Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sklerykalizowany Program Wychowawczy szkoły

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
13-11-2008 18:43asumi (97 punktów)Sklerykalizowany Program Wychowawczy szkoły
Ocena 5 na 5
Oto Program Wychowawczy mojego gimnazjum.
www.gimnaz(*)umenty/program_wychowawczy.pdf
Zwróćcie uwagę na punkt 3 nagłówka "Rozwój duchowy". Moim zdaniem to jest zagranie poniżej pasa. Chciałabym zapytać czy to jest zgodne z prawem. Dodam, że jest to szkoła niepublicza i kierowana przez stowarzyszenie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

MichaQ (1056 punktów)
Jeśli jest to szkołą katolicka lub wyznaniowa, to masz problem. Jeśli nie, to masz pełne prawo robić awanturę. Gdyby się rzucali, to podstaw im pod pysk konstytucje.
sztejkat (4743 punktów)
Niepubliczne - wolna wola.

W bloku dotyczącym rozwoju intelektualnego znajdują się stosowne treści kompensujące wobec "Poznawanie zasad wiary i rozwijania kontaktu z Bogiem" takie jak "Przezwyciężanie lenistwa umysłowego" i "kształtowanie postawy twórczej, krytycyzmu, umiejętności argumentowania".

"Poznawanie zasad wiary(...)" jest jedynie jednym z trzech punktów programu rozwoju duchowego. Obok niego znajdują się "Rozwijanie wrażliwości na estetykę otoczenia." oraz "Wdrażanie do korzystania z dóbr kultury i uczestnictwa w życiu kulturalnym."

Jedynym świętem religijnym uznanym w programie szkoły za święto szkolne jest Dzień Papieski i ewentualnie wigilia.

Moim zdaniem - stosunkowo niezły program.

Dla porównania, proponuję zapoznać się z : www.katgim(*)e=txt&name=Program nauczania


Tomasz Sztejka
placownik (17853 punktów)

>Niepubliczne - wolna wola.

>Dla porównania, proponuję zapoznać się z : www.katgim(*)e=txt&name=Program nauczania

   Czyli publiczne - wola jeszcze bardziej wolna.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
asumi (97 punktów)
Oczywiście, mogło być gorzej, co wcale nie znaczy, że teraz jest dobrze. Pozwolę sobie jeszcze zauważyć, że tamta szkoła nazywa się " Katolickie Gimnazjum", co tłumaczy jakoś rzeczy, które się tam dzieją. Tymczasem moja szkoła nie ma nic takiego w statucie.
20-11-2008 15:06 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
Powiem inaczej - co by nie mówić, to jednak ileś tam procent (i to całkiem znaczący) społeczeństwa, także uczniów Twojej szkoły, jest w jakiś tam sposób wierzących.

Mają oni takie samo prawo jak osoby nie wierzące do odwzorowania, w zakresie właśnie "rozwoju duchowego ucznia", swojego systemu wartości. A jednym z jego elementów jest wiara w któregoś tam Boga (program nie specyfikuje wyznania).

Jestem przeciw skrajnościom - jeśli już mówimy w szkole o rozwoju duchowym ucznia, to nie widzę powodu, by w ramach ateistycznej poprawności usuwać zeń treści o naturze religijnej. Czy to się komu podoba, czy nie, religijność jest obecna w życiu wielu ludzi i usuwanie wszelkich jej przejawów z pola publicznego jest niewłaściwe.

Tak więc uważam, że jest to dobry program - i to właśnie ze względu na dobre zrównoważenie kwestii światopoglądowych.

A gimnazjum Katolickie wybrałem by pokazać jak może wyglądać program skrajnie sklerykalizowany. Ot, tak aby mieć punkt odniesienia.


Tomasz Sztejka
asumi (97 punktów)
>Powiem inaczej - co by nie mówić, to jednak ileś tam procent (i to całkiem znaczący) społeczeństwa, także uczniów Twojej szkoły, jest w jakiś tam sposób wierzących.
>Mają oni takie samo prawo jak osoby nie wierzące do odwzorowania, w zakresie właśnie "rozwoju duchowego ucznia", swojego systemu wartości. A jednym z jego elementów jest wiara w któregoś tam Boga (program nie specyfikuje wyznania).
>Jestem przeciw skrajnościom - jeśli już mówimy w szkole o rozwoju duchowym ucznia, to nie widzę powodu, by w ramach ateistycznej poprawności usuwać zeń treści o naturze religijnej. Czy to się komu podoba, czy nie, religijność jest obecna w życiu wielu ludzi i usuwanie wszelkich jej przejawów z pola publicznego jest niewłaściwe.
>Tak więc uważam, że jest to dobry program - i to właśnie ze względu na dobre zrównoważenie kwestii światopoglądowych.
>A gimnazjum Katolickie wybrałem by pokazać jak może wyglądać program skrajnie sklerykalizowany. Ot, tak aby mieć punkt odniesienia.

