 |
Rzekome nieścisłości Biblii Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-05-2009 19:00 | Kosmalski (783 punktów) | Rzekome nieścisłości Biblii
1 na 7 | Witam was.Jestem Chrystianinem.Zapraszam was na naszą stronę. Jeśli kiedykolwiek mieliście wątpliwości co do Biblii i widzieliście w niej sprzecznosci to mamy dla was ciekawe informacje.Zawsze możecie wypowiedzieć swoje opinie lub podać nowe fragmenty,których jeszcze nie poruszyliśmy.Jesteśmy również pogotowiem ratunkowym dla tych co się źle mają. Serdecznie pozdrawiam w imieniu naszej wspólnoty.Stronka z czasem zamieni się w strone www.Jest dużo pracy więc wymagających prosimy o cierpliwość chrzescija(*)749223,DA2009-04-23,index.htmlNa dole stronki jest rozwijany spis treści Daniel Kosmalski | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości biblii | Mam pytanie dot. Biblii. Dlaczego Bóg umieścił w przykazaniach "nie zabijaj", a sam zabijał i to w dużych ilościach, jak np. podczas potopu, albo kazał zabijać innym, jak np. Mojżeszowi wyznawców idoli? Czy to nie jest sprzeczność?
|
|
 | 2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | > Czy to nie jest sprzeczność?Zakazał ludziom, nie sobie, jaka tu sprzeczność ?
|
|
|  | 11 na 11 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >Czy to nie jest sprzeczność?> Zakazał ludziom, nie sobie, jaka tu sprzeczność ?  Finerbijk w drugiej części swojego postu dodał: "kazał zabijać innym, jak np. Mojżeszowi wyznawców idoli?". Na tę część pytania nie odpowiedziałeś. Pozwolę więc sobie dorzucić soje trzy grosze. Otóż niemal wszystkie chrześcijańskie tłumaczenia idą w ślad za łacińską Wulgatą, w której hebrajskie לא תרצח [lo tircach] przetłumaczono jako non occides. Prawdopodobnie stąd w późniejszych przekładach wzięło się "nie zabijaj" lub "nie będziesz zabijał". Tłumaczenie to jest jednak wadliwe, ponieważ hebrajski czasownik רצח [racach] oznacza "mordować", a więc - w odróżnieniu od innych czasowników oznaczających pozbawienie życia, jak הרג [harag], קטל [katal] (zabić) czy המית [hemit] (uśmiercić) albo השמיד [hiszmid] (zgładzić) - zawiera w sobie element wyraźnie negatywnej oceny moralnej. We fragmencie Tory nakazującym zabijanie bałwochwalców (Pwt 13,7-10) występuje czasownik הרג (zabić), a w wersecie 16 wyrażenie תכה לפי חרב [take le-fi charew], czyli "uderzysz (ostrzem) miecza". Na marginesie warto tu dodać, że innym nieporozumieniem dotyczącym tego przykazania jest rozszerzenie jego zakresu na zwierzęta i powoływanie się na nie jako na przesłankę do wegetarianizmu. Jest to kiepski pomysł, ponieważ w Biblii hebrajskiej czasownik רצח nie odnosi się nigdy do istot innych niż ludzie. Ubój zwierząt opisują inne czasowniki.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| |  | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >Finerbijk w drugiej części swojego postu dodał: "kazał zabijać innym, jak np. Mojżeszowi wyznawców idoli?". ... Tłumaczenie to jest jednak wadliwe, ponieważ hebrajski czasownik ... w odróżnieniu od innych czasowników oznaczających pozbawienie życia, ... [hiszmid] (zgładzić) - zawiera w sobie element wyraźnie negatywnej oceny moralnej. Ależ to jest czysta kazuistyka, sprzeczny z logiką formalizm! W dodatku niejasne, wspomniane uzależnienie sensu od oceny moralnej, wyrazić jednoznacznie da się jedynie zdaniem: "nie wolno ci zabijać poza sytuacją, że ja ci to nakażę ustami kapłana". Hipokryzja takiej wskazówki moralnej byłaby uderzająca.
Stach M. G.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | >Ależ to jest czysta kazuistyka, sprzeczny z logiką formalizm!
Nie. To tylko wyjaśnienie dosłownego znaczenia zakazu przytoczonego w pytaniu. Nie wypowiadam się tutaj na temat jego implikacji etycznych czy teologicznych - mówię tylko, jak rzecz się przedstawia na płaszczyźnie czysto językowej (a mianowicie - stwierdzam brak sprzeczności). "Nie morduj" również po polsku nie byłoby tym samym, co "nie zabijaj", a to dlatego, że słowo "zabijać" jest bardziej ogólne, ma szerszy zakres znaczeniowy - może odnosić się również do sytuacji, gdy pozbawienie życia nie jest oceniane negatywnie (np. w obronie koniecznej) lub gdy nie dotyczy człowieka (w przypadku uboju zwierząt, tępienia pasożytów itd.). Z podobnym rozróżnieniem mamy do czynienia w przypadku słów "nieprawda" i "kłamstwo", "odbieranie" i "kradzież", "zachęcać" i "kusić", "obcować" i "cudzołożyć" itp.
> W dodatku niejasne, wspomniane uzależnienie sensu od oceny moralnej
Ocena moralna jest nieodłącznym komponentem sensu. Nie wyobrażam sobie, jak można by je od siebie oddzielić. Mamy z tym do czynienia nie tylko na gruncie hebrajskiego. Obecność różnorodnych odcieni znaczeniowych słów (uzależnionych m.in. właśnie od komponentów emocjonalnych i oceniających) jest zjawiskiem naturalnym i stanowi o bogactwie języka.
>Hipokryzja takiej wskazówki moralnej byłaby uderzająca.
Problem w tym, że w czasach, gdy powstawał dekalog, język prawniczy nie był tak precyzyjny jak dzisiaj. Nie posługiwano się jeszcze m.in. takimi kategoriami, jak "premedytacja", "usiłowanie", "współudział" itp. Jednak pewną intuicję tych pojęć można dostrzec na kartach Tory. Istnieje np. rozróżnienie czynu umyślnego od nieumyślnego (vide Lb 35, 15-16)
Tych sześć miast będzie miejscem schronienia dla synów izraelskich, dla obcych przybyszów i dla osadników pośród was, aby mógł tam zbiec każdy, kto zabił człowieka nieumyślnie (מכה נפש בשגגה ). Jeżeli jednak narzędziem żelaznym uderzył kogoś tak, że umarł, to jest mordercą (רוצח ). Morderca poniesie śmierć (מות יומת ).
Proponowałbym więc nieco ostrożniej szafować zarzutem "hipokryzji": dobrze jest mimo wszystko uwzględnić czas i miejsce powstania danego tekstu oraz właściwości języka, w którym został napisany. Pamiętaj, że biorąc do ręki Torę, masz do czynienia z jednym z najstarszych kodeksów prawa karnego i cywilnego znanych ludzkości.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
 | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > Mam pytanie dot. biblii. Dlaczego Bóg umieścił w przykazaniach "nie zabijaj", a sam zabijał i to w dużych ilościach, jak np. podczas potopu, albo kazał zabijać innym, jak np. Mojżeszowi wyznawców idoli? Czy to nie jest sprzeczność?Witamy Ciebie bardzo serdecznie jako wspólnota.Jako,że mogę aktualnie ją reprezentować to dziękuję Tobie w naszym imieniu za twoje pytanie.Gdybym odpowiedział Tobie,że odpowiedź nasza natychmiast Ciebie zadowoli i nie wyda ci się prozaiczna to pewnie bym skłamał.Może tak być,że nigdy nie będziesz usatysfakcjonowany odpowiedzią w tym temacie,gdyż może masz tę cudowną wrażliwość,że wogóle nie znosisz bólu,cierpienia a nawet nie możesz na to wszystko patrzyc co się dzieje na około.Tym samym i sytuacje w Biblii mogą wyryć piętno i ciężko złapać od nich dystans.Jak się odpowie na jedno pytanie to powstaje kolejne.Tak więc uniżam się Tobie do stóp by jak Chrystus umyć je w pokorze i usłużyc ci słowem na zasadzie sługi a nie nauczyciela,kogoś kto poucza.Jako pedagog terapeuta nastudiowałem się prawdziwych przypadków ludzi,którzy stwarzali pozory tych co dadzą się resocjalizować,zmienić.Wychodzili i ponownie mordowali,gwałcili.Te przypadki wstrząsnęły mną do głębi.Do dziś czuję ciarki.W miarę kończenia szkoły rozumiałem coraz więcej.Jedni z ludzi nigdy nie powinni wychodzic z więzienia-np. psychopaci,socjopaci z nieodwracalnie zniszczonymi umysłami,mózgami.Kiedy studiowałem kary wykonane w Kanaanie z moją nauczycielką psychologiem to oboje z zapartym tchem śledziliśmy diagnozę tej grupy.Niektóre odpowidzi znajdziesz na tej stronie: talking.blog.onet.pl/ .Strona ta nie jest wolna od błędów.nie jest też kompendium wiedzy.Niektórym przyniosła troche więcej informacji niz mieli do tej pory.Jesli coś cię będzie na niej raziło to pisz proszę.Jest ona w trakcie zmian,bo pisana dość dawno temu. Pozdrawiamy goraco Daniel Kosmalski i reszta naszej wspólnoty
|
|
|  | 7 na 7 | finerbijk (17282 punktów) | Wtf.. ale gdzie odpowiedź na moje proste pytanie? Mam dalsze. Czy Wy Chrys...coś tam nie szanujecie spacji po kropce? Pan z Tobą i z Duchem Twoim Pochwalony
|
|
| |  | | darlove (2804 punktów) | >Wtf.. ale gdzie odpowiedź na moje proste pytanie? Mam dalsze. Czy Wy Chrys...coś tam nie szanujecie spacji po kropce? Pan z Tobą i z Duchem Twoim Pochwalony
Nie tylko po kropce, ale i po przecinku...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
 | -1 na 1 | brak (-28 punktów) | Ludzie sami się karali negatywnym: myślami , słowami i czynami, które negatywnie oddziaływały na innych, oddzielając od duchowej jedności z Bogiem czyli biblijnego Edenu,bo Wszechmogący Bóg stworzył świat duchowo-informacyjny, czyli pozytywnych : myśli,słów i czynów.
|
|
|  | kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | ojejej
czym są sowy, skoro nie są tym czym się wydają
|
|
|  | | Autografka (10638 punktów) | > Ludzie sami się karali negatywnym: myślami , słowami i czynami, które negatywnie oddziaływały na innych, oddzielając od duchowej jedności z Bogiem czyli biblijnego Edenu,bo Wszechmogący Bóg stworzył świat duchowo-informacyjny, czyli pozytywnych : myśli,słów i czynów.To skąd się wzięły negatywne myśli skoro ich wszechmogący nie stworzył? Może powstały w procesie ewolucji?
|
|
| |  | -2 na 2 | szofar (-28 punktów) | Pożądanie negatywna myśl, owocu bez nasienia,czyli nie dla człowieka stało się przyczyna oddzielenia od systemu duchowo-informacyjnego, czyli biblijnego Edenu.Ewolucja jest niedorobiona, bo każde dzieło ma swojego twórce
|
|
| | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > Pożądanie negatywna myśl, owocu bez nasienia,czyli nie dla człowieka stało się przyczyna oddzielenia od systemu duchowo-informacyjnego, czyli biblijnego Edenu.Ewolucja jest niedorobiona, bo każde dzieło ma swojego twórce Braku vel Szofarze, system duchowo-informacyjny też jest niedorobiony (wszak według Ciebie ma twórcę)  Dziękuję za wyjaśnienie - negatywne myśli wynikają z niedoróbek wszechmogącego.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > Pożądanie negatywna myśl, owocu bez nasienia,czyli nie dla człowieka stało się przyczyna oddzielenia od systemu duchowo-informacyjnego, czyli biblijnego Edenu.Ewolucja jest niedorobiona, bo każde dzieło ma swojego twórceMoja konkluzja Twojej wypowiedzi o niedoróbkach okazała się złą wiadomością (dla Ciebie). Kiedyś posłańców przynoszących złe wiadomości skracano o głowę - teraz tylko "wlepia" się im minusy. Jest postęp.
|
|
| | | |  | -1 na 1 | szofar (-28 punktów) | Fizyka teoretyczna i czołowi nobliści z fizyki teoretycznej, wskazują na twórczy umysł Boga,przyczynę istnienia świata materialnego , umownie zwanego, kwestionowanie wiedzy świeckiej zbieżnej z biblijną jest totalną kompromitacją
|
|
| | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | >Fizyka teoretyczna i czołowi nobliści z fizyki teoretycznej, wskazują na twórczy umysł Boga,przyczynę istnienia świata materialnego , umownie zwanego, kwestionowanie wiedzy świeckiej zbieżnej z biblijną jest totalną kompromitacją
Nie pisałam nic o przyczynach istnienia świata materialnego. Powtórzyłam tylko za Tobą, że wszystko co ma twórcę jest niedorobione. Nie zauważyłeś tego, czy nie wiesz o czym piszesz?
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | szofar (-28 punktów) | Dzieło twórcze Boga jest doskonałe, dzieło ludzi nie
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > Dzieło twórcze Boga jest doskonałe, dzieło ludzi nieTo zmienia postać rzeczy. Ale z drugiej strony, jeżeli to dzieło jest doskonałe, nie powinno ulegać degeneracji. Z tego wniosek, że skoro jest doskonałe, to negatywne myśli nie istnieją. Nie ma negatywnych myśli - nie ma grzechu. Wszystko to opus dei.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Dzieło twórcze Boga jest doskonałe, dzieło ludzi nieBo ja wiem... Jesteś doskonały?  Bo wiesz, jeśli dzieło to jest przejawem doskonałości jego twórcy, to ja bym takiego rzemieślnika nie zatrudniła
|
|
| | |  | | metsys (1088 punktów) | >Pożądanie negatywna myśl, owocu bez nasienia,czyli nie dla człowieka stało się przyczyna oddzielenia od systemu duchowo-informacyjnego, czyli biblijnego Edenu.Ewolucja jest niedorobiona, bo każde dzieło ma swojego twórce
A Koleżeństwo to chyba z zeszłorocznej choinki? Osobiście prosiłbym o coś świeższego. Ta kiełbasa nieco już waniajet. Najlepiej nie w tym tasiemcu.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| | | |  | -1 na 1 | szofar (-28 punktów) | Choinka jest o genealogii germańskiej,nie jestem z radia ma -ryja
|
|
| | |  | 5 na 5 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | >Pożądanie negatywna myśl, owocu bez nasienia,czyli nie dla człowieka stało się przyczyna oddzielenia od systemu duchowo-informacyjnego, czyli biblijnego Edenu.
Stanowczo protestuję! Ja rozumiem, że można wypisywać brednie, ale kiedy stężenie bełkotu w wypowiedzi na forum osiąga taki poziom, że serie słów przestają już tworzyć zdania o możliwej do określenia konstrukcji (z podmiotem, orzeczeniem, dopełnieniem, przydawkami itp.), do akcji powinien wkroczyć moderator.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | |  | | szofar (-28 punktów) | Co według ciebie jest brednią?, zwracanie uwagi na formę, zamiast treść jest duchową i intelektualną ułomnością
|
|
| | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | >Co według ciebie jest brednią?, zwracanie uwagi na formę, zamiast treść >jest duchową i intelektualną ułomnością
Twoje brednie zacytowałem w poprzednim poście. Wypowiedź, której forma do szczętu niweczy ewentualną treść, zasługuje na miano bełkotu w pełnym tego słowa znaczeniu - i bynajmniej nie świadczy o duchowych i intelektualnych zaletach swojego autora.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Co według ciebie jest brednią?, zwracanie uwagi na formę, zamiast treść >jest duchową i intelektualną ułomnością
Treść jest aż do bólu tradycyjna, za to awangardowość formy posunięta poza granicę czytelności. Stąd trudno się dziwić, że to ona właśnie koncentruje na sobie uwagę. Z zapartym tchem czekam na kontynuację.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | Twoja strona mi dzisiaj bardzo poprawiła humor. Dziękuję
|
|
 | | Kosmalski (783 punktów) | > Twoja strona mi dzisiaj bardzo poprawiła humor. Dziękuję Cieszę się bardzo,że nasza stronka poprawiła Tobie humor. Ja i nasza wspólnota dziękujemy Tobie za miłe słowa. Niech Pan Ci błogosławi Daniel Kosmalski i reszta
|
|
|  | 2 na 2 | darlove (2804 punktów) | > >Twoja strona mi dzisiaj bardzo poprawiła humor. Dziękuję > Cieszę się bardzo,że nasza stronka poprawiła Tobie humor. Ja i nasza wspólnota dziękujemy Tobie za miłe słowa.> Niech Pan Ci błogosławi> Daniel Kosmalski i reszta  Facio, przestan uzywac pompatycznego "Tobie" w srodku zdania. To niepoprawne jezykowo i nie czyni Cie "cool". Wrecz przeciwnie.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
>Facio, przestan uzywac pompatycznego "Tobie" w srodku zdania. To niepoprawne jezykowo i nie czyni Cie "cool". Wrecz przeciwnie.
No cóż.Jestem niedoskonały.
|
|
| | |  | -1 na 1 | piątek (1035 punktów) | >>Facio, przestan uzywac pompatycznego "Tobie" w srodku zdania. To niepoprawne jezykowo i nie czyni Cie "cool". Wrecz przeciwnie. >No cóż.Jestem niedoskonały. Nie, Ty jesteś po prostu głupi.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
| Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | >Witam was.Jestem Chrystianinem.
Mam pytanie: jaka jest róznica między chrystianinem a chrześcijaninem?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
 | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | > Mam pytanie: jaka jest róznica między chrystianinem a chrześcijaninem?Raczej nie chodzi o to: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1434Pan Kosmalski jest po prostu nadgorliwym chrześcijaninem, któremu tak zbrzydli się Adwentyści Dnia Siódmego, że postanowił założyć własny zbór. Domyślam się, że i z nazwy chce się odciąć od wcześniejszych poglądów.
|
|
|  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >Mam pytanie: jaka jest róznica między chrystianinem a chrześcijaninem?> Raczej nie chodzi o to:> www.racjonalista.pl/kk.php/s,1434Hmmm... Na dole tego artykułu zauważyłem uwagę: "Christian nie należy mylić z Jednotą Braci Polskich "Chrystianie"..."
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >>Mam pytanie: jaka jest róznica między chrystianinem a chrześcijaninem?> >Raczej nie chodzi o to:> >www.racjonalista.pl/kk.php/s,1434> Hmmm... Na dole tego artykułu zauważyłem uwagę: "Christian nie należy mylić z Jednotą Braci Polskich "Chrystianie"..."> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon> Nie jestesmy ani Jednotą braci polskich ani "Christianami" z tej strony którą podałeś.Na naszej stronie wypowiedzieliśmy się na temat fragmentu,którym owa grupa "Christian" rzekomo bo tego nie znam z autopsji posługuje sie by werbowac nieletnich: Mt 19:29 Br "Każdy, kto dla mego imienia zostawi własny dom, swych braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole, otrzyma stokroć więcej i będzie miał udział w życiu wiecznym." Jest dla nas jasne że kontekst owego fragmentu mówi o decyzji osób dorosłych-Mateusza 19:27,BT.Nie werbujemy,nie rozbijamy rodzin.Zachęcamy do wspólnot domowych,do Słowa i pomocy sobie na wzajem.Rozumiemy takze drobne róznice i nie jesteśmy zwolennikami sporów(Filipian 3:15). Z wyrazami szacunku Daniel Kosmalski Ps. Nasza nazwa to Chrystianie nie mylić z angielską formą a raczej zangielszczoną formą "Christianie".
|
|
| | |  | | webmaster (moderator) | Mar 16,16 "Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiany, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony. A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: w imieniu moim demony wyganiać będą, nowymi językami mówić będą, węże brać będą, a choćby coś trującego wypili, nie zaszkodzi im. Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją." Czekamy więc na zaproszenie na pokaz picia strychniny, zabaw z kobrą królewską lub tajpanem pustynnym, uzdrowień przez kładzenie rąk oraz pokaz mowy w zupełnie nowych językach (wypada zaprosić biologów i lingwistów). Inaczej przyjdzie stwierdzić, że Jezus kłamał lub wy nie wierzycie. Przecież nie będziecie się zasłaniać jakąś tam retoryką, że Jezus nie mówił tego na serio?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Awww, nie mogę dodać modowi plusa... No trudno, tu dodaję, pozasystemowo: +
and that's it.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Climber (3006 punktów) | > Awww, nie mogę dodać modowi plusa...> No trudno, tu dodaję, pozasystemowo:> + > and that's it.Ja też chciałem mu dać + ale nie wiedziałem jak. Dzięki za wskazówkę. Dla moderatora ode mnie + Dobry argument 
"Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia, nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie, nazywamy to religią." (Robert Pirsig)
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >Mar 16,16 "Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiany, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony. A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: w imieniu moim demony wyganiać będą, nowymi językami mówić będą, węże brać będą, a choćby coś trującego wypili, nie zaszkodzi im. Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją." >Czekamy więc na zaproszenie na pokaz picia strychniny, zabaw z kobrą królewską lub tajpanem pustynnym, uzdrowień przez kładzenie rąk oraz pokaz mowy w zupełnie nowych językach (wypada zaprosić biologów i lingwistów). >Inaczej przyjdzie stwierdzić, że Jezus kłamał lub wy nie wierzycie. Przecież nie będziecie się zasłaniać jakąś tam retoryką, że Jezus nie mówił tego na serio?
Fragment który poruszasz nie występuje w najstarszych manuskryptach.Treść Marka 16:9-20 jest dopiero w Kodeksie Aleksandryjskim z V w n.e.,Kodeksie Efraima(V) i Kodeksie Bezy(V-VI).Pominieto je we wcześniejszych manuskryptach w tym w Sinaitic Syriac.
Pozdrawiam serdecznie Daniel K.
|
|
| | | | |  | | webmaster (moderator) | >Fragment który poruszasz nie występuje w najstarszych manuskryptach. Treść Marka 16:9-20 jest dopiero w Kodeksie Aleksandryjskim z V w n.e.,Kodeksie Efraima(V) i Kodeksie Bezy(V-VI). Pominieto je we wcześniejszych manuskryptach w tym w Sinaitic Syriac. To miło, ale to nie rozwiązuje problemu: skąd wiesz, że tamte manuskrypty są kompletne, a te nowsze sfałszowane? Może być przecież odwrotnie. Oryginałów przecież i tak nie ma, macie tylko kopie kopii odpisów (a raczej ich strzępy). Co gorsza, Łk 10,19 ma podobną treść: "Oto wam daję moc, abyście deptali po wężach i po niedźwiadkach i po wszystkiej mocy nieprzyjacielskiej, a nic wam nie uszkodzi" (a mowa jest nie do apostołów, a do 72 innych uczniów).
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Fragment który poruszasz nie występuje w najstarszych manuskryptach. Treść Marka 16:9-20 jest dopiero w Kodeksie Aleksandryjskim z V w n.e.,Kodeksie Efraima(V) i Kodeksie Bezy(V-VI). Pominieto je we wcześniejszych manuskryptach w tym w Sinaitic Syriac. >To miło, ale to nie rozwiązuje problemu: skąd wiesz, że tamte manuskrypty są kompletne, a te nowsze sfałszowane? Może być przecież odwrotnie. Oryginałów przecież i tak nie ma, macie tylko kopie kopii odpisów (a raczej ich strzępy). Co gorsza, Łk 10,19 ma podobną treść: "Oto wam daję moc, abyście deptali po wężach i po niedźwiadkach i po wszystkiej mocy nieprzyjacielskiej, a nic wam nie uszkodzi" (a mowa jest nie do apostołów, a do 72 innych uczniów).
Tak. Dał taką moc wtedy 72 osobom. Nie napisano,że dał ją wszystkim, którzy byli po nich .Przeczytaj proszę 1 Kor. 12:28-30. Inną kwestią jest to, kiedy Pan Bóg sam wybiera moment gdy daje konkretne dary. Tak było np. w 4 Mojż. 11:24-25. Jest to typ na mówienie językami w NT. Ale nigdy więcej to się nie powtórzyło. Mogło, ale nie musiało. Nasz Pan Jezus Chrystus pouczył nas co do tych, którzy szukają cudu jako sensacji (Łuk. 11:29).
Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Madman (7811 punktów) | > Czekamy więc na zaproszenie na pokaz picia strychninyTak, niech spróbują ze strychniną. Bo z cyjankiem eksperymentowała już Świątynia Ludu.> pokaz mowy w zupełnie nowych językachCoś śmiesznego: www.youtube.com/watch?v=gsvls96ziyUI coś przerażającego: www.youtube.com/watch?v=g6how8Sp4jgAha, webmaster. Powinieneś wprowadzić możliwość dawania Ci plusów za wypowiedzi (ewentualnie minusów też, ale niekoniecznie  ). Bo teraz wygląda to tak, że werbalizujemy Ci plusy w naszych postach, a tak naprawdę to punkty dostajemy my, za sam fakt zamieszczenia wypowiedzi.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Patty Matheson (2087 punktów) | >Tak, niech spróbują ze strychniną.
To by rozwiązało wiele problemów...
Pozdrawiam
|
|
|  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Mam pytanie: jaka jest róznica między chrystianinem a chrześcijaninem?> Raczej nie chodzi o to:> www.racjonalista.pl/kk.php/s,1434> Pan Kosmalski jest po prostu nadgorliwym chrześcijaninem, któremu tak zbrzydli się Adwentyści Dnia Siódmego, że postanowił założyć własny zbór. Domyślam się, że i z nazwy chce się odciąć od wcześniejszych poglądów.Postaram się odpowiedzieć Tobie zgodnie z kulturą jaką wyznajemy na podstawie Biblii. Po pierwsze Bóg pragnie by Jego lud był "...gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków"(Tytusa 2:14,BT).Jesli jest to według Ciebie zła postawa to cóż...masz parwo mieć własne zdanie.Czy to przejaskrawione czy nie ale masz prawo.Szanuje je.Nie pragnę z Tobą prowadzić sporu. Biblia mnie uczy"nikogo nie lżyć,unikać sporów,odznaczać się uprzejmością...",(Tytusa3:2,BT).Jeśli chodzi o Kościół Adwentystów Dnia Siódmego to nie będe się wypowiadał.Długo trwało bym nauczył się powyższej rady Tytusa.Każdy z nas jest niedoskonały i każdy za siebie zda sprawę Bogu.Mam tam wielu dobrych znajomych.Co do zboru to tak się składa że sam się założył z kilku osób i wzrasta.Zbór nie będzie ani Kefasowy,ani Apollosowy ani Danielowy.Będzie Chrystusowy i tak ma być.A ja moge być jedynie sługą który umywa nogi tj. w pokorze uczy się usługiwac innym.To wszystko.Byłem i jestem niedoskonały,ale wzrastam w Chrystusie i tego równiez Tobie życzę. Z poważaniem i goracymi pozdrowieniami Daniel Kosmalski
|
|
| |  | 5 na 5 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >>Mam pytanie: jaka jest róznica między chrystianinem a chrześcijaninem?> >Raczej nie chodzi o to:> >www.racjonalista.pl/kk.php/s,1434> >Pan Kosmalski jest po prostu nadgorliwym chrześcijaninem, któremu tak zbrzydli się Adwentyści Dnia Siódmego, że postanowił założyć własny zbór. Domyślam się, że i z nazwy chce się odciąć od wcześniejszych poglądów.> Postaram się odpowiedzieć Tobie zgodnie z kulturą jaką wyznajemy na podstawie Biblii. Po pierwsze Bóg pragnie by Jego lud był "...gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków"(Tytusa 2:14,BT).Jesli jest to według Ciebie zła postawa to cóż...masz parwo mieć własne zdanie.Czy to przejaskrawione czy nie ale masz prawo.Szanuje je.Nie pragnę z Tobą prowadzić sporu. Biblia mnie uczy"nikogo nie lżyć,unikać sporów,odznaczać się uprzejmością...",(Tytusa3:2,BT).Jeśli chodzi o Kościół Adwentystów Dnia Siódmego to nie będe się wypowiadał.Długo trwało bym nauczył się powyższej rady Tytusa.Każdy z nas jest niedoskonały i każdy za siebie zda sprawę Bogu.Mam tam wielu dobrych znajomych.Co do zboru to tak się składa że sam się założył z kilku osób i wzrasta.Zbór nie będzie ani Kefasowy,ani Apollosowy ani Danielowy.Będzie Chrystusowy i tak ma być.A ja moge być jedynie sługą który umywa nogi tj. w pokorze uczy się usługiwac innym.To wszystko.Byłem i jestem niedoskonały,ale wzrastam w Chrystusie i tego równiez Tobie życzę.> Z poważaniem i goracymi pozdrowieniami> Daniel Kosmalski> Drogi Danielu. Po przecinku i po kropce piszemy spację. Pisanie "odpowiedzieć Tobie" jest niepoprawne, poprawnie jest: "odpowiedzieć Ci". Prawie wszędzie, gdzie piszesz "Tobie", powinno być "Ci". Tutaj jest wyjaśnienie z poradni językowej PWN: poradnia.pwn.pl/lista.php?id=5696Gdybym był więźniem i terapeuta tak do mnie przemawiał, to bym "wyszedł z nerw". Pozdrawiam Adam
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
Drogi Danielu. Po przecinku i po kropce piszemy spację. Pisanie "odpowiedzieć Tobie" jest niepoprawne, poprawnie jest: "odpowiedzieć Ci". Prawie wszędzie, gdzie piszesz "Tobie", powinno być "Ci". Tutaj jest wyjaśnienie z poradni językowej PWN: poradnia.pwn.pl/lista.php?id=5696Gdybym był więźniem i terapeuta tak do mnie przemawiał, to bym "wyszedł z nerw". Pozdrawiam Adam Ale nie jesteś więźniem.Nie wiem czy się przejęzyczyłem,ale jestem pedagogiem terapeutą a nie polonistą  .Poza tym jestem niedoskonały. Pozdrawiam serdecznie. Daniel K. Ps. Jeśli zwracałbym osobiście uwagę na każdy szczegół błędnego zachowywania się ludzi, z którymi rozmawiam to pewnie byłoby im smutno,że są tacy nieumiejętni w relacji z drugim człowiekiem.W to zagadnienie tematu wchodzi wielu nauczycieli w tym poloniści .Dzięki za zwrócenie uwagi na moje wady.Pamiętaj jednak proszę, że każdy się uczy.Ty widzisz skrzypienie w jedym a inny zobaczy skrzypienie w czymś innym u Ciebie.
|
|
| | | |  | 9 na 9 | placownik (17853 punktów) |
>Pamiętaj jednak proszę, że każdy się uczy.
Jak to każdy? A Ty? Dalej starasz się oszczędzać na spacjach po kropkach i przecinkach. Gromadzisz jakiś zapas na czarną godzinę?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | >.Dzięki za zwrócenie uwagi na moje wady.Pamiętaj jednak proszę, że każdy się uczy.Ty >widzisz skrzypienie w jedym a inny zobaczy skrzypienie w czymś innym u Ciebie.
Jako terapeuta powinieneś, zdaje się, dbać o porozumienie z interlokutorami, podczas gdy twoja maniera "zjadacza spacji" wydatnie je utrudnia.
Skoro już zwrócono zwrócono ci grzecznie uwagę na "niedoskonałość" (niejednokrotnie), może zastosuj się do tej uwagi, miast powielać błędy i taplać się w swoim braku doskonałości.
|
|
| |  | 4 na 4 | Madman (7811 punktów) | >Postaram się odpowiedzieć Tobie zgodnie z kulturą jaką wyznajemy na podstawie Biblii. Na podstawie których fragmentów Biblii konstruujecie waszą kulturę? >Po pierwsze Bóg pragnie by Jego lud był "...gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków"(Tytusa 2:14,BT). To całe szczęście, że chodzi o Pawła z Tarsu, bo już się bałem, że waszym wzorem gorliwości może być Mojżesz... Lb 31:7,9-10,14-15 7. Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn. 9. Następnie uprowadzili w niewolę kobiety i dzieci madianickie oraz zagarnęli jako łup wszystko ich bydło, stada i cały majątek. 10. Spalili wszystkie miasta, które tamci zamieszkiwali, i wszystkie obozowiska namiotów. 14. I rozgniewał się Mojżesz na dowódców wojska, na tysiączników i setników, którzy wracali z wyprawy wojennej. 15. Rzekł do nich: Jakże mogliście zostawić przy życiu wszystkie kobiety? (BT) >Jeśli chodzi o Kościół Adwentystów Dnia Siódmego to nie będe się wypowiadał. Nie musisz, wiem wystarczająco dużo. Też nie chcę prowadzić z Tobą sporów - znam Twoje poglądy lepiej lub gorzej i uważam je za mniej lub bardziej śmieszne, ale na pewno niewarte polemiki. >Zbór nie będzie ani Kefasowy,ani Apollosowy ani Danielowy. Jeśli Ty go założyłeś, to będzie Danielowy. >Byłem i jestem niedoskonały,ale wzrastam w Chrystusie i tego równiez Tobie życzę. Przykro mi, ale nie przyjmę tych życzeń.
|
|
| | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Postaram się odpowiedzieć Tobie zgodnie z kulturą jaką wyznajemy na podstawie Biblii.> Na podstawie których fragmentów Biblii konstruujecie waszą kulturę?> >Po pierwsze Bóg pragnie by Jego lud był "...gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków"(Tytusa 2:14,BT).> To całe szczęście, że chodzi o Pawła z Tarsu, bo już się bałem, że waszym wzorem gorliwości może być Mojżesz...> Lb 31:7,9-10,14-15> 7. Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn.> 9. Następnie uprowadzili w niewolę kobiety i dzieci madianickie oraz zagarnęli jako łup wszystko ich bydło, stada i cały majątek.> 10. Spalili wszystkie miasta, które tamci zamieszkiwali, i wszystkie obozowiska namiotów.> 14. I rozgniewał się Mojżesz na dowódców wojska, na tysiączników i setników, którzy wracali z wyprawy wojennej.> 15. Rzekł do nich: Jakże mogliście zostawić przy życiu wszystkie kobiety?> (BT)>Jeśli chodzi o Kościół Adwentystów Dnia Siódmego to nie będe się wypowiadał.> Nie musisz, wiem wystarczająco dużo. Też nie chcę prowadzić z Tobą sporów - znam Twoje poglądy lepiej lub gorzej i uważam je za mniej lub bardziej śmieszne, ale na pewno niewarte polemiki.> >Zbór nie będzie ani Kefasowy,ani Apollosowy ani Danielowy.> Jeśli Ty go założyłeś, to będzie Danielowy.> >Byłem i jestem niedoskonały,ale wzrastam w Chrystusie i tego równiez Tobie życzę.> Przykro mi, ale nie przyjmę tych życzeń.Wątpię czy znasz moje poglądy co do adwentystów. Nawet mnie nie znasz więc się nie przechwalaj i nie sprawiaj pozorów. Ludzie się zmeniają i poglady też jeśli były nie takie jak trzeba. Co do Mojżesza i wyroku to czytaj uważnie na temat Starego Testamentu i wyroków talking.blog.onet.pl/. Inny wyrok czeka też w przysżłości(Objawienia 11:19).
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Madman (7811 punktów) | >Wątpię czy znasz moje poglądy co do adwentystów. Mam wymieniać? Nie podobają Ci się: - choinka - łacińskie zwroty - czarny ubiór duchownych - dogmat trójcy - inne podobieństwa do KK - brak daru proroctwa - pomyłki w datowaniu - tytuły naukowe przed nazwiskiem - i pewnie coś tam jeszcze. Jeśli pominąłem coś istotnego, uzupełnij. >Nawet mnie nie znasz więc się nie przechwalaj i nie sprawiaj pozorów. Ale ja znam Twoje poglądy, przynajmniej niektóre. I tak jak napisałem, uważam je za mniej lub bardziej śmieszne. Nie sprawiam pozorów, że traktuję je poważnie. >Ludzie się zmeniają i poglady też jeśli były nie takie jak trzeba. Gdy się już zmieniło poglądy, wszystkie poprzednie są nie takie jak trzeba.
|
|
| | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Wątpię czy znasz moje poglądy co do adwentystów. >Mam wymieniać? Nie podobają Ci się: >- choinka >- łacińskie zwroty >- czarny ubiór duchownych >- dogmat trójcy >- inne podobieństwa do KK >- brak daru proroctwa >- pomyłki w datowaniu >- tytuły naukowe przed nazwiskiem >- i pewnie coś tam jeszcze. >Jeśli pominąłem coś istotnego, uzupełnij. >>Nawet mnie nie znasz więc się nie przechwalaj i nie sprawiaj pozorów. >Ale ja znam Twoje poglądy, przynajmniej niektóre. I tak jak napisałem, uważam je za mniej lub bardziej śmieszne. Nie sprawiam pozorów, że traktuję je poważnie. >>Ludzie się zmeniają i poglady też jeśli były nie takie jak trzeba. >Gdy się już zmieniło poglądy, wszystkie poprzednie są nie takie jak trzeba.
Znasz tylko powierzchowność tej wypowiedzi a raczej jej fragmentów. Podam przykład: Łacińskie zwroty które specjalnie przyjmuje się by robić nie wiem jakie wrażenie uczoności, lub też a przede wszystkim fałszywe zwroty a które to w Biblii nie mają swojego odpowiednika jak trinitas. Skończ więc prosze te nieracjonalne uwagi i skup się na temacie wątku jesli masz choć trochę racjonalności w sobie. Wiele osób ucieka do innych tematów pobocznych i jest to mechanizm 'intelektualizacji'. Po co to robisz?. Przykład intelektualizacji : "Przykład 2: Tzw. knajpiany filozof, który z lubością rozwodzi się nad problemami świata, dzięki czemu nie musi myśleć o własnych, alkoholowych.". Po co się więc rozwodzisz nad moimi osobistymi sprawami w tym wątku?
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | Madman (7811 punktów) | > Skończ więc prosze te nieracjonalne uwagi i skup się na temacie wątku jesli masz choć trochę racjonalności w sobie.Ty chyba kpisz! Zakładasz wątek, który jest niczym więcej jak bezczelną reklamą, a teraz każesz mi się skupiać na tym temacie? Masz jakieś przerośnięte ego?! > Wiele osób ucieka do innych tematów pobocznych i jest to mechanizm 'intelektualizacji'. Po co to robisz?Poboczne tematy nieraz są ciekawsze. W moim przypadku nie jest to mechanizm intelektualizacji, raczej walka z nudą. > Po co się więc rozwodzisz nad moimi osobistymi sprawami w tym wątku?Bo poza śmiesznymi poglądami masz też poglądy szkodliwe, a reklamowanie ich na tym forum jest po prostu przegięciem. Myślę, że ludzie wchodzący na Twoją stronę internetową mają prawo wiedzieć, że byłeś m.in. Świadkiem Jehowy i Adwentystą Dnia Siódmego, a więc poglądy zmieniasz co parę lat. Członkowie zboru w Radomiu powinni wiedzieć, w jakie rzeczy wierzy albo wierzył ich guru. Dalej twierdzisz, że przemawia przez Ciebie Bóg? Jeśli tak, to naprawdę polecam skorzystać z linku podanego przez Piątka.
|
|
| | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Skończ więc prosze te nieracjonalne uwagi i skup się na temacie wątku jesli masz choć trochę racjonalności w sobie.> Ty chyba kpisz! Zakładasz wątek, który jest niczym więcej jak bezczelną reklamą, a teraz każesz mi się skupiać na tym temacie? Masz jakieś przerośnięte ego?!> >Wiele osób ucieka do innych tematów pobocznych i jest to mechanizm 'intelektualizacji'. Po co to robisz?> Poboczne tematy nieraz są ciekawsze. W moim przypadku nie jest to mechanizm intelektualizacji, raczej walka z nudą.> >Po co się więc rozwodzisz nad moimi osobistymi sprawami w tym wątku?> Bo poza śmiesznymi poglądami masz też poglądy szkodliwe, a reklamowanie ich na tym forum jest po prostu przegięciem. Myślę, że ludzie wchodzący na Twoją stronę internetową mają prawo wiedzieć, że byłeś m.in. Świadkiem Jehowy i Adwentystą Dnia Siódmego, a więc poglądy zmieniasz co parę lat. Członkowie zboru w Radomiu powinni wiedzieć, w jakie rzeczy wierzy albo wierzył ich guru. Dalej twierdzisz, że przemawia przez Ciebie Bóg? Jeśli tak, to naprawdę polecam skorzystać z linku podanego przez Piątka.> Jak widzę nadal masz ze sobą problem. Tak jak napisałem 'intelektualizacja'. Chyba nic mądrego nie jesteś w stanie napisać na ten podany wątek dlatego intelektualizujesz. Nie masz jak zabijać nudy? To bardzo, to twoje życie jest ubogie. A to co mają ludzie prawo wiedzieć o mnie to moja sprawa. Jeśli zaś nalegasz to coś o mnie jeśli chodzi o progres a nie regres. Byłem grzesznikiem a teraz jeszcze czasem się potykam. Rozmawiam z Bogiem i staram się przestrzegać dekaologu. Proces samowychowania itd. to wstąpienie do świadków Jehowy(Straznicy) w wieku 19 lat o ile dobrze pamiętam. Potem pod wpływem badania Biblii do którego mnie zachęcono nie wszystko mi pasowało, ale byłem szczery i odszedłem do adwentystów, którzy mieli według mnie więcej wiedzy. W obu wypadkach czegoś się nauczyłem tj. w kryzysie tożsamości nauczyłem sie pewności siebie i dokonywania lepszych wyborów. Z okresem studiowania jako pedagog terapeuta widziałem więcej rzeczy, które mogłem ulepszyć w swoim życiu(nie mam na myśli neurotycznego zachowania). Wiele się uczyłem od ludzi pozytywóów, ale i doświadczyłem negatywów. Sympatii i antypatii jak każdy. Moje życie nie jest niczym specjalnym. Przechodzę podobne fazy rozwoju a część z nich przeszedłem z powodzeniem. Pozatym podróżowałem byłem w odwiedzinach w Misji czajtani. Praktykowałem buddyzm, hinduizm. Prawie się obrzezałem i zostałem muzułmaninem. Czytałem Koran, Bhagavad Gite, Biblię, Samjutanikaję, Rigvedę , Księgę Mormona itd. Moja historia jest bardzo długa i usłana róznymi problemami. Tak szukałem PRAWDY. I tu szczerze analizuję wasze wywody. Zmiana zdania o jakim ty piszesz jest naturalną konsekwencją rozwoju. Twoje prześmiewcze zachowanie wobec mnie jest infantylne i niedojrzałe. Nie jestem żadnym guru. Jestem prostym cżłowiekiem Danielem który inwestuje środki by w miarę jak mogę pomagać ludziom. Tak mnie porusza Bóg. Nie teologia. Chrystus za mnie umarł to wszystko. Po prostu Bóg, który zapisał we mnie wiarę i pragnienie żyje we mnie. I to cała religia. Kiedyś mnie włączył w Siebie. Nie wiedziałem dlaczego -po prostu zacząłem wierzyć. Co do przemawiania Boga przezemnie to chyba coś ci się pomyliło. Szanuję Biblie, proroctwa i to co działa to Ducha Boga, który przemienia moje życie. Kiedyś ochrzciłem osobę , która nie umiała czytać Biblii. Po modlitwie i chrzcie czytała ją aż do 2 rano. Żadne środki psychologiczne by jej nie skłoniły. Jej życie rozpromieniło się. wcześniej usłane kryzysami. Zbawienie jest darmo i nie jest teologią. Bądź zdrów Daniel K.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Madman (7811 punktów) | > Chyba nic mądrego nie jesteś w stanie napisać na ten podany wątek dlatego intelektualizujesz.Ten podany wątek jest reklamą Twojej strony internetowej i Twojego zboru w Radomiu. Co mądrego Twoim zdaniem mam o tym napisać? Mam Cię pochwalić? > Praktykowałem buddyzm, hinduizm. Prawie się obrzezałem i zostałem muzułmaninem. Czytałem Koran, Bhagavad Gite, Biblię, Samjutanikaję, Rigvedę , Księgę Mormona itd.[...]> Tak szukałem PRAWDY.Prawda to nie jest coś, co można w ten sposób znaleźć. > Twoje prześmiewcze zachowanie wobec mnie jest infantylne i niedojrzałe.Gdybym miał poważnie traktować każdego religianta, to wtedy dopiero miałbym ze sobą problem. > Co do przemawiania Boga przezemnie to chyba coś ci się pomyliło.Pomyliło mi się? Pozwól, że Cię zacytuję: Ja tez mówiłem językiem, ale było to sporadyczne. [...]jeden raz to była modlitwa intymna z Bogiem i Duch się za mnie modlił niewypowiedzianymi westchnieniami.Po modlitwie poczułem się jakby mnie ktoś wyleczył. Innym razem jak się kąpałem to zacząłem śpiewać w jakimś dziwnym języku.To było miłe ale dziwne więc zatkałem buzie . Ale generalnie lubię rozmawiać po po polsku z Bogiem, więc nie używam daru języka.Uważam że to jest zbędne.To moja opinia. Najbardziej zaskoczyło mnie kiedy wypowiadałem proroctwo ale po polsku do znajomego brata. W sumie nie wypływało to z mojego umysłu ale z buzi.Nie mogłem nawet tego zatrzymać. To trochę jak oślica w Biblii. Mówiła choć nie ma ku temu możliwości. Głos jakby pojawił się w moich ustach. To samo poselstwo zostało powtórzone któregoś dnia jak nagle Bóg mi kazał usiąść i pisać. Dosłownie usiadłem i pisałem bez myślenia.Było to samo poselstwo.Nie wiem czy słyszałeś, Danielu - Proroku, że "dar języków" został naukowo zweryfikowany i jest po prostu pseudolingwistycznym bełkotem. Wydaje mi się jednak, że nie wszystkie fazy rozwoju przeszedłeś pomyślnie...
|
|
| | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
Cytat:>Ten podany wątek jest reklamą Twojej strony internetowej i Twojego zboru w Radomiu. Co mądrego Twoim zdaniem mam o tym napisać? Mam Cię pochwalić? Wątek dotyczy nieścisłości biblijnych. To tyle. A w związku z tym, że omawiamy je na naszej stronie...no cóż...interpretuj to jak chcesz > Cytat:Prawda to nie jest coś, co można w ten sposób znaleźć. Ty tak twierdzisz. Ja twierdzę, że Bóg daje nam dojść przez doświadczenia do wielu prawd życiowych. Cytat:>Gdybym miał poważnie traktować każdego religianta, to wtedy dopiero miałbym ze sobą problem. Chodzi o twoją postawę. Cytat:Co do przemawiania Boga przeze mnie to chyba coś ci się pomyliło > Pomyliło mi się? Pozwól, że Cię zacytuję:> Ja tez mówiłem językiem, ale było to sporadyczne. [...]jeden raz to była modlitwa intymna z Bogiem i Duch się za mnie modlił niewypowiedzianymi westchnieniami. Po modlitwie poczułem się jakby mnie ktoś wyleczył. Innym razem jak się kąpałem to zacząłem śpiewać w jakimś dziwnym języku. To było miłe ale dziwne więc zatkałem buzie . Ale generalnie lubię rozmawiać po po polsku z Bogiem, więc nie używam daru języka. Uważam że to jest zbędne. To moja opinia. Najbardziej zaskoczyło mnie kiedy <wypowiadałi> ale po polsku do znajomego brata. W sumie nie wypływało to z mojego umysłu ale z buzi. Nie mogłem nawet tego zatrzymać. To trochę jak oślica w Biblii. Mówiła choć nie ma ku temu możliwości. Głos jakby pojawił się w moich ustach. To samo poselstwo zostało powtórzone któregoś dnia jak nagle Bóg mi kazał usiąść i pisać. Dosłownie usiadłem i pisałem bez myślenia. Było to samo poselstwo.Nie wiem czy słyszałeś, Danielu - Proroku, że "dar języków" został naukowo zweryfikowany i jest po prostu pseudolingwistycznym bełkotem. Wydaje mi się jednak, że nie wszystkie fazy rozwoju przeszedłeś pomyślnie...Tak miałem. Z tego co pamiętam było to raz(prorokowanie) . I co z tego? Nie twierdzę , że jestem guru przez którego przemawia Bóg (czyli czas ciągły). Było to zanim byłem Chrystianinem w tym miejscu co jestem teraz. Badam czy dane zjawisko pochodzi od Boga( 1 Kor. 14:29). Jestem prostym człowiekiem. To wszystko. W zasadzie jako Chrystianie wierzymy w dary ducha i czasem się one pojawiają. Raz miałem takie wydarzenie i czasem mam, że mówię językami . Zazwyczaj to chyba hebrajski. Modliłem się o wykładanie i trochę zrozumiałem. I tyle. Co do tego, że jest to bełkot to pewnie dla ciebie jest. W wielu sytuacjach na pewno jest to tylko bełkot a w innych języki ludzkie lub anielskie. Co do pomyślnych faz rozwoju to ty chyba nie przeszedłeś fazy dojrzewania(infantylizm). Kulturalnie dałem ci do zrozumienia, że schodzisz z wątku, który założyłem. Nie dość że jesteś nieuprzejmy to w dodatku natrętny.
|
|
| | | | | | | |  | kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Praktykowałem buddyzm Mozesz napisac jak praktykowales ten Buddyzm?
czym są sowy, skoro nie są tym czym się wydają
|
|
 | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >>Witam was.Jestem Chrystianinem. >Mam pytanie: jaka jest róznica między chrystianinem a chrześcijaninem? > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
To zwykła nazwa pochodząca z Dziejów apostolskich 11:26 'christianous'.Od słowa 'Christ'- 'Christianie' a od polskiego 'Chrystus'- 'Chrystianie'.
Pozdrawiamy Ciebie serdecznie Daniel Kosmalski i nasza wspólnota
|
|
|  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | >>>Witam was.Jestem Chrystianinem. >>Mam pytanie: jaka jest róznica między chrystianinem a chrześcijaninem? >To zwykła nazwa pochodząca z Dziejów apostolskich 11:26 'christianous'.Od słowa 'Christ'- 'Christianie' a od polskiego 'Chrystus'- 'Chrystianie'.
Rozumiem. Ale dokładnie to samo można powiedzieć o etymologii "chrześcijanina". Mnie chodzi o to, czy istnieje jakaś istotna różnica (doktrynalna, światopoglądowa, obrzędowa, afiliacyjna itp.) między osobami określającymi się mianem "chrystianin/christianin" oraz "chrześcijanin". Jeśli tak - to na czym ta różnica polega.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >>>>Witam was.Jestem Chrystianinem. >>>Mam pytanie: jaka jest róznica między chrystianinem a chrześcijaninem? >>To zwykła nazwa pochodząca z Dziejów apostolskich 11:26 'christianous'.Od słowa 'Christ'- 'Christianie' a od polskiego 'Chrystus'- 'Chrystianie'. >Rozumiem. Ale dokładnie to samo można powiedzieć o etymologii "chrześcijanina". Mnie chodzi o to, czy istnieje jakaś istotna różnica (doktrynalna, światopoglądowa, obrzędowa, afiliacyjna itp.) między osobami określającymi się mianem "chrystianin/christianin" oraz "chrześcijanin". Jeśli tak - to na czym ta różnica polega. > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Nasze poglądy możesz znaleźć na naszej stronie.
Pozdrawiam gorąco.
Ps. Nie jesteśmy wyjątkowi ani nie predysponujemy do miana takich.Czasem w drobnych rzeczach różnimy się zgodnie z Filipian 3:15 a co do jasnych nauk Biblii mówimy Amen(1 Kor. 4:6;Przysłów 30:5,6).
|
|
| | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
> Nie jesteśmy wyjątkowi ani nie predysponujemy do miana takich. Predysponować Pretendować Staraj się nie używać słów, których znaczenia nie jesteś pewien. No i te spacje... Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | -1 na 3 | Kosmalski (783 punktów) | > >Nie jesteśmy wyjątkowi ani nie predysponujemy do miana takich.> Predysponować> Pretendować> Staraj się nie używać słów, których znaczenia nie jesteś pewien. No i te spacje...> Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśliMiałem na myśli to co napisałem: Czyli 'predysponować' tj. "uosabiać, przeznaczać kogoś do czegoś..."PWN, L-P,W-wa 1979,s.916). To znaczy,ze nie przeznaczamy siebie na kogoś szczególnego w sensie świeckim.Sam Bóg może nas jedynie uzywać i predysponować do jakiejś roli. Pozdrawiam Ps. Spotkasz się, w życiu z wieloma niedoskonałościami językowymi, ale kto wybiega naprzód może się przewrócić o coś o co sam się niespodziewał. Pomyśl nad tym aforyzmem  . Kiedy doświadczysz upokorzenia w swojej niedoskonałości sam zaczynasz gładzić niedoskonałości drugiego człowieka. To nie portal polonistyczny. Słyszałeś o nerwicy natręctw?
|
|
| | | | |  | 11 na 11 | placownik (17853 punktów) |
>To nie portal polonistyczny.
Mimo to pragnę Cię oświecić, że czasownik predysponować nie posiada formy strony zwrotnej. Predysponować można kogoś do czegoś, nie można natomiast się predysponować. Jeśli tak bardzo zależało Ci na tym obcym słówku mogłeś napisać np: Nie jesteśmy wyjątkowi, ani nie czujemy się predysponowani do miana takich.
>Słyszałeś o nerwicy natręctw?
Słyszałem. Moje natręctwo może być bardzo dokuczliwe dla osób traktujących polszczyznę per noga. Miej to, proszę, na sercu.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >To nie portal polonistyczny.> Mimo to pragnę Cię oświecić, że czasownik predysponować nie posiada formy strony zwrotnej. Predysponować można kogoś do czegoś, nie można natomiast się predysponować. Jeśli tak bardzo zależało Ci na tym obcym słówku mogłeś napisać np: Nie jesteśmy wyjątkowi, ani nie czujemy się predysponowani do miana takich.>Słyszałeś o nerwicy natręctw?> Słyszałem. Moje natręctwo może być bardzo dokuczliwe dla osób traktujących polszczyznę per noga. Miej to, proszę, na sercu.Chciałem napisać predysponować. Niektórzy samozwańczo powołują się do czegoś. A jeśli wolisz użyć tu innego słowa to wolna wola. Masz do tego cały słownik  Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Niektórzy samozwańczo powołują się do czegoś.
O tak! Święte słowa, Mistrzu. Takich nie brakuje - choć, na szczęście, część z nich już znajduje się pod właściwą opieką specjalistów od zdrowia psychicznego... Czego i Tobie życzę!
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | >To zwykła nazwa pochodząca z Dziejów apostolskich 11:26 'christianous'.Od słowa 'Christ'- 'Christianie' a od polskiego 'Chrystus'- 'Chrystianie'. >Pozdrawiamy Ciebie serdecznie >Daniel Kosmalski i nasza wspólnota
Czy wy nie przypadkiem odlam Chrystusowcow?
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >To zwykła nazwa pochodząca z Dziejów apostolskich 11:26 'christianous'.Od słowa 'Christ'- 'Christianie' a od polskiego 'Chrystus'- 'Chrystianie'.> >Pozdrawiamy Ciebie serdecznie> >Daniel Kosmalski i nasza wspólnota> Czy wy nie przypadkiem odlam Chrystusowcow?> Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.Nie wiem o jakim odłamie piszesz. Jesteśmy po prostu Chrześcijanami(Chrystianami). Prostymi ludźmi.Nic wielkiego. Ufamy Panu  Pozdrawiam Daniel.K.
|
|
| | |  | kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Czy wy nie przypadkiem odlam Kosmalskich? Team w pogotowu, isn`t, po londynsku: yny?
czym są sowy, skoro nie są tym czym się wydają
|
|
 | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Mam pytanie: jaka jest róznica między chrystianinem a chrześcijaninem?> Znalazłem to: " Kim jest Chrystianin? Według Biblii, Chrystianinem jest człowiek, który został "zbawiony". Zbawienie jest także określane jako "zrodzenie na nowo". Przy twych pierwszych narodzinach - kiedy zostałeś zrodzony na ten świat - zostałeś zrodzony w naturze grzesznej. To jest podstawowa przyczyna, dla której ludzie grzeszą. Kiedy wyznajesz Chrystusa jako Pana i wierzysz, że Bóg wzbudził Go z martwych, stajesz się Chrystianinem tj., zostałeś "zrodzony na nowo" i stałeś się członkiem Bożej rodziny." Tu: www.biblic(*)p?name=News&file=print&sid=180I tak: Po pierwsze w Biblii nie ma nic o "chrystianinie" - jeśli jest inaczej podaj werset; Po drugie nie można powiedzieć, że ktoś został zbawiony gdy przebywa tu na ziemi - żyje, a już na pewno nie można o zbawieniu mówić dzisiaj i na teraz. Nie ma nic takiego jak: "raz zbawiony na zawsze zbawiony". O przyszłym zbawieniu decyduje Bóg mając przed oczyma całe życie człowieka - ten zaś musiałby wytrwać do końca - swego życia lub do Armagedonu. To jednak ocenia Bóg. To daleka droga. Można zapytać: Czy 1 Koryntian 15:22 nie dowodzi, że w końcu wszyscy ludzie zostaną zbawieni? Napisano tam: " Jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni" (Bw). Z kontekstu wynika, że chodzi o zmartwychwstanie. A kto ma być wskrzeszony z martwych? Wszyscy, którzy umierają w następstwie grzechu Adamowego mówi o tym werset 21: " Skoro bowiem śmierć jest przez człowieka, to i zmartwychwstanie umarłych jest przez człowieka", a nie dopuścili się rozmyślnie występków, o których czytamy w Hebrajczyków 10:26-29: " Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości?" . Podobnie jak Jezus został wskrzeszony z Hadesu (Dzieje 2:31), tak też wszyscy inni, którzy są w Hadesie, zostaną "ożywieni" przez zmartwychwstanie. Czy wszyscy ci ludzie dostąpią wiecznego zbawienia? Będzie im dana taka możliwość, ale nie każdy z niej skorzysta, jak na to wskazuje Jana 5:28, 29, gdzie czytamy, że niektórzy ściągną na siebie niepomyślny " sąd" swoim życie po zmartwychwstaniu. Z tego krótkiego wywodu wynika, że o dokonanym zbawieniu w żadnym razie nie można tu i teraz mówić, ale i po zmartwychwstaniu do życia tu na ziemi przed ludźmi jeszcze długa droga by zostać zbawionym. Nie ma więc "chrystianina" - to określenie nie istnieje w Biblii.. Co innego z " chrześcijaninem". Jak podano w Biblii, " po raz pierwszy (...) w Antiochii [Syryjskiej] dzięki Boskiej opatrzności nazwano uczniów chrześcijanami" (Dz 11:26). Kto jest i kogo można nazwać chrześcijaninem? O tym szczególnie dobitnie świadczą jego czyny i zachowanie. Przede wszystkim chrześcijanin jest sługą dobrej nowiny. Zachęcając innych do naśladowania go, Jezus rzekł: " Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje" (Mt 16:24). Prawdziwi chrześcijanie niezachwianie wierzą, że Jezus Chrystus jest szczególnym Pomazańcem i jednorodzonym Synem Bożym, obiecanym Potomkiem, który złożył swe ludzkie życie na okup, został wskrzeszony, wywyższony i zasiadł po prawicy Jehowy oraz otrzymał moc, by podporządkować sobie wszystkich wrogów i wykazać prawowitość zwierzchniej władzy Jehowy. Chrześcijanie uważają Biblię za natchnione Słowo Boże, które zawiera absolutną prawdę i jest pożyteczne do nauczania i karcenia ludzi. Od prawdziwych chrześcijan wymaga się czegoś więcej niż tylko wyznania wiary. Muszą ją potwierdzać uczynkami. Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
Cytat:> >Mam pytanie: jaka jest róznica między chrystianinem a chrześcijaninem?> >> Znalazłem to:> " Kim jest Chrystianin?> Według Biblii, Chrystianinem jest człowiek, który został "zbawiony". Zbawienie jest także określane jako "zrodzenie na nowo". Przy twych pierwszych narodzinach - kiedy zostałeś zrodzony na ten świat - zostałeś zrodzony w naturze grzesznej. To jest podstawowa przyczyna, dla której ludzie grzeszą. Kiedy wyznajesz Chrystusa jako Pana i wierzysz, że Bóg wzbudził Go z martwych, stajesz się Chrystianinem tj., zostałeś "zrodzony na nowo" i stałeś się członkiem Bożej rodziny."> Tu:> www.biblic(*)p?name=News&file=print&sid=180> I tak:> Po pierwsze w Biblii nie ma nic o "chrystianinie" - jeśli jest inaczej podaj werset;Witam Cię serdecznie Oto fragmenty: Dzieje Apostolskie 11:26 z greki: "...otrzymali imię po raz pierwszy w Antiochii uczniowie Christianous". Zwrot grecki ' Christianous' pochodzi od greckiego słowa ' Christos' czyli w języku polskim Chrystus (Pomazaniec). Tak więc w wersji polskiej uczniów nazwano " Chrystianami". Tacyt w swoim dziele używa łacinskiego określenia "Christianos" (patrz Dzieła, t.1, księga XV, ak.44 i dalej). Słowo 'Chrześcijanie' jest zniekształconą formą prawidłowego wyrazy 'Chrystianie'. Inne miejsca w których czytamy o Chrystianach to: Dzieje Apostolskie 26:28 'Christianos'; zob. też 1 Piotra 4:14-16; Jakuba 2:7. Cytat:>Po drugie nie można powiedzieć, że ktoś został zbawiony gdy przebywa tu na ziemi - żyje, a już na pewno nie można o zbawieniu mówić dzisiaj i na teraz. Nie ma nic takiego jak: "raz zbawiony na zawsze zbawiony". O przyszłym zbawieniu decyduje Bóg mając przed oczyma całe życie człowieka - ten zaś musiałby wytrwać do końca - swego życia lub do Armagedonu. To jednak ocenia Bóg. To daleka droga. Jeśli chodzi o zbawienie, to w Biblii mamy w wielkim skrócie dwie kwestie. Zbawienie od grzechu Adama i Ewy (Ewa z żebra Adama) z którego jak wierzę Jezus jako doskonały Adam nas wykupił przez swoją ofiarę i dał możliwość zmartwychwstania nowego człowieka na Jego wzór (1 Kor. 15:44,45,50,51). Po drugie od momentu nowo narodzenia, a trzeba zaznaczyć, że jeśli uwierzyłeś , że Jezus jest Mesjaszem to narodziłeś się na nowo i porzuciłeś starego Adama- 1 Jana 5:1,4- to od tego momentu twoim zadaniem w Bogu jest nie uprawiać grzechu i wytrwać do końca (1 Jana 3:6,BT). Nie chodzi tu o to, że czasem się potkniemy i zgrzeszymy z niedoskonałości ciała, ale chodzi tu o to, by nie "uprawiać grzechu", tak jak ktoś uprawia np. marichuanę i świadomie bezrefleksyjnie grzeszy. Odrzucenie nowo narodzenia w Bogu jest jednoznaczne z odrzuceniem tego, że Jezus jest Mesjaszem i Zbawcą twojego życia (1 Jana 5:1). Osoba nie nowo narodzona nie może ujrzeć królestwa i tym bardziej nie może o nim nauczać, bo go nie rozumie (Jana 3:3,5). Jeśli traktujemy poważnie modlitwę Ojcze nasz, to tylko osoba, która narodziła się z Boga czyli z wody i z "Ducha" a Bóg jest Duchem- może jako dziecko mówić do Boga "Ojcze" (Mat. 6:9). Jeśli ktoś robi inaczej, to nie wchodzi przez właściwe drzwi, którymi jest Jezus , ale wkrada się jako zabójca (Jana 10:9,10) odciągając od Mesjasza jako Zbawiciela innych ludzi. Mesjasz, nasz Pan- daje przez wiarę człowiekowi nowe nasienie-nasienie nowego Adama, które jest nieśmiertelne -1 Jana 3:9 -nasienie w tym fragmencie to po grecku 'sperma'. Mowa jest tu o nowonarodzeniu w odniesieniu do kontekstu 1 Jana 5:1. Jeśli uwierzyłeś, że Jezus jest Mesjaszem, to przyjmujesz Jego nasienie-Ducha, który przy wtórym przyjściu ukształtuje w tobie nowego człowieka na podobieństwo Pana. Jednakże i dziś modlitwą Pawła i my wstawiamy się za wszystkimi, by ukształtował się w was Chrystus. Ga 4:19 NS "dziateczki moje, w związku z którymi znowu mam bóle porodowe, aż zostanie w was ukształtowany Chrystus." Jeśli przeczysz swojemu nowo narodzeniu, i tak uczysz innych, to wychodzisz poza to, co jest napisane ( 1 Kor. 4:6). Pan nasz Jezus Chrystus pouczył nas, że faryzeusze obchodzili lądy i morza by uczynić jednego człowieka prozelitą, ale stawał się on dwakroć gorszy niż oni sami (Mat. 23:15). Gorliwość nic nie znaczy, jeśli nie ma podstawy. Jak można budować dom skoro nie zbuduje się fundamentu?. Jaki to będzie dom? Niebezpieczny!. Jezus nasz Pan jest Skałą i fundamentem na którym budujemy swoją wiarę. Kiedy przyjdzie zawierucha i niszczycielski żywioł, to upadnie tylko ten dom, który był na piachu. Nasze uczynki bez Chrystusa to dom z piachu-nic nie warty. My chcemy budować na skale a jest nią -JEZUS CHRYSTUS (1 Kor. 10:2-4; Efezjan 2:19-22). W podanym liście do Koryntian możesz przeczytać o tym, że tym który prowadził Izraela był Chrystus. W papirusie P46 z II w n.e. w 1 Kor. 10:9 również możesz przeczytać, że tym, którego wystawiano na próbę, to był Chrystus. Bowiem imię Ojca było w Nim (Wyjścia 23:20-22)_. Miał moc przebaczać grzechy. I tak jak czytamy w Zachariasza 11:13 to za Jahwe dano 30 srebrników. Dlaczego? Ponieważ Jezus był odzwierciedleniem obrazu Ojca (Jana 14:9,BT). Nigdy nie był na przekór Jego obliczu (Wyjścia 20:3- hebr. al panai). C.D.N
|
|
|  | | Kosmalski (783 punktów) |
C.D Cytat: >Można zapytać: >Czy 1 Koryntian 15:22 nie dowodzi, że w końcu wszyscy ludzie zostaną zbawieni? Napisano tam: >" Jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni" (Bw). Z kontekstu wynika, że chodzi o zmartwychwstanie. >A kto ma być wskrzeszony z martwych? >Wszyscy, którzy umierają w następstwie grzechu Adamowego mówi o tym werset 21: >" Skoro bowiem śmierć jest przez człowieka, to i zmartwychwstanie umarłych jest przez człowieka", Tak. Zbawienie jest darmo z łaski. Tak jak za darmo dostałeś grzeszne ciało jako dziedzictwo nie daru Boga, ale grzechu twojego pra pra...ojca Adama, tak za darmo Jezus -nowy Adam postanowił ci dać życie a nie śmierć. Stoimy więc przed wyborem przyjęcia nasienia niezniszczalnego lub pozostania w nasieniu starego Adama ( 1 Jana 3:9,BT). Przeczytaj fragment z kontekstem 1 Kor. 15:22,44-51. Cytat:> a nie dopuścili się rozmyślnie występków, o których czytamy w Hebrajczyków 10:26-29: >" Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, >lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. >Każdy, kto zlekceważył prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. >Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości?" . > Podobnie jak Jezus został wskrzeszony z Hadesu (Dzieje 2:31), tak też wszyscy inni, którzy są w Hadesie, zostaną "ożywieni" przez zmartwychwstanie. Mowa tu o tych co poznali i przyjęli Jezusa, a swoim życie zapierają się Go. W efekcie końcowym będzie to uznane za grzech nie przeciw Synowi Człowieczemu-czyli Jezusowi jako człowiekowi, ale przeciw Chrystusowi, którego poznali i przyjęli jak Pana, a potem podeptali Jego krew. Niektórzy np. gardzą wieczerzą Pańską jako symbolem. Jest to symbol przyjęcia ofiary i odpuszczenia grzechów - Mat. 26:28. Jest to symbol paschalny tj. pomazanie swoich odrzwi krwią baranka (1 Kor. 5:7). Odcinamy się jednak od sądzenia kogokolwiek w tej kwestii. Pozostawiamy to Bogu. To Słowo sądzi-nie my (Hebr. 4:12). W ST i kapłani i nie kapłani spożywali Paschę. Był to cień spożywania wieczerzy Pańskiej po nowo narodzeniu się, którego doświadczyła wielka rzesza cudzoziemców i Hebrajczycy -jako jedna trzoda (Wyj. 12:38, 48,49; Jana 10:16). O narodzeniu się na nowo Izraela pisze ap. Paweł: "i wszyscy za Mojżeszem zostali zanurzeni (wyst. słowo baptiso) w chmurze i w morzu (wodzie)" -z greki 1 Kor. 10:2. Widzimy tu zanurzenie się w obłoku a obłok, który towarzyszył Izraelowi to był Chrystus-Szechina-Duch. Ochrzcili się więc w wodzie i w Duchu. To samo dano Chrystianom (Jana 3:3,5). Warto dodać, że zanurzenie się w fizycznej wodzie to tylko symbol. Bóg tak naprawdę gdy nie istniał naród Izraela, czy Chrystianie zanurzał wiernych w swoim Słowie , bo woda to Słowo ( Ef. 5:26). A Słowem jest Chrystus. C.D.N
|
|
|  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | C.D Cytat:> Czy wszyscy ci ludzie dostąpią wiecznego zbawienia? >Będzie im dana taka możliwość, ale nie każdy z niej skorzysta, jak na to wskazuje Jana 5:28, 29, gdzie czytamy, że niektórzy ściągną na siebie niepomyślny " sąd" swoim życie po zmartwychwstaniu. Biblia uczy, że tylko prawi zmartwychwstaną do życia i będzie to przed tysiącleciem i ich panowanie na tysiąc lat (Obj. 20:4). Pozostali nie ożyli, aż się skończyło 1000 lat (Obj. 20:5). Jest to zgodne z Izajasza 24: 21-22-zamknięci w lochu. Oddzieleni od Boga i na koniec ukarani śmiercią. Drugie zmartwychwstanie będzie więc po 1000 leciu i dotyczyć będzie nie prawych -tych co odrzucili Boga. Będą musieli zrozumieć swoją hańbę. Prawi zaś przez 1000 lat przejrzą księgi niebiańskie co do decyzji Boga (Obj. 20:11-12-retrospekcja). Jednogłośnie potwierdzą sąd Boga i tak osądzą upadłego Izraela i świat (Łuk. 22:29,30; 1 Kor. 6:1-3). Nadzieję niebiańską mają wszyscy wierzący i dzieci, które były uświęcone przez choćby jednego rodzica. Nawet Abraham był zanurzony w Słowie Boga- Hebr. 11:16. Tu w tym fragmencie PNŚ dodaje słowa "mające związek" czego nie ma w manuskrypcie. Dokładnie jest tam mowa o nadziei niebiańskiej. Nawet Mojżesz znał Chrystusa (Hebr. 11:26). Nie będzie potrzebna druga szansa. Każdy miał okazję poznać Boga-nawet ateiści, ale go nie przyjęli ufając podrobionym dowodom ewolucji- Rzymian 1:20,21. Wierni Bogu będą na tysiąc lat w niebie tj. Izrael jak i wielka rzesza na wzór wyjścia z Egiptu cudzoziemców i Hebrajczyków (Obj. 7:4; Obj. 19:1-6; Wyjścia 12:38,48-50). Po tysiącleciu zstąpią z Jerozolimą na ziemię. W całokształcie Ducha. Cytat: "...oto namiot Boga z ludźmi i rozbije namiot z nimi..."(z greki). Niektórzy sugerują, że jakaś grupa ludzi pozostanie na ziemi po pochwyceniu Kościoła stosując Przysłów 2:21. Jednakże fragment ten mówi o sytuacji po tysiącleciu : "prostolinijni będą na miejscu ziemi i bez skazy oni będą pozostawieni na niej". Jest to tekst dotyczący Objawienia 20:9; 21:4. Wtedy to usunięta będzie w pełni wszelka nieprawość-gdy przy drugim zmartwychwstaniu , zostaną zgładzeni niegodziwi i potępieni- Jana 5:29; Daniela 12:2. Pan Jezus podał nam, że Saba która nawróciła się dzięki Salomonowi zmartwychwstanie i potępi (katakrinei-zasądzi) przeciw tym co odrzucili Boga. To będzie tylko formalność. Nie ma drugiej szansy. Dzień Jom Kippur był bardzo ważnym dniem w Izraelu. Cielec oznaczał ofiarę Arcykapłana (symbol Jezusa) i dom Jego (kapłanów) a Kozioł dla Jahwe dar ludu. Dziś kapłanami są wszyscy będący w Mesjaszu- jest to spełnienie się niespełnionej w pełni obietnicy- Wyj. 19:6. Nie ma już takiego podziału jaki był w ST. ST to cień rzeczy przyszłych. Kapłanami są to wierni Chrystianie a świat jest w typie Izraela, który był poza przybytkiem Boga. Musiał się on nawrócić. Takie właśnie powierzono nam zadanie -2 Kor. 5:18-20. Niektórzy jednak sugerują, ze Kozłem dla Azazela był Jezus Chrystus. Absolutnie się z tym nie zgadzamy. Wierzymy, że Kozioł dla Azazela to sam Diabeł i jego ciało tj. niewierni, którzy odrzucili Boga i na nich spada cała wina. Głowa Azazela to głowa diabła, która ma być zmiażdżona (Rodzaju 3:15). Kozioł dla Azazela nigdy nie wracał z pustyni (Kapł. 16:1-34). Tak samo nie mają prawa drugiej szansy ci, którzy pozostali w grzechu- Objawienia 20:8,9 (pisek i chęć powrotu do miasta Boga). Tekst Kapłanskiej 16:22 podaje: "Poniesie (jak winda) owłosiona Koza powyżej wszystkie ich grzechy do krainy pustynnej. I wysłany [tam będzie] owłosiony Kozioł we wściekłości lub też w dziką przestrzeń". Nie jest to charakter Chrystusa, ale wściekłość i odrzucenie w dzicz Diabła i całego grzechu. C.D.N.
|
|
|  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | C.D Cytat:>Z tego krótkiego wywodu wynika, że o dokonanym zbawieniu w żadnym razie nie można tu i teraz mówić, ale i po zmartwychwstaniu do życia tu na ziemi przed ludźmi jeszcze długa droga by zostać zbawionym. >Nie ma więc "chrystianina" - to określenie nie istnieje w Biblii.. >Co innego z "chrześcijaninem". Jak podano w Biblii, " po raz pierwszy (...) w Antiochii [Syryjskiej] dzięki Boskiej opatrzności nazwano uczniów chrześcijanami" (Dz 11:26). >Kto jest i kogo można nazwać chrześcijaninem? >O tym szczególnie dobitnie świadczą jego czyny i zachowanie. >Przede wszystkim chrześcijanin jest sługą dobrej nowiny. > Zachęcając innych do naśladowania go, Jezus rzekł: >" Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje" (Mt 16:24). O określeniu Chrystianin już pisałem. Określenie Chrześcijanin jest wywiedzione od chrztu- to nie prawidłowa nazwa. Poza tym jak wiesz nie mamy być już świadkami Jahwe nie mającymi Chrystusa, ale mamy być świadkami Jezusa z woli Ojca- Dzieje Apostolskie 1:8, Mat. 28:18. By nauczać o Jezusie musisz praktycznie przyjąć chrzest w Duchu Boga (Mat. 28:19). Woda i Duch (Jana 3:3,5). Co do pala męki to warto byś zwrócił uwagę, że w przybytku izraelskim był czyniony w miejscu najświętszym krzyż a dokładnie T. Cytat: "Weźmie krwi z młodego byka i pokropi palcem nad powierzchnią wieka [na] wschód i przed wiekiem pokropi siedem razy z krwi będącej na palcu (Kapł. 16:14 z hebr.). Symbol ten miał swoiste znaczenie niezależne od pogańskiego- podobnie jak zrobiony wąż- Liczb 21:9; Jana 3:13,14. Jezus miał na rękach ślady gwoździ a nie gwoździa. Gwoździ było co najmniej dwa , które przebiły mu ręce a nie jak jest w waszych publikacjach-jeden gwoźdź (Jana 20:25). . . . . . . . . . . . . Cytat: >Prawdziwi chrześcijanie niezachwianie wierzą, że Jezus Chrystus jest szczególnym Pomazańcem i jednorodzonym Synem Bożym, obiecanym Potomkiem, który złożył swe ludzkie życie na okup, został wskrzeszony, wywyższony i zasiadł po prawicy Jehowy oraz otrzymał moc, by podporządkować sobie wszystkich wrogów i wykazać prawowitość zwierzchniej władzy Jehowy. > Chrześcijanie uważają Biblię za natchnione Słowo Boże, które zawiera absolutną prawdę i jest pożyteczne do nauczania i karcenia ludzi. >Od prawdziwych chrześcijan wymaga się czegoś więcej niż tylko wyznania wiary.
Zgadza się. Od prawdziwych Chrystian wymaga się, by jeśli wierzą, że Jezus jest Mesjaszem nie zaprzeczali, że narodzili się z Boga (1 Jana 5:1) i dzięki temu będą mogli wołać "Ojcze nasz" (Mat. 6:9; Jer.3:19). Cytat:> Muszą ją potwierdzać uczynkami. Czyń więc co uczy Biblia Cytat:>Pozdrawiam Pozdrawiam serdecznie w Panu Jezusie Chrystusie i Bogu naszym- Ojcu Jehowie.
|
|
| |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Wierzysz w Trójcę? Wierzysz w duszę nieśmiertelną? Wierzysz w wieczne męki piekielne i piekło? Czynisz wizerunki? Idziecie do wojska? Wierzysz w krzyż? Dla was jest Matka Boska? Czy Jezus jest Bogiem? Jaki masz dekalog, czy ten biblijny czy katolicki? Proszę krótko. Na razie tyle. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | >Wierzysz w Trójcę? >Wierzysz w duszę nieśmiertelną? >Wierzysz w wieczne męki piekielne i piekło? >Czynisz wizerunki? >Idziecie do wojska? >Wierzysz w krzyż? >Dla was jest Matka Boska? >Czy Jezus jest Bogiem? >Jaki masz dekalog, czy ten biblijny czy katolicki?
Moi drodzy - proponuję, byście na potrzeby dysputy teologicznej założyli osobny wątek, bo po pierwsze - biorąc pod uwagę temat wątku, jest to offtopowanie, a po drugie - ten wątek i tak jest już stanowczo przerośnięty, a jego spektrum tematyczne staje się trudne do ogarnięcia.
Pzy okazji ponawiam prośbę do Daniela o zamknięcie dyskusji w tym wątku i założenie dwóch nowych: jednego kreacjonistyczno-biologiczno-geologiczno-paleontologicznego, drugiego biblistyczno-paleograficzno-filologicznego.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >Wierzysz w Trójcę? >Wierzysz w duszę nieśmiertelną? >Wierzysz w wieczne męki piekielne i piekło? >Czynisz wizerunki? >Idziecie do wojska? >Wierzysz w krzyż? >Dla was jest Matka Boska? >Czy Jezus jest Bogiem? >Jaki masz dekalog, czy ten biblijny czy katolicki? >Proszę krótko. >Na razie tyle. >Pozdrawiam
Zgodnie z prośbą jednego z uczestników kończę w tym wątku temat odpowiedzi na temat Chrystianizmu jako społeczności. Oto moja ostatnia odpowiedź podzielona na 2 części :
Na wstępie zastrzegam, że Biblia uczy, że nie wszystko wiemy i mamy częściowe poznanie-Filipian 3:15; 1 Kor. 13:9. Wolno nam tylko po części prorokować.
1. Słowo tzw. "Trójca" jak "sala Królestwa", " świadkowie Jehowy" itd. nie występuje w Biblii. Nie mam więc powodu by używać takich zwrotów wobec siebie. Dla tych co ich używają być może mają jakieś znaczenie. Pozytywne , bądź negatywne. Podobnie jak z wężem. Można myśleć o nim w kategoriach zwierzęcia, diabła, lub Jezusa-Liczb 21:9; Jana 3:13,14. Jeśli chodzi o tzw. "Trójce" i masz na myśli Mateusza 28:19, to jest to wg. nas semityzm. W Biblii często spotykamy takie zwroty jak Jahwe i Duch Jego lub Paweł i duchu jego itd. W imię Ojca i Syna i Ducha Swiętego jest semityzmem i oznacza Ducha Ojca i Syna zgodnie z Objawienia 1:1; 3:22.
2. Co do duszy nieśmiertelnej to trzeba zaznaczyć, że "dech" jaki dostał Adam w Rodzaju 1:7 "neszmath" jest ściśle związane ze słowem ruach czyli "duch" (Zachariasza 12:1). Nie jest to zwykłe powietrze, ale nieśmiertelny "Duch" Boga, który podtrzymuje życie. Nie ciało, ale Duch , bo Duch wraca do Boga- Kaznodziei 12:7,BT. Adam i Ewa zrezygnowali z pełni tego Ducha, gdy zgrzeszyli. Bóg jednak podtrzymywał ich, ale tylko jakiś czas. Tak czyni z nami. Bóg jest Duchem, ale dzięki temu, że żyje Wiecznie i nie umiera ma i Duszę-nieśmiertelną ( Izajasza 1:14). W Jego nasieniu , gdy zostaniemy przemienieni będziemy w łączności z Nim takimi duszami. On jednak jest źródłem. My jako osoby wierzące mamy w sobie nasienie nieśmiertelnego-Ducha Boga (1 Jana 3:9; Łuk 24:49). To czy w nim pozostaniemy zależy od wytrwania do końca. To czy po śmierci coś jest pozostawiamy Bogu mając na myśli 1 Samuela 28:15-19; Łukasza 16:22-31. Nie wszystko wiemy , więc nie udajemy mądrzejszych niż możemy być- dzięki Biblii w tym temacie.
C.D i ostatni nastąpi -resztę na priv a po mojej odpowiedzi ostatniej w tym temacie proszę moderatora o zamknięcie wątku.
Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Wierzysz w Trójcę? >Wierzysz w duszę nieśmiertelną? >Wierzysz w wieczne męki piekielne i piekło? >Czynisz wizerunki? >Idziecie do wojska? >Wierzysz w krzyż? >Dla was jest Matka Boska? >Czy Jezus jest Bogiem? >Jaki masz dekalog, czy ten biblijny czy katolicki? >Proszę krótko. >Na razie tyle. >Pozdrawiam
Odpowiedziałem już na kwestię Trójcy i duszy nieśmiertelnej. Fragmenty jednak takie jak Łukasza 16:22-31(Łazarz zabrany na łono Abrahama) -przypowieść wg. słownika PWN ma w sobie pewną rzeczywistość ; Mateusza 17:1-8 (Jezus rozmawia z Mojżeszem i Eliaszem mimo, że umarli). 1 Samuela 28:15-20 (Biblia mówi o wywołanym duchu, że był to Samuel). Te fragmenty są dla nas pewną tajemnicą. Mamy jakieś zdanie na ich temat, ale nie stawiamy sobie za punkt honoru by mówić, że wiemy jak jest na 100% z osobami, które umarły (1 Kor. 13:9). Czas dla Boga jest inny niż dla nas.
Co do wiecznych mąk piekielnych i piekła, to nie uznajemy słowa 'piekło', bo nie występuje ono w Biblii (bodaj grec. kolaoe). Jest za to słowo Ge-Henna-tj. dolina Hinnoma i Hades. Co do wiecznych mąk to Biblia podaje: "...będą cierpieć katusze...na wieki wieków" (Obj. 20:10, BT) i na to mówimy amen , bo tak mówi słowo. A jak to rozumieć, to inna kwestia. Jezus uczył tajemnic Bożych w przypowieściach a i Objawienie Jana zostało spisane za pomocą znaków. Być może na wieki wieków jest to semityzm (tu pojmujemy szerzej kwestię semityzmu) i odwołujemy się do Izajasza 34:9,10-opis Edomu, którego ogień i dym będzie się wznosił na wieki bez końca, ciągle. Wiemy oczywiście, że Edom spłonął. Hebrajskie słowo "olam" oznaczające wieczność nie zawsze oznacza słowo na zawsze. Być może te spalenie ludzi potrwa jakiś czas- dzień i noc w męczarniach (Obj. 20:10). Tajemnica jednak dla nas są pewne teksty jak np. Hbr 10:29 BT "Pomyślcie, o ileż surowszej kary stanie się winien ten, kto by podeptał Syna Bożego i zbezcześcił krew Przymierza, przez którą został uświęcony, i obelżywie zachował się wobec Ducha łaski." . Jakaż surowsza kara może być niż śmierć?. Inny tekst: 2P 2:4 BT "Jeżeli bowiem Bóg aniołom, którzy zgrzeszyli, nie odpuścił, ale wydał ich do ciemnych lochów Tartaru, aby byli zachowani na sąd;" 2P 2:17 BT "Ci są źródłami bez wody(mowa o ludziach) i obłokami wichrem pędzonymi, których czeka mrok ciemności." (por. to z Izajasza 24:21,22).
Co do czynienia wizerunków. To zależy co masz na myśli. Wy tworząc publikacje, robicie pewne matryce i obrazki. Mnóstwo u was w nich krzyży, Marii itd. Problem nie rozgrywa się o to czy robisz jakiś wizerunek, ale czy oddajesz mu cześć. Analfabeta może dużo zrozumieć przez jeden znak krzyża, czy niewidomy przez wypukłe litery czy ilustracje -niczym wyrzeźbione na kartce poznać ilustrację i kształty. Czy przez to jest czcicielem diabła?. Nie. Dekalog mówił o bożkach Egiptu. By nie czynić ich i nie oddawać im czci. W świątyni Izraelskiej zrobiono cheruby wyrzeźbione ze złota i postawione na race. Bóg Jahwe kazał zrobić węża miedzianego (Liczb 21:9). Dopiero jak był to kult przedmiotu , to Bóg to kazał zniszczyć. Bóg posługuje się przedmiotami jako ilustracjami.
O krzyżu już pisałem. Czy nie czytałeś mojego postu? Napiszę jeszcze raz: Co do pala męki to warto byś zwrócił uwagę, że w przybytku izraelskim był czyniony w miejscu najświętszym krzyż a dokładnie T. Cytat: "Weźmie krwi z młodego byka i pokropi palcem nad powierzchnią wieka [na] wschód i przed wiekiem pokropi siedem razy z krwi będącej na palcu (Kapł. 16:14 z hebr.). Symbol ten miał swoiste znaczenie niezależne od pogańskiego- podobnie jak zrobiony wąż- Liczb 21:9; Jana 3:13,14. Jezus miał na rękach ślady gwoździ a nie gwoździa. Gwoździ było co najmniej dwa , które przebiły mu ręce a nie jak jest w waszych publikacjach-jeden gwoźdź (Jana 20:25).
Krzyż to w przybytku Izraelskim litera T robiona nad wiekiem arki.
<kwestia>ten kto mieczem wojuje od miecza ginie, co innego być lekarzem w wojsku. Daniel np. był z woli Boga politykiem. Tak samo Józef. Jan Chrzciciel uczył :Lk 3:14 Bw "Pytali go też żołnierze, mówiąc: A my co mamy czynić? I rzekł im: Na nikim nic nie wymuszajcie ani nie oskarżajcie fałszywie dla zysku, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie."
Co do Matki Boskiej to wierzymy, że Maria bo chyba ci o nią chodzi był matką Jezusa, który jest nazwany Bogiem (Izaj. 9:5,6; Jana 20:28). W tym sensie jest Jego matką. Posłużyła swoim łonem , by narodził się Jezus z Ducha Świętego. Jednakże nigdzie nie został nazwana Boginią i dlatego zwroty takie jak "Boziu" są nam obce. Co prawda w przyszłości wierni mają mieć naturę boską, ale chyba nie o to ci chodzi (2 Piotra 1:4).
Jezus jest takim Bogiem jakim podaje Biblia (Izajasza 9:5,6 Jana 20:28). Jest Synem Bożym i w tym sensie Bogiem. A dokładnie jednorodzonym Bogiem- ew. Jana 1:18. Nie jest Bogiem Ojcem ( 1Kor. 8:6). Wiara w jednego Boga ma założenie wiarę w jedynego Boga Ojca. Są i inni bogowie i przy Ojcu Syn Boga Słowo -Jezus- Psalm 82; Jana 1:1
Co do dekalogu , to wierzymy w cały biblijny dekalog w tym w szabat. Oczywiście nie ten kamienny (2 Kor. 3:3), ale ten duchowy spisany na sercu a dla nas trzymany w naszej świątyni w niebie w arce (Obj. 11:19; 13:6; 15:5). Wierzymy tym samym w szabat ustanowiony przed spisaniem tablic kamiennych - Rodzaju 2:2,3; Wyjścia 15:2427; 16:33,34). Paweł uczył , że w dwóch głównych przykazaniach mieścił się dekalog. Te dotyczące człowieka zawarte były a nie zniesione w przykazaniu o miłowaniu bliźniego-Rzymian 13:9. Już w Egipcie znano przykazania dekalogu gdyż Egipt pochodzi od słowa Micraim -potomek z linii z synów Noego, który znał Boga i Jego prawo. Cytat: "Nie oczerniałem...nie pomniejszałem ofiar...Nie oddawałem się rozpuście..." (papirus egipski Neferotep z XV w p.n.e.). Pozdrawiam
Daniel K.
Resztę na priv
|
|
| | | |  | 1 na 1 | gregorio (36 punktów) | >>Wierzysz w Trójcę? oj tak, Danielu
|
|
| | | |  | 2 na 2 | kasowski (99 punktów) | >>Wierzysz w Trójcę? >>Wierzysz w duszę nieśmiertelną? >>Wierzysz w wieczne męki piekielne i piekło? >>Czynisz wizerunki? >>Idziecie do wojska? >>Wierzysz w krzyż? >>Dla was jest Matka Boska? >>Czy Jezus jest Bogiem? >>Jaki masz dekalog, czy ten biblijny czy katolicki? >>Proszę krótko. >>Na razie tyle. >>Pozdrawiam > Odpowiedziałem już na kwestię Trójcy i duszy nieśmiertelnej. Fragmenty jednak takie jak Łukasza 16:22-31(Łazarz zabrany na łono Abrahama) -przypowieść wg. słownika PWN ma w sobie pewną rzeczywistość ; Mateusza
Wy naprawde wierzycie, ze bog mialby sie przejmowac takimi doktrynalnymi p*****lkami, gdyby istnial? Jakiez to ludzkie...Pamietaj Danielu, ze bog jest stworzony na podobienstwo czlowieka - w tym przypadku na podobienstwo kultur semickich. Judaizm ma wszytskie cechy typowego semity tamtych czasow. Podobnie chrzescijanstwo Pawlowe. Byc moze z Jezusem bylo inaczej ale zbyt malo o nim wiemy, gdyz odzieczylismy Pawlpwe chrzescijanstwo i interpretacje typowo semickie (ewangelie synoptyczne). Wydaje sie, ze Jezus dokonal znacznego przewrotu w rozumieniu dawnych doktryn judaizmu(mam na mysli ich martwe prawo), niszczac wlasnie religijną doktrynalnosc. Prowokował przy tym prymitywnych semitow dla ktorych zbieranie kloskow w szabat to bylo przeklenstwo. Ewangelie synoptyczne raczej wskazują, ze Jezus wpisywal sie w nurt Hilela, ktory na odpowiedz czym jest Tora mowil ,,miluj blizniego swego jak siebie samego, reszta to komentarz". Niestety ten nurt judaizmu zostal dosc szybko wyparty. Wracajac do Jezusa, to Jezus czul sie poslany tylko do zydow, mowiac ze przyszedl po dzieci z domu izreala, gdyz byl przekonany, ze za jego zycia nadejdzie krolestwo niebieskie a wiec martwienie sie o pogan nie mialo za bardzo znaczenia. Niestety wyobrazenie jezusa spalilo na panewce a jego uczniowie tak sie z zyli z charyzmą jezusa(widzac go i zarazem go nie rozpoznajac- jak relacjonuje ewangelia po rzekomym zmartwychstaniu), ze po jego smierci zaczeli wytwarzac nową wiare, caly czas wierzac, ze kroletwo jest tuz tuz. Sam Pawel ulegl apokaliptycznym wizjom i uwazal, że za jego zycia bedzie pochwycenie. Pozniej sie z tego wycoafal i zaczal bardziej orientowac sie na przyszlosc tworzac podstawy dla rozwoju nowej wiary. Paleczke przejal kosciol katolicki i caly czas - poczawszy od czasow biblijnych po wsplczesne chrzescijanstwo mamy nieustanny rozwoj doktryny i klotnie o p*****lki takie jak: czy czcic obrazy czy tez nie, czy istnieje pieklo czy tez nie, czy czcic szabat czy tez neidziele.... Jakze to ludzkie i prymitywne...
Walki doktrynalne sa wyrazem i spadkiem semickich wierzen, ktore w autorytarny sposob chcialy ujac jedyny prawdziwy sposob na ujmowanie rzeczywistosci. Ich bog jest ten prawdziwy reszta to poganstwo albo szatan. Jakze to obce dla religijnosci dalekigo wschodu, ktora stoi na znacznie wyzszym szczeblu swiadomsoci, nie ulegajac tak prymitywnym instynktom egocentrycznym jak religie wczesno-semickie. Mam wyjatkowa odraze do tych religii. Na szczescie odsetek chrzescijan raptowanie maleje poczawszy od 19 wieku. W 19 wieku ponad 60 % populacji to byli chrzescijanie, natomiast dzieki wzrastajacej swiadomsoci spoleczenstw - m.in. dzieki nauce - dzisiaj chrzescijanstwo to zaledwie dwadziescia kilka procent. Jak tak dalej pojdzie to chrzescijanstwo wkrotce umrze smiercia naturalną. Mamy raptowny spadek chrzescijan w kraju fundamentalistow chrzescijanskich i kalekow intelektualnych czyli w ameryce. Ludzie pomimo, ze stoja tam zwykle na niezwykle slabym poziomie intelektyualnym, powoli zaczynaja rozumiec, ze ich wiara to tylko jedna z wielu, bedacą reinterreptacją czy tez unowoczesnieniem dawniejszych wierzen.. pozdrawiam cie Daniel i zycze szybkiego powrotu do normalnosci,,, jak sie juz wyleczysz z tych religijnych zabobonow to daj znac, ok?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
Cytat:>Wy naprawde wierzycie, ze bog mialby sie przejmowac takimi doktrynalnymi p*****lkami, gdyby istnial?
W moim życiu Bóg istnieje i daje nam pouczenie jak żyć. Cytat:Jakiez to ludzkie...Pamietaj Danielu, ze bog jest stworzony na podobienstwo czlowieka - w tym przypadku na podobienstwo kultur semickich. Judaizm ma wszytskie cechy typowego semity tamtych czasow. Podobnie chrzescijanstwo Pawlowe. No i co z tego?. Czy semita to nie człowiek? Cytat:>Byc moze z Jezusem bylo inaczej ale zbyt malo o nim wiemy, gdyz odzieczylismy Pawlpwe chrzescijanstwo i interpretacje typowo semickie (ewangelie synoptyczne). Wydaje sie, ze Jezus dokonal znacznego przewrotu w rozumieniu dawnych doktryn judaizmu(mam na mysli ich martwe prawo), niszczac wlasnie religijną doktrynalnosc. Prowokował przy tym prymitywnych semitow dla ktorych zbieranie kloskow w szabat to bylo przeklenstwo. Tora mówiła, że można zbierać kłosy w szabat- Łuk. 6:1; 5 Mojż. 23:26. Jezus nic nie zmieniał. Wskazywał tylko na właściwą interpretację prawa. I dawał pewnym sprawom pierwszeństwo. Zamiast nauczać oko za oko, to wskazywał, by nadstawić drugi policzek, co znaczyło tyle by korzystać z ustanowionego sądu i dać możliwość wykazania, że ten kto źle czyni -źle robi i to bez powodu-Mat. 5:39; Jana 18:22,23. Cytat:Ewangelie synoptyczne raczej wskazują, ze Jezus wpisywal sie w nurt Hilela, ktory na odpowiedz czym jest Tora mowil ,,miluj blizniego swego jak siebie samego, reszta to komentarz". Niestety ten nurt judaizmu zostal dosc szybko wyparty. Tak samo czynił Paweł- Rzymian 13:9. Dekalog był głównymi przykazaniami zawartymi w dwóch największych. Cytat:> Wracajac do Jezusa, to Jezus czul sie poslany tylko do zydow, mowiac ze przyszedl po dzieci z domu izreala, gdyz byl przekonany, ze za jego zycia nadejdzie krolestwo niebieskie a wiec martwienie sie o pogan nie mialo za bardzo znaczenia. Mylisz się mój drogi-Marka 13:9-10; Łukasza 24:47. Jezus tylko na początku wskazywał na działalność wśród żydów, gdyż ich przygotowywał do dalszej działalności wśród pogan (Mat. 10:5-7). Było to zgodne z proroctwem Zachariasza 8:23. W Mateusza 15:24 zostało dodane słowo "tylko", BT. Tego nie ma w grece. Cytat:Niestety wyobrazenie jezusa spalilo na panewce a jego uczniowie tak sie z zyli z charyzmą jezusa(widzac go i zarazem go nie rozpoznajac- jak relacjonuje ewangelia po rzekomym zmartwychstaniu), ze po jego smierci zaczeli wytwarzac nową wiare, caly czas wierzac, ze kroletwo jest tuz tuz. Sam Pawel ulegl apokaliptycznym wizjom i uwazal, że za jego zycia bedzie pochwycenie. Pozniej sie z tego wycoafal i zaczal bardziej orientowac sie na przyszlosc tworzac podstawy dla rozwoju nowej wiary. Wyobrażenie Jezusa nie spaliło na panewce ponieważ miało się spełnić , co miało- Izajasza 53:1- 12; Daniela 9:24-27 itd. Takiego Chrystusa głosił Paweł. Co do ap. Pawła, to mówił ogólnie o grupie, że ci z żyjących (być może i on), którzy pozostaną przy życiu zostaną przemienieni i pochwyceni (1 Tes. 4:16-17). Tak samo, można powiedzieć, że my jako naród i ci co z nas pozostaną na naszych ziemiach- przetrwamy wojnę itd. To taka analogia. Cytat:Paleczke przejal kosciol katolicki i caly czas - poczawszy od czasow biblijnych po wsplczesne chrzescijanstwo mamy nieustanny rozwoj doktryny i klotnie o p*****lki takie jak: czy czcic obrazy czy tez nie, czy istnieje pieklo czy tez nie, czy czcic szabat czy tez neidziele.... To się spełniło zgodnie z proroctwem i rozwija -Dzieje 20:30; 2 Tes. 2:2-4. Dla ścisłości określenie "na imię mam- chrześcijanin, a przydomek mój brzmi katolik" pojawiło się później. Określenie "katolicki" pojawia się pierwszy raz w liście , biskupa Antiochii skierow. do Kościoła w Smyrnie. Co do obrazów , to zgadza się, to samo co do nie do końca prawdziwego wizerunku tzw. piekła, i niedzieli wprowadzonej za sabat, choć Biblia nie wskazuje takiej zamiany. Kłótnie wynikły z tego, że zabrakło Ducha Boga a weszła tzw. teologia. Cytat:>Jakze to ludzkie i prymitywne... Ja bym ujął, to jako nieludzkie w Bogu. Cytat:>Mam wyjatkowa odraze do tych religii. To dobrze, ja też. My osobiście proponujemy wyznawanie Boga w Duchu i Prawdzie (Jana 4:21-25). Badamy słowo, ale nie mówimy , że mała różnica ma od razu powodować kłótnie i podziały (Filipian 3:15). Jeśli wierzysz, to oddaj się Chrystusowi w najbliższym swoim otoczeniu i prowadź zbór w domu. Bóg ci na pewno pobłogosławi. Z czasem połączy to tak jak On chce. Tak to działa u nas. Cytat: >pozdrawiam cie Daniel i zycze szybkiego powrotu do normalnosci,,, >jak sie juz wyleczysz z tych religijnych zabobonow to daj znac, ok? > A dziękuję bardzo za pozdrowienia. Jesteś bardzo miły i wierzę, ze robisz to szczerze. Ja też ciebie serdecznie pozdrawiam. Daniel K.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Tora mówiła, że można zbierać kłosy w szabat- Łuk. 6:1; 5 Mojż. 23:26. Jezus nic nie zmieniał. Wskazywał tylko na właściwą interpretację prawa.Gdzie masz napisane, że Pwt 23,26 dotyczy szabatu? Ten przepis mówi tylko tyle, że wolno zrywać kłosy z cudzego pola i nie będzie to poczytane za kradzież, natomiast żęcie cudzego zboża za pomocą sierpa - już tak. Por. werset 25 o zrywaniu owoców z cudzej winnicy i zakazie odkładania ich do naczynia. Por. też Lb 35,15-16 (zabójstwo nie może być uznawane za nieumyślne, jeżeli zostało dokonane z użyciem żelaznego narzędzia). Zakaz łuskania kłosów w szabat jest wynikiem rabinicznej interpretacji Wj 20,9: "Ale siódmego dnia jest szabat Pana, Boga twego: Nie będziesz wykonywał żadnej pracy (מלאכה ) ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służebnica, ani twoje bydło, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach". Tora jednak w żadnym miejscu nie wyszczególnia, co należy rozumieć przez "pracę". Dlatego tannaici, chcąc uniknąć profanacji szabatu, doprecyzowali to pojęcie, wyróżniając 39 głównych kategorii (אבות מלאכות ) czynności, które można określić jako pracę, a tym samym uznać za zabronione w szabat (patrz: Miszna Szabbat, 7,2), wśród nich m.in. orka, siew, żęcie, wiązanie snopów, młócenie, wianie (oczyszczanie z plew), itp., itd. Symboliczna liczba 39 (w języku Miszny "czterdzieści bez jednego") wskazuje na to, że ten katalog kategorii pracy nie był traktowany jako zamknięty. Zgodnie z tą wykładnią, zrywanie kłosów w szabat należało do kategorii "żęcia", a wykruszanie ich rękami - do "młócenia" (Mt 12,1-7; Łk 6,1-5). Z Ewangelii wynika, że Jezus co do zasady nie sprzeciwiał się wykładni rabinicznej, a raczej obłudzie i niedostatecznej gorliwości jej autorów: "Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią". (Mt 23:2-3) W tym przypadku najwyraźniej uznał, że będąc "panem szabatu", może może pozwolić sobie na luźniejsze potraktowanie przepisów Prawa, przy czym powołał się na casus Dawida i kapłana Achimeleka w Nob (1 Sm 21,4-7).
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Tora mówiła, że można zbierać kłosy w szabat- Łuk. 6:1; 5 Mojż. 23:26. Jezus nic nie zmieniał. Wskazywał tylko na właściwą interpretację prawa.> Gdzie masz napisane, że Pwt 23,26 dotyczy szabatu? Ten przepis mówi tylko tyle, że wolno zrywać kłosy z cudzego pola i nie będzie to poczytane za kradzież, natomiast żęcie cudzego zboża za pomocą sierpa - już tak. Por. werset 25 o zrywaniu owoców z cudzej winnicy i zakazie odkładania ich do naczynia. Por. też Lb 35,15-16 (zabójstwo nie może być uznawane za nieumyślne, jeżeli zostało dokonane z użyciem żelaznego narzędzia).> Zakaz łuskania kłosów w szabat jest wynikiem rabinicznej interpretacji Wj 20,9: "Ale siódmego dnia jest szabat Pana, Boga twego: Nie będziesz wykonywał żadnej pracy (מלאכה ) ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służebnica, ani twoje bydło, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach". Tora jednak w żadnym miejscu nie wyszczególnia, co należy rozumieć przez "pracę". Dlatego tannaici, chcąc uniknąć profanacji szabatu, doprecyzowali to pojęcie, wyróżniając 39 głównych kategorii (אבות מלאכות ) czynności, które można określić jako pracę, a tym samym uznać za zabronione w szabat (patrz: Miszna Szabbat, 7,2), wśród nich m.in. orka, siew, żęcie, wiązanie snopów, młócenie, wianie (oczyszczanie z plew), itp., itd. Symboliczna liczba 39 (w języku Miszny "czterdzieści bez jednego") wskazuje na to, że ten katalog kategorii pracy nie był traktowany jako zamknięty.> Zgodnie z tą wykładnią, zrywanie kłosów w szabat należało do kategorii "żęcia", a wykruszanie ich rękami - do "młócenia" (Mt 12,1-7; Łk 6,1-5).> Z Ewangelii wynika, że Jezus co do zasady nie sprzeciwiał się wykładni rabinicznej, a raczej obłudzie i niedostatecznej gorliwości jej autorów:> "Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią". (Mt 23:2-3)> W tym przypadku najwyraźniej uznał, że będąc "panem szabatu", może może pozwolić sobie na luźniejsze potraktowanie przepisów Prawa, przy czym powołał się na casus Dawida i kapłana Achimeleka w Nob (1 Sm 21,4-7).> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon> "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)Dobrzez tobą porozmawiać  . Faktycznie , nie ma mowy o Szabacie, choć nie ma tu też zaprzeczenia tego, że mogło tak być.
|
|
| | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Dobrzez tobą porozmawiać . Faktycznie , nie ma mowy o Szabacie, choć nie ma tu też zaprzeczenia tego, że mogło tak być.W czasach Jezusa w Palestynie panował inny pogląd. Tego natomiast, w jakim zakresie obowiązywał szabatowy zakaz pracy kilka wieków wcześniej, a zwłaszcza - czy zrywanie i wykruszanie kłosów w dłonią traktowano jako "żęcie" i "młócenie" - nie da się z całkowitą pewnością ustalić.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | kasowski (99 punktów) | > >>>To się spełniło zgodnie z proroctwem i rozwija -Dzieje 20:30; 2 Tes. 2:2-4. Dla ścisłości określenie "na imię mam- chrześcijanin, a przydomek mój brzmi katolik" pojawiło się później. Określenie "katolicki" pojawia się pierwszy raz w liście , biskupa Antiochii skierow. do Kościoła w Smyrnie. Co do obrazów , to zgadza się, to samo co do nie do końca prawdziwego wizerunku tzw. piekła, i niedzieli wprowadzonej za sabat, choć Biblia nie wskazuje takiej zamiany. Kłótnie wynikły z tego, że zabrakło Ducha Boga a weszła tzw. teologia.>>>>>przeciez to ty tutaj roztaczasz z milujacym prawde wielkie problemy o piekle, duszy, trojcy, maryi etc. - i wlasnie to caly czas mialem na mysli piszac ,,doktrynalne pi**dołki". KK - przy calym nie szacunku dla klerykalnosci naszego kraju - zdaje sie byc bardziej przyzwoitym niz niegdys i nie jest tak fundamentalistyczny i prymitywny jak amerykanskie fundamentalizmy protestanckie(do ktorych ci najblizej, patrzac po tresci twoich postow). Odsylalem cie dlatego do wywiadu z panem Coyne, zeby ukazac ci ze sa chrystianie ktorzy potrafią godzic ewolucjonizm ze swoją wiarą ( www.youtub(*)E&search_query=rozmowa+dawkins ). Niestety nie doczekalem sie komentarza. Wyglada na to, ze KK i protestantyzm niemiecki to najbardziej racjonalne wyznania chrzescijanskie. Natomiast, to i tak caly czas przepasc wzgledem religii dalekowschodnich dla ktorych, wierzenia pochodzenia wczesno-semickiego, nie dorastają im nawet do piet. Tamta religinnosc jest zupelnie wolna od skostnialych dogmatow i przez to jest zdolna dopasowywac sie do ducha czasow. Poza tym jest bardzo tolerancyjna w przeciwenstwie do egocentrycznego prymitywizmu, wierzen pochodzenia wczesno-semickiego. dla ktorych rzeczywitosc religijna to: ,,my" czyli ci wybrani - i ,,oni" czyli goje, poganie, dzieci szatana. Dlatego caly czas staram ci sie uswiadomic, ze wierzysz w boga, ktory jest stworzony na podobienstwo typowego semity z epoki starozytnej. > >>>A dziękuję bardzo za pozdrowienia. Jesteś bardzo miły i wierzę, ze robisz to szczerze. Ja też ciebie serdecznie pozdrawiam. > >>dziekuje za dobre slowa Danielu. Ja tez ciebie lubie i szczerze powiedziwszy szkoda mi ciebie i twoich dzieci, ktore bedą musialy przejsc indoktrynacje chrystianską. W reszcie polemiki z twoim postem, wyreczyl mnie znacznie lepiej Horacy a wiec sobie odpuszcze. Stwierdze tylko, ze irytujace jest jak mieszasz badania historyczne nad biblią z interpretacjami teologicznymi :/
|
|
| | | | | | |  | | kasowski (99 punktów) | >>>>>>>>>>> >W tym przypadku najwyraźniej uznał, że będąc "panem szabatu", może może pozwolić sobie na luźniejsze potraktowanie przepisów Prawa, przy czym powołał się na casus Dawida i kapłana Achimeleka w Nob (1 Sm 21,4-7). > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon >"Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust) >>>>>>>>>>>>>>>>
Moim zdaniem ta tematyka jest bardziej skomplikowana i poswiadcza to polemika dzisiejszych ortodoksyjnych zydow wzgledem nauk Jezusa. Sam mialem okazje rozmawiac na ten temat z zydem dla ktorego ewangeliczny Jezus, zrywajacy kloski, byl tozsamy z osobą siejacą zgorszenie i gwalcącą prawo. Uwazam, ze pisanie o obludzie faryzeuszy, w taki sposob - jakby obraz ewangeliczny faryzeuszy oddawalby stan faktyczny - jest nieuprawnione. W judaizmie tamtego okresu mielismy conajmniej dwie szkoly faryzejskie. Kazda z nich inaczej podchodzila do prawa i dlatego wzajemnie sie antagonizowaly. Chodzi mi o szkole Hilala i Szammaja.. W praktyce tylko tych drugich mozna uznac jako wyznawcow dawnego prawa. Zrodla poswiadczają wyjatkową starannosc Szammaitow, jesli chodzi o przestrzeganie prawa. Jezus akceptujac zbieranie kloskow w szabat byl zwyczajnym prowokatorem, gdyz rozmyslnie lamal prawo a czyn Jezusa nie mial zadnego usprawiedliwenia w kontekscie sytuacyjnym (dla ortodoksa caly pracujacy tydzien przygotowujesz sie do szabatu, aby go uswiecic, a wiec nie dopuszczalne jest, ze nie zabezpieczyles sie w pracujace dni, np. posiadaniem zapasu kloskow. Tak mi tlumaczl pewien zyd ortodoks i w swietle dawnych tradycji postepowanie Jezusa bylo ewidetnie przeciw prawu).
To, ze Jezus mowil, ze nie przyszedl zniesc prawa tylko je wypelnic - to sa martwe slowa, wymowione po to, aby zdusic niepokoj tych zydow, ktorzy byli mocno z zyci z dawną tradycją. Zarowno dla Jezusa jak i Hilala swiecienie szabatu i wypelnianie calego zakonu zydowskiego to byly drugorzedne kwestie majace wymiar czysto ludzkiej tradycji a nie Bozych, niezmiennych nakazow. Natomiast stronnictwo zydow ze strony Szammaja - jak wczesniej wspomnialem - uwazalo to za jawny przejaw zgorszenia i pogwalcania praw Boskich.
Domyslam sie Horacy, ze tobie bliska jest krytyka biblijna Vermesa, ktory mocno akcentuje zydowskosc Jezusa (moim zdaniem przeakcentowuje), nie zauwazajac reformatorskiego echa Jezusowej etyki.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Moim zdaniem ta tematyka jest bardziej skomplikowana i poswiadcza to polemika dzisiejszych ortodoksyjnych zydow wzgledem nauk Jezusa.Wśród ortodoksów (w odróżnieniu od judaizmu reformowanego i konserwatywnego), o ile mi wiadomo, ożywionej dyskusji na temat jego postaci nie ma: jest dość jednoznacznie traktowany jako odstępca i gorszyciel. > Uwazam, ze pisanie o obludzie faryzeuszy, w taki sposob - jakby obraz ewangeliczny faryzeuszy oddawalby stan faktyczny - jest nieuprawnione.Naturalnie. Tak zazwyczaj bywa z uogólnieniami. Nie zmienia to faktu, że Jezus, jakiego znamy z przekazów Ewangelii, często w ostrych słowach piętnował właśnie "faryzejską" hipokryzję - stąd w językach europejskich słowo "faryzeusz" stało się wręcz synonimem obłudnika. O tym, że jest to uogólnienie (być może przypisane Jezusowi przez hagiografów), świadczą chociażby postaci faryzeuszy ukazane przez autorów Nowego Testamentu w pozytywnym świetle, jak Nikodem czy Gamaliel. > W judaizmie tamtego okresu mielismy conajmniej dwie szkoly faryzejskie. Kazda z nich inaczej podchodzila do prawa i wzajemnie sie antagonizowala. Chodzi mi o szkole Hilala i Szammaja. W praktyce tylko tych drugich mozna uznac jako wyznawcow dawnego prawa.To też jest pewne uproszczenie. Obie szkoły znacznie więcej łączyło niż dzieliło. Źródła talmudyczne odnotowują 350 kontrowersji między szkołą Szammaja i szkołą Hillela (z czego pomiędzy samym Hillelem i Szmmajem zaledwie trzy), co - biorąc pod uwagę ogromną liczbę przepisów halachicznych oraz drobiazgowy charakter zaistniałych rozbieżności - nie daje podstaw do twierdzenia, jakoby dzieliła je przepaść w pojmowaniu Prawa. Co więcej, w niektórych kwestiach Szkoła Hillela prezentowała bardziej rygorystyczne podejście do prawa religijnego niż szkoła Szammaja (patrz Miszna, Edujot, cały rozdział 4 i prawie cały 5), np. zwolennicy szkoły Szammaja uważali, że można na jednym stole położyć kurczaka i ser, byleby nie spożywać ich razem, natomiast szkoła Hillela zabraniała w ogóle podawania ich na jednym stole; szkoła Szammaja zezwalała na zjedzenie jajka zniesionego w święto, czego zabraniała szkoła Hillela, itd. Oryginalny tekst Edujot, Tłumaczenie na angielski (rozdział 4) Tak czy inaczej, tradycja tannaistyczna (ok. 70-200 r. n.e.) uznawała stanowiska obu szkół za równoprawne (TJ, Berachot 1:7, 3b "Wyszedł głos z nieba i powiedział: «Jedne i drugie to słowa Boga Żywego»"). > Zrodla poswiadczają wyjatkową starannosc Szammaitow, jesli chodzi o przestrzeganie prawa. Jezus zbierajac kloski w szabat byl natomiast zwyczajnym prowokatorem, gdyz rozmyslnie lamal prawo a czyn Jezusa nie mial zadnego usprawiedliwenia w kontekscie sytuacyjnym (dla ortodoksa caly pracujacy tydzien przygotowujesz sie do szbatu, aby go uswiecic, a wiec nie dopuszczalne jest, ze nie zabezpieczyles sie w pracujace dni, np. posiadaniem zapasu kloskow. Tak mi tlumaczl pewien zyd ortodoks i w swietle dawnych tradycji postepowanie Jezusa bylo ewidetnie przeciw prawu).Tak, to prawda. Prowokacja wydaje się bardzo prawdopodobnym motywem. Na to zresztą można znaleźć więcej przykładów w Ewangeliach. > To, ze Jezus mowil, ze nie przyszedl zniesc prawa tylko je wypelnic - to sa martwe slowa, wymowione po to, aby zdusic niepokoj tych zydow, ktorzy byli mocno z zyci z dawną tradycją.Trudno powiedzieć. W gruncie rzeczy nie możemy mieć całkowitej pewności, jakie dokładnie nauki głosił Jezus. Wiemy tylko, co na ten temat przekazali ewangeliści, którzy z całą pewnością podporządkowywali swoje opowieści konkretnemu przesłaniu teologicznemu, a na dodatek po kilkudziesięciu latach mogła ich przecież zawodzić pamięć. Słowa o wypełnieniu Prawa mogły mieć na celu rozwianie niepokoju wśród prawowiernych Żydów, ale nawet wówczas nie wiadomo, czy ich autorem jest Jezus, czy piszący swoje dzieło z myślą o żydowskich czytelnikach Mateusz (5,17). Skądinąd nie wiadomo, czy myśli Jezusa o "wypełnieniu Prawa" trafniej nie oddaje uczeń Pawła z Tarsu - Łukasz (24,44): "To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach". > Zarowno dla Jezusa jak i Hilala swiecienie szabatu i wypelnianie calego zakonu zydowskiego to byly drugorzedne kwestie majace wymiar czysto ludzkiej tradycji a nie Bozych, niezmiennych nakazow.Co do szkoły Hillela, nie zgodziłbym się - bo to zbytnie uproszczenie (patrz: np. zakaz spożywania jajka zniesionego święto i in.). Natomiast co do Jezusa skazani jesteśmy na hipotezy. Nie wiadomo na przykład, jaki wpływ na kształtowanie jego wizerunku w ewangelii Łukaszowej miał fakt, że Paweł z Tarsu pobierał nauki u Gamaliela, jednego z czołowych przedstawicieli szkoły Hillela. > Domyslam sie Horacy, ze tobie bliska jest krytyka biblijna Vermesa, ktory mocno akcentuje zydowskosc Jezusa (moim zdaniem przeakcentowuje), nie zauwazajac reformatorskiego echa Jezusowej etyki.Myślę, że ani szczególnie nie przeakcentowuje żydowskich aspektów jego życia i działalności, ani nie ignoruje jego wybitności. Vermes stara się Jezusa osadzić na powrót w kontekście jego epoki i kultury. Jestem nieco sceptyczny co do realności celu, jaki sobie postawił, ale tym bardziej imponuje mi jego zapał i rzetelność w badaniach.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:( www.youtub(*)E&search_query=rozmowa+dawkins ). Niestety nie doczekalem sie komentarza. Wyglada na to, ze KK i protestantyzm niemiecki to najbardziej racjonalne wyznania chrzescijanskie. Natomiast, to i tak caly czas przepasc wzgledem religii dalekowschodnich dla ktorych, wierzenia pochodzenia wczesno-semickiego, nie dorastają im nawet do piet. Obejrzałem filmik i zauważyłem jak zwykle spiętego Dawkinsa, który chciał swoje założenia wręcz wtłoczyć swojemu rozmówcy. Najbardziej mi się podobało jak pytał " czy nie czujesz" , "czy nie myślisz". Bardzo a to bardzo chciał , by ten emerytowany ksiądz utwierdził go w jego wnioskach. Jednakże gdy tak wracał do kwestii Jana Pawła II to widać było jak mu szczęka opadła, bo okazało się, ze ewolucja to najlepsze naukowe wyjaśnienie dotyczące powstania życia , ale z punktu widzenia samej nauki , która to się sama obwołała. I tu Dawkins nie usłyszał tego co by chciał, bo Jan Paweł II przeszedł dalej w swoich rozważaniach do teologii i jej podejścia. Zresztą nie ma to dla mnie znaczenia. Biedak i tak zresztą boi się żony i obchodzi Boże Narodzenie- czasop. Forum 24.09.-30.09.2007,s.6 Cytat:>dziekuje za dobre slowa Danielu. Ja tez ciebie lubie i szczerze powiedziwszy szkoda mi ciebie i twoich dzieci, ktore bedą musialy przejsc indoktrynacje chrystianską. >W reszcie polemiki z twoim postem, wyreczyl mnie znacznie lepiej Horacy a wiec sobie odpuszcze. Stwierdze tylko, ze irytujace jest jak mieszasz badania historyczne nad biblią z interpretacjami teologicznymi :/ Dzieci mają się dobrze . Nie martw się  za jedne moi znajomi się modlili. Miało diagnozę wycięcia nerek a tu , tuż przed zabiegiem jak się kilka dni jest w szpitalu nerki po modlitwie zaczęły pracować. Czy o takie sytuacje się martwisz?
|
|
14 na 14 | Climber (3006 punktów) | > Witam was.Jestem Chrystianinem.A ja niewierzący > Zapraszam was na naszą stronę.Dziękujemy > Jeśli kiedykolwiek mieliście wątpliwości co do BibliiNigdy. Od zawsze wiedzieliśmy, że to mity i legendy ubrane w słówka brzmiące dość realnie i pomieszane z faktami > i widzieliście w niej sprzecznosciJest ich trochę > to mamy dla was ciekawe informacje.A to Elbrus8 nas tu regularnie uświadamia. Spóźniłeś się. Mamy nawet swojego świadka Jehowy... brakuje nam jeszcze wróżki, bioenergoterapeuty, ewentualnie jakiegoś wyznawcy buddyzmu i muzułmanina  > Zawsze możecie wypowiedzieć swoje opinie lub podać nowe fragmenty,których jeszcze nie poruszyliśmy.Nie będziemy wam zabierać czasu > Jesteśmy również pogotowiem ratunkowym dla tych co się źle mają.Ja się troszku źle dziś czuję. Przyzywam na adres: Warszawa ul.Floriańska 2a (proszę natychmiast) > Jest dużo pracy więc wymagających prosimy o cierpliwość  Nie jest tak źle z tym czasem skoro tu zbłądziłeś. > Daniel KosmalskiBonifacy Krzyżanowski
"Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia, nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie, nazywamy to religią." (Robert Pirsig)
|
|
 | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Witam was.Jestem Chrystianinem.> A ja niewierzący> >Zapraszam was na naszą stronę.> Dziękujemy> >Jeśli kiedykolwiek mieliście wątpliwości co do Biblii> Nigdy. Od zawsze wiedzieliśmy, że to mity i legendy ubrane w słówka brzmiące dość realnie i pomieszane z faktami> >i widzieliście w niej sprzecznosci> Jest ich trochę> >to mamy dla was ciekawe informacje.> A to Elbrus8 nas tu regularnie uświadamia. Spóźniłeś się. Mamy nawet swojego świadka Jehowy... brakuje nam jeszcze wróżki, bioenergoterapeuty, ewentualnie jakiegoś wyznawcy buddyzmu i muzułmanina  > >Zawsze możecie wypowiedzieć swoje opinie lub podać nowe fragmenty,których jeszcze nie poruszyliśmy.> Nie będziemy wam zabierać czasu> >Jesteśmy również pogotowiem ratunkowym dla tych co się źle mają.> Ja się troszku źle dziś czuję. Przyzywam na adres: Warszawa ul.Floriańska 2a (proszę natychmiast)> >Jest dużo pracy więc wymagających prosimy o cierpliwość  > Nie jest tak źle z tym czasem skoro tu zbłądziłeś.> >Daniel Kosmalski> Bonifacy Krzyżanowski> "Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia, nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie, nazywamy to religią." (Robert Pirsig)Dziękuję Tobie za szczęrą wypowiedź.Jeśli naprawdę będziesz w potrzebie to pisz.Dojadę do Warszwy.Jesli nie to jestem pod tym lp.pw@mocynad-meliamDaniel Kosmalski
|
|
|  | 3 na 3 | darlove (2804 punktów) | Ty mi lepiej powiedz, jaka podstawowke konczyles, tj. na ktorej klasie poprzestales.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > Ty mi lepiej powiedz, jaka podstawowke konczyles, tj. na ktorej klasie poprzestales.> Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.Czyżbym w czymś nie domagał?Jak masz czas możesz udzielić mi korepetycji  Pozdrawiam serdecznie Daniel K. Ps.Ja mogę udzielić ci korepetycji z "taktu" i jasnego przekazu informacji zwrotnych
|
|
| | |  | 10 na 10 | Cykman (260 punktów) | Dzień dobry Chciałbym się zapytać szanownego autora wątku jako naprawdę miał cel umieszczając swój post na portalu "Racjonalista". Czy wierzy Pan, że to zaowocuje przypadkami nawrócenia, lub wyraźnymi zmianami w światopoglądzie? Może miał Pan po prostu nadzieję na poprawę statystyk oglądalności strony? Wydaje mi się, że post ten po prostu realizuje Pana potrzebę bycia zauważonym i docenionym i może (ale nie musi) świadczyć o pana desperacji w dążeniu do kontaktów z ludźmi. Wyczuwam też zapał charakterystyczny dla neofity. Niemniej podziwiam Pana za odwagę w głoszeniu własnych poglądów i ogromne samozaparcie. Proszę się jednak zastanowić nad jedną kwestią. Proponuje pan dużej grupie ludzi swoje wsparcie, a czy nie zastanawiał się Pan, czy przypadkiem sam tego rodzaju pomocy nie potrzebuje. Moja dobra rada brzmi: proszę się wyciszyć, obudować swoje poglądy i wierzenia solidną podstawą argumentów przydatnych w nieuchronnych dyskusjach. Proszę się dużo modlić (lub medytować) jeżeli to Panu pomaga. Jestem ateistką i nie pojmę piękna i głębokości Pana wiary. Natomiast kieruję się swoją wiedzą oraz doświadczeniem zawodowym, oraz życzliwością jaką wzbudza we mnie pana odważna i otwarta postawa. Dlatego zanim zacznie pan dbać o naszą duchowość. Proszę najpierw troszkę poukładać swoją. Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Zaraz tak z grubej rury... Chłopak jest uprzejmy, póki co nie straszy ogniem piekielnym i namolnie nie próbuje nawracać. A nie muszą tu chyba zaglądać sami "obudowani", ale też tacy którzy są dopiero w trakcie "obudowywania". Gdyby wszyscy się zgadzali ze wszystkimi dyskusja by się sprowadzała do "tak, tak... no, no..".
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Cykman (260 punktów) | > Zaraz tak z grubej rury...> Chłopak jest uprzejmy, póki co nie straszy ogniem piekielnym i namolnie nie próbuje nawracać.> A nie muszą tu chyba zaglądać sami "obudowani", ale też tacy którzy są dopiero w trakcie "obudowywania".> Gdyby wszyscy się zgadzali ze wszystkimi dyskusja by się sprowadzała do "tak, tak... no, no..".Nie chciałam tak z grubej rury. Skoro jednak "chłopakowi" trzydziestka już strzeliła i studia gdzieś tam po drodze odbył i terapeutą się określa... Chciałam mu tylko delikatnie zasugerować, że może jakaś mała superwizja by się przydała. Zresztą ja sama się "obudowuję" przez aktywność na forum. I też ogniem piekielnym nie straszę. Zresztą byłam chyba delikatniejsza od osób, które słusznie wypominały wyraźne uchybienia w edycji tekstu. Gdybym chciała z grubej rury, to by się zaczynało tak mniej więcej: Rzekome nieścisłości Biblii są bardzo ciekawe, ale ja ten zbiór tekstów taktuję raczej jako swoistą antologię literatury dawnej. Zbiór baśni, które niektórym zdają się magiczną księgą... Pozdrawiam
|
|
| | | |  | -1 na 3 | Kosmalski (783 punktów) | > Dzień dobry> Chciałbym się zapytać szanownego autora wątku jako naprawdę miał cel umieszczając swój post na portalu "Racjonalista".> Czy wierzy Pan, że to zaowocuje przypadkami nawrócenia, lub wyraźnymi zmianami w światopoglądzie?> Może miał Pan po prostu nadzieję na poprawę statystyk oglądalności strony?> Wydaje mi się, że post ten po prostu realizuje Pana potrzebę bycia zauważonym i docenionym i może (ale nie musi) świadczyć o pana desperacji w dążeniu do kontaktów z ludźmi. Wyczuwam też zapał charakterystyczny dla neofity.> Niemniej podziwiam Pana za odwagę w głoszeniu własnych poglądów i ogromne samozaparcie.> Proszę się jednak zastanowić nad jedną kwestią. Proponuje pan dużej grupie ludzi swoje wsparcie, a czy nie zastanawiał się Pan, czy przypadkiem sam tego rodzaju pomocy nie potrzebuje.> Moja dobra rada brzmi: proszę się wyciszyć, obudować swoje poglądy i wierzenia solidną podstawą argumentów przydatnych w nieuchronnych dyskusjach. Proszę się dużo modlić (lub medytować) jeżeli to Panu pomaga.> Jestem ateistką i nie pojmę piękna i głębokości Pana wiary. Natomiast kieruję się swoją wiedzą oraz doświadczeniem zawodowym, oraz życzliwością jaką wzbudza we mnie pana odważna i otwarta postawa.> Dlatego zanim zacznie pan dbać o naszą duchowość. Proszę najpierw troszkę poukładać swoją.> Pozdrawiam serdecznie.Witam serdecznie. Z samego wstępu miałem nadzieję ,że ma to być jedno pytanie. Dalej jednak zauważyłem ,że wylało się ich o wiele więcej  . To co starasz się mi przypisać jest tylko twoją projekcją pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia) Zobacz na projekcja psychologia Jeśli naprawdę będziesz chciał porozmawiać to daj znać  Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | Brawo, spacje po kropkach już są, jeszcze tylko po przecinkach i można powiedzieć, że coś tam wyniosłeś z obecności na tym forum.
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Brawo, spacje po kropkach już są, jeszcze tylko po przecinkach i można powiedzieć, że coś tam wyniosłeś z obecności na tym forum.Specjalnie dla ciebie, biorę pod uwagę twoją wrażliwość  . Gdybyś jednak miał kilka minut na odpisanie komuś, lub miał dużo zajęć i pracy to nie wiem, czy zawsze byś patrzał na kropki, spacje itd. Czasem piszę szybko na klawiaturze i różnie się dzieje z tym co z niej wleci  . Wziąłeś kiedyś to pod uwagę  Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 | finerbijk (17282 punktów) | > Wziąłeś kiedyś to pod uwagę  Unikałeś ich z taką systematycznością i precyzją, że to nie mógł być wynik przypadku, albo zmęczenia. Już pomyślałem nawet, że może to wynika z jakichś przesłanek religijnych.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 3 | Kosmalski (783 punktów) | > > Wziąłeś kiedyś to pod uwagę  > Unikałeś ich z taką systematycznością i precyzją, że to nie mógł być wynik przypadku, albo zmęczenia.> Już pomyślałem nawet, że może to wynika z jakichś przesłanek religijnych.Po pierwsze odpisywanie na smsy i treści na starym gg powoduje że utrwala się jakiś niefajny nawyk. Nie można wpisywać "ż" , "ś" co do gg, a co do komórki to jest taniej itp. Pozatym naprawdę mam mało czasu. Mam nawał zajęć i czasem nie wiem gdzie wsadzić głowę. Staram się jak mogę i jak mam możliwość to reaguje na to co mogę poprawić. O szybkim pisaniu itd też już pisałem. Z góry proszę o wybaczenie mojej niedoskonałosci. Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 | panTeista (6808 punktów) | >odpisywanie na smsy ... na starym gg powoduje że utrwala się jakiś niefajny nawyk. Nie można wpisywać "ż" , "ś" co do gg, a co do komórki to jest taniej itp. Pozatym naprawdę mam mało czasu. Mam nawał zajęć i czasem nie wiem gdzie wsadzić głowę. Staram się jak mogę i jak mam możliwość to reaguje na to co mogę poprawić. O szybkim pisaniu itd też już pisałem. Z góry proszę o wybaczenie mojej niedoskonałosci.
Prosta rada! Po zakończeniu pisania odpowiedzi a przed kliknięciem na "Odpowiedz" kliknij na "Podgląd" i rzuć okiem na "Podgląd". Błędy zobaczysz w kolorze czerwonym i możesz je wtedy poprawić. I co Ci się nie spodoba: skoro masz mało czasu by pisać uważnie, zmniejsz objętość tekstów.
Maitrea Budda
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | > Pozatym naprawdę mam mało czasu. Mam nawał zajęć i czasem nie wiem gdzie wsadzić głowę.Ciekawe. Ale wklejać fragmenty książek ni z gruchy, ni z pietruchy masz czas. Ne vous derangez pas, skoro tak mało masz czasu. W końcu cóż, na pewno i tak więcej wiesz o Egipcie niż archeolog o imieniu Meretseger
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Pozatym naprawdę mam mało czasu. Mam nawał zajęć i czasem nie wiem gdzie wsadzić głowę.> Ciekawe. Ale wklejać fragmenty książek ni z gruchy, ni z pietruchy masz czas.> Ne vous derangez pas, skoro tak mało masz czasu. W końcu cóż, na pewno i tak więcej wiesz o Egipcie niż archeolog o imieniu Meretseger  > Miałem z archeologami kontakt osobisty kto lepszy to kwestia dyskusji . Mnie interesują fakty i badania  . Odnoś się proszę do argumentów . To tyle.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Miałem z archeologami kontakt osobisty kto lepszy to kwestia dyskusji . Mnie interesują fakty i badania . Odnoś się proszę do argumentów . To tyle.Argumentów dałam Ci cały worek. Co z tego - i tak jesteś na nie głuchy. Kłaniam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Miałem z archeologami kontakt osobisty kto lepszy to kwestia dyskusji . Mnie interesują fakty i badania . Odnoś się proszę do argumentów . To tyle.> Argumentów dałam Ci cały worek. Co z tego - i tak jesteś na nie głuchy. Kłaniam.Nie potrzebny mi cały worek. Wybierz jeden najlepiej jakiegoś stułbiopława albo hominida. Omówmy go. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | > >>Miałem z archeologami kontakt osobisty kto lepszy to kwestia dyskusji . Mnie interesują fakty i badania . Odnoś się proszę do argumentów . To tyle.> >Argumentów dałam Ci cały worek. Co z tego - i tak jesteś na nie głuchy. Kłaniam.> Nie potrzebny mi cały worek. Wybierz jeden najlepiej jakiegoś stułbiopława albo hominida. Omówmy go.> Pozdrawiamwww.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w208412
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Cykman (260 punktów) | Termin projekcja znam. Niestety w tym wypadku się nie sprawdza, ponieważ: 1. Nie zauważyłam, by ci przypisała jakiekolwiek swoje cechy, poglądy i postawy (nawet płeć się nie zgadza...) 2. Nie wysuwam na forum zaproszeń do przyjęcia bliżej nie określonej pomocy, chyba, że jesteś terapeutą wszechstronnym i pomagasz we wszystkich problemach ludzkości od alkoholizmu po moczenie nocne. 3. Staram się w miarę jasno i dokładnie odpowiadać na zadawane mi pytania (zwłaszcza na forum, które między innymi od tego jest.
Nie chcę z tobą dyskutować o zawiłościach terminologicznych słowa "projekcja" bo nie tego tematu dotyczy ten wątek. Wciąż jednak ciekawa jestem dlaczego go założyłeś.
Pozdrawiam.
PS. Dlaczego z góry założyłeś że jestem mężczyzną? PS 2. Są lepsze źródła wiedzy psychologicznej niż Wikipedia... Mam nadzieję, że z nich też czasem korzystasz...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
> 1. Nie zauważyłam, by ci przypisała jakiekolwiek swoje cechy, poglądy i postawy (nawet płeć się nie zgadza...)> 2. Nie wysuwam na forum zaproszeń do przyjęcia bliżej nie określonej pomocy, chyba, że jesteś terapeutą wszechstronnym i pomagasz we wszystkich problemach ludzkości od alkoholizmu po moczenie nocne.> Wciąż jednak ciekawa jestem dlaczego go założyłeś.O to chodzi w projekcji. Osoba nie przyzna się do niej a nawet jej nie zauważy . Jeśli chcesz porozmawiać o tym to na priv. Uwierz mi, że nie chcesz publicznie robić sobie 'wglądu'. Pozdrawiam Ps. Jeśli czytałaś z uwagą naszą stronkę to ja mam tylko wzmiankę o tym, że jestem pedagogiem-terapeutą. Zajmuje się dziećmi, ale zdarza się, że i dorosłymi w szerokim zakresie. Pomoc jest bezpłatna, a pozatym nigdzie cię nie zapraszam tj. do żadnej społeczności. Bądź gdzie chcesz być. Wątek zaś założony tutaj jasno przedstawia przedewszystkim pomoc w zrozumieniu Biblii i wspólne dzielenie się przemyśleniami na zasadzie partnerskiej. Dużo osób podważa wiarę w Biblie, Boga i są jak nieudolni lekarze, którzy rozcinają wiele dusz, tylko nie ma kto ich pozszywać. Ps. Mam mało czasu ale staram się pomagać jak potrafię. Co do tego że wziąłem cię za mężczyzne a nie za kobietę to chyba nie pisałem, że mam dar telepatii
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Cykman (260 punktów) | Nie posądzam Cię o dar telepatii. Po prostu w swojej pierwszej wypowiedzi napisałam "jestem ateistką" wydaje mi się, że to dość jasno identyfikuje płeć. Co do projekcji... to mam nadzieję, że nie spotkaliśmy się nigdy na wykładach. Z resztą może "christiańskie" rozumienie tego słowa jest nieco inne. W każdym razie ja nie odważyłabym się zarzucić komuś projekcji na podstawie jednego lub kilku postów na forum. Ja tobie zadałam kilka pytań i wyraziłam pewne przypuszczenia. Jeżeli chcesz na poważnie podyskutować o biblii to może warto najpierw ustalić kilka szczegółów. 1. O jakiej biblii mówimy, tzn. jakie księgi uważasz za jej zawartość? Zdajesz sobie bowiem na pewno sprawę, że różne religie mają róże wersje księgi. 2. Jakim tłumaczeniem będziemy się posługiwać? W badaniu nieścisłości kwestie te są dość istotne 3. Jaki jest twój stosunek do tej księgi? Czy potrafisz o niej dyskutować w sposób racjonalny.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Ja tobie zadałam kilka pytań i wyraziłam pewne przypuszczenia.
Było to coś więcej.To raczej pewne sugestie pokolorowane na niefajne kolory. Resztę dodaj proszę sobie sama. Nie uważasz, że mogłaś zwyczajnie zapytać?
Pozdrawiam
Daniel
|
|
| | | | | | | | |  | 7 na 7 | Cykman (260 punktów) | >Ja tobie zadałam kilka pytań i wyraziłam pewne przypuszczenia. >Było to coś więcej.To raczej pewne sugestie pokolorowane na niefajne kolory. Resztę dodaj proszę sobie sama. Nie uważasz, że mogłaś zwyczajnie zapytać? >Pozdrawiam >Daniel
Wystarczyło po prostu odpowiedzieć na postawione pytania, a "niefajne" kolory same by się wybieliły. Ponieważ chciałeś podyskutować o Biblii, a nie poruszyłeś tematyki z moich wcześniejszych pytań, postanowiłam bardziej szczegółowo przyjrzeć się twojemu blogowi. Znalazłam bardzo interesujące wpisy p/h "W co wierzymy".
Bardzo chętnie podyskutuję z Tobą o tym co wiemy o Biblii (pewnie kilka osób z portalu też chętnie by się dołączyło), ale o tym w co wierzymy dyskutować będzie trudno. Ja nie wierzę w to co jest napisane w tej książce, za to co nieco o niej wiem. Mogę podjąć dyskusję na poziomie historii, filozofii, nauk przyrodniczych, ale nie wiary.
Z lektury innych postów tego wątku wnioskuję, że inni mają podobne zdanie w tej kwestii. Nie dziw się też, że ktoś może odebrać twoje wypowiedzi jako próbę nawracania. Ja tak to odebrałam, stąd "niefajne kolory". Jeżeli przesadziłam to przepraszam, ale miałam prawo się tak poczuć, zwłaszcza w kontekście wyrażania braku szacunku wobec rozmówców poprzez ignorowanie zasad pisowni i etykiety internetowej. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
>Wystarczyło po prostu odpowiedzieć na postawione pytania, a "niefajne" kolory same by się wybieliły. wyrażania braku szacunku wobec rozmówców poprzez ignorowanie zasad pisowni i etykiety internetowej.
Treść którą podałaś nie odebrałem dobrze. Raczej z góry założyłaś pewne rzeczy. Po co więc miałem się ustosunkowywać do szeregu pytań którymi raczej strzelałaś niż chciałaś podjąć partnerską rozmowę. To nie miałoby sensu. Co do braku szacunku to raczej trzeba coś świadomie zrobić ,żeby można było mówić o braku szacunku. Co do mojej pisowni to już się ustosunkowałem w innych postach.
Pozdrawiam serdecznie Daniel
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Ja tobie zadałam kilka pytań i wyraziłam pewne przypuszczenia. >>Było to coś więcej.To raczej pewne sugestie pokolorowane na niefajne kolory. Resztę dodaj proszę sobie sama. Nie uważasz, że mogłaś zwyczajnie zapytać? >>Pozdrawiam >>Daniel >Wystarczyło po prostu odpowiedzieć na postawione pytania, a "niefajne" kolory same by się wybieliły. >Ponieważ chciałeś podyskutować o Biblii, a nie poruszyłeś tematyki z moich wcześniejszych pytań, postanowiłam bardziej szczegółowo przyjrzeć się twojemu blogowi. >Znalazłam bardzo interesujące wpisy p/h "W co wierzymy". >Bardzo chętnie podyskutuję z Tobą o tym co wiemy o Biblii (pewnie kilka osób z portalu też chętnie by się dołączyło), ale o tym w co wierzymy dyskutować będzie trudno. Ja nie wierzę w to co jest napisane w tej książce, za to co nieco o niej wiem. Mogę podjąć dyskusję na poziomie historii, filozofii, nauk przyrodniczych, ale nie wiary. >Z lektury innych postów tego wątku wnioskuję, że inni mają podobne zdanie w tej kwestii. >Nie dziw się też, że ktoś może odebrać twoje wypowiedzi jako próbę nawracania. >Ja tak to odebrałam, stąd "niefajne kolory". Jeżeli przesadziłam to przepraszam, ale miałam prawo się tak poczuć, zwłaszcza w kontekście wyrażania braku szacunku wobec rozmówców poprzez ignorowanie zasad pisowni i etykiety internetowej. >Pozdrawiam >
Co więc wiesz na temat zatopienia wojsk faraona kiedy Izrael wyszedł z Egiptu?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
>Co więc wiesz na temat zatopienia wojsk faraona kiedy Izrael wyszedł z Egiptu? > Żadne źródło egipskie takiego wydarzenia nie potwierdza.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >>Co więc wiesz na temat zatopienia wojsk faraona kiedy Izrael wyszedł z Egiptu? >> >Żadne źródło egipskie takiego wydarzenia nie potwierdza.
Wyszła książka w której ukazano zdjęcia satelitarne dna Morza Czerwonego i znaleziono na tym dnie szczątki kości ludzkich, zwierząt tj. koni jak i podjęto ich datowanie i porównanie kół egipskich do frezków w Egipcie datowanych na XIV w p.n.e- Polecam: Dr Lennart Moller, Exodus śladami wydarzeń biblijnych,wyd. Muza S.A.,W-wa 2002
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) |
>Wyszła książka w której ukazano zdjęcia satelitarne dna Morza Czerwonego i znaleziono na tym dnie szczątki kości ludzkich, zwierząt tj. koni jak i podjęto ich datowanie i porównanie kół egipskich do frezków w Egipcie datowanych na XIV w p.n.e- Polecam: Dr Lennart Moller, Exodus śladami wydarzeń biblijnych,wyd. Muza S.A.,W-wa 2002 > Kość na dnie morza na zdjęciu satelitarnym. Nie mam więcej pytań.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | diogenes (42753 punktów) | >Wyszła książka w której ukazano zdjęcia satelitarne dna Morza Czerwonego i znaleziono na tym dnie szczątki kości ludzkich, ...
Spokojnie.Wkrótce okaże się, że były to szczątki fal.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | >Wyszła książka w której ukazano zdjęcia satelitarne dna Morza Czerwonego i znaleziono na tym dnie szczątki kości ludzkich, zwierząt
A na jakiej podstawie stwierdziłeś, że to są szczątki pochodzące z pogoni wielkiego faraona za jego zbiegłymi sługusami?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | > >Wyszła książka w której ukazano zdjęcia satelitarne dna Morza Czerwonego i znaleziono na tym dnie szczątki kości ludzkich, zwierząt> A na jakiej podstawie stwierdziłeś, że to są szczątki pochodzące z pogoni wielkiego faraona za jego zbiegłymi sługusami?Jesli cenisz sobie naprawdę uczciwe badanie tej historii zachęcam do kupna książki. Po części na okładce widać tu koło rydwanu, kości. Analiza i odkrycia wydobyte są świetne www.amazon(*)nfirm-Historical/dp/8772472308A tu fragment książki www.finalf(*)/index.php?main=4&sub=8&page=3
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Jesli cenisz sobie naprawdę uczciwe badanie tej historii... to zerknij tu: debunkingc(*)fall-exodus-conspiracy-dr.htmlA tu: An eight spoke chariot wheel, discovered under the sea in the Gulf of Aquaba, was examined by the director of Egyptian Antiquities, Dr. Nassif Mohammed Hassan. Dr Hassan confirmed the wheel to be of the eighteenth dynasty, dating the Exodus to 1,446 BC, and that the eight spoke wheel was only used during the period of time of Ramases II and Tutmoses (Moses). (to cytat z Twojego linku) widać jasno, że TYLKO za Ramzesa II używano ośmioszprychowych kół, więc Twoje datowanie i tak bierze w łeb. W sumie to i tak bełkot, a biedny dr Hassan już się nie może bronić. Pewnie się w grobie przewraca na takie coś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Jesli cenisz sobie naprawdę uczciwe badanie tej historii> ... to zerknij tu: debunkingc(*)fall-exodus-conspiracy-dr.html> A tu: An eight spoke chariot wheel, discovered under the sea in the Gulf of Aquaba, was examined by the director of Egyptian Antiquities, Dr. Nassif Mohammed Hassan. Dr Hassan confirmed the wheel to be of the eighteenth dynasty, dating the Exodus to 1,446 BC, and that the eight spoke wheel was only used during the period of time of Ramases II and Tutmoses (Moses).> (to cytat z Twojego linku) widać jasno, że TYLKO za Ramzesa II używano ośmioszprychowych kół, więc Twoje datowanie i tak bierze w łeb.> W sumie to i tak bełkot, a biedny dr Hassan już się nie może bronić. Pewnie się w grobie przewraca na takie coś  Wyjście nie było za Ramzesa II ale tuż przed i w trakcie Amenchotema III ok. 1400 p.n.e
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
> An eight spoke chariot wheel, discovered under the sea in the Gulf of Aquaba, ... the eight spoke wheel was only used during the period of time of Ramases II and Tutmoses (Moses).
>Wyjście nie było za Ramzesa II ale tuż przed i w trakcie Amenchotema III ok. 1400 p.n.e A M E N H O T E P!!! Nie Amenchotem. Przepisuj przynajmniej bez błędów. To w takim razie co tam robi ośmioszprychowe koło?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > > An eight spoke chariot wheel, discovered under the sea in the Gulf of Aquaba, ... the eight spoke wheel was only used during the period of time of Ramases II and Tutmoses (Moses).> >Wyjście nie było za Ramzesa II ale tuż przed i w trakcie Amenchotema III ok. 1400 p.n.e> A M E N H O T E P!!! Nie Amenchotem. Przepisuj przynajmniej bez błędów.> To w takim razie co tam robi ośmioszprychowe koło?A co robi np. 200 letnie kolo w piwnicy chlopaka ktory odziedziczyl dom i piwnice po pradziadku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > >> An eight spoke chariot wheel, discovered under the sea in the Gulf of Aquaba, ... the eight spoke wheel was only used during the period of time of Ramases II and Tutmoses (Moses).> >>Wyjście nie było za Ramzesa II ale tuż przed i w trakcie Amenchotema III ok. 1400 p.n.e> > A M E N H O T E P!!! Nie Amenchotem. Przepisuj przynajmniej bez błędów.> >To w takim razie co tam robi ośmioszprychowe koło?> A co robi np. 200 letnie kolo w piwnicy chlopaka ktory odziedziczyl dom i piwnice po pradziadku  > No dobrze. Jeszcze raz i powoli. Amenhotep III - 1388 p.n.e. - 1351 p.n.e. Ramzes II Wielki - 1279 p.n.e. - 1213 p.n.e. W czasach Amenhotepa III koło z czasów Ramzesa miałoby minus sto lat. Takich cudów nawet w Biblii nie ma.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >>> An eight spoke chariot wheel, discovered under the sea in the Gulf of Aquaba, ... the eight spoke wheel was only used during the period of time of Ramases II and Tutmoses (Moses).> >>>Wyjście nie było za Ramzesa II ale tuż przed i w trakcie Amenchotema III ok. 1400 p.n.e> >> A M E N H O T E P!!! Nie Amenchotem. Przepisuj przynajmniej bez błędów.> >>To w takim razie co tam robi ośmioszprychowe koło?> >A co robi np. 200 letnie kolo w piwnicy chlopaka ktory odziedziczyl dom i piwnice po pradziadku  > >> No dobrze. Jeszcze raz i powoli. Amenhotep III - 1388 p.n.e. - 1351 p.n.e. Ramzes II Wielki - 1279 p.n.e. - 1213 p.n.e. W czasach Amenhotepa III koło z czasów Ramzesa miałoby minus sto lat. Takich cudów nawet w Biblii nie ma.> Podam cytat już bez żartów  . "Przyjmuje się, że Totmes IV[był koregentem za czasów Amenchotepa III-patrz książka Mollera s.112 wyd. pol.] panował od 1419 do 1386...w zależności od tego, jak się interpretuje panowania i imiona faraonów...Koła znalezione na dnie Morza Czerwonego reprezentują koła o czterech , sześciu i ośmiu szprychach. Wynika stąd data zbieżna z panowaniem 18 dynastii przypadających na okres rządów Totmesa IV lub krótko przed nim. Podczas Exodusu można było spodziewać się wielu różnych odmian rydwanów i kół, skoro zmobilizowane zostały wszystkie rydwany w Egipcie(Wyj. 14:17)[nie chodzi tu o rekonstrukcje koła, ale o wiele innych zdjęć kół w książce Mollera](Dr. Lennart Moller, wyd. Muza, W-wa 2002,Exodus śladami wydarzeń biblijnych, s. 216,217). Masz e-mail zaślę ci cały rozdział książki Pozdrawim serdecznie Daniel K. Ps. Są tam ilustracje z fresków z Egiptu w porównaniu ze zdjęciami zrobionymi na dnie morza, datacja itd.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | Ja też bez żartów. >Masz e-mail zaślę ci cały rozdział książki Dziękuję, ale nie. A w ogóle to odpowiedziałeś nie na temat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Jesli cenisz sobie naprawdę uczciwe badanie tej historii> ... to zerknij tu: debunkingc(*)fall-exodus-conspiracy-dr.html> A tu: An eight spoke chariot wheel, discovered under the sea in the Gulf of Aquaba, was examined by the director of Egyptian Antiquities, Dr. Nassif Mohammed Hassan. Dr Hassan confirmed the wheel to be of the eighteenth dynasty, dating the Exodus to 1,446 BC, and that the eight spoke wheel was only used during the period of time of Ramases II and Tutmoses (Moses).> (to cytat z Twojego linku) widać jasno, że TYLKO za Ramzesa II używano ośmioszprychowych kół, więc Twoje datowanie i tak bierze w łeb.> W sumie to i tak bełkot, a biedny dr Hassan już się nie może bronić. Pewnie się w grobie przewraca na takie coś  Przecztałem. Jest tam klika sugestii podważenia znaleziska i kilka domniemań. Nie jest to jednak 100 procent zniszczenia dowodu jaki podano w tej książce Exodus.To co opisuje Moller to i tak więcej niż znaleziska niektórych archeologów co to na podstawie całego zęba tworzą całą postać  . Zresztą skupiono się tylko na fragmencie książki i nie wzięto pod uwagę reszty jak myślisz dlaczego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Jesli cenisz sobie naprawdę uczciwe badanie tej historii> ... to zerknij tu: debunkingc(*)fall-exodus-conspiracy-dr.html> A tu: An eight spoke chariot wheel, discovered under the sea in the Gulf of Aquaba, was examined by the director of Egyptian Antiquities, Dr. Nassif Mohammed Hassan. Dr Hassan confirmed the wheel to be of the eighteenth dynasty, dating the Exodus to 1,446 BC, and that the eight spoke wheel was only used during the period of time of Ramases II and Tutmoses (Moses).> (to cytat z Twojego linku) widać jasno, że TYLKO za Ramzesa II używano ośmioszprychowych kół, więc Twoje datowanie i tak bierze w łeb.> W sumie to i tak bełkot, a biedny dr Hassan już się nie może bronić. Pewnie się w grobie przewraca na takie coś  A co ma wyjście Izraela do Ramzesa? .Wyjście było tuż przed i w trakcie okresu Amenchotem'pa III ok. 1400.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | panTeista (6808 punktów) | >nigdzie cię nie zapraszam
Zapraszasz na swoją stronę.
Maitrea Budda
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | panTeista (6808 punktów) | >Wątek zaś założony tutaj jasno przedstawia przedewszystkim pomoc w zrozumieniu Biblii i wspólne dzielenie się przemyśleniami na zasadzie partnerskiej. Dużo osób podważa wiarę w Biblie, Boga i są jak nieudolni lekarze, którzy rozcinają wiele dusz
Napisz mi lekarzu dusz terapeuto o swoim przemyśleniu. Czy zmartwychwstanie Chrystusa, zniszczenie Sodomy i Gomory to fakty czy legendy?
Maitrea Budda
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | |  | 5 na 5 | placownik (17853 punktów) |
> Czyżbym w czymś nie domagał? Niedomagał? Twoja ortografia jest kulawa. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
"Twoja ortografia jest kulawa". Jak widzisz kulawego to podcinasz mu ostatnią nogę którą ma? Czy pomagasz gdy potrzebuje pomocy?  Pozdrawiam Daniel Piotr skrzypiał w dumie, ale Jezus uświadomił mu, że ma nadstawić nogi i umył je. Czegoś to uczy
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | placownik (17853 punktów) |
> Czy pomagasz gdy potrzebuje pomocy?  Myślałeś, że Twoje błędy poprawiał dotychczas Duch Święty? Jeśli tak, to wyprowadzę Cię z błędu. To byłem ja. Ale zaczynam mieć dosyć. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | -1 na 3 | Kosmalski (783 punktów) | > >Czy pomagasz gdy potrzebuje pomocy?  > Myślałeś, że Twoje błędy poprawiał dotychczas Duch Święty? Jeśli tak, to wyprowadzę Cię z błędu. To byłem ja. Ale zaczynam mieć dosyć.> Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśliNie zniechęcaj się. Jak nie masz siły to może jednak pożyczę ci trochę Ducha Świętego  . Wysłać pocztą?. Uwrażliwiam mogą być błędy na kopercie  Daniel
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
> Jak nie masz siły to może jednak pożyczę ci trochę Ducha Świętego . To jesteś jego dysponentem! O kurcze! Nie wiedziałem, że gadam z samym Szefem. Szefie! Ten polski to rzeczywiście aż tak trudny język, że nawet Ty, Wszechmocny, masz z nim aż takie kłopoty? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Jak nie masz siły to może jednak pożyczę ci trochę Ducha Świętego .> To jesteś jego dysponentem! O kurcze! Nie wiedziałem, że gadam z samym Szefem.> Szefie! Ten polski to rzeczywiście aż tak trudny język, że nawet Ty, Wszechmocny, masz z nim aż takie kłopoty?> Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśliA już myślałem ,że nie masz poczucia humoru  Pozdrawiam Daniel
|
|
| | |  | 3 na 3 | darlove (2804 punktów) | > >Ty mi lepiej powiedz, jaka podstawowke konczyles, tj. na ktorej klasie poprzestales.> > Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.> Czyżbym w czymś nie domagał?Jak masz czas możesz udzielić mi korepetycji  > Pozdrawiam serdecznie> Daniel K.> Ps.Ja mogę udzielić ci korepetycji z "taktu" i jasnego przekazu informacji zwrotnych  Dzieki za korepetycje, ale nie biore od tych, ktorzy nie moga mnie niczego nauczyc. Co do korepetycji przeze mnie udzielanych - nie rokujesz nadziei na przyswojenie wiedzy. Wystarczy spojrzec na Twoje skandaliczne wypowiedzi pod wzgledem typografii oraz bezsensowne uzycie zaimka Tobie... Wydaje Ci sie, ze jestes "czadowy", a w gruncie rzeczy jestes zalosny. To by jeszcze nie bylo najgorsze, ale Ty nawet nie potrafisz pojac, ze jestes zalosny. To wlasnie jest najgorsze.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >>Ty mi lepiej powiedz, jaka podstawowke konczyles, tj. na ktorej klasie poprzestales.> >> Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.> >Czyżbym w czymś nie domagał?Jak masz czas możesz udzielić mi korepetycji  > >Pozdrawiam serdecznie> >Daniel K.> >Ps.Ja mogę udzielić ci korepetycji z "taktu" i jasnego przekazu informacji zwrotnych  > Dzieki za korepetycje, ale nie biore od tych, ktorzy nie moga mnie niczego nauczyc. Co do korepetycji przeze mnie udzielanych - nie rokujesz nadziei na przyswojenie wiedzy. Wystarczy spojrzec na Twoje skandaliczne wypowiedzi pod wzgledem typografii oraz bezsensowne uzycie zaimka Tobie... Wydaje Ci sie, ze jestes "czadowy", a w gruncie rzeczy jestes zalosny. To by jeszcze nie bylo najgorsze, ale Ty nawet nie potrafisz pojac, ze jestes zalosny. To wlasnie jest najgorsze.> Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.A gdzie napisałem, że jestem czadowy?. Możesz mi pokazać ten fragment?. Bo jeśli go nie znajdziesz to znaczy, że jest to twoja projekcja i masz poważny problem narcystyczny z samym sobą. Słowo "żałosny" niestety też raczej pokazuje twój stan wewnętrzny, który ukrywasz i starasz się przenieść na mnie. Nie próbuj więcej tak brzydkich chwytów bo to naprawdę się tobie nie opłaca. Jest mi strasznie przykro, że musiałem się odnieść do twojego brzydkiego tekstu. Uwierz mi, że nie chcesz dalej zarzucać mnie niestosownymi słowami. Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | darlove (2804 punktów) | >A gdzie napisałem, że jestem czadowy?
Nie rozumiesz znaczenia tego slowa? Nie, nie chodzi o czad w sensie doslownym.
>Możesz mi pokazać ten fragment?
To nie o fragment tutaj chodzi, a o caloksztalt.
>Bo jeśli go nie znajdziesz to znaczy, że jest to twoja projekcja i masz poważny problem narcystyczny z samym sobą.
Dzieki za diagnoze. Szkoda, ze kulawa.
>Słowo "żałosny" niestety też raczej pokazuje twój stan wewnętrzny, który ukrywasz i starasz się przenieść na mnie.
"...niestety tez raczej pokazuje..." Raczej nie. Stety.
>Nie próbuj więcej tak brzydkich chwytów bo to naprawdę się tobie nie opłaca.
MI sie to oplaca, o czym wiedziec nie mozesz, dlatego CIE rozgrzeszam.
>Jest mi strasznie przykro, że musiałem się odnieść do twojego brzydkiego tekstu.
Niech CI nie bedzie przykro. Nie widze takiej potrzeby... ale jesli bardzo chcesz - niech CI bedzie.
>Uwierz mi, że nie chcesz dalej zarzucać mnie niestosownymi słowami.
A ktore to sa stosowne, Danielu? Czy juz zostalo to zdefiniowane?
Chrystianinem... hehehe, dobre sobie. Najpierw, chlopie, przeczytaj podstawe swojej wiary, a potem ja zrozumiej. Pogadamy potem.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
14 na 14 | MociumPan (744 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii | Drogi Panie Kosmalski... Określasz się jako terapeuta ale patrząc na farmazony które wypisujesz (bez obrazy) to wydaje mi się że to Ty potrzebujesz pomocy jakiegoś specjalisty, najlepiej psychologa... - Ja osobiście do człowieka który wypowiada się w ten sposób co Ty bym się nie udał na żadną pogadankę, bo niby w czym miał byś mi pomóc ? kaznodziei religijnych w tym kraju nie brakuje, mam ok 100-200m do najbliższych kościołów obojętnie w którą stronę świata bym nie poszedł... Sposób twojej wypowiedzi i ta chęć niesienie za wszelką cenę jakiejś niesprecyzowanej pomocy innym, zakrawa mi sekciarstwem... - i tak też Cię odbieram... Tutaj na tym forum zdecydowana większość to ludzie inteligentni, wykształceni, oczytani, nie brakuję też religioznawców amatorów, także co do "prawd wiary" mamy wyrobiony światopogląd który stoi na solidnych fundamentach i mogę z czystym sumieniem stwierdzić że w luźnej konwersacji twoje argumenty po prostu wysiadają.. bo albo ktoś się kieruje w życiu rozumem i na tym buduje swój światopogląd, albo kieruje się bliżej nieokreślonymi przesłankami i wierzy mitologi chrześcijańskiej, bądź wyznaje inną religię - dla każdego coś się znajdzie  Dlatego jeżeli szukasz podatnych umysłów na manipulacje i indoktrynacje religijną to trafiłeś pod zły adres drogi kolego... ...z pozdrowieniami  MociumPan
|
|
 | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > Drogi Panie Kosmalski...> Określasz się jako terapeuta ale patrząc na farmazony które wypisujesz (bez obrazy) to wydaje mi się że to Ty potrzebujesz pomocy jakiegoś specjalisty, najlepiej psychologa... - Ja osobiście do człowieka który wypowiada się w ten sposób co Ty bym się nie udał na żadną pogadankę, bo niby w czym miał byś mi pomóc ? kaznodziei religijnych w tym kraju nie brakuje, mam ok 100-200m do najbliższych kościołów obojętnie w którą stronę świata bym nie poszedł...> Sposób twojej wypowiedzi i ta chęć niesienie za wszelką cenę jakiejś niesprecyzowanej pomocy innym, zakrawa mi sekciarstwem... - i tak też Cię odbieram...> Tutaj na tym forum zdecydowana większość to ludzie inteligentni, wykształceni, oczytani, nie brakuję też religioznawców amatorów, także co do "prawd wiary" mamy wyrobiony światopogląd który stoi na solidnych fundamentach i mogę z czystym sumieniem stwierdzić że w luźnej konwersacji twoje argumenty po prostu wysiadają.. bo albo ktoś się kieruje w życiu rozumem i na tym buduje swój światopogląd, albo kieruje się bliżej nieokreślonymi przesłankami i wierzy mitologi chrześcijańskiej, bądź wyznaje inną religię - dla każdego coś się znajdzie > Dlatego jeżeli szukasz podatnych umysłów na manipulacje i indoktrynacje religijną to trafiłeś pod zły adres drogi kolego...> ...z pozdrowieniami  > MociumPanJa nie eksponuję się jako terapeuta.To ty to wyeksponowałeś do nienaturalnych rozmiarów. Zapytaj się siebie dlaczego. To krótka wzmianka na naszej stronie. Po prostu jestem Chrystianinem. To wszystko  . Ja nie chcę Ci pomagać. Bo po co?. Najpierw ktoś musi chcieć by mu pomóc. Mam mnóstwo osób, które dziękują za pomoc i cieszą się z tego. Niepotrzebni mi są ludzie, którzy mają mechanizm zaprzeczania swojej wadliwości na takim poziomie, że aż garnek kipi. Sorki musze wyłączyć  Pozdro Mocium panie. Ps. Co do niesprecyzowanej pomocy to gdybyś miał takt, to byś kulturalnie zapytał o jaką pomoc chodzi  . Czy ktoś jak wywiesza reklamę gabinetu to wypisuje na niej wszystko czym się zajmuje ?. To oczywiście absurd. Gdybyś jednak umiał czytać uważnie, to zauważyłbyś , że zajmuje się dziećmi. Nie tylko, ale głównie. Przeczytaj uważnie naszą stronę a zwerefikujesz swoje projekcyjne poglądy  .
|
|
| |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Ps. Co do niesprecyzowanej pomocy to gdybyś miał takt, to byś kulturalnie zapytał o jaką pomoc chodzi . Czy ktoś jak wywiesza reklamę gabinetu to wypisuje na niej wszystko czym się zajmuje ?. To oczywiście absurd. Gdybyś jednak umiał czytać uważnie, to zauważyłbyś , że zajmuje się dziećmi. Nie tylko, ale głównie. Przeczytaj uważnie naszą stronę a zwerefikujesz swoje projekcyjne poglądy .> No to może ja: a jak wygląda taka "pomoc dla dzieci"? Święcicie je wodą i wypędzacie złe duchy Dawkinsa i Miłość do Dinozaurów i ewolucji czy jak?Jeśli chodzi o dzieci to uczę podstawowych zasad wychowania bez bicia. I tyle. Z czasem na naszej stronie ukażą się porady, wskazówki. Choć oczywiście to szeroki temat. Nie ma tak, że włączysz dziecko i wyłączysz. Co do święcenia wodą to chyba mylisz nas z kościołem katolickim. My tego nie odprawiamy. Co do Dawkinsa...hmmm. MOLEKUŁY I PIERWOTNY OCEAN - ŻYCIE Pan Dawkins przedstawiciel środowiska ewolucjonistów zapytany w wywiadzie o pochodzenie życia odpowiedział: "Kluczowym wydarzeniem było tu pojawienie się samo replikujących się molekuł. Ale Ziemia, zarówno przed jak i po tym wydarzeniu, nie różniła się specjalnie. Najpierw morze stanowiło wrzący kocioł molekuł, z których kilka się zareplikowało. Nikt wtedy nie wiedział, że w tym momencie nastąpi zasiew złożonych form życia. Ale najbardziej skomplikowanym z państwa trzech pytań jest o świadomość.Trudne jest już zdefiniowanie istoty problemu"(czasop. Forum 24.09.-30.09.2007, s.6). Mój komentarz: Ten fragment wywiadu pokazuje, że co do kwestii świadomości pan Dawkins ma problem. Ale także Pan Dawkins ma większą wyobraźnię niż (czyt.Verne) ponieważ mówi z całą pewnością jak to było choć go osobiście tam nie było. Skąd to więc wie?. O co dokładnie chodzi? O jego tłumaczenie molekuł, które wyłoniły się z wrzącego morza. Jego teza bo nie można tego nazwać hipotezą została już dawno temu zweryfikowana. Tekst poniżej odpowiada na zagadnienie molekuł i na to, czy mogły powstać same z siebie i się ze sobą połączyć?: "Powstałe w eksperymencie Millera aminokwasy[molekuły-cząsteczki] w ogóle nie lgnęły do siebie. Richard Dickerson, zgłaszając w tej kwestii swoje wątpliwości, pisze:"Trudno więc dociec, jak polimeryzacja, czyli łączenie się mniejszych cząstek w większe , mogła przebiegać w wodnym środowisku pierwotnego oceanu, skoro obecność wody sprzyja raczej depolaryzacji-rozpadowi dużych cząsteczek na mniejsze". Oznacza to, ze w przyrodzie istnieje odmienna od sugerowanej tendencja biochemiczna...Po przeszło 20 latach pracy otrzymali[Miller i Robertson] cztery z pięciu cząsteczek tworzących RNA i DNA. Gotowi byli wówczas z przekonaniem głosić tezę o możliwości naturalnego powstania życia. Ich pewność zakłócał jeden drobny fakt: dwie cząsteczki(cytozyna i uracyl) powstają w temperaturze ok. 100 stopni C.,a dwie (adenina i guanina) wymagają do powstania raczej mroźnych warunków"(patrz Znaki Czasu lipiec-sierpień 2004,s.18). Powstaje pytanie- Jakim cudem Dawkins mówi o "wrzącym kotle molekuł" skoro (adenina i guanina) nie powstały w tym kotle gdyż wymagały raczej mroźnych warunków?, a co dopiero miałyby się jeszcze do tego połączyć ze sobą?. Jak narazie nie podjęto eksperymentu który byłby udany by udowodnić inne hipotezy co do tego tematu. Pozatym ciągle pozostaje nieodparte wrażenie, że i przecież nawet w takim eksperymencie laboratoryjnym jest inteligentny naukowiec , który stara się udowodnić powstanie życia. Czy nie sugeruje to , że potrzeba było inteligentnego Stwórcy by stworzył życie?
|
|
| | |  | 9 na 9 | metsys (1088 punktów) |
>"Powstałe w eksperymencie Millera aminokwasy[molekuły-cząsteczki] w ogóle nie lgnęły do siebie. Richard Dickerson, zgłaszając w tej kwestii swoje wątpliwości, pisze:"Trudno więc dociec, jak polimeryzacja, czyli łączenie się mniejszych cząstek w większe , mogła przebiegać w wodnym środowisku pierwotnego oceanu, skoro obecność wody sprzyja raczej depolaryzacji-rozpadowi dużych cząsteczek na mniejsze". Oznacza to, ze w przyrodzie istnieje odmienna od sugerowanej tendencja biochemiczna...Po przeszło 20 latach pracy otrzymali[Miller i Robertson] cztery z pięciu cząsteczek tworzących RNA i DNA. Gotowi byli wówczas z przekonaniem głosić tezę o możliwości naturalnego powstania życia. Ich pewność zakłócał jeden drobny fakt: dwie cząsteczki(cytozyna i uracyl) powstają w temperaturze ok. 100 stopni C.,a dwie (adenina i guanina) wymagają do powstania raczej mroźnych warunków"(patrz Znaki Czasu lipiec-sierpień 2004,s.18). Powstaje pytanie- Jakim cudem Dawkins mówi o "wrzącym kotle molekuł" skoro (adenina i guanina) nie powstały w tym kotle gdyż wymagały raczej mroźnych warunków?, a co dopiero miałyby się jeszcze do tego połączyć ze sobą?. >Jak narazie nie podjęto eksperymentu który byłby udany by udowodnić inne hipotezy co do tego tematu. Pozatym ciągle pozostaje nieodparte wrażenie, że i przecież nawet w takim eksperymencie laboratoryjnym jest inteligentny naukowiec , który stara się udowodnić powstanie życia. Czy nie sugeruje to , że potrzeba było inteligentnego Stwórcy by stworzył życie?
Twoje rozumowanie zamyka się w niemożliwości wyobrażenia sobie nieskończonej wręcz ilości możliwych stanów fizykochemicznych, umożliwiających zaistnienie niewiarygodnej ich złożoności. Środowisko wodne nie było jedynym, a w jego pobliżu, lub w nim samym istniały inne. Podwodne wulkany, wyładowania elektryczne, jonizacja gazów, promieniowanie kosmiczne, gwałtowne i powolne procesy chemiczne i biochemiczne zachodziły w okresie milionów lat pomiędzy niewyobrażalną ilością cząsteczek różnych związków. Naginanie myślenia kreacjonistycznego (pstryk i mamy świat) do ewolucyjnej cierpliwości miliardów lat jest oznaką ignorancji już nawet nie specjalistycznej, ale nawet podstawowej wiedzy przyrodniczej. Określenie "zupy pierwotnej" nie można utożsamiać z substancją w rondlu wypełnionym całym układem okresowym i podgrzewanym lub schładzanym. To ogromna przestrzeń oceanów i rozpuszczonych w nich związków poddanych różnym oddziaływaniom przez miliony lat. Skala czasu jest dla nas ogromna zważywszy, że możemy w ciągu kilkunastu minut wykonywać skomplikowane reakcje chemiczne na prostych frakcjach uzyskując złożone i zgodne z naszymi zamierzeniami substancje. Niemniej zawiesina oceaniczna w pewnym momencie, w idealnych warunkach (np. w pobliżu wulkanu, w trakcie szalejącej burzy, w momencie uderzenia meteorytu w lodową czapę, w silnym wietrze słonecznym i promieniowaniu np. gamma, mogła wytworzyć nie jedną, ale kilka miliardów cząstek będących prekursorami życia. To jest oczywiście tylko scenariusz, ale jakże bardziej prawdopodobny, niż jakiś bóg, kreator taplający paluszkami w życiu. Żadnych dowodów współczesnych, żadnych świadków współczesnych, żadnego namacalnego znaku istnienia tego kreatora nie ma! Tylko wiara, wyobrażenia oparte na starożytnych zabobonach, naginanie na siłę nauki do potrzeb kreacji. Nauka nie jest zamkniętą kartą. Rozwija się, dostarcza nam wiedzy. Opiera się też na możliwych do przyjęcia i zweryfikowania założeniach. Czasem błędnych, ale weryfikowalnych. Kreatora nie da się zweryfikować. Można w niego wierzyć.
Co do Twojej strony i misji światowej, to lepiej pogrzeb sobie wśród osób błądzących na krawędzi wiary, a nie w środowisku ludzi myślących kategoriami racjonalnymi. Tam Twoja indoktrynacja bardziej będzie skuteczna, bo operująca na umysłach zniewolonych narzuconym światopoglądem. Proponuję, byś rozmowę z nami rozpoczął od dokładniejszego zapoznania się z osiągnięciami biologii, fizyki, matematyki, chemii, genetyki, historii starożytnej, współczesnej, astronomii, statystyki, filozofii. Na początek to wystarczy. Nie jestem specem w każdej z tych dziedzin, ale głęboko się nimi interesuję. Na tej podstawie buduję swoje spojrzenie na świat i całkiem dobrze mogę go dzięki temu opisać. Jak chcesz, to korzystaj sobie z opisów religijnych. Twoja sprawa. Ja dziękuję. Pozdrawiam
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Podwodne wulkany, wyładowania elektryczne, jonizacja gazów, promieniowanie kosmiczne, gwałtowne i powolne procesy chemiczne i biochemiczne zachodziły w okresie milionów lat pomiędzy niewyobrażalną ilością cząsteczek różnych związków. Wspomniałeś o wulkanach. Tak mi się skojarzyło PROCES WIETRZENIA Niektórzy piszą, że proces wietrzenia bardzo twardych skal daje nam pojecie o wieku Ziemi. Piszą te osoby, ze możemy np. bezpośrednio zaobserwować jak powolny jest to proces. Pewna osoba pisze "Przykład: granitowe nagrobki z wyrytymi na nich napisami sprzed kilkuset lat dają nam pojecie o tym ile trzeba lat żeby zwietrzał granit ponieważ napisy te wydaja się bardzo świeże i wyraźne nawet po upływie kilkuset lat. Niedaleko miejsca gdzie mieszkam jest ogromna granitowa góra, której proces wietrzenia musiał zająć wiele milionów lat żeby wytworzyć tego typu formacje. Stąd jest to jeszcze jeden namacalny dowód na to że ziemia ma znacznie więcej niż kilka tysięcy lat.". Moja odpowiedź: Niestety ten przykład nic nam nie mówi. Granit powstaje głęboko w skorupie ziemskiej w wyniku krystalizacji minerałów, w bardzo wysokich temperaturach, co daje mu ogromną trwałość i twardość. To właśnie z potopem wiążą się ruchy tektoniczne i gorąca lawa. Gorąca i szybkie powstawanie skał, gór. Ciekawy film: video.goog(*)play?docid=-224585258795497535Tu stronka ,która jest poprawiana, ale można już co nieco z niej uszczknąć creationn.blog.onet.pl/Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | |  | | webmaster (moderator) | Czy naprawdę uważasz, że kompromitowanie chrześcijaństwa kreacjonizmem to dobra strategia? A może chcesz dowieść, że biblijny potop rzeczywiście miał miejsce tak, jest jest opisany? I że jest odpowiedzialny za całą różnorodność form geologicznych i biologicznych. Jeżeli tak, to może utworzymy nowy dział: Humor. Bo to, co napisałeś, trudno traktować inaczej, jak żart właśnie
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Jeżeli tak, to może utworzymy nowy dział: Humor. Bo to, co napisałeś, trudno traktować inaczej, jak żart właśnieW sumie nie wiadomo czy śmiać się czy bać. Ja szczerze powiem, że się przeraziłem. Pomyśleć, że jacyś ludzie to czytają i wierzą w tamte bajki na creationn.blog.onet.pl/Kreacjonizm,2,ID376584228,n (bo jak inaczej to nazwać, jak nie wiarą?)
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > > Jeżeli tak, to może utworzymy nowy dział: Humor. Bo to, co napisałeś, trudno traktować inaczej, jak żart właśnie> W sumie nie wiadomo czy śmiać się czy bać. Ja szczerze powiem, że się przeraziłem. Pomyśleć, że jacyś ludzie to czytają i wierzą w tamte bajki na creationn.blog.onet.pl/Kreacjonizm,2,ID376584228,n (bo jak inaczej to nazwać, jak nie wiarą?)> Stronka jest sprawdzana pod wzgledem merytorycznym. Możesz się ustosunkować racjonalnie do argumentów na niej zawartych. Bo śmiech z twojej strony to raczej mechanizm obronny, który nie niesie ze sobą nic logicznego  Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Stronka jest sprawdzana pod wzgledem merytorycznym. Możesz się ustosunkować racjonalnie do argumentów na niej zawartych. Bo śmiech z twojej strony to raczej mechanizm obronny, który nie niesie ze sobą nic logicznegoA co tam jest merytorycznego? Próby podważania metod datowania? Poddawanie w wątpliwość hipotez powstania życia? Czy może odciski człowieka i dinozaura jako próba podważenia ewolucji? Głównym problemem na tej stronie jest to, że podawane tam przez Ciebie argumenty w najmniejszym stopniu nie podważają ewolucjonizmu. Kwestia śmiechu: Śmiech nie ma tutaj charakteru obronnego, bo ewolucjonizmu nie trzeba bronić, ani w niego wierzyć. Poczytaj sobie o co chodzi w ewolucjonizmie i dlaczego jest jedną z najbardziej ugruntowanych i potwierdzonych teorii naukowych. Wgłąb się w szczegóły. Twierdzisz na tej stronie: Cytat:W temacie ewolucji i kreacjonizmu panuje atmosfera dyskusji. Z punktu widzenia nauki, dyskusja ta nie ma miejsca. Co do ewolucyjnego pochodzenia (nie mylić z historią naturalną) wszystkich znanych form życia na tej planecie nie ma wątpliwości w nauce. Na rzecz kreacjonizmu nie ma żadnych naukowych przesłanek. Rada dla Ciebie (jeśli mogę): Jesteś terapeutą. Masz pewien autorytet. Nie niszcz go przez rozpowszechnianie pseudonaukowych twierdzeń pod swoim nazwiskiem. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | > Nie niszcz go przez rozpowszechnianie pseudonaukowych twierdzeń pod swoim nazwiskiem.Historia uczy, że chrześcijanie nigdy nie stronią od kłamstwa, gdy idzie o obronę ich interpretacji Biblii
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Nie niszcz go przez rozpowszechnianie pseudonaukowych twierdzeń pod swoim nazwiskiem.> Historia uczy, że chrześcijanie nigdy nie stronią od kłamstwa, gdy idzie o obronę ich interpretacji Biblii  Jesli chodzi o zarzut kłamstwa to musiałbyś udowodnić ,że ktoś kłamie cie świadomie. Ja nie zauważyłem bym cię okłamywał lub kogokolwiek innego. Podzieliłem się tym jak widzę pewne sprawy a to nie ma nic wspólnego z kłamstwem. Jesli jesteś szczery to podaj konkretne argumenty, które możemy omówić. Jak się domyślam podasz tylko hipotezy i teorie co do powstania świata. No bo empirycznie nie widziałes tego prawda? Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | > Jesli chodzi o zarzut kłamstwa to musiałbyś udowodnić ,że ktoś kłamie cie świadomie.A tego jak wiadomo nie sposób uczynić. > Ja nie zauważyłem bym cię okłamywał lub kogokolwiek innego.Tego nie twierdzę. > Jak się domyślam podasz tylko hipotezy i teorie co do powstania świata. No bo empirycznie nie widziałes tego prawda?Typowa demagogia kreacjonistów: swoich narodzin też nie widziałeś więc pozostają tylko hipotezą
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | > >Jesli chodzi o zarzut kłamstwa to musiałbyś udowodnić ,że ktoś kłamie cie świadomie.> A tego jak wiadomo nie sposób uczynić.> >Ja nie zauważyłem bym cię okłamywał lub kogokolwiek innego.> Tego nie twierdzę.> >Jak się domyślam podasz tylko hipotezy i teorie co do powstania świata. No bo empirycznie nie widziałes tego prawda?> Typowa demagogia kreacjonistów: swoich narodzin też nie widziałeś więc pozostają tylko hipotezą A np. nagranie moich narodzin na kamerę lub zdjęcia też byś nazwał hipotezą?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | > A np. nagranie moich narodzin na kamerę lub zdjęcia też byś nazwał hipotezą?  Tak, bo nie masz dowodu, że dziecko z nagrania to ty. Jeżeli odrzucasz dowody na TE, to nie udowodnisz, że twoja matka jest twoim przodkiem - to tylko hipoteza
|
|
| | | | | | | | |  | -2 na 4 | Kosmalski (783 punktów) | > >Stronka jest sprawdzana pod wzgledem merytorycznym. Możesz się ustosunkować racjonalnie do argumentów na niej zawartych. Bo śmiech z twojej strony to raczej mechanizm obronny, który nie niesie ze sobą nic logicznego> A co tam jest merytorycznego? Próby podważania metod datowania? Poddawanie w wątpliwość hipotez powstania życia? Czy może odciski człowieka i dinozaura jako próba podważenia ewolucji?> Głównym problemem na tej stronie jest to, że podawane tam przez Ciebie argumenty w najmniejszym stopniu nie podważają ewolucjonizmu.> Kwestia śmiechu: Śmiech nie ma tutaj charakteru obronnego, bo ewolucjonizmu nie trzeba bronić, ani w niego wierzyć.> Poczytaj sobie o co chodzi w ewolucjonizmie i dlaczego jest jedną z najbardziej ugruntowanych i potwierdzonych teorii naukowych. Wgłąb się w szczegóły.> Twierdzisz na tej stronie:> Cytat:W temacie ewolucji i kreacjonizmu panuje atmosfera dyskusji. > Z punktu widzenia nauki, dyskusja ta nie ma miejsca. Co do ewolucyjnego pochodzenia (nie mylić z historią naturalną) wszystkich znanych form życia na tej planecie nie ma wątpliwości w nauce. Na rzecz kreacjonizmu nie ma żadnych naukowych przesłanek.> Rada dla Ciebie (jeśli mogę):> Jesteś terapeutą. Masz pewien autorytet. Nie niszcz go przez rozpowszechnianie pseudonaukowych twierdzeń pod swoim nazwiskiem.> Pozdrawiam.Ewolucjonizm to nie nauka jak to sie szumnie chce ukazać. To wiara w coś czego sami przedstawiciele ewolucjonizmu Darwinowskiego nie znają z doświadczenia bezposredniego. Nie wiedzą co było na początku bo ich tam nie było. I nie wiedzą jak to powstało. Domniemują a domniemanie to nie fakty. Mają jakieś przesłanki do swoich hipotez i teorii i to wszystko. Poza tym bycie pedagogiem a posiadanie osobistej opinii jakby nie było częściowej tak u mnie jak i u was nie ma nic wspólnego z potwierdzaniem mojej roli jako pedagoga i określonych działań na rzecz dzieci nie związanych z tym tematem .
|
|
| | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Ktoś z Twoimi poglądami powinien mieć taki dostęp do dzieci, jak np. pedofil - są podobnie szkodliwe.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >Ktoś z Twoimi poglądami powinien mieć taki dostęp do dzieci, jak np. pedofil - są podobnie szkodliwe.
Ehm, może trochę za ostro.
Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Ewolucjonizm to nie nauka jak to sie szumnie chce ukazać. To wiara w coś czego sami przedstawiciele ewolucjonizmu Darwinowskiego nie znają z doświadczenia bezposredniego. Nie wiedzą co było na początku bo ich tam nie było. I nie wiedzą jak to powstało. Domniemują a domniemanie to nie fakty. Mają jakieś przesłanki do swoich hipotez i teorii i to wszystko.Ewolucjonizm jest nauką. W nic w ewolucjonizmie wierzyć nie trzeba. W tej kwestii wypowiedziałem się tutaj: www.racjon(*)orum.php/s,205071/i,48#w207096(też odpowiedź na twój post, dotyczy tego samego)
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | piątek (1035 punktów) | > >> Jeżeli tak, to może utworzymy nowy dział: Humor. Bo to, co napisałeś, trudno traktować inaczej, jak żart właśnie> >W sumie nie wiadomo czy śmiać się czy bać. Ja szczerze powiem, że się przeraziłem. Pomyśleć, że jacyś ludzie to czytają i wierzą w tamte bajki na creationn.blog.onet.pl/Kreacjonizm,2,ID376584228,n (bo jak inaczej to nazwać, jak nie wiarą?)> >> Stronka jest sprawdzana pod wzgledem merytorycznym.Trzeba dodać, że przez innych równie ociemniałych kreacjonistów. > Możesz się ustosunkować racjonalnie do argumentów na niej zawartych.Racjonalnie to Ja się mogę ustosunkować do rzeczy mądrych. > Bo śmiech z twojej strony to raczej mechanizm obronny, który nie niesie ze sobą nic logicznego  Akurat w tym przypadku śmiech jest najwłaściwszą z najwłaściwszych opcji do wyboru. > Pozdrawiam> DanielA Ja nie Jacek
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | piątek (1035 punktów) | > Nie jesteś w stanie pozdrowić?...hmm...czyżbyś potrzebował na to jeszcze milion lat ewolucji ?  > To nie jest zabawne.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Ja rowniez niezycze sobie pozdrowien od niektorych, sadze ze sa z automatu. Wole szczerosc niz grzecznosc.
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Czy naprawdę uważasz, że kompromitowanie chrześcijaństwa kreacjonizmem to dobra strategia? A może chcesz dowieść, że biblijny potop rzeczywiście miał miejsce tak, jest jest opisany? I że jest odpowiedzialny za całą różnorodność form geologicznych i biologicznych. Jeżeli tak, to może utworzymy nowy dział: Humor. Bo to, co napisałeś, trudno traktować inaczej, jak żart właśnie Nie wiem jak ty, ale mnie nie było na początku tego co powstało. Twoje teorie czy podejście chrześcijan jest więc oparte na wierze, gdyż często opinie ewolucjonistów są czesto domniemaniami a niestety wypowiadane jako pewniki. Po prostu pozostaje im(ewolucjonistom) wiara w to o czym zapewniają a czasem zmieniają. Teraz masz czas na śmiech....  Ps. Nie wiem czy zauważyłeś, ale Chrystianizm nie jest determinowany przez wiarę czy niewiarę w kreacjonizm czy ewolucję. Ewolucja to inaczej rozwój. My wierzymy w rozwój. Wiemy jednak, że w tym temacie jest wiedza cząstkowa. My w sposób uproszczony wierzymy temu co mówi Słowo Boga choć nie zależy od tego nasza nadzieja. Co do argumentów to poleciłem ciekawy film- Ciekawy film: video.goog(*)play?docid=-224585258795497535. Pozatym coś prostego: www.youtube.com/watch?v=VZDjvoKzi_MPozdrawiam ciepło Daniel
|
|
| | | | | | |  | | webmaster (moderator) | W takim razie już wiemy, że nie rozumiesz jak działa nauka. To cię po części usprawiedliwia. I nie rozśmieszaj mnie filmikami na poziomie gimnazjalistów z YT, bo na każdy taki mogę ci podać 10 o przeciwnych wnioskach.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >W takim razie już wiemy, że nie rozumiesz jak działa nauka. To cię po części usprawiedliwia. >I nie rozśmieszaj mnie filmikami na poziomie gimnazjalistów z YT, bo na każdy taki mogę ci podać 10 o przeciwnych wnioskach.
To odpowiedz mi proszę na argumenty podane w tym filmie.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >W takim razie już wiemy, że nie rozumiesz jak działa nauka. To cię po części usprawiedliwia.> >I nie rozśmieszaj mnie filmikami na poziomie gimnazjalistów z YT, bo na każdy taki mogę ci podać 10 o przeciwnych wnioskach.To odpowiedz mi proszę na argumenty podane w tym filmie. Od kilku tysięcy lat nikt nie zarejestrował by małpa zamieniła sie w człowieka z któregoś pokolenia swojego potomstwa. To jesteś kof czy ha Adam bo już nie wiem?
|
|
| | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >Od kilku tysięcy lat nikt nie zarejestrował by małpa zamieniła sie w człowieka z któregoś pokolenia swojego potomstwa. Farmazony. Po pierwsze, TE nie twierdzi, że małpa zamieniła się w człowieka - Człowiek JEST małpą. Po drugie, zmiany zachodzą powoli a jednak można je obserwować na różne sposoby. Po trzecie, istnieje wiele niezależnych dowodów, że nasz gatunek ma małpich przodków. Po czwarte, jedyne co masz przeciw TE, to stare teksty religijne wątpliwego pochodzenia nie oparte o żadne fakty. Z czym do ludzi?
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Kosmalski (783 punktów) | > >Od kilku tysięcy lat nikt nie zarejestrował by małpa zamieniła sie w człowieka z któregoś pokolenia swojego potomstwa.> Farmazony. Po pierwsze, TE nie twierdzi, że małpa zamieniła się w człowieka - Człowiek JEST małpą. Po drugie, zmiany zachodzą powoli a jednak można je obserwować na różne sposoby. Po trzecie, istnieje wiele niezależnych dowodów, że nasz gatunek ma małpich przodków. Po czwarte, jedyne co masz przeciw TE, to stare teksty religijne wątpliwego pochodzenia nie oparte o żadne fakty. Z czym do ludzi?Człowiek różni się od małpy genami. Czy to że stwierdzisz, że marchewka jest prawie jak krew tylko rózni się atomem to ma stanowic o tym , ze to to samo?. Marchew ma atom magnezu a krew atom żelaza. Czy ta różnica powoduje że krew to marchewka
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | > Człowiek różni się od małpy genami.Ty się różnisz od swojej matki genami, więc.. nie jesteś człowiekiem?  Postaraj się wreszcie o jakiś sensowny, logicznie poprawny i weryfikowalny argument.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Człowiek różni się od małpy genami.> Ty się różnisz od swojej matki genami, więc.. nie jesteś człowiekiem? Postaraj się wreszcie o jakiś sensowny, logicznie poprawny i weryfikowalny argument.Czy porównanie matki do ciebie jest tym samym co szympansa do ciebie?  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Nic nie mówiłem o szympansie. Niżej masz wyjaśnione, jaki błąd popełniasz, wiec nie będę tu powtarzał.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > marchewka jest prawie jak krew tylko rózni się atomem to ma stanowic o tym , ze to to samo?Marchew ma atom magnezu a krew atom żelaza. Czy ta różnica powoduje że krew to >marchewka  Nie wiem, jak was, ale mnie to stwierdzenie zupełnie rozłożyło na łopatki. Marchew ma atom magnezu, a krew atom żelaza... Ja to sobie wydrukuję chyba, oprawię w ramki i gdzieś powieszę.
|
|
| | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Nie dyskutujemy filmami, tylko tekstem. Podaj jeden, który według ciebie jest coś wart (erystyka w stylu 'nie wiadomo jak to czy tamto' to nie jest argument).
PS Zadziwiające, że są jeszcze tacy, którzy gotowi są ośmieszać swoją religię i nie boją się stosować kłamstwa, aby tylko nie przyznać, że Biblia zawiera m.in. zwykłe bajki.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Twoje teorie czy podejście chrześcijan jest więc oparte na wierze, gdyż często opinie ewolucjonistów są czesto domniemaniami a niestety wypowiadane jako pewniki. Po prostu pozostaje im(ewolucjonistom) wiara w to o czym zapewniają a czasem zmieniają.Opinie ewolucjonistów są często domniemaniami - zgadza się. Ale dotyczy to ich opinii w danej kwestii, a nie teorii ewolucji. Ewolucjonizm nie opiera się na domniemaniach, lecz na dowodach naukowych. Dlatego w teorię ewolucji nie trzeba wierzyć, sam proces ewolucji można nawet obserwować. Niesłusznie zrównałeś ewolucjonistów z wiarą. > Ps. Nie wiem czy zauważyłeś, ale Chrystianizm nie jest determinowany przez wiarę czy niewiarę w kreacjonizm czy ewolucję. Ewolucja to inaczej rozwój. My wierzymy w rozwój.No to jaki cel ma ta strona? creationn.blog.onet.pl/Kreacjonizm,2,ID376584228,nPrzecież w niej próbujesz obalać ewolucjonizm i wprowadzasz twierdzenia kreacjonistyczne. Skoro Chrystianin nie potrzebuje się w tym babrać, to dlaczego Ty to robisz? Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 3 | Kosmalski (783 punktów) | > >Twoje teorie czy podejście chrześcijan jest więc oparte na wierze, gdyż często opinie ewolucjonistów są czesto domniemaniami a niestety wypowiadane jako pewniki. Po prostu pozostaje im(ewolucjonistom) wiara w to o czym zapewniają a czasem zmieniają.> Opinie ewolucjonistów są często domniemaniami - zgadza się. Ale dotyczy to ich opinii w danej kwestii, a nie teorii ewolucji. Ewolucjonizm nie opiera się na domniemaniach, lecz na dowodach naukowych. Dlatego w teorię ewolucji nie trzeba wierzyć, sam proces ewolucji można nawet obserwować.> Niesłusznie zrównałeś ewolucjonistów z wiarą.> >Ps. Nie wiem czy zauważyłeś, ale Chrystianizm nie jest determinowany przez wiarę czy niewiarę w kreacjonizm czy ewolucję. Ewolucja to inaczej rozwój. My wierzymy w rozwój.> No to jaki cel ma ta strona? creationn.blog.onet.pl/Kreacjonizm,2,ID376584228,n> Przecież w niej próbujesz obalać ewolucjonizm i wprowadzasz twierdzenia kreacjonistyczne. Skoro Chrystianin nie potrzebuje się w tym babrać, to dlaczego Ty to robisz?> Pozdrawiam.> A czym jest według ciebie teoria?. Teoria to nie fakt empiryczny. Ty masz przesłanki i ja mam przesłanki do swoich twierdzeń. Ani ty ani ja nie mogę wielu rzeczy udowodnić. Stronka Creationn... jest podana po to by poznać poglądy i dowody inne poza tymi, które podajesz np. Ty. Nie jest konieczne dla Chrystianina wchodzić w ten temat, ale jeśli ktoś pragnie dowiedzieć się kilku innych informacji to czemu nie?. Stronka jest jeszcze niesprawdzona a pod względem merytorycznym w trkacie analizy, ale juz można znaleźć na niej temat do dyskusji i poznania innych opinii niż ewolucja darwinowska.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >A czym jest według ciebie teoria?. Teoria to nie fakt empiryczny.
Mówiąc "teoria" mam na myśli system pojęć i twierdzeń, opisujących w w sposób spójny dane zjawisko. W biologii teoria musi być zgodna z danymi empirycznymi, faktami. Inaczej jest hipotezą. Zdaje się, że mówiąc "Teoria to nie fakt empiryczny" miałeś na myśli, że teoria ewolucji jest tylko hipotezą. Ona natomiast jest teorią, zgodną z przesłankami empirycznymi. Na dodatek nadaje sens wszystkim zjawiskom biologicznym. Żeby uściślić jeszcze bardziej: TE opisuje proces ewolucji, który jest obserwowany i to nie tylko na poziomie pochodzenia gatunków, lecz przede wszystkim na poziomie molekularnym.
> Ty masz przesłanki i ja mam przesłanki do swoich twierdzeń. Ani ty ani ja nie mogę wielu rzeczy udowodnić. Stronka Creationn... jest podana po to by poznać poglądy i dowody inne poza tymi, które podajesz np. Ty.
Przesłanek empirycznych za teorią ewolucji jest dużo.A są jakieś przesłanki empiryczne przeciw teorii ewolucji? Na wspomnianej stronie ich nie ma. Argumenty tam się znajdujące w żaden sposób nie dotykają teorii ewolucji, podczas gdy Ty twierdzisz, że są to dowody przeciw - to jest moje zastrzeżenie do tej strony. Strona ta, jak piszesz, prezentuje poglądy - i to jest właściwe określenie. Natomiast dowodów w sensie naukowym nie prezentuje. Nie obraź się, ale odnoszę wrażenie, że nie bardzo wiesz, co ta teoria właściwie mówi. TE nie próbuje przedstawiać historii naturalnej (czyli np. kiedy był człowiek, a kiedy dinozaury). TE opisuje proces ewolucji. Na wspomnianej stronie próbujesz odnosić się do ustaleń historii naturalnej (pomijam w tym momencie ocenę tamtych argumentów), co ma wg Ciebie podważyć teorię ewolucji. Nie w to celujesz, co trzeba.
