 |
Czy naukę i religię rzeczywiście dzieli przepaść? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-05-2009 21:15 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Czy naukę i religię rzeczywiście dzieli przepaść?
-8 na 14 | W opiniach na temat nauki, dość często napotykamy wyrażenia zaczerpnięte z języka religii. Na przykład uczonych nazywa się „kapłanami ery techniki”, a uczelnie — „przybytkami nauki”. Oczywiście są to tylko metafory. Jednakże skłaniają one do zadania sobie istotnego pytania: Czy naukę i religię rzeczywiście dzieli przepaść? Niektórzy sądzą, że im bardziej badacze pogłębiają swą wiedzę, tym mniej mają podstaw, by wierzyć w Boga. To prawda, że wielu naukowców odrzuca religię. Ale spore grono uczonych jest pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu otaczającego nas świata. A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania — zaczynają też myśleć o samym Projektancie.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
15 na 15 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Ktokolwiek Ci odpowie cokolwiek Ty wkleisz tu zaraz pol biblii, nieprosciej odrazu linka podac albo cene za egzemplarz?
|
|
 | -2 na 6 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Ktokolwiek Ci odpowie cokolwiek Ty wkleisz tu zaraz pol biblii, nieprosciej odrazu linka podac albo cene za egzemplarz? > Ot racjonalne podejście do tematu. Rozumiem, że dla Ciebie temat nie istnieje. Po prostu Inteligentnego Stwórcy nie ma. Tak tez można. Teraz dokładnie wiesz, dlaczego przez tak wiele lat ludzie byli w niewoli bożków i zabobonów i ciemnoty religii fałszywych. Sam jesteś przykładem i dowodem. Pozdrawiam
|
|
| |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Tak, inteligentnego stworcy niema, a Ty sam jestes przykladem i dowodem ze ludzie nadal sa w niewoli bożków i zabobonów i ciemnoty religii. Jak Ci sie podoba kot tak odwrocony?  > Wszystko można odwrócić, tylko po co?
|
|
| | |  | 5 na 5 | darlove (2804 punktów) | Widzisz, problem polaga na tym, komu bardziej wierzyc: naukowcom, ktorzy w pocie sceptycznego czola udowadniaja krok po kroku jaka jest rzeczywistosc (przynajmniej bardzo sie staraja), czy moze pastuchom, ktorzy spisali ksiazke, zwana Biblia, aby moc sobie wytlumaczyc to, co dzisiaj naukowcy tez tlumacza, tyle ze lepiej? Co mowisz? Ze nie wszystko wytlumaczyli? Nie zartuj, stary. Dla nikogo nie powinno byc tajemnica, ze czarownice istnialy na swiecie tak samo, jak istnieja krasnoludki. Madremu dosc, glupi i tak nie zrozumie.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Widzisz, problem polaga na tym, komu bardziej wierzyc: naukowcom, ktorzy w pocie sceptycznego czola udowadniaja krok po kroku jaka jest rzeczywistosc (przynajmniej bardzo sie staraja), czy moze pastuchom, ktorzy spisali ksiazke, zwana Biblia, aby moc sobie wytlumaczyc to, co dzisiaj naukowcy tez tlumacza, tyle ze lepiej? Co mowisz? > Po co na ten temat dyskusja i itp., wystarczy zobaczyć jak wygląda ten świat i ziemia rządzona przez ludzi uznających przecież naukę za dominujący kierunkowskaz. Nic dobrego z tego nie wychodzi i nie wyjdzie. To klęska ludzkości. "Nie do człowieka należy kierowanie swym krokiem"(Jeremiasz 10:23). Człowiek został tak stworzony, by poddawał się kierownictwu Boga. Alternatywy nie ma. > Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć. > Najpierw trzeba być mądrym, by określić prawidłowo, kto jet głupcem. Ludzie w większości jak byli głupi tak pozostali, trzymają sie przecież takich samych jak i oni. Prawda jest prosta, gdy sie ją ma. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | >wystarczy zobaczyć jak wygląda ten świat i ziemia rządzona przez ludzi uznających przecież naukę za dominujący kierunkowskaz. >Nic dobrego z tego nie wychodzi i nie wyjdzie.
Rządy uznających religię i wskazówki Boga za dominujące już były (min. Dawida i Salomona), a i obecnie są w Iranie. Powszechna szczęśliwość to utopia bo żaden rząd nie może sprawić aby nie było klęsk żywiołowych.
>(Jeremiasz 10:23).
Dla większości uczestników tego forum Biblia nie jest autorytetem lecz zbiorem legend. Najpierw przekonaj nas że została natchniona. Cytaty z Biblii to argument dla tych którzy wierzą w jej boskie natchnienie. Przekonujesz zatem już przekonanych.
>trzymają sie przecież takich samych jak i oni.
I tak Ty trzymasz się kreacjonistów.
Maitrea Budda
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>wystarczy zobaczyć jak wygląda ten świat i ziemia rządzona przez ludzi uznających przecież naukę za dominujący kierunkowskaz. >>Nic dobrego z tego nie wychodzi i nie wyjdzie. >Rządy uznających religię i wskazówki Boga za dominujące już były (min. Dawida i Salomona), a i obecnie są w Iranie. Powszechna szczęśliwość to utopia bo żaden rząd nie może sprawić aby nie było klęsk żywiołowych. > Ludzie w tym Izrael odrzucili rządy Jehowy, odrzucili Go jako Króla. Powołali swego, Jehowa im na to zezwolił. To co przed nami, to Królestwo Boże - Rząd w niebie, który panować będzie nad ziemią. Tego jeszcze nigdy nie było. Jezus będąc na ziemi dokładnie pokazał co uczyni. >>(Jeremiasz 10:23). >Dla większości uczestników tego forum Biblia nie jest autorytetem lecz zbiorem legend. Najpierw przekonaj nas że została natchniona. Cytaty z Biblii to argument dla tych którzy wierzą w jej boskie natchnienie. Przekonujesz zatem już przekonanych. > BIBLIA TO ZBIÓR MĄDRYCH I PRAKTYCZNYCH RAD Ponieważ Biblia została natchniona przez Boga, jest ‛ pożyteczna do nauczania, do upominania, do prostowania' (2 Tymoteusza 3:16). To niezwykle praktyczna Księga. Z jej treści przebija głębokie zrozumienie natury ludzkiej. Przecież Autor Biblii, Jehowa Bóg, jest naszym Stwórcą! Rozumie nasze uczucia i sposób myślenia lepiej niż my sami. Wie także, czego nam potrzeba do szczęścia i czego powinniśmy się wystrzegać. Pomyślmy o pewnym przemówieniu Jezusa, które nazwano Kazaniem na Górze. Można je znaleźć w rozdziałach od 5 do 7 Ewangelii według Mateusza. To istne arcydzieło sztuki nauczania! Jezus poruszył w nim szereg różnych tematów, między innymi jak osiągnąć prawdziwe szczęście, jak rozwiązywać spory, jak się modlić i jak zapatrywać się na dobra materialne. Jego rady są dziś równie przekonujące i praktyczne jak wówczas, gdy ich udzielał. Biblia podaje też zasady dotyczące życia rodzinnego, nawyków w pracy i stosunków z innymi. Odnoszą się one do wszystkich ludzi, a kierowanie się nimi zawsze wychodzi na dobre. Mądrość zawartą w Biblii trafnie podsumowują słowa wypowiedziane przez Boga za pośrednictwem proroka Izajasza: " Ja, Jehowa, jestem twoim Bogiem; uczę cię, byś odniósł pożytek" (Izajasza 48:17). Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | >To co przed nami, to Królestwo Boże - Rząd w niebie, który panować będzie nad ziemią.
Fantazja autorów Biblii. Także manipulacja mająca przemawiać za wyższością władzy powołującej się na Boga i Biblię nad władzą świecką.
>Dla większości uczestników tego forum Biblia nie jest autorytetem lecz zbiorem legend. Najpierw przekonaj nas że została natchniona. Cytaty z Biblii to argument dla tych którzy wierzą w jej boskie natchnienie. >BIBLIA TO ZBIÓR MĄDRYCH I PRAKTYCZNYCH RAD
To że takie rady w Biblii są nie oznacza natchnienia przez mieszkańca nieba.
>Ponieważ Biblia została natchniona przez Boga,
Wielokrotne powtarzanie tego przekonania nie sprawi że stanie się faktem.
>jest pożyteczna do nauczania, do upominania, do prostowania. > To niezwykle praktyczna Księga.
Nie oznacza to iż została natchniona przez Boga.
>Z jej treści przebija głębokie zrozumienie natury ludzkiej.
Głębokie zrozumienie natury ludzkiej jest osiągalne dla ludzi. Psychologowie policyjni tworzą portrety psychologiczne seryjnych morderców na podstawie ich działań. Przywódcy sekt doprowadzają do ślepego posłuszeństwa z samobójstwem włącznie.
>Przecież Autor Biblii, Jehowa Bóg, jest naszym Stwórcą!
Wielokrotne powtarzanie tego przekonania nie sprawi że stanie się faktem. Dla teistów doskonały Jehowa nie ma praprzyczyny, początku, kolejnego stwórcy, a niedoskonały przecież wszechświat, ruch, życie jakoby muszą mieć początek.
>Rozumie nasze uczucia i sposób myślenia lepiej niż my sami. Wie także, czego nam potrzeba do szczęścia i czego powinniśmy się wystrzegać.
To tylko spostrzegawczość autorów Biblii - ludzi podających się za natchnionych dla większego wpływu.
>Pomyślmy o pewnym przemówieniu Jezusa, które nazwano Kazaniem na Górze. Można je znaleźć w rozdziałach od 5 do 7 Ewangelii według Mateusza. >To istne arcydzieło sztuki nauczania!
To ustawiczne powoływanie się na cytaty z Biblii jak na wyrocznię zniechęca do czytania Twoich wypowiedzi. Z przewagi ocen negatywnych (mniej punktów niż wypowiedzi) nie wyciągasz wniosków że to odpycha czytelników. Przeczytałem Biblię i oprócz mądrych praktycznych rad znalazłem wiele treści odpychających. Generalnie to dzieło nie jest warte więcej niż jednokrotnego zapoznania się z treścią.
>(...) Jezus (...) Jego rady są dziś równie przekonujące i praktyczne jak wówczas, gdy ich udzielał.
Zbieranie zasług na rzekomą nagrodę od Boga. Niewykorzystywanie szans w tym życiu, które jest jedyne i niepowtarzalne. To jest zwodzenie od praktycznego życia do iluzji przyszłej nagrody. Zadowolenie drugiego człowieka z wyświadczonej mu przysługi to realna nagroda, nagroda od Boga to mrzonka.
Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Skąd u ciebie taki totalny antropocentryzm? Jakbyś był rozumnym żukiem gnojowym i gatunkiem dominującym byłyby te żuki, to zapewne też byś stwierdził. że wszystko tonie w gównie i nie ma innej alternatywy bo sami sobie nie poradzimy z własną słabością i grzesznymi upodobaniami.
Myślisz zwyczajnie obok istoty rozważanego problemu, nie dopuszczając w ogóle możliwości istnienia własnego błędu w samych założeniach.
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Skąd u ciebie taki totalny antropocentryzm? >Jakbyś był rozumnym żukiem gnojowym i gatunkiem dominującym byłyby te żuki, to zapewne też byś stwierdził. że wszystko tonie w gównie i nie ma innej alternatywy bo sami sobie nie poradzimy z własną słabością i grzesznymi upodobaniami. > Myślałbym po gnojowemu - miałbym instynkt, który mną by kierował. Jestem jednak człowiekiem, tu górę bierze rozum - umysł i serce - pobudki działania ludzi. Najbardziej zwodnicze jest serce. Serce może zmienić mądrość w głupotę. >Myślisz zwyczajnie obok istoty rozważanego problemu, nie dopuszczając w ogóle możliwości istnienia własnego błędu w samych założeniach. > Wręcz przeciwnie, dopuszczam istnienie błędu. Dlatego gdy stwierdziłem jednoznacznie i bez cienia wątpliwości, że Biblia jest Słowem Boga, używam jej jako korektora moich rozważań i wniosków. Oczywiście jedynie Biblia jest natchniona, nie zaś to, co człowiek pisze czy mówi. Zawsze trzeba być gotowym korygować swe zdanie i interpretacje - dominuje Biblia. Dla was autorytetem jest Prof.... a dla mnie Biblia, a poprzez Biblię Bóg. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Miałbym instynkt, który mną by kierował. Jestem jednak człowiekiem, tu górę bierze rozum - umysł i serce - pobudki działania ludzi. Nieprawda, masz tak samo instynkt i tak samo się nim kierujesz. Jest bardzo silny, jego przejawem jest m. in. popęd seksualny, który bierze się według ciebie z rozważań. Najbardziej zwodnicze jest serce. Serce może zmienić mądrość w głupotę. Zgadzam się z tobą, sam o tym zapominasz, co głosisz. dopuszczam istnienie błędu. Dlatego gdy stwierdziłem jednoznacznie i bez cienia wątpliwości, że Biblia jest Słowem Boga, używam jej jako korektora moich rozważań i wniosków.Ja nie mówię czegokolwiek bez cienia wątpliwości. Dla Ciebie sam fakt przekonania o czymś powoduje, że coś staje się prawdą. W ten sposób błądzi się całe życie. Oczywiście jedynie Biblia jest natchniona, nie zaś to, co człowiek pisze czy mówi.Według Ciebie to Bóg napisał Biblię. Zawsze trzeba być gotowym korygować swe zdanie i interpretacjeCzy sam jesteś do tego gotowy w każdym zakresie? Dla was autorytetem jest Prof.... a dla mnie Biblia, a poprzez Biblię Bóg.Same błędy. Nie ma równości, między traktowaniem autorytetów przez racjonalistów i wyznawców religii. Dla nas autorytet jeżeli w ogóle istnieje, to jest ograniczony do wąskiej dziedziny, a dla wyznawców religii nie. Ty nawet nie dopuszczasz takiej myśli do głowy, że twój Bóg mógłby być jakimś zaburzonym nastolatkiem w świecie UFO-ludków, którzy dysponują odpowiednią technologią dla stworzenia dla dziecka takich zabawek jaką jest nasz cały świat. Przy założeniu takiej sytuacji masz taki świat jaki chcesz mieć, tylko wizerunek samego Boga nie bardzo pasuje. Z cytowanego twojego zdania wynika, że dla Ciebie najwyraźniej Biblia jest bardziej wiarygodna niż twój Bóg. > Pozdrawiam
|
|
| | |  | 10 na 10 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Wszystko można odwrócić, tylko po co?By pokazać, że te błędy, które tak bezgranicznie lubisz wytykać innym tobie wylewają się uszami  Twierdzisz, że ludzie nie mogą odnaleźć prawdy, a sam jesteś lata świetlne od niej. Twierdzisz, że ludzie byli zniewoleni przez różnych bożków i religie, a sam jesteś tych bożków sługusem i niewolnikiem. Dlaczego każdy zbawiająco-głoszący typek jest przekonany, że musi innych nawracać i on na pewno pójdzie na pola elizejskie? To jakaś przypadłość czy co?
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Wszystko można odwrócić, tylko po co?> By pokazać, że te błędy, które tak bezgranicznie lubisz wytykać innym tobie wylewają się uszami Twierdzisz, że ludzie nie mogą odnaleźć prawdy, a sam jesteś lata świetlne od niej. Twierdzisz, że ludzie byli zniewoleni przez różnych bożków i religie, a sam jesteś tych bożków sługusem i niewolnikiem. Dlaczego każdy zbawiająco-głoszący typek jest przekonany, że musi innych nawracać i on na pewno pójdzie na pola elizejskie? To jakaś przypadłość czy co?> Sprawdź, kto mówi prawdę. Do tego celu zostałaś wyposażona w rozum i umiejętność myślenia. Czy nie twierdzisz, iż jesteś racjonalistką? Gdzież ona? Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Sprawdź, kto mówi prawdę.
Sprawdzamy cały czas i pokazujemy ci że nie ma w ogóle takiej opcji, żebyś prawdę mówił, bo to co mówisz jest sprzeczne w sobie.
Ty z kolei kwitujesz nasze dowody stwierdzeniem, że masz jednak rację, co jest oczywiste, bo biblia tak mówi. Wymyśl coś nowego, dobrze ci zrobi.
|
|
| | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >>Tak, inteligentnego stworcy niema, a Ty sam jestes przykladem i dowodem ze ludzie nadal sa w niewoli bożków i zabobonów i ciemnoty religii. Jak Ci sie podoba kot tak odwrocony?  >> >Wszystko można odwrócić, tylko po co?
Nie wszystko można odwrócić i to, czego się nie daje odwrócić jest bardzo podejrzane, co ma związek z teorią falsyfikowalności, która ma z kolei coś wspólnego z dochodzeniem do rzetelnej prawdy Miłujący. Zaintersuj się tematem zamiast miłować kłamstwo.
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Zaintersuj się tematem zamiast miłować kłamstwo. > Potrafisz wskazać i udowodnić kłamstwo zawarte w tych słowach: " Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone"(Objawienie 4:11).. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) |
Potrafisz wskazać i udowodnić kłamstwo zawarte w tych słowach: >" Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone"(Objawienie 4:11)..
Tylko jeżeli ty potrafisz wskazać i udowodnić kłamstwo zawarte w słowach historii o Kopciuszku " że żyli długo i szczęśliwie"
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Bajka na którą się powołujesz jest wewnętrznie sprzeczna, więc skoro nalegasz, to może by się coś znalazło.
Jehowa nie stworzył samego siebie, więc nie wszystko zaistniało z jego woli i nie jest stwórcą wszystkiego, jak to sugeruje przytoczony przez ciebie mit, tak więc uzasadnienie zasług Jehowy jest nieprawdziwe i przesadzone, co właśnie udowodniłem. No chyba, że twierdzisz, że Jehowa nie istnieje, albo nie rozumiesz co to znaczy wszystko.
Zwracam ci też uwagę, że słowa które cytujesz wskazują jednoznacznie na Jehowę jako odpowiedzialnego za rzekome istnienie demonów i wszelkiego rodzaju zła i nie jest prawdą to co głosi Strażnica, że zło od Boga nie pochodzi i że zła Bóg nie aprobuje. Zło jest jak najbardziej aprobowalną metodą działania Boga(np. księga Hioba), podobnie jak są nimi wymyślone przez niego dla własnej satysfakcji, wieczne piekielne udręki. A może wieczne męki piekielne nie służące już czemukolwiek w przyszłości, są według ciebie dobrem?
Zwracam ci też uwagę. że wszystkie te zarazy, wojny i kataklizmy , którymi Bóg się rzekomo posługuje i przez rzekome proroctwa światu oznajmia, dotyczą zupełnie naturalnych i banalnych procesów.
Sztandarowe rzekome proroctwa dotyczące np. zniszczenia Jerozolimy, wykluczają istnienie wolnej woli sprawców zniszczenia Jerozolimy, jeżeli ich działanie miałoby być zaplanowanym znakiem niebios.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | ............. > Wolno Tobie tak uważać, jednak nie ma to nic wspólnego z prawdą.
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Potrafisz wskazać i udowodnić kłamstwo zawarte w tych słowach: >>" Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone"(Objawienie 4:11).. > Tylko jeżeli ty potrafisz wskazać i udowodnić kłamstwo zawarte w słowach historii o Kopciuszku " że żyli długo i szczęśliwie" > Wybacz bajki zostawię Tobie. Pozdrawiam
|
|
|  | | MichaQ (1056 punktów) | >Ot racjonalne podejście do tematu. >Rozumiem, że dla Ciebie temat nie istnieje. >Po prostu Inteligentnego Stwórcy nie ma. >Tak tez można. >Teraz dokładnie wiesz, dlaczego przez tak wiele lat ludzie byli w niewoli bożków i zabobonów i ciemnoty religii fałszywych. >Sam jesteś przykładem i dowodem. >Pozdrawiam
To nie chodzi o kwestie istnienia lub nieistnienia Boga. To jest tutaj akurat najmniej istotne. Tu chodzi o to, jak powinien wyglądać poprawnie sformułowany argument.
Robisz notorycznie coś takiego:
Miłujący prawde: Biblia nie kłamie Ateista: Dlaczego? Miłujący prawdę: Ponieważ napisał ją Bóg, a on zawsze mówi prawdę. Ateista: Ale skad możemy wiedzieć, że Bóg mówi prawdę. Miłujący prawdę: Z Biblii.
To jest sztandarowy przykład błędnego kołą. Chcesz pisać na tym forum, to pisz, ale zacznij dowodzić od właściwej strony.
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Ateista: Ale skad możemy wiedzieć, że Bóg mówi prawdę. >Miłujący prawdę: Z Biblii. >To jest sztandarowy przykład błędnego kołą. Chcesz pisać na tym forum, to pisz, ale zacznij dowodzić od właściwej strony. > Nie byłby błędnym kołem, gdyby powiedział, co jest podstawą dowodów na natchniony charakter Biblii, a jednocześnie On sam by to przyjął.. Moglibyśmy z dyskusją pójść krok dalej.
|
|
| | |  | 3 na 3 | MichaQ (1056 punktów) | Własnie nie. Zobacz, formalnie wygląda to tak:
Chcę udowodnić q Jeśli p to q.
Pojawia sie pytanie o p Jeśli q to p
Więć całość wygląda w ten sposób:
jeśli p to q jeśli q to p jeśli p to q jeśli q to p
i tak w nieskończoność. Tutaj objawienie, emocje, natchnienie i jakiekolwiek subiektywności nie mają nic do rzeczy. Jeśli argument jest logicznie niepoprawny, to nic go nie uratuje.
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>i tak w nieskończoność. Tutaj objawienie, emocje, natchnienie i jakiekolwiek subiektywności nie mają nic do rzeczy. Jeśli argument jest logicznie niepoprawny, to nic go nie uratuje. > Postaw zagadnienie. Określ pytanie. Zobaczymy. Pozdrawiam
|
|
|  | | Chiren (25 punktów) | Straszna to pycha, w przeciwienstwie do chociazby proby dochodzenia prawdy wszelkimi dostepnymi narzedziami poznawczymi, twierdzic, ze sie TRAFILO. Bo tak mozna nazwac wiare w cokolwiek..
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Straszna to pycha, w przeciwienstwie do chociazby proby dochodzenia prawdy wszelkimi dostepnymi narzedziami poznawczymi, twierdzic, ze sie TRAFILO. Bo tak mozna nazwac wiare w cokolwiek.. > Jeśli człowiek nie zmieni nastawienia swego serca do Boga i prawdy nie pomogą mu w tym żadne instrumenta i metody, i próby dochodzenia prawdy. Poznaniem Boga kieruje sam Bóg, widząc pragnienie serca człowieka i jego wysiłki w tym kierunku, i modlitwy, i wiarę.. To zaś nie przychodzi automatycznie. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >Poznaniem Boga kieruje sam Bóg, widząc pragnienie serca człowieka i jego wysiłki w tym kierunku, i modlitwy, i wiarę..
tzn według ciebie Bóg nie chce żebyśmy w niego wierzyli, jeżeli nie wierzymy?
a z czego według ciebie ma wynikać chęć wiary w coś w co neiwierzysz?
Zacznij się modlić o wiarę w poprawność hipotezy ewolucji, zobaczymy czy Bóg ci odmówi swojej łaski?
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >>Poznaniem Boga kieruje sam Bóg, widząc pragnienie serca człowieka i jego wysiłki w tym kierunku, i modlitwy, i wiarę.. > >tzn według ciebie Bóg nie chce żebyśmy w niego wierzyli, jeżeli nie wierzymy? >a z czego według ciebie ma wynikać chęć wiary w coś w co neiwierzysz? > Umysł ludzi niewierzących jest zaślepiony, otoczony mgłą, przez którą nie przenika światło prawdy. To jednak nie znaczy, że ludzie nie zostali tak wyposażeni przez Stwórce, by z łatwością mogli poznawać Boga i Jego dzieła. " Bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących"(2 Kor. 4:4). Nie powinieneś mniemać, że "głębokie sprawy" siłą rzeczy trudno pojąć. Dla większości ludzi są one niezrozumiałe nie dlatego, że mądrości Bożej nie sposób objąć umysłem, ale dlatego, że dali się zwieść Szatanowi i odrzucają pomoc, którą Jehowa zapewnia poprzez swoją organizację. Świadkowie Jehowy wskazują prawdę i wyjaśniają. W 3 rozdziale Listu do Efezjan apostoł Paweł wskazuje, że w zakres " głębokich spraw Bożych" wchodzą prawdy, które słudzy Boży z reguły bardzo dobrze rozumieją - na przykład o tożsamości obiecanego Potomka, o wybraniu spośród ludzi grupy z nadzieją niebiańską oraz o mesjańskim Królestwie, o roku 1914 itp. Paweł dodał, że poruczono mu zadanie ‛ ukazania ludziom, jak jest zarządzana święta tajemnica, od niezmierzonej przeszłości ukryta w Bogu' (Efez. 3:5-9). Zastanawiaj sie nad tymi rzeczami, bądź nimi pochłonięty. Dochodź prawdy przez poznawanie. > Zacznij się modlić o wiarę w poprawność hipotezy ewolucji, zobaczymy czy Bóg ci odmówi swojej łaski? > O poprawność bzdury i kłamstwa? To przecież widać jak na dłoni. Przesadziłeś. Pozdrawiam
|
|
11 na 11 | Adamiak (36436 punktów) | >A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania - zaczynają też myśleć o samym Projektancie.
Owszem, są tacy i jako dowód tego podziwu dla ciebie minus teraz, a następny minus będzie dla twego projektanta - z konieczności też na twoje konto.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania - zaczynają też myśleć o samym Projektancie. > Owszem, są tacy i jako dowód tego podziwu dla ciebie minus teraz, a następny minus będzie dla twego projektanta - z konieczności też na twoje konto. > Tak naprawdę, to te minusy stawiasz sobie!!
|
|
|  | 12 na 14 | Adamiak (36436 punktów) | > >>A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania - zaczynają też myśleć o samym Projektancie.> > Owszem, są tacy i jako dowód tego podziwu dla ciebie minus teraz, a następny minus będzie dla twego projektanta - z konieczności też na twoje konto.> >> Tak naprawdę, to te minusy stawiasz sobie !! Dwa wykrzykniki na końcu twojego wrzasku świadczą o jednym za projektanta? P.S. Odruchowo, przez pomyłkę, jako, że bardzo rzadko daję minusy - wrzuciłem ci plusa, ale " co się odwlecze...", jak mawia mój projektant.  P.S.2. Przepraszam wszystkich, których tym plusem obraziłem - za karę zrobię maraton 3x dookoła biurka, przy czym główną dolegliwością będzie może nie tyle imponująca długość trasy, co fakt, że biurko stoi przy ścianie.
|
|
| |  | -3 na 7 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> >Tak naprawdę, to te minusy stawiasz sobie !! Dwa wykrzykniki na końcu twojego wrzasku świadczą o jednym za projektanta?> P.S. Odruchowo, przez pomyłkę, jako, że bardzo rzadko daję minusy - wrzuciłem ci plusa, ale " co się odwlecze...", jak mawia mój projektant. > P.S.2. Przepraszam wszystkich, których tym plusem obraziłem - za karę zrobię maraton 3x dookoła biurka, przy czym główną dolegliwością będzie może nie tyle imponująca długość trasy, co fakt, że biurko stoi przy ścianie.> Skup sie może na meritum rozmowy i nie błaznuj. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 5 na 5 | michiko (596 punktów) | > fakt, że biurko stoi przy ścianie.> >Skup sie może na meritum rozmowy i nie błaznuj.
Nie przesadzaj, to tylko trochę humoru dla rozładowania napięcia. Śmiech to zdrowie!
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Nie przesadzaj, to tylko trochę humoru dla rozładowania napięcia.> Śmiech to zdrowie!Ale on pewnie nie może, bo zgrzeszy i będzie musiał odbyć marsz pokutny z Częstochowy do Nowego Jorku
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Nie przesadzaj, to tylko trochę humoru dla rozładowania napięcia.> >Śmiech to zdrowie!> Ale on pewnie nie może, bo zgrzeszy i będzie musiał odbyć marsz pokutny z Częstochowy do Nowego Jorku  > Mylisz świadków Jehowy z katolikami. I znowu wychodzi brak wiedzy i rozeznania, a raczej zabobony.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Mylisz świadków Jehowy z katolikami. >I znowu wychodzi brak wiedzy i rozeznania, a raczej zabobony. Z Ciebie wychodzi kompletny brak poczucia humoru i umiejętności czytania ze zrozumieniem. Czy wszyscy Świadkowie są takimi smutasami, czy tylko Ty?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Czy wszyscy Świadkowie są takimi smutasami, czy tylko Ty?Na podstawie mojego kolegi i kilku ŚJ, z którymi się zetknąłem mogę powiedzieć, że zmienili się po przystąpieniu do ŚJ. Stali się przesadnie grzeczni, oszczędni w słowach i gestach. Emocje zostały stłumione(przynajmniej okazywanie ich). Nieraz odnoszę wrażenie, że to sztuczni ludzie, kryjący swą prawdziwą naturę pod maską. W którymś z wątków było napisane, że stają się tacy po szkoleniach. Oddajcie mi mojego dawnego kolegę!!! Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Gosia (9452 punktów) |
> Na podstawie mojego kolegi i kilku ŚJ, z którymi się zetknąłem mogę powiedzieć, że zmienili się po przystąpieniu do ŚJ. Stali się przesadnie grzeczni, oszczędni w słowach i gestach. Emocje zostały stłumione(przynajmniej okazywanie ich). Nieraz odnoszę wrażenie, że to sztuczni ludzie, kryjący swą prawdziwą naturę pod maską. W którymś z wątków było napisane, że stają się tacy po szkoleniach.ŚJ zawsze wydawali mi się trochę nie z tej Ziemi. Teraz wszystko jasne, szkolą ich Wolkanie!
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> ŚJ zawsze wydawali mi się trochę nie z tej Ziemi. Teraz wszystko jasne, szkolą ich Wolkanie! > A więc Wolkanie są wśród nas!  Pamiętam, że dawno temu widziałem jakiś film o inwazji Obcych na Ziemię. Wnikali w ludzkie ciała i trudno było ich odróżnić od prawdziwych ludzi. W głównej roli występował Donald Sutherland. Muszę sprawdzić. A ja głupi zastanawiałem się, dlaczego mój kolega tak się zmienił... Cytat:Charakteryzują się racjonalnym i logicznym myśleniem, chociaż z natury są gwałtowni i porywczy. Interesujące jest to "racjonalne i logiczne myślenie". To nic osobistego, ale przyszedł mi do głowy nabuko... Cytat:Lata wyniszczających wojen i groźba wyginięcia całego gatunku, zmusiły ich do wykształcenia umiejętności tłumienia emocji. To pasuje jak ulał do mojego kolegi( a może i do mnie?)  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Gosia (9452 punktów) |
> Pamiętam, że dawno temu widziałem jakiś film o inwazji Obcych na Ziemię. Wnikali w ludzkie ciała i trudno było ich odróżnić od prawdziwych ludzi. W głównej roli występował Donald Sutherland. Muszę sprawdzić."Władcy marionetek" S.Orme'a, na podstawie powieści R. Heinleina. > Cytat:Lata wyniszczających wojen i groźba wyginięcia całego gatunku, zmusiły ich do wykształcenia umiejętności tłumienia emocji. > To pasuje jak ulał do mojego kolegi( a może i do mnie?)  Wobec tego: live long and prosper .
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Wobec tego: live long and prosper .Wzajemnie Gosiu, wzajemnie.   Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Czy wszyscy Świadkowie są takimi smutasami, czy tylko Ty?> Na podstawie mojego kolegi i kilku ŚJ, z którymi się zetknąłem mogę powiedzieć, że zmienili się po przystąpieniu do ŚJ. Stali się przesadnie grzeczni, oszczędni w słowach i gestach. Emocje zostały stłumione(przynajmniej okazywanie ich). Nieraz odnoszę wrażenie, że to sztuczni ludzie, kryjący swą prawdziwą naturę pod maską. W którymś z wątków było napisane, że stają się tacy po szkoleniach.> Oddajcie mi mojego dawnego kolegę!!!> Pozdrawiam - Zbyszek  > To tak nie jest. Masz rację, że ci co zostają świadkami Jehowy zmieniają swą osobowość. Odrzucają starą i przyoblekają sie w nową. " Nie wprzęgajcie się nierówno w jarzmo z niewierzącymi. Bo cóż wspólnego ma prawość z bezprawiem? Albo jakaż jest wspólnota światła z ciemnością? Ponadto jakaż jest zgoda między Chrystusem a Belialem? Albo jakiż dział ma wierny z niewierzącym? I jakąż ugodę ma świątynia Boża z bożkami? My bowiem jesteśmy świątynią Boga żywego, jak to Bóg powiedział: "Będę wśród nich przebywał i się przechadzał, i ja będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem". "‚Dlatego wyjdźcie spośród nich i się oddzielcie - mówi Jehowa - i przestańcie dotykać tego, co nieczyste'"; "‚a ja was przyjmę'". "‚I ja będę dla was ojcem, a wy będziecie dla mnie synami i córkami' - mówi Jehowa, Wszechmocny". Skoro więc mamy te obietnice, umiłowani, oczyśćmy się z wszelkiego skalania ciała i ducha, doskonaląc świętość w bojaźni Bożej"(1 Koryntian 6:14-7:1). Jednak nie jest to efektem jakiegoś szkolenia, ale zdobytej wiedzy, a w oparciu o nią poważniejsze zgodne z prawdą widzenie ludzkiego życia i postępowania. Odrzucenie tego, co kocha ten system rzeczy, który przecież musi zginąć. Dotychczasowe towarzystwo nie zmienia swych wyborów, pozostaje bez zmian i ta różnica, wyraźnie widoczna, powoduje takie odczucia. Świadkowie Jehowy kochają życie i ludzi, od momentu poznania prawdy poświęcają większą cześć swego życia by ratować innych. Ponad wszystko kochają Boga i prawdę, i im służą. pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | Chiren (25 punktów) | Wystapisz jako Świadek p. Jehowy w sadzie, jak go pozwe o grozby karalne?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Wystapisz jako Świadek p. Jehowy w sadzie, jak go pozwe o grozby karalne? > Czyż Armagedon nie będzie skutkiem sądowego rozstrzygnięcia? Ludzie występują przeciw Bogu? " Oto narody są jak kropla z wiadra i są uważane za warstewkę pyłu na szalach. Oto podnosi wyspy jak drobniutki proch. Nawet Libanu nie wystarczy na podtrzymywanie ognia, a jego dzikich zwierząt nie wystarczy na całopalenie. Wszystkie narody są przed nim jak coś nie istniejącego; są dla niego jak nicość, coś nierzeczywistego. Do kogo przyrównacie Boga i jakie podobieństwo możecie z nim zestawić? " (Izajasza 40:15-18). I do jakiego sądu? On sam sądzi sprawiedliwie. Czytasz: " Jest Ktoś, kto mieszka nad okręgiem ziemi, której mieszkańcy są jak koniki polne. Ktoś, kto rozpościera niebiosa jak delikatną gazę, kto je rozpina jak namiot, by w nim mieszkać. Ktoś, kto wysokich urzędników obraca wniwecz, kto sędziów ziemi zamienił w nicość. Jeszcze ich nie zasadzono; jeszcze ich nie zasiano; jeszcze ich pień nie zapuścił korzeni w ziemię. I wystarczy na nich dmuchnąć, a usychają; i wichura porwie ich jak ścierń. "Ale do kogoż mnie przyrównacie, żeby mnie z nim zrównać?"- mówi Święty. "Podnieście oczy ku górze i popatrzcie. Kto stworzył te rzeczy? Ten, który ich zastęp wyprowadza według liczby, wszystkie je woła po imieniu. Dzięki obfitości dynamicznej energii - jako że jest również pełen werwy w swej mocy - ani jednej z nich nie brak" )Izajasza 40:22-26).. O czym więc mówisz? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Albo jakaż jest wspólnota światła z ciemnością?
Trzeba nie rozumieć, żeby dawać porównania ciepla z zimnem jako równoważnych i przeciwstawnych sobie pojęć. To tak, jakby małe drzewo przeciwstawić dużemu, twierdząc że nie mają ze sobą czegokolwiek wspólnego.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Albo jakaż jest wspólnota światła z ciemnością? >Trzeba nie rozumieć, żeby dawać porównania ciepla z zimnem jako równoważnych i przeciwstawnych sobie pojęć. >To tak, jakby małe drzewo przeciwstawić dużemu, twierdząc że nie mają ze sobą czegokolwiek wspólnego. > Właśnie chodziło o to, byś dostrzegł przepaść między porównywanymi rzeczami czy pojęciami. Przytoczę jeszcze raz, a ty pomyśl: Czy godzi się mieszać chrystianizm z symbolami pogańskimi? " Nie wprzęgajcie się nierówno w jarzmo z niewierzącymi. Bo cóż wspólnego ma prawość z bezprawiem? Albo jakaż jest wspólnota światła z ciemnością? Ponadto jakaż jest zgoda między Chrystusem a Belialem? Albo jakiż dział ma wierny z niewierzącym? I jakąż ugodę ma świątynia Boża z bożkami? My bowiem jesteśmy świątynią Boga żywego, jak to Bóg powiedział: "Będę wśród nich przebywał i się przechadzał, i ja będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem". "'Dlatego wyjdźcie spośród nich i się oddzielcie', mówi Jehowa, 'i przestańcie dotykać tego, co nieczyste"', "'a ja was przyjmę'". "'I ja będę dla was ojcem, a wy będziecie dla mnie synami i córkami', mówi Jehowa, Wszechmocny"." (2 Kor. 6:14-18). Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Miłujący, ja podziwiam cię za wytrzymałość psychiczną i zapał, bo to trudno się wystawiać na pośmiewisko i nie wiem ile sam bym wytrzymał na forum kółka różańcowego. W każdym razie, nawet jeśli twój zapał i upór mają podłoże kliniczne, to zapewniam cię, że z mojej strony jesteś tu osobą mile widzianą i apeluję do innych o podobne wyrazy sympatii i szacunku dla ciebie.
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Miłujący, ja podziwiam cię za wytrzymałość psychiczną i zapał, bo to trudno się wystawiać na pośmiewisko i nie wiem ile sam bym wytrzymał na forum kółka różańcowego. >W każdym razie, nawet jeśli twój zapał i upór mają podłoże kliniczne, to zapewniam cię, że z mojej strony jesteś tu osobą mile widzianą i apeluję do innych o podobne wyrazy sympatii i szacunku dla ciebie. > Fajnie. Dzięki. To już było. Naśladowców Jezusa świat dzisiaj nie ceni. Nie wszyscy cenili taką postawę Jezusa - jego wrogowie wręcz nim gardzili, uważając go za "najuniżeńszego z ludzi". Czytaj: " (...)w tym celu, by żyjący poznali, że Najwyższy jest Władcą w królestwie ludzkim i że je daje, komu chce, a ustanawia nad nim choćby najuniżeńszego z ludzi"(Daniela 4:17). Paweł dokładnie wiedział, że jego współwyznawcy powinni naśladować Jezusa i we wzajemnych kontaktach przejawiać pokorę: " Stańcie się naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa"(1 Koryntian 11:1; " niczego nie czyniąc ze swarliwości czy z próżności, ale z uniżeniem umysłu uważając drugich za wyższych od siebie, mając na oku nie tylko osobiste zainteresowanie własnymi sprawami, ale także osobiste zainteresowanie sprawami drugich"(Filipian 2:3, 4). Tak też staram sie czynić. Pozdrawiam
|
|
| |  | | szperacz (2861 punktów) | >P.S.2. Przepraszam wszystkich, których tym plusem obraziłem - za karę zrobię maraton 3x dookoła biurka, przy czym główną dolegliwością będzie może nie tyle imponująca długość trasy, co fakt, że biurko stoi przy ścianie.
Odsunąłeś czy przebiegłeś po blacie?
|
|
| | |  | 7 na 7 | Adamiak (36436 punktów) | >>P.S.2. Przepraszam wszystkich, których tym plusem obraziłem - za karę zrobię maraton 3x dookoła biurka, przy czym główną dolegliwością będzie może nie tyle imponująca długość trasy, co fakt, że biurko stoi przy ścianie. >Odsunąłeś czy przebiegłeś po blacie?
Opiszę dokładniej zaraz po zdjęciu gipsu.
|
|
|  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Tak naprawdę, to te minusy stawiasz sobie!!
Nie stawia je tobie, a ja naprawię jego błąd z danym przypadkiem plusem.
|
|
4 na 4 | pavvel (8272 punktów) | Według mnie określenie "kapłani nauki" najlepiej pasuje do funkcjonariuszy religijnych Starożytnego Egiptu. To ludzie, którzy byli kapłanami a jednocześnie byli najlepiej wykształconą warstwą społeczną w państwie. Naprawdę najczęściej byli ateistami, a wiara w bogów przeznaczona była dla ciemnych mas. Religia służyła jako użyteczne narzędzie sterowania społeczeństwem. Ciekawi mnie jaki procent kapłanów KK jest ateistami z przekonań, a sutannę traktuje jak strój roboczy. Masz może dostęp do takich danych?
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Według mnie określenie "kapłani nauki" najlepiej pasuje do funkcjonariuszy religijnych Starożytnego Egiptu. To ludzie, którzy byli kapłanami a jednocześnie byli najlepiej wykształconą warstwą społeczną w państwie. Naprawdę najczęściej byli ateistami, a wiara w bogów przeznaczona była dla ciemnych mas. Religia służyła jako użyteczne narzędzie sterowania społeczeństwem. > Ciekawi mnie jaki procent kapłanów KK jest ateistami z przekonań, a sutannę traktuje jak strój roboczy. Masz może dostęp do takich danych? > Musiałbyś poczytać inne publikacje i periodyki, albo zadaj to pytanie redaktorom "Faktów i mitów". Ksiądz katolicki Peter Riga był profesorem teologii na uniwersytecie Notre Dame, jak również wykładał w St. Mary's College w Kalifornii. Przyznaje on, że wykroczenia seksualne popełniane przez tych, którzy mają obowiązek żyć w celibacie, są "masowe", a nie rzadkie, jak się to oficjalnie podaje. Wytykając nieuczciwość rzeczników kościelnych, którzy wychwalają zalety wymuszonego celibatu, wyjaśnia: "Rzetelność wymagałaby poinformowania dla przeciwwagi o niezliczonej rzeszy duchowieństwa, które systematycznie rozwiązuje swe trudności na tym polu metodami sięgającymi od jawnego konkubinatu aż do legalnego małżeństwa, a obejmującymi także utrzymanki, kochanki i urządzanie platonicznych spotkań. A czy nie powinniśmy zaliczyć tutaj również osłabionych form homoseksualizmu i innego typu nienormalnych praktyk rozpowszechnionych w seminariach i klasztorach, na co jest zbyt wiele przygnębiających dowodów? Niepublikowanie tych szeroko znanych zjawisk i lojalność wyrozumiałych parafian, którzy są gotowi upiększać poszczególne wypadki oraz nie nadawać im rozgłosu, nie usprawiedliwia świadomego okłamywania i lekceważenia sobie dowodów przeciwnych". - Married Priests and Married Nuns (Żonaci księża i zamężne zakonnice), książka wydana w roku 1968. Wytłumaczenie takiego zachowania jest jedno = brak bojaźni przed Bogiem, brak wiary. Bo czyż nie znają oni Słów zapisanych w Biblii: " A czyż nie wiecie, że nieprawi nie odziedziczą królestwa Bożego? Nie dajcie się wprowadzić w błąd. Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani mężczyźni utrzymywani do celów sprzecznych z naturą, ani mężczyźni kładący się z mężczyznami, 10 ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani rzucający obelgi, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego"(1 Koryntian 6:9,10)..
|
|
|  | 2 na 2 | darlove (2804 punktów) | >" A czyż nie wiecie, że nieprawi nie odziedziczą królestwa Bożego? Nie dajcie się wprowadzić w błąd. Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani mężczyźni utrzymywani do celów sprzecznych z naturą, ani mężczyźni kładący się z mężczyznami, 10 ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani rzucający obelgi, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego"(1 Koryntian 6:9,10)..
A co z obludnikami/klamcami/hipokrytami (tutaj celuja czarni)? Czy o nich tez cos jest?
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> A co z obludnikami/klamcami/hipokrytami (tutaj celuja czarni)? Czy o nich tez cos jest?Nie utożsamiaj Świadków Jehowy z urzędnikami Krk. Świadkowie Jehowy są równie niechętni "czarnym"(Krk), jak ateiści. Tu moglibyście sobie bez wahania podać rękę z Miłującym prawdę  Tyle, że nikt go o takie "drobiazgi" nie pyta. A mogłoby to być interesujące. Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Wiem, bo mój kolega jest ŚJ... 
Prawda jest jedna.
|
|
| | |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Prawda jest jedna.
Niestety, to byłoby chyba za latwe i tak nie jest.
|
|
| | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Prawda jest jedna. > Niestety, to byłoby chyba za latwe i tak nie jest.Załóż proszę wątek na ten temat - chętnie podyskutuję(pewnie nie tylko ja). Tu jest już za ciasno. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > > Prawda jest jedna. > > Niestety, to byłoby chyba za latwe i tak nie jest.Załóż proszę wątek na ten temat - chętnie podyskutuję(pewnie nie tylko ja).> Tu jest już za ciasno.> Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.> Wytłumacz mi, jak i dlaczego taki temat i wątek można potraktować i wrzucić do "Bazgroły"? Czy mam z tego wyciągnąć jakiś wniosek, co do poziomu tego forum. Sami dajecie świadectwo o sobie. Rozmowa o "prawdzie" - dochodzenie do niej, przywilej należny jedynie czlowiekowi rozumnemu - warta dla tego człowieka tyle, co jakieś tam bazgroły. I to na forum "Racjonalisty"? Nie widzicie w tym konfliktu. Jeśli jest jakieś sensowne wytłumaczenie, to czekam. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Jeśli jest jakieś sensowne wytłumaczenie, to czekam.Sądzę, że powinien znaleźć się w dziale "Filozofia". Nie przeszkadza mi jednak przeniesienie do działu "Bazgroły" - liczy się poziom, merytoryczność wypowiedzi, skład osobowy dyskutantów. Jesteś przewrażliwiony. > Rozmowa o "prawdzie" - dochodzenie do niej, przywilej należny jedynie człowiekowi rozumnemu - warta dla tego człowieka tyle, co jakieś tam bazgroły.Właściwie to Tobie nie jest potrzebna rozmowa na ten temat. Ty prawdę już znasz i przyjmujesz "na wiarę" w przeciwieństwie do mnie. Ja twierdzę jedynie, że "prawda jest jedna". Prawda, którą dobrze byłoby poznać... Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: A teraz możemy wrócić do "Bazgrołów".  Jeszcze pytanie - czy ŚJ twierdzą, że człowiek został stworzony 6000-7000 lat temu?
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | No fajnie nie ma o czym rozmawiać, w sumie nie jest to takie ważne. Czy w Bazgrołach czy w Filozofii, liczy sie rozmowa. > Ty prawdę już znasz i przyjmujesz "na wiarę" w przeciwieństwie do mnie.> Wytłumacz mi te myśl. Co faktycznie chciałeś powiedzieć? - ciekawi mnie Twoje podejście do wiary i widzenie jej jako podstawy ludzkiego światopoglądu.. Wydaje mi się, że wiarę przyjmujesz po katolicku: Wierzenie w coś, co nie istnieje, że istnieje. Albo inaczej: w pewnym słowniku zdefiniowano wiarę jako "mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu". Jedno i drugie to bzdura. > Ja twierdzę jedynie, że "prawda jest jedna". Prawda, którą dobrze byłoby poznać...> Co robisz i gdzie jej szukasz? > P.S: A teraz możemy wrócić do "Bazgrołów". > Jeszcze pytanie - czy ŚJ twierdzą, że człowiek został stworzony 6000-7000 lat temu?> Według chronologii biblijnej człowiek został stworzony przez Boga w 4026 roku p.n.e. Gdy dodasz teraz 2009 lat n.e. = 6035 lat temu pojawił się człowiek na ziemi. I tyle. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Według chronologii biblijnej człowiek został stworzony przez Boga w 4026 roku p.n.e.> Gdy dodasz teraz 2009 lat n.e. = 6035 lat temu pojawił się człowiek na ziemi.> I tyle.> PozdrawiamEjże! A biskup Ussher, opierając się na chronologii biblijnej wyliczył, że świat stworzono w roku 4004 p.n.e. Osobiście bardziej wierzę Ussherowi
|
|
| | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Według chronologii biblijnej człowiek został stworzony przez Boga w 4026 roku p.n.e.> >Gdy dodasz teraz 2009 lat n.e. = 6035 lat temu pojawił się człowiek na ziemi.> >I tyle.> >Pozdrawiam> Ejże! A biskup Ussher, opierając się na chronologii biblijnej wyliczył, że świat stworzono w roku 4004 p.n.e.> Osobiście bardziej wierzę Ussherowi  > Kwestia upodobania. Wiem że mnie nie lubisz. Sama dojdź, co właściwe i mądre, bez uprzedzeń. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> >Osobiście bardziej wierzę Ussherowi  > Kwestia upodobania. Wiem że mnie nie lubisz.A otóż się mylisz  Gdy kogoś nie lubię, to z nim nie rozmawiam  > Sama dojdź, co właściwe i mądre, bez uprzedzeń.Słusznie. Tylko widzisz, chronologia biblijna opiera się na następstwie pokoleń patriarchów (popraw mnie, jeśli się mylę). Wyliczono, ile pokoleń minęło od Adama do Chrystusa, podając imiona kolejnych osób i ich wiek. Problem polega na tym, że wg Biblii niektóre z tych osób żyły po kilkaset lat. A to jest fizycznie niemożliwe. Dlatego trochę sobie pokpiwam (ale w sumie nieszkodliwie, prawda?  ) z tych obliczeń. Antropologia doskonale radzi sobie z obliczeniem wieku zmarłych osób na podstawie zachowanych szczątków, pochwalę się, że ja też umiem określić wiek człowieka w chwili śmierci na podstawie szczątków kostnych - kości czaszki, zębów, kości szkieletu postkranialnego. Mój drogi, takich cudów nie ma - niektórzy królowie Egiptu żyli po 70 i więcej lat, ale średnia długości życia całej populacji ledwo przekraczała trzydziestkę. Sądzę, że Izraelici żyli mniej więcej tyle samo. Mojżesz jako przywódca (a zatem osoba lepiej się odżywiająca, przy tym chroniona przed wypadkami) i mężczyzna (brak zagrożenia śmiercią przy porodzie) mógł sobie żyć i 80 lat, proszę bardzo, ale w lata Noego i pozostałych w życiu nie uwierzę. To nie jest uprzedzenie, to jest biologia. > PozdrawiamPozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Kwestia upodobania. Wiem że mnie nie lubisz.> A otóż się mylisz Gdy kogoś nie lubię, to z nim nie rozmawiam  > No dobrze, już dobrze! Nie musisz rzucać mi sie od razu na szyję. Chociaż pewnie to miłe. żartowałem. Fajnie! > >Sama dojdź, co właściwe i mądre, bez uprzedzeń.> Słusznie.> Tylko widzisz, chronologia biblijna opiera się na następstwie pokoleń patriarchów (popraw mnie, jeśli się mylę). Wyliczono, ile pokoleń minęło od Adama do Chrystusa, podając imiona kolejnych osób i ich wiek. Problem polega na tym, że wg Biblii niektóre z tych osób żyły po kilkaset lat. A to jest fizycznie niemożliwe.> Według pierwotnego zamierzenia Bożego ludzie mieli żyć wiecznie. Adam, był człowiekiem doskonałym i gdyby dochował posłuszeństwa Bogu, mógł się cieszyć bezkresnym życiem (Rdz 2:15-17). Jego organizm był tak przygotowany przez Boga. Stracił jednak tę sposobność, ponieważ się zbuntował, a cała ludzkość odziedziczyła po nim grzech i śmierć. " Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech - śmierć, i w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli"(Rz 5:12). W czasach patriarchów. Przed potopem długość życia człowieka sięgała prawie 1000 lat. Były to czasy bliższe początkowej doskonałości, dlatego ludzie dożywali wtedy bardziej sędziwego wieku niż późniejsze pokolenia. Nie trzeba było się wówczas też obawiać konsekwencji kazirodczych związków. Według zachowanych informacji najdłużej żyjącym człowiekiem był Metuszelach, który zmarł w wieku 969 lat. Po potopie długość życia ludzkiego drastycznie się skróciła. W chronologii biblijnej nie wykorzystuje sie całego wydłużonego czasu życia. Przykład: " I Adam żył sto trzydzieści lat. Potem został ojcem syna na swe podobieństwo, na swój obraz, i nazwał go imieniem Set. A dni Adama po zrodzeniu Seta było osiemset lat. W tym czasie został ojcem synów i córek. Tak więc wszystkich dni, które przeżył Adam, było ogółem dziewięćset trzydzieści lat; i umarł"(Rodzaju 5:3-5). Tu więc cały okres życia nie miał znaczenia. > Dlatego trochę sobie pokpiwam (ale w sumie nieszkodliwie, prawda? ) z tych obliczeń.> Tak, nawet nie zauważam. DŁUGOŚĆ ŻYCIA PATRIARCHÓW Imię Rodzaju Długość życia (w latach) Adam 5:5 930 Set 5:8 912 Enosz 5:11 905 Kenan 5:14 910 Mahalalel 5:17 895 Jared 5:20 962 Henoch 5:23 365 Metuszelach 5:27 969 Lamech 5:31 777 Noe 9:29 950 Sem 11:10, 11 600 Arpachszad 11:12, 13 438 Szelach 11:14, 15 433 Eber 11:16, 17 464 Peleg 11:18, 19 239 Reu 11:20, 21 239 Serug 11:22, 23 230 Nachor 11:24, 25 148 Terach 11:32 205 Abraham 25:7 175 Izaak 35:28 180 Jakub 47:28 147 Im dalej od doskonałego Adama, tym krócej żyli Patriarchowie. > Antropologia doskonale radzi sobie z obliczeniem wieku zmarłych osób na podstawie zachowanych szczątków, pochwalę się, że ja też umiem określić wiek człowieka w chwili śmierci na podstawie szczątków kostnych - kości czaszki, zębów, kości szkieletu postkranialnego. Mój drogi, takich cudów nie ma - niektórzy królowie Egiptu żyli po 70 i więcej lat, ale średnia długości życia całej populacji ledwo przekraczała trzydziestkę.> Wszystko zależy co bierzesz pod uwagę - czy śmierć niemowląt np. " Samych w sobie dni naszych lat jest lat siedemdziesiąt; a jeśli dzięki szczególnej sile jest lat osiemdziesiąt, i tak zmierzają do niedoli oraz rzeczy szkodliwych; bo to musi szybko przeminąć, a my odlatujemy"(Psalm 90:10). Nie jest problem w określaniu wieku. Jednak przyznasz, że antropologia nie miała do czynienia ze zwłokami człowieka żyjącego 500, 600 czy 900 lat. Czy umiano by to określić bez badań porównawczych? Myślę, że nie. Właściwie nie wiadomo co ogranicza długość wieku ludzi, w przypadku gdy nie ma konkretnej przyczyny - choroba, zdarzenie losowe czy co tam. Właściwie swobodnie człowiek może żyć o wiele dłużej, ale od pewnego czasu, jak wskazuje zapis biblijny, właśnie w okolicy osiemdziesięciu lat. > Sądzę, że Izraelici żyli mniej więcej tyle samo. Mojżesz jako przywódca (a zatem osoba lepiej się odżywiająca, przy tym chroniona przed wypadkami) i mężczyzna (brak zagrożenia śmiercią przy porodzie) mógł sobie żyć i 80 lat, proszę bardzo,> " A Mojżesz miał sto dwadzieścia lat, gdy umarł. Jego oko się nie zamgliło ani nie opuściła go siła żywotna"(Powtórzonego Prawa 34:7) > ale w lata Noego i pozostałych w życiu nie uwierzę. To nie jest uprzedzenie, to jest biologia.> Kolejny raz uwidaczniasz bardzo mocno, że odrzucasz wspaniałe możliwość naszego ciała - otrzymanego bezpośrednio od Stwórcy, z wielką stratą dla siebie samej. To przeszkadza we właściwym widzeniu Boga i całości Jego osobowości i sposobu działania. Czemu to ma służyć? Przecież prawda jest inna. Człowiek naprawdę sam siebie czyni uboższym i mniej zaradnym, a przede wszystkim mniej odpowiedzialnym za swe życia, jego jakość i długość. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > Wydaje mi się, że wiarę przyjmujesz po katolicku:> Wierzenie w coś, co nie istnieje, że istnieje.> Albo inaczej: w pewnym słowniku zdefiniowano wiarę jako> "mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu".> Jedno i drugie to bzdura.Tak bo po co komplikować sprawę nie wystarczy nie wierzę? > >Ja twierdzę jedynie, że "prawda jest jedna". Prawda, którą dobrze byłoby poznać...A ja twierdzę, że się powtarzasz i nie chcesz podzielić się swoją prawdą www.racjonalista.pl/forum.php/s,221004#w221492www.racjonalista.pl/forum.php/s,221216#w221529a prawda mówi min. o miłości bliźniego więc dobrze byłoby gdybyś mi ją wyjawił. > "Nie widzicie w tym konfliktu."Pozdrawiam poszukujący prawdy
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Wytłumacz mi te myśl. Co faktycznie chciałeś powiedzieć? - ciekawi mnie Twoje podejście do wiary i widzenie jej jako podstawy ludzkiego światopoglądu...Wielokrotnie pisałem, że dla mnie wiara w jakiekolwiek bóstwa, bogów(również w Jehowę) jest irracjonalna. Abstrahuję jednocześnie od teoretycznej możliwości istnienia jakiejś Siły Sprawczej/Początku Wszystkiego. > Wydaje mi się, że wiarę przyjmujesz po katolicku:> Wierzenie w coś, co nie istnieje, że istnieje.> Albo inaczej: w pewnym słowniku zdefiniowano wiarę jako> "mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu".> Jedno i drugie to bzdura.Dobrze Ci się wydaje. A jaka jest Twoja definicja? Kiedyś mój kolega(ŚJ) zapytał mnie, co to jest według mnie wiara. Widocznie akurat był na świeżo z definicją ŚJ... Odpowiedziałem, że według mnie wiara to przyjmowanie za fakt czegoś, czego faktem nazwać nie sposób. Fakt = empiria. > >Ja twierdzę jedynie, że "prawda jest jedna". Prawda, którą dobrze byłoby poznać...Ty twierdzisz, że znasz prawdę. Ty jej nie znasz, Ty uwierzyłeś w tę prawdę. > Co robisz i gdzie jej szukasz?Tej prawdy nie szukam, bo nie sposób ją znaleźć. Zachowuję więc stoicki spokój. Inne prawdy, takie przyziemne, staram się poznać poprzez zachowanie maksymalnego obiektywizmu w ocenach, zapoznawaniu się z różnymi punktami widzenia, konfrontowaniu różnych poglądów. Nie jestem ślepy i głuchy na żadne argumenty - również Twoje. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Wytłumacz mi te myśl. Co faktycznie chciałeś powiedzieć? - ciekawi mnie Twoje podejście do wiary i widzenie jej jako podstawy ludzkiego światopoglądu... >Wielokrotnie pisałem, że dla mnie wiara w jakiekolwiek bóstwa, bogów(również w Jehowę) jest irracjonalna. Abstrahuję jednocześnie od teoretycznej możliwości istnienia jakiejś Siły Sprawczej/Początku Wszystkiego. > Uciekam od takich zimnych określeń w rodzaju: Bóg jest "transcendentnym absolutem" - to wypowiedź papieża JP 2. Filozoficzne, zimne, bez najmniejszej znajomości Boga i Jego Słowa Biblii. Nie może być mowy, aby Ktoś kto stworzył to wszystko z miłości do ludzi, poprzez swego Syna i dla Niego, był zimnym pozbawionym miłości Bogiem. Nawet Jego imię jest tak dobrane - sam je sobie wybrał - by wskazać ludziom i aniołom jak działa dla tych, których kocha. Jakie jest znaczenie imienia Bożego 'Jehowa'? Dosłownie znaczy ono: "On powoduje, że się staje". I tak jest w rzeczywistości, bo wszystko istnieje dzięki Niemu. Już samo to budzi szacunek, podziw i lęk. Jednak imię Boże nie zawiera w sobie jedynie taką myśl! Mojżesz najwyraźniej pragnął dowiedzieć się czegoś więcej. Przecież imię to było już znane przed nim. Ludzie posługiwali się nim od stuleci. Nie ulega, zatem wątpliwości, że gdy Mojżesz pytał Boga o imię, chciał lepiej poznać osobę o tym imieniu. Dociekał niejako: "Co mogę o Tobie powiedzieć Twemu ludowi, Izraelowi, żeby wzmocnić jego wiarę w Ciebie i przekonać go, że naprawdę zostanie wybawiony?" W odpowiedzi Jehowa podał znaczenie swego imienia. Oznajmił Mojżeszowi: " Okażę się, kim się okażę" (Wyjścia 3:14) Wyjaśnił Mojżeszowi - a zarazem każdemu z nas - jaka myśl kryje się w tym imieniu. Jehowa będzie 'się okazywał' wszystkim - czyli stanie się wszystkim - co uzna za niezbędne do spełnienia swych obietnic. Przekład Josepha B. Rotherhama oddaje ten werset w taki bezpośredni sposób: " Stanę się, kimkolwiek zechcę". Pewien znawca biblijnego języka hebrajskiego objaśnia to sformułowanie następująco: " Bez względu na sytuację czy potrzebę (...) Bóg 'stanie się' rozwiązaniem danego problemu". Co to oznaczało dla Izraelitów? Obojętnie, jaką by napotkali przeszkodę i w jak trudnym znaleźliby się położeniu, Jehowa miał się stać wszystkim, co było potrzebne, żeby oswobodzić ich z niewoli i zaprowadzić do Ziemi Obiecanej. Niewątpliwie imię to skłaniało do pokładania w Bogu ufności. Tak samo może oddziaływać na nas: " A znający twe imię będą ci ufali, bo nie opuścisz tych, którzy cię szukają, Jehowo"(Psalm 9:10). W Jego wypadku nie istnieje nic, czym w obrębie swych doskonałych zasad nie mógłby się stać, żeby zapewnić swym ziemskim dzieciom idealną opiekę. To są fakty obiektywnie występujące w historii Izraela. A zatem Jego imię, Jehowa, skłania nas do uznania Go za najwspanialszego Ojca, jakiego można sobie wyobrazić (Jakuba 1:17). Mojżesz i wszyscy inni wierni Izraelici szybko się przekonali, że Jehowa postępuje zgodnie ze swym imieniem. Z podziwem i lękiem patrzyli, jak staje się między innymi niezwyciężonym Wodzem, Panem żywiołów, niezrównanym Prawodawcą, Sędzią i Architektem, jak daje im żywność i wodę oraz dba o ich odzież i obuwie. Obiektywnie trzeba to ocenić. Czy jednak potrafisz? >>Wydaje mi się, że wiarę przyjmujesz po katolicku: >>Wierzenie w coś, co nie istnieje, że istnieje. >>Albo inaczej: w pewnym słowniku zdefiniowano wiarę jako >>"mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu". >>Jedno i drugie to bzdura. CDN
|
|
| | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Dobrze Ci się wydaje. A jaka jest Twoja definicja? > W pewnym słowniku zdefiniowano wiarę jako: " mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu". Moja zaś definicja pokrywa sie z definicja biblijną, które uwydatnia natomiast coś zgoła przeciwnego, że wiara opiera się na faktach, na realiach, na prawdzie. Pismo Święte wyjaśnia: " Wiara jest to niezawodne oczekiwanie spraw spodziewanych, oczywisty prze¬jaw rzeczy istniejących, choć nie oglądanych" (Hebrajczyków 11:1). Dlatego gdy mówisz o swoim przywiązaniu wagi i znaczenia do obiektywizmu, to poznanie prawdy przez Ciebie nie powinno nastręczać żadnych kwestii. Bo fakty i dowody istnienia Boga są widoczne, jaskrawo widoczne, obiektywnie stwierdzane. Posiadanie prawdziwej wiary, w oparciu o wiedzę, wywołuje u człowieka niezłomne przekonanie, że wszystko, co obiecał Bóg, jest tak pewne, jak gdyby już się spełniło stąd to oczekiwanie. Fakty przemawiające za istnieniem czegoś nieoglądanego w rzeczywistości, są tak wymowne, iż wiara została tu uznana za równoważną z tego rodzaju dowodami. Rolnik, który sieje widzi plon. A zatem ani w Pismach Hebrajskich, ani w Pismach Greckich wiara bynajmniej nie jest "mocnym przeświadczeniem o czymś, na co brak dowodu". Wprost przeciwnie, jest ugruntowana na prawdzie. Jakie to ma konsekwencje? Widzialny wszechświat i panujący w nim porządek świadczą o niewidzialnym Stwórcy oraz o Jego metodach działania. Niezawodność Słowa Bożego i dokładne spełnienie się zawartych w nim proroctw daje dodatkową podstawę do wiary we wszystkie obietnice Jehowy. Ale to właśnie dzięki studiowaniu Biblii Świadkowie Jehowy wiedzą, co Bóg obiecał i dlaczego nic nie zdoła Go powstrzymać od spełnienia tych obietnic. >Kiedyś mój kolega(ŚJ) zapytał mnie, co to jest według mnie wiara. Widocznie akurat był na świeżo z definicją ŚJ... >Odpowiedziałem, że według mnie wiara to przyjmowanie za fakt czegoś, czego faktem nazwać nie sposób. Fakt = empiria. > Czy można jeszcze chcieć jakichś empirycznych dowodów na istnienie Boga, skoro Ty sam, i każdy człowiek, jesteś chodzącym i działającym dowodem na Jego istnienie? Gdzie tylko spojrzysz czy to w górę czy to w dół wszędzie widzisz dzieła Boga. Urodzi Ci sie dziecko, piejesz z zachwytu, a tak naprawdę nie masz zbyt wielkiego wkładu w jego wygląd i sam fakt, że urodziło się. Twoja reakcja na ten fakt pokazuje, że jesteś dziełem Boga, bo uczucie szczęścia jest od Niego. Czego jeszcze człowiek może chcieć, jakie dowody? Stan natomiast człowieka bez wiary, to swego rodzaju "beton". Co to znaczy? Otóż to, że możesz kłaść pod nogi jeden dowód za drugim, on tego nie widzi. Będzie się o te dowody przewracał, a patrzy ponad nimi i pyta: Gdzie jest Bóg? Dlaczego? Bo nastawiony jest na inne dowody. Chce niejako Boga zobaczyć tak jak widzi sąsiada na klatce schodowej, albo rolnika pracującego na polu, albo jeszcze człowieka na ulicy itp... Zapomina, że mówimy o Bogu, Stwórcy Wszechświata, którego wielkość przekracza miliardy lat świetlnych. Czy jesteś sobie w stanie to wszystko wyobrazić? A jeśli sobie tego nie wyobrażasz, to uczepisz sie ślepego przypadku, nierozsądnej teorii Wielkiego Wybuchu - czy jest jakiś przykład wskazujący, iż gwałtowny wybuch może dać coś dobrego prócz chaosu i zniszczenia? Obiektywnie. Obiektywnie - proszę. >>>Ja twierdzę jedynie, że "prawda jest jedna". Prawda, którą dobrze byłoby poznać... >Ty twierdzisz, że znasz prawdę. Ty jej nie znasz, Ty uwierzyłeś w tę prawdę. > Tak to prawda, jednak nie tak jak sie sądzi, a raczej tak jak mówi definicja. Bo dlaczego oceniając moje stanowisko, co do prawdy, zapominasz o definicji jej samej? Każdy skoro deklaruje swoje stanowisko co do wyboru prawdy przyznaje sie do niej i uznaje ja za swoją. Jednak problem w tym, by umieć to swoje stanowisko i wybór poprzeć i obronić. Jednak znowu, nie samymi słowami, ale czynami i swoim życiem. To dopiero ma prawdziwą wartość. Ale i w pełni poznanie prawdy nie jest możliwe, bez wprowadzenia jej w życie i dalsze umacnianie i pogłębianie. >>Co robisz i gdzie jej szukasz? >Tej prawdy nie szukam, bo nie sposób ją znaleźć. Zachowuję więc stoicki spokój. >Inne prawdy, takie przyziemne, staram się poznać poprzez zachowanie maksymalnego obiektywizmu w ocenach, zapoznawaniu się z różnymi punktami widzenia, konfrontowaniu różnych poglądów. Nie jestem ślepy i głuchy na żadne argumenty - również Twoje. > Cieszę się, zresztą dostrzegłem to wiele razy. I to jest prawdą, że owe obiektywne podejście do wielu zagadnień, ułatwić powinno poznanie prawdy. Obiektywnie rzecz biorąc nie jest możliwe, by wszystko, co wiąże się z życiem człowieka, tak złożony i skomplikowany proces, samo z siebie zgrało się i ze sobą wszystkie swe elementy, bez którego to zgrania i dopasowania życie jest niemożliwe. Każda dziedzina z którą człowiek sie styka, jest dopasowana do niego. Obiektywnie rzecz biorąc. > Prawda jest jedna. > Skoro to piszesz i tym zwrotem sie podpisujesz, to jest to Twoje zdanie o prawdzie, jest Twoim z jakiegoś powodu. Obiektywnie. Pozdrawiam
|
|
2 na 2 Xion (501 punktów) (zablokowany) | >Ale spore grono uczonych jest pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu >otaczającego nas świata. A cóż to za fakty, jeśli można wiedzieć? Bo mam nadzieję, że nie masz na myśli "faktów biblijnych"...
|
|
 | 1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Ale spore grono uczonych jest pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu >>otaczającego nas świata. >A cóż to za fakty, jeśli można wiedzieć? Bo mam nadzieję, że nie masz na myśli "faktów biblijnych"... > Proszę to jedno: Precyzyjne dostrojenie podstawowych oddziaływań Jedno z podstawowych zagadnień ma związek z precyzją widoczną we wszechświecie. Dlaczego obserwowane w nim prawa i stałe fizyczne są idealnie dopasowane, dzięki czemu może istnieć nasza planeta wraz z nieprzeliczonymi formami życia? Na czym polega to precyzyjne dostrojenie? Przykładem mogą być cztery podstawowe oddziaływania: elektromagnetyczne, grawitacyjne, silne i słabe. Mają one wpływ na każdy element wszechświata. Są tak doskonale zharmonizowane, że nawet najmniejsze zachwianie tej równowagi zagrażałoby istnieniu wszelkiego życia. Zdaniem wielu logicznie myślących osób nie można tego wszystkiego przypisać zwykłemu zbiegowi okoliczności. Znany fizyk John Polkinghorne, pracujący niegdyś na uniwersytecie w Cambridge, oświadczył: " Kiedy sobie uświadomimy, że warunkiem istnienia wszechświata w znanej nam postaci jest niesamowicie precyzyjne dopasowanie praw natury, w umyśle rodzi się przeświadczenie, że wszechświat nie powstał przypadkowo, lecz jest wynikiem celowego działania". Podobnie wypowiedział się australijski fizyk Paul Davies: " Niewątpliwie wielu naukowców gwałtownie sprzeciwia się powoływaniu na argumenty metafizyczne (...). Pogardliwie odnoszą się oni do przekonania, że mógłby istnieć Bóg, czy nawet jakiś nieosobowy czynnik stwórczy (...) Osobiście nie podzielam tej pogardy (...) Nie mogę uwierzyć, że nasze istnienie w tym Wszechświecie miałoby być jedynie kaprysem losu, (...) malutkim omsknięciem się w wielkim kosmicznym dramacie" (tłum. M. Krośniak). Podam kolejne, jeśli zechcesz. Pozdrawiam
|
|
|  | 5 na 5 | Adam Michalik (153 punktów) | > Przykładem mogą być cztery podstawowe oddziaływania: elektromagnetyczne, grawitacyjne, silne i słabe. Mają one wpływ na każdy element wszechświata.To zabawne, że ktoś nie mający pojęcia o nauce wyciąga naukowy argument. > Znany fizyk John Polkinghorne, pracujący niegdyś na uniwersytecie w Cambridge, oświadczył: " Kiedy sobie uświadomimy, że warunkiem istnienia wszechświata w znanej nam postaci jest niesamowicie precyzyjne dopasowanie praw natury, w umyśle rodzi się przeświadczenie, że wszechświat nie powstał przypadkowo, lecz jest wynikiem celowego działania".Znany fizyk i teolog, warto dodać. A polemika z tym argumentem jest bardzo prosta - to tak jakby mówić, że nos został zaprojektowany tak, by być idealnie przystosowanym do noszenia okularów. > Podobnie wypowiedział się australijski fizyk Paul Davies:> " Niewątpliwie wielu naukowców gwałtownie sprzeciwia się powoływaniu na argumenty metafizyczne (...). Pogardliwie odnoszą się oni do przekonania, że mógłby istnieć Bóg, czy nawet jakiś nieosobowy czynnik stwórczy (...) Osobiście nie podzielam tej pogardy (...) Nie mogę uwierzyć, że nasze istnienie w tym Wszechświecie miałoby być jedynie kaprysem losu, (...) malutkim omsknięciem się w wielkim kosmicznym dramacie" (tłum. M. Krośniak).W tym cytacie mnie z kolei fascynuje ilość pominięć tekstu. Gdy widzę tyle (...) w tak krótkiej wypowiedzi, to czuję, że oryginalny autor mówił to wszystko w zupełnie innym kontekście, który raczej nie odpowiadał cytującemu. A sam cytat też do mnie ani trochę nie przemawia, bo nie obchodzi mnie specjalnie to, w co dana osoba wierzy. Obchodzą mnie tylko fakty i ich uzasadnienia za pomocą metody naukowej. Hume twierdził, że o ile wiara w architekta jest naturalna, o tyle jest ekstrawagancka, bo nie jest falsyfikowalna i nie niesie za sobą nowych przewidywań, w związku z czym jest raczej bezużyteczna naukowo. Co więcej, tak mówił o potencjalnym architekcie naszego świata: Cytat:This world, for aught he knows, is very faulty and imperfect compared to a superior standard; and was only the first rude essay of some infant deity, who afterwards abandoned it, ashamed of his lame performance: it is the work only of some dependent, inferior deity, and is the object of derision to his superiors: it is the production of old age and dotage in some superannuated deity; and ever since his death has run on at adventures, from the first impulse and active force which it received from him.... Ale, ja już popełniłem błąd - dałem się wciągnąć w tę dyskusję.
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Przykładem mogą być cztery podstawowe oddziaływania: elektromagnetyczne, grawitacyjne, silne i słabe. Mają one wpływ na każdy element wszechświata. >To zabawne, że ktoś nie mający pojęcia o nauce wyciąga naukowy argument. > Skąd wyciągnąłeś taki wniosek, że nic o nauce nie wiem. Czy coś w tym rodzaju. >>Znany fizyk John Polkinghorne, pracujący niegdyś na uniwersytecie w Cambridge, oświadczył: " Kiedy sobie uświadomimy, że warunkiem istnienia wszechświata w znanej nam postaci jest niesamowicie precyzyjne dopasowanie praw natury, w umyśle rodzi się przeświadczenie, że wszechświat nie powstał przypadkowo, lecz jest wynikiem celowego działania". >Znany fizyk i teolog, warto dodać. >A polemika z tym argumentem jest bardzo prosta - to tak jakby mówić, że nos został zaprojektowany tak, by być idealnie przystosowanym do noszenia okularów. > Cóż, jednak dobrze, że wygodnie można je nosić. Więc ciesz się. Ewolucja tego nie wymyśliła. >>Podobnie wypowiedział się australijski fizyk Paul Davies: >> " Niewątpliwie wielu naukowców gwałtownie sprzeciwia się powoływaniu na argumenty metafizyczne (...). Pogardliwie odnoszą się oni do przekonania, że mógłby istnieć Bóg, czy nawet jakiś nieosobowy czynnik stwórczy (...) Osobiście nie podzielam tej pogardy (...) Nie mogę uwierzyć, że nasze istnienie w tym Wszechświecie miałoby być jedynie kaprysem losu, (...) malutkim omsknięciem się w wielkim kosmicznym dramacie" (tłum. M. Krośniak). >W tym cytacie mnie z kolei fascynuje ilość pominięć tekstu. Gdy widzę tyle (...) w tak krótkiej wypowiedzi, to czuję, że oryginalny autor mówił to wszystko w zupełnie innym kontekście, który raczej nie odpowiadał cytującemu. > Nie szukaj tego, czego nie zgubiłeś. Do Ciebie chyba mało trafia, co przeciwne jest Twojemu zdaniu. >A sam cytat też do mnie ani trochę nie przemawia, bo nie obchodzi mnie specjalnie to, w co dana osoba wierzy. Obchodzą mnie tylko fakty i ich uzasadnienia za pomocą metody naukowej. > Czy nie mówimy tu o faktach? Cały czas. O fakcie stwarzania i dalszych faktach realizacji zamierzeń przez Boga, co do ziemi i ludzi. >Ale, ja już popełniłem błąd - dałem się wciągnąć w tę dyskusję. > Bądź pozytywnie nastawiony. Pozdrawiam
|
|
| | |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Miłujący Prawdę , czytam twoje wypowiedzi i zastanawiam się nad twoim sposobem myślenia.
Sam twój nick zastanawia, zapewne jesteś przekonany, że prawda jest jakimś obiektywnym zbiorem informacji, w kontakcie z którym dostaje się ekstazy. Mówisz, że masz niemałą wiedzę, czy wiesz, że prawda nie jest absolutna, a czasami w ogóle nie istnieje i są na to dowody?
Zastanów się, co właściwie kochasz?
Pomyśl też, że twój światopogląd jest zdroworozsądkowy i że skoro tylu niegłupich ludzi się od niego odwróciło na podstawie rzetelnych dowodów, to chyba mieli prawo to zrobić.
Pomyśl też, że jeżeli teorie dotyczące podobieństwa idei fix i choroby umysłowej są słuszne, to bardzo trudno się od jakiegoś światopoglądu uwolnić i że nie jesteś w stanie być obiektywny. Ja w każdym razie czuję wlasne ograniczenie i mimowolną niechęć do teorii sprzecznej z moim wewnętrznym przekonaniem.
U ciebie ten efekt musi byń silniejszy, ponieważ jesteś związany dogmatem wiary i musi istnieć w związku z tym sfera faktów, które jako sprzeczne z twoim dogmatem istnieć nie mogą!
Dla mnie jest pewne, że nie jesteś na drodze przybliżającej ciebie do zrozumienia świata. Jeżeli serio nie wyzbędziesz się wiary w objawienia jako źródło informacji, to zawsze będziesz dreptać w miejscu.
Zacznij może od tego że odrzuć objawienia, a później szukaj tylko obiektywnych śladów Najwyższego i pomyśl, czemu są takie niejednoznaczne. Pomyśl też dlaczego Bóg miałby premiować tych ufnych i naiwnych, zamiast premiować tych uczciwie dociekliwych. Pomyśl też, jak bardzo skażony błędami jest ludzki sposób myślenia.
Mówiąc że ewolucja czegoś nie wymyśliła, nie oddajesz nawet w przybliżeniu tego co się stało lub nie, Myślisz zwyczajnie obok. Na takie myślenie obok jesteśmy narażeni wszyscy i dużo pokory trzeba mieć w sobie, aby to zaakceptować. Zaraz powiesz że ja też mogę źle wnioskować. Jasne że mogę i dlatego nie wiem jaki jest świat, ale z dużym prawdopodobieństwem wiem jaki nie jest, co jest o wiele łatwiejsze do stwierdzenia. Też ci radzę pójść tą drogą, zobacz jaki świat nie jest, a tego w objawieniach nie znajdziesz.
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Miłujący Prawdę , czytam twoje wypowiedzi i zastanawiam się nad twoim sposobem myślenia. >Sam twój nick zastanawia, zapewne jesteś przekonany, że prawda jest jakimś obiektywnym zbiorem informacji, w kontakcie z którym dostaje się ekstazy. Mówisz, że masz niemałą wiedzę, czy wiesz, że prawda nie jest absolutna, a czasami w ogóle nie istnieje i są na to dowody? > Masz na myśli prawdę do której dochodzi sam człowiek. Ta zawsze jest względna, a wynika to z niedoskonałości wszystich rzeczy którymi człowiek dysponuje, do zbierania danych i ich interpretacji. Wiesz przecież, że większa część elementów otaczających ludzi jest poza ich zasięgiem, poza ich poznaniem. Gdy te stają sie punktem wyjścia do interpretacji kolejnych, niosą w sobie kolejne błędy. Tak więc poznanie prawdy przez ludzi, bez pomocy Stwórcy, jest niemożliwe. Dlatego taka opinia o niemożności poznania prawdy. >Zastanów się, co właściwie kochasz? > Kocham prawdę. Samo poszukiwanie prawdy, to jedno z najprzedniejszych zajęć,dostarczających dużo radości i satysfakcji.. >Pomyśl też, że twój światopogląd jest zdroworozsądkowy i że skoro tylu niegłupich ludzi się od niego odwróciło na podstawie rzetelnych dowodów, to chyba mieli prawo to zrobić. > Tak mają prawo. Bóg dał ludziom wolną wolę i szanuje wybory każdego. Pomyśl przez chwilę: człowiek to taka istota o pobudkach działania której decyduje umysł i serce. Jednak czasem serce bierze górę nad umysłem i człowieka daje mu sie zwieść. Umysł odkłada gdzieś daleko. Pomyśl o okresach dominacji totalitaryzmu, kiedy to prawie w jedności popierano materializm i inne idee, a które zostały w czambuł potępione i odrzucone. Dzisiaj jest moda na ateizm, jest moda, która jak wiesz z prawdą nie ma nic wspólnego. A przecież, jak piszesz: "tylu niegłupich ludzi (...) na podstawie rzetelnych dowodów", tak było wówczas i tak jest teraz. Prawda i jej znajomość, to cokolwiek zależnego od mody. Tu konieczny jest racjonalizm i trzeźwość umysłu, co pozwoli na zwrócenie uwagi, iż mądrość ludzka bez mądrości Bożej jest głupotą. Chociaż w swoich oczach wydają się mądrzy, to jednak są głupi. >Pomyśl też, że jeżeli teorie dotyczące podobieństwa idei fix i choroby umysłowej są słuszne, to bardzo trudno się od jakiegoś światopoglądu uwolnić i że nie jesteś w stanie być obiektywny. Ja w każdym razie czuję wlasne ograniczenie i mimowolną niechęć do teorii sprzecznej z moim wewnętrznym przekonaniem. > Czy Twoje wewnętrzne przekonanie oparte jest na obiektywnych zdarzeniach i badaniach? Masz taka pewność? Idee fixe - to elementy charakterystyczne dla religii fałszywych, które o wierze mówią, iż jest to "uznawanie czegoś, czy kogoś, że istnieje, chociaż go nie ma". To może mieć związek z chorobą i może przerodzić się w fanatyzm i chorobę. Tu konieczna jest obiektywna ocena, jednak nie ma jej bez wiedzy pochodzącej od Boga - Stwórcy. Widzisz po to Jezus przyszedł na świat, " aby dać świadectwo prawdzie". Ludzie zostali zdominowani przez fałsz i kłamstwo, stąd znaczenie prawdy znacznie urasta, a kto jej szuka zwracając się o pomoc do Boga - prawdę znajduje. >U ciebie ten efekt musi być silniejszy, ponieważ jesteś związany dogmatem wiary i musi istnieć w związku z tym sfera faktów, które jako sprzeczne z twoim dogmatem istnieć nie mogą! > Problem w tym, że owe fakty to fikcja, to teorie wymyślone przez ludzi zwiedzionych różnymi ideami i tradycją, rzeczami charakterystycznymi tego systemu rzeczy. Naukowcy i inni nie potrafią pogodzić się z faktem, iż wszystkiego nie znają i nie poznają, te rzeczy - ich większość - muszą być im objawione, jednak skoro owych objawień - ich źródła - nie przyjmują, to wypełniają te luki sami. Takie kółko bez możliwości wyjścia. >Dla mnie jest pewne, że nie jesteś na drodze przybliżającej ciebie do zrozumienia świata. > Przykro mi. CDN
|
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Jeżeli serio nie wyzbędziesz się wiary w objawienia jako źródło informacji, to zawsze będziesz dreptać w miejscu. > Przeciwnie. Popatrz teoria ewolucji ma swój początek w roku 1859 i czy w jakiejś dziedzinie została potwierdzona, te jej założenia doskonalenia człowieka, jakąś miarą postępu widocznych w cechach i zachowaniu się ludzi? Widzisz degenerację, zezwierzęcenie, samolubstwo, całkowite rozbicie współdziałania we wspólnych planach - wszędzie i stale walka, by jak najwięcej wyciągnąć korzyści dla siebie i swoich. Popatrz na świat i ludzi. Czy nie widzisz, że kroczy on do unicestwienia - samounicestwienia? Naukowcy podjudzają ludzi do takiego życia, które jakoby jutro miało się skończyć. Każdy więc zagarnia do siebie niszcząc i ograbiając wszystko. >Zacznij może od tego że odrzuć objawienia, a później szukaj tylko obiektywnych śladów Najwyższego i pomyśl, czemu są takie niejednoznaczne. Pomyśl też dlaczego Bóg miałby premiować tych ufnych i naiwnych, zamiast premiować tych uczciwie dociekliwych. > "Uczciwie dociekliwych" - kto to taki? Myślisz o ateistach? Myślisz o duchownych fałszywych religii? O kim myślisz? Jeśli mówisz o naukowcach ateistach - to słyszysz opinie o utracie uczciwości w ocenie faktów. Mają konkretny cel, by odrzucić obiektywizm. Mówisz o duchownych religii odrzucających Biblię i Boga, robią to, bo dla nich ważniejsze jest trzymanie się narzuconych im "dogmatów" i ich "prawd wiary". >Pomyśl też, jak bardzo skażony błędami jest ludzki sposób myślenia. > Pięknie, że to zauważyłeś. Przecież stale o tym mówię. Teraz szukaj tych prawd bez skażenia - te pochodzące od Stwórcy. >Mówiąc że ewolucja czegoś nie wymyśliła, nie oddajesz nawet w przybliżeniu tego co się stało lub nie, > Ewolucji nie ma i nigdy nie było. >Myślisz zwyczajnie obok. > O tym mówią fakty. " Każdy dom jest przez kogoś zbudowany, ale tym, który zbudował wszystko jest Bóg". Nie ma prostszej prawdy. >Na takie myślenie obok jesteśmy narażeni wszyscy i dużo pokory trzeba mieć w sobie, aby to zaakceptować. > Nie do zaakceptowania ewolucji. Tu potrzebny jest egoizm, wynaturzenie, brak rozsądku, to jakieś zapatrzenie i tkwienie w błędzie, w kłamstwie. Ewolucja to największy dowód ludzkiego zagubienia się w rzeczywistości. Przyjęli pierwszą lepszą teorie, zaakceptowali ją i cieszą się, bo uniezależnili się Boga. Czy jednak jest to jakiś postęp? Jedynie wzrost liczby pytań bez odpowiedzi. >Zaraz powiesz że ja też mogę źle wnioskować. Jasne że mogę i dlatego nie wiem jaki jest świat, ale z dużym prawdopodobieństwem wiem jaki nie jest, co jest o wiele łatwiejsze do stwierdzenia. > To już dużo. Jednak lepiej jest dowiedzieć się, jaki ma być i do jakiego Bóg dąży, by był. Tu nie wszyscy ludzie są akceptowani. Wielu zostanie odrzuconych. Stąd wynika podstawowe prawo wszystkich, prawo do poznania prawdy. Chodzi o wybór tej czy innej drogi. Brak znajomości prawdy, to złe wybory. Jeśli więc Bóg miłuje ludzi prawych, to zrobi wszystko i robi, by ludzie mieli dostęp do prawdy - posyła swych świadków - powinni ich wysłuchać i wybrać. >Też ci radzę pójść tą drogą, zobacz jaki świat nie jest, a tego w objawieniach nie znajdziesz. > Jaki świat jest i jaki nie jest - wiem dokładnie. Wskazujesz mi drogę z której z szedłem i uciekłem. Zobacz co na ten temat powiedział ciekawego Jezus: " Wchodźcie przez ciasną bramę; gdyż szeroka i przestronna jest droga prowadząca do zagłady i wielu jest tych, którzy nią wchodzą, natomiast ciasna jest brama i wąska droga prowadząca do życia, i niewielu jest tych, którzy ją znajdują"(Mateusza 7:13,14).. Czy tak nie jest?! Zachęcasz mnie do rzucenia się w nurt szerokiej rzeki, która przecież płynie ku zagładzie, a tymczasem wąska droga, wąska rzeczka - strumyk płynie ku życiu wiecznemu, ku prawdzie. Tu trzeba się mocno przeciskać. Przez co? Właśnie przez gęsty mrok takich argumentów jak Twoje i takie zrozumienia jak Twoje. Dopóki człowiek żyje, może to czynić, a potem czekanie na sąd. Trzeba jednak poznać prawdę, by dobrze wybrac. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Postulujesz istnienie celu u ateistów, polegające na udowodnieniu własnej racji za cenę prawdy? Chyba mierzysz tu własną miarką, bo wyzbycie się obligatoryjnej celowości jest podstawą do zrozumienia świata. To właśnie postulowanie celu, jako elementu rzekomo niezbędnego, prowadzi do twojej fałszywej wizji świata, w której wszystko jest tak perfekcyjnie celowo do siebie dopasowane, że jaskółki by nie istniały, gdyby nie miały drutów telegraficznych na których mogłyby siedzieć.
Dokładnie tak ma się sprawa z rzekomym dopasowaniem świata do twoich życiowych potrzeb. Nie rozumiesz też czym są: przypadek, nieskończoność, czas i przestrzeń, oraz prawa fizyki pozwalające istnieć pewnym stanom a zakazujące istnienia innych. Z samego faktu , że nie wszystko co dopuszczalne istnieje, a wszystko co zakazane nie istnieje już wiele można na podstawie doświadczeń wydedukować. Dalej nie doceniasz tragicznej jakości posiadanych zmysłów, które się zwyczajnie nie nadają do poznawania żwiata i które to zmysły doprowadziły do powstania pseudoświętych ksiąg. Coś opartego na fałszywych założeniach może być poprawne tylko w skrajnych i wyjątkowych sytuacjach.
|
|
|  | | R. Grochala (970 punktów) | >Proszę to jedno: > Precyzyjne dostrojenie podstawowych oddziaływańJedno z podstawowych zagadnień ma związek z precyzją widoczną we wszechświecie. Dlaczego obserwowane w nim prawa i stałe fizyczne są idealnie dopasowane, dzięki czemu może istnieć nasza planeta wraz z nieprzeliczonymi formami życia? >Na czym polega to precyzyjne dostrojenie? >Przykładem mogą być cztery podstawowe oddziaływania: elektromagnetyczne, grawitacyjne, silne i słabe. Mają one wpływ na każdy element wszechświata. > Są tak doskonale zharmonizowane, że nawet najmniejsze zachwianie tej równowagi zagrażałoby istnieniu wszelkiego życia.Zdaniem wielu logicznie myślących osób nie można tego wszystkiego przypisać zwykłemu zbiegowi okoliczności.
Nie chcąc pozostać dłużnym cytowaniu Twojej książki, zacytuję swoją piękną i głęboko natchnioną księgę: "Wiesław pomagał swojemu synowi w hodowaniu rośliny mówiącej (Plantus Gadatikus). By być pewnym, że za pierwszym razem na pewno coś wyrośnie, posadził 50 roślin. Nieszczęśliwym trafem, tylko jedna roślina wyrosła tak by mogła mówić. A pierwsze co powiedziała to: Ach, widzę prawa i stałe fizyczne idealnie dopasowane do mnie. Tak precyzyjne dostrojenie nie może być zbiegiem okoliczności. Świat został stworzony właśnie dla mnie!" Choć ta historyjka wyda Ci się niepoważna, proszę, przemyśl ją, bo ma ważne przesłanie.
Tak na marginesie. Skąd wiesz, że tylko na Ziemi istnieje życie? Przypominam, że praktycznie w każdym miesiącu odkrywamy kolejne planety poza naszym układem, a przeszukujemy mikroskopijny fragment naszej galaktyki.
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Przykładem mogą być cztery podstawowe oddziaływania: elektromagnetyczne, grawitacyjne, silne i słabe. Mają one wpływ na każdy element wszechświata. >> Są tak doskonale zharmonizowane, że nawet najmniejsze zachwianie tej równowagi zagrażałoby istnieniu wszelkiego życia.Zdaniem wielu logicznie myślących osób nie można tego wszystkiego przypisać zwykłemu zbiegowi okoliczności. >Nie chcąc pozostać dłużnym cytowaniu Twojej książki, zacytuję swoją piękną i głęboko natchnioną księgę: >"Wiesław pomagał swojemu synowi w hodowaniu rośliny mówiącej (Plantus Gadatikus). By być pewnym, że za pierwszym razem na pewno coś wyrośnie, posadził 50 roślin. Nieszczęśliwym trafem, tylko jedna roślina wyrosła tak by mogła mówić. A pierwsze co powiedziała to: Ach, widzę prawa i stałe fizyczne idealnie dopasowane do mnie. Tak precyzyjne dostrojenie nie może być zbiegiem okoliczności. Świat został stworzony właśnie dla mnie!" > Wchodzą tu pod rozwagę możliwości adaptacyjne roślin i zwierząt. Taki dość spory margines znoszenia odchyleń, co do wymagań, jest przez Stwórce dany każdemu żywemu organizmowi, ma umożliwić życie w różnych warunkach. Niestety większość ludzi myli, tę zdolność, i wiąże z ewolucją. >Choć ta historyjka wyda Ci się niepoważna, proszę, przemyśl ją, bo ma ważne przesłanie. > Praktycznie podchodząc jedna z nich stała sie bardziej odporna na niekorzystne warunki lub wadę podłoża - przeżyła. >Tak na marginesie. Skąd wiesz, że tylko na Ziemi istnieje życie? Przypominam, że praktycznie w każdym miesiącu odkrywamy kolejne planety poza naszym układem, a przeszukujemy mikroskopijny fragment naszej galaktyki. > Życie na ziemi powstało na wyraźny rozkaz Jehowy Boga, będącego Źródłem życia, i wskutek bezpośredniego działania Jego Syna, który wypełnił ten rozkaz. Tylko życie może dać początek innemu życiu. Sprawozdanie biblijne każdorazowo oznajmia, że stworzone organizmy wydawały potomstwo na swoje podobieństwo, czyli "według swego rodzaju". Poszczególne "rodzaje" istotnie dzieli ogromna przepaść, co obok kwestii pochodzenia życia stanowi największy problem dla zwolenników teorii ewolucji. Tak więc jeśli jest gdzieś życie, to jest ono za sprawa tego samego Boga. We Wszechświecie wiadomo o żywych stworzeniach takich jak: aniołowie, ludzie i zwierzęta, do tego jeszcze rośliny i inne formy ożywione itp.
Do dziś dnia nie ma najmniejszych poszlak, że na tej albo na innej planecie naszego Układu Słonecznego, albo na jakichkolwiek innych planetach we Wszechświecie istnieje życie. Szczególnie chrześcijanin wie, że gdyby nawet miliony razy wylądowano na Marsie, Wenus, Jowiszu, Saturnie czy na jakiejkolwiek innej planecie bądź ich księżycach, nie znalezionoby tam żadnych śladów rozwoju życia. Zarówno samo życie, jak i skomplikowane w swej budowie żywe stworzenia są dziełem Stwórcy, który mówi nam o tym wyraźnie w swoim Słowie, Biblii. Nam to wystarczy. Ludziom nie znającym Boga - nie. Wydawanie pieniędzy głównie na to, żeby znaleźć potwierdzenie mitów ewolucjonistycznych, jest rzeczywiście niemądre. " Bojaźń przed Jehową jest początkiem poznania. Mądrością i karnością gardzą tylko głupcy"; " Bojaźń przed Jehową jest początkiem mądrości, a poznanie Najświętszego jest zrozumieniem"(Prz. 1:7; 9:10). O ileż lepiej byłoby wydać te pieniądze na pożytek życia istniejącego tutaj, na naszej wyjątkowej planecie, zamiast je wydawać na szukanie potwierdzenia dla błędnej teorii naukowej o pochodzeniu życia! To jedna z ciemnych uliczek, fantazje i niedowiarstwo ludzi, trzeba za to słono płacić najczęściej ludzkim życiem. Pozdrawiam
|
|
| | |  | | R. Grochala (970 punktów) | >Wchodzą tu pod rozwagę możliwości adaptacyjne roślin i zwierząt.
Do wytworzenia życia też wchodzą pod rozwagę możliwości danych pierwiastków, powierzchnia planety, i tak dalej.
>Praktycznie podchodząc jedna z nich stała sie bardziej odporna na niekorzystne warunki lub wadę podłoża - przeżyła.
Więc czemu nie może być tak z początkiem życia? Na jednej planecie nie przyjął się dany aminokwas i nie powstało życie. Na innej planecie ten sam aminokwas rozwinął się do formy życiowej.
>Tylko życie może dać początek innemu życiu.
To oczywiste! Życie (na górze) tworzy życie (na Ziemi). Tylko przez jakie życie zostało stworzone życie na górze?
>Poszczególne "rodzaje" istotnie dzieli ogromna przepaść, co obok kwestii pochodzenia życia stanowi największy problem dla zwolenników teorii ewolucji.
Proszę przykłady.
>We Wszechświecie wiadomo o żywych stworzeniach takich jak: aniołowie, ludzie i zwierzęta, do tego jeszcze rośliny i inne formy ożywione itp.
Aniołowie? WTF?
>Szczególnie chrześcijanin wie, że gdyby nawet miliony razy wylądowano na Marsie, Wenus, Jowiszu, Saturnie czy na jakiejkolwiek innej planecie bądź ich księżycach, nie znalezionoby tam żadnych śladów rozwoju życia.
Chciałbym zobaczyć Twoją minę po tym jak pod lodem Europy (chodzi mi o księżyc Jowisza, nie kontynent) znaleziono by drobnoustroje.
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Wchodzą tu pod rozwagę możliwości adaptacyjne roślin i zwierząt. >Do wytworzenia życia też wchodzą pod rozwagę możliwości danych pierwiastków, powierzchnia planety, i tak dalej. > Musi być Ktoś kto to zorganizuje. Tak jak ziemia. Czyniona była na oczach wielu aniołów. OBSERWUJĄC podczas lotu na Księżyc naszą planetę, pewien amerykański astronauta opisał ją jako "coś najpiękniejszego na całym niebie". Ta błękitna kula pokryta białymi i brązowymi plamami rzeczywiście jest jakby drogocennym "klejnotem w przestrzeni kosmicznej". >>Praktycznie podchodząc jedna z nich stała sie bardziej odporna na niekorzystne warunki lub wadę podłoża - przeżyła. >Więc czemu nie może być tak z początkiem życia? Na jednej planecie nie przyjął się dany aminokwas i nie powstało życie. Na innej planecie ten sam aminokwas rozwinął się do formy życiowej. > Delikatnie mówiąc upraszczasz. Zycie nie moglo powstać samo, musi mieć swe źródło. >>Tylko życie może dać początek innemu życiu. >To oczywiste! Życie (na górze) tworzy życie (na Ziemi). Tylko przez jakie życie zostało stworzone życie na górze? > Na niektóre pytanie nie znamy odpowiedzi. Wystarczy - Jest Bóg, był zawsze i zawsze będzie. To Jego dzieło. >>Poszczególne "rodzaje" istotnie dzieli ogromna przepaść, co obok kwestii pochodzenia życia stanowi największy problem dla zwolenników teorii ewolucji. >Proszę przykłady. > możesz porównać ze sobą wszystko, możesz znaleźć podobne elementy, ale to jedynie potwierdza fakt jednego Projektanta i jednego Wykonawcy. Zaś gatunki nie rozmnażają sie między sobą. >>We Wszechświecie wiadomo o żywych stworzeniach takich jak: aniołowie, ludzie i zwierzęta, do tego jeszcze rośliny i inne formy ożywione itp. >Aniołowie? WTF? >>Szczególnie chrześcijanin wie, że gdyby nawet miliony razy wylądowano na Marsie, Wenus, Jowiszu, Saturnie czy na jakiejkolwiek innej planecie bądź ich księżycach, nie znalezionoby tam żadnych śladów rozwoju życia. >Chciałbym zobaczyć Twoją minę po tym jak pod lodem Europy (chodzi mi o księżyc Jowisza, nie kontynent) znaleziono by drobnoustroje. > To nic nie znaczy. Teraz ludzie - naukowcy odczuwają euforie, bo gdzieś tam wydaje im się, że jest woda, lub była. Szukają analogii do ziemi z przed pojawienia sie życia. A takiej analogii nie ma i nie będzie. Zwodzą ludzi, chodzi o kasę i posuwają sie do kłamstw. Pensja naukowca nie jest mała a i prestiż, bo to naukowiec. Przypomnę: "Nierozumny rzekł w swoim sercu: "Nie ma Jehowy". Postąpili zgubnie, postąpili obrzydliwie w swym działaniu. Nie ma nikogo, kto by czynił dobrze."(Psalm 14:1). Ludzie - naukowcy, którym wielu zaufało, zwodzą ich i prowadzą na rzeź. Nie można powiedzieć nic inaczej, bo jeśli ktoś jest na tyle odważny, by na teoriach - błędnych teoriach, niesprawdzonych hipotezach, budować i prowadzić całą ludzkość, to jest niestety bardzo nieświadomy konsekwencji. Nie jest taki mądrym. I cóż za pożytek z tego, że ktoś powie i wskaże na zbiorową odpowiedzialność, jest to dowód, iz ludzie daja się zwieść systemowi. Jednak jest jeszcze indywidualny wybór. Ratunek dla każdego. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | R. Grochala (970 punktów) | >To nic nie znaczy. Teraz ludzie - naukowcy odczuwają euforie, bo gdzieś tam wydaje im się, że jest woda, lub była. Szukają analogii do ziemi z przed pojawienia sie życia. >A takiej analogii nie ma i nie będzie. >Zwodzą ludzi, chodzi o kasę i posuwają sie do kłamstw. >Pensja naukowca nie jest mała a i prestiż, bo to naukowiec. >Przypomnę: >"Nierozumny rzekł w swoim sercu: "Nie ma Jehowy". >Postąpili zgubnie, postąpili obrzydliwie w swym działaniu. >Nie ma nikogo, kto by czynił dobrze."(Psalm 14:1). >Ludzie - naukowcy, którym wielu zaufało, zwodzą ich i prowadzą na rzeź. >Nie można powiedzieć nic inaczej, bo jeśli ktoś jest na tyle odważny, by na teoriach - błędnych teoriach, niesprawdzonych hipotezach, budować i prowadzić całą ludzkość, to jest niestety bardzo nieświadomy konsekwencji. >Nie jest taki mądrym. >I cóż za pożytek z tego, że ktoś powie i wskaże na zbiorową odpowiedzialność, jest to dowód, iz ludzie daja się zwieść systemowi. >Jednak jest jeszcze indywidualny wybór. >Ratunek dla każdego.
W jaki sposób naukowcy zwodzą ludzi? Pieniądze dawane naukowcom zwracają się. Wiedz, że dzięki naukowcom powstały miliony wynalazków, także tych bez których nie wyobrażasz sobie życia. Lodówki, samochody, samoloty. To wszystko - dzięki nauce!
Poza tym, o jakiej rzezi mówisz?
Na tych "błędnych" teoriach opiera się praktyka. Jeśli "błędna" teoria sprawdza się w praktyce to błędna nie jest. Przykładem jest chociażby laser i stworzenie go tylko na podstawie teorii (nigdzie wcześniej w naturze nie zaobserwowano lasera!).
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>W jaki sposób naukowcy zwodzą ludzi? Pieniądze dawane naukowcom zwracają się. Wiedz, że dzięki naukowcom powstały miliony wynalazków, także tych bez których nie wyobrażasz sobie życia. Lodówki, samochody, samoloty. To wszystko - dzięki nauce! > Każdy z tych elementów, który wymieniłeś jako korzyści dla ludzi, swoimi odpadami zanieczyszcza ziemię. Truje ludzi. Zabija zdrowe powietrze. Stanowi przyczynę chorób i przedwczesnej śmierci. Tak więc, to wszystko dzięki nauce. Naukowcy nie potrafią wskazać ekologicznej, bezpiecznej dla wszystkich drogi i nie potrafią sie ich trzymać - ulegają komercji. Pogoni za pieniądzem. Naukowcy nie potrafią po sobie posprzątać. W kosmosie jest już jedno wielkie złomowisko, rzeki to ścieki, bo naukowcy nie rozpracowali technologii pozbywania sie odpadów, zatrute środowisko zabija. >Poza tym, o jakiej rzezi mówisz? > Większość naukowców reprezentuje poglądy ateistyczne, a po to stworzona teoria ewolucji służy im za broń. Wielu idzie za nimi, jednak nie dlatego, że przekonali ich do ateizmu i ewolucji, ale, że jako naukowcy reprezentują taki kierunek i światopogląd. Kiedy więc opierając się na nieudowodnionych teoriach i hipotezach odciągają ludzi od Boga, razem ze soba prowadzą na śmierć. Zobacz: " Bo przecież jest u Boga rzeczą prawą, by tym, którzy was uciskają, odpłacić uciskiem, wam zaś, uciskanym - ulgą wraz z nami podczas objawienia się z nieba Pana Jezusa wraz z jego potężnymi aniołami w ogniu płomienistym, gdy będzie wywierał pomstę na tych, którzy nie znają Boga, oraz na tych, którzy nie są posłuszni dobrej nowinie o naszym Panu, Jezusie. To właśnie oni poniosą karę sądową wiecznej zagłady sprzed oblicza Pana i chwały jego siły"(2 Tesaoniczan 1:6-9). >Na tych "błędnych" teoriach opiera się praktyka. Jeśli "błędna" teoria sprawdza się w praktyce to błędna nie jest. Przykładem jest chociażby laser i stworzenie go tylko na podstawie teorii (nigdzie wcześniej w naturze nie zaobserwowano lasera!). > Praktyka, a teoria tym bardziej, wskazują wyraźnie na istnienie Boga. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | R. Grochala (970 punktów) | >Każdy z tych elementów, który wymieniłeś jako korzyści dla ludzi, swoimi odpadami zanieczyszcza ziemię. Truje ludzi. Zabija zdrowe powietrze. Stanowi przyczynę chorób i przedwczesnej śmierci. Tak więc, to wszystko dzięki nauce. >Naukowcy nie potrafią wskazać ekologicznej, bezpiecznej dla wszystkich drogi i nie potrafią sie ich trzymać - ulegają komercji. Pogoni za pieniądzem. >Naukowcy nie potrafią po sobie posprzątać. W kosmosie jest już jedno wielkie złomowisko, rzeki to ścieki, bo naukowcy nie rozpracowali technologii pozbywania sie odpadów, zatrute środowisko zabija.
Sapkowski bardzo rozsądnie powiedział o postępie: "Postęp jest jak tysiąc świń. Jest golonka, wieprzowina i nóżki, ale są też i odchody" (zeufemizowałem, w oryginale to było wulgarniejsze)
Jeśli nie chcesz zatruwać środowiska i powodować chorób - to może powróć do czasów kamienia łupanego? Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że w czasach kamienia łupanego ludzie żyli 20-30, a dziś żyją 70-80 lat.
>Kiedy więc opierając się na nieudowodnionych teoriach i hipotezach odciągają ludzi od Boga, razem ze soba prowadzą na śmierć.
Teorie są znakomicie udowodnione i trzeba wykazać się niebywałą ignoracją, żeby nie dostrzegać dowodów. Poza tym, od kiedy odciąganie od Boga prowadzi do śmierci?
>Praktyka, a teoria tym bardziej, wskazują wyraźnie na istnienie Boga.
To ciekawe. Jaka praktyka? Jaka teoria? Konkretnie je opisz.
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Jeśli nie chcesz zatruwać środowiska i powodować chorób - to może powróć do czasów kamienia łupanego? Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że w czasach kamienia łupanego ludzie żyli 20-30, a dziś żyją 70-80 lat. > Nie było takiej epoki, to wymysł naukowców. >>Kiedy więc opierając się na nieudowodnionych teoriach i hipotezach odciągają ludzi od Boga, razem ze soba prowadzą na śmierć. >Teorie są znakomicie udowodnione i trzeba wykazać się niebywałą ignoracją, żeby nie dostrzegać dowodów. Poza tym, od kiedy odciąganie od Boga prowadzi do śmierci? > To, że ktoś będzie uparcie siadał za kierownicę samochodu bez prawa jazdy, powoduje wypadek, czy to go zwalnia od odpowiedzialności? Ludzie sądzą, przynajmniej znaczna jej część, że najlepiej jeśli wszyscy razem odrzucą Boga, a wówczas już bez przeszkód będą żyć jak im sie podoba. Może i tak będzie, tylko z wielkim bólem i krótko. Mówią, nie ma Tego, który dał prawa fizyczne, nie ma Tego, który dał prawa chemiczne, to nie Tego, który dał prawa moralne, a tym samym nie ma Tego, który by ludzi za przestrzeganie lub nieprzestrzeganie ich ludi rozliczał. W świetle jupiterów nauki, dyplomów, tytułów naukowych itp., popularyzuje sie takie głupie i nierozsądne widzenia świata. To nie może trwać długo. >>Praktyka, a teoria tym bardziej, wskazują wyraźnie na istnienie Boga. >To ciekawe. Jaka praktyka? Jaka teoria? Konkretnie je opisz. > Codzienne życie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | R. Grochala (970 punktów) | > >Jeśli nie chcesz zatruwać środowiska i powodować chorób - to może powróć do czasów kamienia łupanego? Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że w czasach kamienia łupanego ludzie żyli 20-30, a dziś żyją 70-80 lat.> >> Nie było takiej epoki, to wymysł naukowców.Co więc powiesz na szkielety ludzi, których niezależne metody datowania oceniły wiek na ten z paleolitu? Na przykład: www.amnh.org/exhibitions/atapuerca/after/index.php . > To, że ktoś będzie uparcie siadał za kierownicę samochodu bez prawa jazdy, powoduje wypadek, czy to go zwalnia od odpowiedzialności?> Ludzie sądzą, przynajmniej znaczna jej część, że najlepiej jeśli wszyscy razem odrzucą Boga, a wówczas już bez przeszkód będą żyć jak im sie podoba.> Może i tak będzie, tylko z wielkim bólem i krótko.> Mówią, nie ma Tego, który dał prawa fizyczne, nie ma Tego, który dał prawa chemiczne, to nie Tego, który dał prawa moralne, a tym samym nie ma Tego, który by ludzi za przestrzeganie lub nieprzestrzeganie ich ludi rozliczał.> W świetle jupiterów nauki, dyplomów, tytułów naukowych itp., popularyzuje sie takie głupie i nierozsądne widzenia świata.> To nie może trwać długo.Przedstawiasz co według Ciebie ludzie sądzą. Piszesz, że to jest głupie i nierozsądne widzenie wszechświata. Zabrakło najważniejszego. Uzasadnij jeszcze, dlaczego świat bez Boga jest zły. > >>Praktyka, a teoria tym bardziej, wskazują wyraźnie na istnienie Boga.> >To ciekawe. Jaka praktyka? Jaka teoria? Konkretnie je opisz.> Codzienne życie.Niezwykle konkretny opis...
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
| | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> >Nie było takiej epoki, to wymysł naukowców.> Co więc powiesz na szkielety ludzi, których niezależne metody datowania oceniły wiek na ten z paleolitu? Na przykład: www.amnh.org/exhibitions/atapuerca/after/index.php .> Ziemia przechodziła wiele różnych przejściowych stanów, które w konkretny sposób zmieniały obraz stanu wszystkiego co na jej powierzchni. Przykładem potop. Ludzie nie mieli możliwości rejestrowania wszystkich zmian klimatycznych, powierzchniowych itp. Oceniają więc stan według tego co zbladli empirycznie - dzisiaj. To jednak niesie ze sobą olbrzymie błędy i do niczego nie sa przydatne - ucieka człowiek w teorie. To tak jak z ewolucją - ani jeden przypadek nie potwierdził ewolucji, ale ludzie uchwycili sie tej hipotezy i dawaj teorie wymyślili. Ta zaś ściąga ich na manowce. Błąd pociąga do kolejnego błędu. > >To, że ktoś będzie uparcie siadał za kierownicę samochodu bez prawa jazdy, powoduje wypadek, czy to go zwalnia od odpowiedzialności?> >Ludzie sądzą, przynajmniej znaczna jej część, że najlepiej jeśli wszyscy razem odrzucą Boga, a wówczas już bez przeszkód będą żyć jak im sie podoba.> >Może i tak będzie, tylko z wielkim bólem i krótko.> >Mówią, nie ma Tego, który dał prawa fizyczne, nie ma Tego, który dał prawa chemiczne, to nie ma Tego, który dał prawa moralne, a tym samym nie ma Tego, który by ludzi za przestrzeganie lub nieprzestrzeganie ich ludzi rozliczał.> >W świetle jupiterów nauki, dyplomów, tytułów naukowych itp., popularyzuje sie takie głupie i nierozsądne widzenia świata.> >To nie może trwać długo.> Przedstawiasz co według Ciebie ludzie sądzą. Piszesz, że to jest głupie i nierozsądne widzenie wszechświata. Zabrakło najważniejszego. Uzasadnij jeszcze, dlaczego świat bez Boga jest zły.> A tego nie widać? Usiądź przed telewizorem i popatrz ja wygląda ten świat i ludzie. Widzisz jakiś sposób na zmiany? Ten system jest niereformowalny. Dlaczego? Bo ludzie, bez Boga, są tacy: " A to wiedz, iż w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy trudne do zniesienia"; Wyrok na ten system już został wydany - likwidacja. Dlaczego? " Albowiem ludzie będą rozmiłowani w samych sobie, rozmiłowani w pieniądzach, zarozumiali, wyniośli, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, wyzuci z naturalnego uczucia, nieskłonni do jakiejkolwiek ugody, oszczercy, nie panujący nad sobą, zajadli, nie miłujący dobroci, zdrajcy, nieprzejednani, nadęci pychą, miłujący bardziej rozkosze niż miłujący Boga, zachowujący formę zbożnego oddania, ale sprzeniewierzający się jego mocy; i od tych się odwróć"; " Natomiast ludzie niegodziwi i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani"(2 Tymoteusza 3:1-5;13).. > >>>Praktyka, a teoria tym bardziej, wskazują wyraźnie na istnienie Boga.> >>To ciekawe. Jaka praktyka? Jaka teoria? Konkretnie je opisz.> >Codzienne życie.> Niezwykle konkretny opis...> Prosty i rzeczowy. Zawsze prawdziwy. Niewidoczny i niezrozumiały dla tych, co z wyboru, to wszystko odrzucają. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> To tak jak z ewolucją - ani jeden przypadek nie potwierdził ewolucji Kłamstwo> A tego nie widać? Usiądź przed telewizorem i popatrz ja wygląda ten świat i ludzie.Zawsze tak wyglądał, tylko telewizji nie było. > >>>>Praktyka, a teoria tym bardziej, wskazują wyraźnie na istnienie Boga.> >>>To ciekawe. Jaka praktyka? Jaka teoria? Konkretnie je opisz.> >>Codzienne życie.> >Niezwykle konkretny opis...> Prosty i rzeczowy. Zawsze prawdziwy. Niewidoczny i niezrozumiały dla tych, co z wyboru, to wszystko odrzucają.Przecież nie lubisz teorii...  Otóż mylisz się, nic nie wskazuje na istnienie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >To tak jak z ewolucją - ani jeden przypadek nie potwierdził ewolucji> Kłamstwo>> Znasz takie? Ja nie! > Zawsze tak wyglądał, tylko telewizji nie było.> Czemu ze mnie kpisz? > >>>>>Praktyka, a teoria tym bardziej, wskazują wyraźnie na istnienie Boga.> >>>>To ciekawe. Jaka praktyka? Jaka teoria? Konkretnie je opisz.> >>>Codzienne życie.> >>Niezwykle konkretny opis...> >Prosty i rzeczowy. Zawsze prawdziwy. Niewidoczny i niezrozumiały dla tych, co z wyboru, to wszystko odrzucają.> Przecież nie lubisz teorii... > Otóż mylisz się, nic nie wskazuje na istnienie.> Problem ludzi, od chwili stworzenia, polega na braku możliwości i umiejętności panowania nad swoim sercem. W sytuacji gdy rozum jest zbyt słaby, to racjonalne myślenie pozbawione racjonalnych dowodów - serce odrzuca. Ludzie oddają się swoim "wydaje się", albo "wydaje mi sie". Gdy powstaje łańcuch wzajemnie popierających się "wydaje sie", to i efekt końcowy jest "wydający się" słusznym. Jednak wszystko jest bez wartości. Wniosek z tego jest więc taki: Człowiek musi mieć bezwzględny autorytet - Boga, któremu wierzy, ale też który znając człowieka umie i chce go prowadzić. Jednak dzisiaj, gdy te podstawowe warunki przez Boga są spełnione, człowiek odsuwa sie i odrzuca. Co wówczas? Efektem tego, świat i ludzie są tacy jak dzisiaj obserwujesz - daleko od Boga i prawdy. W tym momencie ludzie sądzą w swej naiwności, że faktycznie pozostawieni sa sami sobie. Tak jednak nie jest. Znaleźli sie bowiem w centrum sporu zainicjowanego przez Szatana Diabła - przeciwnika Boga, który dla dowiedzenia swej opinii o ludziach zaślepia ich umysły i wiedzie na swój sposób. Ludzie jak potulne bydełko, bezrozumne, idą na rzeź. System rzeczy jest niereformowalny i musi być zgładzony - Ty jednak uciekaj z niego - po co masz ginąć. Nie ma już mowy o wyrwaniu całych narodów, ale jednostki wychodzą i uciekają od złego ku Bogu. Pomyśl. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | > >>To tak jak z ewolucją - ani jeden przypadek nie potwierdził ewolucji> > Kłamstwo>>> Znasz takie? Ja nie!Znam. I wcale się nie dziwię, że Ty znasz. W Biblii ich nie ma. > >Zawsze tak wyglądał, tylko telewizji nie było.> Czemu ze mnie kpisz?Bo jestem złośliwa  Wcale nie kpię. Świat zawsze był okrutny, tylko wieści o okrucieństwach do ludzi nie docierały. W epoce mediów elektronicznych informacja jest pełna i błyskawiczna. Stąd wrażenie nagromadzenia przemocy i zła. > Problem ludzi, od chwili stworzenia, polega na braku możliwości i umiejętności panowania nad swoim sercem.Tacy jesteśmy. Więcej - takie są wszystkie zwierzęta. Jesteśmy kłębkiem emocji. Takimi stworzyła nas ewolucja  > W sytuacji gdy rozum jest zbyt słaby, to racjonalne myślenie pozbawione racjonalnych dowodów - serce odrzuca."Racjonalnym myśleniem pozbawionym racjonalnych dowodów", jak rozumiem, nazywasz wiarę w Boga. Problem w tym, że to akurat nie jest racjonalne myślenie i nie serce je odrzuca, a rozum. > Gdy powstaje łańcuch wzajemnie popierających się "wydaje sie", to i efekt końcowy jest "wydający się" słusznym.Czasem tak, a czasem nie. Zwykle taki efekt podlega falsyfikacji. O wiele częściej jest odrzucany, niż przyjmowany, ponieważ w trakcie procesu falsyfikacji okazuje się, że nie wszystko, co nam się "wydaje", jest słuszne. Tak działa nauka. > Jednak wszystko jest bez wartości.Tak Ci się tylko "wydaje"  > Wniosek z tego jest więc taki:> Człowiek musi mieć bezwzględny autorytet - Boga, któremu wierzy, ale też który znając człowieka umie i chce go prowadzić.Ja wyciągam z tego zupełnie inny wniosek, mianowicie taki: Nie radzisz sobie w życiu sam, musisz koniecznie mieć przewodnika, który wskaże Ci "właściwą" drogę. Proszę uprzejmie, Twój wybór. Tylko nie pisz, co "musi" inny człowiek, bo ja na przykład nic nie muszę. A już zwłaszcza nie muszę mieć Boga za przewodnika. > Ty jednak uciekaj z niego - po co masz ginąć.Jeszcze nie zauważyłeś, że jestem niepodatna na indoktrynację religijną? Zrozum, że dyskutuję z Tobą tylko z dwóch powodów - lubię rozmawiać i mam okazję przedstawić swoje poglądy. Twoje nawracanie w moim przypadku poniesie kompletne fiasko. > Pomyśl."Bóg zapłać" za dobrą radę  > PozdrawiamPozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>>To tak jak z ewolucją - ani jeden przypadek nie potwierdził ewolucji >>> Kłamstwo > Główną przyczyną napięć jest to, że ludzie są " rozmiłowani w samych sobie, (...) wyzuci z naturalnego uczucia" (2 Tymoteusza 3:2, 3). Gdy ktoś ich rozczaruje lub nie podziela ich poglądów, reagują " gniewem i srogim zagniewaniem, i krzykiem, i obelżywą mową" (Efezjan 4:31). Oczywiście taki brak panowania nad sobą nie sprzyja pokojowi, ponieważ człowiek nieopanowany " wszczyna zwadę" (Przysłów 15:18). Ci natomiast, którzy w myśl nakazu Bożego miłują bliźnich jak samych siebie, starają się być ‛ życzliwi, tkliwie współczujący, wspaniałomyślnie przebaczający'. Tak jak pierwsze zachowanie można przypisać ewolucji, tak to drugie zachowanie nie. Pozdrawiam Pomyśl
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
>Tak jak pierwsze zachowanie można przypisać ewolucji, tak to drugie zachowanie nie. No, teraz to już przesadziłeś. Chciałeś mnie sprowokować? Poza tym Ty nie wierzysz w ewolucję, więc nie opowiadaj, jakobyś uznawał przypisanie złych ludzkich cech ewolucji. U Ciebie wszystko powinno pochodzić od Jehowy, który stworzył człowieka takim, jaki jest.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Tak jak pierwsze zachowanie można przypisać ewolucji, tak to drugie zachowanie nie. >No, teraz to już przesadziłeś. Chciałeś mnie sprowokować? > Nie mam takiego zamiaru. Ja tu nie bawię sie w przepychanki. Mówię prawdę. >Poza tym Ty nie wierzysz w ewolucję, więc nie opowiadaj, jakobyś uznawał przypisanie złych ludzkich cech ewolucji. U Ciebie wszystko powinno pochodzić od Jehowy, który stworzył człowieka takim, jaki jest. > Czytaj: " Nikt, kto pozostaje w jedności z nim[Jezusem}] nie trwa w grzechu; nikt, kto trwa w grzechu, nie widział go ani go nie poznał. Dziateczki, niech was nikt nie wprowadza w błąd; kto trwa w prawości, jest prawy, tak jak ten jest prawy. Kto trwa w grzechu, pochodzi od Diabła, ponieważ Diabeł grzeszy od początku. Syn Boży po to się ujawnił, by zniweczyć dzieła Diabła.
Nikt, kto się narodził z Boga, nie trwa w grzechu, ponieważ Jego nasienie pozostaje w takim i nie może on trwać w grzechu, gdyż narodził się z Boga. Dzieci Boga i dzieci Diabła uwidaczniają się w ten sposób: Nikt, kto nie trwa w prawości, nie pochodzi od Boga, ani ten, kto nie miłuje swego brata. Bo to jest wieść, którą słyszeliście od początku, że powinniśmy jedni drugich miłować; nie jak Kain, który pochodził od niegodziwca i zabił swego brata. A dlaczego go zabił? Ponieważ jego własne uczynki były niegodziwe, natomiast jego brata - prawe.
Nie dziwcie się, bracia, że świat was nienawidzi. My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, ponieważ miłujemy braci. Kto nie miłuje, pozostaje w śmierci"(1 Jana 3:6-14). Człowiek będący efektem ewolucji, nie zrozumie tych słów. Ba, z całą mocą, broni swego stanowiska przeciw Bogu. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Bo to jest wieść, którą słyszeliście od początku, że powinniśmy jedni drugich miłować; nie jak Kain, który pochodził od niegodziwca i zabił swego brata. A dlaczego go zabił? Ponieważ jego własne uczynki były niegodziwe, natomiast jego brata - prawe. Kain, tak jak jego brat, pochodził od swego ojca Adama. To Ty nazwałeś go niegodziwcem, nie ja. Pamiętaj o tym. A skąd się wzięła jego złość? Z tego, że złośliwy i niesprawiedliwy Jehowa wzgardził jego ofiarą. Przypominam, jak to się zaczęło. Kain był rolnikiem, a Abel pasterzem. Gdy nadeszła pora zbioru plonów rolnictwa i hodowli, każdy z braci złożył Jehowie ofiarę. Kain złożył na ołtarzu zboże, owoce, warzywa, Abel - zabił zwierzęta. Krwiożerczy Jehowa przyjął ofiarę Abla, zarżnięte jagnięta, a roślinkami Kaina pogardził. Kain się wkurzył i... ciąg dalszy znamy. "Niegodziwość" Kaina polegała na tym, że nie zarzynał zwierząt, tylko siał pietruszkę. Wyjaśnienie jest proste. Według autorów Biblii Jehowie milszy był awanturniczy lud pastuchów, niż spokojne, osiadłe, rolnicze plemiona kananejskie. Z zemsty za rzekome zabicie Abla Jehowa pozwolił pastuchom wyrżnąć potomków Kaina. A przynajmniej pastuchy dorobiły sobie taką ideologię. >Nie dziwcie się, bracia, że świat was nienawidzi. Właśnie. Nie dziwcie się. >Człowiek będący efektem ewolucji, nie zrozumie tych słów. Jak który. Widzę, że nie rozumiesz. Na przykładzie Kaina i Abla świetnie widać, jakimi cechami obdarzyli autorzy Biblii swojego Jehowę. Jak dla mnie to wstrętny typek, podobny złemu ojcu, który faworyzuje jednego z synów, obsypując go pieszczotami i zabawkami, a drugiego zamyka w ciemnej komórce i nie daje jeść. Miła postać, czyż nie? >Ba, z całą mocą, broni swego stanowiska przeciw Bogu. Taka koncepcja wrednego boga jakoś do mnie nie przemawia. >Pozdrawiam Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> Bo to jest wieść, którą słyszeliście od początku, że powinniśmy jedni drugich miłować; nie jak Kain, który pochodził od niegodziwca i zabił swego brata. A dlaczego go zabił? Ponieważ jego własne uczynki były niegodziwe, natomiast jego brata - prawe. >Kain, tak jak jego brat, pochodził od swego ojca Adama. To Ty nazwałeś go niegodziwcem, nie ja. Pamiętaj o tym. > Nie widzę kwestii, ani sprzeczności.. >A skąd się wzięła jego złość? Z tego, że złośliwy i niesprawiedliwy Jehowa wzgardził jego ofiarą. Przypominam, jak to się zaczęło. > Ciekawe. Jesteś ciekawym przypadkiem, chociaż nie odosobnionym. Najpierw, przed zrozumieniem i poznaniem całej sprawy, oskarżasz Boga. > Kain był rolnikiem, a Abel pasterzem. Gdy nadeszła pora zbioru plonów rolnictwa i hodowli, każdy z braci złożył Jehowie ofiarę. Kain złożył na ołtarzu zboże, owoce, warzywa, Abel - zabił zwierzęta. > Każdy składa ofiarę z rzeczy, które ma, nad którymi pracuje - niejako są przez niego wypracowane, najlepsze, najwartościowsze.. Wdowa dała najmniejszy pieniążek, a Jezus powiedział, że dala więcej aniżeli wszyscy inni. Gdy dziecko daje Mamie prezent, to kochająca matka nie ocenia jego wartości według ceny jakie widziała w sklepie, ale cieszy szczerość serca, pobudki, także i przez posłuszeństwo. Jehowa dokładnie zna serca ludzi. >Krwiożerczy Jehowa przyjął ofiarę Abla, zarżnięte jagnięta, a roślinkami Kaina pogardził. Kain się wkurzył i... ciąg dalszy znamy. "Niegodziwość" Kaina polegała na tym, że nie zarzynał zwierząt, tylko siał pietruszkę. > Jakże nierozumne sa Twoje słowa. Aż mi wstyd za Ciebie, by tak rozumieć to wydarzenie. Wygląda na to, że nawet nie czytałaś całego tego fragmentu z Rodzaju 4:4-8: " A chociaż Jehowa spoglądał przychylnie na Abla i jego dar ofiarny, nie spojrzał przychylnie na Kaina ani na jego dar ofiarny. Kain więc zapałał wielkim gniewem i twarz mu sposępniała"; Jehowa dokładnie widział, co działo sie z Kainem, widział, że Kain nie umie pohamować złości więc rzekł: " Wtedy Jehowa rzekł do Kaina: "Czemu pałasz gniewem i czemu sposępniała ci twarz? Jeśli zaczniesz czynić dobrze, czyż nie nastąpi wywyższenie? Ale jeśli nie zaczniesz czynić dobrze, grzech czai się u wejścia i ku tobie kieruje się jego pożądanie; ty zaś - czy nad nim zapanujesz?"; I Kain nie zapanował i w złości zabił Abla: " Potem Kain odezwał się do swego brata, Abla: ["Wyjdźmy na pole"]. A gdy byli na polu, Kain napadł na swego brata, Abla, i go zabił". O tym, że chodziło tu o wiarę i czyste uczynki potwierdzające posłuszeństwo i oddanie, mówią inne wersety. Jak choćby ten z Hebrajczyków 11:6: " Dzięki wierze Abel złożył Bogu wartościowszą ofiarę niż Kain, przez którą to wiarę dano mu świadectwo, że jest prawy, gdyż Bóg zaświadczył o jego darach; i przez nią, chociaż umarł, jeszcze mówi". W ten sposób wyliczono go w "obłoku świadków" o przykładowej wierze. >Wyjaśnienie jest proste. Według autorów Biblii Jehowie milszy był awanturniczy lud pastuchów, niż spokojne, osiadłe, rolnicze plemiona kananejskie. Z zemsty za rzekome zabicie Abla Jehowa pozwolił pastuchom wyrżnąć potomków Kaina. A przynajmniej pastuchy dorobiły sobie taką ideologię. > Co Ty piszesz za bzdury? Awanturniczy lud, gdy na ziemi były cztery osoby? Adam, Ewa, Kain i Abel, a ty widzisz tu awanturniczy lud. W pewnym sensie masz rację, bo trzy osoby z tego grona Adam, Ewa i Kain zbuntowali sie przeciw Jehowie, a Abel jest pierwszym z ludzi świadkiem Jehowy. Jego istnienie i pełna akceptacja przez Boga, stanowi dowód o najstarszej religii na ziemi. Zauważ tu inną kwestię, że Jehowa szczególnie podkreślił okoliczność, iż na ziemię wylała się krew Abla. Dlaczego? Ponieważ we krwi jest życie, a krew Abla została przelana bez uzasadnionego powodu. CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Kain przecież odebrał Ablowi życie, życie należące do Boga, a krew, która zbroczyła ziemię podczas morderstwa dokonanego na Ablu, stanowiła nieme, lecz wymowne świadectwo, że zabrano tu życie człowiekowi, i wołała o pomstę do Jehowy. Czyb jednak potrafisz to zrozumieć? Kain musiał sobie zdać sprawę z faktu, iż przez zabicie Abla naraził na niebezpieczeństwo własne życie, gdyż uskarżał się przed Jehową: " Mam być tułaczem i zbiegiem na świecie, każdy, kto mnie spotka, będzie mnie mógł zabić" (Rodz. 4:14). Myślał tak jak Ty. Jehowa rzekł mu jednak: " O, nie! ktokolwiek bowiem zabiłby Kaina, doznałby pomsty siedmiokrotnej! I Jahwe wycisnął na Kainie znamię, aby nie zabił go przypadkiem ktoś, kto by go spotkał" (Rodzaju 4:15). Znamię, jakim Jehowa wyróżnił Kaina, miało niezaprzeczalnie wielkie znaczenie, co poświadczył później Lemek (Lamech), potomek Kaina, gdy ułożył następujące słowa: " Zabiłem ja męża - za zranienie mnie, a dziecko - za siniec! Jeśli Kain miał być pomszczony siedmiokroć, to Lemek siedemdziesiąt i siedmiokroć!" (Rodz. 4:23, 24). Przemoc szerzyła się na ziemi aż do czasu, gdy Jehowa za dni Noego zgładził wszystko, w czym tylko działało "ożywiające tchnienie życia" - od człowieka do zwierzęcia. Kiedy wody potopu zalały ziemię, uratował się tylko Noe i stworzenia, które razem z nim były w arce. Tak więc pokolenie Kaina zginęło w potopie. >>Nie dziwcie się, bracia, że świat was nienawidzi. >Właśnie. Nie dziwcie się. > Nienawidzą, bo tak jak Ty niczego z Biblii nie rozumieją. Kimś kto nie wie nic, nie zna prawdy, można łatwo manipulować oddziałując na bezwolny rozum i zwodnicze serce, a osoba ta odda życie za kłamstwo. Myślałem, że bardziej cenisz swe zdanie i wypowiadasz sie dopiero, po poznaniu jak sie sprawy mają. Czy sie myliłem? Możesz nie znać prawdy, bo niewielu ją zna, jednak wypowiadanie takich zdecydowanie kłamliwych opinii potwierdza jedynie złośliwość i pogardę dla prawdy. >>Człowiek będący efektem ewolucji, nie zrozumie tych słów. >Jak który. Widzę, że nie rozumiesz. Na przykładzie Kaina i Abla świetnie widać, jakimi cechami obdarzyli autorzy Biblii swojego Jehowę. Jak dla mnie to wstrętny typek, podobny złemu ojcu, który faworyzuje jednego z synów, obsypując go pieszczotami i zabawkami, a drugiego zamyka w ciemnej komórce i nie daje jeść. Miła postać, czyż nie? > Brniesz w kłamstwie. >>Ba, z całą mocą, broni swego stanowiska przeciw Bogu. >Taka koncepcja wrednego boga jakoś do mnie nie przemawia. > I całe szczęście, bo wówczas ja musiałbym zwątpić, gdyby przy takim Twoim stanowisku Jehowa dał sie Tobie poznać. Musisz sie bardzo, ale to bardzo zmienić, by poznać Boga i prawdę. Naprawdę rzadko można spotkać tak skostniałą postawę. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > > Musisz sie bardzo, ale to bardzo zmienić, by poznać Boga i prawdę.Nie zamierzam. > Naprawdę rzadko można spotkać tak skostniałą postawę.Dziękuję! To wspaniały komplement  > PozdrawiamPozdrawiam. PS. Ty naprawdę wierzysz, że kiedykolwiek na Ziemi żyły tylko cztery istoty ludzkie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >>Musisz sie bardzo, ale to bardzo zmienić, by poznać Boga i prawdę.> Nie zamierzam.> A jednak spróbuj. Pomogę. > >Naprawdę rzadko można spotkać tak skostniałą postawę.> Dziękuję! To wspaniały komplement  > Tym co napisałaś poprosiłaś o kubeł zimnej wody. Przepraszam. Mogłem kieliszkiem, a wyszło wiadro. > >Pozdrawiam> Pozdrawiam.> PS. Ty naprawdę wierzysz, że kiedykolwiek na Ziemi żyły tylko cztery istoty ludzkie? > Oczywiście. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> A jednak spróbuj. Pomogę.O, nie wątpię, że byś pomógł  Dziękuję Ci bardzo za dobre chęci, ale nie skorzystam. Nie jestem dobrym materiałem na religijnego fanatyka  > >>Naprawdę rzadko można spotkać tak skostniałą postawę.> >Dziękuję! To wspaniały komplement  > Tym co napisałaś poprosiłaś o kubeł zimnej wody.> Przepraszam. Mogłem kieliszkiem, a wyszło wiadro.Ale ja naprawdę uznałam to za komplement, niezależnie od Twoich intencji. Wcale się nie różnimy w ocenie moich poglądów. Tylko ja użyłabym raczej określenia "utrwalone", a nie "skostniałe". To drugie paleontologią trąci, a moje poglądy jeszcze nie są (razem ze mną) wymarłe  > >PS. Ty naprawdę wierzysz, że kiedykolwiek na Ziemi żyły tylko cztery istoty ludzkie? > Oczywiście.Ale zdajesz sobie sprawę, że to biologicznie niemożliwe? Że proces utrwalania mutacji, prowadzących do wyodrębnienia się nowego gatunku jest długotrwały i nie zaszedł w jednym pokoleniu w jednej rodzinie? > PozdrawiamPozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >A jednak spróbuj. Pomogę.> O, nie wątpię, że byś pomógł Dziękuję Ci bardzo za dobre chęci, ale nie skorzystam. Nie jestem dobrym materiałem na religijnego fanatyka  > Prawdziwa religia nie wymaga fanatycznych cech, a przede wszystkim rozumnych racjonalistów. Oczywiście przeszkodą do poznania jej, są najczęściej własne doświadczenia z ludźmi, różnych religii, o zachowaniu budzącym sprzeciw. Może to poświadczać o wrażliwości na obłudę i kłamstwo. Jednak posiadanie takich cech jak pokora, prostolinijność, potulność, umiłowanie sprawiedliwości i prawdy - już te kilka może poprowadzić do poznania Boga. > >>>Naprawdę rzadko można spotkać tak skostniałą postawę.> >>Dziękuję! To wspaniały komplement  > >Tym co napisałaś poprosiłaś o kubeł zimnej wody.> >Przepraszam. Mogłem kieliszkiem, a wyszło wiadro.> Ale ja naprawdę uznałam to za komplement, niezależnie od Twoich intencji. Wcale się nie różnimy w ocenie moich poglądów. Tylko ja użyłabym raczej określenia "utrwalone", a nie "skostniałe". To drugie paleontologią trąci, a moje poglądy jeszcze nie są (razem ze mną) wymarłe  > To chciałem usłyszeć. Dobrze gdy człowiek nie zamyka dostępu do siebie pojawiającym się wątpliwościom - czy dobrze wie, nowego spojrzenia, bądź nowych wniosków i pomysłów. Dopóki żyje poznanie powinno wzrastać. > >>PS. Ty naprawdę wierzysz, że kiedykolwiek na Ziemi żyły tylko cztery istoty ludzkie? > >Oczywiście.> Ale zdajesz sobie sprawę, że to biologicznie niemożliwe? Że proces utrwalania mutacji, prowadzących do wyodrębnienia się nowego gatunku jest długotrwały i nie zaszedł w jednym pokoleniu w jednej rodzinie?> Skąd Ty czerpiesz te informacje? To zaprzecza współczesnej wiedzy genetycznej. Mutacji pozytywnych - można powiedzieć, że nie ma. Jest wiele mutacji letalnych - obniżających zdolność organizmu do życia, do adaptacji, uśmiercających pojedynczego osobnika, czy to w życiu płodowym, czy tez tuż po narodzeniu. Te więc drastyczne mutacje eliminowane są z populacji, bo osobnik ginie. Współczesna medycyna umie sobie z niektórymi wadami genetycznymi poradzić, jednak faktem jest, że pozytywnych mutacji brak. Ty zaś w przypadku uznawania ewolucji, liczysz na same pozytywne i olbrzymią ich ilość, a jeszcze w zakresie tej jednej cechy.. Takich zjawisk nie ma. > >Pozdrawiam> Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Jednak posiadanie takich cech jak pokora, ... potulność, ...Nie posiadam tych cech. > To chciałem usłyszeć. Dobrze gdy człowiek nie zamyka dostępu do siebie pojawiającym się wątpliwościom - czy dobrze wie, nowego spojrzenia, bądź nowych wniosków i pomysłów. Dopóki żyje poznanie powinno wzrastać.To jest prawda, ale chyba mówimy o różnych sprawach  > Skąd Ty czerpiesz te informacje?Z podręczników akademickich i książek popularnonaukowych. > To zaprzecza współczesnej wiedzy genetycznej.Wprost przeciwnie. To zaprzecza jedynie "wiedzy" biblijnej. > Mutacji pozytywnych - można powiedzieć, że nie ma.Są, czy może raczej trzeba powiedzieć - bywają. Każda mutacja, która okazuje się korzystna, jest mutacją pozytywną w tym sensie, że ułatwia przetrwanie i wydanie potomstwa, również charakteryzującego się tą mutacją, która w kolejnym pokoleniu się utrwala... itd. Michał Kostaś lepiej Ci to wytłumaczy ode mnie, ja w genetyce i biologii molekularnej jestem laikiem-amatorem. > Jest wiele mutacji letalnych - obniżających zdolność organizmu do życia, do adaptacji, uśmiercających pojedynczego osobnika, czy to w życiu płodowym, czy tez tuż po narodzeniu. Te więc drastyczne mutacje eliminowane są z populacji, bo osobnik ginie.Zgadza się. > Współczesna medycyna umie sobie z niektórymi wadami genetycznymi poradzić, jednak faktem jest, że pozytywnych mutacji brak.Powtarzam - nic podobnego. Skąd Ty czerpiesz takie informacje? > Ty zaś w przypadku uznawania ewolucji, liczysz na same pozytywne i olbrzymią ich ilość, a jeszcze w zakresie tej jednej cechy..Nigdzie tego nie napisałam. W ciągu miliardów lat ewolucji mutacji była niezliczona liczba. Niektóre się utrwaliły (te korzystne), inne, letalne, zginęły wraz ze zmutowanymi osobnikami, bo utrudniały przetrwanie, zamiast ułatwiać. Ale to wszystko wymaga czasu i setek, jeśli nie tysięcy pokoleń pokoleń. > Takich zjawisk nie ma.Są, są. Tylko cudów nie ma  Pozdrawiam i życzę miłego weekendu
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) |
> >PS. Ty naprawdę wierzysz, że kiedykolwiek na Ziemi żyły tylko cztery istoty ludzkie? > >> Oczywiście.A przecież nawet ten kawałek, który cytujesz o Kainie twierdzi co innego: Mam być tułaczem i zbiegiem na świecie, każdy, kto mnie spotka, będzie mnie mógł zabić (Rodz. 4:14) KAŻDY KTO MNIE SPOTKAKto poza Adamem i Ewą miałby go spotkać, skoro po zabiciu Abla zostały trzy osoby na świecie? O, nie! ktokolwiek bowiem zabiłby Kaina, doznałby pomsty siedmiokrotnej! I Jahwe wycisnął na Kainie znamię, aby nie zabił go przypadkiem ktoś, kto by go spotkałPrzypadkiem to go może zabić chyba tylko ktoś, kto go nie zna. Przecież Adam go przypadkiem nie zabije. A i jeszcze jedno, z kim Kain płodził dzieci i miasto budował, skoro odszedł sam zostawiając tylko rodziców? Jesteś pewny, że po zabiciu Abla tylko ta trójka na tym świecie została?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >>PS. Ty naprawdę wierzysz, że kiedykolwiek na Ziemi żyły tylko cztery istoty ludzkie? > >>> >Oczywiście.> A przecież nawet ten kawałek, który cytujesz o Kainie twierdzi co innego:> Mam być tułaczem i zbiegiem na świecie, każdy, kto mnie spotka, będzie mnie mógł zabić (Rodz. 4:14) KAŻDY KTO MNIE SPOTKAKto poza Adamem i Ewą miałby go spotkać, skoro po zabiciu Abla zostały trzy osoby na świecie?> O, nie! ktokolwiek bowiem zabiłby Kaina, doznałby pomsty siedmiokrotnej! I Jahwe wycisnął na Kainie znamię, aby nie zabił go przypadkiem ktoś, kto by go spotkałPrzypadkiem to go może zabić chyba tylko ktoś, kto go nie zna. Przecież Adam go przypadkiem nie zabije.> A i jeszcze jedno, z kim Kain płodził dzieci i miasto budował, skoro odszedł sam zostawiając tylko rodziców?> Jesteś pewny, że po zabiciu Abla tylko ta trójka na tym świecie została?> Musisz czytać dalej Biblię. Skąd Kain wziął sobie żonę, skoro wówczas była tylko jedna rodzina? Czytasz: Rodzaju 3:20: " Adam nazwał swą żonę imieniem Ewa, gdyż miała się stać matką wszystkich żyjących". A zatem wszyscy ludzie mieli być potomkami Adama i Ewy. I tak sie stało i staje, bo i dzisiaj ten rozpoczęty proces jest kontynuowany. Oto kolejny dowód: Rodzaju 5:3, 4: " Adam żył sto trzydzieści lat. Potem został ojcem syna na swe podobieństwo, na swój obraz, i nazwał go imieniem Set. A dni Adama po zrodzeniu Seta było osiemset lat. W tym czasie został ojcem synów i córek". Jednym z synów Adama był Kain, a żoną Kaina musiała zostać któraś córka Adama. W tym okresie dziejów ludzie wciąż jeszcze cieszyli się wyśmienitym zdrowiem fizycznym oraz żywotnością, o czym świadczy długość ich życia, wobec czego prawdopodobieństwo przekazania wad dziedzicznych w następstwie zawierania związków małżeńskich przez bliskich krewnych było niewielkie. Kiedy jednak po upływie mniej więcej 2500 lat historii ludzkość w znacznym stopniu zdegenerowała się pod względem fizycznym, Jehowa nadał Izraelitom prawa zakazujące kazirodztwa. Rodzaju 4:16, 17: " Kain odszedł od oblicza Jehowy i osiedlił się w Ziemi Ucieczki [Nod] na wschód od Edenu. Następnie Kain współżył ze swą żoną i ona stała się brzemienna, i urodziła Henocha". Warto zaznaczyć, że w ziemi, do której Kain uciekł, nie musiał najpierw spotkać żony, która pochodziłaby z innej rodziny. Współżył tam z nią i spłodził syna. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Naprawdę rzadko można spotkać tak skostniałą postawę.> Dziękuję! To wspaniały komplement  Można by rozpropagować w środowisku archeologicznym. Brzmi tak.. zawodowo.  - Ależ skostniały harris ! - A dziękuję, to z mojego stanowiska z Bylanów. Nowomowa socjolektu! 
