 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-11-2008 19:58 | Jurek (430 punktów) | Po co są grzyby w lesie?
1 na 1 | Witam. Jakiś czas temu,jesienią,miałem okazję uczestniczyć w wycieczce do lasu z grupą dzieci.Jednym z opiekunów była katechetka,świecka- a jakże.Ponieważ wyprawa miała charakter wiedzowy,padało wiele pytań, na które dzieci udzielały odpowiedzi.I teraz uwaga!Padło pytanie:-"Po co są grzyby trujące?" Dzieci plątały się trochę,ale wspomogła je wspaniałomyślnie owa katechetka. Dzieci zwróciły swe ufne oblicza w jej stronę ,by usłyszeć merytoryczną odpowiedź: -"Dla ozdoby". | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 5 | jad11 (18783 punktów) | Ręce opadają. W zderzeniu z taką głupotą każdy mędrzec staje się bezradny.
|
|
5 na 5 | Kelly (2051 punktów) | Hello, drodzy racjonaliści, po co ten cynizm? Jestem bardziej niż pewna, że gdyby wspomniana nauczycielka nie nauczała religii, Wasza reakcja byłaby zupełnie inna. To znaczy nie byłoby jej wcale. Jeśli uważacie, że powinna wygłosić młodzikom wykład o grzybach, ewolucji, tkankach, truciznach i dodać do tego filozoficzne kontemplacje, to radzę przypomnieć sobie stan własnego intelektu w beztroskich latach dzieciństwa.
Dzieci często zadają pytania, które zaskakują dorosłych. Można na nie odpowiedzieć tak, jakby się odpowiedziało dorosłemu, ale po co, skoro dziecko tego nie zrozumie? Kiedy brat cioteczny, w wieku około 7 lat spytał, czy próżnia jest czarna, czy przezroczysta, co mu miałam powiedzieć? Wytłumaczyć kilkulatkowi (przyznam, że ponadprzeciętnie inteligentnemu,) jakie światło odbija się / nie odbija się od danej powierzchni? Wyłożyć wszystko, co wiem o czarnych dziurach? Już łatwiej było zareagować na mało odkrywcze, ale zdecydowanie urocze i rozczulające zauważenie, że "kiedyś było tak biednie, że w jajkach niespodzianek nie było"...
PS: Jeśli wycieczka była z gimnazjum (bo o licealistach pewnie nikt nie pisałby "dzieci", ale przynajmniej "młodzież", to takie pytanie mogło zostać zadane tylko i wyłącznie z jednego powodu: żeby mieć "brechtę" z nauczyciela, który będzie tak naiwny, żeby spróbować na nie odpowiedzieć. Chyba że to jakieś naprawdę wyjątkowe dzieci (młodzież) wszystkie bez wyjątku wychowane w specyficznych warunkach.
PPS: Pomijam już fakt, że katechetka jako osoba religijna (a więc wierząca w Boga - Projektanta, który kocha ludzi i chce, żeby mieli dobrze, a więc ładnie) powiedziała to, co powiedzieć powinna. To WAM się to nie podoba, ale w takim razie powiedzcie jak najgłośniej, że brak lekcji religii w szkołach bardzo się przysłuży nie tylko szkole, ale także Kościołowi (sic, taka prawda).
|
|
 | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > Kiedy brat cioteczny, w wieku około 7 lat spytał, czy próżnia jest czarna, czy przezroczysta, co mu miałam powiedzieć?
Oczywiście, że przeźroczysta. Gwiazdy w nocy chyba przez nią widzisz?
|
|
|  | 1 na 1 | rudyment (3233 punktów) | >> Kiedy brat cioteczny, w wieku około 7 lat spytał, czy próżnia jest czarna, czy przezroczysta, co mu miałam powiedzieć? >Oczywiście, że przeźroczysta. Gwiazdy w nocy chyba przez nią widzisz? >
Tak faktycznie przestrzeń międzygwiezdna nie jest żadną próżnią.
