Racjonalista - Strona głównaDo treści
Biblia powiada.....

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
27-05-2009 17:53Miłujący prawdę (1541 punktów)Biblia powiada.....
Ocena -4 na 8
Wydawca pewnej angielskiej gazety postanowił zamieszczać co tydzień w swoim piśmie jakiś artykuł na tematy religijne.
Zwrócił się do miejscowych duchownych z zapytaniem, czy byliby gotowi dostarczać mu regularnie takich artykułów. Nie otrzymał żadnej odpowiedzi.
Potem skontaktował się z pewnym syndykatem, który zaopatruje w artykuły gazety z całej Anglii. Odpowiedziano mu jednak, że nie ma możliwości spełnienia jego życzenia, ponieważ w zasadzie brak jest zainteresowania artykułami treści religijnej.

O daremnych staraniach tego redaktora dowiedział się pewien świadek Jehowy. Zapoznał go z innym świadkiem Jehowy, który podczas zgromadzeń obwodowych dostarczał gazetom materiałów do opublikowania.
Ten z kolei przedstawił mu kilka artykułów uzasadniających, że Biblia jest ścisła pod względem naukowym oraz że jest dla dzisiejszych ludzi praktycznym miernikiem w kwestiach obyczajowych. Redaktorowi spodobały się te krótkie artykuły obejmujące zaledwie po 400 słów.
Zapytał świadka: "Jak długo mógłby pan dostarczać podobnych artykułów?" "Dopóki będzie się ukazywała pańska gazeta" - usłyszał w odpowiedzi. Obecnie każdego tygodnia w tej gazecie, mającej 42 000 czytelników, przeczytać można budujący artykuł pod nagłówkiem "Biblia powiada...".
Ciekawe?!
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

maciek (1053 punktów)Odp: BIBLIA POWIADA.....
>Ciekawe?!
>Pozdrawiam
Ciekawe, ale o co właściwie chodzi ? Masz może jakieś przedruki tych artykułów ?
27-05-2009 18:18
 Ocena 12 na 12
Meretseger (61860 punktów)
Ja przepraszam, że tak niedyskretnie pytam, ale co właściwie taki temat robi w dziale "Nauka"?
27-05-2009 20:23 
 Ocena 7 na 7
diogenes (42753 punktów)
>Ja przepraszam, że tak niedyskretnie pytam, ale co właściwie taki temat robi w dziale "Nauka"?

Miłujący prawdę pracuje chyba nad aksjomatyzacją pierwszej księgi ST.
28-05-2009 01:50 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ja przepraszam, że tak niedyskretnie pytam, ale co właściwie taki temat robi w dziale "Nauka"?
Mogło chodzić o biblijną definicję profilaktyki. Bo lekarska jest niezbyt naukowa.
.
28-05-2009 07:26 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>>Ja przepraszam, że tak niedyskretnie pytam, ale co właściwie taki temat robi w dziale "Nauka"?
>Mogło chodzić o biblijną definicję profilaktyki. Bo lekarska jest niezbyt naukowa.
>.
A Ty znowu swoje...
A zauważyłeś, że profilaktyka dzieli się na "pierwotną" i "wtórną"?
Masz dwie jednostki chorobowe, nazwijmy je A i B. Choroba A jest chorobą zasadniczą, zaś choroba B to powikłanie w wyniku nieleczenia choroby A. Zapobieganie chorobie A to profilaktyka pierwotna (np. ubierasz się ciepło i łykasz witaminę C, żeby nie złapać grypy). A jak ją złapiesz, to się ową grypę (A) leczy po to, by zapobiec zapaleniu płuc (B) i to jest profilaktyka wtórna. Leczenie A to profilaktyka B.
No to teraz sam coś wymyśl, jak Ci nie pasuje: jak nazwać zapobieganie powikłaniom B poprzez leczenie choroby A? Świat medyczny chętnie przyjmie Twoje uściślenie.
liliac (147340 punktów)
>A zauważyłeś, że profilaktyka dzieli się na "pierwotną" i "wtórną"?
>Masz dwie jednostki chorobowe, nazwijmy je A i B. Choroba A jest chorobą zasadniczą, >zaś choroba B to powikłanie w wyniku nieleczenia choroby A. Zapobieganie chorobie A >to profilaktyka pierwotna (np. ubierasz się ciepło i łykasz witaminę C, żeby nie >złapać grypy). A jak ją złapiesz, to się ową grypę (A) leczy po to, by zapobiec >zapaleniu płuc (B) i to jest profilaktyka wtórna. Leczenie A to profilaktyka B.
>No to teraz sam coś wymyśl, jak Ci nie pasuje: jak nazwać zapobieganie powikłaniom B >poprzez leczenie choroby A? Świat medyczny chętnie przyjmie Twoje uściślenie.

Chylę czoła przed jasnością i celnością wyrażenia konceptu. U mnie sztuka składania słów niekiedy niedomaga, na czym cierpi precyzja przekazu
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Chylę czoła przed jasnością i celnością wyrażenia konceptu.
Tu ów medyczny koncept w pełnej swej krasie.
.
28-05-2009 20:37 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Chylę czoła przed jasnością i celnością wyrażenia konceptu.
>Tu ów medyczny koncept w pełnej swej krasie.
>.
Już nudnawy cokolwiek się robisz, kolego. Odpraw nad sobą jakiś egzorcyzm czy coś i ulecz się z tej monomanii.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Zapobieganie chorobie A to profilaktyka pierwotna (np. ubierasz się ciepło i łykasz witaminę C, żeby nie złapać grypy). A jak ją złapiesz, to się ową grypę (A) leczy po to, by zapobiec zapaleniu płuc (B) i to jest profilaktyka wtórna. Leczenie A to profilaktyka B.
Idąc tym tropem, to leczenie B stanowi profilaktykę C, a znowu (ewentualne) leczenie C służyłoby zapobieganiu chorobie D... I tak aż po kres alfabetu - po chorobę Z. Z jak ZGON.

>No to teraz sam coś wymyśl, jak Ci nie pasuje: jak nazwać zapobieganie powikłaniom B poprzez leczenie choroby A? Świat medyczny chętnie przyjmie Twoje uściślenie.
Proponuję więc uściślenie takie: Medycyna jest profilaktyką śmierci.

A leczenie w medycynie nie występuje. Po co, i tak leki są za drogie.
.
02-06-2009 13:32 
 Ocena 1 na 1
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>Ja przepraszam, że tak niedyskretnie pytam, ale co właściwie taki temat robi w dziale "Nauka"?

Może chodzi o to, że prawdziwa nauka nie poszła w las, tylko zbłądziła pod strzechy?

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Habari (247 punktów)
(zablokowany)
>Redaktorowi spodobały się te krótkie artykuły obejmujące zaledwie po 400 słów.
> Zapytał świadka: "Jak długo mógłby pan dostarczać podobnych artykułów?" "Dopóki
>będzie się ukazywała pańska gazeta" - usłyszał w odpowiedzi. Obecnie każdego tygodnia w
>tej gazecie, mającej 42 000 czytelników, przeczytać można budujący artykuł pod nagłówkiem
>"Biblia powiada...".

Bubel zawsze się sprzeda, jeżeli jest w odpowiedniej ilości. Przykład: Fak(t)
To tłumaczy dlaczego tak mało ludz czyta np. "La monde diplomatique", czy "Homo Communicativus"

"Dopóki nie miałem internetu nie wiedziałem, że na świecie zyje tylu idiotów" S. Lem
Habari (247 punktów)
(zablokowany)
Par. 12 regulaminu. Tym razem jest trafiony zatopiony.

"Dopóki nie miałem internetu nie wiedziałem, że na świecie zyje tylu idiotów" S. Lem
27-05-2009 19:54 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>Par. 12 regulaminu. Tym razem jest trafiony zatopiony.
I paragraf 10 b, na moje oko.
pavvel (8272 punktów)

> Zapytał świadka: "Jak długo mógłby pan dostarczać podobnych artykułów?" "Dopóki
>będzie się ukazywała pańska gazeta" - usłyszał w odpowiedzi.

Zapewne umieszczono je gdzieś między horoskopem, a reklamą telefonów komórkowych
A jeżeli to miała być główna atrakcja tej gazety, to pewnie po kilku numerach świadek znowu był bezrobotny.

> Redaktorowi spodobały się te krótkie artykuły obejmujące zaledwie po 400 słów.

Nie wierzę! Wystarczyło mu 400 słów tygodniowo? Dałbyś radę się tak ograniczyć?

> Obecnie każdego tygodnia w
>tej gazecie, mającej 42 000 czytelników, przeczytać można budujący artykuł pod nagłówkiem
>"Biblia powiada...".
A Biblia różne dziwne rzeczy powiada.
Np. że brat z siostrą dzieci mieli. Zresztą ciężko inaczej, bo przecież za czasów Adama i Ewy ludzi deficyt był.

A takie głupie pytania przyszły mi do głowy:
Jaki był kolor skóry Adama i Ewy? Biali byli?
Jeżeli tak, to w którym roku bóg stworzył Murzynów, Indian, Chińczyków, Arabów i Eskimosów?
Autografka (10638 punktów)
Ale co w tym takiego ciekawego?
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Skarbie napisz coś jeszcze Zablokowałem oglądanie Twoich postów na forum i jestem ciekaw czy i jak to działa.
Z góry dziękuję
Patty Matheson (2087 punktów)Odp: Biblia powiada.....
>Obecnie każdego tygodnia w tej gazecie, mającej 42 000 czytelników,

No i? Gość Niedzielny ma więcej, a spróbuj to przytoczyć na tym forum jako argument na rzecz wypisywanych tam bzdur.


Pozdrawiam
Habari (247 punktów)
(zablokowany)
Widzę, że dostałeś od kogoś minusa, więc dałem Ci plusa - cenię sobie ludzi z poczuciem humoru.

"Dopóki nie miałem internetu nie wiedziałem, że na świecie zyje tylu idiotów" S. Lem
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Ciekawą rzeczą jest stosunek ludzi do Biblii.
Albo jest on taki jak prezentuje się na takim i podobnych forach, opiniach tzw. ateistów negatywnie podchodzących do jej zapisów i treści, albo w drugą stronę - skrajność, prezentowana w religiach, które jej treści nie znają i nie rozumieją, a fanatycznie wprowadzając zapisy biblijne do życia i wyznawanej religii czynią wielką szkodę na jej rzecz, bo nie rozumiejąc zapisów postępują przeciwko jej naukom.
Przedstawiciele tej grupy ludzi posuwają się w swych działaniach nawet do zmiany jej treści, produkując liczne coraz to nowe przekłady, tak, by popierały one ich nauki, które z Biblią nie mają nic wspólnego.

Wystarczy jednak chociaż trochę wgłębić się w treść Biblii i pozwolić jej mówić, a dalej odnosząc jej treść do rzeczywistości, która nas otacza, by docenić jej praktyczną wartość. Na tej drodze kolejny krok jest taki, aby te rady i prawdy, zanotowane w Biblii, po poznaniu ich wprowadzać w życie.
To droga właściwa dla skorzystania z zawartych tam informacji.
To droga do znalezienia argumentów potwierdzających fakt, iż Autorem Biblii jest Bóg - Jehowa.
To trzecia grupa ludzi rozumiejących jej treść, uznających ją jako Słowa Boga, skupiających się na jej poznawaniu i wprowadzaniu w życie.
Czytając Biblię, studiując ją, to jedyna droga do pełnego realizowania tych słów wypowiedzianych przez Jezusa w modlitwie:
" To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa"(Jana 17:3)..
Innej drogi do poznania prawdy nie ma.
Znaleźć można wielu ludzi myślących ze wszystkich narodów i warstw społecznych wypowiadających się z uznaniem o mądrości i pięknie orędzia biblijnego.
Słynny naukowiec i odkrywca prawa ciążenia Sir Izaak Newton powiedział:
" Żadna nauka nie może się poszczycić tyloma dowodami swej wiarogodności, co Biblia", zaś Patrick Henry, amerykański przywódca rewolucjonistów, znany ze słów: "Dajcie mi wolność albo śmierć!", oświadczył:
" Biblia jest warta tyle, co wszystkie inne książki, które kiedykolwiek wydrukowano".
Nawet wielki mędrzec hinduski Mahatma Gandhi powiedział pewnego razu brytyjskiemu wicekrólowi Indii:
" Gdyby nasze kraje spotkały się na gruncie nauk, które Chrystus wyłożył w Kazaniu na Górze, zostałyby rozwiązane problemy nie tylko naszych krajów, ale całego świata". Gandhi miał tu na myśli rozdziały 5 do 7 Ewangelii według Mateusza.

Naukowcy, czy tego chcą, czy nie badając różne dziedziny stale dostarczają dowodów na istnienie Boga - Najwyższej Inteligencji, Wszechmocnego Stwórcy Wszystkiego.
Nie wszyscy są na tyle odważni by się do tego przyznać. Jest ich coraz więcej.
Na przykład jeden z pionierów w dziedzinie elektryczności, słynny fizyk brytyjski lord Kelvin, oświadczył:
" Uważam, że im lepiej poznajemy obszary nauki, tym bardziej oddala nas ona od wszystkiego, co mogłoby mieć jakikolwiek związek z ateizmem".
Pozdrawiam.
28-05-2009 07:20 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>Ciekawą rzeczą jest stosunek ludzi do Biblii.
Czy ja wiem, czy ciekawą... Taką sobie.
>Słynny naukowiec i odkrywca prawa ciążenia Sir Izaak Newton
>słynny fizyk brytyjski lord Kelvin
A co innego mogły powiedzieć autorytety naukowe sprzed kilkuset lat? Albo dziewiętnastowieczny Irlandczyk z Belfastu?
Patrick Henry, amerykański przywódca rewolucjonistów, znany ze słów: "Dajcie mi wolność albo śmierć!", oświadczył:
> " Biblia jest warta tyle, co wszystkie inne książki, które kiedykolwiek wydrukowano".
Z mojego zawodowego punktu widzenia jest warta więcej. Dla mnie jest cennym zabytkiem starożytnego piśmiennictwa, a to coś więcej, niż "Wojna polsko-ruska" pani Masłowskiej
>Nawet wielki mędrzec hinduski Mahatma Gandhi powiedział pewnego razu brytyjskiemu wicekrólowi Indii:
>" Gdyby nasze kraje spotkały się na gruncie nauk, które Chrystus wyłożył w Kazaniu na Górze, zostałyby rozwiązane problemy nie tylko naszych krajów, ale całego świata". Gandhi miał tu na myśli rozdziały 5 do 7 Ewangelii według Mateusza.
Gandhi miał tu na myśli nauki moralne, etykę, a nie naukę. Taka mała różniczka w pojmowaniu znaczenia słów, hm?
Pozdrawiam.
28-05-2009 08:42 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Nawet wielki mędrzec hinduski Mahatma Gandhi powiedział pewnego razu brytyjskiemu wicekrólowi Indii:
>>" Gdyby nasze kraje spotkały się na gruncie nauk, które Chrystus wyłożył w Kazaniu na Górze, zostałyby rozwiązane problemy nie tylko naszych krajów, ale całego świata". Gandhi miał tu na myśli rozdziały 5 do 7 Ewangelii według Mateusza.
>Gandhi miał tu na myśli nauki moralne, etykę, a nie naukę. Taka mała różniczka w pojmowaniu znaczenia słów, hm?
>Pozdrawiam.
>
Zachęcam byś poznała Kazanie na Górze, to tylko trzy rozdziały.
A swoją drogą, chyba się zagalopowałaś, wyrzucasz z nauk etykę, psychologię itp?
Pozdrawiam
28-05-2009 08:51 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Zachęcam byś poznała Kazanie na Górze, to tylko trzy rozdziały.
>A swoją drogą, chyba się zagalopowałaś, wyrzucasz z nauk etykę, psychologię itp?
>Pozdrawiam
Chciałabym wyraźnie zaznaczyć, że czym innym jest filozofia, etyka, psychologia, a czym innym medycyna, matematyka, fizyka, astronomia, chemia, biologia, historia, archeologia itd. Tak na wszelki wypadek, byś nie rzekł, iż Biblia jest "ściśle naukowa" w tych ostatnich dyscyplinach.
Czytałam Kazanie na Górze. Nic rewelacyjnego.
Pozdrawiam.
28-05-2009 14:03 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Zachęcam byś poznała Kazanie na Górze, to tylko trzy rozdziały.
>>A swoją drogą, chyba się zagalopowałaś, wyrzucasz z nauk etykę, psychologię itp?
>>Pozdrawiam
>Chciałabym wyraźnie zaznaczyć, że czym innym jest filozofia, etyka, psychologia, a czym innym medycyna, matematyka, fizyka, astronomia, chemia, biologia, historia, archeologia itd. Tak na wszelki wypadek, byś nie rzekł, iż Biblia jest "ściśle naukowa" w tych ostatnich dyscyplinach.
>Czytałam Kazanie na Górze. Nic rewelacyjnego.
>Pozdrawiam.
>
Biblia nie jest Księgą naukową, przygotowuje ludzi do nawiązywania łączności duchowej z Bogiem. Pozwala dowiedzieć się bardzo wielu rzeczy o Bogu i Jego zamiarach co do ludzi i ziemi. W Biblii Bóg sie przedstawił i podał swe przymioty.
" Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła"(2 Tymoteusza 3:16,17).
Jeśli zaś wypowiada sie na jakieś tematy z różnych dziedzin, to jest ścisła i prawdziwa.
Czytałaś?! I nic?!
Współczuje.
Pozdrawiam.
28-05-2009 15:57 
 Ocena 8 na 8
jkl; (5859 punktów)
>W Biblii Bóg sie przedstawił i podał swe przymioty.
Ludzie przedstawili Boga, ludzie podali jego przymioty.
Ludzie napisali, że Bóg to zrobił.
Ludzie napisali, że nie wolno temu zaprzeczać.
Wierzysz ludziom, nie Bogu i w ich "prawdę"

>Czytałaś?! I nic?!
>Współczuje.
A ja Ci, Miłujący, nie współ-czuję.
Nie jestem w stanie nawet zbliżyć się w wyobraźni do tego poziomu samozakłamania, które sobie zafundowałeś.
28-05-2009 21:02 
 Ocena 5 na 5
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>A ja Ci, Miłujący, nie współ-czuję.
>Nie jestem w stanie nawet zbliżyć się w wyobraźni do tego poziomu samozakłamania, które sobie zafundowałeś.

   Widzisz, problem tkwi w tym, że on sam sobie niczego nie zafundował. On jedynie przyzwolił (np. okazanym zainteresowaniem) na wypranie sobie mózgu. Resztę zrobili inni. Zrobili to tak skutecznie, że teraz jest jednym z nich.

fides ex necessitate esse non debet
29-05-2009 17:33 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>W Biblii Bóg sie przedstawił i podał swe przymioty.
> Ludzie przedstawili Boga, ludzie podali jego przymioty.
> Ludzie napisali, że Bóg to zrobił.
> Ludzie napisali, że nie wolno temu zaprzeczać.
>Wierzysz ludziom, nie Bogu i w ich "prawdę"
>>Czytałaś?! I nic?!
>>Współczuje.
>A ja Ci, Miłujący, nie współ-czuję.
>Nie jestem w stanie nawet zbliżyć się w wyobraźni do tego poziomu samozakłamania, które sobie zafundowałeś.
>
Znasz prawdę?
Która rzecz w Biblii jest zakłamana?
Daj dowód!
29-05-2009 18:04 
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)
>Znasz prawdę?
>Która rzecz w Biblii jest zakłamana?
>Daj dowód!
Daj dowód, że Bóg napisał Biblię, bo to największe z kłamstw.
29-05-2009 20:43 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Znasz prawdę?
>>Która rzecz w Biblii jest zakłamana?
>>Daj dowód!
>Daj dowód, że Bóg napisał Biblię, bo to największe z kłamstw.
>
Pewnie jako ateista nie uznajesz Boga, dlatego fakt natchnienia przez Boga pisarzy biblijnych tez odrzucasz.
Proste myślenie jednak błędne.
Biblia powiada...,
że Syn Boga, Jezus, przypisał Jego słowu najwyższą wartość, mówiąc:
" Twoje słowo jest prawdą".
Swym naśladowcom powiedział:
" Jeżeli pozostajecie w moim słowie, to rzeczywiście jesteście moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (Jana 17:17; 8:31, 32).
Słowo, które Jezus otrzymał od swego Ojca, ma wielką moc oddziaływania.
Pochodzi od samego Boga.
Po śmierci i zmartwychwstaniu Jezus wstąpił do nieba, gdzie zasiadł po prawicy Jehowy. Wyjawił wtedy dalsze wypowiedzi swego Ojca, między innymi zachwycający opis błogosławieństw Bożych dla ludzkości, która ma zamieszkiwać rajską ziemię.
A Bóg polecił apostołowi Janowi:
" Napisz, ponieważ słowa te są wierne i prawdziwe".
Wszystkie słowa natchnionego Pisma Świętego są " wierne i prawdziwe"
i zapewniają niezliczone dobrodziejstwa tym, którzy biorą je sobie do serca (Obj. 21:5).
Zobacz jakże inna byłaby Twoja sytuacja, gdybyś uwierzył.
Pozdrawiam
29-05-2009 21:32 
 Ocena 3 na 3
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>>>Znasz prawdę?
>>>Która rzecz w Biblii jest zakłamana?
>>>Daj dowód!
>>Daj dowód, że Bóg napisał Biblię, bo to największe z kłamstw.
>>
>Pewnie jako ateista nie uznajesz Boga, dlatego fakt natchnienia przez Boga pisarzy biblijnych tez odrzucasz.
>Proste myślenie jednak błędne.
>Biblia powiada...,
>że Syn Boga, Jezus, przypisał Jego słowu najwyższą wartość, mówiąc:
> " Twoje słowo jest prawdą".
> Swym naśladowcom powiedział:
> " Jeżeli pozostajecie w moim słowie, to rzeczywiście jesteście moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (Jana 17:17; 8:31, 32).
> Słowo, które Jezus otrzymał od swego Ojca, ma wielką moc oddziaływania.
>Pochodzi od samego Boga.
>Po śmierci i zmartwychwstaniu Jezus wstąpił do nieba, gdzie zasiadł po prawicy Jehowy. Wyjawił wtedy dalsze wypowiedzi swego Ojca, między innymi zachwycający opis błogosławieństw Bożych dla ludzkości, która ma zamieszkiwać rajską ziemię.
>A Bóg polecił apostołowi Janowi:
> " Napisz, ponieważ słowa te są wierne i prawdziwe".
> Wszystkie słowa natchnionego Pisma Świętego są " wierne i prawdziwe"
> i zapewniają niezliczone dobrodziejstwa tym, którzy biorą je sobie do serca (Obj. 21:5).
>Zobacz jakże inna byłaby Twoja sytuacja, gdybyś uwierzył.
>Pozdrawiam

Wiesz co, przekonales mnie, jest Bog ktory stworzyl swiat i mnie, i napisal biblie, to jasne, przeciez glupot bys tutaj nie opowiadal. Prawda?

czym są sowy, skoro nie są tym czym się wydają
30-05-2009 09:35 
 Ocena 1 na 1
maciek (1053 punktów)
>> Wszystkie słowa natchnionego Pisma Świętego są " wierne i prawdziwe"
>> i zapewniają niezliczone dobrodziejstwa tym, którzy biorą je sobie do serca (Obj. 21:5).
>>Zobacz jakże inna byłaby Twoja sytuacja, gdybyś uwierzył.
>>Pozdrawiam
>Wiesz co, przekonales mnie, jest Bog ktory stworzyl swiat i mnie, i napisal biblie, to jasne, przeciez glupot bys tutaj nie opowiadal. Prawda?
No wreszcie jeden nawrócony !!!!!!!
30-05-2009 09:58 
 Ocena 4 na 4
jkl; (5859 punktów)
>Pewnie jako ateista nie uznajesz Boga, dlatego fakt natchnienia przez Boga pisarzy biblijnych tez odrzucasz.
Odwrotnie.
Nie można uznać natchnienia pisarzy za "fakt". Nie ma ku temu żadnych przesłanek- to że oni sami o sobie tak mówią o niczym nie świadczy. To tylko ludzie.

I to jedna (nie najważniejsza zresztą) przyczyna nieuznawania Boga.
30-05-2009 11:04 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Pewnie jako ateista nie uznajesz Boga, dlatego fakt natchnienia przez Boga pisarzy biblijnych tez odrzucasz.
>Odwrotnie.
>Nie można uznać natchnienia pisarzy za "fakt". Nie ma ku temu żadnych przesłanek- to że oni sami o sobie tak mówią o niczym nie świadczy. To tylko ludzie.
>I to jedna (nie najważniejsza zresztą) przyczyna nieuznawania Boga.
>
Taka opinia nie ma sensu.
Takie sobie gaworzenie.
Pozdrawiam
30-05-2009 14:56 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>Taka opinia nie ma sensu.
>Takie sobie gaworzenie.
To jest prawda, podobno ją miłujesz.
Widzę, że doszliśmy do tej myślowej granicy, którą boisz się przekroczyć...
03-06-2009 22:43 
 Ocena 1 na 1
Villain (90 punktów)
>Pewnie jako ateista nie uznajesz Boga, dlatego fakt natchnienia przez Boga pisarzy biblijnych tez odrzucasz.
>Proste myślenie jednak błędne.
>Biblia powiada...,
>że Syn Boga, Jezus, przypisał Jego słowu najwyższą wartość, mówiąc:
> " Twoje słowo jest prawdą".
> Swym naśladowcom powiedział:
> " Jeżeli pozostajecie w moim słowie, to rzeczywiście jesteście moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (Jana 17:17; 8:31, 32).
> Słowo, które Jezus otrzymał od swego Ojca, ma wielką moc oddziaływania.
>Pochodzi od samego Boga.
>Po śmierci i zmartwychwstaniu Jezus wstąpił do nieba, gdzie zasiadł po prawicy Jehowy. Wyjawił wtedy dalsze wypowiedzi swego Ojca, między innymi zachwycający opis błogosławieństw Bożych dla ludzkości, która ma zamieszkiwać rajską ziemię.
>A Bóg polecił apostołowi Janowi:
> " Napisz, ponieważ słowa te są wierne i prawdziwe".
> Wszystkie słowa natchnionego Pisma Świętego są " wierne i prawdziwe"
> i zapewniają niezliczone dobrodziejstwa tym, którzy biorą je sobie do serca (Obj. 21:5).
>Zobacz jakże inna byłaby Twoja sytuacja, gdybyś uwierzył.
>Pozdrawiam
>
Konkluzja:
Biblia jest prawdą, bo tak pisze w Biblii. Przekonywujące.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Konkluzja:
>Biblia jest prawdą, bo tak pisze w Biblii. Przekonywujące.
>
Nie dla wszystkich. To również zapowiedziano w Biblii.
Wspaniała wizja w Księdze Daniela:
oto Michał ‛stoi dla dobra synów ludu Bożego'.
Nadejdzie " czas takiej udręki", jakiej jeszcze nie było w dziejach ludzkości, ale zapisani w księdze ocaleją.
Wielu obudzi się z prochu do życia wiecznego, a " wnikliwi będą jaśnieć jak blask przestworza".
Doprowadzą wielu do prawości. Daniel ma zapieczętować księgę " aż do czasu końca".
" Jak długo jeszcze do końca tych zdumiewających rzeczy?" Anioł wymienia różne okresy: trzy i pół czasu, 1290 dni oraz 1335 dni, po czym oświadcza,
że tylko " wnikliwi zrozumieją".
Jakże szczęśliwi są tacy ludzie! Na zakończenie anioł pokrzepia Daniela obietnicą, iż ten spocznie, a potem powstanie do swego losu " z końcem dni".
Przeczytaj w swojej Biblii: Daniela 12:1,3, 4,6,10,13).
Zachęcam
Pozdrawiam
07-06-2009 16:43 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Zachęcam byś poznała Kazanie na Górze, to tylko trzy rozdziały.
>
   Kiedy jeszcze pracowałem (jako nauczyciel), zdarzało mi się cytować pierwsze z ośmiorga błogosławieństw: Błogosławieni ubodzy duchem, albowiem ich jest królestwo niebieskie.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Zachęcam byś poznała Kazanie na Górze, to tylko trzy rozdziały.
>>
>   Kiedy jeszcze pracowałem (jako nauczyciel), zdarzało mi się cytować pierwsze z ośmiorga błogosławieństw: Błogosławieni ubodzy duchem, albowiem ich jest królestwo niebieskie.
>
To z Mateusza 5:3, który jednak powinien brzmieć tak:
"(Mateusza 5:3) " Szczęśliwi, którzy są świadomi swej potrzeby duchowej, gdyż do nich należy królestwo niebios".
Jakże inną ma wymowę? Prawda?!
Pozdrawiam
28-05-2009 10:54 
 Ocena 1 na 1
maciek (1053 punktów)
>Wystarczy jednak chociaż trochę wgłębić się w treść Biblii i pozwolić jej mówić, a dalej odnosząc jej treść do rzeczywistości, która nas otacza, by docenić jej praktyczną wartość.
Ale której Biblii ? Sam pisałeś,że jest wiele przekładów a nawet fałszerstw.
>To droga do znalezienia argumentów potwierdzających fakt, iż Autorem Biblii jest Bóg - Jehowa.
??? Jeżeli autorem jest Bóg, to dlaczego jest w niej tyle błędów i nieścisłości?
>Naukowcy, czy tego chcą, czy nie badając różne dziedziny stale dostarczają dowodów na istnienie Boga - Najwyższej Inteligencji, Wszechmocnego Stwórcy Wszystkiego.
>Nie wszyscy są na tyle odważni by się do tego przyznać. Jest ich coraz więcej.
>Na przykład jeden z pionierów w dziedzinie elektryczności, słynny fizyk brytyjski lord Kelvin, oświadczył:
> " Uważam, że im lepiej poznajemy obszary nauki, tym bardziej oddala nas ona od wszystkiego, co mogłoby mieć jakikolwiek związek z ateizmem".
>Pozdrawiam.
??? Lord Kelvin działał o ile pamiętam ok.200 lat temu.Popytaj może współczesnych naukowców.
Pozdrawiam
28-05-2009 14:09 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Wystarczy jednak chociaż trochę wgłębić się w treść Biblii i pozwolić jej mówić, a dalej odnosząc jej treść do rzeczywistości, która nas otacza, by docenić jej praktyczną wartość.
>Ale której Biblii ? Sam pisałeś,że jest wiele przekładów a nawet fałszerstw.
>
Na tym polega znajomość jej treści, że z rozróżnieniem i znalezieniem właściwej nie masz problemu.
>>To droga do znalezienia argumentów potwierdzających fakt, iż Autorem Biblii jest Bóg - Jehowa.
>??? Jeżeli autorem jest Bóg, to dlaczego jest w niej tyle błędów i nieścisłości?
>
Mówisz w oparciu o co?
Miałeś przykład porównania co Biblia mówi o monoteizmie i politeizmie, a w tym wszystkim o Izraelu.
Ludzie opierają sie na naukowcach, a Ci niestety maja swoją prawdę, której się trzymają - daleka od Biblii. To nic, że często ją zmieniają, ale nauka to nauka.
Ludzie stawiają ją na piedestale.
Jeśli podnosisz jakiś argument, to proszę konkretnie.
>>Naukowcy, czy tego chcą, czy nie badając różne dziedziny stale dostarczają dowodów na istnienie Boga - Najwyższej Inteligencji, Wszechmocnego Stwórcy Wszystkiego.
>>Nie wszyscy są na tyle odważni by się do tego przyznać. Jest ich coraz więcej.
>>Na przykład jeden z pionierów w dziedzinie elektryczności, słynny fizyk brytyjski lord Kelvin, oświadczył:
>> " Uważam, że im lepiej poznajemy obszary nauki, tym bardziej oddala nas ona od wszystkiego, co mogłoby mieć jakikolwiek związek z ateizmem".
>>Pozdrawiam.
>??? Lord Kelvin działał o ile pamiętam ok.200 lat temu.Popytaj może współczesnych naukowców.
>Pozdrawiam
>
Już cytowałem i współczesnych, pewnie zacytuję jeszcze sporo razy.
pozdrawiam
28-05-2009 17:46 
 Ocena 4 na 4
maciek (1053 punktów)
>>??? Jeżeli autorem jest Bóg, to dlaczego jest w niej tyle błędów i nieścisłości?
>>
>Mówisz w oparciu o co?
>Miałeś przykład porównania co Biblia mówi o monoteizmie i politeizmie, a w tym wszystkim o Izraelu.
>Ludzie opierają sie na naukowcach, a Ci niestety maja swoją prawdę, której się trzymają - daleka od Biblii. To nic, że często ją zmieniają, ale nauka to nauka.
>Ludzie stawiają ją na piedestale.
>Jeśli podnosisz jakiś argument, to proszę konkretnie.

Rdz 1.30 "A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa podniebnego i dla wszystkiego co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia będzie pokarmem wszelka trawa zielona. I tak się stało"
Dlaczego w takim razie mój kot nie chce jeść trawy i muszę mu kupować żarcie zawierające m.in. mięso ?
28-05-2009 18:32 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>Dlaczego w takim razie mój kot nie chce jeść trawy i muszę mu kupować żarcie zawierające m.in. mięso ?

Bo twój kot jest wynaturzony- zagnieździło w nim się ZŁO i teraz jest pomiotem szatana.
28-05-2009 18:44 
 Ocena 2 na 2
maciek (1053 punktów)
>>Dlaczego w takim razie mój kot nie chce jeść trawy i muszę mu kupować żarcie zawierające m.in. mięso ?
>Bo twój kot jest wynaturzony- zagnieździło w nim się ZŁO i teraz jest pomiotem szatana.
Zwłaszcza,że jest czarny
28-05-2009 19:09 
 Ocena 3 na 3
Adam Gliniany (398 punktów)
To ja dorzucę pytania nurtujące mnie od szkoły średniej, na które mgr biologii nie była wstanie odpowiedzieć:
1) Co w trawie piszczy?
2) Gdzie raki zimują?