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Każdy składa ofiarę z rzeczy, które ma, nad którymi pracuje - niejako są przez niego wypracowane, najlepsze, najwartościowsze.. > Wdowa dała najmniejszy pieniążek, a Jezus powiedział, że dala więcej aniżeli wszyscy inni. >Gdy dziecko daje Mamie prezent, to kochająca matka nie ocenia jego wartości według ceny jakie widziała w sklepie, ale cieszy szczerość serca, pobudki, także i przez posłuszeństwo. No i właśnie. Kain dał, co miał najwartościowszego. Ofiara została odrzucona i to go rozgniewało. >" A chociaż Jehowa spoglądał przychylnie na Abla i jego dar ofiarny, >nie spojrzał przychylnie na Kaina ani na jego dar ofiarny. No właśnie o tym piszę. >Co Ty piszesz za bzdury? Awanturniczy lud, gdy na ziemi były cztery osoby? >Adam, Ewa, Kain i Abel, a ty widzisz tu awanturniczy lud. Powiedzmy sobie szczerze. Cała ta opowieść to tylko legenda. Bajka stworzona przez Izraelitów po to, by usprawiedliwić rzeź rolniczych plemion, siedzących w Ziemi Obiecanej. By sobie sumienie wyczyścić po zburzeniu miasteczek, spaleniu wsi i wyrżnięciu w pień mężczyzn, kobiet i dzieci. Cała ta opowiastka miała uzasadnić "sprawiedliwość" tego czynu. Dlatego pasterski lud Izraela wymyślił legendę o złym Kainie rolniku i dobrym Ablu pasterzu, zabitym przez złego brata. Wystarczająco jasno się wyrażam?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Każdy składa ofiarę z rzeczy, które ma, nad którymi pracuje - niejako są przez niego wypracowane, najlepsze, najwartościowsze.. >> Wdowa dała najmniejszy pieniążek, a Jezus powiedział, że dala więcej aniżeli wszyscy inni. >>Gdy dziecko daje Mamie prezent, to kochająca matka nie ocenia jego wartości według ceny jakie widziała w sklepie, ale cieszy szczerość serca, pobudki, także i przez posłuszeństwo. >No i właśnie. Kain dał, co miał najwartościowszego. Ofiara została odrzucona i to go rozgniewało. > Jehowa bada serca ludzi. Co do Kaina nie pomylił się. Dzisiaj tez Kain osądzony zostałby jako morderca, a Ty go wybielasz i stawiasz ponad człowiekiem prawym i bogobojnym. Wyraźnie zatraciłaś rozsądek. >>"A chociaż Jehowa spoglądał przychylnie na Abla i jego dar ofiarny, >>nie spojrzał przychylnie na Kaina ani na jego dar ofiarny. >No właśnie o tym piszę. > O tym nie piszesz. Piszesz o materialnych wartościach, które dla Boga nie maja znaczenia. Chodzi o dawce ochoczego, który daje z serca, daje to co ma najlepsze, a nie do wysokości ....np. zł. >>Co Ty piszesz za bzdury? Awanturniczy lud, gdy na ziemi były cztery osoby? >>Adam, Ewa, Kain i Abel, a ty widzisz tu awanturniczy lud. >Powiedzmy sobie szczerze. Cała ta opowieść to tylko legenda. > Teraz już wiesz dlaczego nie robisz postępów w poznaniu Boga i prawdy. Wiesz dlaczego Biblia nie była poznana przez tak długi czas. Dla Ciebie to bajki, mity i takie sobie opowiadania. >Bajka stworzona przez Izraelitów po to, by usprawiedliwić rzeź rolniczych plemion, siedzących w Ziemi Obiecanej. By sobie sumienie wyczyścić po zburzeniu miasteczek, spaleniu wsi i wyrżnięciu w pień mężczyzn, kobiet i dzieci. > Oni nie mieli zabrudzonego sumienia, bo ludy te zostawały unicestwiane przez Boga, z Jego wyroku. Czytasz: " Nikomu nie oddawajcie złem za złe. Starajcie się o to, co szlachetne w oczach wszystkich ludzi. Jeśli możliwe, o ile to od was zależy, zachowujcie pokój ze wszystkimi ludźmi. Nie mścijcie się sami, umiłowani, lecz pozostawcie miejsce srogiemu gniewowi; napisano przecież: "Pomsta jest moja; ja odpłacę, mówi Jehowa"(Rzymian 12:17-19). Tak też Izraelici postępowali. Jednak narody chciały ich zniszczyć, także atakowali ze strachu. Nie znali Boga Jehowy. > Cała ta opowiastka miała uzasadnić "sprawiedliwość" tego czynu. Dlatego pasterski lud Izraela wymyślił legendę o złym Kainie rolniku i dobrym Ablu pasterzu, zabitym przez złego brata. Wystarczająco jasno się wyrażam? > Spróbuj jeszcze spojrzeć na to inaczej. Biblia spisana została dla nas, na dzisiejszy czas. Dlatego na szczególne zainteresowanie zasługuje postępowanie Jehowy z Kainem, ponieważ jest to pierwsza utrwalona na piśmie rozprawa przeciw " zaprzedanemu grzechowi", niedoskonałemu potomkowi Adama i Ewy. Czytasz: " Gdyż wiemy, że Prawo jest duchowe; ale ja jestem cielesny, sprzedany grzechowi". (Rzymian 7:14). Pytania: Czy Jehowa wziął to pod uwagę i obszedł się z Kainem inaczej niż z jego rodzicami? I czy z tego zdarzenia płynie jakaś nauka? Zobacz to dokładniej. Dostrzegłszy niestosowną reakcję Kaina, gdy jego ofiara nie spotkała się z przychylnym przyjęciem, Jehowa powodowany miłością przestrzegł go przed niebezpieczeństwem, jakie nad nim zawisło. Znane przysłowie głosi: Lepiej zapobiegać niż leczyć. Jehowa posunął się, jak mógł najdalej, ostrzegając Kaina, by nie pozwolił grzesznej skłonności wziąć nad sobą górę. Starał się mu dopomóc, żeby " czynił dobrze" cytowałem ten fragment. Wtedy to po raz pierwszy Bóg wezwał grzesznego człowieka do okazania skruchy. Ponieważ Kain nie zdobył się na nią i popełnił zbrodnię, Jehowa skazał go na wygnanie, złagodził jednak ten wyrok postanowieniem zakazującym innym ludziom go zabić. Taka jest prawda. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Dzisiaj tez Kain osądzony zostałby jako morderca, a Ty go wybielasz i stawiasz ponad człowiekiem prawym i bogobojnym.Nikogo nie wybielam. Wykazuję przewrotność autorów Biblii. > Wyraźnie zatraciłaś rozsądek.I kto to mówi  > >>"A chociaż Jehowa spoglądał przychylnie na Abla i jego dar ofiarny,> >>nie spojrzał przychylnie na Kaina ani na jego dar ofiarny.> >No właśnie o tym piszę.> >> O tym nie piszesz.Właśnie o tym piszę. Przeczytaj jeszcze raz. > Piszesz o materialnych wartościach, które dla Boga nie maja znaczenia.Nic podobnego. > Chodzi o dawce ochoczego, który daje z serca, daje to co ma najlepsze, a nie do wysokości ....np. zł.No właśnie. Kain ofiarował z serca to, co miał najlepszego, a kapryśny Jehowa odrzucił dar. Autorzy Biblii sami sobie w tym momencie podstawili nogę. > Dla Ciebie to bajki, mity i takie sobie opowiadania.Oczywiście. Czasem zgrabne, czasem mniej, czasem nie dla dzieci, bo za dużo w nich przemocy. > Oni nie mieli zabrudzonego sumienia, bo ludy te zostawały unicestwiane przez Boga, z Jego wyroku.Ha! Bardzo wygodne tłumaczenie. "To nie ja, to Jehowa!". Jak dzieci w piaskownicy. > Tak też Izraelici postępowali. Jednak narody chciały ich zniszczyćAkurat... > także atakowali ze strachu.Akurat... To był taki odpowiednik niemieckiego "Drang nach Osten". "Drang nach Kanaan". > Nie znali Boga Jehowy.Mieli szczęście... a także pecha, bo izraeliccy rzeźnicy nie znali litości w imię Jehowy. > Biblia spisana została dla nas, na dzisiejszy czas.Nie. Została spisana przez starożytnych dla starożytnych. > Dlatego na szczególne zainteresowanie zasługuje postępowanie Jehowy z Kainemi na potępienie. > I czy z tego zdarzenia płynie jakaś nauka?Tak. Nauka brzmi: nie wierzyć mitom i czytać między wierszami. > Dostrzegłszy niestosowną reakcję Kaina, gdy jego ofiara nie spotkała się z przychylnym przyjęciemA dlaczego nie spotkała się z przychylnym przyjęciem? Równi i równiejsi? Jehowa go nie lubił i postanowił ukarać? > Jehowa powodowany miłością przestrzegł go przed niebezpieczeństwem, jakie nad nim zawisło.Powinien przyjąć ofiarę i w ten sposób zażegnać niebezpieczeństwo. Ale to byłoby zbyt proste. Akcja kryminału by się nie rozwinęła  > Jehowa skazał go na wygnanie, złagodził jednak ten wyrok postanowieniem zakazującym innym ludziom go zabić.Ludzkie panisko  > Taka jest prawda.Taka jest biblijna legenda. PS. W wątku "Zwolennik ewolucji nie wierzy w Boga" zadałam Ci kilka pytań, dotyczących m.in. wymierania zwierząt. Ciekawa jestem Twojej odpowiedzi. >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Dzisiaj tez Kain osądzony zostałby jako morderca, a Ty go wybielasz i stawiasz ponad człowiekiem prawym i bogobojnym.> Nikogo nie wybielam. Wykazuję przewrotność autorów Biblii.> Raczej swój brak zrozumienia. > >Wyraźnie zatraciłaś rozsądek.> I kto to mówi  > Owszem ja. > >>>"A chociaż Jehowa spoglądał przychylnie na Abla i jego dar ofiarny,> >>>nie spojrzał przychylnie na Kaina ani na jego dar ofiarny.> >>No właśnie o tym piszę.> >>> >O tym nie piszesz.> Właśnie o tym piszę. Przeczytaj jeszcze raz.> >Piszesz o materialnych wartościach, które dla Boga nie maja znaczenia.> Nic podobnego.> >Chodzi o dawce ochoczego, który daje z serca, daje to co ma najlepsze, a nie do wysokości ....np. zł.> No właśnie. Kain ofiarował z serca to, co miał najlepszego, a kapryśny Jehowa odrzucił dar. Autorzy Biblii sami sobie w tym momencie podstawili nogę.> Przeanalizuj tę kwestię jeszcze raz. Jehowa przemówił do Kaina - pisałem już to: " Czemu pałasz gniewem i czemu sposępniała ci twarz?" - zapytał. To dało Kainowi świetną sposobność do przeanalizowania swych uczuć i pobudek. Jehowa mówił dalej: " Jeśli zaczniesz czynić dobrze, czyż nie nastąpi wywyższenie? Ale jeśli nie zaczniesz czynić dobrze, grzech czai się u wejścia i ku tobie kieruje się jego pożądanie; ty zaś - czy nad nim zapanujesz?" (Rodzaju 4:6,7). Kain nie usłuchał. Przeciwnie, zaprowadził brata na pole i go zamordował. Co było później? Później, gdy Jehowa spytał o Abla, Kain skłamał, przez co jeszcze bardziej zabrnął w grzech. " Nie wiem" - odpowiedział. " Czyż jestem stróżem mego brata?" (Rodzaju 4:8, 9). Głupi i naiwny, sądził, że Bóg czegoś złego w jego zachowaniu nie dostrzega. Zarówno przed zabójstwem, jak i potem Kain nie chciał " czynić dobrze". To ewidentny fakt. Pozwolił, by całkowicie zapanował nad nim grzech, toteż został wygnany z obszaru zamieszkiwanego przez rodzinę ludzką. Jakiś " znak" - być może po prostu stanowczy zakaz - miał zapobiec zabiciu go w ramach odwetu za śmierć Abla. Następnie Kain zbudował miasto i nazwał je od imienia swego syna. Nic dziwnego, że jego potomkowie byli znani ze stosowania przemocy. W końcu jednak linia rodowa Kaina dobiegła kresu, gdyż w czasach Noego potop zmiótł z powierzchni ziemi wszystkich nieprawych. Biblijne sprawozdanie o Kainie i Ablu nie zostało zachowane jako ciekawostka do czytania w wolnej chwili. Raczej ‛ napisano je dla naszego pouczenia' i ‛ jest pożyteczne do nauczania i do upominania'. > >Dla Ciebie to bajki, mity i takie sobie opowiadania.> Oczywiście. Czasem zgrabne, czasem mniej, czasem nie dla dzieci, bo za dużo w nich przemocy.CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > " Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła"(2 Tymoteusza 3:16,17). Więc widzisz czemu Biblia ma służyć. Gdy odrzucasz te Księgę, występujesz przeciw poznaniu prawdy i Boga, a i sama utwierdzasz w sobie cechy po "twoich przodkach - naczelnych" - to Twój wybór. >>Oni nie mieli zabrudzonego sumienia, bo ludy te zostawały unicestwiane przez Boga, z Jego wyroku. >Ha! Bardzo wygodne tłumaczenie. "To nie ja, to Jehowa!". Jak dzieci w piaskownicy. > Co oni, to oni, a co Jehowa to Jehowa. Proste?! Biblia opisuje realnie sytuację i nie wybiela. >>Tak też Izraelici postępowali. Jednak narody chciały ich zniszczyć >Akurat... > Czytaj. >>także atakowali ze strachu. >Akurat... To był taki odpowiednik niemieckiego "Drang nach Osten". "Drang nach Kanaan". > Jednak nie rozumiesz. >>Nie znali Boga Jehowy. >Mieli szczęście... a także pecha, bo izraeliccy rzeźnicy nie znali litości w imię Jehowy. > Zawsze Izraelici zwracali sie o pozwolenie przejścia przez tereny różnych narodów. Te najczęściej odmawiały i wyruszały zbrojnie przeciw Izraelowi. Dodatkowo narody te miały swoich bogów, wiec uważali, że Izraela prowadzi jakiś tam bożek - lekceważyli Jehowę. Ponieśli kare. Widzisz dzisiaj jakieś podobieństwo? >>Biblia spisana została dla nas, na dzisiejszy czas. >Nie. Została spisana przez starożytnych dla starożytnych. > Zobacz to pierwsze proroctwo: " I Jehowa Bóg przemówił do węża: "Ponieważ to uczyniłeś, jesteś przeklęty wśród wszelkich zwierząt domowych i wśród wszelkich dzikich zwierząt polnych. Na brzuchu będziesz się poruszał i proch będziesz jadł przez wszystkie dni swego życia. I ja wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty, rozgnieciesz mu piętę"(Rodzaju 3:14,15). Jak i kiedy sie zrealizuje? Najpierw przyjście na świat Jezusa, który ma Szatanowi rozgnieść głowę - czyli zabić go. Czytasz: " Lecz anioł rzekł do nich: "Nie bójcie się, oto bowiem oznajmiam wam dobrą nowinę o wielkiej radości, która będzie udziałem całego ludu, gdyż w mieście Dawidowym narodził się wam dzisiaj Wybawca, którym jest Chrystus Pan"(Łukasza 2:10,11). Uczeni w piśmie i faryzeusze - współcześni Jezusowi przedstawiciele dominującej wówczas religii - ustawicznie pokazywali, kim są naprawdę, toteż oznajmił im: CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | " Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Zamykacie bowiem królestwo niebios przed ludźmi; bo sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą". Jezus dobitnie wskazał, że należą do potomstwa Węża, mówiąc: " Węże, pomiocie żmijowy, jakże uciekniecie przed sądem Gehenny?" (Mateusza 23:13, 33). Bezsprzecznie dotyczą one proroctwa z Księgi Rodzaju 3:15. Jednak słowa Jezusa nie poruszyły ich serca i nie skłoniły ich do błagania Boga o miłosierdzie. Nie okazali skruchy za swą niegodziwość! Podobnie jak Szatan i dzisiejsi poplecznicy jego.. Tym samym idą ku zagładzie. Szczególnie dzisiaj o tym trzeba pamiętaj i poznać prawdę o tych wydarzeniach.. > >Dlatego na szczególne zainteresowanie zasługuje postępowanie Jehowy z Kainem> i na potępienie.> Ręce opadają. > >I czy z tego zdarzenia płynie jakaś nauka?> Tak. Nauka brzmi: nie wierzyć mitom i czytać między wierszami.> Masz racje. Nie wierz mitom, bo to bajki. Jeśli chodzi o czytanie między wierszami, to na to wskazują Twoje wypowiedzi - tak czynisz. > >Dostrzegłszy niestosowną reakcję Kaina, gdy jego ofiara nie spotkała się z przychylnym przyjęciem> A dlaczego nie spotkała się z przychylnym przyjęciem? Równi i równiejsi? Jehowa go nie lubił i postanowił ukarać?> Przecież piszę Tobie dlaczego. "Słuchajcie głosu mego, a będę wam Bogiem, wy zaś będziecie mi ludem. Chodźcie dokładnie drogą, którą wam przykazuję, aby się wam powodziło"(Jeremiasz 7:23). Tego nie czynił. Zabił człowieka z samolubstwa. Gdyby tą ofiarą był ktoś Tobie bliski, też byś stała murem za tym mordercą? Naprawdę z Twojego punktu siedzenia - widzenia nie widać złych skutków tego czynu? Jednym słowem, ty też chcesz ponosić winę, za przemoc na ziemi. Próżne starania. Czytasz: " Złoczyńcy bowiem zostaną wytraceni, lecz pokładający nadzieję w Jehowie - ci posiądą ziemię. I jeszcze tylko chwilka, a już nie będzie niegodziwca; i zwrócisz uwagę na jego miejsce, a już go nie będzie. Lecz potulni posiądą ziemię i naprawdę będą się wielce rozkoszować obfitością pokoju. Niegodziwiec knuje przeciwko prawemu i zgrzyta na niego zębami. Jehowa będzie się z niego śmiał, bo przecież widzi, że jego dzień nadejdzie"(Psalm 37:9-13). > >Jehowa powodowany miłością przestrzegł go przed niebezpieczeństwem, jakie nad nim zawisło.> Powinien przyjąć ofiarę i w ten sposób zażegnać niebezpieczeństwo. Ale to byłoby zbyt proste. Akcja kryminału by się nie rozwinęła  > Zapatrzyłaś się na KrK, który idzie na kompromis ze wszystkim i ze wszystkimi. Nawet wojny popiera, współżycie pozamałżeńskie, homoseksualizm i nieprzestrzeganie przykazań Bożych. Tolerowanie zła. To dobre winszuję pomysłu. Więc gdy wydarzy sie coś strasznego i dotknie Ciebie, to nie dziw sie, bo sama tego chcesz. > >Jehowa skazał go na wygnanie, złagodził jednak ten wyrok postanowieniem zakazującym innym ludziom go zabić.> Ludzkie panisko  > Pamiętaj, że mówisz o Bogu, a najważniejszą rzeczą jest uświęcenie imienia Bożego. Nikt kto używa takich słów przeciw Bogu, nie może liczyć na miłosierdzie. > >Taka jest prawda.> Taka jest biblijna legenda.> Ty swoje. > PS. W wątku "Zwolennik ewolucji nie wierzy w Boga" zadałam Ci kilka pytań, dotyczących m.in. wymierania zwierząt. Ciekawa jestem Twojej odpowiedzi.> >Tak mam zaległości, ale cierpliwości dojdę do nich. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Ręce opadają.A spodnie nie?  > >>I czy z tego zdarzenia płynie jakaś nauka?> >Tak. Nauka brzmi: nie wierzyć mitom i czytać między wierszami.> >> Masz racje. Nie wierz mitom, bo to bajki. Jeśli chodzi o czytanie między wierszami, to na to wskazują Twoje wypowiedzi - tak czynisz.I to jest słuszna postawa  Tak należy czytać mity  > Zabił człowieka z samolubstwa. Gdyby tą ofiarą był ktoś Tobie bliski, też byś stała murem za tym mordercą?Powiedzmy sobie tak - nikt nikogo nie zabił. To mit - opowieść zmyślona. > Zapatrzyłaś się na KrK, który idzie na kompromis ze wszystkim i ze wszystkimi. Nawet wojny popiera, współżycie pozamałżeńskie, homoseksualizm i nieprzestrzeganie przykazań Bożych.> Tolerowanie zła. To dobre winszuję pomysłu.Dziękuję, ale nie ma czego. Kościół Rzymskokatolicki jest dla mnie dokładnie takim samym autorytetem, jak Świadkowie Jehowy  > Ty swoje.Stale i niezmiennie  > Tak mam zaległości, ale cierpliwości dojdę do nich.Poczekam cierpliwie  > PozdrawiamDobranoc
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Autorzy Biblii sami sobie w tym momencie podstawili nogę.Chialbym ich w tej sytuacji zobaczyc 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Co Ty piszesz za bzdury? Awanturniczy lud, gdy na ziemi były cztery osoby? >Adam, Ewa, Kain i Abel, a ty widzisz tu awanturniczy lud.
Jeżeli rozumiesz to opowiadanie dosłownie - tzn. na ziemi faktycznie żyły tylko cztery osoby - to skąd wzięła się żona Kaina z Rdz 4,17? Kto miałby dybać na życie Kaina (Rdz 4,14)? Jakim sposobem Kain mógłby zostać "siedmiokrotnie pomszczony" (Rdz 4,15)? Poza tym - skąd wzięli się synowie Henocha, Irada, Mechujaela, Metuszaela? Czyżby matką ich wszystkich była Ewa, która dzięki niebywałej długowieczności wychodziła kolejno za wszystkich tych dżentelmenów - własnych potomków? Kim byli rodzice żon Lamecha i skąd się wzięli?
Jeżeli jednak potraktować to opowiadanie nie dosłownie, lecz symbolicznie - sprawa zawikłanej genealogii pierwszych ludzi przestaje być problemem, a przesłanie opowieści staje się jasne: Abel reprezentuje miły Bogu lud koczowniczo-pasterski, Kain - osiadły lud rolniczy.
Widzisz jakąś inną opcję?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Co Ty piszesz za bzdury? Awanturniczy lud, gdy na ziemi były cztery osoby? >>Adam, Ewa, Kain i Abel, a ty widzisz tu awanturniczy lud. >Jeżeli rozumiesz to opowiadanie dosłownie - tzn. na ziemi faktycznie żyły tylko cztery osoby - to skąd wzięła się żona Kaina z Rdz 4,17? Kto miałby dybać na życie Kaina (Rdz 4,14)? Jakim sposobem Kain mógłby zostać "siedmiokrotnie pomszczony" (Rdz 4,15)? Poza tym - skąd wzięli się synowie Henocha, Irada, Mechujaela, Metuszaela? Czyżby matką ich wszystkich była Ewa, która dzięki niebywałej długowieczności wychodziła kolejno za wszystkich tych dżentelmenów - własnych potomków? Kim byli rodzice żon Lamecha i skąd się wzięli? >Jeżeli jednak potraktować to opowiadanie nie dosłownie, lecz symbolicznie - sprawa zawikłanej genealogii pierwszych ludzi przestaje być problemem, a przesłanie opowieści staje się jasne: Abel reprezentuje miły Bogu lud koczowniczo-pasterski, Kain - osiadły lud rolniczy. >Widzisz jakąś inną opcję? > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon > Już o tym pisałem. Tak: Skąd Kain wziął sobie żonę, skoro wówczas była tylko jedna rodzina? Czytasz: Rodzaju 3:20: " Adam nazwał swą żonę imieniem Ewa, gdyż miała się stać matką wszystkich żyjących". A zatem wszyscy ludzie mieli być potomkami Adama i Ewy. I tak sie stało i staje, bo i dzisiaj ten rozpoczęty proces jest kontynuowany. Oto kolejny dowód: Rodzaju 5:3, 4: " Adam żył sto trzydzieści lat. Potem został ojcem syna na swe podobieństwo, na swój obraz, i nazwał go imieniem Set. A dni Adama po zrodzeniu Seta było osiemset lat. W tym czasie został ojcem synów i córek". Jednym z synów Adama był Kain, a żoną Kaina musiała zostać któraś córka Adama. W tym okresie dziejów ludzie wciąż jeszcze cieszyli się wyśmienitym zdrowiem fizycznym oraz żywotnością, o czym świadczy długość ich życia, wobec czego prawdopodobieństwo przekazania wad dziedzicznych w następstwie zawierania związków małżeńskich przez bliskich krewnych było niewielkie. Kiedy jednak po upływie mniej więcej 2500 lat historii ludzkość w znacznym stopniu zdegenerowała się pod względem fizycznym, Jehowa nadał Izraelitom prawa zakazujące kazirodztwa. Rodzaju 4:16, 17: " Kain odszedł od oblicza Jehowy i osiedlił się w Ziemi Ucieczki [Nod] na wschód od Edenu. Następnie Kain współżył ze swą żoną i ona stała się brzemienna, i urodziła Henocha". Warto zaznaczyć, że w ziemi, do której Kain uciekł, nie musiał najpierw spotkać żony, która pochodziłaby z innej rodziny. Współżył tam z nią i spłodził syna. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Skąd Kain wziął sobie żonę, skoro wówczas była tylko jedna rodzina? [CIACH] >A zatem wszyscy ludzie mieli być potomkami Adama i Ewy. I tak sie stało i staje, bo i dzisiaj ten rozpoczęty proces jest kontynuowany. [CIACH] >Jednym z synów Adama był Kain, a żoną Kaina musiała zostać któraś córka Adama.
Niestety, to sie nie klei kupy. Wg Rdz 4,25 Adam "obcowal jeszcze raz z zona swoja, a ona urodzila syna i dala mu imie Set" na dlugo po wygnaniu Kaina. Jesli chcesz czytac to opowiadanie doslownie, to niczego nie wyjasniles i nadal masz problem: wciaz nie wiadomo, skad mialaby sie wziac zona Kaina, ani kogo mial na mysli Kain, mowiac "każdy, kto mnie spotka, zabije mnie" (4,14) - nie wspominajac juz o zonach Henocha, Irada, Mechujaela, Metuszaela i Lamecha, skoro Adam wspolzyl ponownie z Ewa dopiero w czasach tego ostatniego, czyli kilka pokolen po wygnaniu Kaina... (swoja droga, nie zazdroszcze im takiego modelu malzenskiego pozycia).
PS. Przepraszam za brak polskich ogonkow - pisze z publicznego kompa niedostosowanego do jezykow wschodnioeuropejskich.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | R. Grochala (970 punktów) | > Ziemia przechodziła wiele różnych przejściowych stanów, które w konkretny sposób zmieniały obraz stanu wszystkiego co na jej powierzchni.> Przykładem potop.> Ludzie nie mieli możliwości rejestrowania wszystkich zmian klimatycznych, powierzchniowych itp. Oceniają więc stan według tego co zbladli empirycznie - dzisiaj. To jednak niesie ze sobą olbrzymie błędy i do niczego nie sa przydatne - ucieka człowiek w teorie.> To tak jak z ewolucją - ani jeden przypadek nie potwierdził ewolucji, ale ludzie uchwycili sie tej hipotezy i dawaj teorie wymyślili. Ta zaś ściąga ich na manowce. Błąd pociąga do kolejnego błędu.Teoria nie gryzie. Co do ewolucji - podano już tyle dowodów, że nie wiem co należałoby Ci pokazać byś przyznał "tak, to prawda". Chyba jedynym rozwiązaniem byłoby przeniesienie się w przeszłość i ukazanie czasów z przyspieszonym tempem, od początku Ziemi do dziś. > A tego nie widać? Usiądź przed telewizorem i popatrz ja wygląda ten świat i ludzie.Telewizja słynie z tego, że jest wielkim źródłem manipulacji. Przykładowo, w programach informacyjnych zdecydowana większość wiadomości to wieści negatywne. To zrozumiałe, w końcu kogo interesowałyby jakieś pozytywne wydarzenia? > Widzisz jakiś sposób na zmiany?> Ten system jest niereformowalny. Dlaczego?> Bo ludzie, bez Boga, są tacy:> " A to wiedz, iż w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy trudne do zniesienia";> Wyrok na ten system już został wydany - likwidacja. Dlaczego?> " Albowiem ludzie będą rozmiłowani w samych sobie, rozmiłowani w pieniądzach, zarozumiali, wyniośli, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, wyzuci z naturalnego uczucia, nieskłonni do jakiejkolwiek ugody, oszczercy, nie panujący nad sobą, zajadli, nie miłujący dobroci, zdrajcy, nieprzejednani, nadęci pychą, miłujący bardziej rozkosze niż miłujący Boga,> zachowujący formę zbożnego oddania, ale sprzeniewierzający się jego mocy; i od tych się odwróć"; " Natomiast ludzie niegodziwi i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani"(2 Tymoteusza 3:1-5;13)..Te cytaty nie robią na mnie wrażenia. Zwykła groźba: jeśli czegoś nie zrobisz to my coś ci zrobimy. Cała zagwozdka w tym, że owi "my" tak naprawdę nie istnieją  .
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Teoria nie gryzie.> Oj gryzie i kąsa. > Chyba jedynym rozwiązaniem byłoby przeniesienie się w przeszłość i ukazanie czasów z przyspieszonym tempem, od początku Ziemi do dziś.> Zrób to. Potrafisz? > >A tego nie widać? Usiądź przed telewizorem i popatrz ja wygląda ten świat i ludzie.> Telewizja słynie z tego, że jest wielkim źródłem manipulacji. Przykładowo, w programach informacyjnych zdecydowana większość wiadomości to wieści negatywne. To zrozumiałe, w końcu kogo interesowałyby jakieś pozytywne wydarzenia?> Słuszna uwaga. To system Szatana - jego zajmuje zło i on chce, by ludzie tylko tymi rzeczami żyli i rozpaczali, bezradnie rozpaczali. Jednak bez pragnienia zmian - w sobie. Przecież to inni postępują źle. Bo czy naprawdę jest to taka trudna sprawa do zrozumienia, przez rozumne stworzenia, że jazda po pijanemu samochodem to śmierć? Albo, że wojowanie - niesie ze sobą ofiary? Albo, że życie płciowe poza małżeństwem, to zgryzota i tragedia dla wielu? Ludzie widzą, że inni czynią źle, więc i sami dla siebie stają się bardziej wyrozumiali i tolerują zło. To tak napędzająca zło karuzela. > >Widzisz jakiś sposób na zmiany?> >Ten system jest niereformowalny. Dlaczego?> >Bo ludzie, bez Boga, są tacy:> >" A to wiedz, iż w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy trudne do zniesienia";> >Wyrok na ten system już został wydany - likwidacja.> Te cytaty nie robią na mnie wrażenia. Zwykła groźba: jeśli czegoś nie zrobisz to my coś ci zrobimy. Cała zagwozdka w tym, że owi "my" tak naprawdę nie istnieją .> Pomijając jednak to. Czy więc dążeniem ludzi, uważających siebie za głównego przedstawiciela naczelnych, nie powinno być porozumienie, ucieczka od przemocy, dbanie o słabych, dbanie o siedlisko swego życia - ziemie, odnoszenie sie z szacunkiem do życia innych ludzi, uciekaniem od łez, śmierci i krzyku? Dzisiaj rozwiązuje się konflikty poprzez zadawanie bólu i śmierci, tak w konfliktach pomiędzy narodami - wojny, a i w konfliktach indywidualnych - morderstwa i przemoc bezpośrednia.. Człowiek nie ewoluuje ale degeneruje. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | R. Grochala (970 punktów) | > >Teoria nie gryzie.> >> Oj gryzie i kąsa.No i już wiemy w czym problem! > > Chyba jedynym rozwiązaniem byłoby przeniesienie się w przeszłość i ukazanie czasów z przyspieszonym tempem, od początku Ziemi do dziś.> >> Zrób to. Potrafisz?Pośrednio tak. Proszę przestudiować szkielety odkryte przez archeologów. To jak podróż w czasie. > Słuszna uwaga. To system Szatana - jego zajmuje zło i on chce, by ludzie tylko tymi rzeczami żyli i rozpaczali, bezradnie rozpaczali. Jednak bez pragnienia zmian - w sobie. Przecież to inni postępują źle.Czemu tłumaczysz ludzi jakimś szatanem? Nie lepiej powiedzieć wprost, że to wina danych ludzi? > Bo czy naprawdę jest to taka trudna sprawa do zrozumienia, przez rozumne stworzenia, że jazda po pijanemu samochodem to śmierć?> Albo, że wojowanie - niesie ze sobą ofiary?Zgadzam się. > Albo, że życie płciowe poza małżeństwem, to zgryzota i tragedia dla wielu?Dlaczego tak uważasz? Uzasadnij. > Pomijając jednak to. Czy więc dążeniem ludzi, uważających siebie za głównego przedstawiciela naczelnych, nie powinno być porozumienie, ucieczka od przemocy, dbanie o słabych, dbanie o siedlisko swego życia - ziemie, odnoszenie sie z szacunkiem do życia innych ludzi, uciekaniem od łez, śmierci i krzyku?Zgadzam się z tym. Tylko ja to odejście od przemocy ująłbym w słowach "oddalenie przemocy". "Ucieczka od przemocy" brzmi tak jakbyś sugerował, że od przemocy można tylko uciekać (a nie konfrontować się z nią bezpośrednio). > Dzisiaj rozwiązuje się konflikty poprzez zadawanie bólu i śmierci, tak w konfliktach pomiędzy narodami - wojny, a i w konfliktach indywidualnych - morderstwa i przemoc bezpośrednia..> Człowiek nie ewoluuje ale degeneruje.Myślę, że człowiek jednak ewoluuje. Przemocy w świecie jest mimo wszystko mniej - mniej niż w przykładowym średniowieczu. Proszę, mimo różnic religijnych i systemów wartości, mamy pewne wspólne poglądy  .
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>Teoria nie gryzie. >>> >>Oj gryzie i kąsa. >No i już wiemy w czym problem! > Nie jest dobrze, gdy ludzie lekceważą znaczenie swego poglądu na swe pochodzenie. Gdy ktoś uważa siebie za potomka nierozumnych zwierząt, wcale nie zależy mu na tym, by byc od lepszymi. Natomiast gdy człowiek pochodzący od Boga, otrzymuje taką zachętę: " Przemów do całego zgromadzenia synów Izraela i powiedz im: ‚Macie być święci, ponieważ ja, Jehowa, wasz Bóg, jestem święty"(kaznodziei 19:2). Ma to kapitalny wpływ na ich życie. Ich religia i życie codzienne miały się wyróżniać wyjątkową czystością. >>> Chyba jedynym rozwiązaniem byłoby przeniesienie się w przeszłość i ukazanie czasów z przyspieszonym tempem, od początku Ziemi do dziś. >>> >>Zrób to. Potrafisz? >Pośrednio tak. Proszę przestudiować szkielety odkryte przez archeologów. To jak podróż w czasie. > Archeologia potwierdza wiarygodność Biblii, to Archeologia biblijna, nauka badająca opisane w Biblii ludy i wydarzenia na podstawie zabytków wydobytych z ziemi. Zoolog Harold Coffin doszedł do następującego wniosku: " Jeżeli teoria stopniowego rozwoju od organizmów prostych do złożonych jest słuszna, to musieliby się znaleźć przodkowie tych żyjących w kambrze w pełni rozwiniętych organizmów, a tymczasem ich nie ma i uczeni przyznają, że szanse znalezienia ich kiedyś są nikłe. Fakty, a więc to, co rzeczywiście znaleziono w ziemi, pasują najlepiej do teorii nagłego stwarzania, któremu zawdzięczają swe istnienie wszystkie podstawowe formy życia" (Liberty, wrzesień/październik 1975, s. 12). Jak więc widzisz naukowcy rzucają teoriami, maluczcy chwytają je wlot, a fakty są przeciwne tym teoriom. Człowiek czyni siebie gorszym od zwierząt - odrzuca boskie pochodzenie. >>Słuszna uwaga. To system Szatana - jego zajmuje zło i on chce, by ludzie tylko tymi rzeczami żyli i rozpaczali, bezradnie rozpaczali. Jednak bez pragnienia zmian - w sobie. Przecież to inni postępują źle. >Czemu tłumaczysz ludzi jakimś szatanem? Nie lepiej powiedzieć wprost, że to wina danych ludzi? > Tych postępujących właściwie jest niewielu, a wręcz bardzo mało. Większość opanowana jest szatańskim duchem tego świata. Ludzie tolerują zło, w ten sposób, że nie walczą z nim, a wręcz je akceptują. Ci co szukają prawdy i ją znajdują mogą powiedzieć tak: " A my nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz ducha, który jest od Boga, abyśmy znali to, co zostało nam życzliwie dane przez Boga." (1 Koryntian 2:12). Ten duch świata tkwi w synach nieposłuszeństwa. Jeszcze kilka słów na temat tego ducha świata. Duch ten jest trujący. Dlaczego? Ponieważ pochodzi od " władcy tego świata", Szatana, którego nazwano też " władcą mocy powietrza, ducha działającego teraz w synach nieposłuszeństwa" (Jana 12:31; Efezjan 2:2). Przed tym " powietrzem", czyli " duchem działającym teraz w synach nieposłuszeństwa", trudno się ukryć. W społeczeństwie ludzkim jest ono wszechobecne. Jeżeli nim oddychamy, stopniowo przyswajamy sobie świeckie postawy i cele. Duch świata pobudza nas do ‛ życia według ciała', to znaczy do ulegania grzesznym skłonnościom, wynikającym z niedoskonałości. Jest on zabójczy, ‛ bo jeżeli będziemy żyli według ciała, czeka nas śmierć' (Rzymian 8:13, BT). Obrona jest uświadomienie sobie faktu pochodzenia od Boga i możliwość wyzwolenia od wpływu tego systemu rzeczy. >>Bo czy naprawdę jest to taka trudna sprawa do zrozumienia, przez rozumne stworzenia, że jazda po pijanemu samochodem to śmierć? >>Albo, że wojowanie - niesie ze sobą ofiary? >Zgadzam się. > Kilka lat temu w pewnym tygodniku napisano artykuł poświęcony nienawiści na tle etnicznym, gdzie zawarta była taka myśl: " Wydaje się, że hasło ubiegłego roku brzmiało: 'Masz nienawidzić swego bliźniego'". Dlaczego? CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Podano uzasadnienie: " Podczas walk w Bośni i Hercegowinie, na terenie dawnej Jugosławii, ponad milion ludzi wyrzucono z domów, a dziesiątki tysięcy zamordowano. Kim byli oprawcy?" - " To nasi sąsiedzi - znaliśmy ich wszystkich" - tak rozpaczała wypędzona ze swej wioski dziewczyna. " Żyliśmy ze sobą w zgodzie" - powiedziała pewna kobieta o 3000 Hutu i Tutsi z wioski Ruganda. W pewnej gazecie napisano o tej wiosce: " Historia tej wioski to historia całej Ruandy: Hutu i Tutsi mieszkali razem, zawierali między sobą małżeństwa, nie przykładając wagi do przynależności plemiennej, nie wiedząc nawet, kto jest Hutu, a kto Tutsi. Nagle coś się zmieniło (...) rozpoczęła się masakra". Podobna sytuacja panuje tez w Izraelu - Żydzi i Arabowie mieszkają obok siebie, lecz wielu z nich wzajemnie się nienawidzi. W minionym XX wieku do tego rodzaju konfliktów doszło w Irlandii Północnej, w Indiach i Pakistanie, w Malezji i Indonezji oraz w wielonarodowym społeczeństwie USA - a więc w gruncie rzeczy na całej ziemi. Przykłady nienawiści na tle etnicznym i religijnym można by mnożyć w nieskończoność. " Kto nie miłuje, nie poznał Boga, ponieważ Bóg jest miłością"(1 Jana 4:8). Zwierzę, każde zwierze, choćby nie wiem jak szlachetne, zawsze będzie tylko zwierzęciem. Jeszcze nigdy w dziejach człowieka świat nie był tak wyzuty z miłości. >>Albo, że życie płciowe poza małżeństwem, to zgryzota i tragedia dla wielu? >Dlaczego tak uważasz? Uzasadnij. > To dość proste. Zawierając małżeństwo, mężczyzna i kobieta w pewnym sensie stają się " jednym ciałem". Kiedy dwoje ludzi niezwiązanych węzłem małżeńskim podejmuje współżycie, dopuszcza się rozpusty. Osoby te także stają się " jednym ciałem" - ale nieczystym w oczach Bożych. Co więcej, ich postępowanie świadczy o braku miłości. Dlaczego? Po pierwsze, rozpusta oznacza intymne kontakty bez wzajemnych szczerych zobowiązań. Prowadzi to do utraty szacunku dla własnej osoby, nie mówiąc już o chorobach, niechcianych ciążach i udrękach emocjonalnych. Ale przede wszystkim stanowi pogwałcenie zasad Bożych. Rozpusta dowodzi więc braku troski o cudze dobro - teraźniejsze i przyszłe. Po drugie, w wypadku chrześcijan rozpusta wiąże się z ‛ wkroczeniem w prawa' duchowego brata lub siostry: " Albowiem to jest wolą Bożą: wasze uświęcenie, abyście się powstrzymywali od rozpusty; aby każdy z was wiedział, jak ma utrzymywać swe naczynie w uświęceniu i szacunku, nie w zachłannej żądzy seksualnej, jaką też pałają narody, nie znające Boga - aby w tej sprawie nikt nie posuwał się do szkodzenia i nie wkraczał w prawa swego brata, bo przecież Jehowa wymierza karę za to wszystko, jak wam przedtem powiedzieliśmy, a także daliśmy dokładne świadectwo. Gdyż Bóg nie powołał nas z przyzwoleniem na nieczystość, lecz w związku z uświęceniem. 8 Kto więc okazuje lekceważenie, ten lekceważy nie człowieka, lecz Boga, który wam udziela swego ducha świętego"(1 Tesaloniczan 4:3-6). Kto się podaje za sługę Bożego, a zarazem utrzymuje stosunki pozamałżeńskie, ten kala zbór chrześcijański. Poza tym pozbawia czystości moralnej osobę, z którą się dopuszcza tego grzechu, a jeśli jest ona nieżonata lub niezamężna, to uniemożliwia jej zachowanie takiej czystości do czasu zawarcia małżeństwa. Ściąga też niesławę na własną rodzinę i rodzinę tej drugiej osoby. A co najgorsze, lekceważy i zasmuca Boga, łamiąc Jego prawe zasady i normy postępowania (Psalm 78:40, 41). Dlatego nieokazującym skruchy grzesznikom Jehowa ‛wymierzy karę' za wszystkie takie postępki. Czy można się więc dziwić, że Biblia nakazuje: " Uciekajcie od rozpusty"? (1 Koryntian 6:18). >>Pomijając jednak to. Czy więc dążeniem ludzi, uważających siebie za głównego przedstawiciela naczelnych, nie powinno być porozumienie, ucieczka od przemocy, dbanie o słabych, dbanie o siedlisko swego życia - ziemie, odnoszenie sie z szacunkiem do życia innych ludzi, uciekaniem od łez, śmierci i krzyku? >Zgadzam się z tym. Tylko ja to odejście od przemocy ująłbym w słowach "oddalenie przemocy". "Ucieczka od przemocy" brzmi tak jakbyś sugerował, że od przemocy można tylko uciekać (a nie konfrontować się z nią bezpośrednio). > Chcesz walczyć z przemocą przemocą? Historia ludzkości pokazuje, że to nigdy sie nie udało. Pomsta należy do Boga. Wszystkie sytuacje w Biblii pokazujące jak Jehowa karze niegodziwców, powinny nam dać możliwość zrozumienia, że człowiek znający co dobre a co złe, powinien ponosić odpowiedzialność za swe czyny. Przestępca świadomie robi krzywdę osobom niewinnym. Na co więc liczy? W przypadku Boga, odsądza on takich ludzi, a przestępca nie ujdzie karze.
>>Dzisiaj rozwiązuje się konflikty poprzez zadawanie bólu i śmierci, tak w konfliktach pomiędzy narodami - wojny, a i w konfliktach indywidualnych - morderstwa i przemoc bezpośrednia.. >>Człowiek nie ewoluuje ale degeneruje. >Myślę, że człowiek jednak ewoluuje. Przemocy w świecie jest mimo wszystko mniej - mniej niż w przykładowym średniowieczu. > CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Mylisz się. Zło siedzi w ludziach - uwielbiają wręcz czynić zło. Uzasadniają to różnymi argumentami czy to miłością do ojczyzny, religijnymi ochroną swych bliskich itp. Czynią tak z jednej i z drugiej strony. 25% naukowców pracuje dla wojska - to działający na wyobraźnie argument.. > Proszę, mimo różnic religijnych i systemów wartości, mamy pewne wspólne poglądy .> Nie chodzi o teorię. " Kto bowiem przestrzega całego Prawa, ale czyni fałszywy krok w jednym szczególe, staje się przestępcą względem nich wszystkich. Bo ten, który rzekł: "Nie wolno ci cudzołożyć", rzekł również: "Nie wolno ci mordować". Jeśli zatem nie popełniasz cudzołóstwa, lecz mordujesz, stajesz się człowiekiem występującym przeciw prawu. Tak mówcie i tak czyńcie, jak ci, którzy mają być sądzeni według prawa wolnego ludu. Bo nad tym, kto nie okazuje miłosierdzia, odbędzie się sąd bez miłosierdzia. Miłosierdzie tryumfuje nad sądem"(Jakuba 2:10-13). " Doprawdy, jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa" (Jakuba 2:26). Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | R. Grochala (970 punktów) | > >Proszę, mimo różnic religijnych i systemów wartości, mamy pewne wspólne poglądy .> >> Nie chodzi o teorię.> " Kto bowiem przestrzega całego Prawa, ale czyni fałszywy krok w jednym szczególe, staje się przestępcą względem nich wszystkich.> Bo ten, który rzekł: "Nie wolno ci cudzołożyć", rzekł również: "Nie wolno ci mordować". Jeśli zatem nie popełniasz cudzołóstwa, lecz mordujesz, stajesz się człowiekiem występującym przeciw prawu.Tak mówcie i tak czyńcie, jak ci, którzy mają być sądzeni według prawa wolnego ludu. Bo nad tym, kto nie okazuje miłosierdzia, odbędzie się sąd bez miłosierdzia.> Miłosierdzie tryumfuje nad sądem"(Jakuba 2:10-13).No masz, ja tu komplement prawię, a ten mi i tak wkleja Biblię. Może trochę ograniczysz to wklejanie? Widzisz, że przez to nie mieścisz się w limicie znaków na post. > " Doprawdy, jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa" (Jakuba 2:26).Nie jestem wierzący, jestem ateistą.
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | R. Grochala (970 punktów) | >" Kto nie miłuje, nie poznał Boga, ponieważ Bóg jest miłością"(1 Jana 4:8).
Konflikty są przez religię tego (i innych też) boga.
>Zwierzę, każde zwierze, choćby nie wiem jak szlachetne, zawsze będzie tylko zwierzęciem.
I ty oczywiście nie jesteś zwierzęciem?
>Zawierając małżeństwo, mężczyzna i kobieta w pewnym sensie stają się " jednym ciałem". > Kiedy dwoje ludzi niezwiązanych węzłem małżeńskim podejmuje współżycie, dopuszcza się rozpusty. Osoby te także stają się " jednym ciałem" - ale nieczystym w oczach Bożych.
A co Ci do ich rozpusty? Niech robią to co chcą byle w swoim domu. Jak Cię to tak świerzbi to zostaw tę sprawę swojemu podglądywaczowi, bogu.
>Chcesz walczyć z przemocą przemocą? Historia ludzkości pokazuje, że to nigdy sie nie udało.
Nie chcę walczyć przemocą z przemocą. Chcę walczyć akcją: rozmową, działaniem, pomocą. Nie przemocą.
>Pomsta należy do Boga. >Wszystkie sytuacje w Biblii pokazujące jak Jehowa karze niegodziwców, powinny nam dać możliwość zrozumienia, że człowiek znający co dobre a co złe, powinien ponosić odpowiedzialność za swe czyny.
To bardzo zabawne i niekonsekwentne! Najpierw piszesz, że nie można walczyć przemocą z przemocą, a potem wychwalasz Boga jak walczył on przemocą z przemocą.
>Przestępca świadomie robi krzywdę osobom niewinnym. Na co więc liczy? >W przypadku Boga, odsądza on takich ludzi, a przestępca nie ujdzie karze.
Prześledźmy sytuację. Bóg tworzy ludzi. Ludzie robią coś złego (te jabłko), więc dostali karę i to dotkliwą - zostali wyrzuceni. Normalne. Ludzie później też robią różne złe rzeczy, ale nie wiedzą, że to złe. Niby skąd mieliby wiedzieć? 10 przykazań Mojżesz dostał później niż te wszystkie potopy i inne gromy. To tak jakby rodzic ukarał swoje dwuletnie dziecko chłostą za to, że zabrało mu ziemniaka z talerza. To jest psychopatia i okrutność. Takich bogów powinno się zamykać w psychiatrykach.
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | R. Grochala (970 punktów) | >Nie jest dobrze, gdy ludzie lekceważą znaczenie swego poglądu na swe pochodzenie. >Gdy ktoś uważa siebie za potomka nierozumnych zwierząt, wcale nie zależy mu na tym, by byc od lepszymi.
Przecież to normalne, że skoro człowiek wyewoluował ze zwierząt - to de facto rozwinął się bardziej niż zwierzęta. Teoria ewolucji daje, jak to mówisz, motywację do bycia lepszym.
>Natomiast gdy człowiek pochodzący od Boga, otrzymuje taką zachętę: >" Przemów do całego zgromadzenia synów Izraela i powiedz im: ‚Macie być święci, ponieważ ja, Jehowa, wasz Bóg, jestem święty"(kaznodziei 19:2).
Święty nie równa się lepszy.
>" Jeżeli teoria stopniowego rozwoju od organizmów prostych do złożonych jest słuszna, to musieliby się znaleźć przodkowie tych żyjących w kambrze w pełni rozwiniętych organizmów, a tymczasem ich nie ma i uczeni przyznają, że szanse znalezienia ich kiedyś są nikłe.
Błędne rozumowanie. Ziemia jest ogromna. Organizmy w kambrze były na całej Ziemi. Wiele z tych zwierząt zostało zjedzonych, uszkodzonych, połamanych - więc, ich szkielety wcale nie świadczą już o nich. Tylko niewielka garstka najlepszych miała szansę wydać potomstwo, a także pozostawić po sobie szkielet. Na przestrzeni czasów jednak znów szkielety były niszczone (a to wykopywane przez ludzkie plemienia, a to skubane przez sępy czy innych padlinożerców). Ostatecznie, daje to dość niewielką liczbę szkieletów. A przecież to przeszukania jest cała Ziemia!
>Fakty, a więc to, co rzeczywiście znaleziono w ziemi, pasują najlepiej do teorii nagłego stwarzania, któremu zawdzięczają swe istnienie wszystkie podstawowe formy życia" (Liberty, wrzesień/październik 1975, s. 12).
To tylko pustosłów. Podaj te fakty.
>Człowiek czyni siebie gorszym od zwierząt - odrzuca boskie pochodzenie.
A zwierzęta są lepsze, bo przyjmują boga? (jakiegokolwiek)
>Ci co szukają prawdy i ją znajdują mogą powiedzieć tak: >" A my nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz ducha, który jest od Boga, abyśmy znali to, co zostało nam życzliwie dane przez Boga." (1 Koryntian 2:12).
I ty tą prawdę znalazłeś?
>Ten duch świata tkwi w synach nieposłuszeństwa.
"Kto nam się nie podporządkuje - ten zginie na stosie!". Jak myślisz, kto jest gorszy? Ten kto ginie na stosie, ponieważ się nie przyporządkował (np. nieczytaniu danych książek) czy ten kto pali na stosie za przeczytanie zakazanej książki?
>Jeżeli nim oddychamy, stopniowo przyswajamy sobie świeckie postawy i cele.
To ciekawe. Czyli Ty dalej chciałbyś żyć w średniowieczu? W zacofaniu, w niewiedzy, w stosach - ale i w antyświeckości.
>Duch świata pobudza nas do ‛ życia według ciała', to znaczy do ulegania grzesznym skłonnościom, wynikającym z niedoskonałości. Jest on zabójczy, ‛ bo jeżeli będziemy żyli według ciała, czeka nas śmierć' (Rzymian 8:13, BT).
Kolejny pustosłów. Podaj przykłady grzesznych skłonności wynikających z niedoskonałości.
>Kilka lat temu w pewnym tygodniku napisano artykuł poświęcony nienawiści na tle etnicznym, gdzie zawarta była taka myśl: >" Wydaje się, że hasło ubiegłego roku brzmiało: 'Masz nienawidzić swego bliźniego'". >Dlaczego?
Bo nie ma uniwersalnego dobra i zła jak to postulujucie. Dla niektórych plemion, dobrem jest zabicie człowieka z innego szczepu, a złem jego gościnne przyjęcie. Dla nas jest to w zasadzie na odwrót.
"I ciebie nagabują o twe "tak" lub "nie". Biada, jeśli zechcesz między "za" i "przeciw" wcisnąć swój stołek." (F. Nietzsche)
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Bo czy naprawdę jest to taka trudna sprawa do zrozumienia, przez rozumne stworzenia, że jazda po pijanemu samochodem to śmierć?
Wcale nietrudna. I chyba nie sadzisz, ze aby to zrozumiec, potrzebny jest ludziom Bog? Albo ze wsrod wierzacych w Boga odsetek osob lekkomyslnych jest mniejszy?
>Albo, że życie płciowe poza małżeństwem, to zgryzota i tragedia dla wielu?
Na to mozna by odpowiedziec, ze dla wielu innych zrodlem zgryzoty jest wspolzycie plciowe w malzenstwie, a dla jeszcze innych - brak jakiegokolwiek wspolzycia plciowego. Przykazanie "nie cudzoloz", nawet skrupulatnie przestrzegane, naprawde nie rozwiazuje problemow, jakie ludzie miewaja ze swoja seksualnoscia. A cudzolostwo nie jest wcale najgorsza zbrodnia, jaka mozna sobie w tej dziedzinie wyobrazic. Nie sadzisz, ze po przykazaniu "nie morduj" wlasciwsze byloby przykazanie "nie gwalc" niz "nie cudzoloz"?
Swoja droga, zastanawiajace jest to, ze Bog religii monoteistycznych ma taka obsesje na punkcie seksu...
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> Bo czy naprawdę jest to taka trudna sprawa do zrozumienia, przez rozumne stworzenia, że jazda po pijanemu samochodem to śmierć? >Wcale nietrudna. I chyba nie sadzisz, ze aby to zrozumiec, potrzebny jest ludziom Bog? Albo ze wsrod wierzacych w Boga odsetek osob lekkomyslnych jest mniejszy? > Nie jeśli chodzi o zrozumienie, ale gdy mowa jest o przestrzeganiu w praktyce, jazdy tylko po trzeźwemu, to już tak. >>Albo, że życie płciowe poza małżeństwem, to zgryzota i tragedia dla wielu? >Na to mozna by odpowiedziec, ze dla wielu innych zrodlem zgryzoty jest wspolzycie plciowe w malzenstwie, a dla jeszcze innych - brak jakiegokolwiek wspolzycia plciowego. Przykazanie "nie cudzoloz", nawet skrupulatnie przestrzegane, naprawde nie rozwiazuje problemow, jakie ludzie miewaja ze swoja seksualnoscia. A cudzolostwo nie jest wcale najgorsza zbrodnia, jaka mozna sobie w tej dziedzinie wyobrazic. Nie sadzisz, ze po przykazaniu "nie morduj" wlasciwsze byloby przykazanie "nie gwalc" niz "nie cudzoloz"? > Cudzołóstwo jest takim gwałtem na prawie Bożym. >Swoja droga, zastanawiajace jest to, ze Bog religii monoteistycznych ma taka obsesje na punkcie seksu... > Czy aby chodzi tu o seks? Ściśle rzecz biorąc cudzołóstwo jest jeszcze poważniejszym występkiem niż rozpusta, definiowana w słownikach jako stosunki płciowe między osobami nie połączonymi węzłem małżeńskim. W wypadku cudzołóstwa w grę wchodzi dodatkowy czynnik, mianowicie skalanie łoża małżeńskiego, złamanie słowa danego przy ślubie. Czyn taki równa się więc wiarołomstwu, sprzeniewierzeniu, jest zdradą. Jehowa Bóg nienawidzi rozwodów, które nie mają podstaw biblijnych, ponieważ są one przede wszystkim grzechem przeciwko Niemu. Z uzasadnionych przyczyn interesuje Go instytucja małżeństwa i dlatego każdy, kto w tym zakresie sprzeciwia się Jego woli, w gruncie rzeczy występuje przeciw Bogu. O tym, że cudzołóstwo jest grzechem wobec Jehowy, świadczą choćby słowa Józefa wypowiedziane do żony Potifara, kiedy próbowała go skłonić, aby został jej kochankiem: " Jakże (...) miałbym popełnić tak wielkie zło i w rzeczy samej zgrzeszyć przeciwko Bogu?" (Rodz. 39:9). A co wyznał Jehowie król Dawid, zdjęty skruchą za grzech cudzołóstwa z żoną Uriasza? " Przeciwko tobie samemu zgrzeszyłem i uczyniłem to, co złe w oczach twoich" (Ps. 51:6). Inna przyczyna, dla której Jehowa Bóg nienawidzi rozwodów, tkwi w fakcie, że obstaje On przy rzetelności, prowadzeniu czystej gry. Na przykład w Liście Jakuba 5:1-6 znajdujemy Jego zdecydowane potępienie bogaczy, którzy ciemiężą swoich pracowników. A rozwód pozbawiony podstaw biblijnych prawie zawsze łączy się ze zdradzieckim potraktowaniem partnera małżeńskiego, jak oświadczył Bóg za pośrednictwem proroka Malachiasza. Wyrządza krzywdę stronie niewinnej. Jehowa Bóg wielokrotnie oznajmiał w Prawie Mojżeszowym, że broni uciśnionych wdów i dzieci nie mających ojca oraz że ukarze tych, którzy ich oszukują. Tak samo osądzi tych, którzy się uciekają do różnych prawniczych wybiegów, żeby pozbyć się współmałżonka i móc poślubić kogoś innego. Tak więc można chyba słusznie powiedzieć, że cudzołożnik staje się w gruncie rzeczy hedonistą. Dlaczego? Otóż hedonista to ktoś, kto żyje przede wszystkim dla przyjemności i zaspokajania samolubnych zachcianek. Nawet ten, kto pali tytoń, chociaż dobrze wie o jego szkodliwości, jest właściwie hedonistą. Toteż istotnie do hedonistów trzeba zaliczyć ludzi, którzy ponad obowiązek podobania się Jehowie Bogu stawiają przyjemności, na jakie liczą, starając się o rozwód i nowe małżeństwo z kim innym. Naprawdę polubili oni raczej rozrywki niż Boga. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nie było takiej epoki, to wymysł naukowców. Kłamstwo
|
|
| | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Nie było takiej epoki, to wymysł naukowców. > Kłamstwo > Zobacz na wyniki tej Twojej ewolucji. Pies oblany benzyną i podpalony w windzie. Noworodki znalezione w śmietniku. 200 tysięcy nielegalnych aborcji. Ludzie dzisiaj na całym świecie stawiani są przed bardzo dotkliwymi wydarzeniami, przeżywają tragedie w samym centrum wydarzeń, tracą bliskich, tracą życie, tracą dorobek całego życia, a do tego nie umieją znaleźć wytłumaczenia, dlaczego tak się dzieje. "DLACZEGO, BOŻE, DLACZEGO?" Taki tytuł ukazał się na pierwszej stronie pewnej wysokonakładowej gazety po niszczycielskim trzęsieniu ziemi, które nawiedziło Azję Mniejszą. Na zamieszczonym obok zdjęciu zrozpaczony ojciec wynosi ranną córkę ze zrujnowanego domu. Wojny, klęski głodu, epidemie i katastrofy naturalne przysparzają nieopisanego bólu, wyciskają morze łez i pociągają za sobą śmierć niezliczonych rzesz ludzi. Dochodzą do tego cierpienia osób, nad którymi znęcano się w dzieciństwie albo które padły ofiarą gwałtu czy innych przestępstw. Pomyśl też o ogromnej liczbie poszkodowanych i zabitych w wypadkach. Milionom ludzi boleści przysparza choroba, starość lub śmierć bliskich. Nigdy wcześniej ludzkość nie wycierpiała tyle co w XX wieku. W dziele "Atlas historyczny XX wieku" oszacowano, że w wyniku takich nieszczęść straciło życie przeszło 180 milionów ludzi. A co z dziećmi? Pewien Angielski tygodnik, powołując się na dane Funduszu Narodów Zjednoczonych Pomocy Dzieciom (UNICEF), pod koniec 1995 roku informował: "W wojnach prowadzonych w minionym dziesięcioleciu 2 miliony dzieci zabito, 4-5 milionów okaleczono, 12 milionów pozbawiono domu, przeszło milion osierocono lub oddzielono od rodziców, a 10 milionów ucierpiało z powodu urazów psychicznych". Do tego należy dodać jeszcze jakieś 40-50 milionów nienarodzonych dzieci, które każdego roku giną wskutek aborcji! To wszystko w latach 1985 - 1995 - STRASZNE PRAWDA?! Jakie są, więc widoki na przyszłość? Każdy przyzna, że w otoczeniu tych wydarzeń trudno mieć pozytywne myślenie o przyszłości. Dalej podtrzymujecie: CZłOWIEK EWOLUUJE, A WIEC DOSKONALI SIE?! U wielu rodzą się złowieszcze przeczucia. Grupa naukowców oznajmiła: " Działalność człowieka (...) może tak bardzo zmienić świat istot żywych, że podtrzymanie życia w znany nam sposób stanie się niemożliwe". Uczeni ci dodali: " Już teraz co piąta osoba żyje w skrajnym ubóstwie, nie mając pod dostatkiem żywności, a co dziesiąta cierpi z powodu dotkliwego niedożywienia". Dlatego [niektórzy] naukowcy [bo nie wszyscy] 'ostrzegają całą ludzkość przed tym, co nas czeka', i oświadczają: " Jeżeli chcemy uniknąć wielkich cierpień zagrażających ludziom i nieodwracalnego zniszczenia naszego wspólnego domu na tej planecie, to musimy radykalnie zmienić sposób gospodarowania ziemią i życiem na niej". Ludzie jednak tego nie uczynią, bo nie znają prawdy, nie szukają jej. Ich "bóg" Szatan Diabeł trzyma ich krótko. Pomyśl. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Zobacz na wyniki tej Twojej ewolucji. Na pewno rozumiesz słowo "ewolucja" i jego znaczenie? >Ludzie dzisiaj na całym świecie stawiani są przed bardzo dotkliwymi wydarzeniami, przeżywają tragedie w samym centrum wydarzeń, tracą bliskich, tracą życie, tracą dorobek całego życia, a do tego nie umieją znaleźć wytłumaczenia, dlaczego tak się dzieje. Zawsze tak było. To nie jest specyfika dnia dzisiejszego. Indianie w Ameryce w epoce konkwistadorów także tracili życie, bliskich i dorobek całego życia. I też nie wiedzieli, dlaczego spotyka ich taka tragedia. >Na zamieszczonym obok zdjęciu zrozpaczony ojciec wynosi ranną córkę ze zrujnowanego domu. Tak działają media. Dobrze sprzedającą się wiadomością jest zła wiadomość. Nikogo nie zainteresuje wybudowanie nowego domu, ale zburzenie - już tak. >Nigdy wcześniej ludzkość nie wycierpiała tyle co w XX wieku. Owszem, wycierpiała. W czasie katastrofalnej epidemii dżumy w XIV wieku zmarła 1/3 ludności Europy. To była dopiero katastrofa! > To wszystko w latach 1985 - 1995 - STRASZNE PRAWDA?! Dlaczego liczysz w liczbach bezwzględnych? Policz procentowo - jaki procent populacji stracił życie w wyniku trzęsienia ziemi dziś, a jaki 1000 lat temu? Podejrzewam, że wyjdzie na to samo. A choroby i głód zbierały niegdyś żniwo większe, niż dziś. >Jakie są, więc widoki na przyszłość? > Każdy przyzna, że w otoczeniu tych wydarzeń trudno mieć pozytywne myślenie o przyszłości. Ja nie przyznam. Bo niby dlaczego? Skąd to czarnowidztwo? Kiedyś pies z kulawą nogą nie myślał o prawach człowieka, o emisji CO2, o różnych innych sprawach. Ludzie żyli i umierali. Teraz coraz bardziej zwracamy uwagę na siebie i środowisko, w którym żyjemy. Wojny były, są i będą. Trzęsienia ziemi były, są i będą. Tak toczy się świat, a naszym zadaniem nie jest labidzenie, tylko w miarę naszych możliwości zmienianie świata tak, by stał się bardziej znośny - zaczynając od swojego podwórka, bo całej kuli ziemskiej i tak nie naprawimy. >Grupa naukowców oznajmiła: >" Działalność człowieka (...) może tak bardzo zmienić świat istot żywych, że podtrzymanie życia w znany nam sposób stanie się niemożliwe". Straszą. >Uczeni ci dodali: >" Już teraz co piąta osoba żyje w skrajnym ubóstwie, nie mając pod dostatkiem żywności, a co dziesiąta cierpi z powodu dotkliwego niedożywienia". Ha! Ciekawe, co powiedzieliby w XIX wieku. Zawracanie głowy. Wtedy 5% ludzi żyło w dostatku, 3/4 w skrajnym ubóstwie, a reszta zwyczajnie umierała z głodu pod płotem, tylko nie było nawiedzonych "naukowców", żeby o tym lamentować w mediach. A tak na marginesie - ci lamentujący doskonale zdają sobie sprawę, że jeśli człowiek na tej planecie komukolwiek zaszkodzi, to tylko sobie. Człowiek zginie, a Ziemia wciąż będzie piękna i kwitnąca. Ale co mamy zrobić? Wrócić do epoki neolitu i ekstensywnego rolnictwa, kiedy w całej Europie żyło tyle ludzi, ile dziś w jednej Słowenii? Przecież to niemożliwe. Człowiek potrzebuje energii, produkcji i informacji. Nic nam nie będzie, planecie tym bardziej nie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | MarcinK (9189 punktów) |
Niestety mogłem dać tylko tylko jednego plusa. Podziwiam cierpliwość
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Niestety mogłem dać tylko tylko jednego plusa. Podziwiam cierpliwość  > Czy nie lepiej zastanawiać sie nad tym: Jak można posiąść prawdziwą wiedzę i mądrość? Przysłów 1:7; Psalm 111:10: ‛ Bojaźń przed Jehową jest początkiem poznania i mądrości'. Czy byłoby możliwe wyznawanie ujednoliconego poglądu na wszechświat, gdyby nie był on dziełem inteligentnego Stwórcy, tylko wytworem jakiejś ślepej, bezrozumnej siły? Czy przez studiowanie czegoś, co jest pozbawione przesłanek rozumowych, można nabyć mądrości? Kto usiłuje zrozumieć wszechświat lub samo życie z pominięciem Boga oraz Jego zamierzenia, ten naraża się na bezustanne rozczarowania. Dlaczego? Bo błędnie tłumaczy to, czego się dowiedział, i niewłaściwie interpretuje zebrane fakty. Kto odrzuca wiarę w Boga, ten odrzuca klucz do dokładnej wiedzy i uniemożliwia wypracowanie naprawdę spójnej konstrukcji myślowej. Uznanie tej prawdy jest kluczem do kolejnych postępów na tej drodze. W Przysłów 2:4-7 czytasz: " Jeśli będziesz tego szukał jak srebra i poszukiwał jak ukrytych skarbów, to zrozumiesz bojaźń przed Jehową i znajdziesz poznanie Boga. Gdyż Jehowa daje mądrość; z jego ust pochodzi wiedza i rozeznanie. I dla prostolinijnych zachowa on praktyczną mądrość". Jehowa zapewnia niezbędną pomoc przez swoje spisane Słowo i swą widzialną organizację. Konieczne jest przy tym szczere pragnienie oraz dokładanie starań, połączone z konstruktywnym korzystaniem ze zdolności myślenia. Pomyśl. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> " Jeśli będziesz tego szukał jak srebra i poszukiwał jak ukrytych skarbów, to zrozumiesz bojaźń przed JehowąNo to fatalnie, bo ja na przyklad nie szukam srebra ani ukrytych skarbow. Juz z tego wyroslem 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Człowiek zginie, a Ziemia wciąż będzie piękna i kwitnąca. Ale co mamy zrobić? Wrócić do epoki neolitu i ekstensywnego rolnictwa, kiedy w całej Europie żyło tyle ludzi, ile dziś w jednej Słowenii? Przecież to niemożliwe. Człowiek potrzebuje energii, produkcji i informacji. Nic nam nie będzie, planecie tym bardziej nie.
Istnieje zasada mówiąca iż gorszy pieniądz wypiera lepszy. Istnieje też zasada, mówiąca o tym, że każda formacja społeczno - ekonomiczna, kiedy osiągnie odpowiednio wysoki stopień rozwoju, ulega samo degeneracji i zostaje wyparta przez formację stojąca na niższym szczeblu ewolucji. Czym wyższy stopień rozwoju kulturowego i społecznego, pociągający za sobą rozwój myśli filozoficznej i tolerancji, tym bliżej do zagłady. Kiedy narody europejskie, w swych liberalnych poglądach, zaciekle debatują o krzywiźnie banana, gdzieś na krańcach Dalekiego Wschodu wzrastają potęgi, mające w serdecznym poważaniu: wolność jednostki, szacunek do życia, równouprawnienie kobiet i homoseksualistów, a najmniej się przejmują wpływem CO2 na środowisko.
Ale o czym ja tu chciałem...? Już wiem! O szczęściu. Kiedyś jeździłem tramwajem, rowerem, oddychałem świeżym powietrzem, przyglądałem się ludziom, w tym ładnym dziewczynom. Nie miałem laptopa i telefonu komórkowego. W TV były dwa programy i jak nadawano "Stawkę większą niż życie", można było się wykąpać, bo wszyscy przed telewizorami, więc była w kranie woda. Teraz jest inaczej. Mam. Tylko za cholerę nie wiem, kiedy byłem bardziej szczęśliwy. Co mi daje fakt posiadania rzeczy, kiedy umysł cierpi? Taki model narzuca postępująca cywilizacja. Dążność do posiadania, a za tym pośpiech, stress i cierpienie. Dla tych co się nie powiodło okrutna rozpacz. Kto był szczęśliwszy? Czy ten co po autostradzie gna, w luksusowym aucie, na czas, czy ten co tę samą drogę pokonywał na koniku, w dwa dni, zatrzymując się po drodze, słysząc ptaków śpiewanie, spożywając jadło w przydrożnej karczmie i chędożył dziewki w stogach siana. Który z nich jest szczęśliwszy?
Pozdrawiam >
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Ale o czym ja tu chciałem...? Już wiem! O szczęściu. > Który z nich jest szczęśliwszy? >Pozdrawiam > PSALM 1 1 " Szczęśliwy jest człowiek, który nie chodzi za radą niegodziwców ani nie stoi na drodze grzeszników, ani nie zasiada tam, gdzie siedzą szydercy. 2 Ma natomiast upodobanie w prawie Jehowy, i jego prawo czyta półgłosem dniem i nocą. 3 I stanie się podobny do drzewa zasadzonego nad strumieniami wód, które wydaje owoc w swoim czasie i którego listowie nie usycha; a wszystko, co on uczyni, wypadnie pomyślnie. 4 Nie tak jest z niegodziwymi, lecz są oni jak plewy, które wiatr unosi. 5 Dlatego niegodziwcy nie ostoją się w sądzie ani grzesznicy w zgromadzeniu prawych. 6 Jehowa bowiem poznaje drogę prawych, lecz droga niegodziwców zginie". Szczęście człowieka ściśle związane jest z Bogiem. Czytasz: " Szczęśliwy jest człowiek, który znalazł mądrość, i człowiek nabywający rozeznania, bo lepiej zyskać ją niż zyskać srebro i jako plon mieć ją niżeli złoto. Cenniejsza jest od korali i nie dorównają jej żadne inne twoje rozkosze" (Przysłów 3:13-15). Prorok Jeremiasz napisał: " Dobrze wiem, Jehowo, że do ziemskiego człowieka jego droga nie należy. Do męża, który idzie, nie należy nawet kierowanie swym krokiem" (Jeremiasza 10:23). Dotyczy to wszystkich ludzi, zarówno młodych, jak i starych. Nie tylko brakuje nam mądrości, doświadczenia czy wiedzy do pokierowania swymi krokami; po prostu nie mamy nawet do tego prawa. W Księdze Objawienia 4:11 czytamy: " Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone". Jako nasz Stwórca, Jehowa jest "źródłem życia" (Psalm 36:9). Dlatego lepiej niż ktokolwiek inny wie, jak powinniśmy z niego korzystać. Swe prawa ustanowił więc nie po to, by nas ograbić z radości, lecz by służyły naszemu dobru Na potwierdzenie przeczytaj: " Oto, co powiedział Jehowa, twój Wykupiciel, Święty Izraela: "Ja, Jehowa, jestem twoim Bogiem; uczę cię, byś odniósł pożytek, sprawiam, że idziesz drogą, którą powinieneś kroczyć""(Izajasza 48:17). Kto ignoruje prawa Boże, jest skazany na niepowodzenie. Czy na przykład zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego tylu młodych rujnuje sobie życie przez narkotyki, rozwiązłość albo inne występki? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>1 " Szczęśliwy jest człowiek, >który nie chodzi za radą niegodziwców >ani nie stoi na drodze grzeszników, > ani nie zasiada tam, gdzie siedzą szydercy.
To co tu robisz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>1 " Szczęśliwy jest człowiek, >>który nie chodzi za radą niegodziwców >>ani nie stoi na drodze grzeszników, >> ani nie zasiada tam, gdzie siedzą szydercy. >To co tu robisz? > Odpowiem Tobie dwoma wersetami: " I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec"(Mateusza 24:14). To znak końcowych dni tego systemu rzeczy.. Poza tym polecił swym naśladowcom: " Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów" (Mateusza 28:19). Gdy Jezus wysyłał pierwszych uczniów, kazał im zachodzić do domów. Apostoł Paweł tak powiedział o swej służbie: " Nie powstrzymywałem się od mówienia wam wszystkiego, co pożyteczne, ani od nauczania was publicznie i od domu do domu" (Dzieje 20:20, 21); Zobacz też: " I każdego dnia w świątyni oraz od domu do domu w dalszym ciągu bezustannie nauczali i oznajmiali dobrą nowinę o Chrystusie, Jezusie"(Dzieje 5:42). Od orędzia głoszonego przez Świadków Jehowy zależy życie ludzkie, nie chcą więc nikogo pominąć: " Zanim ustawa cokolwiek zrodzi, nim dzień uleci jak plewa, zanim na was przyjdzie płonący gniew Jehowy, zanim na was przyjdzie dzień gniewu Jehowy - szukajcie Jehowy, wszyscy potulni ziemi, którzyście wprowadzili w czyn jego sądownicze rozstrzygnięcie. Szukajcie prawości, szukajcie potulności. Zapewne będziecie mogli zostać ukryci w dniu gniewu Jehowy"(Sof. 2:2, 3). Odwiedzam was z miłości - przede wszystkim do Boga, ale też do bliźnich. Wielu dostrzega zaangażowanie świadków, dostrzega różnice. Na pewnej konferencji przywódców religijnych w Hiszpanii powiedziano: " Chyba [kościoły] zbytnio zaniedbują to, w czym akurat celują Świadkowie - wizyty w domach, należące do apostolskich metod pierwotnego kościoła. Podczas gdy inne wyznania nierzadko ograniczają się do wznoszenia świątyń, do zwoływania ludzi biciem w dzwony oraz do głoszenia w obrębie miejsc kultu, oni [Świadkowie] trzymają się apostolskiej taktyki chodzenia od domu do domu i wykorzystywania każdej sposobności do dawania świadectwa" (El Catolicismo, Bogota, 14 września 1975, s. 14). Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >>Nie było takiej epoki, to wymysł naukowców.> > Kłamstwo>> Zobacz na wyniki tej Twojej ewolucji.> Pies oblany benzyną i podpalony w windzie.> Noworodki znalezione w śmietniku.> 200 tysięcy nielegalnych aborcji.Nie wiem, jak inni, ale ja nie moge sie oprzec wrazeniu, ze nagle zmieniles temat  Jaki to wszystko ma zwiazek z twoim klamstwem na temat epoki kamienia łupanego?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Większość naukowców reprezentuje poglądy ateistyczne, a po to stworzona teoria ewolucji służy im za broń.
Rozumujesz od tyłu
Wielu idzie za nimi, jednak nie dlatego, że przekonali ich do ateizmu i ewolucji, ale, że jako naukowcy reprezentują taki kierunek i światopogląd.
Możliwe, to tak samo jak wielu słucha lekarzy nie rozumiejąc medycyny, wielu słucha księży nie wierząc w czary, podobnie wielu nie słucha księży, wierząc w czary. to prawda tylko to jest kompletnie nei na temat i dotyczy psychologii człowieka.
opierając się na nieudowodnionych teoriach i hipotezach odciągają ludzi od Boga, razem ze soba prowadzą na śmierć.
To kłamstwo Miłujący Prawdę, ponieważ sam musisz przyznać, że teoria ewolucji została udowodniona w przekonaniu jej rozumnych zwolenników i że ludzie ci działają w dobrej uzasadnionej wierze.
W przeciwieństwie do nich ty nawet nie posiadasz cienia dowodu na natchniony charakter biblii Bo przecież jest u Boga.... ???
Słowa w rodzaju "przecież" mające kiedyś ośmieszyć i zdyskredytować kogoś wyznającego inne poglądy i przekonać o śmieszności postulowania potrzeby dowodzenia rzekomo oczywistej sprawy z powodu braku jakichkolwiek dowodów na nią!
Masz naprawdę zamknięty umysł Miłujący Prawdę i twoja prawda może być obiektywnie kłamstwem z powodu metodologii jaką stosujesz.
Miłujący Bóg, który przygotował wymyślne kaźnie dla tych, którzy ośmielili się w niego nie wierzyć, mimo że ten sam rzekomy Bóg przygotował dla tej uzasadnionej niewiary grunt?
Taki Bóg nie byłby sprawiedliwy ani kochający, a już zdecydowanie nie byłby bogiem miłującym prawdę, zacierając celowo i do tego w celach represyjnych ślady własnego istnienia.
Ludzie twojego pokroju oczekują nierozsądnych dowodów. Podobnie ty sam zamiast myśleć i składać układankę puzzle z jej elementów, przyjąłeś z sufitu dogmat i oczekujesz niemożliwego dla jego wzruszenia. Chyba zgodzisz się ze mną, że jeżeli bóg nie istnieje, to nie może ci się ukazać, by cię z błędu wyprowadzić i ten fakt nie ma czegoś wspólnego z wolną wolą jaką rzekomo masz jak i z chęcią rzekomego sprawdzania twojej wiary.
Jeżeli my mamy rację to nie masz co liczyć na jakikolwiek cud, chyba się zgodzisz?
Wiem, że to, co się tobie mówi uzasadniając, spływa po tobie jak woda, mimo że jesteś rozumny.
Znowu powiesz, że biblia jest rzeczywistym i realnym przesłaniem i jest całkowicie materialnym dowodem, a ja zgodzę sie z Tobą i z realnością biblii w zakresie, w jakim tym realnym przesłaniem można komuś przywalić, co już wielokrotnie w przeszłości czyniono.
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>To kłamstwo Miłujący Prawdę, ponieważ sam musisz przyznać, że teoria ewolucji została udowodniona w przekonaniu jej rozumnych zwolenników i że ludzie ci działają w dobrej uzasadnionej wierze. > Nie została udowodniona, ale przegadana. Kłamstwo wypowiedziane wiele razy staje sie prawdą - jednak u ludzi kompletnie pozbawionych krytycznej oceny, zagadanych na śmierć. Dosłownie. Szczególnie gdyż na teka teorię było wielkie zapotrzebowanie. Rodził sie ateizm. Kto przyjął teorię ewolucji, daje dowód ignorancji i arogancji. >W przeciwieństwie do nich ty nawet nie posiadasz cienia dowodu na natchniony charakter biblii. > Dowodów jest bez liku. Mechanizm jest taki, Ty masz swoje zdanie i.... koniec. Blokada. Nic nie przyjmujesz. Nie dopuszczasz do siebie innej możliwości od tych, które przyjąłeś i uznałeś. To tak jak z żołnierzami japońskimi, którzy byli ukryci w buszu przez wiele lat, sądząc, że wojna trwa. Nie dopuścili do siebie myśli, że już koniec, nie sprawdzili, bali sie. Zycie przeszło obok. >Masz naprawdę zamknięty umysł Miłujący Prawdę i twoja prawda może być obiektywnie kłamstwem z powodu metodologii jaką stosujesz. > Ja sprawdzam, jak sie sprawy mają. >Miłujący Bóg, który przygotował wymyślne kaźnie dla tych, którzy ośmielili się w niego nie wierzyć, mimo że ten sam rzekomy Bóg przygotował dla tej uzasadnionej niewiary grunt? > Fantazjujesz, albo straciłeś rozumienie słów, których używasz. > Taki Bóg nie byłby sprawiedliwy ani kochający, a już zdecydowanie nie byłby bogiem miłującym prawdę, zacierając celowo i do tego w celach represyjnych ślady własnego istnienia.Ludzie twojego pokroju oczekują nierozsądnych dowodów. > Przepraszam. O czym Ty mówisz. Bóg niczego nie zaciera. Sam bardzo wiele zrobił by ludzie Go poznali i pokochali. Człowieka otaczają Boże dzieła - człowiek wymyślił teorię, która te dzieła przypisuje - jakiemuś Przypadkowi. - TO JEST MĄDRE? Bóg wysłał swego Syna, by dać świadectwo prawdzie - człowiek zabił, a dzisiaj zaciera po Nim wszelkie ślady. - TO JEST MĄDRE? Piękna ziemia - tylko dla ludzi, ma być zamieszkana - prezent od Boga - człowiek rujnuje bez opamiętania. - TO JEST MĄDRE? Człowiek otrzymał życie, doskonale został wpasowany w środowisko panujące na ziemi, ma jedynie poznawać Boga, Jego wymagania i stale miał być szczęśliwy. Poszedł za pragnieniem swego serca - odrzucił Boga. - TO JEST MĄDRE? Bóg dał człowiekowi prawo moralne, bo wiedział, że ludzie muszą, dla ich dobra, musza mieć podane zasady i prawa jak żyć. Co robi człowiek odrzuca je, a egzekwowanie ich przestrzegania uznaję za zło ze strony Boga! - TO JEST MĄDRE? Czy na przykład homoseksualizm ma jakieś najmniejsze nawet potwierdzenie w naturze człowieka, jakąś najmniejszą korzyść dla ludzi? Nie!! Dzisiaj działania homoseksualistów wskazują, że chcieli by, by tylko oni istnieli - przecież to pomysł na samozagładę! - TO JEST MĄDRE? A gdzie podziała się miłość miedzy ludźmi? Czy nie uważasz, że człowiek jest tak stworzony, że głównym jego pragnieniem jest miłość. Chce kochać i chce być kochanym. W tym systemie jej nie ma! - TO JEST MĄDRE? Nawet ludzie do niej nie dążą, bo nie wiedzą jak!! Wielu zrezygnowało, popadają w depresje, ich życie traci sens. - TO JEST MĄDRE? To wszystko są jednak wybory ludzi - jako konsekwencja braku bojaźni Bożej. Boga człowiek nie może widzieć i żyć!!! Czy jednak kogoś to dziwi? Dlaczego? Przecież nie powinno! Przecież Ktoś kto panuje nad Wszechświatem, to Jego struktura, budowa, cechy zewnętrzne muszą być wyjątkowe, dla człowieka niewyobrażalne, nie do zbadania i nazwania - jest przecież Bóg źródłem niewyczerpalnej energii!! - przypomnij wybuch bomby atomowej - jednej, a przecież na Słońcu takich wybuchów jest niezliczona ilość - Bóg to kontroluje. Ważne by dostrzegać Boga poprzez Jego dzieła. Tu zaś potrzebna jest mądrość. > Podobnie ty sam zamiast myśleć i składać układankę puzzle z jej elementów, przyjąłeś z sufitu dogmat i oczekujesz niemożliwego dla jego wzruszenia. Chyba zgodzisz się ze mną, że jeżeli bóg nie istnieje, to nie może ci się ukazać, by cię z błędu wyprowadzić i ten fakt nie ma czegoś wspólnego z wolną wolą jaką rzekomo masz jak i z chęcią rzekomego sprawdzania twojej wiary. > Człowiek wymyślił sobie argument - nie ma Boga, bo Go nie widać. Nikt Go nie widział. Nie ma grawitacji, nie ma składników powietrza, nie ma ... wielu jeszcze rzeczy, przecież ich nie widać. A jednak one są. >Jeżeli my mamy rację to nie masz co liczyć na jakikolwiek cud, chyba się zgodzisz? > Nie macie racji, nie możecie jej mieć - bo ludzie żyją, wyjątkowe dzieło Boże. Wszechświat istnieje. Nie ma chaosu. Jest harmonia. >Wiem, że to, co się tobie mówi uzasadniając, spływa po tobie jak woda, mimo że jesteś rozumny. > Jestem dziełem Boga. Czy to Boga wina, że depczecie wszystko co otrzymaliście od kochającego na Stwórcy? Nigdy, trzymając się tego bezrozumnego zdania, nie zobaczycie tego, co Bóg przygotował dla swych lojalnych czcicieli. Przecież to życie nie ma nic wspólnego z rzeczywistym życiem, które będzie po zniszczeniu tego szatańskiego systemu. Jehowa posyła swego świadka, bo nie ma upodobania w śmierci kogokolwiek i chce by wszyscy doszli do prawdy i żyli. CDN
|
|
| | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Znowu powiesz, że biblia jest rzeczywistym i realnym przesłaniem i jest całkowicie materialnym dowodem, a ja zgodzę sie z Tobą i z realnością biblii w zakresie, w jakim tym realnym przesłaniem można komuś przywalić, co już wielokrotnie w przeszłości czyniono. > Jeszcze raz przypomnę - nie należy łączyć dokonań religii wcześniejszych - fałszywych, bez zrozumienia Słowa Bożego, bo te religie Jehowa skazał na zagładę, maja ręce zbrukane krwią. To tej religii fałszywej należy przypisać każdą śmierć człowieka na ziemi. To tej fałszywej religii Ty i podobni odeszliście od Boga, jej zachowanie i czyny ludzi odciągnęły od Boga. Co dały w zamian? Nic. Tylko łzy i śmierć. Aby to pojąć trzeba poznać prawdę. Bez Boga się nie da, ta zaś pomoc jest udzielana ludziom, którzy pragną jej szczerze i nie wątpią. Pomyśl. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Znowu powiesz, że biblia jest rzeczywistym i realnym przesłaniem i jest całkowicie materialnym dowodem, a ja zgodzę sie z Tobą i z realnością biblii w zakresie, w jakim tym realnym przesłaniem można komuś przywalić, co już wielokrotnie w przeszłości czyniono. > Jeszcze raz przypomnę - nie należy łączyć dokonań religii wcześniejszych - fałszywych, bez zrozumienia Słowa Bożego, bo te religie Jehowa skazał na zagładę, maja ręce zbrukane krwią. To tej religii fałszywej należy przypisać każdą śmierć człowieka na ziemi. To z winy tej fałszywej religii, Ty i podobni, odeszliście od Boga, jej zachowanie i czyny ludzi odciągnęły Was od Boga. Co dały w zamian? Nic. Tylko łzy i śmierć. Aby to pojąć trzeba poznać prawdę. Jednak bez Boga się nie da, ta zaś pomoc jest udzielana ludziom, którzy pragną jej szczerze i nie wątpią. Pomyśl. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) |
Delikatnie mówiąc upraszczasz. Zycie nie moglo powstać samo, musi mieć swe źródło.
A to źródło swoje źródło itd, bo tego sposobu myślenie to implikuje i w ten sposób mamy żółwia stojącego na żółwiu
Hipoteza boga gdyby była hipotezą, bo nawet tym nie jest, przecinałaby ten zaklęty krąg.
Robi to jednak tylko pozornie.
Rozwiązanie leży gdzie indziej proces mający w sobie własną przyczynę, albo dziejący się bez przyczyny w naszym rozumieniu, jest odpowiedzią.
Powiesz, że nie ma czegoś takiego co dzieje się bez przyczyny? Większość rzeczy nie ma przyczyny w sensie sensu i powodu. Pomyśl najpierw zanim zapytasz.
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Delikatnie mówiąc upraszczasz. Zycie nie moglo powstać samo, musi mieć swe źródło. >A to źródło swoje źródło itd, bo tego sposobu myślenie to implikuje i w ten sposób mamy żółwia stojącego na żółwiu > Wystarczy tylko - Bóg, który istniał zawsze. Człowiek sam poza ten krąg nie wyjdzie. A jeszcze gdy jest uparty, a raczej " gdy bóg tego systemu rzeczy zaślepi jego umysł" - sam nie jest wstanie. >Hipoteza boga gdyby była hipotezą, bo nawet tym nie jest, przecinałaby ten zaklęty krąg. > To człowiek sam musi uczynić. Musi dojść do wniosku, że innego wytłumaczenia nie ma. Bo taka jest prawda. Musi być Bóg!!!! >Robi to jednak tylko pozornie. >Rozwiązanie leży gdzie indziej proces mający w sobie własną przyczynę, albo dziejący się bez przyczyny w naszym rozumieniu, jest odpowiedzią. > No widzisz, i, i, co dalej? No .....! >Powiesz, że nie ma czegoś takiego co dzieje się bez przyczyny? Większość rzeczy nie ma przyczyny w sensie sensu i powodu. Pomyśl najpierw zanim zapytasz. > Wiele razy to wszystko przemyślałem. Ale to wszystko, co piszesz, przyjmują ewolucjoniści = brak przyczyny. Ja natomiast mam Boga, który wszystko stworzył. Zaś na poznanie szczegóły przyjdzie czas. Chociaż Biblia powiada, że życia wiecznego człowiekowi nie wystarczy, by poznał Boga. Pomyśl. Czy nie jest to wspaniałe? Może musisz zmienić swoją definicje Boga, jest ich pełno w filozofiach i naukach ludzi bez wiary. Pozdrawiam
|
|
6 na 6 | Madman (7811 punktów) | >W opiniach na temat nauki, dość często napotykamy wyrażenia zaczerpnięte z języka religii. Jeżeli są to opinie religiantów, to tak. >Na przykład uczonych nazywa się "kapłanami ery techniki", a uczelnie - >"przybytkami nauki". Pierwsze słyszę. >Oczywiście są to tylko metafory. >Jednakże skłaniają one do zadania sobie istotnego pytania: Czy naukę i religię rzeczywiście dzieli >przepaść? Tak, dzieli je przepaść. Już nawet mniejsza jest przepaść pomiędzy nauką a magią (Frazer nazwał magię bękarcią siostrą nauki). >Niektórzy sądzą, że im bardziej badacze pogłębiają swą wiedzę, tym mniej mają podstaw, by wierzyć w >Boga. Zgadza się. >To prawda, że wielu naukowców odrzuca religię. Zgadza się. Ciekawy zabieg socjotechniczny. Myślisz, że jak parę razy się z Tobą zgodzę, to przytaknę także na argumenty następujące po sakramentalnym "ALE"? >Ale spore grono uczonych jest pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu >otaczającego nas świata. Może i są pod wrażeniem, ale nie faktów, bo takowych nie ma. >A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania - zaczynają też >myśleć o samym Projektancie. Możesz podać choć jeden dowód zaprojektowania? Tylko nie z Biblii, bo to nie jest żaden dowód.
|
|
 | 1 na 5 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Ale spore grono uczonych jest pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu otaczającego nas świata. >Może i są pod wrażeniem, ale nie faktów, bo takowych nie ma. >>A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania - zaczynają też myśleć o samym Projektancie. >Możesz podać choć jeden dowód zaprojektowania? Tylko nie z Biblii, bo to nie jest żaden dowód. > Czy masz jakieś podstawy z genetyki czy z embriologii? Ale jeśli nawet nie masz, to możesz zrozumieć ten przykład. Jak wytłumaczysz wyjątkową złożoność otaczającego nas świata. Zdrowy rozsądek podpowiada, że im coś jest bardziej skomplikowane, tym mniej prawdopodobne, że powstało przez przypadek. I tak, aby uformował się łańcuch DNA, stanowiący jeden z podstawowych składników organizmów żywych, musi zajść mnóstwo reakcji chemicznych w ściśle określonej kolejności. Ponad 30 lat temu dr Frank Salisbury z Uniwersytetu Stanu Utah w USA obliczył prawdopodobieństwo samoistnego utworzenia się niezbędnej do powstania życia cząsteczki DNA. Okazało się ono tak niewielkie, że z matematycznego punktu widzenia proces taki jest niemożliwy. Złożoność żywych organizmów jest widoczna zwłaszcza wtedy, gdy mają one skomplikowane organy, które byłyby bezużyteczne bez innych skomplikowanych organów. Zwróćmy uwagę na sprawę reprodukcji. Według teorii ewolucyjnych organizmy żywe rozmnażały się i stopniowo stawały coraz bardziej złożone. Jednak nigdy na zasadzie wklejania kolejnych skomplikowanych mechanizmów. Na pewnym etapie - według ewolucjonistów - u samic rozmaitych gatunków musiałyby się rozwinąć żeńskie komórki płciowe, które podczas zapłodnienia łączyłyby się z męskimi komórkami rozrodczymi. Aby zapewnić potomstwu właściwą liczbę chromosomów, komórki płciowe zarówno męskie, jak i żeńskie przechodzą niezwykły proces zwany mejozą - znasz ten proces i wiesz na czym polega - podczas jego trwania ilość chromosomów zmniejsza się o połowę. Dzięki temu u potomstwa nie pojawia się ich nadmiar. Oczywiście taki właśnie proces musiałby wystąpić u najrozmaitszych istot żywych. Pojawiają się pytania: Jak więc "pramatka" każdego gatunku uzyskała zdolność rozmnażania się przy udziale w pełni rozwiniętego "praojca"? Jak to się stało, że chromosomy w ich komórkach rozrodczych nagle zaczęły się redukować o połowę, tak iż powstawał zdrowy potomek przypominający rodziców? A jeśli cechy płciowe rozwijały się stopniowo, to jak samce i samice poszczególnych gatunków przetrwały, skoro początkowo ważne narządy rozrodcze były wykształcone tylko częściowo? Stopniowe pojawianie sie skomplikowanych rozwiązań jest wykluczone, bo od ich pełnego zestawu i występowania zależy pojawienie sie kolejnych pokoleń. Czy w ewolucji w tym zakresie pojawił sie wyjątek? Tylko gdy istnieje Inteligentny Stwórca Projektant i Wykonawca. Nawet u jednego gatunku prawdopodobieństwo przypadkowego pojawienia się takiej współzależności reprodukcyjnej jest niewyobrażalnie małe. A twierdzenie, że wystąpiła u wielu gatunków, wręcz przeczy logice. I znowu pytania: Czy ewolucja - oparta tylko na teorii - potrafi wyjaśnić wspomnianą złożoność? W jaki sposób przypadkowe, bezcelowe procesy mogły doprowadzić do zainicjowania tak skomplikowanych, współdziałających ze sobą systemów? Organizmy żywe dostarczają mnóstwa dowodów, że zostały mądrze zaprojektowane; świadczą więc o istnieniu inteligentnego Projektanta. Do takiego wniosku doszło sporo uczonych. Na przykład matematyk William A. Dembski napisał, że ‛ inteligentne zaprojektowanie dostrzegalne w przyrodzie można wyjaśnić tylko wtedy, gdy uwzględnimy istnienie inteligentnej praprzyczyny'. A biochemik molekularny Michael Behe oświadczył: " Możesz wierzyć w darwinizm i być dobrym katolikiem. Ale analizując dowody dostarczane przez biochemię, trudno wierzyć w teorię Darwina i jednocześnie być rozsądnie myślącym naukowcem". Pozdrawiam
|
|
|  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>I tak, aby uformował się łańcuch DNA, stanowiący jeden z podstawowych składników organizmów żywych, musi zajść mnóstwo reakcji chemicznych w ściśle określonej kolejności. Byle gdzie nie zajdzie. Zapomniałeś o środowisku, w którym te reakcje zachodzą, a w innych nie. Ziemi przytrafiło się takie środowisko. >A biochemik molekularny Michael Behe oświadczył: >" Możesz wierzyć w darwinizm i być dobrym katolikiem. Ale analizując dowody dostarczane przez biochemię, trudno wierzyć w teorię Darwina i jednocześnie być rozsądnie myślącym naukowcem". No tak, naczytałeś się Behego... Wszystkie jego "argumenty" zostały już dawno starannie i rzeczowo zbite przez ewolucjonistów. W życiu na Ziemi nie ma niczego nadnaturalnego. Owszem, jest cudowne, ale nie w sensie religijnym. Nauka potrafi już wyjaśnić wiele problemów, które jeszcze 100 czy 50 lat temu zdawały się nie do przeskoczenia bez Boga. Wyjaśni i resztę. Może za następne 50 lat, więc my już tego nie zobaczymy, ale to się stanie, bo wskazuje na to cała dotychczasowa historia nauki. Co wtedy stanie się z religią chrześcijańską (i islamem, i judaizmem, i innymi)? Znikną, bo nie będą potrzebne. Jedynymi wyznawcami Projektanta zostaną wtedy jakiś nowy Behe i jakiś nowy Miłujący prawdę. Pozdrawiam
|
|
| |  | -9 na 11 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>I tak, aby uformował się łańcuch DNA, stanowiący jeden z podstawowych składników organizmów żywych, musi zajść mnóstwo reakcji chemicznych w ściśle określonej kolejności. >Byle gdzie nie zajdzie. Zapomniałeś o środowisku, w którym te reakcje zachodzą, a w innych nie. Ziemi przytrafiło się takie środowisko. > Słuszna uwaga.To powiększa i potwierdza błąd tej koncepcji związanej z ewolucją. >>A biochemik molekularny Michael Behe oświadczył: >>" Możesz wierzyć w darwinizm i być dobrym katolikiem. Ale analizując dowody dostarczane przez biochemię, trudno wierzyć w teorię Darwina i jednocześnie być rozsądnie myślącym naukowcem". >No tak, naczytałeś się Behego... Wszystkie jego "argumenty" zostały już dawno starannie i rzeczowo zbite przez ewolucjonistów. W życiu na Ziemi nie ma niczego nadnaturalnego. Owszem, jest cudowne, ale nie w sensie religijnym. Nauka potrafi już wyjaśnić wiele problemów, które jeszcze 100 czy 50 lat temu zdawały się nie do przeskoczenia bez Boga. Wyjaśni i resztę. > Fantazja bez pokrycia. Argumenty dopasowane do odbiorcy. > Może za następne 50 lat, więc my już tego nie zobaczymy, ale to się stanie, bo wskazuje na to cała dotychczasowa historia nauki. Co wtedy stanie się z religią chrześcijańską (i islamem, i judaizmem, i innymi)? Znikną, bo nie będą potrzebne. Jedynymi wyznawcami Projektanta zostaną wtedy jakiś nowy Behe i jakiś nowy Miłujący prawdę. >Pozdrawiam > Nie będzie kolejnych pięćdziesięciu lat tego systemu rzeczy. A ludzie tacy jak Ty ..... będą z ziemi usunięci. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nie będzie kolejnych pięćdziesięciu lat tego systemu rzeczy. >A ludzie tacy jak Ty ..... będą z ziemi usunięci. >Pozdrawiam Taką masz nadzieję? No to się pomylisz.
|
|
| | |  | 10 na 10 | Madman (7811 punktów) | >Nie będzie kolejnych pięćdziesięciu lat tego systemu rzeczy. Wieścisz nam rychły koniec świata? Który to już z kolei? >A ludzie tacy jak Ty ..... będą z ziemi usunięci. Powinieneś dostać ostrzeżenie za tą wypowiedź. Czuję głębokie obrzydzenie do Twoich poglądów.
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Nie będzie kolejnych pięćdziesięciu lat tego systemu rzeczy. >Wieścisz nam rychły koniec świata? Który to już z kolei? >>A ludzie tacy jak Ty ..... będą z ziemi usunięci. >Powinieneś dostać ostrzeżenie za tą wypowiedź. > Czuję głębokie obrzydzenie do Twoich poglądów. > Ja nie mogę odpowiadać za Twoje odczucia. Wielu przeraża widzenie realizacji proroctw i poznawanie prawdy, jednak nic w tym kierunku nie robią. Jedynie to oburzanie sie na głoszących. Już kiedyś pisałem: Czy za bałagan w ciemnym pokoju odpowiada ten, kto zaświeci światło? Nie tak ludzie powinni reagować na prawdę ze Słowa Bożego Biblii.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Czuję głębokie obrzydzenie do Twoich poglądów.Cóż widzisz obrzydliwego w nawoływaniu ludzi do miłowania bliźniego?  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | czes (4083 punktów) | > > Czuję głębokie obrzydzenie do Twoich poglądów.Cóż widzisz obrzydliwego w nawoływaniu ludzi do miłowania bliźniego?  Czy powiedzenie komuś, iż zostanie usunięty z ziemi (wyeliminowany spośród żywych), jest - wg. Ciebie - "nawoływaniem ludzi do miłowania bliźniego"?!!! Wklejam Ci całego posta odnośnie tych "obrzydliwości": "12-05-2009 14:34 7 na 7 Madman (2266 punktów) Pokaż wypowiedzi autora (492) Odp: Czy naukę i religię rzeczywiście dzieli przepaść? > Nie będzie kolejnych pięćdziesięciu lat tego systemu rzeczy.Wieścisz nam rychły koniec świata? Który to już z kolei? > A ludzie tacy jak Ty ..... będą z ziemi usunięci.Powinieneś dostać ostrzeżenie za tą wypowiedź. Czuję głębokie obrzydzenie do Twoich poglądów." Jest bezwzględnie jednoznaczne kto i co pisze. Jest "oczywistą oczywistością", że Madman, czes i zapewne wielu innych naszych braci i sióstr w niewierze ma prawo czuć głębokie obrzydzenie do takich poglądów (mówię o wizji "usunięcia" niektórych ludzi z ziemi, a nie o miłości bliźniego). A jeszcze dodam, że czuję nie tylko obrzydzenie do takich poglądów, ja czuję również/przede wszystkim obrzydzenie do osoby głoszącej te poglądy. Zbyszku, twoje zaangażowanie w obronę obrażających nas ludzi przybiera karykaturalną formę. Wprowadzasz atmosferę konsternacji swymi uwagami oderwanymi od rzeczywistości forumowej i pouczeniami naszych przeciwników o sposobie wykorzystywania niedoskonałości regulaminu forum. I powiem Ci coś jeszcze; przyszedłem na to forum ponieważ jest to jedyne miejsce na świecie gdzie jestem między swoimi, gdzie jestem rozumiany i szanowany przez ludzi o takim samym światopoglądzie. Poznałem ludzi mądrych i ciekawych, ludzi od których mogę się uczyć i być szczęśliwym. A Ty uparłeś się, że każdy porąbany troll, trollo-podobny, arogant, chamciuch, prymityw, prostak czy po prostu niegrzeczny złośliwiec ma prawo pluć mi do zupy.
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Może zwróciłeś również uwagę na moje krytyczne posty skierowane do tych "trolli"? Staram się być możliwie obiektywny. Już dawno temu napisałem, że "wchodząc między wrony nie muszę krakać tak jak one". No cóż - taka już moja "uroda" - nie lubię płynąć z prądem. Oczywiście zarówno Ty, jak i inne osoby mogą tego nie akceptować. Jeżeli chodzi o sporne sformułowanie, to Miłujący prawdę nie pisał tak, bo kogokolwiek nienawidzi. On miłuje wszystkich ludzi i stara się im przedstawić wizję, z którą się identyfikuje/w którą wierzy. Być może dla ludzi niewierzących jest to niezrozumiałe i odbierane jako coś niestosownego, jednak przede wszystkim liczą się intencje. On nie chce, by ktokolwiek został usunięty z tej ziemi. Stara się, jak może uratować nas. Doceń to - w nim nie ma złej woli - uwierz mi. To, że ktoś taki jak my zostanie usunięty z tej ziemi, wynika po prostu z Biblii w interpretacji ŚJ - to nic osobistego. I tak należy to odebrać. Ja nie czuję żadnego obrzydzenia do jego poglądów, ani do niego samego. Nawet mu nie współczuję - dla mnie współczucie to coś, co uwłacza ludzkiej godności. Sam wybrał - jeśli jest szczęśliwy, to cieszę się jego radością. Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Liczę na to, że mnie zrozumiesz/zrozumiecie.  A teraz idę spać a Tobie życzę miłego popołudnia... 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | czes (4083 punktów) | > P.S: Liczę na to, że mnie zrozumiesz/zrozumiecie.  Częściowo. > A teraz idę spać a Tobie życzę miłego popołudnia... Życzę Ci dobrej nocy i miłych snów ( mam nadzieję, iż nie będziesz śnił swej zagłady w piecu krematoryjnym z uwagi na swój braku wiary  ). Pozdrawiam 
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Madman (7811 punktów) | > Jeżeli chodzi o sporne sformułowanie, to Miłujący prawdę nie pisał tak, bo kogokolwiek nienawidzi. On miłuje wszystkich ludzi i stara się im przedstawić wizję, z którą się identyfikuje/w którą wierzy.Ja to rozumiem. Dlatego nie czuję obrzydzenia do niego, tylko do jego wizji. > On nie chce, by ktokolwiek został usunięty z tej ziemi.Sprawdź dokładnie, jak Świadkowie Jehowy traktują Armagedon. To będzie wojna, rzeź niewiernych. Stoimy według niego w zastępie Wojsk Szatana. > Stara się, jak może uratować nas.Jeśli ten gościu:  każe Ci trzykrotnie wypowiedzieć Szahadę, bo inaczej jego kumpel scyzorykiem odetnie Ci głowę, to też uznasz, że chce Cię uratować?  Rozumiem, że czujesz taki imperatyw, by bronić religiantów przed bandą ateistów, ale czasem warto się zastanowić, czy patrzysz na problem z właściwej strony. Ja szanuję wszystkich ludzi, ich poglądy niekoniecznie.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Ja to rozumiem. Dlatego nie czuję obrzydzenia do niego, tylko do jego wizji.O.K. > Sprawdź dokładnie, jak Świadkowie Jehowy traktują Armagedon. To będzie wojna, rzeź niewiernych. Stoimy według niego w zastępie Wojsk Szatana.Mylisz się, my również mamy szansę na życie wieczne. Wcale nie musimy wierzyć w Boga. Wystarczy, że uwierzymy w Niego, kiedy przed Nim staniemy. Już pisałem o tym Miłującemu prawdę i napisał, że to możliwe/przyznał mi rację. Ważne, byśmy dawali świadectwo tu, na Ziemi, byśmy brali przykład z Chrystusa. To zostanie wzięte pod uwagę. > Jeśli ten gościu:> ...każe Ci trzykrotnie wypowiedzieć Szahadę, bo inaczej jego kumpel scyzorykiem odetnie Ci głowę, to też uznasz, że chce Cię uratować?Nietrafne porównanie, to nie są metody ŚJ. Oni biorą przykład z Jezusa Chrystusa. > Rozumiem, że czujesz taki imperatyw, by bronić religiantów przed bandą ateistów, ale czasem warto się zastanowić, czy patrzysz na problem z właściwej strony.Według mnie to forum powinno różnić się od pozostałych między innymi otwartością na poglądy innych. Wielu to widzi i wielu wyciąga z tego wnioski. W perspektywie zyskujemy na tym/to zaprocentuje. Ważne jest to, co niewidzialne.> Ja szanuję wszystkich ludzi, ich poglądy niekoniecznie.A szanujesz człowieka, który kłamie, kradnie, manipuluje? Bo ja - nie. Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Czy dawanie elbrusowi8 dziesięciu minusów dziennie, niezależnie od tego, co napisał uważasz za coś właściwego? Bo dla mnie jest to obrzydliwe.
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Mylisz się, my również mamy szansę na życie wieczne. Wcale nie musimy wierzyć w Boga. Wystarczy, że uwierzymy w Niego, kiedy przed Nim staniemy. Już pisałem o tym Miłującemu prawdę i napisał, że to możliwe/przyznał mi rację. Ważne, byśmy dawali świadectwo tu, na Ziemi, byśmy brali przykład z Chrystusa. To zostanie wzięte pod uwagę. Proponuję, Zbyszku, żebyś w tym panelu dyskusyjnym, jaki chcesz zainicjować elbrusowi8, Miłującemu i jeszcze komuś, wziął udział nie jako moderator, ale uczestnik i nie jest to wcale propozycja złośliwa. I proponuję tytuł wątku: "100 sposobów na zostanie św. Forumanem." Już gratuluję wygranej.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Proponuję, Zbyszku, żebyś w tym panelu dyskusyjnym, jaki chcesz zainicjować elbrusowi8, Miłującemu i jeszcze komuś, wziął udział nie jako moderator, ale uczestnik i nie jest to wcale propozycja złośliwa.Zasady są takie, że w wątku uczestniczą wyłącznie teiści. Mnie to określenie nie dotyczy. Nawet, jeśli Ty to sugerujesz. Zapewniam Cię - Twe słowo nie stanie się ciałem. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Zasady są takie, że w wątku uczestniczą wyłącznie teiści. Mnie to określenie nie dotyczy.> Nawet, jeśli Ty to sugerujesz. Zapewniam Cię - Twe słowo nie stanie się ciałem. Zupełnie mi na tym, Zbyszku, nie zależy, obojętne mi jest też, czyś Ty wierzący czy nie - odnoszę się tylko do Twoich tekstów na forum i do wrażenia, jakie mi po nich zostaje, lecz nie jestem nieomylny i nie mam monopolu na rację. Bywa, że moje impresje są nietrafne.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | >>Proponuję, Zbyszku, żebyś w tym panelu dyskusyjnym, jaki chcesz zainicjować elbrusowi8, Miłującemu i jeszcze komuś, wziął udział nie jako moderator, ale uczestnik i nie jest to wcale propozycja złośliwa. >Zasady są takie, że w wątku uczestniczą wyłącznie teiści. Mnie to określenie nie dotyczy.
Oj, chyba coś przegapiłem. Na kiedy jest planowany ten panel?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Proponuję, Zbyszku, żebyś w tym panelu dyskusyjnym, jaki chcesz zainicjować elbrusowi8, Miłującemu i jeszcze komuś, wziął udział nie jako moderator, ale uczestnik i nie jest to wcale propozycja złośliwa.> >Zasady są takie, że w wątku uczestniczą wyłącznie teiści. Mnie to określenie nie dotyczy.> Oj, chyba coś przegapiłem. Na kiedy jest planowany ten panel?> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon Jak tylko ustalą, kto z nich jest najbardziej prawdziwie wierzący.  Pozdrawiam. Jerzy, Stanisław, Andrzej- trojga imion- Adamiak.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >Oj, chyba coś przegapiłem. Na kiedy jest planowany ten panel?> Jak tylko ustalą, kto z nich jest najbardziej prawdziwie wierzący.  O, a ja myślałem, że to się okaże w toku dyskusji... > Pozdrawiam.> Jerzy, Stanisław, Andrzej- trojga imion- Adamiak.Lubię troistość imion. Stawiam plusa 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > Jak tylko ustalą, kto z nich jest najbardziej prawdziwie wierzący.  > O, a ja myślałem, że to się okaże w toku dyskusji... W toku dyskusji to się okaże, że istnieje potrzeba dopisania kilku pozycji w "Słowniku wyrazów i zwrotów zelżywych", mniemam. Może też paść propozycja do moda w sprawie doposażenia scenografii forum o rekwizyty większego rażenia.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >> Jak tylko ustalą, kto z nich jest najbardziej prawdziwie wierzący.  > >O, a ja myślałem, że to się okaże w toku dyskusji...> W toku dyskusji to się okaże, że istnieje potrzeba dopisania kilku pozycji w "Słowniku wyrazów i zwrotów zelżywych", mniemam.A ja nie sądzę. Miłujący Prawdę raczej nikogo tu nie lży, a co najwyżej irytuje stylem swoich wypowiedzi i obfitymi cytatami z jedynie prawdziwych ksiąg. Kosmalski czasami daje się wyprowadzić z równowagi, ale zasadniczo też w tej dziedzinie nie ma na koncie szczególnych ekscesów. Agresywny mógłby się okazać elbrus8, ale on w swoich obelgach nie wykazuje twórczej inwencji: rzuca zazwyczaj oklepanymi wyzwiskami w rodzaju "kłamca", "ubek", "komunista". Wątpię więc, by "Słownik wyrazów zelżywych" mógł się poszerzyć wskutek teologicznej dysputy w takim gronie uczestników.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > W toku dyskusji to się okaże, że istnieje potrzeba dopisania kilku pozycji w "Słowniku wyrazów i zwrotów zelżywych", mniemam.> A ja nie sądzę.> Wątpię więc, by "Słownik wyrazów zelżywych" mógł się poszerzyć wskutek teologicznej dysputy w takim gronie uczestników. Cholera, pewnie masz rację, a ja tylko opisałem swoje konfabulacje na temat takiej dyskusji, ale również z moim "wybitnym" udziałem...  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Jerzy, Stanisław, Andrzej- trojga imion- Adamiak.Byłeś u bierzmowania?  No tak, podobno największymi antykomunistami są byli członkowie PZPR...  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > Jerzy, Stanisław, Andrzej- trojga imion- Adamiak.> Byłeś u bierzmowania? 1 komunię miałem w wieku 9 lat i rok później przyjechał biskup do małej(?) parafii - bierzmowanie było więc "naturalną" konsekwencją komunii rok przedtem. > No tak, podobno największymi antykomunistami są byli członkowie PZPR...  Taaa, byłem upiornie zaangażowanym działaczem kościelnym, można powiedzieć, że do ostatniej kropli wina marki "Wino" w Małym Lasku przy kościele.  O ostatnim rozdaniu w "baśkę" tudzież "oczko", przez skromność wrodzoną nie wspomnę...[skromnie katolicki trzepot rzęs aktywu chrześcijańskiego...]  Pozdrawiam. Edycja: Przed każdym, ostatnim rozdaniem odmawiałem litanię do św. Franciszka z Vegas'yżu. Skutkowała.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Oj, chyba coś przegapiłem. Na kiedy jest planowany ten panel?Szczegóły do uzgodnienia z zainteresowanymi. Polecam wątek: www.racjonalista.pl/forum.php/s,207694#w208038Proszę o komentarz. Pozdrawiam - Zbigniew Marek Marian Bryłowski 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Polecam wątek:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,207694#w208038> Proszę o komentarz.Komentarz dodany. > Pozdrawiam - Zbigniew Marek Marian Bryłowski  Ach, jestem wzruszony! Daję kolejnego plusa! 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> > Pozdrawiam - Zbigniew Marek Marian Bryłowski  > Ach, jestem wzruszony! Daję kolejnego plusa!  Szlachectwo zobowiązuje. Jak już powiedziałeś A...  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > Jak już powiedziałeś A...  To muszę powiedzieć " Ą" 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | > Mylisz się, my również mamy szansę na życie wieczne.Łaski bez.  > Wcale nie musimy wierzyć w Boga. Wystarczy, że uwierzymy w Niego, kiedy przed Nim staniemy.To już wtedy nie byłaby wiara, gdybyśmy go oglądali twarzą w twarz. O ile ma twarz. > Ważne, byśmy dawali świadectwo tu, na Ziemi, byśmy brali przykład z Chrystusa.Z chrześcijaństwem jest jeden problem - nigdy nie wypróbowano go w praktyce. G.B.Shaw > Nietrafne porównanie, to nie są metody ŚJ. Oni biorą przykład z Jezusa Chrystusa.Ależ oczywiście. Pozwól, że zacytuję Miłującego: > >Ostry, długi miecz oznacza, że Chrystus ma prawo nakazać wytracenie wszystkich, którzy nie chcą się opowiedzieć za Królestwem Bożym (Objawienie 1:16; 2:16).> >Potężne siły duchowe są gotowe do walki w wojnie Armagedonu.> >Po stronie przeciwnej znajduje się Szatan, zgraja jego demonów oraz królowie całej zamieszkanej ziemi.[...]> >Tak więc po stronie Szatana i demonów stoi ci, którzy "nie poznali Boga" i Ci, którzy "nie sa posłuszni dobrej nowinie".> > Ja jedynie ostrzegam.Doprawdy, popis miłosierdzia. > Według mnie to forum powinno różnić się od pozostałych między innymi otwartością na poglądy innych.> A szanujesz człowieka, który kłamie, kradnie, manipuluje? Bo ja - nie.Nie szanuję takiego zachowania, ale taka osoba wciąż jest człowiekiem. Okazując mu brak szacunku, zniżamy się do jego poziomu. Widzisz, Miłujący wciąż szanuje Ciało Kierownicze Towarzystwa Strażnica, pomimo ich kłamstw i manipulacji. Wyłudzania ofiar pieniężnych na cele religijne nie nazwę kradzieżą przez grzeczność. > P.S: Czy dawanie elbrusowi8 dziesięciu minusów dziennie, niezależnie od tego, co napisał uważasz za coś właściwego? Bo dla mnie jest to obrzydliwe.Też zdarzało mi się dostawać po 10 minusów od religiantów za sam nick. Ale generalnie moje wypowiedzi są oceniane pozytywnie przez pozostałych użytkowników, dlatego nie przejmuję się tak bardzo minusami. Osobiście ani razu nie wstawiłem elbrusowi8 minusa bez uzasadnienia, starałem się nawet odnosić merytorycznie do jego chamskich i ignoranckich wypowiedzi. Częściej dostaje ode mnie minusy Miłujący, głównie za kluczenie wokół tematu, uciekanie od odpowiedzi, i tak dalej. A raz chyba nawet świadomie dałem mu plusa!
|
|
| | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > > >Wcale nie musimy wierzyć w Boga. Wystarczy, że uwierzymy w Niego, kiedy przed Nim staniemy.> Chyba tak nie powiedziałem. > To już wtedy nie byłaby wiara, gdybyśmy go oglądali twarzą w twarz. O ile ma twarz.> To tez nie moje. > >Ważne, byśmy dawali świadectwo tu, na Ziemi, byśmy brali przykład z Chrystusa.> Z chrześcijaństwem jest jeden problem - nigdy nie wypróbowano go w praktyce. G.B.Shaw> Świadkowie Jehowy stale go próbują, bo żyją jak prawdziwi chrześcijanie. > >Nietrafne porównanie, to nie są metody ŚJ. Oni biorą przykład z Jezusa Chrystusa.> Jezus nigdy nie brał broni do ręki. Szedł do ludzi ze Słwem swego Ojca Boga, który jest w niebie. Tak samo świadkom Jehowy nie potrzebna literalna broń, lecz "miecz ducha" - Biblia. Opis duchowej zbroi znajdujemy w Liście do Efezjan 6:14-17. Czytamy tam: " Stójcie niewzruszenie, opasawszy lędźwie prawdą i nałożywszy napierśnik prawości oraz obuwszy nogi w wyposażenie dobrej nowiny o pokoju. Przede wszystkim weźcie wielką tarczę wiary, którą zdołacie zagasić wszystkie płonące pociski niegodziwca. Weźcie też hełm wybawienia i miecz ducha, to jest słowo Boże". Pawła wymienił tu elementy literalnej zbroi rzymskiemu legioniście jako jego skuteczną ochronę. Dzierżył on również miecz, który był jego głównym orężem w indywidualnej walce. To taki dokładny opis dzisiejszych świadków Jehowy. > Pozwól, że zacytuję Miłującego:> >>Ostry, długi miecz oznacza, że Chrystus ma prawo nakazać wytracenie wszystkich, którzy nie chcą się opowiedzieć za Królestwem Bożym (Objawienie 1:16; 2:16).> >>Potężne siły duchowe są gotowe do walki w wojnie Armagedonu.> >>Po stronie przeciwnej znajduje się Szatan, zgraja jego demonów oraz królowie całej zamieszkanej ziemi.[...]> >>Tak więc po stronie Szatana i demonów stoi ci, którzy "nie poznali Boga" i Ci, którzy "nie sa posłuszni dobrej nowinie".> >> Ja jedynie ostrzegam.Doprawdy, popis miłosierdzia. > A powiedz, czy ktoś inny Ciebie i innych ludzi ostrzega o tym niebezpieczeństwie? A jeśli nie, to czy to znaczy, że on zainteresowany jest Twoja pomyślnością i tym, byś jak najszybciej opuścił teren zagrożony i uratował swoje życie? Religie, którym tak wiele osób ufa, nie znając prawdy z naciskiem występuje przeciw prawdzie. Czy to nie jest prawdą i ostrzeżeniem a jednocześnie zapewnieniem dla tych co czynią sprawiedliwość, że niegodziwiec zginąć musi? Czytasz: " Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców - ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć" (Objawienie 21:8). Powiedz więc jeszcze: Czy od prawdziwego Boga nie powinno sie oczekiwać, że usunie zło z ziemi? A Ty człowieku wyjdź spośród tych, co są źli. Zostaw ich, przecież wybór każdego człowieka, jaki by on nie był, trzeba uszanować i przyjąć. Ale każdy człowiek ma prawo do wiedzy, a szczególnie do wiedzy o zamierzeniach Boga. I świadkowie Jehowy o tym ludzi informują, bez względu na to jakimi ludźmi rozmówcy są. Takie miłosierdzie okazuje każdemu Jehowa, a czyni to posyłając swych świadków.> >Według mnie to forum powinno różnić się od pozostałych między innymi otwartością na poglądy innych.> >A szanujesz człowieka, który kłamie, kradnie, manipuluje? Bo ja - nie.> Nie szanuję takiego zachowania, ale taka osoba wciąż jest człowiekiem. Okazując mu brak szacunku, zniżamy się do jego poziomu. Widzisz, Miłujący wciąż szanuje Ciało Kierownicze Towarzystwa Strażnica, pomimo ich kłamstw i manipulacji. Wyłudzania ofiar pieniężnych na cele religijne nie nazwę kradzieżą przez grzeczność.> Eh! Skąd Ty masz takie informacje i takie opinie? To niewiarygodne by w umysłach ludzi, bez znajomości prawdy, można było poczynić takie spustoszenie. O Niewolniku wiernym i roztropnym mówi Słowo Boga - Biblia, a wybrani z posród nich grono starszych - Ciało Kierownicze - ma swój pierwowzór przedstawiony w Pismach Greckich - NT. Taka organizacja musi być, a jej struktura nadana została przez Boga, a poprzez Jezusa. Przecież nie jest możliwe bez takiej organizacji głoszenie w 236 krajach na całej ziemi. Pomyśl racjonalnie. Co do pieniędzy, to umieszcza sie w Salach skrzynki z napisem: "Dobrowolne datki". Z tych datków finansowana jest cała działalność Świadków Jehowy, a oprócz tego każdy świadek poświęca dużo czasu ze swego życia, który ewentualnie mógłby przeznaczyć na dodatkową pracę i zarobek. Wykupuje dogodny czas, płaci ze swej kieszeni tym, co mógłby zarobić. Zostawia prace i zysk materialny, a wyrusza do ludzi, by ich ratować. Wielu tak jak Ty nie ceni tego i ten Twój wybór jest szanowany, jednak Twoja reakcja jest świadectwem, które liczy sie u Boga, albo będzie żył, albo zginiesz. > Też zdarzało mi się dostawać po 10 minusów od religiantów za sam nick. Ale generalnie moje wypowiedzi są oceniane pozytywnie przez pozostałych użytkowników, dlatego nie przejmuję się tak bardzo minusami.> Wybacz, ja nie będę zabiegał o plusy i modyfikował prawdę. Stawką jest Twoje i innych życie. Z Boga nie można drwić. Okazałbym tym brak miłości do Boga i do bliźnich. > Osobiście ani razu nie wstawiłem elbrusowi8 minusa bez uzasadnienia, starałem się nawet odnosić merytorycznie do jego chamskich i ignoranckich wypowiedzi. Częściej dostaje ode mnie minusy Miłujący, głównie za kluczenie wokół tematu, uciekanie od odpowiedzi, i tak dalej. A raz chyba nawet świadomie dałem mu plusa!  > Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Stawką jest Twoje i innych życie. Z Boga nie można drwić.Z całym szacunkiem, umiem sama zadbać o swoje życie. Jestem pełnoletnia i (tak sądzę) dość rozumna, by nie ulegać niczyim wpływom. W bogów nie wierzę, jestem zdania, że po śmierci nie będzie nic. Nijakiego Armageddonu też się nie spodziewam. Jeśli o mnie chodzi, możesz sobie pisać wszystko, co zechcesz, o Bogu, sądzie, ogniu piekielnym i wytraceniu ateistów. Mnie to nie dotyczy  Inną rzeczą jest obrzucanie przez Świadków inwektywami ludzi, którzy nie chcą ich słuchać. Z Twojej wypowiedzi: " niegodziwiec zginąć musi" "A Ty człowieku wyjdź spośród tych, co są źli" "najszybciej opuścił teren zagrożony" Niniejszym z przyjemnością informuję, że jestem złym niegodziwcem, zamieszkującym zagrożony teren, jest mi z tym dobrze i nie zamierzam się zmieniać ani wyprowadzać  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Stawką jest Twoje i innych życie. Z Boga nie można drwić.> Z całym szacunkiem, umiem sama zadbać o swoje życie.> "Tata pijany mówi do syna: "Nie wolno Tobie pic wódki!" Syn: Dlaczego przecież Ty pijesz każdego dnia. Ja tez chcę. Tata: Jak będziesz dorosły to będziesz mógł. Efekt końcowy: Każdego dnia po osiemnastcyh urodzinach syn i tata razem pod stołem pijani leżą. Obaj są dorośli i umieją zadbać o swoje sprawy - każdego dnia mają wódkę do wypicia." Taka jest przydatność określenia "pełnoletnia" lub "pełnoletni" - nie mają one nic wspólnego z prawdziwą mądrością i znajomością zagrożeń. > Jestem pełnoletnia i (tak sądzę) dość rozumna, by nie ulegać niczyim wpływom.Nikt nie chce Ciebie zagarnąć pod swoje wpływy. Sama szukaj jak ma być i jak jest. > W bogów nie wierzę, jestem zdania, że po śmierci nie będzie nic. Nijakiego Armageddonu też się nie spodziewam. Jeśli o mnie chodzi, możesz sobie pisać wszystko, co zechcesz, o Bogu, sądzie, ogniu piekielnym i wytraceniu ateistów. Mnie to nie dotyczy  > Cóż. Tak tez można. > Inną rzeczą jest obrzucanie przez Świadków inwektywami ludzi, którzy nie chcą ich słuchać. Z Twojej wypowiedzi:> " niegodziwiec zginąć musi"> Czy to świadkowie tak wymyślili? To Słowa natchnione przez Boga dla ratowania ludzi. Oczywiście oni sami muszą chcieć sie uratować. Tu jednak mowa jest o tym, że człowiek dowiadując sie prawdy - kocha Boga, z serca i bez jakiegokolwiek przymusu. > "A Ty człowieku wyjdź spośród tych, co są źli"> "najszybciej opuścił teren zagrożony"> Tak to mądre rady. Gdy nie wyjdziesz, a zginiesz, nie będziesz miała do nikogo pretensji, tylko do siebie. > Niniejszym z przyjemnością informuję, że jestem złym niegodziwcem, zamieszkującym zagrożony teren, jest mi z tym dobrze i nie zamierzam się zmieniać ani wyprowadzać > Pozdrawiam> Pa! Pa! Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Pozwól, że zacytuję Miłującego:> >>Ostry, długi miecz oznacza, że Chrystus ma prawo nakazać wytracenie wszystkich, którzy nie chcą się opowiedzieć za Królestwem Bożym (Objawienie 1:16; 2:16).> >>Potężne siły duchowe są gotowe do walki w wojnie Armagedonu.> >>Po stronie przeciwnej znajduje się Szatan, zgraja jego demonów oraz królowie całej zamieszkanej ziemi.[...]> >>Tak więc po stronie Szatana i demonów stoi ci, którzy "nie poznali Boga" i Ci, którzy "nie sa posłuszni dobrej nowinie".> >> Ja jedynie ostrzegam.Doprawdy, popis miłosierdzia.Faktycznie - ostrzega i mówi o konsekwencjach. On wierzy/wie?, że tak dokładnie będzie. Wierzysz w to??? Boisz się??? Jeśli nie, to w czym problem? Przecież w "realu" nie czynią drugim nic złego. Stąd nie można ich stawiać na równi z fundamentalistami islamskimi. Tamci rzeczywiście "robią swoje"... > >A szanujesz człowieka, który kłamie, kradnie, manipuluje? Bo ja - nie.> Nie szanuję takiego zachowania, ale taka osoba wciąż jest człowiekiem.A ja potępiam takie zachowanie(nie może być mowy o żadnym szacunku). Oczywiście pozostaje on nadal człowiekiem - człowiekiem, którego nie szanuję.  Jeśli się zmieni, zmieni się również mój stosunek do niego. > Okazując mu brak szacunku, zniżamy się do jego poziomu.Za co mam go szanować - wyłącznie za przynależność do tego samego gatunku? To zbyt mało, jak dla mnie. Dlaczego "zniżam się"? Jestem człowiekiem i mam do wyboru całą gamę emocji. Mogę kogoś ignorować/być obojętnym, mogę szanować/nie szanować, mogę lubić/kochać, być niechętnie nastawionym - nawet nienawidzić. > Widzisz, Miłujący wciąż szanuje Ciało Kierownicze Towarzystwa Strażnica, pomimo ich kłamstw i manipulacji.Z jego punktu widzenia jest to prawda. Konsekwencją tego jest szacunek. To logiczne. Sugeruję szersze spojrzenie - również z perspektywy "drugiej strony". To poprawia jakość obrazu. > Wyłudzania ofiar pieniężnych na cele religijne nie nazwę kradzieżą przez grzeczność.Składki są dobrowolne i anonimowe, w przeciwieństwie do Krk, który uwiecznia darczyńców na tablicach wmurowywanych w ściany kościołów. Miałem okazję "podziwiać je" w Licheniu...  > Osobiście ani razu nie wstawiłem elbrusowi8 minusa bez uzasadnienia, starałem się nawet odnosić merytorycznie do jego chamskich i ignoranckich wypowiedzi. > Częściej dostaje ode mnie minusy Miłujący, głównie za kluczenie wokół tematu, uciekanie od odpowiedzi, i tak dalej.A jeśli on nie robi tego świadomie/nie ma złych intencji? Czy nie krzywdzisz go wówczas? Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Czy powiedzenie komuś, iż zostanie usunięty z ziemi (wyeliminowany spośród żywych), jest - wg. Ciebie - "nawoływaniem ludzi do miłowania bliźniego"?!!! > Tak istotnego elementu wchodzącego w zamierzenie Boga w żadnym razie złagodzic nikt nie może i nie powinien. Nie jest to nawolywanie do milowania bliźniego, ale do zrozumienia sytuacji w której jest człowiek. Ci którzy odrzucają Boga i lekceważą Jego Prawo, Zasady i Rozstrzygnięcia Ci zginą. Mówię to co jest napisane w Biblii. Apostoł Jan donosi: " I zobaczyłem niebo otwarte, i oto biały koń. A siedzący na nim [Jezus] nazywa się Wierny i Prawdziwy; sądzi i prowadzi wojnę w sprawiedliwości (...). Także wojska, które były w niebie, podążały za nim (...). A z ust jego wychodzi ostry, długi miecz, którym ma pobić narody, i będzie je pasł laską żelazną. On też depcze tłocznię wina nader srogiego gniewu Boga Wszechmocnego. A na swej szacie wierzchniej, i to na udzie, wypisane ma imię: Król królów i Pan panów" (Objawienie 19:11-16). Ostry, długi miecz oznacza, że Chrystus ma prawo nakazać wytracenie wszystkich, którzy nie chcą się opowiedzieć za Królestwem Bożym (Objawienie 1:16; 2:16). Potężne siły duchowe są gotowe do walki w wojnie Armagedonu. Po stronie przeciwnej znajduje się Szatan, zgraja jego demonów oraz królowie całej zamieszkanej ziemi. Nie należy jednak przypuszczać, że dziedzinę widzialną reprezentują tylko ziemscy władcy. Są też ich poddani, przepowiedziano bowiem: " Jehowa (...) jest oburzony na wszystkie narody i pała strasznym gniewem na całe ich wojsko" (Izajasza 34:2). Tak więc po stronie Szatana i demonów stoi ci, którzy "nie poznali Boga" i Ci, którzy "nie sa posłuszni dobrej nowinie". Ja jedynie ostrzegam. >Jest "oczywistą oczywistością", że Madman, czes i zapewne wielu innych naszych braci i sióstr w niewierze ma prawo czuć głębokie obrzydzenie do takich poglądów (mówię o wizji "usunięcia" niektórych ludzi z ziemi, a nie o miłości bliźniego). > Fajnie bracia i siostry w niewierze. W doborowym towarzystwie ginąć przyjemniej. Dobrej zabawy. >A jeszcze dodam, że czuję nie tylko obrzydzenie do takich poglądów, ja czuję również/przede wszystkim obrzydzenie do osoby głoszącej te poglądy. > Co mam czuc ja? Chociaż to nie ja tu jestem najważniejszy. Co czuje Bóg, gdy ludzie, którzy otrzymali od Niego wszystko, byli przecież grudką prochu, a teraz wystepują przeciw swemu Stworcy. Kpia z Jego postanowień. Czy mają w tym jakiś wzniosły cel? Raczej bezwartościowy upór. I jeszcze sa oburzeni!? To doprawdy komiczne. >Zbyszku, twoje zaangażowanie w obronę obrażających nas ludzi przybiera karykaturalną formę. >Wprowadzasz atmosferę konsternacji swymi uwagami oderwanymi od rzeczywistości forumowej i pouczeniami naszych przeciwników o sposobie wykorzystywania niedoskonałości regulaminu forum. > To już kiedys przerabiane było za czasów komuny. Glosy przeciwników w dyskusjach zamknąć w gardłach ich nieżywych cial. A wówczas cała racja po waszej stronie. >I powiem Ci coś jeszcze; przyszedłem na to forum ponieważ jest to jedyne miejsce na świecie gdzie jestem między swoimi, gdzie jestem rozumiany i szanowany przez ludzi o takim samym światopoglądzie. Poznałem ludzi mądrych i ciekawych, ludzi od których mogę się uczyć i być szczęśliwym. > Bądź wśród braci i sióstr w niewierze, przecież nikt tego Tobie nie zabrania. Nie musisz mnie czytać, ani wogóle zauważać. Ja to przezyję, a czy Ty? >A Ty uparłeś się, że każdy porąbany troll, trollo-podobny, arogant, chamciuch, prymityw, prostak czy po prostu niegrzeczny złośliwiec ma prawo pluć mi do zupy. > Teraz lepiej rozumiem postępowanie faryzeuszy, którzy zabili Jezusa. A dlaczego go zabili? Bo bali się utraty swego "ja". Zamykali więc uszy, by prawdy nie poznać. Szukali tych, co łechtali ich uszy. Tkwili w swoim świecie. Jaki był tego końcowy efekt? Rzymianie zrównali Jerozolimę z ziemią zabijając 1100 000 Żydów. Tak będzie w Armagedonie. Pozdrawiam P.S. Przepraszam, ale nie mogę mówić klamstw. A prawda jest okrutna dla odrzucających Boga. Jednak taka ona jest i o tym wiecie.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
> P.S. Przepraszam, ale nie mogę mówić klamstw. A prawda jest okrutna dla odrzucających Boga.> Jednak taka ona jest i o tym wiecie.Miłujący prawdę - rozbroiłeś mnie tym stwierdzeniem.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Miłujący prawdę - rozbroiłeś mnie tym stwierdzeniem.  Chyba Cią podrywa...
|
|
| | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >Miłujący prawdę - rozbroiłeś mnie tym stwierdzeniem.  > Chyba Cią podrywa...> Nadinterpretacja
|
|
| | | | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Nadinterpretacja  Pesymistka
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > >>Miłujący prawdę - rozbroiłeś mnie tym stwierdzeniem.  > >Chyba Cią podrywa...> >> Nadinterpretacja J.S. może mieć rację - odniosłem podobne wrażenie/chyba coś jest na rzeczy... Cytat:Skaldowie - "Wiosna" Wiosna - cieplejszy wieje wiatr, Wiosna - znów nam ubyło lat, Wiosna, wiosna w koło, rozkwitły bzy. Śpiewa skowronek nad nami, Drzewa strzeliły pąkami, Wszystko kwitnie w koło, i ja, i Ty.
Ktoś na niebie owce wypasa, hej Popatrz zakwitł już Twój parasol, hej Nawet w bramie pan Walenty stróż, Puszcza wiosną pierwsze pędy już.
Portret dziadzia rankiem wyszedł z ram, I na spacer poszedł sobie sam. Nie przeszkadza tytuł, wiek i płeć, By zieloną wiosnę w głowie mieć. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Rzymianie zrównali Jerozolimę z ziemią zabijając 1100 000 Żydów. Zbyt wystawali?
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 | czes (4083 punktów) | > ...Ci którzy odrzucają Boga i lekceważą Jego Prawo, Zasady i Rozstrzygnięcia Ci zginą. >Mówię to co jest napisane w Biblii.
Nie pisz do mnie takich tekstow. Jestem ateisa i opowiastki o bogu i jego zamierzeniach rozsmieszaja mnie do tego stopnia, iz dostaje kolki. Jest to bolesne, a domyslam sie, iz twoja wiara nie zezwala ci na zadawanie/powodowanie bolu. A biblia jest dla mnie zbiorem opowiadan, przy czym wole Basnie z 1001 nocy.
>Apostoł Jan donosi: " I zobaczyłem niebo otwarte, i oto biały koń. A siedzący na nim [Jezus] nazywa się Wierny i Prawdziwy; sądzi i prowadzi wojnę w sprawiedliwości (...). Także wojska, które były w niebie, podążały za nim (...). Powtarzam, mnie ateiste nie interesuja cytaty z biblii i nie przedstawiaja zadnej wartosci poznawczej. Jezeli chcesz mnie zainteresowac basniami, to lepiej przypomnij mi mitolegie grecka, ktora bylem zafascynowany okolo 50 lat temu.
>Tak więc po stronie Szatana i demonów stoi ci, którzy "nie poznali Boga" i Ci, którzy "nie sa posłuszni dobrej nowinie". >Ja jedynie ostrzegam.
A ja informuje cie, iz moj bog Latajacy Potwor Spaghetti rowniez nie wybacza odstepcom i skazuje ich na zaglade. Ja jedynie ostrzegam.
>>Jest "oczywistą oczywistością", że Madman, czes i zapewne wielu innych naszych braci i sióstr w niewierze ma prawo czuć głębokie obrzydzenie do takich poglądów (mówię o wizji "usunięcia" niektórych ludzi z ziemi, a nie o miłości bliźniego). >> >Fajnie bracia i siostry w niewierze. W doborowym towarzystwie ginąć przyjemniej. >Dobrej zabawy.
Dziekuje za zyczenia dobrej zabawy. Nie omieszkam wypic za ciebie, a moze tez przeleciec jakas mila panienke. A potem to niech bedzie nawet koniec swiata. Lepiej ginac w towarzystwie mych fajnych przyjaciol - racjonalistow niz sluchac twych marudzen.
Niemniej jednak przypominam ci, iz z woli mego boga ty rowniez zginiesz, tyle ze z nudow.
>>A jeszcze dodam, że czuję nie tylko obrzydzenie do takich poglądów, ja czuję również/przede wszystkim obrzydzenie do osoby głoszącej te poglądy. >> >Co mam czuc ja? Chociaż to nie ja tu jestem najważniejszy.
A czuj sobie co chcesz. Nie moj cyrk, nie moje malpy. Ale w jednym masz racje; nie ty jestes najwazniejszym na tym forum.
>Co czuje Bóg, gdy ludzie, którzy otrzymali od Niego wszystko, byli przecież grudką prochu, a teraz wystepują przeciw swemu Stworcy. Kpia z Jego postanowień.
Bog? Mowisz o Latajacym Potworze Spaghetti? Nie jestem znawca naszej swietej ksiegi i dogmatow naszej religii ale mysle, ze on czuje podobnie do swych wyznawcow. On dba o nasze pelne zoladki, dobra zabawe i zapitke. Jego szczescie jest pelne gdy widzi swych wyznawcow rozesmianych, w szmpanskich nastrojach. Ale nie cierpi takich sztywniakow jak ty, a gloszenie wiary w innego boga karze z cala bezwzglednoscia. Ja cie ostrzegam!
>Czy mają w tym jakiś wzniosły cel? Raczej bezwartościowy upór.
Moim wznioslym celem jest gloszenie wiary w mego boga Latajacego Potwora Spaghetti. Ty to nazywasz bezwartosciowym uporem? Skonczysz swoj zywot w przepastnej odchlani garnka z makaronem.
>I jeszcze sa oburzeni!? >To doprawdy komiczne.
Co jest komiczne? Co do cholery? Uwazaj abym nie oskarzyl cie o obraze mych uczuc religijnych!
>>Zbyszku, twoje zaangażowanie w obronę obrażających nas ludzi przybiera karykaturalną formę. >>Wprowadzasz atmosferę konsternacji swymi uwagami oderwanymi od rzeczywistości forumowej i pouczeniami naszych przeciwników o sposobie wykorzystywania niedoskonałości regulaminu forum. >> >To już kiedys przerabiane było za czasów komuny. Glosy przeciwników w dyskusjach zamknąć w gardłach ich nieżywych cial. >A wówczas cała racja po waszej stronie.
Nie znasz moich dyskusji ze Zbyszkiem i nie mozesz w pelni rozumiec o czym mowimy. Wpieprzyles sie miedzy wodke a zakaske i probujesz dac glos. Luuuuuzik czlowieku, luuuuzik!
>>I powiem Ci coś jeszcze; przyszedłem na to forum ponieważ jest to jedyne miejsce na świecie gdzie jestem między swoimi, gdzie jestem rozumiany i szanowany przez ludzi o takim samym światopoglądzie. Poznałem ludzi mądrych i ciekawych, ludzi od których mogę się uczyć i być szczęśliwym. >> >Bądź wśród braci i sióstr w niewierze, przecież nikt tego Tobie nie zabrania. Nie musisz mnie czytać, ani wogóle zauważać. Ja to przezyję, a czy Ty?
Znowu/w dalszym ciagu wtryniasz sie w dyskusje miedzy dwoma przyjaciolmi nie majac pojecia o czym mowa. Wyluzuj. Nie musisz odpowiadac na moje posty kierowane do Zbyszka! A tak na marginesie, trudno nie zauwazyc taki model jak ty. Nigdy wczesniej (a troche latek juz zyje), nie spotkalem rownie namolnego czlowieka. Ale postaram sie omijac twe wypociny.
>>A Ty uparłeś się, że każdy porąbany troll, trollo-podobny, arogant, chamciuch, prymityw, prostak czy po prostu niegrzeczny złośliwiec ma prawo pluć mi do zupy. >> >Teraz lepiej rozumiem postępowanie faryzeuszy, którzy zabili Jezusa. ...
Alez ci odbilo! Popros o pomoc dobrego egzorcyste.
>P.S. Przepraszam, ale nie mogę mówić klamstw. A prawda jest okrutna dla odrzucających Boga. >Jednak taka ona jest i o tym wiecie.
Tak, ja tez nie chce klamac (chociaz moge). Uprzedzilem cie, ze moj bog LPS bezwzglednie karze niedowiarkow. Przekonasz sie, prawda bedzie okrutna (dla ciebie). Jednak taka ona jest i o tym wiesz.
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | Drodzy państwo, po ostatnich przeżyciach z tak zwanym kanikiem postanowiłem zablokować wyświetlanie wypowiedzi niektórych osób. Działa to doprawdy zbawiennie kiedy człowieka nie straszą na przykład usunięciem w ciągu 50 lat. No, system blokowania nie jest doskonały, bo resztki wypowiedzi Miłującego Prawdę (który to nick jest fałszywy, jako że miłuje on bajędy nie stworzone) nawet do mnie docierają w postaci cytatów w wypowiedziach innych, ale w ogólności jest to dobre zabezpieczenie przed nieproduktywnymi dysputami. A dyskutować z M. P. nie warto - robiłem to jeszcze z 6-7 lat temu na innym forum i o ile widzę poglądów on ani trochę nie zmienił. Polecam i wam spuścić zasłonę milczenia. Bo czy naprawdę ma jakikolwiek sens dyskusja o relacjach między religia i nauką z kimś kto każe się podporządkować nauce orzeczeniom Biblii?
Pozdrawiam. Wszystkich, także ciebie Miłuitd... choć nie czekam na replikę z twej strony a nawet jeśli się doczekam to i tak, na szczęście, jej nie przeczytam.
|
|
| | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Bo czy naprawdę ma jakikolwiek sens dyskusja o relacjach między religia i nauką z kimś kto każe się podporządkować nauce orzeczeniom Biblii? > Trzeba ys najpierw uznał Biblię za Słowo Boga, a dalej rzecz już jest prosta. Człowiek przecież musi być posłuszny swemu Stwórcy, nie jest możliwy jakiś inny układ.. Odpowiem tylko wersetem: " On ci powiedział, ziemski człowieku, co jest dobre. I czego Jehowa wymaga od ciebie prócz tego, żebyś czynił zadość sprawiedliwości i miłował życzliwość oraz był skromny, chodząc ze swoim Bogiem?"(Micheasza 6:8); Aby to czynić musisz poznać sprawiedliwość Boga, Jego życzliwość. Ze skromnością też powinieneś sobie poradzić, chociaż może to wymagać więcej wysiłku, bo tego szatański system nie pochwala i nie uczy. By jednak chodzić ze swoim Bogiem, trzeba Go najpierw znaleźć i przylgnąć do Niego i z miłości być Mu całkowicie posłusznym. Jego nie da się podporządkować nauce czy ludzkim naukowcom. Dlatego przeczytaj jeszcze inny: " Konkluzja sprawy, po wysłuchaniu wszystkiego, jest następująca: Bój się prawdziwego Boga i przestrzegaj jego przykazań. Na tym bowiem polega cała powinność człowieka. Bo prawdziwy Bóg podda wszelki uczynek osądzeniu w związku z każdą ukrytą rzeczą, czy to dobrą, czy złą"(Kaznodziei 12:13,14). >Pozdrawiam. Wszystkich, także ciebie Miłuitd... choć nie czekam na replikę z twej strony a nawet jeśli się doczekam to i tak, na szczęście, jej nie przeczytam. > Nikt przed prawdą nie ucieknie, czy więc nie lepiej by powinien poznał ja i dopiero wówczas wybrał. Każdy wybór ma swoje konsekwencje, czy to dobre czy to złe. Więc nad samym wyborem trzeba popracować i byc do nich przygotowanym. I na koniec: " Piotr i inni apostołowie odpowiadając rzekli: "Musimy być bardziej posłuszni Bogu jako władcy niż ludziom. (...) A my jesteśmy świadkami tych spraw, podobnie jak duch święty, którego Bóg dał posłusznym jemu jako władcy"(Dzieje5:29,32). Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > Trzeba bys najpierw uznał Biblię za Słowo Boga, a dalej rzecz już jest prosta.No i właśnie "najtrudniejszy pierwszy krok", bo nijak się tej książki nie da uznać za "Słowo Boga" z bardzo prostego powodu - że zacytuję tu odpowiedź burmistrza Gdańska, udzieloną Napoleonowi Bonaparte na jego pytanie, dlaczego miasto nie oddało salwy honorowej*: Po pierwsze, nie mamy armat. *licho wie, czy opowieść jest prawdziwa, ale nie szkodzi. Jest pożyteczna... czasami
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Pozdrawiam. Wszystkich, także ciebie Miłuitd... choć nie czekam na replikę z twej strony a nawet jeśli się doczekam to i tak, na szczęście, jej nie przeczytam.Odpowiedział  Ale jego teksty są naprawdę fajne  Wystarczy nie brać ich na serio i uzbroić się w cierpliwość w tej grze w pomidora  Kiedy go czytam i wiem, że w to nie wierzę, robi mi się lepiej w środku, bo uświadamiam sobie, jakiego straszliwego obciążenia umysłu unikam. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Jak już mówiłem znam pana MP z innego forum i to co najmniej d 6 lat. Aż tak cierpliwy nie jestem.
