 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-06-2009 06:00 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Prawda jest jedna.
-12 na 18 | "CO TO jest prawda?" (Jana 18:38). Pytanie to, cynicznie zadane przez Piłata blisko 2000 lat temu, sugeruje, jakoby prawda była nieuchwytna. Jednak wielu ma dziś podobne zdanie. Atakuje się nawet samą istotę prawdy. Niektórzy twierdzą, że każdy sam decyduje, co jest dla niego prawdą, że prawda jest pojęciem względnym albo że wciąż ulega zmianie. Takie rozumowanie jest błędne. Przecież celem badań naukowych i edukacji jest poznawanie faktów - prawdy o świecie, w którym żyjemy. Nie zależy ona od czyjejkolwiek opinii. Na przykład: albo dusza człowieka jest nieśmiertelna, albo nie jest. Albo Szatan istnieje, albo nie. Albo życie ma jakiś cel, albo nie ma. Na każde takie pytanie może być tylko jedna poprawna odpowiedź. Jedna jest prawdziwa, a druga fałszywa. Nie mogą obie być prawdą. A zatem prawda absolutna istnieje. Jezus powiedział, że zawarta jest w Słowie Bożym, Biblii. Czytasz: "Uświęć ich przez prawdę; twoje słowo jest prawdą"(Jana 17:17). "Jezus mówił jeszcze (...) ‛poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi'"(Jana 8:31, 32). Mimo to niektórzy odnoszą wrażenie, że do prawdy nie sposób dotrzeć. Dlaczego? Ponieważ na Biblii rzekomo opiera swe nauki całe mnóstwo najrozmaitszych religii. A jednak jej nie znają, bo nie ma w nich miłości do Boga, Jezusa i prawdy. Pozdrawiam
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | lotrek (14275 punktów) | > "CO TO jest prawda?" (Jana 18:38).Bardziej interesuję mnie, gdzie jest ta prawda....według starożytnych mędrców, in vino veritas pl.wiktionary.org/wiki/in_vino_veritas
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | 3 na 3 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >"CO TO jest prawda?" (Jana 18:38).> Bardziej interesuję mnie, gdzie jest ta prawda....według starożytnych mędrców, in vino veritas  > pl.wiktionary.org/wiki/in_vino_veritas> Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)> Po winie wszystko wychodzi na jaw, szczególnie prawda o tym, co w sercu. Nie o taką jednak prawdę chodzi. Pozdrawiam
|
|
|  | 6 na 6 | lotrek (14275 punktów) |
> Nie o taką jednak prawdę chodzi.Też tak sądzę, ale najpierw należy zdefiniować pojęcie prawdy. Pisząc o prawdzie, w Twoim rozumieniu Biblii, powinieneś co najmniej zaznaczyć, że jest to prawda subiektywna. Miłego dnia na naszym forum.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Nie o taką jednak prawdę chodzi.> Też tak sądzę, ale najpierw należy zdefiniować pojęcie prawdy.> Pisząc o prawdzie, w Twoim rozumieniu Biblii, powinieneś co najmniej zaznaczyć, że jest to prawda subiektywna. Miłego dnia na naszym forum.  > Sama definicja prawdy nie jest nam potrzebna - znamy to określenie - chodzi o w pełni racjonalne podejście. Definicja wprowadza ograniczenia, które z natury są subiektywne, bo wprowadzane przez ludzi, którzy często prawdy nie znają. Prawda o prawdzie - to jedno. A drugie, to odpowiedź na pytanie: Co trzeba wziąć pod uwagę, by dojść do poznania tej jednej jedynej prawdy? Wzajemnie
|
|
| | |  | 4 na 4 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>Nie o taką jednak prawdę chodzi.> >Też tak sądzę, ale najpierw należy zdefiniować pojęcie prawdy.> >Pisząc o prawdzie, w Twoim rozumieniu Biblii, powinieneś co najmniej zaznaczyć, że jest to prawda subiektywna. Miłego dnia na naszym forum.  > >> Sama definicja prawdy nie jest nam potrzebna - znamy to określenieNie do końca - chodzi o w pełni racjonalne podejście. To ciekawe. > Definicja wprowadza ograniczenia, które z natury są subiektywne, bo wprowadzane przez ludzi, którzy często prawdy nie znają.> Prawda o prawdzie - to jedno.> A drugie, to odpowiedź na pytanie:> Co trzeba wziąć pod uwagę, by dojść do poznania tej jednej jedynej prawdy?To jest bardzo proste. Studiować Biblię i słuchać Miłującego prawdę. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> >Co trzeba wziąć pod uwagę, by dojść do poznania tej jednej jedynej prawdy?> To jest bardzo proste. Studiować Biblię i słuchać Miłującego prawdę.
|
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >>Co trzeba wziąć pod uwagę, by dojść do poznania tej jednej jedynej prawdy?> >To jest bardzo proste. Studiować Biblię i słuchać Miłującego prawdę.>  > Pięknie i szybko sie uczysz. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > >>>Co trzeba wziąć pod uwagę, by dojść do poznania tej jednej jedynej prawdy?> >>To jest bardzo proste. Studiować Biblię i słuchać Miłującego prawdę.> >  > >> Pięknie i szybko sie uczysz.> PozdrawiamTy za to wcale. Ale to mnie nie martwi, dorosły jesteś, Twój wybór. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
>Sama definicja prawdy nie jest nam potrzebna - znamy to określenie - chodzi o w pełni racjonalne podejście. Mój drogi, ale jakże Ty chcesz podchodzić racjonalnie do pojęcia niezdefiniowanego? Przypisz chociaż tej prawdzie jakieś atrybuty, bo jeśli jej nie określisz, to każdy z nas będzie rozmawiał o czym innym. Zatem o którą prawdę chodzi i czym ona jest?
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Sama definicja prawdy nie jest nam potrzebna - znamy to określenie - chodzi o w pełni racjonalne podejście. >Mój drogi, ale jakże Ty chcesz podchodzić racjonalnie do pojęcia niezdefiniowanego? Przypisz chociaż tej prawdzie jakieś atrybuty, bo jeśli jej nie określisz, to każdy z nas będzie rozmawiał o czym innym. >Zatem o którą prawdę chodzi i czym ona jest? > Naprawdę trzeba Tobie dawać definicję "prawdy"? Wielu tu podaje: "Prawda jest jedna". Wszystkie kłamstwa należy odrzucić. Definicję kłamstwa też chcesz? Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
>Wszystkie kłamstwa należy odrzucić. Definicję kłamstwa też chcesz? Daj, jak znasz.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | rutosides (143 punktów) | >Naprawdę trzeba Tobie dawać definicję "prawdy"? >Wielu tu podaje: "Prawda jest jedna". >Wszystkie kłamstwa należy odrzucić. Definicję kłamstwa też chcesz? >Pozdrawiam no to jaka jest definicja prawdy?
|
|
| | |  | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) |
> Prawda o prawdzie - to jedno.A drugie, że czasem kłamstwo jest ciekawsze od prawdy i ma więcej urody 
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Ponieważ na Biblii rzekomo opiera swe nauki całe mnóstwo najrozmaitszych religii. A> jednak jej nie znają, bo nie ma w nich miłości do Boga, Jezusa i prawdy. Całe mnóstwo tzn. judaizm, chrześcijaństwo z tyloma najrozmaitszymi odmianami jedna bardziej prawdziwa od drugiej i islam, czy coś może przeoczyłem? A Ty poznałeś tą najprawdziwszą prawdę? Objawienie, oświecenie, ekstaza czy jak to się odbyło? Przypomina mi się kawał o Jasiu i zdaniu matka jest tylko jedna  .
