 |
Jezus jako wzorzec osobowy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-02-2012 21:15 | Hodża (11172 punktów) | Jezus jako wzorzec osobowy
6 na 6 | Przeglądałem (pobieżnie) listy artykułów i wątków, ale nie natknąłem się na dyskusje dotyczące tego, jak psychologia ocenia wzorzec osobowy jakim jest niewątpliwie w religii chrześcijańskiej osoba jego założyciela.
Przyznam, że dopiero skonfrontowanie pewnej wiedzy psychologicznej, którą zdobyłem "na własną rękę" przeszukując hasła w Wikipedii czy artykuły popularnonaukowe z własnymi refleksjami na temat Ewangelii oraz tego, jak funkcjonuje postać Jezusa w nauczaniu duchownych katolickich, doprowadziło mnie do silnego przeświadczenia, że:
1. Jezus jest faktycznie przedstawiany jako wzór i przykład do naśladowania (co niewątpliwie jest zawarte w samym przekazie ewangelicznym);
2. Wzór ten jest psychologicznie destrukcyjny. Prowadzi do bierności wobec zła, milczenia wtedy, kiedy trzeba głośno protestować, wprost powiem - masochizmu, roli ofiary.
Czy są znane jakieś naukowe opracowania opisujące psychologiczne skutki oddziaływania tego wzorca a także to, jakie postawy ta osoba (pomińmy kwestię jej historyczności, niechby i bohater mitu) w rzeczywistości kształtuje? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 gegebege (231 punktów) (zablokowany) | > 2. Wzór ten jest psychologicznie destrukcyjny. Prowadzi do bierności wobec zła, milczenia wtedy,> kiedy trzeba głośno protestować, wprost powiem - masochizmu, roli ofiary. Cytat:A Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali gołębie. I rzekł do nich: Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców. (Mt 21, 12-13)
|
|
 | 10 na 10 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | > >2. Wzór ten jest psychologicznie destrukcyjny. Prowadzi do bierności wobec zła, milczenia wtedy,> >kiedy trzeba głośno protestować, wprost powiem - masochizmu, roli ofiary.> Cytat:A Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w >świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali >gołębie. I rzekł do nich: Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie >z niego jaskinię zbójców. (Mt 21, 12-13)Do tego nie widział rożnicy pomiędzy targiem, a prawdziwym siedliskiem zła, zniszczył stragany jakims handlarzom gołebi, natomiast nie znam przypowiesci o tym żeby wjechał do jaskini przestępcow i sprawił im porzadny wpi..ol
|
|
|  | 4 na 4 | Wiesław Klimczak (5 punktów) | Albowiem bandyta i złodziej mało szkodliwym przestępcą jest. O ileż groźniejsi są ci, którzy bezczeszczą imię Pana i nakłaniają innych do grzechu. Jezus Pan skupia się na walce z tymi, którzy zagrażają zbawieniu świata. Przez nich przecież Ten Który Jest może obrazić się i nie zbawić nikogo. Takie jest prawo boskiej odpowiedzialności zbiorowej. A "normalny zbójca", jak tylko się nawróci, będzie miał anulowane wszystkie grzechy. Bo tak naprawdę on Bogu niecpecjalnie przeszkadza.
|
|
| |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >Albowiem bandyta i złodziej mało szkodliwym przestępcą jest.
Tak, wiele jest niedorzeczności w tym "wzorze osobowym" jaki stanowi Jezus. Kiedyś zapewne powstaną artykuły a nawet całe książki, które nauki chrześcijańskie opracują od strony psychologicznej, ukażą ukryte mechanizmy dominacji ukryte w tym nauczaniu, zdemaskują metody psychomanipulacji i postawią tę religię we właściwym miejscu, obok scjentologii, mormonów tudzież ortodoksów żydowskich.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | 8 na 8 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | > Cytat:A Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali gołębie. I rzekł do nich: Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców. (Mt 21, 12-13)<Jeden z wielu przykładów świadczący o nieznajomości przez autorów Ewangelii realiów Palestyny. Cytat: I aby złożyć ofiarę według tego, co powiedziano w Zakonie Pańskim, parę synogarlic albo dwa gołąbki.(Łk. 2,24) Gdzie biedna Maria miała kupić parę gołąbków na ofiarę oczyszczenia gdyby nie ci handlarze? Musiałaby chodzić z dzieciątkiem po całej Jerozolimie żeby znaleźć wymagane do ofiary zwierzęta. Tak bowiem nakazał ojciec. A syn złośliwie przegania handlarzy nazywając ich zbójcami. Józef z Marią gwiżdżą na siepaczy Heroda i 40 dni po urodzeniu przechadzają się po Jerozolimie, choć dawno powinni być w Egipcie. Zakupili na ofiarę parę gołąbków, ofiarę najbiedniejszych. A przecież Józef był zamożny, posiadał majętność w Betlejem, dlatego tam się udał na czas spisu. Ale nie nocował w swojej majętności gdy Marię wzięły bóle porodowe i Mesjasz musiał przyjść na świat w stajence. Taka jest wartość historyczna tych opisów. Zachowanie Jezusa w świątyni było tak samo dziwaczne, jak dziwaczne było uśmiercenie drzewa figowego. Dlaczego drzewo figowe musiało uschnąć?
|
|
|  | 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | > Dlaczego drzewo figowe musiało uschnąć? Roundup. Czasem, jak się przesadzi to nie tylko chwasty wypali.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | 10 na 10 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Czasem, jak się przesadzi to nie tylko chwasty wypali.< Na tematy agrotechniczne wypowiada się Jezus w Mt.13. W innym miejscu mówi o oddzielaniu ziarna od plew. off topic Gdy argentyńska junta wojskowa zapytała się hierarchów czy można zrzucić do otwartego morza przeciwników systemu, doradcy kościelni uznali to za akt zbyt brutalny. Doradzili nafaszerować ofiary narkotykami przed egzekucją. Prości żołnierze którzy wyrzucali ofiary z samolotu do oceanu, mieli z tym wielkie problemy psychiczne. Wtedy kapelani wojskowi powołując się na ewangelię pocieszali ich: "Czyż nie jest napisane że należy oddzielać ziarno od plewy". To uwaga dla wszystkich którzy pytają po co w wojsku potrzebni są kapelani.
|
|
 | 2 na 2 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > >2. Wzór ten jest psychologicznie destrukcyjny. Prowadzi do bierności wobec zła, milczenia wtedy,> >kiedy trzeba głośno protestować, wprost powiem - masochizmu, roli ofiary.> Cytat:A Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali gołębie. I rzekł do nich: Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców. (Mt 21, 12-13)-Zapewne jest to kłamstwo jak cała reszta ewangelii. Nie wyobrażam sobie aby jeden człowiek spuścił łomot całej masie handlarzy, którzy pilnują swoich towarów i pieniędzy.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
|  | 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | >-Zapewne jest to kłamstwo jak cała reszta ewangelii. Nie wyobrażam sobie aby jeden człowiek spuścił łomot całej masie handlarzy, którzy pilnują swoich towarów i pieniędzy.
Jak w każdej legendzie zapewne jest ziarno prawdy. Jezus przypuszczalnie był - podobnie, jak wiele jego współczesnych "klonów" - rodzajem guru z przyboczną świtą (apostołowie), która składała się z jego ochroniarzy (którzy na pewno nie nadstawiali drugiego policzka i mogli być dość brutalni) i z pewnością nie raz organizowali zadymy i prowokacje. Potem to przedstawiano jako nadludzką moc jednego człowieka, ale idę o zakład że tu nie jeden człowiek działał.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | 3 na 3 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > Jak w każdej legendzie zapewne jest ziarno prawdy. Jezus przypuszczalnie był - podobnie, jak wiele jego współczesnych "klonów" - rodzajem guru z przyboczną świtą (apostołowie), która składała się z jego ochroniarzy (którzy na pewno nie nadstawiali drugiego policzka i mogli być dość brutalni) i z pewnością nie raz organizowali zadymy i prowokacje. Potem to przedstawiano jako nadludzką moc jednego człowieka, ale idę o zakład że tu nie jeden człowiek działał.-Oczywiście to możliwe. Nie byłoby w tym nic cudownego. Ale to już my sobie dopowiadamy, być może tak, a być może inaczej. Ja nie widzę powodu, dla którego miałbym uzasadniać, uprawdopodabniać czy uzupełniać ewangeliczne przypowieści. Czytam, że Jezus to zrobił i mam wybór wierzyć lub nie. I nie wierzę. 
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| | |  | | Ania... (14138 punktów) | > >Jak w każdej legendzie zapewne jest ziarno prawdy. Jezus przypuszczalnie był - podobnie, jak wiele jego współczesnych "klonów" - rodzajem guru z przyboczną świtą (apostołowie), która składała się z jego ochroniarzy (którzy na pewno nie nadstawiali drugiego policzka i mogli być dość brutalni) i z pewnością nie raz organizowali zadymy i prowokacje. Potem to przedstawiano jako nadludzką moc jednego człowieka, ale idę o zakład że tu nie jeden człowiek działał.> -Oczywiście to możliwe. Nie byłoby w tym nic cudownego.Sądzisz? To zapraszam na dowolny targ - powodzenia
|
|
| | | |  | KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > >-Oczywiście to możliwe. Nie byłoby w tym nic cudownego.> Sądzisz? To zapraszam na dowolny targ - powodzenia -No to przecież ja mowię, że w to nie wierzę. Możliwe byłoby wtedy, gdyby Jezus rozrabiał razem ze swoją bandą. Tylko nie chce dorabiać hitorii do bajki. Dzisiaj też, kilku łysoli z bejsbolami rozgoniłoby większość targowisk, handlarze to nie urodzeni wojownicy 
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | > >>-Oczywiście to możliwe. Nie byłoby w tym nic cudownego.> >Sądzisz? To zapraszam na dowolny targ - powodzenia > -No to przecież ja mowię, że w to nie wierzę. Możliwe byłoby wtedy, gdyby Jezus rozrabiał razem ze swoją bandą. Tylko nie chce dorabiać hitorii do bajki. Dzisiaj też, kilku łysoli z bejsbolami rozgoniłoby większość targowisk, handlarze to nie urodzeni wojownicy  Tak - grupa jest możliwa, jednostka w dodatku ponoć nieprzywykła do rozróby - statystycznie nieistotne szanse
|
|
| Kacperek (2127 punktów) | > Czy są znane jakieś naukowe opracowania opisujące psychologiczne skutki oddziaływania tego wzorca a> także to, jakie postawy ta osoba (pomińmy kwestię jej historyczności, niechby i bohater mitu) w> rzeczywistości kształtuje?Niech by kto tylko spróbował!
|
|
10 na 10 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Przeglądałem (pobieżnie) listy artykułów i wątków, ale nie natknąłem się na dyskusje dotyczące tego, jak psychologia ocenia wzorzec osobowy jakim jest niewątpliwie w religii chrześcijańskiej osoba jego założyciela.< Zależy z której strony przychodzi psycholog. >1.Jezus jest faktycznie przedstawiany jako wzór i przykład do naśladowania (co niewątpliwie jest zawarte w samym przekazie ewangelicznym);< Jezus został wykreowany na Boga (pomijając jego mitologię). Grzesznie jest mówić mówić o wzorze do naśladowania gdy wzorem jest sam Bóg. W średniowieczu w najlepszym razie przybito by ci język do pala na rynku, przynajmniej na kilka dni, za obrazę Boga. Za próbę nabycia wiadomości dobrego i złego cierpimy po dziś dzień. Innym razem gdy ludzie chcieli dorównać Bogu, Jahwe tak im pomieszał języki że na terenie byłego cesarstwa budowali fuszerki jak ta w Pisie. Jezus byłby zresztą złym wzorem. a) Nie przestrzegał postu. Kan. 1249 - Wszyscy wierni, każdy na swój sposób, obowiązani są na podstawie prawa Bożego czynić pokutę. Żeby jednak wszyscy przez jakieś wspólne zachowanie pokuty złączyli się między sobą, zostają nakazane dni pokuty, w które wierni powinni modlić się w sposób szczególny, wykonywać uczynki pobożności i miłości, podejmować akty umartwienia siebie przez wierniejsze wypełnianie własnych obowiązków, zwłaszcza zaś zachowywać post i wstrzemięźliwość, zgodnie z postanowieniami zamieszczonych poniżej kanonów. b) Nie przestrzegał sabatu. Kan. 1247 - W niedzielę oraz w inne dni świąteczne nakazane, wierni są zobowiązani uczestniczyć we Mszy świętej oraz powstrzymać się od wykonywania tych prac i zajęć, które utrudniają oddawanie Bogu czci, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego. >2. Wzór ten jest psychologicznie destrukcyjny. Prowadzi do bierności wobec zła, milczenia wtedy, kiedy trzeba głośno protestować, wprost powiem - masochizmu, roli ofiary.< Bierności wobec zła, milczenia? "Kto zaś zgorszy jednego z tych małych, którzy wierzą we mnie, lepiej będzie dla niego aby mu zawieszono kamień młyński u szyi i utopiono go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń. Wprawdzie zgorszenia muszą przyjść, lecz biada człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi". (Mt. 18;6,7 dalej Mk. 9;42 i Łk. 17;2) Czy średniowieczne topienie czarownic i palenie na stosie nie było wypełnieniem nauk Jezusa. Dalej obiecuje Jezus szczęście wieczne w niebie, gdzie będziemy mogli oglądać ojca jego - jednym okiem. Drugie mamy sobie wydłubać. Będziemy podążać śladami Pana kuśtykając - bo mamy sobie odrąbać jedną nogę. Nie będziemy mogli składać rąk do modlitwy bo mamy sobie odrąbać rękę. Ale tym sposobem osiągniemy szczęście wieczne w niebie. >Czy są znane jakieś naukowe opracowania opisujące psychologiczne skutki oddziaływania tego wzorca a także to, jakie postawy ta osoba (pomińmy kwestię jej historyczności, niechby i bohater mitu) w rzeczywistości kształtuje?< Najlepszą znaną mi pracą jest ceniona pozycja prof. psychologii Franza Buggle - Denn sie wissen nicht, was sie glauben. Cytat: Te wrogie, agresywne mowy Jezusa o faryzeuszach ( wężowe gniazdo) które nie mają historycznego uzasadnienia w odniesieniu do faryzeuszy, jest wystarczająco znane, żeby to szerzej omawiać (po raz pierwszy w historii chrześcijaństwa wyzwiskiem stało się tutaj określenie inaczej wierzących).(.....) Mamy tutaj jeden z wielu licznych przykładów niezróżnicowanego oczerniania i zdiabolenia zewnętrznych grup, charakteryzujące generalnie mniej rozwinięte, niedojrzałe struktury psychiczne, niestety do dziś jeszcze szeroko rozpowszechnione zarówno w sferze kolektywnej jak i prywatnej, o dużym ładunku emocji. Zwalczanie tych uprzedzeń, oczerniania i zdiabolenia obcych grup - co do tego nie może być wątpliwości - jest jednym z najważniejszych zadań etyki, humanitaryzmu i psychologi stosowanej. Czy taka księga, przeniknięta tak mocno tym sposobem myślenia jaką jest Biblia, nadal może być uważana za autoryzowane przez Boga źródło norm etycznych ? Tyle krótkiego cytatu profesora psychologii.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | >Zwalczanie tych uprzedzeń, oczerniania i zdiabolenia obcych grup - co do tego nie może być wątpliwości - jest jednym z najważniejszych zadań etyki, humanitaryzmu i psychologi stosowanej. Czy taka księga, przeniknięta tak mocno tym sposobem myślenia jaką jest Biblia, nadal może być uważana za autoryzowane przez Boga źródło norm etycznych ? >Tyle krótkiego cytatu profesora psychologii.
