 |
Apostazja za granicą, a w Polsce. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-12-2011 20:52 | Sylkis (107 punktów) | Apostazja za granicą, a w Polsce.
1 na 1 | Cześć,
to mój pierwszy post tutaj, więc witam wszystkich oraz - nie wiedziałem gdzie założyć ten temat, jakby co proszę o przeniesienie.
Przechodząc do rzeczy: moje pytanie jest odnośne apostazji, która - jak wiadomo - w Polsce jest utrudniona, jak tylko się da, podczas gdy za granicą nie ma z nią problemu.
Dlatego zastanawiałem się, czy mógłbym sobie na jeden dzień pojechać np do Niemiec w celu tylko i wyłącznie dokonania apostazji? Wie ktoś jak to tam wygląda dla nie-obywateli, a nawet wręcz nie-mieszkańców? Czy udzieliliby mi jej? Mam wątpliwości, czy tam nie będzie z tym trochę kłopotu dla odmiany w związku z ich systemem podatkowym. A gdyby się dało, to czy dokonana tam apostazja będzie "ważna" w Polsce? Czy dla naszych klechów tamtejszy akt nie będzie prawomocny?
Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Lucas Nav (55 punktów) | Ciekawy pomysł. Teraz też się zastanawiam czy coś takiego by przeszło. A jesteś pewien, że nie chcesz spojrzeć na swojego proboszcza i patrząc mu w oczy powiedzieć "wypisuje się"?
|
|
 | 1 na 1 | Sylkis (107 punktów) | > A jesteś pewien, że nie chcesz spojrzeć na swojego proboszcza i patrząc mu w oczy powiedzieć "wypisuje się"?Nawet nie wiem, kto jest moim proboszczem. W życiu nie byłem bliżej kościoła mojej obecnej parafii, niż tyle co spacerowałem tą samą ulicą.  A nawet gdybym pojechał do kościoła, w którym byłem chrzczony to wątpię, aby tam nadal byli ci sami ludzie, z resztą to swojego czasu była jedna z największych parafii w Szczecinie (ten kościół na Księżnej Anastazji, jeśli ktoś skojarzy), więc nawet jeśli, to byłbym zapomnianą kropelką w morzu. Z resztą kij wie gdzie się znajdują mój akt chrztu i inne papiery, które z "niezrozumiałych" przyczyn U NAS są wymagane...
(\__/) (='.'=) ("  _("  This is Bunny. Help Bunny by Copying and pasting Bunny into your signature to help him gain world domination.
|
|
| Mateusz(Kojut) Kozuch (2120 punktów) | Czesc apostazja.pl/jak.htmlTa strona wiele wyjasnia. PS Naszla mnie niedawno taka mysl: a moze by zorganizowac zbiorowy akt apostazji? Nalezaloby skrzyknac kilka(kilkanascie) tysiecy osob i wspolnie uderzyc na parafie. Nie byloby wtedy problemu ze swiadkami, jezeli przy danej parafii pojawily by sie co najmniej 3 osoby. Jeszcze zastanawiam sie jak to zorganizowac. Na pewno w gre wchodzilby FB, NK i cos na zasadzie "lancuszka szczescia". Ludzie na pewno uczestnicza w roznych forach dyskusyjnych, ale tez maja cala mase znajomych o podobnych pogladach. Wystarczy rozpowiedziec. Cala sprawe nalezaloby odpowiednio naglosnic, azeby klechy przed nosemu uczestnikow drzwi nie zatrzasneli. No i jeszcze czas. Jestem przekonany, ze nie mozna tego zorganizowac w jeden dzien, ale musi to byc w jak najkrotszym czasie- 2 moze 3 dni. Mam nadzieje cala sprawe zalatwic jeszcze w 2012 roku. Pozdrawiam.
|
|
| Vytautas (4394 punktów) | >... czy mógłbym sobie na jeden dzień pojechać np do Niemiec w celu tylko i wyłącznie dokonania apostazji? Nie sądzę. Niemcy to państwo cywilizowane; katolik niemiecki (20% obywateli to katolicy) jeżeli ma już dosyć bycia katolikiem, przestaje płacić podatek kościelny papistom. Ot i wszystko. Polaków -- turystów to nie dotyczy, no bo nie istnieje tam papierek poświadczający wyjście z kościoła katolickiego polskiego turysty. Czym chcesz apostazję udokumentować?
|
|
 | | Sylkis (107 punktów) | > >... czy mógłbym sobie na jeden dzień pojechać np do Niemiec w celu tylko i wyłącznie dokonania apostazji?> Nie sądzę. Niemcy to państwo cywilizowane; katolik niemiecki (20% obywateli to katolicy) jeżeli ma już dosyć bycia katolikiem, przestaje płacić podatek kościelny papistom. Ot i wszystko. Polaków -- turystów to nie dotyczy, no bo nie istnieje tam papierek poświadczający wyjście z kościoła katolickiego polskiego turysty. Czym chcesz apostazję udokumentować?No właśnie o to mi chodziło, czy tam wystarczy przestać płacić, czy trzeba iść się wypisać, inaczej będą cię z opłatami ścigać? Czy u nich taki papierek istnieje, a jeśli tak, to czy on byłby ważny w Polsce?