PS: wiem że odpisał i niestety nawet wiem co - powiadomienie z treścią wiadomości przyszło na mejla mimo blokady.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | >Jak już mówiłem znam pana MP z innego forum i to co najmniej d 6 lat. Aż tak cierpliwy nie jestem. >PS: wiem że odpisał i niestety nawet wiem co - powiadomienie z treścią wiadomości przyszło na mejla mimo blokady. > Powiadomienia na mejla też można zablokować, ale niestety skutkuje to zablokowaniem wszystkich powiadomień. No to rzeczywiście. 6 lat to szmat czasu. Współczuję. Obawiam się, że aż tyle nie wytrzymam.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Apostoł Jan donosi: " I zobaczyłem niebo otwarte, i oto biały koń. A siedzący na nim [Jezus] nazywa się Wierny i Prawdziwy; sądzi i prowadzi wojnę w sprawiedliwości (...). Także wojska, które były w niebie, podążały za nim (...). A z ust jego wychodzi ostry, długi miecz, którym ma pobić narody, i będzie je pasł laską żelazną.1 1A tak mówi Herold Jego Kluskowatej Doskonałości: "Ujrzałem podwoje kuchni niebieskiej, a w niej na piecu ustawiony wielki kocioł kipiący, pełen różnorakich klusek na kształt nici, sznurów, wstęg i korkociągów. 2A każda z nich machała na mnie jednym z końców, jakby przywołując mnie do siebie. Wokół kotła zaś stało jakby siedmiu kucharzy odzianych w szaty białe jak śnieg, a głowy ich okrywały białe czepce. 3Każdy z nich dzierżył w dłoni warząchew jak berło, w drugiej zaś dłoni miał jakby flakonik z wonną przyprawą. 4Kiedy podszedłem, rozstąpili się oni kucharze, tak iż ujrzałem całą powierzchnię kipiącego kluskami kotła. I spytałem: 5«Dopokąd każesz nam czekać?» A wtedy z kotła ozwał się potężny głos niby tysiąca bulgotów dobywających się z dna otchłani: 6«Tak powiedz tym, co z utęsknieniem czekają mego pokarmu po całej ziemi: Apetyt wam i sytość od Tego, co gotuje się na ucztę i od siedmiu kucharzy stojących wokół kotła jego. 7Przyjdźcie, zasiądźcie do stołu, o utrudzeni i zgłodniali, bo oto kluski me już wymiękły, a klopsiki roztaczają po izbie woń swoją. 8Zaiste, szczęśliwi, którzy przybędą i zasiądą za stołem biesiadnym. Tym karmić się dam aż do nasycenia kluskami moimi, a imion ich nie wymażę na wieki z księgi gości. 9Lecz powiadam ci: tym, co głosu twego nie usłuchają i nie przyjdą razem ucztować, głód kiszki poskręca niby powrozy. 10Śnić im się będą bażanty w beszamelu, brokuły posypane migdałami i jagnięcina marynowana w jałowcu, lecz gdy tylko wyciągną po nie rękę, natychmiast się obudzą»".
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
| | |  | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Nie będzie kolejnych pięćdziesięciu lat tego systemu rzeczy.Skąd czerpiesz tę wiedzę? > A ludzie tacy jak Ty ..... będą z ziemi usunięci.Nie Ty będziesz o tym decydował. Być może zostaniesz rozliczony za to zdanie w przyszłości.  Być może wypada przeprosić? Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Faktycznie - przeczytaj "Ślepego zegarmistrza" - być może więcej zrozumiesz.
Prawda jest jedna.
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Nie będzie kolejnych pięćdziesięciu lat tego systemu rzeczy.> Skąd czerpiesz tę wiedzę?> Po realizujących sie proroctwach, a także obserwując świat. Zbyt dużo krwi, głodu, przestępstw, kłamstw, morderstw, a jednocześnie dzisiaj już jest głoszona dobra nowina po całej zamieszkanej ziemi. Co na ten temat powiedział Jezus? Czytasz: " Ale kto wytrwa do końca, ten zostanie wybawiony. I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec"(Mateusza 24:13,14).. Dzisiaj ludzie koncentrują się na czynieniu zła. Ludzie sa tacy jak przewidują proroctwa na koniec tego systemu. Pięćdziesiąt lat, to zbyt długo. Koniec systemu może nastąpić w każdej chwili, bo nawet proroctw do spełnienia pozostało tylko kilka. > >A ludzie tacy jak Ty ..... będą z ziemi usunięci.> Nie Ty będziesz o tym decydował.> Masz rację. Ja jednak nie mogę o tych sprawach nie informować. > Być może zostaniesz rozliczony za to zdanie w przyszłości.> Pomyśl, czy jest ono sprzeczne z tym zapisem biblijnym? " Bo przecież jest u Boga rzeczą prawą, by tym, którzy was uciskają, odpłacić uciskiem, wam zaś, uciskanym - ulgą wraz z nami podczas objawienia się z nieba Pana Jezusa wraz z jego potężnymi aniołami w ogniu płomienistym, gdy będzie wywierał pomstę na tych, którzy nie znają Boga, oraz na tych, którzy nie są posłuszni dobrej nowinie o naszym Panu, Jezusie. To właśnie oni poniosą karę sądową wiecznej zagłady sprzed oblicza Pana i chwały jego siły, gdy przyjdzie, by się okryć chwałą w związku ze swymi świętymi i by w owym dniu odnoszono się do niego z podziwem w związku ze wszystkimi, którzy uwierzyli, ponieważ świadectwo nasze zostało wśród was przyjęte z wiarą"(2 Tesaloniczan 1:6-10).. > Być może wypada przeprosić?> Pozdrawiam - Zbyszek  > Czytaj Biblię. Czy w Biblii jest gdzieś o tym, że niegodziwiec - człowiek nieznający Boga, który odrzuca Boże mierniki, który nie jest Bogu posłuszny, dokonujący aborcji, transfuzji krwi, homoseksualista, żyjący z kobieta bez ślubu, obchodzący fałszywe święta, oddający cześć fałszywym bożkom, Biblie Jego Słowo ma za nic itp. itd. - jest stawiany wyżej ponad sługę Bożego? Stawiany ponad prawego? Ja takiego miejsca nie znam! Znajdziesz natomiast to o prawym: " Ponieważ mnie pokochał, więc i ja go ocalę. Ochronię go, gdyż poznał moje imię. Będzie mnie wzywał, a ja mu odpowiem. Będę z nim w udręce. Wyratuję go i otoczę go chwałą. Długimi dniami go nasycę i dam mu ujrzeć zgotowane przeze mnie wybawienie"(Psalm 91:14-16). Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Nie będzie kolejnych pięćdziesięciu lat tego systemu rzeczy. Wielu przeraża widzenie realizacji proroctw i poznawanie prawdy
Jezus też przepowiadał, co się stanie za życia jego pokolenia. Nie spełniło się nawet jedno proroctwo w uczciwy sposób. Fryzuje się fakty, albo wybiera właściwe proroctwa z już istniejących, zapominając o tych fałszywych. Jeśli ktokolwiek uzmysłowi sobie jaką bzdurę się proroctwami propaguje, to może się tylko śmiać. Skąd wiemy, że proroctwa się spełniają? Oczywiście biblia to stwierdza, nie zauważając że byłaby to kolosalna ingerencja w rzekomą wolną wolę człowieka, gdyby było prawdą.
Podobnie jest z historią odkupienia grzechów u samego siebie przez Chrystusa. Miłujący nie wierzy, że Chrystus jest Bogiem, więc ma jedną sprzeczność mniej, ale katolicy tkwią w tym po uszy.
Każdy może być prorokiem. Prorokuję, że Tokyo zostanie dotknięte trzęsieniem ziemi, bo w Jahwe za mało Japońców wierzy. Jeszcze za życia tego pokolenia spadnie na nich jego gniew. A jak się nawrócą, to też ich doświadczy.
Miłujący, zobacz jaka totalna dowolność interpretacji wynika z biblii, wszyscy błądzą tylko twoi świadkowie nie.
Poczytaj księgę Mormona, jej prawdziwość jest lepiej udokumentowana niż sama biblia, bo ta w ogóle nie jest.
Złote tablice, prosto z nieba, Duch Swięty umożliwiający tłumaczenie, naoczni świadkowie, do tego niedawno, po prostu bajka, palce lizać.
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Nie będzie kolejnych pięćdziesięciu lat tego systemu rzeczy. >Wielu przeraża widzenie realizacji proroctw i poznawanie prawdy >Jezus też przepowiadał, co się stanie za życia jego pokolenia. > To niby co? >Nie spełniło się nawet jedno proroctwo w uczciwy sposób. Fryzuje się fakty, albo wybiera właściwe proroctwa z już istniejących, zapominając o tych fałszywych. > Ostro dajesz. Dowody. >Jeśli ktokolwiek uzmysłowi sobie jaką bzdurę się proroctwami propaguje, to może się tylko śmiać. > Ty znasz prawdę? Jeśli tak, to śmiej się. Jednak dobrze gdybyś dokładnie sprawdził, jak sie sprawy mają. >Skąd wiemy, że proroctwa się spełniają? Oczywiście biblia to stwierdza, nie zauważając że byłaby to kolosalna ingerencja w rzekomą wolną wolę człowieka, gdyby było prawdą. > Jehowa realizuje swoje zamierzenie bez względu na drogę, którą ludzie wybierają. Dał im taka możliwość i to swoje postanowienie szanuje. Jest to droga pewnej selekcji, której sami ludzie siebie poddają. Zobacz: " Kto jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Chrystusem? Antychrystem jest ten, kto się zapiera Ojca i Syna. Każdy, kto się zapiera Syna, nie ma również Ojca. Kto wyznaje Syna, ma także Ojca. Jeśli chodzi o was, niech to, co słyszeliście od początku, w was pozostaje. Jeżeli pozostanie w was to, co słyszeliście od początku, wy także będziecie trwać w jedności z Synem i w jedności z Ojcem. 25 A to jest obietnica, którą on nam obiecał: życie wieczne"(1 Jana 2:22-24). >Podobnie jest z historią odkupienia grzechów u samego siebie przez Chrystusa. Miłujący nie wierzy, że Chrystus jest Bogiem, więc ma jedną sprzeczność mniej, ale katolicy tkwią w tym po uszy. > Czytasz: " Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne. 17 Bo Bóg posłał swego Syna na świat nie po to, żeby osądził świat, ale żeby świat został przez niego wybawiony"(Jana 3:16,17). Czy jednak Ty tak to rozumiesz? >Każdy może być prorokiem. > Tak uważa wielu, i wielu zwiodło. Ten kto mówi jakieś proroctwa, bez pokrycia w tekście Biblii, współpracuje z demonami, a one wysilają sie by się sprawdziły - kolejnych zwiedzionych przybywa. >Prorokuję, że Tokyo zostanie dotknięte trzęsieniem ziemi, bo w Jahwe za mało Japońców wierzy. Jeszcze za życia tego pokolenia spadnie na nich jego gniew. A jak się nawrócą, to też ich doświadczy. > No widzisz, świetny przykład dałeś. Opowiadasz bzdury, a będą tacy, którzy Tobie uwierzą. >Miłujący, zobacz jaka totalna dowolność interpretacji wynika z biblii, wszyscy błądzą tylko twoi świadkowie nie. > Dowolność interpretacji jest u tych, którzy traktują Biblię tak jak Ty. Właściwe odczytanie Biblii jest związane z wewnętrzna jej zgodnością, nie zaprzecza sobie, a potwierdza. Jakże odmienna jest sytuacja tych, którzy nabywają prawdziwej mądrości, pochodzącej od Jehowy! W Biblii nazwano Go " Bogiem, który sam jeden jest mądry" (Rzym. 16:27). Posiada całą wiedzę o wszechświecie - zna jego budowę i dzieje. Jest też Twórcą wszystkich praw fizycznych, na których polegają uczeni prowadzący swoje badania. Nie imponują Mu więc ludzkie wynalazki ani wyszukane koncepcje filozoficzne - takie jak Twoja. " Mądrość tego świata jest u Boga głupstwem" (l Kor. 3:19). Sam dojdź do wniosku, jaką mądrość mają Ci, co wpatrzeni są w mądrość ludzką - mądrość tego świata. >Poczytaj księgę Mormona, jej prawdziwość jest lepiej udokumentowana niż sama biblia, bo ta w ogóle nie jest. > Każdy wybiera według swego serca, bo prawdy nie zna przed jej poznaniem. Tobie odpowiada to innym tamto. >Złote tablice, prosto z nieba, Duch Swięty umożliwiający tłumaczenie, naoczni świadkowie, do tego niedawno, po prostu bajka, palce lizać. > Swoją drogą bliski jesteś poznania prawdy, jeśli zmienisz swe nastawienie - nastawienie swego umysłu. " Oby więc Bóg, który udziela wytrwałości i pociechy, sprawił, abyście mieli między sobą takie samo nastawienie umysłu, jakie miał Chrystus Jezus" (Rzymian 15:5). - Nastawienie odgrywa w naszym życiu ogromną rolę. Od tego, czy przejawiamy ducha nonszalancji czy pilności, optymizmu czy pesymizmu, wojowniczości czy współpracy, narzekania czy wdzięczności, może zależeć to, jak sobie radzimy w różnych sytuacjach i jakie odczucia budzimy w drugich. Kto ma właściwe nastawienie, bywa szczęśliwy nawet w dość trudnym położeniu. Natomiast człowiek źle usposobiony szuka dziury w całym, choćby, obiektywnie rzecz biorąc, prowadził udane życie. - Nastawienie - dobre lub złe - można w sobie wyrobić. Co więcej, trzeba to uczynić. W pewnym dziele tak powiedziano o nowo narodzonym dziecku: "Nastawienie, którym w końcu będzie się odznaczać, musi sobie przyswoić - poniekąd tak, jak musi się nauczyć jakiegoś języka lub posiąść inną umiejętność" (Collier's Encyclopedia). A jak przyswajamy sobie określone postawy? Zależy to od wielu czynników, ale ogromny wpływ wywiera środowisko i towarzystwo. We wspomnianej encyklopedii nadmieniono: "Kształtujemy w sobie lub chłoniemy, jak gdyby w wyniku osmozy, nastawienie osób, z którymi jesteśmy ściśle związani". Tysiące lat temu podobną myśl wyrażono w Biblii: " Kto chodzi z mądrymi, stanie się mądry, lecz kto się zadaje z głupcami, temu źle się powiedzie" (Przysłów 13:20; 1 Koryntian 15:33). Może zacznij od zmiany towarzystwa i otoczenia, może od razu inaczej widzieć będziesz rzeczywistość, w powiązaniu w proroctwami biblijnymi. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >>Nie spełniło się nawet jedno proroctwo w uczciwy sposób. Fryzuje się fakty, albo wybiera właściwe proroctwa z już istniejących, zapominając o tych fałszywych. >> >Ostro dajesz. Dowody.
Ty żądasz dowodu nie wiedząc nawet co to jest i jakie kryteria musi spelniać? Dobre
Ten wątek jest za długi, nie wiem jak wam, ale mnie przeglądarka nie chce dobrze i bez oporów pokazywać, tekst skacze nagle na koniec, nie daje się przewijać. Może założmy ciąg dalszy jako następny wątek?
Wracając do tematu oczekujesz nierozsądnych i niemożliwych dowodów ignorując samemu potrzebę dowodu w ogóle.
Mówiąc że Tokyo zostanie dotknięte trzęsieniem ziemi, jestem całkiem niezłym prorokiem nie opierając się na twojej biblii. Poczekaj tylko, a docenisz jakość wypowiadanych przeze mnie proroctw.
Zastanawiam się Miłujący, czy ty naprawdę nie widzisz, że to co piszesz przypomina spójnością ser szwajcarski?
Jeżeli ktoś o twoim sposobie myślenia wybiera z istniejących proroctw te, które się spełniły i ogłasza ich autorów prorokami, to nie ma na taką głupotę siły i jakiegokolwiek antydowodu, ponieważ dowód nie został przedstawiony.
Równie dobrze mogłbyś twierdzić, że wygrywający w toto lotka jest jasnowidzem!
A co zrobisz z przypadkiem faceta, który wygrał trzy razy w toto lotka? Przecież on jest murowanym prorokiem w myśl twoich zasad!
Miłujący, niestety szkoda czasu na rozmowę z tobą bo nie wyciągasz wniosków z dyskusji i twoja rozumność jest najwyraźniej pozorna.
Dopóki nie wyzbędziesz się przeświadczenia, że nie istnieje z definicji zbiór argumentów mogących ciebie przekonać, to dyskusja jest bezzasadna.
Mnie nie brakuje argumentów, tylko pytasz się ciągle w kółko o uzasadnienia na żenującym poziomie, ustosunkowując się czasem nie na temat do wypowiedzi.
Odpowiedz może na moje pytanie tak lub nie.
Czy w ogóle istnieje zbiór możliwych argumentów mogących ciebie przekonać? Pomyśl co mogłoby ciebie prekonać? Poogladaj ten mur własnej konstrukcji w twojej głowie.
I sam znajdź w biblii tę wypowiedź Chrystusa, co ma się stać według Chrstusa jeszcze za życia jego pokolenia.
Swiadkowie Jehowy wielokrotnie rówmnież przepowiadali koniec świata i dni ostatnie za życi atego pokolenia i jego brak doprowadził nawet do rozłamów wewnętrznych.
1914 ma historyczne znaczenie tylko dla części świata i przypadkowy początek wojny nie ma czegokolwiek wspólnego z tym co rzekomo było zapowiadane.
Wy macie chyba gorącą linię do nieba, skoro wiecie że Chrystus objął tron w posiadanie.
Każda sekta straszy końcem świata, bo głupich i interesownych ludzi trzeba jakoś zachęcić.
Teraz rozwój jest taki szybki, że faktycznie wątpię czy ten system rzeczy wytrzyma 50 lat, ale to ma zero wspólnego z jakąś rzekomą boską ingerencją, której kiedykolwiek nie było.
Moja babcia np. urodziła się w Austro Węgrach, mówiła w szkole wiersz do obrazu Cesarza na jego urodziny. Od jej czasów system rzeczy zmienił się już wielokrotnie, a było to przecież nie tak dawno w porównaniu z wydarzeniami starożytnymi.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >Nie będzie kolejnych pięćdziesięciu lat tego systemu rzeczy.
Kolejne fałszywe proroctwo fałszywy proroku.
To kiedy będzie koniec świata? Jeżeli nie będzie 50 lat kolejnych, to ile ich będzie? Czy koniec nadejdzie za twojego życia? Ja za 50 lat będę miał, jeśli dożyję, 83 lata. Założę się z Tobą o milion złotych, że nie będzie w ciągu 50 lat końca świata.
Pozdrawiam Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> >Nie będzie kolejnych pięćdziesięciu lat tego systemu rzeczy.> Kolejne fałszywe proroctwo fałszywy proroku.Tego nie wiesz - a nuż trafił?  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >>Nie będzie kolejnych pięćdziesięciu lat tego systemu rzeczy.> >Kolejne fałszywe proroctwo fałszywy proroku.> Tego nie wiesz - a nuż trafił?  > Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.Założę się o milion, będziesz świadkiem zakładu? Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Założę się o milion, będziesz świadkiem zakładu?Zacznijmy od zgody Miłującego prawdę. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >Założę się o milion, będziesz świadkiem zakładu?> Zacznijmy od zgody Miłującego prawdę.> Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.Domyślam się, że nie wolno mu robić zakładów. I nic dziwnego, przegraliby już z 12 razy takie zakłady. :D Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> I nic dziwnego, przegraliby już z 12 razy takie zakłady.Za którymś razem się trafi. Zastanowiła mnie ta jego pewność. Czyżby coś wiedział?  Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Koniec może być podobny do tego, który spotkał dinozaury. Wtedy dostaliśmy szansę my. Teraz być może przyszła kolej na następną zmianę? Sugeruję wzmożoną czujność i obserwacje nieba.
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >I nic dziwnego, przegraliby już z 12 razy takie zakłady.> Za którymś razem się trafi.> Zastanowiła mnie ta jego pewność. Czyżby coś wiedział?  > Pozdrawiam - Zbyszek  > P.S: Koniec może być podobny do tego, który spotkał dinozaury. Wtedy dostaliśmy szansę my.> Teraz być może przyszła kolej na następną zmianę?> Sugeruję wzmożoną czujność i obserwacje nieba.> Prawda jest jedna.Ale mi nie chodzi o jakąś katastrofę, tylko o taki koniec, jak prorokują ŚJ. Jezus przyjdzie ponownie, będzie bitwa Armageddon, nastanie czas 1000letniego panowania Jezusa na Ziemi itp. Mogę się śmiało założyć. Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>P.S: Koniec może być podobny do tego, który spotkał dinozaury. Wtedy dostaliśmy szansę my. > Wierzysz w takie teorie? To czysta wydumana rzecz bez najmniejszych realnych i racjonalnych podstaw. Pseudonaukowcy mnożąc takie bzdury wprowadzają ludzi w stan ciągłego strachu przed niewiadomym. W takim stanie łatwiej ludźmi manipulować. Zobacz pewna rozmowę od drzwi do drzwi: Pani: Wy mówicie, że pewnego dnia na ziemi będzie raj. To niemożliwe, bo Biblia mówi, że ziemia ma być spalona. Pan: Ja nie znam Biblii, ale uczeni przewidują zderzenie ziemi z większym ciałem niebieskim, na przykład z kometą, planetoidą albo jakąś gwiazdą supernową. Twierdzą, że gdyby gdzieś w pobliżu wybuchła supernowa, ziemia po prostu by wyparowała. Pani: Wiem, że wiele ludzi wierzy, iż koniec nastąpi wskutek katastrofy nuklearnej i że ziemia zostanie spalona na popiół. Brat SJ: Ale przecież państwo wiedzą, że modlimy się o to, aby wola Boża działa się na ziemi, tak jak się dzieje w niebie. Pani: Oczywiście. Brat: Czy pani sądzi, że Bóg mógłby w czymś zawieść? Pan: Co pan chce przez to powiedzieć? Brat: Czy pana zdaniem Bóg stwarzałby ziemię dla wzniosłego celu, a potem pozwoliłby, żeby ludzie ją zniszczyli? Czy pan by się zgodził na coś takiego? Pan: No nie, oczywiście gdybym miał władzę, żeby do tego nie dopuścić. Brat: Pismo Święte zapewnia, że Bóg zatroszczy się o naszą ziemię, bo jest ona jego własnością. Proszę przeczytać, co Biblia mówi tutaj, w Izajasza 45:18. Pan: [Czyta werset]. Pani: Tak, ale jak długo ma być zamieszkana? Moim zdaniem to znaczy, że będzie zamieszkana do chwili, kiedy zostanie spalona. Brat: Prawdę mówiąc, Bóg życzy sobie, żeby ziemia była zamieszkana na zawsze. Czy zechciałaby pani przeczytać ten werset z Psalmu 104:5? Pani: [Czyta werset]. Brat: Poza tym Biblia mówi, że ziemia będzie rajem. Przeczytajmy Objawienie 21:1, 4. Pan: Proszę mi to pokazać. [Czyta werset]. Brat: A więc ziemia nie może być zniszczona, jeśli ma się stać przepięknym rajskim domem dla ludzi. Pani: Ale czy Biblia nie mówi też, że ziemia zostanie spalona? Brat: Zobaczmy więc, co ona mówi. O, tutaj, w 2 Piotra 3:5, 6. Pani: Czy mogę to sama przeczytać? Brat: Oczywiście, tutaj. Pani: [Czyta werset]. Brat: Co więc zostało zniszczone w potopie? Ziemia? Pani: Tu jest powiedziane, że "świat ówczesny zginął". Brat: Słusznie. Ziemia nie została zniszczona, bo dalej na niej mieszkamy. Uległ zniszczeniu "świat", to znaczy społeczeństwo ludzkie poza arką. Czy nie jest to rozsądne? Pan: No tak. Brat: A teraz przeczytajmy następny werset, 7. Pani: [Czyta werset]. Brat: Czy pani wierzy, że ogień może spalić niebo? Pani: Skądże! Brat: "Niebo i ziemia" wyobrażają teraźniejsze niezbożne społeczeństwo. Ta niezbożna społeczność ma być unicestwiona. Co w takim razie ma według tego wersetu ulec zagładzie? Pani: Niezbożni ludzie. Brat: Ma pani rację. Nie literalna ziemia, tylko dzisiejsze niesprawiedliwe społeczeństwo ludzkie. Pan: To co powiedzieć o naukowcach, którzy się boją, że ziemi grozi jakaś katastrofa kosmiczna? Brat: Takie obawy wynikają jedynie z rozważań nad tym, co mogłoby się zdarzyć. Nie bierze się w nich pod uwagę tego, co najważniejsze: Boga i jego zamierzenia względem ziemi. Pan: Ale jak mieliby to uwzględnić? Przecież uczeni nie wierzą w Boga. Brat: Wiele ludzi sądzi, że wszyscy naukowcy to ateiści. Ale wcale tak nie jest. Chciałbym państwu pokazać, co najwięksi uczeni, tacy jak Izaak Newton i Albert Einstein [Zob. Strażnicę 8/CIII, s. 1-6], mówili o Bogu i Jego dziele stwórczym. Czy mógłbym odwiedzić państwo, żeby porozmawiać na ten temat? Pani: Tak. Może to przekona mego męża, który zawsze zapatruje się na Biblię sceptycznie. Pan: Proszę bardzo. Ciekaw jestem, co ci ludzie mają do powiedzenia.
Przedstawiłem rozmowę w czasie głoszenia. To takie doświadczenie, jak bardzo naukowcy, którzy w Boga nie wierzą, i inni ludzie, bez znajomości Biblii, dalecy są od właściwego widzenia Boga i Jego zamiarów co do ziemi i ludzi. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Teraz być może przyszła kolej na następną zmianę? >Sugeruję wzmożoną czujność i obserwacje nieba. > Raczej szukaj elementów znaku obecności Jezusa, bo stanowi o bliskim końcu świata - ludzi odrzucających Boga. Powodzenia ja pomogę. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Nie będzie kolejnych pięćdziesięciu lat tego systemu rzeczy. >Kolejne fałszywe proroctwo fałszywy proroku. > A co koniec tego systemu już był? A jeśli nie, to jest przed nami, bo przyjść musi. >To kiedy będzie koniec świata? Jeżeli nie będzie 50 lat kolejnych, to ile ich będzie? > Nikt nie zna dnia, tylko Jehowa. Jednak znak kompletuje sie bardzo szybko. Degeneracja ludzi postępuje w zastraszającym tempie. Stopień zniszczenia Ziemi dotyka granic samounicestwienia. >Czy koniec nadejdzie za twojego życia? > Bardzo możliwe. O ile nie umrę w przeciągu kilku lat. >Ja za 50 lat będę miał, jeśli dożyję, 83 lata. > Nie licz ile będziesz miał lat, ale jaki będzie Twój stan duchowy i jakie relacje z Bogiem. To sie przede wszystkim liczy. >Założę się z Tobą o milion złotych, że nie będzie w ciągu 50 lat końca świata. > Jeśli będziesz ateista i odrzucać będziesz Boga, to tych pieniędzy nie otrzymasz, bo zginiesz w Armagedonie. Uwaga Twoja nie tam powinna być skierowana. >Pozdrawiam >Adam > Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Madman (7811 punktów) | >>Czy koniec nadejdzie za twojego życia? >Bardzo możliwe. O ile nie umrę w przeciągu kilku lat. Jeśli nie umrzesz, wpadnij za 10 lat. Chętnie się pośmieję z Twoich proroctw.
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>Czy koniec nadejdzie za twojego życia? >>Bardzo możliwe. O ile nie umrę w przeciągu kilku lat. >Jeśli nie umrzesz, wpadnij za 10 lat. Chętnie się pośmieję z Twoich proroctw. > Jeśli nie będzie Armagedonu, to ludzie sami siebie z tej planety wyrzucą lub calkowicie wyniszczą. Ziemia będzie nie do zamieszkania, zanieczyszczona, zdewastowana, zniszczona zarazami, jedno wielkie śmietnisko, a ludzie bądą tacy: " A to wiedz, iż w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy trudne do zniesienia. Albowiem ludzie będą rozmiłowani w samych sobie, rozmiłowani w pieniądzach, zarozumiali, wyniośli, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, wyzuci z naturalnego uczucia, nieskłonni do jakiejkolwiek ugody, oszczercy, nie panujący nad sobą, zajadli, nie miłujący dobroci, zdrajcy, nieprzejednani, nadęci pychą, miłujący bardziej rozkosze niż miłujący Boga, zachowujący formę zbożnego oddania, ale sprzeniewierzający się jego mocy; i od tych się odwróć"; "Natomiast ludzie niegodziwi i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani"(2 Tymoteusza 3:1-5,13).. Jak więc widzisz Armagedon musi przyjść, by uratować tych, co chcą byc szczęśliwi na Ziemi i zyc na niej po czasy niezmierzone, a więc i uratowac dla nich Ziemie.. Musi zapanowac Królestwo Boże: " A za dni tych królów Bóg nieba ustanowi królestwo, które nigdy nie zostanie obrócone wniwecz. I to królestwo nie przejdzie na żaden inny lud. Zmiażdży ono wszystkie owe królestwa i położy im kres, lecz samo będzie trwać po czasy niezmierzone"(Daniela 2:44). Wolałbym byśmy się spotkali po Armagedonie żywi i cali, i mogli sobie pogratulować mądrości efektem której przeszliśmy żywo przez Armagedon. Czy jest to mozliwe? Tak! Jest to możliwe, jesli będziemy lojalnymi sługami Boga Najwyższego - Jehowy. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
>Wolałbym byśmy się spotkali po Armagedonie żywi i cali, i mogli sobie pogratulować mądrości efektem której przeszliśmy żywo przez Armagedon. >Czy jest to mozliwe?
Jedni wierzą w cuda, inni w garbate aniołki :p
Ale nawet gdyby ktoś chciał dać ci się przekonać, to - o ile mi wiadomo - liczba miejsc w waszym niebie jest mocno ograniczona. Dlaczego nie informujesz ludzi, że większość miejsc (a może i wszystkie) już jest najprawdopodobniej zajęta? 144000 to niewiele... Ile uczciwych ludzi się nie załapie? Rozumiem, że wejdą tylko najwięksi fanatycy. Dlatego tak się starasz?
A w ogóle, to nie odpowiedziałeś mi jaka jest prędkość światła oraz rozmiary wszechświata według biblii. Twój bóg tego nie wie? Ty tego nie wiesz? A może nic nie mówisz, bo temat niewygodny?
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Wolałbym byśmy się spotkali po Armagedonie żywi i cali, i mogli sobie pogratulować mądrości efektem której przeszliśmy żywo przez Armagedon. >>Czy jest to mozliwe? >Jedni wierzą w cuda, inni w garbate aniołki :p > Ale nawet gdyby ktoś chciał dać ci się przekonać, to - o ile mi wiadomo - liczba miejsc w waszym niebie jest mocno ograniczona. Dlaczego nie informujesz ludzi, że większość miejsc (a może i wszystkie) już jest najprawdopodobniej zajęta? > Znowu dajesz kolejny dowód, że słuchasz tych, co prawdy nie znają i zapisów biblijnych nie rozumieją. Królestwo Boże - rząd w niebie ma składać się ze 144000 z Jezusem na czele. Jednak jest jeszcze "wielka rzesza" mających nadzieje żyć w raju na ziemi, tych żaden człowiek policzyć nie jest wstanie. >Rozumiem, że wejdą tylko najwięksi fanatycy. Dlatego tak się starasz? > Piszesz to, bo obserwujesz czynienie świętymi ludzi przez KK. To wbrew Biblii. To Bóg decyduje kto gdzie, jednak wymagania co do przestrzegania przykazań Boga sa takie same. >A w ogóle, to nie odpowiedziałeś mi jaka jest prędkość światła oraz rozmiary wszechświata według biblii. Twój bóg tego nie wie? Ty tego nie wiesz? >A może nic nie mówisz, bo temat niewygodny? > Zajrzyj do encyklopedii.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) |
>Zajrzyj do encyklopedii.
Dałem Ci tu plusa, właśnie za powyższe stwierdzenie. Bo jeżeli zgadzasz się ze mną, że encyklopedia mówi prawdę w tych sprawach, to powinieneś się też zgodzić, że wszechświat ma kilkanaście miliardów lat czyli jest dużo starszy niż to biblia przewiduje. Nieprawdaż?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Zajrzyj do encyklopedii. >Dałem Ci tu plusa, właśnie za powyższe stwierdzenie. >Bo jeżeli zgadzasz się ze mną, że encyklopedia mówi prawdę w tych sprawach, to powinieneś się też zgodzić, że wszechświat ma kilkanaście miliardów lat czyli jest dużo starszy niż to biblia przewiduje. Nieprawdaż? > A powiedz mi, gdzie Biblia zaprzecza temu stwierdzeniu, że Ziemia i Wszechświat istnieją już kilkanaście miliardów lat? Masz taki werset? Wskaż mi go. Ja go nie znam. Kolejna fałszywa opinia na temat treści Pisma Swiętego. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) | >>>Zajrzyj do encyklopedii. >>Dałem Ci tu plusa, właśnie za powyższe stwierdzenie. >>Bo jeżeli zgadzasz się ze mną, że encyklopedia mówi prawdę w tych sprawach, to powinieneś się też zgodzić, że wszechświat ma kilkanaście miliardów lat czyli jest dużo starszy niż to biblia przewiduje. Nieprawdaż? >> >A powiedz mi, gdzie Biblia zaprzecza temu stwierdzeniu, że Ziemia i Wszechświat istnieją już kilkanaście miliardów lat? >Masz taki werset? >Wskaż mi go. >Ja go nie znam. >Kolejna fałszywa opinia na temat treści Pisma Swiętego. >Pozdrawiam
Nieprawdą jest, że biblia mówi iż człowieka stworzono dnia szóstego? Zrobiłem to co ty do tej pory - zinterpretowałem dosłownie i wyszło mi, że wszechświat starszy jest od człowieka tylko o 6 dni. A niecałe 6 tysięcy czy trochę ponad? W porównaniu do kilkunastu miliardów lat to nic nieznacząca różnica różnica.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>>Zajrzyj do encyklopedii. >>>Dałem Ci tu plusa, właśnie za powyższe stwierdzenie. >>>Bo jeżeli zgadzasz się ze mną, że encyklopedia mówi prawdę w tych sprawach, to powinieneś się też zgodzić, że wszechświat ma kilkanaście miliardów lat czyli jest dużo starszy niż to biblia przewiduje. Nieprawdaż? >>> Wybacz, ale nie rozumiemy sie, pytasz mnie o rzecz dawno okreslona wiec wskazuje Tobie gdzie informacje o tym znajdziesz. I nikt z Tobą na ten temat nie ma zamiaru dyskutowć. Możesz sobie zaglądnąć do podręcznika Fizyki czy gdzie indziej. To naprawdę nie ma znaczenia, mówimy o różnych rzeczach. Pomiar prędkości światła mierzą już uczniowie w szkołach, ale czas trwania ziemi nie jest mozliwy pomiar i dowolne okreslenie. Chociaż nikt tego sprawdzić nie może i nie umie, więc ja wierzę Biblii - istnieje "od czasu niezmierzonego, po czas niezmierzony". Czy jednak rozumiesz te słowa? >>A powiedz mi, gdzie Biblia zaprzecza temu stwierdzeniu, że Ziemia i Wszechświat istnieją już kilkanaście miliardów lat? >>Masz taki werset? >>Wskaż mi go. >>Ja go nie znam. >>Kolejna fałszywa opinia na temat treści Pisma Swiętego. >>Pozdrawiam >Nieprawdą jest, że biblia mówi iż człowieka stworzono dnia szóstego? >Zrobiłem to co ty do tej pory - zinterpretowałem dosłownie i wyszło mi, że wszechświat starszy jest od człowieka tylko o 6 dni. >A niecałe 6 tysięcy czy trochę ponad? W porównaniu do kilkunastu miliardów lat to nic nieznacząca różnica różnica. > Nie rozumiemy się. Pozdrawiam
|
|
|  | 9 na 9 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Witam szanownego kolegę, chyba po raz pierwszy.
>I tak, aby uformował się łańcuch DNA, stanowiący jeden z podstawowych składników organizmów żywych, musi zajść mnóstwo reakcji chemicznych w ściśle określonej kolejności. > Ponad 30 lat temu dr Frank Salisbury z Uniwersytetu Stanu Utah w USA obliczył prawdopodobieństwo samoistnego utworzenia się niezbędnej do powstania życia cząsteczki DNA.
Żadna współcześnie brana pod uwagę hipoteza powstania życia nie zakłada samoistnego powstania cząsteczki DNA, więc nie wiem co ma to udowodnić. Poza tym, synteza makrocząsteczek jest reakcją chemiczną, regulowaną przez reguły termodynamiki. Wyliczenie prawdopodobieństwa w niczym się nie ma do ilościowych stosunków w równowagowych lub nierównowagowych, tzn. owe wyliczone prawdopodobieństwo nic nam nie mówi w kontekście reakcji chemicznych. Taką niemożność należałoby udowodnić przez wykazanie odpowiednich ograniczeń termodynamicznych i kinetycznych.
>Pojawiają się pytania: >Jak więc "pramatka" każdego gatunku uzyskała zdolność rozmnażania się przy udziale w pełni rozwiniętego "praojca"? >Jak to się stało, że chromosomy w ich komórkach rozrodczych nagle zaczęły się redukować o połowę, tak iż powstawał zdrowy potomek przypominający rodziców?
Ależ można to wyjaśnić. Owe reprodukowanie się mejotyczne występuje już u jednokomórkowców eukariotycznych, takich jak drożdże. U drożdży(S. cerevisiae) mamy dwie formy płciowe: a i alfa. Płeć jest determinowana genetycznie, aczkolwiek jedna komórka potrafi zmienić płeć w warunkach braku płci przeciwnej - jest to molekularnie dobrze opisany proces. Drożdże potrafią się rozmnażać też na drodze bezpłciowej - poprzez mitozę - ten sposób jest najczęstszy. Rozmnażanie płciowe (przez mejozę) zachodzi, kiedy drożdże znajdą się w trudnych warunkach - umożliwia to rekombinację chromatyd siostrzanych i połączenie dwóch spor, powstałych z dwóch komórek odmiennych genetycznie - efektem jest większa zmienność i możliwość adaptacji do nowych warunków. Jak więc mogłoby być z "pramatką" i "praojcem"? Prawdopodobnie była sytuacja analogiczna do drożdży. Komórki rozmnażały się bezpłciowo, co umożliwiało szybkie opanowanie środowiska zasobnego w pokarm. Natomiast mejoza i formy płciowe rozwinęły się jako mechanizmy umożliwiające rekombinację w warunkach niekorzystnych. Następnie doszło do utrwalenia podziału płciowego (brak możliwości zmiany formy płciowej). Gdy komórki zaczęły działać w społecznościach wielokomórkowych, uzależniając się od społeczności na tyle, aby nie móc samemu funkcjonować (powstanie organizmu wielokomórkowego), mitoza zaczęła brać udział w powielaniu liczby komórek, a mejoza w rozmnażaniu płciowym, które umożliwia wkład rekombinacji w większą zmienność u potomstwa. I gdzie w tym wypadku potrzebny był projektant?
Ponadto dodam, że sekwencjonowanie genomu drożdży i genomu ludzkiego, wykazało pokrewieństwo na poziomie sekwencji DNA dla tych organizmów, tzn. że drożdże i ludzie mieli wspólnego przodka. Długo przed poznaniem całości obu genomów, owo pokrewieństwo dostrzegano również w posiadanych sekwencjach DNA i białek. Porównanie całych genomów wyklucza przypadek.
Co do form płciowych/płci - takowe często spotykane są także u bakterii, nie jest to ewenement.
>Czy ewolucja - oparta tylko na teorii - potrafi wyjaśnić wspomnianą złożoność?
Ewolucja nie jest oparta tylko na teorii. Ewolucja to obserwowalny proces, a teoria ewolucji go jedynie opisuje.
> Organizmy żywe dostarczają mnóstwa dowodów, że zostały mądrze zaprojektowane; świadczą więc o istnieniu inteligentnego Projektanta. Do takiego wniosku doszło sporo uczonych.
Jakoś tych dowodów nie przedstawia się w czasopismach naukowych. Co do ewolucji nie ma natomiast wątpliwości. Mało tego - wciąż poznajemy nowe mechanizmy z nią związane i potwierdzenia słuszności teorii ewolucji.
Pozdrawiam
|
|
|  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | Przez problemy techniczne, dwa razy dałem ta samą wypowiedź. Przepraszam.
|
|
|  | 6 na 6 | Madman (7811 punktów) | > Czy masz jakieś podstawy z genetyki czy z embriologii?Tak, mam. > Ale jeśli nawet nie masz, to możesz zrozumieć ten przykład.Nie, nie mogę. > Jak wytłumaczysz wyjątkową złożoność otaczającego nas świata.Hmm... Ewolucja? > Zdrowy rozsądek podpowiada, że im coś jest bardziej skomplikowane, tym mniej prawdopodobne, że powstało przez przypadek.Oczywiście. W ewolucji niewiele jest przypadku. > I tak, aby uformował się łańcuch DNA, stanowiący jeden z podstawowych składników organizmów żywych, musi zajść mnóstwo reakcji chemicznych w ściśle określonej kolejności.Zaoszczędź nam wszystkim czasu i poczytaj sobie "Ślepego zegarmistrza" Richarda Dawkinsa. eBook> Ponad 30 lat temu dr Frank Salisbury z Uniwersytetu Stanu Utah w USA obliczył prawdopodobieństwo samoistnego utworzenia się niezbędnej do powstania życia cząsteczki DNA. Okazało się ono tak niewielkie, że z matematycznego punktu widzenia proces taki jest niemożliwy.Ponad 30 sekund temu obliczyłem prawdopodobieństwo urodzenia się Miłującego prawdę. Dla wygody ograniczyłem się do trzech pokoleń wstecz. Okazało się ono tak niewielkie, że z matematycznego punktu widzenia nie istniejesz. > Złożoność żywych organizmów jest widoczna zwłaszcza wtedy, gdy mają one skomplikowane organy, które byłyby bezużyteczne bez innych skomplikowanych organów.Argument z nieredukowalnej złożoności został już dawno temu obalony. Wyjaśniono nawet te przykłady, które podawał Behe. Dlatego też nawet nie warto komentować m.in. takich wywodów: > A jeśli cechy płciowe rozwijały się stopniowo, to jak samce i samice poszczególnych gatunków przetrwały, skoro początkowo ważne narządy rozrodcze były wykształcone tylko częściowo?> Stopniowe pojawianie sie skomplikowanych rozwiązań jest wykluczone, bo od ich pełnego zestawu i występowania zależy pojawienie sie kolejnych pokoleń.Kończ waść, wstydu oszczędź. Jeśli Twoja cała wiedza na temat ewolucji pochodzi z opracowań Towarzystwa Strażnica, to nie mamy o czym rozmawiać. > Organizmy żywe dostarczają mnóstwa dowodów, że zostały mądrze zaprojektowane; świadczą więc o istnieniu inteligentnego Projektanta.A o czym świadczą dowody, które potwierdzają, że Projektant niektóre elementy spartaczył? Pijany był, jak nasze oko tworzył? Czy złego rodzaju gliny użył? > Do takiego wniosku doszło sporo uczonych.A cała reszta doszła do przeciwnego wniosku. I fakty są po ich stronie.
|
|
|  | 4 na 4 | pavvel (8272 punktów) | >Ponad 30 lat temu dr Frank Salisbury z Uniwersytetu Stanu Utah w USA obliczył prawdopodobieństwo samoistnego utworzenia się niezbędnej do powstania życia cząsteczki DNA. >Okazało się ono tak niewielkie, że z matematycznego punktu widzenia proces taki jest niemożliwy.
Prawdopodobieństwo trafienia szóstki w totolotka jest także niewielkie, a jakoś tak się składa, że co roku kilkadziesiąt osób wygrywa. Jak widzisz bardzo małe nie znaczy niemożliwe.
|
|
| |  | 2 na 2 | darlove (2804 punktów) | >>Ponad 30 lat temu dr Frank Salisbury z Uniwersytetu Stanu Utah w USA obliczył prawdopodobieństwo samoistnego utworzenia się niezbędnej do powstania życia cząsteczki DNA. >>Okazało się ono tak niewielkie, że z matematycznego punktu widzenia proces taki jest niemożliwy. >Prawdopodobieństwo trafienia szóstki w totolotka jest także niewielkie, a jakoś tak się składa, że co roku kilkadziesiąt osób wygrywa. Jak widzisz bardzo małe nie znaczy niemożliwe.
Ha! Co wiecej, niektorzy moga tego nie wiedziec, prawdopodobienstwo zdarzenia rowne 0 WCALE NIE OZNACZA, ze to zdarzenie sie nie wydarzy. Jest cala dziedzina teorii prawdopodobienstwa, ktora zajmuje sie penetracja zdarzen o prawd. 0. Dodatkowo, prawdopodobienstwa warunkowe, jakze czesto uzywane, sa takze wyznaczane dla zdarzen o prawd. 0. Niestety, ludzie, ktorzy nie studiowali rach. prawd. dostatecznie doglebnie, nie maja o nim najczesciej zadnego pojecia, albo minimalne - to "zgodne" z intuicja.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Ponad 30 lat temu dr Frank Salisbury z Uniwersytetu Stanu Utah w USA obliczył prawdopodobieństwo samoistnego utworzenia się niezbędnej do powstania życia cząsteczki DNA. >>Okazało się ono tak niewielkie, że z matematycznego punktu widzenia proces taki jest niemożliwy. >Prawdopodobieństwo trafienia szóstki w totolotka jest także niewielkie, a jakoś tak się składa, że co roku kilkadziesiąt osób wygrywa. Jak widzisz bardzo małe nie znaczy niemożliwe. > Aby powstała materia, taka jaką ma człowiek czy zwierze, musi być takich totków 350 i to jednocześnie, a potem wszystkie tylko pozytywne. Tych potem jest jeszcze więcej itp., itd.
|
|
| | |  | | pavvel (8272 punktów) |
> Aby powstała materia, taka jaką ma człowiek czy zwierze, musi być takich totków 350 i to jednocześnie, a potem wszystkie tylko pozytywne.Tak?  No to podaj mi, proszę, prawdopodobieństwo powstania życia na ziemi (oczywiście bez udziału boga) oraz metodologię, jaką owe prawdopodobieństwo zostało wyliczone.
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Aby powstała materia, taka jaką ma człowiek czy zwierze, musi być takich totków 350 i to jednocześnie, a potem wszystkie tylko pozytywne.> Tak?  > No to podaj mi, proszę, prawdopodobieństwo powstania życia na ziemi (oczywiście bez udziału boga) oraz metodologię, jaką owe prawdopodobieństwo zostało wyliczone.> Poczytaj: Prawdopodobieństwo a samorzutne powstanie protein Jakie jest prawdopodobieństwo połączenia się odpowiednich aminokwasów w cząsteczkę białka prostego? Wyobraźmy sobie duży kopiec nasion czerwonej i białej fasoli. Oba rodzaje są w równych ilościach i starannie wymieszane. Poza tym należą one do ponad 100 różnych odmian fasoli. Co by się nabrało na szufelkę zanurzoną w tym kopcu? Gdyby chcieć naczerpać tylko tych nasion, które wyobrażają podstawowe składniki protein, to na szufelce musiałyby się znaleźć same czerwone - ani jednego białego! Co więcej, na szufelce musiałoby być 20 odmian nasion czerwonej fasoli, i do tego każde z nich na ściśle określonym miejscu. Gdyby - przenosząc to na grunt protein - choćby jeden z tych warunków nie został spełniony, odbiłoby się to ujemnie na prawidłowym funkcjonowaniu danej proteiny. Czy mieszanie do woli w tym hipotetycznym kopcu i nabieranie na szufelkę pozwoliłoby kiedykolwiek uzyskać właściwą kombinację? Nie. Dlaczego więc miałoby się to udać w hipotetycznym bulionie pierwotnym? Proteiny niezbędne do powstania życia są złożone z bardzo skomplikowanych cząsteczek. Jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego powstania nawet całkiem prostej cząsteczki białka w bulionie pierwotnym? Ewolucjoniści przyznają, że prawdopodobieństwo to wynosi 1 do 10 do 113 potęgi (jedynka ze 113 zerami). Tymczasem matematycy uważają, że już zdarzenie, którego prawdopodobieństwo wyraża się liczbą 1 do 10do 50potęgi, nigdy nie nastąpi. Pewne pojęcie o możliwości czy prawdopodobieństwie takiego zdarzenia pozwala wyrobić sobie fakt, że liczba 10do 113potęgi jest większa od szacunkowej liczby wszystkich atomów we wszechświecie! Czy masz wyobrażenie o czym jest tu mowa? Jedne proteiny służą za budulec, a drugie za enzymy. Te ostatnie przyspieszają konieczne reakcje chemiczne w komórce, która bez nich by zginęła, a do jej funkcjonowania potrzeba nie kilku, lecz 2000 protein służących za enzymy. Jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego powstania tych protein? Wynosi ono 1 do 10 do 40 000potęgi! "Jest to prawdopodobieństwo tak krańcowo małe", przyznaje Hoyle, "że takie zdarzenie byłoby nie do pomyślenia nawet wówczas, gdyby cały wszechświat składał się tylko z bulionu pierwotnego". Następnie dodaje: " Choćby nawet czyjeś przekonanie lub wykształcenie pozwalało mu bez uprzedzeń przychylić się do poglądu, że życie powstało na Ziemi [samorzutnie], to ten prosty rachunek całkowicie przekreśla taką koncepcję". CDN
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Jednakże takie prawdopodobieństwo jest w rzeczywistości jeszcze znacznie mniejsze, niż by to wynikało z owej "krańcowo małej" liczby. Komórka musi być otoczona błoną. Ta błona jest jednak niezwykle złożona, składa się bowiem z cząsteczek białek prostych, cukrów i tłuszczów. Ewolucjonista Leslie Orgel pisze: " Obecnie w błonach komórkowych są kanały i pompy, które w określony sposób sterują dopływem i odpływem składników odżywczych, produktów przemiany materii, jonów metali itd. W tych wyspecjalizowanych kanałach znajdują się specyficzne proteiny, to znaczy cząsteczki, których nie mogło tam być na samym początku ewolucji życia".14 Spójrz jeszcze na zadziwiający kod genetyczny Daleko trudniejsze byłoby powstanie polinukleotydów - RNA i DNA - których podstawowe jednostki tworzą kod genetyczny. W DNA znajduje się 5 histonów (histony przypuszczalnie biorą udział w sterowaniu aktywnością genów). Prawdopodobieństwo powstania nawet najprostszego histonu wyraża się liczbą 1 do 20 do 100 potęgi; " również ta ogromna liczba znacznie przewyższa liczbę wszystkich atomów w gwiazdach i galaktykach dostrzeganych przez największe teleskopy astronomiczne". Jeszcze trudniejsze jest dla teorii ewolucji wyjaśnienie powstania kompletnego kodu genetycznego, bez którego byłby niemożliwy proces reprodukcji komórki. W odniesieniu do protein i DNA przypomina się stare pytanie: "Co było najpierw, kura czy jajo?" Hitching mówi: "Powstanie protein zależy od DNA, ale DNA nie może powstać bez już istniejącej proteiny". Paradoks, na który zwrócił uwagę Dickerson, pozostaje: "Co było najpierw", proteina czy DNA? On sam tak to wyjaśnia: "Odpowiedź musiałaby brzmieć: ‛Rozwinęły się równolegle'". Innymi słowy chce powiedzieć, że "kura i jajo" rozwinęły się jednocześnie i żadne z nich nie pochodziło od drugiego. Czy to rozsądne? Pewien publicysta naukowy tak to podsumowuje: " Geneza kodu genetycznego stanowi nie rozwiązany dotąd poważny problem w rodzaju kura czy jajo". Nadążasz? Czy już się zgubiłeś? Również chemik Richard E. Dickerson zdobył się na interesującą wypowiedź: " Ewolucja mechanizmu genetycznego jest etapem, którego nie da się odtworzyć w laboratorium. Można więc bez końca snuć spekulacje na ten temat, nie czując się skrępowanym niewygodnymi faktami". Czy jednak bezceremonialne odsuwanie na bok lawiny "niewygodnych faktów" da się pogodzić z rzetelnymi metodami naukowymi? Leslie Orgel nazywa istnienie kodu genetycznego "najkłopotliwszym problemem związanym z powstaniem życia". Francis Crick zaś dochodzi do następującego wniosku: " Mimo że kod genetyczny jest niemal uniwersalny, mechanizm konieczny do wszczepienia go jest zbyt skomplikowany, aby mógł powstać za jednym zamachem". Ewolucjoniści próbują wykluczyć konieczność dokonania "za jednym zamachem" czegoś, co jest niemożliwe, opowiadając się za stopniowym procesem, w którym krok za krokiem mógłby spełniać swoje zadanie dobór naturalny. Niemniej bez kodu genetycznego, który by dał początek rozmnażaniu się, nie ma materiału do działania doboru naturalnego. Potwierdza to rachunek prawdopodobieństwa. Proste prawda?! Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) |
>Potwierdza to rachunek prawdopodobieństwa. >Proste prawda?! >Pozdrawiam
Owszem proste, ale nieprawdziwe. Pytałem o metodologię obliczeń, a ty mi bajki dla dzieci serwujesz.
>Czy masz wyobrażenie o czym jest tu mowa?
Mam wyobrażenie i to prawdopodobnie większe niż ci się wydaje. Chcesz merytorycznie rozmawiać? Określ ciąg zdarzeń koniecznych do zaistnienia życia. A -> B -> C -> ...
Określ prawdopodobieństwa cząstkowe podając przy tym źródła na jakich się opierasz. P(A)=... P(B)=... a potem przeprowadź obliczenia. Używaj proszę przy tym języka matematycznego. zamiast 1 do 10 do 40000 piszemy 10-40000 Mam nadzieję, że to nie jest zbyt trudne dla ciebie?
A na koniec pytanie: słyszałeś o tym że w materiałach pochodzenia kosmicznego znaleziono już praktycznie wszystkie niezbędne do budowy życia cegiełki łącznie z aminokwasami?
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Owszem proste, ale nieprawdziwe. Pytałem o metodologię obliczeń, a ty mi bajki dla dzieci serwujesz. > Musiałbyś sięgnąć do statystyki. Tam znajdziesz metodologie. >>Czy masz wyobrażenie o czym jest tu mowa? >Mam wyobrażenie i to prawdopodobnie większe niż ci się wydaje. >Chcesz merytorycznie rozmawiać? >Określ ciąg zdarzeń koniecznych do zaistnienia życia. > Ja go znam dobrze. Musi być Stwórca. Zycie to nie jedynie chemia. >A -> B -> C -> ... >Określ prawdopodobieństwa cząstkowe podając przy tym źródła na jakich się opierasz. >P(A)=... >P(B)=... >a potem przeprowadź obliczenia. > Sam sie w to baw. Ja tego nie potrzebuję, a popisywać sie nie mam zamiaru. >Używaj proszę przy tym języka matematycznego. > Prawda jest dla ludzi wszelkiego p[okroju, a nie tylko dla nauczonych niezrozumialych terminów. Matematyka wszystkiego nie załatwi. >zamiast 1 do 10 do 40000 piszemy 10-40000Mam nadzieję, że to nie jest zbyt trudne dla ciebie? > Zbyteczne! >A na koniec pytanie: słyszałeś o tym że w materiałach pochodzenia kosmicznego znaleziono już praktycznie wszystkie niezbędne do budowy życia cegiełki łącznie z aminokwasami? > Nie do budowy życia! Zycia zbudować sie nie da. Podstawa jest Ktoś kto potrafi procesy życiowe uruchomić. Dawcą życia jest jedynie Bóg. Tak: " I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi, i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą"(Rodzaju 2:7). Jak więc widzisz ważny jest Ten kto może i umie uruchomić procesy życiowe. Nikomu nie udało sie uruchomić w materii nieożywionej życia. Także dalej fantazjujesz. Pycha Ciebie zżera. Musisz oprzytomnieć, bo zacietrzewiasz sie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | pavvel (8272 punktów) | Twierdzisz, że nauka potwierdza biblię. Ja się nie zgadzam, ale gotowy jestem wysłuchać twoich argumentów i jeżeli będą racjonalne uznać, że się mylę. W momencie gdy daję Ci szansę, abyś mógł naukowo udowodnić swoje racje, ty znowu cytujesz biblię. A z braku argumentów zaczynasz przechodzić do inwektyw.
>Pycha Ciebie zżera. Musisz oprzytomnieć, bo zacietrzewiasz sie.
I kto tu jest zacietrzewiony? Pozostawiam to ocenie forumowiczów.
Podsumowując: W gruncie rzeczy ty też potwierdzasz fakt, że nauka i biblia nie dają się pogodzić. Robimy to tylko z różnych pozycji.
Ja odrzucam biblię, bo jest niezgodna z nauką. Ty odrzucasz naukę, bo jest niezgodna z biblią.
Proponuję, żebyś zgodził się ze mną w tej kwestii i wątek można zamknąć.
|
|
| | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Pycha Ciebie zżera. Musisz oprzytomnieć, bo zacietrzewiasz sie. >I kto tu jest zacietrzewiony? Pozostawiam to ocenie forumowiczów. >Podsumowując: >W gruncie rzeczy ty też potwierdzasz fakt, że nauka i biblia nie dają się pogodzić. > Oczywiście nie zrozumiales nic z tego co mowiłem. Nie jestem przeciwny nauce lecz jestem przeciwny tym naukowcom, którzy naukę wykorzystują przeciw Bogu, w walce z istnieniem Boga, a popierają ateizm. Jest nie do przyjęcia interpretacja zjawisk i efektów postrzeganych przez tych naukowców. I tyle. >Robimy to tylko z różnych pozycji. > Nie. Widzę, że nie masz pojęcia o czym mówię. >Ja odrzucam biblię, bo jest niezgodna z nauką. > Biblia jest nadrzędna nad nauką. >Ty odrzucasz naukę, bo jest niezgodna z biblią. > Odrzucam interpretacje przeciw Stwórcy i wskazuję, iż z tego powodu ludzie bardzo wiele tracą. Szczególnie w kwestii widzenia, poznania i pogłębiania wiedzy o Stworcy. >Proponuję, żebyś zgodził się ze mną w tej kwestii i wątek można zamknąć. > Wątek nie jest dla uzgdnienia tej kwestii pomiędzy nami, ale chodzi o ocenę sytuacji dzisiaj. Stanowiska, które cieszy się największą popularnością wśród naukowców i ludzi różnych wiar, jednak bez znajomości Boga. Bo to rzecz bezsporna, iz najcenniejszą rzeczą dla czlowieka jest właściwe widzenie rzeczywistości w której ten i ów żyje. Poznanie prawdy. Jedynie w ten sposób można odnaleźć prawdziwy sens i cel życia. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
>Oczywiście nie zrozumiales nic z tego co mowiłem. Oczywiście ty nadal nie rozumiesz. Mimo że nie chcesz się ze mną zgodzić, cały czas potwierdzasz to co napisałem
>Nie jestem przeciwny nauce lecz jestem przeciwny tym naukowcom, którzy naukę wykorzystują przeciw Bogu A ja nie mam nic przeciwko temu, że ktoś wierzy w jakiegoś boga, lecz jestem przeciwny gdy tę swoją wiarę wykorzystuje do prób manipulowania nauką.
>Biblia jest nadrzędna nad nauką. Na szczęście (dla ciebie niestety) to nauka jest nadrzędna nad biblią.
>>Ja odrzucam biblię, bo jest niezgodna z nauką. >>Ty odrzucasz naukę, bo jest niezgodna z biblią. >>Proponuję, żebyś zgodził się ze mną w tej kwestii i wątek można zamknąć.
>Wątek nie jest dla uzgdnienia tej kwestii pomiędzy nami, ale chodzi o ocenę sytuacji dzisiaj. >Bo to rzecz bezsporna, iz najcenniejszą rzeczą dla czlowieka jest właściwe widzenie rzeczywistości.
Myślałem, że w ocenie sytuacji się zgadzamy. A jest ona taka, że każdy zostaje przy swoim stanowisku. Ty i ludzie podobnie wierzący zamknięci jesteście na wszelkie naukowe argumenty przeczące biblii. Ja i ludzie podobnie myślący głusi jesteśmy na wszelkie biblijne argumenty przeczące nauce.
Jesteś w stanie przyznać komuś rację, jeżeli powie coś sprzecznego z biblią? Nie wydaje mi się. A może się mylę? Ja nie jestem wstanie przyznać racji komuś kto naukowe argumenty próbuje obalić cytatami z biblii.
Powiedz mi jaki sens ma dalsza dyskusja?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Nie jestem przeciwny nauce lecz jestem przeciwny tym naukowcom, którzy naukę wykorzystują przeciw Bogu >A ja nie mam nic przeciwko temu, że ktoś wierzy w jakiegoś boga, lecz jestem przeciwny gdy tę swoją wiarę wykorzystuje do prób manipulowania nauką. > Nic takiego sie nie dzieje. Naukowcy, jedni spośród wielu, bo nie wszyscy, wymyślają teorie dla wyjaśnienia pojawiania sie różnych rzeczy na ziemi i w przestrzeni - nie lubią białych plam, z góry zakładając: Boga nie ma! >>Biblia jest nadrzędna nad nauką.
>>Bo to rzecz bezsporna, iz najcenniejszą rzeczą dla człowieka jest właściwe widzenie rzeczywistości. >Myślałem, że w ocenie sytuacji się zgadzamy. >A jest ona taka, że każdy zostaje przy swoim stanowisku. >Ty i ludzie podobnie wierzący zamknięci jesteście na wszelkie naukowe argumenty przeczące biblii. > Biblia broni sie sama. >Ja i ludzie podobnie myślący głusi jesteśmy na wszelkie biblijne argumenty przeczące nauce. > Takich argumentów nie ma. Przeciwko ludziom postępującym w brew Biblijnym nakazom wykorzystując do tego naukę. >Jesteś w stanie przyznać komuś rację, jeżeli powie coś sprzecznego z biblią? > Nie! >Nie wydaje mi się. A może się mylę? > Nie! Nie mylisz się! >Ja nie jestem wstanie przyznać racji komuś kto naukowe argumenty próbuje obalić cytatami z biblii. > Nie masz do niej zaufania, bo jej nie znasz. >Powiedz mi jaki sens ma dalsza dyskusja? > Przekazujemy sobie dużo informacji. Ja zaś pokazuję Tobie rzeczy, których nie znasz, a poznać możesz. A które poznać powinieneś, jest to nawet konieczne abyś żył. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | No cóż, prawdopodobieństwa się ktoś tu naliczył. Ktoś, kogo tekst wklejasz. Znam te wyliczenia, drogi kolego. Żadnej wartości te wyliczenia jednak nie niosą. Dlaczego? > Prawdopodobieństwo a samorzutne powstanie proteinSuper! Tylko co nam to daje? Nikt nie zakłada samorzutnego powstawania białek w "zupie pierwotnej". Co więc ma to nam powiedzieć? Idźmy dalej: > Komórka musi być otoczona błoną.Pudło! Hipotezy dotyczące powstania życia nie zakładają samorzutnego powstawania błon. A tak na marginesie, piszesz: > Ta błona jest jednak niezwykle złożona, składa się bowiem z cząsteczek białek prostych, cukrów i tłuszczów.Tłuszczów?? Jakich tłuszczów?? Żadnych tłuszczów tam nie ma (białek prostych też jak na lekarstwo, prawdę mówiąc). Znajdź sobie w internecie co to są tłuszcze, a co jest w błonie. Ponadto ta błona komórkowa jest tworzona dziś w każdej komórce. Moje pytanie do Ciebie: czy wiesz w jaki sposób? Czy tylko wklejasz tekst bez zrozumienia? Przy okazji zrozumienia i tym podobnych spraw, wróćmy do białek. > Jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego powstania tych protein?> Wynosi ono 1 do 10 do 40 000potęgi!No proszę! Nigdy nie słyszałem o taki wyrażaniu prawdopodobieństwa: "1 do 10 do 40 000 potęgi" Ja to sobie oprawię w ramkę chyba  Z matematyki pała w liceum murowana  Jakbyś chciał wiedzieć, prawdopodobieństwo przyjmuje wartości od 0 do 1. To, co Ty piszesz, nie wiadomo co ma w ogóle oznaczać. Idąc dalej twierdzisz, że: > W DNA znajduje się 5 histonów  To ma być jakiś żart? DNA to jeden związek chemiczny, natomiast histony to...no właśnie, czy Ty w ogóle wiesz co to są histony? Powinieneś wiedzieć, w końcu przecież piszesz: > Prawdopodobieństwo powstania nawet najprostszego histonu wyraża się liczbą 1 do 20 do 100 potęgi;No więc co to są te histony? Czy nie wiesz i tylko wklejasz tekst jak leci z materiałów kreacjonistycznych? Jakkolwiek odpowiesz, niejako na pocieszenie powiem, że nikt nawet nie zakłada, że histony miałyby powstawać w pierwotnej "zupie". Mamy więc kolejne pudło. Ale czemu tu się dziwić, skoro tekst bez zrozumienia się wkleja? > "Co było najpierw", proteina czy DNA?> On sam tak to wyjaśnia: "Odpowiedź musiałaby brzmieć: ‛Rozwinęły się równolegle'".A nie drogi kolego. Oparta na silnych fundamentach hipoteza powstania życia mówi, że powstało zupełnie coś innego. Powstanie tego czegoś czyni powstanie kodu genetycznego bezproblemowym. No właśnie, jaka to hipoteza? Nie wiesz? Znowu wklejanie bez zrozumienia  > " Geneza kodu genetycznego stanowi nie rozwiązany dotąd poważny problem w rodzaju kura czy jajo"Problem ten został rozwiązany. Jest pewna magiczna cząsteczka, która to rozwiązuje - jaka? Pytanie za milion  > Nadążasz? Czy już się zgubiłeś?A jaki tu problem z nadążaniem? Żaden dotyczący tematu argument nie został podany  Na razie się tylko nawklejałeś, sam nie wiesz czego. > Ewolucja mechanizmu genetycznego jest etapem, którego nie da się odtworzyć w laboratorium.Oczywiście. Tu się zgadzam  Ale ta kwestia i jej rozwiązanie mają dalej idące konsekwencje - czynią rolę Stwórcy, (jako inteligentnego projektanta ) bezsensowną  Dokonałeś strzału w stopę, choć sam tego nie wiesz, bo tylko kopiowałeś i wklejałeś. > Czy jednak bezceremonialne odsuwanie na bok lawiny "niewygodnych faktów" da się pogodzić z rzetelnymi metodami naukowymi?No właśnie, drogi Miłujący prawdę. Jak to możliwe tak wiele niewygodnych rzeczy pominąć z twojej strony? Ale cóż ja czytam? Zaprzeczasz stworzeniu? Przeczytajmy: > Mimo że kod genetyczny jest niemal uniwersalny, mechanizm konieczny do wszczepienia go jest zbyt skomplikowany, aby mógł powstać za jednym zamachemNo widzisz  i jesteśmy w domu. Jakbyś zacytował Cricka kawałek dalej, to przeczytałbyś co miał na myśli - "taki kod genetyczny mógł powstać jedynie w toku ewolucji". Kolejny argument przeciw sobie podajesz  Uwielbiam z Tobą rozmawiać! Powiedzmy to raz jeszcze, jak sam zacytowałeś: > Mimo że kod genetyczny jest niemal uniwersalny, mechanizm konieczny do wszczepienia go jest zbyt skomplikowany, aby mógł powstać za jednym zamachemCzyli nie mógł powstać za jednym zamachem...a według Ciebie stworzenie miałoby się stać za jednym zamachem...Życie nie zostało stworzone  (A jeśli zostało, to podaj w jaki sposób - będę czekał) > Niemniej bez kodu genetycznego, który by dał początek rozmnażaniu się, nie ma materiału do działania doboru naturalnego.A ten kod skąd się wziął? Z pewnej cząsteczki, która sama od początku podlega ewolucji. Jaka to? Pytanie za milion wciąż aktualne  (a ja znam odpowiedź  , jak każdy kto ma internet i wie jak z niego korzystać) > Proste prawda?!Bardzo proste, jasne i logiczne  Najpierw liczysz prawdopodobieństwo czegoś, czego nikt nie zakłada, że samo powstało. Do tego wyliczone prawdopodobieństwo zapisałeś jako "1 do 10 do 40 000 potęgi" - to jakieś twoje prawdopodobieństwo pod jakim żaden matematyk się nie podpisze. Przy okazji wychodzi na jaw, że w błonie są tłuszcze  . Następnie twierdzisz, że "w DNA znajduje się 5 histonów"  . Później głowisz się nad zagadnieniami, których nikt nie bierze pod uwagę. Na koniec sam dostarczasz argumentów, że życie za jednym zamachem powstać nie mogło, lecz musiało wyewoluować  Coż ja mogę więcej powiedzieć? Żyć, nie umierać  Pozdrawiam P.S. Liczę, że nam powiesz przynajmniej co to są te histony i w jaki sposób znajdują się one w DNA? (ja wiem, ale nie powiem  ) Inaczej każdy będzie już wiedział, że nie wiesz co wklejasz
|
|
| | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) |
> >Wynosi ono 1 do 10 do 40 000potęgi!> No proszę! Nigdy nie słyszałem o taki wyrażaniu prawdopodobieństwa: "1 do 10 do 40 000 potęgi" Ja to sobie oprawię w ramkę chyba Z matematyki pała w liceum murowana  Tu podał zapis niematematyczny, ale akurat ja go zrozumiałem: chodzi o 1 do (10 do 40000 potęgi) czyli 1 przez (10 do potęgi 40000) czyli 10 -40000Tylko, że on najprawdopodobniej podał to bez zrozumienia o czym właściwie pisze. Nie licz, że odpowie ci na pytania. No chyba że cytatami z biblii Z postawą " biblia się nie myli, bo jest w niej napisane, że się nie myli" nie da się walczyć. Ja czekam tylko na odpowiedź w sprawie prędkości światła i rozmiarów wszechświata i zamierzam sobie dać spokój, Czas chyba pozwolić umrzeć wątkowi śmiercią naturalną
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Tu podał zapis niematematyczny, ale akurat ja go zrozumiałem:> chodzi o 1 do (10 do 40000 potęgi) czyli 1 przez (10 do potęgi 40000) czyli 10-40000Tylko, że on najprawdopodobniej podał to bez zrozumienia o czym właściwie pisze.Ja też zrozumiałem. Chciałem zwrócić uwagę właśnie na jego brak zrozumienia wklejanego tekstu  Na te prawdopodobieństwa już się natknąłem wcześniej w sieci. Co ciekawe, tam były zapisane (a raczej skopiowane) z innym błędem  Jak widać kreacjoniści nie grzeszą czytaniem ze zrozumieniem. > Nie licz, że odpowie ci na pytania. No chyba że cytatami z bibliiNie liczę na to. Miłujący prawdę nie odpowiada na to, co dla niego niewygodne. Jest jeszcze inna kwestia. Miłujący prawdę nie rozumie wklejanego tekstu. Skąd więc wiadomo, że rozumie zapisy biblijne?  To jest morał tego wątku! > Czas chyba pozwolić umrzeć wątkowi śmiercią naturalnąChyba tak
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >>Wynosi ono 1 do 10 do 40 000potęgi!> >No proszę! Nigdy nie słyszałem o taki wyrażaniu prawdopodobieństwa: "1 do 10 do 40 000 potęgi" Ja to sobie oprawię w ramkę chyba Z matematyki pała w liceum murowana  > Tu podał zapis niematematyczny, ale akurat ja go zrozumiałem:> chodzi o 1 do (10 do 40000 potęgi) czyli 1 przez (10 do potęgi 40000) czyli 10-40000Tylko, że on najprawdopodobniej podał to bez zrozumienia o czym właściwie pisze.> Ech! Tyle wywodów i zapisałeś tak samo. Kto nie umie odczytać? Popisujesz sie i tyle. > Nie licz, że odpowie ci na pytania. No chyba że cytatami z biblii> Jeśli tylko takie znajdę. Ja nie popisuje sie swoja wiedzą, bo nie w tym rzecz, więc podam według Biblii. > Z postawą " biblia się nie myli, bo jest w niej napisane, że się nie myli" nie da się walczyć.> Tak należy oczekiwać. Boże Słowa są prawdą i chyba nikogo to dziwić nie powinno. Masz jakieś sprzeczności? Mogą wynikać z Twojego braku zrozumienia, tylko i wyłącznie.
|
|
| | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | >Ja nie popisuje sie swoja wiedzą, bo nie w tym rzecz Ależ w tym, w tym! Niecierpliwie oczekujemy, aż napiszesz coś od siebie, a nie wg Biblii.
|
|
| | | | | | |  | -3 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Pozostań na swoim miejscu i trzymaj sie ewolucji. Te drogę wybrałeś. Szkoda czasu dla Ciebie. Wybacz. Jednak są inni, którzy maja inne nastawienie i chcą poznać prawdę. Im powinienem poświecić więcej czasu. Jesteś bliżej swych ewolucyjnych przodków. To tyle. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Wybacz.Nie ma sprawy  Ja nie będę płakał. > Jednak są inni, którzy maja inne nastawienie i chcą poznać prawdę.> Im powinienem poświecić więcej czasu.Święte słowa. Powinieneś im poświęcić zdecydowanie więcej czasu. W moich wypowiedziach w tym wątku starałem się zwrócić uwagę (m.in. twoją) na to, że pewne argumenty są przez Ciebie wklejane bez zrozumienia. Tym samym przez takie wklejanie bezsensownych argumentów (do tego z błędami) oddajesz sobie i ŚJ niedźwiedzią przysługę, gdyż nikogo w ten sposób nie nawrócisz. Ponadto, tego typu wklejanie bez zrozumienia skierowuje mimochodem do twojego czytelnika pytanie: skoro przytaczanego tekstu nie rozumie, to jak mam mu wierzyć, że Biblię ma akurat rozumieć prawidłowo? Im więcej zrozumienia tekstu, tym lepsze argumenty i twoje przekonywanie/nawracanie. > Jesteś bliżej swych ewolucyjnych przodków.Jeśli to ubliżenie ma posiadać jakąkolwiek moc, musisz przyjąć, że rzeczywiście takich przodków miałem  A jeśli zostałem stworzony, to ta obelga w twoich ustach jest bezsensowna. Powtórzę jeszcze raz: więcej zrozumienia (w tym swoich słów pisanych). Nie tylko intencje sie liczą. Żegnam i życzę powodzenia.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> W moich wypowiedziach w tym wątku starałem się zwrócić uwagę (m.in. twoją) na to, że pewne argumenty są przez Ciebie wklejane bez zrozumienia. Tym samym przez takie wklejanie bezsensownych argumentów (do tego z błędami) oddajesz sobie i ŚJ niedźwiedzią przysługę, gdyż nikogo w ten sposób nie nawrócisz. Ponadto, tego typu wklejanie bez zrozumienia skierowuje mimochodem do twojego czytelnika pytanie: skoro przytaczanego tekstu nie rozumie, to jak mam mu wierzyć, że Biblię ma akurat rozumieć prawidłowo?> Zaznaczaj raczej "przy moim zrozumieniu tematu" - gdy chcesz pokazać różnice między Twoim zrozumieniem a moim. To, że tak piszesz nie dziwi mnie, bo kwestia nie jest łatwa dla ludzi takich jak Ty - ateistów. Wyeliminowanie z rozważań najważniejszego i jedynego czynnika sprawczego - Boga Stwórcy zasiał Tobie, i nie tylko Tobie, zamieszanie w głowie i przyjmowanie a priori pseudo dowodów na poparcie swego zrozumienia. Po prostu mów za siebie. > Im więcej zrozumienia tekstu, tym lepsze argumenty i twoje przekonywanie/nawracanie.> Zachęcam Ciebie do zmian twojej podstawy oceny i punktów odniesienia. > >Jesteś bliżej swych ewolucyjnych przodków.> Jeśli to ubliżenie ma posiadać jakąkolwiek moc, musisz przyjąć, że rzeczywiście takich przodków miałem A jeśli zostałem stworzony, to ta obelga w twoich ustach jest bezsensowna.> Nie jest to obelga. Ani mi to w głowie. Przecież wy tak chcecie, by was, a tym samym i innych ludzi widzieć, jako potomstwo czegoś tam, co powstało z czegoś tam. Jeśli wybierasz jakiś punkt widzenia, tu o swoim pochodzeniu, to zbieraj tego konsekwencje. I tak sprawę przedstawiam dość łagodnie, bo potomek małpy tylko od niej otrzymał to co ma. Dlaczego więc ktoś taki miałby być zbiorem cech, które posiada Bóg. Czy więc małpa potrafi zrozumieć czlowieka? Nie, na Twoim przykładzie widać, że człowiek nie potrafi siebie zrozumieć. Jak więc może zrozumieć Boga? Nie zrozumie! Więc co robi? Odrzuca Go. Tym samym wraca do swych przodków - małp. Czy jest to błędny wywód? Pokarz. > Powtórzę jeszcze raz: więcej zrozumienia (w tym swoich słów pisanych). Nie tylko intencje sie liczą.> Żegnam i życzę powodzenia.> Nie możesz więc tych spraw zrozumieć, a jako dowód może służyć fakt i treść Twoich wywodów. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Wyeliminowanie z rozważań najważniejszego i jedynego czynnika sprawczego - Boga Stwórcy zasiał Tobie, i nie tylko Tobie, zamieszanie w głowie i przyjmowanie a priori pseudo dowodów na poparcie swego zrozumienia.Jest wręcz przeciwnie. Tobie kwestia ewolucji sprawia tyle zamieszania, ponieważ nie wiesz jak skonfrontować z nią swojego światopoglądu. Widzisz jedyny sposób ucieczki od tej kwestii - murem się od niej odgrodzić i konsekwentnie zaprzeczać jej istnieniu. Rzucić, nawet nierozumianym przez siebie argumentem, ale rzucić, a odpowiedzi przemilczeć lub wykpić. I tak konsekwentnie. A przyczyną tego zamieszania jest nie ateizm, lecz niezrozumienie przez Ciebie teorii i procesu ewolucji. Dużo ludzi wierzących, którzy rozumieją w pełni ewolucję, nie ma problemu z akceptacją jej. Również ŚJ. Znam trochę ŚJ. Nic nie mam do nich, jako osób. Wychowałem się w miejscowości, w której stanowili (i chyba stanowią dalej) dosyć sporą społeczność (oczywiście wśród katolików byli kroplą w morzu, ale to standard w Polsce). Jak byłem małym dzieckiem, dwie panie ŚJ przychodziły, żeby tłumaczyć mojej mamie swoje poglądy i wierzenia. Ja mogłem się przyglądać, ale mi wprost niczego nie tłumaczyły - miały na tyle klasy, aby nie indoktrynować nieswojego dzieciaka. Również chodząc po domach, kiedy otworzyło dziecko a nie było rodziców, po prostu podziękowali. Byli (i zapewne są nadal) uczciwymi ludźmi w życiu codziennym. Pamiętam jak raz właściciel firmy budowlanej (będący ŚJ) sam przyjechał zobaczyć, czy wszystko OK i sam zaproponował poprawki na koszt firmy, bo "tak nakazuje uczciwość". Znam paru ŚJ osobiście. Żadna z tych osób nie propaguje kreacjonizmu młodoziemskiego ani ID. Ba, oni akceptują istnienie ewolucji. Różnica między Tobą a nimi polega na tym, że oni rozumieją ewolucjonizm, a Ty nie. A oni, podobnie tak jak Ty, są ŚJ. Mało tego. Czasami zdarza mi się spotkać na ulicy ŚJ, który zagaduje o końcu świata itp. Ja lubię podjąć z nimi dyskusję, jak mam czas. Nie zgadzam się z Waszymi poglądami, ale uważam, że poznać warto w życiu jak najwięcej. Raz jedynie spotkałem dwie starsze kobiety, które "sprzedawały" młodoziemską wersję stworzenia i to agresywnie. Ale to był wyjątek. Reszta napotkanych na ulicy ŚJ nie miała do ewolucji wątpliwości lub od razu odwoływała się niebyt dużej wiedzy w tym temacie, więc całkowicie pomijały go. Cóż, nie wszyscy muszą we wszystkim się orientować. Raz usiadłem w parku na ławce, aby spokojnie odp. na SMS. Zagadał do mnie mężczyzna siedzący obok. Powiedział wskazując na drzewa, trawę itp: "Proszę zobaczyć - to wszystko: drzewa, trawa, owady. Wszystko jest takie piękne. A proszę sobie wyobrazić, jak powstało - całą ich ewolucję, wymarłe gatunki - to musiało być piękne. Ale czas tego świata dobiega do końca..." I tu okazało się, że to był ŚJ. Zapytałem, jak to jest z tą ewolucją i stworzeniem. Odpowiedział: "Panie, a dlaczego miałoby być to stworzone od razu? Kto tak powiedział? Gdzie to jest napisane?" Facet nawet pomyślał sobie, że nie uznaję ewolucji  , dlatego dalej mówił: "Religia, która nie pozwala patrzeć na świat jest nieprawdziwa, odrzuca Boga. Odrzucenie wszystkich dowodów na ewolucję tego wszystkiego jest przecież odrzuceniem Boga". Jak widać, twoje poglądy o ewolucji nie wynikają z wiary i studiowania Biblii, czy należenia do właściwej grupy religijnej. Są to tylko twoje poglądy, wynikające z problemu niezrozumienia ewolucjonizmu. > Zachęcam Ciebie do zmian twojej podstawy oceny i punktów odniesienia.Ja Ciebie zachęcam do zmiany stanowiska w sprawie ewolucji. Mówisz o braku odpwiedniego nastawienia, a sam nie wykazujesz odrobiny dobrej woli, aby coś więcej zrozumieć. > Czy więc małpa potrafi zrozumieć czlowieka?> Nie, na Twoim przykładzie widać, że człowiek nie potrafi siebie zrozumieć.> Jak więc może zrozumieć Boga?> Nie zrozumie! Więc co robi?> Odrzuca Go.> Tym samym wraca do swych przodków - małp.Jeśli Bóg Cię stworzył, to zapewne chciałby, abyś patrzył dalej i myślał głębiej. Jeśli poprzestajesz tylko na Biblii, to tak jakbyś odizolował się od reszty świata. Jesteś tylko Ty i swoje poglądy, których nikt nie ma prawa zakwestionować w takiej izolacji. Jeśli istnieje Bóg, to właśnie Ty go odrzucasz. Powtórzę jeszcze raz: Zaprzeczając ewolucjonizmowi robisz niedźwiedzią przysługę swojej grupie religijnej. Dajesz jej złą reklamę. Osoba odwiedzająca to forum dochodzi tylko do jednej odpowiedzi: ŚJ to kreacjonista, fanatyk, arogant, ignorant i egocentryk. Tak przedstawiasz swoją religię właśnie tu. Jeżeli faktycznie jest tak, że liczysz sobie godziny na forum jako nawracanie, to niestety będzie je trzeba odrobić. Bo jak do tej pory dla sporej części osób sprawiłeś, że ŚJ będą kojarzyć sie tylko z obrzydzeniem. Pisałem z dobrej woli, żebyś nie popełniał błędów w swojej czynności, jaką jest nawracanie. Jak chcesz nawracać i jest to twój cel, to ja nie będę przeszkadzał. Ale rób to normalnie. P. S. Miałeś nie tracić czasu na mnie, zdaje się. W każdym razie, na mój czas już nie licz.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Wyeliminowanie z rozważań najważniejszego i jedynego czynnika sprawczego - Boga Stwórcy zasiał Tobie, i nie tylko Tobie, zamieszanie w głowie i przyjmowanie a priori pseudo dowodów na poparcie swego zrozumienia. >Jest wręcz przeciwnie. Tobie kwestia ewolucji sprawia tyle zamieszania, ponieważ nie wiesz jak skonfrontować z nią swojego światopoglądu. Widzisz jedyny sposób ucieczki od tej kwestii - murem się od niej odgrodzić i konsekwentnie zaprzeczać jej istnieniu. Rzucić, nawet nierozumianym przez siebie argumentem, ale rzucić, a odpowiedzi przemilczeć lub wykpić. I tak konsekwentnie. A przyczyną tego zamieszania jest nie ateizm, lecz niezrozumienie przez Ciebie teorii i procesu ewolucji. >Dużo ludzi wierzących, którzy rozumieją w pełni ewolucję, nie ma problemu z akceptacją jej. Również ŚJ. > Czegoś nie rozumiesz. Ewolucja zaprzecza istnieniu Boga. Człowiek Adam stworzony był jako doskonały, a więc od razu mógł spełniać rolę jaką mu Jehowa wyznaczył. Był człowiekiem doskonałym. >Jak widać, twoje poglądy o ewolucji nie wynikają z wiary i studiowania Biblii, czy należenia do właściwej grupy religijnej. Są to tylko twoje poglądy, wynikające z problemu niezrozumienia ewolucjonizmu. > Jehowa jednoznacznie wskazuje, że ewolucja jest przeciwna Jemu i Jego działaniu. Gdy mowa jest o stwarzaniu zwierząt - wszystkich zwierząt, to przy każdej grupie mowa jest: "według swego rodzaju". Rodzaj jako pojęcie biologiczne oznacza jeden lub kilka gatunków. Cechą zaś gatunku jest jego stałość - nie ulega zmianie, tak jak nie ma możliwości, by pomiędzy różnymi gatunkami powstały nowe w wyniku krzyżówki w pełni sprawne do samodzielnego wydawania potomstwa. To już jednoznacznie zaprzecza istnieniu jakiegoś procesu ewolucyjnego, a więc stopniowej zmiany fenotypu w oparciu o przypadkowe zmiany w zapisie genetycznym. Dobór naturalny czy przypadek nie wchodzi w rachubę, bo w żadnym razie Bóg nie dopuściłby do doskonalenia Jego dzieł stwórczych przypadkowi. Czytasz: " Gdyż będę oznajmiał imię Jehowy. Przypisujcie wielkość naszemu Bogu! Skała - doskonale są wszystkie jego poczynania"(Powt.Pr. 32:3,4). Opisy zwierząt w Biblii podkreślają, iż ich cechy są takimi z woli Jehowy Boga. To po pierwsze. A po drugie w sposób jednoznaczny napisane jest, iż bóg stworzył człowieka takim jaki jest, chociaż doskonałego. Nie takiego jakim dzisiaj jest człowiek, ale doskonalszego. Nie chorował, nie umierał, nie starzał sie. >>Zachęcam Ciebie do zmian twojej podstawy oceny i punktów odniesienia. >Ja Ciebie zachęcam do zmiany stanowiska w sprawie ewolucji. Mówisz o braku odpwiedniego nastawienia, a sam nie wykazujesz odrobiny dobrej woli, aby coś więcej zrozumieć. > Przyjęcie ewolucji jest sprzeczne z wiarą w Boga. Musiałeś nie zrozumieć o czym mówią napotkani świadkowie. Nic jednak sie nie stało wystarczy sięgnąć po Strażnicę czy Przebudźcie się! i sprawdzić. >>Czy więc małpa potrafi zrozumieć czlowieka? >>Nie, na Twoim przykładzie widać, że człowiek nie potrafi siebie zrozumieć. >>Jak więc może zrozumieć Boga? >>Nie zrozumie! Więc co robi? >>Odrzuca Go. >>Tym samym wraca do swych przodków - małp. >Jeśli Bóg Cię stworzył, to zapewne chciałby, abyś patrzył dalej i myślał głębiej. Jeśli poprzestajesz tylko na Biblii, to tak jakbyś odizolował się od reszty świata. Jesteś tylko Ty i swoje poglądy, których nikt nie ma prawa zakwestionować w takiej izolacji. Jeśli istnieje Bóg, to właśnie Ty go odrzucasz. > Twój przykład, Twoje stanowisko oraz treść słów kierowanych do mnie, podkreśla jak bardzo świadek Jehowy musi uważać na takie zapewnienia i zachety. Ewolucje przedstawiasz jako akceptowane zjawisko przez Świadków Jehowy - CO JEST KłAMSTWEM. Przypomina mi się werset z Kolosan 2:8: " Strzeżcie się: może się znaleźć ktoś, kto was uprowadzi jako swój łup przez filozofię i puste zwodzenie według tradycji ludzkiej, według rzeczy elementarnych świata, a nie według Chrystusa"; Ten przypadek jest także pokazaniem drogi powstawania różnych nieprawdziwych opinii o Świadkach Jehowy i ich wierzeniach. Oto tylko jeden fragment z tych czasopism: "Ewolucjoniści specjalizujący się w wielkim kłamstwie: "Ewolucja jest faktem", trzymają się fragmentu książki Hitlera, który o ujarzmionych przez niego masach pisał: "W prymitywnej prostocie swego ducha łatwiej padają ofiarą wielkiego kłamstwa niż drobnego, bo same często uciekają się do kłamstewek w pomniejszych sprawach, wstydziłyby się jednak posłużyć wielkim kłamstwem". W pewnym popularnym zbiorze cytatów znalazł się i taki: "Jeżeli wypowiesz dostatecznie wielkie kłamstwo i będziesz je powtarzał wystarczająco często, wielu w nie uwierzy". Kłamstwo ewolucjonistów jest widocznie dostatecznie wielkie i powtarzane wystarczająco często, skoro wierzą w nie miliony ludzi.
Kłamstwo to jest zarazem oszustwem, ponieważ "świadomie wprowadza kogoś w błąd lub wyzyskuje czyjś błąd dla własnej korzyści". Ucząc, że przodkami człowieka były zwierzęta - na początku mikroby, a pod koniec jakiś gatunek małp - ewolucjoniści "zamienili prawdę Bożą w kłamstwo". Wielu przez to nakłonili do wyzbycia się czegoś wartościowego: wiary w Boga jako ich Stwórcy (Rzymian 1:25).
Oszustwo to wyrządza olbrzymie szkody. Jego ofiary nie czują się już zobowiązane do przestrzegania praw Bożych i ustanawiają własne prawa; powiadają: "Nie ma rzeczy dobrej ani złej. Dogadzaj wszystkim swoim cielesnym pragnieniom. Rób, co ci się żywnie podoba. Wyrzuty sumienia nie mają sensu". Postawa taka prowadzi do załamania moralnego i wyłączenia wszelkich hamulców. Oderwawszy się od Stwórcy i prawdziwych wartości biblijnych, przyjmujący ten sposób myślenia ubożeją na duchu i w końcu stają się "podobni do nierozumnych zwierząt z natury zrodzonych na złowienie i zgładzenie" (2 Piotra 2:12).(g90 8.5 Oszustwa w nauce - większe oszustwo)
I bardzo Ciebie proszę nie zmyślaj i nie obrażaj świadków Boga, przypisując im łączenie sie z ludźmi bez wiary w tak nierozsądnej i obrażające
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Nie mówiłeś czasem, ze szkoda czasu na mnie? > Czegoś nie rozumiesz.> Ewolucja zaprzecza istnieniu Boga.Ty tak twierdzisz. Ja jako ateista nie powinienem się sprzeczać z tym stwierdzeniem  > Przyjęcie ewolucji jest sprzeczne z wiarą w Boga.> Musiałeś nie zrozumieć o czym mówią napotkani świadkowie.Wcale źle nie zrozumiałem. Pytałem wprost i wprost otrzymywałem odpowiedź. > Nic jednak sie nie stało wystarczy sięgnąć po Strażnicę czy Przebudźcie się! i sprawdzić.Znam wierzenia ŚJ. Są ciekawe, ale nie przekonują mnie do wstąpienia do tejże grupy religijnej. > Ewolucje przedstawiasz jako akceptowane zjawisko przez Świadków Jehowy -> CO JEST KłAMSTWEM.Cóż ja mogę powiedzieć. Mam brać pod uwagę zdanie ludzi, których znam przez lata (będących ŚJ) czy akurat jednego napotkanego na forum Świadka? Jak myślisz? Należycie do tej samej grupy religijnej, ta sama Strażnica, a jednak stanowisko w sprawie ewolucji inne. Uwierzę ludziom, których znam. > Ten przypadek jest także pokazaniem drogi powstawania różnych nieprawdziwych opinii o Świadkach Jehowy i ich wierzeniach.Nie chcesz mi to nie wierz. Zaprzeczaj. Krzywdy mi to nie przyniesie. Ja sprawdziłem empirycznie - spytałem innych niż Ty, znajomych mi ŚJ i akceptują oni ewolucję. > "Jeżeli wypowiesz dostatecznie wielkie kłamstwo i będziesz je powtarzał wystarczająco często, wielu w nie uwierzy". Kłamstwo ewolucjonistów jest widocznie dostatecznie wielkie i powtarzane wystarczająco często, skoro wierzą w nie miliony ludzi.Idąc tym rozumowaniem, skoro ewolucja jest kłamstwem na skutek częstego powtarzania jej zgodności z rzeczywistością, to co możemy powiedzieć np. o prawdziwości Biblii? Kłamstwo Biblii jest większe, bo od wielu wieków powtarzane - do tego można dojść na podstawie twojego rozumowania. A co można powiedzieć o ŚJ, którzy cały czas jak mantrę powtarzają to samo? Jak się czujesz jako oszust i kłamca? > Oszustwo to wyrządza olbrzymie szkody. Jego ofiary nie czują się już zobowiązane do przestrzegania praw Bożych i ustanawiają własne prawa; powiadają: "Nie ma rzeczy dobrej ani złej. Dogadzaj wszystkim swoim cielesnym pragnieniom. Rób, co ci się żywnie podoba. Wyrzuty sumienia nie mają sensu".Jakoś ja nie czuję w sobie tej rzekomej degeneracji. Mam zasady moralne, które nie są oparte na wiarę w jakiegoś stwórcę. > I bardzo Ciebie proszę nie zmyślaj i nie obrażaj świadków Boga, przypisując im łączenie sie z ludźmi bez wiary w tak nierozsądnej i obrażająceJa nie zmyślam. Znam pewnych ludzi od lat  Ale jak mi nie wierzysz, to nie. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Idąc tym rozumowaniem, skoro ewolucja jest kłamstwem na skutek częstego powtarzania jej zgodności z rzeczywistością, to co możemy powiedzieć np. o prawdziwości Biblii? Kłamstwo Biblii jest większe, bo od wielu wieków powtarzane - do tego można dojść na podstawie twojego rozumowania. A co można powiedzieć o ŚJ, którzy cały czas jak mantrę powtarzają to samo? Jak się czujesz jako oszust i kłamca?> Widzisz, czy Ty tego chcesz, czy nie, masz uszy nastawione na kłamstwo powtarzane przez wieki przez przedstawicieli religii, które od niedawnego czasu akceptują Biblie, ale jej nie znają. Fałszywe religie, w tym KK przewodzi, nie znając Biblii głoszą kłamstwa, a Ty i inni je przyjęliście. Już pisałem wiele razy, to, że jakaś religia ogłasza, że Biblia jest jej przewodnikiem, to wcale nie znaczy, że tak jest i że ta grupa ludzi ja zna. Biblia miała być w pełni poznana w dniach końcowych tego systemu rzeczy - w dniach końca. Nowożytni świadkowie Boga, Świadkowie Jehowy, realizujący prawdziwe i czyste wielbienie Boga - według Biblii, której jej zrozumienie otrzymali i głoszą prawdę - jak jest. > >Oszustwo to wyrządza olbrzymie szkody. Jego ofiary nie czują się już zobowiązane do przestrzegania praw Bożych i ustanawiają własne prawa; powiadają: "Nie ma rzeczy dobrej ani złej. Dogadzaj wszystkim swoim cielesnym pragnieniom. Rób, co ci się żywnie podoba. Wyrzuty sumienia nie mają sensu".> Jakoś ja nie czuję w sobie tej rzekomej degeneracji. Mam zasady moralne, które nie są oparte na wiarę w jakiegoś stwórcę.> Ty możesz być przykładnym w tej czy w innej dziedzinie - poddajesz się swemu sumieniu, które jako człowiek otrzymałeś od Boga, jednak będąc ateistą, jak sie deklarujesz, trzymasz sie kłamstw, bo w tym miejscu i tematach zagłuszyłeś swe sumienie skutecznie. W czym pomaga bardzo mocno religia fałszywa. > >I bardzo Ciebie proszę nie zmyślaj i nie obrażaj świadków Boga, przypisując im łączenie sie z ludźmi bez wiary w tak nierozsądnej i obrażające> Ja nie zmyślam. Znam pewnych ludzi od lat Ale jak mi nie wierzysz, to nie.> Pozdrawiam.> Nie wierzę! Pytasz tendencyjnie. Ukrywasz intencję. Pocieszę Ciebie jednak - nie jesteś sam i na sobie pokazujesz działania "boga tego systemu rzeczy Szatana", a w oparciu o takie dowody działania tego "zwodziciela i ojca kłamstwa" wiara wielu sie umacnia. Bo potwierdzają one prawdomówność Biblii. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Spokojnie, drogi kolego.
> Fałszywe religie, w tym KK przewodzi, nie znając Biblii głoszą kłamstwa
W sprawie KK i ich fałszywości myślę, że możemy się zgodzić w pełni.
>Nie wierzę! Pytasz tendencyjnie. Ukrywasz intencję.
Wręcz przeciwnie. Miałem dobre chęci, aby poprawić twoją skuteczność nawracania na forum. Być może ludzie, których znam i spotykałem mają nieco inne zdanie w tej kwestii, inne od odgórnego nurtu. Być może są to ludzie zbyt młodzi, być może region jakoś wpływa na część poglądów - nie wiem. Rozumiem, że Ty się z tym nie zgadzasz. OK.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Spokojnie, drogi kolego. >> Fałszywe religie, w tym KK przewodzi, nie znając Biblii głoszą kłamstwa >W sprawie KK i ich fałszywości myślę, że możemy się zgodzić w pełni. > Nie sądzisz, że myślałem, iż będzie inaczej? Weź jeden chociaż argument wypowiedziany przez Jezusa i pozwól, że przypomnę żarliwą modlitwę Jezusa do Jehowy, w której o swych uczniach powiedział: " Nie należą do świata, jak i ja nie należę do świata". Dzisiaj możemy przywoływać sobie na pamięć odpowiedź daną Poncjuszowi Piłatowi: " Królestwo moje nie należy do tego świata. Jeżeliby moje królestwo należało do tego świata, przyboczni moi walczyliby, abym nie został wydany Żydom. Oto jednak królestwo moje nie jest stąd" (Jana 17:14, 16; 18:36). Czy Ty rozumiesz jakie sa tego konsekwencje? Swiat był i jest przeciwko naśladowcom Jezusa. Jego, tego świata, bogiem jest przeciwnik i oszczerca Boga Szatan Diabeł. Wszystko więc na tym świecie obracane jest przez Szatana, jego aniołów - demony i przez ludzi popierających ich, a odrzucających Boga, prawdę i wiarę, wszystko obracane jest przeciwko Bogu, przeciwko świadkom jedynego prawdziwego Boga Jehowy i Jego Syna Jezusa. Wszystko. Przykładem takie ostoi i siedziby zła, wszystkiego wykrzywionego, przeciwnego, nienawidzącego prawdy jest Babilon Wielki - imperium religii fałszywe z Kościołem Katolickim na czele. Tak więc dla osoby, która naprawdę chce poznać prawdę dostrzeżenie tych kwestii nie nastręcza najmniejszych problemów.
>>Nie wierzę! Pytasz tendencyjnie. Ukrywasz intencję. >Wręcz przeciwnie. Miałem dobre chęci, aby poprawić twoją skuteczność nawracania na forum. > Kłamliwy cel wskazał złą drogę i ugrzązłeś po szyję. Niczego dobrego nie dokonasz i nie uczynisz, gdy występować będziesz przeciwko Bogu. >Być może ludzie, których znam i spotykałem mają nieco inne zdanie w tej kwestii, inne od odgórnego nurtu. Być może są to ludzie zbyt młodzi, być może region jakoś wpływa na część poglądów - nie wiem. Rozumiem, że Ty się z tym nie zgadzasz. OK. >Pozdrawiam > Kombinujesz. Takie kombinacje w kłamstwie przypominają nurzanie się w błocie, za każdym ruchem jesteś bardziej i bardziej nim umazany. Uciekaj. Wyzwól się spod wpływu niegodziwca, to jedyna droga Twojego zdrowia i długiego zycia. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Kombinujesz. Takie kombinacje w kłamstwie przypominają nurzanie się w błocie, za każdym ruchem jesteś bardziej i bardziej nim umazany.
Nie będę Cię przekonywał, że nie jestem wielbłądem.
Poza tym nazwałeś mnie kłamcą. Podziękuję Ci więc za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Poza tym nazwałeś mnie kłamcą. Podziękuję Ci więc za rozmowę.Wybacz mu Michale, bo nie wie, co czyni. Błądzić jest rzeczą ludzką. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Wybacz mu Michale, bo nie wie, co czyni.> Błądzić jest rzeczą ludzką.Ja mu nie mam za złe. Jego ocena, jego sprawa. Nie wierzy mi to nie  Jednakże jak ktoś zaczyna opisywać jak to "tarzam się w kłamstwie jak błocie", zarzuca mi ukryte intencje i że mam "nastawione uszy na kłamstwo", to jaki jest cel dalszej dyskusji? On już jest z góry do mnie uprzedzony. Może ma dobre intencje, ale ja już argumentację ŚJ znam na pamięć. Pozdrawiam  P.S. Żadnej prowokacji z mojej strony oczywiście nie było. Dla mnie jest naturalną rzeczą, że osoba rozumiejąca w pełni ewolucjonizm nie zaprzecza ewolucji i nieważne do jakiej opcji światopoglądowej należy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Ja mu nie mam za złe. Jego ocena, jego sprawa. Nie wierzy mi to nie  > Ależ wierze, że masz poglądy takie jakie z precyzją dobierasz i chcesz słyszeć. Przyłączasz sie do więksości i juz uznałeś, że oni maja rację i zamieniasz sie w papugę, bo nie sprawdzasz, nie badasz. Oceniłeś: Nie warto! Czy tak postępuje racjonalista?! > Jednakże jak ktoś zaczyna opisywać jak to "tarzam się w kłamstwie jak błocie", zarzuca mi ukryte intencje i że mam "nastawione uszy na kłamstwo", to jaki jest cel dalszej dyskusji?> Nie ja. To po Twoich wypowiedziach widać, a po moich jedynie reakcja na treść Twoich wypowiedzi. Ona inna być nie może. Dzisiaj wielu Boga wini za wszystko zło, które dzieje sie na ziemi. A dlaczego tak czynią? Bo bez zastanowienia i analizy przyjmują kłamstwo jako prawdę. To jednak dalej jest kłamstwem, a ten kto to przyjmuje jako prawdę ginie, jak zabłąkany na bagnach. > On już jest z góry do mnie uprzedzony. Może ma dobre intencje, ale ja już argumentację ŚJ znam na pamięć.> Pozdrawiam  > Nie jestem. Sam wiem po sobie, że dużo cierpliwości wymagałem od braci - świadków Jehowy te ca 17 lat temu, gdy pierwszy raz dopuściłem do rozmowy między nami. > P.S. Żadnej prowokacji z mojej strony oczywiście nie było. Dla mnie jest naturalną rzeczą, że osoba rozumiejąca w pełni ewolucjonizm nie zaprzecza ewolucji i nieważne do jakiej opcji światopoglądowej należy.> Rzeczą naturalną jest uznawanie Boga, który wszystko stworzył. Ewolucja nie ma nic wspólnego z naturą żadnego z żywych i martwych, istnień i rzeczy, to bzdura. A ludzie głoszący tę bzdurę występują otwarcie i z naciskiem, i świadomie przeciw Władcy Wszechświata. Naturalnym jest zrozumienie tego i przyjęcie, jako punkt wyjscia do każdych rozważań na temat prawdy. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Oceniłeś: Nie warto! >Czy tak postępuje racjonalista?!
Tak. Podjąłem decyzję na podstawie racjonalnych przesłanek. Oto one:
>Ależ wierze, że masz poglądy takie jakie z precyzją dobierasz i chcesz słyszeć.
Czyli twierdzisz, że mam urojenia. Wywyższasz się w dyskusji.
>Przyłączasz sie do więksości i juz uznałeś, że oni maja rację i zamieniasz sie w papugę, bo nie sprawdzasz, nie badasz.
Dla Ciebie badania powinny zajmować się zgodnością z wyznaniami ŚJ. Nie ważne jaki jest wynik, nie ważne jaka metodologia, ważne czy jest zgodny z twoimi wierzeniami, czy nie.
>Nie ja. To po Twoich wypowiedziach widać, a po moich jedynie reakcja na treść Twoich wypowiedzi. Ona inna być nie może.
Kolejna przesłanka do zaniechania dyskusji z Tobą. Cokolwiek niezgodnego z twoimi poglądami powiem, reakcja będzie zawsze taka sama. Przejawiasz brak szacunku do drugiej strony. Nie potrafisz rozmawiać na zasadzie wymiany poglądów. Dokonujesz jedynie zestawienia ze swoim wyznaniem i wydajesz jedynie według Ciebie słuszny werdykt.
>Dzisiaj wielu Boga wini za wszystko zło, które dzieje sie na ziemi.
Jeśli to miało odnosić się do mnie, to jest nietrafione. Ja Boga nie mogę o nic winić, ponieważ twierdzę, że Bóg nie istnieje.
>Bo bez zastanowienia i analizy przyjmują kłamstwo jako prawdę.
Zatem twierdzisz, że jestem bezmyślny, ponieważ nie przyjmuję twoich poglądów.
>Nie jestem. Sam wiem po sobie, że dużo cierpliwości wymagałem od braci - świadków Jehowy te ca 17 lat temu, gdy pierwszy raz dopuściłem do rozmowy między nami.
Ależ jesteś uprzedzony. Uprzedzenie to polega tym, że jestem ateistą, a więc według Ciebie kłamcą i sługą Szatana.
>A ludzie głoszący tę bzdurę występują otwarcie i z naciskiem, i świadomie przeciw Władcy Wszechświata. >Naturalnym jest zrozumienie tego i przyjęcie, jako punkt wyjscia do każdych rozważań na temat prawdy.
No właśnie. Dla Ciebie jest jeden punkt wyjścia, a jeśli nie to "występuję świadomie przeciw Władcy Wszechświata". Ja nie mam zamiaru podążać wytyczonymi przez Ciebie szlakami rozumowania. Datego zdecydowałem się na zakończenie dyskusji.
Żegnam i pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Oceniłeś: Nie warto! >>Czy tak postępuje racjonalista?! >Tak. Podjąłem decyzję na podstawie racjonalnych przesłanek. Oto one: >>Ależ wierze, że masz poglądy takie jakie z precyzją dobierasz i chcesz słyszeć. >Czyli twierdzisz, że mam urojenia. Wywyższasz się w dyskusji. > Wskazuję na Twoje własne i osobiste wybory, są Twoimi, lecz bez poznania. >>Przyłączasz sie do większości i już uznałeś, że oni maja rację i zamieniasz sie w papugę, bo nie sprawdzasz, nie badasz. >Dla Ciebie badania powinny zajmować się zgodnością z wyznaniami ŚJ. Nie ważne jaki jest wynik, nie ważne jaka metodologia, ważne czy jest zgodny z twoimi wierzeniami, czy nie. > Nigdy ludzie nie będą mądrzejsi do Boga. To fakt. Oczywiście może ktoś odrzucać Boga, co faktu nie zmienia. Masz racje ludzie dochodzą do różnych wniosków badając tę sama sprawę tylko, ze innymi metodami. Jak to prawda? >>Nie ja. To po Twoich wypowiedziach widać, a po moich jedynie reakcja na treść Twoich wypowiedzi. Ona inna być nie może. >Kolejna przesłanka do zaniechania dyskusji z Tobą. Cokolwiek niezgodnego z twoimi poglądami powiem, reakcja będzie zawsze taka sama. Przejawiasz brak szacunku do drugiej strony. Nie potrafisz rozmawiać na zasadzie wymiany poglądów. Dokonujesz jedynie zestawienia ze swoim wyznaniem i wydajesz jedynie według Ciebie słuszny werdykt. > Szanuję każdą osobę - jej zdanie i prawo do tego by mieć własne wybory, natomiast nie mam szacunku dla nauk, które często głoszą lub według których postepują, a które są ewidentnie sprzeczne z mądrością Bożą. >>Dzisiaj wielu Boga wini za wszystko zło, które dzieje sie na ziemi. >Jeśli to miało odnosić się do mnie, to jest nietrafione. Ja Boga nie mogę o nic winić, ponieważ twierdzę, że Bóg nie istnieje. > Czasem takie stanowisko może być o wiele gorsze. Dajesz w tym momencie wolna drogę o mówienia o Bogu rzeczy kłamliwych. Umywasz ręce, a one i tak są takimi jakie były. Ciekawe. Powiedz mi czy obchodzisz np.: Boże narodzenie, imieniny, urodziny albo inne święta? To może być ciekawe. >>Bo bez zastanowienia i analizy przyjmują kłamstwo jako prawdę. >Zatem twierdzisz, że jestem bezmyślny, ponieważ nie przyjmuję twoich poglądów. > Rzeczą naturalną jest, tak człowiek został stworzony, by wierzył w Boga i naturalnie bez przymusu korzystał z Bożej mądrości. >>Nie jestem. Sam wiem po sobie, że dużo cierpliwości wymagałem od braci - świadków Jehowy te ca 17 lat temu, gdy pierwszy raz dopuściłem do rozmowy między nami. >Ależ jesteś uprzedzony. Uprzedzenie to polega tym, że jestem ateistą, a więc według Ciebie kłamcą i sługą Szatana. > Ateizm nie ma najmniejszych przesłanek racjonalnych. To poza nikomu do niczego nie przydatna. Taka moda, jak noszenie moherowych beretów. >>A ludzie głoszący tę bzdurę występują otwarcie i z naciskiem, i świadomie przeciw Władcy Wszechświata. >>Naturalnym jest zrozumienie tego i przyjęcie, jako punkt wyjscia do każdych rozważań na temat prawdy. >No właśnie. Dla Ciebie jest jeden punkt wyjścia, a jeśli nie to "występuję świadomie przeciw Władcy Wszechświata". > Tak, to prawda. Tak Biblia stawia te sprawę. Jednak wiedząc, że działa przeciwnik i oszczerca Boga, Jehowa posyla swych świadków by głosili o Nim prawdę. Pierwszym z nich był Jazus. On po to sie narodził i na świat przyszedł, y dac świadectwo prawdzie. Jednak świat Go nie poznał. I tak jest dzisiaj. > Ja nie mam zamiaru podążać wytyczonymi przez Ciebie szlakami rozumowania. > Ja nie wytyczam żadnych szlaków, ja jedynie Ciebie i innych informuję. Masz wybór. >Datego zdecydowałem się na zakończenie dyskusji. >Żegnam i pozdrawiam. > Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Nigdy ludzie nie będą mądrzejsi do Boga. To fakt.Boga nie ma, a zatem nie ma żadnego faktu. > Powiedz mi czy obchodzisz np.: Boże narodzenie, imieniny, urodziny albo inne święta? To może być ciekawe.Obchodzę urodziny, do imienin nie przywiązuję wagi, aczkolwiek jak ktoś zadzwoni z życzeniami, to go nie pędzam. Świąt religijnych nie obchodzę. Po prostu mam wtedy wolne. Natomiast obchodzę święta państwowe i ważne dla mnie i mojej rodziny rocznice. A teraz powiedz, co w tym ciekawego? > Rzeczą naturalną jest, tak człowiek został stworzony, by wierzył w Boga i naturalnie bez przymusu korzystał z Bożej mądrości.Nadinterpretacja. Człowiek wyewoluował, bo takie były warunki. > Ateizm nie ma najmniejszych przesłanek racjonalnych. To poza nikomu do niczego nie przydatna. Taka moda, jak noszenie moherowych beretów.Teraz to już mnie naprawdę rozbawiłeś. Fantastyczny dowcip  Masz za to plusa  > PozdrawiamJa też pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Wskazuję na Twoje własne i osobiste wybory, są Twoimi, lecz bez poznania.
Nie bez poznania, lecz bez uznania słuszności pewnego nurtu religijnego, którego Ty reprezentujesz.
>>Dla Ciebie badania powinny zajmować się zgodnością z wyznaniami ŚJ. Nie ważne jaki jest wynik, nie ważne jaka metodologia, ważne czy jest zgodny z twoimi wierzeniami, czy nie. >Nigdy ludzie nie będą mądrzejsi do Boga. To fakt.
Od którego Boga? Muzułmanów? Katolików? Protestantów? Bogów greckich? Czy może Boga ŚJ? A może jeszcze innych lub wszystkich naraz? Pewnie powiesz: Oczywiście, że ŚJ. Każda religia mówi, że akurat jej wyznania są słuszne, jej święta księga prawdziwa, tylko jej interpretacja zgodna z prawdą. Jak to zrozumieć? Wystarczy tylko "przebudzić się", "przejrzeć na oczy", czyli bezwzględnie przyjąć dany system dogmatów i wierzeń. Wybacz. Dla mnie nie jest to przebudzenie, lecz zapadnięcie w sen, lub raczej hipnozę. Znam twoją reakcję: będziesz wklejał cytaty z Biblii, przekonując, że właśnie Ty masz rację, twoja religia jest prawdziwa, że to ja właśnie jestem jak we śnie itd. Żeby się przebudzić jest jedna droga - przyjąć twój system wierzeń. Mam uwierzyć, że ŚJ mają rację, żeby dowiedzieć się, że mają rację. Mam przyjąć prawdziwość Biblii, żeby przeczytać w niej, że Biblia jest prawdziwa. Za takie coś podziękuję.
>Masz racje ludzie dochodzą do różnych wniosków badając tę sama sprawę tylko, ze innymi metodami. >Jak to prawda?
No na przykład Biblię - katolicy wyciągają jedną prawdę, ŚJ drugą, protestanci jeszcze inną itd. Jak poznać, która tych prawd jest na prawdę prawdą? Nic prostszego - wystarczy przyjąć, że ta akurat prawda to prawda, wtedy poznasz, że to prawda. Nie wiem jak Ciebie, ale mnie ta pseudologika raczej śmieszy. Wiem, co odpowiesz: że akurat Ty znasz prawdę. Daruj mi więc tego.
>Czasem takie stanowisko może być o wiele gorsze. Dajesz w tym momencie wolna drogę o mówienia o Bogu rzeczy kłamliwych.
A niech sobie mówią. To Twoja i innych religii przepychanka dotycząca tego, która religia jest prawdziwa. Mnie ona nie dotyczy.
>Ciekawe. Powiedz mi czy obchodzisz np.: Boże narodzenie, imieniny, urodziny albo inne święta? To może być ciekawe.
Dla mnie to wcale ciekawe nie jest. Poza tym cel tego pytania jest wyraźnie złośliwy.
>Ateizm nie ma najmniejszych przesłanek racjonalnych.
Jeżeli racjonalne według Ciebie jest bezwzględne przyjęcie jakiegoś światopoglądu, żeby poznać, że jest on prawdziwy, to rzeczywiście ateizm z tego typu racjonalnością nie ma nic wspólnego.
>Tak, to prawda. Tak Biblia stawia te sprawę. Jednak wiedząc, że działa przeciwnik i oszczerca Boga, Jehowa posyla swych świadków by głosili o Nim prawdę.
A tę prawdę można poznać tylko w jeden sposób - już wszyscy wiemy jaki.
>Ja nie wytyczam żadnych szlaków, ja jedynie Ciebie i innych informuję.
No właśnie. Ty nie dyskutujesz, ale informujesz.
Dlatego uznałem za dyskusje z Tobą za bezcelową.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Wskazuję na Twoje własne i osobiste wybory, są Twoimi, lecz bez poznania. >Nie bez poznania, lecz bez uznania słuszności pewnego nurtu religijnego, którego Ty reprezentujesz. > A co Ty możesz powiedzieć, jeśli nie poznałeś żadnego z nich do końca. Można powiedzieć jedynie, że "wydaje Ci sie" >>>Dla Ciebie badania powinny zajmować się zgodnością z wyznaniami ŚJ. Nie ważne jaki jest wynik, nie ważne jaka metodologia, ważne czy jest zgodny z twoimi wierzeniami, czy nie. >>Nigdy ludzie nie będą mądrzejsi do Boga. To fakt. >Od którego Boga? Muzułmanów? Katolików? Protestantów? Bogów greckich? Czy może Boga ŚJ? A może jeszcze innych lub wszystkich naraz? Pewnie powiesz: Oczywiście, że ŚJ. Każda religia mówi, że akurat jej wyznania są słuszne, jej święta księga prawdziwa, tylko jej interpretacja zgodna z prawdą. Jak to zrozumieć? Wystarczy tylko "przebudzić się", "przejrzeć na oczy", czyli bezwzględnie przyjąć dany system dogmatów i wierzeń. > Tych "bogów" jest bez liku, a ja mówię o jednym prawdziwym Bogu Jehowie - Autorze Biblii. A czy fałszerze pieniędzy nie zapewniaja każdego, iż ich pieniądze są z całą pewnościa prawdziwe? Czy będziesz poznawał wszystkie fałszywki, czy raczej poznasz jak wyglada prawdziwy banknot i te odbiegające od tego prawdziwego uznawac zawsze będziesz za fałszywke. Tak właśnie jest z religiami. >Wybacz. Dla mnie nie jest to przebudzenie, lecz zapadnięcie w sen, lub raczej hipnozę. > Przebudźcie się! To zawołanie skierowane jest do ludzi bo wielu dostrzega, że każdego dnia napływają zewsząd wieści o trudnościach i wstrząsających wydarzeniach. Nie podoba im się to, bo dostrzegają, że w tym kierunku zmierza ich własne życie. Ale nie pojmują głębszego znaczenie wydarzeń światowych. A dlaczego nie pojmują? Bo śpią! Czy sobie uświadamiają, że żyjemy w okresie "zakończenia systemu rzeczy" (Mateusza 24:3)? Nie! A dlaczego? Bo śpią! Czy wiedzą, że szerzenie się samolubstwa, przemocy i bezbożności dowodzi, iż nastały "dni ostatnie"? (2 Tymoteusza 3:1-5). Nie! A dlaczego? Bo śpią! Ludzie ci koniecznie powinni się przebudzić. Świadkowie Jehowy krzyczą i wołaja: Przebudźcie się! I zrozumcie znaczenie tego wszystkiego oraz zastanówcie się, dokąd zmierza wasze życie. To znaczy "Przebudźcie się!" >>Masz racje ludzie dochodzą do różnych wniosków badając tę sama sprawę tylko, ze innymi metodami. > Opierając sie na innym zrozumieniu, bez zrozumienia. >>Jak to prawda? >No na przykład Biblię - katolicy wyciągają jedną prawdę, ŚJ drugą, protestanci jeszcze inną itd. Jak poznać, która tych prawd jest na prawdę prawdą? Nic prostszego - wystarczy przyjąć, że ta akurat prawda to prawda, wtedy poznasz, że to prawda. Nie wiem jak Ciebie, ale mnie ta pseudologika raczej śmieszy. Wiem, co odpowiesz: że akurat Ty znasz prawdę. Daruj mi więc tego. > CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Czytaj wyżej. >>Czasem takie stanowisko może być o wiele gorsze. Dajesz w tym momencie wolna drogę o mówienia o Bogu rzeczy kłamliwych. >A niech sobie mówią. To Twoja i innych religii przepychanka dotycząca tego, która religia jest prawdziwa. Mnie ona nie dotyczy. > Ty sądzisz, że ta sfera zagadnień życia ludzi i Boga jest poza Tobą. Gdzie taki naiwny czlowiek sie uchował? Ty naprawdę jesteś wśród racjonalistów? Czy może być wśród nich ktoś tak naiwny? Nie ma ważniejszych spraw dla żadnego z ludzi, jak właśnie dobre zrozumienie tych kwestii i dokonanie właściwego wyboru. Bo wbrew Twej logice, bez względu czy sie tym zainteresujesz czy nie, Armagedon dotknie Ciebie, bo jesteś już mieszkańcem ziemi i człowiekiem. Czy znasz taki przypadek, by opłacało sie być głupcem, albo kiedy głupiec miał przewagę na ludźmi mądrymi? >>Ciekawe. Powiedz mi czy obchodzisz np.: Boże narodzenie, imieniny, urodziny albo inne święta? To może być ciekawe. >Dla mnie to wcale ciekawe nie jest. Poza tym cel tego pytania jest wyraźnie złośliwy. > Złośliwy? Ty możesz tak określić, bo znasz odpowiedź, ja nie. Chce jedynie sprawdzić jaki jest ten Twój ateizm. >>Ateizm nie ma najmniejszych przesłanek racjonalnych. >Jeżeli racjonalne według Ciebie jest bezwzględne przyjęcie jakiegoś światopoglądu, żeby poznać, że jest on prawdziwy, to rzeczywiście ateizm z tego typu racjonalnością nie ma nic wspólnego. > Ateizm, to poza młodych i ambitnych zbuntowanych ludzi, to moda. Maja mleko pod nosem, a chcą być widoczni, pokazać sie chcą. Nadstawiają uszy, słyszą gdzie najbardziej kipi i wrze i wychodzą pokazując: My jesteśmy mądrzejsi od was wszystkich - odrzucamy Boga. A wystarczy że ulegnie wypadkowi ktoś z rodziny, albo umrze kochana osoba i pędzą na łeb i na szyję do Kościoła. I przyjmują na łapu capu byle co, co podsuwa im fałszywa religia - jeśli dasz co łaska. Pomyśl jeszcze przez chwilę, czy naprawdę ktoś tak skomplikowany jak człowiek może być efektem przypadku? Bezosobowej ewolucji? Do wspaniałych dzieł stwórczych zalicza się również sposób, w jaki Bóg uczynił nas samych (Ps. 139:14). Stwarzając ludzi, dał im umysł i ciało ze wszystkimi niezbędnymi narządami oraz uzdolnił ich do wykonywania pracy. Człowiek posiada na przykład pochodzącą od Boga cudowną umiejętność mówienia i słuchania, potrafi także pisać i czytać. Posiadamy też niezwykłe arcydzieło sztuki inżynierskiej -wyprostowane ciało. Jego budowa i zdolność zachowywania równowagi, sprawność fizyczna i zachodzące w nim procesy chemiczne budzą podziw. Poza tym żadne dokonania naukowców nie mogą się równać ze zdumiewającą siecią połączeń nerwowych, zapewniających funkcjonowanie umysłu i poszczególnych zmysłów. W gruncie rzeczy to właśnie umysł i zmysły pozwalają ludziom tak wiele osiągnąć. Ale nawet najlepiej wykształcony i najbardziej utalentowany inżynier nie zdołałby skonstruować czegoś równie pięknego i użytecznego, jak dziesięć wspaniale zaprojektowanych dźwigni -naszych palców u rąk. Pomyśl: Czy imponujące dzieła sztuki oraz budowle w ogóle by powstały, gdyby nie umiejętne posługiwanie się otrzymanymi od Boga palcami? Pomyśl i Przebudź się! >>Tak, to prawda. Tak Biblia stawia te sprawę. Jednak wiedząc, że działa przeciwnik i oszczerca Boga, Jehowa posyła swych świadków by głosili o Nim prawdę. >A tę prawdę można poznać tylko w jeden sposób - już wszyscy wiemy jaki. > To chyba mój sukces?! >>Ja nie wytyczam żadnych szlaków, ja jedynie Ciebie i innych informuję. >No właśnie. Ty nie dyskutujesz, ale informujesz. >Dlatego uznałem za dyskusje z Tobą za bezcelową. > Ty decydujesz. Twoje życie i Twoje rozliczenia z Bogiem. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Ciekawe. Powiedz mi czy obchodzisz np.: Boże narodzenie, imieniny, urodziny albo >inne święta? To może być ciekawe.Ale dlaczego? Sugerujesz chrześcijańską genezę świętowania urodzin? Poza tym każda okazja, by świętować jest dobra  > Ateizm, to poza młodych i ambitnych zbuntowanych ludzi, to moda. Maja mleko pod >nosem, a chcą być widoczni, pokazać sie chcą.Tutaj zaszarżowałeś  Widziałam już ateistów starszych od ciebie, więc z tym mlekiem pod nosem to zaszalałeś  > A wystarczy że ulegnie wypadkowi ktoś z rodziny, albo umrze kochana osoba i pędzą >na łeb i na szyję do Kościoła. I przyjmują na łapu capu byle co, co podsuwa im >fałszywa religia - jeśli dasz co łaska.I znów nie trafiasz- to grube uogólnienie  Albo myślenie życzeniowe  > Pomyśl jeszcze przez chwilę, czy naprawdę ktoś tak skomplikowany jak człowiek może >być efektem przypadku? Bezosobowej ewolucji?Oczywiście, że tak. I to jest właśnie najpiękniejsze i najbardziej niesamowite. > Do wspaniałych dzieł stwórczych zalicza się również sposób, w jaki Bóg uczynił nas >samych (Ps. 139:14). Stwarzając ludzi, dał im umysł i ciało ze wszystkimi >niezbędnymi narządami oraz uzdolnił ich do wykonywania pracy.Yep  żeby tylko jeszcze tego zupełnie niepotrzebnego raka nie stworzył  > Tak, to prawda. Tak Biblia stawia te sprawę. Jednak wiedząc, że działa przeciwnik i >oszczerca Boga, Jehowa posyła swych świadków by głosili o Nim prawdę.To pewnie byłby nadmierne naginanie przypadkowości, ale spojrzałam na twoją lokalizację i a propos posyłania świadków... W której dzielnicy Gdańska świadkuje twoja społeczność? Bo kilka domów ode mnie jest zbór, z którego czasem nam Strażnicę podrzucano
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Ciekawe. Powiedz mi czy obchodzisz np.: Boże narodzenie, imieniny, urodziny albo >inne święta? To może być ciekawe.> Ale dlaczego? Sugerujesz chrześcijańską genezę świętowania urodzin?> Jest o tej uroczystości w Biblii. Więc prawdziwy Chrystianizm nie ma z nia nic wspólnego. To pogański zwyczaj, a wiec przeciwko Bogu. > >Ateizm, to poza młodych i ambitnych zbuntowanych ludzi, to moda. Maja mleko pod >nosem, a chcą być widoczni, pokazać sie chcą.> Tutaj zaszarżowałeś Widziałam już ateistów starszych od ciebie, więc z tym mlekiem pod nosem to zaszalałeś  > Prawdziwych ateistów nie ma. > >A wystarczy że ulegnie wypadkowi ktoś z rodziny, albo umrze kochana osoba i pędzą >>na łeb i na szyję do Kościoła. I przyjmują na łapu capu byle co, co podsuwa im >>fałszywa religia - jeśli dasz co łaska.> I znów nie trafiasz- to grube uogólnienie Albo myślenie życzeniowe  > Patrz w życie. > >Pomyśl jeszcze przez chwilę, czy naprawdę ktoś tak skomplikowany jak człowiek może >>być efektem przypadku? Bezosobowej ewolucji?> Oczywiście, że tak. I to jest właśnie najpiękniejsze i najbardziej niesamowite.> Zrób najprostsze doświadczenie: Wrzuć do betoniarki kilka części prostego urządzenia - maszynki do mięsa i pozwól niech sie kręci przez rok, pięć lat itd. Kiedy wyciągniesz skręcona maszynkę i gotową do pracy? Albo daj te części małpie, a obok połóż mięso do przemielenia. Kiedy otrzymasz produkt na tatar? Eh! Więcej racjonalizmu. > >Do wspaniałych dzieł stwórczych zalicza się również sposób, w jaki Bóg uczynił nas >>samych (Ps. 139:14). Stwarzając ludzi, dał im umysł i ciało ze wszystkimi >>niezbędnymi narządami oraz uzdolnił ich do wykonywania pracy.> Yep żeby tylko jeszcze tego zupełnie niepotrzebnego raka nie stworzył  > Co takiego? Raka stworzył to pewne, ten lubi bardzo czystą wodę, której w Polsce już brak. Raki to rzadkość. Powiem Tobie tak, że gdy raki żyć będą w każdej wodzie jaka napotkasz, to w tym momencie przestanie istnieć rak o którym piszesz. Taka jest prawda. > >Tak, to prawda. Tak Biblia stawia te sprawę. Jednak wiedząc, że działa przeciwnik i >>oszczerca Boga, Jehowa posyła swych świadków by głosili o Nim prawdę.> To pewnie byłby nadmierne naginanie przypadkowości, ale spojrzałam na twoją lokalizację i a propos posyłania świadków... W której dzielnicy Gdańska świadkuje twoja społeczność? Bo kilka domów ode mnie jest zbór, z którego czasem nam Strażnicę podrzucano  > Zaspa, Przymorze, Jelitkowo. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Prawdziwych ateistów nie ma.Rozwiń tę wypowiedź, bo myślę, że niektóre osoby na forum mogą się poczuć nieco zadziwione faktem, że nie istnieją  > >>A wystarczy że ulegnie wypadkowi ktoś z rodziny, albo umrze kochana osoba i pędzą >>na łeb i na szyję do Kościoła. I przyjmują na łapu capu byle co, co podsuwa im >>fałszywa religia - jeśli dasz co łaska.> >I znów nie trafiasz- to grube uogólnienie Albo myślenie życzeniowe  > >> Patrz w życie.Patrzę  I widzę zarówno tych, co pędzą, jak i tych, którzy się wcale do świątyń nie wybierają, niezależnie od rozmaitych przypadłości życiowych. > Zrób najprostsze doświadczenie:> Wrzuć do betoniarki kilka części prostego urządzenia - maszynki do mięsa i pozwól niech sie kręci przez rok, pięć lat itd. Kiedy wyciągniesz skręcona maszynkę i gotową do pracy?> Albo daj te części małpie, a obok połóż mięso do przemielenia. Kiedy otrzymasz produkt na tatar?> Eh! Więcej racjonalizmu.Demagogia  Zamień lata na miliony, włącz koncepcję etapowości procesu i dodaj mechanizm środowiskowy preferujący/odrzucający niektóre rozwiązania, a wyjdzie ci może odpowiednik tego www.ceneo.pl/showPicture.aspx?productID=505260  > >Yep żeby tylko jeszcze tego zupełnie niepotrzebnego raka nie stworzył  > >> Co takiego? Raka stworzył to pewne, ten lubi bardzo czystą wodę, której w Polsce >już brak. Raki to rzadkość.> Powiem Tobie tak, że gdy raki żyć będą w każdej wodzie jaka napotkasz, to w tym >momencie przestanie istnieć rak o którym piszesz. Taka jest prawda.Dowcipniś  Skorupiaki ci w głowie  A wracając do pytania- po kiego grzyba stworzył ten hipotetyczny stwórca nowotwory? Bo nowotwory to wcale nie rzadkość i wiele z nich wcale uwarunkowań środowiskowych nie ma  A i pojawiały się w historii również wtedy, było rzeczone środowisko o niebo łaskawsze. > Zaspa, Przymorze, Jelitkowo.> PozdrawiamA to nie jesteśmy sąsiadami. Ale również pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Prawdziwych ateistów nie ma.> Rozwiń tę wypowiedź, bo myślę, że niektóre osoby na forum mogą się poczuć nieco zadziwione faktem, że nie istnieją  > Po prostu to poza. Dzisiaj bardzo modna. > >>>A wystarczy że ulegnie wypadkowi ktoś z rodziny, albo umrze kochana osoba i pędzą >>na łeb i na szyję do Kościoła. I przyjmują na łapu capu byle co, co podsuwa im >>fałszywa religia - jeśli dasz co łaska.> >>I znów nie trafiasz- to grube uogólnienie Albo myślenie życzeniowe  > >>> >Patrz w życie.> Patrzę I widzę zarówno tych, co pędzą, jak i tych, którzy się wcale do świątyń nie wybierają, niezależnie od rozmaitych przypadłości życiowych.> To kwestia wiary. Jej siły. Silna na dużej i ogromnej wiedzy, słaba na braku wiedzy. > >Zrób najprostsze doświadczenie:> >Wrzuć do betoniarki kilka części prostego urządzenia - maszynki do mięsa i pozwól niech sie kręci przez rok, pięć lat itd. Kiedy wyciągniesz skręcona maszynkę i gotową do pracy?> >Albo daj te części małpie, a obok połóż mięso do przemielenia. Kiedy otrzymasz produkt na tatar?> >Eh! Więcej racjonalizmu.> Demagogia Zamień lata na miliony, włącz koncepcję etapowości procesu i dodaj mechanizm środowiskowy preferujący/odrzucający niektóre rozwiązania, a wyjdzie ci może odpowiednik tego www.ceneo.pl/showPicture.aspx?productID=505260  > Tak masz rację: przeprogramuj swój stosunek do życia i do Boga - najlepiej włóż swoja głowę do maszynki - I JUŻ. Znajdziesz szczególnie dużo dowodów na ewolucję. Czy nie widzisz, ze to jest tylko i wyłącznie kwestia Twojego i innych nastawienia - moda. Jeśli w genotypie zwierząt dany gen nie występuje - ewolucji nie ma, skoro zakładasz, że podstawą ewolucji jest selekcja i dobór.. > >>Yep żeby tylko jeszcze tego zupełnie niepotrzebnego raka nie stworzył  > >>> >Co takiego? Raka stworzył to pewne, ten lubi bardzo czystą wodę, której w Polsce >już brak. Raki to rzadkość.> >Powiem Tobie tak, że gdy raki żyć będą w każdej wodzie jaka napotkasz, to w tym >momencie przestanie istnieć rak o którym piszesz. Taka jest prawda.> Dowcipniś Skorupiaki ci w głowie  > Nie! Raczej czyste środowisko. A jak wiesz Gdańsk i Trójmiasto to najbardziej zanieczyszczone tereny w Polsce. > A wracając do pytania- po kiego grzyba stworzył ten hipotetyczny stwórca nowotwory? Bo nowotwory to wcale nie rzadkość i wiele z nich wcale uwarunkowań środowiskowych nie ma A i pojawiały się w historii również wtedy, było rzeczone środowisko o niebo łaskawsze.> Bóg tego nie zrobił. Jest "bóg" tego systemu rzeczy, który winien jest tego wszystkiego, a także ludzie jego poplecznicy. Od prawdziwego Boga pochodzą tylko dobre rzeczy. Czytasz: " Nie dajcie się wprowadzić w błąd, bracia moi umiłowani. Każdy dobry dar i każdy doskonały podarunek pochodzi z góry, bo zstępuje od Ojca świateł niebiańskich, a u niego nie ma zmienności obracania się cienia. Ponieważ tak chciał, więc nas zrodził słowem prawdy, abyśmy byli niejako pierwocinami jego stworzeń. Wiedzcie to, bracia moi umiłowani. Każdy człowiek ma być prędki do słuchania, powolny do mówienia, powolny do srogiego gniewu; bo srogi gniew człowieka nie prowadzi do prawości Bożej. Odrzućcie zatem wszelką plugawość i tę rzecz zbyteczną, zło, a z łagodnością przyjmujcie zaszczepianie słowa, które może wybawić wasze dusze"(Jakuba 1:16-21). Człowiek stworzony jako doskonały nie chorował i nie starzał sie. Teraz jest niedoskonały - jednak nie ma w tym winy Boga - tak ludzie wybrali. Czy za katastrofę Czernobyla też obciążysz winą Jehowę? > >Zaspa, Przymorze, Jelitkowo.> >Pozdrawiam> A to nie jesteśmy sąsiadami.> Ale również pozdrawiam  > Napisz możemy sie spotkać i pogadać. Jeśli chcesz. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Po prostu to poza. Dzisiaj bardzo modna.Masz prawo do takiej opinii  Ale sądzę, że się mylisz  Dopiero co zresztą sugerowałeś, że ateiści do durne młokosy z mlekiem pod nosem- i aż Meret ze śmiechu nie wytrzymała. > >Patrzę I widzę zarówno tych, co pędzą, jak i tych, którzy się wcale do świątyń nie wybierają, niezależnie od rozmaitych przypadłości życiowych.> >> To kwestia wiary. Jej siły. Silna na dużej i ogromnej wiedzy, słaba na braku wiedzy.Miłujący, wybacz, ale wyznawca każdej wiary przedstawia ją jako źródło jedynej prawdziwej wiedzy. Siłą rzeczy- nie jest to argument przekonujący. > Tak masz rację: przeprogramuj swój stosunek do życia i do Boga - najlepiej włóż >swoja głowę do maszynki - I JUŻ.Ależ ty masz ciężki dowcip czasami  > Czy nie widzisz, ze to jest tylko i wyłącznie kwestia Twojego i innych nastawienia - moda.Nie, nie widzę. I nie widzę też by wystarczającym powodem, by taką tezę uznać było twoje przekonanie. Nie widzę w środowiskach, w których się obracam jakiejś szczególnej "mody" na ateizm. > Jeśli w genotypie zwierząt dany gen nie występuje - ewolucji nie ma, skoro >zakładasz, że podstawą ewolucji jest selekcja i dobór...A słyszałeś kiedyś o czymś takim, jak mutacje? A tak "baj de łej"- dlaczego zawsze milczysz w naszych rozmowach z innymi (czytaj innego wyznania) religijnymi obywatelami na forum? Kilka wątków stąd toczy się burzliwa dyskusja z niejakim Kosmalskim na temat Biblii, ewolucji, genów i innych takich- nie unikajcie się- z takiego zderzenia poglądów ciekawe wnioski mogą wyniknąć. > >Dowcipniś Skorupiaki ci w głowie  > >> Nie! Raczej czyste środowisko. A jak wiesz Gdańsk i Trójmiasto to najbardziej >zanieczyszczone tereny w Polsce.Jedne z bardziej zanieczyszczonych, w rzeczy samej  Tu możemy się zgodzić- mnie też zależałoby na poprawie sytuacji. > Czy za katastrofę Czernobyla też obciążysz winą Jehowę?No co ty  Przecież nie twierdzi, że zbudował elektrownię. > Napisz możemy sie spotkać i pogadać.Jeśli poczuję potrzebę pociechy religijnej, to jasne
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adam Gliniany (398 punktów) | > >Napisz możemy sie spotkać i pogadać.> Jeśli poczuję potrzebę pociechy religijnej, to jasne  > Liliac, a będę mógł się doczepić? Jak argument "za": mogę udostępnić lokum do rozmów, zapewnić przekąski i coś do popicia. Mogę? Mogę? Za nic nie chciałbym przegapić takiej rozmowy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > >>Napisz możemy sie spotkać i pogadać.> >Jeśli poczuję potrzebę pociechy religijnej, to jasne  > >> Liliac, a będę mógł się doczepić? Jak argument "za": mogę udostępnić lokum do rozmów, zapewnić przekąski i coś do popicia. Mogę? Mogę? Za nic nie chciałbym przegapić takiej rozmowy > Dobra  Jeśli zapragnę wsparcia religijnego, napiszę do was obu  Argument o przekąskach i czymś do popicia mnie przekonuje
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> >Napisz możemy sie spotkać i pogadać.> Jeśli poczuję potrzebę pociechy religijnej, to jasne  > Ja bym nawet z drugiego końca Polski (tego od strony ogona  ) przygnała...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Po prostu to poza. Dzisiaj bardzo modna.> Masz prawo do takiej opinii Ale sądzę, że się mylisz Dopiero co zresztą sugerowałeś, że ateiści do durne młokosy z mlekiem pod nosem- i aż Meret ze śmiechu nie wytrzymała.> Ja nie walczę z ateistami, bo nie ma takiej potrzeby. Ja nie uznaję takiej postawy za stałą i niezmienną. Dlaczego? Bo ona jest sprzeczna z człowiekiem, jego konstrukcja, sprzeczna z ludzka naturą.. Jehowa wraz z Jezusem uczynili człowieka na swój obraz i podobieństwo. A to ma duże znaczenie. > Miłujący, wybacz, ale wyznawca każdej wiary przedstawia ją jako źródło jedynej prawdziwej wiedzy. Siłą rzeczy- nie jest to argument przekonujący.> To jest prawda, jednak bez znajomości prawdy. > Nie, nie widzę. I nie widzę też by wystarczającym powodem, by taką tezę uznać było twoje przekonanie. Nie widzę w środowiskach, w których się obracam jakiejś szczególnej "mody" na ateizm.> Ateizm to neutralność bez idei, taka obojętność, stanie z boku. Jednak tak to jedynie sie wydaje, bo w gruncie rzeczy jest to postawa przeciw Bogu. > A słyszałeś kiedyś o czymś takim, jak mutacje?> I owszem. To może przegapiłaś informacje, że - po pierwsze są ona bardzo rzadkie; - po drugie praktycznie są to mutacje letalne; - po trzecie aby uzyskać postęp - zwróć uwagę postęp, w tej czy innej cesze, to musiałoby występować wiele mutacji jedna po drugiej doskonalącej ten narząd itp. Co jest całkowicie niemożliwe. Gdy ktoś podsuwa mutacje jako podstawę ewolucji, to nie ma wiedzy genetycznej, ale tylko fantazja. > A tak "baj de łej"- dlaczego zawsze milczysz w naszych rozmowach z innymi (czytaj innego wyznania) religijnymi obywatelami na forum? Kilka wątków stąd toczy się burzliwa dyskusja z niejakim Kosmalskim na temat Biblii, ewolucji, genów i innych takich- nie unikajcie się- z takiego zderzenia poglądów ciekawe wnioski mogą wyniknąć.> Przyznam Ci się, że mam tyle pytań, że nie moge wychylić nosa poza moje wątki. A może... > Jedne z bardziej zanieczyszczonych, w rzeczy samej Tu możemy się zgodzić- mnie też zależałoby na poprawie sytuacji.> Tego nie da sie zrobić jeśli wszyscy ludzie nie zmienią swego podejścia do ziemi, Boga i swojego istnienia. Pieniądz i pogoń za nim, realizowanie samolubnych pragnień, to wszystko przeszkadza ludziom poznać prawdę i zmienić swe życie. Najpierw zmiana wewnętrzna człowieka a potem działania. > Jeśli poczuję potrzebę pociechy religijnej, to jasne  > Oczywiście! Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) |
>Ateizm, to poza młodych i ambitnych zbuntowanych ludzi, to moda. Maja mleko pod nosem, a chcą być widoczni, pokazać sie chcą. Nadstawiają uszy, słyszą gdzie najbardziej kipi i wrze i wychodzą pokazując: My jesteśmy mądrzejsi od was wszystkich - odrzucamy Boga.
Nie jestem młoda, ambitna też chyba coraz mniej. Moda? Modnym jest bycie bezrefleksyjnym w stosunku do deklarowanych wierzeń konformistą - obserwuję to u moich "katolickich" znajomych. A czym jest wiara (nie wnikając w jej odmianę), jak nie krzykiem rozpaczy? Tak, rozpaczliwym poszukiwaniem wyjścia z impasu jakim jest śmierć. Zarzucasz innym uleganie modzie, a sam co robisz? Karmisz się iluzją. I pocieszasz się iluzją. Co w tym jest dobrego i prawdziwego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Nie jestem młoda, ambitna też chyba coraz mniej. Moda? Modnym jest bycie bezrefleksyjnym w stosunku do deklarowanych wierzeń konformistą - obserwuję to u moich "katolickich" znajomych. > Pewnie ateistką nie jesteś. Odrzucasz wiarę bez poznania. Czy wiesz, że to jest słuszne? >A czym jest wiara (nie wnikając w jej odmianę), jak nie krzykiem rozpaczy? Tak, rozpaczliwym poszukiwaniem wyjścia z impasu jakim jest śmierć. Zarzucasz innym uleganie modzie, a sam co robisz? Karmisz się iluzją. I pocieszasz się iluzją. Co w tym jest dobrego i prawdziwego? > Zobacz biblijną definicję wiary: " Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych. Przez nią bowiem otrzymali świadectwo ludzie w dawnych czasach"(Hebrajczyków 11:1,2).. Zobacz ile tu wskazań na czym opiera sie prawdziwa wiara. W pewnym słowniku zdefiniowano wiarę jako "mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu". Jednakże Biblia nie formułuje takiego poglądu, uwydatnia natomiast coś zgoła przeciwnego, że wiara opiera się na faktach, na realiach, na prawdzie. Prawdziwa wiara wywołuje u człowieka niezłomne przekonanie, że wszystko, co obiecał Bóg, jest tak pewne, jak gdyby już się spełniło stąd to oczekiwanie. Zobacz, i dostrzeż, że fakty przemawiające za istnieniem czegoś nieoglądanego w rzeczywistości, są tak wymowne, iż wiara została tu uznana za równoważną z tego rodzaju dowodami. Czy rolnik, który sieje widzi, czy on nie dostrzega końcowego efektu - plonu? Dostrzega. Sieje, a widzi, że zbiera. Występujący w Chrześcijańskich Pismach Greckich odpowiednik polskiego słowa "wiara"- oznacza przekonanie oparte na niezbitych faktach, na prawdzie. Pewni bibliści proponują więc tłumaczenie: " Wiara jest aktem własności rzeczy spodziewanych". Cóż to znaczy? Jeżeli ktoś ma akt własności, to niewątpliwie ma też prawo do "niezawodnego oczekiwania", że pewnego dnia otrzyma daną posiadłość. Wyraz przetłumaczony w omawianym wersecie na " oczywisty przejaw" (e'leg-chos) kojarzy się z przedstawianiem dowodów, zwłaszcza ukazujących sprawę w innym świetle, niżby to wynikało z pozorów. Niepodważalne, przekonywające dowody ujawniają to, czego poprzednio nie wzięto pod uwagę, i w rezultacie obalają poglądy, które tylko wydawały się prawdziwe.
