Racjonalista - Strona głównaDo treści
Po debacie ewolucjonizm vs kreacjonizm w Grudziądzu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
14-02-2009 16:08Thorgal (-2 punktów)Po debacie ewolucjonizm vs kreacjonizm w Grudziądzu
Ocena -6 na 18
13 lutego w auli I Liceum Ogólnokształcącym w Grudziądzu odbyła się debata pt. "Ewolucjonizm kontra Kreacjonizm". Organizatorem spotkania byli Młodzi Grudziądzcy Racjonaliści, a jego okazją 200. rocznica urodzin Karola Darwina i 150. rocznica wydania dzieła "O powstawaniu gatunków".

Stronę ewolucjonistyczną reprezentował pan Andrzej Koraszewski (Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów), zaś kreacjonistyczną pastor naszego kościoła (z Wrocławia) Marek Kmieć (Biblijne Towarzystwo Kreacjonistyczne). Debata była filmowana przez miejscową lokalną telewizję, a obserwowało ją ok. 80-90 osób.

Kto był, ten widział co się stało. Pan Koraszewski został zupełnie zdominowany siłą przedstawianych argumentów oraz poziomem wypowiedzi Marka Kmiecia. Zamiast rzeczowo i na temat odpowiadać na argumenty strony kreacjonistycznej pan Andrzej uciekał od jednoznacznych wyjaśnień np. barwnymi (co trzeba przyznać) opowieściami o empatycznych kotach i psach oraz pokazami przyniesionych przez siebie rekwizytów (szkła powiększającego, klepsydry, kawałka węgla).

Obrońca teorii ewolucji wydawał się być zupełnie zaskoczony i bezradny wobec pytań pastora Kmiecia o podstawy przewidywalności procesów zachodzących w przyrodzie, prawo grawitacji, istnienie niematerialnych praw moralnych, logiki, istnienie świadomości, brak form przejściowych, wadliwość metody węgla C-14, czy choćby nieredukowalną złożoność np. budowy oka lub rzęski.

Ciekawostką było dowiedzieć się, że jesteśmy (rzekomo) spokrewnieni z bananem i że w rzeczywistości wiodący ewolucjonista na wiele zadanych przez organizatorów pytań ma krótką i treściwą odpowiedź: "nie wiem" (np. pytanie o powstanie świata, celowość procesów ewolucji). Co prawda pan Andrzej nie wie jak powstał świat, ale NA PEWNO nie stworzył go Bóg. Bardzo obiektywna, uczciwa pozycja neutralnego filozofa i naukowca, prawda?

Jedno czego nie można odmówić panu Koraszewskiemu to poczucia humoru, kultury oraz poszanowania wobec pogladów oponenta, który w jednoznaczny sposób, cytując samych ewolucjonistów (K. Darwina, R. Dawkinsa, A. Hoffmana, St. J. Goulda), obnażył braki, nagość i ideologiczność tej teorii. Sądzę, że to była jedna z największych lekcji wczorajszej debaty: wskazanie przez kreacjonistycznego pastora, że spór między ewolucjonizmem, a kreacjonizmem jest sporem nie tylko naukowym lecz głównie ideologicznym (by nie powiedzieć religijnym). Ewolucja bowiem nie jest faktem (nikt nie zaobserwował ewolucji), lecz sposobem interpretowania faktów - co zostało zauważone w samej debacie. Opierając się na mocnej wierze (której brakuje kreacjonistom), dostarcza wyjaśnień na temat spraw o charakterze religijnym (jak powstał świat, skąd pochodzimy, jaki jest cel życia itp.). Wykluczając jednak w odpowiedziach Boży, celowy akt stworzenia - ewolucjoniści ukazują bardzo jednoznaczne światopoglądowe uprzedzenie w podejściu do interpretacji faktów czyli szkieletów, kości, skamielin.

Zastanawiło mnie natomiast co innego: mianowicie to, że tak światłe i rozumne "Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów" nie było w stanie znaleźć osoby, która w rzeczowy i wyostrzony intelektualnie sposób rzuciałby poważne wyzwanie poglądowi kreacjonistycznemu. To jedynie pokazuje na jakim poziomie argumentacji operują zwolennicy ewolucjonizmu i jak poważna debata obnaża uprzedzenia religijne oraz braki naukowości i rzetelności tej teorii (cytat ewolucjonisty z National Geographic: "teoria ewolucji jest jak urywany film w którym 999 na 1000 klatek zaginęło!"). Ciekaw jestem kto zaginięcie 999 na 1000 klatek nazwałby choćby sesją zdjęciową.

Sądzę, że lekcja z wczorajszego spotkania jest dla ewolucjonistów następująca: poważne debaty na rzeczowe argumenty NIE SŁUŻĄ promocji ewolucyjnego (i ateistycznego) światopoglądu. Z pewnością lepiej poprzestać na metodach propagandowych i "oczywistościach" w podręcznikach do biologii bez wchodzenia w merytoryczne dyskusje. Bo a nuż wielu ludzi jeszcze się dowie, że ewolucja jest w rzeczywistości bezradna i nie ma zadnych wiarygodnych odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące jej uczciwych, naukowych podstaw oraz wiarygodnych narzędzi.

Na koniec dwa słowa o organizatorach. Słowa uznania i podziękowania należą się Grudziądzkim Młodym Racjonalistom, którzy debatę przygotowali i poprowadzili. Miłym gestem był poczęstunek pysznymi ciastkami oraz wspólne wyjście na pizzę po zakończeniu debaty.

Mimo kilku naprawdę drobnych niedociągnięć byłem ogromnie zachęcony postawą i aktywnością grudziądzkiej młodzieży - tym bardziej, że tego typu uczciwe debaty są rzadkością nie tylko w środowiskach szkolnych, ale także uniwersyteckich oraz naukowych. Oby tak dalej!

Wkrótce na stronie Biblijnego Towarzystwa Kreacjonistycznego będzie zamieszczony skrypt bądź nagranie (audio) z debaty.


Autor jest pastorem Ewangelicznego Kościoła Reformowanego w Gdańsku. Blog autora www.pbartosik.blogspot.com
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

MociumPan (744 punktów)
A można prosić o jakiś link do filmu z tą debatą ??
Chciałbym zobaczyć przebieg tej debaty i sam wyciągnąć odpowiednie wnioski "co tam się stało" - ..a nic nie mogę więcej teraz powiedzieć na ten temat ponieważ artykuł (relacja) tutaj opisana, została napisana przez kreacjonistę, a nie obiektywnego obserwatora...
14-02-2009 17:18 
 Ocena 2 na 4
Vytautas (4394 punktów)
> ..a nic nie mogę więcej teraz powiedzieć na ten temat ponieważ artykuł (relacja) tutaj opisana, została napisana przez kreacjonistę, a nie obiektywnego obserwatora...
>
Nazywasz to relacją? Po mojemu to tylko ocena.
16-02-2009 03:24 
 Ocena 2 na 4
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Zaiste powiadam Wam,
protestanci są jeszcze gorsi niż katolicy.


Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Zaiste powiadam Wam,
>protestanci są jeszcze gorsi niż katolicy.
>
>Adam
>
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.


O, dostałem minusa.
Miałem na myśli, że katolicy nie upierają się przynajmniej przy kreacjoniźmie.

Pozdrawiam wszystkich protestantów.



Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
16-02-2009 13:12 
 Ocena-1 na 1
boeing (1 punktów)
" obiektywny obserwator " - A cóż to za stwór? I co jeszcze - "obiektywna obserwacja" może?
MociumPan (744 punktów)
>" obiektywny obserwator " - A cóż to za stwór? I co jeszcze - "obiektywna obserwacja" może?

A czemu by nie ?? - ...osoba niezdecydowana o nie ukształtowanym światopoglądzie myślę iż byłaby jak najbardziej obiektywna w ocenie sytuacji gdyby wyraziła swoje zdanie co do przebiegu tej debaty... ( o ile w takowej uczestniczyła)
Czytając artykuł której kolwiek ze stron jesteśmy pozbawiani jednego - ...własnego zdania ! (bo trudno wyrobić sobie własne zdanie na podstawie czyiś demagogii...)
boeing (1 punktów)
No tak, w tym sensie to chyba rozumiem - tylko że rzeczywiście, co osoba pozbawiona uprzedniej wiedzy na temat koncepcji pochodzenia życia na naszej planecie, nie opowiadająca się za ani przeciw którejś ze stron, miałaby tam robić?
Warto pamiętać, ze narzędziami obiektywnego opisu konfliktów światopoglądowych jednak nie dysponujemy.
Psyk (14071 punktów)

>Warto pamiętać, ze narzędziami obiektywnego opisu konfliktów światopoglądowych jednak nie dysponujemy.

Jak to nie dysponujemy? Lewica siedzi po lewej, prawica po prawej a z mównicy się mówi!
webmaster (moderator)
Ale żenująca propaganda.. "Nigdy nie dyskutuj z idiotą... Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem" - jakże prawdziwe.

>Pan Koraszewski został zupełnie zdominowany siłą przedstawianych argumentów oraz poziomem wypowiedzi Marka Kmiecia.
Zobaczmy więc, jakie to pan Kmieć ma argumenty.

>Obrońca teorii ewolucji wydawał się być zupełnie zaskoczony i bezradny wobec pytań pastora Kmiecia o podstawy przewidywalności procesów zachodzących w przyrodzie
Proszę więc przytoczyć to zaiste trudne pytanie.

>prawo grawitacji
A to kreacjoniści do tego też mają swoją teorię? "Inteligentne spadanie"?

>istnienie niematerialnych praw moralnych
Wszelkie prawa są niematerialne, ale to żaden argument dla kreacjonisty.

>istnienie świadomości
Znów, żaden to argument dla kreacjonisty.

>brak form przejściowych
Jaki brak? Konkrety proszę.

>wadliwość metody węgla C-14
Każda metoda jest wadliwa, nawet pomiar linijką. Dlatego używa się różnych, niezależnych metod. W przypadku badania procesów ewolucji akurat ta metoda ma bardzo ograniczone zastosowanie więc to żaden argument dla kreacjonisty. Zwłaszcza kiedy różne niezależne metody wskazują na ten sam wiek badanych próbek.

>czy choćby nieredukowalną złożoność np. budowy oka lub rzęski.
Piramidalna bzdura, już dawno wykazano, że nie ma w nich nic bardziej nieredukowalnego niż np. w łuku rzymskim.

>"nie wiem" (np. pytanie o powstanie świata, celowość procesów ewolucji).
Pierwszym krokiem od ignorancji do wiedzy jest właśnie "nie wiem". Tylko ignorant po lekturze swojego Pisma może powiedzieć: wiem.

>Sądzę, że to była jedna z największych lekcji wczorajszej debaty: wskazanie przez kreacjonistycznego pastora, że spór między ewolucjonizmem, a kreacjonizmem jest sporem nie tylko naukowym lecz głównie ideologicznym (by nie powiedzieć religijnym).
Tak, kreacjonizm to wyłącznie ideologia i wiara, bez szans na naukowość. TE jest po prostu poparta twardymi dowodami naukowymi, a kreacjonizm to ideologiczna papka nie trzymająca się kupy. Oczywiście przy umiejętnej retoryce i demagogii można jej bronić, ale to z nauką nie ma nic wspólnego. Cóż, są nawet tacy duchowni, którzy w holokaust nie wierzą, więc tam rozmawiać o TE..

>Ewolucja bowiem nie jest faktem (nikt nie zaobserwował ewolucji), lecz sposobem interpretowania faktów - co zostało zauważone w samej debacie.
Kolejna bzdura. Przynajmniej w przypadku kilku gatunków tak pojmowana ewolucja została zaobserwowana - dosłownie, na oczach niedowiarków. Natomiast sposób zbierania faktów jest jeden - zgodny z metodą naukową (w przeciwieństwie do kreacjonistycznej metody ideologicznej, czyli: wpierw teza, a potem szukanie faktów, które akurat do niej pasują).

>Opierając się na mocnej wierze (której brakuje kreacjonistom)
:D A to dobre.. żart dnia.

>dostarcza wyjaśnień na temat spraw o charakterze religijnym (jak powstał świat, skąd pochodzimy, jaki jest cel życia itp.).
Kolejna bzdura - kreacjonizm nie udziela odpowiedzi na żadne poważne pytanie, ponieważ jest nienaukową ideologią.

>Wykluczając jednak w odpowiedziach Boży, celowy akt stworzenia - ewolucjoniści ukazują bardzo jednoznaczne światopoglądowe uprzedzenie w podejściu do interpretacji faktów czyli szkieletów, kości, skamielin.
Kolejna bzdura - teoria naukowa nie zajmuje się religijnymi mitami - brak bogów w fizyce kwantowej nie oznacza żadnego uprzedzenia.

>Zastanawiło mnie natomiast co innego: mianowicie to, że tak światłe i rozumne "Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów" nie było w stanie znaleźć osoby, która w rzeczowy i wyostrzony intelektualnie sposób rzuciałby poważne wyzwanie poglądowi kreacjonistycznemu.
Bo też trudno znaleźć kogoś, komu by się chciało gadać z demagogiem..

>To jedynie pokazuje na jakim poziomie argumentacji operują zwolennicy ewolucjonizmu i jak poważna debata obnaża uprzedzenia religijne oraz braki naukowości i rzetelności tej teorii
I to jest właśnie przykład tej demagogii.

>(cytat ewolucjonisty z National Geographic: "teoria ewolucji jest jak urywany film w którym 999 na 1000 klatek zaginęło!").
To samo można powiedzieć o historii Polski - znów, nic z tego nie wynika dla kreacjonisty.

>Bo a nuż wielu ludzi jeszcze się dowie, że ewolucja jest w rzeczywistości bezradna i nie ma zadnych wiarygodnych odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące jej uczciwych, naukowych podstaw oraz wiarygodnych narzędzi.
A to się okaże, jak łaskawie podasz te pytania, na które to rzekomo kreacjonizm ma lepsze odpowiedzi. Pośmiejemy się.

Mała odtrutka na demagogię kreacjonistów: www.kul.lu(*)ewolucjonizm/15_odpowiedzi.pdf
Adam Gilniewski (399 punktów)
A właśnie: Czy debata została utrwalona? Będzie jakaś relacja na stronie PSR?

[...] gdzie niewiedza jest rozkoszą,
Szaleństwem jest być mądrym.
14-02-2009 19:43 
 Ocena-2 na 10
Kotala (44 punktów)
>>Obrońca teorii ewolucji wydawał się być zupełnie zaskoczony i bezradny wobec pytań pastora Kmiecia o podstawy przewidywalności procesów zachodzących w przyrodzie
>Proszę więc przytoczyć to zaiste trudne pytanie.

chodzi o to czy nauka ma jakies podstawy do twierdzenia, ze np. jutro tez wzejdzie slonce, to problem filozofoczny znany juz od dawna, jak sie okazuje ateista nie ma podstaw aby twierdzic, ze jutro wzejdzie slonce, moze tylko zakladac pewne prawdopodobenstwo i nic wiecej -- prosze to naprawde porzadnie przemyslec zanim ktos bedzie odpowiadal

>>istnienie niematerialnych praw moralnych
>Wszelkie prawa są niematerialne, ale to żaden argument dla kreacjonisty.

oczywiscie, ze to argument, np. matematyka jest niematerialna, tak samo jak logika, skad w swiecie tylko materialnym wziely sie pojecia zupelnie niedotyczace lub tylko czesciowo dotyczace materii ??

>>istnienie świadomości
>Znów, żaden to argument dla kreacjonisty.

czy uwazasz, ze w materi moze zaistniec "duch" tylko dlatego, ze ta materia jest skomplikowana (mowie o mozgu) ??

>>brak form przejściowych
>Jaki brak? Konkrety proszę.

no wlasnie brak jest konkretow po stronie ewolucjonistow, to raczej kreacjonisci prosza zawsze ewolucjonistow aby im pokazali te konkrety i od czasow Darwina nie moga

>>wadliwość metody węgla C-14
>Każda metoda jest wadliwa, nawet pomiar linijką. Dlatego używa się różnych, niezależnych metod. W przypadku badania procesów ewolucji akurat ta metoda ma bardzo ograniczone zastosowanie więc to żaden argument dla kreacjonisty. Zwłaszcza kiedy różne niezależne metody wskazują na ten sam wiek badanych próbek.

moze C14 nie jest szczesliwym przykladem (zreszta dotyczy to i tak krotkich okresow czasu), ale badania radioizotopowe tak -- musimy zalozyc stan poczatkowy aby potem cos obliczyc, wystrczy bledene zalozenie i obliczenia sa nic nie warte

>>czy choćby nieredukowalną złożoność np. budowy oka lub rzęski.
>Piramidalna bzdura, już dawno wykazano, że nie ma w nich nic bardziej nieredukowalnego niż np. w łuku rzymskim.

oczywiscie, zawsze ewolucjonista moze powiedziec "miliardy lat + miliardy przypadkow" i jakos powstalo, dlatego ewolucjonisci czesto przyznaja, ze tak, ze to prawie niemozliwe ale jednak jest, a skoro jest to znaczy, ze akurat mielismy szczescie i zaszlo -- tylko, ze to dowodzenia na zasadzie blednego kola,

ewolucjonista przyjmuje zalozenie, ze nie ma Boga, a wiec skoro jest zycie, to musialo ono powstac w toku ewolucji, i zaklada, ze choc to malo prowdopodone to jestnak zaszlo, bo ona istnieje -- odnosnie takiego podejsci rodza sie dwa pytania:
1. dlaczego majac otwarty umysl (jak czesto o sobie mowia ewolucjonisci) odrzucaja oni z gory istnienie Boga ??
2. co zlego jest w tym jesli zalozymy, ze jest Bog i to on stworzyl czlowieka (bez procesu ewolucji) ??

>>"nie wiem" (np. pytanie o powstanie świata, celowość procesów ewolucji).
>Pierwszym krokiem od ignorancji do wiedzy jest właśnie "nie wiem". Tylko ignorant po lekturze swojego Pisma może powiedzieć: wiem.

a jesli przeczytam Darwina i powiem "teraz wiem" to jest to juz OK ?
a jesli przeczytam podrecznik do matematyki i powiem "wiem" - to jest w tym cos zlego ??
tutaj chodzi o inna ignorancje, ktos mowi "nie wiem" i mimo istnienia prostego wytlumaczenia nie chce tego wytlumaczenia przyjac bo nie chce zaakceptowac istnienia Boga

>>Ewolucja bowiem nie jest faktem (nikt nie zaobserwował ewolucji), lecz sposobem interpretowania faktów - co zostało zauważone w samej debacie.
>Kolejna bzdura. Przynajmniej w przypadku kilku gatunków tak pojmowana ewolucja została zaobserwowana -

o ile juz to byla mikroewolucja (czyli dostosowanie) z czym sie kreacjonisci zgadzaja, ale nie zgadzaja sie z tym, ze w przypadkowych procesach powstala nowa, przydatna i prawidlowa informacja (DNA)

>>dostarcza wyjaśnień na temat spraw o charakterze religijnym (jak powstał świat, skąd pochodzimy, jaki jest cel życia itp.).
>Kolejna bzdura - kreacjonizm nie udziela odpowiedzi na żadne poważne pytanie, ponieważ jest nienaukową ideologią.

a czy ewolucja udziela na nie odpowiedzi ? jakiej odpowiedzi udziela o sens zycia ? czy takie, ze sensem zycia jest przekazanie genow i potem zgniecie ciala w grobie aby robaczki mialy pozywienie ??

>>Wykluczając jednak w odpowiedziach Boży, celowy akt stworzenia - ewolucjoniści ukazują bardzo jednoznaczne światopoglądowe uprzedzenie w podejściu do interpretacji faktów czyli szkieletów, kości, skamielin.
>Kolejna bzdura - teoria naukowa nie zajmuje się religijnymi mitami - brak bogów w fizyce kwantowej nie oznacza żadnego uprzedzenia.

zakladasz rozdzielenie religi od nauki, tymczasem sama nauka aby isteniec operuje "reilgijnymi-filozoficznymi" pojeciami takimi jak chocby prawda i falsz, zaklada, ze rzeczy sa poznawalne, ze istenieje niematerialna informacja, ktora mozemy opisac materialy swiat !!
bez "religinych" zalozen wstepnych nie mozna uprawiac nauki, naukowiec aby moc uprawiac nauke musi "ukrasc" z chrzescijanskiego swiatopogladu te pojecia aby potem moc cokolwiek stwierdzic

pozdrawiam
webmaster (moderator)
Też mi odkrycie, że o przyszłości nie można się wypowiadać w sposób pewny. "Świat może zniknąć za 5 minut" - no i co z tego? To nie argument. Nauka tak jednak nie działa, twierdzenie naukowe nie mówi co się stanie, tylko na jakiej podstawie wysuwamy wniosek i na ile on jest pewny.

>np. matematyka jest niematerialna, tak samo jak logika, skad w swiecie tylko materialnym wziely sie pojecia zupelnie niedotyczace lub tylko czesciowo dotyczace materii ??
To pseudoargument. Pomieszanie kategorii i nieścisłe definicje prowadzą do takich paradoksów (błąd kategorialny). Znów, poważnie przemyśl - TE nie dotyczy istnienia bądź nie bytów niematerialnych.

>czy uwazasz, ze w materi moze zaistniec "duch" tylko dlatego, ze ta materia jest skaplikowana (mowie o mozgu) ??
Nie ma żadnych dowodów, że nie. Zwierzęta mają różne stopnie świadomości i inteligencji, akurat człowiek ma trochę większy (ale też bez przesady, patrząc na niektórych..) Taki argument by nie powstał gdyby np. neandertalczycy nie wyginęli. Znów - przemyśl.

>no wlasnie brak jest konkretow po stronie ewolucjonistow, to raczej kreacjonisci prosza zawsze ewolucjonistow aby im pokazali te konkrety i od czasow Darwina nie moga
A ja o konkrety prosiłem. Jak na razie sytuacja wygląda tak, że gdzie kreacjoniści wskazywali na dziury, tam później pojawiało się znalezisko. Nikt nie mówi, że nie ma luk z zapisie kopalnym, ale demagogię jest twierdzenie, że formy przejściowe nie istniały, bo trudno je znaleźć.

>moze C14 nie jest szczesliwym przykladem (zreszta dotyczy to i tak krotkich okresow czasu), ale badania radioizotopowe tak -- musimy zalozyc stan poczatkowy aby potem cos obliczyc, wystrczy bledene zalozenie i obliczenia sa nic nie warte
Nieprawda, datowanie wynika wprost z praw fizyki jądrowej i umie je przeprowadzić każdy student fizyki (no, takie proste). Skalowanie ilości izotopu to inna sprawa, ale jakoś tak kurcze różne dziedziny nauki i różne metody pasują do siebie. Zupełnie tak, jakby były prawdziwe. Więc da się wyskalować, co nie znaczy, że nie było błędów w datowaniu - ale tym się różni nauka od pseudowiedzy, że poprawia błędne twierdzenia.

>oczywiscie, zawsze ewolucjonista moze powiedziec "miliardy lat + miliardy przypadkow" i jakos powstalo, dlatego ewolucjonisci czesto przyznaja, ze tak, ze to prawie niemozliwe ale jednak jest, a skoro jest to znaczy, ze akurat mielismy szczescie i zaszlo -- tylko, ze to dowodzenia na zasadzie blednego kola,
Jeżeli mówimy o konkretnych przykładach, to ewolucjonista musi tylko pokazać, że to coś mogło powstać w naturalnym procesie, ew. taki proces zasymulować. Jak z wygraną w totka - wystarczy wykazać, że mogłem wygrać, jeżeli już mam gotówkę w walizce.

>ewolucjonista przyjmuje zalozenie, ze nie ma Boga
Bzdura, powiedz to np. ewolucjonistom z KUL albo naukowcom z obserwatorium watykańskiego.

>a wiec skoro jest zycie, to musialo ono powstac w toku ewolucji
Bzdura, życie nie powstało 'w toku ewolucji'. TE dotyczy życia już istniejącego.

>1. dlaczego majac otwarty umysl (jak czesto o sobie mowia ewolucjonisci) odrzucaja oni z gory istnienie Boga ??
Powtarzam: TE nie zajmuje się Bogiem, bo taka hipoteza jest nienaukowa.

>2. co zlego jest w tym jesli zalozymy, ze jest Bog i to on stworzyl czlowieka (bez procesu ewolucji) ??
To, że jest to nienaukowe i nic z tego nie wynika.

>tutaj chodzi o inna ignorancje, ktos mowi "nie wiem" i mimo istnienia prostego wytlumaczenia nie chce tego wytlumaczenia przyjac bo nie chce zaakceptowac istnienia Boga
Masz rację, proste wytłumaczenia to najlepsza propagandowa broń ID. Nauka jest trudna i trzeba się uczyć, aby coś rozumieć.

>o ile juz to byla mikroewolucja (czyli dostosowanie) z czym sie kreacjonisci zgadzaja, ale nie zgadzaja sie z tym, ze w przypadkowych procesach powstala nowa, przydatna i prawidlowa informacja (DNA)
A co powiesz na bakterię, która trawi sztuczny (nieistniejący wcześniej) materiał? Lub mutacje uodporniające na antybiotyki? Już samo pojęcie 'prawidłowej informacji dna' nie ma większego sensu, bo dopiero fenotyp to weryfikuje. A zresztą, kreacjoniści systematycznie wycofują się ze swoich twierdzeń, więc i makroewolucję kiedyś uznają.

>a czy ewolucja udziela na nie odpowiedzi ? jakiej odpowiedzi udziela o sens zycia ?
Teorie naukowe nie zajmują się pytaniami bez sensu, do jakich to się zalicza.

>zakladasz rozdzielenie religi od nauki, tymczasem sama nauka aby isteniec operuje "reilgijnymi-filozoficznymi" pojeciami takimi jak chocby prawda i falsz, zaklada, ze rzeczy sa poznawalne, ze istenieje niematerialna informacja, ktora mozemy opisac materialy swiat !!
Pojęcia prawdy i fałszu poprzedzają zarówno religię jak i naukę. Tak, nauka zakłada kilka rzeczy, ale i tak mniej niż dowolne religijno-filozoficzne ideologie. Polecam np. książkę "Nauka a sceptycyzm" (także odnośnie punktu pierwszego). Nauka broni się sama.

>bez "religinych" zalozen wstepnych nie mozna uprawiac nauki, naukowiec aby moc uprawiac nauke musi "ukrasc" z chrzescijanskiego swiatopogladu te pojecia aby potem moc cokolwiek stwierdzic
Chrześcijaństwo jest wtórne w stosunku do samych podstaw nauki, co udowadnia początkiem swojej historii - gnębieniem nauki, od palenia książek począwszy.
Zastanów się, czemu nauka jest jedna, a religii tysiące - kto tu przyjmuje arbitralne założenia?
14-02-2009 21:28 
 Ocena 5 na 5
jad11 (18783 punktów)

>>oczywiscie, zawsze ewolucjonista moze powiedziec "miliardy lat + miliardy przypadkow" i jakos powstalo, dlatego ewolucjonisci czesto przyznaja, ze tak, ze to prawie niemozliwe ale jednak jest, a skoro jest to znaczy, ze akurat mielismy szczescie i zaszlo -- tylko, ze to dowodzenia na zasadzie blednego kola,

>Jeżeli mówimy o konkretnych przykładach, to ewolucjonista musi tylko pokazać, że to coś mogło powstać w naturalnym procesie, ew. taki proces zasymulować. Jak z wygraną w totka - wystarczy wykazać, że mogłem wygrać, jeżeli już mam gotówkę w walizce.

Chciałbym dodać coś w tym miejscu.
Świat jest ogromny. Właściwie nie wiemy jak duży jest, bo być może widzimy tylko jego część, może więc być i tak, że jest nieskończenie wielki. Moim zdaniem, często powtarzane twierdzenie, że przypadkowe powstanie życia było splotem zbyt wielu przypadków by mogło być prawdopodobne, jest prawdziwe tylko wtedy gdy bierzemy pod uwagę tylko Ziemię albo kilka planet o podobnych do ziemskich warunkach. W takim przypadku, mając pełne dane co do tego ile różnych czynników musiało spleść się w konkretnym czasie, posługłując się np. rachunkiem prawdopodobieństwa dojdziemy do wniosku, że przypadkowe powstanie życia było zdarzeniem bardzo mało prawdopodobnym. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę ogrom wszechświata bądź założymy jego nieskończoność to dojdziemy do wniosku, że powstanie życia na niektórych planetach było zdarzeniem praktycznie pewnym.
15-02-2009 15:29 
 Ocena 24 na 24
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Powstanie życia nie wymaga mało prawdopodobnych zbiegów okoliczności! Życie jest po prostu rezultatem procesu.

Równie dobrze można głosić, że powstanie kałuży jest mało prawdopodobne, bo:
- musi być wszechświat
- w nim gwiazdy
- pośród nich Słońce
- z Układem Słonecznym
- zawierającym Ziemię
- z atmosferą o "bardzo mało prawdopodobnym" składzie
- żeby mogły powstać chmury zawierające związek tlenu i wodoru
- który to związek spada na powierzchnię Ziemi
- o "bardzo mało prawdopodobnej" budowie
- w "bardzo mało prawdopodobnym", bo suchym miejscu (wszak większość powierzchni Ziemi, to oceany)
- ...

Powstanie kałuży jest tak mało prawdopodobne, że to nie może być zbieg okoliczności!
Kałuże musi tworzyć Wielki Wodnik!

   
Adam Gilniewski (399 punktów)
Plus za Wielkiego Wodnika .

[...] gdzie niewiedza jest rozkoszą,
Szaleństwem jest być mądrym.
15-02-2009 16:01 
 Ocena 5 na 7
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
To jeszcze nic! Idź na dwór i złap płatek śniegu i oblicz jakie jest prawdopodobieństwo powstania tak złożnoej struktury "przez przypadek". Wniosek jest tylko jeden - śnieg nie ma prawa padać, zatem w niebie musi siedzieć ktoś kto skleja poszczególne płatki i zrzuca na ziemię
15-02-2009 18:02 
 Ocena 15 na 15
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>To jeszcze nic! Idź na dwór i złap płatek śniegu i oblicz jakie jest prawdopodobieństwo powstania tak złożnoej struktury "przez przypadek". Wniosek jest tylko jeden - śnieg nie ma prawa padać, zatem w niebie musi siedzieć ktoś kto skleja poszczególne płatki i zrzuca na ziemię
Zauważ, że gdyby stałe fizyczne różniły się choćby odrobinkę od obecnych, lub prawa fizyki były inne, to płatki śniegu nie mogłyby powstać! To dowodzi faktu, że Wszechświat celowo jest taki, żeby śnieżynki mogły być.

Ergo - Wszechświat jest dziełem Bałwana.

   
15-02-2009 21:34 
 Ocena 6 na 6
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
Masz rację, przekonałeś mnie - teraz jestem bałwanistą (lub po prostu bałwanem)
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>To jeszcze nic! Idź na dwór i złap płatek śniegu i oblicz jakie jest prawdopodobieństwo powstania tak złożnoej struktury "przez przypadek". Wniosek jest tylko jeden - śnieg nie ma prawa padać, zatem w niebie musi siedzieć ktoś kto skleja poszczególne płatki i zrzuca na ziemię
>Zauważ, że gdyby stałe fizyczne różniły się choćby odrobinkę od obecnych, lub prawa fizyki były inne, to płatki śniegu nie mogłyby powstać! To dowodzi faktu, że Wszechświat celowo jest taki, żeby śnieżynki mogły być.
>Ergo - Wszechświat jest dziełem Bałwana.


Dałbym 100 plusów ale nie da się.

Adam


Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Psyk (14071 punktów)
>>To jeszcze nic! Idź na dwór i złap płatek śniegu i oblicz jakie jest prawdopodobieństwo powstania tak złożnoej struktury "przez przypadek". Wniosek jest tylko jeden - śnieg nie ma prawa padać, zatem w niebie musi siedzieć ktoś kto skleja poszczególne płatki i zrzuca na ziemię
>Zauważ, że gdyby stałe fizyczne różniły się choćby odrobinkę od obecnych, lub prawa fizyki były inne, to płatki śniegu nie mogłyby powstać! To dowodzi faktu, że Wszechświat celowo jest taki, żeby śnieżynki mogły być.
>Ergo - Wszechświat jest dziełem Bałwana.

>   
Miazga, po prostu miazga. Jedna z najlepszych wypowiedzi z jakimi miałem przyjemność się zetknąć.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
   
Ależ ja tylko przekształciłem zasadę antropocentryczną w zasadę kałużo- a następnie śnieżynkocentryczną.

Zasada ta działa dla dowolnego obiektu wszechświata, więc dowodzi istnienia Stwórcy. Dowolnego rodzaju.

   
Psyk (14071 punktów)
>   Ależ ja tylko przekształciłem zasadę antropocentryczną w zasadę kałużo- a następnie śnieżynkocentryczną.
>Zasada ta działa dla dowolnego obiektu wszechświata, więc dowodzi istnienia Stwórcy. Dowolnego rodzaju.

>   

Jeśli nie masz nic przeciwko użyję jej do stworzenia teorii dżdżownicocentrycznej. Prawdopodobieństwo powstania dżdżownic w naszej części Drogi Mlecznej było jak 10^-100000. Co znaczy, że Bóg jest Wielkim Dżdżownicem - długim jak stąd do Syriusza i o średnicy Układu Słonecznego.
jad11 (18783 punktów)
Też racja.
Pozdrawiam.
20-02-2009 17:47 
 Ocena 1 na 1
Psyk (14071 punktów)
Dlatego zbijanie fantazji kreacjonistów, które nazywają "hipotezą młodej Ziemi" jest jak zbijanie "hipotezy krasnoludków". Skoro Ziemia może mieć 6-10 tysięcy lat to niby czemu nie wyznawać hipotezy krasnoludków? To przecież jest nawet mniej nieprawdopodobne niż kreacjonizm (mówię poważnie)! Przy kreacjonizmie krasnoludkologia ma bez mała status praw fizyki. Nie jest to głoszone tylko dlatego, że nie pociąga za sobą Boga. Gdyby z istnienia krasnoludków wynikało istnienie Boga to mielibyśmy:
- hipotezę miniaturyzacji hominidów
- hipotezę zgubionego pnia hominidów
- hipotezę opanowania całego świata przez krasnoludki na grzbietach mew i albatrosów
- muzea krasnoludków
- organizację "Answer in Sierotka Marysia" żądającą od Kongresu USA wstrzymania badań nad hominidami
- krasnoludkologię w podręcznikach (przynajmniej w Teksasie)
- setki zdjęć krasnoludków
- debatę w Grudziądzu "ewolucjonizm versus krasnoludkologia"

14-02-2009 23:49 
 Ocena 5 na 5
Sylwek (15472 punktów)
>chodzi o to czy nauka ma jakies podstawy do twierdzenia, ze np. jutro tez wzejdzie slonce, to problem filozofoczny znany juz od dawna, jak sie okazuje ateista nie ma podstaw aby twierdzic, ze jutro wzejdzie slonce, moze tylko zakladac pewne prawdopodobenstwo i nic wiecej -- prosze to na prawde pozadnie przemyslec zanim ktos bedzie odpowiadal

Jeśli chodzi o pewne wnioskowanie o przyszłości to nauka oczywiście nie daje niczego takiego. Ale też, żadna nienaukowa dziedzina wiedzy i/lub pseudowiedzy nie da nam pewności co do wyznawanych przez nas teorii o świecie. Nauka pod jednym wszakże względzie fundamentalnie góruje nad na przykład bajdurzeniami kreacjonistów - choć teorie naukowe są w ścisłym sensie nie do udowodnienia (podobnie jak teorie teologiczne czy inne magie) to jednak nauka dysponuje dosyć wydajnym systemem znajdowania i odrzucania teorii fałszywych. Tymczasem kreacjonizm, teoria nienaukowa, tak jest skonstruowany, że nie da się znaleźć przeciwko niemu empirycznych dowodów. A więc w nienauce nie udowodnimy prawdy, ale też nie znajdziemy fałszu - czego na szczęście nie można powiedzieć o nauce.
16-02-2009 14:22 
 Ocena 8 na 8
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>bez "religinych" zalozen wstepnych nie mozna uprawiac nauki, naukowiec aby moc uprawiac nauke musi "ukrasc" z chrzescijanskiego swiatopogladu te pojecia aby potem moc cokolwiek stwierdzic

Już tylko to zdanie skreśla Ciebie z listy poważnych dyskutantów.

Co Tales lub Pitagoras "ukradli" z chrześcijaństwa?
A może oni nie uprawiali nauki?


fides ex necessitate esse non debet
20-02-2009 08:05 
 Ocena 1 na 1
Psyk (14071 punktów)

>Już tylko to zdanie skreśla Ciebie z listy poważnych dyskutantów.
>Co Tales lub Pitagoras "ukradli" z chrześcijaństwa?
>A może oni nie uprawiali nauki?
>
fides ex necessitate esse non debet


Nie było Talesa. To kara za hipotezę, że nie było Jezusa.
17-02-2009 12:57 
 Ocena 5 na 7
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>odnosnie takiego podejsci rodza sie dwa pytania:
>1. dlaczego majac otwarty umysl (jak czesto o sobie mowia ewolucjonisci) odrzucaja oni z gory istnienie Boga ??
A dlaczego Wy z góry go zakładacie? Przecież zakładając, że bóg istnieje można tłumaczyć wszystko, nawet powstawanie hemoroidów

Więc zacznijmy od początku:
Jest sobie cośtam, które jest niematerialne, ale istnieje hipoteza, że kieruje światem. Jako, że jest niematerialne nie możemy tego zbadać w żaden sposób, gdyż ziemskie sposoby pomiaru temu nie podlegają. Jako, że nie możemy jednoznacznie stwierdzić że coś istnieje, lub też nie istnieje, to po co zawracać sobie tym głowę?!
Proste, aczkolwiek niektórzy na to jeszcze nie wpadli

>2. co zlego jest w tym jesli zalozymy, ze jest Bog i to on stworzyl czlowieka (bez procesu ewolucji) ??
To, że ignoruje się tym sposobem setki faktów i znalezisk, jak na przykład czaszki hominidów, które obecnie nie istnieją, a nie da się ich zaliczyć tylko do ludzkich albo tylko do małpich? Amonity, Gady ssakokształtne, dinozaury, gdyby wszystkie ich gatunki istniały w jednym czasie z obecnymi organizmami na ziemi nie byłoby miejsca. Po prostu nie zmieściłyby się. Dodać do tego mamuty, leniwce olbrzymie, mastodonty... Ziemia ma ograniczone rozmiary.

>a jesli przeczytam Darwina i powiem "teraz wiem" to jest to juz OK ?
>a jesli przeczytam podrecznik do matematyki i powiem "wiem" - to jest w tym cos zlego ??
Matematyki nie wymyśla natura, tylko człowiek. Nauczyć się tego, co wymyślił człowiek jest łatwe, ale odkryć dlaczego tak, a nie inaczej to już zupełnie inna sprawa. Naukowiec zamiast od razu wykrzykiwać "to zrobił Bóg!" zacznie się zastanawiać jak coś działa, i z początkowego "nie wiem" dojdzie do przełomowego odkrycia.

>tutaj chodzi o inna ignorancje, ktos mowi "nie wiem" i mimo istnienia prostego wytlumaczenia nie chce tego wytlumaczenia przyjac bo nie chce zaakceptowac istnienia Boga
Co lepsze:
1)Deszcz pada, bo Bóg ojciec oddaje na nas swój czcigodny mocz, czy:
2)H2O pod wpływem nagromadzenia się cząsteczek i obniżenia temperatury zaczyna się zbijać w coraz większe grupy, po czym staje się na tyle ciężka, by móc spaść na ziemię. Właściwością wody jest to, że cały czas paruje, więc tym sposobem woda z ziemi dostaje się do wyższych warstw atmosfery. Po czym cały proces się powtarza.

Lepsze jest prostsze, czy prawdziwe?

>o ile juz to byla mikroewolucja (czyli dostosowanie) z czym sie kreacjonisci zgadzaja, ale nie zgadzaja sie z tym, ze w przypadkowych procesach powstala nowa, przydatna i prawidlowa informacja (DNA)
A skąd wiesz, co przydatne, a co nie? Jeśli w obrębie gatunku znajdującego się na kilku wyspach zaczną zachodzić zmiany, to czy wszystkie będą identyczne? Takie same w Australii jak i na biegunie południowym? Bo jakoś nie widzę niedźwiedzia o grubym, ciepłym futrze i grubej warstwie tkanki tłuszczowej na Saharze tylko dlatego, że niedźwiedzie polarne akurat tak wyewoluowały. W takim przypadku to dobre przystosowanie w innych warunkach klimatycznych się w ogóle nie sprawdza...

>a czy ewolucja udziela na nie odpowiedzi ? jakiej odpowiedzi udziela o sens zycia ? czy takie, ze sensem zycia jest przekazanie genow i potem zgniecie ciala w grobie aby robaczki mialy pozywienie ??
A jaki jest sens życia larw muchy? Na to biblia też nie udziela odpowiedzi Albo dlaczego kosmici chcieli zasadzić kaktusy na biegunie?
Biblia odpowiada na pytania, które sama sobie zadaje. A to jest moim zdaniem dziwne, idąc do siedziby coca coli nie powiedzą ci, dlaczego pepsi jest najlepsza...

>zakladasz rozdzielenie religi od nauki, tymczasem sama nauka aby isteniec operuje "reilgijnymi-filozoficznymi" pojeciami takimi jak chocby prawda i falsz, zaklada, ze rzeczy sa poznawalne, ze istenieje niematerialna informacja, ktora mozemy opisac materialy swiat !!
Tak, ale nauka nie opiera się na dogmatach i nie każe spalić Einsteina na stosie tylko dlatego, że ktoś przed nim sformułował inne prawa, które na dodatek się sprawdzają. A religia wyzywa od heretyków i każe mordować wszystkich, któzy mają inne zdanie nie zważając na to, czy może być to prawdą, czy nie.
Poza tym prawda-fałsz to nie są pojęcia religijne, tylko matematyczne, więc to chyba religia zaczerpnęła je od nauki, co?

>bez "religinych" zalozen wstepnych nie mozna uprawiac nauki, naukowiec aby moc uprawiac nauke musi "ukrasc" z chrzescijanskiego swiatopogladu te pojecia aby potem moc cokolwiek stwierdzic
Jak to już ktoś wcześniej powiedział, "BZDURA" Bo jakie to by miały być niby założenia? Zmartwychwstanie, czy gadająco-palący się krzak?
17-02-2009 15:09 
 Ocena 5 na 5
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>chodzi o to czy nauka ma jakies podstawy do twierdzenia, ze np. jutro tez wzejdzie slonce, to problem filozofoczny znany juz od dawna, jak sie okazuje ateista nie ma podstaw aby twierdzic, ze jutro wzejdzie slonce, moze tylko zakladac pewne prawdopodobenstwo i nic wiecej -- prosze to naprawde porzadnie przemyslec zanim ktos bedzie odpowiadal

Ziemia krąży wokół słońca, tak? tak. Słońce nie wstanie, bo nie ma nóg, odnóży, łap etc. Ziemia obróci się w taki sposób, że na tę część, na której stoisz zaczną padać promienie słoneczne (nie musisz mi wierzyć na słowo, jak swojemu proboszczowi, takie są prawa fizyki). Ruch obrotowy ma właśnie to do siebie. Jak chcesz, to się mogę z Tobą założyć, że tak będzie (pod warunkiem, oczywiście, że jakiś psychol nie ponaciska kilku guzików, których naciskać nie powinien i całą tę piękną planetę, naszą matkę szlag jasny trafi).

>oczywiscie, ze to argument, np. matematyka jest niematerialna, tak samo jak logika, skad w swiecie tylko materialnym wziely sie pojecia zupelnie niedotyczace lub tylko czesciowo dotyczace materii ??

matematyka jest niematerialna?! Pozwól, że Ci coś wyłuszczę (cytując klasykę ). Mama miała w koszyku 5 jabłek. Małgosi dała 3 jabłka a Jasiowi 2 jabłka. Matematyka może być namacalna. Dodaj do tego stwierdzenie, że mimo wszystko w koszyku zostały 2 jabłka i masz zajęcie na kilka kolejnych długich, zimowych wieczorów

>czy uwazasz, ze w materi moze zaistniec "duch" tylko dlatego, ze ta materia jest skomplikowana (mowie o mozgu) ??

A co określasz mianem "ducha"?? Masz na myśli poltergeista jakiegoś czy ludzką świadomość? Jeśli ludzką świadomość, to musisz wiedzieć, że jest to zbiór impulsów w mózgu (wspomnienia, intuicja, pamięć długotrwała i krótkotrwała) które pozwalają przeprowadzać procesy myślowe nawet tak skomplikowane logicznie jak zdawanie sobie sprawy z tego, że właśnie zdajesz sobie z czegoś sprawę. Mózg człowieka to jeden z najwspanialszych tworów natury (zaraz za kobiecymi piersiami, oczywiście ).

>no wlasnie brak jest konkretow po stronie ewolucjonistow, to raczej kreacjonisci prosza zawsze ewolucjonistow aby im pokazali te konkrety i od czasow Darwina nie moga

Hę?! Mówisz zapewne o tzw. "brakującym ogniwie". Poczytaj troszkę na ten temat, proszę. Szkoda mi klawiatury.

>moze C14 nie jest szczesliwym przykladem (zreszta dotyczy to i tak krotkich okresow czasu), ale badania radioizotopowe tak -- musimy zalozyc stan poczatkowy aby potem cos obliczyc, wystrczy bledene zalozenie i obliczenia sa nic nie warte

Kiedy to czytam mażę nie o C14 a o C4. To jak w takim razie zmierzyłeś cwaniaku, że świat powstał dokładnie 60000 lat temu a ludzie żyli na ziemi razem z dinozaurami, jak we Flinstonach?? Jesli się nie mylę, to takie są właśnie twierdzenia kreacjonistów.

>oczywiscie, zawsze ewolucjonista moze powiedziec "miliardy lat + miliardy przypadkow" i jakos powstalo, dlatego ewolucjonisci czesto przyznaja, ze tak, ze to prawie niemozliwe ale jednak jest, a skoro jest to znaczy, ze akurat mielismy szczescie i zaszlo -- tylko, ze to dowodzenia na zasadzie blednego kola,

Nie. Nie mięlismy szczęścia. Natura działa celowo w swej ewolucji i jestem Ci to w stanie udowodnić choćby tym, że ptaki mają skrzydła a nie płetwy (dobra, darujmy sobie pingwiny, ok?).

>ewolucjonista przyjmuje zalozenie, ze nie ma Boga, a wiec skoro jest zycie, to musialo ono powstac w toku ewolucji, i zaklada, ze choc to malo prowdopodone to jestnak zaszlo, bo ona istnieje

Kreacjoniści wierzą, że w chmurach mieszka sobie pewien starszy jegomość i w ciągu 6 dni stworzył całą planetę (czemu od razu nie wszechświat?) włączając w to ryby głębinowe, pierwotniaki i człowieka. Ech....

> -- odnosnie takiego podejsci rodza sie dwa pytania:
>1. dlaczego majac otwarty umysl (jak czesto o sobie mowia ewolucjonisci) odrzucaja oni z gory istnienie Boga ??

Nie odrzucają z góry. Dostaję tezę i ją rozpatruję. Po rozpatrzeniu uznaję, że jest ona guano warta i mówię, że to bzdura i cyrk na kółkach wymyślony aby kierować masami ludzi i zbijać niezłą kasę na całej tej szopce.

>2. co zlego jest w tym jesli zalozymy, ze jest Bog i to on stworzyl czlowieka (bez procesu ewolucji) ??

Yyy.... Kłamstwo? Pójście na totalną łatwiznę i ogólne oszukiwanie świata? Tak, chyba o to chodzi.

Poza tym, znając przebieg ewolucji możemy ją przewidzieć (np. fakt, że w przyszłości człowiek, jeśli takowy gatunek przeżyje, będzie miał lepiej rozwinięte oczy czy kciuki) zamiast modlić się o to do powietrza.

>a jesli przeczytam Darwina i powiem "teraz wiem" to jest to juz OK ?
>a jesli przeczytam podrecznik do matematyki i powiem "wiem" - to jest w tym cos zlego ??
>tutaj chodzi o inna ignorancje, ktos mowi "nie wiem" i mimo istnienia prostego wytlumaczenia nie chce tego wytlumaczenia przyjac bo nie chce zaakceptowac istnienia Boga

Bo to nie jest żadne tłumaczenie, tylko bzdura, którą próbuje Ci wcisnąć ktoś, kto ma w tym swój własny cel.

>o ile juz to byla mikroewolucja (czyli dostosowanie) z czym sie kreacjonisci zgadzaja, ale nie zgadzaja sie z tym, ze w przypadkowych procesach powstala nowa, przydatna i prawidlowa informacja (DNA)

To nie są przypadkowe procesy, tylko właśnie dostosowanie się, tylko na większą skalę.

>a czy ewolucja udziela na nie odpowiedzi ?

Tak. Po to człowiek ją bada, prawda? Żeby poznać odpowiedzi na pytania takie jak: skąd się wzięliśmy, czemu wyglądamy tak a nie inaczej, etc.

>jakiej odpowiedzi udziela o sens zycia ?

żadnej, bo nie po to się ja bada. Nie istnieje nic, co można by określić sensem życia. Życie istnieje samo dla siebie. Człowiek po prostu lubi utrudniać sobie życie.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
17-02-2009 15:19 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Tutaj ciąg dalszy, bo niestety nie zmieściło mi się w jednym poście:

>zakladasz rozdzielenie religi od nauki, tymczasem sama nauka aby isteniec operuje "reilgijnymi-filozoficznymi" pojeciami takimi jak chocby prawda i falsz,

Prawda i fałsz są pojęciami logicznymi => stricte naukowymi, nie religijnymi. Religijnym pojęciem może być "grzech", albo "młody, przystojny ministrant"

> zaklada, ze rzeczy sa poznawalne, ze istenieje niematerialna informacja, ktora mozemy opisac materialy swiat !!

O jakiej niematerialnej informacji mówisz??

>bez "religinych" zalozen wstepnych nie mozna uprawiac nauki,

Proszę, przytocz te założenia a udowodnię Ci, jak wielkim jesteś ignorantem.

>naukowiec aby moc uprawiac nauke musi "ukrasc" z chrzescijanskiego swiatopogladu te pojecia

Jeśli mówisz o pojęciach "prawda" i"fałsz", to nie kradnie ich nikomu. Top pojęcia matematyczne. Jeśli zaś masz na myśli inne pojęcia, to muszę Cię zmartwić - do badań naukowych nie potrzeba młodych ministrantów.

Na koniec tylko jeszcze jedno pytanie: Czy naprawdę wierzysz w to, że cały ten świat został stworzony w 6 dni, że stworzył go starszy koleś z siwą brodą, który tak naprawdę nie jest starszym kolesiem, tylko młodym męczennikiem, który tak naprawdę nie jest młodym męczennikiem, tylko duchem pod postacią gołębia, że człowiek jest istotą stworzoną na jego obraz i podobieństwo mimo tego, że za chuja wacława nie znasz jego obrazu, aby to porównać? Błagam Cię!! Powiedz, że rozmawiam z kimś inteligentnym i nie napociłem się na marne!!!

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Psyk (14071 punktów)

>chodzi o to czy nauka ma jakies podstawy do twierdzenia, ze np. jutro tez wzejdzie slonce, to problem filozofoczny znany juz od dawna, jak sie okazuje ateista nie ma podstaw aby twierdzic, ze jutro wzejdzie slonce, moze tylko zakladac pewne prawdopodobenstwo i nic wiecej -- prosze to naprawde porzadnie przemyslec zanim ktos bedzie odpowiadal

Raczej nie od dawna tylko dawno temu.
Skoro ateiści nie wiedzą a pan pastor wie (aczkolwiek nie wiemy czy wie, bo wiemy, że jest niewierzący, jak go kolega zakablował) to trzeba spytać pastora i sprawa załatwiona.

>oczywiscie, ze to argument, np. matematyka jest niematerialna, tak samo jak logika, skad w swiecie tylko materialnym wziely sie pojecia zupelnie niedotyczace lub tylko czesciowo dotyczace materii ??
Ale argument na co? Na co jest argumentem przemienność dodawania? Na stworzenie świata?
Aha - z wyobraźni się wzięły. Platona poczytaj. On wymyślił, że pojęcia abstrakcyjne są w niebie dla rzeczy abstrakcyjnych a na Ziemi są tylko odbiciem.

>czy uwazasz, ze w materi moze zaistniec "duch" tylko dlatego, ze ta materia jest skomplikowana (mowie o mozgu) ??
Pytanie jest wybitnie bełkotliwe. Bo co ono w ogóle znaczy? W najlepszym wypadku zawiera supozycję o istnieniu duszy - przy bardzo dużej dawce dobrej woli w rozszyfrowywaniu go.

>>>brak form przejściowych
>>Jaki brak? Konkrety proszę.
>no wlasnie brak jest konkretow po stronie ewolucjonistow, to raczej kreacjonisci prosza zawsze ewolucjonistow aby im pokazali te konkrety i od czasow Darwina nie moga

A ile ich chcesz? Tylko po jednym z każdego pokolenia czy dla pewności wszystkie osobniki z każdego pokolenia z zachowanym DNA? Nie sądzisz, że to życzenie jest głupie? Poza tym niby czego ci brakuje w tym co jest? Skoro teraz kłamiecie to kłamalibyście choćby zmartwychwstały wszystkie dinozaury.

>musimy zalozyc stan poczatkowy aby potem cos obliczyc, wystrczy bledene zalozenie i obliczenia sa nic nie warte
No tak - metoda radioizotopowa jest używana tysiące razy od dziesiątek lat w różnych badaniach. Ale oto zjawia się pan - nomen omen - Kmieć ze swoją ferajną i wszystko bierze w łeb. Co za tupet i ignorancja. Wy po prostu wstydu nie macie.

>skoro jest to znaczy, ze akurat mielismy szczescie i zaszlo
Tym postem pokazałeś, że nie masz pojęcia co to jest ewolucja - więc się lepiej naucz zanim się odezwiesz.

>ewolucjonista przyjmuje zalozenie, ze nie ma Boga,
I jak z takim rozmawiać? Jesteście gorsi niż Świadkowie Jehowy, bo oni tylko pieprzą o Królestwie Jehowy i rozdają debilne rysunki dzieci bawiących się z lwami. A wy złoślwie kłamiecie bez względu na wyjaśnienia, obnosząc się z własną głupotą.

a wiec skoro jest zycie, to musialo ono powstac w toku ewolucji, i zaklada, ze choc to malo prowdopodone to jestnak zaszlo, bo ona istnieje -- odnosnie takiego podejsci rodza sie dwa pytania:
>1. dlaczego majac otwarty umysl (jak czesto o sobie mowia ewolucjonisci) odrzucaja oni z gory istnienie Boga ??
Nie tyle a priori co a posteriori (sprawdź sobie w słowniczku).

>2. co zlego jest w tym jesli zalozymy, ze jest Bog i to on stworzyl czlowieka (bez procesu ewolucji) ??
To, że to nieprawda.

>>>"nie wiem" (np. pytanie o powstanie świata, celowość procesów ewolucji).
>>Pierwszym krokiem od ignorancji do wiedzy jest właśnie "nie wiem". Tylko ignorant po lekturze swojego Pisma może powiedzieć: wiem.
>a jesli przeczytam Darwina i powiem "teraz wiem" to jest to juz OK ?
To zależy czy chcesz studiować biologię. Jeśli tak to warto zapoznać się z wiedzą XX wieku. Jeśli nie to zapamiętanie ze szkoły jak działa ewolucja i tak będzie dla ciebie dużym sukcesem.

>a jesli przeczytam podrecznik do matematyki i powiem "wiem" - to jest w tym cos zlego ??
Nie możesz porównywać Biblii do podręcznika do matematyki. Porównuje się to co podobne czyli możesz ją porównać do Koranu. I wtedy zamienisz siekierkę na kijek.

>tutaj chodzi o inna ignorancje, ktos mowi "nie wiem" i mimo istnienia prostego wytlumaczenia nie chce tego wytlumaczenia przyjac bo nie chce zaakceptowac istnienia Boga
Bo wyjaśnienie Bogiem nie jest żadnym wyjaśnieniem. Widocznie nie jesteś w stanie tego zrozumieć - twój pech.

>o ile juz to byla mikroewolucja (czyli dostosowanie) z czym sie kreacjonisci zgadzaja, ale nie zgadzaja sie z tym, ze w przypadkowych procesach powstala nowa, przydatna i prawidlowa informacja (DNA)
A co to kogo obchodzi?

>a czy ewolucja udziela na nie odpowiedzi ? jakiej odpowiedzi udziela o sens zycia ? czy takie, ze sensem zycia jest przekazanie genow i potem zgniecie ciala w grobie aby robaczki mialy pozywienie ??
Jesteś najlepszym dowodem na to, że nie z każdym można rozmawiać a pereł nie rzuca się przed wieprze. "Bądźcie posłuszni świniom, które istnieją. Ja oddaję się moim nieistniejącym bogom". Nie gniewaj się, ale ty po prostu tego nie zrozumiesz. Kapujesz prymitywne wierzenia ludzi, którzy się eksterminowali, zabijali bydło wroga, składali ofiary z ludzi, wierzyli w magię i mieli kobiety za przedmioty. A więc żryj to jeśli ci smakuje.

>zakladasz rozdzielenie religi od nauki, tymczasem sama nauka aby isteniec operuje "reilgijnymi-filozoficznymi" pojeciami takimi jak chocby prawda i falsz,
Ooo... Turbo Pascal jest doktryną religijną. Genialne.
15-02-2009 08:33 
 Ocena-8 na 14
Kazimierz Jodkowski (1 punktów)
>Ale żenująca propaganda.. "Nigdy nie dyskutuj z idiotą... Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem" - jakże prawdziwe.

Pokaz kultury webmastera zaiste zwalajacy z nog. Ciekawe, co na to p. Koraszewski, ktorego nawet kreacjonisci chwala z kulturalna postawe? Jak sie Pan czuje, ze w Pana obronie stanal umyslowy troglodyta?
15-02-2009 12:02 
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)
>umyslowy troglodyta
Troglodyta to słowo określające człowieka mało inteligentnego, a więc niepotrzebnie doczepił pan do niego "umysłowy".
Zauważyliście, że każdy idiota, który chce błysnąć swoją elokwencją, obrażając kogoś, używa epitetu "troglodyta"? Żenada...
15-02-2009 13:28 
 0 na 8
Kazimierz Jodkowski (1 punktów)
>>umyslowy troglodyta
>Troglodyta to słowo określające człowieka mało inteligentnego, a więc niepotrzebnie doczepił pan do niego "umysłowy".
>Zauważyliście, że każdy idiota, który chce błysnąć swoją elokwencją, obrażając kogoś, używa epitetu "troglodyta"? Żenada...

