Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wiara: bilans

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
01-10-2011 11:55Hodża (11172 punktów)Wiara: bilans
Ocena 2 na 2
Wiara - "uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego twierdzenia". Takie znaczenie tego słowa przyjmuje, wg Wikipedii, epistemologia.
   Chciałbym w tym wątku spróbować wyliczyć kilka, może kilkadziesiąt konkretnych, historycznych przykładów na to, co wiara, tak rozumiana i nie ograniczana jedynie do religijnego znaczenia tego terminu, umożliwiła - do jakiego zła uzdolniła człowieka, ale też i dla jakiego dobra stała się siłą napędową. Może był już podobny wątek, ale taka "lista" plusów i minusów z pewnością, jeśli będzie poparta konkretnymi przykładami może być interesującą lekturą zwłaszcza dla osób po raz pierwszy zaglądających na ten portal; może też kiedyś (taką mam cichą nadzieję) stanie się przyczynkiem do jakiegoś większego opracowania.

1. Zamachy 11 września + tysiące innych aktów samobójczego terroru fundamentalistów islamskich. Nie ulega wątpliwości, że, poza wszystkim, są to nie tylko dowody na silną wiarę, ale empiryczne dowody na to, że coś takiego jak wiara w ogóle istnieje. (Tłumy wiernych w kościołach nie stanowią takiego dowodu, może to być przecież przejaw rozmaitych innych procesów psychologicznych, nawyków, potrzeby uczestnictwa w zgromadzeniu, itp.).

2. Entuzjazm tłumów popierających zbrodnicze systemy totalitarne z nazizmem, faszyzmem i komunizmem na czele. To z kolei jest dobry przykład na to, jak poprzez socjotechnikę można wywołać wiarę i że nie jest ona aż w takim stopniu indywidualną właściwością jednostek, lecz raczej potencjalną właściwością psychiki ludzkiej w skali całej populacji.

3. Hazard. Masowe uczestnictwo w grach losowych być może ma tę sama motywację, co religijność! Czemu nie spróbować obliczyć wiary za pomocą jakiegoś wskaźnika liczbowego, zależnego od kwot przeznaczanych na swoją potencjalną Wielką Wygraną?

Zapraszam do dyskusji, zwłaszcza osoby, które lepiej znają historię i mogą podać bardziej jeszcze kuriozalne, straszne, chwalebne ale też i śmieszne przykłady tego, jak wiara zabija, ratuje, tworzy i zarabia.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>Wiara - "uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego twierdzenia"...

Gdyby zapytać wierzącego, czy bóg istnieje, odpowie, że tak. Mało tego. Na poparcie tej tezy przytoczy kilka argumentów, które jego zdaniem wystarczają do tego, by tezę o istnieniu boga traktować jako - przynajmniej osobiście - uzasadnioną. Nieco bardziej wykształceni w doktrynie przywołają argumentację doktorów kościoła, drogi św. Tomasza, ścieżki innych. Tak więc wiara nie tylko poszukuje uzasadnień, ale je również znajduje ku uciesze zainteresowanych. Zmieniłbym więc powyższe określenie na: wiara - uznawanie pozornie uzasadnionych twierdzeń.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
01-10-2011 21:44 
 Ocena 3 na 3
Hodża (11172 punktów)
>>Wiara - "uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego twierdzenia"...
>Gdyby zapytać wierzącego, czy bóg istnieje, odpowie, że tak. Mało tego. Na poparcie tej tezy przytoczy kilka argumentów, które jego zdaniem wystarczają do tego, by tezę o istnieniu boga traktować jako - przynajmniej osobiście - uzasadnioną.

Tak, a do tego służy bardzo prosta sztuczka, polegająca na definiowaniu jako Boga kilku zjawisk, nie mających nic wspólnego z nadprzyrodzonymi bytami. Powiedzmy, że zdefiniuje się Boga jako "to, dzięki czemu rośnie trawa a my mamy co jeść". Jest Bóg? Jest! Ale jaki, pożal się Boże...
   Inny fajny numer polega na tym, że wiara traktuje tylko i wyłącznie o rzeczach, fenomenach, słowach, znaczeniach, wywołujących najsilniejsze emocje. Cała reszta to dla wiary śmieci. Dalej: zdefiniujmy to wszystko, co wywołuje w nas silne pozytywne emocje jako "dary Boga"; i vice versa, to wszystko, czego się boimy, cały ten kompost naszej egzystencji z jej bólem, smrodem i cierpieniem - jako dzieło szatana. Są dary Boga? Są. Są świadectwa władzy szatana? Ależ oczywiście. Stąd więc Bóg i szatan istnieją w tym jakże harmonijnym dualnym podziale świata naszych subiektywnych odczuć.
Bardzo to skuteczne i potrzeba dużego intelektualnego wysiłku, będąc od maleńkości nauczonym takiego interpretowania świata, by się z tej mentalnej piaskownicy wyzwolić.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Ania... (14138 punktów)
Obrzezanie
Zabójstwa honorowe
Idiotyczne posty i zakazy
Odmowa podjęcia określnych zabiegów medycznych, jak np. transfuzje krwi
Niekontrolowane poczęcia, bo antykoncepcja to zło
pomyślę jeszcze
01-10-2011 14:41 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)
Wiara w "ludowe" metody leczenia (gdy prócz wiary nie ma innych dowodów skuteczności),
Wiara w nieomylność "władzy",
Wiara we wpływ ludzi na zjawiska ogólnoziemskie (np. ocieplenie),
Wiara w "naturalną" żywność,
Wiara w "okropną chemię",
Wiara we wszelkie "zabobony" typu czarny kot, piątek- 13 itp.,
Wiara w "rozsądne" postępowanie ludzi, gdy tymczasem postępują oni wg własnego "widzi mi się"...
01-10-2011 21:14 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Wiara w "ludowe" metody leczenia (gdy prócz wiary nie ma innych dowodów skuteczności),
>Wiara w nieomylność "władzy",
>Wiara we wpływ ludzi na zjawiska ogólnoziemskie (np. ocieplenie),
>Wiara w "naturalną" żywność,
>Wiara w "okropną chemię",
>Wiara we wszelkie "zabobony" typu czarny kot, piątek- 13 itp.,
>Wiara w "rozsądne" postępowanie ludzi, gdy tymczasem postępują oni wg własnego "widzi mi się"...