A zatem ani w Pismach Hebrajskich[ST], ani w Pismach Greckich[NT] wiara bynajmniej nie jest "mocnym przeświadczeniem o czymś, na co brak dowodu". Wprost przeciwnie, jest ugruntowana na prawdzie. Dowody - wystarczy to, co widzisz. Widzialny wszechświat i panujący w nim porządek świadczą o niewidzialnym Stwórcy oraz o Jego metodach działania: " "Ale do kogoż mnie przyrównacie, żeby mnie z nim zrównać?"- mówi Święty. 26 "Podnieście oczy ku górze i popatrzcie. Kto stworzył te rzeczy? Ten, który ich zastęp wyprowadza według liczby, wszystkie je woła po imieniu. Dzięki obfitości dynamicznej energii - jako że jest również pełen werwy w swej mocy - ani jednej z nich nie brak. (Iz 40:25, 26); " Albowiem jego niewidzialne przymioty są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż są dostrzegane dzięki temu, co zostało uczynione - nawet jego wiekuista moc i Boskość - tak iż oni są bez wymówki"(Rz 1:20). Tak więc, by wrócić do dobrego nastroju rozważasz te kwestie i znajdź swe miejsce. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> Pewnie ateistką nie jesteś. Odrzucasz wiarę bez poznania.Pewnie nie, jeżeli ten cień agnostycyzmu, który jeszcze we mnie pozostał, jako ateistkę mnie dyskwalifikuje. > Czy wiesz, że to jest słuszne?Prawdopodobnie jest. > Zobacz biblijną definicję wiary:> " Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych,Zgadzam się > oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych.tego nie wiemy > W pewnym słowniku zdefiniowano wiarę jako "mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu".Otóż to  > Jednakże Biblia nie formułuje takiego poglądu, uwydatnia natomiast coś zgoła przeciwnego, że wiara opiera się na faktach, na realiach, na prawdzie.Wybacz, ale uważam, że to jest życzeniowe myślenie. Jakież to są fakty, które w sposób jednoznaczny potwierdzają prawdziwość Twojej wiary? Takich faktów nikt jeszcze nie przedstawił, a te, które można tłumaczyć wiarą, pozostają tylko hipotezą. > Prawdziwa wiara wywołuje u człowieka niezłomne przekonanie, że wszystko, co obiecał Bóg, jest tak pewne, jak gdyby już się spełniło stąd to oczekiwanie.Nie inaczej  > Zobacz, i dostrzeż, że fakty przemawiające za istnieniem czegoś nieoglądanego w rzeczywistości, są tak wymowne, iż wiara została tu uznana za równoważną z tego rodzaju dowodami.Czy rolnik, który sieje widzi, czy on nie dostrzega końcowego efektu - plonu?> Dostrzega. Sieje, a widzi, że zbiera.Owszem, ale rolnik w swoim wnioskowaniu korzysta z wcześniejszych doświadczeń, czyli z tego co widział, a nie z tego, czego nie widział. To nie jest dobra analogia. > Występujący w Chrześcijańskich Pismach Greckich odpowiednik polskiego słowa> "wiara"- oznacza przekonanie oparte na niezbitych faktach, na prawdzie.> Pewni bibliści proponują więc tłumaczenie:> " Wiara jest aktem własności rzeczy spodziewanych".> Cóż to znaczy?> Jeżeli ktoś ma akt własności, to niewątpliwie ma też prawo do "niezawodnego oczekiwania", że pewnego dnia otrzyma daną posiadłość.A jeżeli nie otrzyma, to może zwrócić się do sądu. A Ty gdzie się zwrócisz? Ano nigdzie, bo Twoja prawda została tak sprytnie wymyślona, żeby nie można było jej zweryfikować. I w tym przypadku niedopełnienie praw z "aktu własności" żadnymi sankcjami nie grozi. Zresztą słusznie, bo tego, kogo te sankcje miałyby dotyczyć najprawdopodobniej w ogóle nie ma. > Wyraz przetłumaczony w omawianym wersecie na " oczywisty przejaw" (e'leg-chos) kojarzy się z przedstawianiem dowodów, zwłaszcza ukazujących sprawę w innym świetle, niżby to wynikało z pozorów.> Niepodważalne, przekonywające dowody ujawniają to, czego poprzednio nie wzięto pod uwagę, i w rezultacie obalają poglądy, które tylko wydawały się prawdziwe.> A zatem ani w Pismach Hebrajskich[ST], ani w Pismach Greckich[NT] wiara bynajmniej nie jest "mocnym przeświadczeniem o czymś, na co brak dowodu".> Wprost przeciwnie, jest ugruntowana na prawdzie.> Dowody - wystarczy to, co widzisz.> Widzialny wszechświat i panujący w nim porządek świadczą o niewidzialnym Stwórcy oraz o Jego metodach działania:Ja w tym niepodważalnego dowodu nie widzę. Dlaczego mam przyjąć akurat takie wytłumaczenie. > " "Ale do kogoż mnie przyrównacie, żeby mnie z nim zrównać?"- mówi Święty. 26 "Podnieście oczy ku górze i popatrzcie. Kto stworzył te rzeczy?No właśnie o to chodzi, że nie wiemy kto, ani czy w ogóle stworzył. > Tak więc, by wrócić do dobrego nastroju rozważasz te kwestie i znajdź swe miejsce.Te kwestie rozważałam już niejednokrotnie. Doszłam do wniosków odmiennych od Twoich. Ale mogę jeszcze porozważać, jeżeli przytoczysz jakiś fakt potwierdzający Twoją teorię w bardziej konkretny sposób niż czyni to piękno otaczającego nas świata.  Wiesz, ja nie chciałabym być źle zrozumiana. Rozumiem motywacje ludzi wierzących. Wiara daje potężną dawkę nadziei, dla niektórych jest tożsama z sensem życia i być może wielu ludziom w życiu pomaga. Nie mam zamiaru tego wyśmiewać. Ale to nie zmienia faktu, że uważam to za życie w ułudzie. Piszesz, że mam spojrzeć na piękny świat wokoło mnie? Patrzę i cieszę się nim. A Ty? Poświęcasz życie iluzji. Nie szkoda Ci go?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Pewnie ateistką nie jesteś. Odrzucasz wiarę bez poznania.> Pewnie nie, jeżeli ten cień agnostycyzmu, który jeszcze we mnie pozostał, jako ateistkę mnie dyskwalifikuje.> Upieranie się przy jakimś zdaniu, czy opinii, bez wystarczającego poznania i rozeznania świadczyć może o strachu przed nieznanym, albo przed poznaniem prawdy, która może odnieść spore piętno na Tobie. > >Czy wiesz, że to jest słuszne?> Prawdopodobnie jest.> Cóż więc?! > >Zobacz biblijną definicję wiary:> >" Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych,> Zgadzam się> > oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych.> tego nie wiemy> Tak podaje Biblia i inni uwierzyli. Uwierzyło ich całe mnóstwo: " Skoro więc otacza nas tak wielki obłok świadków, my też odłóżmy wszelki ciężar i grzech, który nas łatwo omotuje, i biegnijmy wytrwale w wyznaczonym nam wyścigu, uważnie wpatrując się w Naczelnego Pełnomocnika i Udoskonaliciela naszej wiary, Jezusa. Dla zgotowanej mu radości zniósł on pal męki, gardząc hańbą, i zasiadł po prawicy tronu Boga. Istotnie, zważajcie bacznie na tego, który zniósł tak nieprzyjazną mowę grzeszników, przeciwną ich własnemu dobru, abyście się nie znużyli i nie ustali w waszych duszach"(Hebrajczyków 12:1-3).. To w czym uczestniczymy jako ludzie jest czymś niespotykanym i trudnym do wyobrażenia, jeśli jesteśmy bez wiary. Jednak jakimi mogą i powinny być te sprawy, gdy dotyczą prawdziwego Boga? Takimi właśnie. Dla jednych nic nie warte, bo ich umysły zbyt ciasne, a dla drugich szczytem rzeczy ważnych. > >W pewnym słowniku zdefiniowano wiarę jako "mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu".> Otóż to  > Cóż otóż to? Tamta definicja mówi o wierze bez wiary, o katolikach i innych wiarach stworzonych przez ludzi dla ich zbałamucenia. > > Jednakże Biblia nie formułuje takiego poglądu, uwydatnia natomiast coś zgoła przeciwnego, że wiara opiera się na faktach, na realiach, na prawdzie.> Wybacz, ale uważam, że to jest życzeniowe myślenie. Jakież to są fakty, które w sposób jednoznaczny potwierdzają prawdziwość Twojej wiary? Takich faktów nikt jeszcze nie przedstawił, a te, które można tłumaczyć wiarą, pozostają tylko hipotezą.> Czekasz na grono naukowców, bo innych autorytetów nie uznajesz? Musisz stwierdzić jednoznacznie, że to jedynie sa ludzie, którzy tkwią w swej niewiedzy z własnego wyboru, a więc też tego wyboru będa bronić za wszelką cene. Im wierzyć nie można. Dowód? Ewolucja. > >Prawdziwa wiara wywołuje u człowieka niezłomne przekonanie, że wszystko, co obiecał Bóg, jest tak pewne, jak gdyby już się spełniło stąd to oczekiwanie.> Nie inaczej  > Pięknie. > Owszem, ale rolnik w swoim wnioskowaniu korzysta z wcześniejszych doświadczeń, czyli z tego co widział, a nie z tego, czego nie widział. To nie jest dobra analogia.> Weź przykład z innych bohaterów biblijnych. Wiara ich uszlachetniła. Stali sie bardziej wartościowymi ludźmi, bo stali sie lojalnymi wobec Boga. Nie ma większej wartości. CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > A jeżeli nie otrzyma, to może zwrócić się do sądu. A Ty gdzie się zwrócisz? Ano nigdzie, bo Twoja prawda została tak sprytnie wymyślona, żeby nie można było jej zweryfikować. I w tym przypadku niedopełnienie praw z "aktu własności" żadnymi sankcjami nie grozi. Zresztą słusznie, bo tego, kogo te sankcje miałyby dotyczyć najprawdopodobniej w ogóle nie ma.> Najprawdopodobniej. Widzisz teraz, że słuszne jest oburzenie Boga na ludzi, którzy "w sposób nieprawy tłumią prawdę". Naukowcy dobrze wiedzą jaka jest prawda, ale w ich środowisku nie wypada. Tak jak w religiach fałszywych nie wypada podważać zasad ich wiary. To zamknięty krąg kłamstwa. > Ja w tym niepodważalnego dowodu nie widzę. Dlaczego mam przyjąć akurat takie wytłumaczenie.> Na pewno zależy to od Twoich wysiłków i Twojego logicznego myślenia. Szukaj dowodów na istnienie Boga. Ale szczerze i serio. Proś samego Boga by dał Ci poznać prawdę. Nikt nie ucieknie od takiej konieczności. Trzeba poznać Boga i uwierzyć. Alb inaczej, gdy Go poznasz, to na pewno Go pokochasz. > No właśnie o to chodzi, że nie wiemy kto, ani czy w ogóle stworzył.> Nie ma możliwości przyrównać Boga, Jego postaci do kogokolwiek. Nie jest to możliwe. Przecież mówimy o Bogu Stwórcy Wszechświata, nieskończenie wielkiego, a On nad nim panuje. Człowiek może tylko odwoływać się do rzeczy, które zna. Jednak nikogo dla porównania z Bogiem nie zna. Szatańska sztuczka polega na tym, by ludziom wpoić i wbić do glów, że Bogiem jest Jezus - to takie łatwe do zrozumienia i widzenia. Jednak z prawdą nie ma nic wspólnego. Boga nigdy nikt nie widział, bo niemozliwe jest, by człowiek zobaczyl Boga i żyl. Mówimy o Stwórcy Wszechświata i wszystkim co w nim. > >Tak więc, by wrócić do dobrego nastroju rozważasz te kwestie i znajdź swe miejsce.> Te kwestie rozważałam już niejednokrotnie. Doszłam do wniosków odmiennych od Twoich.> Ale mogę jeszcze porozważać, jeżeli przytoczysz jakiś fakt potwierdzający Twoją teorię w bardziej konkretny sposób niż czyni to piękno otaczającego nas świata.  > Poznanie prawdy jest stanem trudnym do opisania. To największe szczęście jakiego można doznać tu na ziemi. W świecie gdzie bogiem jest Szatan Diabeł zobaczyć to na własne oczy! W pewnym momencie dostrzegasz, że świat jest oszukiwany i dał sie zwieść. Jednak największą wartość ma fakt, iż Jehowa dał swego Syna na śmierć, by każdy człowiek mógł sam poznać Boga i prawdę i uwierzyć i żyć wiecznie w raju tu na ziemi. Przeanalizuj to, co pisze. Chodzi o życie wieczne tu na ziemi, której Królem będzie Jehowa i nie będzie żadnych łez. > Wiesz, ja nie chciałabym być źle zrozumiana. Rozumiem motywacje ludzi wierzących. Wiara daje potężną dawkę nadziei, dla niektórych jest tożsama z sensem życia i być może wielu ludziom w życiu pomaga. Nie mam zamiaru tego wyśmiewać. Ale to nie zmienia faktu, że uważam to za życie w ułudzie.> Ja nie mam nadziei, lecz pewność. > Piszesz, że mam spojrzeć na piękny świat wokoło mnie? Patrzę i cieszę się nim. A Ty? Poświęcasz życie iluzji. Nie szkoda Ci go?  > Nikt nie wie, co Bóg przygotował dla tych, którzy Go pokochali i stali sie lojalni wobec Niego. To zaś życie nie ma nic wspólnego z rzeczywistym życiem, które Bóg zamierza zorganizować ludziom na ziemi. Taki stan jest do osiągnięcia przez każdego człowieka, prostolinijnego człowieka. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > Upieranie się przy jakimś zdaniu, czy opinii, bez wystarczającego poznania i rozeznania świadczyć może o strachu przed nieznanym, albo przed poznaniem prawdy, która może odnieść spore piętno na Tobie.Nie chcesz chyba powiedzieć, że poznałeś wszystkie prawdy i nieprawdy tego świata (i być może jeszcze innego). To jest niemożliwe i doskonale o tym wiesz. Może to ty się mylisz, bo nie poznałeś jeszcze najprawdziwszej prawdy? > Tak podaje Biblia i inni uwierzyli. Uwierzyło ich całe mnóstwo:Co to za argument? Przecież wiesz, że nie uwierzyło ich jeszcze więcej. To jest argument przeciwko Twojej teorii.  > To w czym uczestniczymy jako ludzie jest czymś niespotykanym i trudnym do wyobrażenia, jeśli jesteśmy bez wiary.Zgadzam się  Ale to nie dowodzi, że wiara jest oparta na prawdzie. Mogą to być tylko subiektywne odczucia. > >>W pewnym słowniku zdefiniowano wiarę jako "mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu".> >Otóż to  > >> Cóż otóż to? Tamta definicja mówi o wierze bez wiary, o katolikach i innych wiarach stworzonych przez ludzi dla ich zbałamucenia.Wiara bez wiary?  Zastanów się. Jak wiara może być bez wiary? > >> Jednakże Biblia nie formułuje takiego poglądu, uwydatnia natomiast coś zgoła przeciwnego, że wiara opiera się na faktach, na realiach, na prawdzie.> >Wybacz, ale uważam, że to jest życzeniowe myślenie. Jakież to są fakty, które w sposób jednoznaczny potwierdzają prawdziwość Twojej wiary? Takich faktów nikt jeszcze nie przedstawił, a te, które można tłumaczyć wiarą, pozostają tylko hipotezą.> >> Czekasz na grono naukowców, bo innych autorytetów nie uznajesz?> Musisz stwierdzić jednoznacznie, że to jedynie sa ludzie, którzy tkwią w swej niewiedzy z własnego wyboru, a więc też tego wyboru będa bronić za wszelką cene.> Im wierzyć nie można. Dowód? Ewolucja.A co ewolucja ma wspólnego z wiarą w wyższe byty? Nawet, jeżeli ta teoria zostanie całkiem obalona, to przecież nie będzie to dowód na istnienie jakiejś nadprzyrodzonej siły. Przecież prawdziwe może się okazać jakieś trzecie wyjaśnienie (czwarte, piąte, szóste...). > >>Prawdziwa wiara wywołuje u człowieka niezłomne przekonanie, że wszystko, co obiecał Bóg, jest tak pewne, jak gdyby już się spełniło stąd to oczekiwanie.> >Nie inaczej  > >> Pięknie.> >Owszem, ale rolnik w swoim wnioskowaniu korzysta z wcześniejszych doświadczeń, czyli z tego co widział, a nie z tego, czego nie widział. To nie jest dobra analogia.> >> Weź przykład z innych bohaterów biblijnych. Wiara ich uszlachetniła. Stali sie bardziej wartościowymi ludźmi, bo stali sie lojalnymi wobec Boga.Nawet jeżeli przyjmiemy, że owi biblijni bohaterowie byli historycznymi postaciami. I jeżeli przyjmiemy, że wiara ich uszlachetniła (co zresztą jest całkiem możliwe). To z tego niestety wcale nie wynika, że ta ich wiara była oparta na jakiejś obiektywnej prawdzie. Bo wiara nie jest obiektywna. Taka jej natura. Jasnym jest natomiast dla mnie, że dla człowieka, który wierzy, przedmiot jego wiary jest realny. Ale tylko dla niego. > Widzisz teraz, że słuszne jest oburzenie Boga na ludzi, którzy "w sposób nieprawy tłumią prawdę". Naukowcy dobrze wiedzą jaka jest prawda, ale w ich środowisku nie wypada.> Tak jak w religiach fałszywych nie wypada podważać zasad ich wiary.> To zamknięty krąg kłamstwa.Daj spokój. Przecież to jakieś bzdury. > Trzeba poznać Boga i uwierzyć. Alb inaczej, gdy Go poznasz, to na pewno Go pokochasz.Wiesz, właśnie o to chodzi, że ja tu widzę sprzeczność, na którą Ty z kolei jesteś ślepy. Jeżeli go poznam, to nie będę już musiała wierzyć, czyż nie tak? Ale jednak religie opierają się wyłącznie na wierze (a nie na poznaniu). A to oznacza, że nikt boga nie poznał. I jak sądzę nigdy nie pozna. > >No właśnie o to chodzi, że nie wiemy kto, ani czy w ogóle stworzył.> >> Nie ma możliwości przyrównać Boga, Jego postaci do kogokolwiek. Nie jest to możliwe.> Przecież mówimy o Bogu Stwórcy Wszechświata, nieskończenie wielkiego, a On nad nim panuje. Człowiek może tylko odwoływać się do rzeczy, które zna.> Jednak nikogo dla porównania z Bogiem nie zna.Jakbym czytała wypowiedź katolickiego księdza. Nic nowatorskiego. Słyszałam to setki razy, tylko w trochę innych słowach. > Szatańska sztuczka polega na tym, by ludziom wpoić i wbić do glów, że Bogiem jest Jezus - to takie łatwe do zrozumienia i widzenia. Jednak z prawdą nie ma nic wspólnego.Człowieku, rozmawiasz z osobą, która w ogóle nie wierzy w żadnych bogów, a wdajesz się w opis takich niuansów - Jezus, czy nie Jezus. Dla mnie to żadna różnica. > Poznanie prawdy jest stanem trudnym do opisania. To największe szczęście jakiego można doznać tu na ziemi. W świecie gdzie bogiem jest Szatan Diabeł zobaczyć to na własne oczy! W pewnym momencie dostrzegasz, że świat jest oszukiwany i dał sie zwieść.Rozumiem, że mówisz o odczuciu poznania absolutnej prawdy. Wierzę, że coś takiego odczuwasz, że jesteś pewny tego, że Twoje odczucie opiera się na prawdzie. Ale obiektywnie - czego to dowodzi? Niestety niczego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Nie chcesz chyba powiedzieć, że poznałeś wszystkie prawdy i nieprawdy tego świata (i być może jeszcze innego).> Po co mi to? > To jest niemożliwe i doskonale o tym wiesz. Może to ty się mylisz, bo nie poznałeś jeszcze najprawdziwszej prawdy?> Ja znam prawdę. Ona może byc ludziom przekazana jedynie przez Boga. I tak sie stalo jest w Biblii. > >Tak podaje Biblia i inni uwierzyli. Uwierzyło ich całe mnóstwo:> Co to za argument? Przecież wiesz, że nie uwierzyło ich jeszcze więcej. To jest argument przeciwko Twojej teorii.  > Nigdzie nie napisano, że maja ja wszyscy poznać. Kto nie pozna zginie, a ma takich być "jak ziarenek piasku na plaży"! > >To w czym uczestniczymy jako ludzie jest czymś niespotykanym i trudnym do wyobrażenia, jeśli jesteśmy bez wiary.> Zgadzam się Ale to nie dowodzi, że wiara jest oparta na prawdzie. Mogą to być tylko subiektywne odczucia.> Tak jest teraz w religiach dalekich od Boga.. > >>>W pewnym słowniku zdefiniowano wiarę jako "mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu".> >>Otóż to  > >>> >Cóż otóż to? Tamta definicja mówi o wierze bez wiary, o katolikach i innych wiarach stworzonych przez ludzi dla ich zbałamucenia.> Wiara bez wiary? Zastanów się. Jak wiara może być bez wiary?> Zobacz po uczynkach. A wiara bez uczynków jest martwa. A więc wiara bez wiary = brak wiary, bo brak czynów. > A co ewolucja ma wspólnego z wiarą w wyższe byty? Nawet, jeżeli ta teoria zostanie całkiem obalona, to przecież nie będzie to dowód na istnienie jakiejś nadprzyrodzonej siły. Przecież prawdziwe może się okazać jakieś trzecie wyjaśnienie (czwarte, piąte, szóste...).> Ewolucja zaprzecza Bogu. Gdy zostanie obalona? Jeśli ludzie - czytaj "naukowcy" i "fałszywi duchowni" nie wymyśla czegoś innego, to powinni uwierzyć w prawdziwego Boga i poznać prawdę. Zapominasz o Szatanie, który jest "bogiem" ludzi, tych, którzy Boga odrzucili. > Nawet jeżeli przyjmiemy, że owi biblijni bohaterowie byli historycznymi postaciami. I jeżeli przyjmiemy, że wiara ich uszlachetniła (co zresztą jest całkiem możliwe). To z tego niestety wcale nie wynika, że ta ich wiara była oparta na jakiejś obiektywnej prawdzie. Bo wiara nie jest obiektywna.> A to skąd wyjęłaś. To taka bzdura popularyzowana przez księży katolickich i innych. Pisze Biblia, iż jest " nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych" więc musi być obiektywna, bo inaczej cały ten zapis byłby nierealny, i nie miałby sensu. > Taka jej natura. Jasnym jest natomiast dla mnie, że dla człowieka, który wierzy, przedmiot jego wiary jest realny. Ale tylko dla niego.> Nie jest to rzecz indywidualna, lecz ogólna. > >Widzisz teraz, że słuszne jest oburzenie Boga na ludzi, którzy "w sposób nieprawy tłumią prawdę". Naukowcy dobrze wiedzą jaka jest prawda, ale w ich środowisku nie wypada.> >Tak jak w religiach fałszywych nie wypada podważać zasad ich wiary.> >To zamknięty krąg kłamstwa.> Daj spokój. Przecież to jakieś bzdury.> Wielu boi sie narazić swój autorytet. Stracić pracę i prestiż. Zaraz usłyszałby: 'Daj spokój z takimi tekstami. W jakich czasach Ty żyjesz człowieku' > >Trzeba poznać Boga i uwierzyć. Albo inaczej, gdy Go poznasz, to na pewno Go pokochasz.> Wiesz, właśnie o to chodzi, że ja tu widzę sprzeczność, na którą Ty z kolei jesteś ślepy.> Jeżeli go poznam, to nie będę już musiała wierzyć, czyż nie tak?> Nigdy fizycznie Go nie zobaczysz, a więc wiara musi być. Poznanie Boga to gromadzenie wiedzy o Nim samym, o Jego przymiotach, o Jego działaniu, o tym jak postępuje z ludźmi itp. Jakie są Jego dzieła. Przykład: Gdybyś wiedziała, że Wszechświat to miliony lat świetlnych, a Twórca jego jest Bóg, to Twoje o Nim wyobrażenie byłoby odpowiednie i nie dziwiłoby Ciebie, że nie możesz Go zobaczyć i żyć.. > Ale jednak religie opierają się wyłącznie na wierze (a nie na poznaniu). A to oznacza, że nikt boga nie poznał. I jak sądzę nigdy nie pozna.> Dlatego przyszedł Jezus i przedstawil prawdę o swym Ojcu, który jest w niebie. Uczniowie uwierzyli i poczytano im to za prawość. > Jakbym czytała wypowiedź katolickiego księdza. Nic nowatorskiego. Słyszałam to setki razy, tylko w trochę innych słowach.> Jaka jest prawda? To najważniejsze pytanie. > Człowieku, rozmawiasz z osobą, która w ogóle nie wierzy w żadnych bogów, a wdajesz się w opis takich niuansów - Jezus, czy nie Jezus. Dla mnie to żadna różnica.> Do czasu. Przypominam: > >Poznanie prawdy jest stanem trudnym do opisania. To największe szczęście jakiego można doznać tu na ziemi. W świecie gdzie bogiem jest Szatan Diabeł zobaczyć to na własne oczy! W pewnym momencie dostrzegasz, że świat jest oszukiwany i dał sie zwieść.> Rozumiem, że mówisz o odczuciu poznania absolutnej prawdy. Wierzę, że coś takiego odczuwasz, że jesteś pewny tego, że Twoje odczucie opiera się na prawdzie. Ale obiektywnie - czego to dowodzi? Niestety niczego.> Dowodzi istnienia wiedzy o której ateistom sie nie śniło, a to bardzo zubaża ich rozeznanie. Po prostu zawsze wiedza tylko tyle, co przed nosem. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | Wiesz, Miłujący Prawdę, zupełnie mnie ta argumentacja nie przekonuje. Dlaczego? A dlatego, że Twoje argumenty oparte są na wierze (wiedzy?), którą Ty masz (masz?), a ja nie mam. I wygląda na to, że armagedon mnie nie oszczędzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Wiesz, Miłujący Prawdę, zupełnie mnie ta argumentacja nie przekonuje.> Dlaczego? A dlatego, że Twoje argumenty oparte są na wierze (wiedzy?), którą Ty masz (masz?), a ja nie mam.> I wygląda na to, że armagedon mnie nie oszczędzi.  > chociaż mało, ale jest jeszcze czas. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > A co Ty możesz powiedzieć, jeśli nie poznałeś żadnego z nich do końca.> Można powiedzieć jedynie, że "wydaje Ci sie"A Ty poznałeś wszystkie religie do końca? Nie. Nie jest to możliwe, ponieważ trzeba przyjąć, że tylko dana religia X jest prawdziwa. Inne trzeba z góry uznać za fałszywe. Przyjmując w pełni tylko jedną religię musisz założyć, że masz rację - jesteś na to przypuszczenie skazany. > Tych "bogów" jest bez liku, a ja mówię o jednym prawdziwym Bogu Jehowie - Autorze Biblii.Hehe. Każdy mówi, że jego jest prawdziwy  > A czy fałszerze pieniędzy nie zapewniaja każdego, iż ich pieniądze są z całą pewnościa prawdziwe?Ooo tak! Ty też zapewniasz, że twoja religia jest z całą pewnością prawdziwa, a zatem uroczyście przyznajesz, że jesteś fałszerzem!> Tak właśnie jest z religiami.Tak właśnie jest z religiami. Każda mówi o sobie, że jest prawdziwa, a resztę z błotem miesza. > Świadkowie Jehowy krzyczą i wołaja: Przebudźcie się!Każdy już o tym wie bardzo dobrze, że tak krzyczycie. Nie musisz tego kolejny raz powtarzać. Nie jesteście jednak sami. Inni też o nawrócenie wołają, na ich własna religię rzecz jasna. > >>Masz racje ludzie dochodzą do różnych wniosków badając tę sama sprawę tylko, ze innymi metodami.> Opierając sie na innym zrozumieniu, bez zrozumienia.To można coś zrozumieć bez zrozumienia?  To jakiś absurd nam się tworzy w tym miejscu. Poza tym analogicznie ktoś może powiedzieć, że Ty wprawdzie rozumiesz, ale inaczej i bez zrozumienia. Kto "rozumie ze zrozumieniem"? Każdy twierdzi, że właśnie on, a reszta "rozumie inaczej".  > Gdzie taki naiwny czlowiek sie uchował? Ty naprawdę jesteś wśród racjonalistów?> Czy może być wśród nich ktoś tak naiwny?Wiedziałem, że tylko na obelgi Cię stać  > Bo wbrew Twej logice, bez względu czy sie tym zainteresujesz czy nie, Armagedon dotknie Ciebie, bo jesteś już mieszkańcem ziemi i człowiekiem.A niech dotyka. Stanę po stronie Szatana  > Czy znasz taki przypadek, by opłacało sie być głupcem, albo kiedy głupiec miał przewagę na ludźmi mądrymi?Kolejne obelgi. Twoje argumenty są albo z Biblii, albo są obelgami na innych ludzi. > Chce jedynie sprawdzić jaki jest ten Twój ateizm.Znakomity  Polecam. Dla odmiany od religii nie musisz przyjmować niczego z góry  a dojść do tego możesz tylko sam. > A wystarczy że ulegnie wypadkowi ktoś z rodziny, albo umrze kochana osoba i pędzą na łeb i na szyję do Kościoła.A w jakim celu? Do żadnego kościoła nie pójdę. Do twojego też nie. Żadna z waszych religii mi nie pomoże. > Pomyśl jeszcze przez chwilę, czy naprawdę ktoś tak skomplikowany jak człowiek może być efektem przypadku? Bezosobowej ewolucji?Przypadku - nie. Ewolucji - tak, choćbyś zaprzeczał nie wiem jak długi czas  > Jego budowa i zdolność zachowywania równowagi, sprawność fizyczna i zachodzące w nim procesy chemiczne budzą podziw.No i ta fuszerka w układzie immunologicznym, zaniku gojenia regeneracyjnego, endometriozie, autoagresji, zawałach i całej masie innych "niedopracowań". No i oczywiście cudowny wynik stworzenia: nowotwór. Dobrze, że tego projektanta nie ma, bo to musiałby być złośliwy jegomość. > Pomyśl i Przebudź się!Pomyslałem. Przebudziłem się. Już dawno. Stało się to wtedy, kiedy uzmysłowiłem sobie nieistnienie Boga. Drogi kolego, jedynie upewniasz mnie w przekonaniu, że on nie istnieje. > >A tę prawdę można poznać tylko w jeden sposób - już wszyscy wiemy jaki.> >> To chyba mój sukces?!A jaki to sukces, jeżeli wszystkich "informujesz" o swoim wyznaniu, ale nikogo nie przekonałeś? Niestety, przedstawiana przez Ciebie religia jest taka sama, jak znienawidzony przez Ciebie KK i każda inna religia. Trzeba przyjąć z góry tylko jej prawdziwość i liczyć na szczęście w loterii. Niczego nowego nie oferujesz, poza ewentualnym udziałem w Wielkiej Zemście, kiedy to będzie można wszystkich przeciwników zlikwidować. Ja za to zaproszenie dziękuję, ale nie skorzystam. > Ty decydujesz. Twoje życie i Twoje rozliczenia z Bogiem.Dziękuję, że chociaż wolny wybór mi pozostawiasz. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>To chyba mój sukces?! >A jaki to sukces, jeżeli wszystkich "informujesz" o swoim wyznaniu, ale nikogo nie przekonałeś? Niestety, przedstawiana przez Ciebie religia jest taka sama, jak znienawidzony przez Ciebie KK i każda inna religia. > Ja przede wszystkim nienawidzę kłamstwa. Wszędzie gdzie jest demaskuje. Może lubisz być oszukiwanym. Stan po stronie Szatan. >Trzeba przyjąć z góry tylko jej prawdziwość i liczyć na szczęście w loterii. > Wierzysz w zabobony? Poznaj prawdę. >Niczego nowego nie oferujesz, poza ewentualnym udziałem w Wielkiej Zemście, kiedy to będzie można wszystkich przeciwników zlikwidować. Ja za to zaproszenie dziękuję, ale nie skorzystam. > To chyba jasne, że ludzie miłujący zło i kłamstwo muszą zginąć. Bóg zrobił wystarczająco dużo, by wszystkim ludziom dać możliwość uwierzenia prawdzie i życia. Czytasz: " Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne. Bo Bóg posłał swego Syna na świat nie po to, żeby osądził świat, ale żeby świat został przez niego wybawiony"; " To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa"(Jana 3:16,17; 17:3). >>Ty decydujesz. Twoje życie i Twoje rozliczenia z Bogiem. >Dziękuję, że chociaż wolny wybór mi pozostawiasz. > To nie ja lecz Bóg. To Jego dzieło. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Ja przede wszystkim nienawidzę kłamstwa. Wszędzie gdzie jest demaskuje.Dla Ciebie kłamstwem jest wszystko, co jest niezgodne z twoimi wierzeniami. To nie jest nienawiść do kłamstwa, lecz nienawiść do innych poglądów. Gdybyś faktycznie nienawidził kłamstwa, spojrzałbyś krytycznie także na swoją religię i demaskował jej absurdy. Ty tego nie zrobisz, ponieważ to, co nazywasz prawdą, przyjąłeś z góry. > Może lubisz być oszukiwanym. Stan po stronie Szatan.Szatan jest symbolem sprzeciwu wobec religii. W tym sensie staję po stronie Szatana. Sprzeciw wobec religii wykazujesz również Ty: sprzeciwiasz się KK i innym religiom, które są według Ciebie fałszywe. Ja idę o jedną religię dalej i w ten sposób sprzeciwiam się wszystkim. Kto z nas ma rację? Czy ten, który negując słuszność wszystkich pozostałych przyjmuje jedną tylko, jedną jako prawdziwą i tylko ją? Czy ten, który konsekwentnie nie uznaje słuszności wszystkim religiom bez wyjątku? Kto z nas dwóch jest oszukiwany? Ja żadnej "prawdy" z góry nie przyjąłem. Tobie za to wmówiono, że to ŚJ mają rację. To Ty lubisz być oszukiwany.  > Wierzysz w zabobony?Nie. Zwłaszcza nie wierzę w zabobon o końcu świata i wielkiej zemście Boga. Ale zdaje się Ty ten zabobon z umiłowaniem pielęgnujesz. > Poznaj prawdę.To znaczy co? Mam tę prawdę przyjąć z góry, tak? Mówiliśmy już o tym. Nie oferujesz poznania prawdy, lecz przyjęcie jej z góry. Niczym od innych religii ŚJ się nie różnią. Możesz innym oczy mydlisz, ile chcesz. Mnie na tę bajkę nie nabierzesz. > To chyba jasne, że ludzie miłujący zło i kłamstwo muszą zginąć.Tak jak każdy z ludzi. Śmierć czeka każdego. A Ty liczysz na zmartwychwstanie i ten łud szczęścia, że właśnie ŚJ mają rację. > " Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne.> Bo Bóg posłał swego Syna na świat nie po to, żeby osądził świat, ale żeby świat został przez niego wybawiony";> " To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa"(Jana 3:16,17; 17:3).Prawdziwość tych słów biblijnych oczywiście też miałbym z góry przyjąć, bo jakże inaczej. Przypomnijmy: Miłujący prawdę:A czy fałszerze pieniędzy nie zapewniaja każdego, iż ich pieniądze są z całą pewnościa prawdziwe? Ciągle tylko zapewniasz i zapewniasz, że twoja religia jest z całą pewnością prawdziwa. Trzeba przyjąć z góry jej prawdziwość, tak jak trzeba założyć prawdziwość pieniędzy od fałszerzy, aby je wziąść. Cóż, twoja religia jest więc fałszywa, ponieważ nie istnieje inny sposób uznania jej, tylko całkowite przyjęcie jej z góry.  > To nie ja lecz Bóg. To Jego dzieło.No tak. Ty mi byś nie pozostawił wolnego wyboru. Tylko czekasz na owy koniec świata, kiedy z żądzą zemsty będziesz "niewiernch" mieczem wymiatał, albo parzył z poczuciem satysfakcji jak robi to Bóg. Nie wiem, czy się zorientowałeś, ale ja nie mam zamiaru z góry przyjmować rzekomej słuszności twojej religii. Religia ta jest moim zdaniem fałszywa, jak wszystkie inne. Nie żywię jednak do Ciebie, ani do innych nienawiści. Jeśli ktoś ma ochotę liczyć na szczęście, że to właśnie on ma rację, a inni nie - jego sprawa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Madman (7811 punktów) | >Ja przede wszystkim nienawidzę kłamstwa. Wszędzie gdzie jest demaskuje. Na dobry początek zdemaskuj kłamstwo Towarzystwa Strażnica co do zburzenia Jerozolimy w 607 roku przed naszą erą, mój drogi 'Miłujący Dogmaty Strażnicy'.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Ateizm, to poza młodych i ambitnych zbuntowanych ludzi, to moda. Maja mleko pod nosem, a chcą być widoczni, pokazać sie chcą.> Hi, hi, a toś mnie rozbawił     > Lubie Twój głośny śmiech. Milo go słuchać. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Człowiek posiada na przykład pochodzącą od Boga cudowną umiejętność mówienia i słuchaniaMowa od Boga? pl.wikipedia.org/wiki/Dzikie_dzieci i inne przypadki dzikich dzieci. A słuchać to najlepiej potrafi pies mojego szwagra. Nigdy mu nie przerywa. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Nie wierzę! Pytasz tendencyjnie. Ukrywasz intencję.> Pocieszę Ciebie jednak - nie jesteś sam i na sobie pokazujesz działania "boga tego systemu rzeczy Szatana", a w oparciu o takie dowody działania tego "zwodziciela i ojca kłamstwa" wiara wielu sie umacnia.> Kombinujesz. Takie kombinacje w kłamstwie przypominają nurzanie się w błocie, za każdym ruchem jesteś bardziej i bardziej nim umazany.Sądzę, że właśnie kogoś skrzywdziłeś. Przykro mi w Twoim imieniu. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) | > >Nie wierzę! Pytasz tendencyjnie. Ukrywasz intencję.> >Pocieszę Ciebie jednak - nie jesteś sam i na sobie pokazujesz działania "boga tego systemu rzeczy Szatana", a w oparciu o takie dowody działania tego "zwodziciela i ojca kłamstwa" wiara wielu sie umacnia.> >Kombinujesz. Takie kombinacje w kłamstwie przypominają nurzanie się w błocie, za każdym ruchem jesteś bardziej i bardziej nim umazany.> Sądzę, że właśnie kogoś skrzywdziłeś. Przykro mi w Twoim imieniu.> Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.Dobre  Głosuję na najbardziej odjechany tekst miłującego. Ciekawy byłby wątek, w którym kolega Miłujący Prawdę uargumentowałby w sposób zgodny z logiką i racjonalny tego typu sformułowania. Jestem bardzo ciekaw, czy Miłujący głosi prawdę czy fałsz. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Jestem bardzo ciekaw, czy Miłujący głosi prawdę czy fałsz. >Pozdrawiam > Możesz to sprawdzić - pytaj! Niczego, co wiem nie zachowam dla siebie. Czytasz: "" Bóg nie jest stronniczy, lecz w każdym narodzie człowiek, który się Go boi i wprowadza w czyn sprawiedliwość, jest Mu przyjemny" (DZIEJE APOSTOLSKIE 10:34, 35).
>
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | > > Jestem bardzo ciekaw, czy Miłujący głosi prawdę czy fałsz.> >Pozdrawiam> >> Możesz to sprawdzić - pytaj!> Niczego, co wiem nie zachowam dla siebie.Dobrze. > >Nie wierzę! Pytasz tendencyjnie. Ukrywasz intencję.Czym argumentujesz, że Zbyszek jest tendencyjny i ukrywa intencje? > >Pocieszę Ciebie jednak - nie jesteś sam i na sobie pokazujesz działania "boga tego systemu rzeczy Szatana", a w oparciu o takie dowody działania tego "zwodziciela i ojca kłamstwa" >wiara >wielu sie umacnia.W jaki sposób udowodnisz, że Zbyszek pokazuje działania "boga tego systemu rzeczy szatana" ? Skąd znasz prawdę o Zbyszku? Jakie to dowody? > >Kombinujesz. Takie kombinacje w kłamstwie przypominają nurzanie się w błocie, za każdym >ruchem jesteś bardziej i bardziej nim umazany.Na jakiej podstawie i jakim prawem oskarżasz Zbyszka o kłamstwo ? Skoro tak twierdzisz a dodatkowo nazywasz się "miłujący prawdę" Więc rozumiem, że jest prawdą, że Zbyszek jest kłamcą. Udowodnij albo nie dziw się, że ludzi oburzają Twoje KŁAMSTWA. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | Miłujący mnie zarzucił kłamstwo i nieuczciwe intencje, a nie Zbyszkowi. Powód: napisałem o moich doświadczeniach ze ŚJ, że są to uczciwi ludzie i generalnie przyjaźni otoczeniu, a moi znajomi ŚJ nie odrzucają ewolucji, oraz że zdarzało mi się spotykać na ulicy ŚJ akceptujących ewolucję. Na to Miłujący wpadł w "święty gniew" (jednocześnie zaprzeczył, że się denerwuje, ale swoją reakcję przyrównał do Jezusa wyrzucającego kupców ze Świątyni). Jak nie chce mi wierzyć, to nie. Dla mnie to jest śmieszne. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Miłujący mnie zarzucił kłamstwo i nieuczciwe intencje, a nie Zbyszkowi.> Powód: napisałem o moich doświadczeniach ze ŚJ, że są to uczciwi ludzie i generalnie przyjaźni otoczeniu, a moi znajomi ŚJ nie odrzucają ewolucji, oraz że zdarzało mi się spotykać na ulicy ŚJ akceptujących ewolucję. Na to Miłujący wpadł w "święty gniew" (jednocześnie zaprzeczył, że się denerwuje, ale swoją reakcję przyrównał do Jezusa wyrzucającego kupców ze Świątyni).> Jak nie chce mi wierzyć, to nie. Dla mnie to jest śmieszne.> Pozdrawiam  > Uczysz innych nie reagować na kłamstwa. A Fe!! To jest przyczyna tego, ze w świecie jakim żyjemy dominują teorie kłamliwe, naukowi fałszerze i oszuści. Więcej racjonalizmu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Uczysz innych nie reagować na kłamstwa.
Nie drogi kolego. Ja tylko zwróciłem uwagę Vancalarowi, że to mnie zarzuciałeś kłamstwo, a nie Zbyszkowi. Każdy ma prawo się pomylić i błędnie coś odczytać. Ja natomiast tylko sprostowałem i odniosłem się do zarzutu.
>To jest przyczyna tego, ze w świecie jakim żyjemy dominują teorie kłamliwe, naukowi fałszerze i oszuści.
Do tego typu "oszustów" sam należysz. Dlaczego? Wszem i wobec rozpowiadasz, że twoja religia jest prawdziwa i nawołujesz do poznania prawdy. Jak poznać tę prawdę? Jest tylko jedna droga: najpierw przyjąć ją z góry, tylko ją i na zawsze. I nie różnisz się niczym w tej kwestii od katolików, muzułmanów i przedstawicieli innych wyznań, choć tak mocno chcesz im sie przeciwstawić. Pomijasz, być może nieświadomie, że twoja religia jest tylko jedną z wielu. Każda religia mówi o sobie, że jako jedyna jest prawdziwa. To co proponujesz, to jest zwykłe zawierzenie się losowi - liczenie na łud szczęścia, że to właśnie ta droga jest właściwa, i że to właśnie tę grupę wyznawców Bóg przyjdzie pomścić w dniu sądu, jeśli takowy nadejdzie. Nic więcej nam do powiedzenia nie masz.
>Więcej racjonalizmu.
Jaki to racjonalizm? To liczenie na szczęście.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Więcej racjonalizmu.Michał ma rację. Można z góry założyć, że stoicie na straconej pozycji. Dlaczego? Otóż dlatego, że sami między sobą nie potraficie uzgodnić, jak jest w rzeczywistości. Po prostu nie wiecie tego a każdy z Was uważa, że ma rację. Te tysiące religii i mitologii, które powstały w dziejach ludzkości wcale Wam nie pomagają. Te dziesiątki tysięcy bogów, również nie. Zdaj sobie wreszcie sprawę z tego, że ŚJ również są jedną z nich, stworzoną przez człowieka, który po swojemu zaczął odczytywać Biblię. Wielu mu uwierzyło i tak to się zaczęło. Napisałem Ci już kiedyś, że gdybym chciał, również potrafiłbym stworzyć taką religię, którą przyjęłyby tysiące ludzi. To wcale nie jest trudne. Ludzie potrzebują nadziei, że po śmierci jest jeszcze jakaś możliwość istnienia, nawet niematerialnego i choćby w ten sposób uczestniczenia w życiu tego(tych), których się opuściło - zasnąć i obudzić się. To zupełnie naturalne. I tę potrzebę można łatwo zaspokoić dając im tę nadzieję ale w oderwaniu, zaznaczam, w oderwaniu od już istniejących religii. Ateiści mają nad Wami tę przewagę, że są spójni. Siła tkwi w jedności. Prawda wydaje się wówczas "bardziej prawdziwa", przemawia do ludzkiego rozumu. Ateiści przyjmują do wiadomości fakty. Tylko, i aż tyle. Nie tworzą sobie żadnych bytów niematerialnych dla swoich potrzeb, nie potrzebują opiekuna/nadzorcy/strażnika - są wolni. Nawet Dawkins nie wyklucza jednak istnienia Boga, jako przyczyny wszystkiego. Boga, tzn. Siły Sprawczej, która spowodowała powstanie obserwowanego Wszechświata. Dawkins stwierdził, że Bóg prawie na pewno nie istnieje. Zwróć na to uwagę - prawie na pewno. Znaczy to, że nie da się stwierdzić z całą pewnością faktu nieistnienia takiej Siły Sprawczej. Jeżeli nawet taka Siła Sprawcza istnieje, to nie jest to z pewnością jeden z tych dziesiątków tysięcy bogów - również Twój(Jehowa)- one powstały w wyobraźni ludzkiej. Wszystkie więc religie, które do tej pory powstały są fałszywe.Dlatego każdy, kto wierzy lub nie wierzy, powinien być traktowany jednakowo. Jedni potrzebują wiary, inni nie. To nie ma najmniejszego znaczenia ani wpływu na hipotetyczną Siłę Sprawczą. To jest właśnie ta Jedna PrawdaNajgorszą rzeczą jest to, że religie przybrały charakter instytucjonalny. Przez to na świecie jest tyle nieszczęść. Gdyby każdy wierzył/nie wierzył wyłącznie na własny rachunek, tworzył sobie indywidualną wizję tego, co czeka go po śmierci, nie byłoby tego problemu. Człowiek jest jednak istotą społeczną. A w stadzie wszystko jest możliwe. Instynkt stadny pozbawia człowieka zdrowego rozsądku. Jeżeli jeszcze jest ktoś, kto steruje tymi masami - nieszczęście gotowe. Zwróć uwagę, że coraz więcej ludzi myślących odżegnuje się o instytucjonalnej formy wyznawania jakiejkolwiek religii. Ci ludzie wyzwalają się z objęć duszpasterzy formujących ludzkie umysły według jednego wzorca. To jest przyszłość, tego najbardziej boją się kapłani wszelkich religii. Benedykt XVI na przykład wyraźnie powiedział(postraszył), że "poza Kościołem nie ma zbawienia". Tak właśnie będzie brzmiał ten "łabędzi śpiew" religii panujących na świecie. Zachęcam, byś przemyślał to, o czym napisałem. Pójdź swoją własną drogą.Ona będzie prawdziwa. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Uczysz innych nie reagować na kłamstwa. >A Fe!! >To jest przyczyna tego, ze w świecie jakim żyjemy dominują teorie kłamliwe, naukowi fałszerze i oszuści. >Więcej racjonalizmu. W Twoim świecie. W moim oraz Michała, Zbyszka, Vancalara i wielu innych nie ma tylu kłamców. A fe, powinieneś się wstydzić za takie oszczerstwa rzucane pod adresem naszego świata. Minusa nie daję tylko dlatego, że nie lubię, chociaż rzetelnie by Ci się należał.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Bach zagalopowałem się i nie doczytałem, że to na Twój post odpowiedział Miłujący Michale. Mea culpa. Proszę Cię więc miłujący, żebyś uwzględnił moją pomyłkę w imieniu. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Dobre Głosuję na najbardziej odjechany tekst miłującego.Miałabym kłopot z wyborem... Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Ja też. Ale stawiam na coś w stylu "bez Boga nie przeżyjecie." 
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > Ja też. Ale stawiam na coś w stylu "bez Boga nie przeżyjecie."  > and that's it.A ja obstawiam "Nie będzie kolejnych 50 lat". Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) | Mnie się podoba to:
>Przepraszam, ale nie mogę mówić klamstw. A prawda jest okrutna dla odrzucających Boga. >Jednak taka ona jest i o tym wiecie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> I bardzo Ciebie proszę nie zmyślaj i nie obrażaj świadków Boga, przypisując im łączenie sie z ludźmi bez wiary w tak nierozsądnej i obrażająceSpokojnie, nie denerwuj się. Być może Michał spotkał jakichś początkujących bądź niedouczonych ŚJ. Wiem, że nie uznajecie ewolucji, wielokrotnie rozmawiałem z kolegą na ten temat. Nawiasem mówiąc, dużo na tym tracicie, mielibyście z pewnością więcej zwolenników,. No, ale jak Wam tak wyszło z analizy Biblii - cóż... Może za jakiś czas okaże się, że zmienią się badający, przyjdzie młode pokolenie i zmieni się wykładnia. Mam do Ciebie pytanie o wiek Ziemi. Jakie są Wasze ustalenia? W innym wątku kolega Daniel Kosmalski, Chrystianin twierdzi, że Ziemia istnieje od 10000lat. Mógłbyś odnieść się do tego, bazując oczywiście na źródle, jakim jest Biblia? Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >I bardzo Ciebie proszę nie zmyślaj i nie obrażaj świadków Boga, przypisując im łączenie sie z ludźmi bez wiary w tak nierozsądnej i obrażające> Spokojnie, nie denerwuj się. Być może Michał spotkał jakichś początkujących bądź niedouczonych ŚJ. Wiem, że nie uznajecie ewolucji, wielokrotnie rozmawiałem z kolegą na ten temat. Nawiasem mówiąc, dużo na tym tracicie, mielibyście z pewnością więcej zwolenników,. No, ale jak Wam tak wyszło z analizy Biblii - cóż...> Może za jakiś czas okaże się, że zmienią się badający, przyjdzie młode pokolenie i zmieni się wykładnia.> Witam Ciebie Zbyszku i wybacz, podobnie jak wszyscy inni, którzy mnie czytają - nie denerwuje sie ani, ani, ani trochę. Zawsze w takich sytuacjach przypomina mi sie opisana w Biblii scena, gdy Jezus dał wyraz swemu umiłowaniu sprawiedliwości, gdy wypędził ze świątyni Jehowy przekupniów, którzy usiłowali czerpać zyski z wielbienia Boga. Wtedy to uczniowie Jezusa, przypomnieli sobie, co o nim napisał psalmista: " Gorliwość o dom Twój [Jehowy] mnie pożera" (Ps. 69:10; Jana 2:13-17). Czytasz o tym: " A zbliżała się Pascha żydowska i Jezus udał się do Jerozolimy. I zastał w świątyni sprzedawców bydła i owiec, i gołębi, jak również wekslarzy na ich miejscach. Uczyniwszy więc bicz z powrozów, wypędził ich wszystkich ze świątyni, a także owce i bydło, i rozsypał monety wymieniających pieniądze oraz poprzewracał ich stoły. A do sprzedających gołębie rzekł: "Zabierzcie to stąd! Przestańcie robić z domu mego Ojca dom handlu!" Uczniowie jego przypomnieli sobie, że jest napisane: "Gorliwość o twój dom mnie pożre". Tak więc czasem owa gorliwość może powodować moja reakcję zbyt gwałtowną, upominającą przy pomocy mocniejszych słów - jednak nie mam do nikogo pretensji. Dlaczego? Wiem, że ludźmi odrzucającymi Boga kieruje Szatan Diabeł, a oni o tym nic a nic nie wiedzą, bo prawdę Bożą o stanie świata w dniach ostatnich odrzucili. Trzymają sie swojej, która budowana jest na kłamstwie. > Mam do Ciebie pytanie o wiek Ziemi. Jakie są Wasze ustalenia?> W innym wątku kolega Daniel Kosmalski, Chrystianin twierdzi, że Ziemia istnieje od 10000lat. Mógłbyś odnieść się do tego, bazując oczywiście na źródle, jakim jest Biblia?> W Biblii dla określenia czasu stwarzania używa sie określenia "dzień". Jednak w żadnym razie nie chodzi tu o literalnej długości dzień, czy dobę, - 24 godzinny! Określenie "dzień" może oznaczać okresy różnej długości. Gdy to rozumiemy, widzimy, iż doniesienie z Księgi Rodzaju o sześciu dniach stwórczych wcale nie kłóci się z opinią naukowców, którzy szacują wiek Ziemi na cztery i pół miliarda lat, a może więcej a może mniej. Według Biblii nasza planeta istniała przez nieokreślony czas jeszcze przed rozpoczęciem sześciu dni stwarzania. W tej sprawie i wielu innych kwestiach nauka wcale nie zaprzecza Biblii, lecz dostarcza mnóstwa dodatkowych informacji na temat materialnego świata, dotyczących zarówno jego przeszłości, jak i stanu obecnego. > Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.> A teraz pytanie do Ciebie. Jak rozumiesz swój podpis "Prawda jest jedna"? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>>Mam do Ciebie pytanie o wiek Ziemi. Jakie są Wasze ustalenia? >widzimy, iż doniesienie z Księgi Rodzaju o sześciu dniach stwórczych wcale nie kłóci się z opinią naukowców, którzy szacują wiek Ziemi na cztery i pół miliarda lat, a może więcej a może mniej. > Według Biblii nasza planeta istniała przez nieokreślony czas jeszcze przed rozpoczęciem sześciu dni stwarzania. Owszem, mniej więcej cztery i pół. A teraz zaintrygowało mnie Twoje sformułowanie "Według Biblii nasza planeta istniała przez nieokreślony czas jeszcze przed rozpoczęciem sześciu dni stwarzania". Jak mogła istnieć, zanim została stworzona? Co to znaczy "nieokreślony czas"? Może chociaż rząd wielkości. Miliony lat? Miliardy? Nieskończoność? W jakiej postaci istniała? Mam chęć powtórzyć za panem Spockiem: Fascynujące.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>Mam do Ciebie pytanie o wiek Ziemi. Jakie są Wasze ustalenia? >>widzimy, iż doniesienie z Księgi Rodzaju o sześciu dniach stwórczych wcale nie kłóci się z opinią naukowców, którzy szacują wiek Ziemi na cztery i pół miliarda lat, a może więcej a może mniej. >> Według Biblii nasza planeta istniała przez nieokreślony czas jeszcze przed rozpoczęciem sześciu dni stwarzania. >Owszem, mniej więcej cztery i pół. A teraz zaintrygowało mnie Twoje sformułowanie "Według Biblii nasza planeta istniała przez nieokreślony czas jeszcze przed rozpoczęciem sześciu dni stwarzania". >Jak mogła istnieć, zanim została stworzona? >Co to znaczy "nieokreślony czas"? Może chociaż rząd wielkości. Miliony lat? Miliardy? Nieskończoność? W jakiej postaci istniała? >Mam chęć powtórzyć za panem Spockiem: Fascynujące. > "Pamiętaj o swych zmiłowaniach, Jehowo, i o swych przejawach lojalnej życzliwości, gdyż są one od czasu niezmierzonego"(Psalm 25:6)..
"Błogosławiony niech będzie Jehowa, Bóg Izraela, od czasu niezmierzonego aż po czas niezmierzony. Amen i amen"(Psalm 41:13).
"Zanim się narodziły góry, nim zacząłeś jakby w bólach porodowych wydawać ziemię i żyzną krainę, już od czasu niezmierzonego po czas niezmierzony ty jesteś Bogiem"(Psalm 90:2).
"A żyzna kraina zostaje utwierdzona, tak iż nic nią nie zachwieje. Tron twój jest utwierdzony od dawna; tyś jest od czasu niezmierzonego"(Psalm 93:1,2).
"Dni śmiertelnika są jak dni zielonej trawy; jak kwiecie polne - tak on rozkwita. Wystarczy bowiem, że przejdzie nad nim wiatr, a już go nie ma; i jego miejsce już go nie pozna. Lecz lojalna życzliwość Jehowy trwa od czasu niezmierzonego aż po czas niezmierzony wobec tych, którzy się go boją, a jego prawość - w stosunku do synów synów"(Psalm 103:15-17). "Błogosławiony niech będzie Jehowa, Bóg Izraela, od czasu niezmierzonego aż po czas niezmierzony; a cały lud niechaj powie: Amen. Wysławiajcie Jah!"(Psalm 106:48).
"Wspomniałem na twe sądownicze rozstrzygnięcia od czasu niezmierzonego, Jehowo, i znajduję dla siebie pocieszenie"(Psalm 119:52)..
Zwracając się do Boga, Psalmista napisał: "Sprawiasz, że człowiek śmiertelny wraca do prochu, i mówisz: ‚Wracajcie, synowie ludzcy'. Bo tysiąc lat jest w twoich oczach zaledwie jak dzień wczorajszy, który przeminął, i jak straż w nocy" (Psalm 90:3, 4).
Mądrość = Jezus mówi: "Jehowa mnie utworzył jako początek swej drogi, najwcześniejsze ze swych dawnych dzieł. Od czasu niezmierzonego zostałam ustanowiona, od początku, od czasów wcześniejszych niż ziemia. Gdy nie było głębin wodnych, zostałam wydana na świat jakby w bólach porodowych, gdy nie było źródeł obfitujących w wodę. Zanim zostały osadzone góry, jeszcze przed wzgórzami, zostałam wydana na świat jakby w bólach porodowych, gdy jeszcze nie uczynił ziemi ani otwartych przestrzeni, ani pierwszych mas prochu żyznej krainy" (Przysłów 8:22-26).
Uosobiona mądrość = Jezus kontynuuje: "Kiedy [Jehowa] przygotowywał niebiosa, ja tam byłam; gdy ustanawiał okrąg na obliczu wodnej głębiny, gdy utwierdzał zwały chmur w górze, gdy umacniał źródła wodnej głębiny, gdy dawał morzu swe rozporządzenie, by wody nie przekraczały jego rozkazu, gdy ustanawiał fundamenty ziemi, wtedy ja byłam obok niego mistrzowskim wykonawcą i byłam kimś, kogo dzień w dzień szczególnie miłował, ja zaś wciąż się przed nim weseliłam, weseląc się żyzną krainą jego ziemi, a rzeczy, które miłowałam, były u synów ludzkich" (Przysłów 8:27-31).
Pierworodny Syn Jehowy przebywał u boku swego Ojca i pilnie współpracował z nie mającym sobie równych Stwórcą nieba i ziemi. Kiedy Jehowa Bóg stwarzał pierwszego człowieka, Jego Syn współdziałał z Nim jako Mistrzowski Wykonawca (Rodzaju 1:26). Nic dziwnego, że Syn Boży tak bardzo interesuje się ludźmi i że tak bardzo ich miłuje! Czasy niezmierzone, tym samym widać, że Bóg wcale nie chciał by ludzie dochodzili ile to lat. Po co im to? Zrozumienie tych określeń wystarczy, przecież Bóg istniał zawsze i zawsze będzie istniał. Nie są więc to istotne wiadomości czas niezmierzony ile to lat? Człowiek nie umie określać i mierzyć upływu czasu, dlatego wszelkie takie informacje to jedynie teorie i hipotezy, które takimi pozostają. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Aha. Dziękuję za wyjaśnienie. Po odjęciu wszystkich cytatów brzmi ono "Nie wiadomo". Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> > Według Biblii nasza planeta istniała przez nieokreślony czas jeszcze przed rozpoczęciem sześciu dni stwarzania.> Jak mogła istnieć, zanim została stworzona?Z odpowiedzi Miłującego prawdę wywnioskowałem, że pomylił się. Ten niezmierzony czas dotyczył istnienia Jehowy, zanim rozpoczął proces stwarzania. Jednocześnie Miłujący prawdę potwierdził, że Ziemia może istnieć od czterech i pół miliarda lat. Jakże inaczej to brzmi w porównaniu z bredzeniem młodoziemskich kreacjonistów z naszego forum. Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Wielokrotnie pisałem, że blisko nam - ateistom do ŚJ. Jeszcze ta ewolucja. No i Bóg(po śmierci).
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >P.S: Wielokrotnie pisałem, że blisko nam - ateistom do ŚJ.
Może przestanę nazywać się ateistą?
Mnie ubędzie dyskomfortu (pozornie, eh, ta hipokryzja) przy czytaniu takich, za przeproszeniem... "prawd jedynych", a Twoje wynurzenia zyskają na prawdopodobieństwie przez mniejszy odsetek "ateistów" nie znoszących takich bzdur.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> >P.S: Wielokrotnie pisałem, że blisko nam - ateistom do ŚJ. Może przestanę nazywać się ateistą?Nie ma potrzeby. Skoro nie wierzysz w Boga - jesteś ateistą. > ... a Twoje wynurzenia zyskają na prawdopodobieństwie przez mniejszy odsetek "ateistów" nie znoszących takich bzdur.Jurku, takie są fakty. 1.Śmierć jako ostateczny kres życia, nie ma żadnego "życia pozagrobowego". 2.Brak duszy. 3.Brak piekła/nieba( miejsc, gdzie dusza tafia po śmierci). Zakwestionujesz punkty 1-3? Dzieli nas kwestia ewolucji. Dzieli nas wiara/niewiara w Boga. Nawet Dawkins napisał jednak, że "Bóg prawdopodobnie nie istnieje". Masz pewność, jaka jest prawda? Bo ja - nie.  P.S: Faktycznie, ta "bliskość" zabrzmiała troszkę podejrzanie. Może więc napiszę, że zgadzamy się w niektórych kwestiach. Również w ocenie Krk. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Nawet Dawkins napisał jednak, że "Bóg prawdopodobnie nie istnieje".> Masz pewność, jaka jest prawda? Bo ja - nie.  Dużo już czasu upłynęło, gdy zacząłem formować sobie myśl, że prawdopodobieństwo istnienia boga jest znikome. Jeszcze o Dawkinsie chyba nikt w Polsce nie słyszał, lecz zupełnie nie o to mi chodzi. > P.S: Faktycznie, ta "bliskość" zabrzmiała troszkę podejrzanie. Może więc napiszę, że zgadzamy się w niektórych kwestiach. Również w ocenie Krk. Dla mnie najbardziej podejrzanie brzmi Twoje " nam" ateistom do was blisko, " my" ateiści " zgadzamy się"... i zapewniam Cię, że słowa "podejrzanie" użyłem tylko z "czystej" sympatii, jako powtórkę Twojego eufemizmu. Mnie wcale nie chodzi o Twoją bliskość z czymkolwiek, ale kto Cię upoważnił do gadania za wszystkich? Może i czujesz się Trybunem ateistów, wolno Ci, co wcale nie znaczy, że nim jesteś.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Ależ Ty przywiązujesz wagę do tych literek - niezły z Ciebie pedancik!  Dzięki za zwrócenie uwagi(trochę "nie zajarzyłem"). Postaram się pilnować/obiecuję poprawę. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Ależ Ty przywiązujesz wagę do tych literek - niezły z Ciebie pedancik!  To prawda, przywiązuję sporą uwagę do środków oraz sposobu ich użycia w komunikacji między ludźmi, z akcentem na uważne słuchanie i zwracanie uwagi na spójność mimiki ze słowami oraz rodzajem i szykiem użytych znaków, wyrazów w kontekście. Jeśli rozmowa odbywa się przez komunikator tym uważniej czytam, że zubożona jest (choć nie całkiem) brakiem mimiki i modulacji głosu, wówczas ważniejszy jest szyk zdań, dobór słów czy interpunkcja. Nie jest to jednak przejaw pedanterii(chyba?), taka szczególna uwaga bierze się (również) z potrzeby równowagi w relacjach - uważnie słucham/czytam rozmówcę, by móc ew. wymagać tego samego, jest to między innymi, forma okazywanego i oczekiwanego szacunku, prócz zwykłej ciekawości: jaką myśl ktoś przekazał pisząc/mówiąc to, co myśli, że napisał/powiedział - bywa, że dostrzegam różnice.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> To prawda, przywiązuję sporą uwagę do środków oraz sposobu ich użycia w komunikacji między ludźmi, z akcentem na uważne słuchanie i zwracanie uwagi na spójność mimiki ze słowami oraz rodzajem i szykiem użytych znaków, wyrazów w kontekście.> Jeśli rozmowa odbywa się przez komunikator tym uważniej czytam, że zubożona jest (choć nie całkiem) brakiem mimiki i modulacji głosu, wówczas ważniejszy jest szyk zdań, dobór słów czy interpunkcja.Nie każdy jest w stanie przekazać precyzyjnie to wszystko, co "pomyśli głowa". Nie biorąc na to poprawki sprawiasz, że Twoje wrażenia/oceny mogą być zupełnie chybione. > Nie jest to jednak przejaw pedanterii(chyba?), taka szczególna uwaga bierze się (również) z potrzeby równowagi w relacjach - uważnie słucham/czytam rozmówcę, by móc ew. wymagać tego samego, jest to między innymi, forma okazywanego i oczekiwanego szacunku, prócz zwykłej ciekawości: jaką myśl ktoś przekazał pisząc/mówiąc to, co myśli, że napisał/powiedział - bywa, że dostrzegam różnice. Wydaje mi się, że często prowadzi to do nadinterpretacji. Odniosłem takie wrażenie. Po prostu bywa, że spodziewasz się/odczytujesz więcej, niż sam autor chciał przekazać. Czy nie jest to męczące - doszukiwanie się jakiegoś "drugiego dna"? U mnie jest tak, że kiedy nie wiem/nie rozumiem, to po prostu pytam. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > Jeśli rozmowa odbywa się przez komunikator tym uważniej czytam, że zubożona jest (choć nie całkiem) brakiem mimiki i modulacji głosu, wówczas ważniejszy jest szyk zdań, dobór słów czy interpunkcja.> Nie każdy jest w stanie przekazać precyzyjnie to wszystko, co "pomyśli głowa". Ale to nie moja wina? > Nie biorąc na to poprawki sprawiasz, że Twoje wrażenia/oceny mogą być zupełnie chybione. Jasne. Czy znasz ludzi nieomylnych? Prócz Ciebie, rzecz jasna.  > > ...prócz zwykłej ciekawości: jaką myśl ktoś przekazał pisząc/mówiąc to, co myśli, że napisał/powiedział - bywa, że dostrzegam różnice. > Wydaje mi się, że często prowadzi to do nadinterpretacji. Odniosłem takie wrażenie. No właśnie - każdy jakieś wrażenia odnosi.  > Po prostu bywa, że spodziewasz się/odczytujesz więcej, niż sam autor chciał przekazać. Bywa... sam bym tego lepiej nie ujął.  > Czy nie jest to męczące - doszukiwanie się jakiegoś "drugiego dna"? Czy Ty się męczysz, starając się zrozumieć co ktoś napisał? > U mnie jest tak, że kiedy nie wiem/nie rozumiem, to po prostu pytam. Zawsze, czy też "bywa"...?  Jest jeszcze coś takiego, jak odpowiedzialność za swoje czyny, Zbyszku, dotyczy też słów i działa w obie strony. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Jasne. Czy znasz ludzi nieomylnych? Prócz Ciebie, rzecz jasna. Należę do tych osób, którym korona nie spada z głowy, gdy przyjdzie im przyznać komuś rację. Nie jest to normą - a szkoda. Lubię uczyć się od mądrzejszych od siebie. > >Czy nie jest to męczące - doszukiwanie się jakiegoś "drugiego dna"?> Czy Ty się męczysz, starając się zrozumieć co ktoś napisał?Nie staram się - rozumiem, bądź nie. > >U mnie jest tak, że kiedy nie wiem/nie rozumiem, to po prostu pytam.> Zawsze, czy też "bywa"...?  A jak napisałem?  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Należę do tych osób, którym korona nie spada z głowy, gdy przyjdzie im przyznać komuś rację. Nie jest to normą - a szkoda. Mnie nie szkoda - byłoby nudno. > Lubię uczyć się od mądrzejszych od siebie. Też mam kilka ulubionych rzeczy.  > >>Czy nie jest to męczące - doszukiwanie się jakiegoś "drugiego dna"?> > Czy Ty się męczysz, starając się zrozumieć co ktoś napisał?> Nie staram się - rozumiem, bądź nie. Także na ogół rozumiem, ale zdarza się, że przy "pierwszym czytaniu" jakiegoś tekstu mam wrażenie, iż autor prócz sensu (lub nie  ) wynikającego z treści, w podtekście przekazał coś jeszcze. Wówczas czytam jeszcze kilka razy w różnych odstępach czasu i bywa, że wrażenie się konkretyzuje, dostrzegam inną myśl zawartą w układzie akapitów czy rodzaju i ilości przecinków, wykrzykników lub "nietypowo" w kontekście użytych, zestawionych synonimów + wiele innych elementów. Czasami po przeczytaniu tekstu zadaję sobie pytanie: po co autor to napisał? Wnioski w oparciu o całokształt "dzieł" autora bywają ciekawe, choć tylko sporadycznie zaskakujące.  > >>U mnie jest tak, że kiedy nie wiem/nie rozumiem, to po prostu pytam.> > Zawsze, czy też "bywa"...?  > A jak napisałem?  Napisałeś prawdziwie, czyli tak, jak chciałeś, by Tobie zabrzmiało. Bo bardzo często ludzie piszą sami do siebie... i właśnie o tym też piszę.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Także na ogół rozumiem, ale zdarza się, że przy "pierwszym czytaniu" jakiegoś tekstu mam wrażenie, iż autor prócz sensu (lub nie ) wynikającego z treści, w podtekście przekazał coś jeszcze. Wówczas czytam jeszcze kilka razy w różnych odstępach czasu i bywa, że wrażenie się konkretyzuje, dostrzegam inną myśl zawartą w układzie akapitów czy rodzaju i ilości przecinków, wykrzykników lub "nietypowo" w kontekście użytych, zestawionych synonimów + wiele innych elementów.> Czasami po przeczytaniu tekstu zadaję sobie pytanie: po co autor to napisał? Wnioski w oparciu o całokształt "dzieł" autora bywają ciekawe, choć tylko sporadycznie zaskakujące. A to jest interesujące. Jakaś forma psychoanalizy. Lubię Freuda. Czyli jednak jest zawsze jakieś "drugie dno"? Jednak Twoje wrażenia to jedno, twarde fakty to drugie. Możesz pokusić się o naukowe opracowanie wyników badań. Kto wie - może masz rację? Zauważyłem jednak (ja również analizuję!  ), że posiadasz również "patent na rację" i skłonność do interpretowania faktów tak, by pasowały do Twojej tezy. Po prostu Ty wiesz lepiej. Że przypomnę dyskusję z Beatus w wątku www.racjonalista.pl/forum.php/s,201645#w201915 lub ten "kwiatek" www.racjonalista.pl/forum.php/s,196068#w197644Dzięki chociaż za to: Cytat: Jeśli się mylę to przepraszam, ale tv nie przepraszaj w moim imieniu... Nie odpisałem, bo jaki sens? Ty i tak wiesz swoje. I niech tak pozostanie. Nie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem. > Napisałeś prawdziwie, czyli tak, jak chciałeś, by Tobie zabrzmiało.No właśnie - znów to samo...  Niech Ci będzie, zgadzam się(dla świętego spokoju). Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Wybacz ale w końcu musiałem napisać, co mi leży na sercu. Dla poprawy samopoczucia.  Dla równowagi w "relacjach między personalnych". 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > Jakaś forma psychoanalizy. Trafnie to ująłeś: "jakaś".  > Lubię Freuda. Znam tylko pobieżne i "obiegowe" info na jego temat. > Czyli jednak jest zawsze jakieś "drugie dno"? Uważam, że nie zawsze, ale często widzę dysonans między treścią przekazu a sensem "potocznym" wynikającym z większości/części standardowo użytych środków wyrazu, w kontekście "całokształtu" znanej mi twórczości autora. Krótko: czasem widzę różnicę między tym, co autor twierdzi, że chciał napisać, a tym, co rzeczywiście (kierowany podświadomością?) napisał. W odróżnieniu od Freuda (z Wiki) podstawę funkcjonowania umysłu człowieka upatruję w działaniu mniej lub bardziej podświadomie racjonalnym, modyfikowanym doraźnie emocjami. > Jednak Twoje wrażenia to jedno, twarde fakty to drugie. Bywa, że niekoniecznie.  > Możesz pokusić się o naukowe opracowanie wyników badań. Kto wie - może masz rację? Świetny dowcip.  > Zauważyłem jednak (ja również analizuję! ), że posiadasz również "patent na rację" i skłonność do interpretowania faktów tak, by pasowały do Twojej tezy. Po prostu Ty wiesz lepiej. Że przypomnę dyskusję z Beatus w wątku www.racjonalista.pl/forum.php/s,201645#w201915 lub ten "kwiatek" www.racjonalista.pl/forum.php/s,196068#w197644 Mam inne zdanie. > Dzięki chociaż za to:> Cytat: Jeśli się mylę to przepraszam, ale tv nie przepraszaj w moim imieniu... > Nie odpisałem, bo jaki sens? Ty i tak wiesz swoje. I niech tak pozostanie. Nie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem. Słusznie. > > Napisałeś prawdziwie, czyli tak, jak chciałeś, by Tobie zabrzmiało.> No właśnie - znów to samo...  Przeczytaj zdanie o którym piszemy i zastanów się szczerze (jeśli chcesz): po co i dla kogo to pisałeś? > P.S: Wybacz ale w końcu musiałem napisać, co mi leży na sercu. Dla poprawy samopoczucia.  > Dla równowagi w "relacjach między personalnych".  Wytłuszczona wersja wydaje mi się "prawdziwsza" z jedną poprawką: nie musiałeś lecz chciałeś - a teraz udowodnij, że nie chciałeś (nie jesteś wielbłądem).  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > P.S: Wielokrotnie pisałem, że blisko nam - ateistom do ŚJ.Cześć Wydaje mi się, że jest zupełnie odwrotnie. Ateiści są bardzo niewierzący a ŚJ bardzo wierzący. Pomiędzy nimi jest pełno katolików umiarkowanie przejętych sprawami wiary. Chyba do tych ostatnich bliżej ateuszom. Twój kolega cierpliwie Cię urabia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Wydaje mi się, że jest zupełnie odwrotnie. Ateiści są bardzo niewierzący a ŚJ bardzo wierzący.Widzisz, ŚJ nie uznają istnienia duszy, piekła i innych bzdur. Dla nich(również dla ateistów) śmierć jest końcem wszystkiego, nie ma żadnej duszy, która "udaje się" do Nieba. Odrzucają wszelkiego rodzaju podobizny, rzeźby, "święte" obrazki. Maria była/jest dla nich zwykłą kobietą a nie Królową Polski. To świadczy o zdrowym rozsądku. Nie uznają żadnych świąt, a co najważniejsze pozostawiają decyzję o chrzcie samemu "zainteresowanemu". To racjonalne. Nie ma więc potrzeby apostazji post factum. Chodziło mi jedynie o tego rodzaju bliskość. Identyczny jest również stosunek do Krk. Z tego względu liczyłem na poparcie dla akcji Renegocjujmy Konkordat. Niestety, Miłujący prawdę jednoznacznie stwierdził, że ateiści to również pomiot Szatana...  > Pomiędzy nimi jest pełno katolików umiarkowanie przejętych sprawami wiary.To fakt. Pozostaje retoryczne pytanie czy są to katolicy. > Twój kolega cierpliwie Cię urabia Pewnie - w końcu "kropla drąży skałę". Wystarczy jeszcze, że uzna ewolucję za fakt i stwierdzi, że wszystkie religie (w tym ŚJ) są fałszywe. I już cały jestem jego!!!  A jakaś Siła Sprawcza może i istnieje... Nawet Dawkins napisał, że Bóg " prawie na pewno nie istnieje". Pozostawił sobie furtkę, cwaniaczek.  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Dla nich(również dla ateistów) śmierć jest końcem wszystkiegoCo nie dotyczy 144 tys. ŚJ > Nie uznają żadnych świątZ wyjątkiem swoich  > a co najważniejsze pozostawiają decyzję o chrzcie samemu "zainteresowanemu".Po uprzednim praniu mózgu. Znasz może jakieś dziecko ŚJ? Co z tego, że nie było chrzczone i tak bierze udział w życiu religijnym ŚJ. > Identyczny jest również stosunek do Krk.No nie wiem... KK to konkurencja dla ŚJ, dla ateistów niespecjalnie. > Z tego względu liczyłem na poparcie dla akcji Renegocjujmy Konkordat.Nie przyłożą do tego ręki bo są pasożytami. Nie kochają wojska ani policji, jednak gdy ktoś im zwinie auto to zgłaszają policji zamiast interweniować u Jehowy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> >Dla nich(również dla ateistów) śmierć jest końcem wszystkiegoŚmierć w znaczeniu ustanie wszelkich funkcji życiowych, powrót do stanu materii nieożywionej, pogrzeb, rozkład ciała, pierwiastki, które będą wchodziły w skład innych organizmów żywych bądź będą składnikiem gleby. Jestem ateistą i wiem, że tak będzie. Miłujący prawdę jest ŚJ i również wie, że tak będzie. Żadna dusza nie pójdzie do Nieba po śmierci(bo jej nie ma). Zgadzamy się? > Co nie dotyczy 144 tys. ŚJPozostaje kwestia tego, co będzie później. Tu się różnimy. > > Nie uznają żadnych świąt> Z wyjątkiem swoich  Nie znam się, ale mają chyba wyłącznie jakąś "pamiątkę" raz w roku. > Po uprzednim praniu mózgu. Znasz może jakieś dziecko ŚJ? Co z tego, że nie było chrzczone i tak bierze udział w życiu religijnym ŚJ.Zgadzam się. Co lepsze w takim razie - chrzest w kołysce i indoktrynacja czy indoktrynacja i chrzest(jednak z możliwością odmowy osoby dorosłej)? > No nie wiem... KK to konkurencja dla ŚJ, dla ateistów niespecjalnie.Wśród ateistów jest sporo antyklerykałów(doskonale to widać również na forum racjonalisty). ŚJ również można uznać za antyklerykałów. Zgadzamy się? > Nie przyłożą do tego ręki bo są pasożytami.Nie przyłożą, bo nas ateistów również uważają za zło. Nie wyznają zasady, że "wróg mojego wroga jest moim przyjacielem". To uczciwe, nie sądzisz? Jeszcze te obrazki, figurki etc... Zgadzamy się? Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Zgadzamy się?> Zgadzam się.> Zgadzamy się?> Zgadzamy się?Zgadzacie się i ja też się z Tobą zgodzę  Miłego dnia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Jak to dobrze, że istnieją tacy ludzie jak J.S., Osnowa, Adamiak, no i trochę z innej beczki - diogenes. Świat od razu staje się piękniejszy.  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> >Co nie dotyczy 144 tys. ŚJ> Pozostaje kwestia tego, co będzie później. Tu się różnimy.> Jest jedno zbawienie lecz dwie nadzieje. Owe 144000 ściśle wskazana liczba przez Boga w Biblii - to przyszli współwładcy i współkapłani w Królestwie Bożym w niebie, na czela z Jezusem. I druga owczarnia - "wielka rzesza", której żaden człowiek policzyć nie może. Oni będą na ziemi żyć wiecznie pod panowaniem Królestwa Bożego.. > >> Nie uznają żadnych świąt> >Z wyjątkiem swoich  > Nie znam się, ale mają chyba wyłącznie jakąś "pamiątkę" raz w roku.> Sprawdż jest tylko jedno zalecane przez Jezusa "Pamiątka Jego śmierci". Kiedy 14 NISAN, w tym roku było ono dnia 9 kwietnia po zachodzie słońca. I tylko to!. > >Po uprzednim praniu mózgu. Znasz może jakieś dziecko ŚJ? Co z tego, że nie było chrzczone i tak bierze udział w życiu religijnym ŚJ.> Zgadzam się.Każdy rodzic wychowuje swe dziecko według swej najlepszej wiedzy. Czy jest w tym coś dziwnego? Jednak świadkiem Jehowy zostanie gdy sam zdecyduje, wybierze i przyjmie chrzest - jako osoba dorosła, podejmująca samodzilnie decyzję. > Co lepsze w takim razie - chrzest w kołysce i indoktrynacja czy indoktrynacja i chrzest(jednak z możliwością odmowy osoby dorosłej)?> Chyba nie ma problemu z odpowiedzią na to pytanie? > >No nie wiem... KK to konkurencja dla ŚJ, dla ateistów niespecjalnie.> Wśród ateistów jest sporo antyklerykałów(doskonale to widać również na forum racjonalisty). ŚJ również można uznać za antyklerykałów.> Zgadzamy się?> Jest jednak zasadnicza różnica, świadkowie Jehowy występują przeciw religii i głoszonym przez nie naukom, bo są one sprzeczne z naukami Jezusa i treścią Biblii. A że w religiach czynią to ludzie, to przeciwko nim. Jednak im także głosimy, bez uprzedzeń. Jednak i księża porzucają KrK i przychodzą do świadków Jehowy. > >Nie przyłożą do tego ręki bo są pasożytami.> Nie przyłożą, bo nas ateistów również uważają za zło. Nie wyznają zasady, że "wróg mojego wroga jest moim przyjacielem". To uczciwe, nie sądzisz?> Jeszcze te obrazki, figurki etc...> Zgadzamy się> Przestrzegają przykazań. Biblia powiada... " Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań; a przecież jego przykazania nie są uciążliwe, ponieważ wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat. A to jest zwycięstwo, które zwyciężyło świat: nasza wiara"(1 Jana 5:3,4).. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | keymak (3379 punktów) | >To świadczy o zdrowym rozsądku. Oj wątpię aby wiara ŚJ miała cokolwiek wspólnego z rozsądkiem. Jeżeli nie wierzą w coś co jest podmiotem wiary w innych religiach to nie znaczy jeszcze że mamy do czynienia z przejawem rozsądku. Katolicy z reguły nie wierzą w reinkarnacje. Czy to znaczy że są rozsądniejsi od buddystów? Wątpię. ŚJ zaś zachowują się o wiele bardziej fanatycznie z powodu wiary i tutaj akurat zachowują się mniej rozsądnie od katolików. Dlatego postawa ŚJ wygląda na o wiele mniej rozsądną.
J.S. chyba ma rację. Słowa Miłującego wpływają na Twoje myśli.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Oj wątpię aby wiara ŚJ miała cokolwiek wspólnego z rozsądkiem.W każdym szaleństwie jest metoda. Doszukuję się pierwiastka racjonalnego w tym, co irracjonalne. I ten pierwiastek przedstawiłem. > ŚJ zaś zachowują się o wiele bardziej fanatycznie z powodu wiary i tutaj akurat zachowują się mniej rozsądnie od katolików.Czy ktoś, kto bezwzględnie przestrzega przykazań jest gorszy od tego, który traktuje je wybiórczo? > J.S. chyba ma rację. Słowa Miłującego wpływają na Twoje myśli.Nie masz racji. Nie wpływały i nie wpływają. Nadal uważam wszystkie religie za fałszywe. Napisałem również, że Miłujący prawdę musi uznać ewolucję za fakt(bym był cały jego). Zobaczymy, czy to uczyni. A z reklamacjami odnośnie Boga/Siły Sprawczej zwróć się proszę do Dawkinsa. Poszukam jeszcze wypowiedzi Michała Aleksego Mentraka(obyś nie był zaskoczony). Nikt zdrowo myślący nie może odrzucić tej hipotezy. Irracjonalne jest jedynie uznanie istnienia Boga za fakt(wiara w Niego). Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | keymak (3379 punktów) | >W każdym szaleństwie jest metoda. >Doszukuję się pierwiastka racjonalnego w tym, co irracjonalne. I ten pierwiastek przedstawiłem. Zawsze można. Jak najbardziej. Tylko że we wszelkich religiach szukanie racjonalnych myśli jest nieco bezsensowne. Jeżeli nawet uznać że niektóre myśli powstałe na bazie danej religii raczej są spowodowane zdrowym rozsądkiem (jak kto woli racjonalnością), to są tylko konieczne konsekwencje irracjonalnych założeń. Bo nawet z błędnych założeń może wyniknąć coś co można uznać za racjonalne. Tylko czy ma to jakiekolwiek przełożenie na cała resztę irracjonalnych głupot? Wątpię.
>Czy ktoś, kto bezwzględnie przestrzega przykazań jest gorszy od tego, który traktuje je wybiórczo? Gorszy może nie, ale mniej rozsądny. Katolicy nie przejmujący się wszystkim co mówią im ich pasterze zachowują się o wiele rozsądniej. W ten sposób przynajmniej sami wpływają na swój światopogląd. ŚJ wyraźnie boją się myśleć samodzielnie.
>A z reklamacjami odnośnie Boga/Siły Sprawczej zwróć się proszę do Dawkinsa. Nie wiem skąd to zdanie. Nie mówiłem nic na temat jakichś bóstw. Przynajmniej tutaj. Tak czy siak nie uważam Dawkinsa za guru. Nie muszę zgadzać się we wszystkim co mówi. Dla mnie bóstwa nie istnieją i już. Nie potrafię dopuścić możliwości istnienia jakichś bóstw, lub czegoś w rodzaju boga deistów. To przecież zupełnie zmienia podejście do wszelkich religii. Trzeba wtedy dopuścić, że kiedyś w przyszłości pierdoły które opowiadają wszelcy religijni szamani mogą mieć cokolwiek wspólnego z rzeczywistością. To dla mnie zbyt trudna figura. Nie lubię stać w rozkroku. To dość dziwna postawa, no i niewygodna.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
Prawda jest jedna. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>To świadczy o zdrowym rozsądku. >Oj wątpię aby wiara ŚJ miała cokolwiek wspólnego z rozsądkiem. > Przede wszystkim wiara świadków Jehowy jest mądra, bo jest zgodna z wymaganiami Boga. Podane przez Boga prawa, zasady i rozstrzygnięcia Jego świadkowie przyjmuja bez zastrzeżeń, wcześniej dokładnie je poznając i rozumiejąc. Inaczej nikt i nigdy nie zostaje świadkiem Jehowy. > Jeżeli nie wierzą w coś co jest podmiotem wiary w innych religiach to nie znaczy jeszcze że mamy do czynienia z przejawem rozsądku. Katolicy z reguły nie wierzą w reinkarnacje. Czy to znaczy że są rozsądniejsi od buddystów? Wątpię. > Co byś powiedział o religii, która dla swych celów, nie Bożych ale swoich, zmienia przykazania Boże? A po zmianie tych podstawowych praw będących przecież, dla wiernych, ochroną przed odstępstwem, sama wprowadza odstępstwo prowadząc w ten sposób swój lud na zagładę. Odrzuciła ochronę. Tak postępuje KrK. >ŚJ zaś zachowują się o wiele bardziej fanatycznie z powodu wiary i tutaj akurat zachowują się mniej rozsądnie od katolików. Dlatego postawa ŚJ wygląda na o wiele mniej rozsądną. > Fanatycznie? Co przez to rozumiesz? To, że zwracamy uwagę na zapis Biblii i odważnie sie go trzymamy. Przykład: Biblia nic nie mówi o Trójcy - czy więc świadkowie źle robią, że ten dogmat odrzucają? Biblia nic nie mówi o duszy nieśmiertelnej - czy więc ten pogląd, przejęty z filozofii Platona przez KrK, mamy przyjąć? Nie ma w Biblii nic na temat piekła, wiecznych mąk piekielnych, mszy, czyśćcu, odpustach, że Jezus jest Bogiem, że Maria Królową Polski, że Maria ma tysiące imion, że można współżyć poza małżeństwem, że homoseksualiści uznawani są przez Boga, słów popierających aborcję itd., itd. Jeśli więc świadkowie Jehowy wszystkie nakazy i zakazy przestrzegają, to źle? A jeśli źle, to masz obraz życia tych, którzy te kwestie odrzucają, i widzisz. I co? Czy są szczęśliwsi? Nie nie znają prawdy, nie poznali Boga, wpadają we wszystkie pułapki zastawiane przez wroga Boga i ludzi - Szatana Diabła "boga tego systemu rzeczy". Sami zginą. >J.S. chyba ma rację. Słowa Miłującego wpływają na Twoje myśli. > Tak działa prawda. Czy tego chcesz, czy nie, jeśli jedną rzecz poznasz jako prawdę, to zapragniesz poznać wszystko. >Pozdrawiam. > Sukcesem jest już wielkim rozpoznanie dobra od złego. A co za pożytek tkwić w złym? Szkoda życia!!! Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Jeśli więc świadkowie Jehowy wszystkie nakazy i zakazy przestrzegają, to źle? >A jeśli źle, to masz obraz życia tych, którzy te kwestie odrzucają, i widzisz. >I co? Czy są szczęśliwsi? >Nie nie znają prawdy, nie poznali Boga, wpadają we wszystkie pułapki zastawiane przez wroga Boga i ludzi - Szatana Diabła "boga tego systemu rzeczy". >Sami zginą.
Po pierwsze: przestrzega się wszystkich zakazów i nakazów. Ale rozumiem, że Biblia tego nie uczy. OK.
Po drugie: w zdaniu drugim widzę brak konsekwencji. Świadkowie Jehowy (podobnie jak katolicy) nie odrzucają wszystkiego. I tu Ty sam jesteś tego najlepszym przykładem. Biblia nic nie mówi o wielu aspektach życia, szczególnie życia współczesnego, które to aspekty są w swojej obecnej postaci efektem działań nauki (np. postęp techniczno-technologiczny). Z jednej strony sam mówisz o szatańskim rodowodzie dokonań naukowych sprzecznych z "wytycznymi" Biblii (a takie są wszystkie dokonania nauki), a z drugiej strony bez najmniejszych oporów moralnych korzystasz ze wszelkich dóbr przez tę naukę stworzonych (Ty i Twoi Bracia i Siostry). To jak to z wami jest? Jesteście szczęśliwi, że nie mieszkacie na drzewach i jeździcie samochodami, latacie samolotami, korzystacie z komputerów i Internetu? To ja Ci powiem, że dla mnie o wiele bardziej wartościowi pod względem moralnym są Mormoni. Oni są przynajmniej konsekwentniejsi w wierności zapisom biblijnym. Wy, tak naprawdę nie różnicie się niczym od katolików (pomijając sprawy doktrynalne i stopień wyprania mózgu). I gdybym miał się nawrócić na jakieś wyznanie chrześcijańskie, to wybrałbym właśnie Mormonów. Bo to oni dają autentyczne "świadectwo" swej wierze. Wy jedynie (przepraszam) pieprzycie głupoty, których niewielu chce słuchać. W dodatku macie jakąś obsesję "jedynej słuszności" swoich racji, których nijak nie jesteście w stanie udowodnić. To nawet katolicy nie są aż tak bardzo pryncypialni (mam na myśli hierarchię, a nie tzw. "lud").
Po trzecie: to wy wpadacie w pułapki zastawione na was przez kilku sprytnych Amerykanów, którzy posiedli znajomość socjotechnicznych metod manipulacji ludźmi i którzy, żyjąc sobie dostatnio za wasze pieniądze (podobnie jak papież w Watykanie) ogłupiają was bredniami mającymi pozór jakieś tam prawdy. Czy nigdy nie zastanowił Cię debilizm choćby w nazewnictwie waszych funkcji i gradacji stopni wtajemniczenia? Przecież to są nieudolne kalki językowe (o ile wiesz co to znaczy) z angielszczyzny). Czy nigdy nie porównywałeś treści i stylu "Strażnicy" z treściami i stylem takiej choćby "Trybuny Ludu"? Jeśli nie, to serdecznie współczuję. Twój mózg już nie działa. Przecież nawet to, co Ty tu uprawiasz jest tak ewidentną i zarazem prymitywną propagandą, że komuniści epoki Gierka śmialiby się z waszego nieuctwa w tym względzie. Oni robili to znacznie lepiej, bo z większą dozą finezyjności.
Nie spodziewam się rozmowy z Tobą bo i o czym mielibyśmy rozmawiać. Dlatego nie dziw się, że za każdy Twój post utrzymany w dotychczasowej konwencji będę konsekwentnie stawiał Ci minusy. Aż zmądrzejesz (w co nie wierzę), albo aż stąd znikniesz (co jest bardziej prawdopodobne i wręcz pożądane).
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Po pierwsze: przestrzega się wszystkich zakazów i nakazów. Ale rozumiem, że Biblia tego nie uczy. OK. > Uczy i wymaga. > Po drugie: w zdaniu drugim widzę brak konsekwencji. Świadkowie Jehowy (podobnie jak katolicy) nie odrzucają wszystkiego. I tu Ty sam jesteś tego najlepszym przykładem. Biblia nic nie mówi o wielu aspektach życia, szczególnie życia współczesnego, które to aspekty są w swojej obecnej postaci efektem działań nauki (np. postęp techniczno-technologiczny). > Myślę, że nie wiesz o czym mówisz. > Z jednej strony sam mówisz o szatańskim rodowodzie dokonań naukowych sprzecznych z "wytycznymi" Biblii (a takie są wszystkie dokonania nauki), a z drugiej strony bez najmniejszych oporów moralnych korzystasz ze wszelkich dóbr przez tę naukę stworzonych (Ty i Twoi Bracia i Siostry). To jak to z wami jest? Jesteście szczęśliwi, że nie mieszkacie na drzewach i jeździcie samochodami, latacie samolotami, korzystacie z komputerów i Internetu? > Widzę, że masz swój pogląd, który nie pozwala Tobie widzieć rzecz właściwie. Świadkowie Jehowy nic nie maja przeciwko dokonaniom nauki i korzystają z nich jak każdy człowiek, jeśli nauka nie wchodzi w konflikt z Biblią.. Przykład. Ewolucja - jest w sprzeczności z Biblią, są jednak naukowcy, którzy wyraźnie wskazują na rodowód człowieka z prymitywnych organizmów - występują przeciw Bogu, ale są też tacy naukowcy, którzy ewolucję odrzucają. Obie grupy tych naukowców te same wyniki badań wykorzystują dla poparcia swego stanowiska. Świadkowie Jehowy trzymają się Biblii. > To ja Ci powiem, że dla mnie o wiele bardziej wartościowi pod względem moralnym są Mormoni. Oni są przynajmniej konsekwentniejsi w wierności zapisom biblijnym. > Czy tak jest? Chyba nie! "Wierzymy, że Biblia jest słowem Bożym, jeśli tylko została właściwie przetłumaczona" - głosi ósmy spośród mormońskich Artykułów Wiary. Ale dalej dodano w nim: "Wierzymy również, iż Księga Mormona jest słowem Bożym". Pytanie: Dlaczego prócz Biblii mielibyśmy potrzebować jeszcze innych świętych pism? Widzisz więc, że nie tylko Biblia, ale jeszcze dzieło modyfikujące to i owo.. >Wy, tak naprawdę nie różnicie się niczym od katolików (pomijając sprawy doktrynalne i stopień wyprania mózgu). > Ciekawe, jesteś właścicielem pralni. To takie odchylenie zawodowe? >I gdybym miał się nawrócić na jakieś wyznanie chrześcijańskie, to wybrałbym właśnie Mormonów. Bo to oni dają autentyczne "świadectwo" swej wierze. > Wybór jest dobrowolny. Zostań praczka. > Wy jedynie (przepraszam) pieprzycie głupoty, których niewielu chce słuchać. W dodatku macie jakąś obsesję "jedynej słuszności" swoich racji, których nijak nie jesteście w stanie udowodnić. > To raczej Ty nie jesteś wstanie jej zrozumieć i przyjąć. Gdy ktoś nie umie posługiwać się mapą - nie umie odczytać, to oznacza, że mapa jest zła? >To nawet katolicy nie są aż tak bardzo pryncypialni (mam na myśli hierarchię, a nie tzw. "lud"). > Ten kto zna prawdę nie może mówić, że jej nie zna. Bo byloby to kłamstwem i mijaniem sie z prawdą. > Po trzecie: to wy wpadacie w pułapki zastawione na was przez kilku sprytnych Amerykanów, którzy posiedli znajomość socjotechnicznych metod manipulacji ludźmi i którzy, żyjąc sobie dostatnio za wasze pieniądze (podobnie jak papież w Watykanie) ogłupiają was bredniami mającymi pozór jakieś tam prawdy. > Dlatego jest Biblia, a poznanie prawdy daje nam pewność sprawdzania czy czynimy właściwie. > Czy nigdy nie zastanowił Cię debilizm choćby w nazewnictwie waszych funkcji i gradacji stopni wtajemniczenia? Przecież to są nieudolne kalki językowe (o ile wiesz co to znaczy) z angielszczyzny). Czy nigdy nie porównywałeś treści i stylu "Strażnicy" z treściami i stylem takiej choćby "Trybuny Ludu"? Jeśli nie, to serdecznie współczuję. Twój mózg już nie działa. > Gratuluję Twojej trzeźwości umysłu. Jednak Ty z tej trzeźwości jakos nie umiesz korzystać - prawdy nie znasz. Więc po co Ci to? > Przecież nawet to, co Ty tu uprawiasz jest tak ewidentną i zarazem prymitywną propagandą, że komuniści epoki Gierka śmialiby się z waszego nieuctwa w tym względzie. Oni robili to znacznie lepiej, bo z większą dozą finezyjności. > Zostań komunistą. > Nie spodziewam się rozmowy z Tobą bo i o czym mielibyśmy rozmawiać. Dlatego nie dziw się, że za każdy Twój post utrzymany w dotychczasowej konwencji będę konsekwentnie stawiał Ci minusy. > To nic trudnego - jedno kliknięcie. Jednak mówiąc szczerze na Twojej opinii mi nie zależy. Otrzymałeś świadectwo i wybrałeś. Bogu to wystarczy. > Aż zmądrzejesz (w co nie wierzę), albo aż stąd znikniesz (co jest bardziej prawdopodobne i wręcz pożądane). > Na wszystko jest wyznaczony czas. I tyle. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | >>J.S. chyba ma rację. Słowa Miłującego wpływają na Twoje myśli. >Tak działa prawda. Czy tego chcesz, czy nie,[..] Tak działa agitacja i fanatyczne nawracanie. Prawdy nie ma potrzeby bronić, bo broni się sama. I nie ciesz się tak bardzo. Słowa Zbyszka Bryłowskiego wynikają raczej z chęci obrony wolności wypowiedzi, a nie z powodu zmiany poglądów. Wspomina to przy każdej okazji, więc Twoje słowa to tylko zaklinanie rzeczywistości.
>Sukcesem jest już wielkim rozpoznanie dobra od złego. Nie udawaj przed innymi, a przede wszystkim przed samym sobą, że Biblia jest jedynym źródłem które kształtuje Twój światopogląd. Dzieci może w takie bajki uwierzą, ale na dorosłych takie fantazje z reguły nie działają.
>Szkoda życia!!! To dobrze że jeszcze myślisz o życiu tu i teraz. To pocieszające.
Poniżej specjalny cytat dla Ciebie. Wiem że lubisz cytować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | keymak (3379 punktów) | Konstruktor Trurl zbudował raz ośmiopiętrowa maszynę. rozumną, którą, kiedy skończył najważniejszą pracę, pociągnął najpierw białym lakierem; potem narożniki pomalował liliowo, przypatrzył się z daleka i dorobił jeszcze mały deseń na froncie, a tam, gdzie można sobie było wyobrazić jej czoło, położył lekki pomarańczowy rzucik i, bardzo zadowolony z siebie, pogwizdując od niechcenia, niejako z czczego obowiązku rzucił sakramentalne pytanie: ile jest dwa razy dwa? Maszyna ruszyła. Najpierw zapaliły się jej lampy, zajaśniały obwody, zahuczały prądy jak wodospady, zagrały sprzężenia, potem rozżarzyły się cewki, zawirowało w niej, rozłomotało się, zadudniło i tak szedł na całą równinę hałas, aż Trurl pomyślał, że trzeba będzie sporządzić jej specjalny tłumik myślowy. Tymczasem maszyna wciąż pracowała, jakby przychodziło jej rozstrzygać najtrudniejszy problem w całym Kosmosie; ziemia dygotała, piasek usuwał się spod stóp od wibracji, bezpieczniki strzelały jak korki z flaszek, a przekaźniki aż nadrywały się z wysiłku. Nareszcie, kiedy Trurla porządnie już zniesmaczył taki rwetes, maszyna zahamowała gwałtownie i rzekła gromowym głosem: SIEDEM! - No no, moja droga! - rzekł od niechcenia Trurl. - Nic podobnego, jest cztery, bądź tak dobra, popraw się! Ile jest dwa a dwa? - SIEDEM! - odparła maszyna niezwłocznie. Chcąc nie chcąc, Trurl - westchnąwszy - nałożył roboczy fartuch, który był już zdjął, zakasał wysoko rękawy, otworzył spodnią klapę i wlazł do środka. Nie wychodził z niej długo, słychać było, jak wali młotem, jak odkręca coś, spawa, lutuje, jak wbiega, dudniąc po blaszanych stopniach, raz na szóste piętro, raz na ósme, i zaraz w te pędy gna na dół. Puścił prąd, aż zaskwierczało w środku i fioletowe wąsy wyrosły iskiernikom. Mozolił się tak dwie godziny, aż wyszedł na świeże powietrze zakopcony, lecz zadowolony, złożył wszystkie narzędzia, rzucił fartuch na ziemię, wytarł twarz i ręce, i już na odchodnym, ot, tak, dla świętego spokoju, spytał: - Ileż to jest: dwa a dwa? - SIEDEM! - odparła maszyna. Trurl zaklął okropnie, ale nie było rady - znów jął w niej dłubać, poprawiał, łączył, rozlutowywał, przestawiał, a kiedy po raz trzeci dowiedział się, że dwa a dwa jest siedem, usiadł zrozpaczony na najniższym stopniu maszyny i siedział tak, aż nadszedł na to Klapaucjusz. Spytał Trurla, co mu się stało, że wygląda, jakby właśnie wrócił z pogrzebu, a ten wyjawił mu swój kłopot. Klapaucjusz sam parę razy wchodził do wnętrza maszyny, próbował poprawić to i owo, pytał ją też, ile jest dwa a jeden, odparła, że sześć; jeden a jeden wynosiło według niej zero. Klapaucjusz podrapał się w głowę, odchrząknął i rzekł: - Przyjacielu, nie ma co, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Sporządziłeś inną maszynę, niż chciałeś. Wszelako każde zjawisko ujemne ma też swoje strony dodatnie, ta maszyna na przykład też. - Ciekawym, jakie - odparł Trurl i kopnął fundament, na którym siedział. - Przestań - powiedziała maszyna. - Ot, widzisz, jest wrażliwa. Więc... co chciałem powiedzieć? Jest to, nie ulega wątpliwości, maszyna głupia, i to nie taką sobie zwykłą, przeciętną głupotą, bynajmniej! Jest to, o ile się orientuję, a jestem, jak wiesz, znakomitym specjalistą, jest to najgłupsza maszyna rozumna na całym świecie, a to już nie byle co! Zbudować ją umyślnie nie byłoby łatwe, wprost przeciwnie, sądzę, że to by się nikomu nie udało. Nie tylko głupia jest bowiem, ale i uparta jak kloc, czyli ma charakter, zresztą właściwy idiotom, bo oni zwykle są szalenie uparci. - Po diabla mi taka maszyna?! - rzekł Trurl i kopnął ją drugi raz. - Ostrzegam cię poważnie, przestań! - rzekła maszyna. - Proszę, już masz poważne ostrzeżenie - skomentował oschle Klapaucjusz. - Widzisz, jest nie tylko wrażliwa i tępa, i uparta, ale także obraźliwa, a z taką ilością cech można już dopiąć niejednego, ho ho, ja ci to mówię! No dobrze, ale co właściwie mam z nią począć? - spytał Trurl. - Ba, w tej chwili trudno mi odpowiedzieć. Mógłbyś na przykład zrobić wystawę, ze wstępem, z biletami, aby każdy, kto zechce, mógł obejrzeć najgłupszą maszynę rozumną na świecie; ile ona ma - osiem pięter? Proszę cię, ależ tak wielkiego idioty nikt dotąd nie widział. Ta wystawa zwróci ci nie tylko poniesione koszty, ale... - Daj mi spokój, nie będę robił żadnej wystawy! - odparł Trurl, wstał i że nie mógł się powstrzymać, kopnął maszynę jeszcze raz. - Udzielam ci trzeciego poważnego ostrzeżenia - rzekła maszyna. - Bo co?! - krzyknął rozjuszony jej maje statycznością Trurl. - Jesteś... jesteś... - tu nie znalazł słów, więc kopnął ją kilka razy, wrzeszcząc: - Nadajesz się tylko do kopania, wiesz?! - Obraziłeś mnie po raz czwarty, piąty, szósty i ósmy - rzekła maszyna - dlatego więcej nie będę liczyła. Odmawiam odpowiedzi na dalsze pytania dotyczące zadań z zakresu matematyki. - Ona odmawia! Patrzcie ją! - żołądkował się dotknięty do żywego Trurl. - Po szóstce wypada jej osiem, uważasz, Klapaucjuszu, nie siedem, lecz osiem! I ona ma czelność odmawiać TAKIEGO wykonywania zadań matematycznych. A masz! masz! masz! Może jeszcze? Na to maszyna zadygotała, zatrzęsła się i bez jednego słowa zaczęła ze wszech sił wydobywać się z fundamentów. Były głębokie, więc pogięły się liczne dźwigary, lecz w końcu wylazła z dołu, w którym zostały tylko pokruszone kloce betonowe z wystającymi prętami zbrojeń, i ruszyła jak forteca krocząca na Klapaucjusza i Trurla. Ten ostatni tak osłupiał od niepojętego wydarzenia, że nie próbował nawet skryć się przed maszyną, która zmierzała najoczywiściej do tego, aby go zmiażdżyć. Dopiero przytomniejszy Klapaucjusz, porwawszy go za rękę, pociągnął przemocą i obaj odbiegli spory kawałek. Kiedy się odwrócili, maszyna, chwiejąc się jak wysoka wieża, szła powoli, przy każdym kroku zapadała się prawie po pierwsze piętro, ale uparcie, niezmordowanie wynurzała się z piasku i parła wprost na nich. - No, tego jeszcze na świecie nie było! - rzekł Trurl, którego aż zatchneło ze zdumienia. - Maszyna się zbuntowała! Co teraz robić?
Stanisław Lem Cyberiada
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > J.S. chyba ma rację. Słowa Miłującego wpływają na Twoje myśli.Miałem na myśli kolegę Zbyszka ŚJ z jego okolic  Nie wiem jaką ma ksywę, może Miłujący Zbyszka?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Miałem na myśli kolegę Zbyszka ŚJ z jego okolic Nie wiem jaką ma ksywę, może Miłujący Zbyszka?Nie "załapałem" - myślałem, że chodzi o Miłującego. Mniejsza z tym. W przypadku mojego kolegi Piotra(również miłośnika astronomii), to raczej ja staram się odwieść go od ŚJ. Z marnym skutkiem zresztą. On jest dobrym, uczynnym kolegą i uczciwym człowiekiem, jak wielu ŚJ. O sobie nie napiszę (skromność). W każdym razie, kiedyś powiedziałem mu, że gdybym kiedykolwiek stał się osobą wierzącą, to zostałbym ŚJ. Przypomniało mi się jeszcze(a propos podobieństw i zdrowego rozsądku). 1. Spowiedź(w Krk sposób na kontrolowanie umysłów, identyfikacja potrzeb/problemów). U ŚJ tego nie ma . 2. Ofiary/datki(w Krk wierni szczycą się tym, liczą na uwiecznienie ich nazwisk na tablicach w kościołach). U ŚJ odbywa się to anonimowo. Zgadzasz się?  Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | keymak (3379 punktów) | W każdej religii można odszukać jakieś pozytywy .. jeżeli porównuje się z innymi religiami.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >W każdej religii można odszukać jakieś pozytywy .. jeżeli porównuje się z innymi religiami. >Pozdrawiam. > Nie. Tylko w tej, która jest od Boga. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Tylko w tej, która jest od Boga.> PozdrawiamWszystkie są od jakiegoś boga
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Wszystkie są od jakiegoś boga  > Taki pogląd jest przeszkodą na drodze do poznania prawdy. Wielu z powodu mądrości tego świata, braku miłości do Boga i prawdy, nie poznaje prawdy. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Miałem na myśli kolegę Zbyszka ŚJ z jego okolic Nie wiem jaką ma ksywę, może Miłujący Zbyszka?> Nie "załapałem" - myślałem, że chodzi o Miłującego. Mniejsza z tym. W przypadku mojego kolegi Piotra(również miłośnika astronomii), to raczej ja staram się odwieść go od ŚJ. Z marnym skutkiem zresztą. On jest dobrym, uczynnym kolegą i uczciwym człowiekiem, jak wielu ŚJ. O sobie nie napiszę (skromność). W każdym razie, kiedyś powiedziałem mu, że gdybym kiedykolwiek stał się osobą wierzącą, to zostałbym ŚJ.> Przypomniało mi się jeszcze(a propos podobieństw i zdrowego rozsądku).> 1. Spowiedź(w Krk sposób na kontrolowanie umysłów, identyfikacja potrzeb/problemów).> U ŚJ tego nie ma .> 2. Ofiary/datki(w Krk wierni szczycą się tym, liczą na uwiecznienie ich nazwisk na tablicach w kościołach).> U ŚJ odbywa się to anonimowo.> Zgadzasz się?  > Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.> Brawo. pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > 1. Spowiedź(w Krk sposób na kontrolowanie umysłów, identyfikacja potrzeb/problemów).> U ŚJ tego nie ma .Ależ jest, tylko w innej formie. > 2. Ofiary/datki(w Krk wierni szczycą się tym, liczą na uwiecznienie ich nazwisk na tablicach w kościołach).> U ŚJ odbywa się to anonimowo.> Zgadzasz się?  Nie. Kościołach są skarbonki, jest 'taca' to są datki anonimowe. Licheń z tabliczkami dla fundatorów to nie to samo co przeciętny kościół. Skarbonki na zlotach ŚJ nie są ukryte za parawanami. Mam wrażenie, że te wszystkie argumenty podsuwa Ci wspomniany kolega a Ty łykasz jak młody rekin gówno. Gdybyś przystąpił do ŚJ, dał się umoczyć na stadionie a potem zmienił zdanie to kolega już by Ci ręki nie podał. Doszło do tego, że muszę bronić KK przed Zbyszkiem Bryłowskim
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Ależ jest, tylko w innej formie.Tu przyznam Ci rację. > Kościołach są skarbonki, jest 'taca' to są datki anonimowe. Licheń z tabliczkami dla fundatorów to nie to samo co przeciętny kościół.Z tego co mi wiadomo, na mszach odczytuje się nazwiska darczyńców, są również tabliczki w innych kościołach... > Skarbonki na zlotach ŚJ nie są ukryte za parawanami.Tego nie wiem. Wiem jednak, że nie obnoszą się ze swoją hojnością w przeciwieństwie do katolików. > Mam wrażenie, że te wszystkie argumenty podsuwa Ci wspomniany kolega a Ty łykasz jak młody rekin gówno.Nie łykam - jestem doskonale bezstronnym sędzią. Obiektywnie oceniam argumenty stron, nie jestem zainteresowany czyimkolwiek "zwycięstwem". To moje własne wnioski wyciągnięte na podstawie analizy/porównania tych dwóch nurtów. Również ludzi/przedstawicieli. > Doszło do tego, że muszę bronić KK przed Zbyszkiem Bryłowskim A widzisz? Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Czy młode rekiny rzeczywiście "łykają gówno"? - nie wiedziałem o tym.  Jaki ten świat ciekawy...
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Widzisz, ŚJ nie uznają istnienia duszy, piekła i innych bzdur. Dla nich(również dla ateistów) śmierć jest końcem wszystkiego, nie ma żadnej duszy, która "udaje się" do Nieba. Odrzucają wszelkiego rodzaju podobizny, rzeźby, "święte" obrazki. Maria była/jest dla nich zwykłą kobietą a nie Królową Polski. To świadczy o zdrowym rozsądku.
Dwóch wariatów gotuje zupę z gwoździa. Jeden wrzucił gwóźdź do gara, postawił gar na parapecie i czeka na danie, co jest przejawem braku rozsądku.
Drugi wrzucił gwóźdź do gara, zalał wodą, postawił gar na płonącym gazie, nastawił budzik na 00:00 i czeka na efekty... co świadczy niezbicie o jego zdrowym rozsądku.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Dwóch wariatów gotuje zupę z gwoździa. > Jeden wrzucił gwóźdź do gara, postawił gar na parapecie i czeka na danie, co jest przejawem braku rozsądku. > Drugi wrzucił gwóźdź do gara, zalał wodą, postawił gar na płonącym gazie, nastawił budzik na 00:00 i czeka na efekty... co świadczy niezbicie o jego zdrowym rozsądku. > Pozdrawiam. > Wiesz co, zamów coś przez telefon i nie czekajcie! Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Wiesz co, zamów coś przez telefon i nie czekajcie!> Pozdrawiam Nie czekałem na te, "światłe" rady - już dawno ze śmiechu odechciało mi się waszych "zupek namolnie-schizofrenicznych".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Wiesz co, zamów coś przez telefon i nie czekajcie!> >Pozdrawiam> Nie czekałem na te, "światłe" rady - już dawno ze śmiechu odechciało mi się waszych "zupek namolnie-schizofrenicznych".  > Ja tylko tak w trosce o Wasze zdrowie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Ja tylko tak w trosce o Wasze zdrowie. Nienachalnie sugeruję zatroszczyć się o swoje w ramach powiedzenia: "Jehowo, lecz się sam"... czy coś takiego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Wydaje mi się, że jest zupełnie odwrotnie. Ateiści są bardzo niewierzący a ŚJ bardzo wierzący.> Widzisz, ŚJ nie uznają istnienia duszy, piekła i innych bzdur. Dla nich(również dla ateistów) śmierć jest końcem wszystkiego, nie ma żadnej duszy, która "udaje się" do Nieba. Odrzucają wszelkiego rodzaju podobizny, rzeźby, "święte" obrazki. Maria była/jest dla nich zwykłą kobietą a nie Królową Polski. To świadczy o zdrowym rozsądku. Nie uznają żadnych świąt, a co najważniejsze pozostawiają decyzję o chrzcie samemu "zainteresowanemu". To racjonalne. Nie ma więc potrzeby apostazji post factum.> Pięknie Ty naprawdę dużo wiesz. Gratuluje koledze SJ. > Chodziło mi jedynie o tego rodzaju bliskość. Identyczny jest również stosunek do Krk. Z tego względu liczyłem na poparcie dla akcji Renegocjujmy Konkordat. Niestety, Miłujący prawdę jednoznacznie stwierdził, że ateiści to również pomiot Szatana...  > Czy ateiści poznali Boga? Nie! Czy poznają Go i szukają? Nie! Nie mogą więc być posłuszni dobrej nowinie, bo ona pochodzi od Stwórcy. Gdyby więc teraz był Armagedon zginęliby. I tyle. > >Pomiędzy nimi jest pełno katolików umiarkowanie przejętych sprawami wiary.> To fakt. Pozostaje retoryczne pytanie czy są to katolicy.> To prawda. Katolicy to dość specyficzni ludzie, wierni KrK. Zauważ z całą mocą wierni KrK. Nie sa wierni prawdzie, bo KrK mówi, iż prawdy nikt nie zna i wskazuje na mnóstwo tajemnic. Bałamuci tym ludzi. Nie wskazuje na Słowa Jezusa w Biblii: "Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli" - sam nie rozumie tych słów. > >Twój kolega cierpliwie Cię urabia > Pewnie - w końcu "kropla drąży skałę".> Coś w tym jest. Gratuluję, jesteś blisko. Tylko uwierz. > Wystarczy jeszcze, że uzna ewolucję za fakt i stwierdzi, że wszystkie religie (w tym ŚJ) są fałszywe. I już cały jestem jego!!! > Tego nie oczekuj. To kłamstwo. Nosisz chyba piętno KrK. > A jakaś Siła Sprawcza może i istnieje...> Zacznij od zmiany swoich autorytetów. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> A teraz pytanie do Ciebie. Jak rozumiesz swój podpis "Prawda jest jedna"?To oczywiste. Zawsze jest jakaś jedna prawda. Niekiedy jest ona oczywista dla wszystkich, niekiedy należy do niej dojść poprzez dyskusję bądź doświadczenie, niekiedy pozostaje ona ukryta, niedostępna naszym zmysłom i przyrządom. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>A teraz pytanie do Ciebie. Jak rozumiesz swój podpis "Prawda jest jedna"? >To oczywiste. >Zawsze jest jakaś jedna prawda. Niekiedy jest ona oczywista dla wszystkich, niekiedy należy do niej dojść poprzez dyskusję bądź doświadczenie, niekiedy pozostaje ona ukryta, niedostępna naszym zmysłom i przyrządom. > Wymaga jej poznanie wysiłku i starań. Powiem więc, że to Jehowa do siebie pociąga ludzi i daje im siebie znaleźć, daje im poznać prawdę. Powodzenia. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
Pozwolę sobie z nieco innej beczki. Interesuje mnie co myślisz o akcji Renegocjujmy Konkordat. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Pozwolę sobie z nieco innej beczki. Interesuje mnie co myślisz o akcji Renegocjujmy Konkordat.> Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśli> Zwróć uwagę na ten zapis z publikacji SJ: " Dnia 20 lipca 1933 roku kardynał Pacelli (późniejszy papież Pius XII) podpisał w Rzymie konkordat z nazistowskimi Niemcami, dając wyraz zainteresowaniu Watykanu rosnącą potęgą narodowego socjalizmu. W imieniu Hitlera podpisał ten dokument von Papen, którego Pacelli udekorował później wysokim odznaczeniem papieskim - Wielkim Krzyżem Orderu Piusa. W książce Satan in Top Hat (Szatan w cylindrze) Tibor Koeves skomentował to następująco: "Konkordat był dla Hitlera wielkim osiągnięciem. Stanowił pierwsze poparcie moralne z zewnątrz, i to od wielce poważanego autorytetu". Na mocy konkordatu Watykan miał wycofać poparcie dla niemieckiej partii katolickiej Centrum, sankcjonując tym samym jednopartyjne "państwo totalne" Hitlera. Prócz tego artykuł 14 tego układu głosił: "Bulle nominacyjne dla arcybiskupów, biskupów, koadiutorów z prawem następstwa lub prałata niezależnego wtedy dopiero zostaną wydane, gdy nazwisko kandydata przedstawione zostanie pełnomocnikowi Rzeszy w odnośnym kraju i zostanie ustalone, że nie istnieją przeciwko niemu zastrzeżenia natury ogólnopolitycznej". Pod koniec roku 1933 (który został ogłoszony przez Piusa XI "Rokiem Świętym") poparcie Watykanu stało się głównym atutem Hitlera w dążeniu do podporządkowania sobie świata"(re Osądzenie osławionej nierządnicy - Wyd. Swiadkow Jehowy).. W Objawieniu apostoł Jan opisuje co widzi i słyszy: " I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz, i odezwał się do mnie, mówiąc: ‚Chodź, pokażę ci sąd nad wielką nierządnicą, która siedzi nad wieloma wodami, z którą dopuszczali się rozpusty królowie ziemi, a zamieszkujący ziemię zostali upici winem jej rozpusty'" (Objawienie 17:1, 2). "Wielka nierządnica"! - uprawia nierząd na prawo i lewo. Czy wiesz o co tu chodzi? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> > Pozwolę sobie z nieco innej beczki. Interesuje mnie co myślisz o akcji Renegocjujmy Konkordat.Zapytam wprost. Czy można liczyć na Wasze(ŚJ) poparcie? Wiem, że nie mieszacie się do polityki, wiem jednocześnie, że nie darzycie zbytnią sympatią Krk(uważacie go za religię fałszywą). Ponieważ posiadacie dobrze zorganizowane struktury w całej Polsce, Wasza pomoc byłaby nie do przecenienia. W końcu nie we wszystkim się różnimy. Właściwie jest nam do siebie zupełnie blisko(przynajmniej w tej kwestii). Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Zapytam wprost. Czy można liczyć na Wasze(ŚJ) poparcie? Wiem, że nie mieszacie się do polityki, wiem jednocześnie, że nie darzycie zbytnią sympatią Krk(uważacie go za religię fałszywą). > Konkordat, to umowa między polityką a dominującą religią. Przykład szczególnie jaskrawy i dobitny, to ten podpisany dnia 20 lipca 1933 roku przez kardynała Pacelli (późniejszy papież Pius XII), który podpisał w Rzymie konkordat z nazistowskimi Niemcami, dając wyraz zainteresowaniu Watykanu rosnącą potęgą narodowego socjalizmu. Nie chodziło w nim o głoszenie dobrej nowiny: "Przybliżyło sie Królestwo Boże", bo ani jedna ani druga strona o tym Królestwie nie myślała i nawet nie wiedziala. Chociaż Królestwo to od roku 1914 panuje. "W imieniu Hitlera podpisał ten dokument von Papen, którego Pacelli udekorował później wysokim odznaczeniem papieskim - Wielkim Krzyżem Orderu Piusa. W książce Satan in Top Hat (Szatan w cylindrze) Tibor Koeves skomentował to następująco: "Konkordat był dla Hitlera wielkim osiągnięciem. Stanowił pierwsze poparcie moralne z zewnątrz, i to od wielce poważanego autorytetu". Na mocy konkordatu Watykan miał wycofać poparcie dla niemieckiej partii katolickiej Centrum, sankcjonując tym samym jednopartyjne "państwo totalne" Hitlera"(re).
Wchodząc w taka umowę KrK potwierdził iż utożsamia sie z biblijną "wielką nierządnicą". Czytasz: " Potem usłyszałem jakby donośny głos ogromnej rzeszy w niebie. Powiedzieli: "Wysławiajcie Jah! Wybawienie i chwała, i moc należą do Boga naszego, 2 ponieważ jego sądy są prawdziwe i prawe. Bo wykonał wyrok na wielkiej nierządnicy, która swą rozpustą kaziła ziemię, i pomścił na jej ręce krew swoich niewolników"" (Objawienie 9:1,2). Tej sytuacji naprawić się już nie da. Babilon wielki imperium religii fałszywej, to znak dzisiejszych dni ostatnich, musi więc zginąć - zostaje usunięta z powierzchni ziemi - tak jak wszystko i wszyscy występujący przeciwko Bogu i Jego świadkom. Owa "wielka nierządnica" stale mnoży opinie i działania przeciwko Bogu i ludziom. Wyroku Bożego nikt nie zmieni, jedynie trzeba uciekać od tych brudnych rzeczy kalających człowieka, bo obrażają Jehowę. Świadkowie Jehowy nie należą do tego świata, zaś głoszenie dobrej nowiny jest najważniejszą pracą wykonywaną dzisiaj na ziemi. Takie i inne działania dla np., modyfikacji konkordatu - naprawy tego systemu, to kolejne działanie które podrzuca ludziom Szatan dla zajęcia umysłów ludzi, by nie poznali Boga i nie uwierzyli.. Takie działania, można przyrównać do "polerowanie armatury na tonącym statku". Gdy tonie statek, trzeba koncentrować się na ratowaniu życia. >Ponieważ posiadacie dobrze zorganizowane struktury w całej Polsce, Wasza pomoc byłaby nie do przecenienia. W końcu nie we wszystkim się różnimy. Właściwie jest nam do siebie zupełnie blisko(przynajmniej w tej kwestii). > Mimo całej sympatii do ludzi i miłości do bliźnich, to zobacz sam gdzie umieścisz ludzi przedstawiających sie jako ateiści, jako przeciwnicy dobrej nowiny, jako wyznawcy religii innej aniżeli wskazuje Biblia, czytając ten werset: " Bo przecież jest u Boga rzeczą prawą, by tym, którzy was uciskają, odpłacić(...) w ogniu płomienistym, gdy będzie wywierał pomstę na tych, którzy nie znają Boga, oraz na tych, którzy nie są posłuszni dobrej nowinie o naszym Panu, Jezusie"(2 Tesaloniczan 1:6-8)?
Zauważ, że taką opinię, bez trudu zrozumiesz, znając tę "jedną jedyną prawdę" w której budowaniu koniecznie uwzględniać trzeba istnienie Boga i Jego działanie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | Znaczy, chyba nie poprą  Skoro podrzucił to szatan...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Gosia (9452 punktów) |
> Ciekawe kto podrzucił Miłującemu Prawdę pomysł pisania na tym forum  Dziwaczne pytanie. Zaleca to oczywiście Biblia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Dziwaczne pytanie. Zaleca to oczywiście Biblia.To o forum racjonalisty też jest w Biblii? Stawiałem na podszepty Szatana
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | czes (4083 punktów) | > >> Interesuje mnie co myślisz o akcji Renegocjujmy Konkordat.> Zapytam wprost. Czy można liczyć na Wasze(ŚJ) poparcie? ...POMIDOR
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Michale, mam kolegę, który jest ŚJ. I nie jest to jakiś "moherowy beret", człowiek bez wiedzy/wykształcenia. Mogę potwierdzić, że nie uznają ewolucji. Nawiasem mówiąc to duży błąd. Krk stara się iść z prądem, z odkryciami naukowymi, tymczasem ŚJ trzymają się ślepo swojej interpretacji Biblii. Co do wieku Ziemi, to kolega powiedział, że to bzdura oceniać go na 10000lat. Z ich wyliczeń wynika coś innego. Tłumaczył mi, ale już zapomniałem. W każdym razie jest dużo starsza. Zapytam Miłującego prawdę. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | Ja nie zmyślałem. Znam ŚJ, którzy twierdzą, że stworzenie wszystkiego "na gotowca" to jakaś bzdura i przeinaczenie. Mój znajomy zresztą jest ŚJ i naukowcem, a do ewolucji nie ma wątpliwości. O stworzeniu wszystkiego od razu powiedział, że to dobre wyjaśnienie dla dzieci. Cóż, być może zobaczyć znaczy uwierzyć, bo on ewolucję każdego dnia empirycznie ma okazje doznać.
Może rzeczywiście tak jest, że oni tego odgórnie nie uznają, a cała spotkana przeze mnie grupa to jakieś wyjątki od reguł.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Ja nie zmyślałem.Absolutnie Ci tego nie zarzucam, choć można byłoby wyobrazić sobie podobną prowokację wobec Miłującego prawdę. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Absolutnie Ci tego nie zarzucam, choć można byłoby wyobrazić sobie podobną prowokację wobec Miłującego prawdę. Pozdrawiam - Zbyszek  Można byłoby, ale w moim odczuciu Michał Kostaś jest ostatnią osobą, którą o podobną sztuczkę bym podejrzewała. No, może przedostatnią - ostatnią osobą byłbyś Ty
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Można byłoby, ale w moim odczuciu Michał Kostaś jest ostatnią osobą, którą o podobną sztuczkę bym podejrzewała.Plus "za Michała". Czy wiesz, że mimo moich 52lat nadal zdarza mi się zaczerwienić?  Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Czy to możliwe, że monoteizm powstał za sprawą AmenhotepaIV(Echnatona)? Fascynuje mnie ten człowiek.
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | "Ukazujesz się piękny na wschodnim widnokręgu niebios, nieżywy, któryś jest początkiem życia. Kiedy wschodzisz na widnokręgu wschodnim, urodą swoją napełniasz świat cały. Tyś jest piękny, i wielki, i lśniący, wznosisz się ponad całym światem, a promienie twoje obejmują wszystkie krainy, wszystko, coś stworzył. Ty jesteś słońce, ty sięgasz aż po krańce świata i wiążesz je dla syna swego umiłowanego i choć jesteś daleko, promienie twoje sięgają ziemi. Kiedy zstępujesz na widnokrąg zachodni, ziemia pogrąża się w ciemności, jakby umarła. Ludzie śpią w domu z nakrytymi głowami i nikt nikogo nie widzi. Gdyby nawet skradziono im wszystko spod głowy, też by się nie spostrzegli. Lew wychodzi ze swojej kryjówki, gady kąsają, ziemia milczy, bo ten, który ją stworzył, spoczywa w widnokręgu swoim. Brzask. Tyś wzeszedł na widnokręgu, jaśniejesz słońcem dnia, przepędzasz ciemności, rozdajesz swe promienie. Oba Kraje radują się, ludzie wstają, kiedyś ich przebudził, myją się i ubierają, i wzniesionymi ramionami chwałę oddają twojemu ukazaniu się. Bydło zadowolone jest z trawy, drzewa i zioła zielenią się, ptaki wylatują ze swych gniazd i skrzydłami oddają chwałę duchowi twojemu. Zwierzyna skacze, a wszystko, co lata i fruwa, odżywa, kiedyś ty wzeszedł (...)" Tłumaczenie Tadeusza Andrzejewskiego. Cóż, rzeczywiście zdaje się, że takie rewolucyjne pociągnięcie, jak ogłoszenie Atona jedynym bogiem, nie miało do tej pory miejsca w historii świata, a przynajmniej nie wskazują na to żadne źródła. "Nie ma Boga prócz jedynego Atona, a Echnaton jest jego prorokiem". Kult Atona wyrósł z kultu Ra-Harachte z Junu, boga solarnego, który codziennie przemieszczał się po niebie w barce słonecznej, a nocą podróżował przez Zaświaty. Czczony w Starym i Średnim Państwie, w okresie Nowego Państwa zszedł na dalszy plan, ustępując Amonowi, kiedyś lokalnemu bóstwu tebańskiemu, obecnie naczelnemu bogu Egiptu. Aton był zdaje się prywatnym królewskim bóstwem za panowania Totmesa IV, ponoć we śnie ukazał się on młodemu Totmesowi jako bóg Horemachet, poprosił o odkopanie Wielkiego Sfinksa z nawianego piasku, obiecując w zamian tron Egiptu. Totmes był tylko jednym z wielu synów królewskich konkubin, więc ochoczo spełnił wolę boga, uważanego za obraz Ra-Harachte, a bóg się odwdzięczył. Inną postacią tego samego bóstwa była tarcza słoneczna ( jati), stąd imię Aton. Kult podtrzymał i rozwinął syn Totmesa, Amenhotep III, a do perfekcji doprowadził Amenhotep IV. Większość egiptologów jest zdania, że pomijając całą otoczkę religijno-mistyczną (a kult Atona był bardzo mistyczny!), to Echnatonowi chodziło głównie o pozbycie się nie tyle Amona, ile jego kleru, wszechwładnego, wszechmocnego i wyjątkowo rozpanoszonego. Cały ten monoteizm miał jednak wciąż charakter dworski, mimo religijnego terroru zaprowadzonego przez Echnatona, bo ludność nadal, acz potajemnie, wyznawała dawną religię, składała cichcem ofiary Ozyrysowi (bo bez Ozyrysa nie ma plonów), Izydzie (która kobieta dobrowolnie wyrzeknie się takiej potężnej protektorki?) i innym ważniejszym i mniej ważnym osobistościom z egipskiego panteonu. Nie wyobrażam sobie, by mieszkańcy Teb Zachodnich, budowniczy królewskich grobowców tak całkiem odwrócili się od Meretseger, przecież by się pogniewała  Ups... chyba zaczynam pisać jak Miłujący prawdę, ciut nie na temat  Lepiej mnie o takie rzeczy nie pytać, bo tracę miarę. Wracając do rzeczy. Dziwna sprawa - mniej więcej w czasie, gdy w Egipcie Amenhotep IV wprowadzał swoją dziwaczną w rozumieniu Egipcjan, monoteistyczną religię, w Indiach powstawały pierwsze hymny Rigwedy, w których pojawiają się sformułowania monoteistyczne. A propos - zauważ, jak szalenie hymn 129 ("Niebyt nie istniał...") przypomina biblijne stworzenie świata... Zaraz... co ja mówiłam. A, już wiem. Tak, wszystko na to wskazuje, że Amenhotep IV jako pierwszy władca w dziejach (pisanych) ustanowił religię monoteistyczną. Niestety, nie była ona trwała. Trzy lata po wstąpieniu na tron Tutanchatona wyniósł się on z powrotem do Teb, zmienił imię na Tutanchamon, stolica Achetaton opustoszała i wszystko było po staremu. Po około czternastu latach od śmierci Echnatona, po panowaniu Tutanchamona i Eje na tron wstąpił wódz armii Horemheb, który rozpoczął natychmiastowe, systematyczne i dokładne niszczenie wszelkich śladów po reformie religijnej oraz Echnatonie i jego rodzinie. Oj, no znów się rozgadałam...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Tak, wszystko na to wskazuje, że Amenhotep IV jako pierwszy władca w dziejach (pisanych) ustanowił religię monoteistyczną. Niestety, nie była ona trwała. Trzy lata po wstąpieniu na tron Tutanchatona wyniósł się on z powrotem do Teb, zmienił imię na Tutanchamon, stolica Achetaton opustoszała i wszystko było po staremu.Kontynuując ten wątek zadam Ci kolejne pytania. Czy to możliwe, że Żydzi przejęli monoteizm od Egipcjan a Mojżesz wprowadzając naród wybrany do Ziemi Obiecanej uczynił jedno z bóstw plemiennych tam występujących tym jedynym? Czy pasowałoby to czasowo/chronologicznie? Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: A rozgaduj się - cała przyjemność czytania po mojej stronie...  (i nie tylko, jak sądzę)
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Kontynuując ten wątek zadam Ci kolejne pytania. Czy to możliwe, że Żydzi przejęli monoteizm od Egipcjan a Mojżesz wprowadzając naród wybrany do Ziemi Obiecanej uczynił jedno z bóstw plemiennych tam występujących tym jedynym?> Czy pasowałoby to czasowo/chronologicznie?> Pozdrawiam - Zbyszek  To jest możliwe. Czy tak było naprawdę - trudno powiedzieć. W każdym razie byli w Egipcie w czasach Amenhotepa IV i na pewno zetknęli się z kultem Atona - tarczy słonecznej jako jedynego bóstwa. To, że potem w Egipcie zapanowała "kontrreformacja" nie znaczy, że Hebrajczycy egipscy nie mogli sobie monoteizmu przyswoić. Przypuszczalnie wcześniej byli politeistami, jak wszystkie ludy w tamtym regionie. > P.S: A rozgaduj się - cała przyjemność czytania po mojej stronie... (i nie tylko, jak sądzę)Nie prowokuj, bo uwierzę i końcu dostanę dożywotniego bana za gadulstwo  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Kontynuując ten wątek zadam Ci kolejne pytania. Czy to możliwe, że Żydzi przejęli monoteizm od Egipcjan a Mojżesz wprowadzając naród wybrany do Ziemi Obiecanej uczynił jedno z bóstw plemiennych tam występujących tym jedynym? > Egipcjanie nie byli monoteistami. Tak więc i Żydzi nie mogli od nich tego podejścia do Boga przyjąć. Sprawozdanie biblijne pokazuje jak Jehowa rozprawiał się z ich bogami - dziesięć plag. Czytasz: " A ja przejdę tej nocy przez ziemię egipską i ugodzę każdego pierworodnego w ziemi egipskiej, od człowieka do zwierzęcia, i wykonam wyroki na wszystkich bogach Egiptu. Jam jest Jehowa"(Wyjścia 12:12).. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Czytasz: Ty za to nie czytasz. Uważnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Egipcjanie nie byli monoteistami.Zgadza się, był jednak pewien znaczący(kto wie?) incydent. > Tak więc i Żydzi nie mogli od nich tego podejścia do Boga przyjąć.A jednak. Oto moje pytanie do MeretsegerCytat:Czy to możliwe, że monoteizm powstał za sprawą AmenhotepaIV(Echnatona)? Fascynuje mnie ten człowiek. I Jej odpowiedź: www.racjonalista.pl/forum.php/s,207761#w212111Przeczytaj uważnie. Warto. Warto również oderwać się na chwilę od Biblii i przeczytać to: pl.wikipedia.org/wiki/EchnatonNigdy jedno źródło(choćby najlepsze) nie daje pełnej wiedzy. Prawdy należy poszukiwać. Poszukiwać, znaczy być aktywnym. Ty spocząłeś na laurach...  Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Moja teściowa słucha Radia Maryja. Dla niej prawdą jest jedynie to, co tam mówią.  Widzisz analogię?
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | Bogowie Egiptu poradzili sobie z Jehową. Co mógł im zrobić jeden pasterski bożek?  Dopiero chrześcijaństwo dało im radę, ale musiało się nieźle napracować. Jakoś poszło z pomocą islamu. > P.S: Moja teściowa słucha Radia Maryja. Dla niej prawdą jest jedynie to, co tam mówią.  Moja Mama jest katoliczką, taką prawdziwą, nie na pokaz. Radia Maryja nigdy nie słuchała i nie słucha. Źle o nim nie mówi tylko dlatego, że a) jest katoliczką, więc uważa, że nie należy mówić źle o bliźnich, b) jest dobrze wychowaną przedwojenną damą. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Dopiero chrześcijaństwo dało im radę, ale musiało się nieźle napracować.Naszym słowiańskim bogom również dało radę. Inna sprawa, że idee głoszone przez chrześcijaństwo były bardzo nośne, trafiały celnie w zapotrzebowanie - szczególnie tych najniżej usytuowanych w hierarchii społecznej. > Radia Maryja nigdy nie słuchała i nie słucha.A ja słucham i to coraz częściej, można się świetnie ubawić. Miło jest wychwytywać fałszywe tony, zapoznawać z metodami manipulacji, wysłuchiwać telefonów od słuchaczy. Od słuchacza z Paryża dowiedziałem się na przykład, że dziewczynki zostały stworzone do zajmowania się dziećmi, sprzątania i gotowania...  Serdecznie pozdrowienia i wyrazy szacunku dla Twojej mamy. No i życzenia...  Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Rozumiem, że mama jest katoliczką. To mi wystarczy. Wybacz, ale za sprawą RM określenie prawdziwy katolik kojarzy mi się wyłącznie z dewocyjną religijnością, obrzędowością, nietolerancją, ksenofobią, zabobonami, antysemityzmem, nacjonalizmem etc.
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Wybacz, ale za sprawą RM określenie prawdziwy katolik kojarzy mi się wyłącznie z dewocyjną religijnością, obrzędowością, nietolerancją, ksenofobią, zabobonami, antysemityzmem, nacjonalizmem etc.No popatrz tylko, jak to niektóre media potrafią przeinaczyć sens słów...  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Egipcjanie nie byli monoteistami.> Zgadza się, był jednak pewien znaczący(kto wie?) incydent.> >Tak więc i Żydzi nie mogli od nich tego podejścia do Boga przyjąć.> A jednak.> Oto moje pytanie do MeretsegerCytat:Czy to możliwe, że monoteizm powstał za sprawą AmenhotepaIV(Echnatona)? Fascynuje mnie ten człowiek. > I Jej odpowiedź: www.racjonalista.pl/forum.php/s,207761#w212111> Przeczytałem. > Przeczytaj uważnie. Warto.> Warto również oderwać się na chwilę od Biblii i przeczytać to:> pl.wikipedia.org/wiki/Echnaton> I to przeczytałem. A Ty zwróciłeś uwage na daty? Zobacz: " Amenhotep IV - Echnaton - faraon, władca starożytnego Egiptu z XVIII dynastii. Syn Amenhotepa III i królowej Teje. Źródła podają rozbieżne daty jego urodzenia, objęcia rządów i śmierci, m.in: ? - 1375-1358 p.n.e. lub 1379-1367-1350 p.n.e., lub 1351-1334 p.n.e." Lud Izraela rozstał sie z Egipcjanami w roku 1513 p.n.e. po czterystu latach przebywania z nimi. Mojżesz po czterdziestu latach wędrówki z narodem po pustyni umarł. " Potem Mojżesz, sługa Jehowy, umarł tam w ziemi moabskiej z rozkazu Jehowy. 6 A on go pogrzebał w dolinie w ziemi moabskiej naprzeciw Bet-Peor i nikt nie zna jego grobu, po dziś dzień. A Mojżesz miał sto dwadzieścia lat, gdy umarł"(Powt.Pr. 33:5-7). Został pogrzebany przez Jehowę w miejscu, które nigdy nie zostało zidentyfikowane (Pwt 34:5-7). Prawdopodobnie chodziło o to, by Izraelici nie uwikłali się w fałszywy kult, czyniąc z jego grobu sanktuarium. Najwyraźniej Diabeł chciał wykorzystać ciało Mojżesza do takiego celu, gdyż chrześcijański uczeń Juda, przyrodni brat Jezusa Chrystusa, napisał: " Kiedy zaś archanioł Michał miał zatarg z Diabłem i toczył spór co do ciała Mojżesza, nie śmiał go osądzić obelżywymi wyrazami, lecz rzekł: ‚Niech cię zgromi Jehowa'" (Judy 9). W historii Izraela nigdy nie było wielobóstw i politeizmu, co nie znaczy, że politeizm był nie znany, niektórzy wracali do bałwochwalczych praktyk Egiptu.. Egipcjanie byli narodem nadzwyczaj religijnym, praktykującym politeizm. Każde duże i małe miasto miało swe lokalne bóstwo, noszące tytuł "Pan Miasta". Lista znaleziona w grobowcu Totmesa III zawiera imiona ok. 740 bogów (Wj 12:12). Często wyobrażano sobie, że bóg jest poślubiony jakiejś bogini, która urodziła mu syna, " i w ten sposób powstawała boska triada, czyli trójca; jednakże ojciec nie zawsze był w niej najważniejszy - zadowalał się niekiedy rolą królewskiego małżonka panującej bogini, stanowiącej naczelne bóstwo danej społeczności" (New Larousse Encyclopedia of Mythology, 1968, s. 10). Każde z głównych bóstw mieszkało w świątyni niedostępnej dla ogółu. Cześć oddawali mu kapłani, którzy co rano budzili je hymnem, a następnie kąpali, ubierali, "karmili" i pełnili dla niego inne posługi. Wykonując te czynności, najprawdopodobniej reprezentowali faraona, który sam uchodził za boga, syna boga Ra. Ten fakt wyjaśnia jego pogardliwe: " Któż to jest Jehowa, żebym miał usłuchać jego głosu?" (Wj 5:2). > Nigdy jedno źródło(choćby najlepsze) nie daje pełnej wiedzy. Prawdy należy poszukiwać. Poszukiwać, znaczy być aktywnym.> Dziękuje za te rady. Każdy szuka i szuka, aż znajdzie. Ja znalazłem. Twoje słowa: > Ty spocząłeś na laurach...  > nie mają wartości. > Pozdrawiam - Zbyszek  > Również pozdrawiam > P.S: Moja teściowa słucha Radia Maryja. Dla niej prawdą jest jedynie to, co tam mówią.  > Widzisz analogię?> Do tego co głosi Meretseger? Tak widzę! Patrzy na sprawy jednostronnie, bo czyta to w naukowych artykułach. Różnica żadna. No jest - przepraszam. Nie widzę ją w moherowym berecie. > Prawda jest jedna.> I to jest prawda, a skoro jest jedna, to jest prawdą. Chyba jesteś przywiązany do słów, którymi sie podpisujesz!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Do tego co głosi Meretseger? Tak widzę! Patrzy na sprawy jednostronnie, bo czyta to w naukowych artykułach. Różnica żadna. No jest - przepraszam.> Nie widzę ją w moherowym berecie.O, dzięki, chociaż tyle dobrze  Ja nie "głoszę". Ja tylko dzielę się informacjami. A w ogóle to mam wrażenie, że Zbyszkowi nie chodziło o mnie...  > W historii Izraela nigdy nie było wielobóstw i politeizmuW historii Izraela jako państwa. Nie w historii Hebrajczyków. Znajdę Ci odpowiedni fragment w domu, bo tu nie mam ze sobą Biblii.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>W historii Izraela nigdy nie było wielobóstw i politeizmu >W historii Izraela jako państwa. Nie w historii Hebrajczyków. Znajdę Ci odpowiedni fragment w domu, bo tu nie mam ze sobą Biblii. > Nie mówimy o odstępczych tendencjach ludzi porzucających prawdziwe i czyste wielbienie. Sam pokażę Tobie fragment dotyczący Salomona i drogę do politeizmu. To jednak zostalo przez Boga potepione. Biblia podaje: " A król Salomon pokochał wiele cudzoziemskich żon oprócz córki faraona, mianowicie: Moabitki, Ammonitki, Edomitki, Sydonitki i Hetytki, spośród narodów, o których Jehowa powiedział synom Izraela: ‚ Wam nie wolno wejść między nie, a one nie powinny wejść między was; doprawdy, nakłonią wasze serce, by poszło za ich bogami'. Do nich to przylgnął Salomon, by je kochać. I w końcu miał siedemset żon, księżniczek, a także trzysta nałożnic; i jego żony stopniowo nakłoniły jego serce. A gdy Salomon się zestarzał, jego żony nakłoniły jego serce, by poszedł za innymi bogami; i jego serce nie było niepodzielne wobec Jehowy, jego Boga, jak serce Dawida, jego ojca. I Salomon zaczął chodzić za Asztarte, boginią Sydończyków, i za Milkomem, obrzydliwością Ammonitów. I Salomon zaczął czynić to, co złe w oczach Jehowy, i nie chodził całkowicie z Jehową jak Dawid, jego ojciec. Wtedy to Salomon zbudował wyżynę dla Kemosza, obrzydliwości Moabu, na górze leżącej naprzeciw Jerozolimy, oraz dla Molocha, obrzydliwości synów Ammona. I tak czynił dla wszystkich swych cudzoziemskich żon, które sprawiały, iż wznosił się dym ofiarny, i składały ofiary swym bogom" (1Kl 11:1-8). Konsekwencją rozpad narodu Izraela. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Biblia podaje: "A król Salomon pokochał wiele cudzoziemskich żon oprócz córki faraona, mianowicie: Moabitki, Ammonitki, Edomitki, Sydonitki i Hetytki, spośród narodów, o których Jehowa powiedział synom Izraela... Biblia kłamie. Nigdy żadna córka faraona nie poślubiła obcego króla. NIGDY! Choćby płakał i błagał. To mogła być jakaś arystokratka, ale nie królewskiej krwi. Splendoru sobie łgarstwem chcieli dodać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> Biblia podaje: "A król Salomon pokochał wiele cudzoziemskich żon oprócz córki faraona, mianowicie: Moabitki, Ammonitki, Edomitki, Sydonitki i Hetytki, spośród narodów, o których Jehowa powiedział synom Izraela... >Biblia kłamie. Nigdy żadna córka faraona nie poślubiła obcego króla. NIGDY! Choćby płakał i błagał. To mogła być jakaś arystokratka, ale nie królewskiej krwi. Splendoru sobie łgarstwem chcieli dodać? > Czytasz: " A Salomon spowinowacił się z faraonem, królem Egiptu, gdyż wziął córkę faraona i sprowadził ją do Miasta Dawidowego, dopóki nie skończył budować swego domu i domu Jehowy, i muru wokół Jerozolimy"(1 Królów 3:1). A co Twoi zaufani naukowcy tego nie potwierdzili? No widzisz, mówiłem, że Biblia musi być stawiana nad ludźmi i ich rozumem, i poznaniem. Są tacy naukowcy, którzy twierdzą, że Królestwa Dawidowego w ogóle nie było i nie istniało.. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Czytasz:Nie czytam bzdur. > No widzisz, mówiłem, że Biblia musi być stawiana nad ludźmi i ich rozumem, i poznaniem. Ty tak mówisz, bo wbrew nickowi miłujesz bzdury. Powtarzam raz jeszcze - nigdy żadna księżniczka krwi nie opuściła granic Egiptu, by poślubić obcego króla. Nawet do Babilonu, który był potęgą. Nawet księżniczka z dynastii libijskich czy nubijskich, a co dopiero mówić o rdzennej Egipcjance. Czy nie rozumiesz, że nosicielka krwi królewskiej, Córka Króla (to oficjalny tytuł księżniczek, choć nie jedyny) nie mogła pospolitować się z byle obcymi podludźmi, pastuchami, barbarzyńcami? (to nie ja wymyśliłam, takie było zdanie Egipcjan, byli megalomanami). Powtarzam, że świadectwo biblijne w tej materii możesz sobie podłożyć pod tramwaj. > Są tacy naukowcy, którzy twierdzą, że Królestwa Dawidowego w ogóle nie było i nie istniało..To może zbyt daleko posunięte twierdzenie. Mogło istnieć, czemu nie. Ot, lokalne państewko lokalnego władcy, skonfliktowane ze wszystkimi dookoła. Krótko istniało. I Ty chcesz postponować cywilizację i państwo, istniejące ponad trzy tysiące lat, koligacjami z takim czymś? No weź, nie żartuj  Okazuje się, że Żydzi są większymi megalomanami od Egipcjan  > PozdrawiamTeż
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Czytasz:> Nie czytam bzdur.> >No widzisz, mówiłem, że Biblia musi być stawiana nad ludźmi i ich rozumem, i poznaniem.> Ty tak mówisz, bo wbrew nickowi miłujesz bzdury. Powtarzam raz jeszcze - nigdy żadna księżniczka krwi nie opuściła granic Egiptu, by poślubić obcego króla.> Ty zaś tak mówisz, bo żaden człowieczy mędrzec - na sposób mądrala tego systemu rzeczy - nie znalazł w wykopaliskach czy gdzie tam jeszcze przekonywujących dowodów.. Słowo Boga gdy o tym mówi, to wystarczy. > Powtarzam, że świadectwo biblijne w tej materii możesz sobie podłożyć pod tramwaj.> >Są tacy naukowcy, którzy twierdzą, że Królestwa Dawidowego w ogóle nie było i nie istniało..> To może zbyt daleko posunięte twierdzenie. Mogło istnieć, czemu nie. Ot, lokalne państewko lokalnego władcy, skonfliktowane ze wszystkimi dookoła. Krótko istniało. I Ty chcesz postponować cywilizację i państwo, istniejące ponad trzy tysiące lat, koligacjami z takim czymś? No weź, nie żartuj Okazuje się, że Żydzi są większymi megalomanami od Egipcjan  > Pamiętaj, to zawsze tylko ludzie i niestety ich słowu rzadko, a właściwie nigdy, nie należny ufać bez granic. Przemyśl to. Pozdrawiam >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Pamiętaj, to zawsze tylko ludzie i niestety ich słowu rzadko, a właściwie nigdy, nie należny ufać bez granic.Również twoim słowom (a jesteś człowiekiem tylko) nie można ufać bez granic. Nie można ufać twojemu słowu, kiedy mówisz, że dokopałeś się prawdy w Biblii, ponieważ jest to tylko interpretacja człowieka (któremu "nie należy ufać bez granic właściwie nigdy"). A jednak Ty takiego zaufania bez granic wymagasz. Twoje "Słowo Boże" zostało napisane przez ludzi, a Ty musisz im uwierzyć bez granic, że byli natchnieni przez Boga. Również musisz uwierzyć interpretacji ŚJ, którzy są tylko ludźmi, a jak sam napisałeś: > Pamiętaj, to zawsze tylko ludzie i niestety ich słowu rzadko, a właściwie nigdy, nie należny ufać bez granic.Zaufałeś i uwierzyłeś nie w słowa Boga, lecz w słowa ludzi, którzy twierdzą, że znają prawdę. Ale są to tylko ludzie, a im "nie należy ufać". Ty jednak, wbrew swoim przestrzeżeniom, ufasz im bez granic.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Pamiętaj, to zawsze tylko ludzie i niestety ich słowu rzadko, a właściwie nigdy, nie należny ufać bez granic.> Również twoim słowom (a jesteś człowiekiem tylko) nie można ufać bez granic. Nie można ufać twojemu słowu, kiedy mówisz, że dokopałeś się prawdy w Biblii, ponieważ jest to tylko interpretacja człowieka (któremu "nie należy ufać bez granic właściwie nigdy").> Dlatego wskazujemy zawsze to jedno źródło prawdy Biblię. Nie tworzę osobnych poglądów i religii ale jedną od Boga i cały przekaz z nią związany. > A jednak Ty takiego zaufania bez granic wymagasz. Twoje "Słowo Boże" zostało napisane przez ludzi, a Ty musisz im uwierzyć bez granic, że byli natchnieni przez Boga.> Za tym przemawiają racjonalne argumenty i to, co jest podstawą tych argumentów - realizacja tego Słowa Bożego. > Również musisz uwierzyć interpretacji ŚJ, którzy są tylko ludźmi, a jak sam napisałeś:> >Pamiętaj, to zawsze tylko ludzie i niestety ich słowu rzadko, a właściwie nigdy, nie należny ufać bez granic.> Kto w tych rozważaniach powołuje się na jakieś źródła o tak solidnych podstawach jakie niesie ze sobą Biblia? Nikt! To zaś jest natchnione Słowo spisywane pod natchnieniem Boga. To jak widzisz coś zupełnie innego od poglądów człowieka, który dzisiaj albo jutro wstanie inną nogą i już ma inne widzenie rzeczywistości otaczającej go. > Zaufałeś i uwierzyłeś nie w słowa Boga, lecz w słowa ludzi, którzy twierdzą, że znają prawdę. Ale są to tylko ludzie, a im "nie należy ufać". Ty jednak, wbrew swoim przestrzeżeniom, ufasz im bez granic.  > Gdzie jest prawda? Wskażesz? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >Dlatego wskazujemy zawsze to jedno źródło prawdy Biblię. Nie tworzę osobnych poglądów i religii ale jedną od Boga i cały przekaz z nią związany.