Vivere, ergo philosophari
|
|
 | 1 na 1 | Jurek (430 punktów) |
Czyli najlepiej tłumaczyć dzieciom,że bocian je przyniósł a linie energetyczne są po to ,by ptaki miały gdzie odpocząć po locie. Gratulacje za wywód. (Nadmieniam,że wspomniane dzieci to uczniowie 6 kl. szkoły podstawowej,ale dla mnie wiek w tym przypadku nie jest istotny).
|
|
 | 9 na 9 | awitu (7627 punktów) | >Dzieci często zadają pytania, które zaskakują dorosłych. Można na nie odpowiedzieć tak, jakby się odpowiedziało dorosłemu, ale po co, skoro dziecko tego nie zrozumie? Kiedy brat cioteczny, w wieku około 7 lat spytał, czy próżnia jest czarna, czy przezroczysta, co mu miałam powiedzieć? Wytłumaczyć kilkulatkowi (przyznam, że ponadprzeciętnie inteligentnemu,) jakie światło odbija się / nie odbija się od danej powierzchni? Wyłożyć wszystko, co wiem o czarnych dziurach? Już łatwiej było zareagować na mało odkrywcze, ale zdecydowanie urocze i rozczulające zauważenie, że "kiedyś było tak biednie, że w jajkach niespodzianek nie było"...
Kelly sześciolatkowi wytłumaczyć można prawie wszystko. Zaporą jest tylko stan naszej wiedzy i umiejętności pedagogiczne. Czym młodsze dziecko tym więcej chłonie, a wiedza zdobyta w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym stanowi podstawę, na której będziemy budować. Świetnym przykładem jest tutaj opowieść Zulki o nauczaniu dzieci o układzie słonecznym.
A jak mamy do czynienia z uczniami 6 klasy, to nie widzę problemu z wyjaśnieniem zagadnienia, w sposób jasny klarowny i bardzo szczegółowy.
Kelly reakcja byłaby chyba jeszcze bardziej cyniczna i ostrzejsza gdyby to była nauczycielka innego przedmiotu. A tak mamy kolejny przykład jaką krzywdę robi się dzieciom dopuszczając do tego by uczyły je osoby niewykwalifikowane, z brakiem elementarnej wiedzy, nastawione jedynie na ideologizację młodzieży.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
 | | jad11 (18783 punktów) | Cytat:Jestem bardziej niż pewna, że gdyby wspomniana nauczycielka nie nauczała religii, Wasza reakcja byłaby zupełnie inna. To znaczy nie byłoby jej wcale. Więc jesteś w błędzie.
|
|
3 na 3 | darlove (2804 punktów) | No wlasnie: PO KIEGO GRZYBA SA? Prosze o racjonalne uzasadnienie.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
 | 10 na 10 | Fizyk (17637 punktów) | >No wlasnie: PO KIEGO GRZYBA SA?
Zupełnie po nic. Tak jak i my.
|
|
|  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Zupełnie po nic. Tak jak i my.
Czasami fotografuję pejzaż. Krążę wokół jak błotniak stawowy, żeby znaleźć to miejsce, ten punkt, z którego odsłoni się jego wizualna istota. Jestem cierpliwy. Płyną lata, a fotografia nie wychodzi. Wreszcie nad horyzontem pokazuje się szczyt młodej sosny, albo od pnia dębu odrywa się konar wielkości drzewa. I oto cały pejzaż, cały mój wizualny świat zmienia się totalnie.
Robię zdjęcie. To długo oczekiwane.
Czasem źdźbło trawy potrafi zepsuć cały widok, cały świat. Albo stworzyć go na nowo. Tak było, kiedy na mój balkon wspiął się winogron.