Mnie nie chodzi o wymazywanie religii czy udawanie, że ich nie ma. Nie mam nic przeciwko nim dopóki żadna z organizacji wyznaniowych nie próbuje na siłę wprosić się do mojego życia. Wbrew temu, co sądzisz kwestie światopoglądowe w mojej szkole nie są zrównoważone. Mimo, że program nie specyfikuje wyznania, w praktyce jest wyraźnie pokazane, o które chodzi. Zwróć uwagę, że pisząc "branie udziału w życiu lokalnego kościoła" mają na myśli ten katolicki (patrz: wypowiedzi Szperacza). I nie sądzę, aby brak lekcji etyki, rekolekcje w ramach lekcji, obowiązkowe sobotnie pielgrzymki, czytanie przez księdza "Biblii" na szkolnej Wigilii, śpiewanie piosenek religijnych i przemówień księdza na apelach czy też błogosławienie na apelu kończącym rok szkolny drzewka z Watykanu miało coś wspólnego ze zrównoważeniem w kwestiach światopoglądowych. Uważam, że szkoła w kwestiach wiary powinna zachowywać neutralność, aby wszystkim było dobrze.
sztejkat (4743 punktów)
Zgłaszałaś do oceny program.

I to jest wszystko co wiem o Twojej szkole.

Program jest moim zdaniem dobry i zrównoważony. Jeśli zaś nie jest realizowany - to już zupełnie inna sprawa. I, jako że nic o tym nie wiem - nie mogę tego oceniać.

Z tego co piszesz wydaje mi się, że właściwym powodem do niezadowolenia nie powinien być sam program, ale pozbawiony równowagi sposób jego realizacji. A to już insza inszość, że tak powiem.

Ewentualnym polem do sporów z dyrekcją szkoły może być ilość godzin (zajęciowych i w ramach "imprez oficjalnych") zajmowanych przez wyrazie określoną 1/3 obszaru "kształtowania duchowego". Jeśli tak określony podział między tą a innymi częściami tego bloku programowego czasu nie odpowiada założonym proporcjom można zarzucać dyrekcji, że nie realizuje programu. Takoż samo - gdy preferowana jest jedna wizja "boga", w procencie większym niż statystyka społeczna. Innymi słowy - przynajmniej jedna godzina rocznie na inne zarejestrowane w Polsce kościoły.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
Jurek (430 punktów)
Kiedyś ,za czasów komuny, krążył temat pracy maturalnej -"Twój ideał i dlaczego Lenin?"
Obecnie, temat ten po drobnej zmianie,jest jak najbardziej na czasie i brzmi -
"Twój ideał i dlaczego JP II?"
Krótki komentarz do owego programu wychowawczego.
Otóż w myśl zasady,że papier wszystko przyjmie, wśród rad pedagogicznych panuje radosne ,niczym nieskrępowane uprawianie twórczości(programy,statuty itp...) dotyczącej WSZECHSTRONNEGO ROZWOJU OSOBOWOŚCI uczniów,używanie górnolotnych sformułowań itp...,które nijak mają się do rzeczywistości pełnej przemocy,wulgaryzmów i olewajstwa.
To taki pedagogiczny dr Jekyll i mr Hyde.
asumi (97 punktów)
> Kiedyś ,za czasów komuny, krążył temat pracy maturalnej -"Twój ideał i dlaczego Lenin?"
> Obecnie, temat ten po drobnej zmianie,jest jak najbardziej na czasie i brzmi -
> "Twój ideał i dlaczego JP II?"