Troglodyta to jaskiniowiec. Czy umie Pan dyskutowac bez obrazania dyskutanta?
15-02-2009 13:39 
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)
>Troglodyta to jaskiniowiec.
Troglodyta (z gr. troglodytai, od trogle - dziura i dyein - wchodzić) - w archeologii członek prymitywnego plemienia ludzi zamieszkujących jaskinie. Obecnie termin ten jest dość powszechnie używany jako epitet, określający człowieka uważanego za mało inteligentnego (przez co słowo zyskało znaczenie pejoratywne).
>Czy umie Pan dyskutowac bez obrazania dyskutanta?
Mnie się Pan pyta? Proszę mnie nie rozśmieszać. Nazwał Pan webmastera "umysłowym troglodytą", a teraz żąda kultury wypowiedzi? Ja nie pisałem o Panu, tylko o panującej wśród idiotów tendencji do nazywania innych troglodytami.
15-02-2009 13:43 
 Ocena-4 na 8
Kazimierz Jodkowski (1 punktów)
>>Troglodyta to jaskiniowiec.
> Troglodyta (z gr. troglodytai, od trogle - dziura i dyein - wchodzić) - w archeologii członek prymitywnego plemienia ludzi zamieszkujących jaskinie. Obecnie termin ten jest dość powszechnie używany jako epitet, określający człowieka uważanego za mało inteligentnego (przez co słowo zyskało znaczenie pejoratywne). >Czy umie Pan dyskutowac bez obrazania dyskutanta?
>Mnie się Pan pyta? Proszę mnie nie rozśmieszać. Nazwał Pan webmastera "umysłowym troglodytą", a teraz żąda kultury wypowiedzi? Ja nie pisałem o Panu, tylko o panującej wśród idiotów tendencji do nazywania innych troglodytami.

Jezeli po zwroceniu Panu uwagi na brak kultury, nadal robi Pan to samo, to znaczy, ze nie nadaje sie Pan do dyskusji. I to jest moje ostatnie slowo do Pana.
15-02-2009 13:54 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>Jezeli po zwroceniu Panu uwagi na brak kultury, nadal robi Pan to samo, to znaczy, ze nie nadaje sie Pan do dyskusji. I to jest moje ostatnie slowo do Pana.
Przepraszam, czy może Pan wskazać ów domniemany brak kultury? Co takiego robię? Nawet jeszcze nie zdążyłem Pana obrazić , a Pan już się obraża i zabiera zabawki do innej piaskownicy. I kto tu się nie nadaje do dyskusji? To forum to nie wybieg dla trolli.
webmaster (moderator)
STOP. Stop. Przecież to znana strategia, aby zamiast odpowiedzieć na argumenty, wyjść z sali obrażonym. Dlatego EOT.
15-02-2009 14:38 
 Ocena 1 na 3
Kazimierz Jodkowski (1 punktów)
>STOP. Stop. Przecież to znana strategia, aby zamiast odpowiedzieć na argumenty, wyjść z sali obrażonym. Dlatego EOT.

Panie Agnosiewicz! Na jakie argumenty ja mialbym odpowiadac? Przeciez ja nie prowadze ani nie prowadzilem dyskusji z ewolucjonistami czy kreacjonistami. Ja nie znam przebiegu dyskusji w Grudziadzu. Chetnie sie z nia zapoznam, gdy jej zapis sie pojawi w internecie. Ja TYLKO zwrocilem Panu uwage, ze Pan rozpoczynajac dyskusje z kreacjonistami, zaczyna od ich obrazania, co jest wykluczone w kulturalnej dyskusji. Jedyny argument, jaki Pan dal w tej sprawie, to ten, ze nazywajac swoich oponentow idiotami, Pan atakuje ich poglady. A na ten argument odpowiedzialem Panu, z sali jeszcze nie wyszedlem.
webmaster (moderator)
Chyba z kimś mnie pomyliłeś. Jeżeli zacytowanie przysłowia określasz "nazywaniem oponentów idiotami", to jest do nadinterpretacja.
16-02-2009 13:45 
 Ocena 1 na 1
Humanożerca (481 punktów)
>Chyba z kimś mnie pomyliłeś. Jeżeli zacytowanie przysłowia określasz "nazywaniem oponentów idiotami", to jest do nadinterpretacja.
Proponowałbym webmajsterowi sprawdzenie czy ów "Jodkowski" nie przywłaszcza sobie nazwiska pewnej publicznej osoby.


minds.pl/content/view/222/70/
17-02-2009 13:52 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Proponowałbym webmajsterowi sprawdzenie czy ów "Jodkowski" nie przywłaszcza sobie nazwiska pewnej publicznej osoby.
Ty najpierw sprawdź, dlaczego pod Twoim postem jest link do trojana.
webmaster (moderator)
Szanowny panie Jodkowski, różnica między nami jest taka, że ja atakuję poglądy, a pan atakuje mnie.
15-02-2009 13:29 
 0 na 4
Kazimierz Jodkowski (1 punktów)
>Szanowny panie Jodkowski, różnica między nami jest taka, że ja atakuję poglądy, a pan atakuje mnie.

Nazywajac osoby z innymi przekonaniami idiotami atakuje Pan poglady? Ciekawe.
15-02-2009 13:44 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>Nazywajac osoby z innymi przekonaniami idiotami atakuje Pan poglady? Ciekawe.
Co innego troglodyta, ale idiotą kogoś nazwać? Toż to straszne! Niech się Pan najpierw nauczy czytać i potem napisze, w którym miejscu ja albo webmaster nazwaliśmy Pana idiotą.
16-02-2009 14:38 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Niech się Pan najpierw nauczy czytać i potem napisze, [...].

Na to może nie starczyć czasu. Nawet ewolucji.

fides ex necessitate esse non debet
15-02-2009 14:19 
 Ocena 1 na 1
rysiek (4593 punktów)
>webmaster: "Nigdy nie dyskutuj z idiotą ..."

>K.J.: "... umysłowy troglodyta?"

Przyganiał kocioł garnkowi.
17-02-2009 09:54 
 Ocena 3 na 3
Borczyk (419 punktów)
>Pokaz kultury webmastera zaiste zwalajacy z nog.

Zastanawia mnie, co właściwie nazywa Pan kulturą? Prawdą jest, że dość często ewolucjonistom puszczają nerwy, kiedy enty raz przychodzi im rozmawiać z kreacjonistami i bywa, że zbyt bezpośrednio wyrażają swoje zdanie na temat oponentów. Pan w swoich publikacjach dość często zaznacza, jaki to brak kultury dla poglądów kreacjonistów reprezentują ewolucjoniści, w przeciwnieństwie do kulturalnych i poprawnych kreacjonistów. Dla mnie jednak o wiele większą przewiną, brakiem kultury oraz szacunku, jest powtarzanie kłamstw przez czołowych przedstawicieli tego ruchu (tak - inteligentnego projektu też). Wyrywanie wypowiedzi z kontekstu i później cytowanie ich na swój użytek, to nie jest brak kultury? Łganie w żywe oczy to nie jest brak kultury? Ja wolę osobę, która mówi prosto z mostu, nazywając rzeczy po imieniu i może niezbyt grzecznie, ale która jest szczera i uczciwa. A jeśli będzie to osoba również grzeczna, miła i sympatyczna to tym lepiej.
17-02-2009 11:10 
 Ocena 1 na 3
Kazimierz Jodkowski (1 punktów)
> Pan w swoich publikacjach dość często zaznacza, jaki to brak kultury dla poglądów kreacjonistów reprezentują ewolucjoniści, w przeciwnieństwie do kulturalnych i poprawnych kreacjonistów. Dla mnie jednak o wiele większą przewiną, brakiem kultury oraz szacunku, jest powtarzanie kłamstw przez czołowych przedstawicieli tego ruchu (tak - inteligentnego projektu też).

Brzydzi sie Pan klamstwem? Ja tez. Prosze dac jakies przyklady z moich publikacji, ze zrzucam ewolucjonistom brak kultury, w przeciwienstwie do kulturalnych kreacjonistow. Napisal Pan, ze zaznaczam to "dosc czesto", wiec nie powinien Pan miec problemu ze znalezieniem przykladów.

Dla nieznajacych moich publikacji: ja uwazam, ze OBIE strony czesto, bo przeciez nie zawsze, nie prowadza tych dyskusji kulturalnie. I dlatego podniosl mnie na duchu opis dyskusji w Grudziadzu. I dlatego z kolei tak zareagowalem na maczuge slowna p. Agnosiewicza, nazywajacego swoich oponentow idiotami. Pan woli nazywanie dyskutantow idiotami niz powtarzanie klamstw. Ja z dwojga zlego wole te klamstwa, bo mozna je zdemaskowac i pokazac prawde (robie to tez z Panskim zarzutem wobec mnie). A przed maczuga Agnosiewicza ucieczki nie ma. Dyskusja staje sie niemozliwa.
Borczyk (419 punktów)
>Brzydzi sie Pan klamstwem? Ja tez. Prosze dac jakies przyklady z moich publikacji, ze zrzucam ewolucjonistom brak kultury, w przeciwienstwie do kulturalnych kreacjonistow. Napisal Pan, ze zaznaczam to "dosc czesto", wiec nie powinien Pan miec problemu ze znalezieniem przykladów.

Przykłady będą jutro - większość Pańskich prac mam obecnie w domu, stąd ten poślizg.
17-02-2009 12:56 
 Ocena 2 na 2
Kazimierz Jodkowski (1 punktów)
>>Brzydzi sie Pan klamstwem? Ja tez. Prosze dac jakies przyklady z moich publikacji, ze zrzucam ewolucjonistom brak kultury, w przeciwienstwie do kulturalnych kreacjonistow. Napisal Pan, ze zaznaczam to "dosc czesto", wiec nie powinien Pan miec problemu ze znalezieniem przykladów.
>Przykłady będą jutro - większość Pańskich prac mam obecnie w domu, stąd ten poślizg.

Jutro tez ich nie bedzie. Staram sie traktowac wszystkich spokojnie i jednakowo. Jesli jest Pan zaangazowany po jednej ze stron sporu, to mogl Pan odniesc wrazenie, ze popieram strone przeciwna. Ale jak Pan siegnie do materialow, to wrazenie to prysnie.

Jedyna moja ocena dyskusji ewolucjonistow i kreacjonistow, jaka sobie przypominam, jest taka oto:

"Dla kogoś niezorientowanego wydawałoby się czymś oczywistym, że jeśli kreacjoniści i ewolucjoniści dążą do prawdy na temat pochodzenia życia i jego form, powinni spokojnie rozważyć wszystkie za i przeciw. Tymczasem jeśli dochodzi między nimi do dyskusji, to z reguły przybiera ona postać "odsądzania od czci i wiary". Według ewolucjonistów kreacjoniści są pseudonaukowcami motywowanymi przez ideologiczne i religijne poglądy. Kreacjoniści jako słabsi i liczebnie, i pod względem wpływów "nie pozwalają sobie" aż na tak radykalne przekreślanie przeciwnika, ale i po ich stronie można zanotować ostre, choć nie tak liczne jak u ewolucjonistów, wypowiedzi."

Ten brak merytorycznej dyskusji wyjasnialem niewspolmiernoscia tych koncepcji. Sa sobie tak obce, ze ich zwolennicy czesto nie sa w stanie zrozumiec przeciwnika i stad sie biora wyzwiska w rodzaju "idioci".

A jak Pan siegnie do s. 247-252 mojej ksiazki "Metodologiczne aspekty kontrowersji ewolucjonizm-kreacjonizm", to znajdzie Pan paragraf zatytulowany "Oszustwa kreacjonistow", gdzie podaje pare przykladow klamstw, przekrecania cytatow i wyrywania z kontekstu. Krytykuje wiec nie tylko nawiedzonych ewolucjonistow.
Borczyk (419 punktów)
Po części muszę złagodzić stanowisko, reakcja była trochę zbyt impulsywna i nie do końca sprawiedliwa. Zgadzam się z Panem, że stara się Pan być w miarę bezstronny lub pozory bezstronności zachowywać (choć więcej miejsca rezerwuje Pan dla Kreacjonistów, bo są słabiej reprezentowani w Polsce) i kreacjonistów też krytykuje, jednak wrażenie pozostaje, że ewolucjoniści obrywają jeśli nie częściej, to mocniej i są przedstawiani w gorszym świetle (ale może jestem przewrażliwiony). Rzeczywiście, odnoszę wrażenie (i nie tylko ja) Pańskiej większej przychylności kreacjonistom (sądząc po ich ciepłym przyjęciu niektórych prac oni też). Stąd też moje raczej negatywne nastawienie. A poniżej kilka fragmentów, będących po części przyczyną takiego nastawienia.

Fragment, który Pan zacytował, o "odsądzania od czci i wiary" pojawia się przynajmniej w 2 pracach (Na początku... lipiec sierpień 2000: 131-132, Archiwum Na Początku 2003, 13: 74-85), z przypisem odwołującym się do książki Morrisów, wymieniając z czym ewolucjonizm się według nich łączy ("[...] Ewolucjonizm przyniósł jako swoje zepsute owoce rasizm, abortyzm, rewolucję seksualną, kulturę homoseksualizmu i narkotyków, nazizm, New Age, społeczny darwinizm, szowinizm, feminizm itd. Nie chcę jednak powiedzieć, ze związki między tymi zjawiskami społecznymi są wydumane")

W pracach "Antynaturalizm Inteligentnego Projektu" i "Konflikt Nauka-Religia a Teoria Inteligentnego Projektu", zarzuca Pan E. C. Scott "nielojalne chwyty" kiedy identyfikuje ID z kreacjonizmem (o ile pamiętam B. Forrest też się oberwało). Wobec dobrze poznanej genezy ruchu "cdesign proponentsits", strategii klina czy wezwania do wielkiego namiotu ("na bok spory o rozumienie Genesis, tym zajmiemy się po wykończeniu ewolucjonizmu" mniej więcej to jest przesłanie Nelsona w pracy Life in the big tent...) utożsamianie ich z kreacjonistami nie jest nadużyciem ani nielojalnym chwytem. We wstępie do książki "Inteligentny Projekt - Nowe Rozumienie Naukowości?" uważa Pan traktowanie ID za głupstwo. W ten sposób zwolenników ID traktuje większość ewolucjonistów.

W "Twardym Jądrze Ewolucjonizmu" zestawia Pan ewolucjonistów, jako odruchowo odrzucających kreacjonizm (po części słusznie), natomiast kreacjonistów jako stronę częściej zainteresowaną merytoryczną dyskusją. W mojej ocenie tej merytoryczności w pracach kreacjonistów jak na lekarstwo. Poza tym opublikowano wiele prac merytorycznie traktujących argumenty kreacjonistów (również młodoziemców), na które wydają się być bardzo odporni, tak więc o ile nie mają nic nowego do zaproponowania to i większej potrzeby powtarzania merytorycznej argumentacji nie ma i kieruje się uwagę na motywy ideologiczne oponentów. W tej samej pracy (przypis 124b - dodany do wersji "elektronicznej") podaje pan też "typowy przykład jak ewolucjonista traktuje antyewolucjonistyczne argumenty" - w tym wypadku chodzi o recenzję książki Wellsa Ikony Ewolucji. Osoby, z którymi o tym rozmawiałem, odnoszą wrażenie, że właśnie ewolucjoniści (w tym wypadku Padian i Gishlick) są tu atakowani jako ci, którzy grają "nie fair" a nie Wells.

W książce "Spór Ewolucjonizm z Kreacjonizmem. Podstawowe Pojęcia i Poglądy" uznaje Pan, że dopiero ID (dokładniej Behe) zmusił ewolucjonistów do merytorycznej dyskusji. Przy każdym wzroście aktywności kreacjonistów, ewolucjoniści reagują merytorycznie na zarzuty. Podobnie, uznał Pan (moim zdaniem nie słusznie) reakcję na wybryki Giertycha i Orzechowskiego za przesadzoną i część osób odbiera to tak, jakby kreacjoniści mieli być tym pokrzywdzeni.

W "Poszukiwaniu Twardego Jądra" pisze Pan, że "(...) większa wiedza paraliżuje ewolucjonistów, natomiast swobodnie i z rozmachem przedstawiają swoje wizje, gdy nie są krępowani posiadanymi faktami, gdy są bardziej oderwani od empirii." - To też pozostawia negatywne wrażenie odnośnie ewolucjonistów.

Oczywiście - można wskazać też fragmenty krytykujące kreacjonistów (sporo ich np. w Posłowiu do pracy Ankberga i Weldona), jednak jak napisałem powyżej, u mnie i u osób z którymi na temat tych prac rozmawiałem, wrażenie niewspółmierności krytyki jest silne. A i sami kreacjoniści przynajmniej część Pańskich prac uważają za legitymizację ich poczynań.
18-02-2009 21:06 
 Ocena 1 na 1
Kazimierz Jodkowski (1 punktów)
Dziekuje, jest OK. Balem sie, ze okaze sie Pan kolejnym nawiedzonym, ale pokazal Pan klase. Pan potwierdza moje przypuszczenia, jak moje teksty sa widziane. Sa jeszcze male roznice miedzy nami, ale dotycza raczej akcentow niz faktow. Zdaje sobie sprawe, ze moje teksty moga wygladac na lekko przechylone ku kreacjonizmowi - wiecej o nich pisze i zyczliwie. Zwlaszcza to ostatnie powoduje, ze dla ewolucjonistow staje sie podejrzany. A to tylko moja postawa badawcza. W swojej pracy naukowej przyjalem zasade, ze autorow nalezy traktowac zyczliwie, to znaczy ich teksty interpretowac maksymalnie zyczliwie (na ile to mozliwe, bez znieksztalcenia). Wiecej na ten temat tu: tiny.pl/v3dp s. 14-15 albo tu: tiny.pl/v3d5 s. 12-15. Ale to nie znaczy, ze przestaje kontaktowac z rzeczywistoscia. Na dowod zacytuje podsumowanie 4 rozdzialu mojej ksiazki "Metodologiczne aspekty kontrowersji ewolucjonizm-kreacjonizm" (jeszcze go nie wstawilem do internetu):

"W dzisiejszej nauce kreacjonisci stanowia niewielka i pogardzana grupke, lokowana na peryferiach nauki i czesto relegowana poza jej granice, Olbrzymia wiekszosc uczonych akceptuje naturalizm jako istotny skladnik swego rozumienia naukowosci. W tym sensie nauki przyrodnicze maja charakter naturalistyczny - poniewaz tak chce je widziec wiekszosc uczonych. Nie wydaje sie, by istnialo lepsze uzasadnienie tej cechy nauki, zwlaszcza metodologiczne. Nie ulega watpliwosci, ze z tego punktu widzenia naturalizm (przynajmniej w wersji metodologicznej, ale takze i metafizycznej) obecnie bezapelacyjnie goruje nad nienaturalistycznym teizmem, nad teizmem chrzescijanskim." (s. 318).

Pozdrawiam
Madman (7811 punktów)
> I dlatego z kolei tak zareagowalem na maczuge slowna p. Agnosiewicza, nazywajacego swoich oponentow idiotami.
A na jakiej podstawie Pan wywnioskował, że 'webmaster' to pan Agnosiewicz?
15-02-2009 11:51 
 Ocena 6 na 6
Madman (7811 punktów)
To jest oburzające, że nie mogę dać Ci plusa. Zróbcie coś z tym, webmaster.
15-02-2009 13:05 
 Ocena 9 na 11
diogenes (42753 punktów)
>kreacjonizm to ideologiczna papka nie trzymająca się kupy.

Otóż to. Po co więc organizować tego rodzaju mitingi? Stwarzają one wrażenie, że kreacjonizm jest pewną racjonalną alternatywą dla jednego z fundamentalnych paradygmatów nauki.
Habari (247 punktów)
(zablokowany)
>Bo też trudno znaleźć kogoś, komu by się chciało gadać z demagogiem..

Czyżby? A pytałeś kogoś, np. z PSR?
20-02-2009 05:12 
 Ocena 2 na 2
Psyk (14071 punktów)
>Ale żenująca propaganda.. "Nigdy nie dyskutuj z idiotą... Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem" - jakże prawdziwe.

I tylko to tej "relacji" w której więcej propagandy nawet niż w radiu Maryja widać, ile racji miał Dawkins mówiąc, że nie z każdym można dyskutować. On jest bardzo wyczulony na takch ludzi i słusznie, bo jak widać cokolwiek odpowie na jedno jedyne pytanie zostanie ogłoszone jako dowód, że nie ma ewolucji i to na całym świecie. Nieuczciwość kreacjonistów jest naprawdę niesamowita.

>>prawo grawitacji
>A to kreacjoniści do tego też mają swoją teorię? "Inteligentne spadanie"?
Świetne!

>>istnienie niematerialnych praw moralnych
>Wszelkie prawa są niematerialne, ale to żaden argument dla kreacjonisty.
Prawdopodobnie chodzi tu o etykę!

>>istnienie świadomości
>Znów, żaden to argument dla kreacjonisty.
No coś Ty Michał - jest świadomość a więc jest Bóg. W seminariach uczą tego od setek lat (poważnie).

>>czy choćby nieredukowalną złożoność np. budowy oka lub rzęski.
>Piramidalna bzdura, już dawno wykazano, że nie ma w nich nic bardziej nieredukowalnego niż np. w łuku rzymskim.
Autor wykazał się ignorancją i niebywałą złą wolą, bo właśnie przykład oka, zaczerpnięty z Darwina, był wałkowany wielokrotnie, także przez Dawkinsa. Autor nie wykazałby się większą nieprzemakalnością na wiedzę nawet gdyby napisał, że deszcz to łzy aniołów.

>>"nie wiem" (np. pytanie o powstanie świata, celowość procesów ewolucji).
>Pierwszym krokiem od ignorancji do wiedzy jest właśnie "nie wiem". Tylko ignorant po lekturze swojego Pisma może powiedzieć: wiem.
Ja bym powiedział więcej - tylko debil cieszy się, że wie wszystko.

>>Sądzę, że to była jedna z największych lekcji wczorajszej debaty: wskazanie przez kreacjonistycznego pastora, że spór między ewolucjonizmem, a kreacjonizmem jest sporem nie tylko naukowym lecz głównie ideologicznym (by nie powiedzieć religijnym).
>Tak, kreacjonizm to wyłącznie ideologia i wiara, bez szans na naukowość.
I to jest jedyne mądre zdanie w tej propagandzie! Spór religijny - przynajmniej raz szczerość!

>>Ewolucja bowiem nie jest faktem (nikt nie zaobserwował ewolucji), lecz sposobem interpretowania faktów - co zostało zauważone w samej debacie.
>Kolejna bzdura. Przynajmniej w przypadku kilku gatunków tak pojmowana ewolucja została zaobserwowana - dosłownie, na oczach niedowiarków.
Grawitacja też nie jest faktem tylko sposobem interpretowania spadania jabłek - czy tak?

>>Opierając się na mocnej wierze (której brakuje kreacjonistom)
>:D A to dobre.. żart dnia.
Na miejscu wiernych zboru pastora mocno bym się zaniepokoił.

>>Wykluczając jednak w odpowiedziach Boży, celowy akt stworzenia - ewolucjoniści ukazują bardzo jednoznaczne światopoglądowe uprzedzenie w podejściu do interpretacji faktów czyli szkieletów, kości, skamielin.
>Kolejna bzdura - teoria naukowa nie zajmuje się religijnymi mitami - brak bogów w fizyce kwantowej nie oznacza żadnego uprzedzenia.

niechwaląc się to poniżej to moje:
Sama wiedza o tym, że Doktorzy Kościoła wyjaśniali Bogiem to co dzisiaj wyjaśniamy naukowo, np. pochodzenie religii czy przeżycia mistyczne, automatycznie prowadzi do ateizmu. A ponieważ tego się właśnie uczy w seminariach to gdyby stosowano tam krytyczne myślenie byłyby one kuźniami ateizmu. Niektórzy chrześcijanie, którzy nie wyciągnęli wniosków z historii chcą się w to nadal bawić, na co naukowcy ukuli złośliwą nawę "Boga-Zapchajdziury". Niektórzy są jeszcze bardziej nieuczciwi i próbują go wcisnąć tam gdzie nie ma żadnej dziury - twierdząc na przykład, że Bóg kieruje ewolucją, chociaż jej wielkość polega właśnie na tym, że wyjaśnia jak natura radzi sobie sama. To tak jakby powiedzieć, że Bóg gotuje wodę w czajniku.

>>Zastanawiło mnie natomiast co innego: mianowicie to, że tak światłe i rozumne "Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów" nie było w stanie znaleźć osoby, która w rzeczowy i wyostrzony intelektualnie sposób rzuciałby poważne wyzwanie poglądowi kreacjonistycznemu.
>Bo też trudno znaleźć kogoś, komu by się chciało gadać z demagogiem..
Po tej relacji ja też uważam, że Andrzej był zbyt uprzejmy.
14-02-2009 22:47
 Ocena 19 na 19
Koraszewski (82900 punktów)
Do organizatorki opisywanej tu debaty:
Kochana Moniko,
Piszę do Ciebie list na tym forum, bo o ile wiem była to pierwsza organizowana przez Ciebie tak duża impreza i natychmiast usłyszałaś trąby jerychońskie oznajmiające, że upadły jakieś mury. Autor tego wątku, pan pastor, otrąbił zwycięstwo swojego kolegi. Jam nie Onufry Zagłoba i nie zwykłem opowiadać o swoich wiktoriach. Tu jednak masz piękny przykład metod działania tego rodzaju komiwojażerów Prawdy.
Jak pamiętasz, wielokrotnie powtarzałem wczoraj, że szanuję osobę, ale niekoniecznie jej poglądy. Nie przyszło mi do głowy wyrażanie szacunku dla pomysłu, że świat może mieć 7 tysięcy lat, tak samo jak nie przyszło by mi do głowy publiczne oświadczanie, że wygrałem debatę; takie rzeczy rozstrzyga publiczność, a nie strona.
Cieszę się, że pan pastor dobrze się czuje, nie spodziewałem się również, że on, czy jego czterech sekundantów, dojdzie nagle do wniosku, że można lepiej użyć swoich szarych komórek niż dla bronienia tezy, że Biblia to zbiór prawd wszelkich. Dla mnie ważne i pocieszające jest istnienie takiej młodzieży ja Ty i twoi przyjaciele; młodzieży, dla której stawianie pytań i szukanie odpowiedzi jest ważniejsze niż zadawalanie się gotowymi i niezmiennymi prawdami.
W takich sytuacjach jak ta nie ma oczywiście mowy o jakiejkolwiek debacie, można tu mówić zaledwie o prezentacji poglądów, których nie daje się pogodzić. Jedna sprawa, co wyniesie z takiego spotkania zgromadzona na sali publiczność, druga jaki użytek mogą z tego rodzaju spotkań zrobić ludzie nie grzeszący uczciwością.
Dla mnie stroną, która wygrała byli przede wszystkim organizatorzy tego spotkania, a więc Ty i Twoi koledzy. Nauka broni się sama i nasi sympatyczni pastorzy będą nadal chodzili do lekarzy, jeździli samochodami i latali samolotami, będą korzystali obficie z owoców nauki, często posługując się nimi pokrętnie i bez zrozumienia dla jej zwalczania.
Nie pozwól się zatem autorowi tego wątku sfrustrować. Wydaje się, że to dęcie w trąby jerychońskie to ich jedyna nagroda za stracony czas i koszty benzyny.
Serdeczne pozdrowienia
Andrzej
P.S. Poniżej rysunek mamuta. Jak wiadomo (panu Markowi) ostatnie mamuty wyginęły jakieś trzy tysiące lat przed stworzeniem świata.

15-02-2009 13:14 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>szanuję osobę, ale niekoniecznie jej poglądy.

Jak osobę oddzielić od poglądów? Czy to nie jest tak, jak z podziałem człowieka na duszę i ciało?

>takie rzeczy rozstrzyga publiczność...

Przez głosowanie? Np. przez kierunek uniesionego kciuka?
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
Chciałbym zobaczyć tę debatę ale jeżeli przedstawiciel PSR nie potrafił odpowiedzieć na tak banalne pytanie jak np. celowość procesów ewolucji czy istnienie praw moralnych to ewidentnie oznacza że bylo z nią coś nie tak. Z tej relacji wynika że pastor obronił tezę, że TE to nie fakt ale jedynie ich (naciągana) interpratacja - jeśli więcej niż połowa odserwatorów odniosła takie wrażenie oznacze to że kreacjoniści wygrali. I tutaj pojawia się pytanie o sens promowania TE - bo jeżeli ma się to odbywać w taki właśnie sposób to lepiej od razu dać sobie spokój z debatami, uznać że TE jest tak samo naukowa jak ID i poświęcić czas na coś innego.
Zdaję sobie sprawę że pastor może mieć lepszą gadkę (w końcu w każdę niedzielę ją ćwiczy) ale argmenty jakie tu zaprezentował zostały zmiażdzone w licznych książkach, publikacjach naukowych i dawno temu odrzucone - podobnie powinno się stać w trakcie tej debaty. Jeśli tak się nie stało to znaczy że ktoś popełnił błąd (i tym kimś na pewno nie był pastor-kreacjonista).
15-02-2009 00:18 
 Ocena 2 na 2
rudyment (3233 punktów)
>Zdaję sobie sprawę że pastor może mieć lepszą gadkę (w końcu w każdę niedzielę ją ćwiczy) ale argmenty jakie tu zaprezentował zostały zmiażdzone w licznych książkach, publikacjach naukowych i dawno temu odrzucone - podobnie powinno się stać w trakcie tej debaty. Jeśli tak się nie stało to znaczy że ktoś popełnił błąd (i tym kimś na pewno nie był pastor-kreacjonista).
>

Nie będąc świadkiem debaty, nie mogę ocenić jej przebiegu. jednakże na podstawie doświadczeń nabytych w podobnych przypadkach wiem, że błędem jest przyjmowanie bitwy na warunkach dyktowanych przez przeciwnika. Zamiast ciskać argumentami w mur ignorancji, należało pozwolić oponentowi na rozwinięcie argumentacji w obronie tezy konkurencyjnej, tj. kreacjonizmu - i owe argumenty obalać, co przecież nie jest trudne.

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Nie będąc świadkiem debaty, nie mogę ocenić jej przebiegu. jednakże na podstawie doświadczeń nabytych w podobnych przypadkach wiem, że błędem jest przyjmowanie bitwy na warunkach dyktowanych przez przeciwnika. Zamiast ciskać argumentami w mur ignorancji, należało pozwolić oponentowi na rozwinięcie argumentacji w obronie tezy konkurencyjnej, tj. kreacjonizmu - i owe argumenty obalać, co przecież nie jest trudne.

Już jest rejacja niezależnego obserwatora, która sporo wyjaśniła - wynika z niej że relacja pastora była stronnicza (w zasadzie jakoś mnie to nie dziwi).
Co do strategii to człowiek uczy się na błędach. Wygląda na to że debata nie była wcale porażką ewolucjonisty, aczkolwiek wystąpiły w niej pewne niedociągnięcia.
15-02-2009 09:05 
 Ocena 5 na 5
Vytautas (4394 punktów)
>Chciałbym zobaczyć tę debatę ale jeżeli przedstawiciel PSR nie potrafił odpowiedzieć na tak banalne pytanie jak np. celowość procesów ewolucji czy istnienie praw moralnych to ewidentnie oznacza że bylo z nią coś nie tak.
>
Nie wiem, czy te pytania są banalne, ale na pewno są źle postawione, jak słynne pytanie Empedoklesa "Czy przestałeś już bić swoją matkę?".
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Nie wiem, czy te pytania są banalne, ale na pewno są źle postawione, jak słynne pytanie Empedoklesa "Czy przestałeś już bić swoją matkę?".

Użyłem złego słowa - nie banalne lecz proste (w znaczeniu - odpowiedź na nie jest możliwa w do udzielenia przez osobę posiedającą wiedzę na poziomie popularnonaukowym)
15-02-2009 16:16 
 Ocena 10 na 10
Vytautas (4394 punktów)
>>Nie wiem, czy te pytania są banalne, ale na pewno są źle postawione, jak słynne pytanie Empedoklesa "Czy przestałeś już bić swoją matkę?".
>Użyłem złego słowa - nie banalne lecz proste (w znaczeniu - odpowiedź na nie jest możliwa w do udzielenia przez osobę posiedającą wiedzę na poziomie popularnonaukowym)
Między 'banalne', a 'proste' różnica nieistotna. Istotne jest to, że kto próbuje odpowiedzieć na pytanie Empedoklesa, ten przyznaje, że bił matkę, bez względu na to, czy odpowie 'tak', czy też 'nie'.
Tak samo, jeżeli ktoś próbuje odpowiedzieć, jaki jest cel procesu ewolucji, przyznaje, że ewolucja posiada jakiś cel, a więc staje na pozycji teleologicznej, czyli daje się złapać chytremu katabasowi w pułapkę.
15-02-2009 14:26 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>pastor obronił tezę, że TE to nie fakt

Teoria ewolucji jest faktem w takim samym sensie, w jakim faktem była np. teoria flogistonu czy teoria samorództwa. Teorie te okazały się jednak fałszywe.
Nikt przy zdrowych zmysłach nie głosi tezy, że teoria ewolucji w tym sensie nie jest faktem. W tymże sensie również teoria kreacjonizmu jest faktem (jest bowiem głoszona).
Problemem jest (dla niektórych) to, czy zachodzi ewolucja. I czy, w szczególności, miało miejsce coś takiego, jak stworzenie świata i człowieka przez boga.
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Problemem jest (dla niektórych) to, czy zachodzi ewolucja. I czy, w szczególności, miało miejsce coś takiego, jak stworzenie świata i człowieka przez boga.

Właśnie to miałem na myśli. Kreacjoniści często używają stwierdzenia że teoria ewolucji to nie fakt ale tylko teoria, sugerując, że tak naprawdę nigdy nie zaszła a jak wiadomo dowody na rzecz TE są mocne w przeciwieństwie do dowodów na rzecz jednorazowago aktu stworzenia.
Psyk (14071 punktów)
>Z tej relacji wynika że pastor obronił tezę, że TE to nie fakt ale jedynie ich (naciągana) interpratacja

Z tej relacji wynika, że Andrzej jest głupim choć uprzejmym staruszkiem a pan pastor jest bardzo mądry - z czego oczywiście wynika bardzo dużo.
15-02-2009 11:52
 Ocena 14 na 14
małolata (369 punktów)
Spieszę z wyjaśnieniami.
Drodzy użytkownicy forum! Zostaliście uraczeni wyczerpującą relacją przedstawiciela BTK. Mimo najlepszych chęci oraz umysłu na oścież otwartego dla innych poglądów i w ogóle, za cholerę nie mogę powiedzieć, że ta relacja jest rzetelna. Gdybym napisała, że pan Koraszewski bez wątpienia górował argumentami nad panem Kmieciem, znakomicie przedstawił nam procesy ewolucji(mutacje, dobór naturalny), mówił rzeczowo i przekonująco, a przy tym pokazał niewątpliwą wiarygodność teorii Darwina... Myślę, że gdybym tak właśnie napisała, prawie nikt z forum by tego nie kwestionował.
A co, jeśli napiszę, że debata była sukcesem obu stron, przez sam fakt, że udało im się POROZMAWIAĆ, nie zarzucać różnego kalibru argumentami, tylko przeprowadzić kulturalną rozmowę? Że obie strony miały dla siebie naprawdę wielki szacunek, obaj panowie pokazali swój punkt widzenia("patrzymy na te same rzeczy, tylko z innych stron"), a publiczność, która przecież swój rozum ma, sama mogła ocenić, kto ma rację i kto jest wiarygodny. Czy teraz wszyscy przyjmą to bez zastrzeżeń?

>Ciekawostką było dowiedzieć się, że jesteśmy (rzekomo) spokrewnieni z bananem
Ano mamy trochę wspólnych genów. I to wcale nie znaczy, że(cytuję) "wyglądamy jak banany".
>i że w rzeczywistości wiodący ewolucjonista na wiele zadanych przez organizatorów pytań ma krótką i treściwą odpowiedź: "nie wiem"
Czy to, że pan Koraszewski mówi szczerze "nie wiem", kiedy naprawdę nie ma pewności, kiedy nauka może nam na razie zaoferować tylko(aż?) teorie i dywagacje, a pan Kmieć mówi z rozbrajającą pewnością "to Bóg", czy to znaczy, że ten drugi ma rację, ma więcej argumentów i są one lepsze? Ludzie
>lecz sposobem interpretowania faktów - co zostało zauważone w samej debacie.
Lecz czy twierdzenie, że węgiel został stworzony przez Boga i naprawdę ma kilka tysięcy lat, a naukowe sprawdzanie jego wieku kłamie, albo wręcz jest "sterowane" przez Boga(żebyśmy mieli się nad czym zastanawiać i czym palić w piecu?) jest lepszym sposobem interpretowania faktów niż twierdzenie, że węgiel powstał w karbonie ery paleozoicznej i(jak obrazowo stwierdził pan Koraszewski) - 300 milionów lat temu szumiał? Oczywiście, można sobie interpretować wedle życzenia, ale nie należy oczekiwać, że ktoś to weźmie poważnie...
>Z pewnością lepiej poprzestać na metodach propagandowych i "oczywistościach" w podręcznikach do biologii
Po debacie rozmawiałam z jednym z kreacjonistów, panem Michałem Prończukiem, o jego synu(notabene zaledwie rok młodszym ode mnie) w szkole. Otóż syn, jak każde inne dziecko w gimnazjum, dowiaduje się wielu rzeczy na biologii czy fizyce. A pan Michał, obok wiedzy szkolnej, wykłada owemu synowi swoje własne... hmm... interpretacje faktów. Na moje pytanie, czy pozwala chłopcu samemu zdecydować, która "wersja" mu bardziej odpowiada, usłyszałam: "A czy kiedy jest mróz, to dziecko może samo zdecydować, czy założyć czapkę, czy nie?"...

>Na koniec dwa słowa o organizatorach. Słowa uznania i podziękowania należą się Grudziądzkim Młodym
>Racjonalistom, którzy debatę przygotowali i poprowadzili. Miłym gestem był poczęstunek pysznymi
>ciastkami oraz wspólne wyjście na pizzę po zakończeniu debaty.
>Mimo kilku naprawdę drobnych niedociągnięć byłem ogromnie zachęcony postawą i aktywnością
>grudziądzkiej młodzieży - tym bardziej, że tego typu uczciwe debaty są rzadkością nie tylko w
>środowiskach szkolnych, ale także uniwersyteckich oraz naukowych. Oby tak dalej!
Naprawdę dziękujemy. To pierwsza taka impreza, którą zorganizowaliśmy i sami byliśmy zaskoczeni efektem.

Co do zapisu debaty - jak się okazało, od nas też ktoś nagrywał, dla spragnionych wiedzy postaram się wrzucić w najbliższym czasie nagranie audio(cała debata trwała chyba 1,5 h), a potem również video.
15-02-2009 12:17 
 Ocena 2 na 2
Marszalik (733 punktów)
I tu mamy sedno sprawy. Nie ma znaczenia, czy ktoś z uczestników debaty wychodził na scenę gotowy na wojnę o swoje poglądy. Istotne jest tylko i wyłącznie to, jak to wszystko zostało podane publiczności i ludziom, którzy nadal zastanawiają się która strona ma więcej racji (co by nie było, osoby, które pojawiły się tam by wysłuchać tej debaty musiały mieć jakieś wątpliwości, lub potrzebę weryfikacji czy też umocnienia własnych poglądów i wiedzy). Z niecierpliwością czekam na nagranie z debaty.

Gratuluję udanej inicjatywy i pozdrawiam.
15-02-2009 12:35 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>debata była sukcesem obu stron, ...udało się POROZMAWIAĆ... przeprowadzić kulturalną rozmowę...

Gdyby było jeszcze zwolenników kilku innych poglądów, mielibyśmy coś na kształt światopoglądowej rewii. Jaki był bufet?
15-02-2009 19:38 
 Ocena 5 na 5
Sławek Dutkiewicz (1713 punktów)
>>debata była sukcesem obu stron, ...udało się POROZMAWIAĆ... przeprowadzić kulturalną rozmowę...

>Gdyby było jeszcze zwolenników kilku innych poglądów, mielibyśmy coś na kształt światopoglądowej rewii.
Zabrakło przedstawiciela... trzeciej drogi!
Takiego co by pogodził zwaśnione strony czerpiąc zarówno z Pisma Świętego jak i dorobku naukowców.
Są tacy co potrafią pogodzić ogień z wodą dla... świętego spokoju!

>Jaki był bufet?
To było... ciekawe doświadczenie!
Młodzi Grudziądzcy Racjonaliści podali w trakcie debaty... postne pierniczki!
Były to rybki Darwina [bez ości za to z nóżkami!] i... już!
Po debacie już w wąskim gronie teleportowaliśmy się do pobliskiej knajpy, gdzie jak słusznie zauważył prezes Biblijnego Towarzystwa Kreacjonistycznego pastor Marek Kmieć , iż jest piątek [w dodatku... 13-tego!], a więc "mięsopust"!
W związku z tym zamówiliśmy cztery duże pizze ze... ścierwem [a jakże!]
No i celem dalszego umartwianie oczywiście... PIWO!
Nie chwaląc się... jam to uczynił!
Przekonałem naszych gości, że dzielni wojowie z drużyny Chrobrego już nie grasują i nie wybijają [przy użyciu rękojeści miecza!] zębów niesfornym kmieciom [nomen omen!], którzy dopuszczają się w postny dzień obrazy Pana... wtryniając mięcho!
Ja osobiście wrzuciłem w siebie pizzę z szynka i ananasem i nie mam z tego powodu żadnych... wyrzutów sumienia!
Nasi goście również "grzeszyli" - no chyba, że któraś z pizz była... wegetariańska!
Jeśli tak, to uprzejmie proszę o sprostowanie, a niechybnie odszczekam takie... oszczerstwo!
W każdym bądź razie ja im... odpuszczam jako i oni mi odpuścili - tym bardziej, że sponsorowali tę... ostatnią wieczerzę!
Za co im wielkie... Bóg zapłać!


Nie moja wina, że moja mina niektórym przypomina teorię Darwina
creato (44 punktów)

>Co do zapisu debaty - jak się okazało, od nas też ktoś nagrywał, dla spragnionych wiedzy postaram się wrzucić w najbliższym czasie nagranie audio(cała debata trwała chyba 1,5 h), a potem również video.

NAGRANIE DEBATY

posiadam zapis do formatu mp3, w celu poprawy jakosci nagrania przepuscilem juz jest przez filtr srodkowoprzepustowy i jest o wiele lepsza jakosc - choc niestety poglos sali zostaje, bowiem nie bylo mozliwosci wpiecia sie bezposrednia do wzmacniacza,
jeszcze tylko musze zmniejszyc rozmiar pliku (obecnie to prawie 100MB) i jeszcze dzis postaram sie umiescic na stronie www.stworzenie.org o czym poinformuje tutaj

to pozdrawiam

tom
creato (44 punktów)

nagranie debaty juz jest dostepne, prosze zjechac kilka ekranow niezej
diogenes (42753 punktów)
>Ewolucja bowiem nie jest faktem...

A czy chrześcijaństwo jest faktem?
Widzę dwie deski złożone pod kątem prostym, słyszę trochę frazesów o symbolizmie...Droga od faktu do idei, ideologii, światopoglądu to salto mortale.
KRZN (12 punktów)
Na samym początku chciałbym zaznaczyć, że nie jestem w żaden istotny sposób, mogący mieć wpływ na tą wypowiedź, związany zarówno z jedną jak i drugą stroną debaty.

Jestem osobą otwartą na wszelkie poglądy, staram się patrzeć na każdy z nich z równą miarą.

> Kto był, ten widział co się stało.

Miałem możliwość bycia obserwatorem przywoływanej w tym temacie dysputy. Postaram się ją zrelacjonować i wyrazić opinię.

>13 lutego w auli I Liceum Ogólnokształcącym w Grudziądzu odbyła się debata pt. >"Ewolucjonizm kontra Kreacjonizm". Organizatorem spotkania byli Młodzi Grudziądzcy >Racjonaliści, a jego okazją 200. rocznica urodzin Karola Darwina i 150. rocznica >wydania dzieła "O powstawaniu gatunków".

Stronę ewolucjonistyczną reprezentował publicysta, były dziennikarz BBC, zadeklarowany ateista, Pan Andrzej Koraszewski (Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów), zaś kreacjonistyczną pastor Ewangelicznego Kościoła Reformowanego z Wrocławia - Marek Kmieć (Biblijne Towarzystwo Kreacjonistyczne).

Obaj uczestnicy to zdecydowanie ludzie pewni swoich przekonań, którzy z klasą i kulturą potrafią prowadzić wymianę zdań. Przedstawiciele przybyli z własnymi notatkami i rekwizytami. Pastor przywiózł "Boga Urojonego" Dawkinsa, zaś Pan Koraszewski - Pismo Święte w tłumaczeniu angielskim, kawałek węgla, klepsydrę i budzik "retro". Można więc zakładać, że obaj znali dobrze światopogląd swojego oponenta.

Debata została z niewiadomego powodu rozpoczęta z niewielkim opóźnieniem - ok. 10 minut. Być może związane to było z roznoszeniem poczęstunku w postaci herbatników - rybek Darwina. Rozpoczęło się od wstępu. Stanowczym głosem wypowiedziane zostały wątki, które miały być poruszone. Czy istnieje konflikt wiary i religii? Jak powstało życie? Co niosą ze sobą nowe odkrycia? Moderatorkami debaty były dwie - zakładam (gdyż nie dane było słuchaczom usłyszeć) - reprezentantki Młodych Racjonalistów. Przygotowały one serię pytań, na które odpowiadała po sobie każda ze stron. Niestety czas był tutaj wrogiem. Wyznaczona została szczupła granica trzech minut odpowiedzi na pytanie. Pan Kmieć zdecydowanie jej przestrzegał - co prowadziło do uszczuplenia wypowiedzi, nadmieniania "jak się to tłumaczy" bez uszczegółowienia i wprowadzania generalizacji, zaś Pan Koraszewski przedłużał wielokrotnie swoją wypowiedź dostarczając dodatkowych argumentów i detali - co uważam za właściwe i czemu nikt się nie sprzeciwiał. Pytania dotyczyły między innymi rozpoczęcia istnienia Planety, podobieństwa genowego między gatunkami, sposobu powstania złożonych struktur na przykładzie oka.

Każda ze stron wywiązywała się z odpowiedzi, jednak brakowało mi stanowczych argumentów kreacjonisty. Być może wynikało to z "ograniczenia czasowego", jednak wypadałoby zagłębić się choć trochę bardziej, niż tylko wspomnieć, że przykładowo węgiel powstał w wyniku przemian klimatycznych (przypomnę, że wg kreacjonistów świat powstał ok. 6 tys. lat temu), że tylko kreacjoniści mają logiczne wytłumaczenie na wyginięcie dinozaurów (nie każdy musi wiedzieć, że mowa tu o arce Noego), a na wyniki badań okresu półtrwania węgla C14 mają wpływ warunki środowiska (jakie, w jakim stopniu). Kreacjonista wspomniał mnóstwo tytułów naukowych czasopism, nazwisk osób które rzekomo odrzucają poglądy Darwina, jednak brak i tutaj szczegółowego opisu odnośnie przesłanek wspomnianych artykułów. Słuchając wypowiedzi miałem poczucie "ciągnięcia pięciu kotów za ogon" przez stronę i w efekcie braku w wypowiedzi zamiast ogólników istotnych danych, których można oczekiwać.

Ewolucjonista - z uśmiechem na twarzy prezentował logicznie uzasadnione i trudne do odparcia argumenty odnośnie powstania węgla, neodarwinizmu, uznawania człowieka za "piątą małpę człekokształtną". Pozycja ewolucjonizmu wobec Big Bang została wytłumaczona jako jedna z hipotez, która się nadal broni, jednak niekoniecznie jest prawdziwą. Wszelkie wątpliwości ewolucjonisty, które są skutkiem badań, wiadomości naukowych, były od razu chętnie podchwytywane przez przeciwnika i uważane za "wielką wiarę" w hipotezy.

Po zakończeniu cyklu pytań moderatorek było przygotowane również miejsce na pytania, czy też opinie publiczności. Głos zabrała jedna osoba, znajdująca podobieństwa między Biblią a badaniami naukowymi.
Jeden z wymienionych przykładów:
Izaj. 34:1
Zbliżcie się, narody, aby słuchać, i wy, ludy, słuchajcie uważnie! Niech słucha ziemia i to, co ją napełnia, okrąg ziemi i wszystko, co z niej wyrasta!
(BW)

interpretowane przez ową osobę jako dowód na fakt, że Ziemia jest kulą. Człowiek ten doszukiwał się sposobu zrozumienia naukowego świata poprzez Biblię i szukał potwierdzenia sensu badań nad Pismem u ewolucjonisty. Opinia ta została, słusznie, skomentowana (przytaczam krótki fragment): "Biblia jest jak wróżka"

Ze względu na przymus opuszczenia auli szkoły, debata się skończyła o godzinie 18:40, czyli trwała półtorej godziny. Czuję niedosyt, gdyż nie do końca tego się spodziewałem. Poglądy obu stron były i są mi znane. Zabrakło czasu. Zabrakło również podsumowania. Być może warto było poruszyć mniej kwestii, to wtedy byśmy usłyszeli szersze opinie obu stron i istotne argumenty kreacjonisty.

Było to novum dla Grudziądza i Grudziądzan. Na pewno istotne. Była to też istotna nauka z zakresu organizacji takich spotkań dla miejscowych Racjonalistów. Dziękuję im za to, że mogłem w spotkaniu uczestniczyć, za ich odwagę i chęć organizacji spotkania. Przede wszystkim - dziękuję obu uczestnikom debaty, którzy zechcieli przedstawić nam swoje zdanie. Mam nadzieję, że w mojej wypowiedzi nikogo nie skrzywdziłem, gdyż nie to jest jej cel.

Pozdrawiam serdecznie
15-02-2009 13:33 
 Ocena 2 na 2
rudyment (3233 punktów)
Dziękuję za relację.
Rzeczywiście szkoda, iż nie dane było stronie kreacjonistycznej wyrazić swoich istotnych argumentów. Znów zawiodła mnie nadzieja, że kiedyś je wreszcie poznam...

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
webmaster (moderator)
>(..) że tylko kreacjoniści mają logiczne wytłumaczenie na wyginięcie dinozaurów (nie każdy musi wiedzieć, że mowa tu o arce Noego)
Chciałem tylko spytać, co jest logicznego w tym micie, o którym wiadomo, że jest logicznie niemożliwy? Pomijam już brak dowodów na potop, bo przy innych wadach tego 'wyjaśnienia' to drobny szczegół (dziś już nawet najbardziej betonowi apologeci nie uznają globalnego potopu, najwyżej lokalny). Przypomnę tylko, że wg Biblii potop miał miejsce w okresie panowania V dynastii Starego Państwa Egiptu
Madman (7811 punktów)
Plus. Co prawda tylko werbalny, ale zawsze.
Psyk (14071 punktów)
>Plus. Co prawda tylko werbalny, ale zawsze.

Ode mnie też - plus werbalny.
15-02-2009 16:16 
 Ocena 3 na 3
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
Już tłumaczę: kracjoniści (ci niedouczeni) wierzą że wszytskie (lub prawie wszytskie) warstwy geologiczne powstały w ciągu jednego procesu - czyli potopu. W czasie potopu (lub przed nim) rozpad pierwiastów promieniotwórczych był szybszy przez co metody datowania dają bzdurne wyniki (tj. miliony lat). Jest więc wysoce prawdopodobne że Noe nosił kombinezon z ołowiu (o czym kreacjoniści milczą). Logiki to w tym nie ma za grosz, bo jak zauważyłeś potop wydarzył się w czasie panowania V dynastii (co swoją drogą kreacjoniści obliczyli z niesłychaną precyzją). Jednym słowem "Ziemia jest młodcza niż rosnące na niej drzewa" - to już nawet nie jest wiara to jest głupota w najczystszej postaci.
15-02-2009 19:50 
 Ocena-3 na 3
creato (44 punktów)
>Już tłumaczę: kracjoniści (ci niedouczeni) wierzą że wszytskie (lub prawie wszytskie) warstwy geologiczne powstały w ciągu jednego procesu - czyli potopu. W czasie potopu (lub przed nim) rozpad pierwiastów promieniotwórczych był szybszy przez co metody datowania dają bzdurne wyniki (tj. miliony lat).

nie, tak nie uwazamy, zeby w czasie potopu rozpad byl szybszy !!!

tak sobie mysle, ze ewolucjonisci maja chyba dosc male pojecie o tym co mowia kreacjonisci

z czasem postaramy sie na naszej stronie odpowiedziec na takie pytania,
materialy sa gotowe tylko za malo czasu,
poki co te tematy byly omawiane na naszych konferencjach, nagrania na stronie (przynajmniej czesc nagran)

Tomek
15-02-2009 21:27 
 Ocena 2 na 2
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>nie, tak nie uwazamy, zeby w czasie potopu rozpad byl szybszy !!!
>tak sobie mysle, ze ewolucjonisci maja chyba dosc male pojecie o tym co mowia kreacjonisci

No to niespodzianka! Spora część kreacjonistów tak właśnie próbuje tłumaczyć milionowe wyniki przy próbach datowania tj. że szybkość rozpadu promienotwórczego była inna przed lub w czasie potopu (widzę że to kolega ma kieską wiedzę na temat poglądów swoich bardziej radykalnych kolegów). Jeśli do nich nie należysz to chwała Ci za to. Czekam na te "sensacyjne" materiały i jestem niezwykle ciekawy co nowego wymyślili polscy bibliści-kreacjoniści, co umknęło ich kolegom z USA.
24-02-2009 19:12 
 Ocena 4 na 4
plodzien (7378 punktów)
>> Już tłumaczę: .... W czasie potopu (lub przed nim) rozpad pierwiastów promieniotwórczych był szybszy przez co metody datowania dają bzdurne wyniki (tj. miliony lat). >

> nie, tak nie uwazamy, zeby w czasie potopu rozpad byl szybszy !!! >

Służę pomocą:
Pomyłka Darwina. Wydawnictwo Amber z 2003. Autor Hans Joachim Zillmer na str. 58 - za nierównomierny rozpad pierwiastków promieniotwórczych czyni odpowiedzialny potop i - czego nie ma w Biblii - katastrofę kosmiczną. Twierdzi, że uderzenie (podczas potopu) pocisku kosmicznego stworzyło niezwykłe warunki fizyczne na Ziemi. Ogromnie wysoka temperatura doprowadziła do przekroczenia wartości krytycznych i zapoczątkowania reakcji łańcuchowej rozpadu nuklearnego.
Ten dramatyczny scenariusz podsumowuje następująco:
"Proces rozpadu radioaktywnych atomów nie trwał więc miliardy lat, dokonał się bardzo szybko jako reakcja łańcuchowa. Obliczenia wieku skał są więc błędne, bo opierają się na założeniu, że przez całe dzieje Ziemi panowały te same warunki i rozpad radioaktywny uranu i toru przebiegał powoli."

Bardzo Pana proszę o zajęcie stanowiska.
Psyk (14071 punktów)
>Już tłumaczę: kracjoniści (ci niedouczeni) wierzą że wszytskie (lub prawie wszytskie) warstwy geologiczne powstały w ciągu jednego procesu - czyli potopu. W czasie potopu (lub przed nim) rozpad pierwiastów promieniotwórczych był szybszy przez co metody datowania dają bzdurne wyniki (tj. miliony lat). Jest więc wysoce prawdopodobne że Noe nosił kombinezon z ołowiu (o czym kreacjoniści milczą). Logiki to w tym nie ma za grosz, bo jak zauważyłeś potop wydarzył się w czasie panowania V dynastii (co swoją drogą kreacjoniści obliczyli z niesłychaną precyzją). Jednym słowem "Ziemia jest młodcza niż rosnące na niej drzewa" - to już nawet nie jest wiara to jest głupota w najczystszej postaci.

No, i prędkość światła była parę miliardów razy większa co za jednym zamachem rozwiązuje problem z kosmosem.
15-02-2009 14:18 
 Ocena-2 na 4
creato (44 punktów)
>Obaj uczestnicy to zdecydowanie ludzie pewni swoich przekonań, którzy z klasą i kulturą potrafią prowadzić wymianę zdań. Przedstawiciele przybyli z własnymi notatkami i rekwizytami. Pastor przywiózł "Boga Urojonego" Dawkinsa, zaś Pan Koraszewski - Pismo Święte w tłumaczeniu angielskim, kawałek węgla, klepsydrę i budzik "retro". Można więc zakładać, że obaj znali dobrze światopogląd swojego oponenta.

tak, tutaj ciekawostka, jak bedzie mozna posluchac, pastor bardzo czesto cytowal wypowiedzi ewolucjonistow, i to nie tylko Dawkinsa, o wiele czesciej niz Biblie

> wspomnieć, że przykładowo węgiel powstał w wyniku przemian klimatycznych (przypomnę, że wg kreacjonistów świat powstał ok. 6 tys. lat temu), że tylko kreacjoniści mają logiczne wytłumaczenie na wyginięcie dinozaurów (nie każdy musi wiedzieć, że mowa tu o arce Noego),

hmm, ale tutaj sie myslisz, kreacjonizm nie tlumaczy wyginiecie dinozaurow Arka Noego, wszak Bog kazal Noemu zabrac wszyskie "gatunki" (specjalnie cudzyslow), dinozaury wyginely prawdopodobnie juz po potopie na skutek zmian klimatycznych (epoka lodowcowa),
a wegiel i ropa nie powstaly w wynikow zmian klimatycznych tylko w wyniku potopu z szczatkow roslin i troche zwierzat

> ewolucjonizmu wobec Big Bang została wytłumaczona jako jedna z hipotez, która się nadal broni, jednak niekoniecznie jest prawdziwą. Wszelkie wątpliwości ewolucjonisty, które są skutkiem badań, wiadomości naukowych,

Big Bang jest wysmienitym przykladem 'popnauki' - ucza o nich w szkolach jako pewniku, wiekszosc czasopism podaje go jako pewnik, tymczasem naprawde spora grupa naukowcow (mowa o ateistach) bardzo powatpiewa, w ta hipoteze,
natomiast w podrecznikach i gazetach stawia sie ta hipoteze jako juz pewnik, ktory ponad wszeka watpliwosc udowodniono i 'lud' tak wierzy

> były od razu chętnie podchwytywane przez przeciwnika i uważane za "wielką wiarę" w hipotezy.

w/g mnie ta wiara byla jeszcze wieksza kiedy nie bylo teori wielkich skokow w ewolucji, wtedy ewolucjonisci wierzyli w powolna stopniowa ewolucje nie majac na to zadnych dowodow - teraz czuja sie juz troche lepiej dzieki teori wielkich skokow

>Po zakończeniu cyklu pytań moderatorek było przygotowane również miejsce na pytania, czy też opinie publiczności. Głos zabrała jedna osoba, znajdująca podobieństwa między Biblią a badaniami naukowymi.
>Jeden z wymienionych przykładów:
> Izaj. 34:1
>Zbliżcie się, narody, aby słuchać, i wy, ludy, słuchajcie uważnie! Niech słucha ziemia i to, co ją napełnia, okrąg ziemi i wszystko, co z niej wyrasta!

zaznacze od razu osoba ta nie byla zwiazana z BTK (Biblijnym Towarzystwem Kreacjonistycznym) i jej niechec do np. lotow na Marsa (a wiec i badan naukowych) pokazuje, ze raczej niewiele rozumie z tego co Biblia mowi o stworzeniu i miejsca czlowiaka w materialnym swiecie jaki Bog stworzyl, bowiem Bog na samym poczatku w Ksiedze Rodzaju kaze bowiem ludziom "czynic sobie ziemie poddana", trudno to czynic bez badan naukowych

webmaster (moderator)
>hmm, ale tutaj sie myslisz, kreacjonizm nie tlumaczy wyginiecie dinozaurow arka noego, wszak Bog kazal Noemu zabrac wszyskie "gatunki" (specjalnie cudzyslow), dinozaury wyginely prawdopodobnie juz po potopie na skutek zmian klimatycznych (epoka lodowcowa)
To ciekawe, bo epok lodowcowych było wiele i jakoś inne gady przetrwały. Nie wszędzie przecież było za zimno, więc to żadne wyjaśnienie.