Cóż, ja pozostanę przy bardziej konkretnych wydarzeniach, może coś z dziedziny odkryć geograficznych:

- Krzysztof Kolumb wierzył w możliwość dopłynięcia do Indii drogą zachodnią tylko na skutek niedoszacowania obwodu Ziemi; gdyby znał rzeczywiste rozmiary kuli ziemskiej nie podjąłby się takiej wyprawy w nieznane. Nazywam to wiarą, gdyż z całą pewnością nie posiadał rzetelnych obliczeń pozwalających snuć tego rodzaju plany;

- Juan Ponce de Leon uwierzył w legendy Indian z Bahamów o źródle wiecznej młodości i owładnięty wizją wielkiej zdobyczy, odkrył Florydę (czyli właściwy kontynent północnoamerykański) ale w ostatniej swojej wyprawie zamiast nowego życia znalazł śmierć od zatrutej strzały;

- niepoliczone są cierpienia i ofiary ludzkie, jakie pochłonęła za sobą wiara w istnienie mitycznego miasta Eldorado. Jeszcze w XX wieku byli ludzie, którzy wyprawiali się w lasy tropikalne Peru i Kolumbii w poszukiwania tego bajkowego miejsca, miasta, w którym mury miały być wyłożone złotem;

- legenda Atlantydy, zapoczątkowana dialogiem "Timaios" Platona, która do dziś owocuje różnymi mniej lub bardziej naukowymi przedsięwzięciami mającymi wyjaśnić, czy filozof ów miał na myśli coś konkretnego, czy tylko bajdurzył bez sensu;

- legenda Troi, zdemitologizowana przez wielkiego Heinricha Schliemanna, pasjonata, archeologa-amatora, nagrodzonego najwspanialszą nagrodą, jaką zdobyć może człowiek nieprzygotowany merytorycznie do dokonywania największych naukowych odkryć. Tu wiara w prawdziwość mitu została nagrodzona.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
01-10-2011 21:40 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)

>- Krzysztof Kolumb wierzył w możliwość dopłynięcia do Indii drogą zachodnią tylko na skutek niedoszacowania obwodu Ziemi; gdyby znał rzeczywiste rozmiary kuli ziemskiej nie podjąłby się takiej wyprawy w nieznane. Nazywam to wiarą, gdyż z całą pewnością nie posiadał rzetelnych obliczeń pozwalających snuć tego rodzaju plany;

Ale tu wiara odegrała pozytywną rolę. Czyli widać, że nie zawsze jest to negatywne. Myślę, że jest dużo takich przypadków, gdzie wiara w czymś pomaga (ciekawe tylko, jak statystycznie często wiara w coś jest pozytywna?)

>- Juan Ponce de Leon uwierzył w legendy Indian z Bahamów o źródle wiecznej młodości i owładnięty wizją wielkiej zdobyczy, odkrył Florydę (czyli właściwy kontynent północnoamerykański) ale w ostatniej swojej wyprawie zamiast nowego życia znalazł śmierć od zatrutej strzały;

Jemu osobiście ta wiara zaszkodziła (nawet nie sama wiara, a efekty z działalności opartej na tej wierze), ale dla Europejczyków efekt był pozytywny (dawni mieszkańcy Ameryki Płn. mogą mieć ciut inne zdanie, więc sprawa nie jest jednoznaczna )

Podsumowując: widać, że nie każda wiara w efekcie końcowym jest negatywna. Myślę, że historycznie, w czasach, gdy wiedza była raczej nikła, wiara, nawet nieuzasadniona, stanowiła podstawę dużej części motywacji do działania. Niekiedy z pozytywnym wynikiem.

I teraz pytanie: czy dziś, gdy wiedza jest ciut wyżej postawiona, działanie na podstawie wiary jest uzasadnione? Z tym pytaniem mam problem....
01-10-2011 22:30 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>I teraz pytanie: czy dziś, gdy wiedza jest ciut wyżej postawiona, działanie na podstawie wiary jest uzasadnione? Z tym pytaniem mam problem....

Tak też postawiłem wątek - nie tylko o tym, co złe (chociaż historycznie rzecz biorąc ogrom zła motywowanego religijnie jest nie do podważenia), ale i o tym, co wiara dała dobrego (często przez przypadek).
   Dziś wiara w obszarze nauki sprowadza się do przeświadczenia, że coś jest możliwe, poznawalne albo, że coś jest, chociaż może nigdy tego nie poznamy (jak np. istnienie życia poza Ziemią).


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
01-10-2011 22:44 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)

>   Dziś wiara w obszarze nauki sprowadza się do przeświadczenia, że coś jest możliwe, poznawalne albo, że coś jest, chociaż może nigdy tego nie poznamy (jak np. istnienie życia poza Ziemią).

Nigdy nie mów nigdy. To chyba racjonalny wniosek z historycznych doświadczeń człowieka na Ziemi?
03-10-2011 11:02 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>- Krzysztof Kolumb wierzył w możliwość dopłynięcia do Indii drogą zachodnią tylko na skutek niedoszacowania obwodu Ziemi; gdyby znał rzeczywiste rozmiary kuli ziemskiej nie podjąłby się takiej wyprawy w nieznane. Nazywam to wiarą, gdyż z całą pewnością nie posiadał rzetelnych obliczeń pozwalających snuć tego rodzaju plany;
>Ale tu wiara odegrała pozytywną rolę.
Ocena skutków zależy od punktu widzenia. Rdzenni mieszkańcy wybijani strzelbami i chorobami mieli chyba inną ocenę.
02-10-2011 16:21 
 Ocena 1 na 1
jark44 (619 punktów)
>- Krzysztof Kolumb wierzył
>- Juan Ponce de Leon uwierzył w legendy Indian z Bahamów o źródle wiecznej młodości i owładnięty wizją wielkiej zdobyczy, odkrył Florydę (czyli właściwy kontynent północnoamerykański) ale w ostatniej swojej wyprawie zamiast nowego życia znalazł śmierć od zatrutej strzały;
>- niepoliczone są cierpienia i ofiary ludzkie, jakie pochłonęła za sobą wiara w istnienie mitycznego miasta Eldorado. Jeszcze w XX wieku byli ludzie, którzy wyprawiali się w lasy tropikalne Peru i Kolumbii w poszukiwania tego bajkowego miejsca, miasta, w którym mury miały być wyłożone złotem;
>- legenda Atlantydy, zapoczątkowana dialogiem "Timaios" Platona, która do dziś owocuje różnymi mniej lub bardziej naukowymi przedsięwzięciami mającymi wyjaśnić, czy filozof ów miał na myśli coś konkretnego, czy tylko bajdurzył bez sensu;
>- legenda Troi, zdemitologizowana przez wielkiego Heinricha Schliemanna, pasjonata, archeologa-amatora, nagrodzonego najwspanialszą nagrodą, jaką zdobyć może człowiek nieprzygotowany merytorycznie do dokonywania największych naukowych odkryć. Tu wiara w prawdziwość mitu została nagrodzona.
>
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.