Pozdrawiam.
maciek (1053 punktów)
>To ja dorzucę pytania nurtujące mnie od szkoły średniej, na które mgr biologii nie była wstanie odpowiedzieć:
>1) Co w trawie piszczy?
>2) Gdzie raki zimują?
>Pozdrawiam.
A kim była "Princess of the Night" ?
29-05-2009 18:45 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>To ja dorzucę pytania nurtujące mnie od szkoły średniej, na które mgr biologii nie była wstanie odpowiedzieć:
>1) Co w trawie piszczy?
>
Zajrzyj. Kto mieszka w trawie.
>2) Gdzie raki zimują?
>
Poznaj biologię raków.
>Pozdrawiam.
>
Pozdrawiam
31-05-2009 00:31 
 Ocena 3 na 3
Adam Gliniany (398 punktów)
>>To ja dorzucę pytania nurtujące mnie od szkoły średniej, na które mgr biologii nie była wstanie odpowiedzieć:
>>1) Co w trawie piszczy?
>>
>Zajrzyj. Kto mieszka w trawie.
>>2) Gdzie raki zimują?
>>
>Poznaj biologię raków.
>>Pozdrawiam.
>>
>Pozdrawiam
Nie umiesz się bawić
29-05-2009 18:51 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>??? Jeżeli autorem jest Bóg, to dlaczego jest w niej tyle błędów i nieścisłości?
>>>
>>Mówisz w oparciu o co?
>>Miałeś przykład porównania co Biblia mówi o monoteizmie i politeizmie, a w tym wszystkim o Izraelu.
>>Ludzie opierają sie na naukowcach, a Ci niestety maja swoją prawdę, której się trzymają - daleka od Biblii. To nic, że często ją zmieniają, ale nauka to nauka.
>>Ludzie stawiają ją na piedestale.
>>Jeśli podnosisz jakiś argument, to proszę konkretnie.
>Rdz 1.30 "A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa podniebnego i dla wszystkiego co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia będzie pokarmem wszelka trawa zielona. I tak się stało"
>Dlaczego w takim razie mój kot nie chce jeść trawy i muszę mu kupować żarcie zawierające m.in. mięso ?
>
Z dowodów biblijnych wynika, że Adam i Ewa żyli w pokoju ze wszystkimi zwierzętami. Jedne czuły się całkiem dobrze w sąsiedztwie ludzi, a nawet mogły na tym korzystać. Drugie były dzikie i z natury szukały legowiska z dala od człowieka>
" I Bóg przystąpił do uczynienia dzikiego zwierzęcia ziemi według jego rodzaju i zwierzęcia domowego według jego rodzaju, i wszelkiego innego poruszającego się zwierzęcia ziemskiego według jego rodzaju. I Bóg zobaczył, że to jest dobre";
" I wszelkiemu dzikiemu zwierzęciu ziemi, i wszelkiemu łatającemu stworzeniu niebios oraz wszystkiemu, co się porusza po ziemi, w czym jest życie jako dusza, [dałem] na pokarm wszelką zieloną roślinność". I tak się stało";
" A Jehowa Bóg kształtował z ziemi wszelkie dzikie zwierzę polne i wszelkie latające stworzenie niebios i zaczął przyprowadzać je do człowieka, żeby zobaczyć, jak nazwie każde z nich; i jak ją człowiek nazwał - każdą duszę żyjącą - tak się nazywała"(1 Mojżeszowa 1:25, 30; 2:19).
Biblia nie sugeruje jednak, jakoby któreś z nich polowało na inne zwierzęta lub na człowieka.
Pierwotnie Bóg wyraźnie zaznaczył, że zarówno ludzie, jak i zwierzęta mają się żywić roślinami (1 Mojżeszowa 1:29, 30; 7:14-16).
Z 1 Mojżeszowej 9:2-5 wynika, że zmieniło się to dopiero po potopie.
Czytaj Biblię.
pozdrawiam
29-05-2009 19:50 
 Ocena 1 na 1
maciek (1053 punktów)
> Pierwotnie Bóg wyraźnie zaznaczył, że zarówno ludzie, jak i zwierzęta mają się żywić roślinami (1 Mojżeszowa 1:29, 30; 7:14-16).
> Z 1 Mojżeszowej 9:2-5 wynika, że zmieniło się to dopiero po potopie.
>Czytaj Biblię.
>pozdrawiam
>
To dlaczego Bogu po potopie się coś odmieniło ? To zresztą nie jedyny przypadek niekonsekwencji Boga.
28-05-2009 14:49 
 Ocena 4 na 4
panTeista (6808 punktów)
>To droga do znalezienia argumentów potwierdzających fakt, iż Autorem Biblii jest Bóg - Jehowa.

Jakież to argumenty że Biblia nie jest dziełem ludzi?

>uznających ją jako Słowa Boga, skupiających się na jej poznawaniu i wprowadzaniu w życie.

Gorliwy uznający w Stanach Zjednoczonych kilka lat temu zabił ginekologa za dokonanie aborcji. Broniąc się przed sądem stwierdził iż jest narzędziem wprowadzającym w życie wolę Boga.

>jedynego prawdziwego Boga,

Dlaczego odrzucasz Krysznę, wszak święta księga Bhagawadgita od Niego pochodzi i stwierdza iż Kryszna jest Najwyższą Osobą Boga.

>Naukowcy, czy tego chcą, czy nie badając różne dziedziny stale dostarczają dowodów na istnienie Boga - Najwyższej Inteligencji, Wszechmocnego Stwórcy Wszystkiego.

Wymień kilka z tych dowodów.

>Nie wszyscy są na tyle odważni by się do tego przyznać.

Co im grozi za przedstawienie tych dowodów?

Maitrea Budda

Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
28-05-2009 15:04 
 Ocena 5 na 5
Habari (247 punktów)
(zablokowany)
>Albo jest on taki jak prezentuje się na takim i podobnych forach, opiniach tzw. ateistów negatywnie podchodzących do jej zapisów i treści, albo w drugą stronę - skrajność, prezentowana w religiach, które jej treści nie znają i nie rozumieją,
Wypraszam sobie. Nie mam negatywnego stosunku ani do biblii ani do wyznawców religii chrześcijańskich. Sam jednak przyznajesz, może nie explicite, że im bardziej jest ktoś religijny tym słabiej zna biblię.
Dla mnie jest to po prostu kolejna książka na półce, pomiędzy "władcą pierścieni" a "wiedźminem".

>Wystarczy jednak chociaż trochę wgłębić się w treść Biblii i pozwolić jej mówić, a dalej odnosząc jej treść do rzeczywistości, która nas otacza, by docenić jej praktyczną wartość. Na tej drodze kolejny krok jest taki, aby te rady i prawdy, zanotowane w Biblii, po poznaniu ich wprowadzać w życie.
Ja rozumie, że biblia może mieć wpływ na Twój rozwój duchowy tudzież osobowościowy, jednak traktowanie biblii jako źródło wszelkich prawd a co gorsza jako dokument historyczny lub naukowy, jest nie tyle naiwne co głupie. Jedyną możliwością aby poznać otaczający nas świat jest obserwowanie go, natomiast komparatystyka da nam skrzywione zwierciadło.
>To droga właściwa dla skorzystania z zawartych tam informacji.
Nie jestem ani mistykiem ani fantastą - jakie informacje miałbym z niej wyciągnąć? Jestem m.in. historykiem hobbystą i mogę Ci podpowiedzieć, że z historycznego punktu widzenia, nigdy nie istniał ktoś taki jak Jezus. Informacje o Jezusie umieszczone są tylko w Biblii, ewentualnie mogą pojawiać się wzmianki w Koranie - jak wiesz nie są to żadne dokumenty. Ergo nie ma dowodów na to, że był ktoś taki jak Jezus - to jest informacja, nie nauki biblijne.
>To droga do znalezienia argumentów potwierdzających fakt, iż Autorem Biblii jest Bóg - Jehowa.
A biblia była pisana w języku aramejskim, hebrajskim i greckim. Dlaczego nie w jednym języku - boskim?
Mylisz trochę, bo doktryna chrześcijańska mówi, że Biblia jest natchniona przez boga a nie napisana przez niego.
>Czytając Biblię, studiując ją, to jedyna droga do pełnego realizowania tych słów wypowiedzianych przez Jezusa w modlitwie:
Już czytałem, parokrotnie - nuda.
>Znaleźć można wielu ludzi myślących ze wszystkich narodów i warstw społecznych wypowiadających się z uznaniem o mądrości i pięknie orędzia biblijnego.
> Słynny naukowiec i odkrywca prawa ciążenia Sir Izaak Newton powiedział:
> " Żadna nauka nie może się poszczycić tyloma dowodami swej wiarogodności, co Biblia",
Coś mieszasz cytaty. Daj mi jego źródło. Biblia nie jest ani dyscypliną naukową, ani religią lecz fundamentem wiary.

>Nawet wielki mędrzec hinduski Mahatma Gandhi powiedział pewnego razu brytyjskiemu wicekrólowi Indii:
>" Gdyby nasze kraje spotkały się na gruncie nauk, które Chrystus wyłożył w Kazaniu na Górze, zostałyby rozwiązane problemy nie tylko naszych krajów, ale całego świata". Gandhi miał tu na myśli rozdziały 5 do 7 Ewangelii według Mateusza.
Niesamowite? A gdyby spotkali się w czasach Hare Krisna, to na świecie panowałby pokój. Nie chodzi tutaj o religię, lecz o podziały polityczne.
>Naukowcy, czy tego chcą, czy nie badając różne dziedziny stale dostarczają dowodów na istnienie Boga - Najwyższej Inteligencji, Wszechmocnego Stwórcy Wszystkiego.
Jakiś dowód poza cytatami?
>Na przykład jeden z pionierów w dziedzinie elektryczności, słynny fizyk brytyjski lord Kelvin, oświadczył:
> " Uważam, że im lepiej poznajemy obszary nauki, tym bardziej oddala nas ona od wszystkiego, co mogłoby mieć jakikolwiek związek z ateizmem".
Poproszę źródło. sprawdzałem proponowane przez Ciebie cytaty wszystkie pochodzą ze strony świadków Jehowy www.watchtower.org/. Nie ma odnośników do żadnych tekstów rzekomych autorów tych słów.

Pozdrawiam


"Dopóki nie miałem internetu nie wiedziałem, że na świecie zyje tylu idiotów" S. Lem
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Ja rozumie, że biblia może mieć wpływ na Twój rozwój duchowy tudzież osobowościowy, jednak traktowanie biblii jako źródło wszelkich prawd a co gorsza jako dokument historyczny lub naukowy, jest nie tyle naiwne co głupie. Jedyną możliwością aby poznać otaczający nas świat jest obserwowanie go, natomiast komparatystyka da nam skrzywione zwierciadło.
>
Co powiesz o tym, jako historyk hobbysta?
Biblia powiada...
" spełniam słowo swego sługi i całkowicie wprowadzam w czyn radę swego posłańca;
mówię o Jerozolimie: ‚Będzie zamieszkana', a o miastach Judy: ‚Zostaną odbudowane, a jej spustoszone miejsca wydźwignę'; mówię do głębiny: ‚Wyparuj; i wszystkie twoje rzeki wysuszę';
mówię o Cyrusie: ‚On jest moim pasterzem i wszystko, w czym mam upodobanie, całkowicie wykona' - to, co powiedziałem o Jerozolimie: ‚Zostanie odbudowana', a o świątyni: ‚Twój fundament zostanie położony'".
"Oto, co rzekł Jehowa do swego pomazańca, Cyrusa, którego prawicę ująłem, by podbić przed nim narody - żeby zdjąć pasy z bioder królów;
żeby otworzyć przed nim podwoje, tak iż nawet bramy nie będą zamknięte:
"Ja pójdę przed tobą i wyrównam wyniosłości ziemi. Roztrzaskam miedziane wrota i odrąbię żelazne zasuwy.
I dam ci skarby znajdujące się w ciemności oraz ukryte skarby, które są w kryjówkach, byś poznał, że ja jestem Jehowa, który cię woła po imieniu, Bóg Izraela. Ze względu na mego sługę Jakuba oraz Izraela, mego wybrańca, zawołałem cię po imieniu; dałem ci zaszczytne imię, chociaż mnie nie znałeś.
Jam jest Jehowa i nie ma nikogo innego.
Oprócz mnie nie ma Boga.
Opaszę cię mocno, chociaż mnie nie poznałeś, by ludzie ze wschodu słońca i z jego zachodu poznali, że oprócz mnie nie ma nikogo. Jam jest Jehowa i nie ma nikogo innego.
Tworzę światło i stwarzam ciemność, zaprowadzam pokój i stwarzam niedolę - ja, Jehowa, czynię to wszystko
"(Izajasza 44:26 do 45:7).

Odtąd Cyrus szykował się do starcia z potężnym Babilonem i zwłaszcza od tego momentu zaczął uczestniczyć w urzeczywistnianiu pewnych proroctw biblijnych.
W spisanym pod wpływem natchnienia proroctwie Izajasza, dotyczącym odbudowy Jerozolimy i jej świątyni, ten władca perski został wymieniony z imienia jako człowiek wyznaczony przez Jehowę Boga do pokonania Babilonu i wyswobodzenia Żydów, mających przebywać tam na wygnaniu.
Chociaż owo proroctwo spisano przeszło półtora wieku przed objęciem władzy przez Cyrusa, a Juda została spustoszona, chyba jeszcze zanim się urodził, to Jehowa oznajmił, że powoła go na "pasterza", który weźmie w obronę naród żydowski (Iz 44:28; por. Rz 4:17).
Właśnie ze względu na swe zadanie, zlecone z takim wyprzedzeniem, Cyrus został nazwany " pomazańcem" Jehowy (jedna z form hebr. maszíach: "mesjasz" oraz gr. christòs: "chrystus") (Iz 45:1).
Okoliczność, iż Bóg z takim wyprzedzeniem ‛zawołał go po imieniu' (Iz 45:4), nie oznacza, że nadał Cyrusowi jego imię przy urodzeniu, ale że z góry wiedział o pojawieniu się kogoś takiego i że nie zamierzał wybierać jakiejś anonimowej postaci, lecz człowieka o tym właśnie imieniu.
W ten sposób bez wiedzy samego Cyrusa, który prawdopodobnie był wyznawcą zaratusztrianizmu, Jehowa Bóg symbolicznie ‛ujął jego prawicę' - poprowadził go i umocnił, przepasał i przygotował oraz wyrównał przed nim drogę, by zgodnie z zamierzeniem Bożym podbił Babilon (Iz 45:1, 2, 5).
Bóg Wszechmocny, " który od początku oznajmia zakończenie i od dawna - to, czego jeszcze nie uczyniono", tak pokierował biegiem spraw ludzkich, żeby w pełni urzeczywistniły się Jego zamysły.
Wezwał Cyrusa "ze wschodu słońca", z Persji (leżącej na wsch. od Babilonu), gdzie wznoszono Pasargady, jego ulubioną stolicę, a ten niczym "drapieżny ptak" błyskawicznie runął na Babilon (Iz 46:10, 11).
Warto zaznaczyć, że według The Encyclopædia Britannica (1910, t. X, s. 454) "Persowie nosili orła przymocowanego do końca włóczni, a słońce, będące ich bóstwem, także bywało wyobrażone na ich godłach, których (...) z największą gorliwością strzegli najdzielniejsi wojownicy".
Pozdrawiam
30-05-2009 13:57 
 Ocena 1 na 1
Habari (247 punktów)
(zablokowany)

>Co powiesz o tym, jako historyk hobbysta?
>Biblia powiada...
Ja powiadam, że biblia nie jest dokumentem historycznym. Co ciekawe postać Mojżesza jest historyczna, natomiast Jezusa już nie. Prawdopodobieństwo, że istniał Jezus jest takie samo jak to, że istniał Błajan z "Żywotu Briana" - możemy sobie wymyślić taką postać i wierzyć w to, że był.

>Pozdrawiam

Ja również.


"Dopóki nie miałem internetu nie wiedziałem, że na świecie zyje tylu idiotów" S. Lem
maciek (1053 punktów)
>b>Ja powiadam, że biblia nie jest dokumentem historycznym. Co ciekawe postać Mojżesza jest historyczna, natomiast Jezusa już nie. Prawdopodobieństwo, że istniał Jezus jest takie samo jak to, że istniał Błajan z "Żywotu Briana" - możemy sobie wymyślić taką postać i wierzyć w to, że był.
Myślę,że chyba jednak postać Jezusa jest bardziej historyczna.
Habari (247 punktów)
(zablokowany)
>Myślę,że chyba jednak postać Jezusa jest bardziej historyczna.

Jesteś w stanie to wykazać?

"Dopóki nie miałem internetu nie wiedziałem, że na świecie zyje tylu idiotów" S. Lem
maciek (1053 punktów)
>>Myślę,że chyba jednak postać Jezusa jest bardziej historyczna.
>Jesteś w stanie to wykazać?
Są wzmianki u Flawiusza i chyba u Tacyta.Nie wiem natomiast skąd twoje przekonanie o historyczności Mojżesza.
30-05-2009 16:26 
 Ocena 2 na 2
Habari (247 punktów)
(zablokowany)
>Są wzmianki u Flawiusza i chyba u Tacyta.Nie wiem natomiast skąd twoje przekonanie o historyczności Mojżesza.
Są wzmianki, jednak mało wiarygodne. Jezus było powszechnym imieniem, a źródła Tacyta mówią o wyznawcach, a nie o postaci.
Dalej:
"Alvar Ellegard (...) przedstawił ciekawą hipotezę, że Jezus był wzorowany na esseńskim przywódcy religijnym z początków I wieku p.n.e."
Wprost niezrozumiałym jest praktycznie rzecz biorąc prawie całkowity brak w jego listach jakiegokolwiek nawiązania do wydarzeń z życia Jezusa, znajdujących się w ewangeliach kanonicznych. Biorąc pod uwagę znaczenie chrześcijan w Antiochii oraz wiodącą tam rolę Ignacego, nie można go podejrzewać o nieznajomość istniejących pism chrześcijańskich. Trudno też podejrzewać Ignacego, świętego Kościoła Rzymsko-Katolickiego, o herezję czy też nieczyste intencje. Z listów biskupa Ignacego wynika więc, że poza tym, że Jezus był synem Miriam oraz, że został ukrzyżowany (List do Trallian), ten święty z Antiochii nie znał innych detali z życia Jezusa (nie wliczam tu konceptu niepokalanego poczęcia oraz zmartwychwstania). Wynika z tego, że ewangelie kanoniczne nie tylko, że powstały później ale, że są w przeważającej swej większości fikcją literacką. Ignacy wspomina Miriam matkę Jezusa, ale w kontekście powyższego artykułu powstaje pytanie, czy to przypadkiem nie autorzy ewangelii Marka, Łukasza, Mateusza i Jana zaczerpnęli tej informacji z listów biskupa Ignacego. (Ellegard, 99:243). Ponadto jak pisałem w jednym z poprzednich artykułów, pt. "Kiedy napisano ewangelie kanoniczne", Ignacy wielokrotnie pisze w swych listach słowami i zdaniami, które potem ewangeliści przypisują Jezusowi w swych dziełach. Jest raczej oczywiste, że Ignacy gdyby cytował Jezusa nie omieszkałby tego zaznaczyć."
"Podobno wnioski nasuwają się z listów paulińskich. Jest zadziwiającym, że źródła te pisane w dwadzieścia parę lat po śmierci Jezusa również nie wymieniają detali z jego życia, czy nie cytują wypowiedzi. Paweł podaje jedynie takie ogólne fakty jak to, że Jezus został stracony za gubernatorstwa Poncjusza Piłata (Do Rzymian 4:24-25; 1 Do Koryntian 2:2). Tym jest dziwniejsze, że Paweł bawił w Jerozolimie, ówczesnym centrum chrześcijaństwa około roku 38 n.e. "
"Jeśli więc takie postacie wczesnego chrześcijaństwa jak Paweł z Tarasu i Ignacy z Antiochii, nie znały szczegółów życia Jezusa zawartych w kanonicznych ewangeliach, to nie ulega wątpliwości, że w większości są one literacką fikcją."

Poza tym Jezus nie pojawia się w żadnych dokumentach historycznych.

I odnośnie Mojżesza:
www.historycy.org/index.php?showtopic=4

"Dopóki nie miałem internetu nie wiedziałem, że na świecie zyje tylu idiotów" S. Lem
30-05-2009 17:00 
 Ocena 2 na 2
maciek (1053 punktów)
>>Są wzmianki u Flawiusza i chyba u Tacyta.Nie wiem natomiast skąd twoje przekonanie o historyczności Mojżesza.
>Są wzmianki, jednak mało wiarygodne. Jezus było powszechnym imieniem
Czyli mogło być tak,że jakiegoś Jezusa ukrzyżowano (mniejsza o to za co) a potem dopasowano do tego całą legendę. Nie twierdzę wcale,że opis życia Jezusa w Ewangeliach jest ścisły, a jedynie,że był prawdopodobnie gość imieniem Jezus którego ukrzyżowano.
30-05-2009 17:14 
 Ocena 3 na 3
Habari (247 punktów)
(zablokowany)
>Czyli mogło być tak,że jakiegoś Jezusa ukrzyżowano (mniejsza o to za co) a potem dopasowano do tego całą legendę. Nie twierdzę wcale,że opis życia Jezusa w Ewangeliach jest ścisły, a jedynie,że był prawdopodobnie gość imieniem Jezus którego ukrzyżowano.
>
Wtedy ukrzyżowano bardzo wielu ludzi. Wystarczyło się sprzeciwiać władzy i co gorsza nie płacić podatków. Chrześcijanie to była taka sekta która nie chciała poddać sie władzy Rzymu, jak wiemy w Rzymie panowała tolerancja religijna i wszystkim podbitym ludom pozostawiano swobodę wyznania, chrześcijanie się na to nie godzili więc nie płacili podatków i tym samym byli prześladowani.
z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, ze to tylko legenda.


"Dopóki nie miałem internetu nie wiedziałem, że na świecie zyje tylu idiotów" S. Lem
maciek (1053 punktów)
Chrześcijanie to była taka sekta która nie chciała poddać sie władzy Rzymu, jak wiemy w Rzymie panowała tolerancja religijna i wszystkim podbitym ludom pozostawiano swobodę wyznania, chrześcijanie się na to nie godzili więc nie płacili podatków i tym samym byli prześladowani.
>z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, ze to tylko legenda.
Zgadza się, tyle,że wtedy jeszcze trudno mówić o chrześcijaństwie.
31-05-2009 02:05 
 Ocena 1 na 1
Habari (247 punktów)
(zablokowany)
>Zgadza się, tyle,że wtedy jeszcze trudno mówić o chrześcijaństwie.

Można. Jako o sekcie, która dopiero powstawała.


"Dopóki nie miałem internetu nie wiedziałem, że na świecie zyje tylu idiotów" S. Lem
maciek (1053 punktów)
>>Zgadza się, tyle,że wtedy jeszcze trudno mówić o chrześcijaństwie.
>Można. Jako o sekcie, która dopiero powstawała.
OK
igrazka (303 punktów)
>>>Są wzmianki u Flawiusza i chyba u Tacyta.Nie wiem natomiast skąd twoje przekonanie o historyczności Mojżesza.
>>Są wzmianki, jednak mało wiarygodne. Jezus było powszechnym imieniem
>Czyli mogło być tak,że jakiegoś Jezusa ukrzyżowano (mniejsza o to za co) a potem dopasowano do tego całą legendę. Nie twierdzę wcale,że opis życia Jezusa w Ewangeliach jest ścisły, a jedynie,że był prawdopodobnie gość imieniem Jezus którego ukrzyżowano.
>

he he moj brat uwaza ze Jezus byl pierwszym stygmatykiem a ludzie ubzdurali sobie ze zszedl z krzyza i wmowili zarowno jemu jaki i sobie jego boskosc..

:D
01-06-2009 15:20 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Czyli mogło być tak,że jakiegoś Jezusa ukrzyżowano (mniejsza o to za co) a potem dopasowano do tego całą legendę. Nie twierdzę wcale,że opis życia Jezusa w Ewangeliach jest ścisły, a jedynie,że był prawdopodobnie gość imieniem Jezus którego ukrzyżowano.
>
Tak, tak samo, jak istniał w Rosji Sasza, który umarł na sraczkę :>
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Co powiesz o tym, jako historyk hobbysta?
>>Biblia powiada...
> Ja powiadam, że biblia nie jest dokumentem historycznym. Co ciekawe postać Mojżesza jest historyczna, natomiast Jezusa już nie. Prawdopodobieństwo, że istniał Jezus jest takie samo jak to, że istniał Błajan z "Żywotu Briana" - możemy sobie wymyślić taką postać i wierzyć w to, że był.
>
Już pisałem w innym miejscu, że Kazania Jezusa zrobiły więcej dobrego i zrobiłyby jeszcze więcej gdyby nie podważano jego istnienie.
To ma związek ze stałym obniżaniem autorytetu Biblii.
Takie działanie znawcą Biblii jest znane i pokazane - celem działania "boga tego systemu rzeczy" jest niszczenie wszystkiego, każdego źródła i każdej osoby związanej z Bogiem i z głoszeniem dobrej nowiny.
Potwierdzeniem fakt obniżania wartości i znaczenia Imienia Boga - Jehowa przez KrK, który to imię wyrzuca ze wszystkich swych dokumentów i Biblii.
Historia Jezusa rozgrywa się w kręgu niewielkiego terenu, w małej mieścinie, najistotniejszym jest tu przekaz biblijny.
To tez wskazuje na wierlka wage jaka Ojciec Jezusa - Bóg Jehowa przywiązuje do wiary w niego.
Izajasz prorokował, że większość w Izraelu odrzuci Mesjasza, który stanie się dla tych ludzi "kamieniem potknięcia" (1 Piotra 2:6-8; Izajasza 8:14, 15).
I faktycznie tak było. Mimo że Jezus dokonywał wielu cudów, " nie uwierzyli w niego, tak iż spełniło się słowo proroka Izajasza, które on wyrzekł: ‚Jehowo, kto uwierzył w to, cośmy usłyszeli?'" (Jana 12:37, 38; Izajasza 53:1).
Brak wiary Żydów wynikał między innymi z popularnego, choć błędnego poglądu, że Mesjasz szybko wyzwoli ich naród spod władzy Rzymu i przywróci na ziemi suwerenne królestwo Dawidowe.
Ponieważ Jezus cierpiał i umarł, większość Żydów nie uznała go za Mesjasza. A przecież Izajasz zapowiadał, że Mesjasz przed objęciem władzy królewskiej zazna cierpień.
A skoro Żydzi nie uwierzyli, nie wychwali Jehowy za tego Mesjasza, a raczej podważali Jego przyjście.
Biblia ma większą wartość aniżeli zapiski historyków, bo jest obiektywna i ma jako Twórcę i Autora Boga.
Ludzie czynia według pragnienia swych serca, co likwiduje bezstronność i obiektywizm.
Pozdrawiam
maciek (1053 punktów)
>Biblia ma większą wartość aniżeli zapiski historyków, bo jest obiektywna i ma jako Twórcę i Autora Boga.
Czyli palenie czarownic było jak najbardziej słuszne. Trzeba wrócić do tego dobrego zwyczaju.
01-06-2009 01:57 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>Biblia ma większą wartość aniżeli zapiski historyków,
A gdzie sytuujesz zapiski Ciała Kierowniczego Towarzystwa Strażnica? Pytam po raz kolejny, bo za każdym razem, gdy poruszam problem zburzenia Jerozolimy, ignorujesz mnie i znikasz. Mam dziwne przeczucie, że tak samo będzie tym razem.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Biblia ma większą wartość aniżeli zapiski historyków,
>A gdzie sytuujesz zapiski Ciała Kierowniczego Towarzystwa Strażnica? Pytam po raz kolejny, bo za każdym razem, gdy poruszam problem zburzenia Jerozolimy, ignorujesz mnie i znikasz. Mam dziwne przeczucie, że tak samo będzie tym razem.
>
Myślałem, że każdy wie o czasopismach "Przebudźcie się!" i "Strażnicy", a prócz tego na zebraniach.
Masz jakieś pytania co do zburzenia Jerozolimy? - dalej je masz.
Przypomnij.
Pozdrawiam
01-06-2009 08:15 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Masz jakieś pytania co do zburzenia Jerozolimy? - dalej je masz.
>Przypomnij.
>Pozdrawiam
To może ja przypomnę.
Dlaczego Towarzystwo Strażnica z uporem maniaka obstaje przy roku 607, skoro wszystkim wiadomo, że był to rok 586, co jasno wynika ze wszystkich źródeł historycznych?
01-06-2009 09:35 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Masz jakieś pytania co do zburzenia Jerozolimy? - dalej je masz.
>>Przypomnij.
>>Pozdrawiam
>To może ja przypomnę.
>Dlaczego Towarzystwo Strażnica z uporem maniaka obstaje przy roku 607, skoro wszystkim wiadomo, że był to rok 586, co jasno wynika ze wszystkich źródeł historycznych?
>
W roku 539 p.n.e., Cyrus obalił dynastię babilońską.
W pierwszym roku swego panowania, trwającym do wiosny 537 roku p.n.e., wydał on dekret przyznający Żydom wolność.
Księga Ezdrasza 3:1 informuje:
" Gdy nastał miesiąc siódmy, synowie Izraela byli w swoich miastach. A lud zaczął się zbierać w Jerozolimie jak je den mąż", synowie Izraela zgromadzili się w Jerozolimie w miesiącu siódmym, Tiszri, czyli na przełomie naszego września i października.
A zatem wielbienie Jehowy wznowiono w Jerozolimie jesienią 537 roku p.n.e.
Przywrócenie wielbienia Jehowy jesienią 537 roku p.n.e. zakończyło pewien proroczy okres. Jaki?
"Siedemdziesiąt lat", podczas których Ziemia Obiecana miała być "miejscem spustoszonym" i o których Jehowa powiedział też:
" Gdy się dopełni siedemdziesiąt lat w Babilonie, zwrócę na was uwagę i potwierdzę wobec was swoje dobre słowo, sprowadzając was z powrotem na to miejsce" (Jer. 25:11, 12; 29:10).
Daniel dobrze znał to proroctwo, a nawet uwzględnił je w swym działaniu, gdy owe " siedemdziesiąt lat" zbliżało się do końca
Czytasz:
" W pierwszym roku Dariusza, syna Aswerusa z potomstwa Medów, który został ustanowiony królem nad królestwem Chaldejczyków, w pierwszym roku jego panowania ja.
Daniel, rozpoznałem na podstawie ksiąg liczbę lat - co do których słowo Jehowy doszło do proroka Jeremiasza - na dopełnienie się spustoszeń Jerozolimy, mianowicie lat siedemdziesiąt.
I zwróciłem swe oblicze ku Jehowie, prawdziwemu Bogu, aby go szukać z modlitwą i błaganiami, a także w poście i worze, i popiele
"(Dan. 9:1-3).
Ponieważ okres ów zakończył się jesienią roku 537 p.n.e., więc musiał się rozpocząć jesienią roku 607 p.n.e.
Potwierdzają to fakty.
W 52 rozdziale Księgi Jeremiasza opisano doniosłe wydarzenia związane z oblężeniem Jerozolimy, zdobyciem jej przez Babilończyków i wzięciem do niewoli króla Sedekiasza w roku 607 p.n.e.
Potem, jak podano w wersecie 12, "w miesiącu piątym, dziesiątego dnia tego miesiąca", czyli 10 dnia miesiąca Ab (przełom lipca i sierpnia), Babilończycy spalili świątynię i miasto.
Nie był to jednak początek "siedemdziesięciu lat".
Pewne ślady żydowskiej suwerenności jeszcze ocalały - król Babilonu ustanowił Gedaliasza namiestnikiem nad pozostałymi osadami Żydów.
"W siódmym miesiącu" Gedaliasz i inni zostali zamordowani, a reszta Żydów uciekła ze strachu do Egiptu. Dopiero wtedy, mniej więcej 1 października 607 roku p.n.e., dla kraju rozpoczął się okres całkowitego " spustoszenia (...), by się dopełniło siedemdziesiąt lat" (2 Król. 25:22-26; 2 Kron. 36:20, 21).

Widzisz tak to jest z doniesieniami ludzkich historyków, w końcu każdy musi przyznać wyższość proroctw biblijnych - właściwie odczytanych, nad ich doniesieniami.
To jeden z przykładów.
A jaka jest różnica między nami?
Ty trzymasz sie słowa ludzi, którzy poszukują prawdy w ludzkiej mądrości odrzucając Boga, ja zaś korzystam z mądrości Boga i Jego Słowa, i nie błądzę.
Pozdrawiam
01-06-2009 09:51 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Widzisz tak to jest z doniesieniami ludzkich historyków, w końcu każdy musi przyznać wyższość proroctw biblijnych - właściwie odczytanych, nad ich doniesieniami.
Kluczowym słowem jest właściwie - czyli tak, jak Wam pasuje, a nie tak, jak było. Wszystkie źródła podają rok 586.
>A jaka jest różnica między nami?
>Ty trzymasz sie słowa ludzi, którzy poszukują prawdy w ludzkiej mądrości odrzucając Boga, ja zaś korzystam z mądrości Boga i Jego Słowa, i nie błądzę.
No tu akurat mocno zbłądziłeś. Razem z Biblią.
W skrócie:
"Nabuchodonozor II (Nebokadnezar II), ?-562 p.n.e., władca Babilonu od 605; jego rządy były okresem hegemonii państwa na Bliskim Wschodzie; walczył z Egiptem; stłumił powstanie w Judei (586 zburzenie Jerozolimy, uprowadzenie ludności do tzw. niewoli babil.); narzucił zwierzchnictwo Fenicji; rozbudował i umocnił murem → Babilon."
encykloped(*)e,nabuchodonozor-ii,haslo.html
Z czego wynika, że król Babilonu Nabuchodonozor II nie mógł zburzyć Jerozolimy w 607 roku, bo wówczas nie był królem.
Twoi biblijni prorocy pomylili się. A może skleroza im dokuczała albo czas się dłużył, że z 50 lat zrobili 70.
01-06-2009 12:00 
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)
>No tu akurat mocno zbłądziłeś.
Myślę, że doskonałą odpowiedzią będzie fragment książki "Kryzys sumienia" Raymonda Franza, byłego Świadka Jehowy, należącego do Ciała Kierowniczego.
Cytat:
Główny dogmat Świadków Jehowy wiąże się z
rokiem 1914. Nauczają oni, że proroctwa Biblii wskazują na ten rok jako na
moment, w którym nastąpił - wspomniany w Ewangelii Łukasza, rozdziale
dwudziestym pierwszym a w wierszu 24 - koniec "czasów pogan". W tym to
czasie Jezus Chrystus - ich zdaniem - objął Królestwo i zaczął panować w
sposób niewidzialny dla ludzkich oczu. Podstawą obliczeń prowadzących do tej
daty jest wspomniany w rozdziale czwartym Księgi Daniela okres "siedmiu
czasów". "Siedmiu czasom" odpowiada 2520 lat. Okres ten rozpoczyna się w
roku 607 przed Chrystusem, a kończy w 1914 ery chrześcijańskiej. Jeśli chodzi
o datę rozpoczynającą - 607 rok przed Chrystusem - uważa się, że właśnie w
tym roku nastąpiło zburzenie Jerozolimy przez babilońskiego króla
Nebukadnesara. Wiedziałem, że data 607 r. przed Chrystusem jest datą
szczególną dla naszych publikacji, ale nie uświadamiałem sobie do końca,
dlaczego.