>a wegiel i ropa nie powstaly w wynikow zmian klimatycznych tylko w wyniku potopu z szczatkow roslin i troche zwierzat
To wyprodukuj proszę węgiel w laboratorium, zalewając szczątki roślin wodą na 150 dni. Czekamy. Uratujesz przy okazji świat przed brakiem ropy

>Big Bang jest wysmienitym przykladem 'popnauki' - ucza o nich w szkolach jako pewniku, wiekszosc czasopism podaje go jako pewnik, tymczasem na prawde spora grupa naukowcow (mowa o ateistach) bardzo powatpiewa, w ta hipoteze, natomiast w podrecznikach i gazetach stawia sie ta hipoteze jako juz pewnik, ktory ponad wszeka watpliwosc udowodniono i 'lud' tak wierzy
Typowa gołosłowna demagogia kreacjonistyczna. Z tego, że w nauce toczą się zdrowe spory, aby wyłonić teorię bliższą prawdy, beton antynaukowy wyciągnie wniosek, że nikt nie ma racji i to tylko hipotezy. Proszę, zaproponuj teorię lepiej pasującą do faktów niż BB, to porozmawiamy.
16-02-2009 11:21 
 Ocena 7 na 7
Borczyk (419 punktów)
>Pastor przywiózł "Boga Urojonego" Dawkinsa,
Po kiego Bóg Urojony - książka światopoglądowa, nie naukowa. Jeśli już. to lepszym przkładem byłby Samolubny Gen, albo Ancestor's Tale Dawkinsa. A może lpeije wydaną niedawno po polsku Ewolucję Futuymy? Bardziej merytorycznie pod kątem profilu debaty.

>hmm, ale tutaj sie myslisz, kreacjonizm nie tlumaczy wyginiecie dinozaurow Arka Noego, wszak Bog kazal Noemu zabrac wszyskie "gatunki" (specjalnie cudzyslow), dinozaury wyginely prawdopodobnie juz po potopie na skutek zmian klimatycznych (epoka lodowcowa),
>a wegiel i ropa nie powstaly w wynikow zmian klimatycznych tylko w wyniku potopu z szczatkow roslin i troche zwierzat

Wow! Ja się już trochę gubię... Przecież czasami kreacjoniści twierdzą (garstka), że dinozaury wyginęły, bo nie zmieściły się na Arce. Sama Arka miała być ogromnym okrętem, bo trzeba było tam zmieścić jakieś 30000 kręgowców. 1) jak 8 osób było w stanie się nimi zająć? Za odpowiedź na to pytanie dyrektorzy ogrodów zoologicznych będą z pewnością wdzięczni; 2) Arkę trzeba było jakoś uszczelnić - tak wielkie jednostki wykonane z drewna ciekną. Są tacy (nie pamiętam, czy Morris czy Ham czy inny - nie mam czasu teraz sprawdzać), którzy twierdzą, że uszczelniano ją smołą. Ale przecież ropa powstała po potopie, więc skąd ta smoła? Ups... A! Przypomniałem sobie - Bóg dał cudowne drewno. co nie cieknie, lub równie cudowne mazidło do uszczelniania!

Co do "gatunków" - przecież specjacja wchodzi w kategorię zmian makroewolucyjnych (dobra - dygresje na temat granicy między makro i mikro-ewolucją pominę tu). Te z kolei są nielubiane przez kreacjonistów. Jeżeli więc chodzi o baraminy (bo pewnie o to; btw. czy kiedyś doczekamy się definicji baraminu? czasami to gatunek, czasami rząd albo rodzina?), to sami kreacjoniści zakładają, że powstawanie nowych gatunków jest możliwe. A ciekawe jeszcze jak te zmyślne zwierzaki powędrowały później na swoje dzisiejsze obszary? Baramin kangurów powiedział, "chłopaki! spadamy do Australii! Australia! Tam się oddycha!" i poszły?
A jeszcze tak na marginesie, już całkiem potomstwo owych 8 osób z Arki Noego mogło naprodukować do czasu wznoszenia egipskich piramid jakieś 600 osób. Zakładając w miarę równe rozmieszczenie na Egipt przypadłoby około 1%... 6 osób=faraon, armia, kapłani, niewolnicy itp...
Nie ma potrzeby kpić z kreacjonistów - wystarczy ich brać na serio...

>w/g mnie ta wiara byla jeszcze wieksza kiedy nie bylo teori wielkich skokow w ewolucji, wtedy ewolucjonisci wierzyli w powolna stopniowa ewolucje nie majac na to zadnych dowodow - teraz czuja sie juz troche lepiej dzieki teori wielkich skokow

Jaka to teoria wielkich skoków?
17-02-2009 12:26 
 Ocena 5 na 5
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Jaka to teoria wielkich skoków?

Teoria, która mówi jak to te kangury z tej Arki do tej, no... Australii; żeby było szybciej.
Nie wiedziałeś o tym???


fides ex necessitate esse non debet
20-02-2009 07:15 
 Ocena 1 na 1
Psyk (14071 punktów)

>Wow! Ja się już trochę gubię... Przecież czasami kreacjoniści twierdzą (garstka), że dinozaury wyginęły, bo nie zmieściły się na Arce.

Ale ubaw. 10/10. No dobrze, ja rozumiem brontozaury i diplodoki - miały pecha. Ale czemu nie uratował się Dink?
www.filmwe(*)ink, mały dinozaur,1989

Sama Arka miała być ogromnym okrętem, bo trzeba było tam zmieścić jakieś 30000 kręgowców. 1) jak 8 osób było w stanie się nimi zająć? Za odpowiedź na to pytanie dyrektorzy ogrodów zoologicznych będą z pewnością wdzięczni;
ROTFL - pękam ze śmiechu
2) Arkę trzeba było jakoś uszczelnić - tak wielkie jednostki wykonane z drewna ciekną. Są tacy (nie pamiętam, czy Morris czy Ham czy inny - nie mam czasu teraz sprawdzać), którzy twierdzą, że uszczelniano ją smołą. Ale przecież ropa powstała po potopie, więc skąd ta smoła? Ups... A! Przypomniałem sobie - Bóg dał cudowne drewno. co nie cieknie, lub równie cudowne mazidło do uszczelniania!

Jest jeszcze radykalna hipoteza, że Arka wytwarzała superkawitację
pl.wikipedia.org/wiki/Torpeda_superkawitacyjna
i poruszała się w bąblu powietrznym.

Baramin kangurów powiedział, "chłopaki! spadamy do Australii! Australia! Tam się oddycha!" i poszły?

Bo Aborygeni wpuszczali bez wiz.

>A jeszcze tak na marginesie, już całkiem potomstwo owych 8 osób z Arki Noego mogło naprodukować do czasu wznoszenia egipskich piramid jakieś 600 osób. Zakładając w miarę równe rozmieszczenie na Egipt przypadłoby około 1%... 6 osób=faraon, armia, kapłani, niewolnicy itp...

Wspaniałe. Szacun dla kolegi.
Borczyk (419 punktów)

>Jest jeszcze radykalna hipoteza, że Arka wytwarzała superkawitację
>pl.wikipedia.org/wiki/Torpeda_superkawitacyjna
>i poruszała się w bąblu powietrznym.
Tego nie znałem

>Bo Aborygeni wpuszczali bez wiz.

Tu nie do końca mogę się zgodzić... Według części kreacjonistów (chyba ich przedstawicielem jest Ken Ham),kangury wybrały się do Australii razem z innymi zwierzakami i Aborygenami po, tak zwanej, "Aferze Babel", kiedy Jahve nakazał rozejść się swoje trzódce. Tak więc, Aborygeni jeszcze nie mogli ustanowić wiz, bo kangury jako szybsze były tam wcześniej

Kiedyś chciałem ogłosić konkurs na najbardziej szokujący argument kreacjonistyczny, który jeszcze nie został opublikowany. Niestety, największe bzdury już wypowiedzieli...
23-02-2009 17:52 
 Ocena 1 na 1
Psyk (14071 punktów)
>Według części kreacjonistów (chyba ich przedstawicielem jest Ken Ham),kangury wybrały się do Australii razem z innymi zwierzakami i Aborygenami po, tak zwanej, "Aferze Babel", kiedy Jahve nakazał rozejść się swoje trzódce. Tak więc, Aborygeni jeszcze nie mogli ustanowić wiz, bo kangury jako szybsze były tam wcześniej

Znaczy - Babelgate?
ROTFL
16-02-2009 13:28 
 Ocena 4 na 4
TyDraniu (6569 punktów)

>Big Bang jest wysmienitym przykladem 'popnauki' - ucza o nich w szkolach jako pewniku, wiekszosc czasopism podaje go jako pewnik, tymczasem naprawde spora grupa naukowcow (mowa o ateistach) bardzo powatpiewa, w ta hipoteze,
>natomiast w podrecznikach i gazetach stawia sie ta hipoteze jako juz pewnik, ktory ponad wszeka watpliwosc udowodniono i 'lud' tak wierzy

Jak kreacjoniści wyjaśniają pochodzenie reliktowego promieniowania tła?
16-02-2009 13:46 
 Ocena 3 na 3
Borczyk (419 punktów)
>Jak kreacjoniści wyjaśniają pochodzenie reliktowego promieniowania tła?
>
Bóg stworzył świat oraz owo promieniowanie, tak jak światło odległych gwiazd "w locie". Obecnie trwają zapewne szczegółowe badania nad ustaleniem, czy stworzył to promieniowanie w 3 czy 4 dniu.
webmaster (moderator)
Wbrew pozorom, Borczyk nie żartuje. Naprawdę tak to tłumaczą, tzn. stawiają hipotezy ad hoc dla wyjaśnienia kłopotliwych faktów, aby tylko dopasować je do opisu biblijnego. Zupełnie się w tym pogubili - jedni kreacjoniści zaprzeczają co chwilę innym, ponieważ te hipotezy nie opierają się na faktach tylko dla wymyślaniu cudownych wyjaśnień. Zapomnieli już nawet o tym, że samo stwierdzenie 'Bóg sprawił' jest nienaukowym nonsensem.
17-02-2009 10:36 
 Ocena 1 na 1
TyDraniu (6569 punktów)
Gdyby jednak jakiś kreacjonista zechciał odpowiedzieć osobiście, chciałbym wiedzieć także, w jakim celu ten "Bóg", czy też "Projektant" stworzył owo promieniowanie tła.
Psyk (14071 punktów)
>>Jak kreacjoniści wyjaśniają pochodzenie reliktowego promieniowania tła?
>>
>Bóg stworzył świat oraz owo promieniowanie, tak jak światło odległych gwiazd "w locie". Obecnie trwają zapewne szczegółowe badania nad ustaleniem, czy stworzył to promieniowanie w 3 czy 4 dniu.

Po prostu chciał trochę ogrzać Wszechświat, bo aniołom było zimno w drodze z Nieba.
Psyk (14071 punktów)

>hmm, ale tutaj sie myslisz, kreacjonizm nie tlumaczy wyginiecie dinozaurow Arka Noego, wszak Bog kazal Noemu zabrac wszyskie "gatunki" (specjalnie cudzyslow), dinozaury wyginely prawdopodobnie juz po potopie na skutek zmian klimatycznych (epoka lodowcowa),
>a wegiel i ropa nie powstaly w wynikow zmian klimatycznych tylko w wyniku potopu z szczatkow roslin i troche zwierzat

To naprawdę świetny wic. Nie mam sumienia dać minusa.
jimmy_88gno (1653 punktów)
Cieszę się, że Racjonalista.pl oraz PSR istnieją. Nie sposób jednak milczeć, gdy ma się na języku słowa krytyki.

Chodzi mi o organizację.

Można było się spodziewać, że strona przeciwna, czy zostanie totalnie zmiażdżona, czy tylko trochę, i tak ogłaszać będzie swoje zwycięstwo. Tak samo ogłasza się moralne zwycięstwo człowieka w czasach, gdy wciąż kościół katolicki i inne sekty w ogóle się liczą i rozszarpują moralnie swoje owce. Zawsze należy zwyciężać totalnie, by jakakolwiek relacja audio bądź wizualna (chyba że sfałszowana) nie miała prawa dawać przeciwnikowi możliwości szerokiego wykorzystania jej. Na relację akurat sekciarze mają minimalny wpływ: trudną ją interpretować. Przeciwnik, bogaty w błazeństwa ("mający u boku nieskończoność niedorzeczności" - jak to zwykle mówię), słownie żonglować może niemalże dowoli. Tutaj potrzeba riposty Dawkinsa, rozumu Nietzschego i dowcipu Carlina. Trzeba być też nieskazitelnym wizerunkowo, bo szczerość na kłamcę to za mało. Można było zrobić więcej.
15-02-2009 13:45
 Ocena 12 na 14
youzwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Moje zdanie - krótko:

W XXI wieku, w świetle tak doniosłych odkryć w dziedzinie biologii wieku XX, dyskusja na temat 'kreacjonizmu' ma tyle sensu co dyskusja o tym czy Ziemia obiega Słońce (precyzyjniej- wspólny środek masy ciał układu powiązanych grawitacyjnie) To jest niepoważne.

"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
15-02-2009 16:51 
 Ocena 1 na 1
bolek - liberalatheist (64444 punktów)
16-02-2009 01:46 
 Ocena 3 na 3
jimmy_88gno (1653 punktów)
Racja.

Nie odganiajmy much, bo się zamachamy na śmierć.
rysiek (4593 punktów)
Temat o identycznej treści, Thorgal, czyli pastor Bartosik założył na forum frondy:
forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=2317076
a także na swoim blogu.
15-02-2009 15:06 
 Ocena 3 na 3
KRZN (12 punktów)
>Temat o identycznej treści, Thorgal, czyli pastor Bartosik założył na forum frondy:
>forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=2317076
>a także na swoim blogu.

Tutaj chyba nadal działa stary system, bo inaczej niż "kto głośniejszy ten lepszy" postowania tego samego w kilku miejscach nie da się wytłumaczyć. A jak to napisał I. Krasicki "Wiesz, dlaczego dzwon głośny?"
15-02-2009 16:10 
 Ocena 3 na 3
rysiek (4593 punktów)
>(...) inaczej niż "kto głośniejszy ten lepszy" postowania tego samego w kilku miejscach nie da się wytłumaczyć.

To chyba jest to, co wierzący nazywają "dawaniem świadectwa Prawdzie"? Czyli jak najszersze propagowanie swojej ideologii. Kościoły to de facto przedsiębiorstwa reklamowo marketingowe, sprzedające (drogo) towar którego istnienia nie mogą udowodnić, a największą i najdłużej działającą tego typu firmą na świecie jest KR-K.
creato (44 punktów)


UWAGA

NAGRANIE DEBATY

na stronie Biblijnego Towarzystwa Kreacjonistycznego zamiescilem wlasnie
nagranie z debaty

adres strony: www.stworzenie.org

zaraz na pierwszej stronie znajda Panstwo link do pliku mp3

jedna uwaga: w czasie debaty nie bylo praktycznie czasu na pytania ze strony publicznosci,
zdazylo pasc tylko jedno pytanie, osoba je zadajaca powolywal sie na Biblie - jednak nie byla
to osoba w jakikolwiek sposob zwiazana z BTK i nie zaprezentowala stanowiska BTK
(szczegolnie jesli chodzi o waznosc badan naukowych - osoba ta niestety podwazyla
sensownosc lotow kosmicznych) stad jej wypowiedz zostala
usunieta z tego nagrania tak aby potencjalnych sluchaczy tego nagrania, ktorzy nie byli
na debacie nie wprowadzac w blad, iz stanowisko tej pytajacej osoby jest stanowiskiem BTK,
natomiast nie zostala usunieta odpowiedz pana Koraszewskiego
- mam nadzieje, ze zadna powazna osoba nie potraktuje tego jako manipulacje

jednoczesnie pragne podziekowac wszystkim organizatorom za ta debate i jej przygotowanie,
pani Monice i innym osoba, których z imienia nie poznałem (albo imiona niestety zapomnialem)

wsrod dzisiejszej mlodziezy malo jest bowiem osob, ktore interesuja sie nauka,
ktore w ogole chca sie nad czyms zastanawiac, nad czyms myslec i zadawac pytania,

wiekszosc osob niestety bezkrytycznie przyjmuje to co sie im mowi;
w taki bezrefleksyjny sposob wielu ludzi przyjelo za pewnik teorie
ewolucji, inni tak samo bezrefleksyjnie przyjeli to co slysza ze strony
swojej religii

byla to chyba pierwsza taka publiczna debata w Polsce i mam nadzieje,
ze nie ostatnia,

pozdrawiam organizatorow,
jedoczesnie zyczac im jak i innym osobom, aby w jak najblizszej przyszlosci poprzez
poznanie i osobista relacje z Bogiem poznaly i zobaczyly nadzieje i milosc, ktora siega poza
im obecne pojmowanie swiata jako czegos co wylonilo sie z przypadku i chaosu,
i co w wedlug ich obecnego swiatopogladu zakonczy sie dla nich tylko smiercia,
rozpadem na atomy, beznadzieja

Tomek
15-02-2009 15:56 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>pozdrawiam organizatorow, jedoczesnie zyczac im jak i innym osobom, aby w jak najblizszej przyszlosci poprzez poznanie i osobista relacje z Bogiem poznaly i zobaczyly nadzieje i milosc, ktora siega poza im obecne pojmowanie swiata jako czegos co wylonilo sie z przypadku i chaosu, i co w wedlug ich obecnego swiatopogladu zakonczy sie dla nich tylko smiercia, rozpadem na atomy, beznadzieja

Nie wiem czemu istnieją na tym świecie osoby którym się zdaje że "wiara" w ewolucję oznacza zaraz automatycznie pożegnanie z wiarą. Przypminam Ci że na tym świecie żyje mnóstwo osób dla których stara ziemia i ewolucja nie są czymś co niszczy ich wiarę ale wręcz przeciwnie - odkrycie sposobu w jaki powstał wszechcświat i życie jest równoznaczne z poznaniem planu i "myśli" Boga (np M.Heller). Jeśli koniecznie chcesz się upierać przy tym że Ziemia na kikla tys. lat to wiedz że nie jesteś sam; istnieją ludzie co nie wierzą w teorię heliocentrycznę (przecież to "tylko teoria").
webmaster (moderator)
My również pozdrawiamy Gości, życząc im jak i innym osobom, aby w najbliższej przyszłości poprzez poznanie i osobiste zaangażowanie poznały oraz zobaczyły sens i piękno nauki, która sięga poza ich obecne pojmowanie świata jako czegoś, co rzekomo stworzyła istota opisana na kartach księgi, której wiarygodność jest równie duża jak eposu o Gilgameszu, i co według ich obecnego światopoglądu zakończy się dla większości ludzi potępieniem i beznadzieją, jeżeli nie żyły wedle wskazań tejże księgi, tylko innej
Psyk (14071 punktów)
>My również pozdrawiamy Gości, życząc im jak i innym osobom, aby w najbliższej przyszłości poprzez poznanie i osobiste zaangażowanie poznały oraz zobaczyły sens i piękno nauki, która sięga poza ich obecne pojmowanie świata jako czegoś, co rzekomo stworzyła istota opisana na kartach księgi, której wiarygodność jest równie duża jak eposu o Gilgameszu, i co według ich obecnego światopoglądu zakończy się dla większości ludzi potępieniem i beznadzieją, jeżeli nie żyły wedle wskazań tejże księgi, tylko innej

No i znowu plus werbalny.
Psyk (14071 punktów)

>byla to chyba pierwsza taka publiczna debata w Polsce i mam nadzieje,
>ze nie ostatnia,

A ja mam nadzieję, że ostatnia, bo ja widać ich prowadzenie służy tylko uwiarygodnianiu się garstki oszołomów, którzy i tak posługują się prymitywną propagandą. Zbyt wysoka to cena dla ludzi wykształconych, by marzyć o popularyzowaniu nauki tą drogą.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Zapraszam do takiej debaty ze mną. Z ogromną przyjemnością porozmawiam na ten temat nawet przy 8000 ludzi. Nie ma problemu. Poza tym, widzę tu tylko jedną stronę medalu. Gdzie można zobaczyć tę debatę?

I jeszcze jedno. Jak możesz wierzyć w to, że świat stworzył jakiś bliżej nieokreślony, niematerialny twór?


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
creato (44 punktów)
>Zapraszam do takiej debaty ze mną. Z ogromną przyjemnością porozmawiam na ten temat nawet przy 8000 ludzi. Nie ma problemu. Poza tym, widzę tu tylko jedną stronę medalu. Gdzie można zobaczyć tę debatę?

jesli wystarczy ci audio to popatrz na kilka wpisow wyzej !!!

jestesmy w miare mozliwosci czasowych otwarci na debaty,
jesli masz sensowna propozycje takie debaty i jestes gotow
ją tak dobrze zorganizowac jak ja zorganizowala mlodziez z Grudziadza
to prosze bardzo, pisz do nas na email, strona www.stworzenie.org

Tomek
15-02-2009 18:41 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>jesli wystarczy ci audio to popatrz na kilka wpisow wyzej !!!

I po co te emocje? Poza tym kiepsko słychać na tym audio.

>jestesmy w miare mozliwosci czasowych otwarci na debaty,
>jesli masz sensowna propozycje takie debaty i jestes gotow
>ją tak dobrze zorganizowac jak ja zorganizowala mlodziez z Grudziadza
>to prosze bardzo

Nie wiem ak to zorganizowała wasza młodzież, ale jeśli tylko będziecie mieli kolejną taką zabawę, byłbym zaszczycony zaproszeniem.

Pozdrawiam.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
creato (44 punktów)
>I po co te emocje? Poza tym kiepsko słychać na tym audio.

widzisz, o tym, ze dzwiek nie jest najlepszy (i to mimo filtrow) napisalem juz tutaj, wiec nic nowego nie wniosles swoim narzekaniem
15-02-2009 20:08 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>>I po co te emocje? Poza tym kiepsko słychać na tym audio.
>widzisz, o tym, ze dzwiek nie jest najlepszy (i to mimo filtrow) napisalem juz tutaj, wiec nic nowego nie wniosles swoim narzekaniem

Hmm.... Wypowiadam swoje zdanie nie czytając wcześniej wypowiedzi innych osób, aby nie zmącić tymi opiniami własnych odczuć. Wybacz więc, że nie śledziłem Twoich wypowiedzi. Poza tym, nie miałem zamiaru nic wnosić, lecz zaprezentować moje zdanie. Kończę, bo ta dyskusja jest jałowa. Nie ze względu na dysputantów, a na tema, wokół którego się toczy.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
15-02-2009 19:24
 Ocena 12 na 14
bolek - liberalatheist (64444 punktów)
   W życiu nie słyszałem czegoś bardziej groteskowego.
Błyskotliwy, mądry dziennikarz poważnie i pełen szacunku rozmawia z kilkudziesięcioletnim dzieckiem wierzącym w rzeczy nie do uwierzenia i nierozumiejącym, o czym w ogóle mówi.
   Po wszystkim, dziecko odtrąbuje zwycięstwo.

   A czytelnicy czekają na następne takie 'debaty'.

   

Kanał perfidnej ateistycznej indoktrynacji - Zapraszam!
creato (44 punktów)
>   W życiu nie słyszałem czegoś bardziej groteskowego.
>Błyskotliwy, mądry dziennikarz poważnie i pełen szacunku rozmawia z kilkudziesięcioletnim dzieckiem wierzącym w rzeczy nie do uwierzenia i nierozumiejącym, o czym w ogóle mówi.
>   Po wszystkim, dziecko odtrąbuje zwycięstwo.
>   A czytelnicy czekają na następne takie 'debaty'.

hmm, ale cos pomyliles, pastor, ktory zaczal ten watek to nie ten co bral udzial w debacie,
19-02-2009 18:22 
 Ocena 3 na 3
R. Grochala (970 punktów)
>hmm, ale cos pomyliles, pastor, ktory zaczal ten watek to nie ten co bral udzial w debacie,

Dziecko inne, ale piaskownica i zabawki te same.

"Nie robi różnicy, czy O'Brien jest przyjacielem czy wrogiem. Z O'Brienem można rozmawiać. Może to, czego człowiek pragnie najbardziej, to nie tyle być kochanym, ile rozumianym." G. Orwell, "Rok 1984"
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Ja z pytaniem odnośnie wędrówki kontynentów. Czy ma ona faktycznie miejsce?
Jeżeli kreacjoniści uznają, że tak, to jak to pogodzić z wiekiem Ziemi?
I jeszcze jedno. Czy wirusy i bakterie ewoluują?
Jeżeli tak, to skąd ten spór o ewolucję?

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Znalazłem taki film : www.youtube.com/watch?v=Maw6OROpsao

Prawda jest jedna.
17-02-2009 14:37 
 Ocena-2 na 2
Michał Prończuk (-2 punktów)
>Ja z pytaniem odnośnie wędrówki kontynentów. Czy ma ona faktycznie miejsce?
>Jeżeli kreacjoniści uznają, że tak, to jak to pogodzić z wiekiem Ziemi?
>I jeszcze jedno. Czy wirusy i bakterie ewoluują?
>Jeżeli tak, to skąd ten spór o ewolucję?
> Pozdrawiam - Zbyszek
>P.S: Znalazłem taki film : www.youtube.com/watch?v=Maw6OROpsao
>
Prawda jest jedna.

Faktem jest ciągły ruch płyt kontynentalnych spowodowany wieloma czynnikami np. budową dużych zbiorników wodnych skutkiem czego są trzęsienia ziemi. Nie jestem geologiem i dlatego nie udzielę wyczerpującej odpowiedzi. Nie wiem jednak jak to ma się do wieku ziemi?
Bakterie i wirusy mogą mieć już wrodzoną oporność na konkretne leki i nie jest to nowa cecha. Mogą także wymieniać się tzw. plazmidami czyli pakietami informacji genetycznej miedzy różnymi grupami bakterii. Nawet jeśli ewoluują(nie słyszałem o żadnym przykładzie powstania nowej informacji genetycznej) to tylko w obrębie swojej grupy, nic nie potwierdza zmian międzygatunkowych.
Żaden rozsądny kreacjonista nie neguje mikroewolucji czyli zmian wewnątrz konkretnego planu budowy ciała. Wszyscy wiemy jak wiele jest ras psów.
pozdrawiam
17-02-2009 15:38 
 Ocena 3 na 3
Borczyk (419 punktów)
>Żaden rozsądny kreacjonista nie neguje mikroewolucji czyli zmian wewnątrz konkretnego planu budowy ciała. Wszyscy wiemy jak wiele jest ras psów.
>pozdrawiam

Cóż... obecnie termin makroewolucja jest stosowany do opisania 2 różnych kategorii zmian. W pigułce:
1 - Duże zmiany w morfologii, powstawanie nowych gatunków, nowości morfologicznych. Część biologów postuluje konieczność występowania innych mechanizmów niż proponowane przez Syntetyczną Teorię Ewolucji (i nie mają tu na myśli boskiej interwencji). Inni uważają, że mechanizmy mikroewolucyjne są wystarczające. Ewolucyjna biologia rozwoju (evo-devo) wyjaśniła część kwestii związanych z ewolucją morfologii (w tym też bardzo dużych zmian). S. B. Carroll w ostatnich książkach (Endless Forms most Beautiful oraz Making of the Fittest) argumentuje, że STE i evo-devo doskonale do siebie pasują. Potwierdzają to również badania Abzhanova (Abzhanov et al. 2006. Nature 442: 563-567 + inne prace) nad ewolucją zięb Darwina i wiele innych.

2 - Wielkie wymierania i zastępowanie jednej fauny przez inną, czyli bardziej do opisu wzorca ewolucji.

Dokładniejsze dane i informacje w literaturze fachowej (np. Erwin 2000. Evolution & Development 2: 78-84; Simons 2002. Journal of Evolutionary Biology 15: 668-701 i tam cytowani)

Sugeruję też lekturę książki D. Futuymy: Ewolucja. Polskie tłumaczenie wydało niedawno Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego. To taki przystępny wstęp do biologii ewolucyjnej. Uchroni przed wrodzoną odpornością bakterii A podręcznik geologii niech zasugeruje geolog
Michał Prończuk (-2 punktów)
Cóż... Brak mi wiary by uwierzyć, że zmiany mikroewolucyjne prowadzą do zmian makroewolucyjnych.
Jeśli kiedyś uda się przeprowadzić eksperyment potwierdzający powyższą tezę na pewno się zastanowię.
Na razie jednak pozostanę przy swojej wierze w geniusz Boga Stwórcy, który wyposażył gatunki w duże możliwości adaptacyjne.
O "wrodzonej" oporności niektórych szczepów bakterii uczyli mnie jeszcze w ewolucyjnej polskiej szkole.
Pozdrawiam
www.inteligentny-projekt.pl
17-02-2009 17:19 
 Ocena 4 na 4
Borczyk (419 punktów)
>Cóż... Brak mi wiary by uwierzyć, że zmiany mikroewolucyjne prowadzą do zmian makroewolucyjnych.

Brak wiary czy brak wiedzy? Wyrywki z popularnych wydawnictw (Przywoływane prace Hoffmana czy Goulda to pozycje popularne, siłą rzeczy uproszczone, podobnie jak artykuły z National Geographic i New Scientist - to ostatnie zwłaszcza zostało ostro skrytykowane, ale prawa rynku są takie, że okładka z hasłem "Darwin się mylił zapewnia lepszą sprzedaż). Ponownie odsyłam do prac oryginalnych (tych i innych):

Hoekstra H. E., Coyne J. A. 2007. Evolution 61: 995-1016.
Budd G. E. 2006. Biological Reviews 81: 609-628.
Kuraku S. R. 2005. Evolution & Development 7: 3-17.
To takie pierwsze z brzegu.

>Na razie jednak pozostanę przy swojej wierze w geniusz Boga Stwórcy, który wyposażył gatunki w duże możliwości adaptacyjne.

Hmmmm... z tym geniuszem byłbym ostrożny, budowa współczesnych organizmów bywa dość niedoskonała. Przypomina raczej majsterkowanie, trochę na chybił-trafił niż genialne planowanie (ale oczywiście możemy uznać, że nasze umysły nie ogarniają boskiego zamysłu). Znowu odwołam się do książki - Your Inner Fish - (N. Shubin), niedługo wyjdzie po polsku pod tytułem Twoja Wewnętrzna Menażeria. Polecam
webmaster (moderator)
Dyskusja z kreacjonistą nie ma większego sensu przynajmniej z dwóch powodów: stosują podwójne standardy (nauka ma 'luki' i to źle, ale oni mogą wymyślać hipotezy ad hoc i mówić 'Bóg sprawił') oraz po każdym odkryciu przesuwają linię dalej (wystarczy porównać książki kreacjonistyczne na przestrzeni wielu lat; np. kiedyś oko i ucho były 'nieredukowalnie złożone', potem wić bakteryjna itd.). Ja takie dyskusje traktuję jako sport
17-02-2009 19:06 
 Ocena 1 na 1
creato (44 punktów)
>Dyskusja z kreacjonistą nie ma większego sensu przynajmniej z dwóch powodów: stosują podwójne standardy (nauka ma 'luki' i to źle, ale oni mogą wymyślać hipotezy ad hoc i mówić 'Bóg sprawił') oraz po każdym odkryciu przesuwają linię dalej (wystarczy porównać książki kreacjonistyczne na przestrzeni wielu lat; np. kiedyś oko i ucho były 'nieredukowalnie złożone', potem wić bakteryjna itd.). Ja takie dyskusje traktuję jako sport

i wzajemnie
wystarczy porównać książki ewolucjonistow na przestrzeni wielu lat;
webmaster (moderator)
Różnica jest zasadnicza: nauka formułuje lepszą hipotezę, gdy pojawia się nowy fakt. Kreacjonista wpierw formułuje tezę, a potem szuka faktów, które by do niej jakoś pasowały, braki uzupełniając odpowiedziami ad hoc (zwykle o podłożu teologicznym). Ewolucjonista nie dba o to, czy TE jest jeszcze zgodna z dziełami Darwina, tylko o zgodność z faktami; w przeciwieństwie do kreacjonisty, który dba o to, aby jego wyjaśnienia ad hoc pasowały do Biblii (która, z założenia, jest dla niego wyznacznikiem prawdy).
18-02-2009 23:07 
 Ocena 1 na 1
Szczepanik (821 punktów)
>Różnica jest zasadnicza: nauka formułuje lepszą hipotezę, gdy pojawia się nowy fakt. Kreacjonista wpierw formułuje tezę, a potem szuka faktów, które by do niej jakoś pasowały, braki uzupełniając odpowiedziami ad hoc (zwykle o podłożu teologicznym). Ewolucjonista nie dba o to, czy TE jest jeszcze zgodna z dziełami Darwina, tylko o zgodność z faktami; w przeciwieństwie do kreacjonisty, który dba o to, aby jego wyjaśnienia ad hoc pasowały do Biblii (która, z założenia, jest dla niego wyznacznikiem prawdy).

To nie jest prawda.
Nauka tak samo stawia hipotezę i później próbuje jej dowieść - np. Bozon Higgsa.
Nie mammy ani jednej teorii w pełni przystającej do rzeczywistości.
Nie należy popadać w zachwyt do nauki - to też pewien typ wiary.
Przy czym w wierze zwanej nauką zakłada się co najmniej:
- niesprzeczność aksjomatów, skończona ilość aksjomatów i precyzyjną definicję aksjomatów (między innymi instynkty są wykluczone jako aksjomaty),
- zgodność symulacji z rzeczywistością w jakimś obszarze rzeczywistości (błąd niezauważalny).

Aby obalić teorię oponenta wystarczy doprowadzić do zdania sprzecznego wynikającego bezpośrednio ze zdań wypowiedzianych przez oponenta, bądź też wykazać nieprzystawanie do rzeczywistości danej teorii. Próba dyskredytowania przeciwnika jest formą wyrazu kapitulacji - braku kontrargumentów.

Pozdrawiam Jarek
webmaster (moderator)
Dzięki, że wspierasz ekwiwokację pojęcia wiara

>Nauka tak samo stawia hipotezę i później próbuje jej dowieść - np. Bozon Higgsa.
Nie tyle dowodzi, co testuje na nowych faktach. Dowody ścisłe są w matematyce, ale ceną za to jest utrata odniesienia do rzeczywistości empirycznej.

>Nie mammy ani jednej teorii w pełni przystającej do rzeczywistości.
To jest problem filozoficzny bardziej niż praktyczny, ale nie mnóżmy wątków.

>Aby obalić teorię oponenta wystarczy doprowadzić do zdania sprzecznego wynikającego bezpośrednio ze zdań wypowiedzianych przez oponenta, bądź też wykazać nieprzystawanie do rzeczywistości danej teorii.
Jarku, byłbym naiwny gdybym sądził, że dla kreacjonisty sprzeczność czy niezgodność z rzeczywistością jest jakimś problemem. Jeżeli ktoś twierdzi, że Bóg zesłał wody aby zalały nawet góry i to nie dalej jak 6000 lat temu, to o jakiej zgodności czy logice można tu mówić??
19-02-2009 12:12 
 Ocena 2 na 2
Szczepanik (821 punktów)
>Jarku, byłbym naiwny gdybym sądził, że dla kreacjonisty sprzeczność czy niezgodność z rzeczywistością jest jakimś problemem. Jeżeli ktoś twierdzi, że Bóg zesłał wody aby zalały nawet góry i to nie dalej jak 6000 lat temu, to o jakiej zgodności czy logice można tu mówić??

Nie zmienia to faktu, iż nie powinniśmy używać narzędzi w jakikolwiek sposób nie opartych na racjonalnym postrzeganiu rzeczywistości.
Nie chodzi bowiem o przekonanie rozmówcy (to rzeczywiście prawdopodobnie jest niemożliwe), ale innych czytelników.
W końcu po to istnieje ten portal, aby promować racjonalne postrzeganie rzeczywistości.
Nie używajmy nieracjonalnych argumentów (szczególnie próbujących w jakikolwiek sposób dyskredytować przeciwnika, a nie jego hipotezę).
Jakby nie patrzeć przeciwnik należy do tego samego gatunku co my i informacyjnie wbrew pozorom jest bardzo do nas podobny - po prostu należy mu się szacunek. Jeśli go dyskredytujemy to po części tak jakbyśmy dyskredytowali siebie.

UCZMY MYŚLEC - moim zdaniem to jest nasze główne zadanie

Pozdrawiam Jarek
18-02-2009 20:31 
 Ocena 12 na 12
Borczyk (419 punktów)

>wystarczy porównać książki ewolucjonistow na przestrzeni wielu lat;
>
Proszę bardzo
1859 - Dobór naturalny, zmienność, wspólny przodek; ale błędny mechanizm dziedziczenia
Kreacjoniści: 6 dni/boski zegarmistrz

Koniec XIX i początek XX wieku - prawa Mendla ponownie odkryte, więcej skamieniałości i pierwsze potwierdzenia przewidywań Darwina; ale obraz historii życia dalej niekompletny, początkowo genetyka wydaje się nie do końca pasować do teorii (lub teoria do genetyki
Kreacjoniści: 6 dni/boski zegarmistrz

Lata 20 do 40 XX wieku: Syntetyczna Teoria Ewolucji łączy genetykę populacyjną, biologię rozwojową, ekologię paleontologię i systematykę w spójny system. Zapis kopalny dużo lepiej poznany; brak dostatecznej wiedzy na temat dziedziczenia i powstawania mutacji.
Kreacjoniści: 6 dni/boski zegarmistrz

Lata 50 XX wieku: Poznana funkcja DNA i złamany kod genetyczny. Rozwój technik analizy białek. Miller i Urey udowadniają, że tzw. związki organiczne mogą powstawać z nieorganicznych bez udziału form żywych; ale niedostateczny aparat matematyczny utrudnia analizy, mikro/makroewolucja budzą kontrowersje.
Kreacjoniści: 6 dni/boski zegarmistrz

Lata 80 i 90 XX: rozwój technik sekwencjonowania łańcuchów białek i samego DNA - taniej szybciej, dokładniej. Rozwój analiz funkcji poszczególnych genów; Zdumiewa podobieństwo organizmów
Kreacjoniści: 6 dni/boski zegarmistrz przenosi się do wnętrza komórki

XX/XIX wiek - Dorobek STE uzupełniony o evo-devo oraz rosnącą wiedzę na temat filogenezy itp, znamy genomy kilku gatunków; wciąż jest wiele pytań, np. o zmienność mechanizmów rozwojowych w obrębie populacji naturalnych itp.
Kreacjoniści: 6 dni/boski zegarmistrz przenosi się do wnętrza komórki
Borczyk (419 punktów)
Ja takie dyskusje traktuję jako sport
Ja nie do końca. Ale czasami ciężko wytrzymać...
18-02-2009 14:36 
 Ocena 3 na 3
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Jeśli kiedyś uda się przeprowadzić eksperyment potwierdzający powyższą tezę na pewno się zastanowię.
Nie trzeba w to wierzyć, to widać gołym okiem. Słonie żyjące w Indiach i Afryce różnią się od siebie, ale tylko nieznacznie, a oznacza to, że mogły mieć wspólnego przodka. z 1 gatunku zrobiły się 2, tylko dlatego, że żyły w izolacji i te z Indii poszły trochę inną drogą, niż ich kuzyni.

>Na razie jednak pozostanę przy swojej wierze w geniusz Boga Stwórcy, który wyposażył gatunki w duże możliwości adaptacyjne.
Po co miał stwarzać 2 różne słonie, skoro mógł stworzyć jeden gatunek i dać im żyć tam, gdzie je umieścił? Albo po co tworzył mnóstwo wysepek i gatunki zięb, które mają inne dzioby, skoro mógł na każdej z nich stworzyć takie same warunki i umieścić na nich 1 gatunek?

>O "wrodzonej" oporności niektórych szczepów bakterii uczyli mnie jeszcze w ewolucyjnej polskiej szkole.
Ale chodzi pewnie o szczepy, które pierw giną masowo po antybiotyku, a po roku ciągłego podawania nie dość, że nic im ten antybiotyk nie robi, to jeszcze zaczynają się nim żywić. No cóż, o tak drastycznym przypadku nie słyszałam, ale było wiele podobnych, bakterie mutują, gatunek uodparnia się na truciznę, a żyjący w innym miejscu nie mając z nią styczności jest "nieświadomy zagrożenia". Czy to nie jest dobór naturalny? Najlepiej przystosowani żyją i przekazują geny dalej, a ci, co tego robić nie muszą nie muszą się także zmieniać.
17-02-2009 20:13 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Faktem jest ciągły ruch płyt kontynentalnych spowodowany wieloma czynnikami np. budową dużych zbiorników wodnych skutkiem czego są trzęsienia ziemi. Nie jestem geologiem i dlatego nie udzielę wyczerpującej odpowiedzi. Nie wiem jednak jak to ma się do wieku ziemi?
Chodziło mi o to, że takie ruchy trwają od miliardów lat. Na przykład
Cytat:
Ameryka oddala się od Europy 20 mm na rok, poszerza się Rów Morza Czerwonego o 10 mm na rok, oraz obserwuje się podnoszenie Himalajów o 1 mm rocznie na skutek nacisku Dekanu ku północy.

Czy w związku z tym założenie, że Ziemia ma 5000lat jest zasadne?

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Przy okazji chciałbym zapytać o narządy szczątkowe, spadek po naszych dalekich przodkach.
Co Pan o tym sądzi?
www.rp.pl/artykul/140086.html

Prawda jest jedna.
18-02-2009 22:31 
 0 na 2
Michał Prończuk (-2 punktów)

>Czy w związku z tym założenie, że Ziemia ma 5000lat jest zasadne?
> Pozdrawiam - Zbyszek
>P.S: Przy okazji chciałbym zapytać o narządy szczątkowe, spadek po naszych dalekich przodkach.
>Co Pan o tym sądzi?

Witam
Dla mnie takie założenie jest zasadne ponieważ ufam przekazowi Biblii. Ponadto jest dużo argumentów związanych z metodami datowania, które ograniczają wiek ziemi jak i wszechświata. Dają one tylko górny pułap czasowy. Poniżej 5 przykładów.

Galaktyki
Spiralna galaktyka Pinui (100 000 000 000gwiazd) gwiazdy obracają się wokół centrum. Wewnętrzne obracają się szybciej niż zewnętrzne. Ramiona się zawijają. Taka galaktyka powinna się skręcić w ciągu 200 000 000 (dwieście milionów)lat i stałby się dysk. Mówi się że one mają 10 000 000 000(10 miliardów)lat. Istnieją także galaktyki z poprzeczką.

Komety
Lód i pył - budulec komet, powinny mieć tyle co nasz układ słoneczny 5miliardów lat. Komety nie mogą żyć dłużej niż 10 000lat Twierdzi się że powstają one za orbitą Neptuna, ta teoria nie ma na razie potwierdzenia empirycznego.

Osady
Materiał z erozji 25miliardów ton osadów/rok osadza się na dnie oceanów. 400m osadów jest obecnie na dnie oceanów.
Wg bieżącego tempa procesu potrzebujemy max 12milionów lat na dojście do tego poziomu. Wiek dna ocenia się na 190milionów lat. Większość osadów znajduje się z dala o miejsc subdukcji gdzie mogłyby zostać częściowo wchłonięte. Kreacjoniści mogą wyjaśnić przyśpieszenie osadzania się poprzez biblijny potop.

Sól w oceanach
Sód w oceanach. Część minerałów rozpuszcza się wodzie i przez rzeki dostaje się do morza. Co roku w ten sposób do mórz i oceanów dostaje się 450 milionów ton sodu. Jedynie 27% rocznych przyrostów sodu może opuścić oceany reszta zostaje. Max czas na obecne zasolenie to 38 milionów lat - 62 miliony lat . Uważa się że oceany istnieją być może 4 miliardy lat temu.

Wzrost populacji
Dzisiaj żyje na ziemi ponad 6miliardów ludzi. Jeśli wzrost byłby 0,5% na rok to dzisiejszą liczbę uzyskamy po 4 tysiącach lat z jednej pary ludzkiej. Dzisiejszy przyrost to ok. 2% na rok. Dlaczego jeżeli ludzkość istnieje od 100 000 lat(niektórzy ewolucjoniści twierdzą, że 2miliony) dlaczego jest nas tak niewielu. Ilu ludzi żyło na ziemi? 25 lat wiek na pokolenie przez 100 000lat to 4 tysiące pokoleń. W tym czasie epoki kamienia żyło min. 4miliardy ludzi-GDZIE SĄ ICH SZKIELETY?? Już neandeltarczycy chowali swoich zmarłych więc gdzie są ich groby. Ilość znalezionych szkieletów wskazuje tylko na kilkusetletni okres epoki kamiennej!!(okres popotopowy)

Proszę obejrzeć sobie ten materiał:http://www.inteligentny-projekt.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=117&Itemid=118

Nie będę często odpowiadał, nie mam zbyt dużo czasu.
Wszystko jest kwestią założeń wstępnych możemy zaufać Biblii albo Darwinowi.
Pozdrawiam
webmaster (moderator)
>Spiralna galaktyka Pinui (100 000 000 000gwiazd) gwiazdy obracają się wokół centrum. Wewnętrzne obracają się szybciej niż zewnętrzne. Ramiona się zawijają.
A jaki astronom uznaje ten argument (pierwsze słyszę o takiej galaktyce, jaki ma numer?) na tezę, że świat ma mniej niż 1mld lat? To przecież i tak nie wspiera kreacjonizmu.

>Lód i pył - budulec komet, powinny mieć tyle co nasz układ słoneczny 5miliardów lat. Komety nie mogą żyć dłużej niż 10 000lat Twierdzi się że powstają one za orbitą Neptuna, ta teoria nie ma na razie potwierdzenia empirycznego.
Nieprawda, zupełnie arbitralna wielkość. Czas życia komety zależy od jej wielkości, prędkości, orbity (np. Halleya ma dużo większy przewidywany czas życia). Istnieje masa dowodów na to, że obłok Oorta zawiera wystarczającą ilość materiału, aby uzupełniać ilość komet krótkookresowych. Gdyby kreacjoniści mieli rację, wszystkie komety musiałyby mieć taki sam wiek, a faktem jest, że mają różny.

>Materiał z erozji 25miliardów ton osadów/rok osadza się na dnie oceanów. 400m osadów jest obecnie na dnie oceanów. (..) Kreacjoniści mogą wyjaśnić przyśpieszenie osadzania się poprzez biblijny potop.
Potop niczego nie wyjaśnia, tylko tworzy większe problemy, więc to miedzy bajki (dorosły człowiek, a w bajki wierzy..). Nie znam się na oceanologii, ale to nadal nie jest argument dla kreacjonistów młodej ziemi, a innym kreacjonistom tylko taki argument przeszkadza.

>Część minerałów rozpuszcza się wodzie i przez rzeki dostaje się do morza. Co roku w ten sposób do mórz i oceanów dostaje się 450 milionów ton sodu. Jedynie 27% rocznych przyrostów sodu może opuścić oceany reszta zostaje.
A organizmy żywe to już sodu nie potrzebują? Znów, potop tylko pogarsza sprawę, bo spłukałby do oceanów jeszcze więcej soli. W czasie zmian klimatu, wiele mórz wysychało tworząc pokłady soli. Ale znów - geolog mógłby więcej dodać. Nadal jednak mówimy o milionach lat.

>Dzisiejszy przyrost to ok. 2% na rok.
1.88%, więcej chyba nigdy nie było (wysoka śmiertelność dzieci).

>Dlaczego jeżeli ludzkość istnieje od 100 000 lat(niektórzy ewolucjoniści twierdzą, że 2miliony) dlaczego jest nas tak niewielu.
Cud, że w ogóle jeszcze istniejemy..

>Ilu ludzi żyło na ziemi?
www.census.gov/ipc/www/worldhis.html

>W tym czasie epoki kamienia żyło min. 4miliardy ludzi-GDZIE SĄ ICH SZKIELETY??
Jak znajdziecie szkielety potopionych w morzu Egipcjan z okresu Mojżesza, to się zastanowimy.

>Już neandeltarczycy chowali swoich zmarłych więc gdzie są ich groby.
Nawet Egipcjanie nie chowali wszystkich, nie ma dowodów na to, że i oni chowali wszystkich. Grabarz może wiele powiedzieć, co zostaje z człowieka po 100 latach - tlen robi swoje.

>Wszystko jest kwestią założeń wstępnych możemy zaufać Biblii albo Darwinowi.
Nikomu nie musimy ufać, są fakty i dowody. Kreacjoniści owszem, muszą wierzyć
19-02-2009 14:53 
 Ocena-2 na 2
Michał Prończuk (-2 punktów)

>Nikomu nie musimy ufać, są fakty i dowody. Kreacjoniści owszem, muszą wierzyć

Musicie, musicie ponieważ nie ma zapisu video czy jakiegokolwiek innego z Big Bangu nawet nie można go opisać ponieważ tam działały wg Was prawa, których dzisiaj nie ma. To jest jeden z wielu dogmatów, które muszą przyjąć ewolucjoniści.
Jak wiadomo przyjmowanie dogmatów łączy się z wiarą religijną.

Poniżej kilka argumentów, które wzmacniają moją wiarę:

ARGUMENTY ZA MŁODYM WIEKIEM ZIEMI

Obroty Ziemi.

Obroty Ziemi spadają o ok. jedną tysięczną sekundy na dzień. Biorąc pod uwagę tę daną, miliardy lat temu Ziemia wirowałaby tak szybko, że siła odśrodkowa spowodowałaby jej rozpad. Obroty Ziemi stopniowo zmniejszają się i pokazują, że Ziemia nie może mieć więcej niż kilka tysięcy lat.

Cywilizacje i pismo.

Jak to możliwe, że jeśli człowiek przestał ewoluować 100 tysięcy lat temu, to nauczył się tworzyć cywilizacje i pisać dopiero jakieś 5 - 10 tysięcy lat temu? Również najstarsze cywilizacje pojawiają się na świecie w tym samym czasie i wszystkie są już bardzo zaawansowane, budując wspaniałe budowle (jak piramidy). Nic nie wskazuje na jakąś powszechną ewolucję cywilizacji.

Oddalanie się Księżyca od Ziemi.

Tempo oddalania się Księżyca od Ziemi (w związku z ruchami/tarciem pływowym) ustala granicę wieku dla Księżyca na kilka tysięcy lat. Gdyby Księżyc miał miliony lat, na początku musiałby być bardzo blisko Ziemi, co powodowałoby tak ogromne pływy oceaniczne, że woda zatapiałaby suchy ląd dwa razy dziennie.

Pył kosmiczny na Księżycu.

Pył kosmiczny gromadzi się na powierzchni Księżyca w tempie ok. jednego cala na każde 10 tysięcy lat. Astronauci znaleźli średnio pół cala, właśnie tyle ile spodziewałbyś się znaleźć w po upływie 6 tysięcy lat.

Zawartość helu w atmosferze.

Zawartość helu w atmosferze oznacza że maksymalny wiek wynosi nie więcej niż 10 tysięcy lat. Ilość izotopu węgla C14 w atmosferze mogłoby zostać wytworzona zaledwie w kilka tysięcy lat.

Mutacje.

Kalkulacje oparte na stopniowym wzroście negatywnych efektów mutacji w żywych organizmach wskazują że formy życia nie mogą mieć więcej niż kilka tysięcy lat i wciąż pozostawać wolne od defektów gdyby było inaczej.

Pole magnetyczne Ziemi.

Pole magnetyczne Ziemi słabnie. Biorąc pod uwagę tempo tego słabnięcia, żadne takie pole nie istniałoby gdyby Ziemia była tak stara jak wierzą ewolucjoniści. Zmierzone tempo słabnięcia pola magnetycznego Ziemi oznacza że życie byłoby niemożliwym na Ziemi wcześniej niż przed 20 tysiącami lat (w związku z ciepłem które byłoby generowane).

Efekty halo polonu.

Dr. Robert Gentry dokonuje zadziwiającego odkrycia!!! Efekty halo polonu (pierścienie utworzone przez rozpad promieniotwórczy) znajdowane w granicie, w grubej warstwie podłoża skalnego pod wszystkimi kontynentami, wskazują że granit powstał jako ciało stałe w czasie krótszym niż 3 minuty. To co jest interesujące to, to że izotop polonu 218 ma połowiczny czas rozpadu wynoszący 3 minuty!! Jeżeli więc znajdujemy promieniotwórcze halo polony 218 w jakiejkolwiek próbce granitu, ten granit musiał powstać w czasie krótszym niż 21 minut!!
A teraz jeszcze bardziej interesująca rzecz!! Izotop plutonu 214 ma połowiczny czas rozpadu wynoszący 164 mikrosekundy. To oznacza że granity ABSOLUTNIE MUSIAŁY powstać w czasie krótszym niż 0,00114 CZĘŚCI SEKUNDY!!! To również oznacza, że aby granity, podziemne fundamenty skał planety Ziemia, zostały uformowane w czasie krótszym niż jedna sekunda, że cała planeta powstała w czasie krótszym niż sekunda!
To daje nam tylko JEDEN wniosek, że kiedy Biblia mówi że Jezus powiedział i wszechświat powstał (ex-nihilo oznacza z niczego), to Biblia mówi prawdę! Promieniotwórcze halo w granitach daje nam niezbity fizyczny dowód tego.
(Gen 1:1) Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.
(Heb 11:3) ...światy powstały przez słowo Boże.

Planety tracą ciepło.

Planety tracą ciepło. Jeśli byłyby uformowane miliony lat temu, nie posiadałyby żadnego wewnętrznego ciepła uwzględniając aktualne tempo utraty ciepła. Jeśli filiżanka gorącej kawy byłaby pozostawiona przez 400 lat, nie miałaby żadnego wewnętrznego ciepła.

Saturn traci swoje pierścienie.

Planeta Saturn traci swoje pierścienie. One powoli się oddalają. Gdyby planeta miała miliony lat, materiał zawarty w pierścieniach rozproszyłby się dawno temu.

Ropa naftowa.
Ropa naftowa pod Ziemią znajduje się pod olbrzymim ciśnieniem. Skały w których jest ropa są porowate. Jeśli ropa byłaby w nich od milionów lat ciśnienie już dawno by zanikło.
Badania pokazują że jakiekolwiek ciśnienie wytworzone powinno zaniknąć. Ropa wsiąkłaby w otaczające skały w ciągu kilku tysięcy lat. Nadmierne ciśnienie jakie znajdujemy w pokładach roponośnych obala pogląd że ich wiek wynosi miliony lat. To daje dowód dla młodego wieku (mniej niż 10 tysięcy lat) skalnych formacji i zawartej w nich ropy.
Najstarsze żyjące rośliny.

Najstarsze żyjące rośliny, sosna szczeciniasto-szyszkowa?? i rafy koralowe mają około 4500 lat. Jeśli Ziemia istniałaby miliony lat, dlaczego nie ma starszych żyjących roślin.

Zasolenie oceanów.

Zasolenie oceanów, obecnie 3,8%, byłoby znacznie większe. Aktualne tempo wzrostu zasolenia wskazuje że zostało ono zapoczątkowane około 6 tysięcy lat temu.

Stalaktyty w jaskiniach.

Ewolucjoniści wskazują na stalaktyty w jaskiniach jako dowód starej ziemi, ale występują stalaktyty jak np. te w podziemiach pomnika Lincolna które mają kilka stóp długości a osiągnęły tę długość w czasie krótszym niż 100 lat.

"Niebiosa są niebiosami Pana, ale ziemię dał synom ludzkim"
(PS. 115:16)
www.inteligentny-projekt.pl
19-02-2009 18:42 
 Ocena 2 na 2
TyDraniu (6569 punktów)

>Obroty Ziemi spadają o ok. jedną tysięczną sekundy na dzień.

Trzeba jeszcze wiedzieć, dlaczego Ziemia zwalnia i dlaczego nie traktować tej wartości jako stałej w przeciągu miliardów lat . Ziemia zwalnia odkąd posiada księżyc. Spowodowane jest to tym, że księżyc oddala się od nas (corocznie o około 4cm). Początkowo doba na Ziemi trwała ok 18 godzin a księżyc był 3x bliżej niż teraz.

>Cywilizacje i pismo.
>Jak to możliwe, że jeśli człowiek przestał ewoluować 100 tysięcy lat temu,

To nieporozumienie . Człowiek nigdy nie przestał ewoluować.

>to nauczył się tworzyć cywilizacje i pisać dopiero jakieś 5 - 10 tysięcy lat temu?

A cóż w tym dziwnego?

>Tempo oddalania się Księżyca od Ziemi (w związku z ruchami/tarciem pływowym) ustala granicę wieku dla Księżyca na kilka tysięcy lat. Gdyby Księżyc miał miliony lat, na początku musiałby być bardzo blisko Ziemi, co powodowałoby tak ogromne pływy oceaniczne, że woda zatapiałaby suchy ląd dwa razy dziennie.

Tylko wtedy, gdy ignorujesz zasadę zachowania pędu . Gdy Księżyc był blisko Ziemi, obracał się szybko wokół własnej osi, a jego obrót wokół Ziemi trwał również znacznie krócej. Jeżeli obrót wokół Ziemi trwał dzień lub kilka dni, to żadnych pływów oceanicznych nie było.

>Pył kosmiczny gromadzi się na powierzchni Księżyca w tempie ok. jednego cala na każde 10 tysięcy lat. Astronauci znaleźli średnio pół cala, właśnie tyle ile spodziewałbyś się znaleźć w po upływie 6 tysięcy lat.

Ktoś cię wprowadził w błąd, czy sam to wymyśliłeś?
pl.wikipedia.org/wiki/Regolit#Ksi.C4.99.C5.BCyc

>Zawartość helu w atmosferze oznacza że maksymalny wiek wynosi nie więcej niż 10 tysięcy lat. Ilość izotopu węgla C14 w atmosferze mogłoby zostać wytworzona zaledwie w kilka tysięcy lat.

W jaki sposób do tego doszedłeś?

>Kalkulacje oparte na stopniowym wzroście negatywnych efektów mutacji w żywych organizmach wskazują że formy życia nie mogą mieć więcej niż kilka tysięcy lat i wciąż pozostawać wolne od defektów gdyby było inaczej.

Przedstawisz nam te kalkulacje?

>Pole magnetyczne Ziemi słabnie.