No i widzicimy sami, że... WIARA CZYNI CUDA!!!


mów tylko wtedy, gdy mówisz swoimi słowami. Kościół ma fajnych świętych i błogosławionych - albo psychiczne przypadki, albo kryminalne.
02-10-2011 19:35 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
A teraz coś bardziej dochodowego.

- Carlo Pietro Giovanni Guglielmo Tebaldo Ponzi wpadł na genialny sposób, jak zarobić na kuponach pocztowych (to takie znaczki będące ekwiwalentem opłat za listy lotnicze o najniższym priorytecie przesyłane między krajami zrzeszonymi w Światowej Unii Pocztowej), a właściwie na wierze inwestorów w to, że jest im w stanie wypłacić w krótkim czasie wielokrotność zainwestowanych kwot.
- Bernard Madoff, który dla wzmożenia wiary stosował dużo bardziej wyrafinowane metody (niektórzy twierdzą, że gdyby nie kryzys zadłużenia w 2008 jego piramida działałaby do dziś) i zdołał nawet zahipnotyzować innego magika, Stevena Spielberga, którego fundacja poniosła znaczące straty w wyniku załamania się całego schematu. W tym przypadku wiara przyniosła debet w kwocie 65 mld USD, co stanowi największy tego rodzaju przekręt w historii.
- Cuda eucharystyczne. Stanowią bardzo skuteczną ingerencję Boga w finanse parafialne, przynosząc całkiem konkretny dochód i ożywienie ruchu pielgrzymkowego. bialystok.(*)i_wierni__WIDEO__ZDJECIA_.html

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
01-10-2011 20:57 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Obrzezanie
hm... rozmawiałem kiedyś z Żydem, który - oczywiście, nie nagabywany przeze mnie (jak to jest być obrzezanym? ) powiedział krótko, że dzięki temu Żydzi są najlepszymi kochankami na świecie. Bo kochają bez końca.

>Zabójstwa honorowe
>Idiotyczne posty i zakazy

To raczej tradycja, nie sądzę, by zabójstwo honorowe było motywowane jakąś wiarą, raczej jest to bardzo prymitywne okazywanie swojej dominacji.

>Odmowa podjęcia określnych zabiegów medycznych, jak np. transfuzje krwi

Chyba tak.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
01-10-2011 21:47 
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)

> hm... rozmawiałem kiedyś z Żydem, który - oczywiście, nie nagabywany przeze mnie (jak to jest być obrzezanym? ) powiedział krótko, że dzięki temu Żydzi są najlepszymi kochankami na świecie. Bo kochają bez końca.

To muszą być strasznie zestresowani. Kochać się i nie móc skończyć ....straszne
Ania... (14138 punktów)
>>Obrzezanie
> hm... rozmawiałem kiedyś z Żydem, który - oczywiście, nie nagabywany przeze mnie (jak to jest być obrzezanym? ) powiedział krótko, że dzięki temu Żydzi są najlepszymi kochankami na świecie. Bo kochają bez końca.
Nie jestem pewna czy w tym przypadku czas trwania musi iść w parze z jakością, no i ten czas trwania wynika z mniejszej wrażliwości na doznania, więc...

>>Zabójstwa honorowe
>>Idiotyczne posty i zakazy
>To raczej tradycja, nie sądzę, by zabójstwo honorowe było motywowane jakąś wiarą, raczej jest to bardzo prymitywne okazywanie swojej dominacji.
Religia w dużej mierze opiera się na tradycji, bo skąd święcenie jajek i choinka? Przecież nie z Biblii.
Tyle, że ta tradycja właśnie z treści religijnych wynika - mianowicie z zasady kamienowania cudzołożnic.
Hodża (11172 punktów)
>Religia w dużej mierze opiera się na tradycji, bo skąd święcenie jajek i choinka? Przecież nie z Biblii.
>Tyle, że ta tradycja właśnie z treści religijnych wynika - mianowicie z zasady kamienowania cudzołożnic.

Powoli elementy tego puzzla układają się w wyraźny obraz. Obawiam się, i to jest wątek przewodni tego, o czym piszę na forum, że bez uznania przez naukę przewag religii nauka zostanie zmieciona. Ale do tego potrzeba odwagi - by zacząć badać religię jako fenomen naturalny.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
kadykianus (557 punktów)
Dawkins twierdzi, że odruch wiary (on nie użył słowa "odruch") jest adaptacją. Chodzi o posłuszeństwo autorytetowi. Dziecko ale też dorosły człowiek ma więcej szans na przeżycie, jeśli uwierzy na słowo, żeby nie wkładać patyka w oko śpiącego lwa albo, żeby nie spać w dżungli na ziemi tylko zrobić hamak.

Chciałbym jednak powiedzieć o dość nietypowym i zaskakująco zdroworozsądkowym podejściu do wiary. Zygmunt Feuerbach w książce "O istocie religii" jeśli dobrze pamiętam tytuł opisuje lud kaukaski, górali, żyjących w trudnych warunkach, którzy modlą się do Czutki - boga, Pana Stworzenia. Tyle, że oni ani myślą padać przed Czutką na kolana i go chwalić. Wręcz przeciwnie. Ludzie ci używają swego boga jako adresata wszelkich żalów i pretensji, jego oskarżając o wszelkie trudności jakie spotykają ich w życiu.

Autor pisze np. że kiedy chodzą po górach w śnieżycy przeklinają Czutke w stylu:

" Ty przeklęty Czutko, jak mogłeś być tak głupi i stworzyć wielkie góry! Teraz my się musimy mordować w tej cholernej śnieżycy i łazić po nich!"

Jak widać , ludzie ci wiedzą, kto stworzył świat i kto tym wszystkim zarządza ale niekoniecznie chwalą go za to. Takie wylewanie pomyj na Czutkę sprawia, ze są bardziej wyluzowani i mniej agresywni wobec siebie. Czutka pomaga im lepiej żyć
01-10-2011 21:18 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Ludzie ci używają swego boga jako adresata wszelkich żalów i pretensji, jego oskarżając o wszelkie trudności jakie spotykają ich w życiu.
>Autor pisze np. że kiedy chodzą po górach w śnieżycy przeklinają Czutke w stylu:

Dobrze, że nie słyszy tego, jak ja się czasem modlę. W zależności od nastroju. Bóg jest przydatny, pozwala wydalić z siebie wszelkie psychologiczne nieczystości.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
02-10-2011 01:14 
 Ocena 1 na 1
gegebege (231 punktów)
(zablokowany)
Innym przykładem wiary jest wiara naukę i przekonanie o możliwości pełnego poznania świata dzięki niej.
astrotaurus (12445 punktów)
>Innym przykładem wiary jest wiara naukę i przekonanie o możliwości pełnego poznania świata dzięki niej.
No i bomba! Bilans na duży plus.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
piotao (913 punktów)

>Innym przykładem wiary jest wiara naukę i przekonanie o możliwości pełnego poznania świata dzięki niej.

