>(...)Dlatego nie stawiałbym znaku równości między zwykłym człowiekiem, a politykiem. Tak nie powinno być. A że jest, to tylko źle o czymś świadczy.
Ależ nie jest, oj nie jest... od zwykłego człowieka wymaga się zazwyczaj więcej niż od polityka. Jakoś tak przywykliśmy do ich niestałości, kłótliwości, ograniczeń intelektualnych, interesowności i zwyczajnego chamstwa. Taktowne i godne zachowanie jest... no dziwne. A już wymaganie myślenia i szacunku - wielkim faux pass i przejawem aroganckiej megalomanii (vide senator Kuc czy ostatnie wyjście PiS z obrad).
Tak na moje to wszystko sprawa zębów. A konkretnie odległości między zębami a pięścią urażonego.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|