Świat ma również estetyczny aspekt. Jest to aspekt, w którym nie istnieje żadna ewolucja, żadna teoria. W którym czerwona plama muchomora jest równie istotna jak plama słońca czy księżyca. Po prostu czyste wyglądy i czysta wrażliwość. Nic więcej.
|
|
| |  | 1 na 1 | Jurek (430 punktów) |
>Świat ma również estetyczny aspekt. >Jest to aspekt, w którym nie istnieje żadna ewolucja, żadna teoria. >W którym czerwona plama muchomora jest równie istotna jak plama słońca czy księżyca. >Po prostu czyste wyglądy i czysta wrażliwość. Tak więc świat pełen plam katechetycznych (czy też splamionych katechetów - czy to tożsame?) ma również estetyczny aspekt? Ja mimo wszystko nie chciałbym, żeby nie wiem jak piękna katechetka (czy też jej plama), wspinała się na balkony mojej tożsamości.
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > Tak więc świat pełen plam katechetycznych (czy też splamionych katechetów - czy to tożsame?) ma również estetyczny aspekt?
Nie ma tu wyjątków. Jest to punkt widzenia matrycy aparatu (a właściwie: umysłu konstruktora) oraz pewnych reguł kompozycji. Tynk czy twarz - nie ma to znaczenia.
> nie chciałbym, żeby piękna katechetka ... wspinała się na balkony mojej tożsamości.
Piękna katechetka? Wspinaczka? Balkony mojej tożsamości?
|
|
|  | 1 na 1 | kubacki (102 punktów) |
> ja tam jestem po to zeby przekazac dalej IFORMACJE, tak samo jak grzyby.
|
|
 | 2 na 2 | rudyment (3233 punktów) | >No wlasnie: PO KIEGO GRZYBA SA? Prosze o racjonalne uzasadnienie. > Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
Zależy od punktu widzenia. Tak ogólnie to są po to, żeby przekazywać swoje geny. W tym celu powstały i zyskały trujące składniki ,żeby uchronić je przed zbieraczami. My istniejemy z tej samej przyczyny i z tejże dysponujemy rozmaitymi sposobami dla utrzymania się przy życiu.
Vivere, ergo philosophari
|
|
 | 7 na 7 | Vytautas (4394 punktów) | >No wlasnie: PO KIEGO GRZYBA SA? Prosze o racjonalne uzasadnienie. > Podobno to niejaki Empedokles, jeszcze nie filozof, tylko sofista zauważył pierwszy istnienie pytań źle postawionych. Jako przykład podał pytanie 'Czy przestałeś już bić swoją matkę'. Czy na pytanie Empedoklesa odpowiesz 'tak', czy 'nie', zawsze przyznasz, że biłeś swoją matkę. Empedokles wysunął szerszą tezę, że w każdym pytaniu jest zawarta jakaś teza. Tylko wtedy pytanie jest dobrze postawione, gdy ta teza jest prawdziwa. Ktoś, kto pyta, czy krasnoludki mają kapturki czerwone, czy zielone twierdzi, że krasnoludki istnieją i że mają kapturki.
Z grzybami, czy to muchomory, czy wręcz przeciwnie borowiki jest tak jak ze wszystkimi gatunkami świata żywego. Są, bo są, bo udało się ich przodkom znaleźć niszę ekologiczną i gatunkowi wygrać walkę o utrzymanie się w tej niszy. Pogląd, jakoby wszystko na tym świecie miało swój cel nazywa się teleologią i jest owa teleologia częścią teologii. Jeden z dowodów istnienia Boga autorstwa Tomasza z Akwinu to -- 'Wszystko ma swój cel, a celem ostatecznym jest Bóg'.
Pytania teleologiczne są pytaniami źle postawionymi, no chyba, że ktoś wierzy w cel ostateczny.
Po co są grzyby w lesie? Bo im tam znośnie. Im, nie Tobie.
|
|
|  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | BRAWO!
Jako dziecko często stosowałem zamiennie pytania: "po co" i "dlaczego?" nie dając rodzicom chwili wytchnienia i nie rozróżniając tej subtelnej różnicy między pytaniem o cel a pytaniem o przyczynę.
