 |
Proszę o obalenie teorii spisku Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-06-2008 10:58 | radon (620 punktów) | Proszę o obalenie teorii spisku | Natrafiłem na dyskusję tutaj: prawda2.info/viewtopic.php?t=2984 i zastanawia mnie to wszystko. Proszę uprzejmie (jeśli można) o merytoryczne rozłożenie tego co tam piszą... na łopatki, inaczej uznaję tę teorię za prawdę: patrz.pl/filmy/moneydodatkowo jeśli nadal będę słyszał w radiu średnią arytmetyczną zarobków, a nie medianę to media stracą całkiem moje zaufanie. Chciałbym postawić sprawę jasno, bo bardzo mnie to dręczy. Nie chodzi już o teoryjki spiskowe, ale bardziej o to czy ukrywa się przed nami możliwość istnienia lepszego systemu niż oparty na pieniądzu wykreowanym z niczego, jeśli tak to uznaję, że jest źle. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | > Natrafiłem na dyskusję tutaj: prawda2.info/viewtopic.php?t=2984 i zastanawia mnie to> wszystko. Proszę uprzejmie (jeśli można) o merytoryczne rozłożenie tego co tam piszą... na łopatki, Cytat:patrz.pl/filmy/money To co tu jest podane jest "kosmiczną" bzdurą, której nie będę analizował i obalał, ponieważ wystarczy znać definicję pieniądza, by to zrozumieć. Ten co ględzi te bzdury zapomina, że za te "z kapelusza" wyciągnięte w banku pieniądze nabywa się realny towar, którego miarą wartości jest właśnie pieniądz. ponadto zadem bank nie pożycza z powietrza lecz właśnie z depozytów. Czasy pieniądza wartościowego już dawno się skończyły. Pieniądz nie ma pokrycia w złocie lecz w sumie towarów i usług produkowanych przez emitująca go gospodarkę. Dalsze dywagacje pomijam. "It's elementary dear Watson". -------- Pomiar inflacji z pominięciem jej największego źródła jest równie kosmiczną bzdurą. Jak to co wyżej omówione. Szkoda gadać. --------------- JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
 | 1 na 1 | lipschitz (1674 punktów) | W dalszej części filmu autor wiąże wartość pieniądza z towarem, stwierdza, że skutkiem zbyt dużej jego ilości jest konieczność produkowania i wytwarzania większej liczby dóbr, czyli między innymi konieczność większego drenażu przyrody. Inaczej mówiąc stwierdza on, że to nie temu, co wytwarzamy przypisujemy wartość w pieniądzu(na tym między innymi miałoby polegać nasze złudzenie), ale rosnąca ilość tego pieniądza reguluje to, ile wytworzymy. Jednak nie wiem, czy w takiej, czy w innej sytuacji jest to coś niewłaściwego, w końcu to także jakiś sposób. Natomiast jestem niemal pewien, że ten rodzaj gospodarki i ekonomii, który uprawiamy, silnie wsparł się o wysoki stopień konsumpcjonizmu. Strach się bać, kiedy powszechnie zaczniemy wieść skromne życie odnajdując zadowolenie na przykład we własnych pasjach a nie nowym meblu, lub zaczniemy pić zsiadłe mleko zamiast danonka
|
|
|  | | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | >W dalszej części filmu autor wiąże wartość pieniądza z towarem, stwierdza, że skutkiem zbyt dużej jego ilości jest konieczność produkowania i wytwarzania większej liczby Fakt. Model idealny jest zakłócony przez różne polityczne pomysły oraz po porostu przez pazerność. ---------- Ciągle rosną ceny energii. Jest to przypuszczalnie uzasadnione tym, że ropy jest coraz mniej a również tym, że jej posiadacze maja monopol. Dalej już łatwo sobie wyobrazić. Akcyza liczona jest procentowo. VAT również. Tym samym te około 75 % narzutu rośnie przy nawet znikomym ruchu surowca w górę. Tym samym drożeje transport, a i energia przy okazji. Uruchamia się łańcuszek szczęścia. Nawet zmniejszenie podatku (akcyzy) i tak nic nie pomoże z uwagi na to, że dystrybutorzy po prostu podniosą sobie marże i pozostaną przy "starych" cenach. --------- Jakoś nikomu nie zależy na alternatywnych źródłach energii. Cóż ekonomika i polityka. Szkoda czasu na uzasadnianie. To oczywiste. -------- JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Akcyza liczona jest procentowo.