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Ponieważ na Biblii rzekomo opiera swe nauki całe mnóstwo najrozmaitszych religii. A >>jednak jej nie znają, bo nie ma w nich miłości do Boga, Jezusa i prawdy. > Całe mnóstwo tzn. judaizm, chrześcijaństwo z tyloma najrozmaitszymi odmianami jedna bardziej prawdziwa od drugiej i islam, czy coś może przeoczyłem? > Jest tego bardzo dużo. >A Ty poznałeś tą najprawdziwszą prawdę? > Najtrudniejsza rzecz, to wyzbyć się swoich uprzedzeń, swoich schematów myślowych narzuconych przez system, religie, szkołę, rodzinę i własne autorytety; wyzbyć obiegowych i utartych opinii, tradycji w myśleniu, także fałszywych teorii i nauk itp. >Objawienie, oświecenie, ekstaza czy jak to się odbyło? > Na pewno jest to wyjątkowe wydarzenie. Dlaczego? Bo nie spodziewałem sie, że mój dotychczasowy światopogląd jest tak daleki od prawdy, od właściwego rozumienia i poznania rzeczywistości. Na początku powstanie przekonania, że do poznania prawdy konieczne jest uwzględnienie Boga i Jego Słowa Biblii. > Prawda jest tylko jedna. Pozdrawiam
|
|
|  | | Smith (10069 punktów) | > >>Ponieważ na Biblii rzekomo opiera swe nauki całe mnóstwo najrozmaitszych religii. A> >>jednak jej nie znają, bo nie ma w nich miłości do Boga, Jezusa i prawdy.> > Całe mnóstwo tzn. judaizm, chrześcijaństwo z tyloma najrozmaitszymi odmianami jedna bardziej prawdziwa od drugiej i islam, czy coś może przeoczyłem?> Jest tego bardzo dużo.> >A Ty poznałeś tą najprawdziwszą prawdę?Nie poznałem. Dlatego zapytam jeszcze raz i trochę jaśniej KTÓRE PRZEOCZYŁEM, WYMIEŃ MI JE? > Najtrudniejsza rzecz, to wyzbyć się swoich uprzedzeń, swoich schematów myślowych narzuconych przez system, religie, szkołę, rodzinę i własne autorytety;> wyzbyć obiegowych i utartych opinii, tradycji w myśleniu, także fałszywych teorii i nauk itp.A jak się ich nie ma to co? Jakoś monopol na prawdę się nie pojawia, przynajmniej w znanych mi przypadkach. > >Objawienie, oświecenie, ekstaza czy jak to się odbyło?> Na pewno jest to wyjątkowe wydarzenie. Dlaczego?> Bo nie spodziewałem sie, że mój dotychczasowy światopogląd jest tak daleki od prawdy, od właściwego rozumienia i poznania rzeczywistości.> Na początku powstanie przekonania, że do poznania prawdy konieczne jest uwzględnienie Boga i Jego Słowa Biblii.Mój światopogląd zapewne jest bo ciągle jej szukam więc napisz mi CO TO BYŁO ZA WYJĄTKOWE WYDARZENIE jeżeli nie żadne z powyższych. Nie pytałem Cię czy było wyjątkowe i na czym ta wyjątkowość polegała bo zapewne takie być musiało skoro twierdzisz, że: > Prawda jest tylko jedna.A np. Górale znają co najmniej cztery www.racjonalista.pl/forum.php/s,221109#w221218> Pozdrawiami proszę odpowiadaj na pytania bo chciałbym bardzo tę prawdę poznać a jak do tej pory przekonujesz mnie do tego, że jest to czwarta prawda góralska
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>>Ponieważ na Biblii rzekomo opiera swe nauki całe mnóstwo najrozmaitszych religii. A >>>>jednak jej nie znają, bo nie ma w nich miłości do Boga, Jezusa i prawdy. >>> Całe mnóstwo tzn. judaizm, chrześcijaństwo z tyloma najrozmaitszymi odmianami jedna bardziej prawdziwa od drugiej i islam, czy coś może przeoczyłem? >>Jest tego bardzo dużo. >>>A Ty poznałeś tą najprawdziwszą prawdę? >Nie poznałem. Dlatego zapytam jeszcze raz i trochę jaśniej KTÓRE PRZEOCZYŁEM, WYMIEŃ MI JE? > Jest najprawdopodobniej 35 000 religii opierających sie na Biblii. Czy jednak jest sens poznawać je wszystkie? Nie! Lepiej skupić się na samej Biblii, poznać ją i jak wzór religii uznaje za wskazany przez Boga. >>Najtrudniejsza rzecz, to wyzbyć się swoich uprzedzeń, swoich schematów myślowych narzuconych przez system, religie, szkołę, rodzinę i własne autorytety; >> wyzbyć obiegowych i utartych opinii, tradycji w myśleniu, także fałszywych teorii i nauk itp. >A jak się ich nie ma to co? > Czy się dopiero urodziłeś i ssiesz mleko matki? W profilu jest, żeś mężczyzna, a więc masz. > Jakoś monopol na prawdę się nie pojawia, przynajmniej w znanych mi przypadkach. > Jest on racjonalny. >>>Objawienie, oświecenie, ekstaza czy jak to się odbyło? >>Na pewno jest to wyjątkowe wydarzenie. Dlaczego? >>Bo nie spodziewałem sie, że mój dotychczasowy światopogląd jest tak daleki od prawdy, od właściwego rozumienia i poznania rzeczywistości. >>Na początku powstanie przekonania, że do poznania prawdy konieczne jest uwzględnienie Boga i Jego Słowa Biblii. >Mój światopogląd zapewne jest bo ciągle jej szukam więc napisz mi CO TO BYŁO ZA WYJĄTKOWE WYDARZENIE jeżeli nie żadne z powyższych. > Już wyjaśniałem: stwierdzenie, że tak bardzo zostałem wprowadzony w błąd. Uznawałem rzeczy za najważniejsze, które okazały się nic nie warte, były kłamstwem. Ja zaś przez większość życia byłem zwodzony, okłamywany. Samo to stwierdzenie, było odkryciem, rozjaśniającym umysł. Informacja tylko z Biblii pozwoliła " wyzwolić się z kłamstw". >Nie pytałem Cię czy było wyjątkowe i na czym ta wyjątkowość polegała bo zapewne takie być musiało skoro twierdzisz, że: >>Prawda jest tylko jedna. >i proszę odpowiadaj na pytania bo chciałbym bardzo tę prawdę poznać > Pomijam ten Twój wątpliwy dowcip. Biblia przedstawia czyste wody prawdy. Z Niej wcale nie wynika, jakoby "prawda" była abstrakcyjnym, oderwanym pojęciem, stanowiącym przedmiot polemik filozoficznych. Kiedy Jezus powiedział, że celem jego życia jest obwieszczanie prawdy, miał na myśli coś, co wierni Żydzi cenili od wieków. W swych świętych pismach od dawna czytali oni, iż "prawda" dotyczy spraw konkretnych, a nie teoretycznych. Występujące w Biblii słowo "prawda" jest tłumaczeniem hebrajskiego wyrazu 'emét, który oznacza coś utwierdzonego, niewzruszonego, a przede wszystkim - godnego zaufania. Takie zapatrywania na prawdę Żydzi oparli na solidnej podstawie. Swego Boga, Jehowę, nazywali "Bogiem prawdy". Wynikało to stąd, że Jehowa za każdym razem dotrzymywał słowa. To już powinno Tobie wskazać podstawowe źródło prawdy. Jehowa zawsze wywiązywał się ze złożonych obietnic. Proroctwa wypowiadane z Jego natchnienia niezmiennie się spełniały. Kiedy ogłaszał wyroki, nieodwołalnie były wykonywane. Naocznymi świadkami tych rzeczywistych wydarzeń były miliony Izraelitów. Natchnieni pisarze biblijni przedstawiali je jako niezaprzeczalne fakty historyczne. W przeciwieństwie do innych ksiąg uważanych za święte Biblia nie jest zbiorem mitów i legend. Jej wiarogodność dobrze poświadczają niezbite dowody historyczne, archeologiczne, naukowe i społeczne. Nic więc dziwnego, że psalmista mówi o Jehowie: " Prawo Twoje jest prawdą. (...) Wszystkie Twoje przykazania są prawdą. (...) Podstawą Twego słowa jest prawda" (Psalm 119:142,151,160). Słowa tego psalmu potwierdził Jezus Chrystus, gdy w modlitwie do Jehowy oświadczył: " Twoje słowo jest prawdą" (Jana 17:17). Wiedział, iż wszystkie wypowiedzi jego Ojca są całkowicie pewne i godne zaufania. Sam Jezus też był " pełen (...) prawdy" (Jana 1:14). Jego naśladowcy osobiście się o tym przekonali i utrwalili to dla potomnych, że wszystko, co mówił, było niepodważalne, prawdziwe. To na początek. Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Smith (10069 punktów) | > Jest najprawdopodobniej 35 000 religii opierających sie na Biblii. Czy jednak jest sens poznawać je wszystkie? Nie!Zapomniałem o Rastafarianizmie, poznawać wszystkich nie ale tak z 10-20 to mógłbyś podać. > Lepiej skupić się na samej Biblii, poznać ją i jak wzór religii uznaje za wskazany przez Boga.Dlaczego np. nie na Koranie, Mahabharat'cie i Bhagawadgit'cie, Awestcie, Siddhant'cie czy Wedach? > >>Najtrudniejsza rzecz, to wyzbyć się swoich uprzedzeń, swoich schematów myślowych narzuconych przez system, religie, szkołę, rodzinę i własne autorytety;> >> wyzbyć obiegowych i utartych opinii, tradycji w myśleniu, także fałszywych teorii i nauk itp.> >A jak się ich nie ma to co?> Czy się dopiero urodziłeś i ssiesz mleko matki?> W profilu jest, żeś mężczyzna, a więc masz.W swojej cielesnej emanacji jestem mężczyzną ale co z tego. Posądzasz mnie o kazirodztwo czy jak? A co jeżeli osiągnąłem stan samadhi albo baraka tudzież tiferet albo jeszcze inaczej zrozumienie tao albo boski stan równowagi pomiędzy wpływem Siwy i Siakti czy chociażby wyższy stan dziecka po przejściu etapu wielbłąda i lwa, czy np. świadomość jaźni po otwarciu szóstej czakry? > > Jakoś monopol na prawdę się nie pojawia, przynajmniej w znanych mi przypadkach.> Jest on racjonalny.Na czym ten racjonalizm niby ma polegać? > Pomijam ten Twój wątpliwy dowcip.A ja Twoje wątpliwe poczucie humoru bo pytam poważnie. > Biblia przedstawia czyste wody prawdy.Ten zlepek tradycji mitologii semickiej z wpływami chamickimi, przerobiony pod wpływem Zaratusztrianizmu i hellenistycznych kultów. Zredagowany ostatecznie pod nadzorem Konstantyna wyznawcy Mitraizmu. > Z Niej wcale nie wynika, jakoby "prawda" była abstrakcyjnym, oderwanym pojęciem, stanowiącym przedmiot polemik filozoficznych.Za to głównie przez powyższe fakty wynika z niej tyle sprzeczności że polemiki na jej temat ciągną się od wieków przeważnie pomiędzy przedstawicielami cywilizacji łacińskiej. Co bardziej niepełno-sprytni wykazują jej wielkość i uniwersalność porównując wybiórczo jej treści z innymi pismami objawionymi zapominając o tym, że to niestety działa w dwie strony. Tak więc jeszcze raz gdzie ten monopol na prawdę? > Kiedy Jezus powiedział, że celem jego życia jest obwieszczanie prawdy, miał na myśli coś, co wierni Żydzi cenili od wieków.To po co obwieszczać jeszcze raz coś co "wierni Żydzi cenili od wieków". Hindusi zaś od tysiącleci cenią Wedy. 1:0 dla Hindusów za liczebność, 2:0 za tysiąclecia. > W swych świętych pismach od dawna czytali oni, iż "prawda" dotyczy spraw konkretnych, a nie teoretycznych.Występujące w Biblii słowo "prawda" jest tłumaczeniem hebrajskiego wyrazu 'emét, który oznacza coś utwierdzonego, niewzruszonego, a przede wszystkim - godnego zaufania.> Takie zapatrywania na prawdę Żydzi oparli na solidnej podstawie.> Swego Boga, Jehowę, nazywali "Bogiem prawdy".> Wynikało to stąd, że Jehowa za każdym razem dotrzymywał słowa. >To już powinno Tobie wskazać podstawowe źródło prawdy. Ni ch... nie wskazuje. > Jehowa zawsze wywiązywał się ze złożonych obietnic.> Proroctwa wypowiadane z Jego natchnienia niezmiennie się spełniały.Szczególnie dotyczy to zmian terminu ponownego przyjścia Chrystusa na Ziemię z 1874 roku na 1914 oraz podawania i sugerowania różnych dat i czasu końca świata - 1914, 1915, 1918, 1920, 1925, 1975. Podobnie jak wyroczni delfickiej z tą różnicą że przepowiednie wyroczni raczej się spełniały. > Kiedy ogłaszał wyroki, nieodwołalnie były wykonywane.Tak nawet stawiał warunki rzekomo nie do spełnienia. > Naocznymi świadkami tych rzeczywistych wydarzeń były miliony Izraelitów.Ile to milionów Mojżesz rzekomo wyprowadził z Egiptu? > Natchnieni pisarze biblijni przedstawiali je jako niezaprzeczalne fakty historyczne. W przeciwieństwie do innych ksiąg uważanych za święte Biblia nie jest zbiorem mitów i legend.Tylko np. archeologii łatwiej było potwierdzić istnienie epickiej Troi niż zajście przerażającej większości faktów, które natchnieni pisarze przedstawiali jako niezaprzeczalne. > Jej wiarogodność dobrze poświadczają niezbite dowody historyczne, archeologiczne, naukowe i społeczne. Nic więc dziwnego, że psalmista mówi o Jehowie: " Prawo Twoje jest prawdą. (...) Wszystkie Twoje przykazania są prawdą. (...) Podstawą Twego słowa jest prawda" (Psalm 119:142,151,160).Twoje przekonania o wyższości, jedyności i niepowtarzalności głoszonej prawdy są nie prawdziwe (...) Podstawą ich jest kłamstwo. (Psalm Smith'owy nr 1:1)  > Słowa tego psalmu potwierdził Jezus Chrystus, gdy w modlitwie do Jehowy oświadczył: " Twoje słowo jest prawdą" (Jana 17:17).> Wiedział, iż wszystkie wypowiedzi jego Ojca są całkowicie pewne i godne zaufania. Sam Jezus też był " pełen (...) prawdy" (Jana 1:14).A każdy natchniony prawdą płynącą z pierwszego Psalmu Smith'owego, niech dopisze kolejny potwierdzający jego prawdziwość aby nasi potomkowie nigdy nie zwątpili i mogli być nimi natchnieni ze zwielokrotnioną siłą.  > Jego naśladowcy osobiście się o tym przekonali i utrwalili to dla potomnych, że wszystko, co mówił, było niepodważalne, prawdziwe.A co mnie obchodzą jego naśladowcy i ich potomni. Obchodzi mnie tylko ta bzdura na temat jedności i wyjątkowości tej prawdy. > To na początek.To na koniec > PozdrawiamPozdrawiam również