Zbadanie tego jednego tematu "chronologia" zajęło mi długie miesiące.
Zaowocowały one najdłuższym artykułem w słowniku.32 Większą część tego
długiego czasu spędziłem w poszukiwaniach jakiegokolwiek dowodu,
jakiegokolwiek faktu w historii, który prowadziłby do daty 607 przed
Chrystusem - tak ważnej dla naszych obliczeń wskazujących na rok 1914.
Charles Ploeger, członek personelu "Bethel" pracujący wówczas jako mój
sekretarz przeszukiwał biblioteki całego Nowego Jorku szukając czegokolwiek,
co od strony historycznej mogłoby uzasadnić datę 607 r. przed Chrystusem. Nie
znaleźliśmy absolutnie nic, aby ją podtrzymać. Wszyscy historycy wskazywali
na datę o dwadzieścia lat późniejszą (na 586 r. przed Chrystusem - przyp. tłum.).

Dopóki nie opracowano na użytek słownika hasła "archeologia" nie
uświadamiałem sobie, że liczba płytek z wypalonej gliny, odnalezionych w
rejonie Mezopotamii i pochodzących z okresu starożytnego Babilonu, sięga
dziesiątków tysięcy. Na żadnej z tych pokrytych pismem klinowym płytek nie
znaleziono nic, co mogłoby wskazywać, że okres imperium neobabilońskiego (w
którym mieści się czas panowania Nebukadnesara) był na tyle długi, aby
zahaczał o 607 r. przed Chrystusem - o przyjętą przez Towarzystwo datę
zburzenia Jerozolimy. Wszystko wskazywało na okres o dwadzieścia lat krótszy,
niż głosiła nasza oficjalna, opublikowana chronologia. Choć nie dawało mi to
spokoju, pragnąłem wierzyć, na przekór wszystkim przeczącym temu dowodom,
że nasza chronologia ma rację. Z tego też powodu przygotowując artykuł do
słownika wiele czasu i miejsca poświęciłem osłabieniu siły wymowy
archeologicznych i historycznych dowodów
, które niezbicie wykazywały
błędność naszej daty 607 r. przed Chrystusem, a tym samym dawały inny punkt
wyjścia dla obliczeń i prowadziły w konsekwencji do innej niż rok 1914 daty.
Charles Ploeger i ja udaliśmy się do Brown University w Providence, w
Stanie Rhode Island, w celu przeprowadzenia wywiadu z prof. Abrahamem
Sachsem, specjalistą w dziedzinie starożytnych tekstów klinowych. Chcieliśmy
zobaczyć, czy uda się nam uzyskać jakiekolwiek informacje, które
wskazywałyby na błąd - lub coś w tym rodzaju - w podawanych w wielu
spośród tych tekstów danych astronomicznych. Poszukiwaliśmy zarazem
drobnego chociażby uzasadnienia daty 607 r. przed Chrystusem. W końcu stało
się dla nas jasne, że jeśli rzeczywiście nasza data miałaby być właściwa,
starożytni pisarze musieliby się dosłownie zmówić - bez żadnych
wyobrażalnych powodów ku temu - na przekłamanie faktów. Znowu, niczym
adwokat postawiony wobec dowodu, któremu nie może zaprzeczyć, usiłowałem
zdyskredytować lub osłabić pewność świadectwa starożytnych czasów, które
dostarczało dowodu w postaci historycznych tekstów dotyczących imperium
neobabilońskiego.
Szczerze przedstawiłem argumenty, jednakże ich intencją
była próba podtrzymania daty, dla której brak jakiegokolwiek historycznego
potwierdzenia.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Widzisz tak to jest z doniesieniami ludzkich historyków, w końcu każdy musi przyznać wyższość proroctw biblijnych - właściwie odczytanych, nad ich doniesieniami.
>>Ty trzymasz sie słowa ludzi, którzy poszukują prawdy w ludzkiej mądrości odrzucając Boga, ja zaś korzystam z mądrości Boga i Jego Słowa, i nie błądzę.
>No tu akurat mocno zbłądziłeś. Razem z Biblią.
Przeczytaj:
[Załącznik]
Pozdrawiam
02-06-2009 11:46 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Przeczytaj:
>[Załącznik]Pozdrawiam
Wybacz, ale to się kupy nie trzyma.
Pozostanę przy chronologicznych ustaleniach znakomitej większości naukowców, podtrzymując opinię o błędach w Biblii.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Przeczytaj:
>>[Załącznik]Pozdrawiam
>Wybacz, ale to się kupy nie trzyma.
>Pozostanę przy chronologicznych ustaleniach znakomitej większości naukowców, podtrzymując opinię o błędach w Biblii.
>
Uświadom sobie, jak wielka przepaść dzieli nas - ludzi od wszechpotężnego i wiecznego Twórcy, a jeśli to uczynisz to narzuci Ci się przekonanie, że skromność z naszej - ludzkiej strony jest wręcz nieodzowna.
Całe narody są dla Niego po prostu jak warstewka pyłu na szalach wagi, jak kropla spadająca z wiadra! (Izajasz 40:15).
Skromność sprawi, że będziemy się obawiać ściągnięcia na siebie Jego niezadowolenia, a to z kolei jest "początkiem mądrości" (Ps. 111:10).
Każdy człowiek sam wybiera.
Twoja wola.
Jednak poczytaj:
[Załącznik]
Pozdrawiam
02-06-2009 14:38 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Uświadom sobie, jak wielka przepaść dzieli nas - ludzi od wszechpotężnego i wiecznego Twórcy
Nie wierzę w Twórcę. Zwłaszcza wszechpotężnego i wiecznego. Dlatego nie ma żadnej przepaści między człowiekiem a niczym. Jest tylko przepaść między dążeniem do wiedzy i ślepą wiarą.
>Każdy człowiek sam wybiera.
Otóż to.
Pozdrawiam
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
.Jest tylko przepaść między dążeniem do wiedzy i ślepą wiarą.

Ta. I tu bym się zgodził. Nie widzę jednak sprzeczności miedzy wiara, a umiłowaniem wiedzy.

>>Każdy człowiek sam wybiera.
>Otóż to.

Otóż to

>Pozdrawiam
Również.
03-06-2009 08:36 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>.Jest tylko przepaść między dążeniem do wiedzy i ślepą wiarą.
>Ta. I tu bym się zgodził. Nie widzę jednak sprzeczności miedzy wiara, a umiłowaniem wiedzy.
Ja też w niektórych przypadkach nie. Ale wtedy wiara nie jest ślepa ani fanatyczna. Mamy na forum przykłady świetnego godzenia wiary z umiłowaniem wiedzy. Mamy też przykłady wiary, która wierzącemu nałożyła klapki na oczy.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w215303
www.racjonalista.pl/forum.php/s,205071#w215304

Pozdrawiam
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>.Jest tylko przepaść między dążeniem do wiedzy i ślepą wiarą.
>>Ta. I tu bym się zgodził. Nie widzę jednak sprzeczności miedzy wiara, a umiłowaniem wiedzy.
>Ja też w niektórych przypadkach nie. Ale wtedy wiara nie jest ślepa ani fanatyczna. Mamy na forum przykłady świetnego godzenia wiary z umiłowaniem wiedzy. Mamy też przykłady wiary, która wierzącemu nałożyła klapki na oczy.

O! Jesteśmy zgodni. To Miło. Na forum znajdziemy wszystko.

Pozdrawiam serdecznie.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>Mamy na forum przykłady świetnego godzenia wiary z umiłowaniem wiedzy. Mamy też przykłady wiary, która wierzącemu nałożyła klapki na oczy.
>Na forum znajdziemy wszystko.
Nie wymieniliście "umiłowania wiedzy, które nakłada klapki na wiarę". Dla pełnego obrazu i tej opcji należy się naukowym okiem przyjrzeć.

W przeciwnym wypadku wyjdzie, że sami ją reprezentujecie.
.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Nie wymieniliście "umiłowania wiedzy, które nakłada klapki na wiarę". Dla pełnego obrazu i tej opcji należy się naukowym okiem przyjrzeć.
>W przeciwnym wypadku wyjdzie, że sami ją reprezentujecie.

Jasne Osnowo . To też tu można znaleźć.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Uświadom sobie, jak wielka przepaść dzieli nas - ludzi od wszechpotężnego i wiecznego Twórcy
>Nie wierzę w Twórcę. Zwłaszcza wszechpotężnego i wiecznego. Dlatego nie ma żadnej przepaści między człowiekiem a niczym. Jest tylko przepaść między dążeniem do wiedzy i ślepą wiarą.
>
Myślę, że jesteś typowym przykładem ślepej wiary w mądrość niedoskonałych, ułomnych jednak pozbawionych pokory i potulności ludzi. To oni są pozbawieni - sami siebie pozbawili, z własnej i nieprzymuszonej woli, mądrości Boga.
To Twoja ślepa wiara zabrania Tobie dążyć do zdobywania wiedzy, Ty dokładnie niwelujesz różnice i przepaść między dążeniem do wiedzy a ślepa wiarą - pozostaje tylko ślepa wiara.
Nie wierzysz w Twórcę - Boga!, to ślepa wiara w "nic"!
To tez i nic nie widzisz.
O takich duchowych ślepcach mówił Jezus:
" Wtedy uczniowie podeszli i powiedzieli do niego:
"Czy wiesz, że faryzeusze się zgorszyli, gdy usłyszeli, co powiedziałeś?"
Na to on rzekł: "Każda roślina, której mój Ojciec niebiański nie zasadził, będzie wykorzeniona. Zostawcie ich. Są ślepymi przewodnikami. A jeśli ślepy prowadzi ślepego, obaj wpadną do dołu
"(Mateusza 15:12-14)..
Czy za "nic" warto kłaść swój autorytet i swoje "imię"?
Pozdrawiam
03-06-2009 18:30 
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)

>To Twoja ślepa wiara zabrania Tobie dążyć do zdobywania wiedzy, Ty dokładnie niwelujesz różnice i przepaść między dążeniem do wiedzy a ślepa wiarą - pozostaje tylko ślepa wiara.

Milujacy, Ty jednak masz poczucie humoru!

czym są sowy, skoro nie są tym czym się wydają
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Z której gazetki to przepisałeś? Jakieś konkrety czy to bujda na resorach?

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Madman (7811 punktów)
Kowalska (14008 punktów)
Panie Miłujący Prawdę, Biblia jest kompilacją. Kompilacją znacznie starszych tekstów, przede wszystkim sumeryjskich.
W latach 1906-1923 kilku wybitnych sumerologów przetłumaczyło i opublikowało starożytne kroniki najdawniejszych królów Sumeru. W końcu lat 20. i w latach 30. XX wieku znaleziono dalsze informacje na ten temat, a w 1939 roku profesor Thorkild Jacobsen z Instytutu Orientalistyki przygotował różnego rodzaju teksty do publikacji przez uniwersytet w Chicago. Skromnie nazywał swoją pracę "krótkim komentarzem", lecz zawiera on ponad dwieście niezwykle dokładnych tłumaczeń, transkrypcji i komentarzy.
We wstępie do tego opracowania Jacobsen pisze: "W ostatnich latach na Listę Królów prawie w ogóle nie zwraca się uwagi przy ustalaniu chronologii zdarzeń".
Dlaczego? Ponieważ kroniki Sumerów stanowią zagrożenie dla dogmatów współczesnych religii.
W tej chwili cały system datowania stosowany jest w odniesieniu do Starego Testamentu, a ową biblijną chronologię opublikował arcybiskup Ussher w 1650 roku. Ale ten "porządek" zdarzeń jest całkowicie nieścisły. To, czego uczy się w szkołach nie jest rzeczywistą historią, lecz propagandą kościelną, mającą na celu wspieranie mitów.
W przypadku historii Sumeru mamy do czynienia z tekstami znacznie starszymi niż odkryte dotychczas najwcześniejsze kroniki egipskie. Trudno się zatem dziwić, że sumerolodzy mają znacznie więcej trudności z propagowaniem swoich odkryć niż egiptolodzy.
To, co znaleźli, wystarczy do rozsadzenia całej tradycyjnej, religijnej otoczki i historycznej propagandy.

No, ale jak to "trafnie" ujął już kilka wieków temu aleksandryjski biskup Klemens "Nie wszystkim należy ujawniać całą prawdę".

Ja Ci Panie Miłujący Prawdę radzę czytać. Teraz już można. Czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Nie tylko Biblię, jeśli naprawdę jesteś tak miłujący prawdę.
03-06-2009 15:14 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Panie Miłujący Prawdę, Biblia jest kompilacją. Kompilacją znacznie starszych tekstów, przede wszystkim sumeryjskich.
>W latach 1906-1923 kilku wybitnych sumerologów przetłumaczyło i opublikowało starożytne kroniki najdawniejszych królów Sumeru. W końcu lat 20. i w latach 30. XX wieku znaleziono dalsze informacje na ten temat, a w 1939 roku profesor Thorkild Jacobsen z Instytutu Orientalistyki przygotował różnego rodzaju teksty do publikacji przez uniwersytet w Chicago. Skromnie nazywał swoją pracę "krótkim komentarzem", lecz zawiera on ponad dwieście niezwykle dokładnych tłumaczeń, transkrypcji i komentarzy.
>We wstępie do tego opracowania Jacobsen pisze: "W ostatnich latach na Listę Królów prawie w ogóle nie zwraca się uwagi przy ustalaniu chronologii zdarzeń".
>Dlaczego? Ponieważ kroniki Sumerów stanowią zagrożenie dla dogmatów współczesnych religii.
>W tej chwili cały system datowania stosowany jest w odniesieniu do Starego Testamentu, a ową biblijną chronologię opublikował arcybiskup Ussher w 1650 roku. Ale ten "porządek" zdarzeń jest całkowicie nieścisły. To, czego uczy się w szkołach nie jest rzeczywistą historią, lecz propagandą kościelną, mającą na celu wspieranie mitów.
>W przypadku historii Sumeru mamy do czynienia z tekstami znacznie starszymi niż odkryte dotychczas najwcześniejsze kroniki egipskie. Trudno się zatem dziwić, że sumerolodzy mają znacznie więcej trudności z propagowaniem swoich odkryć niż egiptolodzy.
>To, co znaleźli, wystarczy do rozsadzenia całej tradycyjnej, religijnej otoczki i historycznej propagandy.
>No, ale jak to "trafnie" ujął już kilka wieków temu aleksandryjski biskup Klemens "Nie wszystkim należy ujawniać całą prawdę".
>Ja Ci Panie Miłujący Prawdę radzę czytać. Teraz już można. Czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Nie tylko Biblię, jeśli naprawdę jesteś tak miłujący prawdę.
>
Moja Pani czy nie czytasz, że całkowicie pozbawieni są znajomości prawdy przedstawiciele religii fałszywych, im Jehowa nie dał poznac prawdy.
Jednak wywindowani i wpuszczeni w maliny przedstawiciele sekty chrześcijańskiej, istniejącej w IV wieku, przez Konstantyna Wielkiego, bo połasili sie garnuszkiem strawy i bogactwem płynącym ze strony Konstantyna, a potem ze wszystkich stron - poszli za kłamstwem, bo czego musieli swych wiernych nauczać.
Nie znali prawdy, wiec uczyli kłamstwa.
Swiadkowie Jehowy nie mają z tym nic wspólnego.
Pozdrawiam
03-06-2009 16:24 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Nie znali prawdy, wiec uczyli kłamstwa.
Uczyli Biblii... tej samej Biblii, którą tak namiętnie cytujesz. A zatem Biblia jest kłamstwem?
>Swiadkowie Jehowy nie mają z tym nic wspólnego.
He, he A Biblia? Dokładnie to samo Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu?
>Pozdrawiam
Pozdrawiam
03-06-2009 16:58 
 Ocena 3 na 3
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>>Nie znali prawdy, wiec uczyli kłamstwa.
>Uczyli Biblii... tej samej Biblii, którą tak namiętnie cytujesz. A zatem Biblia jest kłamstwem?
>>Swiadkowie Jehowy nie mają z tym nic wspólnego.
>He, he A Biblia? Dokładnie to samo Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu?

Otóż nie - Biblia "fałszywych religii" jest zafałszowanym tłumaczeniem z tekstów oryginalnych, w dodatku fałszywie interpretowanym. Jedynym słusznym przekładem Biblii jest Przekład Nowego Świata, dokonany z języka angielskiego (trzeba przyznać, że również dość oryginalnego - jak na przekład Biblii). Natomiast jedyną słuszną interpretacją Biblii jest ta serwowana w "Strażnicy".

Podobna zasada zresztą obowiązuje w Kościele katolickim, gdzie jedna z trzech podstawowych zasad interpretacyjnych mówi, że Pismo święte należy czytać "w żywej Tradycji całego Kościoła", ponieważ jest ono "bardziej wypisane na sercu Kościoła niż na pergaminie". W Katechizmie Kościoła katolickiego znaleźć można również stwierdzenia, że (jedn. 113) "Kościół nosi w swojej Tradycji żywą pamięć słowa Bożego, a Duch Święty przekazuje mu duchową interpretację Pisma świętego" oraz że (119) "wszystko to, co dotyczy sposobu interpretowania Pisma świętego, podlega ostatecznie sądowi Kościoła".

Tak więc na dobrą sprawę nie liczy się to, co w Biblii jest napisane, ale to, co wyznawcy Prawdziwych Religii potrafią z niej wyczytać

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Otóż nie - Biblia "fałszywych religii" jest zafałszowanym tłumaczeniem z tekstów oryginalnych, w dodatku fałszywie interpretowanym.
>
Masz rację. O. Augustym Jankowski Przewodniczący Redakcji Naukowej pracującej nad przekładem Biblii Tysiąclecia powiediał:
" Biblia Tysiąclecia jest oczywiście przekładem z oryginałów oczywiście z uwzględnieniem najnowszych poglądów Kościoła Katolickiego".
Myślę, że to wystarczy na poparcie Twoich de Bourbon słów.
>Jedynym słusznym przekładem Biblii jest Przekład Nowego Świata, dokonany z języka angielskiego (trzeba przyznać, że również dość oryginalnego - jak na przekład Biblii). Natomiast jedyną słuszną interpretacją Biblii jest ta serwowana w "Strażnicy".
>
Właściwy przekład może być dokonany przez tych, którzy znają prawdę i umieją oddać ducha natchnionych przez Boga słów. Ci sami, co dokonali przekładu również i oni ją spisywali - chodzi o świadków Boga Jehowy.
A że podstawą tej organizacji Bożej jest jedność ich członków, czy to ze sobą, czy to z Jezusem czy, co najważniejsze, w jedności z Bogiem - im też Bóg zlecił by zadbali o stan Biblii.
Miał być jej tekst, w dniu końca tego systemu rzeczy, taki sam jaki był pierwotnie.
I tak sie stało, bo dziś żyjemy w dniach końca i jak największa rzesz ludzi powinna mieć nieograniczony dostęp do Słowa Bożego.
>Podobna zasada zresztą obowiązuje w Kościele katolickim, gdzie jedna z trzech podstawowych zasad interpretacyjnych mówi, że Pismo święte należy czytać "w żywej Tradycji całego Kościoła", ponieważ jest ono "bardziej wypisane na sercu Kościoła niż na pergaminie". W Katechizmie Kościoła katolickiego znaleźć można również stwierdzenia, że (jedn. 113) "Kościół nosi w swojej Tradycji żywą pamięć słowa Bożego, a Duch Święty przekazuje mu duchową interpretację Pisma świętego" oraz że (119) "wszystko to, co dotyczy sposobu interpretowania Pisma świętego, podlega ostatecznie sądowi Kościoła".
>
Prawda - tak mówi!
>Tak więc na dobrą sprawę nie liczy się to, co w Biblii jest napisane, ale to, co wyznawcy Prawdziwych Religii potrafią z niej wyczytać
>
Natomiast powinnością człowieka, i to każdego, jest zdecydować kogo i której drogi się trzymać.
Człowiek ma wszelkie niezbędne cechy i możliwości, by wybrał właściwie.
Pozdrawiam
03-06-2009 20:52 
 Ocena 3 na 3
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

>Właściwy przekład może być dokonany przez tych, którzy znają prawdę i umieją oddać ducha natchnionych przez Boga słów. Ci sami, co dokonali przekładu również i oni ją spisywali - chodzi o świadków Boga Jehowy.

Piszesz podobnie, jak autorzy Katechizmu Kościoła katolickiego (j. 111):

Cytat:
Pismo święte powinno być czytane i interpretowane w tym samym Duchu, w jakim zostało napisane" [Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 12]. Sobór Watykański II wskazuje na trzy kryteria interpretacji Pisma świętego, odpowiadające Duchowi, który je natchnął [tamże].


Sęk w tym, że nie bardzo wiadomo, który z kościołów aktualnie posiada tegoż Ducha, w którym napisano Pismo. Innymi słowy, nie wiadomo, po czym poznać, że dany przekład i dana interpretacja są "właściwe", albo że ludzie, którzy są autorami tych tłumaczeń i wyjaśnień, faktycznie "znają prawdę". Przecież przedstawiciele każdej religii twierdzą, że ją znają - ba, że tylko oni ją znają

>> "wszystko to, co dotyczy sposobu interpretowania Pisma świętego, podlega ostatecznie sądowi Kościoła".

>Prawda - tak mówi!

Tak więc na dobrą sprawę jesteście siebie warci - zarówno KK, jak i Strażnica twierdzą, że ich interpretacja Biblii jest jedynie słuszna, i roszczą sobie wyłączne prawo do orzekania o tym, co jest "właściwą" treścią Biblii. Przy tym zarówno KK jak i Strażnica proponują nieraz kuriozalne rozwiązania interpretacyjne. Dotyczy to zresztą i innych kościołów czy zborów. I jak się w tym mętliku połapać? Po czym twoim zdaniem można poznać, że akurat dany zbór, kościół, wspólnota albo sekta faktycznie osiągnęła poznanie prawdy, a inni błądzą?

>>Tak więc na dobrą sprawę nie liczy się to, co w Biblii jest napisane, ale to, co wyznawcy Prawdziwych Religii potrafią z niej wyczytać

>Natomiast powinnością człowieka, i to każdego, jest zdecydować kogo i której drogi się trzymać.

Otóż to - ja na wszelki wypadek trzymam się własnej. Religijne interpretacje Biblii są - bez wyjątku - dogmatyczne i naciągane, a zamiast dążyć do zrozumienia Biblii, wyczytują z niej wszystko, co chcą w niej znaleźć, stawiając doktrynę własnej organizacji ponad to, co autorzy poszczególnych ksiąg mieli do powiedzenia, i wtłaczając w starożytny tekst cudaczne treści.


Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Właściwy przekład może być dokonany przez tych, którzy znają prawdę i umieją oddać ducha natchnionych przez Boga słów. Ci sami, co dokonali przekładu również i oni ją spisywali - chodzi o świadków Boga Jehowy.
>Piszesz podobnie, jak autorzy Katechizmu Kościoła katolickiego (j. 111):
> Cytat:
Pismo święte powinno być czytane i interpretowane w tym samym Duchu, w jakim zostało napisane" [Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 12]. Sobór Watykański II wskazuje na trzy kryteria interpretacji Pisma świętego, odpowiadające Duchowi, który je natchnął [tamże].

>
Pytasz o ducha panującego w tej czy innej religii. Zobaczmy na wyjaśnienia dotyczące określenia - słowa "duch".
Greckie pneúma ("duch") pochodzi od wyrazu pnéo, czyli "wiać" lub "oddychać", i przypuszczalnie takie samo znaczenie ma rdzeń hebrajskiego słowa rúach ("duch"). A zatem zarówno rúach, jak i pneúma zasadniczo oznaczają "dech; tchnienie; oddech", lecz nabrały szerszego znaczenia (por. Hab 2:19; Obj 13:15).
Mogą też oznaczać wiatr, siłę życiową żywych istot, czyjegoś ducha, a także osoby duchowe, np. Boga i Jego aniołów, oraz czynną siłę Bożą, czyli ducha świętego (por. Słownik grecko-polski, red. Z. Abramowiczówna, Warszawa 1962, t. III, s. 563; L. Koehler i W. Baumgartner, Lexicon in Veteris Testamenti Libros, Lejda 1958, ss. 877-879; A Hebrew and English Lexicon of the Old Testament, red. F. Brown, S. R. Driver i C. A. Briggs, 1980, ss. 924-926).
Wszystkie te znaczenia mają wspólny mianownik: odnoszą się do czegoś, co jest niewidoczne dla ludzkiego wzroku, a stanowi przejaw istnienia jakiejś czynnej siły, której oddziaływanie może dawać widzialne rezultaty.
Czynna siła Boża; duch święty. Słowa rúach oraz pneúma najczęściej odnoszą się do świętego ducha Bożego, czyli do czynnej siły Boga.

Ale jakie rezultaty daje oddziaływanie świętego ducha Bożego czyli czynnej siły Bożej?
Jak je dostrzec w ludziach - jednostkach, w religiach? To ważna kwestia której wyjaśnienie pomoże Tobie i każdemu z nas znajdować odpowiedz na pytanie:
>Sęk w tym, że nie bardzo wiadomo, który z kościołów aktualnie posiada tegoż Ducha, w którym napisano Pismo. Innymi słowy, nie wiadomo, po czym poznać, że dany przekład i dana interpretacja są "właściwe", albo że ludzie, którzy są autorami tych tłumaczeń i wyjaśnień, faktycznie "znają prawdę". Przecież przedstawiciele każdej religii twierdzą, że ją znają - ba, że tylko oni ją znają
>
Werset pomocny w tej kwestii to:
" Nie dajcie się wprowadzić w błąd: Bóg nie jest kimś, z kogo można drwić. Albowiem co człowiek sieje, to będzie też żąć;
bo kto sieje ze względu na swe ciało, ten z ciała żąć będzie zepsucie, ale kto sieje ze względu na ducha, ten z ducha żąć będzie życie wieczne
".
Czy więc trudno dostrzec jakie cele stawia sobie dana osoba czy religia? Nie!
Mówią o tym jej czyny.
Jeśli ktoś działa ze względu na swe ciało - tylko i wyłącznie dla dobra np. Kościoła, a odrzuca Boga i Jego Syna, wówczas także uczynki będą przeciwko Prawu Bożemu, przeciwko Słowu Boga. Dowody?
Zmiana dekalogu, gromadzenie wizerunków, mnożenie świąt, kompromis z polityką, wspieranie wojen itp., ogólnie przyjaźń ze światem.
Widać to wyraźnie po dokonywanych przekładach dla których jedynie poglądy KrK dominują, które sprzeczne są ze Słowem Boga.
Prawdziwi czciciele Boga przejawiają działanie ducha świętego poprzez owoce jakie on wydaje:
" Natomiast owocem ducha jest miłość, radość, pokój, wielkoduszna cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara, łagodność, panowanie nad sobą. Przeciwko takim rzeczom nie istnieje żadne prawo. Ponadto ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, zawiesili na palu ciało wraz z jego namiętnościami i pragnieniami.
Jeżeli żyjemy według ducha, to dalej też według ducha postępujmy porządnie. 26 Nie popadajmy w próżność, pobudzając się wzajemnie do współzawodnictwa, jedni wobec drugich pałając zawiścią
"(Galatów 5:22-26)..
Skupieni są na czynieniu dobra - czego najważniejszą dziedziną jest głoszenie dobrej nowiny o Jezusie Chrystusie = Przybliżyło sie Królestwo Boże.
"A zatem nie ustawajmy w czynieniu tego, co szlachetne, bo w stosownej porze będziemy żąć, jeśli się nie znużymy. 10 Istotnie więc, dopóki mamy czas sprzyjający temu, wyświadczajmy dobro wszystkim, a zwłaszcza tym, którzy są z nami spokrewnieni w wierze"(Galatów 6:7-10).
>>> "wszystko to, co dotyczy sposobu interpretowania Pisma świętego, podlega ostatecznie sądowi Kościoła".
>>Prawda - tak mówi!
> Przy tym zarówno KK jak i Strażnica proponują nieraz kuriozalne rozwiązania interpretacyjne. Dotyczy to zresztą i innych kościołów czy zborów. I jak się w tym mętliku połapać?
>
Można prosić o przykłady?
>Po czym twoim zdaniem można poznać, że akurat dany zbór, kościół, wspólnota albo sekta faktycznie osiągnęła poznanie prawdy, a inni błądzą?
>
Jest to ta, która daje odpowiedzi na te pytania:
- Czy Bóg naprawdę się o nas troszczy?
- Czy wojny i cierpienia kiedyś się skończą?
- Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?
- Czy jest jakaś nadzieja dla umarłych?
- Jak modlić się do Boga, żeby zostać wysłuchanym?
- Jak prowadzić szczęśliwe życie?
Jak rozpoznać religię prawdziwą
Jak jeszcze w Biblii Jezus określił dobre owoce, które powinna wydawać religia prawdziwa?
Czytasz: " Podobnie każde drzewo dobre wydaje owoc wyborny, ale każde drzewo spróchniałe wydaje owoc bezwartościowy"(Mateusza 7:17).
Religia prawdziwa...
- JEST ZNANA Z MIŁOŚCI. Jej wyznawcy "nie są częścią świata"; żyją ze sobą w zgodzie bez względu na rasę czy pochodzenie i darzą się miłością. Nie zabijają się nawzajem, przeciwnie - są gotowi oddać za innych życie.
- OPIERA SIĘ NA SŁOWIE BOŻYM. Religia prawdziwa nie opiera swych nauk na "tradycji" czy "nakazach ludzkich", lecz na Słowie Bożym, Biblii. Dlaczego?
Ponieważ " całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania" (2 Tymoteusza 3:16).
- UMACNIA RODZINY I ZACHĘCA DO PRZESTRZEGANIA WYSOKICH NORM
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Religia prawdziwa uczy mężów " tak miłować swe żony, jak własne ciała",
pomaga żonom ' mieć głęboki respekt dla swych mężów', a dzieci zachęca, żeby ' były posłuszne rodzicom' (Efezjan 5:28, 33; 6:1).
Poza tym każdy, kto w gronie jej wyznawców sprawuje odpowiedzialne funkcje, musi być bez zarzutu pod względem moralnym.
Czy któraś religia spełnia te wymagania? Oceń to sam.
Zrobiło to wiele osób i poczytaj:
W książce Holocaust Politics (Polityka holocaustu), wydanej w roku 2001, John K. Roth napisał: " Gdyby więcej ludzi żyło tak, jak głoszą i postępują Świadkowie Jehowy, nie byłoby holocaustu, a na świecie już nigdy nie doszłoby do zbrodni ludobójstwa".
Teraz rola dla każdego - musi wybrać.
>>Natomiast powinnością człowieka, i to każdego, jest zdecydować kogo i której drogi się trzymać.
>Otóż to - ja na wszelki wypadek trzymam się własnej. Religijne interpretacje Biblii są - bez wyjątku - dogmatyczne i naciągane, a zamiast dążyć do zrozumienia Biblii, wyczytują z niej wszystko, co chcą w niej znaleźć, stawiając doktrynę własnej organizacji ponad to, co autorzy poszczególnych ksiąg mieli do powiedzenia, i wtłaczając w starożytny tekst cudaczne treści.
>
Zapraszam do podania przykładów popierających Twoje słowa..
>
Pozdrawiam,

>Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
>
Pozdrawiam
Meretseger (61860 punktów)
>Religia prawdziwa uczy mężów " tak miłować swe żony, jak własne ciała",
> pomaga żonom ' mieć głęboki respekt dla swych mężów', a dzieci zachęca, żeby ' były posłuszne rodzicom' (Efezjan 5:28, 33; 6:1).
Akurat wczoraj czytałam ten tekst Stoi w nim, iż żony mają czcić swoich mężów. Mąż jest głową żony, jak Chrystus głową Kościoła i ponoć dlatego należy się im cześć. Co, nie doczytałeś? Tako stoi u Pawła. Co to jest "głęboki respekt"? Jakaś jehowicka nowomowa? Coś mi się widzi, że Wasza Biblia jest pełna takich retuszy.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Religia prawdziwa uczy mężów " tak miłować swe żony, jak własne ciała",
>> pomaga żonom ' mieć głęboki respekt dla swych mężów', a dzieci zachęca, żeby ' były posłuszne rodzicom' (Efezjan 5:28, 33; 6:1).
>Akurat wczoraj czytałam ten tekst Stoi w nim, iż żony mają czcić swoich mężów. Mąż jest głową żony, jak Chrystus głową Kościoła i ponoć dlatego należy się im cześć. Co, nie doczytałeś? Tako stoi u Pawła. Co to jest "głęboki respekt"? Jakaś jehowicka nowomowa? Coś mi się widzi, że Wasza Biblia jest pełna takich retuszy.
>
"Czcić" znaczy między innymi uznawać prawowitą władzę.
W Łukasza 4:8 czytasz:
" Jezus, odpowiadając, rzekł do niego: "Jest napisane: ‚Jehowę, twego Boga, masz czcić i tylko dla niego masz pełnić świętą służbę'".
Prócz tego "czcić" to coś więcej niż okazywać formalny szacunek lub niechętne posłuszeństwo. Cześć należy sie jedynie Bogu.
Grecki czasownik tłumaczony w niektórych przekładach Biblii na "czcić" w gruncie rzeczy znaczy traktować kogoś jak osobę niezwykle wartościową.
Powinieneś więc cenić rodziców, żonę, szanować ich i kochać. Wiąże się to z darzeniem ich ciepłym, serdecznym uczuciem.
Tu więc mowa powinna być o szanowaniu i respekcie.
Gdyż to mężczyzna otrzymał rolę przewodnią w małżeństwie za co jest dokladnie przez Boga rozliczany.
Pozdrawiam
04-06-2009 11:45 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>"Czcić" znaczy między innymi uznawać prawowitą władzę.
>Gdyż to mężczyzna otrzymał rolę przewodnią w małżeństwie za co jest dokladnie przez Boga rozliczany.
>Pozdrawiam
He, he...
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>"Czcić" znaczy między innymi uznawać prawowitą władzę.
>>Gdyż to mężczyzna otrzymał rolę przewodnią w małżeństwie za co jest dokladnie przez Boga rozliczany.
>>Pozdrawiam
>He, he...