Zastanów sie jeszcze, dlaczego twierdzeń Zillmera czy Pajewskiego (i podobnych) nie znajdzie się w czasopismach naukowych (gdzie są bieżące dyskusje w kwestiach naukowych), podczas gdy ewolucję uznaje się powszechnie? Teoria spiskowa?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >A czym jest według ciebie teoria?. Teoria to nie fakt empiryczny.> Mówiąc "teoria" mam na myśli system pojęć i twierdzeń, opisujących w w sposób spójny dane zjawisko. W biologii teoria musi być zgodna z danymi empirycznymi, faktami. Inaczej jest hipotezą.> Zdaje się, że mówiąc "Teoria to nie fakt empiryczny" miałeś na myśli, że teoria ewolucji jest tylko hipotezą. Ona natomiast jest teorią, zgodną z przesłankami empirycznymi. Na dodatek nadaje sens wszystkim zjawiskom biologicznym.> Żeby uściślić jeszcze bardziej: TE opisuje proces ewolucji, który jest obserwowany i to nie tylko na poziomie pochodzenia gatunków, lecz przede wszystkim na poziomie molekularnym.> > Ty masz przesłanki i ja mam przesłanki do swoich twierdzeń. Ani ty ani ja nie mogę wielu rzeczy udowodnić. Stronka Creationn... jest podana po to by poznać poglądy i dowody inne poza tymi, które podajesz np. Ty.> Przesłanek empirycznych za teorią ewolucji jest dużo.A są jakieś przesłanki empiryczne przeciw teorii ewolucji? Na wspomnianej stronie ich nie ma. Argumenty tam się znajdujące w żaden sposób nie dotykają teorii ewolucji, podczas gdy Ty twierdzisz, że są to dowody przeciw - to jest moje zastrzeżenie do tej strony.> Strona ta, jak piszesz, prezentuje poglądy - i to jest właściwe określenie. Natomiast dowodów w sensie naukowym nie prezentuje.> Nie obraź się, ale odnoszę wrażenie, że nie bardzo wiesz, co ta teoria właściwie mówi. TE nie próbuje przedstawiać historii naturalnej (czyli np. kiedy był człowiek, a kiedy dinozaury). TE opisuje proces ewolucji. Na wspomnianej stronie próbujesz odnosić się do ustaleń historii naturalnej (pomijam w tym momencie ocenę tamtych argumentów), co ma wg Ciebie podważyć teorię ewolucji. Nie w to celujesz, co trzeba.> Zastanów sie jeszcze, dlaczego twierdzeń Zillmera czy Pajewskiego (i podobnych) nie znajdzie się w czasopismach naukowych (gdzie są bieżące dyskusje w kwestiach naukowych), podczas gdy ewolucję uznaje się powszechnie? Teoria spiskowa?> Mógłbyś mi więc wyjaśnić poszczegolne fragmenty z creationn.blog.onet.pl/Ewolucja to rozwoj. Mowa często jest w niej o formach pośrednich. Jakieś geny wyodrębniły się i powstał nowy gatunek. Na tej stronie znajdziesz argumenty i proszę o ustosunkowanie się do tego. A wszczególności do kwestii od małpy do człowieka. "Ewolucja (łac. evilutio - rozwinięcie) - ciągły proces, polegający na stopniowych zmianach cech gatunkowych kolejnych pokoleń wskutek eliminacji przez dobór naturalny lub sztuczny części osobników (genotypów) z bieżącej populacji. Wraz z nowymi mutacjami wpływa to w sposób ciągły na bieżącą pulę genową populacji a przez to, w każdym momencie kształtuje przeciętny jej fenotyp. Zależnie od siły doboru oraz szybkości wymiany pokoleń, po krótszym lub dłuższym czasie, w stosunku do stanu populacji wyjściowej powstają tak duże różnice, że można mówić o odrębnych gatunkach"(Wikipedia) Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Mógłbyś mi więc wyjaśnić poszczegolne fragmenty z creationn.blog.onet.pl/> Ewolucja to rozwoj. Mowa często jest w niej o formach pośrednich. Jakieś geny wyodrębniły się i powstał nowy gatunek. Na tej stronie znajdziesz argumenty i proszę o ustosunkowanie się do tego. A wszczególności do kwestii od małpy do człowieka.OK. Po kawałku: Cytat:MOLEKUŁY I PIERWOTNY OCEAN - ŻYCIE... W tym rozdziale odnosisz się do kwestii powstania życia, a nie ewolucji. Na temat powstania życia istnieją tylko hipotezy, ale mimo wszystko ty ich nie podważasz. Dlaczego? Cytat:"Powstałe w eksperymencie Millera aminokwasy[molekuły-cząsteczki] w ogóle nie lgnęły do siebie. Richard Dickerson, zgłaszając w tej kwestii swoje wątpliwości, pisze:" Trudno więc dociec, jak polimeryzacja, czyli łączenie się mniejszych cząstek w większe , mogła przebiegać w wodnym środowisku pierwotnego oceanu, skoro obecność wody sprzyja raczej depolaryzacji-rozpadowi dużych cząsteczek na mniejsze". Powyższe stwierdzenie nie podważa hipotezy "zupy pierwotnej", która mówi o powszechnej obecności w oceanie związków organicznych przed pojawieniem się życia. Dawkins jasno powiedział: Cytat:Najpierw morze stanowił wrzący kocioł molekuł, z których kilka się zareplikowało (choć cytujesz z błędem, powinno być "zreplikowało"). Załóżmy z korzyścią dla Ciebie, że warunki na Ziemi nie sprzyjały syntezie makrocząsteczek z mniejszych zw. organicznych. Polimeryzacja jest reakcją chemiczną, która ma swoją stałą równowagi, wyznaczającą stężenie substratów i produktów w punkcie równowagi. Reakcja syntezy makrocząsteczek (np. RNA) jest niekorzystna, tnz. substratów do syntezy w punkcie równowagi dużo więcej niż produktów, ale produkty istnieją również (np. po smażeniu w jajecznicy istnieje wiele cząsteczek białek natywnych, choć białek zdenaturowanych jest o wiele rzędów wielkości więcej). Przyjmijmy również, że brak jest katalizatorów i reakcja przebiega w środowisku wodnym (również duża korzyść dla twoich argumentów) - kinetyka reakcji jest bardzo wolna. Po kolei: (1) powstają substraty (niekoniecznie w jednym czasie i miejscu - np. jedne w warunkach zimnych, inne w gorących), (2) w miarę wzrostu stężenia substratów (proces trwa wiele lat, ze względu na ograniczenia kinetyczne) powstają też produkty (zgodnie ze stałą równowagi dla danych warunków, (3) Układ dochodzi do stanu równowagi, którym jest wiele makrocząsteczek, z których częśc może się replikować (jeśli powstanie stosunkowo proste RNA, to już jesteśmy w domu) lub (4) dochodzi do usuwania produktów z miejsca syntezy (np. na skutek dyfuzji), co napędza powstawanie nowych produktów, wtedy powstanie ich baardzo dużo. Dawkins był baaardzo powściągliwy i powiedział, że starczy "kilka". To był scenariusz z założeniami złych warunków syntezy. Natomiast w przyrodzie występuje spore zróżnicowanie warunków (np. głębiny morskie, gorące źródła itp) i kataliatory (minerały). Gdybyś znał podstawowe zagadnienia termodynamiczne i równowagowe, uważałbyś swoje argumenty w tym zakresie za bzdurne od początku. Ponadto nie ustosunkowujesz się wprost do hipotezy zupy pierwotnej, tylko do jakiegoś komentarza Dawkinsa, który twórcą tej hipotezy nie jest. Mimo wszystko twoje argumenty (a raczej przedstawiane przez Ciebie) mijają cel i to w dużej odległości. A tak przy okazji, co z najważniejszą hipotezą - "świata RNA"? Pomijasz ją? Strasz się udawać, że jej nie ma? A może nie jesteś świadom, że takowa istnieje? Cytat:Jak narazie nie podjęto eksperymentu który byłby udany by udowodnić inne hipotezy co do tego tematu. Nieprawda. W zakresie "świata RNA" robiono już dużo ekperymentów, praktycznie od lat 80-tych XX w. Poszukaj w literaturze naukowej. Cytat:Pozatym ciągle pozostaje nieodparte wrażenie, że i przecież nawet w takim eksperymencie laboratoryjnym jest inteligentny naukowiec , który stara się udowodnić powstanie życia. Czy nie sugeruje to , że potrzeba było inteligentnego Stwórcy by stworzył życie? Stworzenie i poszukiwanie dowodów to dwie inne kwestie. Ta analogia jest kompletnie nieprzekonująca i do tego bardzo stara.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:MOLEKUŁY I PIERWOTNY OCEAN - ŻYCIE... >W tym rozdziale odnosisz się do kwestii powstania życia, a nie ewolucji. Na temat powstania życia istnieją tylko teorie Z Wikipedii: "Ewolucjonizm w biologii - dziedzina nauki, zajmująca się badaniem ewolucji[rozwinięcia], jako procesu przyrodniczego, opisująca fakt ewolucji, mechanizmy tego procesu oraz formułująca teorie ewolucyjne. W dużym uproszczeniu ewolucjonizm w biologii to także pogląd przeciwstawiany kreacjonizmowi (w biologii)." Czytam w tej definicji, że ewolucjonizm to inaczej rozwinięcie, rozwój. Powstają pytania: Kogo?, Czego?. Cofając się do teorii o pierwotnym oceanie porusza się w niej wątek o 'rozwinięciu się'(ewolucji) życia. Ewolucjonizm przeciwstawiający się Kreacjonizmowi jak podaje definicja powyżej staję się tzw. "nauką" , która zaprzecza , że życie powstało przez Stworzenie. Siłą rzeczy dochodzimy do rzekomego organizmu, który był początkiem wszystkiego co żyje: ssaków, gadów, ptaków. To tak w skrócie. Mówimy tu jak sam przyznajesz o teorii, której dodam -Miller nie udowodnił. Na mojej stronie Creationn znajdziesz film, który omawia tę kwestię szczegółowo. Ewolucja to teoria a więc powstaje tylko wiara w to jak mogło być. Powtórzę-TO JEST TEORIA, DOMNIEMANIE, SPEKULACJE. "Powstałe w eksperymencie Millera aminokwasy[molekuły-cząsteczki] w ogóle nie lgnęły do siebie. Richard Dickerson, zgłaszając w tej kwestii swoje wątpliwości, pisze:" Trudno więc dociec, jak polimeryzacja, czyli łączenie się mniejszych cząstek w większe , mogła przebiegać w wodnym środowisku pierwotnego oceanu, skoro obecność wody sprzyja raczej depolaryzacji-rozpadowi dużych cząsteczek na mniejsze". Cytat:Powyższe stwierdzenie nie podważa hipotezy "zupy pierwotnej", która mówi o powszechnej obecności w oceanie związków organicznych przed pojawieniem się życia. Dawkins jasno powiedział: [cytat]Najpierw morze stanowił wrzący kocioł molekuł, z których kilka się zareplikowało (choć cytujesz z błędem, powinno być "zreplikowało").[/cytat] Jakich związków organicznych?. Jak tego dowiedziesz?. Jakie to związki? Miller tego nie dowiódł. Dowiódł tylko, że nie ma racji. Obejrzyj film, który proponuje na mojej stronie Creationn. Wyszedł mu trujący wywar. To wszystko. Cytat:Załóżmy z korzyścią dla Ciebie, że warunki na Ziemi nie sprzyjały syntezie makrocząsteczek z mniejszych zw. organicznych. Polimeryzacja jest reakcją chemiczną, która ma swoją stałą równowagi, wyznaczającą stężenie substratów i produktów w punkcie równowagi. Reakcja syntezy makrocząsteczek (np. RNA) jest niekorzystna, tnz. substratów do syntezy w punkcie równowagi dużo więcej niż produktów, ale produkty istnieją również (np. po smażeniu w jajecznicy istnieje wiele cząsteczek białek natywnych, choć białek zdenaturowanych jest o wiele rzędów wielkości więcej). Białko. Musisz teraz dowieść , że w pierwotnym oceanie istniało jakieś białko . Jajecznica, która posługujesz się w ilustracji swojego wywodu to materiał organiczny a raczej to co z niego zostało. Po co posługujesz się jajkiem, które wyszło z żywej istoty niczym z matki życie do argumentowania powstania życia samego z siebie?. Kłania się Ludwik Pasteur. Cytat: "W trakcie kariery naukowej zajmował się badaniami fermentacji i gnicia (pasteryzacja), a także drobnoustrojów chorobotwórczych. Ostatecznie obalił teorię samorództwa."(Wikipedia). Tak na marginesie popełniłeś błąd. Wytłuściłem go.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Przepraszam za błędy literówkowe - wskazałeś mi je rzetelnie. Ty natomiast mnie też powinieneś przeprosić. Oto dlaczego: > >>W tym rozdziale odnosisz się do kwestii powstania życia, a nie ewolucji. Na temat powstania życia istnieją tylko teorieKłamstwo!!!! Popełnione świadomie przez Ciebie, Danielu!!!! Ja napisałem tak: Cytat:W tym rozdziale odnosisz się do kwestii powstania życia, a nie ewolucji. Na temat powstania życia istnieją tylko hipotezy Każdy może to zweryfikować, wystarczy zajrzeć do mojego postu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w207362Świadomie zmieniłeś "hipotezy" na "teorie", samo przez przypadek tak się nie zrobiło prawda? Dlaczego dokonałeś tej zmiany? Dlatego, że nie zgadzasz się z moją definicją teorii i hipotezy (a ta def. jest powszechnie akceptowana)? Mimo tego, że się z taką definicją nie zgadzasz, to nie przeinaczaj moich słów - zacytowałeś mnie ze słowem, którego nie użyłem. Powiedz, jak to się ma do zasad chrześcijańskich (czy też chrystiańskich), które wyznajesz? I jak w takiej sytuacji można prowadzić z Tobą konstruktywną i kulturalną rozmowę? Przejdźmy jednak do twojej odpowiedzi na moje zarzuty. > W dużym uproszczeniu ewolucjonizm w biologii to także pogląd przeciwstawiany kreacjonizmowi (w biologii)."Jak sam napisałeś i wytłuściłeś: W DUŻYM UPROSZCZENIU. A co oznacza dle Ciebie to duże uproszczenie? Oznacza, że będziesz się tym uproszczeniem posługiwał dalej, i tak też się stało. > Cofając się do teorii o pierwotnym oceanie porusza się w niej wątek o 'rozwinięciu się'(ewolucji) życia. Ewolucjonizm przeciwstawiający się Kreacjonizmowi jak podaje definicja powyżej staję się tzw. "nauką" , która zaprzecza , że życie powstało przez Stworzenie.Ewolucjonizm nie powstał w odpowiedzi na kreacjonizm. Ewolucjonizm darwinowski powstał jako wyjaśnienie pochodzenia gatunków i wskazał na mechanizm doboru naturalnego. Jeśli chcesz wiedzieć więcej o kontekście powstania ewolucjonizmu, to poczytaj: " O pochodzeniu gatunków drogą doboru naturalnego..." K. Darwin (on tam szczegółowo wyjaśnia co nim kierowało, dlaczego koncepcji nie chciał przedstawić wcześniej, a także jakie są słabości jego teorii - tak! Darwin sam uczciwie wskazał gdzie są luki i czego nie wyjaśnia jego teoria, które to wątpliwości dopiero wiele lat później rozwiano). Pocztaj o ewolucjonizmie proszę więcej niż jest w Wikipedii, bo rozmawiać o twoich uproszczeniach się po prostu nie da. Co do kwestii powstania życia - ewolucja ją implikuje, ale nie zakłada w jaki sposób się to mogło dziać. Przykładowo: życie nie musiało powstać na Ziemi - panspermia. Nie wnikam w prawdziwość panspermii, ale jeśli ktoś by ją udowodnił to nie byłaby ona sprzeczna z TE. Tak samo - jeśli ktoś udowodniłby, że owy pierwszy organizm został stworzony - byłoby to zgodne z TE. Stworzenie wszystkich gatunków jednocześnie jest jednak wykluczone przez TE czy sam fakt istnienia procesu ewolucji. > Czytam w tej definicji, że ewolucjonizm to inaczej rozwinięcie, rozwój. Powstają pytania: Kogo?, Czego?Rozumiem, że w celu poznania szczegółów definicji z Wikipedii będziesz snuł własne domysły lub zaglądał do książek kreacjonistów. Informacji na temat ewolucji w internecie jest mnóstwo przecież. Znowu ignorancja, drogi Danielu. > Siłą rzeczy dochodzimy do rzekomego organizmu, który był początkiem wszystkiego co żyje: ssaków, gadów, ptaków. To tak w skrócie. Mówimy tu jak sam przyznajesz o teorii, której dodam -Miller nie udowodnił.Mówiłem o HIPOTEZIE. Miller wraz z Ureyem przeprowadził eksperyment, w którym uzyskali związki organiczne w imitowanych warunkach prebiotycznych. Hipoteza o zupie pierwotnej m.in. na tym się opiera. Nie udowodnili jej - zgadza się. Ich eksperyment doprowadził do powstania hipotezy o zupie pierwotnej. > Jakich związków organicznych?. Jak tego dowiedziesz?. Jakie to związki? Miller tego nie dowiódł. Dowiódł tylko, że nie ma racji. Obejrzyj film, który proponuje na mojej stronie Creationn. Wyszedł mu trujący wywar. To wszystko.> [cytat]Załóżmy z korzyścią dla Ciebie, że warunki na Ziemi nie sprzyjały syntezie makrocząsteczek z mniejszych zw. organicznych. Polimeryzacja jest reakcją chemiczną, która ma swoją stałą równowagi, wyznaczającą stężenie substratów i produktów w punkcie równowagi. Reakcja syntezy makrocząsteczek (np. RNA) jest niekorzystna, tnz. substratów do syntezy w punkcie równowagi dużo więcej niż produktów, ale produkty istnieją również (np. po smażeniu w jajecznicy istnieje wiele cząsteczek białek natywnych, choć białek zdenaturowanych jest o wiele rzędów wielkości więcej)> Białko. Musisz teraz dowieść , że w pierwotnym oceanie istniało jakieś białko.Drogi Danielu, bądźmy poważni. Twoje pytanie o białko dowodzi, że nie rozumiesz mojego wywodu. Ja tam podaję przykład z jajecznicą w celu zobrazowania równowagi chemicznej, ponieważ założyłem twój brak podstaw w temacie i chciałem podać wywód jak najprościej. Nie myliłem się - nie rozumiesz równowagi chemicznej. Nie mówiłem w moim wywodzie, że musi powstać białko - białko było w przykładzie o działniu równowagi chemicznej. > Jajecznica, która posługujesz się w ilustracji swojego wywodu to materiał organiczny a raczej to co z niego zostało. Po co posługujesz się jajkiem, które wyszło z żywej istoty niczym z matki życie do argumentowania powstania życia samego z siebie?Ja tak nie agumentowałem - sam sobie to dopowiedziałeś. Nie będę odpowiadał na twoje urojenie o rzekomym argumentowaniu przeze mnie o białku. Każdy może Ci wskazać, co miałem na myśli. > Ostatecznie obalił teorię samorództwa."(Wikipedia)A w jaki sposób i co dokładnie obalił? Tzn. jakie samorództwo? Dotyczyło to samorództwa w obecnych warunkach i w okresie krótkotrwałym zdaje się, nie? Tak więc nie odniosłeś się do mojego wywodu, poza odniesieniem do argumentu fałszywie mi przypisanego. Moje twierdzenie jest prawdziwe, a jeśli nie, to udowonij dlaczego. Czekam niecierpliwie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > Przepraszam za błędy literówkowe - wskazałeś mi je rzetelnie.> Ty natomiast mnie też powinieneś przeprosić. Oto dlaczego:> >>>W tym rozdziale odnosisz się do kwestii powstania życia, a nie ewolucji. Na temat powstania życia istnieją tylko teorie> Kłamstwo!!!! Popełnione świadomie przez Ciebie, Danielu!!!!> Ja napisałem tak: Cytat:W tym rozdziale odnosisz się do kwestii powstania życia, a nie ewolucji. Na temat powstania życia istnieją tylko hipotezy Każdy może to zweryfikować, wystarczy zajrzeć do mojegoBłąd ten popełniłem nieświadomie. Tak więc mylisz się podając tak szybko osąd. Teraz sobie przypominam, że gdy odpowiadałem na twój post, by nie robić całego klona to skasowałem jakiś fragment a z nim nie potrzebnie jeden wyraz. Nie cofnąłem tego, ale wpisałem słowo teorie zamiast hipotezy myśląc, że tak było. Przepraszam. Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Cytat: Przyjmijmy również, że brak jest katalizatorów i reakcja przebiega w środowisku wodnym (również duża korzyść dla twoich argumentów) - kinetyka reakcji jest bardzo wolna. Po kolei: (1) powstają substraty (niekoniecznie w jednym czasie i miejscu - np. jedne w warunkach zimnych, inne w gorących), (2) w miarę wzrostu stężenia substratów (proces trwa wiele lat, ze względu na ograniczenia kinetyczne) powstają też produkty (zgodnie ze stałą równowagi dla danych warunków, (3) Układ dochodzi do stanu równowagi, którym jest wiele makrocząsteczek, z których częśc może się replikować (jeśli powstanie stosunkowo proste RNA, to już jesteśmy w domu) Zaznaczyłem na tłusto, twój kolejny błąd. Piszesz dalej o RNA. Oczywiście piszesz czysto teoretycznie. "No chyba że założymy że cząsteczki lub atomy są stworzone i zaprojektowane w taki sposób, aby były uwarunkowane na przeprowadzenie określonych subatomowych, chemicznych lub innych reakcji, ale wtedy dochodzimy szybko do wniosku, że jakaś forma inteligencji musiała najpierw tak zorganizować materię lub że szczątkowa inteligencja występuje na poziomach niskich takich jak poziom RNA, DNA, cząsteczki lub atomu". Rozumiem, że centralny dogmat biologii molekularnej stanowi, że informacja o strukturze białek jest zakodowana w kwasach nukleinowych. Wytworzenie katalizy opartej na białkach, które mogły być wg. ewolucjonistów kodowane przez prymitywne genomy RNA jest najmniej poznanym fragmentem wczesnej tzw. ewolucji. Niestety RNA szybko ulega hydrolizie. Zupa więc o jakiej piszemy jest argumentem przeciwnym utworzeniu się RNA. Naukowcy, w laboratorium ,którzy pracowali nad stworzeniem RNA ułożyli do tego odpowiednie warunki. A kto takie warunki utworzył gdy nie było naukowców?. Kto nad tym czuwał?. Taka to hipoteza praorganizmu(pragenoty) upada. Jednym z problemów argumentu na temat RNA jest pewne doświadczenie: Klasycznym przykładem tego doświadczenia jest eksperyment z użyciem Qß replikazy. Qß replikaza jest enzymem występującym w wirusie Qß infekującym bakterie E. coli i ma tą interesująca właściwość że doskonale nadaje się do kopiowania cząsteczek RNA in vitro (czyli "w probówce"), przy czym zależnie od sekwencji nukleotydów w cząsteczce RNA kopiuje ją łatwiej lub trudniej. Zwróćmy uwagę, że w całym tym eksperymencie zapomina się , że towarzyszy temu już istniejący organizm żywy-wirus. Za Wikipedia: "Wirusy (łac. virus - trucizna, jad) - skomplikowane cząsteczki organiczne nie posiadające struktury komórkowej, zbudowane z białek i kwasów nukleinowych. Zawierają materiał genetyczny w postaci RNA. Przecież to życie. Cały ten eksperyment nic nie udowadnia. Zadajmy pytanie. Skąd się wzięły wirusy?. Inna kwestia to rok 1981 r. i Thomas Cech i współpracownicy. Dowiedli oni jedynie, że RNA wycinał sam siebie z dłuższego fragmentu mRNA a następnie łączył wolne końce mRNA. Tak więc okazało się że RNA może pełnić rolę enzymu, ale czy może ewoluować? Interesujące było również spostrzeżenie naukowców, że w roztworze do którego nie dodano na początku żadnej cząsteczki RNA, po jakimś czasie również pojawiało się RNA i następnie ewoluowało. Wygląda więc na to że Qß replikaza może zsyntetyzować RNA również bez udziału matrycy. Należy jednak pamiętać ,że Qß to wirus i sam w sobie zawiera już RNA. Wirusy posiadają białka- na swojej powierzchni. Teoria Eigena też nie jest zbyt zadowalająca. Kolejna rzecz to: Jack W. Szostak i Rachel Green skonstruowali [mówi ci to coś?]niewielki rybozym który miał ciekawe właściwości. Był on w stanie zarówno replikować cząsteczki RNA przy użyciu krótszych łańcuchów nukleotydów, jak i być matrycą do tej replikacji. Był to ważny krok, gdyż pokazano w ten sposób że RNA jest zdolne do autoreplikacji, jednak otrzymany rybozym wciąż nie był dokładnie tym czego szukano, gdyż nie potrafił przeprowadzić pełnej replikacji, korzystając z pojedynczych nukleotydów jako substratów. Ostatnio udało się również rybozymy zdolne do polimeryzacji kilkunasto-nukleotydowych odcinków RNA o przypadkowej sekwencji. Poza tym udało się otrzymać rybozymy o bardzo różnych funkcjach. Ostatnio przeprowadzono ciekawy eksperyment w którym otrzymano cząsteczkę RNA zdolną do katalizowania dwu różnych reakcji. Później udało się przeprowadzić udaną ewolucję tej cząsteczki do dwu różnych cząsteczek RNA posiadających różne właściwości katalityczne. Przez cały czas ewolucji, cząsteczki te nie traciły swoich właściwości enzymatycznych. Jak wiele wysiłu naukowego zbudowanego na wirusie czyli organizmie żywym mającym RNA  . Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Zaznaczyłem na tłusto, twój kolejny błąd.Szczerze dziękuję  Postaram się unikać literówek w przyszłości. > Piszesz dalej o RNA. Oczywiście piszesz czysto teoretycznie.Pisałem hipotetycznie, bo jak wspomniałem o powstaniu życia są tylko hipotezy. > "No chyba że założymy że cząsteczki lub atomy są stworzone i zaprojektowane w taki sposób, aby były uwarunkowane na przeprowadzenie określonych subatomowych, chemicznych lub innych reakcji, ale wtedy dochodzimy szybko do wniosku, że jakaś forma inteligencji musiała najpierw tak zorganizować materię lub że szczątkowa inteligencja występuje na poziomach niskich takich jak poziom RNA, DNA, cząsteczki lub atomu".To Ty tak twierdzisz. Żadnego dowodu na to twierdzenie nie przedstawiłeś. > Niestety RNA szybko ulega hydrolizie. Zupa więc o jakiej piszemy jest argumentem przeciwnym utworzeniu się RNA.A w jakich to warunkach RNA ulega hydrolizie i z jaką szybkością? > Naukowcy, w laboratorium ,którzy pracowali nad stworzeniem RNA ułożyli do tego odpowiednie warunki. A kto takie warunki utworzył gdy nie było naukowców?. Kto nad tym czuwał?Można sobie stworzyć RNA - syntezować. Ale jest to mało popularny sposób. Dziś RNA wykorzystywane jest w medycynie jako element targetingu, tzn. jako element rozpoznający cel molekularny. Jak się znajduje sekwencje RNA do tego odpowiednie? Poprzez proces zwany...in vitro evolution. Jak się to robi? Otóż syntezujemy "na pałę" RNA - tworzymy sekwencje całkowicie losowe. Następnie ten zbiór sekwencji poddajemy działaniu doboru - sztucznego, np. wiązanie do jakiejś cząsteczki. Po każdym etapie selekcji z puli RNA znikają takie, które się do niej nie wiążą, natomiast wiążące - zostają. Ponadto w trakcie kilku etapów, na skutek mutacji, RNA dostosowują się do jak najlepszego wiązania zadanego celu. Ten podany przeze mnie przykład podaje jasno, że potrzeba tylko losowych sekwencji RNA w środowisku i doboru (naturalnego lub sztucznego), aby RNA ewoluowały. Takich eksperymentów nie robią ewolucjoniści, lecz farmakolodzy lub biolodzy molekularni, którzy starają się zrobić dobry lek lub opracować metodę diagnostyczną, nierzadko starając się o zyski w firmie. I takie leki są już wprowadzone do badań klinicznych. My tu gadu-gadu czy jest tak czy siak, natomiast ludzie stosują wiedzę o ewolucji w praktyce i odnoszą sukcesy. > Klasycznym przykładem tego doświadczenia jest eksperyment z użyciem Qß replikazy. Qß replikaza jest enzymem występującym w wirusie Qß infekującym bakterie E. coli i ma tą interesująca właściwość że doskonale nadaje się do kopiowania cząsteczek RNA in vitro (czyli "w probówce"), przy czym zależnie od sekwencji nukleotydów w cząsteczce RNA kopiuje ją łatwiej lub trudniej.OK - jest to replikacja za pomocą białka. Popularna u wirusów. > Zwróćmy uwagę, że w całym tym eksperymencie zapomina się , że towarzyszy temu już istniejący organizm żywy-wirus. Za Wikipedia: "Wirusy (łac. virus - trucizna, jad) - skomplikowane cząsteczki organiczne nie posiadające struktury komórkowej, zbudowane z białek i kwasów nukleinowych. Zawierają materiał genetyczny w postaci RNA. Przecież to życie.A więc takie elementy jak wirusy, to twoim zdaniem życie, tak? OK - ja będę trzymał Cię za słowo. W takim razie jak zbudowane są wiroidy (podobne do wirusów elementy zakaźne)? Z pojedynczej, kolistej cząsteczki RNA - replikującej się przy pomocy...tej samej cząsteczki, która jest rybozymem. W takim razie uznajesz także, że takie pojedyncze RNA (bez białka) są życiem  I o to właśnie chodzi, kolego Danielu. Sam doszedłeś do sedna sprawy. > Inna kwestia to rok 1981 r. i Thomas Cech i współpracownicy. Dowiedli oni jedynie, że RNA wycinał sam siebie z dłuższego fragmentu mRNA a następnie łączył wolne końce mRNA.Nie mRNA, lecz pre-tRNA. Chodziło o samoskładanie, bez udziału białka. > Tak więc okazało się że RNA może pełnić rolę enzymu, ale czy może ewoluować?Oczywiście - tak jak ewoluują wiroidy, i tak jak przebiega proces in vitro evolution. Co do powstawania RNA w warunkach prebiotycznych. Czy jest to możliwe? Tak - pokazali to naukowcy z Uniwersytetu w Manchesterze: Cytat:In particular, although there has been some success demonstrating that 'activated' ribonucleotides can polymerize to form RNA, it is far from obvious how such ribonucleotides could have formed from their constituent parts (ribose and nucleobases). Ribose is difficult to form selectively, and the addition of nucleobases to ribose is inefficient in the case of purines and does not occur at all in the case of the canonical pyrimidines Nature 459, 239-242 (14 May 2009) Cytat:Here we show that activated pyrimidine ribonucleotides can be formed in a short sequence that bypasses free ribose and the nucleobases, and instead proceeds through arabinose amino-oxazoline and anhydronucleoside intermediates. The starting materials for the synthesis-cyanamide, cyanoacetylene, glycolaldehyde, glyceraldehyde and inorganic phosphate-are plausible prebiotic feedstock molecules, and the conditions of the synthesis are consistent with potential early-Earth geochemical models Nature 459, 239-242 (14 May 2009) Cytat:For prebiotic reaction sequences, our results highlight the importance of working with mixed chemical systems in which reactants for a particular reaction step can also control other steps. Nature 459, 239-242 (14 May 2009)
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | metsys (1088 punktów) | Nie wiem, czy zauważyłeś, ale dyskutujesz z cytatem. Podziwiam Cię za cierpliwość. Jesteś chyba niepoprawnym optymistą  Pozdrawiam.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Nie wiem, czy zauważyłeś, ale dyskutujesz z cytatem.Zauważyłem  Ale najlepsze jest to, że Daniel nie potrafi tych cytowanych twierdzeń obronić. Nie jest to dziwne, gdy ktoś tylko wkleja tekst z jakiejś strony bez zrozumienia. Apogeum osiągnięte zostało, kiedy wkleił argumenty przeciwko...sobie, i to argumenty ciężkiego kalibru. Zobacz w tym poście: www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w208857 i w mojej odp. na to. > Jesteś chyba niepoprawnym optymistąOj tak  Ale powiedz, czy nie warto prowadzić długiej dyskusji dla takich momentów jak właśnie ten: www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w209024  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | metsys (1088 punktów) | > Ale powiedz, czy nie warto prowadzić długiej dyskusji dla takich momentów jak właśnie ten: www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w209024  > Pozdrawiam> Oczywiście, że warto. Natomiast spoglądając z dystansu na całokształt dyskusji zauważam zamazany, ale wyłaniający się cel jej powstania. Autor wątku tworzy stronę, na której umieszcza kreacjonistyczną wizję świata. Obawiam się, że wykorzysta zdobyte łatwo informacje (tutaj ukłon do Twojej oraz innych cierpliwości i elokwencji dydaktycznej ), by dopasować, przeinaczyć, zafałszować naukowe argumenty na rzecz dopasowania ich do swoich teorii. Otrzymamy pseudonaukowy twór dokumentujący mitologiczny opis świata. Czy o to nam chodzi? Wątpię, by intencją autora było zdobycie wiedzy w celu szczerego skonfrontowania jej z wyznawanym światopoglądem. Może raczej chodzić o manipulację nią. Obym się mylił. Pozdrawiam.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | >Wątpię, by intencją autora było zdobycie wiedzy w celu szczerego skonfrontowania jej z wyznawanym światopoglądem. Może raczej chodzić o manipulację nią. Obym się mylił. Obawiam się, że możesz mieć rację. Nieco przeraziła mnie prośba skierowana do Michała Kostasia o opracowanie tekstu dla strony, z podaniem nazwiska, miasta, instytucji i kontaktu. Mam nadzieję, że Michał tego nie zrobi, bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy, że tekst Michała zostanie opublikowany w formie autorskiej na TAKIEJ stronie. Raczej zostanie przenicowany i podpisany jego nazwiskiem, co oznacza kompromitację. Ale sądzę, że Michał o tym wie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Nieco przeraziła mnie prośba skierowana do Michała Kostasia o opracowanie tekstu dla strony, z podaniem nazwiska, miasta, instytucji i kontaktu.Spokojnie. Świadomie przedłużam czas dania odpowiedzi na to pytanie, wykorzystując przy tym ban autora wątku. Przedłużam, żeby było jakieś napięcie  No i oczywiście cała masa pytań została do mnie skierowana, na wszystko jednym zamachem odpowiedzieć nie można. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Nie wiem, czy zauważyłeś, ale dyskutujesz z cytatem. Podziwiam Cię za cierpliwość. Jesteś chyba niepoprawnym optymistą  > Pozdrawiam.> jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...> To dobrze, że ma cierpliwość. Widzisz ja nie jestem paleontologiem itp. Tylko trochę kiedyś to studiowałem. Z dziedziny wychowania bez bicia i ciekawych metod może miałbym coś więcej do powiedzenia, a tu raczej traktuję to jako burzę mózgów. Do osób takich jak ja czyli nie będących głębiej w temacie, warto by znalazł się ktoś cierpliwy. Nasze podejście często jest warunkowane. Tak jak szczerze napisałem stronka Creationn jest sprawdzana pod względem merytorycznym. Czyli na prosty rozum co z tego jest sensownego, co by można było pozostawić. Nic nie daje tak dobrych efektów jak bezpośrednie szukanie odpowiedzi u źródła tj. osób, które mogą się tym wnikliwiej interesować i cierpliwie przedstawić. W związku z tym, że taki temat się wyłonił, to jest to częściowo zgodne z założonym wątkiem. Same zaś odpowiedzi, które uzyskałem jak na razie nie przeczą twierdzeniom Biblii np. że organizmy rozradzają się wg. swojego rodzaju(np. księga Rodzaju 1:21,22 i 1:28) , że ziemia ma kształt no prawie kuli(hebr. 'chug' tj. 'okrąg') jak się patrzy na zdjęcia z kosmosu(Izaj 40:22). Pomijam tekst Hioba 9:6 który nie czyta się z kontekstem czyli Hioba 9:5,6 tj. że ziemia ma słupy. I nie chodzi tu o ziemię jako planetę, ale o podziemne ukształtowane groty, podłoże gór. Jeśli zaś chodzi o kwestię powstania życia, człowieka to także czytam w Biblii o Ha Adam(człowieku) tj. rdzeń tego wyrazu wskazuje na 'ADM' kolor 'czerwony'- glinę, ziemię. W tkankach i płynach ustrojowych człowieka znaleziono jak dotąd ponad 80 pierwiastków, ale cztery z nich (węgiel, wodór, azot, tlen) stanowią aż 96 proc. masy ciała; pierwiastki śladowe to mniej niż 0.0 1 proc. Jak widać i to zgadza się z Biblią. Skąd wiedzieli o tym starożytni? Nawet kolor się zgadza. Odnaleziono nawet takie plemię, które pokazano w dzienniku, chyba gdzieś w środkowej Ameryce. Z biblią zgadza się nawet to, że są latające węże(patrz w hebrajskim Izaj. 14:29)-http://dogin.blox.pl/2005/06/Waz-latajacy.html. Oczywiście nie wiem jak dokładnie myśleli hebrajczycy i co w tradycji ustnej było uznane u nich za latającego węża-może pterozaur z długim ogonem. Nie wiem. Podobnie ze stworami morskimi w Rodzaju 1:21 gdzie wyraz hebrajski można tłumaczyć także na krokodyle(patrz Ezechiela 29:3,BT-przenośnia, ale chodzi o hebrajski wyraz tłum. na krokodyl). Jeśli zaś chodzi o powstanie życia tłumaczone przez ewolucjonizm to jak się podaje są to hipotezy a Hipoteza (gr. hypóthesis - przypuszczenie). Tylko przypuszczenie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>> "No chyba że założymy że cząsteczki lub atomy są stworzone i zaprojektowane w taki sposób, aby były uwarunkowane na przeprowadzenie określonych subatomowych, chemicznych lub innych reakcji, ale wtedy dochodzimy szybko do wniosku, że jakaś forma inteligencji musiała najpierw tak zorganizować materię lub że szczątkowa inteligencja występuje na poziomach niskich takich jak poziom RNA, DNA, cząsteczki lub atomu". >To Ty tak twierdzisz. Żadnego dowodu na to twierdzenie nie przedstawiłeś. > >" W normalnych warunkach cząsteczki RNA mogą co prawda powstawać samoistnie, lecz wiązania pomiędzy tworzącymi je podjednostkami (nukleotydami) są bardzo niestabilne. Z tego powodu samoczynna synteza długich nici RNA wydaje się mało prawdopodobna. Jak się jednak okazuje, w odpowiednich warunkach kilka wytworzonych osobno łańcuchów może się ze sobą łączyć, tworząc znacznie dłuższą cząsteczkę. Głównym autorem eksperymentu jest Ernesto Di Mauro. Badacz testował zdolność RNA do ligacji, czyli łączenia się ze sobą całych nici, w zależności od pH oraz temperatury środowiska. Okazuje się, że przy lekko zakwaszonym środowisku oraz temperaturze nieco poniżej 70 stopni Celsjusza wystarczy zaledwie kilkanaście godzin, by w roztworze powstały stosunkowo długie cząsteczki.Na podstawie doświadczenia Di Mauro wykazał, że powstające molekuły mogą osiągać długość około stu nukleotydów. Jest to niezwykle istotne, gdyż właśnie taka długość łańcucha jest uznawana za swoistą granicę: cząsteczki dłuższe od stu podjednostek są w stanie tworzyć struktury trójwymiarowe. Powstawanie tych złożonych form jest konieczne, by cząsteczka RNA zyskała zdolności katalityczne i była w stanie przeprowadzać niektóre reakcje chemiczne". kopalniawi(*)ja-katalizator-enzym-6390.htmlJak widzisz po tej wypowiedzi potrzebne były do tego bardzo określone warunki by RNA uzyskało możliwości przeprowadzenia "inteligentnie" niektórych reakcji chemicznych. Czy takie były pierwotnie na ziemi?. Czy może jednak to, że człowiek ma wewnątrz ustrój zasadowo kwasowy jest tymi właśnie warunkami stworzonymi przez Boga a jednocześnie jego probówką i laboratorium?. Cytat:Niestety RNA szybko ulega hydrolizie. Zupa więc o jakiej piszemy jest argumentem przeciwnym utworzeniu się RNA. >A w jakich to warunkach RNA ulega hydrolizie i z jaką szybkością? > >Kwasy nukleinowe DNA - w kwaśnym; RNA także w zasadowym. RNA jest odporne na hydrolize rozcieńczonymi kwasami. RNA ulega hydrolizie pod wpływem rozcieńczonych zasad. "Rozdzielanie się masy skalnej Ziemi na poszczególne warstwy postępowało od pierwszych momentów jej istnienia (patrz: Historia Ziemi). Opadanie najcięższych pierwiastków i związków chemicznych spowodowało uformowanie się jądra złożonego przede wszystkim z żelaza i niklu. Krzepnięcie warstwy zewnętrznej z pierwotnego "oceanu krzemianowej magmy" usunęło z niego z kolei pierwiastki najlżejsze - stąd np. wysoki udział związków sodu, wapnia, potasu czy glinu w skorupie Ziemi. W strefach rozrostu krystalizacji z magmy ulegają najbardziej kwasowe frakcje (o wysokiej zawartości krzemionki), pozostawiając rezyduum silnie zasadowe ("ultramaficzne"). Proces ten spowodował wyraźne zróżnicowanie zawartości SiO2 w skorupie i płaszczu. Współcześnie skorupa ziemska zawiera ok. 60% SiO2, a płaszcz zaledwie 46%:"( pl.wikipedia.org/wiki/Płaszcz_ziemski).RNA, choć może być katalizatorem, jest katalizatorem raczej słabym (w porównaniu do białek). Wierność przekazywania informacji genetycznej w porównaniu do DNA jest mniejsza. Cząsteczki RNA są dość niestabilne i stosunkowo łatwo ulegają hydrolizie. A może jednak istniało razem od momentu stworzenia i RNA i DNA? Naukowcy, w laboratorium ,którzy pracowali nad stworzeniem RNA ułożyli do tego odpowiednie warunki. A kto takie warunki utworzył gdy nie było naukowców?. Kto nad tym czuwał? Cytat:>Oczywiście - tak jak ewoluują wiroidy, i tak jak przebiega proces in vitro evolution. > Skąd się wzięły wiroidy? W jakich warunkach mogą powstać? Mógłbyś mi to przystępnie wypunktować?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Na podstawie doświadczenia Di Mauro wykazał, że powstające molekuły mogą osiągać długość około stu nukleotydów. Jest to niezwykle istotne, gdyż właśnie taka długość łańcucha jest uznawana za swoistą granicę: cząsteczki dłuższe od stu podjednostek są w stanie tworzyć struktury trójwymiarowe. Powstawanie tych złożonych form jest konieczne, by cząsteczka RNA zyskała zdolności katalityczne i była w stanie przeprowadzać niektóre reakcje chemiczne". kopalniawi(*)ja-katalizator-enzym-6390.htmlStruktury trójwymiarowe RNA mogą się tworzyć przy dużo niższych długościach sekwencji. RNA wykorzystywane do rozpoznawania celów molekularnych (diagnostyka, farmakologia) uzyskano już od długości 20 nukleotydów. > Jak widzisz po tej wypowiedzi potrzebne były do tego bardzo określone warunki by RNA uzyskało możliwości przeprowadzenia "inteligentnie" niektórych reakcji chemicznych. Czy takie były pierwotnie na ziemi?Autorzy pracy, którą cytowałem (Nature 459, 239-242) wykazali fakt zachodzenia odpowiednich reakcji syntezy w warunkach pierwotnych na Ziemi (takich jakie ustalono na podstawie geologii i geochemii, warunkach praoceanu). Tak więc warunki praoceanu umożliwiały samoistne powstawanie RNA. > Czy może jednak to, że człowiek ma wewnątrz ustrój zasadowo kwasowy jest tymi właśnie warunkami stworzonymi przez Boga a jednocześnie jego probówką i laboratorium? Cytat:cyanamide, cyanoacetylene, glycolaldehyde, glyceraldehyde and inorganic phosphate Nature 459, 239-242 (14 May 2009) Podkreślony przeze mnie fosforan nieorganiczny ma właściwości buforujące, tzn. utrzymuje w roztworze określone wartości pH. Zwykle fosforany utrzymują pH na poziomie 6,5-7,4. Fosforany nieorganiczne istniały w warunkach prebiotycznych, więc warunki pH były odpowiednie syntezy. Co ciekawe, fosforan jest czynnikiem buforującym we wszystkich dzisiejszych komórkach. Obecnie, we wnętrzach komórek są warunki buforujące praoceanu. Nie jest to przypadek - kwasy nukleinowe w ewolucji musiały utrzymać odpowiednie warunki dla swojej egzystencji i działania. Pewnie nie miałeś okazji doświadczyć osobiście czym jest roztwór znajdujący się we wnętrzu komórek, baz obróbki termicznej. Jeśli mi uwierzysz na słowo (a ja miewam często okazje rozbijać komórki i wylewać z nich zawartość), to mogę powiedzieć: jest to śmierdząca i trująca "zupa". Rozpadające się komórki, wylewające swoją zawartość na zewnątrz są problemem, jeśli zdarza się to wewnątrz naszego organizmu - często wywołuje to stany zapalne, a kiedy dzieje się to masowo - powoduje śmierć (amputacje kończyn przeprowadza się zresztą w celu zabiegnięciu śmierci pacjenta, z powodu masowej nekrozy komórek w kończynie). > Kwasy nukleinowe DNA - w kwaśnym; RNA także w zasadowym. RNA jest odporne na hydrolize rozcieńczonymi kwasami. RNA ulega hydrolizie pod wpływem rozcieńczonych zasad.No właśnie. Fosforan stanowił bufor praoceanu, a dziś stanowi bufor wewnątrzkomórkowy. pH 6,5-7,4 - w tych warunkach RNA jest stabilny. Zasadowa hydroliza RNA zachodzi od pH ok. 9 (pH rozcieńczonej zasady). Ponadto w dzisiejszych czasach głównym egzekutorem dla RNA są RNazy - enzymy, będące białkami, rozcinające cząsteczki RNA. W warunkach praoceanu białek tych nie było. > Krzepnięcie warstwy zewnętrznej z pierwotnego "oceanu krzemianowej magmy" usunęło z niego z kolei pierwiastki najlżejsze - stąd np. wysoki udział związków sodu, wapnia, potasu czy glinu w skorupie Ziemi. W strefach rozrostu krystalizacji z magmy ulegają najbardziej kwasowe frakcje (o wysokiej zawartości krzemionki), pozostawiając rezyduum silnie zasadowe ("ultramaficzne"). Proces ten spowodował wyraźne zróżnicowanie zawartości SiO2 w skorupie i płaszczu. Współcześnie skorupa ziemska zawiera ok. 60% SiO2, a płaszcz zaledwie 46%:"(pl.wikipedia.org/wiki/Płaszcz_ziemski)Ten tekst dotyczy powstawania płaszcza ziemskiego. Nie wiem jaki miałoby to mieć związek z warunkami praoceanu. Mówiliśmy o warunkach w oceanie, a nie we wnętrzu Ziemi. Co prawda jest tam rozdział: "Ewolucja chemiczna", ale dotyczy ewolucji chemicznej płaszcza ziemskiego. Życie natomiast powstało w praoceanie (wg hipotez), a nie głęboko pod powierzchnią Ziemi. > RNA, choć może być katalizatorem, jest katalizatorem raczej słabym (w porównaniu do białek).W porównaniu do białek - tak, ponieważ białka mają więcej grup chemicznych. Wyjaśnia to, dlaczego białka znacznie wyparły RNA z funcji katalizowania reakcji metabolicznych. Najważniejszym enzymem w naszej komórce jest jednak rybozym (enzym RNA)  Co to za rybozym? Jest to cząsteczka rybosomalnego RNA, zawata w rybosomie (rybosom jest miejscem syntezy białek). Badania strukturalne rybosomu wykazały, że jego rdzeniem jest RNA, a białka są elemntem dodatkowym. Ponadto, właściwości katalityczne peptydylotransferazy (synteza białek) wkazuje w rybosomie właśnie RNA, a nie białko. Kataliza ma miejsce w kieszeni utworzonej przez łańcuch RNA, a katalizę "przeprowadza" jedna z adenin. Nie ma więc białek w naszych komórkach bez udziału rybozymów. Mało tego. To właśnie RNA "rozdaje karty" w molekularnych procesach komórkowych. RNA jest elementem przenoszącym informację genetyczną (mRNA) z magzynującego tę informację DNA do rybosomu. Specjalne małe RNA (snRNA i snoRNA) dokonują procesu składania - wycinania intronów (ściślej mówiąc snRNA i snoRNA rozpoznają elementy intronowe w mRNA i rybozymatycznie katalizują wycinanie tych fragmentów). Syntezę białka katalizuje rybosomalny RNA (rRNA). Aminokwasy do syntezy białka dostarczane są w formie związanej z tRNA, a ponadto kluczowe jest tu oddziaływanie rRNA z tRNA. Białka nie mogą istnieć bez udziału RNA. c.d. nastąpi
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Cytat: >Autorzy pracy, którą cytowałem (Nature 459, 239-242) wykazali fakt zachodzenia odpowiednich reakcji syntezy w warunkach pierwotnych na Ziemi (takich jakie ustalono na podstawie geologii i geochemii, warunkach praoceanu). Tak więc warunki praoceanu umożliwiały samoistne powstawanie RNA.
Jak ustalono na podstawie geologii i geochemii warunki, które rzekomo istniały w warukach praoceanu?. Na ile są one pewne? Na 100 procent? Na ile te informacje są pewne-no wiesz było trochę fałszerstw. Cytat:> [cytat]cyanamide, cyanoacetylene, glycolaldehyde, glyceraldehyde and inorganic phosphate Nature 459, 239-242 (14 May 2009)[/cytat] Skąd wiemy, że taki fosforan nieorganiczny był w warunkach praoceanu i , skąd założenie, że się takim połączył i jak to ucznił?. Skąd się wzięły poszczególne jego elementy?. Wiem też, że datacja różnych znalezisk takich jak tzw. Australopitek itp. są rzekomo coraz lepsze, ale skąd wiemy jakie warunki i radiacja itp. była w czasach jak ja bym to ujął tuż po Adamowych?. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Michał Kostaś (2046 punktów) | c.d.
>Wierność przekazywania informacji genetycznej w porównaniu do DNA jest mniejsza.
Mniejsza wierność w przekazywaniu inf. genetycznej jest zaletą RNA. Dlaczego? Powoduje to większą zmienność "osobników" potomnych, dzięki czemu łatwiej ulegają one adaptacji do zmieniających się warunków. Inaczej mówiąc: informacja genetyczna zawarta w RNA umożliwia szybszą ewolucję. Zwróć uwagę, że wirusy, które swoją inf. genetyczną magazynują w RNA (RNA-wirusy), szybko tworzą kolejne szczepy. Przykład: wirus grypy. Mimo, że przeszliśmy chorobę kilka razy, wciąż nas nawiedza. Tak szybka ewolucja jest problemem w medycynie, nie można znaleźć skutecznej szczepionki i leków. Podobnie jest z innym RNA-wirusem: HIV. Kolejne generacje leków pojawiają się, ale zaraz po nich rozwijają się oporne na te leki warianty i szczepy wirusa. Oczywiście wirusy zawierają też białka, ale o był przykład jakie konsekwencje niesie magazynowanie inf. genetycznej w RNA.
> Skąd się wzięły wiroidy? W jakich warunkach mogą powstać? Mógłbyś mi to przystępnie wypunktować?
Wiroidy są kolistymi cząsteczkami RNA, które powodują choroby roślin. Jak działają? Wiroid najpierw infekuje żyjącą komórkę - wnika do niej. Po wniknięciu RNA znajduje się w warunkach umożliwiających mu replikację, z udziałem rybozymu. Następuje rybozymatyczne powielenie cząsteczki RNA, powstaje wiele wiroidów. Wierność kopiowania jest mała, powstaje więc grupa zróżnicowanych wiroidów, które opuszczają komórkę. Zmienność umożliwia "ucieczkę" wiroidu przed obronnymi elementami molekularnymi komórki i próbami jego wyciszania (zablokowania jego replikacji). Jak powstały? Prawdopodobnie jest to relikt z czasów "świata RNA". Zwróć uwagę, że przez wniknięcie do komórki RNA uzyskuje warunki takie, jak w praoceanie, tam się replikuje. Prawdopodobnie niektóre układy RNA otoczyły się błoną z lipidów, wytworzonych przez własny metabolizm, izolując się od środowiska. W ten sposób powstały komórki. Tak odizolowane układy przetrwały zmianę warunków w oceanie, gdyż utrzymały "praocean" w swoim wnętrzu. Natomiast te, które nie odizolowały się od środowiska, mogły uzyskać dostęp do odpowiednich warunków przez wnikanie do komórek, replikację tamże i wyjście z komórki. Są to jedynie hipotezy, ale zgodne z obserwowanymi mechanizmami.
> A może jednak istniało razem od momentu stworzenia i RNA i DNA?
Bardzo mało prawdopodobne, że tak właśnie było. RNA gra główną role w komórce,a DNA jest jedynie magazynem informacji genetycznej. Dodatkowo DNA do swojej syntezy wymaga białek - zarówno do replikacji, jak i do otrzymania substratów syntezy (deoksyrybonukletydy powstają z rybonukleotydów). Tylko RNA powstaje w warunkach pierwotnego oceanu. Najprawdopodobniejszy scenariusz: Najpierw powstało RNA samoreplikujące się i rybozymatyczne. Następnie RNA "wyprodukowało" białka, uzyskując szerszy wachlarz narzędzi molekularnych. Aktywność białek doprowadziła do syntezy DNA, które posłużyło magazynowaniu inf. genetycznej. DNA umożliwiło mniejszą zmienność, która jest lepsza dla większych i bardziej skomplikowanych układów.
>Naukowcy, w laboratorium ,którzy pracowali nad stworzeniem RNA ułożyli do tego odpowiednie warunki.
Naukowcy ci odtworzyli takie warunki, jakie były na Ziemi w przeszłości, przed powstaniem życia.
>A kto takie warunki utworzył gdy nie było naukowców?. Kto nad tym czuwał?
Tutaj sięgamy do źródła problemu - dla Ciebie musi ktoś być, kto czuwa nad wszystkim. Ja natomiast takiej konieczności nie dostrzegam.
Jeśli natomiast założyć, że Bóg istnieje, oraz stworzył świat i organizmy, to nie znajdzie się w hipotezach powstania życia i ewolucji specjalnego wroga. W Biblii nie masz napisane jakiego mechanizmu użył Bóg w stwarzaniu, prawda? Nie wiadomo jakich użył narzędzi. Być może w jakiś sposób przyczynił się do utworzenia odpowiednich warunków, czemu nie. A jak to zrobił, nie wiemy.
Nie musisz zaprzeczać osiągnięciom nauki, zwłaszcza tak dobrze ugruntowanych jak ewolucjonizm, żeby pozostać przy swojej wierze. Wystarczy spojrzeć na problem nieco szerzej.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>> Skąd się wzięły wiroidy? W jakich warunkach mogą powstać? Mógłbyś mi to przystępnie wypunktować? >Wiroidy są kolistymi cząsteczkami RNA, które powodują choroby roślin. Jak działają? Wiroid najpierw infekuje żyjącą komórkę - wnika do niej. Po wniknięciu RNA znajduje się w warunkach umożliwiających mu replikację, z udziałem rybozymu. Następuje rybozymatyczne powielenie cząsteczki RNA, powstaje wiele wiroidów. Wierność kopiowania jest mała, powstaje więc grupa zróżnicowanych wiroidów, które opuszczają komórkę. Zmienność umożliwia "ucieczkę" wiroidu przed obronnymi elementami molekularnymi komórki i próbami jego wyciszania (zablokowania jego replikacji). >Jak powstały? Prawdopodobnie jest to relikt z czasów "świata RNA". Co to znaczy że wiroidy to relikt z czasów "świata RNA"? Jak one się pojawiły na świecie? Nie rozumiem tego. Cytat:>> A może jednak istniało razem od momentu stworzenia i RNA i DNA? >Bardzo mało prawdopodobne, że tak właśnie było. >RNA gra główną role w komórce,a DNA jest jedynie magazynem informacji genetycznej. Dodatkowo DNA do swojej syntezy wymaga białek - zarówno do replikacji, jak i do otrzymania substratów syntezy (deoksyrybonukletydy powstają z rybonukleotydów). Tylko RNA powstaje w warunkach pierwotnego oceanu. To znaczy musimy hipotetycznie założyć, że takie warunki były czy tak? A jeśli były trochę inne? Czy jest taka możliwość postawienia hipotezy, że istniało środowisko sprzyjające powstaniu DNA i RNA? Czy nie mogło być rezultatem włożenia go przez Boga w człowieka, zwierzę itd niczym w probówkę? Mam pytanie. Jeśli na początku powstał mały praorganizm to jak wyglądał i czym się musiał żywić? No nie wiem komórki muszą oddychać, dostarczany jest im pokarm. Mam też pytanie czy taki praorganizm posiadał telomery a jeśli tak to jak sprawiał że trzymały się nie rozpadając się? Mam pytanie. Jeśli założyć, że księgę Rodzaju napisano w odniesieniu do rozumowania literalnego z czasów Mojżesza, ale z perspektywy Boga trwało to dużej na ziemi to czy jest możliwe, że w przeszłości powstało kilka praorganizmów z których ewoluowały: Wg. Biblii 1. rośliny-dzień trzeci 2. ptaki, stwory morskie np. krokodyle itp-dzień piąty 3. bydło, zwierzątka naziemne,, dzikie zwierzęta(np. tygrysy szablozębne)-dzień szósty 4. człowiek- jako najdoskonalszy twór-dzień szósty Z góry dziękuję za odpowiedzi. Daniel K. Ps. Mówiąc literalne dni mam na myśli to, że z punktu Stwórcy jako Kreatora było to 6 dni, ale wg rachuby ziemskiej o wiele dłużej. Tak jak astronomowie są gdzieś w galaktyce i inaczej tam czas leci niż na ziemi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Co to znaczy że wiroidy to relikt z czasów "świata RNA"? Jak one się pojawiły na świecie? Nie rozumiem tego.
Jako "świat RNA" opisuje się taki okres na Ziemi, kiedy gdzieś w "zupie" praoceanu istniały organizmy zbudowane tylko z RNA. Dzisiaj "świata RNA" już nie ma. Wiroidy, a ściślej mówiąc przodkowie dzisiejszych wiroidów, powstały w "świecie RNA". Były tym samym niemal, co dziś - samoreplikującymi się cząsteczkami RNA, powstałymi w drodze syntezy lub w drodze ewolucji z innej cząsteczki RNA. W warunkach "zupy" ich replikacja mogła swobodnie zachodzić w oceanie (praoceanie), natomiast dzisiaj takie warunki są, ale tylko w komórkach. Aby się zreplikować wiroidy muszą wniknąć do komórki. Nazywane są reliktem "świata RNA", bo tego świata już nie ma.
>To znaczy musimy hipotetycznie założyć, że takie warunki były czy tak?
Warunki na Ziemi przed pojawieniem się życia zostały ustalone przez geologów, na podstawie zmian geologicznych (bądź też geochemicznych) zachodzący na planecie od jej powstania. Było to zanim ktokolwiek zaproponował jakąś hipotezę powstania życia. Naukowcy robiący eksperymenty stosują właśnie te warunki. Sprawdzają, czy w tych warunkach do postania życia mogło dojść, czy nie.
> A jeśli były trochę inne?
Autorzy pracy, którą już cytowałem (z Nature 459, 239-242) zauważyli pewną elastyczność - warunki nie muszą być ściśle określone, mogą się nieco zmieniać. Uwzględnili też czasową rozpiętość syntez oraz zmieniające się cykle warunków (np. w danym okresie gorąco, w innym zimno).
> Czy jest taka możliwość postawienia hipotezy, że istniało środowisko sprzyjające powstaniu DNA i RNA?
Myślę, że nie ma takiej możliwości. Nie znajduję żadnego argumentu, który by takie coś popierał.
> Czy nie mogło być rezultatem włożenia go przez Boga w człowieka, zwierzę itd niczym w probówkę?
Nie było takiej konieczności. DNA powstało późnej niż RNA, według mechanizmu odwrotnej transkrypcji. Na matrycy RNA zostało syntezowane DNA - tylko w ten sposób zostaje zachowana informacja genetyczna, w sekwencji. Takie wsadzenie DNA do komórki nie wnosiłoby molekularnego sensu w całym tym układzie. W kontekście "świata RNA" nie ma potrzeby takiej właśnie ingerencji.
>Mam pytanie. Jeśli na początku powstał mały praorganizm to jak wyglądał i czym się musiał żywić? > No nie wiem komórki muszą oddychać, dostarczany jest im pokarm.
Jak wyglądał? Składał się na początku ze zbioru niczym nie otoczonych cząsteczek RNA, samoreplikujących się. Następnie cząsteczki RNA zaczęły tworzyć układy, w których niektóre RNA odpowiadały za replikację, inne za metabolizm. Niektóre z tych układów oddzieliły się od środowiska błoną lipidową, tworząc wewnętrzny metabolizm. Tak więc pierwsza "komórka" wyglądała tak: cząsteczki RNA otoczone błoną + zbiór metabolitów (we wnętrzu).
Czym się żywił? Pierwszy układ RNA korzystał z obecności substratów do syntezy RNA w "zupie" - tylko to mu było potrzebne do życia. Późniejsze układy, dzięki metabolizmowi, potrafiły korzystać z innych źródeł energii i substancji organicznych do syntez. Oddychanie w sensie potocznym to wymiana gazowa zachodząca w płucach. W sensie biochemicznym oddychanie jest jednym z procesów metabolicznych, służących uzyskaniu energii. Przykładowo, u ludzi oddychanie jest tlenowe - elektrony przenoszone są w tym procesie z glukozy (z której powstaje ditlenek węgla) na tlen (powstaje woda). Są organizmy wykorzystujące inny układ substratów i produktów. Rzecz tyczy się ogólnie rozumianego metabolizmu, który organizmy RNA miały.
> Mam też pytanie czy taki praorganizm posiadał telomery
Nie miał. Telomery są charakterystyczne dla chromosomów eukariotycznych, pojawiły się w ewolucji późno. Bakterie tego nie mają. W "świecie RNA" telomerów nie było.
>Mam pytanie. Jeśli założyć, że księgę Rodzaju napisano w odniesieniu do rozumowania literalnego z czasów Mojżesza, ale z perspektywy Boga trwało to dużej na ziemi to czy jest możliwe, że w przeszłości powstało kilka praorganizmów z których ewoluowały: >Wg. Biblii >1. rośliny-dzień trzeci >2. ptaki, stwory morskie np. krokodyle itp-dzień piąty >3. bydło, zwierzątka naziemne,, dzikie zwierzęta(np. tygrysy szablozębne)-dzień szósty >4. człowiek- jako najdoskonalszy twór-dzień szósty
Jeśli założyć prawdziwość zapisu w Biblii, to mogę powiedzieć tak: Dzień Stwórcy zdecydowanie nie musiał odpowiadać temu, co rozumiemy przez ludzki okres od rana do wieczora czy też dobę. Także spokojnie można sobie podarować ten upór przy 10 tys. lat Ziemi. Nie jest możliwe pochodzenia gatunków, które tu są wymienione od różnych praorganizmów. Porównania sekwencji DNA mówią wyraźnie o pochodzeniu wszystkich znanych dziś organizmów (włącznie z bakteriami) od jednego przodka. To nie ulega wątpliwości, w świetle nauki. Moim zdaniem ten opis biblijny uwzględnia efekty stwarzania (jakie dziś możemy obserwować), bez wskazania mechanizmu. Do tego nie ma tutaj mowy np. o bakteriach, których jest pełno dziś wszędzie. Tak więc można śmiało powiedzieć, że w tym zapisie nie wszystko jest ujawnione. Organizmy równie dobrze mogły wyewoluować z jednego przodka i być zgodne z tym opisem. Opis co się działo każdego dnia mówi w takim kontekście, jak to Bóg doprowadził raz do powstania roślin, innym razem do powstania zwierząt morskich itd. Szczegóły są nieujawnione w tym zapisie. Podstawową informacją w tym zapisie jest to, że Bóg się do tego przyczynił. Tak ja to jestem w stanie odczytać, przy założeniu prawdziwości tego zapisu.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >Dzień Stwórcy zdecydowanie nie musiał odpowiadać temu, co rozumiemy przez ludzki okres od rana do wieczora czy też dobę. Także spokojnie można sobie podarować ten upór przy 10 tys. lat Ziemi. >Nie jest możliwe pochodzenia gatunków, które tu są wymienione od różnych praorganizmów. Porównania sekwencji DNA mówią wyraźnie o pochodzeniu wszystkich znanych dziś organizmów (włącznie z bakteriami) od jednego przodka. To nie ulega wątpliwości, w świetle nauki. >Moim zdaniem ten opis biblijny uwzględnia efekty stwarzania (jakie dziś możemy obserwować), bez wskazania mechanizmu. Do tego nie ma tutaj mowy np. o bakteriach, których jest pełno dziś wszędzie. Tak więc można śmiało powiedzieć, że w tym zapisie nie wszystko jest ujawnione. Organizmy równie dobrze mogły wyewoluować z jednego przodka i być zgodne z tym opisem. Opis co się działo każdego dnia mówi w takim kontekście, jak to Bóg doprowadził raz do powstania roślin, innym razem do powstania zwierząt morskich itd. Szczegóły są nieujawnione w tym zapisie. Podstawową informacją w tym zapisie jest to, że Bóg się do tego przyczynił. Tak ja to jestem w stanie odczytać, przy założeniu prawdziwości tego zapisu. >Pozdrawiam
To bardzo interesujące.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | metsys (1088 punktów) |
>Jeśli założyć prawdziwość zapisu w Biblii, to mogę powiedzieć tak: >Dzień Stwórcy zdecydowanie nie musiał odpowiadać temu, co rozumiemy przez ludzki okres od rana do wieczora czy też dobę. Także spokojnie można sobie podarować ten upór przy 10 tys. lat Ziemi. >Nie jest możliwe pochodzenia gatunków, które tu są wymienione od różnych praorganizmów. Porównania sekwencji DNA mówią wyraźnie o pochodzeniu wszystkich znanych dziś organizmów (włącznie z bakteriami) od jednego przodka. To nie ulega wątpliwości, w świetle nauki. >Moim zdaniem ten opis biblijny uwzględnia efekty stwarzania (jakie dziś możemy obserwować), bez wskazania mechanizmu. Do tego nie ma tutaj mowy np. o bakteriach, których jest pełno dziś wszędzie. Tak więc można śmiało powiedzieć, że w tym zapisie nie wszystko jest ujawnione. Organizmy równie dobrze mogły wyewoluować z jednego przodka i być zgodne z tym opisem. Opis co się działo każdego dnia mówi w takim kontekście, jak to Bóg doprowadził raz do powstania roślin, innym razem do powstania zwierząt morskich itd. Szczegóły są nieujawnione w tym zapisie. Podstawową informacją w tym zapisie jest to, że Bóg się do tego przyczynił. Tak ja to jestem w stanie odczytać, przy założeniu prawdziwości tego zapisu. >Pozdrawiam
A czy nie uważasz, że założenie prawdziwości zapisów biblijnych jest założeniem błędnym? Nie widzę najmniejszych przesłanek do przyjęcia ich jako prawdy poza możliwością teologizowania, jaką dają. Czy zdanie: "Mój dom ma dach", mówi o czymś innym poza tym, że nie kapie mi na głowę? Otóż można przyjąć założenie, że w rzeczywistości miałem na myśli dom jako rodzinę. W związku z tym możliwe jest, że zdanie powyższe wyraża moją pewność, co do bezpieczeństwa, jakie gwarantuję swojej rodzinie, i jakie ona daje mnie. Prawdę mówiąc mogę to rozwijać w nieskończoność. A chciałem powiedzieć, że mam dom z dachem...
Rozpatrywanie zapisów biblijnych w zakresie dopasowania ich do osiągnięć nauki (nie tylko biologi, ale i fizyki, chemii itd., to karkołomna ekwilibrystyka choć, muszę przyznać, że też kiedyś próbowałem czegoś podobnego, ale już się wyleczyłem. Szkoda czasu.), która i tak zamienia się w gruz wraz z kolejnymi argumentami oponenckimi. Jak zwykle dałem plusa za merytoryczność, ale nie do końca zgadzam się z ostatnimi fragmentami wypowiedzi. Pozdrawiam.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > A czy nie uważasz, że założenie prawdziwości zapisów biblijnych jest założeniem błędnym? Nie widzę najmniejszych przesłanek do przyjęcia ich jako prawdy poza możliwością teologizowania, jaką dają.Tak - uważam, że jest to założenie błędne. Zgadzam się Tobą. Jest to jednak osobna kwestia, chociaż z tym związana. Dyskusja, jak do tej pory, dotyczy ewolucji i powstania życia. Nie można o wszystkim dyskutować na raz. Można zapomnieć o całym świecie i rozpatrzyć jakiś kawałek, a dopiero dalej dokonane ustalenia odnieść do całości. > Rozpatrywanie zapisów biblijnych w zakresie dopasowania ich do osiągnięć nauki (nie tylko biologi, ale i fizyki, chemii itd., to karkołomna ekwilibrystykaJa napisałem gdzieś wcześniej, że dla mnie Biblia jest zbiorem mitów. Stoję jednak na stanowisku, że z każdych mitów można coś ciekawego wyciągnąć. Np. w czasach szkolnych bardzo lubiłem mity greckie, chociaż nie oznacza to, że uznawałem istnienie Zeusa i reszty, czy też realność zapisanych tam historii. Daniel zapytał mnie o takie zestawienie faktów naukowych z Biblią. Co mi szkodzi na chwilę przyjąć założenie, że jest ona prawdziwa, i przy takim założeniu dokonać uczciwej analizy? Jak dla mnie nie ma problemu, nie budzi to we mnie negatywnych emocji. Z tym, że ja zaznaczyłem w swojej wypowiedzi: "Jeśli założyć prawdziwość Biblii". Zresztą, nie wiem czy zauważyłeś, Daniel swoje poglądy na temat wieku Ziemi itd. opiera głównie na zgodności z Biblią. Ja nie widzę potrzeby upierania się przy "młodej Ziemi" i stworzeniu wszystkiego naraz, bo moim zdaniem zdaniem opis biblijnego stworzenia w interpretacji dosłownej jasno pozwala na uznanie ewolucjonizmu i hipotez powstania życia, a nawet jest to lepszy wariant - taka jest moja ocena tego zapisu, przy założeniu jego prawdziwości. Swoją drogą mogę powiedzieć, że dokonanie takiego zestawienia było dla mnie ciekawe i sam troszkę swoich wniosków wyciągnąłem, choć nie w sensie jakiegoś objawienia czy uznania Biblii (wręcz przeciwnie, ale to już dalsza kwestia). Starałem się i nadal się staram zachęcić Daniela do szerszego spojrzenia na pewne kwestie, żeby jednocześnie nie musiał on zaprzeczać swoim dotychczasowym przekonaniom. I takie szersze spojrzenie już u niego widać. Nigdy nie widziałem takiej chęci dowiedzenia się czegoś nowego np. u Miłującego prawdę (do którego można mówić i mówić, a on i tak ma "monopol na prawdę"). Co do ogólnej kwestii samego zakładania dziwnych rzeczy, w retoryce można założyć coś, co ma w danym dowodzeniu być zanegowane. Np. jeśli ktoś pyta mnie o szczegóły dlaczego nie wierzę w Boga, ja zaczynam od słów: "Załóżmy, że Bóg rzeczywiście istnieje..."  To jest całe piękno retoryki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | metsys (1088 punktów) | Przyznaję Ci rację. Zatem nie będę już szemrał, a popodziwiam sobie troszkę Twój zapał i cierpliwość. Pozdrawiam serdecznie.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:[wiroidy] dziś - samoreplikującymi się cząsteczkami RNA, powstałymi w drodze syntezy Jak wyglądała taka synteza? Cytat:>[pra-organizmJak wyglądał? Składał się na początku ze zbioru niczym nie otoczonych cząsteczek RNA, samoreplikujących się. Następnie cząsteczki RNA zaczęły tworzyć układy, w których niektóre RNA odpowiadały za replikację, inne za metabolizm. Niektóre z tych układów oddzieliły się od środowiska błoną lipidową, tworząc wewnętrzny metabolizm. Tak więc pierwsza "komórka" wyglądała tak: cząsteczki RNA otoczone błoną + zbiór metabolitów (we wnętrzu). Czy uzyskano taki efekt w laboratorium? To znaczy bez ingerencji człowieka ułożono odpowiednie elementy i połączyły się one ze sobą w jakichś tam warunkach? Jeśli zas była ingerencja człowieka to jaka i na ile zaawansowana i penetracyjna ? Cytat: >Czym się żywił? Pierwszy układ RNA korzystał z obecności substratów do syntezy RNA w "zupie" - tylko to mu było potrzebne do życia.
Co to za substraty? Cytat:Późniejsze układy, dzięki metabolizmowi, potrafiły korzystać z innych źródeł energii i substancji organicznych do syntez. jakie to inne źródła energii i substancje organiczne? Cytat:>Oddychanie w sensie potocznym to wymiana gazowa zachodząca w płucach. W sensie biochemicznym oddychanie jest jednym z procesów metabolicznych, służących uzyskaniu energii. Przykładowo, u ludzi oddychanie jest tlenowe - elektrony przenoszone są w tym procesie z glukozy (z której powstaje ditlenek węgla) na tlen (powstaje woda). Są organizmy wykorzystujące inny układ substratów i produktów. Rzecz tyczy się ogólnie rozumianego metabolizmu, który organizmy RNA miały. Opisz mi proszę ten mechanizm oddychania RNA i dokładne waruki istniejące wokół niego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii (RNA world) | > Cytat:[wiroidy] dziś - samoreplikującymi się cząsteczkami RNA, powstałymi w drodze syntezy > Jak wyglądała taka synteza?Polimeryzacja aktywowanych rybonukleotydów. > Czy uzyskano taki efekt w laboratorium? To znaczy bez ingerencji człowieka ułożono odpowiednie elementy i połączyły się one ze sobą w jakichś tam warunkach?Pytanie, które zadałeś zawiera błąd. Jak można coś ułożyć, bez ingerencji? Takie ułożenie czegoś jest już ingerencją. Być może chciałeś zadać pytanie: czy odtworzono ten cały proces tworzenia organizmów w laboratorium? Nie. Nie jest to możliwe, ponieważ: (1) nie znamy presji selekcyjnej wywieranej na świat RNA; (2) ewolucja z tak różnorodnego świata, jakim jest świat RNA, jest nieprzewidywalna - nie wiadomo jaki będzie wynik. Nawet gdybyśmy zastosowali odpowiednie warunki i presję selekcyjną, przebieg procesu ewolucyjnego byłby nieprzewidywalny. Istnieją pewne modele odtwarzające przebieg, ale w oparciu o obserwowane efekty, ponieważ chcemy wiedzieć jak było. W tym miejscu zostaje również pogrzebana na zawsze koncepcja inteligentnej ingerencji. Taka ingerencja byłaby bezsensowna - niczego by nie wniosła. > >Czym się żywił? Pierwszy układ RNA korzystał z obecności substratów do syntezy RNA w "zupie" - tylko to mu było potrzebne do życia.> Co to za substraty?Rybonukleotydy. > Cytat:Późniejsze układy, dzięki metabolizmowi, potrafiły korzystać z innych źródeł energii i substancji organicznych do syntez. > jakie to inne źródła energii i substancje organiczne?Jeśli chodzi o świat RNA - jakie tylko były dostępne i potrafią Ci przyjść do głowy.  Takie są możliwości świata RNA, a jak dokładnie było można się tylko domyślać. Może kiedyś znajdziemy jakiś relikt, który nam to powie. > Opisz mi proszę ten mechanizm oddychania RNA i dokładne waruki istniejące wokół niego.Już pisałem - oddychanie jest arbitralnym określeniem na część metabolizmu. Metabolizm w świecie mógł być praktycznie w każdej formie i z każdymi substancjami. Ograniczeń w tym zakresie właściwie nie ma. Świat RNA odznaczał się wysoką różnorodnością. Pytanie o konkretny mechanizm i warunki jest bezcelowe, ponieważ one były w różnych miejscach diametralnie inne. W Świecie RNA nie istniał jeden organizm, lecz cała ich ogromna pula.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > Być może chciałeś zadać pytanie: czy odtworzono ten cały proces tworzenia organizmów w laboratorium? Nie. Nie jest to możliwe, ponieważ: (1) nie znamy presji selekcyjnej wywieranej na świat RNA; (2) ewolucja z tak różnorodnego świata, jakim jest świat RNA, jest nieprzewidywalna - nie wiadomo jaki będzie wynik. Nawet gdybyśmy zastosowali odpowiednie warunki i presję selekcyjną, przebieg procesu ewolucyjnego byłby nieprzewidywalny. Istnieją pewne modele odtwarzające przebieg, ale w oparciu o obserwowane efekty, ponieważ chcemy wiedzieć jak było.Rozumiem-to mi wystarczy  Dla wierzącego to świetna odpowiedź.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii | Cytat: Wiroid najpierw infekuje żyjącą komórkę - wnika do niej. Po wniknięciu RNA znajduje się w warunkach umożliwiających mu replikację, z udziałem rybozymu. ...przez wniknięcie do komórki RNA uzyskuje warunki takie, jak w praoceanie, tam się replikuje. Ale Wiroid musiał jakoś powstać-jakie warunki do tego potrzebował i czy faktycznie pierwotny ocean był taki by utworzył takie warunki? Czy stworzono w laboratorium wiroida? Wiem, ze z wirusa replikowano RNA ale ten wirus tez się skądś wziął prawda?. Cytat:>Prawdopodobnie niektóre układy RNA otoczyły się błoną z lipidów, wytworzonych przez własny metabolizm, izolując się od środowiska. W ten sposób powstały komórki. Tak odizolowane układy przetrwały zmianę warunków w oceanie, gdyż utrzymały "praocean" w swoim wnętrzu. Parwdopodobnie to nienapewno? Cytat:Natomiast te, które nie odizolowały się od środowiska, mogły uzyskać dostęp do odpowiednich warunków przez wnikanie do komórek, replikację tamże i wyjście z komórki. Są to jedynie hipotezy, ale zgodne z obserwowanymi mechanizmami. Czyli tylko hipotezy-nie pewnik 100 procent? Cytat:>Najprawdopodobniejszy scenariusz: Najpierw powstało RNA samoreplikujące się i rybozymatyczne. Następnie RNA "wyprodukowało" białka, uzyskując szerszy wachlarz narzędzi molekularnych. Aktywność białek doprowadziła do syntezy DNA, które posłużyło magazynowaniu inf. genetycznej. DNA umożliwiło mniejszą zmienność, która jest lepsza dla większych i bardziej skomplikowanych układów. Zastanawiam się ciągle jak powstało jakieś małe ziarenko które nazwijmy RNA. Z załozenia hipotetycznego było kilka elementów, które się połączyły, ale one musiały się skądś wziąć. Skąd one się wzięły? Skąd się wzięły warunki na ziemi takie jakie zakłada nauka o ewolucji?. To trochę pytanie dziedziny kapelusz z którego wyskakuje królik czyli skąd się on wziął tj. skąd się wziął pył gwiezdny, energia i prawa fizyki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Ale Wiroid musiał jakoś powstać-jakie warunki do tego potrzebował i czy faktycznie pierwotny ocean był taki by utworzył takie warunki?
Wiroid nie powstał sam z siebie, lecz z przodkowego RNA, ze świata RNA. O warunkach już pisałem.
> Czy stworzono w laboratorium wiroida?
Nie. Wiroidy powstały w ewolucji.
> Wiem, ze z wirusa replikowano RNA ale ten wirus tez się skądś wziął prawda?
A co to znaczy "replikowano RNA z wirusa"? Co do pochodzenia: o którego wirusa konkretnie Ci chodzi? Wirusów jest pełno i mają różne pochodzenie.
>Parwdopodobnie to nienapewno?
"Prawdopodobnie" jest precyzyjną odpowiedzią. A co rozumiesz przez "na pewno"?
>Czyli tylko hipotezy-nie pewnik 100 procent?
Bardzo prawdopodobne hipotezy. Znowu pojawia się ta sama sytuacja: co uznajesz za "pewnik"?
>Zastanawiam się ciągle jak powstało jakieś małe ziarenko które nazwijmy RNA.
To nie jest "ziarenko". RNA jest związkiem chemicznym. Porównanie do ziarna jest niewłaściwe.
> Z załozenia hipotetycznego było kilka elementów, które się połączyły, ale one musiały się skądś wziąć.
Nie jest to hipotetyczne założenie. Syntezę RNA stwierdzono eksperymentalnie.
> Skąd one się wzięły? Skąd się wzięły warunki na ziemi takie jakie zakłada nauka o ewolucji?
Były wcześniej, przed powstaniem życia. Nauka o ewolucji nie zakłada żadnych warunków. Warunki wczesnej Ziemi zostały ustalone przez geologów i astrofizyków.
> To trochę pytanie dziedziny kapelusz z którego wyskakuje królik czyli skąd się on wziął tj. skąd się wziął pył gwiezdny, energia i prawa fizyki.
To już dalsze pytania. Na ewolucję nie mają wpływu. Skąd się wziął pył, energia itp. już rozmawialiśmy.
Np. pył gwiezdny istnieje dzisiaj również, a gwiazdy tworzą się cały czas. Czy wiemy skąd się wziął, czy nie, nie ma to żadnego znaczenia dla faktu istnienia tego pyłu oraz procesu tworzenia gwiazd i planet.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
Cytat:>A co to znaczy "replikowano RNA z wirusa"? Manfred Eigen skupił swą uwagę na cząsteczkach zdolnych do replikacji. Jego eksperyment z replikazą RNA, pochodzącą z wirusa o nazwie Qbeta. Wikipedia : "Wirusy są zazwyczaj uznawane za żywe w "funkcjonalnych" definicjach życia". > Bardzo prawdopodobne hipotezy.Czy nagromadzenie informacji to dosłowne powstanie życia? Trzeba to jeszcze złożyć. Mam pytanie. Skoro dzisiejsza komórka posiada podwójną otoczkę lipidową to jak powstały lipidy w praoceanie?. Eksperyment Millera w którym użył metanu, amoniaku, wodoru, pary wodnej i wyładowań elektycznych uzyskał : glicyny, alaniny, waliny, kwas asparginowy, kwas glutaminowy, leucynę, izdeucynę, serynę i treoninę. Znikomo zasady azotowe: pirymidyny i puryny ale nie lipidy. To poważny problem. Inny problem to cytuję: " W powietrzu zawierającym tlen, pierwszy aminokwas (rozumiem , że Adenina) by nie powstał, natomiast w warunkach beztlenowych zostałby natychmiast zniszczony przez promieniowanie (Scientific American 8/1954,s.46). Wypowiedź tuż po eksperymencie Millera. Rozumiem, częściowo teorię lagun, ale samo wmycie pod skałę nie powoduje, że Adenina dostaje warunki beztlenowe chroniąc się prze jednoczesnym promieniowaniem kosmicznym. Zobaczyłem jak wygląda skład Adeniny-nie ma tam tlenu. A co do pierwotnych warunków Miloler użył pary wodnej w której jest wodór i tlen.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:Co do powstawania RNA w warunkach prebiotycznych. Czy jest to możliwe? Tak - pokazali to naukowcy z Uniwersytetu w Manchesterze: >[cytat]In particular, although there has been some success demonstrating that 'activated' ribonucleotides can polymerize to form RNA, it is far from obvious how such ribonucleotides could have formed from their constituent parts (ribose and nucleobases). Ribose is difficult to form selectively, and the addition of nucleobases to ribose is inefficient in the case of purines and does not occur at all in the case of the canonical pyrimidines Nature 459, 239-242 (14 May 2009) > Cytat:Here we show that activated pyrimidine ribonucleotides can be formed in a short sequence that bypasses free ribose and the nucleobases, and instead proceeds through arabinose amino-oxazoline and anhydronucleoside intermediates. The starting materials for the synthesis-cyanamide, cyanoacetylene, glycolaldehyde, glyceraldehyde and inorganic phosphate-are plausible prebiotic feedstock molecules, and the conditions of the synthesis are consistent with potential early-Earth geochemical models Nature 459, 239-242 (14 May 2009)> Cytat:For prebiotic reaction sequences, our results highlight the importance of working with mixed chemical systems in which reactants for a particular reaction step can also control other steps. Nature 459, 239-242 (14 May 2009)> [/cytat]Trochę się napracowali. Tylu naukowców. Czy faktycznie warunki na pierwotnej ziemi mogły być takie by potwierdzić ten eksperyment? Znalazłem też dodatkowe hipotezy. "Zupełnie niezrozumiałe jest uporczywe wskazywanie na labilność powstałych cząsteczek w prawdziwych warunkach prebiotycznych przez krytyków teorii samorzutnego powstania życia. Zdaję sobie sprawę, że mieszanina pobierana do analizy w aparacie Millera była schładzana, lecz łatwo również wyobrazić sobie naturalne warunki -oceanto niestatyczna zupa,nowopowstałe cząsteczki mogły być np.wmywane pod skały, które chroniły je przed niszczycielskim promieniowaniem UV. Poza tym, jeśli synteza przebiegała gwałtownie,przyspecyficznych warunkach część cząsteczek mogła wytrącić się z roztworu (tak jak kożuch na mleku) tworząc przypadkowo warstwę ochronną dla cząsteczek znajdujących się poniżej. Ponieważ uzyskanie dużych stężeń cząsteczek, zwłaszcza pirymidyn,okazało się bardzo trudne, zespół badaczy wyszedł z tak zwaną 'teorią lagun'. Młoda Ziemia to nie tylko oceany, lecz również plaże, zagłębienia skalne. Wystarczyło więc zagęścić mieszaninę i podsuszyć - otrzymano imponujące ilości zasad azotowych [1]. Okazało się więc, że teoria kwasów nukleinowych jako cząsteczek pionierskich ma bardzo solidne podstawy."( www.racjonalista.pl/pdf.php/s,3065.). Pytanie moje jednak brzmi czy jednak tak było. No i od tego momentu do powstania człowieka to kawał drogi. A co stoi na przeszkodzie stwierdzić, że to żywe organizmy stworzone przez Boga mogły być tą probówką i laboratorium warunków w którym uaktywniło się życie?(Bóg ze starogermanskiego bodaj-'Ten który jest dobry'). Wy macie hipotezę i twierdzenie i my mamy hipotezę i twierdzenie. Jeśli Bóg istnieje i przyjdzie to kto na tym straci?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Pytanie moje jednak brzmi czy jednak tak było.
O to właśnie chodzi. Na to pytanie naukowcy starają się odpowiedzieć. Starają się podejść do tego rzetelnie. Przykłady prac Ci podałem w poprzednich moich postach.
>No i od tego momentu do powstania człowieka to kawał drogi.
Oczywiście. Ten kawał drogi nie przebiegł jednak w krótkim czasie. Ocenia sie to na miliardy lat.
> A co stoi na przeszkodzie stwierdzić, że to żywe organizmy stworzone przez Boga mogły być tą probówką i laboratorium warunków w którym uaktywniło się życie?( Bóg ze starogermanskiego bodaj-'Ten który jest dobry').
Nic nie stoi na przeszkodzie stwierdzić, że Bóg mógł przyczynić się (a więc stworzyć) do powstania życia i przebiegu ewolucji. Trzeba jednak najpierw przyjąć, że takowy Bóg istnieje.
>Wy macie hipotezę i twierdzenie i my mamy hipotezę i twierdzenie.
Dziwny i niepotrzebny podział na MY i WY. Ja pisałem o hipotezach powstania życia. Tu można hipotetyzować. Natomiast ewolucja nie jest hipotezą. Sam w znalezionych przez siebie argumentach znalazłeś potwierdzenie jej istnienia. Starałem się wskazać, że twierdzenia o stworzeniu gatunków osobno jest nieprawdziwe. Ale przecież stworzenie nie musiało tak wyglądać, prawda? Opierałeś swoje twierdzenia na Biblii, ale tam nie ma podanego wszystkiego w najdrobniejszych szczegółach. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby obserwować świat niezależnie od niej.
>Jeśli Bóg istnieje i przyjdzie to kto na tym straci?
Nie wiem kto miałby na tym stracić, a kto nie. Ewolucjoniści nie mają na celu zaprzeczenia istnienia Boga, lecz tłumaczenie faktów obserwowanych. Chodzi tu przecież o to, jak jest naprawdę. Bóg nie każe Ci przeczyć rzeczywistości.
Moim zdaniem błędnie trzymasz się argumentów kreacjonizmu "młodoziemskiego". Ten rodzaj kreacjonizmu opiera się tak naprawdę na niedowierzaniu w proces ewolucji. Sam przyznałeś w naszej dyskusji, że widzisz gdzieś w tych procesach rolę Boga. Czy nie byłoby dobrze pójść tym tropem, wykazać szersze spojrzenie, zamiast za wszelką cenę trzymać się wersji "młodoziemskiej"?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>Nie wiem kto miałby na tym stracić, a kto nie. Ewolucjoniści nie mają na celu zaprzeczenia istnienia Boga, lecz tłumaczenie faktów obserwowanych. Chodzi tu przecież o to, jak jest naprawdę. Bóg nie każe Ci przeczyć rzeczywistości. > Moim zdaniem błędnie trzymasz się argumentów kreacjonizmu "młodoziemskiego". Ten rodzaj kreacjonizmu opiera się tak naprawdę na niedowierzaniu w proces ewolucji.> Sam przyznałeś w naszej dyskusji, że widzisz gdzieś w tych procesach rolę Boga. Czy nie byłoby dobrze pójść tym tropem, wykazać szersze spojrzenie, zamiast za wszelką cenę trzymać się wersji "młodoziemskiej"?> Czy są w takim razie ewolucjoniści którzy wierzą albo chociaż biorą pod uwagę istnienie Boga i Jego udział w stworzeniu życia a przy okazji przyjmują hipotetycznie pewne argumenty które ty wyznajesz? Mam też jeszcze kilka pytań. Szedłem dziś i zastanawiałem się nad tym. Jak powstała ziemia?. Skoro powstało na niej życie to logicznie cofając się mam pytanie jak powstała ziemia na której wyodrębniło się, powstało życie?. A dalej chciałbym zapytać jak powstał wszechświat. Taki poukładany. A jeśli z wybuchu o jakim słyszałem to chciałem zapytać co wybuchło. A jeśli nic to jak z nic może coś powstać? Jesteś jedyną osobą z którą mogę spokojnie o tym porozmawiać. Mam też pytanie czy na początku na ziemi mógł powstać jeden praorganizm czy kilka naraz i z jednego powstały drzewa, z drugiego zwierzęta a z kolejnego człowiek- tylko on na swój rozwój potrzebował więcej czasu ze względów zaawansowania. Pozdrawiam serdecznie Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Czy są w takim razie ewolucjoniści którzy wierzą albo chociaż biorą pod uwagę istnienie Boga i Jego udział w stworzeniu życia a przy okazji przyjmują hipotetycznie pewne argumenty które ty wyznajesz?Po pierwsze, ja hipotez na temat powstania życia nie wyznaję. Znam je i na podstawie mojej wiedzy potrafię ocenić czy jest prawdopodobna, czy nie, a także dlaczego. Nie jest tak, że jestem wyznawcą jakiejś hipotezy. Osobiście znam wiele takich osób, które wierzą w Boga, jednocześnie akceptując ewolucjonizm oraz hipotezy dotyczące powstania życia. Wielu ewolucjonistów jest osobami wierzącymi. Jeśli ktoś naprawdę rozumie ewolucjonizm, nie ma problemu z jego akceptowaniem. Nie znam osoby rozumiejącej w pełni procesy ewolucyjne, która byłaby kreacjonistą. Czy ewolucjoniści biorą pod uwagę istnienie Boga? Wszystko trzeba brać pod uwagę. Np. ja zawsze czytam jakieś rewelacje kreacjonistów, starając się dostrzec jakiś ciekawy i prawdopodobny argument. Na razie żadnego takiego nie znalazłem. > Jak powstała ziemia?. Skoro powstało na niej życie to logicznie cofając się mam pytanie jak powstała ziemia na której wyodrębniło się, powstało życie?Jak powstała Ziemia? Przez zlepianie się materii, tzw. pyłu gwiezdnego, wokół dopiero co zrodzonego Słońca (również z kondensacji materii międzygwiezdnej). Napędzaniem zlepiania się materii były siły grawitacyjne. Mówiąc prościej: krążące wokół Słońca grudy materii zderzały się ze sobą, tworząc wielką grudę. Potem ta gruda przeobraziła się - ciężkie pierwiastki opadały do środka planety. Zresztą, o chemicznej ewolucji płaszcza Ziemi już pisałeś w jednym poście. Obecnie obserwowana struktura Ziemi, świadczy o takim właśnie powstaniu naszej planety (jądro Ziemi z pierwiastkami ciężkimi płaszcz, skorupa ziemska). Kiedy na Ziemi powstało życie, organizmy zaczęły wywierać wpływ na środowisko. Przykładem niech będzie pojawienie się tlenu (O 2) w atmosferze, ok. 2 mld lat temu. Tlen jest bardzo reaktywny, w niższych warstwach obserwujemy jedynie tlenki - związki tlenu. Pojawienie się organizmów fotosyntetyzujących, spowodowało uwalnianie tlenu do atmosfery i to się dzieje do dzisiaj. > A dalej chciałbym zapytać jak powstał wszechświat. Taki poukładany.A co masz na myśli, mówiąc "poukładany"? Wszechświat i świat, w którym żyjemy, zawiera różne elementy. My poznając te elementy układamy sobie wszytko logicznie w głowie, wtedy stwierdzamy, że jest poukładane. Może sprecyzuj, co dokładnie masz na myśli. > A jeśli z wybuchu o jakim słyszałem to chciałem zapytać co wybuchło. A jeśli nic to jak z nic może coś powstać?Powstanie Wszechświata w wielkim skrócie. Wielki Wybuch jest troszkę niefortunnym tłumaczeniem angielskiego Big Bang. Nie jest to bowiem wybuch, taki jak wybuch bomby, choć pewna analogia istnieje. Big Bang można rozumieć jako "wielkie bum" lub coś w tym stylu. Terminem tym określa się wydarzenie, w którym cały ogrom materii i energii Wszechświata (jako własności fizycznych), znajdujący się w bardzo małej objętości, uległ rozprężeniu - materia i energia rozrzuciły się na wszystkie strony w przestrzeni. Nie wybuchło nic - przed wybuchem istniała ta mała gruda materii i energii. Poprzez wybuch powstał Wszechświat taki, jaki obserwujemy dziś: najpierw powstały cząstki, później atomy, cząsteczki, gwiazdy, galaktyki. Skąd się wzięła ta "gruda" materii i energii - nie czuję się kompetentny odpowiedzieć. Jeśli chcesz wybrać się w pewnego rodzaju podróż w przeszłość i zobaczyć jak wyglądał (w rozumieniu widzenia wzrokowego) Wszechświat miliony i miliardy lat temu - możesz to zrobić. Gdy zapadnie zmrok i będzie bezchmurne niebo, wyjdź na zewnątrz lub zajrzyj przez okno, spójrz w niebo. Dostrzeżesz docierające do Ciebie światło gwiazd, które oddalone są od Ziemi na taką odległość, że światło musi je przebyć miliony lat. Zobaczysz pewną część Wszechświata - widok z Ziemi. Jasna smuga przecinająca niebo, to krawędź dysku, jakim jest nasza galaktyka. Możesz dostrzec ogrom wielkości tego wszystkiego (odległości) oraz ogrom czasu. > Jesteś jedyną osobą z którą mogę spokojnie o tym porozmawiać.Cieszę się wobec tego.  Jestem zwolennikiem spokojnych rozmów, bez pyskówek. Uważam, że tylko wtedy możemy uzyskać wszystkie argumenty drugiej strony, ustosunkować się, poznać poglądy itp. > Mam też pytanie czy na początku na ziemi mógł powstać jeden praorganizm czy kilka naraz i z jednego powstały drzewa, z drugiego zwierzęta a z kolejnego człowiek- tylko on na swój rozwój potrzebował więcej czasu ze względów zaawansowania.Porównania sekwencji i podobieństwa molekularne świadczą niezbicie o pochodzeniu wszystkich znanych organizmów od jednego przodka. Niemniej, oczywiście istnieje możliwość powstania życia wiele razy. Jednocześni lub w różnym czasie. Jest to bardzo prawdopodobne. Nie ma natomiast śladu takiej wymarłej innej linii. Szerzej w tej kwestii wypowiem się w drugim poście, wraz z tym, jak widziałbym to w zestawieniu z opisem biblijnym. P.S. Ze względu na mnogość pytań i rozrost dyskusji, nie będę mógł od razu na wszystko odpowiadać. Postaram się jednak na wszystkie zagadnienia odpowiedzieć. Jakbym o czymś zapomniał, to proszę o przypomnienie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>Jak powstała Ziemia? Przez zlepianie się materii, tzw. pyłu gwiezdnego, Skąd się wziął pył gwiezdny? Cytat:>>A dalej chciałbym zapytać jak powstał wszechświat. Taki poukładany.>A co masz na myśli, mówiąc "poukładany"? Tu jest fajna ilustracja planet wokół Słońca www.window(*)solar_system/solar_system.html Cytat: >Wielki Wybuch jest troszkę niefortunnym tłumaczeniem angielskiego Big Bang. Nie jest to bowiem wybuch, taki jak wybuch bomby, choć pewna analogia istnieje. Big Bang można rozumieć jako "wielkie bum" lub coś w tym stylu. >Terminem tym określa się wydarzenie, w którym cały ogrom materii i energii Wszechświata
Skąd się wzięła ta materia Wszechświata? Jaki miała skład? Cytat:przed wybuchem istniała ta mała gruda materii i energii. Poprzez wybuch powstał Wszechświat Jak ta gruda materii się do siebie przyciągnęła? Cytat:taki, jaki obserwujemy dziś: najpierw powstały cząstki, później atomy, cząsteczki, gwiazdy, galaktyki. Skąd się wzięła ta "gruda" materii i energii - nie czuję się kompetentny odpowiedzieć. A znasz kogoś kto mógłby mi na to odpowiedzieć? Ciekaw jestem skąd ta energia, materia i prawa fizyki się wzięły , że było to możliwe o czym piszesz?. Cytat:>Jeśli chcesz wybrać się w pewnego rodzaju podróż w przeszłość i zobaczyć jak wyglądał (w rozumieniu widzenia wzrokowego) Wszechświat miliony i miliardy lat temu - możesz to zrobić. Gdy zapadnie zmrok i będzie bezchmurne niebo, wyjdź na zewnątrz lub zajrzyj przez okno, spójrz w niebo. Dostrzeżesz docierające do Ciebie światło gwiazd, które oddalone są od Ziemi na taką odległość, że światło musi je przebyć miliony lat. Zobaczysz pewną część Wszechświata - widok z Ziemi. Jasna smuga przecinająca niebo, to krawędź dysku, jakim jest nasza galaktyka. Możesz dostrzec ogrom wielkości tego wszystkiego (odległości) oraz ogrom czasu. Brzmi to fascynująco. Masz jakieś fajne zdjęcie lub film o naszej konstelacji i tym dysku o którym piszesz? Cytat:>Porównania sekwencji i podobieństwa molekularne świadczą niezbicie o pochodzeniu wszystkich znanych organizmów od jednego przodka. Czy z tego praprzodka(komórki?) którego nie możemy jeszcze nazwać chyba myślącym jak my mogło się rozwinąć kilka gałęzi gatunków jak osobno ryby, osobno konie, osobno człowiek?Jakby to przedstawic w skrócie? Cytat:>Niemniej, oczywiście istnieje możliwość powstania życia wiele razy. Jednocześni lub w różnym czasie. Jest to bardzo prawdopodobne. Nie ma natomiast śladu takiej wymarłej innej linii. To ciekawe że istnieje taka możliwość. Cytat:>Szerzej w tej kwestii wypowiem się w drugim poście, wraz z tym, jak widziałbym to w zestawieniu z opisem biblijnym. Czekam z niecierpliwością. Może kiedyś namalowałbyś jakiś diagram i opis do tego? Byłoby to bardzo ciekawe. Pozdrawiam serdecznie Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Skąd się wziął pył gwiezdny?Generalnie rzecz biorąc, cała materia Wszechświata skupiona jest wokół galaktyk. Część z niej tworzy gwiazdy zbiory różnych obiektów (np. planet), uwięzionych grawitacyjnie wokół gwiazd. Część natomiast krąży pomiędzy gwiazdami (stąd jej nazwa - materia międzygwiezdna). Każda gwiazda ma swój czas życia, po którym przynajmniej część materii zostaje uwolniona do przestrzeni, tworząc materię międzygwiezdną, w tym pył międzygwiezdny. Ponieważ gwiazdy w danej galaktyce nieustannie powstają i umierają - gwiazdy i materia międzygwiezdna znajdują się w pewnej równowadze. A oprócz tego istnieją jeszcze inne ciekawe elementy, takie jak czarne dziury. Postuluje się też obecność tzw. czarnej materii (materii, o której nie wiemy nic oprócz tego, że może istnieć). Napisałem akapit powyżej tak w skrócie. Astrofizyka, astronomia to potężny kawał wiedzy, a ja się tym nie zajmuję. Poza indywidualnym zainteresowaniem  Jest natomiast pełno informacji w internecie i książek na ten temat. > Tu jest fajna ilustracja planet wokół Słońca www.window(*)solar_system/solar_system.html"Poukładanie" tych elementów naszego układu wynika z procesu utworzenia w czasie tych elementów. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, choć procesy tworzenia są ciekawe. > Skąd się wzięła ta materia Wszechświata? Jaki miała skład?Skąd się wzięła? Z Wielkiego Wybuchu. Przed Wybuchem materia i energia stanowiły jedność (wszak materia to po prostu jedna z form energii) i nie istniały atomy czy cząsteczki. Ogólnie rzecz biorąc Wielki Wybuch wynika z praw rządzących termodynamiką. Każdy proces, który zachodzi jest związany ze zwiększaniem się entropii. Mówi się, że entropia jest miarą nieuporządkowania układu (im bardziej układ jest nieuporządkowany, tym większy jest stopień dystrybucji energii i jej rodzajów pośród elementów układu). Obecnie obserwujemy wzrost entropii. Wielki Wybuch jest takim momentem, przed którym entropia wynosiła (lub była bliska) 0 - układ ten był maksymalnie uporządkowany. (Starałem się pisać w miarę prosto.) > A znasz kogoś kto mógłby mi na to odpowiedzieć?Tym się zajmuje kosmologia. Trzeba by spytać jakiegoś kosmologa lub fizyka. Jest trochę pozycji książkowych w tym temacie, o charakterze popularnonaukowym. Np. "Krótka historia czasu" Hawkinga. > Ciekaw jestem skąd ta energia, materia i prawa fizyki się wzięły , że było to możliwe o czym piszesz?Nie wiadomo. Wielce prawdopodobne, że w ogóle nie powstały, lecz istniały od zawsze. Być może kiedyś sie dowiemy. Niektórzy wrzucają tam Boga: Fizyk prof. Heller, który jest osobą wierzącą (a nawet księdzem) twierdzi, że twórcą zasad fizyki był Bóg. Takie stanowisko ma pewne zasadnicze wady (zapychanie Bogiem luk w wiedzy), ale ja nie zamierzam Cię tu przekonywać do ateizmu czy agnostycyzmu. Z kolei np. A. Einstein uważał, że Bóg i zasady fizyki są tożsame. > Masz jakieś fajne zdjęcie lub film o naszej konstelacji i tym dysku o którym piszesz?Kiedyś trochę tego miałem, lecz moje zainteresowania poszły w kierunku "mikrokosmosu"  . Jest tego jednak chociażby w internecie multum. Konstelacja jest układem pozornym, jaki widzimy na niebie. W rzeczywistości gwiazdy są ułożone w przestrzeni. Jeśli spojrzymy w niebo - widzimy tzw. sferę niebieską, na której gwiazdy są ułożone w sposób dwuwymiarowy. Jest to sytuacja pozorna, podobnie jak pozorna "płaskość" Ziemi (zjawiska te są ze sobą związane). Zdjęcia naszej galaktyki "z boku" nie można zrobić, ponieważ my widzimy z Ziemi tylko krawędź. Na podstawie danych teleskopowych można jednak stworzyć jej model. Gdzieś to pewnie jest. Trzeba by poszukać. c.d. nastąpi
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | c.d.
>Czy z tego praprzodka(komórki?) którego nie możemy jeszcze nazwać chyba myślącym jak my mogło się rozwinąć kilka gałęzi gatunków jak osobno ryby, osobno konie, osobno człowiek? Jakby to przedstawic w skrócie?
Oczywiście, że mogło. I tak też się stało. Organizm będący przodkiem wszystkich organizmów na naszej planecie (jakich znamy) nie musiał być myślący tak, jak człowiek i oczywiście nie był. Wystarczyło, że wykazywał zmienność genetyczną i podlegał naturalnej selekcji.
W skrócie można to przedstawić tak: Tak jak powiedziałem, wszystkie znane dziś organizmy pochodzą od jednego przodka. Na pewno organizm ten był jednokomórkowy. Na pewno żył w oceanie. Zapewne był podobny do dzisiejszych mikroorganizmów z domeny Archeae - najbardziej tajemniczych i ciekawych organizmów, podobnych do bakterii, żyjących w trudnych do życia warunkach (gorące źródła, zasolenie), wykorzystujących nieorganiczne źródła energii i metan. Od linii Archeae oddzieliła się grupa organizmów, która zredukowała swój genom na rzecz szybkiego rozmnażania się (a więc szybkiego zajmowanie nowych terytoriów) i wykorzystania nowych źródeł energii - tworząc domenę Bacteria. Te dwie domeny: Bacteria i Archeae zdominowały cały świat. Są dziś wszędzie. Zdecydowanie największy sukces odniosły Bacteria - są wszędzie, zasiedlają nawet twoje ciało i to w większej ilości komórek niż twoje własne komórki (!). Archeae pozostały w środowiskach niedostępnych dla większości organizmów - warunkach trudnych, tam nie mają w sobie równego przeciwnika. W domenie Bacteria rozwinęło się wiele nowych mechanizmów pozyskiwania energii i źródła węgla. Jednym z tych sposobów stała się fotosynteza, dzięki której sinice (Cyanobacteria) mogły żyć korzystając tylko z wody, ditlenku węgla i światła słonecznego. Ubocznym skutkiem fotosyntezy był (i jest do tej pory) tlen, który spowodował największą katastrofę ekologiczną w dziejach Ziemi (wyginęło wiele organizmów) i na zawsze zmianie uległo środowisko i warunki na Ziemi. Tlen jednak napędził ewolucję - bakterie "nauczyły się" go wykorzystywać w niezwykle efektywnym oddychaniu tlenowym. Później stało się coś niesamowitego. W pewnych warunkach przedstawiciele Archeae zaczęli żyć w symbiozie z Bacteria, aby lepiej wykorzystywać zasoby surowcowe. Symbioza ta stała się tak ścisła, że bakteria zaczęła żyć wewnątrz komórki archeonu. Tak powstała nowa domena organizmów - Eukarya. Komórki stały się większe. Potomkami tych organizmów, powstałych z symbiozy (endosymbiozy) są zwierzęta, rośliny, grzyby, pierwotniaki, pewne grupy glonów i grzyby. Pomyśl - dziś my (ludzie), wszystkie zwierzęta, rośliny czy grzyby mamy wewnątrz naszych komórek te bakterie, a nazywamy je mitochondriami. Jest to bardzo silny dowód na ewolucję. Rośliny niezależnie powtórzyły manewr z symbiozą, tym razem z sinicami - uzyskując zdolność fotosyntezy (sinice stały się chloroplastami). Organizmy z domeny Eukarya utworzyły wiele gatunków potomnych. Część z nich rozwinęła się tworząc grupy komórek, coraz silniej związane, w końcu tworząc organizmy wielokomórkowe. Wielokomórkowa budowa rozwinęła się niezależnie (konwergentnie) u zwierząt, roślin i grzybów. Najpierw życie rozwijało się w oceanie. Tam też do tej pory jest największa różnorodność organizmów. Później poszczególni przedstawiciele grup wyszli na ląd. W komórkach jednak zabrali za sobą wodne środowisko. Tak - w naszych komórkach jest środowisko wodne oceanu (!). Człowiek oczywiście rozwinął się w obrębie zwierząt lądowych.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>Szerzej w tej kwestii wypowiem się w drugim poście, wraz z tym, jak widziałbym to w zestawieniu z opisem biblijnym. To wspaniale. Czy mógłbyś przygotować dla naszej strony chrystiańskiej taki dostępny w zrozumieniu opis? Potrzebowałbym też twojego imienia nazwiska i ewentualnie instytutu(lub zawodu) i miasta w którym pracujesz i namiaru do ciebie jak ktoś miałby pytania. Pozdrawiam serdecznie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > Cytat:>Szerzej w tej kwestii wypowiem się w drugim poście, wraz z tym, jak widziałbym to w zestawieniu z opisem biblijnym. > To wspaniale. Czy mógłbyś przygotować dla naszej strony chrystiańskiej taki dostępny w zrozumieniu opis? Potrzebowałbym też twojego imienia nazwiska i ewentualnie instytutu(lub zawodu) i miasta w którym pracujesz i namiaru do ciebie jak ktoś miałby pytania.> Pozdrawiam serdecznie> Danielu, tu są wspaniałe zdjęcia Wszechświata, jeśli chcesz zobaczyć: apod.nasa.gov/apod/archivepix.html
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Czy mógłbyś przygotować dla naszej strony chrystiańskiej taki dostępny w zrozumieniu opis?
Strona chrystiańska jest stroną Chrystian i to Chrystianie ją powinni tworzyć. Poza tym stronka ma charakter religijny. Ja zajmuje się nauką, która jest niezależna od jakiejkolwiek religii. To już Wasza sprawa jak pojedziecie do zdobyczy nauki. Ja wskazałem, że brnięcie w kreacjonizm młodoziemski i kreacjonizm ID jest nonsensem i tylko naraża Waszą wspólnotę na kompromitację. Wiele rzeczy napisałem. Trzeba jednak też szukać dalej samemu. Jakbyś miał jakieś pytania, to możesz kierować do mnie na forum lub bezpośrednio. Poza tym, wątek się nie skończył. Dyskusja chyba nadal trwa.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Witaj Michale. Powiedz mi co sądzić o tym cytacie? : "Behe zilustrował nieredukowalną złożoność przykładem pułapki na myszy, zbudowanej z kilku części: podstawa, część chwytna, sprężyna itd. Taki system nie może powstać w sposób zakładany przez Darwina, a mianowicie - stopniowo ulepszając swoją funkcję. Nie można złapać myszy przy pomocy samej tylko podstawy, a potem złapać ich trochę więcej poprzez dodanie do niej sprężyny. Wszystkie części pułapki muszą być na swoim miejscu, zanim można złapać jakieś myszy. Podobnie jest z systemami biochemicznymi, które nie funkcjonowałby, gdyby zabrakło w nich nawet jednego składnika.
Argument z nieredukowalnej złożoności systemów biochemicznych uderza w samo serce darwinizmu, który zakłada, że całe życie ewoluowało przez niezliczone miliony lat. Najpierw rzekomo wykształtowały się podstawowe chemiczne cegiełki życia (tj. aminokwasy, cukry itd.), potem one budowały bardziej złożone cząsteczki, aż pojawiły się najbardziej podstawowe formy życia, które rozwijały się poprzez przypadkowe mutacje i dobór naturalny, aż powstały zwierzęta oraz ludzie.
Prof. Behe wykazał, że taka stopniowa zmiana nie może funkcjonować na poziomie biochemicznym, gdyż w przypadku nieredukowalnie złożonych systemów, wszystkie czynniki muszą funkcjonować łącznie - muszą istnieć od początku, aby system mógł funkcjonować. Gdyby jakaś część tego układu była nieobecna, cały system nie mógłby działać. Stanowi to olbrzymi problem dla ewolucjonisty.
Jednym z wielu przykładów systemów nieredukowalnie złożonych są rzęski (czyli mikroskopijne, podobne do włosa wypustki wewnętrznych ścianek naszych dróg oddechowych), a także nadzwyczaj złożona kaskada zdarzeń związanych z krzepnięciem krwi. Biosynteza AMP (substancji używanej w procesach energetycznych komórki) oraz funkcja systemu odpornościowego również są przykładami nieredukowalnej złożoności.
Czy ewolucjoniści dysponują odpowiedzią na to, jak powstały nieredukowalnie złożone systemy biochemiczne? Nie. James Shapiro, biochemik z Uniwersytetu Chicagowskiego, napisał: "Nie ma żadnych szczegółowych darwinowskich ujęć ewolucji jakiegokolwiek podstawowego biochemicznego lub komórkowego systemu, są tylko rozmaite nieugruntowane spekulacje".
Świat akademicki długo zakładał, że człowiek wyewoluował zgodnie z założeniami Darwina, mimo iż nie było na to żadnego bezpośredniego dowodu. Teraz wydaje się, że nie jest to nawet biologicznie możliwe! Darwinowskie i niedarwinowskie teorie ewolucjonistyczne nie wniosły w tej sprawie przekonującego rozwiązania."
Pozdrawiam serdecznie Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Witam, witam. Danielu  Jest to koncepcja o nieredukowalnej złożoności. Znam ją, argumenty Behe'go też. Nie jest to koncepcja naukowa. Problem w tym, że argumenty te nie dowodzą istnienia postulowanych nieredukowalnych układów. Każdy dzisiejszy układ można nazwać redukowalnym. Przeciwko koncepcji i argumentom Behe'go świadczą poniższe zagadnienia: (1) Analogia z pułapką na myszy jest niewłaściwa. Pułapkę na myszy wykonał człowiek, używając swojej umiejętności projektowania i inteligencji. Człowiek wykonał ją od początku do końca. Skonstruował każdy jej element i zobaczył czy działa. Pułapka ta nigdy nie tworzy się sama ze swych elementów. Natomiast układy wymieniane przez Behe'go, tworzą się same w komórce. Żaden inteligentny projektant nie wykonuje tego na bieżąco. Elementy są syntezowane osobno i osobno składają się w układ, np. wić bakteryjną. Wszystko dzieje się w komórce, bez udziału inteligencji. (2) Założenie nieredukowalności pewnych układów biochemicznych ma charakter spekulacyjny. Behe zakłada, że dany jest nieredukowalnie złożony, bo nikt w owym czasie nie wyjaśnił jak miałby powstać. Jest to spekulacja, której celem jest wskazanie drogi dla osób wierzących, gdzie w nauce można ulokować Boga i jego działanie sprawcze. Niestety, takie takie ulokowanie będzie miało tylko tymczasowy charakter. Co jak naukowcy wyjaśnią ewolucyjne powstanie danego układu? Okaże się, że źle ulokowaliśmy rolę Boga, a nie o to powinno chodzić wierzącym. Nie można przecież z biegiem czasu przesuwać potencjalne działanie sprawcze coraz dalej ku jeszcze niewyjaśnionym kwestiom. (3) Najważniejsza kwestia - podane przez Behe'go układy nie są ewolucyjnie nieredukowalne. Przykład: Wić bakteryjna postulowana przez Behe'go jako nieredukowalnie złożona. Poszczególne elementy wykazują jednak odrębność. "Podstawka", tworząca kanał protonowy u innych bakterii jest transporterem jonów magnezu. Ponadto wykazano, że cały ten układ jest zaskakująco podobny do systemu sekrecyjnego III u bakterii (jest to jeden z systemów przenoszących białka na zewnątrz komórki, w ten sposób bakteria może wydzielać białka do środowiska). Rzekoma nieredukowalność tego układu upadła ostatecznie rok temu, kiedy okazało się, że jest to system homologiczny funkcjonalnie do systemu sekrecji typu III. Napęd protonowy, który napędza ruch wici jest wymagany do transportu białek w tym systemie: www.nature(*)51/n7177/full/nature06497.htmlEfekt ruchu wici jest zatem uzyskany przy okazji, co wyjaśnia pochodzenie ewolucyjne wici z systemu sekrecyjnego typu III. Wić powstaje w wypadku transportu flagelin przez ten system. Ponadto wykazano zróżnicowanie budowy wici u różnych bakterii, a u niektórych wykazano obecność tylko części białek tworzących wić. Wić bakteryjna stała się zatem dowodem na możliwości ewolucji. Przykład 2: System immunologiczny. Każdy kto się obecnie zajmuje immunologią powie Ci, że system ten jest nieźle "spartolony". Nierzadko zdarza się, że to właśnie nasz system odpornościowy nas wykańcza. Tak jest np. w przypadku autoagresji (system zaczyna rozpoznawać nasze komórki jako obce i je zwalcza), infekcji HIV, HCV (wirusy te nie są dla komórek szkodliwe, a wątroba zostaje uszkodzona w wyniku działania układu immunologicznego). Wszelkiego rodzaju nadwrażliwości takie, jak uczulenia są przykładem, kiedy system wywołuje niepotrzebny alarm, a czasem doprowadza do wstrząsu anafilaktycznego i śmierci. Komórki systemu immunologicznego tworzą osobne układy, nierzadko konkurujące ze sobą, np. odpowiedź limfocytów T cytotoksycznych przeciw wrogom wewnątrzkomórkowym konkuruje z odpowiedzią limfocytów B przeciwko wrogom zewnątrzkomórkowym. Odpowiedzi te nie potrafią działać wspólnie, muszą konkurować ze sobą. System immunologiczny, jaki obecnie u człowieka obserwujemy skład się z wielu elementów składowych, o wyraźnie ewolucyjnym pochodzeniu. Najstarszy jest tzw. układ białek dopełniacza. Później pojawił się układ komórek odporności wrodzonej, a dopiero potem mógł pojawić się system odporności swoistej, który jest uzależniony od działania komórek odporności wrodzonej. Komórki odporności wrodzonej mogą natomiast działać same bez problemu. Wady systemu immunologicznego mają właśnie ewolucyjne pochodzenie. Jesteśmy niezwykle wrażliwi na potencjalne wniknięcie bakterii lub wirusów do naszego organizmu, reakcja jest wręcz przesadzona. Nie ma w tym nic dziwnego - patogeny intensywnie napędzają ewolucję. Ponadto, nie wiem czy wiesz, przez układ immunologiczny nie mamy możliwości regeneracji np. mięśni. Mechanizmy regeneracyjne są obecne w naszym organizmie, jednakże uszkodzenia "zalepiane są" szybko tkanką łączną. Dlatego np. uszkodzenie rdzenia kręgowego powoduje paraliż na całe życie, a zawał skończyć się może tragicznie. Mechanizmy regeneracji są inicjowane, ale ulegają zagłuszeniu przez inne sygnały. (4) Istnieją takie systemy, które mają sens tylko i wyłącznie w świetle ewolucji. Np. system glikozylacji białek: www.scienc(*)9a00c2da4efca54a866ceb61b51cb3Zwróć uwagę zwłaszcza na tę ilustrację: www.scienc(*)d659132a08003ac1afe03e333b02a2Inny przykład: Nowotwory. Z punktu widzenia ID nie mają prawa istnieć, a one istnieją i są dużym problemem. Nowotwory mają charakter wyłącznie ewolucyjny - powstają, aby istnieć i być nieśmiertelnym. Tak więc koncepcja Behe'go, zgodnie z obserwowaną rzeczywistością, nie jest słuszna. Nie wiem czy napisałem w sposób zrozumiały. Jak coś to pytaj. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > Witam, witam. Danielu  > Jest to koncepcja o nieredukowalnej złożoności. Znam ją, argumenty Behe'go też. Nie jest to koncepcja naukowa. Problem w tym, że argumenty te nie dowodzą istnienia postulowanych nieredukowalnych układów. Każdy dzisiejszy układ można nazwać redukowalnym. Przeciwko koncepcji i argumentom Behe'go świadczą poniższe zagadnienia:> (1) Analogia z pułapką na myszy jest niewłaściwa. Pułapkę na myszy wykonał człowiek, używając swojej umiejętności projektowania i inteligencji. Człowiek wykonał ją od początku do końca. Skonstruował każdy jej element i zobaczył czy działa. Pułapka ta nigdy nie tworzy się sama ze swych elementów. Natomiast układy wymieniane przez Behe'go, tworzą się same w komórce. Żaden inteligentny projektant nie wykonuje tego na bieżąco. Elementy są syntezowane osobno i osobno składają się w układ, np. wić bakteryjną. Wszystko dzieje się w komórce, bez udziału inteligencji.> (2) Założenie nieredukowalności pewnych układów biochemicznych ma charakter spekulacyjny. Behe zakłada, że dany jest nieredukowalnie złożony, bo nikt w owym czasie nie wyjaśnił jak miałby powstać. Jest to spekulacja, której celem jest wskazanie drogi dla osób wierzących, gdzie w nauce można ulokować Boga i jego działanie sprawcze. Niestety, takie takie ulokowanie będzie miało tylko tymczasowy charakter. Co jak naukowcy wyjaśnią ewolucyjne powstanie danego układu? Okaże się, że źle ulokowaliśmy rolę Boga, a nie o to powinno chodzić wierzącym. Nie można przecież z biegiem czasu przesuwać potencjalne działanie sprawcze coraz dalej ku jeszcze niewyjaśnionym kwestiom.> (3) Najważniejsza kwestia - podane przez Behe'go układy nie są ewolucyjnie nieredukowalne.> Przykład: Wić bakteryjna postulowana przez Behe'go jako nieredukowalnie złożona. Poszczególne elementy wykazują jednak odrębność. "Podstawka", tworząca kanał protonowy u innych bakterii jest transporterem jonów magnezu. Ponadto wykazano, że cały ten układ jest zaskakująco podobny do systemu sekrecyjnego III u bakterii (jest to jeden z systemów przenoszących białka na zewnątrz komórki, w ten sposób bakteria może wydzielać białka do środowiska). Rzekoma nieredukowalność tego układu upadła ostatecznie rok temu,> kiedy okazało się, że jest to system homologiczny funkcjonalnie do systemu sekrecji typu III. Napęd protonowy, który napędza ruch wici jest wymagany do transportu białek w tym systemie:> www.nature(*)51/n7177/full/nature06497.html> Efekt ruchu wici jest zatem uzyskany przy okazji, co wyjaśnia pochodzenie ewolucyjne wici z systemu sekrecyjnego typu III. Wić powstaje w wypadku transportu flagelin przez ten system. Ponadto wykazano zróżnicowanie budowy wici u różnych bakterii, a u niektórych wykazano obecność tylko części białek tworzących wić. Wić bakteryjna stała się zatem dowodem na możliwości ewolucji.> Przykład 2: System immunologiczny. Każdy kto się obecnie zajmuje immunologią powie Ci, że system ten jest nieźle "spartolony". Nierzadko zdarza się, że to właśnie nasz system odpornościowy nas wykańcza. Tak jest np. w przypadku autoagresji (system zaczyna rozpoznawać nasze komórki jako obce i je zwalcza), infekcji HIV, HCV (wirusy te nie są dla komórek szkodliwe, a wątroba zostaje uszkodzona w wyniku działania układu immunologicznego). Wszelkiego rodzaju nadwrażliwości takie, jak uczulenia są przykładem, kiedy system wywołuje niepotrzebny alarm, a czasem doprowadza do wstrząsu anafilaktycznego i śmierci. Komórki systemu immunologicznego tworzą osobne układy, nierzadko konkurujące ze sobą, np. odpowiedź limfocytów T cytotoksycznych przeciw wrogom wewnątrzkomórkowym konkuruje z odpowiedzią limfocytów B przeciwko wrogom zewnątrzkomórkowym. Odpowiedzi te nie potrafią działać wspólnie, muszą konkurować ze sobą. System immunologiczny, jaki obecnie u człowieka obserwujemy skład się z wielu elementów składowych, o wyraźnie ewolucyjnym pochodzeniu. Najstarszy jest tzw. układ białek dopełniacza. Później pojawił się układ komórek odporności wrodzonej, a dopiero potem mógł pojawić się system odporności swoistej, który jest uzależniony od działania komórek odporności wrodzonej. Komórki odporności wrodzonej mogą natomiast działać same bez problemu. Wady systemu immunologicznego mają właśnie ewolucyjne pochodzenie. Jesteśmy niezwykle wrażliwi na potencjalne wniknięcie bakterii lub wirusów do naszego organizmu, reakcja jest wręcz przesadzona. Nie ma w tym nic dziwnego - patogeny intensywnie napędzają ewolucję. Ponadto, nie wiem czy wiesz, przez układ immunologiczny nie mamy możliwości regeneracji np. mięśni. Mechanizmy regeneracyjne są obecne w naszym organizmie, jednakże uszkodzenia "zalepiane są" szybko tkanką łączną. Dlatego np. uszkodzenie rdzenia kręgowego powoduje paraliż na całe życie, a zawał skończyć się może tragicznie. Mechanizmy regeneracji są inicjowane, ale ulegają zagłuszeniu przez inne sygnały.> (4) Istnieją takie systemy, które mają sens tylko i wyłącznie w świetle ewolucji.> Np. system glikozylacji białek:> www.scienc(*)9a00c2da4efca54a866ceb61b51cb3> Zwróć uwagę zwłaszcza na tę ilustrację:> www.scienc(*)d659132a08003ac1afe03e333b02a2> Inny przykład: Nowotwory. Z punktu widzenia ID nie mają prawa istnieć, a one istnieją i są dużym problemem. Nowotwory mają charakter wyłącznie ewolucyjny - powstają, aby istnieć i być nieśmiertelnym.> Tak więc koncepcja Behe'go, zgodnie z obserwowaną rzeczywistością, nie jest słuszna.> Nie wiem czy napisałem w sposób zrozumiały. Jak coś to pytaj.> Pozdrawiam  > Dziękuję za odpowiedź
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Dziękuję za odpowiedźCała przyjemność po mojej stronie  Mam do Ciebie pytanie: Co o tym wszystkim myślisz? Mam na myśli to, o czym rozmawialiśmy. Mam nadzieję, że nie obraziłem Cię zbyt ostrymi słowami w pewnym momencie naszej dyskusji i odmową wykonania opisu?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Dziękuję za odpowiedź> Cała przyjemność po mojej stronie  > Mam do Ciebie pytanie: Co o tym wszystkim myślisz? Mam na myśli to, o czym rozmawialiśmy.> Mam nadzieję, że nie obraziłem Cię zbyt ostrymi słowami w pewnym momencie naszej dyskusji i odmową wykonania opisu?> Nie, nie obraziłeś. Zastanawiam się nad tym wszystkim i układam to sobie w głowie. Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Madman (7811 punktów) | > >Witam, witam. Danielu  [[[ CIACH!!! ]]] > >Pozdrawiam  > >> Dziękuję za odpowiedźNie cytuj całego posta, gdy nie jest to potrzebne!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
> Jakbyś miał jakieś pytania, to możesz kierować do mnie na forum lub bezpośrednio. Poza tym, wątek się nieCo sądzisz o tym filmie i jego argumentach-rozpoczyna zabawowo i podtrzymuje publikę , ale mnie interesuje co sądzisz o jego argumentach. Trochę długi materiał, bo pocięty na kilkanaście odcinków, ale mnie naprawdę interesuje co o Ty o tym myślisz. www.youtub(*)?v=cqFGq9O7Uus&feature=relatedCo myślisz o tym artykule? stwarzanie(*)pulapka-latwych-synchronizmow/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >Porównania sekwencji i podobieństwa molekularne świadczą niezbicie o pochodzeniu wszystkich znanych organizmów od jednego przodka. >Niemniej, oczywiście istnieje możliwość powstania życia wiele razy. Jednocześni lub w różnym czasie. Jest to bardzo prawdopodobne. Nie ma natomiast śladu takiej wymarłej innej linii. >Szerzej w tej kwestii wypowiem się w drugim poście, wraz z tym, jak widziałbym to w zestawieniu z opisem biblijnym. >P.S. Ze względu na mnogość pytań i rozrost dyskusji, nie będę mógł od razu na wszystko odpowiadać. Postaram się jednak na wszystkie zagadnienia odpowiedzieć. Jakbym o czymś zapomniał, to proszę o przypomnienie. >Pozdrawiam >
Czy możesz pokazać mi takie porównanie? Czy nie może być tak, że małpa i człowiek są do siebie podobne, bo tak chciał Bóg i są podobne bo są organizmami żywymi i mają podobieństwa, bo po prostu są żywe i przez to mają te swoje podobieństwa, bo tym się cechuje organizm żywy? Musi to koniecznie oznaczać jednego przodka?. To że 100 osób ma swetry a jeden z nich lepszy od wszystkich , to przecież nie oznacza, że mają wspólnego przodka prawda? Po prostu zostały zrobione na okreslony podobny wzór choć różnią się od siebie-nie muszą byc z tej samej włóczki.
Cytat: "W jakimś okresie nastąpiło takie oddzielenie populacji tego gatunku, że osobniki oddzielonych od siebie populacji nie mogły migrować między populacjami (np. oddzielenie przestrzenne). Mówiąc inaczej: populacje zostały od siebie odizolowane - spotykały się z innymi chorobami, innym pożywieniem, innymi warunkami itp. Na skutek izolacji populacje ulegały różnym zmianom, w różnych kierunkach, ponieważ oddziaływały na nie odmienne bodźce środowiskowe. Następnie doszło do takiej kumulacji zmian (zmian zachodzących z pokolenia na pokolenie, na skutek mutacji), że osobniki odizolowanych od siebie populacji zatraciły zdolność krzyżowania się między sobą (np. na skutek różnic w budowie narządów płciowych lub różnic w budowie gamet, skutkujących nieefektywnym zapłodnieniem). Tak więc populacja, którą nazwijmy A składała się z osobników, które wewnątrz tej populacji mogą się krzyżować. Natomiast osobniki populacji A nie mogą krzyżować się z osobnikami populacji B. Jaki więc mamy rezultat? Populacja A stała się gatunkiem (zgodnie z def. podawaną przez Ciebie) innym od populacji B (również w tym wypadku możemy powiedzieć o nim - gatunek). Gatunek A - człowiek, gatunek B - małpa. Pan Varki, na którego się powoływałeś, wskazuje w jaki sposób
tak mała zmiana w genie hydroksylazy kwasu neuraminowego, doprowadziła do znacznych zmian morfologicznych, które m.in. uniemożliwiły rozmnażanie z innymi populacjami."
Czy naprawdę poprzez izolacje i chorobę może nastąpić zmiana w genie hydroksylazy kwasu neuraminowego? Czy potwierdzono to, że tak się naprawdę stało małpie która wyszła od pra przodka? Dziś przez izolację i choroby mamy zmiane koloru skóry, wzrost, czasem owłosienie, a przez choroby to gigantyzm, karłowatość, ale to ciągle ludzie którzy potrafią mówić inaczej niż małpy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Czy możesz pokazać mi takie porównanie?Proszę bardzo. Tutaj znajdziesz bardzo fajną pracę porównującą człowieka z kilkoma innymi naczelnymi (i z psem): Widespread Genomic Signatures of Natural Selection in Hominid EvolutionPraca zawiera bardzo obszerne analizy sekwencji całych genomów. Nie tylko wskazuje, na które elementy działał dobór naturalny, ale także pokazuje wielkości populacji wspólnych przodków. Nie mówię już o całej masie innych ciekawych szczegółów. Pod podanym linkiem znajduje się pełny tekst publikacji, całkowicie za darmo. Można sobie pobrać pdf, wydrukować, poczytać do woli. Polecam wszystkim  > Czy nie może być tak, że małpa i człowiek są do siebie podobne, bo tak chciał Bóg i są podobne bo są organizmami żywymi i mają podobieństwa, bo po prostu są żywe i przez to mają te swoje podobieństwa, bo tym się cechuje organizm żywy? Musi to koniecznie oznaczać jednego przodka?To nie jest podobieństwo morfologiczne, ani biochemiczne. Chodzi o podobieństwa sekwencji genomów. Nie są to zwykłe podobieństwa, lecz podobieństwa w sposób jednoznaczny świadczące o wspólnym pochodzeniu organizmów. Analizy genomów są jednoznaczne i nie ma mowy o błędzie. > Czy naprawdę poprzez izolacje i chorobę może nastąpić zmiana w genie hydroksylazy kwasu neuraminowego?Zmiana w genie następuje w wyniku mutacji. Mutacje zwiększają różnorodność genetyczną w populacjach. Czynniki zewnętrzne wywierają presję selekcyjną (dobór naturalny), a więc napędzają zmiany w puli genetycznej populacji. Izolacja zaś hamuje przepływ genów (brak krzyżowania się osobników), czego skutkiem jest odmienność genetyczna w odizolowanych populacjach. Choroby nie wywierają presji selekcyjnej, lecz patogeny które te choroby wywołują. Owa delecja w genie CMAH jest bardzo małą zmianą. Efekt jest natomiast ogromny - zmiana na powierzchi komórek, skutkująca m.in. brakiem punktu zaczepienia dla patogenu, ale także zmieniająca cechy naszego organizmu. Tutaj link do pracy na temat (pełny tekst za darmo): Loss of N-Glycolylneuraminic Acid in Human Evolution> Czy potwierdzono to, że tak się naprawdę stało małpie która wyszła od pra przodka?Owa małpa od dawna nie żyje. Można natomiast obserwować, jakie efekty niesie zmiana w genie CMAH. Tutaj jest ciekawa publikacja (znowu za darmo): N-Glycolylneuraminic Acid Deficiency in Mice: Implications for Human Biology and EvolutionNaukowcy wyciszyli w myszy wspomniany gen, powodując brak Neu5Gc, co spowodowało zaistnienie u myszy "abnormalilites" - nietpowych cech morfologicznych, które są charakterystyczne wyłącznie dla ludzi.  > Dziś przez izolację i choroby mamy zmiane koloru skóry, wzrost, czasem owłosienie, a przez choroby to gigantyzm, karłowatość, ale to ciągle ludzie którzy potrafią mówić inaczej niż małpy.Oceniasz w tym momencie efekt dywergencji radiacyjnej w obrębie gatunku ludzkiego (np. różne rasy ludzkie), ograniczając się do pewnie okresu czasu. Proces jednak zachodzi jednak znacznie dłużej, a więc zmiany są dużo większe. (Gigantyzm i karłowatość są chorobami genetycznymi, nie są wywoływane przez patogeny.) Pozdrawiam  P.S. Dużo pytań mi zadałeś w innych postach, dlatego będę potrzebował dłuższego czasu, żeby na nie wszystkie odpowiedzieć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
> > Czy potwierdzono to, że tak się naprawdę stało małpie która wyszła od pra przodka?> Owa małpa od dawna nie żyje. Można natomiast obserwować, jakie efekty niesie zmiana w genie CMAH. Tutaj jest ciekawa publikacja (znowu za darmo):> N-Glycolylneuraminic Acid Deficiency in Mice: Implications for Human Biology and Evolution> Naukowcy wyciszyli w myszy wspomniany gen, powodując brak Neu5Gc, co spowodowało zaistnienie u myszy "abnormalilites" - nietpowych cech morfologicznych, które są charakterystyczne wyłącznie dla ludzi.  > > Dziś przez izolację i choroby mamy zmiane koloru skóry, wzrost, czasem owłosienie, a przez choroby to gigantyzm, karłowatość, ale to ciągle ludzie którzy potrafią mówić inaczej niż małpy.Czyli grzebali w myszy?. To bardzo cieklawe, ale co to za dowód?. Ja mogę grzebać tak w samochodzie, że zrobię z niego rower  czy to znaczy, że samochód i rower miały wspólnego przodka, albo też że samochód był kiedyś rowerem a rower samochodem? Czy po prostu fakt jest taki, że oba mają siedzenie i kółka a czasem silnik ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Czyli grzebali w myszy?. To bardzo cieklawe, ale co to za dowód?. Ja mogę grzebać tak w samochodzie, że zrobię z niego rower czy to znaczy, że samochód i rower miały wspólnego przodka, albo też że samochód był kiedyś rowerem a rower samochodem? Czy po prostu fakt jest taki, że oba mają siedzenie i kułka a czasem silnik ?  Złośliwością niczego nie udowodnisz i nie ukryjesz braku zrozumienia informacji, które zawarłem w poście. Nie czytałeś lub nie rozumiesz, co jest napisane w podanych pracach. A tam jest wszystko jasno i wyraźnie co i jak to dowodzi. Gdybyś przeczytał, to byś zrozumiał. Pisząc powyższe zdania potwierdzasz tylko swoją ignorancję w tej kwestii. Powiedz mi, o co Ci chodzi? O prawdę? Chcesz wiedzieć jak było czy tylko szukasz potwierdzenia swoich poglądów? Jest to kluczowe, ponieważ gdyby chodziło Ci o prawdę, to nie zignorowałbyś tylu informacji, które Tobie podałem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Czyli grzebali w myszy?. To bardzo cieklawe, ale co to za dowód?. Ja mogę grzebać tak w samochodzie, że zrobię z niego rower czy to znaczy, że samochód i rower miały wspólnego przodka, albo też że samochód był kiedyś rowerem a rower samochodem? Czy po prostu fakt jest taki, że oba mają siedzenie i kułka a czasem silnik ?  > Złośliwością niczego nie udowodnisz i nie ukryjesz braku zrozumienia informacji, które zawarłem w poście. Nie czytałeś lub nie rozumiesz, co jest napisane w podanych pracach. A tam jest wszystko jasno i wyraźnie co i jak to dowodzi.> Gdybyś przeczytał, to byś zrozumiał. Pisząc powyższe zdania potwierdzasz tylko swoją ignorancję w tej kwestii.> Powiedz mi, o co Ci chodzi? O prawdę? Chcesz wiedzieć jak było czy tylko szukasz potwierdzenia swoich poglądów? Jest to kluczowe, ponieważ gdyby chodziło Ci o prawdę, to nie zignorowałbyś tylu informacji, które Tobie podałem.Nie chodzi o ignorancję. Podam inny przykład. Czy to, że będę grzebał w mózgu człowieka (lobotomia) i go specjalnie uszkodzę tak, że będzie warzywem i ubiorę go w warzywo, to znaczy, że udowodniłem, że ludzie byli kiedyś warzywami?. Albo jeśli zahipnotyzuję człowieka i podam sugestię by skakał jak małpa to czy udowodniłem , że kiedyś był małpą?. Czy rozumiesz co mam na myśli?. Każda ingerencja w organizm żywy w celu udowodnienia czegoś na siłę powiedzie się bo będzie to pozorna, ale jednak fałszywa przesłanka za twoją tezą. Dam ci w tej kwestii dowód empiryczny, ale on z samego punktu działania jak np. grzebanie w myszy będzie nieuczciwy. To nie jest Michale ignorancja. Mam braki w wiedzy, ale dużo myslę z różnych stron. Gdybym łyknął wszystko to jak by to o mnie świadczyło?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> >Powiedz mi, o co Ci chodzi? O prawdę? Chcesz wiedzieć jak było czy tylko szukasz potwierdzenia swoich poglądów? Jest to kluczowe, ponieważ gdyby chodziło Ci o prawdę, to nie zignorowałbyś tylu informacji, które Tobie podałem.> Nie chodzi o ignorancję.Hmmm... Czy aby na pewno?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii (mysz) | >Nie chodzi o ignorancję. Podam inny przykład. Czy to, że będę grzebał w mózgu człowieka (lobotomia) i go specjalnie uszkodzę tak, że będzie warzywem i ubiorę go w warzywo, to znaczy, że udowodniłem, że ludzie byli kiedyś warzywami? >Albo jeśli zahipnotyzuję człowieka i podam sugestię by skakał jak małpa to czy udowodniłem , że kiedyś był małpą?. Czy rozumiesz co mam na myśli?
Podane przez Ciebie przykłady "grzebania" są nieadekwatne do sytuacji, ponieważ opisują grzebanie post factum - w istniejącym już żywym organizmie. Wyciszenie genu CMAH u myszy dotyczy uzyskania zmodyfikowanej myszy, jej rozwoju w postaci od zygoty i obserwowaniu efektów wprowadzonej zmiany genetycznej. Na podstawie efektów wyciągnięto wnioski: wyciszenie genu CMAH u myszy powoduje u niej rozwój pewnych cech typowo ludzkich. W publikacjach przeze mnie przedstawionych masz napisane jakie to cechy i dlaczego.
> Każda ingerencja w organizm żywy w celu udowodnienia czegoś na siłę powiedzie się bo będzie to pozorna, ale jednak fałszywa przesłanka za twoją tezą. > Dam ci w tej kwestii dowód empiryczny, ale on z samego punktu działania jak np. grzebanie w myszy będzie nieuczciwy. To nie jest Michale ignorancja. Mam braki w wiedzy, ale dużo myslę z różnych stron.
Ależ jest to ignorancja. Przeczytaj podane przez mnie publikacje (są za darmo). Gdybyś do nich zajrzał nie podawałbyś niewłaściwych analogii i nie wyciągał wniosków pochopnie. Wynik podanych prac jest jednoznaczny. Twoja reakcja wynika z nieprzeczytania lub pominięcia przedstawionych danych empirycznych, a więc z ignorancji.
> Gdybym łyknął wszystko to jak by to o mnie świadczyło?
Argumenty kreacjonistów łykasz w całości. Co więc to o Tobie świadczy? Biblię łykasz w całości także. Jesteś przerażająco wybiórczy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
>Argumenty kreacjonistów łykasz w całości. Co więc to o Tobie świadczy? Biblię łykasz w całości także. Jesteś przerażająco wybiórczy. >
Po co wyciszono w myszy CMAH? By nie kodowało białka Neu5Ac i nie stworzyło się Neu5Gc?. Po co coś takiego robić? Czy mysza wg. tego eksperymentu stała się gadająca?. Mam za dużo e-maili i nie jestem w stanie czytać wszystkich proponowanych artykułów, książek. Nie nadążam. Napisz mi prosto co to zmieniło u myszy i czy może to u niej zajść naturalnie czy tylko poprzez ingerencję naukowców.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii | > Ewolucja to rozwoj. Mowa często jest w niej o formach pośrednich. Jakieś geny wyodrębniły się i powstał nowy gatunek. Na tej stronie znajdziesz argumenty i proszę o ustosunkowanie się do tego. A w szczególności do kwestii od małpy do człowieka.Kwestia "od małpy do człowieka" Zależy co masz na myśli mówiąc "formy pośrednie". Efektem ewolucji form życia jest drzewo, a nie drabina. Formy pośrednie występują w tzw. "hipotezie drabiny istnień" (nic wspólnego nie mającej z darwinizmem). Takowych "form pośrednich" nie znajdziesz, nikt też nie twierdzi, że istnieją. Ewolucjonizm nie mówi, że człowiek pochodzi od małpy, ale, że małpa i człowiek mają wspólnego przodka. Współczesny ewolucjonizm mówi, że: organizmy pochodzą od wspólnego przodka. Jedyne, czego możesz poszukiwać to innych gałęzi drzewa ewolucyjnego - i takich jest pełno. Zarówno żyjących innych gałęzi tego drzewa jest mnóstwo, jak i wymarłych. Inaczej mówiąc - najlepiej udowodnić pokrewieństwo. Jak najlepiej udowodnić pokrewieństwo? Przez analizę podobieństwa DNA. Tak ustala się pokrewieństwo między ludźmi np. w sprawach sądowych i to się sprawdza. Można również sprawdzić pokrewieństwo między człowiekiem a szympansem - sekwencje obu genomów są dostępne. Można też porównać je genomami innych organizmów i narysować drzewo ewolucyjne. I takie pokrewieństwo człowieka i szympansa (oraz innych naczelnych) wykazano! W przypadku stworzenia (kreacjonizm), zależności pokrewieństwa by nie wykazano. Zobacz np. tu: ncbiJedyne co masz do przedstawienia przeciw "ewolucji człowieka" to przykłady fałszerstw form kopalnych. Być może są to sytuacje prawdziwe, przecież zdarzają się fałszerstwa. Natomiast jest pełno innych odkopanych kości wymarłych hominidów (mające z człowiekiem wspólnego przodka), które zostały rzetelnie zweryfikowane. Poszukaj, jest ich pełno. Jako przykład podam link do nowej rzetelnej analizy kości "człowieka z wyspy Flores": www.nature(*)59/n7243/full/nature07989.htmlA tam jest link do artykułu o ewolucji hominidów (pierwszy z brzegu, na jaki natrafiłem): ncbiJak widać popisałeś się niezłą ignorancją, podając na swej stronie tylko przykłady fałszerstw, pomijając gro rzetelnie zweryfikowanych skamieniałości. Najlepiej by mieć jeszcze analizę DNA takiego hominida, no nie? Wtedy pokrewieństwo jego z człowiekiem byłoby niezaprzeczalne. Tak się składa, że takie analizy zrobiono już dla Neandertalczyka i wykazano pokrewieństwo. Zobacz tam: ncbincbiA tu z kolei naukowcy wykazują, że pomimo pokrewieństwa Neandertalczycy nie mieli wkładu genetycznego na obecne zróżnicowanie genetyczne człowieka (a więc musieli być odrębnym gatunkiem, a nie jakąś formą człowieka współczesnego - wyklucza to całkowicie twoją argumentację o zdeformowanych ludziach itp.), zobacz: ncbiJeszcze potrzeba Ci dowodów, że człowiek powstał w wyniku ewolucji?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Ewolucja to rozwoj. Mowa często jest w niej o formach pośrednich. Jakieś geny wyodrębniły się i powstał nowy gatunek. Na tej stronie znajdziesz argumenty i proszę o ustosunkowanie się do tego. A w szczególności do kwestii od małpy do człowieka.> Kwestia "od małpy do człowieka"> Zależy co masz na myśli mówiąc "formy pośrednie". Efektem ewolucji form życia jest drzewo, a nie drabina. Formy pośrednie występują w tzw. "hipotezie drabiny istnień" (nic wspólnego nie mającej z darwinizmem). Takowych "form pośrednich" nie znajdziesz, nikt też nie twierdzi, że istnieją. Ewolucjonizm nie mówi, że człowiek pochodzi od małpy, ale, że małpa i człowiek mają wspólnego przodka.> Współczesny ewolucjonizm mówi, że: organizmy pochodzą od wspólnego przodka. Jedyne, czego możesz poszukiwać to innych gałęzi drzewa ewolucyjnego - i takich jest pełno. Zarówno żyjących innych gałęzi tego drzewa jest mnóstwo, jak i wymarłych. Inaczej mówiąc - najlepiej udowodnić pokrewieństwo.> Jak najlepiej udowodnić pokrewieństwo? Przez analizę podobieństwa DNA. Tak ustala się pokrewieństwo między ludźmi np. w sprawach sądowych i to się sprawdza.> Można również sprawdzić pokrewieństwo między człowiekiem a szympansem - sekwencje obu genomów są dostępne.> Można też porównać je genomami innych organizmów i narysować drzewo ewolucyjne. I takie pokrewieństwo człowieka i szympansa (oraz innych naczelnych) wykazano!> W przypadku stworzenia (kreacjonizm), zależności pokrewieństwa by nie wykazano.> Zobacz np. tu: ncbi> Jedyne co masz do przedstawienia przeciw "ewolucji człowieka" to przykłady fałszerstw form kopalnych. Być może są to sytuacje prawdziwe, przecież zdarzają się fałszerstwa. Natomiast jest pełno innych odkopanych kości wymarłych hominidów (mające z człowiekiem wspólnego przodka), które zostały rzetelnie zweryfikowane. Poszukaj, jest ich pełno. Jako przykład podam link do nowej rzetelnej analizy kości "człowieka z wyspy Flores":> www.nature(*)59/n7243/full/nature07989.html> A tam jest link do artykułu o ewolucji hominidów (pierwszy z brzegu, na jaki natrafiłem): ncbi> Jak widać popisałeś się niezłą ignorancją, podając na swej stronie tylko przykłady fałszerstw, pomijając gro rzetelnie zweryfikowanych skamieniałości.> Najlepiej by mieć jeszcze analizę DNA takiego hominida, no nie? Wtedy pokrewieństwo jego z człowiekiem byłoby niezaprzeczalne. Tak się składa, że takie analizy zrobiono już dla Neandertalczyka i wykazano pokrewieństwo. Zobacz tam:> ncbi> ncbi> A tu z kolei naukowcy wykazują, że pomimo pokrewieństwa Neandertalczycy nie mieli wkładu genetycznego na obecne zróżnicowanie genetyczne człowieka (a więc musieli być odrębnym gatunkiem, a nie jakąś formą człowieka współczesnego - wyklucza to całkowicie twoją argumentację o zdeformowanych ludziach itp.), zobacz:> ncbi> Jeszcze potrzeba Ci dowodów, że człowiek powstał w wyniku ewolucji?Skoro małpa i człowiek mają wspólnego przodka to czy mogą ze sobą kopulować i wydawać płodne niezdegenerowane potomstwo? Powiedz mi. Jeśli wykryto mnóstwo fałszerstw w kwestii udowadniania form pośrednich co do "człowieka" to jaką masz gwarancję że kolejni naukowcy nie robią cię w balona?. Czy sprawdziłeś osobiście to oczym zapewniają?. Byłeś tam? Badałeś te szczątki? Wziąłeś w tym badaniu wszystko pod uwagę a nie tylko odgórne założenie ,że to forma pośrednia?. No wiesz. Jak się chce wierzyć, to na siłę można coś udowodnić. To jednak jest wiara. Czy więc zbadałeś te szczątki, czy raczej zawierzasz rzekomym autorytetom na słowo? Jeśli zawierzasz im, to czy nie jest to wiara? Czym więc się różnisz ode mnie?. Ja mam Boga Kreatora, który stworzył każdy gatunek według swego rodzaju co jest zgodne z rozsądna ewolucją a ty masz Darwina który sugeruje ci że człowiek i małpa ma wspólnego przodka. Swoją drogą jeśli moja wiara jest nonsensem to ten nonsens jest lepszym środkiem placebo niż wiara w darwinizm. Co jest więc bardziej sensowniejsze? Wikipedia Homo floresiensis (człowiek z Flores) - ...Nie wszyscy naukowcy zgadzają się z odkrywcami, że jest to nowy gatunek człowieka. Sceptycy uważają że znalezione szczątki należały do patologicznych osobników Homo sapiens, o czym świadczy ich mały mózg. Według sceptyków, jeśli Homo floresiensis kurczyłyby się zgodnie z prawami allometrii i regułą wyspy (tzw. karłowacenie wyspowe), musiał by mieć ciało o masie kilka kilogramów, czyli podobnej do kota. Obecnie króluje wśród przeciwników odrębności hipoteza mikrocefalii, choroby objawiającej się małą objętością mózgoczaszki. Samych zespołów chorobowych których jednym z objawów jest mikrocefalia znanych jest obecnie 180. Istnieje kilka innych hipotez próbujących rozwikłać zagadkę człowieka z Flores: zespół Larona, a także kretynizm.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Skoro małpa i człowiek mają wspólnego przodka to czy mogą ze sobą kopulować i wydawać płodne niezdegenerowane potomstwo?Ależ skąd to Ci przyszło do głowy? Nie. Nie wiem skąd wziąłeś ten warunek. > Powiedz mi. Jeśli wykryto mnóstwo fałszerstw w kwestii udowadniania form pośrednich co do "człowieka" to jaką masz gwarancję że kolejni naukowcy nie robią cię w balona?. Czy sprawdziłeś osobiście to oczym zapewniają?.Mnóstwo fałszerstw? Fałszerstwa zdarzały się, ale były tylko kroplą w morzu skamieniałości. Mam gwarancję w postaci krytycznej analizy recenzentów naukowych czasopism (oni się potrafią doczepić do wszystkiego) oraz krytyczne stanowiska innych naukowców, którzy mają prawo do rzetelnego komentarza. Dodatkową gwarancję mam, jeżeli sam jestem w stanie ocenić metodologię i sposób przeprowadzenia badań. Co do rzetelności przeprowadzenia badań - dobre czasopisma wymagają rzetelnej dokumentacji. Błędy i podróbki wychodzą prędzej czy później, a dobre czasopisma jak ognia chcą tego uniknąć, więc dbają o rzetelność publikowanych materiałów. W przypadku Neandertalczyka: sekwencje DNA powiedziały wszystko i nie ma szans na fałszerstwo tak dużej liczby danych, bez ekspresowego ich wykrycia. Z drugiej strony: jaką Ty masz gwarancję, że informacje podawane przez Ciebie są prawdziwe? Byłeś przy ocenie rzekomo sfałszowanej czaszki? Patrzyłeś w metodykę stosowanych w tym wypadku badań? Ja umieszczając linki starałem się podawać je do pełnych artykułów, wraz z metodyką. Ty na stronie podałeś tylko informacje. Co do robienia w balona: jak na razie to ja pokazałem jak kreacjoniści typu Giertych Ciebie zrobili w bambuko. Rzucają w internecie wszem i wobec pewnikami, a w debacie naukowej nie biorą udziału, bo wiedzą, że nie mają szans. A Ty im uwierzyłeś i sam uczestniczysz w propagowaniu ich poglądów. >Wziąłeś w tym badaniu wszystko pod uwagę a nie tylko odgórne założenie ,że to forma pośrednia? Jak się odkopuje jakąś kość człowiekopodobną, to pierwszą hipotezą jest uznanie, że jest to kość człowieka (albo innego żyjącego zwierzęcia). Jeśli naukowiec twierdzi, że nie, to musi to udowodnić. Tak działa nauka i tak się postępuje z opracowaniem kości kopalnych hominidów. > No wiesz. Jak się chce wierzyć, to na siłę można coś udowodnić. To jednak jest wiara.Jak na razie to kreacjoniści nie udowodnili, że ich hipotezy są prawdziwe. I to właśnie hipotezy kreacjonistów są oparte na wierze. Ewolucjonizm opiera się na zweryfikowanych rozumowo danych. > Czym więc się różnisz ode mnie?. Ja mam Boga Kreatora, który stworzył każdy gatunek według swego rodzaju co jest zgodne z rozsądna ewolucją a ty masz Darwina który sugeruje ci że człowiek i małpa ma wspólnego przodka.Czym się różnię od Ciebie? Tym, że ja zmienię zdanie, jeśli wykażesz mi błędność pewnych teorii. Jak dotychczas, mimo dobrych chęci, nie wykazałeś. Drogi Danielu, opierasz swoje kreacjonistyczne poglądy na wierze, przesłanki naukowe powinny być od wiary niezależne. Czy człowieka nie powinna obchodzić przede wszystkim prawda, a nie zgodność z Biblią itp? > Swoją drogą jeśli moja wiara jest nonsensem to ten nonsens jest lepszym środkiem placebo niż wiara w darwinizm. Co jest więc bardziej sensowniejsze?Darwinizm nie wymaga wiary - mówię to po raz kolejny. Znam dużo naukowców, którzy oddzielają naukę od swojej wiary. W nauce obchodzi ich prawda, a ewolucjonizm nie przeszkadza im w wierze. Myślę, że sporo wierzących osób na tym forum nie zgodziłoby się z przekonaniem, że bycie ewolucjonistą wyklucza bycie wierzącym. Niech zmierzenie z akceptacją ewolucjonizmu będzie dla Ciebie wyzwaniem. > Wikipedia> Homo floresiensis (człowiek z Flores) - ...Nie wszyscy naukowcy zgadzają się z odkrywcami, że jest to nowy gatunek człowieka.  Specjalnie wybrałem ten przykład, bo wiąże się z kontrowersjami (i to podobnymi do zamieszczanych przez Ciebie). Kontrowersje dotyczyły głowy. A czy naukowcy ukrywali te kontrowersje? Nie - była o tym żywa dyskusja i nawet w wiki są przedstawiane argumenty różnych stron. Artykuł, do którego link zamieściłem, jest nowy (Nature z czwartku). Domyślam się , że nie czytałeś z powodu płatnego dostępu (wybierz się do biblioteki uczelnianej - tam powinno być). Zamieszczone tam badania...tym razem stopy jasno wskazują na niezgodność proporcji i układu stopy z ludzkimi, włącznie ze znanymi deformacjami. Człowiek z wyspy Flores musiał należeć do nieznanego wcześniej gatunku hominidów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Skoro małpa i człowiek mają wspólnego przodka to czy mogą ze sobą kopulować i wydawać płodne niezdegenerowane potomstwo?> Ależ skąd to Ci przyszło do głowy? Nie. Nie wiem skąd wziąłeś ten warunek.> >Powiedz mi. Jeśli wykryto mnóstwo fałszerstw w kwestii udowadniania form pośrednich co do "człowieka" to jaką masz gwarancję że kolejni naukowcy nie robią cię w balona?. Czy sprawdziłeś osobiście to oczym zapewniają?.> Mnóstwo fałszerstw? Fałszerstwa zdarzały się, ale były tylko kroplą w morzu skamieniałości. Cytat:>Mam gwarancję w postaci krytycznej analizy recenzentów naukowych czasopism (oni się potrafią doczepić do wszystkiego) oraz krytyczne stanowiska innych naukowców, którzy mają prawo do rzetelnego komentarza. Czyli musisz uwierzyć im na słowo honoru i to że ich badania są bezbłędne i szczere bez obłudy. Dodatkową gwarancję mam, jeżeli sam jestem w stanie ocenić metodologię i sposób przeprowadzenia badań. > Co do rzetelności przeprowadzenia badań - dobre czasopisma wymagają rzetelnej dokumentacji. Błędy i podróbki wychodzą prędzej czy później, a dobre czasopisma jak ognia chcą tego uniknąć, więc dbają o rzetelność publikowanych materiałów.> W przypadku Neandertalczyka: sekwencje DNA powiedziały wszystko i nie ma szans na fałszerstwo tak dużej liczby danych, bez ekspresowego ich wykrycia.> Z drugiej strony: jaką Ty masz gwarancję, że informacje podawane przez Ciebie są prawdziwe? Byłeś przy ocenie rzekomo sfałszowanej czaszki? Patrzyłeś w metodykę stosowanych w tym wypadku badań?> Ja umieszczając linki starałem się podawać je do pełnych artykułów, wraz z metodyką. Ty na stronie podałeś tylko informacje.> Co do robienia w balona: jak na razie to ja pokazałem jak kreacjoniści typu Giertych Ciebie zrobili w bambuko. Rzucają w internecie wszem i wobec pewnikami, a w debacie naukowej nie biorą udziału, bo wiedzą, że nie mają szans. A Ty im uwierzyłeś i sam uczestniczysz w propagowaniu ich poglądów.> >Wziąłeś w tym badaniu wszystko pod uwagę a nie tylko odgórne założenie ,że to forma pośrednia?> Jak się odkopuje jakąś kość człowiekopodobną, to pierwszą hipotezą jest uznanie, że jest to kość człowieka (albo innego żyjącego zwierzęcia). Jeśli naukowiec twierdzi, że nie, to musi to udowodnić. Tak działa nauka i tak się postępuje z opracowaniem kości kopalnych hominidów.> > No wiesz. Jak się chce wierzyć, to na siłę można coś udowodnić. To jednak jest wiara.> Jak na razie to kreacjoniści nie udowodnili, że ich hipotezy są prawdziwe. I to właśnie hipotezy kreacjonistów są oparte na wierze. Ewolucjonizm opiera się na zweryfikowanych rozumowo danych.> > Czym więc się różnisz ode mnie?. Ja mam Boga Kreatora, który stworzył każdy gatunek według swego rodzaju co jest zgodne z rozsądna ewolucją a ty masz Darwina który sugeruje ci że człowiek i małpa ma wspólnego przodka.> Czym się różnię od Ciebie? Tym, że ja zmienię zdanie, jeśli wykażesz mi błędność pewnych teorii. Jak dotychczas, mimo dobrych chęci, nie wykazałeś.> Drogi Danielu, opierasz swoje kreacjonistyczne poglądy na wierze, przesłanki naukowe powinny być od wiary niezależne. Czy człowieka nie powinna obchodzić przede wszystkim prawda, a nie zgodność z Biblią itp?> >Swoją drogą jeśli moja wiara jest nonsensem to ten nonsens jest lepszym środkiem placebo niż wiara w darwinizm. Co jest więc bardziej sensowniejsze?> Darwinizm nie wymaga wiary - mówię to po raz kolejny. Znam dużo naukowców, którzy oddzielają naukę od swojej wiary. W nauce obchodzi ich prawda, a ewolucjonizm nie przeszkadza im w wierze.> Myślę, że sporo wierzących osób na tym forum nie zgodziłoby się z przekonaniem, że bycie ewolucjonistą wyklucza bycie wierzącym. Niech zmierzenie z akceptacją ewolucjonizmu będzie dla Ciebie wyzwaniem.> >Wikipedia> >Homo floresiensis (człowiek z Flores) - ...Nie wszyscy naukowcy zgadzają się z odkrywcami, że jest to nowy gatunek człowieka.> Specjalnie wybrałem ten przykład, bo wiąże się z kontrowersjami (i to podobnymi do zamieszczanych przez Ciebie). Kontrowersje dotyczyły głowy. A czy naukowcy ukrywali te kontrowersje? Nie - była o tym żywa dyskusja i nawet w wiki są przedstawiane argumenty różnych stron. Cytat:>Artykuł, do którego link zamieściłem, jest nowy (Nature z czwartku). Domyślam się , że nie czytałeś z powodu płatnego dostępu (wybierz się do biblioteki uczelnianej - tam powinno być). Zamieszczone tam badania...tym razem stopy jasno wskazują na niezgodność proporcji i układu stopy z ludzkimi, włącznie ze znanymi deformacjami. Człowiek z wyspy Flores musiał należeć do nieznanego wcześniej gatunku hominidów. Stopy jak i dziś mogły ulec deformacjom i altretyzmowi.To mnie nie przekonuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | |
| | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Stopy jak i dziś mogły ulec deformacjom i altretyzmowi.To mnie nie przekonuje.A ja pisałem już, że jakiekolwiek znane deformacje zostały wykluczone: > > Zamieszczone tam badania...tym razem stopy jasno wskazują na niezgodność proporcji i układu stopy z ludzkimi, włącznie ze znanymi deformacjamiJeśli się upierasz, że Cię to nie przekonuje, poniżej więc coś co Cię bardziej przekona w tej kwestii. A najlepiej poczytaj artykuły tamtego numeru Nature - są bombowe. Wiele ludzi mogłoby się uczyć z nich argumentacji. Oto fragmenty z komentarza podsumowującego (przeklejone z pdf). Cytat:Daniel E. Lieberman, Nature 459, 41-42 (7 May 2009)
Two papers in this issue, by Jungers and colleagues and by Weston and Lister, together with contributions to a special online issue of the Journal of Human Evolution, will go a long way towards addressing the sceptics' concerns. The studies provide considerable evidence - literally from head to toe - that H. floresiensis is a true species of hominin (that is, a species more closely related to humans than to chimpanzees and other apes). Cytat:Daniel E. Lieberman, Nature 459, 41-42 (7 May 2009)
One remarkable line of thinking (page 81) comes from Jungers and colleagues' description3 of the species' fascinating foot. In some respects the foot is very human-like: the big toe is aligned with the other toes; the middle of the foot apparently had a locking mechanism to help stiffen the arch after the heel lifted off the ground; and the metatarsals are typically human in several respects, including upwardly oriented joints at their ends that enable the toes to extend at the end of stance (the part of the stride when the foot is on the ground). But otherwise this is no human foot. Its approximate length, 20 cm, is much longer than one would find in any person of that stature, and instead has the proportionate length of a chimpanzee or an australopith (a genus of early hominin). Additional primitive features include long, curved and robust lateral toes; a short big toe; and a weight-bearing process on a crucial bone, the navicular, which acts like the keystone at the top of the inside of the human arch. Cytat:Daniel E. Lieberman, Nature 459, 41-42 (7 May 2009)
Together, these features suggest that the foot of H. floresiensis was capable of effective walking, because the middle of the foot could be stiffened when the calf muscles raised the heel off the ground. This mechanism permits the toe flexors to push the body up and forwards at the end of stance. P.S. To tak w kwestii kopalnych hominidów i analizy kości. Ewolucja, jej mechanizm, to sprawy niezależne od prawdziwości twierdzeń o poszczególnych skamieniałościach. Spróbuj się odnieść do mechanizmu ewolucji, dlaczego jest błędny twoim zdaniem? No i wypadałoby się odnieść do kwestii pokrewieństwa, wykazanego niezbicie w sekwencjach genomów. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
> Mnóstwo fałszerstw? Fałszerstwa zdarzały się, ale były tylko kroplą w morzu skamieniałości.No nie wiem Michale. Prosiłeś o jakiś dowód z twojej dziedziny co do Adama. Mam raczej Ewę. Mitochondrialna EWA Badania żeńskiego DNA, zwanego mitochondrialnym (mDNA), obecnego w organellach na zewnątrz jaja komórki, wskazują, że wszyscy ludzie wywodzą się od prakobiety. i Wiek tej tzw. "mitochondrialnej Ewy" początkowo szacowano na ponad 100 tysięcy lat, [1]. Patricia Kahn, Ann Gibbons, "DNA From an Extinct Human, Science, t. 277 (1977): s. 177. Jednakże kiedy udało się (na przykładzie rosyjskiej rodziny carskiej) zbadać szybkość mutacji zachodzących w genach ludzkich, wówczas skorygowano ten szacunek do około 10.000 lat.ii [1]. Ann Gibbons, "Calibrating the Mitochondrial Clock", Science, t. 279 (1998): 28-29. Cytat: "Is the Mitochondrial Clock speed faster than we thought? Some have calculated that the "mitochondrial Eve" probably lived 100,000 to 200,000 years ago in Africa. However it has been found that mtDNA can experience a much faster mutation rate. Using this faster mutation rate as a new clock speed, Eve can be calculated as living a mere 6500 or 6000 years ago." ( www.mhrc.net/mitochondria.htm ) Co do morza skamieniałości to pozwól że wyłowię kilka: Świat iluzji w ewolucjonizmie: Archeoraptor liaoningenis Odkryto rzekome ogniowo między dinozaurami a ptakami (Science, 13 marca, 1998,s.1626-1627). Nazwano je Archeoraptor liaoningenis. Dwa lata później ukazał się artykuł w czasopiśmie Science który podaje: "na początku tego roku dinozaur spadł na ziemię. Okazał się składanką dwóch różnych skamieniałości-prymitywnego ptaka i dinozaura" (Science t. 290, 22 grudnia 2000,s. 2224). Błędna zasada ewolucyjna Heackela G. G. Simpson jeden z neodarwinistów podaje: "Haeckel błędnie ukazał zasadę ewolucyjną Obecnie z całą pewnością dowiedziono , że ontogeneza (rozwój osobnika od komórki jajowej do stanu dorosłego) nie jest powtórzeniem filogenezy (drzewa rodowego gatunku)" (Simpson/Beck, 1965, s.241). Była to skrzelowa pomyłka ponieważ Haeckel błędnie zinterpretował widoczne na ludzkim płodzie fałdy. Człowiekowaty z Piltdown Odnaleziono fragment potylicy, kości żuchwy i 2 zęby trzonowe. Na ich podstawie stwierdzono, że to brakujące ogniwo prowadzące w ewolucji do człowieka. Datowano je na 500.000 lat. Jednakże Zoolog Derrik S. Miller ze Smithsonian Institution w Waszyngtonie, opisał wspomniana żuchwę jako należącą do małpy (Smithsonian Misc. Collection, t. 65, 1915). Podobnego zdania był David Watson (Nature, t. 92, 1913,s.319). W 1949 roku przeprowadzono badania metodą fluorową, która pokazała, że w kości żuchwy fluoru nie ma wcale. To oznaczało, że szczątki te leżały w ziemi krótko. Raczej setki lat a nie tysiące (Science, t.119, 26 lutego 1954, s.265-269). Przy użyciu potasu spreparowano wiek żuchwy. Z czasem to odkryto (New Scientist, 5 kwietnia 1979, s.44). Homo erectus (Pithentropus erectus) z Jawy Znaleziono w jaskini koło Trinil górny fragment mózgoczaszki oraz trzy zęby trzonowe. Dokonał tego lekarz Eugence Dubois. Przyznał jednak później, że owe znalezisko nazwane Pithecanthropus nie był człowiekiem, "ale raczej olbrzymim przedstawicielem wymarłego gatunku podobnego do gibonów" (Natura History, kwiecień 1990, s.12-24). Człowiekowaty pekiński Około czterdzieści kilometrów od Pekinu odkopano wiele skamieniałości tj. 14 fragmentów czaszek, 11 żuchw, wiele zębów, trochę kości szkieletowych i wielką liczbę narzędzi kamiennych. Datowano je na 500-300 000 lat. Ten praczłowiek został nazwany Homo erectus pekinensis (dawniej Sinantropus pekinensis) Oryginały zaginęły. Czy to przypadek? Człowiekowaty z Nebraski W roku 1922 odkryto skamieniałe szczątki . Był to tylko ząb. Został on przebadany przez naukowców i datowany na 1000 000 lat. W roku 1927 odkryto jednak dalsze części szkieletu i okazało się, że ząb należał do Posthennops, czyli wymarłego amerykańskiego dzika. Paleontolog prof. Dr William K. Gregory przyznał w artykule że zaszła ogromna pomyłka (Science (t. 66, 16 grudnia 1927, s. 579-581).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | kasowski (99 punktów) | www.talkorigins.org/indexcc/list.html Pierwszy rozdzial traktuje o sprawach metodologicznych na pograniczu filozofii i teologii, drugi odnosi sie do biologii, trzeci do paleontologii, czwarty do geologii, piaty to tematyka kosmologiczna, szosty: matematyka i fizyka, siodmy odnosi do roznych antyewolucjonistcyznych ciekawostek, ósmy to cos dla ciebie gdyz dotyczy kreacjonizmu biblijnego.. Danielu na tej stronie masz obalone wiekszosc tych kreacjonistcznych rewelacji, ktore publikujesz. Wystarczy odrobine checi aby je poczytac. Zauwazylem, ze wiele ,,argumentow" kreacjonistcyznych, ktorych uzywasz sa juz dawno zdeakualizowane, a wiec widac ze nie jestes nabierzaco nawet wzgledem srodowiska, ktore sobie tak upodobales. Dlatego badz tak mily Danielu i przed kazdą swoja antyewolucjonistyczną publikacją badż skory uprzednio sprawdzic, czy owa strona nie zawarla tam stosownej odpowiedzi na nurtujace cie pytania. No chyba, ze zalezy ci na spamowaniu i powielaniu urojonych problemow.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > www.talkorigins.org/indexcc/list.html> Pierwszy rozdzial traktuje o sprawach metodologicznych na pograniczu filozofii i teologii, drugi odnosi sie do biologii, trzeci do paleontologii, czwarty do geologii, piaty to tematyka kosmologiczna, szosty: matematyka i fizyka, siodmy odnosi do roznych antyewolucjonistcyznych ciekawostek, ósmy to cos dla ciebie gdyz dotyczy kreacjonizmu biblijnego..> Danielu na tej stronie masz obalone wiekszosc tych kreacjonistcznych rewelacji, ktore publikujesz. Wystarczy odrobine checi aby je poczytac. Zauwazylem, ze wiele ,,argumentow" kreacjonistcyznych, ktorych uzywasz sa juz dawno zdeakualizowane, a wiec widac ze nie jestes nabierzaco nawet wzgledem srodowiska, ktore sobie tak upodobales.> Dlatego badz tak mily Danielu i przed kazdą swoja antyewolucjonistyczną publikacją badż skory uprzednio sprawdzic, czy owa strona nie zawarla tam stosownej odpowiedzi na nurtujace cie pytania.> No chyba, ze zalezy ci na spamowaniu i powielaniu urojonych problemow.Niestety nie mogę przeczytać tego bo fizycznie jest to nie możliwe. Mam zbyt dużo do czytania i innych zajęć. Bądź tak dobry i podaj jedną rzecz którą podałem a jest nieaktualna i obal ją. To będzie najprostrze. Jesli oczywiście masz ikrę. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii (mt Eve) | >No nie wiem Michale. Prosiłeś o jakiś dowód z twojej dziedziny co do Adama. Mam raczej Ewę.
Prosiłem o dowody naukowe, a nie materiały popularne i komentarze. Zresztą, zaprezentowane przez Ciebie cytowania nie mówią nic.
> Mitochondrialna EWA
Źle napisałeś. "Mitochonrialna Ewa" - pisze się to w cudzysłowiu. "Mitochondrialna Ewa" była koncepcją wyjaśnienia hipotezy "pożegnania z Afryką". Podobnie było w wypadku "Adama chromosomu Y". W żadnym wypadku nie chodziło o pochodzenie wszystkich ludzi od jednej pary ludzi. Wręcz przeciwnie - chodziło o ewolucję współczesnej formy człowieka z pierwotnych populacji afrykańskich. Zresztą, koncepcja "Ewy mitochonrialnej" upadła. Przedstawiony przez Ciebie tekst przedstawia sposób przeinaczony historię "Ewy mitochondrialnej". Poza tym, samo mitochondrium ma pochodzenie prokariotyczne i jest dowodem na wspólne pochodzenie wielu organizmów (w tym człowieka).
Ja Ci wstawiłem już kilka linków z analizą porównawczą całych genomów, ale Ty je zignorowałeś całkowicie. Powiedz mi, jak to zachowanie nazwać? Jak dla mnie jest to: nieuczciwość.
>Co do morza skamieniałości to pozwól że wyłowię kilka
Danielu, dlaczego przedstawiasz mi zawsze kilka przykładów i zaraz odnosisz to do całości? Ignorujesz całą masę rzetelnie opracowanych skamieniałości i to jest żenujące już. Masz mnie za idiotę? Myślisz, że dam się nabrać na oszustwa kreacjonistyczne, które wklejasz? Przecież tego typu argumenty nawet nie dotykają ewolucji (już pisałem o tym wcześniej, że argumenty takie są bezzasadne i dlaczego).
>G. G. Simpson jeden z neodarwinistów podaje: "Haeckel błędnie ukazał zasadę ewolucyjną Obecnie z całą pewnością dowiedziono , że ontogeneza (rozwój osobnika od komórki jajowej do stanu dorosłego) nie jest powtórzeniem filogenezy (drzewa rodowego gatunku)" (Simpson/Beck, 1965, s.241). Oczywiście, że nie. Jest to nonsens z punktu widzenia biologii rozwoju i ewolucji. Tak jednak zasada Haeckla nie brzmiała, ponieważ powtórzenie filogenezy w ontogenezie miała odbywać się w dużym uproszczeniu, a nie dokładnie. U płodu ludzkiego pojawiają się nie łuki skrzelowe, lecz ich zalążki. Jest to związane z pewnymi zachowanymi w ewolucji etapami embriogenezy. Ponadto, zdanie przez Ciebie cytowane w żaden sposób nie uderza w ewolucję. Właściwie, nie wiadomo, w co miałoby to uderzać. Ty natomist sugerujesz, że to ma obalać ewolucję? Jeśli tak, to napisz mi w jaki sposób.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>>No nie wiem Michale. Prosiłeś o jakiś dowód z twojej dziedziny co do Adama. Mam raczej Ewę. >Prosiłem o dowody naukowe, a nie materiały popularne i komentarze. Zresztą, zaprezentowane przez Ciebie cytowania nie mówią nic. >> Mitochondrialna EWAŹle napisałeś. "Mitochonrialna Ewa" - pisze się to w cudzysłowiu. "Mitochondrialna Ewa" była koncepcją wyjaśnienia hipotezy "pożegnania z Afryką". Podobnie było w wypadku "Adama chromosomu Y". W żadnym wypadku nie chodziło o pochodzenie wszystkich ludzi od jednej pary ludzi. Wręcz przeciwnie - chodziło o ewolucję współczesnej formy człowieka z pierwotnych populacji afrykańskich. Dla jasności "Mitochondrialna EWA" (Ewa tłum."matka wszystkich żyjących" lub "prarodzicielka" lub też "ta co daje życie"). Odniesiono to w swojej hipotezie co prawda do Afryki, ale jednak do gatunku człowieczego. Czyli od pierwotnych plemion afrykanskich do "współczesnej" formy człowieka. Cytat:Zresztą, koncepcja "Ewy mitochonrialnej" upadła. Przedstawiony przez Ciebie tekst przedstawia sposób przeinaczony historię "Ewy mitochondrialnej". Poza tym, samo mitochondrium ma pochodzenie prokariotyczne i jest dowodem na wspólne pochodzenie wielu organizmów (w tym człowieka). Co znaczy, ze upadła? Cytat:>Danielu, dlaczego przedstawiasz mi zawsze kilka przykładów i zaraz odnosisz to do całości? Ignorujesz całą masę rzetelnie opracowanych skamieniałości i to jest żenujące już. Masz mnie za idiotę? Myślisz, że dam się nabrać na oszustwa kreacjonistyczne, które wklejasz? Przecież tego typu argumenty nawet nie dotykają ewolucji (już pisałem o tym wcześniej, że argumenty takie są bezzasadne i dlaczego). Nie dotykają ewolucji?. Napewno te rzekome hominidy i przykłady nie dotykają ewolucji? A czego dotykały przez dziesiątki lat? -nauki gotowania?. Chyba sobie żartujesz. Cytat:>>G. G. Simpson jeden z neodarwinistów podaje: "Haeckel błędnie ukazał zasadę ewolucyjną Obecnie z całą pewnością dowiedziono , że ontogeneza (rozwój osobnika od komórki jajowej do stanu dorosłego) nie jest powtórzeniem filogenezy (drzewa rodowego gatunku)" (Simpson/Beck, 1965, s.241). >Oczywiście, że nie. Jest to nonsens z punktu widzenia biologii rozwoju i ewolucji. Tak jednak zasada Haeckla nie brzmiała, ponieważ powtórzenie filogenezy w ontogenezie miała odbywać się w dużym uproszczeniu, a nie dokładnie. U płodu ludzkiego pojawiają się nie łuki skrzelowe, lecz ich zalążki. Jest to związane z pewnymi zachowanymi w ewolucji etapami embriogenezy. >Ponadto, zdanie przez Ciebie cytowane w żaden sposób nie uderza w ewolucję. Właściwie, nie wiadomo, w co miałoby to uderzać. Ty natomiast sugerujesz, że to ma obalać ewolucję? Jeśli tak, to napisz mi w jaki sposób. > Czy zrozumiałeś cytat?. Haeckel źle zinterpretował fałdy. Dwa obrazki widniejące obok siebie zalążek człowieka i ryby wg. tego zagadnienia miały stanowić o tym samym pochodzeniu. Co do zdania które podałem- to uderza, uderza w ewolucję. jak widzisz biały kamień podobny do jajka i prawdziwe jajko to stwierdzasz , że oba obiekty to jajka?. To jest naiwność. I naiwnością byłoby twierdzić , że oba obiekty mają wspólnego przodka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Co znaczy, ze upadła?Nie znajdowała potwierdzenia w analizach większych ilości sekwencji - hipoteza "mitochondrialnej Ewy" jest nieprawdziwa. > Nie dotykają ewolucji?. Napewno te rzekome hominidy i przykłady nie dotykają ewolucji? A czego dotykały przez dziesiątki lat? -nauki gotowania?. Chyba sobie żartujesz.Dotykają historii naturalnej. Nie ewolucji. Ewolucja i historia naturalna to dwie różne sprawy. Jeśli pokazujesz niewłaściwe opracowanie jakiegoś znaleziska - dotyka to tylko i wyłącznie tego znaleziska i ewentualnych modeli historii naturalnej na niej opartych. Faktu istnienia procesu ewolucji i teorii ewolucji nie dotykają w żaden sposób. Zanegowanie jakiegoś znalezionego hominida nie neguje faktu pochodzenia człowieka i małpy od wspólnego przodka. > Czy zrozumiałeś cytat?. Haeckel źle zinterpretował fałdy. Dwa obrazki widniejące obok siebie zalążek człowieka i ryby wg. tego zagadnienia miały stanowić o tym samym pochodzeniu. Co do zdania które podałem- to uderza, uderza w ewolucję. jak widzisz biały kamień podobny do jajka i prawdziwe jajko to stwierdzasz , że oba obiekty to jajka?. To jest naiwność. I naiwnością byłoby twierdzić , że oba obiekty mają wspólnego przodka.Zrozumiałem bardzo dobrze. Nie uderza to w ewolucję, tylko w teorię rekapitulacji, którą nie wymyślił ją Haeckel. Wikipedia:Teoria opiera się na koncepcji Karla Baera przyjmującej że w trakcie rozwoju płodowego ujawniają się cechy coraz niższych taksonów. W przykładzie człowieka są to cechy strunowców, jak dwuboczna symetria z układem nerwowym i główną osią szkieletu nad układem pokarmowym, połączenie układu oddechowego z pokarmowym, następnie cechy kręgowców, jak chrzęstnienie szkieletu, powstanie łuków skrzelowych itd. W ten sposób cechy powstałe w filogenezie wcześniej, wcześniej ujawniają się w ontogenezie. Obecnie koncepcja ta ma status historyczny, ukazując pewne analogie między ontogenezą a filogenezą, nie będąc jednak teorią naukową według standardów nauk przyrodniczych, ani tym bardziej prawem naukowym. Podany przez Ciebie cytat jest "kopaniem leżącego" - standardem w tekstach kreacjonistycznych. Możesz sobie kopać w koncepcję, która ma dzisiaj tylko wartość historyczną, ale nic to nie daje w konfrontacji z dzisiejszym ewolucjonizmem, ponieważ on się na tej koncepcji nie opiera.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii | Cytat:Ewolucjonizm nie mówi, że człowiek pochodzi od małpy, ale, że małpa i człowiek mają wspólnego przodka. A jak ten przodek powstał i co o nim wiesz? Cytat:Współczesny ewolucjonizm mówi, że: organizmy pochodzą od wspólnego przodka. Jedyne, czego możesz poszukiwać to innych gałęzi drzewa ewolucyjnego - i takich jest pełno. Zarówno żyjących innych gałęzi tego drzewa jest mnóstwo, jak i wymarłych. Inaczej mówiąc - najlepiej udowodnić pokrewieństwo. Masz na myśli np. "Homo floresiensis (człowiek z Flores) - wymarły gatunek człowieka, wyróżniający się drobną budową ciała i niewielkim mózgiem, odkryty w 2003 w Liang Bua - wapiennej jaskini na indonezyjskiej wyspie Flores"?. dalej czytamy : " [Niektórzy]uważają że znalezione szczątki należały do patologicznych osobników Homo sapiens, o czym świadczy ich mały mózg. Według sceptyków, jeśli Homo floresiensis kurczyłyby się zgodnie z prawami allometrii i regułą wyspy (tzw. karłowacenie wyspowe), musiał by mieć ciało o masie kilka kilogramów, czyli podobnej do kota. Obecnie króluje wśród przeciwników odrębności hipoteza mikrocefalii, choroby objawiającej się małą objętością mózgoczaszki. Samych zespołów chorobowych których jednym z objawów jest mikrocefalia znanych jest obecnie 180.Istnieje kilka innych hipotez próbujących rozwikłać zagadkę człowieka z Flores: zespół Larona, a także kretynizm (Wikipedia). Czy możesz podać mi datację tego osobnika i potwierdzić, że nie została spreparowana i jest 100 procentowa? Ostatnio zaproponowano mi na tym forum zbadanie przypadku-Cytuję "W latach 1965-1980 w jaskini Qafzeh w Izraelu prowadził badania Bernard Vandermeersch. Najważniejszym odkryciem sezonu 1967 był niemal kompletny szkielet młodej kobiety pochowanej z noworodkiem u stóp (oznaczenie Qafzeh 9). Badaniem szkieletu zajęła się Helene Valladas z Ośrodka badań Słabej Promieniotwórczości Francuskiej Komisji Energetyki Atomowej. Do datowania zastosowano metodę termoluminescencji. Wynik: 92 000 lat". metoda o której tu wspomniano wogóle nie nadaje się do datowania tych szczątków i jest bardzo niepopularna. Cytat: "metoda TL metoda okrelania wieku używana w archeologii do datowania przede wszystkim ceramiki oraz w geologii do datowania osadów czwartorzędowych.Wprowadzono ją w latach '50 XX wieku, lecz bardziej precyzyjne metody pojawiły się w latach '70. Polega ona na podgrzaniu badanego materiału, np. ceramiki do ok. 500°C i zmierzeniu termolominescencji, czyli ilości światła wypromieniowanego z badanego materiału. Metoda ta jest metodą jednorazową i destrukcyjną...Metoda może być stosowana tylko do niektórych materiałów np. ceramiki, czy przepalonego krzemienia, mierzy czas od wytworzenia badanego materiału lub od ostatniego jego podgrzania do temperatury co najmniej 300°C (zależnej od materiału)."(Wikipedia). Jest to więc jakiś żart od strony mojego konwersanta. Inny argument, który pokazuje absurdalność dogmatyki ewolucjonistycznej to: Czasopismo Science z 28 sierpnia 1981,s.1003 podaje że wiek szkieletu badanego metodą racemizacji aminokwasów oceniono na 70 000 lat, zaś metodą datowania radiometrycznego na 8300 do 9000 lat.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >kompletny szkielet młodej kobiety pochowanej z noworodkiem u stóp (oznaczenie Qafzeh 9). Badaniem szkieletu zajęła się Helene Valladas z Ośrodka badań Słabej Promieniotwórczości Francuskiej Komisji Energetyki Atomowej. Do datowania zastosowano metodę termoluminescencji. Wynik: 92 000 lat" Ściślej - zbadano narzędzia krzemienne znalezione przy szkielecie. Co wcale nie podważa datowania. ESR potwierdza wyniki. Tego fragmentu już nie umiałeś wkleić. Co Ty właściwie chcesz udowodnić? Że Ziemia ma 10 000 lat, a 5 tysięcy lat temu był potop?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Kosmalski (783 punktów) | >>kompletny szkielet młodej kobiety pochowanej z noworodkiem u stóp (oznaczenie Qafzeh 9). Badaniem szkieletu zajęła się Helene Valladas z Ośrodka badań Słabej Promieniotwórczości Francuskiej Komisji Energetyki Atomowej. Do datowania zastosowano metodę termoluminescencji. Wynik: 92 000 lat" >Ściślej - zbadano narzędzia krzemienne znalezione przy szkielecie. Co wcale nie podważa datowania. ESR potwierdza wyniki. Tego fragmentu już nie umiałeś wkleić. >Co Ty właściwie chcesz udowodnić? Że Ziemia ma 10 000 lat, a 5 tysięcy lat temu był potop?
Pokaż mi te narzędzia krzemienne. Jaki był ich stan. Z czego dokładnie się składały. Czy miały domieszki tj. dokładnie z jakiego były materiału . Uargumentuj zasadność datacji i to ,że nie była ona sfabrykowana. Proszę o ścisłe konkrety.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Pokaż mi te narzędzia krzemienne. Uważasz, że trzymam je w domu? >Jaki był ich stan. Bardzo dobry. >Z czego dokładnie się składały. Czy miały domieszki tj. dokładnie z jakiego były materiału . Z krzemienia. >Uargumentuj zasadność datacji i to ,że nie była ona sfabrykowana. Proszę o ścisłe konkrety. Podałam przypis bibliograficzny. Nie chce mi się przepisywać tu artykułu, sam sobie poszukaj i przeczytaj.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Pokaż mi te narzędzia krzemienne.> Uważasz, że trzymam je w domu?> >Jaki był ich stan.> Bardzo dobry.> >Z czego dokładnie się składały. Czy miały domieszki tj. dokładnie z jakiego były materiału .> Z krzemienia.> >Uargumentuj zasadność datacji i to ,że nie była ona sfabrykowana. Proszę o ścisłe konkrety.> Podałam przypis bibliograficzny. Nie chce mi się przepisywać tu artykułu, sam sobie poszukaj i przeczytaj.A jak mam zdobyć ten artykuł? Skąd mam mieć pewność , że to prawda skoro już tyle było przekłamań w środowisku ewolucjonistów? Czy pozostaje mi wiara?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> A jak mam zdobyć ten artykuł? Skąd mam mieć pewność , że to prawda skoro już tyle było przekłamań w środowisku ewolucjonistów? Czy pozostaje mi wiara?  > Jeśli wierzysz, że to były przekłamania, to nic Ci na to nie poradzę. Swoją drogą, ładnie to tak wszystkim dookoła zarzucać bezpodstawnie kłamstwo? "Science" z 1981 roku znalazłeś, to i ten artykuł znajdziesz
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
>Co Ty właściwie chcesz udowodnić? Że Ziemia ma 10 000 lat, a 5 tysięcy lat temu był potop?
Twój cytat: "Na przełomie permu i triasu w ciągu około miliona lat wymarło około 80% wszystkich istniejących w późnym paleozoiku gatunków. W masowym wymieraniu na granicy K-T (kreda/trzeciorzęd) wymarły nie tylko dinozaury, ale też amonity, rafotwórcze rudysty i inne liczne mięczaki, morskie gady, 90% wapiennego nanoplanktonu i otwornic planktonicznych, a nawet świat roślin został mocno przetrzepany. Kataklizmy na Ziemi to zwykła rzecz.
Odp. Jednak ciekawym jest, że " na początku kambru...pojawiają się nagle w zapisie kopalnym prawie wszystkie główne klasy zwierząt, które stanowią przeważająca część fauny" ( Science 293, 20 lipca 2001, s.438 i nn). Mogło być tez tak, ze poza małymi wydarzeniami był wielki kataklizm o którym już pisałem.
Twój cytat: "Słyszałeś kiedyś o zwierzaku nazywanym Lystrosaurus? Przeżył permską hekatombę i teraz jest dowodem na istnienie Pangei i jej rozpad dokładnie wtedy, kiedy napisaliśmy."
Odp. Datuje się go na okres późny perm i wczesny trias. I znowu dla przypomnienia korzysta się w tym względzie z kolumny geologicznej. "wiek skamielin ustala się na podstawie radiometrycznego datowania warstw skalnych, w których się znajdują [owe skamieliny]. Dysponując takimi informacjami geologowie wyznaczyli czasową kolejność formowania się skorupy ziemskiej znanej pod nazwą kolumny geologicznej" (Dr Clyde L. Webster, Czy koniecznie ewolucja?, W-wa 1999, s. 52).
"On się wytwarza pod wpływem promieni z atmosfery. Te promienie kosmiczne zmieniają niektóry rodzaj węgla na ziemi na węgiel C-14 (radioatywny).Rośliny przyjmują dwutlenek węgla z atmosfery. On jest tak samo napromieniowany jak jego otoczenie. Stosunek więc węgla 12 i C-14 jest taki sam w nich(roślinach) jak i w otoczeniu. Jeśli chodzi o zwierzęta które żywią się tymi roślinami to jest u nich taki sam stosunek węgla C-14. Kiedy zwierzę jednak umiera następuje rozpad węgla C-14.Powiedzmy że ja jestem tą zmarłą osobą i archeolodzy i załóżmy że po 5600 latach będzie tylko połowę tego co było węgla C-14 w szczątkach w stosunku do dzisiaj. Co by było gdyby w przeszłości zawartość tego węgla była mniejsza niż jest dzisiaj?. Na przykład katastrofa spowodowała że radiacja z atmosfery została wzmożona [np. potop i zmiana warunków klimatycznych]. To by wpłynęło zupełnie na wiek. Albo odwrotnie że były warunki które zatrzymały taki proces. I tak to co może mieć kilka tysięcy lat może mieć tak naprawdę kilka lat. Tak wiec założenie że tworzenie się radioaktywnego węgla jest konstans (tzn. nie zmienne) nie jest prawdziwe. Dlatego że nawet od roku 1976 roku radiacja (ta intensywność promieniowania) się zmieniła i o tym wiemy. Pole magnetyczne Ziemi nie tak dawno temu było silniejsze niż teraz. Jeżeli tak jest to wtedy mniej promieni kosmicznych przepływał" Ziemia więc może mieć dopiero kilka tysięcy lat.
(Tekst z kaset wykładowych pt. Kreacjonizm czy Ewolucja wygłoszonych w Warszawie w 1995 roku. Professor Veith specializes in Nutritional Physiology at the University of the Western Cape in South Africa. Wcześniej dr Zoology. Dr. Veith has continued his research of Geo-science.)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | Danielu. Po pierwsze, metoda c14 nie jest jedyną metodą radiometryczną, używaną do datowań. Przy pomocy c14 daje się datować obiekty nie starsze, niż 70 000 lat, a i przy takich wielkościach jest ona obarczona sporym błędem. Dlatego jest przydatna w archeologii, ale nie geologii. Są inne metody, np. rubidowo-strontowa (przydatna do datowania skał o wieku ponad 100 mln lat), uranowo-torowa, uranowo-ołowiowa i torowo-ołowiowa (przy datowaniu skał wieku 3 mld lat daje niewielki błąd, rzędu kilku mln, co w takiej skali czasu jest błędem niewielkim, policz, ile to procent - metody wykorzystujące ołów stosuje się m.in. do datowania skał księżycowych, najstarsze mają ok. 4,6 mld lat), metoda potasowo argonowa i argonowo-argonowa (datuje się nią afrykańskie ślady ewolucji człowieka, przydatna dla skali czasu kilku-kilkunastu mln lat) i wiele innych. Po drugie, "kambryjska eksplozja życia" ma związek z wielkimi wymieraniami o tyle, o ile miało potem co wymierać  O wielkich wymieraniach napiszę jeszcze, ale później, bo teraz się spieszę strasznie. W każdym razie tych "wielkich" było pięć. Po trzecie, nie jest mądre negowanie wieku skał i metod ich datowania dla samej tylko negacji. I wreszcie po czwarte - pomyłki uczonych oraz świadome fałszowanie kilku zdarzeń nie dowodzi fałszywości teorii ewolucji, bo dowodów "za" są miliony. Więcej w: Steven Stanley, "Historia Ziemi", Warszawa 2002 (o datowaniu traktuje rozdział 6) oraz innych książkach, o których też później. PS. Powtórzę prośbę Kiryla - załóż nowy wątek, bo ten jest już strasznie niefunkcjonalny. Mam trzyletni, strasznie zagracony komputer i otwieranie Twojego wątku to prawdziwa droga przez mękę. Wtedy opiszę katastroficzne wymierania. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>Danielu. Po pierwsze, metoda c14 nie jest jedyną metodą radiometryczną, używaną do datowań. Przy pomocy c14 daje się datować obiekty nie starsze, niż 70 000 lat, a i przy takich wielkościach jest ona obarczona sporym błędem. Dlatego jest przydatna w archeologii, ale nie geologii. A no właśnie. Na tym jednak bazuje kolumna geologiczna. W książce Wstęp do archeologii Dorota Ławecka pisze (s. 155): "Analizując daty uzyskane metodą dendrochronologiczną naukowcy zauważyli, że im dalej sięga się w przeszłość (poczynając od około 1000 roku p.n.e.), tym daty radiowęglowe są coraz bardziej rozbieżne z datami kalendarzowymi (...). Rozbieżności są duże: dla około 5000BC data wyrażona w latach radiowęglowych będzie o około 900 lat młodsza". Cytat:Są inne metody, np. rubidowo-strontowa (przydatna do datowania skał o wieku ponad 100 mln lat), uranowo-torowa, uranowo-ołowiowa i torowo-ołowiowa (przy datowaniu skał wieku 3 mld lat daje niewielki błąd, rzędu kilku mln, co w takiej skali czasu jest błędem niewielkim, policz, ile to procent - metody wykorzystujące ołów stosuje się m.in. do datowania skał księżycowych, najstarsze mają ok. 4,6 mld lat), metoda potasowo argonowa i argonowo-argonowa (datuje się nią afrykańskie ślady ewolucji człowieka, przydatna dla skali czasu kilku-kilkunastu mln lat) i wiele innych. Nie mam czasu by rozpisywać się o wszystkich metodach ale podam jedną. -Argonowo(gas) Potasowa(ciało stałe). Jest założenie, że gdy magma wylewa się, to wtedy następuje godzina zerowa do rozpoczęcia liczenia. Właśnie jak się mierzy tą magmę która wypływa z wulkanu , to niektórzy naukowcy otrzymują czasem datę 2000 tys. lat. A powinien być wiek zerowy, a okazuje się że jak wypływa to już badanie wskazuje na 2000 tys. lat. Trzeba założyć więc że gazy nie uszły z tej masy a to jest śmieszne, bo one uchodzą i nie można właściwie obliczyć datowania. "Przykład z Nowej Zelandii. Cały teren był pokryty wulkanami [patrz np. wybuch wybuch Ruapehu w roku 1995 lub wybuch wulkanu Ngauruhoe w styczniu 1974 roku. Pył się rozpowszechnił]. Drzewa, które tam rosły liczyły sobie 200 lat(od zasadzenia)i później zbadano je tą metodą (argonowo potasową) to stwierdzono że mają już one 200 tys. lat". Widać bezsensowność badania tą metodą" ( Były ewolucjonista i ateista Dr Walter Veith(Fait) jest z wykształcenia biologiem ,zoologiem i chemikiem organicznym. Specjalizuje się w fizjologii. Dziekan katedry Ewolucji na Przylądku Dobrej Nadziei. Wykładowca Uniwersytecki w Republice Południowej Afryki. Tekst parafrazowany z kasety wykładowej pt. Kreacjonizm czy Ewolucja wygłoszonych w Warszawiew 1995 roku). Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | > Cytat:>Danielu. Po pierwsze, metoda c14 nie jest jedyną metodą radiometryczną, używaną do datowań. Przy pomocy c14 daje się datować obiekty nie starsze, niż 70 000 lat, a i przy takich wielkościach jest ona obarczona sporym błędem. Dlatego jest przydatna w archeologii, ale nie geologii. > A no właśnie. Na tym jednak bazuje kolumna geologiczna.Daniel, albo nie rozumiesz, co czytasz, albo rozmyślnie robisz zamieszanie. Piszesz "kolumna geologiczna, po czym wstawiasz cytat dotyczący archeologii. To jak z Tobą jest - niezrozumienie czy zła wola? > Nie mam czasu by rozpisywać się o wszystkich metodacha szkoda > ale podam jedną. -Argonowo(gas) Potasowa(ciało stałe).Powtarzasz się. Ile razy można czytać te same bzdety?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>PS. Powtórzę prośbę Kiryla - załóż nowy wątek, bo ten jest już strasznie niefunkcjonalny.
Popieram i zgłaszam wniosek formalny: proponuję założyć dwa odrębne wątki - jeden poświęcony kreacjonizmowi, drugi - związany z tekstem Biblii jako takim.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
>Co Ty właściwie chcesz udowodnić? Że Ziemia ma 10 000 lat, a 5 tysięcy lat temu był potop? C.D
Moim zdaniem katastrofizm a nie ten kierunek który prefetujesz co do Pangei jest bardziej przekonujący. Myślę sobie , że wasze wyjaśnienie to nadużycie i te poniżej przedstawione argumenty popierają moje przekonanie , że kombinujecie jak się da, by nie stracić swojej darwinowskiej tożsamości.
Świat iluzji w ewolucjonizmie:
Archeoraptor liaoningenis
Odkryto rzekome ogniowo między dinozaurami a ptakami (Science, 13 marca, 1998,s.1626-1627). Nazwano je Archeoraptor liaoningenis. Dwa lata później ukazał się artykuł w czasopiśmie Science który podaje: "na początku tego roku dinozaur spadł na ziemię. Okazał się składanką dwóch różnych skamieniałości-prymitywnego ptaka i dinozaura" (Science t. 290, 22 grudnia 2000,s. 2224).
Błędna zasada ewolucyjna Heackela
G. G. Simpson jeden z neodarwinistów podaje: "Haeckel błędnie ukazał zasadę ewolucyjną Obecnie z całą pewnością dowiedziono , że ontogeneza (rozwój osobnika od komórki jajowej do stanu dorosłego) nie jest powtórzeniem filogenezy (drzewa rodowego gatunku)" (Simpson/Beck, 1965, s.241). Była to skrzelowa pomyłka ponieważ Haeckel błędnie zinterpretował widoczne na ludzkim płodzie fałdy.
Człowiekowaty z Piltdown
Odnaleziono fragment potylicy, kości żuchwy i 2 zęby trzonowe. Na ich podstawie stwierdzono, że to brakujące ogniwo prowadzące w ewolucji do człowieka. Datowano je na 500.000 lat. Jednakże Zoolog Derrik S. Miller ze Smithsonian Institution w Waszyngtonie, opisał wspomniana żuchwę jako należącą do małpy (Smithsonian Misc. Collection, t. 65, 1915). Podobnego zdania był David Watson (Nature, t. 92, 1913,s.319). W 1949 roku przeprowadzono badania metodą fluorową, która pokazała, że w kości żuchwy fluoru nie ma wcale. To oznaczało, że szczątki te leżały w ziemi krótko. Raczej setki lat a nie tysiące (Science, t.119, 26 lutego 1954, s.265-269). Przy użyciu potasu spreparowano wiek żuchwy. Z czasem to odkryto (New Scientist, 5 kwietnia 1979, s.44). Homo erectus (Pithentropus erectus) z Jawy
Znaleziono w jaskini koło Trinil górny fragment mózgoczaszki oraz trzy zęby trzonowe. Dokonał tego lekarz Eugence Dubois. Przyznał jednak później, że owe znalezisko nazwane Pithecanthropus nie był człowiekiem, "ale raczej olbrzymim przedstawicielem wymarłego gatunku podobnego do gibonów" (Natura History, kwiecień 1990, s.12-24).
Człowiekowaty pekiński
Około czterdzieści kilometrów od Pekinu odkopano wiele skamieniałości tj. 14 fragmentów czaszek, 11 żuchw, wiele zębów, trochę kości szkieletowych i wielką liczbę narzędzi kamiennych. Datowano je na 500-300 000 lat. Ten praczłowiek został nazwany Homo erectus pekinensis (dawniej Sinantropus pekinensis) Oryginały zaginęły. Czy to przypadek?
Człowiekowaty z Nebraski
W roku 1922 odkryto skamieniałe szczątki . Był to tylko ząb. Został on przebadany przez naukowców i datowany na 1000 000 lat. W roku 1927 odkryto jednak dalsze części szkieletu i okazało się, że ząb należał do Posthennops, czyli wymarłego amerykańskiego dzika. Paleontolog prof. Dr William K. Gregory przyznał w artykule że zaszła ogromna pomyłka (Science (t. 66, 16 grudnia 1927, s. 579-581).
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >A jak ten przodek powstał i co o nim wiesz?
Nie wiem jak powstał, ale wiem, że był. Tego dowodzą m.in. wyniki porównania genomów człowieka i szympansa.
Podam Ci analogiczną sytuację w życiu codziennym: Jest sobie pewne rodzeństwo, których rodzice nie żyją. Dzieci zostały rozdzielone w wieku niemowlęcym, nie wiedzą nic o tym, że są rodzeństwem. Załóżmy, że nie są znane żadne informacje dotyczące ich pokrewieństwa. Jak więc udowodnić ich pokrewieństwo? Zrobić test DNA - wyjdzie czarno na białym bardzo bliskie podobieństwo DNA. W sądach taką metodę się stosuje do potwierdzania ojcowstwa innego typu pokrewieństwa. Metoda ta nigdy jeszcze nie zawiodła. Czy owo rodzeństwo zatem nie może stwierdzić swojego pokrewieństwa, ponieważ żadne z nich nie widziało swoich rodziców? Podobnie jest z człowiekiem i małpą - w genomach widać jasno ich pokrewieństwo? Przypadek? Jak więc wyjaśnić analizę DNA Neandertalczyka, oraz porównanie jego sekwencji z DNA ludzkim i małpim? Dlaczego wykazano pokrewieństwo akurat zgodnie z wynikami anatomii porównawczej? Wyników sekwencjonowania DNA podrobić przecież nie sposób.
>Masz na myśli np. "Homo floresiensis (człowiek z Flores) - wymarły gatunek człowieka, wyróżniający się drobną budową ciała i niewielkim mózgiem, odkryty w 2003 w Liang Bua - wapiennej jaskini na indonezyjskiej wyspie Flores"?
Miałem na myśli wszystkie niewymarłe współcześnie organizmy, których DNA potwierdza pokrewieństwo z człowiekiem - tzn. człowiek i reszta organizmów mają wspólnego przodka. Ilość sekwencji DNA, która to potwierdza jest ogromna.
Co do człowieka z Flores, dalej przytaczasz Wikipedię.
> " [Niektórzy]uważają że znalezione szczątki należały do patologicznych osobników Homo sapiens, o czym świadczy ich mały mózg. Według sceptyków, jeśli Homo floresiensis kurczyłyby się zgodnie z prawami allometrii i regułą wyspy (tzw. karłowacenie wyspowe), musiał by mieć ciało o masie kilka kilogramów, czyli podobnej do kota. Obecnie króluje wśród przeciwników odrębności hipoteza mikrocefalii, choroby objawiającej się małą objętością mózgoczaszki. Samych zespołów chorobowych których jednym z objawów jest mikrocefalia znanych jest obecnie 180.Istnieje kilka innych hipotez próbujących rozwikłać zagadkę człowieka z Flores: zespół Larona, a także kretynizm (Wikipedia)
A ja podałem Ci nowe dowody, razem ze źródłem. Nie zauważasz, że to powyżej już mi wkleiłeś, a ja na to odpowiedziałem?
> Czy możesz podać mi datację tego osobnika i potwierdzić, że nie została spreparowana i jest 100 procentowa?
Podałem źródło. Ile razy mam podawać znowu? Jak to przeanalizujesz i stwierdzisz, że jest niewłaściwa + podasz dlaczego, wtedy pogadamy.
To Ty chcesz udowodnić, że coś jest niewłaściwie zrobione, więc proszę to wykazać również do człowieka z wyspy Flores, w kontekście nowych dowodów. Zobaczymy co jesteś w stanie zrobić więcej, niż przeklejenie znowu tekstu z Wikipedii czy argumentów Zillmana.
> Ostatnio zaproponowano mi na tym forum zbadanie przypadku-Cytuję "W latach 1965-1980 w jaskini Qafzeh w Izraelu prowadził badania Bernard Vandermeersch. Najważniejszym odkryciem sezonu 1967 był niemal kompletny szkielet młodej kobiety pochowanej z noworodkiem u stóp (oznaczenie Qafzeh 9). Badaniem szkieletu zajęła się Helene Valladas z Ośrodka badań Słabej Promieniotwórczości Francuskiej Komisji Energetyki Atomowej. Do datowania zastosowano metodę termoluminescencji. Wynik: 92 000 lat". metoda o której tu wspomniano wogóle nie nadaje się do datowania tych szczątków i jest bardzo niepopularna.
Danielu, przyjrzyjmy się dlaczego wg Ciebie metoda ta jest niepopularna:
>Cytat: "metoda TL metoda okrelania wieku używana w archeologii do datowania przede wszystkim ceramiki oraz w geologii do datowania osadów czwartorzędowych.Wprowadzono ją w latach '50 XX wieku, lecz bardziej precyzyjne metody pojawiły się w latach '70. Polega ona na podgrzaniu badanego materiału, np. ceramiki do ok. 500°C i zmierzeniu termolominescencji, czyli ilości światła wypromieniowanego z badanego materiału. Metoda ta jest metodą jednorazową i destrukcyjną...Metoda może być stosowana tylko do niektórych materiałów np. ceramiki, czy przepalonego krzemienia, mierzy czas od wytworzenia badanego materiału lub od ostatniego jego podgrzania do temperatury co najmniej 300°C (zależnej od materiału)."(Wikipedia).
Znowu nieodłączne dla Ciebie ostateczne źródło wiedzy: Wikipedia. A ja już prosiłem, abyś przeanalizował jakie metody stosowano do datowania przez ostatnie 10 lat w takich badaniach i z jaką skutecznością. Jaki jest więc wynik twoich analiz (skoro twierdzisz, że w.w. metoda jest niepopularna, to z pewnością takie zastawienie z ostatnich lat zrobiłeś)?
>Inny argument, który pokazuje absurdalność dogmatyki ewolucjonistycznej to: Czasopismo Science z 28 sierpnia 1981,s.1003 podaje że wiek szkieletu badanego metodą racemizacji aminokwasów oceniono na 70 000 lat, zaś metodą datowania radiometrycznego na 8300 do 9000 lat.
To oznacza, że ta metody te w roku 1981 nie były zbieżne w wynikach. A jak jest teraz? Czy w latach 2000-2009 notowano jakieś rozbieżności w tej metodach?
Ponadto: wykazałem już, że historia naturalna a ewolucjonizm to dwie różne dziedziny, podczas gdy Ty z uporem twierdzisz, że ewolucjonizm to historia naturalna! A może Ty chciałbyś, aby tak właśnie było?