Tomasz Sztejka
|
|
6 na 6 | lotrek (14275 punktów) | > merytoryczną odpowiedź: -"Dla ozdoby".Ja się zgadzam z panią katechetką, bo czyż wszystkie grzyby - te trujące i te jadalne nie są ozdobą naszych lasów? A prawdę powiedziawszy, to wszystkie grzyby są jadalne, z tym że niektóre tylko raz
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | 1 na 1 | jad11 (18783 punktów) | Cytat: to wszystkie grzyby są jadalne, z tym że niektóre tylko raz  Otóż niekoniecznie tylko raz. Wiem ,że niektórzy zbierają również te trujące, jedzą je i nic im nie dolega. Trzeba tylko wiedzieć jak je przyrządzić. Zdaje się ,że chodzi głównie o kilkukrotne przegotowanie grzybów każdorazowo zmieniając wodę. Nie dam głowy ,że to wystarczy ,bo nikt nie chciał mi tego do końca klarownie wyjaśnić. Ludzie lubią mieć takie tajemnice.
|
|
|  | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) | > Trzeba tylko wiedzieć jak je przyrządzić. Zdaje się ,że chodzi głównie o kilkukrotne przegotowanie grzybów każdorazowo zmieniając wodę.Też o tym słyszałem, pewien stary baca dawno temu mi opowiadał. Opowiadał mi to w towarzystwie śliwowicy łąckiej, mógł więc coś "nie dopowiedzieć" a że nie mam na kim przetestować jego przepisu (jestem z natury "gołębiego serca"  ) na wszelki wypadek nie polecam.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
4 na 4 | J.Szulc (5723 punktów) |
Tak sobie myślę... (a czasem to robię, serio...), że mogła nieco inaczej wybrnąć z tego pytania... Dzieci, jak to dzieci, zadają mnóstwo pytań. Od nas zależy, czy odpowiadając, chcemy tracić w ich oczach, czy nie. Nikt nie chce "tracić" w oczach innych, więc tym bardziej dziecko chciałoby być traktowane poważnie. Uważam, że żeby uczyć, a "przy okazji" również wychowywać, trzeba do sprawy podchodzić poważnie. Powiedziałabym, że grzyby są pewnym stadium powstawania życia na Ziemi, że nie posiadają wartości odżywczych dla człowieka... jedynie smakowe. Żeby nie wgłębiać się w temat, na którym nie znam się na tyle, żeby mówić przekonująco, powiedziałabym na przykład, że w krajach Beneluxu ( i tu lekcja geografii), grzybów zbierać nie wolno, bo "należą" do królowej... Złe rozwiązanie? P.S. O urodzie grzybka się nie wypowiem, bo zauważam tylko te z czerwonym kapeluszem  Pozdrawiam...
|
|
 | 6 na 6 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > P.S. O urodzie grzybka się nie wypowiem, bo zauważam tylko te z czerwonym kapeluszem > Pozdrawiam...Z tego co się dowiedziałem ale nie sprawdzałem empirycznie jeszcze, muchomor czerwony wcale nie jest trujący. Jest za to halucynogenny. To że jest trujący to wygodny straszak. A teraz uwaga, quiz psychodeliczny: Renifer Rudolf ma czerwony nos, dlaczego? Okazuje się, że prawdziwe renifery jedzą sobie w tundrze różne rzeczy. Wśród nich muchomory. Niektóre z nich są halucynogenne, ale dla ludzi trujące. Co robią szamani eskimoscy (czy jacy tam żyją)? Patrzą który renifer ma czerwony nos bo po tym poznać że zjadł właściwego grzyba. Potem śledzą go i zbierają śnieg na który się wysikał. Potem robią z tego moczu napój. Substancja psychoaktywna w moczu jest już bez towarzystwa trucizny bo renifer w wątrobie zneutralizował truciznę. Czy już wiemy kim jest Święty Mikołaj i dlaczego jest ubrany na czerwono i ma białe elementy stroju!??? Dzyń dzyń dzyń, dzyń dzyń dzyń, dzwonią, dzwonki sań  Wniosek z tego też taki, że grzyby trujące nie są dla wszystkich stworzeń trujące jednakowo. Pozdrawiam Adam
|
|
|  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Drogi Adamie... to najfajniejsza odpowiedź, jaką mogłam dostać... Dziękuję  Pozdrawiam.