Przepraszam, czemu he, he?
Meretseger (61860 punktów)
>>>"Czcić" znaczy między innymi uznawać prawowitą władzę.
>>>Gdyż to mężczyzna otrzymał rolę przewodnią w małżeństwie za co jest dokladnie przez Boga rozliczany.
>>>Pozdrawiam
>>He, he...
>Przepraszam, czemu he, he?
>
A tak. Śmieję się, bo mi wesoło
05-06-2009 11:10 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Gdyż to mężczyzna otrzymał rolę przewodnią w małżeństwie za co jest dokladnie przez Boga rozliczany.

Acha, widziałam tą waszą "rolę przewodnią" na żywo. Polega na posiadaniu kochanki przez pięć lat, życiu na koszt żony, następnie wywaleniu żony ze zboru i rozwiedzeniu się z nią. I zostawieniu kobiety z dzieckiem, argumentując, że w nowym domu nie ma miejsca, bo kochanka ma synka i synek kochanki nie lubi dziecka nowego gacha.
Rewelacja, ci świadkowie w realu..

and that's it.
06-06-2009 07:37 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Gdyż to mężczyzna otrzymał rolę przewodnią w małżeństwie za co jest dokladnie przez Boga rozliczany.
>Acha, widziałam tą waszą "rolę przewodnią" na żywo. Polega na posiadaniu kochanki przez pięć lat, życiu na koszt żony, następnie wywaleniu żony ze zboru i rozwiedzeniu się z nią. I zostawieniu kobiety z dzieckiem, argumentując, że w nowym domu nie ma miejsca, bo kochanka ma synka i synek kochanki nie lubi dziecka nowego gacha.
>Rewelacja, ci świadkowie w realu..
>
Nie siej niemądrej propagandy.
To tak samo jakbyś powiedziała. że przepisy ruchu drogowego są niepotrzebne, bo widziałaś jak jeden kierowca jeździł nie stosując się do nich. Spowodował wypadek i jeszcze kilka innych rzeczy zniszczył.
Kobieta jest w Biblii określona jako "pomocnica".
Czy jest w tym coś złego?
Określanie kobiety, a właściwie żony jako "Pomocnica" i "uzupełnienie" pochodzi od Boga i jest ze wszech miar mądre. Ludzie nie muszą sami ustalać wzajemnych relacji. Jehowa najlepiej wie kogo jak stworzył i jaka role w związkach dał.
Kiedy Adam już jakiś czas przebywał samotnie w ogrodzie Eden, Jehowa zauważył:
" Nie jest dobrze dla człowieka, żeby dalej był sam. Zamierzam uczynić dla niego pomocnicę jako jego uzupełnienie" (Rodzaju [1 Mojżeszowa] 2:18, NW). Chociaż Adam był człowiekiem doskonałym, nie mógł w pojedynkę zrealizować Bożego zamierzenia. Dlatego Jehowa stworzył kobietę i ustanowił pierwsze małżeństwo Zobacz do 1 Mojżeszowa 2:21-24.
Czy określenia "pomocnica" i "uzupełnienie" wskazują, że Bóg wyznaczył kobiecie podrzędną rolę? Nie!
Wprost przeciwnie. Pisarze biblijni często używają hebrajskiego rzeczownika (‛ézer) tłumaczonego na "pomocnik" w odniesieniu do Boga.
Na przykład Jehowa okazuje się "pomocnikiem i obrońcą naszym" (Psalm 32:20, Wujek [33:20, Bw]; Wyjścia [2 Mojżeszowa] 18:4, Wujek; Powtórzonego Prawa [5 Mojżeszowa] 33:7, NW).
A w Księdze Ozeasza 13:9 (NW) nawet sam Jehowa nazywa siebie "pomocnikiem" Izraela. Z kolei w nawiązaniu do hebrajskiego słowa (néged) oddanego przez "uzupełnienie" pewien biblista wyjaśnia:
" Nie chodzi jedynie o pomaganie mężczyźnie w jego codziennej pracy czy też w wydawaniu na świat dzieci, (...) ale o wzajemne wspieranie się w tym związku".
To, że Jehowa przedstawił niewiastę jako "pomocnicę" i "uzupełnienie", w żadnym wypadku jej nie poniżała. Kobieta została stworzona jako odrębna jednostka, odmienna pod względem emocjonalnym, psychicznym i fizycznym.
Była właściwym odpowiednikiem mężczyzny, stosownym uzupełnieniem.
Każde z nich było inne, ale każde potrzebne, by zgodnie z zamierzeniem Bożym ‛napełnić ziemię'.
W rzeczy samej, już po stworzeniu mężczyzny i kobiety "spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre" (1 Mojżeszowa 1:28, 31).
Wraz z pojawieniem się grzechu sytuacja mężczyzny i kobiety uległa zmianie.
Pozdrawiam
finerbijk (17282 punktów)
>Dlatego Jehowa stworzył kobietę

I powiedział do Adama: a teraz sobie wybierz żonę.
liliac (147340 punktów)
>Kobieta jest w Biblii określona jako "pomocnica".
>Czy jest w tym coś złego?
> Określanie kobiety, a właściwie żony jako "Pomocnica" i "uzupełnienie" pochodzi od >Boga i jest ze wszech miar mądre. Ludzie nie muszą sami ustalać wzajemnych relacji. >Jehowa najlepiej wie kogo jak stworzył i jaka role w związkach dał.

Ja uważam, że potrafię sama ocenić do jakich ról mam najlepsze kwalifikacje i nic nikomu do tego. Lepiej mi się to na razie sprawdza niż czyjeś teorie religijne.
05-06-2009 12:09 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Gdyż to mężczyzna otrzymał rolę przewodnią w małżeństwie za co jest dokladnie przez Boga rozliczany.

Za tę przewodnią rolę w związku to my się chyba znielubimy, kolego.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Gdyż to mężczyzna otrzymał rolę przewodnią w małżeństwie za co jest dokladnie przez Boga rozliczany.
>Za tę przewodnią rolę w związku to my się chyba znielubimy, kolego.

A co chcesz dowodzić? Nie ma kłopotu. Kupa osobników płci męskiej tego wymaga.
Natomiast ja za to "kolegę" być może polubię.
>
liliac (147340 punktów)
>>Za tę przewodnią rolę w związku to my się chyba znielubimy, kolego.
>A co chcesz dowodzić? Nie ma kłopotu. Kupa osobników płci męskiej tego wymaga.

Ale ja żadnego kłopotu z tym nie mam Skąd ta abstrakcyjna koncepcja?

>Natomiast ja za to "kolegę" być może polubię.

A lubże, proszę cię bardzo
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Za tę przewodnią rolę w związku to my się chyba znielubimy, kolego.

>Ale ja żadnego kłopotu z tym nie mam Skąd ta abstrakcyjna koncepcja?

Jak nie masz kłopotu, to czemu za to chcesz znielubić? (Chyba)

>>Natomiast ja za to "kolegę" być może polubię.
>A lubże, proszę cię bardzo

Napisałem "być może".
05-06-2009 12:55 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>>>Za tę przewodnią rolę w związku to my się chyba znielubimy, kolego.
>>Ale ja żadnego kłopotu z tym nie mam Skąd ta abstrakcyjna koncepcja?
>Jak nie masz kłopotu, to czemu za to chcesz znielubić? (Chyba)

To, że uważam jakąś koncepcję za głupią, nie oznacza, że stanowi ona dla mnie jakikolwiek kłopot. Kłopotem mogłaby być, gdyby miała na mnie jakiś realny wpływ, a ja nie potrafiłabym sobie z taką sytuacją poradzić.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>To, że uważam jakąś koncepcję za głupią, nie oznacza, że stanowi ona dla mnie jakikolwiek kłopot. Kłopotem mogłaby być, gdyby miała na mnie jakiś realny wpływ, a ja nie potrafiłabym sobie z taką sytuacją poradzić.

Jaka koncepcję uważasz za głupią i czemu chcesz za to znielubić?
liliac (147340 punktów)
>>To, że uważam jakąś koncepcję za głupią, nie oznacza, że stanowi ona dla mnie jakikolwiek kłopot. Kłopotem mogłaby być, gdyby miała na mnie jakiś realny wpływ, a ja nie potrafiłabym sobie z taką sytuacją poradzić.
>Jaka koncepcję uważasz za głupią i czemu chcesz za to znielubić?
>

Koncepcję o roli przewodniej mężczyzny w związku. Czy twoje pytania mają czemuś służyć? Bo nie wierzę, że nie potrafisz czytać.

Znielubienie to chwyt retoryczny, zwłaszcza w odniesieniu do Miłującego.

Się rozumiemy?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Się rozumiemy?

Nie.

>Koncepcję o roli przewodniej mężczyzny w związku.

Masz coś przeciwko temu?

>Czy twoje pytania mają czemuś służyć?

Oczywiście, że tak.

Pozdrawiam
liliac (147340 punktów)
>>Koncepcję o roli przewodniej mężczyzny w związku.
>Masz coś przeciwko temu?

Owszem, mam- uważam to za absurd. Dziwiłam się jedynie twojej supozycji, jakoby miał ten fakt stanowić dla mnie jakiś kłopot.

>>Czy twoje pytania mają czemuś służyć?
>Oczywiście, że tak.

To może ustalmy ten cel, bo póki co- jest to dość jałowa wymiana uwag.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Koncepcję o roli przewodniej mężczyzny w związku.
>>Masz coś przeciwko temu?
>Owszem, mam- uważam to za absurd.

Jesteś zwolenniczką przewodniej roli kobiety?
05-06-2009 18:52 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>>>Koncepcję o roli przewodniej mężczyzny w związku.
>>>Masz coś przeciwko temu?
>>Owszem, mam- uważam to za absurd.
>Jesteś zwolenniczką przewodniej roli kobiety?
>
Zakładam, że para dorosłych ludzi potrafi funkcjonować w związku równorzędnie.

A co? Potencjalna przewodnia rola kobiety zdaje ci się w jakiś sposób niewłaściwa?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Zakładam, że para dorosłych ludzi potrafi funkcjonować w związku równorzędnie.

Nie wydaje mi się to tak oczywiste.

>A co? Potencjalna przewodnia rola kobiety zdaje ci się w jakiś sposób niewłaściwa?

Ale skąd? Tylko czemu, jak ktoś mówi o takiej roli mężczyzny, to go nie lubisz i mówisz, że to absurd?

05-06-2009 19:19 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>Zakładam, że para dorosłych ludzi potrafi funkcjonować w związku równorzędnie.
>Nie wydaje mi się to tak oczywiste.

To może któreś jest mniej dorosłe po prostu?

>>A co? Potencjalna przewodnia rola kobiety zdaje ci się w jakiś sposób niewłaściwa?
>Ale skąd? Tylko czemu, jak ktoś mówi o takiej roli mężczyzny, to go nie lubisz i mówisz, że to absurd?
>

Jeśli twierdzi, że jest to logiczny i naturalny stan rzeczy, a chce być traktowany poważnie, to owszem. Absurdalne zdaje mi się przypisywanie którejkolwiek płci "przyrodzonej" funkcji przewodniej.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Absurdalne zdaje mi się przypisywanie którejkolwiek płci "przyrodzonej" funkcji przewodniej.

No. Tak to już może być.
05-06-2009 20:13 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Absurdalne zdaje mi się przypisywanie którejkolwiek płci "przyrodzonej" funkcji przewodniej.
>No. Tak to już może być.
>
Znaczy- przez cały dzień usiłowałeś ze mnie wydobyć jakieś promujący niewiasty w tej roli twierdzenie, by móc je napiętnować??
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Znaczy- przez cały dzień usiłowałeś ze mnie wydobyć jakieś promujący niewiasty w tej roli twierdzenie, by móc je napiętnować??

Nie dałaś się. Mądra dziewczyna

Szacuneczek.
05-06-2009 20:57 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>Znaczy- przez cały dzień usiłowałeś ze mnie wydobyć jakieś promujący niewiasty w tej roli twierdzenie, by móc je napiętnować??
> Nie dałaś się. Mądra dziewczyna
>Szacuneczek.

Bo to grubymi nićmi szyta pułapka była

Pozdrawiam
05-06-2009 21:39 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Bo to grubymi nićmi szyta pułapka była

I tak i nie. Nie zastawiałem pułapki, ale czekałem, do jakich stwierdzeń dojdziesz. Pojawił się umiar, który w takich kwestiach mocno cenię
Pozdrawiam
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>To może któreś jest mniej dorosłe po prostu?
Mężczyzna jest większy. Znaczy - dorósł bardziej.

Miałaś na myśli kobietę?
.
liliac (147340 punktów)
>>To może któreś jest mniej dorosłe po prostu?
>Mężczyzna jest większy. Znaczy - dorósł bardziej.
>Miałaś na myśli kobietę?
>.
>
Hmmmm... Jeśli dorosłość utożsamiasz ze wzrostem li i jedynie...
07-06-2009 00:51 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>>To może któreś jest mniej dorosłe po prostu?
>>Mężczyzna jest większy. Znaczy - dorósł bardziej.
>>Miałaś na myśli kobietę?
>Hmmmm... Jeśli dorosłość utożsamiasz ze wzrostem li i jedynie...
Ta teza o dorosłości jest Twoja, więc Ciebie pytam. Li i jedynie.
.
04-06-2009 09:09 
 Ocena 2 na 2
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

>Werset pomocny w tej kwestii to:
>"Nie dajcie się wprowadzić w błąd: Bóg nie jest kimś, z kogo można drwić. Albowiem co człowiek sieje, to będzie też żąć;
>bo kto sieje ze względu na swe ciało, ten z ciała żąć będzie zepsucie, ale kto sieje ze względu na ducha, ten z ducha żąć będzie życie wieczne".

Wspaniale! Teraz już będę wiedział - jak zobaczę kogoś, kto żyje wiecznie, to znaczy, że jest wyznawcą prawdziwej religii.

>Czy więc trudno dostrzec jakie cele stawia sobie dana osoba czy religia? Nie!
>Mówią o tym jej czyny.
>Jeśli ktoś działa ze względu na swe ciało - tylko i wyłącznie dla dobra np. Kościoła, a odrzuca Boga i Jego Syna, wówczas także uczynki będą przeciwko Prawu Bożemu, przeciwko Słowu Boga. Dowody?

>Zmiana dekalogu,

Nie mówiąc już o "przekładzie" Nowego Świata, który w wielu miejscach stanowi nader luźną parafrazę tekstów hebrajskich i greckich, opierając się w dodatku na przekładzie angielskim zamiast oryginału. Żeby było nie było niejasności - w Biblii Tysiąclecia spod polskiego tłumaczenia też miejscami prześwituje "oryginał" np. francuski zamiast greckiego. Zatem gdy chodzi o przeinaczanie tekstu Biblii możecie sobie z katolikami podać rękę.

> gromadzenie wizerunków, mnożenie świąt,

A słyszałeś o takich ideach jak ad maiorem dei gloriam albo Biblia pauperum? Dlaczego przypisujesz innym religiom złe intencje? Katolicy po prostu inaczej rozumieją Boga i swoje powinności wobec niego. Ale co z takim na przykład kościołem ewangelicko-reformowanym? Przecież oni nie mają wizerunków ani nie mnożą świąt. W czym więc są gorsi od Strażnicy? A co z kościołem Tewahedo, który zachowuje szabat i obrzezanie, odrzucając różne "heretyckie" nowinki?

> kompromis z polityką

Na przykład taki kompromis? ("Na kongresie stwierdzono, że nie ma żadnej sprzeczności poglądów pomiędzy niemieckimi Badaczami Pisma Świętego a rządem narodowym Niemieckiej Rzeszy")

>Widać to wyraźnie po dokonywanych przekładach dla których jedynie poglądy KrK dominują, które sprzeczne są ze Słowem Boga.

Ze "Słowem Boga", czyli czym? Masz na myśli doktrynę Strażnicy? Wasz przekład naprawdę pod względem tendencyjności nie ustępuje Bibliom katolickim, a miejscami idzie znacznie dalej

>Prawdziwi czciciele Boga przejawiają działanie ducha świętego poprzez owoce jakie on wydaje:
>" Natomiast owocem ducha jest miłość, radość, pokój, wielkoduszna cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara, łagodność, panowanie nad sobą. Przeciwko takim rzeczom nie istnieje żadne prawo.

Już wiem! Masz na myśli wyznawców kalwinizmu?

> Ponadto ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, zawiesili na palu ciało wraz z jego namiętnościami i pragnieniami.

To wy wieszacie własne ciała na palu? Po tym można poznać prawdziwą religię? Nie macie pragnień ani namiętności? A może jesteście kryptobuddystami, którzy wyzbyli się pragnień osiągnęli nirwanę?

>> Przy tym zarówno KK jak i Strażnica proponują nieraz kuriozalne rozwiązania interpretacyjne. Dotyczy to zresztą i innych kościołów czy zborów. I jak się w tym mętliku połapać?

>Można prosić o przykłady?

Ależ proszę. W tym poście się już nie zmieszczą, ale niebawem podam garść przykładów

>>Po czym twoim zdaniem można poznać, że akurat dany zbór, kościół, wspólnota albo sekta faktycznie osiągnęła poznanie prawdy, a inni błądzą?

>Jest to ta, która daje odpowiedzi na te pytania: (...)

Na pytania, które wymieniłeś, odpowiedzi daje każda denominacja chrześcijańska. I nie tylko. Szkopuł w tym, że ich odpowiedzi są od siebie różne.

>Religia prawdziwa...
>- JEST ZNANA Z MIŁOŚCI. Jej wyznawcy "nie są częścią świata"; żyją ze sobą w zgodzie bez względu na rasę czy pochodzenie i darzą się miłością. Nie zabijają się nawzajem, przeciwnie - są gotowi oddać za innych życie.
>- OPIERA SIĘ NA SŁOWIE BOŻYM. Religia prawdziwa nie opiera swych nauk na "tradycji" czy "nakazach ludzkich", lecz na Słowie Bożym, Biblii. Dlaczego?

Widzisz - i tu zaczynają się schody: bo nie wiadomo, jaka jest treść tego Słowa. Biblia sama w sobie jest niejednoznaczna i aby podeprzeć jej tekstem jakąkolwiek doktrynę religijną, trzeba się oprzeć na jakiejś tradycji interpretacyjnej. Ba, aby ustalić kanon ksiąg składających się na Biblię, trzeba się opowiedzieć za jedną z możliwych tradycji - bo przecież selekcja ksiąg biblijnych trwała setki lat i przebiegała wielotorowo. Dlatego kanony Biblii są różne. Np. co do tzw. "Starego Testamentu" niektóre wyznania chrześcijańskie (np. katolickie czy prawosławne) przyjmują kanon Septuaginty, inne - biblii masoreckiej (kościoły reformowane czy Strażnica), a taki np. kościół Tewahedo ma kanon liczący 81 ksiąg. Po prostu nie da się oprzeć na "samej Biblii" z całkowitym pominięciem tradycji, bo Biblia jest wytworem tradycji i tylko określona tradycja rozstrzyga o tym, co wchodzi w jej skład, a co nie.

Sam pisałeś, że "Właściwy przekład może być dokonany przez tych, którzy znają prawdę i umieją oddać ducha natchnionych przez Boga słów. Ci sami, co dokonali przekładu również i oni ją spisywali - chodzi o świadków Boga Jehowy".

Już z tego, co tu napisałeś, wynika, że owa "prawda" leży gdzieś poza tekstem Biblii i jest w posiadaniu Świadków Jehowy: tylko oni mają rzekomo znać "prawdę" oraz "ducha natchnionych przez Boga słów". Dzięki temu nawet przekład Biblii dokonany z tłumaczenia angielskiego (a nie greckiego czy hebrajskiego) może uchodzić za jedynie słuszny. Tak więc, podobnie jak w KrK - nie liczy się to, co jest w Biblii napisane, ale to, co "znający prawdę" potrafią z niej wydusić i wykorzystać dla poparcia swojej doktryny.

>Ponieważ " całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania" (2 Tymoteusza 3:16).
>- UMACNIA RODZINY I ZACHĘCA DO PRZESTRZEGANIA WYSOKICH NORM

O, widzę, że popierasz kalwinizm


Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Wspaniale! Teraz już będę wiedział - jak zobaczę kogoś, kto żyje wiecznie, to znaczy, że jest wyznawcą prawdziwej religii.
>
Kto żyje wiecznie? Ciekawi mnie zawsze podejście ludzi do tych kwestii - życia wiecznego tu na ziemi w raju.
Nigdy nikt, żaden człowiek, nie pogodził sie ze śmiercią, a gdy usłyszy dobrą nowinę o życiu wiecznym, to zaraz przechodzi w kpinę.
Jaki jest cel takiej postawy?
W przypadku tej obietnicy zawartej w Biblii, przy okazywaniu takiej postawy - poznanie tych prawd dla takich ludzi zostaje zamknięte.
Nie ma bowiem nic cenniejszego na ziemi od poznania prawdy, dlatego jedynie ktoś kto wierzy może ją poznać.
>>Zmiana dekalogu,
>Nie mówiąc już o "przekładzie" Nowego Świata, który w wielu miejscach stanowi nader luźną parafrazę tekstów hebrajskich i greckich, opierając się w dodatku na przekładzie angielskim zamiast oryginału.
>
Droga do wydania polskiego prowadziła przez wydanie w języku angielskim[New World Translation of the Holy Sriptures], które jednak dokonane zostało także przez Świadków Jehowy.
> Żeby było nie było niejasności - w Biblii Tysiąclecia spod polskiego tłumaczenia też miejscami prześwituje "oryginał" np. francuski zamiast greckiego. Zatem gdy chodzi o przeinaczanie tekstu Biblii możecie sobie z katolikami podać rękę.
>
W tych przypadkach nie chodzi o te szczegóły które wymieniasz, a raczej kto jest upoważniony do dokonywania przekładu Biblii. Kto otrzymał wsparcie ducha świętego, bo parzcież ludzie bez wsparcia Autora Biblii - Boga nie dokonaliby sami właściwego przekładu. Wynika z prostej zasady - do każdego dzieła wykonawca musi być właściwie przygotowany i to przez tego, kto zleca takie zadanie - Boga..
>> gromadzenie wizerunków, mnożenie świąt,
>A słyszałeś o takich ideach jak ad maiorem dei gloriam albo Biblia pauperum? Dlaczego przypisujesz innym religiom złe intencje? Katolicy po prostu inaczej rozumieją Boga i swoje powinności wobec niego. Ale co z takim na przykład kościołem ewangelicko-reformowanym? Przecież oni nie mają wizerunków ani nie mnożą świąt. W czym więc są gorsi od Strażnicy? A co z kościołem Tewahedo, który zachowuje szabat i obrzezanie, odrzucając różne "heretyckie" nowinki?
>
Nad tym tematem nie ma dyskusji, każda religia, która nie jest prawdziwą jest fałszywa i odrzucana przez Boga.
Musi więc być tylko jedna religia - ta, którą powołał Bóg.
Sądzisz, że każdy ruch i wybór ludzi, którzy sami sobie powymyślali różne religie ma teraz wpływać na decyzje, co do wyboru prawdziwej przez innych?
To tak jak gdyby ludzie mieli wybrać fałszywe pieniądza jako prawdziwe i zdecydować, że prawdziwe odrzucą a będą obracać fałszywymi, bo ich jest więcej, a może wydają im się ładniejsze.
Nie ma to nic, a nic wspólnego z prawdą.
>> kompromis z polityką
>Na przykład taki kompromis? ("Na kongresie stwierdzono, że nie ma żadnej sprzeczności poglądów pomiędzy niemieckimi Badaczami Pisma Świętego a rządem narodowym Niemieckiej Rzeszy")
>
Sam to oceniłeś czy przyjąłeś opinie od innych?
Tekst ten był neutralny, popierał jedynie dobre rozwiązania, nie zawierał treści kompromisowych.
Może wielu by chciało by był bardziej agresywny, to jednak nie miało takiego celu.
CDN
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Widać to wyraźnie po dokonywanych przekładach dla których jedynie poglądy KrK dominują, które sprzeczne są ze Słowem Boga.
>Ze "Słowem Boga", czyli czym? Masz na myśli doktrynę Strażnicy? Wasz przekład naprawdę pod względem tendencyjności nie ustępuje Bibliom katolickim, a miejscami idzie znacznie dalej
>
Ze Słowem Boga - Biblią, wszystko jest jej podporządkowane.
Nie możesz dobrze to ocenić, bo nie znasz prawdy.
Kryteria którymi Ty sie posługujesz nie pasują tu.
>>Prawdziwi czciciele Boga przejawiają działanie ducha świętego poprzez owoce jakie on wydaje:
>>" Natomiast owocem ducha jest miłość, radość, pokój, wielkoduszna cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara, łagodność, panowanie nad sobą. Przeciwko takim rzeczom nie istnieje żadne prawo.
>Już wiem! Masz na myśli wyznawców kalwinizmu?
>> Ponadto ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, zawiesili na palu ciało wraz z jego namiętnościami i pragnieniami.
>To wy wieszacie własne ciała na palu? Po tym można poznać prawdziwą religię? Nie macie pragnień ani namiętności? A może jesteście kryptobuddystami, którzy wyzbyli się pragnień osiągnęli nirwanę?
>
Cóż ty piszesz? Zyjemy normalnie, tak jak Bóg przykazał.
>>> Przy tym zarówno KK jak i Strażnica proponują nieraz kuriozalne rozwiązania interpretacyjne. Dotyczy to zresztą i innych kościołów czy zborów. I jak się w tym mętliku połapać?
>>Można prosić o przykłady?
>Ależ proszę. W tym poście się już nie zmieszczą, ale niebawem podam garść przykładów
>>>Po czym twoim zdaniem można poznać, że akurat dany zbór, kościół, wspólnota albo sekta faktycznie osiągnęła poznanie prawdy, a inni błądzą?
>>Jest to ta, która daje odpowiedzi na te pytania: (...)
>Na pytania, które wymieniłeś, odpowiedzi daje każda denominacja chrześcijańska. I nie tylko. Szkopuł w tym, że ich odpowiedzi są od siebie różne.
>>Religia prawdziwa...
>>- JEST ZNANA Z MIŁOŚCI. Jej wyznawcy "nie są częścią świata"; żyją ze sobą w zgodzie bez względu na rasę czy pochodzenie i darzą się miłością. Nie zabijają się nawzajem, przeciwnie - są gotowi oddać za innych życie.
>>- OPIERA SIĘ NA SŁOWIE BOŻYM. Religia prawdziwa nie opiera swych nauk na "tradycji" czy "nakazach ludzkich", lecz na Słowie Bożym, Biblii. Dlaczego?
>Widzisz - i tu zaczynają się schody: bo nie wiadomo, jaka jest treść tego Słowa. Biblia sama w sobie jest niejednoznaczna i aby podeprzeć jej tekstem jakąkolwiek doktrynę religijną, trzeba się oprzeć na jakiejś tradycji interpretacyjnej. Ba, aby ustalić kanon ksiąg składających się na Biblię, trzeba się opowiedzieć za jedną z możliwych tradycji - bo przecież selekcja ksiąg biblijnych trwała setki lat. Kanony Biblii są różne. Np. co do tzw. "Starego Testamentu" niektóre wyznania chrześcijańskie (np. katolickie czy prawosławne) przyjmują kanon Septuaginty, inne - biblii masoreckiej (kościoły reformowane czy Strażnica), a taki np. kościół Tewahedo ma kanon liczący 81 ksiąg. Po prostu nie da się oprzeć na "samej Biblii" z całkowitym pominięciem tradycji, bo Biblia jest wytworem tradycji i tylko określona tradycja rozstrzyga o tym, co wchodzi w jej skład, a co nie.
>
Zauważ jedną rzecz, że to na co Ty zwracasz tu uwagę, potwierdza zakładanie kryteriów do oceny Biblii, które pochodzą z tego systemu rzeczy.
To tak jakby chemik krytykował fizyka.
Te oceny nigdy nie pozwolą poznać prawdy, bo odciągają od niej, zmieniają punkt widzenia.. Właśnie przez przyjmowanie w ślepo tradycji ludzkich, które za nic mają nauki Jezusa.
>Sam pisałeś, że "Właściwy przekład może być dokonany przez tych, którzy znają prawdę i umieją oddać ducha natchnionych przez Boga słów. Ci sami, co dokonali przekładu również i oni ją spisywali - chodzi o świadków Boga Jehowy".
>Już z tego, co tu napisałeś, wynika, że owa "prawda" leży gdzieś poza tekstem Biblii i jest w posiadaniu Świadków Jehowy: tylko oni mają rzekomo znać "prawdę" oraz "ducha natchnionych przez Boga słów". Dzięki temu nawet przekład Biblii dokonany z tłumaczenia angielskiego (a nie greckiego czy hebrajskiego) może uchodzić za jedynie słuszny. Tak więc, podobnie jak w KrK - nie liczy się to, co jest w Biblii napisane, ale to, co "znający prawdę" potrafią z niej wydusić i wykorzystać dla poparcia swojej doktryny.
>
Powiedz co o tym sądzisz.
KrK powiela wiadomości, jako pochodzące z Biblii, o wiecznych mękach w piekle i o czyśćcu.
Tego przecież Biblia nie podaje.
Człowiek po śmierci nie istnieje i nic już nie ma pod słońcem, żadnego działania, żadnych planów. Jedynie w pamięci u Boga.
Podobnie o pójściu wszystkich do nieba. Biblia tego nie podaje. Mówi o 144 000 - ci będą w niebie królować razem z Jezusem, ale mówi o "wielkiej rzeszy", która żyć ma na ziemi w raju.
Jehowa jest Bogiem miłości, jest miłością.
Nie może dokonywać ktoś poprawnych przekładów jeśli podstawowe kwestie przekręca i nie znając ich przekręca.
Takie stanowisko zasługuje na karę. Jest dla Jehowy obrzydliwością.
>>Ponieważ " całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania" (2 Tymoteusza 3:16).
>>- UMACNIA RODZINY I ZACHĘCA DO PRZESTRZEGANIA WYSOKICH NORM
>
Ludzie muszą żyć według norm podanych im przez Boga. Mają być szczęśliwi.
Tego wymaga od nas Bóg, to zaś nie stanie się jesli nie będzie dokładnej znajomości Słów Boga. Takie dowolne pomysły opartych jedynie na ludzkiej mądrości, bez Bożej, nie prowadzi do tego celu.
To podstawa.
Pozdrawiam
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)
>Ze Słowem Boga - Biblią, wszystko jest jej podporządkowane.

Ale którą Biblią? Jaki zestaw ksiąg masz na myśli, mówiąc o "Biblii"? Czy masz na myśli Biblię zawierającą cały kanon Septuaginty (włącznie z 4 księgami Machabejskimi, Tobiasza i Judyty, Syracydesa, Barucha i greckimi fragmentami ksiąg Daniela i Estery, Modlitwą Manassesa oraz Psalmem 151)? Czy może Biblię protestancką, w której kanon Starego Testamentu opiera się na tradycji masoreckiej? Czy też raczej nestoriański kanon Peszitty, w którym nie ma 2 listu Piotra, ani 2 i 3 listu Jana, listu Judy Tadeusza ani Apokalipsy, za to zawiera ona Psalmy 151-155 oraz 2 Księgę Barucha? A może przez "Biblię" rozumiesz księgi kanoniczne Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego (a w tym - Testamenty dwunastu Patriarchów i 3 list do Koryntian)? A może Biblię Koptyjską, z dwoma listami Klemensa? Czy wreszcie najszerszy z możliwych kanonów - Biblię Etiopską, na którą składa się 81 ksiąg, (w tym oprócz 3 i 4 Księgę Ezdrasza - m.in. Księgi Henocha i Jubileuszy)?

A może o tym, czym jest Biblia, decyduje doktryna Strażnicy? Jeśli tak, to znaczy, że jednak nie wszystko jest podporządkowane Biblii. Wprost przeciwnie: to raczej Biblia, zarówno pod względem zestawu ksiąg, jak i co do ich "właściwej" treści jest podporządkowana opinii ciała kierowniczego.

>Nie możesz dobrze to ocenić, bo nie znasz prawdy.
>Kryteria którymi Ty sie posługujesz nie pasują tu.

Co to znaczy "kryteria, którymi Ty sie posługujesz nie pasują"? Ja tylko pytam. Co rozumiesz przez "Słowo Boga". Jeżeli masz na myśli "samą" Biblię - to sprecyzuj, o którą konkretnie Biblię ci chodzi i na jakiej podstawie uznajesz tę a nie inną jej wersję za właściwą. Nie da się tego stwierdzić na podstawie "samej Biblii", ponieważ żadna z jej ksiąg - z dość oczywistych względów - nie wyszczególnia spisu ksiąg natchnionych. Ktoś więc musi zdecydować, które księgi uznać za biblijne, a które odrzucić. Jeżeli decyzję tę może podjąć ciało kierownicze, to trzeba zapytać - z czyjego upoważnienia? Kto, kiedy i w jaki sposób przekazał mu takie kompetencje?

>>> Ponadto ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, zawiesili na palu ciało wraz z jego namiętnościami i pragnieniami.
>Cóż ty piszesz? Zyjemy normalnie, tak jak Bóg przykazał.

Pytałem cię, po czym odróżnić religię "prawdziwą" od fałszywej. W odpowiedzi napisałeś mi coś na temat wieszania ciała na palu wraz z pragnieniami i namiętnościami. A teraz odnoszę wrażenie, że próbujesz się z tej odpowiedzi wycofać. No więc jak to jest z tym wieszaniem ciała na palu? Można po nim poznać wyznawców prawdziwej religii, czy nie?

>Zauważ jedną rzecz, że to na co Ty zwracasz tu uwagę, potwierdza zakładanie kryteriów do oceny Biblii, które pochodzą z tego systemu rzeczy.

Nie rozumiem, o jakich kryteriach i o jakim systemie rzeczy mówisz. Ja tylko wskazałem na fakt, że nie ma czegoś takiego jak "Biblia całkowicie oderwana od tradycji". Bo prócz tego, że każda z ksiąg biblijnych zawiera spisany przekaz tradycji ustnej, w ramach różnych tradycji żydowskich i chrześcijańskich dokonywał się również proces selekcji ksiąg natchnionych, przynosząc w efekcie różne ich zestawy (kanony). Istnieje więc wiele wersji Biblii. Aby wybrać tę jedną, "właściwą", z konieczności trzeba się odwołać do jakiegoś kryterium pozabiblijnego. Na przykład do autorytetu ciała kierowniczego w przypadku Świadków Jehowy czy autorytetu Tradycji i Magisterium Kościoła w przypadku katolików - albo autorytetu tradycji rabiniczno-masoreckiej oraz Marcina Lutra w przypadku kanonu protestanckiego. Po prostu nie ma innego wyjścia. Musisz albo przyjąć któryś z istniejących kanonów, albo ustalić go samodzielnie, posługując się jakimiś zewnętrznymi kryteriami - takich kryteriów sama Biblia nie dostarcza. Skąd wiesz, że akurat ten zestaw ksiąg, który ciało kierownicze Strażnicy określa mianem "Biblii" jest jedynie słuszny? Skąd wiesz, że list do Rzymian został natchniony duchem świętym i zawiera Słowo Boże, a Trzeci list do Koryntian nie? Czyżbyś bezkrytycznie wierzył w to, co twierdzą "znający prawdę"? Ale skąd oni ją znają?