(\__/) (='.'=) ("  _("  This is Bunny. Help Bunny by Copying and pasting Bunny into your signature to help him gain world domination.
|
|
|  | 2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) | >No właśnie o to mi chodziło, czy tam wystarczy przestać płacić, czy trzeba iść się wypisać, inaczej będą cię z opłatami ścigać? Czy u nich taki papierek istnieje, a jeśli tak, to czy on byłby ważny w Polsce? Obywatel niemiecki jest przez niemieckie państwo uważany za bezwyznaniowca, jeżeli nie płaci podatku kościelnego. Czy jesteś obywatelem niemieckim?
|
|
| |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Obywatel niemiecki jest przez niemieckie państwo uważany za bezwyznaniowca, jeżeli nie płaci podatku kościelnego. Czy jesteś obywatelem niemieckim?
Ale nawet jak ktoś jest i mieszka za granicą? To jak to się ma do tego wszystkiego? Jak się ma podwójne obywatelstwo i nie mieszka na stałe w Niemczech to chyba nie trzeba płacić na kościół?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | |  | | Vytautas (4394 punktów) | >Ale nawet jak ktoś jest i mieszka za granicą? To jak to się ma do tego wszystkiego? Jak się ma podwójne obywatelstwo i nie mieszka na stałe w Niemczech to chyba nie trzeba płacić na kościół? Szkoda, że uznałeś mnie za eksperta w sprawach podatku kościelnego -- nie jestem nim, a to, co piszę, piszę "na czuja" nie będąc pewnym, czy to prawda. Otóż wydaje mi się, że obywatel niemiecki mieszkający poza granicami Bundesrepubliki, jeżeli nie płaci rządowi NRF podatku kościelnego, jest w statystykach niemieckich uznawany za bezwyznaniowca. Żadne wnioski uprzykrzające życie takiemu obywatelowi polskiemu tam nie wchodzą w grę, taki ktoś jest normalnym obywatelem także niemieckim, a nie, jak u nas, obywatelem drugiej kategorii. Jeśli uważa się, za katolika, luteranina, muzułmanina, żyda, czy świadka Jehowy, wtedy może dowiedzieć się, jak to zrobić i płaci rządowi RFN podatek kościelny na rzecz swego Kościoła (gminy wyznaniowej). Kiedyś zdarzyło mi się tłumaczyć na polski zaświadczenie tamtejszego Urzędu Skarbowego, że pracujący w Niemczech Polak płacił podatek kościelny na rzecz Kościoła Rzymsko-katolickiego. Po co mu było to zaświadczenie -- nie wiem.
|
|
| | |  | 1 na 1 | mayolina (2278 punktów) | jako ta mieszkająca od niedawna w Niemczech odpowiem: gdybym była z Polski prawdopodobnie musiałabym dostarczyć papierek udowadniający, że do nie należę. Ponieważ mam paszport holenderski więc zapytano mnie o przynależność  religijną. Ale mój małżonek, Holender z dziada pradziada, rezygnował z przynależności do KrK w Holandii, gdyż, jak poinformowano go w urzędzie, w Niemczech fakt niepłacenia podatku na Kościół nie oznacza już automatycznej apostazji. Papa Razzi zmienił zasady i obecnie trzeba się wytłumaczyć z decyzji przed odpowiednimi organami (jeśli mnie pamięć nie myli to trzeba rozmawiać z proboszczem i kimśtam jeszcze). Tak więc JC dokonywał apostazji pisemnie, ale w Holandii.
|
|
| | | |  | | schlawiner (400 punktów) | Papa Razzi zmienił zasady i obecnie trzeba się wytłumaczyć z decyzji przed odpowiednimi organami (jeśli mnie pamięć nie myli to trzeba rozmawiać z proboszczem i kimśtam jeszcze). Czysta fantazja. Nawet bawarska CSU traci poparcie. Owszem, numery z kwestionowaniem wysiąpienia się zdarzają: kirchenaustritt.de/Papierek trzeba zachować.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | mayolina (2278 punktów) | > Czysta fantazja. Nawet bawarska CSU traci poparcie.> Owszem, numery z kwestionowaniem wysiąpienia się zdarzają:> kirchenaustritt.de/> Papierek trzeba zachować.Obowiązek rozmowy z proboszczem wprowadzono niedawno, gdy zaczynały zmiejszać się przychody po tym jak tłumy zaczęły się wypisywać z organizacji po ujawnionych skandalach. W ubiegłym roku, po raz pierwszy, było więcej wypisów niż wpisów.