|
|
|  | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) |
>Z tego co się dowiedziałem ale nie sprawdzałem empirycznie jeszcze, muchomor czerwony wcale nie jest trujący. Jest za to halucynogenny. To że jest trujący to wygodny straszak. Na pewno jednak, jak nazwa wskazuje jest trujący dla much. Pamiętam z dzieciństwa, że krewni, u których przebywałem latem stawiali na stole przemyślne naczynia szklane, do których muchy dostawały się przez szyjkę, a u dna było okrągłe zagłębienie wypełnione papką z gotowanych muchomorów. Muchy padały jak muchy.
>Wśród nich muchomory. Niektóre z nich są halucynogenne, ale dla ludzi trujące. Co robią szamani eskimoscy (czy jacy tam żyją)? Patrzą który renifer ma czerwony nos bo po tym poznać że zjadł właściwego grzyba. Potem śledzą go i zbierają śnieg na który się wysikał. Potem robią z tego moczu napój. Substancja psychoaktywna w moczu jest już bez towarzystwa trucizny bo renifer w wątrobie zneutralizował truciznę. Ordyńcy Czyngis-Chana stosowali mniej wyrafinowaną technikę zażywania muskaryny. Przed bitwą żuli suszone muchomory czerwone. Skutek był piorunujący, byli odważni, okrutni, mieli niespożyte siły.
|
|
| |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | > Ordyńcy Czyngis-Chana stosowali mniej wyrafinowaną technikę zażywania muskaryny. Przed bitwą żuli suszone muchomory czerwone. Skutek był piorunujący, byli odważni, okrutni, mieli niespożyte siły.> Każda zażywana chemia wystawia rachunek. Ciekawe jak ci wojownicy wyglądali po bitwie, i nie chodzi mi bynajmniej o skaleczenia..
|
|
4 na 4 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Ech, dobrze że nie spytały po co są grzyby halucynogenne.
|
|
6 na 6 | plodzien (7378 punktów) | > Padło pytanie:-"Po co są grzyby trujące?" > > Dzieci plątały się trochę,ale wspomogła je wspaniałomyślnie owa katechetka. Dzieci zwróciły swe ufne > > oblicza w jej stronę ,by usłyszeć merytoryczną odpowiedź: -"Dla ozdoby". >
Bóg nie mógł stworzyć czegoś takiego jak muchomory sromotnikowe w obecnej postaci. Wszystkie jego dzieła są bowiem doskonałe. Rosły więc sobie smaczne muchomory sromotnikowe. Tyle, że parciały im główki od ataków pleśni, nóżki więdły toczone przez złośliwe choroby, a kapelusze rozpadały się w strzępy w twardych szczękach zwierząt. Aż do czasu gdy, jedna sromotnikowa grzybnia zupełnie przypadkowo (może chodziło o skład gleby, wilgotność?) zaczęła w procesie przemiany materii produkować amanitynę uodparniającą je na choroby i nie tylko. I to był ewolucyjny sukces. Choroby zniszczyły tylko sromotniki bez tego odkrycia. Zwierzęta szybko zauważyły, że można muchomorowi urwać kapelusz, cóż z tego gdy za to opada wątroba.
Grzyby obecnie jadalne są takimi być może stąd, że jako bardziej odporne na choroby - nie musiały "wpaść" na tak zabójczy pomysł. Pewnie kiedyś wpadną, ale minęło jeszcze mało czasu od kiedy pojawili się żrący je ludzie czy niedzwiedzie.