"The more you know, the more you realize how much you don't know, The less you know, the more you think you know."~ David T. Freeman
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Jest najprawdopodobniej 35 000 religii opierających sie na Biblii. Czy jednak jest sens poznawać je wszystkie? Nie! >Zapomniałem o Rastafarianizmie, poznawać wszystkich nie ale tak z 10-20 to mógłbyś podać. > Jak chcesz szukaj w internecie. >>Lepiej skupić się na samej Biblii, poznać ją i jak wzór religii uznaje za wskazany przez Boga. >>>>Najtrudniejsza rzecz, to wyzbyć się swoich uprzedzeń, swoich schematów myślowych narzuconych przez system, religie, szkołę, rodzinę i własne autorytety; >>>> wyzbyć obiegowych i utartych opinii, tradycji w myśleniu, także fałszywych teorii i nauk itp. >>> Jakoś monopol na prawdę się nie pojawia, przynajmniej w znanych mi przypadkach. >>Jest on racjonalny. >Na czym ten racjonalizm niby ma polegać? > Już z myśli zawartych wyżej powinieneś wiedzieć. >>Pomijam ten Twój wątpliwy dowcip. >A ja Twoje wątpliwe poczucie humoru bo pytam poważnie. > Nie pytasz poważnie, zadajesz pytania a jednocześnie nie chcesz dopowiedzi, bo ją znasz. Tak sobie "głupia gadanina". >>Biblia przedstawia czyste wody prawdy. >Ten zlepek tradycji mitologii semickiej z wpływami chamickimi, przerobiony pod wpływem Zaratusztrianizmu i hellenistycznych kultów. Zredagowany ostatecznie pod nadzorem Konstantyna wyznawcy Mitraizmu. > Widzisz jak daleko jesteś w tej ciemnej uliczce niewiedzy. Gdy urodziłeś się byłeś białą kartą, a ludzie których zastałeś na ziemi ukształtowali Ciebie. Tobie to odpowiada i brniesz dalej. Walczysz z prawdą i racjonalizmem, co przyznasz nie jest mądre.. >>Z Niej wcale nie wynika, jakoby "prawda" była abstrakcyjnym, oderwanym pojęciem, stanowiącym przedmiot polemik filozoficznych. >Za to głównie przez powyższe fakty wynika z niej tyle sprzeczności że polemiki na jej temat ciągną się od wieków przeważnie pomiędzy przedstawicielami cywilizacji łacińskiej. Co bardziej niepełno-sprytni wykazują jej wielkość i uniwersalność porównując wybiórczo jej treści z innymi pismami objawionymi zapominając o tym, że to niestety działa w dwie strony. > Na ludzi bez wiary. Dlatego masz tyle religii. Ale czy ten fakt, nie potwierdza, że owe masowe poszukiwanie Boga, owe szukanie sposobu zaspokojenia swych potrzeb duchowych - obcowania z Bogiem, zostały zaszczepione ludziom przez Boga?! Daje się znaleźć, i daje poznać siebie, tylko wybranym, chociaż wybranym może być każdy. Nie ma ograniczeń w liczbie, bo Bóg nie jest stronniczy, podobają Mu sie ludzie, którzy z bojaźnią szukają Go. Czytasz: " Jednakże niezasłużona życzliwość, którą On okazuje, jest większa. Dlatego Pismo mówi: "Bóg przeciwstawia się wyniosłym, lecz pokornych obdarza niezasłużoną życzliwością". Toteż podporządkujcie się Bogu, natomiast przeciwstawcie się Diabłu, a ucieknie od was. Zbliżcie się do Boga, a on zbliży się do was. Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, niezdecydowani")Jakuba 4:6-8).
>Tak więc jeszcze raz gdzie ten monopol na prawdę? >>To już powinno Tobie wskazać podstawowe źródło prawdy. > To co wyżej wskazuje prawdę i osoby, które ja znają. >Tylko np. archeologii łatwiej było potwierdzić istnienie epickiej Troi niż zajście przerażającej większości faktów, które natchnieni pisarze przedstawiali jako niezaprzeczalne. > Tak też można, i stać w miejscu. >A co mnie obchodzą jego naśladowcy i ich potomni. Obchodzi mnie tylko ta bzdura na temat jedności i wyjątkowości tej prawdy. > Tę drogę wybierasz sam. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | Smith (10069 punktów) | >Jak chcesz szukaj w internecie. W imię nawracania na drogę jedynej prawdy najprawdziwszej, karzesz mi szukać? W ten sposób narażasz swoją misję bo jestem leniwy a chcę tylko 10 albo 20 przykładów, to nie po chrześcijańsku. MT 5,41 "Jeśli ktoś przymusza cię do [przejścia] jednej mili, przejdź z nim dwie." >>>Lepiej skupić się na samej Biblii, poznać ją i jak wzór religii uznaje za wskazany przez Boga. >Już z myśli zawartych wyżej powinieneś wiedzieć. Ale nie wiem więc pytam. >Nie pytasz poważnie, zadajesz pytania a jednocześnie nie chcesz dopowiedzi, bo ją znasz. Tak sobie "głupia gadanina" Dopowiedzi na pewno nie chcę to jedyna kwestia w której się zgodzę. >Widzisz jak daleko jesteś w tej ciemnej uliczce niewiedzy. No widzę a Ty nie chcesz mnie z niej wyprowadzić czy nie potrafisz? Zamiast odpowiedzi "głupia gadanina". W ten sposób daleko nie zajdziemy. >Gdy urodziłeś się byłeś białą kartą, a ludzie których zastałeś na ziemi ukształtowali Ciebie. Tobie to odpowiada i brniesz dalej. Nie. Byłem uwarunkowany genetycznie tudzież np. karmicznie i nie pozwalam się kształtować ludziom, bo od tego mam owoc poznania i wolną wolę żeby sobie wybierać kto może mnie kształtować a kto nie. A co jeżeli osiągnąłem stan samadhi albo baraka tudzież tiferet albo jeszcze inaczej zrozumienie tao albo boski stan równowagi pomiędzy wpływem Siwy i Siakti czy chociażby wyższy stan dziecka po przejściu etapu wielbłąda i lwa, czy np. świadomość jaźni po otwarciu szóstej czakry? Powtórzone pytanie bez odpowiedzi ze strony prawdą oświecającego. Nie brnę, dlaczego mierzysz mnie swoją miarą. Źdźbło czy drzazgę w oku bliźniego zobaczyłeś. Bo nie pamiętam już który ewangelista co usłyszał. >Walczysz z prawdą i racjonalizmem, co przyznasz nie jest mądre.. Ja z niczym innym nie walczę jak z bzdurami które min. głosisz Ty. >Na ludzi bez wiary. Dlatego masz tyle religii. Wiary w co? Prosiłem już o te 10-20 opartych na Biblii. > Ale czy ten fakt, nie potwierdza, że owe masowe poszukiwanie Boga, owe szukanie sposobu zaspokojenia swych potrzeb duchowych - obcowania z Bogiem, zostały zaszczepione ludziom przez Boga?! Ni ch... nie potwierdza tak samo jak fakt piania kura wywołania wschodu słońca. >Daje się znaleźć, i daje poznać siebie, tylko wybranym, chociaż wybranym może być każdy. Nie ma ograniczeń w liczbie, bo Bóg nie jest stronniczy, podobają Mu sie ludzie, którzy z bojaźnią szukają Go. Przecież wg. waszego nauczyciela padła jakaś liczba wybranych, którzy przetrwają armagedon. Czy Jehowa nie natchnął go prawdą, czy nauczyciel Ciebie? >Czytasz: >" Jednakże niezasłużona życzliwość, którą On okazuje, jest większa. Dlatego Pismo mówi: "Bóg przeciwstawia się wyniosłym, lecz pokornych obdarza niezasłużoną życzliwością". >Toteż podporządkujcie się Bogu, natomiast przeciwstawcie się Diabłu, a ucieknie od was. Zbliżcie się do Boga, a on zbliży się do was. Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, niezdecydowani")Jakuba 4:6-8). Umiem czytać i co z tego? Nie wieżę w diabła więc nie będę mu się przeciwstawiał i co wtedy, nie ucieknie ode mnie? Umyłem ręce, mam czyste serce i jestem zdecydowany, że piszesz bzdury. >Tak też można, i stać w miejscu. Nie widzę pędu do przodu w Twoich postach, podpieranie się prawdą zawartą w cytatach pochodzących z tej samej poddanej w wątpliwość prawdy po to żeby udowodnić iż prwda ta jest prawdziwa to już nie jest nawet stanie w miejscu tylko błędne koło. >>A co mnie obchodzą jego naśladowcy i ich potomni. Obchodzi mnie tylko ta bzdura na temat jedności i wyjątkowości tej prawdy. >Tę drogę wybierasz sam. Dzięki za powszechną prawdę o wolności mego wyboru. Wybrałem Ciebie żebyś mnie oświecił, że ta bzdura na temat jedności i wyjątkowości tej prawdy nie jest bzdurą. Zawiodłeś mnie Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>Tę drogę wybierasz sam. >Dzięki za powszechną prawdę o wolności mego wyboru. >Wybrałem Ciebie żebyś mnie oświecił, że ta bzdura na temat jedności i wyjątkowości tej prawdy nie jest bzdurą. >Zawiodłeś mnie >Pozdrawiam > Czy jednak wiesz czego szukasz? W Liście 2 do Tymoteusza 3:16, 17 apostoł Paweł napisał: " Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła" (NW). Biblia jest więc natchnionym Słowem Boga, Jego listem do ludzi. Szczery jej badacz może się stać, jak zaznaczył Paweł, " w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony" do udzielania odpowiedzi na wszelkie istotne pytania związane z życiem - a także z przeszłością, teraźniejszością oraz przyszłością. Paweł oświadczył również: " Przyjęliście Słowo Boże, które od nas słyszeliście nie jako słowo ludzkie, ale, jak jest prawdziwie, jako Słowo Boże" (1 Tesaloniczan 2:13). Biblia zawiera myśli Boga, nie zaś niedoskonałego człowieka, toteż nie powinno Ciebie dziwić, że w wielu wypadkach nie popiera poglądów ludzkich, nawet jeśli były one popularne przez długie lata. Najtrudniej jest sie z nich wyrwać. To mam na myśli gdy mówię o wychowaniu w świecie i przez świat w którym sie urodziłeś. Słowo Boże zmienia ludzi. " Bo słowo Boże jest żywe i oddziałuje z mocą, i jest ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, i przenika aż do rozdzielenia duszy i ducha, a także stawów i ich szpiku, i jest zdolne rozeznać myśli i zamiary serca"(Hebrajczyków 4:12).. Bez aktywnego podejścia do Jego treści nic nie poznasz. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | >Czy jednak wiesz czego szukasz? Tak wiem. Dowodu na to, że Twoja prawda jast Tylko jedna. >Biblia zawiera myśli Boga, nie zaś niedoskonałego człowieka, toteż nie powinno Ciebie dziwić, że w wielu wypadkach nie popiera poglądów ludzkich, nawet jeśli były one popularne przez długie lata. Czy zamiast pisać bzdury możesz odpowiedzieć konkretnie, czy bicie piany to specjalność Świadków Jehowy? >Najtrudniej jest sie z nich wyrwać. Ty daruj sobie truizmy i odpowiedz konkretnie >To mam na myśli gdy mówię o wychowaniu w świecie i przez świat w którym sie urodziłeś. A ja to co napisałem już dwukrotnie. Gdzie ta Twoja wyższość jedynej prawdy? >Bez aktywnego podejścia do Jego treści nic nie poznasz. Spróbuję czytać biegając jeżeli to bardziej aktywne podejście. BZDURA, BZDURA, BZDURA I nawet dogmatu predestynacji nie ma żeby się wykręcić.
