Już w latach 70-tych, rzecz jasna, ubiegłego wieku (jak to cholernie straszno brzmi!) - spotykałem się z produkcją barterową: "Elana" toruńska produkowała sporo bel materiałów z metkami niemieckimi, bytomska odzieżówka całe paki garniturów opatrywała metkami angielskimi, spodnie z dżinsu - amerykańskimi i też niemieckimi, "Polska (hi-hi) Wełna" doszywała metki nawet australijskie, irańskie... Oczywiście, były to metki "Made in..."
Nic nowego pod słońcem! .
|