Racjonalista - Strona głównaDo treści
książka ikony ewolucji - nauka czy mit

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
28-06-2009 23:13osko (291 punktów)książka ikony ewolucji - nauka czy mit
www.wwylomie.com/product_info.php?products_id=289

czy miał ktos z tą książką kontakt? Jak wrażenia?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>www.wwylomie.com/product_info.php?products_id=289
>czy miał ktos z tą książką kontakt? Jak wrażenia?
Nie miałem. Wystarczy recenzja, adres strony www.digital-gospel.com/ i to kto ją kupił.
Klienci którzy zakupili ten produkt kupili również:
# Żywa woda
# Dobry bój wiary
# Pielgrzymka życia
# Do przyjaciół sceptyków
# Przełom 2007/2008
# Błogosławieństwo czy przekleństwo
29-06-2009 07:47 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Nie miałem. Wystarczy recenzja, adres strony www.digital-gospel.com/
Piękna recenzja
Można by było przeczytać (oczywiście nie kupować, po co mi śmietnik w biblioteczce). Ciekawe, w jaki sposób doktor biologii molekularnej wyważa otwarte drzwi. Te "ikony" typu organy homologiczne, ćma, archeopteryks, rysunki Haeckla to stare dzieje, mocno zakurzone i dawno zarzucone. Pan doktor biologii molekularnej albo nie jest na czasie, albo celowo manipuluje.
Celtyk (3337 punktów)
>www.wwylomie.com/product_info.php?products_id=289
>czy miał ktos z tą książką kontakt? Jak wrażenia?
Co do książki to nie miałem okazji zapoznać się z jej treścią (nie wiem czy niestety, czy na szczęści ).
Jednak sam autor jest trochę zaskakującą jednostką. Najpierw jest wierzący, potem deklaruje, że jest ateistą a zaraz znów mu się odmienia... Ciekawy wywiad w książce DOCHODZENIE W SPRAWIE STWÓRCY Autorzy LEE STROBEL (strona 42)
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
Głąbiński (3538 punktów)
>czy miał ktos z tą książką kontakt? Jak wrażenia?
Podobnie jak pozostali uczestnicy dyskusji w nin. temacie nie mam zamiaru poświęcić czas (i pieniędze) na przestudiowanie tego dzieła. Wydaje się, że poprawne wyobrażenie o jego treści można uzyskać z dostępnej w Internecie książki "Dowod na istnienie Stwórcy" (link w postcie Celtyka). Również i w tym wypadku nie przeczytałem całości poprzestając na fragmencie. Wydaje się, że autor "Ikony ewolucji" nie podaje, jaki ma być, konkurencyjny wobec darwinowskiej, opis historii życia, a jedynie ogranicza się do przedstawienia białych plam tej wiedzy, co samo z siebie jest rzeczą godną najwyższej pochwały. Zastrzeżenie budzi teza, że wniosek o istnieniu Stwórcy jest w tym kontekście konieczny. Otóż teza, że powstanie życia (a tym bardziej gatunku ludzkiego) mógł nastąpić jedynie w wypadku sekwencji zdarzeń niezwykle mało prawdopodobnych jest znana od dawna. Jednak wynika z niej jedynie twierdzenie o dużym prawdopodobieństwie tego, iż w całym Kosmosie nie ma poza Ziemią życia, że tylko u nas zdarzyło się to, co rachunek prawdopodobieństwa opisuje jako 10 do potęgi minus jedynka i ileśtam zer.
Podstawową słabością dowodzenia kreacjonistów pozostaje jednak brak sensownej alternatywy wobec darwinizmu. Np. ongiś przeczytałem książkę Johnsona "Na bezdrożach ewolucji", w której autor jest pod tym względem bardziej konsekwentny: przyjmuje historię Ziemi wg opisu biblijnego, co prowadzi do nieuniknionych nonsensów. O ile bowiem nie jest oczywiste dla laika, jak dalece bezpodstawne są jego wyjaśnienia dotyczące osadów datowanych przez ewolucjonistów na epoki dawniejsze, to charakterystyczne jest, że całkiem pominął on omówienie pod tym względem naszej ery - kenozoiku. Tutaj bowiem mamy do czynienia z procesami odbywającymi się na naszych oczach, co uniemożliwia jakiekolwiek interpretacje. Datowanie wg warstw iłów, torfów, słojów drzew ma wymowę jednoznaczną. Pytanie więc do Wellsa byłoby: jeśli nie ewolucja, to co?


Stach M. G.
29-06-2009 16:48 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>Np. ongiś przeczytałem książkę Johnsona "Na bezdrożach ewolucji", w której autor jest pod tym względem bardziej konsekwentny: przyjmuje historię Ziemi wg opisu biblijnego, co prowadzi do nieuniknionych nonsensów. O ile bowiem nie jest oczywiste dla laika, jak dalece bezpodstawne są jego wyjaśnienia dotyczące osadów datowanych przez ewolucjonistów na epoki dawniejsze, to charakterystyczne jest, że całkiem pominął on omówienie pod tym względem naszej ery - kenozoiku. Tutaj bowiem mamy do czynienia z procesami odbywającymi się na naszych oczach, co uniemożliwia jakiekolwiek interpretacje. Datowanie wg warstw iłów, torfów, słojów drzew ma wymowę jednoznaczną.
Ma wymowę jednoznaczną dla nas, lecz nie dla kreacjonistów. Od pewnego czasu spore grono użytkowników forum usiłuje wytłumaczyć Danielowi Kosmalskiemu, że jego interpretacja i datowanie dziejów Ziemi w oparciu o Biblię są nonsensowne.
To www.racjonalista.pl/forum.php/p,125/s,205071
to www.racjonalista.pl/forum.php/s,224477#w225152
i to www.racjonalista.pl/forum.php/s,224935#w225058
Najwytrwalsi jeszcze dyskutują.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365