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Czy zamiast pisać bzdury możesz odpowiedzieć konkretnie, czy bicie piany to specjalność Świadków Jehowy? > Kwestia podejścia ludzi do których mówimy. Dopiero gdy dojdzie prawda do głowy ludzie zmieniają się i nie traktują głoszenia dobrej nowiny jako "bicie piany". >>Najtrudniej jest sie z nich wyrwać. >Ty daruj sobie truizmy i odpowiedz konkretnie > Czyż nie odpowiadam? >>To mam na myśli gdy mówię o wychowaniu w świecie i przez świat w którym sie urodziłeś. >A ja to co napisałem już dwukrotnie. >Gdzie ta Twoja wyższość jedynej prawdy? > Na tym, że mam zamiaru sie z Tobą kłócić. >>Bez aktywnego podejścia do Jego treści nic nie poznasz. >Spróbuję czytać biegając jeżeli to bardziej aktywne podejście. >BZDURA, BZDURA, BZDURA > BZDURA, BZDURA, BZDURA! >I nawet dogmatu predestynacji nie ma żeby się wykręcić. > " ILUŻ to urojonych problemów dałoby się uniknąć, gdyby przestano się posługiwać terminem ‚przeznaczenie', który często jest źle rozumiany". Wypowiedź ta może cię dziwić, jeśli sam używasz tego słowa lub czasem słyszysz je z cudzych ust. Według wydanej niedawno francuskiej encyklopedii katolickiej Théo lepiej nie posługiwać się terminem "przeznaczenie". W innej książce oświadczono: " Wydaje się, że nawet dla większości protestantów predestynacja przestała być ośrodkiem debat teologicznych". Jesteś nie na czasie. Niemniej zagadnienie to przez całe wieki zaprzątało wiele umysłów. Stanowiło zalążek sporów, które doprowadziły do reformacji, a w ciągu minionych stuleci było też przedmiotem burzliwych dyskusji w łonie Kościoła katolickiego. Wszystko wymyślone i bez sensu. Ludzie jednak połknęli ten haczyk. Chociaż obecnie kwestii przeznaczenia poświęca się mniej uwagi, problem ten daleki jest od rozstrzygnięcia. Któż bowiem nie chciałby wiedzieć, czy jego los nie został z góry ustalony? Co znaczy słowo "przeznaczenie" Co kościoły rozumieją przez "przeznaczenie" albo "predestynację"? W Dictionnaire de théologie catholique (Słownik teologii katolickiej) określono je jako " Boski zamiar doprowadzenia do życia wiecznego pewnych wyznaczonych imiennie ludzi". Na ogół uważa się, iż owi wybrańcy - "wyznaczeni imiennie" - to osoby, do których odnoszą się słowa apostoła Pawła zawarte w Liście do Rzymian: " Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani. Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna jego (...) A których przeznaczył, tych i powołał, a których powołał, tych i usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych i uwielbił" (Rzymian 8:28-30; Bw). Panuje opinia, jakoby niektórzy jeszcze przed narodzeniem zostali wybrani przez Boga, by mieć udział w niebiańskiej chwale Chrystusa. Nasuwa się tu jednak pytanie od dawna wywołujące dyskusje: Czy Bóg arbitralnie wybiera tych, których chce wybawić, czy też ludzie mają wolną wolę i mogą zabiegać o pozyskanie i zachowanie Jego przychylności? Jakie jest Twoje stanowisko? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >Jakie jest Twoje stanowisko? Że to bzdura iż prawda jest jedna i to w dodatku ta głoszona przez Ciebie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >W Liście 2 do Tymoteusza 3:16, 17 apostoł Paweł napisał: > " Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła" (NW). >Biblia jest więc natchnionym Słowem Boga, Jego listem do ludzi. Sile tego argumentu porownalbym do sily destrukcyjnej tortu cisnietego na betonowa sciane w celu zniszczenia jej.
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>W Liście 2 do Tymoteusza 3:16, 17 apostoł Paweł napisał: >> " Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła" (NW). >>Biblia jest więc natchnionym Słowem Boga, Jego listem do ludzi. >Sile tego argumentu porownalbym do sily destrukcyjnej tortu cisnietego na betonowa sciane w celu zniszczenia jej. > To prawda! Niestety dla niektórych, to bez znaczenia. W tym ich dramat!! Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | rutosides (143 punktów) | >Przecież celem badań naukowych i edukacji jest poznawanie faktów - prawdy o świecie, w którym >żyjemy. czy "prawda" ma związek z faktami?
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Przecież celem badań naukowych i edukacji jest poznawanie faktów - prawdy o świecie, w którym >>żyjemy. >czy "prawda" ma związek z faktami? > Oczywiście, że ma. Jednak najwięcej faktów jest i pozostanie poza ludzkimi możliwościami poznawczymi. O tych faktach ktoś musi ludziom opowiedzieć i wyjaśnić. Ludzkie instrumentarium jest ubogie z wieloma lukami i brakami. Naukowcy mając mandat zaufania szybko te braki wypełniają teoriami, popularyzują i przekonują, zadowoleni ze swej pracy. A to błąd. Teoria może ale nie musi trafić w sedno, jest to tym bardziej niemożliwe im bardziej oddalonych czasów teoria dotyczy. Są jednak takie teorie, które w żaden sposób z niczym pogodzić się nie da. Dlaczego? Bo jest tylko światopoglądem, filozofią, przeczącą doświadczeniu. Pozdrawiam.
|
|
|  | 1 na 1 | rutosides (143 punktów) | >>czy "prawda" ma związek z faktami? >> >Oczywiście, że ma. Jednak najwięcej faktów jest i pozostanie poza ludzkimi możliwościami poznawczymi. O tych faktach ktoś musi ludziom opowiedzieć i wyjaśnić. no ale czy w takim razie można mówić o prawdzie? >Ludzkie instrumentarium jest ubogie z wieloma lukami i brakami. zgadzam się z tym i dlatego zadałem swoje pytanie, tym bardziej, iż pojecie "prawdy" i "faktu" nie jest jednoznaczne. >Naukowcy mając mandat zaufania szybko te braki wypełniają teoriami, popularyzują i przekonują, zadowoleni ze swej pracy. u mnie nie mają mandatu zaufania. >A to błąd. Teoria może ale nie musi trafić w sedno, jest to tym bardziej niemożliwe im bardziej oddalonych czasów teoria dotyczy. >Są jednak takie teorie, które w żaden sposób z niczym pogodzić się nie da. >Dlaczego? > Bo jest tylko światopoglądem, filozofią, przeczącą doświadczeniu. światopogląd nie zawiele ma wspólnego z filozofią. filozofia nie przeczy doświadczeniu. filozofia rozumiana jako, rozmyslanie dowolne bez podstawy "myślowej", logicznej, naukowej, percepcji tp i td nie jest filozfią >Pozdrawiam. również pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | rutosides (143 punktów) | miałem na myśli pojęcie "prawdy" i "faktu" nie jest jednocznaczne ze sobą,nie jest tożsame oczywiście samo pojęcie prawdy również jest niejasne, zresztą nie musze o tym pisac
|
|
|  | 1 na 1 | rutosides (143 punktów) | [color=blue] >Oczywiście, że ma. Jednak najwięcej faktów jest i pozostanie poza ludzkimi możliwościami poznawczymi. O tych faktach ktoś musi ludziom opowiedzieć i wyjaśnić.[/color] fakty poza ludzką percepcią nie są faktami.
|
|
3 na 5 | Aleksander Głowacki (1725 punktów) | Nie ma czegoś takiego jak "prawda" - prawda to pojęcie względne. "Prawd" jest tyle co ludzi na świecie. W zasadzie to nie ma w tym nic złego - problem zaczyna się wtedy kiedy posiadacz takiej "prawdy" na siłę stara się uszczęśliwić wszystkich którzy nie poznali jego najwspanialczej "prawdy".
|
|
 | 1 na 1 | NieIstniejesz (1137 punktów) | Zgadzam się w całej rozciągłości. Już parę razy pisałem tutaj na forum długie posty, w których przedstawiałem "swoją" koncepcję poznania. Nie będę się powtarzać, ograniczę się tylko do stwierdzenia - jeśli nawet prawda absolutna istnieje obiektywnie, jednostka z milionów różnych względów nigdy jej nie pozna. Prawda jednostki jest ZAWSZE subiektywna.