Raczej udowodniono, że niepełnego. Z dokładnością do h przez dwa pi.


-pio-
astrotaurus (12445 punktów)

>Raczej udowodniono, że niepełnego. Z dokładnością do h przez dwa pi.
To zależy gdzie przyłożysz miarkę do mierzenia pełności.
A trzeba ja rozumnie przykładać do ludzkiego, dostępnego poznania, które nie może być pełniejsze niż to z użyciem nauki


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
02-10-2011 12:47 
 Ocena 1 na 1
kadykianus (557 punktów)
>Innym przykładem wiary jest wiara naukę i przekonanie o możliwości pełnego poznania świata dzięki niej.

Nic lepszego od nauki człowiek nie posiada. Inne drogi są gorsze.
dorias (722 punktów)
>>Innym przykładem wiary jest wiara naukę i przekonanie o możliwości pełnego poznania świata dzięki niej.
>Nic lepszego od nauki człowiek nie posiada. Inne drogi są gorsze.
Wiara w to że coś jest możliwe (chociaż inni mówią, że na pewno się nie da) nie jest zła a na pewno motywuje naukowców do działania przykładów jest wiele
jark44 (619 punktów)
>Innym przykładem wiary jest wiara naukę i przekonanie o możliwości pełnego poznania świata dzięki niej.

Zgadzam się z tym, ale to takie (przepraszam) wyświechtane....


mów tylko wtedy, gdy mówisz swoimi słowami. Kościół ma fajnych świętych i błogosławionych - albo psychiczne przypadki, albo kryminalne.
02-10-2011 17:17 
 Ocena 7 na 7
Fizyk (17637 punktów)
> Innym przykładem wiary jest wiara naukę i przekonanie o możliwości pełnego poznania świata dzięki niej.

Ani to wiara, ani przekonanie. To hipoteza, którą wciąż testujemy. Z całkiem owocnymi wynikami.
02-10-2011 19:15 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>Innym przykładem wiary jest wiara naukę i przekonanie o możliwości pełnego poznania świata dzięki niej.

Pewnie jest grupa osób, która wierzy w to, że nauka może dać pełną wiedzę o świecie. Ale to jest mniejszość; ważne jest to, że wiemy już, że nauka daje nam większą wiedzę o świecie niż jest w stanie zaoferować religia. I dlatego nauka będzie w konflikcie z religią, i dlatego religia dołoży wszelkich starań, by zniszczyć naukę, gdyż jest ona dla religii tym, czym antybiotyk dla bakterii.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Ania... (14138 punktów)
>Innym przykładem wiary jest wiara naukę i przekonanie o możliwości pełnego poznania świata dzięki niej.
Wiara w bożka a przekonanie oparte na doświadczeniu to dwie różne rzeczy.
dorias (722 punktów)
Wiara w to że człowiek może latać motywowała ludzi do stworzenia pierwszych balonów samolotów

Wiara że możemy polecieć do gwiazd.

Takie dwa pozytywy
02-10-2011 16:28 
 Ocena 1 na 1
jark44 (619 punktów)
>Wiara w to że człowiek może latać motywowała ludzi do stworzenia pierwszych balonów samolotów
>Wiara że możemy polecieć do gwiazd.
>Takie dwa pozytywy
>

To nie była wiara, ale pragnienie i uruchomienie wolnej od zabobonów wyobraźni. Nie od dziś wiadomo, że jedynym naszym ograniczeniem jest wyobraźnia.

Ja sobie wyobrażam, że ograniczenia nie istnieją (z uwzględnieniem obowiązku przestrzegania norm prawnych)... gdybym tylko jeszcze miał umysł ganiusza!!! - odpowiedzaiłbym na wszystkie Wasze pytania...


mów tylko wtedy, gdy mówisz swoimi słowami. Kościół ma fajnych świętych i błogosławionych - albo psychiczne przypadki, albo kryminalne.
02-10-2011 16:44 
 Ocena 1 na 1
dorias (722 punktów)
>To nie była wiara, ale pragnienie i uruchomienie wolnej od zabobonów wyobraźni. Nie od dziś wiadomo, że jedynym naszym ograniczeniem jest wyobraźnia.

A jak to inaczej nazwać pragnienie nie... już bardziej pasowało by marzenie jeżeli się pan upiera że to nie wiara.

A ja jestem zdania, że wiara i nauka są ze sobą połączone przynajmniej na etapie odkrywania/tworzenia czegoś nowego;]

Wiara jest terminem wieloznacznym. W mowie potocznej oznacza przekonanie o czymś. Stanowisko, pogląd, w danym momencie (przy obecnym stanie wiedzy naukowej) nie znajdujące jednoznacznego potwierdzenia w rzeczywistości. W religioznawstwie polega przede wszystkim na przyjęciu istnienia czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt. Świadoma decyzja przyjęcia takiej wiary nazywa się aktem wiary. W epistemologii wiara to "uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego twierdzenia". Zarówno uzasadnienie jak i jego brak nie implikują prawdziwości lub fałszywości treści wiary (zob. problem uzasadnienia). Występowanie wiary uznaje się za konieczne w początkowej fazie rozwoju nauki (przyjmuje się, że dużej mierze zawdzięcza ona wierze swoje istnienie kiedy to pierwszy raz w dziejach świata ludzie podeszli rozumowo do mitycznej materii, narodziły się filozofia i nauka, które zresztą wówczas stanowiły jedno - tymi pionierami racjonalizmu byli Grecy[1]). Jest też nierozerwalnie związana z religią i może opierać się na przyjęciu dogmatów.
Wikipedia

>Ja sobie wyobrażam, że ograniczenia nie istnieją (z uwzględnieniem obowiązku przestrzegania norm prawnych)... gdybym tylko jeszcze miał umysł ganiusza!!! - odpowiedzaiłbym na wszystkie Wasze pytania...

OJ zawsze się znalazło pytanie na które nie dało by sie odpowiedzieć geniusz też ma swoje ograniczenia
02-10-2011 19:08 
 Ocena 1 na 1
kadykianus (557 punktów)
>Wiara w to że człowiek może latać motywowała ludzi do stworzenia pierwszych balonów samolotów

To nie jest wiara. Co to za jakieś sztuczki słowne. Gdzie masz Boga w tej wierze o kosmicznych lotach?