Znakomita ocena. Rzeczywiście - to, co dziś się nazywa "mową nienawiści" było w praktyce stosowane przez Jezusa (albo tych, którzy wkładali te słowa w usta tej postaci), nie mówiąc już o licznych ustępach Starego Testamentu wręcz ociekających jadem.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Czy taka księga, przeniknięta tak mocno tym sposobem myślenia jaką jest Biblia, nadal może być uważana za autoryzowane przez Boga źródło norm etycznych ?
hej, Denn sie wissen nicht was sie glauben jest moralnym i intelektualnym protestem przeciw absurdalnym i szkodliwym zabobonom . Odkrywa to co ukryte jest pod tysiącami nic nie znaczących rytuałów , tabu - wdrukowanych w umysły dzieci przez nieodpowiedzialnych rodziców i kapłanów . Właśnie biblia jest wyjątkowym zbiorem usprawiedliwień dla okrucieństw wszelkiej maści . Okrucieństw intelektualnych i etycznych . Jeżeli we mnie uwierzysz otrzymasz życie wieczne a jeżeli nie zostaniesz wrzucony w wieczny ogień - to jest głównym przesłaniem biblii , wszystko podporządkowane jest temu naczelnemu hasłu . I faktem jest niestety to , że oni nie wiedzą w co wierzą ... makuś
|
|
2 na 2 ratus (4786 punktów) (zablokowany) | Szerokie opracowanie zagadnienia "Jezus - schizofrenik" : Prywatna Witryna Internetowa Leszka Nowaka www.opracowanie.eu/
|
|
 | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Szerokie opracowanie zagadnienia "Jezus - schizofrenik" :No tak, ale to wciąż obraca się wokół tego, kim był i jaki był Jezus. Mnie natomiast interesuje to, jak Jezus działa dziś, na naszych oczach. Dostrzegam w tym jego cudowną moc. Potrafi sparaliżować strachem nawet tych, którzy by mogli ocenić jego słowa; ale ludzie nauki zamiast racjonalnie ocenić to, co mu się przypisuje, w nieskończoność spierają się o to, czy istniał. A ja uważam, że to jest mniej ważne niż to, że jego nauki są trucizną zatruwającą umysły. Wyjaśnienie tego fenomenu jest bardzo proste - zapewne większość psychologów i socjologów należy do konfesji i nauka w tym swoim wycinku została już skorumpowana przez religię. Dlatego nie oczekiwałbym tego rodzaju opracowań w dającej się przewidzieć przyszłości. 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 4 na 4 ratus (4786 punktów) (zablokowany) | Podesłałem link, bo wydał mi się interesujący, w kontekście wątku. Co do współczesności, to w wielu moich postach przedstawiałem opinię, że religia (każda) jest tylko narzędziem psychomanipulacji, wykorzystującym ideę boga teistycznego (w chrześcijaństwie potrojonego) do uzyskania władzy nad społecznościami i jednostkami. Skuteczność tego narzędzia spowodowała jego rozbudowę aż do postaci imperium, ze stolicą, logistyką, majątkami, pseudonauką (teologią), a w pewnych okresach nawet armią. Takie podejście nie przyspożyło mi wiele plusów, ale nikt (jak dotąd) nie przedstawił merytorycznej polemiki z taką koncepcją. W tej sytuacji uważam, że Jezus jest takim samym wzorcem osobowym, jak dowolny idol historyczny, czy współczesny. Dla każdego - coś miłego
|
|
| |  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >Podesłałem link, bo wydał mi się interesujący, w kontekście wątku. >Co do współczesności, to w wielu moich postach przedstawiałem opinię, że religia (każda) jest tylko narzędziem psychomanipulacji, wykorzystującym ideę boga teistycznego (w chrześcijaństwie potrojonego) do uzyskania władzy nad społecznościami i jednostkami. Skuteczność tego narzędzia spowodowała jego rozbudowę aż do postaci imperium, ze stolicą, logistyką, majątkami, pseudonauką (teologią), a w pewnych okresach nawet armią.
Zgadzam się w całej rozciągłości. Poza tym Jezus, jeśli rzeczywiście żył, niewątpliwie nie był "normalny". Ba, powiem nawet, że był dość nerwowy i jego zdolność do czynienia cudów z pewnością nie obejmowała umiejętności zjednywania sobie ludzi. Cóż powiedzieć o człowieku, który umie uzdrowić chorego a nie potrafi tego, co dziś należy do kanonu PR - zapanować nad emocjami tłumu, przekonać go do swoich racji. Zamiast tego prawił jakieś wielkie alegorie, wyrażał się językiem symboli - wcale nie po to, by jak piszą Ewangelie, mogli go zrozumieć ale raczej po to, by uczynić swoją naukę bardziej tajemniczą i wieloznaczną, zabieg jakże charakterystyczny dla wszelkiej maści wróżek i chiromantów... Im dłużej przyglądam się tej postaci, tym bardziej dostrzegam w niej materiał na powieść sensacyjną przy której te wszystkie brednie o Graalu i potomkach Jezusa bledną. Manipulator i cyniczny oszust, który nie przewidział wszystkich konsekwencji swojej działalności.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | > Manipulator i cyniczny oszust, który nie przewidział wszystkich konsekwencji swojej działalności.Masz do Jezusa podejście widzę raczej ambiwalentne: prowadzi do bierności i milczenia - nerwowy rozrabiaka, nie umie przekonać do swoich racji - manipulator i cyniczny oszust. A Jezus był bardzo miłym gościem, poprzewracał co prawda stragany, ale mógł piorunem razić i położyć trupem wszystkich. A tak, to nawoływał do miłości, pokoju i płacenia podatków. Kazał zło dobrem zwyciężać i zemsty nie szukać. Dbał o zaopatrzenie w alkohol po weselach, opiekę zdrowotną bez ubezpieczenia i catering na imprezach plenerowych. A tu się czepiają, że jakieś drzewko źle potraktował, albo chłopa nerwy brały czasem na tych tumanowatych Żydów, co z Nim łazili, no kurcze...
|
|
| | | |  | 1 na 1 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) |
> A Jezus był bardzo miłym gościem, poprzewracał co prawda stragany, ale mógł piorunem razić i położyć trupem wszystkich.> A tak, to nawoływał do miłości, pokoju i płacenia podatków. Kazał zło dobrem zwyciężać i zemsty nie szukać. Dbał o zaopatrzenie w alkohol po weselach, opiekę zdrowotną bez ubezpieczenia i catering na imprezach plenerowych.Prekursor liquid mountaineering: www.youtube.com/watch?v=Oe3St1GgoHQ
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | |
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | > >Prekursor liquid mountaineering: www.youtube.com/watch?v=Oe3St1GgoHQ> No widzisz, jeszcze sporty wodne propagował.Nie kumam bazy. Jeśli chcą się wykąpać, to dlaczego się tak śpieszą? Może dlatego, że woda jest zimna. Ale w takim razie czemu zachowują się tak, jakby bali się zamoczyć? To po co w ogóle wchodzić do wody? A nie lepiej po prostu pojechać nad Morze Śródziemne? Albo użyć kajaka? Coraz więcej pytań, coraz mniej odpowiedzi. Człowiek to zagadka.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) |
> Człowiek to zagadka.Człowiek tak  , ale Jezus? Na wieczorne przemyślenia przed pacierzem:
|
|
| | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > >Manipulator i cyniczny oszust, który nie przewidział wszystkich konsekwencji swojej działalności.> Masz do Jezusa podejście widzę raczej ambiwalentne:> prowadzi do bierności i milczenia - nerwowy rozrabiaka,> nie umie przekonać do swoich racji - manipulator i cyniczny oszust.Oddzielam jego nauki od tego, jaki obraz jego samego przekazały Ewangelie (przyznaję, moja wyobraźnia przy tym intensywnie pracuje i mam przed oczami wizję intrygującą, bo dość prawdopodobną a jednocześnie jakże przykrą dla kogoś, kto byłby kiedyś gotów oddać wiele dla tej pustynnej ułudy). Mógł nawoływać do uległości wobec władzy, mógł być przy tym manipulatorem i cynicznym oszustem. Zakładając bowiem, że z tymi cudami było cokolwiek na rzeczy, nie sposób jest przyjąć do wiadomości tego, że potrafił był nakarmić kilka tysięcy ludzi paroma bochenkami chleba a nie potrafił stworzyć wokół siebie potężnego ruchu, który ponad wszelką wątpliwość z takim boskim przewodnikiem mógł doprowadzić do wyzwolenia spod władzy Rzymu i w ogóle zbudowania Królestwa Bożego na Ziemi. Wnioskuję po prostu z tego, że coś tam było a skala tych wydarzeń była dokładnie taka, jakiej by można oczekiwać w przypadku grupki oszustów, próbujących sprzedać społeczeństwu jakieś chore nauki, mające chyba na celu tylko i wyłącznie sparaliżowanie woli oporu wobec rzymskiego okupanta. > A Jezus był bardzo miłym gościem, poprzewracał co prawda stragany, ale mógł piorunem razić i położyć trupem wszystkich.> A tak, to nawoływał do miłości, pokoju i płacenia podatków. Kazał zło dobrem zwyciężać i zemsty nie szukać. Dbał o zaopatrzenie w alkohol po weselach, opiekę zdrowotną bez ubezpieczenia i catering na imprezach plenerowych.A gdyby żył dzisiaj, na pewno kazałby zalegalizować konopie i pięknie by się sztachał gandzią. Uwielbiam psychodeliczne klimaty, w granicach rozsądku, po godzinach. > >>FLOWER POWER<<<
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >nie potrafił stworzyć wokół siebie potężnego ruchu, który ponad wszelką wątpliwość z takim boskim przewodnikiem mógł doprowadzić do wyzwolenia spod władzy Rzymu i w ogóle zbudowania Królestwa Bożego na Ziemi No cóż, co nie wyszło Ojcu, to Syn nie naprawił. Wg chrześcijaństwa to co na Ziemi nie jest takie ważne, bo to tylko poligon rekrutacyjny do zastępów niebieskich. A na poligonie musi być przerąbane, bo w cieplarnianych warunkach charaktery się słabo kształtują. O tymczasowe wygody niech się ludzie martwią sami. Dostali piękny świat i przykazanie żeby nie podkładać sobie świń, co z tym zrobią to ich sprawa. Tak rozumiem w uproszczeniu główną ideę tej religii.
>Wnioskuję po prostu z tego, że coś tam było a skala tych wydarzeń była dokładnie taka, jakiej by można oczekiwać w przypadku grupki oszustów, Nic nie wskazuje, że mógł być dywersantem rzymskim. Musimy pamiętać, że nie miał strony na fejsbuku, ani nie skrzykiwał kolesiów na tłiterze, informacja krążyła wolno, a działał w niechętnym i ostatecznie wrogim środowisku, w którym przez establishment był uważany za wywrotowca. Cuda też jakby zdarzały się częściej niż dzisiaj. Może dystansował się od bieżącej polityki, by jego nauki nie stały się właśnie pożywką dla buntowinków i nie zatraciły uniwersalnego charakteru.
>próbujących sprzedać społeczeństwu jakieś chore nauki, mające chyba na celu tylko i wyłącznie sparaliżowanie woli oporu wobec rzymskiego okupanta. Wola oporu w końcu zwyciężyła, wiemy czym się to skończyło.
>A gdyby żył dzisiaj, na pewno kazałby zalegalizować konopie i pięknie by się sztachał gandzią. Dzisiaj pewnie by miał problemy jako podejrzany o terroryzm, unikanie podatków (rozdawnictwo produktów bez odprowadzania VAT-u), organizowanie zgromadzeń publicznych bez zezwolenia, naruszanie porządku i różne takie. Krzyżowanie wyszło z mody, ale konflikty z prawem na pewno by go nie ominęły.
|
|
| | | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > Wola oporu w końcu zwyciężyła, wiemy czym się to skończyło.Ale to było jednak jeszcze parę lat później. Nie wątpię w to - już odchodząc trochę od grupy Jezus&Co. - że Rzym miał w Palestynie swoich informatorów, agentów, pewnie też część kapłanów żydowskich była jakoś tam powiązana z władzą i nie chciała żadnych ruchawek, żeby im się standard życia nie pogorszył. Ewangelie przekazują nam to, że Jezus był molestowany pod kątem politycznym zaś owa słynna scena w której pytają Jezusa, czy godzi się płacić podatek Cezarowi może być właśnie interpretowana dwojako - albo jako prowokację ze strony szpicli, albo też jako sprawdzenie Jezusa, czy sam nie jest szpiclem. Nie raz podczas okupacji w Polsce dochodziło do sytuacji, w których czasem banalne słowa demaskowały zdrajców i donosicieli. Atmosfera polityczna w ówczesnej Palestynie musiała być wyjątkowo gęsta. > Dzisiaj pewnie by miał problemy jako podejrzany o terroryzm, unikanie podatków (rozdawnictwo produktów bez odprowadzania VAT-u), organizowanie zgromadzeń publicznych bez zezwolenia, naruszanie porządku i różne takie. Krzyżowanie wyszło z mody, ale konflikty z prawem na pewno by go nie ominęły.Jezus jest pewną ikoną popkultury. Dość starą ikoną, dobrze się sprzedaje, ale tego wizerunku nie da się w żaden sensowny sposób odtworzyć w innej scenografii niż pustynia, palmy i słońce. Samochody, tłumy na ulicach, beton i asfalt usuwają nośność tego obrazu i redukują go do wizerunku szaleńca zagubionego w wielkim mieście. Jezus by dziś nie podskoczył takiemu Billowi Grahamowi czy innemu Rydzykowi, chyba że by się wkurzył i spalił im elektronikę potężnym impulsem swojego boskiego kichnięcia. 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | schlawiner (400 punktów) | > Ewangelie przekazują nam to, że Jezus był molestowany pod kątem politycznym zaś owa słynna scena w której pytają Jezusa, czy godzi się płacić podatek Cezarowi może być właśnie interpretowana dwojako - albo jako prowokację ze strony szpicli, albo też jako sprawdzenie Jezusa, czy sam nie jest szpiclem. Zbyt na serio bierzesz ten tekst. Jego autor chciał raczej przychylnie do chrześcijan nastawić władzę rzymską. Bez znaczenia, co rzeczywiście mówił Jezus i czy w ogóle istniał.
|
|
| | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Jezus by dziś nie podskoczył takiemu Billowi Grahamowi czy innemu Rydzykowi, chyba że by się wkurzył i spalił im elektronikę potężnym impulsem swojego boskiego kichnięcia.  Nie zapominajmy, że bez Jezusa, tamtych by nie było. Albo może, Rydzyk by prowadził jakieś Radio Izyda, a Graham nawoływał "Zeus Loves You", wtedy kto wie.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Nie zapominajmy, że bez Jezusa, tamtych by nie było. Albo może, Rydzyk by prowadził jakieś Radio Izyda, a Graham nawoływał "Zeus Loves You", wtedy kto wie.Żal. Panteon grecki był bardzo fajny ale przefurtał swój wizerunek dopuszczając się doprawdy żenujących ekscesów seksualnych. A mogło być naprawdę ładnie, klasycznie i z umiarem 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Żal. Panteon grecki był bardzo fajny ale przefurtał swój wizerunek dopuszczając się doprawdy żenujących ekscesów seksualnych. A mogło być naprawdę ładnie, klasycznie i z umiarem  O Greckich chociaż dużo wiemy, a o słowiańskich? Mniej niż o egipskich. Tych Pogwizdów i innych szkoda
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | > O Greckich chociaż dużo wiemy, a o słowiańskich? Mniej niż o egipskich. Tych Pogwizdów i innych szkoda  Nasi byli zrobieni z bardziej nietrwałego materiału - drewna.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | ratus (4786 punktów) (zablokowany) | Jezus niewątpliwie istniał i był normalny (o ile "normalność" jest do ustalenia), tak jak multum założycieli różnych sekt przed nim i po nim. Niewątpliwie też ogłosił swoją "boskość" (bycie bogiem lub jego synem), jak wielu ludzi (cały poczet cesarzy rzymskich!) przed nim jak i po nim (aż do czasów współczesnych  ). Co więcej, mnóstwo ludzi taką boskość uznało (z powodów pragmatycznych), lub w nią uwierzyło (na skutek ograniczeń intelektualnych). Splot przyczyn (miejsce, czas, uwarunkowania społeczne, polityczne - temat na grubą książkę) sprawił, że sekta Chrystusa rozwinęła się w Kościół, podczas gdy inne - popadły w regres. Po drodze jakoś zapomniano o przyczynie tego wszystkiego - Kłamstwie Założycielskim: "Bóg mi się objawił, a ja przekazuję wam Jego wolę!" Tak twierdziło i twierdzi nadal mnóstwo ludzi, czemu za jedyne wiarygodne uważa się objawienie Jezusowe? "To jest Boska Tajemnica, której nie da się pojąć, nie będąc obdarzonym daną przez Boga łaską!"