Ale kiedy wskazujesz, jesteś człowiekiem. A jak sam powiedziałeś, "człowiekowi nie można ufać". Również Biblii nie można ufać, bo została spisana przez ludzi i to ludzie przekonują do prawdziwości Biblii.
>Za tym przemawiają racjonalne argumenty i to, co jest podstawą tych argumentów - realizacja tego Słowa Bożego.
Jakie racjonalne argumenty? Takie, że musisz z góry wszystko przyjąć za prawdziwe? To jest według Ciebie racjonalny argument?
>Kto w tych rozważaniach powołuje się na jakieś źródła o tak solidnych podstawach jakie niesie ze sobą Biblia?
Ty twierdzisz, ze Biblia ma solidne podstawy, ponieważ przyjąłeś to z góry.
>To zaś jest natchnione Słowo spisywane pod natchnieniem Boga.
Znowu Ty tak twierdzisz, bo tak Ci powiedzieli ŚJ, którzy są tylko ludźmi, a "ludziom ufać nie można".
>Gdzie jest prawda? Wskażesz?
Prawda dotycząca czego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Dlatego wskazujemy zawsze to jedno źródło prawdy Biblię. Nie tworzę osobnych poglądów i religii ale jedną od Boga i cały przekaz z nią związany. >Ale kiedy wskazujesz, jesteś człowiekiem. A jak sam powiedziałeś, "człowiekowi nie można ufać". Również Biblii nie można ufać, bo została spisana przez ludzi i to ludzie przekonują do prawdziwości Biblii. > Szczere osoby szukające Boga znajdują Go i zmieniają się, odrzucają starą osobowość. Chociaż dalej są niedoskonali, to teraz z łatwością przychodzi im słuchać Słowa Bożego. I żyć według niego. To prawda, że napisana została Biblia ludzka ręką jednak pod dyktando. Tak jak sekretarka pisze pismo pod dyktando dyrektora. On jest autorem listu, tak też Jehowa jest Autorem Biblii. Ludzie jednak interpretują Biblie według swej oceny, nie wsłuchują sie w Boże Słowo. Uważając, że autorami ich są ludzie, pozwalają sobie na kolejne dowolne zmiany. Sądzą też, że czasy sie zmieniają, to Biblia musi sie zmienić, te jednak poprawki sami wprowadzają.. >>Za tym przemawiają racjonalne argumenty i to, co jest podstawą tych argumentów - realizacja tego Słowa Bożego. >Jakie racjonalne argumenty? Takie, że musisz z góry wszystko przyjąć za prawdziwe? To jest według Ciebie racjonalny argument? > Nie musisz. Poznaj prawdę. Zadawaj pytania i dochodź odpowiedzi. Racjonalny argument to taki, że jest Bóg, który to wszystko stworzył. To jest punkt wyjścia. Przyznasz, że nad wyraz racjonalny i jedyny możliwy. >>Kto w tych rozważaniach powołuje się na jakieś źródła o tak solidnych podstawach jakie niesie ze sobą Biblia? >Ty twierdzisz, ze Biblia ma solidne podstawy, ponieważ przyjąłeś to z góry. > Są dowody, niezliczone, na potwierdzenie tego stanu rzeczy. Znajdziesz je praktycznie w każdej dziedzinie wiedzy. >>To zaś jest natchnione Słowo spisywane pod natchnieniem Boga. >Znowu Ty tak twierdzisz, bo tak Ci powiedzieli ŚJ, którzy są tylko ludźmi, a "ludziom ufać nie można". > Ufam Bogu. Uwierz, że jest, a reszta już jest prosta. Dlaczego? Bo istnienie Boga wiele tłumaczy, jasno i konkretnie. A Boga obecność - wiara w to, stanowi inspiracje do stawiania kolejnych pytań i w ten sposób, krok po kroku dochodzisz do poznania prawdy. Jesteś wówczas innym człowiekiem >Prawda dotycząca czego? > Hebrajski wyraz 'emét, często tłumaczony na "prawda", z reguły określa to, co jest pewne, godne zaufania, trwałe, wierne, autentyczne albo uznane za fakt Greckie słowo alétheia oznacza coś będącego przeciwieństwem fałszu i nieprawości - coś, co odpowiada rzeczywistości lub jest właściwe i stosowne - Jehowa to "Bóg prawdy" (Ps 31:5). - Jest On wierny we wszystkich swoich poczynaniach. - Jego obietnice są pewne, bo Bóg nie może kłamać. - Osądza zgodnie z prawdą, tzn. zgodnie z faktycznym stanem rzeczy, a nie na podstawie zewnętrznych pozorów. - Wszystko, co od Niego pochodzi, jest czyste i bez skazy. - Jego sądownicze rozstrzygnięcia, przykazania, Jego prawo oraz Słowo są "oparte na prawdzie". Zawsze są słuszne i właściwe, stanowiąc jaskrawe przeciwieństwo niegodziwości i wszelkich błędów ludzi. Dlaczego mam odrzucać kogoś kto przynosi takie informacje? Jehowa ma prawo do wyboru drogi przekazywania prawdy. Zapewniam Ciebie, że Bóg nie posługiwałby się "Niewolnikiem wiernym i roztropnym" gdyby ten nie wielbił Boga w sposób czysty i nienaganny. Warto o tym pomyśleć. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | >To prawda, że napisana została Biblia ludzka ręką jednak pod dyktando. >Tak jak sekretarka pisze pismo pod dyktando dyrektora. >On jest autorem listu, tak też Jehowa jest Autorem Biblii.
Masz jakiś dowód, że Biblia została napisana pod dyktando Jehowy, czy po prostu przyjmujesz to za punkt wyjścia?
>Nie musisz. Poznaj prawdę. Czy aby na pewno niczego z góry nie muszę przyjmować? Przeczytajmy, co napisałeś poniżej: > Racjonalny argument to taki, że jest Bóg, który to wszystko stworzył. >To jest punkt wyjścia. A więc muszę przyjąć za punkt wyjścia, że Bóg stworzył wszystko? Czyli muszę przyjąć to z góry! Co to za poznanie?? To zwykłe przyjęcie dogmatu! Nie wymigaj się od odpowiedzi na to pytanie: trzeba przyjąć to z góry czy nie?
>Przyznasz, że nad wyraz racjonalny i jedyny możliwy.
Albo robisz sobie ze mnie jaja, albo jesteś zwykłym kłamcą i oszustem. Przyjęcie pewnego twierdzenia z góry jako prawdziwego nie jest racjonalnym argumentem. Ty właśnie to proponujesz i do tego zapewniasz, że jest to poznanie, co jest zwykłym kłamstwem z twojej strony.
>>Ty twierdzisz, ze Biblia ma solidne podstawy, ponieważ przyjąłeś to z góry. >Są dowody, niezliczone, na potwierdzenie tego stanu rzeczy. >Znajdziesz je praktycznie w każdej dziedzinie wiedzy. Nie ma tych dowodów nigdzie. Z każdej dziedziny wiedzy wynika, że Bibli jest zwyczajnym zbiorem mitów.
>>>To zaś jest natchnione Słowo spisywane pod natchnieniem Boga. >>Znowu Ty tak twierdzisz, bo tak Ci powiedzieli ŚJ, którzy są tylko ludźmi, a "ludziom ufać nie można". >Ufam Bogu. A kontaktujesz sie z Bogiem? Przemawia do Ciebie? Czy wyłącznie sobie czytasz wszystko w Biblii, której prawdziwość zakładasz z góry?
> Uwierz, że jest, a reszta już jest prosta. Dlaczego? >Bo istnienie Boga wiele tłumaczy, jasno i konkretnie. A skąd się wziął Bóg? Odpowiesz mi na to zasadnicze pytanie? Jak powstał i jakie masz na to dowody?
>- Jehowa to "Bóg prawdy" (Ps 31:5). >- Jest On wierny we wszystkich swoich poczynaniach. >- Jego obietnice są pewne, bo Bóg nie może kłamać. >- Osądza zgodnie z prawdą, tzn. zgodnie z faktycznym stanem rzeczy, a nie na podstawie zewnętrznych pozorów. >- Wszystko, co od Niego pochodzi, jest czyste i bez skazy. >- Jego sądownicze rozstrzygnięcia, przykazania, Jego prawo oraz Słowo są "oparte na prawdzie". >Zawsze są słuszne i właściwe, stanowiąc jaskrawe przeciwieństwo niegodziwości i wszelkich błędów ludzi. >Dlaczego mam odrzucać kogoś kto przynosi takie informacje?
Dlatego drogi kolego, ze nie masz na wypunktowane przez Ciebie twierdzenia żadnego potwierdzenia. Musisz przyjąć z góry, że są prawdziwe. Kłamstwem jest, kiedy mówisz, że nie przyjmujesz niczego z góry - Ty przyjąłeś z góry całą religię ŚJ!
>Zapewniam Ciebie, że Bóg nie posługiwałby się "Niewolnikiem wiernym i roztropnym" gdyby ten nie wielbił Boga w sposób czysty i nienaganny.
Zapewniaj, zapewniaj. Jak sam napisałeś: "Czyż fałszerze pieniędzy nie zapewniają, że ich fałszywki są z całą pewnością prawdziwe?" Tak i Ty zapewniasz - FAŁSZERZU.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Masz jakiś dowód, że Biblia została napisana pod dyktando Jehowy, czy po prostu przyjmujesz to za punkt wyjścia? > Sam obal mój pogląd, bo bardzo dużo dałem dowodów na to. >>Nie musisz. Poznaj prawdę. >Czy aby na pewno niczego z góry nie muszę przyjmować? Przeczytajmy, co napisałeś poniżej: >> Racjonalny argument to taki, że jest Bóg, który to wszystko stworzył. >>To jest punkt wyjścia. >A więc muszę przyjąć za punkt wyjścia, że Bóg stworzył wszystko? Czyli muszę przyjąć to z góry! Co to za poznanie?? To zwykłe przyjęcie dogmatu! > Pisałem, że masz poznać prawdę. Jest ona tylko jedna. Czy prawda nie jest racjonalna? Czy one nie jest prawdą o tym, co Ciebie i innych otacza? Czy więc nie jest racjonalnym dowodem istnienie Boga? >Nie wymigaj się od odpowiedzi na to pytanie: trzeba przyjąć to z góry czy nie? > Niczego z góry nie przyjmuj. Nie mówimy tu o rzeczach, które nie istnieją, a ktoś od Ciebie wymaga byś je przejął chociaż ich nie ma. Masz mieć potężną wiedzę, która powoduje, że Twoja wiara jest dowodem, dodatkowym argumentem na rzecz Boga. Możesz sobie zadać pytanie: Jak to możliwe, by rozumny człowiek zachwycał się ziemią, niebem i życiem, a jednocześnie twierdził, że nikomu tego nie zawdzięcza!? Nie ma więc niczego narzuconego, bo widzisz rzeczywistość na własne oczy. >>Przyznasz, że nad wyraz racjonalny i jedyny możliwy. >Albo robisz sobie ze mnie jaja, albo jesteś zwykłym kłamcą i oszustem. Przyjęcie pewnego twierdzenia z góry jako prawdziwego nie jest racjonalnym argumentem. Ty właśnie to proponujesz i do tego zapewniasz, że jest to poznanie, co jest zwykłym kłamstwem z twojej strony. > Twierdzisz, że żyjesz! Przyjmujesz więc tę opinie bez wahania i z góry, czy musisz ją udowadniać? Nie! Czy jest w tym coś nieracjonalnego. Przecież żyjesz! Zycie pochodzi jedynie od Boga! Tak więc skoro żyjesz, Twoje pojawienie sie na ziemi jako żywego stworzenia, potwierdza istnienie Tego, od Którego życie masz. Więc istnieje Bóg. >>>Ty twierdzisz, ze Biblia ma solidne podstawy, ponieważ przyjąłeś to z góry. >>Są dowody, niezliczone, na potwierdzenie tego stanu rzeczy. >>Znajdziesz je praktycznie w każdej dziedzinie wiedzy. >Nie ma tych dowodów nigdzie. Z każdej dziedziny wiedzy wynika, że Bibli jest zwyczajnym zbiorem mitów. > Wyjdź z tej sfery patrzenia na Biblię, bo nie zrobisz kroku do poznania. To najbardziej osadzona w rzeczywistości Księga, która wyjaśnia dlaczego i co dzieje się na ziemi i do czego zmierzają aktualne wydarzenia w świecie. A któż by nie chciał ich poznać?! >>>>To zaś jest natchnione Słowo spisywane pod natchnieniem Boga. >>>Znowu Ty tak twierdzisz, bo tak Ci powiedzieli ŚJ, którzy są tylko ludźmi, a "ludziom ufać nie można". >>Ufam Bogu. >A kontaktujesz sie z Bogiem? Przemawia do Ciebie? Czy wyłącznie sobie czytasz wszystko w Biblii, której prawdziwość zakładasz z góry? > Obserwuję naleciałości z religii fałszywych. O tym świadczą pytania. Jest Biblia, jednak aby ją poznać trzeba prosić Autora o zrozumienie - w modlitwie. On zaś zsyła swego świętego ducha - ducha prawdy. Jednak trzeba uwolnić się od naleciałości - masz mieć otwarty umysł. Przykład: " Ci zaś byli szlachetniej usposobieni niż tamci w Tesalonice, bo przyjęli słowo z największą gotowością umysłu, każdego dnia starannie badając Pisma, czy tak się rzeczy mają. Toteż wielu z nich uwierzyło i to samo uczyniło niemało poważanych greckich niewiast, a także mężczyzn"(Dzieje 17:11,12).. >> Uwierz, że jest, a reszta już jest prosta. Dlaczego? >>Bo istnienie Boga wiele tłumaczy, jasno i konkretnie. >A skąd się wziął Bóg? Odpowiesz mi na to zasadnicze pytanie? Jak powstał i jakie masz na to dowody? > Gdy zwrócisz uwagę na możliwości ludzkiej percepcji, umiejętności konsekwentnego myślenia, to nie powinieneś mieć wątpliwości , co do tego, że nia na wszystkie pytania czlowiek jest wstanie odpowiedzieć. Musi te odpowiedzi otrzymać od Kogoś, kto jest znacznie mądrzejszy i zna podstawy. To że istnieje Bóg, świadczą Jego dzieła. >>- Jehowa to "Bóg prawdy" (Ps 31:5). >>- Jest On wierny we wszystkich swoich poczynaniach. >>- Jego obietnice są pewne, bo Bóg nie może kłamać. >>- Osądza zgodnie z prawdą, tzn. zgodnie z faktycznym stanem rzeczy, a nie na podstawie zewnętrznych pozorów. >>- Wszystko, co od Niego pochodzi, jest czyste i bez skazy. >>- Jego sądownicze rozstrzygnięcia, przykazania, Jego prawo oraz Słowo są "oparte na prawdzie". >>Zawsze są słuszne i właściwe, stanowiąc jaskrawe przeciwieństwo niegodziwości i wszelkich błędów ludzi. >>Dlaczego mam odrzucać kogoś kto przynosi takie informacje? >Dlatego drogi kolego, ze nie masz na wypunktowane przez Ciebie twierdzenia żadnego potwierdzenia. Musisz przyjąć z góry, że są prawdziwe. Kłamstwem jest, kiedy mówisz, że nie przyjmujesz niczego z góry - Ty przyjąłeś z góry całą religię ŚJ! > Zobacz jaki jest człowiek, który słucha Boga i sie Go boi. Powiedz: Czy żyjesz? A więc żyje Ten, Który Ciebie stworzył. Jakich dowodów chcesz? Masz jak na dłoni potrzebne Tobie wszystkie elementy. >>Zapewniam Ciebie, że Bóg nie posługiwałby się "Niewolnikiem wiernym i roztropnym" gdyby ten nie wielbił Boga w sposób czysty i nienaganny. >Zapewniaj, zapewniaj. Jak sam napisałeś: "Czyż fałszerze pieniędzy nie zapewniają, że ich fałszywki są z całą pewnością prawdziwe?" Tak i Ty zapewniasz - FAŁSZERZU. >Pozdrawiam > Musisz korzystać z pomocy tych, których Bóg posłał by dawali poznać Biblie przez swoja pomoc. Jezus kazał swoim uczniom przed wstąpieniem do nieba: " Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów(...) ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy"(Mateusza 28:19,20).. Prawdziwi chrześcijanie mieli pomagać bliźnim w zrozumieniu Biblii. Ja to czynię. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Sam obal mój pogląd, bo bardzo dużo dałem dowodów na to.Nie dałeś żadnego dowodu  Przyjąłeś swój pogląd z góry. > >A więc muszę przyjąć za punkt wyjścia, że Bóg stworzył wszystko? Czyli muszę przyjąć to z góry! Co to za poznanie?? To zwykłe przyjęcie dogmatu!> Czy więc nie jest racjonalnym dowodem istnienie Boga?Istnienie Boga ma być dowodem na istnienie Boga?  To nie jest racjonalny argument, lecz błędne koło. > Niczego z góry nie przyjmuj. Nie mówimy tu o rzeczach, które nie istnieją, a ktoś od Ciebie wymaga byś je przejął chociaż ich nie ma.Jak to nie?  Wymagasz, żebym przyjął istnienie Boga z góry. Mam przyjąć z góry istnienie czegoś, co nie wiadomo czy istnieje. > Masz mieć potężną wiedzę, która powoduje, że Twoja wiara jest dowodem, dodatkowym argumentem na rzecz Boga.Wiara nie jest argumentem na rzecz Boga. Wręcz przeciwnie - trzeba wierzyć w to, czego udowodnić się nie da. > Możesz sobie zadać pytanie:> Jak to możliwe, by rozumny człowiek zachwycał się ziemią, niebem i życiem, a jednocześnie twierdził, że nikomu tego nie zawdzięcza!?Chęć wdzięczności człowieka nie jest dowodem na istnienie Boga. > Nie ma więc niczego narzuconego, bo widzisz rzeczywistość na własne oczy.Widzę. I nigdzie tam Boga nie ma  > Twierdzisz, że żyjesz! Przyjmujesz więc tę opinie bez wahania i z góry, czy musisz ją udowadniać? Nie! Czy jest w tym coś nieracjonalnego.Bzdura! Mam na moje życie dowody empiryczne. Nie zakładam z góry, że żyję. > Przecież żyjesz!> Zycie pochodzi jedynie od Boga!Nie wiem jak Ty, ale mnie urodziła moja matka - nie było żadnego Boga po drodze  > Tak więc skoro żyjesz, Twoje pojawienie sie na ziemi jako żywego stworzenia, potwierdza istnienie Tego, od Którego życie masz.Czyli wszystko stworzyła moja matka z moim ojcem?  > To najbardziej osadzona w rzeczywistości Księga, która wyjaśnia dlaczego i co dzieje się na ziemi i do czego zmierzają aktualne wydarzenia w świecie.Bo tak założyłeś. Przyjąłeś to z góry, więc tak twierdzisz. > Jednak trzeba uwolnić się od naleciałości - masz mieć otwarty umysł.Ja nie mam naleciałości z żadnej religii, więc mój umysł jest otwarty. > Gdy zwrócisz uwagę na możliwości ludzkiej percepcji, umiejętności konsekwentnego myślenia, to nie powinieneś mieć wątpliwości , co do tego, że nia na wszystkie pytania czlowiek jest wstanie odpowiedzieć.> Musi te odpowiedzi otrzymać od Kogoś, kto jest znacznie mądrzejszy i zna podstawy.A skąd wiadomo, że ten Ktoś jest znacznie mądrzejszy? Przyjmujesz z góry, że tak jest  > To że istnieje Bóg, świadczą Jego dzieła.Skąd wiadomo, że to jego? Przyjmujesz to z góry - znowu. > Powiedz: Czy żyjesz?> A więc żyje Ten, Który Ciebie stworzył.Matka i ojciec? Tak - żyją. > Jakich dowodów chcesz? Masz jak na dłoni potrzebne Tobie wszystkie elementy.Dałeś mi mnóstwo dowodów, że nie masz dowodów. Przyjmujesz swój pogląd góry i koniec. Wniosek nasuwa się jeden: Wobec braku dowodów - Boga nie ma. > Prawdziwi chrześcijanie mieli pomagać bliźnim w zrozumieniu Biblii.> Ja to czynię.To czyń tak dalej, skoro się czujesz chrześcijaninem. Życzę powodzenia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Ty zaś tak mówisz, bo żaden człowieczy mędrzec - na sposób mądrala tego systemu rzeczy - nie znalazł w wykopaliskach czy gdzie tam jeszcze przekonywujących dowodów.Wprost przeciwnie. Jest sporo dowodów na to, co napisałam - listy królów egipskich z odpowiedziami odmownymi (z uzasadnieniem) na prośby o rękę księżniczki oraz listy królów państw ościennych (w tym babilońskich i hetyckich) z pretensjami. > Słowo Boga gdy o tym mówi, to wystarczy.Mnie wystarczą dokumenty z epoki. Tzw. "Słowo Boga" jest w rzeczywistości słowem człowieka, a ten > Pamiętaj, to zawsze tylko ludzie i niestety ich słowu rzadko, a właściwie nigdy, nie należny ufać bez granic.Właśnie. Jest omylny. A Ty mu ufasz bez granic, chociaż mnie radzisz co innego. Dziwne to trochę. > Przemyśl to.To raczej Ty powinieneś to przemyśleć. Zaprawdę, powiadam Ci: Przemyślenie dobrze Ci zrobi  > PozdrawiamPozdrawiam. Miłej niedzieli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Powtarzam, że świadectwo biblijne w tej materii możesz sobie podłożyć pod tramwaj.
No, wybacz, ale takiego okrucieństwa się po Tobie nie spodziewałem! A cóż Ci zawinili biedni pasażerowie tego tramwaju (że o motorniczym i ewentualnych "kanarach" nie wspomnę nawet), że życzysz im kalectwa lub śmierci w katastrofie spowodowanej wykolejeniem się pojazdu na biblijnych bredniach? Jesteś bezduszna. I jeśli spotka Cię za to zasłużona kara (męki piekielne), to wcale a wcale nie zamierzam Ci współczuć.
O pozdrowieniach też zapomnij!
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>To może zbyt daleko posunięte twierdzenie. > Przyznajesz sama, że ludzie mogą mówić różne rzeczy! Ten to, a inny tamto. Potem przyjdzie inny i powie, co innego i ten będzie miał racje, bo ten jest na fali, jest w modzie itp., czy coś tam innego. >Mogło istnieć, czemu nie. > Nie jest rzeczą właściwą pozostawiać w takim punkcie i zrozumieniu, wobec jasnego stwierdzenia biblijnego. Tym bardziej, że Biblia nie zawodzi w żadnym z tematów opisujących Egipt. Wykopaliska w Egipcie potwierdziły mnóstwo szczegółów sprawozdania biblijnego, takich jak: imiona egipskie, powierzona Józefowi funkcja zarządcy domu Potyfara, więzienia, tytuły "przełożonego podczaszych" i "przełożonego piekarzy", znaczenie przypisywane przez Egipcjan snom, przyjęty przez piekarzy zwyczaj noszenia na głowie koszy z chlebem - sprawdź Rodzau 40:1, 2, 16, 17. Dalej godność pierwszego ministra i zarządcy żywności przyznana Józefowi przez faraona, sposób wprowadzenia go na urząd, pogardliwy stosunek Egipcjan do pasterzy owiec, silne wpływy czarnoksiężników na dworze egipskim, osiedlenie przybyłych Izraelitów w ziemi Goszen, egipskie zwyczaje pogrzebowe i wiele innych - sprawdź Rodzaju 39:1 do 47:27; 50:1-3. Faraonowie wyraźnie wymienieni w Biblii to: Sziszak, So, Tirhaka, Necho i Chofra. Nie ma pewności, czy Etiopczyk Zerach był władcą Egiptu. Imion innych faraonów nie podano. Dlaczego? Ze względu na trudności z ustaleniem chronologii egipskiej, nie da się ich jednoznacznie utożsamić z tymi, o których mówi historia świecka. Biblia wspomina też o następujących faraonach bez podawania ich imion: - ten, który próbował wziąć dla siebie Sarę, żonę Abrahama (Rdz 12:15-20); - faraon, który powierzył wysokie stanowisko Józefowi (Rdz 41:39-46); - faraon (lub faraonowie) panujący w okresie ucisku Izraelitów, zanim Mojżesz wrócił z Midianu (Wj rozdz. 1, 2); - faraon, za którego panowania na Egipt spadło 10 plag i Izraelici wyszli z tego kraju (Wj 5-14); ojciec Bitii, żony Mereda z plemienia Judy (1Kn 4:18); - faraon, który w czasach Dawida udzielił schronienia Hadadowi z Edomu (1Kl 11:18-22); ojciec egipskiej żony Salomona (1Kl 3:1); - faraon, który za czasów proroka Jeremiasza pokonał Gazę (Jer 47:1). Niewątpliwie najcenniejszymi znaleziskami egipskimi są papirusy (lub ich fragmenty) zawierające księgi biblijne - zarówno hebrajskie, jak i greckie - datowane nawet na I w. p.n.e. Dzięki suchemu klimatowi i piaszczystej glebie Egiptu dokumenty te zachowały się w znakomitym stanie > I Ty chcesz postponować cywilizację i państwo, istniejące ponad trzy tysiące lat, koligacjami z takim czymś? > Jeśli to czynią to ludzie, którzy obiektywnie wiedzą, że poznać prawdy sami nie są wstanie, a jednak mówią opinie tonem podkreślającym ich znajomość prawdy nadany temat. Trudno z takiej matni potem wyjść. Co powiesz o tym? " I Jehowa zaczął wzbudzać Salomonowi przeciwnika, mianowicie Hadada Edomitę, z potomstwa króla. Był on w Edomie. I stało się, gdy Dawid pobił Edom i gdy Joab, dowódca wojska, poszedł, aby pogrzebać zabitych, że próbował on wybić wszystkich mężczyzn w Edomie. (Bo Joab i cały Izrael mieszkali tam sześć miesięcy, dopóki nie wytracił w Edomie wszystkich mężczyzn). Hadad zaś rzucił się do ucieczki, on i z nim niektórzy Edomici spośród sług jego ojca, by przybyć do Egiptu - gdy Hadad był małym chłopcem. Powstali więc z Midianu i przyszli do Paranu, a z Paranu wzięli ze sobą mężczyzn i przybyli do Egiptu, do faraona, króla egipskiego, który potem dał mu dom. Przydzielił mu też chleb i dał mu ziemię. A Hadad dalej znajdował łaskę w oczach faraona - tak wielką, że dał mu za żonę siostrę swojej żony, siostrę damy Tachpenes. Po pewnym czasie siostra Tachpenes urodziła mu syna, Genubata, i Tachpenes urządziła uroczystość odstawienia go od piersi w domu faraona; i Genubat pozostawał w domu faraona wśród synów faraona. I usłyszał Hadad w Egipcie, że Dawid spoczął ze swymi praojcami i że umarł Joab, dowódca wojska. Hadad powiedział więc do faraona: "Odpraw mnie, abym mógł iść do swej ziemi". Ale faraon mu rzekł: "Czego ci brakuje, gdy jesteś u mnie, że pragniesz iść do swej ziemi?" Na to on powiedział: "Niczego, ale naprawdę powinieneś mnie odprawić"(1 Królów 11:14-22).
Czy mówienie prawdy, kogoś postponuje? Jeśli tak uważasz, to bardzo mi przykro, bo jaka jest korzyść z kłamstwa. Nikt z tego nic dobrego nie wyniesie. Kronikarze największych władców i królów mogli zapisywać w kronikach jedynie pozytywne opinie i wydarzenia. Biblia tak nie robi! To także jest przykład, prawdziwości zapisów Biblijnych, że można jej i trzeba zaufać. Mówi prawdę. Ludzie nie mają innego wejścia! Kto chce poznać prawdę. Czytasz: " Jehowa otwiera oczy ślepych; Jehowa podnosi pochylonych; Jehowa miłuje prawych"(Psalm 146:8).. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | Na pewne zebranie towarzyskie przyszedł pan Iksiński i wypowiedział dwa zdania: 1. Znana krakowska aktorka Dymna ma na imię Anna. 2. Autor "Ogniem i mieczem" Henryk Sienkiewicz urodził się w 1648 roku. Pierwsze stwierdzenie jest prawdziwe, drugie nie. Wniosek: to, że ktoś mówi prawdę o jednej rzeczy jeszcze znaczy, że mówi prawdę o wszystkich rzeczach. To, że Biblia mówi prawdę o niektórych rzeczach (np. o imionach egipskich i tytulaturze urzędników) jeszcze nie oznacza, że mówi prawdę o wszystkim. c.b.d.o.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>To, że Biblia mówi prawdę o niektórych rzeczach (np. o imionach egipskich i tytulaturze urzędników) jeszcze nie oznacza, że mówi prawdę o wszystkim. >c.b.d.o. > Może sobie coś udowodniłaś. I tylko sobie. Takie opinie nie tyczą sie Słowa Bożego i źródła tego Słowa Boga - Jehowy. I tyle. Warto jednak pomyśleć, dlaczego jest, wokół Biblii, taka atmosfera braku zaufania, która przecież nie pokrywa się z rzeczywistością. Dlaczego tak jest? Otóż źródłem tych informacji, które decydują o poznaniu prawdy - jest jedynie Biblia. Prawda zaś uderza w "boga tego systemu rzeczy" Szatana, który nienawidzi Boga - walczy z Nim i który nienawidzi ludzi - chce ich zniszczyć. Świadkowie Jehowy - niczym strażnik mamy ostrzegać przed nadciągającym zagrożeniem. Nie chcemy, ludzie z powodu niewiedzy zginęli i aby krew ludzi nieostrzeżonych przed zagładą ‛spadła na naszą głowę' (Ezech. 33:1-7). To bardzo poważna sprawa, bo dotyczy losu wszystkich ludzi. Jakież to zatem ważne, byśmy dalej ‛głosili słowo'! (2 Tym. 4:2). Wydarzenia światowe potwierdzają, że żyjemy podczas "zakończenia systemu rzeczy" i że koniec jest bardzo bliski. Ludzkość doświadcza "dręczących boleści", które miały znamionować "dni ostatnie" zapowiedziane przez Jezusa i jego uczniów. Nawet dla tych, którzy szczerze pragną trzymać się wskazówek biblijnych, są to " krytyczne czasy trudne do zniesienia". Spójrz na tę kwestię z tej strony. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Wydarzenia światowe potwierdzają, że żyjemy podczas "zakończenia systemu rzeczy" i że koniec jest bardzo bliski.
To zawiń się w prześcieradło i czołgaj na najbliższy cmentarz (możesz wraz ze swoją biblią) - tylko przestań już pieprzyć, bo niestrawność sięga zenitu.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Wydarzenia światowe potwierdzają, że żyjemy podczas "zakończenia systemu rzeczy" i że koniec jest bardzo bliski. >To zawiń się w prześcieradło i czołgaj na najbliższy cmentarz (możesz wraz ze swoją biblią) - tylko przestań już pieprzyć, bo niestrawność sięga zenitu. > Zamiast na mnie naskakiwać pomyśl: dlaczego tak reagujesz na Pismo Swięte i tematy z Nim związane. Ten fragment: " Bo słowo Boże jest żywe i oddziałuje z mocą, i jest ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, i przenika aż do rozdzielenia duszy i ducha, a także stawów i ich szpiku, i jest zdolne rozeznać myśli i zamiary serca"(Hebrajczyków 4:12). Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Zamiast na mnie naskakiwać [...].Jesteś mi równie obojętny jak zeszłoroczny śnieg, dlatego nie "naskakuję" na Ciebie; tępię jedynie brednie, które tu głosisz. I żal mi Twoich dzieci, o ile masz takowe - istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że wychowasz je na równych sobie *** (już Ty wiesz co chciałem napisać, a inni się domyślą) - biedne maleństwa...  > PozdrawiamChyba nie liczysz na wzajemność w tym względzie?
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Zamiast na mnie naskakiwać [...].> Jesteś mi równie obojętny jak zeszłoroczny śnieg, dlatego nie "naskakuję" na Ciebie; tępię jedynie brednie, które tu głosisz.> Przypomina mi to reakcje katolika spotkanego na drodze. Gdy chciałem mu opowiedzieć o "dobrej nowinie, że przybliżyło sie Królestwo Boże, o które on każdego dnia się modli, i że czas gdy śmierci ani krzyku nie będzie". Ten popatrzył na mnie i powiedział: "Idź sie powieś!" > I żal mi Twoich dzieci, o ile masz takowe - istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że wychowasz je na równych sobie *** (już Ty wiesz co chciałem napisać, a inni się domyślą) - biedne maleństwa...  > Co Ty chcesz pisać i co sobie tam roisz po głowie, to zawsze jest to tylko Twoją prywatna sprawą. Fakt, jednak, że widać to za zewnątrz. I to rodzi przerażenie. Jeśli ktoś zrozumie. > >Pozdrawiam> Chyba nie liczysz na wzajemność w tym względzie?> Ja bardzo selektywnie dobieram sobie towarzystwo i na pewno nie ma w nim nikogo, kto tak sie zachowuje i za nic ma Prawo Boże. Rozmowa zależy od Ciebie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | > Przypomina mi to reakcje katolika spotkanego na drodze.> Gdy chciałem mu opowiedzieć o "dobrej nowinie, że przybliżyło sie Królestwo Boże, o które on każdego dnia się modli, i że czas gdy śmierci ani krzyku nie będzie".> Ten popatrzył na mnie i powiedział:> "Idź sie powieś!"Cięta riposta, nieprawdaż?  A co miał Ci odpowiedzieć? Że pewnego dnia zostaniesz "usunięty z Ziemi"? > Ja bardzo selektywnie dobieram sobie towarzystwo i na pewno nie ma w nim nikogo, kto tak sie zachowuje i za nic ma Prawo Boże.Dlatego w dalszym ciągu nie rozumiem, co Cię tu trzyma.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Przypomina mi to reakcje katolika spotkanego na drodze.> >Gdy chciałem mu opowiedzieć o "dobrej nowinie, że przybliżyło sie Królestwo Boże, o które on każdego dnia się modli, i że czas gdy śmierci ani krzyku nie będzie".> >Ten popatrzył na mnie i powiedział:> >"Idź sie powieś!"> Cięta riposta, nieprawdaż? A co miał Ci odpowiedzieć? Że pewnego dnia zostaniesz "usunięty z Ziemi"?> >Ja bardzo selektywnie dobieram sobie towarzystwo i na pewno nie ma w nim nikogo, kto tak sie zachowuje i za nic ma Prawo Boże.> Dlatego w dalszym ciągu nie rozumiem, co Cię tu trzyma.> Są dwa powody: " Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?" On rzekł do niego: [to pierwszy powód] - 'Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem'. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie, podobne do tego, jest to: [to drugi powód] - 'Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie'. Na tych dwóch przykazaniach całe Prawo zawisło, a także Prorocy"(Mateusza 22:36-40). Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Madman (7811 punktów) | > Są dwa powody:A ja myślałem, że to Tusk jest mistrzem w laniu wody.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | To już ostatni raz - obiecuję.
>Przypomina mi to reakcje katolika spotkanego na drodze. >Gdy chciałem mu opowiedzieć o "dobrej nowinie", [...]. >Ten popatrzył na mnie i powiedział: >"Idź sie powieś!"
A wiesz, że do elementarnych kanonów dobrego wychowania należy najpierw zapytać (szczególnie nieznajomego) o to czy ma w ogóle ochotę na jakąkolwiek rozmowę? Ale nie, przecież doktryna usprawiedliwia każdy przejaw chamstwa! Nie dziw się więc, że na Twoje chamstwo inni reagują podobnie. Bo nikt Cię tu nie prosił o Twoje ideologiczne wynurzenia. Mało tego, wielokrotnie byłeś proszony (w mniej lub bardziej kulturalny sposób, przyznaję) o zaprzestanie swoich praktyk - groch o ścianę. Czy Ty naprawdę rozumiesz tylko jedno słowo: "spier***j?
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >To już ostatni raz - obiecuję. >>Przypomina mi to reakcje katolika spotkanego na drodze. >>Gdy chciałem mu opowiedzieć o "dobrej nowinie", [...]. >>Ten popatrzył na mnie i powiedział: >>"Idź sie powieś!" > A wiesz, że do elementarnych kanonów dobrego wychowania należy najpierw zapytać (szczególnie nieznajomego) o to czy ma w ogóle ochotę na jakąkolwiek rozmowę? > To jakieś nowe zasady chcesz wprowadzić. Nie wiem czy zauważyłeś, że tu jeśli chcesz rozmawiać, to po prostu wchodzisz i rozmawiasz. Nie wiem i nie pamiętam, czy jest takie miejsce w regulaminie nakazujące, przed nawiązaniem rozmowy, zwrócenie sie z prośba o wyrażenie zgody na zamianę kilku zdań? > Ale nie, przecież doktryna usprawiedliwia każdy przejaw chamstwa! > Przykro mi i wstyd, że dałem sie Tobie sprowokować. I za to Ciebie przepraszam, bo tym samym pociągnąłem Ciebie i zachęciłem do przekraczania kolejnych granic przyzwoitości. > Nie dziw się więc, że na Twoje chamstwo inni reagują podobnie. Bo nikt Cię tu nie prosił o Twoje ideologiczne wynurzenia. Mało tego, wielokrotnie byłeś proszony (w mniej lub bardziej kulturalny sposób, przyznaję) o zaprzestanie swoich praktyk - groch o ścianę. Czy Ty naprawdę rozumiesz tylko jedno słowo: "spier***j? > No widzisz. Skutki są katastrofalne. Zle zrobiłem. Wybacz. Myślałem, że skoro przywiązujesz taką wielką wagę do swego nazwiska, to tym bardziej cenisz jakość słów, które wypowiadasz. Kolejne rozczarowanie. Wybacz mi za siebie. Dla Twego dobra posyłam Tobie dwa fragmenty biblijne, może przydadzą Ci się. Możesz je przeczytać gdy nikt Ciebie nie widzi - tak na boczku: " Każdy, kto ma pychę w sercu, jest dla Jehowy obrzydliwością. Ręka może złączyć się z ręką, ale człowiek nie uniknie kary". " Pycha poprzedza upadek, a duch wyniosły - potknięcie"(Przysłów 16:5,18). Przydadzą Ci sie prawda?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Bardzo Ci dziękuję za niechciany upominek. Doceniając Twoją szlachetność, oprawię go w ramki za zachowam "na wieczną rzeczy pamiątkę" spotkania z Tobą. Żegnaj.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Wszystkiego dobrego. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | No dobrze. Powoli i spokojnie. Co wiemy: 1. Lata panowania Salomona - ok. 970 - ok. 930 p.n.e. 2. Co się w tym czasie dzieje w Egipcie. a) jest to tzw. III Okres Przejściowy, lata rozbicia Egiptu. Prawowitymi spadkobiercami faraonów XX dynastii jest XXI dynastia tebańska, wywodząca się od arcykapłanów świątyni Amona. Sprawują władzę niejako "w imieniu Amona". W tym czasie mamy Pinodżema II i Psusennesa III. Na północy, w nowym mieście Tanis rezydują Libijczycy pod wodzą Osorkona Starszego. Po nim przywództwo obejmuje jego syn Siamon. Jeśli to on oddał swoją córkę Salomonowi, to b) taka z niej córka faraona, jak ja. I Osorkon, i Siamon byli lokalnymi watażkami, kontrolującymi Tanis i kilka okolicznych wiosek. Nawet Gezer, zdobyte na Filistynach, Siamon zaraz oddał. c) Naprawdę faraonami mogli się zwać dopiero libijscy władcy XXII dynastii, zaczynającej się od Szeszonka I (swoją drogą, co za imię  ). To przynajmniej sprawiało wrażenie władzy królewskiej (chociaż, jak napisałam wyżej, rozbicie dzielnicowe Egiptu postępowało). Ten na pewno córki by nikomu obcemu nie dał, bo szanował egipskie tradycje, mając ambicje wskrzeszenia imperium Totmesa III i Ramzesa II. Ergo - cokolwiek Żydzi w Biblii nie napisali, z prawdą miało to niewiele wspólnego. Jeśli Salomon poślubił córkę Osorkona lub Siamona, to nie była to córka faraona, tylko lokalnego libijskiego książątka. A autorzy Biblii dorobili sobie ideologię, hi, hi. A propos faraonów - nie zastanawiało Cię nigdy, że ta prawdomówna i wszechwiedząca Biblia ani razu nie wymienia imienia żadnego faraona, o którym wspomina? Przecież ich imiona są wówczas powszechnie znane, bardziej niż imiona królewskich małżonek czy urzędników. Ba - skoro Jehowa Biblię pisał, tym bardziej powinien je znać. Dlaczego więc Biblia milczy? To proste - gdyby skrybowie napisali, że coś działo się za czasów Snofru, Chufu, Userkafa, Amenemhata I, Senusereta III, Amenhotepa II czy Merenptaha, zaraz by im wytknięto konfabulację. A tak - pisali w konwencji "dawno, dawno temu w odległej galaktyce", przywoływali bliżej nieokreślonego faraona, wrzucili kilka prawdziwych i kilka prawdopodobnych szczegółów i wszystko grało.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >No dobrze. Powoli i spokojnie. Co wiemy: >1. Lata panowania Salomona - ok. 970 - ok. 930 p.n.e. > Salomon to syn króla Dawida z plemienia Judy, władca Izraela w latach 1037-998 p.n.e. Jak widzisz różnice są kolosalne. W czwartym roku swych rządów (1034 p.n.e.), w miesiącu drugim (Ziw [kwiecień/maj]), Salomon zaczął budować na górze Moria dom Jehowy (1Kl 6:1). Wznoszenie tej imponującej budowli trwało siedem i pół roku; dobiegło końca w miesiącu ósmym (Bul) r. 1027 p.n.e. (1Kl 6:37, 38). Jak się wydaje, wyposażenie i przygotowanie świątyni zajęło jeszcze trochę czasu, gdyż Salomon uroczyście ją poświęcił i oddał do użytku w miesiącu siódmym (Etanim), podczas Święta Szałasów (1Kl 8:2; 2Kn 7:8-10). A zatem musiało to być w siódmym miesiącu 1026 r. p.n.e. - 11 miesięcy po ukończeniu budowy, nie zaś miesiąc przed jej zakończeniem (w r. 1027), jak sądzą niektórzy. Istnieje też pogląd, że oddanie świątyni do użytku odbyło się w 24 roku rządów Salomona (1014 p.n.e.), już po wzniesieniu jego domu i innych budynków państwowych, co zajęło jeszcze 13 lat (w sumie prace budowlane trwały 20 lat). Hipoteza ta opiera się na 1 Królów 8:1 w brzmieniu Septuaginty, gdzie dodano pewne słowa niewystępujące w tekście masoreckim: " I stało się, gdy po dwudziestu latach Salomon ukończył budowę domu Pana i własnego domu, że król Salomon zgromadził wszystkich starszych Izraela na Syjonie, żeby sprowadzić arkę przymierza Pańskiego z miasta Dawidowego, to jest z Syjonu, w miesiącu Athanin". Powyższy pogląd nie jest jednak słuszny, o czym przekonuje porównanie sprawozdań z ksiąg Królów i Kronik. W 1 Królów (rozdz. 6-8) opisano przebieg i zakończenie budowy świątyni, następnie wspomniano o trwającym 13 lat programie wznoszenia budynków państwowych, potem znowu obszernie przedstawiono budowę świątyni oraz sprowadzenie do niej "rzeczy uświęconych przez Dawida", a na koniec zrelacjonowano samą uroczystość inauguracyjną. Wynikałoby stąd, że opis budowy obiektów administracji państwowej (1Kl 7:1-8) stanowi uboczną wstawkę, która niejako miała uzupełnić relację o pracach budowlanych. Z kolei sprawozdanie z 2 Kronik 5:1-3 dość wyraźnie wskazuje, że świątynia została oddana do użytku wkrótce po jej wzniesieniu i wyposażeniu: "I tak ukończono całą pracę, którą Salomon miał do wykonania dla domu Jehowy, i Salomon zaczął wnosić rzeczy uświęcone przez Dawida, swego ojca; a srebro i złoto, i wszystkie przybory umieścił w skarbach domu prawdziwego Boga. Wtedy to Salomon zaczął zgromadzać do Jerozolimy starszych Izraela oraz wszystkich mężów będących głowami plemion". Po szczegółowym opisaniu, jak kapłani przenieśli Arkę Przymierza z Miasta Dawidowego na Wzgórze Świątynne i umieścili ją w sanktuarium, zrelacjonowano uroczystość poświęcenia (2Kn 5:4-14; rozdz. 6, 7). Niektórzy podważają też przedstawiony powyżej pogląd, iż świątynia została oddana do użytku w niecały rok po zakończeniu budowy. Powołują się na 1 Królów 9:1-9, gdzie wspomniano, że gdy zbudowano "dom królewski", Jehowa ukazał się Salomonowi i oznajmił, iż wysłuchał jego modlitwę (por. 2Kn 7:11-22). Było to w 24 roku rządów Salomona, po ukończeniu 20-letniego programu budowlanego. Czy Jehowa czekał 12 lat, by odpowiedzieć na modlitwę wzniesioną podczas uroczystości poświęcenia świątyni? W żadnym wypadku, bo przecież zaraz po tamtej modlitwie "spadł z niebios ogień i strawił całopalenie oraz ofiary, i chwała Jehowy napełniła dom". W ten dobitny sposób Jehowa dowiódł czynem, iż wysłuchał próśb Salomona, i Izraelici tak właśnie to zrozumieli (2Kn 7:1-3). Ukazując mu się później, upewnił go słowem, że nie zapomniał modlitwy sprzed 12 lat i że rzeczywiście ją spełnił. Prócz tego usilnie go zachęcił, by wzorem Dawida dochował Mu wierności. CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Ergo - cokolwiek Żydzi w Biblii nie napisali, z prawdą miało to niewiele wspólnego. Jeśli Salomon poślubił córkę Osorkona lub Siamona, to nie była to córka faraona, tylko lokalnego libijskiego książątka. A autorzy Biblii dorobili sobie ideologię, hi, hi. > Powyżej pokazałem Tobie jak można mieć zaufanie do Twoich danych. Powinnaś zaufać Biblii w każdym szczególe. >A propos faraonów - nie zastanawiało Cię nigdy, że ta prawdomówna i wszechwiedząca Biblia ani razu nie wymienia imienia żadnego faraona, o którym wspomina? > Nie to jest najważniejsze, nie jest ważne popularyzowanie faraonów, którzy dla ludu Bożego, wówczas i teraz, nie stanowili i nie stanowią, żadnego dobrego przykładu. Ow właściwy pogląd na Egipt i jego Królów wystarczająco dokładnie został przedstawiony w opisie okresu przed i w momencie wyjścia Izraela z niewoli egipskiej. Władca bezwzględny, uparty, o zatwardziałym sercu, dla swych celów - np.: budowa piramid nie oszczędzał ludzi, odrzucający Jehowę. To nam wystarczy. Biblia wielokrotnie odwołuje się do Egiptu - jako symbolu państwa o politeistycznej religii, która nie uszlachetniała Egipcjan, bo głównymi elementami egipskiej religii były prymitywne przesądy i magia (Rdz 41:8). Już pisałem wcześniej - nie opisowi historii narodów Biblia ma służyć. Przypomnę: " Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła"(2 Tymoteusza 3:16,17). W żadnym razie moja wiedza na temat faraonów, bardzo boga i rozszerzona - gdyby taka była, poza tymi tematami, które służyć mają wyznaczonym celom Biblii przez Jehowę, nie przyczyni sie do poznania Boga i prawdy. Egipt i Egipcjanie umieszczeni zostali w Biblii ze względu na historie narodu wybranego - Izraela. >Przecież ich imiona są wówczas powszechnie znane, bardziej niż imiona królewskich małżonek czy urzędników. Ba - skoro Jehowa Biblię pisał, tym bardziej powinien je znać. Dlaczego więc Biblia milczy? > Bóg podaje do wiadomości, to co według Niego, jest dla poznania prawdy, przez swych sług, ważne i istotne. Widac kolejny raz wpadasz w pułapkę ludzkiego myślenia. >To proste - gdyby skrybowie napisali, że coś działo się za czasów Snofru, Chufu, Userkafa, Amenemhata I, Senusereta III, Amenhotepa II czy Merenptaha, zaraz by im wytknięto konfabulację. A tak - pisali w konwencji "dawno, dawno temu w odległej galaktyce", przywoływali bliżej nieokreślonego faraona, wrzucili kilka prawdziwych i kilka prawdopodobnych szczegółów i wszystko grało. > Czy Ty czytałaś Biblię? Mam wątpliwości. Straszne bzdury piszesz, aż strach czytać, bo całkowicie stracę szacunek jaki do Ciebie miałem. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Powyżej pokazałem Tobie jak można mieć zaufanie do Twoich danych.> Powinnaś zaufać Biblii w każdym szczególe.Zaufanie do tych bajek? > Nie to jest najważniejsze, nie jest ważne popularyzowanie faraonów, którzy dla ludu Bożego, wówczas i teraz, nie stanowili i nie stanowią, żadnego dobrego przykładu.> Ow właściwy pogląd na Egipt i jego Królów wystarczająco dokładnie został przedstawiony w opisie okresu przed i w momencie wyjścia Izraela z niewoli egipskiej.> Władca bezwzględny, uparty, o zatwardziałym sercu, dla swych celów - np.: budowa piramid nie oszczędzał ludzi, odrzucający Jehowę.> To nam wystarczy.Mi też wystarczy. Bzdety w tej Twojej Biblii napisali. W czasach Izraela w Egipcie nie budowano piramid. > Biblia wielokrotnie odwołuje się do Egiptu - jako symbolu państwa o politeistycznej religii, która nie uszlachetniała Egipcjan, bo głównymi elementami egipskiej religii były prymitywne przesądy i magiaChcesz obrazić mnie czy Egipt? > Już pisałem wcześniej - nie opisowi historii narodów Biblia ma służyć.Oczywiście, że nie. Ale tu sam sobie przeczysz, powołując się na szczegółowe informacje, zawarte w Biblii. A nie temu wszak służy rzeczone dzieło. > Egipt i Egipcjanie umieszczeni zostali w Biblii ze względu na historie narodu wybranego - Izraela.No i wyszło szydło z worka. Teraz wiesz, jakie głupoty wybrani pisarze z wybranego narodu piszą o krajach ościennych? Już lepiej nic by nie pisali, zamiast bzdur. > Bóg podaje do wiadomości, to co według Niego, jest dla poznania prawdy, przez swych sług, ważne i istotne.No fakt, imię faraona nie służy poznaniu biblijnej "prawdy", bo okazałoby ile prawdy w tej "prawdzie". > Czy Ty czytałaś Biblię? Mam wątpliwości.A to sobie miej, nie ma zakazu. > Straszne bzdury piszesz, aż strach czytać, bo całkowicie stracę szacunek jaki do Ciebie miałem.A mi to i tak lotto  Nie zależy mi na szacunku osoby, która świadomie i z pełną premedytacją lekceważy ustalenia naukowe, przedkładając nad nie poetycką wizję kilkudziesięciu "natchnionych" autorów. Grzęźniesz w ciemnocie i niewiedzy, ale to Twój wybór. > PozdrawiamMiłego popołudnia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) |
> >Powinnaś zaufać Biblii w każdym szczególe. (...)> >Straszne bzdury piszesz, aż strach czytać, bo całkowicie stracę szacunek jaki do Ciebie miałem.> A mi to i tak lotto Nie zależy mi na szacunku osoby, która świadomie i z pełną premedytacją lekceważy ustalenia naukowe, przedkładając nad nie poetycką wizję kilkudziesięciu "natchnionych" autorów. Grzęźniesz w ciemnocie i niewiedzy, ale to Twój wybór.Podziwiam Twoją cierpliwość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > >>Powinnaś zaufać Biblii w każdym szczególe. (...)> >>Straszne bzdury piszesz, aż strach czytać, bo całkowicie stracę szacunek jaki do Ciebie miałem.> >A mi to i tak lotto Nie zależy mi na szacunku osoby, która świadomie i z pełną premedytacją lekceważy ustalenia naukowe, przedkładając nad nie poetycką wizję kilkudziesięciu "natchnionych" autorów. Grzęźniesz w ciemnocie i niewiedzy, ale to Twój wybór.> Podziwiam Twoją cierpliwość.Już ją powoli tracę... Tylko z ciekawości jeszcze tu zaglądam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | >Salomon to syn króla Dawida z plemienia Judy, władca Izraela w latach 1037-998 p.n.e. >Jak widzisz różnice są kolosalne. Skąd to datowanie? Dokumenty wskazują na inne lata.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Salomon to syn króla Dawida z plemienia Judy, władca Izraela w latach 1037-998 p.n.e. >>Jak widzisz różnice są kolosalne. >Skąd to datowanie? >Dokumenty wskazują na inne lata. > Mówiłem Tobie, że nie ma bardziej precyzyjnej chronologii od biblijnej. Gdybyś zainteresowała sie bardziej Biblią i jej przekazem, to bez problemu określiłabyś wiele dat. To jedynie fragment z Biblii jednak dokladnie wiadomo kiedy kto zostal ojcem swego potomka, a dalej dokonania w czasie według upływu lat i kolejnych wydarzeń. W sumie efekt jest w postaci dokładnej chronologii. Przyklad: " Salmon został ojcem Boaza, urodzonego przez Rachab; Boaz został ojcem Obeda, urodzonego przez Rut; Obed został ojcem Jessego;
Jesse został ojcem Dawida, króla. Dawid został ojcem Salomona, urodzonego przez żonę Uriasza;
Salomon został ojcem Rechoboama; Rechoboam został ojcem Abijasza; Abijasz został ojcem Asy;
Asa został ojcem Jehoszafata; Jehoszafat został ojcem Jehorama; Jehoram został ojcem Uzzjasza;"(mateusza 1:5-8)
Biblia jest Słowem Boga, który nie może kłamać. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Problemy związane z ustalaniem dat na podstawie zabytków znajdowanych podczas wykopalisk występują bardzo często. Sprowadzają się one do tego, że gdy brak datowanych inskrypcji, określenie wieku znalezisk, takich jak skorupy naczyń glinianych, może w najlepszym wypadku opierać się na porównaniach. Archeolog potrafi jedynie powiedzieć, że "dana warstwa i jej zawartość w tym kopcu najwyraźniej pochodzi z tego samego (wcześniejszego lub późniejszego) ogólnego okresu, co pewna warstwa w tamtym kopcu". W ten sposób tworzy się przybliżoną chronologię, która jednak zawsze może ulegać korektom czy zmianom, sięgającym niekiedy całych stuleci. Na przykład w r. 1937 archeolog G. A. Barton umieścił ceramikę z "epoki wczesnego brązu" między 2500 a 2000 r. p.n.e., podczas gdy rok później W. F. Albright umiejscowił ją między 3200 a 2200 r. p.n.e. Archeolog G. E. Wright napisał w związku z tym: " W tej dziedzinie rzadko kiedy operujemy pewnikami. Na ogół trzeba raczej stawiać hipotezy, zwykle mniej lub bardziej prawdopodobne. Czy odpowiadają prawdzie, zależy od ich [archeologów] umiejętności interpretowania i wiązania ze sobą najrozmaitszych sprzecznych danych, choć nowe informacje w każdej chwili mogą spowodować konieczność zmiany danej hipotezy albo zmusić uczonego do nieco innego jej sformułowania" (Shechem, The Biography of a Biblical City, 1965, przedmowa, s. xvi). Warto przemyśleć tego typu fakty. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Biblia jest Słowem Boga, który nie może kłamać.> PozdrawiamCzyli jak zwykle - pomidor
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Czyli jak zwykle - pomidor  Nie całkiem. Czytasz: > To jedynie fragment z Biblii jednak dokladnie wiadomo kiedy kto zostal ojcem swego potomka, [...]. Jeśli ówczesne pary prowadziły "kalendarzyk małżeński", to ustalenia dokładnych dat poczęć nie powinno stanowić problemu. Ergo: archeologia powinna skoncentrować wszystkie swe siły i środki na odnalezienie owych dokumentów. Bez tego pozostaniecie w ciemnocie po wsze czasy (do Armagedonu, który już ponoć jest blisko!!!). Spieszcie się więc by was nie zaskoczył... 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> A w ogóle to mam wrażenie, że Zbyszkowi nie chodziło o mnie...  I oczywiście masz rację  - myślałem, że to oczywiste(widać, nie dla każdego  ). Na marginesie - zauważyłem, że mój kolega(ŚJ) również ma problemy z percepcją. Możliwość sprawdzenia, czy jest to cecha wspólna/typowa, powodująca jednocześnie skłonność do ulegania formowaniu umysłów i jednostronnego/uproszczonego oglądu rzeczywistości, rzuciłaby nowe światło na te kwestie. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Na marginesie - zauważyłem, że mój kolega(ŚJ) również ma problemy z percepcją. Możliwość sprawdzenia, czy jest to cecha wspólna/typowa, powodująca jednocześnie skłonność do ulegania formowaniu umysłów i jednostronnego/uproszczonego oglądu rzeczywistości, rzuciłaby nowe światło na te kwestie.> Pozdrawiam - Zbyszek  Zawsze mnie interesowało, jaki rodzaj konstrukcji psychicznej jest podatny na fanatyzm. Bo przecież jedni ludzie opierają się skrajnej indoktrynacji, a inni jej ulegają. Ciekawe, co psychologia ma do powiedzenia na ten temat. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> jaki rodzaj konstrukcji psychicznej jest podatny na fanatyzm. Bo przecież jedni ludzie opierają się skrajnej indoktrynacji, a inni jej ulegają. Ciekawe, co psychologia ma do powiedzenia na ten temat.Sporo można samodzielnie wywnioskować np. z tej piramidy potrzeb..
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Sporo można samodzielnie wywnioskować np.z tej piramidy potrzeb.> .O, faktycznie! Do licha... Czyżby moja poznawcza potrzeba samorealizacji była "reakcją kompensującą niezaspokojenie innych potrzeb"? To możliwe. Już dawno stwierdziłam, że najlepiej mi się myśli, kiedy jestem głodna
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > >Oto moje pytanie do MeretsegerCytat:Czy to możliwe, że monoteizm powstał za sprawą AmenhotepaIV(Echnatona)? Fascynuje mnie ten człowiek. Monoteizm istniał wczesniej. Nawet w Egipcie wiedziano o jedynym Bogu bogów (por. Psalm 82:1-8). Egipcjanie jak i nazwa Egipt wywodzili się od Micraima, a on był z lini rodowej jednego z synów Noego. Część prawdy o jedynym Bogu gdzieś tam znali Egipcjanie (papirus "Nauki dla Kagemani"). Cytat z papirusu Bremner-Rhind: "Wszystko co się stało-stało się po tym, gdy ja się stałem...niebo...ziemia...ja sam stworzyłem". Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >>Oto moje pytanie do MeretsegerCytat:Czy to możliwe, że monoteizm powstał za sprawą AmenhotepaIV(Echnatona)? Fascynuje mnie ten człowiek. > Niektórzy tak twierdzą, że za panowania Amenhotepa III i Amenhotepa IV (Echnatona) istniała pewna forma monoteizmu, gdyż wielbiono niemal wyłącznie boga słońca Atona. Przecież to nie jest prawdą. Bo nie był to nigdy prawdziwy monoteizm. Jako boga nadal czczono faraona. Zresztą nawet w tym okresie egipskie teksty religijne nie zawierały norm etycznych - hymny dla Atona sławią go jedynie za życiodajne ciepło, lecz nie wyrażają uznania ani wdzięczności za żadne przymioty duchowe czy moralne. Spoglądając na dziesięc plag można z najwięksą dozą prawdopodonieństwa powiedzieć o bogach, których Egipcjanie czcili i którym dziekowali za to i owo. Dlatego wszelkie hipotezy, jakoby monoteizm z pism Mojżesza wywodził się z kultury egipskiej, są zupełnie bezpodstawne. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Wracając do rzeczy. Dziwna sprawa - mniej więcej w czasie, gdy w Egipcie Amenhotep IV wprowadzał swoją dziwaczną w rozumieniu Egipcjan, monoteistyczną religię, w Indiach powstawały pierwsze hymny Rigwedy, w których pojawiają się sformułowania monoteistyczne. A propos - zauważ, jak szalenie hymn 129 ("Niebyt nie istniał...") przypomina biblijne stworzenie świata... > Wszyscy ludzie pochodzą z tego samego miejsca, otrzymali te same informacje, które z pokolenia na pokolenie było przekazywane w tradycji ludzkiej, w opowieściach itp. Nic więc dziwnego, że wśród wielu narodów i ich religii zagadnienia te i tematy pojawiają sie i wracają. >Zaraz... co ja mówiłam. A, już wiem. Tak, wszystko na to wskazuje, że Amenhotep IV jako pierwszy władca w dziejach (pisanych) ustanowił religię monoteistyczną. Niestety, nie była ona trwała. Trzy lata po wstąpieniu na tron Tutanchatona wyniósł się on z powrotem do Teb, zmienił imię na Tutanchamon, stolica Achetaton opustoszała i wszystko było po staremu. Po około czternastu latach od śmierci Echnatona, po panowaniu Tutanchamona i Eje na tron wstąpił wódz armii Horemheb, który rozpoczął natychmiastowe, systematyczne i dokładne niszczenie wszelkich śladów po reformie religijnej oraz Echnatonie i jego rodzinie. > To prawda, że niektórzy twierdzą, że za panowania Amenhotepa III i Amenhotepa IV (Echnatona) istniała pewna forma monoteizmu, gdyż wielbiono niemal wyłącznie boga słońca Atona - jednak nie był to nigdy prawdziwy monoteizm. Dlaczego? Przecież jako boga nadal czczono faraona. Egipskie teksty religijne nie zawierały norm etycznych - hymny dla Atona sławią go jedynie za życiodajne ciepło, lecz nie wyrażają uznania ani wdzięczności za żadne przymioty duchowe czy moralne. Dlatego wszelkie hipotezy, jakoby monoteizm z pism Mojżesza wywodził się z kultury egipskiej, są zupełnie bezpodstawne. W roku 1943 p.n.e. Bóg wybrał Abrama na swego specjalnego sługę, a później złożył mu uroczystą przysięgę, gdy ten dowiódł wierności, okazując gotowość ofiarowania swojego syna, Izaaka, chociaż ofiara ta nie została dopełniona (1 Mojżeszowa 12:1-3; 22:1-14). Bóg oświadczył wtedy: "‚Przysięgam na samego siebie - brzmi wypowiedź Jehowy[w tekście hebrajskim: יהוה, JHWH] - że skoro to uczyniłeś i nie odmówiłeś swego syna, swego jedynaka, na pewno będę ci błogosławił i na pewno rozmnożę twoje potomstwo jak gwiazdy niebios i jak ziarnka piasku, które są na brzegu morza; i twoje potomstwo posiądzie bramę swych nieprzyjaciół. I poprzez twoje potomstwo na pewno będą sobie błogosławić wszystkie narody ziemi - dlatego że posłuchałeś mego głosu'"(1 Mojżeszowa 22:15-18). Przysięgę tę powtórzono synowi i wnukowi Abrahama, a potem przekazywano ją w pokoleniu Judy i w rodzie Dawida. To czysto monoteistyczne pojęcie osobowego Boga bezpośrednio zajmującego się ludźmi było czymś wyjątkowym w świecie starożytnym. Właśnie ono stało się fundamentem religii żydowskiej. Możesz jeszcze zaglądnąć tu gdzie Jehowa przemówił do Jakuba: " A oto stał nad nią[drabina] Jehowa, który przemówił: "Jam jest Jehowa, Bóg Abrahama, twego ojca, i Bóg Izaaka. Ziemię, na której leżysz, chcę dać tobie i twemu potomstwu. I potomstwo twoje na pewno stanie się jak drobinki prochu ziemi, i na pewno rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, i na północ, i na południe, i poprzez ciebie oraz poprzez twoje potomstwo na pewno będą sobie błogosławić wszystkie rodziny ziemi. A oto ja jestem z tobą i będę cię strzegł na każdej drodze, którą idziesz, i przyprowadzę cię z powrotem do tej ziemi, gdyż cię nie opuszczę, dopóki nie uczynię tego, co ci powiedziałem"(1 Mojżeszowa 28:13-15). Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> To prawda, że niektórzy twierdzą, że za panowania Amenhotepa III i Amenhotepa IV (Echnatona) istniała pewna forma monoteizmu, gdyż wielbiono niemal wyłącznie boga słońca Atona - jednak nie był to nigdy prawdziwy monoteizm.> Dlaczego?> Przecież jako boga nadal czczono faraona.Echnatona nie. Nie podawał się za syna Atona z krwi i kości, jedynie w sensie duchowym. Był królem, a więc kimś postawionym o wiele wyżej nad zwykłymi śmiertelnikami, niemniej nie był bogiem. > Egipskie teksty religijne nie zawierały norm etycznych - hymny dla Atona sławią go jedynie za życiodajne ciepło, lecz nie wyrażają uznania ani wdzięczności za żadne przymioty duchowe czy moralneSławią go jako Stwórcę i Pana całego świata. Normy etyczne zawarte były w pismach zwanych "Naukami". Zresztą Aton nie był w ujęciu Echnatona osobowym bogiem - był raczej siła sprawczą, ideą wcieloną w tarczę słoneczną. Nie przychodził jak Amon do łoża królowej, aby ją zapłodnić, nie trzymał za rękę położnicy jak Taweret, nie prowadził ręki rzeźbiarza jak Ptah ani ręki pisarza jak Dżehuti. Po prostu był mocą słonecznej tarczy. I był jeden. > Dlatego wszelkie hipotezy, jakoby monoteizm z pism Mojżesza wywodził się z kultury egipskiej, są zupełnie bezpodstawne.Nic podobnego, mają podstawy. Czy rzeczywiście tak było, można dyskutować, ale na pewno nie są wyssane z palca. Opierają się na źródłach pisanych. Echnaton też tępił kult innych bogów, ale mu się nie udało, bo półtora tysiąclecia rozwoju systemów religijnych w ramach potężnej cywilizacji to nie byle co. Hebrajczykom było łatwiej wsiąknąć w monoteizm, bo ich bóstwa miały bardzo ograniczony zasięg i moc. Sprowadzały się do domowych posążków. Właśnie - czy to Lea, czy Rachela świsnęła ojcu domowe bóstwa i siedziała na nich? Dawno tego fragmentu nie czytałam. (Edit) Rachela. Przepyszna scenka  > To czysto monoteistyczne pojęcie osobowego Boga bezpośrednio zajmującego się ludźmi było czymś wyjątkowym w świecie starożytnym.Pojęcie osobowego boga bezpośrednio zajmującego się ludźmi nie było tak wyjątkowe, jak to się wydaje miłującym Biblię. Takich bóstw w Egipcie jest pełno. Taweret osobiście doglądała każdej rodzącej kobiety. > Możesz jeszcze zaglądnąć tu gdzie Jehowa przemówił do Jakuba:> "Jam jest Jehowa, Bóg Abrahama, twego ojca, i Bóg Izaaka. Ziemię, na której leżysz, chcę dać tobie i twemu potomstwu.Hm... nie chcę Cię niepokoić, ale to jest typowe dorobienie ideologii post factum... > Pozdrawiam> Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | >>No to podaj mi, proszę, prawdopodobieństwo powstania życia na ziemi (oczywiście bez udziału boga) oraz metodologię, jaką owe prawdopodobieństwo zostało wyliczone.
> Wyobraźmy sobie duży kopiec nasion czerwonej i białej fasoli. Oba rodzaje są w równych ilościach i starannie wymieszane.
"Inną przypowieść przedłożył im, mówiąc: Podobne jest królestwo życia do wielkiego kopca nasion czerwonej i białej fasoli..."
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | >W opiniach na temat nauki, dość często napotykamy wyrażenia zaczerpnięte z języka religii. Czyżby? >Na przykład uczonych nazywa się "kapłanami ery techniki", Pierwsze słyszę. >a uczelnie - "przybytkami nauki". Zaś domy publiczne zwie się "przybytkami rozkoszy", co o niczym nie świadczy. Istnieje też określenie "świątynia dumania", co również o niczym nie świadczy. >Czy naukę i religię rzeczywiście dzieli przepaść? No, jeśli np. filologię polską można nazwać nauką, to żadnej przepaści nie obserwuję. To raczej autostrada - religia sobie, nauka sobie, każda innym pasem. >To prawda, że wielu naukowców odrzuca religię. >Ale spore grono uczonych jest pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu otaczającego nas świata. >A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania - zaczynają też myśleć o samym Projektancie. Zgadza się. Na przykład kreacjoniści, którzy porzucili naukę dla mrzonek.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>W opiniach na temat nauki, dość często napotykamy wyrażenia zaczerpnięte z języka religii. >Czyżby? >>Na przykład uczonych nazywa się "kapłanami ery techniki", >Pierwsze słyszę. > Przed Tobą podobnie jak i przed wieloma, mnóstwo takich rzeczy o których nie słyszeli. Chyba nie jest to powód do zdziwienia. >>a uczelnie - "przybytkami nauki". >Zaś domy publiczne zwie się "przybytkami rozkoszy", co o niczym nie świadczy. > Nie wiem nie bywałem. >>Czy naukę i religię rzeczywiście dzieli przepaść? >No, jeśli np. filologię polską można nazwać nauką, to żadnej przepaści nie obserwuję. To raczej autostrada - religia sobie, nauka sobie, każda innym pasem. > W tym właśnie cała historia i źródło konfliktów. Przecież wszystko dotyczy ludzi. >>To prawda, że wielu naukowców odrzuca religię. >>Ale spore grono uczonych jest pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu otaczającego nas świata. >>A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania - zaczynają też myśleć o samym Projektancie. >Zgadza się. Na przykład kreacjoniści, którzy porzucili naukę dla mrzonek. > Ty zaś idziesz w ślad za tymi, którzy odrzucają Boga i z tej pozycji nie wysuwają nosa w strachu, że dowiedzą się innej prawdy - jedynej nie po ich myśli. Poznać prawdę można tylko wówczas gdy wyzbędziesz sie oprzędzeń. Jednak tylko uda sie to tym, co naprawdę tego pragną. A z tego co piszesz wnioskuję, że daleko Tobie do tych właśnie. Pozdrawiam
|
|
|  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>W tym właśnie cała historia i źródło konfliktów. Źródłem konfliktów jest próba przenikania religii do nauki i naginanie wniosków płynących z rozważań i doświadczeń naukowych do "prawd wiary". To się zawsze źle kończy.
>Ty zaś idziesz w ślad za tymi, którzy odrzucają Boga i z tej pozycji nie wysuwają nosa w strachu, że dowiedzą się innej prawdy - jedynej nie po ich myśli. Aha! Mam Cię. To jest inna prawda, nie tylko ta Twoja? Ja się prawdy nie boję. To raczej Wam straszno na myśl, że coś podważa Wasze biblijne autorytety, bez których boicie się zrobić kroczku. Stąd kurczowe trzymanie się Biblii, stąd gorączkowe opędzanie się od ewolucji, Wielkiego Wybuchu i koncepcji, że człowiek to tylko zwykłe zwierzę z większym i sprytniejszym mózgiem. >Poznać prawdę można tylko wówczas gdy wyzbędziesz sie oprzędzeń. Wyzbyłam się już dawno, minęło 40 lat od tamtej chwili. Pozbyłam się wiary w bogów. >Jednak tylko uda sie to tym, co naprawdę tego pragną. >A z tego co piszesz wnioskuję, że daleko Tobie do tych właśnie. Do religiantów istotnie bardzo mi daleko. Wiara przeinacza rzeczywistość, a fanatyczna wiara przekłamuje ją. To właśnie wiara jest owym "oprzędem". Prawdy poszukuję w rozumie i doświadczeniu. Dla Ciebie to tylko "nic niewarty zlepek substancji organicznej", jak raczyłeś nazwać człowieka odrzucającego bajki i mity, a dla mnie to istota rzeczy i najważniejszy w tym momencie na świecie podmiot poznania. "Prawdy objawione" to tylko zręczna manipulacja kilku spryciarzy i faktycznie nie jest ona "po ich myśli", czyli myśli ludzi niedających sobie wmówić, że czarne jest białe. Bo to wcale nie jest prawda, co w świetle dnia widać gołym okiem. Ba! Nawet mała świeczka wiedzy wystarczy, żeby zobaczyć. Takie jest moje zdanie. Możesz sobie podarować dalsze kpiny i wytykanie mi, jaka to głupia jestem, nie dając sobie "wmówić dziecka w brzuch", zgodnie z ludowym porzekadłem. Nie namówisz mnie do porzucenia nauki dla bajek. >Pozdrawiam Pozdrawiam
|
|
| |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>W tym właśnie cała historia i źródło konfliktów. >Źródłem konfliktów jest próba przenikania religii do nauki i naginanie wniosków płynących z rozważań i doświadczeń naukowych do "prawd wiary". To się zawsze źle kończy. > Źródłem konfliktu jest stała ucieczka nauki od górującego nad nią Słowa Boga. Nie chce sie podporządkować. A dlaczego nie chce? Bo są tam ludzie, którzy nie chca poddać się prawu i wymaganiom Boga. Swoje uczynki probują stale zakrywać, dlatego wybrali bycie w ciemności. >>Ty zaś idziesz w ślad za tymi, którzy odrzucają Boga i z tej pozycji nie wysuwają nosa w strachu, że dowiedzą się innej prawdy - jedynej nie po ich myśli. >Aha! Mam Cię. To jest inna prawda, nie tylko ta Twoja? > Nie złapałeś mnie. Czyż nie uważasz, że znasz i masz swoją prawdę. Twoje reakcja potwierdza to. Ale nie zmienia faktu, iż prawda, będąca bezwzględną prawdą - pochodzącą od Boga - jest jedna. >Ja się prawdy nie boję. To raczej Wam straszno na myśl, że coś podważa Wasze biblijne autorytety, bez których boicie się zrobić kroczku. Stąd kurczowe trzymanie się Biblii, stąd gorączkowe opędzanie się od ewolucji, Wielkiego Wybuchu i koncepcji, że człowiek to tylko zwykłe zwierzę z większym i sprytniejszym mózgiem. > Chłopie. Czemu takie rzeczy piszesz? Czy mam popierać fałsz - ewolucji, WB i głupich koncepcji, które świadczą o ignorancji ludzi, tylko dlatego, żeby ludzi przyciągnąć. Tak czynią religie fałszywe, które prawdy nie znają, a bogiem ich jest mamona. >>Poznać prawdę można tylko wówczas gdy wyzbędziesz sie oprzędzeń. > To właśnie powinno być Twoim celem. Czy nie masz uprzedzeń do Biblii? Odrzuć je. >Wyzbyłam się już dawno, minęło 40 lat od tamtej chwili. Pozbyłam się wiary w bogów. > Zacznij wierzyć w "Boga". Te "bożki" to nic nie warte mity. >>Jednak tylko uda sie to tym, co naprawdę tego pragną. >>A z tego co piszesz wnioskuję, że daleko Tobie do tych właśnie. >Do religiantów istotnie bardzo mi daleko. Wiara przeinacza rzeczywistość, a fanatyczna wiara przekłamuje ją. To właśnie wiara jest owym "oprzędem". Prawdy poszukuję w rozumie i doświadczeniu. > Ciesze się, że poszukujesz prawdy. Zacznij więc od zmiany definicji wiary. Bo widzę, że rozumiesz ją po katolicku, a to zamknie Ciebie w szczelnej celi niewiedzy i zabobonów - prawdy nie poznasz. > Dla Ciebie to tylko "nic niewarty zlepek substancji organicznej", jak raczyłeś nazwać człowieka odrzucającego bajki i mity, > Tak chyba nie pisałem. Napisałem natomiast, że człowiek przyjmujący ewolucję, tym samym odrzucający Boga, to on w rzeczywistości widzi siebie jako "nic nie warty zlepek substancji organicznej". >a dla mnie to istota rzeczy i najważniejszy w tym momencie na świecie podmiot poznania. > To błąd. Człowiek jest jedynie efektem stwarzania. Najważniejszą Istota jest Bóg, a najważniejszym celem życia ludzi jest poznawanie Go. >"Prawdy objawione" to tylko zręczna manipulacja kilku spryciarzy i faktycznie nie jest ona "po ich myśli", czyli myśli ludzi niedających sobie wmówić, że czarne jest białe. Bo to wcale nie jest prawda, co w świetle dnia widać gołym okiem. Ba! Nawet mała świeczka wiedzy wystarczy, żeby zobaczyć. > Powinieneś dostrzegać Boga, nawet bez światła, bo Bóg tak ukształtował człowieka. >Takie jest moje zdanie. Możesz sobie podarować dalsze kpiny i wytykanie mi, jaka to głupia jestem, nie dając sobie "wmówić dziecka w brzuch", zgodnie z ludowym porzekadłem. Nie namówisz mnie do porzucenia nauki dla bajek. >>Pozdrawiam > Do niczego Ciebie nie namawiam oprócz dalszego poznawania Boga. A już na pewno nie do porzucenia nauki, ponieważ sam uważam naukę za wspaniałe źródło zdobywania wiedzy o Bogu. Jednak zauważ i przyznaj mi rację, że becnie nauka przyczynia się wręcz do osłabienia wartości i zasad moralnych. Biolog Richard Dawkins, tak często przywoływany przez ateistów, odrzuca istnienie Boga, oświadczył: " We wszechświecie rządzonym przez przypadkowe siły i replikacje genetyczne jedni ludzie zostaną skrzywdzeni, a innym się poszczęści; nie można się w tym doszukać żadnego ładu ani porządku, nie można też liczyć na żadną sprawiedliwość". Czyż nie jest to ponury obraz? Czy twoim zdaniem społeczeństwo nie potrzebuje kodeksu etycznego, według którego dobre postępowanie byłoby nagradzane, a złe karane? W tym właśnie uwidacznia się diametralna różnica między biblijnym poglądem na ludzkość a poglądem ateistycznym opartym na teorii ewolucji. Słowo Boże podkreśla, że wśród wszystkich stworzeń ludzie zajmują szczególną pozycję, podczas gdy teoria ewolucji głosi, że jesteśmy tylko przypadkowym produktem ślepych procesów zachodzących w przyrodzie. Biblia mówi, że zostaliśmy stworzeni na obraz sprawiedliwego, kochającego Boga i dlatego umiemy kierować się wartościami moralnymi oraz cieszyć życiem, natomiast ewolucjonizm kładzie nacisk na walkę o byt i nie potrafi wyjaśnić, dlaczego ludzie przejawiają miłość oraz bezinteresowność. Teoria ewolucji nie daje realnej nadziei ani żadnego celu w życiu. Biblia zaś przedstawia wspaniałe zamierzenie Stwórcy względem nas. Bóg wyraźnie oznajmił, że ‛ zapewni nam przyszłość i nadzieję' (Jeremiasza 29:11).
I Ty twierdzisz, że nie "porzucisz nauki dla bajek"! Stań z boku i oceń swoje miejsce, bo nauka ludzi psuje czyniąc ich bezwzględnymi bez praw i zasad dla samolubnych korzyści.. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Do niczego Ciebie nie namawiam oprócz dalszego poznawania Boga. >A już na pewno nie do porzucenia nauki, ponieważ sam uważam naukę za wspaniałe źródło zdobywania wiedzy o Bogu. To chyba jakaś inna "nauka"... >Jednak zauważ i przyznaj mi rację, że becnie nauka przyczynia się wręcz do osłabienia wartości i zasad moralnych. Nie przyznam, bo to łeż okrutna. > Biolog Richard Dawkins, tak często przywoływany przez ateistów, odrzuca istnienie Boga, oświadczył: > " We wszechświecie rządzonym przez przypadkowe siły i replikacje genetyczne jedni ludzie zostaną skrzywdzeni, a innym się poszczęści; nie można się w tym doszukać żadnego ładu ani porządku, nie można też liczyć na żadną sprawiedliwość". >Czyż nie jest to ponury obraz? Nie, to zwykła rzecz. Zawsze tak było, jest i będzie. >Czy twoim zdaniem społeczeństwo nie potrzebuje kodeksu etycznego, według którego dobre postępowanie byłoby nagradzane, a złe karane? Naturalnie! Stąd rozmaite regulaminy zakładowe, w których za wykroczenie figuruje kara nagany z wpisaniem do akt, różne kodeksy etyki partyjnej, grożące relegowaniem z partii za niepłacenie składek... No dobrze, żartuję. A na serio jednym z większych "kodeksów etycznych" jest Kodeks Karny. >Słowo Boże podkreśla, że wśród wszystkich stworzeń ludzie zajmują szczególną pozycję, podczas gdy teoria ewolucji głosi, że jesteśmy tylko przypadkowym produktem ślepych procesów zachodzących w przyrodzie. Bo jesteśmy, niestety. Nie bądźmy megalomanami. >Biblia mówi, że zostaliśmy stworzeni na obraz sprawiedliwego, kochającego Boga i dlatego umiemy kierować się wartościami moralnymi oraz cieszyć życiem, natomiast ewolucjonizm kładzie nacisk na walkę o byt i nie potrafi wyjaśnić, dlaczego ludzie przejawiają miłość oraz bezinteresowność. Tym zajmują się takie dziedziny nauki, jak psychologia i socjologia. >Teoria ewolucji nie daje realnej nadziei ani żadnego celu w życiu. Życie samo w sobie może być celem. Dobre i godne życie, rzecz jasna. Moim celem w życiu jest umrzeć ze świadomością, że byłam dobrym człowiekiem. >Bóg wyraźnie oznajmił, że ‛ zapewni nam przyszłość i nadzieję' (Jeremiasza 29:11). A Ty w to wierzysz i siedzisz z założonymi rękami. Lenie jesteście, zamiast wziąć się do roboty, by zapewnić swoim dzieciom i wnukom lepszą przyszłość, oglądacie się na boga. Wygodnie, nie ma co. >Stań z boku i oceń swoje miejsce, bo nauka ludzi psuje czyniąc ich bezwzględnymi bez praw i zasad dla samolubnych korzyści.. Znam swoje miejsce i widzę, jakie ono jest. Chyba nas przy tym obrażasz. Nazywasz ludzi nauki ludźmi bez zasad. Za to naprawdę należy Ci się minus. Zgodnie z regulaminem.
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Czy twoim zdaniem społeczeństwo nie potrzebuje kodeksu etycznego, według którego dobre postępowanie byłoby nagradzane, a złe karane? >Naturalnie! Stąd rozmaite regulaminy zakładowe, w których za wykroczenie figuruje kara nagany z wpisaniem do akt, różne kodeksy etyki partyjnej, grożące relegowaniem z partii za niepłacenie składek... No dobrze, żartuję. A na serio jednym z większych "kodeksów etycznych" jest Kodeks Karny. > Wszystkie one egzekwują wiszącą na głowami karą. To jedyny środek oddziaływania. Przy Bożym prawie ludzie z miłości trzymają sie zasad, praw i rozstrzygnięć, aby w żadnym razie nie zasmucić serca kochanego Ojca, który jest w niebie. Czytasz: " Miłość do Boga, to przestrzeganie Jego przykazań, a one nie są dla nas uciążliwe". >>Słowo Boże podkreśla, że wśród wszystkich stworzeń ludzie zajmują szczególną pozycję, podczas gdy teoria ewolucji głosi, że jesteśmy tylko przypadkowym produktem ślepych procesów zachodzących w przyrodzie. >Bo jesteśmy, niestety. Nie bądźmy megalomanami. > Prawda, jaka jest prawda. Tu nie ma nic do rzeczy fałszywa skromność. Bo właściwe widzenie tej kwestii bardzo mocno oddziałuje na nasze życie i postępowanie. O nas i naszej osobowości najlepiej mówią uczynki. >>Biblia mówi, że zostaliśmy stworzeni na obraz sprawiedliwego, kochającego Boga i dlatego umiemy kierować się wartościami moralnymi oraz cieszyć życiem, natomiast ewolucjonizm kładzie nacisk na walkę o byt i nie potrafi wyjaśnić, dlaczego ludzie przejawiają miłość oraz bezinteresowność. >Tym zajmują się takie dziedziny nauki, jak psychologia i socjologia. > One jedynie rejestrują fakty i w oparciu o nie chcą czegoś dowieść. Pojawiła sie nauka zwana "Psychologią ewolucyjną" - to daje dużo do myślenia. >>Teoria ewolucji nie daje realnej nadziei ani żadnego celu w życiu. >Życie samo w sobie może być celem. Dobre i godne życie, rzecz jasna. > Widząc jak postępuje większość ludzi, to zbyt mało. Ludzie są zgubieni i skołowani. >Moim celem w życiu jest umrzeć ze świadomością, że byłam dobrym człowiekiem. > Pięknie. Pozwól więc, że zapytam: Być dobrym według czyich kryteriów ludzi czy Boga, który ich stworzył? >>Bóg wyraźnie oznajmił, że ‛ zapewni nam przyszłość i nadzieję' (Jeremiasza 29:11). >A Ty w to wierzysz i siedzisz z założonymi rękami. Lenie jesteście, zamiast wziąć się do roboty, by zapewnić swoim dzieciom i wnukom lepszą przyszłość, oglądacie się na boga. Wygodnie, nie ma co. > A czy Tobie nie zabrakło w tej chwili wyobraźni? Wszyscy rodzice ciężko pracują nad tym. I co? Ty zaczynasz rzecz od nowa, chociaż jesteś dzieckiem rodzica, który czynił dla Ciebie, to, co Ty chcesz czynić dla swoich dzieci. Tak jest, bo czynisz to bez Boga. Koniecznie trzeba sie oglądać na Boga, a o tej konieczności świadkowie informują sami dając przykład - jak żyć. I kto tu jest leniem? Czy nie Ty skoro nawet nie chce Ci sie poznać Boga i Jego wymagań? On zaś zabezpiecza szczęśliwe życie tym, którzy Go miłują. Czytasz: " Oto, co powiedział Jehowa, twój Wykupiciel, Święty Izraela: "Ja, Jehowa, jestem twoim Bogiem; uczę cię, byś odniósł pożytek, sprawiam, że idziesz drogą, którą powinieneś kroczyć. O, gdybyś tylko zważał na moje przy kazania! Wtedy twój pokój stałby się jak rzeka, a twoja prawość - jak fale morskie. I twoje potomstwo byłoby jak piasek, a potomkowie z twego wnętrza - jak jego ziarnka. Nie byłoby zgładzone i ani unicestwione przede mną niczyje imię"(Izajasza 48:16-19).. >>Stań z boku i oceń swoje miejsce, bo nauka ludzi psuje czyniąc ich bezwzględnymi bez praw i zasad dla samolubnych korzyści.. >Znam swoje miejsce i widzę, jakie ono jest. >Chyba nas przy tym obrażasz. Nazywasz ludzi nauki ludźmi bez zasad. Za to naprawdę należy Ci się minus. Zgodnie z regulaminem. > Jeszcze raz. Ja nie wypowiadam sie konkretnie o kimś jednym, ale o tym co charakteryzuje ten system i ludzi odrzucających Boga. Ludzie odrzucający Boga nie żyją według Jego prawa i Jego zasad. Utworzyli swoje. Czy to nie jest jasne? Czy na świecie wojny ustały? Czy znikła korupcja, przemoc, gwałt, kradzież, fałszywa religia, wojny, kłamstwo, morderstwa, aborcja, homoseksualizm, krzywoprzysięstwo, stronniczość, głód itp. Okrutna moralność, bo oparta na założeniu, iż powstaliśmy drogą "doboru naturalnego", który sprawia, że "silni i przebiegli zyskują przewagę nad słabymi i prostodusznymi". To od tego, co sądzimy o swym pochodzeniu, zależy nasz styl życia. Historyk H.G. Wells zwrócił uwagę, jaki wpływ wywarło na wielu dzieło Karola Darwina O powstawaniu gatunków opublikowane w 1859 roku. Napisał on: " Obniżył się poziom moralny społeczeństwa. (...) W 1859 roku niedowiarstwo ogarnęło całą ludzkość. (...) Panujący w XIX stuleciu uważali, że panują dzięki temu, że w tak zwanej walce o byt pokonali siłą, lub nawet podstępem, swych bardziej słabych współzawodników. (...) Doszli do przekonania, że człowiek jest zwierzęciem socjalnym, czymś w rodzaju indyjskiego psa gończego. (...) Uważali, że jest zupełnie słusznie, aby ludzie silniejsi gnębili tych, którzy nie mogą stawić oporu". Widać bardzo wyraźnie, że nastąpiła degradacja zamiast doskonalenia, a najbardziej to widać po morzu krwi, który został przelany w dziejach ludzkości. A przecież ludzkość w XX i XXI stuleciu wcale nie jest coraz bardziej zjednoczona. Przeciwnie, podziały na tle rasowym i narodowościowym przybierają niespotykane rozmiary. W miarę upływu czasu tam gdzie ewolucjonizm zyskuje na popularności, rodzina ludzka aż nazbyt często dopuszczała i dopuszcza się barbarzyństwa. Czy tego nie widzisz?
|
|
| | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
> Do niczego Ciebie nie namawiam oprócz dalszego poznawania Boga.> A już na pewno nie do porzucenia nauki, ponieważ sam uważam naukę za wspaniałe źródło zdobywania wiedzy o Bogu.> Jednak zauważ i przyznaj mi rację, że becnie nauka przyczynia się wręcz do osłabienia wartości i zasad moralnych.No i pan prawdę miłujący chyba się trochę zaplątał  Skoro nauka (zdaniem pana m.p.) jest wspaniałym źródłem wiedzy o bogu, a jednocześnie przyczynia się do upadku moralności, to wniosek jest prosty: Im większa wiedza o bogu, tym niższe zasady moralne  Na takie stwierdzenie nawet ja bym sobie nie pozwolił
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> >Jednak zauważ i przyznaj mi rację, że becnie nauka przyczynia się wręcz do osłabienia wartości i zasad moralnych.> No i pan prawdę miłujący chyba się trochę zaplątał  > Skoro nauka (zdaniem pana m.p.) jest wspaniałym źródłem wiedzy o bogu, a jednocześnie przyczynia się do upadku moralności, to wniosek jest prosty:> Im większa wiedza o bogu, tym niższe zasady moralne  > Na takie stwierdzenie nawet ja bym sobie nie pozwolił  > Gubi Ciebie Twoja pewność siebie, i już całkowicie pozbawiony jesteś samokrytyki i wnioskujesz co chcesz, chociaż dróg wyciągnięcia wniosków jest w tym zagadnieniu więcej aniżeli jedna. Nauka przez swoje dokonania faktycznie odkrywa dzieło Boga, ale wnioski jakie wyciąga zwodzi ludzi na manowce zacofania i upadku moralnego.. To przecież tak wyraźnie widać na każdym kroku.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nauka przez swoje dokonania faktycznie odkrywa dzieło Boga, ale wnioski jakie wyciąga zwodzi ludzi na manowce zacofania i upadku moralnego.. >To przecież tak wyraźnie widać na każdym kroku. Chyba sobie kupię mikroskop... Jakoś się nie czuję zacofana i moralnie upadła. Powinnam?
|
|
| | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Chyba sobie kupię mikroskop...> Jakoś się nie czuję zacofana i moralnie upadła. Powinnam?Żaden tam mikroskop, zbieraj się do mnie, cienka kawa czeka na pokutowanie. Popokutujemy, to nam rozum wróci! 
and that's it.
|
|
|  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Poznać prawdę można tylko wówczas gdy wyzbędziesz sie oprzędzeń.
A co to są "oprzędzenia"?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
|  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> >Zaś domy publiczne zwie się "przybytkami rozkoszy", co o niczym nie świadczy.> Nie wiem nie bywałem.Nie trzeba bywać w burdelach, żeby wiedzieć, że tak się je właśnie nazywa. Wystarczy zajrzeć do słownika 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
2 na 2 | Kowalski (1042 punktów) | > Na przykład uczonych nazywa się "kapłanami ery techniki", a uczelnie -> "przybytkami nauki".Kapłan to metafora. Podobnie przybytek. Jeśli szukać analogii, to pewnym sensie dzisiejsze uniwersytety przypominają mi dawne klasztory, jako miejsca refleksji odizolowanej trochę od świata i kultywujące kulturę, poza nimi czasem już słabo obecną. > Niektórzy sądzą, że im bardziej badacze pogłębiają swą wiedzę, tym mniej mają podstaw, by wierzyć w> Boga.Kiedyś, w niemądrej skądinąd książeczce, przeczytałem o 'efekcie cytryny'. Otóż w przeszłości (i teraźniejszości) wielu ludzi religijnych wskazywało na obszary niewiedzy i niezrozumienia natury, gdzie umieszczali Boga (jako Twórcę, cudotwórcę, czy jeszcze jakoś inaczej). Z czasem okazywało się, że zjawiska -- choćby zmienność pór roku, czy podział na dzień i noc (przypisywane niegdyś Bogu) znajdowały inne wytłumaczenie. Traciła na tym religia, oczywiście. Ale to nie zrażało kolejnych jej propagatorów do wykorzystywania w tym charakterze innych luk w ludzkiej wiedzy... Słowem: skoro jesteś Wierzący, to ostrzegam -- to najlepsza droga do ateizmu  > Ale spore grono uczonych jest pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu> otaczającego nas świata.Nie bardzo. 'Celowe zaprojektowanie' nie ma dzisiaj u uczonych dobrej prasy. Nawet u tych, których piękno poznawanej rzeczywistości skłania do poszukiwania jakiegoś Twórcy. Znam jednego uczonego, który broni kreacjonizmu, ale -- po pierwsze, nie zna się na biologii, po drugie, nawet nie ukrywa, że robi to z pobudek politycznych.
|
|
 | -1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> >Niektórzy sądzą, że im bardziej badacze pogłębiają swą wiedzę, tym mniej mają podstaw, by wierzyć w Boga.> Kiedyś, w niemądrej skądinąd książeczce, przeczytałem o 'efekcie cytryny'. Otóż w przeszłości (i teraźniejszości) wielu ludzi religijnych wskazywało na obszary niewiedzy i niezrozumienia natury, gdzie umieszczali Boga (jako Twórcę, cudotwórcę, czy jeszcze jakoś inaczej). Z czasem okazywało się, że zjawiska -- choćby zmienność pór roku, czy podział na dzień i noc (przypisywane niegdyś Bogu) znajdowały inne wytłumaczenie. Traciła na tym religia, oczywiście. Ale to nie zrażało kolejnych jej propagatorów do wykorzystywania w tym charakterze innych luk w ludzkiej wiedzy...> To, co tu ująłeś dotyczy podstawy wiary i wiedzy o Bogu. Gdy ktoś twierdzi, że wierzy jednak bez Biblii, to można być pewnym, iz ta wiara jest płytka i słaba. Krążącą Ziemia wokół Słońca i obracającą się wokół własnej osi - dzieło Boga; dzięki temu na jej powierzchni po raz pierwszy nastały dzień oraz noc. Czytasz: " Bóg oddzielił światło od ciemności. I Bóg zaczął nazywać światło Dniem, ciemność zaś nazwał Nocą" (Rdz 1:4, 5). "Dzień" oznacza tutaj okres światła dziennego będący przeciwieństwem nocnych ciemności, W innym miejscu to Jehowa zapewnia: " Przez wszystkie dni istnienia ziemi siew i żniwo, i zimno, i gorąco, i lato, i zima, i dzień, i noc nigdy nie ustaną"(Rodzaju 8:22).. Musi więc mieć na to wszystko wpływ. Oświadczył też, iż nie uczynił Ziemi na próżno, lecz dał ją człowiekowi na mieszkanie, i że kiedyś usunie śmierć. A zatem Bóg postanowił, by Ziemia była domem szczęśliwych i doskonałych ludzi, obdarowanych życiem wiecznym > Słowem: skoro jesteś Wierzący, to ostrzegam -- to najlepsza droga do ateizmu  > Nie tak jest. Wiara to nie jest coś, co otrzymujesz raz na zawsze, o co nie masz walczyć i budować i umacniać. To owoc ducha świętego i o wiarę trzeba się modlić. Uczniowie Jezusa prosili: " Dodaj nam wiary". Jeśli ktoś tego nie czyni grozi mu odejście od Boga, a wówczas występuje przeciwko Bogu i tym, którzy Mu służą. Pozdrawiam
|
|
|  | 5 na 5 | Adam Michalik (153 punktów) | >Krążącą Ziemia wokół Słońca i obracającą się wokół własnej osi - dzieło Boga; >dzięki temu na jej powierzchni po raz pierwszy nastały dzień oraz noc. >Czytasz: " Bóg oddzielił światło od ciemności. I Bóg zaczął nazywać światło Dniem, ciemność zaś nazwał Nocą" (Rdz 1:4, 5). >"Dzień" oznacza tutaj okres światła dziennego będący przeciwieństwem nocnych ciemności,
To zabawne, że nazwał okres światła dniem, podczas gdy pierwsze obiekty wytwarzające światło stworzył dopiero w Rdz 1, 14-19.
Ale no tak, racja. Najpierw musiał stworzyć wielką kopułę oddzielającą wody górne od wód dolnych i nazwać tę kopułę niebem (Rdz 1, 6-8)
Rzeczą oczywistą jest, że niebo jest niebieskie, gdyż za kopułą nieba są wielkie masy wód górnych, które w innym przypadku by się wylały na ziemię.
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Rzeczą oczywistą jest, że niebo jest niebieskie, gdyż za kopułą nieba są wielkie masy wód górnych, które w innym przypadku by się wylały na ziemię. > Piękny kolor jest nieba w pełnym słońcu. Oko ludzkie te obrazy odbiera szczególnie miło i przyjemnie. Taki jest Bóg jakie są Jego dzieła. Czy jest wyjątek? Człowiek, który decyduje sam jaki jest, bo w zarodku był doskonały.
|
|
|  | 2 na 2 | Kowalski (1042 punktów) | > > Z czasem okazywało się, że zjawiska -- choćby zmienność pór roku, czy podział na dzień i noc (przypisywane niegdyś Bogu) znajdowały inne wytłumaczenie. Traciła na tym religia, oczywiście. Ale to nie zrażało kolejnych jej propagatorów do wykorzystywania w tym charakterze innych luk w ludzkiej wiedzy...> >> To, co tu ująłeś dotyczy podstawy wiary i wiedzy o Bogu. Gdy ktoś twierdzi, że wierzy jednak bez Biblii, to można być pewnym, iz ta wiara jest płytka i słaba.Niedawno czytałem słowa ks. prof. Józefa Tischnera, który opisywał, jak wielką rzeczą może być tworzenie własnego światopoglądu w oparciu o Katechizm Kościoła Katolickiego. Dla mnie jest to zupełnie niezrozumiałe -- po pierwsze, nie jest się białą, niezapisaną kartą, gdy pojawiają się idee religijne (nawet, gdy się jest wychowywanym w ich atmosferze od dziecka). Po drugie, jest zupełnie niezrozumiałe, dlaczego pewne słowa (choćby jakaś księga: Biblia, Koran, Tora, Katechizm, itp.) miały być podstawą światopoglądu -- dlaczego miałbym im wierzyć tak bardzo. > Krążącą Ziemia wokół Słońca i obracającą się wokół własnej osi - dzieło Boga;> dzięki temu na jej powierzchni po raz pierwszy nastały dzień oraz noc.Ja to wszystko wiem. Tak samo jak wiem, że opisu nie da się traktować do końca fizykalnie, choćby ze względu na kolejność w opisie Stworzenia  > W innym miejscu to Jehowa zapewnia: [...]> Musi więc mieć na to wszystko wpływ.Wiem, że tak można odczytać Biblię i tak pojmować świat. Ale dlaczego miałbym to robić? W największym skrócie: 1. Wiara jest dobra. 2. Dlaczego wiara jest dobra? 3. Bo tak naucza Biblia. 4. A dlaczego nauczanie Biblii jest prawdziwe? 5. Bo wiara jest dobra -> wracamy do 1. > >Słowem: skoro jesteś Wierzący, to ostrzegam -- to najlepsza droga do ateizmu  > >> Nie tak jest. Wiara to nie jest coś, co otrzymujesz raz na zawsze, o co nie masz walczyć i budować i umacniać. To owoc ducha świętego i o wiarę trzeba się modlić.To znaczy jak? Że jeśli zbuduje się fałszywe uzasadnienie wiary, to ono wiarę wzmocni? Powiedziałbym, że wprost przeciwnie.
|
|
4 na 4 | Robert Zawecki (4718 punktów) | >Ale spore grono uczonych jest pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu otaczającego nas świata. >A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania - zaczynają też myśleć o samym Projektancie. Systematycznie napotykam takie i podobne tezy. Mówiąc szczerze nie bardzo je rozumiem, ale jako umysł ścisły mam proste pytania: 1. Gdzie jest ten projekt? 2. Jaki był cel opracowania tego projektu? 3. Kto zainwestował w realizację projektu i kto czerpie z tego zyski?
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Ale spore grono uczonych jest pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu otaczającego nas świata. >>A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania - zaczynają też myśleć o samym Projektancie. > Systematycznie napotykam takie i podobne tezy. Mówiąc szczerze nie bardzo je rozumiem, ale jako umysł ścisły mam proste pytania: >1. Gdzie jest ten projekt? > Znajdziesz go w Biblii. >2. Jaki był cel opracowania tego projektu? > Wyjaśnia to Biblia. >3. Kto zainwestował w realizację projektu i kto czerpie z tego zyski? > Bóg zainwestował, a Wszystko jest dla ludzi! Czytasz: " On ci powiedział, ziemski człowieku, co jest dobre. I czego Jehowa wymaga od ciebie prócz tego, żebyś czynił zadość sprawiedliwości i miłował życzliwość oraz był skromny, chodząc ze swoim Bogiem?"(Micheasza 6:8).
|
|
|  | 6 na 6 | Robert Zawecki (4718 punktów) | >>1. Gdzie jest ten projekt? >Znajdziesz go w Biblii. Zła odpowiedź. Biblia może być co najwyżej opisem powykonawczym. Zatem, gdzie jest projekt?
>>2. Jaki był cel opracowania tego projektu? >Wyjaśnia to Biblia. A Ty nie potrafisz?
>>3. Kto zainwestował w realizację projektu i kto czerpie z tego zyski? >Bóg zainwestował, a Wszystko jest dla ludzi! Dlaczego zainwestował? W jakim celu? W jaki sposób czerpie z tego korzyści?
>On ci powiedział, ziemski człowieku, co jest dobre. I czego Jehowa wymaga od ciebie prócz tego, żebyś czynił zadość sprawiedliwości i miłował życzliwość oraz był skromny, chodząc ze swoim Bogiem? Ten cytat nie wyjaśnia pytań w zakresie projektu, inwestycji i korzyści.
Postaraj się nieco przyłożyć do odpowiedzi albo zwyczajnie napisz, że nie wiesz.
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>1. Gdzie jest ten projekt? >>Znajdziesz go w Biblii. > Zła odpowiedź. Biblia może być co najwyżej opisem powykonawczym. Zatem, gdzie jest projekt? > Złe wnioski. Dzieło nie zostało ukończone. Rzecz natomiast w tym, że Jehowa realizuje swój projekt bez względu na to czy jakiemuś człowiekowi sie to podoba czy nie. Dokładnie o jego planach informuje ludzi! Ale jakich ludzi? Wiadomo tylko tych, co Go znaleźli i poznali, i chcą być objęci tymi Boga planami. >>>2. Jaki był cel opracowania tego projektu? >>Wyjaśnia to Biblia. > A Ty nie potrafisz? > Napisałem wiele razy. Wystarczy przypomnieć werset: " I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: " Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi""(Rodzaju 1:27,28).. I jeszcze dwa: " Odwróć się od złego, a czyń to, co dobre - i mieszkaj po czas niezmierzony. Bo Jehowa miłuje sprawiedliwość i nie opuści lojalnych wobec niego. Po czas niezmierzony będą strzeżeni; lecz potomstwo niegodziwych - ci zostaną wytraceni. Prawi posiądą ziemię i będą na niej przebywać na zawsze"(Psalm 37:27-29). Dlatego: " I jeszcze tylko chwilka, a już nie będzie niegodziwca; i zwrócisz uwagę na jego miejsce, a już go nie będzie. Lecz potulni posiądą ziemię i naprawdę będą się wielce rozkoszować obfitością pokoju. Niegodziwiec knuje przeciw¬ko prawemu i zgrzyta na niego zębami. 13 Jehowa będzie się z niego śmiał, bo przecież widzi, że jego dzień nadejdzie"(Psalm 37:10-13). I wszystko jasne. >>>3. Kto zainwestował w realizację projektu i kto czerpie z tego zyski? >>Bóg zainwestował, a Wszystko jest dla ludzi! > Dlaczego zainwestował? W jakim celu? W jaki sposób czerpie z tego korzyści? > Pytania pokazują Twój sposób widzenia tej kwestii i nic więcej. Bóg wszystko uczynił, stworzył to wszystko z miłości najpierw do swego Syna Jezusa a dalej do innych stworzeń inteligentnych, które Go szukają i poznają. Bóg takim daje sie znaleźć. >>On ci powiedział, ziemski człowieku, co jest dobre. I czego Jehowa wymaga od ciebie prócz tego, żebyś czynił zadość sprawiedliwości i miłował życzliwość oraz był skromny, chodząc ze swoim Bogiem? > Ten cytat nie wyjaśnia pytań w zakresie projektu, inwestycji i korzyści. > Postaraj się nieco przyłożyć do odpowiedzi albo zwyczajnie napisz, że nie wiesz. > Odpowiedzi są dość proste. Dlaczego? Ta prawda - jedyna prawda - jest dla wszystkich ludzi do poznania, jednak znowu tylko wówczas gdy są prostolinijni i potulni, i pokorni, i kochają Boga i prawdę. Cel życia maja ściśle określony - służenie Bogu.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Robert Zawecki (4718 punktów) | >Dzieło nie zostało ukończone. Rzecz natomiast w tym, że Jehowa realizuje swój projekt bez względu na to czy jakiemuś człowiekowi sie to podoba czy nie. Ok, niech realizuje, ale wciąż nie odpowiedziałeś na pytanie: gdzie jest ten projekt? Ponadto, skoro twierdzisz, że realizacja projektu nie została ukończona, to Biblia nie jest nawet opisem powykonawczym.
>Wystarczy przypomnieć werset: >I jeszcze dwa: >I wszystko jasne. Te cytaty NIC nie mówią o celu realizacji projektu! Zatem nic nie jest jasne i dalej otwarte jest pytanie - jaki był cel opracowania tego projektu?
>Bóg wszystko uczynił, stworzył to wszystko z miłości najpierw do swego Syna Jezusa Czyli świat stworzony przez Boga jest takim wielkim "domkiem Barbie" stworzonym dla Jezusa?
>do innych stworzeń inteligentnych, które Go szukają i poznają To jest niezbyt zrozumiałe, więc pytania uściślające. Czy "stworzenia inteligentne" są innymi bogami? Jeśli tak to ok, ale jeśli nie, to ta teza jest fałszywa, bowiem jak można kochać coś, co dopiero ma być stworzone?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Te cytaty NIC nie mówią o celu realizacji projektu!Mnie te cytaty z psalmów jakoś dziwnie stylistycznie przypominają Koran
|
|
| | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > > Te cytaty NIC nie mówią o celu realizacji projektu!> Mnie te cytaty z psalmów jakoś dziwnie stylistycznie przypominają Koran  > O, na przykład to: Wierzcie więc w Boga i Jego Posłańców! A jeśli uwierzycie i będziecie bogobojni, to otrzymacie nagrodę ogromną. I niech nie sądzą ci, którzy skąpią z tego, co dał im Bóg ze Swojej łaski, że to jest lepsze dla nich. Przeciwnie, to jest gorsze dla nich. W Dniu Zmartwychwstania będą oni nosić na szyi obrożę z tego, czego skąpili. Do Boga należy dziedzictwo niebios i ziemi! A Bóg jest w pełni świadomy tego, co czynicie.Sura III, w. 179, 180. O, i to jeszcze: I temu, kto wierzy w Boga i pełni dobre uczynki - On odpuści jego złe czyny i wprowadzi go do Ogrodów, gdzie w dole płyną strumyki. Tacy pozostaną tam, nieśmiertelni, na zawsze. To jest osiągnięcie ogromne! A ci, którzy nie uwierzyli i za kłamstwo uznali nasze znaki - będą mieszkańcami ognia. Oni tam będą przebywać na wieki. Jakże złe to miejsce przybycia!Sura LXIV, w. 9, 10.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > > Te cytaty NIC nie mówią o celu realizacji projektu!> Mnie te cytaty z psalmów jakoś dziwnie stylistycznie przypominają Koran  > Poświadczają jedynie, że Biblia spisana była wcześniej. Twórcy Koranu wybrali z dziejów ludzkości to, co im odpowiada i uznali za swoje. Wszak historia ludzkości jest jedna. Koran nie jest Słowem Boga, bo Bóg jest jeden i tak samo Jego Słowo jest jedno - Biblia..
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Koran nie jest Słowem Boga, bo Bóg jest jeden i tak samo Jego Słowo jest jedno - Biblia..Ja wiem, że nie ma żadnych "słów boga" i że wszystkie te "natchnione" księgi spisali ludzie. Ale powiedz to, co powyżej, muzułmanom, nie mnie  Ja mogę się pośmiać, ale im nie będzie do śmiechu. Obawiam się, że Tobie również nie.
|
|
| | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Koran nie jest Słowem Boga, bo Bóg jest jeden i tak samo Jego Słowo jest jedno - Biblia..> Ja wiem, że nie ma żadnych "słów boga" i że wszystkie te "natchnione" księgi spisali ludzie. Ale powiedz to, co powyżej, muzułmanom, nie mnie Ja mogę się pośmiać, ale im nie będzie do śmiechu. Obawiam się, że Tobie również nie.> Dlaczego można ufać Biblii Jest zgodna z nauką Nauka zrobiła w dzisiejszych czasach wielki krok naprzód. W rezultacie dawne teorie ustąpiły miejsca nowym. To, co niegdyś wygłaszano jako pewnik, obecnie może być uważane za mit. Podręczniki często trzeba rewidować. BIBLIA nie jest podręcznikiem naukowym. Ale jeśli chodzi o kwestie naukowe, godne uwagi jest nie tylko to, co można w niej wyczytać, lecz także to, czego na próżno by w niej szukać. Wolna od nienaukowych poglądów. W starożytności popularnych było wiele błędnych przekonań. Na przykład o Ziemi mówiono, że jest płaska i wspiera się na jakichś podporach. Zanim zdobyto rzetelną wiedzę na temat rozprzestrzeniania się chorób i zapobiegania im, lekarze nieraz stosowali kuracje, które w najlepszym wypadku były nieskuteczne, w najgorszym zaś - śmiertelne. Jednakże Biblia w swych przeszło 1100 rozdziałach nie propaguje żadnych nienaukowych poglądów ani szkodliwych praktyk. Wypowiedzi zgodne z nauką. Już 3500 lat temu napisano w Biblii, że Ziemia jest zawieszona "na niczym" (Hioba 26:7). A w VIII wieku p.n.e. Izajasz wyraźnie wspomniał o "okręgu ["kulistej"] ziemi" (Izajasza 40:22). Kulista Ziemia utrzymująca się w przestrzeni bez żadnej widzialnej podpory - czy opis ten nie brzmi zdumiewająco współcześnie? Prawo Mojżeszowe (zawarte w pierwszych pięciu księgach Biblii), spisane około roku 1500 p.n.e., podawało mądre przepisy dotyczące kwarantanny, obchodzenia się ze zwłokami i usuwania odchodów. Między innymi dzięki obserwowaniu nieba za pośrednictwem potężnych teleskopów naukowcy doszli do wniosku, że wszechświat miał "nagłe narodziny". Ale wielu z nich nie może się pogodzić z implikacjami tego odkrycia. Pewien uczony zauważył: "Wszechświat, który miał początek, wymaga istnienia praprzyczyny; bo któż mógłby sobie wyobrazić taki efekt bez odpowiedniej przyczyny?" Tymczasem na długo przed wynalezieniem teleskopów pierwszy werset Biblii wyjaśniał: "Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię" (Rodzaju 1:1). Mimo że Biblia jest księgą bardzo starą i porusza wiele tematów, nie zawiera informacji naukowo nieścisłych. Czyż taka książka nie zasługuje na nasze zainteresowanie? Tego o Koranie i innych tzw. świętych księgach nie powiesz.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) |
>Dlaczego można ufać Biblii Dlaczego nie można ufać biblii? >Jest zgodna z nauką Jest niezgodna z nauką.
>Nauka zrobiła w dzisiejszych czasach wielki krok naprzód. W rezultacie dawne teorie ustąpiły miejsca nowym. To, co niegdyś wygłaszano jako pewnik, obecnie może być uważane za mit. Np żydzi (opierając się na biblii) wyliczyli że od stworzenia świata minęło 5769 lat Nawet jeżeli o parę lat się pomylili to i tak nijak ma się to choćby do wieku ziemi. Mit obalony
>BIBLIA nie jest podręcznikiem naukowym. Brawo, zauważyłeś !!!
>W starożytności popularnych było wiele błędnych przekonań. Na przykład o Ziemi mówiono, że jest płaska i wspiera się na jakichś podporach.
Już w IVw. p.n.e Arystoteles przedstawił dowód na to, że ziemia jest okrągła, a około 230r. p.n.e. Erastotenes obliczył promień kuli ziemskiej. Ale zawsze sporo było fanatyków którzy mówili, że to nieprawda bo ich wiara stanowi inaczej. W dzisiejszych czasach jest podobnie.
>Między innymi dzięki obserwowaniu nieba za pośrednictwem potężnych teleskopów naukowcy doszli do wniosku, że wszechświat miał "nagłe narodziny". Ale wielu z nich nie może się pogodzić z implikacjami tego odkrycia. No patrzcie, pan m.p. zgadza się na Wielkie Bum ale twierdzi, że było to niecałe 6000lat temu. I jak rozumiem jego poglądy to od Bum do pojawienia sie człowieka na ziemi minęło 6 dni. Tak to jest jak ktoś naukę do biblii nagina.
>Pewien uczony zauważył: "Wszechświat, który miał początek, wymaga istnienia praprzyczyny; bo któż mógłby sobie wyobrazić taki efekt bez odpowiedniej przyczyny?" Tymczasem na długo przed wynalezieniem teleskopów pierwszy werset Biblii wyjaśniał: "Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię" (Rodzaju 1:1).
A kto stworzył boga? Przecież musiał mieć jakąś przyczynę? I gdzie on był przed początkiem, czyli zanim stworzył te niebiosa? Pozdrawiam
p.s. Te ostatnie pytania nie wymagają odpowiedzi. Pokazują tylko bezsens twierdzenia, że wszystko musi mieć przyczynę.
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Dzieło nie zostało ukończone. Rzecz natomiast w tym, że Jehowa realizuje swój projekt bez względu na to czy jakiemuś człowiekowi sie to podoba czy nie. > Ok, niech realizuje, ale wciąż nie odpowiedziałeś na pytanie: gdzie jest ten projekt? Ponadto, skoro twierdzisz, że realizacja projektu nie została ukończona, to Biblia nie jest nawet opisem powykonawczym. > Opisem powykonawczym? - To Twoje określenie. Zabawa z słowa? Pewnie, że nie jest podaje jak ma być i jak będzie. To określenia pochodzące od Boga, a więc bez dyskusji. Jaki będzie koniec? Czytaj: " Wtedy usłyszałem donośny glos od tronu, mówiący: "Oto namiot Boga jest z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami. I będzie z nimi sam Bóg. 4 I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło""(Objawienie 21:3,4).. Bóg kończy wypowiedź: " I Zasiadający na tronie rzekł: "Oto czynię wszystko nowe". Mówi też: "Napisz, ponieważ słowa te są wierne i prawdziwe"(Objawienie 21:5).. >>Wystarczy przypomnieć werset: >>I jeszcze dwa: >>I wszystko jasne. > Te cytaty NIC nie mówią o celu realizacji projektu! Zatem nic nie jest jasne i dalej otwarte jest pytanie - jaki był cel opracowania tego projektu? > Na tym polega różnica pomiędzy ludźmi, którzy maja mądrość i rozeznanie od Boga, a tymi ludźmi, którzy jedynie korzystają z mądrości ludzkiej. Tobie widać nie dano zrozumieć. >>Bóg wszystko uczynił, stworzył to wszystko z miłości najpierw do swego Syna Jezusa > Czyli świat stworzony przez Boga jest takim wielkim "domkiem Barbie" stworzonym dla Jezusa? > W jakim kierunku kierujesz swoją wyobraźnie to jedynie Ty wiesz i na siebie bierzesz odpowiedzialność. >>do innych stworzeń inteligentnych, które Go szukają i poznają > To jest niezbyt zrozumiałe, więc pytania uściślające. Czy "stworzenia inteligentne" są innymi bogami? Jeśli tak to ok, ale jeśli nie, to ta teza jest fałszywa, bowiem jak można kochać coś, co dopiero ma być stworzone? > Bóg jest jeden!!! Mówimy o Bogu, a nie o jakimś bożku, gnojowym bożku bez znaczenia. Wyjdź i wejdź w inny wymiar rozważań.
|
|
| | | | |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | Zadałem Ci trzy proste i konkretne pytania. Mimo ich ponawiania nie potrafiłeś choćby spróbować odpowiedzieć. Wnioski: 1. Projektu nie ma, więc nie ma też projektanta. 2. Jak nie ma projektanta, to świat nie został przez niego stworzony, zatem dalsze pytania są bezprzedmiotowe.
Wobec powyższego stwierdzam, że naukę i Twoją religię dzieli przepaść większa od oceanu.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Zadałem Ci trzy proste i konkretne pytania. Mimo ich ponawiania nie potrafiłeś choćby spróbować odpowiedzieć. Wnioski: >1. Projektu nie ma, więc nie ma też projektanta. >2. Jak nie ma projektanta, to świat nie został przez niego stworzony, zatem dalsze pytania są bezprzedmiotowe. > Wobec powyższego stwierdzam, że naukę i Twoją religię dzieli przepaść większa od oceanu. > Ja nie mam do Ciebie pretensji, że po raz kolejny zadajesz pytania - Bardzo prosze pytaj! Przyjmij jednak, że to Ty nie rozumiesz o czym mówię i nie wiesz, bo nie znasz prawd. Będziesz tkwił w tej pozycji, dopóty sam nie uwierzysz i zrozumiesz. Czytaj Biblię, wskazałem Tobie, że tam są odpowiedzi. Biblia mówi o Jezusie jako o "mistrzowskim wykonawcy", a więc jeśli jest wykonawca, to jest i projekt według którego wykonawca go realizuje. Czytaj Biblie.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Czytaj Biblie.Ja już czytałam, a przypuszczam, że Robert również. Ile razy można czytać jedną książkę? Toż nawet kryminały Agathy Christie za trzecim razem wydają się nudne
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Robert Zawecki (4718 punktów) | >jeśli jest wykonawca, to jest i projekt według którego wykonawca go realizuje 1. Gdzie jest ten projekt? 2. Czy projekt Twojego mózgu przewiduje umiejętność przeczytania więcej niż jednej książki? 3. Czy potrafisz w dyskusji przedstawić jakiś rozumy argument, czy jesteś ograniczony do pseudobiblijnego bełkotu? Pytam, bowiem chciałbym wiedzieć, czy próbuję dyskutować z istotą rozumną, czy może z jakimś zahipnotyzowanym zombie?
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>jeśli jest wykonawca, to jest i projekt według którego wykonawca go realizuje >1. Gdzie jest ten projekt? >2. Czy projekt Twojego mózgu przewiduje umiejętność przeczytania więcej niż jednej książki? >3. Czy potrafisz w dyskusji przedstawić jakiś rozumy argument, czy jesteś ograniczony do pseudobiblijnego bełkotu? Pytam, bowiem chciałbym wiedzieć, czy próbuję dyskutować z istotą rozumną, czy może z jakimś zahipnotyzowanym zombie? > Te pytania powinieneś skierować do siebie, bo widać, iż masz trudności ze zrozumieniem prostych kwestii. No właśnie z kim ja rozmawiam?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Robert Zawecki (4718 punktów) | Nie znałem Cię wcześniej a chciałem wyrobić sobie własne zdanie. Jesteś dużo gorszy od nabuko, z którego ideami nie zgadzam się, ale z którym można czasem merytorycznie podyskutować. W Twoim przypadku jest to absolutnie niemożliwe. Ideologia wypełniła cały Twój mózg i niestety nie pozostawiła miejsca na samodzielne myślenie. Jak dla mnie idziesz do odstrzału - nie odpowiadaj na moje posty, a ja będę ignorował Twoje. Żegnaj!
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Będziesz tkwił w tej pozycji, dopóty sam nie uwierzysz i zrozumiesz. >Czytaj Biblię...
Albo sam, albo przy pomocy Biblii, księdza, babci, katechety, itp.
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Będziesz tkwił w tej pozycji, dopóty sam nie uwierzysz i zrozumiesz. >>Czytaj Biblię... >Albo sam, albo przy pomocy Biblii, księdza, babci, katechety, itp. > Bez Biblii i świadka Jehowy ani rusz. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Bez Biblii i świadka Jehowy ani rusz.
A gdzie reszta dowcipu?
|
|
2 na 2 | setarkos (10757 punktów) |
Miłość do prawdy jest cnotą
Religię i naukę dzieli przepaść, ponieważ jedna wychodzi od założeń podmiotowych a druga przeciwnie - bezosobowych. Żadnej nie sposób efektywnie zaprzeczyć, bo: a) istnieją podmioty, b)istnieją (w sensie czaso-przestrzennym) lub istniały miejsca pozbawione osób (ludzkich) c)znamy niewielką część "tego co jest" a o nieznanych rzeczach można tylko pomilczeć
Wypada ubolewać, że i religia i nauka popadają w sidła "jedynie słusznej prawdy", na co można zacytować coś z Lema - "... Istnieje Jedna Tylko Musztarda ... "
|
|
 | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Religię i naukę dzieli przepaść, ponieważ jedna wychodzi od założeń podmiotowych a druga przeciwnie - bezosobowych.
Naukę uprawiają ludzie, konkretne osoby. To, że rezultaty poznawcze przedstawiane są (z powodów, które należałoby bliżej zbadać) bezosobowo, to już inna sprawa. Zresztą, nowsza metodologia stara się jednak nadać nauce ludzką twarz (pojecie obserwatora). Dla mnie fundamentalny rozziew między tymi dziedzinami bycia uwarunkowany jest przede wszystkim koncepcją doświadczenia. Można wskazać na wiele analogii między religią a nauką. Weźmy np. pod uwagę najogólniejszy, kosmologiczny aspekt. Zarówno religia, jak i nauka podejmuje próbę wyjaśnienia całości bytu. Jedna i druga robi to w narracyjny sposób (Biblia, ewolucja, np. krótka historia czasu), ale czynnik wyjaśniający nie ma w nauce charakteru nadprzyrodzonego. Nauka koncentruje się na metamorfozach przyrody wedle jej immanentnych reguł, bez odwoływania się do jakiegokolwiek czynnika transcendentnego. Można, idąc dalej, zakwestionować ów narracyjny charakter nauki zaczynający wszystko od jakiegoś domniemanego początku rzutowanego w przeszłość (analogia do mitu stworzenia). Początkiem wszystkiego, z mitem i nauka włącznie, jest teraźniejszość, a konkretnie, aktualna podmiotowość naukowca, całkowicie epizodyczna świadomość tu i teraz. Wygodnie myśli się "pod sznurek" historii, ale traktowanie podmiotu poznania jako punktu zbieżności dziejów - to fikcja. Przepaść między nauką a mitem to przepaść punktu wyjścia: mit zakorzeniony jest w przeszłości, nauka w aktualnym doświadczeniu.
|
|
|  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Zarówno religia, jak i nauka podejmuje próbę wyjaśnienia całości bytu. Jedna i druga robi to w narracyjny sposób (Biblia, ewolucja, np. krótka historia czasu), ale czynnik wyjaśniający nie ma w nauce charakteru nadprzyrodzonego. > Religia niczego nie usiłuje wyjaśniać, a po prostu, jeśli jest prawdziwa, pokazuje i przedstawia stanowisko Boga w stosunku do ludzi i wszechswiata. Prawdziwa religia proponuje ludziom spojrzenie na wszystko poprzez mądrość Bożą. Tym samym przedstawia sprawe w sposób jednoznaczny - przyczyną istnienia jest Bóg. Nie pozastawia w tej materii żadnej białej plamy. To jedynie niedoskonałość ludzkiego rozumu powoduje pojawienie sie określenia = "charakteru nadprzyrodzonego" - człowiek nie nie czegoś wyjaśnić. I to jest prawdą, że ludzie nie są zdolni do poznania Boga i prawdy do końca i bez reszty. Nie mogą w żadnym razie przyjąć więcej aniżeli określił to ich Stwórca. To zaś, że ludzie dociekają, poszukują prawdy, świadczy o konkretnym celu założonym przez Boga. Ludzie mają umiejętność i możliwości poznania Boga, poznania Jego dzieł i zamiarów, a widząc je i rozumiejąc - pokochać Boga jako swego Ojca i żyć. Bo On uczynił wszystko z miłości - " wada ludzi jest ich własna" >Nauka koncentruje się na metamorfozach przyrody wedle jej immanentnych reguł, bez odwoływania się do jakiegokolwiek czynnika transcendentnego. > Te reguły maja swego Twórcę. >Można, idąc dalej, zakwestionować ów narracyjny charakter nauki zaczynający wszystko od jakiegoś domniemanego początku rzutowanego w przeszłość (analogia do mitu stworzenia). > Dzieło Boga jest jednoznaczne, tak jak człowiek powstał z prochu w jeden dzień w całości, ze wszystkimi wspaniałymi możliwościami swego organizmu - na obraz i podobieństwo Boże.. > Przepaść między nauką a mitem to przepaść punktu wyjścia: mit zakorzeniony jest w przeszłości, nauka w aktualnym doświadczeniu. > Tak tu masz rację. Błąd jest w samej koncepcji narzuconej przez naukę, by rozdzielać religię i naukę. Nauka wszak, cokolwiek odkryje i poznaje, to świadczy o Bogu i Jego działaniu, tak jednak poznania nie interpretuje. Nauka odrzuca religię, raczej w oparciu o charakter dzieł religii fałszywej, a więc takiej, która nie pochodzi od Boga. Nauka tak przywiązała się do fałszu i kłamstwa w tej sferze religii, że stała się przeciwnikiem religii i Boga. Dlatego tez Bóg jednoznacznie określił swe stanowisko wobec intelektualistów i ich inteligencji: " Napisano bowiem: "Sprawię, że zginie mądrość mędrców, i odtrącę inteligencję intelektualistów". Gdzież jest mędrzec? Gdzież uczony w piśmie? Gdzież uczestnik dysput tego systemu rzeczy? Czyż Bóg nie obrócił mądrości świata w głupstwo? Skoro bowiem w mądrości Bożej świat nie poznał Boga przez swą mądrość, Bóg uznał za dobre, by przez głupstwo tego, co jest głoszone, wybawić wierzących. (...)Bo to, co głupie u Boga, jest mądrzejsze niż ludzie, i to, co słabe u Boga, jest silniejsze niż ludzie"(1 Koryntian 1:19-21;25). Pozdrawiam
|
|
| |  | 6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >Religia niczego nie usiłuje wyjaśniać... przyczyną istnienia jest Bóg.
Odwołując się do kategorii przyczyny, religia usiłuje jednak coś wyjaśnić. Rzuć okiem do teorii nauki Arystotelesa: sądzimy, że wówczas poznajemy coś...gdy jesteśmy przekonani, że poznaliśmy przyczynę, dzięki której rzecz istnieje (Analityki). Podać przyczyny lub przyczynę to odpowiedzieć na pytanie dlaczego, to własnie coś wyjaśnić. Pomijam całą historię tego problemu (różne przyczyny, itd.).
>To jedynie niedoskonałość ludzkiego rozumu...
Nie ma w rozumie niczego niedoskonałego, ani doskonałego. Po prostu robi swoje, nawet jeśli bredzi. Masz pretensje, że brakuje ci trzeciej półkuli mózgowej, albo że masz o jedną za dużo?
>I to jest prawdą, że ludzie nie są zdolni do poznania Boga i prawdy do końca i bez reszty.
Mylisz się. Umysł jest w stanie poznać nie tylko świat, ale i własne błędy, których przykładem jest bóg. Poznanie jest procesem, a nie objawieniem "prawdy do końca".
>Dzieło Boga jest jednoznaczne, tak jak człowiek powstał z prochu w jeden dzień w całości, ze wszystkimi wspaniałymi możliwościami swego organizmu...
Wyżej pisałeś o ułomnościach rozumu, które w twojej koncepcji świadczą o analogicznej ułomności stwórcy. Chyba że dodasz, że człowiek jest krzywym obrazem boga, takim jak w krzywym zwierciadle wesołych miasteczek.
>Błąd jest w samej koncepcji narzuconej przez naukę, by rozdzielać religię i naukę. >Napisano bowiem: "Sprawię, że zginie mądrość mędrców, i odtrącę inteligencję intelektualistów".
To raczej religia, a dokładniej kapłani, odrzucają rozum nauki. Ale to, całe szczęście, fikcyjne problemy: dzięki nauce komunikujesz się poprzez internet.
>Skoro bowiem w mądrości Bożej świat nie poznał Boga...
No cóż, obraz wypiął się na mistrza.
|
|
| | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>To jedynie niedoskonałość ludzkiego rozumu... >Nie ma w rozumie niczego niedoskonałego, ani doskonałego. Po prostu robi swoje, nawet jeśli bredzi. Masz pretensje, że brakuje ci trzeciej półkuli mózgowej, albo że masz o jedną za dużo? > Człowiek nie potrafi wykorzystać mózg w 100 %, dzisiaj stanowi to ca 5%. Reszta przygotowane jest na życie wieczne. >>I to jest prawdą, że ludzie nie są zdolni do poznania Boga i prawdy do końca i bez reszty. >Mylisz się. Umysł jest w stanie poznać nie tylko świat, ale i własne błędy, których przykładem jest bóg. Poznanie jest procesem, a nie objawieniem "prawdy do końca". > Fantazjujesz. Złe wnioski, raczej dziecinne bez rozeznania. >>Dzieło Boga jest jednoznaczne, tak jak człowiek powstał z prochu w jeden dzień w całości, ze wszystkimi wspaniałymi możliwościami swego organizmu... >Wyżej pisałeś o ułomnościach rozumu, które w twojej koncepcji świadczą o analogicznej ułomności stwórcy. Chyba że dodasz, że człowiek jest krzywym obrazem boga, takim jak w krzywym zwierciadle wesołych miasteczek. > Czytasz: " Gdyż będę oznajmiał imię Jehowy. Przypisujcie wielkość naszemu Bogu! 4 Skała - doskonale są wszystkie jego poczynania, bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością. Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości; jest on prawy i prostolinijny. 5 Oni zaś postępowali zgubnie; nie są jego dziećmi, wada jest ich własna. Pokolenie spaczone i przewrotne! 6 Czy to Jehowie tak czynicie, ludu głupi i niemądry? Czyż on nie jest twoim Ojcem, który cię utworzył, który cię uczynił i utwierdził?"(Ksiega Powt.Prawa 32:3-6). Po przeczytaniu pomyśl. >>Błąd jest w samej koncepcji narzuconej przez naukę, by rozdzielać religię i naukę. >>Napisano bowiem: "Sprawię, że zginie mądrość mędrców, i odtrącę inteligencję intelektualistów". >To raczej religia, a dokładniej kapłani, odrzucają rozum nauki. Ale to, całe szczęście, fikcyjne problemy: dzięki nauce komunikujesz się poprzez internet. > Przypominam, że nie dotyczą te rozważania postępowania ludzi z religii fałszywych. To patologia. Dlatego tym samozwańczym organizacjom religijnym przypisuje sie winę każdej śmierci, każdego człowieka na ziemi. >>Skoro bowiem w mądrości Bożej świat nie poznał Boga... >No cóż, obraz wypiął się na mistrza. > Dostrzegłeś to? Tylko płakać nad niemądrymi ludźmi. Jednak znajomość prawdy pozwala przyznać Bogu rację, a karanie za brak poznania Boga najbardziej sprawiedliwym wyrokiem przeciw niegodziwcom i bezbożnym, w tym szczególnie przeciw ateistom. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Madman (7811 punktów) | > Człowiek nie potrafi wykorzystać mózg w 100 %, dzisiaj stanowi to ca 5%.Nie mierz innych swoją miarą.
|
|
| | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Człowiek nie potrafi wykorzystać mózg w 100 %, dzisiaj stanowi to ca 5%.> Nie mierz innych swoją miarą.  > Przepraszam zapomniałem z kim rozmawiam. Ty Twój wykorzystujesz w 100 % tylko efekty są niedostrzegalne. I prawdy poznać nie jestes wstanie. Pomyśl z tym nie powinienes mieć klopotu. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Madman (7811 punktów) | >Przepraszam zapomniałem z kim rozmawiam. >Ty Twój wykorzystujesz w 100 % tylko efekty są niedostrzegalne. Myślałem, że przyszedłeś nas nawracać, a nie obrażać. Miej na to baczenie, bo moja cierpliwość nie jest nieskończona. >I prawdy poznać nie jestes wstanie. Powtarzam po raz kolejny, że prawda to cecha zdania, która określa jego zgodność z rzeczywistością. Nazywanie 'prawdą' nauk Strażnicy jest zwykłą uzurpacją. Chętnie się za to dowiem, jaka jest Twoja wersja "prawdy" co do daty zburzenia Jerozolimy.
|
|
| | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Przepraszam zapomniałem z kim rozmawiam. >>Ty Twój wykorzystujesz w 100 % tylko efekty są niedostrzegalne. >Myślałem, że przyszedłeś nas nawracać, a nie obrażać. Miej na to baczenie, bo moja cierpliwość nie jest nieskończona. >>I prawdy poznać nie jestes wstanie. >Powtarzam po raz kolejny, że prawda to cecha zdania, która określa jego zgodność z rzeczywistością. Nazywanie 'prawdą' nauk Strażnicy jest zwykłą uzurpacją. >Chętnie się za to dowiem, jaka jest Twoja wersja "prawdy" co do daty zburzenia Jerozolimy. > Nie przyszedłem tu po to, by nawracać. Ajedynie informować i rozmawiać, każdy sam decyduje, co wybiera. Jestem tak samo jak Ty człowiekiem, który stara sie racjonalnie myśleć i żyć. Czy regulamin Forum ma w swym założeniu wybiurcze działanie? Nie dla wszystkich jest taki sam? Więc nie obrażaj mnie. Rozmawiaj merytorycznie. A te osobiste wycieczi odłuż na bok. Co do daty zburzenia Jerozolimy, to jest to 70 rok n.e. Chodzi oczywiście o zburzenie Jerozolimy przez Rzymian KRÓTKO przed śmiercią w 33 r. n.e. Jezus powiedział o Jerozolimie, że ‛ zabija proroków i kamienuje tych, którzy zostali do niej posłani'. Idąc śladem swych przodków, większość mieszkańców miasta odrzuciła Syna Bożego: " Jerozolimo, Jerozolimo, zabijająca proroków i kamienująca tych, którzy zostali do niego posłani jakże często chciałem zebrać twoje dzieci, jak kokoszka zbiera swe kurczęta pod skrzydła! Ale wyście tego nie chcieli. Oto wasz dom jest wam pozostawiony" (Mt 23:37,38). Jezus oznajmił też, co się wydarzy: " Przyjdą (...) na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele zbudują wokół ciebie fortyfikację z zaostrzonych pali" (Łk 19:41-44). I ostrzegł: " Gdy ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez obozujące wojska, (...) niech ci w Judei zaczną uciekać w góry" (Łk 21:20, 21). W r. 66, po wybuchu żydowskiego powstania, armia rzymska pod wodzą Cestiusza Gallusa przybyła pod Jerozolimę. Ale jak donosi Józef Flawiusz, Gallus " raptem nakazał odwrót i (...) wbrew rozsądkowi wycofał się z miasta". Dzięki temu chrześcijanie mieli okazję opuścić Jerozolimę, co też uczynili. Po niedługim czasie wojska rzymskie wróciły, tym razem dowodzone przez Tytusa. Właśnie wtedy żołnierze zbudowali "fortyfikację z zaostrzonych pali" - ostrokół o długości 7,2 km. Po trwającym ok. pięciu miesięcy oblężeniu miasto zostało całkowicie zniszczone, a świątynia obrócona w gruzy. Po trzech latach, w r. 73, wojska rzymskie zdobyły ostatni żydowski bastion, górską twierdzę Masadę. Zburzenie Jerozolimy uzmysławia, jak istotne jest zwracanie uwagi na proroctwa biblijne. Wybito monety potwierdzające to wydarzenie monety rzymskie upamiętniające zburzenie Jerozolimy w 70 r. n.e. Prawdziwi chrześcijanie uniknęli zagłady, bo posłuchali słów proroczych Jezusa. W samej Jerozolimie zginęło ca 1100 000 Żydów. Jednak proroctwo to wypowiedziane przez Jezusa ma tez i drugie spełnienie a dotyczy ono naszych czasów. Oto one: " A Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: "Baczcie, żeby was nikt nie wprowadził w błąd; bo wielu przyjdzie, powołując się na moje imię i mówiąc: ‚Ja jestem Chrystusem'; i w błąd wprowadzą wielu. Będziecie słyszeć o wojnach, a także wieści wojenne; baczcie, żebyście się nie przerazili. Bo to musi nastąpić, ale to jeszcze nie koniec. "Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, będą też niedobory żywności i trzęsienia ziemi w jednym miejscu po drugim. 8 Wszystko to jest początkiem dręczących boleści" "I powstanie wielu fałszywych proroków, i wielu wprowadzą w błąd; a z powodu wzrostu bezprawia miłość większości oziębnie. Ale kto wytrwa do końca, ten zostanie wybawiony. I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec"(Mateusza 24:4-7,11-14).
Historia donosi o dotkliwym głodzie w Judei i potwierdza to pzekaz biblijny(Dzieje 11:28). Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | Madman (7811 punktów) | >Co do daty zburzenia Jerozolimy, to jest to 70 rok n.e. >Chodzi oczywiście o zburzenie Jerozolimy przez Rzymian Myślałem, że ważniejsze dla was jest zburzenie Jerozolimy przez Nabuchodonozora. Możesz mi przypomnieć, w którym to było roku?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > >Co do daty zburzenia Jerozolimy, to jest to 70 rok n.e.> >Chodzi oczywiście o zburzenie Jerozolimy przez Rzymian> Myślałem, że ważniejsze dla was jest zburzenie Jerozolimy przez Nabuchodonozora. Możesz mi przypomnieć, w którym to było roku?Ja wiem, ale rozumiem, że chcesz to usłyszeć od M.P.? Jerozolimę zburzył, za to zbudował to:
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Madman (7811 punktów) | > Ja wiem, ale rozumiem, że chcesz to usłyszeć od M.P.?Oto co Wikipedia podaje na temat Świadków Jehowy: Wierzą, że po 2520 latach od roku 607 p.n.e. (który uznają za datę zburzenia Jerozolimy przez Nabuchodonozora II), czyli w roku 1914, nastąpiło niewidzialne wstąpienie Jezusa na tron w Niebie.Jest to jeden z najbardziej jaskrawych przykładów na to, że dogmaty Strażnicy nie mają nic wspólnego z prawdą.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Oto co Wikipedia podaje na temat Świadków Jehowy: >Wierzą, że po 2520 latach od roku 607 p.n.e. (który uznają za datę zburzenia Jerozolimy przez Nabuchodonozora II), czyli w roku 1914, nastąpiło niewidzialne wstąpienie Jezusa na tron w Niebie. > Gdybyś znał proroctwa biblijne rozumiałbyś. A tak????????? Nic nie wiesz!!!!!!!!!!! >Jest to jeden z najbardziej jaskrawych przykładów na to, że dogmaty Strażnicy nie mają nic wspólnego z prawdą. > Trudno z kimś takim rozmawiać dla którego Wikipedia jest największym autorytetem. Czytaj Biblię. WNIKLIWI badacze Biblii niemal z 40-letnim wyprzedzeniem ogłosili, że rok 1914 przyniesie niezwykłe wydarzenia. Jakie? I co wskazywało, że będzie on taki ważny? Ewangelia według Łukasza 21:24 zawiera następującą wypowiedź Jezusa: " Jerozolima będzie deptana przez narody, aż się dopełnią wyznaczone czasy narodów ["czasy pogan", Biblia warszawska]". Jerozolima była stolicą państwa żydowskiego - siedzibą królów z rodu Dawida (Psalm 48:1, 2). Królowie ci wyróżniali się spośród innych władców czymś szczególnym. Otóż zasiadali " na tronie Jehowy", czyli reprezentowali samego Boga (1 Kronik 29:23). Tak więc Jerozolima symbolizowała władzę Jehowy. Kiedy i jak władza ta zaczęła być "deptana przez narody"? Nastąpiło to w roku 607 p.n.e. - gdy Jerozolimę podbili Babilończycy. Rządy królów z rodu Dawida, zasiadających "na tronie Jehowy", zostały wtedy przerwane (2 Królów 25:1-26). Czy ten stan rzeczy miał trwać bez końca? Nie. W proroctwie Ezechiela są słowa skierowane do ostatniego z tych królów - Sedekiasza: " Usuń zawój i zdejmij koronę. (...) Niechybnie stanie się niczyja, aż przyjdzie ten, do którego należy tytuł prawny, i jemu to dam" (Ezechiela 21:26, 27). " Tytuł prawny" do korony Dawida przysługuje Chrystusowi Jezusowi (Łukasza 1:32, 33). A zatem wspomniane ‛deptanie' miało się skończyć wraz z objęciem władzy królewskiej przez Jezusa. Kiedy należało oczekiwać tego doniosłego wydarzenia? Jezus wykazał, że rządy pogan miały trwać przez pewien wyznaczony czas. Ustalenie długości owego okresu jest możliwe dzięki informacjom z 4 rozdziału Księgi Daniela. Opisano tam proroczy sen babilońskiego króla Nebukadneccara. Władcy temu śniło się potężne drzewo, które zostało ścięte. Pozostawiony pień nie mógł odrastać, gdyż założono na niego obręcz żelazną i miedzianą. Anioł obwieścił: " Niech nad nim przeminie siedem czasów" (Daniela 4:10-16). W Biblii drzewa wyobrażają nieraz władzę (Ezechiela 17:22-24; 31:2-5). Zrąbanie tamtego symbolicznego drzewa wskazywało więc na przerwanie rządów Boga reprezentowanych przez królów w Jerozolimie. Jak jednak wynika ze wspomnianego snu, owo ‛ deptanie Jerozolimy' miało być przejściowe - miało potrwać "siedem czasów". Co to za okres? Zgodnie z Księgą Objawienia 12:6, 14 trzy i pół czasu to "tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni". "Siedem czasów" musi zatem oznaczać okres dwa razy dłuższy, czyli 2520 dni. Ale po upływie 2520 dni od klęski Jerozolimy poganie nie przestali ‛deptać' władzy Boga. Dlatego w omawianym proroctwie musiało chodzić o znacznie dłuższy okres. Księga Liczb 14:34 i Ezechiela 4:6 - gdzie podano zasadę "dzień za rok" - pozwalają wysnuć wniosek, że "siedem czasów" to 2520 lat. Okres 2520 lat rozpoczął się w październiku 607 roku p.n.e. (gdy Jerozolima wpadła w ręce Babilończyków i dynastia Dawidowa utraciła tron), a zakończył się w październiku 1914 roku n.e. Dobiegły wtedy kresu "wyznaczone czasy narodów" i Jezus Chrystus wstąpił na tron w niebiańskim Królestwie Bożym (Psalm 2:1-6; Daniela 7:13, 14). Tak jak przepowiedział Jezus, o jego "obecności" w charakterze niebiańskiego Króla świadczą dramatyczne wydarzenia na świecie - wojny, klęski głodu, trzęsienia ziemi, zarazy. Stanowią one niezbity dowód, że w roku 1914 rzeczywiście narodziło się niebiańskie Królestwo Boże, a dla teraźniejszego złego świata zaczęły się "dni ostatnie".
Od października 607 roku p.n.e. do października 1 roku p.n.e. minęło 606 lat. Ponieważ nie było roku zerowego, od października 1 roku p.n.e. do października 1914 roku n.e. minęło 1914 lat. Gdy dodamy te dwa okresy - 606 lat i 1914 lat - otrzymamy 2520 lat.
Tak do rozważań. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Madman (7811 punktów) | >Gdybyś znał proroctwa biblijne rozumiałbyś. A tak????????? Nic nie wiesz!!!!!!!!!!! Ależ znam je. Tylko w nie nie wierzę. Rozumiesz różnicę? Poza tym nie pytałem o proroctwa i nie prosiłem, o całostronicowe elaboraty. Widzę, że masz problem ze zwięzłym wyrażaniem myśli. A sugerowanie, że nic nie wiem, to zwykłe chamstwo. Zachowuj się grzeczniej, bo Cię Jehowa opierdzieli. >Trudno z kimś takim rozmawiać dla którego Wikipedia jest największym autorytetem. A kiedy powiedziałem, że Wikipedia jest dla mnie najwyższym autorytetem? Nie jest, ale świetnie nadaje się do wklejania tekstu, nie muszę przepisywać z książek. Więc skończ z przepychankami ad personam i zacznij pisać rzeczowo. >WNIKLIWI badacze Biblii niemal z 40-letnim wyprzedzeniem ogłosili, że rok 1914 przyniesie niezwykłe wydarzenia. A co mnie to obchodzi? Nostradamus też z wyprzedzeniem ogłaszał ważne wydarzenia. Ja w zeszłym tygodniu przepowiedziałem deszcz. A wczoraj sprawdził mi się horoskop. Daj spokój... Wnikliwi badacze nie przepowiadają niczego w oparciu o fałszywe daty. >Nastąpiło to w roku 607 p.n.e. - gdy Jerozolimę podbili Babilończycy. TO NIE JEST PRAWDA! > Ale po upływie 2520 dni od klęski Jerozolimy poganie nie przestali 'deptać' władzy Boga. Dlatego w omawianym proroctwie musiało chodzić o znacznie dłuższy okres. Księga Liczb 14:34 i Ezechiela 4:6 - gdzie podano zasadę "dzień za rok" - pozwalają wysnuć wniosek, że "siedem czasów" to 2520 lat. No tak, gdy proroctwo się nie spełnia, to trzeba zmienić jego sens. Żałosne... >w październiku 607 roku p.n.e. (gdy Jerozolima wpadła w ręce Babilończyków A gdy nawet po zmianie sensu proroctwo się nie zgadza, to trzeba nieco przesunąć daty. A nuż nikt się nie zorientuje? >Gdy dodamy te dwa okresy - 606 lat i 1914 lat - otrzymamy 2520 lat. >Tak do rozważań. Być może tego nie wiesz, ale Jerozolima została podbita przez Nabuchodonozora II około roku 586 przed naszą erą. Tak do rozważań na temat przekłamywania historii przez Towarzystwo Strażnica.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | wojny, klęski głodu, trzęsienia ziemi, zarazy. Stanowią one niezbity dowód, że w roku 1914 rzeczywiście narodziło się niebiańskie Królestwo Boże, a dla teraźniejszego złego świata zaczęły się "dni ostatnie".