Kłótnia o to, czy prawda absolutna istnieje obiektywnie, jest pozbawiona sensu - nei ma to najmniejszego znaczenia. Jednostkę obchodzi jej prywatna prawda. W sensie subiektywnym - a tylko taki ma jakiekolwiek znaczenie - prawda absolutna nie istnieje.
To wszystko co miałem do powiedzenia w tym temacie.
"Trzeba nosić w sobie Chaos, by dać życie Tańczącej Gwieździe"
|
|
|  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >- jeśli nawet prawda absolutna istnieje obiektywnie, jednostka z milionów różnych względów nigdy jej nie pozna. Prawda jednostki jest ZAWSZE subiektywna. > Nie masz racji. To typowy pogląd leżący u podstaw totalitarnych układów społeczno politycznych. łatwo manipulować ludźmi, którzy uwierzą, że muszą opierać sie wybranych osobach, które jedynie mają dostęp do prawdy. Całkowita zależność i ograniczenie swobody. Biblia mówi wyraźnie, że poznanie prawdy dostępne jest dla wszystkich ludzi, a gdy poznają prawdę wówczas uwolnieni zostaną z niewoli ciemnoty, tradycji, kłamliwych religii i fałszywych nauk. Komuś zależy byś myślał tak jak to przedstawiłeś. >Kłótnia o to, czy prawda absolutna istnieje obiektywnie, jest pozbawiona sensu - nei ma to najmniejszego znaczenia. Jednostkę obchodzi jej prywatna prawda. > Prywatna prawda - po co mu taka? Jakiś snob, chce mieć swoja prawdę? Sam siebie będzie uświadamiał i przekonywał. Jaki będzie tego efekt? Tylko on będzie znał swoja prawdę. > W sensie subiektywnym - a tylko taki ma jakiekolwiek znaczenie - prawda absolutna nie istnieje. > Nie znasz jej więc tak mówisz. Co potwierdza jej istnienie. Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Nie ma czegoś takiego jak "prawda" - prawda to pojęcie względne. "Prawd" jest tyle co ludzi na świecie. > Niestety ale nie masz racji. Gdy piszesz o tzw., "prawdach", których ponoć "jest tyle co ludzi na świecie", to raczej mylisz się w pojmowaniu prawdy. Mówisz przecież wówczas O ROŻNYCH ZDANIACH I POGLĄDACH - to zaś z "prawdą tą jedyną' nie ma nic wspólnego.. >W zasadzie to nie ma w tym nic złego - problem zaczyna się wtedy kiedy posiadacz takiej "prawdy" na siłę stara się uszczęśliwić wszystkich którzy nie poznali jego najwspanialczej "prawdy". > W tym, że ktoś ma własne zdanie, nie ma w tym nic złego, ale, że ma "własną prawdę", to raczej ma to cechy patologii, indywidualnego lub zbiorowego kłamstwa, bądź decydowania się na wybór jakiegoś dogmatu czy mitu, bajki itd.. To jednak z prawdą nie ma nic wspólnego. Pozdrawiam
|
|
| finerbijk (17282 punktów) | >Jezus powiedział, że zawarta jest w Słowie Bożym, Biblii. >Czytasz: >"Uświęć ich przez prawdę; twoje słowo jest prawdą"(Jana 17:17).
Tylko pytanie, czy powiedział prawdę, prawda zawsze się opiera na jakimś aksjomacie, pod tym względem zawsze będzie subiektywna.
Prawda to tylko narzędzie do zrozumienia i kreowania rzeczywistości tu i teraz. Nie ma prawd absolutnych. A kto myśli, że zna prawdy uniwersalne i absolutne musi być albo bardzo zadufany w sobie i pełen pychy, albo głupi.
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | > "wszystko" opiera się na aksjomatach Tak też napisałem, że "zawsze"...dlatego...
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Jezus powiedział, że zawarta jest w Słowie Bożym, Biblii. >>Czytasz: >>"Uświęć ich przez prawdę; twoje słowo jest prawdą"(Jana 17:17). >Tylko pytanie, czy powiedział prawdę, prawda zawsze się opiera na jakimś aksjomacie, pod tym względem zawsze będzie subiektywna. > Tylko wówczas ma to wartość, gdy coś stało się aksjomatem po udowodnieniu. Dalej już przejmuje się jako aksjomat, bez konieczności udowadniania. Jest to droga ucieczki od subiektywizmu. >Prawda to tylko narzędzie do zrozumienia i kreowania rzeczywistości tu i teraz. Nie ma prawd absolutnych. > To fakt, iż wielu ją tak traktuje i byłoby to ze wszech miar słuszne, gdyby to była prawda. Ta jedyna. Jednak jak piszesz, jest to ich prawda, która jest tą prawdą na własny użytek. Służy jako substytut prawdy dla wielu. "Prawda jest jedna" - ta musi być potwierdzona przez określony Autorytet i udowodniona empirycznie. Nigdy nie chybiona. >A kto myśli, że zna prawdy uniwersalne i absolutne musi być albo bardzo zadufany w sobie i pełen pychy, albo głupi. > Uniwersalne prawdy?! Brzmi to komercyjnie, czego zaś z "prawdą tą jedyną" wiązać nie wolno. Pozdrawiam
|
|
7 na 7 | marcus (876 punktów) | > "Jezus mówił jeszcze (...) ‛poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi'"(Jana 8:31, 32).> Mimo to niektórzy odnoszą wrażenie, że do prawdy nie sposób dotrzeć.> Dlaczego? Ponieważ na Biblii rzekomo opiera swe nauki całe mnóstwo najrozmaitszych religii.Minus za użycie cytatu z Biblii jako argumentu... czarnanowina.xn.pl www.niflheim.fora.pl
|
|
9 na 9 Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | >"Uświęć ich przez prawdę; twoje słowo jest prawdą"(Jana 17:17). >"Jezus mówił jeszcze (...) ‛poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi'"(Jana 8:31, 32). > Mimo to niektórzy odnoszą wrażenie, że do prawdy nie sposób dotrzeć. Wolę matematyczny dowód Gödla niż bredzenia jakiegoś starożytnego pastucha, który przesadzał z narkotykami.
|
|
6 na 6 | Madman (7811 punktów) | >A zatem prawda absolutna istnieje. >Jezus powiedział, że zawarta jest w Słowie Bożym, Biblii. A skąd wiesz, że tak powiedział? Bo jest napisane w Biblii. Biblia jest prawdą, bo jest w niej napisane, że jest prawdą. Ten post napisał Jezus. Ten post jest prawdą. Pozdrawiam! Jezus
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>A zatem prawda absolutna istnieje. >>Jezus powiedział, że zawarta jest w Słowie Bożym, Biblii. >A skąd wiesz, że tak powiedział? Bo jest napisane w Biblii. >Biblia jest prawdą, bo jest w niej napisane, że jest prawdą. >Ten post napisał Jezus. Ten post jest prawdą. >Pozdrawiam! > Gdy po latach, ktoś mnie zapyta, a skąd masz pewność, że rozmawiałeś z Madmanem. Odpowiem, bo mam zapisane na papierze jego wypowiedzi. Jezus jest większą gwarancją prawdy. Pomyśl
|
|
|  | 1 na 1 | Madman (7811 punktów) | >Gdy po latach, ktoś mnie zapyta, a skąd masz pewność, że rozmawiałeś z Madmanem. Odpowiem, bo mam zapisane na papierze jego wypowiedzi. A to ciekawe... Bo akurat Jezus sam niczego raczej nie napisał. A ewangelie powstały dużo, dużo później. Poza tym nie tylko o kwestię autorstwa tu chodzi. Skąd wiesz, że Jezus jest gwarancją prawdziwości Biblii? Bo tak jest napisane w Biblii... I znowu koło się zamyka. I jak mam traktować Cię poważnie?
|
|
| |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Gdy po latach, ktoś mnie zapyta, a skąd masz pewność, że rozmawiałeś z Madmanem. Odpowiem, bo mam zapisane na papierze jego wypowiedzi. >A to ciekawe... Bo akurat Jezus sam niczego raczej nie napisał. A ewangelie powstały dużo, dużo później. > Mateusza ok. 41 roku Marka ok. 60-65 roku Łukasza ok. 56-58 roku Jana ok. 98 roku >Poza tym nie tylko o kwestię autorstwa tu chodzi. Skąd wiesz, że Jezus jest gwarancją prawdziwości Biblii? Bo tak jest napisane w Biblii... I znowu koło się zamyka. I jak mam traktować Cię poważnie? > Jezus dowiódł, że jest gruntownie obeznany z zasadami wyłuszczonymi w prawie Bożym, z jego prawdziwym znaczeniem i celem. - Zawsze kładł nacisk na "to, co ważniejsze" - na "sprawiedliwość i miłosierdzie, i wierność". - Nie był stronniczy i nikogo nie faworyzował, choć jednego ze swych uczniów darzył szczególnym uczuciem. - Tuż przed śmiercią na palu męki zatroszczył się o swą matkę, ale cielesne więzy rodzinne nigdy nie były dla niego ważniejsze niż więzy duchowe. - jak przepowiedziano, nigdy nie rozwiązywał problemów powierzchownie, - ‛nie osądzał jedynie na podstawie tego, co się ukazywało jego oczom, ani nie upominał po prostu na podstawie tego, co słyszały jego uszy'. - Potrafił wejrzeć w serce człowieka, poznać jego sposób rozumowania i pobudki. - Stale wsłuchiwał się w Słowo Boże, a w swych działaniach kierował się nie własną wolą, ale wolą Ojca. To jest gwarancją, że ten Sędzia ustanowiony przez Boga zawsze będzie podejmował słuszne i sprawiedliwe decyzje, że w cokolwiek się zaangażuje to jest to prawe, wartościowe i pożyteczne. Dokładnie pasuje na Naczelnego Króla Królestwa Bożego. Pomyśl. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | >Jezus dowiódł, że jest gruntownie obeznany z zasadami wyłuszczonymi w prawie Bożym, z jego prawdziwym znaczeniem i celem. >[...] >Dokładnie pasuje na Naczelnego Króla Królestwa Bożego. Aragorn dowiódł, że jest człowiekiem prawym i mężnym. To gwarantuje, że jako król zawsze będzie podejmował słuszne i sprawiedliwe decyzje, że w cokolwiek się zaangażuje to jest to prawe, wartościowe i pożyteczne. Dokładnie pasuje na Króla Zjednoczonego Królestwa Arnoru i Gondoru.
|
|
7 na 7 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Niektórzy twierdzą, że każdy sam decyduje, co jest dla niego prawdą
Dokładnie, zdarzają się tacy, nie trzeba daleko szukać, spójrz na siebie.
Prawda nie jest pojęciem względnym. Takie rozumowanie jest błędne.