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:Jak najlepiej udowodnić pokrewieństwo? Przez analizę podobieństwa DNA. Tak ustala się pokrewieństwo między ludźmi np. w sprawach sądowych i to się sprawdza. Można również sprawdzić pokrewieństwo między człowiekiem a szympansem - sekwencje obu genomów są dostępne . Najważniejsze jest jednak, że to nie pojedyncze geny, ale duże powielone fragmenty DNA odróżniają nas zasadniczo od małp. To tłumaczy, dlaczego ludzie i szympansy tak bardzo odbiegają od siebie pod względem wyglądu i zachowaniem, mimo że dzieli nas tylko mały procent DNA. Svante Paabo, genetyk molekularny z Instytutu Maxa Plancka w Monachium, tworzy centrum badania naczelnych w Lipsku. Niemiecki Human Genome Project przeznaczył na ten cel 1,1 mln USD. Lipski ośrodek skupi się na porównawczych badaniach molekularnych małp człekokształtnych. Różnice jednak w genomie człowieka i małp człekokształtnych dotyczą nie tylko zawartości genów, lecz także ich lokalizacji w chromosomach. W jądrze każdej ludzkiej komórki znajdują się 23 pary chromosomów, a u małp człekokształtnych - 24. Co więcej, wydaje się, że jedynie 18 z nich jest identycznych. "Zespół naukowców z Baylor College of Medicine w Houston w USA pod kierownictwem Davida Nelsona i Elizabeth Nickerson wykrył subtelne różnice w genomie szympansa i człowieka, które mogą być następstwem zmiany lokalizacji fragmentów chromosomów. Uczeni badali rozmieszczenie niewielkiego obszaru genomu zawierającego gen AF4, kodujący pewien czynnik transkrypcyjny u obu gatunków (czynniki transkrypcyjne to białka łączące się z odpowiednimi obszarami DNA i regulujące włączanie lub wyłączanie transkrypcji, czyli przepisywania informacji genetycznej na RNA). Gen AF4 jest interesujący zwłaszcza dlatego, że - jak wykazano - mutacje w jego obrębie mają związek z występowaniem ostrych białaczek u ludzi. Małpy człekokształtne są bardziej odporne na takie schorzenia. Naukowcy z Houston wykryli ostatnio, że analizowany przez nich obszar genomu wraz z genem AF4 znajduje się w chromosomie czwartym zarówno u człowieka, jak i u małp człekokształtnych. U szympansa ten fragment DNA przeniósł się jednak w inne miejsce chromosomu i w dodatku został odwrócony. Ta zmiana spowodowała, że czynnik transkrypcyjny AF4 szympansa różni się od ludzkiego, a jego ekspresja (czyli pojawianie się RNA i samego białka) jest zupełnie inna"http://www.wprost.pl/ar/3453/Malpa-z-glowa/. Sporo róznic prawda?. I to jakie. Kolejny cytat z tej strony : "Poszukiwania różnic biochemicznych prowadzone m.in. przez grupę naukowców pod kierownictwem Ajita Varkiego z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego wykazały, iż na powierzchni komórek ludzkich - w odróżnieniu od zwierzęcych - znajduje się zmieniona forma kwasu neuraminowego - brakuje w niej jednego atomu tlenu. Ta subtelna różnica powoduje, że ta cząsteczka ma w naszych komórkach inne właściwości niż u zwierząt. " takie różnice to jak różnica między ziemią a marsem(chodzi o warunki). "Gdy jeden z uczestników[pewnej] konferencji, broniąc wyraźnie stanowiska ewolucyjnego zapytał, czy dowodem na to, że człowiek pochodzi od małpy nie jest fakt, że małpy mają 95% takich samych genów jak ludzie, dr John Peet żartując odparł: "Jeśli banan ma 60% genów takich, jak ludzie, to czy wnioskować można, że człowiek pochodzi od banana?" Dodał także, że współczesna nauka nie jest w stanie ocenić jak wiele informacji genetycznej jest zawartych w tych 5% genów, różniących człowieka od małpy. Dowiódł także, że ewolucja od małpy do człowieka, nawet jeśli to jest tylko 5% różnicy, zajęłaby około... miliarda lat "http://www.kosciol.pl/article.php?story=20051024234936391. Cytat:Najlepiej by mieć jeszcze analizę DNA takiego hominida, no nie? Wtedy pokrewieństwo jego z człowiekiem byłoby niezaprzeczalne. Tak się składa, że takie analizy zrobiono już dla Neandertalczyka i wykazano pokrewieństwo. Zobacz tam: ncbi> ncbiW 1999 roku ponownie przebadano dwie kości neandertalczyka z jaskini Wildscheuerhohle. Odkryte w roku 1967 fragmenty czaszki okazały się szczątkami...niedźwiedzia jaskiniowego! To, że oszustwo w ogóle wyszło na jaw, jest zasługa nielicznych badaczy...Dawni współpracownicy gwiazdy antropologii, profesora Reinera Protscha von Zietena, ujawnili w magazynie Der Spiegel 34/2004, że ich szef po prostu zmyślał datowania. jak myślisz. Ile jeszcze zmyślono?. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Najważniejsze jest jednak, że to nie pojedyncze geny, ale duże powielone fragmenty DNA odróżniają nas zasadniczo od małp.No i cóż to przytaczasz, Danielu? Czy ja dobrze czytam? Przytaczasz dowody na wspólne pochodzenie małp i człowieka  Powielone fragmenty DNA (duże) przede wszystkim różnią nas od małp - zgadza się. A w jaki to sposób następuje powielenie? W genomie człowieka znajdujemy powielone fragmenty DNA małpiego. Zaszła typowa duplikacja - dowód na to, że genom odziedziczyliśmy po przodku małp. Bo gdybyśmy zostali stworzeni, to mielibyśmy w genomie przynajmniej część DNA kompletnie innego, prawda? A Ty piszesz, ze odróżniają nas tylko fragmenty powielone. Cóż ja mogę na to powiedzieć? Sam dostarczasz dowodów na ewolucyjne pochodzenie człowieka  Nie miałem jeszcze takiego konwersanta, który sam na siebie "bicz ukręcał". > To tłumaczy, dlaczego ludzie i szympansy tak bardzo odbiegają od siebie pod względem wyglądu i zachowaniem, mimo że dzieli nas tylko mały procent DNA.Zgadza się Danielu, zgadza  Ale skąd my mamy te wspólne sekwencje DNA? Przypadkiem nie po naszym wspólnych przodku? > Różnice jednak w genomie człowieka i małp człekokształtnych dotyczą nie tylko zawartości genów, lecz także ich lokalizacji w chromosomach.Proszę bardzo - typowa zmiana mutacyjna na poziomie chromosomalnym - translokacja chromosomowa. Zmiany te zachodzą z pokolenia na pokolenie, a więc ileś tam pokoleń wstecz musieliśmy mieć wspólnego przodka z małpą  > W jądrze każdej ludzkiej komórki znajdują się 23 pary chromosomów, a u małp człekokształtnych - 24. Co więcej, wydaje się, że jedynie 18 z nich jest identycznych.Zależy co rozumieć pod pojęciem słowa identyczność. Jeżeli tak, jak piszesz: > "Zespół naukowców z Baylor College of Medicine w Houston w USA pod kierownictwem Davida Nelsona i Elizabeth Nickerson wykrył subtelne różnice w genomie szympansa i człowieka, które mogą być następstwem zmiany lokalizacji fragmentów chromosomów.Teraz to już sam przyznajesz, że ewolucja to żaden wymysł  Napisałeś jasno i wyraźnie: Cytat:subtelne różnice w genomie szympansa i człowieka, które mogą być następstwem zmiany lokalizacji fragmentów chromosomów Nastąpiła zmiana lokalizacji fragmentów chromosomów. A w jakim to procesie następuje zmiana lokalizacji chromosomów? W procesie stworzenia małpy i człowieka osobno chyba nie  Autorom wyraźnie chodziło o zmiany z pokolenia na pokolenie - ewolucję. > Uczeni badali rozmieszczenie niewielkiego obszaru genomu zawierającego gen AF4, kodujący pewien czynnik transkrypcyjny u obu gatunków (czynniki transkrypcyjne to białka łączące się z odpowiednimi obszarami DNA i regulujące włączanie lub wyłączanie transkrypcji, czyli przepisywania informacji genetycznej na RNA). Gen AF4 jest interesujący zwłaszcza dlatego, że - jak wykazano - mutacje w jego obrębie mają związek z występowaniem ostrych białaczek u ludzi. Małpy człekokształtne są bardziej odporne na takie schorzenia.Nie ma wątpliwości co do tego  > Naukowcy z Houston wykryli ostatnio, że analizowany przez nich obszar genomu wraz z genem AF4 znajduje się w chromosomie czwartym zarówno u człowieka, jak i u małp człekokształtnych. U szympansa ten fragment DNA przeniósł się jednak w inne miejsce chromosomu i w dodatku został odwrócony."Przeniósł się"  A w jakim to procesie fragment DNA ulega przeniesieniu? Stwarzania? Mógłbyś mi Danielu powiedzieć po co miałby się fragment DNA przenosić i w jaki sposób, jeśli małpa została stworzona niezależnie od człowieka i wg Ciebie nigdy nie było między nimi żadnej wymiany genów? Autorzy wskazują na proces przeniesienia w obrębie ewolucji. > Ta zmiana spowodowała, że czynnik transkrypcyjny AF4 szympansa różni się od ludzkiego, a jego ekspresja (czyli pojawianie się RNA i samego białka) jest zupełnie inna"http://www.wprost.pl/ar/3453/Malpa-z-glowa/.Sam podkreślasz - różnicę w ekspresji spowodowała zmiana. Różnica nie występuje na skutek odrębnego stworzenia małpy i człowieka, tylko na skutek przeniesienia fragmentu DNA do innego miejsca w chromosomie i odwrócenie. Co ja mogę więcej dodać  > Sporo róznic prawda?. I to jakie.Prawda, kolego Danielu, prawda. Ale Ty sam wyjaśnisz w swoim poście jak one powstały  > Kolejny cytat z tej strony : "Poszukiwania różnic biochemicznych prowadzone m.in. przez grupę naukowców pod kierownictwem Ajita Varkiego z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego wykazały, iż na powierzchni komórek ludzkich - w odróżnieniu od zwierzęcych - znajduje się zmieniona forma kwasu neuraminowego - brakuje w niej jednego atomu tlenu. Ta subtelna różnica powoduje, że ta cząsteczka ma w naszych komórkach inne właściwości niż u zwierząt. " takie różnice to jak różnica między ziemią a marsem(chodzi o warunki).Danielu, nie sądziłem, że podasz mi mój ulubiony temat  Pan Varki (którego badania przytaczasz) jest słynnym biochemikiem, który wykazał, iż ta różnica występuje na skutek mutacji w jednym genie (kodującym enzym odpowiedzialny za hydroksylację kwasu sjalowego - owy atom tlenu). Dlatego taka jedna mutacja powoduje chorendalną zmianę na powierzchniach komórek, co ma wpływ na morfogenezę. Pan Varki wykazał to jako jeden z głównych mechanizmów powstania naszego gatunku w drodze ewolucji. W jego publikacjach możesz przeczytać jakie mechanizmy doprowadziły do wyodrębnienia się naszego gatunku  A tutaj jeden z mega artykułów pana Varki (gorąco polecam wszystkim): www.scienc(*)9a00c2da4efca54a866ceb61b51cb3 "Nothing in Glycobiology Makes Sense, except in the Light of Evolution"Jak widać sam nie potrafisz dobrać argumentów tak, aby świadczyły na rzecz kreacjonizmu. Po tych argumentach, które sam na siebie przygotowałes już żaden argument więcej nie jest potrzebny  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Jak widać sam nie potrafisz dobrać argumentów tak, aby świadczyły na rzecz kreacjonizmu. Po tych argumentach, które sam na siebie przygotowałes już żaden argument więcej nie jest potrzebny  > Pozdrawiam  W jądrze każdej ludzkiej komórki znajdują się 23 pary chromosomów, a u małp człekokształtnych - 24. Co więcej, wydaje się, że jedynie 18 z nich jest identycznych. Weźmy pod uwagę przykład konia i osła. To, że mają wiele podobieństw genowych nie czyni ich tą sama rasą, podgatunkiem, odmianą, rodzajem. Koń jest rzeczą oczywistą należy do gatunku koni. "Osioł - ssak z rodziny koniowatych."(Wikipedia). Wynikiem ich kopulacji jest muł: "Mieszaniec, inaczej krzyżówka, hybryda, hybryd (łac. hybrida) - osobnik powstały w wyniku skrzyżowania dwóch organizmów rodzicielskich należących do innych ras, odmian, podgatunków, gatunków lub rodzajów. Mieszańce uzyskiwane są na drodze rozmnażania płciowego lub wegetatywnego". Tak więc czy człowiek i małpa są jednym podgatunkiem, rasą, odmianą i rodzajem?. Biblia uczy, że Pan Bóg stworzył wszystko wg. swojego rodzaju i było to płodne. Tak i dziś obserwujemy. To jest bardzo dobra informacja biblijna. Ty jednak sugerujesz, że małpa i człowiek będąc odrębnymi podgatunkami , rodzajami mieli tego samego przodka -jeden rodzaj? Rozumiem ,że człowiek ma różne rasy, ale nie ma oddzielnych podgatunków, rodzajów. Załużmy, że ów praprzodek kopulował z kimś niepodobnym sobie bo tylko tak mógłby wydac na świat małpę i człowieka. Nie wydałby więc tak wiele potomstwa tj. ludzkiego i małpiego bez degeneracji genetycznych o ile degeneracją genetyczną byłoby to co widać u małp. Tylko 18 par chromosomów identycznych z ludzkimi. U człowieka problem z chromosomem może spowodować chorobę Downa. Praprzodek więc człowieka i małpy mógłby wydać kilka zdegenerowanych małp o ile uznalibysmy to zwierzę za potomstwo zdegenerowane w porównaniu z cżłowiekiem, ale po małpach nie widać degeneracji, ale po prostu inność pod względem gatunkowym w porównaniu do ludzi. Pozatym małpy są płodne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Cieszę się, Danielu, że nasza dyskusja posuwa się do przodu i we właściwym kierunku  > W jądrze każdej ludzkiej komórki znajdują się 23 pary chromosomów, a u małp człekokształtnych - 24. Co więcej, wydaje się, że jedynie 18 z nich jest identycznychZgadza się. Dodatkowo napisałeś: Cytat:nie pojedyncze geny, ale duże powielone fragmenty DNA odróżniają nas zasadniczo od małp Tak więc 18 chromosomów jest identycznych, reszta powstała w wyniku rearanżacji, powielenia lub wycięcia fragmentów DNA. Brak jednak jest fragmentów DNA całkowicie innych, co implikuje pokrewieństwo. W wypadku osobnego stworzenia, takie właśnie byśmy obserwowali. > Weźmy pod uwagę przykład konia i osła. To, że mają wiele podobieństw genowych nie czyni ich tą sama rasą, podgatunkiem, odmianą, rodzajem.Zgadza się, bo pokrewieństwo jest dalsze. Brak natomiast fragmentów całkowicie innych. > Koń jest rzeczą oczywistą należy do gatunku koni. "Osioł - ssak z rodziny koniowatych."(Wikipedia)> Tak więc czy człowiek i małpa są jednym podgatunkiem, rasą, odmianą i rodzajem?Nie. > Ty jednak sugerujesz, że małpa i człowiek będąc odrębnymi podgatunkami, rodzajami mieli tego samego przodka -jeden rodzaj?> Załużmy, że ów praprzodek kopulował z kimś niepodobnym sobie bo tylko tak mógłby wydac na świat małpę i człowieka. Nie wydałby więc tak wiele potomstwa tj. ludzkiego i małpiego bez degeneracji genetycznych o ile degeneracją genetyczną byłoby to co widać u małp.Nie. Mówiłem, że człowiek i małpa są odrębnymi gatunkami. Mówiłem także, że gatunki te pochodzą od jednego przodka, który był osobnym gatunkiem. Czytaj teraz uważnie (żeby nie było nieporozumień): Przodek małpy i człowieka żył w przeszłości. Był on osobnym gatunkiem - osobniki tego gatunku krzyżowały się między sobą dając płodne potomstwo. Tu trzeba jedną rzecz wyjaśnić. Gatunek składa sie z populacji (grupy osobników tego samego gatunku, oddzielone od innych grup np. przestrzennie, ale zdarzają się migracje osobników z jednej populacji do drugiej - istnieje między nimi wymiana materiału genetycznego). Kontynuujmy o przodku człowieka i małpy. Gatunek, będący wspólnym przodkiem człowieka i małpy, jak każdy gatunek składał się z populacji. W jakimś okresie nastąpiło takie oddzielenie populacji tego gatunku, że osobniki oddzielonych od siebie populacji nie mogły migrować między populacjami (np. oddzielenie przestrzenne). Mówiąc inaczej: populacje zostały od siebie odizolowane - spotykały się z innymi chorobami, innym pożywieniem, innymi warunkami itp. Na skutek izolacji populacje ulegały różnym zmianom, w różnych kierunkach, ponieważ oddziaływały na nie odmienne bodźce środowiskowe. Następnie doszło do takiej kumulacji zmian (zmian zachodzących z pokolenia na pokolenie, na skutek mutacji), że osobniki odizolowanych od siebie populacji zatraciły zdolność krzyżowania się między sobą (np. na skutek różnic w budowie narządów płciowych lub różnic w budowie gamet, skutkujących nieefektywnym zapłodnieniem). Tak więc populacja, którą nazwijmy A składała się z osobników, które wewnątrz tej populacji mogą się krzyżować. Natomiast osobniki populacji A nie mogą krzyżować się z osobnikami populacji B. Jaki więc mamy rezultat? Populacja A stała się gatunkiem (zgodnie z def. podawaną przez Ciebie) innym od populacji B (również w tym wypadku możemy powiedzieć o nim - gatunek). Gatunek A - człowiek, gatunek B - małpa. Pan Varki, na którego się powoływałeś, wskazuje w jaki sposób tak mała zmiana w genie hydroksylazy kwasu neuraminowego, doprowadziła do znacznych zmian morfologicznych, które m.in. uniemożliwiły rozmnażanie z innymi populacjami. Czy mój wywód jest dla Ciebie zrozumiały, czy też mam jeszcze coś wyjaśnić? (Starałem się pisać najprościej. Być może jednak nie uniknąłem skrótów myślowych, dla kogoś innego niezrozumiałych.) > Biblia uczy, że Pan Bóg stworzył wszystko wg. swojego rodzaju i było to płodne. Tak i dziś obserwujemy. To jest bardzo dobra informacja biblijna.Dotarliśmy do sedna konfliktu. Dla Ciebie głównym problemem jest niezgodność ewolucji z dosłownym interpretowaniem Biblii. Natomiast argumenty kreacjonistów służą odsunięciu niezgodności ewolucji z aktem stworzenia. A powiedz mi, dlaczego ta informacja: "Bóg stworzył wszystko wg. swojego rodzaju i było to płodne" ma oznaczać, że każdy gatunek został stworzony osobno? Rodzaj to przecież nie gatunek. Co w ogóle miałoby oznaczać słowo "rodzaj", a właściwie "swój rodzaj"? Jakąś sztucznie dobraną grupę gatunków stworzonych osobno? Powiem teraz coś, co może być intrygujące. Mówisz, żeby Słowa Biblii tłumaczyć dosłownie. Dla mnie Biblia to zbiór mitów i legend (moje prywatne zdanie). Uważam też, że każdej legendzie jest jednak ziarno prawdy. Jeśli ja miałbym dosłownie zinterpretować słowa "Bóg stworzył wszystko wg. swojego rodzaju i było to płodne", to powiedziałbym tak: Wszystkie organizmy powstały jako pokrewne (swój rodzaj) i miały zdolność rozmnażania się, a przyczyną ich powstania był Bóg. Nie byłoby to właściwsze okeślenie, od tego, które Ty proponujesz (stworzenie gatunków osobno), jak sądzisz? W każdym razie, ewidentnie ewolucję i jej efekty się obserwuje. Pokrewieństwo organizmów jest faktem, co potwierdzają argumenty, kórre sam nawet przedstawiłeś w naszej dyskusji. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Mógłbyś mi więc wyjaśnić poszczegolne fragmenty z creationn.blog.onet.pl/Kwestia datowania. Podajesz przykłady błędnych datowań. Zdarza się. Metody mają swoją dokładność i swój rozrzut. Ale czy to dotyczy wszystkich metod? Przeanalizowałeś jakie metody stosuje się w datowaniach np. w ostatnim dziesięcioleciu i jaka jest ich skuteczność? Nasuwa się jednak pytanie: W jakim celu podałeś te argumenty (dotyczące błędów w datowaniach)? Co one miały obalić? Argumenty te mogą jedynie dotyczyć historii naturalnej (np. że jakiś organizm żył nie 200 mln lat temu, tylko 20 mln, albo 1000 lat temu). Ewolucji nie dotyka to w żaden sposób. Argument przeciw ewolucji musiałby obalić pokrewieństwo organizmów. Wszytkie uzyskane dotąd sekwencje DNA różnych organizmów (a także genomowe DNA i RNA wirusów) wskazują na niezbite pokrewieństwo wszystkich organizmów na Ziemi (których DNA badano). A tych sekwencji w bazach danych jest ogromna ilość. Kwestia ludzi i dinozaurów. Nie będę wnikał w prawdziwość owych różnych odcisków ręki/stopy człowieka oraz dinozaura, bo... nie jest to konieczne. One mówią (jeśli założymy ich prawdziwość), że był taki okres, kiedy ludzie i dinozaury współistnieli. I tyle. Ewolucji to nie podważa. Cytat:Według teorii ewolucji dinozaury wymarły siedemdziesiąt milionów lat przed pojawieniem się człowieka Nie według teorii ewolucji, lecz według danych kopalnych. Dotyczy to historii naturalnej. Co ciekawe, metody stratygraficzne i metody analizy skamieniałości opracowano i rozwijano na długo przed narodzinami Darwina, a odkrywcami kości dinozaurów byli nierzadko kreacjoniści. Sprzeczność? Nie - historia naturalna a kreacjonizm (czy ewolucjonizm) to dwie różne sprawy. Cytat:Jak to możliwe? A może ziemia ma kilka tysięcy lat i żyły w tym czasie dinozaury i ludzie. Biblia podaje informacje o wielkich potworach, także morskich A co z pokrewieństwem organizmów? Dlaczego ono występuje? Nie sądzisz chyba, że Bóg tak to by wszytko spreparował, żeby wyglądało na ewolucję, kiedy on natomiast by stworzył?  Ja z marszu wymyśliłem bardziej prawdopodobną hipotezę dla wyjaśnienia tych śladów (jeżeli założyć, że są prawdziwe): Nie wszystkie dinozaury wyginęły ok. 70 mln lat temu i niewielka część z nich przeżyła do okresu, kiedy żyli ludzie, stąd wspólne ślady. To tłumaczyłoby także wspomnienie o "potworach" w Biblii. Oczywiście jest to tylko wymyślona przeze mnie teraz hipoteza, ale zgodna z całym dorobkiem nauki i bardziej prawdopodobna od twoich twierdzeń, powtarzanych po kreacjonistach. Ja znam twierdzenia Zillmera, Pajewskiego, Giertycha i im podobnych. Niczego nowego nie podałeś. To argumenty powtarzane przez lata, ale tylko do mas ludzi, którzy się nie znają na ewolucjonizmie. Zresztą sami ci panowie sami nie są pewni swoich argumentów. Przykład: w 2006 lub 2007 roku prestiżowe czasopismo naukowe Nature zaprosiło Macieja Giertycha do przedstawienia swoich argumentów przeciw ewolucji (bez recenzji i innych formalności, mógł napisać co chciał). I co? Nic nie przedstawił. Napisał tylko, że nie uznaje teorii ewolucji i tyle. Żadnych argumentów nie podał. Widać on sam zdaje sobie sprawę, że powtarzane przez niego wszędzie (w PE, w internecie) argumenty nie obalają teorii ewolucji. Bo nic jak do tej pory jej nie obala. Szkoda, że Ty uczestniczysz w tym szaleństwie, drogi Danielu. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Kosmalski (783 punktów) | Skupmy się więc na pokrewieństwie organizmów. Co rozumiesz przez pokrewieństwo organizmów i jakiej klasywfikacji używasz?. Podaj proszę wersję uproszczoną. Od siebie dodam, że są rodziny koniowatych, kotów, psów, małp, ludzi. Kopulowanie w obrębie gatunku przynosi efekt. Jednakże kopulowanie dwóch róznych gatunków jak np. koń i osioł daje bezpłodne potomstwo. Jest to wybryk. "Wszystkie osobniki jednego gatunku muszą posiadać wspólnego przodka, czyli muszą być ze sobą spokrewnione. Rozmnażają się, dając płodne potomstwo, podobne do rodziców. Z reguły osobniki różnych gatunków, choć podobne do siebie, nie krzyżują się ze sobą, a jeśli już, to dają potomstwo bezpłodne". Powiadasz, że człowiek i małpa mieli wspólnego przodka. Tak więc współżyjąc ze sobą daliby płodne nie zdegenerowane genetycznie potomstwo. Widziałeś taki gatunek i ich połączenie?. Bo ja nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Skupmy się więc na pokrewieństwie organizmów. Co rozumiesz przez pokrewieństwo organizmów i jakiej klasywfikacji używasz?. Podaj proszę wersję uproszczoną. Od siebie dodam, że są rodziny koniowatych, kotów, psów, małp, ludzi.
Mówiąc pokrewieństwo mam na myśli pochodzenie od wspólnego przodka. To pokrewieństwo rozumiane tak jak pokrewieństwo między rodzeństwem (przodkami są jest matka i ojciec) czy kuzynostwem (babcia, dziadek). Pokrewieństwo można potwierdzić przez porównanie morfologiczne/anatomiczne, porównanie biochemiczne (jak np. grupy krwi u człowieka) czy też porównanie sekwencji DNA (najlepsze). I na to nie ma żadnych klasyfikacji.
Klasyfikacje dotyczą systematyki gatunków (rodziny koniowatych itd), czyli arbitralnego uszeregowania ich i poszufladkowania. Systematyka często wiąże się z pokrewieństwem (np. rodzina psowatych), ale nie musi.
> Kopulowanie w obrębie gatunku przynosi efekt. Jednakże kopulowanie dwóch róznych gatunków jak np. koń i osioł daje bezpłodne potomstwo. Jest to wybryk. "Wszystkie osobniki jednego gatunku muszą posiadać wspólnego przodka, czyli muszą być ze sobą spokrewnione. Rozmnażają się, dając płodne potomstwo, podobne do rodziców. Z reguły osobniki różnych gatunków, choć podobne do siebie, nie krzyżują się ze sobą, a jeśli już, to dają potomstwo bezpłodne".
Zgadza się. Aczkolwiek powstały z tego wybryku muł nie jest gatunkiem - nie może się rozmnażać i przekazać swoich genów do dalszych pokoleń.
> Powiadasz, że człowiek i małpa mieli wspólnego przodka. Tak więc współżyjąc ze sobą daliby płodne nie zdegenerowane genetycznie potomstwo. Widziałeś taki gatunek i ich połączenie?. Bo ja nie.
Źle zrozumiałeś. Już wyjaśniam.
Jak sam napisałeś: >"Wszystkie osobniki jednego gatunku muszą posiadać wspólnego przodka, czyli muszą być ze sobą spokrewnione.
Natomiast małpa (np. szympans) i człowiek to dwa różne gatunki, więc nie powinny efektywnie się krzyżować. Dlatego też nie widzieliśmy ich płodnego potomstwa.
Osobniki tych różnych gatunków oprócz posiadania wspólnego przodka dla swojego gatunku (dla każdego inny) mają też jednego wspólnego przodka. Tzn. był sobie pewien gatunek, którego populacje przestały się krzyżować (np. w wyniku ograniczeń geograficznych lub siedliskowych) i ewoluowały już później osobno, czego skutkiem stała się taka zmiana fenotypu, która uniemożliwiła efektywne krzyżowanie się tych dwóch populacji. Z jednej z nich powstali ludzie, z innej szympansy (upraszczając całą sprawę). Takie są zaobserwowane reguły specjacji (powstawania gatunków). Człowiek z innym człowiekiem ma wyższy stopień pokrewieństwa w stosunku do relacji małpa-człowiek. To też się odbija na widocznych zmianach w sekwencjach DNA szympansa i człowieka - tam jest obiektywny zapis w jaki sposób sekwencje zmieniły się od czasu rozejścia linii ewolucyjnej.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | metsys (1088 punktów) |
> >> Skupmy się więc na pokrewieństwie organizmów. Co rozumiesz przez pokrewieństwo organizmów i jakiej klasywfikacji używasz?. Podaj proszę wersję uproszczoną. Od siebie dodam, że są rodziny koniowatych, kotów, psów, małp, ludzi. Kopulowanie w obrębie gatunku przynosi efekt. Jednakże kopulowanie dwóch róznych gatunków jak np. koń i osioł daje bezpłodne potomstwo. Jest to wybryk. "Wszystkie osobniki jednego gatunku muszą posiadać wspólnego przodka, czyli muszą być ze sobą spokrewnione. Rozmnażają się, dając płodne potomstwo, podobne do rodziców. Z reguły osobniki różnych gatunków, choć podobne do siebie, nie krzyżują się ze sobą, a jeśli już, to dają potomstwo bezpłodne". Powiadasz, że człowiek i małpa mieli wspólnego przodka. Tak więc współżyjąc ze sobą daliby płodne nie zdegenerowane genetycznie potomstwo. Widziałeś taki gatunek i ich połączenie?. Bo ja nie.Wykazujesz całkowitą nieznajomość rzeczy. By nieco przybliżyć zrozumienie podam przykład z zakresu medycyny. Zastanawiałeś się dlaczego nie jest możliwe dowolne przeszczepianie organów czy transfuzja krwi pomiędzy ludźmi? Czy w związku z powyższym, skoro ktoś nie może być biorcą mojego organu znaczy, że nie jest człowiekiem, bo ja się za takiego uważam? Oczywiście to nieprawda. Pewne kombinacje genów pomiędzy ludźmi również nie sprzyjają prawidłowemu rozwojowi potomstwa, a wręcz powodują osłabienie cech immunologicznych co w konsekwencji prowadzi do wielu chorób i śmierci. Przykładem niech będzie chów wsobny, albo kazirodztwo i ich długofalowe efekty. Dlaczego? Przecież kopulują ludzie? No właśnie. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego nie można tworzyć hybryd pomiędzy gatunkami? Cóż. Z pewnością każdy z nas jest inny, a mimo to mamy prawie 100% zgodność zapisu genetycznego. Prawie robi wielką różnicę. Możesz nie otrzymać mojej krwi, wątroby, nerki, serca, ręki, szpiku, bo wykazujesz pewne różnice. Są one jednak na tyle małe, że nie wpływają na nasze procesy kopulacji i zapładniania (pewne cechy genetyczne warto jednak sprawdzić u swojego przyszłego partnera, by wyeliminować niespodzianki u potomstwa). Zastanawiałeś się czy fajnie kopulowałoby się np. z jeżem, abo żółwiem? Przede wszystkim się nie da nic spłodzić ze względu na niewygodę  . Zbyt duże są różnice w naszej budowie widoczne gołym okiem. Te niewidoczne są istotniejsze, bo zawierają informacje zapisane ewolucyjnie w genach. Kiedyś któryś z naszych przodków miał długie kły. Był wybitnym mięsożercą, ale pewnego razu spróbował jagódek, sałaty, truskawek i miał zonka, gdyż trudno mu się to jakoś przeżuwało. Żyli sobie Ci przodkowie, żyli, ledwie wiążąc koniec z końcem katując się połykaną w całości brukselką bo zeżarli już większość sarenek i myszek nawet, aż tu któregoś dnia urodziła się dziewczynka z krótszymi kłami, której łatwiej było gryźć marchewkę. Mogła teraz zrywać sobie truskaweczki, jabłuszka i inne roślinki mając głęboko gdzieś mięsko, którego brakowało. Mięsożerni umierali z głodu, a ona wydała potomstwo podobne do niej, czyli z krótszymi kłami. I też im było lepiej. Tak stopniowo świat opanowały ludki zajadajace się fauną i florą, podczas gdy mięskolubiące stworki wyginęły, a część przekształciła się w łapiących rybki w wodzie delfiniarzy. Ciężko im było łapać zwinne ryby, ale któregoś razu urodziło się dziecko z mutacją w postaci błony pomiędzy paluszkami. Urosło i stało się najlepszym mysliwym, bo najszybszym i najsprawniejszym w wodzie. Jako najatrakcyjniejszy, zapewniający obfitość pożywienia miał kilka kochanek, z którymi płodził dzieci podobne też do niego. I tak sobie żyły te istoty zmieniając się z każdą korzystną mutacją genetyczną. Niekorzystne umierały jako bezwartościowe i bezpotomne. Teraz mamy ludzi i delfiny  To oczywiście krótka historia ewolucji podana w formie żartu. Jednak niewątpliwie znajdziesz cechy wspólne w genomie człowieka i delfina, ale nie da się w sposób naturalny ich skrzyżować. Po pierwsze sekwencje kodu DNA nie będą pasowały do siebie w stopniu umożliwiającym ich, nazwijmy to, wymieszanie się ze sobą ze względu na subtelne różnice w budowie białek. To puzzle przedstawiające obrazki delfina i człowieka, ale nie da się po ich wymieszaniu ułożyć jednej istoty w postaci człowiekodelfina. Powstałaby jakaś abstrakcyjna mozajka. To, czym są powycinane kwadraciki puzzli w układance, w DNA stanowią białka. To one tworzą zapis nas i każdej innej żywej istoty łącznie z drzewem. Jednak białka te są tak różne i tak osobliwie dopasowywały się ze sobą przez lata ewolucji, że nie zawsze można pozamieniać je miejscami, gdyż po prostu nie pasują do wolnych przestrzeni. Jeśli w samolocie odpadnie śmigło, to nie doczepisz do niego śruby okrętowej w zamian. Niby podobne, a spróbuj polecieć. Napisałem najprościej jak umiałem. Jeśli nieco rozjaśniłem Twój punkt widzenia to się cieszę, a jeśli nie, to trudno. Nie Ty pierwszy i nie ostatni, który nie posiadając wiedzy zabiera się za polemikę z nauką. Rzesza ludzi przyjmuje kreacjonizm z jednego, acz ważkiego powodu. Nie wymaga posiadania wiedzy. Niektórym myślenie naprawdę sprawia ból więc wolą otrzymać wyjaśnienia nie zmuszające do katowania swoich kilku szarych komórek. Pozdrawiam.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 4 | Kosmalski (783 punktów) | > >>> >Skupmy się więc na pokrewieństwie organizmów. Co rozumiesz przez pokrewieństwo organizmów i jakiej klasywfikacji używasz?. Podaj proszę wersję uproszczoną. Od siebie dodam, że są rodziny koniowatych, kotów, psów, małp, ludzi. Kopulowanie w obrębie gatunku przynosi efekt. Jednakże kopulowanie dwóch róznych gatunków jak np. koń i osioł daje bezpłodne potomstwo. Jest to wybryk. "Wszystkie osobniki jednego gatunku muszą posiadać wspólnego przodka, czyli muszą być ze sobą spokrewnione. Rozmnażają się, dając płodne potomstwo, podobne do rodziców. Z reguły osobniki różnych gatunków, choć podobne do siebie, nie krzyżują się ze sobą, a jeśli już, to dają potomstwo bezpłodne". Powiadasz, że człowiek i małpa mieli wspólnego przodka. Tak więc współżyjąc ze sobą daliby płodne nie zdegenerowane genetycznie potomstwo. Widziałeś taki gatunek i ich połączenie?. Bo ja nie. Cytat:>Pewne kombinacje genów pomiędzy ludźmi również nie sprzyjają prawidłowemu rozwojowi potomstwa, a wręcz powodują osłabienie cech immunologicznych co w konsekwencji prowadzi do wielu chorób i śmierci. Przykładem niech będzie chów wsobny, albo kazirodztwo i ich długofalowe efekty. Dlaczego? Przecież kopulują ludzie? >No właśnie. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego nie można tworzyć hybryd pomiędzy gatunkami? Cóż. Z pewnością każdy z nas jest inny, a mimo to mamy prawie 100% zgodność zapisu genetycznego. Prawie robi wielką różnicę. Możesz nie otrzymać mojej krwi, wątroby, nerki, serca, ręki, szpiku, bo wykazujesz pewne różnice. Są one jednak na tyle małe, że nie wpływają na nasze procesy kopulacji i zapładniania (pewne cechy genetyczne warto jednak sprawdzić u swojego przyszłego partnera, by wyeliminować niespodzianki u potomstwa). Przeczytałem to co napisałeś. Nie ma to związku z tematem, który podałem. Napisałeś nie na temat. Nadal pytam się wprost- Czy znasz przypadki łączenia się w pary małp i ludzi , którzy wydają płodne potomstwo?. Nie chodzi tu o problemy genetyczne same w sobie związane z kazirodztwem. Zasada wydawania płodnego potomstwa jest prosta wg. swojego rodzaju. Nie chodzi o mutacje, uszkodzenia genetyczne ,ale o znaczący przykład populacji która ciągnie do siebie .Tak jak psy różnej maści ciągną do siebie choć nie wyglądają tak samo wg. twojej teorii to tak samo powinni ciągnąć do siebie ludzie i małpy. Tak na marginesie kazirodztwo wśród ludzi nie dotyczy stricte bezpłodnosci. Dziecko może się urodzić i płodne. Pozdrawiam Ps. Nie zbaczaj z tematu
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >Tak jak psy różnej maści ciągną do siebie choć nie wyglądają tak samo wg. twojej teorii to tak samo powinni ciągnąć do siebie ludzie i małpy. Danielu, wciąż nie rozumiesz. A zaproponowałam lekturę! Psy różnej maści to wciąż te same psy, ten sam gatunek Canis lupus familiaris (inaczej Canis familiaris), nawet diametralnie różne rasy to wciąż ten sam gatunek. Można skrzyżować doga z jamnikiem (pomijając trudności techniczne), tak samo jak można skrzyżować białego mężczyznę z czarną kobietą i odwrotnie. Ludzie i małpy to co innego. Ba! Nawet małpy się między sobą nie skrzyżują, jeśli należą do różnych gatunków. Rząd: Primates (Naczelne). Dzieli się na: Podrzędy: Lemurina (małpiatki), Platyrhini (małpy szerokonose), Anthropoidea (małpy wąskonose). Podrząd Anthropoidea dzieli się na: Rodziny: Cercopithecidae (małpy zwierzokształtne), Pongidae (małpy człekokształtne), Hominidae (człowiekowate). Rodzina Hominidae, charakteryzująca się dwunożnością, dzieli się na: Rodzaje: Australopithecus, Homo. Rodzaj Homo dzieli się na: Gatunki: Homo habilis, Homo erectus, Homo sapiens (i jeszcze prawdopodobnie kilka innych, którymi nie będziemy się zajmować, bo to nic nie wnosi). Jak widzisz, spokrewnieni jesteśmy z szympansami na poziomie podrzędu. Dalej nasze gałęzie się rozdzielają. To trochę mało, jak na potrzeby wydania potomstwa. Kto wie, czy z Homo erectus nie można by się było skrzyżować. Jednak przypuszczam, że efektem byłby "muł". I tak nikt tego nie sprawdzi, tamten gatunek wymarł.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Czyli jednym słowem nie masz takiego dowodu łączenia się nas z małpami?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | darlove (2804 punktów) | Zawsze podziwiam tych, ktorzy od Nauki zadaja 100% dowodow, ale jak zaczynaja plesc androny o swojej wierze, to nie potrzebuja ani krzty dowodu... Zdumiewajace zjawisko.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Czyli jednym słowem nie masz takiego dowodu łączenia się nas z małpami? > Przepraszam, że pytam: po co Ci dowód na ewidentną bzdurę? I po co koniecznie chcesz łączyć ludzi z małpami? Własny gatunek Ci nie wystarcza? Zdaje się, że mowa była o pokrewieństwie (na poziomie genomu) ludzi i małp, a nie o kopulacji międzyrodzinowej?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Zdaje się, że mowa była o pokrewieństwie (na poziomie genomu) ludzi i małp, a nie o kopulacji międzyrodzinowej?Moja droga, w tych sprawach odrobina perwersji jeszcze nikomu nie zaszkodziła 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Tak jak psy różnej maści ciągną do siebie choć nie wyglądają tak samo wg. twojej teorii to tak samo powinni ciągnąć do siebie ludzie i małpy. >Danielu, wciąż nie rozumiesz. A zaproponowałam lekturę! Psy różnej maści to wciąż te same psy, ten sam gatunek Canis lupus familiaris (inaczej Canis familiaris), nawet diametralnie różne rasy to wciąż ten sam gatunek. Można skrzyżować doga z jamnikiem (pomijając trudności techniczne), tak samo jak można skrzyżować białego mężczyznę z czarną kobietą i odwrotnie. Ludzie i małpy to co innego. Ba! Nawet małpy się między sobą nie skrzyżują, jeśli należą do różnych gatunków. >Rząd: Primates (Naczelne). Dzieli się na: >Podrzędy: Lemurina (małpiatki), Platyrhini (małpy szerokonose), Anthropoidea (małpy wąskonose). >Podrząd Anthropoidea dzieli się na: >Rodziny: Cercopithecidae (małpy zwierzokształtne), Pongidae (małpy człekokształtne), Hominidae (człowiekowate). >Rodzina Hominidae, charakteryzująca się dwunożnością, dzieli się na: >Rodzaje: Australopithecus, Homo. >Rodzaj Homo dzieli się na: >Gatunki: Homo habilis, Homo erectus, Homo sapiens (i jeszcze prawdopodobnie kilka innych, którymi nie będziemy się zajmować, bo to nic nie wnosi). >Jak widzisz, spokrewnieni jesteśmy z szympansami na poziomie podrzędu. Dalej nasze gałęzie się rozdzielają. To trochę mało, jak na potrzeby wydania potomstwa. >Kto wie, czy z Homo erectus nie można by się było skrzyżować. Jednak przypuszczam, że efektem byłby "muł". I tak nikt tego nie sprawdzi, tamten gatunek wymarł.
Forma pośrednia zlikwidowana
Czaszka Homo erectus w zestawieniu ze współczesnym Malajem. W obu przypadkach wystające wały nadoczodołowe i inne charakterystyczne cechy(np. pochyłe czoło). Nie ma różnicy. Czaszka Australopithecus afarensis nie różni się od czaszki współczesnego szympansa itd. -zdjęcia polecam książkę Hans-Joachim Zillmer, Kłamstwo ewolucji.
Kolejną ciekawą rzeczą jest: "Homo erectus znaleziony w Afryce to tak zwany chłopiec znad jeziora Turkana, znaleziony w Kenii. Strukturą szkieletu nie różni się w ogóle od człowieka współczesnego. Podobieństwa są tak duże, że amerykański paleontropolog Alan Walker stwierdził, ze ma wątpliwości, czy przeciętny patolog byłby w stanie dostrzec różnicę pomiędzy szkieletem znalezionego osobnika, a szkieletem człowieka nowożytnego. Natomiast czaszka "wygląda całkiem jak u neandertalczyka"(Washington Post, 19 listop. 1984). Nawet ewolucjonista Richard Leakey przyznaje, że różnica pomiędzy Homo erectus a człowiekiem współczesnym jest niewielka. Profesor Laughlin(Uniwersytet Connecticut) przeprowadził szeroko zakrojone badania anatomiczne Eskimosów i mieszkańców Wysp Aleuckich, podczas których zauważył podobieństwo tych ludzi do Homo erectus. Podsumowując, we wszystkich przypadkach, także i w przypadku Homo erectus, mamy doczynienia jedynie z różnymi wariantami człowieka współczesnego(Lubenow, 1992,s.136). Opinia, iż Homo erectus to zbędna jednostka taksonomiczna, zyskuje w kręgach naukowych coraz bardziej na znaczeniu. jak donosi czasopismo "Scientific American", uszestnicy konferencji w Senckenberg w roku 2000 wdali się w goracy spór na temat taksonomicznego stanu Homo erectus...Nazwa gatunkowa erectus jest więc zbędna, poprostu dlatego że erectus i sapiens to ten sam gatunek...Jesli uwzględnimy wypadnięcie z łancucha ewolucyjnego Homo habilis i Homo erectusa, to pomiędzy małpami(Australopithecus) i ludźmi(Homo erectus, Homo sapiens) zobaczymy nieprzekraczalną przepaść.(hans-Joachim Zillmer, Kłamstwo Ewolucji, s.69).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | A coś poza kopiowaniem z marnej jakości książek tego inżyniera masz do pokazania? Trochę to nudne..
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Forma pośrednia zlikwidowanaKto ją zlikwidował? > Czaszka Homo erectus w zestawieniu ze współczesnym Malajem. W obu przypadkach wystające wały nadoczodołowe i inne charakterystyczne cechy(np. pochyłe czoło). Nie ma różnicy. Czaszka Australopithecus afarensis nie różni się od czaszki współczesnego szympansa itd. -zdjęcia polecam książkę Hans-Joachim Zillmer, Kłamstwo ewolucji.No to jesteśmy w domu. Zillmer... taaaaak. Znam jego książeczkę. Tylko proszę, nie każ mi na dodatek czytać "Zakazanej archeologii". Też już czytałam  Owszem, czaszka Australopithecus afarensis różni się od czaszki szympansa. Jedyne znaczące podobieństwo to pojemność mózgoczaszki (400-500 cm3). Zęby wykazują w ułożeniu i proporcjach zdecydowanie ludzkie cechy. Poza czaszką jest jeszcze reszta szkieletu - budowa stopy, kolana i miednicy jest niemal identyczna z odpowiednimi strukturami Homo sapiens. Australopithecus to nie małpa - to hominid. > Kolejną ciekawą rzeczą jest: "Homo erectus znaleziony w Afryce to tak zwany chłopiec znad jeziora Turkana, znaleziony w Kenii. Strukturą szkieletu nie różni się w ogóle od człowieka współczesnego. Podobieństwa są tak duże, że amerykański paleontropolog Alan Walker stwierdził, ze ma wątpliwości, czy przeciętny patolog byłby w stanie dostrzec różnicę pomiędzy szkieletem znalezionego osobnika, a szkieletem człowieka nowożytnego.Przeciętny patolog może nie, ale przeciętny paleobiolog z pewnością. Obaj - i Homo erectus, i Homo sapiens należą do rodzaju Homo. > różnica pomiędzy Homo erectus a człowiekiem współczesnym jest niewielka.A dlaczego ma być wielka, toż tłumaczyłam, że należymy do tego samego rodzaju Homo. To jak wilk i pies. > Opinia, iż Homo erectus to zbędna jednostka taksonomiczna, zyskuje w kręgach naukowych coraz bardziej na znaczeniu. jak donosi czasopismo "Scientific American", uszestnicy konferencji w Senckenberg w roku 2000 wdali się w goracy spór na temat taksonomicznego stanu Homo erectus...Nazwa gatunkowa erectus jest więc zbędna, poprostu dlatego że erectus i sapiens to ten sam gatunek...Jesli uwzględnimy wypadnięcie z łancucha ewolucyjnego Homo habilis i Homo erectusa, to pomiędzy małpami(Australopithecus) i ludźmi(Homo erectus, Homo sapiens) zobaczymy nieprzekraczalną przepaść.(hans-Joachim Zillmer, Kłamstwo Ewolucji, s.69).No i mamy. Kreacjoniści wyrzucają z nauki to, co im nie pasuje do aktu stworzenia. Wygodne. Ja to nazywam manipulacją.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Hejże, kolego Danielu. Dlaczego pomijasz ustosunkowanie się do tego postu? www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w207381Dalej posługujesz się argumentami, których zasadność w kontekście ewolucji obaliłem. Napisałeś tylko, że argument z jednego artykułu (którego nawet nie czytałeś!) Cię nie przekonuje. A co z podobieństwami sekwencji genomów? To jest przecież dowód niezaprzeczalny, ale Ty widać starasz się go nie dostrzegać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | metsys (1088 punktów) |
>Przeczytałem to co napisałeś. Nie ma to związku z tematem, który podałem. Napisałeś nie na temat. Nadal pytam się wprost- Czy znasz przypadki łączenia się w pary małp i ludzi , którzy wydają płodne potomstwo?. Nie chodzi tu o problemy genetyczne same w sobie związane z kazirodztwem. Zasada wydawania płodnego potomstwa jest prosta wg. swojego rodzaju. Nie chodzi o mutacje, uszkodzenia genetyczne ,ale o znaczący przykład populacji która ciągnie do siebie .Tak jak psy różnej maści ciągną do siebie choć nie wyglądają tak samo wg. twojej teorii to tak samo powinni ciągnąć do siebie ludzie i małpy. Tak na marginesie kazirodztwo wśród ludzi nie dotyczy stricte bezpłodnosci. Dziecko może się urodzić i płodne. >Pozdrawiam >Ps. Nie zbaczaj z tematu
Nie zboczyłem z tematu na jotę. Ukazałem tylko niuanse genetyki w ramach nawet jednego tylko gatunku. Skoro nie potrafisz powiązać tego z przepaścią różnic genotypowych pomiędzy gatunkami (wąską, ale głęboką), to Twój problem. Módl się do boga swojego, dał Ci też wszak telewizor, w którym możesz oglądać dokument o dziejach świata z Fredem Flinstonem, Barlim i Willmą. Powodzenia.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Polecam Ci poszukac na YT video z Kenem Millerem. Wpisz "Ken Miller" i ogladaj, bo to, co przedstawia jest piekne, do bolu logiczne i spojne... Moze otworza Ci sie oczy. Mozesz zaczac od tego: www.youtub(*)v=Gs1zeWWIm5M&feature=related, ale nie poprzestaj.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Polecam Ci poszukac na YT video z Kenem Millerem. Wpisz "Ken Miller" i ogladaj, bo to, co przedstawia jest piekne, do bolu logiczne i spojne... Moze otworza Ci sie oczy.> Mozesz zaczac od tego: www.youtub(*)v=Gs1zeWWIm5M&feature=related, ale nie poprzestaj.> Kopia filmu jest fatalna. Człowiek ten przedstawia coś na zasadzie tego że skoro marchewka i krew są prawie takie same a rózni je atom żelaza i magnezu to znaczy to tyle że marchewka wyelowuowała z krwi. To przykład pokazujący absurd tego co on przedstawia co do małpy i człowieka  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | darlove (2804 punktów) | > >Polecam Ci poszukac na YT video z Kenem Millerem. Wpisz "Ken Miller" i ogladaj, bo to, co przedstawia jest piekne, do bolu logiczne i spojne... Moze otworza Ci sie oczy.> >Mozesz zaczac od tego: www.youtub(*)v=Gs1zeWWIm5M&feature=related, ale nie poprzestaj.> >> Kopia filmu jest fatalna. Człowiek ten przedstawia coś na zasadzie tego że skoro marchewka i krew są prawie takie same a rózni je atom żelaza i magnezu to znaczy to tyle że marchewka wyelowuowała z krwi. To przykład pokazujący absurd tego co on przedstawia co do małpy i człowieka .No tak. Moglem sie tego spodziewac. Daruj sobie jednak ogladanie. Mysle, ze Twoja mysl Ci wystarczy. Z bogiem.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Kopia filmu jest fatalna. Człowiek ten przedstawia coś na zasadzie tego że skoro marchewka i krew są prawie takie same a rózni je atom żelaza i magnezu to znaczy to tyle że marchewka wyelowuowała z krwi. To przykład pokazujący absurd tego co on przedstawia co do małpy i człowieka .> Absurdy to tworzysz sam, każesz nam udowodnić, że urodziła cię twoja wnuczka. Człowiek pochodzi od małpy, tak samo jak szympans pochodzi od małpy, orangutan pochodzi od małpy, goryl pochodzi od małpy, wszystkie te gatunki pochodzą od małpy. A ta małpa pochodziła od czegoś, co było babcią psów, kotów, delfinów. Natomiast lwy pochodzą od kota, tygrysy pochodzą od kota, jaguary pochodzą od kota, rysie pochodzą od kota... To, że nie urodziła cię twoja wnuczka oznacza, że automatycznie zostałeś stworzony?  Bo takiego typu rzeczy się od nas domagasz, marchewki nie istniały 3 miliardy lat temu, za to mogły istnieć komórki, które były przodkiem zarówno grzybów, krwi, marchewek czy wątroby. Każde z nich podlega ewolucji (przy czym niektóre nie są organizmami, tylko organami organizmów)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 4 | Kosmalski (783 punktów) | > >Kopia filmu jest fatalna. Człowiek ten przedstawia coś na zasadzie tego że skoro marchewka i krew są prawie takie same a rózni je atom żelaza i magnezu to znaczy to tyle że marchewka wyelowuowała z krwi. To przykład pokazujący absurd tego co on przedstawia co do małpy i człowieka .> >> Absurdy to tworzysz sam, każesz nam udowodnić, że urodziła cię twoja wnuczka. Człowiek pochodzi od małpy, tak samo jak szympans pochodzi od małpy, orangutan pochodzi od małpy, goryl pochodzi od małpy, wszystkie te gatunki pochodzą od małpy. A ta małpa pochodziła od czegoś, co było babcią psów, kotów, delfinów. Natomiast lwy pochodzą od kota, tygrysy pochodzą od kota, jaguary pochodzą od kota, rysie pochodzą od kota...> To, że nie urodziła cię twoja wnuczka oznacza, że automatycznie zostałeś stworzony? > Bo takiego typu rzeczy się od nas domagasz, marchewki nie istniały 3 miliardy lat temu, za to mogły istnieć komórki, które były przodkiem zarówno grzybów, krwi, marchewek czy wątroby. Każde z nich podlega ewolucji (przy czym niektóre nie są organizmami, tylko organami organizmów) Mogły  . To ciekawe słowo którego uzyłeś Hi hi czyli wierzysz na słowo że tak było bo udowodnić nie możesz  Bajki opowiadasz
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Bajki opowiadasz
Bajki opowiadasz Ty, a raczej wypisujesz je na swojej stronie o kreacjonizmie. Przedstawianych tam twierdzeń nawet nie potrafisz wybronić. Pokazałeś, że nie obchodzi Cię ich słuszność, ponieważ mimo wykazania braku zasadności przedstawianych przez Ciebie argumentów, nadal ich używasz. Jak tego nie nazwać wiarą? Rozumiem, że można wierzyć w Boga. Ale w tym wypadku to nie jest wiara w Boga, tylko wiara w kreacjonistów i ich argumentację.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >> Bajki opowiadasz >Bajki opowiadasz Ty, a raczej wypisujesz je na swojej stronie o kreacjonizmie. Przedstawianych tam twierdzeń nawet nie potrafisz wybronić. Pokazałeś, że nie obchodzi Cię ich słuszność, ponieważ mimo wykazania braku zasadności przedstawianych przez Ciebie argumentów, nadal ich używasz. Jak tego nie nazwać wiarą? >Rozumiem, że można wierzyć w Boga. Ale w tym wypadku to nie jest wiara w Boga, tylko wiara w kreacjonistów i ich argumentację. >
A o jakiej zasadności piszesz?. Możesz podać mi przykład obalenia jakiegoś argumentu ze stronki Creationn?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > A o jakiej zasadności piszesz?. Możesz podać mi przykład obalenia jakiegoś argumentu ze stronki Creationn?Brak zasadności negowania prawdziwości kości hominidów, jako argumentu przeciw ewolucji człowieka, wykazałem to w tym poście: www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w207381Brak zasadności w kwestii "ludzi i dinozaurów" oraz brak zasadności argumentów kwestii datowań, jako argumentów przeciw ewolucji: www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w207392Czy też brak zasadności argumentów przeciw stwierdzeniu Dawkinsa o powstaniu życia: www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w207362Wykazałem w tych postach jasno, że używane na stronie Creationn argumenty są bezzasadne przeciw ewolucjonizmowi. Z innych postów i ocen wynika, że zgadzają się z tym również inni uczestnicy forum. Jedyne co Ty wykazujesz, to swoją znaczną nieznajomość ewolucjonizmu i dalej trwasz okopany na tej samej pozycji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > A o jakiej zasadności piszesz?. Możesz podać mi przykład obalenia jakiegoś argumentu ze stronki Creationn?www.ewolucja.org/ - tu masz całą stronę poświęconą obalaniu wszelkich kreacjonistycznych legend i baśni
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >> Bajki opowiadasz >Bajki opowiadasz Ty, a raczej wypisujesz je na swojej stronie o kreacjonizmie. Przedstawianych tam twierdzeń nawet nie potrafisz wybronić. Pokazałeś, że nie obchodzi Cię ich słuszność, ponieważ mimo wykazania braku zasadności przedstawianych przez Ciebie argumentów, nadal ich używasz. Jak tego nie nazwać wiarą? >Rozumiem, że można wierzyć w Boga. Ale w tym wypadku to nie jest wiara w Boga, tylko wiara w kreacjonistów i ich argumentację. > By było jasne, który argument z tej stronki jest najbardziej dla ciebie niepewny i jak został obalony?. Porozmawiajmy szczegółowo o jednym argumencie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > By było jasne, który argument z tej stronki jest najbardziej dla ciebie niepewny i jak został obalony?. Porozmawiajmy szczegółowo o jednym argumencie.Nie uważam je za niepewne, lecz za totalnie mijające cel. Jeśli chcesz rozmawiać o jednym argumencie, to proszę bardzo. Niech będzie pierwszy z brzegu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w207362W tym poście napisałem wszystko. Wskaż mi zasadność podanych w tym podrozdziale argumentów w świetle tego, co napisałem. Jeśli nie czujesz się dobrze na gruncie chemii i termodynamiki, to możemy dyskutować np. o kwestii "małpa-człowiek". Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Mogły . To ciekawe słowo którego uzyłeś Hi hi czyli wierzysz na słowo że tak było bo udowodnić nie możesz  Naginasz rzeczywistość do swoich potrzeb, gdybym powiedziała, że na pewno istniała bakteria będąca przodkiem zarówno jednego jak i drugiego, powiedziałabym ,że nazywała się tak a tak, miała takie i takie organelle, miała tyle a tyle rzęsek to dopiero byłaby wiara. Ja mówię że może, gdyż takich bakterii mogło istnieć 30, 40, a jako, że bóg nie istnieje a życie tak, to jedynym rozwiązaniem tutaj jest ewolucja  Ciężko śledzić ewolucję bakterii, które żyły 3 miliardy lat temu, bo takie skamieniałości są trochę trudne do znalezienia, ale na przykładzie wszystkich znanych nam zwierząt i ich przodków gołym okiem widać ewolucję. Układając takie szkielety obok siebie w kolejności chronologicznej widać, że ten miał takie kości, tamten bardziej ptasie, innemu w skale odbiły się pióra, następny już zębów nie miał, kolejny jeszcze cośtam... A co najciekawszy jest dowód na to, że większość (jeśli nie wszystkie) kręgowców od żab wzwyż posiadało wspólnego przodka. Wszystkie te gatunki posiadają te same kości w tych samych miejscach, tylko o różnej długości. Porównując człowieka i królika, którzy w zamierzchłej przeszłości były jednym i tym samym widać, że poza paroma ewolucyjnymi przystosowaniami mają te same narządy w mniej więcej tych samych miejscach, przy czym niektóre z nich zmienił lub utraciły swoją funkcję, np. wyrostek robaczkowy królikowi jest bardzo potrzebny, a u człowieka w procesie ewolucji zamienił się w narząd szczątkowy. > Bajki opowiadaszO, odezwał się  Udowodnij mi, że bóg istnieje, to dopiero wtedy pogadamy o tym całym kreacjonizmie. Gdy fundamenty są zrobione z waty cukrowej to cokolwiek na tym zbudujemy i tak nie będzie nadawało się do niczego. Co innego ewolucja - każde nowe odkrycie jest następną z wielu cegiełek, na której stoi ta teoria... Kreacjonizm to taka chatka na kurzej stopce, która na jednym tylko kijku jakim jest bóstwo utrzymuje tysiące kiczowatych i kolorowych strzelających w powietrze fajerwerek, fortec zrobionych z piernika i argumentów z cukru, które z każdą sekundą albo pleśnieją, albo roztapiają się na deszczu, albo okazują się tanią podróbką "made in China". A żeby było jeszcze śmieszniej tą ich kurzą nóżkę coraz bardziej zżerają korniki, które z niedostępnych górskich szczytów wygoniły bogów w stratosferę, następnie wykopały na orbitę, by z przestrzeni kosmicznej wysłać ich w inny wymiar. Coś czuję, że z tego patyczka do szaszłyków niedługo zostanie wykałaczka...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Mogły . To ciekawe słowo którego uzyłeś Hi hi czyli wierzysz na słowo że tak było bo udowodnić nie możesz  > Naginasz rzeczywistość do swoich potrzeb, gdybym powiedziała, że na pewno istniała bakteria będąca przodkiem zarówno jednego jak i drugiego, powiedziałabym ,że nazywała się tak a tak, miała takie i takie organelle, miała tyle a tyle rzęsek to dopiero byłaby wiara. Ja mówię że może, gdyż takich bakterii mogło istnieć 30, 40, a jako, że bóg nie istnieje a życie tak, to jedynym rozwiązaniem tutaj jest ewolucja Ciężko śledzić ewolucję bakterii, które żyły 3 miliardy lat temu, bo takie skamieniałości są trochę trudne do znalezienia, ale na przykładzie wszystkich znanych nam zwierząt i ich przodków gołym okiem widać ewolucję. Układając takie szkielety obok siebie w kolejności chronologicznej widać, że ten miał takie kości, tamten bardziej ptasie, innemu w skale odbiły się pióra, następny już zębów nie miał, kolejny jeszcze cośtam...> A co najciekawszy jest dowód na to, że większość (jeśli nie wszystkie) kręgowców od żab wzwyż posiadało wspólnego przodka. Wszystkie te gatunki posiadają te same kości w tych samych miejscach, tylko o różnej długości. Porównując człowieka i królika, którzy w zamierzchłej przeszłości były jednym i tym samym widać, że poza paroma ewolucyjnymi przystosowaniami mają te same narządy w mniej więcej tych samych miejscach, przy czym niektóre z nich zmienił lub utraciły swoją funkcję, np. wyrostek robaczkowy królikowi jest bardzo potrzebny, a u człowieka w procesie ewolucji zamienił się w narząd szczątkowy.> > Bajki opowiadasz> O, odezwał się Udowodnij mi, że bóg istnieje, to dopiero wtedy pogadamy o tym całym kreacjonizmie. Gdy fundamenty są zrobione z waty cukrowej to cokolwiek na tym zbudujemy i tak nie będzie nadawało się do niczego. Co innego ewolucja - każde nowe odkrycie jest następną z wielu cegiełek, na której stoi ta teoria... Kreacjonizm to taka chatka na kurzej stopce, która na jednym tylko kijku jakim jest bóstwo utrzymuje tysiące kiczowatych i kolorowych strzelających w powietrze fajerwerek, fortec zrobionych z piernika i argumentów z cukru, które z każdą sekundą albo pleśnieją, albo roztapiają się na deszczu, albo okazują się tanią podróbką "made in China". A żeby było jeszcze śmieszniej tą ich kurzą nóżkę coraz bardziej zżerają korniki, które z niedostępnych górskich szczytów wygoniły bogów w stratosferę, następnie wykopały na orbitę, by z przestrzeni kosmicznej wysłać ich w inny wymiar. Coś czuję, że z tego patyczka do szaszłyków niedługo zostanie wykałaczka...Przeczytaj www.kosciol.pl/article.php?story=2007061901545294
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | metsys (1088 punktów) |
> Przeczytaj> www.kosciol.pl/article.php?story=2007061901545294Bzdury. Potrafisz sam coś napisać? Może wszyscy zastosujemy metodę na linkowanie, to nawet klawiatury nie trzeba będzie ścierać. Oszczędzasz?
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Ta stronka na kilometr zalatuje mi jakąś kościelną propagandą, normalnie w życiu sie tak nie uśmiałam xD Nie wiem, czy mam śmiać sie z tych ludzi, czy płakać, a może spróbować im pomóc? No bo po takim czymś można mieć zrytą psychę do końca życia...
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | piątek (1035 punktów) | Ja ci te twoje przesłanki trochę zobrazuje.
Przyjmijmy, że teoria ewolucji to FC Barcelona(jedna z najlepszych drużyn świata - na co jest dużo pośrednich dowodów, żeby tak twierdzić) A Kreacjonizm to Kotwica Kołobrzeg (Można twierdzić, że są najlepsi, ale nie ma prawie w ogóle dowodów na to)
Którą drużynę obstawiał byś w meczu miedzy sobą?
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Kosmalski (783 punktów) | > Ja ci te twoje przesłanki trochę zobrazuje.> Przyjmijmy, że teoria ewolucji to FC Barcelona(jedna z najlepszych drużyn świata - na co jest dużo pośrednich dowodów, żeby tak twierdzić)> A Kreacjonizm to Kotwica Kołobrzeg (Można twierdzić, że są najlepsi, ale nie ma prawie w ogóle dowodów na to)> Którą drużynę obstawiał byś w meczu miedzy sobą?> "Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"W sumie to twoje twerdzenie. Obie drużyny znasz, bo mają swoje nazwy i już grały. Stosujesz tu metodę kerygmatyczną. To bez sensu  Ustosunkuj się proszę do konkretów. Rozpocznij od form pośrednich od małpy(kof) do człowieka(ha Adam). Ostatnie kilka tysięcy lat nie wskazało na to by z jakiejś grupy małp na obliczu ziemi wyodrębnił sie gatunek ludzki. Niezły dowód bezpośredni  . Na blogu, który podałem masz zestaw oszukańczo preparowanych rzekomych form pośrednich do człowieka.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Ustosunkuj się proszę do konkretów. Rozpocznij od form pośrednich od małpy(kof) do człowieka(ha Adam). Ostatnie kilka tysięcy lat nie wskazało na to by z jakiejś grupy małp na obliczu ziemi wyodrębnił sie gatunek ludzki. Niezły dowód bezpośredni . Na blogu, który podałem masz zestaw oszukańczo preparowanych rzekomych form pośrednich do człowieka.> Małpa to pithecus, nie kof, a człowiek to homo. Trzymajmy się biologii. Litości. Z żadnej współczesnej małpy nie wyodrębni się gatunek ludzki, zrozum raz wreszcie, że ta sztuka udała się raz. Nie wiem, co może wyewoluować np. z gibbona (Hylobates), ale na pewno nie Homo sapiens. Poza tym takie rzeczy nie dzieją się w ciągu kilku tysiącleci. Godność wspólnego przodka rodzin Hominidae i Pongidae ostatnio przyznaje się (oczywiście z zastrzeżeniem, że to się może zmienić) późnomioceńskiemu osobnikowi nazwiskiem Ankarapithecus metaei. Stuknęło mu 10 milionów lat, więc nie mówmy więcej o "kilku tysiącach", bo Ankarapithecus się obrazi
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Ustosunkuj się proszę do konkretów. Rozpocznij od form pośrednich od małpy(kof) do człowieka(ha Adam). Ostatnie kilka tysięcy lat nie wskazało na to by z jakiejś grupy małp na obliczu ziemi wyodrębnił sie gatunek ludzki. Niezły dowód bezpośredni . Na blogu, który podałem masz zestaw oszukańczo preparowanych rzekomych form pośrednich do człowieka.> >> Małpa to pithecus, nie kof, a człowiek to homo. Trzymajmy się biologii.> Litości. Z żadnej współczesnej małpy nie wyodrębni się gatunek ludzki, zrozum raz wreszcie, że ta sztuka udała się raz. Nie wiem, co może wyewoluować np. z gibbona (Hylobates), ale na pewno nie Homo sapiens. Poza tym takie rzeczy nie dzieją się w ciągu kilku tysiącleci.> Godność wspólnego przodka rodzin Hominidae i Pongidae ostatnio przyznaje się (oczywiście z zastrzeżeniem, że to się może zmienić) późnomioceńskiemu osobnikowi nazwiskiem Ankarapithecus metaei. Stuknęło mu 10 milionów lat, więc nie mówmy więcej o "kilku tysiącach", bo Ankarapithecus się obrazi  > Kof to po hebrajsku małpa a ha Adam to człowiek(od rdzenia czerwony). Ostatnio odnaleziono takie plemię czyli to możliwe  . Czy to nie biologia?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> >> Kof to po hebrajsku małpa a ha Adam to człowiek(od rdzenia czerwony). Ostatnio odnaleziono takie plemię czyli to możliwe . Czy to nie biologia?  Jakie plemię? Czerwone? Wybacz, ale w biologii przywykłam do terminologii łacińskiej. Taki Linneuszowski konserwatyzm
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Kof to po hebrajsku małpa a ha Adam to człowiek(od rdzenia czerwony)Napisz to jeszcze w Quenya, po chińsku, kligońsku i w sindarinie, będzie śmiesznie
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Ostatnie kilka tysięcy lat nie wskazało na to by z jakiejś grupy małp na obliczu ziemi wyodrębnił sie gatunek ludzki. Niezły dowód bezpośredni .Jeśli istniejesz i jesteś człowiekiem to znaczy, że się wyodrębnił, więc niezłe masz te dowody  Poza tym czekanie na pojawienie się nowego gatunku z małpy już istniejącej w ciągu 3 tys lat jest tym samym co czekanie na wyodrębnienie się nowego człowieka z już istniejącego w ciągu minuty. Żaden człowiek się nie rodzi więc automatycznie muszą byś stworzeni  > Na blogu, który podałem masz zestaw oszukańczo preparowanych rzekomych form pośrednich do człowieka.Natomiast w każdym kościele czy innym miejscu kultu oraz świętych księgach masz zestaw oszukańczo wypreparowanych "prawd" mających odciągnąć ludzi od wiedzy, nauki i radości z odkrywania świata.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Ostatnie kilka tysięcy lat nie wskazało na to by z jakiejś grupy małp na obliczu ziemi wyodrębnił sie gatunek ludzki. Niezły dowód bezpośredni .> Jeśli istniejesz i jesteś człowiekiem to znaczy, że się wyodrębnił, więc niezłe masz te dowody Poza tym czekanie na pojawienie się nowego gatunku z małpy już istniejącej w ciągu 3 tys lat jest tym samym co czekanie na wyodrębnienie się nowego człowieka z już istniejącego w ciągu minuty. Żaden człowiek się nie rodzi więc automatycznie muszą byś stworzeni  > >Na blogu, który podałem masz zestaw oszukańczo preparowanych rzekomych form pośrednich do człowieka.> Natomiast w każdym kościele czy innym miejscu kultu oraz świętych księgach masz zestaw oszukańczo wypreparowanych "prawd" mających odciągnąć ludzi od wiedzy, nauki i radości z odkrywania świata. Opisz mi proszę wyodrębnienie się mnie . Jak do tego doszło?. Z ameby?. A może z jakiejś małpy?. To tak jak byś powiedział, że krzesło zrobione z metalu i zrobione z plastyku(plastiku) miało tego samego przodka(źródło, materiał) bo wygląda podobnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Opisz mi proszę wyodrębnienie się mnie . Jak do tego doszło?.No to pierw ty jako ty wyodrębniasz się ze swojej matki. Potem ty jako swoja matka wyodrębniasz się ze swojej babci. Potem ty jako twoja babcia wyodrębniasz się ze swojej prababci, Bara-bara, riki tiki tak, chyba wiesz jak to działa?  Matka miała inne geny niż babcia, ona inne niż prababcia, ona inne niż praprababcia, w którymś tam pokoleniu wstecz babcia była obrośnięta futrem, w jeszcze dalszym miała ogon, w jeszcze bardziej dalekim była gadem ssakokształtnym, mam ci całe drzewo genealogiczne wymieniać? Jeśli wieloryby są ssakami to jeśli zachodzić by miała ewolucja trzeba by było znaleźć ssaki lądowe, które prowadziłyby wodno lądowy tryb życia, albo wieloryby, którym szczątkowe nogi jeszcze by nie "wyparowały". I wiesz co? Takie zwierzęta istniały, o: pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja_waleni , na przykład taki dorudon, "Kończyny przednie posiadały ruchomy staw łokciowy. Przypominały już nieco płetwy. Kończyny tylne natomiast miały charakter szczątkowy: nie łączyły się z miednicą, ale umieszczone były luźno w ciele zwierzęcia.". Po co komuś nogi, które nie nadają się do chodzenia, a na dodatek takie zwierze jest wodne? > Z ameby?.Ale nie wiem, czy miliardy lat temu żyły takie ameby jak żyjące współcześnie, bo jeśli nie, to taka analiza nie jest możliwa  > A może z jakiejś małpy?.Proste: jedne afrykańskie małpy chodziły po drzewach, a inne po ziemi, pierwsze miały futro, drugie im znikło, jedne przystosowywały się do jednego trybu życia, inne do zupełnie innego i tak z jednego gatunku, który żył w izolacji powstały 2, które poszły zupełnie innym torem  > To tak jak byś powiedział, że krzesło zrobione z metalu i zrobione z plastyku(plastiku) miało tego samego przodka(źródło, materiał) bo wygląda podobnie.No widzisz, totalna ignorancja, bo to jest konwergencja. Nie jest to oczywiście ewolucja biologiczna, ale zachodziła podobnie: bryła plastiku przystosowując się do środowiska jakim są ludzkie zadki została ukształtowana na krzesło, a bryła metalu, która żyła w tym samym lub podobnym środowisku także przybrała tą samą formę. Brzmi to dość zabawnie, jednak zmieniając obiekt na ten właściwy (organizm żywy) jedyne co się nasuwa to ewolucja pl.wikipedia.org/wiki/Konwergencja_(biologia)
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Opisz mi proszę wyodrębnienie się mnie . Jak do tego doszło?.> No to pierw ty jako ty wyodrębniasz się ze swojej matki. Potem ty jako swoja matka wyodrębniasz się ze swojej babci. Potem ty jako twoja babcia wyodrębniasz się ze swojej prababci, Bara-bara, riki tiki tak, chyba wiesz jak to działa? Matka miała inne geny niż babcia, ona inne niż prababcia, ona inne niż praprababcia, w którymś tam pokoleniu wstecz babcia była obrośnięta futrem, w jeszcze dalszym miała ogon, w jeszcze bardziej dalekim była gadem ssakokształtnym, mam ci całe drzewo genealogiczne wymieniać? Jeśli wieloryby są ssakami to jeśli zachodzić by miała ewolucja trzeba by było znaleźć ssaki lądowe, które prowadziłyby wodno lądowy tryb życia, albo wieloryby, którym szczątkowe nogi jeszcze by nie "wyparowały". I wiesz co? Takie zwierzęta istniały, o: pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucja_waleni , na przykład taki dorudon, "Kończyny przednie posiadały ruchomy staw łokciowy. Przypominały już nieco płetwy. Kończyny tylne natomiast miały charakter szczątkowy: nie łączyły się z miednicą, ale umieszczone były luźno w ciele zwierzęcia.". Po co komuś nogi, które nie nadają się do chodzenia, a na dodatek takie zwierze jest wodne?> >Z ameby?.> Ale nie wiem, czy miliardy lat temu żyły takie ameby jak żyjące współcześnie, bo jeśli nie, to taka analiza nie jest możliwa > >A może z jakiejś małpy?.> Proste: jedne afrykańskie małpy chodziły po drzewach, a inne po ziemi, pierwsze miały futro, drugie im znikło, jedne przystosowywały się do jednego trybu życia, inne do zupełnie innego i tak z jednego gatunku, który żył w izolacji powstały 2, które poszły zupełnie innym torem > >To tak jak byś powiedział, że krzesło zrobione z metalu i zrobione z plastyku(plastiku) miało tego samego przodka(źródło, materiał) bo wygląda podobnie. Cytat:> No widzisz, totalna ignorancja, bo to jest konwergencja. Nie jest to oczywiście ewolucja biologiczna, ale zachodziła podobnie: bryła plastiku przystosowując się do środowiska jakim są ludzkie zadki została ukształtowana na krzesło, a bryła metalu, która żyła w tym samym lub podobnym środowisku także przybrała tą samą formę. Brzmi to dość zabawnie, jednak zmieniając obiekt na ten właściwy (organizm żywy) jedyne co się nasuwa to ewolucja pl.wikipedia.org/wiki/Konwergencja_(biologia)Hi hi . Przepraszam, ale w życiu nie czytałem takich bzdur. Musisz miec większą wiarę niz ja. Nie będę już dziś oglądał komedii
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Hi hi . Przepraszam, ale w życiu nie czytałem takich bzdur. Musisz miec większą wiarę niz ja. Nie będę już dziś oglądał komediiDrogi Danielu, sam napisałeś: Cytat:Możesz się ustosunkować racjonalnie do argumentów na niej zawartych. Bo śmiech z twojej strony to raczej mechanizm obronny, który nie niesie ze sobą nic logicznego Tak więc teraz się śmiejesz, nie podając racjonalnych argumentów  . Mechanizm obronny? Ucieczka od tematu? P.S. Ja się do twoich argumentów ustosunkowałem. Ty jak na razie argumenty innych tylko wyśmiewasz, pomijasz, twierdzisz, że Cię nie przekonują (nie mówiąc dlaczego). Czego wymagasz od innych, wymagaj też od siebie samego
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Drogi Danielu, sam napisałeś:> Cytat:Możesz się ustosunkować racjonalnie do argumentów na niej zawartych. Bo śmiech z twojej strony to raczej mechanizm obronny, który nie niesie ze sobą nic logicznego > Tak więc teraz się śmiejesz, nie podając racjonalnych argumentów . Mechanizm obronny? Ucieczka od tematu?> P.S. Ja się do twoich argumentów ustosunkowałem. Ty jak na razie argumenty innych tylko wyśmiewasz, pomijasz, twierdzisz, że Cię nie przekonują (nie mówiąc dlaczego). Czego wymagasz od innych, wymagaj też od siebie samego  > On po prostu jest już drugą osobą, którą udało mi się przyprzeć do muru argumentami i jak w poprzednim przypadku rozmówca "nie widzi żadnych sensownych argumentów". Żal mi tych dzieci, które chodzą do niego na "terapię"... Pewnie jemu w dzieciństwie też zrobili krzywdę...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Hi hi . Przepraszam, ale w życiu nie czytałem takich bzdur. Musisz miec większą wiarę niz ja. Nie będę już dziś oglądał komedii  Konwergencja to fakt potwierdzony, tak samo jak ewolucja, i nic z tym nie zrobisz, to hipoteza kreacjonizmu nie ma nawet najmniejszych podstaw, by istnieć. No bo nie wiem dlaczego jacyś bogowie mieliby coś tworzyć, skoro oni nie istnieją... No ale cóż, jak się chodzi do kościoła zamiast do szkoły to takie są tego efekty... Niech mi ta twoja wspólnota udowodni, że to wasze bóstwo istnieje, to wtedy pogadamy, bo jak na razie to robisz pan z siebie pajaca a na koniec zawalony rzetelnymi argumentami dajesz nogę
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> To tak jak byś powiedział,...Przepraszam, że się wtrącam z małą uwagą. Już tradycyjnie przychodzi mi prostować/uświadamiać. Alpha Phoenicis jest kobietą.  I pytanie. Czy Chrystianie są szowinistami? Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>I pytanie. Czy Chrystianie są szowinistami?
Wyjaśnię ci to metodą chrystiańską:
Wg Słownika wyrazów obcych Kopalińskiego znaczenie słowa "szowinizm" jest następujące: "skrajny nacjonalizm, wyrażający się w ślepym uwielbieniu dla własnego narodu i w nienawiści i pogardzie dla innych". Słowo to pochodzi z języka francuskiego (chauvinisme 'szowinizm' i chauviniste 'szowinistyczny' od chauvin 'szowinist(k)a'), od nazwiska Chauvin, anegdotycznej postaci żołnierza napoleońskiego pełnego naiwnego entuzjazmu, przedstawianej na litografiach Nicolasa Charleta (1792-1845) i w sztuce La cocarde tricolore (1831 r.) braci Cogniard".
Skądinąd wiadomo, że chrystianie nie są anegdotycznymi postaciami z litografii ani żołnierzami napoleońskimi, co więcej - nie mieszkają we Francji, tylko w Radomiu i nie mają nic wspólnego z Nicolasem Charletem, nie występują też w sztuce braci Cogniard pt. La cocarde tricolore ani nie przejawiają naiwnego entuzjazmu.
Z tego wszystkiego jasno wynika, że chrystianie nie mogą być szowinistami, quod erat demonstrandum. Amen.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Z tego wszystkiego jasno wynika, że chrystianie nie mogą być szowinistami, quod erat demonstrandum. Amen.Z tym brakiem naiwnego entuzjazmu, to polemizowałbym. Według mnie bije on prawie ze wszystkich postów Daniela Kosmalskiego( również Miłującego prawdę). I wcale mu/im się nie dziwię. Kiedy ktoś uważa, że poznał prawdę(tę jedyną) naturalne jest, że z entuzjazmem usiłuje podzielić się nią/przekazać ją innymi ludziom. Naiwnością z jego strony jest sądzić, że jego prawda jest tą jedyną oraz to, że inni są równie naiwni. Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Zapewne zauważyłeś, że "posądzałem  " Daniela raczej o jakąś formę męskiego szowinizmu [ignorowanie płci przeciwnej(pięknej  )]. Dzięki Twojemu postowi światło dzienne ujrzał jeszcze jeden element...
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Z tego wszystkiego jasno wynika, że chrystianie nie mogą być szowinistami, quod erat demonstrandum. Amen.Żałuję, że mogę postawić tylko jednego plusa
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | "A może chcesz dowieść, że biblijny potop rzeczywiście miał miejsce tak, jest jest opisany? I że jest odpowiedzialny za całą różnorodność form geologicznych i biologicznych". Na naszej stronie mozesz przeczytać: Wierzymy w ogólnoziemski Potop, choć nie wiemy dokładnie jak wyglądała ziemia przed Potopem. Niektórzy sugerują nazwę Pangea tzn. wszystkie zespolone kontynenty razem. Wtedy wydaje się rozsądnym ogólnoświatowy Potop. Teksty z Rodzaju 7:11;7:7 podają w kontekscie że co do potopu to z ziemii 'trysnęły z hukiem wszystkie źródła', BT. Teksty Hioba 22:14-16; 26:7,12 podają w kontekście ziemi zwrot w Hioba 22:16 hebr. 'mabbul' co przypomina akadyjski 'abubu' tzn. 'potop deszczu'. Nie był to więc wylew rzeki, ale ogólno-ziemski potop. Pytanie brzmi- Czy to mity wcześniej niż Biblia podały np. relację o Potopie? Księga Rodzaju ma ciekawe dane których nikt wcześniej nie znał. Księga Rodzaju zawiera 10 telodotów(z hebr. 'dzieje rodzinne'). Kiedy odkryto tabliczki klinowe z Nuzi Mari okazało się że taki zapis jak w Biblii tj. forma zapisu 'telodotów' z kolofonem na końcu było w użyciu w II tysiącleciu p.n.e. a nie później niż 1 tys. p.n.e. Tak więc wcale nie napisano sprawozdania Biblijnego na podstawie mitów Kanaanejskich np. Potopu. Według niektórych mit o Gilgameszu powinien dorównywać relacji Biblijnej a nawet być leszy, ale nie był on tworem dzięki któremu spisano księgę Rodzaju a raczej mizerną kopią-zniekształconym przekazem. Przykład: szczegóły arki z Biblii a statku wg. tabliczki o Gilgameszu: Biblia podaje wymiary 300x50x30 łokci(Rodz.6:15) . Stosunek długości , szerokości i wysokości arki (30x5x3) jest fascynujący gdyż w świetle badań nautycznych zapewnia maksymalną stabilność na wzburzonym morzu. W kalifornijskim Instytucie Oceanografii w La Jolla przetestowano model arki w zbiorniku symulującym najgorsze warunki morskie. Nawet fale wyższe niż występujące na oceanie nie mogły go przewrócić. Z testów wynika, że arka oparłaby się nawet falom przekraczającym 30 metrów wysokości, a przy prostokątnym kształcie zachowałaby stabilność nawet przy nachyleniu rzędu 90 stopni, co jest niesłychane, gdyż najlepsze współczesne statki mają problemy ze stabilnością przy nachyleniu ponad 60 stopni (patrz S. W. Hong, Safety Investigations of Noah's Ark in a Seaway w: Technical Journal, 8/1/1994,s.36). Żenująca wiedza zmitu o Gilgameszu : Wymiary statku 120x120x120 łokci(patrz Epos oGilgameszu 11,30 ).Statek o takich wymiarach kręciłby się w kółko a jego stabilność na wzburzonym morzu byłaby zerowa. A tu znajdziesz kwestię co do zmieszczenia zwierząt w arce: danycoma.bloog.pl/?ticaid=67feb
|
|
| | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Jeżeli rzeczywiście wierzysz w ten nonsensy, to wykazujesz umysłowość na poziomie dziesięciolatka - PRZECIEŻ TO SĄ PIRAMIDALNE FARMAZONY.
PS Sam sobie daję ostrzeżenie.
|
|
| | | | | | | |  | | Madman (7811 punktów) | > PS Sam sobie daję ostrzeżenie.A ja myślałem, że już sama rozmowa z nim to szczyt masochizmu.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> patrz S. W. Hong, Safety Investigations of Noah's Ark in a Seaway w: Technical Journal, 8/1/1994,s.36 Popatrzyłem. Wystarczyło trochę poskrobać, a pozłota zaczęła odpadać, a ze środka zaczęły się sypać trociny. Pełna nazwa pisemka brzmi: Creation Ex Nihilo Technical Journal. Czy widzisz coś złego w Creation Ex Nihilo? Dlaczego zdecydowałeś się opuścić ten człon nazwy? W całym dziełku południowokoreańskich kreacjonistów nie ma ani słowa o jakichkolwiek testach w basenie Instytutu Oceanografii w La Jolla. Czy nie lepiej zająć się czymś pożyteczniejszym, niż zamulanie forum kreacjonistycznymi pseudorewelacjami, nie pierwszej świeżości? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >patrz S. W. Hong, Safety Investigations of Noah's Ark in a Seaway w: Technical Journal, 8/1/1994,s.36> Popatrzyłem.> Wystarczyło trochę poskrobać, a pozłota zaczęła odpadać, a ze środka zaczęły się sypać trociny.> Pełna nazwa pisemka brzmi: Creation Ex Nihilo Technical Journal. Czy widzisz coś złego w Creation Ex Nihilo? Dlaczego zdecydowałeś się opuścić ten człon nazwy?> W całym dziełku południowokoreańskich kreacjonistów nie ma ani słowa o jakichkolwiek testach w basenie Instytutu Oceanografii w La Jolla.> Czy nie lepiej zająć się czymś pożyteczniejszym, niż zamulanie forum kreacjonistycznymi pseudorewelacjami, nie pierwszej świeżości?> Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśliSam 'test' był wykonywany przed kamerami. Ja to ogladałem na nagraniu.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Czy nie lepiej zająć się czymś pożyteczniejszym, niż zamulanie forum kreacjonistycznymi pseudorewelacjami, nie pierwszej świeżości?Czy nie lepiej od razu zablokować dostęp do forum miłującym prawdy nie pierwszej świeżości??? > PozdrawiamJak zwykle, z pełną wzajemnością. 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Teksty z Rodzaju 7:11;7:7 podają w kontekscie że co do potopu to z ziemii 'trysnęły z hukiem wszystkie źródła', BT. Teksty Hioba 22:14-16; 26:7,12 podają w kontekście ziemi zwrot w Hioba 22:16 hebr. 'mabbul' co przypomina akadyjski 'abubu' tzn. 'potop deszczu'. Nie był to więc wylew rzeki, ale ogólno-ziemski potop.
Muszę cię zmartwić: wyraz מבול [mabbul] nie występuje w Księdze Hioba ani razu. W Hi 22:16 pojawia się natomiast (co pewnie jeszcze bardziej cię zmartwi) słowo נהר [nahar], czyli "rzeka". byż może zaskoczeniem będzie dla ciebie również fakt, że hebrajskie słowo mabbul wywodzi się z semickiego rdzenia y.b.l, z którego pochodzi też hebrajski wyraz יובל [juwal] - "dopływ, strumień".
>Pytanie brzmi- Czy to mity wcześniej niż Biblia podały np. relację o Potopie?
Owszem - takie niestety są wyniki badań historyczno-krytycznych. Wersja sumeryjska pochodzi z XVII w. p.n.e.
> Księga Rodzaju ma ciekawe dane których nikt wcześniej nie znał. Księga Rodzaju zawiera 10 telodotów(z hebr. 'dzieje rodzinne'). Kiedy odkryto tabliczki klinowe z Nuzi Mari okazało się że taki zapis jak w Biblii tj. forma zapisu 'telodotów' z kolofonem na końcu było w użyciu w II tysiącleciu p.n.e. a nie później niż 1 tys. p.n.e. Tak więc wcale nie napisano sprawozdania Biblijnego na podstawie mitów Kanaanejskich np. Potopu.
O motywie potopu w mitologii kananejskiej nic mi nie wiadomo. Masz na myśli jakiś konkretny, nieznany mi mit?
Obecność w Księdze Rodzaju "danych, których nikt wcześniej nie znał" może tłumaczyć fakt, że ma ona charakter kompilacji różnych przekazów i że w porównaniu z sumeryjską wersją mitu o potopie została zredagowana dosyć późno, bo ok. VII w. p.n.e., nie sądzisz?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | > > Teksty z Rodzaju 7:11;7:7 podają w kontekscie że co do potopu to z ziemii 'trysnęły z hukiem wszystkie źródła', BT. Teksty Hioba 22:14-16; 26:7,12 podają w kontekście ziemi zwrot w Hioba 22:16 hebr. 'mabbul' co przypomina akadyjski 'abubu' tzn. 'potop deszczu'. Nie był to więc wylew rzeki, ale ogólno-ziemski potop.> Muszę cię zmartwić: wyraz מבול [mabbul] nie występuje w Księdze Hioba ani razu. W Hi 22:16 pojawia się natomiast (co pewnie jeszcze bardziej cię zmartwi) słowo נהר [nahar], czyli "rzeka". byż może zaskoczeniem będzie dla ciebie również fakt, że hebrajskie słowo mabbul wywodzi się z semickiego rdzenia y.b.l, z którego pochodzi też hebrajski wyraz יובל [juwal] - "dopływ, strumień".> >Pytanie brzmi- Czy to mity wcześniej niż Biblia podały np. relację o Potopie?> Owszem - takie niestety są wyniki badań historyczno-krytycznych. Wersja sumeryjska pochodzi z XVII w. p.n.e.> > Księga Rodzaju ma ciekawe dane których nikt wcześniej nie znał. Księga Rodzaju zawiera 10 telodotów(z hebr. 'dzieje rodzinne'). Kiedy odkryto tabliczki klinowe z Nuzi Mari okazało się że taki zapis jak w Biblii tj. forma zapisu 'telodotów' z kolofonem na końcu było w użyciu w II tysiącleciu p.n.e. a nie później niż 1 tys. p.n.e. Tak więc wcale nie napisano sprawozdania Biblijnego na podstawie mitów Kanaanejskich np. Potopu.> O motywie potopu w mitologii kananejskiej nic mi nie wiadomo. Masz na myśli jakiś konkretny, nieznany mi mit?> Obecność w Księdze Rodzaju "danych, których nikt wcześniej nie znał" może tłumaczyć fakt, że ma ona charakter kompilacji różnych przekazów i że w porównaniu z sumeryjską wersją mitu o potopie została zredagowana dosyć późno, bo ok. VII w. p.n.e., nie sądzisz?> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon> Nie zmartwiłeś mnie. Wręcz przeciwnie. Dziękuję ci że mnie poprawiłeś ponieważ widzę, że źle przepisałem przygotowany materiał. Tak to jest jak ma się za dużo na głowie  . Nie tak skonstruowałem treść i wprowadziła cię ona w błąd. Dokonuję rozszerzonej poprawki: Rodzaju 6-9 i Psalm 29:10 zawiera słowo(mabbul a greckie kataklizm): "Jahwe zasiadł nad potopem(mabbul) i Jahwe zasiada jako Król na wieki". Słowo zaś 'nahar' w Hioba 22:16 nie tylko oznacza rzeka, ale również strumień .Możemy to kojarzyć z rzeką lub strumieniami ulewnego deszczu. Kolejna ważna rzecz to słowo 'tehom'(Rodzaju 7:11;8:2). Słowo to tyczy się źródeł wielkiej otchłani. Gdzie indziej precyzyjnie określone jako ocean przykrywający góry być może kontynentu Pangea(Rodzaju 1:2;Psalm 104:6). Jak widzisz to żaden tam wylew rzeczki Eufratu itp  Podałes także kwestię wersji sumeryjskiej z 17 w p.n.e. Zapis zaś biblijny w księdze Rodzaju mimo ze późniejszy to spisany wg. zasady związanej z II tys p.n.e. Wymiary arki sa wg. wiedzy nautycznej imponujace czego nie można powiedziec o wymiarach z mitu o Gilgameszu. Odpowiedź nasuwa się sama, która z tych wersji jest wiarygodniejsza.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > Jak widzisz to żaden tam wylew rzeczki Eufratu itp  Ładna mi "rzeczka"... > Podałes także kwestię wersji sumeryjskiej z 17 w p.n.e. Zapis zaś biblijny w księdze Rodzaju mimo ze późniejszy to spisany wg. zasady związanej z II tys p.n.e. Wymiary arki sa wg. wiedzy nautycznej imponujace czego nie można powiedziec o wymiarach z mitu o Gilgameszu. Odpowiedź nasuwa się sama, która z tych wersji jest wiarygodniejsza.Dla mnie żadna. Obie są mitami. Przepraszam - dwiema wersjami tego samego mezopotamskiego mitu. Dostałeś punkt za staranne odrobienie lekcji
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Dostałeś punkt za staranne odrobienie lekcji  E tam, nie takie znów staranne 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Nie zmartwiłeś mnie. Wręcz przeciwnie. Dziękuję ci że mnie poprawiłeś ponieważ widzę, że źle przepisałem przygotowany materiał. Tak to jest jak ma się za dużo na głowie . Nie tak skonstruowałem treść i wprowadziła cię ona w błąd. Dokonuję rozszerzonej poprawki: Rodzaju 6-9Uściślijmy: Księga rodzaju, rozdziały: 6, 7, 9, 10, 11 (w rozdziale 8 brak). > i Psalm 29:10 zawiera słowo(mabbul a greckie kataklizm): "Jahwe zasiadł nad potopem(mabbul) i Jahwe zasiada jako Król na wieki". Słowo zaś 'nahar' w Hioba 22:16 nie tylko oznacza rzeka, ale również strumień.Na czym się opierasz? Hebrajski zna wiele określeń na powierzchniowe cieki wodne, z których słowo נהר odnosi się do tych największych (np. do Eufratu - Rdz 2,14; Pwt 11,24; Joz 24,2-3.14-15; 2 Sm 8,3; 10, 16; 1 Krl 5,1.4; 2 Krl 23,29; 24,7; Iz 7,20; 8,7; Ezd 4,10.11.16-17.20; 5,3.6; 6,6.8.13; 7,21.25; 8,36; Ne 2,7.9; 1 Krn 5,9; 18,3; 19,16; 2 Krn 9,26; Nilu - Rdz 15,18; Joz 1,4; Jr 2,18; 46,2.6; rzeki Kebar [Chabur] w Księdze Ezechiela itd.). Różne rodzaje strumieni i potoków są określane innymi terminami: נחל, פלג, נוזל, אכזב, אפיק. > Możemy to kojarzyć z rzeką lub strumieniami ulewnego deszczu.Skojarzyć możemy wszystko ze wszystkim. Znam ludzi, którym nawet zegar z kukułką dziwnie się kojarzy... > Kolejna ważna rzecz to słowo 'tehom' (Rodzaju 7:11;8:2). Słowo to tyczy się źródeł wielkiej otchłani.Dziękuję za to wyjaśnienie. Dotychczas sądziłem, że תהום [tehom] oznacza po prostu "otchłań"  > Gdzie indziej precyzyjnie określone jako ocean przykrywający góry być może kontynentu Pangea (Rodzaju 1:2; Psalm 104:6). Jak widzisz to żaden tam wylew rzeczki Eufratu itp  Z tego, co dotychczas napisałeś, to nie wynika. > Podałes także kwestię wersji sumeryjskiej z 17 w p.n.e. Zapis zaś biblijny w księdze Rodzaju mimo ze późniejszy to spisany wg. zasady związanej z II tys p.n.e.Wg "zasady związanej z II tysiącleciem"? A jakaż to zasada? Może przekaz ustny pochodzenia sumeryjskiego?  > Wymiary arki sa wg. wiedzy nautycznej imponujące czego nie można powiedzieć o wymiarach z mitu o Gilgameszu. Odpowiedź nasuwa się sama, która z tych wersji jest wiarygodniejsza.Może tobie się nasuwa. Jak dla mnie - nawet zakładając, że dane techniczne arki Noego są lepsze niż korabu Utnapisztima - może to świadczyć np. o rozwoju wiedzy z dziedziny okrętownictwa między XVII a VII wiekiem p.n.e., dzięki czemu skryba redagujący wersję hebrajską mógł skorygować te szczegóły w swoim opisie. Nadprzyrodzona ingerencja w tekst biblijny nie była tu konieczna i bynajmniej nie narzuca się jako najbardziej prawdopodobne rozwiązanie.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Nie zmartwiłeś mnie. Wręcz przeciwnie. Dziękuję ci że mnie poprawiłeś ponieważ widzę, że źle przepisałem przygotowany materiał. Tak to jest jak ma się za dużo na głowie . Nie tak skonstruowałem treść i wprowadziła cię ona w błąd. Dokonuję rozszerzonej poprawki: Rodzaju 6-9> Uściślijmy: Księga rodzaju, rozdziały: 6, 7, 9, 10, 11 (w rozdziale 8 brak).> > i Psalm 29:10 zawiera słowo(mabbul a greckie kataklizm): "Jahwe zasiadł nad potopem(mabbul) i Jahwe zasiada jako Król na wieki". Słowo zaś 'nahar' w Hioba 22:16 nie tylko oznacza rzeka, ale również strumień. Cytat:>Na czym się opierasz? Hebrajski zna wiele określeń na powierzchniowe cieki wodne, z których słowo נהר odnosi się do tych największych (np. do Eufratu - Rdz 2,14; Pwt 11,24; Joz 24,2-3.14-15; 2 Sm 8,3; 10, 16; 1 Krl 5,1.4; 2 Krl 23,29; 24,7; Iz 7,20; 8,7; Ezd 4,10.11.16-17.20; 5,3.6; 6,6.8.13; 7,21.25; 8,36; Ne 2,7.9; 1 Krn 5,9; 18,3; 19,16; 2 Krn 9,26; Nilu - Rdz 15,18; Joz 1,4; Jr 2,18; 46,2.6; rzeki Kebar [Chabur] w Księdze Ezechiela itd.). Różne rodzaje strumieni i potoków są określane innymi terminami: נחל, פלג, נוזל, אכזב, אפיק. Tak hebrajski zna wiele określeń. Mnie interesują trzy wystepujące co do Potopu: mabbul, nahar, tehom. Rodzaju 1:2 tak jak Psalm 104:6 podaje tehom w kontekście że otchłan była nad bezmiarem wód w odniesieniu do planety. A Psalm 104:6 podaje tehom w kontekście 'wody ponad górami'. Tehom-Związek przyczynowo skutkowy. > > Możemy to kojarzyć z rzeką lub strumieniami ulewnego deszczu.> Skojarzyć możemy wszystko ze wszystkim. Znam ludzi, którym nawet zegar z kukułką dziwnie się kojarzy...> >Kolejna ważna rzecz to słowo 'tehom' (Rodzaju 7:11;8:2). Słowo to tyczy się źródeł wielkiej otchłani.> Dziękuję za to wyjaśnienie. Dotychczas sądziłem, że תהום [tehom] oznacza po prostu "otchłań"  > > Gdzie indziej precyzyjnie określone jako ocean przykrywający góry być może kontynentu Pangea (Rodzaju 1:2; Psalm 104:6). Jak widzisz to żaden tam wylew rzeczki Eufratu itp  > Z tego, co dotychczas napisałeś, to nie wynika.> >Podałes także kwestię wersji sumeryjskiej z 17 w p.n.e. Zapis zaś biblijny w księdze Rodzaju mimo ze późniejszy to spisany wg. zasady związanej z II tys p.n.e. Cytat:> Wg "zasady związanej z II tysiącleciem"? A jakaż to zasada? Może przekaz ustny pochodzenia sumeryjskiego?  Dobrze to ująłeś "Może". Co do zasady to zasada konstrukcji telodotów P.J Wiseman jako pierwszy zwrócił uwagę na telodoty a szerzej opisał je jego syn asyriolog D. J Wiseman > > Wymiary arki sa wg. wiedzy nautycznej imponujące czego nie można powiedzieć o wymiarach z mitu o Gilgameszu. Odpowiedź nasuwa się sama, która z tych wersji jest wiarygodniejsza.> Może tobie się nasuwa. Jak dla mnie - nawet zakładając, że dane techniczne arki Noego są lepsze niż korabu Utnapisztima - może to świadczyć np. o rozwoju wiedzy z dziedziny okrętownictwa między XVII a VII wiekiem p.n.e., dzięki czemu skryba redagujący wersję hebrajską mógł skorygować te szczegóły w swoim opisie. Nadprzyrodzona ingerencja w tekst biblijny nie była tu konieczna i bynajmniej nie narzuca się jako najbardziej prawdopodobne rozwiązanie.> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Tak hebrajski zna wiele określeń. Mnie interesują trzy wystepujące co do Potopu: mabbul, nahar, tehom. Rodzaju 1:2 tak jak Psalm 104:6 podaje tehom w kontekście że otchłan była nad bezmiarem wód w odniesieniu do planety. A Psalm 104:6 podaje tehom w kontekście 'wody ponad górami'. Tehom-Związek przyczynowo skutkowy.
Myślę, że wiem już dostatecznie dużo na temat Twojej wizji stworzenia świata. I życzę powodzenia w dalszym zgłębianiu jego tajemnic. Jednego tylko nie rozumiem: dlaczego z takim zacięciem powołujesz się wciąż na wiedzę, której nie posiadasz, i przytaczasz argumenty, których sam nie rozumiesz?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Tak hebrajski zna wiele określeń. Mnie interesują trzy wystepujące co do Potopu: mabbul, nahar, tehom. Rodzaju 1:2 tak jak Psalm 104:6 podaje tehom w kontekście że otchłan była nad bezmiarem wód w odniesieniu do planety. A Psalm 104:6 podaje tehom w kontekście 'wody ponad górami'. Tehom-Związek przyczynowo skutkowy. >Myślę, że wiem już dostatecznie dużo na temat Twojej wizji stworzenia świata. I życzę powodzenia w dalszym zgłębianiu jego tajemnic. Jednego tylko nie rozumiem: dlaczego z takim zacięciem powołujesz się wciąż na wiedzę, której nie posiadasz, i przytaczasz argumenty, których sam nie rozumiesz? > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Nie wiem co masz dokładnie na myśli. W kontekście widzę omawianie tekstu biblijnego. Ta wiedza po prostu jest. Co do ogólno ziemskiego potopu są też dowody : "jedną z najbardziej zdumiewających cech skamieniałosci potwierdzajacych kataklizm, który zniszczył życie na Ziemi w ciągu jednej chwili, są olbrzymie ilości zamarzniętych roślin i zwierząt. Obszarem, na którym znaleziono ogromną ilosć takich okazów, jest rejon Fairbanks na Alasce. W latach czterdziestych naszego wieku ludzie poszukujący tam złota odkryli długie półtora kilometra wcięcia w zamarzniętym błocie, w których znajdowały się setki zamarzniętych zwierząt. Świadczy to o nagłym ich zniszczeniu. K. Macgowen tak wypowiada się o zamarznietych zwierzętach i roślinach, znalezionych na tym terenie:
Ich liczba jest niewiarygodna. Leżą zamarznięte w pofałdowanych masach porozdzierane i rozczłonkowane, a następnie wymieszane w czasie jakiegoś kataklizmu. Do dziś widoczne są tam skóra, włókna i ciało
Wzdłóż linii brzegowej północenj Syberii aż do Alaski zasypane sa szczątki milionów mamutów. W niektórych miejscach jest tak dużo kości, ze stanowią większą część gleby. W pewnych miejscach mamuty uwięzione są w lodzie, gdzie indziej w warstwach osadowych(ryc. 81). Analiza szczątków tych wielkich zwierząt pokazuje, że musiały zamarznąć nagle. W ich żołądkach zachowany jest pokarm, co wskazuje że soki żołądkowe nie zdążyły go strawić. W ich pyskach znaleziono letnią roślinność, taka jak trawa, kwiaty...Wielbłądy, owce, nosorożce, bizony, kinie i lwy również zostały uwięzione w lodzie Syberii i Alaski"(G.S. Mc Lean, R. Oakland, L. McLean,W poszukiwaniu prawdy o początkach,s. 157,158).
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Tak to jest jak ma się za dużo na głowie .Idź do fryzjera.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | |  | 4 na 4 | panTeista (6808 punktów) | >potrzeba było inteligentnego Stwórcy by stworzył życie?
Skąd ten inteligentny stwórca się wziął?
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | [chcecie wykorzenić] Miłość do Dinozaurów i ewolucji czy jak? Lubię dinozaury. Biblia mówi np. o potworach morskich. A ewolucja...hmm... to inaczej rozwój. Też lubię  . Dobrze jak się człowiek rozwija a nie cofa do małpy  Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Lubię dinozaury. Biblia mówi np. o potworach morskich. A ewolucja...hmm... to inaczej rozwój. Też lubię . Dobrze jak się człowiek rozwija a nie cofa do małpy  > A jeśli mogę zapytać, generalnie wierzycie nadal, że świat ma ok. 6 tys. lat, czy coś się u Was zmieniło?Bierzemy to pod uwagę
|
|
| | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Bierzemy to pod uwagę > Ale co?
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Bierzemy to pod uwagę >> >Ale co?
że Ziemia ma kilka tysięcy lat
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | > >>Bierzemy to pod uwagę> >>> >Ale co?> że Ziemia ma kilka tysięcy lat> Danielu, proszę Cię. Nie rób mi tego. Proponuję Ci lekturę. Jerzy Dzik, "Dzieje życia na Ziemi", Warszawa 2003. Wydanie III, wydawca - PWN. Autor jest paleobiologiem, profesorem PAN, jeździ z międzynarodowymi ekspedycjami po całym świecie i publikuje swoje prace w najlepszych czasopismach naukowych. Lektura nie jest łatwa, nie należy tej książki czytać "do poduszki", ale opłaca się. Różnice pomiędzy stanem wiedzy w 2003 roku a obecnym łatwo nadgonić przy pomocy internetu. Pozdrawiam. PS. Przeczytaj też to www.paleo.(*)le/Dzik/Publications/UKSW1.pdf
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >>>Bierzemy to pod uwagę> >>>> >>Ale co?> >że Ziemia ma kilka tysięcy lat> >> Danielu, proszę Cię. Nie rób mi tego.> Proponuję Ci lekturę. Jerzy Dzik, "Dzieje życia na Ziemi", Warszawa 2003. Wydanie III, wydawca - PWN. Autor jest paleobiologiem, profesorem PAN, jeździ z międzynarodowymi ekspedycjami po całym świecie i publikuje swoje prace w najlepszych czasopismach naukowych.> Lektura nie jest łatwa, nie należy tej książki czytać "do poduszki", ale opłaca się. Różnice pomiędzy stanem wiedzy w 2003 roku a obecnym łatwo nadgonić przy pomocy internetu.> Pozdrawiam.> PS. Przeczytaj też to www.paleo.(*)le/Dzik/Publications/UKSW1.pdf> Jeśli będę miał czas to poczytam. Dziękuję.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >>>>Bierzemy to pod uwagę> >>>>> >>>Ale co?> >>że Ziemia ma kilka tysięcy lat> >>> >Danielu, proszę Cię. Nie rób mi tego.> >Proponuję Ci lekturę. Jerzy Dzik, "Dzieje życia na Ziemi", Warszawa 2003. Wydanie III, wydawca - PWN. Autor jest paleobiologiem, profesorem PAN, jeździ z międzynarodowymi ekspedycjami po całym świecie i publikuje swoje prace w najlepszych czasopismach naukowych.> >Lektura nie jest łatwa, nie należy tej książki czytać "do poduszki", ale opłaca się. Różnice pomiędzy stanem wiedzy w 2003 roku a obecnym łatwo nadgonić przy pomocy internetu.> >Pozdrawiam.> >PS. Przeczytaj też to www.paleo.(*)le/Dzik/Publications/UKSW1.pdf> >> Jeśli będę miał czas to poczytam. Dziękuję.> "daty wyznaczone z dużym prawdopodobieństwem przy pomocy słoi drzew sięgają zaledwie do około 7000 lat p.n.e"(Dr Clyde L. Webster, Czy koniecznie ewolucja,W-wa 1999, s. 36). "Pył kosmiczny na księżycu. Pył kosmiczny gromadzi się na powierzchni księżyca w tempie ok. jednego cala na każde 10 tysięcy lat. Astronauci znaleźli średnio pół cala, właśnie tyle ile spodziewałbyś się znaleźć w po upływie 6 tysięcy lat."( www.inteli(*)view=article&id=123&Itemid=128 )
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> "Pył kosmiczny na księżycu.> Pył kosmiczny gromadzi się na powierzchni księżyca w tempie ok. jednego cala na każde 10 tysięcy lat. Astronauci znaleźli średnio pół cala, właśnie tyle ile spodziewałbyś się znaleźć w po upływie 6 tysięcy lat."(> www.inteli(*)view=article&id=123&Itemid=128 )To żart? Zdecydujmy się - albo rozmawiamy poważnie, albo wypisujemy facecje. www.ewolucja.org/d3/d37-4c.html
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >"Pył kosmiczny na księżycu.> >Pył kosmiczny gromadzi się na powierzchni księżyca w tempie ok. jednego cala na każde 10 tysięcy lat. Astronauci znaleźli średnio pół cala, właśnie tyle ile spodziewałbyś się znaleźć w po upływie 6 tysięcy lat."(> >www.inteli(*)view=article&id=123&Itemid=128 )> To żart?> Zdecydujmy się - albo rozmawiamy poważnie, albo wypisujemy facecje.> www.ewolucja.org/d3/d37-4c.htmlCytat: "Tak ukształtowana powierzchnia Księżyca powinna zatem składać się z mieszaniny materiału księżycowego i międzyplanetarnego (głównie pochodzenia kometarnego) o miąższości 10 cm do 1 m. Niskie tempo akrecji dla małych cząstek nie wystarcza do wytworzenia erozji pyłowej na dużą skalę ani do uformowania głębokich warstw pyłu na Księżycu, gdyż jego dopływ prawdopodobnie pozostawał mniej więcej jednostajny przez ostatnie kilka miliardów lat." (Shore, 1984: s. 34). Mowa tu o 'mieszaninie' pyłu księżycowego i źródła kometarnego. Pomijając źródło kometarne to argument na temat pyłu księzycowego o którym podałem ma sens.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | To powiedział na 6 lat przed lądowaniem na Księżycu i "(..) wykazał, że cały scenariusz [kreacjonistyczny] jest uporczywie błędny." Dziś scenariusz kreacjonistyczny nadal jest uporczywie błędny, więc nie ściemniaj.
|
|
| | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Człowieku, ty masz w ogóle coś poza bzdurami i bajkami? Kto ci taką krzywdę zrobił? > "daty wyznaczone z dużym prawdopodobieństwem przy pomocy słoi drzew sięgają zaledwie do około 7000 lat p.n.e"(Dr Clyde L. Webster, Czy koniecznie ewolucja,W-wa 1999, s. 36).Raz, że bzdura, a dwa, są organizmy dużo starsze. Najstarsze to te, które rozmnażają się przez klonowanie - praktycznie nieśmiertelne (np. niektóre stułbiopławy, czy gatunki spotykane w rafach koralowych). Z roślin to np. en.wikipedia.org/wiki/Pando_(Quaking_Aspen) en.wikipedia.org/wiki/King's_Lomatia Poza tym, to nie jest argument - nawet gdyby najstarszy organizm miał 100 lat to i tak są dowody na to, że zwierzęta istniały już 300mln lat temu (tylko wy ich oczywiście nie uznajecie, bo wam fanatyczna interpretacja nie pozwala). > Pył kosmiczny gromadzi się na powierzchni księżyca w tempie ok. jednego cala na każde 10 tysięcy lat. Astronauci znaleźli średnio pół cala, właśnie tyle ile spodziewałbyś się znaleźć w po upływie 6 tysięcy lat."(Kreacjonistyczne kłamstwo: pl.wikipedia.org/wiki/Regolit#Ksi.C4.99.C5.BCycWiele niezależnych dowodów wskazuje, że wiek Księżyca to ponad 4,4 mld lat. Skoro już przyłapałem cię na kłamstwie, to powtórzę: Historia uczy, że chrześcijanie nigdy nie stronią od kłamstwa, gdy idzie o obronę ich interpretacji Biblii.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > Człowieku, ty masz w ogóle coś poza bzdurami i bajkami? Kto ci taką krzywdę zrobił?> >"daty wyznaczone z dużym prawdopodobieństwem przy pomocy słoi drzew sięgają zaledwie do około 7000 lat p.n.e"(Dr Clyde L. Webster, Czy koniecznie ewolucja,W-wa 1999, s. 36).> Cytat:Raz, że bzdura, a dwa, są organizmy dużo starsze. Najstarsze to te, które rozmnażają się przez klonowanie - praktycznie nieśmiertelne (np. niektóre stułbiopławy, Nie wiem czy zauważyłes ale ja pisałem o drzewach a nie o organizmach takich jak stułbiopławy  . Tak apropo jaki masz argument, że są one bardzo stare?. Opisz mi proszę sensownie i jakościowo choć jeden przypadek że isttniał dalej niż 10.000 lat temu. czy gatunki spotykane w rafach koralowych). > Z roślin to np. en.wikipedia.org/wiki/Pando_(Quaking_Aspen) en.wikipedia.org/wiki/King's_Lomatia> Poza tym, to nie jest argument - nawet gdyby najstarszy organizm miał 100 lat to i tak są dowody na to, że zwierzęta istniały już 300mln lat temu (tylko wy ich oczywiście nie uznajecie, bo wam fanatyczna interpretacja nie pozwala).> >Pył kosmiczny gromadzi się na powierzchni księżyca w tempie ok. jednego cala na każde 10 tysięcy lat. Astronauci znaleźli średnio pół cala, właśnie tyle ile spodziewałbyś się znaleźć w po upływie 6 tysięcy lat."( Cytat:> Kreacjonistyczne kłamstwo: pl.wikipedia.org/wiki/Regolit#Ksi.C4.99.C5.BCyc> Wiele niezależnych dowodów wskazuje, że wiek Księżyca to ponad 4,4 mld lat.> Skoro już przyłapałem cię na kłamstwie, to powtórzę: Historia uczy, że chrześcijanie nigdy nie stronią od kłamstwa, gdy idzie o obronę ich interpretacji Biblii.Pomyliłeś pył o którym ci napisałem z regiolitem którego źródłem są uderzenia meteorytów
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Podałem ci linki, które wystarczą by obalić argument, że nie ma organizmów starszych jak 10 tyś lat. Takich dowodów jest multum, a przecież wystarczy tylko jeden. W kotka i myszkę nie będę się z tobą bawił. > Pomyliłeś pył o którym ci napisałem z regiolitem którego źródłem są uderzenia meteorytów  Pył księżycowy - regolit - to drobny, lekki (1 g/cm3) szary pył, składający się w większości z dwutlenku krzemu, a także z tlenków dwunastu metali, między innymi: aluminium, magnezu i żelaza.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > Podałem ci linki, które wystarczą by obalić argument, że nie ma organizmów starszych jak 10 tyś lat. Takich dowodów jest multum, a przecież wystarczy tylko jeden. W kotka i myszkę nie będę się z tobą bawił.> >Pomyliłeś pył o którym ci napisałem z regiolitem którego źródłem są uderzenia meteorytów  > Pył księżycowy - regolit - to drobny, lekki (1 g/cm3) szary pył, składający się w większości z dwutlenku krzemu, a także z tlenków dwunastu metali, między innymi: aluminium, magnezu i żelaza.Podaj mi choć jeden przypadek hominida, stułbiopława, który znaleziono, zrobiono zdjęcie, opisano jaki jest stan znaleziska, niespreparowany(że to sprawdziłeś) kto je odnalazł i jaką metodą zbadał wiek starszy niż 10.000 lat wstecz. Porozmawiajmy o tym. Jako że chyba obracasz się wokół takich rzeczy to nie będziesz miał z tym kłopotu. Pozdrawiam Ps. Co do pyłu to nie chodziło mi ten z meteorytów Cytat: "Tak ukształtowana powierzchnia Księżyca powinna zatem składać się z mieszaniny materiału księżycowego i międzyplanetarnego (głównie pochodzenia kometarnego) ..."
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >Podaj mi choć jeden przypadek hominida, stułbiopława, który znaleziono, zrobiono zdjęcie, opisano jaki jest stan znaleziska, niespreparowany(że to sprawdziłeś) kto je odnalazł i jaką metodą zbadał wiek starszy niż 10.000 lat wstecz. Po pierwsze, nie muszę tracić na ciebie czasu. Ty nie podałeś ani jednego argumentu o charakterze naukowym, ja za to wiele. Więc to ja czekam. Po drugie, częściowo odpowiedziałem niżej. Po trzecie, za dobrze znam takich jak ty, aby naiwnie sądzić, że jakikolwiek dowód cię przekona. Po prostu go zignorujesz i skopiujesz kolejny fragment z książeczki protestanckich kreacjonistów, którą uważasz za równie nieomylną jak Biblia. Przykre, ale tak działacie.
>Ps. Co do pyłu to nie chodziło mi ten z meteorytów Przecież cały ten regolit jest właśnie z meteorytów..
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Wymigujesz się. Podjąłem rękawicę i proszę nie o 'słowotekst'(czyli dużo tekstu i bełkotu)  ale o konkretny jeden przypadek i dialog. Omówmy go sobie. Czekam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Nie podjąłeś rękawicy. Nawet nie spróbowałeś. Znam waszą strategię i nie dam się wciągnąć w kreacjonistyczną paplaninę. W najmniejszym stopniu nie poparłeś tezy o młodej Ziemi ani o stworzeniu człowieka, więc nie ściemniaj. I nie poprzesz, bo masz tylko Biblię i marnej jakości kreacjonistyczną propagandę, dziesiątki razy obaloną. Pozostaje cię więc tylko kłamstwo i retoryka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >Nie podjąłeś rękawicy. Nawet nie spróbowałeś. Znam waszą strategię i nie dam się wciągnąć w kreacjonistyczną paplaninę. W najmniejszym stopniu nie poparłeś tezy o młodej Ziemi ani o stworzeniu człowieka, więc nie ściemniaj. I nie poprzesz, bo masz tylko Biblię i marnej jakości kreacjonistyczną propagandę, dziesiątki razy obaloną. Pozostaje cię więc tylko kłamstwo i retoryka.
Podaj mi proszę jeden przypadek. Omówmy go proszę. Jeśli nie podejmiesz tematu uznam że tak jak Giertych się wycofał i to mu zarzucacie tak samo uznam twoje zachowanie.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Mój drogi, z czym do ludzi? Po takiej ilości demagogii i kłamstw jakie tu napisałeś? Dostałeś dziesiątki dowodów, że twoje tezy są błędne. Sam sobie wybierz jeden i omów, jeżeli potrafisz - to Ty stawiasz tezę, więc nie szukaj frajera.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Wymigujesz się. Podjąłem rękawicę i proszę nie o 'słowotekst'(czyli dużo tekstu i bełkotu) ale o konkretny jeden przypadek i dialog. Omówmy go sobie. Czekam.Istnieje możliwość, że któryś z modów przyklei mi pomarańczowe literki, ale już nie wytrzymam... Czy Ty człowieku nie nabyłeś umiejętności czytania ze zrozumieniem, czy jesteś po prostu kretynem? Bo to przekracza kwestię indoktrynacji. Przeczytałam wszystkie teksty z zaproponowanych linków i cieszę się jak cholera, że się mogłam douczyć. I do tego takie to wszystko pięknie i prosto napisane. No przecież każdy by to zrozumiał! To jest wszystko logiczne! Prosisz o dowód B (człowiek z Flores jest hominidem?), dostajesz dowód B (człowiek z Flores jest hominidem!), a następnie mówisz, że to nie dowód B (niemożliwe, nie jest, oszukali nas). No to tak, albo siak. Zapytasz, jaki mam kolor oczu, poślę Ci skan dowodu osobistego, to też się dowiem, że pewnie zszopowany, co?  Normalnie siąść i zapłakać...
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Czy Ty człowieku nie nabyłeś umiejętności czytania ze zrozumieniem, czy jesteś po prostu kretynem?
Stawiam na to drugie! Tylko czy z kimś takim warto dyskutować (o nerwach nie wspomnę)???
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >>Czy Ty człowieku nie nabyłeś umiejętności czytania ze zrozumieniem, czy jesteś po prostu kretynem? >Stawiam na to drugie! Tylko czy z kimś takim warto dyskutować (o nerwach nie wspomnę)??? > fides ex necessitate esse non debet
Jak widzisz, długo usiłowałam nie dyskutować, ale mi się właśnie cierpliwość skończyła... ;P
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) | Kultura, Michale... Kultura. Pisana przez duże "K". Pozdrawiam ciepło... Ja, nie racjonalistka.... jedynie sympatyczka
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Wymigujesz się. Podjąłem rękawicę i proszę nie o 'słowotekst'(czyli dużo tekstu i bełkotu) ale o konkretny jeden przypadek i dialog. Omówmy go sobie. Czekam.> Istnieje możliwość, że któryś z modów przyklei mi pomarańczowe literki, ale już nie wytrzymam...> Czy Ty człowieku nie nabyłeś umiejętności czytania ze zrozumieniem, czy jesteś po prostu kretynem? Bo to przekracza kwestię indoktrynacji.> Przeczytałam wszystkie teksty z zaproponowanych linków i cieszę się jak cholera, że się mogłam douczyć. I do tego takie to wszystko pięknie i prosto napisane. No przecież każdy by to zrozumiał! To jest wszystko logiczne! Prosisz o dowód B (człowiek z Flores jest hominidem?), dostajesz dowód B (człowiek z Flores jest hominidem!), a następnie mówisz, że to nie dowód B (niemożliwe, nie jest, oszukali nas). No to tak, albo siak. Zapytasz, jaki mam kolor oczu, poślę Ci skan dowodu osobistego, to też się dowiem, że pewnie zszopowany, co?  > Normalnie siąść i zapłakać...> and that's it.Czyli omówimy człowieka z Flores?. Może być ten okaz? Chciałbym omówić go szczegółowo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Czyli omówimy człowieka z Flores?. Może być ten okaz? Chciałbym omówić go szczegółowo.Zdaje się, że już go omawialiśmy  No cóż, jeśli chcesz go omawiać znowu, to na mój głos w dyskusji możesz liczyć
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Czyli omówimy człowieka z Flores?. Może być ten okaz? Chciałbym omówić go szczegółowo.  No przecież Ci Michał Kostaś ze trzy posty na sam temat homo floresiensis wywalił! Cytaty były, linki do badań. Masz wszystko, co trzeba do poczytania na temat. Co Ty chcesz jeszcze, funduszu na wyjazd i osobiste badanie odkrytych szczątków?! Tłumaczenia tekstów z angielskiego? Ja tam wszystko rozumiem...
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | finerbijk (17282 punktów) | Jeśli widzimy gwiazdy oddalone o setki tysięcy lat świetlnych, to oznacza, że ich światło potrzebowało tego czasu, aby dotrzeć do Ziemi. Czy w takim razie zaprzeczacie również podstawom astronomii i fizyki?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >Jeśli widzimy gwiazdy oddalone o setki tysięcy lat świetlnych, to oznacza, że ich światło potrzebowało tego czasu, aby dotrzeć do Ziemi. >Czy w takim razie zaprzeczacie również podstawom astronomii i fizyki? > Nie mówimy o jednoczesnym początku Wszechświata i ziemi. Jeśli wszechświat istniał wcześniej a w nim Bóg to gwiazdy których światło dociera po długim okresie czasu mogło dotrzeć właśnie w tym momencie czasu w dane miejsce gdzie w tym samym czasie gdy dotarło swiatło utworzono ziemię.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > Nie mówimy o jednoczesnym początku Wszechświata i ziemi. Jeśli wszechświat istniał >wcześniej a w nim Bóg to gwiazdy których światło dociera po długim okresie czasu >mogło dotrzeć właśnie w tym momencie czasu w dane miejsce gdzie w tym samym czasie >gdy dotarło swiatło utworzono ziemię. >
"I był wieczór i był ranek - dzień trzeci. I rzekł Bóg: "Niech będą światła na przestworze nieba, aby przedzielać między dniem a nocą; a niech służą jako znamiona i pory i dni i lata; I niech będą światłami na przestworze nieba, dla przyświecania ziemi!" I stało się tak. I stworzył Bóg dwa owe światła wielkie: światło większe dla panowania dniem, a światło mniejsze dla panowania nocą i gwiazdy. I umieścił je Bóg na przestworze nieba, dla przyświecania ziemi. I aby panować dniem i nocą i przedzielać między światłem a ciemnością. I widział Bóg, że dobrze."
To skoro stworzył gwiazdy trzeciego dnia (a piszesz, by traktować to dosłownie), to jakim cudem miałyby istnieć przed powstaniem Ziemi??
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >> Nie mówimy o jednoczesnym początku Wszechświata i ziemi. Jeśli wszechświat istniał >wcześniej a w nim Bóg to gwiazdy których światło dociera po długim okresie czasu >mogło dotrzeć właśnie w tym momencie czasu w dane miejsce gdzie w tym samym czasie >gdy dotarło swiatło utworzono ziemię. >> >"I był wieczór i był ranek - dzień trzeci. > I rzekł Bóg: "Niech będą światła na przestworze nieba, aby przedzielać między dniem a nocą; a niech służą jako znamiona i pory i dni i lata; > I niech będą światłami na przestworze nieba, dla przyświecania ziemi!" I stało się tak. > I stworzył Bóg dwa owe światła wielkie: światło większe dla panowania dniem, a światło mniejsze dla panowania nocą i gwiazdy. > I umieścił je Bóg na przestworze nieba, dla przyświecania ziemi. > I aby panować dniem i nocą i przedzielać między światłem a ciemnością. I widział Bóg, że dobrze." >To skoro stworzył gwiazdy trzeciego dnia (a piszesz, by traktować to dosłownie), to jakim cudem miałyby istnieć przed powstaniem Ziemi?? >
Nie czytasz uważnie. Stworzył konstelację dla ziemi. Po drugie czytaj uważnie :
Księga Rodzaju 1:4 mówi o rozpoczęciu stwarzania się dzięki światłu Boga- 'I stała się światłość'. Hebrajski wyraz 'jehi' nawiązuje też do procesu 'stawania się' na co wskazuje okres dnia. Powolnego ujawniania się światła. Gwiazdy itp. mogły tworzyć się wraz z potężnymi światłami jakiś czas zgodny z wolą Boga. Lub powoli przenikać w atmosferę w stosownej dawce. Stąd mowa w Rodzaju 1:14 w czwartym dniu o utworzeniu się na sklepieniu w pełni ciał świetlnych -Rodzaju 1:14-17 'na sklepieniu nieba'. Dopiero widać je jako funkcjonalne na sklepieniu nieba z punktu widzenia ziemi, widoczne w pełni te które się 'stały'. W Rodzaju 1:4 światło które stało się rozróżnieniem dla ciemności było widoczne tylko od strony Boga z galaktyki. Różnica jest między Rodzaju 1:4 a 1:14 w słowach hebrajskich: 'ha-or' i 'me- or-th'. Ha or(ogólnie światło-źródło) a 'me or'(luminaries-ciała świetlne).
Najpierw więc gwiazdy a potem ziemia
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Podaj mi choć jeden przypadek hominida, stułbiopława, który znaleziono, zrobiono zdjęcie, opisano jaki jest stan znaleziska, niespreparowany(że to sprawdziłeś) kto je odnalazł i jaką metodą zbadał wiek starszy niż 10.000 lat wstecz. Porozmawiajmy o tym.Z przyjemnością. W latach 1965-1980 w jaskini Qafzeh w Izraelu prowadził badania Bernard Vandermeersch. Najważniejszym odkryciem sezonu 1967 był niemal kompletny szkielet młodej kobiety pochowanej z noworodkiem u stóp (oznaczenie Qafzeh 9). Badaniem szkieletu zajęła się Helene Valladas z Ośrodka badań Słabej Promieniotwórczości Francuskiej Komisji Energetyki Atomowej. Do datowania zastosowano metodę termoluminescencji. Wynik: 92 000 lat. Tu jest publikacja: Valladas H., Thermoluminescence Dating of Mousterian "Proto-Cro-Magnon" Remains from Israel and the Origin of Modern Man, "Nature" 331, 1988, s. 614-616. Jakby tego było mało, Henry Schwarcz z Uniwersytetu McMaster w Hamilton i Rainer Grun z Cambridge (obecnie ANU, Canberra) poddali datowaniu metodą ESR (rezonans spinu elektronów) zęby zwierząt (dużych ssaków), znalezione w pobliżu szkieletów z Qafzeh. Wyszło 100 000 lat. Dokończę kiedy indziej, przepraszam, muszę uciekać, tu jest strona prof. Gruna, poszukaj publikacji sam. www.rses.anu.edu.au/people/grun_r/index.php
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | W uzupełnieniu proponuję następną lekturę. Steven M. Stanley, Historia Ziemi, Warszawa 2002. Bardzo interesujący jest zwłaszcza rozdział 6 - Korelacja i datowanie zapisu skalnego. Ponieważ to podręcznik akademicki, zamieszczono w nim obszerną literaturę przedmiotu. Powinna wyjaśnić wszelkie Twoje wątpliwości, odnoszące się do wieku Ziemi oraz metod datowania skał i organizmów. Dziękuję za uwagę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Podaj mi choć jeden przypadek hominida, stułbiopława, który znaleziono, zrobiono zdjęcie, opisano jaki jest stan znaleziska, niespreparowany(że to sprawdziłeś) kto je odnalazł i jaką metodą zbadał wiek starszy niż 10.000 lat wstecz. Porozmawiajmy o tym.> Z przyjemnością.> W latach 1965-1980 w jaskini Qafzeh w Izraelu prowadził badania Bernard Vandermeersch. Najważniejszym odkryciem sezonu 1967 był niemal kompletny szkielet młodej kobiety pochowanej z noworodkiem u stóp (oznaczenie Qafzeh 9). Badaniem szkieletu zajęła się Helene Valladas z Ośrodka badań Słabej Promieniotwórczości Francuskiej Komisji Energetyki Atomowej. Do datowania zastosowano metodę termoluminescencji. Wynik: 92 000 lat. Tu jest publikacja: Valladas H., Thermoluminescence Dating of Mousterian "Proto-Cro-Magnon" Remains from Israel and the Origin of Modern Man, "Nature" 331, 1988, s. 614-616.> Jakby tego było mało, Henry Schwarcz z Uniwersytetu McMaster w Hamilton i Rainer Grun z Cambridge (obecnie ANU, Canberra) poddali datowaniu metodą ESR (rezonans spinu elektronów) zęby zwierząt (dużych ssaków), znalezione w pobliżu szkieletów z Qafzeh. Wyszło 100 000 lat.> Dokończę kiedy indziej, przepraszam, muszę uciekać, tu jest strona prof. Gruna, poszukaj publikacji sam. www.rses.anu.edu.au/people/grun_r/index.phpMam wątpliwość. Metoda termoluminescencyjna[jest raczej nie do badania organizmu zywego], metoda TL metoda okrelania wieku używana w archeologii do datowania przede wszystkim ceramiki oraz w geologii do datowania osadów czwartorzędowych.Wprowadzono ja w latach '50 XX wieku, lecz bardziej precyzyjne metody pojawiły się w latach '70. Polega ona na podgrzaniu badanego materiału, np. ceramiki do ok. 500°C i zmierzeniu termolominescencji, czyli ilości światła wypromieniowanego z badanego materiału. Metoda ta jest metodą jednorazową i destrukcyjną. Metoda może być stosowana tylko do niektórych materiałów np. ceramiki, czy przepalonego krzemienia, mierzy czas od wytworzenia badanego materiału lub od ostatniego jego podgrzania do temperatury co najmniej 300°C (zależnej od materiału)... Dlatego też wyniki datowań mogą być bardzo niedokładne "(Wikipedia) Czy po takim badaniu można było zrobić inne badanie o którym podajesz? Tak na zdrowy rozum. Metoda zas pierwsza o której piszesz raczej nie pasuje do badania osób ani tez nie jest precyzyjna, raczej wątpliwa. To tylko przykład jak wielkie mogą być niedokładności w niektórych badaniach: Czasopismo Science z 28 sierpnia 1981,s.1003 podaje że wiek szkieletu badanego metodą racemizacji aminokwasów oceniono na 70 000 lat, zaś metodą datowania radiometrycznego na 8300 do 9000 lat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Czy po takim badaniu można było zrobić inne badanie o którym podajesz? Próbki się bada, człowieku, próbki. Małe fragmenty dużej całości. >To tylko przykład jak wielkie mogą być niedokładności w niektórych badaniach: >Czasopismo Science z 28 sierpnia 1981,s.1003 podaje że wiek szkieletu badanego metodą racemizacji aminokwasów oceniono na 70 000 lat, zaś metodą datowania radiometrycznego na 8300 do 9000 lat. Tak, bo to były początki metody racemizacji aminokwasów. Potem ją udoskonalono. Posłuchaj teraz uważnie, bo nie będę powtarzać. Chciałeś, żebym podała Ci przykład - kto, co, kiedy i jaką metodą. Podałam. Ale Ty i tak wiesz lepiej. To po co w ogóle pytasz? Przecież i tak nikt Cię nie przekona, choćby Ci dziesięć osób mówiło to samo, i tak będziesz mądrzejszy od mojego radia, bo przeczytałeś coś, co napisał jakiś jeden kreacjonistyczny mędrek. Lepiej zajrzyj do prac Alison Brooks. Wydatowała skorupę strusiego jaja z Ishango na 25 000 lat dwiema metodami - i racemizacji aminokwasów, i radiowęglową. Wyniki się zgodziły. Publikacja w "The African Archaeological Review" 5, 1987, s. 65-78. Jak już wspomniałam, nie mam talentów pedagogicznych. Może dlatego, że szybko tracę cierpliwość, gdy ktoś nie rozumie, co się do niego mówi po polsku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Kosmalski (783 punktów) | >>Czy po takim badaniu można było zrobić inne badanie o którym podajesz? >Próbki się bada, człowieku, próbki. Małe fragmenty dużej całości. >>To tylko przykład jak wielkie mogą być niedokładności w niektórych badaniach: >>Czasopismo Science z 28 sierpnia 1981,s.1003 podaje że wiek szkieletu badanego metodą racemizacji aminokwasów oceniono na 70 000 lat, zaś metodą datowania radiometrycznego na 8300 do 9000 lat. >Tak, bo to były początki metody racemizacji aminokwasów. Potem ją udoskonalono. >Posłuchaj teraz uważnie, bo nie będę powtarzać. Chciałeś, żebym podała Ci przykład - kto, co, kiedy i jaką metodą. Podałam. Ale Ty i tak wiesz lepiej. To po co w ogóle pytasz? Przecież i tak nikt Cię nie przekona, choćby Ci dziesięć osób mówiło to samo, i tak będziesz mądrzejszy od mojego radia, bo przeczytałeś coś, co napisał jakiś jeden kreacjonistyczny mędrek. Lepiej zajrzyj do prac Alison Brooks. Wydatowała skorupę strusiego jaja z Ishango na 25 000 lat dwiema metodami - i racemizacji aminokwasów, i radiowęglową. Wyniki się zgodziły. Publikacja w "The African Archaeological Review" 5, 1987, s. 65-78. >Jak już wspomniałam, nie mam talentów pedagogicznych. Może dlatego, że szybko tracę cierpliwość, gdy ktoś nie rozumie, co się do niego mówi po polsku. > Nie denerwuj się. Spokojnie. Sprawdziłem te metodę pierwszą co do datowania i jak zauważyłeś jest kiepska. Nie wiarygodna.
Druga to : "Spektroskopia EPR czyli Spektroskopia Elektronowego Rezonansu Paramagnetycznego jest techniką pozwalającą na wykrycie związków posiadających niesparowane elektrony, czyli będące wolnymi rodnikami. Z powodu tego, iż większość stabilnych cząsteczek nie posiada wolnych elektronów, technika ta jest rzadziej używana niż spektroskopia NMR." (Wikipedia). To cie naprawdę przekonuje? Dobrze wiesz że temat wolnych rodników to śliski temat. Otoczenie, warunki mogło być różne co mogło kompletnie zmienić obraz badanego ciała.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >"Spektroskopia EPR czyli Spektroskopia Elektronowego Rezonansu Paramagnetycznego jest techniką pozwalającą na wykrycie związków posiadających niesparowane elektrony, czyli będące wolnymi rodnikami. Z powodu tego, iż większość stabilnych cząsteczek nie posiada wolnych elektronów, technika ta jest rzadziej używana niż spektroskopia NMR."
Nie tylko wolnych rodników. Ściślej mówiąc: substancji o wypadkowym spinie elektronowym 1/2. Dlatego metod ta jest bardzo selektywna i mało wrażliwa na zanieczyszczenia próbek. Ponadto ta metoda charakteryzuje się wykrywalnością bardzo małych ilości substancji o pojedynczym niesparowanym elektronie. Znakomita w twz. znakowaniu spinowym.
>To cie naprawdę przekonuje? Dobrze wiesz że temat wolnych rodników to śliski temat. Otoczenie, warunki mogło być różne co mogło kompletnie zmienić obraz badanego ciała.
Powiedz mi, drogi Danielu, co tu ma przekonywać w tej wypowiedzi i do czego? Przeklejiłeś jakieś info z Wikipedii, ale dlaczego ono właściwie ma deprecjonować tę metodę? I dlaczego twoim zdaniem wolne rodniki to śliski temat? No i w jaki sposób "warunki mogą kompletnie zmienić obraz" (podaj przyczyny na gruncie fizyki w szczegółach, jeżeli z taką pewnością sie wypowiadasz)?
Jeśli tę metodę negujesz to postaraj się wytłumaczyć powody. Co ma mi powiedziec fakt, że akurat Ciebie nie przekonuje?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >>"Spektroskopia EPR czyli Spektroskopia Elektronowego Rezonansu Paramagnetycznego jest techniką pozwalającą na wykrycie związków posiadających niesparowane elektrony, czyli będące wolnymi rodnikami. Z powodu tego, iż większość stabilnych cząsteczek nie posiada wolnych elektronów, technika ta jest rzadziej używana niż spektroskopia NMR." >Nie tylko wolnych rodników. Ściślej mówiąc: substancji o wypadkowym spinie elektronowym 1/2. >Dlatego metod ta jest bardzo selektywna i mało wrażliwa na zanieczyszczenia próbek. Ponadto ta metoda charakteryzuje się wykrywalnością bardzo małych ilości substancji o pojedynczym niesparowanym elektronie. Znakomita w twz. znakowaniu spinowym. > >To cie naprawdę przekonuje? Dobrze wiesz że temat wolnych rodników to śliski temat. Otoczenie, warunki mogło być różne co mogło kompletnie zmienić obraz badanego ciała. >Powiedz mi, drogi Danielu, co tu ma przekonywać w tej wypowiedzi i do czego? Przeklejiłeś jakieś info z Wikipedii, ale dlaczego ono właściwie ma deprecjonować tę metodę? I dlaczego twoim zdaniem wolne rodniki to śliski temat? >No i w jaki sposób "warunki mogą kompletnie zmienić obraz" (podaj przyczyny na gruncie fizyki w szczegółach, jeżeli z taką pewnością sie wypowiadasz)? >Jeśli tę metodę negujesz to postaraj się wytłumaczyć powody. Co ma mi powiedziec fakt, że akurat Ciebie nie przekonuje?
Napisałeś, że metoda ta jest podatna na zanieczyszczenie. By tego było mało zwróć uwagę, że jeśli metodą tą badano krzemień, to jest to tym bardziej mało wiarygodna metoda. Cytuję za Wikipedia: "Krzemień - skała osadowa, skrytokrystaliczna, krzemionkowa (biochemiczna lub chemiczna), występująca w formie kulistych, bulwiastych, bochenkowatych lub soczewkowatych konkrecji w obrębie skał nie krzemionkowych reprezentowanych przez wapienie, margle, dolomity. Z utworami otaczającymi tworzy ostre granice, co odróżnia je od czertu. Zwykle jest pokryty jasną korą krzemionkową, bardziej miękką od samego krzemienia. Przeważnie krzemienie są utworzone przez chalcedon, ewentualnie z domieszką opalu, rzadziej zaś przez chalcedon z domieszką kwarcu. Niekiedy zawierają skrzemionkowane skamieniałości różnych organizmów. Może mieć bardzo różną genezę. Krzemienie powstałe równowiekowo z osadem, który je otacza (syngenetyczne) mają często krzemionkę organiczną, pochodzącą z rozpuszczania szkieletów bezkręgowców, m.in. igieł gąbek krzemionkowych. Mogą też powstawać wtórnie, w obrębie skał znacznie starszych, w wyniku wytrącania się krzemionki z roztworów krążących szczelinami i pęknięciami". Podaj mi proszę skład i pochodzenie krzemienia jaki był badany.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Gosia (9452 punktów) |
> Jak już wspomniałam, nie mam talentów pedagogicznych. Może dlatego, że szybko tracę cierpliwość, gdy ktoś nie rozumie, co się do niego mówi po polsku.Szybko?! Okazałaś anielską cierpliwość. Ja bym walnęła przez łeb już przy drugim podejściu
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Opisz mi proszę sensownie i jakościowo choć jeden przypadek że isttniał dalej niż 10.000 lat temu.Em... znaleziono szczątki 5letniego tyranozaura datowane na więcej niż 65 milionów lat temu?  Dużo było takich przypadków, jakieś zwierze umarło miliony lat temu i oblicza się ile miało lat w chwili śmierci
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Opisz mi proszę sensownie i jakościowo choć jeden przypadek że isttniał dalej niż 10.000 lat temu.> Em... znaleziono szczątki 5letniego tyranozaura datowane na więcej niż 65 milionów lat temu? Dużo było takich przypadków, jakieś zwierze umarło miliony lat temu i oblicza się ile miało lat w chwili śmierci ' No dobrze pokaż mi zdjęcie, badanie jakie zastosowano do ustalenia wieku. Resztę pytań potem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | metsys (1088 punktów) | > >>Opisz mi proszę sensownie i jakościowo choć jeden przypadek że isttniał dalej niż 10.000 lat temu.> >Em... znaleziono szczątki 5letniego tyranozaura datowane na więcej niż 65 milionów lat temu? Dużo było takich przypadków, jakieś zwierze umarło miliony lat temu i oblicza się ile miało lat w chwili śmierci > '> No dobrze pokaż mi zdjęcie, badanie jakie zastosowano do ustalenia wieku. Resztę pytań potem.> Dobrze. Pokażę z przyjemnością, ale Ty pokaż mi też zdjęcie kreatora, który wszystko stworzył. Chyba nie wymarł?
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Kosmalski (783 punktów) | > >>>Opisz mi proszę sensownie i jakościowo choć jeden przypadek że isttniał dalej niż 10.000 lat temu.> >>Em... znaleziono szczątki 5letniego tyranozaura datowane na więcej niż 65 milionów lat temu? Dużo było takich przypadków, jakieś zwierze umarło miliony lat temu i oblicza się ile miało lat w chwili śmierci > >'> > No dobrze pokaż mi zdjęcie, badanie jakie zastosowano do ustalenia wieku. Resztę pytań potem.> >> Dobrze. Pokażę z przyjemnością, ale Ty pokaż mi też zdjęcie kreatora, który wszystko stworzył. Chyba nie wymarł?> jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...Mój Kreator jest jak dwumetrowy człowiek w porównaniu do mrówki. Taka jest różnica między tobą a Nim. Mrówka go nie zobaczy z dobrej perspektywy. Bóg dlatego dał np. Jezusa, który przyszedł dokładnie wg. proroctwa (Daniela 9:24-27). Stworzył piękną cudowną galaktykę i ziemię(Izajasza 40:22,BT) a na niej życie wg. swojego rodzaju, gatunku. Teraz jednak rozmawiamy o twoim dowodzie więc nie odwracaj kota ogonem. Proszę o dowód na który się powołałaś(eś).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Mój Kreator jest jak dwumetrowy człowiek w porównaniu do mrówki.To czyste brednie i wymigiwanie się od odpowiedzi. Ty to uważasz za dowód? Nie ma nic większego na Ziemi niż Płetwale Błękitne. > Taka jest różnica między tobą a Nim.Proszę bardzo o pokazanie mi jego zdjęcia ze stojącym obok człowiekiem w celu porównania wymiarów oraz podanie czasu i miejsca, kiedy ono zostało zrobione. Chciałabym także wyniki badań, które pokazują, że ta istota to Jehoweho a nie na przykład Apollo. Jak ty od nas wymagasz, to my też możemy  > Bóg dlatego dał np. Jezusa, który przyszedł dokładnie wg. proroctwa (Daniela 9:24-27).Proszę mi o pokazanie szczątków Jezusa i wyników badań potwierdzających to, że jest on synem Jehowy czy jak mu tam. Albo najlepiej daj mi jakikolwiek dowód na to, że Jezus istniał. I dlaczego niby mielibyśmy wyżej cenić to wyssane z palca proroctwo niż spełniające się na bieżąco przepowieści Nostradamusa? > Stworzył piękną cudowną galaktykę i ziemię(Izajasza 40:22,BT) a na niej życie wg. swojego rodzaju, gatunku.Nie stworzył, bo nie istnieje, więc to co mówisz, to czyste kłamstwo. No chyba, że jak napisałam wyżej przedstawisz mi poparte naukowymi badaniami i doświadczeniami dowody na jego istnienie oraz dowód na to, że to Jahwe, a nie Hades czy inny bóg stworzył to, co niby stworzyć miał. > Teraz jednak rozmawiamy o twoim dowodzie więc nie odwracaj kota ogonem. Proszę o dowód na który się powołałaś(eś).Parę postów wyżej. Nie każdej skamielinie robią zdjęcie. Ale tak mi się teraz przypomniało: za jakiś czas na National Geographic będzie leciał program o znalezionych szczątkach mamuciątka datowanych na grubo ponad 10 tysięcy lat. Można sobie obejrzeć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > No dobrze pokaż mi zdjęcie, badanie jakie zastosowano do ustalenia wieku. Resztę pytań potem.Po prostu skocz sobie do Muzeum Historii Naturalnej (czy jak się to tam nazywa) albo chociaż do Bałtowa, po co mam wyszukiwać jeden konkretny przykład, skoro są ich setki? I nie tylko dinozaurów, także przodków ludzi, ssaków, ptaków... Poza tym dlaczego mam ci coś pokazywać, skoro nawet największą brednię jaką jest bóg przyjmujesz na wiarę?  Daj mi dowód, na istnienie boga, jego zdięcie, wyniki badań, jakim został poddany i jego wiek. Dopiero wtedy będziemy mogli mówić o jakimkolwiek kreacjonizmie, który przecież nie ma prawa istnieć
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > "daty wyznaczone z dużym prawdopodobieństwem przy pomocy słoi drzew sięgają zaledwie do około 7000 lat p.n.e"(Dr Clyde L. Webster, Czy koniecznie ewolucja,W-wa 1999, s. 36).Facio, ale czy tu chodzi o wiek drzewa, czy wiek Ziemi? Przed tymi 7 tysięcznymi drzewami mogły żyć inne 7 lub nawet 10 tysięczne drzewa, tylko po prostu zżarły je korniki albo zamieniły się w ropę naftową  Koło bloku rosną nie więcej jak 50letnie drzewa, czy to oznacza, że tyle lat liczy nasz planeta?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >"daty wyznaczone z dużym prawdopodobieństwem przy pomocy słoi drzew sięgają zaledwie do około 7000 lat p.n.e"(Dr Clyde L. Webster, Czy koniecznie ewolucja,W-wa 1999, s. 36).> Facio, ale czy tu chodzi o wiek drzewa, czy wiek Ziemi? Przed tymi 7 tysięcznymi drzewami mogły żyć inne 7 lub nawet 10 tysięczne drzewa, tylko po prostu zżarły je korniki albo zamieniły się w ropę naftową Koło bloku rosną nie więcej jak 50letnie drzewa, czy to oznacza, że tyle lat liczy nasz planeta?Ty chyba wogóle nie zrozumiałeś treści. Przeczytaj ją jeszcze raz bo jestem w szoku jak nielogicznie napisałeś
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Ty chyba wogóle nie zrozumiałeś treści. Przeczytaj ją jeszcze raz bo jestem w szoku jak nielogicznie napisałeś  Mylisz się. Napisała logicznie, jasno i zrozumiale. Nie nasza wina, że nie przyswajasz.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Ty chyba wogóle nie zrozumiałeś treści. Przeczytaj ją jeszcze raz bo jestem w szoku jak nielogicznie napisałeś  > Mylisz się. Napisała logicznie, jasno i zrozumiale. Nie nasza wina, że nie przyswajasz.> W tekście, który podałem chodzi o kolejne pokolenia Dałem także wcześniej informację z tej samej książki, która nawiązuje do kontekstu. Cytat: "Ocenia się, że najstarszy okaz[z tych omawianych] ma ponad 4900 lat. Nie ma dowodów na istnienie wcześniejszego pokolenia tych drzew. Wydaje się potwierdzać to ideę, iż obecnie rosnące najstarsze okazy zaczęły rosnąć bezpośrednio po potopie"(Dr Clyde L. Webster, Czy koniecznie ewolucja?, s.122,123).
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>"Ocenia się, że najstarszy okaz[z tych omawianych] ma ponad 4900 lat. Nie ma dowodów na istnienie wcześniejszego pokolenia tych drzew. Wydaje się potwierdzać to ideę, iż obecnie rosnące najstarsze okazy zaczęły rosnąć bezpośrednio po potopie" A z czego wyrosły? Z tchnienia bożego? Bo wg mojej wiedzy wyrosły z nasion.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >>"Ocenia się, że najstarszy okaz[z tych omawianych] ma ponad 4900 lat. Nie ma dowodów na istnienie wcześniejszego pokolenia tych drzew. Wydaje się potwierdzać to ideę, iż obecnie rosnące najstarsze okazy zaczęły rosnąć bezpośrednio po potopie"A z czego wyrosły? Z tchnienia bożego? Bo wg mojej wiedzy wyrosły z nasion. > W rozmowie na razie chodziło mi o datację Ziemi a dendrochronologia tym się zajmuje. Co do nasion...hmm... Skąd się wzięły nasiona i tak potężny materiał informacji w nich zawarty?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> W rozmowie narazie chodziło mi o datację ziemi a dendrochronologia tym się zajmuje. Co do nasion...hmm... Skąd się wzięły nasiona i tak potężny materiał informacji w nich zawarty? Nie, dendrochronologia nie zajmuje się "datacją Ziemi" - przypuszczam, że chodzi Ci o oznaczanie wieku Ziemi* - tylko jest to nauka o metodach datowania wieku zjawisk przyrodniczych, obiektów i stanowisk archeologicznych nie starszych niż 10, 5 tys. lat (na dzień dzisiejszy) oraz rekonstrukcji zmian klimatu. Opiera się na analizie rocznych przyrostów drzew (słojów), których szerokość uzależniona jest od warunków pogodowych. Porównując wzorzec słojów z pni o różnym wieku, pochodzących z tego samego obszaru można określić sekwencję pierścieni przyrostowych na okres znacznie przekraczający długość życia pojedynczego drzewa. Jak wspomniałam, obecnie jest to 10,5 tys. lat. Możliwe, że więcej, przez ostatnie dwa lata nie zajmowałam się tym szczegółowo i jakieś najnowsze odkrycie mogło mi umknąć. Takie sekwencje nazywa się wzorcami dendrologicznymi.
Jeśli zaś chodzi o nasiona, to wzięły się z poprzedniego pokolenia drzew. No wiesz - stara sosna wytwarza szyszki, w szyszkach są nasiona, które wysypują się na ziemię. Kiełkują i wyrastają z nich nowe, potomne sosny.
*W tej sprawie odsyłałam do książki S. Stanleya - zauważyłeś to?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >> W rozmowie narazie chodziło mi o datację ziemi a dendrochronologia tym się zajmuje. Co do nasion...hmm... Skąd się wzięły nasiona i tak potężny materiał informacji w nich zawarty? >Nie, dendrochronologia nie zajmuje się "datacją Ziemi" - przypuszczam, że chodzi Ci o oznaczanie wieku Ziemi* - tylko jest to nauka o metodach datowania wieku zjawisk przyrodniczych, obiektów i stanowisk archeologicznych nie starszych niż 10, 5 tys. lat (na dzień dzisiejszy) oraz rekonstrukcji zmian klimatu. Opiera się na analizie rocznych przyrostów drzew (słojów), których szerokość uzależniona jest od warunków pogodowych. Porównując wzorzec słojów z pni o różnym wieku, pochodzących z tego samego obszaru można określić sekwencję pierścieni przyrostowych na okres znacznie przekraczający długość życia pojedynczego drzewa. Jak wspomniałam, obecnie jest to 10,5 tys. lat. Możliwe, że więcej, przez ostatnie dwa lata nie zajmowałam się tym szczegółowo i jakieś najnowsze odkrycie mogło mi umknąć. Takie sekwencje nazywa się wzorcami dendrologicznymi. >Jeśli zaś chodzi o nasiona, to wzięły się z poprzedniego pokolenia drzew. No wiesz - stara sosna wytwarza szyszki, w szyszkach są nasiona, które wysypują się na ziemię. Kiełkują i wyrastają z nich nowe, potomne sosny. >*W tej sprawie odsyłałam do książki S. Stanleya - zauważyłeś to?
Nie chodzi tu o szyszki i kolejne pokolenia drzew, tylko o to, że nie ma starszego pokolenia wstecz przed tym przykładem, który podałem. Moim zdaniem napisałeś nie natemat i odwróciłeś kolejność.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nie chodzi tu o szyszki i kolejne pokolenia drzew, tylko o to, że nie ma starszego pokolenia wstecz przed tym przykładem, który podałem. Moim zdaniem napisałeś nie natemat i odwróciłeś kolejność. >Pozdrawiam > Swego czasu, dawno temu, odebrałam staranne wychowanie i dlatego nie napiszę, co w tym momencie o Tobie myślę. Niemniej dalszą dyskusję ze ścianą uważam za bezprzedmiotową. Żegnam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > W rozmowie na razie chodziło mi o datację Ziemi a dendrochronologia tym się zajmuje.Cytat:Dendrochronologia - gałąź dendrologii, naukowa metoda datowania zjawisk przyrodniczych, zabytków i znalezisk archeologicznych zawierających drewno. Ta dziedzina zajmuje się badaniem wieku rzeczy, które mają w sobie drewno, a nie wieku Ziemi , NA której rośnie drewno... Metoda ta na pewno nie nadaje się do tego typu badań. To tak jakby szacować wiek dziecka na podstawie jedzonego lizaka  > Co do nasion...hmm... Skąd się wzięły nasiona i tak potężny materiał informacji w nich zawarty?To proste, powstały w procesie ewolucji miliony lat temu, a drzewa powstają z nasion tylko dlatego, że ten sposób rozmnażania okazał się najbardziej skuteczny. Drzewa istnieją już od ponad 70 milionów lat, więc w tak długim czasie mogło się z nimi dziać dosłownie wszystko.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> To proste, powstały w procesie ewolucji miliony lat temu, a drzewa powstają z nasion tylko dlatego, że ten sposób rozmnażania okazał się najbardziej skuteczny. Drzewa istnieją już od ponad 70 milionów lat, więc w tak długim czasie mogło się z nimi dziać dosłownie wszystko.Drzewiaste rośliny nagozalążkowe (benetyty, sagowce, miłorzębowe i szpilkowe) pojawiły się już w triasie, ponad 200 000 000 lat temu. Widziały rozpad Pangei  W kredzie rozwinęły się rośliny okrytozalążkowe, w tym drzewa - podobne do współczesnych palmy, klony, dęby, platany, figowce. Właśnie figowce były jedną z najpospolitszych grup roślin okrytonasiennych. To się zdarzyło jakieś 120-100 mln lat temu. A Daniel mówi o kilku tysiącach...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | >A Daniel mówi o kilku tysiącach... Do tej pory się zastanawiam kto mu tak wyprał mózg... Jak ziemia mogła istnieć kilka tysięcy, skoro istnieją na niej tak bardzo zaawansowane formy życia? Nie rozumiem jak można być tak bardzo ograniczonym...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> A Daniel mówi o kilku tysiącach...A nie mówiłem, że stawiam na Świadków Jehowy?  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> A nie mówiłem, że stawiam na Świadków Jehowy?  > Pozdrawiam - Zbyszek  Mówiłeś, ale mam wrażenie, że to jednak przypadkowa zbieżność  Oni się zwykle do siebie i swoich powiązań przyznają  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> >A nie mówiłem, że stawiam na Świadków Jehowy?  Świadkowie Jehowy nie kwestionują tego, że Ziemia może istnieć od czterech miliardów lat. Tym z pewnością biją na głowę młodoziemskich kreacjonistów, których przedstawicielem jest Kosmalski. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) |
>Świadkowie Jehowy nie kwestionują tego, że Ziemia może istnieć od czterech miliardów lat.
Z wiekiem świata nie polemizują, ale człowiek według nich stworzony został 6 tysięcy (z małym hakiem) lat temu. Miłujący nawet próbował podawać mi dokładną datę hehe
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | >>Świadkowie Jehowy nie kwestionują tego, że Ziemia może istnieć od czterech miliardów lat. >Z wiekiem świata nie polemizują, ale człowiek według nich stworzony został 6 tysięcy (z małym hakiem) lat temu. Miłujący nawet próbował podawać mi dokładną datę hehe W połowie XVII wieku James Ussher, powszechnie poważany uczony i szanowany biskup Kościoła anglikańskiego wyliczył na podstawie dokładnych studiów i dosłownej interpretacji Biblii, że Ziemia została stworzona w roku 4004 p.n.e. Współcześni mu uczeni radośnie rzucili się na tę informację, sprawdzili rachunki Usshera i... uściślili datę. Otóż Ziemia została stworzona dnia 23 października 4004 roku p.n.e. o godzinie 9 rano. Voila!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Otóż Ziemia została stworzona dnia 23 października 4004 roku p.n.e. o godzinie 9 rano. Voila!
I tu się pomylili. O 10,55 i 33s.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Kosmalski (783 punktów) | > >>A nie mówiłem, że stawiam na Świadków Jehowy?  > Świadkowie Jehowy nie kwestionują tego, że Ziemia może istnieć od czterech miliardów lat.> Tym z pewnością biją na głowę młodoziemskich kreacjonistów, których przedstawicielem jest Kosmalski.> Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.Czy jesteś Chrystaninem? Pewnie tak. Gościłem u siebie ostatnio starszego zboru z waszej społeczności-jest starszym 14 lat i stwierdził, że jest Chrześcijaninem. A wiesz co oznacza słowo Chrystianin? Pochodzi od słowa Chrystus. A wiesz co oznacza słowo Chrystus ? -Pomazaniec. To jak jesteś pomazańcem czy nie? Bo jesli nie to nie jesteś Chrystianinem. Mam też inne pytanie- Czy wierzysz, że Jezus jest Mesjaszem? Pewnie tak zgodnie z Jana 17:3. Czy jesteś synem Bożym i narodziłes się na nowo? Pewnie zgodnie z twoją doktryną odpowiesz -nie. A więc moim zdaniem nie wierzysz, że Jezus jest twoim Mesjaszem zgodnie z 1 Jana 5:1,4 : Każdy kto wierzy, że Jezus jest Mesjaszem, z Boga się narodził.... . Czy należysz do Chrystusa, który jest głową zboru? Pewnie jak mój gośc starszy zboru powiesz -tak. Czy masz w takim razie Ducha Chrystusa w sobie?-pewnie odpowiesz nie zgodnie z doktryną (Watchtower 2001 chyba 12, ak.9). A co na to list do Rzymian 8:9?- "Jeśli ktoś nie ma Ducha Chrystusa, ten do Niego nie należy"-czytaj dalej. A więc konkluzja jest taka, że jak kogoś bijesz na głowę , to najpierw postaraj się znależć właściwą głowę w swoim życiu a jest nią-JEZUS CHRYSTUS.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >  > Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.No i doigrałeś się Zbyszku!!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >To proste, powstały w procesie ewolucji miliony lat temu, a drzewa powstają z nasion tylko dlatego, że ten sposób rozmnażania okazał się najbardziej skuteczny. Drzewa istnieją już od ponad 70 milionów lat, więc w tak długim czasie mogło się z nimi dziać dosłownie wszystko.> Drzewiaste rośliny nagozalążkowe (benetyty, sagowce, miłorzębowe i szpilkowe) pojawiły się już w triasie, ponad 200 000 000 lat temu. Widziały rozpad Pangei W kredzie rozwinęły się rośliny okrytozalążkowe, w tym drzewa - podobne do współczesnych palmy, klony, dęby, platany, figowce. Właśnie figowce były jedną z najpospolitszych grup roślin okrytonasiennych. To się zdarzyło jakieś 120-100 mln lat temu.> A Daniel mówi o kilku tysiącach...Problem w tym, że odwołujesz się do najbardziej zawodnego datowania jakie może być czyli radiometrycznego. Na jego podstawie ustalono tzw. kolumnę geologiczną. Obliczanie na tyle nie ma sensu, ponieważ nie wiesz jakie było promienowanie kilka tysięcy lat temu i jaka atmosfera wtedy była. "Pole magnetyczne ziemi słabło o 6% w ciągu ostatnich 150 latach 40% w ostatnich 1000 latach" (Astronomy and The Bible Donald De Young,s. 18). Datowanie metodą Węgla C-14 "On się wytwarza pod wpływem promieni z atmosfery. Te promienie kosmiczne zmieniają niektóry rodzaj węgla na ziemi na węgiel C-14 (radioatywny). Rośliny przyjmują dwutlenek węgla z atmosfery. On jest tak samo napromieniowany jak jego otoczenie. Stosunek więc węgla 12 i C-14 jest taki sam w nich (roślinach) jak i w otoczeniu. Jeśli chodzi o zwierzęta które żywią się tymi roślinami to jest u nich taki sam stosunek węgla C-14. Kiedy zwierzę jednak umiera następuje rozpad węgla C-14.Powiedzmy że ja jestem tą zmarłą osobą i archeolodzy i załóżmy że po 5600 latach będzie tylko połowę tego co było węgla C-14 w szczątkach w stosunku do dzisiaj. Co by było gdyby w przeszłości zawartość tego węgla była mniejsza niż jest dzisiaj?. Na przykład katastrofa spowodowała że radiacja z amosfery została wzmożona [np. potop i zmiana warunków klimatycznych]. To by wpłynęło zupełnie na wiek. Albo odwrotnie że były warunki które zatrzymały taki proces. I tak to co może mieć kilka tysięcy lat może mieć tak naprawdę kilka lat. Tak wiec założenie że tworzenie się radioaktywnego węgla jest konstans (tzn. niezmienne) nie jest prawdziwe. Dlatego że nawet od roku 1976 roku radiacja (ta intensywność promieniowania) się zmieniła i o tym wiemy. Pole magnetyczne Ziemi nie tak dawno temu było silniejsze niż teraz. Jeżeli tak jest to wtedy mniej promieni kosmicznych przepływał" Ziemia więc może mieć dopiero kilka tysięcy lat. (Tekst z kaset wykładowych pt. Kreacjonizm czy Ewolucja wygłoszonych w Warszawie w 1995 roku. Professor Veith specializes in Nutritional Physiology at the University of the Western Cape in South Africa. Wcześniej dr Zoology. Dr. Veith has continued his research of Geo-science.). Pangea to tylko teoria, zresztą kontynenty nadal są połączone pod dnem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Problem w tym, że odwołujesz się do najbardziej zawodnego datowania jakie może być czyli radiometrycznego. Znasz lepszą metodę? Tak, wiem - biblijną. Z pewnością jest lepsza, bo natchniona przez Boga. Sam Jahwe powiedział, ile Ziemia ma lat. >(Astronomy and The Bible Donald De Young,s. 18). No właśnie. >Datowanie metodą Węgla C-14 Znam i stosuję. Już o tym rozmawialiśmy. >Tekst z kaset wykładowych pt. Kreacjonizm czy Ewolucja wygłoszonych w Warszawie w 1995 roku. Professor Veith specializes in Nutritional Physiology at the University of the Western Cape in South Africa. Wcześniej dr Zoology. Dr. Veith has continued his research of Geo-science.) O tym też już rozmawialiśmy. Czy już Ci mówiłam, że tytuły naukowe nie chronią przed głupotą? >Pangea to tylko teoria, zresztą kontynenty nadal są połączone pod dnem. Bardzo Cię proszę, nie pleć byle czego. Oczywiście, że są połączone, byłoby dziwne, gdyby nie były. Ocean nie może w żaden żywy sposób sięgać do jądra Ziemi. To element skorupy. Dowody na istnienie Pangei są mocne - geologiczne i paleontologiczne. Prosiłam tyle razy - nie słuchaj głupot z kaset, tylko weź się za Stanley'a, będzie z tego jakiś pożytek przynajmniej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Pangea to tylko teoria, zresztą kontynenty nadal są połączone pod dnem. >Bardzo Cię proszę, nie pleć byle czego. Oczywiście, że są połączone, byłoby dziwne, gdyby nie były. Ocean nie może w żaden żywy sposób sięgać do jądra Ziemi. To element skorupy. Dowody na istnienie Pangei są mocne - geologiczne i paleontologiczne. Prosiłam tyle razy - nie słuchaj głupot z kaset, tylko weź się za Stanley'a, będzie z tego jakiś pożytek przynajmniej. >
W kwestii Pangei są zasadniczo dwa podejścia- . Jedno to uniformitaryzm, który zakłada, że procesy geologiczne przebiegały w podobnym tempie, jak dzisiaj, a zatem skoro współcześnie kontynenty oddalają się zaledwie kilka centymetrów rocznie i jest to konstans co do przeszłości, to ma oznaczać, że potrzebowały ok. 200 mln. lat aby osiągnąć swoje obecne położenie. Czy naprawdę było to konstans?. Spójrzmy na drugie podejście, które zdobywa coraz więcej zwolenników-jest to podział kontynentów z powodu kataklizmu. Paul R. Renne z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkley, który opublikował w Science artykuł napisał w nim o tym, że do rozbicia Pangei mógł się przyczynić kataklizm z erupcjami wulkanicznymi (Psalm 29:10-hebr. mabbul a greckie κατακλυσμὸν-kataklysmos). Jest to zgodne z tym, ze Biblia mówi o pękaniu skorupy ziemskiej (Rodzaju 7:11). Migracja kontynentów za sprawą katastrofy była początkowo tysiące razy szybsza niż obecnie- patrz art. Renne w Science, 284 (1999), s.616 Trend ten nazywany jest katastrofizmem. Ilustruje to ciekawe stwierdzenie Hillela Hoffmanna, który opublikował artykuł w National Geographic 198/3 (2000), s. 100-113. Napisał w nim, że gdziekolwiek podróżuje to na całym świecie od Europy po Afryke trafia na skutki kataklizmu, który przeżyło zaledwie kilka procent zwierząt-choć z czasem i one wyginęły. takie podejście do tematu Pangei raczej obala hipotezę w której to potrzeba było 200 mln. lat na dryf kontynentalny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | >κατακλυσμὸν-kataklysmos). Dziękuję, umiem czytać. Oraz znam różne teorie. Już mówiłam, że czytałam "Historię Ziemi" Stanley'a? >Jest to zgodne z tym, ze Biblia mówi o pękaniu skorupy ziemskiej (Rodzaju 7:11). Oczywiście. W tamtym rejonie świata zdarzają się trzęsienia ziemi. Powstają wówczas różne pęknięcia i uskoki, zresztą Stanley wyjaśni Ci to lepiej niż ja. >Migracja kontynentów za sprawą katastrofy była początkowo tysiące razy szybsza niż obecnie- patrz art. Renne w Science, 284 (1999), s.616 Trend ten nazywany jest katastrofizmem. Ilustruje to ciekawe stwierdzenie Hillela Hoffmanna, który opublikował artykuł w National Geographic 198/3 (2000), s. 100-113. Napisał w nim, że gdziekolwiek podróżuje to na całym świecie od Europy po Afryke trafia na skutki kataklizmu, który przeżyło zaledwie kilka procent zwierząt-choć z czasem i one wyginęły. A nie doczytałeś się tam przypadkiem, że chodzi o "kataklizm", zwany wielkim wymieraniem? Nie czytałam wspomnianego artykułu, ale mogę Ci powiedzieć, że takich wielkich wymierań było w dziejach Ziemi kilka. I całe mnóstwo małych. Na przełomie permu i triasu w ciągu około miliona lat wymarło około 80% wszystkich istniejących w późnym paleozoiku gatunków. W masowym wymieraniu na granicy K-T (kreda/trzeciorzęd) wymarły nie tylko dinozaury, ale też amonity, rafotwórcze rudysty i inne liczne mięczaki, morskie gady, 90% wapiennego nanoplanktonu i otwornic planktonicznych, a nawet świat roślin został mocno przetrzepany. Kataklizmy na Ziemi to zwykła rzecz. Słyszałeś kiedyś o zwierzaku nazywanym Lystrosaurus? Przeżył permską hekatombę i teraz jest dowodem na istnienie Pangei i jej rozpad dokładnie wtedy, kiedy napisaliśmy. >Takie podejście do tematu Pangei raczej obala hipotezę w której to potrzeba było 200 mln. lat na dryf kontynentalny. Dlaczego? Potrafisz uzasadnić to twierdzenie własnymi słowami, nie przepisując znikąd kreacjonistyczno-katastroficznych bzdur? Ile lat wg Ciebie potrzeba było kontynentom, by się rozdzielić i osiągnąć obecne położenie i dlaczego tak uważasz? Chętnie przeczytam, myślę, że nie tylko ja.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > Ile lat wg Ciebie potrzeba było kontynentom, by się rozdzielić i osiągnąć obecne położenie i dlaczego tak uważasz? Chętnie przeczytam, myślę, że nie tylko ja.
Ja chętnie poznałbym nie tylko szczegóły dryfu kontynentów według kreacjonistów.
Nie podoba im się obowiązująca wersja historii Kosmosu, Ziemi lub Życia? Niech stworzą nową. Tylko niech będzie ona miała jakiś sens. Niech będzie niesprzeczna. Niech wynika z wiedzy, a nie z jej braku. Nie muszą nawet jej udowadniać, ale niech nie zawiera oczywistych bzdur. I niech propagują ją ludzie, którzy wiedzą o czym mówią...
Dyskusje z przedstawicielami takiej teorii mogłyby być rzeczywiście ciekawe.
Ale się rozmarzyłem...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>> W rozmowie na razie chodziło mi o datację Ziemi a dendrochronologia tym się zajmuje. >[cytat]Dendrochronologia - gałąź dendrologii, naukowa metoda datowania zjawisk przyrodniczych, zabytków i znalezisk archeologicznych zawierających drewno. > Ta dziedzina zajmuje się badaniem wieku rzeczy, które mają w sobie drewno, a nie wieku Ziemi , NA której rośnie drewno... Metoda ta na pewno nie nadaje się do tego typu badań. To tak jakby szacować wiek dziecka na podstawie jedzonego lizaka [/cytat]Wiele osób neguje istnienie ziemi datowanej na ok. 7000 lat. Przyjrzyjmy się pewnym cytatom: "daty wyznaczone z dużym prawdopodobieństwem przy pomocy słoi drzew sięgają zaledwie do około 7000 lat p.n.e"(Dr Clyde L. Webster, Czy koniecznie ewolucja, W-wa 1999, s. 36). "dendrochronologia[badanie na podstawie słojów drzew]...Można więc skojarzyć każdą próbkę drewna z innymi, częściowo pokrywającymi się wiekiem, przedłużając w ten sposób serię wstecz aż do prehistorii, w miarę jak przybywa nowych próbek. Większość informacji w tym względzie dostarczają drzewa w Kalifornii. Wielka sekwoja(Sequoia gigantea) może rosnąć do 3000 lat. Dowodów dostarcza także sosna kolczasta(Pinus aristata), rosnąca na wysokości ok. 3000 m n.p.m. w White Mountains(Appalachy, stan New Hampshire)...Ocenia się, że najstarszy okaz ma ponad 4900 lat. Nie ma dowodów na istnienie wcześniejszego pokolenia tych drzew. Wydaje się potwierdzać to ideę, iż obecnie rosnące najstarsze okazy zaczęły rosnąć bezpośrednio po potopie"(Dr Clyde L. Webster, Czy koniecznie ewolucja?, s.122,123). "dendrologia dostarcza niezależnego sprawdzianu dla datowania radiometrycznego. Radiometryczna analiza słojów drzew o ustalonym wieku wskazuje, że zawartość węgla radioaktywnego w atmosferze była stała jedynie w ciągu ostatnich 3500 lat. W okresie wcześniejszym rozpiętość błędu gwałtownie rośnie i dochodzi do 700 lat w tysiącleciu poprzedzającym rok 1500 p.n.e."(Dr Clyde L. Webster, czy koniecznie ewolucja?,s.123-patrz H. Johnson, The International Book of Teres, Londyn 1973,s.21). Co do dendrochronologii to Wkipedia: "Dendrochronolodzy opracowali ciągłe skale dendrochronologiczne sięgające nawet blisko 10,5 tys. lat wstecz (dęby z południowych Niemiec). [nie wzięto pod uwage, że czasem przyrost na rok daje dwa słoje- to by dało ok. 5 tys lat wstecz tj. ok. rok. 3000 p.n.e.] Długość skali dla danego regionu wyznacza maksymalny okres datowania dendrochronolgicznego"(Wikipedia). Napisano tu o opracowanych 'skalach' . Nie znaczy to, że dane datowanie sięga tak daleko. Mimo to jeśli przyjmiemy ten wskaźnik to cała argumentacja ewolucjonistów datująca istnienie drzew na miliony lat daje w łeb drzewa.net/artykul/2. Dla epoki średniowiecza i epok wcześniejszych dendrochronologia jest aktualnie - na obszarach, dla których utworzono skale dendrochronologiczne - najprecyzyjniejszą metodą datowania Dalej napisano: "Dla epoki średniowiecza i epok wcześniejszych dendrochronologia jest aktualnie - na obszarach, dla których utworzono skale dendrochronologiczne - najprecyzyjniejszą metodą datowania" > >Co do nasion...hmm... Skąd się wzięły nasiona i tak potężny materiał informacji w nich zawarty?> To proste, powstały w procesie ewolucji miliony lat temu, a drzewa powstają z nasion tylko dlatego, że ten sposób rozmnażania okazał się najbardziej skuteczny. Drzewa istnieją już od ponad 70 milionów lat, więc w tak długim czasie mogło się z nimi dziać dosłownie wszystko.No tak -cofnijmy się wstecz i dojdziemy do kosmicznej kropki materii i powiedz mi skąd ona sie wzięła. A jeśli chcielibyśmy dokładnie zacytować znane czasopismo Discovery, to powstała ta kropka materii z niczego-ależ to jest nauka ścisła  . Może powiesz mi jak z niczego może powstać coś i jeszcze ewoluować? A jak już ta kropka materii wybuchła to stosując teorię syntezy jądrowej dojdziesz tylko do utworzenia się żelaza. Dalej nie.  . No to rozpocznij może od wytłumaczenia jak ty powstałaś z kropki a kropka z niczego  "The Universe burst into something from absolutely nothing-zero" (Discovery, kwiecień 2002).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > A o skamieniałych drzewach datowanych na wiele więcej niż 7 tysięcy lat to się słyszało? Takich gatunkach, które obecnie nie istnieją? A ten pan co pisał tą książkę widocznie był nieukiem - nie warto po prostu czytać jego żadnej książki. Już nawet mój podręcznik do geografii mówi coś zupełnie innego, a jako dopuszczony do użytku szkolnego błędów zawiera bardzo niewiele lub też wcale  > Mimo to jeśli przyjmiemy ten wskaźnik to cała argumentacja ewolucjonistów datująca istnienie drzew na miliony lat daje w łeb drzewa.net/artykul/2.Ale przed tymi 7000 tysięcznymi drzewami istniały inne 7000 tysięczne drzewa, a to, że nie ma na nich dowodów jest czystą, wyssaną z palca brednią. Tylko wtedy ta cała kreacjonistyczna propaganda zaczyna pasować. Istnieją skamieliny drzew o wiele starsze, nie potrzeba do tego organizmu żyjącego 50 milionów lat bez przerwy, bo po prostu takie nie istnieją... > Dla epoki średniowiecza i epok wcześniejszych dendrochronologia jest aktualnie - na obszarach, dla których utworzono skale dendrochronologiczne - najprecyzyjniejszą metodą datowaniaTak, to jak tak ładnie przeczytałeś ten artykuł to powiedz mi do co datuje się wg tego artykułu tą metodą? Nie ma tam nic o wieku ziemi, to taka mała wskazówka  > No tak -cofnijmy się wstecz i dojdziemy do kosmicznej kropki materii i powiedz mi skąd ona sie wzięła.A skąd wiesz, że nadal będziemy mogli nazwać to materią? Czy czarne dziury składają się z materii? Może początki wszechświata były podobne do takiej czarnej dziury, tylko że wtedy wszystko znajdowało się w niej? Zamiast czytać kreacjonistyczne bajki lepiej wziąć się za prawdziwą naukę, teorii powstawania wszechświata i innych rzeczy jest całkiem sporo. > A jeśli chcielibyśmy dokładnie zacytować znane czasopismo Discovery, to powstała ta kropka materii z niczego-ależ to jest nauka ścisła .A wasz bóg z czego powstaje? Z niczego - lepsi nie jesteście, wręcz powiedziałabym coś innego. Teorii jest wiele i nie obalisz każdej. A teraz mi się ich szukać nie chce, może potem. > Może powiesz mi jak z niczego może powstać coś i jeszcze ewoluować?Ty mi to powiedz: jak z niczego ma powstać jakiś bóg czy bogowie i od razu być tak zaawansowanymi ewolucyjnie tworami, by tworzyć całe wszechświaty? Przecież prawdopodobieństwo powstania takiego tworu jakim jest bóg jest równe temu, że tornado, które przeleci nad złomowiskiem zbuduje boeinga 747  > A jak już ta kropka materii wybuchła to stosując teorię syntezy jądrowej dojdziesz tylko do utworzenia się żelaza.Dlaczego nie? Wierzysz w takie brednie? Początkowo najbardziej rozpowszechnionym pierwiastkiem mógł być wodór, jednak z tego co mi wiadomo podczas wybuchu supernowej powstają pierwiastki cięższe. A jeżeli one istnieją to na pewno kiedyś i gdzieś powstały i żaden bóg nie był do tego potrzebny, gdyż nie istnieje  > No to rozpocznij może od wytłumaczenia jak ty powstałaś z kropki a kropka z niczegoWątpię by twój ograniczony kreacjonistycznymi dogmatami umysł mógł to pojąć  Poza tym parę miliardów lat to strasznie dużo, ale jeśli tak bardzo chcesz to powiem ci, jak rozpoczniesz tłumaczenie od teraz do połowy, ja się mogę wtedy zająć drugą  Bo innego wyjścia nie ma: bóg nie istnieje, świat tak, więc na pewno jakoś bez udziały bożka powstał, a zadaniem naukowców jest tylko odkrycie jak  PS. A tak przy okazji to wyszło to całe wasze nieuctwo, bo człowiek nie powstaje z żadnej kropki, bo ta kropka zwana bogiem nie istnieje. Człowiek powstaje z innego człowieka, który to także miał swoich przodków, którzy zwyciężyli w wyścigu jakim jest dobór naturalny...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >>A o skamieniałych drzewach datowanych na wiele więcej niż 7 tysięcy lat to się słyszało? Takich gatunkach, które obecnie nie istnieją?
Podaj konkretny dowód i metodę datowania i wtedy porozmawiamy. Omówimy skamielinę i metodę datowania.
Cytat: >A ten pan co pisał tą książkę widocznie był nieukiem - nie warto po prostu czytać jego żadnej książki. Już nawet mój podręcznik do geografii mówi coś zupełnie innego, a jako dopuszczony do użytku szkolnego błędów zawiera bardzo niewiele lub też wcale
Uwierz mi -wiele w książkach szkolnych i akademickich widziałem błędów. Nawet mieliśmy gościa, który na studiach pokazywał nam i analizował jakie bzdury są tam czasem zawarte-szacuneczek dla niego. To pokazało mi, że nie ma co ślepo ufać, ale badać.
Cytat: >>Mimo to jeśli przyjmiemy ten wskaźnik to cała argumentacja ewolucjonistów datująca istnienie drzew na miliony lat daje w łeb drzewa.net/artykul/2. >Ale przed tymi 7000 tysięcznymi drzewami istniały inne 7000 tysięczne drzewa, a to, że nie ma na nich dowodów jest czystą, wyssaną z palca brednią.
Nie jest to brednią. Tak faktycznie jest
Cytat: Tylko wtedy ta cała kreacjonistyczna propaganda zaczyna pasować. Istnieją skamieliny drzew o wiele starsze, nie potrzeba do tego organizmu żyjącego 50 milionów lat bez przerwy, bo po prostu takie nie istnieją...
Chyba nie mówisz o tych datowanych metodą radiometryczną Już podawałem, że warunki klimatyczne jak i radiacja była inna kilka tysięcy lat temu-wasze datowania są spekulacjami, które mają błąd przy samym początkowym założeniu.
Cytat: >>No tak -cofnijmy się wstecz i dojdziemy do kosmicznej kropki materii i powiedz mi skąd ona sie wzięła. >A skąd wiesz, że nadal będziemy mogli nazwać to materią? Czy czarne dziury składają się z materii?
A co ma czarna dziura, która jest teorią do wirującej materii, która dała początek galaktykom, gwiazdom itd?. Tak dla jasności podaje się w teorii czarnych dziur że raczej wsysają materie niż ją oddają więc na kiche ci taki argument. Cytat z wikipedii: " W ramach fizyki klasycznej żaden rodzaj energii ani materii nie może opuścić czarnej dziury". Z Wikipedii : "Fizycy czasami mają zastrzeżenia co do tego, czy istnienie czarnych dziur jest udowodnione". To może powróćmy do tej kropki która powstała z niczego - absolutnie niczego.
Cytat: Może początki wszechświata były podobne do takiej czarnej dziury, tylko że wtedy wszystko znajdowało się w niej?
Może (morze) jest szerokie i głębokie a w morzu pływa ryba i mówi chyba Ależ trysnęło od ciebie nauką. Nie mogę się otrząsnąć.
Cytat: >A wasz bóg z czego powstaje? Z niczego - lepsi nie jesteście, wręcz powiedziałabym coś innego.
Bóg po prostu "JEST". Jego przejawy widzisz gdy oglądasz kosmos i przyrodę a także badasz człowieka i jego potrzeby a jedną z nich jest wiara i świadomość Boga. Dziś moja żona była w domu opieki i dostała nową osobę-pocieszała ją , była z nią. Kobieta ma stwardnienie rozsiane i mówi, że jedynie Bóg ją trzyma przy tym, że się nie załamała. Ona ma Boga a ateista w tym wypadku nic. Wielkie nic jak kropka, która powstała z niczego.
Cytat: >>A jak już ta kropka materii wybuchła to stosując teorię syntezy jądrowej dojdziesz tylko do utworzenia się żelaza. >Dlaczego nie? Wierzysz w takie brednie? Początkowo najbardziej rozpowszechnionym pierwiastkiem mógł być wodór, jednak z tego co mi wiadomo podczas wybuchu supernowej powstają pierwiastki cięższe.
Supernowa to już gotowy twór już istniejący więc o czym ty mówisz ? . Wikipedia : " w jądrze masywnej gwiazdy przestały zachodzić reakcje termojądrowe i pozbawiona ciśnienia promieniowania zaczyna zapadać się pod własnym ciężarem, lub też biały karzeł tak długo pobierał masę z sąsiedniej gwiazdy, aż przekroczył masę Chandrasekhara, co spowodowało eksplozję termojądrową. W obydwu przypadkach, następująca eksplozja supernowej z ogromną siłą wyrzuca w przestrzeń większość lub całą materię gwiazdy". Twój argument do śmieci . Wróćmy do kwestii materii owej kropki a raczej niczego z którego to powstało coś
Człowiek powstaje z innego człowieka, który to także miał swoich przodków, którzy zwyciężyli w wyścigu jakim jest dobór naturalny...
A skąd wziął się człowiek? Powiesz może , że z bakterii, która współżyła z drugą bakterią i aż do powstania człowieka. Możesz mi to zademonstrować
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > Bóg po prostu "JEST".To tylko wasza teoria, Danielu. > Jego przejawy widzisz gdy oglądasz kosmos i przyrodę a także badasz człowiekaJa, kiedy badam człowieka, żadnych bogów nie widzę. Widzę jelita, wątrobę, płuca, serce, kości, mięśnie, mózg, a czasem nawet grasicę widzę. Ale bogów nie widzę  > Dziś moja żona była w domu opieki i dostała nową osobę-pocieszała ją , była z nią. Kobieta ma stwardnienie rozsiane i mówi, że jedynie Bóg ją trzyma przy tym, że się nie załamała. Ona ma Boga a ateista w tym wypadku nic.Jej się zdaje, że ma boga i tyle. Różnych iluzji się ludzie czasem chwytają, kiedy im w życiu ciężko. To jeszcze nie jest powód, by traktować te iluzje, jak rzeczywistość. > A skąd wziął się człowiek? Powiesz może , że z bakterii, która współżyła z drugą >bakterią i aż do powstania człowieka. Możesz mi to zademonstrować> Nie kokietuj. Już ci na tym forum kilka osób ten fenomen tłumaczyło. Takimi uwagami skandalicznie ten ich trud obrażasz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Bóg po prostu "JEST". Cytat:> To tylko wasza teoria, Danielu.> >Jego przejawy widzisz gdy oglądasz kosmos i przyrodę a także badasz człowieka> Ja, kiedy badam człowieka, żadnych bogów nie widzę. Widzę jelita, wątrobę, płuca, serce, kości, mięśnie, mózg, a czasem nawet grasicę widzę. Ale bogów nie widzę  To nie teoria, to rzeczywistosć. Dziecko kiedy jest w łonie matki dajmy na to widzi serce, płuca itd, -czy to znaczy, że matka dziecka ani ojciec nie istnieją? Oczywiście, że istnieją. Mam bliski kontakt z Bogiem i czuje Jego obecność. > >Dziś moja żona była w domu opieki i dostała nową osobę-pocieszała ją , była z nią. Kobieta ma stwardnienie rozsiane i mówi, że jedynie Bóg ją trzyma przy tym, że się nie załamała. Ona ma Boga a ateista w tym wypadku nic. Cytat:>Jej się zdaje, że ma boga i tyle. Różnych iluzji się ludzie czasem chwytają, kiedy im w życiu ciężko. To jeszcze nie jest powód, by traktować te iluzje, jak rzeczywistość. To nie jest iluzja- to rzeczywistość. > >A skąd wziął się człowiek? Powiesz może , że z bakterii, która współżyła z drugą >bakterią i aż do powstania człowieka. Możesz mi to zademonstrować Cytat:>> >Nie kokietuj. Już ci na tym forum kilka osób ten fenomen tłumaczyło. Takimi uwagami skandalicznie ten ich trud obrażasz. > Tego nie tłumaczyło a bardzo mnie to interesuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | >Dziecko kiedy jest w łonie matki dajmy na to widzi serce, płuca itd, Nie pleć. Dziecko w łonie matki siedzi w środku w macicy, w kompletnych ciemnościach i nie widzi żadnych płuc.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Dziecko kiedy jest w łonie matki dajmy na to widzi serce, płuca itd,> Nie pleć. Dziecko w łonie matki siedzi w środku w macicy, w kompletnych ciemnościach i nie widzi żadnych płuc.Malo chwytna jesteś. Podałem to by unaocznić tylko kontrast miedzy wnętrzem człowieka a zewetrzną sylwetką osoby, którą widzimy po urodzeniu. Tak na marginesie dziecko w łonie w określonym wieku potrafi rozróżniać juz głos matki choć jej nie widzi, czuć bicie serca bo jest z nią połączone, nawet zarejestrowano, że śmieje się, próbuje tańczyć. Mam cały film na ten temat. Jest piękny -współczesna technologia daje nam zerknąć do środka
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Malo chwytna jesteś. Podałem to by unaocznić tylko kontrast miedzy wnętrzem człowieka a zewetrzną sylwetką osoby, którą widzimy po urodzeniu. Tak na marginesie dziecko w łonie w określonym wieku potrafi rozróżniać juz głos matki choć jej nie widzi, czuć bicie serca bo jest z nią połączone, nawet zarejestrowano, że śmieje się, próbuje tańczyć. Mam cały film na ten temat. Jest piękny -współczesna technologia daje nam zerknąć do środka  > Jeśli mogę coś zasugerować, znajdź jakąś mądrzejszą analogię. "Tańczyć"?  No, jeśli te ruchy chcesz nazywać "tańcem", to proszę bardzo... Ja przywykłam do opisów naukowych, nie do poezji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > To nie teoria, to rzeczywistosć.Cóż, w rzeczy samej- podejrzewam, że teoria to nazbyt osadzone w rzeczywistości słowo, by określać nim koncepcję istnienia bogów. > Dziecko kiedy jest w łonie matki dajmy na to widzi serce, płuca itd, -czy to znaczy, >że matka dziecka ani ojciec nie istnieją? Oczywiście, że istnieją. Mam bliski >kontakt z Bogiem i czuje Jego obecność.Nieco pokrętne  A dziecko, przebywając w macicy nie ma fizycznej możliwości oglądania płuc  To ty twierdziłeś, że zobaczę boga, badajac człowieka. A ja odpowiadam- badając człowieka, a zwłaszcza, badając jego wnętrze, rózne już widziałam rzeczy, ale bogów- zapeniam cię- nie ma tam żadnych  > To nie jest iluzja- to rzeczywistość.No dobra- nie iluzja- znów byłam zbyt łaskawa. Iluzjom rzeczywiście towarzyszy z definicji sąd realizujący. Jeśli zjawisku towarzyszy błędny sąd realizujący (poczucie, że spostrzegany przedmiot rzeczywiście istnieje w odpowiadającej danemu zmysłowi przestrzeni), mamy omamy  Zatem nie iluzja (złudzenie), a omam (halucynacja). > Tego nie tłumaczyło a bardzo mnie to interesuje.Proponuję, byś zaczął od przestudiowania książek Dawskinsa- ale raczej tych dotyczących biologii, nie "Boga urojonego".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adam Gliniany (398 punktów) | >To nie teoria, to rzeczywistość. Poproszę o weryfikowalną i powtarzalną metodę naukową, która to potwierdzi. Bo póki co brzmisz, jakbyś pisał do nas z jakiejś równoległej rzeczywistości, gdzie krowy są kuliste a słońce świeci na zielono.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Ty chyba wogóle nie zrozumiałeś treści. Przeczytaj ją jeszcze raz bo jestem w szoku jak nielogicznie napisałeś  > Nie wiem jakie są sposoby prania mózgu, ale IM się chyba udało. Dlaczego niby mamy datować wiek bardzo starej Ziemi na podstawie bardzo młodych w porównaniu do niej drzew? Drzewa są skomplikowanymi organizmami, nie mogły się wziąć ot tak sobie, więc minęło mnóstwo lat zanim przyjęły obecną postac, która jest w stanie przeżyć 7 czy 8 tysięcy lat... Albo inaczej: dlaczego Ziemia miałaby mieć nie więcej niż 15 tysięcy lat, skoro samo Słońce ma około 5 MILIARDÓW? Nic się w tym kupy nie trzyma, wiek drzewa nie ma nic wspólnego z niczym oprócz wieku danego organizmu...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Ty chyba wogóle nie zrozumiałeś treści. Przeczytaj ją jeszcze raz bo jestem w szoku jak nielogicznie napisałeś  > >> Nie wiem jakie są sposoby prania mózgu, ale IM się chyba udało. Dlaczego niby mamy datować wiek bardzo starej Ziemi na podstawie bardzo młodych w porównaniu do niej drzew? Drzewa są skomplikowanymi organizmami, nie mogły się wziąć ot tak sobie, więc minęło mnóstwo lat zanim przyjęły obecną postac, która jest w stanie przeżyć 7 czy 8 tysięcy lat...> Albo inaczej: dlaczego Ziemia miałaby mieć nie więcej niż 15 tysięcy lat, skoro samo Słońce ma około 5 MILIARDÓW? Nic się w tym kupy nie trzyma, wiek drzewa nie ma nic wspólnego z niczym oprócz wieku danego organizmu...Poczytaj proszę sobie o dendrochronologii i weź pod uwagę, że niektóre drzewa mają przyrost dwóch słoi na rok. Co do Słońca to kto ci takie rzeczy wciska że słońce ma 5 miliardów lat  Proponuję obejrzeć wykłady doktora fizyki , który podaje wszystko w sposób zrozumiały , przystępny i proponuję przemysleć wszystkie jego argumenty i to jak ukazuje w których kwestiach nami zmanipulowano co do rzeczywistej wiedzy-jeśli oczywiście wiedza i jej zweryfikowanie ma dla ciebie znaczenie www.youtub(*)?v=rMzez04HVs4&feature=related
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Poczytaj proszę sobie o dendrochronologii i weź pod uwagę, że niektóre drzewa mają przyrost dwóch słoi na rok.No i co to ma do rzeczy? Oznacza to tylko, że wiek drzewa wynosi tyle a tyle. DRZEWA, nie ZIEMI... > Co do Słońca to kto ci takie rzeczy wciska że słońce ma 5 miliardów lat  A kto ci taki kit wciska, że Ziemia ma 40 lat?  Naukowcy obliczyli na podstawie bodajże masy Słońca, że ma nie mniej niż 4 miliardy lat, więc milard w te czy drugą stronę to taki margines błędu. Obliczyli także, że będzie świeciło przez następne 5 miliardów lat, więc ewolucja będzie miała pełne pole do popisu  (to właśnie wiek Słońca był jednym z problemów teorii ewolucji, gdyż ludzie sądzili, że w Słońcu zachodzi sam proces spalania. Jednak w Słońcu wodór jest zamieniany w hel, więc jego wiek jest o wiele większy. Gdyby poszukać w necie można by było znaleźć dokładnie wartości, jednak magazyn, w którym o tym czytałam gdzieś mi się zagubił). > Proponuję obejrzeć wykłady doktora fizyki , który podaje wszystko w sposób zrozumiały , przystępny i proponuję przemysleć wszystkie jego argumenty i to jak ukazuje w których kwestiach nami zmanipulowano co do rzeczywistej wiedzy-jeśli oczywiście wiedza i jej zweryfikowanie ma dla ciebie znaczenieA ja proponuję obejrzeć wykłady Richarda Dawkinsa "Dorastać we wszechświecie" który opowiada o ewolucji pięknie i zrozumiale. Proponuję także przemyśleć wszystkie te kreacjonistyczne brednie i je odrzucić, gdyż są one nic niewartymi hipotezami wyssanymi z palca. Odrzucając je możemy zobaczyć jak nami manipulowano indoktrynując nasze biedne umysły za młodu. Proponuję także przeczytać książkę Pascala Boyera na temat powstawania bogów, religii i różnych dziwnych wierzeń z dziewiczymi narodzinami na czele. Jakby co to mam ebooka, parę sekund i cały tekst znajduje się na twoim komputerze, nie trzeba nigdzie wychodzić, aby przeczytać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>>Poczytaj proszę sobie o dendrochronologii i weź pod uwagę, że niektóre drzewa mają przyrost dwóch słoi na rok. >No i co to ma do rzeczy? Oznacza to tylko, że wiek drzewa wynosi tyle a tyle. DRZEWA, nie ZIEMI... Dendrochronologię odnąszę do sytuacji po potopie. Licząc od potopu jak i cofając się wstecz za pomocą dendrochronologii uzyskuje się okres kilku tysiecy lat istnienia fauny i flory- i ludzi. Po potopie dużo fałny i floty pozostało jako leżącej, przemiszczonej (Rodzaju 8:11), wiele potężnych liści skryło w sobie odpowiednie robaki itp. Na przykład jaszczurki (legwany) potrafią przemiszczać się setki kilometrów między karaibskimi wyspami na matach z roślinnością rzuconą w morze przez sztormy (Creation 21/22 (1999),8). Z drzew po potopie wyrosły na nowo pąki, liście jak i wzniosły się nowe drzewa- być może posadzone również przez samego Noego . Jako pokarm dla zwierząt, ludzie mieli do jedzenia zwierzęta czyste (Rodzaju 7:2), które Noe zabrał na statek, plus resztki wyżywienia, które zostało wzięte do arki. Po wyjściu z arki minęło troche czasu i nastąpił okres wegetacji . Znów zaczęło być wszystko ok.- w tym wyrosły drzewa-od tego momentu można wyliczać historię rodzaju ludzkiego i przy tym pomaga dendrochronologia. MATERIAŁ DODATKOWY-Obszary chronione dotknięte klęską powodzi: "Celem podjętych badań była diagnoza rozmiaru klęski żywiołowej na obszarach chronionych i innych o wysokich walorach przyrodniczych, określenie skutków powodzi w odniesieniu do funkcjonowania ekosystemów naturalnych, zwlaszcza ich składników roślinnych i zwierzęcych oraz przeanalizowanie możliwości odbudowy różnorodności biologicznej i krajobrazowej, zniszczonej lub naruszonej przez żywioł wodny. Ważnym zadaniem było też rozpoznanie pozytywnego wpływu powodzi na przyrodę i krajobraz, zwłaszcza tam, gdzie powstały nowe nisze ekologiczne dla ukrytych populacji roślin i zwierząt. Uzyskane wyniki :nie potwierdziły przypuszczeń, iż katastrofalne deszcze i powodzie przyniosły olbrzymie, trudne do naprawienia szkody w przyrodzie większości terenów chronionych.. Zaistniałe szkody dotyczyły zmian w różnorodności gatunkowej, biocenotycznej oraz krajobrazowej ale były one dużo mniejsze niż przewidywano,...stwierdziły, iż rozlewiska powodziowe przyczyniły się do poprawy warunków ekologicznych w dolinach rzek, wskutek czego zwiększyła się liczebność populacji niektórych gatunków roślin i zwierząt.. Ulewne deszcze, wezbrania wód mają duże znaczenie dla migracji roślin górskich wzdłuż potoków i rzek. Na skutek tego wzrosła liczba stanowisk roślin typowych dla pięter reglowych, w niżej położonych obszarach regionu ( kbn.icm.edu.pl/pub/kbn/eureka/0329/46obszary.html ). Cytat:> >Co do Słońca to kto ci takie rzeczy wciska że słońce ma 5 miliardów lat  > A kto ci taki kit wciska, że Ziemia ma 40 lat? A gdzie napisałem, że ma 40 lat? Cytat:Naukowcy obliczyli na podstawie bodajże masy Słońca, że ma nie mniej niż 4 miliardy lat, więc milard w te czy drugą stronę to taki margines błędu. Obliczyli także, że będzie świeciło przez następne 5 miliardów lat, więc ewolucja będzie miała pełne pole do popisu  (to właśnie wiek Słońca był jednym z problemów teorii ewolucji, gdyż ludzie sądzili, że w Słońcu zachodzi sam proces spalania. Jednak w Słońcu wodór jest zamieniany w hel, więc jego wiek jest o wiele większy. Gdyby poszukać w necie można by było znaleźć dokładnie wartości, jednak magazyn, w którym o tym czytałam gdzieś mi się zagubił). "Już w 2003 roku odnaleziono pierwsze dowody na to, iż Słońce jest obecnie aktywniejsze niż 1000 lat temu. Dopiero nowy sposób badań pozwolił poszerzyć nasze wiadomości o aktywności Słońca na dłuższych okresach czasu, takich jak kilka tysięcy lat. Naukowców intrygowało zachowanie Słońca w czasie do dziś od końca epoki lodowcowej. Obecny, wysoki poziom aktywności świadczy o tym, że na Słońcu występuje więcej plam i protuberancji, które wyrzucają ze Słońca w przestrzeń kosmiczną więcej gazów. Siłę sprawczą tych zjawisk stanowi słoneczne pole magnetyczne". Ciekawe prawda? jak więc możesz miec pewność co się działo w okresie przed ok 8000 lat temu? [8000 to i tak liczba przybliżona]-http://news.astronet.pl/news.cgi?4514 Cytat:>>Proponuję obejrzeć wykłady doktora fizyki , który podaje wszystko w sposób zrozumiały , przystępny i proponuję przemysleć wszystkie jego argumenty i to jak ukazuje w których kwestiach nami zmanipulowano co do rzeczywistej wiedzy-jeśli oczywiście wiedza i jej zweryfikowanie ma dla ciebie znaczenie >A ja proponuję obejrzeć wykłady Richarda Dawkinsa "Dorastać we wszechświecie" który opowiada o ewolucji pięknie i zrozumiale. Oglądałem i czytałem dużo Dawknsa. Zachęcam więc do obejrzenia filmu od odcinka trzeciego i dalej i potem porozmawiajmy oki? - Obal jego argumenty i będzie ok. Upewnisz mnie wtedy, że masz racje- www.youtub(*)?v=rMzez04HVs4&feature=related Cytat:Proponuję także przemyśleć wszystkie te kreacjonistyczne brednie i je odrzucić, gdyż są one nic niewartymi hipotezami wyssanymi z palca. Odrzucając je możemy zobaczyć jak nami manipulowano indoktrynując nasze biedne umysły za młodu. Proponuję także przeczytać książkę Pascala Boyera na temat powstawania bogów, religii i różnych dziwnych wierzeń z dziewiczymi narodzinami na czele. Jakby co to mam ebooka, parę sekund i cały tekst znajduje się na twoim komputerze, nie trzeba nigdzie wychodzić, aby przeczytać  Czytałem Jerzego Cepika pt. Jak człowiek stworzył bogów i H. Eistein pt. Biblia w ręku ateisty -wkrótce opublikujemy omówienie wielu błędów zawartych w tych książkach. Reszta autorów powiela się w swoich argumentach. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Dendrochronologię odnąszę do sytuacji po potopie.Ale którym potopie? Było ich wiele w liczącej 4 miliardy lat historii Ziemi. I żaden jakoś nie unicestwił życia na Ziemi... > Z drzew po potopie wyrosły na nowo pąki, liście jak i wzniosły się nowe drzewa- być może posadzone również przez samego Noego .A dlaczego miałby to być niby Noe a nie Hanuman albo Ganesza? Jaki masz naukowy dowód na jego istnienie? > Jako pokarm dla zwierząt, ludzie mieli do jedzenia zwierzęta czyste (Rodzaju 7:2), które Noe zabrał na statek, plus resztki wyżywienia, które zostało wzięte do arki.A ile gatunków zwierząt zabrał na ten statek i gdzie są jego pozostałości, skoro jest taki młody w porównaniu do dinozaurów? > Po wyjściu z arki minęło troche czasu i nastąpił okres wegetacji . Znów zaczęło być wszystko ok.- w tym wyrosły drzewa-od tego momentu można wyliczać historię rodzaju ludzkiego i przy tym pomaga dendrochronologia.A jakie niby gatunki drzew były na tej twojej wymyślonej arce? Wymień je wszystkie  > Cytat:> >Co do Słońca to kto ci takie rzeczy wciska że słońce ma 5 miliardów lat  > >A kto ci taki kit wciska, że Ziemia ma 40 lat? > A gdzie napisałem, że ma 40 lat?A co za różnica, czy 40, czy 41, czy 4000, to tak jakby się spierać czy Genowefa żyła 81 lat, 3 miesiące, 4 dni, 8 godzin, 20 minut i 40 sekund czy 81 lat, 3 miesiące, 4 dni, 8 godzin, 20 minut i 41 sekund. Dla mnie nie ma to żadnej różnicy, skoro jest jednym wielkim kłamstwem. > "Już w 2003 roku odnaleziono pierwsze dowody na to, iż Słońce jest obecnie aktywniejsze niż 1000 lat temu.Przepraszam bardzo, ale o czym ty piszesz? Bo nijak nie moge się tutaj doszukać informacji o wieku Słońca, tylko o jego aktywności. To tak jakby mierzyć czas czyjegoś życia za pomocą tego jak długo trwa jego biegunka... > Ciekawe prawda? jak więc możesz miec pewność co się działo w okresie przed ok 8000 lat temu?A kogo to obchodzi? Działo się to samo co na wielu innych słońcach, których wiek oblicza się w ten sam sposób. Cytat:Wiek Słońca określa się obecnie na około 4,6 miliarda lat. Jest to możliwe dzięki obserwacjom zmian, które zaszły w Słońcu, i porównywaniu ich z przypuszczalnym wyglądem gwiazdy tej samej klasy, która jest jeszcze młoda. Najważniejsze czynniki brane pod uwagę, to rozmiar gwiazdy i jej jasność. Na przykład, od chwili swych narodzin, Słońce zwiększyło swój promień o 1/10 obecnej wartości, i jasność o około 3/10 obecnej wartości. home.elka.(*)nu=menu_dir/planety_dir/slonceA na dodatek: urania.pta.edu.pl/bahcall1.htmlA co do wieku Ziemi: Cytat:Skały powstałe wcześniej niż 590 mln lat temu zawierają bardzo niezwykłe skamieniałości. Te prehistoryczne formacje zostały podzielone na dwie grupy, odpowiadające dwóm okresom. Pierwszy z nich to Archaik - w skałach z tego okresu nie ma żadnych śladów życia. Drugi charakteryzujący się bardzo skromnymi skamielinami, to Proterozoik. W skałach uformowanych 590 mln lat temu i później, ślady życia na Ziemi są częste. Ten okres dziejów Ziemi geolodzy nazywają Fenerozoikiem. www.matura.friko.pl/geografia/084.htm
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>>Dendrochronologię odnąszę do sytuacji po potopie. >Ale którym potopie? Było ich wiele w liczącej 4 miliardy lat historii Ziemi. I żaden jakoś nie unicestwił życia na Ziemi... Rozumiem, że było wiele małych kataklizmów. Ja rozumiem, to tak, że były one częścią wielkiego choć traktuje się je oddzielnie a także po tym wielkim Potopie były też mniejsze, które to wynikały z zachwianych warunków na ziemi, które trwają po dziś dzień (np. Tsunami). Na pustynnej obecnej powierzchni Sahary zespół badaczy znalazł skamieniałe szkielety wymarłych mezozaurów. To wskazuje , że niegdyś była tu woda (patrz zdjęcia w H. Zillmer, Kłamstwo Ewolucji, s.21). Oczywiście nie jesteśmy w pełni takiego samego zdania jak ów autor tej książki, ale z tym się zgadzamy. Co do datowania skamieniałości i okresów, to metodę jaką jest metoda radiometryczna jaką użyto do określenia kolumny geologicznej uznajemy za bezwartościową. Argumenty podajemy na naszej stronie- chrzescija(*)t,2,ID380728544,DA2009-06-14,n . bardzo ważna informacja jest ta, że sahara posiada tzw. wiatry dominujące. teren staje się przez nie pustynny. Nazywa się to pustynnieniem. W jednym z czasopism podano, że pustynia ta poszerza się o 6,5 km na rok (HBJ Earth Science, 1989,s.277). Po obliczeniach stwierdzono, że pustynia ta ma ok. 4000 lat czyli ok. tyle ile lat temu był potop na ziemi i potem wody opadły (Potsdam Institute for Climate Impact Research in Germany, July 15, 1999 Geophysical Research Letters). Cytat:>>Z drzew po potopie wyrosły na nowo pąki, liście jak i wzniosły się nowe drzewa- być może posadzone również przez samego Noego . >A dlaczego miałby to być niby Noe a nie Hanuman albo Ganesza? Jeśli masz na myśli pisma hinduistyczne, to raczej podał bym tu Manu, którego imię można tłumaczyć na Ma-Nu (woda-Noe). Cytat: "Rankiem...wszystkie te stworzenia będą zmiecione przez potop-z niego cię wyratuję!...przygotuj łódź. Kiedy rozszaleje się potop, wejdziesz do niej a ja cię ocalę...W miarę jak będą opadać[wody] możesz stopniowo schodzić w dół" (Siatapatha-brahmana). C.D.N
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
Cytat:>>Jako pokarm dla zwierząt, ludzie mieli do jedzenia zwierzęta czyste (Rodzaju 7:2), które Noe zabrał na statek, plus resztki wyżywienia, które zostało wzięte do arki. >A ile gatunków zwierząt zabrał na ten statek i gdzie są jego pozostałości, skoro jest taki młody w porównaniu do dinozaurów? Tu są odpowiedzi na niektóre twoje pytania 209.85.129(*)Study&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=plznakiczasu(*)-arka-noego-osiadla-w-holandii Cytat: >>"Już w 2003 roku odnaleziono pierwsze dowody na to, iż Słońce jest obecnie aktywniejsze niż 1000 lat temu. >Przepraszam bardzo, ale o czym ty piszesz? Bo nijak nie moge się tutaj doszukać informacji o wieku Słońca, tylko o jego aktywności. To tak jakby mierzyć czas czyjegoś życia za pomocą tego jak długo trwa jego biegunka... >>Ciekawe prawda? jak więc możesz miec pewność co się działo w okresie przed ok 8000 lat temu? >A kogo to obchodzi? Działo się to samo co na wielu innych słońcach, których wiek oblicza się w ten sam sposób.