Niezbity dowód? Tu nawet cienia dowodu nie ma.
Brakuje jeszcze zmasowanej śmierci i zagłady, zwyczajnie każdy umiera, wprost niesamowite!
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > wojny, klęski głodu, trzęsienia ziemi, zarazy. Stanowią one niezbity dowód, że w roku 1914 rzeczywiście narodziło się niebiańskie Królestwo Boże, a dla teraźniejszego złego świata zaczęły się "dni ostatnie". >Niezbity dowód? Tu nawet cienia dowodu nie ma. > Brakuje jeszcze zmasowanej śmierci i zagłady, zwyczajnie każdy umiera, wprost niesamowite! > A to? Przecież znasz? "1 I ujrzałem, gdy Baranek otworzył jedną z siedmiu pieczęci, i usłyszałem jedno z czworga żywych stworzeń mówiące głosem jak grom: "Przyjdź!" 2 I ujrzałem, a oto koń biały, a siedzący na nim miał łuk; i dano mu koronę, i wyruszył - zwyciężając i żeby dopełnić swego zwycięstwa.
3 A gdy otworzył drugą pieczęć, usłyszałem drugie żywe stworzenie mówiące: "Przyjdź!" 4 I wyszedł inny koń, maści ognistej, a siedzącemu na nim dano zabrać pokój z ziemi, tak by jedni drugich zabijali; i dano mu wielki miecz.
5 A gdy otworzył trzecią pieczęć, usłyszałem trzecie żywe stworzenie mówiące: "Przyjdź!" I ujrzałem, a oto koń czarny, a siedzący na nim miał w swej ręce wagę szalkową. 6 I usłyszałem głos jak gdyby pośród czworga żywych stworzeń mówiący: "Kwarta pszenicy za denara i trzy kwarty jęczmienia za denara; a nie wyrządzaj szkody oliwie i winu".
7 A gdy otworzył czwartą pieczęć, usłyszałem głos czwartego żywego stworzenia mówiący: "Przyjdź!" 8 I ujrzałem, a oto koń blady, a siedzący na nim miał na imię Śmierć. A tuż za nim podążał Hades. I dano im władzę nad czwartą częścią ziemi, aby zabijali długim mieczem i niedoborem żywności, i śmiertelną plagą, i przez dzikie zwierzęta ziemi.
9 A gdy otworzył piątą pieczęć, ujrzałem pod ołtarzem dusze pozabijanych z powodu Bożego słowa i z powodu działalności świadczenia, którą im powierzono. 10 I zawołały donośnym głosem, mówiąc: " Dokądże, Wszechwładny Panie, święty i prawdziwy, będziesz się wstrzymywał z osądzeniem i pomszczeniem naszej krwi na tych, którzy mieszkają na ziemi?" 11 I dano każdemu z nich długą, białą szatę; i powiedziano im, aby odpoczęli jeszcze przez krótką chwilę, aż będzie uzupełniona liczba również ich współniewolników i braci, którzy mają zostać zabici, tak jak i oni.
12 I ujrzałem, gdy otworzył szóstą pieczęć, i nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi; i słońce stało się czarne jak włosiany wór, a cały księżyc stał się jak krew, 13 a gwiazdy nieba spadły na ziemię, tak jak drzewo figowe potrząsane silnym wiatrem zrzuca swe niedojrzałe figi. 14 I niebo się odsunęło jak zwój, który jest zwijany, a każda góra i każda wyspa zostały usunięte ze swych miejsc. 15 A królowie ziemi i najznamienitsze osobistości, i dowódcy wojskowi, i bogaci, i silni, i każdy niewolnik, i każdy wolny ukryli się w jaskiniach i w skalnych masywach gór. 16 I mówią do gór i do masywów skalnych: "Padnijcie na nas i ukryjcie nas przed obliczem Zasiadającego na tronie i przed srogim gniewem Baranka, 17 ponieważ nadszedł wielki dzień ich srogiego gniewu, a któż zdoła się ostać?"(Objawienie 6 Rozdział). Przypomniałeś sobie? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>Co do daty zburzenia Jerozolimy, to jest to 70 rok n.e. >>>Chodzi oczywiście o zburzenie Jerozolimy przez Rzymian >>Myślałem, że ważniejsze dla was jest zburzenie Jerozolimy przez Nabuchodonozora. Możesz mi przypomnieć, w którym to było roku? >Ja wiem, ale rozumiem, że chcesz to usłyszeć od M.P.? > Pierwsze zniszczeniu Jerozolimy w roku 607 p.n.e. Zapowiedział je prorok Jeremiasz. Oświadczył, że lud Boży trafi do niewoli, ale po " siedemdziesięciu latach" ponownie osiedli się w ojczystym kraju (Jer. 29:4, 10). Żydowskim wygnańcom w Babilonie polecił trzymać się z dala od praktykowanej tam religii fałszywej. Dzięki temu gdy nadejdzie wyznaczony czas, będą gotowi wrócić do Jerozolimy i wznowić czyste wielbienie. Chwila ta nadeszła wkrótce po tym, jak w roku 539 p.n.e. Medowie i Persowie zdobyli Babilon. Na mocy dekretu króla perskiego Cyrusa II członkowie narodu żydowskiego mogli powrócić do Jerozolimy i odbudować świątynię Jehowy Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Madman (7811 punktów) | >Pierwsze zniszczeniu Jerozolimy w roku 607 p.n.e. Mylisz się. Proponuję Ci zmianę nicka na "Miłujący Dogmaty Strażnicy".
|
|
| | | |  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Człowiek nie potrafi wykorzystać mózg w 100 %, dzisiaj stanowi to ca 5%. >Reszta przygotowane jest na życie wieczne.
Nie opowiadaj bzdur. Resztę wykorzystujesz w sytuacjach ekstremalnych, czyli w takich,m w których najmniejszy błąd grozi śmiercią. Mózg działa wyłącznie w czasie teraźniejszym. Wieczność to iluzja.
>Złe wnioski, raczej dziecinne bez rozeznania.
W Piśmie?
>Czytasz:...
Wolę patrzeć i myśleć. Dlaczego nie czytasz np. Gity?
>Przypominam, że nie dotyczą te rozważania postępowania ludzi z religii fałszywych.
Myślący człowiek jest w stanie wirtualnie przyjąć stanowisko będące zaprzeczeniem jego najgłębszych przekonań. Czy ty nie masz do siebie dystansu?
>Tylko płakać nad niemądrymi ludźmi.
Zajmij się sobą. Ja osobiście nie oczekuję ani twoich łez, ani aprobaty. Podobnie wisi mi twoje zbawienie: to wyłącznie twoja sprawa.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
>Człowiek nie potrafi wykorzystać mózg w 100 %, dzisiaj stanowi to ca 5%.
Ja tylko w kwestii formalnej. Jeżeli już, to nie potrafi wykorzystać mózgu.
|
|
 | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Miłość do prawdy jest cnotą >Wypada ubolewać, że i religia i nauka popadają w sidła "jedynie słusznej prawdy", na co można zacytować coś z Lema - "... Istnieje Jedna Tylko Musztarda ... " > Biedni są tacy ludzie uważający, że poznanie prawdy jest dla nich niedostępne, bo jakiż jest wówczas cel ich życia? Każdy ich krok, to kłamstwo i w otoczce kłamstwa. Niczego nie są pewni, chociaż twierdzą, że sie nie boją, bo wiedzą, to strach przed tym, co będzie w przyszłości ich pożera. Uciekają w fantazje i bajki. To jednak nie zmienia faktu, iż dalej tkwią w niewiedzy i błądzą. Jehowa tak wiele uczynił, by ludziom przdstawić prawde o sobie i swoim zamierzeniu co do Ziemi i ludzi. " Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne. Bo Bóg posłał swego Syna na świat nie po to, żeby osądził świat, ale żeby świat został przez niego wybawiony"(Jana 3:16,17). żal, że wielu tego nie wie i nie rozumie!!! Pozdrawiam
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Religię i naukę dzieli przepaść, ponieważ jedna wychodzi od założeń podmiotowych a druga przeciwnie - bezosobowych.
To nauki nie uprawiają osoby? Abstrahowanie od czynnika podmiotowego jest wygodne, co nie znaczy, że słuszne, że w teorii nauki postępować należy podobnie.
|
|
1 na 1 | lipschitz (1674 punktów) | Jeśli naukę i religię nie dzieli wiele, trzeba będzie poszukać czegoś innego niż nauka i religia. Kiedy odnajduję podobieństwa, to nie religia zyskuje na prestiżu, lecz nauka go traci. Nie podoba mi się na przykład sytuacja, która sprawia, że dalece posunięta specjalizacja wymusza branie rzeczy na wiarę. Rzeczywiście nie możemy o wszystkim przekonywać się naocznie, doświadczając, z drugiej jednak strony, kiedy już niemal każdy obszar życia został osadzony przez jakiegoś specjalistę, okazuje się, że najczęściej racje musimy przyjmować na wiarę. Specjaliści od prawa, ekonomii, polityki, rolnictwa, właściwego odżywiania się, rekreacji itd.
Według mnie nie jest ważne, czy wierzymy jakiemuś guru, czy specjaliście, bo efekt będzie ten sam - wyłączenie własnego umysłu. W takich oto rzeczach widzę podobieństwa pomiędzy religią i nauką, jednak w przypadku nauki można temu wytwarzanemu zjawisku bezmyślności przeciwdziałać, wystarczy jedynie zdawać sobie sprawę z zagrożenia.
Nasze umysły muszą się angażować, powinniśmy być zainteresowani tym, co mówią do nas lekarze lub doradcy finansowi, powinniśmy to badać, przekonywać się, zadawać wiele pytań, także żądać, aby nasza edukacja nie miała głównie teoretycznego charakteru, aby wiedza nie była przekazywana w sposób autorytatywny, czyli niewiele różniący się od tego, w jaki sposób przekazywali i przekazują ją kapłani lub im podobni.
Trzeba po prostu unikać podobieństw, starać się eliminować podobne efekty jakie występują w religii. Kierunek nauce może dać jakaś wiara, na przykład ludzie, którzy wierzyli w dominację jednej rasy nad inną zatrudnili naukowców, by wykazać różnice. Ludzie, którzy wierzą w potęgę i wyjątkowość swojego narodu zatrudniają specjalistów, którzy stworzą dla nich karabiny, czołgi, bomby. Inni znowu ludzie wierzą, że aby czynić świat lepszym, można zadawać cierpienie rozwiniętym i czującym stworzeniom takim jak małpy, psy, koty, dopuszczają się makabrycznych, niewyobrażalnych rzeczy dla przeciętnego człowieka. Istnieje dogmat o nieuniknionych kosztach nauki, który nie ma żadnych naukowych podstaw by go głosić, natomiast zezwala on na zupełne lekceważenie wpływu na środowisko lub psychiczną kondycję społeczeństwa. To wszystko według mnie wymaga ogromnego nakładu pracy, by naukę rzeczywiście oczyścić z naleciałości religijnego, życzeniowego sposobu myślenia.
Nic zatem dziwnego, że ludzie religii dostrzegają podobieństwa, tyle, że nie są one tym, z czego naukowiec może być dumny.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Nie podoba mi się na przykład sytuacja, która sprawia, że dalece posunięta specjalizacja wymusza branie rzeczy na wiarę. > Poznaj definicje wiary przedstawiona przez Biblię: " Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych"(Hebrajczyków 11:1). O co więc trzeba zadbać przy takiej definicji wiary? O wiedzę!!! >Rzeczywiście nie możemy o wszystkim przekonywać się naocznie, doświadczając, z drugiej jednak strony, kiedy już niemal każdy obszar życia został osadzony przez jakiegoś specjalistę, okazuje się, że najczęściej racje musimy przyjmować na wiarę. > Specjalista - to słowo obarczone jest zbyt wielkim błędem zaufania. Często specjalista wie najmniej, bo poszedł w ciemna uliczkę, jednak by nie stracić swej pozycji specjalisty - mnoży zawilości swej profesji. Inni mu wierzą bez podstaw. > Specjaliści od prawa, ekonomii, polityki, rolnictwa, właściwego odżywiania się, rekreacji itd. >Według mnie nie jest ważne, czy wierzymy jakiemuś guru, czy specjaliście, bo efekt będzie ten sam - wyłączenie własnego umysłu. > Wchodzisz w taka ślepa uliczkę. >W takich oto rzeczach widzę podobieństwa pomiędzy religią i nauką, jednak w przypadku nauki można temu wytwarzanemu zjawisku bezmyślności przeciwdziałać, wystarczy jedynie zdawać sobie sprawę z zagrożenia. > Argument przeciw argumentowi, a który argument uznasz za dominujący? Tu potrzeba coś więcej aniżeli ludzie mnożący ich liczbę. Musi być znajomość prawdy i to bezpośrednio od Boga. >Nasze umysły muszą się angażować, powinniśmy być zainteresowani tym, co mówią do nas lekarze lub doradcy finansowi, powinniśmy to badać, przekonywać się, zadawać wiele pytań, także żądać, aby nasza edukacja nie miała głównie teoretycznego charakteru, aby wiedza nie była przekazywana w sposób autorytatywny, czyli niewiele różniący się od tego, w jaki sposób przekazywali i przekazują ją kapłani lub im podobni. > Masz rację, co do zaangażowania się we wszystkie sprawy, które nas dotyczą.. Jednak w sferze religii ten element jest szczególnie wyraźny i równie mocno wymagany. Mówię oczywiście o religii prawdziwej - od prawdziwego Boga - trzeba odrzucić KK. >Trzeba po prostu unikać podobieństw, starać się eliminować podobne efekty jakie występują w religii. Kierunek nauce może dać jakaś wiara, na przykład ludzie, którzy wierzyli w dominację jednej rasy nad inną zatrudnili naukowców, by wykazać różnice. > A przecież pochodzimy od jednych rodziców, po co więc naukowe badania o wyższości jednej rasy nad drugą? Naukowiec bierze kasę i potwierdza co zleceniodawca chce. >Ludzie, którzy wierzą w potęgę i wyjątkowość swojego narodu zatrudniają specjalistów, którzy stworzą dla nich karabiny, czołgi, bomby. Inni znowu ludzie wierzą, że aby czynić świat lepszym, można zadawać cierpienie rozwiniętym i czującym stworzeniom takim jak małpy, psy, koty, dopuszczają się makabrycznych, niewyobrażalnych rzeczy dla przeciętnego człowieka. > Człowiek uznający swe pochodzenie od Boga, ma szacunek dla życia i Bożych dzieł. Niczego nie niszczy i nie zabija. Człowiek otrzymał życie, nie on jest jego twórcą, nie dał je nikomu, nie może wiec zabijać i zabierać je w ten sposób. Cecha człowieka powinna być miłość, bo jej przykładem i wzorem jest prawdziwy Bóg - Jehowa. >Istnieje dogmat o nieuniknionych kosztach nauki, który nie ma żadnych naukowych podstaw by go głosić, natomiast zezwala on na zupełne lekceważenie wpływu na środowisko lub psychiczną kondycję społeczeństwa. To wszystko według mnie wymaga ogromnego nakładu pracy, by naukę rzeczywiście oczyścić z naleciałości religijnego, życzeniowego sposobu myślenia. > Nauka musi się podporządkować religii! Mówimy o religii prawdziwej. Podkreślam to z całą mocą. >Nic zatem dziwnego, że ludzie religii dostrzegają podobieństwa, tyle, że nie są one tym, z czego naukowiec może być dumny. > Religia zaś powinna uniezależnić się od wpływów tzw.: pseudonaukowców propagujących opinie jakoby Boga nie było. Takie opinie głosić może jedynie człowiek pozbawiony racjonalizmu i całkowitego braku wyobraźni, odrzucający proste pewniki. Przykład? Czy na widok pięknego budynku zastanawiałeś się kiedyś, kto go zbudował? A czy uwierzyłbyś, gdyby ci powiedziano, że nikt go nie zbudował, tylko powstał sam przez się? Chyba nie! Biblii mówi: " Każdy dom ktoś zbudował". Wszyscy to wiedzą. Czy nie należałoby się zatem zgodzić z logicznym wnioskiem, do którego doszedł ów pisarz Biblii: " Tym, który zbudował wszystko, jest Bóg"? (Hebrajczyków 3:4). Proste prawda?! Pozdrawiam
|
|
|  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >Nauka musi się podporządkować religii! Mówimy o religii prawdziwej. >Podkreślam to z całą mocą.
Tfu. Nauka musi się podporządkować faktom, a nie bajkom. Ale co ty możesz wiedzieć o nauce...
Za to zdanie minus. Reszta była już "wałkowana" tyle razy, że nie ma sensu angażować się w dyskusję.
|
|
| |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Nauka musi się podporządkować religii! Mówimy o religii prawdziwej. >>Podkreślam to z całą mocą. >Tfu. Nauka musi się podporządkować faktom, a nie bajkom. Ale co ty możesz wiedzieć o nauce... > Przyznasz, że gdy ktoś informacje od Boga i o Nim samym traktuje jak bajki, to coś jest nie w porządku z jego widzeniem rzeczywistości i zrozumieniem, co dzieje się wokół niego. Zaś co się tyczy nauki, to trochę wiem, może więcej aniżeli Ty. pozdrawiam
|
|
| | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >Przyznasz, że gdy ktoś informacje od Boga i o Nim samym traktuje jak bajki, to coś jest nie w porządku z jego widzeniem rzeczywistości i zrozumieniem, co dzieje się wokół niego.
Nie, nie przyznam. Jeśli ktoś postrzega świat poprzez informacje pochodzące od postaci mitologicznej, to zdecydowanie jest coś nie tak z jego percepcją rzeczywistości.
>Zaś co się tyczy nauki, to trochę wiem, może więcej aniżeli Ty.
Pozwolę sobie wątpić. Skoro twierdzisz, że nauka ma się podporządkować jakimś boskim planom, nie możesz się poważnie zajmować nauką.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >Zaś co się tyczy nauki, to trochę wiem, może więcej aniżeli Ty.> Pozwolę sobie wątpić. Skoro twierdzisz, że nauka ma się podporządkować jakimś boskim planom, nie możesz się poważnie zajmować nauką. Może, może... odrobina śmiechu potrzebna jest wszędzie - chyba nie myślisz, że Miłujący takie kawały opowiada serio? Luuuzik.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Może, może... odrobina śmiechu potrzebna jest wszędzie - chyba nie myślisz, że Miłujący takie kawały opowiada serio? Luuuzik. > Mnie tam się wydaje, że Miłujący Cytaty (sorry, że przekręcam, nie mogłam się powstrzymać:P) bardzo poważnie traktuje to, co powiedział
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Zaś co się tyczy nauki, to trochę wiem, może więcej aniżeli Ty. >Pozwolę sobie wątpić. Skoro twierdzisz, że nauka ma się podporządkować jakimś boskim planom, nie możesz się poważnie zajmować nauką. > Dlaczego nie! Nauka służy poznawaniu Boga i Jego dzieł, i to bez względu na to, czy człowiek będący naukowcem to akceptuje, czy tez nie. Ci którzy to akceptują, widząc dzieło Boga, odnoszą o wiele więcej korzyści, bo stają bliżej Boga i poznają Go. Stopniowo ale z sukcesem. To część sensu życia ludzkiego.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >Nauka służy poznawaniu Boga i Jego dzieł, i to bez względu na to, czy człowiek będący >naukowcem to akceptuje, czy tez nie.
Nie możesz obiektywnie poznawać, jeśli z góry zakładasz, że to, co badasz ma li i jedynie potwierdzać odgórne założenia na temat jakichkolwiek bogów. Nie wiem czy piszę zrozumiale. Nauka ma, i owszem, poznawać. Ale co to za poznawanie, jeśli piszesz, że jednocześnie ma być podrzędna względem wiary?
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Nauka służy poznawaniu Boga i Jego dzieł, i to bez względu na to, czy człowiek będący naukowcem to akceptuje, czy tez nie. > Nie możesz obiektywnie poznawać, jeśli z góry zakładasz, że to, co badasz ma li i jedynie potwierdzać odgórne założenia na temat jakichkolwiek bogów. > Dlaczego? Bóg miał swój zamiar i go realizuje. Człowiekowi też wyjawił co robi. Ludziom żyłoby sie o wiele lżej, gdyby istnienie prawdziwego przyjęli i żyli pod Jego opieką, a i do wielu rzeczy podchodziliby jako do czegoś co zbliżałoby ich do Boga. Z poznawania Bożych dzieł mogliby jedynie nauczyć się kolejnych ciekawych rzeczy. Biblia podaje, że życia wiecznego człowiekowi nie wystarczy by mógł poznać Boga. Bóg dla człowieka jest nie do poznania do końca. > Nie wiem czy piszę zrozumiale. Nauka ma, i owszem, poznawać. Ale co to za poznawanie, jeśli piszesz, że jednocześnie ma być podrzędna względem wiary? > Może różnie rozumiemy wiarę? Dla mnie nie jest to "wierzenie w rzeczy których nie ma i nie widać, że istnieją". W pewnym słowniku zdefiniowano wiarę jako "mocne przeświadczenie o czymś, na co brak dowodu". To infantylna definicja ma korzenie w religiach pogańskich takich jak KK. Świadkowie Jehowy mówią o czymś zupełnie innym. Pismo Święte wyjaśnia: " Wiara jest to niezawodne oczekiwanie spraw spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy istniejących, choć nie oglądanych" (Hebrajczyków 11:1). Prawdziwa wiara wywołuje u człowieka niezłomne przekonanie, że wszystko, co obiecał Bóg, jest tak pewne, jak gdyby już się spełniło stąd to oczekiwanie. Fakty przemawiające za istnieniem czegoś nieoglądanego w rzeczywistości, są tak wymowne, iż wiara została tu uznana za równoważną z tego rodzaju dowodami. Rolnik, który sieje widzi plon. Występujący w Chrześcijańskich Pismach Greckich odpowiednik polskiego słowa "wiara"- oznacza przekonanie oparte na niezbitych faktach, na prawdzie. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 6 na 6 | czes (4083 punktów) | >Przyznasz, że gdy ktoś informacje od Boga i o Nim samym traktuje jak bajki, to coś jest nie w porządku z jego widzeniem rzeczywistości i zrozumieniem, co dzieje się wokół niego.
Niniejszym informuję cię, iż twoją wypowiedź odebrałem jako podawanie w wątpliwość mego i mych przyjaciół zdrowia psychicznego oraz osobistą obrazę. Przypominam ci, że jesteś gościem na tym forum, wchodzisz do naszego domu i plujesz na domowników. Jest to wyjątkowa arogancja i bezczelność.
W związku z powyższym, ja pozwolę sobie powiedzieć, iż dla mnie jesteś Miłującym Bzdurę, opowiadasz niedorzeczne kawałki i tracisz czas na przekonywanie nas do twej porąbanej wizji świata. Chyba nie myślisz, iż jesteś w stanie przekonać do swych racji kogokolwiek na tym forum?!!!
Proszę, nie zaczepiaj nas (licz się ze słowami).
Bez odbioru!
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Przyznasz, że gdy ktoś informacje od Boga i o Nim samym traktuje jak bajki, to coś jest nie w porządku z jego widzeniem rzeczywistości i zrozumieniem, co dzieje się wokół niego. >Niniejszym informuję cię, iż twoją wypowiedź odebrałem jako podawanie w wątpliwość mego i mych przyjaciół zdrowia psychicznego oraz osobistą obrazę. > To że jesteś w ciemnym pokoju i światła nie widzisz? Przekręć kontakt. I już! >Przypominam ci, że jesteś gościem na tym forum, wchodzisz do naszego domu i plujesz na domowników. > Ja tak tego nie widzę. Nigdy bym czegoś takiego nie uczynił. >Jest to wyjątkowa arogancja i bezczelność. > Od takich odczuc, to juz tylko wojna. Więc przepraszam. Jednak nie wiem za co. >W związku z powyższym, ja pozwolę sobie powiedzieć, iż dla mnie jesteś Miłującym Bzdurę, opowiadasz niedorzeczne kawałki i tracisz czas na przekonywanie nas do twej porąbanej wizji świata. > Dziękuję! Teraz wiem, że naprawdę nie ma tu ani jednego wierzącego w Boga i poświadczającego to uczynkami - tu wypowiadanymi słowami. >Chyba nie myślisz, iż jesteś w stanie przekonać do swych racji kogokolwiek na tym forum?!!! > Wyobraź sobie, że nie do końca mi o to chodzi. Forum to dość ciekawe miejsce, w jakimś stopniu anonimowe, dlatego chciałbym by główną rolę odgrywały argumenty i fakty oczywiście racjonalne. To określenie odwołujące sie do racjonalizmu, to ono przyciągnęło mnie tu.. Sam sie jednak boję, że nie znajdę go tu w najmniejszym nawet stopniu. Próbuję. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | czes (4083 punktów) | >>>Przyznasz, że gdy ktoś informacje od Boga i o Nim samym traktuje jak bajki, to coś jest nie w porządku z jego widzeniem rzeczywistości i zrozumieniem, co dzieje się wokół niego. >>Niniejszym informuję cię, iż twoją wypowiedź odebrałem jako podawanie w wątpliwość mego i mych przyjaciół zdrowia psychicznego oraz osobistą obrazę. >> >To że jesteś w ciemnym pokoju i światła nie widzisz? >Przekręć kontakt. I już!
Mój młody przyjaciel - będąc niezadowolonym z czyjegoś postępowania - mawia; "chyba cię pojebało!". To chyba zbieg okoliczności, że akurat teraz przypomniałem sobie mego przyjaciela?
Ja ci mówię, że obrażasz nas podając w wątpliwość nasze zdrowie psychiczne, a ty bredzisz o ciemnym pokoju. Czy ty w ogóle rozumiesz tekst pisany? Jeżeli nie kumasz tak prostego tekstu jak mój, to znaczy że to ty masz problemy z głową. Napiszę więc jaśniej i prościej, specjalnie dla ciebie; nasze "widzenie rzeczywistości" jest w "porządku", nie widzimy twego boga i to jest właśnie widziana rzeczywistość. Jeżeli ty go widzisz, to udaj się czym prędzej do psychiatry.
>>Przypominam ci, że jesteś gościem na tym forum, wchodzisz do naszego domu i plujesz na domowników. >> >Ja tak tego nie widzę. >Nigdy bym czegoś takiego nie uczynił.
Ale ja tak to widzę, tzn. czytam twą chamską wypowiedź i rozumiem co piszesz. Co znaczy "Nigdy bym czegoś takiego nie uczynił"?! Uczyniłeś!!! Przeczytaj sobie swoją własną wypowiedź. Mam ci wlepić? Masz: "Przyznasz, że gdy ktoś informacje od Boga i o Nim samym traktuje jak bajki, to coś jest nie w porządku z jego widzeniem rzeczywistości i zrozumieniem, co dzieje się wokół niego."
A to moja ocena twj wypowiedzi. >>Jest to wyjątkowa arogancja i bezczelność. Teraz jasne?
>Od takich odczuc, to juz tylko wojna. Więc przepraszam. > Jednak nie wiem za co.
Przepraszasz i nie wiesz za co? Hipokryzja czy głupota?
>>W związku z powyższym, ja pozwolę sobie powiedzieć, iż dla mnie jesteś Miłującym Bzdurę, opowiadasz niedorzeczne kawałki i tracisz czas na przekonywanie nas do twej porąbanej wizji świata. >> >Dziękuję! Teraz wiem, że naprawdę nie ma tu ani jednego wierzącego w Boga i poświadczającego to uczynkami - tu wypowiadanymi słowami.
Wreszcie załapałeś! Tak, tak, tutaj jest forum racjonalistów/ateistów i nie zamierzamy poświadczać wierzenia w boga ani wypowiadanymi słowami, ani innymi uczynkami.
>>Chyba nie myślisz, iż jesteś w stanie przekonać do swych racji kogokolwiek na tym forum?!!! >> >Wyobraź sobie, że nie do końca mi o to chodzi. >Forum to dość ciekawe miejsce, w jakimś stopniu anonimowe, dlatego chciałbym by główną rolę odgrywały argumenty i fakty oczywiście racjonalne. >To określenie odwołujące sie do racjonalizmu, to ono przyciągnęło mnie tu.. >Sam sie jednak boję, że nie znajdę go tu w najmniejszym nawet stopniu. >Próbuję.
Znowu przypomniałem sobie o swym młodym przyjacielu.
>Pozdrawiam Ja też.
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Czy ty w ogóle rozumiesz tekst pisany?
On rozumie (no, przynajmniej się stara), pod warunkiem, że jest to tekst pisany przez osoby reprezentujące poziom intelektualny nie wyższy niż poziom starożytnego niepiśmiennego pasterza bydła, rybaka lub innego rolnika z tamtej epoki. A swoją drogą, to bardzo ciekawe w jaki sposób analfabetom udało się napisać cokolwiek - czy to też jakaś ściema dla naiwnych?
Łączę pozdrowienia.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Gosia (9452 punktów) |
>A swoją drogą, to bardzo ciekawe w jaki sposób analfabetom udało się napisać cokolwiek - czy to też jakaś ściema dla naiwnych?
Jak pan bóg dopuści to i z kija wypuści.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Jak pan bóg dopuści to i z kija wypuści.
Jak jednej wypuścił, to w ciążę zaszła, a dziewią pozostała - cud.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Gosia (9452 punktów) | >>Jak pan bóg dopuści to i z kija wypuści. >Jak jednej wypuścił, to w ciążę zaszła, a dziewią pozostała - cud. I to tym cudowniejszy, że jak podaje Karl Barth stało się to poprzez ucho.
|
|
| | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Czy ty w ogóle rozumiesz tekst pisany? >On rozumie (no, przynajmniej się stara), pod warunkiem, że jest to tekst pisany przez osoby reprezentujące poziom intelektualny nie wyższy niż poziom starożytnego niepiśmiennego pasterza bydła, rybaka lub innego rolnika z tamtej epoki. >A swoją drogą, to bardzo ciekawe w jaki sposób analfabetom udało się napisać cokolwiek - czy to też jakaś ściema dla naiwnych? >Łączę pozdrowienia. > To Bóg natchnął około 40 mężczyzn do spisania tego, co teraz znajdujemy w księgach biblijnych. Rozważone w niej przykłady, dotyczące informacji naukowych, historycznych i proroctw, wyraźnie prowadzą do jednego wniosku: ta niezwykła księga, Biblia, nie jest wytworem mądrości ludzkiej, lecz dziełem Bożym. Czy Ci pisarze umieli pisać? Zawsze to byli najlepiej wykształceni ludzie epoki i czasu w którym żyli. Mojżesz utrwalił na piśmie pierwszych pięć ksiąg Biblii, otrzymał wykształcenie u faraona. Inni żyli bardzo dawno temu, a spisywanie Biblii trwało aż 1600 lat! To zdumiewające, że choć większość tych mężczyzn nigdy się nie spotkała, ich przekazy są całkowicie zgodne. Nie dziwi Ciebie to? Niektórzy pisarze Biblii byli dobrze znani. Wprawdzie Mojżesz zajmował się wcześniej też pasieniem trzody, potem jednak został przywódcą narodu izraelskiego. Król Salomon zasłynął jako najmądrzejszy i najbogatszy człowiek na świecie. Ale nie wszyscy pisarze byli tak sławni. Na przykład Amos pielęgnował drzewa figowe. Poza tym jeden z pisarzy Biblii był lekarzem - Łukasz. Inny pracował jako poborca podatków - oni byli wykształceni - Mateusz. A najwięcej ksiąg biblijnych napisał pewien prawnik, wybitny znawca żydowskiego prawa religijnego - to Paweł. Z kolei Piotr i Jan - uczniowie Jezusa, którzy także spisywali Biblię - byli rybakami. Ci mężczyźni często pisali o czymś, co Bóg dopiero zamierzał uczynić. Skąd mogli wiedzieć, co się wydarzy? - Informował ich o tym Bóg. Mówił im, co ma się stać w przyszłości. Duża część Biblii została spisana, zanim Jezus, Wielki Nauczyciel, przyszedł na ziemię. Wcześniej przebywał w niebie. Wiedział zatem, co robił Bóg. Był przekonany, że Biblia pochodzi od Boga! - Tak nauczał. Bo nie miał co do tego najmniejszych wątpliwości. Racjonalista wszystkie te elementy bierze pod uwagę zanim wypowie swą opinię. Zrób to samo. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | czes (4083 punktów) | >Był przekonany, że Biblia pochodzi od Boga! - Tak nauczał. >Bo nie miał co do tego najmniejszych wątpliwości.
A ja jestem przekonanym i nauczam, że święta księga LPS pochodzi od boga Latającego Potwora Spaghetti. I nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości.
P.S. W trakcie ostatniego pijaństwa, objawił mi się LPS. Powiedział mi, że wszystkim odstępcom od prawdziwej wiary LPS, nitki makaronu wyrosną na dupie, a takiemu jednemu który nudzi na forum racjonalistów to nawet zawiąże makaronową kokardkę na jajkach.
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) |
> (...) objawił mi się LPS. Powiedział mi, że (...)
Zazwyczaj staram się nie kpić z przekonań innych ludzi. Tylko czym innym są przekonania, a czym innym sposób ich wyrażania. Przekonania Miłującego szanuję, ale niestety przykład LPS dobrze oddaje sposób ich wyrażania.
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | czes (4083 punktów) | > Zazwyczaj staram się nie kpić z przekonań innych ludzi.I ja nigdy tego nie robię, szczególnie że ... moja własna żona jest katoliczką. Poza tym, mam wielu wierzących przyjaciół, a nawet tutaj na forum mam mam przyjaciela, który nie jest ateistą. > Tylko czym innym są przekonania, a czym innym sposób ich wyrażania.Ot i trafiłeś w sedno. Jeżeli czytałeś wszystkie wypowiedzi w tym wątku, zapewne zauważyłeś moje posty, w których wyrażałem oburzenie odnośnie zachowania się M.P., tj. obrażania ludzi nie wierzących w jego boga jak i publikowanie jego "przekonań" iż wszyscy którzy nie są ŚJ zostaną zlikwidowani przez ich boga w ciągu 50 lat. Jest też wiele innych jego paskudnych zachowań, których nie komentowałem, zrobili to inni. > Przekonania Miłującego szanuję, ale niestety przykład LPS dobrze oddaje sposób ich wyrażania.Ja nie szanuję przekonań człowieka, który innych ludzi umieszcza na liście do likwidacji. Nie szanuję też głosiciela takowych przekonań/przepowiedni. A sposób wyrażania tych przekonań przez M.P. jest tak porąbany, tak niedorzeczny, bzdurny, nachalny i upierdliwy, że nie zasługuje na poświęcenie mu uwagi na poziomie wyższym niż porównanie do wiary w LPS. Oczywiście, moim zdaniem. Pozdrawiam. 
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) |
> Ja nie szanuję przekonań człowieka, który innych ludzi umieszcza na liście do likwidacji.Fałszywych proroków i dat końca świata mieliśmy w historii już sporo. Jeżeli założyć, że M.P. wierzy w to co mówi (co czasem nie wydaje mi się takie oczywiste) to on swoim wieszczeniem chce nas uchronić przed tragicznym końcem. > A sposób wyrażania tych przekonań przez M.P. jest tak porąbany, tak niedorzeczny, bzdurny, nachalny i upierdliwy, że nie zasługuje na poświęcenie mu uwagi na poziomie wyższym niż porównanie do wiary w LPS. Oczywiście, moim zdaniem.A ja czasem mam wrażenie, że to pisanie na forum jest jego pracą. Tylko płacą mu chyba od ilości postów, a nie od ich jakości  Dlaczego tak myślę? Proszę: 19-05-2009 07:56 - Odp: Zwolennik ewolucji nie wierzy w Boga!!! 19-05-2009 07:55 - Odp: Zwolennik ewolucji nie wierzy w Boga!!! 19-05-2009 07:54 - Odp: Zwolennik ewolucji nie wierzy w Boga!!! 19-05-2009 07:53 - Odp: Zwolennik ewolucji nie wierzy w Boga!!! 19-05-2009 07:49 - Odp: Zwolennik ewolucji nie wierzy w Boga!!! 19-05-2009 07:47 - Odp: Zwolennik ewolucji nie wierzy w Boga!!! To wycinek z historii jego postów. Częstotliwość zdumiewająca. Zwłaszcza, że notatki te są całkiem sporej długości. Wygląda to tak jakby najpierw siedział i produkował swoje odpowiedzi, a potem wklejał je jedna po drugiej. Ciekawe czy chociaż dobrze płacą
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | czes (4083 punktów) | > A ja czasem mam wrażenie, że to pisanie na forum jest jego pracą. Tylko płacą mu chyba od ilości postów, a nie od ich jakości  Może masz rację?  Ja odnoszę wrażenie, że on pisze bez względu na efekty, tj. nikt się z nim nie zgadza, ludzie się z niego śmieją, niektórzy denerwują, niektórzy go wyzywają, prawie wszyscy mają go za niezbyt kumatego, a on pisze i pisze. Czy myślisz, że to jest normalne?! Może rzeczywiście ma płacone od każdego postu?  Wiesz, on w którymś z postów powiedział jakoś tak, że jego działalność ma na celu wyłącznie głoszenie "dobrej nowiny". Nic się nie da zmienić, naprawić bo to wszystko dzieło szatana i to zło musi się dokonać. Wszystko i wszystkich szag trafi i tylko zostaną ocaleni wyznawcy prawdziwej religii. No wiesz, może coś pokręciłem ale tyle zrozumiałem z tej sieczki prezentowanej przez M.P.
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Ot i trafiłeś w sedno. Jeżeli czytałeś wszystkie wypowiedzi w tym wątku, zapewne zauważyłeś moje posty, w których wyrażałem oburzenie odnośnie zachowania się M.P., tj. obrażania ludzi nie wierzących w jego boga jak i publikowanie jego "przekonań" iż wszyscy którzy nie są ŚJ zostaną zlikwidowani przez ich boga w ciągu 50 lat. >Jest też wiele innych jego paskudnych zachowań, których nie komentowałem, zrobili to inni. > Napisałem, iż nie chodzi tu o 50 lat ale krócej, o wiele krócej, mówią o tym wydarzenia wskazujące na realizacje proroctw końca tego systemu rzeczy. Tak więc czy ze ną się spieracie? Nie ze Słowem Boga. Kto zaś w tym sporze może mieć rację? Chyba to wiecie. >Ja nie szanuję przekonań człowieka, który innych ludzi umieszcza na liście do likwidacji. > Większość ludzi modli się o likwidację tych odrzucających Boga. Porozmawiaj z katolikami o modlitwie "Ojcze nasz" i o jej treści. >Nie szanuję też głosiciela takowych przekonań/przepowiedni. >A sposób wyrażania tych przekonań przez M.P. jest tak porąbany, tak niedorzeczny, bzdurny, nachalny i upierdliwy, że nie zasługuje na poświęcenie mu uwagi na poziomie wyższym niż porównanie do wiary w LPS. Oczywiście, moim zdaniem. > Czy boisz sie prostych słów, jasnych, wyraźnych i jednoznacznych? Taka jest prawda, że jednych wywyższa a drugich dołuje - jeśli sie nie zmienią. Jest jeszcze czas. Twoje nerwy niczemu tu nie służą. Jedynie możesz sie rozchorować. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | czes (4083 punktów) | >Napisałem, iż nie chodzi tu o 50 lat ale krócej, o wiele krócej, mówią o tym wydarzenia wskazujące na realizacje proroctw końca tego systemu rzeczy.
A ja informowałem cię o proroctwach przedstawionych w świętej księdze LPS. Mój bóg Latający Potwór Spaghetti jest bogiem prawdziwie dobrym i autentycznie miłosiernym w porównaniu do jakichkolwiek innych bogów. Mój LPS nikogo nie uśmierci, nawet ŚJ - M.P. Ale może wsadzić cię do garnka z makaronem i tak długo tam potrzymać, aż nitki makaronu przykleją ci się do dupy, i to na stałe. Informuję cię, że nawet golenie ci nie pomoże, makaron odrośnie na twej dupie w ciągu 24 godzin.
>Tak więc czy ze ną się spieracie? >Nie ze Słowem Boga. Kto zaś w tym sporze może mieć rację? >Chyba to wiecie.
I ty chyba już wiesz, że spierasz się nie z nami, a ze świętym słowem naszego jedynego i prawdziwego boga Latającego Potwora Spaghetti.
>Większość ludzi modli się o likwidację tych odrzucających Boga.
Tylko pomylony BUC może modlić się o likwidację ludzi odrzucających boga.
>Porozmawiaj z katolikami o modlitwie "Ojcze nasz" i o jej treści.
Moja własna żona jest katoliczką, katolikami są też moi przyjaciele. Wszyscy oni twierdzą, iż jesteś porąbany na umyśle.
>>Nie szanuję też głosiciela takowych przekonań/przepowiedni. >>A sposób wyrażania tych przekonań przez M.P. jest tak porąbany, tak niedorzeczny, bzdurny, nachalny i upierdliwy, że nie zasługuje na poświęcenie mu uwagi na poziomie wyższym niż porównanie do wiary w LPS. Oczywiście, moim zdaniem. >> >Czy boisz sie prostych słów, jasnych, wyraźnych i jednoznacznych?
Nie boję się żadnych słów, ani prostych ani krzywych, ani jasnych ani ciemnych, ani wyraźnych ani rozmazanych, ani jednoznacznych ani wieloznacznych. Nie boję się żadnych słów, nie boję się ciebie, nie boję się twego boga. Mam w dupie i twoje słowa i twoje przepowiednie.
>Taka jest prawda, że jednych wywyższa a drugich dołuje - jeśli sie nie zmienią. >Jest jeszcze czas.
Prawda należy do LPS. Radzę ci abyś złożył mu hołd w postaci butelki dobrej brandy. Jest jeszcze czas.
>Twoje nerwy niczemu tu nie służą.
Moje nerwy? A kto sie tutaj denerwuje? Początkowo rozśmieszałeś mnie do łez. Teraz, już nudzisz do łez.
>Jedynie możesz sie rozchorować.
Nie obawiaj się o mnie. Latający Potwór Spaghetti pilnuje mego zdrowia, szczególnie psychicznego. Obawiam się, iż twój bóg zapomniał o tobie.
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Napisałem, iż nie chodzi tu o 50 lat ale krócej, o wiele krócej, mówią o tym wydarzenia wskazujące na realizacje proroctw końca tego systemu rzeczy. >>Większość ludzi modli się o likwidację tych odrzucających Boga. >Tylko pomylony BUC może modlić się o likwidację ludzi odrzucających boga.>Porozmawiaj z katolikami o modlitwie "Ojcze nasz" i o jej treści. >Moja własna żona jest katoliczką, katolikami są też moi przyjaciele. Wszyscy oni twierdzą, iż jesteś porąbany na umyśle. > Czy rozumiem, że wszyscy nie rozumiecie tej modlitwy? Nie wmawiaj mi czegoś takiego - proszę. Wiem że ludzie wprowadzanie są przez KrK w błąd, ale nie aż tak. Przecież muszą znać słowa, która praktycznie każdego dnia co najmniej dwa razy kierują do swego "boga" w modlitwie. Katechizm Kościoła Katolickiego przytacza tę modlitwę jako: MODLITWA PAŃSKA "OJCZE NASZ" " Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje; przyjdź Królestwo Twoje; bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i odpuść nam nasze winy, jako i mu odpuszczamy naszym winowajcom; i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode Złego"(KKK ss.619-632). Więc chcesz mi powiedzieć, że katolicy, skupieni wokół Ciebie, nie znają znaczenia tych słów? Głównie chodzi mi o te słowa: " przyjdź Królestwo Twoje; bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi". Głosząc od domu do domu widzę, że katolicy mogli całe życie powtarzać treść tej modlitwy w slowach: "Święć się imię twoje" i "Przyjdź królestwo twoje", nie wiedząc nawet, jak brzmi imię Boga i czym jest Jego Królestwo. Dlatego taka reakcja Twoja i Twoich znajomych.
Świadkowie Jehowy wiedzą ze Słowa Bożego, że od wybuchu pierwszej wojny światowej w roku 1914 spełniają się proroctwa biblijne mówiące o końcu obecnego systemu oraz o tym, iż wkrótce panowanie nad ziemią obejmie Królestwo Boże. Przemoc, rozlew krwi i nienawiść, trapiące ludzi niemal od stu lat, dowodzą, że jeszcze nigdy nie byli oni tak daleko od politycznego rozwiązania swych problemów. To wszystko czynia ludzie. Czyż nie?! Wojny i terroryzm świadczą, iż rządy człowieka nie zdołały zmienić serc, umysłów i usposobienia ludzi. Czy tego nie widzisz?! Głęboko zakorzenione urazy powstałe w wyniku różnych incydentów stale zatruwają stosunki między poszczególnymi narodami, rasami czy religiami. Widać to w miejscach tak od siebie odległych, jak Afganistan, Bliski Wschód, Indie, Irlandia Północna, dawna Jugosławia czy Republika Południowej Afryki. Czy sobie nie raz nie zadawałeś pytania?! Gdzie zatem szukać trwałego rozwiązania tych problemów? A może inne pytanie Ciebie nurtuje: Jakimi pobudkami kierują się Świadkowie? Świadkowie Jehowy wiedzą, że jedynym realnym rozwiązaniem jest obiecane przez Boga Królestwo pod władzą Chrystusa Jezusa. Do tej modlitwy wzorcowej Jezus włączył prośbę o nastanie tego rządu Królestwa: " A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje, przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi". Świadkowie wierzą, iż w rzeczywistości słowa te wyrażają prośbę, aby Bóg zajął się sprawami ludzi. Sądzisz, że muszę Tobie wyjaśniać cóż to znaczy?! >>Czy boisz sie prostych słów, jasnych, wyraźnych i jednoznacznych? >>Taka jest prawda, że jednych wywyższa a drugich dołuje - jeśli sie nie zmienią. >>Jest jeszcze czas. Musisz tylko starać sie zrozumieć. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | czes (4083 punktów) |
>MODLITWA PAŃSKA "OJCZE NASZ" >" Ojcze nasz, któryś jest w niebie, >święć się imię Twoje; >przyjdź Królestwo Twoje; >bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. ... >Więc chcesz mi powiedzieć, że katolicy, skupieni wokół Ciebie, nie znają znaczenia tych słów?
Katolicy "skupieni wokół mnie" twierdzą, iż interpretacja słów modlitwy należy do modlącego się. Podtrzymują również opinię, że człowiek który twierdzi iż modlą się o śmierć niewiernych, jest niewątpliwie pomyleńcem.
A mnie, jako urodzonego ateistę, g... obchodzą modlitwy i sposób ich interpretacji. Jestem również przekonanym, iż znaczna większość ludzi na tym forum jest podobnego zdania.
Jeżeli uważasz, że twój bóg jest równy gość, a bóg katolików czy muzułmanów jest be, to dyskutuj z nimi, na ich forach. Po jaką cholerę zamęczasz nas swymi teoriami?! Tutaj już wypełniłeś swoją misję i osiągnąłeś niezły wynik; mdli nas na dźwięk twego nicka. Nikogo, absolutnie nikogo nie przekonałeś do swych chorych teorii. A twój nick będzie zapewne używany jako synonim namolności i upierdliwości.
ŻEGNAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Q ... !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ŻEGNAMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM !!!
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Madman (7811 punktów) | >Świadkowie Jehowy wiedzą ze Słowa Bożego, że od wybuchu pierwszej wojny światowej w roku 1914 spełniają się proroctwa biblijne Nieprawda. Nie wiedzą tego ze Słowa Bożego. Biblia podaje, że Jerozolima została zburzona w 586 roku pne. Natomiast Towarzystwo Strażnica rok 1914 wyznaczyło na podstawie fałszywej daty 607 pne, która jest ich manipulacją i nie zgadza się z Biblią (ani z faktami historycznymi). Już kilkakrotnie zwróciłem Ci na to uwagę, a więc nie powielasz nieświadomie kłamstwa, tylko sam kłamiesz, na dodatek perfidnie i bezczelnie. Zmień lepiej nick.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | J.Szulc (5723 punktów) |
Jeśli komuś świeci się TYLKO w głowie, to przysłowiowe "przekręcenie kontaktu" będzie jak przypowieść. Szkoda czasu i energii na nawiedzonego apostoła, który zamiast nauczać, jak robił to jego Mistrz, sieje nieporozumienia rzucając bardziej, lub mniej ukryte epitety. Wybaczmy, albowiem nie do końca wie, co czyni... Nie wiem, czy Miłujący prawdę, w swych dociekaniach doszedł do tego, iż prawd czasem bywa aż trzy: moja prawda, twoja prawda i .... prawda. Niech udowodni, że owej przepaści, o której w wątku mowa, nie ma...
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Nie wiem, czy Miłujący prawdę, w swych dociekaniach doszedł do tego, iż prawd czasem bywa aż trzy: moja prawda, twoja prawda i .... prawda. > > Nie jesteś oryginalny, tę waszą prawdę znacie doskonale. I jak widać lubicie ja powtarzać. Nie jest to mądre ani racjonalne. Sądzę, że gdyby ktoś chciał tę Twoją opinie przypisać racjonaliście, to powinien sie obrazić i poczuć sie dotkniętym. A tu racjonalista pisze cos takiego. To prawda o racjonaliście! Oczywiście nie o wszystkich, ja to wiem. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nie jesteś oryginalny, tę waszą prawdę znacie doskonale. Ja mam uwagę natury technicznej - nie wklejaj bezmyślnie tekstów-gotowców, patrz, z kim rozmawiasz. Język polski rozróżnia rodzaje. Szanuj swój język.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | J.Szulc (5723 punktów) |
To raczej ja o sobie mogę powiedzieć, że miłuję prawdę, ponieważ nie znając jej do końca (a kto może tak o sobie powiedzieć?), czytam, myślę i staram się przyswajać informacje z różnych źródeł i na różne tematy. To z kolei, czyni mnie człowiekiem i humanistą. Nie pozwalam umysłowi zasklepiać się li tylko w "prawdach jedynie prawdziwych". Nie znaczy to, że nie szanuję światopoglądu innych, że wytykam im ich "ociemniałość", żeby nie powiedzieć ciemnotę. Proszę nie doklejać mi światopoglądu i nie szufladkować. Ten typ dyskusji (a jest to dyskusja?) nie jest tym, co "tygryski lubią najbardziej". Owocnych sporów. Pozwoliłam sobie jedynie na wyrażenie swojej opinii. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > To raczej ja o sobie mogę powiedzieć, że miłuję prawdęI dodaj tutaj " I tych co prawdę miłują", a ja prawdę powiem. Cieszę się niezmiernie, że Cię widzę  Przesyłam wielki CMOK
|
|
| | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Witam jeszcze serdeczniej... Hm... po takim powitaniu nie inaczej "I tych, co prawdę miłują"- zawsze cenię najbardziej uczciwość, tym bardziej wobec siebie. Miło Cię "widzieć", witwosie  Jak pomyślę o białych płaszczach zakrywających miecze, a których to hasłem była miłość Boga Jedynego, którą krzewili dodatkowo ogniem... No tak, to było uczciwe, bo kasa z tego była niezła. Jednak to nie dotyczy dywagacji w tym wątku... Może podyskutujemy w jakimś innym. Tu dla nas nie ma miejsca. Za "ciemno", a nikt nie kwapi się szukać włącznika. Zresztą, nie wszyscy dostrzegliby chyba rzeczone "światło" przez ciemne okulary zapatrzenia. Pozdrawiam bardzo...
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Jak pomyślę o białych płaszczach zakrywających miecze, a których to hasłem była miłość Boga Jedynego, którą krzewili dodatkowo ogniem... No tak, to było uczciwe, bo kasa z tego była niezła. Jednak to nie dotyczy dywagacji w tym wątku... > Nie dotyczy religii prawdziwej. > Za "ciemno", a nikt nie kwapi się szukać włącznika. Zresztą, nie wszyscy dostrzegliby chyba rzeczone "światło" przez ciemne okulary zapatrzenia. >Pozdrawiam bardzo... > Racja Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Nie jesteś oryginalny, tę waszą prawdę znacie doskonale.Znamy "naszą prawdę" dokładnie tak samo jak Ty znasz "swoją". Różnica jest jedna: prawdopodobieństwo prawdziwości "naszej prawdy" w świetle nauki asymptotycznie zbliża się do jedności, prawdopodobieństwo prawdziwości "Twojej prawdy" asymptotycznie zbliża się do zera. > I jak widać lubicie ja powtarzać. Nie jest to mądre ani racjonalne.A czy mądre i racjonalne jest powtarzanie w kółko tych samych mantr??? Przecież pieprzysz te swoje brednie zgodnie ze schematem, który ujawniła Gosia podając stosowny link. Może czasem warto zmienić płytę jeśli chce się aby towarzystwo tańczyło dobrze się bawiąc? Ale Ty płyty nie zmienisz. Bo nie masz innej. Tak Cię wyprano, tak zaprogramowano i tak grasz. I będziesz grał do śmierci. I nie dziw się, że ludzie są znudzeni, że przestajesz być interesujący. I Ty siebie uważasz za racjonalistę??? Jesteś zwykłym popieprzonym fanatykiem religijnym. I tyle. Nie stać Cię nawet na racjonalną dyskusję. Mnie (merytorycznie) nie odpowiedziałeś na żadne pytanie, choć zadałem Ci ich kilka. I pewnie nie odpowiesz, bo poziom zbyt wysoki... Kiedy czytam Twoje teksty, a czytam, to odruch wymiotny staje się odruchem bezwarunkowym  . A wiesz dlaczego? Nie dlatego, że mam coś do Ciebie jako osoby, (tę szanuję, co zresztą chyba widać w pisowni) - dlatego, że jeszcze ani razu nie powiedziałeś niczego, co byłoby Twoim własnym zdaniem - czytając Ciebie czytam "Strażnicę" i Biblię; nic więcej. I to jest straszne!!! Rozmowa z automatem. Bardzo lubię Zbyszka Bryłowskiego, ale tego, że uratował Ci dupę przed niebytem na tym forum będzie mi trudno mu wybaczyć!!! > PozdrawiamA ja nie.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | |  | | czes (4083 punktów) | > >Pozdrawiam> A ja nie.Dobry jesteś w te klocki !!! Cholera, dobry !!!  Uwielbiam czytać takie teksty !!!  Pozdrawiam 
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 |
| | | | | | |  | | czes (4083 punktów) | > A on ci na to pomidor Wiesz Gosiu, ten porąbany MP jest pierwszym ŚJ jakiego spotkałem w życiu, i to zaledwie trzy dni temu! Przeczytałem (przez przypadek) dwa jego posty i ... mózg mi się zagotował. Tego "pomidora" zapewne mógłbym zignorować ale nie potrafię pominąć milczeniem sytuacji gdy jakikolwiek zwichnięty religiant obraża mnie i mych przyjaciół racjonalistów. Cieszę się, że jestem wśród takich ludzi jak Ty. Serdecznie pozdrawiam. 
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Jednakże skłaniają one do zadania sobie istotnego pytania: Czy naukę i religię rzeczywiście dzieli przepaść?W jakim sensie? Nauka nie zajmuje się Bogiem, choć być może kiedyś dojdzie do wniosku, że Bóg istnieje. Z kolei religia jest domeną spraw duchowych, metafizycznych, niematerialnych a więc nie ma punktu stycznego z nauką. > Niektórzy sądzą, że im bardziej badacze pogłębiają swą wiedzę, tym mniej mają podstaw, by wierzyć w Boga.Wcale tak nie uważam. Dla Boga miejsce zawsze się znajdzie. W końcu ludzka wyobraźnia jest ogromna. > To prawda, że wielu naukowców odrzuca religię.Zajmują się faktami. > Ale spore grono uczonych jest pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu otaczającego nas świata.> A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania - zaczynają też myśleć o samym Projektancie.Dobrym przykładem byłby prof. Heller. www.racjonalista.pl/forum.php/s,134165www.racjonalista.pl/forum.php/s,134117#w134227www.rp.pl/artykul/128669.html W RM słyszałem z kolei rozmowę z profesorem UAM, fizykiem, który wierzy w Boga a jednocześnie fascynująco opowiada o Big Bangu, wyjaśniając naukowo jak przebiegał ten proces. I wiara wcale mu w tym nie przeszkadza. Nie można o takich ludziach powiedzieć, że to "oszołomy" czy "moherowe berety". Trudno też przypuszczać, że jest to człowiek mało inteligentny. Fragment mojego posta z wątku o prof. Hellerze Cytat:Wczoraj słyszałem wypowiedź dyrektora Watykańskiego obserwatorium. I cóż takiego powiedział? Otóż, wybiegając już w przyszłość i uprzedzając ewentualne ataki ateistów stwierdził: - Wiara w boga nie wyklucza istnienia istot pozaziemskich. -Astronomia nie sprzyja ateistycznej wizji świata, wręcz odwrotnie, wystarczy spojrzeć w niebo. A więc wszystko jasne. Bóg tworzył również inne planety i inne, prawdopodobnie zupełnie odmienne od nas istoty. Teraz już wiemy, że życie poza Ziemią istnieje! Ciekawy tylko jestem, czy te inne istoty też mają swoją Biblię i czy istniał(lub istnieje) odpowiednik Jezusa? 1.Moja refleksja. Gdyby ten wątek założył któryś z racjonalistów z pewnością zebrałby za niego plusy. 2.Przypominam. Jako autor wątku masz prawo kasować niemerytoryczne wypowiedzi. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
 | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) |
> 1.Moja refleksja.> Gdyby ten wątek założył któryś z racjonalistów z pewnością zebrałby za niego plusy.> 2.Przypominam.> Jako autor wątku masz prawo kasować niemerytoryczne wypowiedzi.> Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.Ad 1. A gdyby babcia wąsy miała? Swoją drogą, to dlaczego nie powinniśmy uważać "Miłującego Prawdę" za człowieka myślącego racjonalnie?  Panie Zbigniewie, proszę go nie deprecjonować. Ad 2. Czy to nawoływanie do cenzury? Pytam, bo mam obawy, że niemerytoryczne mogą się okazać wszystkie wpisy poza nielicznymi zgodnymi z poglądami autora wątku. A czy naukę i religię dzieli przepaść? Jeśli ktoś chce wierzyć w jakąś siłę sprawczą, która Wielkie Bum zrobiła i w zasadzie nie interesuje się teraz światem można powiedzieć, że wiara i nauka nie mają punktów stycznych. Jeżeli ktoś chce wierzyć dokładnie w to, co mówi nam biblia, to tak pojmowaną religię nauka wyklucza. Mówię tu o uczciwej i rzetelnej nauce, a nie o pseudonaukowych tłumaczeniach szukających argumentów mających uzasadnić z góry założoną tezę. Moja rada dla religijnych: modlcie się aby nauka zbyt często religią się nie zajmowała, bo im bardziej będzie się zajmowała tym trudniej wam będzie wierzyć.
|
|
|  | 4 na 4 | Vytautas (4394 punktów) | >Moja rada dla religijnych: modlcie się aby nauka zbyt często religią się nie zajmowała, bo im bardziej będzie się zajmowała tym trudniej wam będzie wierzyć. > Mylisz się, wierzy się wbrew faktom i wbrew racjonalnym argumentom. Niejaki Augustyn biskup Hippony uznany za świętego i doktora kościoła wyraził to jasno:Credo, quia absurdum est, wierzę, ponieważ jest niedorzecznością -- gdyby było dorzeczne, nie musiałbym wierzyć, po prostu bym wiedział.
|
|
| |  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) |
> Mylisz się, wierzy się wbrew faktom i wbrew racjonalnym argumentom. Mówiąc "mylisz się" powiedziałeś w sumie to co ja  tylko dosadniej, bo nie ja nazwałem religię niedorzecznością. Wiem, ze są ludzie, którzy będą wierzyć mimo wszystko. Podobnie jest spora rzesza ludzi wierzących w znaki zodiaku i horoskopy, w przepowiednie wróżek i jasnowidzów, i próbująca szukać znaków na przyszłość w snach. Tylko, że ja nie pisałem o takich ludziach i do takich ludzi. W innym wątku przeczytałem post: (cytat z pamięci wiec niedosłowny, lecz oddający sens): jestem po politechnice i nie widzę problemów w pogodzeniu wiary i naukii do takich ludzi kierowałem moje słowa. A przekonywanie wierzących mimo wszystko sensu najmniejszego nie ma. Niech ich bóg będzie z nimi, ja sobie bez niego poradzę.
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Mylisz się, wierzy się wbrew faktom i wbrew racjonalnym argumentom. Niejaki Augustyn biskup Hippony uznany za świętego i doktora kościoła wyraził to jasno:Credo, quia absurdum est, wierzę, ponieważ jest niedorzecznością -- gdyby było dorzeczne, nie musiałbym wierzyć, po prostu bym wiedział. > Wybacz to kompletna bzdura, ale nie dziwi mnie jego popularność, bo to człowiek akceptowany przez KK, który prawdy nie zna.. To, że wiem, jest podstawą mojej wiary - gruntowna wiedza.
|
|
|  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>A czy naukę i religię dzieli przepaść? >Jeśli ktoś chce wierzyć w jakąś siłę sprawczą, która Wielkie Bum zrobiła i w zasadzie nie interesuje się teraz światem można powiedzieć, że wiara i nauka nie mają punktów stycznych. > Dobrze mówisz bo wyraźnie pokazujesz jakie niebezpieczeństwo kryje w takiej postawie jaka prezentujesz. Czytaj: " Skąd się biorą wojny i skąd walki między wami? Czy nie stąd: z waszych żądz rozkoszy zmysłowej, które toczą bój w członkach waszego ciała? Pragniecie, a jednak nie macie. Mordujecie i pożądacie, a jednak nie jesteście w stanie uzyskać. Walczycie i wojujecie. Nie macie, ponieważ nie prosicie. I prosicie, a jednak nie otrzymujecie, ponieważ prosicie w niewłaściwym celu, aby tego użyć dla swych żądz rozkoszy zmysłowej. Cudzołożnice, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Kto więc chce być przyjacielem świata, czyni siebie nieprzyjacielem Boga. Albo czy się wam wydaje, że Pismo na darmo mówi: "Duch, który obrał w nas siedzibę, stale pożąda ze skłonnością do zawiści"? Jednakże niezasłużona życzliwość, którą On okazuje, jest większa. Dlatego Pismo mówi: "Bóg przeciwstawia się wyniosłym, lecz pokornych obdarza niezasłużoną życzliwością""(Jakuba 4:1-6).. To wielka lekcja. Trzeba jednak wiedzieć kto w jakim świecie jest, z jakim trzyma, jakim jest człowiekiem. Tego wszystkiego bez znajomości prawdy nie wiesz. Tu potrzebni są świadkowie Boga Jehowy. >Jeżeli ktoś chce wierzyć dokładnie w to, co mówi nam biblia, to tak pojmowaną religię nauka wyklucza. Mówię tu o uczciwej i rzetelnej nauce, a nie o pseudonaukowych tłumaczeniach szukających argumentów mających uzasadnić z góry założoną tezę. > Krytycy Biblii często kwestionują wzmianki o tym, że zając przeżuwa pokarm (Kpł 11:4, 6; Pwt 14:7). Trzeba jednak pamiętać, że biblijnych wypowiedzi nie można oceniać na podstawie współczesnej systematyki, gdyż w czasach Mojżesza taka nie istniała. Żyjący w XVIII w. angielski poeta W. Cowper, który długo obserwował swe króliki domowe, zauważył, że "cały dzień aż do wieczora przeżuwały pokarm". Znany przyrodnik z tego samego stulecia, Linneusz, również był zdania, że króliki przeżuwają pokarm. W późniejszym okresie przebadano to naukowo. W 1882 r. Francuz C. Morot odkrył, że króliki trawią ponownie do 90 procent przyjmowanego dziennie pokarmu. Jeśli chodzi o zające, to I. T. Sanderson napisał w pewnym dziele: "Jednym z najbardziej dla nas niezwykłych [zwyczajów tych zwierząt] (...) jest ich sposób trawienia. Nie charakteryzuje on wyłącznie rodziny Leporidae [zającowate, np. zające, króliki] - wiadomo, że występuje też u wielu innych przedstawicieli rzędu Rodentia [gryzonie]. Gdy zwierzęta nie jedzą już wysuszonego pożywienia zimowego, lecz mają dostęp do świeżego, zielonego, łapczywie je pochłaniają, po czym wydalają w pobliżu swych legowisk w na wpół przetrawionej postaci. Po jakimś czasie ponownie go zjadają, a cały proces może być powtarzany więcej niż raz. Wydaje się, że w wypadku dzikiego królika zwyczaj ten mają tylko osobniki dorosłe" (Living Mammals of the World, 1955, s. 114). Brytyjscy naukowcy przeprowadzili staranne obserwacje zwyczajów królików, a wyniki opisali w publikacji Proceedings of the Zoological Society of London (1940, t. 110, ss. 159-163). Ponowne trawienie pokarmu wygląda następująco: Gdy królik zje rano coś świeżego, pokarm ten przechodzi przez żołądek do jelita cienkiego, natomiast w części wpustowej żołądka zostaje jakieś 40-50 g grudek, które były tam jeszcze przed posiłkiem. Z jelita cienkiego poranny posiłek trafia do jelita ślepego (ślepo zakończonej części jelita grubego), gdzie się zatrzymuje na jakiś czas. W ciągu dnia wspomniane grudki przesuwają się coraz niżej i w jelitach następuje trawienie białka zawartych w nich bakterii. Po dojściu do jelita grubego mijają materiał w jelicie ślepym i trafiają do okrężnicy, gdzie oddają nadmiar wilgoci i w końcu powstają z nich suche kulki odchodów, które zostają wydalone. Po zakończeniu tej fazy cyklu materiał z jelita ślepego przesuwa się do okrężnicy, ale nie oddaje swej wilgoci i dociera do odbytu w dość miękkim stanie. Ma postać grudek, z których każda otoczona jest warstwą śluzu, dzięki czemu nie sklejają się ze sobą. Gdy grudki te dochodzą do odbytu, nie zostają wydalone na ziemię - królik zgina się wpół i je połyka; trafiają one do części wpustowej żołądka, gdzie pozostają aż do następnego posiłku. W taki sposób ten niezwykły cykl zostaje zamknięty i większa część pokarmu przechodzi przez układ trawienny dwukrotnie. W nawiązaniu do tych odkryć dr Waldo L. Schmitt, główny kustosz działu zoologicznego w Smithsonian Institution w Waszyngtonie, napisał: "Wydaje się, że nie ma powodów, by powątpiewać w doniesienia różnych uczonych o tym, że króliki przechowują w jelicie ślepym częściowo strawiony pokarm, który potem jest ponownie połykany i trafia do układu trawiennego". Dodał też, że wyjaśnia to, "dlaczego króliki mają tak wyjątkowo duże jelito ślepe w porównaniu z większością ssaków" (ang. wyd. Przebudźcie się! z 22 kwietnia 1951, ss. 27, 28). >Moja rada dla religijnych: modlcie się aby nauka zbyt często religią się nie zajmowała, bo im bardziej będzie się zajmowała tym trudniej wam będzie wierzyć. > Moja rada pożyteczniej będzie gdy każdy człowiek, a szczególnie naukowiec, więcej racjonalizmu przejawiał w swych badaniach i ich interpretacji. Pozdrawiam
|
|
| |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | > >A czy naukę i religię dzieli przepaść?> >Jeśli ktoś chce wierzyć w jakąś siłę sprawczą, która Wielkie Bum zrobiła i w zasadzie nie interesuje się teraz światem można powiedzieć, że wiara i nauka nie mają punktów stycznych.> >> Dobrze mówisz bo wyraźnie pokazujesz jakie niebezpieczeństwo kryje w takiej postawie jaka prezentujesz.Tu żadnego niebezpieczeństwa nie ma. Stwierdzam tylko fakt, że jeżeli ktoś założy istnienie boga nie wtrącającego się w sprawy wszechświata, to nie możemy udowodnić, że taki twór nie istnieje. > Tu potrzebni są świadkowie Boga Jehowy.Chcesz się czuć potrzebny?  Plusem tego forum jest to, że do głosu dopuszczany jest w zasadzie każdy. Nie zauważyłem jednak, aby ktoś za świadkami czy innymi głosicielami "prawdy" tęsknił. Wasza obecność ma tę zaletę, że pozwala czasem pogimnastykować umysł. Niestety tylko czasem, bo przeważnie zamiast racjonalnej dyskusji serwujecie nam religijny słowotok. > Jeżeli ktoś chce wierzyć dokładnie w to, co mówi nam biblia, to tak pojmowaną religię nauka wyklucza.> >Krytycy Biblii często kwestionują wzmianki o tym, że zając przeżuwa pokarm w porównaniu z większością ssaków"To i przydługi ciąg dalszy, to właśnie przykład tego słowotoku. Czy ja pisałem coś o zającach lub królikach? Tu w zasadzie powinien być minus za próby wypaczenia mojej wypowiedzi. Ja nie czepiam się drobiazgów. Ja odrzucam całość. Biblia przedstawia świat takim, jakim widzieli go ludzie tamtych czasów. Jednak nasze widzenie świata przez ostatnie dwa tysiące lat troszkę się zmieniło. Dziś nikt racjonalnie myślący nie powie uczciwie, że biblia jest w stu procentach prawdziwa. A czy myli się w dziesięciu procentach czy w osiemdziesięciu - co za różnica? Od boga wszechmogącego i wszechwiedzącego można chyba oczekiwać żeby nie mylił się nigdy? A jeżeli wasz omylny bóg istnieje, to na sądzie ostatecznym też sie może pomylić i pominąć kogoś miłującego prawdę  , a zamiast tego docenić np. mnie  > Moja rada dla religijnych: modlcie się aby nauka zbyt często religią się nie zajmowała, bo im bardziej będzie się zajmowała tym trudniej wam będzie wierzyć.> >Moja rada pożyteczniej będzie gdy każdy człowiek, a szczególnie naukowiec, więcej racjonalizmu przejawiał w swych badaniach i ich interpretacji.I to jest jedyny kawałek w którym się z Tobą zgadzam. Więcej racjonalizmu, mniej fanatyzmu
|
|
| | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> >Dobrze mówisz bo wyraźnie pokazujesz jakie niebezpieczeństwo kryje w takiej postawie jaka prezentujesz.> Tu żadnego niebezpieczeństwa nie ma. Stwierdzam tylko fakt, że jeżeli ktoś założy istnienie boga nie wtrącającego się w sprawy wszechświata, to nie możemy udowodnić, że taki twór nie istnieje.> Poznaj prawdę w innym wypadku, to tylko wyobraźnia. > >Tu potrzebni są świadkowie Boga Jehowy.> Chcesz się czuć potrzebny?  > Wielu osobom tak! Być głosicielem prawdy to najwspanialsze zajęcie. Nie ma lepszego, a do tego zlecone przez samego Boga. > Plusem tego forum jest to, że do głosu dopuszczany jest w zasadzie każdy.> Tylko pokorni i prostolinijni szukający Boga. Takich na pewno jest bardzo mało a szczególnie na takim forum. Skoro jednak tu jestem, oznacza to, że mogą tacy tu być. Zadanie zlecone przez Boga, a On wie. Ludzie sie zmieniaja. W innym wypadku głoszę na świadectwo. > Nie zauważyłem jednak, aby ktoś za świadkami czy innymi głosicielami "prawdy" tęsknił. Wasza obecność ma tę zaletę, że pozwala czasem pogimnastykować umysł.> I o to chodzi. > >>Krytycy Biblii często kwestionują wzmianki o tym, że zając przeżuwa pokarm w porównaniu z większością ssaków"> To i przydługi ciąg dalszy, to właśnie przykład tego słowotoku. Czy ja pisałem coś o zającach lub królikach? Tu w zasadzie powinien być minus za próby wypaczenia mojej wypowiedzi.> Podałem przykład i wypowiedzi naukowców dla podniesienia opinii potwierdzających prawdomówność Biblii. > Ja nie czepiam się drobiazgów. Ja odrzucam całość.> Biblia przedstawia świat takim, jakim widzieli go ludzie tamtych czasów.> Proroctwa do tycza naszych czasów. Wypowiedziane w pierwszej Księdze a realizuje sie w ostatniej. Spisywana przez 16 stuleci, zakończona 20 stuleci temu, a realizuje się dziś. To warto poznać. > Jednak nasze widzenie świata przez ostatnie dwa tysiące lat troszkę się zmieniło.> Dziś nikt racjonalnie myślący nie powie uczciwie, że biblia jest w stu procentach prawdziwa.> To świadczy o braku racjonalizmu u tych ludzi. Nie mówię, że nie postępują uczciwie. Jednak ich postępowanie jest efektem ich wiedzy, a wiedza zbyt mało i jednostronnie. > A czy myli się w dziesięciu procentach czy w osiemdziesięciu - co za różnica? Od boga wszechmogącego i wszechwiedzącego można chyba oczekiwać żeby nie mylił się nigdy?> Dowody? Masz takie? Jeśli nie, to jesteś nieuczciwy. > A jeżeli wasz omylny bóg istnieje, to na sądzie ostatecznym też sie może pomylić i pominąć kogoś miłującego prawdę , a zamiast tego docenić np. mnie  > Chciałbyś? Zostawiam to Bogu. > >Moja rada dla religijnych: modlcie się aby nauka zbyt często religią się nie zajmowała, bo im bardziej będzie się zajmowała tym trudniej wam będzie wierzyć.> >>Moja rada pożyteczniej będzie gdy każdy człowiek, a szczególnie naukowiec, więcej racjonalizmu przejawiał w swych badaniach i ich interpretacji.> I to jest jedyny kawałek w którym się z Tobą zgadzam. Więcej racjonalizmu, mniej fanatyzmu  > Zaczynaj. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | >Być głosicielem prawdy to najwspanialsze zajęcie. >Nie ma lepszego, a do tego zlecone przez samego Boga.
Masz jakiś papierek potwierdzający to zlecenie? A może po prostu wizje jakieś miałeś?
Nie? To umówmy się, że takie teksty zachowasz na dyskusję z katolikami i innymi religijnymi. Bo odwoływanie się do boga i biblii ma sens gdy obie strony dyskusji uznają te źródła za autorytet.
dwa pytania: 1. Jaka jest prędkość światła? Zdaniem fizyków około 3*108m/s Zgadzasz sie czy twój bóg podaje inną?
2. Co twój bóg mówi o wielkości wszechświata i ilości gwiazd?
|
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Być głosicielem prawdy to najwspanialsze zajęcie. >>Nie ma lepszego, a do tego zlecone przez samego Boga. >Masz jakiś papierek potwierdzający to zlecenie? > Niektóre kościoły chrześcijaństwa podejmują nieraz próby zorganizowania i prowadzenia działalności kaznodziejskiej od domu do domu. Jednak za każdym razem w ciągu kilku tygodni lub najwyżej miesięcy kończą się one niepowodzeniem. Dlaczego? Chrześcijaństwo nie przygotowuje swych przedstawicieli do tego zadania. Nawet duchowni mimo wielu lat nauki w szkołach świeckich i seminariach nie mają kwalifikacji do głoszenia. Dlaczego można tak powiedzieć?
Słowo Boże wyjaśnia, jakie przygotowanie powinien mieć prawdziwy głosiciel chrześcijańskiej dobrej nowiny. Apostoł Paweł napisał pod natchnieniem: " Nie jakobyśmy sami z siebie byli odpowiednio wykwalifikowani, by uważać, że cokolwiek pochodzi od nas samych, ale nasze odpowiednie wykwalifikowanie pochodzi od Boga, który istotnie nas odpowiednio wykwalifikował, abyśmy byli sługami" (2 Koryntian 3:5, 6). Zwróć uwagę na sformułowania "odpowiednio wykwalifikowani" i "odpowiednio wykwalifikował". Co one oznaczają? W pewnym słowniku biblijnym wyjaśniono, że użyte tu greckie słowo "w odniesieniu do rzeczy znaczy ‚wystarczający' (...) a w odniesieniu do osób - ‚zdolny', ‚odpowiedni'" (Vine's Expository Dictionary of Biblical Words). Tak więc osoba "odpowiednio wykwalifikowana" jest kompetentna i godna powierzenia jej danego zadania. Prawdziwi słudzy dobrej nowiny rzeczywiście są wykwalifikowani do głoszenia. Są kompetentni, przygotowani, więc nadają się do tej pracy. I ja nim jestem. >A może po prostu wizje jakieś miałeś? > Wierzysz w zabobony? Te rzeczy były gdy nie było Pisma Świętego skompletowanego. Dzisiaj wizje nie są drogą łączności między Bogiem i ludźmi. >Nie? To umówmy się, że takie teksty zachowasz na dyskusję z katolikami i innymi religijnymi. Bo odwoływanie się do boga i biblii ma sens gdy obie strony dyskusji uznają te źródła za autorytet. > Potraktuj to jako ciekawostkę, inne spojrzenie na otaczającą Ciebie rzeczywistość. Apostoł Jan napisał: " Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone" (Objawienie 4:11). Życie nie jest dziełem ślepego przypadku, nie powstało na jakiejś kosmicznej loterii, której przypadkowymi zwycięzcami okazały się miliony form życia. Prawda jest prosta: To Bóg "stworzył wszystko i z (...) [Jego] woli wszystko zaistniało i zostało stworzone". Potwierdził to sam Jezus Chrystus, mówiąc do faryzeuszy: " Czy nie czytaliście, że ten, który ich stworzył, od początku uczynił ich mężczyzną i kobietą?" Jezus znał Stwórcę! W czasie stwarzania działał u boku Jehowy jako Mistrzowski Wykonawca (Mateusza 19:4). Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | |
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Jednakże skłaniają one do zadania sobie istotnego pytania: Czy naukę i religię rzeczywiście dzieli przepaść?> W jakim sensie?> Nauka nie zajmuje się Bogiem, choć być może kiedyś dojdzie do wniosku, że Bóg istnieje.> Tak przecież stanowi. > Z kolei religia jest domeną spraw duchowych, metafizycznych, niematerialnych a więc nie ma punktu stycznego z nauką.> Ale istotne jest pytanie: Która domena ważniejsza? Religie nie znające Boga przekraczają granice w skłanianiu sie ku metafizyce, magii, które to rzeczy zakazuje Bóg. Ludzie w ten sposób pozwalają sie kierować demonom i całkowicie odchodzą od Boga i prawdy. Takim zbiorem ograniczeń w dotykaniu tych niebezpiecznych kwestii jest Biblia. Czytasz: " Toteż podporządkujcie się Bogu, natomiast przeciwstawcie się Diabłu, a ucieknie od was. Zbliżcie się do Boga, a on zbliży się do was. Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, niezdecydowani. (...) Ukorzcie się w oczach Jehowy, a on was wywyższy"(Jakuba 4:7-10). > >Niektórzy sądzą, że im bardziej badacze pogłębiają swą wiedzę, tym mniej mają podstaw, by wierzyć w Boga.> Wcale tak nie uważam. Dla Boga miejsce zawsze się znajdzie. W końcu ludzka wyobraźnia jest ogromna.> Jednak dla Boga to zbyt mało. Chrystusa Jezusa, poświadcza jednogłośnie, że Bóg Najwyższy, Jehowa, życzy sobie, aby Mu służono sercem niepodzielnym albo nie służono wcale. Kiedy Jezusowi zadano pytanie: " Które jest największe przykazanie w Prawie?" - odpowiedział: " Miłuj Jehowę, Boga twego, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem, i całą swoją siłą" (Mat. 22:36-38). Skoro więc Jehowa przegląda i nasze serca, jak wszystkie inne, to skąd możemy być pewni, czy służymy Jemu "sercem niepodzielnym", czyli "całym swym sercem"? To zagadnienie i jego rozstrzygnięcie staje sie dominującym. > >To prawda, że wielu naukowców odrzuca religię.> Zajmują się faktami.> Faktem jest, że żyją. Otrzymali życie od Boga. Kto podwarzy ten fakt? Nikomu sie nie udalo. Naukowcy stają sie przewodnikami ciemności i zajmują miejsce dominujących fałszywych religii. Mało tego stają sie jedną z nich. > >Ale spore grono uczonych jest pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu otaczającego nas świata.> >A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania - zaczynają też myśleć o samym Projektancie.> Dobrym przykładem byłby prof. Heller.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,134165> www.racjonalista.pl/forum.php/s,134117#w134227> www.rp.pl/artykul/128669.html> W RM słyszałem z kolei rozmowę z profesorem UAM, fizykiem, który wierzy w Boga a jednocześnie fascynująco opowiada o Big Bangu, wyjaśniając naukowo jak przebiegał ten proces. I wiara wcale mu w tym nie przeszkadza. Nie można o takich ludziach powiedzieć, że to "oszołomy" czy "moherowe berety". Trudno też przypuszczać, że jest to człowiek mało inteligentny.> Fragment mojego posta z wątku o prof. Hellerze> Cytat:Wczoraj słyszałem wypowiedź dyrektora Watykańskiego obserwatorium. I cóż takiego powiedział? >Otóż, wybiegając już w przyszłość i uprzedzając ewentualne ataki ateistów stwierdził: >- Wiara w boga nie wyklucza istnienia istot pozaziemskich. >-Astronomia nie sprzyja ateistycznej wizji świata, wręcz odwrotnie, wystarczy spojrzeć w niebo. >A więc wszystko jasne. >Bóg tworzył również inne planety i inne, prawdopodobnie zupełnie odmienne od nas istoty. Teraz już wiemy, że życie poza Ziemią istnieje! >Ciekawy tylko jestem, czy te inne istoty też mają swoją Biblię i czy istniał(lub istnieje) odpowiednik Jezusa? > To przykłady występowania człowieka przeciw Bogu. Szczególnie gdy wypowiadają sie ludzie związani z jakakolwiek religią. Ludzie Ci grzeszą, a grzesznikom Bóg nie daje siebie znaleźć i poznać. Błądząc więc innych pociągają za sobą ku zagładzie. > 1.Moja refleksja.> Gdyby ten wątek założył któryś z racjonalistów z pewnością zebrałby za niego plusy.> 2.Przypominam.> Jako autor wątku masz prawo kasować niemerytoryczne wypowiedzi.> Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.> Pięknie. Znajomość prawdy nie daje miejsca na jej manipulacje. Wierność Słowu Boga, to priorytet. Człowiek powinien charakteryzować sie pokorą i oddaniem Bogu. Trzymaniem sie prawdy pokazuje, iż Ojcem jego jest Bóg. Nie powinien wychodzić przed szereg. Nawet ludziom najbardziej oddanym i gorliwym chwalcom Boga, to sie zdarzało, ale szybko i w porę umieli sie wycofać. Ci zaś, którzy tego nie uczynili utonęli w grzechu i błędzie. Jawnie wystąpili przeciw Bogu, pociągnęli za sobą wiernych swych religii. O tym Biblia ostrzega: " Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców - ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć"(Objawienie 21:8). Znasz te słowa: " Nie dajcie się wprowadzić w błąd: Bóg nie jest kimś, z kogo można drwić. Albowiem co człowiek sieje, to będzie też żąć; bo kto sieje ze względu na swe ciało, ten z ciała żąć będzie zepsucie, ale kto sieje ze względu na ducha, ten z ducha żąć będzie życie wieczne"(Galatów 6:7,8).. Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Co świadczy o tym, że świat został zaprojektowany? Czy projektant jest inteligentniejszy od stworzonych przez siebie rzeczy? Kto stworzył projektanta, jeszcze inteligentniejszy projektant? Pozdrawiam
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Co świadczy o tym, że świat został zaprojektowany? >Czy projektant jest inteligentniejszy od stworzonych przez siebie rzeczy? >Kto stworzył projektanta, jeszcze inteligentniejszy projektant? >Pozdrawiam > Musisz dopuścić do siebie fakt bezsporny, że na tym etapie stanu człowieka, jego możliwości poznawczych, wiele pytań musi pozostać bez odpowiedzi. Jak długo? Dopóki sam Bóg nie będzie chciał ludziom to wyjawić. Takie stanowisko niewielu zadowoli. Jednak gdy dopuszczasz Wielki Wybuch, to również pozostaje kwestia tego jądra o olbrzymiej energii - skąd się to wzięło? Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Musisz dopuścić do siebie fakt bezsporny, że na tym etapie stanu człowieka, jego możliwości poznawczych, wiele pytań musi pozostać bez odpowiedzi.
Nareszcie napisałeś coś z czym można się zgodzić, dzięki herezji którą nieświadomie głosisz, bo ta wypowiedź zakłada rozwój człowieka i poznawanie świata, podczas gdy religia właściwie poznawanie i rozwój wyklucza. Pomyśl tylko w co wierzysz. Zebrała się tego niezła porcja, a to tylko wierzchołek góry lodowej. Spisałem troche tych informacji w celu uświadomienia tym nieświadomym prawdy.
Bóg jest stwórcą wszystkiego i istniał zawsze bez powodu dla własnego istnienia. Bóg ma świadomość podobną do ludzkiej. Bóg jest wszechmocny, miłosierny i sprawiedliwy, a człowiek jest jego jedynym rozumnym i ulubionym stworzeniem. Mechanizm działania Boga wynika z samej jego boskiej istoty, a nie z jakichś innych praw. Swiat ma około 6000 lat Przyszłość jest częściowo gotowa skoro istnieją proroctwa. Proroctwa się spełniają. Istnieją cuda. Kataklizmy mogą być karą dla ludzi za ich grzechy. Wojny mogą być znakiem od Boga. Choroby też mogą być znakiem od Boga. Cierpienie samo w sobie ma sens i jest celowym dopustem Bożym. Stary i Nowy Testament są tekstami natchnionymi i prawdziwym przesłaniem boskim. Nie ma takiej możliwości, żeby pisma swięte kłamały. Cokolwiek nie wymaga dowodu, żeby w to wierzyć, jeżeli wynika z biblii. Objawienie jest źródłem informacji. Uznany autorytet jest zawsze godny zaufania. Prawda jest tylko jedna. Dobro można zawsze odróżnić od zła. Bliski jest koniec świata. Wszyscy którzy myślą inaczej, błądzą i zasługują na karę. Tylko wykładnia biblii dokonana przez Swiadków Jehowy jest poprawna. Człowiek istniał w świecie od pierwszego tygodnia.Kobieta została stworzona z zebra mężczyzny. Nieistotne jest skąd się wzięli partnerzy do rozrodu dla pierwszych ludzi. Rasy ludzkie są wynikiem krótkiego działania czynników takich jak np spalenie słońcem. Ludzie zawsze posługiwali się językami i powstały one w mgnieniu oka przy swojej różnorodności, przy okazji budowy wieży Babel. Szczątki hominidów są albo małpami albo człowiekiem. Nie żyły kiedykolwiek inne gatunki człowieka. Wszystkie gatunki zwierząt powstały jednocześnie i są niezmienne. Przodkowie wieloryba kiedykolwiek nie chodzili po lądzie. Nie ma dowodów na ewolucję, badanie analogii morfologicznych, rozwoju zarodkowego, DNA jądrowego i mitochondrialnego nie są dowodami na spokrewnienie gatunków. Datowanie węglem C14 to jakaś bzdura. Interpretacje badania formacji geologicznych i tektonika płyt to jakaś bzdura. Najwyższy stworzył muszelki w górach dla jaj. Był potop, ale nie było jakiejkolwiek epoki lodowcowej. Dinozaury żyly razem z czlowiekiem. Swiatlo gwiazd zostalo stworzone w drodze od nich razem z tymi gwiazdami, które rownież sa niezmienne i nie powstaja nowe. Kosmologia nie może być sprzeczna z biblią. Nauka w ogóle nie może być sprzeczna z biblią. Mało co dzieje się w świecie z przypadku i wszystko musi mieć sens. Swiat jest specjalnie dopasowany do istnienia człowieka. Czlowiek nie jest zwierzeciem i wszelkie podobieństwa do nich są przypadkowe. Człowiek ma duszę a zwierzęta nie. Zycie jest rzeczą, a nie procesem. Człowiek ma uprzywilejowaną pozycję i ma prawo dominować nad zwierzętami. Modlitwa przynosi wymierne rezultaty. Bóg ingeruje w zdarzenia w świecie. Człowiek ma wolną wolę. Istnieje Boży plan, który jest realizowany. Moralność wynika z religii, a nie odwrotnie. Swiatem rządzi Szatan stworzony przez Boga. Wszystko jest w ręku Boga, który nie ingeruje w trosce o wolną wolę człowieka i Szatana. Jezus przyjdzie niedługo i zaprowadzi królestwo niebieskie na ziemi. Chrystus odkupil umierając na palu nasze winy u Boga i tragedią byłoby gdyby nie umarł męczeńską śmiercią. Winy tych którzy umarli przed Chrystusem i tych którzy zawinili po jego śmierci i zawinią w przyszłości są odkupione. Nia ma sensu angażować się i wpływać na organizowanie życia społeczeństw, bo to nie przybliża królestwa bożego. Transfuzja krwi jest niedopuszczalna, bo krew jest święta i jest źródłem życia. Po śmierci czeka się na zmartwychwastanie ciała i odebranie nagrody lub wiecznej kary. Cały czas ktoś ciebie obserwuje i czyta twoje myśli. Ci którzy nie wierzą zasługują na indoktrynację, ale jak ktoś był już wyznawcą i członkiem Swiadków i stracił wiarę, to nie wolno już z nim rozmawiać.
Wszystko jest już według religii wiadome, co ma być wiadome i tylko z woli najwyższego czegoś się jeszcze dowiemy, a to co już wiemy musi być prawdziwe nawet jeśli prawdziwe nie jest.
|
|
| |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Musisz dopuścić do siebie fakt bezsporny, że na tym etapie stanu człowieka, jego możliwości poznawczych, wiele pytań musi pozostać bez odpowiedzi. >Nareszcie napisałeś coś z czym można się zgodzić, dzięki herezji którą nieświadomie głosisz, bo ta wypowiedź zakłada rozwój człowieka i poznawanie świata, podczas gdy religia właściwie poznawanie i rozwój wyklucza. >Pomyśl tylko w co wierzysz. > Już pisałem wiele razy, że gdy na ten temat wypowiadają sie ludzie bez wiary, to zawsze prezentować będą swoje stanowisko w oparciu o znajomość lub kontakt z religią fałszywą. Natomiast kontakt z prawdziwym Bogiem, poprzez Jego Słowo, to zawsze wiąże sie z olbrzymim zastrzykiem do szlachetności, ku wzrostowi i rozwojowi. >Zebrała się tego niezła porcja, a to tylko wierzchołek góry lodowej. Spisałem troche tych informacji w celu uświadomienia tym nieświadomym prawdy. >Bóg jest stwórcą wszystkiego i istniał zawsze bez powodu dla własnego istnienia. > Dziwaczne stwierdzenie. >Bóg ma świadomość podobną do ludzkiej. > Odwrotnie, to człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boga. >Bóg jest wszechmocny, miłosierny i sprawiedliwy, a człowiek jest jego jedynym rozumnym i ulubionym stworzeniem. > Koroną stworzenie. Jehowa miłuje tych ludzi, którzy Go poznali i kochaja, a ich zycie to poświadcza. >Mechanizm działania Boga wynika z samej jego boskiej istoty, a nie z jakichś innych praw. > Cóż to znaczy? >Swiat ma około 6000 lat > To bzdura >Przyszłość jest częściowo gotowa skoro istnieją proroctwa. > Proroctwa nie są dla Boga, lecz dla ludzi. Obserwowanie spełniania sie ich, wzmacnia zaufanie ludzi do Boga i Jego działań. >Proroctwa się spełniają. > Nie może być inaczej. >Istnieją cuda. > Współcześnie - NIE! CDN
|
|
| | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Kataklizmy mogą być karą dla ludzi za ich grzechy. > Pogląd katolicki, a więc fałszywy. >Wojny mogą być znakiem od Boga. > Pogląd katolicki, a więc fałszywy. Bóg nie wywołuje wojen. Ludzie ludziom zgotowali ten los, z podszeptu Szatana. >Choroby też mogą być znakiem od Boga. > Kolejny pogląd katolicki, a więc fałszywy. >Cierpienie samo w sobie ma sens i jest celowym dopustem Bożym. > Opinia głupich ludzi. Bez poparcia religii prawdziwej. >Stary i Nowy Testament są tekstami natchnionymi i prawdziwym przesłaniem boskim. >Nie ma takiej możliwości, żeby pisma swięte kłamały. > Tak to prawda. Jednak trzeba zwracać uwagę na przekłady. Szczególnie te dokonywane przez KrK dokonywane jak sami dokonujący przekładów mówią: Oparte "na najnowszych poglądach Kościoła katolickiego". A więc przekręcające teksty, umieszczające apokryfy itp. >Cokolwiek nie wymaga dowodu, żeby w to wierzyć, jeżeli wynika z biblii. > To pogląd pogański - dlatego tak wielkie odchylenia notowano od prawdy. Wiedza z Biblii - stale sprawdzana i zgłębiana, konfrontowana z tym, co dzieje sie na ziemi i we Wszechświecie, to potężna wiedza, taka zaś stanowi trwały fundament silnej i niezachwianej wiary. Wzrasta zaufanie do Biblii. >Objawienie jest źródłem informacji. > To prawda. Czytasz: " Objawienie od Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby pokazać swym niewolnikom, co ma się stać wkrótce. A on posłał swojego anioła i przez niego przedstawił je w znakach swemu niewolnikowi Janowi, który złożył świadectwo o słowie danym przez Boga i o świadectwie danym przez Jezusa Chrystusa - o wszystkim, co ujrzał. Szczęśliwy ten, kto czyta na głos, oraz ci, którzy słuchają słów tego proroctwa i zachowują, co w nim napisano; bo wyznaczony czas jest bliski"(Objawienie 1:1-3). >Uznany autorytet jest zawsze godny zaufania. > Tak, gdy mowa jest o Bogu. >Prawda jest tylko jedna. > Tak. Tylko jedna. >Dobro można zawsze odróżnić od zła. > Oczywiście. Jednak nie według kryteriów ludzkich lecz Boga. >Bliski jest koniec świata. > Oj bardzo! Ale przed nami. Czytasz: " O dniu owym i godzinie nie wie nikt - ani aniołowie niebios, ani Syn, tylko sam Ojciec"; "Dlatego czuwajcie, gdyż nie wiecie, którego dnia wasz Pan przyjdzie"; "Ale wiedzcie to jedno, że gdyby gospodarz wiedział, o której straży przyjdzie złodziej, czuwałby i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy okażcie się gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie"(Mateusza 24:36,42-44).
CDN
|
|
| | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Wszyscy którzy myślą inaczej, błądzą i zasługują na karę. > Jeśli gdy głoszona im jest dobra nowina, a oni nie przyjmą jej. O tym zaś poświadcza, to co mówią i to, co czynią. >Tylko wykładnia biblii dokonana przez Swiadków Jehowy jest poprawna. > Niestety dla wielu, ale tak. >Człowiek istniał w świecie od pierwszego tygodnia. > Cóż to znaczy? >Kobieta została stworzona z zebra mężczyzny. > Tak. Zgodnie z tym, co podaje Biblia. >Nieistotne jest skąd się wzięli partnerzy do rozrodu dla pierwszych ludzi. > Istotne, jest to wytłumaczone. Nie ma sensu podważanie tego, prawda jest, że ludzi na ziemi było dwoje i od nich sie zaczęło. >Rasy ludzkie są wynikiem krótkiego działania czynników takich jak np spalenie słońcem. > To jedynie zrozumiałe dla Ciebie. Powstanie ras jest drogą mechanizmów genetyki klasycznej. >Ludzie zawsze posługiwali się językami i powstały one w mgnieniu oka przy swojej różnorodności, przy okazji budowy wieży Babel. > Zawsze porozumiewali sie mową, a ona pochodzi od Boga. >Szczątki hominidów są albo małpami albo człowiekiem. > Decydują inni. >Nie żyły kiedykolwiek inne gatunki człowieka. > Gatunki - nigdy. Czy dobrze rozumiesz określenia takie jak : rodzaj i gatunek? >Wszystkie gatunki zwierząt powstały jednocześnie i są niezmienne. > Zostały stworzone przez Boga "według rodzaju swego". >Przodkowie wieloryba kiedykolwiek nie chodzili po lądzie. > Parodia. CDN
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Nie ma dowodów na ewolucję, badanie analogii morfologicznych, rozwoju zarodkowego, DNA jądrowego i mitochondrialnego nie są dowodami na spokrewnienie gatunków. > Są dowodami na istnienie tego samego "Projektanta" i "Mistrzowskiego Wykonawcy". >Datowanie węglem C14 to jakaś bzdura. > Jest obarczone wielkim błędem, często nieprzydatne. >Interpretacje badania formacji geologicznych i tektonika płyt to jakaś bzdura. > Teoria, bez możliwości sprawdzenia. >Najwyższy stworzył muszelki w górach dla jaj. > Naukowcy nie uwzględniają wszystkich wydarzeń na ziemi, bo ich nie znają. Przykładem potop, który nieźle pomieszał im szyki. >Był potop, ale nie było jakiejkolwiek epoki lodowcowej. > Sposób kształtowania ziemi i przygotowanie jej jako mieszkanie dla ludzi, to proces skomplikowany, nie do zbadania przez ludzi. Teorie - to fałszywka, do przyjęcia dla maluczkich. >Dinozaury żyly razem z czlowiekiem. > Tego nie słyszałem. Masz na ten temat jakieś szczegółowe dane? >Swiatlo gwiazd zostalo stworzone w drodze od nich razem z tymi gwiazdami, które rownież sa niezmienne i nie powstaja nowe. >
>Kosmologia nie może być sprzeczna z biblią. > Nie powinna. >Nauka w ogóle nie może być sprzeczna z biblią. > Absolutnie. >Mało co dzieje się w świecie z przypadku i wszystko musi mieć sens. > To Twoja teoria? Tego świata bogiem jest Szatan, Bóg nie ingeruje, bo inaczej znaczyłoby to, że popiera system który musi zginąć. To zaś co dotyka ludzi? Czytasz: "(...)gdyż wszystkich ich dosięga czas i nieprzewidziane zdarzenie"(Kaznodziei 9:11). >Swiat jest specjalnie dopasowany do istnienia człowieka. > Tak było na początku, teraz ziemia jest zrujnowana. >Czlowiek nie jest zwierzeciem i wszelkie podobieństwa do nich są przypadkowe. > Zwierzęciem nie jest, jak piszesz, bo jest człowiekiem. Podobieństwo jest duże - fizyczne, bo zbudowany jest według tych samych schematów i tej samej materii. >Człowiek ma duszę a zwierzęta nie. > Fałszywy pogląd religii fałszywej, przyjęty przez nią od ateistycznych filozofów. Pogląd nie biblijny. >Zycie jest rzeczą, a nie procesem. > Chyba nie wiesz o czym mówisz. >Człowiek ma uprzywilejowaną pozycję i ma prawo dominować nad zwierzętami. > Ma prawo dominować, ale w tym sensie, by o nie dbać i opiekować sie. CDN
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Modlitwa przynosi wymierne rezultaty. > Tak oczywiście, jeśli dotyczy kwestii zgodnych z wolą Boga. >Bóg ingeruje w zdarzenia w świecie. > Nie. Ten system musi zginąć. >Człowiek ma wolną wolę. >Istnieje Boży plan, który jest realizowany. > Tak. " Prawi posiądą ziemie i zamieszkają na niej na wieki"(Psalm 37:29). "Potomstwo niegodziwych zostanie wytracone" >Moralność wynika z religii, a nie odwrotnie. > Bóg dał ludziom prawo, dał też sumienie. Prawo Boże zapisane jest w sercach ludzi, jednak wielu odgłosy sumienia zadusza. >Swiatem rządzi Szatan stworzony przez Boga. > Jest bogiem tego świata, jednak Bóg go nie stworzył. To potężny i piękny anioł, który zbuntował się przeciwko Bogu. Na początku tak nie było. >Wszystko jest w ręku Boga, który nie ingeruje w trosce o wolną wolę człowieka i Szatana. > Mogą realizować swoje wybory. Widać juz dzisiaj, że ludzie nie umieją się bez Boga rządzić. " Dobrze wiem, Jehowo, że do ziemskiego człowieka jego droga nie należy. Do męża, który idzie, nie należy nawet kierowanie swym krokiem"(Jeremiasza 10:23).. >Jezus przyjdzie niedługo i zaprowadzi królestwo niebieskie na ziemi. > Zaprowadzi rządy Królestwa, które samo jest Rządem Niebiańskim w niebie. Jezus stoi na jego czele, Królestwo składa sie ze 144 000 wykupionych z ziemi ludzi. >Chrystus odkupil umierając na palu nasze winy u Boga i tragedią byłoby gdyby nie umarł męczeńską śmiercią. > Odkupił. Tragedią jest dla każdego człowieka fakt, gdy z tego nie skorzysta. To szansa dla ludzi, by żyli wiecznie tu na ziemi. Muszą wybrać. >Winy tych którzy umarli przed Chrystusem i tych którzy zawinili po jego śmierci i zawinią w przyszłości są odkupione. > Gdy uwierzą, o tym decyduje ich życie po zmartwychwstaniu, jeśli zmartwychwstaną. >Nia ma sensu angażować się i wpływać na organizowanie życia społeczeństw, bo to nie przybliża królestwa bożego. > Jedynie poprzez religie prawdziwą - organizację Boga tu na ziemi. >Transfuzja krwi jest niedopuszczalna, bo krew jest święta i jest źródłem życia. > Krew wymaga właściwego traktowania, transfuzja bezcześci krew. Poza tym, nie przynosi żadnej korzyści ludziom, a wręcz przyśpiesza ich zgon. >Po śmierci czeka się na zmartwychwastanie ciała i odebranie nagrody lub wiecznej kary. > Chciałbyś. Mają zmartwychwstać prawi i nieprawi. Czy jednak ten i ów będzie wśród nich, to kwestia oceny przez Boga, poprzez Jezusa. O tym świadczą ludzkie życie, które minęło. >Cały czas ktoś ciebie obserwuje i czyta twoje myśli. > Bóg dokładnie wie jakie serce ludzi. >Ci którzy nie wierzą zasługują na indoktrynację, ale jak ktoś był już wyznawcą i członkiem Swiadków i stracił wiarę, to nie wolno już z nim rozmawiać. > To przegięcie, każdy może wrócić. >Wszystko jest już według religii wiadome, co ma być wiadome i tylko z woli najwyższego czegoś się jeszcze dowiemy, a to co już wiemy musi być prawdziwe nawet jeśli prawdziwe nie jest. > Prawdziwy filozof, tak namieszałeś, że sam nie wiesz pewnie o co Tobie chodziło. To co ludzie powinni wiedzieć o Bogu i Jego zamierzeniach zostało im przekazane i jest zrozumiałe - tak musiało być, na koniec tego systemu rzeczy. Dlaczego? By ludzie mogli wybrać, by otrzymali wiarogodne świadectwo, by mieli możliwość poznać Słowo Boże w takiej postaci, jak było na początku jakie akceptuje Bóg, i by poznali Boga, i byli posłuszni dobrej nowinie. To jedynie sprawić może, by przeszli żywo przez Armagedon. Pozdrawiam
|
|
2 na 2 | abcde (127 punktów) | Jeżeli to ktoś zaprojektował ten świat to : 1 Miał mizerne umiejętności jako projektant i skopał projekt 2 Projekt został położony przez wykonawców 3 W/w rzeczy naraz Dlatego wydaje mi się że ktoś się za dużo matrix'a naoglądał i sobie tylko nazwy zmienił z architekta na projektanta
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Jeżeli to ktoś zaprojektował ten świat to : >1 Miał mizerne umiejętności jako projektant i skopał projekt >2 Projekt został położony przez wykonawców >3 W/w rzeczy naraz >Dlatego wydaje mi się że ktoś się za dużo matrix'a naoglądał i sobie tylko nazwy zmienił z architekta na projektanta > Mówisz o sobie? Ten świat i ludzie, to nie to, co zostało uczynione. Bo Szatan i ludzie powykrzywiali wszystko. Zaczęli sie rządzić sami, odrzuciwszy zwierzchnictwo Boga. Kres tego jest bliski. Czytasz: " A to jest wieść, którą od niego usłyszeliśmy i wam zwiastujemy, że Bóg jest światłem i w jedności z nim nie ma żadnej ciemności. Jeżeli twierdzimy: "Łączy nas z nim wspólnota", a jednak dalej chodzimy w ciemności, to kłamiemy i nie trwamy w prawdzie. Jeśli zaś chodzimy w świetle, tak jak on sam jest w świetle, to rzeczywiście łączy nas wspólnota, a krew Jezusa, jego Syna, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu"(1 Jana 1:5-7). Pozdrawiam
|
|
|  | 3 na 3 | abcde (127 punktów) | >Mówisz o sobie? Mówię o wszystkim co nas otacza wojny, głód, ubóstwo, religie, etc. >Ten świat i ludzie, to nie to, co zostało uczynione. >Bo Szatan i ludzie powykrzywiali wszystko. Zaczęli sie rządzić sami, odrzuciwszy zwierzchnictwo Boga. Dwie postacie pojawiające się głównie w pismach i opowieściach które można włożyć między bajki >Kres tego jest bliski. No ja też mam nadzieje że w niedalekiej przyszłości ludzie zaczną traktować to jak bajki. Bo to nie bogowie stworzyli ludzi lecz ludzie bogów. Stworzyli ich ze strachu przed nieznanym >Czytasz: >" A to jest wieść, którą od niego usłyszeliśmy i wam zwiastujemy, że Bóg jest światłem i w jedności z nim nie ma żadnej ciemności. Jeżeli twierdzimy: "Łączy nas z nim wspólnota", a jednak dalej chodzimy w ciemności, to kłamiemy i nie trwamy w prawdzie. >Jeśli zaś chodzimy w świetle, tak jak on sam jest w świetle, to rzeczywiście łączy nas wspólnota, a krew Jezusa, jego Syna, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu"(1 Jana 1:5-7). Jak już wspominałem wcześniej włóż ten cytat między bajki tam gdzie jego miejsce >Pozdrawiam Ja również Pozdrawiam
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>No ja też mam nadzieje że w niedalekiej przyszłości ludzie zaczną traktować to jak bajki. >Bo to nie bogowie stworzyli ludzi lecz ludzie bogów. >Stworzyli ich ze strachu przed nieznanym > To już omawialiśmy. Boisz sie prawdy?! >Jak już wspominałem wcześniej włóż ten cytat między bajki tam gdzie jego miejsce >>Pozdrawiam >Ja również Pozdrawiam > Nawet bajkę trzeba poznać by coś o niej powiedzieć. Czytałeś Biblię? Czy przeanalizowałeś jak jest z proroctwami? Czy spełniają sie? To ciekawy temat, który może zmienić Twoje nastawienie do tej Księgi i Boga. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 2 na 2 | abcde (127 punktów) | >To już omawialiśmy. Boisz sie prawdy?! Ja się nie boje prawdy. To Ty się jej boisz. Boisz się zmierzyć z prawdą, że to w co wierzysz jest tylko ułudą. Dlatego też nigdy nie zrozumiesz ateistów bo za wszelką cenę trzymasz się irracjonalnego poglądu na życie. >Nawet bajkę trzeba poznać by coś o niej powiedzieć. >Czytałeś Biblię? Trochę >Czy przeanalizowałeś jak jest z proroctwami? Czy spełniają sie? >To ciekawy temat, który może zmienić Twoje nastawienie do tej Księgi i Boga. Nie zmieniłem swego ateistycznego poglądu nawet w momencie gdy miałem śmierć w oczach, momencie w którym wychodzi na jaw kto tak na prawdę jest ateistą a kto wierzącym człowiekiem, więc jakim sposobem przeczytanie książki, która jest fikcją literacką, może zmienić moje nastawienie do tej książki i do bytu o którym wspominasz, a który nie istnieje.
Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Vancalar (1804 punktów) |
> >Czytałeś Biblię?> TrochęProszę Cię  > >Czy przeanalizowałeś jak jest z proroctwami? Czy spełniają sie?> >To ciekawy temat, który może zmienić Twoje nastawienie do tej Księgi i Boga.> Nie zmieniłem swego ateistycznego poglądu nawet w momencie gdy miałem śmierć w oczach, momencie w którym wychodzi na jaw kto tak na prawdę jest ateistą a kto wierzącym człowiekiem, więc jakim sposobem przeczytanie książki, która jest fikcją literacką, może zmienić moje nastawienie do tej książki i do bytu o którym wspominasz, a który nie istnieje.> Pozdrawiam> (podkr. moje) Uważasz, że coś jest fikcją lub nie kiedy nawet tego dokładnie nie przeczytałeś ?? Przynajmniej byś się nie przyznawał/a  Piszesz, że jakiś byt nie istnieje, bo tak sobie założyłeś. Ciekawe podejście. Wydaje mi się dość nieracjonalne... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | abcde (127 punktów) | > Uważasz, że coś jest fikcją lub nie kiedy nawet tego dokładnie nie przeczytałeś ??> Przynajmniej byś się nie przyznawał/a  To tak jak z lekturami w szkole. Nie trzeba przeczytać dokładnie książki, żeby wiedzieć o co w niej chodzi. > Piszesz, że jakiś byt nie istnieje, bo tak sobie założyłeś.> Ciekawe podejście. Wydaje mi się dość nieracjonalne...Nie racjonalne czyli nie osiągnięte na drodze poznania poprzez rozum Ciekawe czyje podejście jest racjonalne? Moje do którego doszedłem sam i w którym się od lat umacniam patrząc na to co mnie otacza. Czy ludzi wierzących, którym wmówiono że coś tam gdzieś istnieje i którzy w to ślepo wierzą? Prawda jest taka że to wiara jest irracjonalna. Nie można dojść do niej za pomocą rozumu, lecz za pomocą rozumu ludzie mogą od niej odejść i stać się ateistami. > PozdrawiamJa również Pozdrawiam
"bóg i ojczyzna to niepokonana para, ten duet ma na koncie więcej krwi i ludzkich nieszczęść niż cokolwiek innego" Luis Bunuel
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | > >Uważasz, że coś jest fikcją lub nie kiedy nawet tego dokładnie nie przeczytałeś ??> >Przynajmniej byś się nie przyznawał/a  > To tak jak z lekturami w szkole. Nie trzeba przeczytać dokładnie książki, żeby wiedzieć o co w niej chodzi.Hm może to nieracjonalne ale mnie się wydaje, że trzeba. Jeśli chcesz ze mną porozmawiać na temat jakiejkolwiek książki na podstawie tego, że przeczytałeś jej streszczenie to uwierz mi, będzie zabawnie i to ja będę się śmiał. > >Piszesz, że jakiś byt nie istnieje, bo tak sobie założyłeś.> >Ciekawe podejście. Wydaje mi się dość nieracjonalne...> Nie racjonalne czyli nie osiągnięte na drodze poznania poprzez rozumNa drodze poznania przez rozum? A co z doświadczeniem? Mniejsza z tym. Z chęcią dowiem się, w jaki sposób poznanie pozwoliło Ci udowodnić nieistnienie Boga. > Ciekawe czyje podejście jest racjonalne?Każde twierdzenie o tym, że coś istnieje lub nie jest błędne dopóki nie przedstawisz dowodu. > Moje do którego doszedłem sam i w którym się od lat umacniam patrząc na to co mnie otacza."Doszedłeś", czyli po prostu założyłeś, czy masz jakieś dowody. Jesteś pewny w 100% ? > Czy ludzi wierzących, którym wmówiono że coś tam gdzieś istnieje i którzy w to ślepo wierzą?To dokładnie to samo, tyle że odwrócone. Takie samo błędne założenie - "Bóg istnieje bo tak" przeciw Twojemu: "Bóg nie istnieje, bo nie". > Prawda jest taka że to wiara jest irracjonalna.Kopernik kiedyś uwierzył, że ziemia nie jest centrum wszechświata. > Nie można dojść do niej za pomocą rozumu, lecz za pomocą rozumu ludzie mogą od niej odejść i >stać się ateistami. Znów tak zakładasz, czy masz jakieś argumenty? Przepraszam Cię bardzo ale sam/a przyznajesz, że nawet nie wiesz o czym mówisz, bo tego nie czytałeś. Ktoś powiedział "to głupie" i wystarczyło. Nie obraź się ale trochę dziwny ten Twój racjonalizm. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
> Każde twierdzenie o tym, że coś istnieje lub nie jest błędne dopóki nie przedstawisz dowodu.Hmmm... nikt nie przedstawił dowodu istnienia boga, a zatem twierdzenie ze bóg istnieje jest błędne?  Twierdzenie, bez dowodu można nazwać hipotezą, przypuszczeniem, ale nie można z góry zakładać, że jest błędne. > Kopernik kiedyś uwierzył, że ziemia nie jest centrum wszechświata.Nie. Kopernik obserwował ruch planet i zauważył, że geocentryczna teoria Ptolemeusza niedokładnie opisuje ich położenie. Obserwując i licząc doszedł do wniosku, że układ heliocentryczny jest lepszym opisem rzeczywistości, bo pozwala na dokładniejsze przewidywania położenia planet. To niewiele miało wspólnego z wiarą. A poza tym zgadzam sie, że nawet ateizm warto argumentować racjonalnie, bo inaczej zamienia się w wiarę w brak boga. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | > >Każde twierdzenie o tym, że coś istnieje lub nie jest błędne dopóki nie przedstawisz dowodu.> Hmmm... nikt nie przedstawił dowodu istnienia boga, a zatem twierdzenie ze bóg istnieje jest >błędne?  Dokładnie. > Twierdzenie, bez dowodu można nazwać hipotezą, przypuszczeniem, ale nie można z góry >zakładać, >że jest błędne.Zdania: "Bóg istnieje" i "Bóg nie istnieje" są twierdzeniami. Są błędne bo nie oparte na znanych faktach. Każde twierdzenie oparte na niepewnych założeniach jest z punktu widzenia logiki niepoprawne. Zdania: "Bóg prawdopodobnie nie istnieje" lub "Bóg prawdopodobnie istnieje" są hipotezami i przypuszczeniami. W takim przypadku nie można zakładać ich niepoprawności. Podlegają weryfikacji i założenia oparte na nich również muszą pozostać "ostrożnymi hipotezami" aż do momentu udowodnienia istnienia lub nie zdefiniowanego wcześniej Boga. Jeśli założysz ze 100% pewnością, że ja nie istnieję, to mnie to nie zaboli ale z pewnością spowoduje złość, że rozpowiadasz kłamstwa na mój temat. Jeśli stwierdzisz tak o trzech wygolonych panach ze złotymi łańcuchami i oni się o tym dowiedzą, to Twój błąd może się "odbić" na Tobie dosłownie i w przenośni  > >Kopernik kiedyś uwierzył, że ziemia nie jest centrum wszechświata.> Nie. Kopernik obserwował ruch planet i zauważył, że geocentryczna teoria Ptolemeusza >niedokładnie opisuje ich położenie. Obserwując i licząc doszedł do wniosku, że układ >heliocentryczny jest lepszym opisem rzeczywistości, bo pozwala na dokładniejsze >przewidywania położenia planet. Wydaje mi się, że Kopernik o wiele wcześniej uwierzył, że ma rację, inaczej nie miałby żadnych podstaw do przeprowadzania obliczeń. Zaczął obliczać i obserwować, bo uwierzył, że teoria która wydawałoby się jest prawdziwa, wcale taka nie musi być. Tak samo jak bracia Wright. Zanim zaczęli działać, uwierzyli we własne siły i w to, że pomimo "znanej prawdy", że nic cięższego od powietrza nie może się unieść oni tego dokonają. Wiara nie zawsze jest irracjonalna. Wierzę, że post podpisany "Pavvel" jest tworem żywej osoby. Irracjonalne? Wierzę, że średnia odległość od Słońca wynosi 150 mln km. Nigdy tego nie mierzyłem osobiście. Wiem, że są na to dowody ale sam ich nie wykorzystuję. Wierzę naukowcom. Irracjonalne? > A poza tym zgadzam sie, że nawet ateizm warto argumentować racjonalnie, bo inaczej zamienia >się w wiarę w brak boga.Dokładnie  Każdy, kto twierdzi, że Bóg na pewno istnieje albo nie, jest po prostu fanatykiem, który samodzielnie lub przy pomocy innych wyssał sobie takie założenie z palca. Chyba, że ma dowody na poparcie swojej tezy. Inaczej sprowadza się to do powiedzenia: "mam rację, bo mam rację". Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > >>Każde twierdzenie o tym, że coś istnieje lub nie jest błędne dopóki nie przedstawisz dowodu.> >Hmmm... nikt nie przedstawił dowodu istnienia boga, a zatem twierdzenie ze bóg istnieje jest >błędne?  > Dokładnie.Niedokładnie  Jeżeli ktoś powie: "wiem, że bóg istnieje", a ktoś inny powie: "twierdzę, że boga nie ma", to możemy im obu zarzucić, że żaden z nich nie ma dowodów, ale nie zmienia to faktu, że jedno z tych twierdzeń jest prawdziwe  Tak więc nie możemy powiedzieć że twierdzenia te są błędne, a tylko że są nieweryfikowalne, a błąd popełniają ich autorzy. > Jeśli założysz ze 100% pewnością, że ja nie istnieję(...),Ciężko byłoby mi takie założenie przyjąć, bo za twoim istnieniem przemawia silna przesłanka w postaci odpowiedzi na moje posty. > Wydaje mi się, że Kopernik o wiele wcześniej uwierzył, że ma rację, inaczej nie miałby żadnych podstaw do przeprowadzania obliczeń.Niekoniecznie. Po pierwsze wyniki jego obserwacji mogły być aż tak czytelne, że system heliocentryczny niejako było z nich "widać". Mówię tu z własnego doświadczenia. Bywały zadania z fizyki czy matematyki, których wynik "widziałem" po chwilowym zastanowieniu, a ich rozwiązanie (udowodnienie, że mam rację) zajmowało zdecydowanie więcej niż chwilę. Po drugie skoro wyniki mu nie pasowały, do starego systemu mógł po prostu zgadywać. A może jest tak? - i tu hipoteza. A następnie sprawdzać, czy obliczenia są zgodne z przewidywaniami. To dość popularna droga rozwiązywania problemów naukowych. Myśle, że wiara w takich wypadkach wręcz szkodzi. Ktoś kto uwierzy w swoją hipotezę, zanim ją sprawdzi, może mieć tendencję do zauważania tylko tych faktów, które ją potwierdzają. Najzdrowszą postawą jest sceptycyzm, nawet wobec własnych przekonań  Za to bracia Wright są lepszym przykładem niż Kopernik. W prawdzie wydaje mi się, że istniały już solidne podstawy teoretyczne mówiące, że to się może udać, ale musieli wierzyć, że uda im się teorię przełożyć na praktykę. Dlaczego myślę, że mieli teoretyczne podstawy? Chyba głównie dlatego, że nie oni jedyni w tamtym czasie próbowali a nawet czytałem gdzieś( niestety nie pamiętam źródła  ), że nie byli pierwszymi, którym się udało. Za to byli pierwszymi, którzy uzyskali oficjalne potwierdzenie. > Wierzę, że średnia odległość od Słońca wynosi 150 mln km. Nigdy tego nie mierzyłem osobiście. Wiem, że są na to dowody ale sam ich nie wykorzystuję. Wierzę naukowcom. Irracjonalne?Wierzysz, nie tyle w tę informację ile w system naukowy. Wierzysz, że jest to informacja zweryfikowana. Wierzysz, że błędne twierdzenia zostaną dostrzeżone i odrzucone. Najprawdopodobniej dopuszczasz taką możliwość. Prawda? To coś innego niż postawa typu: Jestem pewny, że mam rację, a jeżeli fakty są inne, to tym gorzej dla faktów. Przy okazji: Jak Zmierzyć Wszechświat - Kitty Ferguson - Świetna książka. Polecam każdemu. Popularnonaukowa książka pisana językiem zrozumiałym praktycznie dla każdego.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > Niedokładnie  > Jeżeli ktoś powie: "wiem, że bóg istnieje",> a ktoś inny powie: "twierdzę, że boga nie ma",> to możemy im obu zarzucić, że żaden z nich nie ma dowodów, ale nie zmienia to faktu, że >jedno z tych twierdzeń jest prawdziwe  Nie. Jako założenia oba są błędne, dopóki są nieudowodnione. Jedno ze zdań: Coś istnieje / Coś nie istnieje jest prawdziwe. Jak któreś udowodnimy jako twierdzenie, będziemy mogli stawiać je jako założenie dla innych tez. Do tego czasu oba są tylko domysłami i przedstawianie któregokolwiek z tych zdań jako założenia jest niepoprawne. Nie jest błędem stawianie hipotez ale 100% pewność, że ma się rację zanim się je udowodni już tak. > > Jeśli założysz ze 100% pewnością, że ja nie istnieję...> Ciężko byłoby mi takie założenie przyjąć, bo za twoim istnieniem przemawia silna przesłanka >w postaci odpowiedzi na moje posty. Co Ty mówisz  A przypadek ?? Przecież te odpowiedzi mogły powstać przypadkowo  Powiem więcej, prawdopodobieństwo ich przypadkowego powstania jest o kilkaset rzędów wielkości większe niż np. szansa na dokładnie takie ułożenie stałych fizycznych i własności materii jakie możemy obserwować w naszym wszechświecie (ok 1/10 270) w jednym zdarzeniu. Najkrótszy łańcuch DNA, to ok 160000 par zasad, czyli 320 000 znaków binarnych ułożonych "przypadkowo" w ściśle określonej kolejności. Jak na razie nie zaobserwowano żadnych "form przejściowych" DNA ani krótszego łańcucha dla żywego organizmu. www.biotechnolog.pl/news-422.htm W eksperymentach z "zupą pierwotną" udaje się otrzymać cząsteczki składające się z kilku-kilkunastu atomów. Moje oba poprzednie posty to zaledwie jakieś 5-6000 znaków. Zdaje się, że uważasz, że jesteś wynikiem przypadkowego zdarzenia którego szansa wystąpienia jest jak 1/ 10 z 270 zerami więc konsekwentnie powinieneś moje posty uznać za wynik przypadku, bo po co mnożyć niepotrzebnie byty ?? Mój sarkazm być może niepotrzebny ale mam nadzieję obrazowy więc się nie obrażaj  Jest raczej zwróceniem uwagi na wypowiedź kolegi który twierdzi, że jakaś książka to mitologia kiedy nawet jej nie przeczytał. Wydaje mi się to mocno nieracjonalne. > Wierzysz, nie tyle w tę informację ile w system naukowy. Wierzysz, że jest to informacja >zweryfikowana. Wierzysz, że błędne twierdzenia zostaną dostrzeżone i odrzucone. >Najprawdopodobniej dopuszczasz taką możliwość. Prawda? Oczywiście, że tak. Chcę zwrócić uwagę, że wiara w różnych aspektach to nie tylko piana na pysku, klepanie zdrowasiek i bieganie z bejzbolem za gejem. Nie zawsze też wynika z założenia sobie czegoś co nie ma żadnego odzwierciedlenia w faktach. Każdą teorię naukową możesz nazwać "wiarą" dopóki się jej nie udowodni. Czy jest nieracjonalna? Uważam, że nie dopóki "wierzący" w nią naukowiec potrafi ją bez skrupułów odrzucić, kiedy okaże się błędna. Rodzajem takiej "wiary" jest np. ciemna materia w fizyce. Coś czego nikt nie widział, nie ma dowodów na jej istnienie ale naukowcy mówią: "Coś tam musi być bo inaczej nasz model standardowy jest do niczego więc nazwijmy to coś ciemną materią". Metodologia naukowa dała nam tak wiele, że głupotą jest ją podważać. Tyle, że są rzeczy przy których nauka rozkłada bezradnie ręce i wtedy odwołuje się do "świętego przypadku" zamiast przyznać się zarówno do własnej niewiedzy jak i do tego, że prawdopodobieństwo zajścia niektórych zdarzeń jest absurdalnie niewielkie. Oczywiście jest możliwe, tak samo jak to, że za godzinę się udusisz bo ruchy Browna spowodują usunięcie całego powietrza z pomieszczenia w którym przebywasz. Tyle, że jakoś mnie to nie przekonuje  Póki naukowcy nie znajdą sensowniejszych wytłumaczeń, będę się raczej przychylał do hipotezy o bycie/bytach który gdzieś tam sobie siedzi i kombinuje. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Najkrótszy łańcuch DNA, to ok 160000 par zasad, czyli 320 000 znaków binarnych ułożonych "przypadkowo" w ściśle określonej kolejności. Jak na razie nie zaobserwowano żadnych "form przejściowych" DNA ani krótszego łańcucha dla żywego organizmu.> www.biotechnolog.pl/news-422.htmArtykuł dotyczy obecnie żyjących bakterii o najmniejszym genomie, a nie hipotez powstania życia. Hipotezy powstania życia nie zakładają samoistnego powstania DNA w "zupie". > W eksperymentach z "zupą pierwotną" udaje się otrzymać cząsteczki składające się z kilku-kilkunastu atomów.Nieprawda. W dyskusji ze mną, pewien kreacjonista sam znalazł i przedstawił mi materiały, że otrzymano cząsteczki RNA o długości 100b (osoba ta miała na tyle dobrej woli, żeby poszukać tego i uczciwie przedstawić). > Jest raczej zwróceniem uwagi na wypowiedź kolegi który twierdzi, że jakaś książka to mitologia kiedy nawet jej nie przeczytał. Wydaje mi się to mocno nieracjonalne.A czy Ty czytałeś Koran i inne święte księgi różnych religii? Nie trzeba wszystkiego co religijne czytać, aby wydać ogólną ocenę. (Ja dodam, że Biblie czytałem.) Trzeba brać pod uwagę wszystko, ale można ocenić, co jest bardziej prawdopodobne, a co mniej. > Chcę zwrócić uwagę, że wiara w różnych aspektach to nie tylko piana na pysku, klepanie zdrowasiek i bieganie z bejzbolem za gejem. Nie zawsze też wynika z założenia sobie czegoś co nie ma żadnego odzwierciedlenia w faktach.Zgadzam się. > Tyle, że są rzeczy przy których nauka rozkłada bezradnie ręce i wtedy odwołuje się do "świętego przypadku" zamiast przyznać się zarówno do własnej niewiedzy jak i do tego, że prawdopodobieństwo zajścia niektórych zdarzeń jest absurdalnie niewielkie.A możesz mi przypadek takiej sytuacji podać? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) |
> Artykuł dotyczy obecnie żyjących bakterii o najmniejszym genomie, a nie hipotez powstania życia. Hipotezy powstania życia nie zakładają samoistnego powstania DNA w "zupie". Zgadza się, nie zakładają. Zakładają Dna jako "wtórny" replikator, znam hipotezy o "światach" RNA, PNA, autokatalizie koacerwatach i parę innych. Artykuł pisze o tym, co mamy najkrótsze i działające  . Wydaje mi się, że powinniśmy obserwować mnóstwo "stadiów pośrednich" DNA oraz organizmy korzystające z odmiennego rodzaju "kodu replikującego" które ewoluowały z "pierwotnego" replikatora. Zamiast tego każdy żywy organizm korzysta z dokładnie tego samego "systemu" przenoszenia informacji. Program jest jeden a powinno być ich więcej. Ewolucja? Oczywiście, sam kiedyś bawiłem się algorytmami genetycznymi i potrafię bez problemu napisać program który powoduje ewolucyjny rozwój modelu replikatora w zadanych warunkach zewnętrznych, poza tym jest mnóstwo dowodów na to, że zachodzi. Tyle, że ewolucja to nie stworzenie tylko rozwój istniejącego replikatora. Mamy gotowe, działające DNA. Wskaż mechanizm powstania replikatora, z chęcią "przesunę" prawdopodobieństwo w kierunku "nieistnienia projektanta". > > W eksperymentach z "zupą pierwotną" udaje się otrzymać cząsteczki składające się z kilku-kilkunastu atomów.> Nieprawda.> W dyskusji ze mną, pewien kreacjonista sam znalazł i przedstawił mi materiały, że otrzymano >cząsteczki RNA o długości 100b (osoba ta miała na tyle dobrej woli, żeby poszukać tego i >uczciwie przedstawić).Możliwe, niech będzie 100  opieram swoją wiedzę na przykład na tym: www.racjon(*)hp/s,3065/q,Jak.powstalo.zyciea dokładniej na Doświadczeniu Millera-Ureya, oraz jego późniejszych modyfikacjach. Całkiem prawdopodobne, że to co wiem nie jest do końca zgodne z badaniami sprzed pięciu minut, czy nawet paru miesięcy. Użycie słowa "kilkanaście" możesz więc nazywać kłamstwem  . Pokaż mi mechanizm powstania cząsteczki o długości 50000 a znów uznam prawdopodobieństwo ingerencji za mniejsze. > A czy Ty czytałeś Koran i inne święte księgi różnych religii? Nie trzeba wszystkiego co >religijne czytać, aby wydać ogólną ocenę.Biblię, Koran, chyba wszystkie dostępne apokryfy, Epos o Gilgameszu, Mitologię Grecką, Egipską, indyjską, co się dało o wierzeniach Majów i Azteków i sporo "mniej ważnych" dokumentów. Im więcej przeczytasz, tym pełniejsza "ocena ogólna". Uważam, że jeśli ktoś czegoś w ogóle nie czytał lub "trochę", ma niewielkie podstawy do jakichkolwiek ocen tej pozycji, siłą rzeczy jest zmuszony bazować na opiniach innych > Trzeba brać pod uwagę wszystko, ale można ocenić, co jest> bardziej prawdopodobne, a co mniej.Zgadzam się. > > Tyle, że są rzeczy przy których nauka rozkłada bezradnie ręce i wtedy odwołuje się do "świętego przypadku" zamiast przyznać się zarówno do własnej niewiedzy jak i do tego, że prawdopodobieństwo zajścia niektórych zdarzeń jest absurdalnie niewielkie.> A możesz mi przypadek takiej sytuacji podać? pl.wikipedia.org/wiki/Widmo_absorpcjiOraz emisji, powiązane z rozkładem czterech oddziaływań podstawowych i wartościami stałych fizycznych. Jakakolwiek zmiana np. częstotliwości widm absorpcyjnych i większość znanych cząstek nie powstałaby. Minimalna zmiana proporcji siły wzajemnych oddziaływań a w ogóle nie było by czegoś takiego jak atomy i cząsteczki. Minimalna zmiana np. ładunku elektronu i wszechświat byłby bezkształtną masą energii. Więcej : en.wikipedia.org/wiki/Brandon_Carterwww.racjonalista.pl/kk.php/s,403Mamy trzy opcje: - Jedno unikalne "przypadkowe" zdarzenie (big bang), z prawdopodobieństwem zajścia ok 1/10 230. (Różnica - 10:270 / 10:230 wynika z uwzględnienia prawdopodobieństwa zderzenia ziemi w przeszłości z dużym obiektem pod odpowiednim kątem co miało spowodować powstanie księżyca, obecności "ochronnego" pola magnetycznego ziemi, powłoki ozonowej, planet zewnętrznych itd. Wartości prawdopodobieństw nie są moimi obliczeniami, możesz je znaleźć w wielu źródłach, nawet wikipedii.) - ewolucja wszechświatów lub wiele (~10 230 wszechświatów lub więcej) jednocześnie powstających. - Jeden inteligenty byt, który powiększa liczbę znanych mi bytów z ok 7 miliardów do 7mil+1. Uznaję tę trzecią opcję za najbardziej prawdopodobną. Wskaż mechanizm powstawania dodatkowych wszechświatów a znów uznam, że szansa istnienia projektanta jest o wiele mniejsza. Pozdrawiam.