A teraz zastanów się, dlaczego zmiana pola magnetycznego Ziemi nie jest wartością stałą. W istocie, pole magnetyczne słabnie coraz szybciej - po raz kolejny popełniasz błąd (lub manipulację), przyjmując niezmienność danego procesu od powstania świata . Akurat zmiany pola magnetycznego są dobrze udokumentowane, chociażby przez pomiar wielkości domen magnetycznych w skałach.

>Efekty halo polonu.
>Dr. Robert Gentry dokonuje zadziwiającego odkrycia!!! Efekty halo polonu (pierścienie utworzone przez rozpad promieniotwórczy) znajdowane w granicie, w grubej warstwie podłoża skalnego pod wszystkimi kontynentami, wskazują że granit powstał jako ciało stałe w czasie krótszym niż 3 minuty. To co jest interesujące to, to że izotop polonu 218 ma połowiczny czas rozpadu wynoszący 3 minuty!! Jeżeli więc znajdujemy promieniotwórcze halo polony 218 w jakiejkolwiek próbce granitu, ten granit musiał powstać w czasie krótszym niż 21 minut!!

Eee? A może w granicie był uran o długim czasie połowicznego rozpadu, który rozpadł się (w efekcie) na polon?

>Planety tracą ciepło.
>Planety tracą ciepło. Jeśli byłyby uformowane miliony lat temu, nie posiadałyby żadnego wewnętrznego ciepła uwzględniając aktualne tempo utraty ciepła. Jeśli filiżanka gorącej kawy byłaby pozostawiona przez 400 lat, nie miałaby żadnego wewnętrznego ciepła.

Podobny błąd popełnił lord Kelvin, obliczając czas stygnięcia Ziemi. Tyle że Kelvin nie wiedział nic o promieniotwórczości .

Reszta tych "dowodów" jest równie naiwna. Nie udało ci się w najmniejszym stopniu podważyć któregokolwiek z twardych dowodów na to, że Ziemia ma 4.5 miliarda lat.
webmaster (moderator)
>Musicie, musicie ponieważ nie ma zapisu video czy jakiegokolwiek innego z Big Bangu nawet nie można go opisać ponieważ tam działały wg Was prawa, których dzisiaj nie ma.
Zastanawia mnie, jak wiele złej woli musisz mieć, aby powtarzać taką demagogię. To tylko pokazuje, że prawda to dla was puste hasło.

Na część pseudoargumentów które podałeś jak widzę nie muszę już odpowiadać, ale bądź pewien, że na każde kreacjonistyczne kłamstwo będzie odpowiedź.

>Kalkulacje oparte na stopniowym wzroście negatywnych efektów mutacji w żywych organizmach wskazują że formy życia nie mogą mieć więcej niż kilka tysięcy lat i wciąż pozostawać wolne od defektów gdyby było inaczej.
Poza mutacjami są jeszcze przynajmniej dwa główne mechanizmy naprawcze: na poziomie samych genów (przynajmniej trzy znane mechanizmy) oraz.. dobór naturalny, który odsiewa źle zmutowane osobniki. Pomijam już mechanizmy na poziomie organizmu, uśmiercające (nie zawsze niestety) zmutowane komórki.

>Planeta Saturn traci swoje pierścienie. One powoli się oddalają. Gdyby planeta miała miliony lat, materiał zawarty w pierścieniach rozproszyłby się dawno temu.
Przecież te pierścienie są dużo młodsze niż planeta, natomiast zewnętrzny pierścień rozpościera się tak daleko od planety, że grzebie teorie kreacjonistów tak czy inaczej, więc to żaden argument.

>Ropa naftowa pod Ziemią znajduje się pod olbrzymim ciśnieniem. Skały w których jest ropa są porowate. Jeśli ropa byłaby w nich od milionów lat ciśnienie już dawno by zanikło.
Bzdura. Połowa pokładów ropy jest właśnie wsiąknięta w skały. Ta, którą się wydobywa, jest głównie w pokładach nieprzepuszczalnych (tzw. ekranach). Ja czekam aż kreacjoniści stworzą ropę przez zalanie szczątków organicznych wodą na 150 dni

>Najstarsze żyjące rośliny, sosna szczeciniasto-szyszkowa?? i rafy koralowe mają około 4500 lat. Jeśli Ziemia istniałaby miliony lat, dlaczego nie ma starszych żyjących roślin.
Eee tam, najstarsze są te, które rozmnażają się przez klonowanie - praktycznie nieśmiertelne (np. niektóre stułbiopławy, czy gatunki spotykane w rafach koralowych).
Z roślin np. en.wikipedia.org/wiki/Pando_(Quaking_Aspen) en.wikipedia.org/wiki/King's_Lomatia
Poza tym, to nie jest argument, nawet gdyby najstarszy organizm miał 100 lat to i tak są dowody na to, że zwierzęta istniały już 300mln lat temu (tylko wy ich oczywiście nie uznajecie, bo wam dogmat nie pozwala).

>Zasolenie oceanów, obecnie 3,8%, byłoby znacznie większe. Aktualne tempo wzrostu zasolenia wskazuje że zostało ono zapoczątkowane około 6 tysięcy lat temu.
Nie masz dowodów na taką tezę.

>Ewolucjoniści wskazują na stalaktyty w jaskiniach jako dowód starej ziemi, ale występują stalaktyty jak np. te w podziemiach pomnika Lincolna które mają kilka stóp długości a osiągnęły tę długość w czasie krótszym niż 100 lat.
To pokaż dowód, że ich budowa i skład są takie same. Bez tego to tylko pustosłowie.
20-02-2009 02:02 
 Ocena 2 na 2
Małgorzata (3242 punktów)
>To daje nam tylko JEDEN wniosek, że kiedy Biblia mówi że Jezus powiedział i wszechświat powstał (ex-nihilo oznacza z niczego), to Biblia mówi prawdę!

   Jezus powiedział i wszechświat powstał? A to ciekawe... To ile w końcu wszechświat ma lat? 5769? A może mniej? Pana wywody jako żywo przypominają mi dociekania niejakiego Chabada, chasyda pełną gębą, co to twierdził, że wykopaliska, potwierdzające ewolucję biosfery, to obiekty specjalnie tam włożone przez Stwórcę, żeby wypróbować żydowską wiarę. Zarówno te wywody, jak i ewangelickich fundamentalistów - kreacjonistów, którzy literalnie odczytują biblijną historię stworzenia świata, mimo że dla niektórych spójne logicznie, to jednak godne są politowania.

   Pański kolega, pastor Paweł, rzekł, że odkrycia naukowe potwierdzają prawdy zawarte w Biblii. Chętnie bym podyskutowała o prawdziwości historycznej zawartych tam przekazów. Szczególnie interesuje mnie biblijny opis okresu patriarchalnego z tego choćby powodu, że żaden z tych opisów nie odpowiada wydarzeniu znanemu z historii powszechnej. Proponowałabym zatem zacząć od tego: בראשית ברא אלוהים את השמים ואת הארץ Co Pan na to?

   Pozdrawiam

kol jom hu hizdamnut chadasza
20-02-2009 09:04 
 Ocena 1 na 1
Psyk (14071 punktów)
Przy takiej liczbie świadomie wymyślanych kłamstw służących ogłupianiu ludzi kreacjonizm powinno się traktować tak jak "kłamstwo oświęcimskie". A debata "ewolucjonizm versus kreacjonizm" jest jak debata "eksterminiści versus nielubieniści" (Żydów).
20-02-2009 12:44 
 Ocena 1 na 3
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Poniżej kilka argumentów, które wzmacniają moją wiarę:
Czyli zamiast rozum chcesz wzmacniać wiarę?

>Obroty Ziemi spadają o ok. jedną tysięczną sekundy na dzień.
Jest takie zasada, któraś z 3 zasad dynamiki, która mówi o tym, że obiekty (ciała) niechętnie zmieniają... No może zacytuję:
"Jeśli na ciało nie działa żadna siła lub siły działające równoważą się, to ciało pozostaje w spoczynku lub porusza się ruchem jednostajnym prostoliniowym."
Więc jeśli ziemia hamuje, to nie sama z siebie, tylko coś, jakaś siła musi się do tego przyczynić. Księżyc krąży wokół Ziemi, ale on też na naszą planetę wpływa, przecież mamy przypływy i odpływy...

>Biorąc pod uwagę tę daną, miliardy lat temu Ziemia wirowałaby tak szybko, że siła odśrodkowa spowodowałaby jej rozpad.
Dalej piszesz, że "pole magnetyczne ziemi słabnie". Więc może kiedyś było silniejsze i było w tanie utrzymać ziemię w jednym kawałku?

>człowiek przestał ewoluować 100 tysięcy lat temu
Nie przestał.

>to nauczył się tworzyć cywilizacje i pisać dopiero jakieś 5 - 10 tysięcy lat temu?
A dlaczego uważasz, że człowiek potrzebuje cywilizacji? Są plemiona indiańskie w Ameryce południowej, które żyją sobie w dżungli w małych grupkach. Może właśnie tak pierwsi ludzie radzili sobie?

A jeśli chodzi o pismo: hieroglify były co prawda pismem obrazkowym, jednak bazgrać obrazki na ścianach człowiek nauczył się o wiele wcześniej:
www.zwoje-scrolls.com/zwoje27/text02_2p.htm
"Wyniki wskazują iż, bez wątpienia, istniały dwie fazy rozwoju sztuki w jaskini Cosquer, jedna około 27 000 temu (szablony rąk) i druga około 19 000 lat temu (podobizny zwierząt)."

>Tempo oddalania się Księżyca (...) Gdyby Księżyc miał miliony lat, na początku musiałby być bardzo blisko Ziemi
Księżyc nie musi być tak stary jak ziemia, są różne hipotezy na temat jego powstania: pl.wikiped(*)c#Powstanie_Ksi.C4.99.C5.BCyca

>woda zatapiałaby suchy ląd dwa razy dziennie.
A co w tym złego dla bakterii żyjących w wodzie?

>Zawartość helu w atmosferze oznacza że maksymalny wiek wynosi nie więcej niż 10 tysięcy lat. Ilość izotopu węgla C14 w atmosferze mogłoby zostać wytworzona zaledwie w kilka tysięcy lat.
Że jak? A co ma do tego hel? w helu nie ma węgla...

>Pole magnetyczne Ziemi słabnie.
A że bieguny magnetyczne zamieniają się ze sobą to słyszałeś? pl.wikiped(*)tyczne_w_przesz.C5.82o.C5.9Bci

>Efekty halo polonu (...) granit powstał jako ciało stałe w czasie krótszym niż 3 minuty.
Tak, a we wnętrzu ziemi jest on w formie płynnej: pl.wikipedia.org/wiki/Ska.C5.82y_magmowe

>ten granit musiał powstać w czasie krótszym niż 21 minut!!
No a w ile minut zastyga lawa?

>Planety tracą ciepło. Jeśli byłyby uformowane miliony lat temu, nie posiadałyby żadnego wewnętrznego ciepła uwzględniając aktualne tempo utraty ciepła.
A wielki reaktor termojądrowy zwany słońcem? W dzień jest cieplej niż nocą...

>Jeśli filiżanka gorącej kawy byłaby pozostawiona przez 400 lat, nie miałaby żadnego wewnętrznego ciepła.
Dlaczego, jeśli grzała by się przez te 400 lat przy ogromnym ognisku?

>Najstarsze żyjące rośliny, sosna szczeciniasto-szyszkowa?? i rafy koralowe mają około 4500 lat. Jeśli Ziemia istniałaby miliony lat, dlaczego nie ma starszych żyjących roślin.
Jak to nie ma? Są, tylko że już umarły. Szukasz dinozaura żyjącego 60 milionów lat bez przerwy, czy o co chodzi?

>Zasolenie oceanów, obecnie 3,8%, byłoby znacznie większe. Aktualne tempo wzrostu zasolenia wskazuje że zostało ono zapoczątkowane około 6 tysięcy lat temu.
Gdyby ludzie istnieli 100 tysięcy lat temu to wydychali by tak dużo dwutlenku węgla, że planeta by się spaliła - podobny argument Albo krowy: tyle wypierdziały by metanu, że ziemia przypominałaby wnętrze butli z gazem.
Bierzesz pod uwagę, że zasolenie może się w jakiś sposób "regulować"?

>Ewolucjoniści wskazują na stalaktyty w jaskiniach jako dowód starej ziemi, ale występują stalaktyty jak np. te w podziemiach pomnika Lincolna które mają kilka stóp długości a osiągnęły tę długość w czasie krótszym niż 100 lat.
Źródło proszę, bo nie za bardzo kojarzę o co chodzi

>"Niebiosa są niebiosami Pana, ale ziemię dał synom ludzkim"
No właśnie, dlaczego nie córkom? I dlaczego nie "niebiosami Pani? Męski, szowinistyczny bóg Kto powiedział, że to facet, jaja ma, czy co?
19-02-2009 14:54 
 Ocena-4 na 4
Michał Prończuk (-2 punktów)
DOWODY NA TO ŻE SYSTEM SŁONECZNY ZIEMI ZOSTAŁ ZAPROJEKTOWANY PRZEZ BOGA
Dowody na to że system słoneczny ziemi został zaprojektowany przez Boga o wiele bardziej przeważają nad jakąkolwiek możliwością że powstał on zupełnie przez przypadek. Rozważymy teraz kilka cech systemu słonecznego ziemi, które jak widzimy zostały specyficznie i bardzo starannie zaprojektowane dla unikalnego celu utrzymania życia:
Ziemia znajduje się w odpowiedniej odległości.
Ziemia znajduje się w odpowiedniej odległości od Słońca tak że otrzymujemy dokładnie taką ilość ciepła która jest odpowiednia aby podtrzymać życie. Inne planety układu słonecznego są albo zbyt blisko Słońca (zbyt gorąco) lub zbyt daleko (zbyt zimno) aby utrzymać życie.
Obroty Ziemi.
Jakakolwiek znaczna zmiana w szybkości wirowania Ziemi sprawiłaby że życie byłoby niemożliwe. Na przykład, jeżeli Ziemia wirowałaby z szybkością jednej dziesiątej obecnej szybkości, całe życie roślinne byłoby albo spalone jak chipsy w ciągu dnia lub zamrożone w nocy.

Wahania temperatury.

Wahania temperatury są utrzymywane w rozsądnych granicach w związku z prawie kolistą orbitą Ziemi wokół Słońca.

Efekt cieplarniany.

Temperatury ekstremalne są dodatkowo dalej zmniejszane poprzez parowanie wody i zawartość dwutlenku węgla w atmosferze co wywołuje efekt cieplarniany.

Księżyc jest w odpowiedniej odległości.

Księżyc okrąża Ziemię w odległości około 240 tysięcy mil powodując niegroźne pływy na Ziemi. Jeśli Księżyc znajdowałby się w odległości wynoszącą jedną piątą obecnej, kontynenty byłyby kompletnie zatapiane dwa razy dziennie.
Odchylenie osi ziemskiej wynosi 23,5 stopnia.

Odchylenie osi ziemskiej wynosi 23,5 stopnia od pionu/prostopadłej do płaszczyzny jej orbity. To odchylanie się, połączone z ziemskim obrotem wokół Słońca, powoduje nasze pory roku, które są absolutnie niezbędne dla wytwarzania zasobów żywnościowych.

Warstwa ozonowa.

Ziemska atmosfera (warstwa ozonowa) służy jako ochronna tarcza przed zabójczym, słonecznym, ultrafioletowym promieniowaniem, które zniszczyłoby całe życie gdyby takiej tarczy nie było.

Atmosfera ziemska.

Ziemska atmosfera służy również jako ochrona Ziemi przed około 20 milionami meteorów, które wlatują w nią każdego dnia z szybkością 30 mil na sekundę. Bez tej niezwykle istotnej ochrony zagrożenie dla życia byłoby ogromne.

Doskonała fizyczna wielkość i masa.

Ziemia ma doskonałą fizyczną wielkość i masę aby utrzymywać życie, zapewniając delikatną równowagę pomiędzy siłą grawitacji (istotną dla zatrzymywania wody w atmosferze) a ciśnieniem atmosferycznym.

Pole magnetyczne Ziemi.

Pole magnetyczne Ziemi zapewnia ważną ochronę przed szkodliwym kosmicznym promieniowaniem.

Ziemia jest wyjątkowa błogosławiona obfitą ilością wody, która jest kluczową życiową substancją w związku z jej niezwykłymi i niezbędnymi właściwościami fizycznymi.
Z pewnością, uczciwy i obiektywny obserwator nie ma innego wyjścia jak tylko dojść do wniosku, że system słoneczny Ziemi został starannie i inteligentnie zaprojektowany przez Boga dla człowieka. Taj jak to jest napisane:

www.inteligentny-projekt.pl
19-02-2009 18:55 
 Ocena 7 na 7
TyDraniu (6569 punktów)
>DOWODY NA TO ŻE SYSTEM SŁONECZNY ZIEMI ZOSTAŁ ZAPROJEKTOWANY PRZEZ BOGA

Dowód na to, że Świat został stworzony po to, żeby były w nim kałuże:

Kałuża budzi się pewnego dnia i myśli: "Świat, w którym żyję, jest ciekawy - jestem w bardzo interesującej dziurze - świetnie do mnie pasuje, nie? Tak naprawdę znakomicie do mnie pasuje, że musiała zostać specjalnie stworzona po to, aby mnie w sobie mieć!". Pomysł jest tak doskonały, że choć słońce wznosi się wyżej i wyżej, powietrze coraz bardziej się rozgrzewa, a kałuża robi się coraz mniejsza, trwa ona rozpaczliwie przy tym, że wszystko będzie dobrze, ponieważ świat miał ją zawierać, został stworzony tak, aby w nim była; a chwila, w której znika, raczej ją zaskakuje .
webmaster (moderator)
>Ziemia znajduje się w odpowiedniej odległości od Słońca tak że otrzymujemy dokładnie taką ilość ciepła która jest odpowiednia aby podtrzymać życie.
W czasie opok lodowcowych też? Mamy szczęście, że akurat trafiliśmy na cieplejszy okres Ziemi. To jednak pseudoargument i dobrze o tym wiesz (co nie przeszkadza ci oszukiwać ludzi). To nie Ziemia dostosowała się do życia, tylko życie do Ziemi.

>Jakakolwiek znaczna zmiana w szybkości wirowania Ziemi sprawiłaby że życie byłoby niemożliwe. Na przykład, jeżeli Ziemia wirowałaby z szybkością jednej dziesiątej obecnej szybkości, całe życie roślinne byłoby albo spalone jak chipsy w ciągu dnia lub zamrożone w nocy.
Życie znajdujemy przy kominach wulkanicznych, głęboko pod ziemią jak i w skrajnie zimnych warunkach. Więc znów kreacjonistyczny pseudoargument. Ciekawe co powiecie, jak znajdą je na Marsie.

>Wahania temperatury są utrzymywane w rozsądnych granicach w związku z prawie kolistą orbitą Ziemi wokół Słońca.
Prawie, robi różnicę. Czyżby stwórca nie znał koła?

>Księżyc okrąża Ziemię w odległości około 240 tysięcy mil powodując niegroźne pływy na Ziemi. Jeśli Księżyc znajdowałby się w odległości wynoszącą jedną piątą obecnej, kontynenty byłyby kompletnie zatapiane dwa razy dziennie.
Kolejny pseudoargument. Gdyby Księżyca nie było, życie mogłoby istnieć nadal. A gdyby było jak piszesz, nadal nie dowodzi to, że nie mogłoby istnieć.. bo właśnie pływy sprzyjają bioróżnorodności.
(Jak już tłumaczysz za protestantami z USA, to tłumacz też jednostki Czyżby ich sponsorzy żałowali na kreacjonistyczną propagandę w Polsce?)

>Odchylenie osi ziemskiej wynosi 23,5 stopnia od pionu/prostopadłej do płaszczyzny jej orbity. To odchylanie się, połączone z ziemskim obrotem wokół Słońca, powoduje nasze pory roku, które są absolutnie niezbędne dla wytwarzania zasobów żywnościowych.
Kolejny pseudoargument, nie masz dowodu, że pory roku są niezbędne do istnienia złożonego życia. Są rejony świata, gdzie pór roku praktycznie nie ma, a życie jest (np. w głębi oceanów czy pod ziemią).

>Ziemska atmosfera (warstwa ozonowa) służy jako ochronna tarcza przed zabójczym, słonecznym, ultrafioletowym promieniowaniem, które zniszczyłoby całe życie gdyby takiej tarczy nie było.
Argument typu: gdyby nie było tlenu, to byśmy się podusili Pseudoargument kreacjonistyczny.

>Ziemska atmosfera służy również jako ochrona Ziemi przed około 20 milionami meteorów, które wlatują w nią każdego dnia z szybkością 30 mil na sekundę. Bez tej niezwykle istotnej ochrony zagrożenie dla życia byłoby ogromne.
j.w.

>Ziemia ma doskonałą fizyczną wielkość i masę aby utrzymywać życie, zapewniając delikatną równowagę pomiędzy siłą grawitacji (istotną dla zatrzymywania wody w atmosferze) a ciśnieniem atmosferycznym.
Kolejna bzdura. Nic by się nie stało, gdyby była trochę większa czy trochę mniejsza, czy bardziej spłaszczona. Ciśnienie nie jest przeszkodą dla życia.

>Pole magnetyczne Ziemi zapewnia ważną ochronę przed szkodliwym kosmicznym promieniowaniem.
j.w.

>Ziemia jest wyjątkowa błogosławiona obfitą ilością wody, która jest kluczową życiową substancją w związku z jej niezwykłymi i niezbędnymi właściwościami fizycznymi.
j.w., pseudoargument.

>Z pewnością, uczciwy i obiektywny obserwator nie ma innego wyjścia jak tylko dojść do wniosku, że system słoneczny Ziemi został starannie i inteligentnie zaprojektowany przez Boga dla człowieka.
Po tym, co napisałeś, nie masz wg mnie moralnego prawa używać słów uczciwy i obiektywny.
19-02-2009 15:01 
 Ocena 4 na 4
Borczyk (419 punktów)
>Wzrost populacji
>Dzisiaj żyje na ziemi ponad 6miliardów ludzi. Jeśli wzrost byłby 0,5% na rok to >dzisiejszą liczbę uzyskamy po 4 tysiącach lat z jednej pary ludzkiej.

Kto zbudował piramidy?
Z jednej pary ludzkiej?
1. Co Wasza religia mówi o kazirodztwie?
2. jak wytłumaczysz obecny polimorfizm genetyczny? Nagromadzeniem się 'negatywnych' mutacji?

>Dzisiejszy przyrost to ok. 2% na rok. Dlaczego jeżeli ludzkość istnieje od 100 000 >lat(niektórzy ewolucjoniści twierdzą, że 2miliony) dlaczego jest nas tak niewielu.

Może nie płacili na NFZ i mieli kiepską opiekę zdrowotną?
Nie powiedziałbym, że jest nas niewielu. Polska ma +/- 320 000 km^2 powierzchni i +/- 40 000 000 obywateli. Zgadnij jakie jest zagęszczenie...

>Już neandeltarczycy chowali swoich zmarłych więc gdzie są ich groby.

Skąd wiesz, że chowali zmarłych?
Wiemy o rytualnych pochówkach neandertalczyków właśnie dlatego, że znaleźliśmy ich groby.
24-02-2009 12:18 
 Ocena 4 na 4
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Wklejam odpowiedzi mojego kolegi, doktora astronomii.

>Spiralna galaktyka Pinui (100 000 000 000gwiazd) gwiazdy obracają się wokół centrum. Wewnętrzne obracają się szybciej niż zewnętrzne. Ramiona się zawijają. Taka galaktyka powinna się skręcić w ciągu 200 000 000 (dwieście milionów)lat i stałby się dysk. Mówi się że one mają 10 000 000 000(10 miliardów)lat. Istnieją także galaktyki z poprzeczką.
Ramiona spiralne to nie sznurki z nanizanymi na nie gwiazdami. To fale gęstości rozchodzące się w galaktyce, właściwie efekt geometryczny, wynikający z eliptyczności orbit gwiazd i cząstek materii międzygwiazdowej (patrz załączony schemat).
Żadne nawijanie nie następuje.

>Komety
>Lód i pył - budulec komet, powinny mieć tyle co nasz układ słoneczny 5miliardów lat. Komety nie mogą żyć dłużej niż 10 000lat Twierdzi się że powstają one za orbitą Neptuna, ta teoria nie ma na razie potwierdzenia empirycznego.
Nie wiem, skąd ta liczba 10000 lat. Kometa, jak już jest blisko Słońca, rzeczywiście nie może w nieskończoność rozwijać głowy i warkocza, bo z czasem tworzy się na jej powierzchni twarda skorupa, blokująca sublimację gazów. Ale nie przestaje wtedy istnieć. I przed wejściem w
okolice Słońca też spokojnie mogła sobie żyć te 4.5 mld lat w chmurze Oorta. Nikt nie twierdzi, że "powstają one za orbitą Neptuna". One stamtąd przychodzą, i to jest fakt setki razy potwierdzony empirycznie.

>Wzrost populacji
>Dzisiaj żyje na ziemi ponad 6miliardów ludzi. Jeśli wzrost byłby 0,5% na rok to dzisiejszą liczbę uzyskamy po 4 tysiącach lat z jednej pary ludzkiej. Dzisiejszy przyrost to ok. 2% na rok. Dlaczego jeżeli ludzkość istnieje od 100 000 lat(niektórzy ewolucjoniści twierdzą, że 2miliony) dlaczego jest nas tak niewielu. Ilu ludzi żyło na ziemi? 25 lat wiek na pokolenie przez 100 000lat to 4 tysiące pokoleń. W tym czasie epoki kamienia żyło min. 4miliardy ludzi-GDZIE SĄ ICH SZKIELETY?? Już neandeltarczycy chowali swoich zmarłych więc gdzie są ich groby. Ilość znalezionych szkieletów wskazuje tylko na kilkusetletni okres epoki kamiennej!!(okres popotopowy)
Przyrost naturalny świata wynosi *teraz* rzeczywiście 1.57%, ale nie ma żadnych powodów, żeby przyjmować, że tak było zawsze. Wręcz przeciwnie. Aż do całkiem niedawna większość społeczeństw była w pierwszej fazie rozwoju demograficznego, czyli przy wysokiej dzietności kobiet była bardzo wysoka liczba zgonów. W rezultacie przyrost naturalny jest wtedy
bardzo niski.

Proszę nie odpowiadać, po analizie tego wątku (skrzętne omijanie niewygodnych pytań) - dalszą dyskusję uważam za bezprzedmiotową.

Pozdrawiam - Zbyszek


fale gęstości


Prawda jest jedna.
Psyk (14071 punktów)

>Faktem jest ciągły ruch płyt kontynentalnych spowodowany wieloma czynnikami np. budową dużych zbiorników wodnych skutkiem czego są trzęsienia ziemi.

Jak czytam coś takiego to upewniam się, że powszechne prawo wyborcze było spiskiem przeciwko ludzkości.
23-02-2009 22:59 
 Ocena 2 na 2
Konfolut (310 punktów)
> Nawet jeśli ewoluują(nie słyszałem o żadnym przykładzie powstania nowej informacji genetycznej) to tylko w obrębie swojej grupy, nic nie potwierdza zmian międzygatunkowych.

Dobrym przykładem na ewolucję jest wirus RSV, który wyewoluowal z ALV poprzez rekombinację własnego i ptasiego genomu.
Do tego niesamowicie szybko mutujący wirus ptasiej grypy, który spędzał do niedawna nam sen z powiek, mimo że wiadomo było, że ptasi wirus grypy będzie dopiero dla nas groźny jeśli u gospodarza podatnego i na ptasią grypę i ludzką grypę (np. świnia) dojdzie do rekombinacji między nimi dwoma i powstanie hybryda mająca silny infekcyjny potencjał z możliwością wtargnięcia do ludzkiej komórki poprzez jej receptory.
Szczepionki na naszą popularno jesienno-zimowo-wiosenną grypę także nie zdają się na wiele, ponieważ są tworzone dopiero po ataku wirusa (dopiero wtedy wiemy z jakimi antygenami mamy do czynienia) a że wirus ten szybko mutuje to za rok ma już bardzo często inne antygeny powierzchniowe i potrzebna jest nowa szczepionka.
Michał Prończuk (-2 punktów)
Witam
Dopiero dzisiaj miałem wolną chwilę by wrzucić swoje 3 grosze. To co mnie upoważnia do tego to fakt, że byłem jednym z "sekundantów" Pana Marka Kmiecia. Ponadto jako przewodniczący Biblijnego Towarzystwa Kreacjonistycznego byłem odpowiedzialny za naszą skromną część debaty.
Ja także ze swojej strony pragnę podziękować Pani Monice za przygotowanie i reklamę debaty oraz miłe przyjęcie, doskonale wiem ile to kosztuje wysiłku.
Wracając do samej debaty, moje wrażenia są cokolwiek inne niż pastora Bartosika. Wynika to z faktu, że naszym celem nie było pokonanie przeciwnika (wiedzieliśmy, że Pan Andrzej Koraszewski nie jest ani biologiem ani chemikiem).
Celem było pokazanie, że zarówno ewolucjonizm jak i kreacjonizm a w tym w szczególności biblijny kreacjonizm to systemy religijne. Systemy te czy też światopoglądy wpływają na to jak interpretujemy rzeczywistość. Wg mnie ani ewolucjonizm ani kreacjonizm nie są nauką w sensie eksperymentalnym one interpretują wyniki naukowe. Ewolucjoniści na siłę chcą ożenić filozofię z nauką eksperymentalną. Kreacjoniści uczciwie mówią, że nauka i światopogląd to dwie różne sprawy choć występują zawsze razem.
Dlatego też jeszcze raz podkreślę nie różnią nas fakty, eksperymenty, narzędzia badawcze, podlegamy tym samym prawom przyrody, używamy tych samych zmysłów. Dlaczego więc nasze interpretacje są różne?
Najprostsza odpowiedź jest taka - wyznajemy różne religie.
Jak widać nie ma ludzi bezstronnych i my jako chrześcijanie też tacy nie jesteśmy. Zależy nam na przekonywaniu do swojego światopoglądu ponieważ wierzymy, że jest to najlepszy sposób by zrozumieć i odpowiedzieć na najważniejsze ludzkie pytania:
Skąd się wziąłem?
Kim jestem?
Czym mam wartość?
Co ze mną będzie?
Myślę, że debata dobitnie pokazała fakt, że główny spór toczy się na płaszczyźnie ideologicznej dlatego też w debacie nie było zbyt dużo technicznej argumentacji.
Niemniej jednak mam wrażenie że to Pan Marek przedstawił więcej solidnych argumentów podważających gmach ateistycznej ewolucji. Co ciekawe jak już to zauważył pastor Bartosik Pan Marek używał w większości przypadków argumentów pochodzących od znanych ewolucjonistów (Hoffman, Gould, Hoyle, Crick) Żadnego z tych argumentów Pan Andrzej nawet nie próbował skomentować.
Po debacie zapytałem Pana Andrzeja dlaczego tak wybitne "ewolucjonistyczne" umysły mają tyle zastrzeżeń pod adresem dwóch głównych mechanizmów ewolucyjnych czyli mutacji i doboru naturalnego jako czynników sprawczych postępu biologicznego. Niestety nie otrzymałem na to pytanie odpowiedzi a także na inne pytanie dotyczące zarzutów Pana Andrzeja pod adresem naukowego periodyku New Scientist. Czasopismo to w styczniu tego roku zamieściło artykuł, który kwestionuje w świetle współczesnej genetyki istnienie tzw. drzewa filogenetycznego a którego to artykułu użył Pan Kmieć w swojej argumentacji.
Podsumowując, bardzo dobrze się stało, że debata taka odbyła się. Kolejny raz okazało się że sprawa naszego pochodzenia nie jest pewna i oczywista dla wszystkich.
Nieżyjący już Karol Sabath w programie TVP2 ze stycznia 2007 roku powiedział, że dobrą rzeczą jest istnienie obozu kreacjonistów ponieważ wymusza to pracę nad lepszą argumentacją ewolucjonistów.
Mam nadzieję, że takich debat będzie więcej i że będą one postrzegane jako twórcza wymiana poglądów a nie tzw. zgnojenie przeciwnika.
Pozdrawiam
Michał Prończuk
www.inteligentny-projekt.pl
17-02-2009 17:29 
 Ocena 4 na 4
Borczyk (419 punktów)
>Nieżyjący już Karol Sabath w programie TVP2 ze stycznia 2007 roku powiedział, że dobrą rzeczą jest istnienie obozu kreacjonistów ponieważ wymusza to pracę nad lepszą argumentacją ewolucjonistów.

Czy rozbicie wazonu na ścianie jest dobre, bo wymusza dokładne posprzątanie podłogi i odmalowanie ściany? Krytyka jest OK, ale merytoryczna. A jak do tej pory ciężko natknąć się na takie prace kreacjonistów. No, chyba że sensacyjne tropy ludzi i dinozaurów z formacji Glen Rose nad rzeką Paluxy w Texasie
creato (44 punktów)
>>Nieżyjący już Karol Sabath w programie TVP2 ze stycznia 2007 roku powiedział, że dobrą rzeczą jest istnienie obozu kreacjonistów ponieważ wymusza to pracę nad lepszą argumentacją ewolucjonistów.

>Czy rozbicie wazonu na ścianie jest dobre, bo wymusza dokładne posprzątanie podłogi i odmalowanie ściany? Krytyka jest OK, ale merytoryczna. A jak do tej pory ciężko natknąć się na takie prace kreacjonistów. No, chyba że sensacyjne tropy ludzi i dinozaurów z formacji Glen Rose nad rzeką Paluxy w Texasie

zacytowany to przez Michała pan Karol Sabath byl ewolucjonista - tak tylko informuje
18-02-2009 19:19 
 Ocena 3 na 3
Borczyk (419 punktów)
>>Czy rozbicie wazonu na ścianie jest dobre, bo wymusza dokładne posprzątanie podłogi i odmalowanie ściany? Krytyka jest OK, ale merytoryczna. A jak do tej pory ciężko natknąć się na takie prace kreacjonistów. No, chyba że sensacyjne tropy ludzi i dinozaurów z formacji Glen Rose nad rzeką Paluxy w Texasie
> zacytowany to przez Michała pan Karol Sabath byl ewolucjonista - tak tylko informuje
>
Wiem kim był Karol Sabath. Nie znaczy to, że się z nim muszę obligatoryjnie zgadzać. Całej jego wypowiedzi i jej kontekstu nie znam, a działalność kreacjonistów jako pożyteczną powyższym kontekście można uznać na zasadzie - "jeśli już absolutnie i koniecznie trzeba coś pozytywnego znaleźć, to nieć to będzie to."
webmaster (moderator)
>Celem było pokazanie, że zarówno ewolucjonizm jak i kreacjonizm a w tym w szczególności biblijny kreacjonizm to systemy religijne.
Ja sądzę, nie udało się wam tego pokazać. Kreacjonizm jest poglądem pozanaukowym, co można logicznie uzasadnić. Ewolucjonizm jest poprawną teorią naukową, co też można uzasadnić. Więc proszę nie pisać nieprawdy.

>Wg mnie ani ewolucjonizm ani kreacjonizm nie są nauką w sensie eksperymentalnym one interpretują wyniki naukowe.
Tylko kreacjonizm nie jest, ponieważ nie istnieje żaden eksperyment, który by mógł go obalić.

>Dlatego też jeszcze raz podkreślę nie różnią nas fakty, eksperymenty, narzędzia badawcze, podlegamy tym samym prawom przyrody, używamy tych samych zmysłów.
Coś mi się zdaję, że jednak różnią - nauka nie traktuje Biblii jako zapisu faktycznej historii, kreacjoniści owszem (w przytłaczającej większości).

>Co ciekawe jak już to zauważył pastor Bartosik Pan Marek używał w większości przypadków argumentów pochodzących od znanych ewolucjonistów (Hoffman, Gould, Hoyle, Crick).
Typowy, ale nieuczciwy chwyt erystyczny kreacjonistów. Przytaczacie cytaty ludzi, którzy nie zgadzają się z tezami jakie głosicie, na ich poparcie, chociaż oni ich nie głoszą. Ładnie to tak?

>Po debacie zapytałem Pana Andrzeja dlaczego tak wybitne "ewolucjonistyczne" umysły mają tyle zastrzeżeń pod adresem dwóch głównych mechanizmów ewolucyjnych czyli mutacji i doboru naturalnego jako czynników sprawczych postępu biologicznego.
Odpowiedź jest prosta: nauka potrafi się przyznać do niewiedzy - to jest normalne i uczciwe. Kreacjoniści natomiast na każde pytanie mają odpowiedź ad hoc. To się nazywa 'podwójne standardy'.

>Kolejny raz okazało się że sprawa naszego pochodzenia nie jest pewna i oczywista dla wszystkich.
Kurczę, chyba wszyscy to wiedzieli i przed debatą. Nikt nie mówi, że wyjaśnienie naukowe jest już całkowite.

>Mam nadzieję, że takich debat będzie więcej i że będą one postrzegane jako twórcza wymiana poglądów a nie tzw. zgnojenie przeciwnika.
Mam wrażenie, że traktujecie takie spotkania jako okazję to erystycznych popisów i promowania swoich poglądów pod przykrywką naukowości.
17-02-2009 19:03 
 Ocena 1 na 1
creato (44 punktów)

>>Co ciekawe jak już to zauważył pastor Bartosik Pan Marek używał w większości przypadków argumentów pochodzących od znanych ewolucjonistów (Hoffman, Gould, Hoyle, Crick).

>Typowy, ale nieuczciwy chwyt erystyczny kreacjonistów. Przytaczacie cytaty ludzi, którzy nie zgadzają się z tezami jakie głosicie, na ich poparcie, chociaż oni ich nie głoszą. Ładnie to tak?

chyba jednak uczciwy, kazdy wie, ze nie zgadzamy sie z ewolucjonistami, cytaty w szczegolnosci dotyczyly malego prawdopodobienstwa ewolucji, czy miejsca mikroewolucji w makroewolucji - prosze wysluchac debaty i zobaczyc, czy choc jedno cytowanie mialo taki charakter jak pan pisze !

pan Koraszewski tez cytowal (a raczej bardzo luzno przytaczal) Biblie, i taz kazdy wiedzial, ze nie wierzy w to co ona mowi,

cytowanie czegos po dowolnej ze stron ukazuje za to, ze dana strona orientuje sie (w mniejszym lub wiekszym stopniu) w tematyce

obawiam sie, ze gdyby pastor Marek cytowal tylko Biblie i tylko dziela kreacjonistow ktos by zapewne tu to ostro skrytykowal

co do "erystycznych popisów" i "chwyt erystyczny" to mysle, ze po prostu wypowiedzi byly sensowne, a zeby teraz je w jakis sposob zdeprecjonowac tak je nazwales (zakwalifikowales)


webmaster (moderator)
>chyba jednak uczciwy, kazdy wie, ze nie zgadzamy sie z ewolucjonistami, cytaty w szczegolnosci dotyczyly malego prawdopodobienstwa ewolucji, czy miejsca mikroewolucji w makroewolucji
Ale ci ludzie nie twierdzą tego, co wy, więc powoływanie się na ich autorytet jest bez znaczenia dla waszych tez. Ogólnie rzecz biorąc, to ciągłe odwoływanie się do autorytetów jest typowe dla ideologii religijnych (pan X powiedział/napisał, że Y, więc Y - nielogiczne, na końcu i tak liczą się dowody a nie nazwiska).
creato (44 punktów)
>Ale ci ludzie nie twierdzą tego, co wy, więc powoływanie się na ich autorytet jest bez znaczenia dla waszych tez.

w ostatecznych wnioskach jakie formuluja to oczywiscie nie twierdza tego co my,
ale w rozncyh detalach wnioski i spostrzerzenia moga byc zbierzene,
wiec tak jak mowilem, nie widze nic zlego w tym jesli kreacjonista cytuje
ewolucjoniste, ktory mowi np. o tym, ze prawdopodobienstwo powstania
samoistnie zycia jest bardzo male (tyle, ze kracjonista uwaza, ze to zupelnie
niemozliwe)

swoja droga jeszcze raz prosze, wysluchaj debaty i jesli juz to pisz
swoje uwagi do konkretych cytatow, ktorych uzywal pastor
Psyk (14071 punktów)

>w ostatecznych wnioskach jakie formuluja to oczywiscie nie twierdza tego co my,
>ale w rozncyh detalach wnioski i spostrzerzenia moga byc zbierzene,
>wiec tak jak mowilem, nie widze nic zlego w tym jesli kreacjonista cytuje
>ewolucjoniste, ktory mowi np. o tym, ze prawdopodobienstwo powstania
>samoistnie zycia jest bardzo male (tyle, ze kracjonista uwaza, ze to zupelnie
>niemozliwe)

Nie uważa - wierzy. Sami twierdzicie, że kreacjonizm to doktryna religijna.
17-02-2009 21:28 
 Ocena 1 na 3
kskswk (15 punktów)
Witam serdecznie na forum,
Nie zgodzę się z niektórymi przedmówcami że dialog nauka-wiara nie może istnieć.
Może pod warunkiem że uczciwie do niego podejdziemy, czego jak widzę zabrakło na tym forum u niektórych jego uczestników.
Jestem osobą wierzącą i kończąc studia o specjalności genetyki roślin nie znalazłem żadnych dowodów, które by przekonały mnie o tym żeby człowiek był tylko kolejnym ogniwem ewolucji organizmów. Nie rozumiem także jak można uczyć tego w podręcznikach obok innych teorii, które w żaden sposób nie potwierdzają tego. Powszechnie wiadomo że organizmy poza swoim rodzajem nie krzyżują się (jeśli jest inaczej proszę o konkretny przykład). Co do doboru naturalnego, każdy chyba się zgodzi że nie powoduje on nowej zmienności tylko wpływa na ekspresję poszczególnych genów, prowadząc nawet czasami w małych izolowanych populacjach do tzw dryftu genetycznego, gdzie część genów recesywnych zostaje wyeliminowana. Jest to dowód na uszczuplanie puli genowej a nie jej rozwój! Są jeszcze mutacje, które oczywiście mogą się dziedziczyć, chociaż w naturze w zdecydowanej większości są letalne. Na szczęście DNA to niesamowita struktura, jej dwuniciowy charakter i mechanizmy naprawcze eliminują błędy (chyba trudno nazwać DNA nawet laikowi przypadkowym tworem) DNA ma jeszcze więcej informacji aniżeli dzisiaj już o nim wiemy, wpływa na wszystkie procesy życiowe, po za tm że koduje białka, wpływa też na ich funkcje, reguluje procesy biochemiczne, to DNA jest "programem" bez którego, lub przy jego błedzie nie moglibyśmy prawidłowo funkcjonować. Wiemy już sporo o DNA ale ciągle za mało aby odkryć tajemnicę życia. Bądźmy więc obiektywni i spójrzmy na to jak wspaniale jest to zaprojektowane. Możecie się ze mną nie zgodzić, wasze prawo, ale nie oszukujcie siebie samych dla przekory.
Pozdrwiam serdecznie.
17-02-2009 21:57 
 Ocena 2 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Bądźmy więc obiektywni i spójrzmy na to jak wspaniale jest to zaprojektowane.

Przez kogo?
A kto zaprojektował tego Projektanta?
A kto Projektanta Projektanta?
A kto Projektanta Projektanta Projektanta?
Kto zaś zaprojektował... itd, itp.?

>Możecie się ze mną nie zgodzić, wasze prawo, ale nie oszukujcie siebie samych dla przekory.

Właśnie by się nie oszukiwać wolimy się z Tobą nie zgodzić, zechciej wybaczyć.

>Pozdrwiam serdecznie.

Z pełną wzajemnością.

fides ex necessitate esse non debet
webmaster (moderator)
>Jestem osobą wierzącą i kończąc studia o specjalności genetyki roślin nie znalazłem żadnych dowodów, które by przekonały mnie o tym żeby człowiek był tylko kolejnym ogniwem ewolucji organizmów.
Czy uczyli pana o tym jak powstają gatunki roślin? Co jest niemożliwego w powstaniu nowego gatunku zwierzęcia (tym bardziej, że taki fakty już zaobserwowano)?
Co stoi na przeszkodzie, aby człowiek był kolejnym gatunkiem? Co jest takiego w człowieku, co na pewno nie mogło powstać na drodze naturalnej? Lub inaczej: jaki dowód by Cię przekonał?

>Nie rozumiem także jak można uczyć tego w podręcznikach obok innych teorii, które w żaden sposób nie potwierdzają tego.
Czy jest możliwe, że przegapił pan wykład o tym, czym się różni poprawna teoria naukowa od pseudowiedzy?

>Powszechnie wiadomo że organizmy poza swoim rodzajem nie krzyżują się (jeśli jest inaczej proszę o konkretny przykład).
Nikt nie twierdzi, że myszy krzyżują się z jaszczurkami.

Bez wyjaśnienia takich elementarnych kwestii dyskusja o DNA i mutacjach nie ma najmniejszego sensu. Na koniec mały cytat: "Jeśli ktoś dziś twierdzi, że jest sprzeczność między teorią ewolucji a religią, to ośmiesza religię." M. Heller
18-02-2009 22:05 
 Ocena 1 na 3
kskswk (15 punktów)
>>Jestem osobą wierzącą i kończąc studia o specjalności genetyki roślin nie znalazłem żadnych dowodów, które by przekonały mnie o tym żeby człowiek był tylko kolejnym ogniwem ewolucji organizmów.
>Czy uczyli pana o tym jak powstają gatunki roślin? Co jest niemożliwego w powstaniu nowego gatunku zwierzęcia (tym bardziej, że taki fakty już zaobserwowano)?
>Co stoi na przeszkodzie, aby człowiek był kolejnym gatunkiem? Co jest takiego w człowieku, co na pewno nie mogło powstać na drodze naturalnej? Lub inaczej: jaki dowód by Cię przekonał?

Oczywiście istnieją nowe gatunki roślin wytworzone przez człowieka (pszenżyto, festulolium itp) nie zaprzeczałem krzyżowań między gatunkowych. Nie znam natomiast żadnego przykładu krzyżówki międzyrodzajowej. Nie znam również form pośrednich które by wskazywały na taką ewolucję. Jeśli państwo znacie to proszę o przykłady.
"Co jest w człowieku takiego, aby na pewno nie mógł powstać na drodze naturalnej"
Cały czas nie mamy brakującego ogniwa, więc będąc uczciwym musiałby pan porównać siebie do najblizszego wg pana "krewniaka" i wypisać sobie cechy które pana różnią od niego (chyba że nie znajdzie ich pan) a potem niech pan odpowie sobie na pytanie: czy jest to możliwe żeby były to przypadkowe mutacje. (mowa będzie pewnie o setkach korzystnych mutacji pomiędzy nimi)

>>Nie rozumiem także jak można uczyć tego w podręcznikach obok innych teorii, które w żaden sposób nie potwierdzają tego.
>Czy jest możliwe, że przegapił pan wykład o tym, czym się różni poprawna teoria naukowa od pseudowiedzy?

Każda teoria pozostaje tylko teorią dopóki nie dostarczy wystarczających powtarzalnych dowodów. Dla mnie teoria ewolucji to właśnie pseudowiedza.

>>Powszechnie wiadomo że organizmy poza swoim rodzajem nie krzyżują się (jeśli jest inaczej proszę o konkretny przykład).
>Nikt nie twierdzi, że myszy krzyżują się z jaszczurkami.
>Bez wyjaśnienia takich elementarnych kwestii dyskusja o DNA i mutacjach nie ma najmniejszego sensu. Na koniec mały cytat: "Jeśli ktoś dziś twierdzi, że jest sprzeczność między teorią ewolucji a religią, to ośmiesza religię." M. Heller

Oczywiście że jest sprzeczność, chętnie porozmawiam o mutacjach i DNA.
Może pan wysunie jakieś przykłady mutacji prowadzacych do ppwstania nowych gatunków?
webmaster (moderator)
>Nie znam natomiast żadnego przykładu krzyżówki międzyrodzajowej.
Przecież nikt nie twierdzi, że gady krzyżują się z rybami! Sztuczny problem, tym bardziej, że to człowiek określa granice między rodzajami. W punktu widzenia biologii istnieją tylko osobniki.

>Nie znam również form pośrednich które by wskazywały na taką ewolucję.
Daleko nie szukam: www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,6/t,15117
Przecież takich przykładów jest już wiele, ale kreacjonista zawsze będzie mówił, że mu brakuje 'czegoś pomiędzy'

>Cały czas nie mamy brakującego ogniwa, więc będąc uczciwym musiałby pan porównać siebie do najblizszego wg pana "krewniaka" i wypisać sobie cechy które pana różnią od niego (chyba że nie znajdzie ich pan) a potem niech pan odpowie sobie na pytanie: czy jest to możliwe żeby były to przypadkowe mutacje.
Znów sztuczny problem. Te brakujące ogniwa to demagogia, bo odkrytych gatunków miedzy człowiekiem a wspólnym przodkiem małp jest wiele. Kreacjonista zawsze powie, że choćby jednego pokolenia mu brakuje, a przecież nie o to chodzi. Nie istnieje taka ludzka cecha, której nie da się sprowadzić do szeregu drobnych modyfikacji fenotypu, a tych do zmian na poziomie DNA. Już pomijam fakt, że czegoś takiego jak 'celowe mutacje' w przyrodzie nie ma.

>(mowa będzie pewnie o setkach korzystnych mutacji pomiędzy nimi)
O tym, czy mutacja jest korzystna, nie decydują geny, tylko środowisko. Niebieskie oczy i mukowiscydoza to z punktu widzenia genów praktycznie taka sama zmiana.

>Każda teoria pozostaje tylko teorią dopóki nie dostarczy wystarczających powtarzalnych dowodów.
Właśnie pokazałeś, że nie rozumiesz jak działa nauka. Jeżeli już, jakież to 'powtarzalne dowody' oferuje kreacjonizm? Powtarzalne czytanie Biblii?

>Może pan wysunie jakieś przykłady mutacji prowadzacych do ppwstania nowych gatunków?
Na razie pokazałeś, że mylnie pojmujesz podstawowe kwestie, więc nie galopujmy. Nie twierdziłem, że jedna mutacja spowoduje powstanie nowego gatunku. Ale tak z głowy można wymienić np. poliplodailność.
19-02-2009 20:39 
 Ocena-2 na 2
kskswk (15 punktów)

>>Może pan wysunie jakieś przykłady mutacji prowadzacych do ppwstania nowych gatunków?
>Na razie pokazałeś, że mylnie pojmujesz podstawowe kwestie, więc nie galopujmy. Nie twierdziłem, że jedna mutacja spowoduje powstanie nowego gatunku. Ale tak z głowy można wymienić np. poliplodailność.

Więc mamy poliploidalność.
Podwojenie, potrojenie czy ile chcesz x powiększyć pulę genową nie spowodujesz że zmienisz gatunek. Nie wpłyniesz na zmianę genów, ich sekwencji, kodowań białek itp. Wpływ ma to na niektóre cechy - ale już istniejące (wielkość kwiatów, ziaren pyłku itp). Ale czy triploidalne żyto to już nie żyto?? Oczywiście że żyto. Definicja gatunku wyraźnie mówi o tym czym jest gatunek. Niestety poliploidyzacja naturalna czy indukowana nie wnosi nowych genów.
webmaster (moderator)
>Podwojenie, potrojenie czy ile chcesz x powiększyć pulę genową nie spowodujesz że zmienisz gatunek.
Jak nie, kiedy właśnie ten mechanizm może spowodować powstanie nowego gatunku? Nie trzeba nowych genów, aby powstał nowy gatunek, osobnik poliploidalny może zapoczątkować nowy gatunek z funkcjonującym mechanizmem izolacji. Ty jak widzę teraz będziesz tak dostosowywał definicje, aby wyszło na twoje kreacjonistyczne - ale to droga donikąd. Tak czy inaczej, twój argument został obalony.
19-02-2009 22:59 
 Ocena 1 na 3
kskswk (15 punktów)
>>Podwojenie, potrojenie czy ile chcesz x powiększyć pulę genową nie spowodujesz że zmienisz gatunek.
>Jak nie, kiedy właśnie ten mechanizm może spowodować powstanie nowego gatunku? Nie trzeba nowych genów, aby powstał nowy gatunek, osobnik poliploidalny może zapoczątkować nowy gatunek z funkcjonującym mechanizmem izolacji. Ty jak widzę teraz będziesz tak dostosowywał definicje, aby wyszło na twoje kreacjonistyczne - ale to droga donikąd. Tak czy inaczej, twój argument został obalony.

ale teraz to chyba żartujesz ? "Nie trzeba nowych genów, aby powstał nowy gatunek, osobnik poliploidalny może zapoczątkować nowy gatunek z funkcjonującym mechanizmem izolacji."
wybaczam tobie bo może nie masz takiej wiedzy w zakresie genetyki..ale skąd wziąłeś to stwierdzenie ?! udowodnij to proszę bo widzę że ktoś tu jest po prostu uprzedzony ...
poliploidy nie wprowadzają nowych genow więc jak mogą zapoczątkowac nowy gatunek!?
webmaster (moderator)
Co mam niby zrobić, przepisać ci rozdział podręcznika do genetyki? Poliploidyzacja jest u roślin ważnym mechanizmem specjacji - to jest fakt, który obala twój argument o trudnościach w powstawaniu nowych gatunków. Jak chcesz go obalić, to podaj źródło naukowe, które temu przeczy. Ten wątek nie służy tłumaczeniu, jak działają szczegółowo mechanizmy genetyczne.
20-02-2009 10:56 
 Ocena 2 na 2
kskswk (15 punktów)
>Co mam niby zrobić, przepisać ci rozdział podręcznika do genetyki? Poliploidyzacja jest u roślin ważnym mechanizmem specjacji - to jest fakt, który obala twój argument o trudnościach w powstawaniu nowych gatunków. Jak chcesz go obalić, to podaj źródło naukowe, które temu przeczy. Ten wątek nie służy tłumaczeniu, jak działają szczegółowo mechanizmy genetyczne.

Co masz zrobić - udowodnić że prowadzi do powstania nowego gatunku. Jeśli nie prowadzi to ja nie muszę tego udowadniać tylko Ty.
Mówisz że myślisz racjonalnie, więc proszę o uczciwą odpowiedź.
To cytat z pierwszej strony waszego portalu: "RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów racjonalnego myślenia, prezentujących racjonalny obraz świata. Serwisem, który poza tym tropi absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę. Racjonalista jest miejscem w polskiej przestrzeni społecznej, gdzie można myśleć, mówić i kształtować się na zasadzie autonomii i odwagi intelektualnej, bez ograniczenia ideologiczną poprawnością"
Macie tropić uprzedenia a nie sami w nie wpadać. P.S. Ja również jestem racjonalistą!

Apropo poliploidyzacji jeszcze, nazywasz ją "mechanizmem genetycznym". Nie wiem czy widziałeś kiedyś jakis mechanizm, jako facet zakładam że tak. Przypomne tobie. Mechanizm to - zespół współpracujących ze sobą części składowych maszyny lub przyrządu spełniających określone zadanie
Według inżynierii mechanicznej, każdy mechanizm składa się z następujących elementów:

baza (lub ostoja) - część mechanizmu, względem której odnosi się ruchy pozostałych elementów. W układzie odniesienia mechanizmu baza jest nieruchoma.
człon czynny - bezpośrednio napędza mechanizm, pobierając energię z zewnątrz.
człon bierny - odbiera energię i przekazuje ją na zewnątrz mechanizmu
człony pośredniczące - elementy mechanizmu pośredniczące w przekazaniu ruchu z członu czynnego na bierny

Mutacja nie jest mechanizmem!!! Jest błędem, przypadkiem.
Mutacja (łac. mutatio - zmiana) - nagła, skokowa, bezkierunkowa, dziedzicząca się lub nie dziedzicząca, zmiana w materiale genetycznym organizmu

Poliploidyzacja jest wynikiem zaburzenia mechanizmu podziału komórkowego a nie mechanizmem genetycznym.
Pozdrawiam
webmaster (moderator)
Jeżeli chodzi o poliploidyzację to jest to powszechnie znany fakt i nie zamierzam tu przepisywać podręczników. Nie uznajesz - twoja sprawa. Byłoby nieracjonalne tracić czas na przekonywanie ciebie, kiedy są ważniejsze sprawy.

> Mutacja nie jest mechanizmem!!! Jest błędem, przypadkiem.
Mutacje nie są błędami, są zmianami. O ich efekcie decyduje dopiero ich wpływ na fenotyp (często wpływ mutacji jest zerowy, bo dotyczy nieaktywnych fragmentów lub ujawnia się w szczególnych przypadkach).

Reszty nie skomentuję, jest poniżej pewnego poziomu dyskusji.
Nie trzeba jednak daleko szukać, aby pokazać także inne zjawiska, prowadzące do nowych gatunków: www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,6/t,18607
Tak czy inaczej, twoja teza upada - można się tylko sprzeczać, z jakim hukiem.
21-02-2009 00:02 
 Ocena 2 na 6
Lech Trzeciak (39 punktów)
>>>Może pan wysunie jakieś przykłady mutacji prowadzacych do ppwstania nowych gatunków?
>>Na razie pokazałeś, że mylnie pojmujesz podstawowe kwestie, więc nie galopujmy. Nie twierdziłem, że jedna mutacja spowoduje powstanie nowego gatunku. Ale tak z głowy można wymienić np. poliplodailność.
>Więc mamy poliploidalność.
>Podwojenie, potrojenie czy ile chcesz x powiększyć pulę genową nie spowodujesz że zmienisz gatunek. Nie wpłyniesz na zmianę genów, ich sekwencji, kodowań białek itp. Wpływ ma to na niektóre cechy - ale już istniejące (wielkość kwiatów, ziaren pyłku itp). Ale czy triploidalne żyto to już nie żyto?? Oczywiście że żyto. Definicja gatunku wyraźnie mówi o tym czym jest gatunek. Niestety poliploidyzacja naturalna czy indukowana nie wnosi nowych genów.

