Racjonalista - Strona głównaDo treści
Chrześcijanin agnostyczny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
28-01-2012 16:25Almentyna (417 punktów)Chrześcijanin agnostyczny
Ocena 2 na 2
Na Facebooku jest profil Waldemara Kuczyńskiego.
A tam w części informacyjnej, w dziele Filozofia / Poglądy religijne, taka autoprezentacja:
Chrześcijanin agnostyczny.

Co to znaczy?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

libertyn (3006 punktów)
>Chrześcijanin agnostyczny.
>Co to znaczy?

To znaczy, że jest agnostykiem z przechyleniem na chrześcijaństwo, ewentualnie - jest kulturowym chrześcijaninem ale agnostykiem


Racjonaliści śmieją się w Sejmie
Nie klękamy przed bakterią
Mathilius (6 punktów)
Wikipedia tłumaczy to najprościej: agnostyzm - "pogląd, według którego obecnie niemożliwe jest całkowite poznanie rzeczywistości."
28-01-2012 18:27
 Ocena 20 na 20
Fizyk (17637 punktów)
> Chrześcijanin agnostyczny. Co to znaczy?

Zgaduję, że chodzi do kościoła, ale wątpi czy to ma sens.
28-01-2012 19:49 
 Ocena 10 na 10
zupełna (2507 punktów)
>> Chrześcijanin agnostyczny. Co to znaczy?
>Zgaduję, że chodzi do kościoła, ale wątpi czy to ma sens.
>

Picie i czytanie forum może skutkować utopieniem ze śmiechu.
28-01-2012 20:01 
 Ocena 11 na 11
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>>>>Chrześcijanin agnostyczny. Co to znaczy?
>Zgaduję, że chodzi do kościoła, ale wątpi czy to ma sens.
I w związku z tym chodzi co drugą niedzielę.
@@@
.
Gosia (9452 punktów)

>Co to znaczy?
Że ni pies ni wydra.
28-01-2012 20:02 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>>>>Co to znaczy?
>Że ni pies ni wydra.
Coś na kształt świdra.
@@@
.
wafelos (517 punktów)

>Chrześcijanin agnostyczny.
>Co to znaczy?

Znaczy to tyle ,że ktoś poddaje wątpliwości istnienie boga ale z możliwości istnienia i nieistnienia wybiera jego istnienie. Czyli w sumie według mnie taki leń. Nie chce mu się rozważać tej sytuacji i po po prostu wybiera istnienie by mieć święty spokój.
28-01-2012 20:47
 Ocena 11 na 11
plodzien (7378 punktów)
> Chrześcijanin agnostyczny.
> Co to znaczy? >

To może ja zaproponuję internetowy dowcip?

Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak jeżyk zamieszkal u nich. Chłopczyk bardzo dbał o jezyka, poił go mleczkiem i dawał mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu chłopca - pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak przystało na wszystkie porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno. Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś ch.j wie co.
28-01-2012 21:11 
 Ocena 9 na 9
i.czaplicka (5782 punktów)
>> Chrześcijanin agnostyczny.
>> Co to znaczy? >To może ja zaproponuję internetowy dowcip?
> A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno. Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś ch.j wie co.
To był jerzyk!!!


29-01-2012 15:03 
 Ocena 3 na 3
Kacperek (2127 punktów)
> Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak jeżyk zamieszkal u nich. Chłopczyk bardzo dbał o jezyka, poił go mleczkiem i dawał mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu chłopca - pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak przystało na wszystkie porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno. Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś ch.j wie co.

E, to było jasne już wtedy, gdy jeżyk mruczał na owocowej diecie
diogenes (42753 punktów)
>Chrześcijanin agnostyczny.
>Co to znaczy?

Wierzy, ale nie wie, w co.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Co to znaczy?