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Zamiast tego każdy żywy organizm korzysta z dokładnie tego samego "systemu" przenoszenia informacji. Program jest jeden a powinno być ich więcej. Ewolucja?Jeden system przenoszenia informacji dowodzi jedynie, że wszystkie organizmy, jakie znamy, pochodzą od jednego przodka. Nie świadczy to o ingerencji kogoś inteligentnego, ale o wspólnym pochodzeniu dzisiejszych organizmów. Dlaczego tylko ten system obserwujemy? Zapewne z powodu tego, że inne systemy nie przetrwały konkurencji z lepiej dostosowanymi potomkami naszego przodka. Być może nie przetrwały katastrofy tlenowej. A być może gdzieś są, a my nie wiemy gdzie. > Wskaż mechanizm powstania replikatora, z chęcią "przesunę" prawdopodobieństwo w kierunku "nieistnienia projektanta".Warto przeczytać: 'Origins of life: Systems chemistry on early Earth' Nature. 2009 May 14;459(7244):171-2 Artykuł jest podsumowaniem osiągnięć w tej działce z ostatnich 40 lat i ustosunkowaniem do nowych odkryć. Powstawanie RNA, jako pierwotnego replikatora, w warunkach wczesnoziemskich jest możliwe i bardzo prawdopodobne. > >Nieprawda.> Całkiem prawdopodobne, że to co wiem nie jest do końca zgodne z badaniami sprzed pięciu minut, czy nawet paru miesięcy. Użycie słowa "kilkanaście" możesz więc nazywać kłamstwemNie nazwałem tego kłamstwem lecz nieprawdą  Kłamstwo musiałoby być celowo zmontowane, żeby wprowadzić kogoś w błąd. > Biblię, Koran, chyba wszystkie dostępne apokryfy, Epos o Gilgameszu, Mitologię Grecką, Egipską, indyjską, co się dało o wierzeniach Majów i Azteków i sporo "mniej ważnych" dokumentów.Ukłon w twoją stronę zatem  > pl.wikipedia.org/wiki/Widmo_absorpcji> Oraz emisji, powiązane z rozkładem czterech oddziaływań podstawowych i wartościami stałych fizycznych. >Jakakolwiek zmiana np. częstotliwości widm absorpcyjnych i większość znanych cząstek nie powstałaby(podkreślenie moje) Chodziło mi o coś innego, ale pominę to (nie jest ważne) i zajmę się kwestią, którą poruszyłeś. Widmo absorpcyjne jest obserwowaną właściwością substancji, a nie przyczyną ich istnienia. Właściwości spektroskopowe są efektem reguł mechaniki kwantowej, a nie jej przyczyną. Oczywiście rozumiem co masz na myśli. Chodzi podstawowe zasady rządzące przyrodą. Skąd się wzięły? Umieszczenie inteligentnego projektanta jako odpowiedzi na to pytanie jest całkiem naturalne. Jest też problematyczne, bo przypomina zapychanie luk w wiedzy Bogiem. Zawsze będą luki, zawsze będzie więc gdzie upchnąć projektanta. > - Jedno unikalne "przypadkowe" zdarzenie (big bang), z prawdopodobieństwem zajścia ok 1/10230.> (Różnica - 10:270 / 10:230 wynika z uwzględnienia prawdopodobieństwa zderzenia ziemi w przeszłości z dużym obiektem pod odpowiednim kątem co miało spowodować powstanie księżyca, obecności "ochronnego" pola magnetycznego ziemi, powłoki ozonowej, planet zewnętrznych itd.Big Bang nie zakłada deterministycznego powstania właśnie naszej planety. Big Bang jest punktem powstania obserwowanego dzisiaj Wszechświata, a nie założeniem danego scenariusza. Idea Big Bang wynika z zasad termodynamiki (entropia). Podaje, co było na początku, a nie co musiało się stać później. Oczywiście, możesz słusznie zapytać: co było przyczyną Big Bang? Skąd się wzięły zasady? Jaka jest przyczyna istnienia energii i materii przedbigbangowej? Możesz tam znowu wsadzić projektanta. Jest to jednak też problematyczne. Jeśli założyć słuszność rozumowania: jeżeli istnieje coś, czego przyczyny nie umiemy podać, musiało zostać stworzone to owy stwórca (lub Stwórca) też nie jest ostateczną przyczyną. Na zasadzie tego rozumowania musi być stwórca stwórcy, jego stwórca itd. Oczywiście możemy przyjąć, że jest jeden ostateczny stwórca, ale wcześniej musimy przyjąć takie założenie - arbitralnie określić granicę. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > Nie świadczy to o ingerencji kogoś inteligentnego, ale o wspólnym pochodzeniu dzisiejszych >organizmów. Zgadza się. Wspólne pochodzenie może świadczyć zarówno o tym, że powstały od jednej pierwszej komórki zdolnej do samopowielania ale i o tym, że są wynikiem stosowania jednego programu. Jeśli ktoś opracuje skuteczny i działający algorytm budowania różnych urządzeń z jednakowych elementów, to bez sensu byłoby, gdyby opracowywał nowy dla każdego organizmu/urządzenia. W informatyce nazywa się to programowaniem obiektowym. Jeśli jakiś algorytm spełnia swoją funkcję to tworzy się tzw. klasę obiektów i wykorzystuje w wielu programach. > > Wskaż mechanizm powstania replikatora, z chęcią "przesunę" prawdopodobieństwo w kierunku "nieistnienia projektanta".> Warto przeczytać: 'Origins of life: Systems chemistry on early Earth' Nature. 2009 May 14;459(7244):171-2 Nature mnie wkurza z tym swoim "abonamentem"  ale prawie wszystko można znaleźć na arxiv.org. Uważam, że jak na razie to jest bardzo niewiele. Otrzymanie nawet relatywnie długiej cząsteczki (a do tego jest bardzo daleko), nie oznacza otrzymania takiej, która spełnia jakąkolwiek funkcję. Żeby to uprawdopodobnić, trzeba się jak na razie odwoływać do przypadku którego szansa zajścia jest wręcz pomijalna. Jak dla mnie, to za mało. Być może kolejne dni, miesiące czy lata coś wyjaśnią. Jeśli to forum będzie jeszcze istniało obiecuję Ci, że napiszę post skierowany do Ciebie w którym przyznam się do błędu  > Oczywiście rozumiem co masz na myśli. Chodzi podstawowe zasady rządzące przyrodą. Skąd się wzięły? Umieszczenie inteligentnego projektanta jako odpowiedzi na to pytanie jest całkiem naturalne. Jest też problematyczne, bo przypomina zapychanie luk w wiedzy Bogiem. Zawsze będą >luki, zawsze będzie więc gdzie upchnąć projektanta. Wydaje mi się, że jedynym właściwie argumentem nauki przeciwko Bogu jest przypadek. Prawdopodobieństwo jest znikomo małe ale jest możliwe, że "wszystko" powstało w sposób losowy, Aczkolwiek jeśli chodzi o Big Bang to powstanie olbrzymich energii z fluktuacji kwantowej jest dyskusyjne nawet teoretycznie. Jeśli zaś to, że cały gotowy wszechświat jaki obserwujemy powstał w przypadkowym zdarzeniu jest możliwe, to i "gotowy do działania" Bóg a nawet całe ich armie są jednakowo uprawnionymi teoriami. Dla mnie wszechświat jako model matematyczny opierający się na ściśle określonych algorytmach jest zrozumiały i prosty w wyjaśnieniu a istnienie algorytmu jest bardzo silną przesłanką za istnieniem programisty. > Jest to jednak też problematyczne. Jeśli założyć słuszność rozumowania: jeżeli istnieje coś, czego przyczyny nie umiemy podać, musiało zostać stworzone to owy stwórca (lub Stwórca) też nie jest ostateczną przyczyną. Na zasadzie tego rozumowania musi być stwórca stwórcy, jego stwórca itd. Oczywiście możemy przyjąć, że jest jeden ostateczny stwórca, ale >wcześniej musimy przyjąć takie założenie - arbitralnie określić granicę. Wydaje mi się, że "Bóg pierwszego poziomu" jest już wystarczająco nieznany, żeby uniemożliwić jakiekolwiek dywagacje na temat powstania jego samego. Mógłbym oczywiście powiedzieć: No niech będzie i Big Bang ale nasz wszechświat jest zbyt doskonały jak na jeden "bang". Skłoniłbym się ewentualnie ku łańcuchowi: BigBang->Bóg->My, tyle że mówienie o "HiperBogu" który stworzył "normalnego Boga" jest tym samym co pytanie "co było przed wielkim wybuchem". Dochodzić istnienia Boga czy Wielkiego Wybuchu można opierając się na obserwowalnych danych. Szukanie przyczyn "powstania" zarówno Boga jak i BB jest bez sensu, bo nie dysponujemy żadnymi danymi które możemy wziąć jako założenie i jak na razie nie mamy nawet możliwości, żeby takie pozyskać. Możemy sobie najwyżej wysysać z kciuka kolejne teorie oparte na wziętych a priori założeniach, co według mnie do niczego nie prowadzi. Z punktu widzenia filozofii, możemy sobie oczywiście analizować różne założenia tyle że nie wiemy zupełnie nic o tym, co się dzieje poza naszym obserwowalnym wszechświatem i czy w ogóle jakieś "poza" istnieje. Mój kierunek myślenia to nie jakby się mogło wydawać: Biblia->Biblia->Biblia->Bóg (  ) tylko raczej: Wszechświat->Porządek->Organizator->Bóg. Uważam, że nieracjonalnym jest nie brać tego pod uwagę. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Jeśli ktoś opracuje skuteczny i działający algorytm budowania różnych urządzeń z jednakowych elementów, to bez sensu byłoby, gdyby opracowywał nowy dla każdego organizmu/urządzenia.> W informatyce nazywa się to programowaniem obiektowym. Jeśli jakiś algorytm spełnia swoją funkcję to tworzy się tzw. klasę obiektów i wykorzystuje w wielu programach.Z punktu widzenia człowieka jako programisty takie podejście jest zrozumiałe. Opracowujesz algorytm i później rozwijasz go dalej. Pytanie dlaczego tak właśnie miałby postąpić Bóg? > Otrzymanie nawet relatywnie długiej cząsteczki (a do tego jest bardzo daleko), nie oznacza otrzymania takiej, która spełnia jakąkolwiek funkcję.Funkcjonalne RNA mogą być względnie krótkie. Przykładem działającym w naturze są wiroidy - koliste ssRNA o wielkości 240-400b. Nie zawierają żadnych białek, ani żadnych białek nie kodują. Mają charakter zakaźny, potrafią się replikować w komórkach roślinnych (w jądrze lub chloroplastach). Trudno odmówić im funkcjonalności. Wnikają do komórek, replikują się, niezależnie od DNA, i wychodzą. A nawet choroby powodują. Są stabilne na RNazy oraz wytrzymują warunki na zewnątrz komórek. Ponadto istnieje pewna strategia, umożliwiająca uzyskiwanie krótkich RNA, wiążących się do zadanego celu molekularnego (aptamerów). Nazywa się SELEX (systematic evolution of ligands by exponential enrichment). Syntezuje się losową bibliotekę ligandów - RNA lub DNA 20-100b i podaje się selekcji, w celu otrzymania liganda o silnym powinowactwie. Można otrzymać w ten sposób cząsteczki do celów diagnostycznych lub terapeutycznych. W losowej mieszaninie zawsze znajdzie się coś wartościowego. Do tego w procesie tym poddajemy selekcjonowane ligandy ewolucji, zmianie, dostosowaniu się do celu. www.scienc(*)fd789458181c39d56288626a02d0e0 www.ncbi.n(*)ultReportPanel.Pubmed_RVDocSumOczywiście nie jest to związane bezpośrednio z hiotezami powstawania życia, jednak podejście to zostało właśnie "światem RNA" zainspirowne. Analogicznie do aptamerów, można uzyskiwać aptazymy. Sensem molekularnym nie jest ogólne bycie częscią jakiegoś organizmu. Cały organizm jest tylko pochodną życia molekuł. One tworzą swoistą grę, polegającym na wiązaniu się z innymi molekułami lub/i zmianam struktury kowalentnej innej cząsteczki. Makrocząsteczki opierają swoje funkcjonowanie nie na unikalności całej, długiej sekwencji, lecz na elementach, które zawierają - modułach (motywy, domeny), które są krótkie: kilka/kilkanaście naukleotydów, kilka aminokwasów. Właściwie to właśnie te krótkie moduły ewoluują, będąc sprzęgnięte ze sobą na makrocząsteczce. Takie jest życie z punktu widzenia biologii molekularnej. > Żeby to uprawdopodobnić, trzeba się jak na razie odwoływać> do przypadku którego szansa zajścia jest wręcz pomijalna. Jak dla mnie, to za mało.Nie chodzi o przypadek, tylko o możliwość w kontekście termodynamicznym (równowagi) i kinetycznym danego procesu. Tu w grę wchodzą możliwości chemiczne i fizyczne, a nie przypadek. Procesy chemiczne (takie jak tworzenie się RNA czy substratów do ich syntezy) nie przebiegają jednorazowo. Zdarzenia w sensie prawdopodobieństwa nie opisują tego procesu. Dlatego liczenie prawdopodobieństwa np. samorzutnego powstawania związku chemicznego nic nam nie mówi. Procesy chemiczne charakteryzują się dynamiką, nie przebiegają na zasadzie jednorazowego zdarzenia, ale biegną nieustannie w obie strony. > Jeśli to forum będzie jeszcze istniało obiecuję Ci, że napiszę post skierowany do Ciebie w którym przyznam się do błędu  A jakiż to błąd miałbyś popełniać? Dyskutujemy przecież. Rozważamy pewne kwestie. Wymieniamy zdania. Kierujesz się przesłankami, podajesz argumenty. Myślę, że obydwaj chcielibyśmy znać odpowiedź, czy było tak czy inaczej. Nasze postawy to wynik uznania danego rozwiązania za prawdopodobne. Nie jest to okopanie się na przeciwnych pozycjach i ostrzeliwanie  > Wydaje mi się, że jedynym właściwie argumentem nauki przeciwko Bogu jest przypadek. Prawdopodobieństwo jest znikomo małe ale jest możliwe, że "wszystko" powstało w sposób losowy,Musielibyśmy założyć determinizm - że wszystko miałoby doprowadzić właśnie do tego co widzimy. Wtedy rzeczywiście możemy liczyć prawdopodobieństwa itd. Natomiast nauka nie zakłada determinzmu, nie rozumiem w jakim celu miałoby się go zakładać. Nauka opisuje obserwowaną rzeczywistość i procesy. Procesy posiadaja swoje konsekwencje, jak np. konsekwncją reguły wzrostu entropii jest to, że musiał kiedyś być zerowa. Big Bang to właśnie punkt 0 entropii. Procesy zachodzą same, napędzany wzrostem entropii. Dlatego tym "stworzycielem" wszechświata można, moim zdaniem, można nazwac zasadę wzrostu entropii. Zasada ta nie działa na zasadzie projektu. Słowo "projektant" oznacza istnienie projektu wcześniej, przed powstaniem. Jeśli miałbym zakładać istnienie Boga, to traktowałbym go raczej jako "inicjatora". > Mój kierunek myślenia to nie jakby się mogło wydawać:> Biblia->Biblia->Biblia->Bóg ( )> tylko raczej:> Wszechświat->Porządek->Organizator->Bóg.Jest to postawa jak najbardziej racjonalna. Kierujesz się przesłankami, posiadaną wiedzą i jej uzupełnianiem. A co masz na myśli, jako "porządek" w tym ciągu? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > Z punktu widzenia człowieka jako programisty takie podejście jest zrozumiałe. Opracowujesz algorytm i później rozwijasz go dalej. Pytanie dlaczego tak właśnie miałby postąpić Bóg? Bo to najprostsze rozwiązanie, oszczędza mnóstwo pracy i pozwala "zapamiętać" własne pomysły. Nawet Bóg nie marnowałby bez sensu czasu i nie projektował każdego zwierzęcia w innym języku programowania  > itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_DefaultReportPanel.Pubmed_RVDocSum[/str]> Oczywiście nie jest to związane bezpośrednio z hiotezami powstawania życia, jednak podejście >to zostało właśnie "światem RNA" zainspirowne. Analogicznie do aptamerów, można uzyskiwać >aptazymy.Oo Dziękuję za ciekawy wykład, muszę przyznać, że to daje hipotezie świata RNA znacznie solidniejsze podstawy. > > Żeby to uprawdopodobnić, trzeba się jak na razie odwoływać> >do przypadku którego szansa zajścia jest wręcz pomijalna. Jak dla mnie, to za mało.> Nie chodzi o przypadek, tylko o możliwość w kontekście termodynamicznym (równowagi) i >kinetycznym danego procesu. Tu w grę wchodzą możliwości chemiczne i fizyczne, a nie >przypadek. Generalnie to jest moja główna wątpliwość jeśli chodzi o samoistne grupowanie się cząsteczek w dłuższe związki pod wpływem "przypadkowo korzystnych" warunków sprzyjających takiemu grupowaniu. To tylko odsunięcie problemu w kierunku wartości stałych fizycznych oraz "tendencji" do tworzenia przez atomy takich a nie innych związków chemicznych w różnych warunkach. Dlatego też wspomniałem o wąskim paśmie serii widmowych atomów. Problem ewolucji zaczyna się tutaj. Z tego samego "pnia" wynika problem z niezrozumiałymi modelami zachowania się niektórych związków chemicznych, np. zwykłej wody (W temperaturze 0-4 oCgęstość wody rośnie). Nie jest to "zwykłe" zachowanie cieczy tylko anomalia która "przypadkowo" sprzyja życiu przy ujemnych temperaturach. Stąd woda przy dnach zbiorników ma zawsze ok 4 stopnie C. Jako zdarzenie jednostkowe, taka akurat właściwość wody może być uznana za przypadek. Zwiększa jednak całkowite prawdopodobieństwo inteligentnej interwencji zgodnie z twierdzeniem o prawdopodobieństwie całkowitym : pl.wikiped(*)bieństwie_całkowitym> Musielibyśmy założyć determinizm - że wszystko miałoby doprowadzić właśnie do tego co widzimy. Wtedy rzeczywiście możemy liczyć prawdopodobieństwa itd. Natomiast nauka nie zakłada determinzmu, nie rozumiem w jakim celu miałoby się go zakładać. Nauka opisuje obserwowaną rzeczywistość i procesy.Big Bang to właśnie punkt 0 entropii. Procesy zachodzą same, napędzany wzrostem entropii. Dlatego tym "stworzycielem" wszechświata można, moim zdaniem, można nazwac zasadę wzrostu entropii. Zasada ta nie działa na zasadzie >projektu. To jest argument, dorabianie "tez nadwymiarowych" w pewnych momentach przeszkadza w obiektywnym zdobywaniu informacji o jakimkolwiek zjawisku. Myślę, że naukowiec spytany publicznie wprost o Boga, powinien odpowiedzieć: "Na razie nie stwierdzono". Inaczej przedstawiałby własne założenie jako prawdę oczywistą a tym samym zaprzeczył wartości nauki. Inna rzecz, że hipotezy opierające się na inteligentnym projekcie są tematem "tabu" i szanujący się naukowcy ryzykują karierę ogłaszając teorie zakładające ingerencję. Z drugiej strony jakiekolwiek wzmianki o projekcie są wodą na młyn różnego rodzaju "poganiaczy" i kaznodziejów, Biskupów i Pastorów. Myślę, że głównie dlatego nikt nie chce rozmawiać o Bogu jako fizycznej rzeczywistości. Zakładanie istnienia ciemnej energii czy wieloświatów jest dokładnie takim samym nadużyciem. Natomiast prawdopodobieństwo, że rozwój naszego wszechświata został w jakimś stopniu zdeterminowany jest czymś innym niż determinizm sam w sobie. Uważam więc że rozważanie prawdopodobieństwa istnienia projektu jest jak najbardziej zasadne. > Nie jest to okopanie się na przeciwnych pozycjach i ostrzeliwanie  Przepraszam Cię, po prostu argumenty typu "pomyliłeś się o 2% wszystko co mówisz jest błędne" dosyć często się pojawiają i stanowią jeden z elementów wspomnianego przez Ciebie "ostrzeliwania"  , stąd moja sarkastyczna uwaga. > Wszechświat->Porządek->Organizator->Bóg.> A co masz na myśli, jako "porządek" w tym ciągu? Najpierw uzmysłowiłem sobie, że oprócz tego co znam, wysoko nad głową jest wszechświat. Zawsze chciałem wiedzieć, jak działają mechanizmy, więc i o wszechświecie zacząłem zbierać informacje. Zauważyłem porządek. Nie w przyrodzie, porządek od początku do końca, od kwarków do galaktyk. Odpowiedzią na pytanie: "Dlaczego wszystko wygląda jak zaprojektowane" Jest: Dlatego, że zostało zaprojektowane. Albo: Dlatego, że ciąg zbiegów okoliczności doprowadził to wrażenia, że jest to zaprojektowane. Obliczanie jak prawdopodobne było zdarzenie po jego wystąpieniu jest obarczone oczywiście błędem. Gdybym chciał policzyć wszystkie znane mi fakty dotyczące mojego przyjścia na świat i obliczyć jak prawdopodobne jest np. to, że to "ten" a nie inny plemnik, dzień poczęcia itp. , okazałoby się, że najprawdopodobniej nie istnieję  Dlatego chciałbym raczej zadawać inne pytanie: "Dlaczego to wrażenie "porządku" jest w ogóle możliwe. Tutaj mamy znów tylko dwie odpowiedzi: - Przypadek - Przejaw czyjejś woli Wydaje mi się, że nie ma nic złego w określeniu prawdopodobieństwa wystąpienia jednego z dwóch zdarzeń. Oba są równouprawnionymi hipotezami bo żeby uprawdopodobnić tezę przypadku należy wykazywać mechanizmy przypadkowego powstania różnych obiektów obserwowanego "niby projektu" natomiast aby udowodnić tezę o projektancie należy wykazać brak możliwości zajścia jakiegoś zdarzenia w wyniku działania czynnika losowego. Wykazanie, że jakiś obiekt może powstać w sposób przypadkowy zwiększa prawdopodobieństwo całkowite prawdziwości zdania A (przypadek) a brak takiego dowodu, zdania B(Wola). Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | Przepraszam za późną odpowiedź. Musiałem to przemyśleć. > Nawet Bóg nie marnowałby bez sensu czasu i nie projektował każdego zwierzęcia w innym języku programowaniaByć może jestem zbyt spaczony biologiczno-molekularnie, ale szczerze powiem, że nie wiem na czym ten program miałby polegać. Z mojego puntu widzenia, życie to gra molekuł, gra w oddziaływania. Nie wiem gdzie tam miałby być owy program. > To tylko odsunięcie problemu w kierunku wartości stałych fizycznych oraz "tendencji" do tworzenia przez atomy takich a nie innych związków chemicznych w różnych warunkach. Dlatego też wspomniałem o wąskim paśmie serii widmowych atomów. Problem ewolucji zaczyna się tutaj.> Z tego samego "pnia" wynika problem z niezrozumiałymi modelami zachowania się niektórych związków chemicznych, np. zwykłej wody> (W temperaturze 0-4 oCgęstość wody rośnie). Nie jest to "zwykłe" zachowanie cieczy tylko anomalia która "przypadkowo" sprzyja życiu przy ujemnych temperaturach.Życie jakie znamy pochodzi z warunków, jakie są na naszej planecie dostępne. Życie powstało w warunkach wodnych, więc występuje efekt wpływu wody na nie. Dzisiaj obserwujemy to, co powstało w wyniku ewolucji. Absurdem jest zakładać, że zachowanie wody akurat umożliwia powstanie życia, ponieważ tylko w tym rozpuszczalniku na naszej planecie mogło powstać. Moim zdaniem jest to nadużycie, ze względu na nieuprawnione zastosowanie obserwacji dzisiejszych efektów do zdefiniowania w jakich warunkach każde życie powstać musi. To przecież pętla. > Stąd woda przy dnach zbiorników ma zawsze ok 4 stopnie C. Jako zdarzenie jednostkowe, taka akurat właściwość wody może być uznana za przypadek. Zwiększa jednak całkowite prawdopodobieństwo inteligentnej interwencji zgodnie z twierdzeniem o prawdopodobieństwie całkowitym :> pl.wikiped(*)bieństwie_całkowitymMusielibyśmy wyciągnąć inteligentną interwencję jak z kapelusza. Ona nie wynika z obserwowanych efektów. Możemy ją jedynie założyć, jak cokolwiek innego. Zresztą, w takich wyliczeniach interwencja spełnia funkcję konkurencyjną do wystąpienia danego przypadku, co jest nieuprawnione. Dopełnieniem danego przypadku są inne przypadki, a nie interwencja. Interwencja mogłaby być brana pod uwagę jedynie jako jeden z wielu przypadków. > Inna rzecz, że hipotezy opierające się na inteligentnym projekcie są tematem "tabu" i szanujący się naukowcy ryzykują karierę ogłaszając teorie zakładające ingerencję.A gdzie tam. ID nie jest koncepcja naukową. Jest najczęściej próbą alternatywnego zalepiania niewiadomych z użyciem religii. To oczywiście nie odnosi się do Ciebie. > Z drugiej strony jakiekolwiek wzmianki o projekcie są wodą na młyn różnego rodzaju "poganiaczy" i kaznodziejów, Biskupów i Pastorów. Myślę, że głównie dlatego nikt nie chce rozmawiać o Bogu jako fizycznej rzeczywistości.Zgadzam się. Ta sprawa budzi wiele emocji w kręgach religijnych, dlatego trudno jest podejmować próby rozważania tej kwestii na gruncie naukowym. A szkoda. > Uważam więc że rozważanie prawdopodobieństwa istnienia projektu jest jak najbardziej zasadne.Rozważanie prawdopodobieństwa inteligentnego projektu jest zasadne, jak najbardziej. W tym sensie, że próbujemy rozsądzić czy projekt jest prawdopodobny, czy też też nie i dlaczego. > >A co masz na myśli, jako "porządek" w tym ciągu?> Najpierw uzmysłowiłem sobie, że oprócz tego co znam, wysoko nad głową jest wszechświat.> Zawsze chciałem wiedzieć, jak działają mechanizmy, więc i o wszechświecie zacząłem zbierać informacje. Zauważyłem porządek. Nie w przyrodzie, porządek od początku do końca, od kwarków do galaktyk.To o czym mówisz, to porządkowanie informacji na dany temat. Ludzki umysł w ten sposób buduje obraz danego zjawiska/zjawisk. Ten porządek istnieje w umyśle, na skutek gromadzenia opisów. Z uporządkowanego podejścia do wyjaśniania makro- i mikroświata nie wynika istnienie projektanta. > Odpowiedzią na pytanie:> "Dlaczego wszystko wygląda jak zaprojektowane"> Jest: Dlatego, że zostało zaprojektowane.Moim zdaniem jest to subiektywne określenie. Np. według mnie nic nie wygląda na zaprojektowane. > Wydaje mi się, że nie ma nic złego w określeniu prawdopodobieństwa wystąpienia jednego z dwóch zdarzeń.> Oba są równouprawnionymi hipotezami bo żeby uprawdopodobnić tezę przypadku należy wykazywać mechanizmy przypadkowego powstania różnych obiektów obserwowanego "niby projektu" natomiast aby udowodnić tezę o projektancie należy wykazać brak możliwości zajścia jakiegoś zdarzenia w wyniku działania czynnika losowego.No właśnie nie. Wprowadzenie projektanta nie może być założeniem elementarnym, ostatecznym. Musimy założyć istnienie projektanta, odrębne istnienie projektu i mechanizm wykonania. Nie możemy zastosować projektanta jako dopełnienie prawdopodobieństwa danego przypadku do 1. Projekt może być jedynie jednym z wielu przypadków, jakie bierzemy pod uwagę. Na koniec dodam, że zakładanie inteligentnego projektu jest możliwe tylko z uwzględnieniem prawdziwości analogii z inteligencją człowieka. Tylko człowieka znamy w tym świecie jako inteligentnego, jednocześnie człowiek ten powstał w ewolucji. Inteligencja powstała w ewolucji, więc nadużyciem jest zakładanie jej istnienia wcześniej. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | Na razie tyle: Wydaje mi się, że masz sporo do powiedzenia  Zapraszam. www.racjonalista.pl/forum.php/s,213020Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Próżne rozważania. Taka zabawa dzieci w piaskownicy. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >Próżne rozważania. >Taka zabawa dzieci w piaskownicy. >Pozdrawiam Proszę się liczyć się ze słowami. To, że Tobie się nie podoba ta wymiana zdań (być może dlatego, że jej nie rozumiesz) nie znaczy, że inni jej nie śledzą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Próżne rozważania. >>Taka zabawa dzieci w piaskownicy. >>Pozdrawiam >Proszę się liczyć się ze słowami. To, że Tobie się nie podoba ta wymiana zdań (być może dlatego, że jej nie rozumiesz) nie znaczy, że inni jej nie śledzą. > Rozumiem! Rozumiem! Sensu nie widzę! Pisać i czytać każdy może.Wspieracie sie to fakt. Jednak nie jest droga do prawdy. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
>Rozumiem! Rozumiem! >Sensu nie widzę! A w ogóle widzisz sens w czymś poza Biblią? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Rozumiem! Rozumiem! >>Sensu nie widzę! >A w ogóle widzisz sens w czymś poza Biblią? >Pozdrawiam > Ja traktuję Biblie jako Słowo Boga, jako "instrukcję do człowieka" dla człowieka. Jak żyć, by być szczęśliwym i w całej pełni korzystać ze wszystkich wspaniałych rzeczy, które swemu "dziełu" - człowiekowi dał Bóg. Człowiek bez zrozumienia tej Księgi jest jak komputer narażony na wirusy. Brak tej wiedzy zawsze obraca sie przeciw człowiekowi i dochodzi do samounicestwienia. Jak to widać dzisiaj w świecie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | >>>Rozumiem! Rozumiem! >>>Sensu nie widzę! >>A w ogóle widzisz sens w czymś poza Biblią? >>Pozdrawiam >> >Ja traktuję Biblie jako Słowo Boga, jako "instrukcję do człowieka" dla człowieka. To wiem, pytałam o co innego. >Jak żyć, by być szczęśliwym i w całej pełni korzystać ze wszystkich wspaniałych rzeczy, które swemu "dziełu" - człowiekowi dał Bóg. >Człowiek bez zrozumienia tej Księgi jest jak komputer narażony na wirusy. >Brak tej wiedzy zawsze obraca sie przeciw człowiekowi i dochodzi do samounicestwienia. >Jak to widać dzisiaj w świecie. >Pozdrawiam No pięknie i poetycko, ale ja po prostu czekam tylko na "tak" albo "nie"... Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>>Rozumiem! Rozumiem! >>>>Sensu nie widzę! >>>A w ogóle widzisz sens w czymś poza Biblią? >>>Pozdrawiam > Powiem inaczej: Nie widzę sensu bez Biblii. Sensu życia oczywiście! Bez informacji o Bogu i Jego zamierzeniu co do Ludzi i ziemi. Czytasz o Słowie Boga: " Słowo twoje jest lampą dla mej stopy i światłem na moim szlaku"(Psalm 119:105). I jeszcze: " Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, 17 aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła"(2 Tymoteusza 3:16,17)... Te dwa fragmenty powinny Tobie wszystko wyjaśnić. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >>>>>Rozumiem! Rozumiem! >>>>>Sensu nie widzę! >>>>A w ogóle widzisz sens w czymś poza Biblią? >>>>Pozdrawiam >> >Powiem inaczej: Nie widzę sensu bez Biblii. OK. Rozumiem. A coś poza Biblią? No wiesz... rodzina, miłość, dzieci, hobby? Coś, co nadaje życiu chociaż odrobinę sensu, a nie jest Biblią? Bo ja mam kilka takich "sensów".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>>>>Rozumiem! Rozumiem! >>>>>>Sensu nie widzę! >>>>>A w ogóle widzisz sens w czymś poza Biblią? >>>>>Pozdrawiam >>> >>Powiem inaczej: Nie widzę sensu bez Biblii. >OK. Rozumiem. A coś poza Biblią? No wiesz... rodzina, miłość, dzieci, hobby? Coś, co nadaje życiu chociaż odrobinę sensu, a nie jest Biblią? Bo ja mam kilka takich "sensów". > Może mam ich więcej. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | >>>>>>>Rozumiem! Rozumiem! >>>>>>>Sensu nie widzę! >>>>>>A w ogóle widzisz sens w czymś poza Biblią? >>>>>>Pozdrawiam >>>> >>>Powiem inaczej: Nie widzę sensu bez Biblii. >>OK. Rozumiem. A coś poza Biblią? No wiesz... rodzina, miłość, dzieci, hobby? Coś, co nadaje życiu chociaż odrobinę sensu, a nie jest Biblią? Bo ja mam kilka takich "sensów". >> >Może mam ich więcej. >Pozdrawiam No i oto chodziło! Super. To może pogadamy o tym?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Może mam ich więcej. >>Pozdrawiam >No i oto chodziło! >Super. To może pogadamy o tym? > Bardzo chętnie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | > Próżne rozważania.> Taka zabawa dzieci w piaskownicy.> PozdrawiamWidzę, że kolega pozytywista  Może i coś w tym jest ? Pozwolę sobie przytoczyć całość: "Daremne żale - próżny trud, Bezsilne złorzeczenia! Przeżytych kształtów żaden cud Nie wróci do istnienia. Świat wam nie odda, idąc wstecz, Znikomych mar szeregu - Nie zdoła ogień ani miecz Powstrzymać myśli w biegu. Trzeba z żywymi naprzód iść, Po życie sięgać nowe... A nie w uwiędłych laurów liść Z uporem stroić głowę. Wy nie cofniecie życia fal! Nic skargi nie pomogą - Bezsilne gniewy, próżny żal! Świat pójdzie swoją drogą." Zdaje się, że autora nie muszę podawać  Możesz to traktować jak apel do Ś.J. Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) | > Jako założenia oba są błędne, dopóki są nieudowodnione.Ja rozumiem to tak: Zdanie błędne, to takie które ma wartość logiczną zero. Zdanie nieweryfikowalne to takie, któremu wartości logicznej nie możemy przypisać. Jak dla mnie to różnica. > >> Jeśli założysz ze 100% pewnością, że ja nie istnieję...> >Ciężko byłoby mi takie założenie przyjąć, bo za twoim istnieniem przemawia silna przesłanka >w postaci odpowiedzi na moje posty.> Co Ty mówisz A przypadek ?? Przecież te odpowiedzi mogły powstać przypadkowo Zgadza, się. Nawet kot skaczący po klawiaturze mógłby coś napisać, a potem przypadkiem wysłać. Tylko ktoś przy tym komputerze być musiał i temu komuś odpowiedziałem, że najprawdopodobniej istnieje  > Powiem więcej, prawdopodobieństwo ich przypadkowego powstania jest o kilkaset rzędów wielkości większe niż np. szansa na dokładnie takie ułożenie stałych fizycznych i własności materii jakie możemy obserwować w naszym wszechświecie (ok 1/10270) w jednym zdarzeniu. Najkrótszy łańcuch DNA, to ok 160000 par zasad, czyli 320 000 znaków binarnych ułożonych "przypadkowo" w ściśle określonej kolejności. Jak na razie nie zaobserwowano żadnych "form przejściowych" DNA ani krótszego łańcucha dla żywego organizmu.Nie jestem biologiem więc tu polemizował z tobą nie będę, ale znalazłem kilka wątków, które tłumaczą dość logicznie czym była pierwotna zupa i jak mogło dojść do powstania życia. > Mój sarkazm być może niepotrzebnyZdecydowanie. Lepiej skupić się na meritum. > Rodzajem takiej "wiary" jest np. ciemna materia w fizyce. Coś czego nikt nie widział, nie ma dowodów na jej istnienie ale naukowcy mówią: "Coś tam musi być bo inaczej nasz model standardowy jest do niczego więc nazwijmy to coś ciemną materią".Ciemna materia to pryszcz. Przesłanki jej istnienia są silne. Wystarczy choćby zbadać oddziaływania grawitacyjne w dużych skalach. Jedyny problem z ciemną materią jest taki, że ciągle nie wiemy z czego się składa. Większym problemem jest obecnie tak zwana ciemna energia. Obecnie uważa się, że wszechświat zbudowany jest z około 3-5% materii klasycznej oraz 25-30% ciemnej materii, a resztę stanowi właśnie ciemna energia. Jakoś tak w nauce jest, że im więcej wiemy tym więcej nowych pytań. > Metodologia naukowa dała nam tak wiele, że głupotą jest ją podważać.Zgoda > Tyle, że są rzeczy przy których nauka rozkłada bezradnie ręce i wtedy odwołuje się do "świętego przypadku" zamiast przyznać się zarówno do własnej niewiedzy jak i do tego, że prawdopodobieństwo zajścia niektórych zdarzeń jest absurdalnie niewielkie. A tu się nie zgodzę. Jeżeli czegoś nie wiemy, to nie potrafimy określić jak wielkie/niewielkie jest prawdopodobieństwo. A nauka często otwarcie przyznaje, że czegoś nie wie. Najczęściej, że jeszcze nie wie. > Póki naukowcy nie znajdą sensowniejszych wytłumaczeń, będę się raczej przychylał do hipotezy o bycie/bytach który gdzieś tam sobie siedzi i kombinuje.Oczywiście twoje prawo, choć powiem że trochę dziwi mnie ta postawa. Chyba zawsze ludzie próbowali bogiem tłumaczyć to, czego nie rozumieli. Wraz z powiększaniem się stanu wiedzy zostaje coraz mniej miejsca dla boga, który będzie niesprzeczny z tą wiedzą. Miałem kiedyś znajomego księdza, który chyba całkiem niegłupio mówił, żeby nie robić z boga zapchajdziury do łatania naszej niewiedzy. Zalecał raczej traktowanie biblii jako metafory i źródła wskazówek moralnych. Proponował też, aby się nie przejmować jej niezgodnością z nauką, bo nie to jest w niej najważniejsze. > PozdrawiamRównież pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > >Jako założenia oba są błędne, dopóki są nieudowodnione.> Ja rozumiem to tak:> Zdanie błędne, to takie które ma wartość logiczną zero.> Zdanie nieweryfikowalne to takie, któremu wartości logicznej nie możemy przypisać.> Jak dla mnie to różnica. pl.wikipedia.org/wiki/Rachunek_zdańJeśli jak piszesz nie możesz przypisać wartości logicznej, to nie masz możliwości określenia czy założenie jest poprawne czy nie. Jeśli sam przypiszesz mu jakąś wartość (prawda/fałsz) to popełniasz błąd, bo przecież nie wiesz... Nie ma tu znaczenia, czy ono rzeczywiście jest prawdziwe, czy nie. > Tylko ktoś przy tym komputerze być musiał i temu komuś odpowiedziałem, że najprawdopodobniej >istnieje  Wcale nie  Mój komputer mógł pozostać przez przypadek włączony. Wyjechałem, nie mam kota. Sprzęt uległ uszkodzeniu polegającym na generowaniu przypadkowych znaków i przypadkowych ruchów myszy. Ponieważ stronę "racjonalisty" mam z reguły cały czas otwartą, awaria komputera powoduje cykliczne wysyłanie postów składających się z przypadkowych znaków. Zupełnie losowo układają się one w zdania, które Tobie wydają się działaniem inteligentnego czynnika  Oczywiście zapewniam Cię, że tak nie jest  ale gdyby ktoś się uparł mógłby tak twierdzić, bo to przecież możliwe! > Ciemna materia to pryszcz. Przesłanki jej istnienia są silne. Wystarczy choćby zbadać >oddziaływania grawitacyjne w dużych skalach.To wcale nie musi świadczyć o istnieniu ciemnej materii  > Jakoś tak w nauce jest, że im więcej wiemy tym więcej nowych pytań.Przekonuje nas tylko o tym, jak niewiele wiemy. Jeśli się dowiemy i okaże się, że mój pogląd jest błędny, to bez żalu go odrzucę. > A nauka często otwarcie przyznaje, że czegoś nie wie. Najczęściej, że jeszcze nie >wie.I chwała jej za to i naukowcom, którzy potrafią się przyznać do błędu. Jednak niektórzy ludzie nauki trzymają się w sposób nacechowany fanatyzmem swoich teorii i mimo dowodów pomyłki brną dalej. Ludzie jak inni. Tyle że często my, "maluczcy" za bardzo polegamy na ich obiektywizmie i prawdomówności. Poszperaj sobie na temat "zimnej fuzji" a zobaczysz jak często fałszuje się wyniki eksperymentów, byle "pasowały" do teorii. Dla mnie to to samo co fanatyzm religijny. Jedni są racjonalni a inni nie. Jak wszędzie. > Oczywiście twoje prawo, choć powiem że trochę dziwi mnie ta postawa.> Chyba zawsze ludzie próbowali bogiem tłumaczyć to, czego nie rozumieli.Zgadza się, nieraz nawet całym stadem Bogów  > Wraz z powiększaniem się stanu wiedzy zostaje coraz mniej miejsca dla boga, który będzie >niesprzeczny z tą wiedzą.Jak na razie nie znalazłem ani jednej sprzeczności pomiędzy wiedzą a istnieniem Boga. Wręcz przeciwnie. Im więcej wiem, tym bardziej jest dla mnie prawdopodobny. Jestem informatykiem i uwierz mi, że twardo stąpam po ziemi. > Proponował też, aby się nie przejmować jej niezgodnością z nauką, bo nie to jest w niej >najważniejsze. Z tym się akurat nie zgadzam. Z Biblii wynika, że Bóg posługuje się tylko prawdą. Jeśli coś jest niezgodne z prawdą jaką znamy i możemy udowodnić, to to jest fałszywe albo Bóg tego nie powiedział, tylko pełno kolesi po drodze w czarnych, białych i fioletowych mundurach. Jestem daleki od całościowego uznania za "słowo Boże" książki pisanej 3000 lat temu przez ludzi i przez ten czas ciągle przepisywanej i redagowanej przez innych ludzi, z których zapewne całe mnóstwo miało na celu raczej swój interes, niż uczciwe przekazanie tego, co usłyszeli. Coś tam jednak zostało. Obcięte, zagmatwane i pisane przez ludzi którzy nie mieli wielkiego pojęcia o świecie. Ciężko się dogrzebać ale uważam, że warto. Nawiasem mówiąc czasem więcej się znajduje w apokryfach albo koranie niż w samej Biblii. Tak czy inaczej zgodność Boga z nauką musi zachodzić. Prawda to prawda, nieważne co o niej myślimy. Jeśli dowody zaprzeczą Jego istnieniu to go nie ma a ja się mylę  Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) | > >>Jako założenia oba są błędne, dopóki są nieudowodnione.> >Ja rozumiem to tak:> >Zdanie błędne, to takie które ma wartość logiczną zero.> >Zdanie nieweryfikowalne to takie, któremu wartości logicznej nie możemy przypisać.> >Jak dla mnie to różnica.> pl.wikipedia.org/wiki/Rachunek_zdań> Jeśli jak piszesz nie możesz przypisać wartości logicznej, to nie masz możliwości określenia> czy założenie jest poprawne czy nie. Jeśli sam przypiszesz mu jakąś wartość (prawda/fałsz) to popełniasz błąd, bo przecież nie wiesz... Nie ma tu znaczenia, czy ono rzeczywiście jest prawdziwe, czy nie.A co ja pisałem wcześniej? > >Jeżeli ktoś powie: "wiem, że bóg istnieje",> >a ktoś inny powie: "twierdzę, że boga nie ma",> >to możemy im obu zarzucić, że żaden z nich nie ma dowodów, ale nie zmienia to faktu, że jedno z tych twierdzeń jest prawdziwe.> >Tak więc nie możemy powiedzieć że twierdzenia te są błędne, a tylko że są nieweryfikowalne, a błąd popełniają ich autorzy.Miło gdyś ktoś zada sobie trud by potwierdzić moje słowa  > >Tylko ktoś przy tym komputerze być musiał i temu komuś odpowiedziałem, że najprawdopodobniej >istnieje  > Wcale nie  > Mój komputer mógł pozostać przez przypadek włączony. Wyjechałem, nie mam kota. Sprzęt uległ uszkodzeniu polegającym na generowaniu przypadkowych znaków i przypadkowych ruchów myszy. Ponieważ stronę "racjonalisty" mam z reguły cały czas otwartą, awaria komputera powoduje cykliczne wysyłanie postów składających się z przypadkowych znaków. Zupełnie losowo układają się one w zdania, które Tobie wydają się działaniem inteligentnego czynnika > Oczywiście zapewniam Cię, że tak nie jest ale gdyby ktoś się uparł mógłby tak twierdzić, bo to przecież możliwe!Oczywiście. I dlatego pisałem: > >za twoim istnieniem przemawia silna przesłanka w postaci odpowiedzi na moje posty.a silna przesłanka to nie to samo co pewność. Po prostu na użytek tej rozmowy założyłem, że istniejesz, choć dopuszczam możliwość pomyłki  > Jednak niektórzy ludzie nauki trzymają się w sposób nacechowany fanatyzmem swoich teorii i mimo dowodów pomyłki brną dalej. Ale na szczęście nikt nie ma monopolu na wiedzę i dzięki temu pomyłki jednych uczonych są prostowane przez innych. > Poszperaj sobie na temat "zimnej fuzji" a zobaczysz jak często fałszuje się wyniki eksperymentów, byle "pasowały" do teorii.Akurat czytałem kiedyś o tym i wiem, że to bzdura. > Jak na razie nie znalazłem ani jednej sprzeczności pomiędzy wiedzą a istnieniem Boga.Hmmm... O tym (i o pozostałych kwestiach)wieczorem, bo do pracy zaraz idę, a w kilku słowach ciężko... Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > A co ja pisałem wcześniej? Prawdziwość zdania, poprawność założeń, to precyzyjne terminy. Jeśli założysz w 100%, że np. krasnoludki istnieją i pomagają nam sprzątać, to od tej pory możesz przestać sprzątać, bo słusznie wywnioskujesz, że one są i sprzątają więc już Ty nie musisz. Tyle, że założenie na którym się oparłeś było błędne. I to niezależnie od tego, jaka jest prawda. Jeśli istnieją, to mimo błędu nie ponosisz konsekwencji. Dokładnie to samo dotyczy nieistnienia. > >>Tak więc nie możemy powiedzieć że twierdzenia te są błędne, a tylko że są nieweryfikowalne, a błąd popełniają ich autorzy.> Miło gdyś ktoś zada sobie trud by potwierdzić moje słowa  Niestety nie możemy użyć określenia "twierdzenie nieweryfikowalne" o ile wcześniej tego nie zdefiniujesz. Tak czy inaczej, myślę, że się zrozumieliśmy w tej kwestii  Zdanie może być prawdziwe lub nie. Dopóki tego nie udowodnisz, założenie oparte na tym zdaniu jest z definicji niepoprawne: "Dowodzenie jest formalnym rozumowaniem korzystającym z zasad logiki, aksjomatów oraz założeń twierdzenia i wcześniej udowodnionych twierdzeń (porównaj dowód (matematyka)). W logice, dowieść zdanie A oznacza znaleźć prawdziwe zdanie B, z którego zdanie A wynika." pl.wikipedia.org/wiki/DowódNie czepiam się, tylko jako "wredny kreacjonista", "fanatyk" i "skutek indoktrynacji" jestem często atakowany za najdrobniejsze nieścisłości w moich wypowiedziach. Tylko i wyłącznie dlatego staram się je uściślać  . > Po prostu na użytek tej rozmowy założyłem, że istniejesz, choć dopuszczam możliwość pomyłki  I bardzo rozsądnie  . Jeśli w ten sam sposób podchodzisz do kwestii Boga (Silne przesłanki przemawiają za jego nieistnieniem ale mogę się mylić) to chwała Ci za to i możemy o wadze tych przesłanek podyskutować. Wypowiedź kolegi któremu odpowiedziałem na post wskazuje raczej na 100% pewność Boskiego nieistnienia i dlatego się "przyczepiłem"  Osobiście wolę zakładać, że wszystko jest możliwe, dopóki ludzka a więc i moja wiedza tego nie wykluczy. Zupełnie odwrotnie do zakładania, że nic nie jest możliwe, dopóki Cię nie ugryzie w nogę  . W związku z tym zarówno postawę ateistyczną (wykluczenie istnienia Boga), jak i dogmatyczną (pewność istnienia Boga) uważam za niepoprawną. Na razie nie mamy jak tego sprawdzić. > Ale na szczęście nikt nie ma monopolu na wiedzę i dzięki temu pomyłki jednych uczonych są prostowane przez innych.Zgadzam się; tyle, że czasem trwa to przez dziesięciolecia. > Akurat czytałem kiedyś o tym i wiem, że to bzdura. I dobrze wiesz  (Aczkolwiek na physorg.com coś czytałem, że znów ktoś z tym wyskoczył ale żadnych jeszcze konkretów) Naukowcy którzy próbowali udowodnić występowanie tego zjawiska bezczelnie przez jakiś czas fałszowali wyniki eksperymentów. Na szczęście "sprawa się rypła" kolokwialnie mówiąc. > >Jak na razie nie znalazłem ani jednej sprzeczności pomiędzy wiedzą a istnieniem Boga.> Hmmm... O tym (i o pozostałych kwestiach)wieczorem, bo do pracy zaraz idę, a w kilku słowach ciężko...Z chęcią podyskutuję  Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) |
> Niestety nie możemy użyć określenia "twierdzenie nieweryfikowalne" o ile wcześniej tego nie zdefiniujesz.Twierdzenie nieweryfikowalne to takie, którego wartości logicznej nie możemy poprawnie określić. > Tak czy inaczej, myślę, że się zrozumieliśmy w tej kwestii  Chyba tak. Mówimy w zasadzie to samo innych słów tylko używając. > Jeśli w ten sam sposób podchodzisz do kwestii Boga (Silne przesłanki przemawiają za jego nieistnieniem ale mogę się mylić)Dokładnie tak do tego podchodzę. I lubię gdy ktoś "po drugiej stronie" podchodzi do tematu podobnie. > Wypowiedź kolegi któremu odpowiedziałem na post wskazuje raczej na 100% pewność Boskiego nieistnienia i dlatego się "przyczepiłem" Nie przeszkadza mi to, że ktoś jest pewny. Drażni mnie natomiast, jeżeli komuś puszczają nerwy i zamiast argumentów inwektyw używa. A teraz ciąg dalszy odpowiedzi na poprzedniego posta: > Tak czy inaczej zgodność Boga z nauką musi zachodzićNo oczywiście. W prawdzie są ludzie, którzy głoszą, że bóg może działać wbrew nauce, ale przyjęcie takiego założenia jest zdecydowanie nieracjonalne i uniemożliwia jakąkolwiek dyskusję. Tak więc jeżeli jakiś bóg istnieje, to powinien być niesprzeczny z nauką. > Jak na razie nie znalazłem ani jednej sprzeczności pomiędzy wiedzą a istnieniem Boga.Szkoda, że nie mam biblii pod ręką, bo powołując się na coś lubię być precyzyjny. Odwołam się zatem do wątku ogólniejszego - gdzie żadne wskazania tekstu potrzebne nie będą. Biblia zakłada ciągłość. Od Adama, poprzez Noego, Mojżesza aż do Jezusa. Opisuje pokolenie po pokoleniu. Opierając się na biblii żydzi mają dziś rok 5769 od stworzenia świata. Zakładam, że nawet jeśli się pomylili w liczeniu to raczej nie więcej niż kilkadziesiąt lat. Chyba zgodzisz się ze mną, że świat jest starszy?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | > Szkoda, że nie mam biblii pod ręką, bo powołując się na coś lubię być precyzyjny.> Odwołam się zatem do wątku ogólniejszego - gdzie żadne wskazania tekstu potrzebne nie będą.> Biblia zakłada ciągłość. Od Adama, poprzez Noego, Mojżesza aż do Jezusa.> Opisuje pokolenie po pokoleniu. Opierając się na biblii żydzi mają dziś rok 5769 od stworzenia świata. Zakładam, że nawet jeśli się pomylili w liczeniu to raczej nie więcej niż kilkadziesiąt lat. Chyba zgodzisz się ze mną, że świat jest starszy?> Ponieważ wydaje mi się, że co do pozostałych kwestii się zgadzamy (  ) skupię się na tej ostatniej. Uważam zgodnie z prawem Murphy'ego, że jeśli ktoś mógł coś napisać "po swojemu" to najprawdopodobniej to zrobił  . Jak każda "pozycja propagandowa" Biblia jak i Koran są naszpikowane wierutnymi bzdurami. To dosyć prosty mechanizm: "Ci debile i tak nie umieją czytać a mnie przydałoby się nowe mieszkanko wyłożone złotem, purpurą i jadeitem. Starczy powiedzieć: Bóg tak każe a te "durne owieczki" same w zębach mi przyniosą co trzeba i jeszcze własnymi rękami zbudują mi chatę i jeszcze będą usługiwać". Na szczęście "mądrale" którzy te "słowa Boże" dopisywali z reguły nie byli dość precyzyjni i często potrafili zaprzeczać samym sobie lub swoim poprzednikom. Przykład: proszę  "33:50 O Proroku! My uznaliśmy za dozwolone dla ciebie żony, którym dałeś wiana, i niewolnice, które ci darował Bóg jako zdobycz, i córki twojego stryja, i córki twoich ciotek ze strony ojca, i córki twojego wuja ze strony matki, i córki twoich ciotek ze strony matki, które wywędrowały razem z tobą; i kobietę wierzącą, jeśli ona sama ofiaruje się Prorokowi, o ile Prorok zechce ją pojąć za żonę. To jest dozwolone tylko dla ciebie z wyłączeniem innych wiernych. My wiemy, co ustanowiliśmy dla nich w sprawie ich żon i ich niewolnic - tak abyś nie czuł się skrępowany. Bóg jest Przebaczający, Litościwy! 33:51 Możesz odsunąć na później, którą chcesz spośród nich, a potem możesz przyjąć do siebie, którą chcesz i której zapragniesz spośród poprzednio odsuniętych. I nie popełnisz żadnego przewinienia. To jest najwłaściwsze, co możesz uczynić, aby uradować ich oczy i aby się nie smuciły, i były zadowolone z tego, co im dasz - im wszystkim! Bóg wie, co jest w waszych sercach! Bóg jest Wszechwiedzący, Wspaniałomyślny!" To akurat Koran. Uważam że po dwóch sekundach myślący człowiek stwierdzi: -ktoś tu miał wybujałe libido i to wcale nie był Bóg  Dokładnie to samo dotyczy Biblii. Że ktoś tam sobie podaje jakieś daty to sobie podaje  W samej Biblii za "dzień" czy "rok" raz uważa się dzień, raz tydzień, raz rok a gdzie indziej tysiąc lat. Dla mnie te "wyliczenia" są niewiele warte. Jak na razie wiem tyle, że ziemia ma ok 4.4 mld lat. Jak coś się zmieni i znajdą się jakieś dowody, że jest inaczej, to jest inaczej  Trzeba żyć w mocnym oderwaniu od rzeczywistości, żeby uznawać każde zdanie w Biblii czy Koranie za prawdziwe. Logika, piękne odkrycie ludzkości nakazuje pozostawanie zdań w koniunkcji, żeby ich zbiór uznać za prawdziwy. Jeśli jedno zdanie przeczy innemu, to przynajmniej jedno z nich jest fałszywe. To nie jest skomplikowane  Weź jakąkolwiek gazetę, część to artykuły o UFO, spiskach cyklistów i Wielkiej stopie ale też informacje o odkryciach czy wydarzeniach historycznych. Znów przykład z Biblii: "Łk 12:46-47 46. to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce.47. Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. 48. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą. (BT)" Chłosta(47) czy ćwiartowanie(46)? a 48 .. znów chłosta... więc jednak chłosta ? Jak wyżej, ktoś tu miał skłonności do przemocy i nie był to Bóg a podkreślona fraza jest ewidentnie "dołożona"  . Ciekawie zaczyna się robić, kiedy bez skrupułów "wytniesz" to, co w świetle nauki i zdrowego rozsądku jest bzdurą. Okaże się, że i Biblia i Koran i apokryfy a nawet wiele innych świętych ksiąg nie wywodzących się z kanonu Judeochrześcijańsko-muzułmańskiego piszą o jednym i tym samym Bogu, używają tej samej retoryki i wzajemnie się uzupełniają albo wyjaśniają. Kolejny przykład: Historia Abrahama i Izaaka. Wg Biblii Bóg nakazał Abrahamowi poświęcić syna. Wg Koranu, Abraham miał sen, na podstawie którego uznał, że ma poświęcić syna a Bóg go powstrzymał, Wg apokryficznej Księgi Jubileuszów ten sen był próbą zwodzenia Abrahama przez Zbuntowanego Boskiego pomocnika, znanego nam jako szatan a Bóg go powstrzymał. Sam wyciągnij wnioski, ta historia zdaje się inaczej wyglądać niż sądzimy prawda? Niektóre rzeczy trudno "zakwalifikować" jako fałsz ale inne dość łatwo. Tutaj dochodzimy do sedna mojej wypowiedzi skierowanej do kolegi abcde. Nie zmuszam nikogo do czytania wszystkich starożytnych tekstów, ja się interesuję historią, lubię czytać więc mi się "chciało" i tyle. Nie sądzę, żeby to mnie "wyżej" stawiało. Tyle że często na tym forum wypowiadają się ludzie, którzy mają nikłe pojęcie o czym mówią i używają argumentów innych, którzy mają podobnie nikłe pojęcie. Nie będę mówił jaki to procent, bo nie robiłem badań statystycznych a staram się jak mogę unikać jakichkolwiek niesprawdzonych informacji. Ustalmy więc, że jest "część"  . Ta część uważa, że jeśli nazwie się ateistami, to automatycznie staną się intelektualistami i przeciwnikami zabobonu a w dodatku to jest modne. Tyle, że w mojej opinii to w ten sposób nie działa  . Szanuję każdego, kto zadał sobie trud, żeby dojść do własnych wniosków. Tych którzy sobie tego trudu nie zadają też szanuję ale ich poglądy już mniej i tyle  Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
> Ponieważ wydaje mi się, że co do pozostałych kwestii się zgadzamy ( ) skupię się na tej ostatniej. Uważam zgodnie z prawem Murphy'ego, że jeśli ktoś mógł coś napisać "po swojemu" to najprawdopodobniej to zrobił . Jak każda "pozycja propagandowa" Biblia jak i Koran są naszpikowane wierutnymi bzdurami.Jeżeli miałbym traktować biblię poważnie musiałoby tam tych bzdur nie być. To podobno wielkie dzieło, które spisali ludzie natchnieni przez boga. > Że ktoś tam sobie podaje jakieś daty to sobie podaje  > W samej Biblii za "dzień" czy "rok" raz uważa się dzień, raz tydzień, raz rok a gdzie indziej tysiąc lat. Dla mnie te "wyliczenia" są niewiele warte. Jak na razie wiem tyle, że ziemia ma ok 4.4 mld lat.Widzisz, ty odrzucasz z biblii to, co twoim zdaniem jest bzdurą i zostawiasz, to czemu nie potrafisz zaprzeczyć. Ja się tak nie bawię. Nie zamierzam zastanawiać się kiedy to jeszcze bóg mówi ustami pisarzy, a kiedy to już autorzy sami swoje tezy bogu w usta wsadzają. > Weź jakąkolwiek gazetę, część to artykuły o UFO, spiskach cyklistów i Wielkiej stopie ale też informacje o odkryciach czy wydarzeniach historycznych. Weź jakikolwiek podręcznik. Jeżeli będzie miał tyle wspólnego z rzeczywistością co biblia nie będziesz się zastanawiał co na jest błędem a co być może prawdą tylko ciśniesz go w kąt. Nieprawdaż? A ani gazety ani podręcznika nie pisze się pod wpływem natchnienia boskiego. Od gazety nieomylności nie wymagam. Od podręcznika raczej tak, ale wiem ze pojedyńcze błędy się trafiają. Od biblii - jeśli miałbym uznać, że jest słowem bożym - uważam, że należy chyba jeszcze więcej wymagać. Pisałem już w innym miejscu tego wątku, że dla mnie nieistotne jak wiele tych błędów w biblii jest. W sumie nieważne też jaka jest ich przyczyna i kto jest temu winny. Skoro biblia sama siebie określa jako nieomylną, ja wymagam od niej tego samego. A skoro się myli w kwestiach które możemy sprawdzić, przestaje być wiarygodna dla mnie w tych sprawach, których sprawdzić nie możemy. Z tych powodów wypływa moje przekonanie o nieistnieniu boga biblijnego. Pisałem już wcześniej, że nie jesteśmy ( i prawdopodobnie nigdy nie będziemy) w stanie podać dowodu na nieistnienie boga w ogóle. Jakaś siła(?) świadomość(?), która spowodowała wielkie bum i nie interesuje się teraz światem jest niesprzeczna z nauką. Jej istnienia nie wykluczysz, ale i nie udowodnisz. > często na tym forum wypowiadają się ludzie, którzy mają nikłe pojęcie o czym mówią i używają argumentów innych, którzy mają podobnie nikłe pojęcie.> Ta część uważa, że jeśli nazwie się ateistami, to automatycznie staną się intelektualistami i przeciwnikami zabobonu a w dodatku to jest modne.Niestety. Im więcej wiesz, tym więcej obszarów swojej niewiedzy widzisz. Fanatycy nie potrzebują szerokiej wiedzy. Wystarczy im jedna prawda. A tacy trafiają się niestety po obu stronach barykady. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | > Jeżeli miałbym traktować biblię poważnie musiałoby tam tych bzdur nie być.> To podobno wielkie dzieło, które spisali ludzie natchnieni przez boga.Uważam że znaczna część z nich była natchniona chęcią zysku. > Ja się tak nie bawię. Nie zamierzam zastanawiać się kiedy to jeszcze bóg mówi ustami >pisarzy, a kiedy to już autorzy sami swoje tezy bogu w usta wsadzają.Rozumiem to, nie każdego musi interesować, czy W Biblii występuje prawda. > Weź jakikolwiek podręcznik. Jeżeli będzie miał tyle wspólnego z rzeczywistością co biblia >nie będziesz się zastanawiał co na jest błędem a co być może prawdą tylko ciśniesz go w kąt.> Nieprawdaż?Jeśli na dany temat są inne podręczniki to oczywiście. Jeżeli jest tylko ten jeden albo kilka wersji z błędami to jeśli chcę się czegoś dowiedzieć muszę pogrzebać w tym co mam i spróbować wyeliminować to co sprzeczne. J.w., nie każdy musi chcieć szukać odpowiedzi. > Skoro biblia sama siebie określa jako nieomylną, ja wymagam od niej tego samego.To dosyć słaby argument wg mnie, żeby stwierdzić, że "sama określa siebie jako nieomylną" musiałbyś uznać ją literalnie i traktować jako dzieło jednego człowieka. > A skoro się myli w kwestiach które możemy sprawdzić, przestaje być wiarygodna dla mnie w >tych sprawach, których sprawdzić nie możemy.Zgadza się. Jak wyżej, nie każdy musi być zainteresowany tym, na ile jest wiarygodna i w których fragmentach. Dla mnie to część "zajęć dodatkowych", hobby  Lubię też wycieczki górskie i pływanie ale są tacy którzy wolą mecz albo lekkoatletykę. > Pisałem już wcześniej, że nie jesteśmy ( i prawdopodobnie nigdy nie będziemy) w stanie podać dowodu na nieistnienie boga w ogóle. Jakaś siła(?) świadomość(?), która spowodowała wielkie bum i nie interesuje się teraz światem jest niesprzeczna z nauką. Jej istnienia nie >wykluczysz, ale i nie udowodnisz.Zgadza się. Nikogo nie usiłuję namawiać do przyjmowania czegokolwiek bez dowodu. > Fanatycy nie potrzebują szerokiej wiedzy. Wystarczy im jedna prawda. A tacy trafiają się >niestety po obu stronach barykady.I to jest dobre podsumowanie : ) Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) |
>Ciekawie zaczyna się robić, kiedy bez skrupułów "wytniesz" to, co w świetle nauki i zdrowego rozsądku jest bzdurą. Okaże się, że i Biblia i Koran i apokryfy a nawet wiele innych świętych ksiąg nie wywodzących się z kanonu Judeochrześcijańsko-muzułmańskiego piszą o jednym i tym samym Bogu, używają tej samej retoryki i wzajemnie się uzupełniają albo wyjaśniają.
Może to i ciekawe, ale nie widzę w tym nic dziwnego. Przecież judaizm, chrześcijaństwo i islam mówią o tym samym bogu. Również apokryfy - to ciągle ten sam bóg. Nie uznał ich KK, ale ja byłbym skłonny traktować je podobnie jak inne "święte księgi" Wydaje mi się na przykład, że postać Judasza z ewangelii jego imieniem nazwanej wydaje się bardziej logiczna niż ta z Nowego Testamentu zaakceptowana przez KK.
A podobieństwo z innymi opowieściami religijnymi? Coż - czasem to może być plagiat, czasem twórcze przełożenie, a czasem po prostu się zdarza, że różni ludzie wymyślą coś podobnego. Przykładem tu może być łuk - wynaleziony został niezależnie od siebie w różnych miejscach i czasie przez różne kultury.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) |
> Przecież judaizm, chrześcijaństwo i islam mówią o tym samym bogu. Również apokryfy - to ciągle ten sam bóg. Nie uznał ich KK, ale ja byłbym skłonny traktować je podobnie jak inne "święte księgi" Wydaje mi się na przykład, że postać Judasza z ewangelii jego imieniem nazwanej wydaje >się bardziej logiczna niż ta z Nowego Testamentu zaakceptowana przez KK."National Geographic" przesadza  Ewangelia judasza to kilkadziesiąt wersów i wiele nam niestety o samej postaci nie mówi: www.wtl.us.edu.pl/pdf/zak/Ewangelia_Judasza.pdfMożna tylko wywnioskować o jego świadomej roli w ukrzyżowaniu Jezusa. > A podobieństwo z innymi opowieściami religijnymi? Coż - czasem to może być plagiat, czasem twórcze przełożenie, a czasem po prostu się zdarza, że różni ludzie wymyślą coś podobnego.Tak to możliwe. > Przykładem tu może być łuk - wynaleziony został niezależnie od siebie w różnych miejscach i czasie przez różne kultury.> A co powiesz np. o potopie? Pojawia się na całym świecie, nawet u Majów czyli w miejscu całkiem odizolowanym. Wydaje mi się, że sama dyskusja nt. "Bóg czy przypadek" jest nacechowana negatywną definicją tego pierwszego powstałą wskutek działań ludzi którzy mówią o sobie, że działają w jego imieniu (np. Miłujący Prawdę). Wydaje mi się to stereotypem i żeby zacząć poważnie rozmawiać o możliwości tego, że nasz świat został zaprojektowany należałoby uwolnić się z religijnych uprzedzeń. Zapomnieć na chwilę o inkwizycji i posiadłościach kościelnych  pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) |
> "National Geographic" przesadza Ewangelia judasza to kilkadziesiąt wersów i wiele nam niestety o samej postaci nie mówiNie wiem co mówi National Geographic i jaka jest ich interpretacja. Jak ja czytałem to odniosłem wrażenie, że (według tej ewangelii) Judasz wydał Jezusa za jego zgodą, a wręcz na jego polecenie. Kłóci się to z interpretacją katolicką, ale zgodne jest z logiką. Bo jaki inny cel miałaby ta zdrada? Jeżeli Judasz był skarbnikiem to prostsza i mniej ryzykowna byłaby ucieczka z kasą.  > A co powiesz np. o potopie? Pojawia się na całym świecie, nawet u Majów czyli w miejscu całkiem odizolowanym.Pamiętasz powódź z 1997roku? Przejechałem wielką rzekę miedzy Oławą a Jelczem na rowerze. Naprawdę niesamowite wrażenie gdy wszędzie dookoła widzisz wodę, a drogę odnajdujesz na podstawie wystających czubków słupków. Myślę, że historie o potopie to zapiski z podobnych wydarzeń. A gniew boży dorabiali do tego ówcześni funkcjonariusze religijni. > Wydaje mi się, że sama dyskusja nt. "Bóg czy przypadek" jest nacechowana negatywną definicją tego pierwszego powstałą wskutek działań ludzi którzy mówią o sobie, że działają w jego imieniu (np. Miłujący Prawdę). Wydaje mi się to stereotypem i żeby zacząć poważnie rozmawiać o możliwości tego, że nasz świat został zaprojektowany należałoby uwolnić się z religijnych uprzedzeń. Zapomnieć na chwilę o inkwizycji i posiadłościach kościelnych Ależ zapewniam Cię, że potrafię to oddzielić. W zasadzie chyba zawsze oddzielałem. Kościół jako instytucję odrzuciłem w wieku ok 14-15 lat. Żeby było śmieszniej, bezpośrednią przyczyną były przygotowania do bierzmowania  I na bierzmowaniu mój katolicyzm się zakończył. Zdarzało mi się później bywać w kościele, ale to już raczej dla towarzystwa niż z przekonań. Dla jasności - wtedy jeszcze wierzyłem, tylko nie uważałem kościoła za przedstawiciela tego w co wierzę. Samodzielnie biblię czytałem w czasach licealnych bo lubiłem spierać się z księdzem. Potrzebowałem argumentów. W tamtym czasie odrzuciłem ideę boga biblijnego. W czasach studenckich człowiek miał inne rzeczy na głowie niż przejmowanie się istnieniem lub nie jakiegoś boga. Za to po studiach czytywałem sporo pozycji popularnonaukowych szczególnie z zakresu fizyki i kosmologii a jakoś tak się zdarzało, że autorzy oprócz swojej działki lubili mówić o bogu. Jedni go szukali, inni twierdzili, że nie jest potrzebny. Argumenty tych drugich jakoś bardziej trafiały mi do przekonania. Tak ewoluowały moje poglądy Więc przepraszam, ale teksty o uprzedzeniach religijnych nie do mnie proszę kierować. I dlaczego każesz wybierać między bogiem a przypadkiem? Obecny stan wszechświata wynika ze stanu początkowego i praw nim rządzących. A żeby można było poważnie poważnie rozmawiać o tym czy świat jest czy nie jest zaprojektowany trzeba rzeczywiście uwolnić się od religijnych uprzedzeń i rozważać wszystkie za i przeciw i nie doszukiwać się projektanta we wszystkim czego dziś nie potrafimy wyjaśnić. Ufff pora spać  dobrze że jutro dzień wolny Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) | > >"National Geographic" przesadza Ewangelia judasza to kilkadziesiąt wersów i wiele nam niestety o samej postaci nie mówi> Nie wiem co mówi National Geographic i jaka jest ich interpretacja. Jak ja czytałem to odniosłem wrażenie, że (według tej ewangelii) Judasz wydał Jezusa za jego zgodą, a wręcz na jego polecenie. Kłóci się to z interpretacją katolicką, ale zgodne jest z logiką. Bo jaki inny cel miałaby ta zdrada? Jeżeli Judasz był skarbnikiem to prostsza i mniej ryzykowna >byłaby ucieczka z kasą.  Racja, to jest nawet logiczne i biorę to pod uwagę. Przydałoby się tylko drugie źródło, potwierdzające taką tezę. Może się jakieś dokumenty jeszcze znajdą to rzuci więcej światła na sprawę. > Myślę, że historie o potopie to zapiski z podobnych wydarzeń. A gniew boży dorabiali do tego >ówcześni funkcjonariusze religijni.To możliwe. > Więc przepraszam, ale teksty o uprzedzeniach religijnych nie do mnie proszę kierować.To raczej uwaga ogólna, nie osobista ale jeśli to uraziło, to przepraszam. > I dlaczego każesz wybierać między bogiem a przypadkiem?Bo tylko takie opcje istnieją. > Obecny stan wszechświata wynika ze >stanu początkowego i praw nim rządzących.A stan początkowy i prawa?? Powstały w wyniku przypadku lub interwencji. Nie ma trzeciej opcji. > A żeby można było poważnie poważnie rozmawiać o tym czy świat jest czy nie jest zaprojektowany trzeba rzeczywiście uwolnić się od religijnych uprzedzeń i rozważać wszystkie >za i przeciw i nie doszukiwać się projektanta we wszystkim czego dziś nie potrafimy wyjaśnić.Staram się. Doszukuję się projektanta w tym, co potrafię wyjaśnić jako działanie inteligentne. Uznaję przypadek za mało wiarygodny w momencie, kiedy niezmiernie rzadko mógłby zajść. > Ufff pora spać dobrze że jutro dzień wolnyTaa mnie też coś podkusiło tyle, że ja dziś wolnego nie mam  Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> piszą o jednym i tym samym Bogu, używają tej samej retoryki i wzajemnie się uzupełniają albo wyjaśniają. >Może to i ciekawe, ale nie widzę w tym nic dziwnego. > Pisza o tym samym Bogu?! Tu widać wpływ wyraźny na Ciebie i Twoje poglądy Kościoła Katolickiego, dla którego takie zdanie i opinia jest szczególnie ważna i istotna. Dlaczego? Kościół chce budować swój wizerunek taki aby zyskać jak największy poklask i poparcie ludzi bez wiary i wiedzy. Mówi o ekumenizmie oczywiście ze sobą na górze, a więc wszelkie wierzenia, ale tylko uznające np.:Trójcę, tylko takie mogą w ten ekumenizm wejść uznając przewodnictwo KK. Ten zaś dogmat jest sprzeczny z Biblią. Wyznaje więc zupełnie innego Boga, który z Trójcą nie ma nic wspólnego - w Biblii takiego Boga nie ma. To jakiś tam bożek podany na tacy założycielom KK a zaczerpnięty z pogaństwa rozprzestrzenionego na terenie dawnego cesarstwa rzymskiego. Chyba jednak nie. Widzisz, a Ty przyjąłeś taki zabobon i ogłaszasz jako swoją odkrywczą myśl. >Przecież judaizm, chrześcijaństwo i islam mówią o tym samym bogu. Również apokryfy - to ciągle ten sam bóg. Nie uznał ich KK, ale ja byłbym skłonny traktować je podobnie jak inne "święte księgi" Wydaje mi się na przykład, że postać Judasza z ewangelii jego imieniem nazwanej wydaje się bardziej logiczna niż ta z Nowego Testamentu zaakceptowana przez KK. > Fantazje, że przykro słuchać. Ale powiedziałeś prawdę gromadząc źródła wierzeń wielu religii i inne źródła wraz z apokryfami. Te nie mogą być źródłem informacji o Prawdziwym Bogu, bo On nie brał w tworzeniu ich udziału. >A podobieństwo z innymi opowieściami religijnymi? Coż - czasem to może być plagiat, czasem twórcze przełożenie, a czasem po prostu się zdarza, że różni ludzie wymyślą coś podobnego. > No fajne masz wyobrażenie o świętych księgach, w większości religie tworzyły swe zapiski. Czasem pisano je pod publikę gdy tworzono swoją religie dla biznesu i oszukania ludzi. Należy szukać Księgi, która jest natchniona przez Boga i niesie ze sobą na to dowody. >Przykładem tu może być łuk - wynaleziony został niezależnie od siebie w różnych miejscach i czasie przez różne kultury. > Fantazja kolejna i podobna do ewolucji, bo na ewolucji sie opiera.. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
> Pisza o tym samym Bogu?! Tu widać wpływ wyraźny na Ciebie i Twoje poglądy Kościoła Katolickiego, dla którego takie zdanie i opinia jest szczególnie ważna i istotna.Może nie zauważyłeś jeszcze, ale do KK jest mi dużo dalej niż do idei istnienia jakiegoś bliżej nieokreślonego boga. Tak się jakoś składa, że biblia nie jest podręcznikiem matematyki gdzie wszystko jest jednoznacznie określone i różni ludzie różnie ją interpretują. Wyznań opartych na biblii jest dziesiątki, a może nawet setki i każde z nich uznaje inne odłamy chrześcijaństwa co najmniej za gorsze a nawet za heretyków. > Kościół chce budować swój wizerunek taki aby zyskać jak największy poklask i poparcie ludzi bez wiary i wiedzy. Mówi o ekumenizmie oczywiście ze sobą na górze,Czy weźmiesz KK czy inne wyznania, praktycznie każde osiągają największy poklask wśród ludzi niezdolnych do samodzielnego myślenia. Myślące jednostki się trafiają, ale to niestety wyjątek. > a więc wszelkie wierzenia, ale tylko uznające np.:Trójcę, tylko takie mogą w ten ekumenizm wejść uznając przewodnictwo KK.> Ten zaś dogmat jest sprzeczny z Biblią.Nie uznaję żadnych dogmatów. Biblię czytałem sam i własne wnioski z niej wyciągałem. > Wyznaje więc zupełnie innego Boga, który z Trójcą nie ma nic wspólnego - w Biblii takiego Boga nie ma. To jakiś tam bożek podany na tacy założycielom KK a zaczerpnięty z pogaństwa rozprzestrzenionego na terenie dawnego cesarstwa rzymskiego.A biblia Świadków Jehowy za Nowy Testament uznaje tylko cztery źródła zatwierdzone przez KK, czy dopuszcza źródła apokryfami zwane? Pytam, bo elementy, które wchodzą w skład biblii zostały doktrynalnie wybrane i zatwierdzone przez Kościół Katolicki. Naprawdę pieczątka KK wystarcza wam żeby oddzielić ewangelie słuszne od niesłusznych? > Widzisz, a Ty przyjąłeś taki zabobon i ogłaszasz jako swoją odkrywczą myśl.Nie przyjąłem żadnych zabobonów, Chyba, że za taki chcesz uznać fakt, że dopuszczam możliwość iż być może jakiś bóg istnieje. Co gorliwsi ateiści z pewnością ten "zabobon" odrzucają bardziej zdecydowanie. > >Przecież judaizm, chrześcijaństwo i islam mówią o tym samym bogu. Również apokryfy - to ciągle ten sam bóg.> Fantazje, że przykro słuchać. To nie słuchaj. Wiem że wypowiadam się w wątku założonym przez Ciebie, ale w tym akurat kawałku dyskutowałem z Vancalarem.  W sumie nie obrażę się, jeżeli dasz mi ignora. Tobie nie będzie przykro, a mnie łatwiej będzie zachować szacunek dla twoich poglądów. A jakby przeszkolili Cię choć trochę lepiej, to wiedziałbyś że Jezus był Żydem. W prawdzie judaizm nie uznał "boskiej: natury Jezusa, ale chyba zgodzisz się że to ten sam bóg? Zwłaszcza, że wasza biblia zawiera stary testament? Po poprawkach Kościoła Katolickiego różni się wprawdzie trochę od żydowskiego, ale część zasadnicza jest chyba ta sama. Wiedziałbyś, że Mahomet czerpał z judaizmu i chrześcijaństwa. Oni również odrzucili "boskie" pochodzenie Jezusa, ale uważają go za jednego z proroków. Mówią: nie był bogiem, ale bóg mówił jego ustami. A w ogóle to uważasz, że bóg jest jeden czy wielu, a ten Twój tylko najlepszy i najsilniejszy? Bo podobno sam bóg powiedział: "nie będziesz miał bogów cudzych przede mną" Jakby to interpretować dosłownie to znaczy, że inni bogowie istnieją, ale ten uważa się za lepszego. A jeżeli bóg jest jeden to chyba powinieneś się zgodzić, że trzy wielkie religie monoteistyczne mówią o tym samym bogu, a różnice wynikają z innej interpretacji tekstów źródłowych oraz innego ich doboru. > Ale powiedziałeś prawdę gromadząc źródła wierzeń wielu religii i inne źródła wraz z apokryfami. Te nie mogą być źródłem informacji o Prawdziwym Bogu, bo On nie brał w tworzeniu ich udziału.Nie brał udziału w tworzeniu żadnych źródeł. O ile pamiętam, to wszystkie księgi niezależnie od wiary zostały spisane przez ludzi. I prawie zawsze pisarze powoływali się na mandat niebios. Naprawdę dziwi fakt, że za natchnione uważasz tylko kawałki dopuszczone do użycia przez KK. > >A podobieństwo z innymi opowieściami religijnymi? Coż - czasem to może być plagiat, czasem twórcze przełożenie, a czasem po prostu się zdarza, że różni ludzie wymyślą coś podobnego.> >> No fajne masz wyobrażenie o świętych księgach, w większości religie tworzyły swe zapiski. Czasem pisano je pod publikę gdy tworzono swoją religie dla biznesu i oszukania ludzi.Czepiasz się mojego podejścia do ksiąg świętych dla różnych religii, a sam jedziesz po nich jeszcze gorzej. Dziwne. > Należy szukać Księgi, która jest natchniona przez Boga i niesie ze sobą na to dowody.Każda religia mówi, że jej księga jest natchniona. Żadna dowodów nie niesie. > >Przykładem tu może być łuk - wynaleziony został niezależnie od siebie w różnych miejscach i czasie przez różne kultury.> >> Fantazja kolejna i podobna do ewolucji, bo na ewolucji sie opiera..łuk był fantazją? Aaaa już rozumiem. Ty uważasz, że łuk był darem od boga. Znalazłeś w biblii cytat to potwierdzający? Może coś w stylu: "I oto daje ci ten łuk, aby łatwiej było Ci polować i rodzinę wyżywić. Łukiem tym bronił będziesz swój dom, żonę swoją, dzieci swoje i cały dobytek swój przed wrogami. Łukiem tym zabijał będziesz wrogów boga twojego"Ja czegoś podobnego nie widziałem, ale może czytałem nieuważnie albo zapomniałem, że coś takiego widziałem. Proszę o namiary na odpowiednie paragrafy w biblii
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Wyznaje więc zupełnie innego Boga, który z Trójcą nie ma nic wspólnego - w Biblii takiego Boga nie ma. To jakiś tam bożek podany na tacy założycielom KK a zaczerpnięty z pogaństwa rozprzestrzenionego na terenie dawnego cesarstwa rzymskiego. No to jakiego Boga w końcu wyznajesz? Tego z Biblii czy innego? Bo ten z Biblii jest też Bogiem katolików, protestantów i muzułmanów. Dokładnie ten. >Fantazje, że przykro słuchać. >Ale powiedziałeś prawdę gromadząc źródła wierzeń wielu religii i inne źródła wraz z apokryfami. Te nie mogą być źródłem informacji o Prawdziwym Bogu, bo On nie brał w tworzeniu ich udziału. Ale ponoć brał udział w tworzeniu Biblii. A to jest źródło wierzeń także różnych odłamów chrześcijaństwa oraz islamu. Chyba zaczynasz się zapętlać. >Należy szukać Księgi, która jest natchniona przez Boga i niesie ze sobą na to dowody. No to znalazłeś. Biblię. Tę samą Biblię, która jest podstawą wiary innych chrześcijan oraz muzułmanów. >>Przykładem tu może być łuk - wynaleziony został niezależnie od siebie w różnych miejscach i czasie przez różne kultury. >Fantazja kolejna i podobna do ewolucji, bo na ewolucji sie opiera.. Teraz to już naprawdę się skompromitowałeś... Przykro czytać. Napisałeś, że Świadkiem jesteś od 17 lat. Czyli zostałeś nim w wieku prawie 40 lat. Nie chodziłeś wcześniej do szkoły? Nie uczono Cię historii cywilizacji? Nieprawdopodobne... >Pozdrawiam Pozdrawiam... ze smutkiem, bo zaiste wielkie spustoszenie uczyniła Twoja religia w Twojej głowie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>A teraz ciąg dalszy odpowiedzi na poprzedniego posta: >>Tak czy inaczej zgodność Boga z nauką musi zachodzić > Nauki z Bogiem. To nie Bóg bada dzieła ludzi, ale ludzie usiłują poznać dzieła Boga. Różne są tego efekty, a zależą one od jakości charakteru i wiedzy człowieka. Gdy dziesięciu naukowców bierze się do rzeczy to wychodzi jedenaście teorii - skromnie oczywiście. >No oczywiście. W prawdzie są ludzie, którzy głoszą, że bóg może działać wbrew nauce, ale przyjęcie takiego założenia jest zdecydowanie nieracjonalne i uniemożliwia jakąkolwiek dyskusję. > Cuda w ustach i ocenie ludzi, to zjawiska, których człowiek wyjaśnić nie umie. Taki głupiutki jest ten człowiek, a czyni siebie jeszcze głupszym, gdy mądrość Boga odrzuca. Dla Boga zaś nie ma rzeczy niemożliwych, w przeciwieństwie do ludzi.. >Tak więc jeżeli jakiś bóg istnieje, to powinien być niesprzeczny z nauką. > Znowu pomyłka. Interpretacja zjawisk przez niewiele wiedzącego człowieka to istna loteria i karuzela. Kto może tym ludziom zaufać?! Podstawowy zarzut przeciw naukowcom, to fakt, iż nie umieją po sobie posprzątać. Przykład: cały kosmos to wielkie śmietnisko nieaktywnych satelit i innego złomu. Po awarii Czernobylu tereny rozległe Ukrainy są nie do zamieszkania. Itp. >>Jak na razie nie znalazłem ani jednej sprzeczności pomiędzy wiedzą a istnieniem Boga. >Szkoda, że nie mam biblii pod ręką, bo powołując się na coś lubię być precyzyjny. > O jaki werset Tobie chodzi? >Odwołam się zatem do wątku ogólniejszego - gdzie żadne wskazania tekstu potrzebne nie będą. >Biblia zakłada ciągłość. Od Adama, poprzez Noego, Mojżesza aż do Jezusa. >Opisuje pokolenie po pokoleniu. Opierając się na biblii żydzi mają dziś rok 5769 od stworzenia świata. Zakładam, że nawet jeśli się pomylili w liczeniu to raczej nie więcej niż kilkadziesiąt lat. Chyba zgodzisz się ze mną, że świat jest starszy? > Po pierwsze dzisiaj jest rok 2009 a pierwszy człowiek pojawił sie na ziemi w roku 4026 p.n.e. Tak więc ludzie są na ziemi 6035 lat, jednak to nie jest przecież równoznaczne ze stworzeniem Świata! Tego Biblia nie mówi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Vancalar (1804 punktów) |
> >>Tak czy inaczej zgodność Boga z nauką musi zachodzić> Nauki z Bogiem. To nie Bóg bada dzieła ludzi, ale ludzie usiłują poznać dzieła Boga.> Różne są tego efekty, a zależą one od jakości charakteru i wiedzy człowieka.> Gdy dziesięciu naukowców bierze się do rzeczy to wychodzi jedenaście teorii - skromnie oczywiście.Jeśli przynajmniej jedną z tych teorii da się udowodnić to staje się prawdą. Jeśli Biblia przeczy prawdzie, to została sfałszowana albo cała nie jest prawdą. Coraz bardziej mi się wydaje Miłujący "prawdę", że Ty po prostu posługujesz się inną definicją prawdy niż ta, którą wszyscy znamy: "Prawda - cecha wypowiadanych zdań określająca ich zgodność z rzeczywistością. W mowie potocznej oraz w logice tradycyjnej prawda to stwierdzenie czegoś, co miało faktycznie miejsce lub stwierdzenie nie występowania czegoś, co faktycznie nie miało miejsca." ( pl.wikipedia.org/wiki/Prawda). Może spróbuj uściślić, co rozumiesz przez prawdę ?? Wydaje mi się, że Twoja definicja brzmi raczej: "Prawda jest to zdanie na dowolny temat Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy, które jest skutkiem ich interpretacji Biblii. Jeśli Biblia przeczy faktom, tym gorzej dla faktów!" Wygodne. Może mnie oświeć, jeśli się mylę ? > Interpretacja zjawisk przez niewiele wiedzącego człowieka to istna loteria i karuzela. Kto >może tym ludziom zaufać?!Ja im nie ufam ale dowodom już tak Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Nauki z Bogiem. To nie Bóg bada dzieła ludzi, ale ludzie usiłują poznać dzieła Boga. >>Różne są tego efekty, a zależą one od jakości charakteru i wiedzy człowieka. >>Gdy dziesięciu naukowców bierze się do rzeczy to wychodzi jedenaście teorii - skromnie oczywiście. >Jeśli przynajmniej jedną z tych teorii da się udowodnić to staje się prawdą. > Dowody gromadzi kolejnych dziesięciu i znowu masz przed sobą kolejnych jedenaście, do każdego z tamtych jedenastu. To razem 121 itd. Którą wybierasz? >Jeśli Biblia przeczy prawdzie, to została sfałszowana albo cała nie jest prawdą. > Gdy mówi Biblia mówi prawdę, jeśli człowiek tego nie wykrzywi. A jeśli wykrzywi, to i tak prawda weźmie górę. > Coraz bardziej mi się wydaje Miłujący "prawdę", że Ty po prostu posługujesz się inną definicją prawdy niż ta, którą wszyscy znamy: >"Prawda - cecha wypowiadanych zdań określająca ich zgodność z rzeczywistością. W mowie potocznej oraz w logice tradycyjnej prawda to stwierdzenie czegoś, co miało faktycznie miejsce lub stwierdzenie nie występowania czegoś, co faktycznie nie miało miejsca." > Tylko, że ludzi nie mogą zdobyć informacji i dowodów o rzeczach dawnych, o zdarzeniach, o sytuacji we Wszechświecie, o sensie życia o swoim pojawieniu sie na ziemi itp. Takie informacje jedynie można uzyskać od Boga Stwórcy. Wynika stąd, że chociaż definicja może być słuszna, to jednak z powodu ułomności swego umysłu człowiek nie jest w stanie określić wszystkich parametrów rzeczywistości. Tym samym i prawdy nigdy nie pozna, jeśli nie będzie mu objawiona. >Może spróbuj uściślić, co rozumiesz przez prawdę ?? > Aby dokładnie poznać prawdę człowiek musiałby otrzymać wiedzę na tematy, co których stwierdza, iż ich nie ma. Bo odrzuca podstawowy czynnik sprawczy - Boga. Gdyby Go akceptował, to u Niego szukał by wyjaśnień. Wniosek z tego taki, że korzystają z tej mądrości Bożej świadkowie Jehowy, a szczególnie Ciało Kierownicze reprezentujący Izrael Boży, ci zaś otrzymali od Boga przywilej poznania prawdy i podawania jej dalej prawdy, pod postacią pokarmu na czas słuszny. Dlatego mnożenie definicji przez kogoś kto prawdy nie zna, to kolejne kłamstwo. >Może mnie oświeć, jeśli się mylę ? >>Interpretacja zjawisk przez niewiele wiedzącego człowieka to istna loteria i karuzela. Droga do błędu i tragedii. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Tylko, że ludzi nie mogą zdobyć informacji i dowodów o rzeczach dawnych, o zdarzeniach, o sytuacji we Wszechświecie, o sensie życia o swoim pojawieniu sie na ziemi itp. A jakże nie, kiedy tak. A zapis geologiczny? Ziemia nam palcem pokazuje dowody na dawne zdarzenia, sytuację we Wszechświecie i nasze pojawienie się. Tylko trzeba chcieć się im przyjrzeć, zamiast w bajki wierzyć. Patrz i obserwuj świat, zamiast wczytywać się w jedną książkę. >Wynika stąd, że chociaż definicja może być słuszna, to jednak z powodu ułomności swego umysłu człowiek nie jest w stanie określić wszystkich parametrów rzeczywistości. Ja nie mam ambicji być omnipotencjatorem ogólnym. Chcę poznać to, co jest dostępne (a jest tego tak dużo, że mam świadomość, iż mi życia nie starczy choćby na niewielką cząstkę tego bogactwa wiedzy). >Aby dokładnie poznać prawdę człowiek musiałby otrzymać wiedzę na tematy, co których stwierdza, iż ich nie ma. Wystarczą mi niekompletne, ale prawdziwe informacje cząstkowe. Reszty i tak nie ogarnę, jak i nikt nie ogarnie. >Wniosek z tego taki, że korzystają z tej mądrości Bożej świadkowie Jehowy, a szczególnie Ciało Kierownicze reprezentujący Izrael Boży, ci zaś otrzymali od Boga przywilej poznania prawdy i podawania jej dalej prawdy, pod postacią pokarmu na czas słuszny. Ha! I tu jest pies pogrzebany. Takie zjawisko określa się kolokwialnym terminem "pranie mózgu". Polega na zdławieniu w człowieku jego własnej osobowości i naturalnej potrzeby zdobywania wiedzy, a zastąpienie ich ślepym posłuszeństwem i wiarą w to, co podane na tacy. Zakaz samodzielnego myślenia i ślepe podporządkowanie się Ciału Kierowniczemu (obojętne jakiej natury) to najgorsze, co może spotkać człowieka. >Dlatego mnożenie definicji przez kogoś kto prawdy nie zna, to kolejne kłamstwo. >Interpretacja zjawisk przez niewiele wiedzącego człowieka to istna loteria i karuzela. Droga do błędu i tragedii. Współczuję. Ale jest na to rada - poczytaj coś oprócz Biblii. Przestaniesz wówczas być "niewiele wiedzącym człowiekiem". Życzę powodzenia.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Jako założenia oba są błędne, dopóki są nieudowodnione. > Pewnych kwestii nie da się udowodnić na sposób i efekt stawiany - wymagany przez naukę dzisiaj. Bóg śmieje sie z "inteligencji intelektualistów", a więc śmieje się z tych, którzy przyjmują wyższość swej mądrości nad Boża. Dopóki więc człowiek nie przyjmie Bożego punktu widzenia spraw i rozumienia ich, człowiek - naukowiec nie znajdzie dowodów na istnienie Boga. Ja zaś twierdzę i widzę ich nieograniczoną wręcz ich liczbę, na każdym kroku. Dlatego dyskusja, z mojego punktu widzenia wszechświata, na temat czy istnieje Sprawca tych rzeczy czy też nie istnieje - traci sens. >Jakoś tak w nauce jest, że im więcej wiemy tym więcej nowych pytań. > Nie w nauce, ale w życiu, nauka to w sumie niewielka dziedzina, nauka to przede wszystkim nieudolny człowiek, który zapomina o swojej ułomności, zapomina o nieprawdopodobnej i nie zrozumiałej dla niego, dominacji Stwórcy . Mnożenie zaś pytań wskazuje z jak wielkim Stwórcą Bogiem przewyższającym go pod każdym względem człowiek ma do czynienia i z Boga dziełami. >>Metodologia naukowa dała nam tak wiele, że głupotą jest ją podważać. > Widać zbyt mało skoro nauka popularyzuje ewolucję. >>Tyle, że są rzeczy przy których nauka rozkłada bezradnie ręce i wtedy odwołuje się do "świętego przypadku" zamiast przyznać się zarówno do własnej niewiedzy jak i do tego, że prawdopodobieństwo zajścia niektórych zdarzeń jest absurdalnie niewielkie. > O to, to! Rachunek prawdopodobieństwa często jest i powinien być istotnym argumentem, ciekawe, że gdy mowa jest o Bogu i Jego dziełach naukowcy odrzucają go. > A tu się nie zgodzę. Jeżeli czegoś nie wiemy, to nie potrafimy określić jak wielkie/niewielkie jest prawdopodobieństwo. A nauka często otwarcie przyznaje, że czegoś nie wie. Najczęściej, że jeszcze nie wie. > Może i przyznaje się, że nie wie, ale jednocześnie w tę dziurę swej niewiedzy wpycha jakąś teorię, która z biegiem czasu staje się dla wielu "prawdą". >Chyba zawsze ludzie próbowali bogiem tłumaczyć to, czego nie rozumieli. > To naturalne, tak człowiek został przez Boga stworzony. U Boga ma szukać wszystkich odpowiedzi. >Wraz z powiększaniem się stanu wiedzy zostaje coraz mniej miejsca dla boga, który będzie niesprzeczny z tą wiedzą. > To nie jest prawdą. Raczej coraz więcej dowodów, że nic nie mogło powstać bez udziału Boga. >Miałem kiedyś znajomego księdza, który chyba całkiem niegłupio mówił, żeby nie robić z boga zapchajdziury do łatania naszej niewiedzy. Zalecał raczej traktowanie biblii jako metafory i źródła wskazówek moralnych. Proponował też, aby się nie przejmować jej niezgodnością z nauką, bo nie to jest w niej najważniejsze. >>Pozdrawiam >Również pozdrawiam > Księża nie znają Biblii, i nie chcą stracić autorytetu także wśród ateistów i ludzi bez wiary, dlatego idą na kompromis i ćwiczą sie przez lata.. Biblia jest Słowem Boga i dlatego sama o sobie mówi: " Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła"(2 Tymoteusza 3:16,17). Gdyby każdy człowiek, a szczególnie przewodnicy duchowi, przyjęli taki punkt widzenia świat i ludzie byliby zupełnie inni - lepsi. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Bóg śmieje sie z "inteligencji intelektualistów", a więc śmieje się z tych, którzy przyjmują wyższość swej mądrości nad Boża.Zaraz, chwila. Jak to się śmieje? Wyśmiewa ich? Wykpiwa? Najpierw ich takimi stworzył, a teraz się natrząsa z własnego dzieła?  No i widzisz, jak się zakałapućkałeś? > Dopóki więc człowiek nie przyjmie Bożego punktu widzenia spraw i rozumienia ich, człowiek - naukowiec nie znajdzie dowodów na istnienie Boga.O Matko Izydo! Naukowiec nie będzie szukał ani świętego Graala, ani dowodów na istnienie Boga, bo i jedno, i drugie jest równie bezsensowne. Naukowiec poznaje i opisuje świat, nie ugania się za bytami urojonymi. > Ja zaś twierdzę i widzę ich nieograniczoną wręcz ich liczbę, na każdym kroku.Pokaż choć jeden. > Dlatego dyskusja, z mojego punktu widzenia wszechświata, na temat czy istnieje Sprawca tych rzeczy czy też nie istnieje - traci sens.Z każdego punktu widzenia. > nauka to w sumie niewielka dziedzina, nauka to przede wszystkim nieudolny człowiek, który zapomina o swojej ułomnościNie zapomina. > zapomina o nieprawdopodobnej i nie zrozumiałej dla niego, dominacji Stwórcy .Pomija tę kwestię jako zupełnie zbędną. > >Metodologia naukowa dała nam tak wiele, że głupotą jest ją podważać.> Widać zbyt mało skoro nauka popularyzuje ewolucję.Bo ewolucja to fakt. > Rachunek prawdopodobieństwa często jest i powinien być istotnym argumentem, ciekawe, że gdy mowa jest o Bogu i Jego dziełach naukowcy odrzucają go.Wprost przeciwnie, właśnie go stosują. Dlatego istnienie Boga jest tak mało prawdopodobne. > > A tu się nie zgodzę. Jeżeli czegoś nie wiemy, to nie potrafimy określić jak wielkie/niewielkie jest prawdopodobieństwo. A nauka często otwarcie przyznaje, że czegoś nie wie. Najczęściej, że jeszcze nie wie.> Może i przyznaje się, że nie wie, ale jednocześnie w tę dziurę swej niewiedzy wpycha jakąś teorię, która z biegiem czasu staje się dla wielu "prawdą".A nienaukowiec wpycha w tę dziurę niewiedzy Boga. Naukowiec pracuje nad znalezieniem dowodów na poparcie swojej teorii, rozwija ją i siebie przy okazji, a nienaukowiec zaskorupia się w boskich dogmatach i tkwi. > >Chyba zawsze ludzie próbowali bogiem tłumaczyć to, czego nie rozumieli.> To naturalne, tak człowiek został przez Boga stworzony. U Boga ma szukać wszystkich odpowiedzi.Ale to wynikało po prostu z niewiedzy, z braku innych tłumaczeń. Teraz już znamy mechanizmy wielu zjawisk, naprawdę nie musimy sobie tłumaczyć burzy z piorunami gniewem bóstwa. > >Wraz z powiększaniem się stanu wiedzy zostaje coraz mniej miejsca dla boga, który będzie niesprzeczny z tą wiedzą.> To nie jest prawdą.> Raczej coraz więcej dowodów, że nic nie mogło powstać bez udziału Boga.Choć jeden, JEDEN - ale dowód, a nie słowa Biblii. > Księża nie znają BibliiA właśnie, że znają. Znam jednego, który na pewno nie jest gorszy w tym od Ciebie. Z tym, że on się nie popisuje na każdym kroku tą znajomością, bo nie ma takiej potrzeby. > nie chcą stracić autorytetu także wśród ateistów i ludzi bez wiaryAutorytetu nie mają, mogą najwyżej zasłużyć na szacunek jako ludzie dobrzy i mądrzy. Jak każdy. > Biblia jest Słowem Boga i dlatego sama o sobie mówiNo właśnie  I to jest Twój argument. "Biblia jest słowem Boga, bo tak o sobie mówi". Nie widzisz, że to zdanie jest już nawet nie bezsensowne - jest po prosu śmieszne? Jeśli powiem o sobie, że jestem królową Hatszepsut, to mi uwierzysz, bo tak o sobie mówię? A powinieneś, zgodnie z logiką wiary w zapewnienia biblijne. Biblię napisali ludzie, którzy wierzyli w istnienie bóstwa o imieniu Jahwe. Nic więcej. > PozdrawiamPozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) |
> >Dopóki więc człowiek nie przyjmie Bożego punktu widzenia spraw i rozumienia ich, człowiek - naukowiec nie znajdzie dowodów na istnienie Boga.> O Matko Izydo! Naukowiec nie będzie szukał ani świętego Graala, ani dowodów na istnienie Boga, bo i jedno, i drugie jest równie bezsensowne. Naukowiec poznaje i opisuje świat, nie ugania się za bytami urojonymi.Pozwolę się nie zgodzić. Jeżeli uznać ostatnią wieczerzę za fakt historyczny to z czegoś pic musieli i naczynko być może gdzieś sobie leży zagrzebane w ziemi. Zatem chyba łatwiej o Graala niż dowody na istnienie boga, szczególnie tak zawziętego i krwiożerczego jak go miłujący maluje. A jeśli już o Graalu. Zastanawiam się jak niektórzy mogą uważać, że apostołowie sięw ludożerców bawili i prawdziwą krew chłeptali. > >Księża nie znają Biblii> A właśnie, że znają. Znam jednego, który na pewno nie jest gorszy w tym od Ciebie. Z tym, że on się nie popisuje na każdym kroku tą znajomością, bo nie ma takiej potrzeby.Być może księża nie znają jego wersji biblii. Bo przecież Świadkowie dorobili się chyba własnych przekładów, niekoniecznie zgodnych z KRK? > >Biblia jest Słowem Boga i dlatego sama o sobie mówi> No właśnie I to jest Twój argument. "Biblia jest słowem Boga, bo tak o sobie mówi". Nie widzisz, że to zdanie jest już nawet nie bezsensowne - jest po prosu śmieszne?U mnie w domu biblia stała na półce, ale nie gadała  I całe szczeście, bo pewnie zamiast uwierzyć, do psychiatry bym biegał że głosy słysze  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Pozwolę się nie zgodzić. Jeżeli uznać ostatnią wieczerzę za fakt historyczny to z czegoś pic musieli i naczynko być może gdzieś sobie leży zagrzebane w ziemi.Gliniane było i się potłukło  Dawno leży zagrzebane razem z innymi skorupami w jakimś magazynie muzeum archeologicznego i nikt się nawet nie domyśla, że to Graal  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) | > >Pozwolę się nie zgodzić. Jeżeli uznać ostatnią wieczerzę za fakt historyczny to z czegoś pic musieli i naczynko być może gdzieś sobie leży zagrzebane w ziemi.> Gliniane było i się potłukło Dawno leży zagrzebane razem z innymi skorupami w jakimś magazynie muzeum archeologicznego i nikt się nawet nie domyśla, że to Graal  > Pozdrawiam  > Zapewne  Ale prawdopodobnie istniał
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Piszesz, że jakiś byt nie istnieje, bo tak sobie założyłeś. >>Ciekawe podejście. Wydaje mi się dość nieracjonalne... >Nie racjonalne czyli nie osiągnięte na drodze poznania poprzez rozum >Ciekawe czyje podejście jest racjonalne? > Takie, które uwzględnia fakt własnej niedoskonałości i daje pewność, że tak nie miałem wpływu na to, by sie urodzić, tak tez większość informacji o sobie - o człowieku, człowiek powinien szukać u Stwórcy. >Moje do którego doszedłem sam i w którym się od lat umacniam patrząc na to co mnie otacza. > Każdy człowiek postrzega swe otoczenie i swą historie tak jak mu podają inni ludzie. Widac to najlepiej na przejmowaniu pałeczki wyboru i trwania w religii rodziców. Takie nastawienie eliminuje samodzielne poznawanie, czy dochodzenie samemu. Przemyśl to. >Czy ludzi wierzących, którym wmówiono że coś tam gdzieś istnieje i którzy w to ślepo wierzą? >Prawda jest taka że to wiara jest irracjonalna. > Trzymasz sie innej definicji wiary, która popierana jest przez fałszywych nauczycieli.. >Nie można dojść do niej za pomocą rozumu, lecz za pomocą rozumu ludzie mogą od niej odejść i stać się ateistami. > Potwierdzasz. >>Pozdrawiam >Ja również Pozdrawiam > "bóg i ojczyzna to niepokonana para, ten duet ma na koncie więcej krwi i ludzkich nieszczęść niż cokolwiek innego" Luis Bunuel > Słusznie napisałeś z małej litery "bóg", bo ten niema nic wspólnego z prawdziwym Bogiem, który ma imię. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Czy przeanalizowałeś jak jest z proroctwami? Czy spełniają sie? >>To ciekawy temat, który może zmienić Twoje nastawienie do tej Księgi i Boga. >Nie zmieniłem swego ateistycznego poglądu nawet w momencie gdy miałem śmierć w oczach, momencie w którym wychodzi na jaw kto tak na prawdę jest ateistą a kto wierzącym człowiekiem, więc jakim sposobem przeczytanie książki, która jest fikcją literacką, może zmienić moje nastawienie do tej książki i do bytu o którym wspominasz, a który nie istnieje. >Pozdrawiam > Czytaj: " Bo słowo Boże jest żywe i oddziałuje z mocą, i jest ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, i przenika aż do rozdzielenia duszy i ducha, a także stawów i ich szpiku, i jest zdolne rozeznać myśli i zamiary serca"(Hebrajczyków 4:12).. Jak najwięcej czytaj. Teraz wiesz dlaczego. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>To już omawialiśmy. Boisz sie prawdy?! >Ja się nie boje prawdy. >To Ty się jej boisz. >Boisz się zmierzyć z prawdą, że to w co wierzysz jest tylko ułudą. >Dlatego też nigdy nie zrozumiesz ateistów bo za wszelką cenę trzymasz się irracjonalnego poglądu na życie. > " Albowiem srogi gniew Boży objawia się z nieba przeciw wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy w sposób nieprawy tłumią prawdę, ponieważ to, co można wiedzieć o Bogu, jest wśród nich jawne, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem jego niewidzialne przymioty są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż są dostrzegane dzięki temu, co zostało uczynione - nawet jego wiekuista moc i Boskość - tak iż oni są bez wymówki; chociaż bowiem znali Boga, nie wychwalali go jako Boga ani mu nie dziękowali, lecz stali się pustogłowi w swych rozumowaniach, a ich bezrozumne serce ogarnęła ciemność. Mimo zapewniania, iż są mądrzy, stali się głupi i zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na coś podobnego do wizerunku zniszczalnego człowieka, a także ptaków oraz stworzeń czworonożnych i pełzających"(Rzymian 1:18-23).. >>Nawet bajkę trzeba poznać by coś o niej powiedzieć. >>Czytałeś Biblię? >Trochę >>Czy przeanalizowałeś jak jest z proroctwami? Czy spełniają sie? >>To ciekawy temat, który może zmienić Twoje nastawienie do tej Księgi i Boga. >Nie zmieniłem swego ateistycznego poglądu nawet w momencie gdy miałem śmierć w oczach, momencie w którym wychodzi na jaw kto tak na prawdę jest ateistą a kto wierzącym człowiekiem, więc jakim sposobem przeczytanie książki, która jest fikcją literacką, może zmienić moje nastawienie do tej książki i do bytu o którym wspominasz, a który nie istnieje. >Pozdrawiam > Do czasu śmierci ludziom wydaje sie, że ich ona ominie. Gdy jednak człowiek umiera dostrzega swe życie z perspektywy, że właściwie wszystko sie razem ze śmiercią kończy.Pojawiają sie pytania w rodzaju: Czy jednak właściwie widziałem i rozumiałem świat w którym żyłem, a teraz umieram? Dlatego wato pomyśleć nad zrewidowaniem, albo stałym sprawdzaniem jak sie rzeczy maja. Eliminowanie Boga z otoczenia człowieka, jako jego Stwórcy, jest sprzeczne z ludzka naturą. To taki wewnętrzny zgrzyt i starcie natury człowieka otrzymanej od Boga, a jego wyborem sprzecznym z ta naturą. Filozofia, nauka, teorie i fałszywe religie i jeszcze wiele innych tworów ludzkiego rozumu stawiają człowieka przeciwko Bogu gdy w swych rozważaniach odrzucają Go. Sam pewnie nie raz dostrzegłeś, że wśród pięknej przyrody w naturalnym otoczeniu czułeś się najlepiej. Warto to przemyślec. Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Ale spore grono uczonych jest pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu >otaczającego nas świata. > Podaj mi, proszę, choć jeden taki fakt, a także napisz, jakiemu celowi ma rzekomo to zaprojektowanie służyć.
|
|
 | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Ale spore grono uczonych jest pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu >>otaczającego nas świata. >> > Podaj mi, proszę, choć jeden taki fakt, a także napisz, jakiemu celowi ma rzekomo to zaprojektowanie służyć. > Faktem jest to, że żyjesz. Wiele rzeczy zostało stworzonych byś miał możliwości życia i funkcjonowania. Nie muszę chyba tu wyliczać od jakich czynników jest zależne życie człowieka? Przykładem pokarm i woda itp. Otrzymałeś rozum. Po co? Byś umiał zrozumieć powody Twojego istnienia. Chyba to wystarczy. Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | Miłujący, dość owijania w bawełnę. Podaj jeden DOWÓD na to, że świat został zaprojektowany przez "Inteligentnego Projektanta Zwanego Przez Niektórych Bogiem". Powtarzam, dowód. Nie chcę domysłów i tekstów typu "świat jest zbyt skomplikowany". Jeden dowód. I nie rozpisuj się na całą stronę - podaj jeden argument, a my się do niego odniesiemy. Jeśli go obalimy, możesz podać następny i tak dalej. Do dzieła.
|
|
| |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Miłujący, dość owijania w bawełnę. Podaj jeden DOWÓD na to, że świat został zaprojektowany przez "Inteligentnego Projektanta Zwanego Przez Niektórych Bogiem". Powtarzam, dowód. Nie chcę domysłów i tekstów typu "świat jest zbyt skomplikowany". Jeden dowód. I nie rozpisuj się na całą stronę - podaj jeden argument, a my się do niego odniesiemy. Jeśli go obalimy, możesz podać następny i tak dalej. Do dzieła. > Samo zadanie przez człowieka takiego pytania i takie postawienie sprawy powinno być dla ludzi obraźliwe. Człowiek zaś zadający takie pytanie powinien byc uznany za krańcowego ignoranta. Wstyd. Dlaczego? Bo taki człowiek stawia siebie niżej bezrozumnych zwierząt, a jednocześnie twierdzi, że takich jak on jest wielu. To jest prawdziwa tragedia rozumnego człowieka - postępowanie takie, jak bez rozumu. Czytasz: " To zatem mówię i poświadczam w Panu, że już nie postępujecie tak, jak i narody postępują w nieużyteczności swych umysłów, będąc pod względem umysłowym pogrążone w ciemności, obce dla życia po Bożemu, z powodu tkwiącej w nich niewiedzy, z powodu niewrażliwości ich serc. Zatraciwszy wszelkie poczucie moralności, oddały się rozpasaniu, by z chciwością dopuszczać się wszelkiej nieczystości"(Efezjan 3:17-19).. Jednak stan dzisiejszych ludzi odrzucających Boga jest zdecydowanie gorszy. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 4 na 4 | Madman (7811 punktów) | >Samo zadanie przez człowieka takiego pytania i takie postawienie sprawy powinno być dla ludzi obraźliwe. Po pierwsze - nie zadałem żadnego pytania, a po drugie - PRZESTAŃ PIEPRZYĆ BZDURY! Masz ten dowód czy nie? Myślisz, że jak wkleisz pół Biblii, to zmienimy temat i zapomnę, o co mi chodziło? To jest dopiero tragedia rozumnego człowieka. Gdybyś znowu chciał kluczyć wokół tematu i wymigiwać się od odpowiedzi, przypominam Ci: PODAJ JEDEN DOWÓD NA TO, ŻE ZIEMIA ZOSTAŁA ZAPROJEKTOWANA PRZEZ BOGA. JEDEN DOWÓD!!!
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Miłujący, dość owijania w bawełnę. Podaj jeden DOWÓD na to, że świat został zaprojektowany przez "Inteligentnego Projektanta Zwanego Przez Niektórych Bogiem". Powtarzam, dowód. Nie chcę domysłów i tekstów typu "świat jest zbyt skomplikowany". Jeden dowód. I nie rozpisuj się na całą stronę - podaj jeden argument, a my się do niego odniesiemy. Jeśli go obalimy, możesz podać następny i tak dalej. Do dzieła. > Można powiedzieć o wspaniałych konstrukcjach dostrzegalnych wszędzie wokoło, na przykład w tworach ożywionych, nie wyłączając najmniejszej żywej komórki? Ba, nawet jeszcze drobniejsze elementy - cząsteczki i atomy w tej komórce - są cudownie zaprojektowane i uporządkowane. A o czym świadczy zdumiewająca budowa mózgu ludzkiego, Układ Słoneczny, nasza galaktyka zwana Drogą Mleczną, wreszcie cały wszechświat? Czy te zapierające dech w piersiach dzieła nie musiały mieć Konstruktora? On z pewnością mógłby nam powiedzieć, jak i dlaczego je zaprojektował. Dzięki istnieniom praw fizycznych i chemicznych ludzie mogą wiele uczynić. Np.: wysłać statek kosmiczny w przestrzeń i dokładnie określić gdzie i o której godzinie osiągnie cel. Zobacz na człowieka składa sie z tak wielu elementów, a wszystkie one działają bez udziału i ingerencji człowieka. Na przykład utrzymanie w pionie swego ciała. Itd., Itd. Zilustrujmy to w jeszcze inny sposób: Kiedy oglądamy obraz, uznajemy go za dowód istnienia malarza. Gdy czytamy książkę, zdajemy sobie sprawę, że ma swego autora. Spoglądając na dom, wiemy, że ktoś go zbudował. Kiedy widzimy światła drogowe, rozumiemy, iż jest jakiś organ wykonawczy. Wspomniane rzeczy zostały przez kogoś wykonane w określonym celu. I chociaż nie wiemy wszystkiego o ich twórcach, nie wątpimy w istnienie tych ludzi. Itd., Itd..
|
|
| | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Miłujący, dość owijania w bawełnę. Podaj jeden DOWÓD na to, że świat został zaprojektowany przez "Inteligentnego Projektanta Zwanego Przez Niektórych Bogiem". Powtarzam, dowód. Nie chcę domysłów i tekstów typu "świat jest zbyt skomplikowany". Jeden dowód. I nie rozpisuj się na całą stronę - podaj jeden argument, a my się do niego odniesiemy. Jeśli go obalimy, możesz podać następny i tak dalej. Do dzieła. >Czy te zapierające dech w piersiach dzieła nie musiały mieć Konstruktora? Nie musiały. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>Miłujący, dość owijania w bawełnę. Podaj jeden DOWÓD na to, że świat został zaprojektowany przez "Inteligentnego Projektanta Zwanego Przez Niektórych Bogiem". Powtarzam, dowód. Nie chcę domysłów i tekstów typu "świat jest zbyt skomplikowany". Jeden dowód. I nie rozpisuj się na całą stronę - podaj jeden argument, a my się do niego odniesiemy. Jeśli go obalimy, możesz podać następny i tak dalej. Do dzieła. >>Czy te zapierające dech w piersiach dzieła nie musiały mieć Konstruktora? >Nie musiały. >Pozdrawiam > Choćbym i przytoczył ich całą listę, nie zmieni to Twojego nastawienia. Bo trzymasz sie swego stanowiska nie w oparciu o racjonalne argumenty, ale w oparciu o nastawienie i tradyję. To zaś budowane jest na doświadczeniu z fałszywymi religiami, które Boga nie znają, zaś swymi naukami obrażają Go. Stały sie iście wielką przeszkodą, nie do pokonania, dla ludzi bez wiary. To tak do przemyśleń. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Choćbym i przytoczył ich całą listę, nie zmieni to Twojego nastawienia. Nie zmieni. Bo nie przytoczysz. Nie ma takiego dowodu. >Bo trzymasz sie swego stanowiska nie w oparciu o racjonalne argumenty, ale w oparciu o nastawienie i tradyję. Masz na myśli tradycję zapewne. Otóż tradycja mówi zupełnie co innego, niż nauka. Na Tradycję powołuje się Elbrus8, upierający się przy kościelnych dogmatach. Jakimż racjonalnym argumentem jest Twoje powtarzanie, że Bóg jest, bo tak napisano w Biblii, a Biblia mówi prawdę, bo napisał ją Bóg? Chyba inaczej rozumiesz słowo "racjonalny", niż to jest przyjęte we wszystkich słownikach. Nastawienie.... aaaa, to zupełnie co innego. Weźmy na przykład moje nastawienie. Jestem nastawiona przychylnie i otwarta na argumenty. Ale powtarzam - argumenty. Zdanie typu "Bóg istnieje, bo istnieje stworzony przez niego świat" dla mnie nie jest argumentem. "Biblia mówi prawdę, bo jest Słowem Boga" to też nie jest argument. To tylko Twoje credo. Natomiast jeśli ktoś mówi mi: "Ty i szympans jesteście spokrewnieni. Nie jesteście rodzeństwem, ale kuzynami" i na dowód tego pokazuje mi genom człowieka i genom szympansa, mówiąc, że te, te i te geny są identyczne, a te się trochę różnią, to dla mnie jest to argument. Racjonalny argument. Bo jest twierdzenie i jest dowód naukowy. >To zaś budowane jest na doświadczeniu z fałszywymi religiami, które Boga nie znają, zaś swymi naukami obrażają Go. Nie ma jednoznacznie i obiektywnie fałszywych religii, tak jak nie ma jednoznacznie i obiektywnie prawdziwych religii. Każda religia jest prawdziwa dla jej wyznawców, a pozostałe są dla nich fałszywe. >Stały sie iście wielką przeszkodą, nie do pokonania, dla ludzi bez wiary. Twoją wiarę pozostaje tylko podziwiać, bo zaiste wielka jest i nie do podważenia. Taki upór i trzymanie się przekonań, jaki prezentują ŚJ, rzadko się zdarza. Podziwiać - ale nie podzielać. W żadnym wypadku. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>To zaś budowane jest na doświadczeniu z fałszywymi religiami, które Boga nie znają, zaś swymi naukami obrażają Go. >Nie ma jednoznacznie i obiektywnie fałszywych religii, tak jak nie ma jednoznacznie i obiektywnie prawdziwych religii. Każda religia jest prawdziwa dla jej wyznawców, a pozostałe są dla nich fałszywe. > Cóż możesz na ten temat wiedzieć, skoro nie poznałaś prawdziwego Boga. Masz racje, że ludzie trzymając sie swej religii przekonani są o prawdzie w niej tkwiącej. Gdy jednak zapytasz o konstrukcję, pochodzenie i argumenty ich prawdy religijnej, ucinają rozmowę. Ale czy dla Ciebie wszyscy bogowie są tacy sami? Zobacz jak tę sprawę stawia Biblia: hebrajskie słowo székec jest używane wyłącznie w odniesieniu do "nieczystych" zwierząt, natomiast szikkúc - głównie do bożków i bałwochwalczych praktyk. Gdy Izraelici wychodzili z Egiptu, Jehowa nakazał im wyrzucić "obrzydliwości" i "gnojowe bożki Egiptu", ale niektórzy tego nie uczynili, bezczeszcząc w ten sposób imię Boże. W drodze do Ziemi Obiecanej Izraelici przechodzili obok pogańskich narodów i widzieli " ich obrzydliwości oraz ich gnojowe bożki - drewno i kamień, srebro i złoto". Polecono im " bezwzględnie brzydzić" się takimi religijnymi wizerunkami jako " czymś przeznaczonym na zagładę" i nie wnosić ich do domu (Pwt 29:16-18; 7:26). ‛Obrzydliwościami' byli też fałszywi bogowie i boginie tych narodów, m.in. Milkom (Moloch), Kemosz i Asztarte (1Kl 11:5, 7; 2Kl 23:13). Kiedy naród izraelski zaczął czcić bożki, sam również stał się wstrętny w oczach Bożych, a gdy później skalał bałwanami świątynię, ściągnął na siebie straszny gniew Boży i w końcu został wydany w rękę wrogów. Możesz o tym poczytać tu Jeremiasz 32:34, 35; Ezechiela 7:20-22; Ozeasza 9:10. ‛ Usługując drewnu i kamieniowi', uprawiali duchowy " nierząd" i w ten sposób zerwali więź z Bogii> " Dlatego powiedz domowi Izraela: 'Oto, co rzekł Wszechwładny Pan, Jehowa: "Czyż nie kalacie się na sposób waszych praojców i w nierządzie nie podążacie za ich obrzydliwościami? 31 A gdy podnosicie swoje dary, przeprowadzając swych synów przez ogień, czyż nie kalacie się aż po dziś dzień ze względu na wszystkie wasze gnojowe bożki? I czy jeszcze mam pozwolić, byście mnie wypytywali, domu Izraela?" '
'Jako żyję - brzmi wypowiedź Wszechwładnego Pana, Jehowy - nie będę przez was wypytywany. 32 A to, co wstępuje do waszego ducha, na pewno się nie zdarzy, mówicie bowiem: "Stańmy się podobni do narodów, podobni do rodzin krajów, w usługiwaniu drewnu i kamieniowi"(Ezechiela 20:30-32); I jeszcze " Oto twój los, twoja część wymierzona przeze mnie - brzmi wypowiedź Jehowy - gdyż o mnie zapomniałaś i pokładasz ufność w fałszu. A ja podniosę poły twych szat aż na twoja twarz i będzie widać twoją hańbę, twoje cudzołóstwa i twoje rżenia, twoje rozpasanie w nierządzie. Na wzgórzach, w polu, widziałem twoje obrzydliwości. Biada ci, Jerozolimo! Nie możesz być czysta - jak długo jeszcze?"(Jer 13:25-27).
>>Stały sie iście wielką przeszkodą, nie do pokonania, dla ludzi bez wiary. >Twoją wiarę pozostaje tylko podziwiać, bo zaiste wielka jest i nie do podważenia. Taki upór i trzymanie się przekonań, jaki prezentują ŚJ, rzadko się zdarza. Podziwiać - ale nie podzielać. W żadnym wypadku. >Pozdrawiam. > Wszystko w swoim czasie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | Habari (247 punktów) (zablokowany) | Satanisław?
"Dopóki nie miałem internetu nie wiedziałem, że na świecie zyje tylu idiotów" S. Lem
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Cóż możesz na ten temat wiedzieć, skoro nie poznałaś prawdziwego Boga.  To za zastosowanie właściwego rodzaju  Zaś co do meritum: Poznałam wielu bogów. Każdy z ich wyznawców twierdził, że jego bóg/bogowie są prawdziwi, pozostali zaś fałszywi. To nauczyło mnie dystansu do wszystkich
|
|
| | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | >Można powiedzieć o wspaniałych konstrukcjach... Nie pytam się, co można powiedzieć. Miałeś podać jeden dowód, najlepiej taki jednozdaniowy. Rozumiesz, o co chodzi, czy mam Ci to jeszcze raz wytłumaczyć? Po co brniesz w sofistykę? >Czy te zapierające dech w piersiach dzieła nie musiały mieć Konstruktora? Niech będzie, uznajmy to za Twój dowód. Mój telefon komórkowy jest skomplikowany. Jest tak bardzo skomplikowany, że aż ciężko mi uwierzyć, że ktoś mógł coś takiego poskładać. Domyślam się, że konstruktor takiego sprzętu musi być niezłym specem. A jakim mistrzem musi być ten, który zaprojektował Twojego Boga! Przecież moja komóra jest bzdurą w porównaniu z tak idealnym tworem, jakim jest Twój Bóg. Kto jest jego konstruktorem? Aż boję się pomyśleć, jakie moce ma projektant projektanta Boga...
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Przecież moja komóra jest bzdurą w porównaniu z tak idealnym tworem, jakim jest Twój Bóg. Kto jest jego konstruktorem? Aż boję się pomyśleć, jakie moce ma projektant projektanta Boga... > Pytanie potwierdza jak daleko jesteś od właściwej drogi poznawania otaczającej Ciebie rzeczywistości. Jakąkolwiek teorie byś nie uznał za prawdziwą, nigdy nie dasz odpowiedzi na to pytanie. Więc po co ta kpina. Człowiek musi sie pogodzić z faktem, iż nie na wszystkie pytania będzie umiał odpowiedzieć. Wynika to z jego konstrukcji. Na wiele pytań tylko Bóg może dać prawdziwą odpowiedź. Człowiek o wysokich aspiracjach naukowych i pozycji może próbować, a naiwni uwierzą. Wielu jednak odrzuci. Prawda jest w Biblii.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Madman (7811 punktów) | >Pytanie potwierdza jak daleko jesteś od właściwej drogi poznawania otaczającej Ciebie rzeczywistości. Chyba nie myślisz, że pytałem o to na poważnie? To była tylko parodia Twojej argumentacji.
Więc jak, podajesz jakiś inny dowód, czy odrzucamy kreacjonizm?
>Więc po co ta kpina. Ty kpisz, a ja nie mogę? >Człowiek musi sie pogodzić z faktem, iż nie na wszystkie pytania będzie umiał odpowiedzieć. Człowiek religijny za to zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Nie ważne, czy ma rację, ale odpowiedzi zna. >Prawda jest w Biblii. Masz rację, trochę jej tam jest. Na podstawie Biblii można np. obliczyć, że Jerozolima została zburzona w 586 roku p.n.e., co jest zgodne z rzeczywistością. Towarzystwo Strażnica twierdzi, że Jerozolima została zburzona w 607 roku p.n.e. Ty opowiadasz się za wersją Strażnicy, która prawdziwa nie jest. Więc przestań pieprzyć głupoty, że miłujesz Prawdę i Biblię.
|
|
| | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
> Ba, nawet jeszcze drobniejsze elementy - cząsteczki i atomy w tej komórce - są cudownie zaprojektowane i uporządkowane.Zgadza się. Atomy są uporządkowane zgodnie z prawami fizyki i nie mają prawa być inne. Żaden bóg im nie może tego nakazać. > A o czym świadczy zdumiewająca budowa mózgu ludzkiego, Układ Słoneczny, nasza galaktyka zwana Drogą Mleczną, wreszcie cały wszechświat?Zwłaszcza wszechświat i jego rozmiary. Skoro światło od najdalej leżących gwiazd biegnie do nas kilkanaście miliardów lat, oznacza to, że wszechświat jest trochę starszy niż 6 do 10 tysięcy lat > Czy te zapierające dech w piersiach dzieła nie musiały mieć Konstruktora?Nie, nie muszą. > On z pewnością mógłby nam powiedzieć, jak i dlaczego je zaprojektował.To jeszcze mógłby powiedzieć po jaką cholerę tworzył miliardy gwiazd i najprawdopodobniej również nieco tylko mniejszą liczbę planet. > Dzięki istnieniom praw fizycznych i chemicznych ludzie mogą wiele uczynić.Zgadzam się. Dzięki temu, że są pewne i żaden bóg ich nie ma prawa zmienić. > Np.: wysłać statek kosmiczny w przestrzeń i dokładnie określić gdzie i o której godzinie osiągnie cel.Do tego jest potrzebna dokładnie ta działka wiedzy, którą twoja wiara odrzuca. > Zobacz na człowieka składa sie z tak wielu elementów, a wszystkie one działają bez udziału i ingerencji człowieka. Na przykład utrzymanie w pionie swego ciała.Za pozycję ciała odpowiedzialny jest mózg i układ nerwowy, które sterują mięśniami. Mam nadzieję, że twoje części ciała nie działają zupełnie samodzielnie, wbrew twojej woli  Widzisz, gdybyś dyskutował z katolikami o biblii, to może byś kogoś przekonał do swoich racji. Wydaje mi się, że twoja postawa ma więcej wspólnego z biblią niż postawa katolików. próba nawrócenia kogoś, kto biblię odrzucił z powodów merytorycznych skazana jest na niepowodzenie. Nawet jeżeli udałoby ci się sprawić, że ktoś w jakiegoś projektanta uwierzy, to i tak nie będzie to twój projektant, bo od wiary, że być może jest coś co świat stworzyło droga daleka do biblii. Nie lubię akwizytorów i.t.p. ludzi, ale wydaje mi się, że większą skuteczność miałbyś chodząc od drzwi do drzwi.
|
|
| piątek (1035 punktów) | Boże, widzisz i nie grzmisz.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
 | 4 na 4 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Nie mowi sie Boze, tylko elbrus.
|
|
| Smith (10069 punktów) | Zapewne łączy je posiadanie nie potrafiących myśleć samodzielnie wyznawców. Ślepo powołujących się na ich autorytety.
|
|
 | -1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Zapewne łączy je posiadanie nie potrafiących myśleć samodzielnie wyznawców. Ślepo powołujących się na ich autorytety. > Nie namawiam do samokrytyki. Ale jeśli tak chcesz, to dobrze określasz zwolenników ewolucji i poglądów ateistycznych.
|
|
|  | | Meretseger (61860 punktów) |
>Ale jeśli tak chcesz, to dobrze określasz zwolenników ewolucji i poglądów ateistycznych. Hej, hej! A nie jest przypadkiem odwrotnie? Żaden ateista i "zwolennik ewolucji" (cokolwiek to znaczy) nie trzyma się tak kurczowo i ślepo żadnego autorytetu, jak osoby religijne, a wśród religijnych zdecydowany prym wiodą Świadkowie Jehowy. Mam na to dowody. Co najmniej dwa.
|
|
| |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Ale jeśli tak chcesz, to dobrze określasz zwolenników ewolucji i poglądów ateistycznych. >Hej, hej! A nie jest przypadkiem odwrotnie? Żaden ateista i "zwolennik ewolucji" (cokolwiek to znaczy) nie trzyma się tak kurczowo i ślepo żadnego autorytetu, jak osoby religijne, a wśród religijnych zdecydowany prym wiodą Świadkowie Jehowy. Mam na to dowody. Co najmniej dwa. > I o czym to świadczy? Czyż nie o tym, że ateiści i "zwolennicy ewolucji"(cokolwiek to znaczy) podobni są do kameleona, i zmieniają swoje zdanie jak kameleon barwę? Świadkowie Jehowy wiedzą jedno i mają zatem wszelkie powody, żeby się zgodzić ze słowami, jakie Jezus skierował do swego Ojca: " Słowo Twoje jest prawdą" (Jana 17:17). Co maja szukać jeszcze? Uświadomienie sobie tego nakłada na nas pewien obowiązek. Musimy dopomagać drugim, by uznali fakt, iż Słowo Boże jest prawdą. Dzięki temu i oni będą mogli cieszyć się takimi jak my błogosławieństwami. Jak można takim osobom jak Ty w tym pomóc? Po pierwsze musimy dokładać usilnych starań, żeby na co dzień trzymać się zasad biblijnych. Pozwoli to ludziom szczerego serca zobaczyć, że postępowanie zalecane w Biblii naprawdę jest najlepsze. Właśnie to stanowi sedno rady, jakiej apostoł Piotr udzielił chrześcijankom mającym niewierzących mężów. Zachęcił je: " Wy, żony, bądźcie podporządkowane swoim mężom, aby - jeśli którzy nie są posłuszni Słowu - zostali pozyskani bez słowa przez postępowanie żon" (1 Piotra 3:1). Dotyczy to i drugiej strony. Taki też był zasadniczy sens jego rady skierowanej do wszystkich chrześcijan - do mężczyzn, kobiet i dzieci: " Dbajcie o dobre prowadzenie się wśród narodów, aby za to, co wam zarzucają niby złoczyńcom, w wyniku waszych szlachetnych uczynków, których są naocznymi świadkami, wychwalali Boga w Jego dniu przeglądu" (1 Piotra 2:12; 3:16). Po drugie, Biblia wytrzymała próbę czasu. Rady pochodzące od ludzi podlegają, jak wiadomo, ciągłym zmianom, toteż co jest popularne w jednym roku, bywa w następnym poddawane krytyce. Chociaż jednak Biblię zakończono spisywać prawie 2000 lat temu, w dalszym ciągu zawiera ona najmądrzejsze wskazówki, a jej wypowiedzi mają zastosowanie powszechne. Przynoszą takie same dobroczynne skutki bez względu na to, czy żyjemy w Afryce, Azji, Ameryce Południowej lub Północnej, Europie, czy też na wyspach mórz i oceanów.
Czyż to nie wystarczy by trzymać sie kurczowo tej właśnie drogi? Wystarczy. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>I o czym to świadczy? >Czyż nie o tym, że ateiści i "zwolennicy ewolucji"(cokolwiek to znaczy) podobni są do kameleona, i zmieniają swoje zdanie jak kameleon barwę? Nie, nie o tym. Świadczy to jedynie o tym, że mają otwartą głowę i rozum zdolny uznać błąd - i go naprawić. Na tym polega nauka, w odróżnieniu od religii, zwłaszcza fanatycznej. >Świadkowie Jehowy wiedzą jedno No, to akurat prawda. Jedno i tylko jedno. >Co maja szukać jeszcze? Wiedzy? >Uświadomienie sobie tego nakłada na nas pewien obowiązek. Musimy dopomagać drugim, by uznali fakt, iż Słowo Boże jest prawdą. Dzięki temu i oni będą mogli cieszyć się takimi jak my błogosławieństwami. Jak można takim osobom jak Ty w tym pomóc? Dziękuję, ale nie potrzebuję pomocy. I nie przypuszczam, by ktokolwiek z nas tu obecnych na forum potrzebował, ale oczywiście z całą pewnością mogę mówić tylko za siebie. >Czyż to nie wystarczy by trzymać sie kurczowo tej właśnie drogi? >Wystarczy. Może komuś, komu nie chce się myśleć, to wystarczy. Mnie na pewno nie. >Pozdrawiam Pozdrawiam
|
|
1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu >otaczającego nas świata.
Głupota i niezręczność tego rzekomego projektanta została pięknie zdemaskowana w książce "Ślepy zegarmistrz"
doku
|
|
 | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu >>otaczającego nas świata. >Głupota i niezręczność tego rzekomego projektanta została pięknie zdemaskowana w książce "Ślepy zegarmistrz" > Trzeba by rozpisać konkurs na określenie ignorancji i stanu umysłowego autora tych słów, by jednocześnie jego samego i nikogo innego nie urazić. Nie pozdrawiam!!!
|
|
|  | 1 na 1 | Michał Kostaś (2046 punktów) | > Trzeba by rozpisać konkurs na określenie ignorancji i stanu umysłowego autora tych słów, by jednocześnie jego samego i nikogo innego nie urazić.Ależ nikt w tym konkursie na największą ignorancję nie ma szans z Tobą  Czy Ty wiesz w ogóle, co jest napisane w "Ślepym zegarmistrzu"? Powiedz nam: czytałeś? Cytat:Ignorancja jest zachowaniem interpersonalnym, związanym z celowym brakiem woli do respektowania innych lub działaniem nieświadomym, wynikającym z niewiedzy. (Wikipedia) Nie czytałeś i świadomie to pomijasz? A więc jesteś ignorantem  (Jeśli nie to udowodnij to) Nie ma się jednak co dziwić, skoro już pokazałeś, że sam nie wiesz co piszesz w swoich postach  Np. www.racjonalista.pl/forum.php/s,207761#w210395Jest to ignorancja tak daleko posunięta, że nawet dotycząca własnych argumentów  Jak dla mnie masz w konkursie nr 1 i nikt Cię nie pobije!
|
|
| |  | | Chiren (25 punktów) | "Milujacy Prawde", wcale nie milujesz prawdy. Ty milujesz tylko Pewnosc. Ma ona wszak magiczna moc, zamieniajaca dla Ciebie wszystko w pewnik. Gdybys milowal Prawde, wowczas bys o nia zabiegal oraz troszczyl sie o nia do konca zycia. Ty za to poprzestales na Biblii i jej dogmatach, majacych wartosc informacyjna nie wieksza niz innych ksiag, jest ona przez Ciebie wylosowana wg wlasnych upodoban, zeby oszczedzic myslenia i poczucia zagubienia. Tchorzysz przed ewentualnoscia stawienia sie przed prawda taka, jaka jest dana, bez dogmatow w reku, wiec nie probujesz nawet stosowac podstawowej logiki, jakiej uzywasz na co dzien w prostych wyborach. Nie boje sie zadnego boga, bo jesli istnieje, wie ze nie rozumujesz logicznie, wierzac wen bez dowodow! To nie pycha, jak mowicie, tylko skutek tego, ze stawiam tylko na to co sam moge wyrozumowac, bo lepszego narzedzia poznania nie ma. Wiara to glupota, glupota to zlo, czyli tchorzliwe odrzucanie znanych faktow, jak np. czyjegos cierpienia, by ze spokojnym sumieniem zabic go za 5 zl. Ale podobnie funkcjonuje umysl wierzacego, odrzucajacy fakt elementarnej glupoty wiary dla wlasnej przyjemnosci. Uwazam ze masz metlik w glowie, ale moge Cie ocenic za 1 rzecz: siedzisz tu i nauczasz, wiedzac ze nikt z rozmowcow nie uwierzy w prawdy objawione (sam gdzies przyznales ze nie o to chodzi), a mogles za ten czas podarowac zbawienie (jak wierzysz - ?) podatnym ludziom gdzies indziej, wiec nie wykazujesz nawet dobrej woli. Minus zatem ... za zle pelnienie misji Świadka Jehowy
|
|
| | |  | -3 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Nie boje sie zadnego boga, bo jesli istnieje, wie ze nie rozumujesz logicznie, wierzac wen bez dowodow! To nie pycha, jak mowicie, tylko skutek tego, ze stawiam tylko na to co sam moge wyrozumowac, bo lepszego narzedzia poznania nie ma.> W dziele The Encyclopedia Americana wspomniano o "niebywałej złożoności i nadzwyczajnym zorganizowaniu istot żywych", po czym podano: "Szczegółowe obserwacje wykazują, że kwiaty, owady czy ssaki odznaczają się wprost niewiarogodnie precyzyjną budową". Astronom brytyjski sir Bernard Lovell tak napisał na temat składu chemicznego organizmów żywych: "Prawdopodobieństwo (...) przypadkowego zdarzenia, które by doprowadziło do powstania najmniejszej cząsteczki białka, jest niewyobrażalnie małe. (...) Właściwie równa się zeru". > Wiara to glupota, glupota to zlo, czyli tchorzliwe odrzucanie znanych faktow, jak np. czyjegos cierpienia, by ze spokojnym sumieniem zabic go za 5 zl. Ale podobnie funkcjonuje umysl wierzacego, odrzucajacy fakt elementarnej glupoty wiary dla wlasnej przyjemnosci.> Chyba szkoda słów. Nie rozumiesz całego tematu. Wybacz tu o czymś innym rozmawiamy. > Uwazam ze masz metlik w glowie, ale moge Cie ocenic za 1 rzecz: siedzisz tu i nauczasz, wiedzac ze nikt z rozmowcow nie uwierzy w prawdy objawione (sam gdzies przyznales ze nie o to chodzi), a mogles za ten czas podarowac zbawienie (jak wierzysz - ?) podatnym ludziom gdzies indziej, wiec nie wykazujesz nawet dobrej woli. Minus zatem ... za zle pelnienie misji Świadka Jehowy  > Mów tylko i wyłącznie za siebie. Otrzymałeś świadectwo. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Chiren (25 punktów) | Po co sie powtarzasz?Nie potrafisz sie samodzielnie odniesc do argumentacji, tylko wciaz wklejasz czyjes stwierdzenia, w dodatku majace w tej dyskusji taka wartosc jak "a nie, bo tak".
>Mów tylko i wyłącznie za siebie. Ale mialem ochote o Tobie. Z mojego punktu widzenia, bo tylko taki mozna posiadac albo nie wykazywac zadnego.
Otrzymałeś świadectwo. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >W dziele The Encyclopedia Americana wspomniano o "niebywałej złożoności i nadzwyczajnym zorganizowaniu istot żywych", po czym podano: > "Szczegółowe obserwacje wykazują, że kwiaty, owady czy ssaki odznaczają się wprost niewiarogodnie precyzyjną budową". >Astronom brytyjski sir Bernard Lovell tak napisał na temat składu chemicznego organizmów żywych: "Prawdopodobieństwo (...) przypadkowego zdarzenia, które by doprowadziło do powstania najmniejszej cząsteczki białka, jest niewyobrażalnie małe. (...) Właściwie równa się zeru".
To są mity dawno już przez naukę obalone, uaktualnij swoją wiedzę, zacznij od "Ślepego zegarmistrza"
doku
|
|
| | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>To są mity dawno już przez naukę obalone, uaktualnij swoją wiedzę, zacznij od "Ślepego zegarmistrza"
Hmm, nie przesadzajmy, owady są bardzo precyzyjnie zbudowane i prawdopodobieństwo przypadkowego powstania białka jest baaaaardzo małe.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>W dziele The Encyclopedia Americana wspomniano o "niebywałej złożoności i nadzwyczajnym zorganizowaniu istot żywych", po czym podano: >> "Szczegółowe obserwacje wykazują, że kwiaty, owady czy ssaki odznaczają się wprost niewiarogodnie precyzyjną budową". >>Astronom brytyjski sir Bernard Lovell tak napisał na temat składu chemicznego organizmów żywych: "Prawdopodobieństwo (...) przypadkowego zdarzenia, które by doprowadziło do powstania najmniejszej cząsteczki białka, jest niewyobrażalnie małe. (...) Właściwie równa się zeru". >To są mity dawno już przez naukę obalone, uaktualnij swoją wiedzę, zacznij od "Ślepego zegarmistrza" > To tłumaczy wszystko. "ślepy zegarmistrz" - to ciekawe, że takie sformułowanie moze urodzic się w głowie racjonalnie myślących ludzi. Zegarmistrz, mający nawet doskonały wzrok, podchodząc do zegarka uzbraja swoje oko. Bez tego nie uczyniłby nic. Gdyby więc ktoś zapytał by go: dlaczego ten zegarek nie chodzi, albo dlaczego sie spieszy, by odpowiedzieć musiałby uciec sie do swej wyobraźni. Zacząłby bujać w obłokach. Przyznasz, że daleka byłaby ona od precyzyjnego wejrzenia w mechanizm - czyli praktycznej diagnozy uszkodzenia. Takie właśnie podejście charakteryzuje ewolucjonistów - brak racjonalnego wglądu w temat. Nie uzbrajają swych oczu, bo maja swą idee - religie = ewolucjonizm. Ewolucjonizm z Kościołem Katolickim ma bardzo dużo wspólnego - obie te religie pozbawione są wiary w Boga - dlatego tak siebie popierają. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Zegarmistrz, mający nawet doskonały wzrok, podchodząc do zegarka uzbraja swoje oko.
Ewolucja działa tak właśnie - na ślepo. Stąd biorą się ewidentne techniczne fuszerki Stwórcy: poplątane kable, odklejająca się siatkówka u ssaków i poprawna konstrukcji oka u ośmiornic, pomylone otwory prowadzące do płuc i żołądka... biologowie opisali już masę przykładów dowodzących głupoty i ślepoty Stwórcy.
Kreacjoniści zaś wciąż bredzą o "inteligentnym" projekcie, wbrew oczywistym faktom. To co zachwyca w dziele ewolucji, to doskonała optymalizacja najgłupszych nawet rozwiązań. Widać doskonale jak ewolucja robi arcydzieło z najgorszego nawet projektu, jak wyciska z niego maksimum dobra, minimalizując skutki głupoty i ślepoty projektanta. Tyle właśnie kryje się za tą prostą metaforą "ślepy zegarmistrz".
>Ewolucjonizm z Kościołem Katolickim ma bardzo dużo wspólnego - obie te religie pozbawione są wiary w Boga - dlatego tak siebie popierają.
Ale w tym zdaniu wszystko Ci się poplątało, prawda?
Pozdrawiam
doku
|
|
| | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Zegarmistrz, mający nawet doskonały wzrok, podchodząc do zegarka uzbraja swoje oko. >Ewolucja działa tak właśnie - na ślepo. Stąd biorą się ewidentne techniczne fuszerki Stwórcy: poplątane kable, odklejająca się siatkówka u ssaków i poprawna konstrukcji oka u ośmiornic, pomylone otwory prowadzące do płuc i żołądka... biologowie opisali już masę przykładów dowodzących głupoty i ślepoty Stwórcy. > Zdecyduj się. To wynik ewolucji, jak sądzę? Gdy kieruje sie przypadkiem to i dzieje sie tak. Gdy mówisz o Bogu trzeba byś dochodził, dlaczego tak sie dzieje skoro wszystkie dzieła Boga są doskonałe? Gdy przyjmiesz ewolucje za fakt, nic juz więcej szukać nie musisz. >Kreacjoniści zaś wciąż bredzą o "inteligentnym" projekcie, wbrew oczywistym faktom. To co zachwyca w dziele ewolucji, to doskonała optymalizacja najgłupszych nawet rozwiązań. Widać doskonale jak ewolucja robi arcydzieło z najgorszego nawet projektu, jak wyciska z niego maksimum dobra, minimalizując skutki głupoty i ślepoty projektanta. Tyle właśnie kryje się za tą prostą metaforą "ślepy zegarmistrz". > Nie możesz bardziej błądzić od swej drogi którą przyjąłeś. To już wystarczy, byś całkowicie sie zaplątał. >>Ewolucjonizm z Kościołem Katolickim ma bardzo dużo wspólnego - obie te religie pozbawione są wiary w Boga - dlatego tak siebie popierają. >Ale w tym zdaniu wszystko Ci się poplątało, prawda? >Pozdrawiam > Nie! Trzeba mieć potężna wiarę w Boga, która oparta na szerokiej i głębokiej wiedzy stanowi podstawę poznania prawdy. Ani KK ani ewolucjoniści nic takiego nie mają. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Trzeba mieć potężna wiarę w Boga, która oparta na szerokiej i głębokiej wiedzy stanowi podstawę poznania prawdy. >Ani KK ani ewolucjoniści nic takiego nie mają.
Która sekta ma wg Ciebie tę potężną wiarę w Boga?
Pozdrawiam
doku
|
|
| | | | | | | | |  | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Trzeba mieć potężna wiarę w Boga, która oparta na szerokiej i głębokiej wiedzy stanowi podstawę poznania prawdy. >>Ani KK ani ewolucjoniści nic takiego nie mają. >Która sekta ma wg Ciebie tę potężną wiarę w Boga? >Pozdrawiam > żadna. Jedynie religia prawdziwa! Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >żadna. >Jedynie religia prawdziwa!
A jak są nazywani jej wyznawcy?
doku
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>żadna. >>Jedynie religia prawdziwa! >A jak są nazywani jej wyznawcy? > Świadkowie Jehowy
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Marzenka (546 punktów) | >>>żadna. >>>Jedynie religia prawdziwa! >>A jak są nazywani jej wyznawcy? >> >Świadkowie Jehowy >
Świadkowie Jehowy to nie religia - religią jest chrześcijaństwo, świadkowie Jehowy są sektą.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | >>>>żadna. >>>>Jedynie religia prawdziwa! >>>A jak są nazywani jej wyznawcy? >>> >>Świadkowie Jehowy >> >Świadkowie Jehowy to nie religia - religią jest chrześcijaństwo, świadkowie Jehowy są sektą. >
Eeee tam. W sumie żadna różnica.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | >Świadkowie Jehowy to nie religia - religią jest chrześcijaństwo, świadkowie Jehowy są sektą.
A obie różnią się tylko tym od Czerwonego Kapturka, że jedna bardziej od drugiej ma kapturek na oczka nasunięty.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Szczepanski (105 punktów) | Chrzescijanie tez kiedys byli sekta.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Szczepanski (105 punktów) | >>>>żadna. >>>>Jedynie religia prawdziwa! >>>A jak są nazywani jej wyznawcy? >>> >>Świadkowie Jehowy >> >Świadkowie Jehowy to nie religia - religią jest chrześcijaństwo, świadkowie Jehowy są sektą. > Chrzescijanie tez kiedys byli sekta.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>>>żadna. >>>>>Jedynie religia prawdziwa! >>>>A jak są nazywani jej wyznawcy? >>>> >>>Świadkowie Jehowy >>> >>Świadkowie Jehowy to nie religia - religią jest chrześcijaństwo, świadkowie Jehowy są sektą. >> >Chrzescijanie tez kiedys byli sekta. > Poznaj cechy sekty, a zobaczysz, że najbardziej do tego określenia pasuje KrK. To mówię serio. Sam KrK o tym wie i dlatego wszystkich uwagę, w tym temacie, odsuwa od siebie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Szczepanski (105 punktów) | Wierze na slowo.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adam Gliniany (398 punktów) | > Świadkowie Jehowy to nie religia - religią jest chrześcijaństwo, świadkowie Jehowy są >sektą.No co pan nie powiesz, specjalisto. Na stronach archidiecezji łódzkiej znajduje się poradnik "Jak rozpoznawać sektę?" Popatrzmy: > - Już pierwszy kontakt z grupą otworzył całkowicie nowe widzenie świata (tzw. przeżycie kluczowe).Cóż, ma to każdy żarliwy konwertyta. Także ten, co "odnalazł Jezusa". > - Obraz świata jest bardzo prosty i wyjaśnia rzeczywiście każdy problem.A jak szedł taki jeden wątek na forum? Biblia odpowie na każde pytanie (za wyjątkiem "co w trawie piszczy" oraz "gdzie raki zimują", jak zostałem uświadomiony). A jak nie biblia czy inny poradnik gracza RPG, to "Bóg tak chciał". > - W grupie znajdziesz wszystko, czego do tej pory na próżno szukałeś.A na pewno zrozumienie, poczucie wspólnoty, przyjaciół z nowej bajki. Ale to cechuje każdą wspólnotę religijną, KK też. > - Grupa ma mistrza lub przywódcę, Ojca, Guru, lub największego myśliciela, który jedynie posiada całą prawdę i często jest czczony jako Bóg.Pokolenie JP2 i tabuny wiernych modlących się do zwłok JP2 to kiepski dowód, co? A chrześcijanie mają swojego guru w postaci papieża. Sorasy, że tu przytaczam przykłady od końca, tak mi łatwiej. > - Świat zmierza nieuchronnie ku katastrofie i tylko grupa wie jak go uratować.Ile to już lat KK trąbi o powszechnym zepsuciu, ateizacji świata i czym tam jeszcze... No i oczywiście tylko dzięki KK można odnaleźć "prawdę w Bogu" - tak szedł ten slogan reklamowy? > - Grupa odrzuca naukę w szkołach i uczelniach: Jedynie nauka grupy jest uważana za wartościową i prawdziwą.Wymaga komentarza w świetle kreacjonistycznych jazd na świecie i w kraju? > - Grupa odrzuca racjonalne myślenie, umysłowe rozumienie, jako negatywne, sataniczne, nieoświecone.No to standard jest od początków KK. W końcu niedouczonym, wierzącym w zabobon tłumem łatwiej się manipuluje. > - Krytyka i odrzucenie przez stojących z zewnątrz jest właśnie dowodem, że grupa ma rację."To atak na Kościół i Chrześcijaństwo w Polsce!" - po ujawnieniu machlojek z samochodami sprowadzanymi z zagranicy przez KK w latach 90 oraz po ujawnieniu przekrętów robionych w świetle prawa w sprawie zwrotu mienia. A także ataki na każdego normalnego człowieka, który na kreacjonistyczne brednie i całe to czary mary puka się w czoło. > - Grupa ocenia siebie, jako prawdziwą rodzinę lub wspólnotę.A KK nie? > - Grupa chce by wszelkie dawne relacje z rodziną, przyjaciółmi i środowiskiem zostały zerwane, ponieważ przeszkadzają w Twoim rozwoju.Tu, przyznam się, zabrakło mi wiedzy na przykład. Ale założę się o piwo przeciwko pół litra, że w biblii coś się znajdzie. W końcu odpowiada na wszystkie pytania, nie? > - Grupa oddziela się od reszty świata poprzez ubiór, żywienie, własny język, ograniczanie swobody w relacjach międzyludzkich.Mormoni to też chrześcijanie, prawda? A jak u nas jest, to nie wiem, szczerze powiem. Sami księża to kiepski przykład, tym bardziej, że znam paru normalnych. > - Grupa żąda ścisłego posłuszeństwa regułom, albo dyscypliny, ponieważ jest to jedyna droga do zbawienia.10 przykazań, chociażby. Przecież to właśnie droga do zbawienia. > - Grupa narzuca sposób zachowań seksualnych, np. kontakt z partnerami za zgodą kierownictwa, seks grupowy, całkowity zakaz kontaktów seksualnych dla osób z niższych w hierarchii grupy.O seksie grupowym nie wiem, kontakt z partnerami za zgodą księdza jak najbardziej (udzielając ślubu daje zezwolenie, prawda? wtedy katolicy już mogą?). > - Cały czas jest wypełniony zadaniami, np. sprzedażą książek, czasopism, werbowaniem nowych członków, udziałem w kolejnych kursach, medytacją.Albo modlitwą i pracą "na chwałę Chrystusa". Czy jakoś tak, nie pamiętam tej całej indoktrynacji z podstawówki. > - Jeżeli obiecany przez grupę sukces, bądź uzdrowienie nie nastąpią, grupa uzna, że Ty sam jesteś za to odpowiedzialny, ponieważ nie zaangażowałeś się dostatecznie, lub nie wierzyłeś wystarczająco silnie."Zabrakło Ci wiary, bracie!" "Cudowny medalik nie będzie działał, bo nie dałeś na tacę!" > -Członkiem grupy powinieneś zostać natychmiast, już dzisiaj.A najlepiej, zanim nauczysz się mówić i chodzić. I tu eureka - zindoktrynowani rodzice załatwią Ci to w niemowlęctwie! > - Nie istnieje możliwość uzyskania obiektywnego obrazu grupy, gdyż ważniejsze od refleksji jest przeżycie, zgodne z zasadą: Tego nie da się po prostu wyjaśnić. Proszę przyjść do nas i wziąć udział w spotkaniu. Kiedy przeżyjecie, zrozumiecie.Poznajmy czar wspólnej modlitwy i chwalenia Pana...! Tyle ze strony. Na pocieszenie dodam, że wg OO Dominikanów poprawna odpowiedź na 2/3 punktów świadczy o sekciarskim charakterze grupy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
Można by zapytać jaka jest intencja wybielania siebie przez członków KrK mobilizując takie działanie przeciw sekto i innym ruchom religijnym? Nie chodzi tu o dobro ludzi! Bo w Kościele Krk nie ma prawdy, więc ta podstawowa wartość, najbardziej poszukiwana i cenna - poznanie prawdy - jest przez KrK całkowicie pozbawiona. Chcąc jednak zatrzymać swoich wiernych, których trzyma w niewiedzy, wymyśla cechy swego przeciwnika - głosiciela prawdy, nazywa go sektą. O prawdziwych intencjach można dowiedzieć się z końcowych zdań: Cyt.: "m.in. Centrum Informacji o Sektach Nowych Ruchach Religijnych, Ruch Obrony Rodziny i Jednostki, Centrum Informacji o Kultach Destrukcyjnych, Punkt Poradnictwa Religijnego, itp.
"Jeśli spotkasz ludzi tak przyjaznych, jakich nigdy jeszcze nie poznałeś; a oni zaproszą Cię na spotkanie w swojej grupie, gdzie znajdziesz miłość, o jakiej nigdy dotąd nie marzyłeś; i jeśli poznasz natchnionego nauczyciela, pełnego wyrozumiałości, troskliwości i dobroci, jakiej nigdy nie było dane ci doświadczyć; i kiedy grupa realizuje cele, o jakich nawet nie marzyłeś; kiedy to wszystko wydaje się być zbyt piękne, by mogło być prawdziwe... to najprawdopodobniej jest to zbyt piękne, by mogło być prawdziwe; nie porzucajcie tego, kim jesteście, nie porzucajcie edukacji i tego, co robicie."
Brak miłości to cecha tego systemu rzeczy i wszystkich organizacji należących do niego. Przewodnikiem duchowym tego systemu jest Szatan Diabeł, który mnoży liczbę religii - fałszywych religii gdzie również prawdy i miłości nie ma, stawiając je jakby na drodze do poznania prawdy. Ponosi jednak klęskę jedna za drugą, za każdym razem gdy kolejny człowiek poznaje prawdę i go porzuca dla prawdziwego Boga. Rocznie ca 800 000 osób daje sie ochrzcić i zostaje świadkiem Boga - Jehowy. To już teraz potężny naród - ponad 7 000 000 dorosłych oddanych lojalnych sług. Regularnie prowadzi się ponad 5000 000 studiów, a na "Pamiątce śmierci Jezusa" regularnie od wielu lat jest ca 250%. Widać więc wyraźnie, że nie da sie tak ludzi oszukiwać bez końca. To taki komentarz do przemyślenia Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
>a na "Pamiątce śmierci Jezusa" regularnie od wielu lat jest ca 250%. 250% czego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>a na "Pamiątce śmierci Jezusa" regularnie od wielu lat jest ca 250%. >250% czego? > Przepraszam. 100% - 7 000 000 250% - to 2,5 x 100% = 250% = 2,5 x 7000 000= 17 500 000 uczestników tego święta. Jeszcze raz wybacz. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > >>a na "Pamiątce śmierci Jezusa" regularnie od wielu lat jest ca 250%.> >250% czego?> >> Przepraszam.> 100% - 7 000 000> 250% - to 2,5 x 100% = 250% = 2,5 x 7000 000= 17 500 000 uczestników tego święta.> Jeszcze raz wybacz.> PozdrawiamNic się nie stało, dzięki za uściślenie
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> >>Jedynie religia prawdziwa!> >A jak są nazywani jej wyznawcy?> Świadkowie JehowyPrzysłowie mówi: Każda sroczka swój ogonek chwali. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >>>Jedynie religia prawdziwa!> >>A jak są nazywani jej wyznawcy?> >Świadkowie Jehowy> Przysłowie mówi: Każda sroczka swój ogonek chwali. > A jaka jest prawda, twierdzisz, że jest jedna? Jaka? Gdzie ją znajdę? Co proponujesz? To zbyt poważne kwestie by się sroczkami zastawiać. O swoich świadkach wypowiedział się Jehowa. Czytasz: " Wy jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - moim sługą, którego wybrałem, abyście mnie poznali i wierzyli we mnie, i rozumieli, że ja jestem ten sam. Przede mną nie został utworzony żaden Bóg ani po mnie nie ma żadnego. Ja, właśnie ja jestem Jehowa, a oprócz mnie nie ma wybawcy".
"Ja oznajmiłem i wybawiłem, i sprawiłem, że to usłyszano, gdy nie było wśród was obcego boga. Wy zatem jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - a ja jestem Bogiem. I przez cały czas jestem ten sam; i nie ma nikogo, kto by wyzwolił z mojej ręki. Przystąpię do działania - i któż może ją zawrócić?"
Oto, co rzekł Jehowa, wasz Wykupiciel, Święty Izraela: "Ze względu na was poślę do Babilonu i sprawię, że upadną zasuwy więzień, a także Chaldejczycy na okrętach, wydając jękliwe okrzyki. Jam jest Jehowa, wasz Święty, Stwórca Izraela, wasz Król" (Izajasza 43:10-15).. Gdybyś teraz zechciał skopić sie na treści tych wersetów to dowiedziałbyś się wszystkiego na temat świadków Boga. I nawet gdybyś ich nie znał i nie wiedział: kto to?, to po cechach rozpoznasz.I tak: - świadkowie Boga są Jego sługami; - zostali wybrani przez Boga - każdy z osobna; - Bóg daje im sie poznać, więc poznali Go; - uwierzyli dzięki poznaniu; - zrozumieli także dzięki poznaniu - dostali do ręki prawdę, której nie otrzymał nikt inny; - Jehowa się nie zmienia stale jest ten sam i realizuje swe plany; W Biblii Jehowa pokazuje jak wybrał naród Izraela, gdy nie mieli jeszcze swojego - "obcego boga" chociaż otoczeni przez Egipcjan trzymali się Jehowy, rodowód świadków wyprowadzany jest od Seta, a wcześniej przykładnym świadkiem był Abel, który nie miał potomków.. Wszystko więc od tej chwili Jehowa czyni dla swych oddanych sług. Każdy człowiek - mieszkaniec ziemi, może nim sie stać, Jehowa go wybierze i pociągnie, jeśli tylko zapragnie tego serce tego człowieka i zacznie Boga szukać. To tak do przemyśleń. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | > O swoich świadkach wypowiedział się Jehowa.Nie Jehowa, tylko ludzie twierdzący, że w imieniu Jehowy się wypowiadają. Naprawdę nie widzisz różnicy? Prawdziwy Bóg może teraz wali głową w ścianę Wszechświata, że się pod niego podstępnie podszyto i nawciskano ludziom kitu
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> A jaka jest prawda, twierdzisz, że jest jedna?Oczywiście - nie może być kilku prawd, przynajmniej w tej kwestii, którą mamy na myśli. Wiara w jakichkolwiek bogów jest irracjonalna, takie jest moje zdanie. Hipotezy Boga nie da się jednak obalić(przez Boga rozumiem Siłę Sprawczą/Przyczynę Wszystkiego). Nawet Dawkins, uwielbiany przez niektórych napisał, że Bóg prawdopodobnie/ prawie na pewno nie istnieje, pozostawiając tym samym nikłą, ale jednak możliwość jego istnienia. Uważam, że to rozsądne podejście. Zrozumiałem to dopiero niedawno - wcześniej śmiałem się z Dawkinsa, że jest taki ostrożny. Dla mnie wszyscy bogowie są wytworem ludzkiej wyobraźni. Powstali, bo ludzie szukali odpowiedzi, której znaleźć wówczas nie mogli. Później stopniowo odchodzili, kiedy coraz więcej pytań znajdowało swoje odpowiedzi. Religie od zarania ludzkości były doskonałym sposobem na kontrolowanie społeczeństw. Religie rodziły się i umierały, były zastępowane przez następne, ewoluowały, dopasowując się do nowych czasów i zapotrzebowania ludzi. > Jaka? Gdzie ją znajdę? Co proponujesz?Nie znam jej - wiem jedynie, że jest jedna.Znajdziesz ją w sobie. To będzie Twoja własna prawda - równie dobra, jak każda inna. > To zbyt poważne kwestie by się sroczkami zastawiać.Oj, czy Ty nie znasz się na żartach? Chodziło mi o to, że wyznawcy każdej religii twierdzą, że właśnie ich jest tą jedynie prawdziwą. Podobnie czynisz Ty. Od ilu lat jesteś ŚJ? Być może tak głęboko w to wszedłeś, że nie potrafisz się wyrwać. Jestem jednak dobrej myśli - uważam, że Twój własny rozum/rozsądek/umysł pozwoli Ci na szersze spojrzenie. Musisz się tylko odważyć, spróbować. Przykładem mógłby być dla Ciebie szperacz. Kiedyś odsyłałem Cię do jego wątków na forum. Zobacz, co ten człowiek przeszedł: www.racjonalista.pl/forum.php/s,166152#w166238www.racjonalista.pl/forum.php/s,166352#w167490Polecam również wątek: www.racjonalista.pl/forum.php/s,182557#w187730Przede wszystkim powinieneś dopuścić do siebie inne głosy, spróbować spojrzeć na te sprawy z różnych punktów widzenia, czytać różne opracowania, krytycznie analizować. Im szersze spojrzenie, tym ostrzejszy/wyraźniejszy obraz się rysuje. Słuchając tylko jednym uchem, nie możesz wyrobić sobie własnego zdania, jesteś skazany na to, co Ci podrzucą. Dopiero słuchając obojgiem uszu, masz wybór. Na końcu tej drogi, kiedy będziesz w stanie ogarnąć całość - poznasz prawdę. > Każdy człowiek - mieszkaniec ziemi, może nim sie stać, Jehowa go wybierze i pociągnie, jeśli tylko zapragnie tego serce tego człowieka i zacznie Boga szukać.> To tak do przemyśleń.Jehowa był jednym z wielu bóstw/okrutnym bóstwem, które awansowało do rangi Jedynego Boga na skutek skopiowania przez Mojżesza kultu Atona. Taki jest mój punkt widzenia. Przykro mi - Jehowa został skazany na śmierć przez naukę/wiedzę. Umrze wraz ze swym ostatnim wyznawcą. Jego los jest przesądzony. Uratować go może jedynie jakiś wielki kataklizm, który zostanie odebrany/zinterpretowany, jako dowód jego istnienia. Módl się więc o wojnę światową/uderzenie w Ziemię asteroidy/pandemię, która zdziesiątkuje ludzkość. W tym Twoja(i Jego)nadzieja. Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Aha, fajne te Twoje cytaty - aż ciarki przechodzą. Podobne ciarki przechodzą przez mnie, kiedy czytam Friedricha Nietzschego. On jest dla mnie prawdziwym prorokiem. Polecam. Przyszłość stanie się wówczas dla Ciebie tak oczywista, jak otwarta książka. Pytałeś kiedyś, jak żyję? Odpowiem więc. Dla mnie najważniejsze jest to, by nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne. (2 Koryntian 4:18).