Pozwolę sobie zacytować fragment z jednej z biblii ewolucjonizmu:

"Znaczny postęp w badaniach nad specjacją dokonał się dzięki doświadczalnemu wytworzeniu przez Arne Muntziga w 1930 roku naturalnie występującego gatunku poliploidalnego. Muntzig podejrzewał, że poziewnik szorstki Galeopsis tetrahit mający 2n=32 chromosomy może być allotetraploidem wywodzącym się z dwóch diploidalnych (2n=16) gatunków ancestralnych: G.pubescens i G.specioza. Krzyżował więc te dwa diploidalne gatunki, a z mieszańcowego pokolenia F1 udało mu się uzyskać jednego potomka triploidalnego. Triploid ten, skrzyżowany wstecznie z G.pubescens , dał jedynego tetraploida, którego następnie Muntzig namnożył. Uzyskane w ten sposób tetraploidy miały morfologię bardzo podobną do G.tetrahit , były wysoce płodne i izolowane rozrodczo od diploidalnych przodków . Natomiast ich krzyżówki z dziko żyjącym G.tetrahit dawały płodne potomstwo " [D. Futuyma, "Ewolucja", WUW 2008, str. 402]

Tak więc skrzyżowanie+poliploidyzacja dało organizm spełniający kryteria nowego gatunku (płodność + izolacja reprodukcyjna [+ odmienny kariotyp]), w dodatku identycznego z istniejącym (płodne krzyżówki [+ identyczny kariotyp])

Pozostaje mi tylko zapytać,
1) czy magister genetyki roślin nie zna fundamentalnej pracy z 1930 roku o możliwym ewolucyjnym mechaniźmie specjacji obejmującym poliploidyzację, jest więc niedouczony, co nie przeszkadza mu wypowiadać kategorycznych sądów w obszarach swojej NIEwiedzy
2) czy też magister genetyki celowo przemilcza znane mu badania, by manipulować nieświadomymi niczego czytelnikami?
3) czy też mamy do czynienia z oszustem podającym się za magistra genetyki, a będącym tak naprawdę kreacjonistycznym propagandzistą?
Stawiam na to ostatnie, bo ochoczo odwołuje się do "mechanizmów".
21-02-2009 13:52 
 0 na 2
kskswk (15 punktów)
>Podwojenie, potrojenie czy ile chcesz x powiększyć pulę genową nie spowodujesz że zmienisz gatunek. Nie wpłyniesz na zmianę genów, ich sekwencji, kodowań białek itp. Wpływ ma to na niektóre cechy - ale już istniejące (wielkość kwiatów, ziaren pyłku itp). Ale czy triploidalne żyto to już nie żyto?? Oczywiście że żyto. Definicja gatunku wyraźnie mówi o tym czym jest gatunek. Niestety poliploidyzacja naturalna czy indukowana nie wnosi nowych genów.

>Pozwolę sobie zacytować fragment z jednej z biblii ewolucjonizmu:
>"Znaczny postęp w badaniach nad specjacją dokonał się dzięki doświadczalnemu wytworzeniu przez Arne Muntziga w 1930 roku naturalnie występującego gatunku poliploidalnego. Muntzig podejrzewał, że poziewnik szorstki Galeopsis tetrahit mający 2n=32 chromosomy może być allotetraploidem wywodzącym się z dwóch diploidalnych (2n=16) gatunków ancestralnych: G.pubescens i G.specioza. Krzyżował więc te dwa diploidalne gatunki, a z mieszańcowego pokolenia F1 udało mu się uzyskać jednego potomka triploidalnego. Triploid ten, skrzyżowany wstecznie z G.pubescens , dał jedynego tetraploida, którego następnie Muntzig namnożył. Uzyskane w ten sposób tetraploidy miały morfologię bardzo podobną do G.tetrahit , były wysoce płodne i izolowane rozrodczo od diploidalnych przodków . Natomiast ich krzyżówki z dziko żyjącym G.tetrahit dawały płodne potomstwo " [D. Futuyma, "Ewolucja", WUW 2008, str. 402]
>Tak więc skrzyżowanie+poliploidyzacja dało organizm spełniający kryteria nowego gatunku (płodność + izolacja reprodukcyjna [+ odmienny kariotyp]), w dodatku identycznego z istniejącym (płodne krzyżówki [+ identyczny kariotyp])

Panie Leszku sam pan pisze że to skrzyżowanie + poliploidyzacja.
Zgodzę się z panem że taka synteza może prowadzić do powstania nowego gatunku. Możemy to zaobserwować również w rodzaju Brassicaceae.
Większość allopoliploidów nie wytwarza jednak funkcjonalnych gamet. Są bezpłodne. Spowodowane jest to brakiem chromosomów homologicznych, a więc niezdolnością do mejozy komórek generatywnych.
Po za tym zjawisko alloploidalności jest częste tylko w królestwie roślin. W świecie zwierząt natomiast jest to zjawisko niezmiernie rzadkie, praktycznie nie mające wpływu na różnorodność gatunków fauny. Zwierzęta wykształciły szereg mechanizmów zapobiegających powstawaniu mieszańców międzygatunkowych. Do najważniejszych należą nieżywotność mieszańców, niepłodność mieszańców oraz depresja mieszańcowa (mechanizmy izolacji postzygotycznej)(źródło wikipedia)

Po za tym ewolucja wymaga powstawania nowych mutacji, bo dobór eliminuje nowe mutacje i zmniejsza zmienność. Na dokładke jeśli mutacje są bardzo rzadkie w stosunku do intensywności doboru, wówczas dochodzić może to utraty zmienności i ostatecznie do spadku efektywności doboru.. Z drugiej strony częstość mutacji nie może być zbyt wysoka, ponieważ większość mutacji zmniejsza szansę przeżycia i wydania potomstwa, co może doprowadzić do wyginięcia całej populacji.

>Pozostaje mi tylko zapytać,
>1) czy magister genetyki roślin nie zna fundamentalnej pracy z 1930 roku o możliwym ewolucyjnym mechaniźmie specjacji obejmującym poliploidyzację, jest więc niedouczony, co nie przeszkadza mu wypowiadać kategorycznych sądów w obszarach swojej NIEwiedzy
>2) czy też magister genetyki celowo przemilcza znane mu badania, by manipulować nieświadomymi niczego czytelnikami?
>3) czy też mamy do czynienia z oszustem podającym się za magistra genetyki, a będącym tak naprawdę kreacjonistycznym propagandzistą?

heh i kto tu od dziesiątek lat oszukuje miliony dzieciaków w szkołach przedstawiając im teorię, która ma tyle luk, mówiąc że jest faktem!

Jak zwykle pozostałe pana zaczepki pozostawię bez komentarza.
21-02-2009 16:12 
 0 na 2
Lech Trzeciak (39 punktów)

>Panie Leszku sam pan pisze że to skrzyżowanie + poliploidyzacja.
>Zgodzę się z panem że taka synteza może prowadzić do powstania nowego gatunku. Możemy to zaobserwować również w rodzaju Brassicaceae

Teraz się pan zgadza, a nawet podaje inne przykłady? A wcześniej próbował pan zrobić wrażenie, że poliploidyzacja na nic się w ewolucji nie przydaje...

> Na dokładke jeśli mutacje są bardzo rzadkie w stosunku do intensywności doboru, wówczas dochodzić może to utraty zmienności i ostatecznie do spadku efektywności doboru.. Z drugiej strony częstość mutacji nie może być zbyt wysoka, ponieważ większość mutacji zmniejsza szansę przeżycia i wydania potomstwa, co może doprowadzić do wyginięcia całej populacji.

No tak, tylko że:

1) częstość mutacji występujących w naturze została już parokrotnie oszacowana różnymi metodami i one dają dość zgodne wyniki. Dla organizmów jądrowych są one rzędu 10 -9 ÷10 -10, dla niejądrowych ze dwa rzędy częstsze.
2) istnieją eksperymentalne oceny granicznej wartości mutacji, przy której dobór się załamuje (zrobiono to na przykład dla Arabidopsis) - zna pan takie prace? Jakie wyniki w nich uzyskano? Jak się to ma do granicznych częstości warunkujących możliwość działania doboru?

Jako od (rzekomo) genetyka mam prawo oczekiwać od pana rzetelnych informacji odnoszących się do teorii ewolucji, a nie podnoszenia wątpliwości, na które odpowiedzi są już od dawna znane .

Niestety widać, że postawione przeze mnie pytania okazują się całkiem uzasadnione, można je nawet uogólnić:
1) czy rzekomy magister genetyki roślin po prostu nie zna wyników badań potwierdzających możliwość zachodzenia ewolucji i dlatego jako PROBLEMY podnosi kwestie, które już dawno zostały pozytywnie rozstrzygnięte eksperymentalnie? ("Cześć, jestem magistrem genetyki i uczciwie wam powiem: nie znam dowodów na ewolucję, bo w ogóle nie znam się na genetyce, a poza tym nie wiem nawet, co to dobór, a co dryf")
2) czy też magister genetyki celowo przemilcza znane mu badania, by manipulować czytelnikami?
3) czy też mamy do czynienia z oszustem podającym się za magistra genetyki, a będącym tak naprawdę cynicznym kreacjonistycznym propagandzistą, nie cofającym się przed manipulacją, a nawet kłamstwem?

Może pan to zostawić bez komentarza
23-02-2009 19:17 
 0 na 2
kskswk (15 punktów)
>>Panie Leszku sam pan pisze że to skrzyżowanie + poliploidyzacja.
>>Zgodzę się z panem że taka synteza może prowadzić do powstania nowego gatunku. Możemy to zaobserwować również w rodzaju Brassicaceae
>Teraz się pan zgadza, a nawet podaje inne przykłady? A wcześniej próbował pan zrobić wrażenie, że poliploidyzacja na nic się w ewolucji nie przydaje...

Nie mówiłem że się nie przydaje, tylko że nie wprowadza nowych cech! Po za tym żadna mutacja nie wprowadza nowej, dodatkowej informacji, tylko zmienia już istniejącą.

>> Na dokładke jeśli mutacje są bardzo rzadkie w stosunku do intensywności doboru, wówczas dochodzić może to utraty zmienności i ostatecznie do spadku efektywności doboru.. Z drugiej strony częstość mutacji nie może być zbyt wysoka, ponieważ większość mutacji zmniejsza szansę przeżycia i wydania potomstwa, co może doprowadzić do wyginięcia całej populacji.
>No tak, tylko że:
>1) częstość mutacji występujących w naturze została już parokrotnie oszacowana różnymi metodami i one dają dość zgodne wyniki. Dla organizmów jądrowych są one rzędu 10 -9 ÷10 -10, dla niejądrowych ze dwa rzędy częstsze.
>2) istnieją eksperymentalne oceny granicznej wartości mutacji, przy której dobór się załamuje (zrobiono to na przykład dla Arabidopsis) - zna pan takie prace? Jakie wyniki w nich uzyskano? Jak się to ma do granicznych częstości warunkujących możliwość działania doboru? Jako od (rzekomo) genetyka mam prawo oczekiwać od pana rzetelnych informacji odnoszących się do teorii ewolucji, a nie podnoszenia wątpliwości, na które odpowiedzi są już od dawna znane .
>Niestety widać, że postawione przeze mnie pytania okazują się całkiem uzasadnione, można je nawet uogólnić:
>1) czy rzekomy magister genetyki roślin po prostu nie zna wyników badań potwierdzających możliwość zachodzenia ewolucji i dlatego jako PROBLEMY podnosi kwestie, które już dawno zostały pozytywnie rozstrzygnięte eksperymentalnie? ("Cześć, jestem magistrem genetyki i uczciwie wam powiem: nie znam dowodów na ewolucję, bo w ogóle nie znam się na genetyce, a poza tym nie wiem nawet, co to dobór, a co dryf")
>2) czy też magister genetyki celowo przemilcza znane mu badania, by manipulować czytelnikami?
>3) czy też mamy do czynienia z oszustem podającym się za magistra genetyki, a będącym tak naprawdę cynicznym kreacjonistycznym propagandzistą, nie cofającym się przed manipulacją, a nawet kłamstwem?
>Może pan to zostawić bez komentarza

czy doktor biologii molekularnej, który bada mutacje genu powodującego powstawanie raka jelita grubego,może powiedzieć że mutacje wnoszą coś pozytywnego do ewolucji jak pan ją zwie!?
Może opowie pan jakie żniwo zbierają mutacje w populacji ludzi (setki milionów) dlaczego nie wnąszą nic pozytywnego tylko zakłucają pracę organizmu, skoro są takim pięknym mechanizmem?? Większość mutacji jest letalna, ponieważ jest to błąd, zakłucenie pracy DNA (źródła informacji do budowy każdej cząstki naszego ciała), który został idealnie opracowany przez wspaniałego Stwórce.
Na koniec tej dyskusji, która pewnie nie miałaby końca, a mam świadomość że to tylko miłosierny i łaskawy Bóg może przekonać pana o Swoim wspaniałym planie i Swojej miłości, a odkrycia jej życzę panu z całego serca, zapytam (moja kolej):
1)Jak pan myśli, jak po rzekomym wielkim wybuchu powstała materia organiczna z nieorganicznej (Oparina, Millera niech pan od razu odpuści bo wiemy że nie ma takiej możliwości).
2)W jaki sposób powstało DNA i co powstało pierwsze białko czy DNA, biorąc pod uwagę mechanizm ekspresji genów

Może pan to zostawić bez komentarza
24-02-2009 01:44 
 Ocena 1 na 1
Lech Trzeciak (39 punktów)

>czy doktor biologii molekularnej, który bada mutacje genu powodującego powstawanie raka jelita grubego,może powiedzieć że mutacje wnoszą coś pozytywnego do ewolucji

Może:

groups.goo(*).biologia/msg/6976619ff3a7bfcd
(ogólnie o tworzeniu informacji przez mechanizm mutacje+dobór)

groups.goo(*).biologia/msg/7807053fe38646c4
(dotyczy endosymbiozy, ale pokazuje możliwości utworzenia informacji zastępującej zniszczoną informację - nie teoretycznie, a konkretnie, w rzeczywistości;

groups.goo(*).biologia/msg/3c7eb347ca2eb6e6
(osobno warto potraktować punkt 4 mówiący o korzystnym wpływie czystej duplikacji genu i faktycznej częstości zachodzenia takiego procesu)

groups.goo(*).biologia/msg/8fb22281e74bb327
(o powstawaniu barwników do widzenia wielobarwnego drogą duplikacji genów i różnicowania duplikatów wskutek mutacji)

> Większość mutacji jest letalna, ponieważ jest to błąd, zakłucenie pracy DNA (źródła informacji do budowy każdej cząstki naszego ciała), który został idealnie opracowany przez wspaniałego Stwórce.

Czyż nie stawiałem na odpowiedź nr 3?
24-02-2009 02:15 
 0 na 2
Lech Trzeciak (39 punktów)

>1)Jak pan myśli, jak po rzekomym wielkim wybuchu powstała materia organiczna z nieorganicznej (Oparina, Millera niech pan od razu odpuści bo wiemy że nie ma takiej możliwości).

Powracamy do witalizmu i siły życiowej?
pl.wikipedia.org/wiki/Witalizm
pl.wikipedia.org/wiki/Siła_witalna

A przecież o tym, jak Wohler otrzymał organiczny mocznik z nieorganicznych składników, była mowa już w szkole, i to chyba podstawowej? Kolego "genetyku roślin", proponuję jednak baaaardzo głęboką powtórkę z chemii, a dopiero potem przejście do Oparina i Millera, jak również do innych zagadnień biogenezy prebiotycznej. Krytycznie (ale nie negatywistycznie) jest o tym tu:
www.inform(*)tent=10.1080/10409230490460765
tyle że to praca z 2004 roku, a tu sporo się dzieje i zmienia. Na pewno można sięgnąć do bibliografii na końcu tekstu i trochę postudiować.

>2)W jaki sposób powstało DNA i co powstało pierwsze białko czy DNA, biorąc pod uwagę mechanizm ekspresji genów

że niby mechanizmy ekspresji genów zależą od białek, a białka kodowane są w genach, czyli mamy błędne koło i dylemat jajo-kura, rozwiązywalny tylko za pomocą Kreatora, który nie wymaga przyczyny do istnienia? to chyba nie na forum racjonalistów

Jak to się stało, to nie wiemy. Wysoce prawdopodobne jest, że DNA powstało dopiero po białkach, które z kolei powstały dopiero po RNA (koncepcja świata RNA). RNA może pełnić równocześnie rolę katalityczną (w tym replikować samo siebie), strukturalną i informacyjną. Do dziś katalizuje syntezę białek w rybosomie i można przypuszczać, że tak było zawsze. Pierwsze geny miały ekspresję regulowaną bardzo prymitywnie (są np. znane regulatory tzw. ryboprzełączniki mające charakter prostych sensorów chemicznych lub fizycznych).
24-02-2009 14:35 
 0 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Może opowie pan jakie żniwo zbierają mutacje w populacji ludzi (setki milionów) dlaczego nie wnąszą nic pozytywnego tylko zakłucają pracę organizmu, skoro są takim pięknym mechanizmem??
Jeśli antylopie, na którą polują gepardy wyrosną nogi dłuższe o 5% to czy jest ona skazana na śmierć, gdyż biega szybciej od reszty stada?
22-02-2009 16:17 
 Ocena 3 na 3
Lech Trzeciak (39 punktów)
>>>Może pan wysunie jakieś przykłady mutacji prowadzacych do ppwstania nowych gatunków?
>>Na razie pokazałeś, że mylnie pojmujesz podstawowe kwestie, więc nie galopujmy. Nie twierdziłem, że jedna mutacja spowoduje powstanie nowego gatunku. Ale tak z głowy można wymienić np. poliplodailność.
>Więc mamy poliploidalność.
>Podwojenie, potrojenie czy ile chcesz x powiększyć pulę genową nie spowodujesz że zmienisz gatunek. Nie wpłyniesz na zmianę genów, ich sekwencji, kodowań białek itp. Wpływ ma to na niektóre cechy - ale już istniejące (wielkość kwiatów, ziaren pyłku itp). Ale czy triploidalne żyto to już nie żyto?? Oczywiście że żyto. Definicja gatunku wyraźnie mówi o tym czym jest gatunek. Niestety poliploidyzacja naturalna czy indukowana nie wnosi nowych genów.

Genetyk, jakim rzekomo jesteś, powinien wiedzieć, że duplikację całego genomu (czyli taki bardzo wyidealizowany wariant poliploidyzacji) uważa się za ważny mechanizm ewolucji nie tyle nawet gatunków, co całych ogromnych grup taksonomicznych. Postulował to jeszcze Ohno w 1970 roku . Jej ślady widoczne są w genomach grzybów, roślin naczyniowych i strunowców:

Scannell DR, Butler G, Wolfe KH: Yeast genome evolution--the origin of the species. Yeast 2007; 24(11): 929-42 [Wiley].

Wolfe KH, Shields DC: Molecular evidence for an ancient duplication of the entire yeast genome. Nature 1997; 387(6634): 708-13 [NPG].

Seoighe C, Wolfe KH: Extent of genomic rearrangement after genome duplication in yeast. Proc Natl Acad Sci U S A. 1998; 95(8): 4447-52
[http://www.pnas.org/content/95/8/4447.full].

Scannell DR, Frank AC, Conant GC, Byrne KP, Woolfit M, Wolfe KH: Independent sorting-out of thousands of duplicated gene pairs in two yeast species descended from a whole-genome duplication. Proc Natl Acad Sci U S A 2007; 104(20): 8397-402.
[http://www.pnas.org/content/104/20/8397.full]

McLysaght A, Hokamp K, Wolfe KH: Extensive genomic duplication during early chordate evolution. Nat Genet 2002; 31(2): 200-4 [NPG].

Panopoulou G, Hennig S, Groth D, Krause A, Poustka AJ, Herwig R, Vingron M, Lehrach H: New evidence for genome-wide duplications at the origin of vertebrates using an amphioxus gene set and completed animal genomes. Genome Res. 2003 Czerwiec ;13(6A):1056-66
[http://genome.cshlp.org/content/13/6a/1056.full]

Dehal P, Boore JL: Two rounds of whole genome duplication in the ancestral vertebrate. PLoS Biol 2005; 3(10): e314.
[http://biology.plosjournals.org/perlserv/?request=get-document&doi=10.1371/journal.pbio.0030314]

Tuskan GAi wsp.: The genome of black cottonwood, Populus trichocarpa (Torr. & Gray). Science 2006; 313(5793): 1596-604
[http://www.sciencemag.org/cgi/content/abstract/313/5793/1596].

Soltis DE, Bell CD, Kim S, Soltis PS: Origin and early evolution of angiosperms. Ann N Y Acad Sci 2008; 11333-25 [Wiley].



20-02-2009 09:15 
 Ocena 1 na 3
Psyk (14071 punktów)

>>Nie znam również form pośrednich które by wskazywały na taką ewolucję.
>Daleko nie szukam: www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,6/t,15117
>Przecież takich przykładów jest już wiele, ale kreacjonista zawsze będzie mówił, że mu brakuje 'czegoś pomiędzy'

Im w ogóle czegoś pomiędzy brakuje, skoro wolą wolą wierzyć jak dzieci w brednie, które sami wymyślają.
19-02-2009 11:22 
 Ocena 3 na 5
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Oczywiście istnieją nowe gatunki roślin wytworzone przez człowieka (pszenżyto, festulolium itp) nie zaprzeczałem krzyżowań między gatunkowych. Nie znam natomiast żadnego przykładu krzyżówki międzyrodzajowej.
Ale to nie jest ewolucja, tylko kreacjonizm, chcesz zaprzeczyć ewolucji podając przykłady kreacjonistyczne?
Bierzesz lwa, dodajesz skorpiona i wychodzi mantikora, bierzesz konia i rybę i wychodzi hipokampus, bierzesz pumę i orła i wychodzi gryf, to nie jest wcale ewolucja, tylko kreowanie nowych istnień z już istniejących.

Ewolucja jest natomiast procesem, który przekształca opierzone skrzydła ptaka żyjącego w wodzie na płetwy (pingwiny), tworzy organ, który pozwala żyć poza wodą (płuca), zmienia łuski w coś pozwalającego utrzymywać stałą temperaturę ciała (futro), wszystko po to, by mieć większą szansę na przeżycie.

>Nie znam również form pośrednich które by wskazywały na taką ewolucję. Jeśli państwo znacie to proszę o przykłady.
Ale to nie jest wcale a wcale ewolucja, więc takich form nie ma, jak mam szukać czegoś, co nie istnieje, to samo się boga tyczy

>"Co jest w człowieku takiego, aby na pewno nie mógł powstać na drodze naturalnej"
Nic. Wiele innych zwierząt posiada te same cechy i organy co człowiek, więc co by miał mieć niby niezwykłego?

>Cały czas nie mamy brakującego ogniwa, więc będąc uczciwym musiałby pan porównać siebie do najblizszego wg pana "krewniaka" i wypisać sobie cechy które pana różnią od niego (chyba że nie znajdzie ich pan) a potem niech pan odpowie sobie na pytanie: czy jest to możliwe żeby były to przypadkowe mutacje. (mowa będzie pewnie o setkach korzystnych mutacji pomiędzy nimi)
1) takie ogniwa są, tylko niektórzy ich nie uznają
2) o jakiego niby krewniaka chodzi? Przecież człowiek pochodzi od małpy, a nie od szympansa. A te małpy już nie żyją, tak samo jak małpy, z których ewoluował orangutan, lub goryl.
3)Lis oprócz kilku szczegółów niczym się nie różni od wilka, a jednak to osobny gatunek
4) dlaczego pan za pewnik daje to, że te mutacje MUSZĄ być korzystne? Nie wiem jaką korzyścią jest utrata stóp, którymi nic się chwycić nie da, albo utrata ogromnej siły (szympans jest od człowieka przynajmniej 2 razy silniejszy), nie wiem także co korzystnego jest w utracie futra, przecież chroni ono przed zimnem. Widziałeś kły pawiana? dlaczego człowiek nie ma takich wspaniałych, przecież są bardzo korzystne, można przy och pomocy zarówno się bronić jak i rozszarpywać mięso (lepiej niż w przypadku siekaczy i "kłów" ludzkich). Te mutacje korzystne nie są, ale czy to oznacza, że człowiek nie mógłby powstać? Przecież powstał, gdyby go nie było nie byłoby internetu

>Każda teoria pozostaje tylko teorią dopóki nie dostarczy wystarczających powtarzalnych dowodów. Dla mnie teoria ewolucji to właśnie pseudowiedza.
A kreacjonizm to bujda na resorach?
20-02-2009 14:10 
 0 na 4
kskswk (15 punktów)
>Ewolucja jest natomiast procesem, który przekształca opierzone skrzydła ptaka żyjącego w wodzie na płetwy (pingwiny), tworzy organ, który pozwala żyć poza wodą (płuca), zmienia łuski w coś pozwalającego utrzymywać stałą temperaturę ciała (futro), wszystko po to, by mieć większą szansę na przeżycie.

Skrzydła w płetwy, łuski w futro, naprawdę w to wierzysz? Wiesz ile mutacji musiałoby wystąpic na raz żeby zmienić plan budowy ciała. Po za tym z tego co wiem to zwierzęta wyszły z wody w teorii ewolucji - więc raczej płetwy w skrzydła. Nie wiem czy widziałes kiedyś szkielet ptaka, zakładam że tak. Pomyśl racjonalnie ile przypadkowych zmian musiałoby zajść!

>4) dlaczego pan za pewnik daje to, że te mutacje MUSZĄ być korzystne? Nie wiem jaką korzyścią jest utrata stóp, którymi nic się chwycić nie da, albo utrata ogromnej siły (szympans jest od człowieka przynajmniej 2 razy silniejszy), nie wiem także co korzystnego jest w utracie futra, przecież chroni ono przed zimnem. Widziałeś kły pawiana? dlaczego człowiek nie ma takich wspaniałych, przecież są bardzo korzystne, można przy och pomocy zarówno się bronić jak i rozszarpywać mięso (lepiej niż w przypadku siekaczy i "kłów" ludzkich). Te mutacje korzystne nie są, ale czy to oznacza, że człowiek nie mógłby powstać? Przecież powstał, gdyby go nie było nie byłoby internetu

nie muszą byc korzystne ale są przypadkowe. Po za tym mutacja wpływa na jeden gen a wiemy dzisiaj że cechy organizmów determinowane są przez współpracę wielu genów!
20-02-2009 15:05 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)

>Skrzydła w płetwy, łuski w futro, naprawdę w to wierzysz? Wiesz ile mutacji musiałoby wystąpic na raz żeby zmienić plan budowy ciała.
Wiele mutacji na raz, naprawdę w to wierzysz?
Przecież ewolucja zakłada małe, drobne zmiany, które po wielu pokoleniach różnią się (czasami nieznacznie) od praprzodka. Tak samo jak w hodowli psów: wierzysz, że nagle malamut urodzi chihuahua? Ja wiem, że gdyby prowadzić selekcję to po 100, 1000 pokoleniach potomek tego malamuta mógłby być malutki i mieć czarne futro w białe kropki Ewolucja działa podobnie: gdyby środowisko było czarne w białe kropki i miało małe wzniesienia terenu i tym podobne, to większą szansę na schowanie się miałyby małe czarne pieski w białe kropki.

>Po za tym z tego co wiem to zwierzęta wyszły z wody w teorii ewolucji - więc raczej płetwy w skrzydła.
Czyli uważasz, że wieloryby wyewoluowały z ryb, a pingwiny z żółwi morskich? Zastanów się o czym Ty mówisz
Poza tym po wyjściu ryb z wody nie powstało coś takiego jak skrzydło, żaba raczej piór i skrzydeł nie ma, prawda? Krokodyl też nie, ale jedna grupa gadów mogła wykształcić po milionach lat pióra i z nich korzystać.

>Nie wiem czy widziałes kiedyś szkielet ptaka, zakładam że tak. Pomyśl racjonalnie ile przypadkowych zmian musiałoby zajść!
Widziałeś ty kiedyś pingwina?


Jak wiadomo pingwin jest ptakiem. Składa jaja, ma dziób, ma pióra, ale... Ma też skrzydła, ale widzisz jak wyglądają? Nie posiadają lotek, powierzchnia nośna też za bardzo to nie jest. Dlaczego uważasz, że takie struktury nie są w stanie wyewoluować? Przecież spotykamy je u wielu organizmów: rekinów, wielorybów, żółwi morskich. Dlaczego ssak, gad, ryba mogą je mieć, a ptak nie?
Jak już mówiłam: pingwin ma skrzydła, ale służą mu one do pływania, a nie latania. Jeśli wieloryb ma to samo i nazywa się to płetwami, jeśli żółw morski też to posiada i też w jego przypadku nazywa się to płetwy, więc idąc dalej: pingwin ma płetwy

I te przypadkowe mutacje zaszły, bo w innym przypadku pingwiny nie wyglądałyby tak, jak wyglądają.

>nie muszą byc korzystne ale są przypadkowe. Po za tym mutacja wpływa na jeden gen a wiemy dzisiaj że cechy organizmów determinowane są przez współpracę wielu genów!
Ale czy zmiana jednego genu powoduje przestawanie pracy reszty? Nie. Wiec jeśli jeden gen się zmieni, potem inny, potem jeszcze inny, może tak z 10 tysięcy razy to uzyskamy coś, co wyglądało inaczej niż przodek, prawda? Na tej zasadzie działa selekcjonowanie psów w celu uzyskania oklapniętych uszu, albo długiej sierści, czasem też dla pomniejszenia/powiększenia rozmiarów.
20-02-2009 17:17 
 Ocena-1 na 3
kskswk (15 punktów)

>Ale czy zmiana jednego genu powoduje przestawanie pracy reszty? Nie. Wiec jeśli jeden gen się zmieni, potem inny, potem jeszcze inny, może tak z 10 tysięcy razy to uzyskamy coś, co wyglądało inaczej niż przodek, prawda?

Teoretycznie tak. Musisz jednak pamiętać o tym czym jest mutacja (przypadkowa zmiana, bezcelowa!). Chyba nie wierzysz w to że położysz kawałek metalu i za milion lat powstanie z niego zegarek? Jesteś racjonalistką prawda?
Po za tym zobacz że nie masz form przejściowych, wkleiłaś ładnego pingwina ale spójrz na jego plan budowy ciała, z czym chcesz go porównać,? z czego według ciebie wyewoluował? wklej zdjęcie to je porównamy..nie widzisz że brakuje wszędzie form pośrednich. Dlaczego nie żyją dzisiaj gatunki przejściowe pomiędzy nimi. Gdzie sa ich szkielety.
biblia podaje wiarygodny dla mnie zapis bo mówi o stworzeniu organizmów wg rodzaju - to ma dla mnie sens, bo dowodów innych narazie nie ma!

Na tej zasadzie działa selekcjonowanie psów w celu uzyskania oklapniętych uszu, albo długiej sierści, czasem też dla pomniejszenia/powiększenia rozmiarów.

Akurat tutaj sie mylisz, selekcja nie ma wpływu na nową zmienność tylko wpływa na zmienność już istniejącą. Żeby określić gatunek zakłada się wiele cech podobnych. Gatunek (łac. species) - zbiór osobników posiadających podobne cechy, przekazywane płodnemu potomstwu. Innymi słowy gatunek to jednostka biologiczna dysponująca wspólną pulą genową. Jest to także kategoria systematyczna wyższa niż podgatunek, a niższa niż rodzaj. Jest pojęciem szerszym niż populacja
Suma genomów gatunku zwana pulą genową zawiera pewien zasób dostępnej gatunkowi informacji genetycznej, opisującej cechy organizmów, które do niego należą.

Bogactwo ras czy odmian świadczy o zasobnosci genomu (puli genowej gatunku) W obrębie genu występują allele dominujące i recesywne, wiemy dzisiaj że na jedną cechę może wpływać kilka różnych genów umieszczonych na różnych chromosomach.
21-02-2009 07:04 
 Ocena 2 na 4
R. Grochala (970 punktów)
>Teoretycznie tak. Musisz jednak pamiętać o tym czym jest mutacja (przypadkowa zmiana, bezcelowa!). Chyba nie wierzysz w to że położysz kawałek metalu i za milion lat powstanie z niego zegarek? Jesteś racjonalistką prawda?

Cóż, "jak przypadkiem mógł powstać robak?" jest naczelnym argumentem kreacjonistów. Dawkins już dawno go sprawnie obalił, ja jedynie przytoczę odpowiedź własnymi słowami.

Ewolucja, dobór naturalny nie opierają się na przypadku. Każdy osobnik, w wyniku mutacji, jest odrobinę inny. Ten którego mutacja pozbawi przykładowo palca, będzie miał mniejsze szanse przeżycia niż ten, który w wyniku mutacji zyskać na przykład protoplastę rzęsy na powiece. Pierwszy osobnik zginie szybciej, a więc spłodzi mniej potomków, ergo przekaże swoją mutację dla mniejszej liczby dzieci niż drugi stwór. Dzięki temu, niekorzystna mutacja dosyć szybko zanika i nie rozprzestrzenia się.

Streszczając: tu działa dobór naturalny, a nie przypadek.

PS. Dwie zagadki dla kreacjonistów: a) po co genialny stwórca umieścił w człowieku zupełnie nieprzydatny wyrostek robaczkowy?; b) jak to jest, że pewna część populacji (nie pamiętam dokładnych danych, około 10%) ludzkiej posiada w budowie ucha mały guzek, świetnie dopasowany do samego otworu, który kiedyś służył zapewne do zamykania uszu?

"Nie robi różnicy, czy O'Brien jest przyjacielem czy wrogiem. Z O'Brienem można rozmawiać. Może to, czego człowiek pragnie najbardziej, to nie tyle być kochanym, ile rozumianym." G. Orwell, "Rok 1984"
21-02-2009 10:58 
 Ocena 1 na 3
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Chyba nie wierzysz w to że położysz kawałek metalu i za milion lat powstanie z niego zegarek?
Od kiedy to metal ma geny? Ja mówię o mutacjach istot żywych, a nie minerałów czy pierwiastków...

>Po za tym zobacz że nie masz form przejściowych, wkleiłaś ładnego pingwina ale spójrz na jego plan budowy ciała, z czym chcesz go porównać,? z czego według ciebie wyewoluował? wklej zdjęcie to je porównamy..nie widzisz że brakuje wszędzie form pośrednich.
Znaczy, że mam cofnąć się w czasie i przez kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy lat fotografować każdego osobnika, który był przodkiem tego pingwinka?
A jak dam zdjęcie przodka tego zwierzątka to powiesz, że nie mam dowodów, że ten przodek z czegoś wyewoluował, bo nie ma form przejściowych między nim a jego przodkami, tak można w nieskończoność aż do prymitywnych bakterii albo dalej, wiesz?
Każdy ornitolog Ci powie, że pingwin to ptak, więc dlaczego uważasz,że jest inaczej? Miał ewoluować z połączenie kruka-żółwia-foki-królika-kaczki? Bo słyszałam, że niektórzy tak rozumieją ewolucję

>Dlaczego nie żyją dzisiaj gatunki przejściowe pomiędzy nimi. Gdzie sa ich szkielety.
Po pierwsze pytanie podobnego kalibru: dlaczego nie żyje gatunek przejściowy między tobą a twoją babcią w 30 pokoleniu wstecz? To oznacza, że bóg cię stworzył od razu, tak?
A jeśli chodzi o szkielety, to nie zachowały się żadne: skamieniałość to nie kość, nie jest materiałem organicznym. Ale pomińmy to. Nie w każdych warunkach tworzy się skamieniałość, tak samo, jak w piaskownicy nie powstanie diament. Potrzeba do tego bardzo specyficznych warunków. Skąd to wiem? No cóż, jeśli jakieś szczątki przetrwały 65 milionów lat, a po człowieku zakopanym w ogródku niewiele co, to samemu można wyciągnąć wnioski

>biblia podaje wiarygodny dla mnie zapis bo mówi o stworzeniu organizmów wg rodzaju - to ma dla mnie sens, bo dowodów innych narazie nie ma!
Biblia jest tak samo wiarygodna jak Władca Pierścieni. Biblia nie mówi o dinozaurach w szczegółach, pewnie w ogóle o nich nic nie mówi. Biblia była pisana w czasach, gdy ludzie nie wiedzieli o istnieniu Ameryki. Biblia (ten fragment, o którym mówimy) byłą przekazywana ustnie, a dopiero potem spisana, więc jeśli człowiek zapomina szczegóły po 50 latach to po kilku pokoleniach przekazywania tej historii na pewno coś się pomiesza. Ponadto znajdywane są historie łudząco podobne do tych biblijnych, np o potopie.
I co rozumiesz przez "rodzaj"? Jakie to ma odniesienie do biologii, to jest królestwo, rodzina, czy gatunek?
Więc jak w takim razie wyjaśnisz czaszki hominidów znajdywane w różnych miejscach? Ni to człowiek, ni to małpa, więc co to jest? Bóg je stworzył?

>Akurat tutaj sie mylisz, selekcja nie ma wpływu na nową zmienność tylko wpływa na zmienność już istniejącą.
Przecież mówiłam, u psa uszy już istnieją, ale stają się oklapnięte, to samo można uzyskać u niektórych królików.

>Żeby określić gatunek zakłada się wiele cech podobnych. Gatunek (łac. species) - zbiór osobników posiadających podobne cechy, przekazywane płodnemu potomstwu. Innymi słowy gatunek to jednostka biologiczna dysponująca wspólną pulą genową. Jest to także kategoria systematyczna wyższa niż podgatunek, a niższa niż rodzaj. Jest pojęciem szerszym niż populacja
A w obrębie gatunku są podgatunki i rasy, które mają zmieniony wygląd bądź też zachowanie w stosunku do "pierwowzoru". Jeśli normalna kocica urodzi młode bez sierści, to czy mają one szanse przekazać swoje geny? Zimno im będzie, więc raczej umrą. No chyba, że będą żyły w tropikalnym klimacie, więc nic nie wiadomo

>Bogactwo ras czy odmian świadczy o zasobnosci genomu (puli genowej gatunku) W obrębie genu występują allele dominujące i recesywne, wiemy dzisiaj że na jedną cechę może wpływać kilka różnych genów umieszczonych na różnych chromosomach.
Ta, i co ma piernik do wiatraka?
Przecież "bóg stworzył wszystkie zwierzęta", wiec po co miałyby one ewoluować? Nie istniałyby psy domowe, bo jedynym gatunkiem byłyby wilki. bez żadnych zmian. Jednak psy istnieją, więc?
21-02-2009 11:39 
 0 na 2
Edward Głowonóg (15 punktów)
>>Chyba nie wierzysz w to że położysz kawałek metalu i za milion lat powstanie z niego zegarek?
Jak typowy kreacjonista nie widzisz różnicy między przedmiotem faktycznie zaprojektowanym, a projektoidem (designoid).

Jeżeli widzisz gniazdo zbudowane przez bociana, to wierzysz w to, że jest zaprojektowane? Nie. Przetrwały te bociany, które umiały sobie zbudować dobre gniazdo, robią to instynktownie, nie projektując. To samo dotyczy pszczół chowających swoje jaja, czy pająków budujących sieci.
17-02-2009 23:55 
 Ocena 2 na 4
Lech Trzeciak (39 punktów)
>Witam serdecznie na forum,
>Nie zgodzę się z niektórymi przedmówcami że dialog nauka-wiara nie może istnieć.
>Może pod warunkiem że uczciwie do niego podejdziemy, czego jak widzę zabrakło na tym forum u niektórych jego uczestników.
>Jestem osobą wierzącą i kończąc studia o specjalności genetyki roślin

Mam nadzieję, że to blef, bo jeśli z taką wiedzą o genetyce udało ci się skończyć studia na kierunku genetyka roślin, to proszę o nazwę uczelni i nazwiska wykładowców genetyki i ewolucjonizmu. Giertych?

> Co do doboru naturalnego, każdy chyba się zgodzi że nie powoduje on nowej zmienności tylko wpływa na ekspresję poszczególnych genów,

Dobór wpływa na ekspresję genów???

> prowadząc nawet czasami w małych izolowanych populacjach do tzw dryftu genetycznego,

Dryf i dobór to dwa inne mechanizmy!

> Na szczęście DNA to niesamowita struktura, jej dwuniciowy charakter i mechanizmy naprawcze eliminują błędy

Mniej więcej raz na 10^9÷10^10 nukleotydów to się nie udaje.

Leszek
18-02-2009 11:40 
 0 na 2
Thorgal (-2 punktów)
Witam,

1.Tak, nie była to relacja obiektywnego obserwatora (do niczego takiego nie rościłem sobie prawa), tak jak i Wasze wypowiedzi nie są ocenami obiektywnych forumowiczów. Nasza ocena FAKTÓW (i samej debaty) zależy od założeń, które "przynosimy ze sobą". To dowodzi tego co zostało powiedziane w debacie: dwie strony patrzę na te same FAKTY (kości, skamieliny) lecz INTERPRETUJĄ je w odmienny sposób. To dowodzi, że dyskusja ma wymiar światopoglądowy (co było widać w argumentacji p. Koraszewskiego, który jak tylko mógł nie dopuszczał Boga w wyjaśnieniach dotyczących pochodzenia świata i życia człowieka).

2. Autorów portalu racjonalista.pl jako rzetelnych i uczciwych badaczy zachęcam do zamieszczenia gdzieś w widocznym miejscu linka do debaty, tak aby każdy mógł samodzielnie ocenić argumentacę obu stron.
Zapis debaty dostępny jest na stronie głównej - www.stworzenie.org

3. Za KTÓRĄ TEORIĄ ewolucji się opowiadacie? Którąś z "odmian" darwinowskiej czy nagłych przejść między gatunkami - St.J. Goulda? I dlaczego? Hipotez ewolucjonistycznych - jak widać - jest wiele. Aby za jedną się opowiedzieć, trzeba pozostałe obalić jako fałszywe. Które więc są nieprawdziwe wg Was?
18-02-2009 11:54 
 Ocena 1 na 1
małolata (369 punktów)
>3. Za KTÓRĄ TEORIĄ ewolucji się opowiadacie? Którąś z "odmian" darwinowskiej czy nagłych przejść między gatunkami - St.J. Goulda?
Przepraszam, jeśli się mogę z moją gimnazjalną wiedzą wtrącić - nagłe przejścia między gatunkami to tzw. mutacje i one są(nie jedyną) częścią ewolucji...
18-02-2009 19:08 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>To dowodzi tego co zostało powiedziane w debacie: dwie strony patrzę na te same FAKTY (kości, skamieliny) lecz INTERPRETUJĄ je w odmienny sposób.
Bóg stworzył człowieka, zwierzęta, rośliny, a potem skamieliny i zakopał je głęboko pod ziemią. Przyznaj sobie medal

>2. Autorów portalu racjonalista.pl jako rzetelnych i uczciwych badaczy zachęcam do zamieszczenia gdzieś w widocznym miejscu linka do debaty, tak aby każdy mógł samodzielnie ocenić argumentacę obu stron.
...a pan będzie wszędzie gdzie się da zamieszczał jeden i ten sam post o "miażdżącej sile argumentów kreacjonistów". To może ja też pobawię się w propagandę?
Kiedyś ludzie wierzyli, że Hitler był wspaniałym człowiekiem: www.focus.(*)cje/samiczki-strojne-mundurem/
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Kiedyś ludzie wierzyli, że Hitler był wspaniałym człowiekiem: www.focus.(*)cje/samiczki-strojne-mundurem/

Ej, tylko bez Hitlera.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
18-02-2009 19:25 
 Ocena 3 na 3
Borczyk (419 punktów)

>2. Autorów portalu racjonalista.pl jako rzetelnych i uczciwych badaczy zachęcam do zamieszczenia gdzieś w widocznym miejscu linka do debaty, tak aby każdy mógł samodzielnie ocenić argumentacę obu stron.
>Zapis debaty dostępny jest na stronie głównej - www.stworzenie.org

Chyba każdy, kto śledzi ten wątek trafi na link.

>3. Za KTÓRĄ TEORIĄ ewolucji się opowiadacie? Którąś z "odmian" darwinowskiej czy nagłych przejść między gatunkami - St.J. Goulda? I dlaczego? Hipotez ewolucjonistycznych - jak widać - jest wiele. Aby za jedną się opowiedzieć, trzeba pozostałe obalić jako fałszywe. Które więc są nieprawdziwe wg Was?

Oj... znowu Pan pokazał, że nie rozumie Pan koncepcji, którą zwalcza. Te "odmiany" nie muszą być sprzeczne. Teoria równowag przestankowych - to jak się domyślam ta teoria wielkich skoków? Zamiast prac popularnych kolejny raz sugeruję lekturę oryginalnych - trudniejsze, ale bez dodatkowych uproszczeń i skrótów myślowych.
18-02-2009 22:19 
 Ocena 1 na 1
kskswk (15 punktów)
poniżej
20-02-2009 10:44 
 Ocena 1 na 3
kskswk (15 punktów)
>>Witam serdecznie na forum,
>>Nie zgodzę się z niektórymi przedmówcami że dialog nauka-wiara nie może istnieć.
>>Może pod warunkiem że uczciwie do niego podejdziemy, czego jak widzę zabrakło na tym forum u niektórych jego uczestników.
>>Jestem osobą wierzącą i kończąc studia o specjalności genetyki roślin
>Mam nadzieję, że to blef, bo jeśli z taką wiedzą o genetyce udało ci się skończyć studia na kierunku genetyka roślin, to proszę o nazwę uczelni i nazwiska wykładowców genetyki i ewolucjonizmu. Giertych?
>> Co do doboru naturalnego, każdy chyba się zgodzi że nie powoduje on nowej zmienności tylko wpływa na ekspresję poszczególnych genów,
>Dobór wpływa na ekspresję genów???
>> prowadząc nawet czasami w małych izolowanych populacjach do tzw dryftu genetycznego,
>Dryf i dobór to dwa inne mechanizmy!
>> Na szczęście DNA to niesamowita struktura, jej dwuniciowy charakter i mechanizmy naprawcze eliminują błędy
>Mniej więcej raz na 10^9÷10^10 nukleotydów to się nie udaje.
>Leszek
>
>>Witam serdecznie na forum,
>>Nie zgodzę się z niektórymi przedmówcami że dialog nauka-wiara nie może istnieć.
>>Może pod warunkiem że uczciwie do niego podejdziemy, czego jak widzę zabrakło na tym forum u niektórych jego uczestników.
>>Jestem osobą wierzącą i kończąc studia o specjalności genetyki roślin
>Mam nadzieję, że to blef, bo jeśli z taką wiedzą o genetyce udało ci się skończyć studia na kierunku genetyka roślin, to proszę o nazwę uczelni i nazwiska wykładowców genetyki i ewolucjonizmu. Giertych?

Panie Leszku, jeśli jest pan osobą za którą się pan podaje nauka.opi.(*)y/opisy/osoby/85000/o85961.htm)
to z całym szacunkiem dla pana osoby nie skomentuje tej wypowiedzi.
Oczywiście nie pracuje obecnie na uczelni więc pewne pojęcia po latach moge pomylić natomiast jeśli chodzi o sens wypowiedzi to powinien pan go zrozumieć.

>> Co do doboru naturalnego, każdy chyba się zgodzi że nie powoduje on nowej zmienności tylko wpływa na ekspresję poszczególnych genów,
>Dobór wpływa na ekspresję genów???

Może źle się wyraziłem używając słowa ekspresja, chodziło oczywiście o ujawnianie się genów w danej populacji. Dobór naturalny nie wnosi nowej zmienności (nowych genów) ale wpływa na zmienność już istniejącą. Allele ujawniają się lub nie. Ale są to allele istniejącego genu. Rodzaj doboru ze względu na kierunkowość( źródło: wikipedia.pl):

dobór stabilizujący - eliminuje osobniki o skrajnej intensywności cech zwężając "dzwon" tym bardziej im stabilniejsze jest środowisko;
dobór kierunkowy - eliminuje osobniki o skrajnie małej lub dużej intensywności cech powodując przesunięcie "dzwonu" w prawo lub lewo - dobór "popycha" dzwon na wykresie;
dobór różnicujący - eliminuje osobniki o umiarkowanej intensywności cech powodując przekształcenie wykresu z dzwono kształtnego, poprzez M-kształtny, w dwa osobne "dzwony". Odpowiada to powstaniu dwóch nowych odmian/ podgatunków lub gatunków w zależności od liczby badanych cech.
Podam przykład doboru naturalnego: populacja powiedzmy pszenicy, atakuję ją powiedzmy jakaś choroba (wirus, grzyb - bez różnicy) odmiany nie odporne giną, zostają tylko te które mają gen(y) odporności, wiadomo że na odpornośc wpływa więcej niż jeden gen (cecha)
Do czego to doprowadzi - do eliminacji osobników które miały recesywne allele tego genu(ów) odporności. Wiadomo że stopień odpornności jest różny u różnych odmian.
Nie ma jednak wątpliwości że dobór nie wprowadza nowej zmienności!!!

Czy teraz zgodzi się pan ze mną?

>> prowadząc nawet czasami w małych izolowanych populacjach do tzw dryftu genetycznego,
>Dryf i dobór to dwa inne mechanizmy!

Może i dwa odmienne mechanizmy ale wpływaja na siebie, przepraszam za skrót myślowy, chodzi oczywiście znowu o to do czego prowadzą a prowadzą do uszczuplenia, a nie wzbogacenia puli genowej gatunku.

Dryf - definicja wikipedia ....Szybkość eliminacji , oraz szybkość fiksacji allelu w populacji zależy od jej rozmiaru. Im mniejsza populacja, tym szybciej allel ulegnie eliminacji bądź zdominuje populację. Dlatego efekt dryfu genetycznego jest łatwiej obserwowalny w małych, izolowanych populacjach. Przypadkowa eliminacja bądź dominacja alleli jest też przyczyną zwiększenia homozygotyczności i zmniejszenia różnorodności populacji.

Oczywiście są
>> Na szczęście DNA to niesamowita struktura, jej dwuniciowy charakter i mechanizmy naprawcze eliminują błędy
>Mniej więcej raz na 10^9÷10^10 nukleotydów to się nie udaje.
>Leszek
>

Reasumując:
Jako źródło "nowej" zmienności pozostają więc mutacje. Wiem że pracuje pan nad mutacjami więc proszę o konkretne przykłady mutacji, które doprowadzą według pana do powstania nowego gatunku, biorąc pod uwagę definicje gatunku.
20-02-2009 23:43 
 Ocena 4 na 6
Lech Trzeciak (39 punktów)
>>>Jestem osobą wierzącą i kończąc studia o specjalności genetyki roślin
>>Mam nadzieję, że to blef, bo jeśli z taką wiedzą o genetyce udało ci się skończyć studia na kierunku genetyka roślin, to proszę o nazwę uczelni i nazwiska wykładowców genetyki i ewolucjonizmu. Giertych?
>Panie Leszku, jeśli jest pan osobą za którą się pan podaje nauka.opi.(*)y/opisy/osoby/85000/o85961.htm)
>to z całym szacunkiem dla pana osoby nie skomentuje tej wypowiedzi.

Pan/pani podaje się za genetyka, myląc elementarne pojęcia z genetyki. Nie podaje pan/pani natomiast swojego imienia i nazwiska, i razem wzięte mówi to o panu/pani więcej, niż pan/pani przypuszcza. Z całym szacunkiem dla pana/pani wiary.

>Oczywiście nie pracuje obecnie na uczelni więc pewne pojęcia po latach moge pomylić

A więc w wypowiedzi na temat ewolucji wolno ot tak pomylić podstawowe pojęcia z teorii ewolucji, ale dla lepszego efektu dobrze jest przy tym przedstawiać się jako dyplomowany genetyk??? To są zupełnie nowe standardy rzetelnej merytorycznej dyskusji.

> natomiast jeśli chodzi o sens wypowiedzi to powinien pan go zrozumieć.

nie, to do pana/pani powinności należy wypowiadanie się precyzyjnie i zrozumiale.

> Dobór naturalny nie wnosi nowej zmienności (nowych genów) ale wpływa na zmienność już istniejącą.

Właśnie, mija 150 lat od czasu, gdy pewien facet o tym napisał

> Allele ujawniają się lub nie.

??? to są agenci układu czy co? Nie należało raczej napisać, że zmienia się częstość występowania tych alleli w populacji, aż do (potencjalnie) całkowitego zaniku niektórych z nich?

>>Dryf i dobór to dwa inne mechanizmy!
>Może i dwa odmienne mechanizmy

Może tak, może nie??? Nie może, tylko są! Jak się nasadziło głupot, to trzeba chociaż było zdobyć się na cywilną odwagę i je sprostować, a nie nadal wykręcać kota ogonem.

> prowadzą do uszczuplenia, a nie wzbogacenia puli genowej gatunku.

Tak, właśnie mija 150 lat od czasu, gdy pewien facet wpadł na taki pomysł, choć nie znał jeszcze pojęcia "gen" i fałszywie rozumiał mechanizmy dziedziczenia

>Jako źródło "nowej" zmienności pozostają więc mutacje.

Eureka!

> Wiem że pracuje pan nad mutacjami więc proszę o konkretne przykłady mutacji, które doprowadzą według pana do powstania nowego gatunku, biorąc pod uwagę definicje gatunku.

Tym zajmę się osobno w innym czasie, na razie przerzucam się do części o poliploidyzacji, gdzie porozmawiamy konkretnie o pana/pani wiedzy z genetyki roślin.
20-02-2009 07:51 
 0 na 2
Psyk (14071 punktów)
>Witam serdecznie na forum,
>Nie zgodzę się z niektórymi przedmówcami że dialog nauka-wiara nie może istnieć.
>Może pod warunkiem że uczciwie do niego podejdziemy, czego jak widzę zabrakło na tym forum u niektórych jego uczestników.
>Jestem osobą wierzącą i kończąc studia o specjalności genetyki roślin nie znalazłem żadnych dowodów, które by przekonały mnie o tym żeby człowiek był tylko kolejnym ogniwem ewolucji organizmów. Nie rozumiem także jak można uczyć tego w podręcznikach obok innych teorii, które w żaden sposób nie potwierdzają tego.

No niestety - w USA tak się dzieje, właśnie poprzez zupełne zdeprecjonowanie słowa "teoria". Ot i cały kreacjonizm.
małolata (369 punktów)
Na marginesie, kilka zdjęć z debaty - picasaweb.google.pl/theskyturnedwhite/Debata
Proszę zwrócić uwagę na stoliki stron. Pan Kmieć - 'Bóg urojony', pan Koraszewski - 'Holy Bible'
18-02-2009 12:29 
 Ocena 1 na 1
creato (44 punktów)
>Na marginesie, kilka zdjęć z debaty - picasaweb.google.pl/theskyturnedwhite/Debata
>Proszę zwrócić uwagę na stoliki stron. Pan Kmieć - 'Bóg urojony', pan Koraszewski - 'Holy Bible'

tez zwrocilismy potem na to uwage,

co to sie na tym swiecie porobilo wszystko do gory nogami

swoja droga, na zdjeciach widac, ze niektorym rybkom brakuje
w szczegolnosci przednich odnozy - jak to zinterpretowac na bazie ewolucji ?
18-02-2009 13:08 
 Ocena 3 na 3
małolata (369 punktów)
>swoja droga, na zdjeciach widac, ze niektorym rybkom brakuje
>w szczegolnosci przednich odnozy - jak to zinterpretowac na bazie ewolucji ?

Najprościej na świecie - przetrwały najlepiej przystosowane
Ciężko było dotransportować bez uszczerbków na zdrowiu, były z kruchego ciasta...
18-02-2009 14:37 
 Ocena-3 na 5
Thorgal (-2 punktów)
Witam,

Kilka pytań do zwolenników ewolucjonistycznej wiary (religii):

1. Proszę wskazać mi na mnóstwo form przejściowych, które rzekomo miały być masowo odkrywane po śmierci Darwina (jak sam twierdził).

2. Proszę napisać dlaczego w dyskusji o formach przejściowych dyskutuje się o kilku-kilkunastu mocno wątpliwych przykładach (co do których wśród samych darwinistów nie ma zgody), nie zaś o tysiącach/milionach form, które wciąż rzekomo ewoluują? Gdzie są te biegające tysiące form przejściowych między ptakiem a gadem lub małpą a człowiekiem? Czyżby ewolucja ustała tysiące lat temu, zaś obecnie ewoluuje jedynie kilka sztuk niedużych żyjątek?

3. Proszę napisać w jaki sposób ewoluowało oko. Podać choćby teoretyczną ewolucyjną wędrówkę narządu wzroku.

4. Podoba się Państwu teoria, że są Państwo wcale nie tak dalekimi krewnymi banana (nie tylko Chiquita)? 60% tego samego genomu stawia go bliżej niż w połowie drogi do Państwa. Ja krewnych wśród bananów, świń, marchewek ani szczypiorków nie mam. Natomiast tym, co łączy mnie z egzotycznym owocem jest fakt iż pochodzimy od Jednego Stwórcy. Smacznego

Paweł Bartosik - www.pbartosik.blogspot.com
18-02-2009 14:56 
 Ocena 4 na 4
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Nawet gdyby wymienione pytania odnosiły się do prawdziwych niedostatków teorii ewolucji ( a w przypadku oka to powinieneś Pawle trochę się dokształcić, to już dawno nieaktualne pytanie), to i tak teoria ewolucji jest lepiej udokumentowana i zebrano na nią więcej dowodów, niż kiedykolwiek zebrano na prawdziwość Biblii.

Postawiony przed wyborem które pisma uznać za bardziej wiarygodne, czy te, które świadczą o wysiłku wielu umysłów dążących do poznania prawdy o życiu na naszej planecie, czy jakieś legendy plemienne o zazdrosnym Jahwe co kazał dla podpuchy Abrahamowi zabić swojego syna, co paktował z Szatanem na temat dręczenia Hioba dla ich wzajemnego zakładu, co nakazał rzekomo Izraelitom pozabijać wszystkich pierwotnych mieszkańców ziemi Kaanan - postawiony przed wyborem którym pismom mam wierzyć, bez wahania wybieram te w których śladu nie ma po tym okrutnym i zawistnym bóstwie.

Ponieważ Biblia się zatrzymała w dociekaniu do prawdy prawdopodobnie w średniowieczu, a teoria ewolucji jest żyjącą dziedziną, ulegającą rozwojowi, potykającą się na błędach, ale nie martwą, bez wahania za odpowiedź na pytanie skąd człowiek się pojawił wybieram właśnie teorię ewolucji mimo, że nie powiedziała jeszcze nawet ostatniego słowa.

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
18-02-2009 15:09 
 Ocena-3 na 5
Thorgal (-2 punktów)
>Ponieważ Biblia się zatrzymała w dociekaniu do prawdy prawdopodobnie w średniowieczu, a teoria ewolucji jest żyjącą dziedziną, ulegającą rozwojowi, potykającą się na błędach, ale nie martwą, bez wahania za odpowiedź na pytanie skąd człowiek się pojawił wybieram właśnie teorię ewolucji mimo, że nie powiedziała jeszcze nawet ostatniego słowa.
>Pozdrawiam
>Adam
>
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.


Adamie. Jest dokładnie odwrotnie. Postęp i nowe odkrycia pogrążają coraz bardziej teorię Darwina, co dostrzegł już innych ewolucjonista St. J. Gould, który przyznał, że brak form przejściowych nie przeczy ewolucji - raczej potwierdza, że miała ona "skokowy" charakter z jednego gatunku w inny.

Odkrycia nuakowe raczej potwierdzają historyczność Biblii niż TEORIĘ którą głosił Darwin, a która idealnie wpisywała się w filozoficzne kwestionowanie wiarygodności Pisma Św. Jeśli nie 6 dni o których mówi Bibla to JAK powstał świat? Darwin i jego teoria stały się zbawienne dla religii Ateistycznych Wyznawców Siły Rozumu.

Co do oka, to słucham w jaki sposób ewoluowało. Pamiętaj, że 5% oka nie oznacza 5% wzroku i że ewolucja nie jest sterowana przez Rozumną Istotę. Czekam więc.
18-02-2009 15:22 
 Ocena 4 na 4
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Adamie. Jest dokładnie odwrotnie. Postęp i nowe odkrycia pogrążają coraz bardziej teorię Darwina, co dostrzegł już innych ewolucjonista St. J. Gould, który przyznał, że brak form przejściowych nie przeczy ewolucji - raczej potwierdza, że miała ona "skokowy" charakter z jednego gatunku w inny.