Obliczanie wieku w tym wypadku nie jest tak pewne. Poczytaj sobie o Syriuszu. To co miało mieć rzekomo okres miliona lat zamieniło się nagle w teoretyczną możliwość na 250 lat. To spora różnica nie sądzisz? new-arch.r(*)Czy_wierzyc_wlasnym_oczom.html Cytat: >A co do wieku Ziemi: >[cytat]Skały powstałe wcześniej niż 590 mln lat temu zawierają bardzo niezwykłe skamieniałości. Te prehistoryczne formacje zostały podzielone na dwie grupy, odpowiadające dwóm okresom. Pierwszy z nich to Archaik - w skałach z tego okresu nie ma żadnych śladów życia. Drugi charakteryzujący się bardzo skromnymi skamielinami, to Proterozoik. W skałach uformowanych 590 mln lat temu i później, ślady życia na Ziemi są częste. Ten okres dziejów Ziemi geolodzy nazywają Fenerozoikiem.
> www.matura.friko.pl/geografia/084.htm[/cytat]Nie wiem co masz na myśli, bowiem znam tylko tzw. fanerozoik a nie fenerozoik i jest to tak zwany eon fanereozoiczny zawierający w sobie ery: paleozoik, mezozoik, keneozoik. Tak czy inaczej są one bez znaczenia-sztuczne. Oparte i ustalone na podstawie badania radiometrycznego, które jest błedne- czym dalej wstecz. Nie znamy warunków panujących kilka tysięcy lat temu ani pod względem radiacji a wiemy , że była inna ze zmian które notujemy w naszej erze i nie znamy erupcji wulkanicznych a takie były , które znacząco wpływają na wiek ziemi, przedmiotów z niej wykonanych i odciśnięte stopy na takim podłożu . Pisząc nie znamy mam na myśli, że na pewno nie były konstans. Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Poczytaj proszę sobie o dendrochronologii i weź pod uwagę, że niektóre drzewa mają przyrost dwóch słoi na rok.A co ma piernik do wiatraka? I coś Ty się tak uczepił tej dendrochronologii, przecież Ci wyraźnie napisałam, czarno na biały, co to jest dendrochronologia i do czego służy. Tak trudno było zrozumieć? > Co do Słońca to kto ci takie rzeczy wciska że słońce ma 5 miliardów lat  A kto Ci powiedział, że nie ma? Dureń jakiś to był, nieuk kompletny, nie słuchaj go. > Proponuję obejrzeć wykłady doktora fizyki , który podaje wszystko w sposób zrozumiały , przystępny i proponuję przemysleć wszystkie jego argumenty i to jak ukazuje w których kwestiach nami zmanipulowano co do rzeczywistej wiedzy-jeśli oczywiście wiedza i jej zweryfikowanie ma dla ciebie znaczenie> www.youtub(*)?v=rMzez04HVs4&feature=relatedMatko kochana, kto temu bałwanowi dał doktorat, i to z fizyki w dodatku... Przestań oglądać te bzdury, bo Ci tylko wodę z mózgu robią. Idiotów nie brakuje, zwłaszcza w Ameryce.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | maciek (1053 punktów) | > Matko kochana, kto temu bałwanowi dał doktorat, i to z fizyki w dodatku...Jak ktoś dał Lechowi K. to mógł dać i temu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >www.youtub(*)?v=rMzez04HVs4&feature=related> Matko kochana, kto temu bałwanowi dał doktorat, i to z fizyki w dodatku...> Przestań oglądać te bzdury, bo Ci tylko wodę z mózgu robią. Idiotów nie brakuje, zwłaszcza w Ameryce.Uzasadnij swoje twierdzenie o upośledzeniu tego człowieka czyli o jego 'idiotyzmie' , a po drugie napisz mi co uważasz za "idiotyczne" w jego nauczaniu i jak to obalasz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | metsys (1088 punktów) |
>Uzasadnij swoje twierdzenie o upośledzeniu tego człowieka czyli o jego 'idiotyzmie' , a po drugie napisz mi co uważasz za "idiotyczne" w jego nauczaniu i jak to obalasz.
Człowieku! Udowodnij mi, że mleko jest białe. Twoje wypowiedzi stają się groteską. Żal mi Ciebie. Naprawdę.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | pavvel (8272 punktów) |
> www.youtub(*)?v=rMzez04HVs4&feature=relatedTen "naukowiec" powiedział jedną niegłupią rzecz: Dzieci uwierzą we wszystko co im się powie. Może nie we wszystko, ale zapewne w większość. Zapomniał tylko pan fizyk, że kiedyś się dorasta i ma się szansę zweryfikować swoje poglądy na otaczającą nas rzeczywistość. No i w ramach tej weryfikacji odrzucają ludzie wiarę w krasnoludki, w bociany i inne takie. Niestety, nie wszystkich stać na odrzucenie bajki zwanej religią. A co do wieku wszechświata: Obserwujemy gwiazdy odległe od nas o miliardy lat świetlnych. Oznacza to, że światło biegnie od nich właśnie kilka, a nawet kilkanaście miliardów lat. Gdyby świat miał 6 tysięcy lat nasze niebo nocą wyglądałoby zdecydowanie bardziej ubogo. Wydaje mi się, że nie można być doktorem fizyki i tego nie rozumieć. Ten pan jest po prostu demagogiem, który swoją wiedzę wykorzystuje wybiórczo w służbie swojej religii. A obserwując publiczność można dojść do wniosku, że on mówi im dokładnie to, co oni chcą usłyszeć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) |
>A co do wieku wszechświata: >Obserwujemy gwiazdy odległe od nas o miliardy lat świetlnych. >Oznacza to, że światło biegnie od nich właśnie kilka, a nawet kilkanaście miliardów lat. Gdyby świat miał 6 tysięcy lat nasze niebo nocą wyglądałoby zdecydowanie bardziej ubogo. > Wydaje mi się, że nie można być doktorem fizyki i tego nie rozumieć.
Są dwa punkty w tym temacie. Jeden , to taki, że nie chodzi o udowadnianie wieku Wszechświata, ale wieku ziemi i jej układu słonecznego. Po drugie gwiazdy mogły być stworzone a ich światło doprowadzone natychmiast. My dziś tylko sobie obliczamy biorąc pod uwagę swój punkt wyjściowy, który zakładamy w dodatku, że jest konstans a co w wielu kwestiach jest nagięciem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Tadeiro (104 punktów) | > "Po drugie gwiazdy mogły być stworzone a ich światło doprowadzone natychmiast." Szukam szczęki na podłodze... Pan to tak na poważnie ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >My dziś tylko sobie obliczamy biorąc pod uwagę swój punkt wyjściowy, który zakładamy w dodatku, że jest konstans a co w wielu kwestiach jest nagięciem. Jaki jest nasz punkt wyjsciowy? Co sobie obliczamy? W ilu kwestiach? Jak duzym nagieciem?
czym są sowy, skoro nie są tym czym się wydają
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >>My dziś tylko sobie obliczamy biorąc pod uwagę swój punkt wyjściowy, który zakładamy w dodatku, że jest konstans a co w wielu kwestiach jest nagięciem. >Jaki jest nasz punkt wyjsciowy? >Co sobie obliczamy? >W ilu kwestiach? >Jak duzym nagieciem? > czym są sowy, skoro nie są tym czym się wydają
O to chodzi, że nie macie zielonego pojęcia jaki był punkt wyjściowy i jaki ma być punkt wyjściowy w obliczaniu skał i kości, tak samo jak nie wiecie jaki był świat RNA. Nie udało wam się utworzyć tego w warunkach laboratoryjnych- jak to już wspomniał Michał. Nie wiecie skąd się wzięła materia, ani energia. Tylko hipotetyzujecie-nazbieraliście informacji i na zasadzie metody kerygmatycznej dowodzicie i tyle. Tak można udowodnić wszystko i nic. Nie znacie warunków jakie istaniły kilka tysięcy lat temu a bierzecie za pewnik kolumnę geologiczną. Totalny nonsens. Podałem już przykład. To co przedstawiacie to świat iluzji. Michał Kostaś do tego pisze, że znaleziska , które były podrabiane to tylko świadczą o tym, że dotyczą fałszowanej historii naturalnej nie wsopominając o tym, że ją właśnie wiąże się silnie z ewolucją . Pytasz co obliczacie?. To co sobie obliczacie to : kości, skamieliny , choć nie znacie warunków jakie istniały kilka tysięcy lat temu, co zupełnie może zmieniać wiek ziemi i znalezisk, które posiadacie-choćby katastrofizm Pangei o którym pisałem, wylewy wulkanów, inne promieniowanie itd. Przykład z wulkanem już podałem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | kasowski (99 punktów) | > O to chodzi, że nie macie zielonego pojęcia jaki był punkt wyjściowy i jaki ma być punkt wyjściowy w obliczaniu skał i kości, tak samo jak nie wiecie jaki był świat RNA. Nie udało wam się utworzyć tego w warunkach laboratoryjnych- jak to już wspomniał Michał. Nie wiecie skąd się wzięła materia, ani energia. Tylko hipotetyzujecie-nazbieraliście >>>>>>>>>>>>>>Nie wiecie skąd się wzięła materia, ani energia. pytanie ma tyle sensu: co pytanie skad sie wzial twoj bozek? Po prostu byla wieczna, a wszechsiwat byc moze w nieskonczonym cyklu kurczy sie a pozniej ponownie rozszerza. Byc moze istnieje nieskonczenie wiele wszechsiwatow, ktore wylaniają sie niczym z pustki. (skoro w naturze jest mozliwe tunelowanie czastki, to i perspektywa wylaniania sie wszechswiatow z pustki nie staje sie niczym nadnaturalnym) Np. kreacjonisci bardzo lubią dawac przyklad doskonalego dogrania sie pewnych parametrow wszechsiwata, a to wszytsko jest przeciez tak jalowe, jesli stoimi przed perspektywą multiuniversum, gdzie wszechsiwaty realizują sie na wszytskie mozliwe sposoby, a my akurat istniejemy w takim, w ktorym moglo zaistniec takie zycie jak nasze. Jesli chodzi o RNA, to na gruncie roznych modeli teoretycznych wylonienie sie spontanicznie zycia nie jest zadnym fenomenem, po prostu jest to kwestia losowych przetasowan i laczenia sie roznych elementow w zwiazki chemiczne(kwestia dokaldnego odkrycia jak przebiegal caly proces). A to, ze czasteczki moga sie spontanicznie laczyc w rozne zwiazki chemiczne jest tak symptomatyczne dla naszej natury, ze az dziw bierze, ze niektorzy sa zdolni odwolywac sie do gniewnego jahwe, ktory z gliny lepi clowieka. (bozka stwarzanego na podobienstwo typowego semity). Czego to ludzie nie robia, aby uniknac leku przed smiercia. A co ty masz nam do zaoferowania? Ano, zaprzestania wszelkich poszukiwan w celu lepszego wyjasnienia swiata tylko przewracania kolejnych stronnic biblijnych i marnowanie calego zycia na wyjasnianie i godzenie kolejnych sprzecznosci oraz fantazji biblijnych, aby poczuc sie dobrze i zdusic swoj niepokoj. Do tego religii, ktora niczym specjlanym nie wyroznia sie na tle innych religii. A wrecz czesto budzaca jeszcze wiekszy niesmak. (osobiscie uwazam, ze religie dalekiego-wschodu znacznie przerosly swiadomosciowo religijnosc blisko wschodnią). I do tego wierzyc w bozka, ktory rzekomo objawil sie grupce pasterzy, majac wszytskie inne kultury w glebokim powazaniu. Jakze to ludzkie drogi Danielu? Nie przypomina to ci czasem egocentryzmu kulturowego, tak symptomatycznego dla naszej rzeczywistosci zachodniej. Kazesz nam wierzyc w bozka na ludzkie podobienstwo, ktory tak naprawde caly czas jest stwarzany i dopasowywany zgodnie z intencjami danego chrystianina. Twoje pokretne interpretacjie biblijne, pozbawione wszelkiej metodologii sa tego naczelnym dowodem. Najsmieszniejsze jest to, ze to ty w pewnym sensie dopasowujesz wersety biblijne do aktualnych odkryc nauki(gdy bog latajacy dziur nie jest w stanie ci juz pomoc) a nie odwrotnie. Doskonale wiesz, ze owe fantazyjne wersety, ktore probujesz bronic przez tysiace lat byly rozumiane zupelnie inaczej przez co miedzy innymi musiala nacierpiec sie nauka. Tak wiec nieustnnie korzystasz ze zdobyczy nauki, azeby pozniej ją zdyskredytowac, gdy to nauka z aktualnymi wyjasnieniami znowu pojdzie ci po pietach i sprawi, ze kolejne noce bedziesz mial nieprzespane w czasie twoich poszukiwan wyjasnien dla kolejnych sprzecznosci i mitow...Kiedys twoj bozek zsylal na ziemie deszcz, rzucal gradem, roztąpial morza itd.- a przy dzisiejszej swiadomsoci to tylko marnosc zjawisk atmosferycznych, tak naturalnych, ze az porazajacych w swej istocie.. Banalny opis:: ,,na poczatku bog stworzyl niebo i ziemie" nagle musi sie u ciebie przeobrazic w wyobrazenie calego wszechswiata z miliardami galaktyk, trylionow innych planet i wszechogarniajacej potegi wszechsiwata, gdzie ziemia staje sie nic nieznaczacym ulamkiem w perspektywie tej przerazajacej odchlani . Latwiej kiedys bylo sobie wyobrazic swiat horyzontalnie ze istnieje jakas ziemia-> swiat ludzi, i niebo-> mieszkanko jahwe. Niestety rzeczywistosc okazala sie bardziej brutalna niz przypuszczala to grupka pasterzy semickich... To porazajace, ze lek przed smeircia i przed przerazajaca tajemnica wszechswiata, sprawia, ze ludzie sa zdolni wierzyc w takie absurdy i cale lata wzgledem nich, poswiecają sie. Przypuszczam, z masz juz na tym tle nerwice religijną, gdy jakiś fragment twej ksiegi przysparza ci jakiegos problemu i za wszelką cenę starasz się go tak zrozumiec, aby zdusic ten przerazajacy niepokoj. Danielu teraz pisze ci calkiem powaznie. Jak wczesniej myslalem, ze przyszedles tu w jakis sposob otwarty na prawde, tak teraz widze, ze twoja osoba nie ma zadnej zdolnosci, aby sie z nią zmierzyc. Po prostu nie jestes w stanie sobie wyobrazic, abys przestal byc chrzescijaninem i to juz z gory przekresla sens jakiekolwiek polemiki z toba. Zagrzezles w swoim chrystianizmie po cale uszy i nie jestes w stanie sie juz z tego wykaraskac, Obojetnie jakie fakty i jeakie argumenty zostana tu przedstawione, ty i tak bedziesz trwal przy swoim. Mowi sie, ze z pustego wody sie nie naleje, ty juz zaczales to robic w swoich rozpaczliwych bojach kolejnych to interpretacji biblijnych. Jestes calkowcie zniewolony religią, niczym osoba wstrzykujaca sobie do zyl heroine. Dla takiej osoby heroina nie moze przestac istniec, tak jak dla ciebie twoj chrystianizm. Dziwi mnie to, ze jako osoba zianteresowana psychologią masz tak malą swiadomsoc tego. Szczegolnia psychologia ukazala jaką to marnoscią sa ludzkie doktryny religijne, szczegolnie w wydaniu fundamentalistow. Nie przypadkiem, ze wsrod naukowcow z roznych dziedzin, najwiecej ateistow jest wsrod psychologow i psychiatrow. PS. kolejne skamienialosci z tysiecznych juz kolekcji roznych homonidow  --> archeowies(*)ekowaty-z-hiszpanii/#more-3048
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
>Po prostu byla wieczna, a wszechsiwat byc moze w nieskonczonym cyklu kurczy sie a pozniej ponownie rozszerza. Byc moze istnieje nieskonczenie wiele wszechsiwatow, ktore wylaniają sie niczym z pustki. (skoro w naturze jest mozliwe tunelowanie czastki, to i perspektywa wylaniania sie wszechswiatow z pustki nie staje sie niczym nadnaturalnym)
Ile razy użyjesz jeszcze slowa "być może" ? To wskazuje tylko na to, że nie masz nauki , ale wiarę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | kasowski (99 punktów) | >>Po prostu byla wieczna, a wszechsiwat byc moze w nieskonczonym cyklu kurczy sie a pozniej ponownie rozszerza. Byc moze istnieje nieskonczenie wiele wszechsiwatow, ktore wylaniają sie niczym z pustki. (skoro w naturze jest mozliwe tunelowanie czastki, to i perspektywa wylaniania sie wszechswiatow z pustki nie staje sie niczym nadnaturalnym) >Ile razy użyjesz jeszcze slowa "być może" ? To wskazuje tylko na to, że nie masz nauki , ale wiarę. >
mam nauke w przeciwenstwie do ciebie, gdyz caly czas jestem otwarty na szereg roznych wyjasnien. Nie zamykam sie w jednym schemacie, tak jak ty to robisz, gdzie wszystko za wszelką cene jest rozpatrywane poprzez jakas ksiege starozytnych ludow pasterskich. Skoro przyroda oferuje mi wyjasnienia naturalne nie mnoze byty ponad potrzebe, bo sa one zupelnie nieuzyteczne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | >>>Po prostu byla wieczna, a wszechsiwat byc moze w nieskonczonym cyklu kurczy sie a pozniej ponownie rozszerza. Byc moze istnieje nieskonczenie wiele wszechsiwatow, ktore wylaniają sie niczym z pustki. (skoro w naturze jest mozliwe tunelowanie czastki, to i perspektywa wylaniania sie wszechswiatow z pustki nie staje sie niczym nadnaturalnym) >>Ile razy użyjesz jeszcze slowa "być może" ? To wskazuje tylko na to, że nie masz nauki , ale wiarę. >> >mam nauke w przeciwenstwie do ciebie, gdyz caly czas jestem otwarty na szereg roznych wyjasnien. Nie zamykam sie w jednym schemacie, tak jak ty to robisz, gdzie wszystko za wszelką cene jest rozpatrywane poprzez jakas ksiege starozytnych ludow pasterskich. >Skoro przyroda oferuje mi wyjasnienia naturalne nie mnoze byty ponad potrzebe, bo sa one zupelnie nieuzyteczne.
Jesteś co najwyżej podatny na przygarnięcie jeszcze więcej bezdomnych "być może". To nazywasz nauką? Masz większą wiarę niż ja, ale nie naukę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
>Ile razy użyjesz jeszcze slowa "być może" ? To wskazuje tylko na to, że nie masz nauki , ale wiarę. Gdyby, jak twierdzisz, miał wiarę mówiłby "na pewno". "Być może" jest jak najbardziej usprawiedliwione w nauce. Używa się go wtedy, gdy mówi się o czymś, co jeszcze nie jest dostatecznie potwierdzone i może okazać się teorią fałszywą. Za to każdy fanatyk religijny lubuje się w używaniu zwrotu "na pewno". Robi to nawet w sytuacjach, w których racji na pewno nie ma.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Ile razy użyjesz jeszcze slowa "być może" ? To wskazuje tylko na to, że nie masz nauki , ale wiarę.> Gdyby, jak twierdzisz, miał wiarę mówiłby "na pewno".> "Być może" jest jak najbardziej usprawiedliwione w nauce.> Używa się go wtedy, gdy mówi się o czymś, co jeszcze nie jest dostatecznie potwierdzone i może okazać się teorią fałszywą.> Za to każdy fanatyk religijny lubuje się w używaniu zwrotu "na pewno". Robi to nawet w sytuacjach, w których racji na pewno nie ma.Nie zauważasz swojej ignorancji? Tak naprawdę wasze działanie to podanie dwóch sprzeczych informacji. Jedna ma sprawić wrażenie waszej pokory, która ukazuje się w określeniu "być może", ale zaraz po tym jest jasna sugestia podprogowa, że dane znalezisko to brakujące ogniwo, praprzodek itp -porównaj sobie podnietę jaka widać w tym artykule -http://kopalniawiedzy.pl/Ida-ewolucja-czlowiek-malpa-lemur-zaginione-ogniwo-Darwinius-masillae-7562.html Innym ciekawym argumentem jest: "Daniel E. Lieberman, Nature 459, 41-42 (7 May 2009) "One remarkable line of thinking (page 81) comes from Jungers and colleagues' description3 of the species' fascinating foot. In some respects the foot is very human-like: the big toe is aligned with the other toes; the middle of the foot apparently had a locking mechanism to help stiffen the arch after the heel lifted off the ground; and the metatarsals are typically human in several respects, including upwardly oriented joints at their ends that enable the toes to extend at the end of stance (the part of the stride when the foot is on the ground). But otherwise this is no human foot. Its approximate length, 20 cm, is much longer than one would find in any person of that stature, and instead has the proportionate length of a chimpanzee or an australopith (a genus of early hominin). Additional primitive features include long, curved and robust lateral toes; a short big toe; and a weight-bearing process on a crucial bone, the navicular, which acts like the keystone at the top of the inside of the human arch". Zobacz sobie, że i w naszych czasach może byc podobna stopa do ludzkich ale nie we wszystkich szczegółach. www.photomedica.com/?pid=tag&id=593&lang=pl
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) | Minus za: >Nie zauważasz swojej ignorancji? Tak naprawdę wasze działanie to podanie dwóch sprzeczych informacji.
Postarałbyś się czytać ze zrozumieniem? Może byś wtedy łaskawie zauważył, że moja poprzednia wypowiedź dotyczyła tylko i wyłącznie zasadności używania zwrotów być może i na pewno. Nie wiem gdzie ty tam znalazłeś informacje ze sobą sprzeczne. I nie wiem dlaczego mówisz do mnie w liczbie mnogiej. Na przyszłość proszę, bez osobistych wycieczek! OK?
Co do dalszej (bardziej merytorycznej a mniej osobistej) części postu. Pytałem cię jakiś czas temu, o to skąd się bierze tak duże zróżnicowanie kolorystyczne u ludzi. Jak kiedyś podasz mi naukowe wyjaśnienie tej kwestii będziemy mogli próbować rozmawiać merytorycznie. Bo jak na razie to atakujesz teorię ewolucji, ale nie dajesz nic bardziej sensownego w zamian. Podaj jakąś logiczną, niesprzeczną z nauką teorie i możemy podyskutować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Ile razy użyjesz jeszcze slowa "być może" ? To wskazuje tylko na to, że nie masz nauki , ale wiarę.> To nie jest żadna wiara, wiarą jest to, że na pewno istnieje bóg bo tak i już, na pewno miał on syna z dziewicą chodzącą z chlebem po wodzie zamienionym w krzyż bo tak i już, i na pewno mam rację bo tak i już. Na pewno ewolucja nie mogła zajść bo tak pisze w Biblii, a Biblia na pewno mówi prawdę, bo tak i już. To jest wiara, uważanie za prawdę nawet największego bzdeta jakiego ludzkość zdołała wymyśleć... Natomiast nauka nie trzyma się dogmatów i nie mówi, że "atom to najmniejsza niepodzielna cząstka", bo tak i już. Nauka uważa tak dopóty, dopóki ktoś nie odkryje czegoś, co podważa całą dotychczasową wiedzę na dany temat. Żaden naukowiec nie powie ci, że atomy na pewno są niepodzielne bo tak było od zawsze i tak pisali starożytni (atom z greki pochodzi, ale kto go wymyślił i po co to nie pamiętam  ). Naukowiec powie " być może (na dzisiejszy stan naszej wiedzy) atomu nie da się podzielić". A za parę lat zdanie to będzie brzmiało "Twierdziliśmy, ż prawdopodobnie (inna wersja "być może") atomu nie da się podzielić, jednak przepraszamy, myliliśmy się. Atom składa się z elektronów, protonów i neutronów". Natomiast żadna religia nie powie tak NIGDY! Nigdy nie usłyszymy "Twierdziliśmy, że prawdopodobnie Jezus był postacią historyczną i istniał naprawdę, ale myliliśmy się". Zawsze będzie "Jezus istniał, bo tak i już (albo bardziej "obwinięte w bawełnę" bo tak wierzymy)" To jest właśnie wiara. I żadnej nauki w tym nie ma, wystarczy tylko spojrzeć na tę całą nędzną hipotezę kreacjonizmu:"pomimo wszystkich dowodów przeciw wierzymy, że bóg stworzył to, to i tamto, bo tak i już, a ewolucja nie istnieje, bo tak i już". Żal na kółkach xD
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
> atom z greki pochodzi, ale kto go wymyślił i po co to nie pamiętam "Wymyślił" go Demokryt na drodze eksperymentu myślowego. Zastanawiał się co będzie się działo, jeżeli coś będziemy dzielić na coraz mniejsze kawałki. Doszedł do wniosku, że dojdziemy wreszcie do najmniejszych ziarenek materii, które będą już niepodzielne. Bardziej współczesną teorię atomową, mającą już podstawy naukowe, sformułował około 200lat temu John Dalton
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
> kolejne skamienialosci z tysiecznych juz kolekcji roznych homonidow --> archeowies(*)ekowaty-z-hiszpanii/#more-3048Ale obciach. Tak jak z tymi rzekomymi znalezikami , które podrobiono a o których pisałem : najlepsze zdanie to te: " Twarz i żuchwę nieznanego dotąd wymarłego gatunku człowiekowatych (rodzina naczelnych do której należą obecnie ludzie, szympansy, goryle i orangutany) odkryli naukowcy w Hiszpanii. Szczątki mają 12 milionów lat". Ciekawe jak to obliczyli  metodami o których pisałem?  i są zawodne bo ci tak zwani wierzący w ewolucję nie znają warunków istniejących kilka tysięcy lat temu? Dalszy cytat: "Hiszpańscy uczeni nadali im przydomek Lluc i naukową nazwę Anoiapithecus brevirostris." Naukowcy podkreślają wyjątkowo "nowoczesne" cechy szczątków - przede wszystkim bardzo płaską twarz. Pod tym względem Llucowi bliżej do rodzaju Homo niż do innych człowiekowatych. www.scienc(*)eases/2009/06/090602083729.htmTo znalezisko coś mi przypomina- jeden z niewypałów ewolucjonistów Człowiekowaty z Piltdown Odnaleziono fragment potylicy, kości żuchwy i 2 zęby trzonowe. Na ich podstawie stwierdzono, że to brakujące ogniwo prowadzące w ewolucji do człowieka. Datowano je na 500.000 lat. Jednakże Zoolog Derrik S. Miller ze Smithsonian Institution w Waszyngtonie, opisał wspomniana żuchwę jako należącą do małpy (Smithsonian Misc. Collection, t. 65, 1915). Podobnego zdania był David Watson (Nature, t. 92, 1913,s.319). W 1949 roku przeprowadzono badania metodą fluorową, która pokazała, że w kości żuchwy fluoru nie ma wcale. To oznaczało, że szczątki te leżały w ziemi krótko. Raczej setki lat a nie tysiące (Science, t.119, 26 lutego 1954, s.265-269). Przy użyciu potasu spreparowano wiek żuchwy. Z czasem to odkryto (New Scientist, 5 kwietnia 1979, s.44). dalszy cytat: " Odkrycia dokonano w 2004 r. w bogatym w skamieniałości rejonie Abocador de Can Mata w Katalonii. Bardzo wiele kłopotów sprawiła uczonym preparacja szczątków, gdyż były bardzo kruche." Oh , może tam trzeba specjalisty od układanek bo moze źle złożyliście biedne zwierzątka i za jakiś czas pokaże się informacja jak w odniesieniu do tego : Archeoraptor liaoningenis Odkryto rzekome ogniowo między dinozaurami a ptakami (Science, 13 marca, 1998,s.1626-1627). Nazwano je Archeoraptor liaoningenis. Dwa lata później ukazał się artykuł w czasopiśmie Science który podaje: "na początku tego roku dinozaur spadł na ziemię. Okazał się składanką dwóch różnych skamieniałości-prymitywnego ptaka i dinozaura" (Science t. 290, 22 grudnia 2000,s. 2224).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | kasowski (99 punktów) | opisales? Chyba raczysz zartowac? Myslalem, ze religia chociaz nauczyla cie pokory. Nie masz zadnych kompetencji aby wypowiadac sie na tematy, ktore tutaj podejmujesz. Zadnych kompetencji. Watpie czy masz choc podstawowa wiedze w zakresie chemi, biologii, a nieustannie epatujesz tutaj takimi tekstami. Coz za proznosc.... Jedyne co masz do zaoferowania to jakeis popularnonaukowe opracownia, ktore w swiecie nauki nie maja zadnego znaczenia. Cytuj mi fachowe czasopisma naukowe a rewelacje amerykasnkich doktorkow, gdzie edukacja slynie z wszelakiego typu szarlatanskich uniwersytetow, sobie oszczedz. W USA masz zalediwie kilka uniwersytetow, ktore mają swiatowa renome, jesli chodzi o nauke. Co do czlowieka z pitldown i innych to prosze bardzo: www.talkorigins.org/faqs/piltdown.htmlCO do metod datowania, prosze bardzo: www.talkorigins.org/faqs/isochron-dating.htmlI jak widzsiz te skladanke o ktorej napominasz nie odkryli twoi kreacjonistyczni ,,naukowcy". Oni nie sa nawet zdolni do dobrych recenzji i krytyki, wszytskie falsyfikaty i bledy w poczatkowych hipotezach odkrywa mainstremowy nurt nauki na kartach fachowych czasopism .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Co do czlowieka z pitldown i innych to prosze bardzo:> www.talkorigins.org/faqs/piltdown.html> CO do metod datowania, prosze bardzo:> www.talkorigins.org/faqs/isochron-dating.html> I jak widzsiz te skladanke o ktorej napominasz nie odkryli twoi kreacjonistyczni ,,naukowcy". Oni nie sa nawet zdolni do dobrych recenzji i krytyki, wszytskie falsyfikaty i bledy w poczatkowych hipotezach odkrywa mainstremowy nurt nauki na kartach fachowych czasopism .Ten argument to przeżytek. Tak jak myślałem metoda radiometryczna. Śmiechu warte. Człowiekowaty z Piltdown Odnaleziono fragment potylicy, kości żuchwy i 2 zęby trzonowe. Na ich podstawie stwierdzono, że to brakujące ogniwo prowadzące w ewolucji do człowieka. Datowano je na 500.000 lat. Jednakże Zoolog Derrik S. Miller ze Smithsonian Institution w Waszyngtonie, opisał wspomniana żuchwę jako należącą do małpy (Smithsonian Misc. Collection, t. 65, 1915). Podobnego zdania był David Watson (Nature, t. 92, 1913,s.319). W 1949 roku przeprowadzono badania metodą fluorową, która pokazała, że w kości żuchwy fluoru nie ma wcale. To oznaczało, że szczątki te leżały w ziemi krótko. Raczej setki lat a nie tysiące (Science, t.119, 26 lutego 1954, s.265-269). Przy użyciu potasu spreparowano wiek żuchwy. Z czasem to odkryto (New Scientist, 5 kwietnia 1979, s.44).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
>Ten argument to przeżytek. Tak jak myślałem metoda radiometryczna. Śmiechu warte. Człowiekowaty z Piltdown Słuchaj, napiszę to jeszcze raz, ale po raz ostatni. Zgłupiałeś z tym Piltdown? To było fałszerstwo i wszyscy o tym wiedzą, przestań odgrzewać tego kotleta w nieskończoność. Innego argumentu oczywiście nie masz, dlatego międlisz w kółko tego "człowieka z Piltdown". O metodach radiometrycznych nie masz bladego pojęcia, co już kilka razy udowodniłeś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | kasowski (99 punktów) |
> Ten argument to przeżytek. Tak jak myślałem metoda radiometryczna. Śmiechu warte. Człowiekowaty z Piltdown> Odnaleziono fragment potylicy, kości żuchwy i 2 zęby trzonowe. Na ich podstawie stwierdzono, że to brakujące ogniwo prowadzące w ewolucji do człowieka. Datowano je na 500.000 lat. Jednakże Zoolog Derrik S. Miller ze Smithsonian Institution w Waszyngtonie, opisał wspomniana żuchwę jako należącą do małpy (Smithsonian Misc. Collection, t. 65, 1915). Podobnego zdania był David Watson (Nature, t. 92, 1913,s.319). W 1949 roku przeprowadzono badania metodą fluorową, która pokazała, że w kości żuchwy fluoru nie ma wcale. To oznaczało, że szczątki te leżały w ziemi krótko. Raczej setki lat a nie tysiące (Science, t.119, 26 lutego 1954, s.265-269). Przy użyciu potasu spreparowano wiek żuchwy. Z czasem to odkryto (New Scientist, 5 kwietnia 1979, s.44).> >>Po tej wypowiedzi Danielu calkowcie przekresliles swoja wiarygodnosc i swoje nieszczere intencje w dzialnosci na tym forum. Link o czlowieku z Piltdown specjalnie ci wyslalem, abys mogl poczytac sobie o mainstremowym nurcie nauki jak sprawnie wykrywa wszelkie falszerstwa i nieuprawione hipotezy. Po twojej wypowiedzi mozna dojsc do wniosku, ze nawet nie raczyles na niego spojrzec, rzadajac nieustannie ustosunkowania sie do tego zagadnienia. Jesli chodzi o metody datowania radiometrycznego - to nawet nie przypuszczam, ze choc zerknales na wczesniej podany link. Jesli przeraza cie dlugosc tego tekstu to na wczesniejszym linku, gdzie sa odpowiedzi na pytania kreacjonistow, mozna znalezc streszczenia tych tekstow i odnosniki do wielu zrodel. Np.: www.talkorigins.org/indexcc/CD/CD010.htmlwww.talkorigins.org/indexcc/CD/CD001.htmlwww.talkorigins.org/indexcc/CD/CD002.htmlwww.talkorigins.org/indexcc/CD/CD020.htmlwww.talkorigins.org/indexcc/CD/CD031.htmli wiele innych. www.talkorigins.org/indexcc/list.html
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
> Szczątki mają 12 milionów lat". Ciekawe jak to obliczyli metodami o których pisałem? i są zawodne bo ci tak zwani wierzący w ewolucję nie znają warunków istniejących kilka tysięcy lat temu?Podsumujmy: 1. Na niczym się nie znasz 2. Przeczytałeś gdzieś jakieś kreacjonistyczne okruchy i tym się podpierasz 3. Negujesz wszystkie wypracowane przez dziesięciolecia (a czasem stulecia) metody naukowe, jak to mówi Alpha Phoenicis, "bo tak i już" 4. Wypytujesz o różne rzeczy tylko po to, żeby to obśmiać z pozycji kreacjonistycznych 5. Mylisz pojęcia (np. geologię z archeologią, a dendrologię z dendrochronologią) 6. Nie czytasz ze zrozumieniem 7. Z upodobaniem zarzucasz wszystkim ignorancję, bo jakiś osioł z kupionym dyplomem powiedział coś innego, a Ty mu niestety wierzysz, bo mówi to, co chcesz usłyszeć Można tak wymieniać bez końca, ale po co, i tak najważniejszy jest punkt 1. Niniejszym informuję Cię, że Ziemia ma 4,5 miliarda lat, człowiek i inne współczesne zwierzęta rozwinęły się na drodze ewolucji, nie wiemy do końca, jak powstało życie, ale pracujemy nad tym, w nauce zdarzają się pomyłki oraz (bardzo rzadko) złośliwe fałszerstwa, o których powszechnie wiadomo od lat, więc robienie teraz z tego sensacji jest bez sensu, żaden faraon nie utonął w Morzu Czerwonym, a bogów wymyślili ludzie. Jeszcze coś? A tak. Radioaktywnym węglem nie datujemy dewońskich skał. I to chyba tyle... Miłego dnia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Po prostu nie jestes w stanie sobie wyobrazic, abys przestal byc chrzescijaninem i to juz z gory przekresla sens jakiekolwiek polemiki z toba.
Tu już nawet nie chodzi o porzucenie chrześcijaństwa. Przecież większość mainstreamowych jego odłamów stara się jakoś godzić wiarę z wiedzą, zamiast z gruntu negować osiągnięcia nauki. Przypuszczam (również całkiem serio), że problem Daniela jest natury nie tyle światopoglądowej, ile psychologicznej.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 10 na 10 | Fizyk (17637 punktów) | > Proponuję obejrzeć wykłady doktora fizyki , który podaje wszystko w sposób zrozumiały , przystępny i proponuję przemysleć wszystkie jego argumenty i to jak ukazuje w których kwestiach nami zmanipulowano co do rzeczywistej wiedzy-jeśli oczywiście wiedza i jej zweryfikowanie ma dla ciebie znaczenie www.youtub(*)?v=rMzez04HVs4&feature=relatedTen niby "doktor fizyki" to Kent Hovind - skazany sądownie oszust, który kupił sobie dyplom korespondencyjnie w religijnym "uniwersytecie" nie posiadającym akredytacji. Tu jest jego życiorys.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Ten niby "doktor fizyki" to Kent Hovind - skazany sądownie oszust, który kupił sobie dyplom korespondencyjnie w religijnym "uniwersytecie" nie posiadającym akredytacji. Tu jest jego życiorys.No to wszystko się wyjaśniło  Oto "autorytety naukowe" Pana Kosmalskiego. Podejrzewam, że większość z nich jest podobnego autoramentu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | > > Proponuję obejrzeć wykłady doktora fizyki , który podaje wszystko w sposób zrozumiały , przystępny i proponuję przemysleć wszystkie jego argumenty i to jak ukazuje w których kwestiach nami zmanipulowano co do rzeczywistej wiedzy-jeśli oczywiście wiedza i jej zweryfikowanie ma dla ciebie znaczenie www.youtub(*)?v=rMzez04HVs4&feature=related> Ten niby "doktor fizyki" to Kent Hovind - skazany sądownie oszust, który kupił sobie dyplom korespondencyjnie w religijnym "uniwersytecie" nie posiadającym akredytacji. Tu jest jego życiorys.Nie będę bronił pana Hovinda. Nie wiem jak dokładnie było z tą akredytacją. Czasem szkole kończy się akredytacja i musi ona się ubiegać o nią ponownie. Nie znam szczegółów. Moja znajoma jest świetnym psychologiem a miała takie przeboje z uczelnią że hej i sama prawie musiała wykładać kasę na robienie doktoratu. Co do oszustwa podatkowego, to raczej nie ma to nic wspólnego z jego nauczaniem a raczej naiwnością, że wszystko należy do Boga zapominając o nauce Biblii, by płacić podatki, zwłaszcza od takich dochodów jakie on miał. Nie wiem jednak jak wyglądała tam kwestia darowizny, bo na tym opierała się jego działalność w dużej mierze-sponsorzy. Z tego co przeczytałem odwoływał się od wyroku , ale w pewnym momencie zrobił to za późno. Współczuje mu jego naiwności jak i współczuje naiwności ludziom którzy wierzyli gwieździe antropologii i zwolennikowi ewolucjonizmu prof Reinerowi Protsch , który nie tyle był naiwny co był zwykłym oszustem i fabrykował dowody badawcze dotyczące datowania skamielin (Spiegel 34/2004). Ja osobiście skupiam się na tym, czy jego (Hovinda) argumenty mają podstawę. Okazuje się, że odwołuje się on do konkretnych publikacji i systematycznie choć być może wybiórczo ze względu na czas nagrania omawia je. Czyni to jednak bardzo interesująco i uważam, że jeśli ktoś widzi w jego nauce niepoprawność to z łatwością obali jego nauczanie. Skupmy się więc na tym. Poza tym czepiając się doktoratu Hovinda nie wiem na ile mamy cenić np. ludzi którzy piszą o skamieniałościach, które to potem okazują się nie wypałem. Co najmniej dwie prace doktorskie napisano o tzw. człowieku z Piltdown. DODATEK: Człowiekowaty z Piltdown Odnaleziono fragment potylicy, kości żuchwy i 2 zęby trzonowe. Na ich podstawie stwierdzono, że to brakujące ogniwo prowadzące w ewolucji do człowieka. Datowano je na 500.000 lat. Jednakże Zoolog Derrik S. Miller ze Smithsonian Institution w Waszyngtonie, opisał wspomniana żuchwę jako należącą do małpy (Smithsonian Misc. Collection, t. 65, 1915). Podobnego zdania był David Watson (Nature, t. 92, 1913,s.319). W 1949 roku przeprowadzono badania metodą fluorową, która pokazała, że w kości żuchwy fluoru nie ma wcale. To oznaczało, że szczątki te leżały w ziemi krótko. Raczej setki lat a nie tysiące (Science, t.119, 26 lutego 1954, s.265-269). Przy użyciu potasu spreparowano wiek żuchwy. Z czasem to odkryto (New Scientist, 5 kwietnia 1979, s.44).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | kasowski (99 punktów) |
> DODATEK: Człowiekowaty z Piltdown> Odnaleziono fragment potylicy, kości żuchwy i 2 zęby trzonowe. Na ich podstawie stwierdzono, że to brakujące ogniwo prowadzące w ewolucji do człowieka. Datowano je na 500.000 lat. Jednakże Zoolog Derrik S. Miller ze Smithsonian Institution w Waszyngtonie, opisał wspomniana żuchwę jako należącą do małpy (Smithsonian Misc. Collection, t. 65, 1915). Podobnego zdania był David Watson (Nature, t. 92, 1913,s.319). W 1949 roku przeprowadzono badania metodą fluorową, która pokazała, że w kości żuchwy fluoru nie ma wcale. To oznaczało, że szczątki te leżały w ziemi krótko. Raczej setki lat a nie tysiące (Science, t.119, 26 lutego 1954, s.265-269). Przy użyciu potasu spreparowano wiek żuchwy. Z czasem to odkryto (New Scientist, 5 kwietnia 1979, s.44).> >>>>>>>>>odnosnie bzdur jakie wygaduje Hovind to masz Danielu link do filmu pt.: dlaczego smieszni sa kreacjonisci, gdzie niektore jego smiesznosci sa obalone. Od cz.3 www.youtub(*)7F7&search_query=kreacjonistowPoza tym uczepiles sie tego czlowieka z Pit Down i spamujesz to samo w kilku postach, a wystarczy poczytac strone do ktorej dalem ci link. Od czasu odkrycia czlowieka z Pit Down mamy juz tysiace innych skamielin homonidow, ktore mozemy swobodnie zestawiac i klasyfikowac jako odzielne gatunki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | -4 na 4 | Kosmalski (783 punktów) | > >DODATEK: Człowiekowaty z Piltdown> > Odnaleziono fragment potylicy, kości żuchwy i 2 zęby trzonowe. Na ich podstawie stwierdzono, że to brakujące ogniwo prowadzące w ewolucji do człowieka. Datowano je na 500.000 lat. Jednakże Zoolog Derrik S. Miller ze Smithsonian Institution w Waszyngtonie, opisał wspomniana żuchwę jako należącą do małpy (Smithsonian Misc. Collection, t. 65, 1915). Podobnego zdania był David Watson (Nature, t. 92, 1913,s.319). W 1949 roku przeprowadzono badania metodą fluorową, która pokazała, że w kości żuchwy fluoru nie ma wcale. To oznaczało, że szczątki te leżały w ziemi krótko. Raczej setki lat a nie tysiące (Science, t.119, 26 lutego 1954, s.265-269). Przy użyciu potasu spreparowano wiek żuchwy. Z czasem to odkryto (New Scientist, 5 kwietnia 1979, s.44).> >>>>>>>>>>> odnosnie bzdur jakie wygaduje Hovind to masz Danielu link do filmu pt.: dlaczego smieszni sa kreacjonisci, gdzie niektore jego smiesznosci sa obalone. Od cz.3> www.youtub(*)7F7&search_query=kreacjonistow> Poza tym uczepiles sie tego czlowieka z Pit Down i spamujesz to samo w kilku postach, a wystarczy poczytac strone do ktorej dalem ci link.> Od czasu odkrycia czlowieka z Pit Down mamy juz tysiace innych skamielin homonidow, ktore mozemy swobodnie zestawiac i klasyfikowac jako odzielne gatunki.Nie tylko wspomniałem o jednym oszustwie. Podałem kilka a to i tak początek. Ignorowanie ich jest tylko mechanizmem obronnym. To są poważne oszustwa !!!. Oglądam filmy, które poleciłeś. Na początek jakiegoś chłopaczka. Z nim dajmy sobie spokój, bo chłopak trochę sie zapędził. Interesuje mnie Kent. ARGUMENT CIEPLARNIANY I LÓD Omówmy link www.youtube.com/watch?v=JAGJwJKZVBc&NR=1. Na początku mamy wypowiedź Hovinda o tym, że na początku istniała powłoka, która zwiększała ciśnienie atmosferyczne, co spowodowało, że zwierzęta były większe. Hovind podał także , że "woda była nad atmosferą". Jak oglądamy jego oponent zmienia myśl Hovinda i wkłada w jego usta słowa, których on nie wypowiedział. Podaje on, że Hovind powiedział, że woda jest "z i napiera na atmosferę". Nic takiego nie powiedział. Po prostu ogólnie stwierdził, że jest nad atmosferą. Po drugie kiedy mówimy o lodzie w atmosferze to możemy mówić o stanie gazowym i reakcjach tam zachodzących. Ale o tym za chwilę. Co do wody o której podaje Hovind to jest ona częścią składową atmosfery (tlen i wodór). I ja osobiście widzę tu płaszcz pary wodnej, do której nawiązuje Biblia. Para wodna w atmosferze ziemskiej , która chroniła ludzi przed szkodliwym promieniowaniem powodowałaby na ziemi efekt cieplarniany. Dzięki temu klimat na całej ziemi był jednolity o czym świadczą odkrycia na Syberii, w Arktyce, i na Alasce, gdzie znaleziono dużo zwierząt i roślin, typowych dla klimatu podzwrotnikowego. W takich warunkach ciśnienie na Ziemi byłoby dwa razy wyższe, jak obliczył amerykański fizyk Robert Reed. Według niego sprzyjałoby to wydłużeniu życia ludzkiego i gojeniu się ran nawet niektórych tych śmiertelnych ( Hugh Ross, The Genesis Question, s.s.118). Autor, który omawia twierdzenia Hovinda mówi, że ilość lodu o którym mówi Hovind stopniałaby w ciągu jednego dnia. Czy ów komentator wie jak działało Słońce kilka tysięcy lat temu?. A oto przykład- "Już w 2003 roku odnaleziono pierwsze dowody na to, iż Słońce jest obecnie aktywniejsze niż 1000 lat temu. Dopiero nowy sposób badań pozwolił poszerzyć nasze wiadomości o aktywności Słońca na dłuższych okresach czasu, takich jak kilka tysięcy lat. Naukowców intrygowało zachowanie Słońca w czasie do dziś od końca epoki lodowcowej. Obecny, wysoki poziom aktywności świadczy o tym, że na Słońcu występuje więcej plam i protuberancji, które wyrzucają ze Słońca w przestrzeń kosmiczną więcej gazów. Siłę sprawczą tych zjawisk stanowi słoneczne pole magnetyczne". Ciekawe prawda? jak więc możesz mieć pewność co się działo w okresie przed ok. 8000 lat temu? [8000 to i tak liczba przybliżona]-http://news.astronet.pl/news.cgi?4514. Poza tym nie zauważyłem by Hovind precyzował ów lód, ale mówi hipotetycznie-zakłada o warstwie lodu (ogólnie). Zwróćmy uwagę na pewien cytat: "Mechanizm powstawania opadów- wokół jąder kondensacji gromadzi się woda, zamarzając zwiększą swoją objętość i ciężar, spada, zderza się z innymi kroplami i powstaje opad atmosferyczny (krople wody, igiełki lodu, płatki śniegu lub gradowin). Jeżeli na pow. ziemi jest ciepło to obtapiają się i powstaje deszcz, jak nie to lód, grad itp. Tak więc mówiąc o lodzie w atmosferze możemy mówić o pewnych warunkach, które miały tam miejsce. Jednakże z powodu warunków cieplarnianych na ziemi lód nie spadał a tylko deszcz. I tak w kółko. Tak więc drastyczny opis komentatora o grubym lodzie, który miałby spaść na ziemię odpada a i negacja kryształków lodu w większym skupieniu nad atmosferą nie jest taka nierozsądna. Co do ilości wody to komentator ów zakłada, że za czasów Noego istniały tak wielkie góry jak Mount Everest. Tego nie wiemy, więc przykład jest nietrafny. Wypiętrzenia skał , gór zdarzają się. Zakładając katastrofizm o którym już pisałem w czasach Noego i pękanie Pangei to faktycznie spadek dość dużej ilości opadów, aktywność wulkaniczna itd spowodowałoby zderzenia płyt kontynentalnych, które prowadziłyby do wypiętrzenia się gór jak np. Góry Skaliste i Andy. Tak na marginesie co do Hovinda to słyszałem, że pracowali u niego misjonarze, za darmo, i za to go posadzili że ich nie opłacał, poza tym mówi o NWO i masonerii, sprzeciwiał się jasno i wyrazie edukacji zainfekowanej ewolucją.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Fizyk (17637 punktów) | > ARGUMENT CIEPLARNIANY I LÓD [...]
Minus za ten stek bzdur - jest ich tam więcej niż zdań. Wnioskuję, że żadne studiowanie Biblii nie zastąpi szkoły podstawowej i gimnazjum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >> ARGUMENT CIEPLARNIANY I LÓD [...] >Minus za ten stek bzdur - jest ich tam więcej niż zdań. Wnioskuję, że żadne studiowanie Biblii nie zastąpi szkoły podstawowej i gimnazjum. >
Postaraj sie bardziej. Obal argumenty a nie tylko pompatycznie coś stwierdzasz. Z twoje strony to żaden argument. Wysil się trochę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | metsys (1088 punktów) | >>> ARGUMENT CIEPLARNIANY I LÓD [...] >>Minus za ten stek bzdur - jest ich tam więcej niż zdań. Wnioskuję, że żadne studiowanie Biblii nie zastąpi szkoły podstawowej i gimnazjum. >> >Postaraj sie bardziej. Obal argumenty a nie tylko pompatycznie coś stwierdzasz. Z twoje strony to żaden argument. Wysil się trochę. >
Wysilę się bardziej. Łżesz, mędrkujesz, kisisz się we własnej zupie głupoty i ignorancji. Posługujesz się kretynizmami wyssanymi z umysłów żądnych mamony pajaców mających czelność mienić się naukowcami. Ciechowski śpiewał "...ta piosenka jest zrobiona dla pieniędzy..." szczerze. Chęć sławy i tantiemów zdobytych na bzdurnych książkach pozwala im sterować niedouczonymi filozofami. Ci ostatni walczą z ogólnoświatową zmową nauki mającą na celu zakłamywanie prawdy o kreacji. Tak, tak jesteś na wojnie. Żołnierz krucjaty prawdy. Haha. Absolutna pewność celu. Don Kichot przy takich jak Ty to betka. Nie mam zamiaru obalać Twoich argumentów, bo zrobiło już to tak wiele osób, i tak jasno i dobitnie, że jedynie dżdżownica by ich nie zrozumiała. Masz głęboko w czterech literach każdy argument, ciekawe tylko ile ich jeszcze dasz rady pomieścić bez zrobienia wielkiego buum. I pewnie się nie pomylę, jeśli to nie głowa bedzie pękać. Nie różnisz się niczym od wszelkich nawiedzonych, uznających swoje tylko fakty, którzy błąkają się po forach w sobie znanym celu. Życie wieczne? Wewnątrzwspólnotowy orgazm? Co jest nagrodą? Tyle osób poświęciło swój czas, chcą wyjaśnić wątpliwości (Twoje?), a Ty olewasz wszystko jednym, wartkim sikiem i wymiotując dendronchronologią i innymi nie do końca przetrawionymi potrawami nibyfaktów, zakopujesz pod kreacjonistyczną wydzieliną. Zacznij myśleć. Jaki sens miałoby ukrywanie podstawowych prawd o wszechświecie? Że niby każdy żak łyka bzdury? I nie dałoby się tego sprawdzać na etapie uniwersyteckim? Jasne. Żyjemy w świecie idiotów, bezmyślnych powielaczy niezdolnych do tworzenia własnych idei. Brawo. Chrystianie nas wyprowadzą z tego ciemnogrodu. Rozwiniemy dzięki nim cywilizacje, aż któregoś dnia matka spyta : "synku, gdzie podziałeś krzemienie? Zimno się zrobiło."
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >>>Bierzemy to pod uwagę> >>>> >>Ale co?> >że Ziemia ma kilka tysięcy lat> >> Danielu, proszę Cię. Nie rób mi tego.> Proponuję Ci lekturę. Jerzy Dzik, "Dzieje życia na Ziemi", Warszawa 2003. Wydanie III, wydawca - PWN. Autor jest paleobiologiem, profesorem PAN, jeździ z międzynarodowymi ekspedycjami po całym świecie i publikuje swoje prace w najlepszych czasopismach naukowych.> Lektura nie jest łatwa, nie należy tej książki czytać "do poduszki", ale opłaca się. Różnice pomiędzy stanem wiedzy w 2003 roku a obecnym łatwo nadgonić przy pomocy internetu.> Pozdrawiam.> PS. Przeczytaj też to www.paleo.(*)le/Dzik/Publications/UKSW1.pdf> Kolejna ciekawa rzecz: "dendrologia[badanie na podstawie słojów drzew]...Można więc skojarzyć każdą próbkę drewna z innymi, częściowo pokrywającymi się wiekiem, przedłużając w ten sposób serię wstecz aż do prehistorii, w miarę jak przybywa nowych próbek. Większość informacji w tym względzie dostarczają drzewa w Kalifornii. Wielka sekwoja(Sequoia gigantea) może rosnąć do 3000 lat. Dowodów dostarcza także sosna kolczasta(Pinus aristata), rosnąca na wysokości ok. 3000 m n.p.m. w White Mountains(Appalachy, stan New Hampshire)...Ocenia się, że najstarszy okaz ma ponad 4900 lat. Nie ma dowodów na istnienie wcześniejszego pokolenia tych drzew. Wydaje się potwierdzać to ideę, iż obecnie rosnące najstarsze okazy zaczęły rosnąć bezpośrednio po potopie"(Dr Clyde L. Webster, czy koniecznie ewolucja?,s.122,123).
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Kolejna ciekawa rzecz:> "dendrologia[badanie na podstawie słojów drzew]...Można więc skojarzyć każdą próbkę drewna z innymi, częściowo pokrywającymi się wiekiem, przedłużając w ten sposób serię wstecz aż do prehistorii, w miarę jak przybywa nowych próbek.Prawda. > Większość informacji w tym względzie dostarczają drzewa w Kalifornii. Wielka sekwoja(Sequoia gigantea) może rosnąć do 3000 lat. Dowodów dostarcza także sosna kolczasta(Pinus aristata), rosnąca na wysokości ok. 3000 m n.p.m. w White Mountains(Appalachy, stan New Hampshire)...Ocenia się, że najstarszy okaz ma ponad 4900 lat. Nie ma dowodów na istnienie wcześniejszego pokolenia tych drzew. Wydaje się potwierdzać to ideę, iż obecnie rosnące najstarsze okazy zaczęły rosnąć bezpośrednio po potopie"(Dr Clyde L. Webster, czy koniecznie ewolucja?,s.122,123).> Pan Dr Webster nigdy nie słyszał o skamieniałym drewnie? Na przykład takim www.drewno(*)y las sprzed milionów lat
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Kolejna ciekawa rzecz:> >"dendrologia[badanie na podstawie słojów drzew]...Można więc skojarzyć każdą próbkę drewna z innymi, częściowo pokrywającymi się wiekiem, przedłużając w ten sposób serię wstecz aż do prehistorii, w miarę jak przybywa nowych próbek.> Prawda.> >Większość informacji w tym względzie dostarczają drzewa w Kalifornii. Wielka sekwoja(Sequoia gigantea) może rosnąć do 3000 lat. Dowodów dostarcza także sosna kolczasta(Pinus aristata), rosnąca na wysokości ok. 3000 m n.p.m. w White Mountains(Appalachy, stan New Hampshire)...Ocenia się, że najstarszy okaz ma ponad 4900 lat. Nie ma dowodów na istnienie wcześniejszego pokolenia tych drzew. Wydaje się potwierdzać to ideę, iż obecnie rosnące najstarsze okazy zaczęły rosnąć bezpośrednio po potopie"(Dr Clyde L. Webster, czy koniecznie ewolucja?,s.122,123).> >> Pan Dr Webster nigdy nie słyszał o skamieniałym drewnie? Na przykład takim www.drewno(*)y las sprzed milionów latJa nawet dotykałem takiego skamieniałego drzewa  "Przykład z Nowej Zelandii. Cały teren był pokryty wulkanami[patrz np. wybuch wybuch Ruapehu w roku 1995 lub wybuch wulkanu Ngauruhoe w styczniu 1974 roku. Pył się rozpowszechnił]. Drzewa, które tam rosły liczyły sobie 200 lat(od zasadzenia)i później zbadano je tą metodą(argonowo potasową) to stwierdzono że mają już one 200 tys. lat". Widać bezsensowność badania tą metodą"( Były ewolucjonista i ateista Dr Walter Veith(Fait) jest z wykształcenia biologiem ,zoologiem i chemikiem organicznym. Specjalizuje się w fizjologii. Dziekan katedry Ewolucji na Przylądku Dobrej Nadziei. Wykładowca Uniwersytecki w Republice Południowej Afryki. Tekst parafrazowany z kasety wykładowej pt. Kreacjonizm czy Ewolucja wygłoszonych w Warszawiew 1995 roku).
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>"Przykład z Nowej Zelandii. Cały teren był pokryty wulkanami[patrz np. wybuch wybuch Ruapehu w roku 1995 lub wybuch wulkanu Ngauruhoe w styczniu 1974 roku. Pył się rozpowszechnił]. Drzewa, które tam rosły liczyły sobie 200 lat(od zasadzenia)i później zbadano je tą metodą(argonowo potasową) to stwierdzono że mają już one 200 tys. lat". No i co w tym dziwnego? To tylko pokazuje, że wybuch wulkanu spowodował nagromadzenie się izotopów, które zaburzyły datowanie. >Widać bezsensowność badania tą metodą" Oczywiście! Datowanie daje dobry wynik tylko wtedy, gdy do próbki nie dostaną się obce cząsteczki. Żebyś słyszał, co mówi archeolog, gdy pracownik zapali papierosa w wykopie i strząsa popiół do próbek węgla. Uszy by Ci zwiędły.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Oczywiście! Datowanie daje dobry wynik tylko wtedy, gdy do próbki nie dostaną się obce cząsteczki. Żebyś słyszał, co mówi archeolog, gdy pracownik zapali papierosa w wykopie i strząsa popiół do próbek węgla. Uszy by Ci zwiędły.Ja słyszałam, ja słyszałam! Przy badaniu jakiegoś oppidum w Czechach.. Krasnoludzcy grabarze się mogą schować. 
and that's it.
|
|
| | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Coś ci doradzę: nie cytuj tych marnych książek, bo zwyczajnie grzeszysz. To są kłamstwa. Po pierwsze, to się nazywa dendrochronologia. > "Nie ma dowodów na istnienie wcześniejszego pokolenia tych drzew."Co z tego, skoro używając różnych gatunków z różnych rejonów świata można się z ten sposób cofnąć znacznie dalej, dziesiątki tysięcy lat wstecz: www.absoluteastronomy.com/topics/DendrochronologyTu masz łopatologicznie: www.youtube.com/watch?v=aLFKM886l4QCo gorsza (dla ciebie) analogiczna metoda dla lodu również pozwala badać dzieje Ziemi dziesiątki tysięcy lat wstecz (np. lód na Grenlandii przebadano przynajmniej do 49 tyś lat wstecz, a niektóre badane pokłady sięgają miliona lat wstecz). Tu możesz sobie zobaczyć klimat na świecie sprzed 21 tyś lat: www.ncdc.noaa.gov/cgi-bin/paleo/pelttopo.pl (który wg ciebie wtedy nie istniał  ) A przecież istnieją dziesiątki innych, wzajemnie wspierających się metod datowania wstecz na grubo ponad 10 tyś lat. Przecież ty nawet w obliczu jasnych i licznych dowodów nie porzucisz swoich przesądów, więc nie wiem po co ta zabawa. Przyznaj wreszcie, że Biblia jest dla ciebie ważniejsza niż rozum i będzie po sprawie.PS No to teraz leć na spowiedź za te kłamstwa, które cytujesz.
|
|
| | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | > Coś ci doradzę: nie cytuj tych marnych książek, bo zwyczajnie grzeszysz. To są kłamstwa. Po pierwsze, to się nazywa dendrochronologia.> >"Nie ma dowodów na istnienie wcześniejszego pokolenia tych drzew."> Co z tego, skoro używając różnych gatunków z różnych rejonów świata można się z ten sposób cofnąć znacznie dalej, dziesiątki tysięcy lat wstecz: www.absoluteastronomy.com/topics/Dendrochronology> Tu masz łopatologicznie: www.youtube.com/watch?v=aLFKM886l4Q> Co gorsza (dla ciebie) analogiczna metoda dla lodu również pozwala badać dzieje Ziemi dziesiątki tysięcy lat wstecz (np. lód na Grenlandii przebadano przynajmniej do 49 tyś lat wstecz, a niektóre badane pokłady sięgają miliona lat wstecz). Tu możesz sobie zobaczyć klimat na świecie sprzed 21 tyś lat: www.ncdc.noaa.gov/cgi-bin/paleo/pelttopo.pl (który wg ciebie wtedy nie istniał ) A przecież istnieją dziesiątki innych, wzajemnie wspierających się metod datowania wstecz na grubo ponad 10 tyś lat.> Przecież ty nawet w obliczu jasnych i licznych dowodów nie porzucisz swoich przesądów, więc nie wiem po co ta zabawa. Przyznaj wreszcie, że Biblia jest dla ciebie ważniejsza niż rozum i będzie po sprawie.PS No to teraz leć na spowiedź za te kłamstwa, które cytujesz.Dendrologia to nauka o drzewach a dendrochronologia to chyba wiesz. Jedno drugiemu nie przeczy. Przeczytaj kontekst użycia przeze mnie tego słowa. To jak obalisz tę metodę badawczą? Jak na razie nic konkretnego co do tego lodu nie podałeś a uciekasz tylko od tematu.Wróćmy więc do dendrochronologii.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Skoro nie rozumiesz co czytasz, to ja już nic tu nie pomogę..
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Dendrologia to nauka o drzewach a dendrochronologia to chyba wiesz. Jedno drugiemu nie przeczy. Przeczytaj kontekst użycia przezemnie tego słowa. To jak obalisz tę metodę badawczą? Jak narazie nic konkretnego co do tego lodu nie podałeś a uciekasz tylko od tematu.Wróćmy więc do dendrochronologii. > Kontekst wskazuje na dendrochronologię. Nikt nie zamierza tej metody obalać, jest dobra. Opracowano sekwencje do 10, 5 tys. lat. To chyba więcej, niż czasy potopu?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Dendrologia to nauka o drzewach a dendrochronologia to chyba wiesz. Jedno drugiemu nie przeczy. Przeczytaj kontekst użycia przezemnie tego słowa. To jak obalisz tę metodę badawczą? Jak narazie nic konkretnego co do tego lodu nie podałeś a uciekasz tylko od tematu.Wróćmy więc do dendrochronologii. >> >Kontekst wskazuje na dendrochronologię. Nikt nie zamierza tej metody obalać, jest dobra. Opracowano sekwencje do 10, 5 tys. lat. To chyba więcej, niż czasy potopu?
Mój błąd
"dendrochronologia[badanie na podstawie słojów drzew]...Można więc skojarzyć każdą próbkę drewna z innymi, częściowo pokrywającymi się wiekiem, przedłużając w ten sposób serię wstecz aż do prehistorii, w miarę jak przybywa nowych próbek. Większość informacji w tym względzie dostarczają drzewa w Kalifornii. Wielka sekwoja(Sequoia gigantea) może rosnąć do 3000 lat. Dowodów dostarcza także sosna kolczasta(Pinus aristata), rosnąca na wysokości ok. 3000 m n.p.m. w White Mountains(Appalachy, stan New Hampshire)...Ocenia się, że najstarszy okaz ma ponad 4900 lat. Nie ma dowodów na istnienie wcześniejszego pokolenia tych drzew. Wydaje się potwierdzać to ideę, iż obecnie rosnące najstarsze okazy zaczęły rosnąć bezpośrednio po potopie"(Dr Clyde L. Webster, Czy koniecznie ewolucja?, s.122,123).
Inny cytat: "dendrologia dostarcza niezależnego sprawdzianu dla datowania radiometrycznego. Radiometryczna analiza słojów drzw o ustalonym wieku wskazuje, że zawartość węgla radioaktywnego w atmosferze była stała jedynie w ciągu ostatnich 3500 lat. W okresie wcześniejszym rozpiętość błędu gwałtownie rośnie i dochodzi do 700 lat w tysiącleciu poprzedzającym rok 1500 p.n.e."(Dr Clyde L. Webster, czy koniecznie ewolucja?,s.123-patrz H.Johnson, The International Book of Teres, Londyn 1973,s.21).
Co do dendrochronologii to Wikpedia podaje: "Dendrochronolodzy opracowali ciągłe skale dendrochronologiczne sięgające nawet blisko 10,5 tys. lat wstecz (dęby z południowych Niemiec). Długość skali dla danego regionu wyznacza maksymalny okres datowania dendrochronolgicznego".
Napisano tu o opracowanych 'skalach' . Nie znaczy to że dane datowanie sięga tak daleko. Mimo to jeśli przyjmiemy ten wskaźnik to cała ewolucja która się proponuje na miliony lat daje w łeb.
Dla epoki średniowiecza i epok wcześniejszych dendrochronologia jest aktualnie - na obszarach, dla których utworzono skale dendrochronologiczne - najprecyzyjniejszą metodą datowania
Dalej napisano: "Dla epoki średniowiecza i epok wcześniejszych dendrochronologia jest aktualnie - na obszarach, dla których utworzono skale dendrochronologiczne - najprecyzyjniejszą metodą datowania"
Pozdrawiam
Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
>Napisano tu o opracowanych 'skalach' . Nie znaczy to że dane datowanie sięga tak daleko. Mimo to jeśli przyjmiemy ten wskaźnik to cała ewolucja która się proponuje na miliony lat daje w łeb. Wiesz, ja już tracę powoli cierpliwość. Mówimy o dendrochronologii, czy o ewolucji?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Napisano tu o opracowanych 'skalach' . Nie znaczy to że dane datowanie sięga tak daleko. Mimo to jeśli przyjmiemy ten wskaźnik to cała ewolucja która się proponuje na miliony lat daje w łeb.> Wiesz, ja już tracę powoli cierpliwość. Mówimy o dendrochronologii, czy o ewolucji?Raz jeszcze dla precyzji Niektórzy ewolucjoniści czyli ci co zajmują się ogólnie rozumianym 'rozwojem'(ewolucją) sugerują istnienie drzew na miliony lat: drzewa.net/artykul/2To miałem na myśli. Dendrochronologia to obala: Przykład:"...Ocenia się, że najstarszy okaz ma ponad 4900 lat. Nie ma dowodów na istnienie wcześniejszego pokolenia tych drzew. Wydaje się potwierdzać to ideę, iż obecnie rosnące najstarsze okazy zaczęły rosnąć bezpośrednio po potopie"(Dr Clyde L. Webster, Czy koniecznie ewolucja?, s.122,123).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | Czy Ty w ogóle rozumiesz, co czytasz i piszesz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Czy Ty w ogóle rozumiesz, co czytasz i piszesz? > Tak rozumiem. Dałem ci prostą odpowiedź.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Przykład:"...Ocenia się, że najstarszy okaz ma ponad 4900 lat. Nie ma dowodów na istnienie wcześniejszego pokolenia tych drzew.Są, np skamieniałe drzewa  Jak to mówią w moim ulubionym programie: Kolejny mit obalony
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | metsys (1088 punktów) | > Alpha, dajmy sobie spokój. On nie rozumie, co się do niego mówi  Słuszna uwaga. Z mojej strony pass i ignor. Ta dyskusja nie wnosi żadnych wartości. Jak dla mnie, o niebo lepszy jest Nabuko.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Alpha, dajmy sobie spokój. On nie rozumie, co się do niego mówi  Właśnie zauważyłam. Może po prostu podeszłyśmy go od złej strony? Założę się, że pogubi się na najprostszych rzeczach
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Niektórzy ewolucjoniści czyli ci co zajmują się ogólnie rozumianym 'rozwojem'(ewolucją) sugerują istnienie drzew na miliony lat Ewolucjoniści zajmują się ewolucjonizmem, a nie historią naturalną. Brak zasadności takich argumentów przeciw ewolucji juz wykazałem w postach powyżej - przypominam kolejny raz. Przypominam również, że nie zaprzeczyłeś mojemu stwierdzeniu, a nawet zacząłeś wchodzić we właściwy temat-pokrewieństwo: www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w207498 Ale potem temat ten zignorowałeś, a z innymi dalej wałkujesz twierdzenia, których słuszności w kwestii ewolucji nie wykazałeś. Jak na razie idziesz okrężnym szlakiem, z dala od celu. P.S. Z tą spowiedzią webmaster miał rację - świadomie ignorujesz pewne argumenty i nadal upierasz się przy swoich.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Niektórzy ewolucjoniści czyli ci co zajmują się ogólnie rozumianym 'rozwojem'(ewolucją) sugerują istnienie drzew na miliony lat
Witaj Michał
Swoją drogą chciałem zapytać co sądzisz o tym fragmencie poniżej?. Czy może on sugerować potop? To znaczy mam na myśli, czy zjawisko to może być takim jakim autor podaje?
"...jedną z najbardziej zdumiewających cech skamieniałości potwierdzających kataklizm, który zniszczył życie na Ziemi w ciągu jednej chwili, są olbrzymie ilości zamarzniętych roślin i zwierząt. Obszarem, na którym znaleziono ogromną ilość takich okazów, jest rejon Fairbanks na Alasce. W latach czterdziestych naszego wieku ludzie poszukujący tam złota odkryli długie półtora kilometra wcięcia w zamarzniętym błocie, w których znajdowały się setki zamarzniętych zwierząt. Świadczy to o nagłym ich zniszczeniu. K. Macgowen tak wypowiada się o zamarzniętych zwierzętach i roślinach, znalezionych na tym terenie:
Ich liczba jest niewiarygodna. Leżą zamarznięte w pofałdowanych masach porozdzierane i rozczłonkowane, a następnie wymieszane w czasie jakiegoś kataklizmu. Do dziś widoczne są tam skóra, włókna i ciało
Wzdłuż linii brzegowej północnej Syberii aż do Alaski zasypane są szczątki milionów mamutów. W niektórych miejscach jest tak dużo kości, ze stanowią większą część gleby. W pewnych miejscach mamuty uwięzione są w lodzie, gdzie indziej w warstwach osadowych(ryc. 81). Analiza szczątków tych wielkich zwierząt pokazuje, że musiały zamarznąć nagle. W ich żołądkach zachowany jest pokarm, co wskazuje że soki żołądkowe nie zdążyły go strawić. W ich pyskach znaleziono letnią roślinność, taka jak trawa, kwiaty...Wielbłądy, owce, nosorożce, bizony, kinie i lwy również zostały uwięzione w lodzie Syberii i Alaski"(G.S. Mc Lean, R. Oakland, L. McLean, W poszukiwaniu prawdy o początkach, s. 157,158).
Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Swoją drogą chciałem zapytać co sądzisz o tym fragmencie poniżej?. Czy może on sugerować potop? To znaczy mam na myśli, czy zjawisko to może być takim jakim autor podaje?Skutki opisywane przez autorów wskazują na działanie jakiegoś kataklizmu. Czy był to kataklizm o charakterze ogólnoświatowym? Bardzo mało prawdopodobne. Obecna różnorodność życia nie wskazuje na globalną masową zagładę w okolicach kilku-kilkunastu tys. lat temu. Fauna i flora nie mogłaby się w tak krótkim okresie odtworzyć. Kataklizmy o charakterze lokalnym - jak najbardziej. Taki globalny potop miałby tragiczne konsekwencje. Nawet gdyby Noe mógłby zabrać całą różnorodność zwierząt do swojej arki, co z roślinami? W wyniku potopu wszystkie rośliny lądowe zostałyby zniszczone, czym żywić miałyby się zwierzęta roślinożerne? Cały łańcuch pokarmowy zostałby zaburzony i zniszczony, czego skutki byłyby widoczne do dzisiaj. Podobnie z owadami, których wyginięcie spowodowałoby brak zapylaczy itp. Potop mógł mieć jedynie lokalny charakter. Z tego, co wiem, właśnie taki lokalny charakter potopu się sugeruje (chodzi mi o potop, będący potencjalnym źródłem opisu potopu biblijnego). Tutaj coś znalazłem na ten temat: news.natio(*)090206-smaller-noah-flood.htmlPozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Swoją drogą chciałem zapytać co sądzisz o tym fragmencie poniżej?. Czy może on sugerować potop? To znaczy mam na myśli, czy zjawisko to może być takim jakim autor podaje?> Skutki opisywane przez autorów wskazują na działanie jakiegoś kataklizmu. Czy był to kataklizm o charakterze ogólnoświatowym? Bardzo mało prawdopodobne. Obecna różnorodność życia nie wskazuje na globalną masową zagładę w okolicach kilku-kilkunastu tys. lat temu. Fauna i flora nie mogłaby się w tak krótkim okresie odtworzyć. Kataklizmy o charakterze lokalnym - jak najbardziej.> Taki globalny potop miałby tragiczne konsekwencje. Nawet gdyby Noe mógłby zabrać całą różnorodność zwierząt do swojej arki, co z roślinami? W wyniku potopu wszystkie rośliny lądowe zostałyby zniszczone, czym żywić miałyby się zwierzęta roślinożerne? Cały łańcuch pokarmowy zostałby zaburzony i zniszczony, czego skutki byłyby widoczne do dzisiaj. Podobnie z owadami, których wyginięcie spowodowałoby brak zapylaczy itp. Potop mógł mieć jedynie lokalny charakter.> Z tego, co wiem, właśnie taki lokalny charakter potopu się sugeruje (chodzi mi o potop, będący potencjalnym źródłem opisu potopu biblijnego). Tutaj coś znalazłem na ten temat:> news.natio(*)090206-smaller-noah-flood.html> Pozdrawiam  > Czy biorąc pod uwagę , że kiedyś kontynenty mogły tworzyć Pangeę to można byłoby stwierdzić wiekszy potop niż tylko lokalny?. A drugie moje pytanie- czy kiedy biblia podaje o różnych źródłach podziemnych i deszczu z góry to mogły by być to kataklizmy, w róznych rejonach?-coś na podobienstwo dzisiejszych trzęsień ziemi które potrafią być w kilku miejscach na raz?.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Czy biorąc pod uwagę , że kiedyś kontynenty mogły tworzyć Pangeę to można byłoby stwierdzić wiekszy potop niż tylko lokalny?Pangea istniała w okresie 300 mln do 180 mln lat temu (jak podaje Wikipedia), na dłuugo przed pojawieniem się ludzi na Ziemi. Jeśli wtedy jakiś potop miałby mieć miejsce, na pewno ludzie by w tym nie uczestniczyli (nie było ich jeszcze). > A drugie moje pytanie- czy kiedy biblia podaje o różnych źródłach podziemnych i deszczu z góry to mogły by być to kataklizmy, w róznych rejonach?-coś na podobienstwo dzisiejszych trzęsień ziemi które potrafią być w kilku miejscach na raz?Zaistnienie kataklizmów jednocześnie w wielu miejscach jest oczywiście możliwe. Nie orientuję się jednak czy są odpowiednie dane, które mogłyby hipotezę wielu kataklizmów w określonym okresie czasu potwierdzić albo wykluczyć. Trzeba by było poszukać informacji na ten temat. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Czy biorąc pod uwagę , że kiedyś kontynenty mogły tworzyć Pangeę to można byłoby stwierdzić wiekszy potop niż tylko lokalny? >Pangea istniała w okresie 300 mln do 180 mln lat temu (jak podaje Wikipedia), na dłuugo przed pojawieniem się >
Skąd to Michale wiemy?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | >>>Czy biorąc pod uwagę , że kiedyś kontynenty mogły tworzyć Pangeę to można byłoby stwierdzić wiekszy potop niż tylko lokalny? >>Pangea istniała w okresie 300 mln do 180 mln lat temu (jak podaje Wikipedia), na dłuugo przed pojawieniem się >> >Skąd to Michale wiemy? Przepraszam, że się wtrącam, ale już raz odsyłałam do "Historii Ziemi" Stevena Stanleya.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >>>Czy biorąc pod uwagę , że kiedyś kontynenty mogły tworzyć Pangeę to można byłoby stwierdzić wiekszy potop niż tylko lokalny?> >>Pangea istniała w okresie 300 mln do 180 mln lat temu (jak podaje Wikipedia), na dłuugo przed pojawieniem się> >>> >Skąd to Michale wiemy?> Przepraszam, że się wtrącam, ale już raz odsyłałam do "Historii Ziemi" Stevena Stanleya.Wybacz, ale wiesz ile ludzie proponują mi książek do czytania i jakie mam zaległości? Czytam, ale nie mam pięciu głów  Jeśli wiesz coś mądrego to napisz. Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Wybacz, ale wiesz ile ludzie proponują mi książek do czytania i jakie mam zaległości? Czytam, ale nie mam pięciu głów Jeśli wiesz coś mądrego to napisz.> Pozdrawiam> Daniel> No tak. Ja napiszę, a Ty to skrytykujesz i wyśmiejesz www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w215324Wiem tylko to, co na ten temat wyczytałam w ogólnie dostępnych książkach. Nie jestem geologiem ani paleontologiem, jeśli mnie coś interesuje, czytam. Nie poświęcam czasu na bezproduktywne czytanie biblii i innych bajek. Czytam książki naukowe. Czasu mi na to wystarcza, chociaż też mam różne inne obowiązki, bo go nie marnuję. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Czy biorąc pod uwagę , że kiedyś kontynenty mogły tworzyć Pangeę to można byłoby stwierdzić wiekszy potop niż tylko lokalny?.Bzdura totalna - Pangea istniała między 300 a 180 milionami lat temu, a człowiek pojawił się na ziemi dopiero 200-150 tysięcy lat temu w Afryce, co wyklucza istnienie Noego w tym okresie i nic nie trzyma się kupy  Powiedz, kto ci tak wyprał mózg? > A drugie moje pytanie- czy kiedy biblia podaje o różnych źródłach podziemnych i deszczu z góry to mogły by być to kataklizmy, w róznych rejonach?-coś na podobienstwo dzisiejszych trzęsień ziemi które potrafią być w kilku miejscach na raz?.Nie, to mogło być coś w rodzaju Nazguli albo "Gwiazdy Śmierci"  Trzęsienia ziemi nigdy nie obejmują całej ziemi, więc ta bujda również odpada
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Czy biorąc pod uwagę , że kiedyś kontynenty mogły tworzyć Pangeę to można byłoby stwierdzić wiekszy potop niż tylko lokalny?.> Bzdura totalna - Pangea istniała między 300 a 180 milionami lat temu, a człowiek pojawił się na ziemi dopiero 200-150 tysięcy lat temu w Afryce, co wyklucza istnienie Noego w tym okresie i nic nie trzyma się kupy Powiedz, kto ci tak wyprał mózg?> > A drugie moje pytanie- czy kiedy biblia podaje o różnych źródłach podziemnych i deszczu z góry to mogły by być to kataklizmy, w róznych rejonach?-coś na podobienstwo dzisiejszych trzęsień ziemi które potrafią być w kilku miejscach na raz?.> Nie, to mogło być coś w rodzaju Nazguli albo "Gwiazdy Śmierci" Trzęsienia ziemi nigdy nie obejmują całej ziemi, więc ta bujda również odpada I tu co do Pangei to tylko teoria. Wyznawcy uniformitaryzmu zakładają, że procesy geologiczne przebiegały zawsze w podobnym tempie, jak dzisiaj, a zatem skoro współcześnie kontynenty oddalają się zaledwie kilka centymetrów rocznie, to znaczy, że potrzebowały około 200 milionów lat, aby osiągnąć swoje obecne położenie. Wśród uczonych jednak narasta przekonanie, że podział superkontynentu mógł spowodować jedynie kataklizm o niebywałej mocy (np. patrz Chandler Burr, The Geophysics of God. A Scientist Embraces Plate Tectonics and Noah's Flood...s.55-58).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | >Obecna różnorodność życia nie wskazuje na globalną masową zagładę w okolicach kilku-kilkunastu tys. lat temu. Jest jeszcze argument kulturoznawczy - różnorodność kultur również nie wskazuje na totalny kataklizm. Poza tym według Biblii potop przypadał (w zależności od wyboru chronologii) na okres panowania w Egipcie V dynastii faraonów lub na okres przeddynastyczny, którego przecież żadna zagłada nie przerwała.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Jest jeszcze argument kulturoznawczy - różnorodność kultur również nie wskazuje na totalny kataklizm. Poza tym według Biblii potop przypadał (w zależności od wyboru chronologii) na okres panowania w Egipcie V dynastii faraonów lub na okres przeddynastyczny, którego przecież żadna zagłada nie przerwała.Masz rację
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Obecna różnorodność życia nie wskazuje na globalną masową zagładę w okolicach kilku-kilkunastu tys. lat temu.> Jest jeszcze argument kulturoznawczy - różnorodność kultur również nie wskazuje na totalny kataklizm. Poza tym według Biblii potop przypadał (w zależności od wyboru chronologii) na okres panowania w Egipcie V dynastii faraonów lub na okres przeddynastyczny, którego przecież żadna zagłada nie przerwała.> Na jakiej podstawie wysuwa się datację piątej dynastii i czym są zróżnicowane róznice w datowaniu tego okresu? Egipt faraonów (tablica chronologiczna) Informacje i podział władców egipskich na dynastie zawdzięczamy Manethonowi, zhellenizowanemu egipskiemu kapłanowi z Heliopolis. Niestety jego pisma zaginęły, a kopie obarczone są licznymi błędami. Prace nad opisaniem historii starożytnego Egiptu zaczął prawdopodobnie na polecenie Ptolomeusza I. Ustalenie kolejności i dat panowania władców Egiptu wciąż wywołuje wiele sporów. W poniższych tabelach zastosowano zmodyfikowane datowanie z Cambridge Ancient History. www.zgapa.pl/zgapedia/Egipt_faraonów_(tablica_chronologiczna).html Poza tym Biblia nie określa dokładnie daty potopu, nie mówiąc już o tym że datowanie w Egpcie nawet nie odpowiada hebrajskiemu wyznacznikowi czasu. Cytat: "Istnieje zatem pewien rodzaj dwumyślenia, jeśli chodzi o datowanie bezwzględne najstarszych cywilizacji, z którym archeolodzy i historycy jakoś sobie muszą radzić, choć nie są skłonni tym się chwalić. Przede wszystkim funkcjonuje tradycyjnie uznawana chronologia historyczna, oparta na analizie starożytnych przekazów pisanych, takich jak wykazy królów i dynastii, określenia roczne władców i listy eponimów, annały i kroniki. Drugi system to datowanie radiowęglowe, które zagląda w przeszłość odwołując się do praw przyrody przy użyciu zaawansowanej aparatury. Im dalej w przeszłość tym te systemy bardziej się rozchodzą i dlatego dla jakiegoś wydarzenia mogą pojawić się co najmniej dwie odmienne daty. Oczywiście obie nie mogą być prawidłowe. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy próbujemy wpleść do tej układanki chronologię biblijną, która choć jest właściwie systemem historycznym, to opierając się na skrupulatnie przepisywanych przez wieki listach panowania władców izraelskich i starożytnych rodowodach, doprowadza nas do zupełnie innych wniosków, jeśli chodzi o początek cywilizacji i czas pojawienia się człowieka na ziemi. Jest ona o setki lat "krótsza" od tej powszechnie podawanej w tabelkach historycznych, więc (wracając do przykładu Kuckenburga) 15 metrów nie tylko nie równa się 15 jardom, ale też 15 łokciom, choć dla ludzi ulegających magii liczb (o święta naiwności!) 15 to tylko 15." stwarzanie(*)pulapka-latwych-synchronizmow/Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Krótko i treściwie o datowaniu sotisowym (Sopdet = Syriusz).> pl.wikipedia.org/wiki/Datowanie_sotisoweTo cie przekonuje? Na podstawie prostych kalkulacji, cofając się w czasie o 1460 lat od roku 139 n.e. badacze ustalili, iż cykl wspomniany przez Censorinusa rozpoczął się w roku 1321 p.n.e. W tym przypadku popełniono drobny błąd, jako że nie ma roku 0., więc cały cykl należy liczyć od 1322 p.n.e. Z czasem egiptolodzy zakładając, iż w owym okresie heliakalny wschód Syriusza mógł być zaobserwowany nieco wcześniej niż w roku 139 n.e. zaczęli przesuwać datę rozpoczęcia cyklu z roku 1321 p.n.e. na 1317 p.n.e. a nawet dalej, tak iż obecnie niektórzy badacze postulują początek ostatniego cyklu na rok 1295 p.n.e. Opierając się na stwierdzeniu Teona z Aleksandrii egiptolodzy doszli do wniosku, iż początek ostatniego cyklu związany był z władcą o podobnym imieniu. Chociaż brzmienie słowa jest najbliższe egipskiej nazwie miasta Memfis (Men-Nefer) badacze ostatecznie odrzucili tę opcję, po części dlatego, iż była ona bezużyteczna dla celów datowania rządów konkretnego władcy. Wśród królów Egiptu wytypowano najbardziej prawdopodobnego kandydata na Menofresa: A co to konkurs piękności ?  Bez sensu. Naukowość powalająca. Menpehtyre, czyli Ramzesa I. Zachowane dokumenty wskazywały na to, iż Ramzes I rządził bardzo krótko, zaledwie rok lub 2 lata. Jako że był on jednocześnie założycielem XIX dynastii faraonów, egiptolodzy ogłosili, iż udało im się ustalić początek rządów XIX dynastii, który umiejscowiano ok. roku 1308 p.n.e. +/- 13 lat. Niezrozumiałą jest wzmianka o pojawieniu się Sotisa także w kolejnych 11 miesiącach, być może chodzi o wynoszenie ze świątyni posągu będącego usosobieniem Syriusza. To to już wogóle może namieszać w rozumowaniu o metodzie sotisowej  baj baju-może był to układ planet taki a tak a może nie Tak uzyskano rok 1533 p.n.e. jako datę powstania Papirusu Ebersa. Następnie, zakładając możliwość heliakalnego wschodu Syriusza dużo wcześniej niż 19 lipca w kalendarzu juliańskim przesunięto 9. rok rządów Amenhotepa I na 1505 p.n.e. Jest to prawdopodobnie błąd, gdyż różnica między 1533 p.n.e. i 1505 p.n.e. wynosi aż 28 lat, co oznacza, iż heliakalny wschód Sotisa musiał przesunąć się co najmniej o 7 dni względem kalendarza juliańskiego w przeciągu ponad 1600 lat. Astronomowie nie dopuszczającą możliwości zaobserwowania heliakalnego wschodu Syriusza ok. roku 1500 p.n.e. 12/13 lipca w Memfis i 8/9 lipca w Tebach.Kalendarz z Elefantyny, fragmenty steli znalezione na wyspie Elefantyna wskazywały na pojawienie się Sopdet 28. dnia 11. miesiąca cywilnego roku kalendarzowego. Chociaż imienia władcy nie udało się ustalić, większość egiptologów przychyliła się do opinii, iż inskrypcja pochodziła z okresu panowania Totmesa III. No i znowu sobie strzelamy- A niech będzie ten  W oazie Al-Fajjum niedaleko piramidy Senusereta II leży wioska El-Lahun, gdzie Flinders Petrie odkrył starożytne osiedle robotników. Znaleziono tam wiele fragmentów papirusów pochodzących z 2. połowy rządów XII dynastii, a wśród nich jeden dokument mówiący o pojawieniu się Sopdet 16. dnia 8. miesiąca roku kalendarzowego w 7. roku panowania. Imię króla nie zostało wymienione, jednak egiptolodzy ustalili, iż chodzi najprawdopodobniej o Senusereta III.No cóż, zaczyna mi się nudzić-znowu konkurs piekności  - a może ten a może tamten a może banan?  Chronologia sotisowa Pomimo pewnych błędów, które przedstawiono powyżej, można stwierdzić, iż powszechnie przyjęta chronologia starożytnego Egiptu opiera się na datowaniu sotisowym, przez co określa się ją mianem chronologii sotisowej. Ustalone przez nią okresy przyjęły się do tego stopnia w literaturze fachowej, że nawet ci egiptolodzy, którzy kwestionują wiarygodność tej metody datowania opierają się na danych ustalonych za jej pomocą. Znanym wyjątkiem jest wśród badaczy David Rohl, który usiłował stworzyć całkowicie nową chronologię.Możliwe błędy w chronologii sotisowej [edytuj] Datowanie sotisowe opiera się na założeniu, iż Egipcjanie nigdy nie dodawali dni przestępnych w kalendarzu cywilnym, ani też nie przeprowadzali reformy tego kalendarza na przestrzeni ponad 2. a nawet 3. tysięcy lat.
To było dobre. Może tak moze nie -Pewnikami aż strzela 
Egiptolodzy chętnie zaakceptowali chronologię sotisową, gdyż oferowała ona jedyną możliwość precyzyjnego określenia chronologii starożytnego Egiptu dla II. tysiąclecia przed Chrystusem. Jednakże pod koniec XX wieku uczeni z kręgu różnych dziedzin zajmujących się datowaniem przedstawili dowody wskazujące na rozbieżność chronologii sotisowej z wynikami dostarczonymi przez inne metody datowania.To mi chyba wystarczy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> To cie przekonuje?Nie. To informacje dla niefachowców. Ja korzystam z książek. > To mi chyba wystarczy.  Jak uważasz. Przecież Ty i tak wiesz lepiej, prawda? Co Ci tam będą ględzić jacyś uczeni. Pa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | Polecam książkę Douga Macdougalla "Zamarznięta ziemia", Warszawa 2008. Jest też o "potopie", a raczej potopach i skąd się wzięły.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
> Ewolucjoniści zajmują się ewolucjonizmem, a nie historią naturalną. Brak zasadności takich argumentów przeciw ewolucji juz wykazałem w postach powyżej - przypominam kolejny raz.
Chciałem zapytać cię Michale, co ty sądzisz o tej kwestii pochodzenia człowieka od małpy. Mam na myśli to, że wiele osób kiedy słyszy takie określenie, to kojarzy to z tym, że współczesny człowiek pochodzi np. od niejako współczesnego szympansa itp. Czy nie jest to zbytnie uproszczenie, które anty-ewolucjonistów wprowadza w błąd? To znaczy, być może sami się wprowadzają w błąd, ale chodzi mi o to, czy nie lepiej jest mówić o wspólnym przodku małpy i człowieka? Nie wiem skąd pochodzi wyraz małpa, ale czy gdyby używać zwrotu przodek małpy i człowieka, to nie byłoby to sensowniejsze dla osób które mają wyrobione tylko stereotypy na temat ewolucjonizmu?
Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Chciałem zapytać cię Michale, co ty sądzisz o tej kwestii pochodzenia człowieka od małpy. Mam na myśli to, że wiele osób kiedy słyszy takie określenie, to kojarzy to z tym, że współczesny człowiek pochodzi np. od niejako współczesnego szympansa itp. Czy nie jest to zbytnie uproszczenie, które anty-ewolucjonistów wprowadza w błąd? To znaczy, być może sami się wprowadzają w błąd, ale chodzi mi o to, czy nie lepiej jest mówić o wspólnym przodku małpy i człowieka? Nie wiem skąd pochodzi wyraz małpa, ale czy gdyby używać zwrotu przodek małpy i człowieka, to nie byłoby to sensowniejsze dla osób które mają wyrobione tylko stereotypy na temat ewolucjonizmu?Masz rację. "Człowiek pochodzi od małpy" jest pewnego rodzaju uproszczeniem lub skrótem myślowym. Słysząc to człowiek kojarzy małpy obecnie żyjące. Wprawdzie ostatni wspólny przodek człowieka i szympansa też musiał być małpą, ale zupełnie innym gatunkiem, niż obecne małpy. Mówienie, że "człowiek pochodzi od małpy" jakoś się utarło i zakorzeniło w języku. Nie jest to określenie naukowe, lecz kolokwialne. Ma to niestety skutek w postaci negatywnie zabarwionych stereotypów na temat ewolucji, które trudno jest zmienić, bo każdy słyszał wyrażenie: "człowiek pochodzi od małpy". Zwrot "wspólny przodek" jest właściwy. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Chciałem zapytać cię Michale, co ty sądzisz o tej kwestii pochodzenia człowieka od małpy. Mam na myśli to, że wiele osób kiedy słyszy takie określenie, to kojarzy to z tym, że współczesny człowiek pochodzi np. od niejako współczesnego szympansa itp. Czy nie jest to zbytnie uproszczenie, które anty-ewolucjonistów wprowadza w błąd? To znaczy, być może sami się wprowadzają w błąd, ale chodzi mi o to, czy nie lepiej jest mówić o wspólnym przodku małpy i człowieka? Nie wiem skąd pochodzi wyraz małpa, ale czy gdyby używać zwrotu przodek małpy i człowieka, to nie byłoby to sensowniejsze dla osób które mają wyrobione tylko stereotypy na temat ewolucjonizmu?> Masz rację. "Człowiek pochodzi od małpy" jest pewnego rodzaju uproszczeniem lub skrótem myślowym. Słysząc to człowiek kojarzy małpy obecnie żyjące. Wprawdzie ostatni wspólny przodek człowieka i szympansa też musiał być małpą, ale zupełnie innym gatunkiem, niż obecne małpy. Mówienie, że "człowiek pochodzi od małpy" jakoś się utarło i zakorzeniło w języku. Nie jest to określenie naukowe, lecz kolokwialne. Ma to niestety skutek w postaci negatywnie zabarwionych stereotypów na temat ewolucji, które trudno jest zmienić, bo każdy słyszał wyrażenie: "człowiek pochodzi od małpy". Zwrot "wspólny przodek" jest właściwy.> Pozdrawiam  > Dziękuję za odpowiedź.
|
|
| | |  | | webmaster (moderator) | >Biblia mówi np. o potworach morskich. W to też wierzysz? Jon 2,1-2 "Pan zesłał wielką rybę, aby połknęła Jonasza. I był Jonasz we wnętrznościach ryby trzy dni i trzy noce. Z wnętrzności ryby modlił się Jonasz do swego Pana Boga." 11: "Pan nakazał rybie i wyrzuciła Jonasza na ląd." Mt 12,40 "Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby (..)" Są tylko dwa wyjaśnienia: cud (czyli brak wyjaśnienia) albo uznanie, że to zwykła bajka.
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Biblia mówi np. o potworach morskich.> W to też wierzysz?> Jon 2,1-2 "Pan zesłał wielką rybę, aby połknęła Jonasza. I był Jonasz we wnętrznościach ryby trzy dni i trzy noce. Z wnętrzności ryby modlił się Jonasz do swego Pana Boga." 11: "Pan nakazał rybie i wyrzuciła Jonasza na ląd."> Mt 12,40 "Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby (..)"> Są tylko dwa wyjaśnienia: cud (czyli brak wyjaśnienia) albo uznanie, że to zwykła bajka.Na temat wielkiej ryby, która połknęła Jonasza, snuto wiele domysłów. Całego człowieka może połknąć kaszalot. Tego samego potrafi dokonać żarłacz ludojad. Niemniej Biblia oznajmia po prostu, że Bóg posłał wielką rybę (Jon. 1:17). Nie mówi jaka to była ryba. Nie da się jednoznacznie ustalić, czy chodziło o kaszalota, żarłacza ludojada, czy jakieś inne stworzenie morskie(Wikipedia). Relacja: Przed drugą wojnaąświatową u brzegów Japonii rybacy wypłynęli na połów ryb. Rozpętała się burza i jeden z nich wypadł. Zaginął....Na drugi dzień ekipa innych rybaków złowiła wielkiego rekina , po rozpłataniu mu brzucha okazało się iż w środku jest zaginiony marynarz i o dziwo przeżył. Miał problem z włosami i miał żółtą skórę, ale przeżył. Został nazwany Jonaszem XX wieku. Dzieje biblijne rozgrywały sie ok 4000 lat temu . Może były większe rekiny  Istniała taka ryba w obrębie morza śródziemnomorskiego nazywana potwalem, w której człowiek mógłby wytrwać 3 dni (zalicza się do wielorybów, ale obecnie jest praktycznie wymarła). Sam widziałem osobiście w telewizji relację człowieka, którego połknął rekin i wypluł bez żadnego uszczerbku na zdrowiu. Warto też pamiętać że trzy dni i trzy noce to idiom hebrajski pewnego rodzaju semityzm. Semitzm jak 'ciało i krew'(człowiek) czy 'wieczór i poranek' to po prostu oznacza 'dzień'. Oznacza tyle co ogólnie trzy dni nieważne czy pełne czy nie. Mógł być tak jak Pan Jezus w grobie tj. wieczór po ściągnięciu z krzyża, kolejny dzień tj. sabat i ranek niedzieli. Moja koleżanka skoczyła kiedyś z czwartego piętra i żyje, chodzi. Widziałem nagranie człowieka, który pracował przy samolotach i wciągnął go wirnik który powinien go rozpłatać na sieczkę ,a o dziwo nic mu się nie stało poza zwichniętym ramieniem.
|
|
| | | | |  | | webmaster (moderator) | >Na temat wielkiej ryby, która połknęła Jonasza, snuto wiele domysłów. Całego człowieka może połknąć kaszalot. (..) Tia.. i wszystkie te stworzenia występują tam, gdzie żył Jonasz.. Jest może i możliwe, aby przeżyć jakiś czas po połknięciu w całości, ale nie trzy dni - już choćby dlatego, że trzeba czymś oddychać.
Czy coś poza wątpliwymi bajkami masz jeszcze do dodania, zanim uznamy, że to jednak bujda na resorach? Czy wy naprawdę wolicie tak ściemniać na siłę zamiast przyznać, że pewne fragmenty Biblii to zwykłe legendy, a nie opisy faktów? Co wam to daje, poza ośmieszaniem chrześcijaństwa (a może to jest właśnie wasz cel?).
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Na temat wielkiej ryby, która połknęła Jonasza, snuto wiele domysłów. Całego człowieka może połknąć kaszalot. (..) >Tia.. i wszystkie te stworzenia występują tam, gdzie żył Jonasz.. >Jest może i możliwe, aby przeżyć jakiś czas po połknięciu w całości, ale nie trzy dni - już choćby dlatego, że trzeba czymś oddychać. >Czy coś poza wątpliwymi bajkami masz jeszcze do dodania, zanim uznamy, że to jednak bujda na resorach? Czy wy naprawdę wolicie tak ściemniać na siłę zamiast przyznać, że pewne fragmenty Biblii to zwykłe legendy, a nie opisy faktów? Co wam to daje, poza ośmieszaniem chrześcijaństwa (a może to jest właśnie wasz cel?).
Przykład ocalałej osoby o której napisałem ukazuje, że w rekinie było środowisko mające warunki tlenowe. Poza tym tak jak napisałem trzeba wziąć pod uwagę idiom hebrajski co do kwestii 'trzy dni i trzy noce'. Mogło to być raptem tłumacząc na nasz język półtora dnia prawie jak w przypadku z rekinem i człowiekiem połkniętym przez niego a potem żywcem wydalonym.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Nawet gdyby założyć 24 godziny, to ten przykład jest niewiarygodny. Żołądek to nie jest środowisko do podtrzymywania życia, tylko do jego rozkładania. A człowiek przez tyle godzin wymaga więcej tlenu, niż się pomieści w całym żołądku takiej ryby.
|
|
| | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Nawet gdyby założyć 24 godziny, to ten przykład jest niewiarygodny. Żołądek to nie jest środowisko do podtrzymywania życia, tylko do jego rozkładania. A człowiek przez tyle godzin wymaga więcej tlenu, niż się pomieści w całym żołądku takiej ryby.Przeżył to przeżył. Jest to możliwe i to się liczy. Tak samo jak przykład z osobą która wleciała w silnik samolotu o którym pisałem. To niemożliwe że nic sie jej nic nie stało?. A jednak. W telewizji mówili o cżłowieku który wypadł z ósmego piętra i się nie zabił a nawet nic mu się nie stało. W dzienniku to mówili. W Polsce to się działo. Niemożliwe? A jednak.  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >Przeżył to przeżył. Jest to możliwe i to się liczy. Chyba muszę łopatologicznie: podawanie mało wiarygodnej historyjki na poparcie innej mało wiarygodnej historyjki to nie argument. Nic ci to nie daje. Nie takie morskie opowieści słyszałem. A nawet gdyby, to okoliczności i długość są inne.
>Tak samo jak przykład z osobą która wleciała w silnik samolotu o którym pisałem. I co ma piernik do wiatraka? Mówimy o rybie i okolicy Niniwy (Nebi Yunus, dzisiejszy Irak, setki kilometrów od morza). Ani rekin, ani kaszalot tej wielkości tam nie występuje.
A co najdziwniejsze, wykazujecie się daleko idącym oporem, aby nie zinterpretować Jon 2 inaczej niż dosłownie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Przeżył to przeżył. Jest to możliwe i to się liczy.> Chyba muszę łopatologicznie: podawanie mało wiarygodnej historyjki na poparcie innej mało wiarygodnej historyjki to nie argument. Nic ci to nie daje. Nie takie morskie opowieści słyszałem. A nawet gdyby, to okoliczności i długość są inne.> >Tak samo jak przykład z osobą która wleciała w silnik samolotu o którym pisałem.> I co ma piernik do wiatraka? Mówimy o rybie i okolicy Niniwy (Nebi Yunus, dzisiejszy Irak, setki kilometrów od morza). Ani rekin, ani kaszalot tej wielkości tam nie występuje.> A co najdziwniejsze, wykazujecie się daleko idącym oporem, aby nie zinterpretować Jon 2 inaczej niż dosłownie.W rozmowie na ten temat różnimy się jednym.Ignorujesz podany przykład. Ja nie zmienię twojej postawy. Podałem ci przykład z życia wzięty. Nic więcej nie uczynię. Zaprzeczanie to prosty mechanizm obronny człowieka. Po co mam się pchać do drzwi, które ktoś na siłę zamyka?  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Którego zdania w mojej odpowiedzi nie rozumiesz? Chcesz bronić jednej morskiej bajki przez podanie innej, dotyczącej innych okoliczności? Widzisz w tym logikę, bo ja nie?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | >Którego zdania w mojej odpowiedzi nie rozumiesz? Chcesz bronić jednej morskiej bajki przez podanie innej, dotyczącej innych okoliczności? Widzisz w tym logikę, bo ja nie?
Przykład z życia który podałem nie jest bajką. Jest tylko bajką dla ciebie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Climber (3006 punktów) |
> Przykład z życia który podałem nie jest bajką. Jest tylko bajką dla ciebie.Na podstawie przykładu silnika i człowieka chcesz dowieść, że Jonasz przeżył w brzuchu ryby 3 dni?  Bardzo naukowe 
"Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia, nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie, nazywamy to religią." (Robert Pirsig)
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >Przykład z życia który podałem nie jest bajką. Jest tylko bajką dla ciebie.> Na podstawie przykładu silnika i człowieka chcesz dowieść, że Jonasz przeżył w brzuchu ryby 3 dni? Bardzo naukowe  To jeszcze nic! Kiedy Amorejczycy uciekali przed Izraelitami pod Gibeonem, "Pan godził w nich z nieba wielkimi kamieniami aż do Azeka, tak że poginęli"! (Joz 10,11) Sam widziałem osobiście w telewizji!
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | > >Przykład z życia który podałem nie jest bajką. Jest tylko bajką dla ciebie.> Na podstawie przykładu silnika i człowieka chcesz dowieść, że Jonasz przeżył w brzuchu ryby 3 dni? Bardzo naukowe  > "Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia, nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie, nazywamy to religią." (Robert Pirsig)Chyba nie uchwyciłeś kontekstu i pewnej aluzji. Może jak się skupisz
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >>Przeżył to przeżył. Jest to możliwe i to się liczy. >Chyba muszę łopatologicznie: podawanie mało wiarygodnej historyjki na poparcie innej mało wiarygodnej historyjki to nie argument. Nic ci to nie daje. Nie takie morskie opowieści słyszałem. A nawet gdyby, to okoliczności i długość są inne. >>Tak samo jak przykład z osobą która wleciała w silnik samolotu o którym pisałem. >I co ma piernik do wiatraka? Mówimy o rybie i okolicy Niniwy (Nebi Yunus, dzisiejszy Irak, setki kilometrów od morza). Ani rekin, ani kaszalot tej wielkości tam nie występuje. >A co najdziwniejsze, wykazujecie się daleko idącym oporem, aby nie zinterpretować Jon 2 inaczej niż dosłownie.
Kwestia historii Jonasza to interpretacja egzegetyczna i profetyczna(cień) wg. zasady biblijnej. To wszystko.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | Mówią inaczej: każdy odłam chrześcijaństwa czy judaizmu interpretuje to jak chce.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Mówią inaczej: każdy odłam chrześcijaństwa czy judaizmu interpretuje to jak chce.
Egzegeza jest prosta. Tak samo profetyka. Żeby zrozumieć grawitacje i poleciec samolotem musisz poznać jej zasady, którymi się rządzi. Podobnie z Biblią. Narzucanie Biblii jakim prawem ma sie rządzić jest pogwałceniem właściwego podejścia do tego tematu.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > W telewizji mówili o cżłowieku który wypadł z ósmego piętra i się nie zabił a nawet nic mu się nie stało. W dzienniku to mówili.Nooo, skoro mówili w telewizji, to musi być prawda  To się nazywa argumentum ex televisione, podobnie jak w przypadku człowieka, którego połknął rekin, a ty to "sam widziałeś osobiście w telewizji" 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > > W telewizji mówili o cżłowieku który wypadł z ósmego piętra i się nie zabił a nawet nic mu się nie stało. W dzienniku to mówili.> Nooo, skoro mówili w telewizji, to musi być prawda To się nazywa argumentum ex televisione, podobnie jak w przypadku człowieka, którego połknął rekin, a ty to "sam widziałeś osobiście w telewizji"  > Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon> Jak nagrane to widziałem. Po co miałbym kłamać? Nie wiem czy odszukam ten film, ale jak znajdę to ci dam.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | apoco (182 punktów) | > Przeżył to przeżył. Jest to możliwe i to się liczy. Tak samo jak przykład z osobą która wleciała w silnik samolotu o którym pisałem. To niemożliwe że nic sie jej nic nie stało?. A jednak. W telewizji mówili o cżłowieku który wypadł z ósmego piętra i się nie zabił a nawet nic mu się nie stało. W dzienniku to mówili. W Polsce to się działo. Niemożliwe? A jednak.  > Pozdrawiam> O Boże... No właśnie jest to niemożliwe i nie miało miejsca. Był to primaaprilisowy żart zamieszczony w jakiejś gazecie japońskiej, wraz z fotografią - oczywiście spreparowaną. Miałem nauczyciela Japończyka i kiedyś mi o tym opowiadał, gdy rozmawialiśmy o tym święcie. Japończycy również je znają, chociaż jest dużo mniej popularne niż u nas. Jak Pan poszpera w necie, to Pan znajdzie. Był też nakręcony film, w którym rekin połyka człowieka w całości - nazywał się bodajże "Piekielna głębia" czy jakoś tak... No po prostu ręce opadają...
|
|
| | | | |  | 3 na 3 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >u brzegów Japonii rybacy wypłynęli na połów ryb(..)jest zaginiony marynarz i o dziwo przeżył. Miał problem z włosami i >miał żółtą skórę To dziwne u Japończyków.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Lubię dinozaury. Biblia mówi np. o potworach morskich.Tak, a nie o dinozaurach, o potworach morskich, mantikorach, hipokampach, smokach, feniksach, jednorożcach, hipogryfach, gryfach, bogach, chimerach, perytonach mówią rozmaite mitologie, jaką jest m in. biblia. Tolkien też pisze o smokach i potworach, czy to oznacza, że powinniśmy czerpać z tego fakty naukowe? To jest zwykła książka, tak samo jak biblia... > A ewolucja...hmm... to inaczej rozwój. Też lubię . Dobrze jak się człowiek rozwija a nie cofa do małpy  A jak niby miałbyś się zamienić w swoją babcię? Nie dość, że nie rozumiesz ewolucji to jeszcze próbujesz obalić to, co sam sobie wymyśliłeś  Jeśli nawet w wyniku ewolucji człowiekowi na nowo wyrośnie futro to przecież nie zacznie się cofać, tylko rozwijać. A jak je za milion lat znowu straci to także się nie cofnie, tylko pójdzie naprzód, bo ewoluuje. Poza tym popełniłeś jeden fatalny błąd: człowiek JEST małpą, bez względu jak byś się starał temu zaprzeczyć. Jest też zwierzęciem, ssakiem, kręgowcem i czy chcesz, czy nie jest to fakt potwierdzony naukowo. Żadna wiara tego nie zmieni, tak samo jak wiara w geocentryzm nie ustawi ziemi w centrum układu słonecznego.
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Lubię dinozaury. Biblia mówi np. o potworach morskich.> Tak, a nie o dinozaurach, o potworach morskich, mantikorach, hipokampach, smokach, feniksach, jednorożcach, hipogryfach, gryfach, bogach, chimerach, perytonach mówią rozmaite mitologie, jaką jest m in. biblia. Tolkien też pisze o smokach i potworach, czy to oznacza, że powinniśmy czerpać z tego fakty naukowe? To jest zwykła książka, tak samo jak biblia...> >A ewolucja...hmm... to inaczej rozwój. Też lubię . Dobrze jak się człowiek rozwija a nie cofa do małpy  > A jak niby miałbyś się zamienić w swoją babcię? Nie dość, że nie rozumiesz ewolucji to jeszcze próbujesz obalić to, co sam sobie wymyśliłeś Jeśli nawet w wyniku ewolucji człowiekowi na nowo wyrośnie futro to przecież nie zacznie się cofać, tylko rozwijać. A jak je za milion lat znowu straci to także się nie cofnie, tylko pójdzie naprzód, bo ewoluuje.> Poza tym popełniłeś jeden fatalny błąd: człowiek JEST małpą, bez względu jak byś się starał temu zaprzeczyć. Jest też zwierzęciem, ssakiem, kręgowcem i czy chcesz, czy nie jest to fakt potwierdzony naukowo. Żadna wiara tego nie zmieni, tak samo jak wiara w geocentryzm nie ustawi ziemi w centrum układu słonecznego.> Smok pochodzi od greckiego słowa 'drakan'- tj. 'bystrooki'. Napewno było mnóstwo zwierząt o takim wzroku. Wspomniany w biblii smok może odzwierciedlać jakiegoś starożytnego zwierzaka. Weźmy pod uwagę archaopteryksa. Ciekawy zwierz prawda?. Albo pterodont. Nie wszystkie znamy. Na przykład kiedy mówimy o dinozaurach to tłumaczy się ten wyraz na 'straszny jaszczur'. Takich jaszczurów też było dużo. Kwestia semantyki. Wiele określeń ukuto później a wczesniej zwierzęta te które dziś kojarzymy pod trochę zniekształconymi wyobrażeniami nie były pod tymi nazwami. Nie rozumiem dlaczego miałbym poddawać śmieszności i kpinie wiele nazw biblijnych w tym 'smoka'. Oglądałem jakiś czas temu National geografic na temat odnalezienia coś na kształt smoka które widzimy nawet na ilustracjach. Szkoda ze nie nagrałem. Tak więc dla mnie nie ma co na wyrost kpić. Pozdrawiam serdecznie Daniel K. Twój Cytat: "człowiek JESTmałpą". Czyli mogę mówić na ciebie małpo?
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Smok pochodzi od greckiego słowa 'drakan'- tj. 'bystrooki'. Napewno było mnóstwo zwierząt o takim wzroku.Ta, a feniks pochodzi od słowa "szkarłatny" i na pewno chodziło starożytnym o papugi ary  Potwory morskie nie istnieją, istnieją tylko morskie zwierzęta. Morskie potwory to wytwór ludzkiej wyobraźni, tak samo jak smoki i centaury. Stąd prosty wniosek, że biblia to taka bajka nie dla dzieci  > Wspomniany w biblii smok może odzwierciedlać jakiegoś starożytnego zwierzaka.Tak, a Hiob mógł być jednym z elfów, które uciekły ze Śródziemia. A czerwony kapturek to pewnie był jakimś rzymskim legionistą w czerwonym płaszczu  > Weźmy pod uwagę archaopteryksa. Ciekawy zwierz prawda?.Tak, przepiękny przykład ewolucji, dinozaur z piórami, ptak z zębami, dlatego dzisiaj wiemy, że nie potrzebny był żaden bóg, bo ptaki to potomkowie małych drapieżnych dinozaurów. I znowu totalny olew faktów: zobacz sobie kiedy odkryto archeopteryksa a kiedy wymyślono smoki. > Na przykład kiedy mówimy o dinozaurach to tłumaczy się ten wyraz na 'straszny jaszczur'.Tak, bo znalazło się paru debili którzy ponazywali to jak chcieli nie wiedząc w ogóle z czym mają do czynienia  I jaszczurki to chyba zupełnie osobna rodzina, tak samo jak żółwie i krokodyle... > Wiele określeń ukuto później a wczesniej zwierzęta te które dziś kojarzymy pod trochę zniekształconymi wyobrażeniami nie były pod tymi nazwami.Wskaz mi które zwierze będące gadem wyglądało tak: fc08.devia(*)_Penguin_Dragon_by_Tacimur.jpg - smok to stwór, który ma 6 kończyn, więc jako kręgowiec nie ma prawa istnieć, biorąc pod uwagę dzisiejszą jak i współczesną faunę. > Nie rozumiem dlaczego miałbym poddawać śmieszności i kpinie wiele nazw biblijnych w tym 'smoka'.Smok nazwą biblijną?! Od kiedy? > Oglądałem jakiś czas temu National geografic na temat odnalezienia coś na kształt smoka które widzimy nawet na ilustracjach.Chodzi ci o ten film pokazujący jakby mogło wyglądać znalezienie smoka i jego ewolucja, gdyby istniały (łącznie z ewolucyjnym drzewkiem), który leciał jakiś czas temu na czwórce(czy na NG był to nie wiem)? Przykro mi - od samego początku widać, że to całe znalezisko to tylko film z takim scenariuszem, by wydawał się jak najbardziej autentyczny  Już bardziej prawdopodobne są wiwerny, jednak też nic na razie nie znaleziono, oprócz Rogogona z Harrego Pottera  > Twój Cytat: "człowiek JESTmałpą". Czyli mogę mówić na ciebie małpo?Orka jest delfinem. Czy mówi się na nie delfiny? Biologicznie ty też jesteś małpą, masz małpie ręce, małpie uszy, futro, więc jeśli chcesz do ciebie też tak mogę mówić. Bez względu co będziesz na mnie mówił i tak nie zmieni to tego, że masz małpich skaczących po drzewach przodków, tak samo jak modlenie się skacząc wokół drzewa z dzidą w ręku nie sprawi, że Ziemia stanie się płaska
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Smok pochodzi od greckiego słowa 'drakan'- tj. 'bystrooki'. Napewno było mnóstwo zwierząt o takim wzroku.> Ta, a feniks pochodzi od słowa "szkarłatny" i na pewno chodziło starożytnym o papugi ary Potwory morskie nie istnieją, istnieją tylko morskie zwierzęta. Cytat:Morskie potwory to wytwór ludzkiej wyobraźni, tak samo jak smoki i centaury. Stąd prosty wniosek, że biblia to taka bajka nie dla dzieci  >>Potwór to inaczej idąc za PWN : "stwór,...". Czyli coś stworzonego. Słowo to jednak uległo deprecjacji. W języku polskim w Biblii słowo 'potwór' można jeszcze znaleźć, ale lepiej by było gdyby było tłumaczone jako 'stwór' od stworzenia. Pozatym hebrajski w Rodzaju 1:21 ma słowo 'tanniyn' co wskazuje na podobne zwierzę jak 'krokodyl' , 'spory wąż' a wiemy że takie rózne wielkie stwory pływały dawniej. Porównaj to samo słowo w Ezechiela 29:3,BT-krokodyl. Cytat:Wspomniany w biblii smok może odzwierciedlać jakiegoś starożytnego zwierzaka. > Myślę że tak . Smok to inaczej 'bystrooki' jak już napisałem. W Izajasza 14:29 czytamy w hebrajskim o serpent-wężu latającym. Nie wiem jakie mieli na myśli wtedy. Ale są możliwe latające weże - dogin.blox.pl/2005/06/Waz-latajacy.html. To tylko przykład że biblia wcale nie musi być niedorzeczna jak się czyta po hebrajsku, grecku i nie ma sie z góry błędnego założenia. Cytat:I znowu totalny olew faktów: zobacz sobie kiedy odkryto archeopteryksa a kiedy wymyślono smoki. Już pisałem , że podałem tylko przykład. Nie wiem jakie Izraelici znali opowieści o dawnych stworach tzw. smokach(bystrookich). Jesli nie było to kojarzenie z archaopteryksem to moze cos innego. Może kojarzyli tak jak napisałem z jakimś latającym wężem.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Potwór to inaczej idąc za PWN : "stwór,...". Czyli coś stworzonego.No właśnie, czyli samo przez się rozumiemy, że potwory nie mogą istnieć, bo nic nie bierze się z niczego i nie istnieje nic, co mogło by takiego potwora stworzyć  Dalsza rozmowa na ten temat nie ma sensu, bo jeśli Biblia podaje słowo potwó¶ to mówi o czymś nieistniejącym. > dogin.blox.pl/2005/06/Waz-latajacy.html.Niby gdzie tam jest jakiś wąż?! > To tylko przykład że biblia wcale nie musi być niedorzeczna jak się czyta po hebrajsku, grecku i nie ma sie z góry błędnego założenia.Ale to nie zmienia faktu że jest bajką i jako bajka kłamie  > Już pisałem , że podałem tylko przykład.Nie, walisz byle jaką bzdurę i liczysz, że rozmówca nie połapie się w tym wszystkim i przyzna ci rację. Może u ciebie w zborze są ludzie małomądrzy, ale tutaj raczej takich nie ma  > Nie wiem jakie Izraelici znali opowieści o dawnych stworach tzw. smokach(bystrookich). Jesli nie było to kojarzenie z archaopteryksem to moze cos innego. Może kojarzyli tak jak napisałem z jakimś latającym wężem.Oczywiscie. Jak nie z Archeopteryxem to oczywiście musiało być to coś innego, no bo jakby inaczej  Po prostu usłyszeli od ludów mądrzejszych od nich jakąś bajkę o smokach i wzięli ją na serio. Żadne smoki nie istnieją a jeśli ktoś o nich mówi czy pisze (uważając je za prawdziwe, pomijam tu Fantasy) to nie wkładajmy mu do ust żadnych znanych obecnie zwierząt, gdy taki człowiek po prostu się mylił. Biblia kłamie, i nic się z tym zrobić nie da.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Już bardziej prawdopodobne są wiwerny, jednak też nic na razie nie znaleziono, oprócz Rogogona z Harrego Pottera O, przepraszam! A wiwerna z Thanedd ?! No, no, no! I świadków była masa, wiwerna nawet zeżarła jednemu z nich psa! 
and that's it.
|
|
| | |  | 2 na 2 | J.Szulc (5723 punktów) | Nie jestem pewna, czy małpa nie poczułaby się obrażona... Nie stawiajcie zawsze człowieka na piedestale, bo nie zawsze na to zasługuje...
Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Nie jestem pewna, czy małpa nie poczułaby się obrażona...Analizując niktóre wypowiedzi - na pewno. Jako ich potomek, jestem za małpami.  Pozdrowienia dla Ciebie? - zbyt mało; chciałbym więcej.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | 7 na 7 | MociumPan (744 punktów) | Cytat:Ja nie eksponuję się jako terapeuta. No to pomagasz bądź chcesz pomagać ludziom czyż nie ? bo już się pogubiłem... Może faktycznie użyłem złego słowa (ahhh ta różnorodność polskiego języka) co nie zmienia faktu że określasz się jako osoba która z chęcią chce nieść jakieś duchowe wsparcie... Cytat:Co do niesprecyzowanej pomocy to gdybyś miał takt, to byś kulturalnie zapytał o jaką pomoc chodzi  Więc kulturalnie pytam, o jaką pomoc chodzi ? Cytat:Po prostu jestem Chrystianinem. To wszystko  Du ju englisz ? ..myślisz że takie zangielszczanie nazw jest "cool" & "Trendy" ? Czemu to ma służyć, poważnie pytam... ?? Cytat:Ja nie chcę Ci pomagać. Bo po co? I w takich momentach zwykłem mawiać: "..i dzięki Bogu!" Cytat:Najpierw ktoś musi chcieć by mu pomóc. Pełna zgoda... lecz nadal nie potrafię sobie wyobrazić na czym ta twoja pomoc miała by polegać... Cytat:Mam mnóstwo osób, które dziękują za pomoc i cieszą się z tego. Teee... a może Ty się z powołaniem minąłeś... - księdzem powinieneś zostać Cytat:Niepotrzebni mi są ludzie, którzy mają mechanizm zaprzeczania swojej wadliwości na takim poziomie, że aż garnek kipi. Sorki musze wyłączyć  No ja wiem że niepotrzebni, bo mądrego człowieka który potrafi samodzielnie, krytycznie myśleć nie uda Ci się omotać... Wiesz dla jakiego typu ludzi może jesteś jakimś wzorem i wujkiem któremu wydaję się że na każde pytanie zna odpowiedz? ...dla zwykłych tempaków z IQ niższym niż Doda, a nawiązując do Pani Rabczewskiej... Ty masz tego samego typu słuchaczy swoich bredni religijnych co Dorotka fanów - ta sama grupa intelektualna odbiorców treści które przekazujecie, to jest ta sama grupa ludzi która za wzór do naśladowania stawia sobie ludzi Waszego pokroju... Porównanie którego dokonałem jest dość nietypowe, ale mam nadzieję że zrozumiałeś aluzję... Cytat:Czy ktoś jak wywiesza reklamę gabinetu to wypisuje na niej wszystko czym się zajmuje ?. To oczywiście absurd. Gdybyś jednak umiał czytać uważnie, to zauważyłbyś , że zajmuje się dziećmi. Nie tylko, ale głównie. Szczerze Ci powiem że bałbym się posłać moje dziecko do Ciebie na jakąkolwiek wizytę, nawet gdybyś był szanowanym i dobrym specjalistą w swoim fachu, ponieważ po poglądach które głosisz, a raczej po sposobie ich przedstawiania wydajesz się być człowiekiem który ma jakiś wewnętrzny problem, powiem dosadniej... - uważam cię za jakiegoś wariata który przedawkował Stary i Nowy testament i obawiam się że nie jestem odosobnionym przypadkiem na tym forum który tak myśli. Drogi Danielu... czyś nie zauważył, nie wyczuł ironii swoich dyskutantów w stosunku do Ciebie, którzy się wypowiadają w tym temacie ? Cytat:Przeczytaj uważnie naszą stronę a zwerefikujesz swoje projekcyjne poglądy  Przejrzałem pobieżnie, zdania nie zmieniłem... nadal uważam Cię za "nawiedzonego" religianta... Cytat:Pozdro Mocium panie. Pozdrawiam również
|
|
| |  | | Kosmalski (783 punktów) |
> Szczerze Ci powiem że bałbym się posłać moje dziecko do Ciebie na jakąkolwiek wizytę, nawet gdybyś był szanowanym i dobrym specjalistą w swoim fachu, ponieważ po poglądach które głosisz, a raczej po sposobie ich przedstawiania wydajesz się być człowiekiem który ma jakiś wewnętrzny problem, powiem dosadniej... - uważam cię za jakiegoś wariata który przedawkował Stary i Nowy testament i obawiam się że nie jestem odosobnionym przypadkiem na tym forum który tak myśli. Drogi Danielu... czyś nie zauważył, nie wyczuł ironii swoich dyskutantów w stosunku do Ciebie, którzy się wypowiadają w tym temacie ?Mocium panie.[/cytat] > Pozdrawiam również  Mógłbym Ci coś odpisać, ale szczerze powstrzymam się. Nawet nie wiesz co piszesz. Nawet gdyby wszyscy podzielali twoje zdanie to nie oznacza że masz rację. Podałbym ci przykład na to, ale pewnie jesteś na niego za inteligentny  Pozdrawiam Daniel Ps. Myślę, że na tym zakończymy naszą znajomość. Kiedy wchodziłem na ten portal miałem nadzieje, że bycie racjonalnym na tym forum to odpowiedzenie racjonalnie na zadany temat wątku. Myliłem się. Boje się myśleć co według takiej racjonalności jest nieracjonalne  Co do zajmowania się dziecmi to umiem oddzielić pracę od religii. Zwiedziłem mnóstwo religii świata więc moge się porozumieć z muzułmaninem, żydem, buddystą, hinduistą itd. Wiedza na temat religii bardzo się przydaje. Bez tego czasem ciężko leczyć ludzi. Ludzie wierzą w Boga.To im daje siły, motywacje. To niesamowity wspomagacz w chorobach, choćby dla wielu był tylko placebo. Ty masz tylko Darwina. Pomyśl o tym
|
|
|  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | Kolego, odnoszę nieprzeparte wrażenie, że piszesz nie po polsku, a "po polskiemu"... Twój styl jest, dyplomatycznie mówiąc, nieco... marny. Używasz wyrazów w sposób niepoprawny- może używaj prostszych. Twoje błędy ortograficzne wyeliminowałoby użycie funkcji "podgląd" przed wysłaniem wypowiedzi na forum, a o spacjach pisano już wielokrotnie. >Najpierw ktoś musi chcieć by mu pomóc. Wydaje mi się, że na tym forum nie ma chętnych
|
|
| |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Kolego, odnoszę nieprzeparte wrażenie, że piszesz nie po polsku, a "po polskiemu"...> Twój styl jest, dyplomatycznie mówiąc, nieco... marny. Używasz wyrazów w sposób niepoprawny- może używaj prostszych. Twoje błędy ortograficzne wyeliminowałoby użycie funkcji "podgląd" przed wysłaniem wypowiedzi na forum, a o spacjach pisano już wielokrotnie.> >Najpierw ktoś musi chcieć by mu pomóc.> Wydaje mi się, że na tym forum nie ma chętnych  Na tym forum rozmawiamy  Co do pisowni...hmmm... Musiałbyś przeżyć jeden dzień jak ja by zobaczyć , że nie ma czasu by wszystko sprawdzać w tym konstrukcje zdań. Tak czy inaczej pisze komunikatywnie na co dowodem są odpowiedzi. Ne mogę nic więcej obiecać. Pozdrawiam serdecznie Daniel Kosmalski
|
|
| | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >Co do pisowni...hmmm... Musiałbyś przeżyć jeden dzień jak ja by zobaczyć , że nie ma czasu by wszystko sprawdzać w tym konstrukcje zdań. Tak czy inaczej pisze komunikatywnie na co dowodem są odpowiedzi. Ne mogę nic więcej obiecać. >Pozdrawiam serdecznie >Daniel Kosmalski >
Podejrzewam, że mój standardowy dzień może być nawet bardziej wypełniony zajęciami niż twój. Twoje "zaganianie" nie może być usprawiedliwieniem dla notorycznych błędów stylistycznych, gramatycznych, ortograficznych i interpunkcyjnych. Podkreślam "notorycznych", bo od czasu do czasu błędy zdarzają się każdemu. Uporczywe "taplanie się" w swojej, jak to określiłeś, "niedoskonałości" jest po prostu niegrzeczne.
|
|
 | | Kosmalski (783 punktów) | Tak swoją drogą to nie widzisz w swoim tekście problemów interpunkcyjnych?  . Idąc za ostatnim trendem tak tylko zwracam na to uwagę
|
|
11 na 11 | piątek (1035 punktów) | > Witam was.Jestem Chrystianinem.Zapraszam was na naszą stronę. Jeśli kiedykolwiek mieliście> wątpliwości co do Biblii i widzieliście w niej sprzecznosci to mamy dla was ciekawe> informacje.Zawsze możecie wypowiedzieć swoje opinie lub podać nowe fragmenty,których jeszcze nie> poruszyliśmy.Jesteśmy również pogotowiem ratunkowym dla tych co się źle mają.> Serdecznie pozdrawiam w imieniu naszej wspólnoty.Stronka z czasem zamieni się w strone www.Jest> dużo pracy więc wymagających prosimy o cierpliwość  > chrzescija(*)749223,DA2009-04-23,index.html> Na dole stronki jest rozwijany spis treści> Daniel KosmalskiWitam Cię. Jestem Ateistianinem. Moja wspólnota poleca TOBIE te stronke katalog.on(*)szpitale-psychiatryczne,k.htmlI oczywiście gorąco Cie pozdrawia. Na dole stronki nie ma żadnego spisu treści Jacek Piątek
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
 | 7 na 7 | Madman (7811 punktów) | Nie rozumiem, za co ostrzeżenie. Przecie Jacek Piątek jeno wzorem Kosmalskiego link zamieścił do pogotowia ratunkowego dla tych, co się źle mają. To wyraz jego troski, a nie bezczelna insynuacja!
Dlaczego polecanie teiście szpitala psychiatrycznego kończy się ostrzeżeniem, a gdy teista proponuje ateiście religijne pranie mózgu, to dostaje punkty za założenie wątku?
|
|
1 na 1 | Jankowski agnostyk (405 punktów) | >Jeśli kiedykolwiek mieliście >wątpliwości co do Biblii i widzieliście w niej sprzecznosci to mamy dla was ciekawe >informacje.
Informacje tzn. Inne nadinterpretacje. Przecież biblii nie można interpretować dosłownie, ergo nie może kierować i decydować o ważnych sprawach w życiu.Kolejna sekta ,która opiera się na innej nadinterpretacji biblii niż kościół rzymskokatolicki.
|
|
 | -1 na 3 | Kosmalski (783 punktów) | >>Jeśli kiedykolwiek mieliście >>wątpliwości co do Biblii i widzieliście w niej sprzecznosci to mamy dla was ciekawe > >informacje. >Informacje tzn. Inne nadinterpretacje. Przecież biblii nie można interpretować dosłownie, ergo nie może kierować i decydować o ważnych sprawach w życiu.Kolejna sekta ,która opiera się na innej nadinterpretacji biblii niż kościół rzymskokatolicki. >
A kto tak powiedział, że Biblii nie można interpretowac dosłownie?. Wiedza biblijna to kwestia egzegetyki i profetyki. To w bardzo bardzo dużym skrócie. W Biblii opisano, że powstała ziemia a więc jest ziemia. W Biblii opisano powstanie człowieka i stworzenie wg. swojego gatunku i tak też mamy. W Biblii opisano przebieg wody w przyrodzie jak i to że ziemia jest okręgiem i tak tez mamy. Biblia podaje wiele faktów historycznych: jak badania dna Morza Czerwonego i odnalezienie połamanych rydwanów egipskich i kości z XiV w p.n.e.
|
|
|  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >W Biblii opisano przebieg wody w przyrodzie jak i to że ziemia jest okręgiem i tak tez mamy. A czy Ty wiesz, co to jest okrąg? >Biblia podaje wiele faktów historycznych: jak badania dna Morza Czerwonego i odnalezienie połamanych rydwanów egipskich i kości z XiV w p.n.e. Nie osłabiaj mnie, proszę... Odpuszczam. To mnie dobiło. Dobranoc.
|
|
| |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>W Biblii opisano przebieg wody w przyrodzie jak i to że ziemia jest okręgiem i tak tez mamy. >A czy Ty wiesz, co to jest okrąg? >>Biblia podaje wiele faktów historycznych: jak badania dna Morza Czerwonego i odnalezienie połamanych rydwanów egipskich i kości z XiV w p.n.e. >Nie osłabiaj mnie, proszę... >Odpuszczam. To mnie dobiło. >Dobranoc.
Sprawdź książka Dr Lennart Moller, Exodus sladami wydarzeń biblijnych, wyd. Muza S.A, W-wa 2002. Sa tam zdjęcia satelitarne kół rydwanów, kości i szczegółowa analiza frezków z Egiptu.
|
|
| | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
>Sprawdź książka Dr Lennart Moller, Exodus sladami wydarzeń biblijnych, wyd. Muza S.A, W-wa 2002. Sa tam zdjęcia satelitarne kół rydwanów, kości i szczegółowa analiza frezków z Egiptu. > Co to są "frezki"? Zresztą mniejsza o to. N. Grimal, Dzieje starożytnego Egiptu, Warszawa 2004, s. 268-271, ryc. 80.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Co to są "frezki"?Jak to, nie wiesz? Frezki to są takie małe frezy. 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Co to są "frezki"?> Jak to, nie wiesz? Frezki to są takie małe frezy.  > Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonNo tak mój błąd. Powinny być 'freski'. Tyle mam wiadomości, że nie sposób nie znaleźć jakiejś nieścisłości ale myślałem że inteligentny się domyśli
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Tyle mam wiadomości, że nie sposób nie znaleźć jakiejś nieścisłościPowiem więcej: znacznie trudniej znaleźć jakieś ścisłości  Ale za to piszesz do rymu. Lubię rymy.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> No tak mój błąd. Powinny być 'freski'. Tyle mam wiadomości, że nie sposób nie znaleźć jakiejś nieścisłości ale myślałem że inteligentny się domyśli  Domyśliłam się. To nie "nieścisłość", tylko błąd ortograficzny. Zresztą mniejsza o to. Ale do rzeczy. XIV wiek, powiadasz, te niby rydwany z morza. A zatem czasy Totmesa IV, Amenhotepa III, Amenhotepa IV (Echnatona), Tutanchamona, Ai i Horemheba. Któryż to z nich pognał na czele wojska, by wymierzyć sprawiedliwość garstce zbiegłych niewolników? O ile to w ogóle byli niewolnicy. Nikt nie neguje, że: a. Żydzi mieszkali w Egipcie, także w XIV wieku; b. jakaś ich grupa w pewnym momencie Egipt opuściła. Być może po niezłym narozrabianiu (plagi?), ale raczej na skalę lokalną. W jakiejś wioseczce czy dwóch. Powtarzam, w źródłach egipskich nie ma śladu po akcji króla przeciwko zbiegłym Żydom. A źródeł z czasów XVIII dynastii mamy sporo i nie wszystkie z nich były oficjalne. Nie ma wzmianki o żadnym Wyjściu. Widocznie Egipcjanie nie przywiązywali do tego wagi, bo było to wydarzenie o zerowym znaczeniu. Lud Apiru pojawia się w dokumentach od mniej więcej panowania Totmesa III (1458 - 1425). Za Ramzesa II budują świątynię wymienioną w Papirusie Lejdejskim 348, wspomina też o nich Papirus Harris I oraz napis w kamieniołomach Wadi Hammamat (Ramzes IV). Jedyna wzmianka o Izraelu to stela z 5 roku panowania Merenptaha. Ramzes II i Merenptah to wiek XIII, Ramzes IV - połowa XII. Reasumując, pan Moller oszukuje, a Ty mu wierzysz. PS. W grobowcu Tutanchamona znaleziono sześć rydwanów. Każdy inny. Jedyne, co je łączy, to sześcioszprychowe koło. Na takich samych jeździli libijscy władcy z XXII i XXIII dynastii.
|
|
| | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >No tak mój błąd. Powinny być 'freski'. Tyle mam wiadomości, że nie sposób nie znaleźć jakiejś nieścisłości ale myślałem że inteligentny się domyśli  > Domyśliłam się. To nie "nieścisłość", tylko błąd ortograficzny. Zresztą mniejsza o to.> Ale do rzeczy. XIV wiek, powiadasz, te niby rydwany z morza. A zatem czasy Totmesa IV, Amenhotepa III, Amenhotepa IV (Echnatona), Tutanchamona, Ai i Horemheba. Któryż to z nich pognał na czele wojska, by wymierzyć sprawiedliwość garstce zbiegłych niewolników? O ile to w ogóle byli niewolnicy.> Nikt nie neguje, że:> a. Żydzi mieszkali w Egipcie, także w XIV wieku;> b. jakaś ich grupa w pewnym momencie Egipt opuściła. Być może po niezłym narozrabianiu (plagi?), ale raczej na skalę lokalną. W jakiejś wioseczce czy dwóch.> Powtarzam, w źródłach egipskich nie ma śladu po akcji króla przeciwko zbiegłym Żydom. A źródeł z czasów XVIII dynastii mamy sporo i nie wszystkie z nich były oficjalne. Nie ma wzmianki o żadnym Wyjściu. Widocznie Egipcjanie nie przywiązywali do tego wagi, bo było to wydarzenie o zerowym znaczeniu. Lud Apiru pojawia się w dokumentach od mniej więcej panowania Totmesa III (1458 - 1425). Za Ramzesa II budują świątynię wymienioną w Papirusie Lejdejskim 348, wspomina też o nich Papirus Harris I oraz napis w kamieniołomach Wadi Hammamat (Ramzes IV). Jedyna wzmianka o Izraelu to stela z 5 roku panowania Merenptaha. Ramzes II i Merenptah to wiek XIII, Ramzes IV - połowa XII.> Reasumując, pan Moller oszukuje, a Ty mu wierzysz.> PS. W grobowcu Tutanchamona znaleziono sześć rydwanów. Każdy inny. Jedyne, co je łączy, to sześcioszprychowe koło. Na takich samych jeździli libijscy władcy z XXII i XXIII dynastii.> Wyjście Hebrajczyków z Egiptu i przejście przez Morze Czerwone Wyjście z Egiptu i przejście przez Morze Czerwone(satelity znalazły na dnie Morze Czerwonego wozy rydwanów, koła, kości itp z 14 w p.n.e.-zobacz książka: Dr Lennart Moller, Exodus śladami wydarzeń biblijnych, wyd. Muza S.A., W-wa 2002-są tam zdjęcia).Bynajmniej żaden statek tam z owymi rydwanami nie zatonął , bo nie ma szczątków takiego statku za to koła itp. Są. Fakt nazwy 'Izraela'(egip. Isisar) potwierdzony przez Stele Merenptaha(ok. 1300 p.n.e.- patrz zdjęcie Stelii w Znaki Czasu 4/2002,s.12).Fakt o biblijnym podboju Kaananu przez Izraelitów mówią tabliczki gliniane z Tell el-Amarna(datowane na ok. 1300 p.n.e.-podbój Kanaanu-patrz. zdjęcia tabliczek klinowych w Siegfried H. Horn, Z archeologią przez kraje biblijne, W-wa 1989 ). Przybliżony układ wydarzeń po przejściu Morza Czerwonego i po 40 letniej wędrówce: Amenchotem III po roku 1400 p.n.e- W Syrii próbowali osiąść Hetyci. Do Palestyny wdarli się od wschodu Hebrajczycy (nazwani Habiru). Habiru to nie Hyksosi (egip.hekau chasut). Tabliczka klinowa list nr. 286 z Tel El Amarna do Echnatona w nazewnictwie egipskiego zrozumienia: "Dlaczego lubisz Habiru , a nienawidzisz władcy"? . Zarzut książąt Kananejskich których podbijali Hebrajczycy.Podają o tym tabliczki z Tel El Amarna(patrz S.H.Horn, Z archeologią przez kraje biblijne, wyd. Znaki Czasu, W-wa 1989, s.73). Horn był profesorem(już zmarł) i założycielem katedry archeologii na Uniwersytecie Andrews. Organizator szeregu wypraw do Palestyny i prac wykopaliskowych w różnych miejscach bliskiego wschodu. Ciężko mówić o szczegółach ale wyraźnie widać że miedzy 1400 p.n.e a 1353 jest ok. 40 lat. Nie zajmowałem się tym aż tak szczegółowo. Faktycznie początek Hebrajczyków był taki że najpierw PO 1400 P.N.E próbowali ale dopiero po 40 latach zdobywali Kanaan. Czyli po 1400 p.n.e za Amenhotepa III wraz z regentem synem i przyszłym władcą Amenchotepem IV czyli Echnatonem (sytuacja się pogorszyła). A czasem po 1354 p.n.e gdy Ehnaton już królował można umiejscowić podbój Kanaanu. Tak więc ok. 14 w p.n.e wyszli z Egiptu. Ehnaton(Amenhotep IV)(1353 p.n.e-1336 p.n.e)-patrz Suplement do National Geographic, kwiecień 2003. Okres listów Amarneńskich i podboju Kanaanu gdy faraon Heretyk wyruszył na pustynie(miejsce Tel El Amarna) by oddać cześć jednemu Bogu Atonowi. Układał stoły podobnie jak w przybytku Izraelskim z kadzidłem na chlebach.Państwo Egipskie w tym czasie osłabione a Izrael może swobodnie podbijać Kanaan. Napisano do Ehnatona z Kanaanu list żalący się i zarzucający brak pomocy od strony faraona. List(fragment) nr. 286 z Tel El Amarna brzmi: " Dlaczego lubisz Habiru a nienawidzisz władcy"?". ... Tutanhamon zmienia nazwę z Tutenchaton na Tutenchamon i wraca z czci wobec Atona do czci Amona wg. tradycji Egipskiej którą zaprzepaścił Echnaton(król egipski heretyk). ... Ramzes II (1212 p.n.e-1202 p.n.e)-patrz Świat Nauki,wrzesień 2003-Treść Steli ... Merenptaha podaje nazwę 'Isisar' czyli Izrael i tekst końcowy: "Kanaan splądrowany, spotkały go wszelkie nieszczęścia. Aszkelon pokonany, Gezer zdobyty. Janoam przestał istnieć. Izrael został spustoszony i nie ma już nasienia"(To relacja egipska).Chciałbym jeszcze nadmienić co do powyższego tekstu, że kiedy rozmawiamy o Wyjściu Izraela z Egiptu i późniejszym podboju Kanaanu to co do Stelli Merenptaha(Egiptian National Musesm,Kair) to niektórzy omyłkowo biorą jej przekaz jako podbój Kanaanu przez Izraela np. patrz w Biblii przekład Tysiąclecia wyd. II, Poznań-Warszawa 1980, str. 1428 i patrz V.Pavlovsky-E.Vogt, Die Jahre der Koenige von Juda und Israel, Biblica 45(1964) 321-347). Jednakże treść Stelli podaje pokonanie przez egipcjan pewnych terytoriów Izraela w późniejszym okresie.To nie okres podboju Kanaanu przez Habiru . Treść ze Stelli(ok. 1212-1202 p.n.e.): "Aszkelon pokonany, Gezer zdobyty.Janoam przestał istnieć. Izrael został spustoszony, i nie ma już nasienia"(Świat Nauki , wrzesień 2003).
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | Co też Ty nie powiesz  "Hyksosi" to istotnie hekau hasut, ale to nie jest nazwa plemienia. To znaczy "pan obcych ziem", czyli cudzoziemiec. To mogły być rozmaite ludy z Azji zachodniej. Żydzi też, jako Apiru pojawiają się dopiero 100 lat później. Panowanie Hyksosów w Dolnym Egipcie to XV i XVI dynastia, Drugi Okres Przejściowy, od połowy XVII do połowy XVI wieku i ani z Echnatonem, ani z Merenptahem tym bardziej nic nie ma wspólnego. Na zdjęciach to nawet potwór z Loch Ness jest. > Tak więc ok. 14 w p.n.e wyszli z Egiptu.Są tacy, co twierdzą, że to "wyjście" miało miejsce za Ramzesa II lub Merenptaha (nic dziwnego, że uciekali, przecież ich pokonał, co zostało uwiecznione na steli). Zresztą, co będę tłumaczyć, przecież to Ty lepiej znasz dzieje starożytnego Egiptu, prawda? Z książki Mollera
|
|
| | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Co też Ty nie powiesz  > "Hyksosi" to istotnie hekau hasut, ale to nie jest nazwa plemienia. To znaczy "pan obcych ziem", czyli cudzoziemiec. To mogły być rozmaite ludy z Azji zachodniej. Żydzi też, jako Apiru pojawiają się dopiero 100 lat później. Panowanie Hyksosów w Dolnym Egipcie to XV i XVI dynastia, Drugi Okres Przejściowy, od połowy XVII do połowy XVI wieku i ani z Echnatonem, ani z Merenptahem tym bardziej nic nie ma wspólnego.> Na zdjęciach to nawet potwór z Loch Ness jest.> >Tak więc ok. 14 w p.n.e wyszli z Egiptu.> Są tacy, co twierdzą, że to "wyjście" miało miejsce za Ramzesa II lub Merenptaha (nic dziwnego, że uciekali, przecież ich pokonał, co zostało uwiecznione na steli).> Zresztą, co będę tłumaczyć, przecież to Ty lepiej znasz dzieje starożytnego Egiptu, prawda? Z książki Mollera Stella Meremptaha jest z 13 w pn.e. a dokładnie opowiada okres 1212-1202 długo po podbiciu Kanaanu.Cytat: "Aszkelon pokonany, Gezer zdobyty. janoam przestał istnieć. Izrael został spustoszony i nie ma juz nasienia(Świat Nauki, wrzesień 2003). Oczywiście trzeba wziąć pod uwage przesadę z jaką pisali czasem Egipcjanie o swoich podbojach. Poruszyłem w ostatnim ze swoich postów kwestię stelli Mernemptaha z powodu tylko unaocznienia nazwy Isisar. Tutaj trochę na temat okresu biblijnego i Meremptaha www.domainofman.com/book/chap-32.html
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | > >Co też Ty nie powiesz  > Stella Meremptaha jest z 13 w pn.e. a dokładnie opowiada okres 1212-1202 długo po podbiciu Kanaanu.Cytat: "Aszkelon pokonany, Gezer zdobyty. janoam przestał istnieć. Izrael został spustoszony i nie ma juz nasienia(Świat Nauki, wrzesień 2003). Oczywiście trzeba wziąć pod uwage przesadę z jaką pisali czasem egipcjanie o swoich podbojach. Poruszyłem w ostatnim ze swoich postów kwestię stelli Mernemptaha z powodu tylko unaocznienia nazwy Isisar.> Tutaj trochę na temat okresu biblijnego i Meremptaha> www.domainofman.com/book/chap-32.htmlCo też Ty nie powiesz  Pewnie nawet nie wiedziałabym o istnieniu Merenptaha, gdyby nie Ty. Dzięki
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Polecam: Sigmund Freud - Człowiek imieniem Mojżesz a religia monoteistyczna. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Polecam: Sigmund Freud - Człowiek imieniem Mojżesz a religia monoteistyczna.> Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.No i powiedz co ciebie zainteresowało w tej publikacji?
|
|
| |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Odpuszczam. To mnie dobiło.Fakt, mocne 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
|  | | webmaster (moderator) | W Biblii sankcjonowano niewolnictwo. To kiedy, zgodnie z dosłowną interpretacją Biblii, idziesz sobie kupić niewolnika?
|
|
| |  | | Kosmalski (783 punktów) | > W Biblii sankcjonowano niewolnictwo. To kiedy, zgodnie z dosłowną interpretacją Biblii, idziesz sobie kupić niewolnika?Widzę że nie przeczytałeś artykułu który ci poleciłem na talking.blog.onet.pl. W języku hebrajskim niewolnik to inaczej domownik. Izraelici dostali ich w ramach terapii tak jak więźniom jest dawane zwierzę by się nim zajmowali. W tej dziedzinie zostały odniesione sukcesy. Chodzi tu o podobieństwo w zmienieniu i kształtowaniu swojej natury na nowo. Izraelici mieli naturę niewolniczą. Dzięki temu że mieli niewolników i wobec nich zasady to mogli lepiej zrozumieć siebie. Zresztą niewolnicy po jakimś czasie dostawali wolność. Dziś możesz być niewolnikiem w pracy co nie znaczy ,że jest to dla ciebie hańbą. Incydenty złego postępowania z niewolnikiem były odpowiednio karane. Tak samo jak dziś są karane nadużycia w pracy pracodawcy wobec pracownika. To jednak skrótowe podejście do tego tematu.
|
|
| | |  | | webmaster (moderator) | Co ty się zasłaniasz Izraelitami, kiedy nawet chrześcijanie byli niewolnikami i posiadali niewolników. >W języku hebrajskim niewolnik to inaczej domownik. Domownicy powiadasz.. Kol 3:22 "Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście się mieli ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca" 1 Tym 6:1 "Wszyscy, którzy są pod jarzmem jako niewolnicy, niech własnych panów uznają za godnych wszelkiej czci, ażeby nie bluźniono imieniu Boga i [naszej] nauce." 1 P 2:18-19 "Niewolnicy! Z całą bojaźnią bądźcie poddani panom nie tylko dobrym i łagodnym, ale również surowym. To się bowiem podoba [Bogu], jeżeli ktoś ze względu na sumienie [uległe] Bogu znosi smutki i cierpi niesprawiedliwie" Kpł 25:44-45 "Kiedy będziecie potrzebowali niewolników i niewolnic, to będziecie ich kupowali od narodów, które są naokoło was. Także będziecie kupowali dzieci przychodniów osiadłych wśród was, przychodniów i potomków ich, urodzonych w waszym kraju. Ci będą waszą własnością" Upiększanie obrazu niewolnictwa nic ci nie da, bo już samo sankcjonowanie posiadania innego człowieka na własność jest obrzydliwe. Dlatego pytam poważnie, kiedy idziesz kupić sobie niewolnika, dosłowny interpretatorze Biblii?
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Co ty się zasłaniasz Izraelitami, kiedy nawet chrześcijanie byli niewolnikami i posiadali niewolników. >>W języku hebrajskim niewolnik to inaczej domownik. >Domownicy powiadasz.. >Kol 3:22 "Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście się mieli ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca" >1 Tym 6:1 "Wszyscy, którzy są pod jarzmem jako niewolnicy, niech własnych panów uznają za godnych wszelkiej czci, ażeby nie bluźniono imieniu Boga i [naszej] nauce." >1 P 2:18-19 "Niewolnicy! Z całą bojaźnią bądźcie poddani panom nie tylko dobrym i łagodnym, ale również surowym. To się bowiem podoba [Bogu], jeżeli ktoś ze względu na sumienie [uległe] Bogu znosi smutki i cierpi niesprawiedliwie" >Kpł 25:44-45 "Kiedy będziecie potrzebowali niewolników i niewolnic, to będziecie ich kupowali od narodów, które są naokoło was. Także będziecie kupowali dzieci przychodniów osiadłych wśród was, przychodniów i potomków ich, urodzonych w waszym kraju. Ci będą waszą własnością" >Upiększanie obrazu niewolnictwa nic ci nie da, bo już samo sankcjonowanie posiadania innego człowieka na własność jest obrzydliwe. >Dlatego pytam poważnie, kiedy idziesz kupić sobie niewolnika, dosłowny interpretatorze Biblii?
Mylisz rodzaj niewolnictwa świeckiego z niewolnikami w Izraelu za czasów Mojżesza. Kupno kojarzy ci się chyba ze zwyczajem kiedy źle traktowano Murzynów. Jednakże kupno w Izraelu niewolnika od kogoś służyło daniu mu lepszych warunków niż miał u świeckich osób. Ilu to Murzynów w czasie wojny północ południe miało dobrych panów którzy dbali o nich. Wszystko zależy jakich skojarzeń użyjesz. Teraz jesteś niewolnikiem w pracy. I co na to odpowiesz?. Zwolnisz się?. Ok. Ale konsekwencją jest bezrobocie. Teksty które podałeś są związane z I w n.e. i bardziej odzwierciedlają ducha świeckiego niewolnictwa. jednakże jeśli chodzi o żydów i Chrystian to pozostawanie w niewolnictwie u swoich braci było nacechowane sercem. Apostoł Paweł poucza Filemona który miał niewolnika by przyjął uciekiniera jak jego własne serce(Filemona wiersz 12,16-18). Co do prawa Mojżeszowego:
Wj 21:2 Bg "Jeźli kupisz niewolnika Hebrejczyka, sześć lat służyć ci będzie, a siódmego wynijdzie wolny darmo."
Wj 21:20 Bg "Jeźliby zaś uderzył kto niewolnika swego, albo niewolnicę swoję kijem, i umarliby w ręku jego, koniecznie karanie odniesie;"
Rdz 17:12 Br "Wszystkie wasze dzieci płci męskiej powinny być obrzezane ósmego dnia po urodzeniu. I tak ma być po wszystkie pokolenia. Dotyczy to także niewolników urodzonych w waszych domach lub nabytych za pieniądze oraz wszystkich obcych, którzy nawet nie będą waszymi potomkami." Dzięki temu zyskali prawa ziemskie.
Należy pamiętać , że natura niewolnicza Hebrajczyków i innych niewolników nie szybko odchodziła. Trzeba było na to lata. Dlatego Bóg w swoim prawie dopuszczał uderzenie niewolnika(ale nie znaczy że akceptował)- nie miało to być metodą. Coś jak u niektórych rodziców którzy czasem nie wytrzymaja i wleją dziecku w tyłek. Powoli przeprowadzał ich przez samowychowanie pozostawiając jeszcze zręby niektórych spraw które mocno wryły sie w ich wychowanie. Trzeba pamiętac, że nie było tam aresztów, więzień itp.
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | webmaster (moderator) | Ależ ty ściemniasz.. > Jednakże kupno w Izraelu niewolnika od kogoś służyło daniu mu lepszych warunków niż miał u świeckich osób.No to pewnie super być takim niewolnikiem  Tylko czemu narody nie padały na kolana aby się nimi stać? Sam siebie okłamujesz, że niewolnictwo to coś fajnego - twój problem. > Teraz jesteś niewolnikiem w pracy. I co na to odpowiesz?. Zwolnisz się?Tak, mogę, bo nikt mnie nie posiada. Widzisz różnicę? > Ok. Ale konsekwencją jest bezrobocie.B-z-d-u-r-a. Mogę po prostu zmienić pracę, błędna analogia. > Teksty które podałeś są związane z I w n.e. i bardziej odzwierciedlają ducha świeckiego niewolnictwa.To nie jest poważna odpowiedź na sankcjonowanie niewolnictwa przez Biblię. Jezus ani słowem się nie zająknął o tym, że niewolnictwo jest złe. > Co do prawa Mojżeszowego: (..)To zupełnie nie odnosi się do moich uwag. Pokazuje tylko, że niewolnik był istotą drugiej kategorii. Naprawdę tak bardzo siebie okłamałeś, że już tego nie widzisz? > Należy pamiętać , że natura niewolnicza Hebrajczyków i innych niewolników nie szybko odchodziła. Trzeba było na to lata. Dlatego Bóg w swoim prawie dopuszczał uderzenie niewolnika(ale nie znaczy że akceptował)- nie miało to być metodą.Absurdalny argument, szczyt hipokryzji. Sami twierdzicie, że to Bóg ustala zasady a człowiek ma się dostosować, a tu twierdzisz, że to Bóg się dostosowuje do niewolnictwa, które 'zastał' w Izraelu. Gratuluję ściemy
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Ależ ty ściemniasz..> >Jednakże kupno w Izraelu niewolnika od kogoś służyło daniu mu lepszych warunków niż miał u świeckich osób.> Cytat:No to pewnie super być takim niewolnikiem  Tylko czemu narody nie padały na kolana aby się nimi stać? Sam siebie okłamujesz, że niewolnictwo to coś fajnego - twój problem. >>W związku z praktykami ościennych narodów (rodowa zemsta)prawo Izraela było bardzo dobre dla uciekinierów, wykupionych, którzy stając się niewolnikami a dokładnie służącymi w Izraelu mieli możliwość dostać na własność z czasem ziemię, pracę i ochronę. Teksty juz podałem. Źle kojarzysz niewolnictwo w Izraelu za Mojżesza. Chyba za dużo filmów północ południe Cytat:Teraz jesteś niewolnikiem w pracy. I co na to odpowiesz?. Zwolnisz się? >Tak, mogę, bo nikt mnie nie posiada. Widzisz różnicę? Oni też mogli odejść. Ale to była praca i ochrona. Prawo Izraela chroniło więc do pewnego momentu prawnie byli w usługach. Prawo Izraela dawało im pracę, zdrowie. Po co z tego rezygnować?. Z czasem jednak mogli. Podałem stosowny tekst. Widzisz róznicę między tym a nadużyciami niewolnictwa czasów północ południe ? Cytat:>>Ok. Ale konsekwencją jest bezrobocie. >B-z-d-u-r-a. Mogę po prostu zmienić pracę, błędna analogia. Wyobraź sobie, że masz do wyboru Kanaan a Izrael. Przez przypadek coś zrobiłeś i ktoś na ciebie dał wyrok zemsty rodowej. Uwierz mi- Wolałbyś być nie tylko służącym w tym momencie w Izraelu, ale nawet pracować w ściekach i byś nie marudził. Kanaan to wyuzdanie, gwałty itd. Jednym słowem miałbyś wybór iść dzisiaj do więzienia i ponosić ryzyko gwałtów w tyłek lub pracować na zmywaku w Izraelu. Mieć pracę, zdrowie, ochronę. Widzisz różnicę?. Cytat:>>Teksty które podałeś są związane z I w n.e. i bardziej odzwierciedlają ducha świeckiego niewolnictwa. >To nie jest poważna odpowiedź na sankcjonowanie niewolnictwa przez Biblię. Jezus ani słowem się nie zająknął o tym, że niewolnictwo jest złe. Niewolnictwo jakie jest znane z wojny północ południe jest złe to znaczy te co nie było służbą i pracą ale katowaniem itd. Nie wolno jednak tego mylić z Izraelem i okresem Mojżesza. Czasy zaś Jezusa są takie , że niestety na wiele spraw Chrystianie nie mieli wpływu. Regulacje jednak prawne(świeckie) starano się obchodzić poprzez wykup niewolnika od świeckich(kwestia Filemona i Onezyma-list do Filemona) i wtedy miał lepiej u Chrystian czy u normalnych żydów zgodnie z prawem Mojżesza. Miałem kiedyś okazję głosić słowo prostytutce, która dawała usługi w Niemczech różnym osobom w tym gangsterom. Jak myślisz łatwo mi było wyciągać ją stamtąd ?. Mógłbym wymienić spustoszenie psychiczne, źle przeprowadzona socjalizacja z powodu której weszła na taką drogę, problemy osobowościowe. Wreszcie pogodziła się z tym i zaczęła tłumaczyć się ze to dla jej dobra i umiłowała kasę choć jej dusza wołała do Boga. Takiej masakry dawno nie widziałem jak wtedy. Chrystianie stali przed różnymi represjami i problemami w Rzymie w tym przed niewolnictwem. Udawało się kogoś wyciągnąć, ale bunt nic by nie zmienił. Próbowali jak mogli.Łatwo byc w rozmowie mocnym.Wiesz co mam na myśli. Jezus zaś był za dobrym prawem Izraela: "W Biblii to samo słowo NIEWOLNIK wyraża zarówno idee służby jak i niewolnictwa. Prawo uznaje niewolnictwo w sensie ścisłym za praktykę przyjęta -Wj 21, 21. Ale Prawo również zawsze zmierzało do tego, by te praktykę łagodzić. Pan, choć jest właścicielem swego niewolnika, to nie ma prawa go maltretować według własnego upodobania- Wj 21, 20.26 n. Gdy zaś chodzi o niewolnika , który jest Hebrajczykiem, Prawo okazuje się jeszcze bardziej surowe dla pana. Zakazuje np. trzymać kogoś w niewoli przez cale życie, chyba, ze zainteresowany sam na to się zgodzi. Kodeks przymierza nakazuje uwolnić niewolnika po siedmiu latach- Pp 15, 13 n. Natomiast Kpl 25, 10 ustanawia prawo generalnego wyzwalanie niewolników z okazji każdego roku jubileuszowego, czyli co siedem lat. Wreszcie niewolnikom hebrajskim Prawo nadaje statut robotników najemnych- Kpl 25, 39- 55. Problem niewolnictwa wyłonił się również w gminach chrześcijańskich świata grecko- rzymskiego. Sw. Paweł zetknął się z nim przede wszystkim w Koryncie. Stanowisko Apostola jest zupełnie jednoznaczne: WAZNY JEST OBECNIE NIE TAKI CZY INNY STAN SPOLECZNY, LECZ POWOLANIE BOGA- 1Kor 7, 17. Niewolnik wypełni wiec swój chrześcijański obowiązek, gdy będzie służył swemu panu tak jak Chrystusowi- Ef 6, 5- 8. Natomiast pan powinien pamiętać, ze niewolnik jest jego bratem w Chrystusie; niech go wiec traktuje po bratersku- Ef 6, 9, a w okolicznościach sprzyjających temu, niech go OBDARZY WOLNOSCIA- Flm 14- 21." th-www.if.(*)ula/Parafia/Listy/egzeget1.htmPozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | | |  | | webmaster (moderator) | >W związku z praktykami ościennych narodów (rodowa zemsta)prawo Izraela było bardzo dobre dla uciekinierów, wykupionych, którzy stając się niewolnikami a dokładnie służącymi w Izraelu mieli możliwość dostać na własność z czasem ziemię, pracę i ochronę. Skoro było takie super, to czemu się masowo w niewolnictwo nie oddawali? Udajesz, czy nie rozumiesz w czym problem? Niewolnictwo nigdy nie jest dobre i twoja demagogia tego nie zmieni.
>Oni też mogli odejść. Ale to była praca i ochrona. Ale nie dobrowolnie, byli posiadani. To nie była żadna 'umowa na czas określony', sam niewolnik mógł tylko wydłużyć czas swojego niewolnictwa.
>Widzisz róznicę między tym a nadużyciami niewolnictwa czasów północ południe ? Nie zmieniaj tematu, mówimy o Biblii.
>Wyobraź sobie, że masz do wyboru Kanaan a Izrael. (..) Mieć pracę, zdrowie, ochronę. Widzisz różnicę? Czyli ściemy ciąg dalszy.. argument w stylu "A u was murzynów biją". Uznaję wiec, że nie umiesz uzasadnić swojego stanowiska.
>Czasy zaś Jezusa są takie , że niestety na wiele spraw Chrystianie nie mieli wpływu. Co z tego, skoro wg ciebie to Bóg, który może wszystko. Zmiana warunków życia niewolnika nie zmniejsza obrzydliwości tego procederu.
>Miałem kiedyś okazję głosić słowo prostytutce, która dawała usługi w Niemczech różnym osobom w tym gangsterom. Jak myślisz łatwo mi było wyciągać ją stamtąd ? To nie ma nic do rzeczy, bo ani ty ani twoja religia nie sankcjonują prostytucji - błędna analogia.
Wijesz się jak piskorz aby tylko nie przyznać, że sama istota niewolnictwa jest amoralna i obrzydliwa. A Biblia to właśnie sankcjonuje, zamiast po prostu jednoznacznie potępić (tak jak potępiała wiele innych zagadnień).
|
|
| | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>W związku z praktykami ościennych narodów (rodowa zemsta)prawo Izraela było bardzo dobre dla uciekinierów, wykupionych, którzy stając się niewolnikami a dokładnie służącymi w Izraelu mieli możliwość dostać na własność z czasem ziemię, pracę i ochronę. >Skoro było takie super, to czemu się masowo w niewolnictwo nie oddawali? Udajesz, czy nie rozumiesz w czym problem?
Ty nie rozumiesz i nie czytasz Biblii Jeśli chodzi o masowe oddawanie się w niewolę a raczej na służbę to masz przykład Egipcjan. Z chęcią poszli za Izraelem-Wyjścia 12:38.,44,48. Masz błędne skojarzenia z niewolnictwem którego naogladałeś się na filmach i błedne będą twoje wnioski co do Izraela.
|
|
| | | | | | | | |  | | webmaster (moderator) | "Także wielkie mnóstwo cudzoziemców wyruszyło z nimi, nadto owce i woły, i olbrzymi dobytek." Pomijając fikcyjność tego opisu, nie ma tu mowy o tym, że ludzie oddawali się w niewolę Izraelitom. Przy czym cudzoziemcy znaczy tu tylko tyle, co 'różni ludzie'. Po prostu uciekli wspólnie. Wcześniej jest mowa o masowej kradzieży. Dalej jest mowa o kupowaniu ludzi za pieniądze, w czym ty oczywiście nic złego nie widzisz.
Bałbym się oddać psa pod twoją opiekę, co dopiero dziecko.. hominem unius libri timeo.
|
|
| | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | >"Także wielkie mnóstwo cudzoziemców wyruszyło z nimi, nadto owce i woły, i olbrzymi dobytek." >Pomijając fikcyjność tego opisu, nie ma tu mowy o tym, że ludzie oddawali się w niewolę Izraelitom. Przy czym cudzoziemcy znaczy tu tylko tyle, co 'różni ludzie'. Po prostu uciekli wspólnie. Wcześniej jest mowa o masowej kradzieży. Dalej jest mowa o kupowaniu ludzi za pieniądze, w czym ty oczywiście nic złego nie widzisz. >Bałbym się oddać psa pod twoją opiekę, co dopiero dziecko.. hominem unius libri timeo.
Bo mnie nie znasz. I bardzo mało wiesz o wychowaniu . Tak samo mało wiesz o starożytnym Izraelu i kulturze.
Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | . >>W języku hebrajskim niewolnik to inaczej domownik. >Domownicy powiadasz.. ...>Upiększanie obrazu niewolnictwa nic ci nie da, bo już samo sankcjonowanie posiadania innego człowieka na własność jest obrzydliwe.
PEŁNA ODPOWIEDŹ -tu znajdziesz również kwestię niewolnika a domownika
NIEWOLNICTWO W BIBLII
Niektórzy piszą, że niewolnictwo ustanowił Noe i że pierwszym jego niewolnikiem był Kanaan. Przejdźmy więc do źródła tego zagadnienia. Noe ukarał Kanaana nie dlatego, że jego ojciec Cham przez przypadek wszedł do namiotu w którym leżał nagi Noe. Kanaan bowiem mógł ponieść winy za ojca pod warunkiem, że utrzymywał taką samą postawę jak Cham(por. Ezechiela 18:19). O jaką postawę Chama w wypadku Noego chodziło?- o chamską. Pobiegł on rozpowiedzieć innym braciom, że Noe się upił i leży nagi. Prawdopodobnie zrobił to z drwiną i śmiechem. Upokorzył autorytet Noego przed Semem i Jafetem. Trzeba zaznaczyć, że wyłania się tu problem postawy Chama. Czy była ona związana z troską o Noego, czy z chęcią poniżenia go? Odpowiedź już uzyskaliśmy. To bracia przykryli Noego a nie Cham. To oni zatroszczyli się o pierwszą pomoc gdy Noe próbując wino a czynił to prawdopodobnie pierwszy raz upił się. Karą za prześmiewczą postawę Chama było przekleństwo. Kara była adekwatna do zniszczenia autorytetu Noego. Nie czytamy o tym by Noe był pijakiem, ale zdarzyło mu się wypić.(Rodzaju 9:20-25). Noe wypowiedział proroctwo co do Kanaana i całego rodu, który był potem rozwiązły i wynaturzony(ziemia Kanaan). Znamy to ze znalezisk archeologicznych.
Niektórzy nie rozumiejąc praw Starego Testamentu, a czasami Nowego Testamentu, zarzucają Pismu Świętemu, że uczyło o niewolniczej pracy taką jaką kojarzymy z okresu wojen północ-południe w Ameryce. Moim zdaniem niektórzy mylą rodzaj niewolnictwa świeckiego i brutalnego z niewolnikami (hebr. tłum. jako 'sługami') w Izraelu za czasów Mojżesza. Kupno niewolników z księgi Kapłańskiej 25:44-45 kojarzy się, chyba niektórym, ze zwyczajem kiedy źle traktowano murzynów w czasie wojny północ-południe w Ameryce. Zaraz do tego fragmentu powrócimy. Kupno w Izraelu niewolnika(sługi) było związane z osobami, które były przestępcami i za karę nie mając pieniędzy musiały odpracować dług - oni lub ich dzieci (Wyjścia 20:2; 2 Królów 4:1). Po sześciu latach jednak osoba ta wychodziła na wolność.
Jeśli zaś chodzi o księgę Kapłańską 25:44,45, to jeżeli Izraelicie koniecznie był potrzebny niewolnik (hebr. tłum. także 'sługa') tj. ktoś do pracy, to jak dziś wykupuje się na zasadzie transakcji koszykarzy (hiperbola), podobnie robiono to z dawną siłą roboczą w Izraelu, zachowując jednak godność osoby kupowanej. Osoby takie były brane od narodów, gdzie niewola była prawem. W tym wypadku określenie niewolnik (sługa) występujące tam a związane z narodami, może nawiązywać jak podaje Biblia do kogoś kto służył na zasadzie pracy - miał lepsze warunki niż w państwie ościennym. Ilu to murzynów w czasie wojny północ-południe miało dobrych panów, którzy o nich dbali?. Nie umiem dokładnie na to odpowiedzieć, ale byli tacy co mieli. Wszystko zależy jakich skojarzeń użyjemy co do słowa niewolnik. W języku greckim słowo niewolnik w 1 Piotra 2:18 greka oddaje jako 'oiketai' czyli 'domownik'. Teraz drogi czytelniku jesteś niewolnikiem w pracy. Niektórzy jak mój brat prawie mieszkają w pracy i są niejako domownicy. I co na to odpowiesz?. Zwolnisz się?. Ok. Ale konsekwencją jest bezrobocie, dla tych co mają słabe możliwości elastycznego przejścia do innej pracy. Niektórzy w omawianiu tematu niewolnictwa w Biblii podają teksty Kolosan 3:22; 1 Tym. 3:1; 1 Piotra 2:18,19. Teksty te związane są z I w n.e. i bardziej odzwierciedlają ducha świeckiego niewolnictwa. Jednakże jeśli chodzi o Żydów i Chrystian to pozostawanie w niewolnictwie u swoich braci było nacechowane sercem. Apostoł Paweł poucza Filemona który miał niewolnika, by przyjął uciekiniera jak jego własne serce (Filemona wiersz 12,16-18).
C.D.N
|
|
| | | | |  | | webmaster (moderator) | Nie napisałeś nic nowego. Potrafisz coś poza wklejaniem gotowców? Jakieś rzeczowe odniesienie się do tematu? Zamiast odpierać zarzuty, tylko się pogrążasz jako zwolennik niewolnictwa.
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Nie napisałeś nic nowego. Potrafisz coś poza wklejaniem gotowców? Jakieś rzeczowe odniesienie się do tematu? Zamiast odpierać zarzuty, tylko się pogrążasz jako zwolennik niewolnictwa.
W materiale, który wkleiłem a specjalnie został napisany dla takich osób jak ty, jest kilka nowych myśli. Czytałem opracowanie na temat niewolnictwa o ile się nie mylę w archiwum "racjonalisty". Poruszono tam kwestię Noego. Całkowicie wyrwano jego postać z kontekstu. Do tego także się odniosłem. Odniosłem się także, do określenia sługa-jako 'domownik' itd.
Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Co ty się zasłaniasz Izraelitami, kiedy nawet chrześcijanie byli niewolnikami i posiadali niewolników. >>W języku hebrajskim niewolnik to inaczej domownik. >Domownicy powiadasz.. >Kol 3:22 "Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście się mieli ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca" >1 Tym 6:1 "Wszyscy, którzy są pod jarzmem jako niewolnicy, niech własnych panów uznają za godnych wszelkiej czci, ażeby nie bluźniono imieniu Boga i [naszej] nauce." >1 P 2:18-19 "Niewolnicy! Z całą bojaźnią bądźcie poddani panom nie tylko dobrym i łagodnym, ale również surowym. To się bowiem podoba [Bogu], jeżeli ktoś ze względu na sumienie [uległe] Bogu znosi smutki i cierpi niesprawiedliwie" >Kpł 25:44-45 "Kiedy będziecie potrzebowali niewolników i niewolnic, to będziecie ich kupowali od narodów, które są naokoło was. Także będziecie kupowali dzieci przychodniów osiadłych wśród was, przychodniów i potomków ich, urodzonych w waszym kraju. Ci będą waszą własnością" >Upiększanie obrazu niewolnictwa nic ci nie da, bo już samo sankcjonowanie posiadania innego człowieka na własność jest obrzydliwe. >Dlatego pytam poważnie, kiedy idziesz kupić sobie niewolnika, dosłowny interpretatorze Biblii? C.D
Co do prawa Mojżeszowego:
Wj 21:2 Bg "Jeźli kupisz niewolnika Hebrejczyka, sześć lat służyć ci będzie, a siódmego wynijdzie wolny darmo."
Wj 21:20 Bg "Jeźliby zaś uderzył kto niewolnika swego, albo niewolnicę swoję kijem, i umarliby w ręku jego, koniecznie karanie odniesie;"
Rdz 17:12 Br "Wszystkie wasze dzieci płci męskiej powinny być obrzezane ósmego dnia po urodzeniu. I tak ma być po wszystkie pokolenia. Dotyczy to także niewolników urodzonych w waszych domach lub nabytych za pieniądze oraz wszystkich obcych, którzy nawet nie będą waszymi potomkami." Dzięki temu zyskali prawa ziemskie.
Należy pamiętać, że natura niewolnicza Hebrajczyków i innych niewolników nie szybko odchodziła. Trzeba było na to lat. Dlatego Bóg w swoim prawie dopuszczał uderzenie niewolnika (ale nie znaczy że akceptował)- nie miało to być metodą. Coś jak u niektórych rodziców, którzy czasem nie wytrzymają i wleją dziecku w tyłek. Powoli przeprowadzał ich przez samowychowanie pozostawiając jeszcze zręby niektórych spraw, które mocno wryły się w ich wychowanie. Trzeba pamiętać, że nie było tam aresztów (życie nomadów)., więzień takich jakie dziś znamy.
Wyobraź sobie, że masz do wyboru Kanaan i Izrael. Przez przypadek zrobiłeś coś i ktoś na ciebie dał wyrok zemsty rodowej. Uwierz mi - wolałbyś być nie tylko służącym w tym momencie w Izraelu, ale nawet pracować w ściekach i byś nie marudził. Kanaan to wyuzdanie, gwałty itd. Jednym słowem miałbyś wybór iść dzisiaj do więzienia i ponosić ryzyko gwałtów w tyłek lub pracować na zmywaku w Izraelu. Mieć pracę, zdrowie, ochronę. Widzisz różnicę?.
Niewolnictwo jakie jest znane z wojny północ-południe jest złe, to znaczy to co nie było służbą i pracą, ale katowaniem, wykorzystywaniem. Nie wolno jednak tego mylić z Izraelem i okresem Mojżesza.
Czasy zaś Jezusa są takie, że niestety na wiele spraw Chrystianie nie mieli wpływu. Regulacje jednak prawne (świeckie) starano się obchodzić poprzez wykup niewolnika od świeckich osób (kwestia Filemona i Onezyma-list do Filemona) i wtedy taki niewolnik miał lepiej u Chrystian, czy u normalnych Żydów zgodnie z prawem Mojżesza. Miałem kiedyś okazję głosić Słowo Boże prostytutce, która dawała usługi w Niemczech różnym osobom w tym gangsterom. Jak myślisz łatwo mi było wyciągać ją stamtąd? Mógłbym wymienić u niej spustoszenie psychiczne, źle przeprowadzoną socjalizację z powodu której weszła na taką drogę. Dochodziły do tego także problemy osobowościowe. Wreszcie pogodziła się z tym i zaczęła tłumaczyć się, że to dla jej dobra i umiłowała kasę, choć jej dusza wołała do Boga. Takiej masakry jak wtedy dawno nie widziałem. Chrystianie stali przed różnymi represjami i problemami w Rzymie w tym przed niewolnictwem. Udawało się kogoś wyciągnąć, ale bunt nic by nie zmienił. Próbowali pomagać niewolnikom jak mogli.
DODATEK:
Jeśli chodzi o masowe oddawanie się w niewolę a raczej na służbę to masz przykład Egipcjan. Z chęcią poszli za Izraelem-Wyjścia 12:38.,44,48.
|
|
| | | | |  | | webmaster (moderator) | Kompletnie nie odniosłeś się do zarzutów. Albo nie rozumiesz o czym mówimy, albo celowo uciekasz od tematu. Powtarzasz się jak papuga więc nie widzę sensu w dalszej dyskusji. Uznajesz za świętą książkę, która dla mnie jest obrzydliwa, głupia i świadczy ograniczonym horyzoncie myślowym swoich autorów. Słowem bożym nazywasz legendy prostych pasterzy.
PS kolejne bezmyślnie wklejone powtórzenia będziemy kasować.
|
|
| | |  | 6 na 6 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> W języku hebrajskim niewolnik to inaczej domownik.Że jak???? Jak to twoim zdaniem jest po hebrajsku??? W artykule, do którego link podałeś, odwołujesz się do Wj 12,44. Zrozumieć swoją wiarę:W hebrajskim języku słowo 'niewolnik' oddano jako 'domownik'(Wyjścia 12:44). Ktoś cię musiał wprowadzić w błąd. W tym fragmencie "niewolnik, nabyty za pieniądze" to po prostu niewolnik, człowiek, którego status regulują trzy ustępy Tory: Wj 21,1-6; Kpł 25,39-43 oraz Pwt 15,12-18. > Izraelici dostali ich w ramach terapii tak jak więźniom jest dawane zwierzę by się nim zajmowali.Przepraszam, czy możesz powiedzieć, jakiego rodzaju terapią zajmujesz się zawodowo?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | |  | -2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | > > W języku hebrajskim niewolnik to inaczej domownik.> Że jak???? Jak to twoim zdaniem jest po hebrajsku??? W artykule, do którego link podałeś, odwołujesz się do Wj 12,44.> Zrozumieć swoją wiarę:W hebrajskim języku słowo 'niewolnik' oddano jako 'domownik'(Wyjścia 12:44). > Ktoś cię musiał wprowadzić w błąd. W tym fragmencie "niewolnik, nabyty za pieniądze" to po prostu niewolnik, człowiek, którego status regulują trzy ustępy Tory: Wj 21,1-6; Kpł 25,39-43 oraz Pwt 15,12-18.> > Izraelici dostali ich w ramach terapii tak jak więźniom jest dawane zwierzę by się nim zajmowali.> Przepraszam, czy możesz powiedzieć, jakiego rodzaju terapią zajmujesz się zawodowo?> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonPsycholog dr. hab. Zdzisław Ples: "niewolnik często reaguje tylko najmocniejsze argumenty. Bóg niektóre prawa i sposób ich uzasadnienia oparł właśnie na mocnych argumentach i emocjach. Ale w Bożym planie względem tych ludzi było doprowadzenie ich do takiego poziomu, żeby mógł im powiedzieć: Macie serca nowe, mięsiste, a kamienne już przeminęły"(czasop. Znaki Czasu, marzec 2006,s.16). Co do terapii to jest ona podobna na przykładzie, który jest poniżej. Pozorna sprzeczność: Terapia podtrzymująca "Terapia uzależnienia poprzez podawanie substytutów substancji psychoaktywnej, od której uzależniony jest pacjent. W stosunku do substancji zastępczej występuje uzależnienie krzyżowe i tolerancja krzyżowa. Celem takiej terapii jest całkowite wyeliminowanie konkretnej substancji lub zmniejszenie szkód związanych z jej używaniem. Przykładem może być terapia metadonowa uzależnionych od heroiny, która zapobiega m.in. dożylnemu podawaniu narkotyku, lub stosowanie nikotynowej gumy do żucia przez palaczy. Terapia taka może trwać od kilku tygodniu nawet do kilkudziesięciu lat". Podobnie z niewolnictwem. Ale oczywiście to nie wszystko
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Psycholog dr. hab. Zdzisław Ples: "niewolnik często reaguje tylko najmocniejsze argumenty. Bóg niektóre prawa i sposób ich uzasadnienia oparł właśnie na mocnych argumentach i emocjach.Czyżby argumentum ex auctoritate? Dr hab. jakich nauk wypowiada się na temat metod resocjalizacyjnych stosowanych przez Boga?  Doktor teologii? Bo tego typu dywagacje chyba jednak nie mieszczą się w zakresie psychologii... No i ani cienia odpowiedzi na moje spostrzeżenie, że w tekście hebrajskim Wj 12,44 nie ma ani śladu "domownika". Jest niewolnik. Po prostu niewolnik (עבד ).
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | > >Psycholog dr. hab. Zdzisław Ples: "niewolnik często reaguje tylko najmocniejsze argumenty. Bóg niektóre prawa i sposób ich uzasadnienia oparł właśnie na mocnych argumentach i emocjach.> Czyżby argumentum ex auctoritate? Dr hab. jakich nauk wypowiada się na temat metod resocjalizacyjnych stosowanych przez Boga? Doktor teologii? Bo tego typu dywagacje chyba jednak nie mieszczą się w zakresie psychologii...> No i ani cienia odpowiedzi na moje spostrzeżenie, że w tekście hebrajskim Wj 12,44 nie ma ani śladu "domownika". Jest niewolnik. Po prostu niewolnik (עבד ).> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonSłowo to można tłumaczyć tak i tak w odpowiednim kontekście. Można też tłumaczyć na 'służący' patrz ISA. Musiałbym jeszcze zajrzeć do moich badan źródłosłowia, ale nie mam teraz czasu. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | >Słowo to można tłumaczyć tak i tak w odpowiednim kontekście. Można też tłumaczyć na 'służący' patrz ISA. Musiałbym jeszcze zajrzeć do moich badan źródłosłowia, ale nie mam teraz czasu.
Oho, prowadzisz na ten temat badania? Wiesz, w sumie każde słowo można tłumaczyć tak i tak. Pytanie tylko, czy to jest tłumaczenie właściwe. Owszem, עבד można niekiedy tłumaczyć jako "sługa", ale wierz mi albo nie - z całą pewnością nie jako "domownik".
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | |  | 2 na 2 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Jak czesto to na Ciebie nachodzi ,i czy odchodzi samo czy musisz wypowiedziec te tajemne zaklecia?
|
|
|  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Przepraszam, pomyliłam się. Miałam dać minus za te bzdurzyska galopujące, ale jestem osłabiona, touchpad mi się omsknął i dałam plusa. Bardzo mi przykro.
and that's it.
|
|
| |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >Przepraszam, pomyliłam się. Miałam dać minus za te bzdurzyska galopujące, ale jestem osłabiona, touchpad mi się omsknął i dałam plusa. Bardzo mi przykro. Nie dziwię Ci się, to może osłabić.
|
|
|  | 1 na 1 | piątek (1035 punktów) | >>>Jeśli kiedykolwiek mieliście >>>wątpliwości co do Biblii i widzieliście w niej sprzecznosci to mamy dla was ciekawe >> >informacje. >>Informacje tzn. Inne nadinterpretacje. Przecież biblii nie można interpretować dosłownie, ergo nie może kierować i decydować o ważnych sprawach w życiu.Kolejna sekta ,która opiera się na innej nadinterpretacji biblii niż kościół rzymskokatolicki. >> >A kto tak powiedział, że Biblii nie można interpretowac dosłownie?. Wiedza biblijna to kwestia egzegetyki i profetyki. To w bardzo bardzo dużym skrócie. W Biblii opisano, że powstała ziemia a więc jest ziemia. W Biblii opisano powstanie człowieka i stworzenie wg. swojego gatunku i tak też mamy. W Biblii opisano przebieg wody w przyrodzie jak i to że ziemia jest okręgiem i tak tez mamy. Biblia podaje wiele faktów historycznych: jak badania dna Morza Czerwonego i odnalezienie połamanych rydwanów egipskich i kości z XiV w p.n.e. >
To Ja nie wiem czy czytamy tą samą biblie, dla mnie tam więcej jest bezsensownych morderstw, obłudy i cierpienia.
A mam pytanko, czy potępiasz islamskich zamachowców? (samobójcze ataki)
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
| |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >>>Jeśli kiedykolwiek mieliście> >>>wątpliwości co do Biblii i widzieliście w niej sprzecznosci to mamy dla was ciekawe> >> >informacje.> >>Informacje tzn. Inne nadinterpretacje. Przecież biblii nie można interpretować dosłownie, ergo nie może kierować i decydować o ważnych sprawach w życiu.Kolejna sekta ,która opiera się na innej nadinterpretacji biblii niż kościół rzymskokatolicki.> >>> >A kto tak powiedział, że Biblii nie można interpretowac dosłownie?. Wiedza biblijna to kwestia egzegetyki i profetyki. To w bardzo bardzo dużym skrócie. W Biblii opisano, że powstała ziemia a więc jest ziemia. W Biblii opisano powstanie człowieka i stworzenie wg. swojego gatunku i tak też mamy. W Biblii opisano przebieg wody w przyrodzie jak i to że ziemia jest okręgiem i tak tez mamy. Biblia podaje wiele faktów historycznych: jak badania dna Morza Czerwonego i odnalezienie połamanych rydwanów egipskich i kości z XiV w p.n.e.> >> To Ja nie wiem czy czytamy tą samą biblie, dla mnie tam więcej jest bezsensownych morderstw, obłudy i cierpienia.> A mam pytanko, czy potępiasz islamskich zamachowców? (samobójcze ataki)> "Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"Czy możesz podać mi o jakie ci fragmenty chodzi co do bezsensownych morderstw? Czytałeś talking.blog.onet.pl ?
|
|
| | |  | 1 na 1 | piątek (1035 punktów) | > >>>>Jeśli kiedykolwiek mieliście> >>>>wątpliwości co do Biblii i widzieliście w niej sprzecznosci to mamy dla was ciekawe> >>> >informacje.> >>>Informacje tzn. Inne nadinterpretacje. Przecież biblii nie można interpretować dosłownie, ergo nie może kierować i decydować o ważnych sprawach w życiu.Kolejna sekta ,która opiera się na innej nadinterpretacji biblii niż kościół rzymskokatolicki.> >>>> >>A kto tak powiedział, że Biblii nie można interpretowac dosłownie?. Wiedza biblijna to kwestia egzegetyki i profetyki. To w bardzo bardzo dużym skrócie. W Biblii opisano, że powstała ziemia a więc jest ziemia. W Biblii opisano powstanie człowieka i stworzenie wg. swojego gatunku i tak też mamy. W Biblii opisano przebieg wody w przyrodzie jak i to że ziemia jest okręgiem i tak tez mamy. Biblia podaje wiele faktów historycznych: jak badania dna Morza Czerwonego i odnalezienie połamanych rydwanów egipskich i kości z XiV w p.n.e.> >>> >To Ja nie wiem czy czytamy tą samą biblie, dla mnie tam więcej jest bezsensownych morderstw, obłudy i cierpienia.> >A mam pytanko, czy potępiasz islamskich zamachowców? (samobójcze ataki)> > "Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"> Czy możesz podać mi o jakie ci fragmenty chodzi co do bezsensownych morderstw? Czytałeś talking.blog.onet.pl ?> Tak od pierwszej strony - do końca
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
| | |  | 5 na 5 | Cykman (260 punktów) | Już myślałam, że mam dosyć i nie wrócę do dyskusji, ale nie wytrzymałam. To jest niesamowite. Można by zrobić z tego serię programów w telewizji i to edukacyjnych. Oprócz całego ogromu wiedzy oponentów pana Kosmalskiego dowiedziałam się, że: 1. ziemia jest okręgiem 2.życie na ziemi ma zaledwie 10 tys. lat 3. to co się widzi osobiście w telewizji ma większą naukową wartość niż specjalistyczne książki napisane w wyniku długi, żmudnych , wymagających ogromnej wiedzy merytorycznej i metodologicznej badań.
Oczywiście lista rewelacji będzie znacznie dłuższa, ale też jestem tym wszystkim osłabiona.
A tak wo ogóle koleżanki i koledzy, to jak wam się żyje na okręgu?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > A tak wo ogóle koleżanki i koledzy, to jak wam się żyje na okręgu?> Wąsko trochę
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
> A tak wo ogóle koleżanki i koledzy, to jak wam się żyje na okręgu?Jednowymiarowo
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Już myślałam, że mam dosyć i nie wrócę do dyskusji, ale nie wytrzymałam. To jest niesamowite. Można by zrobić z tego serię programów w telewizji i to edukacyjnych. Oprócz całego ogromu wiedzy oponentów pana Kosmalskiego dowiedziałam się, że: >1. ziemia jest okręgiem >2.życie na ziemi ma zaledwie 10 tys. lat >3. to co się widzi osobiście w telewizji ma większą naukową wartość niż specjalistyczne książki napisane w wyniku długi, żmudnych , wymagających ogromnej wiedzy merytorycznej i metodologicznej badań. >Oczywiście lista rewelacji będzie znacznie dłuższa, ale też jestem tym wszystkim osłabiona. >A tak wo ogóle koleżanki i koledzy, to jak wam się żyje na okręgu? > Biblia podaje hebrajskie słowo 'chug' i oznacza to okręg, okrąg w takim sensie w jakim czasem robi okręg grupa terapeutyczna. Nie jest to koło. Ziemia ma kształt zbliżony do kuli zwany geoidą. Mieści się to w znaczeniu hebrajskiego słowa występującego w Izajasza 40:22.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
> Biblia podaje hebrajskie słowo 'chug' i oznacza to okręg, okrąg w takim sensie w jakim czasem robi okręg grupa terapeutyczna. Nie jest to koło. Ziemia ma kształt zbliżony do kuli zwany geoidą. Mieści się to w znaczeniu hebrajskiego słowa występującego w Izajasza 40:22. Okręg, okrąg, koło i kula to są cztery różne rzeczy. Zdecyduj się na coś. Chcesz nam wmówić, że Izraelici byli idiotami, którzy nie odróżniali kuli od koła i okręgu?
|
|
| | | | | |  | -3 na 3 | Kosmalski (783 punktów) | >> Biblia podaje hebrajskie słowo 'chug' i oznacza to okręg, okrąg w takim sensie w jakim czasem robi okręg grupa terapeutyczna. Nie jest to koło. Ziemia ma kształt zbliżony do kuli zwany geoidą. Mieści się to w znaczeniu hebrajskiego słowa występującego w Izajasza 40:22. >Okręg, okrąg, koło i kula to są cztery różne rzeczy. Zdecyduj się na coś. Chcesz nam wmówić, że Izraelici byli idiotami, którzy nie odróżniali kuli od koła i okręgu? Hebrajskie 'chug' oznacza okrąg, ale nie koło. Idealnie to pasuje do opisu Ziemi. I panuj nad emocjami.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Hebrajskie 'chug' oznacza okrąg, ale nie koło. Idealnie to pasuje do opisu Ziemi.Nijak nie pasuje. > I panuj nad emocjami.Słucham?
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Cykman (260 punktów) | > Niech ktoś poda temu panu definicję okręgu, okrągu i innych krągłości bo ja już nie mam siły. A tak w ogóle to ja prowadząc zajęcia terapeutyczne raczej tworzyłam krąg! a może kręg.... na prawdę rozebrało mnie to na łopatki.PS. Pozdrawiam (szczerze  wszystkich co mają podobne odczucia
|
|
| | | | | | | |  | -6 na 6 | Kosmalski (783 punktów) | > >Hebrajskie 'chug' oznacza okrąg, ale nie koło. Idealnie to pasuje do opisu Ziemi.> Nijak nie pasuje.> >I panuj nad emocjami.> Słucham? > Strong podaje 'chug' to : a circle, circuit, compas. W j. angielskim w skrócie o circle czytamy: okrąg, koło, krąg, O circuit czytamy 'obwód' a o compas: 'kompas'. Pisarz dokładnie wiedział co dla niego oznacza chug w kontekście ziemi. Kiedy widzisz ziemię z pozycji astronoma to co widzisz? na pierwszy rzut okrąg, krąg(nie musi być idealny). wszystko00(*)niki,1,index.html?ticaid=68090I przestań już proszę wypisywać farmazony, że nie wiesz rzekomo o co chodzi.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >Kiedy widzisz ziemię z pozycji astronoma to co widzisz? na pierwszy rzut okrąg, krąg(nie musi być idealny). Kiedy widzę Ziemię z kosmosu, widzę koło. Kolistą mniej więcej tarczę. W żadnym wypadku nie okrąg. Zresztą mniejsza o to, żegnam raz jeszcze.
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >>Kiedy widzisz ziemię z pozycji astronoma to co widzisz? na pierwszy rzut okrąg, krąg(nie musi być idealny). >Kiedy widzę Ziemię z kosmosu, widzę koło. Kolistą mniej więcej tarczę. W żadnym wypadku nie okrąg. >Zresztą mniejsza o to, żegnam raz jeszcze.
Kolega Kosmalski zapewne po prostu nie pamięta już lekcji matematyki z podstawówki i różnicy między kołem, okręgiem i kulą. Może powinien się z tymi pojęciami ponownie zapoznać.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -7 na 7 | Kosmalski (783 punktów) | > >>Kiedy widzisz ziemię z pozycji astronoma to co widzisz? na pierwszy rzut okrąg, krąg(nie musi być idealny).> >Kiedy widzę Ziemię z kosmosu, widzę koło. Kolistą mniej więcej tarczę. W żadnym wypadku nie okrąg.> >Zresztą mniejsza o to, żegnam raz jeszcze.> Kolega Kosmalski zapewne po prostu nie pamięta już lekcji matematyki z podstawówki i różnicy między kołem, okręgiem i kulą. Może powinien się z tymi pojęciami ponownie zapoznać.To ty się zapoznaj raz jeszcze ze znaczeniem hebrajskiego słowa chug i pomedytuj nad tym : pl.wikipedia.org/wiki/Okrąg . Mam wrażenie , że tak pod względem języka hebrajskiego jak i zrozumienia zasady czystej ekspozycji jesteś bezpłodny umysłowo i piszesz bzdety. Ciekaw jestem czy rozmowa z wami na waszym prymitywnym poziomie emocjonalno-intelektualnym coś da. Kiedy patrzysz na pudełko amfas to widzisz np. kwadrat czy tak? Dopiero w trójwymiarze możesz nazwać to sześcian. Nadal nie kumasz?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wojtek (3465 punktów) | Proszę uważać z używaniem argumentum ad personam. Ma on przykrą właściwość odbijania się rykoszetem i trafiania nadawcy. Czasem skutkiem jest kilkudniowa niemożność publikowania swoich myśli na tym forum.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > Proszę uważać z używaniem argumentum ad personam. Ma on przykrą właściwość odbijania się rykoszetem i trafiania nadawcy. Czasem skutkiem jest kilkudniowa niemożność publikowania swoich myśli na tym forum. >Pozdrawiam > ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
W wypowiedzi zaznaczyłem ,że odpowiedziałem zgodnie z tym jak już zresztą wielokrotnie się do mnie zwracano. Wiele osób nie dostało za to ostrzeżenia. Widzę tu pewną niekonsekwencję i brak racjonalności samego moderatora. Proszę sprawdzić posty do mnie i się poważnie zastanowić czy aby inni też nie powinni dostać ostrzeżenia. Czasem działanie na zasadzie eksperymentu psa Pawłowa działa bo osoba się opamiętuje(zmodyfikowana wersja). I tak zauważyłem , że się niektórzy uspokoili. Mam nadzieję, że moderator uważniej będzie się przyglądał pewnym tekstom i będzie bardziej konsekwentny. To by zapobiegło wielu nieciekawym określeniom kierowanym w moją stronę. Poczynając od bycia idiotom. Zachęcam zajrzeć do słownika.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wojtek (3465 punktów) | >W wypowiedzi zaznaczyłem ,że odpowiedziałem zgodnie z tym jak już zresztą wielokrotnie się do mnie zwracano. Wiele osób nie dostało za to ostrzeżenia. Przeczytałem wątek. Niestety, nikt nie użył tak agresywnego argumentu, jak Pan. Proszę przeczytać regulamin i zapoznać się z zasadami kierującymi kulturalną dyskusją. Pewnej granicy się nie przekracza.
>Mam nadzieję, że moderator uważniej będzie się przyglądał pewnym tekstom i będzie bardziej konsekwentny.
>To by zapobiegło wielu nieciekawym określeniom kierowanym w moją stronę. Poczynając od bycia idiotom. Pisze się "bycia idiotą". Użytkownik, sugerujący, że wyszedł Pan na idiotę również dostał ostrzeżenie.
>Zachęcam zajrzeć do słownika. Również zachęcam.
Pan już przekroczył granicę. W innym poście napisał Pan: "Może possij kciuka by uregulować twój infantylizm. Nie odzywaj się więcej do mnie zanim twój mózg nie ewoluuje w stronę homo SAPIENS". By mógł Pan poćwiczyć w ciszy i spokoju panowanie nad emocjami, dostaje Pan trzydniowego bana za brak kultury, dyskusję z decyzją moderatora i wszczynanie kłótni na forum.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > To ty się zapoznaj raz jeszcze ze znaczeniem hebrajskiego słowa chug i pomedytuj nad tym : pl.wikipedia.org/wiki/Okrąg . Mam wrażenie , że tak pod względem języka hebrajskiego jak i zrozumienia zasady czystej ekspozycji jesteś bezpłodny umysłowo i piszesz bzdety. Ciekaw jestem czy rozmowa z wami na waszym prymitywnym poziomie emocjonalno-intelektualnym coś da. Kiedy patrzysz na pudełko amfas to widzisz np. kwadrat czy tak? Dopiero w trójwymiarze możesz nazwać to sześcian. Nadal nie kumasz?Najpierw ty poznaj różnicę między kołem a okręgiem (dla ułatwienia- żadne nie jest trójwymiarowe; oba pojęcia wprowadza się w podstawówce- zastanów się czy ktokolwiek patrzący skądkolwiek na Ziemię, dostrzega zbiór punktów odległych od ustalonego punktu o zadaną odległość- może jednak widzą coś bardziej zbliżonego do koła?). Później, nim zaczniesz się cieszyć swoją znajomością języków obcych, pomedytuj nad własną znajomością języka ojczystego  I przestań być chamski. Nie ma, zdaje się, takiego wyrazu, jak "amfas" w języku polskim.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >To ty się zapoznaj raz jeszcze ze znaczeniem hebrajskiego słowa chug i pomedytuj nad tym : pl.wikipedia.org/wiki/Okrąg . Mam wrażenie , że tak pod względem języka hebrajskiego jak i zrozumienia zasady czystej ekspozycji jesteś bezpłodny umysłowo i piszesz bzdety. Ciekaw jestem czy rozmowa z wami na waszym prymitywnym poziomie emocjonalno-intelektualnym coś da. Kiedy patrzysz na pudełko amfas to widzisz np. kwadrat czy tak? Dopiero w trójwymiarze możesz nazwać to sześcian. Nadal nie kumasz?> Najpierw ty poznaj różnicę między kołem a okręgiem (dla ułatwienia- żadne nie jest trójwymiarowe; oba pojęcia wprowadza się w podstawówce- zastanów się czy ktokolwiek patrzący skądkolwiek na Ziemię, dostrzega zbiór punktów odległych od ustalonego punktu o zadaną odległość- może jednak widzą coś bardziej zbliżonego do koła?). Później, nim zaczniesz się cieszyć swoją znajomością języków obcych, pomedytuj nad własną znajomością języka ojczystego I przestań być chamski.> Nie ma, zdaje się, takiego wyrazu, jak "amfas" w języku polskim.To mi pierwszemu zaczęto ubliżać od idiotów. Poczytaj sobie posty. Po drugie "raz" się wypowiedziałem i starczy. Szkoda schodzić do tak niskiego poziomu po raz wtóry. Mi jest wstyd za siebie, że to zrobiłem. W sumie z perspektywy czasu trzeba było dać sobie spokój z rozmową. No cóż nikt nie jest doskonały. Po drugie mówisz by nie być chamskim. To bardzo dobra rada. Ja mam zaś prośbę -nie bądź cyniczny. Wybierz sobie tłumaczenie słowa chug wg. języka hebrajskiego i koniec dyskusji. Ludzie często patrzą subiektywnie. Powie ktoś koło, okrąg i tp. Pisarz na pewno wiedział co to znaczy. Co do amfas to nie jest polskie słowo. Ale znajdziesz je jako stosowane wiadomosci(*)mosci/5,55670,3778003.html?i=3 Tekst pod zdjęciem. Jak widzisz pomedytowałem nad tym
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > To mi pierwszemu zaczęto ubliżać od idiotów.Ja ci nie ubliżałam, obśmiałam tylko wypowiedź o krwi i marchewce. Wybacz- była tak piramidalnie głupia, że nie dało się inaczej. Przypomnę "marchewka jest prawie jak krew tylko różni się atomem"  > Wybierz sobie tłumaczenie słowa chug wg. języka hebrajskiego i koniec dyskusji. >Ludzie często patrzą subiektywnie.Nie, kolego, nie rozmawiamy po hebrajsku, tylko po polsku- używaj zatem tłumaczenia mającego sens w tym języku. Ja cyniczna bywam i raczej nie przestanę  W przeciwieństwie do chamstwa, nie jest to cecha zakazana regulaminem forum. > Co do amfas to nie jest polskie słowo. Ale znajdziesz je jako stosowane >wiadomosci(*)mosci/5,55670,3778003.html?i=3 Tekst pod zdjęciem. Jak widzisz >pomedytowałem nad tymPowielanie błędów pojawiających się w internecie nie jest oznaką szacunku dla języka. Można tam znaleźć również takie kwiatki, jak "dekold", "wbrew regułą", "książkem"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Powielanie błędów pojawiających się w internecie nie jest oznaką szacunku dla języka. Można tam znaleźć również takie kwiatki, jak "dekold", "wbrew regułą", "książkem"  O matko kochana, wreszcie załapałam  Jemu chodziło o en face.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > O matko kochana, wreszcie załapałam Jemu chodziło o en face.O jaaaa... masz rację! Amfas.. W życiu bym sama nie wymyśliła! >_<
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > >O matko kochana, wreszcie załapałam Jemu chodziło o en face.> O jaaaa... masz rację! Amfas.. W życiu bym sama nie wymyśliła!> >_<> and that's it.Zorientowałam się dopiero, jak zajrzałam do podanego linku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >>O matko kochana, wreszcie załapałam Jemu chodziło o en face.> >O jaaaa... masz rację! Amfas.. W życiu bym sama nie wymyśliła!> > >_<> > and that's it.> Zorientowałam się dopiero, jak zajrzałam do podanego linku  Ja podejrzewałam- a link mnie upewnił  I to jego stwierdzenie... "Co do amfas to nie jest polskie słowo. Ale znajdziesz je jako stosowane"  Ale dość. Poczekam aż mu się ban skończy i znów zacznie się tłumaczyć swą niedoskonałością
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Czuję się winna tego bana Żebym się tak nie upierała przy tym Euklidesie...  .. a ja przy tych kółkach... Słuchaj, wpadnij do mnie, popokutujemy razem. 