Na paliwa i energię elktryczną kwotowo.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | > Na paliwa i energię elktryczną kwotowo. Prawda. Zgodnie z enuncjacjami MF jest to jednak około 1,70 PLN/litr (średnio). To samo dotyczy pozostałych ciekawostek jak papierosy, alkohol etc... Tu w rzeczy samej kwoty. W przypadku alkoholu wynosi to 4 400,-PLN w przeliczeniu na 1000 l czystego alkoholu (100%). Czyli tyle samo płaci się za wagon piwa i furgonetkę spirytusu. Inne są w %. Na szczęście nie są to artykuły, bez których nie da się żyć. --------------- Ergo mój argument akcyzowy padł. Na nieszczęście pozostał VAT (w przypadku istnienia akcyzy jest to również podatek od podatku). --------------- JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
 | -1 na 3 | darlove (2804 punktów) | Panie JATO, widać od razu, że nie masz Pan zielonego pojęcia o systemie bankowym i kreacji pieniądza. Dlatego opowiadasz banialuki. Ale nie chce mi się tego prostować, bo nie mam czasu na pierdoły, a poza tym wszystkim - it's elementary, Dear Watson. Gwoli ścisłości - jestem matematykiem finansowym, żeby była jasność. A wystarczyłoby przeczytać jedną tylko książkę z zakresu bankowości, aby się powstrzymać od pierdzielenia farmazonów... Leniu śmierdzący.
|
|
|  | | Głąbiński (3538 punktów) | Na początku elegancko: >Proszę uprzejmie (jeśli można) o merytoryczne rozłożenie tego co tam piszą ... dalej zmiana tonu: >...nie chce mi się tego prostować, bo nie mam czasu na pierdoły, a na koniec: > jestem matematykiem finansowym, żeby była jasność. A wystarczyłoby przeczytać jedną tylko książkę z zakresu bankowości, aby się powstrzymać od pierdzielenia farmazonów... Leniu śmierdzący. Bez komentarza
Stach M. G.
|
|
| |  | | darlove (2804 punktów) | >Na początku elegancko: >>Proszę uprzejmie (jeśli można) o merytoryczne rozłożenie tego co tam piszą ... >dalej zmiana tonu: >>...nie chce mi się tego prostować, bo nie mam czasu na pierdoły, >a na koniec: >> jestem matematykiem finansowym, żeby była jasność. A wystarczyłoby przeczytać jedną tylko książkę z zakresu bankowości, aby się powstrzymać od pierdzielenia farmazonów... Leniu śmierdzący. >Bez komentarza > Stach M. G.
--- Chyba ci sie cos pomerdalo. To na poczatku to nie sa moje slowa, manipulancie. Nie rozumiem, czy pijesz do stylu mojej wypowiedzi, czy moze do meritum. Styl ci sie moze nie podobac i nie musi. Natomiast, jesli chodzi o meritum, to wykaz, ze gosc nie pierdzieli farmazonow. Moze chcesz podyskutowac na temat bankowosci i kreacji pieniadza?
Wlasciwie... cokolwiek tutaj napisze, to bedzie bez sensu. Nie sadzisz?
|
|
|  | 1 na 1 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | >Panie JATO, widać od razu, że nie masz Pan zielonego pojęcia Szanowny Panie. Odpowiem tylko raz i to w Pana stylu. Taki z Pana matematyk jak z koziej d... trąba. Nic nie powstaje z niczego i nic w przyrodzie nie ginie. To jest wiedza z fizyki na poziomie podstawówki. Pieniądz nawet dla "matematyka bankowego" nie bierze się z powietrza. Wróć do szkoły leniu jeden. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| |  | | darlove (2804 punktów) | Jeszcze raz odpowiadam: wez pan ksiazke z bankowosci i poczytaj o kreacji pieniadza (pustego). Jak pan to zrobi, to moze pogadamy. Zarzuca mi pan niewiedze w temacie, ktory znam, bo znac MUSZE z niejednej racji. I nie przyrownuj pan praw przyrody do praw sztucznie przez czlowieka nadanych, bo traci to totalnym dyletanctwem, aby nie powiedziec glupota. Aaaaaaaa... i dobrze by bylo, gdybys w laskawosci swojej poczytal o rezerwach bankowych. To ci troche rozjasni ciemnosci twojego umyslu w kwestii powstawania czegos z niczego...