|
|
| | | | | |  | | schlawiner (400 punktów) | > >Czysta fantazja. Nawet bawarska CSU traci poparcie.> Obowiązek rozmowy z proboszczem wprowadzono niedawno, gdy zaczynały zmiejszać się przychody po tym jak tłumy zaczęły się wypisywać z organizacji po ujawnionych skandalach. W ubiegłym roku, po raz pierwszy, było więcej wypisów niż wpisów.> Można prosić o link? Na stronach niemieckich organizacji humanistycznych (np. ibka.org) nie udało mi się znaleźć tej rewelacji. 5. Muss der Austritt begründet werden? Nein. Im Interesse einer klaren Willenserklärung und um Missverständnisse zu vermeiden, sollte die Austrittserklärung keine Begründung enthalten.www.kirchenaustrittsjahr.de/node/69
|
|
| | | | | | |  | | mayolina (2278 punktów) | linku ci nie podam, gdyż informacje podane pochodzą z wysłuchanej na Bayern2 audycji radiowej.
|
|
| | | | | | | |  | | schlawiner (400 punktów) | >linku ci nie podam, gdyż informacje podane pochodzą z wysłuchanej na Bayern2 audycji radiowej. Bajery...
|
|
| | | | | | | | |  | | mayolina (2278 punktów) | zarzucasz mi kłamstwo?
|
|
| |  | | Sylkis (107 punktów) | > >No właśnie o to mi chodziło, czy tam wystarczy przestać płacić, czy trzeba iść się wypisać, inaczej będą cię z opłatami ścigać? Czy u nich taki papierek istnieje, a jeśli tak, to czy on byłby ważny w Polsce?> Obywatel niemiecki jest przez niemieckie państwo uważany za bezwyznaniowca, jeżeli nie płaci podatku kościelnego. Czy jesteś obywatelem niemieckim?No właśnie nie jestem obywatelem Niemieckim. No ale w takim razie załóżmy, że w Niemczech sytuacja jest bardzo specyficzna, a brałem je pod uwagę dlatego, że do nich mi ze Szczecina najbliżej. Ale to w takim razie jeśli weźmiemy inny kraj, np Czechy - jak to tam wygląda? Chętnie kiedyś pojechałbym sobie zwiedzić Pragę, a może dałoby się taką wycieczkę przy okazji wykorzystać? 
(\__/) (='.'=) ("  _("  This is Bunny. Help Bunny by Copying and pasting Bunny into your signature to help him gain world domination.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | > Ale to w takim razie jeśli weźmiemy inny kraj, np Czechy - jak to tam wygląda? Chętnie kiedyś pojechałbym sobie zwiedzić Pragę, a może dałoby się taką wycieczkę przy okazji wykorzystać?  Jeśli wybierasz się do Czech, to musisz zdać sobie sprawę, że właśnie tam kelnerzy i inna obsługa knajp jest chyba najbardziej nieuczciwa w Europie -- kochają oszukiwać turystów przy płaceniu rachunków. W kwestii zamierzonej przez Ciebie apostazji niczego się konkretnego chyba nie dowiesz. 80% Czechów to ateiści i niewiele ich interesują nasze problemy na linii obywatel -- Kościół Rzymsko-katolicki. Warto byłoby jednak w tym kraju pożyć dłużej, niż kilka dni, żeby zrozumieć, że można żyć bez ciągłego wtrącania się czarnych do wszystkiego.
|
|
| | | |  | | Sylkis (107 punktów) | > >Ale to w takim razie jeśli weźmiemy inny kraj, np Czechy - jak to tam wygląda? Chętnie kiedyś pojechałbym sobie zwiedzić Pragę, a może dałoby się taką wycieczkę przy okazji wykorzystać?  > Jeśli wybierasz się do Czech, to musisz zdać sobie sprawę, że właśnie tam kelnerzy i inna obsługa knajp jest chyba najbardziej nieuczciwa w Europie -- kochają oszukiwać turystów przy płaceniu rachunków. W kwestii zamierzonej przez Ciebie apostazji niczego się konkretnego chyba nie dowiesz. 80% Czechów to ateiści i niewiele ich interesują nasze problemy na linii obywatel -- Kościół Rzymsko-katolicki. Warto byłoby jednak w tym kraju pożyć dłużej, niż kilka dni, żeby zrozumieć, że można żyć bez ciągłego wtrącania się czarnych do wszystkiego.Kończą mi się okoliczne kraje :/ Już chyba by mi się bardziej opłacało korespondencyjnie się skontaktować z Watykanem, niż jechać gdzieś poza Niemcy lub Czechy  To chyba apostazja jeszcze poczeka...