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Słuchaj, wpadnij do mnie, popokutujemy razem.  A co macie na tę pokutę? Można się przyłączyć?
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Słuchaj, wpadnij do mnie, popokutujemy razem.  > A co macie na tę pokutę? Można się przyłączyć?Za to, że naciskałyśmy tak na Kosmalskiego... wiesz, z tymi kółkami i geometrią. Wpadnijcie oboje, upiekę jakieś ciasto, poczytamy Biblię, Koran czy cuś.. 
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | > >>Słuchaj, wpadnij do mnie, popokutujemy razem.  > >A co macie na tę pokutę? Można się przyłączyć?> Za to, że naciskałyśmy tak na Kosmalskiego... wiesz, z tymi kółkami i geometrią. Wpadnijcie oboje, upiekę jakieś ciasto, poczytamy Biblię, Koran czy cuś..  > and that's it.Przyniosę butelkę. ...wody mineralnej, jak pokuta, to pokuta
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Przyniosę butelkę.> ...wody mineralnej, jak pokuta, to pokuta  A kawa będzie tylko cienka i z mlekiem niskotłuszczowym! 
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> A kawa będzie tylko cienka i z mlekiem niskotłuszczowym!  Świetnie! Dokładnie taką pijam. Jak za pokutę
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Ale dość. Poczekam aż mu się ban skończy i znów zacznie się tłumaczyć swą niedoskonałością  Ban się skończył, a jego nie ma...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >Ale dość. Poczekam aż mu się ban skończy i znów zacznie się tłumaczyć swą niedoskonałością  > Ban się skończył, a jego nie ma...Jest, jest- już komuś, widziałam, odpisywał. Tylko nas już może, biedaczysko, nie lubi
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Madman (7811 punktów) | > Co do amfas to nie jest polskie słowo. Ale znajdziesz je jako stosowane wiadomosci(*)mosci/5,55670,3778003.html?i=3 Tekst pod zdjęciem. Jak widzisz pomedytowałem nad tym  Pomedytowałeś? Wpisałeś swój błąd w Google i podałeś pierwszy z góry link, jaki się wyświetlił. Słowa " ksiąrzka" też się przecież używa w internecie, nie?
|
|
| | | | | | | | | |  | -6 na 6 | Kosmalski (783 punktów) | > >Kiedy widzisz ziemię z pozycji astronoma to co widzisz? na pierwszy rzut okrąg, krąg(nie musi być idealny).> Kiedy widzę Ziemię z kosmosu, widzę koło. Kolistą mniej więcej tarczę. W żadnym wypadku nie okrąg.> Zresztą mniejsza o to, żegnam raz jeszcze.Rzadko odpowiadam ostro, ale dla ciebie ponownie zrobię wyjątek. Jak nie jesteś ślepy to zauważyłeś że hebrajskie chug zawiera także znaczenie koła. Pozatym naprawdę nie wiesz co to okrąg?  .To sobie zobacz pl.wikipedia.org/wiki/Okrąg Piszesz dla pisania , dla przekomarzania się. A twoje głosy negatywne pokazują, że jedynie jak możesz wyrazić swoją frustracje i nie umiejętność argumentowania to poprzez prymitywny mechanizm behawioralny dawania minusów w głosowaniu. Może possij kciuka by uregulować twój infantylizm. Nie odzywaj się więcej do mnie zanim twój mózg nie ewoluuje w stronę homo SAPIENS.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | Panuj nad emocjami, chłopcze. Cytat:Hebrajskie 'chug' oznacza okrąg, ale nie koło. Idealnie to pasuje do opisu Ziemi.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Mam do Ciebie prośbę. Sprawdzaj chociaż, z kim rozmawiasz - liliac i Meretseger to kobiety I jeszcze jedno. Jak to możliwe, że autorem pierwszego posta i tego, do którego się odnoszę, jest ta sama osoba. Smutne...  Czy nazwa Chrystianie aby na pewno pochodzi od Jezusa Chrystusa? To chyba jakiś ponury żart.  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | |  | 10 na 10 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Strong podaje 'chug' to : a circle, circuit, compas. W j. angielskim w skrócie o circle czytamy: okrąg, koło, krąg, O circuit czytamy 'obwód' a o compas: 'kompas'. Pisarz dokładnie wiedział co dla niego oznacza chug w kontekście ziemi. Kiedy widzisz ziemię z pozycji astronoma to co widzisz? na pierwszy rzut okrąg, krąg(nie musi być idealny).
Już Ci tłumaczę, dlaczego wychodzisz na idiotę:
- okrąg to jak masz kółko, które jest w środku puste; - koło to jak masz kółko, które jest w środku pełne;
Ergo!
Jeśli mówisz o rzucie Ziemi, to jest to koło, nie okrąg - jeśli już.
Dziękuję za uwagę.
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | |  | -7 na 7 | Kosmalski (783 punktów) | >> Strong podaje 'chug' to : a circle, circuit, compas. W j. angielskim w skrócie o circle czytamy: okrąg, koło, krąg, O circuit czytamy 'obwód' a o compas: 'kompas'. Pisarz dokładnie wiedział co dla niego oznacza chug w kontekście ziemi. Kiedy widzisz ziemię z pozycji astronoma to co widzisz? na pierwszy rzut okrąg, krąg(nie musi być idealny). >Już Ci tłumaczę, dlaczego wychodzisz na idiotę: >- okrąg to jak masz kółko, które jest w środku puste; >- koło to jak masz kółko, które jest w środku pełne; >Ergo! >Jeśli mówisz o rzucie Ziemi, to jest to koło, nie okrąg - jeśli już. >Dziękuję za uwagę. > and that's it. Powielę się i powiem dlaczego to ty wychodzisz na idiotkę
To ty się zapoznaj raz jeszcze ze znaczeniem hebrajskiego słowa chug(okrąg, koło-zaleznie od kontekstu) i pomedytuj nad tym : pl.wikipedia.org/wiki/Okrąg . Mam wrażenie , że tak pod względem języka hebrajskiego jak i zrozumienia zasady czystej ekspozycji jesteś bezpłodna umysłowo i piszesz bzdety. Ciekaw jestem czy rozmowa z wami na waszym prymitywnym poziomie emocjonalno-intelektualnym coś da. Kiedy patrzysz na pudełko amfas to widzisz np. kwadrat czy tak? Dopiero w trójwymiarze możesz nazwać to sześcian. Nadal nie kumasz? Niektóre zdjęcia ziemi pokazują bardziej okrąg, koło.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Okrąg i koło to dwie różne figury geometryczne. I tyle. Ludzie się z Ciebie śmiali, że mylisz, to wyjaśniłam. Co Ty i Twoja religia o tym myślicie, jest nieistotne. Praw matematyki Biblią nie pobijesz. I ostatnia kwestia - napisałam "rzut Ziemi"? Napisałam. Więc może zamiast zaczynać toczyć pianę, przeczytasz jeszcze raz i zobaczysz, że nie masz racji? Kula. Rzut. Koło. Nie okrąg. I dedykacja specjalna:"Koło - zbiór wszystkich punktów płaszczyzny, których odległość od ustalonego punktu na tej płaszczyźnie (środka koła) nie przekracza pewnej wartości (promienia koła). Równoważna definicja: część płaszczyzny ograniczona przez pewien okrąg; okrąg ten zawiera się w kole i jest zarazem jego brzegiem." Źródło
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | > Okrąg i koło to dwie różne figury geometryczne. I tyle. Ludzie się z Ciebie śmiali, że mylisz, to wyjaśniłam.> Co Ty i Twoja religia o tym myślicie, jest nieistotne. Praw matematyki Biblią nie pobijesz.> I ostatnia kwestia - napisałam "rzut Ziemi"? Napisałam. Więc może zamiast zaczynać toczyć pianę, przeczytasz jeszcze raz i zobaczysz, że nie masz racji?> Kula. Rzut. Koło. Nie okrąg.> I dedykacja specjalna:"Koło - zbiór wszystkich punktów płaszczyzny, których odległość od ustalonego punktu na tej płaszczyźnie (środka koła) nie przekracza pewnej wartości (promienia koła).> Równoważna definicja: część płaszczyzny ograniczona przez pewien okrąg; okrąg ten zawiera się w kole i jest zarazem jego brzegiem."> Źródło> and that's it.Hebrajskie 'chug' to koło, okrąg zależnie od kontekstu. Sama sobie wybierz. Pisarz więc wiedział co to oznacza. Pisałem to juz na samym początku więc nie wiem po co twoje wtręty.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Hebrajskie 'chug' to koło, okrąg zależnie od kontekstu. Sama sobie wybierz. Pisarz więc wiedział co to oznacza. Pisałem to juz na samym początku więc nie wiem po co twoje wtręty.
Cytacik:
przedwczoraj 19:56 -1 na 1Kosmalski (98 punktów) Pokaż wypowiedzi autora (154) Odp: Rzekome nieścisłości Biblii >> Biblia podaje hebrajskie słowo 'chug' i oznacza to okręg, okrąg w takim sensie w jakim czasem robi okręg grupa terapeutyczna. Nie jest to koło. Ziemia ma kształt zbliżony do kuli zwany geoidą. Mieści się to w znaczeniu hebrajskiego słowa występującego w Izajasza 40:22. >Okręg, okrąg, koło i kula to są cztery różne rzeczy. Zdecyduj się na coś. Chcesz nam wmówić, że Izraelici byli idiotami, którzy nie odróżniali kuli od koła i okręgu? Hebrajskie 'chug' oznacza okrąg, ale nie koło. Idealnie to pasuje do opisu Ziemi. I panuj nad emocjami.
W te, albo we w te. Decyzja jakaś może wreszcie...
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >W te, albo we w te. Decyzja jakaś może wreszcie...
Nie wymagaj rzeczy niemożliwych! W końcu przecież wiesz z kim rozmawiasz - z i... (chciałem napisać: idealnie uodpornionym na wiedzę, ale jakoś mi przeszło, żeby uniknąć skojarzeń...).
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | O bububu, ja tylko napisałam, na co sytuacja wygląda, a nie jak ja ją widzę... Opis rzeczywistości taki...! *kręci loczka na palcu i wierci stópką* Ale co tam, forumowicz bez ostrzeżenia to jak żołnierz bez karabinu... 
and that's it.
|
|
9 na 9 | apoco (182 punktów) | Panie Danielu, Jak Pan doskonale wie, podstawową cechą urojeń jest to, że człowiekowi ich doznającemu brakuje wglądu. Pomimo wykazywania w oczywisty sposób ich absurdalności, dana osoba uparcie przy nich trwa.
Muszę powiedzieć, że z zapartym tchem czytam Pana wypowiedzi i całą tę polemikę. Prawdę mówiąc jestem szczęśliwy, że znalazłem to forum. Jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że stan "bycia Chrystianinem" jest stanem urojeniowym. To po prostu bardzo rozbudowany system urojeń uwarunkowanych religijnie. Niestety nie pokona ich żadna argumentacja, zwłaszcza, że budują Pana świat i być może nadają jakiś sens życiu. Mimo wszystko cieszę się, że ludzie o Pańskich poglądach istnieją, gdyż czasem prowokują naukę do poszukiwania lepszych odpowiedzi. Szkoda tylko, że są głusi na te odpowiedzi.
Pozdrawiam
|
|
 | | Kosmalski (783 punktów) | >Panie Danielu, >Jak Pan doskonale wie, podstawową cechą urojeń jest to, że człowiekowi ich doznającemu brakuje wglądu. Pomimo wykazywania w oczywisty sposób ich absurdalności, dana osoba uparcie przy nich trwa. >Muszę powiedzieć, że z zapartym tchem czytam Pana wypowiedzi i całą tę polemikę. Prawdę mówiąc jestem szczęśliwy, że znalazłem to forum. Jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że stan "bycia Chrystianinem" jest stanem urojeniowym. To po prostu bardzo rozbudowany system urojeń uwarunkowanych religijnie. Niestety nie pokona ich żadna argumentacja, zwłaszcza, że budują Pana świat i być może nadają jakiś sens życiu. Mimo wszystko cieszę się, że ludzie o Pańskich poglądach istnieją, gdyż czasem prowokują naukę do poszukiwania lepszych odpowiedzi. Szkoda tylko, że są głusi na te odpowiedzi. >Pozdrawiam Proszę czytać dalej
|
|
 | -2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | >Panie Danielu, >Jak Pan doskonale wie, podstawową cechą urojeń jest to, że człowiekowi ich doznającemu brakuje wglądu. Pomimo wykazywania w oczywisty sposób ich absurdalności, dana osoba uparcie przy nich trwa. >Muszę powiedzieć, że z zapartym tchem czytam Pana wypowiedzi i całą tę polemikę. Prawdę mówiąc jestem szczęśliwy, że znalazłem to forum. Jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że stan "bycia Chrystianinem" jest stanem urojeniowym. To po prostu bardzo rozbudowany system urojeń uwarunkowanych religijnie. Niestety nie pokona ich żadna argumentacja, zwłaszcza, że budują Pana świat i być może nadają jakiś sens życiu. Mimo wszystko cieszę się, że ludzie o Pańskich poglądach istnieją, gdyż czasem prowokują naukę do poszukiwania lepszych odpowiedzi. Szkoda tylko, że są głusi na te odpowiedzi. >Pozdrawiam
Niech pan zapozna się najpierw z definicją urojenia : "Urojenia (łac. delusiones) - zaburzenia treści myślenia polegające na fałszywych przekonaniach, błędnych sądach, odpornych na wszelką argumentację i podtrzymywane mimo obecności dowodów wskazujących na ich nieprawdziwość.".
Jak pan zauważy nie jestem odporny na wszelką argumentację ponieważ sprawdzam i analizuję pewne treści. To że podaję również kontrargumenty oparte na materiale dowodowym jakim jest biblia również dyskwalifikuje pana pseudo diagnozę. Nie odróżnia pan burzy mózgów od pana śmiesznej diagnozy. Przykładem jest np. rozmowa na temat słowa 'chug' z Izaj. 40:22, które już wytłumaczyłem łopatologicznie osobie, która nie orientuje się w języku hebrajskim wogóle. Innym argumentem logicznym jest fakt, że ustosunkowałem się do tego jak ja widzę sprawę powstania życia choć dalej sobie o tym rozmawiamy(np. o RNA itp). Mając na myśli logiczną kontrargumentację mam na myśli to, że nie mogę przyjąć ot tak tzw. "argumentu" na temat powstania życia który jest hipotezą ewolucjonistów jak stwierdził jeden z moich rozmówców a nie faktem. Hipoteza to nie argument. To hipoteza i tyle. Tak więc jak juz wspomniałem niech pan nie udaje psychologa.
|
|
|  | 7 na 7 | apoco (182 punktów) | Uuu, ile miłości bliźniego w tych słowach... A może źle odczytuję i tylko coś sobie rzutuję?  A tak na poważnie. Nie jestem psychologiem, więc nie mam zamiaru go udawać. Jestem lekarzem, a o psychopatologii wiem co najmniej równie dużo, co Pan. Prawdopodobnie nawet więcej. Przytaczanie definicji jest więc niepotrzebne. Nie usiłuję Pana diagnozować, więc proszę nie rozumieć mojej wypowiedzi dosłownie. Traktowanie tego jak ataku na siebie jest też jakimś nieporozumieniem. Moja wypowiedź to była raczej na poły żartobliwa, na poły ironiczna konstatacja Pana poglądów. To zadziwiające, że ktoś, kto ponoć jest terapeutą, nie widzi przenośni w mojej wypowiedzi. Ale ok, nikt nie ma monopolu na prawidłową interpretację czyichś myśli. Założył Pan wątek, proszę więc się nie dziwić, że Pana postawa podlega ocenie innych osób. Nie oceniam Pana jako człowieka - być może jest Pan szlachetny i dobry. Oceniam Pana poglądy i postawę. A co do reszty - Pan nie przyjmuje żadnych argumentów, choć zachowuje Pan pozory otwartości na nie. Obojętne, jak celne i głębokie są argumenty Pana oponentów, Pan i tak i tak nie zmieni zdania. Dobrze Pan o tym wie. Jest Pan w stanie "posunąć się troszeczkę", przyznać prawdziwość jednego lub drugiego argumentu, ale nie jest Pan w stanie zmienić swojego całościowego poglądu na sprawę mimo faktu, że ten pogląd obronić się nie da. Przeczą mu wszystkie arguementy rozumowe. Traktuje Pan Biblię jako "dowód"??? To chyba jakieś żarty... Uporczywość, z którą Pan trwa przy poglądach, które obronić się po prostu nie dają, jest bardzo znacząca. Oczywiście, ze nie doznaje Pan urojeń sensu stricto. Pan jest po prostu religijnie walnięty... Ludzie tacy jak Pan w przeszłości podpalali ze śpiewem na ustach stosy - oczywiście w imię zbawienia duszy bliźniego i bożej miłości. Ale tak wracając do watku głównego - na temat nieścisłości w Biblii. Prosiłbym Pana uprzejmie o odpowiedź na początek na kilka pytań. Przepraszam, jeśli się powtarzają. Proszę mi z łaski swojej odpowiedzieć: 1. Ile wg Pana lat liczy sobie Ziemia 2. Czy Noe naprawdę zbudował arkę, na której umieścił wszystkie gatunki organizmów żywych 3. Czy człowiek może zostać zamieniony w słup soli i dlaczego akurat soli 4. Czy można być jednocześnie swoim ojcem i swoim synem i ulubione pytanie katolików 5. Czy można urodzić dziecko i nadal być dziewicą 6. Czy Pan Bóg umieścił w Maryji zawsze dziewicy wirtualnego plemnika czy też plemnik był prawdziwy? Osobiście skłaniam się do tego, że był chyba prawdziwy - wszak Jezus był człowiekiem, a więc był diploidalny a nie haploidalny  7. Może też wytłumaczy mi Pan, jak to jest, że Bóg miłosierny każe ojcu zabić swojego syna? Ciekawe, co czuło to biedne dziecię, gdy zobaczyło kochającego tatusia, który nagle zamierza się nożem... A może Pan Bóg w swej miłości pozbawił je lęku? 8. Dlaczego pójście do nieba (co to znaczy i gdzie to jest?) jest uzależnione od tego, że ktoś zanurzył moją głowę w wodzie, nad którą odprawił jakieś czary. 9. Czy można ożywić człowieka, który jest naprawdę martwy, a jego ciało zaczyna gnić? Podpowiem Panu dla ułatwienia, że po 3-5 minutach niedotlenienia mózgu część neuronów zmienia się w galaretkę. To tak na początek, ale jak się Pan domyśla pytań mam znacznie więcej. Może nie są nawet zbyt inteligentne, ale jakoś jak dotąd nie znalazłem na nie odpowiedzi. Gdy dociskałem dowiadywałem się, że oto właśnie jest "wielka tajemnica wiary". Chętnie więc wysłucham Pana argumentacji. Pozdrawiam
|
|
| |  | -4 na 4 | Kosmalski (783 punktów) | > Uuu, ile miłości bliźniego w tych słowach... A może źle odczytuję i tylko coś sobie rzutuję?  Jest w Biblii pewna rada. Przysłów 26:5 :"Odpowiadaj głupiemu według jego głupoty, bo może pomyśli, że już jest mądry". Zasada lustrzanego odbicia.
|
|
| | |  | 5 na 5 | apoco (182 punktów) | >Jest w Biblii pewna rada. Przysłów 26:5 :"Odpowiadaj głupiemu według jego głupoty, bo może pomyśli, że już jest mądry". Zasada lustrzanego odbicia.
O kurcze, same konkrety. Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź na moje duchowe rozterki.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Madman (7811 punktów) | >Jest w Biblii pewna rada. Przysłów 26:5 :"Odpowiadaj głupiemu według jego głupoty, bo może pomyśli, że już jest mądry". Zasada lustrzanego odbicia. Prz 26:4-5 4. Nie odpowiadaj głupiemu według jego głupoty, byś nie stał się jemu podobnym. 5. Głupiemu odpowiadaj według jego głupoty, by nie pomyślał, że mądry. (BT) To mi się podoba w Biblii. Cokolwiek chcesz napisać lub powiedzieć, zawsze znajdziesz cytat, który to potwierdza. Same tezy i antytezy. To ja się nie dziwię, że wszystkim się wszystko zgadza z Biblią. Jestem pod wrażeniem owej osławionej spójności i jednomyślności tekstów biblijnych...
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Jest w Biblii pewna rada. Przysłów 26:5 :"Odpowiadaj głupiemu według jego głupoty, bo może pomyśli, że już jest mądry". Zasada lustrzanego odbicia. >Prz 26:4-5 >4. Nie odpowiadaj głupiemu według jego głupoty, byś nie stał się jemu podobnym. >5. Głupiemu odpowiadaj według jego głupoty, by nie pomyślał, że mądry. >(BT) >To mi się podoba w Biblii. Cokolwiek chcesz napisać lub powiedzieć, zawsze znajdziesz cytat, który to potwierdza. Same tezy i antytezy. To ja się nie dziwię, że wszystkim się wszystko zgadza z Biblią. Jestem pod wrażeniem owej osławionej spójności i jednomyślności tekstów biblijnych...
Ten tekst nie ma na celu pokazać braku jednomyślności, ale jest pozorną sprzecznością psychologiczną. Biblia jest napisana także językiem psychologii tzn. znajomości natury ludzkiej. To raczej zaleta niż wada. Kiedy powiesz komuś puść strzałkę to wiesz że chodzi o sygnał telefonu, ale w średniowieczu co by to znaczyło? No właśnie. To co widzisz w Biblii to musisz na to patrzeć też przez pryzmat bogatego przekazu danego tekstu. Tekst o którym mówimy jest na zasadzie lustrzanego odbicia. Kiedy ktoś wyśmiewa się z ciebie i macha rękoma, ale widzisz że nie jest groźny tylko ma postawę głupca to gestykulujesz tak samo jak on i pokazujesz mimikę taką samą jak on by pokazać mu absurd tego co robi. Z jednej strony mówisz do niego językiem ciała a z drugiej strony nie mówisz do niego werbalnie wg. jego głupoty. Zasada ta jest tez wykorzystywana w wychowywaniu jak dzieci zbyt długo bawią się słowami raczej społecznie nieakceptowanymi. Wyprowadzasz je z tego zachowania poprzez inne rymy i zabawę ale nie według ich słów.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Madman (7811 punktów) | >Ten tekst nie ma na celu pokazać braku jednomyślności, ale jest pozorną sprzecznością psychologiczną. Dziwne by było, gdyby celem tego tekstu było wykazanie braku spójności. Wtedy zostałby zniszczony, albo przepadłby na wieki w watykańskich archiwach. A już na pewno nie znalazłby się w kanonie. >Biblia jest napisana także językiem psychologii tzn. znajomości natury ludzkiej. Co do tego to akurat jestem pewien. >To raczej zaleta niż wada. Zależy dla kogo. Wirusy umysłu zazwyczaj mają negatywne oddziaływanie. >Kiedy powiesz komuś puść strzałkę to wiesz że chodzi o sygnał telefonu, ale w średniowieczu co by to znaczyło? Ależ oczywiście. Przez frazeologię można tłumaczyć wszystko. "Mordować Kananejczyków" zapewne znaczyło wtedy tyle, co dziś "zabijać nudę".
|
|
| |  | -2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | > Uuu, ile miłości bliźniego w tych słowach... A może źle odczytuję i tylko coś sobie rzutuję?  > A tak na poważnie. Nie jestem psychologiem, więc nie mam zamiaru go udawać. Jestem lekarzem, a o psychopatologii wiem co najmniej równie dużo, co Pan. Prawdopodobnie nawet więcej. Przytaczanie definicji jest więc niepotrzebne. Nie usiłuję Pana diagnozować, więc proszę nie rozumieć mojej wypowiedzi dosłownie. Traktowanie tego jak ataku na siebie jest też jakimś nieporozumieniem. Moja wypowiedź to była raczej na poły żartobliwa, na poły ironiczna konstatacja Pana poglądów. To zadziwiające, że ktoś, kto ponoć jest terapeutą, nie widzi przenośni w mojej wypowiedzi. Ale ok, nikt nie ma monopolu na prawidłową interpretację czyichś myśli. Założył Pan wątek, proszę więc się nie dziwić, że Pana postawa podlega ocenie innych osób. Nie oceniam Pana jako człowieka - być może jest Pan szlachetny i dobry. Oceniam Pana poglądy i postawę.> A co do reszty - Pan nie przyjmuje żadnych argumentów, choć zachowuje Pan pozory otwartości na nie. Obojętne, jak celne i głębokie są argumenty Pana oponentów, Pan i tak i tak nie zmieni zdania. Dobrze Pan o tym wie. Jest Pan w stanie "posunąć się troszeczkę", przyznać prawdziwość jednego lub drugiego argumentu, ale nie jest Pan w stanie zmienić swojego całościowego poglądu na sprawę mimo faktu, że ten pogląd obronić się nie da. Przeczą mu wszystkie arguementy rozumowe. Traktuje Pan Biblię jako "dowód"??? To chyba jakieś żarty...> Uporczywość, z którą Pan trwa przy poglądach, które obronić się po prostu nie dają, jest bardzo znacząca. Oczywiście, ze nie doznaje Pan urojeń sensu stricto. Pan jest po prostu religijnie walnięty... Ludzie tacy jak Pan w przeszłości podpalali ze śpiewem na ustach stosy - oczywiście w imię zbawienia duszy bliźniego i bożej miłości.> Ale tak wracając do watku głównego - na temat nieścisłości w Biblii. Prosiłbym Pana uprzejmie o odpowiedź na początek na kilka pytań. Przepraszam, jeśli się powtarzają.> Proszę mi z łaski swojej odpowiedzieć:> 1. Ile wg Pana lat liczy sobie Ziemia> 2. Czy Noe naprawdę zbudował arkę, na której umieścił wszystkie gatunki organizmów żywych> 3. Czy człowiek może zostać zamieniony w słup soli i dlaczego akurat soli> 4. Czy można być jednocześnie swoim ojcem i swoim synem> i ulubione pytanie katolików> 5. Czy można urodzić dziecko i nadal być dziewicą> 6. Czy Pan Bóg umieścił w Maryji zawsze dziewicy wirtualnego plemnika czy też plemnik był prawdziwy? Osobiście skłaniam się do tego, że był chyba prawdziwy - wszak Jezus był człowiekiem, a więc był diploidalny a nie haploidalny  > 7. Może też wytłumaczy mi Pan, jak to jest, że Bóg miłosierny każe ojcu zabić swojego syna? Ciekawe, co czuło to biedne dziecię, gdy zobaczyło kochającego tatusia, który nagle zamierza się nożem... A może Pan Bóg w swej miłości pozbawił je lęku?> 8. Dlaczego pójście do nieba (co to znaczy i gdzie to jest?) jest uzależnione od tego, że ktoś zanurzył moją głowę w wodzie, nad którą odprawił jakieś czary.> 9. Czy można ożywić człowieka, który jest naprawdę martwy, a jego ciało zaczyna gnić? Podpowiem Panu dla ułatwienia, że po 3-5 minutach niedotlenienia mózgu część neuronów zmienia się w galaretkę.> To tak na początek, ale jak się Pan domyśla pytań mam znacznie więcej. Może nie są nawet zbyt inteligentne, ale jakoś jak dotąd nie znalazłem na nie odpowiedzi. Gdy dociskałem dowiadywałem się, że oto właśnie jest "wielka tajemnica wiary". Chętnie więc wysłucham Pana argumentacji. PozdrawiamNie jestem katolikiem. Więc pytania o bycie jednocześnie Ojcem i synem odpada (Przysłów 30:4). Także Marie zawsze dziewicę może pan sobie darować. Gdy Maria urodziła dziecko nie była już dziewicą. Czy to z Ducha Świętego czy z człowieka nie była już dziewicą. Po prostu jako młoda panna dziewica wcześniej potem porodziła z woli Boga. Co do wieku ziemi nie wiem . Interesuje mnie narazie dendrochronologia. Rozmawiam tu z pewną osobą o tym temacie wieku ziemi. Zobaczę co z tego wyjdzie. Co do Noego i arki to polecam artykuł danycoma.bloog.pl/?ticaid=6809a . Do reszty nie będę z panem rozmawiał skoro nazywa mnie pan 'walniętym' to pana postawa jest śmieszna a wręcz żałosna. Wychowanie nabrał pan chyba w wychodku. Dwom osobom odpowiedziałem co do ich stanu intelektualnego, którego nie nazwałbym zdrowym. Z panem sobie daruję. Tak samo pana wypowiedź o stosach. Ja nie mam takiego nastawienia. Zadam panu pytanie . ma pan dzieci? Wychowywał je pan?. Ja nie uderzyłem dziecka ani razu a pan?. Są zdrowe , radosne i mądre.
|
|
| | |  | 3 na 3 | apoco (182 punktów) | Serdecznie pozdrawiam w imieniu naszej wspólnoty - to naprawdę Pan napisał???
Gratuluję dzieci. Ale wie Pan co? W sumie guzik mnie obchodzi, jak Pan je wychowuje. Mam nadzieję, że naprawdę są zdrowe, dobre i mądre, bo z Pana wypowiedzi miłość bliźniego aż eksploduje.
To a'propos dzieci - może odpowie mi Pan na pytanie, jak Pana wychowanie ma się do biblijnego "Karcenia chłopcu nie żałuj, gdy go uderzysz rózgą nie umrze, a od Szeolu ocalisz duszę jego" czy jakoś tak... (mogę przytaczać niedokładnie). O dziewczynkach Biblia nie wspomina, bo w hierarchii ważności plasowały się gdzieś w okolicach wielbłąda.
Zapewne autorom tych słów - prostym ludziom którzy nie byli terapeutami - chodziło o jakąś wysublimowaną przenośnię, prawda?
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Serdecznie pozdrawiam w imieniu naszej wspólnoty - to naprawdę Pan napisał???> Gratuluję dzieci. Ale wie Pan co? W sumie guzik mnie obchodzi, jak Pan je wychowuje. Mam nadzieję, że naprawdę są zdrowe, dobre i mądre, bo z Pana wypowiedzi miłość bliźniego aż eksploduje.> To a'propos dzieci - może odpowie mi Pan na pytanie, jak Pana wychowanie ma się do biblijnego "Karcenia chłopcu nie żałuj, gdy go uderzysz rózgą nie umrze, a od Szeolu ocalisz duszę jego" czy jakoś tak... (mogę przytaczać niedokładnie). O dziewczynkach Biblia nie wspomina, bo w hierarchii ważności plasowały się gdzieś w okolicach wielbłąda.> Zapewne autorom tych słów - prostym ludziom którzy nie byli terapeutami - chodziło o jakąś wysublimowaną przenośnię, prawda?Pozdrowienia są dla tych co je przyjmują . Pan zachował się niekulturalnie w swojej postawie. Rzadko stosuję eksperymentu psa Pawłowa, ale dla pana zrobiłem wyjątek. Proponuję by był pan miły to i rozmówca również będzie. Miłość to nie wydumane oderwane od rzeczywistosci i uśmiechanie się jak głupi do sera. Może pan do mnie przyjść to poczestuję pana ciepłym napojem, dam coś do ubrania, pokrzepię jeśli trzeba itd. Ale jeśli pan chce byc niekulturalny i natrętny to nie potraktuję pana miło, ale stanowczo na zasadzie lustrzanego odbicia może trochę w zmodyfikowanej formie. Co do karcenia dzieci to zapraszam na artykuł, który właśnie dziś opublikowaliśmy. Jest krótki i prosty w odbiorze. chrzescija(*)I,2,ID377495233,DA2009-05-16,n
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | apoco (182 punktów) | Widzę, że o wiedzy psychologicznej ma Pan pojęcie dość niezwykłe. Jednak ucieka Pan od merytoryki. Nie reaguję już na Pana osobiste wycieczki i nie sprowokuje mnie Pan do tego. Interesuje mnie tylko treść, resztę proszę sobie darować.
Ale do rzeczy. Przeczytałem artykuł na waszej stronce (a'propos - nie działa dobrze w najnowszym Internet Explorerze). Takiego wykręcania kota ogonem jeszcze nie widziałem. To niepojęte. To już prawdziwe oratorium przeinaczania sensu, który przez całe wieki nie budził najmniejszych wątpliwości. Ale co tam, wasza sprawa - mnie to niespecjalnie obchodzi, bo na szczęście nie uważam Biblii za godną polecenia książkę o wychowaniu.
Skoro tak pięknie tłumaczy Pan, że rózga nie znaczy rózga, to proszę mi powiedzieć, co oznacza fragment o kamieniowaniu dzieciaka, któremu rózga nie pomoże. Czy to też jakaś zawoalowana forma łagodnego karcenia? Może tu też chodziło o co innego, tylko mi wiedzy brakuje?
I bardzo proszę - skoro założył Pan wątek o nieścisłościach w Biblii, proszę się na tym skupiać. Nie oczekuję odpowiedzi natychmiast. Co więcej, obojętne co się Panu wydaje, jestem na nie otwarty. Byle brzmiały z sensem. Mam dla Pana przygotowany cały długi katalog nieścisłości do wyjaśnienia. Nie musi Pan odpowiadać natychmiast. Problem w tym, że zaczynam się nudzić i chyba skupię się na innych wątkach - tam, gdzie mogę się czegoś nowego nauczyć.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >Widzę, że o wiedzy psychologicznej ma Pan pojęcie dość niezwykłe. Jednak ucieka Pan od merytoryki. Nie reaguję już na Pana osobiste wycieczki i nie sprowokuje mnie Pan do tego. Interesuje mnie tylko treść, resztę proszę sobie darować. >Ale do rzeczy. Przeczytałem artykuł na waszej stronce (a'propos - nie działa dobrze w najnowszym Internet Explorerze). Takiego wykręcania kota ogonem jeszcze nie widziałem. To niepojęte. To już prawdziwe oratorium przeinaczania sensu, który przez całe wieki nie budził najmniejszych wątpliwości. Ale co tam, wasza sprawa - mnie to niespecjalnie obchodzi, bo na szczęście nie uważam Biblii za godną polecenia książkę o wychowaniu. >Skoro tak pięknie tłumaczy Pan, że rózga nie znaczy rózga, to proszę mi powiedzieć, co oznacza fragment o kamieniowaniu dzieciaka, któremu rózga nie pomoże. Czy to też jakaś zawoalowana forma łagodnego karcenia? Może tu też chodziło o co innego, tylko mi wiedzy brakuje? >I bardzo proszę - skoro założył Pan wątek o nieścisłościach w Biblii, proszę się na tym skupiać. Nie oczekuję odpowiedzi natychmiast. Co więcej, obojętne co się Panu wydaje, jestem na nie otwarty. Byle brzmiały z sensem. >Mam dla Pana przygotowany cały długi katalog nieścisłości do wyjaśnienia. Nie musi Pan odpowiadać natychmiast. Problem w tym, że zaczynam się nudzić i chyba skupię się na innych wątkach - tam, gdzie mogę się czegoś nowego nauczyć.
Proszę podać fragment o tym dziecku. Słowo dziecko paidion jest czym innym niż brefos itd. Także musimy stwierdzić czy był nastolatkiem. Kolejna sprawa to czy chodziło o patologię nieodwracalną i czy były wykorzystane wszystkie inne sposoby komunikacji i nauczania. Dalej musimy stwierdzić co zrobił i jak to się odnosiło do prawa Izraela zaakceptowanego przez sam Izrael. Domyślam się że nie chodzi o wychowanie czy karcenie ale karę sądową. Co do karcenia z naszego ostatniego artykułu to karcenie znaczy to co znaczyło w biblii kiedy bierze się pod uwagę oryginale słownictwo i kontekst. Nieprawdziwym jest to, że karność i rózga to od razu literalny kij. Jest to bzdura. Niech się pan nie kieruje także wydumanymi pomysłami dzisiejszych żydów którzy przez Talmud przeinaczyli całkowicie Tanak.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | apoco (182 punktów) | Ach, więc rozumiem, że kluczowe jest, czy to będzie nastolatek, czy nie?
Wie Pan, trochę mi się nie chce szukać, ale brzmiało to jakoś tak: - Jeżeliby miał kto syna rozpustnego i krnąbrnego, któryby nie słuchał głosu ojca swego i głosu matki swojej ukamieniują go wszyscy mieszkańcy miasta kamieniami na śmierć. To był jeden wątek. Ale jest jeszcze jakis, bardziej jednoznacznie odnoszący się do dzieci. Mogłbym poszukać, ale dla mnie to nie jest kluczowe.
Przede wszytkim o wyjaśnienie, jak to się ma do przykazania "Nie zabijaj". Czy to przykazanie jest przeinaczone? Miało być "Nie morduj"? A zabijać zgodnie z wyrokiem można, czy tak?
|
|
| | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Ach, więc rozumiem, że kluczowe jest, czy to będzie nastolatek, czy nie?> Wie Pan, trochę mi się nie chce szukać, ale brzmiało to jakoś tak: - Jeżeliby miał kto syna rozpustnego i krnąbrnego, któryby nie słuchał głosu ojca swego i głosu matki swojej ukamieniują go wszyscy mieszkańcy miasta kamieniami na śmierć. To był jeden wątek. Ale jest jeszcze jakis, bardziej jednoznacznie odnoszący się do dzieci. Mogłbym poszukać, ale dla mnie to nie jest kluczowe.> Przede wszytkim o wyjaśnienie, jak to się ma do przykazania "Nie zabijaj". Czy to przykazanie jest przeinaczone? Miało być "Nie morduj"? A zabijać zgodnie z wyrokiem można, czy tak?Wyrok Przykazanie 'nie zabijaj' dotyczyło prawa Izraela. Dokładne słowo hebrajskie to 'nie morduj'. Tak więc łamanie prawa Izraela , które przyjął cały lud jest obopulnym usankcjonowaniem go wśród ludności i realnym egzekwowaniem(Powt. Pr. 5:17,27,BT). W zakres tego prawa wchodziło też nie cudzołóż. Już znalazłem Powtórzonego Prawa 21:18-21 który mówi o synu pewnych rodziców, który został ukarany ukamienowaniem. Z tekstu jasno wynika, że podjęto wobec niego szereg działań napominających i czułych, ale to nie poskutkowało. Postawa tej osoby to: nieposłuszeństwo z czego wynikła krnąbrność, nie słuchał upomnień. Osobnik ten oddawał się rozpuście i pijaństwu. W sposób patologiczny łamał prawo Izraela i wpływał destrukcyjnie na model rodziny w której mieszkał jak i wpływał destrukcyjnie na środowisko. Podam ci tylko jeden z setek przypadków. www.pomors(*)20090323/BYDGOSZCZ01/884597255 . Teraz pomyśl. Jedno ukamienowanie patologicznego grzesznika czy śmierć kilku osób zabitych właśnie przez niego, a potem setki przez akceptację takiego wynaturzenia. Prawo Izraela nie miało więzień ani akt prawnych bo się nie patyczkowało. Dlatego nie mieli tak źle jak my. Bóg znał serce i dawał szansę. Co innego potem odstępstwo kapłanów. To inna sprawa. Też zostali stosownie ukarani. Podaje informacje na talking.blog.onet.pl Jesli interesuje cię takze temat kobiet w Biblii to zapraszam na kobiety-w-biblii.blog.onet.pl/
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | apoco (182 punktów) | Czyli dobrotliwy Bóg jednak zezwala, w określonych sytuacjach na zabijanie ludzi (pomimo że "ich ciała to jego świątynia"). Dziękuję za wyjaśnienie. Myślę, że wiele osób wierzących teraz zrozumie, jak bardzo myli się ich Kościół, protestując przeciwko karze śmierci.
Chciałbym jeszcze na moment wrócić do karcenia rózgą wg Biblii. Proszę mi powiedzieć, dlaczego sądzi Pan, ze karcenie rózgą to dobrotliwe napominanie słowem? Czy ludzie w tamtych czasach byli tak glupi, że sądzili, że można zabić człowieka przez jego ustne, dobrotliwe napominanie?
Wg interpretacji przedstawionej na waszej stronie (która to interpretacja jest nowożytnym dorobkiem myśli (?), na którą ludzie 1-2 pokolenia wstecz zareagowaliby popukaniem się w czoło), znaczenie owego cytatu brzmi:
"Dobrotliwego napominania słowem chłopcu nie żałuj. Gdy go dobrotliwie napomnisz nie umrze, a od Szeolu ocalisz duszę jego".
Jak wszyscy wiemy, od napomnienia ustnego można umrzeć, dlatego też jak widać uznano w Biblii za wskazane, by upewnić rodziców, że tak się nie stanie, gdy dobrotliwie napomną swoje dziecię.
A może w takim razie słowo "umrze" ma też tu jakieś inne, głębsze znaczenie niż zwykłe "umrze".
Czy Pan nie widzi, jak wynaturzona jest to interpretacja prostych słów? Czy Pan sądzi że tamci ludzie bawili się w pseudopsychoterapię w wychowaniu? Drogi Panie, odpowiedź jest prosta. Nie, nie robili tego. Dziecko miało być posłuszne, bo nieposłuszeństwo mogło nawet sprowadzić na nie śmierć. Dlatego jeśli było nieposłuszne, to oczekiwane zachowanie miało zostać wyegzekwowane. Jak dla mnie interpretacja słów biblijnych jest jednoznaczna, a wytłumaczenie na waszej stronie to lingwistyczne zabawy.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>Czyli dobrotliwy Bóg jednak zezwala, w określonych sytuacjach na zabijanie ludzi (pomimo że "ich ciała to jego świątynia"). Dziękuję za wyjaśnienie. Myślę, że wiele osób wierzących teraz zrozumie, jak bardzo myli się ich Kościół, protestując przeciwko karze śmierci. Dobrze to pan ujął tj. w określonych sytuacjach. Nasz system często nie prowadzi żadnej terapii a po prostu wsadza do więzienia i wypuszcza często ludzi "obłąkanych" . Mamy już dziś aparaturę komputerową dzięki której można sprawdzać kłamstwo rzekomej poprawy (badanie nie tylko fal mózgowych). Niestety zamiast wydać pieniądze na taką aparaturę i wyszkolonych psychologów to marnuje się pieniądze na bzdety i wypuszcza patologicznych kryminalistów. System zbudowany źle od samej podstawy będzie źle funkcjonował. Tak więc nie oczekujmy pozytywnego rozwoju. Autorytet rządzących jest też wątpliwy i to także podstawa złego funkcjonowania prawa. Skoro ktoś z ministerstwa zdrowia pali to za nic nie wprowadzi ustawy o nie paleniu. Zwłaszcza , że na tym zarabia się grube miliony. Nie mówiąc już o łapówkach itd. Nasze społeczeństwo i system prawny w porównaniu z Izraelem z wczesnych czasów Mojżesza jest zacofany. Kiedy studiowałem dość się na oglądałem mordów, gwałtów i takiego wynaturzenia że nie jestem w stanie tego artykułować. Mam także korupcje urzędników i śmieszne procesy. Kiedy omawialiśmy niektóre przypadki to zapadała cisza na sali bo zwyczajnie nie wiesz co powiedzieć. W niektórych oczach łzy. Cytat:>Chciałbym jeszcze na moment wrócić do karcenia rózgą wg Biblii. Proszę mi powiedzieć, dlaczego sądzi Pan, ze karcenie rózgą to dobrotliwe napominanie słowem? Czy ludzie w tamtych czasach byli tak glupi, że sądzili, że można zabić człowieka przez jego ustne, dobrotliwe napominanie? Moim zdaniem nie jest poprawnym napisać 'dobrotliwe napominanie' i odnieść to do całego procesu karcenia(paidei). Jest to raczej uogólnienie. Ja w wychowaniu stosuję całą gamę narzędzia werbalno-niewerbalnego. Ludzie w tamtych czasach nie byli głupi i wiedzieli jak to stosować. Dobrze wiedzieli co to jest 'modelowanie' postawą, wzorcem i słowem.To dla osoby wyształconej w tej dziedzinie lub po prostu praktykujacej jest proste. Dla laika zaś może to wogóle nie skutkować. To jak z ciastem. Jednemu za pierwszym razem się uda a drugiemu się nie uda. A niech zabraknie jakiegoś ważnego składnika np. autorytetu. Pewnego zwrotu nie rozumiem. Co ma pan na myśli pisząc: " że sądzili, że można zabić człowieka przez jego ustne, dobrotliwe napominanie? Są plemiona które izolują osobnika patologicznego od swojej społeczności i umiera z braku kontaktów społecznych. Teraz nie mogę jednak panu podać źródła. Cytat:>Wg interpretacji przedstawionej na waszej stronie (która to interpretacja jest nowożytnym dorobkiem myśli (?), na którą ludzie 1-2 pokolenia wstecz zareagowaliby popukaniem się w czoło), znaczenie owego cytatu brzmi: >"Dobrotliwego napominania słowem chłopcu nie żałuj. Gdy go dobrotliwie napomnisz nie umrze, a od Szeolu ocalisz duszę jego". Dobrotliwe upominanie to inaczej postawa mająca na celu dobro danej jednostki tj. nauczanie ją , kształtowanie w procesie wychowawczym by poradziła sobie w życiu. Dzięki temu następuje poprawna socjalizacja. Bez tego powstaje szereg czynników, które można uznać za społecznie derywacyjne a które to mogą zaważyć na życiu danej osoby, która nie przeszła poprawnie socjalizacji. Jakie są przypuszczalne tego skutki? Taka osoba np. oddała się w podejmowanie działań przestępczych prowadzących również do samo destrukcji. Na przykład są osoby które dążą do samo destrukcji przez zapicie się na śmierć, narkotyki itd. Pozdrawiam Daniel K. Ps. Czy nadal pan twierdzi, że nasza stronka to lingwistyczne zabawy? Czy powyższy tekst to zabawa? Czy niezbyt pochopnie ujmuje pan swoje twierdzenia bez sprawdzalnych dowodów empirycznych itp?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | apoco (182 punktów) | Muszę Panu powiedzieć, że z paroma rzeczami się zgadzam. Nasz system jest pewnie w jakimś stopniu wadliwy, co jest efektem ubocznym przyjęcia tzw. "praw człowieka" (które są wyłacznie umową społeczną, a nie żadnymi "prawami naturalnymi" - bo prawa naturalne są tam, gdzie lew zjada gazelę, innych praw naturalnych nie ma). Nie można trzymać w nieskończoność ludzi w zamknięciu, gdy deklarują poprawę. Urządzenia, o których Pan pisze, jak Pan zapewne dobrze wie, mają określoną czułość i swoistość - nawet nie zbliża się ona do 100%. Zakładając więc, że wynosi ona 90% to oznacza, że jednego człowieka na dziesięciu trzymałby Pan niesprawiedliwie w zamknięciu np. do końca życia, gdyby takie urządzenie wykazało, że kłamie. Co do zdolności psychologów czy psychiatrów do odróżniania prawdy od kłamstwa - moglibyśmy długo sobie dyskutować, ale jest ona marna. Ale jednak odbiegamy od tematu. To nie znaczy, że neguję wszystko, co Pan napisał. Rzecz w tym, że proponuje Pan lekarstwo, którego zastosowanie byłoby drogie, a nie gwarantowało skuteczności. Myśl, że można społeczeństwu zapewnić 100% bezpieczeństwo jest fikcją - przecież zgodzi się Pan z tym.
Natomiast co do wytłumaczenia wątku o rózdze - Szanowny Panie, ja nadal się upieram, że odczytywanie Biblii w sposób dziwaczny jest nadużyciem. Dobrze Pan wie, że autorami Biblii byli ludzie, których poziom umysłowy w porównaniu do współczesnych nie był zbyt wysoki. Ci ludzie nie posługiwali się wysublimowanymi przenośniami. Kary cielesne były powszechnie stosowane w tamtych czasach i nie oszukujmy się - Biblia takie właśnie kary zaleca w wychowywaniu dzieci. Ja mogę mieć na ten temat inny pogląd, ale słów Biblii Pan nie zaczaruje.
>Co ma pan na myśli pisząc: " że sądzili, że można zabić człowieka przez jego ustne, dobrotliwe napominanie? Są plemiona które izolują osobnika patologicznego od swojej społeczności i umiera z braku kontaktów społecznych. Teraz nie mogę jednak panu podać źródła.
Tak, nikt nie udowodnił zgodnie z zasadami naukowymi, że taki fakt rzeczywiście ma miejsce - to dlatego nie może Pan podać źródła. Ale to chyba mało istotne. Ostracyzm społeczny jest potężnym czynnikiem potępienia - to nie ulega wątpliwości, więc zgadzam się z Panem, przynajmniej w części.
Ale co do reszty... Otóż mam na myśli to, że elementarna logika zaprzecza Państwa wyjaśnieniu, że rózga nie znaczy rózga. Gdyby znaczenie było "Gdy go słownie skarcisz, nie umrze", byłaby to logiczna bzdura, bo nie można umrzeć od słownego skarcenia. Można natomiast umrzeć od ciężkiego pobicia. Jednak Biblia upewnia rodziców, że jeśli wymierzą karę w granicach rozsądku, zadając ból swojemu dziecku, wymierzając mu chłostę - ono nie umrze, natomiast ocalą je od złego. Ta kara będzie więc wyrazem ich miłości do dziecka, tego, że dziecko nie jest im obojętne. Taka interpretacja jest oczywista, biorąc pod uwagę, że w innych miejscach Biblia też mówi o chłoście jako sprawiedliwej karze. Na życzenie przytoczę cytaty, ale przecież Biblię zna pan dużo lepiej ode mnie. Proszę mnie źle nie zrozumieć - ja nie chcę dyskutować z Pana patrzeniem na świat. Ja podkreślam twierdzenia Biblii, które są kontrowersyjne. Twierdzę, że kompletnie przeinaczacie rozumienie prostych słów. Autorzy Biblii byli ludźmi prostymi, prosty był świat, proste były kary. Interpretacja, którą Pan przedstawia, nie może się ostać w świetle logicznej analizy, mimo, że bardzo się Pan stara.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Otóż mam na myśli to, że elementarna logika zaprzecza Państwa wyjaśnieniu, że rózga nie znaczy rózga...Jednak Biblia upewnia rodziców, że jeśli wymierzą karę w granicach rozsądku, zadając ból swojemu dziecku, wymierzając mu chłostę - ono nie umrze, natomiast ocalą je od złego. Ta kara będzie więc wyrazem ich miłości do dziecka, tego, że dziecko nie jest im obojętne.
Wklejam z naszej strony. Może być problem z akapitami
Wychowanie a bicie dziecka w Izraelu
Proces wychowawczy dziecka w Izraelu jest dość dobrze udokumentowany w Biblii. Słowo Boże w odniesieniu do oddziaływań pedagogicznych ojca używa słowa musar - upomnienie, karność (Przysłów.1:8; 15:5), lub jasar- nauczać, karcić (Przysłów 19:18; 29:17). Zacytujmy może księgę Przysłów 19:18: "Ćwicz (nauczaj) syna, dopóki jest nadzieja, nie unoś się aż do skrzywdzenia go"(por. Efezjan 6:4 BT). Jak widać dopóki istniała nadzieja na dobre wychowanie chłopca, tj. kiedy przebywał w domu rodzinnym, to należało go ćwiczyć. Była wtedy nadzieja, że coś z niego wyrośnie. Kiedy odchodził z domu nie było już takiej nadziei, jeśli proces wychowawczy był zaniedbany. Biblia podaje dalej: "Wychowuj chłopca odpowiednio do drogi, którą ma iść, a nie zejdzie z niej nawet w starości."(Przysłów 22:6). W odniesieniu zaś do wkładu matki w proces wychowawczy dziecka, biblia używa słowa torah - pouczenie, wskazówka (Przysłów 1:8; 6:20). To zróżnicowanie terminologii wskazuje na główną rolę ojca w wychowaniu. Miało to na celu szczególne wpojenie zasad postępowania moralnego. W Biblii nie znajdziemy nigdzie określenia "bić" dziecko, a które to słowo występuje w takich fragmentach jak księga Wyjścia 21:15. Napisano tam o tym, że nie wolno dosłownie 'pobić' ojca i matki. Czasem zwrot ten stosowany jest do sytuacji pobicia na śmierć. Oczywiście nie neguje się tego, że ktoś w tamtym czasie w Izraelu użył wobec dziecka przemocy fizycznej, ale nie była to metoda wychowawcza. Metodę mamy zapisaną w Powtórzonego Prawa 11:19,20. Jednym z tych nakazów jakich uczyło się dziecko było miłowanie cudzoziemca (Powt. Pr. 10:19; por. 2 Tymoteusza 3:14-17). W Nowym Testamencie również znajdziemy nauczanie dzieci od ich młodości, a głównie mowa tu o dekalogu. Ewangelia Łukasza 18:20 podaje: "Znasz przecież przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie dawaj fałszywego świadectwa, czcij ojca swego i matkę. A on odpowiedział: Przestrzegam tego wszystkiego od samej młodości"(Br). Niektórzy wtrąciliby tu, że Bóg mógł zabijać i dawać rozkaz do zabijania, co było sprzeczne z dekalogiem. Należy wspomnieć jednak, że w dekalogu występuje słowo hebrajskie oznaczające 'nie morduj' a nie 'nie zabijaj'. Poza tym proces wychowawczy dziecka a kara wyroku dla zwyrodnialców, to dwie odrębne sprawy poruszane w biblii i egzekwowane zgodnie z poczuciem tamtej sprawiedliwości, którą przyjął sam Izrael i czuł się w niej bezpiecznie (Powt. Pr. 5:27). DODATEK: Co do kary Bożej na kolejnych pokoleniach księga Wyjścia podaje: 34:7 BT "zachowujący swą łaskę w tysiączne pokolenia, przebaczający niegodziwość, niewierność, grzech, lecz nie pozostawiający go bez ukarania, ale zsyłający kary za niegodziwość ojców na synów i wnuków aż do trzeciego i czwartego pokolenia." Jest to pewien skrót myślowy. Księga Ezechiela 18:19,20 podaje nam, że jeśli syn nie idzie w ślady ojca to nie poniesie kary. Tak więc księga Wyjścia podaje nam skrót myślowy w semickim zabarwieniu, tzn. jeśli syn pójdzie w ślady ojca to może się to odbić na kolejnych pokoleniach. Ciężko to potem wyrugować. Ludzie często nie rozumieją semityzmów (podajemy je w szerszym znaczeniu). Kolejny z poruszanych cytatów brzmi: Do pouczeń serce swe nakłoń, do mądrych słów - swoje uszy! Przysłów 23:13-16, BT- "Karcenia chłopcu nie żałuj, gdy rózgą uderzysz - nie umrze.". Ty go uderzysz rózgą, a od Szeolu zachowasz mu duszę. Synu, gdy mądre twe serce, i własne me serce się cieszy; moje wnętrze także się weseli, gdy usta twe mówią, co słuszne". Kontekst mówi nie o dosłownej rózdze, ale o sposobie karcenia przez słowo. Apostoł Paweł jako Żyd dobrze to znał. Stąd używa określenia - 1Kor 4:21 Bw "Czego chcecie? Czy mam przyjść do was z rózgą (dosł. 'w rózdze'-'en hrabdo'), czy też z miłością (agape) i w duchu łagodności?". W języku hebrajskim w procesie wychowawczym rózga, kij oznacza wymierzenie pewnych norm. Stąd też hebrajskie określenie 'kaneh' tj. 'kij mierniczy' odnoszący się do kanonu, pewnego zestawu zasad, reguł, wzoru postępowania. W tym wypadku dobrotliwe upominanie (karcenie), to inaczej postawa mająca na celu dobro danej jednostki, tj. nauczanie ją przez słowo , kształtowanie w procesie wychowawczym, by poradziła sobie w życiu. Dzięki temu następuje poprawna socjalizacja. Bez tego powstaje szereg czynników, które można uznać za społecznie deprywacyjne, a które to mogą zaważyć na życiu danej osoby, która nie przeszła poprawnie socjalizacji. Jakie są przypuszczalne tego skutki? Taka osoba np. oddała się w podejmowanie działań przestępczych prowadzących również do samo destrukcji. Na przykład są osoby, które dążą do niej przez zapicie się na śmierć, a nawet w upływie patologicznego picia potrafią zabić, pobić na śmierć matkę czy ojca itp. (por. Wyjścia 21:15).
DODATEK: Księga Przysłów nie stała nigdy na Torą więc nawet gdyby ktoś się upierał przy pewnym przysłowiu zawartym w księdze Przysłów na temat skarcenia dziecko przez uderzenie w tyłek, to na pewno nie miało to charakteru metody ani wsparcia Tory.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | apoco (182 punktów) | >...użył wobec dziecka przemocy fizycznej, ale nie była to metoda wychowawcza
Ależ była, drogi Panie, i to najpowszechniejsza. Podobnie jak w większości kultur danych czasów - i nikt nie ma co do tego wątpliwości. Niestety nie mam teraz dostępu do monografii, którą mam w domu, na temat wychowania na przestrzeni wieków w różnych kulturach. Jeśli uda mi się ją odnaleźć, to przytoczę Panu wraz ze źródłami, na które powołują się autorzy.
Wie Pan, ja osobiście bym wolał, żeby Wasza interpretacja była prawdziwa. Tyle tylko, że liczba słów które musiał Pan użyć już sama w sobie budzi obawę, że jest to totalne wykręcanie kota ogonem. Powtarzam - proste czasy, proste kary, proste zalecenia wychowawcze. Czy wszystkie dotychczasowe pokolenia myliły się, interpretując wychowawcze zalecenia Biblii, a teraz Wy odkrywacie jej jedyną, właściwą interpretację???
Ale proszę się nie gniewać - ja naprawdę to doceniam i szanuję. Rzecz w tym, że uważam, iż Biblię należy czytać prosto - gdy dokonujemy takich operacji myślowych, jak Pan, można przy pomocy Biblii uzasadnić całkowicie dowolne systemy wartości i postępowania - takie, jakie są komuś wygodne w danej chwili. Wg mnie nie wolno przyjmować tych fragmentów, które nam się "podobają", a odrzucać tych, które nam z jakichś powodów "nie pasują". I tyle. Jeżeli Biblia mówi "Nie zabijaj", to to znaczy literalnie to. No chyba, że uznamy, że tłumaczenie na którym pracujemy jest nic nie warte i zawiera same błędy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>...użył wobec dziecka przemocy fizycznej, ale nie była to metoda wychowawcza >Ależ była, drogi Panie, i to najpowszechniejsza.
Proszę mi wskazać w Biblii, a dokładnie w Torze fragment wskazujący na uderzenie dziecka jako metodę wychowawczą.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | apoco (182 punktów) | >Proszę mi wskazać w Biblii, a dokładnie w Torze fragment wskazujący na uderzenie dziecka jako metodę wychowawczą.
Zrobiłem to, tylko Pan uparcie odmawia przyjęcia najprostszej interpretacji. W zamian proponuje Pan dziwaczną, totalnie niezgodną z duchem tamtych czasów. Zresztą powiem Panu tak - osobiście ten wątek dyskusji najmniej mnie obchodzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Proszę mi wskazać w Biblii, a dokładnie w Torze fragment wskazujący na uderzenie dziecka jako metodę wychowawczą. >Zrobiłem to, tylko Pan uparcie odmawia przyjęcia najprostszej interpretacji. W zamian proponuje Pan dziwaczną, totalnie niezgodną z duchem tamtych czasów. Zresztą powiem Panu tak - osobiście ten wątek dyskusji najmniej mnie obchodzi.
To proszę podać jeszcze raz ten fragment z Tory o który proszę, bo jakoś sobie nie przypominam by taki był. Gdzież on jest?. Chciałbym go zobaczyć gdzie w Torze jest napisane że bicie dzieci to metoda wychowawcza.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | apoco (182 punktów) | Gdy go UDERZYSZ RÓZGĄ nie umrze, a od Szeolu ocalisz duszę jego.
Ma Pan prawo się upierać, że rózga (kij?) znaczy co innego niż znaczy, że słowo "uderzysz" znaczy co innego niż znaczy. Ma Pan prawo twierdzić, że chodzi tylko o "napominanie", "dobrotliwe tłumaczenie" itp. Ma Pan w końcu prawo uważać, że tłumacze gorzej znali język od Pana, dysponowali gorszym oryginałem albo byli pijani. Dla mnie ten wątek jest skończony, bo dotarliśmy do muru. Przez wieki interpretacja biblijnych słów nie budziła wątpliwosci, przez wieki na podstawie owego "prawa bożego" chłostano dzieciaki - czasem za najdrobniejsze przewinienia, czasem do krwi (też w imię "miłości bożej", "zbawienia duszy", "bolesnego wstrząsu moralnego" itp.). Ale teraz Pan odkrył nowe znaczenie (zresztą nie Pan jedyny). Moim zdaniem jest to sprzeniewierzenie się oczywistym słowom, których wykładnia nigdy nie budziła wątpliwości.
Ale osobiście cieszę się z interpretacji, którą Pan prezentuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | apoco (182 punktów) | >>>Proszę mi wskazać w Biblii, a dokładnie w Torze fragment wskazujący na uderzenie dziecka jako metodę wychowawczą.
A niby z jakiej racji z Tory? Dlaczego wybiera Pan sobie fragmenty Biblii, a ja w nich mam odszukać coś tam? Patrzmy na Biblię jako całość...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>>>Proszę mi wskazać w Biblii, a dokładnie w Torze fragment wskazujący na uderzenie dziecka jako metodę wychowawczą. >A niby z jakiej racji z Tory? Dlaczego wybiera Pan sobie fragmenty Biblii, a ja w nich mam odszukać coś tam? Patrzmy na Biblię jako całość...
Tylko Tora w Izraelu była systematycznym pouczeniem. Księga Przysłów(inaczej Przypowieści) to księga Przypowieści. Podaje się w niej jakieś fakty z życia ludzi , ale nie są one metodyką ani w wychowaniu, ani w niczym innym. Jeśli nawet ktoś uznał w księdze Przysłów, że skarcenie dziecka rózgą coś dawało, to nie była to metodyka Izraela, ani sama w sobie metoda wychowawcza, tylko jakiś element pomocniczy, który zaobserwowano w konkretnym otoczeniu jako przynajmniej pozornie skuteczny. Zapytałeś jakim Prawem? Tora to Prawo-Pouczenie. Tylko takim Prawem.
Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | apoco (182 punktów) | > Zapytałeś jakim Prawem? Tora to Prawo-Pouczenie. Tylko takim Prawem.> Pozdrawiam> DanielBiblia to ponoć święta księga, z której mamy czerpać nauki życiowe. Jeśli mówi "lać dzieci", to to właśnie tyle znaczy. Dyskusja z tym jest sprzeniewierzaniem się naukom Pisma Świętego  Mnie nie obchodzi, co było prawem w Izraelu. Skąd Ci przyszło w ogóle do głowy, że interesuje mnie w sposób szczególny Tora albo Izrael??? Mnie obchodzi Biblia jako całość, a ty założyłeś o niej wątek. O Biblii, a nie o wybranych jej fragmentach. I nie zapytałem "jakim Prawem", tylko "jakim prawem". Takie "natchnione" cytowanie jest nadużyciem. Ta odpowiedź to zwykły bulszit i dobrze o tym wiesz. Wątek dotyczy nieścisłości w Biblii - ta nieścisłość została w sposób oczywisty wykazana, a parę cm stąd Twoja argumentacja i interpretacja zostały dosłownie zdruzgotane. Został też wykazany twój brak wiedzy w temacie - ale o to akurat trudno mieć pretensję. Ja niestety nie miałem takiej wiedzy, by zrobić to w tak mistrzowskim stylu, ale mimo wszystko było dla mnie oczywiste, że twoja argumentacja to zwykły bełkot.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Rzecz w tym, że uważam, iż Biblię należy czytać prosto -
Gdyby czytać Biblię prosto tj. tak jak pan podaje, to musielibyśmy odnaleźć w historii I w n.e. stosowanie fragmentu Matusza 5:29 dosłownie i za każdym razem. Jednakże była ona po to by człowiek trzymał się w stosownych ryzach. Nie mamy bowiem w Dziejach Apostolskich wydarzeń co rusz nawiązujących do obcinania ręki, nogi czy wyłupienia sobie oka. Tak samo co do zasady oko za oko nie mamy do czynienia w Izraelu z ludem kalekim. Metoda ta stosownie do ich mentalności była straszakiem i skutkowała. Tak samo zasada czystej ekspozycji z Mat. 5:29.
Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | apoco (182 punktów) | >Gdyby czytać Biblię prosto tj. tak jak pan podaje, to musielibyśmy odnaleźć w historii I w n.e. stosowanie fragmentu Matusza 5:29 dosłownie i za każdym razem.
Ależ co Pan opowiada. Mówi Pan tak, jakby Biblia istniała wtedy w dzisiejszej postaci i jeszcze była źródłem obowiązującego prawa. Nawiasem mówiąc - kara obcięcia dłoni była niekiedy stosowana. W każdym społeczeństwie najwięcej jest obywateli z grubsza "praworządnych", oczywiste jest więc, że lud nie był kaleki...
Wątek jest o nieścisłościach w Biblii - trzymajmy się tego. Biblia jest takim sobie dowodem historycznym, a jej historyczna rzetelność jest bardzo wątpliwa. Jak pogodzi pan starotestamentowe "oko za oko, ząb za ząb", z miłością bliźniego i nakazem wybaczania?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Gdyby czytać Biblię prosto tj. tak jak pan podaje, to musielibyśmy odnaleźć w historii I w n.e. stosowanie fragmentu Matusza 5:29 dosłownie i za każdym razem. >Ależ co Pan opowiada. Mówi Pan tak, jakby Biblia istniała wtedy w dzisiejszej postaci i jeszcze była źródłem obowiązującego prawa. Nawiasem mówiąc - kara obcięcia dłoni była niekiedy stosowana. W każdym społeczeństwie najwięcej jest obywateli z grubsza "praworządnych", oczywiste jest więc, że lud nie był kaleki... >Wątek jest o nieścisłościach w Biblii - trzymajmy się tego. Biblia jest takim sobie dowodem historycznym, a jej historyczna rzetelność jest bardzo wątpliwa. Jak pogodzi pan starotestamentowe "oko za oko, ząb za ząb", z miłością bliźniego i nakazem wybaczania? >
Już pisałem na ten temat. Kiedy dochodziło do poważnego incydentu wybicia oka drugiej osobie, to karę na zasadach prawa talionu rozstrzygał sąd w bramach miasta. Po głębokim dochodzeniu podawano wyrok. Podstawą do takiego wyroku, który był odpłatą równorzędną był fakt, że człowiek który wybił drugiemu człowiekowi oko zrobił to z premedytacją. Prawo to przyjął cały Izrael i chroniło ono właśnie tych najsłabszych przed zwyrodniałymi zbrodniarzami. Ja w tym prawie widzę osobiście miłość Bożą, która chroniła słabych przed nadużyciami oprychów. Co do przebaczenia, to przebaczenie nie eliminuje domagania się sprawiedliwości. Ten kto popełnił okropny czyn został skazany zgodnie z zatwierdzoną w tamtym czasie sprawiedliwością. Obie rzeczy się nie wykluczają. W tamtym czasie grzesznik zgodnie z prawem mógł prosić nie tylko o przebaczenie bliźniego, ale i Boga i takie przebaczenie uzyskiwał, chyba że sąd dowiódł , że jego postawa nic a nic się nie zmieniła, lub był znany zwyczajnie jako przestępca a to był kolejny raz jego pobytu w sądzie. Były takie przypadki w Biblii gdzie Bóg czekał jakiś czas aż przestępca się zmieni, ale on nie dążył do zmiany. Hebrajskie słowo "kippur" pochodzi od słowa "kappara", co oznacza: "przebaczenie". W dniu Jom Kippur można było uzyskać pełne przebaczenie.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | apoco (182 punktów) | >Gdyby czytać Biblię prosto tj. tak jak pan podaje, to musielibyśmy odnaleźć w historii I w n.e. stosowanie fragmentu Matusza 5:29 dosłownie i za każdym razem. Jednakże była ona po to by człowiek trzymał się w stosownych ryzach. Nie mamy bowiem w Dziejach Apostolskich wydarzeń co rusz nawiązujących do obcinania ręki, nogi czy wyłupienia sobie oka. Tak samo co do zasady oko za oko nie mamy do czynienia w Izraelu z ludem kalekim. Metoda ta stosownie do ich mentalności była straszakiem i skutkowała. Tak samo zasada czystej ekspozycji z Mat. 5:29
A trochę wcześniej na forum czytam Pana wypowiedź: >A kto tak powiedział, że Biblii nie można interpretowac dosłownie?
Mam tylko drobną prośbę - proszę się zdecydować i konsekwentnie czytać Biblię - albo "prosto", albo "krzywo". Ja jestem, jak Pan widzi, zwolennikiem "prosto". Pan - raz tak, raz tak. Jak wygodnie...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Gdyby czytać Biblię prosto tj. tak jak pan podaje, to musielibyśmy odnaleźć w historii I w n.e. stosowanie fragmentu Matusza 5:29 dosłownie i za każdym razem. Jednakże była ona po to by człowiek trzymał się w stosownych ryzach. Nie mamy bowiem w Dziejach Apostolskich wydarzeń co rusz nawiązujących do obcinania ręki, nogi czy wyłupienia sobie oka. Tak samo co do zasady oko za oko nie mamy do czynienia w Izraelu z ludem kalekim. Metoda ta stosownie do ich mentalności była straszakiem i skutkowała. Tak samo zasada czystej ekspozycji z Mat. 5:29 >A trochę wcześniej na forum czytam Pana wypowiedź: >>A kto tak powiedział, że Biblii nie można interpretowac dosłownie? >Mam tylko drobną prośbę - proszę się zdecydować i konsekwentnie czytać Biblię - albo "prosto", albo "krzywo". Ja jestem, jak Pan widzi, zwolennikiem "prosto". Pan - raz tak, raz tak. Jak wygodnie...
Czy napisałem TYLKO DOSŁOWNIE ? Księga Przysłów to księga "Przysłów".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | apoco (182 punktów) | >Czy napisałem TYLKO DOSŁOWNIE ? Księga Przysłów to księga "Przysłów".
A przysłowia są MĄDROŚCIĄ NARODÓW.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> W Biblii nie znajdziemy nigdzie określenia "bić" dziecko, a które to słowo występuje w takich fragmentach jak księga Wyjścia 21:15. Napisano tam o tym, że nie wolno dosłownie 'pobić' ojca i matki. Czasem zwrot ten stosowany jest do sytuacji pobicia na śmierć.Oczywiście, że jest w Biblii takie określenie. W Prz 23,13-14 czytamy: Nie szczędź chłopcu karcenia; jeżeli go uderzysz rózgą, nie umrze. Ty go uderzysz rózgą, a jego duszę wyrwiesz z krainy umarłych. W obu miejscach, gdzie pogrubiłem czcionkę, mamy hebr. czasownik הכה [hikka] - "uderzyć", "razić" (tu: w formie takkennu - "uderzysz go"). Jest to dokładnie ten sam czasownik, który występuje w Wj 21,15: Kto uderzy ojca swego albo matkę swoją, poniesie śmierć. "Rózga" z kolei to שבט [szewet] - "pręt","laska","kij" - oto kilka przykładów jego użycia (tłumaczenie podaję wg Biblii Warszawskiej): - Iz 10,24: Ludu mój, który zamieszkujesz Syjon, nie bój się Asyrii, która cię bije laską. - Mi 4,14: A teraz zrań się wieloma nacięciami! Usypano wały przeciwko nam, kijem biją po twarzy sędziego Izraela. - Ps 2,9: Rozgromisz je berłem żelaznym, Roztłuczesz jak naczynie gliniane. > Ludzie często nie rozumieją semityzmówCzy to znaczy, że ludzie częściej rozumieją slawizmy albo anglicyzmy?  > Kontekst mówi nie o dosłownej rózdze, ale o sposobie karcenia przez słowo.[CIACH] > to na pewno nie miało to charakteru metody ani wsparcia Tory.Dobrze, gdybyś zdawał sobie sprawę, że to jest tylko twoja interpretacja, nosząca zresztą cechy naciągania i myślenia życzeniowego. Z przytoczonych fragmentów (z uwzględnieniem wszelkich możliwych kontekstów) wyczytać się tego nie da.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > > W Biblii nie znajdziemy nigdzie określenia "bić" dziecko, a które to słowo występuje w takich fragmentach jak księga Wyjścia 21:15. Napisano tam o tym, że nie wolno dosłownie 'pobić' ojca i matki. Czasem zwrot ten stosowany jest do sytuacji pobicia na śmierć.> Oczywiście, że jest w Biblii takie określenie. W Prz 23,13-14 czytamy:> Nie szczędź chłopcu karcenia; jeżeli go uderzysz rózgą, nie umrze. Ty go uderzysz rózgą, a jego duszę wyrwiesz z krainy umarłych.> W obu miejscach, gdzie pogrubiłem czcionkę, mamy hebr. czasownik הכה [hikka] - "uderzyć", "razić" (tu: w formie takkennu - "uderzysz go"). Jest to dokładnie ten sam czasownik, który występuje w Wj 21,15: Kto uderzy ojca swego albo matkę swoją, poniesie śmierć.> "Rózga" z kolei to שבט [szewet] - "pręt","laska","kij" - oto kilka przykładów jego użycia (tłumaczenie podaję wg Biblii Warszawskiej):> - Iz 10,24: Ludu mój, który zamieszkujesz Syjon, nie bój się Asyrii, która cię bije laską.> - Mi 4,14: A teraz zrań się wieloma nacięciami! Usypano wały przeciwko nam, kijem biją po twarzy sędziego Izraela.> - Ps 2,9: Rozgromisz je berłem żelaznym, Roztłuczesz jak naczynie gliniane.> > Ludzie często nie rozumieją semityzmów> Czy to znaczy, że ludzie częściej rozumieją slawizmy albo anglicyzmy?  > > Kontekst mówi nie o dosłownej rózdze, ale o sposobie karcenia przez słowo.> [CIACH]> > to na pewno nie miało to charakteru metody ani wsparcia Tory.> Dobrze, gdybyś zdawał sobie sprawę, że to jest tylko twoja interpretacja, nosząca zresztą cechy naciągania i myślenia życzeniowego. Z przytoczonych fragmentów (z uwzględnieniem wszelkich możliwych kontekstów) wyczytać się tego nie da.> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonJak widzę omówiłeś tylko fragment z księgi "Przysłów". Księga "Przysłów" została spisana długo po Torze i jest tylko księgą "Pzysłów". Czy to wskazuje, że masz ją czytać dosłownie w każdym jej aspekcie?. Prosiłem o fragment Tory czyli Prawa Izraela gdzie jest mowa o biciu jako metodzie wychowawczej. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Jak widzę omówiłeś tylko fragment z księgi "Przysłów".1. W takim razie kiepsko widzisz. Bo pokazałem ci też, że dokładnie to samo słowo pojawia się w Księdze Przysłów oraz we fragmencie Księgi Wyjścia, który penalizuje śmiercią uderzenie któregoś z rodziców. Podałem ci też przykłady użycia słowa tłumaczonego w Prz 23,13-14 jako "rózga". > Księga "Przysłów" została spisana długo po TorzeMylisz się. Według najnowszego datowania Księgę Przysłów spisano w czasach króla Ezechiasza. Datowanie to poparte jest m.in. treścią wersetu Prz 25,1: "Również to są przysłowia Salomona, które zebrali mężowie Ezechiasza, króla judzkiego". Musiało to zatem mieć miejsce przed rokiem 698 p.n.e., kiedy to Ezechiaszowi się zmarło. Pięcioksiąg z kolei został spisany i zebrany w całość nie wcześniej niż w okresie Perskim (539 do 334 r. p.n.e.). > i jest tylko księgą "Pzysłów".A nie Słowem Bożym?  > Czy to wskazuje, że masz ją czytać dosłownie w każdym jej aspekcie?Jestem od tego jak najdalszy. Ale w tym przypadku naprawdę nie ma podstaw, by dopatrywać się tam jakiejś wyrafinowanej metafory dotyczącej wychowania bezstresowego, wychowania bez bicia czy innych osiągnięć XX-wiecznej pedagogiki. > Prosiłem o fragment Tory czyli Prawa Izraela gdzie jest mowa o biciu jako metodzie wychowawczej.Nie ma takiego fragmentu - ale też nie znajdziesz tam słowa o tym, że bicie nie jest metodą wychowawczą; może z tej prostej przyczyny, że Tora nie jest podręcznikiem pedagogiki, tylko w przeważającej części kodeksem prawa religijnego. Natomiast Księga Przysłów, jako zbiór pouczeń i mądrości życiowych, takie zalecenie zawiera, i to wyrażone jednoznacznie.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>1. W takim razie kiepsko widzisz. Bo pokazałem ci też, że dokładnie to samo słowo pojawia się w Księdze Przysłów oraz we fragmencie Księgi Wyjścia, który penalizuje śmiercią uderzenie któregoś z rodziców. Podałem ci też przykłady użycia słowa tłumaczonego w Prz 23,13-14 jako "rózga". > >Cytat z księgi Wyjścia , który podałeś nic nie mówi o wychowywaniu dziecka, ale podaje sytuację osoby, która była dzieckiem i jeśli pobiła jednego z rodziców prawdopodobnie na śmierć, to ponosiła karę śmierci. Zasada oko za oko po uważnym prześledzeniu sprawy. W sądzie w bramach były brane pod uwagę wszystkie okoliczności danego zajścia. Karę tak mocną wykonywano tylko wtedy gdy ktoś był naprawdę zwyrodniały. Cytat:Księga "Przysłów" została spisana długo po Torze >Mylisz się. Według najnowszego datowania Księgę Przysłów spisano w czasach króla Ezechiasza. Datowanie to poparte jest m.in. treścią wersetu Prz 25,1: "Również to są przysłowia Salomona, które zebrali mężowie Ezechiasza, króla judzkiego". Musiało to zatem mieć miejsce przed rokiem 698 p.n.e., kiedy to Ezechiaszowi się zmarło. Pięcioksiąg z kolei został spisany i zebrany w całość nie wcześniej niż w okresie Perskim (539 do 334 r. p.n.e.). Tekst hebrajski Przysłów 25:1 podaje dokładnie 'athaq' czyli 'zebrać', 'ściągnąć skądś'- już jako istniejące, 'zrobić kopię'. Nie chodzi więc tu o spisanie jej, ale 'przepisanie'. I właśnie tak to oddaje BT. Co do Tory to oczywistą sprawą jest , że była spisana wcześniej niż księga Przysłów. Inaczej Izrael w ogóle nie ruszyłby się jako zorganizowany Isisar z nazwą prawa Mojżeszowego. Tradycja jest jasna i oczywista (Powt. Pr. 28:58; Jozuego 23:6,BT). Cytat:> > i jest tylko księgą "Przysłów".> A nie Słowem Bożym?  Księga Przysłów pokazuje luźne myśli i ubiera je w obrazy. Jest do pouczenia, ale nie jest dosłowną metodyką w nauczaniu taką jak dziś znamy jako metodykę (Przysłów 25:1-3). Tora była utrwalona jako metoda. Fragment, który tu podałem pokazuje, że czytając te przysłowia możesz osiągnąć mądrość. Nic nie napisano w każdym szczególe o dosłowności. O tym za chwilę. Podam ci przykład co do księgi Przysłów nauki wychowania i wprowadzenia elementu klapsa. Ja wychowuje dzieci, ale niestety rodzice nadal czasem je uderzą. Nie oznacza, że są złymi rodzicami. Na tyle ile potrafią rozwijają się w umiejętnym karceniu. Księga Przysłów podaje pewne przysłowia i sytuacje na temat wychowania, które częściowo funkcjonowało w Izraelu w czasie Salomona. Nie ma jednak opisanej takiej praktyki w czasach Mojżesza. ja nie znalazłem. Salomon przysłowia -przynajmniej niektóre(Przysłów 30:1 nie itp) podczas swojego życia. Zaobserwował ten okres Izraela, w którym być może gdzieniegdzie oddziaływanie karcenia skutkowało z elementem klapsa -zakładając, że ów element karcenia był takim jakim sugerujesz. Ja bym się raczej bronił przed dogmatyką w tym kierunku. Spójrz jaką rade podano np. w Prz 5:3 BT "Bo miód wycieka z warg obcej, podniebienie jej gładkie jak olej," Prz 27:16 Bg "Kto ją kryje, kryje wiatr, a wonią wyda; jako olejek wonny w prawej ręce jego." Biblia jest "tchniona Bogiem"(2 Tym. 3:16,17), a nie dosłownie słowem Bożym. Są tam bezpośrednie nauki Boga i to jest Słowo Boga, ale są tam i myśli ludzkie, które Bóg wykorzystuje jako okres przejściowy w ich rozwoju (1 Samuela 8:6-18). Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | apoco (182 punktów) | Naprawdę myślisz, że potokiem słów zasłonisz całkowity brak rzetelnych argumentów? "Dogmatykę w tym kierunku" to prezentujesz wyłącznie ty. Może w twojej sekcie to działa, ale na tym forum na pewno nie. Słowa Biblii są jednoznaczne Danielu. Możesz sobie gawędzić ile chcesz, ale kontekst, w którym padają jest zupełnie jednoznaczny. Nikt na tym forum nie chce dyskutować z twoimi poglądami na wychowanie, bo to twoja prywatna sprawa. Ale po raz kolejny udowodniłeś, że jesteś kompletnie głuchy na racjonalne argumenty. Twój oponent przytoczył konteksty / tłumaczenia / dane historyczne - ty przytaczasz swoje przemyślenia i życzeniowe patrzenie na Pismo. Ergo, potwierdziłeś moją wstępną ocenę. Skoro jesteś głuchy na argumenty i ich nie przyjmujesz (pomimo ich oczywistej racji), to nie warto z tobą w ogóle gadać, bo to strata czasu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | Wynika z tego morał - Biblia jako podręcznik do: - historii - geografii - biologii - fizyki - pedagogiki oraz jeszcze kilku dyscyplin naukowych kompletnie się nie sprawdza. A mimo to niektórzy z upodobaniem ją tak traktują. Fascynujące, jak rzekłby pan Spock
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Naprawdę myślisz, że potokiem słów zasłonisz całkowity brak rzetelnych argumentów? >"Dogmatykę w tym kierunku" to prezentujesz wyłącznie ty. Może w twojej sekcie to działa, ale na tym forum na pewno nie. Słowa Biblii są jednoznaczne Danielu. Możesz sobie gawędzić ile chcesz, ale kontekst, w którym padają jest zupełnie jednoznaczny. Nikt na tym forum nie chce dyskutować z twoimi poglądami na wychowanie, bo to twoja prywatna sprawa. Ale po raz kolejny udowodniłeś, że jesteś kompletnie głuchy na racjonalne argumenty. Twój oponent przytoczył konteksty / tłumaczenia / dane historyczne - ty przytaczasz swoje przemyślenia i życzeniowe patrzenie na Pismo. Ergo, potwierdziłeś moją wstępną ocenę. Skoro jesteś głuchy na argumenty i ich nie przyjmujesz (pomimo ich oczywistej racji), to nie warto z tobą w ogóle gadać, bo to strata czasu.
Pokaż mi proszę tekst Tory, czyli tekst na podstawie którego uczono w Izraelu od ok. 14 w p.n.e do ok. 7 p.n.e zanim powstała "księga Przysłów" , że podawano tam metodę wychowawczą dziecka, w której to był element bicia. Podaj mi "racjonalny" tekst. Poza tym mam wrażenie że nie wiesz co to jest termin metoda wychowawcza. Ale mniejsza z tym. Księga "Przysłów" to księga "Przysłów". Porusza ona pewien okres w którym to Izrael dostał króla-znaczący jest tekst -1 Samuela 8:6-20. Bóg czasem pozostawiał w Izraelu ich elementy mądrości stąd widać w księdze Przysłów tekst o rózdze, zakładając oczywiście że potraktujesz go dosłownie.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | apoco (182 punktów) | Danielu, mam wrażenie, że masz kłopoty z rozumieniem najprostszych rzeczy. To chyba bariera językowa, bo najwyraźniej słabo znasz język polski. Uparłeś się na tę Torę i ekscytujesz się metodami wychowawczymi... CZŁOWIEKU!, NIECH TO DO CIEBIE DOTRZE! Mnie nie obchodzą Twoje poglądy na wychowanie i NIE DYSKUTUJĘ Z NIMI. Nie obchodzi mnie Twoja szczególna ekscytacja Torą. Założyłeś wątek o BIBLII, nie o samej Torze. Nie o metodach wychowawczych w Izraelu albo w XX wieku, nie o Twoich poglądach na wychowanie (zupełnie jak widać niezgodnych z duchem Biblii i elementarnym wnioskowaniem). Nie o tym, co uważasz za metodę wychowawczą (a chcę Ci powiedzieć, że np. Amerykańska Akademia Pediatrii na podstawie dostępnych danych naukowych nie odrzuciła lania jako metody wychowawczej, choć namawia do ograniczania stosowania tej metody). I co, chcesz mnie wciągnąć w dyskusję, dlaczego to jest, albo nie jest "metoda wychowawcza" i co ja na ten temat sądzę? Nie obchodzi mnie ta tematyka. Nie oczekuj, że napiszesz "Proszę mi podać miejsce w Torze", a ktoś będzie Ci podawał na talerzu i posługiwał się fragmentami wybranymi przez Ciebie. Czy Twoja sekta uznaje tylko Torę za Pismo Święte? Twierdziłeś, że Tora jest starsza niż Księga Przysłów, tymczasem wcale tak nie jest. Natomaist Biblia obejmuje Torę i parę innych rzeczy też, nieprawdaż? Jest CAŁOŚCIĄ, a przynajmniej tak jest dzisiaj traktowana. Wykazano w tym wątku, że prezentujesz interpretację NIEZGODNĄ z duchem Biblii - wykazałem Ci to ja, a nawet (znacznie lepiej) wykazał Ci to Twój rozmówca - Dżyngis Burbon  , przywołując hebrajski źródłosłów oraz fragmenty Biblii, w których to samo słowo jest użyte w podobnym kontekście. Co do tej interpretacji, jeśli chcemy być uczciwi, po prostu nie może być wątpliwości. Ponieważ Biblię uważam za bajki, więc nie ma to dla mnie znaczenia "pedagogicznego", bo nie chciałbym, aby którekolwiek z moich dzieci było wychowywane literalnie wg Biblii. Bałbym się, że wyrosną na potwory, albo na tumanów. Szkoda mojego czasu na dalsze zajmowanie się twoimi odpowiedziami, tak więc żegnaj.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Pokaż mi proszę tekst Tory, czyli tekst na podstawie którego uczono w Izraelu od ok. 14 w p.n.e do ok. 7 p.n.e zanim powstała "księga Przysłów"To datowanie tekstu Tory jest wyssane z palca. Mam nadzieję, że zdajesz sobie z tego sprawę?  > Bóg czasem pozostawiał w Izraelu ich elementy mądrości stąd widać w księdze Przysłów tekst o rózdze, zakładając oczywiście że potraktujesz go dosłownie.Oho, widzę że zmieniłeś zdanie 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Pokaż mi proszę tekst Tory, czyli tekst na podstawie którego uczono w Izraelu od ok. 14 w p.n.e do ok. 7 p.n.e zanim powstała "księga Przysłów"> To datowanie tekstu Tory jest wyssane z palca. Mam nadzieję, że zdajesz sobie z tego sprawę?  > > Bóg czasem pozostawiał w Izraelu ich elementy mądrości stąd widać w księdze Przysłów tekst o rózdze, zakładając oczywiście że potraktujesz go dosłownie.> Oho, widzę że zmieniłeś zdanie  > Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon> Tora podaje wzór budowy całego przybytku Izraelskiego (namiotu). Z historii nijak tego nie wyrugujesz. Tradycja na ten temat jest pewna i silna. Opisano to w Torze, w księdze kapłańskiej na długo przed zbiorem i spisaniem księgi Przysłów- jesli o to ci chodzi. Co do zmiany zdania, to napisałem tylko 'zakładając'. Byc może odbierano to w okresie Salomonowym w niektórych kręgach tak, że uderzono dziecko i potraktowano to jako element karcenia, ale nie było to metodą. Po drugie jasnym i oczywistym jest, że przepisu tego nie znajdziemy w Torze. Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Tora podaje wzór budowy całego przybytku Izraelskiego (namiotu). Z historii nijak tego nie wyrugujesz.Po pierwsze: pokaż mi wiarygodne źródło pozabiblijne, które potwierdzałoby, że wychodzący z Egiptu Izraelici faktycznie zbudowali taki "namiot świadectwa". Po drugie: nawet gdyby takie źródło istniało, nie mogłoby z niego wynikać, jakoby Tora została w całości spisana za czasów Mojżesza - a już na pewno nie w takiej postaci, jaką znamy dzisiaj. Po trzecie: czy wiesz, jak i kiedy narodziło się i przekonanie, że autorem Tory jest Mojżesz? > Tradycja na ten temat jest pewna i silna. Opisano to w Torze, w księdze kapłańskiej na długo przed zbiorem i spisaniem księgi Przysłów - jesli o to ci chodzi.Na czym opierasz to przekonanie? Czy tylko na tym, że takie są "miejsce i czas akcji" opowieści zawartych w Torze? > Co do zmiany zdania, to napisałem tylko 'zakładając'. Byc może odbierano to w okresie Salomonowym w niektórych kręgach tak, że uderzono dziecko i potraktowano to jako element karcenia, ale nie było to metodą.Kluczowe są tutaj słowa "być może". I tego się trzymaj  > Po drugie jasnym i oczywistym jest, że przepisu tego nie znajdziemy w Torze.A niby dlaczego miałby to być przepis? Taka najprawdopodobniej była praktyka, ale ponieważ nie było to sprawą istotną z punktu widzenia kultu, Tora o tym nie wspomina.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>> Tora podaje wzór budowy całego przybytku Izraelskiego (namiotu). Z historii nijak tego nie wyrugujesz. >Po pierwsze: pokaż mi wiarygodne źródło pozabiblijne, które potwierdzałoby, że wychodzący z Egiptu Izraelici faktycznie zbudowali taki "namiot świadectwa". > Cytat:Po drugie: nawet gdyby takie źródło istniało, nie mogłoby z niego wynikać, jakoby Tora została w całości spisana za czasów Mojżesza - a już na pewno nie w takiej postaci, jaką znamy dzisiaj. Nie widzisz w swoim wywodzie sprzeczności? Jasno wynika z twojej wypowiedzi, że nawet gdyby istniały dowody to i tak nie ma to znaczenia- bardzo naukowe podejście. Widzisz sens dalszej dyskusji? Twoje dowodzenie jest na zasadzie jeśli nie masz żadnych innych dowodów poza książkami Freuda, że naprawdę napisał, to co napisał to gorzej dla Freuda. Albo jeśli krytycy jego mieli go za starca, który myślał tylko o seksie, to mieli rację i ich źródła są wiarygodniejsze od badania jego dzieł-przynajmniej z założenia jego, bo ja go nie przyłapałem na pisaniu choćby jednego słowa, z tego co się uważa za jego. Mój drogi, twoje dowodzenie wydaje mi się bezpodstawne. Dowód jak Tanak to wystarczający dowód. Stella Merenptaha podaje wyraźnie o Isisar ludzie zorganizowanym. Tora dawała konkretne prawa regulujące życie całego Izraela. Prawo karne, wychowawcze, co do odżywiania, wskazówki sanitarne-to wszystko spisano w Torze. Cytat:>Po trzecie: czy wiesz, jak i kiedy narodziło się i przekonanie, że autorem Tory jest Mojżesz? Autorem Tory nie był Mojżesz w sensie spisania pięcioksięgu. Nie on spisał każdy jej fragment- Powt. Pr. 34:7-12. Tora to "Pouczenie". Tora to kodeks prawny, wychowawczy, sanitarny całego Izraela. W uproszczonej wersji w późniejszym okresie nazwano to prawem Mojżeszowym (Jozuego 23:6). Dodatki takie jak Powt. Pr. 34:7-12 są tylko uzupełnieniami nie mającymi wpływu na Pouczenie dane Izraelowi. Cytat:>> Tradycja na ten temat jest pewna i silna. Opisano to w Torze, w księdze kapłańskiej na długo przed zbiorem i spisaniem księgi Przysłów - jeśli o to ci chodzi. >Na czym opierasz to przekonanie? Czy tylko na tym, że takie są "miejsce i czas akcji" opowieści zawartych w Torze? Wiele wykopalisk biblijnych , których dokonano uwieńczono powodzeniem, gdyż za wskazówki służyły im treści biblijne w tym Tora. Przykłady: W 1969 roku Instytut Archeologii Uniwersytetu w tel-Awiwie-Jafie rozpoczął wykopaliska w rejonie zwanym Beer Szeba by odnaleźć studnię Abrahama o której podaje biblia. Stwierdzono jednak, że studnia znajduje się w Tell es-Seba około 5 km na północ od obecnej Beer Szeby. Inna ciekawa rzecz to w 2005 odnaleziono w Tel Zajit (między Jerozolimą a Morzem Śródziemnym) najstarszy hebrajski alfabet datowany na X w p.n.e. Jeśli chodzi o przybytek Izraelski a dokładnie naczynia stela Moabicka daje nam dowód na istnienie ich w 8 w p.n.e -cytat: "Kemosz rzekł do mnie: 'Idź, zabierz Nebo Izraelowi!' Wyruszyłem więc nocą i walczyłem przeciwko niemu od brzasku aż do południa. Zdobyłem je i zabiłem wszystkich...I zabrałem stamtąd [naczynia] Jahwe i zawlokłem je prze Kemosza". Co do Tory: Ketef Hinnom and the Priestly Blessing In 1979, two tiny silver scrolls, apparently used as amulets, were found at the Ketef Hinnom burial site near Jerusalem. On one of the scrolls was a shortened form of the Priestly Blessing of Numbers 6:24-26[tylko kopia], The Lord[JHWH] bless you and keep you; the Lord[JHWH] make his face shine upon you and be gracious to you; The Lord[JHWH] turn his face toward you and give you peace. (NIV) On palaeographic grounds, the inscriptions were dated to some time shortly before the destruction of Jerusalem by the Babylonians in 587 BC.[7] (Wikipedia) Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maciek (1053 punktów) | >Wiele wykopalisk biblijnych , których dokonano uwieńczono powodzeniem, gdyż za wskazówki służyły im treści biblijne w tym Tora. A wiesz,że znaleziono grób z urną zawierającą szczątki Jezusa syna Józefa ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Wiele wykopalisk biblijnych , których dokonano uwieńczono powodzeniem, gdyż za wskazówki służyły im treści biblijne w tym Tora. >A wiesz,że znaleziono grób z urną zawierającą szczątki Jezusa syna Józefa ?
Jest taka hipoteza, że są to szczątki Jezusa syna Józefa (tego biblijnego). Oglądałem i mam film Camerona. Na mnie to nie robi wrażenia. Dowodzenie w filmie jest bardzo interesujące, ale niepełne. A więc nie 100 procent pewności. Poza tym Jezus Chrystus przyszedł złożyć ofiarę ze swojego ciała na wzór baranka jako ofiary w Izrael, a w duchu został ożywiony, więc nawet gdyby były to szczątki czy dokładnie urna szczątek Jezusa to i tak nie ma to znaczenia.
Pozdrawiam ciepło
Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maciek (1053 punktów) | Poza tym Jezus Chrystus przyszedł złożyć ofiarę ze swojego ciała na wzór baranka jako ofiary w Izrael, a w duchu został ożywiony, więc nawet gdyby były to szczątki czy dokładnie urna szczątek Jezusa to i tak nie ma to znaczenia. >Pozdrawiam ciepło >Daniel Cieszę się,że nie ma to dla Ciebie znaczenia.Ale Watykan ma chyba inne zdanie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Poza tym Jezus Chrystus przyszedł złożyć ofiarę ze swojego ciała na wzór baranka jako ofiary w Izrael, a w duchu został ożywiony, więc nawet gdyby były to szczątki czy dokładnie urna szczątek Jezusa to i tak nie ma to znaczenia. >>Pozdrawiam ciepło >>Daniel >Cieszę się,że nie ma to dla Ciebie znaczenia.Ale Watykan ma chyba inne zdanie. > Wybacz, ale co mnie obchodzi Watykan. Ja nie jestem katolikiem w sensie wiernym Watykanowi. Jestem Chrystianinem i tyle. Prostym człowieczkiem wierzącym w Boga i Jego Syna Jezusa Chrystusa.
Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maciek (1053 punktów) |
> Wybacz, ale co mnie obchodzi Watykan. Ja nie jestem katolikiem w sensie wiernym Watykanowi.W takim razie pójdziesz do Piekła.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > > Wybacz, ale co mnie obchodzi Watykan. Ja nie jestem katolikiem w sensie wiernym Watykanowi.> W takim razie pójdziesz do Piekła.  Co ty nie powiesz. A kto cię mianował sędzią? . Greckie słowo 'kolaoe' czyli tzw. 'piekło' wogóle jako takie śłowo nie występuje w Biblii. Poza tym papież mianował się Ojcem Świętym i zajął miejsce Boga, który jako jedyny ma prawo do takiego tytułu (Jana 17:11; 2 tes. 2:2-4). BABILON- TAJEMNICA Kościół rzymsko- katolicki podaje w książce z imprimatur papieskim: "Rzym utraci wiarę i stanie się siedzibą Antychrysta. Demony powietrzne wraz z Antychrystem będą czynić wielkie znaki na ziemi i na niebie". Napisano to w kontekście Vatykanu. Cała treść właśnie mówi o Vatykanie i papieżu. Objawienie się pełne tego papieża jako antychrysta ma nastapić później, ale samo objawienie z La salette ukazuje że pod ukryciem specyficzny antychryst, , syn zatracenia czyli symboliczny Judasz apostoł juz działa (Arnaud de Lassus, Sekrety Matki Bożej z La Salette o czasach ostatecznych, wyd Antyk Marcin Dybowski, Komorów 1997,s.34). Tekst i objawienie przyjął sam Jan Paweł II co było szokiem dla wielu księży. Objawienie to zacytowane dostało imprimatur papieskie w roku 1873 i kolejno w 1879. Słowa, które są pogrubionym drukiem pasują do słów apostoła Pawła z 2 Tes. 2:3-7 "Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi, bo [dzień ten nie nadejdzie], dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia," (4) który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywa się Bogiem lub tym, co odbiera cześć, tak że zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem. (5) Czy nie pamiętacie, jak mówiłem wam o tym, gdy wśród was przebywałem? (6) Wiecie, co go teraz powstrzymuje, aby objawił się w swoim czasie. (7) Albowiem już działa tajemnica bezbożności. Niech tylko ten, co teraz powstrzymuje, ustąpi miejsca, (8) wówczas ukaże się Niegodziwiec, którego Pan Jezus zgładzi tchnieniem swoich ust i wniwecz obróci [samym] objawieniem swego przyjścia. (9) Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, Nie dziwi to, że ktoś taki zasiadł, ponieważ ten ktoś zabrał tytuł Boga Jedynego tj. "Ojciec Święty"(Jan 17:11). Teraz człowiek ten podaje się w ten sposób za Boga. Jakże to więc mamy ufać temu kościołowi? Czy prowadzi nas do zbawienia , czy na zagładę skoro według przepowiedni miał się stać siedzibą Antychrysta? Bóg mówi w Apokalipsie -Wyjdźcie z niego mój ludu (Apokalipsa 18:4). Stosunek tego kościoła do Słowa Boga: "Musimy zatem przyznać, ze samo Pismo święte jest niewystarczającym przewodnikiem i reguła wiary...gdyż nawet w sprawach najważniejszych nie jest samo przez się jasne i zrozumiałe oraz dlatego, że nie zawiera wszystkich prawd do zbawienia koniecznych"(Kardynał J. Gibbons, dz.cyt.,str.90). Cóż za bluźnierstwo przeciw synowi Boga. Jezus powiedział bowiem ja jestem drogą i prawdą i życiem. I że to on jest pełnym zbawieniem. W cytacie Kardynała widać jak traktuje się naprawdę Słowo Boga żywego. Niektórych jednak to nie zniechęca. Dlaczego? Dlatego że te słowa kardynała też są natchnione, ale przez kogoś innego niż Bóg. O tym czytamy w 1 Tymoteusza 4:1. Zobaczmy jak zwalczał ów kościół słowo Boga i co o tym mówi proroctwo : "Dekret wydany w Tuluzie w 1229 roku ustanowił trybunał inkwizycyjny, wymierzony przeciwko wszystkim tym, którzy będą czytać Biblię w języku pospólstwa. Był to-czytamy-edykt ognia, rozlewu krwi i zniszczenia...nakazywał on całkowite zniszczenie domów, miejsc schronienia, a nawet podziemnych kryjówek ludzi, których podejrzewano o posiadanie Pisma Świętego". Dekret ten obowiązywał 5 wieków. "niezliczone kary, w wyniku których krew świętych płynęła jak woda" (L. Gaussen, The Canon of the Holy Scriptures) A oto co prorokował Jan "A na jej czole wypisane imię-Tajemnica -Wielki Babilon. Matka nierządnic...I ujrzałem kobietę[kościół] pijaną krwią świętych i krwią świadków Jezusa (Obj. 17:5,6). Dlaczego nierządnica ta to Kościół?. Jest wielkim miastem (Obj. 17:18). Ma władze nad królami, więc sama nie jest królem. Nie chodziło więc o sam Rzym, ale też jego pogański charakter który później przyjął inną formę Kultu. Rzym z pogańskimi naukami nazywany był Babilonem. "Zniszczenie Babilonu/Rzymu to z pewnością główny temat rozdz 12-22[Objawienia]"(Katolicki Komentarz Biblijny, Vocatio, W-wa 2001,pod. red. N. Chrostowskiego). Po przemianie Rzym zmienił się a dziś jego centrum nazywa się po łacinie 'Vates' czyli Watykan- co się tłumaczy na 'Przepowiadający przyszłość". Tak więc przez przyjęcie Objawień z La Salette przepowiedział sobie że będzie siedzibą Antychrysta.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | > BABILON- TAJEMNICA> [ CIACH! ]To mi się podoba u Ciebie i "Miłującego" - na określone hasła, np 'Watykan' albo 'potop' reagujecie automatycznym wklejaniem kilku stron tekstu apologetycznego.  Typowe raczej dla sekciarzy, u zwykłych religiantów zjawisko raczej niespotykane.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Nie widzisz w swoim wywodzie sprzeczności? Jasno wynika z twojej wypowiedzi, że nawet gdyby istniały dowody to i tak nie ma to znaczenia- bardzo naukowe podejście.
Odnoszę wrażenie, że to ty masz problem z logicznym wnioskowaniem. Ja napisałem, że nawet gdyby istniał dowód na to, że Izraelici faktycznie zbudowali taki "namiot świadectwa" odpowiadający jego opisowi zawartemu w Torze (choć, jak pewnie wiesz, takiego dowodu nie ma), nie wynikałoby z tego, że Tora miała już wówczas postać spisanego dokumentu. Innymi słowy: istnienie takiego namiotu nie mogłoby w żaden sposób dowodzić, że do jego budowy skorzystano z pisemnej instrukcji.
> Mój drogi, twoje dowodzenie wydaje mi się bezpodstawne. Dowód jak Tanak to wystarczający dowód.
Tanach ma być dowodem na to, że Pięcioksiąg został spisany ok. 14 w. p.n.e.? W jaki sposób???
> Stella Merenptaha podaje wyraźnie o Isisar ludzie zorganizowanym. Tora dawała konkretne prawa regulujące życie całego Izraela. Prawo karne, wychowawcze, co do odżywiania, wskazówki sanitarne-to wszystko spisano w Torze.
Wszystkie te rzeczy są spisane w Torze, ale z tego faktu nie wynika jeszcze, kiedy Tora została spisana. Badania historyczno-krytyczne jej tekstu prowadzą do wniosku, że w takiej postaci, jaką dziś znamy, powstać mogła najwcześniej w okresie perskim. Twoje twierdzenie, jakoby "oczywistą sprawą" było, że została spisana "wcześniej niż księga Przysłów" - nie jest niczym więcej, jak tylko pobożnym życzeniem.
>Autorem Tory nie był Mojżesz w sensie spisania pięcioksięgu.
Teraz przyznajesz, że to nie Mojżesz spisał Pięcioksiąg. Wcześniej twierdziłeś, że Tora została spisana ok. 14 w. p.n.e. Nie dostrzegasz tu sprzeczności?
>Wiele wykopalisk biblijnych , których dokonano uwieńczono powodzeniem, gdyż za wskazówki służyły im treści biblijne w tym Tora. Przykłady: W 1969 roku Instytut Archeologii Uniwersytetu w tel-Awiwie-Jafie rozpoczął wykopaliska w rejonie zwanym Beer Szeba by odnaleźć studnię Abrahama o której podaje biblia. Stwierdzono jednak, że studnia znajduje się w Tell es-Seba około 5 km na północ od obecnej Beer Szeby.
I z tego oczywiście ma wnikać, że Tora została spisana przed Księgą Przysłów? I gdzie tu logika?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
Cytat:Ja napisałem, że nawet gdyby istniał dowód na to, że Izraelici faktycznie zbudowali taki "namiot świadectwa" odpowiadający jego opisowi zawartemu w Torze (choć, jak pewnie wiesz, takiego dowodu nie ma), nie wynikałoby z tego, że Tora miała już wówczas postać spisanego dokumentu. Innymi słowy: istnienie takiego namiotu nie mogłoby w żaden sposób dowodzić, że do jego budowy skorzystano z pisemnej instrukcji. Nie ma też dowodu na to, że tak tego nie uczyniono. Pismo było znane już niewolnikom hebrajskim (A. Palla, Sekrety Biblii, s.127-zdjęcie i opis znaleziska). Kiedy masz do wykonania tak wiele skomplikowanych i szczegółowych rzeczy a nawet prosty wykaz zakupów to nie korzystasz z kartki i pisaka? Cytat:>> Mój drogi, twoje dowodzenie wydaje mi się bezpodstawne. Dowód jak Tanak to wystarczający dowód. >Tanach ma być dowodem na to, że Pięcioksiąg został spisany ok. 14 w. p.n.e.? W jaki sposób??? >> Stella Merenptaha podaje wyraźnie o Isisar ludzie zorganizowanym. Tora dawała konkretne prawa regulujące życie całego Izraela. Prawo karne, wychowawcze, co do odżywiania, wskazówki sanitarne-to wszystko spisano w Torze. >Wszystkie te rzeczy są spisane w Torze, ale z tego faktu nie wynika jeszcze, kiedy Tora została spisana. Badania historyczno-krytyczne jej tekstu prowadzą do wniosku, że w takiej postaci, jaką dziś znamy, powstać mogła najwcześniej w okresie perskim. Widzę ,że lubisz bujać w obłokach. Ty po prostu chcesz w to wierzyć wbrew konkretnym przesłankom. Tak jak już zasugerowałeś- jeśli są jakieś fakty przemawiające za biblią to gorzej dla tych faktów. Cytat:>>Autorem Tory nie był Mojżesz w sensie spisania pięcioksięgu. >Teraz przyznajesz, że to nie Mojżesz spisał Pięcioksiąg. Wcześniej twierdziłeś, że Tora została spisana ok. 14 w. p.n.e. Nie dostrzegasz tu sprzeczności? Nieuważnie czytasz-Tora to Pouczenie. To owo Pouczenie spisał Mojżesz lub podał do spisania-przekazał treść (por. Jeremiasza 36:18). Nie napisał np. zakończenia w Powt. Pr. , które nie jest Torą, ale wchodzi w jej Kanon jako dopisek. To, że Mojżesz pisał w 3 osobie jako o sobie samym czyli Mojżeszu nie jest niczym dziwnym (por. Jana 4:10 i wstęp do psychoanalizy Freuda-to prosty zabieg literacki). Co do dopisku to weźmy pod uwagę Freuda. Od wydawcy, czy kolejnych pokoleń spadkobierców książka zawiera czasem suplement czy coś w tym stylu. Cytat:>>Wiele wykopalisk biblijnych , których dokonano uwieńczono powodzeniem, gdyż za wskazówki służyły im treści biblijne w tym Tora. Przykłady: W 1969 roku Instytut Archeologii Uniwersytetu w tel-Awiwie-Jafie rozpoczął wykopaliska w rejonie zwanym Beer Szeba by odnaleźć studnię Abrahama o której podaje biblia. Stwierdzono jednak, że studnia znajduje się w Tell es-Seba około 5 km na północ od obecnej Beer Szeby. >I z tego oczywiście ma wnikać, że Tora została spisana przed Księgą Przysłów? I gdzie tu logika? Logika jest taka, że jest wiarygodnym źródłem informacji. Kolejny ciekawy dowód: Raj zlokalizowany i informacje z Biblii potwierdzone Za pomocą informacji biblijnych odnaleziono miejsce w którym leżał ogród Eden. Dokonano znaleziska czterech rzek. Eufratu, Tygrysu, ale także zlokalizowano -arab. Karun tj. łysina, mróz (Gichon) i Rimah -Batin (Piszon)-patrz badania satelitarne prof. Juris Zarins z Southwest Missouri State University. Odkrycie tym bardziej było ciekawe ponieważ w księdze Rodzaju 2:11 napisano, że Piszon płynie przez ziemię gdzie znajduje się złoto. Ciekawe że skamieniała rzeka Kuwait/Rimah Batin (Piszon) biegnie przez Mahd edh-Dhahab- po arabsku "płuczka do rudy złotonośnej". Pozatym w księdze Rodzaju 2:11 czytamy że Piszon płynie przez ziemię Chwila (zwrot hebr- havilah tj. piasek). Podaje się, że rzeka ta wyschła ok. 3500-2000 lat p.n.e. co stanowi niesamowity dowód na starość i dokładność przekazu opisu księgi Rodzaju(patrz: Sharon Begley, The Hunt for a Lost Holy Past, 1987,s.56; How to Find a River- No Divining Rod Needed,w: Biblical Archeology Review, 1996,vol.22,nr 4,s.55; James Sauer, The River Runs Dry: Creation Story Preserves Historical Memory,w: Biblical Archeology Review, 1996,vol.22,nr 4,s.64; Znaki Czasu, lipiec-sierpień 2004, s.23). Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maciek (1053 punktów) | > Raj zlokalizowany i informacje z Biblii potwierdzone> Za pomocą informacji biblijnych odnaleziono miejsce w którym leżał ogród Eden. Dokonano znaleziska czterech rzek. Eufratu, Tygrysu, ale także zlokalizowano -arab. Karun tj. łysina, mróz (Gichon) i Rimah -Batin (Piszon)-patrz badania satelitarne prof. Juris Zarins z Southwest Missouri State University. Odkrycie tym bardziej było ciekawe ponieważ w księdze Rodzaju 2:11 napisano, że Piszon płynie przez ziemię gdzie znajduje się złoto. Ciekawe że skamieniała rzeka Kuwait/Rimah Batin (Piszon) biegnie przez Mahd edh-Dhahab- po arabsku "płuczka do rudy złotonośnej". Pozatym w księdze Rodzaju 2:11 czytamy że Piszon płynie przez ziemię Chwila (zwrot hebr- havilah tj. piasek). Podaje się, że rzeka ta wyschła ok. 3500-2000 lat p.n.e. co stanowi niesamowity dowód na starość i dokładność przekazu opisu księgi Rodzaju(patrz: Sharon Begley, The Hunt for a Lost Holy Past, 1987,s.56; How to Find a River- No Divining Rod Needed,w: Biblical Archeology Review, 1996,vol.22,nr 4,s.55; James Sauer, The River Runs Dry: Creation Story Preserves Historical Memory,w: Biblical Archeology Review, 1996,vol.22,nr 4,s.64; Znaki Czasu, lipiec-sierpień 2004, s.23).> PozdrawiamA drzewo życia i drzewo poznania dobra i zła też znaleziono ? A miecz z połyskującym ostrzem ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Raj zlokalizowany i informacje z Biblii potwierdzone> > Za pomocą informacji biblijnych odnaleziono miejsce w którym leżał ogród Eden. Dokonano znaleziska czterech rzek. Eufratu, Tygrysu, ale także zlokalizowano -arab. Karun tj. łysina, mróz (Gichon) i Rimah -Batin (Piszon)-patrz badania satelitarne prof. Juris Zarins z Southwest Missouri State University. Odkrycie tym bardziej było ciekawe ponieważ w księdze Rodzaju 2:11 napisano, że Piszon płynie przez ziemię gdzie znajduje się złoto. Ciekawe że skamieniała rzeka Kuwait/Rimah Batin (Piszon) biegnie przez Mahd edh-Dhahab- po arabsku "płuczka do rudy złotonośnej". Pozatym w księdze Rodzaju 2:11 czytamy że Piszon płynie przez ziemię Chwila (zwrot hebr- havilah tj. piasek). Podaje się, że rzeka ta wyschła ok. 3500-2000 lat p.n.e. co stanowi niesamowity dowód na starość i dokładność przekazu opisu księgi Rodzaju(patrz: Sharon Begley, The Hunt for a Lost Holy Past, 1987,s.56; How to Find a River- No Divining Rod Needed,w: Biblical Archeology Review, 1996,vol.22,nr 4,s.55; James Sauer, The River Runs Dry: Creation Story Preserves Historical Memory,w: Biblical Archeology Review, 1996,vol.22,nr 4,s.64; Znaki Czasu, lipiec-sierpień 2004, s.23).> >Pozdrawiam> A drzewo życia i drzewo poznania dobra i zła też znaleziono ? A miecz z połyskującym ostrzem ?>  Drzewo zniszczone w Potopie, a miecz i cherubini odeszli tam gdzie ich miejsce.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maciek (1053 punktów) | > Drzewo zniszczone w Potopie, a miecz i cherubini odeszli tam gdzie ich miejsce.Dlaczego zniszczone ? Przecież to nie były zwykłe drzewa. A wody po potopie w końcu opadły.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Drzewo zniszczone w Potopie, a miecz i cherubini odeszli tam gdzie ich miejsce.> Dlaczego zniszczone ? Przecież to nie były zwykłe drzewa. A wody po potopie w końcu opadły.>  Drzewa jak drzewa -nie były z tytanu korzeniem 100 metrów w ziemię
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | maciek (1053 punktów) | > >>Drzewo zniszczone w Potopie, a miecz i cherubini odeszli tam gdzie ich miejsce.Ale dlaczego Bóg zniszczył te drzewa ? Przecież miały dla Niego szczególne znaczenie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >>>Drzewo zniszczone w Potopie, a miecz i cherubini odeszli tam gdzie ich miejsce.> Ale dlaczego Bóg zniszczył te drzewa ? Przecież miały dla Niego szczególne znaczenie.  Drzewa były moim zdaniem dla osób, które chciały krzystać z nich zachowując prawo Stwórcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | maciek (1053 punktów) | > >>>>Drzewo zniszczone w Potopie, a miecz i cherubini odeszli tam gdzie ich miejsce.> >Ale dlaczego Bóg zniszczył te drzewa ? Przecież miały dla Niego szczególne znaczenie.  > Drzewa były moim zdaniem dla osób, które chciały krzystać z nich zachowując prawo Stwórcy.To dlaczego nie pozwolił Adamowi i Ewie spożywać owoców ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >>>>>Drzewo zniszczone w Potopie, a miecz i cherubini odeszli tam gdzie ich miejsce.> >>Ale dlaczego Bóg zniszczył te drzewa ? Przecież miały dla Niego szczególne znaczenie.  > >Drzewa były moim zdaniem dla osób, które chciały krzystać z nich zachowując prawo Stwórcy.> To dlaczego nie pozwolił Adamowi i Ewie spożywać owoców ?Owoce spowodowałyby, gdyby oni pozostali w Eden, że żyliby wiecznie, ale w grzechu. Bóg nie chce takiej relacji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maciek (1053 punktów) | > Owoce spowodowałyby, gdyby oni pozostali w Eden, że żyliby wiecznie, ale w grzechu. Bóg nie chce takiej relacji.A Ty niedoskonała istoto ludzka skąd wiesz czego Bóg chce, a czego nie ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Owoce spowodowałyby, gdyby oni pozostali w Eden, że żyliby wiecznie, ale w grzechu. Bóg nie chce takiej relacji.> A Ty niedoskonała istoto ludzka skąd wiesz czego Bóg chce, a czego nie ?>  Czytam w Biblii
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Drzewo zniszczone w Potopie, a miecz i cherubini odeszli tam gdzie ich miejsce.> Czyli pomiędzy bajki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Drzewo zniszczone w Potopie, a miecz i cherubini odeszli tam gdzie ich miejsce.> Taaaak. A co się potem działo z mieczem, kluczem do Królestwa, cherubinami, archaniołami i innymi takimi opisała pani Maja Lidia Kossakowska w "Siewcy wiatru"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Nie ma też dowodu na to, że tak tego nie uczyniono.Czyżby argumentum ex silentio?  Jeśli takie "dowody" cię przekonują, to zwróć uwagę na fakt, że nie ma w Biblii dowodu na to, jakoby Izraelici nie stosowali wobec dzieci kar cielesnych. > Pismo było znane już niewolnikom hebrajskim (A. Palla, Sekrety Biblii, s.127-zdjęcie i opis znaleziska). Kiedy masz do wykonania tak wiele skomplikowanych i szczegółowych rzeczy a nawet prosty wykaz zakupów to nie korzystasz z kartki i pisaka?  Z tego, że posługiwali się pismem, nie wynika, że skorzystali z tego wynalazku do sporządzenia konkretnego dokumentu w tym, a nie innym czasie. > >> Mój drogi, twoje dowodzenie wydaje mi się bezpodstawne. Dowód jak Tanak to wystarczający dowód.> >Tanach ma być dowodem na to, że Pięcioksiąg został spisany ok. 14 w. p.n.e.? W jaki sposób???> >> Stella Merenptaha podaje wyraźnie o Isisar ludzie zorganizowanym. Tora dawała konkretne prawa regulujące życie całego Izraela. Prawo karne, wychowawcze, co do odżywiania, wskazówki sanitarne-to wszystko spisano w Torze.Przydałyby ci się korepetycje z logiki. Twój sylogizm wygląda następująco: Przesłanka 1: Ze stelli Merenptaha wynika, że Isisar byli ludem zorganizowanym. Przesłanka 2: Tora szczegółowo normuje organizację życia Izraelitów. Wniosek: Tora istniała już w pisemnej postaci w czasie, gdy powstała stella Merenptaha. Jesteś pewien, że twój wniosek wynika z przesłanek? Jest rzeczą bezsporną, że poszczególne księgi biblijne zawierają przekazy od siebie starsze, przekazywane wcześniej w tradycji ustnej. Dotyczy to nie tylko Tory, ale również Księgi Przysłów (zawiera ona m.in. fragmenty tzw. "pouczeń Amenemopeta", pochodzących sprzed jego panowania, ok. XIII-XII w. p.n.e.). Ale jak dotąd - mówilismy o datowaniu ksiąg biblijnych, a nie przekazów, które one zawierają. Kwestia datowania poszczególnych przekazów, mitów i tradycji przytaczanych w księgach biblijnych to zupełnie inna para kaloszy. > Tak jak już zasugerowałeś- jeśli są jakieś fakty przemawiające za biblią to gorzej dla tych faktów.Nie. To ty tak napisałeś  Ja napisałem tylko, że ewentualny dowód na skonstruowanie namiotu w żadnym wypadku nie byłby wystarczający jako dowód na określone datowanie tekstu Tory. Tylko tyle. > >>Autorem Tory nie był Mojżesz w sensie spisania pięcioksięgu.> >Teraz przyznajesz, że to nie Mojżesz spisał Pięcioksiąg. Wcześniej twierdziłeś, że Tora została spisana ok. 14 w. p.n.e. Nie dostrzegasz tu sprzeczności?> Nieuważnie czytasz-Tora to Pouczenie. To owo Pouczenie spisał Mojżesz lub podał do spisania-przekazał treść (por. Jeremiasza 36:18). Nie napisał np. zakończenia w Powt. Pr., które nie jest Torą,No dobrze, załóżmy, że Mojżesz spisał coś więcej, niż tylko Dekalog (chociaż według Wj 34,28: "spisał na tablicach słowa przymierza, dziesięcioro słów", a i tego nie zdołali udowodnić rozmaici "poszukiwacze zaginionej arki"). W jaki sposób chcesz w takim razie ustalić, które fragmenty Tory pochodzą od Mojżesza, które są od niego starsze, a które pochodzą od późniejszych kompilatorów i redaktorów (również późniejszych niż redaktorzy Księgi Przysłów)? Skąd bierzesz pewność, że ostateczna redakcja tekstu Tory nastąpiła wcześniej niż redakcja Księgi Przysłów i że akurat instrukcja budowy przybytku przybrała postać pisaną w czasach Mojżesza? Usiłowałeś dotychczas wykazać, że Tora została spisana wcześniej niż Księga Przysłów. Zapomniałeś przy tym, że "Tora" jako "pouczenie" i "Tora" jako nazwa określonego zestawu ksiąg to dwa różne pojęcia. Dotychczas trzymałeś się założenia, że "Tora" jest równoznaczna z całością Pięcioksięgu. Gdyby nie to, nie mógłbyś swojej tezy odnosić do całości tekstu Tory, włącznie z instrukcją budowy namiotu i przepisami dotyczącymi kary śmierci dla krnąbrnego syna. Teraz zaczynasz się z tego wycofywać raczkiem, próbując zawęzić pojęcie "Tory" do "pouczenia". Ale nadal nie potrafisz powiedzieć, co było, a co nie było treścią tego "pouczenia" - co zostało spisane w czasach Mojżesza, a co dodano później. > Logika jest taka, że jest wiarygodnym źródłem informacji.Biblia jest źródłem historycznym - co do tego zgoda. Ale jej wiarygodność co do szczegółów podlega weryfikacji w oparciu o inne, pozabiblijne źródła. Pewne wydarzenia w niej opisane znajdują potwierdzenie w konfrontacji z innymi świadectwami literackimi i znaleziskami, inne okazują się opisane nieprecyzyjnie lub stronniczo, a jeszcze inne - całkiem fikcyjne. Mam nadzieję, że słyszałeś o czymś takim jak krytyka źródeł historycznych?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Biblia jest źródłem historycznym - co do tego zgoda. Ale jej wiarygodność co do szczegółów podlega weryfikacji w oparciu o inne, pozabiblijne źródła.
To tylko twoje założenie, że Biblia potrzebuje wsparcia z zewnątrz. Wygląda to na zasadzie tworczości Freuda. Co mam na mysli? Czy Freud potrzebował poparcia innych, by sprawić bardziej przekonującym swoje tezy i potwierdzić to , że napisał to co napisał?. Już przedstawiłem dużo dowodów na to, że na podstawie biblii odnaleziono wiele rzeczy-jest więc wiarygodna i nie potrzebuje wsparcia z zewnątrz.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>To tylko twoje założenie, że Biblia potrzebuje wsparcia z zewnątrz.
Biblia jako tekst natchniony, jako źródło wiary, może i nie potrzebuje żadnego wsparcia (to jeszcze zależy, jakie podejście to sprawy reprezentuje dana grupa wyznaniowa). Natomiast jako źródło historyczne podlega takim samym mechanizmom krytyki tekstu i krytyki źródła historycznego, jak każde inne źródło historyczne, czy to się tobie podoba, czy nie.
> Wygląda to na zasadzie tworczości Freuda. Co mam na mysli? Czy Freud potrzebował poparcia innych, by sprawić bardziej przekonującym swoje tezy i potwierdzić to , że napisał to co napisał?
Gdyby to, co napisał, nie znajdowało poparcia w rzeczywistości, tzn. gdyby na podstawie jego teorii nie dało się trafnie opisywać i przewidywać procesów i zjawisk psychicznych, całą jego twórczość można by spokojnie wyrzucić do kosza. Nie sądzisz chyba, że jego twierdzenia były przyjmowane bezkrytycznie?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >Stella Merenptaha podaje wyraźnie o Isisar ludzie zorganizowanym. Co rozumiesz pod słowem "zorganizowanym"? Stela Merenptaha określa Izrael jako lud, plemię obce (wrogie) i nieposiadające swojego terytorium. Wyraźnie to wynika z użytych determinantów. Nie ma nic o "zorganizowaniu".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Stella Merenptaha podaje wyraźnie o Isisar ludzie zorganizowanym. >Co rozumiesz pod słowem "zorganizowanym"? Stela Merenptaha określa Izrael jako lud, plemię obce (wrogie) i nieposiadające swojego terytorium. Wyraźnie to wynika z użytych determinantów. Nie ma nic o "zorganizowaniu".
Żydzi od zburzenia świątyni a potem po rozpadzie państwa Izrael mimo, że nie mieli terytorium jako Państwa, to pozostali zorganizowani.
W dziele The Rise of Ancient Israel powiedziano, że w ok. 12 w p.n.e Izrael był ludem. Wszystkie znaki na stelii Mernemptaha co do ludów i krajów są poprzedzone znakiem, który tłumaczony jest jako "obcy kraj". Nazwa zaś Izrael jest poprzedzona hieroglifem siedzącego mężczyzny, siedzącej kobiety i znakiem liczby mnogiej. Oznacza to, że autor uważał Izrael za naród, który nie był całkowicie osiadły.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Wszystkie znaki na stelii Mernemptaha co do ludów i krajów są poprzedzone znakiem, który tłumaczony jest jako "obcy kraj". Nazwa zaś Izrael jest poprzedzona hieroglifem siedzącego mężczyzny, siedzącej kobiety i znakiem liczby mnogiej. Oznacza to, że autor uważał Izrael za naród, który nie był całkowicie osiadły.
Co bynajmniej nie implikuje jeszcze, że ten "niecałkowicie osiadły naród" posiadał już skodyfikowane prawo. A już tym bardziej prawo regulujące sprawy związane z "całkowicie" osiadłym trybem życia, o czym świadczą przepisy dotyczące uprawy roli (np. Wj 23,10-11; Pwt 15,10-11; Kpł 19,9-10; 23,22; Pwt 24,19-22 i in.).
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >> Wszystkie znaki na stelii Mernemptaha co do ludów i krajów są poprzedzone znakiem, który tłumaczony jest jako "obcy kraj". Nazwa zaś Izrael jest poprzedzona hieroglifem siedzącego mężczyzny, siedzącej kobiety i znakiem liczby mnogiej. Oznacza to, że autor uważał Izrael za naród, który nie był całkowicie osiadły. >Co bynajmniej nie implikuje jeszcze, że ten "niecałkowicie osiadły naród" posiadał już skodyfikowane prawo. A już tym bardziej prawo regulujące sprawy związane z "całkowicie" osiadłym trybem życia, o czym świadczą przepisy dotyczące uprawy roli (np. Wj 23,10-11; Pwt 15,10-11; Kpł 19,9-10; 23,22; Pwt 24,19-22 i in.). > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon >
Dlaczego twierdzisz, że naród ten nie mógł mieć skodyfikowanego prawa czyli jednego aktu prawnego regulujacego Prawo-rózne dziedziny życia?. Dostał przecież całe prawo, tylko było ono przecież wprowadzane zgodnie z zamierzeniem Boga systematycznie. W księdze Wyjścia 23:10 napisano 'będziesz'. To mogło oznaczać zgodnie z zamierzeniem Bożym, że kiedy wejdą do ziemi Kanaan, to tam będą to robić.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Dlaczego twierdzisz, że naród ten nie mógł mieć skodyfikowanego prawa czyli jednego aktu prawnego regulujacego Prawo-rózne dziedziny życia?
Nie napisałem powyżej, że nie mógł, tylko że nie da się nic na ten temat wywnioskować ze steli Merneptaha. Nawet jeżeli jakieś prawo zostało skodyfikowane już w okresie eksodusu, nie ma sposobu, by się dowiedzieć, jaka mogła być jego treść, a co za tym idzie - w jakim zakresie (i czy w ogóle) pokrywało się z regulacjami Pięcioksięgu. To po prostu leży wyłącznie w sferze przypuszczeń i hipotez.
> W księdze Wyjścia 23:10 napisano 'będziesz'. To mogło oznaczać zgodnie z zamierzeniem Bożym, że kiedy wejdą do ziemi Kanaan, to tam będą to robić.
W tłumaczeniu na polski użyto czasu przyszłego. W biblijnej hebrajszczyźnie (pomijając późniejsze księgi, np. Koheleta, których język zaczyna już przypominać język misznaicki) nie ma gramatycznej kategorii czasu. Przepis dotyczący obsiewania ziemi z Wj 23:10 wyrażony jest taką samą formą czasownika (imperfectum), co np. przykazanie "Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką swoją pracę (...) siódmego dnia jest sabat Pana, Boga twego: Nie będziesz wykonywał żadnej pracy". Imperfectum jest często używane zamiast trybu rozkazującego. Forma gramatyczna czasownika nie daje więc podstaw do twierdzenia, jakoby prawo Izraelitów przybrało od razu postać skodyfikowaną, w dodatku jako jeden akt prawny regulujący różne dziedziny życia, który ma być "wprowadzany systematycznie zgodnie z zamierzeniem Boga".
Inna sprawa - w jaki sposób koczujący na pustyni Izraelici mieliby realizować przepisy w rodzaju "To pochwycą go jego ojciec i matka i przyprowadzą do starszych jego miasta, do bramy tej miejscowości" (Pwt 21,19) albo "Niechaj słowa te, które Ja ci dziś nakazuję, będą w twoim sercu. (...) Wypiszesz je też na odrzwiach twojego domu i na twoich bramach" (Pwt 6,6.9)? Czy z ich realizacją mieli czekać aż do osiedlenia się w Kanaanie?
Poza tym - czy szczegółowe przepisy dotyczące uprawy roli były naprawdę tym, czego najpilniej potrzebował koczowniczy lud wędrujący po pustyni?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Inna sprawa - w jaki sposób koczujący na pustyni Izraelici mieliby realizować przepisy w rodzaju "To pochwycą go jego ojciec i matka i przyprowadzą do starszych jego miasta, do bramy tej miejscowości" (Pwt 21,19) albo "Niechaj słowa te, które Ja ci dziś nakazuję, będą w twoim sercu. (...) Wypiszesz je też na odrzwiach twojego domu i na twoich bramach" (Pwt 6,6.9)? Czy z ich realizacją mieli czekać aż do osiedlenia się w Kanaanie? >Poza tym - czy szczegółowe przepisy dotyczące uprawy roli były naprawdę tym, czego najpilniej potrzebował koczowniczy lud wędrujący po pustyni? > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Byli tuż u wejścia do ziemi Kanaan. Poza tym nauka trwa jakiś czas prawda? Warto moim zdaniem zanim coś się zrobi uczyć się tego już wcześniej- wpajać w umysł. Poza tym odrzwia, czy też bramy były też w przybytku Izraelskim. Były określone ogrodzenia itd. Jak porzucimy kojarzenie bram i drzwi w naszym rozumowaniu a przyjmiemy rozumienie tego w kategoriach ogrodzeń, wejść do namiotów itd, to wszystko wydaje się ok. Do dziś robią to niektórzy Mahometanie. Na ścianach itd.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maciek (1053 punktów) | >Byli tuż u wejścia do ziemi Kanaan. 40 lat to jest tuż ? A w jaki sposób Kain zbudował miasto ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Byli tuż u wejścia do ziemi Kanaan.> 40 lat to jest tuż ?> A w jaki sposób Kain zbudował miasto ?Na początki Izraelici nie mieli podróżować 40 lat. Dopiero po nieposłuszeństwie zostali ukarani. Po hebrajsku słowo "miasto" ('ayr) oznacza "miejsce strzeżone". Było to jakąś próbą przeciwstawienia się temu, co Bóg postanowił wobec niego. On miał być "tułaczem i wędrowcem na ziemi." 1 Moj. 4,12. Nie wyobrażajmy sobie nagle Nowego Jorku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Byli tuż u wejścia do ziemi Kanaan.
Kiedy byli u wejścia do ziemi Kanaan? W czasach, z których pochodzi stela Merneptaha? W czasie wyjścia z Egiptu? W czasie ogłoszenia dekalogu? Przecież Dekalog mieli dostać na początku czterdziestoletniej wędrówki przez pustynię: "Pierwszego dnia trzeciego miesiąca od wyjścia synów izraelskich z ziemi egipskiej, przybyli na pustynię Synaj. Wyruszyli z Refidim, a przybywszy na pustynię Synaj, rozłożyli się obozem na pustyni. Tam obozował Izrael naprzeciw góry. A Mojżesz wstąpił na górę do Boga (...) I rzekł Pan do Mojżesza: Idź do ludu i nakaż im, by przygotowali się na święto dziś i jutro i wyprali swoje szaty, By byli gotowi na trzeci dzień, gdyż trzeciego dnia zstąpi Pan na oczach całego ludu na górę Synaj. (...) Trzeciego dnia, z nastaniem poranku, pojawiły się grzmoty i błyskawice, i gęsty obłok nad górą, i doniosły głos trąby, tak że zadrżał cały lud, który był w obozie." (Wj 19,1-3.10-11.16).
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >> Byli tuż u wejścia do ziemi Kanaan. >Kiedy byli u wejścia do ziemi Kanaan? W czasach, z których pochodzi stela Merneptaha? W czasie wyjścia z Egiptu? W czasie ogłoszenia dekalogu? Przecież Dekalog mieli dostać na początku czterdziestoletniej wędrówki przez pustynię: "Pierwszego dnia trzeciego miesiąca od wyjścia synów izraelskich z ziemi egipskiej, przybyli na pustynię Synaj. Wyruszyli z Refidim, a przybywszy na pustynię Synaj, rozłożyli się obozem na pustyni. Tam obozował Izrael naprzeciw góry. A Mojżesz wstąpił na górę do Boga (...) I rzekł Pan do Mojżesza: Idź do ludu i nakaż im, by przygotowali się na święto dziś i jutro i wyprali swoje szaty, By byli gotowi na trzeci dzień, gdyż trzeciego dnia zstąpi Pan na oczach całego ludu na górę Synaj. (...) Trzeciego dnia, z nastaniem poranku, pojawiły się grzmoty i błyskawice, i gęsty obłok nad górą, i doniosły głos trąby, tak że zadrżał cały lud, który był w obozie." (Wj 19,1-3.10-11.16). > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Okres czterdziestoletniej wędrówki nie był na początku w planie. Dopiero po tym wydarzeniu: Lb 14:33 Bg "A synowie wasi będą się tułali po tej puszczy przez czterdzieści lat, i poniosą karanie za cudzołóstwa wasze, aż wyginą trupy wasze na puszczy."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>>Stela Merenptaha określa Izrael jako lud, plemię obce (wrogie) i nieposiadające swojego terytorium. Wyraźnie to wynika z użytych determinantów. Nie ma nic o "zorganizowaniu". >Wszystkie znaki na stelii Mernemptaha co do ludów i krajów są poprzedzone znakiem, który tłumaczony jest jako "obcy kraj". Nazwa zaś Izrael jest poprzedzona hieroglifem siedzącego mężczyzny, siedzącej kobiety i znakiem liczby mnogiej. Oznacza to, że autor uważał Izrael za naród, który nie był całkowicie osiadły. >Pozdrawiam > Dokładnie to napisałam powyżej. Można sprawdzić na wskanowanym przeze mnie oryginalnym zapisie ze steli. Każdy lud, plemię, naród Egipcjanie oznaczali tymi samymi determinantami. Izrael nie jest jakimś wyjątkiem. Przy czym przy większości nazw plemion umieszczano znak czytany "chaast" (obca ziemia), oznaczający własne państwo lub terytorium przez owo plemię zamieszkiwane. Przy Izraelu tego nie ma. Resztę wyjaśnił poniżej Horacy. PS. Dokładnie - to zapis na steli - nazwa Izraela brzmi "YSYRIAAR", nie "Isisar".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | >Żydzi od zburzenia świątyni a potem po rozpadzie państwa Izrael mimo, że nie mieli terytorium jako Państwa, to pozostali zorganizowani. A mogę się zapytać, kiedy według Ciebie została zburzona Jerozolima przez Nabuchodonozora? Bo "Miłujący" się uparł, że to było w 607 pne i koniec, potrzebne mu to do proroctw czy czegoś tam... Twój zbór też się bawi w takie datowania?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >>Żydzi od zburzenia świątyni a potem po rozpadzie państwa Izrael mimo, że nie mieli terytorium jako Państwa, to pozostali zorganizowani. >A mogę się zapytać, kiedy według Ciebie została zburzona Jerozolima przez Nabuchodonozora? Bo "Miłujący" się uparł, że to było w 607 pne i koniec, potrzebne mu to do proroctw czy czegoś tam... Twój zbór też się bawi w takie datowania? My się nie bawimy w datowania i nie to nas jednoczy, ale możemy wnikać w teksty biblijne-czemu nie. Jeśli chodzi o moje zdanie:
Daniela 9:2 podaje pierwszy rok Dariusza jako ostateczny okres spustoszenia i spłacenia sabatów przez Izrael, a potem Daniel dostaje słowo o odbudowie i wyjściu Słowa. Pierwszy rok Dariusza to ok. 520 r n.e. W tym czasie myślę, że lud Izraela spłacił swoje szabaty. Trzeba jednak wziąć pod uwagę liczenie wg. roku żydowskiego, czyli biorąc pod uwagę chociażby najmniejszą liczbę roku żydowskiego 354x70 lat=24780 a słoneczny 25550. Odejmując te liczby od siebie mamy różnicę 770 dni- czyli to ponad dwa lata różnicy. Zakładając że przyjmujemy 589 p.n.e jako datę wyjściową to dodając do niej 70 lat wychodzi nam ok. 520 rok wg. lat słonecznych, ale biorąc pod uwagę rok żydowski to wychodzi nam data o ponad dwa lata mniejsza . Datacja przeważnie jest dokonywana co do panowania Dariusza zazwyczaj na podstawie kanonu Ptolemeusza. Jednakże w sprawozdaniu biblijnym nie mamy datacji proroczego okresu metodą greckiego uczonego, ale mamy doczynienia z hebrajskim liczeniem czasu. Wydaje mi się , że można zrobić to też odwrotnie tzn. od 520 roku p.n.e trzeba odjąć 70 lat, biorąc oczywiście pod uwagę lata żydowskie- wyjdzie wtedy nam nie 589 ale 587 p.n.e-to się zgadza z ogólno przyjętą datą zburzenia Jerozolimy. W szczegóły dalsze się nie bawię.
DODATEK:
"Długość roku zwykłego może wynosić 354, 355 lub 356 dni. Długość roku przestępnego może wynosić 383, 384 lub 385 dni. Są to lata odpowiednio: ułomne, zwykłe i pełne. W roku ułomnym heszwan ma jeden dzień mniej. W roku pełnym kislew ma jeden dzień więcej" (Wikipedia).
ok.589-587 p.n.e------------------70 lat----------------ok. 520 p.n.e
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >Cytat z księgi Wyjścia , który podałeś nic nie mówi o wychowywaniu dziecka, ale podaje sytuację osoby, która była dzieckiem i jeśli pobiła jednego z rodziców prawdopodobnie na śmierć, to ponosiła karę śmierci.Naprawdę nie wiem, na jakiej podstawie twierdzisz, że w przytoczonym fragmencie Wj 21:15 chodzi o pobicie na śmierć. Jeżeli jednak chcesz być konsekwentny i słowo מכה [makke] w Wj 21:15 w tłumaczyć jako "pobije na śmierć", to ten sam czasownik w Księdze Przysłów 23,13-14 powinieneś przetłumaczyć analogicznie, co doprowadzi do oczywistego absurdu: Prz 23,13-14:Nie szczędź chłopcu karcenia; jeżeli go pobijesz na śmierć rózgą, nie umrze. Ty go pobijesz na śmierć rózgą, a jego duszę wyrwiesz z krainy umarłych. Wobec tego czasownik הכה wolę w obu miejscach konsekwentnie tłumaczyć jako "uderzyć", co pozostaje w zgodzie zarówno ze słownikami, jak i logicznym rozumowaniem. > Zasada oko za oko po uważnym prześledzeniu sprawy. W sądzie w bramach były brane pod uwagę wszystkie okoliczności danego zajścia. Karę tak mocną wykonywano tylko wtedy gdy ktoś był naprawdę zwyrodniały.Skąd ty to wszystko wiesz?  Żyłeś wtedy? Byłeś tam? Bo z tekstu Biblii naprawdę nie da się tego wywnioskować  > Cytat:Księga "Przysłów" została spisana długo po Torze >>Mylisz się. Według najnowszego datowania Księgę Przysłów spisano w czasach króla Ezechiasza. Datowanie to poparte jest m.in. treścią wersetu Prz 25,1: "Również to są przysłowia Salomona, które zebrali mężowie Ezechiasza, króla judzkiego". Musiało to zatem mieć miejsce przed rokiem 698 p.n.e., kiedy to Ezechiaszowi się zmarło. Pięcioksiąg z kolei został spisany i zebrany w całość nie wcześniej niż w okresie Perskim (539 do 334 r. p.n.e.). > Tekst hebrajski Przysłów 25:1 podaje dokładnie 'athaq'Nie. Niedokładnie. Tekst hebrajski podaje tam העתיקו [he'etiku]. > czyli 'zebrać', 'ściągnąć skądś'- już jako istniejące, 'zrobić kopię'.> Nie chodzi więc tu o spisanie jej, ale 'przepisanie'. I właśnie tak to oddaje BT.Owszem, najczęściej העתיק [he'etik] znaczy "skopiować", "przepisać". Co tylko potwierdza wczesne datowanie tego tekstu. > Co do Tory to oczywistą sprawą jest , że była spisana wcześniej niż księga Przysłów.Cóż, dla ciebie to może oczywiste - ale ja wolę polegać na wynikach badań. > Ja bym się raczej bronił przed dogmatyką w tym kierunku.Ależ właśnie uprawiasz dogmatykę czystej postaci! Usiłujesz wykazać, jakoby Biblia mówiła to, czego nie mówi, a nie mówiła tego, co wyraźnie mówi - przy czym nie wahasz się nawet zanegować wyników rzetelnych i żmudnych badań historyczno-krytycznych, które stoją w sprzeczności z twoimi arbitralnie przyjętymi dogmatami.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Ja bym się raczej bronił przed dogmatyką w tym kierunku. Spójrz jaką rade podano np. w Prz 5:3 BT "Bo miód wycieka z warg obcej, podniebienie jej gładkie jak olej," Prz 27:16 Bg "Kto ją kryje, kryje wiatr, a wonią wyda; jako olejek wonny w prawej ręce jego."Dla porządku - przytoczę twoje wersety w kontekście: Prz 5,3-4 "Bo wargi obcej ociekają miodem i gładsze niż oliwa jest jej podniebienie, lecz w końcu jest gorzka jak piołun, ostra jak miecz obosieczny". Prz 27,15-16 "Uporczywe kapanie w słotny dzień i kłótliwa kobieta są jednakowe. Kto chce ją powstrzymać, ten powstrzymuje wiatr, a jego prawica chwyta oliwę". Możesz mi wyjaśnić, co ma piernik do wiatraka? W jaki sposób odnosi się do naszego tematu fragment odradzający cudzołóstwo albo ten porównujący jędzowatą żonę z deszczem? Czyżbyś usiłował wykazać, że Księga przysłów stosuje literackie środki wyrazu, takie jak przenośnia i porównanie? I może sądzisz, że odkryłeś Amerykę? Nie odkryłeś. Oczywisty fakt, że można w tej księdze napotkać takie środki wyrazu nie oznacza jeszcze, że wszystko jest w niej metaforą. Z fragmentu Prz 23,13-14 wynika, że autor zwraca się do czytelnika, dla którego karcenie syna rózgą jest naturalną, oczywistą metodą wychowawczą. Wystarczy porównać to z Prz 13,24 (Kto żałuje swojej rózgi, nienawidzi swojego syna). Można też przeanalizować fragment Tory dotyczący kary dla wyrodnego syna (Pwt 21,18-20): "Jeżeli ktoś ma syna upartego i krnąbrnego, który nie słucha ani głosu swojego ojca, ani głosu swojej matki, a choć oni go karcą, on ich nie słucha, to pochwycą go jego ojciec i matka i przyprowadzą do starszych jego miasta, do bramy tej miejscowości, i powiedzą do starszych miasta: Ten nasz syn jest uparty i krnąbrny, nie słucha naszego głosu, żarłok to i pijak. Wtedy wszyscy mężowie tego miasta ukamienują go i poniesie śmierć. Wytępisz zło spośród siebie, a cały Izrael to usłyszy i będzie się bał". Słowo, które Biblia Warszawska tłumaczy w tym miejscu jako "karcą" to יסרו [jisseru], co oznacza dosłownie "karzą", "smagają", "chłoszczą". Jest ono wywiedzione z rdzenia y.s.r, oznaczającego cierpienie, ból. Z tego samego rdzenia pochodzi rzeczownik יסורים [jisurim] cierpienie, מוסרה [mosera] "wodze", "lejce", "cugiel" oraz מוסר [musar] "karanie", "smaganie" (np. Iz 26,16; 53,5; Jr 30,14 "uderzyłem cię, jak uderza wróg, okrutnym smaganiem za wielką twoją winę"), a także "karność" (Prz 1,2). Bywa też tłumaczone jako "pouczenie", jednak jest to znaczenie wtórne (por. Jr 2,30: "Na próżno biłem waszych synów, nie przyjęli pouczenia"). Aby lepiej zrozumieć znaczenie tego czasownika - można wskazać na jego użycie w innych miejscach Biblii. Na przykład: - 1 Krl 12,14: \\"I przemówił do nich według rady młodszych tak: Mój ojciec uczynił ciężkim wasze jarzmo, lecz ja dołożę jeszcze do waszego jarzma; ojciec mój chłostał was biczami, lecz ja chłostać was będę kańczugami\\".
- Kpł 26,18: \\"A jeżeli mimo to nie będziecie mnie słuchać, to nadal was smagać będę siedmiokrotnie za wasze grzechy\\".
- Pwt 8,2-3.5: \\"Zachowaj też w pamięci całą drogę, którą Pan, Bóg twój, prowadził cię przez czterdzieści lat po pustyni, aby cię ukorzyć (ענותך - dosł. \\"udręczyć\\", \\"pognębić\\" - por. Pwt 26,6: \\"Lecz Egipcjanie źle się z nami obchodzili, uciskali nas\\") i doświadczyć, i aby poznać, co jest w twoim sercu, czy będziesz przestrzegał jego przykazań, czy nie. Upokarzał cię (ויענך - jw.: \\"dręczył\\", \\"nękał\\", \\"gnębił\\" cię) i morzył cię głodem, ale też karmił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani nie znali twoi ojcowie, aby dać ci poznać, iż człowiek nie samym chlebem żyje, lecz że człowiek żyć będzie wszystkim, co wychodzi z ust Pana. (...) Poznaj tedy w swoim sercu, że jak człowiek ćwiczy (מיסר - dosł. \\"chłoszcze\\") swego syna, tak Pan, Bóg twój, ćwiczy ciebie (מיסרך - jw.)\\".
Tak więc ścisły związek, jaki zachodzi w biblijnej hebrajszczyźnie między "karceniem" i "pouczaniem" a "batem" i "chłostą" przeczy twojej tezie, jakoby "wychowanie bez bicia było" metodą zalecaną przez Torę i znaną starożytnym Izraelitom, a już na pewno - powszechnie przez nich stosowaną. Słowem - uprawiasz w tej kwestii myślenie życzeniowe i naginasz tekst do swoich założeń. PS. W świetle powyższego wywodu można skorygować tłumaczenie Biblii Warszawskiej Pwt 21,18 następująco: "Jeżeli ktoś ma syna upartego i krnąbrnego, który nie słucha ani głosu swojego ojca, ani głosu swojej matki, i nawet gdy go chłoszczą (ויסרו אותו [we-jisseru oto]), on ich nie słucha, to pochwycą go ojciec i matka i przyprowadzą do starszych jego miasta".
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
Cytat:>Z fragmentu Prz 23,13-14 wynika, że autor zwraca się do czytelnika, dla którego karcenie syna rózgą jest naturalną, oczywistą metodą wychowawczą. Wystarczy porównać to z Prz 13,24 (Kto żałuje swojej rózgi, nienawidzi swojego syna). Moim zdaniem bicie nie jest żadną metodą wychowawczą a jedynie elementem w procesie kształcenia. Przez bicie same w sobie nikogo nie wychowasz. Czyba, że zakompleksionego terrorystę. Nie jest to więc metoda. Metoda to ogół czynności wychowawczych-stąd metoda Montessori i inne ( www.bycrodzicami.pl/metoda-montessori/ ). Cytat:>Można też przeanalizować fragment Tory dotyczący kary dla wyrodnego syna (Pwt 21,18-20): >"Jeżeli ktoś ma syna upartego i krnąbrnego, który nie słucha ani głosu swojego ojca, ani głosu swojej matki, a choć oni go karcą, on ich nie słucha, to pochwycą go jego ojciec i matka i przyprowadzą do starszych jego miasta, do bramy tej miejscowości, i powiedzą do starszych miasta: Ten nasz syn jest uparty i krnąbrny, nie słucha naszego głosu, żarłok to i pijak. Wtedy wszyscy mężowie tego miasta ukamienują go i poniesie śmierć. Wytępisz zło spośród siebie, a cały Izrael to usłyszy i będzie się bał". Fragment ten występuje tu jako incydentalny i przypuszczalny-zdanie rozpoczęto od słowa "Jeżeli". Jak już się dzieliłem prawo było straszakiem i w wyjątkowych sytuacjach było egzekwowane. O osobie danego zakładam chłopaka mieszkającego z rodzicami czytamy z przekładu Cylkowa, że był: rozpustny, krnąbrny (znamionujący przekorę). Zgodnie z prawem za rozpustę były poważne konsekwencje, ale on nic sobie z tego nie robił. Rozpusta raczej nie dotyczy kilkulatka. Rodzice wobec niego stosowali 'karcenie' (napominanie) w tym właśnie kontekście. We fragmencie tym oddziaływania matki i ojca są zaakcentowane na mówienie (szema bakolnu). Słowo karcenie może mieć konotacje związane z użyciem uderzenia jak również bez niego. Rodzice nie mogli samowolnie wydawać wyroku chłosty, bicia dlatego szli do sędziów i rozsądzano jego zachowanie w bramach miasta. W całym temacie zapomniałes o kontekście, który ma wpływ na rozumienie danego słowa. Poza tym kiedy stosujesz cytaty tego jak Bóg karcił to zapominasz, że Bóg miał autorytet sędziowski jakiego nie mieli rodzice. To sprawia, że twoja argumentacja ma poważną wadę. -------------------------------- karcenie: 3256. yacar (yaw-sar') 3257 >> A primitive root; to chastise, literally (with blows) or figuratively (with words); hence, to instruct -- bind, chasten, chastise, correct, instruct, punish, reform, reprove, sore, teach. strongsnumbers.com/hebrew/3256.htm
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maciek (1053 punktów) | >Fragment ten występuje tu jako incydentalny i przypuszczalny-zdanie rozpoczęto od słowa "Jeżeli". Jak już się dzieliłem prawo było straszakiem i w wyjątkowych sytuacjach było egzekwowane. Co to znaczy "fragment incydentalny" ? I co to znaczy,że prawo było wyjątkowych sytuacjach stosowane ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Fragment ten występuje tu jako incydentalny i przypuszczalny-zdanie rozpoczęto od słowa "Jeżeli". Jak już się dzieliłem prawo było straszakiem i w wyjątkowych sytuacjach było egzekwowane. >Co to znaczy "fragment incydentalny" ? I co to znaczy,że prawo było wyjątkowych sytuacjach stosowane ? >
W bramach miasta w Izraelu podejmowano bardzo ważne decyzje, tak więc prawo mimo, że miało charakter normatywny, to brało także pod uwagę okoliczności łagodzące. Incydentalność wykonywania kary śmierci była ostatecznoscią. Przykład taki działał odstraszająco, stąd nie czytamy o patologii w tym kierunku w temacie o którym piszemy. Wręcz przeciwnie- Bóg coraz bardziej poluzowywał swobodę i późniejsze srogie kary na Izraela.
Pozdrawiam
Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maciek (1053 punktów) | >W bramach miasta w Izraelu podejmowano bardzo ważne decyzje, tak więc prawo mimo, że miało charakter nWręcz przeciwnie- Bóg coraz bardziej poluzowywał swobodę i późniejsze srogie kary na Izraela. Dlaczego ? Czy Bóg ma jakieś humory ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>W bramach miasta w Izraelu podejmowano bardzo ważne decyzje, tak więc prawo mimo, że miało charakter nWręcz przeciwnie- Bóg coraz bardziej poluzowywał swobodę i późniejsze srogie kary na Izraela. >Dlaczego ? Czy Bóg ma jakieś humory ? >
Bóg zastosował metodę resocjalizacji - 1. Nawiązanie kontaktu z wychowankiem czyli Izraelem , 2.Uruchomienie konfliktu wewnętrznego i nauczenie prawidłowego go rozwiązania i wyboru dobrej lepszej alternatywy życia niż Kanaan, 3. Dokonanie wyborów społecznie akceptowalnych, 4. Utrzymanie dojrzałych kontaktów z innymi tej samej alternatywy życia a rozluźnienie więzi ze stwórcą w sensie nacisku by jednostka mogła stać się w pełni autonomiczna (por. L. Pytka, Pedagogika resocjalizacyjna, W-Wa 2000, s. 118-120). Po prostu niektórzy z czasem odstąpili od Boga i zaczęli drastycznie łamać normy i prawo.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Madman (7811 punktów) | > Bóg zastosował metodę resocjalizacji [...]> (por. L. Pytka, Pedagogika resocjalizacyjna, W-Wa 2000, s. 118-120).To Bóg czytał książkę Lesława Pytki?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | maciek (1053 punktów) | >Bóg zastosował metodę resocjalizacji - 1. Nawiązanie kontaktu z wychowankiem czyli Izraelem , 2.Uruchomienie konfliktu wewnętrznego i nauczenie prawidłowego go rozwiązania i wyboru dobrej lepszej alternatywy życia niż Kanaan, 3. Dokonanie wyborów społecznie akceptowalnych, 4. Utrzymanie dojrzałych kontaktów z innymi tej samej alternatywy życia a rozluźnienie więzi ze stwórcą w sensie nacisku by jednostka mogła stać się w pełni autonomiczna (por. L. Pytka, Pedagogika resocjalizacyjna, W-Wa 2000, s. 118-120). To Bóg się nauczył od Pytki, czy Pytka od Boga ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Cytat:>Można też przeanalizować fragment Tory dotyczący kary dla wyrodnego syna (Pwt 21,18-20): >>"Jeżeli ktoś ma syna upartego i krnąbrnego, który nie słucha ani głosu swojego ojca, ani głosu swojej matki, a choć oni go karcą, on ich nie słucha, to pochwycą go jego ojciec i matka i przyprowadzą do starszych jego miasta, do bramy tej miejscowości, i powiedzą do starszych miasta: Ten nasz syn jest uparty i krnąbrny, nie słucha naszego głosu, żarłok to i pijak. Wtedy wszyscy mężowie tego miasta ukamienują go i poniesie śmierć. Wytępisz zło spośród siebie, a cały Izrael to usłyszy i będzie się bał". > Fragment ten występuje tu jako incydentalny i przypuszczalny-zdanie rozpoczęto od słowa "Jeżeli".Na jakiej podstawie wnosisz o "incydentalnym" i "przypuszczalnym" charakterze tego fragmentu? Przecież mamy tu do czynienia z językiem prawnym, przytoczony fragment ma więc charakter normatywny, a nie opisowy. W polskich przekładach zdanie to zaczyna się od słowa "jeżeli". W hebrajskim tekście mamy słowo כי [ki] (które może oznaczać również "gdy"), po którym następuje czasownik w formie imperfectum. Taka konstrukcja jest typowa dla przepisów prawnych w biblijnej hebrajszczyźnie i występuje dość często w Torze: Wj 21,2: " Jeżeli kupisz [כי תקנה] niewolnika hebrajskiego"; Kpł 12,2: " Jeżeli kobieta zajdzie w ciążę [אשה כי תזריע] i urodzi chłopca, będzie nieczysta przez siedem dni"; W polskim języku prawnym odpowiednikiem takiej konstrukcji są zdania w rodzaju: "Jeżeli następstwem bójki lub pobicia jest śmierć człowieka, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10 (KK, Art. 158. § 3)". > Jak już się dzieliłem prawo było straszakiem i w wyjątkowych sytuacjach było egzekwowane.Na czym opierasz przekonanie przekonanie o "wyjątkowym" egzekwowaniu prawa? Biblia nie daje żadnych informacji na temat faktycznego zakresu i częstości stosowania konkretnych przepisów. > O osobie danego zakładam chłopaka mieszkającego z rodzicamiNa jakiej podstawie zakładasz, że chodzi o chłopaka mieszkającego z rodzicami, choć Tora nie wspomina o tej okoliczności? > czytamy z przekładu Cylkowa, że był: rozpustny, krnąbrny (znamionujący przekorę). Zgodnie z prawem za rozpustę były poważne konsekwencje, ale on nic sobie z tego nie robił. Rozpusta raczej nie dotyczy kilkulatka.Tłumaczenie Cyklowa pochodzi z XIX wieku, kiedy to polskie słowo "rozpustny" miało znaczenie "rozpuszczony, psotny, swawolny" (np. "Rozpustne chłopaki jego psu przywiązywali pęcherze z grochem do ogona", Bolesław Prus, Pałac i rudera, rozdz. 8; "Rozpustne żaki klasztorne śród facecyj i dykteryjek z łacińska przyśpiewują sobie przy kuflu", Karol Szajnocha, Jadwiga i Jagiełło, I, 36). Wyraz סורר [sorer] bynajmniej nie implikuje "rozpusty" w dzisiejszym znaczeniu. Frazeologizm סורר ומורה [sorer u-more] z kolei stanowi przykład często spotykanych w języku hebrajskim tzw. twin-words (czyli stałych związków wyrazowych, takich jak w języku polskim np. "cały i zdrowy", "goły i wesoły", "smród i brud", "Sodoma i Gomora") - w Biblii to samo wyrażenie znajdziesz np. w Jr 5, 23: "Lecz ten lud ma serce krnąbrne i przekorne (סורר ומורה )" i w Ps 78,8: "Żeby nie byli, jak ojcowie ich, Pokoleniem przekornym i niewiernym (סורר ומורה )". Gdybyś znał hebrajski, wiedziałbyś, że w tym fragmencie może chodzić tylko i wyłącznie o synowskie nieposłuszeństwo, a nie o rozwiązłość, wyuzdanie czy wszeteczeńswo  Powoływanie się na przekład Cylkowa i wyprowadzanie zeń wniosków dotyczących "rozpusty" w dzisiejszym znaczeniu tego słowa jest - delikatnie mówiąc - argumentem dość desperackim. > Rodzice wobec niego stosowali 'karcenie' (napominanie) w tym właśnie kontekście. We fragmencie tym oddziaływania matki i ojca są zaakcentowane na mówienie (szema bakolnu).Szema bakolnu??? Chyba miało byc "szomea be-kolenu"?  > Słowo karcenie może mieć konotacje związane z użyciem uderzenia jak również bez niego. Rodzice nie mogli samowolnie wydawać wyroku chłosty, bicia dlatego szli do sędziów i rozsądzano jego zachowanie w bramach miasta.Wydawać wyroku nie mogli, ale smagać go rózgą, i owszem  Natomiast wyrokiem, jaki miał zapaść "w bramie miasta" za krnąbrność - było już ukamienowanie (Pwt 21,21). Takiego wyroku sami rodzice wydać już nie mogli. > W całym temacie zapomniałes o kontekście, który ma wpływ na rozumienie danego słowa.W którym miejscu? Przecież kontekst przedstawiłem ci bardzo szczegółowo - wraz z wyjaśnieniami filologicznymi. > Poza tym kiedy stosujesz cytaty tego jak Bóg karcił to zapominasz, że Bóg miał autorytet sędziowski jakiego nie mieli rodzice. To sprawia, że twoja argumentacja ma poważną wadę.A co niby miałoby wynikać z tego, że "Bóg miał autorytet sędziowski"? Zdumiewa mnie upór, z jakim usiłujesz wtłoczyć w Biblię idee, które są jej obce, powołując się przy tym na analizę oryginalnego tekstu hebrajskiego, o którym masz bardzo blade pojęcie.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
Cytat:>Na jakiej podstawie wnosisz o "incydentalnym" i "przypuszczalnym" charakterze tego fragmentu? Przecież mamy tu do czynienia z językiem prawnym, przytoczony fragment ma więc charakter normatywny, a nie opisowy... >Na czym opierasz przekonanie przekonanie o "wyjątkowym" egzekwowaniu prawa? Biblia nie daje żadnych informacji na temat faktycznego zakresu i częstości stosowania konkretnych przepisów. W bramach miasta w Izraelu podejmowano bardzo ważne decyzje, tak więc prawo mimo, że miało charakter normatywny, to brało także pod uwagę okoliczności łagodzące. Incydentalność wykonywania kary śmierci była ostatecznoscią. Przykład taki działał odstraszająco, stąd nie czytamy o patologii w tym kierunku w temacie o którym piszemy. Wręcz przeciwnie- Bóg coraz bardziej poluzowywał swobodę i późniejsze srogie kary na Izraela były konsekwencją ich głupoty. Cytat:>> czytamy z przekładu Cylkowa, że był: rozpustny, krnąbrny (znamionujący przekorę). Zgodnie z prawem za rozpustę były poważne konsekwencje, ale on nic sobie z tego nie robił. Rozpusta raczej nie dotyczy kilkulatka. >Tłumaczenie Cyklowa pochodzi z XIX wieku, kiedy to polskie słowo "rozpustny" miało znaczenie "rozpuszczony, psotny, swawolny" (np. "Rozpustne chłopaki jego psu przywiązywali pęcherze z grochem do ogona", Bolesław Prus, Pałac i rudera, rozdz. 8; "Rozpustne żaki klasztorne śród facecyj i dykteryjek z łacińska przyśpiewują sobie przy kuflu", Karol Szajnocha, Jadwiga i Jagiełło, I, 36).>Wyraz סורר [sorer] bynajmniej nie implikuje "rozpusty" w dzisiejszym znaczeniu. Wyraz o któryjm piszemy a dotyczący rozpusty nie jest wyrazem sorer prawda? 5637. carar (saw-rar') 5638 >> -------------------------------------------------------------------------------- A primitive root; to turn away, i.e. (morally) be refractory -- X away, backsliding, rebellious, revolter(-ing), slide back, stubborn, withdrew. Moje odwołanie się do rozpusty to hebrajskie słowo o szerokim znaczenie w tym oznaczające niemoralność: 2151. zalal (zaw-lal') 2152 >> -------------------------------------------------------------------------------- A primitive root (compare zuwl); to shake (as in the wind), i.e. To quake; figuratively, to be loose morally, worthless or prodigal -- blow down, glutton, riotous (eater), vile. Cytat:> >Rodzice wobec niego stosowali 'karcenie' (napominanie) w tym właśnie kontekście. We fragmencie tym oddziaływania matki i ojca są zaakcentowane na mówienie (szema bakolnu).> Szema bakolnu??? Chyba miało byc "szomea be-kolenu"?  Napisane jest Szemo(a)-bak-ol . Widzę , że nie korzystasz z treści pisanej we fragmencie danego wersetu, ale chyba korzystasz ze słownika, który nie podaje dokładnie pisanego fragmentu  . Zwrot który napisałeś jest pomieszaniem z poplątaniem. Jak znasz chociazby alfabet hebrajski i znaki diakrytyczne to przeczytaj treść tego zwrotu po hebrajsku tak jak jest napisane. Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > > Cytat:>Na jakiej podstawie wnosisz o "incydentalnym" i "przypuszczalnym" charakterze tego fragmentu? > W bramach miasta w Izraelu podejmowano bardzo ważne decyzje, tak więc prawo mimo, że miało charakter normatywny, to brało także pod uwagę okoliczności łagodzące. Incydentalność wykonywania kary śmierci była ostatecznoscią.Incydentalność była ostatecznością? Czyli normą była nieincydentalność?  > Wyraz o któryjm piszemy a dotyczący rozpusty nie jest wyrazem sorer prawda?Cylkow przetłumaczył "sorer" jako rozpustny. Miał prawo - w XIX wiecznej polszczyźnie słowo to miało inne znaczenie. W tym jednak fragmencie należy wziąć pod uwagę związek frazeologiczny, jaki słowo sorer tworzy z następującym po nim more. Wyrażenie Sorer u-more [niesforny i krnąbrny] tworzy całość pojęciową. Określa ni mniej, ni więcej, tylko osobnika niesubordynowanego, nastawionego buntowniczo. > >Szema bakolnu??? Chyba miało byc "szomea be-kolenu"? [/cytat]> Napisane jest Szemo(a)-bak-ol . Widzę , że nie korzystasz z treści pisanej we fragmencie danego wersetu, ale chyba korzystasz ze słownika, który nie podaje dokładnie pisanego fragmentu  Mylisz się. Korzystam z tekstu oryginalnego. > . Zwrot który napisałeś jest pomieszaniem z poplątaniem. Jak znasz chociazby alfabet hebrajski i znaki diakrytyczne to przeczytaj treść tego zwrotu po hebrajsku tak jak jest napisane.Owszem, znam alfabet hebrajski. ZNam również wokalizację masorecką. Co więcej, w odróżnieniu od ciebie - znam również jezyk hebrajski  Oto słowa, które byłeś łaskaw przetransliterować raz jako "Szema bakolnu", a drugi raz jako "Szemo(a)-bak-ol": Mam do ciebie prośbę: jeżeli potrafisz, wymień nazwy hebrajskich liter oraz znaków samogłoskowych, które widać na załączonym obrazku wraz z ich transkrypcją (dla ułatwienia - wokalizację oznaczyłem kolorem niebieskim). Jeżeli nie potrafisz, to nie sil się na analizowanie tekstów hebrajskich. Bo po prostu tylko obnażasz swój dyletantyzm.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Owszem, znam alfabet hebrajski. ZNam również wokalizację masorecką. Co więcej, w odróżnieniu od ciebie - znam również jezyk hebrajski  > Oto słowa, które byłeś łaskaw przetransliterować raz jako "Szema bakolnu", a drugi raz jako "Szemo(a)-bak-ol":> > Mam do ciebie prośbę: jeżeli potrafisz, wymień nazwy hebrajskich liter oraz znaków samogłoskowych, które widać na załączonym obrazku wraz z ich transkrypcją (dla ułatwienia - wokalizację oznaczyłem kolorem niebieskim).> Jeżeli nie potrafisz, to nie sil się na analizowanie tekstów hebrajskich. Bo po prostu tylko obnażasz swój dyletantyzm.> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon> Nic nie mówiłem o wokalizacji masoreckiej, ale po prostu o znakach diakrytycznych. Kuśmirek jak i inne osoby związane z j. hebrajskim niekoniecznie korzystają z osiągnięć masoreckich choć także (patrz wstęp do księgi Rodzaju wspomnianej autorki). Nie pisałem też również, że znam język hebrajskim. Orientuję się w nim i mniej więcej znam to i owo. Co do zwrotów które podałeś to są aż trzy wyrazy a nie dwa które omawiamy czy nie tak? שֹׁמֵעַ, בְּקוֹל According to the Masoretic Text and the JPS 1917 Edition
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Nic nie mówiłem o wokalizacji masoreckiej, ale po prostu o znakach diakrytycznych.Hahaha, wiedziałem, że nie potrafisz. To wytłumacz mi chociaż, jakie znaki diakrytyczne w tekście hebrajskim nie pochodzą z masory. Będę ci bardzo wdzięczny  > Co doz wrotów które podałeś to są aż trzy wyrazy a nie dwa które omawiamy czy nie tak?> שֹׁמֵעַ, בְּקוֹל> Owszem, podałem czasownik razem z zaprzeczeniem, aby nie wyrywać z kontekstu.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Nic nie mówiłem o wokalizacji masoreckiej, ale po prostu o znakach diakrytycznych.> Hahaha, wiedziałem, że nie potrafisz. To wytłumacz mi chociaż, jakie znaki diakrytyczne w tekście hebrajskim nie pochodzą z masory. Będę ci bardzo wdzięczny  > > Co doz wrotów które podałeś to są aż trzy wyrazy a nie dwa które omawiamy czy nie tak?> >שֹׁמֵעַ, בְּקוֹל> >> Owszem, podałem czasownik razem z zaprzeczeniem, aby nie wyrywać z kontekstu.> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonNie chodzi o to czy umiem czy nie. Trochę umiem się poruszać w tej sprawie. Na przykład Sz powinno wyglądać tak שׁ a L-ל które podałeś to nie znam takiego oznaczenia raczej znam pod L dwie kropki pionowo i oznacza to -Le > > To tyle jeśli chodzi o ten dwu wyrazowy zwrot. Pozdrawiam Ps. Chyba, że ta druga kropka oznacza przy Sz 'o' tak jak w innych literach gdy się ją stosuje. W sumie zwrot który podałeś wg. tego oznaczania liter hebrajskich jest poprawny tj. szomea be kolenu tylko tyle, że nie pasuje mi , że nie ma znaku kropki nad K a jest nad L Wracając do fragmentu uważam, że zwrot 'to be loose morally' jasno wskazuje na szeroki kontekst bycia pod względem moralnym 'rozwiązłym'. Moje odwołanie się do rozpusty to hebrajskie słowo o szerokim znaczenie w tym oznaczające niemoralność: 2151. zalal (zaw-lal') 2152 >> -------------------------------------------------------------------------------- A primitive root (compare zuwl); to shake (as in the wind), i.e. To quake; figuratively, to be loose morally, worthless or prodigal -- blow down, glutton, riotous (eater), vile.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Nie chodzi o to czy umiem czy nie. Trochę umiem się poruszać w tej sprawie.
No cóż, jeśli nie umiesz, to przynajmniej nie wymądrzaj się tak, jakbyś zjadł wszystkie rozumy.
>a L-ל które podałeś to nie znam takiego oznaczenia raczej znam pod L dwie kropki pionowo i oznacza to -Le
"Dwie kropki pionowo" to tzw. szwa [שוא]. Istnieją dwa rodzaje szwa: 1) sz. ruchome - szwa na [שוא נע] (krótka samogłoska nieokreślona, oznaczana w transkrypcji semitologicznej jako ə), 2) sz. spoczywające - szwa nach [שוא נח] - czyli brak samogłoski.
Dwie kropki poziomo, które widzisz na powyższym obrazku, to samogłoska cejre (nazwa niekiedy transkrybowana jako sere), czyli długie "e".
>Ps. Chyba, że ta druga kropka oznacza przy Sz 'o' tak jak w innych literach gdy się ją stosuje.
Tak, w tym przypadku pierwsza kropka nad literą szin (ta po prawej) jest znakiem diakrytycznym, odróżniającym ją od litery sin, natomiast druga kropka (ta po lewej) to cholam chaser, znak samogłoski "o".
> W sumie zwrot który podałeś wg. tego oznaczania liter hebrajskich jest poprawny tj. szomea be kolenu
Cieszę się, że do tego doszedłeś.
> tylko tyle, że nie pasuje mi , że nie ma znaku kropki nad K a jest nad L
Jest kropka ( cholam chaser) pomiędzy literą kof (ק ) i lamed (ל ). W tym miejscu zwykle się ją stawia.
>Wracając do fragmentu uważam, że zwrot 'to be loose morally' jasno wskazuje na szeroki kontekst bycia pod względem moralnym 'rozwiązłym'.
Mylisz się. Tzn. gdyby Biblia Hebrajska została napisana w języku angielskim, to pewnie miałbyś rację. Ale tak nie jest. Niestety albo na szczęście. W tym kontekście tłumaczenie nawiązujące jednoznacznie do "rozpusty" czyli "wszeteczeństwa" jest nieuprawnione. Na końcu wersetu Pwt 21,20 mamy znów trwały związek frazeologiczny סובא וזולל [sowe we-zolel], czyli "żarłok i pijak". Patrz: Prz 23,20-21: "Nie bywaj wśród upijających się [סבאי] winem lub obżerających się [זללי] mięsem, Gdyż pijak i żarłok [סבא וזולל] ubożeją, a ospali chodzą w łachmanach". Zwrot ten - jako hebraizm - spotykamy też w Ewangelii Mateuszowej 11,19: "Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak".
>Moje odwołanie się do rozpusty to hebrajskie słowo o szerokim znaczenie w tym oznaczające niemoralność: 2151. zalal (zaw-lal') 2152
Odwołujesz się do rozpusty w innym miejscu niż Izaak Cylkow użył słowa "rozpustny" (zresztą w innym znaczeniu, o czym już była mowa wyżej).
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | dominika (258 punktów) | > >Nie chodzi o to czy umiem czy nie. Trochę umiem się poruszać w tej sprawie.> No cóż, jeśli nie umiesz, to przynajmniej nie wymądrzaj się tak, jakbyś zjadł wszystkie rozumy.> >a L-ל które podałeś to nie znam takiego oznaczenia raczej znam pod L dwie kropki pionowo i oznacza to -Le> "Dwie kropki pionowo" to tzw. szwa [שוא]. Istnieją dwa rodzaje szwa:> 1) sz. ruchome - szwa na [שוא נע] (krótka samogłoska nieokreślona, oznaczana w transkrypcji semitologicznej jako ə),> 2) sz. spoczywające - szwa nach [שוא נח] - czyli brak samogłoski.> Dwie kropki poziomo, które widzisz na powyższym obrazku, to samogłoska cejre (nazwa niekiedy transkrybowana jako sere), czyli długie "e".> >Ps. Chyba, że ta druga kropka oznacza przy Sz 'o' tak jak w innych literach gdy się ją stosuje.> Tak, w tym przypadku pierwsza kropka nad literą szin (ta po prawej) jest znakiem diakrytycznym, odróżniającym ją od litery sin, natomiast druga kropka (ta po lewej) to cholam chaser, znak samogłoski "o".> > W sumie zwrot który podałeś wg. tego oznaczania liter hebrajskich jest poprawny tj. szomea be kolenu> Cieszę się, że do tego doszedłeś.> > tylko tyle, że nie pasuje mi , że nie ma znaku kropki nad K a jest nad L> Jest kropka ( cholam chaser) pomiędzy literą kof (ק ) i lamed (ל ). W tym miejscu zwykle się ją stawia.> >Wracając do fragmentu uważam, że zwrot 'to be loose morally' jasno wskazuje na szeroki kontekst bycia pod względem moralnym 'rozwiązłym'.> Mylisz się. Tzn. gdyby Biblia Hebrajska została napisana w języku angielskim, to pewnie miałbyś rację. Ale tak nie jest. Niestety albo na szczęście. W tym kontekście tłumaczenie nawiązujące jednoznacznie do "rozpusty" czyli "wszeteczeństwa" jest nieuprawnione. Na końcu wersetu Pwt 21,20 mamy znów trwały związek frazeologiczny סובא וזולל [sowe we-zolel], czyli "żarłok i pijak". Patrz: Prz 23,20-21: "Nie bywaj wśród upijających się [סבאי] winem lub obżerających się [זללי] mięsem, Gdyż pijak i żarłok [סבא וזולל] ubożeją, a ospali chodzą w łachmanach". Zwrot ten - jako hebraizm - spotykamy też w Ewangelii Mateuszowej 11,19: "Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak".> >Moje odwołanie się do rozpusty to hebrajskie słowo o szerokim znaczenie w tym oznaczające niemoralność: 2151. zalal (zaw-lal') 2152> Odwołujesz się do rozpusty w innym miejscu niż Izaak Cylkow użył słowa "rozpustny" (zresztą w innym znaczeniu, o czym już była mowa wyżej).> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon> Zagladajac raz na jakis czas do nowych wypowiedzi (sama jestem tu nowa  zauwazylam ten watek. Nie chcialam zrobic bledu i odpowiadac na cos na co juz bylo odpowiedziane, nacisnelam wiec "odpowiedzi wg dat" i ja tu patrze... 42 strony!!!!! i wszedzie Kosmalski. Po 6 wiedzialam o co chodzi. Ludzie, on wam robi wode z mozgu! I o to mu chodzi. Nie chodzi o dyskusje, tylko o ciagla rozmowe, gdzie on, p. Kosmalski jest przy glosie. na jakikolwiek argument, on bardzo cierpliwie bedzie odpowiadal, bo w takich zborach (=sektach) od pierwszego dnia jest im wbijane do glowy, ze wszyscy na zewnatrz to niedowiarki i nie trzeba ich sluchac tylko umiejetnie odbic argument tak, zeby wrocil do "wierzacego".On odbije kazdy argument mniej wiecej tym samym argumentm. A jak nie ma argumentu to wrzuca slowa projekcja, frustracja, narcyzm terapia, dzieci i "chodz do nas, lub my do ciebie". No i tu cie mamy. Nawet to nie uzywanie spacji i bledy etc jest zamierzone. Chodzi o sprowokowanie wystarczajacego poziomu stresu, bo w ten sposob nastepuje kontakt emocjonalny, nawet negatywny. Chodzi o kontakt. To pelna manipulacja. Wyrzucic natychmiast, to sekciarz. Wiem, szanowny Panie Kosmalski, jestem bardzo nieszczesliwa kobieta o wyjatkowo narcystycznej osobowosci, samotna i krok od wyrwania sobie wszystkich wlosow z rozpaczy, a na dodatek slepa na ratunek, ktory jest w zasiegu reki! Chrystianizm! A, i jeszcze na granicy zalamania nerwowego o podlozu paranoidalnym. I prosze mi nie mowic, "to nie ja to pani powiedzialem". Ja tez tak umiem.  Natomiast prosba do moderatora: Czy, juz po odejsciu w sina dal Pana Kosmalskiego, ktory i tak pojdzie gdzie indziej lapac dusze,mozna zebrac wpisy w jeden przejzysty watek. Niektore sa na bardzo wysokim poziomie. Nie dzieki Panu K, tylko dzieki poziomowi wpisujacych, zeby nie bylo nieporozumien. Niestety za duzo tego wszystkiego i zbyt meczace jest czytanie calego watku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Zagladajac raz na jakis czas do nowych wypowiedzi (sama jestem tu nowa zauwazylam ten watek. Nie chcialam zrobic bledu i odpowiadac na cos na co juz bylo odpowiedziane, nacisnelam wiec "odpowiedzi wg dat" i ja tu patrze... 42 strony!!!!! i wszedzie Kosmalski. Po 6 wiedzialam o co chodzi.> Ludzie, on wam robi wode z mozgu! I o to mu chodzi. Nie chodzi o dyskusje, tylko o ciagla rozmowe, gdzie on, p. Kosmalski jest przy glosie. na jakikolwiek argument, on bardzo cierpliwie bedzie odpowiadal, bo w takich zborach (=sektach) od pierwszego dnia jest im wbijane do glowy, ze wszyscy na zewnatrz to niedowiarki i nie trzeba ich sluchac tylko umiejetnie odbic argument tak, zeby wrocil do "wierzacego".On odbije kazdy argument mniej wiecej tym samym argumentm. A jak nie ma argumentu to wrzuca slowa projekcja, frustracja, narcyzm terapia, dzieci i "chodz do nas, lub my do ciebie". No i tu cie mamy.> Nawet to nie uzywanie spacji i bledy etc jest zamierzone. Chodzi o sprowokowanie wystarczajacego poziomu stresu, bo w ten sposob nastepuje kontakt emocjonalny, nawet negatywny. Chodzi o kontakt. To pelna manipulacja.> Wyrzucic natychmiast, to sekciarz.> Wiem, szanowny Panie Kosmalski, jestem bardzo nieszczesliwa kobieta o wyjatkowo narcystycznej osobowosci, samotna i krok od wyrwania sobie wszystkich wlosow z rozpaczy, a na dodatek slepa na ratunek, ktory jest w zasiegu reki! Chrystianizm! A, i jeszcze na granicy zalamania nerwowego o podlozu paranoidalnym. I prosze mi nie mowic, "to nie ja to pani powiedzialem".> Ja tez tak umiem.>  > Natomiast prosba do moderatora:> Czy, juz po odejsciu w sina dal Pana Kosmalskiego, ktory i tak pojdzie gdzie indziej lapac dusze,mozna zebrac wpisy w jeden przejzysty watek. Niektore sa na bardzo wysokim poziomie. Nie dzieki Panu K, tylko dzieki poziomowi wpisujacych, zeby nie bylo nieporozumien. Niestety za duzo tego wszystkiego i zbyt meczace jest czytanie calego watku.> Zanim zaczniesz kogoś krytykować, to może skorzystaj najpierw z błędów innych i staraj się chociaż poprawnie pisać. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Zanim zaczniesz kogoś krytykować, to może skorzystaj najpierw z błędów innych i staraj się chociaż poprawnie pisać.Przyganiał kocioł garnkowi  Zanim zaczniesz kogoś krytykować, przeczytaj, co jest napisane w formularzu odpowiedzi na post, tuż nad polem tekstowym: "Prosimy wycinać niepotrzebne cytowanie poprzedników". Proponuję również, byś zapoznał się z regulaminem forum, zwracając uwagę na § 10: Należy stosować się do zaleceń zawartych w instrukcji obsługi Forum, a w szczególności: (...) c) cytować wyłącznie te fragmenty wypowiedzi rozmówcy, na które bezpośrednio udziela się odpowiedzi. Należy wycinać cytaty, do których nie odnosi się wypowiedź.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | > > Zanim zaczniesz kogoś krytykować, to może skorzystaj najpierw z błędów innych i staraj się chociaż poprawnie pisać.> Przyganiał kocioł garnkowi Zanim zaczniesz kogoś krytykować, przeczytaj, co jest napisane w formularzu odpowiedzi na post, tuż nad polem tekstowym: "Prosimy wycinać niepotrzebne cytowanie poprzedników". Proponuję również, byś zapoznał się z regulaminem forum, zwracając uwagę na § 10: Należy stosować się do zaleceń zawartych w instrukcji obsługi Forum, a w szczególności: (...) c) cytować wyłącznie te fragmenty wypowiedzi rozmówcy, na które bezpośrednio udziela się odpowiedzi. Należy wycinać cytaty, do których nie odnosi się wypowiedź. Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonZacytowałem całą wypowiedź, bo cała była bez ą, ę , ź itd  . No i co się czepiasz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Zacytowałem całą wypowiedź, bo cała była bez ą, ę , ź itd . No i co się czepiasz?> Dominika od wielu lat mieszka za granicą. Pisze bez błędów, po prostu nie ma polskich znaków diakrytycznych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
>Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Mam pytanie z dziedziny znaków diakrytycznych.
Dlaczego przekład BT podaje w 2 Królewskiej 19:1 imię Ezechiasz a w Bw jest Hiskiasz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Mam pytanie z dziedziny znaków diakrytycznych.> Dlaczego przekład BT podaje w 2 Królewskiej 19:1 imię Ezechiasz a w Bw jest Hiskiasz?1. Pytanie nie dotyczy bynajmniej znaków diakrytycznych. Dotyczy polskiej transkrypcji imion biblijnych. 2. Rozbieżność, o której mówisz, nie zachodzi wyłącznie w 2 Krl 19:1 - imię Ezechiasz/Hiskiasz występuje 130 razy w 119 wersetach (o czym możesz się łatwo przekonać, wklepując do swojej ulubionej konkordancji Stronga symbol H2396). 3. Przyczyny tego typu rozbieżności wiążą się z historią przekładów biblijnych oraz z różnicami w podejściu do tekstu Biblii w tradycji katolickiej i protestanckiej: Przekłady katolickie nawiązują do transkrypcji biblijnych imion przyjętej w Wulgacie, która w kościele katolickim została uznana za textus receptus, czyli tekst normatywny, oficjalnie obowiązujący w katolickiej liturgii i teologii. Przekładu Starego Testamentu dokonano w Wulgacie z języka hebrajskiego (a nie z LXX), jednakże Hieronim wspomagał też się tekstem Septuaginty oraz innych greckich przekładów. Ich wpływ przejawia się m.in. w przyjęciu transkrypcji hebrajskich imion w wariantach zniekształconych przez przekład grecki. Na przykład w imionach zakończonych samogłoską "a" lub teoforyczną końcówką "jahu", przekłady greckie w zdecydowanej większości mają "~as" (np. hebr. Jeszaja -> gr. ησαιας, hebr. Jona -> gr. ιωνας, hebr. Jirmejahu/Jirmeja -> gr. ιερεμιας itd., itp.). Napotkać też można w tekście greckim deformacje imion zawierających hebrajskie głoski obce językowi greckiemu (jak ע czy ח - np. עבדיה ['owadja] -> αβδιας ) lub trudne do wymówienia zbitki głosek (np. עזרא [e zra] -> gr. ε σδρας ). Za Wulgatą poszły polskie przekłady katolickie począwszy od Jakuba Wujka (mamy w nich spolszczoną wersję końcówki - zamiast "~as" występuje tam "~asz") aż po Biblię Tysiąclecia: BH: חזקיהו/חזקיה [chizkijahu/chizkija] -> LXX: εζεκιας [edzekias] -> Vlg. ezechias -> PL Ezechiasz. Biblia Warszawska natomiast jest przekładem protestanckim i jako taki nawiązuje do idei reformacyjnych, wśród których poczesne miejsce zajęło studium Biblii przetłumaczonej na języki narodowe z języków oryginalnych (a nie z łaciny). W związku z tym - transkrypcja przyjęta np. w Lutherbibel i w Biblii Warszawskiej unika nawiązań do łacińsko-greckiego brzmienia imion biblijnych postaci, starając trzymać możliwie blisko tekstu hebrajskiego. Dlatego w przekładzie Lutra imię חזקיה [chizkija] przybrało postać "Hiskia". Wydaje się jednak, że autorom przekładu Biblii Warszawskiej zabrakło śmiałości, aby odejść od zakorzenionego w języku polskim zwyczaju zastępowania hebrajskiej końcówki "a/ahu" końcówką "asz", utrwalonego zarówno przez katolicką biblię Jakuba Wujka, jak i protestancką Biblię Gdańską - przez kilka stuleci najpopularniejsze polskie tłumaczenia Biblii. Stąd w Biblii Warszawskiej mamy hybrydową (i moim zdaniem dość niefortunną) formę "Hiskiasz". Na rozbieżności w transkrypcji tego imienia wpłynąć mógł również fakt, że występuje ono w tekście hebrajskim aż w czterech różnych wariantach: 1) חזקיה [chizkija] 2) חזקיהו [chizkijahu] 3) יחזקיה [jechizkija] 4) יחזקיהו [jechizkijahu]
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | |
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | dominika (258 punktów) | > >Zagladajac raz na jakis czas do nowych wypowiedzi (sama jestem tu nowa zauwazylam ten watek. Nie chcialam zrobic bledu i odpowiadac na cos na co juz bylo odpowiedziane, nacisnelam wiec "odpowiedzi wg dat" i ja tu patrze... 42 strony!!!!! i wszedzie Kosmalski. Po 6 wiedzialam o co chodzi.> >Ludzie, on wam robi wode z mozgu! I o to mu chodzi. Nie chodzi o dyskusje, tylko o ciagla rozmowe, gdzie on, p. Kosmalski jest przy glosie. na jakikolwiek argument, on bardzo cierpliwie bedzie odpowiadal, bo w takich zborach (=sektach) od pierwszego dnia jest im wbijane do glowy, ze wszyscy na zewnatrz to niedowiarki i nie trzeba ich sluchac tylko umiejetnie odbic argument tak, zeby wrocil do "wierzacego".On odbije kazdy argument mniej wiecej tym samym argumentm. A jak nie ma argumentu to wrzuca slowa projekcja, frustracja, narcyzm terapia, dzieci i "chodz do nas, lub my do ciebie". No i tu cie mamy.> >Nawet to nie uzywanie spacji i bledy etc jest zamierzone. Chodzi o sprowokowanie wystarczajacego poziomu stresu, bo w ten sposob nastepuje kontakt emocjonalny, nawet negatywny. Chodzi o kontakt. To pelna manipulacja.> >Wyrzucic natychmiast, to sekciarz.> >Wiem, szanowny Panie Kosmalski, jestem bardzo nieszczesliwa kobieta o wyjatkowo narcystycznej osobowosci, samotna i krok od wyrwania sobie wszystkich wlosow z rozpaczy, a na dodatek slepa na ratunek, ktory jest w zasiegu reki! Chrystianizm! A, i jeszcze na granicy zalamania nerwowego o podlozu paranoidalnym. I prosze mi nie mowic, "to nie ja to pani powiedzialem".> > Ja tez tak umiem.> > > >Natomiast prosba do moderatora:> >Czy, juz po odejsciu w sina dal Pana Kosmalskiego, ktory i tak pojdzie gdzie indziej lapac dusze,mozna zebrac wpisy w jeden przejzysty watek. Niektore sa na bardzo wysokim poziomie. Nie dzieki Panu K, tylko dzieki poziomowi wpisujacych, zeby nie bylo nieporozumien. Niestety za duzo tego wszystkiego i zbyt meczace jest czytanie calego watku.> >> Zanim zaczniesz kogoś krytykować, to może skorzystaj najpierw z błędów innych i staraj się chociaż poprawnie pisać.> Pozdrawiam> Czujny jestes. Zanim jeszcze zdarzylam wyslac, juz byla odpowiedz. Nie mam polskich znakow i nie bardzo mam czas korygowac kazda literke. I nie o to chodzi. Nie krytykuje cie, prace misjonarska wykonujesz znakomicie. Chce tylko zwrocic uwage, ze jestes sekciarzem. A kto chce dalej prowadzic z toba do niczego nie prowadzace dyskusje (bo chodzi o to, zeby do was przyszedl, nieprawdaz?), to juz nie moja sprawa. Nie zycze ci sukcesu, bo sekt nie lubie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Czujny jestes. Zanim jeszcze zdarzylam wyslac, juz byla odpowiedz. Nie mam polskich znakow i nie bardzo mam czas korygowac kazda literke. I nie o to chodzi. Nie krytykuje cie, prace misjonarska wykonujesz znakomicie. >Chce tylko zwrocic uwage, ze jestes sekciarzem. A kto chce dalej prowadzic z toba do niczego nie prowadzace dyskusje (bo chodzi o to, zeby do was przyszedl, nieprawdaz?), to juz nie moja sprawa. >Nie zycze ci sukcesu, bo sekt nie lubie.
Słowo sekta pochodzi od łacińskiego czasownika 'sequor' - podążać za kimś, iść za czyimś zdaniem lub przykładem itd. Idziemy za przykładem Jezusa- czasem nieudolnie, ale staramy się. W języku greckim gdy czytamy w Nowym Testamencie o sektach, to jest to zwyczajnie tłumaczone na 'stronnictwo'. Jednym słowem określenie sekta uległo pewnego rodzaju deprecjacji (zniekształceniu). Po drugie jeśli znasz choć trochę kwestię sekt, to wchodząc tylko na naszą stronę widać, że nie spełniamy takich warunków jakie dziś się kwalifikują do bycia sektą. Nigdzie nikogo nie zapraszamy w sensie nie izolujemy, nie odłączamy od rodziny, nie bierzemy pieniędzy itd. Głosimy Chrystusa i to jest twoja indywidualna sprawa czy Go przyjmiesz jako Zbawiciela czy nie.
Pozdrawiam
Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Słowo sekta pochodzi od łacińskiego czasownika 'sequor' - podążać za kimś, iść za czyimś zdaniem lub przykładem itd. Idziemy za przykładem JezusaIstnieje też druga możliwość: słowo sekta może też pochodzić od seco, secare, tzn. "odcinać", "zrywać (z czymś)". > W języku greckim gdy czytamy w Nowym Testamencie o sektachCzytacie NT po grecku? A znacie język grecki, czy tylko - jak w przypadku hebrajskiego - "orientujecie się w nim i mniej więcej znacie to i owo"? 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > > Słowo sekta pochodzi od łacińskiego czasownika 'sequor' - podążać za kimś, iść za czyimś zdaniem lub przykładem itd. Idziemy za przykładem Jezusa> Istnieje też druga możliwość: słowo sekta może też pochodzić od seco, secare, tzn. "odcinać", "zrywać (z czymś)".> > W języku greckim gdy czytamy w Nowym Testamencie o sektach> Czytacie NT po grecku? A znacie język grecki, czy tylko - jak w przypadku hebrajskiego - "orientujecie się w nim i mniej więcej znacie to i owo"?  > Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonJa czytam po grecku, ale nie miałem tego nas myśli. To jest taka forma stylistyczna, którą używał także Freud (ostatnio go czytam to wyłapuje ciekawostki).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Ja czytam po grecku,A znasz grecki? Bo bez tego czytanie oryginału musi być strasznie nużące 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Ja czytam po grecku,> A znasz grecki? Bo bez tego czytanie oryginału musi być strasznie nużące  > Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonCały czas się uczę. Sporo rozumiem, sporo nie rozumiem i wtedy siedzę nawet godzinami, żeby zrozumieć. Choć teraz mam mniej czasu. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Madman (7811 punktów) | >Po drugie jeśli znasz choć trochę kwestię sekt, to wchodząc tylko na naszą stronę widać, że nie spełniamy takich warunków jakie dziś się kwalifikują do bycia sektą. Pomimo mojego bardzo sceptycznego nastawienia muszę przyznać, że chyba faktycznie wierzysz w to, co robisz. To dobrze, że nie zarabiasz na tym, ale domyślam się, że krytyczny stosunek do Twojej działalności wynika raczej z dezaprobaty wobec robienia ludziom wody z mózgu, bo tak właśnie przez większość osób tutaj jest postrzegana religijna indoktrynacja.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Ludzie, on wam robi wode z mozgu! I o to mu chodzi. Nie chodzi o dyskusje, tylko o ciagla rozmowe, gdzie on, p. Kosmalski jest przy glosie.Mylisz się. Mówię tak, bo sam z nim dyskutowałem przez długi czas. Postów Daniela jest tak dużo, ponieważ jest do niego mnóstwo zapytań i odpowiedzi. Sam Daniel lubi też drążyć sprawę do najmniejszych szczegółów. Subskrybuję ten wątek i wiem jak duża jest skala omawianych zagadnień. > na jakikolwiek argument, on bardzo cierpliwie bedzie odpowiadal, bo w takich zborach (=sektach) od pierwszego dnia jest im wbijane do glowy, ze wszyscy na zewnatrz to niedowiarki i nie trzeba ich sluchac tylko umiejetnie odbic argument tak, zeby wrocil do "wierzacego".Daniela to nie dotyczy. Zresztą on nie jest zwolennikiem zinstytucjonalizowanych religii. Daniel nie prowadzi rozmów, tak jak to robi Miłujący prawdę, przez odbijanie piłeczki i odpowiadanie cały czas tym samym argumentem. Przynajmniej ja nie mam z nim takich doświadczeń. > Wyrzucic natychmiast, to sekciarz.Jako rozmówca Daniela - sprzeciwiam się wyrzuceniu go. Nie widzę powodu, aby to robić. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | dominika (258 punktów) |
> >Wyrzucic natychmiast, to sekciarz.> Jako rozmówca Daniela - sprzeciwiam się wyrzuceniu go. Nie widzę powodu, aby to robić.> Pozdrawiam  "Wyrzucic natychmiast" jest wyrazeniem przerysowanym, zeby cos podkreślić. Ani nie mam tu nic do decydowania, ani nie jestem za wyrzucaniem kogokolwiek skądkolwiek. Rozmówcy Pana Kosmalskiego sa ciekawi i można z całej dyskusji sporo skorzystać jak wiadomo jakiego filtra użyć. Jeszcze raz wiec: to sekciarz. Jak widzę Pana juz sobie zdobył. Radziłabym prześledzić uważnie swoja(i nie tylko) z nim rozmowę. Ale proszę mnie nie mylić z kimś komu na tym zależy. Jeżeli sprawia Panu przyjemność ta rozmowa, jak i każdemu innemu rozmówcy, to jak nikomu wróg, nawet Panu Kosmalskiemu. A moze, jak na zdrowego paranoika przystało przyszło mi właśnie do glowy, zajmujecie sie razem działalnością misyjna? Ale nie lubie jak mi robią wode z mózgu i szybko to rozpoznaje. Na tym zakończę. Będę czytała co ciekawsze wypowiedzi rozmówców, bo sa niejednokrotnie tego warte. Za odpowiedziami Pana Kosmalskiego stoi niezły team, bo wydaje sie on wiedzieć wszystko na każdy temat. Czlowiek-encyklopedia, a tak prosciutko pisal w pierwszych wypowiedziach, no no, jak ladnie sie uczy.  ______________________________________________ korekta znakow polskich auto firefox czyli jest jak jest
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Jak widzę Pana juz sobie zdobył. Radziłabym prześledzić uważnie swoja(i nie tylko) z nim rozmowę.Proszę prześledzić dyskusję na temat ewolucji w tym wątku. Ja byłem w niej głównym oponentem Daniela (byłem, bo dyskusję o ewolucji już zakończyliśmy). Dla mnie to była przyjemność. > A moze, jak na zdrowego paranoika przystało przyszło mi właśnie do glowy, zajmujecie sie razem działalnością misyjna?  Jakoś nie mógłbym zobaczyć siebie w roli misjonarza. Zwłaszcza, że jestem ateistą. Nawet do mojej postawy - ateizmu ludzi nie nakłaniam, ponieważ każdy do swojej postawy powinien dojść sam - tak uważam. Pozdrawiam  P.S. Na przyszłość - nie widzę potrzeby zwracania się do mnie per pan.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | > To Ciebie prosił o przygotowanie tekstu dla jego strony, nieprawdaż?Prawda. > A nie domyślasz się, że on wyciąga z Ciebie informacje po to, żeby jego doktryny miały ręce i nogi?> (...)> Odniosłem wrażenie, że stara się dostosować poglądy swojego zboru tak, by na pierwszy rzut oka wyglądały racjonalnie. I wykorzystuje do tego Twoją wiedzę, 'Misjonarzu Mimo Woli'.  Cel wykorzystania informacji od mnie uzyskanych jest już jego sprawą. Nie przedstawiam jakiejś wiedzy tajemnej, lecz wiedzę ogólnie dostępną. Nie zamierzałem burzyć jego światopoglądu, tylko wykazać błędność pewnych twierdzeń (np. kreacjonizmu) i zachęcić do szerszego spojrzenia na rzeczywistość. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> I wykorzystuje do tego Twoją wiedzę, 'Misjonarzu Mimo Woli'.  Uważam, że oboje z dominiką możecie mieć rację. Na naszym forum można spotkać się praktycznie ze wszystkimi możliwymi argumentami/zarzutami wobec religii. Często pochodzą od osób posiadających tytuły naukowe w danej dziedzinie. To bezcenne źródło informacji. Wystarczy następnie opracować kanon odpowiedzi, by w kolejnych dyskusjach posługiwać się tym orężem, poprawiając tym samym swoje notowania i przyciągając nowych wyznawców. Dotyczy to również werbowania członków, którzy z pewnością będą zadawali mnóstwo pytań. To, co przetrenowano tutaj, zaprocentuje w "realu". Wydaje mi się, że za Danielem stoi cały sztab ludzi przekonanych do swoich racji, wspomagających go i wyciągających potrzebne informacje od "drugiej strony". Według mnie nie ma mowy o jakimkolwiek kompromisie. My po prostu żyjemy w różnych światach. Istnieją niewielkie szanse by ktoś, kto ma ugruntowany przez lata światopogląd był skłonny do jego zmiany - tym bardziej, będąc członkiem jakiejś grupy. Przykładem mogą być ŚJ i wszelkiego rodzaju kreacjoniści. Są to ugrupowania skrajnie dogmatyczne i nieomalże fanatyczne. W tym aspekcie katolicy jawią się jako nieopierzone podlotki/żółtodzioby/potencjalne ofiary - również ateistów. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Coś w tym jest, co mówisz Zbyszku (podobnie jak dominika i Madman). Mnie dyskusje z kreacjonistami przyprawiają o wielki uśmiech na twarzy. Jak czasami czytam kreacjonistyczne argumenty, to nie mogę uwierzyć jak daleko można nagiąć swój rozum i jak selektywnie opierać się tak dużej ilości ogólnie dostępnych informacji, a spekulacje uznawać za oczywistą prawdę. Jest jeszcze inny aspekt. Kreacjoniści są w ogromnej większości ludźmi wierzącymi, a jednak posuwają się do oszustwa. Jak można inaczej nazwać propagowanie kreacjonizmu? Jest to zwyczajne oszustwo i wprowadzanie ludzi w błąd. I do tego świadome, ponieważ każdy ma dostęp do multum informacji na temat ewolucji (internet, książki), a jednak kreacjonista je pomija. Co w takim razie mi sugerujesz? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | > Co w takim razie mi sugerujesz?Tłumaczenie komuś czegoś, co może bez problemu znaleźć na googlach nie ma sensu. Tylko że równie łatwo trafić np na stronę kreacjonistyczną. Dlatego też mam wrażenie, że nasza pomoc powinna się ograniczać do wskazania bibliografii.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Co w takim razie mi sugerujesz?Decyzja należy wyłącznie do Ciebie.  Dopóki uznajesz, że dyskusja ma sens - kontynuuj ją. Ja również czynię podobnie. Problem w tym, że trudno zdecydować się na jej zakończenie - szczególnie jeśli partner okazuje się być człowiekiem kulturalnym i dociekliwym, sprawiającym wrażenie spragnionego wiedzy. Trudno też milczeć, gdy uznajesz argumenty za sprzeczne ze stanem Twojej wiedzy. Byłoby to równoznaczne z przyznaniem racji oponentowi. Pozdrawiam - Zbyszek
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Za odpowiedziami Pana Kosmalskiego stoi niezły team, bo wydaje sie on wiedzieć wszystko na każdy temat. Czlowiek-encyklopediaE, nie przesadzajmy z tą encyklopedią. Raczej człowiek-"Strażnica"  Za panem Kosmalskim, jeśli się bliżej przyjrzeć jego wypowiedziom, nie stoi rzetelna znajomość żadnej z dziedzin, w których chciałby uchodzić za eksperta i zaginać wszystkich swoimi "nieodpartymi" argumentami. W toku dyskusji tylko coraz wyraźniej obnaża własną ignorancję (przy czym jakoś nie widać, by wprawiało go to w zakłopotanie albo wyprowadziło z megalomańskiego mniemania na temat własnych kompetencji). Szczerze mówiąc, mam przypuszczenie, że jego zbór istnieje głównie na stronce internetowej, a niekoniecznie "w realu".
