnością do otyłości jestem może nierozgarnięty. Jednako ja jestem wojskowy cham i prostak. Statystycznie idzie to w parze. Natomiast Zbysław twierdzi, że jest idiotą. Nie wygląda na otyłego. No, ale on jest Idiotą przez duże "I".
Pozdrawiam serdecznie.
JATO
P.S. Gdzieś czytałem, ze do prawidłowego funkcjonowania mózgu potrzebny jest tłuszcz. To dla znawców problemu.
JT.


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
PiotrPęciak (634 punktów)
W głowie kłębią mi się pytanie:

Czy nadmiar tkanki tłuszczowej może sprzyjać procesom poznawczym?

Sądzę, że ludzie otyli dysponują większymi rezerwami umożliwiającymi
poprawne intelektualne funkcjonowanie.

Oceny moje mogą być błędne. Osobiście jednak uprawiam
dużo sportu i miałem epizod w życiu, kiedy straciłem dużo kg.
Nie wpłynęło to pozytywnie na moją pamięć = nie odchudzajcie
się żeby być bardziej inteligentni.

Zresztą, dla mnie to absurd. Inteligencję należy badać jedynie u dzieci i młodzieży.
Jej przydatność do oceny czegokolwiek przydaje się do odszukania jednostek
wybitnych lub z poważnymi deficytami. Dzisiaj testy IQ mierzą w połowicznym stopniu
aspekt kulturowy. Czy nieznanie jakiejś książki świadczy o braku inteligencji?
Myślę, że Einstein też nie znał wielu autorów książek, był specjalistą w swojej dziedzinie.

Konfrontowanie małych różnic w testach mija się z celem. Dziś statystyka potrafi
udowodnić wiele. Tylko nie zmienia faktu, że 'współwystępowanie' dwóch elementów
w statystyce nie świadczy o realnym związku. Badacz łatwo może oszukać czytelnika.

A czemu to robi? To już nie ten dział tego forum..
Nowak (136 punktów)
Jak dla mnie to jest bzdura... Przecież można podać przykłady wzięte z życia. Ile znamy osób otyłych a inteligentnych? Dokładnie tak samo jest z blondynkami, które uważa się za głupsze, a nie są (O, dziwo!)
Pozdrawiam

Głupstwo jest wielkie jak morze, wszystko w sobie pomieści.
Levine (14 punktów)
Z góry uprzedzam że nie czytałam wypowiedzi innych.

>Co jest przyczyną a co skutkiem?
Przyczyną otyłości tak? Sądzę że stres, geny, a może sytuacja spowodowała że ktoś je więcej z obawy przed głodem. Np. kot mojej znajomej był po przejściach i był bardzo chudy zaś gdy przybył do niej dostawał więcej jedzenia i tak teraz jest małym grubaskiem i ten nawyk nie zniknął mu od 7 lat (rzuca się na jedzenie i zjada porcję kotki,bynajmniej próbuje) .

>Czy niższa inteligencja zwiększa ryzyko otyłości?
Sądzę że częściowo tak, ale tylko częściowo ,bo być może osoba inteligentna jest w stanie sobie łatwiej poradzić ze stresem i problemami. Ale najbardziej istotną cechą w walczeniu z otyłością jest silna osobowość i zawziętość , wiara we własne siły.

>Czy otyłość obniża bądź tłumi inteligencję ?
To mało prawdopodobne, bo przecież tłuszcz nie ma wiele do mózgu. Zresztą moja własna mama jest naprawdę inteligentna pomimo swojej dużej nadwagi, ale jest niestety słabą osobą dlatego nie umie schudnąć no i ja nie umiem jej odpowiednio zmobilizować.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365