(\__/) (='.'=) ("  _("  This is Bunny. Help Bunny by Copying and pasting Bunny into your signature to help him gain world domination.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | deili (1140 punktów) |
> Kończą mi się okoliczne kraje :/> Już chyba by mi się bardziej opłacało korespondencyjnie się skontaktować z Watykanem, niż jechać gdzieś poza Niemcy lub Czechy  > To chyba apostazja jeszcze poczeka...Zawsze możesz podejść do komunii, wypluć i zdeptać opłatek, zostaniesz na wieki potępiony, nałożą na Ciebie klątwę i wykluczą z kościoła.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | Sprawdź, proszę, w regulaminie, jak powinna wyglądać stopka i zmień ją.
Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
|
|
| Frank Holman (5897 punktów) | > >Dlatego zastanawiałem się, czy mógłbym sobie na jeden dzień pojechać np do Niemiec w celu tylko i wyłącznie dokonania apostazji? Wie ktoś jak to tam wygląda dla nie-obywateli, a nawet wręcz nie-mieszkańców?odpowiadam cytatem: religia.on(*)la-ale-nie-wiem-jak,23840.htmlCytat: Pytania zadają Użytkownicy Onetu odpowiada: Ks. Jacek Stryczek:
dzulia1987: Obecnie mieszkam w Niemczech, czy mogłabym apostazje zrobić tutaj, na miejscu i byłaby ważna w Polsce?
odp. Odstępstwa dokonuje się w parafii, na terenie której aktualnie się mieszka. Czyli można. Wtedy parafia prześle info do parafii chrztu i do księgi ochrzczonych, będzie wpisane, że ktoś wystąpił z Kościoła.
i żeby było jasne: Cytat:Tak samo chrzest jak i sakrament małżeństwa są sakramentami, które raz przyjęte nigdy nie przestają działać. apostazja nie oznacza póki co wymazania się z rejestru KrK, lecz dodanie do tego rejestru kolejnego wpisu, że ktoś członkiem kościoła był, a na własny wniosek obecnie nie jest.
|
|
 | | Kamil1838 (521 punktów) |
>apostazja nie oznacza póki co wymazania się z rejestru KrK, lecz dodanie do tego rejestru kolejnego wpisu, że ktoś członkiem kościoła był, a na własny wniosek obecnie nie jest. A czy do się załatwić nakaz sądowy zgodnie, z którym kościół będzie zmuszony do usunięcia mojego nazwiska ze swojej listy (zostało ono przecież umieszczone tam wbrew mojej woli).
|
|
|  | 2 na 2 |
| |  | | Frank Holman (5897 punktów) | >Zgodnie z wyrokiem z 7.12.2011r. masz prawo do żądanie usunięcia Twoich danych osobowych: > Z wyroku NIC nie wynika, primo - nie jest on prawomocny (choć to najmniej ważne w tej chwili); secundo - chodzi wyłącznie w nim o to, że organ ochrony danych ma wszcząć postępowanie i je przeprowadzić, a następnie wydać środki prawne zgodnie z obowiązującym prawem.
Wcale nie oznacza to, że w efekcie działań GIODO, czy następujących po nich ewentualnych kolejnych spraw sądowych, racja nie zostanie przyznana ostatecznie Kościołowi, bo sens jakiś w jego argumentach też jest
ps. podobne argumenty przytaczają właściciele domen internetowych o charakterze społecznościowym, które często blokują jedynie konta, nie usuwając w pełni wszelkich śladów działalności, np. treści wpisów na forum
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kugo (267 punktów) | Fakt, że wyrok nie jest prawomocny i nie ma pewności, czy GIODO po wszczęciu śledztwa przyzna rację kościołowi, ale ważne jest, że coś się ruszyło.
Porównanie ewidencji kościelnej, instytucji do której zostało się wcielonym przymusowo do portalu społecznościowego, którego użytkownicy zapisując się wyrażają zgodę na przetwarzanie swoich danych jest co najmniej nie właściwe.