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > > Za odpowiedziami Pana Kosmalskiego stoi niezły team, bo wydaje sie on wiedzieć wszystko na każdy temat. Czlowiek-encyklopedia> E, nie przesadzajmy z tą encyklopedią. Raczej człowiek-"Strażnica" Za panem Kosmalskim, jeśli się bliżej przyjrzeć jego wypowiedziom, nie stoi rzetelna znajomość żadnej z dziedzin, w których chciałby uchodzić za eksperta i zaginać wszystkich swoimi "nieodpartymi" argumentami. W toku dyskusji tylko coraz wyraźniej obnaża własną ignorancję (przy czym jakoś nie widać, by wprawiało go to w zakłopotanie albo wyprowadziło z megalomańskiego mniemania na temat własnych kompetencji). Szczerze mówiąc, mam przypuszczenie, że jego zbór istnieje głównie na stronce internetowej, a niekoniecznie "w realu".> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonByć może mam braki w wiedzy, ale i pan je ma. Poza tym stosuje pan projekcję jak wiele tu osób co do mojej osoby, ale na wiele uwag nie odpowiadam bo nie ma sensu. Pan też sie myli. Zapraszam do naszego zboru w Radomiu, a nawet dwóch do wyboru. Poza tym na poczęstunek i rozmowę. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Zapraszam do Koszalina. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dominika (258 punktów) |
> Być może mam braki w wiedzy, ale i pan je ma. Poza tym stosuje pan projekcję jak wiele tu osób co do mojej osoby, ale na wiele uwag nie odpowiadam bo nie ma sensu. Pan też sie myli. Zapraszam do naszego zboru w Radomiu, a nawet dwóch do wyboru. Poza tym na poczęstunek i rozmowę.> Pozdrawiam  Aha! Oskarzenie o projekcje (czyli odwracanie kota ogonem), zaproszenie do zboru i poczestunek (tak, tak, rozumiem, goascinnosc) Czy ja jestem jaka Sybilla? Tak konczy sie kazda dyskusja, przepowiedzialam? Ach, jak przyjemnie powiedziec, A NIE MOWILAM? Nie dajcie sobie NICZEGO udowadniac. Nawet i ja daje sie wciagnac, ale tym razem to juz ostatnie "slowa mojego listu"  Wracam do piekna, sztuki, literatury, milosci, seksu, tam jest prawda. Bye!!!!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Być może mam braki w wiedzy, ale i pan je ma.Cóż, są braki i braki  A różnica między nami polega na tym, że ja ze swoimi brakami się nie obnoszę i nie reklamuję się jako "pogotowie ratunkowe dla tych, którzy się źle mają" ani nie oferuję nikomu "ciekawych informacji" w dziedzinie, w której ich nie posiadam.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dominika (258 punktów) | > > Za odpowiedziami Pana Kosmalskiego stoi niezły team, bo wydaje sie on wiedzieć wszystko na każdy temat. Czlowiek-encyklopedia> E, nie przesadzajmy z tą encyklopedią. Raczej człowiek-"Strażnica" Za panem Kosmalskim, jeśli się bliżej przyjrzeć jego wypowiedziom, nie stoi rzetelna znajomość żadnej z dziedzin, w których chciałby uchodzić za eksperta i zaginać wszystkich swoimi "nieodpartymi" argumentami. W toku dyskusji tylko coraz wyraźniej obnaża własną ignorancję (przy czym jakoś nie widać, by wprawiało go to w zakłopotanie albo wyprowadziło z megalomańskiego mniemania na temat własnych kompetencji). Szczerze mówiąc, mam przypuszczenie, że jego zbór istnieje głównie na stronce internetowej, a niekoniecznie "w realu".> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonDlatego nie mam ochoty wdawac sie w zadne rozmowy, bo jakakolwiek wzmianka otwiera tame linkow, odnosnikow, powtarzania w kolko tego samego w roznych konstelacjach. Komu chce sie to czytac! Werbalna biegunka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Dlatego nie mam ochoty wdawac sie w zadne rozmowy, bo jakakolwiek wzmianka otwiera tame linkow, odnosnikow, powtarzania w kolko tego samego w roznych konstelacjach. Komu chce sie to czytac! Werbalna biegunka.Ładnie to ujęłaś. Zazdroszczę artystom tej lekkości metafor. Ta rozmowa nie prowadzi do niczego. Wszystko zostało już powiedziane, przerzucano się tymi samymi argumentami setki razy. Wystarczy odnaleźć wątki i wklejać linki. Ileż czasu(i nerw  ) można w ten sposób zaoszczędzić na przyjemniejsze rzeczy... Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Odwołujesz się do rozpusty w innym miejscu niż Izaak Cylkow użył słowa "rozpustny" (zresztą w innym znaczeniu, o czym już była mowa wyżej).
Chciałem ci podziękować za rozmowę. To fajnie, że z całej burzy mózgów mogłem zobaczyć umiejętności i wiedzę Michała a teraz odkryć twoje umiejętności-to bardzo ekscytujące.
Napisz mi więc proszę, co oznacza ten zwrot do którego się odwołuję w kwestii omawianego fragmentu?- zalal (zaw-lal') 2152 A primitive root (compare zuwl); to shake (as in the wind), i.e. To quake; figuratively, to be loose morally, worthless or prodigal -- blow down, glutton, riotous (eater), vile.
Czy ten chłopak (mężczyzna) nie był jakby to krótko ująć ' loose' czyli 'rozwiązły'?. Jak dalece sięgała jego rozwiązłość nie wiemy, czy tak?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >Odwołujesz się do rozpusty w innym miejscu niż Izaak Cylkow użył słowa "rozpustny" (zresztą w innym znaczeniu, o czym już była mowa wyżej).> Chciałem ci podziękować za rozmowę. To fajnie, że z całej burzy mózgów mogłem zobaczyć umiejętności i wiedzę Michała a teraz odkryć twoje umiejętności-to bardzo ekscytujące.Do usług  > Napisz mi więc proszę, co oznacza ten zwrot do którego się odwołuję w kwestii omawianego fragmentu?- zalal (zaw-lal') 2152 A primitive root (compare zuwl); to shake (as in the wind), i.e. To quake; figuratively, to be loose morally, worthless or prodigal -- blow down, glutton, riotous (eater), vile.Już ci napisałem - wyraz זולל [zolel] to odczasownikowy rzeczownik, pochodzący od słowa זלל [zalal], czyli "objadać się", "żreć". Jego znaczenie w podanym kontekście (ważne jest tu m.in. połączenie z bliźniaczym członem סובא [pijak]) to "żarłok". Poza tym wyrażeniem, w znaczeniu przenośnym, זולל można też tłumaczyć - w zależności od kontekstu - jako "łajdak", "ladaco" (por. Prz 28,7 - Biblia Warszawska tłumaczy ten werset tak: "Kto trzyma się przepisów, jest rozumnym synem, lecz kto obcuje z żarłokami, przynosi ojcu hańbę". Można go jednak spokojnie przetłumaczyć tak: "Kto strzeże Tory, jest synem rozumnym, a kto przestaje z hołotą, przyniesie ojcu hańbę". Biblia Tysiąclecia daje tutaj "przyjaciel rozwiązłych" - w tym przypadku jest to przekład dopuszczalny. Trzeba jednak pamiętać, że słowa w różnych językach zazwyczaj nie pokrywają się w pełni zakresami znaczeniowymi ani nie muszą należeć do tych samych rejestrów stylistycznych, dlatego w polskim przekładzie wyraz "rozwiązły" może nieco zniekształcić wydźwięk tego wersetu). Istnieje również homofoniczny rzeczownik זולל, występujący np. u Jeremiasza 15, 19 [אם תוציא יקר מזולל], wywiedziony z innego rdzenia, mianowicie: ז.ו.ל (z.w.l). Znaczy on z kolei "tani", "bezwartościowy". > Czy ten chłopak (mężczyzna) nie był jakby to krótko ująć ' loose' czyli 'rozwiązły'?. Jak dalece sięgała jego rozwiązłość nie wiemy, czy tak?Kluczowy jest tu werset 19: "Jeżeli ma ktoś syna niesfornego i krnąbrnego, który nie słucha ani ojca, ani matki, i nawet gdy go karcą, on ich nie słucha..." Wystarczającym powodem, by zaprowadzić go do bramy miasta i pozwać przed sąd, jest uporczywe nieposłuszeństwo.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Już ci napisałem - wyraz זולל [zolel] ...w zależności od kontekstu - jako "łajdak", "ladaco" (por. Prz 28,7 - Biblia Warszawska tłumaczy ten werset tak: "Kto trzyma się przepisów, jest rozumnym synem, lecz kto obcuje z żarłokami, przynosi ojcu hańbę". Można go jednak spokojnie przetłumaczyć tak: "Kto strzeże Tory, jest synem rozumnym, a kto przestaje z hołotą, przyniesie ojcu hańbę". Biblia Tysiąclecia daje tutaj "przyjaciel rozwiązłych" - w tym przypadku jest to przekład dopuszczalny. ...Kluczowy jest tu werset 19: "Jeżeli ma ktoś syna niesfornego i krnąbrnego, który nie słucha ani ojca, ani matki, i nawet gdy go karcą, on ich nie słucha..." Wystarczającym powodem, by zaprowadzić go do bramy miasta i pozwać przed sąd, jest uporczywe nieposłuszeństwo. > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Napisałeś co do rozstrzygnięcia znaczenia określenia zalal- w zależności od kontekstu - jako "łajdak". W PWN czytam o łajdaku jako o człowieku nieuczciwym, i naznaczony określeniem oszusta, być może nawet złodzieja. Kiedy czytam o łajdaczce to czytam tam o hulaszczym trybie życia, o osobie niemoralnej, rozpustnej. Piszesz dalje: Można go jednak spokojnie przetłumaczyć tak: "Kto strzeże Tory, jest synem rozumnym, a kto przestaje z hołotą, przyniesie ojcu hańbę". Ten fragment jest ciekawy, bo w sumie nawiązuje do omawianego przez nas fragmentu- rodzice przecież napominali syna zgodnie z Torą. Pytanie brzmi jak dalece zachowywał się jako 'hołota' (ordynarny) i 'łajdak'. Co do ordynarnego to znaczenie w PWN-wulgarny, w to wchodzą wyzwiska, kłamstwo, fałszerstwo. Czy w takim opisie nie widzimy złamania co najmniej jednego z przykazań Boga w patologicznym sensie?. Ja osobiście dostrzegam osobę, która nie słuchała ojca i matki w sensie napomnień z Tory. Po drugie owe napomnienia mogły dotyczyć, bycia rozpustnym, ordynarnym kłamcą a nawet złodziejem.
Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Napisałeś co do rozstrzygnięcia znaczenia określenia zalal- w zależności od kontekstu - jako "łajdak".
Nie tylko. Ale cytując moją odpowiedź, byłeś łaskaw wyciąć pozostałą część moich wyjaśnień. Proponuję, byś przeczytał ją jeszcze raz, tym razem uważnie i bez pomijania tego, co nie pasuje do twoich z góry przyjętych wniosków. Aha, i jeszcze jedno: "w zależności od kontekstu" to nie to samo, co "niezależnie od kontekstu".
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Napisałeś co do rozstrzygnięcia znaczenia określenia zalal- w zależności od kontekstu - jako "łajdak". >Nie tylko. Ale cytując moją odpowiedź, byłeś łaskaw wyciąć pozostałą część moich wyjaśnień. Proponuję, byś przeczytał ją jeszcze raz, tym razem uważnie i bez pomijania tego, co nie pasuje do twoich z góry przyjętych wniosków. >Aha, i jeszcze jedno: "w zależności od kontekstu" to nie to samo, co "niezależnie od kontekstu". > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon >
Wyciąłem specjalnie pewien tekst co zresztą jasno widać, by skupić się na rozstrzygnięciu możliwości o której rozmawiamy. Chcę cie zapytać, czy jest możliwe, że ów chłopak nie słuchał rodziców w sensie napomnień Tory i czy jak podajesz ów łajdak nie był jak podaje PWN oszustem, rozpustnikiem, czy też nie należał przypadkiem do tych co daje się im miano hołoty a więc należących do ludzi ordynarnych tj. wulgarnych, stosujący wyzwiska-plus bycie kłamcą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Chcę cie zapytać, czy jest możliwe, że ów chłopak nie słuchał rodziców w sensie napomnień Tory i czy jak podajesz ów łajdak nie był jak podaje PWN oszustem, rozpustnikiem, czy też nie należał przypadkiem do tych co daje się im miano hołoty a więc należących do ludzi ordynarnych tj. wulgarnych, stosujący wyzwiska-plus bycie kłamcą.
Powtórzę ci raz jeszcze: w podanym fragmencie nie przedstawiono, tj. nie "opowiedziano" historii jakiegoś konkretnego chłopaka, ponieważ mamy do czynienia z tekstem normatywnym, a nie opisowym.
Przepis Tory mówi, że jeśli "syn" (czy chodzi tu o chłopaka, czy ewentualnie o osobę dorosłą, na podstawie samego tekstu trudno ustalić) jest nieposłuszny rodzicom (pomimo napomnień i karcenia), wówczas mają oni prawo pozwać go do sądu ("zaprowadzić do bramy miasta"), gdzie przedstawią zarzuty (powiedzą, że jest nieposłusznym "żarłokiem i pijakiem").
Jeśli pytasz o moje osobiste zdanie, powiem ci, że moim zdaniem chodzi o przypadek, w którym dany osobnik nie tylko prowadzi się źle, a wszelkie próby sprowadzenia go na dobrą drogę przez rodziców kończą się fiaskiem (innymi słowy: nie rokuje nadziei na resocjalizację). Natomiast co do szczegółów dotyczących jego złego prowadzenia - z samego tekstu Biblii wynika niewiele. Próby jednoznacznego tłumaczenia zwrotu "żarłok i pijak" jako "rozpustnik" i wyciąganie z tego szczegółowych wniosków dotyczących zastosowania tego "paragrafu" Tory w praktyce (np. wspomnianych przez ciebie znamion przestępstwa, jak użycie wulgaryzmów, wyzwisk i kłamstwo) nie mają żadnego oparcia w tekście.
Przyjmij do wiadomości, że w Biblii nie zawsze zawarte jest wszystko to, co życzyłbyś sobie z niej wyczytać.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Nic nie mówiłem o wokalizacji masoreckiej, ale po prostu o znakach diakrytycznych. Kuśmirek jak i inne osoby związane z j. hebrajskim nie koniecznie korzystają z osiągnięć masoreckichJeżeli życzysz sobie tekst pozbawiony wokalizacji masoreckiej, mam dla ciebie inne zadanie: powiedz mi proszę, z której księgi biblijnej pochodzi fragment zaznaczony jaśniejszym tłem na poniższym obrazku. Miło by było, gdybyś podał też numer rozdziału i ewentualnie wersetu.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Powiedz mi jaka jest róznica między tym tekstem masoreckim a twoim? Możesz go sobie powiększyć i zobaczyć różnice w znakach diakrytycznych שֹׁמֵעַ, בְּקוֹל
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Powiedz mi jaka jest róznica między tym tekstem masoreckim a twoim? Możesz go sobie powiększyć i zobaczyć różnice w znakach diakrytycznych
No dobrze, wyjaśnię ci to, skoro masz tak elementarne luki w wiedzy. Tekst masorecki zawiera - oprócz liter: a) oznaczenia samogłosek, b) znaki diaktrytyczne (np. odróżniające literę sin [שׂ] od litery szin [שׁ] lub wskazujące, czy litera he na końcu wyrazu ma być niema [ה] czy też wymawiana [הּ]), oraz c) oznaczenia interpunkcyjno-akcentowe, tzw. te'amim [טעמים] (które dla poprawnego wyświetlania wymagają zainstalowania odpowiedniej czcionki, dlatego w wersjach elektronicznych najczęściej bywają pomijane), d) znaki interpunkcyjne (jak np. sof pasuk czy makkef).
NIE MA znaków diakrytycznych, które by nie pochodziły z notacji masoreckiej. Dlatego jeśli chcesz mówić o znakach diakrytycznych w oderwaniu od wokalizacji masoreckiej, to po prostu nie masz pojęcia, o czym piszesz.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Madman (7811 punktów) | > No dobrze, wyjaśnię ci to, skoro masz tak elementarne luki w wiedzy.Widzę, że Ty też pomagasz w dopracowywaniu doktryn Kosmalskiego?  Podejrzewam, że on to wszystko ładnie opracuje i wklei na stronę swojego zboru.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >No dobrze, wyjaśnię ci to, skoro masz tak elementarne luki w wiedzy.> Widzę, że Ty też pomagasz w dopracowywaniu doktryn Kosmalskiego? Podejrzewam, że on to wszystko ładnie opracuje i wklei na stronę swojego zboru.Bez obaw, z tego wszystkiego wklei na swoją stronę to, co zrozumiał i zaakceptował, więc niewielkie są szanse na to, by ktokolwiek rozpoznał źródło inspiracji 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >>No dobrze, wyjaśnię ci to, skoro masz tak elementarne luki w wiedzy.> >Widzę, że Ty też pomagasz w dopracowywaniu doktryn Kosmalskiego? Podejrzewam, że on to wszystko ładnie opracuje i wklei na stronę swojego zboru.> Bez obaw, z tego wszystkiego wklei na swoją stronę to, co zrozumiał i zaakceptował, więc niewielkie są szanse na to, by ktokolwiek rozpoznał źródło inspiracji  > Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonUczciwa rozmowa polega na wymianie zdań i poszukiwaniach. Tak też czynię a wy tworzycie temat spiskowy  . Nie będę was wyprowadzał z błędu. Co do inspiracji to nie wiem co masz na myśli-ja badam Słowo czy tak się rzeczy mają (Dzieje 17:11). Robię to uczciwie na tyle ile potrafię angażuję się całym sercem. Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Madman (7811 punktów) | > Uczciwa rozmowa polega na wymianie zdań i poszukiwaniach. Tak też czynię a wy tworzycie temat spiskowy .Wiem, muszę przyznać, że dyskutujesz bardziej uczciwie niż "Miłujący Dogmaty Strażnicy". Tamten, mam wrażenie, po prostu udaje imbecyla. Bo to jest niemożliwe, żeby mieć aż tak bardzo wyprany mózg - nie ujmując oczywiście niczego metodom manipulacji Strażnicy.
|
|
| | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
>>7. Może też wytłumaczy mi Pan, jak to jest, że Bóg miłosierny każe ojcu zabić swojego syna? Ciekawe, co czuło to biedne dziecię, gdy zobaczyło kochającego tatusia, który nagle zamierza się nożem... A może Pan Bóg w swej miłości pozbawił je lęku?
ABRAHAM , IZAAK I NAUKA PEŁNEGO ZAUFANIA
Co do kwestii Izaaka którego Abraham zabrał na górę jako ofiarę dla Boga to warto podkreślić co się stało a co się nie stało. Stało się to, że Abraham przeszedł próbę w kontekście kultury innej niż nasza. Nie stało się to co najważniejsze -a mianowicie ofiarowanie Izaaka. W kulturze Abrahama lekcje odbywały się nie za pośrednictwem słownictwa greckiego i filozofii, ale za pośrednictwem przykładów. Nic nie działało tak mocno jak przykład. Tak więc kiedy myślimy o Abrahamie i Izaaku warto byśmy wyszli ze skóry ciepło ubranego europejczyka a weszli w skórę semity, który wiedział co to trud i co to nauka przez doświadczenie. Im mocniej zaakcentowane doświadczenie tym mocniej zapadało w pamięć. Pan Bóg wskazał Abrahamowi ważną lekcję tj. że nie chce ofiar z ludzi, ale jego syn jako baranek odda życie(por.Rodz. 3:15). To była lekcja w semickim znaczeniu a dla nas ponadczasowa(Rodzaju 22:13). Często nasze emocje nie są adekwatne do zamierzenia Bożego ani lekcji. My myślimy jak małe dzieci, że wiemy lepiej niż Bóg- niż rodzic. I tak małe dzieci wg. swojej mądrości mówią jaki to jest rodzic okrutny. Dobry rodzic jest dalekowzroczny a dziecko krótkowzroczne. Dziecko nie musi rozumieć wszystkiego. Abraham też nie rozumiał ale zrozumiał. Czy miał za złe Bogu tak mocną lekcję? Nie. Tak więc nie potrzeba byśmy robili tu swoistą projekcję komplementarną czy atrybutywną. Nic takiego nie czytamy więc po co wyolbrzymiać treść?. To była twarda lekcja miłości i zaufania. Miała silny początek niepewności jak na grupie terapeutycznej w zabawie serce dzwonu gdy stajesz w kręgu ludzi, zamykasz oczy i musisz się puścić do tyłu i zaufać że cię inni złapią i będą czule odbijać. Jeśli nie, to walniesz o ziemię i rozwalisz sobie głowę. Najpierw jest niepewność i strach, ale jeśli grupa jest ok. to okazuje się, że przez tak trudne dla wielu doświadczenie przychodzi nauka- nazywa się ona ZAUFANIE.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | apoco (182 punktów) | Tak, z jednym się z Panem zgodzę. To była na pewno twarda lekcja bożej miłości. Bez komentarza.
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >To była twarda lekcja miłości i zaufania.
Raczej fanatyzmu... I jakże skuteczna - owocuje do dziś.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | |  | 3 na 3 | apoco (182 punktów) | >Rozmawiam tu z pewną osobą o tym temacie wieku ziemi. Zobaczę co z tego wyjdzie.
No właśnie. Jestem ogromnie ciekawy, co z tego wyjdzie. Koniecznie proszę napisać, jak już Pan ustali, ile lat liczy sobie Ziemia. Tylko proszę nie wgłębiać się w szczegóły. Ja wychowywałem się w wychodku i i tak bym ich nie pojął. Chodzi mi raczej o to, czy mamy do czynienia z miliardami, milionami, czy może tylko tysiącami lat?
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Rozmawiam tu z pewną osobą o tym temacie wieku ziemi. Zobaczę co z tego wyjdzie.> No właśnie. Jestem ogromnie ciekawy, co z tego wyjdzie. Koniecznie proszę napisać, jak już Pan ustali, ile lat liczy sobie Ziemia.> Tylko proszę nie wgłębiać się w szczegóły. Ja wychowywałem się w wychodku i i tak bym ich nie pojął. Chodzi mi raczej o to, czy mamy do czynienia z miliardami, milionami, czy może tylko tysiącami lat?Nasze podejście i moje postarałem się zrownoważyć i podałem je na stronie: chrzescija(*)a,2,ID375068293,DA2009-04-26,n
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | apoco (182 punktów) | > Nasze podejście i moje postarałem się zrownoważyć i podałem je na stronie: chrzescija(*)-Pisma,2,ID375068293,DA2009-04Litości! Czy ja za każdym razem muszę przekopywać się przez jakieś artykuły? Czy nie może Pan po prostu odpowiedzieć na pytanie? Tysiące, miliony czy miliardy? ILE LAT MA ŚWIAT wg Biblii? Jak widzę, doskonale zna Pan Biblię, dlatego proszę o prostą odpowiedź na proste pytanie - w świetle Biblii... Przy okazji mam prośbę, by odpowiedział Pan na pytanie - czy Bóg naprawdę stworzył świat w 7 dni? I co znaczyły owe "dni", skoro świat dopiero powstawał? No i jak to było z tym gadającym wężem w raju? Czy węże mogą mówić? W końcu - dlaczego dobrotliwy Bóg każe ludzi za grzechy przodków do 3-4 pokolenia (w razie czego znajdę dla Pana cytat, ale pewnie nie trzeba)? Jak to się ma do elementarnej sprawiedliwości w naszym rozumieniu? Czy nasze współczesne rozumienie jest zatem opaczne? Przepraszam, pytania są z różnych dziedzin, ale jestem dziś zdekoncentrowany
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 | Kosmalski (783 punktów) | > >Nasze podejście i moje postarałem się zrownoważyć i podałem je na stronie: chrzescija(*)-Pisma,2,ID375068293,DA2009-04> Litości! Czy ja za każdym razem muszę przekopywać się przez jakieś artykuły? Czy nie może Pan po prostu odpowiedzieć na pytanie? Tysiące, miliony czy miliardy? ILE LAT MA ŚWIAT wg Biblii? Jak widzę, doskonale zna Pan Biblię, dlatego proszę o prostą odpowiedź na proste pytanie - w świetle Biblii...> Przy okazji mam prośbę, by odpowiedział Pan na pytanie - czy Bóg naprawdę stworzył świat w 7 dni? I co znaczyły owe "dni", skoro świat dopiero powstawał?> No i jak to było z tym gadającym wężem w raju? Czy węże mogą mówić?> W końcu - dlaczego dobrotliwy Bóg każe ludzi za grzechy przodków do 3-4 pokolenia (w razie czego znajdę dla Pana cytat, ale pewnie nie trzeba)? Jak to się ma do elementarnej sprawiedliwości w naszym rozumieniu? Czy nasze współczesne rozumienie jest zatem opaczne?> Przepraszam, pytania są z różnych dziedzin, ale jestem dziś zdekoncentrowany Wkleję panu nasze ustosunkowanie się co do temu ziemi. "Wierzymy, że Bóg jest Wszechmocny i stworzył świat w siedem dni niezależnie od ludzkich interpretacji i hipotez choć i one są ciekawe. Co mamy na myśli? Uważamy, że nasza wiedza jest tak ograniczona, że nie ma sensu kruszyć kopii o to jak to się dokładnie stało i jak rozumieć ten czas .Bóg może tego dokonać(Rodzaju 1:1-2:3,BT; Psalm 33:6,8,9,BT; Hebrajczyków 4:4). Jeśli ktoś traktuje jeden dzień jak tysiąc lat czy więcej to niech mu tak będzie(Psalm 90:3,4; Filipan 3:15, BT). Wierzymy, że Bóg 'mógł' stworzyć jakieś gwiazdy wcześniej przed stworzeniem ziemi i światło to mogło jaśnieć przez miliony lat aż do momentu w którym to miejscu stworzono ziemię i jej konstelację. Tak więc same światło gwiazd poza nasza galaktyką, które oblicza się że dochodzi do ziemi po milionach lat itp. nie neguje istnienia ziemi przez kilka tysiącleci(obliczanie datowania istnienia drzew-dendrochronologia). Nie narzucamy jednak sobie takiego pewnika, że jest to ze sobą równoznaczne. Może dla Boga w Jego świecie jeden dzień to u nas bardzo długo a akt Stwórczy 7 dniowy został dopasowany do warunków ludzkiego tygodnia znanego za czasów Mojżesza. Osobiste zdanie założyciela tej strony jest takie, że mogło być tak że Pan Bóg posługując się swoistym porządkiem i czasem utworzył RNA a z niego powstawały w odpowiednich procesach praorganizmy z których to rozwinęły się rośliny, zwierzęta morskie, bydło i na koniec człowiek jako najbardziej wyspecjalizowany organizm. Biblia mówi, że powstał z gliny. Glina może być produktem wyciągnięcia z wody danego organizmu( z praoceanu ). Człowiek zawiera w sobie ok. 80 procent pierwiastków ziemi a wiele z jego ciała to woda". Co do wężaStyl pisowni nomadów a w takich warunkach spisano pięcioksiąg był stylem wizualizacji i personifikacji. Ubierania pewnych elementów treści w symbole dla lepszego ich pamiętania stąd wąż jako symbol zła posiadający jad. Pozatym wąż faktycznie mógł mieć nogi i posłużył za symbol lub tez jako marionetkę diabła. Tak jak Bóg przemawiał przez oślicę tak diabeł mógł robić wrażenie posługując się wężem: www.newscientist.com/article/dn9020 Wydawnictwo Newscientist.com donosi na swojej stronie o odnalezionych w Argentynie skamielinach primitywnych węży, które nie tylko posiadały nogi lecz nawet miednicę podtrzymywaną przez kręg krzyżowy. Ps. Co do Jezusa jako symbolu węża(Jana 3:13,14) to jest to symbol przybicia grzechu w ciele jaki zszedł na ludzi przez diabła a ozywienia nas w duchowym znaczeniu jak i Chrystus. Co do kary na kolejnych pokoleniach to czesto jest ten fragment wyrywany z kontekstu Tanaku Wj 34:7 BT "zachowujący swą łaskę w tysiączne pokolenia, przebaczający niegodziwość, niewierność, grzech, lecz nie pozostawiający go bez ukarania, ale zsyłający kary za niegodziwość ojców na synów i wnuków aż do trzeciego i czwartego pokolenia." Jest to pewien skrót myślowy. Księga Ezechiela 18:19,20 podaje nam, że jeśli syn nie idzie w ślady ojca to nie poniesie kary. Tak więc księga Wyjścia mówi w swoim skrócie myślowym i typowym semickim konkretnym języku ostrzeżenie, że jeśli syn pójdzie w ślady ojca to może się to odbić na kolejnych pokoleniach .Ciężko to potem wyrugować. Ludzie często nie rozumieją semityzmów. Mnie one interesują. Prawdopodobnie sam mam korzenie sięgające przodków Ismaela .
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | apoco (182 punktów) | Ale po co hipoteza Boga, skoro powstanie gwiazd czy planet można wytłumaczyć w sposób naturalny, nie odwołując się do bytów magicznych?
Wie Pan, jestem naprawdę pod wrażeniem Pana głębokiej wiary. Niech Pan wierzy albo nie, ale gdy pisałem o "uporczywości, z jaką trwa Pan przy tych poglądach", miałem na myśli również to. Świat można tłumaczyć na dwa sposoby. Albo logicznym, przyczynowo-skutkowym rozumowaniem, godząc się na luki w wiedzy i niepewność, wynikającą z naszych ograniczeń, dążąc do poszerzania naszej wiedzy i uzupełniania tych luk. To moja droga życiowa. Można też tłumaczyć "bytami magicznymi" typu Bóg. Tę drogę wybiera Pan.
Ja opowiadam się za sposobem pierwszym, Pan optuje za drugim. Dotarliśmy więc do muru. Ot i tyle...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | apoco (182 punktów) | Błagam Pana! Ile lat ma świat wg Biblii??? Tysiące, miliony, czy miliardy???
Proszę odpowiedzieć jednym słowem! Bardzo Pana proszę!
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | > Błagam Pana!> Ile lat ma świat wg Biblii???> Tysiące, miliony, czy miliardy???> Proszę odpowiedzieć jednym słowem! Bardzo Pana proszę!Ups... niestety, pan Kosmalski ma trzy dni aresztu. Chyba się do tego dołożyłam... Przykro mi
|
|
| | | | | | | | |  | | apoco (182 punktów) | No ale ja chętnie poczekam  Pozdrawiam serdecznie!!!
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >Błagam Pana!> >Ile lat ma świat wg Biblii???> >Tysiące, miliony, czy miliardy???> >Proszę odpowiedzieć jednym słowem! Bardzo Pana proszę!> Ups... niestety, pan Kosmalski ma trzy dni aresztu. Chyba się do tego dołożyłam... Przykro mi  > Ja też się przyłożyłam, a wcale mi nie jest przykro. Jego ostatnie posty były na tyle niegrzeczne, że z pewnością należało mu się.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | apoco (182 punktów) | >Wierzymy, że Bóg jest Wszechmocny
Czy zatem Bóg może stworzyć taki kamień, którego sam nie będzie w stanie podnieść?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> >Wierzymy, że Bóg jest Wszechmocny> Czy zatem Bóg może stworzyć taki kamień, którego sam nie będzie w stanie podnieść?Czytałem już gdzieś na forum wyjaśnienie, że skoro jest wszechmocny, może sobie tę wszechmoc ograniczać wedle potrzeby lub własnego widzimisię...  Może nawet potęgą swojej wszechmocy spowodować, że nie będzie wszechmocny(chwilowo bądź na stałe). Czy jest to zgodne z logiką? - sam nie wiem.  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | apoco (182 punktów) | >Osobiste zdanie założyciela tej strony jest takie, że mogło być tak że Pan Bóg posługując się swoistym porządkiem i czasem utworzył RNA a z niego powstawały w odpowiednich procesach praorganizmy z których to rozwinęły się rośliny, zwierzęta morskie, bydło i na koniec człowiek jako najbardziej wyspecjalizowany organizm. Biblia mówi, że powstał z gliny.
No ale po co Panu do tego Bóg, skoro wykazano, że żaden Bóg nie jest potrzebny do powstania cząstek RNA??? Wystarczą odpowiednie warunki zewnętrzne.
Proszę mi powiedzieć, co Pan zrobi, gdy któregoś pięknego dnia my - naukowcy - stworzymy żywy organizm (choćby bakterię) od podstaw w probówce? Krok po kroku, syntetyzując kwasy nukleinowe, błony komórkowe, mitochondria, lizosomy i in. organelle? A zatem stworzymy życie od podstaw, czyli dokonamy "Dzieła Bożego"...?
Znajdzie Pan kolejną lukę w wiedzy, kolejną niewiadomą, w której schowa Pan swojego Boga? A gdy ta luka zostanie wypełniona, znajdzie Pan kolejną? I kolejną??? Czy tak naprawdę postępuje człowiek rozsądny? Po co Panu w ogóle ten Bóg? Do czego? Dlaczego nie chce Pan przyjąc, że świat jest taki, jaki jest? Że opisują go, czasem w sposób niedoskonały, prawa odkryte przez fizyków / chemików / biologów / innych naukowców (którzy czasem mogą się mylić, ale jednak zwykle mają rację)? Że życie kończy się wtedy, gdy umieramy? Że wtedy niknie nasza świadomość i pozostaje po nas tylko pamięć potomnych? Sądzi Pan, że taka postawa pozbawi Pana szczęścia, sensu życia? Jako ateista zapewniam Pana, że to nieprawda. Myśli Pan, że nie będzie Pan mógł się cieszyć świętami Wielkiej Nocy czy Bożego Narodzenia? Po co Panu dusza, skoro bogactwo ludzkich przeżyć da się wyjaśnić elektrochemiczną aktywnością neuronów i innych komórek ośrodkowego układu nerwowego? A doznania "cudownego światła", "raju" i "obcowania z Bogiem" jesteśmy w stanie odtworzyć laboratoryjnie, podając odpowiednie substancje chemiczne? Czy to właśnie jest ta "wielka tajemnica wiary", że nie chce Pan przyjąć brutalnej prawdy??? Jeśli tak, to nie wiem, czy Panu zazdrościć, czy Pana żałować. Być moze Pan będzie mnie żałował - proszę wówczas się za mnie modlić, jeśli sądzi Pan, że to ma jakikolwiek sens... Ale ja będę żałował Pana - że nie ma Pan odwagi spojrzeć światu prosto w oczy i "wziąć go na klatę"...
Szanowny Panie Danielu, chcę Panu powiedzieć jako zdeklarowany heretyk, który do niedawna musiałby spłonąć na stosie ze swoimi obrazoburczymi poglądami, że dopiero wtedy, zrzuciwszy kajdany tego śmiesznego tworu o nazwie Bóg (który to twór sprowadził na ludzkość ogrom cierpień nieporównywalny ze wszystkimi wojnami razem wziętymi), doceni Pan piękno życia w całej rozciągłości. Doceni Pan to, że jest Pan (i Pana dzieci) taki, jaki jest, ponieważ tak splotły się i zrekombinowały sekwencje DNA plemnika pańskiego ojca i oocytu Pana matki... Doceni Pan, że trzeba cieszyć się życiem i zdrowiem - póki je mamy, bo w każdej chwili może nam się przypętać jakieś świństwo. Choćby nowotwór - efekt przypadkowych mutacji i naturalnych praw fizyki - dążenia do maksymalnej entropii i minimalnej energii, a nie żadnej żałosnej "woli bożej"...
W miarę, jak ludzka wiedza będzie się poszerzała, miejsca dla Pańskiego Boga będzie systematycznie ubywało. To naprawdę zła wiadomość... Współczuję trochę Panu, bo naprawdę nie mam pomysłu, co tak głęboko wierząca osoba jak Pan będzie mogła wówczas robić. Chyba chować tego swojego Boga w kolejne luki ludzkiej wiedzy i rozumienia świata. Do czasu, aż te luki zostaną wyjąśnione. Ale spokojnie - zawsze pozostaną jakieś luki...
Proszę się nie obawiać, regulamin forum jest bezwzględny, ale ja z ogromną chęcią poczekam na Pana ripostę. Czasem przychodziło mi do głowy, że o ileż łatwiej byłoby wierzyć i nie zadawać tych wszystkich pytań. Stąd jestem bardzo ciekawy, jak Pan się ustosunkuje do tego zasadniczego pytania - "Po co Panu w ogóle hipoteza Boga, skoro świat można wyjaśniać dużo prościej i bez odwoływania się do niego"?
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Pozwoli Pan, że ja najpierw się do paru rzeczy ustosunkuję. Rozumiem Pana intencje, jednak muszę się krytycznie na ten temat wypowiedzieć. Niech nie ma Pan mi za złe. > No ale po co Panu do tego Bóg, skoro wykazano, że żaden Bóg nie jest potrzebny do powstania cząstek RNA??? Wystarczą odpowiednie warunki zewnętrzne.Właśnie tam o warunkach jest mowa: Cytat:mogło być tak że Pan Bóg posługując się swoistym porządkiem i czasem utworzył RNA a z niego powstawały w odpowiednich procesach praorganizmy z których to rozwinęły się rośliny, zwierzęta morskie, bydło i na koniec człowiek jako najbardziej wyspecjalizowany organizm > Proszę mi powiedzieć, co Pan zrobi, gdy któregoś pięknego dnia my - naukowcy - stworzymy żywy organizm (choćby bakterię) od podstaw w probówce? Krok po kroku, syntetyzując kwasy nukleinowe, błony komórkowe, mitochondria, lizosomy i in. organelle? A zatem stworzymy życie od podstaw, czyli dokonamy "Dzieła Bożego"...?Proszę Pana, takiego dzieła jak pan mówi "od podstaw" nie stworzymy, bo jest to technicznie niemożliwe i bez molekularnego sensu. Mam na myśli stworzenie komórki od zera, takiej z wymienionymi organellami czy bakterii. Możemy stworzyć natomiast życie ze "świata RNA", ale nie takie jak Pan mówi. Jest też koncepcja stworzenia sztucznej komórki bakteryjnej, ale z wielu względów będzie ona uproszczona. Proszę mnie źle nie zrozumieć. Ja popieram Pana intencje, ale powyższe dwa argumenty nie są celne. Nie trafiają w sedno. Do tego będą wodą na młyn Pana rozmówcy. Tymi akurat argumentami nic Pan nie osiągnie - mówię z całym przekonaniem. Idea jest dobra, ale środki do celu moim zdaniem złe. Co do argumentów poniższych: > Znajdzie Pan kolejną lukę w wiedzy, kolejną niewiadomą, w której schowa Pan swojego Boga?> A gdy ta luka zostanie wypełniona, znajdzie Pan kolejną? I kolejną???Ma Pan rację. Tzw. Bóg jako "zapchajdziura". > Sądzi Pan, że taka postawa pozbawi Pana szczęścia, sensu życia? Jako ateista zapewniam Pana, że to nieprawda.Ja również mogę się przyłączyć do tego zapewnienia  > Szanowny Panie Danielu, chcę Panu powiedzieć jako zdeklarowany heretyk, który do niedawna musiałby spłonąć na stosie ze swoimi obrazoburczymi poglądami, że dopiero wtedy, zrzuciwszy kajdany tego śmiesznego tworu o nazwie Bóg (który to twór sprowadził na ludzkość ogrom cierpień nieporównywalny ze wszystkimi wojnami razem wziętymi), doceni Pan piękno życia w całej rozciągłości.Również mogę potwierdzić. Proszę Pana, czy jednak sądzi Pan że takie zapewnienia ateisty przekonają Pańskiego rozmówcę? Wprowadzą może jakiś zamęt i zwątpienie, ale bardzo łatwo będzie można o tym zapomnieć i odrzucić. O prawdziwych odczuciach związanych z ateizmem można się przekonać tylko na własnej skórze. Wierzący nie ma jak ich sobie wyobrazić, chyba że negatywnie. Z całym szacunkiem, ale wątpię czy te argumenty przekonają Pan rozmówcę. Piszę o tym, aby przestrzec Pana, że takie argumenty (być może poza "zapchajdziurą") w połączeniu z ostrym stylem wypowiedzi mogą doprowadzić tylko do efektu przeciwnego od zamierzonego. Nie wiem czy Pan miał okazję być osobą wierzącą przed zostaniem ateistą, ale jeśli tak było, to czy stał się Pan ateistą z dnia na dzień? Czy stopniowo Pan do tego doszedł? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | apoco (182 punktów) | > Proszę Pana, takiego dzieła jak pan mówi "od podstaw" nie stworzymy, bo jest to technicznie niemożliwe i bez molekularnego sensu. Mam na myśli stworzenie komórki od zera, takiej z wymienionymi organellami czy bakterii.Możemy stworzyć natomiast życie ze "świata RNA", ale nie takie jak Pan mówi. Jest też koncepcja stworzenia sztucznej komórki bakteryjnej, ale z wielu względów będzie ona uproszczona. Ależ dlaczego? To tylko kwestia technologii. To przecież oczywiste, że nie jesteśmy w stanie tego stworzyć na dzień dzisiejszy. Pewnie nie będziemy w stanie stworzyć także za 10 czy 20 lat. Ale przyjdzie czas, ze będziemy w stanie. Za 100 lat? Za 200? Ale ok - doskonale rozumiem, co tak naprawdę ma Pan na myśli. Moglibyśmy o tym dyskutować, ale myślę że Pan Daniel już nie. Dlatego to była pewna przenośnia. Ale sam Pan słusznie pisze o koncepcji sztucznej komórki bakteryjnej. To nie ma znaczenia, czy będzie uproszczona. Jesli tylko będzie spełniała definicję życia, runie kolejny mur, bo okaże się, że człowiek umie stworzyć życie tak, jak umie stworzyć zegarek. Osobiście zajmuję się molekularną patologią nowotworów. Doskonale zdaje sobie sprawę ze współczesnych możliwości biologii molekularnej. Z jednej strony są wielkie, z drugiej - na każdym kroku napotykamy gigantyczne ograniczenia, gdy próbujemy zastosować wiedzę molekularną w praktyce. Ale próbuję patrzeć naprzód. Przecież nie jest trudno wyobrazić sobie, że będziemy potrafili stworzyć błonę komórkową z całym garniturem zatopionych w niej białek - to z grubsza już byłoby możliwe (ale tylko z grubsza). Że będziemy w stanie to samo zrobić z o niebo bardziej skomplikowanymi strukturami komórkowymi - kwestia czasu (chyba)... Ale zgoda, ma Pan rację - to nie ma molekularnego sensu. Dlatego proszę też mnie źle nie zrozumieć. Ja w pełni rozumiem Pana wątpliwości i nie upieram się przy sformułowaniach. Chodzi mi raczej o zasadę, o istotę pojmowania świata. Nie oczekuję, że Pan Daniel zmieni cokolwiek w swoim patrzeniu na świat. Proszę mi wierzyć - to jest nierealne. Zresztą nie bardzo chcę o tym pisać, gdy sam zainteresowany nie ma chwilowo możliwości się wypowiedzieć. Chyba nie istnieją arguementy, które mogłyby go przekonać do zmiany orientacji życiowej, dlatego wcale nie mam takich ambicji. Jeżeli uda mi się choćby "zasiać zwątpienie", to to będzie już dużo. Uważam, że ludzie, którzy patrzą na świat przez pryzmat Biblii, sami nakładają sobie kajdany. Pan Daniel założył wątek o nieścisłościach w Biblii, stąd też chciałbym tylko, by odpowiedział mi na pytanie, po co mu w ogóle hipoteza Boga - kluczowa w Biblii. Tylko tyle. To absolutnie kluczowe pytanie, bo wg mnie (i wg Pana też) świat mozemy opisywać i pojmować bez tej hipotezy. Albo też traktować ją tylko jako kulturową spuściznę, element tradycji itp. Stąd też jestem ciekaw, jak Pan Daniel ustosunkuje się do tego... PS. Naprawdę mój język jest tak bardzo cięty? Kurcze, muszę uważać...  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Ależ dlaczego? To tylko kwestia technologii.
Jeśli chodzi o otrzymanie takiego układu, który nazwiemy życiem - tak. Ja w pełni zrozumiałem Pana przesłanie. Jednakże kreacjonista nie zna całego kontekstu szczegółów, które zna m.in. Pan i ja. Kreacjonista powie tak: skoro człowiek z pomocą inteligencji może stworzyć życie, świadczy to, że Bóg inteligentny musiał stworzyć życie. Jest to oczywiście rozumowanie błędne, ale kreacjoniści mają właśnie takiego typu argumenty w swoim repertuarze (i to gotowe do wklejenia). Tym samym tak mówiąc, utwierdza Pan kreacjonistę w swoim błędnym przekonaniu.
A tu cały pic polega na tym, że stworzenie od podstaw w pełni funkcjonalnej komórki takiej, jaką znamy u obecnych organizmów (np. drożdżową) nie jest możliwe. Dlaczego? Ze względu na ciągłość gry molekularnych graczy (chodzi mi o ang. molecular player), jaka w takiej komórce ma miejsce. Nie możemy stworzyć molekularnego układu w trakcie gry - jest to niemożliwe. Tak struktura komórkowa, jak np. ER - wie Pan pewnie doskonale, że nie powstaje de novo, lecz zawsze z podziału. Można by wymieniać takich przykładów multum. Ta molekularna ciągłość właśnie czyni akt kreacji bezsensownym, bo kreator (rozumiany jako inteligentny projektant) musiałby stworzyć tę grę w jej trakcie. Widzimy, jak ta molekularna gra posuwa się do przodu. Możemy również w sposób logiczny spojrzeć w przeszłość tej gry - ku prostym układom, jakie w warunkach abiotycznych powstały. Ta molekularna gra musiała mieć swój początek. I tu żaden projektant nie wchodzi w grę. Jej "rozpoczęcie" gdzieś w praoceanie to kwestia zasad fizyki i chemii. To jest sedno (mam nadzieję, że Daniel to czyta) i obok takiego postawienia sprawy nie można przejść obojętnie.
>Osobiście zajmuję się molekularną patologią nowotworów.
A nowotwór jest doskonałym przykładem ewolucji. Tu pojawia się problem dla kreacjonisty. Biorąc pod uwagę stworzenie (jako inteligentną kreację) - coś takiego, jak nowotwór nie powinno mieć miejsca. To dobry przykład kajdan ograniczających kreacjonistę, o których pan mówi. Jeśli zależy nam na ogólnym rozwoju ludzkości, powinniśmy zachęcać ludzi do zdjęcia tych kajdan. Nic człowiekowi nie zaszkodzi przecież spojrzenie na świat bez nałożonych na siebie ograniczeń.
> Pan Daniel założył wątek o nieścisłościach w Biblii, stąd też chciałbym tylko, by odpowiedział mi na pytanie, po co mu w ogóle hipoteza Boga - kluczowa w Biblii. Tylko tyle. To absolutnie kluczowe pytanie, bo wg mnie (i wg Pana też) świat mozemy opisywać i pojmować bez tej hipotezy. Albo też traktować ją tylko jako kulturową spuściznę, element tradycji itp. Stąd też jestem ciekaw, jak Pan Daniel ustosunkuje się do tego...
Również dokładam swoją ciekawość odpowiedzi na to pytanie. Czekamy więc na powrót autora wątku.
>Naprawdę mój język jest tak bardzo cięty?
Tak bardzo to może nie. Zresztą, jest to wynikiem takiego a nie innego rozwoju dyskusji.
Pozdrawiam
P.S. Jeśli o mnie chodzi - "panować" nie trzeba.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | apoco (182 punktów) | > Jest to oczywiście rozumowanie błędne, ale kreacjoniści mają właśnie takiego typu argumenty w swoim repertuarze (i to gotowe do wklejenia). Tym samym tak mówiąc, utwierdza Pan kreacjonistę w swoim błędnym przekonaniu.Tak, chyba faktycznie to prawda. Z ciągłością molekularnej maszynerii i dalszą argumentacją to oczywiście też prawda. Pomijając zresztą ograniczenia dzisiejszej wiedzy - o ile w genach jesteśmy już nieźli, o tyle w białkach dopiero raczkujemy - nawet, gdyby udało się odtworzyć proces życia w probówce step by step, kreacjoniści także to potraktują jako potwierdzenie swojej teorii. Problem z kreacjonistami polega na tym, że oni wszystko potraktują jako potwierdzenie swojej teorii
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | apoco (182 punktów) | Istotnie, do ateizmu doszedłem stopniowo, a droga była wyboista i nie pozbawiona ogromnych rozterek duchowych (cokolwiek to znaczy). Zajęła mi ona ładnych parę lat. Zostałem wychowany w rodzinie wierzącej, a jako mały chłopiec odmawiałem paciorki. Wierzyłem w Pana Boga, żegnałem się, a do pewnego momentu myślałem, że opłatek zamienia sie w ciało Zbawiciela... Nie rozumiałem, dlaczego niemowlę ma być skażone jakimś "grzechem pierworodnym", ale skłonny byłem przyjmować idiotyczne wyjaśnienia osób, które kochałem i nie widziałem tych idiotyzmów.
Studia, nauka, rozwój wiedzy i inteligencji otworzyły mi oczy na bezsens nowożytnych czarów, które nazywamy religią. Jestem osobą ochrzczoną (nikt mnie nie pytał o zdanie), jednak jest mi to kompletnie obojętne. Nie mam nic przeciwko religii dopóty, dopóki w imię jej wartości nie są krzywdzeni ludzie (na przykład do czasu, gdy zmusza się do życia osobę, której egzystencja jest nieustającym pasmem cierpienia, argumentując iż życie ludzkie ma wartość ponad wszystko). Jestem praktykującym lekarzem i takie osoby niejednokrotnie widziałem - śmierć byłaby dla nich prawdziwym wybawieniem, a zdarza się, że nie potrafię im pomóc tak skutecznie, jak bym chciał. Jednak humanitarne prawo nie pozwala choremu ani mnie podjąć decyzji, że już koniec. Pies nie musi się męczyć, gdy jest śmiertelnie chory - idziemy do weterynarza i możemy uśpić naszego czworonożnego przyjaciela. Człowiek niestety musi się mordować - to własnie "zasługa" religii, która kształtuje prawo. Może dlatego mój język bywa cięty - chyba jednak kryję w sobie pewne pokłady niechęci do religii, postrzegając ją jako wielkiego szkodnika, który niewoli umysły ludzkie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Istotnie, do ateizmu doszedłem stopniowo, a droga była wyboista i nie pozbawiona ogromnych rozterek duchowych (cokolwiek to znaczy). Zajęła mi ona ładnych parę lat. Zostałem wychowany w rodzinie wierzącej, a jako mały chłopiec odmawiałem paciorki. Wierzyłem w Pana Boga, żegnałem się, a do pewnego momentu myślałem, że opłatek zamienia sie w ciało Zbawiciela... Nie rozumiałem, dlaczego niemowlę ma być skażone jakimś "grzechem pierworodnym", ale skłonny byłem przyjmować idiotyczne wyjaśnienia osób, które kochałem i nie widziałem tych idiotyzmów. >Studia, nauka, rozwój wiedzy i inteligencji otworzyły mi oczy na bezsens nowożytnych czarów, które nazywamy religią. Jestem osobą ochrzczoną (nikt mnie nie pytał o zdanie), jednak jest mi to kompletnie obojętne. Nie mam nic przeciwko religii dopóty, dopóki w imię jej wartości nie są krzywdzeni ludzie (na przykład do czasu, gdy zmusza się do życia osobę, której egzystencja jest nieustającym pasmem cierpienia, argumentując iż życie ludzkie ma wartość ponad wszystko). Jestem praktykującym lekarzem i takie osoby niejednokrotnie widziałem - śmierć byłaby dla nich prawdziwym wybawieniem, a zdarza się, że nie potrafię im pomóc tak skutecznie, jak bym chciał. Jednak humanitarne prawo nie pozwala choremu ani mnie podjąć decyzji, że już koniec. Pies nie musi się męczyć, gdy jest śmiertelnie chory - idziemy do weterynarza i możemy uśpić naszego czworonożnego przyjaciela. Człowiek niestety musi się mordować - to własnie "zasługa" religii, która kształtuje prawo. Może dlatego mój język bywa cięty - chyba jednak kryję w sobie pewne pokłady niechęci do religii, postrzegając ją jako wielkiego szkodnika, który niewoli umysły ludzkie.
Biblia uczy 'nie morduj' (Wyjścia 20:13). Co innego wyrok zabójstwa jako kara wg. prawa powszechnie przyjętego jako norma dla tamtego okresu czasu. Była to struktura bez więzień. Prawo było protezą, niewygodną czasem, ale potrzebną dla tych co wychowali się w mentalności niewolniczej(Powt. Pr. 5:27). Chroniło przed rodową zemstą nieadekwatną do krzywdy (Rodzaju 4:23-24).
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | metsys (1088 punktów) |
>W miarę, jak ludzka wiedza będzie się poszerzała, miejsca dla Pańskiego Boga będzie systematycznie ubywało. To naprawdę zła wiadomość... Współczuję trochę Panu, bo naprawdę nie mam pomysłu, co tak głęboko wierząca osoba jak Pan będzie mogła wówczas robić. Chyba chować tego swojego Boga w kolejne luki ludzkiej wiedzy i rozumienia świata. Do czasu, aż te luki zostaną wyjąśnione. Ale spokojnie - zawsze pozostaną jakieś luki...
Rozmawiałem niedawno z kolegą z interny. Zeszło na temat boga, wiary. Jest wierzący. Wiedza zdobyta na AM nie wystarczyła, by mógł przestać zapychać luki bogiem. Takich jest wielu. Nie tylko lekarzy, ale i innych ludzi, którym nie można odmówić ani racjonalizmu, ani wiedzy. Sam dopiero całkiem niedawno zdecydowałem się na ujawnienie oficjalne swojego światopoglądu, w którym nie ma żadnych nadprzyrodzonych kwestii. Biblia, mimo całej swojej dziecinnej trywialności jest o wiele prostszym do przyjęcia wyznacznikiem prawd niż skomplikowana wiedza, jaką trzeba przyswoić, by poznać rzeczywiste zasady funkcjonowania wszechświata. Czy uważasz, że jest jakiś sposób, by przełożyć język biologii, fizyki, matematyki na informacje przyswajalne przez bardzo przeciętny umysł? Ilu ludzi, tak naprawdę zechce w ogóle się uczyć? Ba. Ilu wie o czym się uczyło w szkole?! Osobną sprawą jest religijna indoktrynacja, która stosowana od dziecka musi skutkować zasiedzeniem poglądów nawet w umysłach nieźle wykształconych. Masz rację, że zrozumienie faktu, iż wszystko po prostu "jest" powoduje uproszczenie, krystalizację i uporządkowanie naszego spojrzenia na świat mimo obowiązującej go zasady entropii. Niestety zbyt wiele jest jeszcze konfliktów interesów, by pozbawieni religijnej manipulacji ludzie mogli stać się nieodległą przyszłością. Jednak jeśli nie będzie słychać głosów ludzi takich jak my (w sensie podobnych do stanowiących większość użytkowników tego portalu), jeszcze długo ogromny potencjał i środki będą pompowane w stawianie świątyń i utrzymywanie kacyków wszelkich religii zamiast stanowić bodziec do rozwoju wiedzy. Pozdrawiam.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | apoco (182 punktów) | >Czy uważasz, że jest jakiś sposób, by przełożyć język biologii, fizyki, matematyki na informacje przyswajalne przez bardzo przeciętny umysł? Ilu ludzi, tak naprawdę zechce w ogóle się uczyć?
Niestety, zgadzam się, że to niełatwe. I na pewno nie wystarczy na to jednego czy dwóch pokoleń. Ale tak sobie myślę, że gdyby dziecko było wychowywane od samego poczatku bez żadnej religijnej indoktrynacji, to nie odczuwałoby w ogóle potrzeby wiary, Boga itp. Sprawy życia i śmierci pojmowałoby w sposób naturalny, nie odwołując się do ponadnaturalnych wyjaśnień. Zapewne też nie bałoby się smierci bardziej niż my, bo taki byłby jego świat. Jestem zbytnim optymistą, nieprędko tak się stanie. Ale myślę, że ta droga już się rozpoczęła. Jednak sam łapię się na tym, że "Boga" piszę z wielkiej litery.
Ale socjologia też ma swoje prawa. W którymś momencie okaże się, że zaistnieje "masa krytyczna" ludzi, którzy wyzbyli się absurdów narzuconych przez religię. Podniosą łby, by zrzucić jarzmo nałożone setkami i tysiącami lat niewolenia umysłów. Wówczas inni będą też skłonni te absurdy odrzucić, bo po prostu "nie będzie wypadało" inaczej. Tak jak dzisiaj w małej wsi w dawnym nowosądeckim nie wypada nie iść do kościoła, bo przecież ludzie będą palcami wytykać...
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | metsys (1088 punktów) |
>Ale socjologia też ma swoje prawa. W którymś momencie okaże się, że zaistnieje "masa krytyczna" ludzi, którzy wyzbyli się absurdów narzuconych przez religię. Podniosą łby, by zrzucić jarzmo nałożone setkami i tysiącami lat niewolenia umysłów. Wówczas inni będą też skłonni te absurdy odrzucić, bo po prostu "nie będzie wypadało" inaczej. Tak jak dzisiaj w małej wsi w dawnym nowosądeckim nie wypada nie iść do kościoła, bo przecież ludzie będą palcami wytykać...
Przewrotnie potraktuję te słowa jako "prorocze". Wracając do zagadnień nieścisłości Biblii, to przypomniał mi się taki wers:
"Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących." List do Koryntian.
Nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | Kopernik ponoć był klechą.... Że o wierzącym Newtonie i Da Vincim nie wspomnę.... Widno wtedy takie dyplomy były, co ani w myśleniu, ani w wierze nie przeszkadzały
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | > Kopernik ponoć był klechą....> Że o wierzącym Newtonie i Da Vincim nie wspomnę....> Widno wtedy takie dyplomy były, co ani w myśleniu, ani w wierze nie przeszkadzały  Wierzący da Vinci? Hmmmm... Kopernik i Newton faktycznie byli wierzący. Nawet Darwin miał być duchownym. Teologię w Cambridge studiował. Co do dyplomów - oj, trudno się było przebić świeckiemu na uniwersytet. Stan duchowny był najpewniejszą furtką do ówczesnej wiedzy. Toż Kopernik same fundamenty teologii wywrócił był do góry nogami. A kanonikiem był katedralnym, to fakt. Widać wiara mu nie przeszkodziła. Inna sprawa, że stan wiedzy XVI-XVII - wiecznej a obecnej to dwa różne stany. W XVII wieku można było rozwiązywać skomplikowane równania matematyczne i badać prawa fizyki (i zachwycać się przy tym boskim dziełem, tak precyzyjnym i dopracowanym). W XXI wieku to "boskie dzieło" już nie wygląda ani na precyzyjne, ani na dopracowane. Wiemy, że świat nie został stworzony w 4004 roku p.n.e., dokopaliśmy się do kwantów i molekuł, widzimy światło odległych gwiazd, które istniały 13 miliardów lat temu, a teraz już być może od miliardów lat nie istnieją. Jakże taki astronom czy biolog ma teraz uwierzyć, że Jahwe stworzył świat w siedem dni i każdy gatunek osobno? Cóż, niektórym ludziom udaje się godzić wiedzę z wiarą, spychając boga na pozycje siły sprawczej, której wola zainicjowała zjawisko, zwane powstaniem Wszechświata i potem już się nie wtrącała, patrząc, co z tego wyjdzie. Można i tak. Inni odrzucają wiedzę, bo im "nie pasuje" do prawd wiary, zawartych w tej czy innej świętej księdze. Tak też można. Jednak taka postawa przypomina mi nieco dziecko, które chowa głowę pod poduszkę i myśli, że go nie widać. Czy fakt odrzucenia zjawiska ewolucji i opisującej go teorii sprawi, że ewolucja nie miała miejsca w przeszłości i nie będzie zachodzić w przyszłości?
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Kowalska (14008 punktów) | Ależ ja się całkowicie z Tobą Meretseger zgadzam! Chodziło mi o to, że nawet bycie klechą nie przeszkadza czasem myśleć. Inną rzeczą jest, w jaki sposób godzili wiarę w Boga i doktryny Kościoła (jeśli naprawdę wierzyli) z tym co odkrywali. Chyba nie da się tego pogodzić... Dupa z każdej strony. Jakbyś się nie obrócił. Więc nie wierzyli? Liczył się tylko dostęp do nauki i uniwersytetów? Uważam jednak, że i tak mieli znacznie łatwiej w tych rozterkach niż dzisiejsi naukowcy. Dzisiaj już nijak nie da się pogodzić wiary z nauką. Są wypadki, jak dendrolog Giertych, ale tak wybitnym jednostkom się wybacza  A do Pana Daniela Kosmalskiego, autora wątku, mam jednak pytanie. Po co każesz nam Pan zadawać pytania , skoro już w tytule, wszelkie nieścisłości są nazwane rzekomymi?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Kopernik ponoć był klechą.... >Że o wierzącym Newtonie i Da Vincim nie wspomnę....
Ciekawa sprawa była z Einsteinem. Dla niego Bóg oznaczał zasady rządzące przyrodą, zasady rządzące fizyką. Einstein często używał określenia "Bóg" w swoich wypowiedziach, ale w znaczeniu zasad przyrody. Wg niego osobowy Bóg jest koncepcją bezsensowną.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) |
>No ale po co Panu do tego Bóg, skoro wykazano, że żaden Bóg nie jest potrzebny do powstania cząstek RNA??? Wystarczą odpowiednie warunki zewnętrzne. >Proszę mi powiedzieć, co Pan zrobi, gdy któregoś pięknego dnia my - naukowcy - stworzymy żywy organizm (choćby bakterię) od podstaw w probówce? Krok po kroku, syntetyzując kwasy nukleinowe, błony komórkowe, mitochondria, lizosomy i in. organelle? A zatem stworzymy życie od podstaw, czyli dokonamy "Dzieła Bożego"...?
Oto nasz oficjalny tekst:
Według Biblii organizmy rozradzają się i rozwijają wg. swojego rodzaju (np. księga Rodzaju 1:21,22 i 1:28). Mają swoją kolejność. Jak dokładnie to się stało, tego nie wiemy. Jeśli zaś chodzi o powstanie życia to ewolucjonizm podaje w tym względzie hipotezy, a hipoteza to grecki wyraz hypóthesis i oznacza przypuszczenie. Są w nich ciekawe informacje, ale odpowiedzi na to skąd się wzięła sama materia w kosmosie i energia, która zrobiła bing bang, to na to odpowiedzi nie ma. My wierzymy, że to Bóg stworzył materię. Zrobił i ukierunkował wszystko zgodnie ze stworzonymi przez Siebie prawami fizyki i biologii, kształtując w ten sposób niebo (świat-kosmos), ziemię i organizmy żywe takie jak rośliny, konie, ptaki, człowieka. Zadałem pewnemu ewolucjoniście pytanie (wiecie o kogo chodzi). Brzmiało ono tak: "Ciekaw jestem skąd ta energia, materia i prawa fizyki się wzięły , że było to możliwe o czym piszesz?". On odpowiedział na to: "Nie wiadomo. Wielce prawdopodobne, że w ogóle nie powstały, lecz istniały od zawsze. Być może kiedyś się dowiemy". My natomiast wierzymy, że od zawsze istniał "Bóg" i On dał prawa fizyki, energię i materię.
Słowo Starego Testamentu podaje , że Bóg stworzył niebo i ziemię a na niej życie. Tyle wiemy. Według Biblii ziemia ma kształt koła (wg. Stronga hebr. 'chug' tj. 'koło' -występuje w księdze Izajasza 40:22). Koło to jest nawiązaniem do znanych Izraelitom zjawisk jak księżyc, słońce. Patrząc na nie widać po prostu kształt koła. Jeden z ewolucjonistów napisał: "Konstelacja jest układem pozornym, jaki widzimy na niebie. W rzeczywistości gwiazdy są ułożone w przestrzeni. Jeśli spojrzymy w niebo - widzimy tzw. sferę niebieską, na której gwiazdy są ułożone w sposób dwuwymiarowy. Jest to sytuacja pozorna, podobnie jak pozorna "płaskość" Ziemi (zjawiska te są ze sobą związane)". W innym jednak fragmencie Biblii czytamy już o ziemi z punktu patrzenia samego Boga gdy ją stwarzał. Księga Przysłów 8:31 podaje określenie 'na globie ziemskim'. Występujące tam hebrajskie słowo 'tebel'- Strong w H8398 tłumaczy na 'the glob' czyli 'kula'. W całym określeniu jest to 'kula ziemska'. I to się zgadza ze współczesnymi odkryciami. Pomijamy tu tekst Hioba 9:6, który nie czyta się często z kontekstem, czyli Hioba 9:5,6 tj. że ziemia ma słupy. Nie chodzi tu o ziemię jako planetę, ale o podziemne ukształtowane groty, podłoże gór. Pismo Święte podaje także informację, że ziemia nie jest na niczym zawieszona. Czytamy o tym w księdze Hioba 26:7. Występujące tam hebrajskie słowo 'talah' ma związek z zawieszeniem czegoś. W tym wypadku w całym zdaniu pełni rolę zaprzeczenia. To znaczy, że ziemia nie jest zawieszona na niczym.
Jeśli zaś chodzi o kwestię powstania życia człowieka na naszej ziemi, to czytamy w Biblii o Ha Adam (tj. o człowieku) tj. o rdzeniu tego wyrazu wskazującego na 'ADM' kolor 'czerwony'- glinę, ziemię. W tkankach i płynach ustrojowych człowieka znaleziono jak dotąd ponad 80 pierwiastków, ale cztery z nich (węgiel, wodór, azot, tlen) stanowią aż 96 proc. masy ciała; pierwiastki śladowe to mniej niż 0.0 1 proc. Jak widać i to zgadza się z Biblią. Spora część człowiek a to pierwiastki ziemi i woda .Człowiek niczym gliniana masa został wyciągnięty ,prawdopodobnie w skrócie, z wody w bryle gliny i językiem Biblii ulepiony (Rodzaju 2:7). Tekst hebrajski podaje: "Uformował (yatsar) Jahwe Bóg człowieka ziemskiego (ofra-czerwona masa) z czerwonej ziemi (adamah)". Skąd wiedzieli o tym starożytni? Starożytni wiedzieli także o małych cząstkach w zarodku co wskazuje nam na DNA. W Psalmie 139:16 w języku hebrajskim jest słowo tłumaczone na 'zarodek'. STRONG tłumaczy je na 'embrion'. Co do imienia Adam, którego rdzeń słowa wskazuje na kolor czerwony, to nawet kolor się zgadza. Odnaleziono takie plemię, które pokazano w dzienniku, chyba gdzieś w środkowej Ameryce. Tak więc Adam mógł być czerwony.
Z Biblią zgadza się nawet to, że były latające węże (patrz w j. hebrajskim Izaj. 14:29)-http://dogin.blox.pl/2005/06/Waz-latajacy.html. Oczywiście nie wiemy jak dokładnie myśleli Hebrajczycy i co w tradycji ustnej było uznane u nich za latającego węża-może pterozaur z długim ogonem?. Nie wiemy. Jednak nie jest to nielogiczne, że były jakieś latające węże. Podobnie ze stworami morskimi w Rodzaju 1:21 gdzie wyraz hebrajski można tłumaczyć także na krokodyle (patrz Ezechiela 29:3,BT). Chcielibyśmy również napomnieć o wspomnianym w Biblii wężu, którym posłużył się diabeł jako marionetką. Napisano tam, że miał dwie nogi. Wydawnictwo Newscientist.com donosi na swojej stronie o odnalezionych w Argentynie skamielinach prymitywnych węży, które nie tylko posiadały nogi lecz nawet miednicę podtrzymywaną przez kręg krzyżowy-http://www.newscientist.com/data/images/ns/cms/dn9018/dn9018-2_250.jpg
Pozdrawiam
Daniel
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Jeśli zaś chodzi o powstanie życia to ewolucjonizm podaje w tym względzie hipotezy, a hipoteza to grecki wyraz hypóthesis i oznacza przypuszczenie.Generalnie tak. Chociaż Szostak tydzień temu napisał, że "świat RNA" jest już teorią, ponieważ potwierdzają go eksperymentalne dane. To tak na boku, jako moja dygresja a nie zachęcenie do zmiany. Ogólnie nie będę szukać dziury w całym. > Zadałem pewnemu ewolucjoniście pytanie (wiecie o kogo chodzi).Mam pewną uwagę o charakterze terminologicznym. W nauce termin ewolucjonista oznacza naukowca zajmującego się ewolucjonizmem. Ja zajmuję się biologią molekularną, więc bezpośrednio nie można mnie nazwać ewolucjonistą. Oczywiście wiem co miałeś na myśli - że nie jestem kreacjonistą. W takim znaczeniu masz rację. > My natomiast wierzymy, że od zawsze istniał "Bóg" i On dał prawa fizyki, energię i materię.No i to chodzi, o wiarę. Tak wielu ludzi wierzących przyjmuje. Słuszność lub niesłuszność takiego przyjęcia jest kwestią odrębną. Dałem plusa. Plus to plus, jednak wiedz, że był to duży plus  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 7 na 7 | apoco (182 punktów) | >Jeśli zaś chodzi o powstanie życia to ewolucjonizm podaje w tym względzie hipotezy, a hipoteza to grecki wyraz hypóthesis i oznacza przypuszczenie. Są w nich ciekawe informacje, ale odpowiedzi na to skąd się wzięła sama materia w kosmosie i energia, która zrobiła bing bang, to na to odpowiedzi nie ma. My wierzymy, że to Bóg stworzył materię. Zrobił i ukierunkował wszystko zgodnie ze stworzonymi przez Siebie prawami fizyki i biologii, kształtując w ten sposób niebo (świat-kosmos), ziemię i organizmy żywe takie jak rośliny, konie, ptaki, człowieka. Zadałem pewnemu ewolucjoniście pytanie (wiecie o kogo chodzi). Brzmiało ono tak: "Ciekaw jestem skąd ta energia, materia i prawa fizyki się wzięły , że było to możliwe o czym piszesz?". On odpowiedział na to: "Nie wiadomo. Wielce prawdopodobne, że w ogóle nie powstały, lecz istniały od zawsze. Być może kiedyś się dowiemy". My natomiast wierzymy, że od zawsze istniał "Bóg" i On dał prawa fizyki, energię i materię.
Wie Pan, ręce mi trochę opadają, jak czytam te wszystkie wynurzenia. No ale dobrze, nie można pisać o wszystkim. Czy Pan nie widzi, że nie umiejąc czegoś wytłumaczyć wprowadza Pan wirtualne byty, których istnienie nie wydaje się nawet uprawdopodobnione (vide ów Bóg)? Proszę Pana - nie jest prawdą, że odpowiedzi na postawione przez Pana pytania tak zupełnie nie ma. Po prostu nauka zaczyna dopiero mozolnie docierać do tych odpowiedzi i robi to, starając się je potwierdzić empirycznie / obliczeniami / symulacjami / etc. (obojętne jak, ale rozumowo...). Religia natomiast wprowadza dodatkową zmienną (Bóg), która oczywiście znowu niczego nie wyjaśnia. No bo kto stworzył Boga? Sam się stworzył? Odpowiadacie - nikt, Bóg był zawsze... No co to jest za odpowiedź? Być może na Pana pytania odpowie teoria strun / różne teorie "unifikacyjne", ale tu nie jestem ekspertem. Nauka nie ma dobrych odpowiedzi, co było "przed" wielkim wybuchem, chociaż pewnie nie było żadnego "przed", gdyż czas to też jeden z wymiarów i mógł powstać gdy rodził się wszechświat(/y?). Co do odpowiedzi, dlaczego świat jest taki, jaki jest (stałe fizyczne, obowiązujące prawa, itp.) te nowoczesne teorie udzielają już odpowiedzi. Na pewno nie jest to odpowiedź pełna, ale przynajmniej jakaś jest. Oczywiście nie mogę tego nawet z grubsza wyłożyć mając tak ograniczone miejsce, jak tu na forum. Ale to, że nauka nie zna ostatecznej odpowiedzi na jakieś pytanie to nie równoważy faktu, że religia nie zna odpowiedzi na żadne pytanie, tylko jest jak bajka czytana dziecku na dobranoc. A każdemu, kto chce wierzyć w bajki można tylko życzyć miłych snów i opatulić ciepło kołderką... Można przeżyć całe życie zachowując dobre samopoczucie. Sąsiadka heretyczka urodziła kalekie dziecko - kara boska, sąsiad heretyk wygrał w totka - diabeł mu sprzyja, zdałem maturę - Bogu niech będą dzięki, spotkałem wspaniałą dziewczynę - opatrzność boża, matka zachorowała na nowotwór - Bóg ją kocha i doświadcza i tak do usr...ej śmierci... Można też powiedzieć, że w tych przypadkach zdarzyły się (odpowiednio) nieszczęście, zdarzenie statystyczne, efekt pracy albo łutu szczęścia, efekt doboru naturalnego/społecznego, efekt mutacji wynikających z niedoskonałości aparatury naprawczej komórki... Te drugie wytłumaczenia będą racjonalne. Jeśli ktoś wybiera nieracjonalne, to ma do tego prawo. Cieszę się, że Pan wrócił na forum, ale potwierdza Pan w 100% to, co napisałem wcześniej. Żadna, powtarzam, żadna argumentacja nie odmieni Pana patrzenia na świat. Nie wiem, czy Panu współczuć, czy zazdrościć. Życiowe wygodnictwo każe mi zazdrościć - chciałbym być tak pewny świata, w którym żyję, jak Pan. Tyle tylko, że chyba nie potrafię.
I jeszcze co do ewolucji - ja już nie mam siły pisać o niezliczonych wręcz dowodach na nią i braku jakichkolwiek dowodów na hipotezy kreacjonistyczne. Ale mogę Panu powiedzieć, że ewolucję obserwujemy codziennie. Bakterie szpitalne nabierają coraz to nowych cech, przejmując informację genetyczną od innych bakterii albo podlegając przypadkowym mutacjom. A "szalejąca"(???) obecnia świńska grypa jest spowodowana wirusem, które jest hybrydą grypy ludzkiej, ptasiej i świńskiej. Istnieją gatunki zwierząt pozbawione oczu (żyjące w zupełnych ciemnościach), u których po przeniesieniu w "jasność" w ciągu kilku pokoleń oczy "wracają"... Kiedy modli się Pan, by Pana dziecko było zdrowe, silne, inteligentne i ono takie jest - dziękuje Pan Bogu. A ja odpowiadam, że dobra kondycja Pana dziecka jest wynikiem tego, że ma niezłe geny i żyje w dobrych warunkach. Ja naprawdę nie widzę w otaczającym świecie potrzeby wprowadzania dodatkowej hipotezy - tzn. Boga. I doprawdy nie rozumiem, skoro stworzył tak gigantyczny wszechświat, czy nie byłoby szczytem megalomanii sądzić, że obchodzi go, że jakiś robak (tzn. ja) zrobił coś dobrze albo źle, o coś tam się modli i mu zawraca głowę? I dlaczego sądzić, że jest "dobry i miłosierny", skoro empiria temu przeczy? Nie wierzy Pan? Zapraszam na oddziały onkologii dziecięcej. Wiem, wiem - Pan Bóg ma swój Plan i jest jak ojciec, a my jak to dzieci - nie rozumiemy tego planu... Piękne wytłumaczenie totalnej obojętności boskiej na nieszczęście niewinnej istoty. Pozwala zachować dobre samopoczucie i żyć sobie pod tą swoją kołderką.
|
|
| | |  | 1 na 1 | kasowski (99 punktów) | >>Gdy Maria urodziła dziecko nie była już dziewicą. Czy to z Ducha Świętego czy z człowieka nie była już dziewicą. Po prostu jako młoda panna dziewica wcześniej potem porodziła z woli Boga >>
co kolejny chrystianin to kolejne rewelacje. Ma sie rozumiec, ze Maria byla penetrowana przez Jahwe boskim penisem, czyz tak? To by nawet bardziej sie zgadzalo, gdyz JHWH to bozek na podobienstwo typowego semickiego ojca.
|
|
1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | W kwestii daty wyjścia Żydów z Egiptu: "Wyjście narodu wybranego z Egiptu, które nastąpiło ok. 1270-1250 r. przed Chr., było najważniejszym wydarzeniem w jego starotestamentowych dziejach." www.swiatb(*)0qb mwrqabpmbarw zbanepuvv
|
|
 | 3 na 3 | Czela (38 punktów) | > W kwestii daty wyjścia Żydów z Egiptu:> "Wyjście narodu wybranego z Egiptu, które nastąpiło ok. 1270-1250 r. przed Chr., było najważniejszym wydarzeniem w jego starotestamentowych dziejach."> www.swiatb(*)0qb mwrqabpmbarw zbanepuvv> LUDZIE ZACZNICIE MYŚLEĆ! Rzekome nieścisłości? To jest zlepek przekazów!Egiptu, Sumeru i wielu innych.To myśl tworzy słowo!Przekuliscie słowo w akt twórczy gubiąc całkowicie idei(myśli) znaczenie. Biblia jak pisał Miłosz jest najokrutniejszą książką jaka powstała. Piszesz rzekome nieścisłości? To zabicie brata i siostry, ojca i matki ma być etyczne? Mojżesz za cielca tak uczynił. Zgwałcenie własnego ojca przez córki i w dodatku pianego to dzieło Boże? Maluczcy i podli jetescie i Lucyfer tu zbedny bo na jego polu pracujecie.
czela
|
|
|  | | metsys (1088 punktów) |
>LUDZIE ZACZNICIE MYŚLEĆ!
Przepraszam, ja w kwestii formalnej. O co chodzi?
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
|  | | Kowalska (14008 punktów) | > Zgwałcenie własnego ojca przez córki i w dodatku pianego to dzieło Boże?<Ty! Dawaj namiary! Gdzie w Biblii córki gwałcą własnego ojca??? W dodatku "pianego"! Napisz chociaż czy to w Starym czy w Nowym Testamencie
|
|
| |  | 3 na 3 | Czela (38 punktów) | > >Zgwałcenie własnego ojca przez córki i w dodatku pianego to dzieło Boże?<> Ty! Dawaj namiary! Gdzie w Biblii córki gwałcą własnego ojca??? W dodatku "pianego"!> Napisz chociaż czy to w Starym czy w Nowym Testamencie  Mowisz i masz. ST Ksiega Rodzaju. Wystepek corek Lota! Przeczytaj!Ile musialy sie natrudzic zeby w nim potencje wzbudzic?! Rzekome niescislosci? Czy potwornosci?
czela
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | > Mowisz i masz.> ST Ksiega Rodzaju.> Wystepek corek Lota!> Przeczytaj!Ile musialy sie natrudzic zeby w nim potencje wzbudzic?!> Rzekome niescislosci? Czy potwornosci?> czelaKuźwa... Faktycznie...  Pierwsza Księga Mojżeszowa, 19, 30-38, Pochodzenie Moabitów i Ammonitów
|
|
| | | |  | 5 na 5 | apoco (182 punktów) | Ależ tak! Biblia obfituje w takie pieprzne opowieści! Dlatego przeczytałem ją kiedyś z zapartym tchem.
Muszę powiedzieć, że o ile Nowy Testament jest już bardziej cywilizowany, to ze Starego Testamentu, jak dla mnie, wyłania się obraz nie wielkiego Boga - stwórcy wszechświata godnego miłości i szacunku - ale małego, podłego bożka, zazdrosnego o głupoty, niepewnego swojej pozycji, przy tym niewypowiedzianie wręcz okrutnego i głupiego. Problem w tym, że chrześcijanie w większości kompletnie nie znają swojej świętej księgi. Celują w tym zwłaszcza katolicy. Gdyby znali Stary Testament musieliby czuć zwykłe przerażenie - bo tylko takie uczucie byłoby adekwatne...
Spójrzmy zresztą na pierwsze przykazanie - Nie będziesz miał innych bogów przede mną... Jak dla mnie to bardzo znaczące. Na pierwszym miejscu nie jest o afirmacji życia (Nie zabijaj), miłości bliźniego, poszanowaniu własności, szacunku do ojca i matki, tylko to żałosne napomnienie...
Ja doprawdy nie wiem, jak pogodzić obraz Boga ze Starego i Nowego Testamentu. Ale mam pociechę - dni upływają i może Pan Daniel mi to także wyjaśni.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Gdyby znali Stary Testament musieliby czuć zwykłe przerażenie - bo tylko takie uczucie byłoby adekwatne...Przecież właśnie o to chodziło i chodzi nadal. Masz się bać swojego boga. A jak myślisz, dlaczego we współczesnej liturgii chrześcijańskiej wiele mówi się o ST lecz się go nie czyta (publicznie)? > Spójrzmy zresztą na pierwsze przykazanie - Nie będziesz miał innych bogów przede mną... Jak dla mnie to bardzo znaczące. Na pierwszym miejscu nie jest o afirmacji życia (Nie zabijaj), miłości bliźniego, poszanowaniu własności, szacunku do ojca i matki, tylko to żałosne napomnienie...Bo też i nie o żadną afirmację czegokolwiek chodzi w tym interesie. Pamiętajmy, że ta religia powstawała i trwa do dziś pośród wielu innych religii. Czym miała przyciągnąć i utrzymać swoich wiernych, aby odeszli od konkurencji i do niej nie wrócili? Strachem. Na czym polegał "zakład Pascala" jeśli nie na próbie racjonalizacji tego strachu? Dla współczesnego Kościoła katolickiego (jest to nawet w jego Katechzmie) nadal pierwsze przykazanie jest najważniejszym ze wszystkich. Przypadek? Nie. > Ja doprawdy nie wiem, jak pogodzić obraz Boga ze Starego i Nowego Testamentu. Ale mam pociechę - dni upływają i może Pan Daniel mi to także wyjaśni.Pewnie wyjaśni, ale tak, że dopiero wówczas nic nie będziemy z tego rozumieć.  Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
>>Ja doprawdy nie wiem, jak pogodzić obraz Boga ze Starego i Nowego Testamentu. Ale mam pociechę - dni upływają i może Pan Daniel mi to także wyjaśni.
Bóg Starego i Nowego Testamentu to ten sam Bóg i niczym się nie różni. Co do kary czekał bardzo długo aż się ludzie zmienią a potem ją wykonał i wykona-(Rodzaju 19:24; Objawienie 11:19). Co do wychowania jest taki sam(Powt. Pr.11:19,20; 2 Tym. 3:14-17). Człowiek dostaje wybór. Poza tym kary w Starym Testamencie były wykonywane po długich naradach i sędziowaniu w bramach . Nie było możliwości na samowolkę. Oko za oko było wyrokiem sądu a nie osobistą odpłatą. Prawo to chroniło najsłabszych gdzie ktoś z premedytacją chciał skrzywdzić daną osobę. Na lud wychowany w niewoli było to jedno sensowne prawo oparte na silnych przykazach i emocjach. Prawo to chroniło także przed ludami ościennymi i ich prymitywnym i okrutnym prawem rodowej zemsty nieadekwatnej do sytuacji(Rodzaju 4:23,24). Izrael tak naprawdę cieszył się gdy dostał takie a nie inne prawo i czuł się w nim bezpiecznie zgodnie ze swoją mentalnością. Przyjął je a kary były wykonywane zgodnie z poczuciem tamtej sprawiedliwości(Powt. Prawa 5:27,BT). Jeśli chodzi o wyroki Boże na Kanaanie czy Potop, to ludzie mieli setki lat by się zmienić, ale nic w tym kierunku nie robili. Jeśli zostaniesz ostrzeżona, że w twoim domu ulatnia się gaz a ty to zignorujesz, to kto jest winny śmierci ciebie i twoich dzieci?. Tylko ty.
Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Jeśli zostaniesz ostrzeżona, [...].
Chyba pomyliłeś adresata, że o płci nawet nie wspomnę.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Jeśli zostaniesz ostrzeżona, [...]. >Chyba pomyliłeś adresata, że o płci nawet nie wspomnę. > fides ex necessitate esse non debet
Określenie "ostrzeżona" nawiązuje do przykładu matki, który jest podany w tekście. W tym wypadku nie nawiązywałem bezpośrednio do adresata. Przykład i nawiązanie w domyśle do matki i do dzieci jest moim zdaniem bardziej dosadne.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Określenie "ostrzeżona" nawiązuje do przykładu matki, który jest podany w tekście. W tym wypadku nie nawiązywałem bezpośrednio do adresata. Przykład i nawiązanie w domyśle do matki i do dzieci jest moim zdaniem bardziej dosadne.W tekście nie ma mowy o żadnej "matce". Zdanie brzmi: Cytat:Jeśli zostaniesz ostrzeżona, że w twoim domu ulatnia się gaz a ty to zignorujesz, to kto jest winny śmierci ciebie i twoich dzieci?. Tylko ty. zatem, po pierwsze, ostrzeżenie kierowane jest do adresata postu. Po drugie, zdanie zawiera błąd gramatyczny: "kto jest winny śmierci" (czyjej?), a więc nie "ciebie" lecz "twojej". Po trzecie, konstrukcja "winny śmierci twoich dzieci" w równym stopniu może odnosić się do ich matki, jak i do ojca; skąd więc wytrzasnąłeś tę matkę? Po czwarte wreszcie: z treści postu wynika, że odpowiadasz apoco (a ten też jest mężczyzną, więc o "nawiązaniu do adresata" mowy być nie może), tymczasem odpowiedź dołączyłeś do mojego postu, choć nijak ma ona się do jego treści. A tak na marginesie: dosadność, to jeszcze nie argument!
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Ja doprawdy nie wiem, jak pogodzić obraz Boga ze Starego i Nowego Testamentu. Ale mam pociechę - dni upływają i może Pan Daniel mi to także wyjaśni.
Bóg Starego i Nowego Testamentu to ten sam Bóg i niczym się nie różni. Co do kary czekał bardzo długo aż się ludzie zmienią a potem ją wykonał i wykona-(Rodzaju 19:24; Objawienie 11:19). Co do wychowania jest taki sam(Powt. Pr.11:19,20; 2 Tym. 3:14-17). Człowiek dostaje wybór. Poza tym kary w Starym Testamencie były wykonywane po długich naradach i sędziowaniu w bramach . Nie było możliwości na samowolkę. Oko za oko było wyrokiem sądu a nie osobistą odpłatą. Prawo to chroniło najsłabszych gdzie ktoś z premedytacją chciał skrzywdzić daną osobę. Na lud wychowany w niewoli było to jedno sensowne prawo oparte na silnych przykazach i emocjach. Prawo to chroniło także przed ludami ościennymi i ich prymitywnym i okrutnym prawem rodowej zemsty nieadekwatnej do sytuacji(Rodzaju 4:23,24). Izrael tak naprawdę cieszył się gdy dostał takie a nie inne prawo i czuł się w nim bezpiecznie zgodnie ze swoją mentalnością. Przyjął je a kary były wykonywane zgodnie z poczuciem tamtej sprawiedliwości(Powt. Prawa 5:27,BT). Jeśli chodzi o wyroki Boże na Kanaanie czy Potop, to ludzie mieli setki lat by się zmienić, ale nic w tym kierunku nie robili. Jeśli zostaniesz ostrzeżona, że w twoim domu ulatnia się gaz a ty to zignorujesz, to kto jest winny śmierci ciebie i twoich dzieci?. Tylko ty.
Pozdrawiam Daniel
|
|
| |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | > Ty! Dawaj namiary! Gdzie w Biblii córki gwałcą własnego ojca??? W dodatku "pianego"!Ten biblijny Lot to naprawdę była patologia. Oto mój ulubiony fragment: Cytat: Rdz 19:4-8 4. Zanim jeszcze udali się na spoczynek, mieszkający w Sodomie mężczyźni, młodzi i starzy, ze wszystkich stron miasta, otoczyli dom, 5. wywołali Lota i rzekli do niego: Gdzie tu są ci ludzie, którzy przyszli do ciebie tego wieczoru? Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi poswawolić! 6. Lot, który wyszedł do nich do wejścia, zaryglowawszy za sobą drzwi, 7. rzekł im: Bracia moi, proszę was, nie dopuszczajcie się tego występku! 8. Mam dwie córki, które jeszcze nie żyły z mężczyzną, pozwólcie, że je wyprowadzę do was; postąpicie z nimi, jak się wam podoba, bylebyście tym ludziom niczego nie czynili, bo przecież są oni pod moim dachem! (BT) Przeważająca większość chrześcijan nie ma pojęcia o tej historii - po zaznajomieniu natomiast najpierw robią wielkie oczy, a już po chwili starają się usprawiedliwić Lota, bo przecież "takie czasy, inna kultura"...
|
|
| | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Ty! Dawaj namiary! Gdzie w Biblii córki gwałcą własnego ojca??? W dodatku "pianego"!> Ten biblijny Lot to naprawdę była patologia. Oto mój ulubiony fragment:> Cytat: Rdz 19:4-8 >4. Zanim jeszcze udali się na spoczynek, mieszkający w Sodomie mężczyźni, młodzi i starzy, ze wszystkich stron miasta, otoczyli dom, >5. wywołali Lota i rzekli do niego: Gdzie tu są ci ludzie, którzy przyszli do ciebie tego wieczoru? Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi poswawolić! >6. Lot, który wyszedł do nich do wejścia, zaryglowawszy za sobą drzwi, >7. rzekł im: Bracia moi, proszę was, nie dopuszczajcie się tego występku! >8. Mam dwie córki, które jeszcze nie żyły z mężczyzną, pozwólcie, że je wyprowadzę do was; postąpicie z nimi, jak się wam podoba, bylebyście tym ludziom niczego nie czynili, bo przecież są oni pod moim dachem!(BT) > Przeważająca większość chrześcijan nie ma pojęcia o tej historii - po zaznajomieniu natomiast najpierw robią wielkie oczy, a już po chwili starają się usprawiedliwić Lota, bo przecież "takie czasy, inna kultura"...Czy przeczytałeś w Biblii, że Bóg poparł osobistą decyzję Lota?
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Czy przeczytałeś w Biblii, że Bóg poparł osobistą decyzję Lota? > Przecież Madman nie twierdzi, że Bóg poparł Lota. Wskazał tylko, jaka to była patologia. Straszne to były czasy, kiedy własne córki ojciec gotów był dać na poniewierkę rozwydrzonej tłuszczy, byle ochronić obcych facetów... Ach... a jednak chyba poparł. Otóż Lot, ten odrażający stręczyciel własnych córek, jako jedyny sprawiedliwy został wyprowadzony wraz z rodziną z Sodomy... Cóż za psychopaci musieli zamieszkiwać to miasto, jeśli Lot został uznany wśród nich za sprawiedliwego.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | > Przecież Madman nie twierdzi, że Bóg poparł Lota. Wskazał tylko, jaka to była patologia.[...]> Ach... a jednak chyba poparł. Otóż Lot, ten odrażający stręczyciel własnych córek, jako jedyny sprawiedliwy został wyprowadzony wraz z rodziną z Sodomy... Cóż za psychopaci musieli zamieszkiwać to miasto, jeśli Lot został uznany wśród nich za sprawiedliwego.I znów mnie ubiegłaś, chciałem napisać to samo. Czytasz w moich myślach? Zgłoś się do Randiego, nagrodą się podzielimy.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> I znów mnie ubiegłaś, chciałem napisać to samo. Czytasz w moich myślach? Zgłoś się do Randiego, nagrodą się podzielimy.  W czasie studiów byłam posądzana o czarownictwo, bo umiałam sprowadzać deszcz  Polegało to na tym, że konsekwentnie odmawiałam "interwencji", gdy się dobrze czułam, a kiedy zaczynała mnie boleć głowa, "dawałam się uprosić" i odprawiałam gusła, rzucając zioła w ognisko  Następnego dnia zawsze padało  U Randiego nie mamy szans, powie, że jesteśmy w zmowie
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Są inne smaczne rzeczy, weźmy takiego Abrahama. Jeździł sobie z żoną po pustyni i zajechał do Egiptu. Ponieważ bał się, że jak się dowiedzą, że jeździ z żoną, to go zabiją i żonę mu porwą, postanowił udawać że to jego siostra, którą się opiekuje. No więc faraon się dowiedział o Abrahamie, spodobała mu się jego żona, wziął ją na konkubinę bo mu się podobała, a Abraham przez długi czas milczał bo się bał i o ile pamiętam, czerpał korzyści z tej sytuacji ponieważ łaska Faraona spływała też na niego, jako "brata" nałożnicy.
Brawo!
Pozdrawiam Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Są inne smaczne rzeczy, weźmy takiego Abrahama. Jeździł sobie z żoną po pustyni i zajechał do Egiptu. >Ponieważ bał się, że jak się dowiedzą, że jeździ z żoną, to go zabiją i żonę mu porwą, postanowił udawać że to jego siostra, którą się opiekuje. No więc faraon się dowiedział o Abrahamie, spodobała mu się jego żona, wziął ją na konkubinę bo mu się podobała, a Abraham przez długi czas milczał bo się bał i o ile pamiętam, czerpał korzyści z tej sytuacji ponieważ łaska Faraona spływała też na niego, jako "brata" nałożnicy. >Brawo! >Pozdrawiam >Adam > Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Abraham wykorzystał znajomość prawa istniejącego w tamtym rejonie. Rdz 20:2 Bg "Tam powiedział Abraham o Sarze, żonie swej: Siostra moja jest; przetoż posłał Abimelech, król Gerary, i wziął Sarę." (3) Ale Bóg przyszedł do Abimelecha we śnie w nocy, i rzekł mu: Oto ty umrzesz dla niewiasty, którąś wziął, bo ona ma męża. (4) Ale Abimelech nie przybliżył się był do niej, i rzekł: Panie, izali też lud sprawiedliwy zabijesz?
Nigdzie nie widzę, by żona Abrama była nałożnicą faraona i doszło między nią a nim do współżycia. Podobnie jak z Abimelechem tak samo było z faraonem- nie zdążył się zbliżyć do Sary.
Wezwał więc faraon Abrama i rzekł: Cóżeś mi uczynił? Czemu mi nie powiedziałeś, że ona jest twoją żoną?
(15) Ujrzawszy ją dostojnicy faraona, chwalili ją także przed faraonem. Toteż zabrano Saraj na dwór faraona, (16) Abramowi zaś wynagrodzono za nią sowicie. Otrzymał bowiem owce i woły, niewolników i niewolnice oraz oślice i wielbłądy. Rdz 12:17 BT " Pan jednak dotknął faraona i jego otoczenie wielkimi karami za zabranie Saraj, żony Abrama." (18) Wezwał więc faraon Abrama i rzekł: Cóżeś mi uczynił? Czemu mi nie powiedziałeś, że ona jest twoją żoną? (19) Dlaczego mówiłeś: że to moja siostra, tak że wziąłem ją sobie za żonę? A teraz - oto twoja żona; zabierz ją i idź! (20) Dał też faraon rozkaz dworzanom, żeby Abrama i jego żonę, i cały jego dobytek odprowadzili [do granicy].
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Czy przeczytałeś w Biblii, że Bóg poparł osobistą decyzję Lota?A czy ty przeczytałeś, że ją potępia? Jeśli przechodzisz obojętnie 2 metry od staruszki, którą okradają i nie robisz nic to jest to przyzwolenie na takie działanie. Więc jeśli ktoś wszechwiedzący nie grzmi na takie zachowanie to automatycznie daje na nie przyzwolenie, a znając twojego boga pewnie mu się to jeszcze podobało... Albo jak krwawo ubijał całe narody, normalnie bardzo pasjonująca rozrywka
|
|
| | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Czy przeczytałeś w Biblii, że Bóg poparł osobistą decyzję Lota?> A czy ty przeczytałeś, że ją potępia? Jeśli przechodzisz obojętnie 2 metry od staruszki, którą okradają i nie robisz nic to jest to przyzwolenie na takie działanie. Więc jeśli ktoś wszechwiedzący nie grzmi na takie zachowanie to automatycznie daje na nie przyzwolenie, a znając twojego boga pewnie mu się to jeszcze podobało... Albo jak krwawo ubijał całe narody, normalnie bardzo pasjonująca rozrywka  > Obarczanie Boga swoimi decyzjami, to jak obarczanie rodzica przez syna, który dobrowolnie zszedł na złą drogę mimo starannego wychowania. Poza tym nie znamy szczegółów dlaczego Lot tak postąpił jak postąpił. Znamy skrót relacji-nie znamy jednak szczegółów, emocji itd. Być może Lot wiedział, że chłopcy którzy chodzili z owymi dziewczętami uratują je i powiedzą hołocie: "Co wy robicie głupki, to nasze dziewczyny, dajcie na wstrzymanie itd (to przypuszczenie). Kiedyś zapytamy o to Lota, kiedy zmartwychwstanie. Przynajmniej ja tak wierzę. A może to była zła decyzja i Bóg Lota skarcił i Lot kajał się przed Bogiem, że nie zaufał Mu w pełni- Biblia to skrót wydarzeń, ale też swoisty test Rorschacha dla ciebie i dla mnie, lub jak kto woli test apercepcji tematycznej (Hebr. 4:12). Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Obarczanie Boga swoimi decyzjami, to jak obarczanie rodzica przez syna, który dobrowolnie zszedł na złą drogę mimo starannego wychowania.Ale to wychowanie wcale nie jest staranne! Nie wiem jak ma się do ludzkiej moralności stwierdzenie, że należy ubić jakiś naród. Po prostu ten twój cały bóg to jeden wielki morderca, zboczeniec i psychopata i nic nie jest w stanie go wybronić, najwyżej czyjaś ogromnie ogromna niewiedza... > Być może Lot wiedział, że chłopcy którzy chodzili z owymi dziewczętami uratują je i powiedzą hołocie: "Co wy robicie głupki, to nasze dziewczyny, dajcie na wstrzymanie itd (to przypuszczenie).A czy te jego biedne i traktowane jak przedmiot córki przypadkiem nie miały żadnego "faceta"? "Mam dwie córki, które jeszcze nie żyły z mężczyzną" - a jak to były jeszcze dzieci? Nigdzie nie pisze, że miały kogoś, a raczej - że były czyjeś. Taki Lot dzisiaj dostałby dożywocie! I ty jeszcze śmiesz usprawiedliwiać takiego potwora?! > Kiedyś zapytamy o to Lota, kiedy zmartwychwstanie.A co jeśli Lot już dawno siedzi na Ziemi pod postacią krzaczka pomidorów, bo został zesłany do "niższej rangi" za swoje uczynki?  Nie brałeś pod uwagę takiej możliwości? > Biblia to skrót wydarzeń, ale też swoisty test Rorschacha dla ciebie i dla mnie, lub jak kto woli test apercepcji tematycznej (Hebr. 4:12).Dla mnie to jest jeden wielki thriller pornograficzny z ogromną dawką okrucieństwa, przemocy, poniewierania innych ludzi i zabobonów pogmatwany przez wiele wieków, przez co jest zapewne jeszcze "głupszy" i udziwniony niż pierwotne wersje...
|
|
| | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>>Nie wiem jak ma się do ludzkiej moralności stwierdzenie, że należy ubić jakiś naród. Po prostu ten twój cały bóg to jeden wielki morderca, zboczeniec i psychopata i nic nie jest w stanie go wybronić, najwyżej czyjaś ogromnie ogromna niewiedza... Czy wiesz za co Bóg wykonał wyrok na Kanaanie? Czekał ok. 400 lat by zmienili swoje nastawienie do rzeczywistosci. Spalili wszystkie swojej dzieci. Bóg wykonał kare śmierci- to przestroga dla nas. W Starym Testamencie była zaś potrzebna struktura zgodna z tamta rzeczywistością. To człowiek po grechu odpowiadał za swoje czyny mimo, ze Bóg mu dopomagał. Była to struktura na zasadzie protezy. Prawo, które Izraelici dostali było trochę niewygodne, ale było przejściowym etapem wychodzenia ich z mentalności niewolników. Szerzej o tym w innych tematach w rozwijanym spisie treści u dołu strony na naszej stronie. Co do zazdrości Bożej, to warto wspomnieć, że Prawo nie nakazywało ci być w społeczności Izraelskiej- mogłaś odejść. Po drugie kary były wykonywane po długich naradach i sędziowaniu w bramach . Nie było możliwości na samowolkę. Prawo to chroniło przed ludami ościennymi i ich prymitywnym i okrutnym prawem rodowej zemsty nieadekwatnej do sytuacji (Rodzaju 4:23,24). Izrael tak naprawdę cieszył się gdy dostał takie a nie inne prawo i czuł się w nim bezpiecznie zgodnie ze swoją mentalnością. Przyjął je a kary były wykonywane zgodnie z poczuciem tamtej sprawiedliwości (Powt. Prawa 5:27,BT). Oko za oko odstrasało oprychów i nie dozwalało na samowolkę. Jeśli chodzi o wyroki Boże na Kanaanie czy Potop, to ludzie mieli setki lat by się zmienić, ale nic w tym kierunku nie robili. Jeśli zostaniesz ostrzeżona, że w twoim domu ulatnia się gaz a ty to zignorujesz, to kto jest winny śmierci ciebie i twoich dzieci?. Tylko ty. Cytat:>>Być może Lot wiedział, że chłopcy którzy chodzili z owymi dziewczętami uratują je i powiedzą hołocie: "Co wy robicie głupki, to nasze dziewczyny, dajcie na wstrzymanie itd (to przypuszczenie). >A czy te jego biedne i traktowane jak przedmiot córki przypadkiem nie miały żadnego "faceta"? "Mam dwie córki, które jeszcze nie żyły z mężczyzną" - a jak to były jeszcze dzieci? Nigdzie nie pisze, że miały kogoś, a raczej - że były czyjeś. Taki Lot dzisiaj dostałby dożywocie! I ty jeszcze śmiesz usprawiedliwiać takiego potwora?! Nie znam dokładnie sytuacji Lota. Jego córki mogły chodzić z chłopakami co nie znaczy, że z nimi współżyły. Dziś spotykanie sie w kręgach np. muzułmanskich (niektórych) jest dozwolone.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Po pierwsze to są stare żydowskie bajki ala Władca Pierścieni i Gwiezdne wojny, ale akurat nie o takie mordowanie mi chodziło. Po drugie prawo to musieli dostać chyba od Egipcjan, więc żaden bóg nie ma się gdzie tutaj wcisnąć. Po trzecie każda tego typu zbrodnia jest okrucieństwem i nie usprawiedliwia jej nic!!! Przykład z gazem nie ma tu nic do rzeczy - gaz nie jest istotą żywą i rozumną, a wyobrażenia boga tak. Więc adekwatne byłoby tutaj porównanie do ojca alkoholika chodzącego po wsi z siekierą. Takim właśnie "bytem" jest wasz bóg... > Nie znam dokładnie sytuacji Lota. Jego córki mogły chodzić z chłopakami co nie znaczy, że z nimi współżyły. Dziś spotykanie sie w kręgach np. muzułmanskich (niektórych) jest dozwolone.Co nie zmienia faktu, że te jego córki mogły być 13-14 letnimi dziećmi, które ten idiota wydał na pastwę rozszalałego tłumu, a ten wasz bóg nie zrobił nic by temu zapobiec! Postaw się na miejscu tych jego córek, "Proszę, zostawcie naszych forumowiczów, ale mamy tutaj takiego Kosmalskiego, jest "świeży", róbcie z nim co chcecie, wsadźcie mu jaja do miksera, w tyłek wepchnijcie Maczugę Herkulesa, zawiążcie mu wacka na supeł, gdyż nie żył jeszcze z kobietą, ale nie czyńcie naszym forumowiczkom niczego złego, gdyż są pod naszym dachem". A potem najwyżej ktoś by tłumaczył taką decyzje tym, że może ktoś ze wspólnoty pana Kosmalskiego wyskoczyłby i powiedział, żeby się od tego pana odczepili. Podoba się taka wersja?
|
|
| | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Po pierwsze to są stare żydowskie bajki ala Władca Pierścieni i Gwiezdne wojny, ale akurat nie o takie mordowanie mi chodziło. Po drugie prawo to musieli dostać chyba od Egipcjan, więc żaden bóg nie ma się gdzie tutaj wcisnąć. Po trzecie każda tego typu zbrodnia jest okrucieństwem i nie usprawiedliwia jej nic!!! Przykład z gazem nie ma tu nic do rzeczy - gaz nie jest istotą żywą i rozumną, a wyobrażenia boga tak.
Ale ty jesteś żywą istotą. Ludzie sami dokonują wyborów i ponoszą za nie konsekwencje. Izrael dostał prawo inni byli ostrzegani przed konsekwencjami.
|
|
|  | | Meretseger (61860 punktów) |
>LUDZIE ZACZNICIE MYŚLEĆ! Ekhm... To do mnie czy tak ogólnie, w eter?
|
|
|  | | Kosmalski (783 punktów) | > >W kwestii daty wyjścia Żydów z Egiptu:> >"Wyjście narodu wybranego z Egiptu, które nastąpiło ok. 1270-1250 r. przed Chr., było najważniejszym wydarzeniem w jego starotestamentowych dziejach."> >www.swiatb(*)0qb mwrqabpmbarw zbanepuvv> >> LUDZIE ZACZNICIE MYŚLEĆ!> Rzekome nieścisłości?> To jest zlepek przekazów!Egiptu, Sumeru i wielu innych.To myśl tworzy słowo!Przekuliscie słowo w akt twórczy gubiąc całkowicie idei(myśli) znaczenie.> Biblia jak pisał Miłosz jest najokrutniejszą książką jaka powstała.> Piszesz rzekome nieścisłości?> To zabicie brata i siostry, ojca i matki ma być etyczne?> Mojżesz za cielca tak uczynił.> Zgwałcenie własnego ojca przez córki i w dodatku pianego to dzieło Boże?> Maluczcy i podli jetescie i Lucyfer tu zbedny bo na jego polu pracujecie.> czela Biblia jest zlepkiem przekazów różnych opisów sytuacji i wydarzeń na podobieństwo naszego życia. Składa się ona z różnych historii. Nic w tym dziwnego. Pewne rzeczy opisane tam, są związane z Egiptem(Micraim) a inne z rejonami Sumeru. Akadyjczycy (tłum. prawdopodobne od 'Ak-Ad' czyli 'od Adama') obchodzili sabat. Było to zgodne z przekazem biblijnym co do siódmego dnia. Tak samo jeśli chodzi o echo raju, to znajdujemy to w przekazie sumeryjskim. O takiej praktyce czytamy na odnalezionych tabliczkach klinowych. Niektórzy nazywają biblię zlepkiem mitów. Słowo mit pochodzi od greckiego "mythos", znaczącego po prostu "słowo". Następnie opowieść, historię, podanie. Rozumiemy, że zwrot ten uległ pewnego rodzaju deprecjacji, ale według nas niesłusznie. Biblia jest "słowem" Bożym i przedstawia pewną historię. Jest podaniem o wielu mężach bożych i wielu sytuacjach, które są potwierdzone przez naukę i archeologię. Między innymi księga Przysłów 8:31 podaje hebrajskie słowo oznaczające ziemię jako "kulę"(hebr. tebel-Strong-H8398- "the glob"). Zwrot ten dokładnie brzmi "kula ziemska" . To ciekawe jak na tamte czasy prawda? Inny przykład jest związany z historią i archeologią. Odnaleziono tabliczki z pismem klinowym w Tell El-Amarna, które składają świadectwo o podboju Kanaanu przez tzw. Habiru(słowo oznaczające Hebrajczyków). Na koniec warto wspomnieć o proroctwie, które ciągnie się aż po dziś dzień. Biblia podaje: "Będzie to człowiek dziki, ręka jego będzie przeciwko niemu, i będzie nastawał na wszystkich pobratymców swoich"(1 Mojżeszowa 16:12). Mowa tu o Ismaelu i tych, których znanym jako muzułmanów, którzy w przyszłości mieli być znani światu w bardzo określonym kontekście. Kara wykonana przez Boga na tych, którzy ulali sobie cielca była zgodna z przyjętym Prawem (Wyjścia 20:1-21; Powt. Pr. 27; Wyjscia 32:7-14). Z tekstu Wyjścia 32:14 wynika, że Bóg zaniechał kary i dał drugą szanse, tak jak niegdyś dawało się szansę w sądzie(patrz temat o prewencji generalnej w Starym Testamencie na naszej stronie). Oni nie przyjęli drugiej szansy (byli nieokiełznani) i zgodnie z przyjętym prawem ponieśli karę zgodnie z tamtą ustaloną sprawiedliwością (Wyjścia 32:25-28). Siły egzekucyjne Boga chroniły dopiero co powstałe młode prawo Izraela, które banda kibiców z siekierami i maczugami(hiperbola) bożka Egiptu chciała siłą i niemoralnością wprowadzić. Co do córek pijanego Lota to nie dostały one nakazu od Boga by spłodzić sobie z niego dzieci(Rodzaju 19:30-38). W całej tej historii mamy kilka elementów. Ojciec jest stary i nie robi tego dobrowolnie. Nic o tym nie czytamy. Z drugiej strony ludzie w tamtych czasach nie byli na tyle zdegenerowani genetycznie, by takie współżycie nie było możliwe, a które czyniło zadość sprawiedliwości co do rozmnażania się. Nie było też regulacji prawnych w tym kierunku. Nie można więc mówic tu o kazirodztwie. Jeden z ważnych elementów dla nas w omawianiu tego tematu, to informacja, która daje nam do zrozumienia, że córki Lota nie miały nikogo przez kogo mogły by zajść w ciążę. Jest to w tamtym czasie lepsze niż dzisiejsze spuszczenie się do probówki i wysłanie nasienia do okreslonej rodziny gdzie żona nie może zajść w ciążę. Pozdrawiam Ps. Co do kwestii, którą poruszono wcześniej tj. co do do Wyjścia Izraela z Egiptu, to nie było to w 12 w p.n.e. Biblia nic takiego nie podaje. Innym razem szczegóły.
|
|
| |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Ps. Co do kwestii, którą poruszono wcześniej tj. co do do Wyjścia Izraela z Egiptu, to nie było to w 12 w p.n.e. Biblia nic takiego nie podaje. Innym razem szczegóły. > Istotnie, to nie było w 12 w. p.n.e. To było w XIII (trzynastym) w. p.n.e.
|
|
| | |  | 12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) | Pan Kosmalski mnie wyraźnie ignoruje (widać jeszcze nie jestem Homo wystarczająco dla niego sapiens), ale to nie szkodzi. Napiszę zatem to, co mam napisać i na tym skończę. Wątek odnosi się do nieścisłości Biblii. Zawiera ona mnóstwo takich miejsc, aczkolwiek w jednym jest, o dziwo, dość ścisła, a to z kolei pan Kosmalski, nie wiedzieć czemu, neguje. Ale ad rem. Ramzes II obejmuje tron po śmierci ojca Setiego I jako jedyny faraon. Jego następcą zostaje najstarszy żyjący syn, Amon-her-chepeszef. Jest rok 1279 (datowanie wg Kitchena, Maleka, Helcka, von Beckeratha, Shawa, Grimala, Wentego i innych). Między 17 a 19 rokiem panowania Ramzesa Amon-her-chpeszef umiera. To mniej więcej w tym czasie mogło nastąpić wyjście pewnej grupy Żydów z Egiptu. Konkretnie - z okolic Pi-Ramzes, stolicy. Trasa wyjścia wg Biblii przebiega przez Sukkoth (eg. Czeku). Tu się wszyscy zgadzają. Dalej następuje pewna rozbieżność - jedni badacze sądzą, że z Czeku Hebrajczycy poszli na południe w stronę Jezior Gorzkich, inni - że na północ, do jeziora Timsah. Tak czy inaczej, tam nastąpiło "rozstąpienie się wód". Możliwe, że za zbiegłymi niewolnikami wysłano (aczkolwiek niekoniecznie uczynił to sam faraon) oddział rydwanów, który nieco ucierpiał nad owymi jeziorami, albowiem miały one nieprzyjemną właściwość: wskutek silnych wiatrów, częstych w tamtym regionie, woda "odwiewała się" w bok. Po czym wiatr zmieniał kierunek i przywiewał z powrotem wodę wraz z trzcinami. Może Żydzi zdążyli przeprawić się na drugi brzeg jeziora, a paru co zapalczywszych Egipcjan się podtopiło, wcale niewykluczone. Mojżesz, jako wieloletni mieszkaniec północnego Egiptu, musiał znać ową zadziwiającą właściwość tamtych jezior. Dalej Hebrajczycy nie poszli na północ i wschód szlakiem nadbrzeżnym do Kanaanu (czyli "drogą Filistynów"), lecz na południe, na Synaj, gdzie ponoć pozostawali przez 40 lat. Jest to jedna z najbardziej prawdopodobnych wersji Wyjścia. Morze Czerwone, o którym się tyle mówiło, nie jest tu do niczego potrzebne. Jak już wcześniej pisałam, żadne egipskie źródło takiego wydarzenia nie opisuje. Ono (wydarzenie) po prostu w egipskiego punktu widzenia było nieistotne. Strata kilku rydwanów i kilku żołnierzy nie była wielką stratą, a utraconą cudzoziemską siłę roboczą łatwo dało się zastąpić, w końcu po kampaniach syryjskich niewolników nie brakowało. Z kolei że takie wydarzenie mogło mieć miejsce, wątpić nie trzeba. Nawet Biblia czasem pisze prawdę. Opis biblijny Egiptu jest dość precyzyjny i zawiera takie egipskie realia, jak ścisły nadzór nad robotnikami, kwestia kontyngentu cegieł, wzmianki o używaniu słomy, kwestia dni wolnych od pracy, srogość króla i urzędników wobec cudzoziemskich robotników, jakże odmienna od troski o robotników egipskich, a nawet upór w kwestii wyrażenia zgody na oddalenie się Hebrajczyków na pustynię, charakterystyczny dla dumnego i despotycznego Ramessydy. Chociaż, mówiąc prawdę, upór ten też miał swój sens - pustynia była niebezpieczna, wszak ledwo co Hattusilis III przepędził Urhi-Teszuba, który uciekł do Egiptu i pogranicze hetyckie znów zaczęło się tlić. Co jeszcze przemawia za latami 17-20 panowania Ramzesa? Na przykład położenie stolicy. Mowa jest w Biblii o tym, że wcześniej Hebrajczycy budowali to miasto. Rzeczywiście, od początku panowania Ramzes budował swoje miasto Pi-Ramzes (Per-ramesu-meri-amon = dom Ramzesa, ukochanego Amona). Dalej - śmierć Amon-her-chepeszefa. Wszak to syn pierworodny. Może zabrała go jakaś choroba, a razem z nim kilku synów innych dygnitarzy. No i mamy gotową opowieść o pladze... Być może owe plagi spowodowane zostały przez katastrofalny wylew Nilu i powódź w Delcie. Zdarzało się. Łatwo wówczas było o muchy, żaby, zniszczenie plonów, "krwawą" wodę, która niosła czerwony, powodziowy muł, choroby, głód, śmierć. A co się nie zdarzyło, to Hebrajczycy dopisali, resztę podkolorowali i wyolbrzymili - i w ten oto sposób powstała Księga Wyjścia. Kenneth A. Kitchen w książce "Pharaoh Triumphant. The Life and Times of Ramesses II, King of Egypt" w rozdziale 4 datuje Wyjście krótko po 15 roku panowania Ramzesa (czyli po 1265/1264 r. p.n.e.) i pisze, że "tradycja hebrajska pozostaje w pełnej zgodności z takim datowaniem". Potwierdzają to inni badacze, m.in. N. Grimal. Vandersleyen w "Histoire de l'Egypte" i Łukaszewicz w "Aegyptiacae questiones tres" prezentują nieco odmienny pogląd, no ale się zdarza. Jednak Wyjście za czasów Merenptaha jest mało prawdopodobne. Na Steli Zwycięstwa z 5 roku panowania Merenptaha mamy nazwę "Izrael". Pierwszą w dziejach. Inskrypcję na steli sporządzono zatem ponad 50 lat po proponowanej dacie wyjścia w granicach 17-20 roku panowania Ramzesa. Nawet pobyt na pustyni się tu mieści.  Zgadza się? Zgadza. Co do kropki.
|
|
| | | |  | | liliac (147340 punktów) | > Pan Kosmalski mnie wyraźnie ignoruje (widać jeszcze nie jestem Homo wystarczająco dla >niego sapiens), ale to nie szkodzi.Toteż mówiłam, że chyba się obraził
|
|
| | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Pan Kosmalski mnie wyraźnie ignoruje (widać jeszcze nie jestem Homo wystarczająco dla >niego sapiens), ale to nie szkodzi.> Toteż mówiłam, że chyba się obraził  Pozdrawiam serdecznie  . O Tobie myślałem najwięcej.
|
|
| | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >>Pan Kosmalski mnie wyraźnie ignoruje (widać jeszcze nie jestem Homo wystarczająco dla >niego sapiens), ale to nie szkodzi.> >Toteż mówiłam, że chyba się obraził  > Pozdrawiam serdecznie . O Tobie myślałem najwięcej.Dzięki  Czuję się doceniona
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >Na Steli Zwycięstwa z 5 roku panowania Merenptaha mamy nazwę "Izrael". Pierwszą w dziejach. Inskrypcję na steli sporządzono zatem ponad 50 lat po proponowanej dacie wyjścia w granicach 17-20 roku panowania Ramzesa. Nawet pobyt na pustyni się tu mieści. Zapomniałam dodać jedną ważną informację. Otóż Izrael jest tu określony ludem bez państwa, bez własnego terytorium. Czyli prawdopodobnie już weszli do Kanaanu, ale jeszcze nie była to ich ziemia. Dla tych, którzy nie lubią historii i wolą od niej Biblię: tradycyjna biblijna chronologia nie trzyma się kupy. Rok 1445 p.n.e. (wg t.ch.b.) jako rok wyjścia z Egiptu jest absurdalny.
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Pan Kosmalski mnie wyraźnie ignoruje (widać jeszcze nie jestem Homo wystarczająco dla niego sapiens), ale to nie szkodzi. Napiszę zatem to, co mam napisać i na tym skończę.> Wątek odnosi się do nieścisłości Biblii. Zawiera ona mnóstwo takich miejsc, aczkolwiek w jednym jest, o dziwo, dość ścisła, a to z kolei pan Kosmalski, nie wiedzieć czemu, neguje. Ale ad rem.> Ramzes II obejmuje tron po śmierci ojca Setiego I jako jedyny faraon. Jego następcą zostaje najstarszy żyjący syn, Amon-her-chepeszef. Jest rok 1279 (datowanie wg Kitchena, Maleka, Helcka, von Beckeratha, Shawa, Grimala, Wentego i innych).> Między 17 a 19 rokiem panowania Ramzesa Amon-her-chpeszef umiera. To mniej więcej w tym czasie mogło nastąpić wyjście pewnej grupy Żydów z Egiptu. Konkretnie - z okolic Pi-Ramzes, stolicy. Trasa wyjścia wg Biblii przebiega przez Sukkoth (eg. Czeku). Tu się wszyscy zgadzają. Dalej następuje pewna rozbieżność - jedni badacze sądzą, że z Czeku Hebrajczycy poszli na południe w stronę Jezior Gorzkich, inni - że na północ, do jeziora Timsah. Tak czy inaczej, tam nastąpiło "rozstąpienie się wód".> Możliwe, że za zbiegłymi niewolnikami wysłano (aczkolwiek niekoniecznie uczynił to sam faraon) oddział rydwanów, który nieco ucierpiał nad owymi jeziorami, albowiem miały one nieprzyjemną właściwość: wskutek silnych wiatrów, częstych w tamtym regionie, woda "odwiewała się" w bok. Po czym wiatr zmieniał kierunek i przywiewał z powrotem wodę wraz z trzcinami. Może Żydzi zdążyli przeprawić się na drugi brzeg jeziora, a paru co zapalczywszych Egipcjan się podtopiło, wcale niewykluczone. Mojżesz, jako wieloletni mieszkaniec północnego Egiptu, musiał znać ową zadziwiającą właściwość tamtych jezior.> Dalej Hebrajczycy nie poszli na północ i wschód szlakiem nadbrzeżnym do Kanaanu (czyli "drogą Filistynów"), lecz na południe, na Synaj, gdzie ponoć pozostawali przez 40 lat.> Jest to jedna z najbardziej prawdopodobnych wersji Wyjścia. Morze Czerwone, o którym się tyle mówiło, nie jest tu do niczego potrzebne.> Jak już wcześniej pisałam, żadne egipskie źródło takiego wydarzenia nie opisuje. Ono (wydarzenie) po prostu w egipskiego punktu widzenia było nieistotne. Strata kilku rydwanów i kilku żołnierzy nie była wielką stratą, a utraconą cudzoziemską siłę roboczą łatwo dało się zastąpić, w końcu po kampaniach syryjskich niewolników nie brakowało. Z kolei że takie wydarzenie mogło mieć miejsce, wątpić nie trzeba. Nawet Biblia czasem pisze prawdę. Opis biblijny Egiptu jest dość precyzyjny i zawiera takie egipskie realia, jak ścisły nadzór nad robotnikami, kwestia kontyngentu cegieł, wzmianki o używaniu słomy, kwestia dni wolnych od pracy, srogość króla i urzędników wobec cudzoziemskich robotników, jakże odmienna od troski o robotników egipskich, a nawet upór w kwestii wyrażenia zgody na oddalenie się Hebrajczyków na pustynię, charakterystyczny dla dumnego i despotycznego Ramessydy. Chociaż, mówiąc prawdę, upór ten też miał swój sens - pustynia była niebezpieczna, wszak ledwo co Hattusilis III przepędził Urhi-Teszuba, który uciekł do Egiptu i pogranicze hetyckie znów zaczęło się tlić.> Co jeszcze przemawia za latami 17-20 panowania Ramzesa? Na przykład położenie stolicy. Mowa jest w Biblii o tym, że wcześniej Hebrajczycy budowali to miasto. Rzeczywiście, od początku panowania Ramzes budował swoje miasto Pi-Ramzes (Per-ramesu-meri-amon = dom Ramzesa, ukochanego Amona). Dalej - śmierć Amon-her-chepeszefa. Wszak to syn pierworodny. Może zabrała go jakaś choroba, a razem z nim kilku synów innych dygnitarzy. No i mamy gotową opowieść o pladze...> Być może owe plagi spowodowane zostały przez katastrofalny wylew Nilu i powódź w Delcie. Zdarzało się. Łatwo wówczas było o muchy, żaby, zniszczenie plonów, "krwawą" wodę, która niosła czerwony, powodziowy muł, choroby, głód, śmierć. A co się nie zdarzyło, to Hebrajczycy dopisali, resztę podkolorowali i wyolbrzymili - i w ten oto sposób powstała Księga Wyjścia.> Kenneth A. Kitchen w książce "Pharaoh Triumphant. The Life and Times of Ramesses II, King of Egypt" w rozdziale 4 datuje Wyjście krótko po 15 roku panowania Ramzesa (czyli po 1265/1264 r. p.n.e.) i pisze, że "tradycja hebrajska pozostaje w pełnej zgodności z takim datowaniem". Potwierdzają to inni badacze, m.in. N. Grimal. Vandersleyen w "Histoire de l'Egypte" i Łukaszewicz w "Aegyptiacae questiones tres" prezentują nieco odmienny pogląd, no ale się zdarza. Jednak Wyjście za czasów Merenptaha jest mało prawdopodobne. Na Steli Zwycięstwa z 5 roku panowania Merenptaha mamy nazwę "Izrael". Pierwszą w dziejach. Inskrypcję na steli sporządzono zatem ponad 50 lat po proponowanej dacie wyjścia w granicach 17-20 roku panowania Ramzesa. Nawet pobyt na pustyni się tu mieści.> Zgadza się? Zgadza. Co do kropki.Czasy Amenchotepa III ok. roku 1400 p.n.e. wychodzi lud Izraela. Podróżuje 40 lat. W ok. 1360 p.n.e. w Syrii próbowali osiąść Hetyci. Do Palestyny wdarli się od wschodu Hebrajczycy (nazwani Habiru). Habiru to nie Hyksosi (egip.hekau chasut). Tabliczka klinowa list nr. 286 z Tel El Amarna do Echnatona (Amenchotep IV- ok. 1351-1334 p.n.e.) w nazewnictwie egipskiego zrozumienia podaje: "Dlaczego lubisz Habiru , a nienawidzisz władcy"? . Zarzut książąt Kananejskich których podbijali Hebrajczycy. Podają o tym tabliczki z Tel El Amarna siedziby Ehnatona (patrz S.H.Horn, Z archeologią przez kraje biblijne, wyd. Znaki Czasu, W-wa 1989, s.73). Horn był profesorem(już zmarł) i założycielem katedry archeologii na Uniwersytecie Andrews. Organizator szeregu wypraw do Palestyny i prac wykopaliskowych w różnych miejscach bliskiego wschodu.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Czasy Amenchotepa III ok. roku 1400 p.n.e. wychodzi lud Izraela. Podróżuje 40 lat. W ok. 1360 p.n.e. w Syrii próbowali osiąść Hetyci. Do Palestyny wdarli się od wschodu Hebrajczycy (nazwani Habiru). Habiru to nie Hyksosi (egip.hekau chasut). Tabliczka klinowa list nr. 286 z Tel El Amarna do Echnatona (Amenchotep IV- ok. 1351-1334 p.n.e.) w nazewnictwie egipskiego zrozumienia podaje: "Dlaczego lubisz Habiru , a nienawidzisz władcy"? . Zarzut książąt Kananejskich których podbijali Hebrajczycy. Podają o tym tabliczki z Tel El Amarna siedziby Ehnatona (patrz S.H.Horn, Z archeologią przez kraje biblijne, wyd. Znaki Czasu, W-wa 1989, s.73). Horn był profesorem(już zmarł) i założycielem katedry archeologii na Uniwersytecie Andrews. Organizator szeregu wypraw do Palestyny i prac wykopaliskowych w różnych miejscach bliskiego wschodu. > 1. Horn trzyma się tradycyjnej chronologii biblijnej, która - jak wcześniej nadmieniłam - jest absurdalna. Wolno mu. 2. Lud Apiru (Habiru w piśmie klinowym) pojawia się w piśmiennictwie egipskim w czasach Totmesa III (1458-1425 p.n.e.), w inskrypcji w grobowcu Drugiego Proroka Amona Puiemre (TT 39) i herolda Antefa (TT 155). Zejdź z Hyksosów, to nie te czasy. 3. Z listu namiestnika Jerozolimy, niejakiego Abdi-Cheby do Amenhotepa IV: "Cóż ja uczyniłem królowi memu? Obmawia się mnie przed władcą moim: Abdi-Cheba stał się kłamcą przed władcą, panem swoim. ... Dlaczego miałbym popełnić zbrodnię wobec mego władcy? Dlaczego lubisz Habiru i nie wspierasz miejscowego władcy? Tak oczernia się mnie przed królem, moim panem, gdy wołam: Kraj mego króla jest stracony. Kraj mego króla zatraca się w nicości..." itd. 4. Nie ma absolutnie żadnego dowodu, że owi Habiru z listów z Amarny i grupa Mojżesza to ci sami ludzie. Hebrajczycy z Egiptu nie byli jedynymi Hebrajczykami na świecie. Ci z Egiptu znaleźli się w nim na skutek nieszczęśliwych zbiegów okoliczności (jeńcy wojenni) lub jako osadnicy (kupcy, rzemieślnicy). Liczbę 3600 jeńców Apiru wymieniono w liście łupów, zdobytych po trzeciej wyprawie syryjskiej Amenhotepa II w Reczenu. Wyraźnie to oznacza, że Hebrajczycy mieszkali nie tylko w Egipcie. Mamy ich w Kapadocji, w Mari, w Alalah, w kraju Madian (obecnie okolice Eilatu). A z Reczenu przeflancowano ich do Egiptu. Do, a nie z. To był 9 rok panowania Amenhotepa II, czyli ok. 1416 r. p.n.e. Tak zaraz z Egiptu nie wybiegli. W tym samym czasie i później jacyś inni Hebrajczycy nękają egipskich zarządców w Syrii, a być może nazwę "Habiru" Syryjczycy zastosowali do rozmaitych koczowniczych plemion pokrewnych Hebrajczykom. 5. Amenhotep III miał stolicę w Tebach (eg. Waset). To zarazem stolica 4 nomu górnoegipskiego. Mojżesz wyszedł ze stolicy w Delcie (Dolnym Egipcie). Żeby nie wiem jak naciągać, nie mogły to być Teby. Pasuje jedynie Pi-Ramzes. 6. Apiru wciąż mieszkają w Egipcie przez całe XIV i pół XIII stulecia. Budują świątynie, pracują w kamieniołomach, wyrabiają cegłę. Nigdzie nie poszli, siedzą na miejscu. 7. Jakaś ich część prawdopodobnie ucieka około 17-20 roku panowania Ramzesa II (strasznie nie lubię powtarzać...). Jak to mogło wyglądać dalej, już pisałam. Nie wiem, jak Cię przekonać, że rok 1400 jest absurdem?
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
Cytat:>2. Lud Apiru (Habiru w piśmie klinowym) pojawia się w piśmiennictwie egipskim w czasach Totmesa III (1458-1425 p.n.e.), w inskrypcji w grobowcu Drugiego Proroka Amona Puiemre (TT 39) i herolda Antefa (TT 155). Zejdź z Hyksosów, to nie te czasy. > Wspominasz o Habiru, że pojawiają się w piśmiennictwie egipskim w czasach Totmesa III. I co z tego?. Przecież omawiamy wyjście Habiru a nie ich pobyt w Egipcie. Oczywiście jedna z inskrypcji na grobowcu Rekhmira urzędnika na dworze faraona Totmesa III ukazuje nawet niewolników z Syrii i Kanaanu wytwrzających cegły przy budowie świątyni w Karnaku. Cytat:3. Z listu namiestnika Jerozolimy, niejakiego Abdi-Cheby do Amenhotepa IV: "Cóż ja uczyniłem królowi memu? Obmawia się mnie przed władcą moim: Abdi-Cheba stał się kłamcą przed władcą, panem swoim. ... Dlaczego miałbym popełnić zbrodnię wobec mego władcy? Dlaczego lubisz Habiru i nie wspierasz miejscowego władcy? Tak oczernia się mnie przed królem, moim panem, gdy wołam: Kraj mego króla jest stracony. Kraj mego króla zatraca się w nicości..." itd. No właśnie, widać że list jest kierowany przez namiestnika do Ehnatona inaczej zwanego Amenhotepem IV (warto dodać że jakiś czas Amenhotep IV był współregentem z ojcem). Pochodzenie hebrajskiej nazwy miasta Jerozolimy jest w Rodzaju 14:18-Szalem. To wystarczy, ponieważ pierwszy człon tej nazwy to 'Jerusza' może oznaczać po prostu 'Miasto' a 'Szalem' to 'Pokój' . Czyli można stosować samo 'Szalem'. Inni cytują listy z Amarna, gdzie pojawia się arkadyjska nazwa miasta Uruąalim, wyraz pokrewny z hebrajskim Ir Szalem. Cytat: >4. Nie ma absolutnie żadnego dowodu, że owi Habiru z listów z Amarny i grupa Mojżesza to ci sami ludzie. Hebrajczycy z Egiptu nie byli jedynymi Hebrajczykami na świecie.
Mi osobiście tekst listów do Ehnatona zgadza się z Biblią. Cytat:Ci z Egiptu znaleźli się w nim na skutek nieszczęśliwych zbiegów okoliczności (jeńcy wojenni) lub jako osadnicy (kupcy, rzemieślnicy). Liczbę 3600 jeńców Apiru wymieniono w liście łupów, zdobytych po trzeciej wyprawie syryjskiej Amenhotepa II w Reczenu. Wyraźnie to oznacza, że Hebrajczycy mieszkali nie tylko w Egipcie. Mamy ich w Kapadocji, w Mari, w Alalah, w kraju Madian (obecnie okolice Eilatu). A z Reczenu przeflancowano ich do Egiptu. Do, a nie z. To był 9 rok panowania Amenhotepa II, czyli ok. 1416 r. p.n.e. Tak zaraz z Egiptu nie wybiegli. W tym samym czasie i później jacyś inni Hebrajczycy nękają egipskich zarządców w Syrii, a być może nazwę "Habiru" Syryjczycy zastosowali do rozmaitych koczowniczych plemion pokrewnych Hebrajczykom. > Cały ten tekst nie przeczy wyjściu określonej liczby hebrajczyków z Egiptu. Już podawałem sytuację z zatopionymi rydwanami na dnie morza Czerwonego (Sitowia). Polecam książkę i zdjęcia podane przez Mollera, które to zdjęcia podaje w porównaniu z malowidłami ściennymi w Egipcie itd. Wszystko jest w książce. Wyjście z Egiptu jest też związane z niezwykłą wzmianką o wodzie, która zamieniła się w krew- "Rzeka jest krwią" (Lamentacje Ipuwera). Tekst ten datuje się na okres 13-14 w p.n.e. -czyli w sam raz data o której rozmawiamy. Zobacz dokładnie tekst: www.ovimagazine.com/art/3873Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | > Wspominasz o Habiru, że pojawiają się w piśmiennictwie egipskim w czasach Totmesa III. I co z tego?. Przecież omawiamy wyjście Habiru a nie ich pobyt w Egipcie.Więc rozmawiajmy o Ramzesie II, hm? > No właśnie, widać że list jest kierowany przez namiestnika do Ehnatona inaczej zwanego Amenhotepem IV (warto dodać że jakiś czas Amenhotep IV był współregentem z ojcem).Z tymi imionami to trochę inaczej było. Najpierw był Amenhotep IV, który po przewrocie religijnym przyjął imię Achenaton (Echnaton). No owszem. Zgadza się. Przecież nigdzie nie mówiłam, że list nie był do niego i że wcześniej nie był koregentem. Problem w tym, że list był kierowany do Amarny (eg. Achet Aton), nie do Teb. > Mi osobiście tekst listów do Ehnatona zgadza się z Biblią.A mi - z historią. > Cały ten tekst nie przeczy wyjściu określonej liczby hebrajczyków z Egiptu.Ale też go nie potwierdza. > Już podawałem sytuację z zatopionymi rydwanami na dnie morza Czerwonego (Sitowia). Polecam książkę i zdjęcia podane przez Mollera, które to zdjęcia podaje w porównaniu z malowidłami ściennymi w Egipcie itd. Wszystko jest w książce.Litości. Morze Trzcin (czy też, jak to nazwałeś, Sitowia) to nie jest Morze Czerwone, tylko jeziora, przez które obecnie biegnie Kanał Sueski. Danielu, niedługo wyjdzie nowy podręcznik akademicki "Dzieje starożytnego Egiptu" (roboczy tytuł) autorstwa prof. Joachima Śliwy. Powtarzam - podręcznik akademicki. Całkiem nowy, świeżo napisany, uwzględniający wszystkie najnowsze odkrycia i ustalenia. Szczerze polecam Ci właśnie tę książkę zamiast jakichś podejrzanych bazgrołów. Bo wybacz, ale "rewelacje" Mollera to dla mnie podejrzane bazgroły. Jak tylko książka prof. Śliwy się ukaże, dam Ci znać. > Wyjście z Egiptu jest też związane z niezwykłą wzmianką o wodzie, która zamieniła się w krew- "Rzeka jest krwią" (Lamentacje Ipuwera). Tekst ten datuje się na okres 13-14 w p.n.e. -czyli w sam raz data o której rozmawiamy. Zobacz dokładnie tekst: www.ovimagazine.com/art/3873> Pozdrawiam> DanielZnam ten tekst. "Dialog Ipuwera z Panem Wszechrzeczy" znany też jako "Lament Ipuwera", "Napomnienia Ipuwera" lub "Przestrogi Mędrca" jest zapisany na Papirusie Lejdejskim nr 344 z czasów XIX dynastii i jest kopią starszego papirusu z czasów XIII dynastii. XIX dynastia w osobie Ramzesa I wstępuje na tron po śmierci Horemheba, w 1292 roku (niektórzy podają datę 1295). Tak czy inaczej, jest to już XIII wiek. Z kolei XIII dynastia to koniec Średniego Państwa i początek II Okresu Przejściowego - czasy niespokojne, czasy, w których "nie panowała Maat". To mniej więcej 1 połowa XVII wieku p.n.e. Gdzie Rzym, gdzie Krym, gdzie Hebrajczycy? Chodziło o wojny domowe, po walce rzeka rzeczywiście mogła spływać krwią. Tekst "Dialogu Ipuwera..." jest niekompletny, brakuje mu początku i końca. Poniżej fragment tekstu: "Strażnicy mówią "Chodźmy plądrować" (...) Pracz odmawia noszenia swych ciężarów. Ptasznicy sprawili szyki bojowe (...) Mieszkańcy Delty noszą tarcze (...) Człowiek patrzy na swego syna jak na wroga (...) Człek cnotliwy wkłada żałobę z powodu tego, co stało się w kraju (...) Plemiona pustynne stały się Egipcjanami (...) Nil wzbiera, lecz nikt nie orze dla siebie. Każdy mówi "nie wiemy, co zdarzy się w kraju". (...) Zaprawdę, serca są gwałtowne, zaraza jest w całym kraju, krew jest wszędzie, śmierci nie brakuje (...) Zaprawdę, wielu zmarłych pogrzebano w rzece, nurt jest grobem, a miejsce mumifikacji stało się nurtem (...) Zaprawdę, rzeka to krew, lecz ludzie z niej piją (...) Zaprawdę, pustynia rozpostarła się po całym kraju, nomy są puste, barbarzyńcy z zagranicy przybyli do Egiptu (...) Brakuje ziarna, węgla drzewnego, różnych owoców (...)Skrybowie są zabici, a ich pisma zabrane. Żal jest mój z powodu nieszczęść tego czasu!" Oto opis wojny i rzezi. Oto obraz straszliwego spustoszenia, jakiego doznał Egipt w czasie II Okresu Przejściowego. Co tu ma do rzeczy gromadka niewolników, których wtedy może jeszcze w Egipcie nie było, a jeśli byli, to nikt nie zwracał na nich uwagi? Niestety, koniec utworu, w którym Pan Wszechrzeczy (bóg-stwórca, może Ptah) odpowiada Ipuwerowi, nie zachował się. O wielki Ojcze Ptahu, któż tak straszliwie namieszał w głowie naszemu Danielowi? Pozdrawiam PS. Ten Twój link, do którego chciałam z ciekawości zajrzeć, nie otworzył się. Pokazał się komunikat "Błąd wczytywania strony - nie odnaleziono adresu". PS2. O, teraz się otworzył. O Matko Izydo... nie, no wybacz, ale tak naciągnęli ten nieszczęsny papirus, że zaraz pęknie...
|
|
| | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >PS2. O, teraz się otworzył. O Matko Izydo... nie, no wybacz, ale tak naciągnęli ten nieszczęsny papirus, że zaraz pęknie...
TEKST Z TEJ STRONY
Most people don't believe the account of the book of Exodus or that it actually took place with the associated miracles. But is there evidence from Egypt that would corroborate the Biblical story of Israel's Exodus? There is an ancient Egyptian papyrus that seems to reflect the plagues just before and after the Exodus, discovered by someone named Anastasi in the area of Memphis, near the pyramids of Saqqara in Egypt, more than a century ago.
It is the Ipuwer Papyrus, an ancient Egyptian poem with two distinct sections: The Admonitions of Ipuwer or The Dialogue of Ipuwer and the Lord of All. It now resides in the Dutch National Museum of Antiquities. It is called the Papyrus Leiden I 344 recto. And it contained some nation-shattering descriptions of Egypt.
It was translated and then published in English in 1909 for the first time ever by Professor Alan H. Gardiner. In his opinion, Gardiner wrote that the manuscript was one that recorded a genuine historical catastrophe when the whole country of Egypt was in distress and violence. "It is no merely local disturbance that is here described, but a great and overwhelming national disaster." [1.]
It is believed to date near the later 13th century BC, which would place it near 1850 to 1600 BCE. The question is, does this place it at the fall of the Old Kingdom and does the Ipuwer Papyrus describe the events of this time period, believed to be near the time of the massive Exodus of the Israelites from slavery. Ipuwer writes of a collapse of the natural order of things. Slaves taking from their masters, famine and warfare, death, natural disasters and plagues. Ipuwer mentions "the River is blood" and "the slaves are revolting", remarkably close to the Biblical description of Exodus events.
Using scientific methods to date the Papyrus are essential. And that's where Dendrochronology becomes useful. Dendrochronology uses available specimens of once-living material (like the Ipuwer Papyrus) to dated it to a specific year, through a process using calibration and radiocarbon dating. [2.] Egyptologists disagree over the precise time period.
The Ipuwer Papyrus is claimed to couple the Israelite Exodus from Egypt and the plagues, which occurred during the eruption of the Santorini Island volcano in, roughly, 1623BC. The then ruling Pharaoh, Ahmose I, ruled in the Second Intermediate Period of Egyptian history. Simcha Jacobovici's, Book of Exodus, "Exodus Decoded" [2006], believed that the Hyksos and the Hebrews were the same people. His evidence includes an Egyptian ring bearing the word Yakov, which refers to Jacob in Egyptian. Jacob's family and peoples fled to Egypt years before to escape a severe famine. Jacob in Hebrew is Ya'agov, which the Egyptians interpreted as Yakov.
C.D.N
|
|
| | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >PS. Ten Twój link, do którego chciałam z ciekawości zajrzeć, nie otworzył się. Pokazał się komunikat "Błąd wczytywania strony - nie odnaleziono adresu". Plagues of the Exodus and the Egyptian Ipuwer Papyrus The Blood
Exodus 7:20 "All the waters that were in the river turned to blood"
Papyrus 2:10 "All the waters that were in the river were turned to blood."
Exodus 7:21 "There was blood throughout all the land of Egypt."
Papyrus 2:5-6 "Plague is throughout the land. Blood is everywhere. "
Exodus 7:24 "And all the Egyptians dug round about the river for water to drink;
for they could not drink of the water of the river"
Papyrus 2:10 "Men shrank from tasting...and thirst for water".
The Cattle
Exodus 9:3 "Behold, the hand of the Lord is upon thy cattle which is in the field, upon the horses, upon the asses, upon the camels, upon the oxen, and upon the sheep: there shall be grievous murrain (disease)."
Papyrus 5:5 "All animals, their hearts weep. Cattle moan."
The Darkness
Exodus 10:22 "And there was a thick darkness in all the land of Egypt."
Papyrus 9:11 "The land is not light. "
The Hail
Exodus 9:25 "And the hail smote every herb on the field, and brake every tree in the field".
Papyrus 9:23 "The fire ran along the ground. There was hail, and fire mingled with the hail."
The Firstborn
Exodus 12:29 "At midnight the Lord smote all the firstborn in the land of Egypt."
Papyrus 4:3 "Forsooth, the children of princes are dashed against the walls."
Exodus 12:30 "There was not a house where there was not one dead."
Papyrus 2:13 "He who places his brother in the ground is everywhere."
Exodus 12:27 "He (the angel of the Lord) smote the Egyptians."
Papyrus 6:12 "Forsooth, the children of the princes are cast out in the streets, " Reponses to Loss of Firstborn
Exodus 12:30 "There was a great cry in Egypt."
Papyrus 3:14 "It is groaning that is throughout the land, mingled with lamentations."
The Egyptian writer and author, of whom it is named after (Ipuwer), contains several of the same events described just before, during and after the Exodus. Not only was the river blood, and slaves were revolting, vegetation was destroyed; there was not fruit or herbs to be found; grain has perished on every side; gates, columns and walls were being consumed by fire; the land was not light [dark]; our water...our happiness! What shall we do in respect thereof? All is ruin!". Is this direct evidence from Egypt that the Exodus did occur and in much the fashion as recorded in the Bible?
There have been other written records of "King David of Israel" and "Solomon", among other artefacts regarding Israel, that have already been found in Egypt. Also, more archeological evidence is being unearthed every year revealing more Chronicles and history of the Old Testament. If the Exodus of the Jews from Egypt never happened, then why have the Jews annually celebrated three great festivals, in commemoration of their Exodus (Passover, Pentecost, and Tabernacles), for over 3500 years?
1. A.H. Gardiner, Admonitions of an Egyptian Sage from a hieratic papyrus in Leiden (1909). Historians are almost unanimous in dating this papyrus to the very beginning of the Middle Kingdom. The events it describes, consequently, deal with the end of the Old Kingdom.
2. Renfre Colin, Bahn Paul (2004). Archaeology: Theories, Methods and Practice (Fourth Edition ed.). pp. 144-145. ISBN 0-500-28441-5.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > > Plagues of the Exodus and the Egyptian Ipuwer PapyrusA wiesz, co z tego wynika? Żydzi znali "Dialog Ipuwera". Prawdopodobnie krążył w wielu odpisach. Nic prostszego, jak sobie przyswoić  Bo to pierwszy albo ostatni tekst, który "ściągnęli" od innych, wyżej stojących cywilizacji? Naciąganie źródeł do z góry założonego twierdzenia (Exodus) jest niemoralne. "Dialog Ipuwera..." nie ma nic wspólnego z Żydami i ich wyjściem z Egiptu. Opis biblijnych plag wyraźnie jest zerżnięty ze starego egipskiego tekstu. Jeśli, jak wcześniej pisałam, przed wyjściem zdarzyło się nieszczęście, czyli powódź w Delcie, to wystarczyło tylko dopasować ten kataklizm do znanego od stuleci tekstu. I proszę mi się tu nie podpierać autorytetem Colina Renfrew. Jego i Bahna książka dotyczy metodologii, a nie uzgadniania Biblii ze źródłami egipskimi. > Historians are almost unanimous in dating this papyrus to the very beginning of the Middle Kingdom. The events it describes, consequently, deal with the end of the Old Kingdom.Nie. Nowe ustalenia wskazują na wydarzenia początku II Okresu Przejściowego i XIII dynastii. Na tej stronie są błędy. Internet to jest czasem zawodne narzędzie. Każdy może w nim pisać, co chce.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >>Plagues of the Exodus and the Egyptian Ipuwer Papyrus> A wiesz, co z tego wynika? Żydzi znali "Dialog Ipuwera". Prawdopodobnie krążył w wielu odpisach. Nic prostszego, jak sobie przyswoić Bo to pierwszy albo ostatni tekst, który "ściągnęli" od innych, wyżej stojących cywilizacji? Naciąganie źródeł do z góry założonego twierdzenia (Exodus) jest niemoralne. "Dialog Ipuwera..." nie ma nic wspólnego z Żydami i ich wyjściem z Egiptu. Opis biblijnych plag wyraźnie jest zerżnięty ze starego egipskiego tekstu. Jeśli, jak wcześniej pisałam, przed wyjściem zdarzyło się nieszczęście, czyli powódź w Delcie, to wystarczyło tylko dopasować ten kataklizm do znanego od stuleci tekstu.> I proszę mi się tu nie podpierać autorytetem Colina Renfrew. Jego i Bahna książka dotyczy metodologii, a nie uzgadniania Biblii ze źródłami egipskimi.> >Historians are almost unanimous in dating this papyrus to the very beginning of the Middle Kingdom. The events it describes, consequently, deal with the end of the Old Kingdom.> Nie. Nowe ustalenia wskazują na wydarzenia początku II Okresu Przejściowego i XIII dynastii. Na tej stronie są błędy. Internet to jest czasem zawodne narzędzie. Każdy może w nim pisać, co chce. Odniosę się do tekstu Ipuwera (napisz mi proszę skąd masz jego tłumaczenie-chciałbym wiedzieć czy jest prawidłowe):"Strażnicy mówią "Chodźmy plądrować" (...) Pracz odmawia noszenia swych ciężarów. Ptasznicy sprawili szyki bojowe (...) Mieszkańcy Delty noszą tarcze (...) Człowiek patrzy na swego syna jak na wroga (...) Człek cnotliwy wkłada żałobę z powodu tego, co stało się w kraju (...) Ludzie plądrują gdy rządy i policja należycie nie czuwa. Tak się mogło stać pod wpływem jakichś trudnych sytuacji w kraju np. kataklizmu itp.- stąd mowa o żałobie.Plemiona pustynne stały się Egipcjanami (...) Nil wzbiera, lecz nikt nie orze dla siebie. Każdy mówi "nie wiemy, co zdarzy się w kraju". (...) Opis ten wskazuje na wielką niepewność w kraju związaną z plemionami pustynnymi, które stały się Egipcjanami. W jakim sensie? Czy może w takim, że stali się silniejsi od Egipcjan? Co do tego doprowadziło? Zaprawdę, serca są gwałtowne, zaraza jest w całym kraju, krew jest wszędzie, śmierci nie brakuje (...) Zaprawdę, wielu zmarłych pogrzebano w rzece, nurt jest grobem, a miejsce mumifikacji stało się nurtem (...) Zaprawdę, rzeka to krew, lecz ludzie z niej piją (...) Tutaj widzimy przyczynę klęski tj. zaraza, którą opisuje także Biblia. Jest ona ściśle związana z ludem pustynnym jakim niewątpliwie byli Hebrajczycy.Zaprawdę, pustynia rozpostarła się po całym kraju, domy są puste, barbarzyńcy z zagranicy przybyli do Egiptu (...) Jest to tylko stwierdzenie faktu i odwołanie się do tego , że kiedyś z zagranicy przyszli barbarzyńcy. Habiru tłum. się na 'pochodzący zza' czyli 'obcokrajowiec' w gorszym tłumaczeniu barbarzyńca.Brakuje ziarna, węgla drzewnego, różnych owoców (...)Skrybowie są zabici, a ich pisma zabrane. Żal jest mój z powodu nieszczęść tego czasu!" Ta sytuacja opisuje dalszą sytuację rozkładu gospodarki Egiptu. Kraj ten stracił wielu niewolników, którzy to zabrali ze sobą mnóstwo dobytku- jak podaje Biblia
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Odniosę się do tekstu Ipuwera (napisz mi proszę skąd masz jego tłumaczenie-chciałbym wiedzieć czy jest prawidłowe) Jest prawidłowe. Czy nie dotarło jeszcze do Ciebie, kim jestem i czym się zajmuję?
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > >Litości. Morze Trzcin (czy też, jak to nazwałeś, Sitowia) to nie jest Morze Czerwone, tylko jeziora, przez które obecnie biegnie Kanał Sueski.> Czytałeś?- www.the614thcs.com/40.700.0.0.1.0.phtml> Czytał am. No i co? Jak mówię, że jezioro, to jezioro. Timsah albo Gorzkie. Co to ma wspólnego z owymi rydwanami, ponoć zatopionymi w Zatoce Akaba, która nb. jest po drugiej stronie Synaju?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >>Litości. Morze Trzcin (czy też, jak to nazwałeś, Sitowia) to nie jest Morze Czerwone, tylko jeziora, przez które obecnie biegnie Kanał Sueski.> >Czytałeś?- www.the614thcs.com/40.700.0.0.1.0.phtml> >> Czytałam. No i co? Jak mówię, że jezioro, to jezioro. Timsah albo Gorzkie. Co to ma wspólnego z owymi rydwanami, ponoć zatopionymi w Zatoce Akaba, która nb. jest po drugiej stronie Synaju?> Chodzi mi o to, że artykuł który ci podałem nie sugeruje konkretnej odpowiedzi, ale podaje pewne istotne przesłanki. Tak czy inaczej moim zdaniem artykuł jest bardzo wyczerpujący. Nie neguje poza tym rozwiązania o szczątkach opisanych przez Mollera, które znalazły się na obszarze od strony zachodniej(wybrzeże półwyspu Synaj) do wschodniej (wybrzeże północno-zachodniej Arabii Saudyjskiej). (Moller,s.229). Pozdrawiam Ps. Jeśli nie widziałaś książki Mollera, to chyba rozmowa o jego argumentach nie ma sensu. Masz jego książkę?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Chodzi mi o to, że artykuł który ci podałem nie sugeruje konkretnej odpowiedzi, ale podaje pewne istotne przesłanki. Ale te rzeczy znane są od bardzo dawna. Poważni uczeni już dawno ustalili, że nie ma mowy o Morzu Czerwonym. Nie wyważajmy otwartych drzwi, hm? >Ps. Jeśli nie widziałaś książki Mollera, to chyba rozmowa o jego argumentach nie ma sensu. Masz jego książkę? > Nie mam i mieć nie będę. Tak samo nie posiadam książek Daenikena. Mój drogi, ja się zajmuję nauką. Mam książki naukowców, egiptologów, a nie osób propagujących tanią sensację. Opieram się na dokumentach historycznych, nie na Biblii. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | maciek (1053 punktów) | >Ps. Jeśli nie widziałaś książki Mollera, to chyba rozmowa o jego argumentach nie ma sensu. Masz jego książkę? Ja mam tę książkę i nawet próbowałem ją czytać. Ale się nie dało. Cytat str.14 "Podstawowa hipoteza tej książki jest następująca:Teksty biblijne których dotyczy książka(Księga Rodzaju 11:27 do Księgi Wyjścia 40:38),stanowią prawdziwy dokument historyczny."
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Ps. Jeśli nie widziałaś książki Mollera, to chyba rozmowa o jego argumentach nie ma sensu. Masz jego książkę? >Ja mam tę książkę i nawet próbowałem ją czytać. Ale się nie dało. Cytat str.14 "Podstawowa hipoteza tej książki jest następująca:Teksty biblijne których dotyczy książka(Księga Rodzaju 11:27 do Księgi Wyjścia 40:38),stanowią prawdziwy dokument historyczny."
Ja się z nim zgadzam. Po pierwsze manuskrypty same w sobie są dokumentem historycznym. Jest to materiał, który potem poddał analizie w zestawieniu z innymi dokumentami. To znaczy, że po postawianiu swojej hipotezy(przypuszczenia) rozpoczął jej dowodzenie. Książka w kilku momentach wydaje mi się przebarwiona (co nie znaczy, że mam rację) , ale poza tym jest bardzo interesująca. Co więc ci tu nie gra w podanym przez ciebie tekście?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | maciek (1053 punktów) | >Ja się z nim zgadzam. A ja nie. Po pierwsze: Autor nie jest ani archeologiem, ani historykiem, ani biblistą. Po drugie jest chrześcijaninem, co go z góry ustawia na określonej pozycji. Po trzecie facet pisze " Rozsądna postawa polega na traktowaniu czegoś jako prawdy,dopóki nie dowiedzie się fałszu". Niestety w nauce jest odwrotnie - trzeba udowodnić prawdziwość hipotezy. Poza tym mało kto już dzisiaj twierdzi,że Biblia jest wiarygodnym dokumentem historycznym. P.S. Czy to ten sam człowiek który twierdzi,że znalazł Arkę Przymierza ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Ja się z nim zgadzam. >A ja nie. Po pierwsze: Autor nie jest ani archeologiem, ani historykiem, ani biblistą. >Po drugie jest chrześcijaninem, co go z góry ustawia na określonej pozycji. >Po trzecie facet pisze " Rozsądna postawa polega na traktowaniu czegoś jako prawdy,dopóki nie dowiedzie się fałszu". Niestety w nauce jest odwrotnie - trzeba udowodnić prawdziwość hipotezy. Poza tym mało kto już dzisiaj twierdzi,że Biblia jest wiarygodnym dokumentem historycznym. >P.S. Czy to ten sam człowiek który twierdzi,że znalazł Arkę Przymierza ? >
Czy ty nie rozumiesz co oznacza słowo hipoteza? Takiego słowa użył autor omawianej książki. Nawet jeśliby go nie użył, to nie znaczy, że jego dowodzenie jest złe. Freud wiele razy nie pisał, że to co podaje to hipoteza, ale dzięki jego tezom dana wiedza na temat podświadomych konfliktów mogła się bardziej rozwinąć. Nie wszystko w jego pracy naukowej jakkolwiek odważymy się to zastosować do psychoanalizy było głupie i godne odrzucenia-rozumiesz aluzję?.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maciek (1053 punktów) | >Czy ty nie rozumiesz co oznacza słowo hipoteza? Takiego słowa użył autor omawianej książki. Nawet jeśliby go nie użył, to nie znaczy, że jego dowodzenie jest złe. Freud wiele razy nie pisał, że to co podaje to hipoteza, ale dzięki jego tezom dana wiedza na temat podświadomych konfliktów mogła się bardziej rozwinąć. Nie wszystko w jego pracy naukowej jakkolwiek odważymy się to zastosować do psychoanalizy było głupie i godne odrzucenia-rozumiesz aluzję?. >Pozdrawiam Nie rozumiem aluzji. Natomiast wiem,że autor nie jest naukowcem. Twierdzi np. że "istnieje ponad 24 000 ręcznie napisanych kopii NT z których widać,że w różnych transkrypcjach nic nie zagubiono". Ja wiem natomiast,że te manuskrypty różnią się od siebie często bardzo istotnie. Poczytaj sobie Ehrmana. >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Czy ty nie rozumiesz co oznacza słowo hipoteza? Takiego słowa użył autor omawianej książki. Nawet jeśliby go nie użył, to nie znaczy, że jego dowodzenie jest złe. Freud wiele razy nie pisał, że to co podaje to hipoteza, ale dzięki jego tezom dana wiedza na temat podświadomych konfliktów mogła się bardziej rozwinąć. Nie wszystko w jego pracy naukowej jakkolwiek odważymy się to zastosować do psychoanalizy było głupie i godne odrzucenia-rozumiesz aluzję?. >>Pozdrawiam >Nie rozumiem aluzji. Natomiast wiem,że autor nie jest naukowcem. Twierdzi np. że "istnieje ponad 24 000 ręcznie napisanych kopii NT z których widać,że w różnych transkrypcjach nic nie zagubiono". Ja wiem natomiast,że te manuskrypty różnią się od siebie często bardzo istotnie. Poczytaj sobie Ehrmana. >> >
Podaj mi jeden fragment NT, co do transkrypcji jak rozumiem języka greckiego dwóch manuskryptów z NT omawiających ten sam fragment, gdzie zostało coś 'z transkrypcji' zagubione. Są literówki i skróty, ale nie zauważyłem znaczących zmian w transkrypcji.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | maciek (1053 punktów) | >Podaj mi jeden fragment NT, co do transkrypcji jak rozumiem języka greckiego dwóch manuskryptów z NT omawiających ten sam fragment, gdzie zostało coś 'z transkrypcji' zagubione. Są literówki i skróty, ale nie zauważyłem znaczących zmian w transkrypcji. >Pozdrawiam Nie jestem specjalistą od NT zwłaszcza po grecku,czy łacinie, ale poczytaj sobie "Przeinaczanie Jezusa" Barta D.Ehrmana.Zresztą czy myślisz, że w toku wieloletniego ręcznego kopiowania tekstów nie powstały żadne błędy.Czy osobiście przeczytałeś w oryginale te kilkanaście tysięcy manuskryptów ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Podaj mi jeden fragment NT, co do transkrypcji jak rozumiem języka greckiego dwóch manuskryptów z NT omawiających ten sam fragment, gdzie zostało coś 'z transkrypcji' zagubione. Są literówki i skróty, ale nie zauważyłem znaczących zmian w transkrypcji.> >Pozdrawiam> Nie jestem specjalistą od NT zwłaszcza po grecku,czy łacinie, ale poczytaj sobie "Przeinaczanie Jezusa" Barta D.Ehrmana.Zresztą czy myślisz, że w toku wieloletniego ręcznego kopiowania tekstów nie powstały żadne błędy.Czy osobiście przeczytałeś w oryginale te kilkanaście tysięcy manuskryptów ?Sporo z nich czytałem choć nie było to łatwe, bo że tak to ujmę nie ma w nich spacji  . Poza drobnymi błędami przepisywaczy, literówkami czy skrótami nie zauważyłem jakichś wielkich problemów natury zmiany treści, czy problemów z transkrypcją. Mi moje doświadczenie osobiste wystarcza. Jak ktoś coś ma do Biblii, to staram się prosić by podał konkret. Nawet jak wywalimy takie dodatki jak Marka 16:8-20; Jana 8:1-11 i inne tego typu pózniejsze wstawki to i tak zostanie spora część przekazu o zbawieniu w Mesjaszu i potrzebie czynienia dobrze. Choćby został jeden tekst z całej biblii np. Jana 17:3 to to już jest spełnienie proroctwa Daniela 9:24-27; izaj. 53:7-12. To wszystko  Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | maciek (1053 punktów) | Nawet jak wywalimy takie dodatki jak Marka 16:8-20; Jana 8:1-11 i inne tego typu pózniejsze wstawki Jakie dodatki i wstawki ? Kto ich dokonał ? Duch Święty ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> >> Czy osobiście przeczytałeś w oryginale te kilkanaście tysięcy manuskryptów ?> Sporo z nich czytałem choć nie było to łatweJeśli znasz grekę na podobnym poziomie co hebrajski, to wcale się nie dziwię 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >>> Czy osobiście przeczytałeś w oryginale te kilkanaście tysięcy manuskryptów ?> >Sporo z nich czytałem choć nie było to łatwe> Jeśli znasz grekę na podobnym poziomie co hebrajski, to wcale się nie dziwię  > Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonUczę się i sprawdzam. Grecki jest dla mnie łatwiejszy, bo więcej czasu mu poświęcam. Lubię też zbierać kopie manuskryptów i je porównywać-to tyle. Tak czy inaczej staram się drążyć temat. Pozdrawiam Daniel
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Podaj mi jeden fragment NT, co do transkrypcji jak rozumiem języka greckiego dwóch manuskryptów z NT omawiających ten sam fragment, gdzie zostało coś 'z transkrypcji' zagubione. Są literówki i skróty, ale nie zauważyłem znaczących zmian w transkrypcji.> Pozdrawiam> www.focus.(*)likacje/ktore-slowo-jest-boze/ - Może być? Cytat:Interesujący przykład umyślnie wprowadzonych zmian można znaleźć w jednym z najlepszych i najstarszych manuskryptów, jakimi dysponujemy, a mianowicie w pochodzącym z IV wieku Kodeksie Watykańskim (zwanym tak, ponieważ odnaleziony został w Bibliotece Watykańskiej). Na początku Listu do Hebrajczyków pojawia się tam fragment, w którym, przynajmniej zgodnie w większością manuskryptów, czytamy: "Chrystus podtrzymuje [greckie: pheron] wszystko słowem swojej potęgi" (Hbr 1,3). Jednak w Kodeksie Watykańskim pierwszy kopista podał nieco inny tekst, z czasownikiem, który brzmi w grece dość podobnie. Przez to tekst mówi: "Chrystus objawia [greckie: phaneron] słowem swojej potęgi". Kilka wieków później drugi kopista przeczytał ten fragment w manuskrypcie i postanowił zmienić nietypowe słowo "objawia" na bardziej rozpowszechnioną wersję: "podtrzymuje", wymazał więc pierwszy czasownik i wpisał drugi. Po kolejnych kilku stuleciach nad manuskryptem pochylił się trzeci uważny kopista, zauważył zmianę, którą wprowadził jego poprzednik, i teraz on z kolei zmazał "podtrzymuje" i ponownie wpisał "objawia", a przy okazji - najwyraźniej by uwiecznić swoją opinię o poprzedniku - dopisał na marginesie: "Głupcze i prostaku! Pozostaw starą wersję, nie zmieniaj jej!".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Podaj mi jeden fragment NT, co do transkrypcji jak rozumiem języka greckiego dwóch manuskryptów z NT omawiających ten sam fragment, gdzie zostało coś 'z transkrypcji' zagubione. Są literówki i skróty, ale nie zauważyłem znaczących zmian w transkrypcji.> >Pozdrawiam> >> www.focus.(*)likacje/ktore-slowo-jest-boze/ - Może być? > Cytat:Interesujący przykład umyślnie wprowadzonych zmian można znaleźć w jednym z najlepszych i najstarszych manuskryptów, jakimi dysponujemy, a mianowicie w pochodzącym z IV wieku Kodeksie Watykańskim (zwanym tak, ponieważ odnaleziony został w Bibliotece Watykańskiej). Na początku Listu do Hebrajczyków pojawia się tam fragment, w którym, przynajmniej zgodnie w większością manuskryptów, czytamy: "Chrystus podtrzymuje [greckie: pheron] wszystko słowem swojej potęgi" (Hbr 1,3). Jednak w Kodeksie Watykańskim pierwszy kopista podał nieco inny tekst, z czasownikiem, który brzmi w grece dość podobnie. Przez to tekst mówi: "Chrystus objawia [greckie: phaneron] słowem swojej potęgi". Kilka wieków później drugi kopista przeczytał ten fragment w manuskrypcie i postanowił zmienić nietypowe słowo "objawia" na bardziej rozpowszechnioną wersję: "podtrzymuje", wymazał więc pierwszy czasownik i wpisał drugi. Po kolejnych kilku stuleciach nad manuskryptem pochylił się trzeci uważny kopista, zauważył zmianę, którą wprowadził jego poprzednik, i teraz on z kolei zmazał "podtrzymuje" i ponownie wpisał "objawia", a przy okazji - najwyraźniej by uwiecznić swoją opinię o poprzedniku - dopisał na marginesie: "Głupcze i prostaku! Pozostaw starą wersję, nie zmieniaj jej!". > Może być. Na szczęście mamy tyle manuskryptów, że łatwo jest i było zlokalizować błąd, który w sumie nic nowego nie wnosi do nauki NT. Dalszy cytat ze strony którą podałeś : "Gros modyfikacji, jakie można znaleźć w dostępnych nam wczesnochrześcijańskich manuskryptach, nie ma nic wspólnego z kwestiami teologicznymi ani światopoglądowymi. Większość powstała wskutek drobnych i prostych pomyłek".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Na szczęście mamy tyle manuskryptów, że łatwo jest i było zlokalizować błąd, który w sumie nic nowego nie wnosi do nauki NT.A co jeśli przy przepisywaniu słowo "dziewka" zamieni się w "dziewica"? Albo "dziwka", jeszcze lepiej  A potem różni ludzie naginają wszystkie istniejące prawa rządzące przyrodą by im coś z tego wyszło, albo wierzą "bo tak i już"  Gdzieś nawet czytałam, że "Maryja była ukrytym mężczyzną, na którego nie podziałał testosteron i urodziła sama z siebie syna", czy jakoś tak, normalnie dziwne to jak ta cała transcendencja i wzięcie wina chodzącego po wodzie z chlebem do nieba, na prawdę fascynujące jest to w jakie pierdoły są w stanie uwierzyć ludzie  > Dalszy cytat ze strony którą podałeś : "Gros modyfikacji, jakie można znaleźć w dostępnych nam wczesnochrześcijańskich manuskryptach, nie ma nic wspólnego z kwestiami teologicznymi ani światopoglądowymi. Większość powstała wskutek drobnych i prostych pomyłek".Pomyłka to jednak pomyłka i dowód na to, że żaden bóg nie "natychał" żadnej "świętej księgi", bo po prostu nie istnieje, oto wyjaśnienie całej tajemnicy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Na szczęście mamy tyle manuskryptów, że łatwo jest i było zlokalizować błąd, który w sumie nic nowego nie wnosi do nauki NT.> A co jeśli przy przepisywaniu słowo "dziewka" zamieni się w "dziewica"? Albo "dziwka", jeszcze lepiej A potem różni ludzie naginają wszystkie istniejące prawa rządzące przyrodą by im coś z tego wyszło, albo wierzą "bo tak i już" Gdzieś nawet czytałam, że "Maryja była ukrytym mężczyzną, na którego nie podziałał testosteron i urodziła sama z siebie syna", czy jakoś tak, normalnie dziwne to jak ta cała transcendencja i wzięcie wina chodzącego po wodzie z chlebem do nieba, na prawdę fascynujące jest to w jakie pierdoły są w stanie uwierzyć ludzie  > >Dalszy cytat ze strony którą podałeś : "Gros modyfikacji, jakie można znaleźć w dostępnych nam wczesnochrześcijańskich manuskryptach, nie ma nic wspólnego z kwestiami teologicznymi ani światopoglądowymi. Większość powstała wskutek drobnych i prostych pomyłek".> Pomyłka to jednak pomyłka i dowód na to, że żaden bóg nie "natychał" żadnej "świętej księgi", bo po prostu nie istnieje, oto wyjaśnienie całej tajemnicy > Przekaz Nowego Testamentu ma tak dużo powtórzeń w wielu kwestiach, że łatwo zobaczyć czy jakieś sformułowanie jest nagięte wobec całości czy nie. Zresztą jedyną prawdą najważniejszą jest ta, która nas interesuje , a jest nią zbawienie w Mesjaszu i przestrzeganie zasad miłości zawartych w dekalogu. Reszta to dodatki. Co do przemiany wina a raczej produktu z winorośli w krew, to widocznie nie doczytali, że to symbol. Poruszamy to na naszej stronie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Zresztą jedyną prawdą najważniejszą jest ta, która nas interesuje , a jest nią zbawienie w Mesjaszu i przestrzeganie zasad miłości zawartych w dekalogu.A w której jego części będziecie zbawieni? W wątrobie czy pęcherzu moczowym?  A dekalog jest późniejszym plagiatem praw ludów wcześniejszych, więc przestrzegając dekalogu przestrzegacie również praw Bogów starożytnego Egiptu, a może nawet i Mezopotamii (choc co do tego nie jestem pewna  ) > Reszta to dodatki.Gubisz się i kręcisz - pierw każesz nam brać bajki biblijne jako prawdę, a potem stwierdasz, że to tylko dodatki... To w końcu jak? A może to cały NT jest tylko marnej jakości dodatkiem do starego?  > Co do przemiany wina a raczej produktu z winorośli w krew, to widocznie nie doczytali, że to symbol. Poruszamy to na naszej stronie.To raczej wy nie doczytaliście, że cała Biblia to symbol, gdyż jest po prostu plagiatem wielu innych mitów i nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości... Czy to tak trudno pojąć? Nawet nie jesteś w stanie udowodnić, że Jezus nie był synem Latającego Potwora Spaghetti
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Zresztą jedyną prawdą najważniejszą jest ta, która nas interesuje , a jest nią zbawienie w Mesjaszu i przestrzeganie zasad miłości zawartych w dekalogu.> A w której jego części będziecie zbawieni? W wątrobie czy pęcherzu moczowym? A dekalog jest późniejszym plagiatem praw ludów wcześniejszych, więc przestrzegając dekalogu przestrzegacie również praw Bogów starożytnego Egiptu, a może nawet i Mezopotamii (choc co do tego nie jestem pewna )Skoro nie jesteś pewna to po co piszesz. Zapoznaj się choćby z papirusem Neferotep XV w p.n.e. Znajdź mi w nim przestrzeganie Sabatu, miłowanie Jahwe jako Jedynego Boga. Co do innych praw to jest to prawda, że w niektórych elementach Bóg pozostawił ich w pewnych prawach Egiptu bo wyrosła na nich ich mentalność i powoli ich wyprowadzał z tej mentalności. > Gubisz się i kręcisz - pierw każesz nam brać bajki biblijne jako prawdę, a potem stwierdasz, że to tylko dodatki... To w końcu jak? A może to cały NT jest tylko marnej jakości dodatkiem do starego? dodatkowe informacje > >Co do przemiany wina a raczej produktu z winorośli w krew, to widocznie nie doczytali, że to symbol. Poruszamy to na naszej stronie.> To raczej wy nie doczytaliście, że cała Biblia to symbol, gdyż jest po prostu plagiatem wielu innych mitów i nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości... Czy to tak trudno pojąć? Nawet nie jesteś w stanie udowodnić, że Jezus nie był synem Latającego Potwora Spaghetti Mit o Gilgameszu i arka a Biblijny opis arki. jak myslisz, który spełnia precyzyjne obliczenia z dziedziny wiedzy nautycznej  . Wiedza nautyczna musiała zaniknąć po potopie, gdy już najwcześniejsze przekazy mezopotamskie ujawniają żenującą niewiedzę co do budowy statków morskich. Epos o Gilgameszu podaje wymiary arki, jako120 x 120 x 120 łokci. Statek o takich rozmiarach kręciłby się w kółko, a jego stabilność na wzburzonymmorzu byłaby zerowa. Według babilońskiego Berossosa, arka miała 1000 m długości i 400 m szerokości. Statek z drewna o takich rozmiarach rozleciałby się na morzu. Rozmiary arki Noego są przykładem na to,e ilekroć moemy sprawdzić dane biblijne, tylekroć okazują się rzetelne, podczas gdy w innych dawnychrelacjach prawda jest zwykle zdeformowana przez mity.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Czytałeś?- www.the614thcs.com/40.700.0.0.1.0.phtm(wytłuszczenie moje) Meretseger to kobieta, liliac - również. Człowieku, na miłość boską - sprawdzaj chociaż z kim rozmawiasz! Tym bardziej, że Wasza rozmowa trwa już "chwilkę". Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | > >Czytałeś?- www.the614thcs.com/40.700.0.0.1.0.phtm> (wytłuszczenie moje)> Meretseger to kobieta, liliac - również.> Człowieku, na miłość boską - sprawdzaj chociaż z kim rozmawiasz! Tym bardziej, że Wasza rozmowa trwa już "chwilkę".> Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.To nic, Zbyszku, płeć nieważna, ważne uczucie Pozdrawiam ciepło
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> To nic, Zbyszku, płeć nieważna, ważne uczucie  Pełna zgoda.  > Pozdrawiam ciepło.Z wzajemnością("ściągnięte" od MAM), krajanko(!?). Urodziłem się w Zamościu. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Urodziłem się w Zamościu.Coś takiego! A ja w Tomaszowie  To jesteśmy z jednej ordynacji  Tyle, że mnie w 6 tygodniu życia przetransportowano do Lublina i tu już zostałam, bo Tomaszów to był przypadek, zwany "nakazem pracy". Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Coś takiego! A ja w Tomaszowie To jesteśmy z jednej ordynacji  > Tyle, że mnie w 6 tygodniu życia przetransportowano do Lublina i tu już zostałam, bo Tomaszów to był przypadek, zwany "nakazem pracy".Niesamowite!  Mnie w szóstym tygodniu życia przetransportowano do Koszalina i tu już zostałem. Mam rodzinę w Zamościu. Zazdroszczę Ci tego Twojego zawodu. To musi być fascynujące zajęcie. Kilka miesięcy temu kupiłem książkę prof. Zygmunta Krzaka "Od matriarchatu do patriarchatu". Pozwoliła mi ona na jeszcze szersze spojrzenie, uzupełniła obraz całości. Tak na marginesie wspomnę, że tzw. ojciec chrzestny mojej siostry jest właśnie archeologiem. Nazywa się Franciszek Lachowicz. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Czasy Amenchotepa III ok. roku 1400 p.n.e. wychodzi lud Izraela. Podróżuje 40 lat.Czy będziesz tak miły i ustosunkujesz się do tej wypowiedzi i podanej w niej daty 1513 r. p.n.e.? Ciekawa jestem Twojego zdania. www.racjonalista.pl/forum.php/s,207761#w213303Pozdrawiam.
|
|
| |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Z drugiej strony ludzie w tamtych czasach nie byli na tyle zdegenerowani genetycznie, >by takie współżycie nie było możliwe, a które czyniło zadość sprawiedliwości co do >rozmnażania się.No co ty  Nie wiem, co masz na myśli, mówiąc o współczesnej degeneracji genetycznej, ale takie współżycie jest wciąż bezsprzecznie możliwe. Dlaczego uważasz, że miałoby być inaczej. > Jest to w tamtym czasie lepsze niż dzisiejsze spuszczenie się do probówki i wysłanie >nasienia do okreslonej rodziny gdzie żona nie może zajść w ciążę.Trochę upraszczasz współczesne procedury  A poza tym dlaczego lepsze??
|
|
| | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Z drugiej strony ludzie w tamtych czasach nie byli na tyle zdegenerowani genetycznie, >by takie współżycie nie było możliwe, a które czyniło zadość sprawiedliwości co do >rozmnażania się.> No co ty Nie wiem, co masz na myśli, mówiąc o współczesnej degeneracji genetycznej, ale takie współżycie jest wciąż bezsprzecznie możliwe. Dlaczego uważasz, że miałoby być inaczej.> >Jest to w tamtym czasie lepsze niż dzisiejsze spuszczenie się do probówki i wysłanie >nasienia do okreslonej rodziny gdzie żona nie może zajść w ciążę.> Trochę upraszczasz współczesne procedury A poza tym dlaczego lepsze??> Wybacz, że tu odpiszę na pewien post, ale nie mogę zlokalizować kto do mnie napisał. Cytuje: "Zgwałcenie własnego ojca przez córki i w dodatku pianego to dzieło Boże? Mam dwie córki, które jeszcze nie żyły z mężczyzną, pozwólcie, że je wyprowadzę do was; postąpicie z nimi, jak się wam podoba, bylebyście tym ludziom niczego nie czynili, bo przecież są oni pod moim dachem!." Ja nie wiem gdzie Biblia podaje albo ja podałem , że owo zgwałcenie Lota przez córki poparł Bóg, albo ja powiedziałem że to ok. Ja ustosunkowałem się tylko do realiów tamtej epoki i myślenia, czego ty nie zastosowałaś. Musiałabyś najpierw stać się co najmniej żydówką i cofnąć w czasie, to może minimalnie zrozumiałabyś podejście kobiety w tamtym czasie i kulturze, gdy nie mogła mieć dziecka( z przyczyn obiektywnych) a chciała zachować linię rodową. To że stosujesz projekcję na ten fragment stanowi o tym , że żle czytasz biblię (bez urazy). Druga sprawa to kwestia Lota w Sodomie. To, że zaproponował swoje córki homoseksualistom nie jest poparte przez Boga. Nic takiego nie czytamy. Bóg zainterweniował przez aniołów. Inna sprawa jest taka, że Lot może widział, że w tłumie są mężczyźni z którymi chodziły owe panny. Może wiedział, że dając je spowodowałby, że zgraja mężczyzn po prostu by się opanowała (to tylko domysł). Lot najlepiej wie jak to było Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >Inna sprawa jest taka, że Lot może widział, że w tłumie są mężczyźni z którymi chodziły owe panny. Może wiedział, że dając je spowodowałby, że zgraja mężczyzn po prostu by się opanowała (to tylko domysł). Lot najlepiej wie jak to było >Pozdrawiam > Hę? Halo! Mówimy o starożytnych Hebrajczykach! Nie było wśród nich czegoś takiego, jak "chodzenie z mężczyzną"! Za to groził panience grad kamieni!
|
|
| | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Inna sprawa jest taka, że Lot może widział, że w tłumie są mężczyźni z którymi chodziły owe panny. Może wiedział, że dając je spowodowałby, że zgraja mężczyzn po prostu by się opanowała (to tylko domysł). Lot najlepiej wie jak to było >>Pozdrawiam >> >Hę? Halo! Mówimy o starożytnych Hebrajczykach! Nie było wśród nich czegoś takiego, jak "chodzenie z mężczyzną"! Za to groził panience grad kamieni!
Nie mylisz czasów Mojżeszowych z czasami Lota? Pozatym nawet w Islamie w niektórych rejonach nie ma tak, że chodzi się za rączkę na początku, ale chłopak może jednak przyjść i rozmawiać z dziewczyną i jej rodzicami w domu . Tak się spotykać.
|
|
| | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >>Z drugiej strony ludzie w tamtych czasach nie byli na tyle zdegenerowani genetycznie, >by takie współżycie nie było możliwe, a które czyniło zadość sprawiedliwości co do >rozmnażania się.> >No co ty Nie wiem, co masz na myśli, mówiąc o współczesnej degeneracji genetycznej, ale takie współżycie jest wciąż bezsprzecznie możliwe. Dlaczego uważasz, że miałoby być inaczej.> >>Jest to w tamtym czasie lepsze niż dzisiejsze spuszczenie się do probówki i wysłanie >nasienia do okreslonej rodziny gdzie żona nie może zajść w ciążę.> >Trochę upraszczasz współczesne procedury A poza tym dlaczego lepsze??> >> Wybacz, że tu odpiszę na pewien post, ale nie mogę zlokalizować kto do mnie napisał.Jasne, że wybaczam- korzystaj do woli  Ale, ale... Jak już korzystasz, odnieś się także do mojej wypowiedzi, OK?
|
|
| | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Z drugiej strony ludzie w tamtych czasach nie byli na tyle zdegenerowani genetycznie, >by takie współżycie nie było możliwe, a które czyniło zadość sprawiedliwości co do >rozmnażania się.> No co ty Nie wiem, co masz na myśli, mówiąc o współczesnej degeneracji genetycznej, ale takie współżycie jest wciąż bezsprzecznie możliwe. Dlaczego uważasz, że miałoby być inaczej.> >Jest to w tamtym czasie lepsze niż dzisiejsze spuszczenie się do probówki i wysłanie >nasienia do okreslonej rodziny gdzie żona nie może zajść w ciążę.> Trochę upraszczasz współczesne procedury A poza tym dlaczego lepsze??> "Pierwsze małżeństwa bracia zawierali ze swoimi siostrami. Dziś może nas to bulwersować, jeśli pamiętamy, że Bóg później zakazał związków między bliskimi krewnymi. Taka konieczność pojawiła się jednak dopiero w czasach Mojżesza (Kpł.18-20). Jeszcze czterysta lat wcześniej Abraham mógł poślubić swoją siostrę Sarę, która miała tego samego ojca, co Abraham, choć inną matkę (Rdz.20:12)". "Na kod genetyczny człowieka składa się około 130,000 par genów, które precyzyjnie określają budowę człowieka. W każdej parze występuje jeden gen od ojca i jeden od matki. Jeśli któryś gen w danej parze ma defekt, zwykle jest on neutralizowany przez zdrowy gen, dlatego większość ludzi rodzi się względnie zdrowymi mimo, że obecnie każdy ma w swoim kodzie genetycznym setki omyłek. Gorzej jest wtedy, kiedy rodzice są blisko spokrewnieni. W przypadku brata i siostry omyłki w kodzie genetycznym są podobne, dlatego ich dziecko odziedziczy zdegenerowany gen z obu stron, czego rezultatem będzie ułomność związana z jego funkcją. W czasach Kaina tego problemu jeszcze nie było. Pierwsze pokolenia ludzi urodziły się bez zdegenerowanych genów, gdyż Bóg stworzył wszystko, włącznie z ludźmi, jako "bardzo dobre" (Rdz.1:31). Kain, tak jak inni synowie Adama i Ewy, mogli więc pojąć za żonę siostrę, bratanicę czy siostrzenicę bez żadnych negatywnych skutków dla potomności".(Alfred Palla).
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > "Na kod genetyczny człowieka składa się około 130,000 par genówCzłowiek ma maksymalnie 25 000 genów (par genów). > W każdej parze występuje jeden gen od ojca i jeden od matki. Jeśli któryś gen w danej parze ma defekt, zwykle jest on neutralizowany przez zdrowy gen, dlatego większość ludzi rodzi się względnie zdrowymi mimo, że obecnie każdy ma w swoim kodzie genetycznym setki omyłek. Gorzej jest wtedy, kiedy rodzice są blisko spokrewnieni. W przypadku brata i siostry omyłki w kodzie genetycznym są podobne, dlatego ich dziecko odziedziczy zdegenerowany gen z obu stron, czego rezultatem będzie ułomność związana z jego funkcją.Nie o to chodzi. Krzyżowanie się ludzi o bardzo bliskim pokrewieństwie jest niekorzystne ze względu na wysokie podobieństwo genów HLA. HLA odpowiadają za prezentację antygenów w układzie immunologicznym. Im większa jest różnorodność genów HLA, tym większa jest zdolność do prezentacji różnych antygenów. Mała różnorodność HLA ma swoje konsekwencje w postaci ograniczonych możliwości rozwoju odporności swoistej w walce z patogenami. Tym samym krzyżując się w obrębie bliskiej rodziny, narażamy nasze potomstwo na szybką śmierć z powodu choroby, a nasza populacja będzie podatna patogeny, których antygenów nasze HLA nie będą w stanie prezentować. W ten sposób naszej populacji grozić będzie wyginięcie. Oczywiście związek z defektami genetycznymi recesywnymi też ma tu znaczenie, ale jest to "małe piwo" w porównaniu z konsekwencjami, wynikającymi z różnorodności HLA. To taka moja dygresja  Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >"Na kod genetyczny człowieka składa się około 130,000 par genów> Człowiek ma maksymalnie 25 000 genów (par genów).> > W każdej parze występuje jeden gen od ojca i jeden od matki. Jeśli któryś gen w danej parze ma defekt, zwykle jest on neutralizowany przez zdrowy gen, dlatego większość ludzi rodzi się względnie zdrowymi mimo, że obecnie każdy ma w swoim kodzie genetycznym setki omyłek. Gorzej jest wtedy, kiedy rodzice są blisko spokrewnieni. W przypadku brata i siostry omyłki w kodzie genetycznym są podobne, dlatego ich dziecko odziedziczy zdegenerowany gen z obu stron, czego rezultatem będzie ułomność związana z jego funkcją.> Nie o to chodzi. Krzyżowanie się ludzi o bardzo bliskim pokrewieństwie jest niekorzystne ze względu na wysokie podobieństwo genów HLA. HLA odpowiadają za prezentację antygenów w układzie immunologicznym. Im większa jest różnorodność genów HLA, tym większa jest zdolność do prezentacji różnych antygenów. Mała różnorodność HLA ma swoje konsekwencje w postaci ograniczonych możliwości rozwoju odporności swoistej w walce z patogenami. Tym samym krzyżując się w obrębie bliskiej rodziny, narażamy nasze potomstwo na szybką śmierć z powodu choroby, a nasza populacja będzie podatna patogeny, których antygenów nasze HLA nie będą w stanie prezentować. W ten sposób naszej populacji grozić będzie wyginięcie.> Oczywiście związek z defektami genetycznymi recesywnymi też ma tu znaczenie, ale jest to "małe piwo" w porównaniu z konsekwencjami, wynikającymi z różnorodności HLA.> To taka moja dygresja  > Pozdrawiam  Dziękuję za dygresję. To bardzo dobrze, że ten portal ma Ciebie. Pozdrawiam Daniel Ps. Znalazłem informację : " 2001 ogłoszono, że poznano sekwencję ludzkiego genomu. Szacunki dwóch grup, które tego dokonały, nieco się różniły. Zespół Ventera twierdził, że znalazł ok. 26 tys genów, a Konsorcjum HUGO szacowało ich ilość na około 25-30 tys. W 2004 Konsorcjum HUGO po dalszych pracach nad dokładniejszym zsekwencjonowaniem ludzkiego genomu ogłosiło, że człowiek ma 20-25 tys. genów." Zaś w innym miejscu: "W obrębie całego ludzkiego genomu, całego DNA, znajduje się około 70 000 par genów. Każdy gen, mieszczący się na którymś z chromosomów, ma swojego bliźniaka na drugim chromosomie danej pary. Obecnie wiadomo, że około 5000 genów bierze udział w powstawaniu różnych chorób" www.muko.med.pl/content/view/40/39/. Co więc A.Palla miał na myśli pisząc 130,000 par genów?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Zaś w innym miejscu: "W obrębie całego ludzkiego genomu, całego DNA, znajduje się około 70 000 par genów. Każdy gen, mieszczący się na którymś z chromosomów, ma swojego bliźniaka na drugim chromosomie danej pary. Obecnie wiadomo, że około 5000 genów bierze udział w powstawaniu różnych chorób" www.muko.med.pl/content/view/40/39/. Co więc A.Palla miał na myśli pisząc 130,000 par genów?Oba te źródła zapewne brały pod uwagę szacunki sprzed analizy całego genomu człowieka. Pisząc "obecnie" nie uwzględniają jednak aktualnych danych. Kiedyś oceniano liczbę genów człowieka na 800 000, szacując na podstawie złożoności naszego organizmu. Z biegiem czasu szacunkowa liczba genów się zmieniała: 300 000, później 130 000-150 000. Tuż przed opublikowaniem pełnych sekwencji genomu człowieka, liczbę genów oceniano na 70 000-80 000. Dopiero po uzyskaniu pełnego genomu można było właściwie podać liczbę genów: max. 25 000 (minimalnie 15 000). Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Zaś w innym miejscu: "W obrębie całego ludzkiego genomu, całego DNA, znajduje się około 70 000 par genów. Każdy gen, mieszczący się na którymś z chromosomów, ma swojego bliźniaka na drugim chromosomie danej pary. Obecnie wiadomo, że około 5000 genów bierze udział w powstawaniu różnych chorób" www.muko.med.pl/content/view/40/39/. Co więc A.Palla miał na myśli pisząc 130,000 par genów?> Oba te źródła zapewne brały pod uwagę szacunki sprzed analizy całego genomu człowieka. Pisząc "obecnie" nie uwzględniają jednak aktualnych danych.> Kiedyś oceniano liczbę genów człowieka na 800 000, szacując na podstawie złożoności naszego organizmu. Z biegiem czasu szacunkowa liczba genów się zmieniała: 300 000, później 130 000-150 000. Tuż przed opublikowaniem pełnych sekwencji genomu człowieka, liczbę genów oceniano na 70 000-80 000.> Dopiero po uzyskaniu pełnego genomu można było właściwie podać liczbę genów: max. 25 000 (minimalnie 15 000).> PozdrawiamDziękuję za odpowiedź. Napisz mi proszę czy wiesz kiedy zakładano tę liczbe 130 000?. Który to mógł być rok?
|
|
| | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | |
|
| | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Wykopałam w Internecie taki artykuł:> sandwalk.b(*)ths-concerning-historical.htmlInteresujące. Dziękuję. Co dokładnie oznacza to zdanie? "For example, just before the human genome sequence was published, (Liang et al., 2000) estimated that there were 120,000 genes based on the analysis of 2 million EST's". Co to EST's ?
|
|
| | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | >Co to EST's ? A o, tu jest wyjaśnienie: "In contrast to these results, the estimates from expressed sequence tags (ESTs) were often much higher"
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | catseye (1381 punktów) | Chętnie bym przeczytał, w czym Biblia jest lepsza (ważniejsza? dokładniejsza? skuteczniejsza?) od (w kolejności alfabetycznej): Bhagavad Gity, Koranu i Księgi Mormona (że ta ostatnia jest Natchnionym Słowem Bożym poświadczyło wszak jedenastu świadków - nieposzlakowanych obywateli USA).
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > Chętnie bym przeczytał, w czym Biblia jest lepsza (ważniejsza? dokładniejsza? skuteczniejsza?) od (w kolejności alfabetycznej): Bhagavad Gity, Koranu i Księgi Mormona (że ta ostatnia jest Natchnionym Słowem Bożym poświadczyło wszak jedenastu świadków - nieposzlakowanych obywateli USA).Mormoni a mam z nimi kontakt, to bardzo sympatyczni ludzie- przynajmniej ci których znam i na ile znam ich relację między nimi a mną. Tak czy inaczej ja mam z nimi pozytywne doświadczenia. Mają swoje wady, ale i zalety. Byłoby nietaktem pisać na ich temat. Staram się zresztą nie pisać źle o nikim. Uczę się tego w prywatnym życiu. Czasem mam jakieś emocje i coś mi nie wyjdzie, ale chce widzieć u siebie poprawę jak coś jest nie tak. Czytałem Księgę Mormona- to bardzo interesująca lektura, ale nie ma żadnych jej manuskryptów, które tłumaczył J. Smith- to trochę dziwne. Tak samo czytałem Koran i Bhagavad Gitę. Myślę sobie, że każda z tych książek ma coś do zaoferowania i na to wskazują ich wierzący. Mormoni nie odrzucają Biblii, ale do niej dokładają księgę Mormona i jeszcze Nauki i Przymierza. Czczą niedzielę choć Biblia wskazuje na Sabat jako niezmienny dzień tygodnia stwórczego aktu Boga (Obj. 11:19; Dzieje 16:13-arka a tam niezmienny dekalog, w tym sabat). To trochę dziwne naciągać teologię w Naukach i Przymierzach i księdze Mormona przy jednoczesnym uznawaniu Biblii. Wyznawcy zaś ruchu Hary Kryszna a zwłaszcza ich założyciel mimo , że uznaje Bhagavad-Gitę i inne pisma vedyjskie to także popiera nauki Jezusa. Może posłużę się cytatem: "oddajemy boską cześć Jezusowi Chrystusowi" (Piękno i Prawda, s.261). Lub ten cytat: "my doceniamy je[nauki] i oddajemy cześć Chrystusowi jako reprezentantowi Boga" ( s.261). Jak widać wyznawca Kryszny uznaje Jezusa za Chrystusa i oddaje mu boską cześć i docenia Jego nauki, czego jednak nie uczyni chrześcijanin wobec Kryszny. Najciekawsze jest to, że pomimo deklaracji Prabhupady tłumacza Bhagavad Gity(Pieśń Pana) nie tak do końca przestrzega on jak i jego wierni nauk Jezusa. Jezus jak i jego Ojciec zgodnie z Biblią nie lubią oddawania czci wizerunkom; inaczej jest w ruchu Hary Kryszna- oddaje się tam cześć istocie boskiej przez robienie i czczenie figurek. Innym ciekawym szczegółem jest to, że Prabhupada w swoich wywodach zmienia słowo Kryszna na Krysta i przez tą zmianę identyfikuje Chrystusa z Kryszną, mówiąc o nim Krystos. To trochę dziwny manewr, który jednak przy odrobinie wniknięcia w sanskryt da się uchwycić. Dużo by o tym pisać jak ruch ten wchłaniał przez pokolenia różne religie. Niestety wchłaniając Chrystianizm czy częściowo Judaizm poślizną się i uczynił siebie kultem sztucznym nie mającym ciągłości. Byłem kiedyś na jednym z wykładów jednego z odłamów tj. w Misji Czajtanji . Prowadziła go bardzo sugestywnie pani psycholog. Po jakimś czasie zrównała Jahwe i Kryszne do jednego Boga. To było bardzo ciekawe bo Jahwe nie lubi wizerunków i oddawania im czci a Kryszna tak. Powstała sprzeczność sama w sobie. Co do Biblii to Judaizm bowiem i Chrystianizm biblijny mają jeden cel, którego nie mają Vedy (Wiedza). Celem tym jest przyjście Zbawcy zgodnie z proroctwami i zgodnie z zaistniałymi warunkami i cieniami Tanaku (Rodz. 3:15;1 Kor. 15:44,45; Izaj. 53:7-12; Daniela 9:24-27; Jana 17:3 . We fragmentach tych widzimy mowę o potomstwie, które ma znieść grzech. Jezus to doskonały potomek na podobieństwo Adama. Był równoważnym pod względem genów odpowiednikiem tej osoby i stąd był właściwą ofiarą za całą ludzkość (homo sapiens  ) która się od niego wywiodła . My tu sobie na ziemi żyjemy i mamy wrażenie, że nikt nad tym nie czuwa, ale jest tak dlatego ponieważ nasi prarodzice wybrali taką właśnie drogę. To co widzimy to dziedzictwo jakie dostaliśmy od nich. Jest to żartobliwy niefortunny prezent z którego nikt się nie śmieje. Dlatego tak wielką moc ma wiara w nowe życie i przyjęcie nowego genu nieśmiertelności jakim jest nasienie Ducha tj. nasienie Jezusa Chrystusa, które możemy przyjąć dobrowolnie nic na tym nie tracąc a jedynie zyskując. C.D.N
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >Chętnie bym przeczytał, w czym Biblia jest lepsza (ważniejsza? dokładniejsza? skuteczniejsza?) od (w kolejności alfabetycznej): Bhagavad Gity, Koranu i Księgi Mormona (że ta ostatnia jest Natchnionym Słowem Bożym poświadczyło wszak jedenastu świadków - nieposzlakowanych obywateli USA).
C.D
Wracając zaś do księgi Mormona to księga ta jak i Nauki i Przymierza to temat rzeka, ale jednym z ciekawych rzeczy jest ta, że Mormoni obchodzą tzw. "Boże narodzenie" 25 grudnia przy jednoczesnym uznawaniu Biblii. To moim zdaniem dyskwalifikuje ich jako proroków ponieważ biblia wskazuje na inny okres narodzin Mesjasza. Oni to, biblijny sabat Stwórcy w Naukach i Przymierzach zamieniają na niedzielę. To jest moim zdaniem wielkie nieporozumienie. Chrystianie spotykali się co prawda także w niedzielę, ale nigdy nie ustalono jej w NT jako dnia świętego zamiast sabatu z księgi Rodzaju jako odwołania się do aktu stwórczego. Warto podkreślić, to że z Bożego punktu widzenia było to siedem dni a w ostatnim z nich Bóg odpoczął. Może na ziemi był to dłuższy okres czasu- tego nie wiem. Tak czy inaczej dla ludzi został dany w ich wymiarze czasu siódmy dzień. Akadyjczycy , których to człon nazwy można tłumaczyć z Ak'Ad tj. 'Od Adama' obchodzili właśnie ten dzień po nim jako tym, który dostał go od Boga. Ukazują to tabliczki klinowe w British Museum. Co do Quran-u to niewątpliwie odwołuje się on jako kolejny do Biblii:. Co bardzo ciekawe ponieważ neguje on sabat, przy jednoczesnym odwoływaniu się do Tanaku i ewangelii. Jest to kolejny moim zdaniem absurd, który możemy zaobserwować- Cytat: On nauczy go Księgi i mądrości, Tory i Ewangelii Sura 4:47 (Bielawski) .Sura 3:48 (Bielawski) "O wy, którym została dana Księga! Wierzcie temu, co zesłaliśmy, potwierdzając prawdziwość tego, co już posiadacie, zanim My nie zetrzemy waszych twarzy i nie odwrócimy ich do tych; albo nie przeklniemy ich, jak przeklęliśmy zwolenników soboty. I rozkaz Boga został spełniony". Na koniec ciekawostka: Koran nigdzie nie podaje, że na górze z Abrahamem był Ismael, ale Izaak. Poza tym tłumaczenie arabskie Koranu Sury 5:117 jest na tyle ciekawe, że wskazuje na to, że Jezus jednak umarł i zmartwychwstał: "Byłem świadkiem ich tak, jak byłem wśród nich, ale kiedy Ty mi spowodowałeś śmierć(arab.mutawafik)...". Niektórzy muzułmanie w Ameryce właśnie to pojęli. Tak więc mamy i w Islamie przejaw i potrzebę Chrystusa jako ofiary. Zresztą nic dziwnego. Nawet Koran wskazuje na arkę przymierza i ofiarnictwo w ST. Po co to było jak nie po to by był to cień ofiary Mesjasza w baranku czy w cielcu w Jom Kippur. Paradoksalnie gdzieś w mentalności hinduizmu też jest pragnienie zbawcy i oczekują 10 awatara Wisznu o tytule kalkin(Zbawca). Ukarze się on w postaci wspaniałego młodzieńca na białym rumaku jak Jezus w księdze Objawienia.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | catseye (1381 punktów) | I wszystkie kwalifikują się na półkę z etykietą "Oto Słowo Boże"?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | >I wszystkie kwalifikują się na półkę z etykietą "Oto Słowo Boże"? >
Nie wiem co dokładnie masz na myśli. Powiem ci może jak ja to widzę. Skoro księga Bhagavad Gity i Koran odwołują się do Biblii, to powinny chociaż uszanować jej treść- czyli temat zbawiciela i sabat (księga Mormona szanuje Zbawiciela). Tymczasem tematy te gdzieś tam są zmieniane i tuszowane- bez sensu. Co do Słowa Bożego to wg. mojej wiary słowo Boże jest tylko wtedy kiedy wyrzekł je bezpośrednio Bóg. Znajdziemy to w sformułowaniach "Rzekł" itp. Biblia jest raczej 'tchniona Bogiem' (2 Tym. 3:16,17), ale spisywali ją ludzie. Bóg wykorzystywał często mentalność ludzką konkretnych czasów by coś im przekazać. Ja osobiście cenię sobie jej przekaz, ale mi w życiu wystarcza Galatów 5:22 i wypełnione proroctwo w Mesjaszu jako Zbawicielu, który proponuje duchowe życie bez zbawczych instytucji (Jana 4:21-25). Dzięki Mesjaszowi mieliśmy wrócić do Edenu a nie wchodzić w system parodii tworzenia setek tysięcy religii od głównych począwszy a na małych grupkach jako zbawczych skończywszy. Według Biblii jesteś zbawiony w Mesjaszu. Ty możesz to przyjąć lub nie-to wszystko. Nic nie tracisz przyjmując Go. Nikt nie ma prawa moim zdaniem nakładać na ciebie więcej ,jak tylko to byś czynił dobrze bliźniemu stosując Galatów 5:22. Jeśli chcę kochać Boga i bliźniego, to po prostu się staram. Biblia to przesłanie jak, to czy tamto się wypełniło. Wskazała przyczynę grzechu i wyjście.
"Pojęcie wszechmocnej Istoty Boskiej albo się wszędzie świadomie uznaje, albo przynajmniej podświadomie akceptuje...Uważam więc, że mądrzej jest świadomie uznać pojęcie Boga; w przeciwnym razie bogiem staje się coś innego-z reguły coś zupełnie niestosownego i bezsensownego" (Jung).
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Co dokładnie oznacza to zdanie? "For example, just before the human genome sequence was published, (Liang et al., 2000) estimated that there were 120,000 genes based on the analysis of 2 million EST's". Co to EST's ?
EST - expressed sequence tag (ekpresjonowany znacznik sekwencyjny). EST są używane w mapowaniu genomów. Są to krótkie fragmenty DNA, otrzymane na bazie wyizolowanego z komórek mRNA. EST nie jest pełną sekwencją. Jest znacznikiem umożliwiającym lokalizację sekwencji na genomie. Metoda jest dobra do sporządzania map genomowych, pomocnych przy późniejszym sekwencjonowniu całych genomów. Na podstawie EST można szacować liczbę genów, ale są to szacunki zawyżone, ponieważ lokalizujemy krótkie sekwencje, które mogą znajdować się poza genami, w regionach niekodujących (np. pseudogenach, elementach genopodobnych).
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Co dokładnie oznacza to zdanie? "For example, just before the human genome sequence was published, (Liang et al., 2000) estimated that there were 120,000 genes based on the analysis of 2 million EST's". Co to EST's ?EST - expressed sequence tag (ekpresjonowany znacznik sekwencyjny). EST są używane w mapowaniu genomów. Są to krótkie fragmenty DNA, otrzymane na bazie wyizolowanego z komórek mRNA. EST nie jest pełną sekwencją. Jest znacznikiem umożliwiającym lokalizację sekwencji na genomie. Metoda jest dobra do sporządzania map genomowych, pomocnych przy późniejszym sekwencjonowniu całych genomów. Na podstawie EST można szacować liczbę genów, ale są to szacunki zawyżone, ponieważ lokalizujemy krótkie sekwencje, które mogą znajdować się poza genami, w regionach niekodujących (np. pseudogenach, elementach genopodobnych).Dziękuję Ci Michał za te informacje. To co piszesz brzmi fascynująco!. Widać , że naprawdę się tym interesujesz. Ja kiedyś sobie to wszystko zestawię i zrobię chyba z twoich odpowiedzi do mnie książeczkę, bo piszesz tak jasno i zrozumiale. Wielkie dzięki  . Daniel Kosmalski
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Co dokładnie oznacza to zdanie?