Różnica polega na tym, że Lenina po kryjomu nienawidzono, tymczasem JP II przerażająca większość społeczeństwa szczerze uwielbia. Komuny tak czy siak nie lubiono tymczasem Kościół (m.in. za pomocą bardzo skutecznej broni - JP II) po prostu omamił ludzi. I teraz tylko obstawiać co okaże się bardziej szkodliwe: komuna czy klerykalizacja.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>> Kiedyś ,za czasów komuny, krążył temat pracy maturalnej -"Twój ideał i dlaczego Lenin?"
>> Obecnie, temat ten po drobnej zmianie,jest jak najbardziej na czasie i brzmi -
>> "Twój ideał i dlaczego JP II?"
>Różnica polega na tym, że Lenina po kryjomu nienawidzono, tymczasem JP II przerażająca większość społeczeństwa szczerze uwielbia. Komuny tak czy siak nie lubiono tymczasem Kościół (m.in. za pomocą bardzo skutecznej broni - JP II) po prostu omamił ludzi. I teraz tylko obstawiać co okaże się bardziej szkodliwe: komuna czy klerykalizacja.

Myślę, że jak tego papieża będą wciskać jeszcze bardziej to młodzież go też znienawidzi tak samo jak Lenina.

Ja w podstawówce nie wiedziałem o tym, że ZSSR napadło na Polskę 17 września. Dowiedziałem się dopiero w 89 roku w 8 klasie. Nie miałem wcześniej żadnego racjonalnego argumentu żeby nie znosić ruskich. A jednak ich nie trawiłem, a dlatego że nam ich wciskali do głowy na siłę i wciąż i wciąż było gadanie że Rosjanie to nasi przyjaciele.
szperacz (2861 punktów)
>Zwróćcie uwagę na punkt 3 nagłówka "Rozwój duchowy". Moim zdaniem to jest zagranie poniżej pasa.

"branie udziału w życiu lokalnego kościoła"
A co zrobią, gdy obok szkoły będzie Sala Królestwa świadków Jehowy?
asumi (97 punktów)
>A co zrobią, gdy obok szkoły będzie Sala Królestwa świadków Jehowy?

Nawet jest, ale ją olewają - jak wszystkie religie poza "jedyną słuszną". ( / ?)
13-11-2008 22:15 
 Ocena 4 na 4
szperacz (2861 punktów)
>A co zrobią, gdy obok szkoły będzie Sala Królestwa świadków Jehowy?
>Nawet jest, ale ją olewają - jak wszystkie religie poza "jedyną słuszną". ( / ?)

To można im zarzucić, że nie wypełniają zadań statutowych. Przecież, w tej sytuacji, ŚJ są legalnie działającym kościołem lokalnym.
14-11-2008 15:55 
 Ocena 1 na 1
asumi (97 punktów)
>To można im zarzucić, że nie wypełniają zadań statutowych. Przecież, w tej sytuacji, ŚJ są legalnie działającym kościołem lokalnym.
>
Oczywiście, masz rację w zupełności.
Niestety kościół katolików jest o kilka metrów bliżej (co oczywiście nie usprawiedliwia ich od nieprzestrzegania tego absurdalnego postanowienia) i nas do niego ciągają na rekolekcje wielkanocne w ramach lekcji. Są to dni o największej liczbie ucieczek (a właściwie "ucieczek" - no lol, jak to w ogóle brzmi: "ucieczka z kościoła"). Tak, tak - jak kogoś w kościele nie było to każą przynosić usprawiedliwienia. Większość rodziców się puka w głowę, że nie będzie przecież pisać dzieciom usprawiedliwień z kościoła.
14-11-2008 16:52 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Po zapoznaniu się z Programem odniosłem wrażenie, iż w Twojej szkole największy nacisk kładziony jest na... modę. "Dobieranie stroju...", w najróżniejszych konfiguracjach występuje niemal we wszystkich punktach tegoż dokumentu. Tymczasem sprawy religijne, to zaledwie margines.
W tym układzie może trochę dziwić, że wśród rozlicznych projektów "wyjść" na zewnątrz są np. rekolekcje, a nie ma wyzyty u wizażystki, w salonie masażu czy sklepie z odzieżą (o solarium nie wspomnę).

Z pozdrowieniami.

fides ex necessitate esse non debet
asumi (97 punktów)
>Po zapoznaniu się z Programem odniosłem wrażenie, iż w Twojej szkole największy nacisk kładziony jest na... modę. "Dobieranie stroju...", w najróżniejszych konfiguracjach występuje niemal we wszystkich punktach tegoż dokumentu. Tymczasem sprawy religijne, to zaledwie margines.