Za jakiś czas się dowiemy skąd się brały to co postrzegamy jako skoki. Jestem o to spokojny. Dowiemy się też wielu innych rzeczy których jeszcze nie wiemy.

>Odkrycia nuakowe raczej potwierdzają historyczność Biblii niż TEORIĘ którą głosił Darwin,

To znaczy co potwierdzają, w który dzień tygodnia Bóg stworzył lądy a w który wodę?
Ile czasu trwał dzień kiedy nie było jeszcze słońca? Kiedy stworzył pozostałe planety?
W który dzień stworzył niedawno odkrytą wodę na Marsie? Kiedy stworzył Marsa i inne planety? Co o tym mówi Biblia? Jakie są dowody na stworzenie świata w 6 dni?

>a która idealnie wpisywała się w filozoficzne kwestionowanie wiarygodności Pisma Św.
Jeśli nie 6 dni o których mówi Bibla to JAK powstał świat?

To ty mi powiedz, ja nie uważam że wiem wszystko, ani że jest jakaś jedna książka, która ma odpowiedzi na wszystkie pytania.

>Darwin i jego teoria stały się zbawienne dla religii Ateistycznych Wyznawców Siły Rozumu.

Jesteś uprzedzony.

>Co do oka, to słucham w jaki sposób ewoluowało. Pamiętaj, że 5% oka nie oznacza 5% wzroku i że ewolucja nie jest sterowana przez Rozumną Istotę. Czekam więc.

Ale jakiego oka? ludzkiego?

pl.wikipedia.org/wiki/Oko

Nie twierdzę że mamy pełną wiedzę na ten temat jak ewoluowało oko. Ale ty też jej nie masz. I nie chcesz mieć.

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
18-02-2009 15:49 
 Ocena 4 na 4
Wojtek (3465 punktów)
Panie Adamie,

Zastanawia mnie powód, dla którego tak zawzięcie Pan dyskutuje. Dyskusja ta bowiem nie doprowadzi do żadnej konkluzji (miałem wizję taką - stąd wiem). Poza tym Pan i Pański oponent nie znacie jednej, oczywistej prawdy. Świat został stworzony przez Latającego Potwora Spagetti w ciągu 3 dni. Potwierdza to, spisany przez jego wyznawców, a przez niego natchniony Manifest. Nauka potwierdza prawdziwość Manifestu, ponieważ naukowo dowiedziono istnienia spagetti (nawet wielu odmian) i równie naukowo dowiedziono, że może latać (rzucone z odpowiednią siłą). Przyjmijcie zatem Panowie tę wzniosłą prawdę i dajcie sobie spokój z bzdetami o ewolucji i Biblii.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
18-02-2009 16:18 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Panie Adamie,
>Zastanawia mnie powód, dla którego tak zawzięcie Pan dyskutuje. Dyskusja ta bowiem nie doprowadzi do żadnej konkluzji (miałem wizję taką - stąd wiem). Poza tym Pan i Pański oponent nie znacie jednej, oczywistej prawdy. Świat został stworzony przez Latającego Potwora Spagetti w ciągu 3 dni. Potwierdza to, spisany przez jego wyznawców, a przez niego natchniony Manifest. Nauka potwierdza prawdziwość Manifestu, ponieważ naukowo dowiedziono istnienia spagetti (nawet wielu odmian) i równie naukowo dowiedziono, że może latać (rzucone z odpowiednią siłą). Przyjmijcie zatem Panowie tę wzniosłą prawdę i dajcie sobie spokój z bzdetami o ewolucji i Biblii.
>Pozdrawiam
>
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona


Wolę ten Manifest od Biblii ale wciąż upieram się, że teoria ewolucji bardzo dobrze wyjaśnia pochodzenie człowieka.

Opuszczam wątek i pozdrawiam.
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
18-02-2009 20:07 
 Ocena 1 na 1
Borczyk (419 punktów)
>Panie Adamie,
>Zastanawia mnie powód, dla którego tak zawzięcie Pan dyskutuje. Dyskusja ta bowiem nie doprowadzi do żadnej konkluzji (miałem wizję taką - stąd wiem). Poza tym Pan i Pański oponent nie znacie jednej, oczywistej prawdy. Świat został stworzony przez Latającego Potwora Spagetti w ciągu 3 dni. Potwierdza to, spisany przez jego wyznawców, a przez niego natchniony Manifest. Nauka potwierdza prawdziwość Manifestu, ponieważ naukowo dowiedziono istnienia spagetti (nawet wielu odmian) i równie naukowo dowiedziono, że może latać (rzucone z odpowiednią siłą). Przyjmijcie zatem Panowie tę wzniosłą prawdę i dajcie sobie spokój z bzdetami o ewolucji i Biblii.
>Pozdrawiam

Muszę zaprotestować! Latający Potwór Spaghetti zabronił nawracania na pastafarianizm
18-02-2009 23:47 
 Ocena 2 na 2
Wojtek (3465 punktów)
>Muszę zaprotestować! Latający Potwór Spaghetti zabronił nawracania na pastafarianizm
Protestuj. W Biblii tamtejszy najwyższy zakazał czynienia rozmaitych wizerunków (dla pamięci - drugie przykazanie mojżeszowe) - jak widać bezskutecznie. Nie dziwie się temu najwyższemu, patrząc na różne matki boskie - buteleczki na wodę, czy Jezuska w kolorach tęczy. Też bym zakazał. A wyznawcy i tak oleją.
Zatem, FSM może mnie pocałować .

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
18-02-2009 21:17 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Adamie. Jest dokładnie odwrotnie. Postęp i nowe odkrycia pogrążają coraz bardziej teorię Darwina
Mówimy o teorii Darwina, który miał zostać pastorem i jego rodzina była bardzo wierząca (co wpływa na sposób myślenia jakoby było coś takiego jak bóg), czy o teorii ewolucji, która zakłada dobór naturalny i wyjaśnia dlaczego nie ma pingwinów na Saharze?

>Odkrycia nuakowe raczej potwierdzają historyczność Biblii
...jednak nie mówią o tym, czy "prawdy" w niej zawarte są prawdziwe tak samo, jak potwierdza historyczność Tutenchamona, Pitagorasa, piramid egipskich, świątyni Ateny...
20-02-2009 09:26 
 Ocena 1 na 1
Psyk (14071 punktów)

>Adamie. Jest dokładnie odwrotnie. Postęp i nowe odkrycia pogrążają coraz bardziej teorię Darwina, co dostrzegł już innych ewolucjonista St. J. Gould, który przyznał, że brak form przejściowych nie przeczy ewolucji - raczej potwierdza, że miała ona "skokowy" charakter z jednego gatunku w inny.
>Odkrycia nuakowe raczej potwierdzają historyczność Biblii niż TEORIĘ którą głosił Darwin, a która idealnie wpisywała się w filozoficzne kwestionowanie wiarygodności Pisma Św. Jeśli nie 6 dni o których mówi Bibla to JAK powstał świat? Darwin i jego teoria stały się zbawienne dla religii Ateistycznych Wyznawców Siły Rozumu.
>Co do oka, to słucham w jaki sposób ewoluowało. Pamiętaj, że 5% oka nie oznacza 5% wzroku i że ewolucja nie jest sterowana przez Rozumną Istotę. Czekam więc.

BEZPRECEDENSOWY ATAK IGNORANCJI, KŁAMSTW I STRACHU

CZŁOWIEKU, TY NAPRAWDĘ W TO WIERZYSZ CZY TYLKO UDAJESZ?
Bo jeśli naprawdę to szkoda, że cię nauczono pisać i czytać.

To przykre, że są ludzie dla których sensem życia jest walka z edukacją.
18-02-2009 15:00 
 0 na 2
Thorgal (-2 punktów)
Serdeczne dzięki za link do zdjęć z debaty oraz samą organizację imprezy. Dało się zauważyć kilka mankamentów, ale generalnie Grudziądzcy Młodzi Racjonaliści pokazali, że jak się chce można zrobić coś twórczego i wartościowego.

Do niedociągnięć, które na przyszłość można poprawić wymieniłbym głównie brak dyscyplimny czasowej:
- czas mierzył (jeśli pamiętał) pan A. Koraszwski, nie zaś moderatorki dyskusji, które po 3 minutach powinny gongiem sygnalizować zakończenie wypowiedzi
- Pan Koraszewski dwukrotnie, wbrew zasadom, skomentował KOMENTARZ do jego wypowiedzi pastora Marka Kmiecia
- szkoda, że zabrakło możliwości zadawania pytań przez publiczność (zdążył jeden chłopak)

To szczegóły, ale zbyt jednoznacznie ujawniały powiązanie i faworyzowanie przez moderatorki "strony ewolucjonistycznej". Na uczciwej debacie należy takich mankamentów starać się unikać.
18-02-2009 17:48 
 Ocena 1 na 1
creato (44 punktów)
>Do niedociągnięć, które na przyszłość można poprawić wymieniłbym głównie brak dyscyplimny czasowej:
>- czas mierzył (jeśli pamiętał) pan A. Koraszwski, nie zaś moderatorki dyskusji, które po 3 minutach powinny gongiem sygnalizować zakończenie wypowiedzi
>- Pan Koraszewski dwukrotnie, wbrew zasadom, skomentował KOMENTARZ do jego wypowiedzi pastora Marka Kmiecia
>- szkoda, że zabrakło możliwości zadawania pytań przez publiczność (zdążył jeden chłopak)

uwzgledniajac to, ze bylismy goscmi mysle, ze nie ma co narzekac
wszak to organizatorzy wniesli najwiekszy wklad

no i moze mlodziez nie chciala po prostu przerywac nikomu,
moze powinno sie przyjac aby wsrod moderatorow byli przedstawiciele obydwu stron

z jednaj strony szkoda, ze nie bylo czasu na pytania od publicznosc, z drugiej
strony to cos co mowil ten chlopak (o tym juz pisalem) trudno niestety nazwac pytaniem,
trzeba by tez trzymac dyscypline w kwesti czasu na zadanie pojedyncze pytania
18-02-2009 15:10 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Jeśli zaś chodzi o słynnego banana - w niczym mi nie urąga 60 procentowe podobieństwo jego genów do moich. Nie mam kompleksów na tym punkcie.
Wiedz o tym każe mi patrzeć na banana z jeszcze większym szacunkiem niż miałem wcześniej. Wiedza o tym, iż szympans ma z człowiekiem 97% podobieństwa genetycznego również mi nie ujmuje nic z mojego człowieczeństwa, natomiast myślę, że szympansowi człowieczeństwa dodaje a przynajmniej powinno, w oczach ludzi. Wiedza taka daje mi podstawy aby z jeszcze większym zachwytem podziwem i szacunkiem patrzeć na świat przyrody i czuć z nim jeszcze większą wspólnotę.

Jeśli komuś uwłacza informacja że ma z małpą wspólnego przodka to jest zwykłym zakompleksionym durniem z małym fiutkiem.

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
18-02-2009 15:57 
 Ocena 1 na 1
Wojtek (3465 punktów)
Panie Adamie,

Muszę Pana upomnieć za poniższą wypowiedź:
>Jeśli komuś uwłacza informacja że ma z małpą wspólnego przodka to jest zwykłym zakompleksionym durniem z małym fiutkiem.
Na tym portalu się dyskutuje, nie zaś obrzuca błotem i generalizuje. Każdy ma prawo do własnych, nawet zupełnie bezsensownych, poglądów. Dopóki innym nie narzuca ich siłą, a stara się dyskutować i przekonywać, nikt nie ma prawa mu tego zabraniać i traktować go z pogardą. Proszę o wstrzymanie się na przyszłość z takimi komentarzami, w przeciwnym wypadku będę zmuszony sięgnąć po poważniejsze restrykcje względem Pana.

Pozdrawiam


P.S. Już niemoderatorsko - uwaga ta jest strasznie niepoprawna politycznie. Kobiety nie mogą wierzyć w to, że nie mają z małpą nic wspólnego?



ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
18-02-2009 16:07 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Pozdrawiam
>P.S. Już niemoderatorsko - uwaga ta jest strasznie niepoprawna politycznie. Kobiety nie mogą wierzyć w to, że nie mają z małpą nic wspólnego?

W przypadku kobiety wstawiłbym tam płaską dupę, biust -1, albo miniaturową łechtaczkę.

Ale już nie będę.

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
18-02-2009 16:05 
 Ocena-1 na 3
Thorgal (-2 punktów)
>Jeśli zaś chodzi o słynnego banana - w niczym mi nie urąga 60 procentowe podobieństwo jego genów do moich. Nie mam kompleksów na tym punkcie.

Ja również nie mam. Mówię jedynie, że to nie dowodzi mojego podobieństwa do niego (choć jestem mężczyzną
ani "bananowego" pochodzenia.

>Wiedz o tym każe mi patrzeć na banana z jeszcze większym szacunkiem niż miałem wcześniej. Wiedza o tym, iż szympans ma z człowiekiem 97% podobieństwa genetycznego również mi nie ujmuje nic z mojego człowieczeństwa, natomiast myślę, że szympansowi człowieczeństwa dodaje a przynajmniej powinno, w oczach ludzi.

To co Pan pisze to kolejny przykład tego iż dyskutujemy nie o FAKTACH lecz o ich INTERPRETACJI. Dla Pana 60% wspólnych genomów z bananem i 97% podobieństwa genetycznego z szympansem dowodzi iż oni naszymi bliskimi bądź dalekimi kuzynami. Wg mnie taka teoria i wnioskowanie to absurd prowadzący do kolejnych absurdów (np. nadawanie praw wyborczych szympansom - o czym już się dyskutuje). Nie rozumiem jak poważny naukowiec może przyznać, że z powodu podobieństwa genomów wynika iż banan jest naszym "kuzynem".

Wiedza taka daje mi podstawy aby z jeszcze większym zachwytem podziwem i szacunkiem patrzeć na świat przyrody i czuć z nim jeszcze większą wspólnotę.
>Jeśli komuś uwłacza informacja że ma z małpą wspólnego przodka to jest zwykłym zakompleksionym durniem z małym fiutkiem.
>Pozdrawiam
>Adam
>
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.


Może więc należałoby wypuścić szympansy z klatek i nadać im prawa obywatelskie, prawo wyborcze, zapewnić miejsca pracy, ew. rentę? Dlaczego mamy dyskryminować kogokolwiek Z NAS z powodu mniej rozwiniętej przysadki mózgowej i mniej sprawnego kciuka? Toż to jawna dyskryminacja!!!

A jeszcze to ZJADANIE kuzynów-bananów! Toż to kanibalizm i podcinanie korzeni naszego ślepo wyewoluowanego gatunku!!!
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Może więc należałoby wypuścić szympansy z klatek i nadać im prawa obywatelskie, prawo wyborcze, zapewnić miejsca pracy, ew. rentę? Dlaczego mamy dyskryminować kogokolwiek Z NAS z powodu mniej rozwiniętej przysadki mózgowej i mniej sprawnego kciuka? Toż to jawna dyskryminacja!!!

Należałoby zacząć od tego, co robią szympansy w klatkach? I może by tak chociaż przestać je zabijać bez powodu? Dlaczego nie mogą sobie żyć w swoim naturalnym środowisku?
Szympansy potrafią nauczyć się języka migowego i przekazywać ten język swoim dzieciom. Proponuję chociaż ich nie zabijać i nie więzić.

Ostatnio byłem w restauracji gdzie homary siedziały w akwarium czekając na zjedzenie. Zawsze jak widzę coś takiego, zastanawiam się, co czułbym w takim akwarium. A może jest gdzieś planeta gdzie ludzie siedzą w klatce a ich władcy ostrzą widelce?

>A jeszcze to ZJADANIE kuzynów-bananów! Toż to kanibalizm i podcinanie korzeni naszego ślepo wyewoluowanego gatunku!!!
>

A owszem owszem, ale owoce to tylko owoce Są zrobione "przez ewolucję" aby być zjadane przez zwierzęta które wydalają potem nasiona i rozprzestrzeniają tak geny drzewa bananowego.

Pawle, przechodziliśmy kiedyś na Ty na gadugadu, przy okazji rozmów o "sektach".
Opuszczam ten wątek, do usłyszenia.

Pozdrawiam
Adam


Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
webmaster (moderator)
>>Nie rozumiem jak poważny naukowiec może przyznać, że z powodu podobieństwa genomów wynika iż banan jest naszym "kuzynem".
Kolejna demagogia kreacjonistyczna. Nie chodzi przecież o ilość, ale o to jakie to są geny, jak się różnią i jak to wygląda w przypadku innych gatunków krewniaczych. To podobieństwo nie wynika przecież ze zwykłego przypadku, tylko z tego, że oba gatunki miały wspólnego przodka i nie mogą się różnić wszystkimi genami. A tak by właśnie było, gdyby każdy z nich był osobno, specjalnie stworzony.
Dokładnie zbadanie i porównanie genomów człowieka i małp naczelnych to kolejny gwóźdź do trumny kreacjonizmu, ale trzeba na to poczekać.

Przepraszamy za Adama, nie wiem czemu tak napisał..
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>A jeszcze to ZJADANIE kuzynów-bananów! Toż to kanibalizm i podcinanie korzeni naszego ślepo wyewoluowanego gatunku!!!
Widać tutaj totalną ignorancję w sprawach biologi, nie wiem skąd panu do głowy przyszło, że banan jako owoc jest osobnym gatunkiem, spotyka drugiego banana i z nim robi małe bananiątko, trzeba było chodzić do szkoły zamiast do kościoła
Biologia roślin jest bardzo odmienna od biologi zwierząt, więc podobieństwa są nieliczne. Roślina nie potrzebuje żołądka ani zębów, gdyż pożywienie pobiera z gleby i energii słonecznej.
Jeśli trzymać się dalej tych bananów:
Bananowiec to gatunek, banan to owoc. Kwiat natomiast to... narząd płciowy rośliny służący do rozmnażania, w czym pomagają owady. Dlatego to kwiaty są takie kolorowe: nie po to, by człowiekowi było fajnie, tylko po to, by owady mogły do nich łatwo trafić. Roślinka to wbrew pozorom nie taki debil - nie potrafi chodzić, ale bardzo sprytnie to ominęła: nasiona roznoszą zwierzęta, które jak wiadomo wszystkim poruszać się potrafią. Ale co zrobić, by jakieś zwierze zainteresowało się nasionem i jednocześnie go nie zjadło? I tutaj z pomocą przyszły owoce
Roślina dużą część pokarmu magazynuje w owocach, a wewnątrz rosną pestki(nasiona). Jak nasiona rośliny w pełni dojrzeją i będą nadawały się do "zapoczątkowania nowego życia" Roślina "sprawia", że owoce stają się bardziej widoczne, co (tak samo jak w przypadku kwiatów) ma zwiększyć szansę na znalezienie ich i rozsianie nasion daleko poza miejsce przebywania rośliny-matki. Zjedzony owoc przechodzi przez układ trawienny zwierzęcia, miąższ zostaje strawiony, a nasiona razem z odchodami wydalane daleko od miejsca, w którym je zjedzono

Podsumowując:
-Nie jada pan bananowców (czy jaką one tam mają nazwę gatunkową) tylko ich owoce.
-Roślina wyprodukowała owoce WŁAŚNIE PO TO, by pan je zjadł (lub też inne zwierze). "chciała", by owoc był apetyczny, smaczny, pożywny i ładnie wyglądał/pachniał, bo to zwiększa szanse na zjedzenie go i tym samym reprodukcję gatunku.
-Przynosząc swej wybrance/koleżance kwiatki przynosi jej pan... narządy, które służą roślinom do rozrodu! Nawiasem mówiąc ja wole bardziej roślinę w doniczce niż ścięte łodygi plus... kwiatuszki
-Trawa nie produkuje owoców, gdyż jej nasiona rozsiewane są z wiatrem (z tego, co słyszałam), więc produkowanie owoców byłoby niepraktyczne, zbyt duża strata energii i małe efekty. Na tym polega dobór naturalny: niepotrzebne i zbędne cechy są "odrzucane", gdyż po co trawie byłyby owoce, skoro lepszym rozwiązaniem jest taki, a nie inny sposób rozmnażania? Nie jestem trawologiem, więc wiele na ten temat nie powiem

Więc: Jedzenie owoców jest co najmniej wskazane i nie krzywdzi się tym żadnego istnienia - wprost przeciwnie
19-02-2009 09:30 
 Ocena 1 na 1
creato (44 punktów)
>>A jeszcze to ZJADANIE kuzynów-bananów! Toż to kanibalizm i podcinanie korzeni naszego ślepo wyewoluowanego gatunku!!!
>Widać tutaj totalną ignorancję w sprawach biologi, nie wiem skąd panu do głowy przyszło, że banan jako owoc jest osobnym gatunkiem, spotyka drugiego banana i z nim robi małe bananiątko, trzeba było chodzić do szkoły zamiast do kościoła
>-Nie jada pan bananowców (czy jaką one tam mają nazwę gatunkową) tylko ich owoce.

chyba nie zrozumiales intencji pytania Pawła, albo ja celowo pomijasz,
Pawlowi nie chodzilo konkretnie o banany itp (choc je wymienil) ale ogolnie jaki powinien byc
nasz stosunek do reszty biologicznego swiata skoro duza jego czesc jest tak z nami spokrewniona
wiec Pawel spytal tez o na malpy

jesli bedziecie konsekwentnymi ateistami-ewolucjonistami to wydaje mi sie,
ze nie powinniscie jesc przynajmniej zwierzat;
znam jedna dziewczyne, ktora je w tym dosc konsekwentna (choc nie do konca) i nie je np. ssakow
bo uwaza je za zbyt blisko z nami spokrewnione aby je zabijac
a co ty w takim razie na ten temat myslisz??
19-02-2009 09:34 
 Ocena 1 na 1
creato (44 punktów)
PS
jeszcze jedne przyklad, kiedys kolezanka z pracy zasmiala sie gdy zobaczyla
facetaz psem na smyczy, i stwierdzila, ze to smieszne, ze jedno zwierze
prowadzi drugie zwierze na smyczy

plus dla niej za bycie konsekwentna
19-02-2009 10:05 
 Ocena-1 na 1
Thorgal (-2 punktów)
>PS
>jeszcze jedne przyklad, kiedys kolezanka z pracy zasmiala sie gdy zobaczyla
>facetaz psem na smyczy, i stwierdzila, ze to smieszne, ze jedno zwierze
>prowadzi drugie zwierze na smyczy
>plus dla niej za bycie konsekwentna

Fajne. Brawo za konsekwencję, której brakuje tak wielu ewolucjonistom. I całe szczęście, bo konsekwentne wprowadzanie w życie ewolucjonistycznych założeń prowadziłoby do samozniszczenia. Stąd muszą pożyczać od nas założenia o:
- stałości NIEMATERIALNYCH PRAW w fizyce
- samo założenie o ISTNIENIU czegoś takiego jak niematerialne PRAWA
- o istnieniu czegoś takiego jako dobro, zło, sprawiedliwość, niesprawiedliwość itp.
- wyjątkowości i świętości życia ludzkiego. Paradoksem jest ewolucjonista sprzeciwiający się karze śmierci dla morderców jednocześnie jedzący na obiad kotlet schabowy
Borczyk (419 punktów)
>Stąd muszą pożyczać od nas założenia o:
>- stałości NIEMATERIALNYCH PRAW w fizyce
>- samo założenie o ISTNIENIU czegoś takiego jak niematerialne PRAWA
>- o istnieniu czegoś takiego jako dobro, zło, sprawiedliwość, niesprawiedliwość itp.
>- wyjątkowości i świętości życia ludzkiego.

To jest dowcip tygodnia! Zwłaszcza to o zapożyczaniu od Was praw fizyki.
Konsekwentnie i na poważnie? To może Księga Rodzaju?

Na jakiś czas znikam (ale może wrócę niebawem? Zawsze mnie zdumiewa, od kogo co pożyczamy...)

A przy okazji Genesis, bo to taki fajny temat... Czy ktoś to jeszcze pamięta?

www.youtube.com/watch?v=2-rfCnW5VlE
Thorgal (-2 punktów)
>>>
>wiec Pawel spytal tez o na malpy
>jesli bedziecie konsekwentnymi ateistami-ewolucjonistami to wydaje mi sie,
>ze nie powinniscie jesc przynajmniej zwierzat;
>znam jedna dziewczyne, ktora je w tym dosc konsekwentna (choc nie do konca) i nie je np. ssakow
>bo uwaza je za zbyt blisko z nami spokrewnione aby je zabijac
>a co ty w takim razie na ten temat myslisz??
>

Kiedyś byłem wegetarianinem ponieważ chciałem konsekwentnie wprowadzić w życie moje przekonanie, że ludzie i zwierzęta i rośliny są tylko "okryciami" dla dusz, ktore jakościowo się nie różnią. Wierzyłęm w reinkarnację.

Gdybym wierzył w ewolucję i traktował swoje przekonania na serio - nie jadłbym "kuzynki" świni, "cioci" krowy i "babci" kury. Z pewnością miałbym też dylemat ze zjedzeniem "krewnego" banana.

Ciekaw jestem czy myślicie o tego typu rzeczach czy też ewolucję traktujecie jedynie jako fajną intelektualną przygodę bez żadnej refleksji nad jej przyjęciem jej założeń w WASZYM codziennym życiu.
R. Grochala (970 punktów)
>Z pewnością miałbym też dylemat ze zjedzeniem "krewnego" banana.

Wielkim problemem ludzkości jest to, że niewiedza nie boli.

Proszę teraz wybaczyć ton podobny do odpowiedzi na pytanie pięciolatka "po co trzeba jeść?", ale - z całym szacunkiem dla rozmówcy - obawiam się, że inaczej się nie da.

Są rośliny, nazywają się bananowce. Generalizując, bananowce to takie fikuśne drzewa, na których rosną ich owoce, czyli banany. Banany rosną dokładnie po to by odpaść od drzewa, by ktoś je zjadł lub by same się rozłożyły - w każdym z tych procesów, dojdzie do "zapłodnienia" gleby nasieniem z banana. Na tym (znów uogólniając) polega rozmnażanie się bananowców. Banan więc nie jest czymś jak człowiek, lecz czymś a'la ludzka sperma. Tak samo jest z jabłkami, gruszkami i wieloma warzywami.

Tak więc, drodzy kreacjoniści, możecie ochłonąć - nie jesteście podobni (genetycznie) do buraków.

"Nie robi różnicy, czy O'Brien jest przyjacielem czy wrogiem. Z O'Brienem można rozmawiać. Może to, czego człowiek pragnie najbardziej, to nie tyle być kochanym, ile rozumianym." G. Orwell, "Rok 1984"
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
Z tym fiutkiem to trochę przesadziłeś, chociaż podobno to ci, którzy mają ukryte skłonności homoseksualne najbardziej najeżdżają na gejów i lesbijki
Z tym panem może być podobnie: wie, że ma wspólne pochodzenie z orangutanem ale boi się do tego przyznać, stąd te "wątpliwości".
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Z tym fiutkiem to trochę przesadziłeś, chociaż podobno to ci, którzy mają ukryte skłonności homoseksualne najbardziej najeżdżają na gejów i lesbijki
>Z tym panem może być podobnie: wie, że ma wspólne pochodzenie z orangutanem ale boi się do tego przyznać, stąd te "wątpliwości".

Wszyscy mnie źle zrozumieli, przepraszam Pastora Pawła (który chyba akurat dobrze zrozumiał bo się nie obraził z tego co widzę) za ten tekst, ale nie miałem na myśli nikogo konkretnego. Chodziło mi ogólnie o to, że osoby które mają wysoką samoocenę nie obrażą się na wieść o wspólnym z małpami przodku. A "mały fiutek" to raczej przenośnia na niską samoocenę, a duże kompleksy.

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Thorgal (-2 punktów)
>Z tym fiutkiem to trochę przesadziłeś, chociaż podobno to ci, którzy mają ukryte skłonności homoseksualne najbardziej najeżdżają na gejów i lesbijki
>Z tym panem może być podobnie: wie, że ma wspólne pochodzenie z orangutanem ale boi się do tego przyznać, stąd te "wątpliwości".

Z orangutanem łączy mnie jeden Stwórca, który dał nam życie. Jakościowo jednak jest przepaść między człowiekiem a orangutanem, co zresztą nawet Pan potwierdza odmawiając orangutanom praw, które posiada człowiek.
webmaster (moderator)
>1. Proszę wskazać mi na mnóstwo form przejściowych, które rzekomo miały być masowo odkrywane po śmierci Darwina (jak sam twierdził).
Proszę bardzo. Zaraz po tym, jak pokażecie mi szczątki Kaina, Abla, Noego i Abrahama.
Stosujesz argument nieuczciwy, ponieważ TE nie twierdzi, że szczątków będzie mnóstwo, a tylko, że będą się układać w logiczną całość (która, nota bene, przeczy wprost kreacjonizmowi, jak by na to nie patrzeć).

>2. Proszę napisać dlaczego w dyskusji o formach przejściowych dyskutuje się o kilku-kilkunastu mocno wątpliwych przykładach (..), nie zaś o tysiącach/milionach form, które wciąż rzekomo ewoluują? Gdzie są te biegające tysiące form przejściowych między ptakiem a gadem lub małpą a człowiekiem?
Znów nieuczciwy argument. Po pierwsze, każdy osobnik i gatunek jest przejściowy. Po drugie, TE nie twierdzi, że formy przejściowe będą trwać. Po czwarte, nie można wykluczyć, że niektóre z obecnych gatunków są właśnie formami pośrednimi, tylko gatunki pochodne od nich już wyginęły. Ale to wszystko dotyczy konkretnych dowodów, a nie kreacjonistycznej demagogii: no pokaż mi latającego dinozaura.

>3. Proszę napisać w jaki sposób ewoluowało oko. Podać choćby teoretyczną ewolucyjną wędrówkę narządu wzroku.
Na ten temat jest wiele opracowań, więc proszę, nie kompromituj kreacjonizmu. Już nawet betonowi apologeci nie uznają tego za argument. Faktem jest, że oko powstało niezależnie przynajmniej kilka razy - różne gatunki mają oczy o innej budowie (i nie mam na myśli owadów).

>4. Podoba się Państwu teoria, że są Państwo wcale nie tak dalekimi krewnymi banana (nie tylko Chiquita)? 60% tego samego genomu stawia go bliżej niż w połowie drogi do Państwa.
Niech pan wpierw spyta genetyka, co robią te geny, a potem ośmiesza kreacjonizm. W przypadku genów, ilość to nie jakość. Nawet z bakteriami coś nas łączy, choćby dlatego, że pewne procesy na poziomie komórkowym zachodzą tak samo praktycznie u wszystkich organizmów - i to akurat jest argument za TE. Gdyby organizmy były zaprojektowane, każdy miałby specjale geny, dostosowane dokładnie jego funkcji.
25-02-2009 20:20 
 Ocena 5 na 5
keymak (3379 punktów)
>nie kompromituj kreacjonizmu
Wydaje mi się że nie da się skompromitować kreacjonizmu. Kreacjonizm i kompromitacja to synonimy. Co prawda murzyn może natrzeć się smołą, ale czy w ten sposób stanie się bardziej murzynem? Wątpię.
Samo przyznanie się do kreacjonizmu kończy rozsądną dyskusję. Można jedynie śledzić poziom emocji dyskutujących, a emocje nie są dobrym wyznacznikiem gdy szuka się jakichkolwiek wyjaśnień.

Jeżeli zaś chodzi o sam pomysł debaty, to niestety ale wydaje mi się że nie wyszło to najlepiej. Jeżeli już dochodzi do dyskusji z kreacjonistami to powinno się z nimi rozmawiać w ich stylu. Podchodząc do dyskusji poważnie z ludźmi niepoważnymi można się niestety ośmieszyć. Przynajmniej ja słuchając racjonalnych argumentów jakiegokolwiek naukowca, który dyskutuje z kreacjonistą czuję się jakoś dziwnie. Dziwnie wyglądają racjonalne argumenty wobec oczywistych bajek. Głupota nie staje się nagle głupsza, a argumenty poparte wiedzą naukową jakby bledną. Niestety ale bajki bardziej działają na wyobraźnie aniżeli suche fakty.
To już jest raczej problem socjologiczny i nie da się go rozstrzygnąć.
Problem kreacjonizmu i ogólnie wszelkich szarlatanów można zminimalizować jedynie poprzez edukację.
Zaś wszelkie debaty raczej niewiele zmienią.

Pozdrawiam.
18-02-2009 19:38 
 Ocena 3 na 5
Borczyk (419 punktów)

>1. Proszę wskazać mi na mnóstwo form przejściowych, które rzekomo miały być masowo odkrywane po śmierci Darwina (jak sam twierdził).

Są odkrywane. O kilku głośno w prasie, bo są "trendy", spektakularne. Znowu zachęcam do czytania literatury specjalistycznej.

>2. Proszę napisać dlaczego w dyskusji o formach przejściowych dyskutuje się o kilku-kilkunastu mocno wątpliwych przykładach (co do których wśród samych darwinistów nie ma zgody)
Bo na te, co do których jest zgoda, nikt nie będzie strzępić języka

>Gdzie są te biegające tysiące form przejściowych między ptakiem a gadem lub małpą a człowiekiem?

A kto twierdzi, że mają dalej istnieć formy przejściowe? Są tylko szczątki takich organizmów i te które być może dadzą początek innym formom (te biegają wśród nas

>Czyżby ewolucja ustała tysiące lat temu, zaś obecnie ewoluuje jedynie kilka sztuk niedużych żyjątek?

A kto tak twierdzi?

Podobnie jak w przypadku oka (patrz niżej) za klika tygodni lub miesięcy wyjdzie zeszyt specjalny o formach przejściowych. Cierpliwości!

>3. Proszę napisać w jaki sposób ewoluowało oko. Podać choćby teoretyczną ewolucyjną wędrówkę narządu wzroku.

Evolution: Education and Outreach www.spring(*)e55cd47e7ba6a52add35bd507&pi=1
To cały zeszyt specjalny poświęcony ewolucji oka Przyjemnej lektury.

>4. Podoba się Państwu teoria,

Cóż... Nie chodzi o to co się podoba. W nauce nie decyduje się poprzez głosowanie
21-02-2009 01:56 
 Ocena 5 na 5
Psyk (14071 punktów)
>>1. Proszę wskazać mi na mnóstwo form przejściowych, które rzekomo miały być masowo odkrywane po śmierci Darwina (jak sam twierdził).
>>2. Proszę napisać
>>3. Proszę napisać w jaki sposób ewoluowało oko.
>>4. Podoba się Państwu teoria,

A mi proszę napisać więcej o waszej sekcie. Bo niby czemu pisać o nauce? Napiszcie w co wierzycie. Już wiemy, że w to, że Ziemia ma 6 tys. lat a pewien facet zbudował statek do którego weszło po parze z każdego gatunku, włącznie z dinozaurami, jak brontozaurami i diplodokami, które niestety padły po wylądowaniu na górze Ararat (5165 m n.p.m.) we wschodniej Turcji. Nie zabrał mikrobów, bo nie wiedział o ich istnieniu więc Bóg zatroszczył się o to, żeby przechowały je pchły a niektóre wirusy przetrwały zarażając zwierzęta. Przez 150 dni całe to pływające zoo z dziesięcioma milionami par zwierząt, nie licząc Pawilonu Botanicznego ze wszystkimi nasionami żywiło się tylko Snickersami i Danio. Diplodoki schudły po dwadzieścia ton więc ryczały niemiłosiernie. Na szczęście na Arce nie było PETA, bo zrobiliby demonstrację. Arka miała wyporność miliona ton, ale i tak był ścisk, nie mówiąc o smrodzie. Po opadnięciu wód potopu czyli paru trylionów ton wody, tworzących płaszcz na kuli ziemskiej o grubości pięciu kilometrów, które sobie zniknęły, arka także zniknęła. Noe wyszedł z Arki i zaczął z radości taplać się w błocku. Nagle zobaczył coś co go nieźle wk...ło. Na statku zajumanym w Hamburgu płynęli przed nim kibice Widzew Łódź. Z okrzykiem "to twoi kuzyni, parchu" obrzucili go bananami po czym opuścili się na szalupach ratunkowych i napisali na burcie "Noe do Tel-Awiwu".
21-02-2009 02:12 
 Ocena-1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Rewelacja! Zamawiam u Ciebie to co paliłeś hahaha
Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
21-02-2009 03:45 
 0 na 2
Psyk (14071 punktów)
>Rewelacja! Zamawiam u Ciebie to co paliłeś hahaha
>Pozdrawiam
>Adam
>
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.


Niestety - to właśnie poziom kreacjonizmu.
21-02-2009 19:43 
 Ocena-1 na 1
creato (44 punktów)
> Diplodoki schudły po dwadzieścia ton więc ryczały niemiłosiernie.

dziwne, ze ci co nie wierza w opis potopu, zawsze sie pytaja-smieja, jak Noe tam zmiescil takie duze dinozaury,
co tylko wskazuje, na to, ze nie pomysleli, ze wzial male i mlode osobniki
webmaster (moderator)
>co tylko wskazuje, na to, ze nie pomysleli, ze wzial male i mlode osobniki
Na początku się śmiałem, że dorosły człowiek wierzy w Biblijne bajki. Ale teraz już rozumiem, z czego wynika wasza wiara. Wy po prostu dobrze realizujecie takie oto zalecenia:
"Rozum jest najgorszym wrogiem twojej wiary; w sprawach duchowych nigdy nie przychodzi z pomocą, zwykle jeno zwalcza Słowo Boże i każe wątpić we wszystko, czym emanuje Bóg"
"Każdy kto chce być chrześcijaninem, powinien wyłupić oczy własnemu rozumowi"
"Rozum powinien być zniszczony u wszystkich chrześcijan"
Marcin Luter

Jak na razie idzie wam świetnie. Ośmieszacie chrześcijaństwo bardziej niż całe PSR. To zadziwiające, jak bardzo zgubny okazał się dogmat sola scriptura..
22-02-2009 13:48 
 Ocena-1 na 1
creato (44 punktów)

>"Rozum powinien być zniszczony u wszystkich chrześcijan"
>Marcin Luter

Marcin Luter nie jest najwiekszym autorytetem, największym jest Biblia,
nie zakładamy, też, że wszsytko co pisał Luter jest zgodne z Biblia
i też nie ze wszystkim co powiedział Luter się zgadzamy

swoja stroną prosze o podanie źródła tych cytatów - wystarczy tytuł książki ???
21-02-2009 23:32 
 Ocena 2 na 2
A. Latos (44 punktów)
>> Diplodoki schudły po dwadzieścia ton więc ryczały niemiłosiernie.
>dziwne, ze ci co nie wierza w opis potopu, zawsze sie pytaja-smieja, jak Noe tam zmiescil takie duze dinozaury,
>co tylko wskazuje, na to, ze nie pomysleli, ze wzial male i mlode osobniki
tia
Może gamety męskie i żeńskie a potem ala invitro
Zresztą po kij ten cały potop?
Ja potrafię pstrykać palcami, Bóg nie potrafi?
22-02-2009 07:02 
 Ocena 1 na 1
mzmz (15 punktów)
>>> Diplodoki schudły po dwadzieścia ton więc ryczały niemiłosiernie.
>>dziwne, ze ci co nie wierza w opis potopu, zawsze sie pytaja-smieja, jak Noe tam zmiescil takie duze dinozaury,
>>co tylko wskazuje, na to, ze nie pomysleli, ze wzial male i mlode osobniki
>tia
>Może gamety męskie i żeńskie a potem ala invitro
>Zresztą po kij ten cały potop?
>Ja potrafię pstrykać palcami, Bóg nie potrafi?

Podstawowe pytanie, jakie się rodzi po przeczytaniu historii o biblijnym Potopie, a na które żaden kreacjonista nie ma racjonalnej odpowiedzi jest pytanie: Skąd na ziemi kiedykolwiek było tyle wody, czy to w morzach czy w atmosferze, że pozwoliłoby to na deszcz tak obfity, że woda nie nadążała parować.

Druga obserwacja, dziecko w gumnazjum już powinno sobie zadać to pytanie: Ludzie czasu starego testamentu nie zdawali sobie sprawy z ogromu świata, czyż więc "cały świat" to nie było zalanie wodą jedynie lokalne?

I Ci ludzie pragną nam, ewolucjonistom, wytykać jakieś (wyimaginowane) dziury w teorii?

Ostatnie pytanie, tym razem z dziedziny PROSTYCH Jak wytłumaczą istnienie skamielin stworzeń morskich. Jeżeli wystarczy 150 dni w wodzie, dlaczego ludzie wyławiają muszle a nie skamieliny. Dlaczego wszystkie stworzenia morskie nie zamieniają się w skamieliny?
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>> Diplodoki schudły po dwadzieścia ton więc ryczały niemiłosiernie.
>dziwne, ze ci co nie wierza w opis potopu, zawsze sie pytaja-smieja, jak Noe tam zmiescil takie duze dinozaury,
>co tylko wskazuje, na to, ze nie pomysleli, ze wzial male i mlode osobniki

Ta, a czym je karmił?

Dobra, czyli pierw był potop, który dinozaury przeżyły, potem była kreda a pod koniec okresu kredowego 65 milionów lat temu wielki 10 kilometrowy obiekt skalny uderzył w Ziemie i je zabił, tak? To dlaczego nie zabił kangurów ani niedźwiedzi, skoro przeżyły zwierzęta nie większe od kota (znaczy taka jest hipoteza, nie było masowego mordu trwającego godzinę, pewnie z kilka tysięcy lat po katastrofie żyły)?
22-02-2009 18:35 
 Ocena 2 na 2
Borczyk (419 punktów)
>> Diplodoki schudły po dwadzieścia ton więc ryczały niemiłosiernie.
>dziwne, ze ci co nie wierza w opis potopu, zawsze sie pytaja-smieja, jak Noe tam zmiescil takie duze dinozaury,
>co tylko wskazuje, na to, ze nie pomysleli, ze wzial male i mlode osobniki

Co Ty mówisz! Przecież on je zabrał jeszcze jako jaja! Wszyscy to wiedzą!
A ile konkretnie zwierzaków tam było? Bo wiemy, że brał je wg. rodzajów. Jakie są granice rodzaju? Czy jest on tożsamy z gatunkiem, czy szerszy?
23-02-2009 18:03 
 Ocena 3 na 3
Psyk (14071 punktów)
>> Diplodoki schudły po dwadzieścia ton więc ryczały niemiłosiernie.
>dziwne, ze ci co nie wierza w opis potopu, zawsze sie pytaja-smieja, jak Noe tam zmiescil takie duze dinozaury,
>co tylko wskazuje, na to, ze nie pomysleli, ze wzial male i mlode osobniki

Zarykiwałem się ze śmiechu. Proszę, powiedz, że żartujesz. W przeciwnym wypadku będzie to najbardziej debilna wypowiedź jaką w życiu widziałem. Jest tak debilna, że jest nie do odróżnienia od inteligentnego żartu.

PS: Przypomnę, że jako orientacyjną zasadę dla kręgowców przyjmuje się, że populacja może przetrwać jeśli ma 150 osobników. Zwierzęta w zoo nie wystarczają do odtworzenia populacji na wolności.
23-02-2009 18:51 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>PS: Przypomnę, że jako orientacyjną zasadę dla kręgowców przyjmuje się, że populacja może przetrwać jeśli ma 150 osobników. Zwierzęta w zoo nie wystarczają do odtworzenia populacji na wolności.
Ten jeden argument obala wiarygodność całej Biblii.
Z niecierpliwością czekam na merytoryczną odpowiedź(oby nie wspominała o cudownym rozmnożeniu zwierząt...)

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
23-02-2009 19:07 
 Ocena 1 na 1
Wojtek (3465 punktów)
Panie Psyk,

Czy w Pańskim słowniku nie istnieją bardziej wyrafinowane słowa niż "debilne", "idiota", itp? Niestety ma Pan nawyk pisania co Panu do głowy przyjdzie, bez wcześniejszego dostosowania wypowiedzi do poziomu kulturalnej dyskusji. Muszę zwrócić Panu uwagę, że określenie "debilna wypowiedź" sugeruje, że jej autorem jest "debil", czyli osoba lekko zapóźniona w rozwoju psychicznym. Tym samym jest to argument ad personam. Jeśli koniecznie chce Pan odpocząć od tak wyczerpującej czynności, jak pisanie na tym forum, proszę jeszcze poimputować komuś niską inteligencję lub wprost zapóźnienie umysłowe. Wtenczas uwolnię Pana od pisania na forum co najmniej na tydzień, mając w pamięci Pańskie wcześniejsze wyskoki. Co więcej, Pańska przynależność do PSR powinna Pana skłonić do większej odpowiedzialności w przypadku wypowiadania się publicznie. Jak widać, na razie nie skłoniła.

Pozdrawiam


P.S. Proszę nie edytować swojego postu po tym upomnieniu, jak już raz się w tym wątku zdarzyło.



ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
Psyk (14071 punktów)

>P.S. Proszę nie edytować swojego postu po tym upomnieniu, jak już raz się w tym wątku zdarzyło.
>
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona


Panie Skorupski,
napisałem zgodnie z najlepszymi regułami oddzielenia osoby od jej poglądów, jak jest to wręcz z pietyzmem przestrzegane i rozróżniane przez różnej maści humanistów. Jeśli wypowiedź nie może być debilna to czy wierzenia mogą być prymitywne? Zgodnie z Pańską logiką oznaczałoby to imputowanie komuś prymitywizmu. To zaś jest już wyraźna nadinterpretacja wynikająca li tylko z poprawności politycznej. Problem kulturowy czy idiotę można nazwać idiotą rozważałem długo i moja odpowiedź brzmi "tak". Przypuszczalnie dlatego, że już się dość naoglądałem chorych na grafomanię i takich kwiatków jak walka z Prosiaczkiem -
www.pardon(*)olityczna_bije_rekordy_glupoty
Tym bardziej przy najlepszych chęciach nie mogę przystać na autocenzurę wypowiedzi o czyichś poglądach w przypadkach w których nie wspomniał Pan ani słowem o meritum.

God save the Queen
and bless the Piglet!
23-02-2009 22:09 
 Ocena 2 na 2
Wojtek (3465 punktów)
Panie Psyk,

>napisałem zgodnie z najlepszymi regułami oddzielenia osoby od jej poglądów, jak jest to wręcz z pietyzmem przestrzegane i rozróżniane przez różnej maści humanistów. Jeśli wypowiedź nie może być debilna to czy wierzenia mogą być prymitywne? Zgodnie z Pańską logiką oznaczałoby to imputowanie komuś prymitywizmu. To zaś jest już wyraźna nadinterpretacja wynikająca li tylko z poprawności politycznej.
Dawno zauważyłem już, że ma Pan problem z rozróżnieniem wypowiedzi merytorycznych od imputowania interlokutorom rozmaitych defektów. Nie chodzi tu o poprawność polityczną, chodzi o płynność dyskusji. Co do debilności i prymitywizmu - określenie czyjejś wypowiedzi mianem "debilna" jest jednoznacznie uwłaczające również autorowi wypowiedzi. Prymitywizm ma zaś więcej znaczeń. Jeśli wypowiada się Pan o jakiejś wierze, że jest prymitywna - ma Pan do tego prawo. Jeśli to samo twierdzi Pan o prywatnej wierze jakiejś osoby - wtenczas jest to zachowanie nie tylko nieodpowiedzialne co i chamskie. Nie masz Pan bowiem wglądu w psychikę danej osoby, w jej przemyślenia, potrzeby. Nie może Pan zatem autorytatywnie stwierdzić jej prymitywizmu.
Nadto, nie chodzi o to by nie oceniać w ogóle, lecz by robić to z zachowaniem szacunku dla interlokutora. Czy lepiej będzie się Panu dyskutowało w atmosferze dyskusji przy kawce, czy też w tłumie opojów lejących się po pyskach w karczmie? Styl dotychczasowych Pańskich wypowiedzi sugeruje mi tę drugą opcję.

>Problem kulturowy czy idiotę można nazwać idiotą rozważałem długo i moja odpowiedź brzmi "tak".
Zatem czekamy na obszerny opis tych rozważań w innym wątku. Tymczasem musi się Pan dostosować do zasad, które na tym forum obowiązują.

>Tym bardziej przy najlepszych chęciach nie mogę przystać na autocenzurę wypowiedzi o czyichś poglądach w przypadkach w których nie wspomniał Pan ani słowem o meritum.
Jako moderator nie wypowiadam się o meritum - interesują mnie jedynie zapisy regulaminu i zasady kulturalnej dyskusji. Robię to tylko jako zwykły użytkownik. Uwaga wobec Pana była uwagą moderatorską. Nie musi się Pan autocenzurować, tak samo moderatorzy nie muszą Pańskich wypowiedzi tolerować. Jeśli się to Panu nie podoba - proszę napisać do kolegium moderatorów.

Pozdrawiam



ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
24-02-2009 21:54 
 Ocena 4 na 4
plodzien (7378 punktów)
>> Diplodoki schudły po dwadzieścia ton więc ryczały niemiłosiernie.
>dziwne, ze ci co nie wierza w opis potopu, zawsze sie pytaja-smieja, jak Noe tam zmiescil takie duze dinozaury,
>co tylko wskazuje, na to, ze nie pomysleli, ze wzial male i mlode osobniki >
Ech! Cienkie to tłumaczenie!
Czy ja ateista muszę znajdowac wam lepsze rozwiązania?

Jaja! Jaja, kurna!
Wówczas wystarczyło, że Noe kazał swojej starej przysiaśc zadem na gnieździe i proszę - odpada problem ton żarcia i tyleż samo ton gówienek. W ten sposób z jaj na Aratat wykluwają się dinusie i mówią Noemu tato.
Ech!
25-02-2009 11:37 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
25-02-2009 13:03 
 Ocena 2 na 2
plodzien (7378 punktów)
>I oczywiście zabrał jaja (i nie tylko) WSZYSTKICH tych gatunków: >

Coś mi mówi, że Noe zabrał nawet więcej, ale nie dowiózł bo lubił jajecznicę.
Pańskie jaja!!!
25-02-2009 13:44 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>I oczywiście zabrał jaja (i nie tylko) WSZYSTKICH tych gatunków: >Coś mi mówi, że Noe zabrał nawet więcej, ale nie dowiózł bo lubił jajecznicę.
>Pańskie jaja!!!
>
Hmmm... to pewnie dlatego trylobity wyginęły... Ciekawe jak smakuje jajecznica z ich jajeczek, ale widocznie musiała być dość smaczna...
18-02-2009 20:33 
 Ocena 7 na 7
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>1. Proszę wskazać mi na mnóstwo form przejściowych, które rzekomo miały być masowo odkrywane po śmierci Darwina (jak sam twierdził).
Darwin po swojej śmierci twierdził, że masowo odkrywano mnóstwo form przejściowych? Ciekawych rzeczy się tu dowiaduję...

Aha, no tak, "życie po śmierci" Po prostu przyszedł i powiedział

>2. Proszę napisać dlaczego w dyskusji o formach przejściowych dyskutuje się o kilku-kilkunastu mocno wątpliwych przykładach (co do których wśród samych darwinistów nie ma zgody), nie zaś o tysiącach/milionach form, które wciąż rzekomo ewoluują? Gdzie są te biegające tysiące form przejściowych między ptakiem a gadem lub małpą a człowiekiem? Czyżby ewolucja ustała tysiące lat temu, zaś obecnie ewoluuje jedynie kilka sztuk niedużych żyjątek?
Po pierwsze podaj jakie to są przykłady, bo nie wiem czego mam się uczepić A jeśli chodzi o "tysiące/miliony form" to nie wszystkie musiały zachować się w formie kopalnej, prawda? Ile to jeszcze skamieniałości spoczywa pod piaskami pustyni...
A teraz co do "biegających form przejściowych". Nie wiem gdzie Ty byłeś, jak ciebie nie było, ale jest coś takiego jak śmierć. jest to bardzo ciekawy proces polegający na tym, że dana istota przestaje żyć Nie wiem, czy mam to tłumaczyć jak debilowi, czy wiesz o co chodzi, ale powiedzmy, że wiesz

Jeśli Twoja praprababcia urodzi prababcie, a ta z kolei babcie, twoja babcia mamę a mama Ciebie to po tym czasie praprababcia będzie żyła? Załóżmy, że co 25 lat przychodzi na świat następne pokolenie. 25+25+25+25... rzadko kto dożywa ponad setki
Nie każde zwłoki zamienią się w skamieniałość. więc jeśli znajdą kości Twojej prababci w 100 pokoleniu wstecz, a nie będzie pomiędzy nią a Tobą pozostałości innych przodków to można mówić, że nie jest ona twoim przodkiem bo "nie ma form przejściowych"? Mamy szukać 50 miliardów organizmów między raptorem a wróblem, czy jak?

Był pewien okres czasu między dinozaurem bez piór a ptakiem. Taki "krzaczek" lub dla uproszczenia "linia". I człowiek lubiący wszystko opisywać porozcinał tą linię na kilka/kilkaset odcinków mówiąc "to jest archeopteryx, a to już co innego". Chcąc dowiedzieć się co było między jednym a drugim trzeba by było dogrzebywać się pojedynczych osobników, a to nie jest możliwe, gdyż jak wyżej wspomniałam nie każde zwłoki zamienią się w skamieniałość.

A jeśli chodzi o człowieka: takie "formy przejściowe" są. Tylko kreacjoniści chcą wiedzieć "co było między tym a tym". Otóż to, co "jest pośrednie, między tym, a tym", chyba logiczne... Pies też nie pochodzi od wilka, bo "nie ma form przejściowych"? Chcecie by każdą sukę wam pokazać w kolejności chronologicznej, miliard osobników, czy jak?

>3. Proszę napisać w jaki sposób ewoluowało oko. Podać choćby teoretyczną ewolucyjną wędrówkę narządu wzroku.
A może ewoluowało na zasadzie Ampułek Lorenziniego, rekiny wyczuwają pole elektryczne, inni widzą promienie elektromagnetyczne.
A jak ewoluowało? Nie wiem. Ale się dowiem. Odpowiedź na jedno pytanie rodzi następne, "co było przodkiem oka", "do czego i w jakim celu służył ten narząd"... Tym naukowiec różni się od religianta, pierwszy coś odkrywa, bada to i formułuje teorię, drugi ma teorie i dopasowuje do tego fakty...

>4. Podoba się Państwu teoria, że są Państwo wcale nie tak dalekimi krewnymi banana
Weź nie rób tutaj żadnych manipulacji, "czy podoba się państwu". Jeśli się nie podoba to co? Mnie się nie podoba, że nie mogę latać o własnych siłach, i co z tego? Mam obalić prawo grawitacji, czy jak?
"Jak się wam drogie Panie i koleżanki podoba, że zostałyśmy stworzone tylko po to, by mężczyzna miał uciechę i byśmy rodziły następne kobiety, które byłyby tylko po to, by dawać uciechę mężczyznom jako lepszym od nas pod każdym względem"? O czym mówi biblia? "Nie pożądaj żony bliźniego swego ani żadnej rzeczy...", pewnie w oryginale było "ani żadnej innej rzeczy, która jego jest". Biblia traktuje kobietę jak wiaderko, krowę, sandał, czy przypadkiem to nie jest gorsze od "wspólnych genów z bananem"?

>60% tego samego genomu stawia go bliżej niż w połowie drogi do Państwa.
60% to nie jest wcale "60 genów", te 2 procent między szympansem a człowiekiem to może być milion genów. Przelicz sobie ile to może być miedzy człowiekiem a bananem

>Ja krewnych wśród bananów, świń, marchewek ani szczypiorków nie mam.
Natomiast wśród turkuciów podjadków pewnie dużo by się znalazło
19-02-2009 22:25 
 0 na 4
Michał Prończuk (-2 punktów)
>>1. Proszę wskazać mi na mnóstwo form przejściowych, które rzekomo miały być masowo odkrywane po śmierci Darwina (jak sam twierdził).
>Darwin po swojej śmierci twierdził, że masowo odkrywano mnóstwo form przejściowych? Ciekawych rzeczy się tu dowiaduję...
>Aha, no tak, "życie po śmierci" Po prostu przyszedł i powiedział

Proszę Państwa
Naprawdę czegoś tu nie rozumiem. Wielu z nas kreacjonistów cytujemy wybitnych ewolucjonistów, którzy widzą duże niedostatki w teorii ewolucji.
A Wy uważacie się za większych naukowców od Nich.
Czy Stephen Jay Gould robił sobie "jaja" gdy pisał coś takiego:
Cytaty z "Niewczesny pogrzeb Darwina" Stephen Jay Gould:
Str.186:
(Zapis kopalny nie przynosi potwierdzenia stopniowości przemian: całe fauny ginęły a ciągu niewiarygodnie krótkich okresów. Nowe gatunki pojawiają się w zapisie kopalnym niemal zawsze nagle i pozbawione stadiów przejściowych, łączących je z przodkami występujących w starszych skałach tego samego regionu.)
Str.187:
(Wyjątkowa rzadkość występowania form przejściowych w zapisie kopalnym stanowi cichy sekret paleontologów. Drzewa ewolucyjne zdobiące nasze podręczniki zawierają dane empiryczne tylko w rozwidleniach i na koniuszkach gałęzi; reszta opiera się jedynie na wnioskowaniu, nieważne na ile słusznym, a nie na świadectwach zapisu kopalnego. Jednakże Darwin tak był przywiązany do gradualizmu, że zaryzykował całą swoją teorią na rzecz odrzucenia dosłownego odczytania zapisu kopalnego)

Czy, których z Was choćby w połowie dorównuje mu wiedzą i doświadczeniem.
Skończcie więc wciskać innym te kłamstwa że formy przejściowe istnieją.
Dlaczego Gould upierał się przy swojej koncepcji przerywanej równowagi? Dokładnie dlatego, że zapis kopalny na to wskazywał.
Czy któryś z Was Szanowni Racjonaliści ma choćby połowę wiedzy i doświadczenia jak Gould?
Jeżeli tak to czemu nie wykładacie na Uniwersytecie Harvarda, czy innej prestiżowej uczelni? A może ktoś z Was choćby ukończył taką uczelnię?
Ja nie mam takiej wiedzy więc cytuję lepszych ode mnie i żebym nie był posądzony o stronniczość cytuję często ewolucjonistów.
Trochę pokory.
Pozdrawiam
www.inteligentny-projekt.pl
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>cytujemy wybitnych ewolucjonistów, którzy widzą duże niedostatki w teorii ewolucji.
Tak, a wiesz dlaczego? Bo chcą ją poprawić, by była bardziej wiarygodna, prawdziwa. Nie po to, by ją obalić.
Tak samo jak wyszukuje się luki w innych teoriach, nie po to, by je podważyć, tylko po to, by odkryć coś nowego, albo dowiedzieć się czegoś więcej. Jest to zarazem odkrywanie nowych praw rządzących światem, a nie szukanie potwierdzeń dla jakieś mało wiarygodnej teorii...
22-02-2009 20:46 
 Ocena 2 na 2
Lech Trzeciak (39 punktów)

Ciach pyskówki o "lepszych od Goulda, niewykładających na Harvardzie itp."