Michał powiedz mi czy wszystko wiecie o CMAH? Pisałem do Varki, ale muszę napisać z innego maila bo z tego co wysłałem wiadomosć ta nie dochodzi. Co oznacza dokładnie , że "Mitochondrialan Ewa" to nie wypał, czy możesz mi kilka zdań szczegółowiej coś napisać i czy masz jakieś na to badania?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii (CMAH & mt Eve) | > Michał powiedz mi czy wszystko wiecie o CMAH?Myślę, że dalsze informacje o tym genie Cię nie zadowolą, ponieważ niosą ze sobą dalsze ewolucyjne konsekwencje.  Mam napisać? > Pisałem do Varki, ale muszę napisać z innego maila bo z tego co wysłałem wiadomosć ta nie dochodzi.Dobry pomysł, pisz do niego. Podejrzewam, że ma dobre filtry przeciwspamowe, więc będzie trudno wysłać do niego maila, ale próbuj. > Co oznacza dokładnie , że "Mitochondrialan Ewa" to nie wypał, czy możesz mi kilka zdań szczegółowiej coś napisać i czy masz jakieś na to badania?Na przykład: Ayala FJ. The myth of Eve: molecular biology and human origins. Science. 1995 Dec 22;270(5244):1930-6.:It has been proposed that modern humans descended from a single woman, the "mitochondrial Eve" who lived in Africa 100,000 to 200,000 years ago. The human immune system DRB1 genes are extremely polymorphic, with gene lineages that coalesce into an ancestor who lived around 60 million years ago, a time before the divergence of the apes from the Old World monkeys. The theory of gene coalescence suggests that, throughout the last 60 million years, human ancestral populations had an effective size of 100,000 individuals or greater. Molecular evolution data favor the African origin of modern humans, but the weight of the evidence is against a population bottleneck before their emergence. The mitochondrial Eve hypothesis emanates from a confusion between gene genealogies and individual genealogies. Zbyt mało analiz wykonano. Poza tym "mitochondrialna Ewa" to stara hipoteza - z 1987 roku. W nowych publikacjach już nawet nie wspomina się tego terminu.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Michał powiedz mi czy wszystko wiecie o CMAH?> Myślę, że dalsze informacje o tym genie Cię nie zadowolą, ponieważ niosą ze sobą dalsze ewolucyjne konsekwencje. Mam napisać?> > Pisałem do Varki, ale muszę napisać z innego maila bo z tego co wysłałem wiadomosć ta nie dochodzi.> Dobry pomysł, pisz do niego. Podejrzewam, że ma dobre filtry przeciwspamowe, więc będzie trudno wysłać do niego maila, ale próbuj.> > Co oznacza dokładnie , że "Mitochondrialan Ewa" to nie wypał, czy możesz mi kilka zdań szczegółowiej coś napisać i czy masz jakieś na to badania?> Na przykład:> Ayala FJ. The myth of Eve: molecular biology and human origins. Science. 1995 Dec 22;270(5244):1930-6.:It has been proposed that modern humans descended from a single woman, the "mitochondrial Eve" who lived in Africa 100,000 to 200,000 years ago. The human immune system DRB1 genes are extremely polymorphic, with gene lineages that coalesce into an ancestor who lived around 60 million years ago, a time before the divergence of the apes from the Old World monkeys. The theory of gene coalescence suggests that, throughout the last 60 million years, human ancestral populations had an effective size of 100,000 individuals or greater. Molecular evolution data favor the African origin of modern humans, but the weight of the evidence is against a population bottleneck before their emergence. The mitochondrial Eve hypothesis emanates from a confusion between gene genealogies and individual genealogies. > Zbyt mało analiz wykonano. Poza tym "mitochondrialna Ewa" to stara hipoteza - z 1987 roku. W nowych publikacjach już nawet nie wspomina się tego terminu.> Tak napisz proszę o CMAH, ale napisz mi proszę szczerze czy wiecie o nim wszystko. Czy masz może rozpiskę tego genu? Długi jest?. Czy ów gen jest w połączeniu z jakimś genem? Gdzie dokładnie go znaleziono i w kim? Jabyś mógł to podać w przystępny sposób. Czy Neu5Gc wystepuje na pewno w sladowych ilosciach u ludzi dostając sie przez pokarm jak podaje Varki? czy to jest pewne?Czy małpa ma Neu5Ac które zamienia się u niej na Neu5Gc przez CMAH? Czemu nie ma od razu Neu5Gc bez Neu5Ac? Czyli co do "mitochondrialnej Ewy" to po prostu wykonano mało analiz i tyle? Czyli nie tyle obalono, co zatrzymano się w jakimś punkcie?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Tak napisz proszę o CMAH, ale napisz mi proszę szczerze czy wiecie o nim wszystko.Wiadomo o nim bardzo dużo. Termin "wszystko" jest problematyczny, nie wiadomo co to "wszystko" miałoby oznaczać  > Czy masz może rozpiskę tego genu? Długi jest?Oto sekwencja genu ludzkiego: 1 gtgaaaggca gtgggctaag tggtaggggg agaaggaaga tacagagtgc tttcaaaagt 61 gcctaaatgt aagtcaacag ggcagtgtgc caattacagt gttataatgt tctacagaag 121 agggatgtac accaagaatg ccagcctgga cctctggtgt gtcttggaag acttaaccag 181 gaaggggacg attcgtttct atttgaccca agactgatgc tgcgtggtga aggagaggaa 241 ctgcgttcca ggcagaggaa gtccagatgc gcaagagcag agatgggagg gacagcacag 301 tggcttctca gaattgaata tggtgttaga cttctaaaag agctgtggta gagggagaaa 361 actgtcaaag gaaatcagta actgttaaag gaaaatacct taaacgtcct gttttcaggc 421 tgactaatgc cttaggggag caaatgagca acagaaacga tatgagcaac tgctgttctt 481 tcaaaatacc caggcagagg aaccggcaga cgatgggcag catcgaacaa acaactgaga 541 tcctgttgtg cctatcacct gttgaagttg ccagtcttaa ggaaggaatc aatttctttc 601 gcaataagag cactggcaaa gactacgtct tgtacaagaa taagagccga ctgagggcat 661 gcaagaatat gtgcaagcac caaggaggcc tgttcataaa agatatcgag gatttagccg 721 gaagttgttg aaatggatga aaacaacgga cttttgcttt tagaactgaa tcctcctaac 781 ccttgggact tacagcccag atctcctgaa gagttggctt ttggagaagt acagataaca 841 tatctcactc atgcctgcat ggacctcaag ttaggagaca agagaatggt gtttgaccct 901 tggttaatcg gtcctgcttt tgcccgtgga tggtggttgc tccatgagcc tccatctgat 961 tggctggaga ggctgtgcca ggcagacctc atttacatca gtcatctgca ctcagaccac 1021 ctgagttacc ccacactgaa aaagcttgct gggagaagac cagatattcc catttatgtt 1081 ggaaacacag aaaggcctgt attttggaat ctgaatcaga gcggtgtcca gttgactaat 1141 atcaatgtcg tgccatttgg aatatggcag caggtggaca aaaatcttcg attcatgatc 1201 ttgatggacg gtgttcatcc tgagatggac acttgcatta ttgtggagta caaaggtcat 1261 aaaatactca atatagtaga ctgcaccaga cccaatgggg gaaggctgcc tatgaaggtt 1321 gctctaatga tgagtgattt tgctggagga gcatcaggct ttccaatgac tttcagtggt 1381 ggaaaattta cggaggaatg gaaagcccaa ttcattaaaa cagaaaggaa gaagctcctg 1441 aactacaagg ctcggctggt gaagaacctg caaccccgaa tttattgtcc ctttgctggg 1501 tattttgtgg aatctcaccc atcagacaag tacatcaagg aaacaaacac caaaaatgac 1561 ccaaatgaac tcaacaatct tatcaagaaa aactctgatg tgataacatg gacccctcga 1621 ccgggagcca cccttgatct gggaagaatg ctgaaggatc gaacagacag caagggcatc 1681 atagagcctc cagaggggac aaaaatttac aaggattcct gggattttga accttatttg 1741 gaaatcttga atgctgctct aggagatgaa atatttcttc actcatcctg gataaaagaa 1801 tacttcactt gggctggatt taaagattac aaccttgtgg tcaggatgat tgagacagat 1861 gaggacttca atccttttcc tggaggatat gactatttgg ttgacttttt agatttatcc 1921 ttcccaaaag aaagaccaca acgagaacat ccctatgagg aaatccatag ccgggtggat 1981 gtcatcagac acgtggtgaa gaatggtcta ctctgggatg agttgtatat aggattccaa 2041 acacggctcc agcgggatcc tgacatatac catcacctgt tttggaatca ttttcaaata 2101 aaactccccc tcacaccacc caactggaag tcattcctga tgtgctgtga gcagaatggg 2161 cctgtgattt tgcaattctc tacagaaaga accaatgaac ccaataggaa caaattctct 2221 gtggaaaaca aagcatagct gtagtagata cgaatccaat cacagaggaa acaggaagag 2281 aaaaacatcc aagactacag tgaaaactgg aaatggtctg ttttcgtgat attcgtatga 2341 ttaagatgca aattttttct taggaaaatg tgattgttaa ctagcattct gttttacatg 2401 ttgacatttc taacacacac accactga Jest to samodzielny gen. Położenie: chromosom: 6; pozycja: 6p21.33-22.3 Długość: 2428bp. Posiada 15 eksonów. U ludzi występuje 18 haplotypów (wariantów) tego genu, w zależności od regionu pochodzenia (wszystkie z delecją). > Gdzie dokładnie go znaleziono i w kim?Występuje u ludzi i innych ssaków, a także u innych kręgowców. Pełne sekwencje znane u 14 organizmów. Tylko u ludzi występuje delecja 92bp. Gen ulega efektywnej transkrypcji i translacji (u człowieka również). Gen koduje białko: hydroksylazę CMP-Neu5Ac, która jest enzymem wiążącym klaster Fe-S i posiada aktywność oksydoredukcyjną. Białko zawiera dwie domeny: N-końcową domenę typu Rieskie'go (wiążącą klaster Fe-S, domena ta jest pochodzenia bakteryjnego) oraz domenę typu beta-laktamazy (domena również ewolucyjnie pochodzenia bakteryjnego, u bakterii odpowiada za odporność na antybiotyki  ). Produkt białkowy u człowieka jest skrócony i nie wykazuje wiązania klastra Fe-S, a także nie posiada aktywności oksydoredukcyjnej. > Czy Neu5Gc wystepuje na pewno w sladowych ilosciach u ludzi dostając sie przez pokarm jak podaje Varki? czy to jest pewne?Tak, jest to pewne. > Czy małpa ma Neu5Ac które zamienia się u niej na Neu5Gc przez CMAH?Tak. U małpy i innych ssaków (oprócz człowieka) występuje zarówno Neu5Ac, jak i Neu5Gc. Za przemianę Neu5Ac w Neu5Gc odpowiedzialny jest produkt białkowy genu CMAH. Inaktywacja genu CMAH blokuje powstawanie Neu5Gc. > Czemu nie ma od razu Neu5Gc bez Neu5Ac?Bo nie ma osobnego szlaku metabolicznego dla wytwarzania tych dwóch substancji. Neu5Gc powstaje tylko w wyniku hydroksylacji Neu5Ac > Czyli co do "mitochondrialnej Ewy" to po prostu wykonano mało analiz i tyle? Czyli nie tyle obalono, co zatrzymano się w jakimś punkcie?Hipoteza ta jest niezgodna z całym szeregiem analiz sekwencyjnych. Dlatego upadła. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Rewelacja! Dzięki Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
Cytat:>Gen ulega efektywnej transkrypcji i translacji (u człowieka również). To znaczy w jakim sensie i jakie ma skutki?, rolę? Cytat:>>Produkt białkowy u człowieka jest skrócony i nie wykazuje wiązania klastra Fe-S, a także nie posiada aktywności oksydoredukcyjnej. Czy zbadano ludzi o różnej grupie krwi? A co z kotami? (pytanie do materiału poniżej). Cytat:> >Czyli co do "mitochondrialnej Ewy" to po prostu wykonano mało analiz i tyle? Czyli nie tyle obalono, co zatrzymano się w jakimś punkcie?> Hipoteza ta jest niezgodna z całym szeregiem analiz sekwencyjnych. Dlatego upadła.> Pozdrawiam  A jak byś to w skrócie opisał?. Co to znaczy szereg analiz sekwencjonalnych?. Kto je zrobił? Jakieś namiary? Napisałeś wcześniej , że zrobiono tych analiz za mało. A gdyby zrobiono więcej? Masz może na to dowód , że jakieś sekwencje obalają początkowy entuzjazm "mitochondrialnej Ewy" żyjącej kilka tysięcy lat temu? Co powiesz mi o tej treści poniżej? CMAH Czy nie jest tak, że jeden atom na powierzchni naszych komórek, którego brakuje u małp nie jest celowo zabrany przez Stwórcę po grzechu (mutacja)?. Mimo, że mamy podobieństwo z małpami pod względem posiadania Neu5Ac, to jednak tylko zwierzęta np. małpy dzięki dodatkowemu atomowi tlenu mogą przekształcać Neu5Ac (kwas Nacetyloneuraminowy) w Neu5Gc ( Nglycoloneuraminowy ), co wpływa przypuszczalnie na komunikację międzykomórkową rozwijającego się mózgu. Pośrednio decydowałby więc o sposobie łączenia się neuronów i szybkości procesu kształtowania się mózgu.( www.wprost.pl/ar/3453/Malpa-z-glowa/ ). Słowa, które są pogrubione są bardzo znaczące ponieważ "pośrednio" to nie znaczy całkowicie a "przypuszczalnie" nie znaczy na pewno. Czy brakujący atom tlenu, jest mutacją ewolucyjną, która to dała nam lepsze możliwości umysłowe niż małpą?. Okazuje się, że niekoniecznie. Do tej pory naukowcy badając mózg i nasze geny są często zaskakiwani nowymi odkryciami. Czy możemy powiedzieć więc, że już wszystko wiemy?. Raczej nie. Zwróćmy uwagę, że u kotów z grupą krwi B nie występuje enzym hydroksylaza, który warunkuje przemianę kwasu Nacetyloneuraminowego w Nglycoloneuraminowy. Mimo to kot nie przestaje być kotem. Ani ten z grupa A ani ten z grupą B. U kotów B występują przeciwciała anty-A i odwrotnie. U ludzi podobnie jest potrzebna odpowiednia grupa krwi. Czy jest możliwe, że zmiana występująca u ludzi w kwasie neuroaminowym ma inne znaczenie niż tylko te , które sugerują ewolucjoniści?. Koty mają naturalnie występujące przeciwciała przeciwko grupom krwi. U kotów B występują przeciwciała anty-A, które wywołują silną reakcję aglutynacji i hemolizy. Przeciwciała anty-B, które występują u kotów A, mają słabe właściwości wywoływania aglutynacji i hemolizy wewnątrznaczyniowej. Reakcje hemolityczne mogą wystąpić już po podaniu kotom z grupą krwi B 1 mililitra krwi o grupie A. Początkowo zwierzę takie wydaje się osowiałe lub podekscytowane, występują u niego bradykardia i duszność, pojawiać się mogą wokalizacja, ślinotok, bezwolne oddawanie moczu i defekacja (objawy typowe dla reakcji anafilaktycznej). Jeśli zwierzę przeżyje fazę wstępną, mogą rozwinąć się u niego częstoskurcz, przyspieszenie akcji oddechowej, hemoliza, hemoglobinuria i zgon ( 209.85.129(*)owego&cd=2&hl=pl&ct=clnk&gl=pl ) . Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii (mt Eve) | > >Hipoteza ta jest niezgodna z całym szeregiem analiz sekwencyjnych. Dlatego upadła.> A jak byś to w skrócie opisał?. Co to znaczy szereg analiz sekwencjonalnych? Kto je zrobił? Jakieś namiary?Analizy sekwencyjne, nie "sekwencjonalne". Kto je zrobił? Masa ludzi zaangażowanych w projekty sekwencjonowania genomu człowieka, projekty różnorodności genomu człowieka i dużo innych ludzi. Do tej pory nie wykazano pochodzenia ludzi od jednej matki. Podawałem Ci już, dlaczego pochodzenie ludzi od jednej matki nie jest możliwe - chociażby z powodu różnorodności genów układu odpornościowego. Wkleję jeszcze raz: Ayala FJ. The myth of Eve: molecular biology and human origins. Science. 1995 Dec 22;270(5244):1930-6:The human immune system DRB1 genes are extremely polymorphic, with gene lineages that coalesce into an ancestor who lived around 60 million years ago, a time before the divergence of the apes from the Old World monkeys. The theory of gene coalescence suggests that, throughout the last 60 million years, human ancestral populations had an effective size of 100,000 individuals or greater. > Napisałeś wcześniej , że zrobiono tych analiz za mało. A gdyby zrobiono więcej?Wnioskowanie o "Ewie" było oparte na małej liczbie analiz sekwencji mtDNA. Zrobiono więcej i nie wykazano jednej pramatki wszystkich ludzi. > Masz może na to dowód , że jakieś sekwencje obalają początkowy entuzjazm "mitochondrialnej Ewy" żyjącej kilka tysięcy lat temu?Problem w tym, że na ten "entuzjazm" nie ma dowodów. Hipoteza "mitochondrialnej Ewy" była przedwczesna. Nie ma dowodów na pramatkę, nie ma więc co obalać. Hipoteza "mitochondrialnej Ewy" upadła na własną bezsilność. Źródło kreacjonistyczne "zrobiło Cię w konia", wykorzystując twoją niewiedzę w temacie. Żadne źródło naukowe nie podaje o kilku tysiącach lat. Chodziło o okres 100000-200000 lat temu. I nie miała być to jedna "Ewa" lecz populacja ludzi z Afryki (populacja ancestralna). Całe zamieszanie z "Ewą mitochondrialną" było próbą weryfikacji hipotezy "pożegnania z Afryką".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii (CMAH) | > Cytat:>Gen ulega efektywnej transkrypcji i translacji (u człowieka również). > To znaczy w jakim sensie i jakie ma skutki?, rolę?A jaką rolę może mieć skrócone białko, które jest nieaktywne?  > Czy zbadano ludzi o różnej grupie krwi? A co z kotami? (pytanie do materiału poniżej).U kotów grupy krwi opierają się na Neu5Ac i Neu5Gc. U ludzi nie ma Neu5Gc. U ludzi grupy krwi opierają się na innych ugrupowaniach cukrowych, nie mających związku z kwasami sjalowymi. > CMAH Czy nie jest tak, że jeden atom na powierzchni naszych komórek, którego brakuje u małp nie jest celowo zabrany przez Stwórcę po grzechu (mutacja)?Teraz to już przekombinowałeś. Jakże atom, którego brakuje u małp, miałby być nam zabrany? Chyba coś Ci się pomyliło. U małp nie brakuje "atomu na powierzchni komórek" - u małp jest zarówno Neu5Gc, jak i Neu5Ac. U człowieka natomiast nie ma Neu5Gc, a gen CMAH jest. Może wyjaśnisz, jaki cel miałby Bóg w spowodowaniu tej mutacji?  > co wpływa przypuszczalnie na komunikację międzykomórkową rozwijającego się mózgu. Pośrednio decydowałby więc o sposobie łączenia się neuronów i szybkości procesu kształtowania się mózgu.( www.wprost.pl/ar/3453/Malpa-z-glowa/ ). Słowa, które są pogrubione są bardzo znaczące ponieważ "pośrednio" to nie znaczy całkowicie a "przypuszczalnie" nie znaczy na pewno.Słowo "przypuszczalnie" bierze się stąd, że zacytowałeś artykuł popularnonaukowy z roku 1999 - czyli sprzed 10 lat. Od tego okresu wiele się zdarzyło. Natomiast słowo "pośrednio" oznacza "nie bezpośrednio". Czyli coś na coś wpływa, ale nie bezpośrednio, lecz przez inny efekt. Nie ma to związku ze słowem "całkowicie". > Czy możemy powiedzieć więc, że już wszystko wiemy?. Raczej nie. Zwróćmy uwagę, że u kotów z grupą krwi B nie występuje enzym hydroksylaza, który warunkuje przemianę kwasu Nacetyloneuraminowego w Nglycoloneuraminowy. Mimo to kot nie przestaje być kotem. Ani ten z grupa A ani ten z grupą B. U kotów B występują przeciwciała anty-A i odwrotnie. U ludzi podobnie jest potrzebna odpowiednia grupa krwi.Ale u ludzi grupy krwi są determinowane przez inne antygeny, niż u kotów. U kotów grupy krwi są związane z m.in. z mutacjami w genie CMAH, ale są to zupełnie inne zmiany niż u człowieka. Hydroksylaza u kotów z grupą B występuje (jest ekspresjonowana), ale jest nieaktywna. Ponadto, wśród kotów występuje różnorodność alleli tego genu. U wszystkich ludzi natomiast gen CMAH zawiera delecję. Kot nie przestaje być kotem - a co to ma do rzeczy w ewolucji człowieka? Delecja w genie CMAH zaszła na linii od małpy do człowieka, nigdzie tam nie było kota. Przekombinowałeś z tymi kotami. Odpowiedź immunologiczna przeciwciałami anty-A lub anty-B jest efektem istnienia danych ugrupowań cukrowych i zwalczaniu obcych. Przeciwciała są efektem, a nie przyczyną. > Czy jest możliwe, że zmiana występująca u ludzi w kwasie neuroaminowym ma inne znaczenie niż tylko te , które sugerują ewolucjoniści?Jakie miałaby mieć znaczenie? Jaką rolę ma ten gen z delecją i ekspresja skróconego białka, które jest niepotrzebne?  To jest właściwe pytanie. Czekam na odpowiedź. Mi nie chodziło o efekt związany z mózgiem, lecz o efekt molekularny. Efekt związany z rozwojem mózgu to pewnego rodzaju efekt uboczny. Popatrz jeszcze raz na przyrównania sekwencyjne: www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w216490Przyjrzyj się tym przyrównaniom dokładnie i przyjrzyj się drzewku ewolucyjnemu, które otrzymałem. Czy wyszło tak przypadkiem, że sekwencja człowieka i szympansa znajdują się bardzo blisko siebie? Dlaczego? Przecież u człowieka gen ten jest nieaktywny i niepotrzebny? Po co marnujemu energię na produkownie krótkiego i nieaktywnego białka? Czy nie dlatego, że odziedziczyliśmy gen CMAH po tym samym przodku, co szympans? Dlaczego sekwencja ryby jest zbliżona ewolucyjnie do sekwencji płaziej? Przecież jedyną rolą tego genu jest przekształcanie Neu5Ac w Neu5Gc - białko ma być aktywne i to wszystko. Dlaczego zmiany sekwencyjne w tym genie są na tyle charakterystyczne, że wskazują jednoznacznie na ewolucję? Pomyśl nad tym. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Może wyjaśnisz, jaki cel miałby Bóg w spowodowaniu tej mutacji?  Tak przy okazji dodam jeszcze pytanie ode mnie. Jaki cel miał Bóg wyposażając nas w te drobiazgi? www.rp.pl/artykul/140086.htmlBo za nic nie mogę pojąć Jego zamysłu...  Czyżby pomyłka??? Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Może wyjaśnisz, jaki cel miałby Bóg w spowodowaniu tej mutacji?  > Tak przy okazji dodam jeszcze pytanie ode mnie.> Jaki cel miał Bóg wyposażając nas w te drobiazgi?> www.rp.pl/artykul/140086.html> Bo za nic nie mogę pojąć Jego zamysłu...  > Czyżby pomyłka???> Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.Podałeś mi Zbyszku link. Bardzo ci za niego dziękuję. Weźmy pod uwagę np. zęby ósemki. Ja mam wszystkie duże piękne ósemki i służą mi bardzo dobrze. Ktoś mógłby powiedzieć, ze mu przeszkadzają itp. Nie znaczy to , że gdyby był doskonalszy to by mu sie nie przydały i nie odgrywały prawidłowej funkcji. Być może wszystkie te rzeczy, a może prawie wszystkie, które podałeś w linku były kiedyś jako funkcjonalne w doskonałym człowieku. Tak wierzę. Jeśli chodzi o kość ogonową to dawno temu wyleciała z anatomii. Jest nazywana kręgiem guzicznym. I na szczęście bo jak miałem anatomię to nie wciskali nam bzdur o ewolucji. Z tego co mi wiadomo, to przydaje się przy wkuwaniu się przy operacji- tak było ze mną by nie uszkodzić nerwów powyżej. Niektóre z tych przykładów jednak są śmieszne i naciągane-domyśl się które. Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Dziękuję Ci za odpowiedź i kulturę. Szanuję osoby wierzące, które postępują zgodnie z naukami Jezusa. Również staram się tak czynić lecz wiara w jakiegokolwiek boga nie jest mi do tego potrzebna. Uważam, że zarówno Wy jak i ŚJ błądzicie w kwestii ewolucji. To, co prezentujecie jest anachroniczne, stoicie na straconych pozycjach. Powinniście iść z duchem czasów, z odkryciami, z nauką. Przykro mi - nawet Kościół rzymskokatolicki pogodził się już z tym faktem. Tylko ludzie słabi i trwożliwi potrzebują boga/ubezpieczenia. Uważam, że hipotetyczny Bóg/ Siła Stwórcza/Początek Wszystkiego nie szanuje ich. Szacunek należny jest tym, którzy nie mają nad sobą bata/ nie są niewolnikami - tym, którzy są dumni ze swego człowieczeństwa, z potęgi ludzkiego rozumu. Świt nowej ludzkości/pora południa/nadczłowiek nadchodzi...  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Tylko ludzie słabi i trwożliwi potrzebują boga/ubezpieczenia. Uważam, że hipotetyczny Bóg/ Siła Stwórcza/Początek Wszystkiego nie szanuje ich. Szacunek należny jest tym, którzy nie mają nad sobą bata/ nie są niewolnikami - tym, którzy są dumni ze swego człowieczeństwa, z potęgi ludzkiego rozumu.> Świt nowej ludzkości/pora południa/nadczłowiek nadchodzi...  I to tak sam z siebie? Piłeś coś? Ja dopiero mogę takie po 3/4 Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
A ja tylko mogę tylko Zbyszkowi zazdrościć łatwości formułowania tak żarliwych odezw. Byłby dobry w jakiejś kampanii wyborczej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > A ja tylko mogę tylko Zbyszkowi zazdrościć łatwości formułowania tak żarliwych odezw.> Byłby dobry w jakiejś kampanii wyborczej.  Takie umiejętności zdobywało się kiedyś na WUML-u. >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Takie umiejętności zdobywało się kiedyś na WUML-u.Być może. Nigdy nie należałem do żadnej partii. Przez dwa lata byłem członkiem NZS na Akademii Techniczno - Rolniczej w Bydgoszczy (1980/1981). Za powód do dumy uważam również moją obecność na odsłonięciu Pomnika Poległych Stoczniowców w Gdańsku /16.12.1980/ Widziałbym raczej analogię z Nikiforem(naturszczyk). Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> A ja tylko mogę tylko Zbyszkowi zazdrościć łatwości formułowania tak żarliwych odezw.> Byłby dobry w jakiejś kampanii wyborczej.  Dziękuję Ci - uważam, że każdy jest w czymś dobry, każdy posiada umiejętności, które mogą zostać z pożytkiem wykorzystane. Należy je jedynie zidentyfikować. Te trybiki stworzą wówczas doskonałą strukturę. Ja jestem dobry akurat w tym, inne osoby w czym innym. To nie jest jakieś wyrachowanie, kalkulacja, hipokryzja. Takie treści pochodzą z głębokiego przekonania o ich prawdziwości, z głębi duszy. Tylko wtedy mogą z łatwością dotrzeć do odbiorcy, bo prawda jest jedna a przyszłość jest jak otwarta książka.Wystarczy umieć czytać. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Ja dopiero mogę takie po 3/4Maślanki czy kefiru?  > Pozdrawiam.A jak myślisz? 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> I to tak sam z siebie? Piłeś coś?> Ja dopiero mogę takie po 3/4Przyznam szczerze, że pisząc to, piłem piwo Warka. Jedno(mam słabą głowę).  Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Ucinając wszelkie spekulacje dodam, że "jedno" oznacza "pierwsze i jedyne".
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
> Czy wyszło tak przypadkiem, że sekwencja człowieka i szympansa znajdują się bardzo blisko siebie? Dlaczego? Przecież u człowieka gen ten jest nieaktywny i niepotrzebny? Po co marnujemu energię na produkownie krótkiego i nieaktywnego białka? Czy nie dlatego, że odziedziczyliśmy gen CMAH po tym samym przodku, co szympans?> Dlaczego sekwencja ryby jest zbliżona ewolucyjnie do sekwencji płaziej? Przecież jedyną rolą tego genu jest przekształcanie Neu5Ac w Neu5Gc - białko ma być aktywne i to wszystko. Dlaczego zmiany sekwencyjne w tym genie są na tyle charakterystyczne, że wskazują jednoznacznie na ewolucję?> Pomyśl nad tym. Pozdrawiam  > MOIMI OCZAMI Zrozumiałem, że sekwencje, które podałeś tj. małpy i człowieka są podobne. Temu nie przeczę. Nieidentyczne, ale podobne. Co do skróconego białka to zastanawiam się nad tym- jeśli białko o którym rozmawiamy byłoby wystarczającej długości, to jakby to wpłynęło na człowieka dawnych czasów?. mam na myśli w moim wyobrażeniu Adama. Małpa bowiem nie tylko w kwestii CMAH różni się od tzw. Homo sapiens. Zastanawiam się nad tym mianowicie, że jeśli kiedyś CMAH działał prawidłowo u człowieka, to jak i w jakiej korelacji był z całym organizmem doskonałego Adama. Oczywiście ja piszę z punktu widzenia mojej wiary czyli, że pochodzimy od doskonałego człowieka, który w którymś momencie zgrzeszył i jego system genetyczny uległ zniekształceniu. Inne moje pytanie , które mi towarzyszy to -jak był genetycznie zbudowany w moim mniemaniu człowiek. Chodzi o to, że pod wpływem grzechu mogło ulec uszkodzeniu wiele istotnych elementów. Chodzi o to, że możemy wziąć współczesną małpę i współczesnego człowieka i porównywać ich co do CMAH, ale co by było gdybyśmy wzięli doskonałego człowieka jakim był Adam i małpę tuż z ogrodu Eden?. Czy CMAH na tych dwoje miałby takie same działanie w doskonałych warunkach? Nie jest to możliwe do zbadania tak jak nie jest możliwe odtworzenie jak napisałeś warunków rzekomego świata RNA i utworzenie w waszym mniemaniu życia. Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Zrozumiałem, że sekwencje, które podałeś tj. małpy i człowieka są podobne. Temu nie przeczę. Nieidentyczne, ale podobne.Ale to nie jest zwykłe podobieństwo. Przyrównanie sekwencyjne wykazało jednoznacznie, w jakiej relacji do siebie są analizowane sekwencje - mają wspólne pochodzenie ewolucyjne. Mówiąc inaczej, analiza zmian w sekwencji wskazuje na to, że gen CMAH człowieka i gen CMAH szympansa pochodzą od jednego genu z przeszłości. > Zastanawiam się nad tym mianowicie, że jeśli kiedyś CMAH działał prawidłowo u człowieka, to jak i w jakiej korelacji był z całym organizmem doskonałego Adama. Oczywiście ja piszę z punktu widzenia mojej wiary czyli, że pochodzimy od doskonałego człowieka, który w którymś momencie zgrzeszył i jego system genetyczny uległ zniekształceniu.Z punktu widzenia wiary w prawdziwość historii o Adamie można hipotetyzować jaką sekwencję ten gen miał u Adama itd. Pojawia się jednak problem: skąd Adam miał gen CMAH? Przyjmując, że jesteśmy potomkami Adama (tak zakładasz) i biorąc pod uwagę fakt istnienia bliskiej relacji obecnej sekwencji genu ludzkiego i małpiego - pojawia się konflikt. Dlaczego te sekwencje wykazują w przyrównaniu wyraźną relację pokrewieństwa? Przecież ten gen ma jedną funkcję: produkować aktywny enzym. Bezsensem byłoby stwarzanie podobnej sekwencji genu małpy i człowieka, kiedy podobieństwo nie odgrywa żadnej roli funkcjonalnej. Relacja pokrewieństwa uwidacznia się jeszcze mocniej w przyrównaniu z sekwencjami tego genu z różnych organizmów - dlaczego? Czy to przypadek? Czy Bóg stworzył te geny tak, aby wyglądały na ewolucję? Jaki miałoby mieć to sens? > Inne moje pytanie , które mi towarzyszy to -jak był genetycznie zbudowany w moim mniemaniu człowiek. Chodzi o to, że pod wpływem grzechu mogło ulec uszkodzeniu wiele istotnych elementów.Dziwnym byłoby uszkadzać gen CMAH dla kary, a jeszcze dziwniejszym byłoby, gdyby doskonały człowiek miał funkcjonalny enzym, przez ten gen kodujący. Wiadomo, że obecność lub brak Neu5Gc wpływa na morfogenezę mózgu. Czyżby więc doskonały człowiek miałby mieć mniej rozwinięty mózg, niż jego mniej doskonali potomkowie? Ponadto - brak Neu5Gc powoduje niewrażliwość na wiele patogenów, zatem uszkodzenie tego genu "dla kary" nie miałoby sensu. Mówiąc inaczej: defekt genetyczny (w wyniku delecji) jest korzystny z adaptacyjnego punktu widzenia, daje nowe możliwości. Ewolucja doskonale wyjaśnia zmiany w sekwencji genu CMAH. > Chodzi o to, że możemy wziąć współczesną małpę i współczesnego człowieka i porównywać ich co do CMAH, ale co by było gdybyśmy wzięli doskonałego człowieka jakim był Adam i małpę tuż z ogrodu Eden?Musimy najpierw założyć, że taki ogród Eden i Adam istnieli, na co potwierdzenia nie ma. > Czy CMAH na tych dwoje miałby takie same działanie w doskonałych warunkach? Nie jest to możliwe do zbadania tak jak nie jest możliwe odtworzenie jak napisałeś warunków rzekomego świata RNA i utworzenie w waszym mniemaniu życia.Nie jest możliwe do zbadania, ponieważ jedynie zakładasz prawdziwość "doskonałych warunków". Mozemy jednak zweryfikować hipotezę stworzenia wszystkich gatunków osobno. Przecież według tej hipotezy jesteśmy potomkami pierwszego człowieka, prawda? Tak samo z małpami itd. W sekwencji genomów ludzi i małp powinniśmy widzieć relację pokrewieństwa tylko w obrębie danego gatunku, ponieważ brak byłoby przepływu materiału genetycznego pomiędzy małpami i ludźmi, brak też byłoby wspólnego przodka. Jednakże widzimy jednoznaczną relację pokrewieństwa na poziomie pojedynczych genów i całych genomów. To całkowicie wyklucza hipotezę Adama i stworzenia gatunków osobno. Nie można tego zwyczajnie pominąć. A ewolucja? Ewolucja wyjaśnia wszystkie komplikacje związane z genem CMAH.  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | człowieka, kiedy podobieństwo nie odgrywa żadnej roli funkcjonalnej. Ja raczej doszedłem do tego, że Stwórca uczynił ten gen funkcjonalnym w człowieku, choć jako doskonałej istocie w doskonałych warunkach mógł inaczej działać. Nasze stanowisko podajemy na: chrzescijanie-radom-ii.blog.onet.pl/Pozdrawiam serdecznie Daniel. K.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Ja raczej doszedłem do tego, że Stwórca uczynił ten gen funkcjonalnym w człowieku, choć jako doskonałej istocie w doskonałych warunkach mógł inaczej działać.No to powiedz w jaki sposób mógł działać skrócony gen i dlaczego wykazuje taką a nie inną relację w stosunku do tego genu u innych gatunków.  Czekam na to już od dawna i chyba nie doczekam się odpowiedzi. Potrafisz jedynie gdybać w tej kwestii, choć te gdybania ani trochę nie wyjaśniają omawianej kwestii. Tymczasem w świetle ewolucji wszystko nabiera sensu. > Nasze stanowisko podajemy na: chrzescijanie-radom-ii.blog.onet.pl/Przeczytałem to stanowisko i stwierdziłem, że dalej nie masz pojęcia, na czym polega ewolucja. Bardzo podoba mi się tytuł tekstu: "Ewolucja czy domniemanie" Znakomity tytuł  W istocie dajesz czytelnikowi wybór: albo akceptujesz zachodzenie ewolucji, albo skazujesz się na domniemania  Ty wybrałeś domniemania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Ja raczej doszedłem do tego, że Stwórca uczynił ten gen funkcjonalnym w człowieku, choć jako doskonałej istocie w doskonałych warunkach mógł inaczej działać. Cytat:> No to powiedz w jaki sposób mógł działać skrócony gen i dlaczego wykazuje taką a nie inną relację w stosunku do tego genu u innych gatunków. Czekam na to już od dawna i chyba nie doczekam się odpowiedzi. Potrafisz jedynie gdybać w tej kwestii, choć te gdybania ani trochę nie wyjaśniają omawianej kwestii. Tymczasem w świetle ewolucji wszystko nabiera sensu.Nie wiem jak działał ten gen w doskonałym człowieku. Ci którzy wierzą w Boga i ewolucję czynią Boga kłamcą, gdyż On powiedział, że uczynił człowieka na swój obraz i podobienstwo. Bynajmniej nie bakterią ani małpą, ale myślącą istotą (Rodzaju 27). Czy ewolucja daje odpowiedzi i w jej świtle powstanie życia nabiera sens? hmm.... Cytat:> >Nasze stanowisko podajemy na: chrzescijanie-radom-ii.blog.onet.pl/> Przeczytałem to stanowisko i stwierdziłem, że dalej nie masz pojęcia, na czym polega ewolucja.> Bardzo podoba mi się tytuł tekstu: "Ewolucja czy domniemanie" Znakomity tytuł W istocie dajesz czytelnikowi wybór: albo akceptujesz zachodzenie ewolucji, albo skazujesz się na domniemania Ty wybrałeś domniemania.> Piszesz o domniemaniu? hmm... Oto cytat : "At some stage in the origin of life, an informational polymer must have arisen by purely chemical means. According to one version of the 'RNA world' hypothesis (tłum. domniemanie) 1, 2, 3 ..." ( www.nature(*)59/n7244/full/nature08013.html ). A może to jest uczciwe?- Oszust -gwiazda antropologii- Zbyt wiele widziałem pomyłek, albo jawnych oszustw rzekomych mocnych autorytetów ewolucyjnych np. patrz w (Spiegel 34/2004). Jest tego więcej. Ewolucjonizm to jedna wielka hipoteza (domniemanie). No i dla przypomnienia: "Michał Kostaś zajmujący się chemią podaje: "Być może chciałeś zadać pytanie: czy odtworzono ten cały proces tworzenia organizmów w laboratorium? Nie. Nie jest to możliwe, ponieważ: (1) nie znamy presji selekcyjnej wywieranej na świat RNA; (2) ewolucja z tak różnorodnego świata, jakim jest świat RNA, jest nieprzewidywalna - nie wiadomo jaki będzie wynik. Nawet gdybyśmy zastosowali odpowiednie warunki i presję selekcyjną, przebieg procesu ewolucyjnego byłby nieprzewidywalny. Istnieją pewne modele odtwarzające przebieg, ale w oparciu o obserwowane efekty, ponieważ chcemy wiedzieć jak było". Migasz się też od odpowiedzi na temat jasnego argumentu Hovinda, który pokazuje jak zmanipulowano National Geographic co jest do sprawdzenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Nie wiem jak działał ten gen w doskonałym człowieku.Brawo  Czyli "doskonały człowiek" to mit, na który nie ma żadnych dowodów. > Ci którzy wierzą w Boga i ewolucję czynią Boga kłamcą, gdyż On powiedział, że uczynił człowieka na swój obraz i podobienstwo. Bynajmniej nie bakterią ani małpą, ale myślącą istotą (Rodzaju 27).Nie, drogi Danielu. Nie Bóg jest kłamcą. Kłamcami byli autorzy (ludzie) zapisu o stworzeniu człowieka i historii o Adamie. Inaczej: ich opis nie zgadza się z rzeczywistością. Pytałem już Ciebie, czy masz jakiś dowód na natchniony charakter Biblii. Nie odpowiedziałeś. Nie masz dowodów na to, że Biblia nie jest zwyczajnym zbiorem mitów. > Piszesz o domniemaniu? hmm... Oto cytat : "At some stage in the origin of life...,Domniemania dotyczą niektórych aspektów powstania życia. Co do pochodzenia gatunków od jednego przodka, nie ma wątpliwości. > A może to jest uczciwe?- Oszust -gwiazda antropologii- Zbyt wiele widziałem pomyłek, albo jawnych oszustw rzekomych mocnych autorytetów ewolucyjnych np. patrz w (Spiegel 34/2004).Jakoś oszustwa jawnego oszusta - Hovinda nie dostrzegasz. Widzisz, co chcesz widzieć. > Jest tego więcej. Ewolucjonizm to jedna wielka hipoteza (domniemanie).Tak sobie uroił Kent Hovind i za nim przejąłeś tę iluzję. Twoje rozumienie ewolucji nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Chcesz tkwić dalej w tym błędnym rozumieniu, bo tego chcesz - tak Ci wygodniej. > Migasz się też od odpowiedzi na temat jasnego argumentu Hovinda, który pokazuje jak zmanipulowano National Geographic co jest do sprawdzenia."Zmanipulowano" według Hovinda. Ja nie sprawdzałem i nie będę wierzył Hovindowi, bo on sobie tak akurat raczył powiedzieć na swoich seminariach. Zresztą, to i tak nie ma znaczenia, bo National Geographic nie jest czasopismem naukowym, tylko popularnym. Jakie znaczenie ma, że ktoś coś napisał tak a siak w Washington Post, National Geographic czy Gazecie Wyborczej? Jeśli masz zamiar dalej dyskutować o tej iluzorycznej wizji ewolucji Hovinda, to ja dziękuję. Chciałem rozmawiać ewolucji biologicznej, a nie wymysłach jakiegoś faceta, który teraz siedzi za kratkami za wyłudzanie pieniędzy i oszustwa podatkowe. Czy tego chcesz, czy nie, nie potrafiłeś postawić żadnego zarzutu pod adresem ewolucji biologicznej. Na kreacjonizm też żadnego argumentu nie widziałem, poza zapisami biblijnymi, których natchnionego charaktery udowodnić nie umiesz. Pozostaniesz przy swoich poglądach, choćbym z siebie flaki wypruwał i choćbyś nie wiem co zobaczył i tak dla Ciebie ważniejsza będzie Biblia i twoja jej interpretacja. Kompromitujesz w ten sposób tylko siebie i swój zbór. Zbyszek miał rację - jesteście anachroniczni i sami robicie sobie przez to krzywdę. Jednocześnie pokazałeś, ze twoja koncepcja kreacjonizmu jest nic nie warta. Dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:> >Nie wiem jak działał ten gen w doskonałym człowieku.> Brawo Czyli "doskonały człowiek" to mit, na który nie ma żadnych dowodów.Dowodem jest to, że istniejemy, że wierzymy i mamy to wpisane w serca. My mamy wiarygodny zapis historyczny co do naszego pochodzenia (Rodzaju rozdz. 1). Wy macie hipotezy. Wiele organów u człowieka dzisiejszego mogłoby działać lepiej niż dziś działa, jednak grzech spowodował degradację człowieka. Obserwujemy deewolucję a nie odwrotność tego. Cytat:>>Ci którzy wierzą w Boga i ewolucję czynią Boga kłamcą, gdyż On powiedział, że uczynił człowieka na swój obraz i podobieństwo. Bynajmniej nie bakterią ani małpą, ale myślącą istotą (Rodzaju 27). >Nie, drogi Danielu. Nie Bóg jest kłamcą. Kłamcami byli autorzy (ludzie) zapisu o stworzeniu człowieka i historii o Adamie. Inaczej: ich opis nie zgadza się z rzeczywistością. Po pierwsze wierząc zapisowi biblijnemu jak czynią rzekomi chrześcijanie wierzący w ewolucję czynią z Boga istotę powstałą z bakterii, gdyż człowiek powstał na Jego obraz. My wierzymy, że Bóg był zawsze i był i JEST myślący i takim uczynił człowieka. Piszesz, że autorzy a raczej autor co zostało już udowodnione był kłamcą spisując dzieje o Stworzeniu. To bardzo ciekawe co piszesz, bo jak na razie to ewolucjonistów złapałem na samych kłamstwach i hipotezach , które ubierają w słowo "Nauka" i obnoszą się z nim by uczynić to kłamstwo prawdziwym. Opracowaliśmy materiał-zawarliśmy w nim to o czym dyskutowaliśmy również - chrzescija(*)e,2,ID380552790,DA2009-06-13,n Cytat:>Pytałem już Ciebie, czy masz jakiś dowód na natchniony charakter Biblii. Nie odpowiedziałeś. Nie masz dowodów na to, że Biblia nie jest zwyczajnym zbiorem mitów. Mit pochodzi od greckiego słowa mythos, czyli opowiadanie. To czy jest prawdziwe jest dla mnie oczywiste ponieważ udowodniono wieloma znaleziskami historycznymi, że tak jest. To, że są tam pewne drobne błędy nie oznacza podważenia jej wiarygodności. Na naszej stronie możesz poczytać o tym więcej np. chrzescija(*)Y,2,ID377717835,DA2009-05-18,n Cytat:>>Piszesz o domniemaniu? hmm... Oto cytat : "At some stage in the origin of life..., >Domniemania dotyczą niektórych aspektów powstania życia. Co do pochodzenia gatunków od jednego przodka, nie ma wątpliwości. Domniemanie to domniemanie. Nie ściemniaj i nie okłamuj mnie. Cytat:>>A może to jest uczciwe?- Oszust -gwiazda antropologii- Zbyt wiele widziałem pomyłek, albo jawnych oszustw rzekomych mocnych autorytetów ewolucyjnych np. patrz w (Spiegel 34/2004). >Jakoś oszustwa jawnego oszusta - Hovinda nie dostrzegasz. Nawet mi nie odpowiedziałeś na jego argument a mówisz o jego personaliach , które z nauką nie mają nic wspólnego (juz pisałem o nim-co do nadinterpretacji jego wykroczenia). Gdzie w tym przez mnie podanym linku oszukał?. Nie ustosunkowałeś się do oszustwa w National Geographic, bo nie wiesz co napisać i wszyscy to widzą. Takich oszustw jest mnóstwo. Cytat:>Tak sobie uroił Kent Hovind i za nim przejąłeś tę iluzję. Twoje rozumienie ewolucji nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Chcesz tkwić dalej w tym błędnym rozumieniu, bo tego chcesz - tak Ci wygodniej. >>Migasz się też od odpowiedzi na temat jasnego argumentu Hovinda, który pokazuje jak zmanipulowano National Geographic co jest do sprawdzenia. >"Zmanipulowano" według Hovinda. Ja nie sprawdzałem i nie będę wierzył Hovindowi, bo on sobie tak akurat raczył powiedzieć na swoich seminariach. Nie tylko powiedział, ale pokazał całą publikację !!! Cytat:Zresztą, to i tak nie ma znaczenia, bo National Geographic nie jest czasopismem naukowym, tylko popularnym. No tak , cóż miałbyś innego napisać. Nie ważne, że ludzie się na nie powołują i jest udostępniane milionom ludzi. Ale to szczegół jak dla ciebie prawda? . KŁAMSTWO TO KŁAMSTWO I TO NA SZEROKA SKALĘ. Masz ze swojego innego czasopisma kłamstw: Archeoraptor liaoningenis Odkryto rzekome ogniowo między dinozaurami a ptakami (Science, 13 marca, 1998,s.1626-1627). Nazwano je Archeoraptor liaoningenis. Dwa lata później ukazał się artykuł w czasopiśmie Science który podaje: "na początku tego roku dinozaur spadł na ziemię. Okazał się składanką dwóch różnych skamieniałości-prymitywnego ptaka i dinozaura" (Science t. 290, 22 grudnia 2000,s. 2224). Swiat przez takie rewelacje leci jak mucha do kupy by się tylko przylepić i nacieszyć tym odchodem. Bo kłamstwo to odchody. Nic więcej. napędzacie te machine cąły czas , aż paruje. Dzięki wam miałem tylko okazje sprawdzić te rzeczy, których nie byłem pewien, bo i kreacjoniści czasem coś źle napisali. Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Cytat:> >Nie wiem jak działał ten gen w doskonałym człowieku.> >Brawo Czyli "doskonały człowiek" to mit, na który nie ma żadnych dowodów.> Dowodem jest to, że istniejemy, że wierzymy i mamy to wpisane w serca.Wierzymy i mamy wpisane w serca? Mów za siebie. > My mamy wiarygodny zapis historyczny co do naszego pochodzenia (Rodzaju rozdz. 1).Rdz 1 nie jest wiarygodnym zapisem historycznym. Chyba że - twoim sposobem - otworzymy Słownik języka polskiego i wybierzemy sobie takie znaczenie słowa "historia", jakie nam akurat pasuje do tezy, np. "3. «opowieść o jakimś zdarzeniu»". W takim sensie jest to zapis "historyczny"  > Wy macie hipotezy. Wiele organów u człowieka dzisiejszego mogłoby działać lepiej niż dziś działa, jednak grzech spowodował degradację człowieka.Niektóre organy zwierząt też mogłyby pracować lepiej. Czy to znaczy, że zwierzęta popełniły grzech i uległy degradacji? > Po pierwsze wierząc zapisowi biblijnemu jak czynią rzekomi chrześcijanie wierzący w ewolucję czynią z Boga istotę powstałą z bakterii, gdyż człowiek powstał na Jego obraz.Danielu, po pierwsze - podobieństwo to nie identyczność. Po drugie - osobiście nie znam żadnego akceptującego ewolucję chrześcijanina, który by twierdził, że stworzenie "na oraz" i "na podobieństwo" Boga dotyczy wszystkich aspektów jego istnienia, w tym również aspektu materialno-biologicznego. Co więcej, większość chrześcijan uważa Boga (a przynajmniej Boga Ojca) za osobę niematerialną i niewidzialną - tak więc w tym aspekcie podobieństwo do Boga w oczywisty sposób nie może dotyczyć właściwości fizycznych, anatomicznych, biologicznych. Przeważnie "podobieństwo do Boga" chrześcijanie dostrzegają w takich przymiotach człowieka, jak rozum, wola, nieśmiertelna dusza itp. Gdyby było tak jak mówisz, tzn. że akceptowanie teorii ewolucji musiałoby oznaczać wiarę w to, że Bóg wyewoluował z bakterii - wówczas nieakceptowanie tej teorii oznaczałoby, że Bóg został stworzony z gliny na podobieństwo jakiegoś super-Boga, oraz że oprócz niego istnieje Bogini-niewiasta, stworzona z Bożego żebra. Stąd zaś już niedaleko do "teorii nieskończonego łańcucha kreacji", gdzie bóstwa kolejnych poziomów stwarzają boskie istoty niższego rzędu na swoje podobieństwo, te zaś stwarzają kolejne itd, itd. > jak na razie to ewolucjonistów złapałem na samych kłamstwach i hipotezachOho, ale cię poniosło  > Mit pochodzi od greckiego słowa mythos, czyli opowiadanie.Po pierwsze, po grecku mythos ma więcej znaczeń. Po drugie, słowa zapożyczone do danego języka nie zawsze oznaczają dokładnie to, co oznaczały w języku pochodzenia. Przykładem jest m.in. słowo "mit" w języku polskim (a mam wrażenie, że właśnie w tym języku toczy się niniejsza dyskusja): 1. «opowieść o bogach, demonach, legendarnych bohaterach i nadnaturalnych wydarzeniach, będąca próbą wyjaśnienia odwiecznych zagadnień bytu, świata, życia i śmierci, dobra i zła oraz przeznaczenia człowieka» 2. «ubarwiona wymyślonymi szczegółami historia o jakiejś postaci lub o jakimś wydarzeniu» 3. «fałszywe mniemanie o kimś lub o czymś uznawane bez dowodu»
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat: >Wierzymy i mamy wpisane w serca? Mów za siebie.
Są dzieci Boga i dzieci diabła. Tak uczy Jezus. Jeśli wierzysz Bogu i w Boga, to masz to spisane na sercu. Ja i wszyscy wierzący Biblii tak wierzymy. A jak jest u ciebie, to twoja indywidualna sprawa. Cytat:> > My mamy wiarygodny zapis historyczny co do naszego pochodzenia (Rodzaju rozdz. 1).> Rdz 1 nie jest wiarygodnym zapisem historycznym. Chyba że - twoim sposobem - otworzymy Słownik języka polskiego i wybierzemy sobie takie znaczenie słowa "historia", jakie nam akurat pasuje do tezy, np. "3. «opowieść o jakimś zdarzeniu»". W takim sensie jest to zapis "historyczny"  Wierzymy, że to co jest spisane w Rodzaju rozdz. 1 to prawda. Człowiek i przyroda świadczą o wspaniałym Stwórcy. Przekonaliśmy się, że podróbki ewolucjonistów nie są nic warte. chrzescija(*)e,2,ID380552790,DA2009-06-13,n Cytat:>> Wy macie hipotezy. Wiele organów u człowieka dzisiejszego mogłoby działać lepiej niż dziś działa, jednak grzech spowodował degradację człowieka. >Niektóre organy zwierząt też mogłyby pracować lepiej. Czy to znaczy, że zwierzęta popełniły grzech i uległy degradacji? Cały świat uległ degradacji ponieważ ziemia była domem człowieka , był z nią powiązany ( Rzymian 8:19-22; Psalm 36:7,10, BT). Cytat:>> Po pierwsze wierząc zapisowi biblijnemu jak czynią rzekomi chrześcijanie wierzący w ewolucję czynią z Boga istotę powstałą z bakterii, gdyż człowiek powstał na Jego obraz. >Danielu, po pierwsze - podobieństwo to nie identyczność. Po drugie - osobiście nie znam żadnego akceptującego ewolucję chrześcijanina, który by twierdził, że stworzenie "na oraz" i "na podobieństwo" Boga dotyczy wszystkich aspektów jego istnienia, w tym również aspektu materialno-biologicznego. Dozwolisz, że cię poprawię, jak ty zwykłeś mnie poprawiać. Napisałeś "na oraz". Powinno być "na obraz". Gdybym był złośliwy jak ty, to bym wkleił ci słownik jak ty niegdyś mi i wskazałbym ci byś poszukał mi takiego wyrazu np. w PWN. Mam nadzieję, że rozumiesz przesłanie, bo inteligentny z ciebie gość. Bez urazy. Wracając do tematu, to człowiek wg. Biblii został stworzony na podobieństwo Boga w sensie istoty myślącej. Bóg powiedział do nich, by byli płodni. Określenie "powiedział" świadczy o rozumieniu werbalnym ludzi. Człowiek nazywał zwierzęta, co stanowi o kreatywności człowieka -Rodzaju 2:19. I na koniec -Biblia rozróżnia hebrajskie słowo małpa i człowiek. Rozumiesz co chcę powiedzieć?. Biblia mówi-Bóg stworzył człowieka a nie bakterie, która ewoluowała. Ktoś kto mianuje się Chrystianinem i wierzy w ewolucję nie jest prawdziwie wierzącym. Boga czyni kłamcą. Cytat: Co więcej, większość chrześcijan uważa Boga (a przynajmniej Boga Ojca) za osobę niematerialną i niewidzialną - tak więc w tym aspekcie podobieństwo do Boga w oczywisty sposób nie może dotyczyć właściwości fizycznych, anatomicznych, biologicznych. Przeważnie "podobieństwo do Boga" chrześcijanie dostrzegają w takich przymiotach człowieka, jak rozum, wola, nieśmiertelna dusza itp.
Mylisz się. Ezechiela 1:26,BT Cytat:>Gdyby było tak jak mówisz, tzn. że akceptowanie teorii ewolucji musiałoby oznaczać wiarę w to, że Bóg wyewoluował z bakterii - wówczas nieakceptowanie tej teorii oznaczałoby, że Bóg został stworzony z gliny Napisano, że człowiek został stworzony na podobieństwo Boga, ale nie jest powiedziane, że był jak Bóg czyli zawsze. Cytat:na podobieństwo jakiegoś super-Boga, oraz że oprócz niego istnieje Bogini-niewiasta, stworzona z Bożego żebra. Niektórzy tłumaczą z boku Adama. Tak została stworzona Ewa. Cytat:>>Mit pochodzi od greckiego słowa mythos, czyli opowiadanie. >Po pierwsze, po grecku mythos ma więcej znaczeń. Piszesz tak dlatego, że chciałbyś wybrać swoje dla swoje wiary? Cytat:Po drugie, słowa zapożyczone do danego języka nie zawsze oznaczają dokładnie to, co oznaczały w języku pochodzenia. Przykładem jest m.in. słowo "mit" w języku polskim (a mam wrażenie, że właśnie w tym języku toczy się niniejsza dyskusja): >1. «opowieść o bogach, demonach, legendarnych bohaterach i nadnaturalnych wydarzeniach, będąca próbą wyjaśnienia odwiecznych zagadnień bytu, świata, życia i śmierci, dobra i zła oraz przeznaczenia człowieka» >2. «ubarwiona wymyślonymi szczegółami historia o jakiejś postaci lub o jakimś wydarzeniu» >3. «fałszywe mniemanie o kimś lub o czymś uznawane bez dowodu» > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon >"Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust) Podałeś treść która znana jest mi ze słownika PWN -z jednego słownika i myślisz , że to jest autorytatywne?. W tym samym słowniku czytam np. "Sekta- grupa religijna , która oderwała się od...". Wystarczy, że spojrzę do różnych słowników jak tłumaczą słowo sekta i widać różnice i fakt, że to co podajesz to nie kompendium wiedzy. Słowo sekta pochodzi od łacińskiego czasownika 'sequor' - podążać za kimś, iść za czyimś zdaniem lub przykładem, ulegać, poddawać się. Ale jak wiesz oznacza też "oddzielony, odłączony". Poza tym Biblia o sobie nie mówi, że jest mitem i to tym bardziej w tym zniekształconym rozumieniu. Zamiast podawać słownik, który nie nawiązuje do, że tak to ujmę mitologii Starotestamentalnej , to skup się proszę na lepszym słowniku i definicji przy omawianiu Tanaku - Mit - definicja. Mitologia starotestamentowa patrz na www.bryk.p(*)tologia_starotestamentowa.htmlPozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Są dzieci Boga i dzieci diabła. Tak uczy Jezus. Jeśli wierzysz Bogu i w Boga, to masz to spisane na sercu. Ja i wszyscy wierzący Biblii tak wierzymy.Ale jakim cudem to, że wy w coś wierzycie, ma być dowodem na istnienie i ewentualne takie czy inne przymioty "doskonałego człowieka"? > Dozwolisz, że cię poprawię,Dozwalam. > jak ty zwykłeś mnie poprawiać. Napisałeś "na oraz". Powinno być "na obraz". Gdybym był złośliwy jak ty,Ależ skąd takie przypuszczenie?  Mam po prostu alergię na błędy ortograficzne oraz na używanie słów bez znajomości ich właściwego znaczenia - podobnie jak ty na literówki  > >>Co więcej, większość chrześcijan uważa Boga (a przynajmniej Boga Ojca) za osobę niematerialną i niewidzialną> Mylisz się. Ezechiela 1:26,BTW tej sprawie - akurat się nie mylę. Autor księgi Ezechiela, o ile mi wiadomo, nie mógł być chrześcijaninem. A większość chrześcijan - podobnie jak Żydów - nie zgodzi się z tezą, jakoby Bóg (czy też Bóg Ojciec) miał ciało lub wygląd człowieka. Dla większości chrześcijan i Żydów postaci ludzkie oglądane w ekstatycznych wizjach prorockich m.in. w Ez 1:26 czy Wj 24,10; 33,17-23 i 34,5-6; Iz 6,1 nie są ani nie mogą być Bogiem w widzialnej postaci (mogą Go najwyżej symbolicznie, w sposób antropomorficzny przedstawiać). > >>Gdyby było tak jak mówisz, tzn. że akceptowanie teorii ewolucji musiałoby oznaczać wiarę w to, że Bóg wyewoluował z bakterii - wówczas nieakceptowanie tej teorii oznaczałoby, że Bóg został stworzony z gliny> Napisano, że człowiek został stworzony na podobieństwo Boga, ale nie jest powiedziane, że był jak Bóg czyli zawsze.Otóż to! Widzę, że zaczynasz łapać: napisano, że jest stworzony na podobieństwo Boga, ale nie napisano, że jest podobny pod każdym względem. A logicznie rzecz biorąc, gdyby z akceptowania teorii ewolucji musiał w sposób konieczny wypływać wniosek, że skoro człowiek jest podobny do Boga, to znaczy, że Bóg powstał z bakterii, to przez analogię - z waszej kreacjonistycznej wizji świata musiałoby wynikać, że Bóg został stworzony z prochu ziemi, a Bożyca z żebra (lub boku) Bożego. Bo jeśli podobieństwo człowieka do Boga musi zawierać w sobie również pochodzenie, to bądźmy konsekwentni  To, że chrystianie w Radomiu wierzą, jakoby Bóg miał postać widzialną, nie oznacza jeszcze, że większość chrześcijan też tak uważa. Istnieją w chrześcijaństwie nurty (są one zresztą dominujące), które znacznie lepiej od was radzą sobie z przyjmowaniem do wiadomości faktów oraz godzeniem rozumu i wiary. > >>Mit pochodzi od greckiego słowa mythos, czyli opowiadanie.> >Po pierwsze, po grecku mythos ma więcej znaczeń.> Piszesz tak dlatego, że chciałbyś wybrać swoje dla swoje wiary?Nie. Po to, by pokazać, że jak zwykle dokonujesz manipulacji. > Podałeś treść która znana jest mi ze słownika PWN - z jednego słownika i myślisz , że to jest autorytatywne?.Owszem, jest. Słownik języka polskiego PWN cieszy się sporym autorytetem.  > W tym samym słowniku czytam np. "Sekta- grupa religijna , która oderwała się od...".Chyba jednak nie w tym samym słowniku: SJP PWN:sekta 1. «odłam wyznaniowy jakiejś religii; też: grupa ludzi skupiona wokół jakiegoś przywódcy, mająca własną religię» 2. «grupa społeczna stanowiąca odłam wśród wyznawców jakiejś ideologii» > Wystarczy, że spojrzę do różnych słowników jak tłumaczą słowo sekta i widać różnice i fakt, że to co podajesz to nie kompendium wiedzy.Wiem, wiem. Najlepszym kompendium wiedzy są Wikipedia i telewizja  Ale to nie przeszkadzało również tobie powoływać się w tym wątku na słownik PWN. O, pardon, byłbym zapomniał. Są jeszcze książki Mollera i telewizyjne pogadanki Hovinda. > Słowo sekta pochodzi od łacińskiego czasownika 'sequor' - podążać za kimśAlbo od seco, secare, tzn. "odcinać", "zrywać (z czymś)", o czym zresztą była już mowa w tym wątku. Etymologia tego słowa nie jest ustalona. > Poza tym Biblia o sobie nie mówi, że jest mitemZdziwiłbym się, gdyby tak mówiła. Żaden mit nie mówi o sobie, że jest mitem. Dotyczy to również mitów zawartych w Biblii  > Zamiast podawać słownik, który nie nawiązuje do, że tak to ujmę mitologii Starotestamentalnej , to skup się proszę na lepszym słowniku i definicji przy omawianiu Tanaku - Mit - definicja. Mitologia starotestamentowa patrz naOho, widzę, że znalazłeś sobie nowe kompendium wiedzy pod adresem " bryk.pl". Przyjmij moje najserdeczniejsze życzenia powrotu do pełni sił. bryk.pl:Wszelkie pieśni religijne, psalmy, literatura mają początek w innych źródłach kultury wschodniej. Wszystkie te motywy ze Starego Testamentu mają rodowód w religiach Bliskiego Wschodu - były tam od dawna zapisane etyczne zasady, prawo moralne i religijne. Czy ty przypadkiem nie broniłeś na tym forum wręcz przeciwnej tezy?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>>Są dzieci Boga i dzieci diabła. Tak uczy Jezus. Jeśli wierzysz Bogu i w Boga, to masz to spisane na sercu. Ja i wszyscy wierzący Biblii tak wierzymy. >Ale jakim cudem to, że wy w coś wierzycie, ma być dowodem na istnienie i ewentualne takie czy inne przymioty "doskonałego człowieka"? Dz 13:48 NS "Kiedy to usłyszeli ludzie z narodów, zaczęli się radować i wychwalać słowo Jehowy, wszyscy zaś, którzy byli odpowiednio usposobieni do życia wiecznego, uwierzyli." "Siewcą wybornego nasienia jest Syn Człowieczy, polem jest świat, a wybornym nasieniem są synowie królestwa, chwastami zaś są synowie niegodziwca, a nieprzyjacielem, który je zasiał, jest Diabeł. Żniwem jest zakończenie systemu rzeczy, a żniwiarzami są aniołowie." Cytat:>>>>Co więcej, większość chrześcijan uważa Boga (a przynajmniej Boga Ojca) za osobę niematerialną i niewidzialną >>Mylisz się. Ezechiela 1:26,BT >W tej sprawie - akurat się nie mylę. Autor księgi Ezechiela, o ile mi wiadomo, nie mógł być chrześcijaninem. A większość chrześcijan - podobnie jak Żydów - nie zgodzi się z tezą, jakoby Bóg (czy też Bóg Ojciec) miał ciało lub wygląd człowieka. Dla większości chrześcijan i Żydów postaci ludzkie oglądane w ekstatycznych wizjach prorockich m.in. w Ez 1:26 czy Wj 24,10; 33,17-23 i 34,5-6; Iz 6,1 nie są ani nie mogą być Bogiem w widzialnej postaci (mogą Go najwyżej symbolicznie, w sposób antropomorficzny przedstawiać). Tym razem ja poproszę byś trzymał się tekstu a nie własnej interpretacji. Ezechiel 1:26 mówi wyraźnie -podobny do człowieka, choć człowiekiem nie jest (parfraza). Koniec tekstu. Co do Ezechiela to był pomazany Duchem Boga. Każdy kto jest pomazany Duchem Boga jest Chrystianinem , bo słowo to pochodzi od słowa Mesjasz tj. Pomazaniec-pomazany. W Chrystusie jesteśmy pomazani. Każdy wierny od początku powstania ziemi był lub nie był pomazywany Duchem Boga (Wyjścia 23:20-22; 1 Kor. 10:2-4). Cytat:>To, że chrystianie w Radomiu wierzą, jakoby Bóg miał postać widzialną, nie oznacza jeszcze, że większość Bóg dla naszych oczu nie jest widzialny, ale ma postać podobną do ludzkiej. Cytat:>O, pardon, byłbym zapomniał. Są jeszcze książki Mollera i telewizyjne pogadanki Hovinda. Bardzo to uprościłeś nie sądzisz? Przejrzyj nasze rozmowy. Cytat:>Oho, widzę, że znalazłeś sobie nowe kompendium wiedzy pod adresem "bryk.pl". Przyjmij moje najserdeczniejsze życzenia powrotu do pełni sił. >[cytat=bryk.pl]Wszelkie pieśni religijne, psalmy, literatura mają początek w innych źródłach kultury wschodniej. Wszystkie te motywy ze Starego Testamentu mają rodowód w religiach Bliskiego Wschodu - były tam od dawna zapisane etyczne zasady, prawo moralne i religijne. > Czy ty przypadkiem nie broniłeś na tym forum wręcz przeciwnej tezy?> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon> "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)> [/cytat]To, że kogoś cytuje nie znaczy, że zgadzam się ze wszystkim co jest napisane w danym dziełku. To tylko wskazuje, że pewne definicje to rzecz subiektywna i nie kompendium wiedzy. Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Dz 13:48 NS "Kiedy to usłyszeli ludzie z narodów, zaczęli się radować i wychwalać słowo Jehowy, wszyscy zaś, którzy byli odpowiednio usposobieni do życia wiecznego, uwierzyli."> "Siewcą wybornego nasienia jest Syn Człowieczy, polem jest świat, a wybornym nasieniem są synowie królestwa, chwastami zaś są synowie niegodziwca, a nieprzyjacielem, który je zasiał, jest Diabeł. Żniwem jest zakończenie systemu rzeczy, a żniwiarzami są aniołowie."No i? Nadal nie rozumiem, gdzie tu widzisz jakiś "dowód" na istnienie "doskonałego człowieka"? > Tym razem ja poproszę byś trzymał się tekstu a nie własnej interpretacji.Sęk w tym, że ja wcale nie przedstawiłem tutaj jakiejkolwiek własnej interpretacji. Proponuję, byś starał się czytać ze zrozumieniem. Parę postów wyżej napisałeś tak: Daniel Kosmalski:Po pierwsze wierząc zapisowi biblijnemu jak czynią rzekomi chrześcijanie wierzący w ewolucję czynią z Boga istotę powstałą z bakterii, gdyż człowiek powstał na Jego obraz. Na to ja zwróciłem ci uwagę, że większość chrześcijan (czy to się tobie podoba, czy nie) akceptuje ewolucję, ale nie dochodzą oni do paradoksalnego wniosku, jakoby Bóg pochodził z bakterii. Co więcej, taki sposób wnioskowania niestety uderza w twoją własną doktrynę, czyniąc z Boga stworzenie ulepione z prochu ziemi oraz implikując istnienie Bogini stworzonej z jego żebra (czy jak wolisz - boku). Większość chrześcijan akceptując ewolucję, nie przyjmuje jednak (wbrew twojemu zarzutowi), jakoby Bóg pochodził od bakterii. Dzieje się tak dlatego, że w ich przekonaniu podobieństwo człowieka do Boga nie obejmuje wszystkich jego przymiotów - m.in. nie oznacza, jakoby człowiek był do Boga podobny co do budowy ciała i pochodzenia. Możesz z tym polemizować, możesz mieć inne poglądy teologiczne, ale dyskutuj na ten temat raczej z wyznawcami głównych nurtów chrześcijaństwa: katolikami, wyznawcami prawosławia czy np. ewangelikami. Tak czy inaczej, przyjmij do wiadomości fakt, że wśród wyznań chrześcijańskich twoje rozumienie "podobieństwa Bożego" jest mniejszościowe. > Ezechiel 1:26 mówi wyraźnie -podobny do człowieka, choć człowiekiem nie jest (parfraza). Koniec tekstu. Co do Ezechiela to był pomazany Duchem Boga. Każdy kto jest pomazany Duchem Boga jest Chrystianinem,A, rozumiem. Czyli słowo "chrystianin" oznacza dla ciebie coś zgoła innego niż "chrześcijanin" w powszechnym rozumieniu tego słowa. Dobrze, że to ustaliliśmy. > Cytat:>To, że chrystianie w Radomiu wierzą, jakoby Bóg miał postać widzialną, nie oznacza jeszcze, że większość > Bóg dla naszych oczu nie jest widzialny, ale ma postać podobną do ludzkiej.Aha, to znaczy, że jest czymś w rodzaju Niewidzialnego Różowego Jednorożca, który jest jednocześnie niewidzialny i różowy  > Cytat:>O, pardon, byłbym zapomniał. Są jeszcze książki Mollera i telewizyjne pogadanki Hovinda. > Bardzo to uprościłeś nie sądzisz? Przejrzyj nasze rozmowy.No tak, pominąłem jeszcze konkordancję Stronga i National Geographic. Bardzo przepraszam. > To, że kogoś cytuje nie znaczy, że zgadzam się ze wszystkim co jest napisane w danym dziełku. To tylko wskazuje, że pewne definicje to rzecz subiektywna i nie kompendium wiedzy.Ale przecież sam polecałeś mi portal "bryk.pl" jako jako "lepszy słownik" niż ten PWN-owski: Cytat:Zamiast podawać słownik, który nie nawiązuje do, że tak to ujmę mitologii Starotestamentalnej , to skup się proszę na lepszym słowniku i definicji przy omawianiu Tanaku No więc jak? Lepszy czy nie? Czyżbyś naprawdę upierał się przy tym, że słowo "mit" w języku polskim może oznaczać zwykłą "opowieść"?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>>Dz 13:48 NS "Kiedy to usłyszeli ludzie z narodów, zaczęli się radować i wychwalać słowo Jehowy, wszyscy zaś, którzy byli odpowiednio usposobieni do życia wiecznego, uwierzyli." >>"Siewcą wybornego nasienia jest Syn Człowieczy, polem jest świat, a wybornym nasieniem są synowie królestwa, chwastami zaś są synowie niegodziwca, a nieprzyjacielem, który je zasiał, jest Diabeł. Żniwem jest zakończenie systemu rzeczy, a żniwiarzami są aniołowie." >No i? Nadal nie rozumiem, gdzie tu widzisz jakiś "dowód" na istnienie "doskonałego człowieka"? Podałeś: "Ale jakim cudem to, że wy w coś wierzycie, ma być dowodem na istnienie i ewentualne takie czy inne przymioty "doskonałego człowieka"? Bóg stworzył człowieka-tak wierzymy i samo istnienia człowieka jest na to dowodem. Ludzie rodzą się z ludzi a kaczki z kaczek. Każdy wg. swojego rodzaju. Polem jest świat. Po grzechu powstały dwie grupy ludzi. Jedna to ta, która ma nasienie Boga w sobie-nazwijmy to zakodowaną wiarą a drudzy są przeciwni wierze-mają zakodowany bunt. Doskonały człowiek przedstawia się w doskonałym akcie wiary jakim jest sama WIARA. To nie mogło powstać przez ewolucję i nie uległo ewolucji. Było, jest i będzie. Nie jest to także wynikiem mutacji mózgu. Cytat:>Sęk w tym, że ja wcale nie przedstawiłem tutaj jakiejkolwiek własnej interpretacji. Proponuję, byś starał się czytać ze zrozumieniem. Parę postów wyżej napisałeś tak: >[cytat=Daniel Kosmalski]Po pierwsze wierząc zapisowi biblijnemu jak czynią rzekomi chrześcijanie wierzący w ewolucję czynią z Boga istotę powstałą z bakterii, gdyż człowiek powstał na Jego obraz. > Na to ja zwróciłem ci uwagę, że większość chrześcijan (czy to się tobie podoba, czy nie) akceptuje ewolucję, ale nie dochodzą oni do paradoksalnego wniosku, jakoby Bóg pochodził z bakterii. Co więcej, taki sposób wnioskowania niestety uderza w twoją własną doktrynę, czyniąc z Boga stworzenie ulepione z prochu ziemi oraz implikując istnienie Bogini stworzonej z jego żebra (czy jak wolisz - boku).> Większość chrześcijan akceptując ewolucję, nie przyjmuje jednak (wbrew twojemu zarzutowi), jakoby Bóg pochodził od bakterii. Dzieje się tak dlatego, że w ich przekonaniu podobieństwo człowieka do Boga nie obejmuje wszystkich jego przymiotów - m.in. nie oznacza, jakoby człowiek był do Boga podobny co do budowy ciała i pochodzenia.[/cytat]Tekst Ezechiela 1:26 jest bardzo prosty. Bóg nie jest na podobieństwo bakterii, psa ani kota. Jest przedstawiony na podobieństwo człowieka jako świadoma i kreatywna Istota. A człowiek powstał na Jego podobieństwo. Stąd wzajemna korelacja tych obrazów. Cytat:>Możesz z tym polemizować, możesz mieć inne poglądy teologiczne, ale dyskutuj na ten temat raczej z wyznawcami głównych nurtów chrześcijaństwa: katolikami, wyznawcami prawosławia czy np. ewangelikami. Tak czy inaczej, przyjmij do wiadomości fakt, że wśród wyznań chrześcijańskich twoje rozumienie "podobieństwa Bożego" jest mniejszościowe. Od kiedy większość ma rację? Miałem psychologię społeczną więc wiesz co mam na myśli. Cytat:> >Bóg dla naszych oczu nie jest widzialny, ale ma postać podobną do ludzkiej.> Aha, to znaczy, że jest czymś w rodzaju Niewidzialnego Różowego Jednorożca, który jest jednocześnie niewidzialny i różowy  Ja piszę o Bogu z Ezechiela 1:26 a ty o Koziorożcu. Chyba pomyliłeś wątki. Chrystianie wierzą w Boga jak i Chrystusa o sylwetce podobnej do naszej (Dzieje 7:55). Cytat: >> [cytat]>O, pardon, byłbym zapomniał. Są jeszcze książki Mollera i telewizyjne pogadanki Hovinda.
> >Bardzo to uprościłeś nie sądzisz? Przejrzyj nasze rozmowy.> No tak, pominąłem jeszcze konkordancję Stronga i National Geographic. Bardzo przepraszam.[/cytat]Nadal upraszczasz Cytat:>>To, że kogoś cytuje nie znaczy, że zgadzam się ze wszystkim co jest napisane w danym dziełku. To tylko wskazuje, że pewne definicje to rzecz subiektywna i nie kompendium wiedzy. >Ale przecież sam polecałeś mi portal "bryk.pl" jako jako "lepszy słownik" niż ten PWN-owski: Poleciłem jako lepszy , bo się odniósł konkretnie do Biblii . Pozdrawiam Daniel. K.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Od kiedy większość ma rację? Miałem psychologię społeczną więc wiesz co mam na myśli.
A w którym miejscu ja napisałem, że większość ma rację? Ponownie apeluję o czytanie ze zrozumieniem. Napisałem tylko tyle, że większość chrześcijan uznaje ewolucję i że nie prowadzi to ich do wniosku, jakoby Bóg pochodził od bakterii. I to jest fakt, niezależnie od tego, czy uznamy, że ta większość ma rację, czy że jej nie ma. Mylisz się, sądząc, że wszyscy chrześcijanie potrafiący pogodzić wiedzę przyrodniczą ze swoją wiarą uznają Boga za potomka bakterii. Tylko tyle. A ustalenie, kto ma rację - kreacjoniści czy chrześcijanie głównego nurtu - pozostawiam samym zainteresowanym.
>Ja piszę o Bogu z Ezechiela 1:26 a ty o Koziorożcu. Chyba pomyliłeś wątki.
Bynajmniej. Niewidzialny Różowy Jednorożec (nie koziorożec) jest bytem równie paradoksalnym jak twój Bóg: jest jednocześnie niewidzialny i różowy, podczas gdy twój Bóg jest jednocześnie niewidzialny i ma postać podobną do ludzkiej.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Ja piszę o Bogu z Ezechiela 1:26 a ty o Koziorożcu. Chyba pomyliłeś wątki. >Bynajmniej. Niewidzialny Różowy Jednorożec (nie koziorożec) jest bytem równie paradoksalnym jak twój Bóg: jest
Czy Ezechiela 1:26 lub Rodzaju rozdz. 1 mówi coś o Koziorożcu? Czy rozmawialiśmy o paradoksalności bytu Boga , czy o Bogu jako postaci?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > My mamy wiarygodny zapis historyczny co do naszego pochodzenia (Rodzaju rozdz. 1).Wielokrotnie w tym wątku wykazałem fałszywość tego zapisu. > My wierzymy, że Bóg był zawsze i był i JEST myślący i takim uczynił człowieka.No i tu jest całe sedno problemu. Nie możesz dopasować ewolucji do swojej wiary. Pozostanie to twoim problemem. > To bardzo ciekawe co piszesz, bo jak na razie to ewolucjonistów złapałem na samych kłamstwach i hipotezach , które ubierają w słowo "Nauka" i obnoszą się z nim by uczynić to kłamstwo prawdziwym.Nikogo nie złapałeś. Wierzysz na słowo selektywnie dobieranym przez siebie informacjom z internetu. Selektywnie - dobierasz te, które dopasowane są do twojej wiary. A jako główny autorytet dla siebie uważasz oszusta, który siedzi teraz w więzieniu za przekręty. > Opracowaliśmy materiał-zawarliśmy w nim to o czym dyskutowaliśmy również - chrzescija(*)e,2,ID380552790,DA2009-06-13,nOśmieszajcie się dalej. Krzywdę robicie sobie sami i swoim dzieciom. > Mit pochodzi od greckiego słowa mythos, czyli opowiadanie. To czy jest prawdziwe jest dla mnie oczywiste ponieważ udowodniono wieloma znaleziskami historycznymi, że tak jest.Nie chodziło o mi o pewne zgodności historyczne, lecz o natchniony charakter Biblii. Kombinujesz i wymigujesz się, bo nie potrafisz tego dowieść. > To, że są tam pewne drobne błędy nie oznacza podważenia jej wiarygodności.Czyli Bóg padał informację z błędami. No proszę  > Domniemanie to domniemanie. Nie ściemniaj i nie okłamuj mnie.No właśnie, drogi Danielu. Domniemania na podstawie Biblii zawsze pozostaną domniemaniami. Ściemniać możesz swoich kolegów ze zboru i dzieciom opowiadać bajki. > >Jakoś oszustwa jawnego oszusta - Hovinda nie dostrzegasz.> Nawet mi nie odpowiedziałeś na jego argument a mówisz o jego personaliach , które z nauką nie mają nic wspólnegoArgumenty Hovinda nie mają z nauką nic wspólnego. > (juz pisałem o nim-co do nadinterpretacji jego wykroczenia)Czyli sądy (w tym apelacyjne) pomyliły się? No tak, przecież dla Ciebie jest on jak św. Paweł.  > Gdzie w tym przez mnie podanym linku oszukał?Przez całe 11 min gadał o swojej iluzji. Jego iluzja jest prawdziwa, ale tylko w jego umyśle. > Nie tylko powiedział, ale pokazał całą publikację !!!Ja też mogę sobie coś pokazać i skomentować: a to są jakieś bzdury. Nie będzie to jednak oznaczać, że mój komentarz jest prawdziwy. Jak widać, dla Ciebie komentarz oszusta wystarczy. > Nie ważne, że ludzie się na nie powołują i jest udostępniane milionom ludzi. Ale to szczegół jak dla ciebie prawda? . KŁAMSTWO TO KŁAMSTWO I TO NA SZEROKA SKALĘ.Otóż to drogi kolego - jedno wielkie kłamstwo kreacjonizmu. > Masz ze swojego innego czasopisma kłamstw: Archeoraptor liaoningenisNie potrafisz zmierzyć się z ewolucjonizmem, więc dalej będziesz stosował swoje nic nie znaczące argumenty. Walcz dalej ze swoim urojeniem. > Dzięki wam miałem tylko okazje sprawdzić te rzeczy, których nie byłem pewien, bo i kreacjoniści czasem coś źle napisali.Czyli nie chodziło Ci o poznanie prawy, tylko o utwierdzenie w swoich poglądach. Bądź w nich dalej. Życzę powodzenia. Przynajmniej ludzie czytający twoje posty mogli przeczytać twoje wykręty i zobaczyć twoją ignorancję. Nie mam ochoty na dalszą dyskusję o twoich urojeniach. Żegnam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>> My mamy wiarygodny zapis historyczny co do naszego pochodzenia (Rodzaju rozdz. 1). >Wielokrotnie w tym wątku wykazałem fałszywość tego zapisu. Mówisz o tym?- Michał Kostaś zajmujący się chemią podaje: "Być może chciałeś zadać pytanie: czy odtworzono ten cały proces tworzenia organizmów w laboratorium? Cytat:Nie. Nie jest to możliwe, ponieważ: (1) nie znamy presji selekcyjnej wywieranej na świat RNA; (2) ewolucja z tak różnorodnego świata, jakim jest świat RNA, jest nieprzewidywalna - nie wiadomo jaki będzie wynik. Nawet gdybyśmy zastosowali odpowiednie warunki i presję selekcyjną, przebieg procesu ewolucyjnego byłby nieprzewidywalny. Istnieją pewne modele odtwarzające przebieg, ale w oparciu o obserwowane efekty, ponieważ chcemy wiedzieć jak było". A może masz na myśli to? - "At some stage in the origin of life, an informational polymer must have arisen by purely chemical means. According to one version of the 'RNA world' hypothesis (tłum. domniemanie) 1, 2, 3 ..." ( www.nature(*)59/n7244/full/nature08013.htmlA może jeden z przykładów : "Stopy hominida Innym ciekawym zagadnieniem jest fragment z "Daniel E. Lieberman, Nature 459, 41-42 (7 May 2009). Oto cytat: "One remarkable line of thinking (page 81) comes from Jungers and colleagues' description of the species 'fascinating foot. In some respects the foot is very human-like: the big toe is aligned with the other toes; the middle of the foot apparently had a locking mechanism to help stiffen the arch after the heel lifted off the ground; and the metatarsals are typically human in several respects, including upwardly oriented joints at their ends that enable the toes to extend at the end of stance (the part of the stride when the foot is on the ground). But otherwise this is no human foot. Its approximate length, 20 cm, is much longer than one would find in any person of that stature, and instead has the proportionate length of a chimpanzee or an australopith (agenus of early hominin). Additional primitive features include long, curved and robust lateral toes; a short big toe; and a weight-bearing process on a crucial bone, the navicular, which acts like the keystone at the top of the inside of the human arch". Sugeruje się w tym materiale, że znaleziono stopy. Nie są to stopy ludzkie, choć podobne do nich. Sugeruje się tu ślady hominida tj. jakiejś formy przejściowej miedzy tzw. pra-przodkiem małpą i nami (homo sapiens). Zobacz drogi czytelniku, że i w naszych czasach może być podobna stopa do ludzkich i nie wyglądać na ludzką co wcale nie oznacza, że jest to stopa jakiegoś hominida w sensie formy przejściowej między małpą i homo sapiens- www.photomedica.com/?pid=tag&id=593&lang=pl Aha zapomniałeś odpowiedzieć mi na oszustwo w National Geographic. Cytat:Wierzysz na słowo selektywnie dobieranym przez siebie informacjom z internetu. Zapomniałeś , że je sprawdzam. Jeśli nie mam publikacji i mam wątpliwość to pytam . I ty taką rolę odegrałeś, by mi zweryfikować niektóre kwestie. Cytat:Selektywnie - dobierasz te, które dopasowane są do twojej wiary. A jako główny autorytet dla siebie uważasz oszusta, który siedzi teraz w więzieniu za przekręty. Nadal trzymasz się jak widzę niesprawdzonych personaliów..hmmm...robisz ze mnie łosia czy co? Nie ustosunkowałeś się do argumentu , który jak byk jest pokazany na ilustracjach z National Geographic. Rozczarowałeś mnie. Cytat:To bardzo ciekawe. Moi znajomi modlili się ostatnio do Boga , bo ich dziecko miało diagnozę i szło już na operację wycięcia nerek bo były do wyrzucenia-zatruwały organizm. Kiedy przyszło do szpitala to przed zabiegiem nerki zaczęły w cudowny sposób pracować. Czy taką krzywdę masz na myśli? Cytat:>>Mit pochodzi od greckiego słowa mythos, czyli opowiadanie. To czy jest prawdziwe jest dla mnie oczywiste ponieważ udowodniono wieloma znaleziskami historycznymi, że tak jest. >Nie chodziło o mi o pewne zgodności historyczne, lecz o natchniony charakter Biblii. Kombinujesz i wymigujesz się, bo nie potrafisz tego dowieść. Skoro to, że opis raju jest prawdziwy to dlaczego nie reszta? Pomyśl nad tym zanim autorytatywnie coś stwierdzisz. Biblia jest 'tchniona Bogiem'. To jest fakt. Cytat:> > To, że są tam pewne drobne błędy nie oznacza podważenia jej wiarygodności.> Czyli Bóg padał informację z błędami. No proszę  Przepisywacze popełnili błąd w przepisywaniu (literówki itp), ale nie wpłynęło to na całokształt. Nawet na tym portalu ty i znany nam fachowiec od hebrajskiego popełniacie błędy. Bóg się nie czepia o takie drobnostki gdyż jest Ojcem. C.D.N
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | C.D Cytat:> >>Jakoś oszustwa jawnego oszusta - Hovinda nie dostrzegasz.> >Nawet mi nie odpowiedziałeś na jego argument a mówisz o jego personaliach , które z nauką nie mają nic wspólnego> Argumenty Hovinda nie mają z nauką nic wspólnego.> > (juz pisałem o nim-co do nadinterpretacji jego wykroczenia)> Czyli sądy (w tym apelacyjne) pomyliły się? No tak, przecież dla Ciebie jest on jak św. Paweł.  Wchodząc w czyjeś personalia przeczytaj najpierw to- www.poloni(*)odsiedzial-27-lat-niewinny.pdf Cytat:>Przynajmniej ludzie czytający twoje posty mogli przeczytać twoje wykręty i zobaczyć twoją ignorancję. >Nie mam ochoty na dalszą dyskusję o twoich urojeniach. Żegnam. > Raczej zobaczą to co chcą zobaczyć, lub im zasugerujesz. Ja walczyłem z sobą i miałem różne chwile, nawet byłem już tuż tuż przy przyjęciu tego co oferujesz, ale dalsze badanie ukazało prawdę. Tak więc , to co ludzie naprawdę mogą zobaczyć, to moją szczerą walkę wewnętrzną i ostateczne wnioski i duży wkład w kolejne materiały, które podałem na naszej stronie. Zobaczyć też mogą, że mam gorące serce do sprawdzania faktów. Ty mi posłużyłeś do tego również. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Raczej zobaczą to co chcą zobaczyć, lub im zasugerujesz. Ja walczyłem z sobą i miałem różne chwile, nawet byłem już tuż tuż przy przyjęciu tego co oferujesz, ale dalsze badanie ukazało prawdę. Ukazało bolesną prawdę - nie rozumiesz o co chodzi w ewolucji. I nie chcesz zrozumieć. Twoja sprawa.
> Tak więc , to co ludzie naprawdę mogą zobaczyć, to moją szczerą walkę wewnętrzną i ostateczne wnioski i duży wkład w kolejne materiały, które podałem na naszej stronie. Zobaczyć też mogą, że mam gorące serce do sprawdzania faktów. Ty mi posłużyłeś do tego również.
Dziękuje za potraktowanie mnie w sposób instrumentalny.
Zadam ostatnie pytanie: jaki miałbym mieć powód, żeby Cię w wkręcać w ewolucję? Podaj motyw, który miałby mną kierować. Bo ja nie rozumiem, w jakim celu miałbym kogoś oszukiwać. Może Ty mi powiesz?
Zawiodłem się na rozmowie z Tobą. Widać dla Ciebie nic nie znaczy nazwać kogoś kłamcą tylko dlatego, że prezentowana przez niego wiedza nie zgadza się z zapisami biblijnymi. Jestem zdegustowany.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>>Raczej zobaczą to co chcą zobaczyć, lub im zasugerujesz. Ja walczyłem z sobą i miałem różne chwile, nawet byłem już tuż tuż przy przyjęciu tego co oferujesz, ale dalsze badanie ukazało prawdę. >Ukazało bolesną prawdę - nie rozumiesz o co chodzi w ewolucji. I nie chcesz zrozumieć. To co piszesz, to tylko slogan. Cytat:Twoja sprawa. >> Tak więc , to co ludzie naprawdę mogą zobaczyć, to moją szczerą walkę wewnętrzną i ostateczne wnioski i duży wkład w kolejne materiały, które podałem na naszej stronie. Zobaczyć też mogą, że mam gorące serce do sprawdzania faktów. Ty mi posłużyłeś do tego również. >Dziękuje za potraktowanie mnie w sposób instrumentalny. Nie chodzi o potraktowanie instrumentalne. Gdyby tak było sam nie miałbym rozterek i walki wewnętrznej. Po prostu przydało się to co pisałeś do sprecyzowania kilku kwestii, choć nie zakładałem wyniku. Cytat:>Zadam ostatnie pytanie: jaki miałbym mieć powód, żeby Cię w wkręcać w ewolucję? Myślę, że chyba nieświadomie, choć gorliwie. Jesteś oddany sprawie i to widać. Przynajmniej jesteś szczery. Cytat:>Zawiodłem się na rozmowie z Tobą. Widać dla Ciebie nic nie znaczy nazwać kogoś kłamcą tylko dlatego, że prezentowana przez niego wiedza nie zgadza się z zapisami biblijnymi. Jestem zdegustowany. Kłamstwo z twoje strony, to zaprzeczanie oczywistym oszustwom i pomniejszanie ich wagi. To uważam za kłamstwo. Co do zdegustowania, to ja pierwszy to odczułem. Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > To co piszesz, to tylko slogan.To nie slogan. Nie rozumiesz o co chodzi w ewolucji i udowodniłeś to wielokrotnie, m.in. kiedy żądałeś dowodu na krzyżowanie się małpy z człowiekiem lub kiedy na słowo dywergencja powiedziałeś "Hihi". Używając słowa "ewolucja" masz na myśli paleontologię, kosmologię i abiogenezę. W swoich tekstach nie atakujesz ewolucjonizmu - nawet nie wiesz czym on się zajmuje. Chciałem wyprowadzić Cię z błędu i nie sugerować zmiany światopoglądowej. Jest mnóstwo ludzi wierzących, dla których zaprzeczanie ewolucji jest jak zaprzeczanie obecności krzesła w kuchni, ale oni wiedzą o co chodzi w ewolucjonizmie. Nie udało mi się, bo Ty dalej zbierasz kosmologię, abiogenezę i paleontologię w termin "ewolucja". Na brak wiedzy nic nie poradzę. To tak jakbym chciał uczyć dodawania osobę, która nie we czym są liczby. > Cytat:>Zadam ostatnie pytanie: jaki miałbym mieć powód, żeby Cię w wkręcać w ewolucję? > Myślę, że chyba nieświadomie, choć gorliwie. Jesteś oddany sprawie i to widać. Przynajmniej jesteś szczery.Czyli jestem narzędziem w rękach spiskowców. Hm...ale ja przecież znam wszystkie argumenty kreacjonistów i jakoś mnie nie przekonują żadne. Analogicznie: Ciebie przekonują argumenty kreacjonistów. Ewolucjonizm - udowodniłeś, że nie masz pojęcia o co w nim chodzi. Nie wykazujesz też chęci poznania ewolucjonizmu. Nie możesz zatem obiektywnie ocenić prawdziwości ewolucjonizmu. Dlaczego więc tak zaciekle propagujesz kreacjonizm? Dla mnie jest jasne: bronisz swojego światopoglądu. Masz motyw - obrona światopoglądu. Jesteś nieobiektywny. Twoja "walka" i "rozterki", jak sam opisujesz, dotyczą nie kwestii naukowych, lecz światopoglądowych. > Kłamstwo z twoje strony, to zaprzeczanie oczywistym oszustwom i pomniejszanie ich wagi. To uważam za kłamstwo.Nie przedstawiłeś żadnego nawet sugerowanego oszustwa dotyczącego ewolucjonizmu. Przestawiałeś jakieś sugestie dotyczące abiogenezy, paleontologii i kosmologii. Ewolucjonizmu nie ruszyłeś. Z drugiej strony: kto zaprzeczał oszustwom Hovinda? Kto go przyrównywał do św. Pawła? Nie miałeś żadnego dowodu na wybronienie go, poza tym, że "ludzie czasami siedzą niewinnie skazani". Cóż, Hovind miał 58 zarzutów oszustw podatkowych - za wszystkie przypadkiem został skazany? Czy również przypadkiem apelacje nic nie dały? Dla Ciebie prawda i fałsz są arbitralne - Ty wybierasz, co ma być prawdą, a co fałszem, zgodnie z dopasowaniem do Biblii. Nawet kłamca i oszust w twoich oczach staje się męczennikiem. Proces ewolucji jest naturalną konsekwencją zasad fizyki. Zaprzeczając ewolucji twierdzisz, że zasady fizyki nie obowiązują w żywych organizmach. To tak jakbyś powiedział, ze siły grawitacyjne na Ciebie akurat nie działają. Niestety, tak to wygląda. Do widzenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > To nie slogan. Nie rozumiesz o co chodzi w ewolucji i udowodniłeś to wielokrotnie, m.in. kiedy żądałeś dowodu na krzyżowanie się małpy z człowiekiem lub kiedy na słowo dywergencja powiedziałeś "Hihi". Używającsłowa "ewolucja" masz na myśli paleontologię, kosmologię i abiogenezę. W swoich tekstach nie atakujesz ewolucjonizmu - nawet nie wiesz czym on się zajmuje. > Chciałem wyprowadzić Cię z błędu i nie sugerować zmiany światopoglądowej. Jest mnóstwo ludzi wierzących, dla których zaprzeczanie ewolucji jest jak zaprzeczanie obecności krzesła w kuchni, ale oni wiedzą o co chodzi w ewolucjonizmie. Nie udało mi się, bo Ty dalej zbierasz kosmologię, abiogenezę i paleontologię w termin "ewolucja". Na brak wiedzy nic nie poradzę. To tak jakbym chciał uczyć dodawania osobę, która nie we czym są liczby.> > Cytat:>Zadam ostatnie pytanie: jaki miałbym mieć powód, żeby Cię w wkręcać w ewolucję? > >Myślę, że chyba nieświadomie, choć gorliwie. Jesteś oddany sprawie i to widać. Przynajmniej jesteś szczery.> Czyli jestem narzędziem w rękach spiskowców. Hm...ale ja przecież znam wszystkie argumenty kreacjonistów i jakoś mnie nie przekonują żadne.> Analogicznie: Ciebie przekonują argumenty kreacjonistów. Cytat:Ewolucjonizm - udowodniłeś, że nie masz pojęcia o co w nim chodzi. Nie wykazujesz też chęci poznania ewolucjonizmu. Nie możesz zatem obiektywnie ocenić prawdziwości ewolucjonizmu. Skupię się na jednej rzeczy, która jest w ogóle sensowna w całym twoim wywodzie, czyli ewolucjonizm. Czy na pewno nie rozumiem czym jest?. Powiedz mi czy zgadzasz się z ta definicją?- "Ewolucjonizm w biologii - dziedzina nauki, zajmująca się badaniem ewolucji, jako procesu przyrodniczego, opisująca fakt ewolucji, mechanizmy tego procesu oraz formułująca teorie ewolucyjne. W dużym uproszczeniu ewolucjonizm w biologii to także pogląd przeciwstawiany kreacjonizmowi (w biologii)" (Wikipedia). I druga: "Ewolucjonizm, 1) teoria stopniowego rozwoju w biologii. Nauka o ewolucyjnym rozwoju świata organicznego. 2) pogląd w filozofii wg którego struktura rzeczywistości i jej stan teraźniejszy mogą być wyjaśnione tylko jako rezultat rozwoju (ewolucji), któremu podlegają przedmioty i zjawiska. 3) kierunek w filozofii i naukach społecznych, zainspirowany przez teorię ewolucjonizmu Ch. Darwina i system filozoficzny H. Spencera, ukształtowany w drugiej poł., XIX w., przyjmujący założenie koncepcji zmienności postępowego rozwoju całej rzeczywistości, tak przyrodniczej, jak i społecznej oraz wszystkich dziedzin życia i postępowania. ( portalwied(*)150,,,,ewolucjonizm,haslo.html ). Czy masz inną definicję ewolucji? Wiele osób, które używają słowa "ewolucja" odwołuje się zasadniczo do pewnych związków istniejących na ziemi w wyniku wielkiego wybuchu z którego to z czasem powstała także Ziemia. Były więc na ziemi związki, które po jakimś czasie połączyły się ze sobą tj. nastąpiła synteza. Z tego powstał praorganizm (bakteria) a z niej wyewoluował z czasem poprzez pozytywne mutacje i warunki środowiskowe człowiek. Pominąłem coś?. Jednym z dowodów jaki podałeś na wspólnego praprzodka to geny. W porównaniu małpy i człowieka podałeś szczególnie CMAH jako niefunkcjonujący w człowieku a w małpie owszem. Generalny wniosek rozumiem, że jest taki z tego wszystkiego, że Bóg nie istnieje, choć paradoksalnie Darwin pisał o powstawaniu gatunków a nie o powstaniu życia i podaniu sugestii skąd się wzięło życie. Są dwie kwestie: 1. Czy faktycznie przyjęcie ewolucjonizmu jest równoznaczne z zaprzeczeniem istnienia Boga?- "Tak"- powie wiele osób i na tym portalu to powiedziały 2. Czy hipotezy , które dotyczą ewolucjonizmu mają dobry punkt wyjściowy?. Moja odpowiedź jest taka, że kolumna geologiczna jest ustalona na podstawie datowania radiometrycznego, a jest ono wątpliwe. Przykłady podałem. Przykłady form pośrednich między małpą a człowiekiem były często preparowane więc to kolejny wątpliwy dowód form przejściowy i dowodu ewolucji od pra-małpy do człowieka. Podobieństwo genowe z twojego założenia wg. ciebie jest bezsprzecznie dowodem na istnienie jednego wspólnego przodka choć go nigdy nie widziałeś i takiego procesu powstania życia w hipotetycznym środowisku RNA też nie zaobserwowałeś. Kiedy piszę ci, że podobieństwo genowe jest wynikiem tego, że istoty żywe są podobne, ponieważ są organizmami żywymi i tak Bóg je uczynił -podobne w genach- to się śmiejesz i kpisz. Jest to dla ciebie niedorzecznością, choć sam tkwisz w hipotetycznym założeniu i ufasz jedynie modelom, które mogą być nieprawdziwe. Moje zdanie jest takie, że człowiek był kiedyś doskonały i w tym miał doskonały gen CMAH, ślepą kiszkę i zęby ósemki. Degeneracja jaka powstała z powodu grzechu i utracenia RUACH HA KODESZ -DUCHA BOŻEGO doprowadziła do stopniowego degenerowania się człowieka w tym uszkodzenia genu CMAH. Wierzę, że funkcjonował on doskonale u człowieka i nie wiemy czy tak samo jak u małp. Cały organizm to jedna wielka machina. Doskonały Adam i doskonała małpa. Nie znamy tego jak wyglądali i jak w doskonały sposób funkcjonował ich organizm.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Skupię się na jednej rzeczy, która jest w ogóle sensowna w całym twoim wywodzie, czyli ewolucjonizm. Czy na pewno nie rozumiem czym jest?Jestem pewien, że nie rozumiesz. Najpierw wklejasz mnóstwo definicji, po czym definiujesz swoją definicję: > Wiele osób, które używają słowa "ewolucja" odwołuje się zasadniczo do pewnych związków istniejących na ziemi w wyniku wielkiego wybuchu z którego to z czasem powstała także Ziemia. Były więc na ziemi związki, które po jakimś czasie połączyły się ze sobą tj. nastąpiła synteza. Z tego powstał praorganizm (bakteria) a z niej wyewoluował z czasem poprzez pozytywne mutacje i warunki środowiskowe człowiek.> Pominąłem coś?Pominąłeś to, co zawarłeś we wklejonych definicjach. Gratuluję selektywności. > ...Darwin pisał o powstawaniu gatunków a nie o powstaniu życia i podaniu sugestii skąd się wzięło życie.I o to właśnie chodzi. Zobaczmy co napisał Darwin: Karol Darwin, \"O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego...\" DeAgostini-Altaya, Warszawa 2000:Tak więc z walki w przyrodzie, z głodu i śmierci bezpośrednio wynika najwznioślejsze zjawisko, jakie możemy pojąć, a mianowicie powstawanie wyższych form zwierzęcych. Wzniosły zaiste jest to pogląd, że Stwórca natchnął życiem kilka form lub jedną tylko i że gdy planeta nasza podlegając ścisłym prawom ciążenia dokonywała swych obrotów, z tak prostego początku zdołał sie rozwinac i wciąż jeszcze sie rozwija nieskończony szereg form najpiękniejszych i najbardziej godnych podziwu. > 1. Czy faktycznie przyjęcie ewolucjonizmu jest równoznaczne z zaprzeczeniem istnienia Boga?- "Tak"- powie wiele osób i na tym portalu to powiedziałyA co Cię obchodzi, jakie wnioski z ewolucji wyciągają inni? Nie możesz mieć swojego zdania na ten temat? Powyżej masz cytat, co o tym sądził Darwin. Niektórzy nie boją się zmierzyć swojej wiary z nauką. Czyżby chrystianie byli tak małej wiary, że stchórzyli? > 2. Czy hipotezy , które dotyczą ewolucjonizmu mają dobry punkt wyjściowy?Nie wiem o jakich hipotezach piszesz. W każdym razie twierdzenia ewolucjonizmu są oparte na obserwacji organizmów - to znakomity punkt wyjściowy. > Kiedy piszę ci, że podobieństwo genowe jest wynikiem tego, że istoty żywe są podobne, ponieważ są organizmami żywymi i tak Bóg je uczynił -podobne w genach- to się śmiejesz i kpisz.Nie śmiałem się z tego, już nie kłam. Co prawda bokiem już mi wychodziło kolejny raz tłumaczenie Ci, że taki wniosek, jaki przedstawiłeś jest kompletną bzdurą, bo to nie jest zwykłe podobieństwo. Nie mam zamiaru od początku tego tłumaczyć. Powiedziałem, już, że nie nie da się nauczyć kogoś dodawania, kto nie zna liczb. > Jest to dla ciebie niedorzecznością, choć sam tkwisz w hipotetycznym założeniu i ufasz jedynie modelom, które mogą być nieprawdziwe.Czy ja tkwię w hipotetycznych założeniach, czy Ty? Zobaczmy: > Moje zdanie jest takie, że człowiek był kiedyś doskonały i w tym miał doskonały gen CMAH, ślepą kiszkę i zęby ósemki. Degeneracja jaka powstała z powodu grzechu i utracenia RUACH HA KODESZ -DUCHA BOŻEGO doprowadziła do stopniowego degenerowania się człowieka w tym uszkodzenia genu CMAH. Wierzę, że funkcjonował on doskonale u człowieka i nie wiemy czy tak samo jak u małp."Wierzę, że..." Co oznacza słowo "wiara"? Wikipedia:Wiara jest terminem wieloznacznym. W mowie potocznej oznacza przekonanie o czymś. Stanowisko, pogląd, w danym momencie (przy obecnym stanie wiedzy naukowej) nie znajdujące jednoznacznego potwierdzenia w rzeczywistości. W religioznawstwie polega przede wszystkim na przyjęciu istnienia lub nie istnienia czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt. Świadoma decyzja przyjęcia takiej wiary nazywa się aktem wiary. W epistemologii wiara to "uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego twierdzenia". Czyli przyjmujesz za fakty nieuzasadnione twierdzenia. Dziękuję. Wybacz, ale nie mam ochoty na pogaduchy , w co wierzysz Ty i chrystianie. Tutaj się pożegnałem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,217862#w219050Życzę wszystkiego dobrego. simple a beginning
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
> Zobaczmy co napisał Darwin:> Karol Darwin, \"O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego...\" DeAgostini-Altaya, Warszawa 2000:Tak więc z walki w przyrodzie, z głodu i śmierci bezpośrednio wynika najwznioślejsze >zjawisko, jakie możemy pojąć, a mianowicie powstawanie wyższych form zwierzęcych. Wzniosły >zaiste jest to pogląd, że Stwórca natchnął życiem kilka form lub jedną tylko i że gdy planeta nasza >podlegając ścisłym prawom ciążenia dokonywała swych obrotów, z tak prostego początku zdołał sie >rozwinac i wciąż jeszcze sie rozwija nieskończony szereg form najpiękniejszych i najbardziej >godnych podziwu. Czyli Darwin wierzył w Boga?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Czyli Darwin wierzył w Boga?
Nie wiem czy wierzył w momencie wydania "O pochodzeniu gatunków..." i jak było później. W każdym razie nie negował istnienia Boga.
simple a beginning
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >> Czyli Darwin wierzył w Boga? >Nie wiem czy wierzył w momencie wydania "O pochodzeniu gatunków..." i jak było później. W każdym razie nie negował istnienia Boga. > simple a beginning
W żadnym swoim dziele nie zanegował istnienia Boga? Czemu twoim zdaniem niektórzy tak bardzo chcą wykorzystywać ewolucję do negacji istnienia Boga?. Masz może jakieś swoje zdanie?. Mam prośbę, bo chcę to jasno zrozumieć. czy mozesz mi napisać jaka jest twoja definicja ewolucji z uwzględnieniem bakterii i form przejściowych?. Jak poszerzyć tę definicję z Wikipedii. Jest zbyt ogólna.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > W żadnym swoim dziele nie zanegował istnienia Boga?Nie czytałem wszystkiego, co wyszło spod ręki Darwina. Nie słyszałem natomiast, żeby negował istnienie Boga. W każdym razie Darwin był znany z tego, iż upatrywał rolę Boga w powstaniu pierwszych form życia, które później podlegały ewolucji i utworzyły dzisiejszą różnorodność życia. Był nawet za to krytykowany - całkiem niedawno natknąłem się gdzieś na artykuł to opisujący (oczywiście krytykowany był w okresie swojego życia). Chyba ostatecznie przyjął postawę agnostyczną. > Czemu twoim zdaniem niektórzy tak bardzo chcą wykorzystywać ewolucję do negacji istnienia Boga?> Masz może jakieś swoje zdanie?Zanim pojawiła się koncepcja ewolucji, ludzie nie mieli wytłumaczenia, skąd się wzięły wszystkie formy życia. Pierwsza myśl jaka przychodziła człowiekowi do głowy (i właściwie jedyna) - każdy gatunek powstał osobno. Opisy religijne tłumaczyły powstanie wszystkiego osobno - Bóg stworzył (lub bogowie). W takim ujęciu istnienie Boga jest niemal konieczne. Ewolucja zburzyła takie ujęcie sprawy - gatunki powstały w wyniku ewolucji, formy złożone z prostych. Reguły rządzące światem żywych organizmów okazały się regułami rządzącymi światem fizycznym. Od tej chwili w Boga trzeba uwierzyć - jego istnienie nie jest oczywiste. > Mam prośbę, bo chcę to jasno zrozumieć. czy mozesz mi napisać jaka jest twoja definicja ewolucji z uwzględnieniem bakterii i form przejściowych?. Jak poszerzyć tę definicję z Wikipedii. Jest zbyt ogólna.Hmm...bo ja wiem czy definicja z Wikipedii jest zbyt ogólna. Oddaje sedno sprawy. Wikipedia:Ewolucja (łac. evilutio - rozwinięcie) - ciągły proces, polegający na stopniowych zmianach cech gatunkowych kolejnych pokoleń wskutek eliminacji przez dobór naturalny lub sztuczny części osobników (genotypów) z bieżącej populacji. Wraz z nowymi mutacjami wpływa to w sposób ciągły na bieżącą pulę genową populacji a przez to, w każdym momencie kształtuje przeciętny jej fenotyp. Zależnie od siły doboru oraz szybkości wymiany pokoleń, po krótszym lub dłuższym czasie, w stosunku do stanu populacji wyjściowej powstają tak duże różnice, że można mówić o odrębnych gatunkach. Ewolucja wyjaśnia mechanizmy powstawania nowych gatunków i przyczyny różnorodności form biologicznych, a zarazem ich jedność objawiającą się chociażby w powszechności występowania kwasów nukleinowych. Przeczytaj uważnie, najlepiej całość: pl.wikipedia.org/wiki/EwolucjaJest tam o pojęciu procesu ewolucji, teorii ewolucji, założeniach i mechanizmach. Pozdrawiam
simple a beginning
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii | >>Co dokładnie oznacza to zdanie? "For example, just before the human genome sequence was published, (Liang et al., 2000) estimated that there were 120,000 genes based on the analysis of 2 million EST's". Co to EST's ?EST - expressed sequence tag (ekpresjonowany znacznik sekwencyjny). EST są używane w mapowaniu genomów. Są to krótkie fragmenty DNA, otrzymane na bazie wyizolowanego z komórek mRNA. EST nie jest pełną sekwencją. Jest znacznikiem umożliwiającym lokalizację sekwencji na genomie. Metoda jest dobra do sporządzania map genomowych, pomocnych przy późniejszym sekwencjonowniu całych genomów. Na podstawie EST można szacować liczbę genów, ale są to szacunki zawyżone, ponieważ lokalizujemy krótkie sekwencje, które mogą znajdować się poza genami, w regionach niekodujących (np. pseudogenach, elementach genopodobnych).
Czy masz może dostęp do Ann Gibbons, "Calibrating the Mitochondrial Clock", Science, t. 279 (1998): 28-29. Mógłbyś mi przesłać mi to na pocztę?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Czy masz może dostęp do Ann Gibbons, "Calibrating the Mitochondrial Clock", Science, t. 279 (1998): 28-29. Mógłbyś mi przesłać mi to na pocztę?
Mam dostęp, ale nie z domu, więc nie mogę tego ściągnąć teraz. Jak będę mieć pdf, prześlę Ci mailem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Czy masz może dostęp do Ann Gibbons, "Calibrating the Mitochondrial Clock", Science, t. 279 (1998): 28-29. Mógłbyś mi przesłać mi to na pocztę?
Niestety, nie mam subskrypcji do wersji pdf. Sam jednak czytałem w wersji papierowej.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Co dokładnie oznacza to zdanie? "For example, just before the human genome sequence was published, (Liang et al., 2000) estimated that there were 120,000 genes based on the analysis of 2 million EST's". Co to EST's ?EST - expressed sequence tag (ekpresjonowany znacznik sekwencyjny). EST są używane w mapowaniu genomów. Są to krótkie fragmenty DNA, otrzymane na bazie wyizolowanego z komórek mRNA. EST nie jest pełną sekwencją. Jest znacznikiem umożliwiającym lokalizację sekwencji na genomie. Metoda jest dobra do sporządzania map genomowych, pomocnych przy późniejszym sekwencjonowniu całych genomów. Na podstawie EST można szacować liczbę genów, ale są to szacunki zawyżone, ponieważ lokalizujemy krótkie sekwencje, które mogą znajdować się poza genami, w regionach niekodujących (np. pseudogenach, elementach genopodobnych).Co do powstawania RNA W warunkach prebiotycznych [jest możliwe że powstało życie]... - pokazali to naukowcy z Uniwersytetu w Manchesterze: "...aktywowane rybonukleotydy mogą polimeryzować do formy RNA...piramidyny nukleotydowe mogą formować się w krótkie sekwencje...materiałem wyjściowym była synteza -cyanamide (cyjanoamid-cyjano-'amid' to organiczny związek chemiczny), cyanoacetylene ( cyjano węglowodor) , glycolaldehyde (najprostszy cukier), glyceraldehyde and inorganic phosphate (najprostszy cukier I nieorganiczny fosforan) ...synteza... z potencjalnego geochemicznego modelu wczesnej-Ziemi. Nature 459, 239-242 (14 May 2009) Nature 459, 239-242 (14 May 2009) Nature 459, 239-242 (14 May 2009) Jak widać wyraźnie potrzebny był naukowcom materiał wyjściowy. Pytanie o to skąd on się wziął jest tym samy skąd się wzięła materia we wszechświecie, energia na jej wybuch i prawa fizyki. Poza tym jak widać naukowcom był potrzebny 'amid' to jest związek organiczny. Czy dobrze to zrozumiałem? Czym był ten amid skoro zazwyczaj są one rozpuszczane w wodzie a jako para raczej nie miał okazji sie z czymś połączyć? Co do otoczki lipidowej której nie uzyskano w eksperymencie Millera to: "Oparin zauważył, że różne polipeptydy i polisacharydy, rozpuszczone w wodzie samorzutnie formują pęcherzyki. Nazwał je koacerwatami. Pierwotna plazmalemma mogła stworzyć się więc spontanicznie, ze związków których jednak dokładnej budowy chemicznej nie poznamy nigdy" ( mpancz.webpark.pl/bioteolifeori.php). Mogła choć nie musiała czy tak? To hipoteza.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii (origins of live) | >Co do powstawania RNA W warunkach prebiotycznych...
Napisałem wcześniej, że najpierw musimy przejść ewolucję, żeby rozważać powstanie życia. Mam rozumieć, że akceptujesz ewolucję i pochodzenie wszystkich organizmów od jednego przodka? Inaczej przecież takie rozważania o powstaniu życia nie mają sensu.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Co do powstawania RNA W warunkach prebiotycznych...> Napisałem wcześniej, że najpierw musimy przejść ewolucję, żeby rozważać powstanie życia. Mam rozumieć, że akceptujesz ewolucję i pochodzenie wszystkich organizmów od jednego przodka? Inaczej przecież takie rozważania o powstaniu życia nie mają sensu.Materiał do dyskusji. To tylko 10 min. www.youtub(*)?v=wDHAhkRNfB8&feature=related . Zaprezentowano tu i pokazano książki i ilustracje-również anipulacje w National Geographic. Możesz się do tego ustosunkować? Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Materiał do dyskusji. To tylko 10 min. www.youtub(*)?v=wDHAhkRNfB8&feature=related .> Zaprezentowano tu i pokazano książki i ilustracje-również anipulacje w National Geographic. Możesz się do tego ustosunkować?Zapoznałem się z filmikiem. Nie ma jednak o czym dyskutować, ponieważ facet tylko przedstawia swoje twierdzenia, które są oparte tylko na jego spekulacjach. Nic merytorycznego w tym filmiku, niestety, nie ma. Ja wymagam dowodów naukowych, a nie przemyśleń oszusta. Tak, Kent Hovind jest oszustem. Został skazany za oszustwa podatkowe, wyłudzenie pieniędzy z banku i poświadczanie nieprawdy. Obecnie odbywa karę 10 lat więzienia. Czyż ten człowiek nie potrafi kłamać bez mrugnięcia okiem? A Ty mu wierzysz? Ponadto, wyszła przypadkiem inna kwestia. Kent wymyślił własny termin "teoria ewolucji" , który nie ma związku z pojęciem naukowym. Zauważyłem też, że Ty też używasz w dyskusji (i na stronie swojego zboru) terminu "ewolucja" Kenta, a nie ewolucji biologicznej. Używasz i próbujesz udowodnić nieprawdziwość terminu, który wymyślił tylko i wyłącznie Kent dla własnych potrzeb  Danielu, walczysz z iluzją wymyśloną przez Kenta. Jak podaje Wikipedia, z Kentem nie zgadzają się nawet kreacjoniści. Wikipedia:In particular AiG criticized Hovind for "persistently using discredited or false arguments" (AiG to skrót organizacji kreacjonistycznej Answers in Genesis) Jeśli chcesz dzielić urojenia Kenta, twoja sprawa. Ośmieszasz tylko siebie i swój zbór.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Materiał do dyskusji. To tylko 10 min. www.youtub(*)?v=wDHAhkRNfB8&feature=related .> >Zaprezentowano tu i pokazano książki i ilustracje-również anipulacje w National Geographic. Możesz się do tego ustosunkować?> Zapoznałem się z filmikiem. Nie ma jednak o czym dyskutować, ponieważ facet tylko przedstawia swoje twierdzenia, które są oparte tylko na jego spekulacjach. Nic merytorycznego w tym filmiku, niestety, nie ma.> Ja wymagam dowodów naukowych, a nie przemyśleń oszusta. Tak, Kent Hovind jest oszustem. Został skazany za oszustwa podatkowe, wyłudzenie pieniędzy z banku i poświadczanie nieprawdy. Obecnie odbywa karę 10 lat więzienia. Czyż ten człowiek nie potrafi kłamać bez mrugnięcia okiem? A Ty mu wierzysz?> Ponadto, wyszła przypadkiem inna kwestia. Kent wymyślił własny termin "teoria ewolucji" , który nie ma związku z pojęciem naukowym. Zauważyłem też, że Ty też używasz w dyskusji (i na stronie swojego zboru) terminu "ewolucja" Kenta, a nie ewolucji biologicznej. Używasz i próbujesz udowodnić nieprawdziwość terminu, który wymyślił tylko i wyłącznie Kent dla własnych potrzeb Danielu, walczysz z iluzją wymyśloną przez Kenta.> Jak podaje Wikipedia, z Kentem nie zgadzają się nawet kreacjoniści. Wikipedia:In particular AiG criticized Hovind for "persistently using discredited or false arguments" (AiG to skrót organizacji kreacjonistycznej Answers in Genesis)> Jeśli chcesz dzielić urojenia Kenta, twoja sprawa. Ośmieszasz tylko siebie i swój zbór.Nie chodziło mi Michale jaki masz stosunek do sytuacji jaka zaistniała w jego, życiu, ale o zniekształcenia w National Geographic. Możesz mi odpowiedzieć na to? To jest jawne oszustwo-kolejne. Po drugie Hovind bardzo akcentował złow w szkołach, nacisnął na stope masonom itd. U niego pracowali misjonarze i tam był problem z odciągnięciem podatku. Nie wiem jakie były szczegóły , ale już miałem sam sie okazję przekonać, że w Wikipedii nie zawsze podają prawdę pełną. Miałem pewną książkę i widziałem jak zniekształcono treść wyrywając ją z kontekstu. Wikipedia ma wady. Apostoła Pawła też wsadzono, a ilu niewinnych mówiąc że są winni. Uważał bym więc z ocenami.
|
|
3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii | > Jeśli kiedykolwiek mieliście wątpliwości co do Biblii i widzieliście w niej sprzeczności to mamy dla was ciekawe informacje.Owszem, byłbym ci wdzięczny, gdybyś odniósł się do kilku fragmentów Biblii i wyjaśnił, w jaki sposób tłumaczysz zachodzące w nich sprzeczności. 1. Objawienie Imienia Bożego W Księdze Wyjścia 6,3 Bóg mówi do Mojżesza: "Objawiłem się Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi jako El Szaddaj, lecz imienia mojego Jahwe im nie wyjawiłem". Jak pogodzić to z trzema innymi fragmentami: a). Abraham - "Potem rzekł do niego: Ja jestem Jahwe, który cię wywiódł z Ur chaldejskiego, aby ci dać tę ziemię w posiadanie." (Rdz 15,7) b) Izaak - "I zbudował tam ołtarz, i wzywał imienia Jahwe, i rozbił tam namiot swój, tam też wykopali słudzy Izaaka studnię". (Rdz 26,25) c) Jakub - "A Jahwe stał nad nią i mówił: Jam jest Jahwe, Bóg Abrahama, ojca twego, i Bóg Izaaka! Ziemię, na której leżysz, dam tobie i potomstwu twojemu". (Rdz 28, 13). 2. Piąta i siódma plaga egipska a) Piąta plaga:Wj 9,6: "I uczynił to Pan nazajutrz: całe bydło Egipcjan padło, lecz z bydła Izraelitów nie zginęło nic". b) Siódma plaga (grad):Wj 9, 19-22: "Każ więc teraz schronić bydło swoje i wszystko, co masz na polu; gdyż każdy człowiek i każde zwierzę, które znajdzie się na polu i nie zostanie spędzone do domu, zginie, gdy spadnie na nie grad. Toteż każdy spośród sług faraona, kto bał się słowa Pańskiego, chronił śpiesznie sługi swoje i bydło swoje w domu. Kto zaś nie zważał na słowo Pana, ten pozostawił sługi swoje i bydło swoje na polu. I rzekł Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku niebu, niech spadnie grad na całą ziemię egipską, na ludzi i na bydło, i na roślinność w ziemi egipskiej". O jakim bydle mowa w drugim fragmencie? 3. Ostatnia wieczerza J 13,36: " Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, dokąd idziesz? Odpowiedział mu Jezus: Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz." J 14,5: " Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?" J 16,5: "Teraz zaś idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: Dokąd idziesz?"
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
 | | Kosmalski (783 punktów) | > > Jeśli kiedykolwiek mieliście wątpliwości co do Biblii i widzieliście w niej sprzeczności to mamy dla was ciekawe informacje.> Owszem, byłbym ci wdzięczny, gdybyś odniósł się do kilku fragmentów Biblii i wyjaśnił, w jaki sposób tłumaczysz zachodzące w nich sprzeczności.> 1. Objawienie Imienia Bożego > W Księdze Wyjścia 6,3 Bóg mówi do Mojżesza: "Objawiłem się Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi jako El Szaddaj, lecz imienia mojego Jahwe im nie wyjawiłem". Jak pogodzić to z trzema innymi fragmentami:> a). Abraham - "Potem rzekł do niego: Ja jestem Jahwe, który cię wywiódł z Ur chaldejskiego, aby ci dać tę ziemię w posiadanie." (Rdz 15,7)> b) Izaak - "I zbudował tam ołtarz, i wzywał imienia Jahwe, i rozbił tam namiot swój, tam też wykopali słudzy Izaaka studnię". (Rdz 26,25)> c) Jakub - "A Jahwe stał nad nią i mówił: Jam jest Jahwe, Bóg Abrahama, ojca twego, i Bóg Izaaka! Ziemię, na której leżysz, dam tobie i potomstwu twojemu". (Rdz 28, 13).Wyjścia 6:3 Księga Wyjścia 6:3 to bardzo ciekawy fragment. Według niektórych fragment ten sugeruj, że imienia Bożego nie używał ani Abraham ani Izaak-dopiero Mojżesz. Czy jest tak aby na pewno? Oto tekst: "Zjawiłem się(we'ara od ra'ah) Abrahamowi , Izaakowi i Jakubowi jako Bóg Wszechmocny. Imienia mojego(Szemi) Jahwe nie(le) użyłem(nudothi) im stosownie(we-gam)". Jak widać również z kontekstu nie chodzi o to, że nie używano imienia Bożego werbalnie, ale nie zostało one użyte ono stosownie do określonego spełnienia się proroctwa. Mamy na myśli tu kwestię co do obietnicy Abrahamowej z Rodz.17:1-8. Dopiero za Mojżesz imię Jahwe które oznacza 'Staje się' - 'stało się stosownie' co do obietnicy i zostało 'użyte' co do wypełnienia się obietnicy. Za czasów Mojżesza ta właśnie obietnica Abrahamowa co do ziemi Kanaan znalazła swoje wypełnienie. Pozdrawiam Daniel
|
|
|  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Jak widać również z kontekstu nie chodzi o to, że nie używano imienia Bożego werbalnie, ale nie zostało one użyte ono stosownie do określonego spełnienia się proroctwa.
Nie rozumiem. Możesz poszerzyć ten wątek dotyczący kontekstu? Chciałbym wiedzieć, czy Bóg wyjawił imię "Jahwe" patriarchom, czy nie wyjawił.
> "Zjawiłem się(we'ara od ra'ah) Abrahamowi , Izaakowi i Jakubowi jako Bóg Wszechmocny. Imienia mojego(Szemi) Jahwe nie(le) użyłem(nudothi) im stosownie(we-gam)".
PS. Proponuję, byś uważnie przeczytał ten werset w oryginale, bo transkrypcja, którą podajesz ma się nijak do tekstu hebrajskiego. Wyrażenie we-gam (które oznacza "a także", a nie "stosownie"), wcale nie występuje w tym wersecie.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| |  | | Kosmalski (783 punktów) | >> Jak widać również z kontekstu nie chodzi o to, że nie używano imienia Bożego werbalnie, ale nie zostało one użyte ono stosownie do określonego spełnienia się proroctwa. >Nie rozumiem. Możesz poszerzyć ten wątek dotyczący kontekstu? Chciałbym wiedzieć, czy Bóg wyjawił imię "Jahwe" patriarchom, czy nie wyjawił. >> "Zjawiłem się(we'ara od ra'ah) Abrahamowi , Izaakowi i Jakubowi jako Bóg Wszechmocny. Imienia mojego(Szemi) Jahwe nie(le) użyłem(nudothi) im stosownie(we-gam)". >PS. Proponuję, byś uważnie przeczytał ten werset w oryginale, bo transkrypcja, którą podajesz ma się nijak do tekstu hebrajskiego. Wyrażenie we-gam (które oznacza "a także", a nie "stosownie"), wcale nie występuje w tym wersecie. > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Kontekst Wyjścia 6:3,4 odwołuje się do zastosowania imienia Jahwe co do obietnicy Abrahamowej. Bóg 'nie użył' swojego imienia co do Abrahama zgodnie z obietnicą. To znaczy nie sprawił że 'się stała'. Jahwe od czasownika 'havah' tj. 'stawać się'. Nie ma mowy w tym omawianym fragmencie o odwołaniu się Boga co do użycia swojego imienia w sensie werbalnym.
Pozdrawiam
|
|
| | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Kontekst Wyjścia 6:3,4 odwołuje się do zastosowania imienia Jahwe co do obietnicy Abrahamowej.
Możesz mi to pokazać w oparciu o tekst?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Kontekst Wyjścia 6:3,4 odwołuje się do zastosowania imienia Jahwe co do obietnicy Abrahamowej. Bóg 'nie użył' swojego imienia co do Abrahama zgodnie z obietnicą.
Gdzie masz w tekście hebrajskim wyrażenie "nie użył"? Gdzie tam mowa o "obietnicy"?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Kontekst Wyjścia 6:3,4 odwołuje się do zastosowania imienia Jahwe co do obietnicy Abrahamowej. Bóg 'nie użył' swojego imienia co do Abrahama zgodnie z obietnicą.> Gdzie masz w tekście hebrajskim wyrażenie "nie użył"? Gdzie tam mowa o "obietnicy"?> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon> "Ja objawiłem się (ra'ah-zjawiłem się) Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi jako Bóg Wszechmocny (tu jest postawiony akcent na zjawienie się, objawienie się Boga w życiu tych ludzi ), ale imienia mego Jahwe nie użyłem (yada) i jakkolwiek (kontynułując-we-qum) ustanowiłem przymierze moje z nimi, że im dam Kanaan...". Kontekst wyraźnie mówi , że owo Jahwe w użyciu to nie kwestia werbalnego wypowiadania, ale nie użycie imienia czyli osoby Boga (w hebr. imię to osoba) w konkretnym kontekście spełnienia obietnicy. Wcześniej oddałem Yada jako udothi zgodnie z Wyjścia 6:3 i w jednym zwrocie się pomyliłem . Czasem po prostu przepisuje jak jest. www.script(*)lineInterlinear/OTpdf/exo6.pdfDODATEK: 7200. ra'ah (raw-aw') 7201 >> -------------------------------------------------------------------------------- A primitive root; to see, literally or figuratively (in numerous applications, direct and implied, transitive, intransitive and causative) -- advise self, appear, approve, behold, X certainly, consider, discern, (make to) enjoy, have experience, gaze, take heed, X indeed, X joyfully, lo, look (on, one another, one on another, one upon another, out, up, upon), mark, meet, X be near, perceive, present, provide, regard, (have) respect, (fore-, cause to, let) see(-r, -m, one another), shew (self), X sight of others, (e-)spy, stare, X surely, X think, view, visions. 3045. yada' (yaw-dah') 3046 >> -------------------------------------------------------------------------------- A primitive root; to know (properly, to ascertain by seeing); used in a great variety of senses, figuratively, literally, euphemistically and inferentially (including observation, care, recognition; and causatively, instruction, designation, punishment, etc.) (as follow) -- acknowledge, acquaintance(-ted with), advise, answer, appoint, assuredly, be aware, (un-)awares, can(-not), certainly, comprehend, consider, X could they, cunning, declare, be diligent, (can, cause to) discern, discover, endued with, familiar friend, famous, feel, can have, be (ig-)norant, instruct, kinsfolk, kinsman, (cause to let, make) know, (come to give, have, take) knowledge, have (knowledge), (be, make, make to be, make self) known, + be learned, + lie by man, mark, perceive, privy to, X prognosticator, regard, have respect, skilful, shew, can (man of) skill, be sure, of a surety, teach, (can) tell, understand, have (understanding), X will be, wist, wit, wot.
|
|
 | | Kosmalski (783 punktów) |
> 2. Piąta i siódma plaga egipska > a) Piąta plaga:Wj 9,6: "I uczynił to Pan nazajutrz: całe bydło Egipcjan padło, lecz z bydła Izraelitów nie zginęło nic".> b) Siódma plaga (grad):Wj 9, 19-22: "Każ więc teraz schronić bydło swoje i wszystko, co masz na polu; gdyż każdy człowiek i każde zwierzę, które znajdzie się na polu i nie zostanie spędzone do domu, zginie, gdy spadnie na nie grad. Toteż każdy spośród sług faraona, kto bał się słowa Pańskiego, chronił śpiesznie sługi swoje i bydło swoje w domu. Kto zaś nie zważał na słowo Pana, ten pozostawił sługi swoje i bydło swoje na polu. I rzekł Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku niebu, niech spadnie grad na całą ziemię egipską, na ludzi i na bydło, i na roślinność w ziemi egipskiej".> O jakim bydle mowa w drugim fragmencie?Określenie hebrajskie 'miqneh' można tłumaczyć na 'dobytek' albo 'bydło'. Zależy to od kontekstu. W Wyjścia 9:3 mamy zwrot 'miqneh sadeh' czyli raczej dobytek ziemski i po tym sformułowaniu wymianiane są :konie, osły, wielbłądy, woły i owce. W ich zakres wcale nie musiało wejść dosłownie bydło o określonym rodowodzie. Poza tym kontekst również może nam mówić o tym, że chodziło tu o te wszystkie zwierzeta, które były na zewnątrz-na polu (Wyjścia 9:6,3). Nie wszystkie zawsze wyprowadzano. W Wyjścia 9:19 miqneh można przetłumaczyć po prostu na bydło- te które wcześniej nie było na polu.
|
|
|  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Określenie hebrajskie 'miqneh' można tłumaczyć na 'dobytek' albo 'bydło'. Zależy to od kontekstu.
Kontekst jest znany: Wj 9,6 mówi, że bydło Egipcjan padło (וימת ), dosł. "wymarło". Właśnie ze względu na ten kontekst nie da się w tym miejscu przetłumaczyć mikne jako "dobytek". Tylko o żywym inwentarzu można powiedzieć, że "wymarł" albo "padł".
> W Wyjścia 9:3 mamy zwrot 'miqneh sadeh' czyli raczej dobytek ziemski i po tym sformułowaniu wymianiane są: konie, osły, wielbłądy, woły i owce.
Błąd. Mamy zwrot "miknecha aszer ba-sade", czyli "twoja trzoda, która jest na polu", po czym następuje uszczegółowienie: konie, osły, wielbłądy, woły i owce.
> W ich zakres wcale nie musiało wejść dosłownie bydło o określonym rodowodzie.
Jak zauważyłeś wyżej, słowo "mikne" może mieć szerszy zakres znaczeniowy, niż tylko bydło. Teraz z kolei chcesz jego znaczenie zawęzić tylko do "bydła o określonym rodowodzie". To się nie klei kupy.
> Poza tym kontekst również może nam mówić o tym, że chodziło tu o te wszystkie zwierzeta, które były na zewnątrz-na polu (Wyjścia 9:6,3). Nie wszystkie zawsze wyprowadzano. W Wyjścia 9:19 miqneh można przetłumaczyć po prostu na bydło- te które wcześniej nie było na polu.
Naciągasz. Wj 9,6 mówi o pladze piątej, czyli o pomrze bydła: "całe bydło Egipcjan padło", a przyczyną jego śmierci była "bardzo ciężka zaraza" (9,3) (דבר כבד מאד [dewer kawed meod]).
O zwierzętach przebywających "na polu" wspominają wersety 19-22, gdzie mowa o innej pladze - mianowicie o pladze gradu. Bóg każe schronić bydło z pola, aby nie zginęło, gdy spadnie grad. Pytanie tylko, jakie bydło miałoby paść od gradu, skoro całe bydło padło kilka dni wcześniej od zarazy...
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>>Określenie hebrajskie 'miqneh' można tłumaczyć na 'dobytek' albo 'bydło'. Zależy to od kontekstu. >Kontekst jest znany: Wj 9,6 mówi, że bydło Egipcjan padło (וימת ), dosł. "wymarło". Właśnie ze względu na ten kontekst nie da się w tym miejscu przetłumaczyć mikne jako "dobytek". Tylko o żywym inwentarzu można powiedzieć, że "wymarł" albo "padł". Dobytek to nie tylko np. dosłownie ziemia (parcela itp), ale dobytek może oznaczać inną własność ziemską. Cytat:>> W Wyjścia 9:3 mamy zwrot 'miqneh sadeh' czyli raczej dobytek ziemski i po tym sformułowaniu wymieniane są: konie, osły, wielbłądy, woły i owce. >Błąd. Mamy zwrot "miknecha aszer ba-sade", czyli "twoja trzoda, która jest na polu", po czym następuje uszczegółowienie: konie, osły, wielbłądy, woły i owce. > >Dokładnie tak jest napisane. Podałem dwa wyrazy mając tylko je na względzie, ale trzeba było podać cały zwrot, by nie było nie jasności. Jak widzisz następuje tu zidentyfikowanie zabicia przez zarazę wszystkiego tego co na polu. Pomija się tu dostawy inwentarza do Egiptu i nie wspomina się o stajniach itp. > Jak zauważyłeś wyżej, słowo "mikne" może mieć szerszy zakres znaczeniowy, niż tylko bydło. Teraz z kolei chcesz jego znaczenie zawęzić tylko do "bydła o określonym rodowodzie". To się nie klei kupy.My nie byliśmy świadkami wydarzeń, więc w pewnych szczegółach, to co może wydać nam się nieprawdopodobne wcale takim nie musi być. Możemy przypuszczać-wolno nam to robić. Cytat:>> Poza tym kontekst również może nam mówić o tym, że chodziło tu o te wszystkie zwierzęta, które były na zewnątrz-na polu (Wyjścia 9:6,3). Nie wszystkie zawsze wyprowadzano. W Wyjścia 9:19 miqneh można przetłumaczyć po prostu na bydło- te które wcześniej nie było na polu. >Naciągasz. Wj 9,6 mówi o pladze piątej, czyli o <pomrze>: "całe bydło Egipcjan padło", a przyczyną jego śmierci była "bardzo ciężka zaraza" (9,3) (דבר כבד מאד [dewer kawed meod]). Czy wiemy dokładnie jakiego rodzaju była to plaga? Odwołując się do Biblii musisz przyjąć jej tłumaczenie, czyli że to Bóg kierował tą zarazą i nie każde zwierzę mogło zachorować. Kontekst mówi o tych na polach- "dobytek twój na polu" (Wyjścia 9:3). Poza tym tekst, który mamy nie jest w formie statycznej-to skrót wydarzeń. Między plagami mogło być dostarczenie zwierząt, powrót wojsk spoza granic Egiptu itp. Cytat: >O zwierzętach przebywających "na polu" wspominają wersety 19-22, gdzie mowa o innej pladze - mianowicie o pladze gradu. Bóg każe schronić bydło z pola, aby nie zginęło, gdy spadnie grad. Pytanie tylko, jakie bydło miałoby paść od gradu, skoro całe bydło padło kilka dni wcześniej od zarazy...<Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon Padło to bydło a dokładnie dobytek, który wcześniej był na polu. Poza nim były miejsca w których chowano inwentarz, dostarczano z innych rejonów. Poza tym należy pamiętać, że w Egipcie były ściągane podatki a w ich zakres wchodziło też bydło, zborze itp. Mogło być też tak , że Egipcjanie po pierwszej pladze stosowali represje i ściągali od Hebrajczyków bydło. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Dobytek to nie tylko np. dosłownie ziemia (parcela itp), ale dobytek może oznaczać inną własność ziemską.Jeżeli chcesz się przekonać, jakie znaczenie ma w BIblii słowo mikne - sporządziłem specjalnie dla ciebie wykaz wszystkich miejsc w Biblii Hebrajskiej, gdzie to słowo występuje: Co do różnego tłumaczenia słów "w zależności od kontekstu" - dobrze by było, gdybyś pamiętał, że wyrażenie "w zależności od kontekstu" nie oznacza całkowitej swobody wyboru jednego z kilku możliwych znaczeń danego słowa, ani - tym bardziej - uzależnienia tego wyboru od z góry przyjętej tezy. Kiedy mówimy, że dane słowo lub wyrażenie można tłumaczyć tak albo inaczej "w zależności od kontekstu", mamy na myśli, że wyboru odpowiednika dokonujemy w odniesieniu do dłuższego odcinka tekstu - na tyle długiego, by umożliwiał pełne i dokładne zrozumienie danego wyrazu lub wyrażenia - a w razie potrzeby i w miarę możliwości również z uwzględnieniem całego zespołu odniesień pozatekstowych (kulturowych, historycznych itd.) niezbędnych do zrozumienia danego tekstu. Fakt, że jedno z możliwych znaczeń danego słowa pasuje jak ulał do tezy, którą chcesz udowodnić, zdecydowanie nie wystarczy, by uznać, że to właśnie tłumaczenie jest właściwe (a więc - że autor użył danego słowa w tym akurat znaczeniu). Czasami przy badaniu tekstów starożytnych po prostu nie da się znaleźć właściwego tłumaczenia i trzeba się z tym pogodzić, zadowalając się jakąś hipotezą. Ale znowu: nie dotyczy to sytuacji trudności w dopasowaniu całkowicie jasnego, zrozumiałego wyrażenia do własnej teologicznej teorii, lecz np. skażenia rękopisu, niemożliwych do odtworzenia zniekształceń tekstu przez kopistów itp. Chciałbym ci to pokazać na przykładzie polskiego czasownika "rozpuszczać". Słowniki podają dla tego wyrazu kilka możliwych znaczeń, z których tłumacz "w zależności od kontekstu" musi wybrać to najwłaściwsze: 1) rozrabiać, rozcieńczać, sporządzić roztwór dwóch lub więcej substancji; 2) wywołać topnienie czegoś, 3) rozesłać w różne strony w jakimś celu, 4) rozpieszczać kogoś, pozwalać na nieposłuszeństwo, dawać zbyt wielką swobodę w postępowaniu, pozwalać za wiele, demoralizować zbytnim pobłażaniem; 5) rozkładać coś szeroko, rozpościerać; puszczać swobodnie, rozciągać; rozplatać; 6) roztrwonić majątek; Weźmy teraz przykładowe zdanie: "W czasie wakacji dziadkowie okropnie rozpuścili wnuki". Gdybyśmy sobie założyli (i usiłowali wykazać, podpierając się tekstem), że owi "dziadkowie" są typami spod ciemnej gwiazdy i pewnego pięknego dnia w czasie wakacji dokonali brutalnego morderstwa na własnych wnukach przez rozpuszczenie ich w stężonym kwasie azotowym, wybralibyśmy znaczenie pierwsze. Jeżeli jednak uruchomimy zdrowy rozsądek, wówczas - dysponując odpowiednią znajomością języka polskiego i polskich realiów - dojdziemy do wniosku, że najbardziej prawdopodobne jest w tym przypadku znaczenie czwarte. Podobnie jeśli przeczytamy gdzieś, że "dziewczyna rozpuściła włosy" - weźmiemy pod uwagę fakt, że wyrazy "rozpuścić" i "włosy" tworzą w tym zdaniu związek frazeologiczny o dość precyzyjnie określonym znaczeniu. Mając to na względzie (to znaczy uwzględniając tzw. uzus, czyli utartą praktykę językową), nie wywnioskujemy z tego zdania, że dziewczyna swoje włosy "roztrwoniła" albo że "pozwalała im na zbyt wiele", tylko że je po prostu rozplotła. Twoje próby dowodzenia za wszelką cenę, że hebrajski wyraz mikne oznacza w tym miejscu "majątek ziemski" są - trzeba przyznać - wybitnie naciągane. Aby poprawnie zrozumieć tekst Biblii, nie wystarczy korzystać z Konkordancji Stronga, na którą z takim zacięciem wciąż się powołujesz. Dobrze by było poznać język oryginału i co najmniej kilka razy dokładnie przeczytać oryginalny tekst całej Biblii. Pozwolę sobie w tym miejscu zacytować nieocenioną ciocię Wiki: Ciocia Wiki:Since Strong's Concordance identifies the original words in Hebrew and Greek, Strong's Numbers are sometimes misinterpreted by those without adequate training to change the Bible from its accurate meaning simply by taking the words out of cultural context. The use of Strong's numbers does not consider figures of speech, metaphors, idioms, common phrases, cultural references, references to historical events, or alternate meanings used by those of the time period to express their thoughts in their own language at the time. > Czy wiemy dokładnie jakiego rodzaju była to plaga? Odwołując się do Biblii musisz przyjąć jej tłumaczenie, czyli że to Bóg kierował tą zarazą i nie każde zwierzę mogło zachorować. Kontekst mówi o tych na polach - "dobytek twój na polu" (Wyjścia 9:3).A jednak - Wj 9,6 mówi wyraźnie: " wszystko bydło Egipcjan padło". > Możemy przypuszczać-wolno nam to robić.Owszem, ale nie możemy zapominac, że przypuszczenia pozostają niczym więcej, jak tylko przypuszzczeniami. > Mogło być też tak , że Egipcjanie po pierwszej pladze stosowali represje i ściągali od Hebrajczyków bydło.Sądzisz, że taki szczegół uszedłby uwadze autora tej historii, który tak starannie opisuje wszystkie inne szczegóły egipskiego ucisku?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Sądzisz, że taki szczegół uszedłby uwadze autora tej historii, który tak starannie opisuje wszystkie inne szczegóły egipskiego ucisku? > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon >
Wiele rozmów prowadziłem o biblii i dobrze wiesz, że w Biblii wielu ważnych szczegółów nie ma . Nie znaczy to jednak, że tak nie było. Weźmy np. Judasza. Jeden fragment mówi , że się powiesił a inny, że spadł i rozpołowił się na pół. Kiedyś sprawdzałem miejsca w Jerozolimie. Znalazłem kiedyś jedno gdzie było i drzewo i przepaść. A więc mógł on powiesić się a pod wpływem cieżaru , źle zawiązanej liny etc spaść i rozpołowic sie tzn. jego wnętrzności, kręgosłup. Na przykład ewangelia Jana wogóle nie porusza kwestii spożywania wieczerzy tj. mówienia o chlebie i produkcie z winorośli. To przeciez było bardzo ważne. Biblia została spisana by odgadnąć pobudki serca-jest to swoisty test apercepcji tematycznej (Hebr. 4:12). Specjalnie wielu rzeczy nie spisano.
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Wiele rozmów prowadziłem o biblii i dobrze wiesz, że w Biblii wielu ważnych szczegółów nie ma. Nie znaczy to jednak, że tak nie było.Ja mówię o tym konkretnym opowiadaniu, o stanowiącym zwartą całość literacką opisie wyjścia z Egiptu. Jest to opowiadanie dość długie: od rozdziału 5 do 15. Gdy spojrzymy na kontekst, zobaczymy, że autor szczegółowo i barwnie przedstawia wszystkie okoliczności i zdarzenia istotne dla swojego przesłania: sposób wytwarzania cegieł, negocjacje Mojżesza i Aarona z faraonem oraz, co w tym kontekście ważne - rozmaite szczegóły związane z egipskim uciskiem oraz reakcje faraona na kolejne plagi: - Wj 1,11-14: roboty przymusowe (na roli, przy produkcji cegieł), ustanowienie "nadzorców pańszczyźnianych", - Wj 1, 15-22 nakaz eliminacji męskiego potomstwa Hebrajczyków, - Wj 5,6-1 zaprzestanie dostaw słomy przy utrzymaniu dziennej normy produkcji cegieł; - Wj 8,20-27 Negocjacje z faraonem dot. miejsca złożenia ofiary i zażegnania plagi much; - Wj 9,27-28 Ukorzenie się faraona przed Mojżeszem; - Wj 10,8-11 Negocjacje na temat warunków wyjścia na pustynię: faraon domaga się ograniczenia grupy świętujących i składających ofiarę wyłącznie do mężczyzn (bez dzieci i kobiet); - Wj 10,16-17 Ponowne ukorzenie się faraona przed Mojżeszem i prośba o zażegnanie plagi szarańczy; - Wj 10,24-26 Zmiana warunków: faraon zezwala na wyjście, pod warunkiem, że trzody Hebrajczyków pozostaną na miejscu; Mojżesz odrzuca warunek; - Wj 10,28-29 Zerwanie negocjacji przez faraona; Biorąc pod uwagę charakter tej narracji - przede wszystkim szczegółowość opisu i uwypuklanie w nim wszelkich przejawów "zatwardziałości" faraona oraz ucisku Hebrajczyków przez Egipcjan, wydaje się nadzwyczaj mało prawdopodobne, by autor pominął tak istotny detal jak nałożenie na Hebrajczyków dodatkowego podatku (i to w naturze!). Dla tej historii nie byłaby to sprawa marginalna - byłaby co najmniej tak samo istotna, jak obcięcie dostaw słomy do produkcji cegieł. > Weźmy np. Judasza. Jeden fragment mówi , że się powiesił a inny, że spadł i rozpołowił się na pół. Kiedyś sprawdzałem miejsca w Jerozolimie. Znalazłem kiedyś jedno gdzie było i drzewo i przepaść.O, skoro dziś nad przepaścią rośnie tam nawet drzewo, to musiało być tam  A można wiedzieć, w którym miejscu w Jerozolimie? > A więc mógł on powiesić się a pod wpływem cieżaru , źle zawiązanej liny etc spaść i rozpołowic sie tzn. jego wnętrzności, kręgosłup. Na przykład ewangelia Jana wogóle nie porusza kwestii spożywania wieczerzy tj. mówienia o chlebie i produkcie z winorośli. To przeciez było bardzo ważne. Biblia została spisana by odgadnąć pobudki serca-jest to swoisty test apercepcji tematycznej (Hebr. 4:12). Specjalnie wielu rzeczy nie spisano.Test apercepcji tematycznej??? Ale kto tutaj jest testującym, a kto badanym? Czy sugerujesz, że Jezus chciał postawić diagnozę osobowości swoich uczniów? A może to raczej ewangelista stosuje ten "test" na swoich czytelnikach? A może spożył po prostu zbyt wiele "produktu z winorośli" i dlatego mu się trochę pokiełbasiło? 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Weźmy np. Judasza. Jeden fragment mówi , że się powiesił a inny, że spadł i rozpołowił się na pół. À propos Judasza - z jego postacią również wiąże się pewna niejasność. Ciekaw jestem, czy masz teorię, która wyjaśniłaby, kto i kiedy właściwie nabył "Pole Garncarza". Swego czasu pytałem o to elbrusa8, ale wymigał się od zajęcia jednoznacznego stanowiska. Istnieje mianowicie rozbieżność między Ewangelią Mateuszową a Dziejami Apostolskimi. Wg Ewangelii Mateusza (rozdz. 27) pole to kupili arcykapłani za srebrniki, które Judasz "rzucił ku przybytkowi": Mt 27,5-8:Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi, oddalił się, potem poszedł i powiesił się. Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli: Nie wolno kłaść ich do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew. Po odbyciu narady kupili za nie Pole Garncarza, na grzebanie cudzoziemców. Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pole Krwi. Natomiast w Dziejach apostolskich (rozdz. 1) czytamy, że pole kupił sam Judasz, przy czym nie ma wzmianki o rzucaniu srebrników ku przybytkowi: Dz 1,18-19:Za pieniądze, niegodziwie zdobyte, nabył ziemię i spadłszy głową na dół, pękł na pół i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności. Rozniosło się to wśród wszystkich mieszkańców Jerozolimy, tak że nazwano ową rolę w ich języku Hakeldamach, to znaczy: Pole Krwi. Jak tłumaczysz tę rozbieżność?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > > Weźmy np. Judasza. Jeden fragment mówi , że się powiesił a inny, że spadł i rozpołowił się na pół.> À propos Judasza - z jego postacią również wiąże się pewna niejasność. Ciekaw jestem, czy masz teorię, która wyjaśniłaby, kto i kiedy właściwie nabył "Pole Garncarza". Swego czasu pytałem o to elbrusa8, ale wymigał się od zajęcia jednoznacznego stanowiska. Istnieje mianowicie rozbieżność między Ewangelią Mateuszową a Dziejami Apostolskimi. Wg Ewangelii Mateusza (rozdz. 27) pole to kupili arcykapłani za srebrniki, które Judasz "rzucił ku przybytkowi":> Mt 27,5-8:Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi, oddalił się, potem poszedł i powiesił się. Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli: Nie wolno kłaść ich do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew. Po odbyciu narady kupili za nie Pole Garncarza, na grzebanie cudzoziemców. Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pole Krwi. > Natomiast w Dziejach apostolskich (rozdz. 1) czytamy, że pole kupił sam Judasz, przy czym nie ma wzmianki o rzucaniu srebrników ku przybytkowi:> Dz 1,18-19:Za pieniądze, niegodziwie zdobyte, nabył ziemię i spadłszy głową na dół, pękł na pół i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności. Rozniosło się to wśród wszystkich mieszkańców Jerozolimy, tak że nazwano ową rolę w ich języku Hakeldamach, to znaczy: Pole Krwi. > Jak tłumaczysz tę rozbieżność?> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonPo pierwsze nigdzie nie przeczytasz- "kupił sam" tj. osobiście Judasz. Napisano "nabył". Teraz pytanie brzmi w jaki sposób "nabył". Paradoksalnie a nie brak i w naszym prawie paradoksów, pieniądze, które Judasz dostał a potem zwrócił nigdy nie mogły z przyczyn obiektywnych być niczyją własnością, bo były za przelaną krew. Tak więc nawet po oddaniu ich- były jego. I skoro się zabił to wszedł w jej n abycie (tej ziemi) po swojej śmierci. Kapłani kupili to pole w jego imieniu. Jest jeszcze inny szczegół, który można wziąć pod uwagę-być może rzucił określeniem typu: Kupcie za to pole krwi bo ja nie jestem godzien żyć i poszedł sie powiesić. Tym samym oni byli tylko jego powiernikami a on kupcem. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | maciek (1053 punktów) | > Po pierwsze nigdzie nie przeczytasz- "kupił sam" tj. osobiście Judasz. Napisano "nabył".Nabył nie znaczy kupił ?  "I nikt nas nie przekona,że białe jest białe a czarne jest czarne"
|
|
| | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Po pierwsze nigdzie nie przeczytasz- "kupił sam" tj. osobiście Judasz. Napisano "nabył".> Nabył nie znaczy kupił ?>  > "I nikt nas nie przekona,że białe jest białe a czarne jest czarne" A kiedy ktoś powie ci "Ale żeś pojechał z tematem". To znaczy, że wsiadłeś w samochód i pojechałeś? Zrozum głebię języka ludzkiego. Judasz nabył , ale nie oznacza to, ze dosłownie, osobiście kupił. Ja mogę coś nabyć, ale moim powiernikiem może być żona, która załatwiła sprawę. Tak samo Jezus nabył nas własną krwią przez śmierć. Dopiero testament zaczął mieć moc prawną po Jego śmierci itd.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> >"I nikt nas nie przekona,że białe jest białe a czarne jest czarne" > A kiedy ktoś powie ci "Ale żeś pojechał z tematem". To znaczy, że wsiadłeś w samochód i pojechałeś? Zrozum głebię języka ludzkiego.Hmmm... A ty ją zrozumiałeś? > Judasz nabył, ale nie oznacza to, ze dosłownie, osobiście kupił. Ja mogę coś nabyć, ale moim powiernikiem może być żona, która załatwiła sprawę. Tak samo Jezus nabył nas własną krwią przez śmierć. Dopiero testament zaczął mieć moc prawną po Jego śmierci itd.Nie rozumiem - to znaczy, że Judasz zapisał tę ziemię arcykapłanom w testamencie? Czy już za życia dał im upoważnienie do zakupu parceli w jego imieniu?  Na czym opierasz przekonanie, że te pieniądze nie mogły być niczyją własnością? Niestety, nadal czegoś tu nie rozumiem. Jak to przebiegało po kolei? Możesz mi to poukładać? Kolejność wydarzeń w tych dwóch opisach jest następująca: Mt 27,5-8 1) Judasz rzucił srebrniki ku przybytkowi, 2) poszedł i powiesił się, 3) arcykapłani kupili za srebrniki Pole Garncarza Dz 1,18-19 1) Judasz nabył ziemię, 2) spadłszy głową na dół, pękł na pół i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności. Wg relacji Dziejów apostolskich nabycie ziemi nastąpiło na początku, przed śmiercią Judasza, a wg Ewangelii Mateusza - na końcu, czyli po śmierci Judasza. Bądź tak dobry i poukładaj mi te wydarzenia we właściwej - twoim zdaniem - kolejności: a) rzucenie srebrników ku przybytkowi, b) nabycie ziemi, c) śmierć Judasza.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
>Niestety, nadal czegoś tu nie rozumiem. Jak to przebiegało po kolei? Możesz mi to poukładać? Kolejność wydarzeń w tych dwóch opisach jest następująca: >Mt 27,5-8 >1) Judasz rzucił srebrniki ku przybytkowi, >2) poszedł i powiesił się, >3) arcykapłani kupili za srebrniki Pole Garncarza >Dz 1,18-19 >1) Judasz nabył ziemię, >2) spadłszy głową na dół, pękł na pół i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności. >Wg relacji Dziejów apostolskich nabycie ziemi nastąpiło na początku, przed śmiercią Judasza, a wg Ewangelii Mateusza - na końcu, czyli po śmierci Judasza. >Bądź tak dobry i poukładaj mi te wydarzenia we właściwej - twoim zdaniem - kolejności: >a) rzucenie srebrników ku przybytkowi, >b) nabycie ziemi, >c) śmierć Judasza. > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon >
Założenie, że wydarzenia opisane w biblii mają charakter statyczny, czyli w moim rozumieniu zatrzymały się w czasie i nic pomiędzy nimi się nie wydarzało jest nonsensem. Tak analizując Słowo i dowodząc sprzeczności jesteśmy zwykłymi ignorantami.
1. Judasz rzucił pieniądze ku przybytkowi 2. Kapłani naradzili się co z tymi pieniędzmi zrobić- być może i Judasz podsunął coś na wychodne tj. o swojej śmierci-a oni to potem sobie przypomnieli. Tak więc postanowili wykupić owo pole krwi wyręczając Judasza i w ten sposób niejako on potem nabył tę ziemię. 3. Poszedł i powiesił się być może nad skarpą 4. Spadł w dół po złamaniu się gałęzi, lub rozwiązaniu się liny i połamał się w pół, czyli być może kręgosłup i dostał wewnętrznego wylewu i rozbicia organów 5. Dokonano realnej transakcji na rzecz Judasza i zakupiono teren.
|
|
| | | | | | | | |  | | maciek (1053 punktów) | Judasz nabył , ale nie oznacza to, ze dosłownie, osobiście kupił. Ja mogę coś nabyć, ale moim powiernikiem może być żona, która załatwiła sprawę. Dla mnie nabył znaczy nabył.Jakie znaczenie ma osobiście czy nie osobiście. Uciekasz od tematu, czyli sprzeczności miedzy Ewangelią a Dziejami Apostolskimi.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Judasz nabył , ale nie oznacza to, ze dosłownie, osobiście kupił. Ja mogę coś nabyć, ale moim powiernikiem może być żona, która załatwiła sprawę.> Dla mnie nabył znaczy nabył.Jakie znaczenie ma osobiście czy nie osobiście. Uciekasz od tematu, czyli sprzeczności miedzy Ewangelią a Dziejami Apostolskimi. Właśnie ma znaczenie, bo o tym piszemy, chyba coś przeoczyłeś
|
|
| | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Judasz nabył , ale nie oznacza to, ze dosłownie, osobiście kupił. Ja mogę coś nabyć, ale moim powiernikiem może być żona, która załatwiła sprawę.> Dla mnie nabył znaczy nabył.Jakie znaczenie ma osobiście czy nie osobiście. Uciekasz od tematu, czyli sprzeczności miedzy Ewangelią a Dziejami Apostolskimi. Powiedz mi, czy o osobie nieżyjącej można powiedzieć, że cokolwiek nabyła? Jeżeli "nabycie" dokonało się zgodnie z opisem w Ewangelii, oznacza to, że ziemia została nabyta przez arcykapłanów po śmierci Judasza. Jakim cudem mogłaby więc zostać przez niego nabyta?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Judasz nabył , ale nie oznacza to, ze dosłownie, osobiście kupił. Ja mogę coś nabyć, ale moim powiernikiem może być żona, która załatwiła sprawę.> >Dla mnie nabył znaczy nabył.Jakie znaczenie ma osobiście czy nie osobiście. Uciekasz od tematu, czyli sprzeczności miedzy Ewangelią a Dziejami Apostolskimi. > Powiedz mi, czy o osobie nieżyjącej można powiedzieć, że cokolwiek nabyła? Jeżeli "nabycie" dokonało się zgodnie z opisem w Ewangelii, oznacza to, że ziemia została nabyta przez arcykapłanów po śmierci Judasza. Jakim cudem mogłaby więc zostać przez niego nabyta?> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonPieniądze były Judasza (kapłani nie wzieli ich jako swoje)-zamienione zostały na ziemię -już nie pieniądze, ale ziemia była Judasza. A więc ją nabył. Paradoksalnie po śmierci. W biblii spotkasz termin wykupu przez krew od grzechu. W wypadku Judasza nastąpił zakup przez naznaczone krwią pieniądze przez swoją krew- czyli stracone życie Judasz zakupił pole.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Pieniądze były Judasza (kapłani nie wzieli ich jako swoje)-zamienione zostały na ziemię -już nie pieniądze, ale ziemia była Judasza. A więc ją nabył. Paradoksalnie po śmierci.
Jeżeli Judasz w tym momencie już nie żył, to nie mógł niczego nabyć. Nawet gdyby za życia zdążył nabyć ziemię, to po śmierci wszelka własność wygasa i ewentualnie przechodzi na zstępnych, zatem pole nie byłoby już jego własnością (bo osoby nieżyjące generalnie żadnej własności nie mają), a co najwyżej własnością jego rodziny (spadkobierców). O tym jednak Biblia milczy.
> W biblii spotkasz termin wykupu przez krew od grzechu.
I co z tego? Masz pewnie na myśli Ef 1,7? I naprawdę widzisz tu analogię? Piszesz serio? Uważasz, że zdanie "W Nim mamy odkupienie (εχομεν την απολυτρωσιν ) przez Jego krew (δια του αιματος αυτου ) - odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski" można na zasadzie analogii przyrównać do rzekomego nabycia ziemi przez arcykapłanów w imieniu nieżyjącego Judasza? Chcesz powiedzieć, że podobnie jak Jezus "kupił" dla całej ludzkości odpuszczenie grzechów, płacąc własną krwią, tak też Judasz kupił sobie parcelę pod Jerozolimą przez dokonanie samobójstwa? Co właściwie usiłujesz tutaj udowodnić?
Gdybym nie znał już trochę twojego tylu wnioskowania i argumentacji, pomyślałbym sobie, że właśnie usiłujesz wyszydzić Biblię, sprowadzając ją do absurdu...
> W wypadku Judasza nastąpił zakup przez naznaczone krwią pieniądze przez swoją krew - czyli stracone życie Judasz zakupił pole.
No to jak? "Przez naznaczone krwią pieniądze" czy "przez swoją krew"? Na czym twoim zdaniem ma tutaj polegać analogia do "wykupienia od grzechu przez krew"? Czyją krwią właściwie "zapłacił" za pole? Krwią Jezusa, którą naznaczone były pieniądze, czy własną krwią, która bryzgnęła na Pole Garncarza po niefortunnym upadku i wybebeszeniu się Judasza?
Tak czy siak, jest to już interpretacyjny lot na orbitę. Twoje "wyjaśnienie" jest oderwane nie tylko od palestyńskich realiów tamtej epoki, ale w ogóle od życia na naszej planecie. Pokaż mi jakikolwiek przykład podobnej transakcji: nabycia ziemi przez obce osoby w imieniu trupa za pieniądze "naznaczone krwią" (krwią osoby zadenuncjowanej przez tegoż trupa lub jego własną).
A na marginesie mam prośbę - czy mógłbyś z łaski swej układać zdania w taki sposób, by było wiadomo, gdzie jest w nich podmiot, gdzie orzeczenie, i jak powiązać ze sobą inne części zdania?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> > Dz 1,18-19:Za pieniądze, niegodziwie zdobyte, nabył ziemię i spadłszy głową na dół, pękł na pół i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności. Rozniosło się to wśród wszystkich mieszkańców Jerozolimy, tak że nazwano ową rolę w ich języku Hakeldamach, to znaczy: Pole Krwi. > Po pierwsze nigdzie nie przeczytasz- "kupił sam" tj. osobiście Judasz. Napisano "nabył". Teraz pytanie brzmi w jaki sposób "nabył". Paradoksalnie a nie brak i w naszym prawie paradoksów, pieniądze, które Judasz dostał a potem zwrócił nigdy nie mogły z przyczyn obiektywnych być niczyją własnością, bo były za przelaną krew. Tak więc nawet po oddaniu ich - były jego. I skoro się zabił to wszedł w jej n abycie (tej ziemi) po swojej śmierci. Kapłani kupili to pole w jego imieniu. Jest jeszcze inny szczegół, który można wziąć pod uwagę-być może rzucił określeniem typu: Kupcie za to pole krwi bo ja nie jestem godzien żyć i poszedł sie powiesić. Tym samym oni byli tylko jego powiernikami a on kupcem.Moje serdeczne gratulacje! Twoja odpowiedź jest porywająca!!! Muszę przyznać, że przy wszystkich niedostatkach twoich wyjaśnień (a jest ich niemało) jednej rzeczy na pewno ci nie brakuje: twórczej inwencji 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | maciek (1053 punktów) | A więc mógł on powiesić się a pod wpływem cieżaru , źle zawiązanej liny etc spaść i rozpołowic sie tzn. jego wnętrzności, kręgosłup. A przedtem jeszcze dla pewności strzelił sobie w tył głowy.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> A przedtem jeszcze dla pewności strzelił sobie w tył głowy.  I to z łuku! 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
 | 3 na 3 | maciek (1053 punktów) | > 2. Piąta i siódma plaga egipska > a) Piąta plaga:Wj 9,6: "I uczynił to Pan nazajutrz: całe bydło Egipcjan padło, lecz z bydła Izraelitów nie zginęło nic".> b) Siódma plaga (grad):Wj 9, 19-22: "Każ więc teraz schronić bydło swoje i wszystko, co masz na polu; gdyż każdy człowiek i każde zwierzę, które znajdzie się na polu i nie zostanie spędzone do domu, zginie, gdy spadnie na nie grad. Toteż każdy spośród sług faraona, kto bał się słowa Pańskiego, chronił śpiesznie sługi swoje i bydło swoje w domu. Kto zaś nie zważał na słowo Pana, ten pozostawił sługi swoje i bydło swoje na polu. I rzekł Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku niebu, niech spadnie grad na całą ziemię egipską, na ludzi i na bydło, i na roślinność w ziemi egipskiej".A potem jeszcze Egipcjanie ścigają Izraelitów na rydwanach zaprzężonych w ...? Przecież konie też padły.
|
|
|  | | Kosmalski (783 punktów) | > > 2. Piąta i siódma plaga egipska > > a) Piąta plaga:Wj 9,6: "I uczynił to Pan nazajutrz: całe bydło Egipcjan padło, lecz z bydła Izraelitów nie zginęło nic".> > b) Siódma plaga (grad):Wj 9, 19-22: "Każ więc teraz schronić bydło swoje i wszystko, co masz na polu; gdyż każdy człowiek i każde zwierzę, które znajdzie się na polu i nie zostanie spędzone do domu, zginie, gdy spadnie na nie grad. Toteż każdy spośród sług faraona, kto bał się słowa Pańskiego, chronił śpiesznie sługi swoje i bydło swoje w domu. Kto zaś nie zważał na słowo Pana, ten pozostawił sługi swoje i bydło swoje na polu. I rzekł Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę swoją ku niebu, niech spadnie grad na całą ziemię egipską, na ludzi i na bydło, i na roślinność w ziemi egipskiej".> A potem jeszcze Egipcjanie ścigają Izraelitów na rydwanach zaprzężonych w ...? Przecież konie też padły.  Nie czytasz uważnie. Miały paść te konie co były na polu. Nie wszystkie były na polu. Nie wiem jaki jest egipski odpowiednik stajni, ale możesz poszukać. Poza tym Egipt miał kontakty i mógł przetransportować sobie dodatkowy inwentarz.
|
|
| |  | 2 na 2 | maciek (1053 punktów) | Poza tym Egipt miał kontakty i mógł przetransportować sobie dodatkowy inwentarz. A Żydzi spokojnie stali i czekali
|
|
| | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Poza tym Egipt miał kontakty i mógł przetransportować sobie dodatkowy inwentarz.> A Żydzi spokojnie stali i czekali>  Nie rozumiem ciebie. Przecież Hebrajczycy wyszli z Egiptu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > > Poza tym Egipt miał kontakty i mógł przetransportować sobie dodatkowy inwentarz.> >A Żydzi spokojnie stali i czekali> >  > Nie rozumiem ciebie. Przecież Hebrajczycy wyszli z Egiptu.Wyszli? Między piątą a siódmą plagą? I nie czekali, aż Mojżesz z Aaronem dokończą całe widowisko aż po jego mroczną kulminację w postaci dziesiątej plagi pt. "śmierć pierworodnych"?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >> Poza tym Egipt miał kontakty i mógł przetransportować sobie dodatkowy inwentarz.> >>A Żydzi spokojnie stali i czekali> >>  > >Nie rozumiem ciebie. Przecież Hebrajczycy wyszli z Egiptu.> Wyszli? Między piątą a siódmą plagą? I nie czekali, aż Mojżesz z Aaronem dokończą całe widowisko aż po jego mroczną kulminację w postaci dziesiątej plagi pt. "śmierć pierworodnych"?> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonMiałem co innego na myśli i ty miałeś co innego na myśli. A więc sprostowanie. Żydzi potem wyszli z Egiptu. Żydzi mieli co robić-zajmować się sobą i słuchali wytycznych Boga. Tak-ufali Mu.
|
|
| |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Nie czytasz uważnie. Miały paść te konie co były na polu.
A ty czytasz uważnie? W opisie piątej plagi (czyli "bardzo ciężkiej zarazy") tekst Biblii nie wspomina o tym, jakoby dotyczyła ona tylko zwierząt "przebywających na polu", lecz "całego bydła Egipcjan".
> Poza tym Egipt miał kontakty i mógł przetransportować sobie dodatkowy inwentarz.
Jak sądzisz, ile czasu potrzebowali Egipcjanie, aby przetransportować bydło z zagranicy między piątą a siódmą plagą? I skąd konkretnie mieliby je przetransportować? Z Asyrii? Z Kanaanu? Z półwyspu Arabskiego?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Nie czytasz uważnie. Miały paść te konie co były na polu. >A ty czytasz uważnie? W opisie piątej plagi (czyli "bardzo ciężkiej zarazy") tekst Biblii nie wspomina o tym, jakoby dotyczyła ona tylko zwierząt "przebywających na polu", lecz "całego bydła Egipcjan". >> Poza tym Egipt miał kontakty i mógł przetransportować sobie dodatkowy inwentarz. >Jak sądzisz, ile czasu potrzebowali Egipcjanie, aby przetransportować bydło z zagranicy między piątą a siódmą plagą? I skąd konkretnie mieliby je przetransportować? Z Asyrii? Z Kanaanu? Z półwyspu Arabskiego? > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon > A może prościej. Może po prostu byli już wcześniej w trakcie sprowadzania określonego inwentarza. Poza tym podatki . Mogli spokojnie ściągnąć je z poza Egiptu jak i w Egipcie od Hebrajczyków w formie bydła.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | >Może po prostu byli już wcześniej w trakcie sprowadzania określonego inwentarza.[...] Doprawdy, przednia to zabawa patrzeć, jak za wszelką cenę starasz się potwierdzić biblijne opisy. Nie masz racji, co "Horacy etc." wykazuje Ci w każdej swojej wypowiedzi, ale ciągle próbujesz udowodnić, że dywan Alladyna naprawdę mógł latać.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>A może prościej. Może po prostu byli już wcześniej w trakcie sprowadzania określonego inwentarza.
Ponieważ egipscy kapłani, czytając z gwiazd, przewidzieli nadchodzące plagi?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
 | | Kosmalski (783 punktów) | Ostatnia wieczerza-pozorna sprzecznosć
>J 13,36: "Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, dokąd idziesz? Odpowiedział mu Jezus: Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz." >J 14,5: "Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?" >J 16,5: "Teraz zaś idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: Dokąd idziesz?" > ________________________________________ Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Jana 13:36 "Mówi mu Szymon Piotr: Panie, gdzie idziesz (hypageis)? Odpowiedział mu Jezus: Gdzie idę, nie możesz mi teraz towarzyszyć (dosł. akolouthesai)...
Jana 14:5 podaje tekst nie Piotra ale Tomasza: "...Panie, nie wiemy, gdzie idziesz (hypageis). Jak możemy drogę znać?"
Jana 16:5 jest częst wyrwany z kontekstu, to częsty zabieg, który według mnie jest bardzo niestosowny. Jezus w tym fragmencie zapytuje ich niejako-czy tak jak wcześniej pytali teraz nagle przestała im towarzyszyć związana z tym dociekliwość dokąd ich Pan idzie. Jezus fragment Jana 16:5 podaje w kontekście Jana 14:28 (wyjaśnia dokąd idzie-stąd z jednej strony ich brak ciekawości jest uzasadniony-przynajmniej częściowo biorąc pod uwagę chwilę i pomijając późniejszy mechanizm wyparcia i zaprzeczenia).
|
|
|  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Jana 13:36 "Mówi mu Szymon Piotr: Panie, gdzie idziesz (hypageis)? Odpowiedział mu Jezus: Gdzie idę, nie możesz mi teraz towarzyszyć (dosł. akolouthesai)... >Jana 14:5 podaje tekst nie Piotra ale Tomasza: "...Panie, nie wiemy, gdzie idziesz (hypageis). Jak możemy drogę znać?" >Jana 16:5 jest częst wyrwany z kontekstu, to częsty zabieg, który według mnie jest bardzo niestosowny.
Kontekst wszystkich trzech wersetów jest identyczny: wszystkie te zdania miały być wypowiedziane podczas ostatniej wieczerzy. We wszystkich użyty jest czas teraźniejszy:
J 13,36 κυριε που υπαγεις - "panie, dokąd idziesz?" (kyrie, pou hypageis) J 14,5 ουκ οιδαμεν που υπαγεις - "nie wiemy, dokąd idziesz" (pou hypageis) J 16,5 ουδεις εξ υμων ερωτα με που υπαγεις - żaden z was mnie nie pyta, "dokąd idziesz" (pou hypageis)
> Jezus w tym fragmencie zapytuje ich niejako-czy tak jak wcześniej pytali teraz nagle przestała im towarzyszyć związana z tym dociekliwość dokąd ich Pan idzie.
Tak sądzisz? Dlaczego w takim razie użył słów "żaden z was mnie nie pyta?", skoro to pytanie padło dwukrotnie podczas tej samej wieczerzy?
> Jezus fragment Jana 16:5 podaje w kontekście Jana 14:28 (wyjaśnia dokąd idzie-stąd z jednej strony ich brak ciekawości jest uzasadniony
Jaki brak ciekawości? Przecież dwóch uczniów dopiero go o to spytało...
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| |  | | Kosmalski (783 punktów) |
Cytat:>>Jana 13:36 "Mówi mu Szymon Piotr: Panie, gdzie idziesz (hypageis)? Odpowiedział mu Jezus: Gdzie idę, nie możesz mi teraz towarzyszyć (dosł. akolouthesai)... >>Jana 14:5 podaje tekst nie Piotra ale Tomasza: "...Panie, nie wiemy, gdzie idziesz (hypageis). Jak możemy drogę znać?" >>Jana 16:5 jest częst wyrwany z kontekstu, to częsty zabieg, który według mnie jest bardzo niestosowny. >Kontekst wszystkich trzech wersetów jest identyczny: wszystkie te zdania miały być wypowiedziane podczas ostatniej wieczerzy. We wszystkich użyty jest czas teraźniejszy: >J 13,36 κυριε που υπαγεις - "panie, dokąd idziesz?" (kyrie, pou hypageis) >J 14,5 ουκ οιδαμεν που υπαγεις - "nie wiemy, dokąd idziesz" (pou hypageis) >J 16,5 ουδεις εξ υμων ερωτα με που υπαγεις - żaden z was mnie nie pyta, "dokąd idziesz" (pou hypageis) Ważne jest to, że w omawianiu materiału mamy do czynienia z kontekstem bliższym i dalszym. Jest sprawą oczywistą, że Jana 16:5 nie jest tuż po Jana 14:5 prawda?- to ma znaczenie. Jezus stwierdza fakt, że już go nie pytają w danym momencie (kontekst bliższy- Jana 16:5). Dlaczego?- są dwa powody. Jeden jest taki, że już im odpowiedział w Jana 14:28-29 gdzie idzie, a drugi jest taki, że uczniowie w konsternacji trzymali się Go kurczowo i nie wierzyli , że tak naprawdę odejdzie. Jezus jednak ciągle musiał im to uświadamiać i przygotowywać, bo ich mechanizm wyparcia, zaprzeczenia był bardzo silny ( pamiętamy przykład Piotra- powiedział, że na Jezusa nic nie przyjdzie). My ludzie chcemy czasem coś naprawdę wiedzieć, ale nie chcemy usłyszeć tego co by nam nie pasowało. Uczniowie myśleli przyziemnie-kochali Jezusa. Woleli by odszedł, ale na jakiś czas-może do jakiegoś miasta. Jezus uzmysławiał im , że odchodzi gdzie indziej. > > Jezus w tym fragmencie zapytuje ich niejako-czy tak jak wcześniej pytali teraz nagle przestała im towarzyszyć związana z tym dociekliwość dokąd ich Pan idzie.Dostali już odpowiedź w Jana 14:28-29 i nie byli z tego uradowani. Po co mieli dalej pytać skoro po części docierało do nich, że Jezus naprawdę chce ich opuścić i to nie bynajmniej idąc do innego miasta. Wypierali to jednak, walczyli ze sobą wewnętrznie. Często widać u uczniów mechanizm racjonalizacji, wyparcia itd. Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Jezus jednak ciągle musiał im to uświadamiać i przygotowywać, bo ich mechanizm wyparcia, zaprzeczenia był bardzo silny ( pamiętamy przykład Piotra- powiedział, że na Jezusa nic nie przyjdzie).
Tak, tak. Pamiętamy też zakończenie Ewangelii Mateuszowej: Mt 28,16-17: "Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili."
>Dostali już odpowiedź w Jana 14:28-29 i nie byli z tego uradowani. Po co mieli dalej pytać skoro po części docierało do nich, że Jezus naprawdę chce ich opuścić i to nie bynajmniej idąc do innego miasta. Wypierali to jednak, walczyli ze sobą wewnętrznie. Często widać u uczniów mechanizm racjonalizacji, wyparcia itd.
Rozumiem, że dla ciebie takie wytłumaczenie rozwiązuje wszelkie wątpliwości i pozwala czytać opowieść o ostatniej wieczerzy jako zupełnie wolną od niekonsekwencji i całkowicie spójną?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >> Jezus jednak ciągle musiał im to uświadamiać i przygotowywać, bo ich mechanizm wyparcia, zaprzeczenia był bardzo silny ( pamiętamy przykład Piotra- powiedział, że na Jezusa nic nie przyjdzie). >Tak, tak. Pamiętamy też zakończenie Ewangelii Mateuszowej: Mt 28,16-17: "Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili." >>Dostali już odpowiedź w Jana 14:28-29 i nie byli z tego uradowani. Po co mieli dalej pytać skoro po części docierało do nich, że Jezus naprawdę chce ich opuścić i to nie bynajmniej idąc do innego miasta. Wypierali to jednak, walczyli ze sobą wewnętrznie. Często widać u uczniów mechanizm racjonalizacji, wyparcia itd. >Rozumiem, że dla ciebie takie wytłumaczenie rozwiązuje wszelkie wątpliwości i pozwala czytać opowieść o ostatniej wieczerzy jako zupełnie wolną od niekonsekwencji i całkowicie spójną? > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Co z tego , że wątpili?. Jeśli na wiarę w zmartwychwstałego Mesjasza była taka nagonka (Mat. 28:15) to nic dziwnego, że ktoś zasiał niektórym złe myślenie. Jezus jednak dalej upewniał ich i mówi, że dostał wszelką władzę. Co do spójności ewangelii trzeba podkreślić, że historie i opisy w niej zawarte nie są statyczne jak się niektórym wydaje. To że czytasz niektóre historie w skrócie to nie znaczy, że nagle ktoś w danym opisie nie beknął, nie pierdnął, nie pociągnął nosem, nie zapłakał, nie walczył wewnętrznie, nie stosował mechanizmu wyparcia, racjonalizacji, projekcji itd.
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> To że czytasz niektóre historie w skrócie to nie znaczy, że nagle ktoś w danym opisie nie beknął, nie pierdnął, nie pociągnął nosem, nie zapłakał, nie walczył wewnętrznie, nie stosował mechanizmu wyparcia, racjonalizacji, projekcji itd.
A więc fakt, że uczniowie zastosowali mechanizm wyparcia, co sugerowałeś powyżej - jako sprawa drugorzędna - powinien być raczej pominięty w opisie. Tymczasem - wg twojej interpretacji - został akurat uwypuklony przez wyrzut: "żaden z was mnie nie pyta, «dokąd idziesz?»". A więc mamy tu skrót, czy wręcz przeciwnie - dygresję?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Co z tego , że wątpili? Jeśli na wiarę w zmartwychwstałego Mesjasza była taka nagonka (Mat. 28:15) to nic dziwnego, że ktoś zasiał niektórym złe myślenie.Jeżeli ujrzeli, a mimo to wątpili, to mechanizm wyparcia musiał u nich działać bardzo silnie 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Co z tego , że wątpili? Jeśli na wiarę w zmartwychwstałego Mesjasza była taka nagonka (Mat. 28:15) to nic dziwnego, że ktoś zasiał niektórym złe myślenie.> Jeżeli ujrzeli, a mimo to wątpili, to mechanizm wyparcia musiał u nich działać bardzo silnie  > Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonMechanizmy obronne są bardzo silne
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >Jeżeli ujrzeli, a mimo to wątpili, to mechanizm wyparcia musiał u nich działać bardzo silnie  > Mechanizmy obronne są bardzo silne...czego jesteś najlepszym przykładem 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
1 na 1 | Villain (90 punktów) | > Jeśli kiedykolwiek mieliście> wątpliwości co do Biblii i widzieliście w niej sprzecznosci to mamy dla was ciekawe> informacje.A jakie zajmujecie stanowisko wobec ewolucji? Bo słyszałem że Wszechświat ma ok. 6000 lat  > Jesteśmy również pogotowiem ratunkowym dla tych co się źle mają.Możesz sprecyzować?
|
|
 | | Kosmalski (783 punktów) |
> >Jeśli kiedykolwiek mieliście> >wątpliwości co do Biblii i widzieliście w niej sprzeczności to mamy dla was ciekawe> >informacje.> A jakie zajmujecie stanowisko wobec ewolucji? Bo słyszałem że Wszechświat ma ok. 6000 lat > >Jesteśmy również pogotowiem ratunkowym dla tych co się źle mają.> Możesz sprecyzować?> Zastanawiałem się nad tym po rozmowach z Michałem z tego forum. Nadal się zastanawiam. Jednakże jest dla mnie możliwe, że: 1. Ziemia powstała kilka tysięcy lat temu- dendrologia wskazuje na kilka tysięcy lat-przynajmniej istnienie drzew najstarszych tak się datuje. Niektóre drzewa mają przyrost na rok dwa słoje a nie jeden więc najstarsze drzewo datuje się na ok. 4000. 2. Datowania znalezisk archeologicznych (pomijam oszustwa) są trudne do ustalenia, bo nikt nie wie jaka była radiacja kilka tysięcy lat temu. Cytat: "Pole magnetyczne ziemi osłabło o 6% w ostatnich 150 latach 40% w ostatnich 1000 latach (Astronomy and The Bible Donald De Young,s.18). Hipotezy co do radiacji i punkt wyjścia współczesnych datacji to nie pewniki. Zbyt wiele widziałem pomyłek, albo jawnych oszustw rzekomych mocnych autorytetów ewolucyjnych np. patrz w (Spiegel 34/2004). A oto dodatkowy przykład problemów z datowaniem: "Wiek badanego szkieletu metodą racemizacji aminokwasów oceniono na 70 000 lat, zaś metodą datowania radiometrycznego - na 8300 do 9000 lat" (Science 28 sierp. 1981, s.1003).Jeśli mamy takie nie precyzyjne dane naukowe to jak możemy być w 100% pewni co do datowania np. wieku szkieletu czy ziemi? 3. Kolejna sprawa to moim zdaniem Biblia nic nie mówi o jednoczesnym stworzeniu Kosmosu (znaczenie jakie dziś temu nadajemy) i ziemi (Przysłów 8:23,24). Biblia podaje raczej utworzenie ziemi a potem w tym jej układ Słoneczny (Rodz. 1:1). To jednak moje przypuszczenie. Zakładając, że Kosmos został stworzony wcześniej to światło gwiazd mogło po milionach lat itp. dotrzeć do momentu tego w którym to Bóg stworzył niebo(układ słoneczny ziemi) i ziemię-to by wyjaśniało problem dochodzenia światła do ziemi z gwiazd które są bardzo bardzo oddalone. Chociaż dla tego kto wierzy w Boga jest możliwe i dla mnie też, że Bóg natychmiast doprowadził światło do ziemi a teraz my tylko obliczając przypuszczalną odległość i dochodzenie światła mamy problem ze zrozumieniem tego prostego faktu. 4. Słowo Uni-verse (Wszechświat) z łaciny oznacza uni- pojedynczy i verse- wypowiedziane zdanie co nawiązuje dojednego wypowiedzianego zdania- "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię". Ten jeden werset oznacza całe Uniwersum czyli Wszechświat. Wszystko bowiem zostało uczynione Słowem Boga. Niektórzy mówią też o teorii strun. Ja widzę tu struny głosowe Boga. 5. Mówi się, że wszechświat powstał z małej kropki (nieskończenie małego obszaru- Scientific American, May 1984,s.128 - a dokładnie "Możemy pokusić się o twierdzenie, że cały Wszechświat wyewoluował dosłownie z niczego"- patrz też Discovery, IV 2002.). Do tego trzeba mieć wiarę- na pewno większą niż moja . No ale założymy , że nie było to dosłownie nic. Załóżmy, że Wszechświat wyewoluował z jakiejś materii w kosmosie. Tak niektórzy głoszą- zapominając jednak wyjaśnić skąd ta kropka się wzięła, a dla niej przestrzeń w której była i siła która ją rozpędziła by wirowała. Zapomina się też o wyjaśnieniu jednej z zasad termodynamiki tj. o zachowaniu momentu pędu. Z kropką było jak z karuzelą, której trzymają się przykładowe dzieci. Jak pokręcisz tak mocno, że one wylecą z niej to wylecą i będą lecieć zgodnie ze wskazówkami zegara, aż w coś nie walną. Jeśli tak było z ową materią kropki to inne twory które z niej wyleciały w momencie pędu powinny też kręcić się w tym samym kierunku-dlaczego więc mamy kilka planet i nie tylko które kręcą się w odwrotnym kierunku? Są to Wenus, Uran, i prawdopodobnie Pluton. Do tego 8 z 91 znanych księżyców również kręci się w odwrotna stronę. Prentice Hall General Science 1992 ,s.69 na temat kropki podaje : "it spen faster and faster". Tak na marginesie-skoro planety naszego układu słonecznego mają miliony lat w tym ziemia, to co zrobić z polem magnetycznym?. Księżyc jupitera Ganymede ma silne pole magnetyczne. Ganymede powinien był schłodzić się już miliony lat temu skoro wtedy powstał- (Holth Earth Science 1994, s.579). Warto również dodać, że jeśliby ta kropka naprawdę wybuchła to z tego wybuchu powstałby co najwyżej wodór i hel. Zakładając zaś syntezę jądrową doszlibyśmy na tablicy Mendelejewa tylko do żelaza. Formujące się gwiazdy to także bajka. Nikt nigdy nie zaobserwował formujących się gwiazd, ale wybuchające. Polecam film dr fizyki Kenta Hovinda- krótko zwięźle i na temat omawia i pokazuje publikacje ewolucyjne i je obala. www.youtub(*)?v=rMzez04HVs4&feature=related C.D.N
|
|
 | | Kosmalski (783 punktów) | > >Jeśli kiedykolwiek mieliście> >wątpliwości co do Biblii i widzieliście w niej sprzecznosci to mamy dla was ciekawe> >informacje.> A jakie zajmujecie stanowisko wobec ewolucji? Bo słyszałem że Wszechświat ma ok. 6000 lat > >Jesteśmy również pogotowiem ratunkowym dla tych co się źle mają.> Możesz sprecyzować?> C.D 6. Zakłada się, że na ziemi powstały same z siebie warunki prebiotyczne i w cudowny sposób aktywowała się pyrimidine ribonucleotides w prebiotycznym środowisku. Startowym materiałem dla syntezy były rzekomo- cyanamide, cyanaocetylene, glycolaldehyde, inorganicphosphate tworząc fosforan nieorganiczny, który zapewnił warunki pH 9 w których mogłoby istnieć RNA. To tylko oczywiście hipoteza (przypuszczenie) jak podaje- www.nature(*)59/n7244/full/nature08013.html . Naukowcy w laboratorium stworzyli replikację RNA na podbudowie wirusa. A skąd się wziął wirus? No właśnie. Pomijam już twierdzenie o bakterii- "humans probalby evolved from bacteria that live more than bilion years ago" (HBJ Earth Science 1989, s.356). Najbardziej podoba mi sie tekst : "W wodach oceanów kipiała zupa złożonych związków chemicznych...Rozwój żywych organizmów z kipiącej zupy jest procesem bardzo wolnym". Kolejny cytat : " The first self-replicating systems must hale emerged In his organic soup" ( Biology The Unity and Diversity of Life, Wadsworth, 1992,s.301). W kwestii replikacji RNA z wirusa polecam- nauka.wiar(*)161697842&dzi=1160390031&katg= 7. Jeśli współczesny człowiek miał przodka to na pewno był nim prawie doskonały Adam (Ha Adam- człowiek). Nie małpa. Sugeruje się znaleziska rzekomych homonidów, ale ten wyraz nic więcej nie znaczy jak łac. Hominidae- człowiekowate a nie małpy!. Po grzechu wiele się działo. Owe hominidy mogły być po prostu zdegenerowaną rasą ludzka-człowiekowatymi. Małpa zaś wg. PWN to podrząd ssaków z rzędu naczelnych. To wszystko. "Człowiek być może chodzi po ziemi zaledwie od kilku tysięcy lat, nie zaś od 3,6 miliona"(Popular Science, listop. 1979,s.81). A więc kto chodził wcześniej? . Może to chodziło po ziemi?- Hesperopithecus haroldocookii W 1922 roku odkryto że w Stanie Nebraska żyła rzekomo milion lat temu żyła tam rasa ludzi. Nazwano ja zachodni małpolud. Znalezisko składało się z jednego zęba. Nieco później na tym samym terenie badacze odkryli identyczny ząb wraz ze szkieletem należącym do wymarłego gatunku świni. Patrz materiał w M. Pajewski, Stworzenie czy ewolucja?, Bielsko Biała 1992,s.173-178 jak również Patrz także: Biolog prof Martin Jobe, The evolution or a creationist, USA 2005, wypowiada się o śladach dinozaurów z ludzkimi a także o fałszerstwach typu Hesperopihecus. Jest więcej takich oszustw. Pozdrawiam Daniel
|
|
|  | 5 na 5 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Zakłada się, ze na ziemi powstały same z siebie warynki prebiotyczne i w cudowny sposób przylgnęły do siebie- cyanamide, cyanaocetylene, glycolaldehyde, inorganicphosphate tworząc fosforan nieorganicznyTe związki nie utworzyły fosforanu nieorganicznego (inorganic phosphate to po polsku fosforan nieorganiczny). Te związki nie przyciągnęły się do siebie, lecz uległy reakcjom chemicznym, tworząc aktywowowane rybonukleotydy (te zaś samorzutnie polimeryzują tworząc łańcuchy RNA). To nie jest nic cudownego, żadna magia, tylko zwykła chemia. I nie trzeba nic zakładać - aktywowane rybonukloetydy otrzymano eksprymentalnie, samorzutną polimeryzację też. > który zapewnił warunki pH 9 w których mogłoby istnieć RNA.Nie pH 9. Fosforan buforuje w zakresie pH ok. 6,5-7,4. Podobne wartości pH utrzymywane są również przez bufor węglanowy. > Pomijam już twierdzenie o bakterii- "humans probalby evolved from bacteria that live more than bilion years ago"Z Archeae i bakterii. I nie ma w tym nic zaskakującego i dziwnego. > Jeśli współczesny człowiek miał przodka to na pewno był nim prawie doskonały Adam (Ha Adam- człowiek).Skoro tak stanowczo stawiasz sprawę i wymagasz twardych dowodów na ewolucję, zapytam więc: Skąd wiesz, że na pewno przodkiem wszystkich ludzi był Adam? Czy znaleziono szkielet Adama? Czy szkielet potwierdził to, że był "prawie doskonały"? W jaki sposób datowano jego szkielet (przecież sam wskazujesz na błędy w datowaniach)? Czy aby szkielet ów nie był sfałszowany (czy aby nie był zdeformowanym człowiekiem)? Czy sekwencjonowano jego DNA w celu potwiedzenia, ze był pierwszym człowiekiem? Jak potwierdzono zgodność zapisu biblijnego o Adamie z rzeczywistością? Czy w ogóle są jakieś naukowe informacje, które mogłyby potwierdzić, że istniał przodek wszystkich ludzi o imieniu Adam? Nie traktuj tego jako atak. Czego wymaga się od innych, powinno się wymagać od siebie. Sam podaję linki do prac naukowych, więc o takie linki w proszę w sprawie Adama. Nie interesują mnie artykuły popularne i komentarze. Nie interesują mnie zapisy biblijne, lecz twarde dowody empiryczne na ich potwierdzenie w sprawie Adama. Czy w ogóle takowe istnieją? Pozdrawiam
|
|
| |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>>Zakłada się, ze na ziemi powstały same z siebie warynki prebiotyczne i w cudowny sposób przylgnęły do siebie- cyanamide, cyanaocetylene, glycolaldehyde, inorganicphosphate tworząc fosforan nieorganiczny >Te związki nie utworzyły fosforanu nieorganicznego (inorganic phosphate to po polsku fosforan nieorganiczny). Te związki nie przyciągnęły się do siebie, lecz uległy reakcjom chemicznym, tworząc aktywowowane rybonukleotydy (te zaś samorzutnie polimeryzują tworząc łańcuchy RNA). To nie jest nic cudownego, żadna magia, tylko zwykła chemia. Fajnie że rozmawiamy, bo widać, że w tych kwestiach co ty jestem noga, ale po to są takie osoby jak ty by wyjaśniły  . No to więc podsumuję, by być pewnym czy dobrze napisałem: Te związki tj. cyanamide, cyanaocetylene, glycolaldehyde, inorganicphosphate (czy o czymś zapomniałem?) uległy reakcją chemicznym ( w jaki sposób) tworząc rybonukleotydy ( ile z nich tych rybonukleotydów powstało?) te zaś samorzutnie (co znaczy samorzutnie) polimeryzowały tworząc łańcuch DNA w warunkach prebiotycznych (pH6,5-7,4). Powiedz mi jak to wyglądało w laboratorium. Był sobie naukowiec lub kilku wzięli cyanamide, cyanaocetylene, glycolaldehyde, inorganicphosphate do probówki lub do jakiegoś naczynia... Mozesz mi to wyjaśnić dokładnie? Cytat:>> Pomijam już twierdzenie o bakterii- "humans probalby evolved from bacteria that live more than bilion years ago" >Z Archeae i bakterii. I nie ma w tym nic zaskakującego i dziwnego. > >Dla mnie jest, bo bakteria to żywy twór. βακτηριον - "pałeczka". W skrócie wygląda to tak. Wszechświat powstał z kropki materii a kropka z niczego a więc skąd się wzieła bakteria? Cytat:Jeśli współczesny człowiek miał przodka to na pewno był nim prawie doskonały Adam (Ha Adam- człowiek). >Skoro tak stanowczo stawiasz sprawę i wymagasz twardych dowodów na ewolucję, zapytam więc: Skąd wiesz, że na pewno przodkiem wszystkich ludzi był Adam? Czy znaleziono szkielet Adama? Czy szkielet potwierdził to, że był "prawie doskonały"? W jaki sposób datowano jego szkielet (przecież sam wskazujesz na błędy w datowaniach)? Czy aby szkielet ów nie był sfałszowany (czy aby nie był zdeformowanym człowiekiem)? Czy sekwencjonowano jego DNA w celu potwiedzenia, ze był pierwszym człowiekiem? Jak potwierdzono zgodność zapisu biblijnego o Adamie z rzeczywistością? Czy w ogóle są jakieś naukowe informacje, które mogłyby potwierdzić, że istniał przodek wszystkich ludzi o imieniu Adam? >Nie traktuj tego jako atak. Czego wymaga się od innych, powinno się wymagać od siebie. Ha Adam to po hebrajsku 'człowiek'. Dziś myślałem nad tym. Jeśli małpa, hominidy (człowiekowate) i człowiek mają wspólnego przodka, to zakładam, że miał taką pule genów, czy też takie geny, z których mógł wyłonić się człowiek myślący taki jak ty i ja (choć czasem co do siebie mam wątpliwości  -zwalę to na zmęczenie. Jeśli wyszedł z naszego praprzodka taki organizm jak małpa to rozumiem to tak, że nastapiła utajona mutacja w praprzodku i uaktywniła się w narodzonej małpie i w genie hydroksylazy kwasu neuraminowego, doprowadziła do znacznych zmian morfologicznych, które m.in. uniemożliwiły rozmnażanie z innymi populacjami. By tego dowieść musielibyśmy mieć jakieś potwierdznie tego zdarzenia. Ja osobiście nie mam. Tak jak ty nie masz , dowodu i szkieletu Adama. Inna kwestia, która się z nią łączy to taka, że grzebanie w myszy i powodowanie zmian morfologicznych podobnych do ludzkich nie jest przekonujące i przemawiające za samoistna zmianą w praprzodku w sposób utajony i spłodzenia małpy, która nie mówi itd. . Dlaczego? Gdybym wziął człowieka współczesnego i zrobił mu lobotomię i miałby znaczny zarost to może mógłby przypominać małpę, lub w swoim zachowaniu warzywo. Ale to działanie sztuczne. Nie czyni to z niego ani małpy ani warzywa. To tak jakbym z samochodu zrobił rower. Ale to nie jest naturalne działanie w organizmie-nawet na poziomie genów. Poza tym weźmy na przykład Likantropię-choroba związana ze schizofrenią. Człowiek myśli, że jest zwierzęciem. Zachowuje się jak zwierzę, ale nie ma sprawnie działającego mózgu. Jest w swoim życiu odizolowany od ludzi a płodzenie dzieci może powodować jak u wielu schizofreników te same zmiany i objawy tragiczne w skutkach. Gdyby zmiana jaka nastapiła w małpie poszła tak daleko by zabrać jej możliwość mowy, dodać pragnienie ganiania po drzewach, zmianę uzębienia , róznicę w kończynach itd. to niosłoby to za sobą określone skutki natury społecznej i pytanie co do tego doprowadziło. A jednoczesnie z tego samego praprzodka wyszedł człowiek, który potrafi byc bardzo inteligentny, tworzyć, mówić, mieć ekspresyjne myślenie itd. Praprzodek musiałbyć lepszy niz małpa i lepszy inż współczesny cżłowiek. Wszystkie zmiany jak chociażby choroba Downa mają określone skutki. Rozumiem, że z praprzodka a raczej co najmniej dwóch praprzodków wyszły co najmniej dwie tzw. małpy, które musiały by mieć podobny problem genetyczny, by potem odejść ulec izolacji i rozmnażać się wg. swojego "rodzaju" . Nie spokałem jeszcze takiej sytuacji u przodków jakichkolwiek ludzi czyli, że zmiany w obrębie genu były tak zaawansowane, że doprowadziło to jakąś parę do izolacji i że nazwijmy to utworzyło nowy rodzaj. A ty znasz? Spotkałem rózne rasy ludzkie mniej lub bardziej w czaszkach podobne do małp, ale daleko im było do małp. Nawet najprymitywniejsze ludy mają bardzo zaawansowane języki a pozatym jak juz napisałem daleko było im do małp w ich możliwościach rozwojowych. C.D
|
|
| | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii [gen CMAH] | Wyjaśnię Ci, o co chodzi w sprawie genu CMAH. Ten gen koduje białko (enzym): hydroksylazę CMP-Neu5Ac, która przekształca Neu5Ac w Neu5Gc. Neu5Ac i Neu5Gc są cukrami, obecnymi w białkach (glikoproteinach) na powierzchni komórek. U człowieka, w przeciwieństwie do innych kręgowców, brak jest Neu5Gc (występuje tylko Neu5Ac). Brak ten jest jedną z cech typowo ludzkich, umożliwia istnienie typowo ludzkich cech morfologicznych, w tym odpowiedni rozwój mózgu. Brak ten jest spowodowany brakiem funkcjonalnego enzymu, który jest kodowany przez gen CMAH. U człowieka jednak gen ten jest obecny, ulega on też transkrypcji. Dlaczego zatem nie mamy Neu5Gc? Specjalnie dla Ciebie wyszukałem w bazach danych sekwencje mRNA (transkryptu) genu CMAH (dla kilku gatunków) i dokonałem przyrównania sekwencyjnego. Oto fragment przyrównania sekwencji mRNA:  W sekwencji mRNA ludzkiego widać "dużą wyrwę" (na przyrównaniu jako poziome kreski pomiędzy 207-235), która oznacza delecję w tym genie. Powyżej i poniżej regionu delecji możesz zauważyć znaczne podobieństwo sekwencyjne dla wszystkich gatunków, z małymi zmianami (gwiazdki oznaczają miejsca zachowane u wszystkich gatunków, które poddałem analizie). Jak jest konsekwencja tej delecji? Porównałem białkowe produkty genu CMAH dla kilku gatunków. Oto fragment początkowy:  Białko u człowieka jest skrócone (ma tyko trochę ponad początkowych 60 reszt aminokwasowych, niemal identycznych z białkami małpimi). Na skutek delecji w środku genu CMAH nastąpiło przesuniecie ramki odczytu i przedwczesne pojawienie się kodonu "stop", co skróciło białko. Białko ludzkie jest zatem niefunkcjonalne, ponieważ jest zbyt krótkie. Po co jest nam więc ten gen? Przecież ten sam efekt (w postaci braku Neu5Gc na powierzchni komórek) pojawiłby się przy całkowitym braku tego genu. U nas natomiast jest gen, ale defektywny (u wszystkich ludzi). Mało tego, gen ten cały czas ulega bardzo energochłonnej transkrypcji i translacji. Organizm traci masę energii, aby ekspresjonować niefunkcjonalne białko, które do niczego nie jest potrzebne. Dlaczego? Jakże Bóg miałby stworzyć człowieka z genem, który do niczego nie jest mu potrzebny i jest tylko problemem? Przecież to nie ma sensu, prawda? Żadnego sensu tu nie ma, chyba że...w świetle ewolucji. Ewolucja wyjaśnia fakt istnienia tego genu u człowieka: odziedziczyliśmy go po naszych zwierzęcych przodkach, o czym świadczą znaczne podobieństwa sekwencyjne genu CMAH i jego produktu. W przeszłości zaszła delecja, która spowodowała powstanie typowo ludzkiej cechy (brak Neu5Gc). Oto drzewo ewolucyjne, zrobione na podstawie przyrównania sekwencji białkowych:  Wynik jest jednoznaczny. Pomimo skrócenia i braku funkcjonalności, białko ludzkie wykazuje największą zgodność z białkiem szympansa (Pan troglodytes), natomiast białko rybie (Danio) wykazuje bliskość ewolucyjną z białkiem płazim (Xenopus). Gen CMAH odziedziczyliśmy po przodku, który był również przodkiem szympansa. Gen ten jednak jest wspólny także dla płazów i ryb, co z kolei oznacza, że ludzie, małpy, płazy i ryby odziedziczyły ten gen po wspólnym przodku. Innego wyjaśnienia uzyskanych przeze mnie wyników nie ma. Jeśli nadal chcesz upierać się przy kreacjonizmie, zakwestionuj wyniki dokonanej przeze mnie analizy. Jeśli nie, żegnamy kreacjonizm. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Wyjaśnię Ci, o co chodzi w sprawie genu CMAH.> Ten gen koduje białko (enzym): hydroksylazę CMP-Neu5Ac, która przekształca Neu5Ac w Neu5Gc. Neu5Ac i Neu5Gc są cukrami, obecnymi w białkach (glikoproteinach) na powierzchni komórek. U człowieka, w przeciwieństwie do innych kręgowców, brak jest Neu5Gc (występuje tylko Neu5Ac). Brak ten jest jedną z cech typowo ludzkich, umożliwia istnienie typowo ludzkich cech morfologicznych, w tym odpowiedni rozwój mózgu. Brak ten jest spowodowany brakiem funkcjonalnego enzymu, który jest kodowany przez gen CMAH. U człowieka jednak gen ten jest obecny, ulega on też transkrypcji. Dlaczego zatem nie mamy Neu5Gc?> Specjalnie dla Ciebie wyszukałem w bazach danych sekwencje mRNA (transkryptu) genu CMAH (dla kilku gatunków) i dokonałem przyrównania sekwencyjnego. Oto fragment przyrównania sekwencji mRNA:> W sekwencji mRNA ludzkiego widać "dużą wyrwę" (na przyrównaniu jako poziome kreski pomiędzy 207-235), która oznacza delecję w tym genie. Powyżej i poniżej regionu delecji możesz zauważyć znaczne podobieństwo sekwencyjne dla wszystkich gatunków, z małymi zmianami (gwiazdki oznaczają miejsca zachowane u wszystkich gatunków, które poddałem analizie).> Jak jest konsekwencja tej delecji? Porównałem białkowe produkty genu CMAH dla kilku gatunków. Oto fragment początkowy:> Białko u człowieka jest skrócone (ma tyko trochę ponad początkowych 60 reszt aminokwasowych, niemal identycznych z białkami małpimi). Na skutek delecji w środku genu CMAH nastąpiło przesuniecie ramki odczytu i przedwczesne pojawienie się kodonu "stop", co skróciło białko. Białko ludzkie jest zatem niefunkcjonalne, ponieważ jest zbyt krótkie.> Po co jest nam więc ten gen? Przecież ten sam efekt (w postaci braku Neu5Gc na powierzchni komórek) pojawiłby się przy całkowitym braku tego genu. U nas natomiast jest gen, ale defektywny (u wszystkich ludzi). Mało tego, gen ten cały czas ulega bardzo energochłonnej transkrypcji i translacji. Organizm traci masę energii, aby ekspresjonować niefunkcjonalne białko, które do niczego nie jest potrzebne. Dlaczego? Jakże Bóg miałby stworzyć człowieka z genem, który do niczego nie jest mu potrzebny i jest tylko problemem? Przecież to nie ma sensu, prawda?> Żadnego sensu tu nie ma, chyba że...w świetle ewolucji. Ewolucja wyjaśnia fakt istnienia tego genu u człowieka: odziedziczyliśmy go po naszych zwierzęcych przodkach, o czym świadczą znaczne podobieństwa sekwencyjne genu CMAH i jego produktu. W przeszłości zaszła delecja, która spowodowała powstanie typowo ludzkiej cechy (brak Neu5Gc). Oto drzewo ewolucyjne, zrobione na podstawie przyrównania sekwencji białkowych:> Wynik jest jednoznaczny. Pomimo skrócenia i braku funkcjonalności, białko ludzkie wykazuje największą zgodność z białkiem szympansa (Pan troglodytes), natomiast białko rybie (Danio) wykazuje bliskość ewolucyjną z białkiem płazim (Xenopus).> Gen CMAH odziedziczyliśmy po przodku, który był również przodkiem szympansa. Gen ten jednak jest wspólny także dla płazów i ryb, co z kolei oznacza, że ludzie, małpy, płazy i ryby odziedziczyły ten gen po wspólnym przodku. Innego wyjaśnienia uzyskanych przeze mnie wyników nie ma.> Jeśli nadal chcesz upierać się przy kreacjonizmie, zakwestionuj wyniki dokonanej przeze mnie analizy. Jeśli nie, żegnamy kreacjonizm.> Pozdrawiam  > Pozwól, że zacytuje w tym wypadku cały twój argument, gdyż jest wg. mnie bardzo istotny. Na początku chciałem tobie bardzo podziękować ponieważ się napracowałeś. Jesteś super. Bardzo dziękuję. Porównałeś kilka "gatunków". W tym szympansa i człowieka (homo sapiens). To bardzo ciekawe co napisałeś- po co nam ten gen skoro białko u człowieka jest zbyt krótkie . Jest to chyba uproszczenie , bo potem piszesz, że jednak ulega ono transkrypcji. Czy wszystko wiemy o genie CMAH?. Zwróć uwagę, że "Gen" oprócz obszaru transkrybowanego zawiera jeszcze promotor i terminator przy czym jedno i drugie należy oczywiście pojmować raczej jako obszary funkcjonalne a nie jedynie strukturalne. jednakże zdarza się, że transkrypcja zachodzi, ale na dalszych etapach ekspresja zostaje wygaszona, czego skutkiem jest brak syntezy białka. Wskazałeś na delację w porównaniu z innymi gatunkami. Wskazałeś także, że Neu5Ge u człowieka brak. To bardzo ciekawe, że CMAH koduje białko (enzym) hydroksylazę CMP-Neu5Ac w Neu 5Ge. U człowieka tak się nie dzieje, dzięki czemu ma taki układ morfologiczny, który pozwala mu mieć lepszy rozwój mózgu itd. Czy nie zauważyłeś co piszesz tj. , że brak jest funkcjonalnego enzymu, który jest kodowany przez CMAH?. Może ten brak jest celowy?. Zwróć uwagę, że dzięki takiemu układowi człowiek wyrzuca z organizmu Neu5Gc, które dostaje się przez pokarm do układu ludzkiego. Ta mutacja CMAH jak to niektórzy nazywają dopomaga by organizm ludzki nie przyjmował Neu5Gc. Cytat: "Co więcej, większość ludzi posiada przeciwciała rozpoznające i wiążące cząsteczki Neu5Gc." ( www.zdrowi(*).phtml?slowo=przeszkodą&nr=2 ). Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > . To bardzo ciekawe co napisałeś- po co nam ten gen skoro białko u człowieka jest zbyt krótkie . Jest to chyba uproszczenie , bo potem piszesz, że jednak ulega ono transkrypcji.Żadne uproszczenie. Gen ulega transkrypcji, dając mRNA. Następnie zachodzi translacja na matrycy mRNA - powstaje białko, w wypadku człowieka jest ono skrócone. Cały proces ekspresji tego białka jest bezsensowny, ponieważ wynikiem jest niepotrzebne defektywne białko. > Czy wszystko wiemy o genie CMAH?> Zwróć uwagę, że "Gen" oprócz obszaru transkrybowanego zawiera jeszcze promotor i terminator przy czym jedno i drugie należy oczywiście pojmować raczej jako obszary funkcjonalne a nie jedynie strukturalne. jednakże zdarza się, że transkrypcja zachodzi, ale na dalszych etapach ekspresja zostaje wygaszona, czego skutkiem jest brak syntezy białka.Po pierwsze gen jest fragmentem DNA, który ulega "przepisaniu" na RNA. Promotor i terminator są elementami pozagenowymi. Ekspresja w wypadku genu CMAH nie zostaje wygaszona, ona zachodzi. Jej efektem jest skrócone białko, które jest niefunkcjonalne i nie ma żadnej roli w komórce. Specjalnie dokonałem analizy mRNA i białek - u człowieka są one niepotrzebne, a jednak istnieją w komórce. > Czy nie zauważyłeś co piszesz tj. , że brak jest funkcjonalnego enzymu, który jest kodowany przez CMAH?Bo białko to nie jest aktywne, a jego ekspresja jest niepotrzebna. Po co nam więc ten gen i jego ekspresja? Jedyne wyjaśnienie: odziedziczyliśmy go po naszych zwierzęcych przodkach. Na to wskazują porównania sekwencyjne, które wykonałem. > Może ten brak jest celowy?. Zwróć uwagę, że dzięki takiemu układowi człowiek wyrzuca z organizmu Neu5Gc, które dostaje się przez pokarm do układu ludzkiego. Ta mutacja CMAH jak to niektórzy nazywają dopomaga by organizm ludzki nie przyjmował Neu5Gc. Cytat: "Co więcej, większość ludzi posiada przeciwciała rozpoznające i wiążące cząsteczki Neu5Gc." ( www.zdrowi(*).phtml?slowo=przeszkodą&nr=2 ).Przeciwciała anty-Neu5Gc są wynikiem braku syntezy przez człowieka tego typu kwasu sjalowego. System immunologiczny nie rozwija tolerancji na Neu5Gc, ponieważ nie jest on przez nas syntezowany. Neu5Gc pobieramy wraz z pokarmem, ale nie jest on inkorporowany do glikoprotein. Neu5Gc jest zatem rozpoznawany jako obca substancja, dlatego jest zwalczana. Przeciwciała są efektem braku syntezy Neu5Gc, a nie przyczyną. W jaki sposób brak ten może być celowy? Obecność defektywnego białka nie powoduje wyrzucania z organizmu Neu5Gc. Skrócony enzym powoduje brak syntezy Neu5Gc w naszym organizmie. Ponadto proces ekspresji tego genu jest bezcelowy. Taki sam efekt byłby przy braku ekspresji tego genu lub przy całkowitym jego braku w genomie, a jednak gen ten jest i jest ekspresjonowany. Udowodnij mi celowość występowania u człowieka genu CMAH i jego ekspresji w aspekcie kreacjonizmu. Na razie podałeś przeciwciała, które są efektem braku, a nie jego przyczyną. Jak na razie dokonana przeze mnie analiza jest w pełni zgodna z teorią ewolucji i całkowicie zaprzecza kreacjonizmowi. Czekam na poważne argumenty lub grzebiemy kwestię kreacjonizmu jako koncepcję niezgodną z rzeczywistością - fałszywą. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii | > Praprzodek musiałbyć lepszy niz małpa i lepszy inż współczesny cżłowiek.