|
|
|  | 4 na 4 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Mnie natomiast interesuje to, jak Jezus działa dziś, na naszych oczach.< O to musisz zapytać proboszcza i na pewno poda ci wiele przykładów współczesnych wydarzeń, będących wynikiem interwencji Jezusa. >Dostrzegam w tym jego cudowną moc.< Wyjaśnij obszernie co masz na myśli. >Potrafi sparaliżować strachem nawet tych, którzy by mogli ocenić jego słowa;< Zakładasz że każdy kto miałby ewentualnie coś do powiedzenia jest osobą wierzącą? >..ale ludzie nauki zamiast racjonalnie ocenić to, co mu się przypisuje, w nieskończoność spierają się o to, czy istniał. A ja uważam, że to jest mniej ważne niż to, że jego nauki są trucizną zatruwającą umysły.< A co mu się przypisuje? Że 40 dni medytował i pościł na pustyni? W Somalii ludzie też poszczą. Że odżywiając się szarańczą i głodując widział diabła? Spróbuj pościć kilkanaście dni, zobaczysz jakie będziesz miał halucynacje. Że powołał Piotra na swego następcę żeby go kilka wersetów dalej nazwać szatanem? To Tusk też jest jego naśladowcą. Nauk Jezusa nie da się ułożyć w logiczny ciąg, pełne są sprzeczności. Na tym to polega żeby mieć odpowiedni cytat na każdą okazję. Wierni są zbyt łatwowierni żeby krytycznie oceniać jego słowa, wyrażane w przenośniach. Nie są też do tego upoważnieni. Te prawo zlecił Jezus apostołom i ich następcom. Gdy Ratzinger nawołuje do przyjmowania emigrantów, to z pewnością można znaleźć odpowiedni cytat Jezusa, który tak nakazuje. Gdyby nawoływał do nieprzyjmowania emigrantów, mógłby się powołać na Mt.15;22-28. "Niedobrze jest brać chleb dzieci i rzucać szczeniętom". Prawda, został jeszcze ukrzyżowany. Spójrz na Filipiny i masz duży materiał do psychologicznych rozważań. > Wyjaśnienie tego fenomenu jest bardzo proste - zapewne większość psychologów i socjologów należy do konfesji i nauka w tym swoim wycinku została już skorumpowana przez religię. Dlatego nie oczekiwałbym tego rodzaju opracowań w dającej się przewidzieć przyszłości.< Nie zgadzam się z tym. Jest wystarczająco dużo krytycznych prac na ten temat. Ale szkoda życia żeby to wszystko czytać.
|
|
| |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >>Mnie natomiast interesuje to, jak Jezus działa dziś, na naszych oczach.< >O to musisz zapytać proboszcza i na pewno poda ci wiele przykładów współczesnych wydarzeń, będących wynikiem interwencji Jezusa.
Obawiam się, że znów mógłbym ulec jego słowom, jego miłości, jego słodkiemu jarzmu.
>>Dostrzegam w tym jego cudowną moc.< >Wyjaśnij obszernie co masz na myśli.
Ha. Potrafi zamienić wodę w wino - popatrz, ile wodnistych słów płynie z ambon, z chrześcijańskich rozgłośni i kanałów TV, ile książek wydawanych o religii i o nim, ile egzemplarzy Biblii, a to wszystko wraca brzęczącą monetą.Był do końca aseksualnym człowiekiem a rozmnożył się jak gronkowiec złocisty i jeszcze w tej materii nie powiedział swojego ostatniego słowa. Tymczasem kasa płynie szerokim strumieniem. Zastanawiam się czasem, czy się nie przyłączyć do tego połowu... liczba powołań w Polsce spada jakby proporcjonalnie do wzrostu majętności Kościoła. Żniwo wielkie a robotników mało - prośmy więc pana żniwa, by pozwolił nam napakować spichrze po dach.
>A co mu się przypisuje? Że 40 dni medytował i pościł na pustyni? W Somalii ludzie też poszczą. Że odżywiając się szarańczą i głodując widział diabła?
Nie, ja tu mówię o tym, że uczenie dziecka nadstawiania drugiego policzka powinno być podparte osobistym przykładem katechety, który powinien dokonać właściwej prezentacji używając swojej twarzy .
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) |
>Ha. Potrafi zamienić wodę w wino < Jezus potrafił tylko cudownie pomnożyć chleb i ryby. Pewien rabin skomentował to wydarzenie następująco: Ja wierzę że Jezus pomnożył chleb i ryby. Nie wierzę tylko że te 5000 się nasyciło. >Nie, ja tu mówię o tym, że uczenie dziecka nadstawiania drugiego policzka powinno być podparte osobistym przykładem katechety, który powinien dokonać właściwej prezentacji używając swojej twarzy .< Na trudne okoliczności osobistego przykładu krk wynalazł dyspensę. Każdy kapłan posiada tę moc i nakazując wiernym ścisły post obżera się nie grzesząc, bo udzielił sobie dyspensy właśnie. Małżeństwo jest nierozerwalne, ale małżeństwa par królewskich były unieważniane na skutek dyspensy. W zamian król budował klasztor. Mogły wyniknąć też pewne nieporozumienia z błędnego tłumaczenia, jak z poczęciem dziewicy przykładowo. Nie znam greckiego, ale np. policzek (bucca) w języku niem. może oznaczać również pośladek (Regio glutaea). I teraz zalecenie to w kierunku dzieci nabiera sensu.
|
|
| |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Na tym to polega żeby mieć odpowiedni cytat na każdą okazję.
hej, To właśnie jest zaprzeczeniem etyki ! Usprawiedliwienie na każdą okazje ! Wszeobejmujące , uniwersalne usprawiedliwienie przemieszane z grzechem pierworodnym i brakiem jakiejkolwiek alternatywy dla konieczności zbawienia , które może nam jako łaska być darowane wyłącznie przez boga , który ma prawo do wszystkiego absolutnie i definitywnie . makuś
|
|
3 na 3 | wafelos (517 punktów) | Lepiej jednak jakby ktoś brał przykład z Jezusa niż z boga. W starym testamencie jawi się nam tak okrutna psychopatyczna postać. Zresztą cytat z ''Boga Urojonego'' idealnie go opisze :'' Bóg Starego Testamentu jest prawdopodobnie najmniej przyjazną postacią całej literatury pięknej: zazdrosny i dumny z tej zazdrości; małostkowy, niesprawiedliwy, nie znający przebaczenia pedant; roszczeniowy, krwiopijczy zwolennik czystek etnicznych; mizoginiczny, homofobiczny, rasistowski, mordujący dzieci, ludzi w ogóle, czy też synów w szczególności, zsyłający plagi, megalomański, sadomasochistyczny, kapryśnie manifestujący brak zrozumienia despota.(...) Atakowanie tak łatwego celu nie byłoby fair.''.
No ale skąd wiemy że to co piszą o Jezusie jest prawdziwe. Przez ręczne przepisywanie biblij wiele razy ją zmieniano. Wystarczy że jakiś mnich dopisał coś od siebie , później inny kontynuował i tak powstał nowy obraz Jezusa. Według mnie Jezus był po prostu dobrym poczciwym gościem, oczywiście był człowiekiem więc nie był chodzącą doskonałością. Wokół niego po prostu powstał mit. Zresztą sami to widzimy na przykładzie kultu cargo.
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >jakiś mnich dopisał coś od siebie , później inny kontynuował i tak powstał nowy obraz Jezusa. Według mnie Jezus był po prostu dobrym poczciwym gościem
Zapominacie o "królu żydowskim" i o "rodzie dawidowym", a przede wszystkim o wyborze sposobu, w jaki wykonano karę śmierci na Jezusie. To nie są przypadkowe błędy mitu napisanego przez tępaka. To są dla mnie niemal dowody historyczności tej postaci i rzeczywistej siły, jak stała za Jezusem - siły, której Rzym się obawiał, która mogła pociagnąć za sobą bunt całej prowincji... nie pierwszy zresztą i nie ostatni.
Jezus był silnym przywódcą, który potrafił przekonać do siebie naród, że jest mesjaszem. To dlatego Rzym potraktował go poważnie, jako króla-uzurpatora, i dlatego stracił go w taki właśnie sposób.
Śmieszne jest kwestionowanie jego siły w kontekście wypędzenia handlarzy ze świątyni. Jezus mógł rozpędzić setki takich targowisk, bo szły na nim masy.
Jaka jest wiarygodność takiego wzorca osobowego? Sztuczka ze zmartwychwstaniem i inne charakterystyczne dla proroków hinduistycznych metody, które stosowali oni w walce z buddystami o wpływy sugerują, że Jezus sztuki bycia prorokiem wyuczył się na wschodzie, prawdopodobnie stosował więc wiele psychologicznych chwytów, typowych dla buddyjskich i hinduistycznych mnichów - to jest moim zdaniem najlepszy kierunek, w którym powinny iść hipotezy psychologiczne na temat Jezusa.
Innym źródłem hipotez o psychice Jezusa może być analiza zachowań jezuitów, którzy zakładali w Ameryce Pd. nowe państwa. Oczywiście, należy zapomnieć o filmie Misja, którego wartość historyczna jest ujemna. Należy skupić się na rzetelnych pracach historyków niechrześcijańskich i zastanowić się, jak to było możliwe, że pierwsze państwa komunistyczne przetrwały ponad 100 lat. Dopiero zmasowany atak całego światowego rycerstwa chrześcijańskiego pozwolił pokonać dzikusów rządzonych przez tych najwierniejszych naśladowców Jezusa. Sądzą, że bardzo jest prawdopodobne, że jezuitom w Ameryce Pd. udało się dość wiernie odtworzyć wzorzec osobowy Jezusa.
doku (Tomasz Kamiński)
|
|
|  | 6 na 6 | Przemek J. (3008 punktów) | Zapowiada się reaktywacja wątku o historyczności Jezusa.
Musiałem nawet sprawdzić czy dobrze widzę, bo myślałem, że znów Mbieleckiego czytam. Jezus wykreowany przez kościół jest odmienny od tego opisanego w ewangeliach. Zresztą na dobrą sprawę każda ewangelia opisuje innego Jezusa, począwszy od przytoczonego przez Ciebie rodowodu.
> Innym źródłem hipotez o psychice Jezusa może być analiza zachowań jezuitów, którzy zakładali w Ameryce Pd. nowe państwa.
Tak właśnie wykreowano Jezusa. Zresztą jest to proces ciągły. Dopasowuje się herosa do potrzeb ciemnego ludu. Mamy Jezusa w wersji dla zakonnic, dla ludzi pracujących, dla widzów musicali, dla kierowców itd. Idąc Twoim tokiem rozumowania można dowieść, że istnienia rycerzy Jedy, zresztą mają już swoją religię, więc być może już ktoś się pojął takiego zadania.
> Śmieszne jest kwestionowanie jego siły w kontekście wypędzenia handlarzy ze świątyni. Jezus mógł rozpędzić setki takich targowisk, bo szły na nim masy.
Domyślam się, że miało być "szły za nim". Skoro tak było, to dlaczego ewangelie o tym milczą? Dlaczego milczą kronikarze o masach, które przegoniły kupców wraz o opłacaną przez nich ochroną? Przecież to całkiem spora rewolta musiała być.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | >Zapowiada się reaktywacja wątku o historyczności Jezusa.
Chciałem tego uniknąć i dlatego próbuję znaleźć rzeczowe argumenty, które dajmy na to w dyskusji z jakąś fanatyczną mamuśką pozwolą zwrócić mi jej uwagę na to, że niedobrze by było, gdyby jej latorośl "wzięła swój krzyż" dlatego zwłaszcza, że nie rozumie owa latorośl co tak naprawdę takie sformułowanie oznacza.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | > Zapominacie o "królu żydowskim" i o "rodzie dawidowym", a przede wszystkim o wyborze sposobu, w jaki wykonano karę śmierci na Jezusie. To nie są przypadkowe błędy mitu napisanego przez tępaka.Scena osądzenia przez Piłata raczej sugeruje, że Rzym chciał całą odpowiedzialność za tę śmierć zrzucić na naród żydowski. Jak dla mnie jest to tak grubymi nićmi szyta propaganda, że skłonny jestem podejrzewać, że ani jedno słowo w uznanych Ewangeliach nie pochodzi od apostołów, tylko zostały one zredagowane przez autorów piszących pod potrzeby bieżącej polityki imperialnej. > To są dla mnie niemal dowody historyczności tej postaci i rzeczywistej siły, jak stała za Jezusem - siły, której Rzym się obawiał, która mogła pociagnąć za sobą bunt całej prowincji... nie pierwszy zresztą i nie ostatni.Jakie dowody... Stan Tymiński nie robił cudów a wystarczyło, że miał "wyczucie czwartego wymiaru" - i pociągnął za sobą więcej Polaków niż Jezus Żydów. > Jaka jest wiarygodność takiego wzorca osobowego?O, właśnie jesteśmy bliżej tematu głównego  > Sztuczka ze zmartwychwstaniem i inne charakterystyczne dla proroków hinduistycznych metody, które stosowali oni w walce z buddystami o wpływy sugerują, że Jezus sztuki bycia prorokiem wyuczył się na wschodzie, prawdopodobnie stosował więc wiele psychologicznych chwytów, typowych dla buddyjskich i hinduistycznych mnichów - to jest moim zdaniem najlepszy kierunek, w którym powinny iść hipotezy psychologiczne na temat Jezusa.Może nie musiał aż tak daleko wędrować, zresztą czy takie hippisowskie wędrówki były wtedy w modzie? Jeśli przyjąć hipotezę, że Jezus podróżował do Indii należałoby się zastanowić, skąd by miał mieć na to pieniądze, skoro był ponoć tylko skromnym cieślą. Może chciał zaistnieć na tamtejszym rynku? Nie? To czego tam szukał, bo podejrzewam, że wiadomości wśród Żydów dotyczące jogi tudzież praktyk medytacyjnych hinduizmu były więcej niż skąpe. > Innym źródłem hipotez o psychice Jezusa może być analiza zachowań jezuitów, którzy zakładali w Ameryce Pd. nowe państwa. Oczywiście, należy zapomnieć o filmie Misja,Piękny film, cudowna muzyka Ennio Morricone. A komunizm istotnie możliwy jest chyba tylko wśród Indian Guarani.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Zapominacie o "królu żydowskim" i o "rodzie dawidowym", osobowy Jezusa.< Jaki ród dawidowy? Były dwa, różne. I żeby było śmieszniej był spłodzony przez ducha świętego, nie wywodził się z żadnego rodu dawidowego. Prowincja i tak się zbuntowała, bez Jezusa. I została obrócona w perzynę a żydzi rozsypali się po całym świecie. Jezus nie twierdził nawet że jest Mesjaszem. Tak twierdzili o nim inni. Przez żydów nie został też uznany za Mesjasza. Ci ciągle czekają na niego. A uzurpatorów było wielu. Mógł rozpędzić bo miał za sobą masy, a zginął marnie i przeciwnik stracił tylko jedno ucho. Marny bilans zwycięstw i ofiar przeciwka. Wyboru kary śmierci? Musiała przelać się krew. Bóg starotestamentowy przyjmował tylko ofiary z dużą ilości krwi. Tragedią byłoby gdyby został ułaskawiony. Boży plan zostałby unicestwiony.