Jak miałoby być zgodne z prawem zapisanie kogoś bez jego zgody do instytucji, z której nie można się wypisać? Dla mnie jest to złamaniem praw człowieka.
|
|
| | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | >Fakt, że wyrok nie jest prawomocny i nie ma pewności, czy GIODO po wszczęciu śledztwa przyzna rację kościołowi, ale ważne jest, że coś się ruszyło. >Porównanie ewidencji kościelnej, instytucji do której zostało się wcielonym przymusowo do portalu społecznościowego, którego użytkownicy zapisując się wyrażają zgodę na przetwarzanie swoich danych jest co najmniej nie właściwe. >Jak miałoby być zgodne z prawem zapisanie kogoś bez jego zgody do instytucji, z której nie można się wypisać? >Dla mnie jest to złamaniem praw człowieka. > Z prawnego punktu widzenia twój argument jest zupełnie bezpodstawny. Wpisanie nie nastąpiło nie tylko bez zgody; ono nastąpiło na wyraźny wniosek osoby uprawnionej, tj. prawnych opiekunów dziecka, które co najmniej do 13 roku życia, zgodnie obowiązującym prawem nie ma żadnej zdolności do czynności prawnych. Na tej samej zasadzie nie możesz pozywać rodziców za posłanie cię lub nie do żłobka, przedszkola, czy w zakresie wybranej szkoły podstawowej.
|
|
| | | | |  | | Kugo (267 punktów) | > Z prawnego punktu widzenia twój argument jest zupełnie bezpodstawny.Dziecko nie jest przedmiotem nad którym opiekunowie mają władzę absolutną. "Dziecko ma prawo do wszechstronnego rozwoju osobowości, swobody wyznania, światopoglądu" [1][2].
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | > >Z prawnego punktu widzenia twój argument jest zupełnie bezpodstawny.> Dziecko nie jest przedmiotem nad którym opiekunowie mają władzę absolutną.> "Dziecko ma prawo do wszechstronnego rozwoju osobowości, swobody wyznania, światopoglądu" [1][2].> Cytat:Polska ratyfikowała Konwencję 7 czerwca 1991 r., jednak z pewnymi zastrzeżeniami oraz własną interpretacją niektórych przepisów. .... strona polska stwierdza, że prawo do swobody myśli, sumienia i wyznania oraz wyrażania własnych poglądów przez dziecko i występowania w sprawach dziecka dotyczących, w postępowaniu administracyjnym i sądowym jest obwarowane poszanowaniem władzy rodzicielskiej i musi być zgodne z polskimi zwyczajami i tradycjami dotyczącymi miejsca dziecka w rodzinie i poza rodziną. Żeby było jasne: w momencie czynienia tego zastrzeżenia, polskie tradycje i zwyczaje były bez żadnych wątpliwości takie, że (w tych sprawach) "dzieci i ryby głosu nie mają". Podkreślić też należy datę ratyfikacji - 1991 r. oraz datę samej konwencji 1989 r.; są na sali Dzieci chętne do walki, chrzczone już w latach '90.?
|
|
| | | | | | |  | | Sylkis (107 punktów) | Rocznik '89 się zgłasza, wychowany w latach '90 i jako z tych lat się czuję 
(\__/) (='.'=) ("  _("  This is Bunny. Help Bunny by Copying and pasting Bunny into your signature to help him gain world domination.
|
|
| | | | | | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | > Rocznik '89 się zgłasza, wychowany w latach '90 i jako z tych lat się czuję   powiedz jeszcze czy wg Ciebie obowiązywała wówczas zasada wychowawcza "dzieci i ryby głosu nie mają".? Czy do czasów skończenia podstawówki podnoszony był temat konwencji praw dzieci ?