Nieprawda. Mówimy o ewolucji. Bardziej złożone organizmy ewoluują z organizmów mniej złożonych, na skutek zmian w materiale genetycznym.
|
|
| |  | | Kosmalski (783 punktów) | C.D Cytat:>Sam podaję linki do prac naukowych, więc o takie linki w proszę w sprawie Adama. Nie interesują mnie artykuły popularne i komentarze. Nie interesują mnie zapisy biblijne, lecz twarde dowody empiryczne na ich potwierdzenie w sprawie Adama. Czy w ogóle takowe istnieją? Myślę, że odpowiedź cię nie usatysfakcjonuje, ale dla mnie dowodem jest przekaz biblijny. DNA cżłowieka na przełomie tysiącleci posiada omyłki genetyczne, ale nigdy nie doprowadziło to do takiej sytuacji, że powstał odrębny rodzaj, gatunek. Możemy założyć , że ktoś zmyslił historię o Adamie, ale to stwierdzenie samo w sobie nie czyni tej wypowiedzi słuszną.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii (Adam) | > Myślę, że odpowiedź cię nie usatysfakcjonuje, ale dla mnie dowodem jest przekaz biblijny.Czyli mam rozumieć, że wierzysz zapisowi biblijnemu na słowo, czy tak? A sam wymagasz na ewolucję twardych dowodów? Jesteś szalenie tendencyjny. > DNA cżłowieka na przełomie tysiącleci posiada omyłki genetyczne, ale nigdy nie doprowadziło to do takiej sytuacji, że powstał odrębny rodzaj, gatunek.Owszem, doprowadziło. Z analizy genomu ludzkiego i szympansa wynika, że te dwa gatunki pochodzą od wspólnego przodka. I nie tylko te dwa. Widespread Genomic Signatures of Natural Selection in Hominid EvolutionZobacz ten diagram: www.plosge(*)1371/journal.pgen.1000471.g001Rodzielenie linii człowieka i szympansa nastąpiło 240 000 pokoleń wstecz (co odpowiada 6 milionom lat), przy wielkości populacji ancestralnej 99 000 osobników. Zobacz w jakiej relacji jesteśmy z innymi naczelnymi. Te wyniki są jednoznaczne - człowiek powstał w ewolucji. > Możemy założyć , że ktoś zmyslił historię o Adamie, ale to stwierdzenie samo w sobie nie czyni tej wypowiedzi słuszną.Jak powyżej wykazano, współczesny człowiek i szympans mieli wspólnego przodka 240 000 pokoleń wstecz. Nie musimy więc zakładać fałszywości historii o Adamie. Wobec empirycznych faktów, jakimi są sekwencje genomów i będąc przy zdrowych zmysłach musimy uznać fałszywość historii o Adamie. Jest to historia nieprawdziwa, a więc na jakimś etapie zmyślona. Nie masz na potwierdzenie zapisu biblijnego żadnego dowodu. Zawierzasz biblijnej historii o Adamie, która nie wykazuje zgodności z genetyczną rzeczywistością. Inaczej mówiąc: wierzysz zapisowi biblijnemu, który jest nieprawdziwy - fałszywy. Fałszywość zapisu o Adamie niesie również poważne konsekwencje dla "natchnionego" charakteru Biblii. Dlaczego Bóg natchnął ludzi do napisania nieprawdziwej historii? Czyżby chciał oszukać? Przecież stworzenia Adama nikt nie mógł widzieć, informacja o Adamie jako przodku wszystkich ludzi musiała pochodzić wprost od Boga, prawda? Chyba że...zapis biblijny o Adamie nie został napisany jako natchniony. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż ludzie nie wiedzieli o ewolucji i o genomach organizmów, napisali więc to, co im się wydawało. Zapis ten zawiera historię, która została na jakimś etapie zmyślona. Sądzisz, że Biblia została napisana jako "natchniona przez Boga". Powiedz mi, na czym opierasz to założenie? Przecież aby uznawać opisy biblijne za prawdziwe trzeba najpierw uznać jej natchniony charakter. Masz jakiś dowód natchnienia, czy po prostu wierzysz?
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Myślę, że odpowiedź cię nie usatysfakcjonuje, ale dla mnie dowodem jest przekaz biblijny. >Czyli mam rozumieć, że wierzysz zapisowi biblijnemu na słowo, czy tak? A sam wymagasz na ewolucję twardych dowodów? Jesteś szalenie tendencyjny. >> DNA cżłowieka na przełomie tysiącleci posiada omyłki genetyczne, ale nigdy nie doprowadziło to do takiej sytuacji, że powstał odrębny rodzaj, gatunek. >Owszem, doprowadziło. >Z analizy genomu ludzkiego i szympansa wynika, że te dwa gatunki pochodzą od wspólnego przodka. I nie tylko te dwa. Dałem już odpowiedź na kwestię dotyczącą CMAH i Neu5Gc. Podobieństwo małpy nie pretenduje jej do miana brata człowieka a tym bardziej do tego, że oboje mieli przodka małpę, ale jedynie unaocznia fakt podobieństwa istotot żywych- podobieństwo nie znaczy identyczność zwłaszcza w tak poważnej kwestii jak posiadanie lub nie posiadanie Neu5Gc. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Dałem już odpowiedź na kwestię dotyczącą CMAH i Neu5Gc.Odpowiedź ta nic nie wyjaśniła. > Podobieństwo małpy nie pretenduje jej do miana brata człowieka a tym bardziej do tego, że oboje mieli przodka małpę, ale jedynie unaocznia fakt podobieństwa istotot żywych- podobieństwo nie znaczy identyczność zwłaszcza w tak poważnej kwestii jak posiadanie lub nie posiadanie Neu5Gc.To nie jest zwykle podobieństwo, lecz takie, które jednoznacznie wskazuje na wspólne pochodzenie gatunków.  Tu nie może być mowy o innej wersji niż ewolucja. Jeżeli interesuje Cię prawda, poczytaj literaturę, jaką zaproponowałem. Ja nie mam zamiaru przekonywać Cię na siłę.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | kasowski (99 punktów) |
> Dałem już odpowiedź na kwestię dotyczącą CMAH i Neu5Gc. Podobieństwo małpy nie pretenduje jej do miana brata człowieka a tym bardziej do tego, że oboje mieli przodka małpę, ale jedynie unaocznia fakt podobieństwa istotot żywych- podobieństwo nie znaczy identyczność zwłaszcza w tak poważnej kwestii jak posiadanie lub nie posiadanie Neu5Gc.> Pozdrawiam> >>>>Danielu podobienstwo dzisiejszej malpy do czlowieka jest wieksze niz ci sie wydaje(pamietam, ze kiedys rowniez mi bylo ciezko sie z tym pogodzic, dopoki sam bezposrednio nie zaczalem przebywac wsrod dzikiej przyrody, m.in przygladajac sie zachowaniom malpiatek). Z racji, ze w tematyce szeroko rozumianego ewolucjonizmu, najbardziej interesuje sie psychologią ewolucyjną i szeroko rozumianą kognitywistyką (czyli m.in ewolucją mozgu), sprawia to, ze dla mnie jest to najdobitniejszy rarytas na prawdziwosc ewolucjonizmu neodarwinistcyznego. Dlatego szczegolnie polecam tobie, te tematyke, m.in ze wzgledu ze latwiej ją ogarniac w przeciwienstwie do zawilosci biologii molekularnej czy zaawansowanej geologii. Polecam obejrzec ten filmik o malpach Bonobo. www.youtube.com/watch?v=YL_tLNDLBNwwww.youtub(*)?v=FIl_hJDczak&feature=relatedSwietna ksiazka w tematyce psychologii ewolucyjnej zostala napisana przez: Davida M. Buss'a pt.:,,Psychologia ewolucyjna". Wydaje mi sie, ze powinna cie zainteresowac skoro interesujesz sie psychologią. Jest tam duzo odniesien do empirii a zarazem malo pustego spekulatywnego gadania, a wiec prezentuje szczegolną wartosc. P.S. Jesli bedziesz patrzyl syntetycznie przez pryzmat roznych dziedzin nauk, to zobaczysz, ze ewolucja jest scisle wpleciona w kazdą z tych nauk. Ty próbujesz dokonac rzeczy niewykonalnej czyli probujesz obalic praktycznie kazdy paradygmat naukowy jaki istnieje. Pamietaj, ze ewolucji nie nalezy kojarzyc tylko z biologia czy paleontologia ale z wszystkimi dziedzinami nauk przyrodniczych na naukach humanistycznych konczac. Polecam ci rowniez od czasu do czasu zagladac na blog archeowiesci (jest prawie codziennie aktualizowany. Pojawiają sie tez ciekawostki biblijne). archeowiesci.wordpress.com/
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
>Danielu podobienstwo dzisiejszej malpy do czlowieka jest wieksze niz ci sie wydaje>
Ale ma swoje granice nie bez powodu. Wierzę, że Bóg je takimi wyznaczył.
Przypadek chłopca wychowywanego wspólnie z małpą - a ograniczenia gatunkowe
"psycholog M. W. Kellog i jego żona wzięli do swojego domu na Florydzie szympansice. Gua miała wtedy siedem i pół miesiąca, a ich syn Donald, dziesięć miesięcy. Celem badaczy było odkrycie podobieństw i różnic, jakie powstaną pomiędzy Donaldem i Guą, jeśli będą traktowani podobnie we wszystkich szczegółach. szympansica była ubierana jak niemowlę w pieluchy, a później w śpiochy. Była wożona w wózku, sadzana na wysokim krzesełku, spała w łóżku i była całowana na dobranoc. nauczenie Guy podstawowych czynności nie wymagało takiego wysiłku jak nauczenie jej zachowań, które są typowe dla związku, jaki istnieje między czułymi rodzicami i małym dzieckiem. eksperyment był prowadzony dzień po dniu; czyniono obserwacje, nagrywano filmy i przeprowadzano testy przez dziesięć miesięcy. Stwierdzono, że szympansica jest zdolna do przyswojenia wielu ludzkich zachowań. Nosiła buty i chodziła wyprostowana. Umiała jeść za pomocą łyżki, pić ze szklanki i otwierać drzwi, zanim zdobył te umiejętności chłopiec. Naśladowała ludzkie gesty i sposoby okazywania uczuć, takie jak przytulanie i całowanie. jak większość dzieci była zdenerwowana, kiedy "rodzice" wychodzili. tempo rozwoju Guy było znacznie większe niż chłopca, szczególnie w zakresie czynności motorycznych, wspinania się i skakania. Małpka nauczyła się reagować na dziewięćdziesiąt pięć słów i zdań takich jak "pocałuj Donalda", "uściśnij rękę", "pokaż mi swój nos". Nigdy nie nauczyła się wypowiadać słów, a swoje pragnienia przekazywała za pomocą chrząknięć i pisków. Przechodziła trening czystości znacznie wolniej niż chłopiec.
Mimo, że szympansica rozwijała się szybciej niż chłopiec we wcześniejszych fazach, to pod koniec eksperymentu stało się oczywiste, ze zostaje w tyle, szczególnie w kwestii intelektualnej adaptacji do wymagań człowieczeństwa. Początkowa przewaga małpy przypisywana jest temu, że antropoidy generalnie dojrzewają znacznie szybciej niż ludzie. małpy osiągają dojrzałość płciową w wieku około pięciu lat, podczas gdy ludzie osiągają ja średnio pomiędzy dwunastym a czternastym rokiem życia...istnieje ostateczna granica w procesie uczłowieczania" A. P. Sperling, Psychologia, s.147-148).
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Ale ma swoje granice nie bez powodu. Wierzę, że Bóg je takimi wyznaczył.No właśnie: Ty wierzysz. Jednak sama wiara nie czyni rzeczy prawdziwą. Nie próbujesz dojść do prawdy, lecz na siłę ratować poglądy kreacjonistyczne, ponieważ zbudowane są na twojej wierze. Musisz się zastanowić, czego tak właściwie chcesz: dojść do prawdy czy z góry przyjmować pewne założenia i twierdzenia jako prawdziwe? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Mimo, że szympansica rozwijała się szybciej niż chłopiec we wcześniejszych fazach, to pod koniec eksperymentu stało się oczywiste, ze zostaje w tyle, szczególnie w kwestii intelektualnej adaptacji do wymagań człowieczeństwa. Początkowa przewaga małpy przypisywana jest temu, że antropoidy generalnie dojrzewają znacznie szybciej niż ludzie. małpy osiągają dojrzałość płciową w wieku około pięciu lat, podczas gdy ludzie osiągają ja średnio pomiędzy dwunastym a czternastym rokiem życia...istnieje ostateczna granica w procesie uczłowieczania" A. P. Sperling, Psychologia, s.147-148).
Różnice między szympansem a człowiekiem oczywiście są, ale wynikają one z dywergencji, jaka zaszła po rozdzieleniu linii człowieka i szympansa 240000 pokoleń wstecz.
|
|
| | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Mimo, że szympansica rozwijała się szybciej niż chłopiec we wcześniejszych fazach, to pod koniec eksperymentu stało się oczywiste, ze zostaje w tyle, szczególnie w kwestii intelektualnej adaptacji do wymagań człowieczeństwa. Początkowa przewaga małpy przypisywana jest temu, że antropoidy generalnie dojrzewają znacznie szybciej niż ludzie. małpy osiągają dojrzałość płciową w wieku około pięciu lat, podczas gdy ludzie osiągają ja średnio pomiędzy dwunastym a czternastym rokiem życia...istnieje ostateczna granica w procesie uczłowieczania" A. P. Sperling, Psychologia, s.147-148). >Różnice między szympansem a człowiekiem oczywiście są, ale wynikają one z dywergencji, jaka zaszła po rozdzieleniu linii człowieka i szympansa 240000 pokoleń wstecz.
To twoja hipteza.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > To twoja hipteza.Dywergencja (w tym małpy i człowieka) jest znakomicie potwierdzona empirycznie. Ty stawiasz hipotezę, że człowiek i szympans zostały stworzone osobno i popierasz tę hipotezę tylko swoją wiarą. Odrzucenie ewolucji jest reakcją obronną na kwestionowanie rzeczy związanych z wiarą.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >To twoja hipteza.> Dywergencja (w tym małpy i człowieka) jest znakomicie potwierdzona empirycznie. Ty stawiasz hipotezę, że człowiek i szympans zostały stworzone osobno i popierasz tę hipotezę tylko swoją wiarą.> Odrzucenie ewolucji jest reakcją obronną na kwestionowanie rzeczy związanych z wiarą.  Czy ty aby nie musisz miec wiekszej wiary? Michał Kostaś: "Być może chciałeś zadać pytanie: czy odtworzono ten cały proces tworzenia organizmów w laboratorium? Nie. Nie jest to możliwe, ponieważ: (1) nie znamy presji selekcyjnej wywieranej na świat RNA; (2) ewolucja z tak różnorodnego świata, jakim jest świat RNA, jest nieprzewidywalna - nie wiadomo jaki będzie wynik. Nawet gdybyśmy zastosowali odpowiednie warunki i presję selekcyjną, przebieg procesu ewolucyjnego byłby nieprzewidywalny. Istnieją pewne modele odtwarzające przebieg, ale w oparciu o obserwowane efekty, ponieważ chcemy wiedzieć jak było". To samo pytanie co do materii we wszechświecie która powstała z niczego. Scientific American, May 1984, s.128 "Możemy pokusić się o twierdzenie, że cały Wszechświat wyewoluował dosłownie z niczego (ang. Absolutely nothing-zero)"- patrz Discovery, IV 2002.). Wniosek. 1. Nie wiecie jak wyglądał świat RNA i nie udało wam się tak naprawdę odtworzyć całego początkowego procesu 2. Wierzycie, że świat powstał z niczego i to nic ewoluowało. Kto tu ma większą wiarę- ty czy ja?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > 1. Nie wiecie jak wyglądał świat RNA i nie udało wam się tak naprawdę odtworzyć całego początkowego procesuNie możesz obalić ewolucji, więc doczepiłeś się powstania życia.  Tonący brzytwy się chwyta. Dobrze wiesz, że to nic nie da. Możesz oszukać sam siebie tylko. > 2. Wierzycie, że świat powstał z niczego i to nic ewoluowało.Wcale nie z niczego. Już o tym rozmawialiśmy, ale widać Ty chcesz wiedzieć swoje. > Kto tu ma większą wiarę- ty czy ja?A który z nas zakłada z góry, że zapisy biblijne są natchnione?  Przecież przez cały ten wątek bronisz prawdziwości zapisów biblijnych. Dla mnie ważna jest prawda, a nie zgodność z wiarą. Niczego z góry nie przyjmuję. Nie mam motywu, żebym miał zakładać ewolucję z góry.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
>
Możesz mi odpowiedzieć na moje pytanie (post) dotyczące Adeniny i warunków beztlenowych i jak ona powstała? I ustosunkować się do braku lipidów w eksperymencie Millera?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Możesz mi odpowiedzieć na moje pytanie (post) dotyczące Adeniny i warunków beztlenowych i jak ona powstała? I ustosunkować się do braku lipidów w eksperymencie Millera?OK, ja mogę to zrobić  , ale najpierw ustalmy co z ewolucją. Ewolucja implikuje powstanie życia, a nie na odwrót. Jeśli nie uznajesz ewolucji, opisywanie powstania życia jest bezcelowe. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Możesz mi odpowiedzieć na moje pytanie (post) dotyczące Adeniny i warunków beztlenowych i jak ona powstała? I ustosunkować się do braku lipidów w eksperymencie Millera?> OK, ja mogę to zrobić , ale najpierw ustalmy co z ewolucją. Ewolucja implikuje powstanie życia, a nie na odwrót. Jeśli nie uznajesz ewolucji, opisywanie powstania życia jest bezcelowe.> Pozdrawiam  Jak może coś ewoluować jak nie może nawet powstać?. Odpowiedz mi proszę na moje proste pytanie. Chyba, że nie potrafisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii (evol) | > Jak może coś ewoluować jak nie może nawet powstać?Ewolucję obserwuje się u istniejących już organizmów.  Rozmawialiśmy o tej kwestii wcześniej, ale chyba już zapomniałeś. Nie potrafisz obalić istnienia procesu ewolucji, więc próbujesz iść naokoło, ale to nic nie da.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Jak może coś ewoluować jak nie może nawet powstać?> Ewolucję obserwuje się u istniejących już organizmów. Rozmawialiśmy o tej kwestii wcześniej, ale chyba już zapomniałeś.> Nie potrafisz obalić istnienia procesu ewolucji, więc próbujesz iść naokoło, ale to nic nie da.  To nie jest prawda. Odpowiesz mi proszę na kwestię Adeniny i lipidów?. Wyrysowałem sobie cąły obrazek o praoceanie , ale mam znaki zapytania w tym co do tych kwestii, które podałem. Czy mógłbyś mi podać jeszcze raz nazwę pra bakterii o której pisałeś? Ae cos tam? Czy mógłbyś podać mi w rozpisce chemicznej jak wygladał pierwszy organizm? No wiesz połączyły się aminokwasy (COOH-grupa karboksylowa +NH2=H3CO2-oczywiście cyferki małe), glukoza, ryboza (monosacharyd), zasada azotowa w warunkach tlenowych (U,C-pirymidyny)?. Lubiłem kiedyś chemię jak masz taki przypuszczalny pomysł połączenia się tych rzeczy to by było fajnie. I pytanie co do tego co z Adeniną. Co zastąpiło otoczkę lipidową? Cykl pentozofosforanów meatabolizuje glukozę i wytwarza rybozę. Na otoczce komórki są fosfolipidy a jak to w pra komórce skoro nie miała lipidów? Nie wiem czy dobrze napisałem, ale mam nadzieję że na tyle czytelnie, ze będziesz wiedział o co mi chodzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Czy mógłbyś mi podać jeszcze raz nazwę pra bakterii o której pisałeś? Ae cos tam?
Nie pisałem o żadnej prabakterii. Być może chodziło Ci o Archaea, ale to jest cała grupa organizmów, niebędąca bakteriami. Coś gdzieś pomyliłeś.
> No wiesz połączyły się aminokwasy (COOH-grupa karboksylowa +NH2=H3CO2-oczywiście cyferki małe), glukoza, ryboza (monosacharyd), zasada azotowa w warunkach tlenowych (U,C-pirymidyny)?. Lubiłem kiedyś chemię jak masz taki przypuszczalny pomysł połączenia się tych rzeczy to by było fajnie. I pytanie co do tego co z Adeniną. Co zastąpiło otoczkę lipidową?
Powiem na razie, że źle sobie to wszytko rozpisałeś i złe rozumowanie na temat praoceanu przyjąłeś. Adenina (i inne zasady azotowe) oraz ryboza nie musiały znajdować się w mieszaninie. Ale o tym, jak przejdziemy kwestię ewolucji.
>Cykl pentozofosforanów meatabolizuje glukozę i wytwarza rybozę.
W obecnych komórkach.
>Na otoczce komórki są fosfolipidy a jak to w pra komórce skoro nie miała lipidów?
Miała lipidy.
>Odpowiesz mi proszę na kwestię Adeniny i lipidów?
Powiedziałem już. Odpowiem, kiedy ustalimy co z ewolucją. Inaczej nie ma sensu gadanie o praoceanie. Skup się na ewolucji. Nic więcej nie napiszę na temat powstania życia, jeżeli nie przebrniemy przez ewolucję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>>Na otoczce komórki są fosfolipidy a jak to w pra komórce skoro nie miała lipidów? >Miała lipidy. Zakładasz, że miała. Poza tym w eksperymencie Millera nie powstały lipidy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
Witaj Michał. Oto twój tekst -zobacz na ten tekst i datę: Cytat:Ayala FJ. The myth of Eve: molecular biology and human origins. Science. 1995 Dec 22;270(5244):1930-6.: It has been proposed that modern humans descended from a single woman, the "mitochondrial Eve" who lived in Africa 100,000 to 200,000 years ago. The human immune system DRB1 genes are extremely polymorphic, with gene lineages that coalesce into an ancestor who lived around 60 million years ago, a time before the divergence of the apes from the Old World monkeys. The theory of gene coalescence suggests that, throughout the last 60 million years, human ancestral populations had an effective size of 100,000 individuals or greater. Molecular evolution data favor the African origin of modern humans, but the weight of the evidence is against a population bottleneck before their emergence. The mitochondrial Eve hypothesis emanates from a confusion between gene genealogies and individual genealogies. Oto inny tekst. Zobacz na ten tekst i datę. Co mi o tym powiesz? Ann Gibbons, "Calibrating the Mitochondrial Clock", Science, t. 279 (1998): 28-29. Cytat: "Is the Mitochondrial Clock speed faster than we thought? Some have calculated that the "mitochondrial Eve" probably lived 100,000 to 200,000 years ago in Africa. However it has been found that mtDNA can experience a much faster mutation rate. Using this faster mutation rate as a new clock speed, Eve can be calculated as living a mere 6500 or 6000 years ago."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | Witaj, Danielu. Cytujesz: > Ann Gibbons, "Calibrating the Mitochondrial Clock", Science, t. 279 (1998): 28-29. Cytat: "Is the Mitochondrial Clock speed faster than we thought? Some have calculated that the "mitochondrial Eve" probably lived 100,000 to 200,000 years ago in Africa. However it has been found that mtDNA can experience a much faster mutation rate. Using this faster mutation rate as a new clock speed, Eve can be calculated as living a mere 6500 or 6000 years ago."Podałeś złe źródło cytatu. Czytałem artykuł Ann Gibbons - nie ma tam nic o 6000-6500 lat. Są tam podane lata, ale z duużo dalszej przeszłości. Źródło twojego cytatu to: www.mhrc.net/mitochondria.htmJest tam cytowany abstract Ann Gibbons, ale zupełnie w innym miejscu. Co prawda, autorzy strony się nim posługują, ale nie wiadomo skąd wytrzasnęli te 6000 lat. Chyba tylko oni wiedzą skąd. Wygląda na to, że, podobnie jak autorzy strony mhrc.net, chciałeś mnie oszukać. Niestety, ja czytałem artykuł Ann Gibbons i niedam się zrobić w konia, że coś tam jest, czego nie ma. Być może zrobiłeś to nieświadomie, podążając za oszustwem autorów strony, ale jednak podałeś mi spreparowane informacje: cytat + niewłaściwe źródło, i wskazałeś jako argument w sprawie "Ewy". Pomyśl - przecież Ty wierzysz właśnie takim źródłom, jak ta strona, która jawnie oszukuje. Jestem zdegustowany. Na koniec podam jeden cytat, z nowej publikacji, dotyczący kalibracji "zegara" mitochondrialnego: Soares P \"Correcting for Purifying Selection: An Improved Human Mitochondrial Molecular Clock\" Am J Hum Genet. 2009 Jun 3:The corrected rate yields an age of modern human expansion in the Americas at approximately 15 kya that-unlike the uncorrected clock-matches the archaeological evidence, but continues to indicate an out-of-Africa dispersal at around 55-70 kya, 5-20 ky before any clear archaeological record, suggesting the need for archaeological research efforts focusing on this time window. (pogrubienia moje) Obecnie o "Ewie" nie ma już nawet mowy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>Wygląda na to, że, podobnie jak autorzy strony mhrc.net, chciałeś mnie oszukać. Niestety, ja czytałem artykuł Ann Gibbons i niedam się zrobić w konia, że coś tam jest, czego nie ma. Zapewniam cię, że nie chciałem cię oszukać. Staram się w gąszczu informacji kreacjonistycznych i ewolucjonistycznych wychwycić to co nie jest oszustwem. Rozmowa z tobą powoduje, że mam możliwość zweryfikować pewne rzeczy. Kiedy widzę, że naprawdę coś nie gra to staram się mówić innym o tym. Pozdrawiam i dziękuję serdecznie za sprostowanie Daniel . K
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Witaj, Danielu. >
Jak się zapatrujesz na ten fragment?- "Człowiek być może chodzi po ziemi zaledwie od kilku tysięcy lat, nie zaś od 3,6 miliona"(Popular Science, listop. 1979, s.81).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Jak się zapatrujesz na ten fragment?- "Człowiek być może chodzi po ziemi zaledwie od kilku tysięcy lat, nie zaś od 3,6 miliona"(Popular Science, listop. 1979, s.81).
Trudno mi się zapatrywać na fragment, który wypowiada jakieś stwierdzenie ("być może") i to wszystko. Nie znam całego tekstu i nie wiem dlaczego pada tam takie stwierdzenie. Nie wiem na czym autor się opiera tak pisząc.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii (Adam) |
> Nie mam motywu, żebym miał zakładać ewolucję z góry.To jest doskonałe.  No właśnie - cóż szkodziłoby uznać istnienie Boga za fakt? Przecież to wygodniejsze i kuszące(w perspektywie obiecanego życia wiecznego). Wiedza i uczciwość jednak na to nie pozwalają. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Czyli mam rozumieć, że wierzysz zapisowi biblijnemu na słowo, czy tak? A sam wymagasz na ewolucję twardych dowodów? Jesteś szalenie tendencyjny.Wymaga dowodów tylko po to, żeby je wyśmiać i odrzucić, bo przecież obalić nie potrafi (bo się nie da tego zrobić). Tacy już są kreacjoniści. Kilometrowy wątek, który już stał się nieczytelny, setki postów, w których tylu ludzi usiłuje wytłumaczyć Danielowi różne rzeczy, linki, cytaty, notki bibliograficzne, metody, odkrycia, teksty źródłowe - i wszystko na nic. Ale to nic. Przynajmniej ja na tym skorzystałam, uzupełniając wiedzę o te fragmenty, które znalazłam w postach Twoich i Horacego. Dziękuję  Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii | Summa summarum - cała nasza dyskusja nic nie dała. Wszystkie wysiłki Michała, Horacego i innych osób okazały się rzucaniem grochu o ścianę. Ty nadal uważasz, że pierwsze drzewa wyrosły 4000 lat temu, przodkiem człowieka był facet imieniem Adam, a wszelkie błędy i pomyłki, jakie popełniali i nadal popełniają uczeni to świadome fałszerstwa, mające na celu zamącić w główkach biednym Chrystianom. Skoro tak, to cóż mogę więcej dodać? Pozdrawiam.
|
|
| |  | 1 na 1 | metsys (1088 punktów) | >Summa summarum - cała nasza dyskusja nic nie dała. Wszystkie wysiłki Michała, Horacego i innych osób okazały się rzucaniem grochu o ścianę...
Po przejrzeniu wątku doszedłem do wniosku, iż autor (Kosmalski) znalazł sobie nieprzebrane źródło wiedzy czego unikać, a co można przeinaczyć przy tworzeniu strony z kreacjonistycznymi informacjami. Wcale nie zależy mu na poznaniu nauki i zrozumieniu jej istoty, a na takim jej zafałszowaniu, by można zaakceptować ją do własnej wizji. Nie wiem, być może hodujemy na swoich plecach jakiegoś nowego guru sekty, który tak będzie potrafił pokierować rozmową (nawet z posiadającym szeroką wiedzę ogólną), że zawsze do niego będzie należało ostatnie słowo?
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
3 na 3 | pavvel (8272 punktów) | nieścisłości Biblii | Zadawałem już to pytanie komuś innemu, ale nie udzielił mi satysfakcjonującej odpowiedzi: Jaki był kolor skóry Adama i Ewy? Jeżeli biały, to jaki bóg i kiedy stworzył Murzynów, Eskimosów, Indian, Chińczyków i Arabów?
|
|
 | 2 na 2 | dominika (258 punktów) | Odp: nieścisłości Biblii | >Zadawałem już to pytanie komuś innemu, ale nie udzielił mi satysfakcjonującej odpowiedzi: >Jaki był kolor skóry Adama i Ewy? >Jeżeli biały, to jaki bóg i kiedy stworzył Murzynów, Eskimosów, Indian, Chińczyków i Arabów? Ktorys z filozofow przenikliwie zauwazyl ze gdyby krowy wierzyly w boga, to wygladalby on jak krowa. Nie moge sobie przypomniec ktory, moze ktos wie. Biegne do pracy dlubac sie w 17 wieku.
|
|
|  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Zadawałem już to pytanie komuś innemu, ale nie udzielił mi satysfakcjonującej odpowiedzi: >>Jaki był kolor skóry Adama i Ewy? >>Jeżeli biały, to jaki bóg i kiedy stworzył Murzynów, Eskimosów, Indian, Chińczyków i Arabów? >Ktorys z filozofow przenikliwie zauwazyl ze gdyby krowy wierzyly w boga, to wygladalby on jak krowa. Nie moge sobie przypomniec ktory, moze ktos wie. >Biegne do pracy dlubac sie w 17 wieku.
Adam pochodzi od słowa Czerwony ADM. W telewizji widziałem gdzieś w Ameryce Południowej odnaleziono plemię czerwonych osób. Co do pigmentu to myślę, że Adam miał pełną pulę, która uaktywniała się odpowiednio co do czasu i miejsca. Indianie czasem zwani czerwonoskórymi, brązowi, biali, czarni itd.
|
|
| |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Adam pochodzi od słowa Czerwony ADM. W telewizji widziałem gdzieś w Ameryce południowej odnaleziono plemię czerwonych osób. Co do pigmentu to myślę, że Adam miał pełną pulę, która uaktywniała się odpowiednio co do czasu i miejsca. Indianie czasem zwani czerwonoskórymi, brązowi, biali, czarni itd.
Niektóre z twoich postów wprawiają mnie w stan głębokiego wzruszenia. Ten właśnie był jednym z nich.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Adam pochodzi od słowa Czerwony ADM. W telewizji widziałem gdzieś w Ameryce południowej odnaleziono plemię czerwonych osób. Co do pigmentu to myślę, że Adam miał pełną pulę, która uaktywniała się odpowiednio co do czasu i miejsca. Indianie czasem zwani czerwonoskórymi, brązowi, biali, czarni itd.> Niektóre z twoich postów wprawiają mnie w stan głębokiego wzruszenia. Ten właśnie był jednym z nich.> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonDla jasności oddzieliłem Indian a czarni itd nie tyczyło się ich.
|
|
| | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Dla jasności oddzieliłem Indian a czarni itd nie tyczyło się ich.  A mnie chodziło raczej o całokształt 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Niektóre z twoich postów wprawiają mnie w stan głębokiego wzruszenia.A mnie - w rodzaj osłupienia. Zapominam języka w gębie, co rzadko mi się zdarza
|
|
 | 7 na 7 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Jeżeli biały, to jaki bóg i kiedy stworzył Murzynów, Eskimosów, Indian, Chińczyków i Arabów?Ja tam myślę, że dla wierzącego nic trudnego.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | Odp: Rzekome nieścisłości Biblii |
> Jeśli kiedykolwiek mieliście wątpliwości co do Biblii i widzieliście w niej sprzecznosci to mamy dla was ciekawe informacje.
To ja poproszę o jakieś "ciekawe informacje" na temat kolejnej biblijnej łamigłówki.
W 1 Liście do Tesaloniczan (2:15) Paweł z Tarsu pisze tak: "Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom".
Natomiast w liście do Rzymian (11,26) tenże sam Paweł stwierdza: "I tak cały Izrael będzie zbawiony, jak to jest napisane: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawości od Jakuba".
Jak to rozumiesz? Czy cały Izrael osiągnie zbawienie, mimo że Żydzi zabili pana Jezusa, proroków, prześladowali chrześcijan, a na dokładkę "nie podobają się Bogu" i "sprzeciwiają się wszystkim ludziom?" A może po prostu Paweł z Tarsu kilka lat po napisaniu pierwszego listu do Tesaloniczan przemyślał sprawę i zmienił zdanie na temat Żydów?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
 | | Kosmalski (783 punktów) | >> Jeśli kiedykolwiek mieliście wątpliwości co do Biblii i widzieliście w niej sprzecznosci to mamy dla was ciekawe informacje. >To ja poproszę o jakieś "ciekawe informacje" na temat kolejnej biblijnej łamigłówki. >W 1 Liście do Tesaloniczan (2:15) Paweł z Tarsu pisze tak: "Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom". >Natomiast w liście do Rzymian (11,26) tenże sam Paweł stwierdza: "I tak cały Izrael będzie zbawiony, jak to jest napisane: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawości od Jakuba". >Jak to rozumiesz? Czy cały Izrael osiągnie zbawienie, mimo że Żydzi zabili pana Jezusa, proroków, prześladowali chrześcijan, a na dokładkę "nie podobają się Bogu" i "sprzeciwiają się wszystkim ludziom?" A może po prostu Paweł z Tarsu kilka lat po napisaniu pierwszego listu do Tesaloniczan przemyślał sprawę i zmienił zdanie na temat Żydów? > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Odpowiedź jest w kontekście -Rzymian 11:25. Część Izraela uległa zatwardziałości a część nie. Ta część, która odpadła to tzw. wyłamane gałęzie, które mogły być, lub w odniesieniu do dzisiejszych żydów mogą być na nowo wszczepione, gdy się żyd chce nawrócić u uwierzyc w Mesjasza, lub nie zostaną wszczepione i na ich miejsce wtedy wszczepieni będą ci z pogan (Rzymian 11:17-24; 1 Piotra 2:8-10).
Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >Odpowiedź jest w kontekście -Rzymian 11:25. Część Izraela uległa zatwardziałości a część nie. Ta część, która odpadła to tzw. wyłamane gałęzie, które mogły być, lub w odniesieniu do dzisiejszych żydów mogą być na nowo wszczepione, gdy się żyd chce nawrócić u uwierzyc w Mesjasza, lub nie zostaną wszczepione i na ich miejsce wtedy wszczepieni będą ci z pogan (Rzymian 11:17-24; 1 Piotra 2:8-10). >Pozdrawiam >
hej, Bóg zatwardził serce Faraona po to aby ten nie wypuścił żydów z Egiptu i po to aby mieć pretekst do tego by zademonstrować swą potęgę w niszczeniu i destrukcji !!! Bóg stworzył szatana po to aby manipulować i straszyć i uzależniać ! Wszechmocny bóg który nie potrafi przekonać szatana o tym , że jest zły - jest po prostu absurdem ! Bóg nie chce przekonać szatana ... nie chce mu niczego wytłumaczyć ani wyjaśnić ! A nie chce dlatego , że gdyby go przekonał , straciłby wszelkie atuty ! Bóg istnieje tylko dlatego , że możliwe jest potępienie i wybraństwo ! Bez zagrożenia potępieniem i bez możliwości wiecznej szczęśliwości ... bóg okazuje się kompletnie niepotrzebnym bytem ! makuś
|
|
| |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Odpowiedź jest w kontekście -Rzymian 11:25. Część Izraela uległa zatwardziałości a część nie. Ta część, która odpadła to tzw. wyłamane gałęzie, które mogły być, lub w odniesieniu do dzisiejszych żydów mogą być na nowo wszczepione, gdy się żyd chce nawrócić u uwierzyc w Mesjasza, lub nie zostaną wszczepione i na ich miejsce wtedy wszczepieni będą ci z pogan (Rzymian 11:17-24; 1 Piotra 2:8-10). >>Pozdrawiam >> >hej, >Bóg zatwardził serce Faraona po to aby ten nie wypuścił żydów z Egiptu i po to aby mieć pretekst do tego by zademonstrować swą potęgę w niszczeniu i destrukcji !!! >Bóg stworzył szatana po to aby manipulować i straszyć i uzależniać ! >Wszechmocny bóg który nie potrafi przekonać szatana o tym , że jest zły - jest po prostu absurdem ! >Bóg nie chce przekonać szatana ... nie chce mu niczego wytłumaczyć ani wyjaśnić ! >A nie chce dlatego , że gdyby go przekonał , straciłby wszelkie atuty ! >Bóg istnieje tylko dlatego , że możliwe jest potępienie i wybraństwo ! >Bez zagrożenia potępieniem i bez możliwości wiecznej szczęśliwości ... bóg okazuje się kompletnie niepotrzebnym bytem ! >makuś
Szatan to słowo które oznacza 'przeciwnik' Boga. Bóg go nie stworzył. To cherub stał się przeciwnikiem Boga i taka jest geneza szatana. Bóg poza tym nie zatwardził serca faraona tak jak ty myślisz. Ty starasz się mysleć językiem europejskim a to stwierdzenie jest raczej semickie i oznacza tyle, że faraon był tak uparty, że powrócił do swojego procederu-w ten sposób Bóg zatwardził jego serce. Bóg jest symbolicznym kamieniem biblijnym, o który możesz się oprzeć lub roztrzaskać. Do ciebie należy wybór. To trochę jak bicie głową o scianę- walniesz ją kilka razy i powiesz ty głupia ściano. Tak ona zatwardza twoje uparte serce. Nie służy ona do tłuczenia, ale do podtrzymywania dachu.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Szatan to słowo które oznacza 'przeciwnik' Boga. Bóg go nie stworzył. To cherub stał się przeciwnikiem Boga i taka jest geneza szatana.A kto stworzył cheruba?  > Bóg poza tym nie zatwardził serca faraona tak jak ty myślisz. Ty starasz się mysleć językiem europejskim a to stwierdzenie jest raczej semickie i oznacza tyle, że faraon był tak uparty, że powrócił do swojego procederu-w ten sposób Bóg zatwardził jego serce.Wj 7,3 Lecz ja znieczulę serce faraona i uczynię wiele znaków moich i cudów moich w ziemi egipskiej, Wj 9,12 Lecz Pan spotęgował upór faraona i nie usłuchał ich, tak jak Pan zapowiedział Mojżeszowi. Wj 10,20 Lecz Pan przywiódł do zatwardziałości serce faraona, tak iż nie wypuścił synów izraelskich. Wj 10,27 Lecz Pan doprowadził do zatwardziałości serce faraona, tak iż nie chciał ich wypuścić. Wj 11,10 A Mojżesz i Aaron dokonali wszystkich tych cudów przed faraonem. Lecz Pan przywiódł do zatwardziałości serce faraona, tak iż nie wypuścił synów izraelskich ze swego kraju. Wj 14,4 Przywiodę do zatwardziałości serce faraona i będzie ich ścigał. Ja zaś okryję się chwałą kosztem faraona i całego jego wojska i poznają Egipcjanie, żem Ja Pan. I tak uczynili.Wj 14,8 I przywiódł Pan do zatwardziałości serce faraona, króla Egiptu, tak że ścigał synów izraelskich. A synowie izraelscy wychodzili pod osłoną podniesionej ręki. > Bóg jest symbolicznym kamieniem biblijnym, o który możesz się oprzeć lub roztrzaskać. Do ciebie należy wybór. To trochę jak bicie głową o scianę - walniesz ją kilka razy i powiesz ty głupia ściano.Często ci się to zdarza? > Tak ona zatwardza twoje uparte serce. Nie służy ona do tłuczenia, ale do podtrzymywania dachu.To spostrzeżenie odmieniło moje życie! Dziękuję 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | |  | 3 na 3 | kasowski (99 punktów) | > >Szatan to słowo które oznacza 'przeciwnik' Boga. Bóg go nie stworzył. To cherub stał się przeciwnikiem Boga i taka jest geneza szatana.> A kto stworzył cheruba?  Koncepcja szatana jako przeciwnika Boga, to tak na dobrą sprawę dopiero Nowy Testament. Pierwotny judaizm nie wyznawal takiej koncepcji szatana i po dzis dzien zupelnie inaczej pojmuje koncepcje ,,upadlych aniolow". W ksiedze Hioba szatan jest traktowany w interpretacjach zydowskich jako pozytywna postac. Chrzescijanstwo przejelo konecpje szatana od Zaratusztrianizmu. to tam narodzil sie dopiero owy dualizm. To z tej religii powinnismy wywodzic wiekszosci cech chrzescijanskiej doktryny. Cala eschatologia chrzescijanstwa to na dobra sprawę komentarz do Zaratusztrianizmu, a wiec dzieki Zaratasztriunizmowi mozemy lepiej zrozumiec rozwoj wiary chrzescijanskiej.
|
|
| | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >>Szatan to słowo które oznacza 'przeciwnik' Boga. Bóg go nie stworzył. To cherub stał się przeciwnikiem Boga i taka jest geneza szatana.> >A kto stworzył cheruba?  > Koncepcja szatana jako przeciwnika Boga, to tak na dobrą sprawę dopiero Nowy Testament. Pierwotny judaizm nie wyznawal takiej koncepcji szatana i po dzis dzien zupelnie inaczej pojmuje koncepcje ,,upadlych aniolow". W ksiedze Hioba szatan jest traktowany w interpretacjach zydowskich jako pozytywna postac. Chrzescijanstwo przejelo konecpje szatana od Zaratusztrianizmu. to tam narodzil sie dopiero owy dualizm. To z tej religii powinnismy wywodzic wiekszosci cech chrzescijanskiej doktryny. Cala eschatologia chrzescijanstwa to na dobra sprawę komentarz do Zaratusztrianizmu, a wiec dzieki Zaratasztriunizmowi mozemy lepiej zrozumiec rozwoj wiary chrzescijanskiej.Co do koncepcji szatana i odwoływania się pana do metodologii to widzę, że niewiele pan wie o ST: 2Sm 24:1 Bg "Tedy się znowu popędliwość Pańska zapaliła na Izraela, gdy pobudził szatan Dawida przeciwko nim mówiąc: Idź, policz Izraela i Judę." 1Krn 21:1 Bg "Ale szatan powstał przeciw Izraelowi a pobudził Dawida, aby policzył Izraela." Hi 1:6 Bg "I stało się niektórego dnia, gdy przyszli synowie Boży, aby stanęli przed Panem, że też przyszedł i szatan między nich." Hi 1:7 Bg "Tedy rzekł Pan do szatana: Skąd idziesz? I odpowiedział szatan Panu, i rzekł: Okrążałem ziemię, i przechadzałem się po niej." Hi 1:8 Bg "I rzekł Pan do szatana: Przypatrzyłżeś się słudze memu Ijobowi,że mu niemasz równego na ziemi? Mąż to doskonały i szczery, bojący się Boga, i odstępujący od złego." Hi 1:9 Bg "I odpowiedział szatan Panu i rzekł: Izaż się Boga Ijob darmo boi?" Hi 1:12 Bg "Tedy rzekł Pan do szatana: Oto wszystko co ma, jest w ręce twojej: tylko nań nie ściągaj ręki twej. I odszedł szatan od oblicza Pańskiego." Hi 2:1 Bg "I stało się niektórego dnia, gdy przyszli synowie Boży, aby stanęli przed Panem, przyszedł też szatan między nich, aby stanął przed Panem." Hi 2:2 Bg "Tedy rzekł Pan do szatana: Gdzieś był, skąd idziesz? I odpowiedział szatan Panu, a rzekł: Okrążałem ziemię, i przechodziłem się po niej." Hi 2:3 Bg "Zatem rzekł Pan do szatana: Przypatrzyłżeś się słudze memu Ijobowi, że mu nie masz równego na ziemi? Mąż to doskonały i szczery, bojący się Boga, a odstępujący od złego, i który jeszcze trwa w uprzejmości swojej; a tyś mię pobudził przeciw niemu, abym go niszczył bez przyczyny." Zachariasz 3:2: " Ale Pan rzekł do szatana: Niech cię Pan zgromi, szatanie! niech cię, mówię, zgromi Pan, który obrał Jeruzalem. Izali ten nie jest jako głownia wyrwana z ognia?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | kasowski (99 punktów) |
>Co do koncepcji szatana i odwoływania się pana do metodologii to widzę, że niewiele pan wie o ST: >2Sm 24:1 Bg "Tedy się znowu popędliwość Pańska zapaliła na Izraela, gdy pobudził szatan Dawida przeciwko nim mówiąc: Idź, policz Izraela i Judę."
a na co mi te cytaty? Czy ja gdziekolwiek napsialem, ze w ST nie ma szatana? Widac, ze malo Pan sie orintuje w religioznastwie, skoro nie zalapal Pan mojej aluzji. Demony to nieodlaczna czesc prawie kazdej religii, tyle, ze w roznych religiach demon przybiera rozna postac. Tradycje ustne ST - chodzi dokladnie o te, ktore powstaly przed VI w. p.ne.e - napewno nie zawieraly koncepcji szatana ujetej w taki sposob jak szatan w chrzescijanstwie. Jak wczesniej pisalem we wczesnej tradycji zydowskiej zupelnie obcy byl dualizm Bog/szatan taki jaki jest w chrzescijanstwie. Szatan w najstarszych tekstach ST, na plaszczynie moralnej, jest taki sam jak czlowiek rozni sie tylko formą ontyczną czyli posiada jakas forme nad-cielesną(nie mylic z niematerialną gdyz to kolejny ewolucyjny skok w judeochrzescijanstwie). Dlatego szatana, przez pryzmat ST, mozna pojmowac zarowno jako pomocnika Boga i ogolnie pozytywną postac, albo jako przeciwnika w sensie doasadnym( to co zle w pewnych kontekstach, pochodzi od szatana). We wczesnym judaizmie szatan nie byl spersonifikowany w kategoriach moralnego zla. Podobnie w ST nigdzie nie znajdzie Pan koncepcji duszy taka jaka jest w chrzescijanstwie, a ktora jest zerznieta od Zaratusztranizmu a pozniej utwierdzona i urozmaciona poprzez filozofie grecka. Hebrajskie nefesz nie ma nic wspolnego z duszą niesmiertleną. Tak samo, pierwotny judaizm nie wyznawal doktryny nagrody i kary posmiertelnej. Wierzyli, ze po smierci nasz ,,cien" idzie do szeolu (stan bliski niebytowi) a cialo sie nieodwracalnie rozklada. Czyli stan na krawedzi bytu i niebytu, w ktorym zupelnie nie ma moznosci realizowania sie w jakims szczesciu. Bog wtedy nie spelnial funkcji tlumienia leku przed smeircią(jak jest obecnie z obietnica nieba), ale spelnial potrzeby dorazne, gdyz one obfitowalo w dostatecznie duze cierpienie. Tak wiec jahwe to byl przede wszytskim bog od prowadzenia zwycieskich wojenek, a jedyne krolestwo na jakie mogli miec nadzieje zydzi, to te materialne na ziemi(a nie ,,krolestwo nie z tego swiata" jak pozniej rzekl Dzizus). Jak przegrywamy wojenki badz cierpimy do znaczny ze zle sie zachowalismy wzgledem boga, a jak wygrywamy i czujemy sie szczesliwi to znaczy ze bog nam blogoslawi za nasze dobre postepowanie.
W poznym judaizmie rzeczywiscie zaczela sie pojawiac powoli koncepcja duszy, a szatan zaczal przybierac coraz to grozniejszą forme. Jest to wplyw oddzialywania Zaratusztrianizmu. Wszytsko zaczyna ladnie korelowac, gdy odniesiemy sie do historii. Gdy Cyrus uwolnil zydow z niewoli, na plan dalszy zostala zepchnieta rola elementu semickiego, natomiast na wartosci zyskal element Perski w tym religii perskiej jaką byl zaratusztrianizm. Co ciekawe znaczenie elementu perskiego potwierdza sama biblia. Chodzi o pozne ksiegi a dokladnie rzecz ujmujac o Deutero-Izajasza, ktory smial nazwac Cyrusa mesjaszem! To dopiero oddzialywanie religi Persow spowodowalo, ze nagle u zydow zaczela sie pojawiac dualistyczna koncepcja duszy-ciala(ks. Madrosci) a elementy dobra i zla byly coraz mocniej personifikowane, az w koncu szatan przejal sam pierwiastek zla, a z czasem wredny jahwe stal sie absolutnym dobrem. Trzeba wspomniec, ze na judaizmie nie odcisnela sie nowa koncepcja szatana tak mocno, jak na chrzescijanstwie i po dzis dzien zydzi zupelnie inaczej pojmują szatana i nie nadaja mu latki absolutnie Zlego (etymologia slowa szatan nic w tym wzgledzie nie zmienia prosze Pana) Prosze spojrzec sobie chociazby na dzisiejszej wyznania i przypatrzyc sie, roznym pojmowaniom tzw. demona, a byc moze latwiej bedzie zauwazyc Panu ewolucje w Panskim wyznaniu.
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | atan to słowo które oznacza 'przeciwnik' Boga. Bóg go nie stworzył. To cherub stał się przeciwnikiem Boga i taka jest geneza szatana. >A kto stworzył cheruba?
Cheruba stworzył Bóg, a to że on stał się przestępcą i uniósł się pychą to jego sprawa.
Cytat: >> Bóg poza tym nie zatwardził serca faraona tak jak ty myślisz. Ty starasz się mysleć językiem europejskim a to stwierdzenie jest raczej semickie i oznacza tyle, że faraon był tak uparty, że powrócił do swojego procederu-w ten sposób Bóg zatwardził jego serce.
>Wj 7,3 Lecz ja znieczulę serce faraona i uczynię wiele znaków moich i cudów moich w ziemi egipskiej, >Wj 9,12 Lecz Pan
Chciałeś napisać "Lecz Jahwe" lub jak wolisz "Jehowa", czyż nie tak jest w tekstach z Qumran? specjalisto od hebrajskiego? Tak apropo czekam na odpowiedź co do Ezachiasza i Hiskiasza- 2 Królewska 19:1 Bw vs BT.
Cytat: spotęgował upór faraona i nie usłuchał ich, tak jak Pan zapowiedział Mojżeszowi. >Wj 10,20 Lecz Pan przywiódł do zatwardziałości serce faraona, tak iż nie wypuścił synów izraelskich. >Wj 10,27 Lecz Pan doprowadził do zatwardziałości serce faraona, tak iż nie chciał ich wypuścić. >Wj 11,10 A Mojżesz i Aaron dokonali wszystkich tych cudów przed faraonem. Lecz Pan przywiódł do zatwardziałości serce faraona, tak iż nie wypuścił synów izraelskich ze swego kraju. >Wj 14,4 Przywiodę do zatwardziałości serce faraona i będzie ich ścigał. Ja zaś okryję się chwałą kosztem faraona i całego jego wojska i poznają Egipcjanie, żem Ja Pan. I tak uczynili.Wj 14,8 I przywiódł Pan do zatwardziałości serce faraona, króla Egiptu, tak że ścigał synów izraelskich. A synowie izraelscy wychodzili pod osłoną podniesionej ręki.
Przykład. Dziecko, które chcesz , by ubrało się bo musisz wyjść do pracy a ono musi iść do przedszkola -w jaki sposób działa opór dziecka? Zadajmy inne pytanie- w jaki sposób działa opór dorosłego mężczyzny wychowanego na boga? Brak pokory mój drogi. Dziecko egoistyczne to pikuś, ale egoistyczny, narcystyczny faraon to co innego. Bóg specjalnie nie zaprogramował faraona by był uparty. Bóg przez swoje działanie pokazał tylko to co było w faraonie od dawna- zatwardziałość. W ten sposób do końca go zatwardził.
|
|
| | | | |  | | maciek (1053 punktów) | >Cheruba stworzył Bóg, a to że on stał się przestępcą i uniósł się pychą to jego sprawa. Cheruba czy Boga ?
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Cheruba stworzył Bóg, a to że on stał się przestępcą i uniósł się pychą to jego sprawa.> Cheruba czy Boga ?  Wybacz Maciek, ale ty chyba ze zrozumieniem nie czytasz.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >Wj 7,3 Lecz ja znieczulę serce faraona i uczynię wiele znaków moich i cudów moich w ziemi egipskiej,> >Wj 9,12 Lecz Pan> Chciałeś napisać "Lecz Jahwe" lub jak wolisz "Jehowa", 1) Skąd wiesz, co chciałem napisać? 2) Jak się to ma do omawianej kwestii, tzn. za przeproszeniem, "zatwardzenia" serca faraona przez Boga? 3) Wszystkie cytaty pochodzą z przekładu Biblii Warszawskiej. Jeżeli wolisz, powstawiaj sobie swoją ulubioną formę imienia Boga w odpowiednich miejscach. Dla mnie ta różnica jest w tym momencie nieistotna. Zarówno zwolennicy wersji "Pan" jak i wersji "Jahwe" mają swoje racje. Ale dyskusje nt. wyższości wersji "Jahwe" nad wersją "Pan" lub odwrotnie (podobnie jak o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy) proponuję zostawić na inny wątek, bo nie mają wiele wspólnego z pytaniem, o którym teraz mówimy - czy i w jaki sposób Bóg wpłynął na postawę Faraona. > czyż nie tak jest w tekstach z Qumran? specjalisto od hebrajskiego?Heh, zapewne wydaje ci się, że zabłysnąłeś teraz erudycją? Otóż nie za bardzo... Jak zwykle, zresztą. W tekstach z Qumran nie ma śladu wokalizacji - występuje tam czysty tetragram YHWH, bez samogłosek, zapisany (w odróżnieniu od reszty tekstu) alfabetem paleohebrajskim: Wyróżnienie tetragramu odmienną (starszą) wersją graficzną alfabetu potwierdza istniejący już wówczas zakaz wymawiania na głos imienia Boga zgodnie z zapisem. W okresie Drugiej Świątyni wypowiadać je mogli wyłącznie kapłani - i to tylko na terenie świątyni. Arcykapłan w czasie liturgii Dnia Przebłagania wymawiał je dziesięciokrotnie, przy czym lud padał na twarz. Z czasem zaczęła dominować opinia, że arcykapłan nie powinien wymawiać Imienia tak głośno, by mogło dojść do uszu osób tego niegodnych - dlatego (o czym wiemy m.in. z Miszny), ściszał głos, a jego słowa zagłuszała orkiestra Lewitów. Po zburzeniu świątyni wymawianie na głos imienia Bożego zostało całkowicie zakazane. > Tak apropo czekam na odpowiedź co do Ezachiasza i Hiskiasza- 2 Królewska 19:1 Bw vs BT. Odpowiedź udzielona. PS. Zlituj się i korzystaj od czasu do czasu ze słownika ortograficznego. Słownik PWN jest dostępny bezpłatnie w Internecie. > Bóg specjalnie nie zaprogramował faraona by był uparty.On sam twierdzi co innego  W dodatku jest z tego dumny: Wj 14,4: Przywiodę do zatwardziałości serce faraona i będzie ich ścigał. Ja zaś okryję się chwałą kosztem faraona i całego jego wojska i poznają Egipcjanie, żem Ja Pan/Jahwe/Jehowa/Adonaj/Haszem*. ___________ * niepotrzebne skreślić.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | |  | 3 na 3 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >Szatan to słowo które oznacza 'przeciwnik' Boga. Bóg go nie stworzył. To cherub stał się przeciwnikiem Boga i taka jest geneza szatana. Bóg poza tym nie zatwardził serca faraona tak jak ty myślisz. Ty starasz się mysleć językiem europejskim a to stwierdzenie jest raczej semickie i oznacza tyle, że faraon był tak uparty, że powrócił do swojego procederu-w ten sposób Bóg zatwardził jego serce. Bóg jest symbolicznym kamieniem biblijnym, o który możesz się oprzeć lub roztrzaskać. Do ciebie należy wybór. To trochę jak bicie głową o scianę- walniesz ją kilka razy i powiesz ty głupia ściano. Tak ona zatwardza twoje uparte serce. Nie służy ona do tłuczenia, ale do podtrzymywania dachu.
hej, Kto to jest cherub i dlaczego stał się przeciwnikiem boga ? Dlaczego bóg nie potrafił przekonać owego cheruba do tego aby nie stał się jego przeciwnikiem ? Nie potrafił ? Nie chciał ? Dlaczego bóg pozwolił na to aby Faraon powrócił do swego procederu ? Czemu nie przekonał go do tego aby do tego procederu nie wracał ? Przecież pozwalając mu na powrót do owego procederu , uznał , że tak będzie najlepiej dla wszystkich , prawda ? A więc uznał , że plagi egispkie , wymordowanie noworodków , cierpienia tysięcy ludzi którzy nie mieli o niczym pojęcia są czymś dobrym a nawet szlachetnym a nawet doskonale idealnym !!! Wydaje mi się , że to właśnie TY stoisz przed ścianą swojej wiary i walisz w nią głową ! Walisz w nią z tym zamiarem aby pozbyć się tak etycznych jak i intelektualnych wątpliwości , wobec jednoznacznie amoralnych intryg i manipulacji bóstwa w które przyzwyczaiłeś się wierzyć ! Czy TY rzeczywiście zdajesz sobie sprawę z tego w co wierzsz ? pozdrawiam makuś
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Szatan to słowo które oznacza 'przeciwnik' Boga. Bóg go nie stworzył. To cherub stał się przeciwnikiem Boga i taka jest geneza szatana. Bóg poza tym nie zatwardził serca faraona tak jak ty myślisz. Ty starasz się mysleć językiem europejskim a to stwierdzenie jest raczej semickie i oznacza tyle, że faraon był tak uparty, że powrócił do swojego procederu-w ten sposób Bóg zatwardził jego serce. Bóg jest symbolicznym kamieniem biblijnym, o który możesz się oprzeć lub roztrzaskać. Do ciebie należy wybór. To trochę jak bicie głową o scianę- walniesz ją kilka razy i powiesz ty głupia ściano. Tak ona zatwardza twoje uparte serce. Nie służy ona do tłuczenia, ale do podtrzymywania dachu. >hej, >Kto to jest cherub i dlaczego stał się przeciwnikiem boga ? >Dlaczego bóg nie potrafił przekonać owego cheruba do tego aby nie stał się jego przeciwnikiem ? >Nie potrafił ? Nie chciał ? >Dlaczego bóg pozwolił na to aby Faraon powrócił do swego procederu ? >Czemu nie przekonał go do tego aby do tego procederu nie wracał ? >Przecież pozwalając mu na powrót do owego procederu , uznał , że tak będzie najlepiej dla wszystkich , prawda ? >A więc uznał , że plagi egispkie , wymordowanie noworodków , cierpienia tysięcy ludzi którzy nie mieli o niczym pojęcia są czymś dobrym a nawet szlachetnym a nawet doskonale idealnym !!! >Wydaje mi się , że to właśnie TY stoisz przed ścianą swojej wiary i walisz w nią głową ! >Walisz w nią z tym zamiarem aby pozbyć się tak etycznych jak i intelektualnych wątpliwości , wobec jednoznacznie amoralnych intryg i manipulacji bóstwa w które przyzwyczaiłeś się wierzyć ! >Czy TY rzeczywiście zdajesz sobie sprawę z tego w co wierzsz ? >pozdrawiam >makuś > W odniesieniu do władcy Tyru użyto pewnej treści, ale gdy się ją czyta, to autor powoli schodzi na tego kto naprawdę stał za postępkami władcy Tyru. Pisarz dochodzi aż do nagorszej istoty we wszechświecie- Szatana który był kiedyś cherubem i był na górze Boga-był bardzo blisko Boga- łc. Cherub z hebr. kerub, lm. kerubim-Ezechiela 28:14, BT -patrz też tekst hebrajski. Warto jednak przeczytać cały rozdział 28. Wyjaśnia on kim był kiedyś szatan i dlaczego stał sie kim się stał. Tekst o zrzuconym cherubie współgra z Izajasza 14:12-19 . Chrub był synem Jutrzenki a Jutrzenką był sam Jezus (Obj. 22:16-gwiazda zaranna). Teksty te jednak nie mówią tylko o przeszłości, ale i prorokują o końcu tego DEMONA.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > W odniesieniu do władcy Tyru użyto pewnej treści, ale gdy się ją czyta, to autor powoli schodzi na tego kto naprawdę stał za postępkami władcy Tyru. Pisarz dochodzi aż do nagorszej istoty we wszechświecie- Szatana który był kiedyś cherubem i był na górze Boga-był bardzo blisko Boga- łc. Cherub z hebr. kerub, lm. kerubim-Ezechiela 28:14, BT -patrz też tekst hebrajski. Warto jednak przeczytać cały rozdział 28. Wyjaśnia on kim był kiedyś szatan i dlaczego stał sie kim się stał. Tekst o zrzuconym cherubie współgra z Izajasza 14:12-19 . Chrub był synem Jutrzenki a Jutrzenką był sam Jezus (Obj. 22:16-gwiazda zaranna). Teksty te jednak nie mówią tylko o przeszłości, ale i prorokują o końcu tego DEMONA. > hej, Dobrze ... wszystko pięknie , ale odpowiedz mi jeszcze na pytanie ; dlaczego bóg nie potrafił bądź nie chciał przekonać ową istotę ? To ciekawe pytanie a jeszcze ciekawsza odpowiedź ciebie samego oczekuje , jeżeli będziesz uczciwy i szczery wobec siebie samego ! makuś
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > > W odniesieniu do władcy Tyru użyto pewnej treści, ale gdy się ją czyta, to autor powoli schodzi na tego kto naprawdę stał za postępkami władcy Tyru. Pisarz dochodzi aż do nagorszej istoty we wszechświecie- Szatana który był kiedyś cherubem i był na górze Boga-był bardzo blisko Boga- łc. Cherub z hebr. kerub, lm. kerubim-Ezechiela 28:14, BT -patrz też tekst hebrajski. Warto jednak przeczytać cały rozdział 28. Wyjaśnia on kim był kiedyś szatan i dlaczego stał sie kim się stał. Tekst o zrzuconym cherubie współgra z Izajasza 14:12-19 . Chrub był synem Jutrzenki a Jutrzenką był sam Jezus (Obj. 22:16-gwiazda zaranna). Teksty te jednak nie mówią tylko o przeszłości, ale i prorokują o końcu tego DEMONA.> >> hej,> Dobrze ... wszystko pięknie , ale odpowiedz mi jeszcze na pytanie ; dlaczego bóg nie potrafił bądź nie chciał przekonać ową istotę ?> To ciekawe pytanie a jeszcze ciekawsza odpowiedź ciebie samego oczekuje , jeżeli będziesz uczciwy i szczery wobec siebie samego !> makuś A skąd wiesz, że nie ciał? Spróbuj osobę, która ma bordeline i postawę narcystyczną przekonać, że nie ma racji. To tylko ogólny przykład. pl.wikiped(*)Osobowość_borderline . Poza tym Bóg szanuje osobisty wybór.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | > A skąd wiesz, że nie ciał? Spróbuj osobę, która ma bordeline i postawę narcystyczną przekonać, że nie ma racji. To tylko ogólny przykład. pl.wikiped(*)Osobowość_borderline . Poza tym Bóg szanuje osobisty wybór.hej, A więc chciał ale nie potrafił ? To chyba zmienia bardzo dużo w odniesieniu do pojmowania doskonałości , wszechmocy - nie sądzisz ? Chciał ale nie potrafił ! Stworzył wszechświat a nie udało mu się przekonać jednego człowieka ? Bóg szanuje osobisty wybór ? Kogo ? - Gwałciciela czy gwałconego ? Złodzieja czy okradanego ? Mordercy czy mordowanego ? Czyj wybór szanuje ? Poza tym gdyby szanował osobiste wybory to nie byłoby mowy o wiecznym potępieniu . Wiara w boga nie byłaby przedstawiana jako obligatoryjna ! pozdrawiam makuś
|
|
3 na 3 | kasowski (99 punktów) | Przygladajac sie tej dyskusji, uswiadamiam sobie, ze religia i nauka beda zawsze w konflikcie. Po wypowiedziach Pana Kosmalskiego mozna latwo dojrzec rozpaczliwosc argumentacji apologetycznej. Stosujac taką argumentacje mozna udowodnic absolutnie wszystko. Dlatego pytam sie: gdzie u Pana jakas metodologia, ktora by wyznaczala obiektywne reguly badania tekstu? Taką retoryke jaką Pan stosuje udowodni Pan ze niebieskie, jednookie smoki istnialy! Swoją drogą dziwie sie, ze nie przyjmuje Pan nowoczesniejszego spojrzenia na swiete ksiegi jak np. robi to Coyne. Tutaj ma Pan link wywiadu z Dawkinsem i jednym z przedstawiecieli Panskiej wiary. www.youtub(*)ch_query=rozmowa+coyne+dawkinsCo prawda nie zmienia to faktu, ze religia nadal pozostaje życzeniową koncepcją na rzeczywistosc, ale przynajmniej nauka az tak bardzo na tym nie ucierpi jesli bedzie probowalo sie oddzielac nowoczesne odkrycia nauki od swojej ,,zyczeniowej wiary". Niestety religia zawsze bedzie zatruwac ludzkie umysly, bo oducza krytycznego myslenia wzgledem nienaukowych tresci, ktore chcą pretendowac na jakas prawde o rzeczywistosci. P.S. Czy w opiis biblijny, ze Bog rzucal na ziemie gwiazdy tez Pan wierzy? :/
|
|
 | 5 na 5 | kasowski (99 punktów) | Czy z tych wersetow pan tez czerpie wiedze o rzeczywistosci przyrodniczej?
,,O Boże, mój panie, Ty jesteś bardzo Wielki... Umocniłeś ziemie w jej podstawach, na wieki wieków się nie zachwieje. Jak szatą okryłeś ją Wielką Otchłanią, staneły wody ponad górami" Ps. 104,1
,,Pan - to bóg wieczny, Stwórca krańców ziemii"
,,moja ro ręka położyła fundamenty ziemi i moja prawica rozciągneła niebo"
,,...kiedy obłoki utrwalał tam na górze i źródła przepaści wód umacniał, kiedy morzu wytyczał granice, by wody nie przekraczały brzegów, kiedy umacniał fundamenty ziemii"
,,Ty jesteś bardzo wielki. Odziany we wspaniałośc i majestat, światłem okryty jak płaszczem.Rozpostarłeś niebo jak namiot, wzniosłeś swe komnaty nad wodami"
księga Hioba 38 38.5 Kto ustanowił jej wymiary, jeśli to wiesz, albo kto nad nią rozciągnął sznur mierniczy? 38.6 W co wpuszczono jej podstawy albo kto położył jej kamień narożny, 38.13 by ujął krańce ziemi, żeby niegodziwcy zostali z niej wytrząśnięci? i Psalmy 75.3 75.3 Gdy rozpuszczała się ziemia i wszyscy jej mieszkańcy, ja poprawiłem jej filary"
Owe wyobrażenia ukazują, że pewne szkoły żydowskie wyobrażały sobie ziemie nie zawieszoną w próżni, jak pisze inny werset biblijny, ale jako zupełnie płaski dysk, nad którym jahwe okrył widzialny kosmos. Wyobrażono sobie również że gdzieś w niebie był zbiornik wodny, no bo skoro deszcz pada z nieba to widocznie jest tam u góry zbiornik wody. Wyobrażano sobie również że bóg mieszka w chmurach gdzieś wysoko. Stąd w ewangeliach często pada sformułowanie ojciec niebieski. W najstarszych źródłach biblijnych możemy dostrzec bardzo prymitywne i mitologiczne wyobrażenia Boga, któremu składało się ofiary np. ,,Jahwe poczuł miłą woń" (Rdz 8, 21). Jest to wzięte z innych mitów mezopotamskich gdzie używało się bardzo podbnych określeń, np. ,,bogowie zlecieli się jak muchy nad ofiarującymi by wzdychać zapach z palonej trzciny, drzewa cedrowego i mirtu".
|
|
|  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>Czy z tych wersetow pan tez czerpie wiedze o rzeczywistosci przyrodniczej? >,,O Boże, mój panie, Ty jesteś bardzo Wielki... Umocniłeś ziemie w jej podstawach, na wieki wieków się nie zachwieje. Jak szatą okryłeś ją Wielką Otchłanią, staneły wody ponad górami" Ps. 104,1 By zrozumieć język poetycki trzeba tak do niego podejść -to są Psalmy. Niosą rzeczywistość i poezję. Kiedy mówimy o podstawach ziemi to nie napisano tu o tym, że ziemia jest płaska , czy jest dyskiem prawda?. Mówi się o podstawach naszej wiary. To znaczy, że chodzi o całokształt wyznawanych prawd. W wypadku podstawy ziemi to całokształt praw jakie ją dotyczą. To bardzo proste. Cytat:>,,Pan - to bóg wieczny, Stwórca krańców ziemii" I dziś się mówi -poszedł bym z tobą nawet po kraniec ziemi itp. To nic innego nie sugeruje. Cytat:>,,moja ro ręka położyła fundamenty ziemi i moja prawica rozciągneła niebo" O fundamentach już pisałem. Ręka Jahwe faktycznie przez Syna utworzyła wszystko-niczym stawiający namiot w którym znajduje się człowieka tak Bóg rozciągnął niebo w którym są galaktyki i ziemia w której są ludzie. Cytat:>,,...kiedy obłoki utrwalał tam na górze i źródła przepaści wód umacniał, kiedy morzu wytyczał granice, by wody nie przekraczały brzegów, kiedy umacniał fundamenty ziemii" O fundamentach już pisałem i o języku poetyckim także Cytat:>,,Ty jesteś bardzo wielki. Odziany we wspaniałośc i majestat, światłem okryty jak płaszczem.Rozpostarłeś niebo jak namiot, wzniosłeś swe komnaty nad wodami" Jak wyżej Cytat:>księga Hioba 38 >38.5 Kto ustanowił jej wymiary, jeśli to wiesz, >albo kto nad nią rozciągnął sznur mierniczy? Przenośnia ustalenia odpowiednich wymiarów ziemi, że wszystko w niej tak gra, że może na niej być życie-super tekst. Cytat:>38.6 W co wpuszczono jej podstawy albo kto położył >jej kamień narożny, Jest to przenośnia i analogia do domu, w którym może ktoś mieszkać-super tekst. Kamień węgielny to inaczej kamień fundamentu domu. Ziemia jest domem. Cytat:>38.13 by ujął krańce ziemi, żeby niegodziwcy zostali >z niej wytrząśnięci? >i Psalmy 75.3 >75.3 Gdy rozpuszczała się ziemia i wszyscy jej mieszkańcy, >ja poprawiłem jej filary" Jak wyżej
|
|
| |  | 2 na 2 | kasowski (99 punktów) | <<By zrozumieć język poetycki trzeba tak do niego podejść -to są Psalmy. Niosą rzeczywistość i poezję. Kiedy mówimy o podstawach ziemi to nie napisano tu o tym, że <ziemia jest płaska , czy jest dyskiem prawda?. <<<
Czasem mam watpliwosci: czy Pan mnie traktuje jak dziecko, czy jako powaznego czlowieka? Swieta naiwnosci, przciez jak czyta sie tego typu rozpaczliwe proby bronienia tekstu to az zal czlowieka bierze, ze mozna byc tak zindoktrynowanym przez religie.
jak wyczyta Pan jakims cudem w biblii ze ziemia jest zawieszona w prozni badz jest okregiem to oczywwiscie staje sie to dla pana wyrocznia na prawdziwosc biblii. A jak biblia podaje dziesiatki - w roznych kontekstach - jawnie mitologiczne opisjy, to nalezy uciec do zwyklej poetyckosci wyrazu. Mam nadzieje, ze stoi pan troche wyzej w swym poziomie intelektualnym niz przecietny fundamentalista. Pytalem sie pana czemu pan nie przyjmuje koncepcji Coyne, skoro chce pan tak uparcie wierzyc i uprawiac wish-thinking. Czemu ludzie chca w swym fnatyzmie uciekac sie do takich skrjanosci?
Odnoszac sie do tych karykaturalnych usprawiedliwien to plaskosc ziemii i filary na ktorych jest utwierdzona, to cos wiecej nizeli poezja, gdyz nieprzypadkowo ten opis przewija sie w wielu roznych tekstach biblijnych. Oznaczac to tylko moze, ze pewne szkoly zydowskie, ktore spisywaly poszczegolne ksiegi takie mialy wyobrazenie na temat naszej przyrody. Byc moze gdyby zydom chcialo sie cos wiecej przejac od Egpicjan oprocz egpiskiego Atona(hebrajskie Adonai) , to nie musialby pan sie tlumaczyc z tych mitologicznych bzdur, gdyz egipcjalnie w tamtym okresie rzeczywsicie traktowali ziemie jako kulistą i zawieszona w prozni w jak najbardziej niepoetyckim sensie.
<<<<I dziś się mówi -poszedł bym z tobą nawet po kraniec ziemi itp. To nic innego nie sugeruje. <<<
gdzies chwalil sie pan, ze jest psychologiem. Dlatego proponuje odswierzyc swoja wiedze psychologiczna i wyjac odpowiednia szufladke, i zauwazyc, ze owe powiedzenie to nie przypadek, a jest spadkiem dawnych wyobrazen ludzkich i wiedzy rodzacej sie w minimalistycznym stanie wiedzy przyrodniczej.
<<<<O fundamentach już pisałem. Ręka Jahwe faktycznie przez Syna utworzyła wszystko-niczym stawiający namiot w którym znajduje się człowieka tak Bóg rozciągnął niebo w którym są galaktyki i ziemia w której są ludzie. <<<<<
prosze przypomniec sobie podstawowe zasady psychologii asocjacyjnej. Jak by pan sobie wyobrazil, gdyby ktos powiedzial ze rozklada namiot na polu. Czy pojmowalby Pan pole jako kulistą powierzchnie czy raczej plaską. Nadal pan mysli, ze takie formy wyobrazen sa przypadkowe, nawet jesli autor nie mial na mysli szczegolowego oddania rzeczywistosci przyrodncizej?
Panu trzeba jakos pomoc, bo religia wyraznie panu szkodzi, skoro do tak skrajnie karykaturalnej apologetyki prowadzi.
|
|
 | | Kosmalski (783 punktów) |
>Czy w opiis biblijny, ze Bog rzucal na ziemie gwiazdy tez Pan wierzy? :/ >
Proszę o tekst biblijny
|
|
|  | 1 na 1 | kasowski (99 punktów) |
>Proszę o tekst biblijny
,,Nadeszli tedy królowie i stanęli do walki, a naprzeciw nim wyszli królowie kananejscy, walczyli pod Tanak i u wód Megiddo, lecz nie wzięli jako łupu ni kawałka srebra. Za nas walczyły niebiosa, a gwiazdy ze swych szlaków na Siserę spadły." Sdz 5:20
|
|
| |  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Proszę o tekst biblijny >,,Nadeszli tedy królowie i stanęli do walki, a naprzeciw nim wyszli królowie kananejscy, walczyli pod Tanak i u wód Megiddo, lecz nie wzięli jako łupu ni kawałka srebra. >Za nas walczyły niebiosa, a gwiazdy ze swych szlaków na Siserę spadły." Sdz 5:20
Tekst raczej brzmi : "Gwiazdy z niebios owładniały sobą" a nie spadały. Strong oddaje hebr. acham (law-kham') zużywały, walczyły, owładniały sobą, przeważały. Chodzi o to, że warunki klimatyczne były korzystne.
|
|
| | |  | 1 na 1 | kasowski (99 punktów) | > >>Proszę o tekst biblijny> >,,Nadeszli tedy królowie i stanęli do walki, a naprzeciw nim wyszli królowie kananejscy, walczyli pod Tanak i u wód Megiddo, lecz nie wzięli jako łupu ni kawałka srebra.> >Za nas walczyły niebiosa, a gwiazdy ze swych szlaków na Siserę spadły." Sdz 5:20> Tekst raczej brzmi : "Gwiazdy z niebios owładniały sobą" a nie spadały. Strong oddaje hebr. acham (law-kham') zużywały, walczyły, owładniały sobą, przeważały. Chodzi o to, że warunki klimatyczne były korzystne.Od kiedy ,,walczace gwiazdy" to sprzyjajace warunki klimatyczne? Skad Pan to bierze?  Nie wiem skad Pan wyczorowuje takie interpretacje ;/ Na podobnej zasadzie Elvis Presley moglby byc Madonną. Wszytyskie tlumaczenia jasno wskazuja, ze chodzilo w tym przypadku o "walczace gwiazdy" w wolnym tlumaczeniu jako spadajace z nieba. Danielu - jesli moge uzyc formy per-ty - zrozum, ze tak wtenczas wierzono, a wiec nie potrzebnie sie gimnastykujesz. Porownaj sobie zresztą ten werset z Septuagintą, a zobaczysz, ze tl;umaczenie Tysiaclatki to nie przypadek. Tam moglo chodzic tylko i wylacznie o "walczace gwiazdy", ktore z impetem spadaly na wojska krolow kananejskich.
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >>>Proszę o tekst biblijny> >>,,Nadeszli tedy królowie i stanęli do walki, a naprzeciw nim wyszli królowie kananejscy, walczyli pod Tanak i u wód Megiddo, lecz nie wzięli jako łupu ni kawałka srebra.> >>Za nas walczyły niebiosa, a gwiazdy ze swych szlaków na Siserę spadły." Sdz 5:20> >Tekst raczej brzmi : "Gwiazdy z niebios owładniały sobą" a nie spadały. Strong oddaje hebr. acham (law-kham') zużywały, walczyły, owładniały sobą, przeważały. Chodzi o to, że warunki klimatyczne były korzystne.> Od kiedy ,,walczace gwiazdy" to sprzyjajace warunki klimatyczne? Skad Pan to bierze?  > Nie wiem skad Pan wyczorowuje takie interpretacje ;/ Na podobnej zasadzie Elvis Presley moglby byc Madonną. Wszytyskie tlumaczenia jasno wskazuja, ze chodzilo w tym przypadku o "walczace gwiazdy" w wolnym tlumaczeniu jako spadajace z nieba. Danielu - jesli moge uzyc formy per-ty - zrozum, ze tak wtenczas wierzono, a wiec nie potrzebnie sie gimnastykujesz.> Porownaj sobie zresztą ten werset z Septuagintą, a zobaczysz, ze tl;umaczenie Tysiaclatki to nie przypadek. Tam moglo chodzic tylko i wylacznie o "walczace gwiazdy", ktore z impetem spadaly na wojska krolow kananejskich.Pokaż mi w tekście hebrajskie słowo "spadały". Jest raczej jak już chcesz dosłownie "ogarniały" lub "owładniały sobą" w sensie sprzyjania -dobre warunki. Nawet dziś jest powiedzenie "gwiazdy nam sprzyjają". Wtedy oczywiście nie musiało to mieć takiego wydźwięku jak dziś-związek z astrologią-implikacja naszego rozumowania.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | kasowski (99 punktów) | > >>>>Proszę o tekst biblijny> >>>,,Nadeszli tedy królowie i stanęli do walki, a naprzeciw nim wyszli królowie kananejscy, walczyli pod Tanak i u wód Megiddo, lecz nie wzięli jako łupu ni kawałka srebra.> >>>Za nas walczyły niebiosa, a gwiazdy ze swych szlaków na Siserę spadły." Sdz 5:20> Pokaż mi w tekście hebrajskie słowo "spadały". Jest raczej jak już chcesz dosłownie "ogarniały" lub "owładniały sobą" w sensie sprzyjania -dobre warunki. Nawet dziś jest powiedzenie "gwiazdy nam sprzyjają". Wtedy oczywiście nie musiało to mieć takiego wydźwięku jak dziś-związek z astrologią-implikacja naszego rozumowania.Czy aby napewno Danielu czytasz kontekst. Zalozmy roboczą hipoteze, ze twoje rozumienie jest poprawne. Tak wiec, jesli gwiazdy mialyby sprzyjac w sensie symbolicznym, to odnosiloby sie do tych krolow kanejskich, ktorzy w calym kontekscie sa ujmowani jako pokonani. Tlumaczenie, ze gwiazdy spadaly, jest jedynym dobrym tlumaczeniem, potwierdzonym przez wszytskie chrzescijanskie przeklady. Tylko ty rozpaczliwie sie upierasz, odbierajac sobie wiarygodnosci swoja nachalną (za wszelką cenę) apologetyką. Pisalem ci abys zajrzal do spetuaginty, w ktorej doslowne tlumacznie oddaje ,,gwiazdy walczyly ze swych orbit". I pokaz mi chopciaz jeden mit semicki, ktory gwiazdy ujmowal jako sprzyjajace warunki atmosferyczne (w ogole co to by niby mialo znaczyc?  ). Jak slusznie zauwazyles ,,sprzyjanie gwiazd" mozna by powiazac z astrologią, co oczywisicie z tym wersetem w zaden sposob nie da sie powiazac, a jesli by sie dalo to jak sam wiesz twoj ST Danielu znowu pograzylby sie w sprzecznosciach.
|
|
| | | | | |  | | kasowski (99 punktów) | tutaj masz dalsza porcje wyobrazeń o tym, ze gwiazdy moga spadac na ziemie  Mk 13:25 "I będą spadać gwiazdy niebieskie, a mocy które są na niebie chwiać się będą." "I gwiazdy spadły z nieba na ziemię, tak jak drzewo figowe wstrząsane silnym wiatrem zrzuca na ziemię swe niedojrzałe owoce." "A natychmiast po utrapieniu onych dni, słońce zaćmi się i księżyc nie da światłości swojej, a gwiazdy upadną z nieba i mocy niebieskie poruszone będą." Skoro lubisz byc taki literalny, to powiedz mi Danielu od kiedy ksiezyc moze dawac swiatlosc swoją. Czyzby powielanie owczesnych wyobrazen na temat cial niebieskich? "i gwiazdy będą spadać' z nieba, 'i moce niebieskie' będą wstrząśnięte." gwiazdy bedą spadać z nieba? No tak w koncu gwiazdy wedlug ST zostaly utwierdzone na sklepieniu niebieskim. A ogrom wszechswiata to tak naprawde umiejscowione horyzontalnie niebo i ziemia( przeto: ,,na poaczatku Bog stworzyl niebo i ziemie") Rdz 26:4 "Potomstwo twoje zaś uczynię tak liczne jak gwiazdy na niebie i dam mu w posiadanie wszystkie owe krainy. Przez twoich potomków błogosławieństwo spłynie na wszystkie narody ziemi." super, tzn ze kilka tysiecy lat temu mielismy biliony bilionow potomkow Abrahama? Apropos krancow ziemi. Tym razem w widzeniach chorego na epilepsje autora tekstu( Ciekawostka; epilepsja - czesto kojarzona z chorbą proroków. Cierpieli na nią miedzy innymi: Mojzesz, Pawel z Tarsu, Mahomet) . Ap 7:1 Br "A potem ujrzałem czterech aniołów, którzy stali na czterech krańcach ziemi i powstrzymywali cztery wichry ziemi tak aby nie wiały ani po ziemi, ani po morzu, ani na żadne drzewo." Doskonale to koresponduje z ks Hioba: 38.13 by ujął krańce ziemi, żeby niegodziwcy zostali z niej wytrząśnięci?
|
|
| | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:> tutaj masz dalsza porcje wyobrazeń o tym, ze gwiazdy moga spadac na ziemie  > Mk 13:25 "I będą spadać gwiazdy niebieskie, a mocy które są na niebie chwiać się będą."> "I gwiazdy spadły z nieba na ziemię, tak jak drzewo figowe wstrząsane silnym wiatrem zrzuca na ziemię swe niedojrzałe owoce."> "A natychmiast po utrapieniu onych dni, słońce zaćmi się i księżyc nie da światłości swojej, a gwiazdy upadną z nieba i mocy niebieskie poruszone będą."W języku greckim wystepuje słowo 'asteres' i nie oznacza w naszym pojęciu gwiazdy, ale 'asteroidę' . Wkikipedia podaje : "Planetoida (planeta + gr. eídos postać), asteroida (gr. asteroeidés - gwiaździsty), planetka (ang. minor planet) - ciało niebieskie o małych rozmiarach - od kilku metrów..." ( pl.wikipedia.org/wiki/Planetoida ) Co do księżyca z Marka 13:24 to tekst grecki dokładnie mówi : "i księżyc nie da blasku jego". Blask księżycowi daje Słońce. W tym wypadku tak nie będzie. Nie ma mowy że ma własne źrdło energii sam w sobie. Z Wikipedii : " Zaćmienie Księżyca zachodzi, gdy Ziemia znajduje się między Słońcem a Księżycem i Księżyc (naturalny satelita Ziemi) "wejdzie" w stożek cienia Ziemi.". W tym wypadku mamy też doczynienia z chura pyłu i pożarami (byc może po udaerzeniach asteroidami). Cytat:>Rdz 26:4 "Potomstwo twoje zaś uczynię tak liczne jak gwiazdy na niebie i dam mu w posiadanie wszystkie owe krainy. Przez twoich potomków błogosławieństwo spłynie na wszystkie narody ziemi." >super, tzn ze kilka tysiecy lat temu mielismy biliony bilionow potomkow Abrahama? To jest proroctwo i kwestia przyszłości choć w trakcie realizacji. Jak się spełni nie wiemy dokładnie. W galaktyce Drogi Mlecznej naliczono ich ponad 120 mld.-gwiazd. W tym wypadku mogą to być gwiazdy, ale sama ilustracja jest związana raczej z hiperbolą czyli , że Abraham będzie miał liczne potomstwo w sensie zrodzone z wiary. Biblia jest różnorodnie pisana. W tym całe jej piękno (Hebr. 4:12). Cytat:>Apropos krancow ziemi. Tym razem w widzeniach chorego na epilepsje autora tekstu( Ciekawostka; epilepsja - czesto kojarzona z chorbą proroków. Cierpieli na nią miedzy innymi: Mojzesz, Pawel z Tarsu, Mahomet) . A to niby do czego odnosisz? Fragmenty poproszę. Czy wiesz co to epilepsja i jakie są rodzaje i objawy epilepsji? Cytat:>Ap 7:1 Br "A potem ujrzałem czterech aniołów, którzy stali na czterech krańcach ziemi i powstrzymywali cztery wichry ziemi tak aby nie wiały ani po ziemi, ani po morzu, ani na żadne drzewo." >Doskonale to koresponduje z ks Hioba: >38.13 by ujął krańce ziemi, żeby niegodziwcy zostali >z niej wytrząśnięci? Kwestia wyobrażni. Ja widzę tu cztery punkty pólnoc, południe zachód i wschód.
|
|
| | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> W języku greckim wystepuje słowo 'asteres' i nie oznacza w naszym pojęciu gwiazdy, ale 'asteroidę' .A skąd te rewelacje? Czyżbyś twierdził, że autorzy greckiej Biblii wiedzieli już o istnieniu asteroid? Dotychczas byłem przekonany, że pierwszą asteroidę zaobserwowano dopiero na początku XIX wieku  Słowem - sugerujesz, że np. Paweł w 1 liście do Koryntian pisał o asteroidach? 1 Kor 15,41:Inny blask słońca, a inny blask księżyca, i inny blask asteroid; bo asteroida od asteroidy różni się jasnością"? Hmmm... coś tu chyba nie tak, nie sądzisz? Αστηρ po grecku oznacza 'ciało niebieskie', dowolnego rodzaju (w tym zarówno gwiazdę, jak i planetę, a nawet Słońce i Księżyc - ale o istnieniu asteroid w I w. n.e. naprawdę jeszcze nic nie było wiadomo). 'Planeta', na przykład, to po grecku αστηρ πλανήτης, co znaczy "ciało niebieskie wędrujące", w odróżnieniu od zwykłych, tj. nieruchomych ciał niebieskich (po naszemu - gwiazd). Co do nazwy "asteroida" - tłumaczenie jej jako "gwiaździsty" można uzupełnić o trafniejsze odpowiedniki. Grecka końcówka '-oid' służy bowiem na określanie podobieństwa (por. paraboloida, elipsoida, deltoid, ameboidalny itp.), podczas gdy polskie słowo 'gwiaździsty' najczęściej odnosi się do nieba i oznacza "usłany gwiazdami". Gdyby więc tłumaczyć tę nazwę dosłownie, można by to lepiej oddać jako "gwiazdopodobny", "gwiazdowy".
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >W języku greckim wystepuje słowo 'asteres' i nie oznacza w naszym pojęciu gwiazdy, ale 'asteroidę' .> A skąd te rewelacje? Czyżbyś twierdził, że autorzy greckiej Biblii wiedzieli już o istnieniu asteroid? Dotychczas byłem przekonany, że pierwszą asteroidę zaobserwowano dopiero na początku XIX wieku  > Słowem - sugerujesz, że np. Paweł w 1 liście do Koryntian pisał o asteroidach?> 1 Kor 15,41:Inny blask słońca, a inny blask księżyca, i inny blask asteroid; bo asteroida od asteroidy różni się jasnością"? > Hmmm... coś tu chyba nie tak, nie sądzisz?> Αστηρ po grecku oznacza 'ciało niebieskie', dowolnego rodzaju (w tym zarówno gwiazdę, jak i planetę, a nawet Słońce i Księżyc - ale o istnieniu asteroid w I w. n.e. naprawdę jeszcze nic nie było wiadomo). 'Planeta', na przykład, to po grecku αστηρ πλανήτης, co znaczy "ciało niebieskie wędrujące", w odróżnieniu od zwykłych, tj. nieruchomych ciał niebieskich (po naszemu - gwiazd).> Co do nazwy "asteroida" - tłumaczenie jej jako "gwiaździsty" można uzupełnić o trafniejsze odpowiedniki. Grecka końcówka '-oid' służy bowiem na określanie podobieństwa (por. paraboloida, elipsoida, deltoid, ameboidalny itp.), podczas gdy polskie słowo 'gwiaździsty' najczęściej odnosi się do nieba i oznacza "usłany gwiazdami". Gdyby więc tłumaczyć tę nazwę dosłownie, można by to lepiej oddać jako "gwiazdopodobny", "gwiazdowy".> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de BourbonSkoro wiedziano o kulistej ziemi dlaczego nie mieliby wiedzieć o asteroidach?- Przysłów 8:31 (Strong hebr. tebel- the globe- nie ma implikacji do oblicza ziemi, ale kontekst mówi o planecie). Poza tym dobrze wiesz, że jeden zwrot czy to hebrajski, czy grecki a nawet polski, czy zaadoptowany przez język polski może mieć co najmniej dwa znaczenia zależne od kontekstu i w wypadku asteroid w naszym pojmowaniu językowym tak jest (np. planetoida, asteroida-http://pl.astronomy.wikia.com/wiki/Planetoida ). W ich (u Hebrajczyków) znaczeniu nie musiało być końcówki 'oid'. W języku hebrajskim w Sędziów 5:20 masz dwa zwroty 'mcillah'- co oznacza 'wysoko' i 'lacham' może figuratively albo i nie i oznacza 'consume' tj. 'pochłaniać'- i w tym snesie ogarniać jak zwrot 'ogarnia mnie ciemność', albo 'ogarnia mnie światłość'). Lacham można także przetłumaczyć na przerażać-prevail. Poniżej sytacja jak wyglądać mogło "walczenie gwiazd"- "przerażanie i pochłanianie przez gwiazy" w sensie symbolicznym choć zarazem dosłownym (patrz też- wyraz poetycko słowny Debory). Czy w Jozuego 10:12,13 Słońce stanęło fizycznie? "Stań, słońce, nad Gibeonem...i zatrzymało się słońce i stanął księżyc..."(BT). Język hebrajski podaje słowo 'dum' czyli nie tyle 'stań' co 'uspokój się' słońce (por. Psalm 37:7,BT). 'Dum' pochodzi od 'damach' (Strong 1747). Słowo zaś 'zatrzymało się' z hebrajskiego 'we idm' oznacza 'uspokoiło się', 'nie zmącone', 'nie zamglone'. Jahwe na wrogów Izraela zrzucał kamienie gradowe (być może kojarzone z odłmkami ateroidów). Czyli w jednym miejscu dla Izraela pogoda była idealna tj. było jasno, ale jeśli chmury dając grad były tam, to były z dala od Słońca a bliżej wrogów Izraela. Poza tym kiedy mowa o stanięciu słońca to z Jozuego 10:13 dowiadujemy się że chodziło o -'prawie cały dzień nie spieszyło (słońce) do zachodu'. Było tak jasno widoczne tj, nie zamglone. Przynajmniej do momentu walki z przeciwnikiem. Mimo to było to niezwykły cud zatrzymania słońca w kontekście Biblii. Dodatek:Tutaj widać grad i Słońce. W tym wypadku Słońce przebija się nawet przez chmury. Słońce oczywiście widać zależnie od kąta stania. pl.youtube.com/watch?v=FntwGRtFnO4Ja mieszkałem na północy Polski i u nas też widziałem ciekawe warunki atmosferyczne. Słońce świeciło a padał grad. Ciekawe zagadnienie było też nad Radomiem. www.slowo.com.pl/radom/?id=6737Poza tym kiedyś szedłem sobie , a dosłownie kilka metrów ode mnie padał deszcz a dalej już nie padał, bo chmury nie dochodziły itd. tak samo z gradem.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Skoro wiedziano o kulistej ziemi dlaczego nie mieliby wiedzieć o asteroidach?- Przysłów 8:31 (Strong hebr. tebel- the globe- nie ma implikacji do oblicza ziemi, ale kontekst mówi o planecie).Na jakiej podstawie twierdzisz, że "wiedziano o kulistej ziemi"? Czyżbyś znów opierał się na wybiórczej lekturze angielskiej konkordancji, a nie na hebrajskim tekście oryginału? Źródłosłów rzeczownika תבל [tewel] w żadnym wypadku nie wskazuje na jakikolwiek związek z kulistością. > Poza tym dobrze wiesz, że jeden zwrot czy to hebrajski, czy grecki a nawet polski, czy zaadoptowany przez język polski może mieć co najmniej dwa znaczenia zależne od kontekstu i w wypadku asteroid w naszym pojmowaniu językowym tak jest (np. planetoida, asteroida-http://pl.astronomy.wikia.com/wiki/Planetoida )."Asteroida" i "planetoida" są synonimami. I co twoim zdaniem z tego wynika? Że > W języku hebrajskim w Sędziów 5:20 masz dwa zwroty 'mcillah'- co oznacza 'wysoko'Dwa błędy w jednym zdaniu: a) מסלה [mesilla] nie znaczy "wysoko", lecz "droga", "tor", "orbita". Kup sobie lepszy słownik. Polecam The Brown Driver Briggs Hebrew Lexicon (w skrócie: BDB). b) W wersecie Sdz 5,20 rzeczownik mesilla występuje raz, nie dwa razy (w formie מסלותם [mesillotam], czyli "ich orbity"). > i 'lacham' może figuratively albo i nie i oznacza 'consume' tj. 'pochłaniać'. 1. "Lacham" w zdecydowanej większości przypadków oznacza "walczyć". W kilku przypadkach może znaczyć "spożywać" (ang. consume). Dotyczy to następujących wersetów: Prz 4,17: "Bo chleb, który jedzą, to chleb bezeceństwa, a wino, które piją, to gwałt", 9,5: "Chodźcie, spożywajcie mój chleb, pijcie wino, które zmieszałam", 23,1: "Gdy z możnym zasiądziesz do posiłku", Ps 141,4: "Nie dopuść, (...) bym popełniał czyny niegodziwe, zadając się z mężami czyniącymi nieprawość i spożywał ich przysmaki". 2. W tym przypadku nie mamy do czynienia z czasownikiem lacham (koniugacja kal), lecz nilcham (koniugacja nifal), który nigdy nie jest używany w znaczeniu "spożywać". Jeżeli mi nie wierzysz, to rzuć okiem na chrześcijańskie przekłady tego wersetu, które podałem w tym poście. We wszystkich znajdziesz tłumaczenie "walczyły". Jeżeli chcesz zaproponować inne, to przynajmniej naucz się języka oryginału. Bez tego twoje spekulacje będą mało przekonujące. > - i w tym snesie ogarniać jak zwrot 'ogarnia mnie ciemność', albo 'ogarnia mnie światłość').Podaj jakikolwiek przykład takiego użycia czasownika lacham w Biblii lub innych starożytnych źródłach hebrajskich. > Lacham można także przetłumaczyć na przerażać-prevail. Prevail po angielsku to nie prze rażać", lecz "prze ważać", "zwyciężać", "dominować", "panować". Myślę, że oprócz BDB przydałby ci się też lepszy słownik angielski. Albo - jeśli czytanie po angielsku sprawia ci trudność - możesz się zaopatrzyć w Podręczny słownik hebrajsko polski ks. Piotra Briksa. Całkiem porządnie opracowany. Jeżeli jednak nadal się upierasz, że słowo lacham można tłumaczyć jako "przerażać", to poprzyj swoje twierdzenie jakimkolwiek, choćby jednym przykładem ze starożytnej literatury hebrajskiej. > Poniżej sytacja jak wyglądać mogło "walczenie gwiazd"- "przerażanie i pochłanianie przez gwiazy" w sensie symbolicznym choć zarazem dosłownym (patrz też- wyraz poetycko słowny Debory).Oh my gosh! Co to jest "wyraz poetycko słowny"? > Poza tym kiedyś szedłem sobie , a dosłownie kilka metrów ode mnie padał deszcz a dalej już nie padał, bo chmury nie dochodziły itd. tak samo z gradem.To musiało być doprawdy fascynujące przeżycie (chociaż nie widzę tu związku z tematem).
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
Cytat:>>Skoro wiedziano o kulistej ziemi dlaczego nie mieliby wiedzieć o asteroidach?- Przysłów 8:31 (Strong hebr. tebel- the globe- nie ma implikacji do oblicza ziemi, ale kontekst mówi o planecie). >Na jakiej podstawie twierdzisz, że "wiedziano o kulistej ziemi"? Czyżbyś znów opierał się na wybiórczej lekturze angielskiej konkordancji, a nie na hebrajskim tekście oryginału? Źródłosłów rzeczownika תבל [tewel] w żadnym wypadku nie wskazuje na jakikolwiek związek z kulistością. Strong oddaje to słowo jako 'the globe '(glob). Po tym zwrocie występuje 'ziemski' czyli mamy 'glob ziemski'. To mi wystarczy. Kontekst Przysłów 8:23,30 wskazuje wyraźnie na kulistą planetę. Kontekst mój drogi- kontekst!. Oczywiście możesz go zignorować jak to uczyniłeś z Wyjścia 6:3. To, że w Przysłów 8:31 chodzi o kulistą planetę jest tak samo jasne jak to, że ziemia nie jest zawieszona (talah) na niczym (Hioba 26:7). Jest o wiele więcej specjalistów i to lepszych od ciebie w języku hebrajskim. W tym wypadku nie jesteś dla mnie żadnym autorytetem. Cytat:>> Poza tym dobrze wiesz, że jeden zwrot czy to hebrajski, czy grecki a nawet polski, czy zaadoptowany przez język polski może mieć co najmniej dwa znaczenia zależne od kontekstu i w wypadku asteroid w naszym pojmowaniu językowym tak jest (np. planetoida, asteroida-http://pl.astronomy.wikia.com/wiki/Planetoida ). >"Asteroida" i "planetoida" są synonimami. I co twoim zdaniem z tego wynika? Że >> W języku hebrajskim w Sędziów 5:20 masz dwa zwroty 'mcillah'- co oznacza 'wysoko' >Dwa błędy w jednym zdaniu: >a) מסלה [mesilla] nie znaczy "wysoko", lecz "droga", "tor", "orbita". Wiem o tym, ale też można tłumaczyć jako wysokość w kontekście drogi. Jak lecisz w kosmos to jest to jakiś odcinek drogi prawda?. Cytat:Kup sobie lepszy słownik. Polecam The Brown Driver Briggs Hebrew Lexicon (w skrócie: BDB). >b) W wersecie Sdz 5,20 rzeczownik mesilla występuje raz, nie dwa razy (w formie מסלותם [mesillotam], czyli "ich orbity"). >> i 'lacham' może figuratively albo i nie i oznacza 'consume' tj. 'pochłaniać'. Moim zdaniem ten słownik jest w porządku. Cytat:> 1. "Lacham" w zdecydowanej większości przypadków oznacza "walczyć". Ale nie zawsze. W kilku przypadkach może znaczyć "spożywać" (ang. consume). A pochłanianie to nie spożywanie?. Czasem mówi się- ale pochłoną wszystko w mgnieniu oka. Są mi znane takie powiedzenia. A jak ogień trawi las to nie pochłania? Nie trawi?. A komórki choć nie jedzą dosłownie, czy nie odżywiają się?. Wchłanianie jest ci obce?. A wchłanianie promieni słonecznych? Powstawanie przez to np. u małych dzieci witaminy D lub wchłanianie innych promieni które niszczą nasz organizm?. To też jest ci obce?. Bombardują nas, walczą z naszym organizmem. Bardzo zawężasz język hebrajski do swoich znanych ci celów. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | kasowski (99 punktów) |
> Strong oddaje to słowo jako 'the globe '(glob). Po tym zwrocie występuje 'ziemski' czyli mamy 'glob ziemski'.. Horacy juz ci ukazal blednosc twoich tlumaczen, gdyz w przeciwientwie do ciebie sprawniej orientuje sie w hebrajskim. Juz nie pomne, ze cala ta polemika w kontekscie oddania rzeczywistego stanu rzeczy naszej przyrody jest jalowa, gdyz ziemia nie jest kulą i ma ksztalt geoidy, zblizonej ksztaltem do elipsoidy. A wiec trudno zrozumiec co tym razem chcesz udowodnic. Natomiast wyobrazenie ksztaltu ziemii jako kuli nie bylo niczym nadzwyczajnym dla ludow tamtejszych rejonow. Od czasow Pitagorejczykow byl to wrecz poglad bardzo powszechny a wczesniej juz u Egipcjan byl wyznawany. > >>> To, że w Przysłów 8:31 chodzi o kulistą planetę jest tak samo jasne jak to, że ziemia nie jest zawieszona (talah) na niczym (Hioba 26:7).a juz o kranacach ziemi zapomnialo sie Danielowi napomniec cytujac te sama ksiege Hioba. A wiec opowiedz nam jak to bylo z tym strzasaniem z krancow ziemi?  I od kiedy to ziemia jest zawiesozna w prozni? Jesli juz chcemy byc tacy literalni to pod ziemią mamy to samo co u gory czyli cala kolorystyke cial niebieskich. Poza tym owe zawieszenie prozni pewnie wiaze sie z wyobrazeniem szeolu, ktory mial byc umiejscowiony pod ziemią jako pusta odchlan, do ktorej po smierci przechodzil cien. > >> A pochłanianie to nie spożywanie?. Czasem mówi się- ale pochłoną wszystko w mgnieniu oka. Są mi znane takie powiedzenia> >>powtorze to co pisal do ciebie juz Horacy: czy ty choc troche nie czujesz sie zazenowany wypisujac takie banialuki? Jak mozesz polskie powiedzenia przekladac swobodnie na hebrajskie, skoro nie znasz rzeczywistych odpowiednikow. Czy ty znasz choc dobrze jeden jezyk obcy skoro epatujesz nas tutaj nieustannie takimi madrosciami. Toz to podstawy rzetelnej translacji. P.S. Danielu czy nie przyszlo ci do glowy, ze gdyby twoj jahwe byl taki wszechstronny a wszelka neidoskonalosc rzeczywiscie bylaby mu obca, to sprawilby, ze natchnienie biblii byloby znacznie mniej kontrowesyjne? Dlaczego jahwe tak marnie natchnal twoją ksiege i mozna ją tak latwo osmieszac. Do tego sami chrytianie ją kompromitują gdy wierzą na milion roznych doktryn biblijnych, a kazda denominacja jest swiecie przekonana, ze ona najlepiej intepretuje te ksiege. No coz, czego sie nie robi dla biblijnej wiary..
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Strong oddaje to słowo jako 'the globe '(glob).Już ci pisałem, że konkordancja Stronga jest zdecydowanie niewystarczającym narzędziem do analizy tekstu biblijnego. Trzeba umieć się nią posługiwać i znać jej ograniczenia. To prawda, Strong posłużył się słowem 'globe', ale: - po pierwsze, pisał swoją konkordancję dopiero w XIX wieku, kiedy kulistośc ziemi była faktem na tyle powszechnie znanym, że wyraz "glob" w językach europejskich nabrał szerszego (w tym również metaforycznego) znaczenia; - po drugie: nawet konkordancję Stronga czytasz wybiórczo. Pełna definicja hasła H2986 brzmi: Strong's H2986:the earth (as moist and therefore inhabited); by extension, the globe; by implication, its inhabitants; specifically, a partic. land, as Babylonia, Palestine:--habitable part, world. Chciałbym zwrócić twoją uwagę na takie wyrażenia, jak: "inhabited earth", "habitable part", "as moist and therefore inhabited", "by extension" oraz "specifically, a particular land". > Przysłów 8:23,30 wskazuje wyraźnie na kulistą planetę. Kontekst mój drogi- kontekst!Z czego o tym wnosisz?  Prz 8,23: Przed wiekami byłam ustanowiona, od początków, przed powstaniem świata, Prz 8,30: Ja byłam u jego boku mistrzynią, byłam jego rozkoszą dzień w dzień, igrając przed nim przez cały czas, Niech zgadnę: słowa "ustanowiona", "rozkosz" oraz "igrając" kojarzą ci się z kulą? Wiesz, nigdy bym o tym w ten sposób nie pomyślał...  > Oczywiście możesz go zignorować jak to uczyniłeś z Wyjścia 6:3.To raczej ty zignorowałeś moją prośbę o wyjaśnienie w oparciu o tekst, skąd wziąłeś swoją oryginalną interpretację Wj 6,3, tzn. w jaki sposób ma ona twoim zdaniem wynikać z kontekstu  Skoro już o ignorowaniu mowa, to dlaczego zignorowałeś też dwie moje prośby z poprzedniego postu? Mam na myśli prośbę o podanie choćby jednego przykładu ze starożytnej literatury hebrajskiej na takie użycie czasownika lacham, które pozwalałoby przetłumaczyć go jako "przerażać", oraz na użycie go w wyrażeniach typu 'ogarnia mnie ciemność', albo 'ogarnia mnie światłość'. > To, że w Przysłów 8:31 chodzi o kulistą planetę jest tak samo jasne jak to, że ziemia nie jest zawieszona (talah) na niczym (Hioba 26:7).Mylisz się. To nie tylko nie jest jasne, ale wręcz bezpodstawne. > Jest o wiele więcej specjalistów i to lepszych od ciebie w języku hebrajskim. W tym wypadku nie jesteś dla mnie żadnym autorytetem.To mnie akurat nie martwi  Za to ty sam pewnie uważasz się za znacznie lepszego specjalistę niż autorów wszystkich dotychczasowych chrześcijańskich przekładów Biblii, których tłumaczenia podałem ci pod linkiem w poprzednim poście? Gratuluję dobrego samopoczucia. W razie gdybyś miał problem z kliknięciem na ten link, podaję jeszcze raz: 1) Wulgata: "de caelo dimicatum est contra eos stellae manentes in ordine et cursu suo adversum Sisaram pugnaverunt". 2) La Bible de Jérusalem: "Du haut des cieux les étoiles ont combattu, de leurs chemins, elles ont combattu Sisera". 3) New American Bible: "From the heavens the stars, too, fought; from their courses they fought against Sisera". 4) Biblia Tysiąclecia: "Gwiazdy z niebios walczyły, ze swoich dróg walczyły przeciw Siserze". 5) Biblia Warszawska: "Z nieba walczyły gwiazdy, Ze swoich torów walczyły z Syserą". > > a) מסלה [mesilla] nie znaczy "wysoko", lecz "droga", "tor", "orbita".> Wiem o tym, ale też można tłumaczyć jako wysokość w kontekście drogi.Otóż nie można. Rzeczownik mesilla w odróżnieniu od np. דרך [derech] czy מהלך [mahalach] nie może oznaczać odległości. Może oznaczać "drogę" w znaczeniu: 1) droga (jako "trakt", "szlak"); 2) trasa, tor, orbita; 3) linia, jaką zakreśla poruszające się ciało. > >> Kup sobie lepszy słownik. Polecam The Brown Driver Briggs Hebrew Lexicon (w skrócie: BDB).> Moim zdaniem ten słownik jest w porządku.Tylko tyle? "W porządku"? Czyżbyś znał jakiś lepszy? No dobra, podpowiem ci: istnieje jeden lepszy (tzn. pełniejszy, bo uzupełniony o materiały z dokumentów qumrańskich): Dictionary of Classical Hebrew pod redakcją Davida J.A. Clinesa. Szkopuł w tym, że jeszcze nie ukazały się drukiem wszystkie tomy. Skoro uważasz, że BDB jest "w porządku", to czy możesz mi wyjawić, z którego wydania korzystasz? > Cytat:> > 1. "Lacham" w zdecydowanej większości przypadków oznacza "walczyć".> Ale nie zawsze.Owszem, nie zawsze - dlatego wszystkie pozostałe przypadki podałem ci w poprzednim poście. Powtórzę: Prz 4,17; 9,5; 23,1; Ps 141,4. Sam przyznasz, że w tych wersetach tłumaczenie lacham jako "walczyć" byłoby dość niefortunne? "Bo chleb, z którym walczą, to chleb bezeceństwa, a wino, które piją, to gwałt", "Chodźcie, walczcie z moim chlebem, pijcie wino, które zmieszałam", "Gdy z możnym zasiądziesz do walki" "Nie dopuść, (...) bym popełniał czyny niegodziwe, zadając się z mężami czyniącymi nieprawość i walczył z ich przysmakami". > W kilku przypadkach może znaczyć "spożywać" (ang. consume).> A pochłanianie to nie spożywanie?Hmmm... Przekonaj się o tym, zamieniając słowo "pochłanianie" na "spożywanie" w następujących wyrażeniach: "urządzenie do pochłaniania kurzu", "pochłanianie wody przez glinę", "pochłanianie ciepła". I jak? Działa? > Czasem mówi się- ale pochłoną wszystko w mgnieniu oka. Są mi znane takie powiedzenia. A jak ogień trawi las to nie pochłania? Nie trawi?. A komórki choć nie jedzą dosłownie, czy nie odżywiają się?.Słowem, sugerujesz, że gwiazdy "wchłonęły" Siserę? "Odżywiały się" Siserą? Albo "trawiły" Siserę? To bardzo oryginalne  > Bardzo zawężasz język hebrajski do swoich znanych ci celów.Niedawno, zdaje się, pisałeś coś o projekcji... 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon >"Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
Księga Przysłów 8:30,31 podaje wg. mnie wyraźnie , że mądrość jaką jest nazwany Jezus (1 Kor. 1:30) igrał przed Ojcem-czyli w niebie nad ziemią-planetą. Nie napisano na obliczu ziemi-nie bez powodu. Tak to widzę. Co do Stronga to sugeruje on określenie the globe , ale słownik w którym to podaje nie jest powiązany z kontekstem księgi Przysłów 8:30,31. Słownik to jedna rzecz, a kontekst i treść to druga.
Co do gwiazd i Sisery to dla ciebie analogia: Talmud kojarzy asteroidy (postać gwiazdy-jej cząstki) z gwiazdami -dwie kima tj. lodowe gwiazdy (Talmud Berakhot 58b). Nie były to dosłownie gwiazdy w naszym pojmowaniu. Podobnie mogło być w kwestii Sisery.
Pozdrawiam
Ps. Pochłonąć może też lawina śniegu. Wszystko zależy jak skojarzysz dany zwrot.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Księga Przysłów 8:30,31 podaje wg. mnie wyraźnie , że mądrość jaką jest nazwany Jezus (1 Kor. 1:30) igrał przed Ojcem-czyli w niebie nad ziemią-planetą.Że jak? I ty to naprawdę wyczytałeś w Biblii? Jezus był pierwszym człowiekiem w kosmosie? A nie Gagarin? Nie zauważyłeś, że w 8 rozdziale Księgi Przysłów mamy do czynienia z utworem poetyckim? Halo, tu ziemia! > Nie napisano na obliczu ziemi-nie bez powodu. Tak to widzę. Co do Stronga to sugeruje on określenie the globe,Przeczytaj sobie jeszcze raz, co pisze Strong: the earth (as moist and therefore inhabited); by extension, the globe; by implication, its inhabitants; specifically, a partic. land, as Babylonia, Palestine:--habitable part, world. ziemia (jako wilgotna i dlatego zamieszkana); w szerszym sensie, świat (the globe); domyślnie, jego mieszkańcy; w odniesieniu do konkretnego kraju, jak Babilonia, Palestyna: część nadająca się do zamieszkania, świat. W razie, gdybyś nie mógł sobie przypomnieć, gdzie odłożyłeś słownik BDB, podam ci, co w nim można przeczytać na temat rzeczownika תבל [tewel]. Hasło to można znaleźć pod rdzeniem יבל (j.b.l.). W objaśnieniach czytamy: "World, poet. synon. of ארץ (perh. orig. as productive, cf. יבול, בול, but this sense is not clearly maintained; cf. also As[syrian] tabalu in êlî tabali, by land || êlî nâru, by water (river))". Wspomniane tu rzeczowniki wywiedzione z tego samego rdzenia to יבול (plon, płody ziemi, produkty rolne); בול odrośl, kłącze, odrost, gałąź (w połączeniach: np. בול עץ - kłoda); Poniżej następuje seria przykładów, m.in.: "Jb 34 13; Ps 19 5; 77 19=97 4; 90 2; 96 13; 98 9Jb 34 13 upon the face of the world of earth (earthly world, the whole expanse of earth); Pr 831 בתבל ארצו". Wśród przykadów znajdziemy też bardzo ciekawe w naszym kontekście wersety mówiące o "posadach ziemi / fundamentach świata" z użyciem rzeczownika תבל: 2 Sm 2216: מוסדות תבל - foundations of the world = Ps 18,16, cf. תכון תבל Ps 93,1 96 10 (= 1 Chr 16,30);Dalej czytamy: "World as object of י׳'s judgement 9 9 (|| לְאֻמִּים, v. also 96 13 supr.), cf. 98 7 (|| ים ), Is 13 1 (|| רשעים ); as devastated by Babylonian conqueror Is 14 17 (|| עריו )". Podsumowując, z informacji zawartych w BDB wynika, że: 1. etymologia rzeczownika תבל wskazuje na związek znaczeniowy z wegetacją, uprawą roli, żyznością (a nie "kulistością") ziemi, np.: Iz 14,17; 27,6; 2. ze sposobu jego użycia we frazeologii biblijnej widać, że jest on używany jako antonim "wody", "morza" oraz synonim rzeczownika ארץ w znaczeniu "ląd" (Ps 98,7 - w opozycji do morza),"kraj"; 3. Istnieją wersety jednoznacznie opisujące תבל jako świat posiadający fundamenty: 1 Sm 2,8; 2 Sm 22,16; Ps 89,12;, oraz "krańce": Ps 19,5. utwierdzony i stojący nieruchomo w miejscu: Ps 93,1; 96,10; 1 Krl 16,30; Jr 10,12; 51,15; 4. Słowo תבל występuje wyłącznie we fragmentach poetyckich; Specjalnie dla ciebie zajrzałem też do The Hebrew and Aramaic Lexicon of the Old Testament Koehlera i Baumgartena (Leiden-Boston-Köln, 1999). Słownik ten podaje inną etymologię (mianowicie, wywodzi ją z rdzenia אבל, a nie יבל ), ale nadal nie ma tu śladu "kulistości": Koehler & Baumgarten:"the most probable is the connection with the root 'bl, see especially Akk. abālu(m), to dry up, dry out; sbst. tābalu dry land, as in Knudtzon El Amarna Letter 10:33 (AHw. 1298a) umāmu lū ąa tābali lū ąa nāri - let there be creatures of the land and also of the river; cf AHw. 1412. In a similar way in Hebrew the vb. II אבל to dry out (...) may be the base of the sbst. תבל, producing a meaning for that word of solid dry land. But while the connection between the verb and its sbst. is clear in Akkadian, in Hebrew that is not the case; that is to say there are certain details of the way in which the verb leads on to the sbst. which can no longer be traced; so it is as well to consider an inner Hebrew development, such as: *te'bilu → *tēbilu (on the elision of the א, see Bergsträsser Heb. Gr.. 1: § 15 a,b) → (?) תבל.
Apart from from the uncertainty of this possibility there is also question of phonological differences in the two languages, and this diminishes the likelihood of תבל being a loanword from Akkadian, Zimmern Fremdw. 46 was hesitant; subsequently also Wildberger BK 10:518.
(...)
On etymological grounds the most correct form for the translation of the sbst. would be the firm (dry) land, so Wildberger loc.cit.; or simply with KBL mainland, continent (...) as a part of the created world (...) especially the inhabited and cultivated areas of the mainland.
Particular expressions: (...) Pr 8,31 תבל ארצו the mainland of his earth. ארץ is therefore the whole area encompassing and including תבל.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>>Księga Przysłów 8:30,31 podaje wg. mnie wyraźnie , że mądrość jaką jest nazwany Jezus (1 Kor. 1:30) igrał przed Ojcem-czyli w niebie nad ziemią-planetą. >Że jak? I ty to naprawdę wyczytałeś w Biblii? Jezus był pierwszym człowiekiem w kosmosie? A nie Gagarin? Nie zauważyłeś, że w 8 rozdziale Księgi Przysłów mamy do czynienia z utworem poetyckim? Bardzo chciałbyś by tak było, że to utwór poetycki prawda?. Kiedy cytowałeś mi Przysłów 23:13 to raczej nie miałeś problemu z przypisaniem temu fragmentowi dosłowności (choć słowo Szebet jest też wspomniane w Psalmie 23:4,BT-kij Dawida pociesza a nie był bity dosłownie przez Jahwe) . Twoja wybiórczość polega moim zdaniem na tym, że myślisz cieleśnie a nie duchowo. Przysłów 8:24,30 mówi wyraźnie o mądrości jako Chrystusie (por. 1 Kor. 1:30- sofia). Słowo tam występujące jako zrodzona odnosi się do bólów porodu. Cytat:>> Nie napisano na obliczu ziemi-nie bez powodu. Tak to widzę. Co do Stronga to sugeruje on określenie the globe, >Przeczytaj sobie jeszcze raz, co pisze Strong: >the earth (as moist and therefore inhabited); by extension, the globe; by implication, its inhabitants; specifically, a partic. land, as Babylonia, Palestine:--habitable part, world. >ziemia (jako wilgotna i dlatego zamieszkana); w szerszym sensie, świat (the globe); domyślnie, jego mieszkańcy; w odniesieniu do konkretnego kraju, jak Babilonia, Palestyna: część nadająca się do zamieszkania, świat. Słownik to nie wszystko. Słownik nie bierze pod uwagę kontekstu. Kontekst jest dla mnie oczywisty, bo gdzie niby mądrosć tj. Chrystus igrał jak nie u Ojca w niebie nad ziemią jako planetą?-Przysłów 8:30,31. Taki jest kontekst czy ci się to podoba czy nie. Słowniki nie są same w sobie autorytetem. Wskazują tylko część prawdy. Cytat:>W razie, gdybyś nie mógł sobie przypomnieć, gdzie odłożyłeś słownik BDB, podam ci, co w nim można przeczytać na temat rzeczownika תבל [tewel]. >Hasło to można znaleźć pod rdzeniem יבל (j.b.l.). W objaśnieniach czytamy: >"World, poet. synon. of ארץ (perh. orig. as productive, cf. יבול, בול, but this sense is not clearly maintained; cf. also As[syrian] tabalu in êlî tabali, by land || êlî nâru, by water (river))". >Wspomniane tu rzeczowniki wywiedzione z tego samego rdzenia to יבול (plon, płody ziemi, produkty rolne); בול odrośl, kłącze, odrost, gałąź (w połączeniach: np. בול עץ - kłoda); >Poniżej następuje seria przykładów, m.in.: >"Jb 3413; Ps 195; 7719=974; 902; 9613; 989Jb 3413 upon the face of the world of earth (earthly world, the whole expanse of earth); Pr 831 בתבל ארצו". > Wśród przykadów znajdziemy też bardzo ciekawe w naszym kontekście wersety mówiące o "posadach ziemi / fundamentach świata" z użyciem rzeczownika תבל: >2 Sm 2216: מוסדות תבל - foundations of the world = Ps 18,16, cf. תכון תבל Ps 93,1 96 10 (= 1 Chr 16,30); > Dalej czytamy:> "World as object of י׳'s judgement 99 (|| לְאֻמִּים, v. also 9613 supr.), cf. 987 (|| ים ), Is 131 (|| רשעים ); as devastated by Babylonian conqueror Is 1417 (|| עריו )".> Podsumowując, z informacji zawartych w BDB wynika, że:> 1. etymologia rzeczownika תבל wskazuje na związek znaczeniowy z wegetacją, uprawą roli, żyznością (a nie "kulistością") ziemi, np.: Iz 14,17; 27,6;> 2. ze sposobu jego użycia we frazeologii biblijnej widać, że jest on używany jako antonim "wody", "morza" oraz synonim rzeczownika ארץ w znaczeniu "ląd" (Ps 98,7 - w opozycji do morza),"kraj";[/cytat] Bardzo rozpaczliwie chcesz pominąć kontekst. To twój wybór. Jak wielu naukowców poszło do przodu ponieważ nie pozostali w schematach. To taka mała dygresja. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Bardzo chciałbyś by tak było, że to utwór poetycki prawda?Co ja tam mam do chcenia? To po prostu jest poemat, czy ktoś tego chce, czy nie. Jeśli chodziłeś na lekcje polskiego w liceum, bez trudu rozpoznasz w tym tekście środki wyrazu charakterystyczne dla poezji, poza tym zauważysz specyficzne cechy poezji biblijnej (obiło ci sie o uszy np. coś o paralelizmie biblijnym?). Czy ty całkiem poważnie uważasz, że ze zdania, które napisano setki lat po powstaniu Ksiąg Przysłów i Hioba: "Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem (1 Kor. 1:30)" wypływa wniosek, że autor wersetu Prz 8,31 wiedział o kulistości ziemi i miał na myśli "Jezusa igrającego przed Ojcem - czyli w niebie nad ziemią-planetą"??? > Kiedy cytowałeś mi Przysłów 23:13 to raczej nie miałeś problemu z przypisaniem temu fragmentowi dosłowności (choć słowo Szebet jest też wspomniane w Psalmie 23:4,BT-kij Dawida pociesza a nie był bity dosłownie przez Jahwe)Otóż to - Dawid nie był przez Jahwe bity kijem, za to w Prz 23:13 mowa wyraźnie o biciu syna. Kontekst - jak widzisz - wiele znaczy. Ale obawiam się, że nie rozumiemy tego słowa w podobny sposób: dla ciebie właściwym kontekstem są chyba fantazje Mollerów i innych Daenikenów. > . Twoja wybiórczość polega moim zdaniem na tym, że myślisz cieleśnie a nie duchowo. Przysłów 8:24,30 mówi wyraźnie o mądrości jako Chrystusie (por.- sofia).Niestety, Przysłów 8,24.30 ani wyraźnie, ani niewyraźnie nie wspomina o Chrystusie. Takie znaczenie usiłują wtłoczyć w ten werset chrześcijanie. Gdybym był bardziej gorliwym wyznawcą pastafarianizmu, być może również zapałałbym misjonerskim żarem i zaczął głosić, że tym, kto igrał przed Latającym Potworem Spaghetti na orbicie okołoziemskiej, był Ojciec Dyrektor. Ale przyznaję, jestem człowiekiem małej wiary, dlatego się powstrzymam. > Słownik to nie wszystko. Słownik nie bierze pod uwagę kontekstu.Albo nie chce ci się czytać, albo nie umiesz. Kontekst (przynajmniej ten filologiczny), w jakim spotykane są dwa omawiane słowa, jest tam przedstawiony wyczerpująco. Wystarczy umieć czytać ze zrozumieniem. > Kontekst jest dla mnie oczywisty, bo gdzie niby mądrosć tj. Chrystus igrał jak nie u Ojca w niebie nad ziemią jako planetą?A świstak w tym czasie zawijał sreberka. > -Przysłów 8:30,31. Taki jest kontekst czy ci się to podoba czy nie. Słowniki nie są same w sobie autorytetem. Wskazują tylko część prawdy.Pozostałą jej część, jak rozumiem, Bóg w drodze bezpośredniego objawienia powierzył chrystianom z Radomia? > Bardzo rozpaczliwie chcesz pominąć kontekst. To twój wybór. Jak wielu naukowców poszło do przodu ponieważ nie pozostali w schematach. To taka mała dygresja.A mnie się zdaje, że to ty bardzo rozpaczliwie unikasz odpowiedzi na moje pytania. Wobec tego ci je przypomnę: 1. w jaki sposób twoja interpretacja Wj 6,3 ma wynikać z kontekstu (wyjaśnij, odwołując się do tekstu Biblii)? Przypomnę, to było tak: Daniel Kosmalski:Jak widać również z kontekstu nie chodzi o to, że nie używano imienia Bożego werbalnie, ale nie zostało one użyte ono stosownie do określonego spełnienia się proroctwa. Mamy na myśli tu kwestię co do obietnicy Abrahamowej z Rodz.17:1-8. Dopiero za Mojżesz imię Jahwe które oznacza 'Staje się' - 'stało się stosownie' co do obietnicy i zostało 'użyte' co do wypełnienia się obietnicy. Za czasów Mojżesza ta właśnie obietnica Abrahamowa co do ziemi Kanaan znalazła swoje wypełnienie. [CIACH] Kontekst Wyjścia 6:3,4 odwołuje się do zastosowania imienia Jahwe co do obietnicy Abrahamowej. Bóg 'nie użył' swojego imienia co do Abrahama zgodnie z obietnicą. To znaczy nie sprawił że 'się stała'. Jahwe od czasownika 'havah' tj. 'stawać się'. Nie ma mowy w tym omawianym fragmencie o odwołaniu się Boga co do użycia swojego imienia w sensie werbalnym. 2. gdzie w starożytnej literaturze hebrajskiej spotykamy się z takim użyciem czasownika lacham, w którym można go przetłumaczyć jako "przerażać"? 3. gdzie w źródłach hebrajskich można się spotkać z czasownikiem lacham w wyrażeniach typu 'ogarnia mnie ciemność', albo 'ogarnia mnie światłość'? 4. jak odnosisz się do przytoczonych przeze mnie przekładów Sdz 5,20, w których - bez wyjątku - gwiazdy "walczą" z Siserą? 5. z którego wydania BDB korzystasz? 6. jak proponujesz przełożyć werset Sdz 5,20, z zastosowaniem proponowanego przez ciebie tłumaczenia czasownika נלחם: a) gwiazdy "wchłonęły" Siserę? b) "odżywiały się" Siserą? c) "trawiły" Siserę? I dorzucę jeszcze jedno: Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się mieć w ręku porządny słownik biblijnej hebrajszczyzny lub greki koine (a nie samą konkordancję Stronga) lub podręcznik do języka hebrajskiego/greckiego? Jeśli tak, to jaki?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > A mnie się zdaje, że to ty bardzo rozpaczliwie unikasz odpowiedzi na moje pytania. Wobec tego ci je przypomnę:> 1. w jaki sposób twoja interpretacja Wj 6,3 ma wynikać z kontekstu (wyjaśnij, odwołując się do tekstu Biblii)? Przypomnę, to było tak:> Daniel Kosmalski:Jak widać również z kontekstu nie chodzi o to, że nie używano imienia Bożego werbalnie, ale nie zostało one użyte ono stosownie do określonego spełnienia się proroctwa. Mamy na myśli tu kwestię co do obietnicy Abrahamowej z Rodz.17:1-8. Dopiero za Mojżesz imię Jahwe które oznacza 'Staje się' - 'stało się stosownie' co do obietnicy i zostało 'użyte' co do wypełnienia się obietnicy. Za czasów Mojżesza ta właśnie obietnica Abrahamowa co do ziemi Kanaan znalazła swoje wypełnienie. >[CIACH] >Kontekst Wyjścia 6:3,4 odwołuje się do zastosowania imienia Jahwe co do obietnicy Abrahamowej. Bóg 'nie użył' swojego imienia co do Abrahama zgodnie z obietnicą. To znaczy nie sprawił że 'się stała'. Jahwe od czasownika 'havah' tj. 'stawać się'. Nie ma mowy w tym omawianym fragmencie o odwołaniu się Boga co do użycia swojego imienia w sensie werbalnym. Trzeci raz wklejam moją odpowiedź. Czy ty nie odbierasz moich odpowiedzi? Wyjścia 6:3 "Ja objawiłem się (ra'ah-zjawiłem się) Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi jako Bóg Wszechmocny (tu jest postawiony akcent na zjawienie się, objawienie się Boga w życiu tych ludzi ), ale imienia mego Jahwe nie użyłem (yada) i jakkolwiek (kontynułując-we-qum) ustanowiłem przymierze moje z nimi, że im dam Kanaan...". Kontekst wyraźnie mówi , że owo imię Jahwe w użyciu to nie kwestia werbalnego wypowiadania, ale nie użycie imienia czyli osoby Boga (w hebr. imię to osoba) w konkretnym kontekście spełnienia obietnicy. Wcześniej oddałem Yada jako udothi zgodnie z Wyjścia 6:3 i w jednym zwrocie się pomyliłem . Czasem po prostu przepisuje jak jest. www.script(*)lineInterlinear/OTpdf/exo6.pdf DODATEK: 7200. ra'ah (raw-aw') 7201 >> -------------------------------------------------------------------------------- A primitive root; to see, literally or figuratively (in numerous applications, direct and implied, transitive, intransitive and causative) -- advise self, appear, approve, behold, X certainly, consider, discern, (make to) enjoy, have experience, gaze, take heed, X indeed, X joyfully, lo, look (on, one another, one on another, one upon another, out, up, upon), mark, meet, X be near, perceive, present, provide, regard, (have) respect, (fore-, cause to, let) see(-r, -m, one another), shew (self), X sight of others, (e-)spy, stare, X surely, X think, view, visions. 3045. yada' (yaw-dah') 3046 >> -------------------------------------------------------------------------------- A primitive root; to know (properly, to ascertain by seeing); used in a great variety of senses, figuratively, literally, euphemistically and inferentially (including observation, care, recognition; and causatively, instruction, designation, punishment, etc.) (as follow) -- acknowledge, acquaintance(-ted with), advise, answer, appoint, assuredly, be aware, (un-)awares, can(-not), certainly, comprehend, consider, X could they, cunning, declare, be diligent, (can, cause to) discern, discover, endued with, familiar friend, famous, feel, can have, be (ig-)norant, instruct, kinsfolk, kinsman, (cause to let, make) know, (come to give, have, take) knowledge, have (knowledge), (be, make, make to be, make self) known, + be learned, + lie by man, mark, perceive, privy to, X prognosticator, regard, have respect, skilful, shew, can (man of) skill, be sure, of a surety, teach, (can) tell, understand, have (understanding), X will be, wist, wit, wot.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Trzeci raz wklejam moją odpowiedź. Czy ty nie odbierasz moich odpowiedzi?Ależ odbieram - gdybyś nie zauważył, nawet na nie odpisuję. W związku z nadmiernym rozrastaniem się niniejszego wątku i powstającym wskutek tego bałaganem ponawiam prośbę (kilkakrotnie już tutaj zgłaszaną), aby założyć dwa nowe wątki: jeden poświęcony analizie tekstu Biblii, drugi - zagadnieniom z dziedziny geologii, paleontologii, biologii. Ewentualnie można tez założyć trzeci - poświęcony konstrukcji Arki Noego, tajemniczym kołom zatopionym na dnie Morza Czerwonego, Jezusowi jako pierwszemu astronaucie w dziejach ludzkości, asteroidom pochłaniającym Siserę oraz wszelkim innym zjawiskom paranormalnym. Obecny wątek staje się naprawdę bardzo niefunkcjonalny.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
Cytat:> 4. jak odnosisz się do przytoczonych przeze mnie przekładów Sdz 5,20, w których - bez wyjątku - gwiazdy "walczą" z Siserą?> 5. z którego wydania BDB korzystasz?> 6. jak proponujesz przełożyć werset Sdz 5,20, z zastosowaniem proponowanego przez ciebie tłumaczenia czasownika נלחם:> a) gwiazdy "wchłonęły" Siserę?> b) "odżywiały się" Siserą?> c) "trawiły" Siserę?Osobiście widzę tu dwa wyjścia. a. Sędziów 5:20 jest pieśnią Debory więc mogła być w tym fragmencie użyta pewna forma poetycka. Stąd też "gwiazdy z niebios walczyły" BT (personifikacja). Nie widzę jednak powodu dla którego mielibyśmy użyć tu słowa, które proponowała inna osoba a mianowicie określenia "spadały" i to w sensie dosłownym. Biorąc więc pod uwagę poetycką formę tego fragmentu myślę, że jednym z lepszych wyjść będzie przyjęcie, że gwiazdy walczyły. Być może z okolic gwiazd leciały pewne kamienie gradowe niczym pociski tych gwiazd-stąd ujęcie ich walki i pośrednia personifikacja. Mam na myśli taką sytuacje , gdy patrzysz w niebo i widzisz jak z okolicy nieba a tym samym gwiazd lecą meteoryty, kawałki asteroidy (postać gwiazdy). Myślę, że 'strawienie' przez owe gwiazdy przeciwników Izraela wydaje się dla mnie osobiście najrozsądniejsze , aczkolwiek przyjmuję również tłumaczenie 'walczyły' w kontekście tego co opisałem powyżej. b. Biblia odnosi czasem określenie gwiazdy do postaci zwanych aniołami (Objawienia 1:20; Izajasza 14:12 (Obj. 22:16) itp. Biorąc to pod uwagę myślę, że w kontekście Biblii byłoby na miejscu przypuścić, że owymi gwiazdami byli sami aniołowie (por. Daniela 10:13,20). Co nie znaczy ,że nie mogli się w kontekście biblii posłużyć jakimś kamiennym gradem z nieba.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
Cytat:>>Bardzo chciałbyś by tak było, że to utwór poetycki prawda? >Co ja tam mam do chcenia? To po prostu jest poemat, czy ktoś tego chce, czy nie. Jeśli chodziłeś na lekcje polskiego w liceum, bez trudu rozpoznasz w tym tekście środki wyrazu charakterystyczne dla poezji, poza tym zauważysz specyficzne cechy poezji biblijnej (obiło ci sie o uszy np. coś o paralelizmie biblijnym?). Księga Przysłów to nie tylko poemat-to zbiór przysłów (Przypowieści 1:1,BT). : " Przysłowie (łac. proverbium lub adagium) - zdanie utrwalone w tradycji oralnej, bezpośrednio lub metaforycznie wyrażające myśl o charakterze ogólnym, ale odnoszącą się do określonej sytuacji życiowej" (Wikipedia). Ja rozumiem fragment Przysłów 8:24-31 tak, że mądrością tą był sam Logos z Jana 1:1 i sofia z 1 Kor. 1:30. Zdaję sobie sprawę, że w pierwszej kolejności w sensie egzegetycznym a nie homiletycznym mądrość z Przysłów 8 rozdz. odnosi się do samego Jahwe (por. Psalm 136:5,6, BT). Jednakże warto pamiętać moim zdaniem, przy omawianiu tego fragmentu, o wersecie z księgi Rodzaju 1:26 i Wyjścia 23:20-22. Mowa tam o zwrocie "Uczyńmy człowieka na nasz obraz". W drugim zaś czytamy o posłańcu Boga, którego imię było w Nim (On Jest). Ów posłaniec prowadził Izraela przez pustynię- miał moc przebaczać grzechy. Do tego fragmentu wierzę, że nawiązuje apostoł Paweł kiedy pisze list do Koryntian ( 1 Kor. 10:2-4). Identyfikuje on posłańca z księgi Wyjścia z Chrystusem. Rozumiem także, że księga Przysłów 30:4 w pierwszej kolejności nawiązuje do imienia Jahwe i imienia syna jakim był Izrael (por. Ozeasza 11:1) -jednakże jest to tylko pierwsze dno danego zagadnienia. Biblia mówi, że Chrystus miał być objawiony w stosownym czasie. Dlatego też dopiero w Jana 3:13,14 dowiadujemy się o głębszym znaczeniu księgi Przysłów 30:4. Innym fragmentem jest także Psalm 110:1 który prawdopodobnie odnosi się do Jahwe który mówi do Saula by siadł po jego prawicy. Saul był panem Dawida. Jednakże w sensie homiletycznym w kontekście ukrytej prawdy o Mesjaszu dotyczy to samego Syna Bożego tj. Jezusa Chrystusa -Logosa (Hebr. 4:12). Cytat:>Czy ty całkiem poważnie uważasz, że ze zdania, które napisano setki lat po powstaniu Ksiąg Przysłów i Hioba: "Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem (1 Kor. 1:30)" wypływa wniosek, że autor wersetu Prz 8,31 wiedział o kulistości ziemi i miał na myśli "Jezusa igrającego przed Ojcem - czyli w niebie nad ziemią-planetą"??? Tak jak napisałem wyżej-tak wierzę. Rozumiem, że jest między nami różnica zdań w tym temacie. Jednakże ja zakładam, że koniec spisania Tanaku nie był końcem proroctw dla Izraela i wykładni proroczej. Cytat:>> Kiedy cytowałeś mi Przysłów 23:13 to raczej nie miałeś problemu z przypisaniem temu fragmentowi dosłowności (choć słowo Szebet jest też wspomniane w Psalmie 23:4,BT-kij Dawida pociesza a nie był bity dosłownie przez Jahwe) >Otóż to - Dawid nie był przez Jahwe bity kijem, za to w Prz 23:13 mowa wyraźnie o biciu syna. Kontekst - jak widzisz - wiele znaczy. Ale obawiam się, że nie rozumiemy tego słowa w podobny sposób: dla ciebie właściwym kontekstem są chyba fantazje Mollerów i innych Daenikenów. Tak jak już się z tobą dzieliłem-moim zdaniem "księga Przysłów" nie musi być odbierana w pełni dosłownie. " Przysłowie (łac. proverbium lub adagium) - zdanie utrwalone w tradycji oralnej, bezpośrednio lub metaforycznie wyrażające myśl o charakterze ogólnym, ale odnoszącą się do określonej sytuacji życiowej" (Wikipedia). Miałem takie myśli by przyjąć twoją opcję w kwestii Przysłów 23:13, ale obawiam się, że nie jestem co do niej przekonany. Pozdrawiam serdecznie Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Księga Przysłów to nie tylko poemat-to zbiór przysłów
Ależ naturalnie. Mam na myśli poemat o Mądrości, czyli rozdział 8 tej księgi (podobnie jak np. pieśń o dzielnej kobiecie w rozdziale 31,10-31). > Ja rozumiem fragment Przysłów 8:24-31 tak, że mądrością tą był sam Logos z Jana 1:1 i sofia z 1 Kor. 1:30. Zdaję sobie sprawę, że w pierwszej kolejności w sensie egzegetycznym a nie homiletycznym mądrość z Przysłów 8 rozdz. odnosi się do samego Jahwe (por. Psalm 136:5,6, BT). Jednakże warto pamiętać moim zdaniem, przy omawianiu tego fragmentu, o wersecie z księgi Rodzaju 1:26 i Wyjścia 23:20-22. Mowa tam o zwrocie "Uczyńmy człowieka na nasz obraz". W drugim zaś czytamy o posłańcu Boga, którego imię było w Nim (On Jest). Ów posłaniec prowadził Izraela przez pustynię- miał moc przebaczać grzechy.
To już jest kwestia wiary. A ta, jako dziedzina oparta na przesłankach nadprzyrodzonych, mija się z racjonalnym rozumowaniem. Ale nawet religijna interpretacja Biblii nie powinna moim zdaniem zaniedbywać rzetelności w badaniu pism, które uznaje za źródło poznania prawdy duchowej. Bo nawet jeśli przyjąć, że istnieje coś takiego jak natchnienie Ducha Świętego, to i tak biblijne księgi zostały spisane, skompilowane i zredagowane przez ludzi z krwi i kości, żyjących w określonych warunkach społecznych, kulturowych itd. Ludzie ci, znacznie różniący się od nas mentalnością, obyczajami, stanem wiedzy, posługiwali się kategoriami myślowymi i formami ekspresji właściwymi własnej kulturze i epoce, a ponadto nie byli wolni od ludzkich ułomności (stąd nieraz popełniali błędy - ludzka rzecz). Autorzy ksiąg biblijnych (w odróżnieniu np. od ich redaktorów) nie byli świadomi, że ich księgi zostaną kiedyś zebrane w całość i opatrzone wspólnym tytułem (słowo Biblia, a właściwie określenie τὰ βιβλία τὰ ἅγια zaczęło być stosowane w odniesieniu do konkretnego zbioru świętych ksiąg dopiero w epoce hellenistycznej). Ponadto ich pisma przebyły długą i skomplikowaną drogę, zanim przybrały dzisiejszą postać drukowanej książki w skórzanej oprawie ze złoconymi literami.
>Tak jak napisałem wyżej-tak wierzę. Rozumiem, że jest między nami różnica zdań w tym temacie. Jednakże ja zakładam, że koniec spisania Tanaku nie był końcem proroctw dla Izraela i wykładni proroczej.
To nie jest kwestia tego, kiedy albo czy kiedykolwiek proroctwa dla Izraela się skończyły, ale raczej tego, czy w ogóle da się w sposób niepodważalny stwierdzić istnienie takiego zjawiska jak proroctwo (tj. bezpośredniej komunikacji między samoobjawiającym się numenem a wybranym przezeń człowiekiem). Ja w to nie wierzę, ty tak, ale rozstrzygnąć tego na gruncie racjonalnym się nie da.
> Miałem takie myśli by przyjąć twoją opcję w kwestii Przysłów 23:13, ale obawiam się, że nie jestem co do niej przekonany.
Jeżeli ten problem cię nurtuje, mogę poszperać po bibliotecznych katalogach i sporządzić ci listę lektur traktujących o pedagogice w starożytnym Izraelu.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> ale słownik w którym to podaje nie jest powiązany z kontekstem księgi Przysłów 8:30,31.A jakiż to słownik, można wiedzieć? Co to znaczy, że "nie jest powiązany z kontekstem Prz 8,30.31"? Słowniki, które mam do dyspozycji uwzględniają wszystkie biblijne konteksty. Cytaty z dwóch słowników masz wyżej. > Słownik to jedna rzecz, a kontekst i treść to druga.Dobrze by było, gdybyś sam o tym pamiętał: konkordancja to jedno, a znajomość języka i kontekst (w tym również kontekst historyczny i kulturowy) to drugie  > Co do gwiazd i Sisery to dla ciebie analogia: Talmud kojarzy asteroidy (postać gwiazdy-jej cząstki) z gwiazdami -dwie kima tj. lodowe gwiazdy (Talmud Berakhot 58b).Nie wiem, co miałeś na myśli, pisząc, że Talmud "kojarzy asteroidy z gwiazdani" ani skąd wytrzasnąłeś tłumaczenie כימה [kima] jako "lodowe gwiazdy". Nie wiem też, skąd przypuszczenie, że są tam "dwie kima". W Berachot 58b Kima to nie żadne "lodowe gwiazdy", tylko cytat z Księgi Amosa 5,8: "On tworzy Plejady (hebr. כימה [kima]) i Oriona, mrok przemienia w poranek, a po dniu zsyła ciemną noc; wzywa wody morskie i rozlewa je po powierzchni ziemi - Pan imię jego". Co piszą naukowe słowniki na temat znaczenia tego słowa? - Wg BDB najprawdopodobniejsze tłumaczenie to \\"Plejady\\". Słowo to zawsze występuje w parze z כסיל [kesil], czyli Orionem, np. Hi 38,31: \\"Czy możesz związać pęk Plejad albo rozluźnić pasek Oriona?\\" Przez kilku dziewiętnastowiecznych badaczy (D.Schenkel, G.Hoffman, T.Nöldeke,) kima było tłumaczone jako \\"Syriusz\\".
- Wg Koehlera i Baumgartena \\"Pleiades (Mowinckel, Sternnamen 45ff; JJHess Fschr. Jacob 94ff; Holscher Hi. 30f; Dalman Arbeit 1:497ff; Reicke-R. Hw. 1867); always with כסיל Orion: Am 5,8 Jb 9,9; 38,31.
- Najnowszy naukowy słownik biblijny, The Dictionary of Classical Hebrew pod red. D.J.A Clinesa (1998, tom IV, s. 392) pod hasłem kima podaje \\"Pleiades\\".
- M.Jastrow w słowniku Dictionary of Targumim, Talmud and Midrashic Literature pisze: \\"Kimah (gathering), a constellation, prob. Draco (not Pleiades). Berachot 58a כמאה ככבי as bright as hundred stars; Ib.59a\\". Słownik ten jednak pochodzi z końca lat dwudziestych i przy swoich licznych zaletach jest niestety trochę zdezaktualizowany.
- Nowszy słownik talmudyczny J.Levy'ego, Chaldäisches Wörterbuch über die Targumim und einen grossen theil des rabbinischen Schriftthums (Köln, 1959) podaje: \\"כימא, כימתא (hbr. כימה ) Plejaden, das Siebengestirn am östlichen Himmel\\".
No to teraz zajrzyjmy do samego Talmudu - traktat Berachot, folio 58b. U dołu strony znajdziemy tam zapis rabinicznej dyskusji, zmierzającej do zidentyfikowania biblijnych nazw gwiazd i konstelacji. Z niej właśnie pochodzi fragment dotyczący Plejad (wyróżniłem go białym tłem): Paris, Bibliotheque Nationale , Heb. 67158b Szmuel przedstawił [sprzeczność]: napisano (Hi 9,9) "On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona i Plejady" a w innym miejscu (Am 5,8) [odwrotnie]: "On tworzy Plejady i Oriona". Jak to możliwe? Gdyby nie żar Oriona, świat nie ostałby się wobec chłodu Plejad, a gdyby nie chłód Plejad, świat nie ostałby się wobec żaru Oriona. (...) i o tym właśnie mówił Święty Błogosławiony do Hioba: "Czy możesz związać pęk Plejad albo rozluźnić pasek Oriona?" (Hi 38,31). Co znaczy Kima? Szmuel powiedział: że to "około stu" (ke-mea) gwiazd, jedni powiadają, że są skupione, a inni że rozproszone. Na szczegółową analizę i objaśnienie tekstu trzeba by założyć nowy wątek, napiszę więc w telegraficznym skrócie: mamy tu próbę rozwiązania sprzeczności pomiędzy dwoma biblijnymi wersetami, które przedstawiają odwrotną kolejność stwarzania dwóch konstelacji, najprawdopodobniej Plejad i Oriona, które wg rabbiego Szmuela zapewniają na świecie równowagę temperatury - jedna chłodzi, druga grzeje. Jedenastowieczny komentator Talmudu, rabbi Szlomo Icchaki interpretuje ten ustęp w ten sposób, że jedna z tych konstelacji rządzi latem, a druga zimą. Jednak ani ze słownikowych definicji, ani z tekstu Talmudu nie wynika, jakoby mogła tu być mowa o obiektach innego rodzaju niż gwiazdozbiory. > Nie były to dosłownie gwiazdy w naszym pojmowaniu.Owszem, nie "gwiazdy" tylko konkretna konstelacja. Najprawdopodobniej Plejady (patrz wyżej). > Podobnie mogło być w kwestii Sisery.Możesz rozwinąć tę analogię? > Ps. Pochłonąć może też lawina śniegu. Wszystko zależy jak skojarzysz dany zwrot."Pochłonąć" może też ogień piekielny, czego ani sobie, ani tobie nie życzę 
PS. A jak się mają odpowiedzi na moje pytania? Czekam z niecierpliwością. Przypomnę, oto one: 1. w jaki sposób twoja interpretacja Wj 6,3 ma wynikać z kontekstu (wyjaśnij, odwołując się do tekstu Biblii)? 2. gdzie w starożytnej literaturze hebrajskiej spotykamy się z takim użyciem czasownika lacham, w którym można go przetłumaczyć jako "przerażać"? 3. gdzie w źródłach hebrajskich można się spotkać z czasownikiem lacham w wyrażeniach typu 'ogarnia mnie ciemność', albo 'ogarnia mnie światłość'? 4. jak odnosisz się do przytoczonych przeze mnie przekładów Sdz 5,20, w których - bez wyjątku - gwiazdy "walczą" z Siserą? 5. z którego wydania BDB korzystasz? 6. jak proponujesz przełożyć werset Sdz 5,20, z zastosowaniem proponowanego przez ciebie tłumaczenia czasownika נלחם: a) gwiazdy "wchłonęły" Siserę? b) "odżywiały się" Siserą? c) "trawiły" Siserę?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>> Nie były to dosłownie gwiazdy w naszym pojmowaniu >Owszem, nie "gwiazdy" tylko konkretna konstelacja. Najprawdopodobniej Plejady (patrz wyżej). >> Podobnie mogło być w kwestii Sisery. >Możesz rozwinąć tę analogię? [rozmowa o kima]. Nie umiem odpowiedzieć precyzyjnie, ale powiem (napiszę) jak ja to widzę. Ponoć obłok Oorta widać przez teleskop Habla. Na krańcach naszego układu słonecznego znajduje się ponoć skład brył lodowych, śnieżnych i kamiennych . Wikipedia podaje: " Obłok Oorta (znany też pod nazwą Obłoku Öpika-Oorta) - hipotetyczny sferyczny obłok składający się z lodu, pyłu, gazów i planetoid obiegających Słońce". Czy hipotetyczny tego nie wiem. Załóżmy, że jest tam taka kumulacja planetoid czyli asteroid gradowych o których rozmawialiśmy lub które ja zakładałem ( pl.wikipedia.org/wiki/Planetoida ), czyli czegoś o postaci gwiazd choć gwiazdami dosłownie nie są i nie były w dosłownym znaczeniu Izraelitów. I że tymi to bryłami gradu śniegowego posłużył się Bóg (Hioba 38:22 ). Posłużył się Bóg rozpryskując je na ziemi do takich rozmiarów, że odłamki strawiły nieprzyjaciół Izraela. Syriusz jako Kima? Nie wiem. Jest na gwiazdozbiorze wielkiego psa. Obłok Oorta to już granica naszego układu. Być może w jakiś sposób można je połączyć w kwestii tego, że z nieba przyleciały owe dajmy na to płonące jak gwiazdy odłamki, które były w sposób przenośny wysłannikami z nieba i konstelacji gwiazd a skierowanymi od Boga. Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Nie umiem odpowiedzieć precyzyjnie, ale powiem (napiszę) jak ja to widzę. [CIACH] > Załóżmy, że jest tam taka kumulacja planetoid czyli asteroid gradowych o których rozmawialiśmy lub które ja zakładałem ( pl.wikipedia.org/wiki/Planetoida ), czyli czegoś o postaci gwiazd choć gwiazdami dosłownie nie są i nie były w dosłownym znaczeniu Izraelitów. I że tymi to bryłami gradu śniegowego posłużył się Bóg (Hioba 38:22 ). Posłużył się Bóg rozpryskując je na ziemi do takich rozmiarów, że odłamki strawiły nieprzyjaciół Izraela. > Być może w jakiś sposób można je połączyć w kwestii tego, że z nieba przyleciały owe dajmy na to płonące jak gwiazdy odłamki, które były w sposób przenośny wysłannikami z nieba i konstelacji gwiazd a skierowanymi od Boga.
To teraz spróbujemy twoją teorię skonfrontować z kontekstem.
Pieśń Debory i Baraka, o której mówimy, następuje w Księdze Sędziów po kronikarskim opisie walki Izraelitów z wojskiem kananejskiego króla Jabina z Chasor (Sdz rozdz. 4), który dysponował 900 rydwanami i przez 20 lat uciskał Izraela. Zgodnie z tym opisem przebieg wydarzeń był następujący:
1) Przywódczynią plemion izraelskich jest wówczas kobieta (co samo w sobie stanowi okoliczność godną uwagi, chyba nawet bardziej niż spadające gwiazdy) - a mianowicie Debora, mieszkająca pod "Palmą Debory, pomiędzy Ramą a Bet-El w Górach Efraima".
2) W imieniu Boga Izraela wzywa ona Baraka, by wyruszył z wojskiem na górę Tabor (mowa o "dziesięciu tysiącach mężów" z plemienia Naftaliego i Zebulona. Obiecuje mu doprowadzić do zwycięskiego starcia z wojskiem Sisery.
3) Barak zgadza się, pod warunkiem że Debora będzie mu towarzyszyć w wyprawie.
4) Debora przyjmuje warunek, ale zastrzega, że to nie Barakowi przypadnie sława tej wyprawy, ponieważ Pan wyda Siserę w ręce kobiety.
5) Debora razem z Barakiem i jego dziesięciotysięczną armią ruszają do Kedesz.
6) Sisera zarządza mobilizację: przerzuca dziewięćset żelaznych rydwanów "i całe swoje wojsko" z Charoszet Ha-Gojim nad potok Kiszon.
7) Debora daje hasło do boju.
8) (Sdz 4,15) Pan wprowadza popłoch* wśród "rydwanów i całego wojska" Sisery. Sisera zeskakuje z rydwanui i ucieka pieszo.
9) (Sdz 4,16) Barak urządza pościg za "rydwanami" i "wojskiem" Sisery aż do Charoszet Ha-Gojim. Zgodnie z tym wersetem dopiero wówczas "Całe wojsko Sisery padło pod ostrzem miecza i żaden z mężów nie uszedł".
10) Uciekający Sisera trafia do namiotu Jael, żony Kenity Chebera, który wg Sdz 4,11 "odłączył się od Kenitów, potomków Chobaba, teścia Mojżesza, i rozbił swój namiot przy dąbrowie w Saannaim, które jest przy Kedesz". Sdz 4,17 dodaje, że "między Jabinem, królem Chasoru, a domem Chebera, Kenity, panował pokój".
11) Jael udziela schronienia Siserze, aby następnie go zgładzić, przebijając jego skroń palikiem od namiotu.
W kronikarskim opisie bitwy (Sdz 4) dwukrotnie mowa o pobiciu "całego wojska" i "wszystkich rydwanów" Sisery ostrzem miecza. Sam Sisera zostaje podstępnie zabity palikiem od namiotu przez Jael. Nie mamy tutaj wzmianki o gwiazdach, ani o interwencji podobnej do gradu kamieni, jaki Bóg miał spuścić na wojska amoryckie walczące przeciw Jozuemu pod Gibeonem (Joz 10,11: "A gdy, uciekając przed Izraelem, znaleźli się na zboczu Bet-Choron, Pan godził w nich z nieba wielkimi kamieniami aż do Azeki, tak że poginęli. Tych, którzy poginęli od gradu kamieni, było więcej niż tych, których synowie izraelscy wybili mieczem"). Gwiazdy "walczące" z Siserą pojawiają się dopiero w triumfalnej pieśni Debory i Baraka. Gdyby autor opowieści zamierzał nam to przedstawić jako faktyczne zdarzenie - jako cudowną interwencję Boga lub sił natury, w ramach której z nieba posypały się gwiazdy (jakkolwiek by to słowo rozumieć), niewątpliwie wspomniałby o tym również w relacji z bitwy w rozdziale 4, a nie tylko w pieśni Debory i Baraka.
Kontekst wskazuje więc na to, że gwiazdy walczące z Siserą są w tym przypadku tylko poetyckim obrazem, nie zaś opisem gradu meteorów, który w cudowny sposób wspomógł wojska izraelskie.
________________________ * Sdz 4,15 - w tekście hebrajskim jest tu dodany zwrot "ostrzem miecza (לפי חרב ), który wg Biblia Hebraica Stuttgartensia jest prawdopodobnie błędem skryby (delendum), por. 4,16.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | "Pan godził w nich z nieba wielkimi kamieniami aż do Azeki, tak że poginęli. Tych, którzy poginęli od gradu kamieni, było więcej niż tych, których synowie izraelscy wybili mieczem")...Kontekst wskazuje więc na to, że gwiazdy walczące z Siserą są w tym przypadku tylko poetyckim obrazem, nie zaś opisem gradu meteorów, który w cudowny sposób wspomógł wojska izraelskie.
Być może poetyckim wyrazem. Nie neguje to jednak rozumienia gwiazd w sensie aniołów o czym już pisałem. Oni to wspomagali lud Boga. Poza tym napisz mi proszę co oznacza w takim razie fragment: "Pan godził w nich z nieba wielkimi kamieniami"?.
Joz 10:11 Bw "A gdy, uciekając przed Izraelem, znaleźli się na zboczu Bet-Choron, Pan godził w nich z nieba wielkimi kamieniami aż do Azeka, tak że poginęli. Tych, którzy poginęli od gradu kamieni, było więcej niż tych, których synowie izraelscy wybili mieczem."
Pozdrawiam
Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > > Kontekst wskazuje więc na to, że gwiazdy walczące z Siserą są w tym przypadku tylko poetyckim obrazem, nie zaś opisem gradu meteorów, który w cudowny sposób wspomógł wojska izraelskie.> Być może poetyckim wyrazem. Nie neguje to jednak rozumienia gwiazd w sensie aniołów o czym już pisałem.Możesz to sobie tak tłumaczyć, ale nie wyczytasz tego w samym tekście Biblii. Pamiętaj, że czym innym jest dokładne ustalenie treści tekstu, a czym innym jego teologiczna albo inna interpretacja. > Poza tym napisz mi proszę co oznacza w takim razie fragment: "Pan godził w nich z nieba wielkimi kamieniami"?.Oto, co można przeczytać w tym wersecie: ויהוה השליך עליהם אבנים גדולות מן השמים עד עזקה וימתו dosł.: "A Jahwe zrzucał na nich wielkie kamienie z nieba aż do Azeki i poginęli". Wydanie krytyczne BHS nie sygnalizuje tutaj żadnego skażenia tekstu. Jedyna uwaga w aparacie krytycznym dotyczy pierwszej części wersetu, gdzie istnieją rozbieżności pomiędzy rękopisami: w niektórych Amoryci zamiast "przed Izraelem" uciekali "przed synami Izraela" (2 hebrajskie manuskrypty w wyd. B Kennicott, Vetus Testamentum hebraicum cum variis lectionibus [בני ישראל]; większość rękopisów Septuaginty wg aparatu krytycznego Sperbera [υιων ισραηλ] oraz Wulgata [filios Israhel]). Sam tekst mamy więc wolny od skażenia i pomyłek kopistów. Należy więc ustalić znaczenie występującego tu dwukrotnie słowa אבנים - "kamienie". Za pierwszym razem są to אבנים גדולות - "wielkie kamienie", za drugim razem אבני הברד - "kamienie gradowe" (a nie "grad kamieni", jak czytamy w licznych przekładach). BDB pod hasłem אבן podaje 9 możliwych znaczeń tego rzeczownika. Pod numerem 7 mamy taką oto definicję: BDB:objects like stones; partic. hail, explicitly, אבני ברד Jos 1011 cf. Is 3030. Również w przywołanym fragmencie Izajasza mamy zestawione z sobą te same dwa rzeczowniki, tym razem w liczbie pojedynczej: אֶבֶן בָּרָד, co zarówno Biblia Warszawska, jak i Biblia Tysiąclecia oddają - zresztą słusznie - jako "ciężki grad". BDB wskazuje też na podobne wyrażenie w Księdze Ezechiela 13,11.13 oraz 38,22, gdzie "kryształowe kamienie" (אבני אלגביש ) zdają się również być określeniem gradu. Identyczne tłumaczenie dla wymienionych fragmentów Jozuego, Izajasza i Ezechiela podaje zarówno The Dictionary of Classical Hebrew D.J.A. Clinesa, jak i The Hebrew and Aramaic Lexicon of the Old Testament Koehlera i Baumgartena. Tak więc słowo "kamienie" najprawdopodobniej oznacza w tym opisie szczególnie ciężkie gradziny. Relacja z walki zawarta w 10 rozdziale Księgi Jozuego interpretuje to zjawisko jako boską interwencję w przebieg bitwy Izraelitów z Amorytami pod Gibeonem, przypisując bogu Jahwe wywołanie ciężkiego gradu, który pozabijał wrogów Izraela.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
>Możesz to sobie tak tłumaczyć, ale nie wyczytasz tego w samym tekście Biblii. Pamiętaj, że czym innym jest dokładne ustalenie treści tekstu, a czym innym jego teologiczna albo inna interpretacja. Tak. Zgadzam się. Osobiście jednak biorę pod uwagę to, że Debora miała kontakt ze Stwórcą. W kontekście Biblii prawdopodobnie wiedziała, że Bóg posługuje się aniołami (gwiazdami). W rozważaniu Biblii mnie osobiście interesuje także, to kim była dana osoba i co mogła ewentualnie myśleć. Pieśń ta niesie dla mnie pewne dodatkowe informacje, które fajnie , że omawiamy i wnikamy w nie. To dla mnie bardzo interesujące i nie mogę wykluczyć tego, że poza przekazem sytuacyjnym danego wydarzenia nie kryło się coś więcej.
Pozdrawiam serdecznie
Daniel. K.
|
|
| | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Tlumaczenie, ze gwiazdy spadaly, jest jedynym dobrym tlumaczeniem, potwierdzonym przez wszytskie chrzescijanskie przeklady.
Niezupełnie. Taki przekład mamy w Biblii Warszawsko-Praskiej bpa Romaniuka. Nie wiem dokładnie, czym się kierował tłumacz. Być może skorygował tekst w oparciu o jakiś przekład starożytny, choć trudno mi teraz ustalić, jaki - w LXX mamy επολεμησαν μετα σισαρα, czyli - podobnie jak w tekście hebrajskim - "walczyły z Siserą" (נלחמו עם סיסרא ).
W innych przekładach chrześcijańskich mamy przeważnie dosłowne tłumaczenie z hebrajskiego:
1) Wulgata: "de caelo dimicatum est contra eos stellae manentes in ordine et cursu suo adversum Sisaram pugnaverunt". 2) La Bible de Jérusalem: "Du haut des cieux les étoiles ont combattu, de leurs chemins, elles ont combattu Sisera". 3) New American Bible: "From the heavens the stars, too, fought; from their courses they fought against Sisera". 4) Biblia Tysiąclecia: "Gwiazdy z niebios walczyły, ze swoich dróg walczyły przeciw Siserze". 5) Biblia Warszawska: "Z nieba walczyły gwiazdy, Ze swoich torów walczyły z Syserą".
Swoją drogą, ja bym się akurat tego fragmentu nie czepiał, bo Pieśń Debory jest bądź co bądź pieśnią - a więc utworem poetyckim, nie relacją kronikarską. Występujące tu wyrażenia o charakterze metaforycznym i hiperbolicznym nie powinny być traktowane dosłownie.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | |  | | kasowski (99 punktów) | > >Tlumaczenie, ze gwiazdy spadaly, jest jedynym dobrym tlumaczeniem, potwierdzonym przez wszytskie chrzescijanskie przeklady.> Niezupełnie. Taki przekład mamy w Biblii Warszawsko-Praskiej bpa Romaniuka. Nie wiem dokładnie, czym się kierował tłumacz. Być może skorygował tekst w oparciu o akiś przekład starożytny, choć trudno mi teraz ustalić, jaki - w LXX mamy> >>>>w sumie zgadzam sie z toba. Sam zaznaczylem, ze chodzi mi o ukazanie paradoksow kiedy ktos w tak skrajnie literalny sposob odczytuje swoja ksiege. Jak pewnie zdarzyles zauwazyc, to Daniel niezwykle powaznie potraktowal ten werset.  Natomiast ,,walczace gwiazdy", nawet jesli jest to czyto literacki wtret metaforyczny, ukazuje rzeczywiste wierzenia starozytnych ludow. Kiedys spadajace meteory czy przelatujace komety byly wlasnie kojarzone ze spadajacymi ,,malymi" gwiazdkami. Jak rzeklby Hume, nawet najbardziej wykwitna i fantazyjna metafiora nie bierze sie z nikad, tylko powstaje ona na bazie laczenia roznych asocjacji uprzednio doswiadczonych w rozmaitych formach. I chyba zgodzisz sie ze mna, ze w owym wersecie owe ,,walaczace gwiazdy" to nic innego, jak proba przywolania wyobrazenia gwiazd poruszonych ze swych orbit(pomijajac juz: czy celem byla poetyckosc wyrazu czy proba oddania stanu faktycznego).
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >>>>>Proszę o tekst biblijny> >>>>,,Nadeszli tedy królowie i stanęli do walki, a naprzeciw nim wyszli królowie kananejscy, walczyli pod Tanak i u wód Megiddo, lecz nie wzięli jako łupu ni kawałka srebra.> >>>>Za nas walczyły niebiosa, a gwiazdy ze swych szlaków na Siserę spadły." Sdz 5:20> >Pokaż mi w tekście hebrajskie słowo "spadały". Jest raczej jak już chcesz dosłownie "ogarniały" lub "owładniały sobą" w sensie sprzyjania -dobre warunki. Nawet dziś jest powiedzenie "gwiazdy nam sprzyjają". Wtedy oczywiście nie musiało to mieć takiego wydźwięku jak dziś-związek z astrologią-implikacja naszego rozumowania.> Czy aby napewno Danielu czytasz kontekst. Zalozmy roboczą hipoteze, ze twoje rozumienie jest poprawne. Tak wiec, jesli gwiazdy mialyby sprzyjac w sensie symbolicznym, to odnosiloby sie do tych krolow kanejskich, ktorzy w calym kontekscie sa ujmowani jako pokonani.> Tlumaczenie, ze gwiazdy spadaly, jest jedynym dobrym tlumaczeniem, potwierdzonym przez wszytskie chrzescijanskie przeklady. Tylko ty rozpaczliwie sie upierasz, odbierajac sobie wiarygodnosci swoja nachalną (za wszelką cenę) apologetyką. Pisalem ci abys zajrzal do spetuaginty, w ktorej doslowne tlumacznie oddaje ,,gwiazdy walczyly ze swych orbit".> I pokaz mi chopciaz jeden mit semicki, ktory gwiazdy ujmowal jako sprzyjajace warunki atmosferyczne (w ogole co to by niby mialo znaczyc? ). Jak slusznie zauwazyles ,,sprzyjanie gwiazd" mozna by powiazac z astrologią, co oczywisicie z tym wersetem w zaden sposob nie da sie powiazac, a jesli by sie dalo to jak sam wiesz twoj ST Danielu znowu pograzylby sie w sprzecznosciach.> Jeśli upierasz się przy zmianie języka hebrajskiego niech ci będzie. Mogę na to pójść. Wiedz jednak , ze zmieniasz pieśń Debory i przekaz poetycki w dosłowność. Dwa zmieniasz tekst hebrajski na własny użytek. no ale pójdźmy twoim tropem. Słowo 'gwiazda' w Biblii nie ma zawsze takich samych konotacji co w naszym zrozumieniu. Greckie ἀστέρες (asteres) w Sędziów 5:20 może się odnosić też do pokruszonych asteroid. Od tego bowiem greckiego słowa pochodzi słowo asteroida. Przeczytaj : deser.pl/d(*)teroida_uderzyla_w_Ziemie.htmlPozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Greckie ἀστέρες (asteres) w Sędziów 5:20 może się odnosić też do pokruszonych asteroid. Od tego bowiem greckiego słowa pochodzi słowo asteroida. Przeczytaj : deser.pl/d(*)teroida_uderzyla_w_Ziemie.htmlSkoro od słowa aster pochodzi słowo asteroida, to z całą pewnością były to pokruszone asteroidy. Gratuluję! Nie wiem tylko, dlaczego miałyby to być pokruszone asteroidy, skoro oryginał jest hebrajski a nie grecki i mamy tam כוכבים [kochawim], a nie ἀστέρες [asteres]. Myślę jednak, że wprowadzając tę drobną korektę, można generalnie zachować dalszy tok twojego rozumowania i stwierdzić, że były to z całą pewnością pokruszone kochawoidy.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
>Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Prosiłeś o omówienie kontekstu Wyjścia 6:3. Już pisałem ale podam raz jeszcze:
"Ja objawiłem się (ra'ah-zjawiłem się) Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi jako Bóg Wszechmocny (tu jest postawiony akcent na zjawienie się, objawienie się Boga w życiu tych ludzi ), ale imienia mego Jahwe nie użyłem (yada) i jakkolwiek (kontynuując-we-qum) ustanowiłem przymierze moje z nimi, że im dam Kanaan...". Kontekst wyraźnie mówi , że owo imie Jahwe w użyciu to nie kwestia werbalnego wypowiadania, ale nie użycie imienia czyli osoby Boga (w hebr. imię to osoba) w konkretnym kontekście spełnienia obietnicy.
Wcześniej oddałem Yada jako udothi zgodnie z Wyjścia 6:3 i w jednym zwrocie się pomyliłem . Czasem po prostu przepisuje jak jest. www.script(*)lineInterlinear/OTpdf/exo6.pdf
DODATEK: 7200. ra'ah (raw-aw') 7201 >>
-------------------------------------------------------------------------------- A primitive root; to see, literally or figuratively (in numerous applications, direct and implied, transitive, intransitive and causative) -- advise self, appear, approve, behold, X certainly, consider, discern, (make to) enjoy, have experience, gaze, take heed, X indeed, X joyfully, lo, look (on, one another, one on another, one upon another, out, up, upon), mark, meet, X be near, perceive, present, provide, regard, (have) respect, (fore-, cause to, let) see(-r, -m, one another), shew (self), X sight of others, (e-)spy, stare, X surely, X think, view, visions.
3045. yada' (yaw-dah') 3046 >>
-------------------------------------------------------------------------------- A primitive root; to know (properly, to ascertain by seeing); used in a great variety of senses, figuratively, literally, euphemistically and inferentially (including observation, care, recognition; and causatively, instruction, designation, punishment, etc.) (as follow) -- acknowledge, acquaintance(-ted with), advise, answer, appoint, assuredly, be aware, (un-)awares, can(-not), certainly, comprehend, consider, X could they, cunning, declare, be diligent, (can, cause to) discern, discover, endued with, familiar friend, famous, feel, can have, be (ig-)norant, instruct, kinsfolk, kinsman, (cause to let, make) know, (come to give, have, take) knowledge, have (knowledge), (be, make, make to be, make self) known, + be learned, + lie by man, mark, perceive, privy to, X prognosticator, regard, have respect, skilful, shew, can (man of) skill, be sure, of a surety, teach, (can) tell, understand, have (understanding), X will be, wist, wit, wot.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Prosiłeś o omówienie kontekstu Wyjścia 6:3. Już pisałem ale podam raz jeszcze:Nie. Wcale nie prosiłem, żebyś ponownie przedstawił swoją interpretację tego fragmentu, ale żebyś wytłumaczył, w jaki sposób twoim zdaniem ma ona wynikać z kontekstu (a przynajmniej z tego, co rozumiesz pod tym pojęciem). Moim zdaniem jest to mętna interpretacja teologiczna, niezwiązana bezpośrednio z tekstem (który nawiasem mówiąc, odczytujesz błędnie), podążając ślepo za konkordancją Stronga. > "Ja objawiłem się (ra'ah-zjawiłem się)Nie ra'a[h] (koniugacja kal, perfectum, trzecia osoba l.p., rodzaj męski), tylko wa-era (koniugacja nifal, imperfectum consecutivum, pierwsza osoba l.p.). Różnica jest znacząca: ra'a znaczy "zobaczył", natomiast wa-era znaczy "objawiłem się, ukazałem się". > ale imienia mego Jahwe nie użyłem (yada)Czasownik jada znaczy "wiedzieć", "poznać", nie "użyć". W Wj 6,3 mamy formę bierno-zwrotną nifal: noda'ti "dałem się poznać / zostałem poznany". > i jakkolwiek (kontynułując-we-qum)Nie "we-qum", tylko we-gam hakimoti. I nie "kontynułując", tylko "kontynuując", czego zresztą też nie ma w tekście Biblii. > ustanowiłem przymierze moje z nimi, że im dam Kanaan..."(Wj 6,4) " a także ustanowiłem (we-gam hakimoti) moje przymierze z nimi, że im dam ziemię Kanaan (...)". > Kontekst wyraźnie mówi , że owo imie Jahwe w użyciu to nie kwestia werbalnego wypowiadania, ale nie użycie imienia czyli osoby Boga (w hebr. imię to osoba) w konkretnym kontekście spełnienia obietnicy.I właśnie tej części twojej interpretacji dotyczy moje pytanie: w jaki sposób wnioskujesz "z kontekstu" (i jaki to kontekst?), że "poznanie imienia" (bo w tekście hebrajskim nie ma tu nic o "używaniu osoby") nie oznacza "poznania imienia", tylko "spełnienie obietnicy"? Słowem - czy możesz, trzymając się tekstu, przedstawić tok rozumowania, który doprowadził cię do takiego wniosku?> Wcześniej oddałem Yada jako udothi zgodnie z Wyjścia 6:3Nie. Słowo (?) "udothi" nie jest zgodne ani z oryginalnym tekstem Wj 6,3, ani z gramatyką hebrajską. Żaden hebrajski czasownik nie ma takiej formy jak "udothi". > i w jednym zwrocie się pomyliłem .Żeby w jednym  > Czasem po prostu przepisuje jak jest.A czasami tak, jak nie jest  > www.script(*)lineInterlinear/OTpdf/exo6.pdf> DODATEK: 7200. ra'ah (raw-aw') 7201Naprawdę, daruj już sobie wklejanie cytatów ze Stronga. Znam jego konkordancję i już ci tłumaczyłem, że choć bywa pomocna, to zdecydowanie nie jest wystarczająca jako główne narzędzie analizy testu biblijnego.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >> Kontekst wyraźnie mówi , że owo imie Jahwe w użyciu to nie kwestia werbalnego wypowiadania, ale nie użycie imienia czyli osoby Boga (w hebr. imię to osoba) w konkretnym kontekście spełnienia obietnicy. >I właśnie tej części twojej interpretacji dotyczy moje pytanie: w jaki sposób wnioskujesz "z kontekstu" (i jaki to kontekst?), że "poznanie imienia" (bo w tekście hebrajskim nie ma tu nic o "używaniu osoby") nie oznacza "poznania imienia", tylko "spełnienie obietnicy"?
Imię w języku hebrajskim nie było odbierane tak jak u nas. Pod ręką mam tłumaczenie greckie słowa "imię" , ale w nawiązaniu do NT, który dotyczył kultury żydowskiej. Według słownika grecko-pol. pod red. Popowskiego 'onoma' oznacza 'osoba'. Wyraźniej to widać w księdze Objawienia 3:4, którą napisał jak wierzę, żyd z krwi i kości: "masz kilka imion (osób), co swoich szat nie splamiły" BT. Jahwe wg. kontekstu Wyjścia 6:3,4 nie objawił im swojego imienia (osoby) co do obietnicy Abrahamowej. Osoba bowiem Jahwe wiąże się ze znaczeniem jego imienia "On staje się" lub tez "Będzie". Zgodnie z obietnicą miał być tym który da Kanaan.
Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Pokaż mi w tekście hebrajskie słowo "spadały". Jest raczej jak już chcesz dosłownie "ogarniały" lub "owładniały sobą" w sensie sprzyjania -dobre warunki.
Mam kilka pytań: 1) skąd wytrzasnąłeś tłumaczenie נלחמו jako "«ogarniały» lub «owładniały sobą» w sensie sprzyjania"? 2) co to znaczy "owładniać sobą"? 3) jaki widzisz związek znaczeniowy między "ogarnianiem" a "sprzyjaniem i dobrymi warunkami"? 4) Czy na serio uważasz, że wspomniane zdanie można oddać jako "a gwiazdy ze swych szlaków Siserę owładniały sobą"? Komu właściwie, na podstawie tak przetłumaczonego zdania, miały te gwiazdy sprzyjać? Deborze i Barakowi, czy Siserze? 5) Czy odróżniasz wywód etymologiczny od zabawy w skojarzenia? 6) Czy ty naprawdę nie czujesz się ani trochę zażenowany, wypisując na tym forum tak piramidalne banialuki?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
1 na 1 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | W kwestii organizacyjnej, czy mozna ten watek podzielic na odcinki? Czytam go tylko ze wzgledu na niesamowite odpowiedzi, a ogladanie przez pol minuty wyrazow: > Witam was.Jestem Chrystianinem.zanim sie zaladuje wychodzi mi juz bokiem. 
czym są sowy, skoro nie są tym czym się wydają
|
|
 | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> ...a ogladanie przez pol minuty wyrazow:> >Witam was.Jestem Chrystianinem.I o to właśnie chodzi, jest to tzw. przekaz podprogowy. Wkrótce sam zaczniesz przedstawiać się w ten sposób.  Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Mnie już sklasyfikowano: www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w216020
Prawda jest jedna.
|
|
|  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > > I o to właśnie chodzi, jest to tzw. przekaz podprogowy. Wkrótce sam zaczniesz przedstawiać się w ten sposób.  > Pozdrawiam - Zbyszek  > P.S: Mnie już sklasyfikowano:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w216020> Prawda jest jedna.Jak już stałeś się wyznawcą tej jednej prawdy, to twoim obowiązkiem jest przekonać innych. Zacznij ode mnie. Życzę powodzenia.  Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | W takiej sytuacji juz wolalbym zostac Indiota. Podziwiam Twoj spokoj.
pozdrawiam Cie christianie, chrystianinie, chrystianinieninie?
czym są sowy, skoro nie są tym czym się wydają
|
|
| Meretseger (61860 punktów) | Danielu, z przyczyn technicznych nie mogę rozmawiać dalej w tym wątku. Ponawiam prośbę - załóż nowy, a najlepiej dwa - jeden dotyczący Biblii i związanych z nią zagadnień historycznych, archeologicznych i językowych, drugi dotyczący biologii, geologii i paleontologii. Rozmowa stanie się wówczas czytelniejsza, a szukanie wypowiedzi łatwiejsze. Będę zobowiązana, myślę, że nie tylko ja. Pozdrawiam
|
|
| szofar (-28 punktów) | Autografka, liliac Bóg stworzył człowieka na obraz swój, czyli na obraz pozytywnych:myśli, słów i czynów(Rdz.1,27. Pożądanie-negatywna myśl i zjedzenie owocu-banana bez nasienia, który był dla zwierząt(Rdz.3,6)Stało się przyczyna dramatów i śmierci całego stworzenia, oddzielonego od systemu duchowo-informacyjnego, czyli biblijnego Edenu.
|
|
 | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Autografka, liliac> Bóg stworzył człowieka na obraz swój, czyli na obraz pozytywnych:myśli, słów i czynów(Rdz.1,27. Pożądanie-negatywna myśl i zjedzenie owocu-banana bez nasienia, który był dla zwierząt(Rdz.3,6)Stało się przyczyna dramatów i śmierci całego stworzenia, oddzielonego od systemu duchowo-informacyjnego, czyli biblijnego Edenu.Ależ kolego, ty naprawdę w to wierzysz? A myślałam, że jeno sobie dworujesz
|
|
 | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | i zjedzenie owocu-banana bez nasienia,
Co za pokusa. Aż minię korci. Ale nie...,nie.
|
|
|  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > i zjedzenie owocu-banana bez nasienia, >Co za pokusa.
Takiego banana prawdopodobnie żadna Ewa do ust by nie wzięła, a Ty o pokusie... Starzejesz się czy co?
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | Autografka (10638 punktów) | >Autografka, liliac >Bóg stworzył człowieka na obraz swój, czyli na obraz pozytywnych:myśli, słów i czynów(Rdz.1,27. Pożądanie-negatywna myśl i zjedzenie owocu-banana bez nasienia, który był dla zwierząt(Rdz.3,6)Stało się przyczyna dramatów i śmierci całego stworzenia, oddzielonego od systemu duchowo-informacyjnego, czyli biblijnego Edenu.
Ale jeżeli człowiek ten banan zjadł, to już w założeniu nie był doskonały. Czyż nie? Albo dzieło się nie udało, ergo - również świadczy to o jego niedoskonałości.
|
|
|  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Autografka, liliac >>Bóg stworzył człowieka na obraz swój, czyli na obraz pozytywnych:myśli, słów i czynów(Rdz.1,27. Pożądanie-negatywna myśl i zjedzenie owocu-banana bez nasienia, który był dla zwierząt(Rdz.3,6)Stało się przyczyna dramatów i śmierci całego stworzenia, oddzielonego od systemu duchowo-informacyjnego, czyli biblijnego Edenu. >Ale jeżeli człowiek ten banan zjadł, to już w założeniu nie był doskonały. Czyż nie? Albo dzieło się nie udało, ergo - również świadczy to o jego niedoskonałości.
Porzucił doskonałość. To różnica.
|
|
| |  | | Autografka (10638 punktów) |
>Porzucił doskonałość. To różnica.
Czy to była zła decyzja?
|
|
| |  | 1 na 1 | kasowski (99 punktów) |
> Porzucił doskonałość. To różnica.> >>jak doskonala istota moze porzucac doskonalosc? No chyba, ze to biblijna logika.
|
|
| | |  | kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | > >Porzucił doskonałość. To różnica.> >>>> jak doskonala istota moze porzucac doskonalosc? No chyba, ze to biblijna logika.  Jak? w sposob doskonaly? itd...
czym są sowy, skoro nie są tym czym się wydają
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >>Porzucił doskonałość. To różnica.> >>>>> >jak doskonala istota moze porzucac doskonalosc? No chyba, ze to biblijna logika.  > Jak? w sposob doskonaly? itd...> czym są sowy, skoro nie są tym czym się wydająPorzucili doskonałość. Tylko w Chrystusie jesteśmy doskonali a On jest w Ojcu. Adam i Ewa utracili Ducha Boga-drzewo prawdziwego życia, którego symbolem było drzewo dobra w Edenie (por. Galatów 5:22). Pozdrawiam Daniel K.
|
|
-1 na 1 | szofar (-28 punktów) | liliac Fizyka teoretyczna i czołowi nobliści z fizyki teoretycznej, wskazują na twórczy umysł Boga, przyczynę istnienia świata materialnego,umownie zwanego. Kwestionowanie wiedzy świeckiej zbieżnej z biblijną jest totalną kompromitacją.
|
|
 | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > liliac> Fizyka teoretyczna i czołowi nobliści z fizyki teoretycznej, wskazują na twórczy umysł Boga, przyczynę istnienia świata materialnego,umownie zwanego. Kwestionowanie wiedzy świeckiej zbieżnej z biblijną jest totalną kompromitacją.Zacytuj. I dlaczego nie odpowiadasz na konkretnego posta? Mało kto śledzi wątki na tyle intensywnie, by wyłapywać wszelkie wypowiedzi, które się doń odnoszą, jeśli nie są "podczepione" pod konkretny post. Na tym forum funkcjonuje taka "drzewkowa" hierarchia postów (mam nadzieję, że się zrozumiale wyraziłam, bom niepewna względem formalnej poprawności tego opisu  ).
|
|
 | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | >liliac >Fizyka teoretyczna i czołowi nobliści z fizyki teoretycznej, wskazują na twórczy umysł Boga, przyczynę istnienia świata materialnego,umownie zwanego. Kwestionowanie wiedzy świeckiej zbieżnej z biblijną jest totalną kompromitacją.
Fizycy teoretyczni jedynie dopuszczają możliwość, że istnieje jakaś siła sprawcza bogiem zwana, która spowodowała Wielkie Bum i ustanowiła prawa rządzące wszechświatem. Dopuszczają zaś głównie dlatego, że przy obecnym stanie wiedzy nie potrafimy tego wykluczyć. Za to kategorycznie już wykluczają jakiekolwiek boskie interwencje w to co się działo po Wielkim Bum. Dlatego cieszę się niezmiernie, że fizycy są dla Ciebie tak wielkim autorytetem. Mam też nadzieję, że tam gdzie powstanie spór nauka czy fanatyzm opowiesz się po stronie nauki. Pozdrawiam
|
|
-3 na 3 | szofar (-28 punktów) | witwos Nie ..., nie ...i słusznie, bo teraz jesteś świadomy...
|
|
-4 na 4 | szofar (-28 punktów) | Autografka Dzieło, czyli człowiek był świadomy, konsekwencji zjedzenia owocu bez nasienia (Rdz.2, 17)
|
|
 | | Autografka (10638 punktów) | >Autografka >Dzieło, czyli człowiek był świadomy, konsekwencji zjedzenia owocu bez nasienia (Rdz.2, 17)
Czy to była zła decyzja?
|
|
-4 na 4 | szofar (-28 punktów) | Michał Aleksy Mentrak Nie bądź ograniczony braniem do ust...
|
|
-4 na 4 | szofar (-28 punktów) | kosowski Czym jest materia, umownie zwana ?
|
|
-4 na 4 | szofar (-28 punktów) | pavvel Wielki wybuch jest destrukcyjny i wymyślili go duchowo i intelektualnie ułomni ludzie. Bóg twórczą myślą pozytywną stworzył wirową formę energii, i rzekł Bóg: słowo , dźwięk, wibracja nośnik informacji, zamieszczony w formie energetycznej, stając się rodzajem zamieszczonej informacji, umownie zwanej materią
|
|
 | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >pavvel >Wielki wybuch jest destrukcyjny i wymyślili go duchowo i intelektualnie ułomni ludzie. Bóg twórczą myślą pozytywną stworzył wirową formę energii, i rzekł Bóg: słowo , dźwięk, wibracja nośnik informacji, zamieszczony w formie energetycznej, stając się rodzajem zamieszczonej informacji, umownie zwanej materią
Czy ty umiesz czytać, szofar? Primo- odpowiadaj na posty, klikając przycisk "odpowiedz" pod wypowiedzią, tak, jak czynią to wszyscy inni potrafiący czytać ludzie na forum. Secundo- chcesz rozmawiać, to wysil się na jakieś logiczne argumenty, tudzież podeprzyj swoją wypowiedź jakimiś autorytetami, ale podając źródła. Póki co, swoją formą prowadzenia dyskusji stawiasz się wiele pięter poniżej wszelkich innych religijnych dyskutantów tego forum, a trzeba przyznać, że to jest pewna sztuka. Tylko czy na pewno ten właśnie efekt starałeś się osiągnąć?
|
|
|  | | pavvel (8272 punktów) |
> odpowiadaj na posty, klikając przycisk "odpowiedz" pod wypowiedziąhehe To byłoby nudne. Pan szofar woli ciekawsze rozwiązania. Jest tak zdolny, że potrafił nawet odpowiedzieć mi w innym wątku: moja wypowiedź w wątku biblia powiada: www.racjonalista.pl/forum.php/s,213453#w216833odpowiedź szofara w wątku Ewolucja kontra Kreacjonizm- kolejne starcie: www.racjonalista.pl/forum.php/s,186583#w216841Potem się chyba zorientował, że przesadził i odpowiedział raz jeszcze i tym razem już tam gdzie trzeba.
|
|
| |  | | liliac (147340 punktów) | Myślisz, znaczy, że to tak dla urozmaicenia? I wzniesienia forum na wyższy poziom abstrakcji? A ja, prosta i nudna osoba, myślałam, że on tak z przyzwyczajenia do jakichś dyskursów blogowych klika; że może chłopak nie zauważył jeszcze, że tu to inaczej działa
|
|
| | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | >Myślisz, znaczy, że to tak dla urozmaicenia? I wzniesienia forum na wyższy poziom abstrakcji?
hmmm... mam takie dziwne wrażenie, że pan szofar nie jest wcale nowy na tym forum. I na tym głośne myślenie skończę, bo być może się mylę...
Ale już raczej nie mylę się, twierdząc, że te odpowiedzi umieszczone nie tam, gdzie być powinny, to już celowy zabieg. Przecież kliknięcie guziczka odpowiedz, to najprostsza możliwość. Robi się to niejako odruchowo, po przeczytaniu wypowiedzi do której chcemy się odnieść. Każde inne działanie, jest działaniem z jakiś powodów zamierzonym.
|
|
-4 na 4 | szofar (-28 punktów) | Autografka Zjedzenie owocu bez nasienia, stało się przyczyną zakłóceń wzajemnych oddziaływań informacyjnych wiedzy dla całości i o całości, czyli wszechinformacji-czasoprzestrzeń.
|
|
-4 na 4 | szofar (-28 punktów) | liliac Fizyka teoretyczna i czołowi nobliści z fizyki teoretycznej, wskazują na twórczy umysł Boga, przyczynę istnienia świata materialnego, umownie zwanego, czyli autorytety.
|
|
 | | pavvel (8272 punktów) |
>Fizyka teoretyczna i czołowi nobliści z fizyki teoretycznej (...)
Mógłbyś przestać spamować?
|
|
|  | 1 na 1 | dominika (258 punktów) | >>Fizyka teoretyczna i czołowi nobliści z fizyki teoretycznej (...) >Mógłbyś przestać spamować? > Pan Daniel zniknal, Pan szofar sie pojawil. Troche innaczej, efekt ten sam. Czy nie mozna pozbyc sie tych sekciarzy? Dlaczego nie ma jakiejs selekcji? Nawet najciekawszy watek robi sie nieczytelny i gdzies o najwyrazniej to chodzi. W ktoryms momencie pod roznymi nickami (?) zatruja wszystkie watki. Praca nawiedzonego nie zna dnia ni nocy. Pan Pavvel wie co mowi pare wypowiedzi wczesniej. A tak milo bylo. Pozdrawiam
|
|
| |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | Dominiko, mam prośbę. Jeżeli sobie życzysz to zapiszę sobie w pamięci i od następnego razu zwracając się do Ciebie będę Cię Panią Dominiką tytułował. Ale ja jakoś nie przywykłem żeby ktoś mnie w sytuacjach nieurzędowych panem nazywał. Przyzwyczajać się nie chcę, więc proszę: mów mi po prostu pavvel lub jeśli drażni cię mała litera Paweł. Pozdrawiam. P.S. Kariera szofara krótka była, bo dość szybko minusy łapał. Daniel Kosmalski natomiast ciągle jest obecny. W sumie on to mi tak bardzo nie przeszkadza. Niby stara się nas nawracać, ale w sumie to musi bronić swoich przekonać przed ludźmi, którzy co i rusz mu błędy wykazują. Czy go przekonają? Nie wiem, ale może się czegoś nauczy. A nawet jeśli nie on, to na pewno ja i inni czytający ten wątek, bo pisze tu kilka osób o wiedzy wykraczającej znacznie ponad przeciętną.
|
|
| | |  | 1 na 1 | dominika (258 punktów) | >Dominiko, mam prośbę. >Jeżeli sobie życzysz to zapiszę sobie w pamięci i od następnego razu zwracając się do Ciebie będę Cię Panią Dominiką tytułował. Ja każdego tytułuje per Pan/Pani ale jeżeli ci to przeszkadza, to od dzisiaj będę grzecznie zwracała sie Pavvel, ja po prostu lubie to "paniowanie". Nie kryje sie za tym żadna ideologia ani głębokie przekonanie, którego do upadłego chce bronic. Pojękuje od czasu do czasu, bo watek jest naprawdę ciekawy a w tej chwili nawet mnie trudno sie otwiera, mimo, ze mam szybki komputer i wypasione adsl. Jakiś czas temu zaproponowałam, ze moze ktoś (moderator?) zrobiłby z niego rodzaj kompilacji i wyrzucił powtórzenia, cytowania, spamowania, odwracania kota ogonem itd itp Rozumiesz, mam nadzieje, moja irytacje na jeszcze jednego zasmiecacza, minusy lub nie, śmieci zostają. Zostawiam dalej miejsce na wypowiedzi ekspertów, bo sama nie mam tu wiele do powiedzenia i wole czytać.
Pozdrowienia
_________________________ Kontrola polskich znakow auto firefox czyli jest jak jest
|
|
-4 na 4 | szofar (-28 punktów) | pavvel Fakty wiedzy świeckiej zbieżnej z biblijną, nie są spamem.
|
|
 | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | >pavvel >Fakty wiedzy świeckiej zbieżnej z biblijną, nie są spamem.
Spamem jest powtarzanie w kółko tych samych tekstów. A w ogóle to już pisałem Ci gdzie fizyczne autorytety zostawiły miejsce dla twojego boga: PRZED WIELKIM WYBUCHEM!
i zrobiły to głównie dlatego, że nasza wiedza nie sięga jeszcze tak daleko, żeby i stamtąd go przepędzić.
Niestety dla ciebie, autorytety na które się powołujesz wykluczają jakiekolwiek boskie działanie w czasach od Wielkiego Wybuchu do dzisiaj.
|
|
|  | -4 na 4 | szofar (-28 punktów) | pavvel Powtarzam dla niekumatych jak ty , wielki wybuch jest destrukcyjny, kwestionowanie wiedzy świeckiej zbieżnej z biblijną jest totalną kompromitacją, teraz jesteś świadomy.
|
|
| |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | >pavvel >Powtarzam dla niekumatych jak ty , wielki wybuch jest destrukcyjny, kwestionowanie wiedzy świeckiej zbieżnej z biblijną jest totalną kompromitacją, teraz jesteś świadomy.
Nie daję minusów za to, że ktoś ma inne poglądy. Staram się nie dawać ich również, gdy pisze irytujące mnie bzdury. Jednak od wycieczek osobistych proponowałbym się powstrzymać. OK? Zwłaszcza, że każdy czytający nasze posty jest w stanie sobie sam wyrobić zdanie kto jest "niekumaty"
Pozdrawiam
|
|
-2 na 2 | szofar (-28 punktów) | pavvel Moje poglądy zbieżne są z wiedzą świecką,nie na słowo honoru,bo taka podstawa jest płytka i naiwna
|
|
 | | pavvel (8272 punktów) | >pavvel >Moje poglądy zbieżne są z wiedzą świecką,nie na słowo honoru,bo taka podstawa jest płytka i naiwna
Nie dzieliłbym wiedzy na kościelną i świecką. Raczej na rzetelną mającą dowody lub przynajmniej rzetelne podstawy naukowe. I taką wiedzą jest teoria wielkiego wybuchu. Tę wiedzę reprezentuję fizycy na których tak ogólnie raczysz się powoływać.
Choć prawdę mówiąc, to mam wrażenie, że Ty nawet nie wiesz na co się powołujesz. Mam prośbę. Zaprezentuj swoją głęboką i nienaiwną postawę i podaj mi (i wszystkim na tym forum) choć jeden przykład potwierdzający twój w kółko powtarzany tekst o fizykach i bogu. Imię, nazwisko, status naukowy fizyka na którego się powołujesz oraz cytat i źródło tego cytatu.
Mógłbyś?
|
|
|  | -2 na 2 | szofar (-28 punktów) | pavvel Każda religia jest filozofia,kościół to organizacja polityczno-biznesowa.Teoria wielkiego wybuchu nie ma oparcia w wiedzy świeckiej, jak kreacjonizm.Fizycy teoretycy i czołowi nobliści:Einstein,Hieschberg, Schodinger,Bohr,Eddington,Planck itp., którzy wskazali na twórczy umysł Boga, przyczynę istnienia świata materialnego umownie zwanego
|
|
| |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | >pavvel >Każda religia jest filozofia,kościół to organizacja polityczno-biznesowa.Teoria wielkiego wybuchu nie ma oparcia w wiedzy świeckiej, jak kreacjonizm.
Tłumaczyłem ci już. Nie ma podziału na wiedzę świecką i religijną. Możemy mówić o wiedzy rzetelnej popartej naukowo i o pseudowiedzy mającej z nauką niewiele wspólnego.
>Fizycy teoretycy i czołowi nobliści:Einstein,Hieschberg, Schodinger,Bohr,Eddington,Planck itp., którzy wskazali na twórczy umysł Boga, przyczynę istnienia świata materialnego umownie zwanego
A teraz podaj mi proszę choć jeden cytat dowodzący, że autorytety na które się powołujesz mówią coś o bogu zgodnym z twoimi wyobrażeniami.
Ja ci podam jeden, który ci się na pewno nie spodoba. Albert Einstein: Koncepcja osobowego Boga jest mi zupełnie obca i uważam ją wręcz za naiwną.
Alice Calaprice: Einstein w cytatach. Warszawa: Prószyński i S-ka, 1999, s. 164
|
|
| |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | >pavvel >Każda religia jest filozofia,kościół to organizacja polityczno-biznesowa.Teoria wielkiego wybuchu nie ma oparcia w wiedzy świeckiej, jak kreacjonizm.Fizycy teoretycy i czołowi nobliści:Einstein,Hieschberg, Schodinger,Bohr,Eddington,Planck itp., którzy wskazali na twórczy umysł Boga, przyczynę istnienia świata materialnego umownie zwanego
Dorzucę ci jeszcze jeden cytat:
"Szereg obserwacji astronomicznych dostarczyło danych, z których wynika, że wszechświat powstał mniej więcej przed czterema miliardami lat, a przynajmniej że cała jego materia była w tym czasie skupiona w o wiele mniejszej przestrzeni niż obecnie i że od tego czasu wszechświat rozszerza się ze zmienną prędkością."
Werner Carl Heisenberg "Fizyka a filozofia"
Dzisiejsza nasza wiedza mówi o raczej kilkunastu miliardach lat, ale i tak to co mówi pan Heisenberg jest dużo bliższe idei wielkiego wybuchu niż twoim poglądom.
P.S. Domyślam się, że pisząc "Hieschberg" miałeś właśnie Heisenberga na myśli.
|
|
| |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | >pavvel >Każda religia jest filozofia,kościół to organizacja polityczno-biznesowa.Teoria wielkiego wybuchu nie ma oparcia w wiedzy świeckiej, jak kreacjonizm.Fizycy teoretycy i czołowi nobliści:Einstein,Hieschberg, Schodinger,Bohr,Eddington,Planck itp., którzy wskazali na twórczy umysł Boga, przyczynę istnienia świata materialnego umownie zwanego Szofar, przestań zaśmiecać wątek. I tak już wystarczająco trudno się go czyta.
|
|
| | |  | | pavvel (8272 punktów) |
> Szofar, przestań zaśmiecać wątek. I tak już wystarczająco trudno się go czyta.Już wczoraj przestał. Niestety nie z własnej woli  Na niezłym minusie siedzi.
|
|
| | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Na niezłym minusie siedzi.> Fakt  To duża sztuka po dwóch dniach bytności na forum dorobić się tylu minusów.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|