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>A jaka jest prawda, twierdzisz, że jest jedna? >Oczywiście - nie może być kilku prawd, przynajmniej w tej kwestii, którą mamy na myśli. >Wiara w jakichkolwiek bogów jest irracjonalna, takie jest moje zdanie. > W wielu bogów, tak, bo przecież nie ma ich, stworzeni przez ludzi w ich wyobraźni, nie jakichkolwiek, jest tylko jeden. Tak więc masz rację. Natchnione Słowo Boga podaje: " Jeden [jest] Pan, jedna wiara, jeden chrzest; jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który jest nad wszystkimi" (Efez. 4:4-6). " JEHOWA, nasz Bóg, to jeden Jehowa. (...) Nie będziecie chodzić za innymi bogami, za żadnymi bogami ludów, które was zewsząd otaczają (bo Jehowa, twój Bóg pośród ciebie, jest Bogiem wymagającym wyłącznego oddania)". To prorok Mojżesz nie pozostawił co do tej sprawy nawet cienia wątpliwości w umysłach Izraelitów zgromadzonych na równinach Moabu, krótko przed czekającym ich wejściem do Ziemi Obiecanej. Czyż jasno nie wykazał, że ich Bóg, Jehowa, jest jedynym Bogiem, który ponadto oczekuje czci wyłącznie dla siebie? Przemawiając nieco wcześniej, Mojżesz rzekł: " Jehowa jest prawdziwym Bogiem w niebie wysoko i na ziemi nisko. Innego nie ma. Ty zaś będziesz przestrzegać Jego ustaw i Jego przykazań, które ci dziś nakazuję, aby się dobrze wiodło tobie" (Powt. Pr. 6:4, 14, 15; 4:39, 40) Nie ma tu żadnej wątpliwości. >Dla mnie wszyscy bogowie są wytworem ludzkiej wyobraźni. Powstali, bo ludzie szukali odpowiedzi, której znaleźć wówczas nie mogli. > Bardzo możliwe, że owa determinacja w Twoim rozumowaniu wynikła z olbrzymiej ich liczby, nikt ich nie policzy, a do tego stale dalej wymyślanych. >Później stopniowo odchodzili, kiedy coraz więcej pytań znajdowało swoje odpowiedzi. Religie od zarania ludzkości były doskonałym sposobem na kontrolowanie społeczeństw. Religie rodziły się i umierały, były zastępowane przez następne, ewoluowały, dopasowując się do nowych czasów i zapotrzebowania ludzi. > Nie ma w tym udziału prawdziwego Boga, to sprawka "władcy powietrza" - "bóg tego systemu rzeczy" - Szatana. Zbuntowany anioł, który miesza ludziom w głowach. To bezwzględny zabójca. Nikogo nie szanuje, nawet swych popleczników zabija i niszczy. On jest "bogiem tego świata" ludzi odrzucających prawdziwego Boga. Podsuwa im różne rzeczy, aby uwierzyli, a co akurat dla tych ludzi ma przekonująca wartość, chociaż tak naprawdę wartości nie ma żadnej. Jest pewien opis w Księdze Hioba pewnego zgromadzenia, które odbyło sie w niebie - był tam i Szatan. Wystąpił przeciw Hiobowi, mówiąc do Boga: " Skóra za skórę - i wszystko, co człowiek ma, da za swą duszę. Dla odmiany wyciągnij, proszę, swą rękę i dotknij jego kości i jego ciała, i zobacz, czy nie będzie cię przeklinał prosto w twarz". Zauważ, że Szatan rozszerzył swoje oskarżenia, na przykładzie Hioba, na innych. Twierdząc, iż " wszystko, co człowiek ma, da za swą duszę[życie]", zakwestionował niezłomną lojalność nie tylko Hioba, ale również każdego człowieka oddającego cześć Jehowie. Wtedy Bóg pozwolił Szatanowi dotknąć Hioba bolesną chorobą (Hioba 2:1-8). Pozwolił także oddziaływaniu Szatana na ludzi, ale tylko przez chwilę.. Dzisiejszy świat wygląda tak jak wygląda, a ludzie są tacy jacy są, pod rządami tego arcyzwodziciela, który dla lepszego zwodzenia przyjmuje postać anioła światła. Taka jest prawda. >>Jaka? Gdzie ją znajdę? Co proponujesz? >Nie znam jej - wiem jedynie, że jest jedna.Znajdziesz ją w sobie. To będzie Twoja własna prawda - równie dobra, jak każda inna. > Co człowiek może znaleźć w sobie, jeśli tego czegoś tam sam nie umieścił? A może znajduje sie tam coś innego, o czym my nie wiemy, bo Bóg tak człowieka ulepił i o tym czymś, nam nie powiedział? Szczęście daje zaspokajanie przez człowieka swych potrzeb duchowych - bo one są i pochodzą od Boga - Stwórcy.. W tej materii jest jednak wiele "substytutów" - ulubione słowo KrK.. Wiesz, co to są ciosy w powietrze? Paweł bez reszty koncentrował się na zmierzaniu do celów duchowych, co zilustrował słowami: " Nie zadaję ciosów tak, jak gdybym uderzał powietrze" (1 Koryntian 9:26) Ciosy bez celu i jakiejkolwiek wartości. Tam kieruje uwagę ludzi Szatan - ku działaniom bez celu, a tym samym przeciwko sobie - odwracając ich od Boga. Bez prawdziwego Boga nie ma życia. >>To zbyt poważne kwestie by się sroczkami zastawiać. >Oj, czy Ty nie znasz się na żartach? Chodziło mi o to, że wyznawcy każdej religii twierdzą, że właśnie ich jest tą jedynie prawdziwą. Podobnie czynisz Ty. > Jednak w tym nie ma nic dziwnego, skoro to ich religia. Poznanie prawdy, dopiero oczy otwiera. >Od ilu lat jesteś ŚJ? Być może tak głęboko w to wszedłeś, że nie potrafisz się wyrwać. Jestem jednak dobrej myśli - uważam, że Twój własny rozum/rozsądek/umysł pozwoli Ci na szersze spojrzenie. Musisz się tylko odważyć, spróbować. Przykładem mógłby być dla Ciebie szperacz. Kiedyś odsyłałem Cię do jego wątków na forum. > Czemu tak mówisz? Czy dałem Tobie jakieś podstawy do takiego Twojego zdania i tych zachęt? Te osoby, na które tam wskazałeś, pewnie ze wszystkich stron słyszeli takie słowa. Może nie stali mocno w prawdzie, a może te naciski były zbyt mocne w stosunku do ich wiary? A może podjęli decyzje o zostaniu świadkami Boga zbyt wcześnie? Coś tam sie wydarzyło. Jakaś przyczyna była. Wiem tylko jedno, że nikt nikogo nie zmuszał by przyjął chrzest, ale też nikt nie nikogo nie prześladuje gdy odejdzie. To jednak jest bardzo poważny krok przeciw Bogu. CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Biblia przedstawia brak wiary jako " grzech, który nas łatwo omotuje". Apostoł Paweł napisał: " Nie wszyscy (...) mają wiarę". Cóż to znaczy? Nie chodzi tu o to, że niektórzy są niezdolni do jej przejawiania, lecz o to, że nie robią nic w tym kierunku, by ja zbudować. Tymczasem, okazuje się, że na błogosławieństwo Boże mogą liczyć tylko osoby podejmujące te kwestie. >Przede wszystkim powinieneś dopuścić do siebie inne głosy, spróbować spojrzeć na te sprawy z różnych punktów widzenia, czytać różne opracowania, krytycznie analizować. Im szersze spojrzenie, tym ostrzejszy/wyraźniejszy obraz się rysuje. > Wiem, że chodzi Tobie o moje dobro. I dziękuje Tobie za troskę. Jednak ona wynika z Twojego rozumienia kwestii Boga, religii i sytuacji człowieka na ziemi, jego przyszłości. Jednak, wybacz, ale Ty prawdy nie znasz. >Słuchając tylko jednym uchem, nie możesz wyrobić sobie własnego zdania, jesteś skazany na to, co Ci podrzucą. Dopiero słuchając obojgiem uszu, masz wybór. Na końcu tej drogi, kiedy będziesz w stanie ogarnąć całość - poznasz prawdę. > To wszystko mam za sobą. Poznałem prawdę. Zyję prawdą. Jak to mówisz: "Na końcu tej drogi, kiedy będziesz w stanie ogarnąć całość - poznasz prawdę"? To jakiś mit. Czy prawdę można poznać na łożu śmierci? Jaka przemiana w człowieku musiałaby zajść, by na łożu śmierci miał poznać Boga i wszystko, co On stworzył? Widzisz, to nie jest słuszny pogląd. Jehowa pomaga ludziom zbliżyć się do siebie i przylgnąć na zawsze, jednak człowiek musi tego chcieć i działać. Jehowie zależy na tym, by jak najwięcej ludzi poznało Go i Jego działania dla dobra ludzi. Przecież po to i tak stworzył Bóg człowieka - by był od razu doskonałym i doskonale przygotowanym do wypełnienia wszystkich zadań stawianych przed nim przez Boga. >>Każdy człowiek - mieszkaniec ziemi, może nim sie stać, Jehowa go wybierze i pociągnie, jeśli tylko zapragnie tego serce tego człowieka i zacznie Boga szukać. >>To tak do przemyśleń. >Jehowa był jednym z wielu bóstw/okrutnym bóstwem, które awansowało do rangi Jedynego Boga na skutek skopiowania przez Mojżesza kultu Atona. Taki jest mój punkt widzenia. > Cóż to znaczy, co tu napisałeś? Aton nie istnieje. Wymyślili go prymitywni ludzie naprędce poszukujący bożków. Ludzie bojący sie własnego cienia, którzy nie rozumieli niczego, co ich otacza. Taka jest geneza pojawiania sie nowych kultów, bożków i religii. Na miejscu Atona w innych miejsca kuli ziemskiej jest miliony innych nic niewartych bożków. Biblia mówi ostrzej, nazywając ich "gnojowymi bożkami": " I jeszcze doszło do mnie słowo Jehowy, mówiące: "Synu człowieczy, zwróć swe oblicze ku górom izraelskim i prorokuj im. I powiedz: ‚Góry izraelskie, słuchajcie słowa Wszechwładnego Pana, Jehowy: Oto, co Wszechwładny Pan, Jehowa, rzekł do gór i do wzgórz, do łożysk strumieni i do dolin: "Oto jestem! Ja sprowadzam na was miecz i zniszczę wasze wyżyny. I wasze ołtarze zostaną spustoszone, a wasze kadzielnie będą połamane, i sprawię, że wasi zabici padną przed waszymi gnojowymi bożkami. I położę trupy synów izraelskich przed ich gnojowymi bożkami, i porozrzucam wasze kości dookoła waszych ołtarzy. We wszystkich waszych miejscach zamieszkania miasta zostaną spustoszone, a wyżyny opustoszeją, aby były opustoszałe, a wasze ołtarze - spustoszone i zburzone, a wasze gnojowe bożki - obrócone wniwecz, a wasze kadzielnie - ścięte, wasze dzieła zaś - starte. A zabity padnie pośród was i będziecie musieli poznać, że ja jestem Jehowa"(Ezechiela 6:1-7). CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Kto awansował Jehowę? Ludzie? To ludzie mają taką moc? Przede wszystkim ludzie nie znają Jehowy, dlatego tak chciwie chwytają sie każdego bożka, sadząc, że teraz, to na pewno już ten prawdziwy. I znowu rozczarowanie. Poznasz prawdę, to poznasz prawdziwego Boga - to jednoznaczne i jedyne. Dla ludzi nie ma innego wyboru, jeśli chcą zyć, albo zagłada. >Przykro mi - Jehowa został skazany na śmierć przez naukę/wiedzę. Umrze wraz ze swym ostatnim wyznawcą. Jego los jest przesądzony. Uratować go może jedynie jakiś wielki kataklizm, który zostanie odebrany/zinterpretowany, jako dowód jego istnienia. Módl się więc o wojnę światową/uderzenie w Ziemię asteroidy/pandemię, która zdziesiątkuje ludzkość. W tym Twoja(i Jego)nadzieja. > Wiesz jesteś przykładem człowieka opanowanego swą wizją - Nie ma Boga! Nauce nadajesz rangę już nie tylko badacza dociekającego, poznającego, ale wręcz twórcy. Czy nie zauważyłeś, że nauka stale błądzi? Stale szuka? A tak naprawdę stoi w miejscu. Dookoła masz same teorie i hipotezy, tylko i wyłącznie same teorie i hipotezy. Przecież w oparciu o takie informacje, człowiek nie jest wstanie zyc sensownie na dłuższa mete - raczej z dnia na dzien. Czyż tak dziś nie jest?. Bo to jest wizja sztuczna, nienaturalna, krucha, kłamliwa i ze wszech miar szkodliwa dla wszystkich. Ma swoje fundamenty na lawinie śnieżnej. Co do kataklizmu, to przeczytaj jakże przerażający dzień sądu przepowiedziano w Księdze Sofoniasza 1:17, 18, który sprowadzi sam Jehowa! Czytasz: " Sprawię udrękę ludziom", oznajmia Jehowa Bóg, " i będą chodzili jak ślepi; bo zgrzeszyli przeciw Jehowie. I krew ich rozlana będzie jak proch, a trzewia - jak gnój. Ani ich srebro, ani złoto nie zdoła ich uratować w dniu strasznego gniewu Jehowy; a ogień Jego gorliwości strawi całą ziemię, gdyż zagładę, doprawdy straszliwą, sprowadzi on na wszystkich mieszkańców ziemi". Dlaczego tak? Poszli za fałszywymi bożkami, swoimi fałszywymi nauczycielami - za nicością. Sami wybrali. >P.S: Aha, fajne te Twoje cytaty - aż ciarki przechodzą. Podobne ciarki przechodzą przez mnie, kiedy czytam Friedricha Nietzschego. On jest dla mnie prawdziwym prorokiem. Polecam. Przyszłość stanie się wówczas dla Ciebie tak oczywista, jak otwarta książka. > Chciałbym raczej, byś w moich słowach czuł radość, miłość, dobre słowa otuchy, by one wyzwoliły w Tobie i innych pragnienie życia, ale tego rzeczywistego życia, bez bólu, krzyku, łez i śmierci. Do niego jest naprawdę bardzo blisko. Smierć nie ma żadnej wartości, nie może być celem.
>Pytałeś kiedyś, jak żyję? Odpowiem więc. >Dla mnie najważniejsze jest to, by nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne. (2 Koryntian 4:18). > Zaskoczyłeś mnie tym. Wynika z tego, że masz wiarę, że wierzysz. Mowa tu jest o wytrwaniu w obliczu trudnych chwil, w czym zawiedli ci wskazani jako przykłady wyżej. Ważny jest kontekst: " Dlatego nie dajemy za wygraną, a nawet jeśli człowiek, którym jesteśmy na zewnątrz, niszczeje, to człowiek, którym jesteśmy wewnątrz, odnawia się dzień po dniu. Bo chociaż ucisk jest chwilowy i lekki, sprawia dla nas chwałę, która nabiera coraz większej wagi i jest wieczna; a my mamy oczy zwrócone nie na to, co widoczne, lecz na to, co niewidoczne. To bowiem, co widoczne, jest tymczasowe, ale to, co niewidoczne, jest wieczne"(2 Koryntian 4:16-18). Mamy serca i umysły oświecone chwalebnym poznaniem Boga poprzez oblicze Chrystusa. Jakże wielki skarb posiadamy! Tak to wielki skarb. Znajduje się on w naczyniach glinianych, aby moc wykraczająca poza to, co normalne, była Boża. W prześladowaniach i ucisku, nawet w obliczu śmierci, wierzymy i nie dajemy za wygraną, bo chwilowy ucisk sprawia dla nas chwałę, która nabiera coraz większej wagi i jest wieczna. Mamy więc oczy zwrócone na to, co "niewidoczne" i wieczne. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Nauce nadajesz rangę już nie tylko badacza dociekającego, poznającego, ale wręcz twórcy. Czy nie zauważyłeś, że nauka stale błądzi? Stale szuka?Szuka - tak, z tym się zgadzam. Błądzi - też się zdarza. Na tym to polega. > A tak naprawdę stoi w miejscu. Dookoła masz same teorie i hipotezy, tylko i wyłącznie same teorie i hipotezy.Niektóre bardzo mocno podparte dowodami... w przeciwieństwie do hipotezy Boga, na którą nie ma żadnych dowodów. > Przecież w oparciu o takie informacje, człowiek nie jest wstanie zyc sensownie na dłuższa mete - raczej z dnia na dzien.Żartujesz? Chyba niewiele o tym wiesz. > Bo to jest wizja sztuczna, nienaturalna, krucha, kłamliwa i ze wszech miar szkodliwa dla wszystkich. Ma swoje fundamenty na lawinie śnieżnej.Czysta poezja, ta Twoja opinia. I nic ponad to. > Co do kataklizmu, to przeczytaj jakże przerażający dzień sądu przepowiedziano w Księdze Sofoniasza 1:17, 18, który sprowadzi sam Jehowa!Sadysta  > >Dla mnie najważniejsze jest to, by nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne. (2 Koryntian 4:18).> >> Zaskoczyłeś mnie tym. Wynika z tego, że masz wiarę, że wierzysz.Nie chciałabym mówić za Zbyszka, ale mam wrażenie, że Go nie zrozumiałeś. Wiarę to On ma z pewnością, ale chyba inną, niż Ci się wydaje. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Nauce nadajesz rangę już nie tylko badacza dociekającego, poznającego, ale wręcz twórcy. Czy nie zauważyłeś, że nauka stale błądzi? Stale szuka?> Szuka - tak, z tym się zgadzam. Błądzi - też się zdarza. Na tym to polega.> Jednak tak mogłoby nie być. Interesujące jest porównanie stosowanych w przeszłości ryzykownych metod leczenia z tym, co mówi Biblia. Na przykład Papirus Ebers, dokument świadczący o poziomie medycyny u starożytnych Egipcjan, zalecał używanie odchodów do leczenia różnych ran. Nakazano w nim stosowanie okładów z odchodów ludzkich wymieszanych ze świeżym mlekiem na nie zagojone rany po odpadnięciu strupów. Przepis na usuwanie drzazg brzmiał: " Krew dżdżownicy zagotuj i rozetrzyj z oliwą; zabij kreta, ugotuj w oleju i odcedź; weź łajno ośle i zmieszaj je ze świeżym mlekiem. Przykładaj to na miejsce ukłucia". Dziś wiadomo, że taka kuracja może się skończyć poważnym zakażeniem. Co Pismo Święte mówi na temat usuwania odchodów? Oto jego pouczenie: " Gdy wyjdziesz na zewnątrz, wydrążysz nim [narzędziem do kopania] dołek, a wracając przykryjesz to, czegoś się pozbył" (Powtórzonego Prawa 23:14, BT). Tak więc Biblia była daleka od zalecania odchodów do celów leczniczych, wskazywała natomiast bezpieczny sposób usuwania fekalii. Aż do XX stulecia na ogół nie wiedziano, czym to grozi, gdy muchy siadają na odchodach. W rezultacie szerzyły się groźne choroby przenoszone przez muchy i wiele ludzi umierało. A przecież przez cały czas w Biblii był podany prosty środek zaradczy. Izraelici stosowali go już ponad 3000 lat temu. > >A tak naprawdę stoi w miejscu. Dookoła masz same teorie i hipotezy, tylko i wyłącznie same teorie i hipotezy.> Niektóre bardzo mocno podparte dowodami... w przeciwieństwie do hipotezy Boga, na którą nie ma żadnych dowodów.> Eh! Teorie, to teorie, a hipotezy to hipotezy - jedne i drugie nie zostały udowodnione, bo przestałyby nimi być. Ludziom potrzeba dużo pewnych informacji jak żyć, jak współżyć z innymi w społecznościach, potrzeba rad i pouczeń. Ludziom potrzeba pewnego kierownictwa. Jednak tych spraw żaden człowiek nie jest wstanie wypełnić. > >Przecież w oparciu o takie informacje, człowiek nie jest wstanie żyć sensownie na dłuższa metę - raczej z dnia na dzień.> Żartujesz? Chyba niewiele o tym wiesz.> A to ciekawe. Ty wiesz więcej? Cieszę się. > >Bo to jest wizja sztuczna, nienaturalna, krucha, kłamliwa i ze wszech miar szkodliwa dla wszystkich. Ma swoje fundamenty na lawinie śnieżnej.> Czysta poezja, ta Twoja opinia. I nic ponad to.> Jest jeszcze coś: " Oto, co powiedział Jehowa, twój Wykupiciel, Święty Izraela: "Ja, Jehowa, jestem twoim Bogiem; uczę cię, byś odniósł pożytek, sprawiam, że idziesz drogą, którą powinieneś kroczyć. O, gdybyś tylko zważał na moje przykazania! Wtedy twój pokój stałby się jak rzeka, a twoja prawość - jak fale morskie. I twoje potomstwo byłoby jak piasek, a potomkowie z twego wnętrza - jak jego ziarnka. Nie byłoby zgładzone i ani unicestwione przede mną niczyje imię"(Izajasza 48:17-19. Patrząc na dzisiejszą młodzież, na ziemię, która staje się nieprzyjazna dla ludzi z ich własnego powodu - rujnowania, widzę wyraźne potwierdzenie tych słów. Człowiek nie został tak stworzony, by mógł istnieć bez Boga. > >Co do kataklizmu, to przeczytaj jakże przerażający dzień sądu przepowiedziano w Księdze Sofoniasza 1:17, 18, który sprowadzi sam Jehowa!> Sadysta  > Dziewczyno czytaj Biblię. Będziesz bardziej cenić słowa, szczególnie te, które kierujesz przeciw Bogu. Najpierw trzeba poznać osobę lub zagadnienie, by wypowiadać sie za lub przeciw jeśli chcesz by twoje słowa miały wartość. Na ziemi nie ma bojaźni przed Jehową i nie ma miłości. Wybitnie szatański świat. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Na przykład Papirus Ebers, dokument świadczący o poziomie medycyny u starożytnych Egipcjan, zalecał używanie odchodów do leczenia różnych ran. Podstawowymi składnikami lekarstw były mleko, miód, piwo, woda ze świętych źródeł, oleje roślinne i tłuszcze zwierzęce. W skład medykamentów wchodziły też rośliny - cebula, granat, aloes, winogrona, lotos, papirus, mak, ale także siarka, saletra, żelazo, ołów, soda, glina, antymon, części ciała zwierząt. Gdzie wyczytałeś o papirusie Ebersa? Nie w Biblii przecież, więc chyba w którymś pisemku strażnicowym. Nic dziwnego, że jest śmiesznie. A o papirusie Smitha, papirusie berlińskim, papirusie Hearst, papirusie z Kahun słyszałeś? Kahun, 2250 r. p.n.e., podręcznik ginekologii. Opisano w nim miesiączkowanie, jego zaburzenia, występowanie guzów, stanów zapalnych narządów rodnych i sutków. Podpowiadano, jak postępować w wypadku poprzecznego ułożenia płodu. Podawano, jak wykonać narzędzia potrzebne przy porodzie. Opisano również rewelacyjny test na określanie płci dziecka, które ma urodzić kobieta: należy codziennie oddawać mocz na dwa woreczki - jeden zawierający ziarna pszenicy, drugi - jęczmienia. Jeżeli najpierw zacznie kiełkować pszenica, to urodzi się chłopczyk; jeżeli jęczmień, to dziewczynka. Prawdziwość tego testu potwierdził w r. 1939 dr J. Manger. W 96 % dawał on wynik pozytywny. Cała tajemnica polega na produkowaniu przez płód różnego rodzaju gonadotropiny, w zależności od płci. Papirus Smitha, ok. 1555 r. p.n.e., podręcznik chirurgii ortopedycznej i neurologii. Opisuje sposoby unieruchamiania i leczenia złamań, także otwartych i skomplikowanych. 27 przypadków schorzeń opisanych w tym dokumencie to przypadki neurologiczne, związane z uszkodzeniami głowy. Opisuje również metody obserwacji akcji serca i liczenia tętna. Papirus Ebersa, ok. 1550 r. p.n.e. to podręcznik medycyny ogólnej. Podaje około 500 różnorakich środków leczniczych. Powszechnie uważa się, że autorem "traktatu chirurgicznego" jest sam Imhotep. Istotnie, czasem mocz i wysuszone zwierzęce łajno jest zalecane. Spytaj lekarzy, dlaczego - odchody zawierają pewne substancje chemiczne, pomocne przy leczeniu. Papirus Hearst, 1550 r. p.n.e. (wg innego datowania jest 400 lat późniejszy, ale zawiera stare przepisy) to książka receptur. Papirus Ermana to podręcznik pediatrii. Papirusy londyński i berliński (XIV w. p.n.e.) zawierają przepisy na leki (np. w berlińskim jest 80 gotowych recept). Papirus Chester-Beatty z ok. 1200 r. p.n.e. opisuje choroby przewodu pokarmowego i sposoby ich leczenia. >Nakazano w nim stosowanie okładów z odchodów ludzkich wymieszanych ze świeżym mlekiem na nie zagojone rany po odpadnięciu strupów. >Przepis na usuwanie drzazg brzmiał: " Krew dżdżownicy zagotuj i rozetrzyj z oliwą; zabij kreta, ugotuj w oleju i odcedź; weź łajno ośle i zmieszaj je ze świeżym mlekiem. Przykładaj to na miejsce ukłucia". >Dziś wiadomo, że taka kuracja może się skończyć poważnym zakażeniem. A niekoniecznie. Słyszałeś o przepisie na leczenie ran chlebem z pajęczyną? >Aż do XX stulecia na ogół nie wiedziano, czym to grozi, gdy muchy siadają na odchodach. W rezultacie szerzyły się groźne choroby przenoszone przez muchy i wiele ludzi umierało. A przecież przez cały czas w Biblii był podany prosty środek zaradczy. Izraelici stosowali go już ponad 3000 lat temu. Ty sobie nie żartuj. Tak jakby Egipcjanie - excuse le mot - srali gdzie popadnie i mazali się świeżym łajnem. Naucz się czytać ze zrozumieniem, a potem dopiero czytaj egipskie teksty. Biblia już Ci nie wystarcza? >Eh! Teorie, to teorie, a hipotezy to hipotezy - jedne i drugie nie zostały udowodnione, bo przestałyby nimi być. Czy Ty rozumiesz pojęcie "teoria naukowa"? Chyba nie. >Ludziom potrzeba dużo pewnych informacji jak żyć, jak współżyć z innymi w społecznościach, potrzeba rad i pouczeń. Ludziom potrzeba pewnego kierownictwa. Uważasz, że ludzie są tak głupi i bezmyślni, że sami nie potrafią się o siebie zatroszczyć? Mów za siebie, mój drogi, nie ekstrapoluj swoich lęków na całą ludzkość. >Człowiek nie został tak stworzony, by mógł istnieć bez Boga. W ogóle nie został stworzony w sensie biblijnym. Wyewoluował. >Dziewczyno czytaj Biblię. Po co? Nie gustuję w tego rodzaju twórczości. Przeczytałam dwa razy i dość. >Najpierw trzeba poznać osobę lub zagadnienie, by wypowiadać sie za lub przeciw jeśli chcesz by twoje słowa miały wartość. Weź sobie do serca swoje słowa, zastosuj je w praktyce, zanim zaczniesz wypowiadać się o nauce i jej odkryciach. >Na ziemi nie ma bojaźni przed Jehową i nie ma miłości. >Wybitnie szatański świat. Ale chyba nie chcesz go przedwcześnie opuścić? >Pozdrawiam Miłego dnia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > > Na przykład Papirus Ebers, dokument świadczący o poziomie medycyny u starożytnych Egipcjan, zalecał używanie odchodów do leczenia różnych ran.> Podstawowymi składnikami lekarstw były mleko, miód, piwo, woda ze świętych źródeł, oleje roślinne i tłuszcze zwierzęce. W skład medykamentów wchodziły też rośliny - cebula, granat, aloes, winogrona, lotos, papirus, mak, ale także siarka, saletra, żelazo, ołów, soda, glina, antymon, części ciała zwierząt.> Kał również. A te dodatki inne do woli mogły być dobierane. > Gdzie wyczytałeś o papirusie Ebersa? Nie w Biblii przecież, więc chyba w którymś pisemku strażnicowym. Nic dziwnego, że jest śmiesznie. A o papirusie Smitha, papirusie berlińskim, papirusie Hearst, papirusie z Kahun słyszałeś?> Podszedłem Tobie z tematem. Możesz sie pochwalić i popisać. Proszę bardzo. Zapomniałaś jednak, że nie o coś takiego tu chodzi. Resztę wytnę, ja nie wypowiadałem sie na temat ogólnych osiągnięć w medycynie Egiptu, ale o konkretnym przypadku. Więc przykro mi - wycinam. > > Papirus Ebersa, ok. 1550 r. p.n.e. to podręcznik medycyny ogólnej. Podaje około 500 różnorakich środków leczniczych. Powszechnie uważa się, że autorem "traktatu chirurgicznego" jest sam Imhotep. Istotnie, czasem mocz i wysuszone zwierzęce łajno jest zalecane. Spytaj lekarzy, dlaczego - odchody zawierają pewne substancje chemiczne, pomocne przy leczeniu.> Podkreśliłem. Więc skoro potwierdzasz, to o co ten szum? Kobieto pomyśl, zanim mnie zaatakujesz. Poczytaj: "Leki obrzydliwe możemy podzielić ze względu na źródła ich pochodzenia, wyróżniając następujące kategorie: •padlina - martwe, a nawet znajdujące się w stanie zaawansowanego rozkładu zwierzęta •wydaliny i wydzieliny zwierzęce •wydaliny, wydzieliny oraz części ciała ludzkiego"(...) "Czytając o powyższych lekach, odczuwamy zdumienie. Dlaczego przez tak długi czas medycyna stosowała substancje tego typu? Czy leki te w jakikolwiek sposób były skuteczne? Obrzydliwych leków używano, ponieważ nie było innego wyjścia. Do drugiej połowy XIX w. medycyna i farmacja były bardzo zawodne. Nie znając etiologii chorób, nie potrafiono najczęściej skutecznie przeciw nim walczyć. Zmieniły to dopiero odkrycia Ludwika Pasteura i Roberta Kocha. Do tego czasu medycyna musiała się opierać na zdobywanym przez pokolenia doświadczeniu. Post hoc, ergo propter hoc - po tym, więc wskutek tego. Tak brzmiała jej przewodnia myśl. Jeśli neutralny farmakologicznie składnik obrzydliwy zażywany był z innymi działającymi komponentami, uważano błędnie, że leczy on chorobę". Tu www.farmacja.edu.pl/leki_obrzydliwe?page=0,4Tak naprawdę to nie chodzi o to, co gdzie i przez kogo, ale że w ogóle stosowano takie metody, i to do chwili, gdy odkryto przyczyny tych chorób a także rodzaj zagrożeń, które kryły te metody leczenia. > >Nakazano w nim stosowanie okładów z odchodów ludzkich wymieszanych ze świeżym mlekiem na nie zagojone rany po odpadnięciu strupów.> >Przepis na usuwanie drzazg brzmiał: " Krew dżdżownicy zagotuj i rozetrzyj z oliwą; zabij kreta, ugotuj w oleju i odcedź; weź łajno ośle i zmieszaj je ze świeżym mlekiem. Przykładaj to na miejsce ukłucia".> >Dziś wiadomo, że taka kuracja może się skończyć poważnym zakażeniem.> A niekoniecznie. Słyszałeś o przepisie na leczenie ran chlebem z pajęczyną?> Chleb był tu raczej nośnikiem, a obok pajęczyny jeszcze ślina. Czytaj: "Zespół holenderskich naukowców chciał zbadać, dlaczego rany w komórkach nabłonka wewnętrznej strony policzka goją się szybciej, niż podobne rany w skórze, założył więc hodowlę komórek nabłonka. Gdy tylko komórki szczelnie pokryły dno naczynia, naukowcy zrobili w nich dziurę i obserwowali, jak szybko ulegnie ona zabliźnieniu. Nastąpiło to niespodziewanie szybko, gdy odżywka zawierała ślinę. Aby znaleźć składową śliny, odpowiedzialną za tak szybkie gojenie się ran, naukowcy rozłożyli ślinę na czynniki pierwsze. Po sprawdzeniu każdego składnika na jego zdolność do przyspieszania zabliźniania się ran okazało się, że to właśnie niewielkie cząsteczki białka zwanego histatyną posiadają silne właściwości gojące. Do tej pory uważano, że te związki chemiczne są substancjami odpornościowymi, gdyż mają one działanie przeciwgrzybiczne. Już jakiś czas temu japońscy badacze informowali, że histatyna zwiększa wzrost komórek tkanki łącznej dziąsła i dlatego może być stosowana w leczeniu parodontozy. Nowe wyniki badań stworzyły wiele nowych możliwości stosowania śliny w leczeniu. Odkrycie może być nadzieją dla ludzi cierpiących z powodu rozległych oparzeń, oraz posiadających trudno gojące się i przewlekłe rany, jakie występują często u pacjentów chorych na cukrzycę. JSL www.acta.nl". CDN
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Aż do XX stulecia na ogół nie wiedziano, czym to grozi, gdy muchy siadają na odchodach. W rezultacie szerzyły się groźne choroby przenoszone przez muchy i wiele ludzi umierało. A przecież przez cały czas w Biblii był podany prosty środek zaradczy. Izraelici stosowali go już ponad 3000 lat temu. >Ty sobie nie żartuj. Tak jakby Egipcjanie - excuse le mot - srali gdzie popadnie i mazali się świeżym łajnem. Naucz się czytać ze zrozumieniem, a potem dopiero czytaj egipskie teksty. Biblia już Ci nie wystarcza? > Nie ma za co. Jednak nie powiesz, że widzieli mikroby? A przecież o to tu chodzi. >>Eh! Teorie, to teorie, a hipotezy to hipotezy - jedne i drugie nie zostały udowodnione, bo przestałyby nimi być. >Czy Ty rozumiesz pojęcie "teoria naukowa"? Chyba nie. > Wyjaśnij. >>Ludziom potrzeba dużo pewnych informacji jak żyć, jak współżyć z innymi w społecznościach, potrzeba rad i pouczeń. Ludziom potrzeba pewnego kierownictwa. >Uważasz, że ludzie są tak głupi i bezmyślni, że sami nie potrafią się o siebie zatroszczyć? Mów za siebie, mój drogi, nie ekstrapoluj swoich lęków na całą ludzkość. > Gdy czytam Ciebie, to dokładnie widzę, że raz wpojone schematy, chociaż złe i szkodliwe, w narodzie nie zginą. Najważniejsza jest trzeźwość umysłu, a nie upór bez celu. Wrogość do Biblii zasłania Tobie oczy. Jednak to twoje oczy, nie moje. >>Człowiek nie został tak stworzony, by mógł istnieć bez Boga. >W ogóle nie został stworzony w sensie biblijnym. Wyewoluował. > Nie ośmieszaj się. Zachowaj chociaż trochę zdrowego rozsądku. >>Dziewczyno czytaj Biblię. >Po co? Nie gustuję w tego rodzaju twórczości. Przeczytałam dwa razy i dość. > Trudno. Konsekwencje Twego nastawienia. >>Najpierw trzeba poznać osobę lub zagadnienie, by wypowiadać sie za lub przeciw jeśli chcesz by twoje słowa miały wartość. >Weź sobie do serca swoje słowa, zastosuj je w praktyce, zanim zaczniesz wypowiadać się o nauce i jej odkryciach. > A niby dlaczego? >>Na ziemi nie ma bojaźni przed Jehową i nie ma miłości. >>Wybitnie szatański świat. >Ale chyba nie chcesz go przedwcześnie opuścić? > Takie osoby jak Ty, zmuszają mnie do intensywniejszego głoszenia. Bo z natury nie są złe, jedynie ten system im namieszał w głowach. Ja byłem taki sam, no może bardziej otwarty na Boga i prawdę. >>Pozdrawiam >Miłego dnia. > Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Nie ma za co. Jednak nie powiesz, że widzieli mikroby?> A przecież o to tu chodzi.Tak? Wydawało mi się, że o coś innego. Uważasz zatem, że Izraelici widzieli mikroby, nakazując usuwanie odchodów? A mnie się wydaje, że po prostu nie chcieli, żeby im śmierdziało koło obozowiska. Przekonali się, że jak się zakopie, to nie śmierdzi. Egipcjanie mieli łazienki, nie musieli nic zakopywać. > Wyjaśnij."Teoria naukowa to całość logicznie spoistych uogólnień, wywnioskowanych na podstawie ustalonych faktów naukowych i powiązanych z dotychczasowym stanem nauki. Ma na celu wyjaśnienie przyczyny lub układu przyczyn, warunków, okoliczności powstawania i określonego przebiegu danego zjawiska. Jest podsumowaniem wyników szczegółowych pracy naukowej. Wieńczy badania naukowe." Tyle definicja. Czyli nie jest koncepcją wyssaną z palca, a ma solidne umocowanie w faktach, sprawdzonych naukowo. > Gdy czytam Ciebie, to dokładnie widzę, że raz wpojone schematy, chociaż złe i szkodliwe, w narodzie nie zginą. Najważniejsza jest trzeźwość umysłu, a nie upór bez celu. Wrogość do Biblii zasłania Tobie oczy.Nie jestem wrogo usposobiona do Biblii. Po prostu wiem, gdzie jej miejsce - wśród utworów literackich o charakterze mitologicznym i moralizatorskim. > Nie ośmieszaj się. Zachowaj chociaż trochę zdrowego rozsądku.I Ty mówisz mi o ośmieszaniu i zdrowym rozsądku?  > A niby dlaczego?Żeby wiedzieć, o czym się mówi. > Takie osoby jak Ty, zmuszają mnie do intensywniejszego głoszenia.Ups... Przepraszam wszystkich użytkowników portalu i forum Racjonalista.pl. Obiecuję, że zaraz się zamknę  > Bo z natury nie są złeDzięki  > jedynie ten system im namieszał w głowach.O, wypraszam sobie. Jaki system masz na myśli? Nie polityczny, jak sądzę, ekonomiczny też nie, no to już nie mam pomysłu, jaki. > Ja byłem taki sam, no może bardziej otwarty na Boga i prawdę.Zmieniłeś się. Szkoda. Ale to Twoje życie, nic mi do niego. > >Miłego dnia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Nie ma za co. Jednak nie powiesz, że widzieli mikroby?> >A przecież o to tu chodzi.> Tak? Wydawało mi się, że o coś innego. Uważasz zatem, że Izraelici widzieli mikroby, nakazując usuwanie odchodów? A mnie się wydaje, że po prostu nie chcieli, żeby im śmierdziało koło obozowiska. Przekonali się, że jak się zakopie, to nie śmierdzi. Egipcjanie mieli łazienki, nie musieli nic zakopywać.> Znasz taka chorobę jak czerwonka i inne podobne. Tzw. choroby brudnych rąk. Gdy Bóg zaczął prowadzić swój wybrany naród podał im taki nakaz zanotowany w Powtórzonego Prawa 23:12,13: " I masz mieć ustronne miejsce poza obozem, i tam będziesz wychodził. A wśród swych przyborów masz mieć kołek i gdy przykucniesz na zewnątrz, wykopiesz nim dołek i się odwrócisz, i przykryjesz swoje odchody". Czy było tu gdzieś miejsce na kwestionowanie tego polecenia? Nie było wówczas laboratoriów, które autorytatywnie potwierdziłyby zasadność takiego nakazu. Kto się go trzymał ten żył. Czy w tym stwierdzeniu jest jakaś przesada? Nie! Nie tak dawno wiele ofiar pociągnęła za sobą plaga chorób tzw., "brudnych rąk" z czerwonką na czele. " Czerwonka (Encyklopedia Britannica) występuje często w dużych skupiskach ludności przebywających w złych warunkach sanitarnych. Do jej rozwoju dochodzi po spożyciu wody lub pokarmu zakażonych patogennymi drobnoustrojami, które dostały się tam z kałem nosicieli". Współczesne badanie naukowe potwierdziły mądrość tych rad i ich przydatność. > >Wyjaśnij.> "Teoria naukowa to całość logicznie spoistych uogólnień, wywnioskowanych na podstawie ustalonych faktów naukowych i powiązanych z dotychczasowym stanem nauki.> Ma na celu wyjaśnienie przyczyny lub układu przyczyn, warunków, okoliczności powstawania i określonego przebiegu danego zjawiska.> Jest podsumowaniem wyników szczegółowych pracy naukowej. Wieńczy badania naukowe."> Tyle definicja. Czyli nie jest koncepcją wyssaną z palca, a ma solidne umocowanie w faktach, sprawdzonych naukowo.> Jeśli to wszystko jest tak oparte na badaniach, to dlaczego stale teoria? Nie zastanawiało to Ciebie? Wynika to z prostej przyczyny, mianowicie ludzie stale nie są pewni ostatecznej opinii, a więc dla niepoznaki i zakrycia swej małej wiedzy posługują się, niby zwyczajowo, pojęciem teoria. Ludzie nie stworzeni do tego, by samodzielnie bez Stwórcy egzystować, a jeśli wyrwali się spod Jego opieki, to stoją na drodze samobójczej. > >Gdy czytam Ciebie, to dokładnie widzę, że raz wpojone schematy, chociaż złe i szkodliwe, w narodzie nie zginą. Najważniejsza jest trzeźwość umysłu, a nie upór bez celu. Wrogość do Biblii zasłania Tobie oczy.> Nie jestem wrogo usposobiona do Biblii. Po prostu wiem, gdzie jej miejsce - wśród utworów literackich o charakterze mitologicznym i moralizatorskim.> Nie znasz jej, nie znasz prawdy, Twoja opinia o Biblii jest taka jak wszystkich ludzi odrzucających Boga, prawdziwego Boga, a więc i Biblii nie znają przedstawiciele religii fałszywych. Poznanie prawdy jest nagrodą. > >Nie ośmieszaj się. Zachowaj chociaż trochę zdrowego rozsądku.> I Ty mówisz mi o ośmieszaniu i zdrowym rozsądku? > >A niby dlaczego?> Żeby wiedzieć, o czym się mówi.> >Takie osoby jak Ty, zmuszają mnie do intensywniejszego głoszenia.> Ups... Przepraszam wszystkich użytkowników portalu i forum Racjonalista.pl. Obiecuję, że zaraz się zamknę  > >Bo z natury nie są złe> Dzięki  > >jedynie ten system im namieszał w głowach.> O, wypraszam sobie. Jaki system masz na myśli? Nie polityczny, jak sądzę, ekonomiczny też nie, no to już nie mam pomysłu, jaki.> Przecież znasz Biblię i jak to nie wiesz? Zawiodłaś mnie. Gdzie Twoja buńczuczna pewność siebie? Przecież ten werset znasz: " Biada ziemi i morzu, ponieważ zstąpił do was Diabeł, pałając wielkim gniewem, bo wie, że mało ma czasu" i ten " I smok srodze się rozgniewał na niewiastę, i odszedł, aby toczyć wojnę z pozostałymi z jej potomstwa, którzy przestrzegają przykazań Bożych i obstają przy świadczeniu o Jezusie"(Objawienie 12:12,17).. Teraz przypomniałem Tobie dlaczego tak jest na ziemi i kogo Szatan głównie atakuje i usiłuje zniszczyć. > >Ja byłem taki sam, no może bardziej otwarty na Boga i prawdę.> Zmieniłeś się. Szkoda. Ale to Twoje życie, nic mi do niego.> >>Miłego dnia.> Każdy ma swoje, jednak powtórki nie ma. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Podszedłem Tobie z tematem. Możesz sie pochwalić i popisać. Proszę bardzo.Jak Ty z cytatami z Biblii  > "Leki obrzydliwe możemy podzielić ze względu na źródła ich pochodzenia, wyróżniając następujące kategorie:I do tego dodaj antybiotyki. Penicylina jest z pleśni  > Tak naprawdę to nie chodzi o to, co gdzie i przez kogo, ale że w ogóle stosowano takie metody, i to do chwili, gdy odkryto przyczyny tych chorób a także rodzaj zagrożeń, które kryły te metody leczenia.No ale o co właściwie chodzi? Widocznie jednak te obrzydliwości coś leczyły, jakby nie leczyły, tylko zabijały, toby ich nie stosowano. > Chleb był tu raczej nośnikiem, a obok pajęczyny jeszcze ślina.Właśnie. Też obrzydliwe, jako że ślina to wydzielina ciała ludzkiego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>No ale o co właściwie chodzi? Widocznie jednak te obrzydliwości coś leczyły, jakby nie leczyły, tylko zabijały, toby ich nie stosowano. > Po prostu, zanim ludzie odkryli istnienie różnych zagrożeń i poznali ich charakter, Biblia wskazywała jak się obchodzić i jak stronić od źródeł zarazy itp. Kto zwracał uwagę na Biblię i jej ostrzeżenia, i rady ten żył. I tyle. Miłego dnia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Aton nie istnieje. Wymyślili go prymitywni ludzie naprędce poszukujący bożków. Wypraszam sobie. Izraelici byli prymitywni w porównaniu z cywilizacją egipską. Ich bożek był równie prymitywny. >Ludzie bojący sie własnego cienia, którzy nie rozumieli niczego, co ich otacza. Rozumieli więcej, niż Izraelici. Niczego się nie bali poza sądem Ozyrysa. Widzę, że nie masz pojęcia o wiedzy starożytnego Egiptu. >Taka jest geneza pojawiania sie nowych kultów, bożków i religii. Na miejscu Atona w innych miejsca kuli ziemskiej jest miliony innych nic niewartych bożków. >Biblia mówi ostrzej, nazywając ich "gnojowymi bożkami" Dlatego uważam Izraelitów - autorów Biblii za prymitywy. Niczego nie zrozumieli, mimo wieloletniego pobytu w Egipcie. Nadal wierzyli w swoje zabobony i w swojego agresywnego "gnojowego bożka", odrzucając prawdę. Mało tego - byli religijnymi fanatykami i mordercami, w imieniu swojego bóstwa grożącymi śmiercią innowiercom. Coś jak współcześni islamscy terroryści, tylko zupełnie bez powodu. I jak, podoba Ci się taka interpretacja? O ile można wybaczyć ciemnotę starożytnemu pasterskiemu plemieniu, o tyle człowiekowi XXI wieku już nie bardzo. Dlatego ostrożnie formułuj pogardliwe sądy o cudzych wierzeniach, byś się nie naraził na odwetowe sądy o własnych. Każdy wierzy w to, co mu pasuje i nie wolno gardzić innymi tylko dlatego, że nie wierzą w Jehowę, który wart jest dokładnie tyle samo, ile Aton. Dokładnie tyle samo, ani więcej, ani mniej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Aton nie istnieje. Wymyślili go prymitywni ludzie naprędce poszukujący bożków. >Wypraszam sobie. Izraelici byli prymitywni w porównaniu z cywilizacją egipską. Ich bożek był równie prymitywny. >>Ludzie bojący sie własnego cienia, którzy nie rozumieli niczego, co ich otacza. >Rozumieli więcej, niż Izraelici. Niczego się nie bali poza sądem Ozyrysa. Widzę, że nie masz pojęcia o wiedzy starożytnego Egiptu. > Egipcjanie byli narodem nadzwyczaj religijnym, praktykującym politeizm. Każde duże i małe miasto miało swe lokalne bóstwo, noszące tytuł "Pan Miasta". Lista znaleziona w grobowcu Totmesa III zawiera imiona ok. 740 bogów. Czytasz: " A ja przejdę tej nocy przez ziemię egipską i ugodzę każdego pierworodnego w ziemi egipskiej, od człowieka do zwierzęcia, i wykonam wyroki na wszystkich bogach Egiptu. Jam jest Jehowa"(Wj 12:12). Często wyobrażano sobie, że bóg jest poślubiony jakiejś bogini, która urodziła mu syna, " i w ten sposób powstawała boska triada, czyli trójca; jednakże ojciec nie zawsze był w niej najważniejszy - zadowalał się niekiedy rolą królewskiego małżonka panującej bogini, stanowiącej naczelne bóstwo danej społeczności" (New Larousse Encyclopedia of Mythology, 1968, s. 10). Każde z głównych bóstw mieszkało w świątyni niedostępnej dla ogółu. Cześć oddawali mu kapłani, którzy co rano budzili je hymnem, a następnie kąpali, ubierali, "karmili" i pełnili dla niego inne posługi. Porównaj: " Czy się nie dowiedziałeś ani nie słyszałeś? Jehowa, Stwórca krańców ziemi, jest Bogiem po czas niezmierzony. On się nie męczy ani nie nuży. Nie sposób zbadać jego zrozumienia"(Iz 40:28). Wykonując te czynności, najprawdopodobniej reprezentowali faraona, który sam uchodził za boga, syna boga Ra. Fakt ten niewątpliwie podkreśla odwagę Mojżesza i Aarona, którzy stanęli przed faraonem i oznajmili mu postanowienie prawdziwego Boga, a także zwiększa wymowę pogardliwej odpowiedzi króla: " Któż to jest Jehowa, żebym miał usłuchać jego głosu?" (Wj 5:2). Chociaż archeolodzy odnaleźli w Egipcie mnóstwo świątyń, posągów, religijnych malowideł i tekstów, o konkretnych wierzeniach Egipcjan wiadomo stosunkowo niewiele. Z tekstów religijnych wyłania się bardzo niepełny, fragmentaryczny obraz, gdyż zawarte w nich informacje są niezwykle skąpe. Większość wniosków co do natury egipskich bóstw i praktyk religijnych opiera się na dedukcji lub doniesieniach pisarzy greckich, takich jak Herodot i Plutarch. Masz ten swój Egipt. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Chociaż archeolodzy odnaleźli w Egipcie mnóstwo świątyń, posągów, religijnych malowideł i tekstów, o konkretnych wierzeniach Egipcjan wiadomo stosunkowo niewiele. Z tekstów religijnych wyłania się bardzo niepełny, fragmentaryczny obraz, gdyż zawarte w nich informacje są niezwykle skąpe. Większość wniosków co do natury egipskich bóstw i praktyk religijnych opiera się na dedukcji lub doniesieniach pisarzy greckich, takich jak Herodot i Plutarch.> Masz ten swój Egipt.Co Ty nie powiesz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Chociaż archeolodzy odnaleźli w Egipcie mnóstwo świątyń, posągów, religijnych malowideł i tekstów, o konkretnych wierzeniach Egipcjan wiadomo stosunkowo niewiele. Z tekstów religijnych wyłania się bardzo niepełny, fragmentaryczny obraz, gdyż zawarte w nich informacje są niezwykle skąpe. Większość wniosków co do natury egipskich bóstw i praktyk religijnych opiera się na dedukcji lub doniesieniach pisarzy greckich, takich jak Herodot i Plutarch. >>Masz ten swój Egipt. >Co Ty nie powiesz? > > Jak więc widzisz w Biblii masz więcej informacji, prawdziwych informacji, o Egipcie, aniżeli gdzie indziej. Naukowcy mogą jedynie wykopać, albo nie. I tyle ich, co wykopią, a ile przy tym śmieci. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> Jak więc widzisz w Biblii masz więcej informacji, prawdziwych informacji, o Egipcie, aniżeli gdzie indziej.> Naukowcy mogą jedynie wykopać, albo nie.> I tyle ich, co wykopią, a ile przy tym śmieci.Twoje kpiny są żałosne, a nie dowcipne, ale mniejsza o to. W Biblii jest kilka prawdziwych informacji, tyle, na ile Żydzi mogli się zorientować, co widzą. Większości nie rozumieli i dlatego albo zapisali w Biblii bzdury, albo nie napisali nic. Ty naprawdę nie rozumiesz, co się do Ciebie mówi? Liczba źródeł dotyczących Egiptu, jego historii, wierzeń, prawa, obyczajów, nauki, techniki, medycyny przekracza Twoje wyobrażenie, a ja, chociaż je czytam z zamiłowania i obowiązku, nie znam nawet połowy. Nie jestem w stanie po prostu wszystkiego przeczytać. A Ty tak sobie lekkomyślnie rzucasz zdanie, że w Biblii jest więcej informacji niż gdzie indziej? Przecież Ty pojęcia o tym nie masz...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Jak więc widzisz w Biblii masz więcej informacji, prawdziwych informacji, o Egipcie, aniżeli gdzie indziej.> >Naukowcy mogą jedynie wykopać, albo nie.> >I tyle ich, co wykopią, a ile przy tym śmieci.> Twoje kpiny są żałosne, a nie dowcipne, ale mniejsza o to.> Ani przez chwilę nie chciałem Ciebie i nikogo innego rozśmieszać - to raczej fakt i tragedia. > W Biblii jest kilka prawdziwych informacji, tyle, na ile Żydzi mogli się zorientować, co widzą. Większości nie rozumieli i dlatego albo zapisali w Biblii bzdury, albo nie napisali nic.> Biblia jest Słowem Boga! Tragedia ludzi staje się tym bliższa i większa, im bardziej i mocniej ludzie będą odrzucać Biblię. Poglądy ateistyczne to krańcowo niebezpieczne poglądy dla wszystkich ludzi, dla każdego człowieka indywidualnie. Stawką jest życie. > Ty naprawdę nie rozumiesz, co się do Ciebie mówi? Liczba źródeł dotyczących Egiptu, jego historii, wierzeń, prawa, obyczajów, nauki, techniki, medycyny przekracza Twoje wyobrażenie, a ja, chociaż je czytam z zamiłowania i obowiązku, nie znam nawet połowy.> Egipcjanie mocno wierzyli w nieśmiertelność. Właśnie dlatego ich władcy ze szczególną dbałością przygotowywali sobie grobowce wyposażone w artykuły pierwszej potrzeby i przedmioty zbytku. Chcieli w ten sposób zapewnić sobie wieczne szczęście na tamtym świecie. Najbardziej znanym przykładem takich budowli są piramidy. Ginęło mnóstwo ludzi. Czy można się czymś takim fascynować? Jaką masz z tego korzyść? Zbliżyłaś die do poznania prawdy o ludziach? Takie osoby jak Ty żal mi. > Nie jestem w stanie po prostu wszystkiego przeczytać. A Ty tak sobie lekkomyślnie rzucasz zdanie, że w Biblii jest więcej informacji niż gdzie indziej? Przecież Ty pojęcia o tym nie masz...  > Prawdziwych informacji, które są nie do ruszenia. Staram się żyć według nich. Popatrz w niebo, kto to wszystko stworzył i do Niego przylgnij - Autora Biblii. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | Hm. Miłujesz prawdę i rozum? No to chyba bez wzajemności.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Hm. Miłujesz prawdę i rozum? No to chyba bez wzajemności. > Tu nie miłość jest potrzebna lecz racjonalizm i trzeźwość umysłu. Pozdrawiam
|
|
2 na 2 | Chiren (25 punktów) | > W opiniach na temat nauki, dość często napotykamy wyrażenia zaczerpnięte z języka religii.> Na przykład uczonych nazywa się "kapłanami ery techniki", a uczelnie -> "przybytkami nauki".> Oczywiście są to tylko metafory.Na szczescie. > Jednakże skłaniają one do zadania sobie istotnego pytania: Czy naukę i religię rzeczywiście dzieli> przepaść?Malo. Nauke dzieli cala przestrzen znaczeniowa pomiedzy przeciwnymi biegunami, na ktorych sie znajduja. Nauka jest tym, co zastepuje religie. Wiedziec to nie wierzyc. Bez wzgledu na to, czy obiekt w ktory wierzysz istnieje, wiara pozostaje glupota. Podstawowa logika. Powtorz to swojemu Bogu, gdyby mial pretensje  . > Niektórzy sądzą, że im bardziej badacze pogłębiają swą wiedzę, tym mniej mają podstaw, by wierzyć w> Boga.Wierzenie w cokolwiek zalezy wlasciwie od sposobu myslenia, a nie wiedzy. Twierdzenie ze Bog istnieje, jesli sie dysponuje wiedza sredniowieczna niczym sie nie rozni od twierdzenia dzisiaj, no moze usprawiedliwienie jest mniejsze ze wzgledu na budowany kilkaset lat gmach pojeciowy, pozwalajacy na precyzyjniejsze myslenie "slowami". > To prawda, że wielu naukowców odrzuca religię.> Ale spore grono uczonychNie tak spore, jak chcialbys to przedstawic manipulujac slowami. > jest pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu> otaczającego nas świata.Odwracanie kota ogonem, bardzo zreszta popularne i prostackie, stad niewielu na szczescie naukowcow tak sadzi. Taki teologiczny argument, ze np. Ziemia ma warunki do zycia czlowieka, wiec dla niego ja stworzono.. Tymczasem tyle tylko wiemy, ze czlowiek jest akurat na niej, bo moze. Wszechswiat dziala tak i tak, bo jak ma dzialac? Logicznie. Logicznosci sie nie wymysla, a nielogicznych rzeczy nie ma. Nie trzeba dorabiac cudotworcow, bo to nic nie rozwiazuje. > A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania - zaczynają też> myśleć o samym Projektancie.I wtedy sie zaczyna. Np. wsrod "filozofow" (nie sa nimi naprawde, bo filozofem trzeba byc przede wszystkim, a nie najpierw religiota, wychodzac od gusel i je na sile uwiarygadniajac), ktorzy przedstawiaja argument ontologiczny na istnienie Boga, sprowadzajacy sie min do tego wlasciwie, ze Bog jest fajny, wiec musi istniec. Bardziej trujacy sa jednak tacy, ktorzy twierdza ze musi istniec cos co samo jest dla siebie przyczyna, konczac ciag zdarzen idacy w przeszlosc, gdyz nieskonczony nie moglby sie naliczyc do terazniejszosci. Zagadka jest dla mnie, jak cos samo moze byc dla siebie przyczyna, skoro go nie ma w momencie, w ktorym mialoby sie do swojego powstania przyczynic..A istnienie wiecznego bytu stawia nas w punkcie wyjscia. Juz pomijajac zupelnie dziwaczna konstatacje, ze jest to byt swiadomy..
|
|
 | | pavvel (8272 punktów) | > Zagadka jest dla mnie, jak cos samo moze byc dla siebie przyczyna, skoro go nie ma w momencie, w ktorym mialoby sie do swojego powstania przyczynic.
Poczytaj trochę podręczników z fizyki, a dowiesz się co to są fluktuacje próżni.
A to, że ktoś myśli trochę inaczej niż ty, to nie powód żeby mu głupotę zarzucać. No chyba, że żyje się w przekonaniu, że ma się monopol na prawdę. Ja tam wolę być ostrożny i zawsze zakładam, że mogę sie pomylić. Zresztą, to co obecnie mówi nauka nie jest czymś w co trzeba święcie wierzyć. Niektóre teorie zostaną doprecyzowane, uszczegółowione. Być może niektóre zostaną odrzucone po znalezieniu lepszych... Tak jak Kopernik odrzucił ptolemeuszowski porządek świata zastępując go teorią heliocentryczną, a Keppler poprawił teorię Kopernika, zastępując okręgi elipsami.
Więcej pokory i kultury polecam. Zgadzając się z tobą w innym wątku, że nie usiłujesz nikogo obrażać, że przychodzi ci to z łatwością, zakładałem, że mogę się mylić. Jak na razie nic na to nie wskazuje. Niestety.
P.S. Jeśli będzie ci się chciało prześledzić ten wątek, to zorientujesz się, że piszę nie w obronie Miłującego Prawdę tylko w obronie poziomu dyskusji.
|
|
|  | | Chiren (25 punktów) | > A to, że ktoś myśli trochę inaczej niż ty, to nie powód żeby mu głupotę zarzucać. Jak zwal tak zwal - w gruncie rzeczy zawsze o to chodzi. Tak samo mu zarzucilem glupote jak Ty mnie cpanie, choc przynajmniej ja nazywam sposob myslenia (co do faktow tez uwazam, ze moge sie mylic ale sposob myslenia mozna miec jeden i gdyby sie go nie uwazalo za madry, nie stosowaloby sie go; przeciwienstwo - glupota), a Ty dorabiasz mi rozne patologie na zasadzie "jestes glupi i masz wszy" czy czepiasz sie znaczkow, albo celowo (Nie!??!!?) udajesz ze przyklad to konfabulacja. >No chyba, że żyje się w przekonaniu, że ma się monopol na prawdę. Zagadka logiczna - czy krytyka tego przekonania wynika z takiego samego przekonania?.. >Ja tam wolę być ostrożny i zawsze zakładam, że mogę sie pomylić. >Zresztą, to co obecnie mówi nauka nie jest czymś w co trzeba święcie wierzyć. Brawo! Potwierdzasz swoja ignorancje i brak obiektywizmu w moim watku. >Niektóre teorie zostaną doprecyzowane, uszczegółowione. Być może niektóre zostaną odrzucone po znalezieniu lepszych... ..a niektore powinny zostac wysmiane bez chocby proby obalenia, bo dotycza rzeczy ktore nie pasuja do Twojej wizji swiata. >Więcej pokory Przed wiara? Na tym forum? Bo nie argumentowalem za lub przeciwko istnieniu czegos.. >i kultury polecam. Kochani, to maska. Mozna isc i zbadac rodzaj kultury promowanej przez tego pana w moim watku na 1 str. tego dzialu forum. Bardzo, bardzo pozdrawiam.
|
|
| |  | | pavvel (8272 punktów) |
>Kochani, to maska. Mozna isc i zbadac rodzaj kultury promowanej przez tego pana w moim watku
Jeżeli kogoś przypadkiem interesuje styl Chirena, to rzeczywiście można zajrzeć, choć osobiście nie polecam. Ja w każdym razie żałuję, że próbowałem rozmawiać. Z mojej strony temat zamknięty. Nie było warto. Niestety.
|
|
 | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania - zaczynają też >>myśleć o samym Projektancie. >A istnienie wiecznego bytu stawia nas w punkcie wyjscia. Juz pomijajac zupelnie dziwaczna konstatacje, ze jest to byt swiadomy.. > Jehowa wszystkie swe dzieła uczynił we wspaniałym celu. Na przykład Słońce, Ziemię i Księżyc tak rozmieścił względem siebie, że nasza planeta ma zapewnione ciepło i światło, noc i dzień, a także pływy oraz pory roku. Naukowcy dużo już wiedzą o położeniu Ziemi w Układzie Słonecznym, jak również o doskonale dobranej orbicie, wielkości i masie Księżyca. Dzięki właściwemu usytuowaniu i wzajemnemu wpływowi tych ciał niebieskich regularnie następują po sobie piękne pory roku. Sporo też wiadomo o precyzyjnie dostrojonych czterech podstawowych oddziaływaniach. Dlatego w artykule zatytułowanym "Idealnie zaprojektowany wszechświat" pewien specjalista z zakresu mechaniki zauważył: " Nietrudno zrozumieć, dlaczego w ciągu ostatnich 30 lat tylu naukowców zmieniło zdanie i przyznało, że trzeba mieć ogromną wiarę, by wszechświat uważać jedynie za dzieło kosmicznego przypadku. Im lepiej rozumiemy naszą pomysłowo uczynioną planetę, tym więcej dostrzegamy dowodów na istnienie inteligentnego projektanta". Do wspaniałych dzieł stwórczych zalicza się również sposób, w jaki Bóg uczynił nas samych (Ps. 139:14). Stwarzając ludzi, dał im umysł i ciało ze wszystkimi niezbędnymi narządami oraz uzdolnił ich do wykonywania pracy. Człowiek posiada na przykład pochodzącą od Boga cudowną umiejętność mówienia i słuchania, potrafi także pisać i czytać. Posiadamy też niezwykłe arcydzieło sztuki inżynierskiej - wyprostowane ciało. Jego budowa i zdolność zachowywania równowagi, sprawność fizyczna i zachodzące w nim procesy chemiczne budzą podziw. Poza tym żadne dokonania naukowców nie mogą się równać ze zdumiewającą siecią połączeń nerwowych, zapewniających funkcjonowanie umysłu i poszczególnych zmysłów. W gruncie rzeczy to właśnie umysł i zmysły pozwalają ludziom tak wiele osiągnąć. Ale nawet najlepiej wykształcony i najbardziej utalentowany inżynier nie zdołałby skonstruować czegoś równie pięknego i użytecznego, jak dziesięć wspaniale zaprojektowanych dźwigni -naszych palców u rąk. Pomyśl: Czy imponujące dzieła sztuki oraz budowle w ogóle by powstały, gdyby nie umiejętne posługiwanie się otrzymanymi od Boga palcami?
Pozdrawiam
|
|
|  | 4 na 4 | Madman (7811 punktów) | >Jehowa wszystkie swe dzieła uczynił we wspaniałym celu. >Na przykład Słońce, Ziemię i Księżyc tak rozmieścił względem siebie, że nasza planeta ma zapewnione ciepło i światło, noc i dzień, a także pływy oraz pory roku. Bzdura. Czytałem o tym kiedyś w Strażnicy i turlałem się po podłodze ze śmiechu. Zapewne też nastawił temperaturę Słońca tak, żeby nam się opony mózgowe nie zwęgliły. A wodę w oceanach stworzył po to, żeby wieloryby nie musiały pełzać.
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Jehowa wszystkie swe dzieła uczynił we wspaniałym celu. >>Na przykład Słońce, Ziemię i Księżyc tak rozmieścił względem siebie, że nasza planeta ma zapewnione ciepło i światło, noc i dzień, a także pływy oraz pory roku. >Bzdura. Czytałem o tym kiedyś w Strażnicy i turlałem się po podłodze ze śmiechu. Zapewne też nastawił temperaturę Słońca tak, żeby nam się opony mózgowe nie zwęgliły. A wodę w oceanach stworzył po to, żeby wieloryby nie musiały pełzać. > Ciekawe spostrzeżenia. Jednak przyznasz, że te elementy także nie mogły zostać w ręku przypadku. Ich wielkości są mają istotne znaczenia dla życia na ziemi. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 3 na 3 | Madman (7811 punktów) | >Jednak przyznasz, że te elementy także nie mogły zostać w ręku przypadku. >Ich wielkości są mają istotne znaczenia dla życia na ziemi. Mylisz kolejność ciągu przyczynowo - skutkowego. To człowiek powstał na Ziemi, a nie Ziemia dla człowieka. Życie powstało w danych warunkach, do których musiało się dostosować. Taki antropocentryzm nie ma większego sensu.
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Jednak przyznasz, że te elementy także nie mogły zostać w ręku przypadku. >>Ich wielkości są mają istotne znaczenia dla życia na ziemi. >Mylisz kolejność ciągu przyczynowo - skutkowego. To człowiek powstał na Ziemi, a nie Ziemia dla człowieka. Życie powstało w danych warunkach, do których musiało się dostosować. Taki antropocentryzm nie ma większego sensu. > Nawet najbardziej skrajni ateiści czy kto tam, cenią swoje słowa. Chociaż mówią co przyniesie im ślina na język, bez żadnych dowodów ani przesłanek empirycznych, to siebie szanują i tak daleko nie idą. Już bez przesady. Człowiek umieszczony został na ziemi przygotowanej specjalnie dla niego. Warunki w jakich żyje, to wszystko istniało zanim pojawił się człowiek! Umieszczenie ziemi w przestworzach wymagało istnienia innych planet i ciał niebieskich, aby te właśnie siły wzajemnego oddziaływania utrzymywały ziemie w określonych odległościach chociażby od Słońca i innych ciał, aby one jej nie pochłonęły. Zawiesił ją na niczym. Bóg od razu zaplanował jak będzie przebiegać życie ludzi, dzień i noc, czym będzie sie odżywiał, czym oddychał i jak rozmnażał. Wymieniłem tu jedynie kilka rzeczy niezbędnych do życia człowieka. Teraz przy pomocy rachunku prawdopodobieństwa możesz sobie udowodnić, że nie powstało to wszystko przypadkowo. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Madman (7811 punktów) | >Człowiek umieszczony został na ziemi przygotowanej specjalnie dla niego. Masz na to jakiś dowód, czy mam Ci uwierzyć na słowo? Ta teza jest nieweryfikowalna. >Warunki w jakich żyje, to wszystko istniało zanim pojawił się człowiek! Dokładnie! I to człowiek, gdy powstawał, musiał się dostosować do tych warunków.
Wiesz co? Zaoszczędzisz naszego czasu, gdy poczytasz trochę o podstawach logiki, fizyki i tak dalej. Nie mam ochoty prostować Twoich sofizmatów. Przyjmując Twój tok rozumowania mogę napisać, że nasze jelito zostało tak specjalnie zaprojektowane, by tasiemcom żyło się dostatniej.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Villain (90 punktów) | > Przyjmując Twój tok rozumowania mogę napisać, że nasze jelito zostało tak specjalnie zaprojektowane, by tasiemcom żyło się dostatniej.A nasze stopy wyglądają tak, a nie inaczej, żeby pasować do butów.
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Człowiek umieszczony został na ziemi przygotowanej specjalnie dla niego. >Masz na to jakiś dowód, czy mam Ci uwierzyć na słowo? Ta teza jest nieweryfikowalna. > To jakiś wielki postęp w myśleniu!!! Nieprawdopodobne!!! Uznajesz, że są rzeczy i tematy na które człowiek nigdy nie znajdzie sam odpowiedzi. Tym samym przyznajesz, że te odpowiedzi muszą pochodzić od Stwórcy tego wszystkiego. " Co się tyczy niebios - niebiosa należą do Jehowy, lecz ziemię dał synom ludzkim" (Psalm 115:16). To Jehowa " ukształtował ziemię i który ją uczynił, który ją mocno ugruntował, który nie stworzył jej po prostu na nic, który ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana" (Izajasza 45:18). Ziemia to dziedzictwo, jakie Jehowa dał ludzkości. Stwórca pragnie, by bogobojne osoby żyły wiecznie, Ziemia na zawsze pozostanie ich trwałym domem. Psalm 104:5 upewnia nas: " [Jehowa] założył ziemię na jej ustalonych miejscach; nic nią nie zachwieje po czas niezmierzony, na zawsze". To prawda, że Bóg dopuszcza na naszej planecie do pewnych katastrof, powodujących śmierć wielu ludzi. Niektóre z nich - takie jak wojny, głód i epidemie - całkowicie lub częściowo są wynikiem chciwości, głupoty i okrucieństwa człowieka. Inne - na przykład trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, powodzie i nawałnice - to zjawiska po części naturalne, a po części sprowokowane przez ludzi rujnujących ziemie. Nie wszystko, do końca, człowiek rozumie i pozna. Wbrew pierwotnemu zamierzeniu Boga ludzie utracili doskonałość i są grzeszni. Jednakże w żadnym wypadku Jehowa nie pozwala, by istnienie ludzkości było poważnie zagrożone. Od stworzenia człowieka udokumentowana historia nie odnotowała ani jednej katastrofy, która zagroziłaby istnieniu całego rodzaju ludzkiego. >>Warunki w jakich żyje, to wszystko istniało zanim pojawił się człowiek! >Dokładnie! I to człowiek, gdy powstawał, musiał się dostosować do tych warunków. > Nie umiesz sie wyzwolić z tej ewolucyjnej mgły zasłaniającej Tobie prawdę. >Wiesz co? Zaoszczędzisz naszego czasu, gdy poczytasz trochę o podstawach logiki, fizyki i tak dalej. Nie mam ochoty prostować Twoich sofizmatów. Przyjmując Twój tok rozumowania mogę napisać, że nasze jelito zostało tak specjalnie zaprojektowane, by tasiemcom żyło się dostatniej. > Ot jaki użytek ze swego rozumu czyni człowiek, patrząc na siebie i świat, przez pryzmat fałszywej teorii. Brnie w ciemna uliczkę. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> To jakiś wielki postęp w myśleniu!!!> Nieprawdopodobne!!! Uznajesz, że są rzeczy i tematy na które człowiek nigdy nie znajdzie sam odpowiedzi.Człowieku, śpisz? Od początku wszyscy tutaj to mówią! (poza Tobą). > Tym samym przyznajesz, że te odpowiedzi muszą pochodzić od Stwórcy tego wszystkiego.A dlaczego wmawiasz Madmanowi dziecko w brzuch, jak głosi ludowe przysłowie? > Inne - na przykład trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, powodzie i nawałnice - to zjawiska po części naturalne, a po części sprowokowane przez ludzi rujnujących ziemie.Asteroida, która kropnęła w ziemię 65 milionów lat temu i zjawiska wulkaniczne Dekanu mniej więcej w tym samym czasie, to też "częściowo naturalne, a częściowo spowodowane przez człowieka"? A kolejne zlodowacenia, począwszy od archaiku ponad 3,5 mld lat temu? > Od stworzenia człowieka udokumentowana historia nie odnotowała ani jednej katastrofy, która zagroziłaby istnieniu całego rodzaju ludzkiego.No a biblijny potop?  > Nie umiesz sie wyzwolić z tej ewolucyjnej mgły zasłaniającej Tobie prawdę.Nie umiesz się wyzwolić z legend biblijnych? > Ot jaki użytek ze swego rozumu czyni człowiek, patrząc na siebie i świat, przez pryzmat fałszywej teorii. Brnie w ciemna uliczkę.Jesteś po prostu rozbrajający  > PozdrawiamPozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >To jakiś wielki postęp w myśleniu!!!> >Nieprawdopodobne!!! Uznajesz, że są rzeczy i tematy na które człowiek nigdy nie znajdzie sam odpowiedzi.> Człowieku, śpisz? Od początku wszyscy tutaj to mówią! (poza Tobą).> Co Ty opowiadasz, przecież na temat powstania Wszechświata i wszystkiego co w nim, nic nie wiadomo, wasza wiedza to takie sobie życzenia, wy natomiast wszystko wiecie. > >Tym samym przyznajesz, że te odpowiedzi muszą pochodzić od Stwórcy tego wszystkiego.> A dlaczego wmawiasz Madmanowi dziecko w brzuch, jak głosi ludowe przysłowie?> Wskazałem jedynie nie przez nieuwagę uda wam sie powiedzieć coś słusznego i prawdziwego. Ale to bez waszej woli. > >Inne - na przykład trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, powodzie i nawałnice - to zjawiska po części naturalne, a po części sprowokowane przez ludzi rujnujących ziemie.> Asteroida, która kropnęła w ziemię 65 milionów lat temu i zjawiska wulkaniczne Dekanu mniej więcej w tym samym czasie, to też "częściowo naturalne, a częściowo spowodowane przez człowieka"? A kolejne zlodowacenia, począwszy od archaiku ponad 3,5 mld lat temu?> Oj fantazje, fantazje dla podniesienia temperatury strachu. Ludzie zaczną sie bać coraz bardziej i będą dawać, i dawać, więcej i więcej pieniędzy, aby naukowcy szukali sposobu obrony przed takim zagrożeniem. Już teraz rozwijają różne koncepcje tej obrony. To ciekawe, że cała społeczność ludzi daje sie wrobić w bajki bez pokrycia ludziom, którzy często pozorami wiedzy zdobywszy autorytet wielu wodzą ich za nos takimi strachami. Jednak jest odpowiedź dlaczego "bóg tego systemu rzeczy" to czyni. W ten sposób kolejny już raz odsuwa ludzi od Boga, a skupiając ich uwagę na wymyślonych zagrożeniach. Tu potrzebny jest racjonalizm, chociaż bardziej "trzeźwość umysłu". > >Od stworzenia człowieka udokumentowana historia nie odnotowała ani jednej katastrofy, która zagroziłaby istnieniu całego rodzaju ludzkiego.> No a biblijny potop? > Biblijny potop został sprowadzony przez Boga dla wyniszczenia nigodziwości ze świat i ziemi. Potopu nie mieszaj do katastrof wymienianych w tym wątku. Czytasz: " Potem rzekł Bóg do Noego: " Pojawił się przede mną kres wszelkiego ciała, gdyż z ich powodu ziemia jest pełna przemocy; i oto w ruinę ich obrócę razem z ziemią"; "B o już za siedem dni sprawię, że deszcz będzie padał na ziemię przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy; i zetrę z powierzchni ziemi wszelką istotę, którą uczyniłem"; " Wymarło wszystko, w czym działało w nozdrzach tchnienie siły życiowej - wszystko, co było na suchej ziemi. Tak zgładził wszelką istotę, która była na powierzchni ziemi, od człowieka do zwierzęcia, do wszelkiego poruszającego się zwierzęcia i do latającego stworzenia niebios; i zostały zgładzone z ziemi, a pozostał przy życiu tylko Noe i ci, którzy byli z nim w arce"(Rodz. 6:13; 7:4,22,23).. Potop był na ziemi w 2370 roku p.n.e. Naukowcom wszystko sie pomieszało, uciekają sie do naiwności słuchaczy i wtłaczają im swoje teorie, które nie są wysokich lotów, a z prawda nie maja nic wspólnego. Teoria nie wystarczy trzeba mieć tak metody manualne, jak i szerszy zbiór metod analizy, i systemy matematyczne do statystycznej oceny prób. Tego nie ma. > >Nie umiesz sie wyzwolić z tej ewolucyjnej mgły zasłaniającej Tobie prawdę.> Nie umiesz się wyzwolić z legend biblijnych?> >Ot jaki użytek ze swego rozumu czyni człowiek, patrząc na siebie i świat, przez pryzmat fałszywej teorii. Brnie w ciemna uliczkę.> Jesteś po prostu rozbrajający  > Każdy świadek Jehowy znający Biblię bez problemu takie doniesienia właściwie oceni i potraktuje jako kolejne teorie bez wartości. Taka jest prawda. Wypociny ludzi, którym za te ich poty państwo płaci. Brak nad nimi kontroli. > Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Madman (7811 punktów) | > To jakiś wielki postęp w myśleniu!!!Tym się różnimy. > Nieprawdopodobne!!! Uznajesz, że są rzeczy i tematy na które człowiek nigdy nie znajdzie sam odpowiedzi. Tym samym przyznajesz, że te odpowiedzi muszą pochodzić od Stwórcy tego wszystkiego.Tym samym nic nie przyznałem, choć wiem, że bardzo byś chciał. Twoje chciejstwo jest coraz bardziej bezczelne. Nie żartowałem mówiąc, że masz się dokształcić z podstaw logiki. > Wbrew pierwotnemu zamierzeniu Boga ludzie utracili doskonałość i są grzeszni.Czyli jednak Bóg nawalił? Tym samym właśnie przyznałeś, że Bóg nie istnieje. Prawda, że ładny sofizmat?  > Od stworzenia człowieka udokumentowana historia nie odnotowała ani jednej katastrofy, która zagroziłaby istnieniu całego rodzaju ludzkiego.Czyżbyś właśnie uznał biblijny potop za bajki? > Nie umiesz sie wyzwolić z tej ewolucyjnej mgły zasłaniającej Tobie prawdę.Nie umiesz sie wyzwolić z tej kreacyjnej mgły zasłaniającej Tobie prawdę. > Ot jaki użytek ze swego rozumu czyni człowiek, patrząc na siebie i świat, przez pryzmat fałszywej teorii. Brnie w ciemna uliczkę.Krytykowanie Twoich sofizmatów nazywasz brnięciem w ciemną uliczkę? Masz rację.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Jednak przyznasz, że te elementy także nie mogły zostać w ręku przypadku.A inne układy planetarne(odkryto około dwustu planet), to tworzył tak dla zabawy(przypadkiem?), "na próbę" - przygotowując się do swego głównego dzieła - tak? > Ich wielkości są mają istotne znaczenia dla życia na ziemi.Oczywiście - dlatego też życie miało szansę na powstanie. Gwiazdy nadal powstają, zerknij tu: news.astronet.pl/news.cgi?1522Czy według Ciebie to Jehowa je tworzy i rozmieszcza tak, jak ludzie czynią wieszając bombki na choince? Nie obraź się, ale tylko małe dzieci mogłyby uwierzyć w coś takiego. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Oczywiście - dlatego też życie miało szansę na powstanie.> Wystarczy małe wahanie poziomu gazów będących składową powietrza, którym człowiek oddycha, i śmierć. Może przykład: Przygotowując akwarium dla rybek w domu bierzesz mnóstwo elementów pod uwagę określających jakość wody. Czasem woda z niewłaściwego źródła i o niewiadomych parametrach stała sie przyczyną straty wielu ryb i całej pracy. O ileż bardziej kwestie są ważne przy ludziach. Dzisiaj środowisko w którym żyje człowiek jest bardzo, ale to bardzo zanieczyszczone. Przykładem Gdańsk, który klasyfikowany jest na początku dwóch list: - najbardziej zanieczyszczonych miast Polski; - o największym odsetku zachorowań na nowotwory złośliwe. Sytuacja pogarsza się z każdą chwilą. > Gwiazdy nadal powstają, zerknij tu:> news.astronet.pl/news.cgi?1522> Czy według Ciebie to Jehowa je tworzy i rozmieszcza tak, jak ludzie czynią wieszając bombki na choince?> Biblia wywyższa mądrość Jehowy. Mówi na przykład, iż On " sam jeden jest mądry" (Rzymian 16:27). Tylko Jehowa posiada mądrość absolutną. Jest źródłem wszelkiej prawdziwej mądrości (Przysłów 2:6). To dlatego Jezus - choć najmądrzejszy z Jego stworzeń - nie polegał na własnej mądrości, lecz mówił tak, jak mu polecił Ojciec. Paweł podkreślił wyjątkowy charakter mądrości Jehowy. Czytasz: " O głębokości Bożego bogactwa i mądrości, i wiedzy! Jakże niezbadane są jego sądy i jak nie do wyśledzenia jego drogi!" (Rzymian 11:33). Używając na początku wykrzyknika "o", Paweł uzewnętrznił silne uczucia - szacunek, podziw i lęk. Grecki odpowiednik słowa "głębokość", którym się tu posłużył, jest blisko spokrewniony z wyrazem "otchłań". Wypowiedź ta porusza więc wyobraźnię. A Ty chciałbyś, jak nieznający prawdy pyszni ateiści - naukowcy, od razu poznać Boga i przyczynę Jego działania? Umysł ludzi nie na tym jest etapie. Z poznaniem prostych kwestii wszechświata ma problem, dlatego błądzi - nie chce się przyznać do swej ułomności. Kiedy rozmyślamy nad mądrością Jehowy, spoglądamy niejako w bezdenną otchłań, dziedzinę tak nieprzeniknioną i rozległą, że nigdy nawet nie zdołamy ogarnąć jej ogromu, a już na pewno nigdy nie zbadamy, czyli ‛nie wyśledzimy', każdego jej szczegółu. Czy to nie uczy nas pokory? Niektórych tak, jednak wielu nie chce się czegokolwiek nauczyć. Warto przemyśleć to określenie: Jehowa "sam jeden jest mądry". Bo wyłącznie On potrafi wejrzeć w przyszłość. Za symbol swej mądrości obrał dalekowzrocznego orła - dla ludzi zrozumiałe porównanie. Orzeł przedni waży około pięciu kilogramów, ale ma oczy większe niż dorosły człowiek. Widzi tak doskonale, że może dostrzec niewielką zdobycz z kilkusetmetrowej wysokości, nawet gdy jest oddalona przeszło o kilometr! Jehowa powiedział o orle: " Oczy jego patrzą daleko" (Hioba 39:29). Podobnie Jehowa potrafi ‛patrzeć daleko' - w odległą przyszłość! Wszystko jest Jego dziełem. > Nie obraź się, ale tylko małe dzieci mogłyby uwierzyć w coś takiego.> Pozdrawiam - Zbyszek  > No widzisz, a dorośli nie potrafią. Jednak te dzieci, to przyszli dorośli. Stają się nimi pod wpływem aktualnie dorosłych - To tak jest. Przyszli ateiści są wychowani przez ateistów - ich rodziców i nauczycieli. Właśnie takie podejście jakie mają dzieci, otwiera drogę do prawdy. Starsi są często zaskakiwani ich znajomością wymagań Boga. Na przykład zdarzyło się w Niemczech, że pewien mężczyzna któregoś dnia oznajmił czworgu dzieciom, iż postanowił rozejrzeć się za inną matką dla nich, ponieważ ich obecna matka studiuje ze świadkami Jehowy. Najmłodsze jego dziecko, ośmioletnia córeczka, odezwała się w te słowa: "Ależ tatusiu, nie możesz tak robić! Czy nie wiesz, że wtedy byś się dopuścił cudzołóstwa?" Zaskoczony ojciec gniewnie odparł: "Co? Ty nawet nie wiesz, co to znaczy! Jak możesz w ogóle wypowiadać takie słowa?" Niespeszone tym dziecko wyjaśniło w odpowiedzi, kto to jest cudzołożnik: "Biblia mówi, że jeżeli się ma żonę, to trzeba jej się trzymać i nie myśleć o rozwodzie. Każdy, kto odprawia żonę a bierze sobie inną, jest cudzołożnikiem" (Mat. 5:31, 32; 19:9). Następnie przez jakieś pół godziny ta dziewczynka broniła studiowania Biblii, podczas gdy rodzice słuchali jej argumentów w milczeniu. Odtąd przez pewien czas ojciec unikał jakiejkolwiek z nią styczności, ale chociaż nie przestał sprzeciwiać się studiowaniu Biblii przez żonę, nie wspomina już o szukaniu innej matki dla swych dzieci.Istotnie, nawet ośmioletnie dziecko może z przekonaniem mówić o wierze w Chrystusa Jezusa, jeśli rodzice zważają na słowa Jezusa: " Dopuśćcie dziatkom przychodzić do mnie i nie zabraniajcie im, albowiem takich jest Królestwo Boże"(Marka 10:14). Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Przyszli ateiści są wychowani przez ateistów - ich rodziców i nauczycieli.Nie zgadzam się. Większość ateistów w Polsce wywodzi się z rodzin katolickich(ja również). Przychodzi pora, że rozum bierze górę. To wszystko. > Właśnie takie podejście jakie mają dzieci, otwiera drogę do prawdy.Jasne. Dzieci są łatwowierne, łatwo nimi manipulować. To gwarancja sukcesu w propagowaniu dowolnej prawdy. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Przyszli ateiści są wychowani przez ateistów - ich rodziców i nauczycieli. >Nie zgadzam się. >Większość ateistów w Polsce wywodzi się z rodzin katolickich(ja również). Przychodzi pora, że rozum bierze górę. To wszystko. > The Encyclopedia Americana podaje - "Niekiedy słowem ateizm określa się odrzucanie Boga wyrażane w czynach lub nieliczenie się z Nim". Dlatego też The New Sorter Oxford English Dictionary podaje jeszcze drugą definicję wyrazu "ateista": "ten, kto odrzuca Boga w sensie moralnym; człowiek bezbożny" Ateizm faktycznie może oznaczać zaprzeczenie istnieniu Boga lub nieuznawanie Jego władzy albo jedno i drugie. Biblia wspomina o takiej ateistycznej postawie w Liście do Tytusa 1:16: " Publicznie oznajmiają, iż znają Boga, lecz swymi uczynkami się go zapierają, ponieważ są odrażający i nieposłuszni, i uznani za niegodnych jakiegokolwiek dobrego dzieła". A co sądzisz o tym: " Oświadczenie katolickich wykładowców filozofii przyrody Świat nauki w obronie teorii ewolucji Jan Paweł II w swym przesłaniu do papieskiej Akademii Nauk z 26 X 1996 r. podkreślił jednoznacznie, iż nie istnieje konflikt między ewolucyjną teorią powstania człowieka a chrześcijańską koncepcją stworzenia. Nauczanie to zobowiązuje środowiska katolickie do poszukiwania tych form dialogu nauki i wiary, w których nauczanie Pisma Świętego i nowe teorie nauk przyrodniczych uzupełniają się wzajemnie w poszukiwaniu pełnej prawdy. Jako wykładowcy filozofii zatroskani o wierność intelektualnemu dziedzictwu Papieża Polaka, wyrażamy ubolewanie, iż w środowiskach polskich usiłuje się ostatnio bezpodstawnie kwestionować papieską wizję współpracy nauki i wiary, wprowadzając na jej miejsce obce katolicyzmowi opracowania inspirowane przez zasady antynaukowego fundamentalizmu. Wyrażamy nadzieję, iż podobne praktyki spotkają się ze zdecydowanym sprzeciwem środowisk wiernych nauczaniu Jana Pawła II.
ks. dr hab. Wiesław Dyk (Uniwersytet Szczeciński) ks. prof. dr hab. Zygmunt Hajduk (Katolicki Uniwersytet Lubelski) ks. prof. dr hab. Michał Heller (Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie) ks. dr Zbigniew Liana (Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie) ks. dr hab. Janusz Mączka SDB (Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie) ks. dr Włodzimierz Skoczny (Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie) ks. dr Marek Słomka (Katolicki Uniwersytet Lubelski) ks. prof. dr hab. Józef Turek (Katolicki Uniwersytet Lubelski) ks. prof. dr hab. Stanisław Wszołek (Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie) ks. abp prof. dr hab. Józef Życiński (Katolicki Uniwersytet Lubelski) 20 października 2006 r."? Ewolucja zakłada stałe doskonalenie produktu początkowego. Tym samym zakłada, że człowiek nie został stworzony przez Boga jako doskonały, lecz jako swego rodzaju półprodukt, którego ewolucja ukształtowuje i prowadzi do postaci ostatecznej. Jak w takim razie odczytasz te słowa: " Skała - doskonale są wszystkie jego poczynania, bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością. Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości; jest on prawy i prostolinijny. 5 Oni zaś postępowali zgubnie; nie są jego dziećmi, wada jest ich własna. Pokolenie spaczone i przewrotne! 6 Czy to Jehowie tak czynicie, ludu głupi i niemądry? Czyż on nie jest twoim Ojcem, który cię utworzył, który cię uczynił i utwierdził?"(Powtórzonego Prawa 32:4-6)?
Nie dziw się, że mam wątpliwości, gdy mówisz o katolikach, że wierzą w Boga. Oni czynią to, co wypada, ze względu na rodzinę, sąsiadów i tradycje. To z wiarą w Boga nie ma nic wspólnego - jedynie tradycja. Do kościoła nie chodzi ale choinkę stroi, dziecko do chrztu niesie, ślub kościelny bierze itp., ale uzasadnienia biblijnego tych zachowań nie szuka. Boga nie poznaje, ma do tych spraw księdza. Ci zaś jak widzisz popularyzują świecki i ateistyczny pogląd na świat. To cecha charakterystyczna religii katolickiej. Kto dzisiaj krzyczy i walczy o uznanie aborcji? Nie katolicy? Albo podejście do homoseksualistów, jakie jest? Masz w Polsce praktycznie katolickie szkoły, w których uczy sie religii, a jednocześnie uczy o ewolucji i całkowicie ateistycznego widzenia świata i życia. Rozbudza sie uczucia do państwa, bo kiedyś z tych młodych ludzi będą żołnierze, których można będzie z łatwością wysłać na wojnę w każde miejsce na kuli ziemskiej. Kto upomni sie o przestrzeganie przykazania: "Nie zabijaj"? Rozbudza miłość do ojczyzny, do godła, do sztandaru i każe przyszłym obywatelom dorosłym zabijać innych współwyznawców na froncie, uczy się nie słuchać Słowa Bożego - katolicy nie znają Biblii. Parlamentarzyści biegną do tej religii - obiektów kultu, gdzie mogą wyborcy ich zobaczyć, gdy zbliżają się wybory. Kościół katolicki to wybitnie ateistyczna religia, należąca do tego świata. Występująca przeciwko Bogu. Zaprzecza wierze w Boga - dlaczego? Nie jest Bogu posłuszna! >>Właśnie takie podejście jakie mają dzieci, otwiera drogę do prawdy. >Jasne. Dzieci są łatwowierne, łatwo nimi manipulować. To gwarancja sukcesu w propagowaniu dowolnej prawdy. > Zobacz jak dzieci postrzegał Jezus: " Potem przyprowadzono do niego małe dzieci, żeby włożył na nie ręce i się pomodlił; lecz uczniowie ich strofowali. Jezus jednak rzekł: "Zostawcie te małe dzieci i przestańcie im przeszkadzać w przychodzeniu do mnie, bo do takich należy królestwo niebios". I włożywszy na nie ręce, odszedł stamtąd"(Mateusza 19:13-15). Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Jezus jednak rzekł:> "Zostawcie te małe dzieci i przestańcie im przeszkadzać w przychodzeniu do mnie, bo do takich należy królestwo niebios".To potwierdza tylko moje słowa Cytat: Dzieci są łatwowierne, łatwo nimi manipulować. Niektórzy dorośli pozostają dziećmi/osobami łatwowiernymi. Ty jesteś jedną z nich. Królestwo niebios należy do osób łatwowiernych. Tak rzekł Jezus. Co do ateizmu, to ateiści nie wierzą w jakiekolwiek bóstwa/bogów/anioły/duchy/krasnoludki. Twierdzą(przykładem Richard Dawkins), że takie istoty prawdopodobnie/prawie na pewno nie istnieją. To jest przykład racjonalnego myślenia. Twoja wiara/myślenie to Naiwne Chciejstwo(prawa autorskie Alpha Phoenicis ). Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Jezus jednak rzekł:> >"Zostawcie te małe dzieci i przestańcie im przeszkadzać w przychodzeniu do mnie, bo do takich należy królestwo niebios".> To potwierdza tylko moje słowaCytat: Dzieci są łatwowierne, łatwo nimi manipulować. > Strzały, w które uzbrojeni byli łucznicy w czasach biblijnych, sporządzano bardzo starannie. Na ogół wykonywano je z lekkiego drewna i ręcznie ociosywano, dbając, by drzewce każdej z nich było proste. Z jednej strony strzała miała ostry grot, a z drugiej pióra, czyli lotkę. Pióra stabilizowały lot, dzięki czemu strzała nie odchylała się od wyznaczonego toru. Rodzice chcą, by dzieci przypominały takie proste strzały - były prawe i prostolinijne. To jedno. A drugie. O osobach, które dostąpią zmartwychwstania, powiedziano, że są " dziećmi zmartwychwstania" (Łk 20:36), a współdziedzice Chrystusa to " dzieci według obietnicy" (Rz 9:8) albo dzieci " niewiasty wolnej" (Gal 4:31). Jaki z tego wniosek? Wszyscy, którzy pragną żyć w Królestwie niebios, muszą przejawiać cechy charakterystyczne dla dzieci - pokorę, ufność i gotowość do przyjmowania pouczeń zobacz: " A on[Jezus], przywoławszy do siebie małe dziecko, postawił je pośrodku nich i rzekł: "Zaprawdę wam mówię: Jeżeli nie zawrócicie i nie staniecie się jak małe dzieci, na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Kto zatem się ukorzy jak to małe dziecko, ten jest największy w królestwie niebios"(Mt 18:2-4). Ludzi starających się okazywać posłuszeństwo Bogu i jaśnieć światłem prawdy nazwano " posłusznymi dziećmi" i " dziećmi światła" (1Pt 1:14; Ef 5:8). > Niektórzy dorośli pozostają dziećmi/osobami łatwowiernymi. Ty jesteś jedną z nich.> Sądzę, że powinieneś skorygować swoje podejście do dzieci, bo przypisywaniem im jedynie cechy łatwowierności, popełniasz błąd. Do nieznanego dzieci są nieufne i podchodzą z dużą rezerwą, są ostrożne, a tych co uczynili im krzywdę odrzucają. Zdobycie po raz drugi zaufania, to trudna sztuka. Do tych natomiast, którzy są w stosunku do nich otwarci, sprawiedliwi, nigdy ich nie zawiedli, podchodzą z sercem na dłoni, przejawiają w kontaktach pokorę i gotowość do przyjmowania wszystkiego, każdego pouczenia i rady. Dobrze znają tę osobę. > Królestwo niebios należy do osób łatwowiernych. Tak rzekł Jezus.> Nic podobnego. Wskaż ten werset. > Co do ateizmu, to ateiści nie wierzą w jakiekolwiek bóstwa/bogów/anioły/duchy/krasnoludki.> Mylisz się. Wierzą w "Przypadek", "Naturę" itp. To właściwie to samo, co "krasnoludki". > Twierdzą(przykładem Richard Dawkins), że takie istoty prawdopodobnie/prawie na pewno nie istnieją. To jest przykład racjonalnego myślenia.> Ateistów charakteryzuje całkowity brak pewności co każdej wypowiadanej przez siebie myśli czy twierdzenia. Zawsze będzie słowo: " prawdopodobnie/prawie na pewno"! Podczas gdy to, co jest wokół nich wymaga od nich wyraźnej deklaracji - " są bez wymówki". Dzieło Boga jest tak jaskrawo widoczne i wyraźne, że jedynie ludzie świadomie odrzucający racjonalizm ich nie dostrzegają. To zaś jest celowym wyborem, nie zaś według wiedzy, lecz według swej filozofii, swej idei widzenia świata, to po prostu według swego "widzi mi się" - bo racjonalizmu tam za grosz. > Twoja wiara/myślenie to Naiwne Chciejstwo(prawa autorskie Alpha Phoenicis ).> Pozdrawiam - Zbyszek  > Prawda jest jedna.> No widzisz, to Alpha Phoenicis jest dla Ciebie tak wielkim autorytetem, że dla niej zrezygnujesz z racjonalizmu? Nie mówię o osobie ale o poglądach. A gdzie samodzielne myślenie? Jeśli chcesz poznać prawdę musisz iść do przodu, nie zaś sięgasz do uwsteczniających przykładów i wzorów. Czy tak łatwo zrezygnujesz ze swego"Ja"? Z kim chcesz może być solidarny? Wątpliwy obiekt, nie mówię o osobie, ale o poglądach. Prawda naprawdę jest jedna! I nie piszę tego, i nie traktuję, jako bezwartościowego hasła. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Madman (7811 punktów) | >Rodzice chcą, by dzieci przypominały takie proste strzały - były prawe i prostolinijne. A Świadkowie chcą, by ich dzieci przypominały cepy. Też są prostolinijne.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Rodzice chcą, by dzieci przypominały takie proste strzały - były prawe i prostolinijne. >A Świadkowie chcą, by ich dzieci przypominały cepy. Też są prostolinijne. > Widziałeś cep? Masz to do siebie, że piszesz o sprawach, których nie znasz. Uderzasz jak cep - nie trafiasz.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Madman (7811 punktów) | >Widziałeś cep? Nie, nie mieliśmy okazji się spotkać. >Masz to do siebie, że piszesz o sprawach, których nie znasz. Mylisz się. Jak zwykle zresztą. >Uderzasz jak cep - nie trafiasz. Rozumiem, że dla Ciebie budowa cepa jest bardziej skomplikowana niż budowa strzały, ale bez przesady, wcale nie jest tak trudno trafić.
|
|
| |  | 7 na 7 | Adamiak (36436 punktów) | >A wodę w oceanach stworzył po to, żeby wieloryby nie musiały pełzać.
No coś Ty - żeby się nie kurzyło, jak statki hamują.
|
|
| (Alicja)Duda (25557 punktów) | |
|
 | |
| Chiren (25 punktów) | Tak przy okazji: (zdam sie na Twoja wiedze) wierzysz literalnie w to, co pisze w Ksiedze Rodzaju, bo raczej Biblia nigdzie nie stwierdza, ze mozna to rozumiec alegorycznie? No to przyjmijmy na chwile taka wersje. Co z ta gliną???? (z ktorej ulepiony zostal czlowiek i chyba wowczas Bog "tchnal" w niego duch zycia, popraw mnie jak cos). Zastanawiam sie bowiem, czy ktokolwiek wierzy, ze jest zrobiony z gliny, oraz czy oryginalnie uzyty wyraz nie moglby miec innego znaczenia. Chce wiedziec, jak to interpretujecie; czy moze nie az tak doslownie. Jesli np. uwazasz ze nie odnosi sie to do takiej zwyklej gliny, tylko autor mogl miec na mysli po prostu jakis zbior wydobytych z ziemi skladnikow potrzebnych do zbudowania czlowieka (a o to chyba chodzilo, smiesznym chyba od paru linijek wydaje Ci sie przypuszczenie, ze ktokolwiek moglby sadzic, ze jest gliniany?  ), to widac , ze Biblia moze mowic w wielu innych miejscach o calkiem innych rzeczach, niz sie wydaje, ze wzgledu na owczesna wiedze i wynikajace stad braki jezykowe w stosunku do dotychczas wybudowanego gmachu pojeciowego? Pozdrawiam
|
|
 | -2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Tak przy okazji: (zdam sie na Twoja wiedze) wierzysz literalnie w to, co pisze w Ksiedze Rodzaju, bo raczej Biblia nigdzie nie stwierdza, ze mozna to rozumiec alegorycznie? No to przyjmijmy na chwile taka wersje. Co z ta gliną???? (z ktorej ulepiony zostal czlowiek i chyba wowczas Bog "tchnal" w niego duch zycia, popraw mnie jak cos). > Interesujący Ciebie fragment to: " I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi, i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą"(Rodzaju 2:7). Jehowa kształtował człowieka z prochu ziemi. >Zastanawiam sie bowiem, czy ktokolwiek wierzy, ze jest zrobiony z gliny, oraz czy oryginalnie uzyty wyraz nie moglby miec innego znaczenia. Chce wiedziec, jak to interpretujecie; czy moze nie az tak doslownie. > Tak dosłownie. Bóg stworzył ciało człowieka z pierwiastków wziętych z gleby i z atmosfery. Nie było to ciało duchowe i nie mogło się stać ciałem duchowym, wskutek czego człowiek mógłby się stać niewidzialny i zamieszkiwać w dziedzinie duchowej. Było to ciało ziemskie, inne niż ciało duchowe, jakie mają niebiańscy "synowie Boży". I właśnie tak wypowiedział się na ten temat apostoł Paweł: " Jeżeli istnieje ciało ziemskie, istnieje też i duchowe". Nie wolno mylić ze sobą tych dwóch rodzajów ciał i Biblia tego nie czyni. - 1 Koryntian 15:44. Nagie ciało ludzkie, które Bóg ukształtował wtedy z prochu ziemi w raju rozkoszy, było doskonałe; nie brakowało mu żadnych niezbędnych części składowych ani członków. " Dzieło Jego doskonałe, bo wszystkie drogi Jego są słuszne" (Powtórzonego Prawa 32:4). " Tylko, oto co stwierdziłem", mówi mądry król Salomon, " Bóg uczynił ludzi prawymi" (Koheleta 7:29). Chcąc pobudzić to pierwsze ciało ludzkie do życia i doskonałego funkcjonowania, Bóg nie wziął z nieba jakiejś bezcielesnej "duszy" (psyché), która by - jak to sobie wyobrażali pogańscy Grecy - fruwała swobodnie niby motylek, i nie tchnął jej następnie w nieożywione ciało, żeby ją w nim umieścić. Bóg tchnął w ciało nie tylko prąd powietrza w celu wypełnienia nim płuc. Jego poczynania nie miały nic wspólnego z przywracaniem do życia przez zastosowanie sztucznego oddychania metodą usta-usta, jaką się stosuje do topielców. Bóg tchnął w nozdrza człowieka tak zwany "dech życia", który nie tylko wypełnił płuca powietrzem, lecz także dostarczył ciału siły życiowej podtrzymywanej przez oddychanie. W ten sposób " człowiek stał się duszą żyjącą". Dalej czytasz: " I utworzył Jahwe - Bóg z ziemi wszelkie dzikie zwierzęta i wszelkie ptactwo nieba, i przywiódł je do człowieka, by się przekonać, jak on je nazwie. A każde stworzenie żywe miało nosić takie imię, jakie mu nada człowiek. Nadał więc człowiek imiona wszystkim zwierzętom domowym, ptactwu nieba i wszystkim dzikim zwierzętom. Jednakże odpowiedniej dla siebie pomocy [jako jego uzupełnienia, NW] nie znalazł"(Rodzaju 2:19, 20) Widzisz o jakich jeszcze rzeczach pisze Biblia, że zwierzęta nazywają się tak, jak sie nazywają dlatego, bo nazwał je tak pierwszy człowiek. > Biblia jest pełna opisów symbolicznych, ale nigdy nie zaprzecza sama sobie. Daje dokładne zrozumienie symboli, jest więc konkretna i jednoznaczna. Te cechy i zawartość powoduje jednak, że nikt, bez pomocy Stwórcy, jej nie zrozumie. Oczywiście nie chodzi tu o jakieś nadzwyczajne zrozumienie, ale o poznawanie jej treści przy pomocy Bożych świadków. Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | Chiren (25 punktów) | >Tak dosłownie.
A cala Biblie jako prawde najprawdziwsza z jakiego powodu? Oprocz tego, ze sama siebie nazywa prawdziwa, co nie jest dla Ciebie wystarczajace w przypadku jakiejkolwiek innej ksiazki. Nawet jesli uwazasz zaprojektowanie swiata za fakt naukowy, to nie mozna z niego wywnioskowac, ze swiat stworzyl np. Jehowa (a nawet jesli Biblia pierwsza mowi o jednym bogu, to nie jest to argument - po prostu ktos pierwszy wysuwa taki wniosek). No i oczywiscie pomijajac rzekome dowody typu sprawdzalnosc przepowiedni o katastrofach, bo manipulacja takimi banalami jest denna i roznym oszolomom by juz mozna przyznawac w ten sposob racje.
> Było to ciało ziemskie, inne niż ciało duchowe, jakie mają niebiańscy "synowie Boży".
>I właśnie tak wypowiedział się na ten temat apostoł Paweł: > " Jeżeli istnieje ciało ziemskie, istnieje też i duchowe".
Trudno sie nie zgodzic z ta logika. Stanowi ona nawet podstawe do osiagniecia doskonalego szczescia po smierci. Jezeli bowiem istnieje Mars, to istnieje takze Snickers....
>Bóg tchnął w ciało nie tylko prąd powietrza w celu wypełnienia nim płuc. Jego poczynania nie miały nic wspólnego z przywracaniem do życia przez zastosowanie sztucznego oddychania metodą usta-usta, jaką się stosuje do topielców. Bóg tchnął w nozdrza człowieka tak zwany "dech życia", który nie tylko wypełnił płuca powietrzem, lecz także dostarczył ciału siły życiowej podtrzymywanej przez oddychanie.
Moze gdyby go od razu dobrze zbudowal, to by sam zadzialal. Czy po prostu dal mu jesc? Bo to dostarcza energii. A pozniej czlowiek stal sie nieposluszny czyli grzeszny, bo wszechwiedzacy Bog go tak zaprojektowal.
>Dalej czytasz: >" I utworzył Jahwe - Bóg z ziemi wszelkie dzikie zwierzęta i wszelkie ptactwo nieba, i przywiódł je do człowieka, by się przekonać, jak on je nazwie. A każde stworzenie żywe miało nosić takie imię, jakie mu nada człowiek. Nadał więc człowiek imiona wszystkim zwierzętom domowym, ptactwu nieba i wszystkim dzikim zwierzętom. Jednakże odpowiedniej dla siebie pomocy [jako jego uzupełnienia, NW] nie znalazł"(Rodzaju 2:19, 20) >Widzisz o jakich jeszcze rzeczach pisze Biblia, że zwierzęta nazywają się tak, jak sie nazywają dlatego, bo nazwał je tak pierwszy człowiek.
Po wiezy Babel juz chyba nie wszedzie?
>Biblia jest pełna opisów symbolicznych, ale nigdy nie zaprzecza sama sobie. Daje dokładne zrozumienie symboli, jest więc konkretna i jednoznaczna. >Te cechy i zawartość powoduje jednak, że nikt, bez pomocy Stwórcy, jej nie zrozumie.
A Ty wiesz, ze ja otrzymales i rozumiesz jej slowa wlasciwie, znaczy na poziomie Stworcy. Co rowna sie w ogole zalozeniu, ze to dzielo Stworcy..
>Oczywiście nie chodzi tu o jakieś nadzwyczajne zrozumienie, ale o poznawanie jej treści przy pomocy Bożych świadków.
Wg powyzszego.
Pozdrawiam
|
|
| |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Tak dosłownie. >A cala Biblie jako prawde najprawdziwsza z jakiego powodu? Oprocz tego, ze sama siebie nazywa prawdziwa, co nie jest dla Ciebie wystarczajace w przypadku jakiejkolwiek innej ksiazki. > Biblia jest Słowem Boga. O innych książkach tego powiedzieć nie możesz. W takim razie jeśli ktoś chce tak Biblie widzieć, musi mieć dowody, które Bożemu autorstwu można jedynie przypisać. Ich dobór zależy już jednak od indywidualnego widzenia wszechświata i światopoglądu, ale decydującym jest nastawienie. >Nawet jesli uwazasz zaprojektowanie swiata za fakt naukowy, to nie mozna z niego wywnioskowac, ze swiat stworzyl np. Jehowa (a nawet jesli Biblia pierwsza mowi o jednym bogu, to nie jest to argument - po prostu ktos pierwszy wysuwa taki wniosek). > Bóg dla ludzi jest fizycznie nie do zobaczenia. Biblia powiada: "Nie może człowiek zobaczyć Boga i żyć". Także prawda o Bogu może pochodzić tylko od Boga, albo gdy Bóg przekaże ją człowiekowi przez pośrednika. W tym konkretny wypadku był nim Jezus. Mało tego musi być ona tak człowiekowi podana, by ją zrozumiał i przyjął. Bóg pozostawił jednak miejsce na człowieka wolną wole. Gdy tego pragnienia nie ma wiedza o Bogu jest przed nim zasłonięta. > No i oczywiscie pomijajac rzekome dowody typu sprawdzalnosc przepowiedni o katastrofach, bo manipulacja takimi banalami jest denna i roznym oszolomom by juz mozna przyznawac w ten sposob racje. > Proroctwa to istotny argument. Tym bardziej, że wszystkie, które miały sie spełnić, bo przyszedł ich czas, spełniły sie. I to bardzo różne. >> Było to ciało ziemskie, inne niż ciało duchowe, jakie mają niebiańscy "synowie Boży". >>I właśnie tak wypowiedział się na ten temat apostoł Paweł: >> " Jeżeli istnieje ciało ziemskie, istnieje też i duchowe". >Trudno sie nie zgodzic z ta logika. Stanowi ona nawet podstawe do osiagniecia doskonalego szczescia po smierci. >Jezeli bowiem istnieje Mars, to istnieje takze Snickers.... > Człowiek po śmierci jest w niebycie i nie prowadzi jakiegoś szczęśliwego życia. To nauki niebiblijne, która KK propaguje. Z Biblią nie maja one nic wspólnego. Czy więc do rozstrzygnięć tych kwestii nie jest potrzebny przekaz od Boga? Jest. I tak właśnie zostało to uczynione. Ważne jest zrozumienie tego zapisu: " Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła"(2 Tymoteusza 3:16,17).. Tu dokładnie dowiadujesz się o tym jakie korzyści odnieść może człowiek przyjmując Biblię jako natchnione Słowo Boga - jak rzeczywiście jest. >>Bóg tchnął w ciało nie tylko prąd powietrza w celu wypełnienia nim płuc. Jego poczynania nie miały nic wspólnego z przywracaniem do życia przez zastosowanie sztucznego oddychania metodą usta-usta, jaką się stosuje do topielców. Bóg tchnął w nozdrza człowieka tak zwany "dech życia", który nie tylko wypełnił płuca powietrzem, lecz także dostarczył ciału siły życiowej podtrzymywanej przez oddychanie. >A pozniej czlowiek stal sie nieposluszny czyli grzeszny, bo wszechwiedzacy Bog go tak zaprojektowal. > Ma wolna wolę. >>Biblia jest pełna opisów symbolicznych, ale nigdy nie zaprzecza sama sobie. Daje dokładne zrozumienie symboli, jest więc konkretna i jednoznaczna. >>Te cechy i zawartość powoduje jednak, że nikt, bez pomocy Stwórcy, jej nie zrozumie. >A Ty wiesz, ze ja otrzymales i rozumiesz jej slowa wlasciwie, znaczy na poziomie Stworcy. Co rowna sie w ogole zalozeniu, ze to dzielo Stworcy.. > Nad tym warto rozmyślać i dochodzić prawdy. To co mnie zarzucasz, każdy może przyjąć i zrozumieć, i żyć. Gdy znasz prawdę, to życie ma inny wymiar i wartość. Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Chiren (25 punktów) | Powiem tylko tyle, ze w roznych ksiazkach sa rozne informacje, ale odpowiedzi na pytania znajdujemy w jednej - podreczniku logiki. Tez bym Cie chcial pozdrowic, ale teraz juz calkiem nie wierze, ze udaloby mi sie chocby z opoznionym skutkiem. Nie obrazaj sie, naprawde mi Ciebie zal, tak jak zapewne Tobie mnie. Moze sie to wydawac bardzo subiektywne, bo Ty jestes pewnie szczesliwy z takim "nastawieniem", ale konkretnie chodzi o to, co byloby gdybys z powodu twardych faktow stracil ta cala pewnosc. Lepiej od razu miec odwage przyznania sie do niewiedzy. Tymczasem obaj zajmijmy sie tym co jest wedle naszych swiatopogladow najpozyteczniejsze.
Ramen.
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Nie obrazaj sie, naprawde mi Ciebie zal, tak jak zapewne Tobie mnie. Moze sie to wydawac bardzo subiektywne, bo Ty jestes pewnie szczesliwy z takim "nastawieniem", ale konkretnie chodzi o to, co byloby gdybys z powodu twardych faktow stracil ta cala pewnosc. Lepiej od razu miec odwage przyznania sie do niewiedzy. > Przyznać się do niewiedzy?! Przecież robię to cały czas. Bóg wyjawił tyle swej prawdy ile nam potrzeba, by wyjść z pośród zawieruchy Armagedonu zwycięsko. A resztę przygotował po, gdy już na ziemi będzie Królem. Dlatego często powiadam, że wielu rzeczy nie wiem i że człowiek musi sie do tego przyzwyczaić, bo większość informacji o rzeczywistości w której żyje, nie jest wstanie dzisiaj przyjąć i zrozumieć. Tym bardziej, że inni ludzie tzw. naukowcy nieźle wszystkim w głowach namieszali, podobnie jak przewodnicy duchowi dominujących religii. Wyrwać sie z tego uchwytu niewiedzy i zabobonów już teraz wymaga dużej wiedzy i determinacji. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | BIBLIA JEST ŚCISŁA POD WZGLĘDEM NAUKOWYM
Ziemia jest zawieszona w przestrzeni kosmicznej. " On rozciąga północ nad pustką, ziemię zawiesza na niczym" (Hioba 26:7) wypowiedziane pod koniec XVII wieku p.n.e.).
Nasza planeta jest okrągła.
" Jest Ktoś, kto mieszka nad okręgiem ziemi" (Izajasza 40:22, spisane około 732 roku p.n.e.).
W przyrodzie istnieje system obiegu wody. " Wszystkie potoki zimowe płyną do morza (...). Skąd płyną potoki zimowe, w to miejsce wracają, aby stamtąd wypływać" (Kaznodziei 1:7, spisane przed 1000 rokiem p.n.e.).
Wszechświatem rządzą określone prawa. " Ja [Jehowa] ustanowiłem prawa niebios i ziemi" (Jeremiasza 33:25, Biblia warszawska; spisane przed 580 rokiem p.n.e.).
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | > BIBLIA JEST ŚCISŁA POD WZGLĘDEM NAUKOWYMRatunku...
|
|
| | | | | | |  | -1 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >BIBLIA JEST ŚCISŁA POD WZGLĘDEM NAUKOWYM> Ratunku...>  > Uważaj nie zrób sobie krzywdy. Uważaj na siebie, bo tego typu prawd jest wiele. Nie wybaczyłbym sobie tego. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> >BIBLIA JEST ŚCISŁA POD WZGLĘDEM NAUKOWYM> Ratunku...>  Już lecę z brzytwą: Jeśli medycynę z jej wybrykami mamy tu za naukę, to Miłujący niestety ma rację....i co - łapiesz się?  .
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | > >>BIBLIA JEST ŚCISŁA POD WZGLĘDEM NAUKOWYM> >Ratunku...> > Już lecę z brzytwą:> Jeśli medycynę z jej wybrykami mamy tu za naukę, to Miłujący niestety ma rację.> ...i co - łapiesz się?  To Ty nazywasz to "wybrykami". Dla mnie to oczywista oczywistość. Medycyna jest nauką, jakbyś sobie nie interpretował definicji ciotki Wiki.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Dla mnie to oczywista oczywistość. I właśnie tę oczywistość kwestionuję, w linku jest argumentacja, której nikt nie obalił. Ma być nauką dziedzina oparta na sprzeczności?
> Medycyna jest nauką, jakbyś sobie nie interpretował definicji ciotki Wiki. Gdzie ja cokolwiek interpretuję? Wskazuję tylko wadę podanej w Wiki definicji, która to definicja jest - co za pech! - zbieżna z oficjalnym stanowiskiem medycyny. Mimo, że tyle w niej logiki co w wyśmianym przez Ciebie twierdzeniu Miłującego!
I co teraz? .
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Gosia (9452 punktów) | > >BIBLIA JEST ŚCISŁA POD WZGLĘDEM NAUKOWYM> Ratunku...>  Sie robi
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Villain (90 punktów) | >Tym bardziej, że inni ludzie tzw. naukowcy nieźle wszystkim w głowach namieszali, ogłaszając wszem i wobec, że Ziemia jest okrągła i okrąża Słońce, >podobnie jak przewodnicy duchowi dominujących religii. Czego jesteś najlepszym przykładem.
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Tym bardziej, że inni ludzie tzw. naukowcy nieźle wszystkim w głowach namieszali, >ogłaszając wszem i wobec, że Ziemia jest okrągła i okrąża Słońce, >>podobnie jak przewodnicy duchowi dominujących religii. >Czego jesteś najlepszym przykładem. > Nie! Przykładem i dowodem jest duża liczba zwolenników ewolucji. Określam to największym kawałem wszech czasów. Pocieszające jest to, że gdy wszyscy oni jednak kiedyś zorientują się jaka jest prawda o tym "naukowym wyjaśnieniu pojawienia sie ludzi na ziemi", to śmiech będzie rozchodził sie po całej ziemi - korzyść? śmiech to zdrowie! Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
Ponieważ Twój wątek coraz oporniej się otwiera, proponuję byś założył nowy i w nim odpowiedział na zaległe pytania. Z pewnością będzie cieszył się równie dużym powodzeniem, jak ten. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
 | 3 na 3 | czes (4083 punktów) | > Ponieważ Twój wątek coraz oporniej się otwiera, proponuję byś założył nowy ...> Z pewnością będzie cieszył się równie dużym powodzeniem, jak ten.Czy ja wiem?  Chłodne dni już minęły. Piękna słoneczna wiosna, lato za rogiem. Czy nie lepiej iść do ZOO?!  Pawilon z małpami też cieszy się dużym powodzeniem.  No i zasadnicza korzyść; one starają się rozumieć prezentowany im tekst.  Zbyszku, gdybyś się zdecydował skorzystać z mej rady, proszę przekaż mym krewniakom pozdrowienia od Czesia.  Pozdrawiam Cię.  Czesiek
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
 | 5 na 5 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Ponieważ Twój wątek coraz oporniej się otwiera, proponuję byś założył nowy i w nim odpowiedział na zaległe pytania. Zbyszku a nie lepiej zamknąć ten watek raz na zawsze, gdyż dyskusja nie wnosi nic nowego.
|
|
|  | 5 na 5 | czes (4083 punktów) | >Zbyszku a nie lepiej zamknąć ten watek raz na zawsze, gdyż dyskusja nie wnosi nic nowego. Ten wątek i tak już zdycha. Już mało kto jest zainteresowany czytaniem tych "pomidorów". Przecież ludzie widzą z kim mają "przyjemność". Cały ten wątek to obraza dla rozumu człowieka.
Ja nawet nie próbuję dyskutować z M.P. Moje odpowiedzi, to takie kopniaki wymierzane psu sikającemu na moją nogawkę od spodni.
Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
|
|
| |  | 1 na 1 | igrazka (303 punktów) | >>Zbyszku a nie lepiej zamknąć ten watek raz na zawsze, gdyż dyskusja nie wnosi nic nowego. >Ten wątek i tak już zdycha. >Już mało kto jest zainteresowany czytaniem tych "pomidorów". Przecież ludzie widzą z kim mają "przyjemność". >Cały ten wątek to obraza dla rozumu człowieka. >Ja nawet nie próbuję dyskutować z M.P. Moje odpowiedzi, to takie kopniaki wymierzane psu sikającemu na moją nogawkę od spodni. > Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
widze ze nie tylko ja odnosze takie wrazenie kiedy idzie o dyskusje z panem : "ja znam prawde" czy jak on tam sie nazywa
|
|
3 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | >To prawda, że wielu naukowców odrzuca religię. >Ale spore grono uczonych jest pod ogromnym wrażeniem faktów świadczących o celowym zaprojektowaniu >otaczającego nas świata. > Wśród zjawisk występujących na świecie wiele jest powiązanych związkiem przyczynowo-skutkowym w którym trudno dojść, które ze zjawisk jest skutkiem, a które przyczyną. Na tej trudności żerujecie i zawsze tak interpretujecie owe związki, aby udowodnić celowość działania Projektanta.
|
|
 | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> Wśród zjawisk występujących na świecie wiele jest powiązanych związkiem przyczynowo-skutkowym w którym trudno dojść, które ze zjawisk jest skutkiem, a które przyczyną. Na tej trudności żerujecie i zawsze tak interpretujecie owe związki, aby udowodnić celowość działania Projektanta. > Otóż uznawanie ślepego przypadku i późniejszej ewolucji za przyczyny pojawienia się wszechświata oraz życia na ziemi to w zasadzie zrezygnowanie z szukania sensownego wyjaśnienia. Natomiast zaakceptowanie faktu, że wszystko to jest dziełem inteligentnego Stwórcy, może skłaniać ludzi do zgłębiania zakresu i natury Jego mądrości widocznej w materialnym wszechświecie. Pomyśl: Wiedza o tym, że Leonardo da Vinci namalował "Mona Lisę", nie powstrzymuje historyków sztuki przed badaniem jego technik i używanych materiałów. Tak samo przyznanie, że istnieje Projektant, nie powinno odbierać ludziom zapału do wnikania w szczegóły i zawiłości zaprojektowanych przez Niego dzieł stwórczych. Ot, tak do rozważań.
|
|
|  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Otóż uznawanie ślepego przypadku i późniejszej ewolucji za przyczyny pojawienia się wszechświata oraz życia na ziemi to w zasadzie zrezygnowanie z szukania sensownego wyjaśnienia. Ewolucja nie jest i nigdy nie była przyczyną pojawienia się życia na Ziemi. Znowu mylisz pojęcia? A może dokonujesz świadomej manipulacji pojęciami? >Natomiast zaakceptowanie faktu, że wszystko to jest dziełem inteligentnego Stwórcy, może skłaniać ludzi do zgłębiania zakresu i natury Jego mądrości widocznej w materialnym wszechświecie. Akurat... według mnie to bardzo ogranicza pole działania naukowców. >Pomyśl: >Wiedza o tym, że Leonardo da Vinci namalował "Mona Lisę", nie powstrzymuje historyków sztuki przed badaniem jego technik i używanych materiałów. Równie wnikliwie historyk sztuki bada dzieła anonimowe. Może nawet bardziej wnikliwie... Ale to porównanie jest i tak bez sensu, bo żaden obraz sam nie powstał, bez malarza się nie obyło, a w przypadku Wszechświata twórca nie jest wcale taki pewny. Spokojnie mogło go nie być. >Tak samo przyznanie, że istnieje Projektant, nie powinno odbierać ludziom zapału do wnikania w szczegóły i zawiłości zaprojektowanych przez Niego dzieł stwórczych. >Ot, tak do rozważań. No, porozważałam sobie i nijak mi z tej złożoności Wszechświata projektant nie chce wyjść.
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Ewolucja nie jest i nigdy nie była przyczyną pojawienia się życia na Ziemi. Znowu mylisz pojęcia? A może dokonujesz świadomej manipulacji pojęciami? > Wiesz nie łap mnie za słówka, bo to nie uchodzi. Do ewolucji dodawany jest Wielki Wybuch, więc najczęściej gdy "uczeni" mówia o ewolucji to wraz z tym początkiem. Dużo w Tobie złośliwości. >>Natomiast zaakceptowanie faktu, że wszystko to jest dziełem inteligentnego Stwórcy, może skłaniać ludzi do zgłębiania zakresu i natury Jego mądrości widocznej w materialnym wszechświecie. >Akurat... według mnie to bardzo ogranicza pole działania naukowców. > Dlaczego. Faktem jest, że przyjęcie ewolucji ogranicza ludzki rozum i tak ograniczony. Przecież przypadek nie może być inteligentniejszy od rozumnego człowieka - tak rozumują jej zwolennicy. Człowiek w ten sposób wywyższa swoje ja, puste swoje - ja. Tu jeszcze przypisuje sobie odkrycie i poznanie drogi pojawienia się człowieka na ziemi. To jakże mocno łechce ludzką próżność i ego.Rośnie w pychę, a to blokuje poznanie prawdy. "Pycha poprzedza upadek" - Dlaczego Saul i Uzzjasz i inni przedstawieni w Biblii, jako przykłady dla nas, nie umieli usłuchać rady? Podstawową przyczyną była pycha. Każdy z nich miał o sobie wygórowane mniemanie. Również dzisiaj wiele osób ściąga przez to na siebie kłopoty. Najwidoczniej uważają, że przyjęcie rady świadczy o słabości albo może zaszkodzić ich opinii. Ale to właśnie pycha jest słabością. Tak zaślepia ludzi, że odrzucają pomoc ofiarowaną przez Jehowę za pośrednictwem Jego Słowa i organizacji. Słusznie więc Bóg ostrzega: " Pycha poprzedza upadek, a duch wyniosły - potknięcie" (Przysłów 16:18; " Albowiem przez wzgląd na niezasłużoną życzliwość, którą mnie obdarzono, mówię każdemu wśród was, żeby nie myślał o sobie więcej niż należy myśleć; ale niech myśli o tym, by mieć trzeźwy umysł - każdy w takiej mierze, w jakiej Bóg udzielił mu wiary"(Rzymian 12:3). >>Pomyśl: >>Wiedza o tym, że Leonardo da Vinci namalował "Mona Lisę", nie powstrzymuje historyków sztuki przed badaniem jego technik i używanych materiałów. >Równie wnikliwie historyk sztuki bada dzieła anonimowe. Może nawet bardziej wnikliwie... Ale to porównanie jest i tak bez sensu, bo żaden obraz sam nie powstał, bez malarza się nie obyło, a w przypadku Wszechświata twórca nie jest wcale taki pewny. Spokojnie mogło go nie być. > Rozśmieszyłaś mnie tym stwierdzeniem do łez, a teraz płaczę nad Tobą i innymi. To fakt, że wielu myśli tak jak Ty, ale rzadko kto daje tak wyraźny wyraz tak nierozsądnemu stanowisku. Całkowicie pozbawionego racjonalizmu. To jakieś malowidło które powstało pod ręką człowieka, ręką, którą stworzył Bóg, który dał też temu człowiekowi rozum, którym on posługuje się do rozmyślań, do wyrażenia swych wizji, które potem przelewa na płótno - wszystko ma od Boga, i Ty twierdzisz, że to malowidło jest pewniejszym dowodem na istnienie malarza, aniżeli wszechświat na istnienie Boga? Ty naprawdę nie widzisz błędu w swoim rozumowaniu? >>Tak samo przyznanie, że istnieje Projektant, nie powinno odbierać ludziom zapału do wnikania w szczegóły i zawiłości zaprojektowanych przez Niego dzieł stwórczych. >>Ot, tak do rozważań. >No, porozważałam sobie i nijak mi z tej złożoności Wszechświata projektant nie chce wyjść. > Nie jest to wina Projektanta, ale Twoja własna. Dajesz się zwodzić i wodzić, dajesz sie odciągać od prawdy. Trzeba przyznać, że skutecznie. Ja zaś "(...) będę oznajmiał imię Jehowy. Przypisujcie wielkość naszemu Bogu! Skała - doskonale są wszystkie jego poczynania, bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością. Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości; jest on prawy i prostolinijny" Mimo, że ludzie na to nie zwracają uwagi, trzymają się własnej mądrości, co widać w konsekwencji mnożenia błędów. " Oni zaś postępowali zgubnie; nie są jego dziećmi, wada jest ich własna. Pokolenie spaczone i przewrotne! Czy to Jehowie tak czynicie, ludu głupi i niemądry? Czyż on nie jest twoim Ojcem, który cię utworzył, który cię uczynił i utwierdził?"(Powt.Prawa. 32:3-6). Jehowa umie rozróżnić ludzi według tego jacy są. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | Madman (7811 punktów) | >Tak zaślepia ludzi, że odrzucają pomoc ofiarowaną przez Jehowę za pośrednictwem Jego Słowa i organizacji. Doprawdy, zabawne jest Twoje zaklinanie rzeczywistości. Dla ludzi po religijnym praniu mózgu wielokrotne powtarzanie ma ontologiczną moc sprawczą. Bóg istnieje, Bóg istnieje, Bóg przecież musi istnieć, istnieje, istnieje...
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Tak zaślepia ludzi, że odrzucają pomoc ofiarowaną przez Jehowę za pośrednictwem Jego Słowa i organizacji. >Doprawdy, zabawne jest Twoje zaklinanie rzeczywistości. Dla ludzi po religijnym praniu mózgu wielokrotne powtarzanie ma ontologiczną moc sprawczą. Bóg istnieje, Bóg istnieje, Bóg przecież musi istnieć, istnieje, istnieje... > Tak czynią świadkowie Jehowy? Nie!!! To Ty tak czytasz. To właśnie jest zaślepienie umysłu, skutkiem negatywnego nastawienia. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | >Tak czynią świadkowie Jehowy? >Nie!!! >To Ty tak czytasz. To właśnie jest zaślepienie umysłu, skutkiem negatywnego nastawienia. To wy macie zaślepione umysły, nie ja, wy jesteście zaślepieni, ja nie, ja nie jestem zaślepiony, wy jesteście... Dalej zaklinasz rzeczywistość.
|
|
| | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Do ewolucji dodawany jest Wielki Wybuch, więc najczęściej gdy "uczeni" mówia o ewolucji to wraz z tym początkiem. Kłamstwo> Dużo w Tobie złośliwości.A to akurat prawda  > Faktem jest, że przyjęcie ewolucji ogranicza ludzki rozum i tak ograniczony.Mów za siebie  > Przecież przypadek nie może być inteligentniejszy od rozumnego człowieka - tak rozumują jej zwolennicy. Człowiek w ten sposób wywyższa swoje ja, puste swoje - ja.> Tu jeszcze przypisuje sobie odkrycie i poznanie drogi pojawienia się człowieka na ziemi. To jakże mocno łechce ludzką próżność i ego. Rośnie w pychę, a to blokuje poznanie prawdy. Kłamstwo To nie ma nic wspólnego z pychą. Wprost przeciwnie - "wiem, że nic nie wiem" i chcę się dowiedzieć. To nie pycha, to zdrowa ciekawość świata. > Najwidoczniej uważają, że przyjęcie rady świadczy o słabości albo może zaszkodzić ich opinii.Jakiej rady, czyjej rady? Mądre rady od mądrych ludzi chętnie przyjmuję. > Rozśmieszyłaś mnie tym stwierdzeniem do łez, a teraz płaczę nad Tobą i innymi.Pożyczę Ci chusteczkę, chcesz? Cytat:>Dużo w Tobie złośliwości. > To fakt, że wielu myśli tak jak Ty, ale rzadko kto daje tak wyraźny wyraz tak nierozsądnemu stanowisku. Całkowicie pozbawionego racjonalizmu.Teraz to ja się popłakałam... ze śmiechu. Czy Ty w ogóle rozumiesz słowo "racjonalizm", po raz ostatni pytam? > Ty twierdzisz, że to malowidło jest pewniejszym dowodem na istnienie malarza, aniżeli wszechświat na istnienie Boga?Oczywiście. > Ty naprawdę nie widzisz błędu w swoim rozumowaniu?A Ty w swoim? Ach prawda, Ty nie popełniasz błędów, tylko cytujesz Biblię Cytat:>Dużo w Tobie złośliwości. > Nie jest to wina Projektanta, ale Twoja własna.Wina? > Dajesz się zwodzić i wodzić, dajesz sie odciągać od prawdy.> Trzeba przyznać, że skutecznie.Ja nic nie "daję". Ja poznaję świat. > Ja zaśTy zaś cytujesz Biblię Cytat:>Dużo w Tobie złośliwości.
|
|
3 na 3 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Dla mnie sprawa jest prosta. Religia przeważnie jest oparta na nauce i korzysta z jej wybranych osiągnięć do momentu własnego skostnienia, wyrażonego w pismach dogmatycznych typowych dla większości religii. Religia kiedykolwiek nauką nie jest, bo korzysta tylko z nauki w zakresie jaki sama uważa za stosowne dla własnego uwiarygodnienia. Jeżeli ktoś obserwuje efekt podobieństwa między nauką a religią, to mamy tu do czynienia z wsteczną analizą od skutków do przyczyn, z powodu odkrycia elementów przypadkowych, albo celowo umieszczonych w doktrynie dla jej uwiarygodnienia, co jest całkowicie zrozumiałe. Religia nie odwołująca się w ogóle do rzeczywistości nie znalazłaby wielu wyznawców, co eliminuje skutecznie tego rodzaju wynalazki z "rynku". Tylko sprytna mieszanka połączenia realnych elementów sprawdzalnych z wygodnymi wymyślonymi elementami życzeniowymi i stosowanie manipulacji polegającej na fabrykowaniu dowodów i przenoszeniu dowodu z elementów sprawdzalnych na niesprawdzalne przez rzekomą analogię, prowadzi do sukcesu.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Dla mnie sprawa jest prosta. Religia przeważnie jest oparta na nauce i korzysta z jej wybranych osiągnięć do momentu własnego skostnienia, wyrażonego w pismach dogmatycznych typowych dla większości religii. Religia kiedykolwiek nauką nie jest, bo korzysta tylko z nauki w zakresie jaki sama uważa za stosowne dla własnego uwiarygodnienia. > Zanim ktoś pomyślał o nauce religia już była. Frederick Seitz, prezes Narodowej Akademii Nauk Stanów Zjednoczonych powiedział: " Nauka będąca początkowo przede wszystkim umysłową przygodą, staje się obecnie jednym z głównych filarów, na którym opiera się nasze życie". Więc nie stawiaj nauki przed prawdziwą religią, nie jest to zgodne z prawdą. >Jeżeli ktoś obserwuje efekt podobieństwa między nauką a religią, to mamy tu do czynienia z wsteczną analizą od skutków do przyczyn, z powodu odkrycia elementów przypadkowych, albo celowo umieszczonych w doktrynie dla jej uwiarygodnienia, co jest całkowicie zrozumiałe. > Pomyśl przez chwilę: Jeśli religia pochodząca od Boga, a taka może być tylko jedna, bo jedynie jedna jest od jednego prawdziwego Boga, to gdy porusza kwestie informacji przypisane nauce - nie wiadomo z jakiej racji - to nigdy nie będzie z nią w konflikcie, o ile nauka stanie na wysokości zadania i ma możliwość zbadania obiektywnego danej kwestii. Jednak ludzie nie potrafią żadnej kwestii zbadać w pełni obiektywnie i do końca. Mogą jedynie rejestrować fakty - i tyle. Interpretacja samodzielna niesie ze sobą błędy. >Religia nie odwołująca się w ogóle do rzeczywistości nie znalazłaby wielu wyznawców, co eliminuje skutecznie tego rodzaju wynalazki z "rynku". Tylko sprytna mieszanka połączenia realnych elementów sprawdzalnych z wygodnymi wymyślonymi elementami życzeniowymi i stosowanie manipulacji polegającej na fabrykowaniu dowodów i przenoszeniu dowodu z elementów sprawdzalnych na niesprawdzalne przez rzekomą analogię, prowadzi do sukcesu. > To co piszesz dotyczy religii fałszywych. Dlatego mamy Biblię. Tylko Słowo Boga nie ulegając zmianie, mimo upływu lat, jest stale aktualne, a wypowiedzi dotyczące ludzi zawsze są na czasie. Ludzie sie nie zmieniają, są tacy sami pod względem konstrukcji, zmienia sie jednak scena tego świata kierowana przez Diabła i demony. Człowiek odrzucając Boga grzęźnie po pachy, nie umie się obronić. Ginie. Biblia zaś powiada: " Toteż podporządkujcie się Bogu, natomiast przeciwstawcie się Diabłu, a ucieknie od was. Zbliżcie się do Boga, a on zbliży się do was. Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, niezdecydowani. Dajcie wyraz swej niedoli i okazujcie żałość, i płaczcie. Niech wasz śmiech zamieni się w żałość, a wasza radość w strapienie. Ukorzcie się w oczach Jehowy, a on was wywyższy"(Jakuba 4:7-10).. Pozdrawiam
|
|
4 na 4 | maliniak (422 punktów) | co dzieli SJ od samodzielnego myslenia? | Młody człowieku przepisujący żywcem ze Strażnicy/Strasznicy. Musisz pojąć podstawowy fakt,że nauka to nauka a wiara to wiara i każda z tych dziedzin/zjawisk rzadzi się własnymi prawami. Jeśli gdzieś nawet znajdziesz w nauce potwierdzenie dla swojej wiary--np storczyki wabiące pszczoły mimetyzmem--to zaraz znajdzie się wyjaśnienie na ten boski "dowód" kreacji (Argument z waszej pozycji "Jak powstało życie przez ewolucję czy przez stwarzanie",a tutaj antidotum: pl.wikipedia.org/wiki/Rzeka_genów a na inne rewelacje zawarte w tej "prawdomównej" pozycji tutaj: www.brooklyn.org.pl/mmcrencytaty.html ). No widzisz jakie to proste? A tak poza tym od czasu do czasu paleontologowie odkopią a to opierzonego teropoda (dinozaura),a to przodka płetwonogich z normalnymi,nie przekształconymi w płetwy nogami/łapami. Normalne konczyny reszta ,jak dzisiejsze foki. A to przodka współczesnych syren; cały bazalny okaz jak syrena z tym ,że nogi normalne w płetwy nie przekształcone i tak dalej i tak dalej.....o reszcie mi się nawet pisać nie chce,bo po co? Czy kreacjoniście,bez różnicy jakby był bogobojny zależy w ogóle na poznaniu prawdy? Czy może tylko na koniecznym "udowodnieniu" własnej "prawdy"? Moja konkluzja polega na poradzeniu--wierz sobie w swojego Boga i dowody jego działania we wszechświecie z tym,że pamiętaj,iż nigdy nie udowodnisz,że tak jest (i vice versa--całkiem jak z krasnoludkami i dobrymi wróżkami) pozdr.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Odp: co dzieli SJ od samodzielnego myslenia? | > Musisz pojąć podstawowy fakt,że nauka to nauka a wiara to wiara i każda z tych dziedzin/zjawisk rzadzi się własnymi prawami. > Musisz pojąc to, że pojęcie wiary jest nieaktualne. Gdy nie znano Biblii a Swiadkowie Jehowy nie byli tak liczni, dominowała wykładnia wiary pochodząca od filozofów i duchownych KrK. Ta zaś nie ma nic wspólnego z prawdą. > Jeśli gdzieś nawet znajdziesz w nauce potwierdzenie dla swojej wiary--np storczyki wabiące pszczoły mimetyzmem--to zaraz znajdzie się wyjaśnienie na ten boski "dowód" kreacji. No widzisz jakie to proste? Nic nie jest proste. Do poznania wszystkich rzeczy trzeba włożyć dość spory wysiłek. Jeśli ktoś mówi o prostocie, to raczej potwierdza, iż po łepkach obracał sie w tym temacie. >A tak poza tym od czasu do czasu paleontologowie odkopią a to opierzonego teropoda (dinozaura),a to przodka płetwonogich z normalnymi,nie przekształconymi w płetwy nogami/łapami. Normalne konczyny reszta ,jak dzisiejsze foki. A to przodka współczesnych syren; cały bazalny okaz jak syrena z tym ,że nogi normalne w płetwy nie przekształcone i tak dalej i tak dalej.....o reszcie mi się nawet pisać nie chce,bo po co? > I słusznie, bo po co? Sądzisz, że wykopanie każdego zwierza, to dowód kolejny na ewolucję? Eh! Straszny naiwny obraz świata masz przed swoimi oczami. >Czy kreacjoniście,bez różnicy jakby był bogobojny zależy w ogóle na poznaniu prawdy? Czy może tylko na koniecznym "udowodnieniu" własnej "prawdy"? > Jedynie Biblia ma rację i o udowodnienie tego chodzi. Prawdziwi chrześcijanie miłuja prawdę, bo ona jest podstawą niezachwianej wiary.. Budowanie wiary na byle czym, prowadzi do odstępstwa. Musi być solidna wiedza na pewnym Słowie Boga.. > >Moja konkluzja polega na poradzeniu--wierz sobie w swojego Boga i dowody jego działania we wszechświecie z tym,że pamiętaj,iż nigdy nie udowodnisz,że tak jest (i vice versa--całkiem jak z krasnoludkami i dobrymi wróżkami) >pozdr. > W tym się zgadzamy. Bo główne argumenty na temat Boga, Jego istnienia - pochodzą z Biblii i otaczających nas dzieł. Pamiętaj więc, że bez akceptacji Biblii, jako Pisma Świętego godnego zaufania, prawdy nie poznasz. Pozdrawiam
|
|
2 na 2 | Maciek Szczepanski (105 punktów) | Odp: Czy naukę i religię rzeczywiście dzieli przepaść? | >A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania - zaczynają też >myśleć o samym Projektancie.
Powiem za S. Lemem "W moim odczuciu świat jest skonstruowany tak fatalnie, że wolę wierzyć, iż nikt go nie stworzył! "
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania - zaczynają też >>myśleć o samym Projektancie. >Powiem za S. Lemem "W moim odczuciu świat jest skonstruowany tak fatalnie, że wolę wierzyć, iż nikt go nie stworzył! " > Przypomina mi to narzekanie dziecka na Tate, że nie pozwala mu palić papierosów. Do wszystkich decyzji i poznania trzeba dorosnąć, trzeba posiąść wiedzę na jakimś minimalnym poziomie, by oceniać rzeczy i zjawiska, które przerastają nas swym złożeniem. Gdy mamy do czynienia z Bogiem, to do zrozumienia Jego dzieł i zamiarów, potrzebne jest właściwe przygotowanie. Przykład: Pojedynczą żywą komórkę uważa się niekiedy za "prymitywną" formę życia. Ale przecież jednokomórkowe organizmy mogą zdobywać pożywienie, trawić je, pozbywać się zbędnych produktów przemiany materii, budować dom dla siebie i przejawiać aktywność płciową. Każdą komórkę ludzkiego ciała można przyrównać do obwarowanego miasta, w którym mamy scentralizowany rząd dbający o zachowanie ładu, siłownię do wytwarzania energii, fabryki produkujące proteiny, złożony system transportowy oraz wartowników, którzy pilnują, kogo wpuścić, a kogo nie. Ludzkie ciało składa się aż ze 100 bilionów takich komórek. Bardzo trafne są tu słowa z Psalmu 104:24: " Jakże liczne są twe dzieła, Jehowo! Wszystkie je uczyniłeś mądrze". Jak widać trzeba chociaż trochę mieć wiedzy, by doceniać świat, który tak doskonale funkcjonuje wokół nas. Dzięki temu my możemy żyć i nie myśleć o tych zależnościach, ale cieszyć samym życiem - I szukać Stwórcy.. Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | Maciek Szczepanski (105 punktów) | >>>A są i tacy, którzy nie poprzestają na podziwianiu dowodów zaprojektowania - zaczynają też >>>myśleć o samym Projektancie. >>Powiem za S. Lemem "W moim odczuciu świat jest skonstruowany tak fatalnie, że wolę wierzyć, iż nikt go nie stworzył! " >> >Przypomina mi to narzekanie dziecka na Tate, że nie pozwala mu palić papierosów. >Do wszystkich decyzji i poznania trzeba dorosnąć, trzeba posiąść wiedzę na jakimś minimalnym poziomie, by oceniać rzeczy i zjawiska, które przerastają nas swym złożeniem. >Gdy mamy do czynienia z Bogiem, to do zrozumienia Jego dzieł i zamiarów, potrzebne jest właściwe przygotowanie. >Przykład: >Pojedynczą żywą komórkę uważa się niekiedy za "prymitywną" formę życia. > Ale przecież jednokomórkowe organizmy mogą zdobywać pożywienie, trawić je, pozbywać się zbędnych produktów przemiany materii, budować dom dla siebie i przejawiać aktywność płciową. >Każdą komórkę ludzkiego ciała można przyrównać do obwarowanego miasta, w którym mamy scentralizowany rząd dbający o zachowanie ładu, siłownię do wytwarzania energii, fabryki produkujące proteiny, złożony system transportowy oraz wartowników, którzy pilnują, kogo wpuścić, a kogo nie. >Ludzkie ciało składa się aż ze 100 bilionów takich komórek. >Bardzo trafne są tu słowa z Psalmu 104:24: >" Jakże liczne są twe dzieła, Jehowo! Wszystkie je uczyniłeś mądrze". >Jak widać trzeba chociaż trochę mieć wiedzy, by doceniać świat, który tak doskonale funkcjonuje wokół nas. >Dzięki temu my możemy żyć i nie myśleć o tych zależnościach, ale cieszyć samym życiem - I szukać Stwórcy.. >Pozdrawiam Doskonale? A jaki świat ma sens i cel? Wytłumacz mi. Cieszymy się owszem, tymi wszystkimi chwilami, szczególnie w pierwszych latach swojego życia, ale całe życie to jedna wielka ciężka przeprawa. Z czego tu sie cieszyć? Owszem lepiej jest żyć, niż nie. Ale ubzduraliśmy sobie, że Bóg za to wszystko nas wynagrodzi, że jest życie po śmierci, niebo, itd... A co my możemy o tym wiedzieć? Fajnie by było, ale nie mam prawa tak twierdzić, bo nie ma zielonego pojęcia o tym, a tymbardziej nie mam prawa narzucać tego innym. A teraz, jeżeli ja mam oceniać Projektanta, po jego owocach, to szczerze mówiąc ciarki mi po skórze przechodzą. Natura jest bowiem brutalna i niedoskonała. Ja też miłuje prawdę, więc przestańmy się oszukiwać kolego i spójrzmy trzeźwo na temat. Dochodźmy prawdy. A z tym przytaczaniem cytatów z Biblii to chyba żartujesz.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|