Rozmawiamy o wierze w istnienie nadprzyrodzonych istot.
dorias (722 punktów)
>>Wiara w to że człowiek może latać motywowała ludzi do stworzenia pierwszych balonów samolotów
>To nie jest wiara. Co to za jakieś sztuczki słowne. Gdzie masz Boga w tej wierze o kosmicznych lotach?
>Rozmawiamy o wierze w istnienie nadprzyrodzonych istot.

> Chciałbym w tym wątku spróbować wyliczyć kilka, może kilkadziesiąt konkretnych, historycznych przykładów na to, co wiara, tak rozumiana i nie ograniczana jedynie do religijnego znaczenia tego terminu, umożliwiła...

Gdzie tu masz że rozmawiamy tylko i wyłącznie o jakichś bytach nadprzyrodzonych?
Jasno pisze wiara w szerokim kontekście a nie tylko religijna:P
Czytanie ze zrozumieniem.
Hodża (11172 punktów)
>Gdzie tu masz że rozmawiamy tylko i wyłącznie o jakichś bytach nadprzyrodzonych?
>Jasno pisze wiara w szerokim kontekście a nie tylko religijna:P
>Czytanie ze zrozumieniem.

Tak, uważam, że odróżnianie wiary jako postawy światopoglądowej od tej wiary, która napędza klientów piramid finansowych jest jakimś nieporozumieniem. Toż to przecież jedno zjawisko a więcej można powiedzieć o tym wtedy, kiedy się to rozważy w kontekście szerszym, niż tylko uznanie istnienia jakiejkolwiek rzeczywistości nadprzyrodzonej. Co więcej, myślę, że jest to dużo ciekawsze a i pole do badań jest dużo większe. Religia za wszelką cenę chce nas przekonać, że wiara w jej obszarze rozumiana jako nadprzyrodzona łaska dana przez bóstwo jest jakościowo czymś innym niż postawa pana Ziutka puszczającego w totka zakład na "Chybił-Trafił".


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Ania... (14138 punktów)
>Jasno pisze wiara w szerokim kontekście a nie tylko religijna:P
>Czytanie ze zrozumieniem.
Nie ma szerokiego kontekstu, jest niewygodna zbieżność słów.

Wiara:
Wiara jest terminem wieloznacznym. W mowie potocznej oznacza przekonanie o czymś. Stanowisko, pogląd, w danym momencie (przy obecnym stanie wiedzy naukowej) nie znajdujące jednoznacznego potwierdzenia w rzeczywistości. W religioznawstwie polega przede wszystkim na przyjęciu istnienia czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt.
Za wiki.

Proponuję pominąć mowę potoczną i kolejne wypowiedzi w tym stylu uznam za trolowanie.
Skoncentrujmy się na właściwym znaczeniu dla religioznawstwa.
Hodża (11172 punktów)
>Proponuję pominąć mowę potoczną i kolejne wypowiedzi w tym stylu uznam za trolowanie.
>Skoncentrujmy się na właściwym znaczeniu dla religioznawstwa.

Wiarę religijną jako zjawisko stricte religijne przedstawia religia. Moim zdaniem fałszywie. Może lepiej zastanowić się, czy rzeczywiście jest to zjawisko tylko i wyłącznie występujące w religii, czy może też i poza nią.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
03-10-2011 13:23 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Proponuję pominąć mowę potoczną i kolejne wypowiedzi w tym stylu uznam za trolowanie.
>>Skoncentrujmy się na właściwym znaczeniu dla religioznawstwa.
>Wiarę religijną jako zjawisko stricte religijne przedstawia religia. Moim zdaniem fałszywie. Może lepiej zastanowić się, czy rzeczywiście jest to zjawisko tylko i wyłącznie występujące w religii, czy może też i poza nią.
Może inaczej - czy istnieje związek między pewnymi cechami osobowości / światopoglądu / rozwoju, a tworzeniem podatności na treści religijne. Bowiem taki istnieje niemal na pewno, pytanie tylko o szczegóły i znaczenie.
dorias (722 punktów)
>>Jasno pisze wiara w szerokim kontekście a nie tylko religijna:P
>>Czytanie ze zrozumieniem.
>Nie ma szerokiego kontekstu, jest niewygodna zbieżność słów.

>Proponuję pominąć mowę potoczną i kolejne wypowiedzi w tym stylu uznam za trolowanie.
>Skoncentrujmy się na właściwym znaczeniu dla religioznawstwa.

A jakie jest właściwe znaczenie bo wg. słownika pwn masz 3 znaczenia właściwe + jedno potoczne + znaczenie dawniejsze, więc?

wiara
1. «określona religia lub wyznanie; też: przekonanie o istnieniu Boga»
2. «przekonanie, że coś jest słuszne, prawdziwe, wartościowe lub że coś się spełni»
3. «przeświadczenie, że istnieją istoty lub zjawiska nadprzyrodzone»
4. pot. «grupa ludzi zżytych ze sobą»
5. daw. «wierność komuś lub czemuś»

sjp.pwn.pl/slownik/2535574/wiara

spłycanie znaczenia słowa i ograniczenie się do jakiegoś jednego pasującego mi znaczenia jest bez sensu.
astrotaurus (12445 punktów)

>spłycanie znaczenia słowa i ograniczenie się do jakiegoś jednego pasującego mi znaczenia jest bez sensu.
A jeszcze bardziej bez sensu jest rozdmuchiwanie pojęcia na tysiące znaczeń - wtedy mamy gwarancję, że nie będzie wiadomo o czym mowa.

A wiara to nie jest nadzieja, ani prawdopodobieństwo, ani marzenie, ani przypuszczenie, a już na pewno nie jest to nic co by było poddane jakiejkolwiek weryfikacji.
Na pragnieniach, na chciejstwie nie buduje się religii. Do tego musi być wiara w znaczeniu, którego nie da się zastąpić żadnym innym.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
dorias (722 punktów)

>>spłycanie znaczenia słowa i ograniczenie się do jakiegoś jednego pasującego mi znaczenia jest bez sensu.
>A jeszcze bardziej bez sensu jest rozdmuchiwanie pojęcia na tysiące znaczeń - wtedy mamy gwarancję, że nie będzie wiadomo o czym mowa.
>A wiara to nie jest nadzieja, ani prawdopodobieństwo, ani marzenie, ani przypuszczenie, a już na pewno nie jest to nic co by było poddane jakiejkolwiek weryfikacji.
>Na pragnieniach, na chciejstwie nie buduje się religii. Do tego musi być wiara w znaczeniu, którego nie da się zastąpić żadnym innym.

jak zmienicie znaczenie słownikowe to wtedy będziemy mogli mówić o wierze tylko i wyłącznie w znaczeniu religijnym jak narazie obowiązuje szersze pojęcie tego słowa.

ale jeśli zmieni się to znaczenie to trzeba też będzie zrobić z innymi słowami które mają kilka znaczeń.