Jeżeli tak uważasz, to powiedz jaką drogę pokonuje piłeczka podskakująca na stole stojącym w jadącym pociągu?
a) porusza się do góry i do dołu
b) porusza się po krzywej podobnej do sinusoidy ponieważ pociąg jedzie
c) porusza się po innej krzywej bo ziemia się obraca wokół własnej osi
d) może jednak uwzględnić ruch ziemi dookoła słońca?
e) słońce niestety w miejscu nie stoi i chodzi tu o prędkość rzędu 200 km/s
f) no a sama galalaktyka?
g) a grupa galaktyk?
h) założę się, że osoba jadąca pociągiem w przeciwnym kierunku, obserwując tę skaczącą piłeczkę dojdzie do całkiem innego wniosku wypowiadając się na temat całkowitej drogi pokonanej przez piłeczkę, czy to znaczy że skłamała?
Teraz zestawiamy te fakty z twoim twierdzeniem, że prawda nie jest względna i sprawdzamy co z niego zostało. Mam wrażenie, że tylko pobożne życzenie.
Jak ci nie pasuje piłeczka i pociąg to wymyślę jakiś przykład z barankami.
|
|
 | 5 na 5 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | albo dusza człowieka jest nieśmiertelna, albo nie jest albo czary są pożyteczne albo szkodzą albo coś powstało przez przypadek albo zostało stworzone albo Polska leży powyżej Australii albo poniżej albo coś jest prawdziwe albo fałszywe
wszystkie te wyrażenia są blędne
|
|
|  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >albo dusza człowieka jest nieśmiertelna, albo nie jest >albo czary są pożyteczne albo szkodzą >albo coś powstało przez przypadek albo zostało stworzone >albo Polska leży powyżej Australii albo poniżej >albo coś jest prawdziwe albo fałszywe >wszystkie te wyrażenia są blędne
Nie pamiętam kto to powiedział, może ja, że tylko gówno jest gównem, bez względu na perspektywę, z której się je ogląda. Ale i tego ostatnio nie jestem pewien.
Pozdrawiam. >
|
|
 | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) |
Pontius Pilatus miał więcej racji niż sam przypuszczał
|
|
|  | 5 na 5 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Już czuję jak Miłujący będzie narzekać, że podaję przykład oderwany od życia.
Załóżmy, że w cieśninie Beringa między Rosją a USA w jakiś dzień wybucha bomba nuklearna.
Rosja i USA wymieniają noty, ustalają fakty i nie mogą bez jakiegoś konsensusu ustalić jednoznacznej daty tego wybuchu, mimo że godzina wybuchu się będzie dokładnie zgadzać, według miejscowego czasu.
Miłujący Prawdę, czy podejrzewałeś w twoich najśmielszych snach, że to samo wydarzenie może nastąpić w dwóch różnych dniach?
A jak zaczniemy zgłębiać temat, to się okaże, że historii niektórych zdarzeń w ogóle nie ma, ale nie chcę żebyć zwątpił w twojego zegarmistrza od niedokładnych i niewspółbieżnych zegarów. Właśnie ci udowodniłem przy okazji, że nie bylo na ziemi tego przysłowiowego jednego pierwszego dnia. Jak sądzisz ilu z wyznawców Jehowy rozważa takie problemy, wierząc że świat został stworzony jakiegoś konkretnego dnia około 6000 lat temu?
Miłujący Prawdę, powinieneś zmienić do prawdy nastawienie, ponieważ prawda nie podoba ci się. Nie tylko tobie się ona nie podoba. To co może być prawdą jest sprzeczne ze zdroworozsądkową intuicją człowieka, która domaga się istnienia jednej prawdy z powodu własnych intelektualnych ograniczeń.
Teoria względności razem z mechaniką kwantową przesunęły granicę poznania poza możliwości intelektualne ludzi. W świecie jaki się z tego wyłonił nie bardzo jest miejsce na absolutny czas i jedną historię zdarzeń. Możesz to ignorować, ale nie dziw się, że twoje myślenie doprowadzi do sprzeczności. A co do przekonywania do własnych racji, to już zupełnie nie rozumiem, jakie masz podstawy ku temu. Ludzie na których działała biblia nie potrafili argumentować i wiedzieli za mało o świecie, a teraz czasy się powoli zmieniają.
Miłujący Prawdę, zaniemówiłeś pod wrażeniem? Czy nie doczytałeś do tego miejsca? Nie odpowiadasz długo. Apeluję też do wszystkich, którzy nie zrozumieli sensu mojego przykładu i nie wiedzą czemu nie można ustalić daty wybuchu bomby, żeby się do tego przyznali, albo sami szukali wyjaśnień. W ulicznej sondzie badającej ogólną wiedze, to nie wiem czy 30% łobywateli Pomrocznej by wiedziało o co mi chodzi, a połowa z tych wiedzących, nie rozumiałaby do końca wyjaśnienia. Chciałbym bardzo, żebym się nie mylił, co do szacunkowej oceny tej wiedzy, bo rzeczywiste wyniki mogłyby być jeszcze gorsze.
|
|
| |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Jak sądzisz ilu z wyznawców Jehowy rozważa takie problemy, wierząc że świat został stworzony jakiegoś konkretnego dnia około 6000 lat temu?To nie jest prawda - warto zapoznać się z tym, co głoszą ŚJ. www.racjonalista.pl/forum.php/s,183198#w221565 Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Jak sądzisz ilu z wyznawców Jehowy rozważa takie problemy, wierząc że świat został stworzony jakiegoś konkretnego dnia około 6000 lat temu? To nie jest prawda - warto zapoznać się z tym, co głoszą ŚJ.
Mniej więcej wiem, co głoszą SJ. Sam mam znajomych, którzy są SJ i zadbali oni o moją indoktrynację. Mogę się oczywiście mylić w szczegółach, bo nie przywiązuję do tego rodzaju wiedzy większej wagi, ponieważ odmawiam tej wiedzy jakiejkolwiek nadprzyrodzonego znaczenia.
Czy SJ, którzy są badaczami pisma i na nim starają się opierać, nie głoszą, że świat ma około 6000 lat skoro to wynika pośrednio z biblii? Nawet jak się przyjmie że dni stworzenia są umowne, to historia człowieka musi być bardzo krótka, podczas gdy nauka mówi o 300 000 lat tylko dla naszego gatunku homo sapiens, a o kilku milionach w przypadku człowieka w ogóle.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Czy SJ, którzy są badaczami pisma i na nim starają się opierać, nie głoszą, że świat ma około 6000 lat skoro to wynika pośrednio z biblii?Nie - tego nie głoszą. Jesteś w błędzie/rozpowszechniasz nieprawdę. Mylisz ŚJ z młodoziemskimi kreacjonistami. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Załóżmy, że w cieśninie Beringa między Rosją a USA w jakiś dzień wybucha bomba nuklearna.> Rosja i USA wymieniają noty, ustalają fakty i nie mogą bez jakiegoś konsensusu ustalić jednoznacznej daty tego wybuchu, mimo że godzina wybuchu się będzie dokładnie zgadzać, według miejscowego czasu.Można zastosować czas słoneczny bądź gwiazdowy. Nie wiem, w czym problem. Za bardzo przywiązujesz się do Ziemi i stref czasowych. To spłaszcza perspektywę i upośledza widzenie. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Właśnie ci udowodniłem przy okazji, że nie bylo na ziemi tego przysłowiowego jednego pierwszego dnia. Jak sądzisz ilu z wyznawców Jehowy rozważa takie problemy, wierząc że świat został stworzony jakiegoś konkretnego dnia około 6000 lat temu? > Nikt. >Miłujący Prawdę, powinieneś zmienić do prawdy nastawienie, ponieważ prawda nie podoba ci się. > W tym, co napisałeś jest tylko kombinowamniem, nic twóczego i racjonalnego. Przecież występują informacje według różnych kalendarzy, strefy czasowej, ale wszystko jest dokładnie określone w czasie. Z tym problemu nie ma. >Nie tylko tobie się ona nie podoba. To co może być prawdą jest sprzeczne ze zdroworozsądkową intuicją człowieka, która domaga się istnienia jednej prawdy z powodu własnych intelektualnych ograniczeń. > Prawda jest jedna. To przecież stale powtarzam, powtarzam tez, że to ludzie dla swych celów kombinują, ty dałeś przykład. Znam prawdę w zakresie jakim Bóg ludziom ujawnił, zapisał w Biblii i dał określonym ludziom ją zrozumieć. Przykro mi ale nie sadze żebyś był w tej grupie ludzi. >Teoria względności razem z mechaniką kwantową przesunęły granicę poznania poza możliwości intelektualne ludzi. > To ciekawe stwierdzenie, ludzie poznają rzeczy, które są poza ich możliwościami poznawczymi, przy czym bez objawienia tych kwestii.. Bez udziału Boga?! Sam widzisz, że jest tu paradoks. > W świecie jaki się z tego wyłonił nie bardzo jest miejsce na absolutny czas i jedną historię zdarzeń. > Dla poznania prawdy wystarczy. > Możesz to ignorować, ale nie dziw się, że twoje myślenie doprowadzi do sprzeczności. A co do przekonywania do własnych racji, to już zupełnie nie rozumiem, jakie masz podstawy ku temu. Ludzie na których działała biblia nie potrafili argumentować i wiedzieli za mało o świecie, a teraz czasy się powoli zmieniają. > Co mieli argumentować przecież wszystko otrzymali od Boga. Nikt nie dyskutował, ale wykonywał . Dlaczego? Czytasz: " Bojaźń przed Jehowa jest początkiem mądrości". To, że dzisiaj trochę więcej ludzie wiedza wcale nie znaczy, że są mądrzejsi, bo maja bogatsza wiedzę encyklopedyczna. I tylko taką. Tu zas chodzi o mądrość. >Miłujący Prawdę, zaniemówiłeś pod wrażeniem? Czy nie doczytałeś do tego miejsca? Nie odpowiadasz długo. > jestem! Jestem! >Apeluję też do wszystkich, którzy nie zrozumieli sensu mojego przykładu i nie wiedzą czemu nie można ustalić daty wybuchu bomby, żeby się do tego przyznali, albo sami szukali wyjaśnień. > Siejesz fałszywe opinie. Według swego widzi mi się. >W ulicznej sondzie badającej ogólną wiedze, to nie wiem czy 30% łobywateli Pomrocznej by wiedziało o co mi chodzi, a połowa z tych wiedzących, nie rozumiałaby do końca wyjaśnienia. > Powinieneś wszystko zmienić, tak byś był zrozumiały. Inaczej samego siebie pozbawiasz satysfakcji dyskusji. >Chciałbym bardzo, żebym się nie mylił, co do szacunkowej oceny tej wiedzy, bo rzeczywiste wyniki mogłyby być jeszcze gorsze. > Bujasz w obłokach. Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
>Co mieli argumentować przecież wszystko otrzymali od Boga. Nikt nie dyskutował, ale wykonywał. Dlaczego? Może w wojsku byli...? Tam też się nie dyskutuje, tylko wykonuje rozkazy.
|
|
| | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >W tym, co napisałeś jest tylko kombinowamniem, nic twóczego i racjonalnego. >Przecież występują informacje według różnych kalendarzy, strefy czasowej, ale wszystko jest dokładnie określone w czasie. Z tym problemu nie ma.