>Te oceny nigdy nie pozwolą poznać prawdy, bo odciągają od niej, zmieniają punkt widzenia.. Właśnie przez przyjmowanie w ślepo tradycji ludzkich, które za nic mają nauki Jezusa.
Czy w naukach Jezusa są jakiekolwiek wskazówki co do zestawu ksiąg Starego i Nowego Testamentu, które - jako spisane pod natchnieniem ducha św. - można określić mianem "Biblii"?

>KrK powiela wiadomości, jako pochodzące z Biblii, o wiecznych mękach w piekle i o czyśćcu.
>Tego przecież Biblia nie podaje.

Owszem, Biblia nie podaje nauki o czyśćcu. O ile mi wiadomo, katolicy opierają tę doktrynę na tradycji swojego kościoła ("oczywiście" kierowanej przez tzw. asystencję ducha św.), a uzasadniają ją fragmentami 1 Kor 3,15 oraz 1 P 1,7. Ale jak chyba zauważyłeś, nie jestem wielkim entuzjastą katolickiej szkoły interpretacyjnej... Poza tym, mam wrażenie, że nie rozmawiamy tutaj o wyższości interpretacji "strażnicowej" nad katolicką ani odwrotnie?

> Nie może dokonywać ktoś poprawnych przekładów jeśli podstawowe kwestie przekręca i nie znając ich przekręca.

Dla mnie poprawny przekład musi się opierać na rzetelnej znajomości języków i tekstów oryginalnych oraz na solidnym warsztacie badawczym. Po prostu przekład starożytnego tekstu dokonany w oparciu o tłumaczenie angielskie nie może być "poprawny" w sensie filologicznym. A bez poprawnego p.wzgl. filologicznym ustalenia treści tekstu - mówienie o jego "prawdziwym znaczeniu" jest bujaniem w obłokach.

>Tego wymaga od nas Bóg, to zaś nie stanie się jesli nie będzie dokładnej znajomości Słów Boga. Takie dowolne pomysły opartych jedynie na ludzkiej mądrości, bez Bożej, nie prowadzi do tego celu.
>To podstawa.

A tę "Mądrość Bożą" oczywiście poznali wyłącznie członkowie waszej organizacji?

Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Nie możesz dobrze to ocenić, bo nie znasz prawdy.
>>Kryteria którymi Ty sie posługujesz nie pasują tu.
>
Poznanie Słowa Bożego to pierwszy krok do poznania prawdy. Samo poznanie prawdy następuje stopniowo, ale tylko wówczas gdy jego postępowanie - osoby poznającej - o tym świadczy, o zgodności z Biblią.
Wymieniasz wiele nazw Biblii a raczej ich przekładów.
Nie jest tym właściwym tekstem Biblia zawierająca apokryficzne teksty, nie jest też tekst w którym dominuje tradycja i nauki ludzi - duchownych przewodników jakiejś religii, nie jest też Biblia której przekłady stawiają na pierwszym miejscu zgodność z ludzkimi kanonami, filozofią czy interpretacjami.
>Co to znaczy "kryteria, którymi Ty sie posługujesz nie pasują"?
>
Księga, którą dziś nazywamy Biblią, jest w gruncie rzeczy zbiorem starożytnych dokumentów natchnionych przez Boga.
Boski Księgozbiór. Ma on swój katalog, czyli oficjalny spis pozycji, obejmujący tylko te księgi, które odpowiadają jego ramom i funkcji. Nie mogła się w nim znaleźć żadna przypadkowa księga.
Mierniki będące podstawą wyboru określił Jehowa Bóg - Wielki Bibliotekarz.
Zbiór lub spis ksiąg uznanych za autentyczne i natchnione Pismo Święte jest często nazywany kanonem Biblii
Do kanonu Biblii należą więc księgi autentyczne i natchnione, zasługujące na to, by ich używać jako miary przy ustalaniu właściwych wierzeń i nauk oraz sposobu postępowania.
Gdybyśmy korzystali z ksiąg nie odpowiadającym tym kryteriów to przede wszystkim byłaby ona odrzucona przez Boga, a nasze życie nie opierałoby się na prawdzie i również nie byłoby zgodne z prawdziwymi wymaganiami Stwórcy.
Jakie są więc kryteria kanoniczności.
Na podstawie jakich Boskich kryteriów można zbadać kanoniczność 66 ksiąg Biblii? Przede wszystkim
- pisma te muszą dotyczyć ziemskich spraw Jehowy;
- pobudzać ludzi do oddawania Mu czci oraz
- do okazywania głębokiego szacunku dla Jego imienia, dzieła oraz zamierzeń względem naszej planety.
To już znaczne kryteria, które każdemu czytającemu powinny pomóc w ocenie Biblii, która trzyma w ręku.
Kolejne sprawy, to:
- Muszą istnieć dowody potwierdzające ich natchnienie, czyli to, że powstały z inspiracji ducha świętego (2 Piotra 1:21).
- Nie mogą się odwoływać do przesądów ani propagować kultu stworzeń;
- Powinny zachęcać do okazywania miłości i do służenia Bogu;
- Żadne z tych pism nie może zawierać niczego, co kolidowałoby z wewnętrzną harmonią całości - każda księga musi być zgodna z pozostałymi, świadcząc o ich pochodzeniu od jednego Autora - Jehowy Boga;
- Musi przejawiać dokładność nawet w najdrobniejszych szczegółach.
To podstawowe wymagania, ale są jeszcze indywidualne cechy, które każda księga zawiera, a zależne od jej charakteru, dodatkowe dowody natchnienia, a więc i kanoniczności;
łatwe do znalezienia i akceptacji.
>>>> Ponadto ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, zawiesili na palu ciało wraz z jego namiętnościami i pragnieniami.
>>Cóż ty piszesz? Zyjemy normalnie, tak jak Bóg przykazał.
>Pytałem cię, po czym odróżnić religię "prawdziwą" od fałszywej. W odpowiedzi napisałeś mi coś na temat wieszania ciała na palu wraz z pragnieniami i namiętnościami. A teraz odnoszę wrażenie, że próbujesz się z tej odpowiedzi wycofać. No więc jak to jest z tym wieszaniem ciała na palu? Można po nim poznać wyznawców prawdziwej religii, czy nie?
>
Oczywiście, że można i należy.
Pismo Święte nie tylko wyraźnie zaświadcza, że Pana Jezusa Chrystusa rzeczywiście stracono na palu, nie wiem czy Ty sie z tym zgadzasz czy nie. Pomijam tę kwestię, bo to nie ma wpływu na zrozumienie tego zwrotu.
To określenie ‛zawiesić na palu' używane jest w sensie przenośnym - np. w Galatów 2:20.
Dzięki wierze w Chrystusa zawieszonego na palu chrześcijanie zadali śmierć swej starej osobowości.
" Ponadto ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, zawiesili na palu ciało wraz z jego namiętnościami i pragnieniami" - napisał Paweł i dodał: " [Przez Chrystusa] świat dla mnie zawisł na palu, a ja dla świata" (Gal 5:24; 6:14).
Jakie przymioty okazują pod wpływem czynnej siły Bożej ci, którzy ‛żyją i postępują według ducha'?
Paweł napisał: " Owocem ducha jest miłość, radość, pokój, wielkoduszna cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara, łagodność, panowanie nad sobą" (Gal. 5:22, 23).
Jednak po drugiej stronie stoją odstępcy, którzy niczym Judasz buntują się przeciwko drodze do wybawienia wskazanej przez Boga, w rezultacie " na nowo zawieszają Syna Bożego na palu i wystawiają Go na publiczną hańbę" (Heb 6:4-6).
To odstępstwo widać szczególnie w postaci bałwochwalstwa i tworzenie sekt Paweł wymienił wśród takich "uczynków ciała", jak rozpusta i rozpasanie.

>>Zauważ jedną rzecz, że to na co Ty zwracasz tu uwagę, potwierdza zakładanie kryteriów do oceny Biblii, które pochodzą z tego systemu rzeczy.
>Nie rozumiem, o jakich kryteriach i o jakim systemie rzeczy mówisz. Ja tylko wskazałem na fakt, że nie ma czegoś takiego jak "Biblia całkowicie oderwana od tradycji".
CDN
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>
Przede wszystkim Biblia jest znanym Słowem Boga, uznanym przez Boga.
Wtrącanie tradycji nie służącej prawdzie i Bogu, pochodzącej od ludzi niewierzących w tym przypadku nie istnieje. Mogą przytoczone dla podniesienia tej czy innej argumentacji, ale tylko tyle.
> Skąd wiesz, że akurat ten zestaw ksiąg, który ciało kierownicze Strażnicy określa mianem "Biblii" jest jedynie słuszny? Skąd wiesz, że list do Rzymian został natchniony duchem świętym i zawiera Słowo Boże, a Trzeci list do Koryntian nie? Czyżbyś bezkrytycznie wierzył w to, co twierdzą "znający prawdę"? Ale skąd oni ją znają?
>
O tym napisałem wyżej.
Od początku, pod kierownictwem dycha Bożego, Izraelici uznawali Pięcioksiąg za uznany kanon. Dalsze objawienia zamierzeń Bożych, dalsze Księgi, dane ludziom pod natchnieniem, musiały się ze sobą zgadzać i harmonizować z podstawowymi regułami prawdziwego wielbienia, zawartymi w Pięcioksięgu = rozwijają wzniosły temat Biblii
- uświęcenie imienia Jehowy i
- wykazanie słuszności Jego zwierzchnictwa przez Królestwo pod władzą Chrystusa, obiecanego Potomka.
Pisma Hebrajskie zawierają mnóstwo proroctw, Jehowa zaś wyraźnie powiedział jak je rozpoznać, że są od Niego.
Spełnianie się ich kierowało ludzi do Boga.
Zaś spełnianie wymagań stanowiło dowód, że proroctwo jest prawdziwe i natchnione przez Boga.
Wszystko to w procesie poznawania prawdy.
Dochodzisz do takiego momentu, że wiesz jak wygląda prawda, jakie jest jej źródło i, że każdego dnia otrzymujesz wiele błogosławieństw z jej przestrzegania.
Nie masz żadnych wątpliwości.
>>Te oceny nigdy nie pozwolą poznać prawdy, bo odciągają od niej, zmieniają punkt widzenia.. Właśnie przez przyjmowanie w ślepo tradycji ludzkich, które za nic mają nauki Jezusa.
>Czy w naukach Jezusa są jakiekolwiek wskazówki co do zestawu ksiąg Starego i Nowego Testamentu, które - jako spisane pod natchnieniem ducha św. - można określić mianem "Biblii"?
>
Oczywiście. Na wiele z nich Jezus sie powoływał i wskazywał uczniom na jako podstawowe źródło wiedzy o Bogu i o Nim - Jezusie i o organizacji Bożej, bez której uznania ludzie nie poznają prawdy i zginą..
>>KrK powiela wiadomości, jako pochodzące z Biblii, o wiecznych mękach w piekle i o czyśćcu.
>>Tego przecież Biblia nie podaje.
> Poza tym, mam wrażenie, że nie rozmawiamy tutaj o wyższości interpretacji "strażnicowej" nad katolicką ani odwrotnie?
>
W tym temacie nie ma rozgraniczenia, że do tego miejsca rozmowa jest o tym, a do tamtego o tamtym.Nie zauważyłeś jeszcze, że zagadnienia te są całością i nie można je sobie cząstkować według swego widzi mi sie?
>> Nie może dokonywać ktoś poprawnych przekładów jeśli podstawowe kwestie przekręca i nie znając ich przekręca.
>Dla mnie poprawny przekład musi się opierać na rzetelnej znajomości języków i tekstów oryginalnych oraz na solidnym warsztacie badawczym.
>
Biblia musi być zrozumiała dla wszystkich, bez względu na język czy plemię.
>Po prostu przekład starożytnego tekstu dokonany w oparciu o tłumaczenie angielskie nie może być "poprawny" w sensie filologicznym. A bez poprawnego p.wzgl. filologicznym ustalenia treści tekstu - mówienie o jego "prawdziwym znaczeniu" jest bujaniem w obłokach.
>
Wszystko powinni załatwić dokonujący przekładów. Ale i to musi być czynione przy pomocy i kierownictwa ducha świętego.
Tak jak w przypadku Świadków Jehowy się dzieje, to absolutnie nie dzieje się w przypadku innych religii. Tam ducha Bożego nie ma.
>>Tego wymaga od nas Bóg, to zaś nie stanie się jeśli nie będzie dokładnej znajomości Słów Boga. Takie dowolne pomysły opartych jedynie na ludzkiej mądrości, bez Bożej, nie prowadzi do tego celu.
>>To podstawa.
>A tę "Mądrość Bożą" oczywiście poznali wyłącznie członkowie waszej organizacji?
>
Po uczynkach poznasz kto.
Pozdrawiam
06-06-2009 10:35 
 Ocena 1 na 1
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów)

>W tych przypadkach nie chodzi o te szczegóły które wymieniasz, a raczej kto jest upoważniony do dokonywania przekładu Biblii. Kto otrzymał wsparcie ducha świętego, bo parzcież ludzie bez wsparcia Autora Biblii - Boga nie dokonaliby sami właściwego przekładu. Wynika z prostej zasady - do każdego dzieła wykonawca musi być właściwie przygotowany i to przez tego, kto zleca takie zadanie - Boga..

Mówisz dokładnie to, co Kościół katolicki. Jedyna różnica polega na tym, że wg katolików upoważniony do autentycznej interpretacji Biblii jest wyłącznie KrK, a wg świadków Jehowy - Strażnica. Proponuję, abyście między sobą ustalili, która z tych organizacji ma faktycznie wsparcie Ducha Świętego (albo jeszcze lepiej - uprosili Boga, by sam się na ten temat wypowiedział), a wówczas kwestia wiarygodności tłumaczenia zostanie rozwiązana.

>Nad tym tematem nie ma dyskusji, każda religia, która nie jest prawdziwą jest fałszywa i odrzucana przez Boga.

"Nie ma dyskusji" -to znaczy, chciałbyś, żeby nie było? Ale pozostaje pytanie - czy którakolwiek religia (a jeśli tak, to która) jest prawdziwa i po czym to poznać? Co o tym rozstrzyga? Długowieczność danego kościoła? Znaki i cuda? Proroctwa, które jak na złość nie chcą się spełnić albo spełniają się w taki sposób, że dostrzegają to tylko ci, którzy bardzo chcą to widzieć?

> Sądzisz, że każdy ruch i wybór ludzi, którzy sami sobie powymyślali różne religie ma teraz wpływać na decyzje, co do wyboru prawdziwej przez innych?

A zatem proponujesz przejść na judaizm, czy może przystąpić do któregoś z kościołów przedchalcedońskich? Bo chyba nie masz na myśli religii wymyślonej w Pensylwanii w 1872 r.?

>Musi więc być tylko jedna religia - ta, którą powołał Bóg.

To może niech On sam się wypowie na temat tego, którą to religię sam powołał i która jest prawdziwa.

>>Na przykład taki kompromis? ("Na kongresie stwierdzono, że nie ma żadnej sprzeczności poglądów pomiędzy niemieckimi Badaczami Pisma Świętego a rządem narodowym Niemieckiej Rzeszy")

>Sam to oceniłeś czy przyjąłeś opinie od innych?

Jakie opinie? Przecież to tylko cytat. Wystarczy uważnie przeczytać całość, żeby się przekonać, że mamy tu ni mniej, ni więcej, tylko kompromis z polityką. Kwestia oceny moralnej tego kompromisu to już inna para kaloszy.

>Tekst ten był neutralny, popierał jedynie dobre rozwiązania, nie zawierał treści kompromisowych.

Naprawdę uważasz, że w kontekście całego listu sformułowanie "nie ma żadnej sprzeczności poglądów" można uznać za neutralne i nie zawierające treści kompromisowych? Poczytaj dalej:

Cytat:
Kongres 5000 delegatów zwrócił w związku z tym uwagę, że treść naszych książek, którym się sprzeciwiono i zakazano, odnosi się tylko do sytuacji i działań światowego imperium angloamerykańskiego - w szczególności Anglii - które jest odpowiedzialne za Ligę Narodów i niesprawiedliwe traktaty i ciężary nałożone na Niemcy. Wszystko to, co jest pisane w naszej literaturze - czy dotyczące kwestii ekonomicznych czy politycznych - jest kierowane jedynie przeciwko gnębicielom narodu niemieckiego i jego kraju. Natomiast w żaden sposób nie odnosi się do Niemieckiej Rzeszy, która ciężko walczy w celu zniesienia tych ograniczeń. Stąd ograniczenia nałożone na literaturę Badaczy Pisma Świętego są całkowicie niesprawiedliwe.


Naprawdę uważasz, że nie ma tu znamion kompromisu z polityką?


Pozdrawiam,
Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>W tych przypadkach nie chodzi o te szczegóły które wymieniasz, a raczej kto jest upoważniony do dokonywania przekładu Biblii. Kto otrzymał wsparcie ducha świętego, bo parzcież ludzie bez wsparcia Autora Biblii - Boga nie dokonaliby sami właściwego przekładu. Wynika z prostej zasady - do każdego dzieła wykonawca musi być właściwie przygotowany i to przez tego, kto zleca takie zadanie - Boga..
>Mówisz dokładnie to, co Kościół katolicki.
>
To o niczym świadczy, a jedynie o bardziej skomplikowanych zasadach tu panujących.
Mówić można bardzo dużo - tylko o czym jest ta rozmowa, to nie jest obojętne.
>Jedyna różnica polega na tym, że wg katolików upoważniony do autentycznej interpretacji Biblii jest wyłącznie KrK, a wg świadków Jehowy - Strażnica. Proponuję, abyście między sobą ustalili, która z tych organizacji ma faktycznie wsparcie Ducha Świętego (albo jeszcze lepiej - uprosili Boga, by sam się na ten temat wypowiedział), a wówczas kwestia wiarygodności tłumaczenia zostanie rozwiązana.
>
Ten problem musisz Ty rozważyć i rozstrzygnąć.
>>Nad tym tematem nie ma dyskusji, każda religia, która nie jest prawdziwą jest fałszywa i odrzucana przez Boga.
>"Nie ma dyskusji" -to znaczy, chciałbyś, żeby nie było? Ale pozostaje pytanie - czy którakolwiek religia (a jeśli tak, to która) jest prawdziwa i po czym to poznać? Co o tym rozstrzyga?
>
To już wyjaśniłem. Tylko świadkowie Jehowy. Czytaj Biblię.
Szukaj gdzie jest miłość.
>Długowieczność danego kościoła? Znaki i cuda? Proroctwa, które jak na złość nie chcą się spełnić albo spełniają się w taki sposób, że dostrzegają to tylko ci, którzy bardzo chcą to widzieć?
>
Po owocach poznacie.
>> Sądzisz, że każdy ruch i wybór ludzi, którzy sami sobie powymyślali różne religie ma teraz wpływać na decyzje, co do wyboru prawdziwej przez innych?
>A zatem proponujesz przejść na judaizm, czy może przystąpić do któregoś z kościołów przedchalcedońskich? Bo chyba nie masz na myśli religii wymyślonej w Pensylwanii w 1872 r.?
>
To jest religia przedstawiana w Biblii. Weź i zrób mały test.
Zastanów się, które z religii są spadkobiercami nauk pisarzy Ksiąg Pism Greckich - apostoła Pawła, Piotra, Mateusza itp.?
W której religii są one takie same, ich nauki i, które z religii żyją i działają według tych biblijnych nakazów i zakazów?
>>Musi więc być tylko jedna religia - ta, którą powołał Bóg.
>To może niech On sam się wypowie na temat tego, którą to religię sam powołał i która jest prawdziwa.
>
Przecież się wypowiada i wskazuje. Czytaj!
>>>Na przykład taki kompromis? ("Na kongresie stwierdzono, że nie ma żadnej sprzeczności poglądów pomiędzy niemieckimi Badaczami Pisma Świętego a rządem narodowym Niemieckiej Rzeszy")
>>Sam to oceniłeś czy przyjąłeś opinie od innych?
>Jakie opinie? Przecież to tylko cytat. Wystarczy uważnie przeczytać całość, żeby się przekonać, że mamy tu ni mniej, ni więcej, tylko kompromis z polityką. Kwestia oceny moralnej tego kompromisu to już inna para kaloszy.
>>Tekst ten był neutralny, popierał jedynie dobre rozwiązania, nie zawierał treści kompromisowych.
>Naprawdę uważasz, że w kontekście całego listu sformułowanie "nie ma żadnej sprzeczności poglądów" można uznać za neutralne i nie zawierające treści kompromisowych? Poczytaj dalej:
> Cytat:
Kongres 5000 delegatów zwrócił w związku z tym uwagę, że treść naszych książek, którym się sprzeciwiono i zakazano, odnosi się tylko do sytuacji i działań światowego imperium angloamerykańskiego - w szczególności Anglii - które jest odpowiedzialne za Ligę Narodów i niesprawiedliwe traktaty i ciężary nałożone na Niemcy. Wszystko to, co jest pisane w naszej literaturze - czy dotyczące kwestii ekonomicznych czy politycznych - jest kierowane jedynie przeciwko gnębicielom narodu niemieckiego i jego kraju. Natomiast w żaden sposób nie odnosi się do Niemieckiej Rzeszy, która ciężko walczy w celu zniesienia tych ograniczeń. Stąd ograniczenia nałożone na literaturę Badaczy Pisma Świętego są całkowicie niesprawiedliwe.

>Naprawdę uważasz, że nie ma tu znamion kompromisu z polityką?
>
Nie! Swiadkowie Jehowy są religią neutralna, nie angażuje sie w politykę, a głównie popularyzuje pokój i milośc według zasad i wymagan Biblii.
Niczego i nikogo nie popiera w realizacji jakichś zaborczych i samolubnych działań.
Porównaj zaangażowanie KrK w pierwszą i drugą wojnę, porównaj dzisiaj jak jest.
Wysyłanie kapelana wojskowego na front itp., a takich innych przykładów jest więcej gdy religia angażuje sie i modli do Boga swego, o powodzenie przedsięwzięc militarnych jakichs narodów.
Czytaj:
""MODLITWA WOJENNA" ZA RZESZĘ
Pod takim nagłówkiem ukazała się w pierwszym wydaniu dziennika The New York Times z 7 grudnia 1941 roku następująca notatka:
" Biskupi katoliccy modlą się w Fuldzie o błogosławieństwo i zwycięstwo (...) Niemieccy biskupi katoliccy zgromadzeni na konferencji w Fuldzie zalecili wprowadzenie specjalnej ‚modlitwy wojennej', która ma być odczytywana na początku i przy końcu każdego nabożeństwa. W modlitwie błaga się Opatrzność o pobłogosławienie wojsk niemieckich zwycięstwem oraz powierza jej opiece życie i zdrowie wszystkich żołnierzy. Ponadto biskupi nakazali duchownym katolickim, aby przynajmniej raz w miesiącu wygłaszali specjalne kazanie niedzielne, poświęcone żołnierzom niemieckim walczącym ‚na lądzie, morzu i w powietrzu'".
Artykuł ten usunięto z późniejszych wydań gazety. Tego samego dnia Japonia, sprzymierzona z hitlerowskimi Niemcami, zaatakowała flotę USA w Pearl Harbor.
>
Pozdrawiam,

>Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
>
Pozdrawiam
07-06-2009 12:34 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>W tych przypadkach nie chodzi o te szczegóły które wymieniasz, a raczej kto jest upoważniony do dokonywania przekładu Biblii. Kto otrzymał wsparcie ducha świętego, bo parzcież ludzie bez wsparcia Autora Biblii - Boga nie dokonaliby sami właściwego przekładu. Wynika z prostej zasady - do każdego dzieła wykonawca musi być właściwie przygotowany i to przez tego, kto zleca takie zadanie - Boga..
Czyli, odwijając z różnych ozdobników, "wybrani" to Świadkowie Jehowy, tak? A co Was upoważnia do takiej arogancji i megalomanii? Zaczynam myśleć, że to rodzaj choroby psychicznej. Szpitale pełne są ludzi, którzy uważają się za jedynych i wybranych proroków, apostołów i tym podobne persony. Zupełnie jak ŚJ.
>Nad tym tematem nie ma dyskusji, każda religia, która nie jest prawdziwą jest fałszywa i odrzucana przez Boga.
A skąd wiesz, co bóg odrzuca, a co przyjmuje?
>>Na przykład taki kompromis? ("Na kongresie stwierdzono, że nie ma żadnej sprzeczności poglądów pomiędzy niemieckimi Badaczami Pisma Świętego a rządem narodowym Niemieckiej Rzeszy")
>>
>Sam to oceniłeś czy przyjąłeś opinie od innych?
>Tekst ten był neutralny, popierał jedynie dobre rozwiązania, nie zawierał treści kompromisowych.
"Dobre rozwiązania"? Przyklasnąć nazizmowi - to ma być Wasze "dobre rozwiązanie"? I Ty to popierasz? Jak rozumieć zwrot "nie ma żadnych sprzeczności poglądów"? Toż to zgoda na ludobójstwo, na zbrojną agresję, na obozy zagłady i koncentracyjne, na rzezie, gwałty i grabież.
Co z Wami jest nie tak?
>Może wielu by chciało by był bardziej agresywny, to jednak nie miało takiego celu.
Nie.. To, co było, w zupełności wystarcza.
08-06-2009 05:56 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Czyli, odwijając z różnych ozdobników, "wybrani" to Świadkowie Jehowy, tak?
>
Czytaj i studiuj Biblię ułatwi Tobie dojście do poznania prawdy.
>A co Was upoważnia do takiej arogancji i megalomanii? Zaczynam myśleć, że to rodzaj choroby psychicznej. Szpitale pełne są ludzi, którzy uważają się za jedynych i wybranych proroków, apostołów i tym podobne persony. Zupełnie jak ŚJ.
>
To jest cechą charakterystyczna wszystkich tego rodzaju pytań - pytający juz zna odpowiedź i wyciąga wnioski.
Po co pytasz, gdy następnie dodajesz ten swój komentarz?
Myślisz, że oznaką religii prawdziwej jest obracanie paciorków różańca, albo chodzenie na pielgrzymki i coś tam jeszcze?
Jehowa wyznacył inną rolę swoim świadkom - wywyższanie imienia Bożego a w ten sposób ratowanie innych od zagłady, poznawanie prawdy.
Gdy ktoś tak atakuje świadków Boga wychodzi na wierzch bliska styczność z katolikami, z innymi regionalnymi religiami, które nienawidzą Jezusa.
Czytaj i studiuj Biblię ułatwi Tobie dojście do poznania prawdy.
>>Nad tym tematem nie ma dyskusji, każda religia, która nie jest prawdziwą jest fałszywa i odrzucana przez Boga.
>A skąd wiesz, co bóg odrzuca, a co przyjmuje?
>
Czytaj i studiuj Biblię ułatwi Tobie dojście do poznania prawdy.
>>>Na przykład taki kompromis? ("Na kongresie stwierdzono, że nie ma żadnej sprzeczności poglądów pomiędzy niemieckimi Badaczami Pisma Świętego a rządem narodowym Niemieckiej Rzeszy")
>>>
>>Sam to oceniłeś czy przyjąłeś opinie od innych?
>>Tekst ten był neutralny, popierał jedynie dobre rozwiązania, nie zawierał treści kompromisowych.
>"Dobre rozwiązania"? Przyklasnąć nazizmowi - to ma być Wasze "dobre rozwiązanie"? I Ty to popierasz? Jak rozumieć zwrot "nie ma żadnych sprzeczności poglądów"? Toż to zgoda na ludobójstwo, na zbrojną agresję, na obozy zagłady i koncentracyjne, na rzezie, gwałty i grabież.
>
Świadków Jehowy obok Zydów i homoseksualistów Hitler pierwszych osadzał w obozach koncentracyjnych. Nigdy nie było ze strony świadków Jehowy pozwolenia dla kogokolwiek na ludobójstwo czy inne zbrodnie.
Jedynym skutecznym środkiem na zło jest - Królestwo Boże.
W żadnej dziedzinie świadkowie Boga nie angażowali się w ten świat i system - jest on niereformowalny i musi zginąć - bo to system Szatana.
Przecież skoro "bogiem tego systemu rzeczy jest Szatan", to każde nawet najmniejsze włączenie sie Boga czy Jego świadków oznaczałoby poparcie dla tego systemu.
A takiego poparcia nie ma i nie może być.
Ludzie odrzucili Boga i poszli za Szatanem, muszą sami do końca przekonać sie, że innej drogi jak razem z Bogiem - Jehową nie ma.
Nie ma widoków na szczęśliwe życie - bez Boga.
Pamiętaj o wersecie:
" Nie dajcie się wprowadzić w błąd: Bóg nie jest kimś, z kogo można drwić. Albowiem co człowiek sieje, to będzie też żąć; 8 bo kto sieje ze względu na swe ciało, ten z ciała żąć będzie zepsucie, ale kto sieje ze względu na ducha, ten z ducha żąć będzie życie wieczne";
Czy czegoś w nim nie rozumiesz?
A czy usłyszałaś cokolwiek podobnego z ust innych aniżeli świadka Jehowy?
Zadania dla świadków Boga jest inne:
" A zatem nie ustawajmy w czynieniu tego, co szlachetne, bo w stosownej porze będziemy żąć, jeśli się nie znużymy.
Istotnie więc, dopóki mamy czas sprzyjający temu, wyświadczajmy dobro wszystkim, a zwłaszcza tym, którzy są z nami spokrewnieni w wierze
"(Galatów 6:7-10).
>
Czytaj i studiuj Biblię ułatwi Tobie dojście do poznania prawdy.
Pozdrawiam
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Nie znali prawdy, wiec uczyli kłamstwa.
>Uczyli Biblii... tej samej Biblii, którą tak namiętnie cytujesz. A zatem Biblia jest kłamstwem?
>
Czy w Biblii znajdziesz słowo: Trójca, Msza, wieczne męki piekielne, dusza nieśmiertelna, Jezus Bogiem, pozwolenie na wizerunki, pozwolenie na zabijanie, Maria matka Boga, o obfitości w święta itp.
Więc skoro nie ma w Biblii, a KrK powołuje się na te Księgę, w tych kwestiach, to znaczy, że mowa jest o innych Bibliach innym jej odczytywaniu.
Oni - duchowi przewodnicy - działaja tak, by treśc Biblii szła za naukami Kościoła, nie zaś odwrotnie nauka Kościoła za Biblią.
Kościół uznał ewolucję, nawet do tego stopnia, że zamyka dyskusje "nad jedynie słusznym wskazaniem rodowodu Człowieka na ziemi".
>>Swiadkowie Jehowy nie mają z tym nic wspólnego.
>
>
Pozdrawiam
Villain (90 punktów)
>Czy w Biblii znajdziesz (...) pozwolenie na zabijanie
Oj, znalazłoby się tego. ST. Nie chce mi się szukać, ale jak znajdę to zacytuję.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Czy w Biblii znajdziesz (...) pozwolenie na zabijanie
>Oj, znalazłoby się tego. ST. Nie chce mi się szukać, ale jak znajdę to zacytuję.
>
Nic takiego nie znajdziesz.
To co najczęściej jest przytaczane to wyraźne wykonywanie przez Jehowę wyroków śmierci, także rękami swych sług.
Jednak Bóg tę kwestię zawsze zostawia dla siebie.
" Pomsta należy do mnie" czytasz:
" Miłość wasza niech będzie bez obłudy. Miejcie wstręt do tego, co niegodziwe, lgnijcie do tego, co dobre.
W miłości braterskiej okazujcie jedni drugim czułe przywiązanie. W wyrażaniu szacunku wyprzedzajcie się wzajemnie. Nie mitrężcie przy swych zajęciach.
Pałajcie duchem.
Służcie jako niewolnicy Jehowy. Radujcie się z nadziei. Wytrwale znoście ucisk. W modlitwie nie ustawajcie.
Dzielcie się ze świętymi według ich potrzeb. Przestrzegajcie zwyczaju gościnności. Błogosławcie tych, którzy was prześladują; błogosławcie, a nie przeklinajcie. Radujcie się z ludźmi, którzy się radują; płaczcie z tymi, którzy płaczą.
Bądźcie usposobieni do innych tak samo, jak do siebie; nie nastawiajcie się na rzeczy wyniosłe, lecz trzymajcie się niskich.
Nie stawajcie się rozumnymi we własnej opinii.
Nie oddawajcie nikomu złem za złe. Zajmujcie się tym, co jest właściwe w oczach wszystkich ludzi. W miarę możności, o ile to zależy od was, żyjcie ze wszystkimi w pokoju. Umiłowani, nie mścijcie się sami, lecz zostawcie miejsce na srogi gniew Boży; napisano przecież: ‛Pomsta należy do mnie, ja odpłacę, mówi Jehowa'". "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zwyciężaj zło dobrem
" (Rzym. 12:9-19, 21).
Pozdrawiam
Meretseger (61860 punktów)

>Czy w Biblii znajdziesz słowo: Trójca, Msza, wieczne męki piekielne, dusza nieśmiertelna, Jezus Bogiem, pozwolenie na wizerunki, pozwolenie na zabijanie, Maria matka Boga, o obfitości w święta itp.
Jakbym poszukała, tobym znalazła. Zwłaszcza w Nowym Testamencie.
Co do pozwolenia na wizerunki - jest to ustępstwo na rzecz niepiśmiennych rzesz chrześcijan. Nie mogli przeczytać, więc trzeba im było narysować cud w Kanie Galilejskiej, Ukrzyżowanie i Madonnę z Dzieciątkiem.
>Więc skoro nie ma w Biblii, a KrK powołuje się na te Księgę, w tych kwestiach, to znaczy, że mowa jest o innych Bibliach innym jej odczytywaniu.
To jest ta sama Biblia - z dodatkiem pism teologicznych i filozoficznych Ojców Kościoła. Ot, coś tak, jak u Was Biblia plus opinie Ciała Kierowniczego i infantylne artykuliki w "Strażnicy".
>Kościół uznał ewolucję, nawet do tego stopnia, że zamyka dyskusje "nad jedynie słusznym wskazaniem rodowodu Człowieka na ziemi".
No i ma rację. Ileż można być tłumokiem i nieukiem.
>>>Swiadkowie Jehowy nie mają z tym nic wspólnego.
Właśnie widzę. Patrz wyżej
>Pozdrawiam
Pozdrawiam
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Czy w Biblii znajdziesz słowo: Trójca, Msza, wieczne męki piekielne, dusza nieśmiertelna, Jezus Bogiem, pozwolenie na wizerunki, pozwolenie na zabijanie, Maria matka Boga, o obfitości w święta itp.
>Jakbym poszukała, tobym znalazła. Zwłaszcza w Nowym Testamencie.
>Co do pozwolenia na wizerunki - jest to ustępstwo na rzecz niepiśmiennych rzesz chrześcijan. Nie mogli przeczytać, więc trzeba im było narysować cud w Kanie Galilejskiej, Ukrzyżowanie i Madonnę z Dzieciątkiem.
>
Strasznie dowcipne. Nie powiem.
Pierwsze słyszę, to chyba Twoja własna myśl. Jednak nie jest prawdą, że chrześcijanie, to niepiśmienni itp.
To raczej duchowni odstępczego chrześcijaństwa z pogardą wypowiadali sie i swych wiernych.
Na synodzie w Tuluzie (Francja) w roku 1229 gdzie ogłoszono: " Zakazujemy laikom posiadania ksiąg Starego lub Nowego Testamentu przetłumaczonych na język ludu. Jeżeli jakaś pobożna osoba pragnie, może mieć Psałterz lub brewiarz [księga hymnów i modlitw].... ale w żadnym wypadku nie powinna posiadać wspomnianych powyżej ksiąg w tłumaczeniu na język romański".
Więc jak widzisz dominował przekaz ustny. KrK uwielbiał swych wiernych trzymać w ciemnocie. Dążył do tego bardzo.
Zobacz do słownika co znaczy słowo "parafianin".