|
|
| | |  | 1 na 1 | Wojtek (3465 punktów) | >To ci troche rozjasni ciemnosci twojego umyslu w kwestii powstawania czegos z niczego... Panu może rozjaśni sie nieco po nałożeniu bana, na który Pan sobie po kilkakroć już zasłużył. To upomnienie jest ostatnim.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | |  | | darlove (2804 punktów) | Oh, ah... strasznie sie boje. Tak bardzo, ze chyba przestane klac i pojde do spowiedzi. Niech pan nie bedzie smieszny, wasza sluzbistowatosc.
Stopka usunięta przez moderatora
|
|
| | | | |  | | Wojtek (3465 punktów) | Cóż, nie pozostaje mi nic innego jak zadziałać zgodnie ze wskazanym wcześniej scenariuszem. Ban na siedem dni za brak kultury, pyskówkę, stopkę, śmiecenie, dyskutowanie z decyzjami moderatora. Paragrafy 10.g, 14.1, 14.2, 15, 19.3, 24a.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | |  | -1 na 3 | Skutwiel (1 punktów) | Wydaje się, że jest Pan Żydem lub pochodzenia żydowskiego... Czy to prawda?
|
|
| | | | | | |  | | Wojtek (3465 punktów) | Skąd to domniemanie i jakie to ma znaczenie?
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Skąd to domniemanie i jakie to ma znaczenie?
Wojtku. Nigdzie nie znalazłem związku Adonai z moderatorem. Muszę zdać się na Twoją znajomość hebrajskiego. Chyba, że nadajesz funkcji, którą tutaj pełnisz, boskiego znaczenia. W końcu czemu nie? Moderator to brzmi bosko.
|
|
| | | | | | | | |  | | Wojtek (3465 punktów) | > Wojtku. Nigdzie nie znalazłem związku Adonai z moderatorem. Muszę zdać się na Twoją znajomość hebrajskiego.Słaboś po prostu szukał. Trzeba przejrzeć też teksty spoza kanonu. Istnieje taka niekanoniczna wersja peregrynacji Mojżesza po tablice. W niej przeczytasz, jak Moderator dał użytkownikowi o nicku Mojżesz dziesięciopunktowy regulamin. > Chyba, że nadajesz funkcji, którą tutaj pełnisz, boskiego znaczenia. W końcu czemu nie? Moderator to brzmi bosko.Bosko? To mało powiedziane...  Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. > Wydaje się, że jest Pan Żydem lub pochodzenia żydowskiego... Czy to prawda?Ja nie jestem Żydem i nie mam takiego pochodzenia. Daję minusa. Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Witam. >>Wydaje się, że jest Pan Żydem lub pochodzenia żydowskiego... Czy to prawda? >Ja nie jestem Żydem i nie mam takiego pochodzenia. Daję minusa.
Pytanie było chyba do Wojtka. Ale jeżeli już. Już wiem, że nie jesteś Żydem. A czy jesteś żydem? Nie wiem za co zaserwowałeś minusa. Grzecznie zapytał i dostał kopa.
|
|
| stilgar (7322 punktów) | Sadzac po dyskusji w tamtym watku to poziom wiedzy ekonimicznej czesci dyskutantow jest taki sam jak poziom Leppera...
|
|
 | | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | >Sadzac po dyskusji w tamtym watku to poziom wiedzy ekonimicznej czesci dyskutantow jest taki sam jak poziom Leppera... Exemplum proszę. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
 | | radon (620 punktów) | >Sadzac po dyskusji w tamtym watku to poziom wiedzy ekonimicznej czesci dyskutantow jest taki sam jak poziom Leppera...
Wiesz... dobra ale teraz zastanów się nad tym jak tutejszą dyskusję odbierze osoba "trzecia", obserwator taki jak ja. Bo nie podałeś żadnych argumentów, a jednak podjąłeś się pustej krytyki.
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | >(...) >dodatkowo jeśli nadal będę słyszał w radiu średnią arytmetyczną zarobków, a nie medianę to media >stracą całkiem moje zaufanie. (...)
Zdecydowanie popieram za medianę.
I podziwiam za resztki zaufania do mediów.