Potraficie udowodnić że wiara odnosi się tylko do znaczenia religijnego?
04-10-2011 13:24 
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)

>jak zmienicie znaczenie słownikowe to wtedy będziemy mogli mówić o wierze tylko i wyłącznie w znaczeniu religijnym jak narazie obowiązuje szersze pojęcie tego słowa.
Tyle że ludzie rozumni rozmawiając o czymś przede wszystkim dokładają starań, aby wiadomo było o czym mowa.
Wiara "Lecha" i wiara w Boga to naprawdę są bardzo różne rzeczy.

I zwróć uwagę na samo sedno: wiara jako "pewność prawdziwości jakiegoś twierdzenia bez dowodów i weryfikacji" - taka, na jakiej budowane są religie jest nie do zastąpienia innym pojęciem w przeciwieństwie do potocznego zastosowania, gdzie wiara jest nieudolnym synonimem innych, bardziej adekwatnych pojęć.

>Potraficie udowodnić że wiara odnosi się tylko do znaczenia religijnego?
Tu o tym decyduje Hodża jako autor i moderator wątku

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
04-10-2011 14:57 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>>Potraficie udowodnić że wiara odnosi się tylko do znaczenia religijnego?
>Tu o tym decyduje Hodża jako autor i moderator wątku

Właśnie po to uruchomiłem ten wątek, by się zastanowić, czy wiara religijna nie ma swoich "słabszych" albo i bardzo podobnych odpowiedników w dziedzinach świeckich. Otóż chyba są - jeśli się weźmie pod uwagę cały ruch ufologiczny, przecież to się nie odnosi do żadnej transcendencji, to chyba typowy przykład działania wiary w rzeczy i byty niereligijne.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
04-10-2011 18:32 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)

>Właśnie po to uruchomiłem ten wątek, by się zastanowić, czy wiara religijna nie ma swoich "słabszych" albo i bardzo podobnych odpowiedników w dziedzinach świeckich.

No i już masz jasność. Zaraz dorias przedstawi Ci bilans wiary Lecha.

A serio mówiąc wiara może mieć zastosowanie w dziedzinach świeckich - wielu ludzi z podobną religijnej bezmyślnością traktuje wiele zjawisk świata. Tyle że kiedy zwróci się im uwagę są zdolni do refleksji w stopniu nieporównanie większym, niż przy wierze religijnej.
Ludzie religijni utopieni w ludycznych rytuałach, przyjmujący całość systemu religijnego "z dobrodziejstwem inwentarza" też z wielu obiektów swej wiary-niewiary są w stanie zrezygnować bez bólu. Tyle że tam gdzie jest rzeczywista wiara, a nie tylko tradycja opór jest betonowy, nie do ugryzienia.

A czy np. pogląd Macierewicza na "spisek smoleński" jest czymś identycznym z wiarą religijną? Być może. Są dogmaty, rytuały, jeno Boga brakuje. Za to jest półbóg - może to wystarczy do poprawnego zaklasyfikowania?


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
04-10-2011 20:00 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>A czy np. pogląd Macierewicza na "spisek smoleński" jest czymś identycznym z wiarą religijną? Być może. Są dogmaty, rytuały, jeno Boga brakuje. Za to jest półbóg - może to wystarczy do poprawnego zaklasyfikowania?

Świetny przykład. Zresztą są przecież przykłady "migracji" wiary z gruntu czysto religijnego na obszary pozareligijne, dajmy na to - przekonanie o cudowności różnych źródeł, o uzdrowicielskich mocach różnych znachorów itp. - często zaczyna się od uczestnictwa w tradycyjnych religijnych rytuałach a potem opowieść o jakimś zdarzeniu im towarzyszącym zaczyna wieść swoje własne życie. Ba, nawet powoduje to nieraz konieczność interwencji duchownych - historia również i "naszego" polskiego kościoła obfituje w różne "akcje pacyfikacyjne" mające powstrzymać orgiastyczną zaiste skłonność prostego ludu do tworzenia nowych bożków i skanalizowanie wszystkich ruchów pod macierzyńskim płaszczem Maryi. Ups, elokwencja może prowadzić do dwuznaczności


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
dorias (722 punktów)

>No i już masz jasność. Zaraz dorias przedstawi Ci bilans wiary Lecha.

Jasnowidz czy wróżka?
Nie zamierzam nawet przedstawiać nic:D

>Ludzie religijni utopieni w ludycznych rytuałach, przyjmujący całość systemu religijnego "z dobrodziejstwem inwentarza" też z wielu obiektów swej wiary-niewiary są w stanie zrezygnować bez bólu. Tyle że tam gdzie jest rzeczywista wiara, a nie tylko tradycja opór jest betonowy, nie do ugryzienia.

A to ciężko określić znam silnie wierzących którzy potrafią księdza nie wpuścić do domu i takich którzy byzjedli każdego kto źle powie o księdzu, jak i znam uprzejmych ateistów i tych chamskich. Taka dygresja.

a tak poważnie to rzeczywista wiara nie wymaga rytuałów i tej całej otoczki religijności. Ale to tylko i wyłącznie moje zdanie.
astrotaurus (12445 punktów)

>A to ciężko określić znam silnie wierzących którzy potrafią księdza nie wpuścić do domu i takich którzy byzjedli każdego kto źle powie o księdzu,
Jeżeli roboczo przyjmiemy, że wyłącznie wiara leży u podstaw zachowań typów, o których mówisz to jasnym jest, że typ pierwszy nie wierzy w boskie posłannictwo księży, a drugi tak.