|
|
| | | | | | | | |  | | Sylkis (107 punktów) | > >Rocznik '89 się zgłasza, wychowany w latach '90 i jako z tych lat się czuję  > powiedz jeszcze czy wg Ciebie obowiązywała wówczas zasada wychowawcza "dzieci i ryby głosu nie mają".? Czy do czasów skończenia podstawówki podnoszony był temat konwencji praw dzieci ?Ja byłem wychowywany w ten sposób, że o wszystkim decydowałem sam, kiedy tylko mogłem. Ciuchy, fryzura - dosłownie nic mi nie było narzucane, przynajmniej teoretycznie gdybym powiedział nie, to by było nie. Zawsze byłem jednostką indywidualną i miałem maksimum możliwości wyrażania swojego odrębnego jestestwa bez żadnego podporządkowywania się, oczywiście w granicach rozsądku i akceptowalnych norm społecznych. Wiadomo, że szkoły itp wybierali rodzice z początku, ale gdybym nie chciał mogłem zawsze odmówić - tylko jakie dziecko by chciało odmawiać rodzicom w czymś tak abstrakcyjnym? A co do chrzcin (i później jeszcze komunii, do bierzmowania już nie poszedłem, bo w tym wieku już sam wiedziałem, czego chcę), to oni ulegli presji społeczeństwa na zasadzie "bo tradycja, bo wojny w rodzinie, bo co jak będę chciał wziąć ślub?" itp... nie chcieli mi po prostu "utrudniać" życia w przyszłości, bo choć tak naprawdę nie są wierzący, to ciągle jeszcze są tego podejścia, że łatwiej w życiu jest ulegać wierzącym i nie warto z tym walczyć, a wręcz źle na to patrzą. Mama np uważa, że "ta cała apostazja, czy jak to tam" to głupota, lekkomyślność i błąd, że jeśli jej dokonam to tylko niepotrzebnie narobię sobie kłopotów w życiu. Co o tym ja sądzę raczej nie muszę pisać?  Poza tym tak już poza domem, to jestem z tego pokolenia, że akurat podczas mojej podstawówki zaczęto robić eksperymenty z nie dawaniem ocen w klasach 1-3 itp, łączeniem biologii, geografii, chemii itp w jedne przedmiot "środowisko", czy tam "przyroda" itp (w mojej szkole akurat na szczęście zwlekali z realizacją tych wszystkich reform i miałem to normalnie osobno, jedynie podręcznik wspólny), zaczęto mówić więcej o dysleksji i ADHD, modne zaczęło się mówienie o wychowaniu bezstresowym itp (na szczęście na mnie nie próbowano wychowania bez ustalonych zasad i granic) itp i powoli tematy praw dziecka itp się pojawiały - rozpędu zaś to nabrało jak byłem w gimnazjum i zaczęła się też konkretniejsza krytyka powyższych zagadnień na przeciw tym, co źle je rozumieją (i ich złe rozwiązania niestety obowiązują do dziś). A przynajmniej ja to tak pamiętam. ED: znaczy się podsumowując: ja to pamiętam tak, że to był okres przemiany, z jednej strony wśród wielu rodzin wciąż obowiązywała zasada "ryby i dzieci głosu nie mają" (i pewnie nadal tak jest), ale też już były i takie, gdzie to nie miało miejsca (i moja rodzina była tego przykładem).
|
|
| | | | | | | | | |  | | korsakow (59 punktów) | > >>Rocznik '89 się zgłasza, wychowany w latach '90 i jako z tych lat się czuję  > > powiedz jeszcze czy wg Ciebie obowiązywała wówczas zasada wychowawcza "dzieci i ryby głosu nie mają".? Czy do czasów skończenia podstawówki podnoszony był temat konwencji praw dzieci ?> Ja byłem wychowywany w ten sposób, że o wszystkim decydowałem sam, kiedy tylko mogłem. Ciuchy, fryzura - dosłownie nic mi nie było narzucane, przynajmniej teoretycznie gdybym powiedział nie, to by było nie. Zawsze byłem jednostką indywidualną i miałem maksimum możliwości wyrażania swojego odrębnego jestestwa bez żadnego podporządkowywania się, oczywiście w granicach rozsądku i akceptowalnych norm społecznych.> Wiadomo, że szkoły itp wybierali rodzice z początku, ale gdybym nie chciał mogłem zawsze odmówić - tylko jakie dziecko by chciało odmawiać rodzicom w czymś tak abstrakcyjnym? A co do chrzcin (i później jeszcze komunii, do bierzmowania już nie poszedłem, bo w tym wieku już sam wiedziałem, czego chcę), to oni ulegli presji społeczeństwa na zasadzie "bo tradycja, bo wojny w rodzinie, bo co jak będę chciał wziąć ślub?" itp... nie chcieli mi po prostu "utrudniać" życia w przyszłości, bo choć tak naprawdę nie są wierzący, to ciągle jeszcze są tego podejścia, że łatwiej w życiu jest ulegać wierzącym i nie warto z tym walczyć, a wręcz źle na to patrzą. Mama np uważa, że "ta cała apostazja, czy jak to tam" to głupota, lekkomyślność i błąd, że jeśli jej dokonam to tylko niepotrzebnie narobię sobie kłopotów w życiu. Co o tym ja sądzę raczej nie muszę pisać?  > Poza tym tak już poza domem, to jestem z tego pokolenia, że akurat podczas mojej podstawówki zaczęto robić eksperymenty z nie dawaniem ocen w klasach 1-3 itp, łączeniem biologii, geografii, chemii itp w jedne przedmiot "środowisko", czy tam "przyroda" itp (w mojej szkole akurat na szczęście zwlekali z realizacją tych wszystkich reform i miałem to normalnie osobno, jedynie podręcznik wspólny), zaczęto mówić więcej o dysleksji i ADHD, modne zaczęło się mówienie o wychowaniu bezstresowym itp (na szczęście na mnie nie próbowano wychowania bez ustalonych zasad i granic) itp i powoli tematy praw dziecka itp się pojawiały - rozpędu zaś to nabrało jak byłem w gimnazjum i zaczęła się też konkretniejsza krytyka powyższych zagadnień na przeciw tym, co źle je rozumieją (i ich złe rozwiązania niestety obowiązują do dziś). A przynajmniej ja to tak pamiętam.> ED: znaczy się podsumowując: ja to pamiętam tak, że to był okres przemiany, z jednej strony wśród wielu rodzin wciąż obowiązywała zasada "ryby i dzieci głosu nie mają" (i pewnie nadal tak jest), ale też już były i takie, gdzie to nie miało miejsca (i moja rodzina była tego przykładem).Dotknąłeś , tak myślę, sprawy najważniejszej. Myślę o uleganiu ,,dla świętego spokoju,, rodzinie. Jakże często słyszymy, że ktoś myśli inaczej, ale nie chce ranić bliskich. A dlaczego nie myślimy odwrotnie? Że to rodzina, bliskie otoczenie rani nas. Nie ma nic gorszego, niż presja bliskich. Pamiętajmy, że w końcu chodzi o naszą prywatną. intymną sprawę, która nie ma nic wspólnego z nauką, zawodem, mieszkaniem, z życiem niejako na zewnątrz. Proszę się nie gniewać, ale właśnie polskie kołtuństwo, hipokryzja,  to w największym stopniu bezwolne uleganie takim właśnie bliskim, rodzinie. Nie są grożni słuchacze Radia Maryja, ludzie prawdziwie wierzący, grożi są konformiści, którzy mówią, że myślą tak, jak my, ale... dla świętego spokoju rodzinka, mama, babcia powiedzą możesz do kościoła nie chodzić, ale ślub kościelny musi być - to jest to, co nas mentalnie, kulturowo cofa coraz bardziej. Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Kościołowi, księżom naprawdę nie zalezy na ludziach wierzących - tu chodzi wyłącznie o statystykę.Podatek na kościół będzie potrącany, jeżeli figurujesz w ewidencji, a nie musisz do kościoła chodzić.
|
|
| Mandella (83 punktów) | Czy czasem dla wyznawców danej religii nie powinno obowiązywać jedno prawo dot. tej instytucji? Czy nie mamy tu naruszenia w relacji państwo-kościół?
|
|
| schlawiner (400 punktów) | >Przechodząc do rzeczy: moje pytanie jest odnośne apostazji, która - jak wiadomo - w Polsce jest >utrudniona, jak tylko się da, podczas gdy za granicą nie ma z nią problemu. "Apostazja" jest słowem, które ma budzić grozę. Podobnie "abrakadabra" albo "autoeutanazja". Może pozostańmy przy "wystąpieniu". >Dlatego zastanawiałem się, czy mógłbym sobie na jeden dzień pojechać np do Niemiec w celu tylko i >wyłącznie dokonania apostazji? Wie ktoś jak to tam wygląda dla nie-obywateli, a nawet wręcz >nie-mieszkańców? Czy udzieliliby mi jej? Mam wątpliwości, czy tam nie będzie z tym trochę kłopotu >dla odmiany w związku z ich systemem podatkowym. A gdyby się dało, to czy dokonana tam apostazja >będzie "ważna" w Polsce? Czy dla naszych klechów tamtejszy akt nie będzie prawomocny? Jest zapewne świadectwem głębokiej degradacji tego forum, że Vytautas, który zna pasywnie niemiecki, nie udzielił ci rzetelnej odpowiedzi. Zwróciłem się o nią do odpowiedniego austriackiego urzędu
|
|