Niestety w praktyce robią zupełnie odwrotnie. Ba! Od początku nauki w tej szkole (2 lata z kawałkiem temu) usłyszałam ze strony pedagogów najwyżej jakieś 2-3 wzmianki o wyglądzie (i to nieistotne zresztą) za to co roku rekolekcyjki, dzień papieski, wigilia (podczas której ksiądz czyta "Biblię" dla całej szkoły zebranej na sali gimnastycznej - podczas czytania każą nam stać) i w trzeciej klasie zamiast drugiej planowej lekcji religii - sobotnie obowiązkowe pielgrzymki (nie co tydzień oczywiście, ale co jakiś czas) - niechętni temu są także wierzący i nie dziwne.
15-11-2008 20:12 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Niestety w praktyce robią zupełnie odwrotnie.

To - moim zdaniem - należy przywałać ich do porządku.
Zwołać jakieś zebranie (z dyrekcją szkoły) i powiedzieć publicznie, że nie trzymają się własnego programu.
Dla podniesienia skuteczności akcji protestacyjnej powinniście zaangażować w nią rodziców - niech was poprą.

Postawcie sprawę jasno - w szkole, w której tak dużą wagę przywiązuje się do stroju, do jego adekwatności do sytuacji, nie powinno być do pomyślenia, aby jacyś mężczyźni chodzili w sukienkach. Przecież to jawna obraza moralności, a młodzież na to patrzy i... się gorszy.

Ja nie żartuję, asumi.
Czasem jest tak, że trzeba rzecz sprowadzić do absurdu, żeby niektórzy zrozumieli o co w tym wszystkim chodzi.
Więc może taki mały happening byłby wskazany?

Lub wymyślcie coś równie absurdalnego jako swój dezyderat dla dyrekcji szkoły.
Jeden warunek: bądźcie konsekwentni w swoich działaniach. Inaczej przegracie.

Pozdrawiam serdecznie.

fides ex necessitate esse non debet
asumi (97 punktów)
Dzięki za radę, Michał . Nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała coś takiego przeprowadzić. Niestety ludzie w tej szkole to po większości konformiści, ponadto to jest mała szkoła - ok. 175 uczniów. Można by dodać, że nie udzielam się we wszystkich kręgach szkoły. Co w sumie oznacza, że marne szanse. Choć oczywiście będę próbować, ale czarno to widzę.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Oto Program Wychowawczy mojego gimnazjum.
>www.gimnaz(*)umenty/program_wychowawczy.pdf
>Zwróćcie uwagę na punkt 3 nagłówka "Rozwój duchowy". Moim zdaniem to jest zagranie poniżej pasa.
>Chciałabym zapytać czy to jest zgodne z prawem. Dodam, że jest to szkoła niepublicza i kierowana
>przez stowarzyszenie.

Ale się porobiło.
Ja ukończyłem szkołę średnią w 95 roku.
W LO w ramach protestu przed wprowadzeniem religii do szkół nie chodziłem ani na religię ani na etykę. Po prostu szedłem do domu albo siedziałem w świetlicy.
Raz mnie spotkał na korytarzu Pan od etyki i zaciągnął na zajęcia, byłem chyba na trzech bo wydały mi się nudne.
W szkole podstawowej w czasie rekolekcji nie było mowy o chodzeniu z nauczycielami do kościoła i raczej na pewno nie było wolnego od zajęć, rekolekcje się po prostu odbywały popołudniami.

Mam nadzieję, że nie chodzisz na religię ani na te rekolekcje.

Powodzenia, Adam
asumi (97 punktów)
>W LO w ramach protestu przed wprowadzeniem religii do szkół nie chodziłem ani na religię ani na etykę. Po prostu szedłem do domu albo siedziałem w świetlicy.

Byłeś w o tyle komfortowej sytuacji, że ocena z religii/etyki nie liczyła się do średniej. Też bym na nic nie chodziła. Jednak w mojej sytuacji, jeśli będę miała w przyszłości taką możliwość - będę chodzić na etykę - przynajmniej póki sytuacja się nie zmieni.

>Mam nadzieję, że nie chodzisz na religię ani na te rekolekcje.

Na religię niestety chodzę - co nie znaczy, oczywiście, że chcę. Jednak na pewno jest to ostatni rok. Na rekolekcje ani obowiązkowe pielgrzymki nie chodzę.

>Powodzenia, Adam

Dzięki

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365