>a tak poważnie to rzeczywista wiara nie wymaga rytuałów i tej całej otoczki religijności. Ale to tylko i wyłącznie moje zdanie.
Eeee, nie wyłącznie Twoje, nie jesteś odosobniony w tym błędzie.
Wiara w jakąś boską istotę wymusza tę otoczkę i ona jest nie do uniknięcia. Samo istnienie Boga, rzeczywistości którego wierzący jest pewien powoduje powstanie relacji z tymże Bogiem. Nie muszą to być rozbudowane relacje w postaci obrzędów itp., ale jakaś choćby minimalna religijność jest wymuszona.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
07-10-2011 18:26 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>Właśnie po to uruchomiłem ten wątek, by się zastanowić, czy wiara religijna nie ma swoich "słabszych" albo i bardzo podobnych odpowiedników w dziedzinach świeckich. Otóż chyba są - jeśli się weźmie pod uwagę cały ruch ufologiczny, przecież to się nie odnosi do żadnej transcendencji, to chyba typowy przykład działania wiary w rzeczy i byty niereligijne.
Oczywiście, jak dla mnie wiara w uprowadzenia przez szare ludziki jest oparta na bardzo podobnych potrzebach, co religia. Albo poczucie zagrożenia - coś jak fanowie horroru, kręcą się tym, albo odwrotnie, poczucie opieki przez jakąś wyższą kulturę, czyli nasz świat nie jest sam sobie pozostawiony, są nieodgadnieni mędrcy, może wydają się okrutni, ale jednak nie jesteśmy w stanie zrozumieć tego planu...

Ściema nie lepsza i nie gorsza od JHWH
Ania... (14138 punktów)
>>Skoncentrujmy się na właściwym znaczeniu dla religioznawstwa.
>A jakie jest właściwe znaczenie bo wg. słownika pwn masz 3 znaczenia właściwe + jedno potoczne + znaczenie dawniejsze, więc?
> wiara
>1. «określona religia lub wyznanie; też: przekonanie o istnieniu Boga»
>2. «przekonanie, że coś jest słuszne, prawdziwe, wartościowe lub że coś się spełni»
>3. «przeświadczenie, że istnieją istoty lub zjawiska nadprzyrodzone»
>4. pot. «grupa ludzi zżytych ze sobą»
>5. daw. «wierność komuś lub czemuś»

I w zasadzie wiara w kontekście, o którym ja piszę spełnia trzy pierwsze, z małą poprawką:
1. «określona religia lub wyznanie; też: przekonanie o istnieniu Boga»
2. «bezpodstawne przekonanie, że coś jest słuszne, prawdziwe, wartościowe lub że coś się spełni»
3. «przeświadczenie, że istnieją istoty lub zjawiska nadprzyrodzone»
dorias (722 punktów)
>I w zasadzie wiara w kontekście, o którym ja piszę spełnia trzy pierwsze, z małą poprawką:
>1. «określona religia lub wyznanie; też: przekonanie o istnieniu Boga»
>2. «bezpodstawne przekonanie, że coś jest słuszne, prawdziwe, wartościowe lub że coś się spełni»
>3. «przeświadczenie, że istnieją istoty lub zjawiska nadprzyrodzone»

Pod to można wiele podciągnąć i wiele rzeczy spełnić może te 3 punkty.
Ania... (14138 punktów)
>>I w zasadzie wiara w kontekście, o którym ja piszę spełnia trzy pierwsze, z małą poprawką:
>>1. «określona religia lub wyznanie; też: przekonanie o istnieniu Boga»
>>2. «bezpodstawne przekonanie, że coś jest słuszne, prawdziwe, wartościowe lub że coś się spełni»
>>3. «przeświadczenie, że istnieją istoty lub zjawiska nadprzyrodzone»
>Pod to można wiele podciągnąć i wiele rzeczy spełnić może te 3 punkty.
Jakie na ten przykład?
Mnie przychodzi do głowy tylko jedna, ta o której piszę.
Ale jak podasz inne przykłady, to możemy popracować nad doszczegółowieniem definicji.
dorias (722 punktów)

>Mnie przychodzi do głowy tylko jedna, ta o której piszę.
>Ale jak podasz inne przykłady, to możemy popracować nad doszczegółowieniem definicji.

Po prostu religijna wiara spełnia wszystkie 3 kryteria a każde z tych 3 pkt może funkcjonować oddzielnie i też będzie oznaczać wiarę.

Jeżeli ktoś uważa że duchy istnieją a jednocześnie nie wierzy że bóg istnieje to czym to jest?

Jeżeli ktoś uważa że w kosmosie są inne rozumne cywilizacje to czym to jest?

Jeżeli uważam że kiedyś ludzie będą podróżować z prędkościami wiekszymi niż światło to czym to jest?

i można by tak długo wymieniać przykłady na które nie ma dowodów ani żadnej racjonalnej podstawy do sądzenia że jest to możliwe.
Ania... (14138 punktów)
>>Mnie przychodzi do głowy tylko jedna, ta o której piszę.
>>Ale jak podasz inne przykłady, to możemy popracować nad doszczegółowieniem definicji.
>Po prostu religijna wiara spełnia wszystkie 3 kryteria a każde z tych 3 pkt może funkcjonować oddzielnie i też będzie oznaczać wiarę.
Jednak nie jest to wtedy przedmiotem moich uwag w tym temacie.
Nie interesuje mnie i nie komentuję wiary w miłość mamusi, która kogoś wychowała, ani przekonanie o powodzeniu na egzaminie. To są zupełnie odmienne mechanizmy psychologiczne i nie da się ich opisać tymi samymi słowami. Różni je weryfikowalność zdarzeń i poglądów - bo mama daje podstawy do wiary w jej miłość a egzamin 1) mam prawo zdać bo się uczyłam porządnie i 2) wkrótce obiekt mojej wiary stanie się faktem.

>Jeżeli ktoś uważa że duchy istnieją a jednocześnie nie wierzy że bóg istnieje to czym to jest?
Tym samym. Wierzy w coś bez podstaw.

>Jeżeli ktoś uważa że w kosmosie są inne rozumne cywilizacje to czym to jest?
Przekonaniem, opartym na fakcie, że istnieje przynajmniej jedno życie we Wszechświecie. Jest to pewny i niezbity fakt. Na podstawie faktu można snuć przypuszczenia.

>Jeżeli uważam że kiedyś ludzie będą podróżować z prędkościami wiekszymi niż światło to czym to jest?
Przekonaniem, opartym na fakcie postępu naszych możliwości i stałego zwiększania prędkości podróżowania.

>i można by tak długo wymieniać przykłady na które nie ma dowodów ani żadnej racjonalnej podstawy do sądzenia że jest to możliwe.
Mam nadzieję, że wyjaśniłam Ci różnicę między wiarą w podanej przeze mnie definicji, a przekonaniem. Różnią się podstawami do wiary / przekonania. Są jakieś - przekonanie. Brak - wiara. I o ile przekonanie może być mylne lub prawdziwe, ale jednak może być dyskutowalne, bo fakty na których się opieramy istnieją i mogą być weryfikowane, interpretowane itd. o tyle wiara z definicji nie może być dyskutowalna, zwyczajnie opiera się dyskusji i właśnie dlatego jest niebezpieczna i szkodliwa.
03-10-2011 12:42 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>Wiara w to że człowiek może latać motywowała ludzi do stworzenia pierwszych balonów samolotów
>Wiara że możemy polecieć do gwiazd.
>Takie dwa pozytywy
Może zdefiniujmy wiarę.