>>Więc skoro nie ma w Biblii, a KrK powołuje się na te Księgę, w tych kwestiach, to znaczy, że mowa jest o innych Bibliach innym jej odczytywaniu.
>To jest ta sama Biblia - z dodatkiem pism teologicznych i filozoficznych Ojców Kościoła. Ot, coś tak, jak u Was Biblia plus opinie Ciała Kierowniczego i infantylne artykuliki w "Strażnicy".
>
Mówimy o samej Biblii.
>>Kościół uznał ewolucję, nawet do tego stopnia, że zamyka dyskusje "nad jedynie słusznym wskazaniem rodowodu Człowieka na ziemi".
>No i ma rację. Ileż można być tłumokiem i nieukiem.
>
Kobieto podaj chociaż jeden dowód na ewolucję sprawdzony przez naukę od elementu najniższego do ostatecznego. Pokaż ogniwa pośrednie. Obal rachunek prawdopodobieństwa. Wskaż korzystne mutacje. Wytłumacz jak zbiór przypadków może wskazywać i realizować jeden zgodny kierunek. Obal zasady genetyki populacji i jeszcze wiele innych aksjomatów zaprzeczających ewolucji.
Chyba dasz sobie z tym radę.
Pozdrawiam
04-06-2009 08:25 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Pierwsze słyszę
To mało słyszałeś, co dziwi, zważywszy na Twój wiek. Ale zdarza się, jak widać.
>Kobieto podaj chociaż jeden dowód na ewolucję sprawdzony przez naukę od elementu najniższego do ostatecznego. Pokaż ogniwa pośrednie. Obal rachunek prawdopodobieństwa. Wskaż korzystne mutacje. Wytłumacz jak zbiór przypadków może wskazywać i realizować jeden zgodny kierunek. Obal zasady genetyki populacji i jeszcze wiele innych aksjomatów zaprzeczających ewolucji.
>Chyba dasz sobie z tym radę.
Oczywiście. Ale nie zwykłam rzucać grochem o ścianę. Masz dostęp do książek, to sobie poczytaj. Nie jestem nauczycielką w podstawówce, żeby Ci wykładać wszystko ab ovo, jak, z przeproszeniem, krowie na rowie.
Z przeproszeniem raz jeszcze, genetyka nie zaprzecza ewolucji. Rachunek prawdopodobieństwa również nie.
>Pozdrawiam
Pozdrawiam
08-06-2009 22:21 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>To mało słyszałeś, co dziwi, zważywszy na Twój wiek. Ale zdarza się, jak widać.
>
Mój wiek nie jest dla mnie jakimś kompleksem, raczej atutem oczywistą przewagą nad swoimi młodszymi adwersarzami.
>>Kobieto podaj chociaż jeden dowód na ewolucję sprawdzony przez naukę od elementu najniższego do ostatecznego. Pokaż ogniwa pośrednie. Obal rachunek prawdopodobieństwa. Wskaż korzystne mutacje. Wytłumacz jak zbiór przypadków może wskazywać i realizować jeden zgodny kierunek. Obal zasady genetyki populacji i jeszcze wiele innych aksjomatów zaprzeczających ewolucji.
>>Chyba dasz sobie z tym radę.
>Oczywiście. Ale nie zwykłam rzucać grochem o ścianę.
>
Czekasz aż ewolucyjnie dojrzejesz?
Nie doczekasz się.
>Masz dostęp do książek, to sobie poczytaj. Nie jestem nauczycielką w podstawówce, żeby Ci wykładać wszystko ab ovo, jak, z przeproszeniem, krowie na rowie.
>Z przeproszeniem raz jeszcze, genetyka nie zaprzecza ewolucji. Rachunek prawdopodobieństwa również nie.
>
Przykro mi, że tak twierdzisz. Jak widać dla Ciebie białe jest czarne, a czarne białe.
W tej dziedzinie rzecz jest prosta i jasna.
Nie ma niczego takiego jak ewolucja - to kompletna bzdura.
Pomyliło się ludziom uznawać możliwości adaptacyjne każdego organizmu, bez utrwalania genetycznego - zmian w genotypie, z tworzeniem nowych gatunków i ewolucją, przez nadawanie temu zjawisku znaczenia większego aniżeli można to uczynić.
Tu wyraźne widoczna jest ignorancja, dla różnego rodzaju i z różnych dziedzin, dowodów przeciwko ewolucji.
Ludzie pogubili się, kręcą sie w kółko, nie robią postępów w tych dziedzinach i sami siebie czynią gorszymi od zwierząt.
Pozdrawiam
liliac (147340 punktów)
>Mój wiek nie jest dla mnie jakimś kompleksem, raczej atutem oczywistą przewagą nad >swoimi młodszymi adwersarzami.

To raczej mało osadzona w realiach przewaga- zwłaszcza w przypadku Meret

>Czekasz aż ewolucyjnie dojrzejesz?
>Nie doczekasz się.

Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteś niegrzeczny?

>>Masz dostęp do książek, to sobie poczytaj. Nie jestem nauczycielką w podstawówce, żeby Ci wykładać wszystko ab ovo, jak, z przeproszeniem, krowie na rowie.
>>Z przeproszeniem raz jeszcze, genetyka nie zaprzecza ewolucji. Rachunek prawdopodobieństwa również nie.
>>
>Przykro mi, że tak twierdzisz. Jak widać dla Ciebie białe jest czarne, a czarne białe.

Meret ma rację. Znasz się lepiej ode mnie na genetyce, kolego? A może lepiej od co bardziej znanych światowych genetyków i ewolucjonistów?

>W tej dziedzinie rzecz jest prosta i jasna.
>Nie ma niczego takiego jak ewolucja - to kompletna bzdura.
>Pomyliło się ludziom uznawać możliwości adaptacyjne każdego organizmu, bez >utrwalania genetycznego - zmian w genotypie, z tworzeniem nowych gatunków i >ewolucją, przez nadawanie temu zjawisku znaczenia większego aniżeli można to >uczynić.

To tobie coś się pomyliło Zdajesz się sugerować, iż popieramy teorię Lamarcka
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Mój wiek nie jest dla mnie jakimś kompleksem, raczej atutem oczywistą przewagą nad >swoimi młodszymi adwersarzami.
>To raczej mało osadzona w realiach przewaga- zwłaszcza w przypadku Meret
>
Chyba nie rozumiesz.
Powinniśmy się uczyć na błędach innych i nie musimy popełniać tych samych pomyłek. Chrześcijanin chce stale pamiętać, że " siwizna jest koroną piękna, gdy się do niej dochodzi na drodze sprawiedliwości" (Przysłów [Przypowieści] 16:31PNS). Życie poświęcone wiernej służbie dla Jehowy jest piękne w Jego oczach i zasługuje na szacunek innych, ponieważ stanowi dla nich dobry przykład.
Oczywiście pogłębianie wiedzy o Bogu i zdobywanie doświadczenia "na drodze sprawiedliwości" można rozpocząć w młodym wieku i należy stale kontynuować.
>>Czekasz aż ewolucyjnie dojrzejesz?
>>Nie doczekasz się.
>Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteś niegrzeczny?
>
Jednak czy to rozumiesz?
To częsty chwyt, gdy bark zrozumienia uciekać od meritum.
>>>Masz dostęp do książek, to sobie poczytaj. Nie jestem nauczycielką w podstawówce, żeby Ci wykładać wszystko ab ovo, jak, z przeproszeniem, krowie na rowie.
>>>Z przeproszeniem raz jeszcze, genetyka nie zaprzecza ewolucji. Rachunek prawdopodobieństwa również nie.
>>>
>>Przykro mi, że tak twierdzisz. Jak widać dla Ciebie białe jest czarne, a czarne białe.
>Meret ma rację. Znasz się lepiej ode mnie na genetyce, kolego? A może lepiej od co bardziej znanych światowych genetyków i ewolucjonistów?
>
Może?! Może?!
Często jest tak, że nie ten kto ma wiedzę, jest mądrzejszy, ale ten kto umie właściwie z niej korzystać. Choćby ktoś, nie wiem jak bardzo, uchodził za mądrego a praktycznie nie umiał wykorzystać tej wiedzy, to i tak stanie sie głupi.
Nie dyplomy i tytuły decydują.
>>W tej dziedzinie rzecz jest prosta i jasna.
>>Nie ma niczego takiego jak ewolucja - to kompletna bzdura.
>>Pomyliło się ludziom uznawać możliwości adaptacyjne każdego organizmu, bez >utrwalania genetycznego - zmian w genotypie, z tworzeniem nowych gatunków i >ewolucją, przez nadawanie temu zjawisku znaczenia większego aniżeli można to >uczynić.
>To tobie coś się pomyliło Zdajesz się sugerować, iż popieramy teorię Lamarcka
>
Sama wyciągaj wnioski, a będzie to z największym pożytkiem dla Ciebie.
Człowiek całe życie sie uczy.
Pozdrawiam
09-06-2009 07:25 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>To częsty chwyt, gdy bark zrozumienia uciekać od meritum.
Właśnie obserwuję ten zabieg w Twoich postach. Uciekasz od meritum, przytaczając coraz to nowe cytaty z Biblii. A czasem w kółko te same.
>Nie dyplomy i tytuły decydują.
Zgadza się. Decyduje rzetelna wiedza, a nie dyplomy i tytuły oraz cytaty z Biblii.
>Człowiek całe życie sie uczy.
Powiadasz? Jakoś u Ciebie tego zjawiska nie widać. Nauczyłeś się czytać Biblię i na tym poprzestałeś. A ja się uczę Polecam wątek "Rzekome nieścisłości Biblii", gdzie piszą Michał Kostaś i Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon. Bardzo pouczający wątek, daję słowo, chociaż już się go ciężko czyta, bo potwornie długi. Ale posiadając dobry komputer nie będziesz miał większych problemów.
>Pozdrawiam
Miłego dnia.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>To częsty chwyt, gdy bark zrozumienia uciekać od meritum.
>Właśnie obserwuję ten zabieg w Twoich postach. Uciekasz od meritum, przytaczając coraz to nowe cytaty z Biblii. A czasem w kółko te same.
>>Nie dyplomy i tytuły decydują.
>Zgadza się. Decyduje rzetelna wiedza, a nie dyplomy i tytuły oraz cytaty z Biblii.
>>Człowiek całe życie sie uczy.
>Powiadasz? Jakoś u Ciebie tego zjawiska nie widać. Nauczyłeś się czytać Biblię i na tym poprzestałeś. A ja się uczę Polecam wątek "Rzekome nieścisłości Biblii", gdzie piszą Michał Kostaś i Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon. Bardzo pouczający wątek, daję słowo, chociaż już się go ciężko czyta, bo potwornie długi. Ale posiadając dobry komputer nie będziesz miał większych problemów.
>>Pozdrawiam
>Miłego dnia.
>
Nie dziwię się, szczególnie gdy mówią coś przeciw prawdzie biblijnej, ty to chwytasz jak swoje, upragnione.
Znasz ten werset:
" Nastanie bowiem czas, gdy nie zniosą zdrowej nauki, lecz zgodnie z własnymi pragnienia mi nagromadzą sobie nauczycieli, by im łechtali uszy;
i odwrócą uszy od prawdy, a zwrócą się ku fałszywym opowieściom
"(2 Tymoteusza 4:3,4).
09-06-2009 07:28 
 Ocena 2 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteś niegrzeczny?
Nie, on jest tylko uparty Gdy ktoś mówi rzeczy niemiłe jego uchu, obrusza się Tak to jest z czytelnikami jednej książki.
Pozdrawiam
09-06-2009 08:42 
 Ocena 1 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Gdy ktoś mówi rzeczy niemiłe jego uchu, obrusza się Tak to jest z czytelnikami jednej książki.
Tak jest z każdym.
.
09-06-2009 08:52 
 Ocena 1 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>>Gdy ktoś mówi rzeczy niemiłe jego uchu, obrusza się Tak to jest z czytelnikami jednej książki.
>Tak jest z każdym.
>.
Odróżniasz twierdzenie o istnieniu ewolucji od wycieczek osobistych? Chyba nie.
10-06-2009 01:22 
 Ocena 1 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Odróżniasz twierdzenie o istnieniu ewolucji od wycieczek osobistych?
Sama urządziłaś wycieczkę we własne dzieciństwo, o co więc pretensje?
.
10-06-2009 07:17 
 Ocena 1 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>>Odróżniasz twierdzenie o istnieniu ewolucji od wycieczek osobistych?
>Sama urządziłaś wycieczkę we własne dzieciństwo, o co więc pretensje?
>.
We własne. Nie w Twoje.
10-06-2009 10:07 
 Ocena 1 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>>Odróżniasz twierdzenie o istnieniu ewolucji od wycieczek osobistych?
>>Sama urządziłaś wycieczkę we własne dzieciństwo, o co więc pretensje?
>We własne. Nie w Twoje.
To wiem. Pytam o co pretensje.

Wywlekasz w dyskusji swoją prywatność i czynisz z niej argument, więc jak argument jest podważana. Sama tę osobistą wycieczkę zorganizowałaś, więc pytam o co pretensje.

Urażona, że nie padłem na kolana przed Twoją obnażoną prywatnością?
.
10-06-2009 16:33 
 Ocena 4 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>To wiem. Pytam o co pretensje.

   Nie pytasz - stwierdzasz. Pytania nie kończy się kropką.

>Wywlekasz w dyskusji swoją prywatność [...], więc pytam o co pretensje.

   Wywlekać, to można np. nitkę z czegokolwiek. Pomijam całe prostactwo takiego sformułowania. I nadal o nic nie pytasz; nadal coś stwierdzasz.

>Urażona, że nie padłem na kolana przed Twoją obnażoną prywatnością?

   Często padam na kolana przed obnażoną kobietą. Zwłaszcza, że wiem, że jest to także jej prywatność. I jeśli to robię, to wyłącznie z szacunku dla niej i jej prywatności, którą chce się ze mną podzielić; doceniam to; nigdy w imię małpiej (przepraszam wszystkie małpy) złośliwości.
   To, co uważasz za impertynencję w swoim wykonaniu, nie jest nawet chamstwem; to zwykłe prostactwo.

fides ex necessitate esse non debet
10-06-2009 18:57 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>Pytam o co pretensje.
>    Nie pytasz - stwierdzasz. Pytania nie kończy się kropką.
Tu pytam, tam masz pytajnik. Zdaniem "Pytam o co pretensje." oznajmiam o tamtym pytaniu.

>    Wywlekać, to można np. nitkę z czegokolwiek.
"Metafora" trudne słowo, co? A co myślisz o "prywatnych wycieczkach"?

>    Często padam na kolana przed obnażoną kobietą. Zwłaszcza, że wiem, że jest to także jej prywatność. I jeśli to robię, to wyłącznie z szacunku dla niej i jej prywatności, którą chce się ze mną podzielić; doceniam to
I tą kurtuazyjną obroną okazujesz Meretseger taki właśnie "wyłącznie szacunek". Ale oznacza on tutaj tyle, że Twoim zdaniem jako kobieta ma za mały rozumek na dyskusję ze mną. Cóż, może i racja...

Zaś co do prywatności w merytorycznej dyskusji, to powołanie się na nią jest tej prywatności rozgrywaniem, to po prostu interesowne tej prywatności użycie. Tylko, że ja, zamiast kurtuazyjnie paść na kolana, bezdusznie wytknąłem wady. Wybacz MAM, ale sam sobie padaj przed kim chcesz, a ja dyskusje na tym forum traktuję serio i Panią Meretseger - wyobraź sobie także.

>nigdy w imię małpiej (przepraszam wszystkie małpy) złośliwości.
Pozdrawiam z tego miejsca moderatora placownika, który mimo swojego upartego przekonania, że jestem kobietą, w niecałą godzinę udzielił poniekąd wsparcia Twoim małpim aluzjom.

Placowniku, czyżbym niedostatecznie odkrył swoją "prywatność".
.
11-06-2009 07:27 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>I tą kurtuazyjną obroną okazujesz Meretseger taki właśnie "wyłącznie szacunek". Ale oznacza on tutaj tyle, że Twoim zdaniem jako kobieta ma za mały rozumek na dyskusję ze mną. Cóż, może i racja...
???
>Zaś co do prywatności w merytorycznej dyskusji, to powołanie się na nią jest tej prywatności rozgrywaniem, to po prostu interesowne tej prywatności użycie.
Użyłam "prywatności" po to, by dowieść, że niesłuszne jest potępianie w czambuł całej grupy zawodowej jako istot bezdusznych, niemoralnych, sprzedajnych, ślepo pazernych i nastawionych na zysk po trupach reszty społeczeństwa, jakoby od owych istot uzależnionego. Mam wieloletnie doświadczenie w kontaktach z inkryminowaną grupą zawodową i wiem z owego doświadczenia, że jest dokładnie odwrotnie. A że zdarzają się niechlubne wyjątki - no cóż, jak w każdej innej grupie zawodowej. Przywykłam do wspierania swojego zdania konkretnymi przykładami, dowodami, argumentami, nie chcę być gołosłowna, staram się nie używać sformułowań typu "x jest taki i owaki", a raczej "x jest taki, ponieważ y". Określeń typu "wszyscy", "ogół" czy "nikt" należy używać rozważnie.
>Tylko, że ja, zamiast kurtuazyjnie paść na kolana, bezdusznie wytknąłem wady.
Padania nie wymagam w żadnym wypadku. Jedynie zrozumienia wypowiedzi.
>a ja dyskusje na tym forum traktuję serio i Panią Meretseger - wyobraź sobie także.
Poważnie? Zaczynam mieć wątpliwości w świetle tego
Cytat:
Twoim zdaniem jako kobieta ma za mały rozumek na dyskusję ze mną. Cóż, może i racja...

PS. Obrażona nie jestem (może nieco rozczarowana poziomem) i minusów nie stawiam.
11-06-2009 08:05 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
Miłujący prawdę, przepraszam za tę dyskusję nie na temat w Twoim wątku. Więcej nie będę
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Użyłam "prywatności" po to, by dowieść
Nieweryfikowalne opowiastki i zapewnienia niczego nie dowodzą.

>...jestem (może nieco rozczarowana poziomem
Poziomem czego jesteś rozczarowana?
.
11-06-2009 12:16 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Użyłam "prywatności" po to, by dowieść
>Nieweryfikowalne opowiastki i zapewnienia niczego nie dowodzą.

O ile dowód anegdotyczny rzeczywiście wartości nijakiej nie posiada podczas udowadniania prawdziwości jakiegoś zjawiska/procesu, o tyle jako argument mówiący "czasem bywa inaczej" zdaje się być sensowny.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>O ile dowód anegdotyczny rzeczywiście wartości nijakiej nie posiada podczas udowadniania prawdziwości jakiegoś zjawiska/procesu, o tyle jako argument mówiący "czasem bywa inaczej" zdaje się być sensowny.
Nawet argument na "wyjątek potwierdzający obalaną regułę" pozostawia otwartą kwestię swej wiarygodności. Może i bywa inaczej, a może - drogi oponencie - zmyślasz.
.
10-06-2009 17:19 
 Ocena 1 na 5
placownik (17853 punktów)

   Twoja wrogość wobec braci lekarskiej, wyrażana przy każdej nadarzającej się okazji, w formach coraz bardziej odległych od powszechnie przyjętych za cywilizowane, zaczyna przeradzać się w ponurą groteskę.

   Weź, proszę, na wstrzymanie. Może jakieś zioła?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
10-06-2009 22:59 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Twoja wrogość wobec braci lekarskiej...
>   Weź, proszę, na wstrzymanie.
Czyżbym obrażał czyjeś uczucia medyczne?
.
liliac (147340 punktów)
>>   Twoja wrogość wobec braci lekarskiej...
>>   Weź, proszę, na wstrzymanie.
>Czyżbym obrażał czyjeś uczucia medyczne?
>.

Placownik ma uczucia medyczne?
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Placownik ma uczucia medyczne?
Licho wie. Ale na pewno honoruje uczucia medyczne Meretseger.
.
03-06-2009 16:25 
 Ocena 5 na 5
Kowalska (14008 punktów)
>Moja Pani czy nie czytasz, że całkowicie pozbawieni są znajomości prawdy przedstawiciele religii fałszywych, im Jehowa nie dał poznac prawdy.
>Jednak wywindowani i wpuszczeni w maliny przedstawiciele sekty chrześcijańskiej, istniejącej w IV wieku, przez Konstantyna Wielkiego, bo połasili sie garnuszkiem strawy i bogactwem płynącym ze strony Konstantyna, a potem ze wszystkich stron - poszli za kłamstwem, bo czego musieli swych wiernych nauczać.
>Nie znali prawdy, wiec uczyli kłamstwa.
>Swiadkowie Jehowy nie mają z tym nic wspólnego.<

Świadkowie Jehowy (pełna nazwa: Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy, oficjalna nazwa prawna w Polsce: Strażnica - Towarzystwo Biblijne i Traktatowe - Zarejestrowany Związek Wyznania Świadków Jehowy) - związek wyznaniowy głoszący, że jedynym Bogiem jest Jehowa i oczekujący na zbliżający się Armagedon. Świadkowie Jehowy są zaliczani do tzw. nurtu badackiego (Badacze Pisma Świętego), należącego do wyznań millenarystycznych. Ruch został zapoczątkowany przez Charlesa T. Russella w 1872 r. w Pensylwanii (USA).

Jezus Chrystus: Wierzą, że jest jednorodzonym Synem Boga, pierwszą istotą stworzoną przez Boga. Dodatkowo:
- że istniał On w postaci duchowej (podobnie jak Bóg i aniołowie) zanim został człowiekiem, do której to postaci powrócił po wstąpieniu do Nieba.
- jego życie zostało przeniesione z Nieba do łona dziewicy Marii
- jego złożone w ofierze doskonałe ciało ludzkie umożliwia wszystkim wierzącym dostąpienie zbawienia i życia wiecznego
- od jesieni roku 1914 z upoważnienia Bożego króluje w Niebie (nad Ziemią zapanuje wkrótce i będzie nad nią panować przez 1000 lat, po czym odda władzę swemu Ojcu, Jehowie).
archanioł Michał, o którym mówi Biblia, jest Jezusem Chrystusem w swym bycie przedziemskim.
- Abaddon, o którym wspomina Księga Apokalipsy to Jezus Chrystus.
- uważają, że Jezus został zgładzony na palu męki, a nie na krzyżu.

Myślę, że wielu z obecnych na tym Forum Userów przyłączy się do moich pełnych szczerości i miłości bliźniego życzeń dla Ciebie: Jak najszybszego, pełnego i szczęśliwego powrotu do zdrowia oraz równowagi psychicznej.
04-06-2009 06:39 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Swiadkowie Jehowy nie mają z tym nic wspólnego.<
>Świadkowie Jehowy (pełna nazwa: Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy, oficjalna nazwa prawna w Polsce: Strażnica - Towarzystwo Biblijne i Traktatowe - Zarejestrowany Związek Wyznania Świadków Jehowy) - związek wyznaniowy głoszący, że jedynym Bogiem jest Jehowa i oczekujący na zbliżający się Armagedon. Świadkowie Jehowy są zaliczani do tzw. nurtu badackiego (Badacze Pisma Świętego), należącego do wyznań millenarystycznych. Ruch został zapoczątkowany przez Charlesa T. Russella w 1872 r. w Pensylwanii (USA).
>Jezus Chrystus: Wierzą, że jest jednorodzonym Synem Boga, pierwszą istotą stworzoną przez Boga. Dodatkowo:
>- że istniał On w postaci duchowej (podobnie jak Bóg i aniołowie) zanim został człowiekiem, do której to postaci powrócił po wstąpieniu do Nieba.
>- jego życie zostało przeniesione z Nieba do łona dziewicy Marii
>- jego złożone w ofierze doskonałe ciało ludzkie umożliwia wszystkim wierzącym dostąpienie zbawienia i życia wiecznego
>- od jesieni roku 1914 z upoważnienia Bożego króluje w Niebie (nad Ziemią zapanuje wkrótce i będzie nad nią panować przez 1000 lat, po czym odda władzę swemu Ojcu, Jehowie).
>archanioł Michał, o którym mówi Biblia, jest Jezusem Chrystusem w swym bycie przedziemskim.
>- Abaddon, o którym wspomina Księga Apokalipsy to Jezus Chrystus.
>- uważają, że Jezus został zgładzony na palu męki, a nie na krzyżu.
>Myślę, że wielu z obecnych na tym Forum Userów przyłączy się do moich pełnych szczerości i miłości bliźniego życzeń dla Ciebie: Jak najszybszego, pełnego i szczęśliwego powrotu do zdrowia oraz równowagi psychicznej.
>
Dziękuję za życzenia, chociaż w tym momencie nic mi nie dolega.
Natomiast chcę Ciebie pochwalić, bo doprawdy napisałaś prawdę.
Pozdrawiam
Meretseger (61860 punktów)

>Dziękuję za życzenia, chociaż w tym momencie nic mi nie dolega.
Każdy tak mówi...
>Natomiast chcę Ciebie pochwalić, bo doprawdy napisałaś prawdę.
Prawdą jest to, iż w to wierzycie.
>Pozdrawiam
>
05-06-2009 02:14 
 Ocena 2 na 2
igrazka (303 punktów)

mi to się jednak wydaję,że miłującemu ktoś dał misję aby tu nas wszytskich nawrócić na drogę "prawdy"...czyli potocznie mówiąc kazali mu przeprowadzić takie hurtowe pranko mózgu przez internet aby sprawdzić czy taki nowy system zyskiwania popleczników jest skuteczny:D

nie, jednak chyba lepiej sprawdzają się " odwiedziny" w domu ze Strażnicą w ręku.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>czyli potocznie mówiąc kazali mu przeprowadzić takie hurtowe pranko mózgu przez internet aby sprawdzić czy taki nowy system zyskiwania popleczników jest skuteczny:D
>nie, jednak chyba lepiej sprawdzają się " odwiedziny" w domu ze Strażnicą w ręku.
>
Nie od człowieka zależy to, czy Bóg będzie realizował swe zamierzenia czy nie.
Decyduje On sam.
Ludzie jedynie mogą z Jego działania odnieść wiele korzyści, a właściwie same korzyści.
Muszą uwierzyć.
Pozdrawiam
07-06-2009 12:16 
 0 na 2
szofar (-28 punktów)
Miłujący prawdę
Według ciebie, co jest praniem mózgu?
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Miłujący prawdę
>Według ciebie, co jest praniem mózgu?
>
Praniem mózgu jest takie działanie Szatana i jego popleczników by sprawdziły się słowa:
" Jeśli więc oznajmiana przez nas dobra nowina istotnie jest zasłonięta, to jest zasłonięta wśród tych, którzy giną,
wśród których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących, aby nie mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie, który jest obrazem Boga
"(2 Koryntian 4:3,4).
Ludzie słuchający przeciwników Boga - kierowanych przez Szatana - boga tego systemu, nie poznają prawdy. Dlaczego?
Bo ich umysł jest zaślepiony - tu pasuje Twoje określenie - trwa w ciemności.
Ta ciemność jest tak wielka, że nie są wstanie rozpoznać rzeczywistości w jakiej żyją, zaś tych, co im uświadamiają ich trudne położenie, odrzucają.
Tacy nie widzą, nie rozpoznają, kto ma Słowo prawdziwego Boga.
Jednak głosić nie przestajemy, bo dla wielu to ratunek:
" Głosimy bowiem nie samych siebie, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana, a siebie jako waszych niewolników przez wzgląd na Jezusa.
Bo właśnie Bóg rzekł: "Z ciemności niech zajaśnieje światło", on też oświetlił nasze serca, by je oświecić chwalebnym poznaniem Boga poprzez oblicze Chrystusa
"(2 Koryntian 4:5,6).
Pozostałe wnioski wyciągnij sam.
Pozdrawiam
13-06-2009 15:18 
 Ocena 2 na 2
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Miłujący prawdę
>Według ciebie, co jest praniem mózgu?
Niemasz co pytac, to automat do wklejania cytatow.
szofar (-28 punktów)
Biblia to arcydzieło literackie : wielogatunkowe, wieloaspektowe i wielowątkowe, niezwykle obiektywne ,rzeczywiste i rzetelne fakty historyczne, w którym zamieszczone jest Prawo Miłości Boga,objawione w Dekalogu, Prawie Mojżesza i Jezusie wzorze pozytywnych: myśli, słów,i czynów,zmierzajacych do zbawienia, czyli duchowej jedności z Bogiem.Oddzielonych przez pożądanie i zjedzenie owocu-banana bez nasienia (Rdz.1,29-30), który był dla zwierząt (Rdz.3,6)
07-06-2009 14:15 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
>Biblia to arcydzieło literackie : wielogatunkowe, wieloaspektowe i wielowątkowe, niezwykle obiektywne ,rzeczywiste i rzetelne fakty historyczne, w którym zamieszczone jest Prawo Miłości Boga,objawione w Dekalogu, Prawie Mojżesza i Jezusie wzorze pozytywnych: myśli, słów,i czynów,zmierzajacych do zbawienia, czyli duchowej jedności z Bogiem.Oddzielonych przez pożądanie i zjedzenie owocu-banana bez nasienia (Rdz.1,29-30), który był dla zwierząt (Rdz.3,6)

No wiesz? Jak tak można?
Tu ludzie próbują poważnie rozmawiać, a Ty sobie jaja robisz.

       Nieładnie
10-06-2009 19:56 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>Biblia to arcydzieło literackie
Znam lepsiejsze.
>wielogatunkowe, wieloaspektowe i wielowątkowe,
Jak każda plagiatokompilacja.
>niezwykle obiektywne ,rzeczywiste i rzetelne fakty historyczne,
Masz rację. Pod warunkiem, że pominiemy nieobiektywne, nierzeczywiste i nierzetelne niefakty niehistoryczne.
>Oddzielonych przez pożądanie i zjedzenie owocu-banana bez nasienia (Rdz.1,29-30), który był dla zwierząt (Rdz.3,6)
szofar (-28 punktów)
pavvel
Według ciebie z czego, sobie robię jaja ?
07-06-2009 14:43 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
>pavvel
>Według ciebie z czego, sobie robię jaja ?

To Ty poważnie to pisałeś ???

W takim razie przepraszam, za niesłuszne oskarżenie.
Kowalska (14008 punktów)
Panie Miłujący Prawdę, dlaczego powstaliście dopiero 137 lat temu?
To wcześniej nie wiedzieliście co w Biblii stoi i co słowa tam zawarte Wam nakazują?
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Panie Miłujący Prawdę, dlaczego powstaliście dopiero 137 lat temu?
>To wcześniej nie wiedzieliście co w Biblii stoi i co słowa tam zawarte Wam nakazują?
>
Ciekawe pytanie. Dziękuję.
Świadkowie Boga Jehowy istnieli od zawsze. Można o tym przeczytać w Hebrajczyków 11 rozdział i na początku 12.
Pisarze Ksiąg i listów znajdujących sie w Biblii - to świadkowie Jehowy;
"świadkiem wiernym i prawdziwym" określono w Biblii Jezusa.
W proroctwach biblijnych zanotowano o odrodzeniu sie czystego wielbienia w czasach końca, w dniu Pańskim, w czasie obecności Jezusa..
" Powstań, niewiasto, świeć, gdyż przyszło twe światło i zajaśniała nad tobą chwała Jehowy.
Bo oto ciemność zakryje ziemię, a gęsty mrok grupy narodowościowe, lecz nad tobą zajaśnieje Jehowa i będzie nad tobą widać jego chwałę.
I pójdą narody do twego światła, a królowie - do blasku twej jasności
"(Izajasza 60:1-3).
" Spoczywa na mnie duch Wszechwładnego Pana, Jehowy, bo Jehowa mnie namaścił, bym opowiadał dobrą nowinę potulnym. Posłał mnie, abym opatrywał mających złamane serce, obwieszczał oswobodzenie uprowadzonym do niewoli, a więźniom szerokie otwarcie oczu; abym ogłaszał rok dobrej woli Jehowy i dzień pomsty ze strony naszego Boga; abym pocieszał wszystkich pogrążonych w żałości"(Izajasza 61:1,2).
Takich zapowiedzi odrodzenia sie religii prawdziwej jest wiele.
Na te ostatnie dni miała być poznana Biblia, a po owym poznaniu rozgłaszana jej treść wszystkim, którzy zechcą słuchać " po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec"..
Tak więc wszystko to sie realizuje.
Pozdrawiam
11-06-2009 13:02 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>>Panie Miłujący Prawdę, dlaczego powstaliście dopiero 137 lat temu?
>>To wcześniej nie wiedzieliście co w Biblii stoi i co słowa tam zawarte Wam nakazują?
>>
>Ciekawe pytanie. Dziękuję.
>Świadkowie Boga Jehowy istnieli od zawsze. Można o tym przeczytać w Hebrajczyków 11 rozdział i na początku 12.
>Pisarze Ksiąg i listów znajdujących sie w Biblii - to świadkowie Jehowy;
>"świadkiem wiernym i prawdziwym" określono w Biblii Jezusa.