|
|
| |  | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Usunięte przez moderatora
|
|
-3 na 5 | krzysieek (8 punktów) | Zawsze gdy nie mogę załatwić jakiejkolwiek sprawy ,w życiu codziennym, zadaję sobie pytanie jak postąpiłby Pan Jezus(postać konkretna,z tej ziemi-jego istnienie mało kto kwestionuje na tym forum)w danej sytuacji.Zawsze po takim przemyśleniu dochodzę do wniosku,że jednak nie będę wywracał straganów(co zdarzyło się Panu Jezusowi raz i jest dla mnie dowodem Jego człowieczeństwa ),lecz postąpię zgodnie z Jego najogólniejszą nauką t.j. z przykazaniami miłości.Wszystko się we mnie gotuje gdy muszę iść uśmiechnąć się przyjaźnie do sąsiada ,który podrzuca mi śmieci na wycieraczkę i ciągle zamyka okno na klatce po wypaleniu papierosa.Ale ten sąsiad ściska moją wyciągnięta dłoń i nie zamyka okna gdy dowiaduje się ,że mam duszności.Podobnie w każdej innej sytuacji.To nie jest masochizm,choć policzki bolą.Wszyscy ludzie są dobrzy tylko nie wiedzą o tym.Postępując jak Pan Jezus otwieramy im oczy na siebie samych.To działa na najbardziej zatwardziałego wroga,choć nie zawsze za pierwszym razem.Nikt jeszcze za moja postawę mnie nie ukrzyżował,nie wiem może tylko dlatego,że Bóg na taką ofiarę poświęcił swojego własnego syna.Próbując załatwiać sprawy z pozycji siły też często ma się obolałe policzki i co gorsza tematy ciągle pozostają nierozwiązane.A przykładem ,z czasów Pana Jezusa,że nie warto siłowo załatwiać spraw jest choćby przykład powstania Bar Kochby,które doprowadziło praktycznie do unicestwienia całego narodu.Pozdrawiam i chylę czoło przed znajomością zagadnień biblijnych wielu uczestników tego forum.Myślę,że większość z osób ,które tu zabierają głos tak naprawdę wierzy, tylko jeszcze o tym nie wie lub nie chce się przyznać.Moja droga do wiary jest podobna.Amen.
|
|
 | 12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) | >Myślę,że większość z osób ,które tu zabierają głos tak naprawdę wierzy, tylko jeszcze o tym nie wie lub nie chce się przyznać. Coś mi się widzi, że źle myślisz...
|
|
 | 7 na 7 | Przemek J. (3008 punktów) | >jego istnienie mało kto kwestionuje na tym forum
Minus za dziecinne próby manipulacji. Mało to Ty chyba się z treściami na tym forum opublikowanymi zapoznałeś. Na początek polecam wątek o historycznym Jezusie i ewangeliach. Jakiś jegomość o podobnym imieniu mógł istnieć, a nawet z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że żył w czasach przypisywanych Jezusowi, natomiast zupełnie nieprawdopodobne są jego czyny opisane w ewangeliach. Opisy czasem sprzeczne ze sobą, ale nie wracajmy już do tego.
Mechanizm, który opisałeś, można z równym powodzeniem stosować obchodząc się bez Jezusa. Wystarczy wymyśleć sobie superbohatera, który zawsze postępuje prawo i sprawiedliwie. Będzie nawet lepszy o Jezusa, bo ten opisany w książeczkach to wcale nie był taki prawy i sprawiedliwy. Szczególnie ten opisany w ewangeliach spoza kanonu.
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
 | 7 na 7 | Vytautas (4394 punktów) | >Myślę,że większość z osób ,które tu zabierają głos tak naprawdę wierzy, tylko jeszcze o tym nie wie lub nie chce się przyznać.Moja droga do wiary jest podobna.Amen. Nie myślisz, tylko masz nadzieję nie myl pojęć. Masz nadzieję, że wierzą wszyscy, że wiara to norma, a że nie chcesz obrażać adwersarzy, w taki grzeczny sposób chcesz powiedzieć, że bezbożnicy są nienormalni. Nie krępuj się, powiedz wyraźnie, że 80 % Czechów i 90 % Szwedów to nienormalni. Tylko nie mów tego ani w Czechach, ani w Szwecji, bo wzbudzisz śmiech. Tu, w skatolicyzowanej do obłędu Polsce jesteś bezpieczny.
|
|
 | 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | >Zawsze gdy nie mogę załatwić jakiejkolwiek sprawy ,w życiu codziennym, zadaję sobie pytanie jak postąpiłby Pan Jezus
Pan Jezus porozwalałby papiery na biurku pani w ZUS-ie, gdzie często miewałem nieprzyjemność próbować cokolwiek wyjaśnić. Jeżeli nie użyłby swoich nadludzkich prerogatyw wylądowałby w wariatkowie.
>lecz postąpię zgodnie z Jego najogólniejszą nauką t.j. z przykazaniami miłości.
Otóż dobrze, że poruszasz ten temat - miłość. Miłość w wersji Jezusa to coś innego niż miłość do człowieka w rozumieniu np. kultury antycznej czy choćby zdrowego rozsądku. "Jeżeli ktoś nie zostawi dla mnie swojej rodziny, nie jest mnie godzien". To megalomania nawet w ustach Boga. "Nie ma większej miłości niż ta, kiedy ktoś daje życie za przyjaciół swoich". Fałsz. Jest większa miłość - taka, która potrafi ocalić życie przyjaciół i swoje. Zaiste, nie są godne człowieka te kategoryczne sądy tworzące fałszywą, prowadzącą do destrukcji psychicznej hierarchię wartości.
>Wszystko się we mnie gotuje gdy muszę iść uśmiechnąć się przyjaźnie do sąsiada ,który podrzuca mi śmieci na wycieraczkę i ciągle zamyka okno na klatce po wypaleniu papierosa.Ale ten sąsiad ściska moją wyciągnięta dłoń i nie zamyka okna gdy dowiaduje się ,że mam duszności.Podobnie w każdej innej sytuacji.To nie jest masochizm,choć policzki bolą.Wszyscy ludzie są dobrzy tylko nie wiedzą o tym.Postępując jak Pan Jezus otwieramy im oczy na siebie samych.
Dzięki, weselsza chwila w tym mroźnym, zimowym dniu. Plus.
>To działa na najbardziej zatwardziałego wroga,choć nie zawsze za pierwszym razem.
Powiem więcej, nie zawsze za drugim i nie zawsze za trzecim. Pas.
>Myślę,że większość z osób ,które tu zabierają głos tak naprawdę wierzy, tylko jeszcze o tym nie wie lub nie chce się przyznać.Moja droga do wiary jest podobna.Amen.
Na pewno wiele osób wierzy w Boga choć nie przyznaje się do tego. Albo nie są pewni lub po prostu są agnostykami. Problem się zaczyna wtedy, kiedy moja prywatna wiara/poszukiwanie/wątpliwość staje się modemem do komunikowania się z pełnymi miłości niestrudzonymi głosicielami Dobrej Nowiny, którzy próbują wcisnąć się w najmniejszą szczelinę psychiki by przytulić zbłąkaną owieczkę i wybawić ją od trudów błąkania się poza stadem z dala od pasterzy. Dlatego ateizm jest dla mnie elementem higieny umysłowej nie zaś dobrym powodem dla niekończących się sporów. I dlatego istnienie religii stanowi dla mnie nie tylko trudność w przyjęciu pojęcia Boga osobowego, ale wręcz stanowi przestrogę, by nie szukać tego pustynnego mirażu.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | -2 na 2 | krzysieek (8 punktów) | Wypowiedziałem kwestie o Jezusie ,mam nadzieję(mogę używać tego zwrotu zamiast "myślę"),zgodne z omawianym wątkiem.Oczywiście też zdziwiony jestem dlaczego nie rozmawiamy np.o Prometeuszu.Napisałem ,że wielu z kolegów wierzy, tylko na podstawie prezentowanej wiedzy o zagadnieniach biblijnych i religijnych,na poziomie nieosiągalnym wśród osób oficjalnie przyznających się do swojej wiary,także w kręgach kościelnych.Gdybym napisał,że nikt tu nie wierzy w Jezusa ,osoby cytujące z dużym zaangażowaniem, szczegóły z Jego życia mogłyby być urażone,że posądzam je o zachowania, jak to napisano o Szwedach czy Czechach,nie do końca normalne.Swoją drogą może ktoś zaproponuje wątek "Herakles jako wzorzec osobowy ".Cóż widać Jezus wzbudza większe emocje choć,podobno,nikt tu w niego nie wierzy.Każda wypowiedź jest manipulacją,moje także.A więc zgoda,nie postępujmy jak Jezus ,postępujmy jak herosi,pokonujmy przeciwników zgodnie z naszą prawdą ,wypełniajmy nasze dobre uczynki tak jak Kali(Pustyni i w puszczy).Nikt mi nie powie ,że nasi sponiewierani wrogowie nie są podobni do Jezusa. Może nawet wogóle się nie bronili,zależało to tylko od gwałtowności naszego ataku. Nikt na tym forum nie przyzna się do tego,że lubi poniżać innych , bo takie zachowanie nie jest dla ludzi normalnym i tak to odczuwamy(implant Boży).Bestiami jesteśmy gdy nas ktoś sprowokuje (patrz Ewangelia Heraklesa).A Jezus przewidział,że bliźni nie nawróci się i trzeba mu wybaczać nie siedem razy ale siedemdziesiąt siedem czyli zawsze.W temacie "wciskania się w najmniejszą szczelinę psychiki" i zakładając,że każde działania podejmowane są w jakimś celu ,proszę powiedzieć jaki cel mają ci wciskający się w te szczeliny,chyba tylko masochistyczny bo najczęściej są wyśmiewani i poniżani.Zgodzę się ,że wzorzec Jezusa jest trudny do naśladowania,też mi się to udaje tylko czasami.Niestety,jednak nie dano nam innej drogi.Osobom wywołującym księgi apokryficzne odpowiem tak,proszę je czytać,choćby osławioną(przez Denikena) Księgę Henocha z pikantnymi szczegółami z życia(dosłownie)Strazników Nieba z ziemskimi córkami.Szukałem w niej,na siłę faktów zaprzeczających Pismom Natchnionym i... nie znalazłem.Przeczytałem większość dostępnych apokryfów i też nic.Oczywiście nie czytałem ich z zaślepiającą racjonalne myślenie,nienawiścią.Nawet ewangelie Judasza i Tomasza też ,moim zdaniem,pasują i tłumaczą niektóre trudne w zrozumieniu zachowania Jezusa opisane w Nowym Testamencie.Był przecież człowiekiem,naszym bratem,mógł nawet mieć żonę ,celibat ustanowiono później aby nie płacić alimentów i zmieniać partnerów bez rozwodów.
|
|
| |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | >Napisałem ,że wielu z kolegów wierzy, tylko na podstawie prezentowanej wiedzy o zagadnieniach biblijnych i religijnych,na poziomie nieosiągalnym wśród osób oficjalnie przyznających się do swojej wiary,także w kręgach kościelnych. Gdybym napisał,że nikt tu nie wierzy w Jezusa ,osoby cytujące z dużym zaangażowaniem, szczegóły z Jego życia mogłyby być urażone,że posądzam je o zachowania, jak to napisano o Szwedach czy Czechach,nie do końca normalne. Ale dlaczego mylisz wiedzę z wiarą?
|
|
| |  | 3 na 3 | Przemek J. (3008 punktów) | > Oczywiście też zdziwiony jestem dlaczego nie rozmawiamy np.o Prometeuszu
Ja nie. Lobby Prometeusza przegrało z lobby Jezusa. Wszystko tylko kwestia władzy i pieniędzy.
> Swoją drogą może ktoś zaproponuje wątek "Herakles jako wzorzec osobowy ".Cóż widać Jezus wzbudza większe emocje choć,podobno,nikt tu w niego nie wierzy.
A zastanawiałeś się czemu ten drugi wzbudza takie emocje? Właśnie przez takich jak Ty, którzy próbują go wcisnąć reszcie ludzi niepomni na racjonalne argumenty. Skoro wciska się prawie wszędzie, wszystkimi aktualnie dostępnymi środkami, to nie dziw się, że piętrzą się skrajne emocje. Odpuście sobie ewangelizację osób, które wielokrotnie, grzecznie prosiły o jej zaprzestanie a umilkną emocje.
Wiesz dlaczego nie postał zaproponowany przez Ciebie temat dotyczący Heraklesa? Bo ewentualna osoba, która mogłaby utworzyć jest na tyle rozgarnięta, że poradzi sobie samodzielnie z zebraniem materiałów i ich analizą. Więc prędzej napisałaby sensowny artykuł niż zapoczątkowała wątek na forum. Z mojego rozumowania wychodzi, że ten wątek postał jako kolejna prowokacja.
> Każda wypowiedź jest manipulacją,moje także.
Raczej zwłaszcza twoja. Moje wypowiedzi nie są w zamierzeniu manipulacjami, tylko wyrażaniem moich myśli i poglądów. Idealnie byłoby gdyby każda z nich była zachętą do rzeczowej dyskusji, ale to już SF. Jeśli nadal upierasz się przy powyższym to proszę udowodnij, przynajmniej będziemy mieli ciekawy temat do dyskusji.
> Nikt mi nie powie ,że nasi sponiewierani wrogowie nie są podobni do Jezusa.
Zatem ja mówię, że nie są. I co tym zrobisz?
> Może nawet wogóle się nie bronili,zależało to tylko od gwałtowności naszego ataku.
Powiedz to Thorowi. Pęknie ze śmiechu w swojej Valhalli.
> Nikt na tym forum nie przyzna się do tego,że lubi poniżać innych , bo takie zachowanie nie jest dla ludzi normalnym i tak to odczuwamy(implant Boży).
Ja się przyznaję, że to lubię. Poniżanie innych sprawia mi przyjemność. Oups zgubiłem implant, czy może wszczepili mi wadliwy? A może jestem niemoralny, tylko według jakiej normy?
> A Jezus przewidział,że bliźni nie nawróci się i trzeba mu wybaczać nie siedem razy ale siedemdziesiąt siedem czyli zawsze.
Od 77 do zawsze jest różnica wynosząca jakieś plus-minus nieskończoność. Żeby przewidzieć, że znajdzie się ktoś, kto nie nawróci się na twoją wiarę, wystarczy mieć dość oleju w głowie, żeby takową utworzyć. Pomysł z pobłażliwością dla niewiernych nie jest nowy, o czym świadczą wcześniejsze religie politeistyczne.
> W temacie "wciskania się w najmniejszą szczelinę psychiki" i zakładając,że każde działania podejmowane są w jakimś celu ,proszę powiedzieć jaki cel mają ci wciskający się w te szczeliny,chyba tylko masochistyczny bo najczęściej są wyśmiewani i poniżani.
To chyba Ty powinieneś odpowiedzieć na powyższe pytanie, bo przecież to Ty próbujesz się wciskać ze swoimi bajkami.
> Zgodzę się ,że wzorzec Jezusa jest trudny do naśladowania,też mi się to udaje tylko czasami.
To Twój problem.
>Niestety,jednak nie dano nam innej drogi.
Jak to nie. Ja podążam zupełnie inną drogą.
> Osobom wywołującym księgi apokryficzne... ,moim zdaniem,pasują
Nie jesteś pierwszą osobą, która ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem lub z krytycznym myśleniem dotyczącym aspektów ich wiary. Tylko, że to nic do dyskusji (jeśli w ogóle o takowej już można mówić) nie wnosi.
> Był przecież człowiekiem,naszym bratem,mógł nawet mieć żonę ,celibat ustanowiono później aby nie płacić alimentów i zmieniać partnerów bez rozwodów.