Przeczytaj sobie niedawno opublikowany w sieci artykuł Koonina, jednego z najwybitniejszych specjalistów od analiz porównawczych DNA - jest o historii i znaczeniu różnych koncepcji: rola dryfu, gradualizm i jego wady, samolubny gen, śmieciowe DNA, duplikacja jako główny motor ewolucji, endosymbioza, HTG i jego wpływ na przekształcenie drzewa życia w las ("there are very few if any orthologous gene sets whose history is free of HGT"), "teoria samolubnego operonu" - plus ogromna bibliografia (270 pozycji) dobra jako punkt wyjścia:

Koonin EV: Darwinian evolution in the light of genomics. Nucleic Acids Res, aop 2009.02.12;

pdf: nar.oxfordjournals.org/cgi/reprint/gkp089v1
html: nar.oxfordjournals.org/cgi/content/full/gkp089v1

Polecam zwłaszcza drzewka życia w skorygowanej i odnowionej wersji:
nar.oxford(*)009/images/large/gkp089f1.jpeg

> żebym nie był posądzony o stronniczość cytuję często ewolucjonistów.

Cytuj porządnie i uczciwie, nie będziesz posądzany o stronniczość.
19-02-2009 22:50 
 Ocena-1 na 3
Michał Prończuk (-2 punktów)

>>Ja krewnych wśród bananów, świń, marchewek ani szczypiorków nie mam.
>Natomiast wśród turkuciów podjadków pewnie dużo by się znalazło

Jeszcze jeden tekst z Goulda:

Str. 188
Dzieje większości gatunków kopalnych zawierają dwie cechy nie dające się pogodzić z gradualizmem:
1.Staza.
Większość gatunków nie ujawnia żadnej ukierunkowanej przemiany podczas swojego pobytu na Ziemi. Wyglądają one niemal tak samo w momencie, gdy się w zapisie kopalnym pojawiają, jak i wówczas, kiedy z niego znikają. Zmiany morfologiczne mają zazwyczaj charakter ograniczony i pozbawione są kierunku.
2.Raptowne pojawianie się.
Na żadnym obszarze gatunki nie powstają stopniowo w wyniku stałych przekształceń swoich przodków. Zjawiają się nagle i "całkowicie ukształtowane"


Drodzy Państwo Racjonaliści poczytajcie poczytajcie rzetelnie podchodzących do tematu naukowców(np.Niewczesny pogrzeb Darwina,wydawca Prószynski i S-ka) a nie demagogów pokroju Dawkinsa.
Gould choć był zagorzałym ewolucjonistą nie bał się szukać nowych koncepcji i nie mantrował w kółko "powolne zmiany, powolne zmiany".
Miał odwagę zanegować dogmat gradualizmu.
Czy Wy macie odwagę zmierzyć się z niewygodną prawdą czy znowu będziecie uciekać w ewolucyjny religijny fanatyzm.
Pozdrawiam
www.inteligentny-projekt.pl
webmaster (moderator)
Już o tym pisałem, ale niektórym trzeba powtórzyć: to nie jest argument na kreacjonizm, tylko erystyka. Cytowanie Goulda nic wam nie daje, bo on nie zgadzał się z waszymi tezami. Jego uwagi dotyczą TE i nadają się na osobną dyskusję o TE, natomiast nie popierają waszych tez. Czy Gould twierdził, że: świat powstał w 6 dni, świat ma nie więcej jak 10 tyś lat, miał miejsce potop i inne kreacjonistyczne bzdury? NIE. On był waszym zdeklarowanym przeciwnikiem przecież! Nawet świadczył w sądzie przeciwko kreacjonistycznym bzdurom.

>Czy Wy macie odwagę zmierzyć się z niewygodną prawdą czy znowu będziecie uciekać w ewolucyjny religijny fanatyzm.
Mamy, jednak na razie fanatyzm i nieuczciwą propagandę uprawiasz Ty. Powtarzacie w kółko te same kreacjonistyczne bzdury, nie mając odwagi przyznać, że to wszystko robicie z pobudek fundamentalizmu religijnego. Kreacjonizm nie oferuje żadnego wyjaśnienia obserwowanych faktów. Swoją działalnością ośmieszacie chrześcijaństwo.
19-02-2009 23:56 
 Ocena 2 na 2
Michał Prończuk (-2 punktów)
Swoją działalnością ośmieszacie chrześcijaństwo.

Przepraszam nie wiedziałem, że jest Pan chrześcijaninem, nie chciałem Pana urazić.
Pan Andrzej Koraszewski powiedział wprost, że nie da się pogodzić TE z Biblią i każdy kto naprawdę jest chrześcijaninem o tym wie. Ktoś kto mówi takie rzeczy jak Pan albo nigdy nie czytał Biblii albo czytał ale nie traktuje jej poważnie.

Cytowałem Goulda by wykazać, że powoływanie się na formy przejściowe nie ma sensu bo nawet ewolucjoniści, którzy się tym zajmowali widza tu problem.

Oczywiście, że Gould nie był kreacjonistą ale czy to znaczy, że w sprawie skamielin KŁAMAŁ?
Panie Webmasterze trochę logiki, proszę nie przekręcać moich wypowiedzi.

To co robię to ogólnie przyjęty sposób argumentacji, tak się argumentuje w sądzie, w polityce, w nauce itd.

Praca Goulda eliminuje skamieliny jako dowód na TE w formie klasycznego darwinizmu.
Dodatkowo też Gould pośrednio popiera kreacjonistyczną/biblijną wersję powstania gatunków mówiąc:
Str.122
(Współczesne oceany zawierają przynajmniej dwa razy tyle gatunków, co przeciętne morze paleozoiczne.
Moglibyśmy w takim razie oczekiwać - wydaje się to nawet nieuniknione - że morza współczesne zawierać będą nie tylko więcej gatunków, lecz także więcej różnych kategorii stworzeń, więcej zasadniczo odmiennych planów budowy ciała. TAK JEDNAK NIE JEST. Podwójna liczba gatunków wtłoczona jest dzisiaj w o wiele mniejszą liczbę grup wyższej rangi taksonomicznej.)
(W porównaniu ze współczesnymi oceanami, morza paleozoiczne zawierały wprawdzie o połowę mniej gatunków, ale gatunki te reprezentowały o wiele większą rozmaitość podstawowych planów budowy ciała. Ten stały spadek różnorodności planów budowy organizmów - i to pomimo znaczącego wzrostu liczby gatunków - stanowi zapewne najważniejszą cechę zapisu kopalnego.)


Dokładnie taki wniosek można wyciągnąć z Biblii. Bóg stworzył główny typy budowy organizmów z potencjałem genetycznym. Potem był już tylko ubytek informacji i to jest to co obserwujemy. Koncepcja kreacjonistyczna daje tu lepsze wytłumaczenie niż ewolucjonizm.

Praca Hoyle-a pokazuje niemożliwość jakiegokolwiek postępu w organizmach jednopłciowych i skandalicznie nieprawdopodobne powstanie nowych rzeczy w organizmach płciowych.
Praca Kenyona pokazuje niemożliwość zaistnienia ewolucji chemicznej.
Prawa Termodynamiki zaprzeczają wzrostowi złożoności, nawet jeśli system jest otwarty i jest dodana energia.
I tak dalej i tak dalej.

Kiedy zbierzemy fakty z różnych dziedzin okazuje się, że na poparcie TE ZOSTAJE WYŁĄCZNIE WIARA JEJ WYZNAWCÓW.
Pozdrawiam
www.inteligentny-projekt.pl
webmaster (moderator)
>Przepraszam nie wiedziałem, że jest Pan chrześcijaninem, nie chciałem Pana urazić.
Nie mnie pan uraża, tylko myślących wierzących.

>Ktoś kto mówi takie rzeczy jak Pan albo nigdy nie czytał Biblii albo czytał ale nie traktuje jej poważnie.
W takim razie teologowie katoliccy nie traktują Biblii poważnie - gratuluję podejścia do problemu. Ciekawe, kogo tym przekonasz.

>Cytowałem Goulda by wykazać, że powoływanie się na formy przejściowe nie ma sensu bo nawet ewolucjoniści, którzy się tym zajmowali widza tu problem.
Cytujesz go propagandowo, bo nie masz dowodów na swoje tezy. On wyraźnie napisał, że przekręcacie jego wypowiedzi i używacie ich nieuczciwie, np. tu:
www.stephe(*)ary/gould_fact-and-theory.html

>Oczywiście, że Gould nie był kreacjonistą ale czy to znaczy, że w sprawie skamielin KŁAMAŁ?
To znaczy, że jego tezy nie potwerdzają waszych. Tym bardziej, że są już dziś nieaktualne - ponad 20 lat dla TE to szmat czasu (często powołujecie się na jego stare książki).

>Praca Goulda eliminuje skamieliny jako dowód na TE w formie klasycznego darwinizmu.
Gdzie Gould pisze, że skemieliny nie są dowodem na TE? Książka, strona.

>Prawa Termodynamiki zaprzeczają wzrostowi złożoności, nawet jeśli system jest otwarty i jest dodana energia.
To jest zwykłe kłamstwo i dobrze o tym wiesz. Każdy student fizyki by cię wyśmiał za coś takiego. Jak ci nie wstyd kłamać ludziom w żywe oczy?!

Na pozostałe 'tezy' odpowiem, jak znajdę czas. Chyba że ktoś zrobi to wsześniej.
20-02-2009 13:40 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Przepraszam nie wiedziałem, że jest Pan chrześcijaninem, nie chciałem Pana urazić.
Jeśli powiem, że "tym i tamtym stwierdzeniem obraża pan pelargonie" znaczy, że jestem jednym z kwiatków?
21-02-2009 01:15 
 Ocena 1 na 1
Psyk (14071 punktów)
>>Przepraszam nie wiedziałem, że jest Pan chrześcijaninem, nie chciałem Pana urazić.
>Jeśli powiem, że "tym i tamtym stwierdzeniem obraża pan pelargonie" znaczy, że jestem jednym z kwiatków?

Strach powiedzieć "Obrażacie inteligencję przeciętnego Żyda".
21-02-2009 01:12 
 Ocena 1 na 1
Psyk (14071 punktów)

>Praca Kenyona pokazuje niemożliwość zaistnienia ewolucji chemicznej.
>Prawa Termodynamiki zaprzeczają wzrostowi złożoności, nawet jeśli system jest otwarty i jest dodana energia.
>I tak dalej i tak dalej.
>Kiedy zbierzemy fakty z różnych dziedzin okazuje się, że na poparcie TE ZOSTAJE WYŁĄCZNIE WIARA JEJ WYZNAWCÓW.
>Pozdrawiam
>www.inteligentny-projekt.pl

Dawkins podawał twierdzenie, że ewolucja przeczy prawom termodynamiki jako najgłupszy pseudoargument kreacjonistów. Nie wierzyłem, że ktoś może być tak głupi, by coś takiego twierdzić, ale teraz już wiem, że się myliłem.
21-02-2009 11:16 
 Ocena 1 na 1
Borczyk (419 punktów)
>Kiedy zbierzemy fakty z różnych dziedzin okazuje się, że na poparcie TE ZOSTAJE WYŁĄCZNIE WIARA JEJ WYZNAWCÓW.

Prosimy, zbierzcie te fakty.

Jeszcze jedna prośba. Jest bardzo dużo wersji kreacjonizmu. Są młodoziemcy, katastrofiści, kreacjoniści progresywni itd... Czasami wyróżnia się nawet ze 20 rodzajów kreacjonizmu i prawie zawsze jego wyznawcy twierdzą, że to właśnie ich wersja jest zgodna z Biblią. Czy możecie przedstawić konkretnie Wasze poglądy na temat stworzenia? Taką Syntetyczną Teorię Kreacji? Tak, żebyśmy, zagubienie "ewole" wiedzieli wreszcie jakiż to spójny system? I tu bardzo ważna uwaga - Wasza argumentacja winna w pierwszym rzędzie być pozytywna (czytaj: Nie kreacja jest OK bo to i to mówi "nie" ewolucji, ale kreacja jest OK bo to i to wspiera jej założenia). Hipotetycznie : podważenie ewolucji nie oznacza automatycznej akceptacji kreacjonizmu. Musi on mieć silne poparcie aby zastąpić obecną teorię.

I jeszcze jedna prośba. Jeśli powołujecie się na Goulda, Dawkinsa, Hoffmana i kogokolwiek innego z "ewoli" - sięgnijcie po literaturę fachową! Do źródeł! Nie cytujcie książek popularnych - czy tak ciężko Wam zrozumieć, ze to są w znacznej mierze uproszczenia? Dyskusja naukowa nie toczy się na łamach prasy popularnej ani popularnych książek. Tam się ją co najwyżej streszcza, aby nie-naukowcy, lub naukowcy zajmujący się innymi dyscyplinami mogli jej trochę zakosztować. Zamiast okrzyku "Miller i Urey nie udowodnili jak powstaje życie" (to mniej-więcej przekaz pierwszego rozdziału idiotycznej książki Ikony Ewolucji Jonathana Wellsa) sprawdźcie, czy Miller i Urey mieli w ogóle zamiar udowodnić swoim eksperymentem, jak powstało życie. To samo dotyczy reszty Waszych zarzutów. Chociaż, jeśli trzeba Wam tłumaczyć różnicę między literaturą popularną a oryginalną, to sugerowanie czytania prac stricte naukowych jest mocno na wyrost - jeszcze musicie dorosnąć.
creato (44 punktów)
> Czy możecie przedstawić konkretnie Wasze poglądy na temat stworzenia? Taką Syntetyczną Teorię Kreacji?

jest na nasze stronie, www.stworzenie.org w "o nas" -> "szczegółowe wyznanie"
jesli nie wystarczy prosze o info
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
"Wyznajemy, że wierne zrozumienie pełnej chwaty biblijnej prawdy, iż Bóg stworzył wszystkie rzeczy - nakłada moralny obowiązek na wszystkich ludzi, co więcej powinno ich zachęcić, by z wszelką czcią oddać chwałę Wszechmocnemu Bogu, gdyż godzien jest chwały, jest to tym bardziej prawdą dla tych, którzy radują się z Jego łaski nowego stworzenia na obraz Boga, naszego Odkupiciela."

A co ze zwierzątkami? Nadal żyją, pomimo tego, że żadnej czci nie oddają Więc jeśli człowiek przestanie się modlić do boga też nic się nie stanie, poza tym Świat stworzył Latający Potwór Spaghetti, a nie żaden Jehoweho, czy Zeus Gromowładny
22-02-2009 13:43 
 Ocena-2 na 2
creato (44 punktów)

>A co ze zwierzątkami? Nadal żyją, pomimo tego, że żadnej czci nie oddają Więc jeśli człowiek przestanie się modlić do boga też nic się nie stanie, poza tym Świat stworzył Latający Potwór Spaghetti, a nie żaden Jehoweho, czy Zeus Gromowładny

zwierzątka duszy nie mają, nie mają więc też moralności, ani świadomości, ani etyki
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>zwierzątka duszy nie mają, nie mają więc też moralności, ani świadomości, ani etyki
Świadomość i moralność mają, ale duszy nie, gdyż dusza nie wiąże się z niczym, jest tylko pustym słowem w rodzaju "stół z powyłamywanymi nogami". Jak zapewne wiesz dusza nie może wpływać na nic, bo jeśli zwierzęta posiadają dość dobrze rozwinięta hierarchię społeczną, są w stanie rozpoznać się w lustrze (naczelne) i jej nie posiadają, to to, czy człowiek ją ma czy nie to sprawa drugorzędna, tak samo jak posiadanie takiej a nie innej roślinki na parapecie.

Jak za pewne wiesz szympans jest w stanie rozpoznać się w lustrze i wie, że ten szympans po drugiej stronie to on. Oznacza to, że posiada pewien stopień świadomości. Moralność? zachowania społeczne wilków są bardzo rozbudowane. Wataha rządzi się niepisanymi prawami, więc nie potrzebna im jest dusza, posiadają zasady i bez niej.
Etyka? www.focus.(*)blikacje/psy-bywaja-zazdrosne/ - jasno widać, że pies wie co dobre i sprawiedliwe, a co nie. Może nie podpada to aż tak pod etykę lub moralność, ale...

Więc na tym przykładzie: jeśli człowiek duszę posiada to i tak nie jest mu ona do niczego potrzebna, gdyż dobrze by sobie radził również bez niej, jak inne zwierzęta. A tak w ogóle czym jest dusza? I za co odpowiada, jeśli ani nie za świadomość, ani za moralność, ani za wyuczone zachowania etyczne? Inne zwierzęta duszy nie mają i radzą sobie doskonale, więc czemu człowiek ma ją mieć?
Jeśli koczkodan wie jak może się zachować, a jak nie, to tworzy pewien zbiór zasad, np: zamiast zabijać lepiej współpracować, nie kradnie się zdobyczy wyższemu w hierarchii, można by tak długo wymieniać, ale sądzę, że więcej przykładów nie trzeba. Więc jeśli małpa nie dostała tych praw od jakiegoś boga to czemu człowiek musiałby być od jakiegoś stwora zależny?
24-02-2009 16:17 
 Ocena-1 na 1
creato (44 punktów)
>>zwierzątka duszy nie mają, nie mają więc też moralności, ani świadomości, ani etyki
>Świadomość i moralność mają,

rozumiem, wiec, ze jestes wegetarianinem ??
a jesli nie to dlaczego w takim razie nie jestes kanibalem ??

w tym co napisze ponizej, "wczuje sie" w twoj materialistyczny swiatopoglad ...

jesl nie jestes wegetarianinem, dlaczego uwazasz, ze ludzi nie mozna zabijac,
a zwierzet tak, skoro one sa tylko troche mniej rozwiniete od nas ??

co sprawia, ze "kupa bialka" zwana czlowiekiem nie powinna zabic
drugiej "kupy bialka" zwanej czlowiekiem, a moze juz zabic
inna, bardzo podobna do niej "kupe bialka" zwana szympansem ??

BADZ KONSEKWENTNY W SWOICH POGLADACH

coz znaczy w ogole czlowiek w takim razie, skoro jest tylko wlasnie "kupa bialka",
w ktorej zachodza tylko jakies procesy elektro-bio-chemiczne ??

jakies znacznie we wszechswiece ma czy on jest czy nie, czy nadal ta kupa bialka
sie sama porusza, czy tez wlasnie zaczela gnic ??

jakie znacznie ma, ze jedna kupa bialka wziela i odciala od drugiej kupy bialka
jej kawalek zwany glowa ?? jesli zalozysz, ze istnieje tylko materia, to takie
zdarzenie, nie ma wiekszego znaczenie od tego, ze jeden kamien uderzyl o drugi
i sie kawalek z tego drugiego odlupal

???
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>a jesli nie to dlaczego w takim razie nie jestes kanibalem ??
A dlaczego "jeśli nie"? Ja zakładam "jeśli tak" Poza tym kanibalizm to ludzki zły wymysł, gdyż w większości przypadków zwierzęta nie zjadają swojej cioci czy dziadka tylko dla zabawy. Jeśli chodzi o gady i mniej zaawansowane organizmy to takie sytuacje zdarzają się tylko wtedy, kiedy zwierze jest naprawdę bardzo głodne. Natomiast "Zjawisko to spotykane jest także u ludzi - nekrofagia, ludożerstwo czyli antropofagia (gr. anthropos - człowiek, phagein - pożerać), często ma podłoże religijne." pl.wikipedia.org/wiki/Kanibalizm

>w tym co napisze ponizej, "wczuje sie" w twoj materialistyczny swiatopoglad ...
Tak, mój światopogląd jest materialistyczny, gdyż uważam, że każde stworzenie zasługuje na szacunek i życie bez żadnego szowinizmu w stylu "to jest krowa dlatego jest głupia i nie ma duszy, bo tylko człowiek ma bo jest człowiekiem", dlatego pójdę do piekła i będę potępiona. Pójdę tam też z dlatego, że lubię się uczyć, wiedzieć więcej o świecie, a jak wiadomo żaden bóg tego nie lubi, gdyż nie da się rządzić mądrym, myślącym za siebie tłumem. Dlatego ześle mnie do piekła gdzie jest dużo ognia, który bardzo lubię, wskazywać może na to mój nick Alpha Phoenicis. Feniks jest mitycznym egipskim ptakiem, którego opisali Grecy, odradzał się z popiołów, a w wersjach fantasy jego pióra płoną, jest on żywym ogniem, potrafi kontrolować płomienie, same fajne rzeczy. Dlatego też zamiast siedzieć w niebie z jakimiś pobożnymi brukselkami* wolę iść do piekła ze wszystkimi zwierzętami, wspaniałymi lwami, mądrymi krukami, pogadać od czasu do czasu z buddystami, którzy w boga nie wierzą dlatego też tam będą i podesłać kilka dobrych pomysłów szatanowi i jego kolegom w jaki sposób może posługując się nauką obalić wierzenia w jakieś piekła i chodzenie po wodzie zamienionej w wino

>jesl nie jestes wegetarianinem, dlaczego uwazasz, ze ludzi nie mozna zabijac,
>a zwierzet tak, skoro one sa tylko troche mniej rozwiniete od nas ??
Nie wiem skąd ty bakłażanie** to wziąłeś, ale na pewno nie z mojego postu

>co sprawia, ze "kupa bialka" zwana czlowiekiem nie powinna zabic
>drugiej "kupy bialka" zwanej czlowiekiem, a moze juz zabic
>inna, bardzo podobna do niej "kupe bialka" zwana szympansem ??
No właśnie, co?

Bóg Miłosierny i Jego Przenajświętsze Słowo Chrystusowe Zrodzone z Dziewicy Maryi Objawione Przez Miłujących Prawdę Apostołów!

Dodać do tego można kilka buraków ćwikłowych*** czytających bajkę napisaną przez inne buraki ćwikłowe, którzy usłyszeli te bajkę od starożytnych buraków ćwikłowych, które nie widziały nic poza swoją grządką. Analizując podania tych ostatnich dochodzą do wniosku, że ich grządka to cały świat, zostali oni stworzeni przez panią gosposię, która nie dość, że ich zasadziła to na dodatek podlewa, poza ich grządką nie ma innych grządek i wszystko inne jest złe, bo nie jest burakiem tylko chwastem, którego trzeba wyrwać. A gdy jakieś jabłuszko wiszące bardzo wysoko (ma dość dobry widok na okolice jak i buraczaną grządkę) powie im, że u sąsiada również jest jakaś grządka, na dodatek rosną na niej marchewki to robią się czerwone jak buraki i udają, że nic nie słyszą. A jeśli im powie, że zaglądając przez okno u sąsiadów widziało w kwadratowym pudełku jak w Ameryce inny pan sadzi modyfikowane genetycznie buraki, widziało tam także, że buraków nie stworzyła pani gosposia, tylko kilka tysięcy lat temu starożytni je udomowili, doda jeszcze, że są różne rodzaje buraków i wszystkie miały wspólnego przodka to tak się wpieniają, że pod naporem faktu natychmiast gniją albo usychają. I mimo tego twierdzą, że są jedyne w swoim rodzaju. No cóż, zgniłe buraki na prawdę są wyjątkowe

>coz znaczy w ogole czlowiek w takim razie, skoro jest tylko wlasnie "kupa bialka",
>w ktorej zachodza tylko jakies procesy elektro-bio-chemiczne ??
Emmmm...
pl.wikipedia.org/wiki/Człowiek ?

"Człowiek (łac. Homo; włoski Uomo) - rodzaj w podrodzinie Homininae klasyfikowany szerzej do rodziny człowiekowatych (Hominidae), rzędu naczelnych."

Wikipedia fajna rzecz

>???
"Im więcej znaków zapytania na końcu wypowiedzi tym mniejsza inteligencja piszącego"


* miałam użyć tutaj słowa "dupkami", lecz stwierdziłam, że nie zasługują nawet na takie określenie
** w takich miejscach zazwyczaj słychać takie fajne "piiiiiiiiiiiiip!!!", jednak w tekście pisanym takich fajnych rzeczy nie ma to napisałam to, co napisałam, o!
*** jak wyżej
creato (44 punktów)

>I jeszcze jedna prośba. Jeśli powołujecie się na Goulda, Dawkinsa, Hoffmana i kogokolwiek innego z "ewoli" - sięgnijcie po literaturę fachową!

"Autor tekstu: Richard Dawkins; Wybitny ewolucjonista, profesor Uniwersytetu w Oxfordzie .."

to poczatek stopki o Dawkins'ie na tym portalu - sami piszecie, że to wybitny ewolucjonista, więc jak - jest wybitny czy nie ?
22-02-2009 18:28 
 Ocena 2 na 2
Borczyk (419 punktów)
>>I jeszcze jedna prośba. Jeśli powołujecie się na Goulda, Dawkinsa, Hoffmana i kogokolwiek innego z "ewoli" - sięgnijcie po literaturę fachową!
>"Autor tekstu: Richard Dawkins; Wybitny ewolucjonista, profesor Uniwersytetu w Oxfordzie .."
>to poczatek stopki o Dawkins'ie na tym portalu - sami piszecie, że to wybitny ewolucjonista, więc jak - jest wybitny czy nie ?

Postaram się wyjaśnić Ci to tak dokładnie, jak tylko się da. Dla pewności przeczytaj kilka razy, może pomoże.
Gould, Hoffman, Dawkins, Wilson i wielu innych to naukowcy wielkiego formatu. Wybytni. Piszą oni prace oryginalne, które publikują w czasopismach naukowych. To jest ta literatura fachowa, do której Was odsyłam. Cytujcie Goulda, jak już koniecznie musicie, ale sięgnijcie do prac, w któych stawiał swoje hipotezy. Wiem, że lektura takich prac może być trudniejsza, ale postarajcie się. No! Chociaż toszeczkę!
Inną kategorią prac pisanych przez takich naukowców są artykuły i książki popularne. To dzięki takim publikacjom ich znacie, bo nie z prac naukowych. Artykuły popularne pisane są prostym językiem, odciążone są z detali, język bywa mniej precyzyjny i więcej tam zabiegów ubarwiających opowieści. Z tego względu jest Wam łątwo wyrywać różne zdania i podawać je w błędnm znaczeniu.
Więc jeszcze raz: Sięgnijcie po literaturę fachową. Po prace naukowe Goulda, Dawkinsa lub Hoffmana. W przeciwnym razie będziecie tylko kolejny raz potwierdzać diagnozę, którą postawił Dawkins: kreacjonista to osoba niedouczona, głupia lub złośliwa.
24-02-2009 15:43 
 Ocena-1 na 1
creato (44 punktów)
>Więc jeszcze raz: Sięgnijcie po literaturę fachową. Po prace naukowe Goulda, Dawkinsa lub Hoffmana. W przeciwnym razie będziecie tylko kolejny raz potwierdzać diagnozę, którą postawił Dawkins: kreacjonista to osoba niedouczona, głupia lub złośliwa.

AK-owiec, kapitalista, wywrotowiec, antyunijsta "to osoba niedouczona, głupia lub złośliwa"

widzisz, kwestia dotyczy konkretnych cytatow, prosze wykaz, najpierw w uzytych przez nas cytatach, ze jakis cytat jest ogolnikowy, i przez swoja ogolnikowosc wprowadza zaklamanie,
23-02-2009 19:23 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Pan Andrzej Koraszewski powiedział wprost, że nie da się pogodzić TE z Biblią i każdy kto naprawdę jest chrześcijaninem o tym wie.
Z Biblią być może nie, z wiarą - tak.
Kościół Katolicki potrafi zgrabnie przystosować się do nowej sytuacji, do odkryć naukowych.
To taka umiejętność, która występuje w przyrodzie pod nazwą mimikra.
Uważam, zgadzając się ze stanowiskiem Kościoła, że Bóg zainicjował proces ewolucji - tak, jak stworzył prawa fizyki. Po prostu zaprojektował proces pozwalający na przejście ze stanu materii nieożywionej w materię ożywioną. Stąd "z prochu powstałeś i w proch się obrócisz". Dziwię się tylko, że niektórzy tego nie widzą.
Takie założenie można przyjąć i jego logiczną konsekwencją jest fakt, że istniejemy. A kwestia ducha? No cóż - to również łatwo wyjaśnić. Bóg po prostu tchnął świadomość na pewnym etapie rozwoju człowiekowatych. I stała się jasność(w umyśle).

Przyjmując takie założenie osoby wierzące, tzw. religijni mogliby dużo łatwiej bronić tezy o istnieniu Boga. Po prostu nie powoływać się na żadne "święte księgi", bo takich było sporo i różne rzeczy w nich piszą, a każdy powołujący się na nie uważa, że racja jest po jego stronie. To nic nie daje. Absurdem jest trzymanie się kurczowo czegoś, czego obronić się nie da.
"Bo tak jest napisane" - to nie jest żaden argument.

Na naszym forum jest coraz więcej osób wierzących, które nie utożsamiają się z żadną konkretną religią, tzw. bezwyznaniowców. Uważam, że to jest właśnie przyszłość - tworzenie własnych, indywidualnych założeń i w konsekwencji intymnych relacji z Absolutem. Żadne struktury religijne nie są tu konieczne. Inna sprawa, że wszelkie Kościoły tego właśnie obawiają się najbardziej. Wcale się im nie dziwię...

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
23-02-2009 19:59 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Na naszym forum jest coraz więcej osób wierzących, które nie utożsamiają się z żadną konkretną religią, tzw. bezwyznaniowców. Uważam, że to jest właśnie przyszłość - tworzenie własnych, indywidualnych założeń i w konsekwencji intymnych relacji z Absolutem.

Uważam, że każdy człowiek jest Bogiem, bo każdy człowiek ma swojego Boga, tylko nie każdy (Bóg ) o tym wie.

Pozdrawiam.
18-02-2009 23:16 
 Ocena 3 na 3
Lech Trzeciak (39 punktów)
>Witam,
>Kilka pytań do zwolenników ewolucjonistycznej wiary (religii):

A to nie do mnie. Ja jestem zwolennikiem teorii ewolucji.
19-02-2009 10:26 
 Ocena-5 na 5
Thorgal (-2 punktów)
>>Witam,
>>Kilka pytań do zwolenników ewolucjonistycznej wiary (religii):
>A to nie do mnie. Ja jestem zwolennikiem teorii ewolucji.
>

Dobrze powiedziane: "teorii". Wierzysz w tę teorię? Wyznajesz ją i bronisz niczym dogmatu?
19-02-2009 11:07 
 Ocena 3 na 3
Lech Trzeciak (39 punktów)

>>Ja jestem zwolennikiem teorii ewolucji.
>>
>Dobrze powiedziane: "teorii". Wierzysz w tą teorię? Wyznajesz ją i bronisz niczym dogmatu?

A ty wierzysz w to, że 2+2=4?

[PLONK warning]
Thorgal (-2 punktów)
>>>Ja jestem zwolennikiem teorii ewolucji.
>>>
>>Dobrze powiedziane: "teorii". Wierzysz w tą teorię? Wyznajesz ją i bronisz niczym dogmatu?
>A ty wierzysz w to, że 2+2=4?
>[PLONK warning]

Zadałem pytanie.

Matematyka to dobry grunt bo jakie podstawy dla stałości (niematerialnych) praw matematycznych ma ewolucjonista wierzący, że świat powstał z chaosu i w chaosie trwa.

"Prawa" i ślepa ewolucja to dość ciekawa mieszkanka "wybuchowa"
Lech Trzeciak (39 punktów)
>>>>Ja jestem zwolennikiem teorii ewolucji.
>>>>
>>>Dobrze powiedziane: "teorii". Wierzysz w tą teorię? Wyznajesz ją i bronisz niczym dogmatu?
>>A ty wierzysz w to, że 2+2=4?
>>[PLONK warning]
>Zadałem pytanie.

ups... PLONK
R. Grochala (970 punktów)
>>A to nie do mnie. Ja jestem zwolennikiem teorii ewolucji.
>Dobrze powiedziane: "teorii". Wierzysz w tę teorię? Wyznajesz ją i bronisz niczym dogmatu?

Zamiast siedzieć w kościele, polecam postudiować terminy naukowe w języku polskim. Teoria w nauce oznacza zespół praw popartych wieloma dowodami i faktami. Słowem, coś pewnego. W przeciwieństwie do potocznego słowa "teoria".

Inaczej mówiąc.
Potocznie: jest teoria i fakt.
Naukowo: jest hipoteza (odpowiednik powyższej teorii) i teoria (odpowiednik powyższego faktu).

Dowody teorii ewolucji są takie same jak na przykład prawa entropii. Ktoś kto nie chce zauważyć działań opisanych przez prawo entropii, nie zauważy ich (i weźmie je za boski palec).

"Nie robi różnicy, czy O'Brien jest przyjacielem czy wrogiem. Z O'Brienem można rozmawiać. Może to, czego człowiek pragnie najbardziej, to nie tyle być kochanym, ile rozumianym." G. Orwell, "Rok 1984"
21-02-2009 07:55 
 Ocena 2 na 2
Edward Głowonóg (15 punktów)
Prościej - zapytaj owego kreacjonistę, czy nazwa "teoria heliocentryczna" oznacza, że nie ma pewności, że Ziemia krąży wokół Słońca.
Psyk (14071 punktów)
>>Witam,
>>Kilka pytań do zwolenników ewolucjonistycznej wiary (religii):
>A to nie do mnie. Ja jestem zwolennikiem teorii ewolucji.
>
Jedyna sekta z ewolucją w tle to właśnie kreacjoniści.
18-02-2009 19:32 
 Ocena 5 na 5
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>swoja droga, na zdjeciach widac, ze niektorym rybkom brakuje
>w szczegolnosci przednich odnozy - jak to zinterpretowac na bazie ewolucji ?
Już ktoś powiedział, ale za to ja mam pomysł na interpretację kreacjonistyczna:
"I przyszedł Bóg na debatę, zobaczył rybki, po czym odgryzł im przednie odnóża. A to, co odgryzł było dobre"

Dlatego rybki nie miały nóżek
Thorgal (-2 punktów)
Adam,

Nie obrażam się za wyzwiska. To tylko pokazuje na jakim poziomie argumentacji operują Światli i Racjonalni Wyznawcy Ludzkiego Rozumu.
Thorgal (-2 punktów)
Adam zapytał "należałoby zacząć od tego, co robią szympansy w klatkach? I może by tak chociaż przestać je zabijać bez powodu? Dlaczego nie mogą sobie żyć w swoim naturalnym środowisku? Szympansy potrafią nauczyć się języka migowego i przekazywać ten język swoim dzieciom. Proponuję chociaż ich nie zabijać i nie więzić."

A ja się pytam: dlaczego TYLKO to? Dlaczego nie dążysz do nadania im praw obywatelskich tylko dlatego, że mają mniej rozwiniętą przysadkę mózgową i mniej sprawny kciuk? Przecież nie czynisz tego względem niepełnosprawnych ludzi! Dlaczego zdrowe, sprawne szympansy są "gorsze" niż upośledzeni ludzie?!

Dlaczego mamy im odebrać prawa do renty lub minimum socjalnego? Mówię raz jeszcze: wg ewolucjonistycznego światopoglądu - to jest DYSKRYMINACJA!

20-02-2009 00:11 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Adam zapytał "należałoby zacząć od tego, co robią szympansy w klatkach? I może by tak chociaż przestać je zabijać bez powodu? Dlaczego nie mogą sobie żyć w swoim naturalnym środowisku? Szympansy potrafią nauczyć się języka migowego i przekazywać ten język swoim dzieciom. Proponuję chociaż ich nie zabijać i nie więzić."
>A ja się pytam: dlaczego TYLKO to? Dlaczego nie dążysz do nadania im praw obywatelskich tylko dlatego, że mają mniej rozwiniętą przysadkę mózgową i mniej sprawny kciuk? Przecież nie czynisz tego względem niepełnosprawnych ludzi! Dlaczego zdrowe, sprawne szympansy są "gorsze" niż upośledzeni ludzie?!
>Dlaczego mamy im odebrać prawa do renty lub minimum socjalnego? Mówię raz jeszcze: wg ewolucjonistycznego światopoglądu - to jest DYSKRYMINACJA!
>

To proste. Bo szympansy tego nie chcą.
Chcą żeby dać im spokój.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Adam,
>Nie obrażam się za wyzwiska. To tylko pokazuje na jakim poziomie argumentacji operują Światli i Racjonalni Wyznawcy Ludzkiego Rozumu.
Ale ja nie jestem Adam, tylko Ola
20-02-2009 07:56 
 Ocena 1 na 1
Psyk (14071 punktów)
>>Na marginesie, kilka zdjęć z debaty - picasaweb.google.pl/theskyturnedwhite/Debata
>>Proszę zwrócić uwagę na stoliki stron. Pan Kmieć - 'Bóg urojony', pan Koraszewski - 'Holy Bible'
>tez zwrocilismy potem na to uwage,
>co to sie na tym swiecie porobilo wszystko do gory nogami
>swoja droga, na zdjeciach widac, ze niektorym rybkom brakuje
>w szczegolnosci przednich odnozy - jak to zinterpretowac na bazie ewolucji ?

Gapciu, nawet żartu nie umiesz wymyślić. Gdybyś był mądrzejszy to byś raczej spytał czemu żaby mają nogi. A odpowiedź brzmi - bo są lądowe.
creato (44 punktów)

>Gdybyś był mądrzejszy to byś raczej spytał czemu żaby mają nogi. A odpowiedź brzmi - bo są lądowe.

sprawa byla o rybkach nie o zabach

ale coz, wiedac, ze lubisz sie czepiac czegokolwiek
20-02-2009 19:36 
 Ocena 2 na 2
Psyk (14071 punktów)
>>Gdybyś był mądrzejszy to byś raczej spytał czemu żaby mają nogi. A odpowiedź brzmi - bo są lądowe.
>sprawa byla o rybkach nie o zabach
>ale coz, wiedac, ze lubisz sie czepiac czegokolwiek
>
A ty jak widać ani nie masz pojęcia o ewolucji ani nie rozumiesz co się do ciebie mówi. Bo jeśli "ryby wyszły na ląd" to znaczy, że pytanie dla ewolucjonistów brzmi nie jak ryby straciły łapy (bo nigdy ich nie miały) tylko - jak powstały nogi u płazów. Ech, wy komptelnie nic nie rozumiecie.
20-02-2009 23:06 
 Ocena-2 na 2
creato (44 punktów)
>>ale coz, wiedac, ze lubisz sie czepiac czegokolwiek
>>
>A ty jak widać ani nie masz pojęcia o ewolucji ani nie rozumiesz co się do ciebie mówi. Bo jeśli "ryby wyszły na ląd" to znaczy, że pytanie dla ewolucjonistów brzmi nie jak ryby straciły łapy (bo nigdy ich nie miały) tylko - jak powstały nogi u płazów. Ech, wy komptelnie nic nie rozumiecie.

to raczej ty nic nie rozumiesz, to twoja ewolucja opowiada o ssakach, ktore z ladu wrocily do wody - i wieloryb ani delfin nie sa tu jedynymi przypadkami
21-02-2009 01:01 
 Ocena 1 na 1
Psyk (14071 punktów)

>>A ty jak widać ani nie masz pojęcia o ewolucji ani nie rozumiesz co się do ciebie mówi. Bo jeśli "ryby wyszły na ląd" to znaczy, że pytanie dla ewolucjonistów brzmi nie jak ryby straciły łapy (bo nigdy ich nie miały) tylko - jak powstały nogi u płazów. Ech, wy komptelnie nic nie rozumiecie.
>to raczej ty nic nie rozumiesz, to twoja ewolucja opowiada o ssakach, ktore z ladu wrocily do wody - i wieloryb ani delfin nie sa tu jedynymi przypadkami
>
Napisałem, że nie udał ci się żart, bo wygląda tak jakbyś uważał, że ryby straciły nogi (może zresztą tak uważasz - nie wnikam w niuanse bredni w które wierzysz, mówię o ewolucji). To jeszcze nie tragedia. Gdybyś był uczciwy to nie było by to problemem. Ale ty wolisz atak z prymitywną manipulacją zamiast przyznać, że nie wyszedł ci żart. Z ryb nagle przeskakujesz na wieloryby. Z kogo chcesz durnia zrobić? Z samego siebie zrobiłeś - parafrazując Gogola.
creato (44 punktów)

>Napisałem, że nie udał ci się żart, bo wygląda tak jakbyś uważał, że ryby straciły nogi (może zresztą tak uważasz - nie wnikam w niuanse bredni w które wierzysz, mówię o ewolucji). To jeszcze nie tragedia. Gdybyś był uczciwy to nie było by to problemem. Ale ty wolisz atak z prymitywną manipulacją zamiast przyznać, że nie wyszedł ci żart. Z ryb nagle przeskakujesz na wieloryby. Z kogo chcesz durnia zrobić? Z samego siebie zrobiłeś - parafrazując Gogola.

zabawny jestes, po prostu musisz sie czepiac, i jeszcze brac wszystko nadzbyt powaznie,

90% zartow wszelakich ma bledne odniesienie do roznych spraw w rzeczywistosc,
i nie ma sensu skupiac sie na ich detalach, bo nie o detale chodzi w nich chodzi

a ty tu wlasnie zaczales skupiac sie na detalach, poza tym chodzilo mi nie o ryby
tylko konkretnie o rybki darwina upieczone przez Monike

koncze, bo tracenie czasu na odpowiedzi na takie calkowicie dziwne czepianie sie nie ma sensu
25-02-2009 14:15 
 Ocena 2 na 2
Psyk (14071 punktów)

>to raczej ty nic nie rozumiesz, to twoja ewolucja opowiada o ssakach, ktore z ladu wrocily do wody - i wieloryb ani delfin nie sa tu jedynymi przypadkami
>
Prawda, że to wspaniałe, że możemy to poznawać?
www.racjonalista.pl/kk.php/s,6375
Na szczęście ewolucja jest tak samo "moja" jak i "twoja" - pójdź do zdroju wody żywej.
Habari (247 punktów)
(zablokowany)

>Pan Koraszewski został zupełnie zdominowany siłą przedstawianych
>argumentów oraz poziomem wypowiedzi Marka Kmiecia. Zamiast rzeczowo i na temat odpowiadać na
>argumenty strony kreacjonistycznej pan Andrzej uciekał od jednoznacznych wyjaśnień np. barwnymi (co
>trzeba przyznać) opowieściami o empatycznych kotach i psach oraz pokazami przyniesionych przez
>siebie rekwizytów (szkła powiększającego, klepsydry, kawałka węgla).
>Obrońca teorii ewolucji wydawał się być zupełnie zaskoczony i bezradny wobec pytań pastora Kmiecia
>o podstawy przewidywalności procesów zachodzących w przyrodzie, prawo grawitacji, istnienie
>niematerialnych praw moralnych, logiki, istnienie świadomości, brak form przejściowych, wadliwość
>metody węgla C-14, czy choćby nieredukowalną złożoność np. budowy oka lub rzęski.
Z całym szacunkiem, ale czy to miała być debata, czy walka na argumenty?

>Ciekawostką było dowiedzieć się, że jesteśmy (rzekomo) spokrewnieni z bananem

Bo jesteśmy. Jesteśmy spokrewnieni z każdą materią, tylko że "siódma woda po kisielu"

>i że w rzeczywistości
>wiodący ewolucjonista na wiele zadanych przez organizatorów pytań ma krótką i treściwą odpowiedź:
>"nie wiem" (np. pytanie o powstanie świata, celowość procesów ewolucji).

Umiejętność przyznania się do swojej niewiedzy jest atutem. Lepiej odpowiedzieć "nie wiem" niż twierdzić, że się wie nie wiedząc. Pomimo, że nie żywię nawet odrobiny sympatii do pana Koraszewskiego, choćby ze względu na jego kiepskiej jakości działalności publicystyczną na racjonaliście, to jednak zyskał wiele w moich oczach swoim "nie wiem".

>Co prawda pan Andrzej nie
>wie jak powstał świat, ale NA PEWNO nie stworzył go Bóg.

Rozumiem, że wszystko czego nie da się na dzień dzisiejszy wyjaśnić jest mocą boską. Gdy już dojdziemy do tego i uda nam się dowiedzieć, to już niestety czar mocy boskiej pryśnie, ja więc poczekam, a póki co jestem przekonany, że zarówno świat jak i wszechświat powstał w wyniku eksplozji. Skąd ta eksplozja? Nie wiem, być może bóg się bawił w robienie bomby atomowej, a może to była jakaś inna reakcja. Nie wiem, mam prawo do tego, ale najważniejsze jest to, że nie wierzę w nic, i czy to będą badania naukowców, czy wiara boga, to w dalszym ciągu nie wierzę, nie ufam, mam wątpliwości.

>Jedno czego nie można odmówić panu Koraszewskiemu to poczucia humoru, kultury oraz poszanowania
>wobec pogladów oponenta,

To jest racjonalne właśnie, i kolejny plus dla pana Koraszewskiego. szkoda tylko, że na forach internetowych reszcie racjonalistów zaczyna brakować, poszanowania czyiś poglądów. W ten sposób zamieniają się w zwykłych antyklerykałów, którzy nie potrafią odróżnić racjonalizacji od racjonalizmu. Wielu ludzi tutaj, wyznaje pewne zasady, które z czasem zamieniają się w ideologię. W obronie swoich racji posuną się do najgorszych zaczepek. Dlaczego mielibyśmy prowadzić z kimś konflikt, skoro z rozmowy jesteśmy w stanie wyciągnąć o wiele więcej korzyści (to tyczy się również misjonarzy z forum). Jestem czasami przerażony podejściem racjonalistów, do wielu rzeczy, wydaje mi się, że pojęcie racjonalizm wkrótce stanie się pejoratywne. Stanie się pustych hasłem, coś w stylu "nie wierzysz? To jesteś racjonalistą"

>że spór między ewolucjonizmem, a kreacjonizmem jest sporem nie tylko naukowym lecz głównie
>ideologicznym (by nie powiedzieć religijnym).
Czyli chyba nic się nie zmieniło. Wszak nie rozmawiali naukowcy.
>Ewolucja bowiem nie jest faktem (nikt nie zaobserwował
>ewolucji),
A zauważyłeś, że coraz to młodsze pokolenia stają się coraz wyższe?
A czy to, będzie dowodem? fakty.inte(*)uuje-na-naszych-oczach,1146114

>Zastanawiło mnie natomiast co innego: mianowicie to, że tak światłe i rozumne "Polskie
>Stowarzyszenie Racjonalistów"
błehehe
>nie było w stanie znaleźć osoby, która w rzeczowy i wyostrzony
>intelektualnie sposób rzuciałby poważne wyzwanie poglądowi kreacjonistycznemu.
Było, ale raczej nie chciało. Dziwię się, że traktujesz to jako walkę, a nie jako dyskusję.
>To jedynie pokazuje
>na jakim poziomie argumentacji operują zwolennicy ewolucjonizmu
Przykro mi ale PSR, nie reprezentuje wszystkich zwolenników ewolucji.

>Sądzę, że lekcja z wczorajszego spotkania jest dla ewolucjonistów następująca: poważne debaty na
>rzeczowe argumenty NIE SŁUŻĄ promocji ewolucyjnego (i ateistycznego) światopoglądu.
Debaty w ogóle nie służą promocji jakiegokolwiek poglądu, lecz wymianie zdań, prowadzeniu dialogu.

P.S. Nie zaczynamy zdania liczbą.
Psyk (14071 punktów)
Brawo, stalinowska "Trybuna Ludu" lepiej by tego nie napisała. Z jednym się tylko zdradziliście - że pastorowi brakuje wiary. Lepiej o tym nie mówić publicznie...
Thorgal (-2 punktów)
Jeszcze jedno. Z muszką owocową mamy 36% wspólnego genomu, ale za to z myszami i szczurami aż 90%.

Sprawdźcie czy nie macie gdzieś z tyłu pozostałościach po ogonku
20-02-2009 11:05 
 0 na 2
Psyk (14071 punktów)
>Jeszcze jedno. Z muszką owocową mamy 36% wspólnego genomu, ale za to z myszami i szczurami aż 90%.
>Sprawdźcie czy nie macie gdzieś z tyłu pozostałościach po ogonku

Tak. To się nazywa kość guziczna. Szkoda, że nie wiesz.
20-02-2009 11:17 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Sprawdźcie czy nie macie gdzieś z tyłu pozostałościach po ogonku
Wszyscy mamy pozostałości z naszej drogi do stanu obecnego, nie tylko po szczurach...
www.rp.pl/artykul/140086.html narządy szczątkowe

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
Psyk (14071 punktów)
>>Sprawdźcie czy nie macie gdzieś z tyłu pozostałościach po ogonku
>Wszyscy mamy pozostałości z naszej drogi do stanu obecnego, nie tylko po szczurach...
>www.rp.pl/artykul/140086.html narządy szczątkowe
> Pozdrawiam - Zbyszek
>
Prawda jest jedna.


Dzięki Zbyszku. Tyle tu dobrego, że się dzięki Tobie czegoś dowiedziałem.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Dzięki Zbyszku. Tyle tu dobrego, że się dzięki Tobie czegoś dowiedziałem.
Miło mi, cieszę się.

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
Psyk (14071 punktów)
Twierdzicie, że jesteście krytyczni chociaż jak widać powielacie jak mantry frazy wymyślone przez Amerykanów i nawet nie zadaliście sobie trudu, by dowiedzieć się jaka jest odległość między Ziemią a Księżycem. Kreacjonizm jest najgorszą religią, bo fałszującą naukę i opartą na dziesiątkach bezczelnych kłamstw, którymi ogłupia się ciemniaków, którzy stanowią atrakcyjny narybek i walczy z systemem edukacji (w Polsce z mniejszym skutkiem, bo i mniejszy jest na szczęście zasięg kreacjonistów, ale z tymi samymi celami, bo wyszło w kuluarach). Dogmatami kreacjonizmu jest więc to, co wymyślą mu pseudonaukowcy.

Kreacjoniści są o tyle interesujący (dla psychologów), że posuwają się do skrajności, by obronić się przed poczuciem dyskomfortu jakim jest dla nich teoria ewolucji, to znaczy do rozmyślnego propagowania kłamstw i fałszowania nauki na międzynarodową skalę. Ot i cały kreacjonizm.

Żeby się was pozbyć nie trzeba z wami dyskutować, bo "sprowadzicie do swojego poziomu i zabijecie doświadczeniem". Lepiej pokazać całą "głębię" doktryny kreacjonistycznej i źródła waszych mądrości o milach do Księżyca. Właśnie z okazji rocznicy Darwina i darwinizmu ukazał się obszerny artykuł, którego - w przeciwieństwie do jedzenia ciasteczek Moniki - nie zamieścicie na swojej stronie a który was obnaża lepiej niż kpiny z waszych nonsensów.
www.guardi(*)ion-versus-creationism-science

Niestety jest za długi żeby go to w całości wkleić, ale na zachętę wklejam początek przetłumaczony przez Tłumacza Google:

[mod: tego się nie da czytać, więc usuwam. Maćku: gdybyś to przetłumaczył i opublikował jako artykuł, bylibyśmy zachwyceni]

warto znać ten artykuł, bo rozkłada waszą przewrotną ideologię na łopatki
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Dobrze że jest link do oryginału.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
21-02-2009 07:44 
 Ocena 1 na 1
keeveek (15 punktów)
Na początek - dzięki Młodym Racjonalistom za organizację debaty - dobra robota. Choć moim zdaniem przydałyby się jakieś obrusy na te stoliki, przy których siedzieli goście...

Krótka piłka - dlaczego kreacjonista czuje się wygranym tej debaty? Czy przedstawił choć jeden dowód na to, że Ziemia powstała w 6 dni? Czy potrafi zaprzeczyć ludzkiemu pokrewieństwu z bananem?

Niech mi któryś z kreacjonistów pokaże planetę, która powstaje w 6 dni. Niech mi wykaże, że człowiek się nie zmienia, że wyglądamy tak samo jak 1000 lat temu. Przecież nawet tak prosta sprawa jak to, że jesteśmy już około 40 cm wyżsi niż nasi przodkowie z średniowiecza (1,70 m to był kiedyś gigant - Kazimierz Wielki wziął swój przydomek z tego, że miał 170 cm wzrostu).

Ale dla kreacjonisty, którego teoria jest niefalsyfikowalna będzie to dowód na boskie stworzenie.

Tak samo jak to, że Bog wymyślił kupę.

Jednym z najprostszych dowodów na ewolucję jest własnie oko. Wam się wydaje, że oko jest takie wspaniałe, że musiało zostać zaprojektowane. Ja pytam - który projektant zaprojektowałby w oku ślepą plamkę? Czemu ona ma służyć? Dlaczego oko nie dostrzega promieniowania, które zagraża życiu ludzkiemu? Czyżby Bóg chciał dodać nutki adrenaliny do naszego życia?

Pozdrowienia.
21-02-2009 11:51 
 Ocena-2 na 2
creato (44 punktów)
>Niech mi któryś z kreacjonistów pokaże planetę, która powstaje w 6 dni. Niech mi wykaże, że człowiek się nie zmienia, że wyglądamy tak samo jak 1000 lat temu. Przecież nawet tak prosta sprawa jak to, że jesteśmy już około 40 cm wyżsi niż nasi przodkowie z średniowiecza (1,70 m to był kiedyś gigant - Kazimierz Wielki wziął swój przydomek z tego, że miał 170 cm wzrostu).

poki zaczniesz dyskusje polecam podreczniki z genetyki i ewolucji - tak,
z nich dowiesz sie, ze zmiana wzrostu nie ma tu wiele wspolnego z ewolucja o jakiej
my tu dyskutujemy - czyli z mozliwoscia powstania materi ozywionej z nieozywionej,
i w koncu z zmianami organizow jendokomorkowych w wielkokomorkowe,
z powstaniem plci, z przejsciem od plazow do gadow, itp

przyklad z wzrostem, ktory podales dotyczy innych kwesti z ktorymi sie zgadzamy,
to samo dotyczy np. powstawanai ras psow itp

>Jednym z najprostszych dowodów na ewolucję jest własnie oko. Wam się wydaje, że oko jest takie wspaniałe, że musiało zostać zaprojektowane. Ja pytam - który projektant zaprojektowałby w oku ślepą plamkę? Czemu ona ma służyć? Dlaczego oko nie dostrzega promieniowania, które zagraża życiu ludzkiemu? Czyżby Bóg chciał dodać nutki adrenaliny do naszego życia?

oj, cienko, przydalby sie jeszcze w oku spektrometr, teleskop (coby podziwiac gwiazdy), kamerka, widzialnosc w podczerwieni, no i szkoda, ze rece nie nasze nie maja udzwigu ze 100 ton, nie musilibysmy konstruowac dzwigow i koparek

a teraz na serio, oczywiscie, uwazamy, ze oko jest wspaniale, ale nie uwazamy, ze wpaniale="kosmiczne" mozliwosci,
uwazamy, ze jest dokladnie takie jak nam jest potrzebne, to samo dotyczy innych rzeczy w ciele, cala reszte z racji , ze Bog dla nam rozum i mozemy byc podobnie kreatywni jak Bog, to dzieki temu reszte mozemy sami wyprodukowac("stworzyc") to co bedzie nam potrzebne

tobie przeszkadza, to, ze oko nie widzi jakiegos szkodliwego promieniowania, ktos inny bedzie na serio narzekal, ze w oku nie ma zoom'u, itp

tylko, zauwaz, ze w konstrukacjach, ktore robia ludzie pojawia sie to samo, albo masz dobra lodz podwodna, albo dobre auto, polaczenie jednego z drugim da gorsze i jedno i drugie, trudno o dobra latajaca lodz podwodna (choc DARPA ostatnio oglosila konkurs na takowa) , ktora bedzie i dobrym smolotem i dobra lodzia

dlatego oko jest jest dokladanie najlepsze po tylko jednym wzgledem, a mianowicie takim jakie ma spelniac zadania,
i tutaj ma swoja specjalizacje,

jak chce porobic zdjecia w malym pokoju to nie biore obiektowy z wielkim zoom'em bo i po co, biore dokladnie taki jak mi sie przyda, tak samo Bog dal ludziom oczy dokladnie takie jak im sie przydadza,

oczywiscie, zawsze moze znalezc sie ktos taki, jak ty, i narzekac, ze nie zabralem do zdjec w pokoju teleobiektywu, bo on by chcial akurat zrobic zdjecie czegos widocznego daleko za oknem

tak wiec masz jeszcze przed sobie cale zycie (oczywiscie nie widomo jak dlugie, moze umrzesz jeszcze dzis , moze jutro, moze za tydzien, a moze za 50 lat) na wymyslanie roznych takich rzeczy, ze na pewno to nie Bog zaprojektowal czlowieka, bo wedlug ciebie to .... brak czlowiekowi tego, brak tego, itp, --- prosze, mozesz sobie wymyslac tysiace powodow aby tylko odepchnac prawde o Bogu, przed ktorym bedziesz musial zdac kiedys sprawe z calego swojego zycia (odnosnie tego akapitu to prosze oczywiscie o powstrzymanie sie od komentarzy, bo doskonale sie spodziewam jakie beda )
21-02-2009 14:26 
 Ocena 2 na 2
Edward Głowonóg (15 punktów)
To teraz odnieś się do samej ślepej plamki, bo nieudolnie ten wątek ominałeś. Albo o złudzeniach optycznych. Dlaczego tak doskonałe oko daje się tak łatwo oszukać. Czyżby projektant był upośledzony w jakiś sposób i tego nie przewidział?
21-02-2009 16:20 
 Ocena 2 na 2
Lech Trzeciak (39 punktów)
> dlatego oko jest jest dokladanie najlepsze po tylko jednym wzgledem, a mianowicie takim jakie ma spelniac zadania,

nie jest najlepsze pod tym względem, to wyjątkowe nieuctwo albo cyniczna manipulacja rozpowszechniać takie poglądy. Nie jest najlepsze, bo komórki światłoczułe są ostatnią warstwą siatkówki na drodze światła, a powinny być pierwszą - i istnieją w przyrodzie takie rozwiązania.
21-02-2009 17:02 
 Ocena 2 na 2
mzmz (15 punktów)
>> dlatego oko jest jest dokladanie najlepsze po tylko jednym wzgledem, a mianowicie takim jakie ma spelniac zadania,
>nie jest najlepsze pod tym względem, to wyjątkowe nieuctwo albo cyniczna manipulacja rozpowszechniać takie poglądy. Nie jest najlepsze, bo komórki światłoczułe są ostatnią warstwą siatkówki na drodze światła, a powinny być pierwszą - i istnieją w przyrodzie takie rozwiązania.
>

O tym, że ludzkie oko jest najlepsze na świecie mówi chyba tylko ten, kto nie wie ILE widzi oko sokoła. Nie jesteśmy sobie nawet w stanie wyobrazić jak ostry on ma wzrok.
creato (44 punktów)

>O tym, że ludzkie oko jest najlepsze na świecie mówi chyba tylko ten, kto nie wie ILE widzi oko sokoła. Nie jesteśmy sobie nawet w stanie wyobrazić jak ostry on ma wzrok.

widac, nie zrozumiałeś tego co napisałem odnośnie oka i innych narzadów,
ich doskonalosc nie polega na "kosmicznych" możliwościach -- nie bede sie jeszcze raz rozpisywal,
zajrzyj prosze kilka wypowiedzi wyzej,
22-02-2009 12:55 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>widac, nie zrozumiałeś tego co napisałem odnośnie oka i innych narzadów,
>ich doskonalosc nie polega na "kosmicznych" możliwościach -- nie bede sie jeszcze raz rozpisywal,
>zajrzyj prosze kilka wypowiedzi wyzej,

Oko nie jest potrzebne stworzeniom jaskiniowym, ale jednak je mają. Dlaczego? Czyżby Stwórca był pijany i dał oczy tym, którzy ich nie potrzebują?