A po co w ogóle są grzyby w lesie? Ano po to, żeby rozkładać martwy materiał roślinny. Też, żeby - jak powiedziała kiedyś ta prosta kobieta w Klanie zza Buga o kwiatach - "żeby ludzkie oko cieszyyyyly! Po milionach lat od "stworzenia". Ale to tylko przy okazji.
|
|
5 na 5 | Flack (46 punktów) | Rzeczywiście, uważam, że wiele wspólnego z poruszeniem tego wątku miało to, że nauczycielka jest katechetką. Ale nie jest to istotne, czy jest katechetką, czy nie, bo jest nauczycielką, a to do czegoś zobowiązuje. Gdyby takiej odpowiedzi udzielił na przykład nauczyciel jakiegoś przedmiotu ścisłego, również raziłoby to w oczy, choć być może nie pojawiłoby się na tym forum. W każdym razie, jak już mówiłem, zachowanie, a raczej odpowiedź katechetki była karygodna. Jest nauczycielką i powinna odpowiadać rzetelnie na zadawane pytania, no chyba, że pytanie rzeczywiście jest niezbyt mądre i zadane "dla zaczepki". To pytanie było jednak normalne, można było wyjaśnić, nawet krótko, że grzyby trujące, są trujące dla człowieka, ale są pożywieniem dla innych zwierząt i już. Można również odpowiedzieć, że się nie wie, ale takie głupie odpowiedzi są niedopuszczalne z ust nauczyciela, który jest pewnym autorytetem dla uczniów. Ja pamiętam na przykład, że spytałem ojca o te ograniczenia prędkości, które są przyklejone na Tirach. Zapytałem się dlaczego one tam są? Dostałem odpowiedź, że to rodzice kierowców Tirów przyczepiają je tam, żeby kierowca, a jednocześnie (najczęściej) syn nie przekraczał takiej prędkości. Kilka lat upłynęło zanim dowiedziałem się jak to z tym jest naprawdę, a autentycznie w to uwierzyłem. Dlatego też, uważam, że katechetka postąpiła nieodpowiedzialnie.
|
|
2 na 2 | Totus (1201 punktów) | >Dla ozdoby". A po co są na stopach? .
|
|
 | | Adamiak (36436 punktów) | >>Dla ozdoby". >A po co są na stopach? >
Też. Na niektórych.
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >"Po co są grzyby trujące?"
Człowiek rośnie, starzeje się, wreszcie umiera.Pytania dzieci pozostają.
|
|
3 na 3 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >"Dla ozdoby".
Podobno świat po spożyciu niektórych grzybów jest piękniejszy.
>Jakiś czas temu,jesienią,miałem okazję uczestniczyć w wycieczce do lasu z grupą dzieci. >Jednym z opiekunów była katechetka >Padło pytanie:-"Po co są grzyby trujące? >Dzieci zwróciły swe ufne oblicza w jej stronę ,by usłyszeć merytoryczną odpowiedź: -"Dla ozdoby".
Katechetka udzieliła głupkowatej odpowiedzi. A jak ty zareagowałeś? Byłeś na tej wycieczce. Wyjaśniłeś lub próbowałeś wyjaśnić po co istnieją trujące grzyby? A co było potem? Czy osoba, która udziela takich odpowiedzi, powinna być opiekunem dzieci czy to w klasie czy na wycieczce? Czy ty lub ktoś inny zwrócił uwagę na fakt, że dziś katechetka stwierdza, że muchomory są dla ozdoby, jutro może stwierdzić, że po ich konsumpcji świat się dzieciom jeszcze bardziej spodoba?
|
|
 | kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Tyle pytan, a co Ty bys odpowiedzial?
|
|
|  | 5 na 7 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Tyle pytan, a co Ty bys odpowiedzial? > Na pytanie: "Po co są grzyby trujące?", odpowiada się: "Żeby utrudnic życie grzybiarzom." A że grzybiarzami bywają stare grzyby, to ciężko im byc musi znieśc rozczarowanie, gdy z wielkim wysiłkiem schylą się po grzyba, który okaże się nieprzydatnym do spożycia. Bywa, że wzrok mają już bardzo słaby, a okulista źle dobierze im dioptrie w okularach i wtedy zbiór wędruje do koszyka, następnie do żołądka, co kończy się w grobie i ostatecznie pokryciem pleśnią. Też grzybem.
|
|
 | | Jurek (430 punktów) |
>A jak ty zareagowałeś? Miałaś kiedyś takie poczucie wstydu za kogoś?
|
|
|  | 4 na 4 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | > Miałaś kiedyś takie poczucie wstydu za kogoś?