Czyli przyznajesz, że Jezus z ewangelii jest postacią epicką tak samo jak Herakles, więc dlaczego to właśnie ta książka ma być wyznacznikiem tego jak żyć, a nie np. Kubuś Puchatek. W tej drugiej nie ma przemocy, wszystko jest kolorowe i przyjazne. W szczególności polecam "Tao Kubusia Puchatka" i "Te prosiaczka". Dużo łatwiejsze do przyswojenia od teologicznego bełkotu, zabawne i poprawia humor z ciężkich czasach.
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
| | |  | 1 na 1 | krzysieek (8 punktów) | Rozumiem ,że wg.niektórych kolegów wolno tutaj wyrażać się o Jezusie,tylko, w sposób negatywny.Dlaczego zatem ten wątek nie został zatytułowany np."Jezus jako nędzny wzorzec osobowy"?Kolega niechcący zapewne przyznał,że do wątku o Heraklesie wystarczy niższy poziom intelektualny niż do rozważań o Jezusie.Mimo tego nie wyciąga dalszych wniosków.Niektórzy uważają ,że nie ma tu wogóle dyskusji.Ja po drugim wpisie widzę ,że nie ma tu już prawie wogóle argumentów.Wiary z wiedzą nie mylę ,lecz łączę.Kto poświęca czas i wysiłek na poznanie tego w co nie wierzy? Raczej nie racjonalista.Przykro mi trochę,choć wiem(napisano),że swoje problemy powinienem zachować dla siebie.Miałem nadzieję,że ktoś na tym forum poda mi konkretne argumenty na temat czy warto naśladować Jezusa .Z nastawienia niektórych kolegów wynika ,że nie warto,tylko ciągle nie wiadomo dlaczego.Może byłoby lepiej aby osoby które czują się urażone moimi wypowiedziami nie brały ich do siebie.Ja do tej pory nie obraziłem się na nikogo ,choć gdybym był racjonalistą,powinienem.Pamiętajmy także o tym,że Jezus nigdzie się nie wciska,co innego instytucja.Choć ten kościół jest jego kościołem,od samego początku potępiał postępowanie kapłanów i potępiłby dzisiaj.Ale miałem nadzieję,ze nie rozmawiamy o kościele.Osobom ,które uważają,że nie rozumiem tego co czytam odpowiem,,że gorzej jest jeśli ktoś nie rozumie tego co mówi.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | maruda (5550 punktów) | Szanowny Krzysztofie, jeżeli mógłbyś zacząć pisać bez tej nachalnej maniery ewangelizacyjnej byłbym ci wdzięczny. To nie Jezus wywołuje agresje tylko twoje podejście. Uwierz na słowo większość czytających widzi wyraźnie twoje manipulacje.
|
|
| | | |  | 7 na 7 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | .Miałem nadzieję,że ktoś na tym forum poda mi konkretne argumenty na temat czy warto naśladować Jezusa .
hej, Nie warto a nawet nie powinno się lub wręcz nie wolno ! Głównym przesłaniem Jezusa jest bezsprzecznie hasło : Jestem definitywnie bezalternatywny ! Kto we mnie uwierzy zostanie zbawiony a kto nie uwierzy zostanie potępiony ! Otóż jestem przekonany , że głoszenie takich haseł jest destrukcyjne i szkodliwe tak dla rozwoju intelektualnego jak i etycznego człowieka .
Poza tym szalenie trudno jest naśladować kogoś o kim wiemy tak niewiele . Niestety nie pozostawił po sobie swych własnych słów - zostały tylko interpretacje i interpretacje interpretacji , zmieniające się z upływem czasu i wraz z rosnącą wiedzą - obiektywną wiedzą o człowieku i świecie .
makuś
|
|
| | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > Poza tym szalenie trudno jest naśladować kogoś o kim wiemy tak niewiele .O, o tym nie pomyślałem. Jeszcze jeden dowód (dla mnie) jak łatwo - nawet przy krytycznym podejściu - być uwikłanym w podświadome treści, które przyjęło się wiele lat temu. Właściwie przesłanie Ewangelii jest takie, że wiemy z nich wszystko, co jest potrzebne dla poznania Jezusa a resztę objawi nam osobiście Duch Święty. Ale jest to schemat ideologii totalitarnej, który polega na zarysowaniu ogólnego obrazu, który indywidualna wyobraźnia motywowana pragnieniem Dobrego Opiekuna koloruje według własnego uznania. Jezus jest więc taką kolorowanką, który każdy może wedle swoich preferencji wypełnić plamami wesołych barw i powiesić sobie na ścianie. A właściwie na suficie 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Przemek J. (3008 punktów) | >Jezus jest więc taką kolorowanką, który każdy może wedle swoich preferencji wypełnić plamami wesołych barw i powiesić sobie na ścianie.
Ładnie to ująłeś. Jeśli faktycznie chcemy dyskutować o jakimś wzorcu osobowym, to trzeba by zacząć od jego zdefiniowania. Jak już wcześniej pisałem, różnych Jezusów jest co niemiara, więc wyjściem do dyskusji powinna być porządna definicja: które zachowania i postawy są częścią naszego, dyskutowanego, Jezusa, a które odrzucamy.
Choć ja już się właściwie wypowiedziałem na ten temat wcześniej: po co komplikować sobie życie jakimiś wzorcami?
Nie łatwiej nauczyć się podejmować samodzielne decyzje i cieszyć się życiem, niż spędzać czas na przyrównaniu się do jakiegoś wzorca? Dodajmy wzorca, który najpierw trzeba sobie wypracować. A co jeśli spotkamy się z stacją niestandardową, w którą nasz wzorzec nijak się nie wpisuje, albo jeszcze lepiej, szacujemy że wzorzec zachowałby się zgoła odmiennie niż podpowiada logika? To tylko kolejne źródło potencjalnych problemów emocjonalnych lub nawet psychicznych (frustracja, zniechęcenie, niesprostanie wymaganiom itd.)
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | > Choć ja już się właściwie wypowiedziałem na ten temat wcześniej: po co komplikować sobie życie jakimiś wzorcami?> Nie łatwiej nauczyć się podejmować samodzielne decyzje i cieszyć się życiem, niż spędzać czas na przyrównaniu się do jakiegoś wzorca? Dodajmy wzorca, który najpierw trzeba sobie wypracować.Zgadzam się - ale, żeby nie było wątpliwości, nie próbuję sobie zracjonalizować postaci Jezusa i wyciągać zeń jakiegoś programu pozytywnego itp. Wręcz przeciwnie - staram się tu zarysować problem polegający na tym, że Jezus jest wzorcem, że oddziałuje podprogowo na umysły, zwłaszcza te, które od dziecięctwa obcują z biografią tej postaci. To, że jest jakimś wzorcem - zazwyczaj nieuświadomionym, bo o tym głównie piszę - nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości a to, co mnie trochę zżyma to milczenie psychologii na tym polu, wywieszenie białych flag przez naukę tam, gdzie religia obnaża swój destrukcyjny dla psychiki charakter. Jak się zastanowić, jest to działanie poniekąd racjonalne - religia posiada wciąż siłę potrafiącą zniszczyć dużo większe obszary życia intelektualnego aniżeli to czyni a te swoje zdolności przecież może objawić w sprzyjających momentach historycznych. Religia nigdy nie wybaczy zniewag, jakich doznała ze strony nauki - warto mieć to na uwadze
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Przemek J. (3008 punktów) | Czyli podświadomie przyswajany wzorzec Jezusa, jako kolejny argument przeciw religijnej indoktrynacji dzieci. Jesteś pewien, że psychologia milczy? Ja nie mam takiej pewności. Być może trudno dotrzeć do autorów, którzy odnosili się bezpośrednio do samego Jezusa. Myślę jednak, że prac na temat indoktrynacji dzieci i szkodliwości wpajanych wzorców jest trochę więcej niż kilka.
Praca taka o jakiej piszesz miałaby sens w kraju, gdzie problem jednego wzorca (w naszym przypadku Jezusa) jest dominującym. Tylko, że w takim kraju ciężko będzie pozyskać finanse na takie badania i popularyzację ich wyników. Kraj już mamy, w postaci naszej ojczyzny, teraz tylko czekajmy na naukowca, któremu znudziła się jego praca i chętnie podda się eutanazji zawodowej.
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
| | | | | | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > Praca taka o jakiej piszesz miałaby sens w kraju, gdzie problem jednego wzorca (w naszym przypadku Jezusa) jest dominującym. Tylko, że w takim kraju ciężko będzie pozyskać finanse na takie badania i popularyzację ich wyników. Kraj już mamy, w postaci naszej ojczyzny, teraz tylko czekajmy na naukowca, któremu znudziła się jego praca i chętnie podda się eutanazji zawodowej.Ha, ha.  Jeśli chodzi o mnie, to ze swego miejsca na widowni będę cierpliwie wypatrywał takiego śmiałka i skwapliwie będę go zachęcał do śmiałych rajdów na linie przeciwnika, dopingując go z tym większą werwą, im bardziej anonimowo będę to czynić  Cóż więc, proszę państwa - pozostaje literatura. Trza sie bedzie sprężyć i napisać coś "konkretnego". Milczenie jest złotem Kościoła.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Choć ja już się właściwie wypowiedziałem na ten temat wcześniej: po co komplikować sobie życie jakimiś wzorcami?
hej, A w jaki sposób mamy zdecydować co jest wartościowe , szlachetne , dobre ? Musimy tworzyć schematy , wzory , systemy aby je ze sobą porównywać , zestawiać , interpetować . Po to aby móc dostrzec różnice i podobieństwa . Problem nie polega na istnieniu wzoru lecz pojawia się gdy uznamy , że istnieje jeden jedyny wzór , bezalternatywny Nawet jeśli założymy , że demokracja , pluralizm , szacunek , tolerancja są wartościami uniwersalnymi nie stają się one totalitarne i dogmatyczne ponieważ owe wartości posiadają wdrukowane hamulce przeciw ideologiom totalitarnym i zawsze będą odwoływać się do dialogu , kompromisu , porozumienia . makuś
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Przemek J. (3008 punktów) | Psychologia nie jest w głównym nurcie moich zainteresowań (czasem przeraża mnie to jak lekko wkrada się do mojego języka nowomowa medialna), ale wydaje mi się, że łatwiej rozwijać się normalnie gdy czerpie się z ogólnych wzorców i standardów zachowań. Ogólnych w sensie, że nieprzypisanych do konkretnej osoby czy idei. Dyskusja dotyczy konkretnego wzorca osobowego. Czyli w umyśle trzeba utworzyć ten jeden, konkretny wzorzec i się go trzymać. W moim przekonaniu taka postawa to tylko źródło problemów i o tym pisałem.
Nie było moim zamierzeniem negować w ogóle rozwoju przez podglądanie i naśladownictwo, bo to normalna rzecz w świecie zwierząt.
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >A w jaki sposób mamy zdecydować co jest wartościowe , szlachetne , dobre ? >Musimy tworzyć schematy , wzory , systemy aby je ze sobą porównywać , zestawiać , interpetować . Po to aby móc dostrzec różnice i podobieństwa . >Problem nie polega na istnieniu wzoru lecz pojawia się gdy uznamy , że istnieje jeden jedyny wzór , bezalternatywny
Racja. Dlatego zamiast nauki religii dużo bardziej ważne i rozwijające osobowość jest poznawanie literatury - kanonu literatury światowej i polskiej. Wybitność dzieł bowiem mierzy się ważkością problemów, które poruszają i siłą psychologicznego oddziaływania. Tak naprawdę to najważniejszym przedmiotem z punktu widzenia kształtowania zachowań etycznych nigdy nie będzie religia ani nawet etyka - młody umysł ma w sobie tę przekorę, przez którą nie bierze na poważnie zasad i zaleceń "przetrawionych" i podanych właśnie jako gotowe wzorce - dużo bardziej skuteczne jest przedstawianie różnych typów osobowych i sytuacyjnych, które wzbudzają osobistą refleksję i pragnienie naśladownictwa, choćby to było naśladownictwo bohatera czysto literackiego. Z naśladownictwem Jezusa jest sprawa trochę inna - tu powstał pewien zespół psychomanipulacyjny, że tak powiem, który wywołuje poprzez uczucia grozy, żalu, współczucia i nadziei a także poprzez swoją absurdalność przekonanie, że przecież musi coś w tym być, to niemożliwe, żeby było to aż tak głupie. Rzeczywiście, nie jest głupie, jest perwersyjne i wyrafinowane.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | etyka - młody umysł ma w sobie tę przekorę, przez którą nie bierze na poważnie zasad i zaleceń "przetrawionych" i podanych właśnie jako gotowe wzorce - dużo bardziej skuteczne jest przedstawianie różnych typów osobowych i sytuacyjnych, które wzbudzają osobistą refleksję i pragnienie naśladownictwa, choćby to było naśladownictwo bohatera czysto literackiego. Z naśladownictwem Jezusa jest sprawa trochę inna - tu powstał pewien zespół psychomanipulacyjny
hej, Etyka to właśnie " przedstawianie różnych typów osobowych i sytuacyjnych, które wzbudzają osobistą refleksję " Chrześcijaństwo to szantaż emocjonalny i egzystencjalny . Szantaż a nie jakaś próba (mniej lub bardziej udana) opisu rzeczywistości czy próba rozwiązania konfliktu ... Zwykły , ordynarny szantaż , trujący i degenerujący dla inteligencji i etyki człowieka . Największą zaletą chrześcijaństwa (według mnie) jest to , że stało się ono (właściwie zostało zmuszone) częścią demokracji i pluralizmu . Jako jeden z wielu głosów ma swoją wartość . Monopol dobry jest dla systemów totalitarnych - dla demokracji monopole (wszelkiego rodzaju) są śmiertelnym zagrożeniem . Czym innym są normy i zasady na jakich próbujemy budować pluralistyczne społeczeństwa . pozdrawiam makuś
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Przemek J. (3008 punktów) | >Rozumiem ,że wg.niektórych kolegów wolno tutaj wyrażać się o Jezusie,tylko, w sposób negatywny.
Nie wiem skąd takie rozumienie, ale masz do tego prawo.
>Dlaczego zatem ten wątek nie został zatytułowany np."Jezus jako nędzny wzorzec osobowy"?Kolega niechcący zapewne przyznał,że do wątku o Heraklesie wystarczy niższy poziom intelektualny niż do rozważań o Jezusie.
Wręcz przeciwnie, więc albo próbujesz manipulacji albo nie dość uważnie czytałeś to co napisałem.
>Wiary z wiedzą nie mylę ,lecz łączę.Kto poświęca czas i wysiłek na poznanie tego w co nie wierzy? Raczej nie racjonalista.
Poczytaj trochę dyskusji na tym forum, artykułów zamieszczonych w portalu i być może zaczniesz myśleć samodzielnie i krytycznie, wtedy zrozumiesz jakie błędy zawarłeś w powyższym twierdzeniu.
Dla ułatwienie podpowiem, że wiara zazwyczaj przeczy nauce. Jeśli coś przyjmiemy na wiarę, nie musimy już tego udowadniać (zabijamy naukę). Jeśli coś tylko założymy i będziemy próbowali to udowodnić, nie możemy zacząć wierzyć w jedynie słusznie rozwiązanie, bo zaczniemy manipulować wynikami (znów zbijemy naukę).
To właśnie racjonalista poświęca czas i wysiłek na poznanie czegoś w nie wierzy. Bo jak inaczej ma się przekorność czy to coś jest prawdzie, czy jest istotne dla niego i jest częścią jego świata. Tylko proszę nie próbuj kolejnej manipulacji i nie wyjeżdżaj z argumentami typu: czemu nie badacie krasnoludków. Na wszelki wypadek dopiszę jednak, że zanim człowiek racjonalny poświęci czemuś czas i środki dokonuje analizy zasadności takiego przedsięwzięcia.
>Miałem nadzieję,że ktoś na tym forum poda mi konkretne argumenty na temat czy warto naśladować Jezusa .