Tomasz Sztejka
|
|
| Głąbiński (3538 punktów) | >... jeśli nadal będę słyszał w radiu średnią arytmetyczną zarobków, a nie medianę to media >stracą całkiem moje zaufanie. Chciałbym postawić sprawę jasno, bo bardzo mnie to dręczy. Nie chodzi >już o teoryjki spiskowe, ale bardziej o to czy ukrywa się przed nami możliwość istnienia lepszego >systemu niż oparty na pieniądzu wykreowanym z niczego, jeśli tak to uznaję, że jest źle. Obejrzałem film i bardzo mi się podobał, chociaż - jak wynika z w.w. cytatu - osobie pozbawionej elementarnej wiedzy o ekonomii, a szczególnie o pieniądzu, może (ale chyba nie musi?) nieźle namieszać. Ciekawe, że autorzy zgubili gdzieś po drodze bardzo ładne wprowadzenie, wyjaśniające, że pieniądz jest umownym środkiem wymiany i nie jest istotne, jak powstaje (kamień, muszelka, złoto, kawałek papieru, zapis komputerowy), byle istniały realne wartości, na które można go wymienić. Niektóre wnioski wyprowadzono w fabule filmu zupełnie niezrozumiale (np. sposób rozróżnienia tworzenia pieniędza: wykopanie złota - uczciwe, wypisanie legalnego czeku - oszustwo, albo propozycja pożyczek nieoprocentowanych), a już zupełnie nie mogę pojąć, o co chodzi z tą średnią arytmetyczną zarobków skonfrontowną z medianą. Ciekawe, czy da się zachować pieniądz z jego wszystkimi zaletami, a ograniczyć jego wady, z których największą jest możliwość wykorzystywania go w bezproduktywnym obiegu, czyli w spekulacji. Uważam, że interesującą, w tym kierunku idącą propozycją jest tzw. podatek Tobina. No ale to już inna bajka.
Stach M. G.
|
|
 | | darlove (2804 punktów) | O co chodzi ze średnią i z medianą? O to chodzi, że średnia arytmetyczna jest miarą tendencji centralnej, która jest bardzo wrażliwa na wartości ekstremalne. Przykład: (1+1+1+1)/4 = 1 versus (1+1+1+401)/4 = 101. Tej wady nie posiada mediana, która także jest miarą tendencji centralnej: Me(1,1,1,1) = 1 versus Me(1,1,1,401) = 1. Dlatego właśnie stosowanie średniej w rozkładach skośnych, a taki rozkład mają płace, jest nieporozumieniem i zwyczajną manipulacją, lecz by to wiedzieć, to trzeba się uczyć. Niestety.
Co do kwestii pustego pieniądza, to wspaniałe stanowisko prezentuje tutaj tzw. austriacka szkoła ekonomiczna, która świetnie tłumaczy, dlaczego zniesienie parytetu złota wywołało wielki wstrząs ekonomiczny i - między innymi - wielkie wahania na rynku walutowym. Niestety, szkoła ta jest przemilczana, bowiem wielu ludziom na tym bardzo zależy... Z wiadomych względów. Wystarcza sobie porównać wahania kursów sprzed i po - jeśli się nie mylę - Bretton Woods.
|
|
|  | | radon (620 punktów) | >O co chodzi ze średnią i z medianą? O to chodzi, że średnia arytmetyczna jest miarą tendencji centralnej, która jest bardzo wrażliwa na wartości ekstremalne. Przykład: (1+1+1+1)/4 = 1 versus (1+1+1+401)/4 = 101. Tej wady nie posiada mediana, która także jest miarą tendencji centralnej: Me(1,1,1,1) = 1 versus Me(1,1,1,401) = 1. Dlatego właśnie stosowanie średniej w rozkładach skośnych, a taki rozkład mają płace, jest nieporozumieniem i zwyczajną manipulacją, lecz by to wiedzieć, to trzeba się uczyć. Niestety.
Specjalnie poszedłem do mojej byłej nauczycielki z matmy z liceum, aby to skomentowała i powiedziała, "że to oczywiste i wiedziała to zawsze, ale co ona niby ma na to poradzić."