To Biblia też istnieje od zawsze?

>Tak więc wszystko to sie realizuje.

A czemu Wam tak ciężko to nawracanie i nauczanie idzie? Skoro to wola i nakaz Jehowy to mógłby Was jakoś wspomóc w głoszeniu tej nowiny

>Pozdrawiam

Ja Ciebie też. I nagradzam wątek szczerym plusem za Twoją wytrwałość.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>To Biblia też istnieje od zawsze?
>
Nie. Początek spisywania to 1513 rok p.n.e., a zakończona została 98 roku n.e.
>>Tak więc wszystko to sie realizuje.
>A czemu Wam tak ciężko to nawracanie i nauczanie idzie? Skoro to wola i nakaz Jehowy to mógłby Was jakoś wspomóc w głoszeniu tej nowiny
>
Wystarczy zwrócić uwagę na jeden fragment Biblii.
Mianowicie na słowa apostoła Pawła:
" Jeśli więc oznajmiana przez nas dobra nowina istotnie jest zasłonięta, to jest zasłonięta wśród tych, którzy giną, wśród których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących, aby nie mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie, który jest obrazem Boga.
Głosimy bowiem nie samych siebie, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana, a siebie jako waszych niewolników przez wzgląd na Jezusa.
Bo właśnie Bóg rzekł: "Z ciemności niech zajaśnieje światło", on też oświetlił nasze serca, by je oświecić chwalebnym poznaniem Boga poprzez oblicze Chrystusa
"(2 Koryntian 4:3-6).
Ale też napisał: " Każdy niech czyni tak, jak postanowił w sercu, nie z niechęcią ani pod przymusem, bo Bóg miłuje dawcę ochoczego" (2 Koryntian 9:7).
Świadkowie Jehowy stosują tę biblijną metodę dobrowolnego dawania.
Jehowa pierwszy ludzi umiłował, to dzięki Jego miłości bezgranicznej i bezinteresownej uratował ludzi, mianowicie znalazł wyjście z sytuacji w jakiej sie znaleźli ludzie po popełnionym grzechy w Edenie. Byli wówczas martwi.
Jehowa dał na okup za ludzi swego Syna doskonałego człowieka Jezusa.
O tym czytasz:
" Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne"(Jana 3:16).
My zaś jesteśmy tylko Jego świadkami, tymi którzy uwierzyli.
Przeciwko nam Szatan ostro działa, czasem uda mu sie kogoś odciągnąć, lecz on jest na pozycji straconej.
Jehowa daje czas nie Szatanowi, ale ludziom, którzy jeszcze nie znają prawdy, którym jest głoszona dobra nowina.
Jednak zbliżamy sie do chwili gdy Jehowa powie dość.
To tak jak zamknęły sie wrota arki Noego, ci co na zewnątrz zginęli.
Ani Jehowa, ani Jezus, ani człowiek świadek tego nie chcą, nie chcą by ktokolwiek zginął - dlatego tak intensywnie prowadzi sie kampanię głoszenia dobrej nowiny.
Jeszcze przyjdzie wiele osób.
Teraz prowadzi się 5000 000 studiów, a na Pamiątce było obecnych, przy ca 7000 000 ochrzczonych dorosłych świadkach, ponad 16,5 miliona.
>>Pozdrawiam
>Ja Ciebie też. I nagradzam wątek szczerym plusem za Twoją wytrwałość.
>
Dziękuję i pozdrawiam.
maciek (1053 punktów)
>>To Biblia też istnieje od zawsze?
>>
>Nie. Początek spisywania to 1513 rok p.n.e., a zakończona została 98 roku n.e.
Ciekawe, skąd znasz takie dokładne daty ? Może podasz jeszcze dzień i godzinę ?
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>To Biblia też istnieje od zawsze?
>>>
>>Nie. Początek spisywania to 1513 rok p.n.e., a zakończona została 98 roku n.e.
>Ciekawe, skąd znasz takie dokładne daty ? Może podasz jeszcze dzień i godzinę ?
>
Wystarczy
Kowalska (14008 punktów)
>Jehowa pierwszy ludzi umiłował, to dzięki Jego miłości bezgranicznej i bezinteresownej uratował ludzi, mianowicie znalazł wyjście z sytuacji w jakiej sie znaleźli ludzie po popełnionym grzechy w Edenie. Byli wówczas martwi.
>Jehowa dał na okup za ludzi swego Syna doskonałego człowieka Jezusa.

To miło. Ale coś długo szukał tego "wyjścia z sytuacji".
Nie zgadzam się z twierdzeniem, że biblijny Jahwe jest bezinteresowny.
Komu dał ten okup za ludzi? Sobie?


Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Jehowa pierwszy ludzi umiłował, to dzięki Jego miłości bezgranicznej i bezinteresownej uratował ludzi, mianowicie znalazł wyjście z sytuacji w jakiej sie znaleźli ludzie po popełnionym grzechy w Edenie. Byli wówczas martwi.
>>Jehowa dał na okup za ludzi swego Syna doskonałego człowieka Jezusa.
>To miło. Ale coś długo szukał tego "wyjścia z sytuacji".
>Nie zgadzam się z twierdzeniem, że biblijny Jahwe jest bezinteresowny.
>Komu dał ten okup za ludzi? Sobie?
>
>
Znalazł natychmiast!
O tym czytasz w tym samym rozdziale Księgi Rodzaju 3. Zobacz:
"1 A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, które uczynił Jehowa Bóg. Odezwał się więc do niewiasty:
"Czy Bóg rzeczywiście powiedział, iż nie z każdego drzewa ogrodu wolno wam jeść?" 2 Na to niewiasta rzekła do węża: "Z owocu drzew ogrodu jeść możemy."
3 Ale jeśli chodzi o jedzenie z owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: 'Nie wolno wam z niego jeść ani nie wolno wam się go dotknąć, żebyście nie umarli'".
4 Wtedy wąż rzekł do niewiasty: "Z całą pewnością nie umrzecie. 5 Gdyż Bóg wie, że w tym samym dniu, w którym z niego zjecie, wasze oczy na pewno się otworzą i na pewno staniecie się podobni do Boga, będziecie znali dobro i zło".

6 Niewiasta zatem zobaczyła, że drzewo to jest dobre, by mieć z niego pokarm, i że jest czymś upragnionym dla oczu - tak, to drzewo miało ponętny wygląd. Wzięła więc jego owoc i zaczęła jeść. Potem dała też trochę swemu mężowi, gdy był z nią, i on go jadł. 7 Wtedy im obojgu otworzyły się oczy i zaczęli sobie uświadamiać, że są nadzy. Toteż pozszywali liście figowe i sporządzili sobie okrycia bioder.

8 Później usłyszeli głos Jehowy Boga, chodzącego po ogrodzie o wietrznej porze dnia, i mężczyzna oraz jego żona ukryli się przed obliczem Jehowy Boga wśród drzew ogrodu. 9 A Jehowa Bóg wołał na mężczyznę i mówił do niego: "Gdzie jesteś?" 10 W końcu ten rzekł: "Usłyszałem twój glos w ogrodzie, lecz się zląkłem, gdyż byłem nagi i dlatego się ukryłem" 11 Na to on rzekł: "Kto ci powiedział, że jesteś nagi? Czyżbyś zjadł z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?" 12 A mężczyzna odezwał się: "Niewiasta, którą dałeś, by była ze mną - ona dała mi owoc z drzewa i dlatego jadłem" 13 Wtedy Jehowa Bóg rzekł do niewiasty: "Cóżeś to uczyniła? Niewiasta odpowiedziała: "Wąż - ten mnie zwiódł, więc jadłam". (...)
15 I ja wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty, rozgnieciesz mu piętę".
(Rodzaju 3:1-15);
To właśnie w tym wersecie 15 jest zawarte proroctwo mówiące o Jezusie, który rozgniecie Szatanowi głowę niszcząc go całkowicie, jednak sam na krotką chwilę umrze, oddając swe życie na okup.
Tak wiec było to natychmiast gdy Jehowa dowiedział sie o wyczynie Adama i Ewy, ich buncie.
Pozdrawiam
12-06-2009 00:44 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>To właśnie w tym wersecie 15 jest zawarte proroctwo mówiące o Jezusie, który rozgniecie Szatanowi głowę niszcząc go całkowicie, jednak sam na krotką chwilę umrze, oddając swe życie na okup.

Mam rozumieć, że szatana już nie ma?
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>To właśnie w tym wersecie 15 jest zawarte proroctwo mówiące o Jezusie, który rozgniecie Szatanowi głowę niszcząc go całkowicie, jednak sam na krotką chwilę umrze, oddając swe życie na okup.
>Mam rozumieć, że szatana już nie ma?
>
Nic podobnego.
Szatan całkowicie zostanie zniszczony pod koniec tysiącletniego panowania Królestwa, gdy po raz ostatni wypuszczony zwiedzie wielu, a potem jego koniec.
Wiele razy podkreślałem, że Szatan jest "bogiem tego systemu rzeczy", i dlatego właśnie jest tak źle - udaje mu się zwieść całe rzesze ludzi.
Działa razem ze swoimi aniołami - demonami.
Przypomnę inny werset z Objawienia 12:7-9:
" I wybuchła wojna w niebie: Michał[Jezus] i jego aniołowie toczyli bitwę ze smokiem i toczył bitwę smok i jego aniołowie, ale nie przemógł ani się już nie znalazło dla nich miejsce w niebie.
Zrzucony więc został wielki smok, pradawny wąż, zwany Diabłem i Szatanem, który wprowadza w błąd całą zamieszkaną ziemię; zrzucony został na ziemię, a z nim zostali zrzuceni jego aniołowie
".
Pozdrawiam
12-06-2009 17:20 
 Ocena 1 na 1
maciek (1053 punktów)
>Nic podobnego.
>Szatan całkowicie zostanie zniszczony pod koniec tysiącletniego panowania Królestwa, gdy po raz ostatni wypuszczony zwiedzie wielu, a potem jego koniec.
Ale poprzednio wyraźnie napisałeś,że to Jezus zniszczy Szatana umierając.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Nic podobnego.
>>Szatan całkowicie zostanie zniszczony pod koniec tysiącletniego panowania Królestwa, gdy po raz ostatni wypuszczony zwiedzie wielu, a potem jego koniec.
>Ale poprzednio wyraźnie napisałeś,że to Jezus zniszczy Szatana umierając.
>
Nic takiego nie napisałem.
Proroctwo o którym mówię brzmi:
" I ja wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty, rozgnieciesz mu piętę"(Rodzaju 3:15).
Zwróć uwagę, że w tym niezmiernie ważnym wersecie zostały wymienione cztery postacie: wąż i jego nasienie oraz niewiasta i jej nasienie.
W następnych tysiącleciach, po tych wydarzeniach, miały one odgrywać kluczowe role na arenie wydarzeń.
Zapowiedziano, że pomiędzy niewiastą i jej nasieniem a wężem i jego nasieniem będzie się utrzymywać nieprzyjaźń łącząca się z nieustannym konfliktem między wielbieniem prawdziwym a fałszywym, między prawością a niegodziwością.
W pewnym momencie wąż[Szatan] uzyska pozorną przewagę i zmiażdży piętę nasieniu niewiasty.
To już miało miejsce w chwili gdy Jezus umarł na palu.
Został wzbudzony z martwych i w najbliższym czasie " rozgniecie Szatanowi głowę" - unicestwi go całkowicie - to przed nami.
W końcu jednak rozgniecie ono głowę węża, dzięki czemu po pierwotnym buncie zniknie wszelki ślad, a Bóg zostanie oczyszczony z zarzutów.
Jednakże w owej tragicznej chwili Bóg ogłosił proroctwo, które dało podstawę do nadziei.
Wprawdzie skierował je do węża, ale uczynił to w obecności Adama i Ewy, którzy mogli przekazać te słowa swym dzieciom.
Czytasz:
" Gdyż stworzenie zostało poddane daremności nie z własnej woli, lecz przez tego, który je poddał, na podstawie nadziei, że również samo stworzenie zostanie uwolnione z niewoli skażenia i dostąpi chwalebnej wolności dzieci Bożych"(Rzymian 8:20, 21).
To wszystko przed nami.
Pozdrawiam
12-06-2009 18:10 
 Ocena 1 na 1
maciek (1053 punktów)
>Szatan całkowicie zostanie zniszczony pod koniec tysiącletniego panowania Królestwa, gdy po raz ostatni wypuszczony zwiedzie wielu, a potem jego koniec.
A dlaczego Bóg od razu nie załatwił tego wstrętnego Szatana,czy węża i musimy czekać jeszcze tysiąc lat ?
13-06-2009 09:28 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>A dlaczego Bóg od razu nie załatwił tego wstrętnego Szatana,czy węża i musimy czekać jeszcze tysiąc lat ?
Żeby nam za dobrze nie było...
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Szatan całkowicie zostanie zniszczony pod koniec tysiącletniego panowania Królestwa, gdy po raz ostatni wypuszczony zwiedzie wielu, a potem jego koniec.
>A dlaczego Bóg od razu nie załatwił tego wstrętnego Szatana,czy węża i musimy czekać jeszcze tysiąc lat ?
>
Jawne złamanie prawa Bożego przez pierwszą parę ludzką, którą nakłonił do tego jeden z duchowych synów Bożych, było w gruncie rzeczy buntem przeciwko władzy Stwórcy.
" A do Adama rzekł: "Ponieważ posłuchałeś głosu swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci ten nakaz: 'Nie wolno ci z niego jeść', przeklęta jest ziemia z twojego powodu. W bólu będziesz jadł jej plon przez wszystkie dni swego życia.
A ona tobie porośnie cierniami i ostami i będziesz jeść roślinność polną.
W pocie swego oblicza będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i do prochu wrócisz"
"(Rdz 3:17-19).
Duchowy Przeciwnik (hebr. Satán) Boga rzucił wyzwanie wymagające przeprowadzenia odpowiedniej próby, a powstała kwestia sporna dotyczyła prawowitości zwierzchnictwa Jehowy nad wszechświatem.
Ponieważ kwestia ta wyłoniła się na ziemi, na niej też zostanie rozstrzygnięta (Obj 12:7-12).
To jednak wymaga czasu i stopniowego wyjawianie
" świętych tajemnic królestwa niebios" (Mt 13:11).
Historia ludzkości opisana w Biblii i to, co widoczne jest dzisiaj, jak żyją i działają ludzie, i jaka jest ziemia wskazuje, że ludzkość potrzebuje Boskiego zwierzchnictwa.
Brak jedności, przemoc i morderstwa itp., itd.
Nie wiadomo, w jakim stopniu grzeszny Adam przez 930 lat swego życia sprawował władzę patriarchalną nad coraz liczniejszymi potomkami. Ale już w siódmym pokoleniu najwyraźniej szerzyła się szokująca bezbożność (Judy 14, 15), a do czasów Noego (urodził się ok. 120 lat po śmierci Adama) warunki pogorszyły się tak bardzo, że ziemia była "napełniona przemocą".
Przyczyniło się do tego bezprawne przyłączenie się stworzeń duchowych do rodziny ludzkiej, sprzeczne z wolą i zamierzeniem Boga.
Chociaż ziemia stała się ośrodkiem buntu, Jehowa nie zrezygnował ze swej władzy nad nią. Powszechny potop stanowił dowód, że Bóg dalej potrafi dopilnować, żeby Jego wola działa się na ziemi, podobnie jak w każdym innym miejscu we wszechświecie.
W okresie przedpotopowym Bóg pokazał też, że chętnie zapewnia kierownictwo ludziom, którzy Go szukają, jak było w wypadku Abla, Henocha czy Noego.
Zwłaszcza dzieje Noego dobrze ilustrują sposób, w jaki Bóg sprawuje władzę nad posłusznymi Mu ziemskimi poddanymi - udzielał temu mężowi pouczeń i wskazówek, błogosławił jemu i jego rodzinie oraz zapewniał im ochronę, jak również potwierdził swą władzę nad innymi ziemskimi stworzeniami - zwierzętami lądowymi i ptakami.
Jehowa dał też wyraźnie do zrozumienia, że nie pozwoli niegodziwemu społeczeństwu bez końca kalać ziemi i że nie powstrzyma się od wymierzenia złoczyńcom sprawiedliwej kary w czasie, który uzna za stosowny.
Ale nie jest to długi czas.
Pozdrawiam
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Szatan całkowicie zostanie zniszczony pod koniec tysiącletniego panowania Królestwa, gdy po raz ostatni wypuszczony zwiedzie wielu, a potem jego koniec.
>A dlaczego Bóg od razu nie załatwił tego wstrętnego Szatana,czy węża i musimy czekać jeszcze tysiąc lat ?
>
Musiałby zlikwidować wielu ludzi odrzucających Boga, w tym i Ciebie, a tak masz jeszcze czas by poznać Boga i prawdę.
Pomyśl. Jehowie zależy na tym, by jak najwięcej ludzi wyrwać z religii fałszywej i ateizmu, które są przeciw Niemu.
Pozdrawiam
17-06-2009 17:56 
 Ocena 1 na 1
maciek (1053 punktów)
>>>Szatan całkowicie zostanie zniszczony pod koniec tysiącletniego panowania Królestwa, gdy po raz ostatni wypuszczony zwiedzie wielu, a potem jego koniec.
>>A dlaczego Bóg od razu nie załatwił tego wstrętnego Szatana,czy węża i musimy czekać jeszcze tysiąc lat ?
>>
>Musiałby zlikwidować wielu ludzi odrzucających Boga, w tym i Ciebie, a tak masz jeszcze czas by poznać Boga i prawdę.
Chodziło mi o to, dlaczego Bóg nie trafił Szatana piorunem, lub zamienił w słup soli itp. od razu gdy się zbuntował.
Mnie wtedy jeszcze na świecie nie było.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>>Szatan całkowicie zostanie zniszczony pod koniec tysiącletniego panowania Królestwa, gdy po raz ostatni wypuszczony zwiedzie wielu, a potem jego koniec.
>>>A dlaczego Bóg od razu nie załatwił tego wstrętnego Szatana,czy węża i musimy czekać jeszcze tysiąc lat ?
>>>
>>Musiałby zlikwidować wielu ludzi odrzucających Boga, w tym i Ciebie, a tak masz jeszcze czas by poznać Boga i prawdę.
>Chodziło mi o to, dlaczego Bóg nie trafił Szatana piorunem, lub zamienił w słup soli itp. od razu gdy się zbuntował.
>Mnie wtedy jeszcze na świecie nie było.
>
Tak to prawda. Jednak byłeś u Boga w planie, tak jak ludzie, którzy mieli urodzić sie do życia na ziemi w przyszłości. Nie musiał Ciebie znać z imienia. Tak ludzi jednak stworzył, by wydawali na świat swoje potomstwo - Ty zaś skoro jesteś, przyszedłeś na świat według tego planu.
Szatan podniósł konkretną kwestię przeciwko Bogu i ludziom.
Jaka to kwestia?
Czytasz o tym w Biblii w Księdze Hioba.
JEHOWA pozwolił Szatanowi wypróbować nieskazitelność Hioba.
W rezultacie ten lo­jalny sługa Boży stracił trzody, dzieci i zdro­wie. Ale kiedy Szatan zakwestionował je­go nieskazitelną postawę, miał na myśli nie tylko Hioba. Oświadczył: " Skórę za skórę - i wszystko, co człowiek ma, da za swą duszę".
Wyzwanie to zrodziło kwestię, która objęła jeszcze inne osoby oprócz Hioba i pozostała aktualna nawet po jego śmierci (Hioba 2:4).
Około 600 lat po próbach Hioba Jehowa natchnął Salomona do napisania:
" Bądź mądry, mój synu, i rozweselaj moje serce, abym mógł dać odpowiedź temu, który mi urąga" (Prz. 27:11).
Najwyraźniej więc Szatan w dal­szym ciągu urągał Jehowie.
Jeszcze później apostoł Jan ujrzał w wizji, jak Szatan, którego wyrzucono z nieba wkrótce po ustanowieniu Królestwa Bożego w roku 1914, nieustannie oskarża sług Boga. A zatem nawet obecnie, u kresu dni ostatnich tego niegodziwego sys­temu, wciąż kwestionuje nieskazitelność sług Bożych!
Czytasz:
" I usłyszałem donośny głos w niebie, mówiący:
"Teraz nastało wybawienie i moc, i królestwo naszego Boga, i władza jego Chrystusa, ponieważ zrzucony został oskarżyciel braci naszych, który dniem i nocą oskarża ich przed naszym Bogiem!"
"(Obj. 12:10).

Ziemia ma być napełniona ludźmi prawymi, miłującymi prawość, kochającymi Boga, kochającymi bliźnich, ludźmi pokornymi, prostolinijnymi i potulnymi. Ta liczba ludzi będzie wybrana spośród wszystkich urodzonych na ziemi, a wśród nich i Ty jesteś..
Gdyby Jehowa zgładził ludzi i Szatana nie urodziłbyś sie.
Czy chciałbyś, by o Twoim stanowisku wobec kwestii spornej podniesionej przez Szatana decydował ktoś inny? Na pewno nie.
Dlatego każdemu Bóg dał taką możliwość, aby każdy sam zajął stanowisko i mógł wybrać.
Pozdrawiam
19-06-2009 13:59 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>Ziemia ma być napełniona ludźmi prawymi, miłującymi prawość, kochającymi Boga, kochającymi bliźnich, ludźmi pokornymi, prostolinijnymi i potulnymi.
Niewolnikami...
19-06-2009 14:08 
 Ocena 2 na 2
Bartek Górecki (1514 punktów)
Tak oto ostrzem inteligencji przebija się balon nadmuchany sielankowymi bzdurami. Duży "+". Pozdrawiam


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Tak oto ostrzem inteligencji przebija się balon nadmuchany sielankowymi bzdurami. Duży "+". Pozdrawiam
>
"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel

>
A sobie minus.
Wykorzystaj swoją inteligencję dla swego dobra, a nie sprzedawaj jej za "plusy".
Pozdrawiam
20-06-2009 12:25 
 Ocena 2 na 2
Bartek Górecki (1514 punktów)
>Wykorzystaj swoją inteligencję dla swego dobra ...
Staram się, w miarę moich skromnych możliwości Ale dobrą radę docenić potrafię, nawet od adwersarza

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Ziemia ma być napełniona ludźmi prawymi, miłującymi prawość, kochającymi Boga, kochającymi bliźnich, ludźmi pokornymi, prostolinijnymi i potulnymi.
>Niewolnikami...
>
Jeśli można być niewolnikiem prawdy - to tak.
Raczej jednak chodzi o posłuszeństwo prawdzie, co jest oznaka mądrości.
A zatem, ja chcę być niewolnikiem Jehowy - Boga prawdy, to mój cel na wieczność.
Pozdrawiam
21-06-2009 12:15 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>A zatem, ja chcę być niewolnikiem Jehowy - Boga prawdy, to mój cel na wieczność.
Przykro mi - jesteś niewolnikiem, ale Strażnicy.

Ech, szkoda, że pierwsi chrześcijanie nie zarejestrowali Jezusa albo Jahwe jako swój znak towarowy. Dziś wszystkie sekty i grupy wyznaniowe ich sobie przywłaszczają. A to jest nudne. Hubbard przynajmniej wymyślił coś nowego - i wcale nie mniej absurdalnego niż bajeczki Strażnicy.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>A zatem, ja chcę być niewolnikiem Jehowy - Boga prawdy, to mój cel na wieczność.
>Przykro mi - jesteś niewolnikiem, ale Strażnicy.
>
To tylko Twoje zdanie, osoby, która nie zna prawdy. Mówiąc szczerze zdziwiłbym sie gdybyś mówiła co innego.
>Ech, szkoda, że pierwsi chrześcijanie nie zarejestrowali Jezusa albo Jahwe jako swój znak towarowy.
>
Uczynili tak - byli "Świadkami Jehowy" - co więcej trzeba.
> Dziś wszystkie sekty i grupy wyznaniowe ich sobie przywłaszczają. A to jest nudne. Hubbard przynajmniej wymyślił coś nowego - i wcale nie mniej absurdalnego niż bajeczki Strażnicy.
>
Kolejny dowód na brak znajomości tematu, i rozeznania.
Tobie wydaje sie, że to takie proste. Zobacz więc:
" Synu mój, jeśli przyjmiesz moje wypowiedzi i zachowasz u siebie moje przykazania,
aby swym uchem zwracać uwagę na mądrość, tak by skłonić serce ku rozeznaniu;
jeśli też przywołasz zrozumienie i wydasz głos za rozeznaniem,
jeśli będziesz tego szukał jak srebra i poszukiwał jak ukrytych skarbów,
to zrozumiesz bojaźń przed Jehową i znajdziesz poznanie Boga.
Gdyż Jehowa daje mądrość; z jego ust pochodzi wiedza i rozeznanie.
I dla prostolinijnych zachowa on praktyczną mądrość;
dla chodzących w nieskazitelności jest tarczą, przestrzega bowiem ścieżek sądu i strzec będzie drogi lojalnych wobec niego.
Wtedy zrozumiesz prawość i sąd, i prostolinijność - całą drogę tego, co dobre.

Gdy mądrość wejdzie do twego serca i poznanie stanie się miłe twej duszy,
strzec cię będzie umiejętność myślenia, chronić cię będzie rozeznanie,
by cię ratować od złej drogi, od męża mówiącego rzeczy przewrotne,
od tych, którzy opuszczają ścieżki prostolinijności, żeby chodzić drogami ciemności, od tych, których cieszy popełnianie zła, którym radość sprawiają przewrotności zła, tych, których ścieżki są kręte i którzy są spaczeni w całym swym postępowaniu
"(Przysłów 2:1-15).
Postaraj poznać treść tego zapisu.
Pozdrawiam
21-06-2009 13:12 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>To tylko Twoje zdanie, osoby, która nie zna prawdy. Mówiąc szczerze zdziwiłbym sie gdybyś mówiła co innego.
Ty też nie znasz prawdy. Ty znasz dogmaty Strażnicy, które uparcie nazywasz prawdą.
>>Ech, szkoda, że pierwsi chrześcijanie nie zarejestrowali Jezusa albo Jahwe jako swój znak towarowy.
>>Uczynili tak - byli "Świadkami Jehowy" - co więcej trzeba.
Pierwsi chrześcijanie byli świadkami Jehowy? Dziwne. Przecież Twoja sekta powstaje dopiero gdzieś w XIX wieku...
Wiem, wiem, Jezus też był świadkiem Jehowy. Był też katolikiem, protestantem i mormonem. I żydem. I prorokiem Allaha.
>Kolejny dowód na brak znajomości tematu, i rozeznania.
Bredzisz. Kolejny dowód ... Ty masz inną definicję słów 'prawda' i 'dowód', co pozwala Ci cały czas udawać głupiego.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Ziemia ma być napełniona ludźmi prawymi, miłującymi prawość, kochającymi Boga, kochającymi bliźnich, ludźmi pokornymi, prostolinijnymi i potulnymi.
>Niewolnikami...
>
Masz już swoje doświadczenie życiowe, więc powiedz:
Czy nie jesteś niewolnikiem swego ciała?
Postanów sobie, że nie będziesz jeść, a jak zjesz, to postanów sobie, że nie pójdziesz o ubikacji.
Takich przykładów jest bez liku.
Podobnie też jeśli chodzi o kwestie więzi z Bogiem.
Jeśli sama odrzucasz tę więź, to Twoje życie pozbawione jest sensu - jesz, pijesz, bo jutro pomrzesz. I to wszystko.
Wniosek.
Jehowa tak nas ukształtował. On wie co dla nas najlepsze.
Gdy zrozumiesz tę kwestię, sama chętnie staniesz sie niewolnikiem Boga.
Pozdrawiam
19-06-2009 15:56 
 Ocena 6 na 6
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Jeszcze później apostoł Jan ujrzał w wizji, jak Szatan, którego wyrzucono z nieba wkrótce po ustanowieniu Królestwa Bożego w roku 1914, nieustannie oskarża sług Boga. A zatem nawet obecnie, u kresu dni ostatnich tego niegodziwego sys­temu, wciąż kwestionuje nieskazitelność sług Bożych!

Eee.. jak?
To znaczy, ja przepraszam, ale nie miałam do czynienia z religią od dawna, ale... 1914?
Piłsudski powołał tajny Rząd Narodowy. Home Rule Act zostało podpisane. Czyli które to KB - Polska, czy Irlandia?

[Kursywa i wytłuszczenie moje]

PS: 27 marca 1914 belgijski chirurg Albert Hustin dokonał pierwszej udanej niebezpośredniej transfuzji krwi, używając środków przeciwzakrzepowych. Tak mi się rzuciło w oczy..


and that's it.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Tak mi się rzuciło w oczy..
>
Na pewno w oczy?
Pozdrawiam
20-06-2009 22:52 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
> Tak mi się rzuciło w oczy..
>>
>Na pewno w oczy?
>Pozdrawiam

Ty się, słonko, nie wykręcaj marnej jakości złośliwostkami, tylko odpowiedz co z tym królestwem bożym.
A ciekawa koincydencja owszem, rzuciła mi się w oczy przypadkiem, kiedy przeglądałam kalendarium No nie mów, że nieciekawa!

and that's it.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Ty się, słonko, nie wykręcaj marnej jakości złośliwostkami, tylko odpowiedz co z tym królestwem bożym.
>
Konkretnie. Co chcesz wiedzieć?
Pozdrawiam
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Ty się, słonko, nie wykręcaj marnej jakości złośliwostkami, tylko odpowiedz co z tym królestwem bożym.
>>
>Konkretnie. Co chcesz wiedzieć?

Ja chcę wiedzieć. Gdzie jest Jan Lewandowski?
maciek (1053 punktów)
>>>Ty się, słonko, nie wykręcaj marnej jakości złośliwostkami, tylko odpowiedz co z tym królestwem bożym.
>>>
>>Konkretnie. Co chcesz wiedzieć?
>Ja chcę wiedzieć. Gdzie jest Jan Lewandowski?
Poszedł do nieba.
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>Ty się, słonko, nie wykręcaj marnej jakości złośliwostkami, tylko odpowiedz co z tym królestwem bożym.
>>
>Konkretnie. Co chcesz wiedzieć?
>Pozdrawiam

Tam wyżej, wyżej. Masz.


and that's it.
maciek (1053 punktów)
>Jeszcze później apostoł Jan ujrzał w wizji, jak Szatan, którego wyrzucono z nieba wkrótce po ustanowieniu Królestwa Bożego w roku 1914,
O co chodzi z tym rokiem 1914 ?
19-06-2009 21:14 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>O co chodzi z tym rokiem 1914 ?
To bardzo ważna data dla Świadków Jehowy. Tak ważna, że aż przekłamują historię, żeby im wyszło 1914. A Miłujący "prawdę" oszukuje sam siebie.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>O co chodzi z tym rokiem 1914 ?
>To bardzo ważna data dla Świadków Jehowy. Tak ważna, że aż przekłamują historię, żeby im wyszło 1914. A Miłujący "prawdę" oszukuje sam siebie.
>
Ważna dla wszystkich ludzi. Realizują sie kolejne proroctwa.
Czy strażnik, który zajął właściwą pozycję do wypatrywania niebezpieczeństwa, i który ogłasza niebezpieczeństwo, ma przestać ostrzegać tylko dlatego, że inni nie dostrzegają zagrożenia?
Takie lekceważące podejście do wykonywania swych obowiązków jest powszechne w tym systemie rzeczy.
Naukowcy przestali być obiektywnymi badaczami prawdy, duchowni przestali sie liczyć z Bogiem, lekarze leczyć bez szkodzenia pacjentom itd.
Nie tak jest z prawdziwymi świadkami Boga Jehowy.
Czytasz:
" Bo wszyscy inni szukają własnych korzyści, a nie korzyści Chrystusa Jezusa"(Filipian 2:21)..
Rada Pawła dla braci w wierze jest taka:
" W końcu, bracia, cokolwiek jest prawdziwe, cokolwiek zasługuje na poważne zainteresowanie, cokolwiek jest prawe, cokolwiek jest nieskalanie czyste, cokolwiek jest miłe, o czym tylko mówi się dobrze, jakakolwiek jest cnota i jakakolwiek jest rzecz chwalebna - to stale rozważajcie.
Wprowadzajcie w czyn to, czego się nauczyliście, a także co przyjęliście i słyszeliście, i widzieliście w związku ze mną, a Bóg pokoju będzie z wami
"(Filipian 4:8,9).
Pozdrawiam
20-06-2009 10:31 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Ważna dla wszystkich ludzi.
Znowu udajesz, że nie rozumiesz?
20-06-2009 23:20 
 Ocena 2 na 2
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Ważna dla wszystkich ludzi
Twoje posty MilujacyP zawieraja tyle slow waznych jak: albowiem, a zaliz, ze mimochodem powstaje i trab zapowiadajacych Pana nadejscie oczekuje, niestety kiszek moich po bigosie slysze jeno odglosy.
21-06-2009 07:49 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Ważna dla wszystkich ludzi
>Twoje posty MilujacyP zawieraja tyle slow waznych jak: albowiem, a zaliz, ze mimochodem powstaje i trab zapowiadajacych Pana nadejscie oczekuje, niestety kiszek moich po bigosie slysze jeno odglosy.
>
Może zbyt mocno koncentrujesz sie na swoim brzuchu - co wszystko zagłusza?
Są tacy, dla których ich brzuch jest ich "bogiem".
Pozdrawiam
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Jeszcze później apostoł Jan ujrzał w wizji, jak Szatan, którego wyrzucono z nieba wkrótce po ustanowieniu Królestwa Bożego w roku 1914,
>O co chodzi z tym rokiem 1914 ?
Zobacz tu:
[Załącznik]
Pozdrawiam
20-06-2009 10:03 
 Ocena 2 na 2
maciek (1053 punktów)
>>O co chodzi z tym rokiem 1914 ?
>Zobacz tu:
Nadal nie rozumiem, co takiego wydarzyło się w roku 1914 poza wybuchem I wojny światowej.A może to Ferdynard był Szatanem ?
20-06-2009 10:49 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>Nadal nie rozumiem, co takiego wydarzyło się w roku 1914 poza wybuchem I wojny światowej.A może to Ferdynard był Szatanem ?
Człowieku, szkoda Twojego życia na jego załączniki. Świadkowie Jehowy płodzą tyle tekstów, bo to bardzo dobra metoda rozsiewania wirusów umysłu. Można ewentualnie to czytać jako teksty kabaretowe, ale nie jako podstawę do dyskusji z Miłującym. Bo on tutaj prowadzi monolog i konsekwentnie udaje, że nic do niego nie dociera. Przykład? Proszę bardzo: www.racjonalista.pl/forum.php/s,207761#w210194
maciek (1053 punktów)
>Człowieku, szkoda Twojego życia na jego załączniki. Świadkowie Jehowy płodzą tyle tekstów, bo to bardzo dobra metoda rozsiewania wirusów umysłu.
Mimo wszystko jestem ciekawy, co według nich wydarzyło się w 1914, bo ten tekst niczego nie wyjaśnia.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Człowieku, szkoda Twojego życia na jego załączniki. Świadkowie Jehowy płodzą tyle tekstów, bo to bardzo dobra metoda rozsiewania wirusów umysłu.
>Mimo wszystko jestem ciekawy, co według nich wydarzyło się w 1914, bo ten tekst niczego nie wyjaśnia.
>
>
OK!
Co się więc w roku 1914 zmieniło?
Po pierwsze, wszystkie wydarzenia tworzące znak, dany przez Jezusa i innych pisarzy biblijnych, potwierdzających początek Królestwa Bożego, są widziane na obliczu całej ziemi.
Po drugie, skutki znaku są odczuwane na całym świecie, warunki w tym okresie stopniowo się pogarszają: "Wszystko to dopiero początek boleści". "Ludzie podli i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu" (Mateusza 24:8; 2 Tymoteusza 3:13). I po trzecie, towarzyszy temu zmiana ludzkich postaw i zachowań, przed czym ostrzegał Jezus: "U większości oziębnie miłość" (Mateusza 24:12).
Proroctwa biblijne określały czas oraz wskazały na wyraźne cechy tego czasu.
To wszystko potwierdzone zostało zmianami i wydarzeniami zapoczątkowanymi w 1914 roku.
Jednym z najwyraźniejszych dowodów, że żyjemy w przepowiedzianym krytycznym czasie końca, jest upadek moralny. Z tym, co się dzisiaj dzieje na świecie, warto porównać następujące prorocze słowa:
" Licz się z takim faktem: w końcowej epoce tego świata nastaną dokuczliwe czasy. Ludzie będą miłować tylko pieniądze i siebie samych; będą wyniośli, chełpliwi i zachowujący się obelżywie; bez szacunku dla rodziców, niewdzięczni, niepobożni, pozbawieni naturalnych uczuć; nieubłagani w nienawiści, szerzący złośliwe plotki; niepowściągliwi i zawzięci, obcy dla wszystkiego, co dobre, zdradzieccy, szukający przygód, nadęci poczuciem własnej ważności. Będą ludźmi stawiającymi przyjemności na miejscu Boga, zachowującymi zewnętrzne formy religii, ale niezmiennie zaprzeczającymi jej realnej wartości" (2 Tymoteusza 3:1-5, The New English Bible).