To pytanie do innego forum. Warto żyć swoim życiem i cieszyć się każdą jego chwilą. Zapatrzenie w jakiś guru, nie ważne czy rzeczywistych czy wyimaginowanych, zazwyczaj tylko wszystko komplikuje i powoduje piętrzenie się problemów. Chcesz szerszej dyskusji na temat tego, dlaczego nie warto przedkładać nauk dowolnego guru ponad swoje życie? Ok. możemy spróbować, tylko odpuść sobie ton misjonarski.
>Ja do tej pory nie obraziłem się na nikogo ,choć gdybym był racjonalistą,powinienem.
Dlaczego powinien? Racjonalista, gdy są mu wytykane błędy to się nad nimi pochyla i albo podejmuje dyskusję, albo się do nich przyznaje. To ludzie nieracjonalni obrażają się gdy się im pokazuje luki w ich rozumowaniu.
>Pamiętajmy także o tym,że Jezus nigdzie się nie wciska,co innego instytucja.
Dlatego Jezus "mi lotto". Natomiast nie podoba mi się Twoja postawa i próby nawracania na tym forum.
>Ale miałem nadzieję,ze nie rozmawiamy o kościele.
Odpowiedź jak wyżej.
>Osobom ,które uważają,że nie rozumiem tego co czytam odpowiem,,że gorzej jest jeśli ktoś nie rozumie tego co mówi.
Zacznij od siebie samego. Bo napisałeś mądrze, tylko nie rozumiesz jeszcze w jak dużym stopniu odnosi się do Ciebie.
I na koniec, szanuj nas, twoich czytelników i stosuj właściwie spacje oraz dziel teksty na akapity.
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >Rozumiem ,że wg.niektórych kolegów wolno tutaj wyrażać się o Jezusie,tylko, w sposób negatywny.
Ja na przykład uważam, że scena w której Jezus ratuje kobietę skazaną za cudzołóstwo na ukamienowanie za najpiękniejszą i najbardziej wzruszającą w całej Biblii. Istotnie, taki listek figowy mający owym jakże antycznym humanizmem przysłonić ogrom nieludzkiego okrucieństwa uczynionego przez Biblię normą, fundamentem na którym tworzy się strukturę społeczeństwa. Ale ta scena - obojętne, czy miała naprawdę miejsce (podejrzewam, że tak) - dobrze świadczy o człowieczeństwie tej postaci. Natomiast źle świadczą o niej takie sceny, które odnoszą się do cudowności i nadprzyrodzonych mocy, jakimi Jezus dysponował - i to, wbrew pozorom, bynajmniej nie dlatego, że są nieprawdopodobne i niemożliwe do przyjęcia dla rozumu. Otóż taka postać z definicji nie znajduje się w tej samej relacji ontologicznej do świata "materialnego" i filozofia sama wskazuje na istotną, logiczną niemożliwość przypasowania takiego konceptu do indywidualnej kondycji każdego człowieka, jakże mocno przecież świadomego - o ile jest umysłem dojrzałym i hm zdrowym - swojej zależności od fizyki i niemocy czynienia cudów, a zwłaszcza niemocy myślenia o nich w kontekście swoich doświadczeń.
>Dlaczego zatem ten wątek nie został zatytułowany np."Jezus jako nędzny wzorzec osobowy"?
Dlatego, bo staram się tutaj odejść wreszcie od wałkowania tematu od strony czysto historycznej i skupić się tylko na psychologii. Czy więcej jest plusów czy minusów podążania za obrazem człowieka, który ginie zabity w okrutny sposób i który zamiast hurtem uzdrowić wszystkich ludzi na świecie dokonuje jakichś indywidualnie sprofilowanych pomniejszych cudów, dawkując umiejętnie dramaturgię i nie dając większości ludzi (nawet mu współczesnych) żadnych przesłanek prócz relacji z drugiej ręki osób, których wiarygodność w takiej sytuacji zawsze musi być wątpliwa.
Zadam w związku z tym pytanie: czy - zakładając, że cuda miały miejsce -ludzie powtarzali wiadomości o nich? A skoro tak, czy towarzyszyły takiemu sposobowi rozchodzenia się tych informacji te same zjawiska, które zawsze w tego typu sytuacjach mają miejsce - tj. powstawanie plotek, wyolbrzymianie i przeinaczanie faktów? Dlaczego akurat w tym konkretnym przypadku ludzie mieliby się zachowywać inaczej?
>Miałem nadzieję,że ktoś na tym forum poda mi konkretne argumenty na temat czy warto naśladować Jezusa .
Konkretny argument jest taki, że Jezus stanowi wzór człowieka, który miał szansę osiągnąć wiele a stracił to w imię urojenia. Miał szansę pomóc innym a sprowadził na siebie i innych niewypowiedziane cierpienia (mam tu na myśli los Żydów wypędzonych z Palestyny). To argument w wersji "light". Wersja "hard" jest taka, że ów rzekomy wzór może być śladem działania jakiegoś prowokatora i oszusta, mającego za zadanie osłabienie morale narodu gotowego walczyć z obcą okupacją.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | |  | 6 na 6 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Rozumiem ,że wg.niektórych kolegów wolno tutaj wyrażać się o Jezusie,tylko, w sposób negatywny.Dlaczego zatem ten wątek nie został zatytułowany np."Jezus jako nędzny wzorzec osobowy"?< Dość trafny tytuł. Zamiast nędzny lepiej byłoby "negatywny". Kim był bowiem bohater ewangelii ? Był włóczęgą chodzącym i opowiadającym ludziom o rychłym końcu świata.Był fałszywym prorokiem. Gdyby większość społeczeństwa zajmowała się wędrówką po kraju i życiem z jałmużny lub żebraniny, mówilibyśmy o asocjalnym typie. Czy cyganie wędrujący z taborem, przepowiadający ludziom przyszłość są przykładem do naśladowania? Gdyby większość społeczeństwa zajmowała się bezplanową włóczęgą, kraj upadłby gospodarczo, efektem byłaby bieda i ruina gospodarcza. Dlatego słusznie karano za włóczęgostwo, nawet w krajach chrześcijańskich. Jezus był przeciw wartościom rodzinnym. Kościół powołuje się na wartości rodziny i nauki Jezusa. A Jezus nauczał:Jeżeli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet i życia swego, nie może być moim uczniem. (Łk.14;26) Czy społeczeństwo wiernych, w którym wszyscy nienawidzą wszystkich, jest modelem społeczeństwa do którego należy dążyć? Oczywiście te fragmenty słowa bożego Kościół dyskretnie pomija. Ale tak stoi napisane. Jezus był konfliktowy, nietolerancyjny i zadufany w sobie. Narcystyczny jak jego Kościół, co słusznie zauważył premier Irlandii. "Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię; nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej teściową. Tak to staną się wrogami człowieka domownicy jego. Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien. (Mt.10;34) Jezus był tchórzem namawiającym innych do morderstwa; Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli bym ja królował nad nimi, przyprowadźcie tutaj i zabijcie na moich oczach.(Łk.19;27) >Kolega niechcący zapewne przyznał,że do wątku o Heraklesie wystarczy niższy poziom intelektualny niż do rozważań o Jezusie.< Gdyby w micie o Heraklesie zastąpić Heraklesa Jezusem, w wielu miejscach zamiana pozostały niezauważona. Mimo tego mit o Heraklesie nie ma żadnych wierzących w odróżnieniu od mitu o Jezusie. To mogłoby świadczyć o mniejszych wymaganiach intelektualnych koniecznych dla wiary w Jezusa. W rzeczywistości wiara w Jezusa nie świadczy o jego historyczności tylko o skuteczności zastosowanej metody prania mózgów. >Wiary z wiedzą nie mylę ,lecz łączę.Kto poświęca czas i wysiłek na poznanie tego w co nie wierzy?< Wiara i wiedza są in-kompatybilne. Kreacjoniści poświęcają mnóstwo czasu T.E.
Na szczęście Biblia jest dziełem człowieka. To nie Bóg stworzył człowieka; żądnego krwi, zawistnego, zazdrosnego o własną osobę, namawiającego do wojen rabunkowych i morderstw, na swoje podobieństwo. To człowiek stworzył Boga; żądnego krwi, zawistnego, zazdrosnego o własną osobę, namawiającego do wojen rabunkowych i morderstw, na swoje podobieństwo.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | Świetny post - podjąłem ten temat ze względu na pewien odsetek Czytelników dyskusji na Forum, którym jeszcze może się wydawać, że "Jezus uczynił Prawo bardziej ludzkim". Dobrze pamiętam katechezy, w których ksiądz mówił, że nie należy rozpoczynać nauki Pisma od Starego Testamentu, gdyż wiele z przedstawionych tam wydarzeń może wydać się niezrozumiała i można być zaskoczonym okrucieństwami, o których pisze stary zakon. Dlatego do zrozumienia Objawienia konieczne jest rozumienie go w kontekście wypełnienia się proroctw w osobie Zbawiciela i tylko takie podejście jest właściwe dla zrozumienia Biblii. Właśnie napisałeś, czemu to, co rzekomo jest zaletą Nowego Testamentu, w rzeczywistości nadal stanowi przesłanie stanowiące dobry początek dla mordowania, zarówno przez całe państwa i narody jak i przez pojedynczych psychopatów.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | 12 na 12 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > mam nadzieję(mogę używać tego zwrotu zamiast "myślę")Zda mi się, że zgoła powinieneś  . > wielu z kolegów wierzy,Możliwe - nie znam Twoich kolegów. > Gdybym napisał,że nikt tu nie wierzy w JezusaNapisałbyś nieprawdę. Co i rusz jakiś ewangelizator(-ka) tu wpada (i wypada). Ruch jak w Rzymie - nomen omen. > Swoją drogą może ktoś zaproponuje wątek "Herakles jako wzorzec osobowy ".Prędzej pod tym adresem. > Każda wypowiedź jest manipulacją,Bynajmniej. > moje także.Wierzę na słowo. ...chociaż, chociaż... jak to tam z tymi Kreteńczykami leciało?...  > A więc zgoda,nie postępujmy jak JezusW szczególności od chodzenia po jeziorze radziłbym się powstrzymywać  . > pokonujmy przeciwnikówJak się zdaje - mamy zupełnie różnych przeciwników. Ostrożnie więc z tą liczbą mnogą w trybie rozkazującym. > wypełniajmy nasze dobre uczynki tak jak Kali(Pustyni i w puszczy)Do tego specjalnie zachęcać nikogo nie potrzeba. > Nikt mi nie powie ,że nasi sponiewierani wrogowie nie są podobni do Jezusa.Mogą być. Nikt nie wie, jak Jezus wyglądał. > Nikt na tym forum nie przyzna się do tego,że lubi poniżać innychJakbym przewidział tę Myśl Twoją Złotą, no kurde - jakbym przewidział...  > bo takie zachowanie nie jest dla ludzi normalnymTzn. - przyznawanie się?  > i tak to odczuwamy(implant Boży)Wypada w tym miejscu się użalić nad Wami. > A Jezus przewidział,że bliźni nie nawróci się i trzeba mu wybaczać nie siedem razy ale siedemdziesiąt siedem czyli zawsze....a że strzeżonego Pan Bóg strzeże, na wszelki wypadek jeszcze Specjalną Instytucję do tego Wybaczania założył  . > W temacie "wciskania się w najmniejszą szczelinę psychiki" i zakładając,że każde działania podejmowane są w jakimś celu ,proszę powiedzieć jaki cel mają ci wciskający się w te szczeliny,To już ich trzeba zapytać. > chyba tylko masochistyczny bo najczęściej są wyśmiewani i poniżani.De gustibus non est disputandum. > Zgodzę się ,że wzorzec Jezusa jest trudny do naśladowaniaTrzeba by sprawdzić. Szczerze mówiąc - dotąd mi nie wpadło do zakutej pały, by poeksperymentować z rozmnażaniem pieczywa i wskrzeszaniem zmarłych... A przecież właściwie - czemu nie?  > mi się to udaje tylko czasami.WOW!!!    > Niestety,jednak nie dano nam innej drogi.Bo to Polska właśnie. Ale ponoć budują, budują...  > Osobom wywołującym księgi > Księgę Henocha z pikantnymi szczegółami z życia(dosłownie)Strazników Nieba z ziemskimi córkami.Szukałem w niej,na siłę faktów zaprzeczających Pismom Natchnionym i... nie znalazłem.Powiedziane jest: szukajcie, a znajdziecie. Słabo szukałeś cosik. > Był przecież człowiekiem,naszym bratem,mógł nawet mieć żonęMógł, ale z jakichś powodów tuzin facetów bardziej mu pasował.
|
|
 | 14 na 14 | Fizyk (17637 punktów) | > zadaję sobie pytanie jak postąpiłby Pan Jezus
Używałby spacji po znakach przestankowych.
|
|
|  | 3 na 3 | Przemek J. (3008 punktów) | Przez Ciebie oplułem monitor. 
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
| |  | 2 na 2 | krzysieek (8 punktów) | > Przez Ciebie oplułem monitor.  Robię tak co tydzień,tyle ,że nie przez Ciebie.Potem biorę suchą szmatkę i wycieram. Pomaga mi to w prawidłowym odczytywaniu tekstu. Nie jestem humanistą ,ani pisarzem. Na forum "udzielam się" wogóle po raz pierwszy w życiu. Nie wiem czy znak przestankowy to czas na nabranie oddechu i po co ma być po nim spacja.Głębszy oddech? Staram się szanować wszystkich i używać minimum cytatów aby nie prowokować nikogo.Moim zaiteresowaniem są nauki ścisłe.Poznając niektóre teorie "naukowe" zacząłem się zastanawiać ,dlaczego tłumaczą otaczający świat pod kątem tego jak funkcjonuje a pomijają milczeniem pytanie : dlaczego? Pocieszyło mnie to ,że Einstein w jakimś momencie tworzenia swoich teorii ,czując się bezradnym, został gorliwym katolikiem. Nie o tym jednak chciałem napisać.Na tym forum znalazłem się z ciekawości po przeczytaniu artykułu jego twórcy.Nie myślałem,że będę posądzony o próbę ewangelizacji.Gdybym miał takie zamiary pojechałbym do murzynów licząc na łatwiejszy sukces.Zaciekawiły mnie Wasze wypowiedzi.Na forach katolickich mało jest dogłębnego zainteresowania tematyką religijną.Tylko żałuję,że ludzie mądrzy powiesili sobie na ścianie, "święty" dla innych, obrazek i grają w lotki. Ja natomiast święty nie jestem,ale mimo tego nie wyśmiewam niczyich ideałów.Myślałem ,że to jest forum ludzi,którzy szukają prawdy ,bo nie chcą ,w bałwochwalczy sposób, niczego czcić.Mam nadzieję ,że jestem człowiekiem wierzącym.Przeszedłem długą drogę zanim ubrałem ten beret,razem z okularami.Chciałem podzielić się dotychczasowymi "doświadczeniami"Wiem,że niektóre moje wypowiedzi były nieuprzejme.Przepraszam.
|
|
| | |  | 13 na 13 | Meretseger (61860 punktów) |
>Robię tak co tydzień, tyle, że nie przez Ciebie. Potem biorę suchą szmatkę i wycieram. Do tego służą specjalne preparaty, nie ludzka ślina. >Nie wiem czy znak przestankowy to czas na nabranie oddechu i po co ma być po nim spacja. Po to, by tekst był czytelny, przejrzysty. >Einstein w jakimś momencie tworzenia swoich teorii, czując się bezradnym, został gorliwym katolikiem. Taaaak? Źródło tej rewelacji? >Myślałem, że to jest forum ludzi, którzy szukają prawdy, bo nie chcą w bałwochwalczy sposób niczego czcić. Tak właśnie jest, dobrze myślałeś. To jest forum, na którym można skrytykować każdy pogląd, każdą ideę, każdy ustrój i każdy gust. Chodzi tylko o to, by nie obrażać człowieka. Religia jest tu traktowana tak, jak inne zjawiska społeczne, a to, że poświęcamy jej więcej uwagi spowodowane jest jej obecnością w życiu publicznym intensywniejszą niż innych zjawisk. Powiedziałabym wręcz, jej wszechobecnością, która niekiedy działa wkurzająco. >Mam nadzieję, że jestem człowiekiem wierzącym. Przeszedłem długą drogę zanim ubrałem ten beret, razem z okularami. Większość ludzi idzie w odwrotnym kierunku - od, nie do religii. Jako osoba zainteresowana naukami ścisłymi z pewnością znajdziesz wielu rozmówców. Sprawdź wątki w dziale "Nauka". PS. Spację robi się po, nie przed przecinkiem.
|
|
| | |  | 12 na 12 | TyDraniu (6569 punktów) | > Pocieszyło mnie to ,że Einstein w jakimś momencie tworzenia swoich teorii ,czując się bezradnym, został gorliwym katolikiem.Mnie pociesza, że Einstein był z pochodzenia Polakiem. [EDIT] No dobra, skłamałem. Nie był Polakiem z pochodzenia, tylko przez małżeństwo z Marią Skłodowską-Curie.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Chlodwig (10939 punktów) | >Tylko żałuję,że ludzie mądrzy powiesili sobie na ścianie, "święty" dla innych, obrazek i grają w lotki.