>Co do kwestii pustego pieniądza, to wspaniałe stanowisko prezentuje tutaj tzw. austriacka szkoła ekonomiczna, która świetnie tłumaczy, dlaczego zniesienie parytetu złota wywołało wielki wstrząs ekonomiczny i - między innymi - wielkie wahania na rynku walutowym. Niestety, szkoła ta jest przemilczana, bowiem wielu ludziom na tym bardzo zależy... Z wiadomych względów. Wystarcza sobie porównać wahania kursów sprzed i po - jeśli się nie mylę - Bretton Woods.
Przecież Ron Paul bazuje właśnie na tej szkole.
Pozdrawiam.
|
|
|  | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >... stosowanie średniej w rozkładach skośnych, a taki rozkład mają płace, jest nieporozumieniem i zwyczajną manipulacją, lecz by to wiedzieć, to trzeba się uczyć. Niestety. Mam do tego wywodu dwa zastrzeżenia: 1 - w dyskusji, do której nawiązuje inicjujący post >Natrafiłem na dyskusję tutaj: prawda2.info/viewtopic.php?t=2984 i zastanawia mnie to wszystko ... mowa jest nie o płacach, lecz o inflacji ocenianej na podstawie szacowania wzrostu cen. Nikt nie twierdzi, że tzw. "koszyk" należy obliczać biorąc średnią cen lokomotyw, złotej biżuterii i chleba. Do obliczenia tej wielkości nie przyjmuje się ani średniej arytmetycznej, ani mediany, lecz wybór kilkudziesięciu artykułów. Wybór ten nigdy nie będzie bezdyskusyjny, co jednak nie znaczy, że "jest nieporozumieniem i zwyczajną manipulacją". 2 - co do potrzeby uczenia się, to jest oczywiste, że - o ile fascynacja "wspaniałym stanowiskiem prezentowanym przez ..." (w tym wypadku chodzi o Misesa, Hayeka i uczniów) nie koniecznie dowodzi bezmyślnego poddawania się autorytetowi - to wypowiedź, że tych, którzy nie uznają nieomylności wskazanego guru należy poinstruować, iż "trzeba się uczyć. Niestety" stawia pod znakiem zapytania zdolność autora do myślenia racjonalnego. Zarazem nie jest tak, że >... szkoła ta jest przemilczana, bowiem wielu ludziom na tym bardzo zależy... Z wiadomych względów... Rzeczywiście gros ekonomistów nie traktują poważnie szkoły frankfurckiej, czynią to jednak ze względu na jej wewnętrznie sprzeczny sposób traktowania pieniądza (zarazem jako miarę wartości i jako wartość samoistną) i na tendencyjne, wybiórcze traktowanie znanych faktów stanowiących podstawę teorii ekonomicznych. Na zakończenie przepraszam za pozbawiony należnej rewerencji sposób w jaki zwracam się do osoby będącej "matematykiem finansowym".
Stach M. G.
|
|
| |  | -1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >>... stosowanie średniej w rozkładach skośnych, a taki rozkład mają płace, jest nieporozumieniem i zwyczajną manipulacją, lecz by to wiedzieć, to trzeba się uczyć. Niestety. >Mam do tego wywodu dwa zastrzeżenia: >1 - w dyskusji, do której nawiązuje inicjujący post >>Natrafiłem na dyskusję tutaj: prawda2.info/viewtopic.php?t=2984 i zastanawia mnie to wszystko ... >mowa jest nie o płacach, lecz o inflacji ocenianej na podstawie szacowania wzrostu cen. Nikt nie twierdzi, że tzw. "koszyk" należy obliczać biorąc średnią cen lokomotyw, złotej biżuterii i chleba. Do obliczenia tej wielkości nie przyjmuje się ani średniej arytmetycznej, ani mediany, lecz wybór kilkudziesięciu artykułów. Wybór ten nigdy nie będzie bezdyskusyjny, co jednak nie znaczy, że "jest nieporozumieniem i zwyczajną manipulacją".
--- A ja pisalem o placach (bo tutaj sie ow przekret realizuje z cala moca), a nie o inflacji... Chyba to jasno zostalo podkreslone przeze mnie. Wroc i doczytaj. Odnosze sie do posta sztejkata, w ktorym przytacza on cytat:
>(...) >dodatkowo jeśli nadal będę słyszał w radiu średnią arytmetyczną zarobków, a nie medianę to media >stracą całkiem moje zaufanie. (...)