Jest problem, bo według jednego i tego samego kalendarza nie można zawsze ustalić daty zdarzenia.
W podanym przykładzie, istnieje w przybliżeniu taki układ odniesienia, który umożliwia ocenę równoczesności zdarzeń i umiejscowienia ich w czasie dla wszystkich obserwatorów na ziemi i tylko na tej podstawie zarzucasz mi manipulację?
W wypadku wydarzeń kosmicznych i dużych odległości między obserwatorami i ich wzajemnych prędkości nie będziesz w stanie umiejscowić wydarzeń w czasie i nagle być może się okaże, że ktoś już maturę robił zanim twój Jehowa stworzył świat.
A może uważasz, że różny bieg czasu u podnóża góry i na jej szczycie, albo w jadącym pociągu i na peronie nie są obiektywnymi faktami i do różnych prawd nie prowadzą?
Prawda jest jedna. To przecież stale powtarzam, powtarzam tez, że to ludzie dla swych celów kombinują, ty dałeś przykład.
Czyli wykazywanie, że nie ma jednej prawdy jest kombinowaniem, bo prawda musi być jedna, skoro Bóg ci tak objawił.
Teoria względności razem z mechaniką kwantową przesunęły granicę poznania poza możliwości intelektualne ludzi. To ciekawe stwierdzenie, ludzie poznają rzeczy, które są poza ich możliwościami poznawczymi, przy czym bez objawienia tych kwestii.. Bez udziału Boga?! Sam widzisz, że jest tu paradoks.
Widzę tylko że odkrywa się to, czego jakiekolwiek objawienie nie przewidziało i że Bóg nie jest do odkrywania praw natury potrzebny.
Ludzie na których działała biblia nie potrafili argumentować i wiedzieli za mało o świecie, a teraz czasy się powoli zmieniają. Co mieli argumentować przecież wszystko otrzymali od Boga. Nikt nie dyskutował, ale wykonywał . Dlaczego?
Bojaźń przed Jehowa jest początkiem mądrości"., albo dowodem głupoty
Bujasz w obłokach.
Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Bojaźń przed Jehowa jest początkiem mądrości".[/color], albo dowodem głupoty >Pozdrawiam > I w tym jest całe piękno i sprawiedliwość i mądrość, że każdy musi zdecydować i wybrać sam. Ceną życie. Każdy więc sam jest przymuszany, a czas leci. Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Madman (7811 punktów) | >a czas leci. A świat się skończyć nie chce, mimo proroczych ponagleń Świadków Strażnicy.
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>a czas leci. >A świat się skończyć nie chce, mimo proroczych ponagleń Świadków Strażnicy. > Od świadków to najmniej tu zależy. Mamy głosić, świadczyć. I to robimy. Autorem treści jest Jehowa. Ty zaś źle Go oceniasz. Czytasz: " Jehowa nie jest powolny w sprawie swej obietnicy, (...) lecz jest cierpliwy" (2 PIOTRA 3:9). Musiałbyś się wsłuchać w treść Bożego orędzia. Ono zaś wyraźnie mówi, że przeminie wszystko, co dzisiaj przysparza tylu cierpień - konflikty zbrojne, przemoc, ubóstwo, przestępczość, choroby, a nawet śmierć. Pod panowaniem Królestwa Bożego ludzie będą się cieszyć absolutnym pokojem i jednością. Wszyscy tęsknie wyglądamy tego raju! . I Jehowa wyczekuje chwili, gdy ustanowi na ziemi raj. On przecież miłuje prawość i sprawiedliwość. Nie cieszy Go świat, który obojętnie lub nawet wrogo odnosi się do Jego prawych zasad, gardzi Jego zwierzchnictwem oraz nęka Jego sług. Jednak to, czym Ty gardzisz, "Miłością Boga do ludzi", powstrzymuje Boga od usunięcia szatańskiego systemu rzeczy, gdyż ma ku temu bardzo ważne powody, związane z kwestiami moralnymi dotyczącymi Jego suwerennej władzy. No tak, Ty przecież tego nie rozumiesz!! Rozwiązując te kwestie, które muszą być rozwiązane, Jehowa okazuje szczególnie ujmujący, rzadko dziś spotykany przymiot - cierpliwość. W Przekładzie Nowego Świata pewien grecki wyraz został trzykrotnie przetłumaczony na "cierpliwość". Dosłownie oznacza on "wielkość ducha", dlatego też najczęściej oddano go wyrażeniem "wielkoduszna cierpliwość", a raz - "okazywanie cierpliwości". Zarówno grecki, jak i hebrajski odpowiednik słowa "cierpliwość" zawiera myśl o wyrozumiałości i powstrzymywaniu się od gniewu. Apostoł Piotr napisał o cierpliwości Jehowy: " Niech ten jeden fakt nie uchodzi waszej uwagi, umiłowani, że u Jehowy jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat - jak jeden dzień. Jehowa nie jest powolny w sprawie swej obietnicy, jak to niektórzy uważają za powolność, lecz jest cierpliwy względem was, ponieważ nie pragnie, żeby ktokolwiek został zgładzony, ale pragnie, żeby wszyscy doszli do skruchy" (2 Piotra 3:8, 9). Pomyśl Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Madman (7811 punktów) | >Czytasz: Nie, nie czytam.
|
|
| | | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Czytasz: >Nie, nie czytam. > Szkoda!
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Madman (7811 punktów) | >Szkoda! A Ty czytasz Lema, Dawkinsa, Dennetta? Nie? Szkoda...
|
|
| | | |  | 2 na 2 changdao_ (-17 punktów) (zablokowany) |
>Bujasz w obłokach.
Bożydar filozofia właśnie chyba na tym polega.Plebs zwykł mawiać o filozofach, że jesteśmy oderwani od rzeczywistości i nie widzimy prawdy!O każdym twierdzeniu filozof może powiedzieć,że wszystko jest pod pewnym względem prawdziwe, pod pewnym względem fałszywe, pod pewnym względem pozbawione sensu, pod pewnym względem prawdziwe i pozbawione sensu, pod pewnym względem prawdziwe i fałszywe,pod pewnym względem prawdziwe i pozbawione sensu,pod pewnym względem fałszywe i pozbawione sensu,pod pewnym względem prawdziwe i fałszywe i pozbawione sensu. Bądź też może powiedzieć prawdę, że nie wie.
|
|
 | 2 na 2 | MichaQ (1056 punktów) | Cudowne pomylenie relatywizmu ontologicznego z epistemologicznym. To, że czas i ruch zależą - zgodnie z mechaniką klasyczną i ogólną teorią względności - od wyboru układu odniesienia nie implikuje twierdzenia epistemologicznego o względności prawdy. Najlepszym argumentem będzie tutaj ogólna teoria względności z jej trzema bardzo ważnymi założeniami: - prędkość światła jest taka sama we wszystkich układach odniesienia - prawa fizyki są takie same zarówno dla inercjalnych jak i nieinercjalnych układów odniesienia - czasoprzestrzeń (w przeciwieństwie do przestrzeni) jest stała.
Gdyby faktycznie prawda byłaby względna, to nie mogłaby powstać żadna nauka, gdy zaakceptowanie takiej epistemologii skutkowałoby akceptacją w teoriach naukowych sprzeczności, a tych, co pokazuje 300 rozwój nauk przyrodniczych, natura raczej nie toleruje. To, że np. prędkość jakiegoś ciała przybiera różne wartości w różnych układach odniesienia, bynajmniej nie przeszkadza w byciu absolutystą epistemologicznym. Po prostu te wartości są, pomimo swojego zróżnicowania, są organizowane przez tę samą zasadę, wyrażoną prawem fizycznym w postaci matematycznego wzoru. Nie ma tutaj żadnej sprzeczności. Wystarczy w razie czego odpowiednio przekształcić wzór.
|
|
|  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Cudowne pomylenie relatywizmu ontologicznego z epistemologicznym. Nadajesz się na profesora, stawiającego siebie na piedestał odgrodzony od tłumu barierką zrobioną ze słów mających zniechęcić potencjalnych oponentów już na starcie. Gdyby faktycznie prawda byłaby względna, to nie mogłaby powstać żadna naukaPodejrzewam, że to stwierdzenie jest całkowicie błędne. wybór układu odniesienia nie implikuje twierdzenia epistemologicznego o względności prawdy. Uzasadnij co według ciebie zabrania przeznoszenia cech względności na prawdę. W takim porzypadku nie miałbyś prawa powiedzieć, że piłka podskakuje na stole, mimo że ona to robi w teoriach naukowych sprzeczności,natura raczej nie tolerujeTeż jestem tego zdania. ale może się ono okazać błędne, albo rozwiązane może nastąpić w sposób którego nie przewidujemy. Np. Istnieje wiele równoważnych matematyk z których każda jest prawdziwa w sensie spójności. Dalej nie wiadomo co zrobić z mechaniką kwantową, która ciągle dając poprawne wyniki opiera się na niezrozumiałych założeniach i postuluje paradoksalne postulaty. Wyniki tego samego doświadczenia mogą być różne bez istnienia jakiegoś powodu w sensie przyczyny i skutku. Kompletny brak historii zdarzeń itp. OTW pozostaje ciągle w sprzeczności z mechaniką kwantową i ktokolwiek nie potrafi stworzyć spójnej teorii.
|
|
3 na 3 | maciek (1053 punktów) | > "CO TO jest prawda?" (Jana 18:38).Są trzy prawdy: Święta prawda Też prawda i G... prawda
|
|
4 na 4 | maciek (1053 punktów) | > A zatem prawda absolutna istnieje.> Jezus powiedział, że zawarta jest w Słowie Bożym, Biblii."Nie dasz żyć czarownicy" To też prawda ?
|
|
4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Ja bardzo przepraszam, ale zdaje mi się, że tego typu rozważania nie pasują do działu "Nauka"?