Dzięki za pomysł.
|
|
| | |  | 8 na 8 | Przemek J. (3008 punktów) | > Nie jestem humanistą ,ani pisarzem. Na forum "udzielam się" wogóle po raz pierwszy w życiu. Nie wiem czy znak przestankowy to czas na nabranie oddechu i po co ma być po nim spacja.Głębszy oddech?
Na tym forum nie zrobisz na nikim wrażenia chwaląc się własną indolencją. Są informacje, które bardzo łatwo odszukać w Internecie. Czytaj więcej (rzeczy wartościowych) niż piszesz, a wpłynie to znacząco na poprawę twojego życia intelektualnego.
> Staram się szanować wszystkich i używać minimum cytatów aby nie prowokować nikogo
Prowokujesz swoją napastliwą postawą i pisaniem bzdur. Sensowne cytaty to znacznie lepsza prowokacja, bo stanowi wstęp do dyskusji, choćby na temat źródeł czy samych cytatów, co w moim przekonaniu będzie znacznie ciekawsze niż czytanie o tym jak niehigieniczny tryb życia prowadzisz.
> Poznając niektóre teorie "naukowe" zacząłem się zastanawiać ,dlaczego tłumaczą otaczający świat pod kątem tego jak funkcjonuje a pomijają milczeniem pytanie : dlaczego?
I to jest bardzo dobre pytanie. A jeszcze bardziej podobają mi się proste odpowiedzi na nie, które przynosi współczesna nauka, typu: bo tak. Nie chcę się tu plątać w filozoficzne dywagacje, próbując odpowiedzieć na pytanie, które na razie ostatecznej odpowiedzi się nie doczekało. To, że Ty na postawie opowieści dla pastuchów sprzed ponad 2 tysięcy lat, twierdzisz że nalazłem odpowiedź na to pytanie, nie daje Ci uprawnień do narzucania swoje światopoglądu innym. Śmieszna też jest twoja próba wciągnięcia w dyskusję na temat twojego "widzi mi się". Chcesz dyskutować, to zważ do jakiego forum się zwracasz i zacznij od uargumentowania swojego stanowiska. Pamiętaj, że nie dyskutujesz z braćmi w wierze, tylko z ludźmi dociekliwymi i myślącymi, dla których stwierdzenia "bo jak w to wierzę", "bo moja magiczna książka tak mówi" nie są żadnymi wartościowymi argumentami. Tak samo jak dowcipna odpowiedź "bo tak" na pytanie o sens istnienia. Jest zabawna, ale tylko raz i przez chwilę. Powtarzana zaczyna męczyć i irytować.
> Ja natomiast święty nie jestem,ale mimo tego nie wyśmiewam niczyich ideałów
Ładna, ale jak na razie pusta deklaracja. Udowodnij to podejmując sensowną dyskusję, np. próbują odpowiedzieć na pytanie, które zostały Ci zadane w kilku postach.
> Mam nadzieję ,że jestem człowiekiem wierzącym.
Na takie deklaracje, to raczej spodziewaj się odpowiedzi typu: mam nadzieję, że Ci to przejdzie. Czemu ma służyć taka deklaracja, bo napewno nie jest to zaproszenie do dyskusji ani wyraz szacunku dla gospodarzy.
> Chciałem podzielić się dotychczasowymi "doświadczeniami"Wiem,że niektóre moje wypowiedzi były nieuprzejme.
Jeśli chcesz się dzieli swoją drogą do Jezusa, to daruj sobie. Nie to forum. Zdarza się, że ludzie tutaj dzielą się swoją drogą w kierunku przeciwnym i to ma uzasadnienie. Jeśli nie rozumiesz tej różnicy, do czego masz prawo, to przyjmij na wiarę, że to nie jest forum dla Ciebie, chyba że jesteś masochistą, który czerpie przyjemność z publicznego poniżania i wytykania błędów. Jeśli dojdziesz do wniosku, że to nie forum dla Ciebie, to po prostu więcej tu nie wchodź. Nikt się nie obrazi o to, że się nie pożegnasz. Naprawdę szybko o Tobie zapomnimy, bo nie będziesz pierwszym.
Jeśli jednak zechcesz pozostać z nami proszę stosuj się do rad, które zostały Ci udzielone i zacznij dyskutować a skończ się użalać.
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
| | | |  | 7 na 7 | Alicja Duda (25557 punktów) | > Prowokujesz swoją napastliwą postawą i pisaniem bzdur. Sensowne cytaty to znacznie lepsza prowokacja, bo stanowi wstęp do dyskusji, choćby na temat źródeł czy samych cytatów, co w moim przekonaniu będzie znacznie ciekawsze niż czytanie o tym jak niehigieniczny tryb życia prowadzisz.Wolałabym jednak, żeby nie było to przepisywanie po kawałku całej Biblii. 
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Wolałabym jednak, żeby nie było to przepisywanie po kawałku całej Biblii.  Obawiam się, że w taki sposób dużo łatwiej jest ośmieszać Biblię niż uzasadniać wiarę w Boga czy wartość jej słów. Takich fragmentów jednak jest tak wiele, że rzeczywiście szkoda czasu. Wystarczy skupić się choćby na Księdze Sędziów... Mam jednak pewien pomysł. Są przecież liczne książeczki typu "Biblia dla mojego dziecka", w których cukierkowi prorocy z uśmiechem Myszki Miki wprowadzają młodociany umysł w rajską krainę ułudy, kędy zapał czyni cudy, nowości potrząsa kwiatem i obleka w nadziei złote malowidła. Czemuż nie przepisać całej Biblii w tym duchu, by zamknąć wreszcie usta tym psom, które ujadają gdy karawana jedzie dalej. Oczywiście nie chodzi o to, by fałszować prawdę historyczną, można przecież napisać wszystko w zgodzie z dotychczasowymi ustaleniami archeologów i historyków, zapewne nie wdając się zanadto w szczegóły, żeby nie były konieczne kolejne service packi i uaktualnienia co kilka lat. Co szkodzi uczonym i teologom, by wreszcie znaleźć taką wspólną platformę porozumienia?... Nie musimy chyba kruszyć kopii o tych kilka cudów koniecznych dla ubarwienia eposu.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | > >Wolałabym jednak, żeby nie było to przepisywanie po kawałku całej Biblii.  > Obawiam się, że w taki sposób dużo łatwiej jest ośmieszać Biblię niż uzasadniać wiarę w Boga czy wartość jej słów. Takich fragmentów jednak jest tak wiele, że rzeczywiście szkoda czasu. Wystarczy skupić się choćby na Księdze Sędziów...Czyżby nie było Cię na forum jak nawiedzał nas "Miłujący Prawdę". Cytatami z Biblii w dużych fragmentach i w każdym temacie praktycznie uniemożliwiał wszelką dyskusję.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >Czyżby nie było Cię na forum jak nawiedzał nas "Miłujący Prawdę". Cytatami z Biblii w dużych fragmentach i w każdym temacie praktycznie uniemożliwiał wszelką dyskusję.
Nie, w lutym będę świętował dopiero pierwszą rocznicę mojej tu wirtualnej obecności. Miał pięknego nicka ale jak łatwo się domyślić, ta aktywność była dla niego chyba źródłem swoistej rozrywki. Sam często się muszę bronić przed pokusą zgrywy i wesołkowatości. Niestety, im bardziej nobliwy i niepokalany temat, tym bardziej przyciąga Parodię.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | | | |  | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | >jak łatwo się domyślić, ta aktywność była dla niego chyba źródłem swoistej rozrywki
Nie sądzę. Miłujący był raczej poważnie nastawiony do swojej działalności misyjnej.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | > >jak łatwo się domyślić, ta aktywność była dla niego chyba źródłem swoistej rozrywki> Nie sądzę. Miłujący był raczej poważnie nastawiony do swojej działalności misyjnej.Przyznam jednakowoż, że ciągła gotowość owych ewangelizatorów do dokonywania desantów na to Forum przydaje tu pewnego dreszczyku emocji, czy może znowu zacznie się jakiś ostrzał z Okopów Świętej Trójcy... cóż jednak, wydaje mi się iż w obecnej sytuacji - mam tu na myśli pewne ustalenia zwłaszcza dotyczące biologii ewolucyjnej i socjobiologii - stosunek sił na płaszczyźnie argumentacji przedstawia się wybitnie niekorzystnie dla wierzących. Jest jednak jeszcze pewna nadzieja dla wiary. Może nie powinienem o tym pisać tu, ale temat ten i tak i tak będzie wracał jeszcze niejednokrotnie - większości ludzi bowiem wcale nie interesują ustalenia nauki i nie mają czasu, chęci a przede wszystkim merytorycznych możliwości ustosunkowania się do jej osiągnięć. Są one im obojętne zaś nauka nie oferuje żadnych łatwych do zrozumienia formuł i zaklęć pomagających zaspokoić pragnienie uporządkowania wizji świata. Powiem nawet więcej, nauka często ten wizerunek świata gmatwa i komplikuje wchodząc w szczegóły i mnożąc zastrzeżenia co do różnych swoich ograniczeń i wątpliwości, ba - sama też przyznaje, że nie aspiruje do stworzenia wizji Absolutnie Prawdziwej i przyznaje, że to, co dziś jest uznane za prawdę jutro może być obalone a dzisiejsze modele Kosmosu jutro mogą trafić do muzeów historii nauki. To bardzo pociągająca cecha nauki dla umysłów dociekliwych i inteligentnych ale nie dla tych, którzy potrzebują prostej, codziennej filozofii. Ba, ludzie często potrzebują wręcz zachowań absurdalnych i nierozsądnych, pragną zachowywać się nielogicznie i choćby nawet byli świadomi tego, że to, co robią nie ma żadnego uzasadnienia - np. chodzenie do kościoła - będą to czynić z braku lepszej rozrywki. Dlatego racjonalizm może liczyć najwyżej na kilkunastoprocentowe poparcie wyborców (a i to w okresie gospodarczej prosperity)  Pozdrawiam
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | krzysieek (8 punktów) | Widzę, że została wytoczona cięższa artyleria, a Bóg mi świadkiem, że chciałem odpuścić. Być może przyznanie się do braku wprawy w pisaniu jest przyznaniem się do własnej "indolencji" i być może jest to indolencja, ale chyba nie na tym forum. Czym zatem będzie gubienie i przestawianie liter, tworzenie nowych, nieznanych(w słowniku ortograficznym) wyrazów? Miły Moderator odpowiada uprzejmie ale są tacy, którzy poprzez zapluty monitor nie widzą z czym (Twój styl) polemizują. Forma wypowiedzi cyt. "do jakiego forum się zwracasz" świadczy o megalomanii jej autora i próbie dyskryminacji innych. Muszę niestety napisać, że określone mianem cyt."bzdury" moje wypowiedzi spotkały się z odpowiedziami, które nie wyrażają żadnych, poza emocjami, treści {pomijając ortograficzne eksperymenty ich autora). Kończąc wątek "o indolencji " pozorowanej czy rzeczywistej zacytuję ulubionego myśliciela "Zawsze udawaj głupiego, pod warunkiem, że nim nie jesteś"[Terry Pratchett]. Aby się nie narażać i nie odbiegać od tematu napiszę, że kto nie wierzy w cuda Jezusa popełnia błąd. Cuda nie były i nie są domeną Jezusa. Nawet Ewangelie opisują osoby, z poza Jego szeregów, czyniące cuda (np. wskrzeszające zmarłych). Kłopot w tym, tylko ,że On to przepowiedział. Cuda zdarzają się także współcześnie (rozmnażanie pożywienia, przemiana wody w wino, chodzenie po wodzie). Celowo nie piszę o np. Sokółce czy uzdrowieniach związanych z miejscami objawień. Proszę nie pluć na monitor, choć ślina jest bakteriobójcza (patrz "Potop - leczenie Kmicica przez Kiemlicza). O uzdrowieniu ślepca, tą metodą, przez Jezusa nawet nie wspomnę. To chyba tyle. Pamiętajmy, że wyrażając jakiekolwiek kwestie najczęściej powtarzamy lub cytujemy innych. Gorzej jeśli o naszych idolach nie wiemy całej prawdy. Opierając się jednak na klasykach pamiętajmy, że byli oni ludźmi, w przewadze wierzącymi, choć myślącymi trzeźwo. Dyskusja, jakakolwiek nie ma właściwie sensu , gdyż według cytowanego już myśliciela, prawidłowo przedstawiony problem zawiera rozwiązanie tematu. Coś jest w tych cytatach. Mądrość? Nikt nie powinien reagować z nienawiścią na czyjeś wypowiedzi. Mogą one być chęcią urozmaicenia oklepanego już tematu i nie muszą być odzwierciedleniem prawdziwych intencji (sorry) ich autora. Jeśli macie mnie dość, piszcie szczerze. Do zaprzestania ewangelizacji, na mój sposób, zmusi mnie tylko wyraźna sugestia Moderatora. Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | To nie są cuda, to są sztuczki  Za Pratchetta i bardzo starannie napisany post - plus.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | >Aby się nie narażać i nie odbiegać od tematu napiszę, że kto nie wierzy w cuda >Jezusa popełnia błąd. Cuda nie były i nie są domeną Jezusa. Nawet Ewangelie opisują >osoby, z poza Jego szeregów, czyniące cuda (np. wskrzeszające zmarłych). Kłopot w tym, tylko ,że On to przepowiedział. Cuda zdarzają się także współcześnie >(rozmnażanie pożywienia, przemiana wody w wino, chodzenie po wodzie).
Jakiego rodzaju błąd? Rodzaju filozoficznego - że ktoś nie uznaje "faktu" istnienia zjawisk przeczącym wszelkim prawom natury, znanym i nieznanym? Przecież już w tym momencie pojęcie "cudu" jest unieważnione przez paradygmat nauki, która uznaje możliwość istnienia zjawisk niewytłumaczalnych na podstawie dotychczasowej wiedzy a w pełni zgodnych ze znanymi lub nieznanymi prawami natury. Czy masz może na uwadze błąd w rozumieniu etycznym - że Jezus swoimi cudami ma mnie, Tobie czy komukolwiek cokolwiek do zakomunikowania? Przepraszam - co wobec tego mówią cuda Jezusa? Że nie muszę się martwić o swoją pracę, bo Bóg i tak mnie nakarmi? Przecież o tym właśnie jest ten wątek, że zwłaszcza cuda Jezusa stanowią w całej tej opowieści jedną z bardziej psychologicznie niszczących jej cech, pozbawiających jednostki woli i dążenia do działania realnego, a nie tylko imaginacyjnego, w sferach niebiańskich marzeń! Od tego przede wszystkim trzeba się trzymać z daleka, a zwłaszcza trzymać z daleka dzieci, może bardziej skłonne do wysłuchiwania takich historii i wierzenia w nie. Bo i to może być, że te bajkowe elementy były dodane właśnie ze względu na nich, by Jezus porwał je w swoją sieć.