Pewnie że i papież, i prezerwatywy są spoko.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
29-01-2012 08:20 
 Ocena 5 na 5
Miłosz Michałowski (1657 punktów)
>>Co to znaczy?
>Pewnie że i papież, i prezerwatywy są spoko.>


Świetne

Myślę, że chyba większość Polaków, powiedzmy nawet, że inteligentów, tak ma. Myślą: oczywiście, że Kościół i jego nakazy/zakazy to przeżytek i absurd, kult bozi to żenada, a prawica i Rydzyk to wstyd dla kraju. Ale Bóg raczej istnieje (tak już przywykli myśleć), a chrześcijaństwo to przecież w gruncie rzeczy dobra rzecz, daje nam kodeks moralny i sporo świąt.
Znam kilka naprawdę inteligentnych osób, które są w takim stanie (mentalnym, by dowodzić (!), że religia w szkole jest pożyteczna;
no, bo jak inaczej przekazać dzieciom wartości moralne i etyczne? I jakież inne wartości można by im przekazać? Wszakże korzenie dekalogu sięgają judaizmu, a więc są bardzo stare - co jakoby miałoby je uwiarygadniać...
A gdy wykazać, że to, co wartościowe w wartościach dekalogu zostało powiedziane/napisane wcześniej, lub co najmniej w tym samym czasie albo niewiele później i bez metafizyki (oryginalność jest chyba ważna, bo zwykle długo jej bronią), to potem zwykle front ulega zmianie i nadchodzi konstatacja: no, dobra, to w takim razie, co za różnica, jaką etykietkę do tych wartości dokleimy? Równie dobrze może być "wartości chrześcijańskie", bo mamy długą tradycję chrześcijańską, która jest nam bliska i niemal tak naturalna dla polskich umysłów, jak schabowy dla żołądków...

Naprawdę ciężko obalić "wygodnickie" schematy myślowe. I to u ludzi, dla których rzeczowa dyskusja i uznanie czyjejś racji na ogół nie stanowi problemu. Co to dopiero ze "zwykłym" człowiekiem, zwykłym katolikiem-agnostykiem, dla którego "JPII był bohaterem, który obalił komunizm, ale prezerwatywy to przecież nie grzech"? Dla niego kwestionowanie zastanego porządku, to zwykle atak na jego jestestwo. A wtedy dyskusja jest krótka.
Marcinlet (1935 punktów)
>Chrześcijanin agnostyczny.
>Co to znaczy?
Że pali, ale się nie zaciąga.
29-01-2012 11:54 
 Ocena 5 na 5
Almentyna (417 punktów)
Chrześcijanin agnostyczny to taki, co nie wie czy jest bóg, czy go nie ma, ale jeśli by miał być, to myśli że chrześcijański.


Jest na świecie wiele cudownych rzeczy, ale cudów nie ma.
30-01-2012 13:07 
 Ocena 2 na 2
RadRado (1047 punktów)
Znaczy, że podziwia papieża Polaka, ale nie smakują mu kremówki.
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Na Facebooku jest profil Waldemara Kuczyńskiego.
>A tam w części informacyjnej, w dziele Filozofia / Poglądy religijne, taka autoprezentacja:
>Chrześcijanin agnostyczny.
>Co to znaczy?

Ja to rozumiem tak:
Pan Kuczyński uważa, że nie ma możliwości dowiedzenia istnienia boga chrześcijańskiego. Jednocześnie może być muzułmańskim ateistą (zdecydowanie nie wierzy w Allaha), hinduistycznym fanatykiem religijnym (zabije cię, jeśli poddasz w wątpliwość istnienie takiego czegoś ze słoniową trąbą) lub buddyjskim wierzącym-niepraktykującym (wierzy w reinkarnację, ale nie ma w planach wcielać się po śmierci w nikogo innego).
rysiek (4593 punktów)
>Chrześcijanin agnostyczny.
>Co to znaczy?

Dla mnie jest to określenie pozbawione sensu, w najlepszym razie mocno nieścisłe. Coś w rodzaju "wódka bezalkoholowa".
Oczywiście, można prowadzić niekończącą się dyskusję pt. Co ten Pan miał na myśli, gdy to pisał?

Gdyby użył określenia "agnostyk chrześcijański", domyślałbym się, że jest agnostykiem wyrosłym w środowisku chrześcijańskim. Natomiast termin "chrześcijanin" zakłada wiarę.
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Chrześcijanin agnostyczny.
>Co to znaczy?