1 na 1 | korsakow (59 punktów) | > Cześć,> to mój pierwszy post tutaj, więc witam wszystkich oraz - nie wiedziałem gdzie założyć ten temat,> jakby co proszę o przeniesienie.> Przechodząc do rzeczy: moje pytanie jest odnośne apostazji, która - jak wiadomo - w Polsce jest> utrudniona, jak tylko się da, podczas gdy za granicą nie ma z nią problemu.> Dlatego zastanawiałem się, czy mógłbym sobie na jeden dzień pojechać np do Niemiec w celu tylko i> wyłącznie dokonania apostazji? Wie ktoś jak to tam wygląda dla nie-obywateli, a nawet wręcz> nie-mieszkańców? Czy udzieliliby mi jej? Mam wątpliwości, czy tam nie będzie z tym trochę kłopotu> dla odmiany w związku z ich systemem podatkowym. A gdyby się dało, to czy dokonana tam apostazja> będzie "ważna" w Polsce? Czy dla naszych klechów tamtejszy akt nie będzie prawomocny?> PozdrawiamWitam potencjalnego apostatę! Zastanawiam się, dlaczego jednak nie w Polsce? Znam wielu ludzi myślących, tak jak ja, a jednak...właśnie, zawsze jest jakieś ale. To konformizm w każdym calu, zrobiłoby się coś, na coś zdecydowało, lecz ktoś utrudnia,uniemożliwia. Zdecydowanie i upór jest konieczny, nikt nie może ci utrudniać dokonania apostazji. Swoją drogą w Polsce to państwo właśnie powinno być pośrednikiem w tym akcie. Skoro śluby koscielne mają rangę taką, jak cywilne, to równiż USC powinien mieć obowiązek pośrednictwa. Urząd parafialny, gdzie trzeba to załatwić, znajduje się nieraz bardzo daleko od miejsca zamieszkania, wystarczyłoby zgłosić się do najbliższego USC i problem z głowy.Państwo tak daleko abdykowało w swej świeckości, że urząd państwowy nie powinien robic żadnej łaski. Moze zajmie się tym Ruch Palikota, w końcu jest to całkiem rzeczowe .Skoro państwo gorliwie czuwa nad indoktrynacją dzieci i młodzieży, powinno być pomocne w drugą stronę. Pozdrawiam!
|
|
| Vorenus (27 punktów) | Może nie do końca na temat...
Ale po co się wypisywać z organizacji do której nie wstąpiło się dobrowolnie? Ja osobiście uważam że taki wpis jest po prostu nie ważny...
|
|
 | | Sylkis (107 punktów) | >Może nie do końca na temat... >Ale po co się wypisywać z organizacji do której nie wstąpiło się dobrowolnie? >Ja osobiście uważam że taki wpis jest po prostu nie ważny...
Ty osobiście tak uważasz, narządy legislacyjne naszego kraju już niekoniecznie.
|
|
 | | Tomex (156 punktów) | Czy wysokość świadczenia RP na rzecz KRK zależy od liczby wiernych podawanych przez KRK ? Może źle szukałem, ale nie znalazłem takiej ustawy. Może zmiana tej wartości z 89% społeczeństwa polskiego do 50% mogłaby zmienić wielkość wydatków na ten cel, ale nie 1% który może stoi za tym forum, a już na pewno nie tych kilka osób, które się tu zdeklarowały. O co więc tyle zamieszania ? Skoro ktoś się czuje ateistą to znaczy, że nie wierzy, że te kilka kropel odstanej wody otworzyło mu drogę do życia wiecznego, ani w inne zabobony mające mieć zbawienny wpływ na jego duszę. Jeśli to wszystko farsa to po co dawać wciągać się w tą grę i wozić 3 osoby po kościołach czasem przez pół Polski ? Jeśli któryś biskup ogłosiłby, że od teraz "obrzęd" apostazji wymaga obecności min. 2 pradziadków to nadal byłoby warto ? Całość przypomina zabawę dzieci z których jedno mówi, że się już nie chce bawić, ale klepnięte w ramie, po haśle "berek" odruchowo zaczyna biegać za innymi. Może lepiej sprowadzić ogłaszane statystyki do absurdu niczym Dziennik Telewizyjny za czasów stanu wojennego - i tak mało kto wierzył w to co w nim mówiono?
|
|
-1 na 1 | C.Brzozowski (115 punktów) | > Przechodząc do rzeczy: moje pytanie jest odnośne apostazjiPolecam strone "http://wystap.pl". Warto przeczytac. Jako obywatel niemiecki "wystapilem". Jest to b. proste ale ma konsekwencje tylko dla urzedu finansowego (no i pracodawcy), przestaje sie placic "podatek na kosciol". Wedlug niemieckich zrodel (niestety nie pamietam gdzie to czytalem) nadal pozostaje sie czlonkiem  kosciola. Byla taka sprawa przed sadem niemieckim. Wierzacy katolik niechcial placic "kirschensteuer" (podatek koscielny)i "wystapil" z zastrzezeniem, ze nadal jest katolikiem. Czym sie skonczylo niewiem. Osobiscie po przeczytaniu wystap.pl "olewam" apostazje. Dla medoratorow. Odpowiadam na goraco - pozniej zaintaluje polskie czcionki. Pozdr.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|