Przed rokiem 1914 mało kto myślał o przepowiedzianych w Biblii powszechnych trudnościach i wojnach światowych. Jest wiele wypowiedzi ludzi podkreślający różnice pomiędzy 1913 rokiem i przd, a 1914 rokiem i po.
Niemiecki mąż stanu Konrad Adenauer powiedział:
" Mam jeszcze w pamięci myśli i obrazy, (...) myśli sprzed roku 1914, kiedy na ziemi było naprawdę spokojnie, panował prawdziwy pokój i bezpieczeństwo, a nie znano uczucia strachu. (...) Od roku 1914 ludzie nie prowadzą już bezpiecznego i spokojnego życia".
Przed rokiem 1914 myślano, że przyszłość " będzie coraz lepsza", powiedział brytyjski polityk Harold Macmillan.
W książce 1913: America Between Two Worlds (Rok 1913: Ameryka pośród dwóch światów) czytamy: " Sekretarz Stanu Bryan oświadczył [w roku 1913], że ‛warunki sprzyjające pokojowi światowemu jeszcze nigdy nie układały się tak pomyślnie'".
Jeszcze na krótko przed wybuchem pierwszej wojny światowej przywódcy światowi zapowiadali nadejście ery postępu społecznego i oświecenia.
W Biblii przepowiedziano jednak coś wręcz przeciwnego - że bezprzykładna wojna z lat 1914-1918 miała znamionować początek " dni ostatnich" (2 Tymoteusza 3:1).

W Biblii można też znaleźć dowód chronologiczny, że znamiennym wydarzeniem roku 1914 miało być narodzenie się w niebie Królestwa Bożego, a w ślad za tym miały się pojawić bezprecedensowe problemy światowe - to właśnie wykazał tekst z załącznika.
Nikt wówczas nie zdawał sobie sprawę, że rok 1914 będzie takim punktem zwrotnym w dziejach ludzkości! A i dzisiaj wielu tych proroctw i ich spełnianie odrzuca.
Wolno im.
Pozdrawiam
maciek (1053 punktów)
>Niemiecki mąż stanu Konrad Adenauer powiedział:
>" Mam jeszcze w pamięci myśli i obrazy, (...) myśli sprzed roku 1914, kiedy na ziemi było naprawdę spokojnie, panował prawdziwy pokój i bezpieczeństwo, a nie znano uczucia strachu. (...) Od roku 1914 ludzie nie prowadzą już bezpiecznego i spokojnego życia".
To przed 1914 nie było żadnych wojen ?

Chyba mnie źle nauczyli historii.
21-06-2009 16:55 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>To przed 1914 nie było żadnych wojen ?
>
>Chyba mnie źle nauczyli historii.

No przecież co to jest wojna stuletnia, wojna chłopska w Niemczech... Wojny trzydziestoletniej w ogóle nie było
I kto by pamiętał Calakmul i Tikal

and that's it.
21-06-2009 08:53 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>>Człowieku, szkoda Twojego życia na jego załączniki. Świadkowie Jehowy płodzą tyle tekstów, bo to bardzo dobra metoda rozsiewania wirusów umysłu.
>Mimo wszystko jestem ciekawy, co według nich wydarzyło się w 1914, bo ten tekst niczego nie wyjaśnia.
>
Miłujący prawdę też Ci niczego nie wyjaśni. Zagmatwa tylko i zaplącze. Nawet datę zburzenia Jerozolimy przez Nabuchodonozora sfałszowali, byle dopasować ją do 1914 roku. Taka to ich "prawda", którą ponoć miłują
19-06-2009 14:11 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Pomyśl. Jehowie zależy na tym, by jak najwięcej ludzi wyrwać z religii fałszywej i ateizmu, które są przeciw Niemu.
Zależy mu? To czemu tego nie robi? Czemu nas znikąd nie wyrywa, tylko wysługuje się swoimi religiantami? Dlaczego katolikom każe nawracać świadków, a świadkom katolików?
19-06-2009 22:05 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Pomyśl. Jehowie zależy na tym, by jak najwięcej ludzi wyrwać z religii fałszywej i ateizmu, które są przeciw Niemu.
>Zależy mu? To czemu tego nie robi? Czemu nas znikąd nie wyrywa, tylko wysługuje się swoimi religiantami? Dlaczego katolikom każe nawracać świadków, a świadkom katolików?
>
Biblia powiada:
" To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa"(Jana 17:3).
Na te wszystkie pytania: Biblia odpowiada, musisz tylko chcieć.
Pozdrawiam
19-06-2009 22:54 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>Na te wszystkie pytania: Biblia odpowiada, musisz tylko chcieć.
Ty nawet na pytanie retoryczne potrafisz udzielić wymijającej odpowiedzi...
20-06-2009 05:14 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Na te wszystkie pytania: Biblia odpowiada, musisz tylko chcieć.
>Ty nawet na pytanie retoryczne potrafisz udzielić wymijającej odpowiedzi...
>
Konkretnie proszę.
20-06-2009 10:27 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Konkretnie proszę.
To sam zacznij pisać konkretnie.
12-06-2009 08:20 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, które uczynił Jehowa Bóg.

Więc w końcu zwierzę polne to było, czy Szatan?
12-06-2009 08:50 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, które uczynił Jehowa Bóg.
>Więc w końcu zwierzę polne to było, czy Szatan?
>
Pod postacią węża. Taki szatański pomysł.
Wiesz dlaczego na ziemi tyle zła i niegodziwości?
Biblia wyjaśnia. Apostoł Jan napisał, że "c ały świat podlega mocy niegodziwca" (1 Jana 5:19).
Ów "niegodziwiec" to Szatan Diabeł.
Jezus powiedział o nim:
" Nie stał mocno w prawdzie, ponieważ prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, mówi zgodnie z własnym usposobieniem, gdyż jest kłamcą i ojcem kłamstwa".
Nic zatem dziwnego, że świat odzwierciedla ducha, system wartości oraz kłamliwą naturę swego władcy.
W czasie końca Szatan wzmaga swą aktywność.
Został zrzucony w pobliże ziemi. Wie, że ma niewiele czasu, i dlatego pała "wielkim gniewem".
Zdecydowany pchnąć ku zagładzie jak najwięcej ludzi, " wprowadza w błąd całą zamieszkaną ziemię".
Nie zajmuje się zwodzeniem tylko sporadycznie.
Przeciwnie - robi to bez przerwy i z niezwykłą zajadłością.
Szatan stosuje każdą dostępną metodę, w tym także przemyślne oszustwa i zdradę, by zaślepić umysły ludzi niewierzących i odstręczyć ich od Boga (2 Koryntian 4:4).
Ten mistrz zwodzenia chce pożreć przede wszystkim tych, którzy wielbią Boga "duchem i prawdą" (Jana 4:24; 1 Piotra 5:8).
Nie zapominaj, że Szatan chełpliwie twierdzi, iż zdoła odciągnąć od Boga każdego człowieka.
Ty zaś swoim niedowiarstwem pomagasz mu.
pozdrawiam
12-06-2009 09:17 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>>>A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, które uczynił Jehowa Bóg.
>>Więc w końcu zwierzę polne to było, czy Szatan?
>>
>Pod postacią węża. Taki szatański pomysł.
Więc dlaczego napisano wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, zamiast napisać po prostu "ukazał jej się szatan pod postacią węża"? Przecież nie był dzikim zwierzęciem polnym, tylko szatanem w przebraniu, więc co tu robi to określenie? I na czym polegała ostrożność tego konkretnego węża? Jak na mój gust, dość nieostrożnie się zachował, podchodząc do człowieka. A jeśli to szatan, to tym bardziej co ma do rzeczy ostrożność węża?
Nie rozmydlaj problemu, nie interesują mnie współczesne szatańskie sztuczki, tylko konkretny zapis w konkretnym wersecie Biblii. Ten:
A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, które uczynił Jehowa Bóg.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Ten:
> A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, które uczynił Jehowa Bóg.
>
Przekład Nowego Świata oddaje hebrajskie słowo ‛a·rum′ przez ‛ostrożny', mimo że w innych tłumaczeniach Biblii czytamy: "przebiegły" lub "chytry"?
Werset ten brzmi:
" A wąż okazał się najostrożniejszą ze wszystkich bestii polnych, jakie uczynił Jehowa Bóg. Toteż mówił do kobiety: ‛Czyżby rzeczywiście Bóg powiedział: Nie będziecie jeść z każdego drzewa w ogrodzie?'"
W Księdze Przysłów 12:23 i w innych wersetach Przekład Nowego Świata oddaje hebrajskie ‛a·rum′ przez "bystry", co należy do podstawowych znaczeń tego wyrazu, gdy określa się nim ludzi.
Ale ma on, podobnie jak wiele innych słów, różne odcienie znaczeniowe.
Na przykład Benjamin Davidson definiuje ‛a·rum′, jak następuje:
"I. szczwany, przebiegły, wyrafinowany. II. roztropny, ostrożny" (The Analytical Hebrew and Chaldee Lexicon [Słownik analityczny języków hebrajskiego i aramejskiego]).
W takim razie dlaczego Przekład Nowego Świata nawiązuje w Księdze Rodzaju 3:1 do znaczenia drugorzędnego, jakim jest "ostrożny"?
Podobnego wyboru dokonano w innych tłumaczeniach.
Należy do nich grecki przekład z III wieku p.n.e., zwany Septuagintą, który w Rodzaju 3:1 podaje słowo fro′ni·mos, użyte później także w Ewangelii według Mateusza 10:16, gdzie czytamy:
" Musicie być tak ostrożni, jak węże, i tak łagodni, jak gołębie" (Today's English Version).
Jeszcze w roku 1945 hebraista Ludwig Koehler zauważył:
" Wąż jest płochliwy. W języku greckim można to bardzo trafnie wyrazić słowem fronimos, ponieważ płochliwość lub ostrożność węża świadczy o posiadaniu i wyzyskiwaniu frenes".
Fre′nes oznacza tu swego rodzaju instynktowną mądrość, którą wykazują również inne zwierzęta.
" Cztery są rzeczy najmniejsze na ziemi, lecz wykazujące instynktowną mądrość"
(Przysłów 30:24).
Jednakże za użyciem w Księdze Rodzaju 3:1 słowa "ostrożny", a nie "bystry" bądź "chytry", przemawia argument jeszcze ważniejszy.
Jeżeli nazwiemy tego gada chytrym, gdy w chwilę potem następuje opis skuszenia przez niego Ewy do grzechu, wielu czytelnikom może nasunąć się myśl, że według Biblii on sam uknuł całą intrygę dzięki własnej niezwykłej przebiegłości.
Taka interpretacja sprowadziłaby całe sprawozdanie do poziomu mitu - zresztą dość naiwnego.
Biblia naucza natomiast, że w Edenie działał ktoś daleko potężniejszy od sprytnego węża.
Księga Objawienie 12:9 wyraźnie utożsamia " pradawnego węża" z Szatanem Diabłem. To on, dysponując niewidzialną, nadludzką mocą, posłużył się zwyczajnym gadem jak wytrawny brzuchomówca swoją kukiełką.
Z natury ostrożny wąż znakomicie się nadawał do tej intrygi.
Kiedy zamiast jak zwykle ostrożnie się wycofać, otworzył pyszczek i przemówił do Ewy, tym skuteczniej przykuł jej uwagę.
Natchnione Słowo Boże nie zawiera żadnych mitów, a dokładne tłumaczenie, jakim jest Przekład Nowego Świata, pomaga nam docenić ten fakt.
Czytasz przecież:
"C ałe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości"(2 Tymoteusza 3:16).
Pozdrawiam
12-06-2009 10:07 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Biblia naucza natomiast, że w Edenie działał ktoś daleko potężniejszy od sprytnego węża.
>Księga Objawienie 12:9 wyraźnie utożsamia " pradawnego węża" z Szatanem Diabłem. To on, dysponując niewidzialną, nadludzką mocą, posłużył się zwyczajnym gadem jak wytrawny brzuchomówca swoją kukiełką.
>Z natury ostrożny wąż znakomicie się nadawał do tej intrygi.
>Kiedy zamiast jak zwykle ostrożnie się wycofać, otworzył pyszczek i przemówił do Ewy, tym skuteczniej przykuł jej uwagę.
Dziwne. Dlaczego w takim razie Jehowa dopuścił, by po jego rajskim ogrodzie plątały się takie podłe i nieodpowiedzialne jednostki, jak ów Szatan? I na manowce prowadziły nie tylko biedne zwierzątko (węża), ale też człowieka? Jakoś mi umyka w tym momencie boski zamysł. Poddał człowieka próbie (ale po co?) czy okazał złośliwość?
>Natchnione Słowo Boże nie zawiera żadnych mitów, a dokładne tłumaczenie, jakim jest Przekład Nowego Świata, pomaga nam docenić ten fakt.
Żadnych mitów? Całe stworzenie świata to jeden wielki mit.
>Czytasz przecież:
>"C ałe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości"(2 Tymoteusza 3:16).
Że pożyteczne, w to nie wątpię, ale czy natchnione, to śmiem twierdzić, że nie. Faktem jest, bystrzy kapłani je pisali
>Pozdrawiam
Pozdrawiam
12-06-2009 17:01 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Dziwne. Dlaczego w takim razie Jehowa dopuścił, by po jego rajskim ogrodzie plątały się takie podłe i nieodpowiedzialne jednostki, jak ów Szatan?
>
Pięknie! Konkretne pytanie!
>I na manowce prowadziły nie tylko biedne zwierzątko (węża), ale też człowieka? Jakoś mi umyka w tym momencie boski zamysł. Poddał człowieka próbie (ale po co?) czy okazał złośliwość?
>
Wszelkie stworzenia duchowe ma wolną wolę. Tak więc Szatan to zbuntowany anioł w sercu którego zrodziło się pragnienie zagarnięcia tego, co należy sie tylko Bogu.
Bożej chwały, która okazywali Bogu ludzie.
A że pociągnął w tym buncie także ludzi i działo się to na oczach całych niebios, Jehowa znalazł wyjście - ludzie i Szatan maja czas na udowodnienie swej racji, bądź też swego błędu.
Jehowa dokładnie wiedział, że wśród ludzi będą wierni mu ludzie, dał czas, który jednak już sie kończy.
>>Natchnione Słowo Boże nie zawiera żadnych mitów, a dokładne tłumaczenie, jakim jest Przekład Nowego Świata, pomaga nam docenić ten fakt.
>Żadnych mitów? Całe stworzenie świata to jeden wielki mit.
>
Według ateistów.
>>Czytasz przecież:
>>"C ałe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości"(2 Tymoteusza 3:16).
>Że pożyteczne, w to nie wątpię, ale czy natchnione, to śmiem twierdzić, że nie. Faktem jest, bystrzy kapłani je pisali
>
Pisane przez 16 wieków. Tak więc żadnej współpracy być nie mogło.
Proroctwo z pierwszej Księgi spełnia się w ostatniej. Wiesz jakie?
>>Pozdrawiam
>
Pozdrawiam
>
12-06-2009 17:24 
 Ocena 3 na 3
maciek (1053 punktów)
>>Żadnych mitów? Całe stworzenie świata to jeden wielki mit.
>>
>Według ateistów.
Według naukowców.
16-06-2009 16:12 
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Wg kazdego kto ma choc krople oleju w glowie. Kropla to minimum rozsadku, tak to rozumiem.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, które uczynił Jehowa Bóg.
>Więc w końcu zwierzę polne to było, czy Szatan?
>
Pytanie więc jest takie: Kim jest wąż?
Zastanówmy się najpierw, kim jest wąż wymieniony w Księdze Rodzaju 3:15. W sprawozdaniu biblijnym czytamy, że w Edenie zwrócił się do Ewy literalny wąż, ale przecież zwierzęta nie potrafią mówić.
Musiała się więc kryć za tym jakaś inna siła. Jaka?
Wyraźnie zidentyfikowano ją dopiero w I wieku n.e., podczas ziemskiej służby Jezusa.
Pewnego razu Jezus rozmawiał z żydowskimi przywódcami religijnymi, którzy zarozumiale chełpili się tym, że są synami Abrahama.
Mimo to uparcie sprzeciwiali się prawdzie głoszonej przez Jezusa. Oznajmił im więc: " Ojcem waszym jest Diabeł, a wy chcecie spełniać pragnienia waszego ojca. Ten był zabójcą, gdy rozpoczynał, i nie obstawał przy prawdzie, bo u niego prawdy nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, mówi zgodnie z własnym usposobieniem, gdyż jest kłamcą i ojcem kłamstwa" (Jana 8:44).
Dobitne słowa Jezusa trafiały w samo sedno.
Nazwał Diabła "zabójcą" i "ojcem kłamstwa".
Pierwsze kłamstwa, o których donosi sprawozdanie biblijne, zostały wypowiedziane przez węża w Edenie. Ten, od kogo pochodziły, istotnie był "ojcem kłamstwa". Ponadto doprowadziły one do śmierci Adama i Ewy, a więc ów pradawny kłamca stał się zarazem zabójcą.
Z tego wynika, że siłą posługującą się wężem w Edenie był w rzeczywistości Szatan Diabeł i że właśnie do niego zwracał się Jehowa w tym starodawnym proroctwie.
Niektórzy pytają: Skoro Bóg jest dobry, to dlaczego stworzył kogoś takiego jak Diabeł?
Również na to pytanie znajdujemy odpowiedź w słowach Jezusa: " Ten był zabójcą, gdy rozpoczynał".
A zatem ów zwodziciel dopiero w chwili okłamania Ewy zaczął być Szatanem, zresztą sam ten wyraz pochodzi od hebrajskiego słowa "przeciwnik".
Bóg nie stworzył Szatana.
To jeden z wiernych przedtem aniołów dopuścił, by w jego sercu rozwinęło się złe pragnienie, wskutek czego stał się Szatanem.
Możesz sprawdzić: Powtórzonego Prawa 32:4; Hioba 1:6-12; 2:1-10; Jakuba 1:13-15.
Pozdrawiam
13-06-2009 14:31 
 Ocena 1 na 1
maciek (1053 punktów)
>>To Biblia też istnieje od zawsze?
>>
>Nie. Początek spisywania to 1513 rok p.n.e., a zakończona została 98 roku n.e.
Przecież to Bóg jest autorem Biblii, więc dlaczego ją tak długo pisał ?
Na stworzenie świata wystarczyło mu 6 dni.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Na stworzenie świata wystarczyło mu 6 dni.
>
A to skąd wziąłeś?
Tego z Biblii nie wyczytałeś.
Pozdrawiam
maciek (1053 punktów)
>>Na stworzenie świata wystarczyło mu 6 dni.
>>
>A to skąd wziąłeś?
>Tego z Biblii nie wyczytałeś.
>Pozdrawiam
Rdz 2.2 " A gdy ukończył w dniu swe dzieło,nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął"
Nie umiem czytać, czy mamy inne Biblie ?
16-06-2009 12:39 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>>Na stworzenie świata wystarczyło mu 6 dni.
>>>
>>A to skąd wziąłeś?
>>Tego z Biblii nie wyczytałeś.
>>Pozdrawiam
>Rdz 2.2 " A gdy ukończył w dniu swe dzieło,nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął"
>Nie umiem czytać, czy mamy inne Biblie ?

Polecam: www.cytatybiblijne.pl

:D

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
maciek (1053 punktów)
>Polecam: www.cytatybiblijne.pl
>:D
>
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.

Dzięki. Niezłe
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>>Na stworzenie świata wystarczyło mu 6 dni.
>>>>
>>>A to skąd wziąłeś?
>>>Tego z Biblii nie wyczytałeś.
>>>Pozdrawiam
>>Rdz 2.2 " A gdy ukończył w dniu swe dzieło,nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął"
>>Nie umiem czytać, czy mamy inne Biblie ?
>
Umiesz pewnie czytać, chociaż pewnie mamy inne Biblie, jednak "dzień" biblijny to nie 24 godziny.
Słowo "dzień" bywało używane jako miara odległości, np. w wyrażeniu "dzień drogi" (Liczb 11:31).
W proroctwach dzień niekiedy wyobraża jeden rok.
Świadczy o tym Ezechiela 4:6: " Za drugim razem połóż się na prawym boku i przez czterdzieści dni masz nosić przewinienie domu judzkiego. Dzień za rok, dałem ci dzień za rok" (zob. też Lb 14:34).
W różnych proroctwach występują określone liczby dni, jak choćby: trzy i pół dnia (Obj 11:9), 10 dni (Obj 2:10), 40 dni (Eze 4:6), 390 dni (Eze 4:5), 1260 dni (Obj 11:3; 12:6), 1290 dni (Dn 12:11), 1335 dni (Dn 12:12) oraz 2300 dni (Dn 8:14).
Słowo "dni" może się odnosić do okresu życia danej osoby, np. gdy mowa o "dniach Noego" czy "dniach Lota".
Wyraz "dzień" ma bardziej pojemne, przenośne znaczenie również w takich sformułowaniach, jak: " dzień, w którym Bóg stworzył Adama" (Rdz 5:1),
" dzień Jehowy" (Sof 1:7), " dzień strasznego gniewu" (Sof 1:15), " dzień wybawienia" (2Ko 6:2), " dzień sądu" (2Pt 3:7) czy " wielki dzień Boga Wszechmocnego" (Obj 16:14).
Taką właśnie dobitną ilustracją przenośnego użycia słowa "dzień" w znaczeniu jednostki czasu o różnej długości jest relacja o stwarzaniu zawarta w Księdze Rodzaju.
Opisano tam tydzień składający się z sześciu dni stwarzania oraz siódmego dnia odpoczynku. Ów tydzień działalności stwórczej znalazł swój miniaturowy odpowiednik w Prawie nadanym Żydom przez Boga (Wj 20:8-11).
Biblijny opis sześciu kolejnych dni stwarzania kończy się słowami: " I nastał wieczór, i nastał ranek - dzień pierwszy [drugi, trzeci, czwarty, piąty i szósty]" (Rdz 1:5, 8, 13, 19, 23, 31).
Siódmy dzień nie został jednak tak podsumowany, co świadczy o tym, iż ów okres, w którym Bóg odpoczywa od dzieł stwórczych w odniesieniu do Ziemi, wówczas się nie zakończył.
W Hebrajczyków 4:1-10 apostoł Paweł wskazał, że Boży dzień odpoczynku trwał jeszcze w jego czasach, a było to ponad 4000 lat po rozpoczęciu się owego siódmego dnia.
Jak stąd wynika, każdy z dni stwarzania, czyli okresów działalności stwórczej, trwał co najmniej tysiące lat.
W dziele A Religious Encyclopædia (red. P. Schaff, 1894, t. I, s. 613) powiedziano: " Dni stwarzania były okresami, fazami procesu twórczego, a nie dobami 24-godzinnymi".
Wszystkich sześć odcinków czasu poświęconych na przygotowanie planety Ziemi i zwanych "dniami" stwarzania zostało też objętych jednym ogólnym określeniem "dzień"; w Rodzaju 2:4 podano: " Oto dzieje niebios i ziemi w czasie ich stwarzania, w dniu, w którym Jehowa Bóg uczynił ziemię i niebo".
Pozdrawiam
16-06-2009 16:42 
 Ocena 1 na 1
R. Grochala (970 punktów)
>Umiesz pewnie czytać, chociaż pewnie mamy inne Biblie, jednak "dzień" biblijny to nie 24 godziny.
>Słowo "dzień" bywało używane jako miara odległości, np. w wyrażeniu "dzień drogi" (Liczb 11:31).

Słowo "rok" też jest używane do określania odległości (np. "rok świetlny"), a mimo to, "rok" nadal oznacza czas.

"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Umiesz pewnie czytać, chociaż pewnie mamy inne Biblie, jednak "dzień" biblijny to nie 24 godziny.
>>Słowo "dzień" bywało używane jako miara odległości, np. w wyrażeniu "dzień drogi" (Liczb 11:31).
>Słowo "rok" też jest używane do określania odległości (np. "rok świetlny"), a mimo to, "rok" nadal oznacza czas.
>
Podobnie, chociaż nieco inaczej.
Pozdrawiam
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
   Pewnego razu, a było to bardzo dawno temu, tak dawno, że żadna archeologia nie jest w stanie dokopać się do źródeł i nigdy się nie dokopie, bo tak dawno to było - spotkał Jahwe Bachusa. Pogadali jak bóg z bogiem, nawet się zakumplowali i usiedli na stolcach przy stole, jak obyczaj nakazywał by gadać se dalej. Ale co tak siedzieć i gadać po próżnicy i o pysku suchym? Więc Bachus zaproponował:
- Jahwe, mam ja tu trunek przedni, winem zwany. Z najprzedniejszych winnic pochodzący. Umoczysz ryja?
- Z tobą, Bachi, zawsze. Polewaj.
   Wypili tak po parę szklanic (które Jahwe na podorędziu stworzyć musiał, bo niczego nie mieli ze sobą), aż wreszcie Bachus rzekł w te słowa:
- Jahwe, a może byśmy tak czymś przegryźli?
- Stworzyłem właśnie wczoraj niedźwiedzia gryźli (to potem durne ludzie zmienili słowo Jehowy; i nie tylko to słowo), ale daleko on stąd, więc mam lepszy pomysł: stworzę swego syna, który będzie mną jednocześnie...
- Eeee tam... Będziesz stawarzał. - przerwał mu Bachus - Zawołam swoje bachantki i od razu będzie nam weselej. A synów to możemy spłodzić skolko godno - ciekawe skąd znał rosyjski?
   Jehowa pomyślał i rzekł:
- To nie jest dobry pomysł. Sam dobrze wiesz, że swawolenie z dziewkami jest grzechem okrutnym i do niczego dobrego prowadzić nie może, ino do zguby. Dlatego też ja sam, lecz nie osobiście zapłodnię dzieweczkę będącą aktualnie dziewicą, a ona urodzi mi syna i dziewicą pozostanie z mej woli.
- Pomysł jak pomysł - odparł Bachus. - Moja propozycja była dla nas obu, twoja jest tylko dla ciebie. Ale zgoda. Tylko co my będziemy jedli?
- Jak to co? - rzekł Jehowa. - Będziemy jeść ciało mego syna i popijać jego krwią - to będzie jak chleb i wino! Bachusie, twoje wino jest przednie, zaiste, przyznaję. Ale, gdy skosztujesz mojego, przyznasz, iż lepszego nie ma na całym Olimpie a i we wszechświecie. To dopiero będzie uczta!!!
   Bachus sposępniał nieco i zobrzydliwiał.
- Jahwe, chcesz bym został wampirem czy kanibalem? A może "dwa w jednym"? Już na samą myśl robi mi się mdło.
   I Bachus odszedł "na stronę", bo był dobrze wychowany.
   Kiedy wrócił, blady jakiś taki i wyraźnie posmutniały rzekł był do Jehowy:
- Chyba nam nie po drodze ze sobą. Idę w swoją stronę, a tobie radzę to samo. Za parę tysięcy lat zobaczymy, który z nas obrał drogę właściwą.
   I odszedł.
   Jehowa ze smutku, który go ogarnął po stracie kompana, wychylił jeszcze kilka pucharków wina przyniesionego przez Bachusa i... znalazłwszy w pobliżu kilku pastuchów, podyktował im swe słowa (nauczywszy ich wpierwej pisać, bo wszak nie umieli), które zatytułował: BIBLIA. Sam pisać nie chciał, aby potomność nie wykryła grafologicznych cech jego pisma. A że był w stanie lekkiej euforii wywałanej przednim winem, to mamy to co mamy. Tylko dlaczego nie po rosyjsku???
   Bachus nie napisał ani nie podyktował niczego. Jego przepisy na wina ludzie dostali za darmo w ustnym przekazie. I stosują je (doskonaląc) do dziś.
   Biblii Jehowy nikt już nie doskonali (nie licząc kilku teologów, którzy z tego akurat żyją, bo do niczego innego się nie nadają).

   Szedł raz chłopczyna, a w Polsce się to działo, i nagle zoczył, że Prawdę gdzieś zgubił. Nie gazetę "Prawdę" lecz Prawdę Absolutną, tę, która Jest Tylko Jedna (a może było tych chłopczyn dwóch?).
   Zaczął Jej szukać. Prosił przechodniów o pomoc. I znalazł. Wprawdzie nie Prawdę, lecz przechodnia, który zaoferował mu swą pomoc w poszukiwaniach. Bo ten przechdzień zanał Prawdę i wiedział, gdzie jej szukać. Ba, wiedział dokładnie, gdzie ona jest! I poszli, i znaleźli. Obaj byli trzeźwi, a jakby pijani. I tak się złączyli, że tylko śmierć ich rozłączyć zdoła. I nasz chłopczyna, Polak, pierwszy raz w życiu pokochał. Pokochał miłością dziewiczą, romantyczną i jakże gorącą i równie... niespełnioną. Pokochał Prawdę! I zrozumiał wreszcie, że nie jest już chłopczyną lecz, że ma swoje imię. A imię jego, to Miłujący Prawdę. I nie jest już anonimowy. Jest KIMŚ!!! I od teraz może głosić swoją Prawdę wszem i wobec - tak wielbicielom Jehowy jak i Bachusa. I nie jest ważne, że ci drudzy wcale sobie tego nie życzą. Nie. On GŁOSI (bo tak mu kazano i taki ma imperatyw wewnętrzny) i głosić nie przestanie aż po Armagedon, który nastąpi za trzy tygodnie, dwa dni, szesnaście godzin, osiemnaście minut, dwadzieścia dwie sekundy i... (tysiączne części sekundy już pominie, bo nie są aż tak bardzo istotne dla dzieła zbawienia).

   O, biedni czciciele Bachusa, jakże was mało na tym łez padole. Jakże upodleni jesteście. A przecie, to w was jest siła by Armagedon przetrwać. Na trzeźwo nikt tego nie obejmie ani nie zdzierży. Tak jak na trzeźwo nie da się zdzierżyć nauk wszelkich Miłujących Prawdy (liczba mnoga, bo każdy z nich ma własną).


fides ex necessitate esse non debet
24-06-2009 08:58 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

Sie natrudziłeś! No! No!
Pozdrawiam
milczewski (2335 punktów)
ja w kwestii formalnej.
Jakikolwiek wątek założyłby Miłujący Prawdę, pierwsze kilka postów jest na temat, a później już "żaglowiec" z forumowiczami zawsze wpływa na morze o nazwie "pogadanki na temat biblii". I tak już do końca. Mam więc prośbę do Miłującego - nie zakładaj wątków o konkretnej tematyce, tylko tytułuj je np "mecz Miłujący Prawdę kontra reszta świata", albo "Miłujący Prawdę wyzywa wszystkich na ubite pole. Broń - biblia"

pozdrawiam
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
To nie do konca jest tak ze napiszesz cos do Milujacego Milujacego i on to przeczyta, zrozumie, i ustosunkowuje sie, on po prostu nie moze przestac glosic tej fantastycznej prawdy, wyjsciem jest ignorowanie jego postow, co jest praktycznie niemozliwe bo skoro forma forum pozwala na cos takiego indywidua tego typu beda tu goscic, to jak wirus. Bylo juz kila postow tego typu.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>ja w kwestii formalnej.
>Jakikolwiek wątek założyłby Miłujący Prawdę, pierwsze kilka postów jest na temat, a później już "żaglowiec" z forumowiczami zawsze wpływa na morze o nazwie "pogadanki na temat biblii". I tak już do końca. Mam więc prośbę do Miłującego - nie zakładaj wątków o konkretnej tematyce, tylko tytułuj je np "mecz Miłujący Prawdę kontra reszta świata", albo "Miłujący Prawdę wyzywa wszystkich na ubite pole. Broń - biblia"
>pozdrawiam
>
Pełnie raczej rolę "sługi" i nie narzucam doboru argumentów.
Sam wątek, nie jest tylko dla zakładającego.
A więc nie do mnie ta uwaga.
Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365