Nie ma w moim wywodzie ani slowa o inflacji. By the way, do obliczenia inflacji, na twoje nieszczescie, przyjmuje sie sredni indeks z koszyka wybranych towarow i uslug, co zdradza, ze nie masz w tym zakresie zadnej wiedzy. Inflacja musi byc usredniona miara wzrostu cen. Nie musi to byc akurat srednia arytmetyczna, aczkolwiek musi byc to srednia pewnego rodzaju: srednia harmoniczna, wazona, geometryczna... itp. Czytaj uwazniej. Niech cie nie ponosza emocje i chec blysniecia za wszelka cene. Ja sie nie udzielam na forach dotyczacych mechaniki samochodowej.
>2 - co do potrzeby uczenia się, to jest oczywiste, że - o ile fascynacja "wspaniałym stanowiskiem prezentowanym przez ..." (w tym wypadku chodzi o Misesa, Hayeka i uczniów) nie koniecznie dowodzi bezmyślnego poddawania się autorytetowi - to wypowiedź, że tych, którzy nie uznają nieomylności wskazanego guru należy poinstruować, iż "trzeba się uczyć. Niestety" stawia pod znakiem zapytania zdolność autora do myślenia racjonalnego.
--- Hehe... fascynacja ekonomia? Jestem matematykiem, a nie ekonomista; nie zajmuje mnie beletrystyka - jedynie wiem troche na ten temat, bo mialem z tego wyklady; wewnetrznie nie czuje potrzeby zglebiania opowiesci o gospodarce. Facet, widac, ze mnie nie znasz, ale to oczywiste. Tu mala uwaga: nie "nie koniecznie", lecz "niekoniecznie". Wniosek o postawienie mojej racjonalnosci pod znakiem zapytania jest komiczny, biorac pod uwage nie tylko moje wyksztalcenie, ale tez prace, ktora wykonuje i swiatopoglad, ktory wyznaje.
>Zarazem nie jest tak, że >>... szkoła ta jest przemilczana, bowiem wielu ludziom na tym bardzo zależy... Z wiadomych względów... >Rzeczywiście gros ekonomistów nie traktują poważnie szkoły frankfurckiej, czynią to jednak ze względu na jej wewnętrznie sprzeczny sposób traktowania pieniądza (zarazem jako miarę wartości i jako wartość samoistną) i na tendencyjne, wybiórcze traktowanie znanych faktów stanowiących podstawę teorii ekonomicznych.
--- Co tylko potwierdza, ze nie sa matematykami. Wiekszosc, jak to bywa, przewaznie nie ma racji. Czytanie historii Nauki daje pewne pojecie o rozleglosci i powszechnosci glupoty ludzkiej. Polecam lekture.
>Na zakończenie przepraszam za pozbawiony należnej rewerencji sposób w jaki zwracam się do osoby będącej "matematykiem finansowym".
--- Cudzyslowy niepotrzebne, ale nie mozesz o tym wiedziec... bo i skad? Nie zalezy mi, wierzaj mi, na rewerencji. Nie dbam o twoj stosunek do mojej osoby. Co mnie obchodzi to to, aby ludzie nie obrazali rozumu i mieli rewerencje dla Nauki.
Wlasciwie... cokolwiek tutaj napisze, to bedzie bez sensu. Nie sadzisz?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | nie - gdy zaprzeczając przysłówkowi "koniecznie" tworzymy przysłówek "niekoniecznie" należy pisać razem, natomiast gdy chcemy zaprzeczyć zdaniu (np. zdaniu "koniecznie dowodzi bezmyślności") należy napisać osobno.
Stach M. G.
|
|
| | | |  | -1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >nie - gdy zaprzeczając przysłówkowi "koniecznie" tworzymy przysłówek "niekoniecznie" należy pisać razem, natomiast gdy chcemy zaprzeczyć zdaniu (np. zdaniu "koniecznie dowodzi bezmyślności") należy napisać osobno. > Stach M. G.
--- You've been laughed out loud, mate. Wiesz, że nie masz racji, ale na siłę będziesz udowadniał, że masz... Żenada. Synu marnotrawny, a co stworzyłeś, jeśli nie przysłówek??? Liczebnik zbiorowy? There's one born every minute, apparently. Do baru na mleko, synu.