Znam osoby, które nazwałbym trochę inaczej, czyli agnostyk sympatyzujący z chrześcijaństwem, głównie jego moralnymi pomysłami. Może to to, bo inaczej, to bez sensu. Nie można być chrześcijaninem i poddawać w wątpliwość istnienia Boga, choć można udawać, jak z połowa rodzimych kapłanów, albo być de facto agnostykiem czy ateistą, jak cała masa naszych letnich katolików, z czego nawet sobie sprawy nie zdają. Chrześcijanin agnostyczny to rzeczywiście, ni pies, ni wydra.
kognitywista (3391 punktów)
Podobnie jak większość odpowiadających w Twoim wątku, nie mam zielonego pojęcia, o co chodziło panu Kuczyńskiemu.
Zamiast zamieszczania kolejnego domysłu postanowiłem zapytać go, co sam rozumie pod tym osobliwym sformułowaniem.
Jeśli odpowie i pozwoli opublikować odpowiedź - niezwłocznie ją zamieszczę.

Pozdrawiam
Ateusznik (405 punktów)
>Chrześcijanin agnostyczny.
>Co to znaczy?
Nie da się tak. Nie można jednocześnie uznawać i nie uznawać Biblii.
Gosia (9452 punktów)

>Nie da się tak.
Da, pod rodzimym niebem się da.
Pasuje jak ulał do pomroczności jasnej i przeliczania narkotyków na alkohol.
kognitywista (3391 punktów)
>Na Facebooku jest profil Waldemara Kuczyńskiego.
>A tam w części informacyjnej, w dziele Filozofia / Poglądy religijne, taka autoprezentacja:
>Chrześcijanin agnostyczny.
>Co to znaczy?

Odpowiedź pana Waldemara Kuczyńskiego, przesłana do mnie 31 stycznia:
Szanowny Panie,
jestem chrzczony, wychowany w chrześcijaństwie i przywiązany do niego, lecz nie mam łaski wiary, ale nie jestem też ateistą. Mam wrażenie, że określenie, którego użyłem najbliżej definiuje mój stosunek do religii.
Tyle
Pozdrawiam
Waldemar Kuczyński.

31-01-2012 14:22 
 Ocena 3 na 3
jasenka (1863 punktów)
>jestem chrzczony, wychowany w chrześcijaństwie i przywiązany do niego, lecz nie mam łaski wiary, ale nie jestem też ateistą.

Hmm, albo się wierzy w bogów albo nie. Dla mnie te wszystkie zastępcze określenia służą tylko do ukrycia swojej niepewności bądź lenistwa (typ: wierzący niepraktykujący). Osoby takie olewają całe życie religię, jej rytuały i nakazy, licząc na to, że gdyby się okazało, że jednak dziadek z brodą istnieje, to załapią się na ostatni prom do raju, żałosne trochę.
Bez łaski.
31-01-2012 16:43 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>Hmm, albo się wierzy w bogów albo nie.
Rozumiem Twój pogląd i nawet go podzielam. Ale nie wszystkim wystarcza ta prosta dychotomia. Stąd różne agnostycyzmy, ignostycyzmy, deizmy itd.

>Dla mnie te wszystkie zastępcze określenia służą tylko do ukrycia swojej niepewności bądź lenistwa (typ: wierzący niepraktykujący).
Ale dlaczego do ukrycia niepewności. Agnostycy nie ukrywają swojej niepewności. Jest ona wręcz konstytutywna dla światopoglądu. Mają ją wyhaftowaną na sztandarach.

>Osoby takie olewają całe życie religię, jej rytuały i nakazy, licząc na to, że gdyby się okazało, że jednak dziadek z brodą istnieje, to załapią się na ostatni prom do raju, żałosne trochę.
Z pewnością są i tacy. Ale nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka. Niektórzy uznają po prostu religijne rytuały za śmieszne. Nie tyle męczące, co pozbawione sensu. A jednocześnie mają umysł zatruty jakąś religią. Jeśli czytam zaś o szacunku dla tradycji chrześcijańskiej to raczej nie widzę w tym olewania rytuałów i symboliki (to dla odmiany jacyś niewierzący praktykujący )
jasenka (1863 punktów)
>Z pewnością są i tacy. Ale nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka. Niektórzy uznają po prostu religijne rytuały za śmieszne. Nie tyle męczące, co pozbawione sensu. A jednocześnie mają umysł zatruty jakąś religią.