Rzeczywiście, w pierwszej chwili może pojawic się zażenowanie. Ale co potem? Ta kobieta jest albo infantylna, albo ograniczona. Czy ktoś taki może byc odpowiedzialny? Jeśli mówimy, że coś jest dla ozdoby, to budzi to przyjemne skojarzenia. W tym przypadku należało uświadomic dzieciom niebezpieczeństwo.
|
|
| aswrekawie (65 punktów) | >Padło pytanie:-"Po co są grzyby trujące?" >Dzieci plątały się trochę,ale wspomogła je wspaniałomyślnie owa katechetka. Dzieci zwróciły swe ufne >oblicza w jej stronę ,by usłyszeć merytoryczną odpowiedź: -"Dla ozdoby".
A jak Ty byś odpowiedział na to pytanie?
|
|
 | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>A jak Ty byś odpowiedział na to pytanie? Grzyby są ważnym elementem ekosystemu leśnego. Niektóre drzewa iglaste lepiej rosną w ziemi z grzybnią.
|
|
|  | | aswrekawie (65 punktów) | >>A jak Ty byś odpowiedział na to pytanie? >Grzyby są ważnym elementem ekosystemu leśnego. Niektóre drzewa iglaste lepiej rosną w ziemi z grzybnią.
Ta odpowiedź dotyczy wszystkich grzybów.
Pytanie zaś dotyczy wyłącznie zasadności istnienia w ekosystemie leśnym grzybów trujących.
|
|
| |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>Pytanie zaś dotyczy wyłącznie zasadności istnienia w ekosystemie leśnym grzybów trujących. Widocznie potrzebne są składniki taki które wydzielają grzyby trujące. Tak naprawdę to przeszło 90% wszystkich roślin jest dla człowieka niejadalne a niektóre wręcz trujące. Ale człowiek nie jest jedynym i wyłącznym celem istnienia przyrody. Te "trujące" grzyby zjadane są przez inne robaczki i zwierzątka, które też jeść coś muszą.
|
|
| | |  | 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | >Te "trujące" grzyby zjadane są przez inne robaczki i zwierzątka, które też jeść coś muszą.
I dlatego grzyby trujące są trujące dla człowieka, bo inaczej też zostałyby pożarte przez niego i robaczki i zwierzątka zdechłyby z głodu.
Szalenie ciekawy ten wątek. Katechetka i grzyby trujące. A w Amazonii lasy wycinają.
|
|
| | | |  | | aswrekawie (65 punktów) | >Szalenie ciekawy ten wątek. Katechetka i grzyby trujące. A w Amazonii lasy wycinają.
Wątek jest żywym dowodem na to, że każda wypowiedź katechety zasługuje na zacytowanie i krytykę w tutejszej - jak to napisano dziś w innym wątku - "świątyni rozumu". Smutne to.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Smutne to. Dlaczego smutne. Raczej śmieszne. A że w większości wypadków katecheci sami się podkładają to czemu mamy sobie z nich nie pożartować.
|
|
| | | | | |  | | aswrekawie (65 punktów) | >Dlaczego smutne. Raczej śmieszne.
Zawsze widok człowieka szukającego kija na widok psa wywołuje we mnie smutek. Bo jest smutny.
>A że w większości wypadków katecheci sami się podkładają to czemu mamy sobie z nich nie pożartować.
Podkładaniem się nazywasz inny światopogląd, którego nie podzielasz?
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>>A że w większości wypadków katecheci sami się podkładają to czemu mamy sobie z nich nie pożartować. >Podkładaniem się nazywasz inny światopogląd, którego nie podzielasz?