PS By the way, pasuje ci nazwisko, czy tam nick... Głąbi(e)iński.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
Matematyk finansowy nie musi troszczyć się o kulturę wypowiedzi tak długo, jak długo nie zamierza uczestniczyć w publicznych dyskusjach.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Rutkiewicz (1290 punktów) | > nie - gdy zaprzeczając przysłówkowi "koniecznie" tworzymy przysłówek "niekoniecznie" należy pisać razem, natomiast gdy chcemy zaprzeczyć zdaniu (np. zdaniu "koniecznie dowodzi bezmyślności") należy napisać osobno.Pan ma rację, tak to wygląda w świetle logiki. Tylko, że przykładowo zamiast pisać "dowodzi koniecznie" możnaby napisać "nie dowodzi niekoniecznie", albo "nie nie koniecznie dowodzi". Tylko po co? Polecam szukać najprostszych rozwiązań a do przeczenia zdaniom używać "nieprawda, że"
|
|
1 na 1 | radon (620 punktów) | No dobra czas mija, dyskusja w tamtym wątku idzie dalej, a ja nadal nie słyszę argumentów, które by obalały teorię, że system bankowy jest oszukańczy i że mógłby istnieć lepszy. Czy już ich nie usłyszę?
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | >... nadal nie słyszę argumentów, które by obalały teorię, że system bankowy jest oszukańczy i że mógłby istnieć lepszy... Sądzę, że kilkia argumentów zostało przedstawionych. Co prawda nie zostały one wyartykułowane dokładnie jako odpowiedzi na zarzut oszustwa, lecz wynika to z faktu, że dotyczyły one kwestii postawionych w inicjującym postcie, który sformułowałeś inaczej. W źródłach, do których dałeś odniesienie krytyka dotyczyła nie "systemu bankowego", lecz raczej emisji pieniądza i udzielania pożyczek bez pokrywającego kredyt materialnego zabezpieczenia. Jeśli chodzi o "system bankowy", to pożyczanie pieniędzy dla uzyskania zwrotu wyłożonej sumy z naddatkiem obliczanym w procentach niejednokrotnie mylnie nazywano lichwą (wykorzystywanie tragicznej sytuacji lub niewiedzy pożyczkobiorcy do uzyskiwania nadmiernych zysków) i uważano za przestępstwo, co powodowało jedynie utrudnienie rozwoju, który bez kredytu jest niemożliwy do osiągnięcia. Co do inflacji, to należy pamiętać, że każdą wymianę, nawet na poziomie pierwotnych plemion, można zakwalifikować jako "oszustwo". Każdy bowiem z biorących w tej wymianie chce osiągnąć korzyść i każdemu można "udowodnić", że korzyść ta była "niesprawiedliwie" nadmierna. Dotyczy to oczywiście także wszelkich operacji pieniężnych. Inflacja powoduje szczególny przypadek wymiany, w trakcie której wartość towaru (pieniądz w tym wypadku należy traktować jako szczególnych właściwości towar) zmienia się, co sprawia, że jedni zyskują, inni tracą (najwyraźniej to występuje w obrocie akcjami na giełdzie). Inflacja jest zjawiskiem przebiegającym spontanicznie, a wywołanie jej nadmiernym dodrukiem pieniądza jest rzadkością. Z kolei zwiększanie ilości środków płatniczych (p., obligacje, kredyty itp.) jest koniecznością, gdy gospodarka rozwija się i wzrasta obrót towarami. Deflacja, brak pieniądza powoduje bowiem zastój, a choć posiadający gotówkę chwilowo może czuć się wzbogaconym, to na dłuższą metę wszyscy na tym tracimy. Na koniec: bankowość, czy obrót pieniężny można ulepszyć, a pomysły na to są różne (np. tzw. "podatek Tobina").
Stach M. G.
|
|
|  | | radon (620 punktów) | Muszę przyznać, że zawiodłem się trochę na Waszym portalu. Jedna rzeczowa wypowiedź. Pozdrawiam Pana serdecznie.
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Teorie tego typu można obalać na różne sposoby. Gorzej jest z rzeczywistym spiskiem.
|
|
 | | IQ955 (2355 punktów) | >Teorie tego typu można obalać na różne sposoby. >Gorzej jest z rzeczywistym spiskiem.
A może się lepiej do jakiegoś spisku przyłączyć... A jeszcze lepiej pewnie samemu zawiązać i zostać głównym spiskowcem... Co Ty na to?
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|