No muszę przyznać Ci rację, ale zazwyczaj reaguję kąśliwie na różnego rodzaju asekuracje, zwłaszcza religijne, i raczej uznaję "...tych, co mają TAK za TAK - NIE za NIE - Bez światło-cienia...".

Ale - myślałam raczej, że agnostycy są pewni, że nie można w żaden sposób udowodnić czy wykazać istnienia boga, a nie że są niepewni, czy istnieje. Czy to dwie różne rzeczy, czy sobie nadinterpretowałam?
kognitywista (3391 punktów)
>Ale - myślałam raczej, że agnostycy są pewni, że nie można w żaden sposób udowodnić czy wykazać istnienia boga, a nie że są niepewni, czy istnieje. Czy to dwie różne rzeczy, czy sobie nadinterpretowałam?
Chyba przekombinowałaś
Pewność niedowodliwości pociąga za sobą niepewność założenia. To właściwie ten sam problem oglądany z innej strony. Co, jak się okazuje, wcale nie musi być pozbawione znaczenia. Te drobne niuanse interpretacyjne doprowadziły do wykształcenia w obrębie agnostycyzmu takich subtelnych jego odmian jak ignostycyzm czy ateizm semiotyczny.
01-02-2012 08:37 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)

> jestem chrzczony, wychowany w chrześcijaństwie i przywiązany do niego, lecz nie mam łaski wiary, ale nie jestem też ateistą. Mam wrażenie, że określenie, którego użyłem najbliżej definiuje mój stosunek do religii.

No to już wiemy, że mu się wrażenia pomyliły: agnostyk chrześcijański.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
maceox (6766 punktów)
>> jestem chrzczony, wychowany w chrześcijaństwie i przywiązany do niego, lecz nie mam łaski wiary, ale nie jestem też ateistą. Mam wrażenie, że określenie, którego użyłem najbliżej definiuje mój stosunek do religii.
>No to już wiemy, że mu się wrażenia pomyliły: agnostyk chrześcijański.

wrażenia, czy wyrażenia?


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
01-02-2012 12:45 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)

>wrażenia, czy wyrażenia?
No, w sumie tak lub siak....

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
13-02-2012 18:02 
 Ocena 2 na 2
rysiek (4593 punktów)
Wróciłem po jakimś czasie do tego wątku...
i widzę wyjaśnienie pana K.:

>... lecz nie mam łaski wiary, (...)

hmm, to moje "ulubione" określenie, gdy go czytam, to jak dawniej mówiono "ziemniaki gniją mi w piwnicy".
Pan K. pisze, de facto, że jest niewierzący, ale jednocześnie z jego wypowiedzi wynika że wierzy w istnienie jakiejś "łaski wiary", która chyba wymaga z kolei wiary w zsyłającego ją Boga? To wg mnie w dalszym ciągu nie ma sensu? Może trzeba powiedzieć sobie: Trudno to w końcu polityk.
Kamil1838 (521 punktów)

>Chrześcijanin agnostyczny.
>Co to znaczy?
Znaczy to, że jest agnostykiem, więc sądzi, że nie można stwierdzić czy bóg istnieje czy nie, ale jest na tyle nastraszony przez kościół (piekło itp.), że woli chodzić do kościoła i wykonywać inne śmieszne rytuały chrześcijańskie.
Gapa (597 punktów)
>>Chrześcijanin agnostyczny.

>Znaczy to, że jest agnostykiem, więc sądzi, że nie można stwierdzić czy bóg istnieje czy nie, ale jest na tyle nastraszony przez kościół (piekło itp.), że woli chodzić do kościoła i wykonywać inne śmieszne rytuały chrześcijańskie.
>

A mi sie wydaje (nie wiem w slownikach nie sprawdzalam) ze to taki, co w Boga wierzy, ale nie na wzor KK. Tzn. ze Ktos tam jest, ale nikt, nic nie wie i z tego powodu nie moze o nim nic powiedziec, uczyc o nim, ani brac haraczy.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365