Czy uważasz, że odpowiedź katechetki wypływała z jej przekonań światopoglądowych?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) |
> Czy uważasz, że odpowiedź katechetki wypływała z jej przekonań światopoglądowych?
Tak, właśnie ze światopoglądu. Dokładniej z teleologii, która głosi, że wszystko, co Bóg stworzył jest po to, by służyć człowiekowi. Czasami człowiek nie rozumiejąc zamysłu bożego mniema, że niektóre rzeczy są stworzone przeciwko człowiekowi (jak te nieszczęsne trujące grzyby), ale Bóg dobrze wie, po co te rzeczy stworzył, mimo pozorów one jednak człowiekowi służą. Takie to jest właśnie księże gadanie.
|
|
| | | | | | |  | | Jurek (430 punktów) |
>Podkładaniem się nazywasz inny światopogląd, którego nie podzielasz? Nie wiem,czy zauważyłeś "subtelną" różnicę między katechetami(i ich zapleczem w postaci czarnych guru) a ludźmi niewierzącymi,polegającą na tym ,że ci pierwsi za wszelką cenę i wszelkimi sposobami próbują ohydnie narzucać swój jedynie słuszny porządek na wszystkich płaszczyznach aktywności ludzkiej.Ci drudzy - nie! Tak więc nie chodzi tu wcale o światopogląd!!! (A poza tym coś mi się zdaje ,że twoje posty to prowokacje).
|
|
| Madman (7811 punktów) | Gdyby katechetka czytała Dawkinsa, to wiedziałaby, że: My, ludzie, nie potrafimy pogodzić się z myślą, że coś może nie być ani złe, ani dobre, ani okrutne, ani łaskawe, lecz zwyczajnie obojętne, bezduszne i bezcelowe. Mamy zakodowaną w naszych umysłach potrzebę celowości wszystkiego. Trudno nam patrzeć na cokolwiek, nie zadając sobie od razu pytania: czemu to służy, w jakim celu istnieje?
|
|
 | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >Gdyby katechetka czytała Dawkinsa, to wiedziałaby, że: >My, ludzie, nie potrafimy pogodzić się z myślą, że coś może nie być ani złe, ani dobre, ani okrutne, ani łaskawe, lecz zwyczajnie obojętne, bezduszne i bezcelowe. Mamy zakodowaną w naszych umysłach potrzebę celowości wszystkiego. Trudno nam patrzeć na cokolwiek, nie zadając sobie od razu pytania: czemu to służy, w jakim celu istnieje?
Co prawda, to prawda, ale... z drugiej strony czy to nie ta cecha ludzkiego umysłu sprawiła, że mamy dzisiaj do dyspozycji to wszystko, co nazywamy cudami techniki? Nasza wiedza o świecie dokładnie wynika z tego pragnienia poznania CELU... Hm... Więc z jednej strony to dobre, z drugiej złe w pewnym sensie. I znów relatywizm.
Chyba nie ma ważniejszego pytania na świecie od "DLACZEGO?"; pytania tak po macoszemu traktowanego przez wszelkiego sortu religie...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
|  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | Co prawda, to prawda, ale... z drugiej strony czy to nie ta cecha ludzkiego umysłu sprawiła, że mamy dzisiaj do dyspozycji to wszystko, co nazywamy cudami techniki? Nasza wiedza o świecie dokładnie wynika z tego pragnienia poznania CELU... Hm... Więc z jednej strony to dobre, z drugiej złe w pewnym sensie. I znów relatywizm. > Chyba nie ma ważniejszego pytania na świecie od "DLACZEGO?"; pytania tak po macoszemu traktowanego przez wszelkiego sortu religie...ekhm. "Dlaczego?" pyta o przyczynę. "Po co?" pyta o cel. Widzę więc pewną niekonsekwencję  Co chcesz poznawać, cel, czy przyczynę? Dodatkowo, nie uważam, żeby zgłębianie celu/przyczyny było potrzebne do tworzenia cudów techniki - ten kto wymyślił łopatę czy koło, raczej nie studiował fizyki...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|