Swoją drogą też ciekaw jestem, jakie współczesne cuda masz na myśli? (Zważ, że ja staram się bardzo delikatnie Cię potraktować w tym poście i uprzedzam zdaje się jastrzębie, przy których Twój święty gołąb jest bez szans...) Są jakieś sprawdzone informacje o współczesnych cudach?
Natomiast co do ewangelizacji - czyli głoszenia Dobrej Nowiny - to nie ma lepszych nowin od nowych skutecznych terapii antynowotworowych, leczenia serca, nowych technik transplantologii, osiągnięć współczesnej psychologii. Wierz mi - to potrafi rozjaśnić życie dużo bardziej niż jakiekolwiek cuda. Albowiem cuda mają, jak mi się wydaje, podkreślić świadomość niedoskonałości świata, człowieka i materii. Tymczasem nauka, dając nam poczucie satysfakcji z już odniesionych zwycięstw, nie tylko daje nadzieję na następne, większe, ale również uświadamia nam, że pojęcie "doskonałości" jest pojęciem w rzeczywistości pozbawionym znaczenia i to człowiek i tylko on potrafi rzeczy i świat czynić doskonałymi albo zamieniać w przekleństwo swojego życia. Niech więc nauka czyni cuda dla naszego zbawienia i na chwałę niezwyciężonego człowieka.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | |  | -5 na 5 | krzysieek (8 punktów) | Dziękuję. Wydaje mi się, że nie dano nam cudów po to aby ułatwiały nam życie. Jeśli faktycznie mają miejsce to służą jako, powiedzmy, świadectwo dla potwierdzenia głoszonych treści. Bohater naszego tematu, podobno czynił cuda, ale nie korzystał z nich w potrzebie. Natomiast zastanawianie się czy cudem jest osiągnięcie medycyny ratującej życie, czy zniknięcie, "samoistne" objawów choroby, pozbawia nas możliwości trzeźwej oceny otaczającego świata. O cudach w ogóle nie warto dyskutować. Piszę o nich, ponieważ ktoś stwierdził, że się nie zdarzają. Jaki ja mogę przytoczyć dowód na istnienie cudów, który przekonałby sceptyków. Słowo pisane nie wystarczy, przekaz ustny też nie, żywoty tzw. świętych, nie. Fakt, że ciało zmarłego nie ulega rozkładowi, że wydziela zapach ulubionych przez niego kwiatów, da się z pewnością, kiedyś, wyjaśnić naukowo. To, że ktoś żyje przez całe lata spożywając tylko raz dziennie maleńki kawałeczek chleba, też nie jest dowodem czegokolwiek, płaczące łzami lub krwią figurki z pewnością nie. To co napisałem, także o niczym nie świadczy, gdyż przyzwyczailiśmy się do tych zjawisk. Słyszał o nich każdy. Zastanawiać może tylko fakt, dlaczego nie zdarzają się one w miejscach, gdzie mogłyby wywrzeć największe wrażenie?, np. w wielkich ośrodkach kultu, w biały dzień w świetle jupiterów? Nie dlatego, z pewnością, że łatwiej byłoby je zdemaskować jako mistyfikację, czy zwykłą sztuczkę. Cuda Davida Copperfielda pokazywane były w mediach na całym świecie i z tego co wiem nikt ich nie demaskował. Rzecz w tym, że obowiązkiem osoby myślącej jest nie tylko obserwacja otaczających zjawisk, lecz przede wszystkim wyciąganie wniosków, oraz szukanie przyczyn. Mam nadzieję, że w istnienie świata niematerialnego, uczestnicy tego Forum nie wątpią. Nie myślę o żadnej konkretnej religii. Zresztą wszystkie wierzenia zdają się mieć wspólne korzenie. Nie rozumiem zatem dlaczego, mielibyśmy ufać tylko "ziemskim" siłom i naszym często zawodnym działaniom i możliwościom. Ten świat "duchowy" jeśli jest, to chyba nie tylko po to aby nas straszono (nasze dzieci) czarownicami, wampirami czy choćby piekłem. Fakt, że nie korzystamy z niego pełnymi garściami świadczy o naszym braku wiary. To, że wiara czyni cuda nie jest tylko dogmatem określonej opcji religijnej. To szczera, potwierdzona naukowo, prawda. W podręcznikach okultyzmu, przed laty, wyczytałem, że każde działanie magiczne wymaga przygotowania, wizualizacji i wiary w to czego się pragnie. Modlitwa nie jest niczym innym jak działaniem magicznym, tyle, że zwróconym do Boga. Jak się okazuje przy pomocy innych sił, też możliwe jest skuteczne działanie, szamańskie uzdrowienia, wszelkie praktyki tzw."czarnej magii",wywoływanie duchów czy zamawianie deszczu. To też nie są bajki. Jeśli dopuścimy fakt ich istnienia w życiu codziennym (nie mówię o uwierzeniu w nie bo to nie podlega dyskusji, wystarczy pojechać np. na Filipiny). Ale reporter, któremu mag, bez użycia skalpela, rozciął przedramię, i pokazał jego własne kości a następnie w ciągu minuty "zagoił" ranę, stwierdził po kilku dniach, gdy trafił do "cywilizowanego" świata, że dalej nie może w to uwierzyć, choć w miejscu nacięcia cały czas odczuwa mrowienie. Oczywiście wśród magów i czarowników są też oszuści, ale to tylko nasza wina ,że nie potrafimy rozpoznać ich po owocach. Zmierzam do tego, że tylko od nas zależy czy będziemy mieć pełne stoły i nie jest to problem religijny. Religia podpowiada, ze nie samym chlebem człowiek żyje. Ale kto ma dość religii w ogóle i uważa, że cierpiętniczy wzorzec postępowania jest destrukcyjny, zapytam go: skąd wzięło się powiedzenie "pokorne ciele dwie matki ssie". Nie jest to nauka biblijna i z pewnością nie ma służyć zbawieniu duszy a raczej napchaniu brzucha. Wszystkie moje rozważania i niepokoje są wynikiem obawy aby czegoś nie przegapić. Aby mi ktoś nie powiedział, że: miałem uszy a nie słuchałem, miałem oczy a nie widziałem. Z pewnością racjonalne myślenie nie upoważnia nikogo do negowania tego czego nie rozumie, zwłaszcza, że jak twierdzi nasz ulubiony Terry Pratchett- cyt. " Nie warto uciekać przed nieuniknionym, gdyż wcześniej czy później trafi się w miejsce, gdzie nieuniknione właśnie przybyło i czeka". Czy nie lepiej wcześniej? Przyznam szczerze, że ta pedantyczna dbałość o szczegóły ortograficzne, na którą z pewnością zasługuje to Forum, trochę mnie już zmęczyła i z chęcią wywiesiłbym białą flagę, nie wiem tylko co na to nasi poloniści. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Przemek J. (3008 punktów) | I tym oto postem dowiodłeś, że boga nie ma. Bo gdyby był to by Ci trzepnął pierunem w ucho, żebyś takich bzdur nie wypisywał.
Mylisz niebo z jego odbiciem w tafli jeziora. Nie ty pierwszy i niestety nie ostatni.
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Hodża (11172 punktów) | >Fakt, że ciało zmarłego nie ulega rozkładowi, że wydziela zapach ulubionych przez niego kwiatów
Czy byłeś kiedyś w okolicach użytkowanego cmentarza w gorący, parny dzień, po obfitych opadach deszczu? Zwróciłeś kiedyś uwagę na taki specyficzny zapach, podobny do zapachu starych kwiatów w wazonie? To jest zapach substancji powstających podczas rozkładu ludzkiego ciała. Różni się, fakt, od zapachu padliny.
>Cuda Davida Copperfielda pokazywane były w mediach na całym świecie i z tego co wiem nikt ich nie demaskował. Źródło? >To, że wiara czyni cuda nie jest tylko dogmatem określonej opcji religijnej. To szczera, potwierdzona naukowo, prawda. J.w. >W podręcznikach okultyzmu, przed laty, wyczytałem, że każde działanie magiczne wymaga przygotowania, wizualizacji i wiary w to czego się pragnie.
Obawiam się, że wyszedłeś nie tylko poza granice tego Forum, ale również poza granice zdrowego rozsądku. Pozdrawiam.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | | |  | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | > Cuda Davida CopperfieldaSztuczki, nie cuda. Cudów nie ma. > Jak się okazuje przy pomocy innych sił, też możliwe jest skuteczne działanie, szamańskie uzdrowienia, wszelkie praktyki tzw."czarnej magii",wywoływanie duchów czy zamawianie deszczu. To też nie są bajki.Bajki, bajki. Sztuczki. Nie ma świata duchów i magii. > nasz ulubiony Terry PratchettMój też. Ale zdajesz sobie sprawę, że to wszystko - te deszcze, uzdrowienia, nacięcia - to głowologia? I nic poza tym. Nie tylko Pratchett nigdy inaczej nie twierdził, ale nawet Esme Weatherwax. A już kto jak kto, ale ona wie, co mówi  Powiadam Ci, głowologia. I boffo.
|
|
| | | | | | |  | 11 na 11 | liliac (147340 punktów) | > Jaki ja mogę przytoczyć dowód na istnienie cudów, który przekonałby sceptyków.Serię publikacji w recenzowanych czasopismach naukowych  > Słyszał o nich każdy.O krasnoludkach też. I o czarnoksiężniku Rumburaku. > Cuda Davida Copperfielda pokazywane były w mediach na całym świecie i z tego co wiem nikt ich nie demaskował.Powiem więcej - nikomu zdrowemu - jak dotąd sądziłam - nie przychodziło nawet do głowy, by pokazy "magicznych" sztuczek nazywać cudami  > Mam nadzieję, że w istnienie świata niematerialnego, uczestnicy tego Forum nie wątpią. > To szczera, potwierdzona naukowo, prawda.To gdzie te publikacje? > nie mówię o uwierzeniu w nie bo to nie podlega dyskusji > Przyznam szczerze, że ta pedantyczna dbałość o szczegóły ortograficzne, na którą z pewnością zasługuje to Forum, trochę mnie już zmęczyła i z chęcią wywiesiłbym białą flagę, nie wiem tylko co na to nasi poloniści.Nie wiem czy mamy polonistów na forum, mogę ci tylko przedstawić odpowiedź moderacji. Brzmi ona: NIE
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | krzysieek (8 punktów) | Wszystkie stawiane mi pytania mogą znaleźć odpowiedzi w internecie {rozwiązanie podpowiedziane przez jednego z uczestników). Zanim znalazłem się na Forum, przeczytałem uwagi o zakazie pisania treści obraźliwych. Teraz widzę, że nie obowiązuje ten zakaz w stosunku do osób nadstawiających policzki. Chociaż Troll to stworzenie sympatyczne w porównaniu z niektórymi uczestnikami Forum, to jednak zwrot o miernocie intelektualnej, można usprawiedliwić tylko w przypadku braku jakichkolwiek innych argumentów {nawet Troll znalazłby takie}. Nie myślałem, że spotka mnie to ze strony kogoś, kto uprzedził mój koronny argument z krasnoludkami. Nieładnie. > Powiem więcej - nikomu zdrowemu - jak dotąd sądziłam - nie przychodziło nawet do głowy, by pokazy "magicznych" sztuczek nazywać cudami  Jeśli określenie "Ewangelia Heraklesa" napisane, może trochę prowokacyjnie bez cudzysłowu, nie spotkało się z żadną reakcją, to dlaczego taka surowa ocena dla błazeństw Copperfielda?. "Cuda " Copperfielda są dokładnie tyle warte ile kosztują. Nie myślałem, że ktoś może posądzić, kogokolwiek o wiarę w nie! Miałem zamiar na tym przykładzie pokazać tylko w jak małym stopniu ludzi interesuje to co oglądają. > NIE Moderacja już dawno mogła powiedzieć: NIE w przypadku grafomańskich wyczynów uczestników Forum. Nie zrobiła tego całkiem słusznie, gdyż nie piszemy dyktanda z ortografii. Ja natomiast zostałem "zaatakowany" tylko z powodu braku spacji. I w rezultacie, mojej "obrony" poziom pisowni niektórych uczestników znacznie się poprawił. Mój apel do polonistów był żartem, ale nie mogę mieć pretensji o niezrozumienie, był to był głupi żart. Proszę wybaczyć ,że w tym momencie odpowiem na uwagi jeszcze jednego uczestnika. Nie chcę pisać kolejnych postów i zaczynać nowych dyskusji. Otóż dziwi mnie, że na Forum szokuje odwołanie się do okultyzmu. Mam nadzieję, że wiadomy uczestnik nie przeżegnał się, w tym miejscu, lub nie splunął w cztery strony świata. Osoby które nie znają tego pojęcia odsyłam do internetu. Można na tym forum pisać o "oddziaływaniu podprogowym" a o okultyzmie nie. Twierdzi to ktoś, kto dodatkowo powołuje się na paradygmaty naukowe, które już w swych założeniach mają całe spektrum dopuszczonych metod badawczych. Przy okazji, zarzutu odwoływania się do czarnej magii, nie odparłbym w żaden sposób. A porównanie zapachu cmentarza do zapachu fiołków w pobliżu relikwii np. Ojca Pio, pozostawię bez komentarza. Kolejne dowody na brak argumentów i odrobiny dobrej woli. Nie zapytam nawet o obiecane jastrzębie ,widzę dwie wrony, które nie mają nawet siły krakać. Inni uczestnicy, rozsądnie nie biorą udziału w tej karczemnej przepychance. Mam nadzieję, że wyrobią sobie zdanie na temat moich adwersarzy. Nigdy nie chciałem przeprowadzać rewolucji na tym Forum. Dopuszczalne emocje osiągnęły, moim zdaniem, szczyt. Żegnam (to ta moja obiecana ewangelizacja) zatem wszystkich uczestników i przepraszam za wszystkie złośliwości, dzisiejsze też. Domyślając się, że satysfakcja z moich przeprosin może nie wystarczyć niektórym uczestnikom, zapewniam, że przeczytam wszystkie ewentualne komentarze nie odpowiadając już na nie. Nie napiszę:" dla mnie koniec tematu" bo każdy ma prawo do wypowiedzi. Robiąc ukłon w stronę nieprzeciętnej osobowości tego Forum, napiszę: " Chcę być jak Esme Weatherwax, która nie bała się sama iść przez las, bo każdy, kto nim szedł, bał się, że napotka Esmę Weatherwax". Zatem odchodzę do lasu. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Przemek J. (3008 punktów) | > Żegnam (to ta moja obiecana ewangelizacja) zatem wszystkich uczestników i przepraszam za wszystkie złośliwości, dzisiejsze też.
Boże dopomóż mu, żeby wytrwał w swoim postanowieniu. (Plus za przerosiny, pomimo że sarkastyczne).
Żegnam i życzę wytrwałości w realizacji powyższych deklaracji.
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Przemek J. (3008 punktów) | > Widzę, ...Typowe odwracanie kota ogonem. Próbujesz zrobić z siebie ofiarę, ale właściwie to czego? Marnego systemu edukacji, czy własnej miernoty intelektualnej. Próba dyskutowania o tym, jak ciężko coś poprawnie napisać, jest po prostu żenująca. Dla mnie koniec tematu. > określone mianem cyt."bzdury" moje wypowiedzi spotkały się z odpowiedziami,Jak często powtarza pan Andrzej, nikt nas nie jest w stanie skompromitować bardziej, niż my sami, więc jako komentarz, pozwolę sobie przytoczyć Twoją bzdurę nad bzdurami: Cytat:że kto nie wierzy w cuda Jezusa popełnia błąd. Tu nawet nie ma z czym dyskutować. Oczywiście, co typowe dla trolli, wcześniej postawione pytania pozostają bez odpowiedzi.
I do tego właśnie prowadzi myślenie, pomyślał. Prowadzi do kłopotów. Nawet kiedy wiesz, że inni potrafią myśleć za siebie, ty zaczynasz myśleć za nich też. [Terry Pratchett]
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|