Ewolucja ma na to wyjaśnienie: Zwierzęta te trafiły dawno temu do jaskiń i udało im się przystosować do panujących warunków. A jako, że ich przodkowie oczy mieli te narządy zachowały się u nich w formie szczątkowej Tak samo jak kość ogonowa u człowieka, wyrostek robaczkowy... Zaraz wyciągnę Focusa i dopisze co tam jeszcze było. Wbrew pozorom człowiek nie taki doskonały, skoro Stwórca dał mu narządy, których nie potrzebuje

Chociaż... nie, nie dopisze, nie chce mi się szukać w którym to było, jak ktoś ciekawy niech poszuka co zostało człowiekowi po przodkach, których nie miał, bo bóg go stworzył
21-02-2009 12:19 
 0 na 2
Michał Prończuk (-2 punktów)
>Twierdzicie, że jesteście krytyczni chociaż jak widać powielacie jak mantry frazy wymyślone przez Amerykanów i nawet nie zadaliście sobie trudu, by dowiedzieć się jaka jest odległość między Ziemią a Księżycem. Kreacjonizm jest najgorszą religią, bo fałszującą naukę i opartą na dziesiątkach bezczelnych kłamstw, którymi ogłupia się ciemniaków, którzy stanowią atrakcyjny narybek i walczy z systemem edukacji (w Polsce z mniejszym skutkiem, bo i mniejszy jest na szczęście zasięg kreacjonistów, ale z tymi samymi celami, bo wyszło w kuluarach). Dogmatami kreacjonizmu jest więc to, co wymyślą mu pseudonaukowcy.

>warto znać ten artykuł, bo rozkłada waszą przewrotną ideologię na łopatki

Witam
Odległość średnia Księżyca od Ziemi to 384,4tys. km. Księżyc oddala się od Ziemi ok. 3cm na rok

Jednak w tej dyskusji nie chodzi o fakty, dane, dzisiaj w dobie internetu można zdobyć każde dane.
Zastanawiające jest to, że dyskusja 150 lat niczego nie udowodniła poniżej kilka danych:
" Według sondażu przeprowadzonego przez instytut Gallupa tylko 14% Amerykanow jest zdania, że homo sapiens pojawił się na świecie wyłącznie poprzez proces ewolucji, 36% uważa, że ewolucja sterowana jest przez Boga, natomiast największa grupa - aż 44% - jest pewna, że Najwyższy stworzył ludzi takich, jacy są dziś, a stało się to zaledwie 10 tysięcy lat temu. Także w ojczyźnie Darwina sytuacja nie jest najlepsza. Korporacja BBC przeprowadziła ankietę której uczestnicy odpowiadali, co najlepiej opisuje powstanie i rozwój życia. 48% Brytyjczyków podało w odpowiedzi teorię ewolucji, 22% kreacjonizm, a 17% Inteligentny Projekt. Pozostali nie mieli opinii na ten temat. 44% obywateli Zjednoczonego Królestwa życzy sobie, aby uczniowie poznawali na lekcjach biologii zasady kreacjonizmu, a 41% - koncepcję Inteligentnego Projektu "

Dlaczego tak wielu ludzi nie wierzy w przypadkowe pochodzenie świata i ludzi. Nigdzie nie ma dyskusji nt. istnienia krasnoludków, gnomów czy innych takich rzeczy, nawet o UFO nie ma takiej dyskusji.
Dlaczego coraz więcej naukowców przyłącza się do ruchu Inteligentnego Projektu?
Zawsze możecie odpowiedzieć, że wszyscy Ci kreacjoniści to idioci. Jednak to niczego nie zmienia.
Dlaczego ruchy kreacjonistyczne przybrały na sile właśnie od momentu wejścia świata nauki w sferę odkryć genetycznych i informatyki?

Nasza odpowiedź(biblijni kreacjoniści) na to pytanie jest prosta.
Geny to informacja.
INFORMACJA NIE POWSTAJE PRZEZ PRZYPADEK.
Trzeba być fanatykiem religijnym jak wielu z ewolucjonistów być funkcjonować w świecie gdzie całe doświadczenie pokazuje, że za informacja stoi intelekt a jednocześnie twierdzic, że olbrzymie ilości informacji zgromadzonej we wzajemnie kompatybilnych ze sobą prawach przyrody, materii a na koniec genów powstały przypadkiem.
NIESTETY NIKT Z NAS BIBLIJNYCH KREACJONISTÓW NIE MA TAKIEJ WIARY.
Jesteśmy Racjonalistami i wybieramy najprostszą odpowiedź.
ZA INFORMACJĄ STOI INTELEKT.

Pragnę wyjaśnić jeszcze jedną sprawę, mianowicie podejścia do Biblii.
Wierzymy, podkreślam wierzymy, że autorem Biblii jest Bóg-Stwórca. Wierzymy, że dał On w Swoim Słowie czytelny i jasny przekaz na wiele tematów w tym i nt. powstania świata.
Faktem jest, że w większości hierarhi Kościoła Rzymsko-kat nie popiera takiej wiary. Chyba Dawkins kiedyś powiedział, że największymi obrońcami ewolucji są biskupi anglikańscy i katoliccy.
Jednak nie jest to bezpośrednio mój problem ponieważ jestem ewangelicznie wierzącym chrześcijaninem.

Dlaczego nie da się pogodzić przesłania Biblii z TE? Odpowiedź też jest prosta.
Na początku świat był doskonały. Na skutek grzechu pierwszych ludzi świat ogarnęła śmierć, cierpienia, choroby, degeneracja genetyczna itp. itd. Co najważniejsze jednak człowiek został oddzielony od Boga.
Powrót do Boga uzależniony jest od uwierzenia, że Jezus Chrystus zapłacił za grzechy ludzi.
TE uderza w same podstawy Chrześcijaństwa, nie trzeba być wybitnym teologiem by to zrozumieć.

Jeszcze jedna sprawa od kilku lat organizujemy w Poznaniu mini-konferencje kreacjonistyczne. W ub. roku gościliśmy dr Geoffa Barnarda z Cambrigde University, który jest biochemikie i powiedział wprost:
"Nigdy nie słyszałem o nawet jednym dowodzie na poparcie TE"
Jak zwykłe możecie powiedzieć to idiota ale czy w Cambridge zatrudniają idiotów?

W tym roku 20-22 kwietnia przyjeżdża prof. Andy McIntosh z Uniwersytetu w Leeds. Zapraszam
Pozdrawiam
www.inteligentny-projekt.pl
webmaster (moderator)
>Dlaczego coraz więcej naukowców przyłącza się do ruchu Inteligentnego Projektu?
Masz dowody na taką tezę? Chyba nie.

>Dlaczego ruchy kreacjonistyczne przybrały na sile właśnie od momentu wejścia świata nauki w sferę odkryć genetycznych i informatyki?
Proste: mają zdeklarowanych sponsorów, finansujących ich bzdurną propagandę. Stać ich nawet na to, aby rozdawać książki za darmo. A że odpowiedzi kreacjonistów są proste (wręcz: prostackie), to przemówią do ignorantów prędzej niż analizy naukowe, które wymagają szerszej wiedzy.

>INFORMACJA NIE POWSTAJE PRZEZ PRZYPADEK.
Nikt nie twierdzi, że ewolucja opiera się o przypadek - to tylko kreacjonistyczna dezinformacja.
Poza tym, nie krzycz.

>ZA INFORMACJĄ STOI INTELEKT.
Bzdura. Informacja jest związana z entropią, a ta nie zależy od intelektu (choć intelekt może ją tworzyć, nie jest jedynym ani głównym jej źródłem).

>Wierzymy, podkreślam wierzymy, że autorem Biblii jest Bóg-Stwórca. Wierzymy, że dał On w Swoim Słowie czytelny i jasny przekaz na wiele tematów w tym i nt. powstania świata.
Skoro ten przekaz jest taki jasny, to czemu istnieje tak wiele sprzecznych ze sobą wyznań, powołujących się na Biblię? I każde twierdzi, że ma rację

>Na początku świat był doskonały. Na skutek grzechu pierwszych ludzi świat ogarnęła śmierć, cierpienia, choroby, degeneracja genetyczna itp. itd. Co najważniejsze jednak człowiek został oddzielony od Boga.
To jest dopiero wyznanie wiary..

>Jak zwykłe możecie powiedzieć to idiota ale czy w Cambridge zatrudniają idiotów?
Zadziwiająca jest ta wasza wiara w autorytety. To nadal tylko wasza erystyka, bo ten pan nie ma dowodów na to, że kreacjonizm jest słuszny, a swoje "nie ma dowodów" opiera on na błędnym pojęciu dowodu (nienaukowym, co można wykazać). Inaczej: jeżeli on mówi, że na TE nie ma dowodów, to ja mówię, że on nie ma dowodów na to, że jest synem swojej matki (przy tym samym rozumieniu 'dowodu').
21-02-2009 18:49 
 0 na 2
creato (44 punktów)
>Skoro ten przekaz jest taki jasny, to czemu istnieje tak wiele sprzecznych ze sobą wyznań, powołujących się na Biblię? I każde twierdzi, że ma rację

przyjżyj sie dokładnie, tylko protestanci (i to też już niestety nie wszyscy) jasno deklaruja, ze ich auterytetem jest tylko Biblia, cala reszta wyznan jasno deklaruje, ze nie tylko Biblia - np. KK twierdzi, ze autorytetm na równi z Biblia jest Tradycja -- wiec trudno sie dziwić powstawaniu różnic skoro dokłada sobie ktoś "autorytety"

natomiast pomiedzy kościołami protestanckimi jest bardzo mała różnica w tym co wyznaja, a, że różnice są nikt się nie dziwi, ze wzgledu na grzech tak niestety było, jest i będzie

>>Na początku świat był doskonały. Na skutek grzechu pierwszych ludzi świat ogarnęła śmierć, cierpienia, choroby, degeneracja genetyczna itp. itd. Co najważniejsze jednak człowiek został oddzielony od Boga.
>To jest dopiero wyznanie wiary..

na poczateku nie było, nic, potem zrobił się sam z siebie wielki wybuch i powstał świat - "To jest dopiero wyznanie wiary.."
webmaster (moderator)
>-- wiec trudno sie dziwić powstawaniu różnic skoro dokłada sobie ktoś "autorytety"
Tak, jeżeli dla kogoś autorytetem jest tylko Biblia, to już się nie dziwię, czemu wierzycie w bajki. Nie macie wyjścia - i to jest dramat.

>natomiast pomiedzy kościołami protestanckimi jest bardzo mała różnica w tym co wyznaja, a, że różnice są nikt się nie dziwi, ze wzgledu na grzech tak niestety było, jest i będzie
A nie przyszło wam na myśl, że to przez grzech mylnie odczytujecie Biblię?

>na poczateku nie było, nic, potem zrobił się sam z siebie wielki wybuch i powstał świat - "To jest dopiero wyznanie wiary.."
Kolejne nieuczciwe zagranie, typowe dla kreacjonisty. Nikt nie twierdzi, że nie było nic (istnienie czegokolwiek wyklucza nicość). Natomiast na WW jest wiele dowodów, w przeciwieństwie do waszych twierdzeń, na które dowodów jest.. niech no policzę.. 0 (ZERO).
creato (44 punktów)
>>-- wiec trudno sie dziwić powstawaniu różnic skoro dokłada sobie ktoś "autorytety"
>Tak, jeżeli dla kogoś autorytetem jest tylko Biblia, to już się nie dziwię, czemu wierzycie w bajki. Nie macie wyjścia - i to jest dramat.

nieprecyzyjnie sie wyraziłem, NAJWIĘKSZYM autorytetem, a nie jedynym

>>natomiast pomiedzy kościołami protestanckimi jest bardzo mała różnica w tym co wyznaja, a, że różnice są nikt się nie dziwi, ze wzgledu na grzech tak niestety było, jest i będzie
>A nie przyszło wam na myśl, że to przez grzech mylnie odczytujecie Biblię?

no wlasnie o tym napisalem, kwestia, że nie jest tak, że całkowicie źle ją odczytujemy,
tak samo ty teraz możesz źle odczytywać to co pisze

>>na poczateku nie było, nic, potem zrobił się sam z siebie wielki wybuch i powstał świat - "To jest dopiero wyznanie wiary.."
>Kolejne nieuczciwe zagranie, typowe dla kreacjonisty. Nikt nie twierdzi, że nie było nic (istnienie czegokolwiek wyklucza nicość).

no to, jesli coś było, to skąd było ??
wieczna materia, wieczna enegia, bez początku ?? - to znowu wasze wyznanie
stare pytanie, "dlaczego jest tak, ze coś jest, a nie, że nic nie ma"
webmaster (moderator)
>no wlasnie o tym napisalem, kwestia, że nie jest tak, że całkowicie źle ją odczytujemy,
Chyba muszę bardziej dosłownie: jak mierzycie, czy dobrze odczytujecie, czy już źle? Biblia nie daje takiej metody, a o ew. efektach waszej wiary za życia się nie przekonacie, więc skąd wiecie, że nie błądzicie? W istocie żadna większa religia nie może uzasadnić swojej prawdziwości, ponieważ głosi tezy, co do których sama utrzymuje, że nie da się ich zweryfikować.

>no to, jesli coś było, to skąd było ??
>wieczna materia, wieczna enegia, bez początku ?? - to znowu wasze wyznanie
>stare pytanie, "dlaczego jest tak, ze coś jest, a nie, że nic nie ma"
Pytanie stare, tak jak i wasz erystyczny argumentum ad ignorantiam - z tego, że nauka nie odpowiada na takie pytania, nie wynika, że kreacjonistyczna ideologia odpowiada (lub odpowiada lepiej). W istocie wy tylko przesuwacie to samo pytanie krok dalej, niczego nie wyjaśniając a tylko mnożąc pytania i kolejne byty.
24-02-2009 15:17 
 Ocena-1 na 1
creato (44 punktów)
>>no wlasnie o tym napisalem, kwestia, że nie jest tak, że całkowicie źle ją odczytujemy,
>Chyba muszę bardziej dosłownie: jak mierzycie, czy dobrze odczytujecie, czy już źle? Biblia nie daje takiej metody, a o ew. efektach waszej wiary za życia się nie przekonacie, więc skąd wiecie, że nie błądzicie? W istocie żadna większa religia nie może uzasadnić swojej prawdziwości, ponieważ głosi tezy, co do których sama utrzymuje, że nie da się ich zweryfikować.

nie da sie tego zmierzyc,
problem tak samo jak z odczytem innych ksiazek, czy ogladanie filmu,
kazda osoba, ktora przeczyta, moze cos pominac, cos bardzie uwypulic, cos zle zrozumiec,
ale przelanie ogolne pozostanie takie samo u wszystkich czytelnikow,
wiec, najiwksze prawdy zostna prawidlowo przyswojene przez wszystkich czytelnikow

stad np., ktokolwiek by czytal Biblie, to zauwazy, ze np. Jezuz umarl za cudze grzechy,

a co do Biblie, tym sie rozni od ksiazek i filmow, ze nie czyta sie jej raz i pobieżnie ale wnikliwie,
wiec jestem swiadom, ze co do pewnego malego procenta moge sie myslic,
ale najwazniejsze rzeczy trudno abym zle odczytal
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>stad np., ktokolwiek by czytal biblie, to zauwazy, ze np. Jezuz umarl za cudze grzechy,
Czyli mogę cię zabić, zamiast iść do więzienia? Fajnie
Poza tym czym jest grzech? To tak samo powiedzieć, że Franek umarł, bo jego sąsiad jest Łampu Campu... Nikt nie mówi czym jest grzech, ale każdy tego słowa używa bez przerwy, tak samo jak zbawienie, objawienie...

>a co do Biblie, tym sie rozni od ksiazek i filmow, ze nie czyta sie jej raz i pobierznie ale wnikliwie,
Nie, tutaj żadnej różnicy nie ma, ja oglądałam wszystkie części Harrego Pottera chyba z 20 razy (każdą), więc to pobieżne raczej nie jest... Tak samo jak fabułę kampanii w Heroes V - poplątane to jak telenowela, ale jeśli by pownikać w niektóre wątki można dojść do ciekawych wniosków, np Agrael i Raelag to ta sama osoba, i wyjaśnia to dlaczego nie działa na niego Serce Gryfa (taki artefakt), bo wcale nie jest demonem, i zabił on Nikolaja, by nie dopuścić do spełnienia się pewnej przepowiedni... czy jakoś tak

>wiec jestem swiadom, ze co do pewnego malego procenta moge sie myslic,
>ale najwazniejsze rzeczy trudno abym zle odczytal
Czyli na przykład jakie rzeczy? Fragment o cudzołożnicy i kamienowaniu? Ten, który dopiero potem dopisał jakiś anonimowy skryba i nie jest on wcale fragmentem oryginalnych ewangelii?
creato (44 punktów)
>>stad np., ktokolwiek by czytal biblie, to zauwazy, ze np. Jezuz umarl za cudze grzechy,
>Czyli mogę cię zabić, zamiast iść do więzienia? Fajnie


złe porownanie, właściwe jest takie, że możesz spłacić moje długi zamiast mnie, i wtedy ja nie będe musiał iść do więzienia, wtedy ty bedziesz "Chrystusem-Mesjaszem" a ja grzesznikiem, nad którym się Mesjasz zlitował i sam cierpiał za niego

>Poza tym czym jest grzech? To tak samo powiedzieć, że Franek umarł, bo jego sąsiad jest Łampu Campu... Nikt nie

TŁUMACZE JUŻ POJĘCIA O JAKIE PYTASZ

grzech jest złamaniem Bożych norm, Bożego prawa itp - to najkrócej, dziwne, że tego nie rozumiesz, bo porównanie do złamania prawa państwowego jest bardzo podobne, np. prawo zakazuje kraść, jeśli ukradniesz popełniasz przestępstwo za które powinieneść iśc do więzienia i oddać co ukradłeś
są oczywiście pewne różnice, np. prawo państwowe nie karze, ze samą postawe, ale za uczynki, a Boże przykazania dotyają także naszej postawy: pożądliwośc, chciwość, pycha itp

istota Ewangeli jest taka: Chrystus umiera za nasze grzechy (czyli ponosi karę za nasze grzechy, karę , którą to my powinniśmy ponieść, czyli w zastępstwie za nas płaci nasz dług) i dzięki temu ludzie mogą być zbawieni (czyli wybawieni od kary za swoje grzechy, wolni od długu, którego i tak nie byli wstanie spłacić)

poza tym jest "odnowienie" zwane "nowym narodzeniem" dzięki, któremy człowiek, który zaufa Bogu zostaje wewnętrzenie zmieniony -- czyli nazwijmy to nawróceniem

nawrócenie bez zbawienia (wybawienia od kray za grzechy) nie miałoby sensu, bo i tak trzeba by iść potem do piekła za swoje grzechy

tak samo jak nie ma sensu zbawienie bez nawrócenia, wtedy człowiek wciąż grzeszący i odrzucający Boga szedłby do nieba

czylo na ważne są dwie rzeczy: zbawienie i nawrócenie i są one ze sobą ściśle związane

i albo sie nawrócisz i otrzymasz przebaczenie grzechów (dzięki zastępczej śmierci, zastępczej karze za twoje grzechy) albo ty sam będziesz musiał 'zapłacić' za swoje grzechy
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>złe porownanie, właściwe jest takie, że możesz spłacić moje długi zamiast mnie, i wtedy ja nie będe musiał iść do więzienia, wtedy ty bedziesz "Chrystusem-Mesjaszem" a ja grzesznikiem, nad którym się Mesjasz zlitował i sam cierpiał za niego
No dobra, to zabrzmiało głupio Ale chodziło mi o to, że zamiast mnie możesz umrzeć ty, który nic nie zrobiłeś, a żeby umrzeć musi cię ktoś zabić, a tą osobą mogę być ja. Skróciłam to trochę i wyszły takie dziwne dziwności

>TŁUMACZE JUŻ POJĘCIA O JAKIE PYTASZ
No, nareszcie się czegoś dowiem

>grzech jest złamaniem Bożych norm, Bożego prawa itp
A czym są "boże normy", lub "boże prawa"? Co różni je od praw panujących np. w stadzie wilków lub surykatek?

>to najkrócej, dziwne, że tego nie rozumiesz, bo porównanie do złamania prawa państwowego jest bardzo podobne, np. prawo zakazuje kraść, jeśli ukradniesz popełniasz przestępstwo za które powinieneść iśc do więzienia i oddać co ukradłeś
Ale jak wyżej: skąd wiesz, że te prawa dał ludziom bóg, a nie sami na takie pomysły wpadli?

>są oczywiście pewne różnice, np. prawo państwowe nie karze, ze samą postawe, ale za uczynki, a Boże przykazania dotyają także naszej postawy: pożądliwośc, chciwość, pycha itp
Czyli działa to tak, że jestem chciwa i już dostanę karę? Czy wystarczy tylko pomyśleć o byciu chciwym, by ją dostać?

>istota Ewangeli jest taka: Chrystus umiera za nasze grzechy (czyli ponosi karę za nasze grzechy, karę , którą to my powinniśmy ponieść, czyli w zastępstwie za nas płaci nasz dług) i dzięki temu ludzie mogą być zbawieni (czyli wybawieni od kary za swoje grzechy, wolni od długu, którego i tak nie byli wstanie spłacić)
No dobra, a co takiego dokładnie daje to "zbawienie"? Rozumiem, że odwrotnością zbawienia jest potępienie, tak? Co to znaczy potępienie, co mi się może przez to stać? Bo muszę wiedzieć za co mogę być potępiona, a za co zbawiona i co mi się bardziej opłaca. Co potępienie robi takiego, że muszę być zbawiona?

>poza tym jest "odnowienie" zwane "nowym narodzeniem" dzięki, któremy człowiek, który zaufa Bogu zostaje wewnętrzenie zmieniony -- czyli nazwijmy to nawróceniem
Ale w jaki sposób zmieniony? I kiedy będę wiedziała, że "zaufałam bogu"? Bo mnie się może wydawać, że zaufałam, a tak naprawdę nie zaufałam, więc nici z tego "nowego narodzenia"...
Nawrócenie to wg Wikipedii "proces przemiany duchowej polegający na powrocie do religii, grupy lub społeczności, którą się opuściło w przeszłości", więc jeśli od urodzenia nie będę w nic wierzyć to skąd mogę wiedzieć, że się nawróciłam? Jeśli nie byłam chrześcijanką (teoretyczna sytuacja) to dlaczego mam się nawracać akurat na tą wiarę, skoro w nią nie wierzyłam?

>nawrócenie bez zbawienia (wybawienia od kray za grzechy) nie miałoby sensu, bo i tak trzeba by iść potem do piekła za swoje grzechy
A jeśli nie popełniło by się za życia żadnego grzechu (z wyjątkiem tego pierworodnego, czy cośtam) i jednocześnie nie wierzyło by się w boga ani nic innego to co by się stało? Buddyjscy mnisi nie wierzą chyba w żadne bóstwa i nie mają zbyt dużo okazji do "grzeszenia" w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu. Co z nimi? Są dobrzy, ale nie pójdą do nieba?

>tak samo jak nie ma sensu zbawienie bez nawrócenia, wtedy człowiek wciąż grzeszący i odrzucający Boga szedłby do nieba
No dobra, tu masz rację, no chyba, że nie do końca zrozumiałam o co chodzi

>czylo na ważne są dwie rzeczy: zbawienie i nawrócenie i są one ze sobą ściśle związane
Jak już mówiłam: jeśli ktoś nie wierzy w boga to dlaczego ma mieć za to karę? Jeśli człowiek w całym swoim 80 letnim życiu nie słyszał o bogu, bo powiedzmy jest z jakiegoś dzikiego plemienia, to ma iść do piekła pomimo tego, że żadnych grzechów może nie mieć?
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>na poczateku nie było, nic, potem zrobił się sam z siebie wielki wybuch i powstał świat - "To jest dopiero wyznanie wiary.."
Nikt nie mówi, że nic nie było, ani nikt się tego nie trzyma - wprost przeciwnie, naukowcy badają różne rzeczy i starają się dowiedzieć jak to mogło być z tym "wybuchem". Przypominam, że teoria big Bangu została stworzona w podobny sposób: ktoś odkrył, że wszechświat się rozszerza, więc kiedyś wszystkie planety i ciała niebieskie musiały być bliżej. le jak blisko? Co było z materią? Jaka panowała temperatura? Dlaczego się rozszerza? Hipoteza, że kiedyś wszechświat był bardzo ciasno "upakowany" i eksplodował jest jak na razie jedną z bardziej wiarygodnych i różne badania ją potwierdzają, w przeciwieństwie do dogmatu o stworze stwarzającym świat w 6 dni, a miliony galaktyk, gwiazd, planet, mgławic i czarnych dziur w 5 sekund
creato (44 punktów)
>>na poczateku nie było, nic, potem zrobił się sam z siebie wielki wybuch i powstał świat - "To jest dopiero wyznanie wiary.."
>Nikt nie mówi, że nic nie było, ani nikt się tego nie trzyma - wprost przeciwnie, naukowcy badają różne rzeczy i starają się dowiedzieć jak to mogło być z tym "wybuchem". Przypominam, że teoria big Bangu została stworzona w podobny sposób: ktoś odkrył, że wszechświat się rozszerza, więc kiedyś wszystkie planety i ciała niebieskie musiały być bliżej. le jak blisko? Co było z materią? Jaka panowała temperatura? Dlaczego się rozszerza? Hipoteza, że kiedyś wszechświat był bardzo ciasno "upakowany" i eksplodował jest jak na razie jedną z bardziej wiarygodnych i różne badania ją potwierdzają, w przeciwieństwie do dogmatu o stworze stwarzającym świat w 6 dni, a miliony galaktyk, gwiazd, planet, mgławic i czarnych dziur w 5 sekund

ok, ale nadal macie tylko dwie opcje początku:
1. nie było nic, potem w jakiś sposób powstał wszechświata
2. zawsze coś było, i z tego czegoś powstał wszechświat, to coś jest wieczne, i nie ma swojego początku

no i prosze, to jest właśnie wasze wyznanie wiary,
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>no i prosze, to jest właśnie wasze wyznanie wiary,
Eeeee... znaczy, że jeśli słucham radia to muszę uwierzyć w to, że są fale radiowe? Czy one istnieją, bo mogę słuchać radia?
Wiarą by było, że bóg stworzył fale radiowe, a ja w to nie wierzę, ja wiem, że są Bo mogę słuchać radia To jest dopiero wyznanie rozumu

Poza tym ja niczego nie wyznaję, wy wyznajecie. Twierdzicie, że jest coś ot tak sobie i nazywacie to "wyznaniem wiary". Co to w ogóle za słowo "wyznanie"? Nie można powiedzieć po ludzku "twierdzenie", zamiast tworzyć nowe pojęcia? Tak samo jak "grzech", co to jest niby? Cośtam się księdzu nie podoba i znalazł sobie na to określenie, którego pewnie nikt nie rozumie
22-02-2009 15:34 
 Ocena 2 na 2
Wojtek (3465 punktów)
>ok, ale nadal macie tylko dwie opcje początku:
>1. nie było nic, potem w jakiś sposób powstał wszechświata
>2. zawsze coś było, i z tego czegoś powstał wszechświat, to coś jest wieczne, i nie ma swojego początku
>no i prosze, to jest właśnie wasze wyznanie wiary,

To my lepsi jesteśmy. Wy macie tylko jedną. W dodatku wyczytaną z księgi poświęconej okrutnym i mściwym bogom pewnego pasterskiego ludu. Księgę ową zerżnięto w dużym stopniu ze starszych źródeł, kiedy lud ten wałęsał się po bliskim wschodzie. Zaiste wspaniałe źródło wiedzy.
Różnica pomiędzy nauką a kreacjonizmem jest taka, że nauka szuka odpowiedzi bazując na wielokrotnie weryfikowanych danych. Jeśli zaś nie może tych danych uzyskać, pozostawia problem do późniejszego rozwiązania, do momentu gdy dane te będzie można uzyskać (stąd dwie opcje). Kreacjonizm zaś ma już wszystkie odpowiedzi, nagina jedynie fakty tak, by pasowały do założenia. Problemem jest jedynie to, że odpowiedzi kreacjonizmu opierają się na wierze w rozmaitych bożków (chrześcijaństwo ma ich od dwóch do czterech w zależności od odmiany). Nauka nie wierzy w nic. Nauka sprawdza. To jest jej przewagą. W nauce nie ma dogmatów, są jedynie założenia. Jeśli fakt nie pasuje do założeń - zmienia się założenia. W kreacjonizmie jest na odwrót.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
24-02-2009 15:12 
 Ocena-2 na 2
creato (44 punktów)
> pozostawia problem do późniejszego rozwiązania, do momentu gdy dane te będzie można uzyskać (stąd dwie opcje).

ale widzisz, zalozmy, ze kiedy, nauka sie wypowie, ze jedna opcja jest prawdziwa, a druga flaszywa,
wiec zalozmy,

1. okazalo sie prawdziwe, ze nie bylo wczesniej nic
- wiec bedziesz musial uwierzyc, ze z nic powstalo cos, bedziesz musial wierzyc, ze z nic moze powstac cos
2. okazlao sie prawdziwe, ze materia-energia sa wieczne
- bedziesz musial wierzyc, ze materia-energia sa wieczne, ze nie maja poczatku

zauwaz, jak bardzo zarowno pierwsza opcja jaki i druga podobne jest do wiary chrzescijanskiej, ktora tak atakujecie,
1. wierzymy, ze nie bylo energi-materi i ze potem powstala (stworzona przez Boga)
2. wierzymy, ze Bog jest od zawsze, jest zreszta poza czasem
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>zauwaz, jak bardzo zarowno pierwsza opcja jaki i druga podobne jest do wiary chrzescijanskiej, ktora tak atakujecie,
Jeśli zaczniesz używać słowa "wiara", które jest tutaj niestosowna, to masz rację, tak samo, jak używając pojęć naukowych można zbliżyć wiarę do nauki, np: naszą teorią jest założenie, że istnieje obiekt (ciało) mające inną budowę niż materia znana nam obecnie i nie podlega prawom grawitacji, bla bla bla...

Nie wiem jaki sens ma udowadnianie że wiara i nauka to to samo, bo nauka to zakładanie, że to działa tak, a nie inaczej, co zazwyczaj na początku nie jest tak za bardzo zgodne z prawdą, a wiara opiera się na jakimś dogmacie, który ani nie da się zweryfikować, ani nie trzyma się kupy. Przykłady?
a) Maryja była dziewicą i urodziła syna, gdyż była to ingerencja boska, cud, objawienie, i my w to wierzymy, dlatego też wierzymy, że bóg ojciec zbawi nas bla bla bla...
b) Maryja nie mogła urodzić syna będąc dziewicą, gdyż jak wiadomo do zajścia w ciąże potrzeba x-rzeczy, i jeśli ten warunek nie zostanie spełniony nie może dojść do tego faktu. Dzieworództwo spotykane jest w naturze, jednak na świat zawsze przychodzi samica, "klon" swojej matki, więc Jezus musiałby być kobietą, jednak nią nie był, wiec to odpada. Zostaje natomiast dojście do tego skąd ta cała historia się wzięła, najprawdopodobniej bla bla bla...

Jak widać nauka ma z wiarą tyle wspólnego, co picie w Szczawnicy i szczanie w piwnicy
24-02-2009 16:47 
 Ocena 5 na 5
Wojtek (3465 punktów)
>ale widzisz, zalozmy, ze kiedy, nauka sie wypowie, ze jedna opcja jest prawdziwa, a druga flaszywa,
>wiec zalozmy,
>1. okazalo sie prawdziwe, ze nie bylo wczesniej nic
> - wiec bedziesz musial uwierzyc, ze z nic powstalo cos, bedziesz musial wierzyc, ze z nic moze powstac cos
Jeśli okaże się prawdziwe, czyli będzie na to dowód, potwierdzony obserwacjami i dający się falsyfikować - wtenczas nie będę musiał w nic wierzyć. Będę wiedział. Będę mógł ten dowód sprawdzić. To jest właśnie plus nauki - możesz sam zweryfikować dowody (oczywiście, jeśli masz czas i ochotę nabyć wystarczająco dużo wiedzy). Wbrew pozorom twierdzenie, że z nic może powstać coś nie jest bardzo absurdalne. Sprawdź sobie hasła: efekt Casimira, fluktuacje kwantowe, cząstki wirtualne, wirtualna kreacja par.

>2. okazlao sie prawdziwe, ze materia-energia sa wieczne
> - bedziesz musial wierzyc, ze materia-energia sa wieczne, ze nie maja poczatku
>zauwaz, jak bardzo zarowno pierwsza opcja jaki i druga podobne jest do wiary chrzescijanskiej, ktora tak atakujecie,
Nie są podobne. Nauka nie opiera się na wierze. Wszystko możesz zweryfikować. Spróbuj zweryfikować boskość Jezusa lub realność płonącego krzaka. Teorie naukowe są falsyfikowalne, można je obalić. Wierzeń religijnych nie da się weryfikować z definicji.

>1. wierzymy, ze nie bylo energi-materi i ze potem powstala (stworzona przez Boga)
>2. wierzymy, ze Bog jest od zawsze, jest zreszta poza czasem
Wierzcie. Ja wolę wiedzieć. Na Ziemi jest kilka tysięcy wierzeń. Każde twierdzi, że ma rację. A to jedynie naturalny sposób by pozbyć się wątpliwości i niepewności. Jeśli komuś ten komfort jest niezbędny - proszę bardzo, niech wierzy. Ja się czuję dobrze i bez tego.

Pozdrawiam

P.S. Komentarz moderatorski: pisz z użyciem polskich znaków diakrytycznych i poprawną polszczyzną (gramatyka, interpunkcja). Takie zasady panują na tym forum.


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
creato (44 punktów)
>Wbrew pozorom twierdzenie, że z nic może powstać coś nie jest bardzo absurdalne.

to nie tak, bo próżnia to nie nic, ale właśnie przestrzeń, a przestrzeń to nie nic, i to dawno juz fizyka pokazała,
więc te cząstki nie biorą się zupełnie znikąd, w przestrzeni masz czas, ma wymiar itp, masz możliwość rozchodzenia sie oddziaływań, a tak na prawdę to póki co bardzo mało wiemy o "przestrzeni"

a ja pisze o prawdziwym "zupełnie nic" !

no i chodziło mi o coś innego, o to, że zarówno w przypadku 1. i 2. mamy do czynienia ze stykiem nauki z filozofią(religią, światopoglądem) bowiem kwestia powstania czegoś z niczego wydaje sie bardziej filozoficzna niż naukowa, i podobnie w przypadku wiecznego istnienia czegoś
24-02-2009 18:42 
 Ocena 3 na 3
Wojtek (3465 punktów)
>a ja pisze o prawdziwym "zupełnie nic" !
No i co z tego? Nie mamy dostępu do tej pierwotnej pustki, być może jednak samoistna kreacja wynika z natury Wszechświata (superstruny i tym podobne). Jeśli potwierdzimy sposób działania uniwersum, być może będziemy mogli prześledzić proces jego powstawania (bez odwoływania się do boga-zapchajdziury).

>no i chodziło mi o coś innego, o to, że zarówno w przypadku 1. i 2. mamy do czynienia ze stykiem nauki z filozofią(religią, światopoglądem) bowiem kwestia powstania czegoś z niczego wydaje sie bardziej filozoficzna niż naukowa, i podobnie w przypadku wiecznego istnienia czegoś
Jest zarówno kwestią należącą do sfery spekulacji filozoficznych, jak i do sfery nauk przyrodniczych (rozdzielnie). Nie można zakładać, że nie da się uzyskać dostępu do narzędzi empirycznych mogących ujawnić sposób powstania Wszechświata. Wymagałoby to, co prawda, "wyjścia" poza nasze uniwersum, niemniej niewykluczonym jest, że byłoby to możliwe.
Co więcej, chwyt utożsamiający rozważania na temat początków z rozważaniami filozoficznymi jest dosyć często używany przez teistów. Pozwala bowiem na zrównanie niezrównywalnych poziomów argumentacji i wtrącanie religijnych odniesień w dyskusjach naukowych. Ja się na to nie łapię.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
24-02-2009 22:10 
 Ocena-1 na 1
creato (44 punktów)
>>a ja pisze o prawdziwym "zupełnie nic" !
>No i co z tego? Nie mamy dostępu do tej pierwotnej pustki, być może jednak samoistna kreacja wynika z natury Wszechświata (superstruny i tym podobne). Jeśli potwierdzimy sposób działania uniwersum, być może będziemy mogli prześledzić proces jego powstawania (bez odwoływania się do boga-zapchajdziury).

no to chyba nie rozumiesz, co to jest "nic" a co to jest przestrzen,
"nic" to nic, a przestrzeń, to już coś

"Wszechświata (superstruny i tym podobne)" itp to właśnie już coś, to przestrzeń,
więc nie można mówić o naturze czegoś czego nie ma,
nie można mówić, że z natury czegoś czego nie ma może coś wynikać

więc nadal jest problem, że nie było nic (ani wszechświata, ani przestrzeni, nic takiego) i potem powstało coś --- pytanie o to, to nie chwyt, ale jasne postawienie sprawy, że są tylko dwie opcje, i należy jakoś na te kwestie odpowiedzieć, i zapytać się, że jak to jest (1 opcja), że nie było nic, a potem zaistniał wszechświat, przestrzeń, materia, energia
-- czy pytanie, czy z niczego może powstać coś, to jest pytanie naukowe, czy filozoficzne ?
25-02-2009 00:56 
 Ocena 5 na 5
Wojtek (3465 punktów)
>no to chyba nie rozumiesz, co to jest "nic" a co to jest przestrzen,
>"nic" to nic, a przestrzeń, to już coś
Rozumiem różnicę. Przestrzeń współistnieje z materią. Jednak mechanizmy takie jak superstruny nie potrzebują przestrzeni w klasycznym ujęciu. Nie mówię zresztą tylko o superstrunach, ale o mechanizmach rządzących zachowaniem materii i przestrzeni, niezależnie jakie one są. Jeszcze ich dobrze nie znamy, ale poznawszy je być może będziemy w stanie odtworzyć "początek".

Zawsze, z wielką chęcią, podyskutuję o fizyce. To fascynująca dziedzina nauki, wykraczająca często poza intuicyjne pojmowanie materii i przestrzeni.
Zastanawia mnie jedynie, czemu kreacjoniści unikają dyskusji na temat kreatora i źródeł wiedzy o nim. Unikają jak ognia. Wielokrotnie, gdy zahaczałem o ten temat, odpowiadano mi na wszystkie pytania z wyjątkiem najważniejszego - skąd wiemy, że istniał kreator. Nigdy odpowiedzi nie uzyskałem. Zapewne dlatego, że Biblia to zbyt naiwny zbitek mitów, a innego źródła wiedzy o kreatorze nie ma (pominę Wedy, epos o Gilgameszu, mitologię egipską, chińską, południowoamerykańską - kreacjoniści się na nie nie powołują).
Może boją się jawnego zamanifestowania faktu, że pod otoczką nauki wątpiliwego autoramentu kryje się wiara religijna, niesprawdzalna, nieweryfikowalna, nienaukowa wreszcie.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
creato (44 punktów)
> Jednak mechanizmy takie jak superstruny nie potrzebują przestrzeni w klasycznym ujęciu. Nie mówię zresztą tylko o superstrunach, ale o mechanizmach rządzących zachowaniem materii i przestrzeni,

ale "superstruny" i inne mechanizmy to już coś a nie nic,

stworzenie kolejnego bytu zwanego "superstrunami" jest tylko przesunieciem o jeden krok dalej pytania, jak z nic powstało coś
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)

>>Dlaczego ruchy kreacjonistyczne przybrały na sile właśnie od momentu wejścia świata nauki w sferę odkryć genetycznych i informatyki?
>Proste: mają zdeklarowanych sponsorów, finansujących ich bzdurną propagandę. Stać ich nawet na to, aby rozdawać książki za darmo. A że odpowiedzi kreacjonistów są proste (wręcz: prostackie), to przemówią do ignorantów prędzej niż analizy naukowe, które wymagają szerszej wiedzy.

Nie jestem wierzącym, ani ateistą ale powiem Ci jedno. Najbardziej prostackość wypowiedzi to widać u Ciebie. Ktoś kto myśli, że jednym zdaniem kontrującym, niosącym jedynie bagaż emocji i propagandową papkę inteligentnie odpowiada na czyjeś argumenty, to niestety ale właśnie największy prostak.

Człowiek inteligentny i wykształcony próbuje odeprzeć argumenty strony przeciwnej dłuższym wyjaśnieniem ułożonym w logiczny ciąg. Ty tylko w większości rzucasz swoje zdanie, na jakiś argument drugiej strony. To jest właśnie prostactwo w czystym wydaniu. Nie potrafisz przeprowadzić intelektualnej linii argumentacyjnej i rzucasz sloganami i pokrzykujesz na adwersarza, jakbyś chciał go zastraszyć i zagłuszyć.

Było to doskonale widać, gdy nie potrafiłeś dyskutować ze mną i widać to bardzo wyraźnie tutaj. Sam będąc prostakiem najgłośniej krzyczysz na innych, że są prostakami. Gdybyś nie zablokował możliwości oceniania Twoich postów jak tchórz, to przekonałbyś się ilu nawet racjonalistów oceniłoby negatywnie Twoje posty za samą ich formę i właśnie prostackość.
webmaster (moderator)
Drogi nabuko, zalazłem Ci za skórę, to fakt. Na pewno powinienem odpowiadać adwersarzom z większa estymą. Wolę jednak pisać szczerze prawdę, niż być wzorowo uprzejmum lecz kłamać w żywe oczy jak wspomniani adwersarze.
Wolę też być nazwany prostakiem przez kogoś, kto pisze takie rzeczy, jak Ty:
>Gdzie argumenty - cwaniaczku? Przyklaskiwać stronniczo swojej stronie, to i najgłupszy klakier potrafi.
>Jesteś dziecinny (..)
niż uprzejmym, ale jednak kłamcą, przez poważnych uczestników.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
webmaster napisał:

>Drogi nabuko, zalazłem Ci za skórę, to fakt.

Ty mi, nie żartuj - czym? Pogroziłeś mi banem i pochwaliłeś się, że nie podlegasz paragrafowi o usuwaniu postów uznanych przez autora wątku za niezgodne z tematem. Tylko sobie zrobiłeś "siarę", jak mawia mój syn, ale nie mi.
To taki sam fakt jak Twoje fakty argumentacyjne w dyskusjach o TE

> Na pewno powinienem odpowiadać adwersarzom z większa estymą. Wolę jednak pisać szczerze prawdę, ....

Ty i estyma, dobre..., tak samo jak i to że piszesz prawdę, jedyne co mogę uznać, to, że piszesz szczerze, to co myślisz, bo po prostu inaczej nie potrafisz.

>...niż być wzorowo uprzejmum lecz kłamać w żywe oczy jak wspomniani adwersarze.

Tak, tak , zwłaszcza prof.Jodkowski kłamał, pewnie taki ma zwyczaj. Po prostu nie rozumiesz, że dla obiektywnych analityków analizujących argumenty za TE, jak i za IP, prawda wygląda inaczej niż linia światopoglądowa tego forum. Niewiele się różni tutejszy ateizm ewolucyjny od zwykłej wiary religijnej. To są fakty z którymi nie potrafisz się pogodzić. Stąd Twoje emocje w rozmowach z adwersarzami.

>Wolę też być nazwany prostakiem przez kogoś, kto pisze takie rzeczy, jak Ty:
>>Gdzie argumenty - cwaniaczku? Przyklaskiwać stronniczo swojej stronie, to i najgłupszy klakier potrafi.
>>Jesteś dziecinny (..)
>niż uprzejmym, ale jednak kłamcą, przez poważnych uczestników.

A Ci "poważni", to oczywiście wyznawcy światopoglądu ateistycznego, ewentualnie agnostycy wierzący w prawdziwość TE. Kogo Ty chcesz nabrać, mnie "starego wróbla" na takie "plewy".

pozdr. N.
webmaster (moderator)
Dyskusja z Tobą (jeżeli można tak to nazwać), przypomina rozmowę z automatyczną sekretarką - można mówić, ale odpowiedzi na temat nie będzie.

>Ty i estyma, dobre..., tak samo jak i to że piszesz prawdę,
Pokaż więc gdzie skłamałem, inaczej uznam to za oszczerstwo.

>Tak, tak , zwłaszcza prof.Jodkowski kłamał, pewnie taki ma zwyczaj.
Nie polemizowałem z Jodkowskim na ten temat, więc mijasz się z prawdą - nigdzie też nie pisałem, jakoby kłamał.

>Po prostu nie rozumiesz, że dla obiektywnych analityków analizujących argumenty za TE, jak i za IP, prawda wygląda inaczej niż linia światopoglądowa tego forum.
Tak tak, Ty przecież stoisz na czele obiektywnych Ten wątek służy właśnie zebraniu tych argumentów IP (na razie zebrało się.. 0).

Reszta Twojej pyskówki nie nadaje się nawet do skomentowania.
jkl; (5859 punktów)

Problem w rozmowach z kreacjonistami, jest taki, że automatycznie wchodzą w rolę atakującego, szukają dziur i nieścisłości, które przecież nie podważają teorii ewolucji, tak jak "dziury" w tablicy Mendelejewa nie obalają całej tablicy.

Natomiast bardzo rzadko zdarza się by to kreacjonista bronił swego poglądu, bo to zawsze sprowadza się do tego, że musi udowodnić "prawdomówność" Biblii. A to już rzecz czysto uznaniowa, więc problematyczna.

Poważne dyskusje ewolucjonistów z kreacjonistami nie są możliwe, bo ci pierwsi są zmuszeni przedstawiać, z konieczności w dużym uproszczeniu, teorię o stopniu skomplikowania podobną teoriom fizyki kwantowej, a ci drudzy lekkostrawną dla publiczności bajkę.

Zacytuj mnie na blogu, Thorgalu
21-02-2009 11:59 
 Ocena-1 na 3
creato (44 punktów)
>Problem w rozmowach z kreacjonistami, jest taki, że automatycznie wchodzą w rolę atakującego, szukają dziur i nieścisłości, które przecież nie podważają teorii ewolucji, tak jak "dziury" w tablicy Mendelejewa nie obalają całej tablicy.

wiesz, caly problem, z tym, jak patrzymy na te dziury i jak je interpretujemy,
jesli widze kawalki asfaltu co 5 km, i ktos mi mowi, ze to jest droga to nie uwierze, ze to jest droga

jesli natomiast widze dluga sciazke asfaltu szeroka na 6 metrow ale ma ona dziury, to oczywiscie, nie bede zaprzeczal, ze to jest droga

wiec cytat (oj, znowu dostanie sie nam od webmastera) ponizszy, co on bardziej przypomina ?? kawalki asfaltu co 5 km, czy droge z dziurami ???

"Niewczesny pogrzeb Darwina" Stephen Jay Gould:
Str.186:
(Zapis kopalny nie przynosi potwierdzenia stopniowości przemian: całe fauny ginęły a ciągu niewiarygodnie krótkich okresów. Nowe gatunki pojawiają się w zapisie kopalnym niemal zawsze nagle i pozbawione stadiów przejściowych, łączących je z przodkami występujących w starszych skałach tego samego regionu.)
Str.187:
(Wyjątkowa rzadkość występowania form przejściowych w zapisie kopalnym stanowi cichy sekret paleontologów. Drzewa ewolucyjne zdobiące nasze podręczniki zawierają dane empiryczne tylko w rozwidleniach i na koniuszkach gałęzi; reszta opiera się jedynie na wnioskowaniu, nieważne na ile słusznym, a nie na świadectwach zapisu kopalnego. Jednakże Darwin tak był przywiązany do gradualizmu, że zaryzykował całą swoją teorią na rzecz odrzucenia dosłownego odczytania zapisu kopalnego)
21-02-2009 13:05 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
No więc właśnie... To MNIE każesz się bronić, choć twoja wizja świata jest jedną wielką dziurą w logice.

Współczesna teoria ewolucji to nie tylko Darwin, ale przede wszystkim geny, dobór naturalny na nich oparty i zasady dziedziczenia, mechanizmy przystosowania...
Z tym się zapoznaj, zrozum i dyskutuj, a nie z kopalinami, które nie mogą być "kompletne" bo nie zawsze występują specyficzne warunki by się zachowały. Zresztą zapewniam Cię, ze są wystarczająco kompletne, by sam proces ewolucji bezsprzecznie udowadniać.

>jesli widze kawalki asfaltu co 5 km, i ktos mi mowi, ze to jest droga to nie uwierze, ze to jest droga
Mnie osobiście przekonują kawałki asfaltu co 5 km, jeśli droga liczy sobie miliony kilometrów.
webmaster (moderator)
Uwaga moderatorska: używaj polskich liter, na tym forum to obowiązek. Wypowiedzi bez nich mogą być kasowane przed moderatorów.

>jesli widze kawalki asfaltu co 5 km, i ktos mi mowi, ze to jest droga to nie uwierze, ze to jest droga
To pseudoargument kreacjonistyczny, znany jako "ewolucyjny paradoks Zenona". Powtarzanie go tylko potwierdza, że jesteście nieuczciwi.

>wiec cytat (oj, znowu dostanie sie nam od webmastera) ponizszy, co on bardziej przypomina ?? kawalki asfaltu co 5 km, czy droge z dziurami ???
Tak, dostanie ci się, bo używasz nieuczciwego chwytu erystycznego - autor tego cytatu był waszym zagorzałym przeciwnikiem. To tylko pokazuje, że tylko nazywacie się chrześcijanami, bo w praktyce jesteście hipokrytami.
Wojtek (3465 punktów)
W powyższym wątku zauważyłem pewien dysonans. Dyskusja toczy się prawie wyłącznie wokół argumentów ewolucjonistów i kontrargumentowaniu względem tychże. Ja zaś z chęcią usłyszałbym słów parę na temat założeń kreacjonizmu (tymczasowo przyjmijmy, że nie jest istotnym to, że kreacjonizm w jakiejkolwiek postaci nie jest teorią naukową).
Zaczynając od początku - wszelkie wynurzenia kreacjonistyczne zakładają istnienie kreatora. To bardzo zgrabne założenie. Jakie są dowody na istnienie tego kreatora? Skąd się wziął? Czemu nie ma po nim śladu (pomijając oczywiście Biblię, tam tych śladów wiele, jak przystało na mitologię żydowską. Żydzi lubowali się wtenczas w tego typu dywagacjach, a i podobnych bajek pod ręką było wiele, mieli zatem z czego zrzynać)? A jeśli już jesteśmy przy Biblii - jakie to mocne dowody wskazują na to, że jej twórcą jest ów kreator? Bo dowód w stylu "w Biblii stoi, że jej twórcą jest Bóg" jakoś do mnie nie przemawia. Również mogę napisać coś takiego - "Pomarańczowe krasnale stworzyły świat w 2 dni. Powyższe stwierdzenie jest prawdziwe, ponieważ tak napisałem". Co więcej, jeśliby na moment przyjąć, że Biblia jest prawdziwa, to ten Bóg zachowuje się jak siedmiolatek, który dostał kolejkę, klocki i żołnierzyki. Najpierw pieczołowicie ułożył pole bitwy, a następnie zaczął z furią je rozwalać. Porzućmy jednak na moment to wspaniałe, natchnione pismo.
Weźmy na warsztat naszego kreatora. Stworzył nas na swój obraz i podobieństwo... Kurde, straszny z niego pokraka jak na Boga. Pomijając multum narządów nieprzydatnych do niczego, czasem nawet szkodliwych (wyrostek robaczkowy), stworzył nas nieodpornymi na wiele naturalnych czynników. Jesteśmy kruchymi istotami, wiele elementów jest straszliwie niedoskonale zaprojektowanych. Dlaczego kreator zaprojektował kobiety tak, że główkę dziecka ledwo można z nich wydobyć? Toż mógł im wstawić zamek błyskawiczny. A te nasze kruchutkie kolanka? Niewidoma plamka w oku? Przykładów można by mnożyć bez liku. Jak zatem kreacjonizm, w dowolnej odmianie, tłumaczy takie fuszerki stwórcy. Kaca miał i coś pochrzanił? Może to jedna z kolejnych nieudanych prób, po której sobie poszedł gdzie indziej i dlatego nie ma po nim śladu? Cóż, jeśli jesteśmy wynikiem inteligentnego projektu, to bałbym się testować inteligencję projektanta. Mogłoby się okazać, że wymaga stałej opieki.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
21-02-2009 15:52 
 Ocena 2 na 2
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>mógł im wstawić zamek błyskawiczny.

   Nie mógł. Rdza by go zeżarła. Poza tym suwakowi zdarza się zaciąć. Ciesz się Pan z tego rozwiązania, które jest.

>Jakie są dowody na istnienie tego kreatora?

   Nie ma, dlatego się w niego wierzy , a nie wie , że istnieje.

>jakie to mocne dowody wskazują na to, że jej twórcą jest ów kreator?

   Jestem bezwyznaniowcem, więc nie są mi znane nawet słabe.

>straszny z niego pokraka jak na Boga.

   Według mnie ciało ludzkie jest piękne. Niech Pan sobie kupi trzy kilo modeliny i ulepi coś lepszego.

>wiele elementów jest straszliwie niedoskonale zaprojektowanych.

   Oprócz modeliny proszę kupić sobie tokarkę i szlifierkę i spróbować zrobić łożysko takie, jakie się robi do protez. Trudna to robota.

>Może to jedna z kolejnych nieudanych prób, po której sobie poszedł gdzie indziej

   Całkiem możliwe. Zdaje się, że Sławomir Mrożek jest autorem rysunku, na którym mężczyzna się modli, a nad jego głową chmurka z tekstem "Wiem, że wciąż proszę o to samo, ale nie widzę poprawy."

   A tak na bardzo poważnie, to powiem, że jestem wierząca i na co dzień nie rozważam spraw Boga, wiary, dowodów. Nie mam na to czasu. Nie zaprezentuję żadnego dowodu, że Bóg istnieje, bo go nie mam. Nie wiem czy On jest. Po prostu w Niego wierzę. Psychiatra stwierdził, że nie wymaga to brania leków.
   
21-02-2009 16:36 
 Ocena 4 na 6
Wojtek (3465 punktów)
>>mógł im wstawić zamek błyskawiczny.
>   Nie mógł. Rdza by go zeżarła. Poza tym suwakowi zdarza się zaciąć. Ciesz się Pan z tego rozwiązania, które jest.
Ja tam się cieszę. W końcu rodzić raczej nie będę, choć technologia ponoć idzie do przodu. Ale i tak nie skorzystam. Zamek może i jest zawodny, niemniej obecne rozwiązanie jest zawodne w podobnym stopniu. Kreator miał fart, że nie było wtedy żadnych komisji ds. BHP, itp. Za taką fuszerkę zapłaciłby sporo kasy i musiałby zamknąć interes.

>>Jakie są dowody na istnienie tego kreatora?
>   Nie ma, dlatego się w niego wierzy , a nie wie , że istnieje.
Dziękuję. Wskazuje to zatem, że dyskusja ewolucjonistów i kreacjonistów jest bez sensu. Obie grupy rozmawiają różnymi językami; ponieważ się nie rozumieją - nie dojdą do żadnej konkluzji. Niech zatem kreacjonizm zostanie w sferze wierzeń, a ewolucjonizm w sferze nauki. Tak jest zdrowiej.

>>jakie to mocne dowody wskazują na to, że jej twórcą jest ów kreator?
>   Jestem bezwyznaniowcem, więc nie są mi znane nawet słabe.
Wyznaniowcom takoż nie są znane.

>>straszny z niego pokraka jak na Boga.
>   Według mnie ciało ludzkie jest piękne. Niech Pan sobie kupi trzy kilo modeliny i ulepi coś lepszego.
Ależ jest piękne - z mojego punktu widzenia kobiece ciało jest krynicą piękna. Tak jestem uwarunkowany, jak każdy. Inaczej rozmnażanie się byłoby mocno utrudnione. W kwestii modeliny - gdyby Bóg sobie ją nabył i poćwiczył, może wyszłoby coś lepszego. Ale nie zrobił tego. Ja będę twierdził, że dlatego, że go po prostu nie ma. Wierzący stwierdzą, że nie miał gdzie jej kupić.

>>wiele elementów jest straszliwie niedoskonale zaprojektowanych.
>   Oprócz modeliny proszę kupić sobie tokarkę i szlifierkę i spróbować zrobić łożysko takie, jakie się robi do protez. Trudna to robota.
Koszmarnie. Miałem tokarkę zegarmistrzowską swego czasu i próbowałem toczyć panewkę (takie kreatorskopodobne hobby). Jednak będąc wszechmocnym można się chyba bardziej postarać. Można wtenczas kupić najzajefajniejszą tokarkę. Wiem, wiem... nie miał gdzie.

>>Może to jedna z kolejnych nieudanych prób, po której sobie poszedł gdzie indziej
>   Całkiem możliwe. Zdaje się, że Sławomir Mrożek jest autorem rysunku, na którym mężczyzna się modli, a nad jego głową chmurka z tekstem "Wiem, że wciąż proszę o to samo, ale nie widzę poprawy."
To był Andrzej Mleczko.

>   A tak na bardzo poważnie, to powiem, że jestem wierząca i na co dzień nie rozważam spraw Boga, wiary, dowodów. Nie mam na to czasu. Nie zaprezentuję żadnego dowodu, że Bóg istnieje, bo go nie mam. Nie wiem czy On jest. Po prostu w Niego wierzę. Psychiatra stwierdził, że nie wymaga to brania leków.
Tak bardzo poważnie powiem, że szanuję każdą wiarę z wyjątkiem takiej, którą na siłę chce mi się wcisnąć. I nie oczekuję dowodów od ludzi, którzy wierzą dla siebie. Jeśli jednak chcą by następne pokolenia uważały ich wiarę za pogląd naukowy - wtenczas protestuję. Mieszanie jest dobre przy słodzeniu herbaty. Mieszanie w mózgach prowadzi do nieszczęść.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
webmaster (moderator)
Przeniosłem wątek o skamieniałych drzewach: www.racjonalista.pl/forum.php/s,185160
Te wątek jest już za długi.
nabuko (673 punktów)
(zablokowany)
>Przeniosłem wątek o skamieniałych drzewach: www.racjonalista.pl/forum.php/s,185160
>Te wątek jest już za długi.

Trochę za późno zauważyłem. Przenieś też ten powyżej, a ten skasuj.
Albo skasuj tu obydwa, a tam wkleję sam
webmaster (moderator)
Niestety nie robimy takich rzeczy. Możesz opublikować swoją odpowiedź samodzielnie tam, gdzie powinna być. Powyższą skasuję.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365