Bo mam wrażenie, że mówimy o dwóch różnych rzeczach.

Albo o wierz w kontekście religijnym - i o takiej chyba pisze większość, albo o wierze w kontekście pragnienia, nadziei, ufności - a to zupełnie coś innego. I nie powinny być mylone.

Ateizm nie oznacza rezygnacji z nadziei i ufności, bo każdy człowiek (chyba) ma nadzieję na coś i ufa komuś / czemuś. Nie z tym dyskutujemy.

Dyskutujemy z wiarą w nieweryfikowalne siły, które miałyby mieć wpływ na nasze życie, przyszłość, oceniać nas. I w tym kontekście proszę o dalszą dyskusję, wiarę w możliwości człowieka albo miłość mamusi możemy odłożyć na bok.
Hodża (11172 punktów)
>Dyskutujemy z wiarą w nieweryfikowalne siły, które miałyby mieć wpływ na nasze życie, przyszłość, oceniać nas. I w tym kontekście proszę o dalszą dyskusję, wiarę w możliwości człowieka albo miłość mamusi możemy odłożyć na bok.

Ja widzę przejawy tej samej wiary, która jest pożywką religii w różnych jak najbardziej świeckich przejawach. Kilka razy już wspominałem tu o grach hazardowych - czy przynajmniej u części z ich uczestników nie mamy do czynienia z taką właśnie nieuzasadniona wiarą w "szczęście" rozumiane jako sprzyjające im konkretnie fatum? A nie trzeba chyba dodawać, że wielu grających najprawdopodobniej również modli się o wygraną. Nie stawiałbym takiego radykalnego rozgraniczenia, zwłaszcza, że zachowania irracjonalne pojawiają się przecież nie tylko w kontekście religijnym a wszędzie tam możemy spodziewać się, że być może gdzieś pod nimi kryje się jakaś wiara w coś (niekoniecznie w kogoś).


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Ania... (14138 punktów)
Czy ja wiem...

Nadzieja na coś, co ma małe szanse powodzenia, a wiara w coś na co nie wskazuje nam nic, chyba jednak się różnią.
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Zapraszam do dyskusji, zwłaszcza osoby, które lepiej znają historię i mogą podać bardziej jeszcze
>kuriozalne, straszne, chwalebne ale też i śmieszne przykłady tego, jak wiara zabija, ratuje, tworzy
>i zarabia.

A po cóż historia? Mało tego codzienność dostarcza? I to, by tak rzec, wszystkiego w jednym?

wyborcza.p(*)ycznym_szalikiem_Falubazu.html
www.sport.(*)ona_Gora_mistrzem_Polski_.html
zielonagor(*)woz_zabil_kibica_Falubazu.html

I bądź tu mądry teraz - to w końcu podobało się Panu Jezusowi, czy nie?

Ubald Ś. Biskup. Dwóch ślepych oświecił, trzeciemu wyperswadował, aby ciemnym był dla uniknienia obrazy Bożej przez oczy. Przeciw czartom potężny Patron. (xiądz Benedykt Chmielowski, dziekan rohatyński, firlejowski, podkamieniecki pasterz)
Hodża (11172 punktów)
>>Zapraszam do dyskusji, zwłaszcza osoby, które lepiej znają historię i mogą podać bardziej jeszcze
>>kuriozalne, straszne, chwalebne ale też i śmieszne przykłady tego, jak wiara zabija, ratuje, tworzy
>>i zarabia.
>A po cóż historia? Mało tego codzienność dostarcza? I to, by tak rzec, wszystkiego w jednym?
>wyborcza.p(*)ycznym_szalikiem_Falubazu.html
>www.sport.(*)ona_Gora_mistrzem_Polski_.html
>zielonagor(*)woz_zabil_kibica_Falubazu.html

Chyba dobry komentarz... ale do wątku o umiejętności ciskania kamieniami przez australopiteka.
Ewidentnie szatańska aktywność- najpierw sprofanowanie Naszego Króla Wszechświata i Żużla (nie tylko, że mu założyli szalik, to jeszcze wyłamali mu drzwi a to już jest gwałt), potem zamęt, dowód na działanie zła.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
03-10-2011 11:43 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ewidentnie szatańska aktywność- najpierw sprofanowanie Naszego Króla Wszechświata i Żużla (nie tylko, że mu założyli szalik, to jeszcze wyłamali mu drzwi a to już jest gwałt), potem zamęt, dowód na działanie zła.

Ale w międzyczasie modły o zdobycie mistrzostwa zostały jednak wysłuchane - a więc?


Ubald Ś. Biskup. Dwóch ślepych oświecił, trzeciemu wyperswadował, aby ciemnym był dla uniknienia obrazy Bożej przez oczy. Przeciw czartom potężny Patron. (xiądz Benedykt Chmielowski, dziekan rohatyński, firlejowski, podkamieniecki pasterz)
Hodża (11172 punktów)
>Ale w międzyczasie modły o zdobycie mistrzostwa zostały jednak wysłuchane - a więc?

Trudne pytanie. Chyba tylko król Salomon mógłby odpowiedzieć

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Jeśli jest definicja, to może postaram się o interpretację na przykładzie.

Wyobraźmy sobie stworzonko syntetyczne. Znajduje się w pamięci komputera. Jesteśmy podczas jego genezy, jego funkcjonowania i buntów wobec rzeczywistości, która te stworzonko określa. Poniekąd jako twórcy podajemy mu wszystkie argumenty na brak istnienia Boga.
Stworzonko to ewoluuje i dajemy mu mechaniczne ciało, aby było w interakcji z rzeczywistością, która go otacza.
Poniekąd społeczeństwo buntuje się przeciwko takiej ingerencji w tą rzeczywistość i wymaga terminacji tego projektu.
Całą resztę opisuje dokładnie film "Matrix". Polecam.
Załóżmy jednak, że zostawiamy stworzonku dowolność w interpretacji tego, co podaje definicja Wikipedii, a te zaciekawione ma jakieś zdanie na ten temat.
Wiara, nawet jeśli nie ma sensu, to polega na tym, że pomimo własnej ślepoty próbujemy coś dostrzec.

Jego Najjaśniejsza Mość Imperator Świata, Wszechświata i Okolic o imieniu ponad wszelkie imiona.. którego Wszechświat sięga tak daleko, jak Jego wyobraźnia. Ten, który zwykł mawiać "Jam Prawem ponad Prawem i Lewem. Wiem wszystko, bo nie wiem nic...

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365