|
|
 | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) | > Ja bardzo przepraszam, ale zdaje mi się, że tego typu rozważania nie pasują do działu "Nauka"?Jak to nie? Przecież Miłujący uzasadnił: Cytat: na Biblii rzekomo opiera swe nauki całe mnóstwo najrozmaitszych religii.  Przecież słowa nauka użył
|
|
|  | 3 na 3 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) |
>Przecież słowa nauka użył  W języku polskim wszystko co może być przedmiotem nauczania jest nauką  Astrologia, jasnowidzenie , różdżkarstwo. Problem zaczyna się od czasownika uczyć, nauczać i nie wiem jak się z tym rozprawić, bo z językiem trudno się walczy, a język jest odwzorowaniem poziomu myślenia przeciętnego użytkownika. Skąd w języku polskim tak idiotyczne konstrukcje jak: dawno czegoś nie robiłem, co oznacza dokładnie przeciwieństwo wypowiadanych słów i powinno być: bardzo dawno temu to robiłem, albo długo tego nie robiłem. Tego rodzaju niejasności przekładają się na prawo i występują też w języku prawniczym. Patrz art. 53 ust 4 Konstytucji. Religia.. może być przedmiotem nauczania w szkole... Same nieścisłości wynikające z wieloznaczności słów. Dla Ministerstwa Oświaty znaczyło to, że ocena z religii ma być na świadectwie i to nie wśród przedmiotów nadobowiązkowych, tylko gdzieś na początku chyba.
|
|
| |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | Z tą nauką, to sobie na żart pozwoliłem. Miłujący nazywa nauką wszystko, co uważa za zgodne z biblią i strażnicą. A co do nieprecyzyjności języka to masz rację. Perełek jest znacznie więcej. Moim zdaniem najlepsza: Twierdzenie: On tu jest. Zaprzeczenie: Jego tu nie ma. i weź teraz z tej zamiany czasownika wytłumacz się obcokrajowcowi  A nauką pozostać powinna czynność nauczania. Domeną naukowców powinna być wiedza.
|
|
| | |  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >Perełek jest znacznie więcej. >Moim zdaniem najlepsza: >Twierdzenie: On tu jest. >Zaprzeczenie: Jego tu nie ma. >i weź teraz z tej zamiany czasownika wytłumacz się obcokrajowcowi  Tu nie widzę problemu, ponieważ wystarczy wyjaśnić, że zdania twierdzące wymagają użycia innego przypadku niż przeczące. To jest ogólna reguła i stosując ją czasem sam próbuję rozpoznać właściwą formę i stąd wiem że "forma daj (albo zrób  mi loda" jest zła. Np. Widzę książkę, ale nie widzę kiążki. W zdaniach typu "widzę go" i "nie widzę go" użyto różnych różnych przypadków, mimo że brzmią tak samo
|
|
| | | |  | | pavvel (8272 punktów) |
> >Twierdzenie: On tu jest.> >Zaprzeczenie: Jego tu nie ma.> >i weź teraz z tej zamiany czasownika wytłumacz się obcokrajowcowi  > Tu nie widzę problemu, ponieważ wystarczy wyjaśnić, że zdania twierdzące wymagają użycia innego przypadku niż przeczące.> Widzę książkę, ale nie widzę kiążki.Jest bardzo duży problem. jest to forma czasownika być ma to forma czasownika miećTak się przyzwyczailiśmy, że nawet tego nie dostrzegamy. Tłumaczmy dosłownie: ja jestem - I am mnie nie ma - me have not chyba coś jest nie tak?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) |
>Tłumaczmy dosłownie: >ja jestem - I am >mnie nie ma - me have not >chyba coś jest nie tak?  Mówiłem że najgorsza jest niekonsekwencja. Mnie nie przerażają konstrukcje podobnego typu w innych językach. Niemieckie es gibt w sensie, że coś jest, nie jest specjalnie dziwne dla językoznawcy. W wypowiedzi "nie ma mnie", czasownik mieć nie ma już związku z posiadaniem. Nie ma, znaczy mniej więcej there is no, czyli nie jest. Jestem Nie jestem, albo nie ma mnie i ta druga konstrukcja się przyjęła. Słowa w języku zmieniają sens czasem diametralnie i jest to normalne. Można się później domyśleć jak tego typu wyrażenia powstały. Masz racje że brakuje w tym logiki, ale ten brak logiki jest konsekwentny, więc słysząc że kogoś nie ma, nie będziesz mieć wątpliwości co do sensu wypowiedzi. Z podwójnymi przeczeniami jest gorzej , bo do końca nie wiadomo jak rozumieć wypowiedź. Zauważ, że odpowiedź tak lub nie, na jakiekolwiek pytanie przeczące jest w polskim niejasna. Np. Nie rozumiesz tego?
|
|
| | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) |
>Zauważ, że odpowiedź tak lub nie, na jakiekolwiek pytanie przeczące jest w polskim niejasna. >Np. Nie rozumiesz tego?
Rozumiem. Mi ta nasza konsekwentna nielogiczność nie przeszkadza. Jestem jednak w Anglii i czasem zdarza się, że jakiś Anglik chce poznać parę słów po polsku. Dla nich nasza konstrukcja jest niezrozumiała.
Pod względem odpowiedzi na pytania przeczące podoba mi się francuskie oui oraz si
A w polskim trzeba więcej słów: -Nie widziałeś przypadkiem Jurka? -Nie, nie widziałem -Tak, widziałem.
|
|
| | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Jestem jednak w Anglii i czasem zdarza się, że jakiś Anglik chce poznać parę słów po polsku. Dla nich nasza konstrukcja jest niezrozumiała.O, nasze polskie konstrukcje tłumaczone na angielski "przez kalkę" brzmią po prostu prześmiesznie
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | milczewski (2335 punktów) |
> -Nie widziałeś przypadkiem Jurka?To jest przykład perełki językowej  załóżmy,że chcę odpowiedzieć,że nie znam, ale jednym słowem - powinienem powiedzieć - tak. Ale wtedy wszyscy pomyślą, że go znam. I odwrotnie podobnie. Moja mama, bardzo wiekowa pani, jest mistrzynią w zadawaniu pytań w rodzaju " nie zjadłbyś czegoś, nie poszedłbyś do teatru" itd. Takich pytań nie powinno się zadawać, to jest gorsze od włanczania  pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) | > >-Nie widziałeś przypadkiem Jurka?> To jest przykład perełki językowej  > Takich pytań nie powinno się zadawać, to jest gorsze od włanczania>  > pozdrawiamZgadzam się, ale tylko wtedy, gdy druga strona może nie wiedzieć kim jest Jurek. A co do pytań, których nie powinno się zadawać, to mama jednej mojej znajomej, jeżeli byłem u nich w porze obiadowej, pytała zawsze: Ile ci mam nałożyć? Pozdrawiam również
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Przecież słowa nauka użył  > W języku polskim wszystko co może być przedmiotem nauczania jest nauką  > Czytasz: " A Jezus podszedł i powiedział do nich, mówiąc: "Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi. Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy""(Mateusza 28:18-20).. Pozdrawiam
|
|
7 na 7 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >"CO TO jest prawda?" (Jana 18:38).
Stało się tedy tak, że za namowa Zbyszka, a na mocy władzy z urzędu, sprawowanego przez płacownika, słowo "PRAWDA" stało się słowem bożym.
Tak to dyskusja, która mogła być ciekawa, znowu jest dyskusją tego co prawdę miłuje i ją zna, z resztą świata.
|
|
 | 2 na 2 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Tak to dyskusja, która mogła być ciekawa, znowu jest dyskusją tego co prawdę miłuje i ją zna Wiecej, On ja MA!
|
|
 | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Stało się tedy tak, że za namowa Zbyszka, a na mocy władzy z urzędu, sprawowanego przez płacownika, słowo "PRAWDA" stało się słowem bożym.Prawda jest taka, że Miłujący prawdę założył wątek wcześniej niż Bożydar i to jego wątek powinien się ostać. > Tak to dyskusja, która mogła być ciekawa, znowu jest dyskusją tego co prawdę miłuje i ją zna, z resztą świata.Nic nie stoi na przeszkodzie by ją kontynuować ponad Miłującym prawdę.(wolny wybór) Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
11 na 11 | keymak (3379 punktów) | >"CO TO jest prawda?" (Jana 18:38).
- Widzę tu dwie możliwości - odparło roztropne Kobyszczę. - Pierwszą, że kłamiesz jak najęty. Tę odkładam na razie jako nie zbadaną. Drugą, że w swoim mniemaniu prawdę mówisz, z czego nic atoli istotnego nie wynika, ponieważ prawda ta, wbrew twej małej wiedzy, a zgodnie z lepszą, jest fałszem.
Stanisław Lem: "Cyberiada"
W ramach odtrutki na cytowane bajki.
|
|
8 na 8 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | To nie do Ciebie, wybacz, ale nie ma tu innej możliwości kontaktu z Moderatorami, a do nich jest właśnie ta wypowiedź.
Nie wiem czy nie piszę w próżnię, bo moderacji uświadczyć na tym forum już nie sposób, ale spróbuję.
Oto kolejny wątek, który wolą autora został zamieszczony w dziale Nauka, gdy tymczasem jego właściwym miejscem powinny być, co najwyżej, Bazgroły. Podobny przykład mamy z najnowszym wątkiem atreYOU w dziale Filozofia. A Moderacja śpi snem sprawiedliwego i czasami tylko budzi się, by wspólnie z co bardziej przytomnymi ponarzekać sobie na spadający poziom forum. Jak jednak nie narzekać na poziom, skoro w wiodących działach, działach będących wręcz wizytówkami portalu, zamieszczane są takie właśnie "kwiatki" jak chociażby ten tutaj???
Szanowna Moderacjo, obudź się wreszcie!!!
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Szanowna Moderacjo, obudź się wreszcie!!! fides ex necessitate esse non debetMAM, pokrzyczymy na dwa głosy, może jakiś skutek będzie. MODERACJA!!! POBUDKA!!!!Miłego dnia MAM
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Miłego dnia MAM Samych tylko miłych dni, Wiwosie drogi. 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Oto kolejny wątek, który wolą autora został zamieszczony w dziale Nauka, gdy tymczasem jego właściwym miejscem powinny być, co najwyżej, Bazgroły. Podobny przykład mamy z najnowszym wątkiem atreYOU w dziale Filozofia.Założyłem wątek o prawdzie w dziale filozofii, ale mimo to kontynuowany jest ten.  Może powinienem był zwołać owieczki na właściwe pastwisko zanim zamknięto mój wątek?
|
|
 | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | No i jesteśmy w Bazgrołach, a twoje wypowiedzi mają autentyczną moc sprawczą.
|
|
|  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> No i jesteśmy w Bazgrołach, a twoje wypowiedzi mają autentyczną moc sprawczą.  To, że jesteśmy w "Bazgrołach" wcale mi nie przeszkadza. Na marginesie - lepszy byłby dział "Filozofia". Miłujący prawdę uprzedził Ciebie zakładając ten wątek i jemu należy się palma pierwszeństwa(czy to się komuś podoba, czy nie). Nie ma obowiązku odpowiadania na jego posty(informacja dla zatroskanych). Jeżeli chodzi o prawdę to może zacznę od tego: www.racjonalista.pl/forum.php/s,215484#w221552 Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
1 na 1 | em em (155 punktów) | Ech, do działu "Bazgroły" przychodzę żeby się rozerwać a nie załamać...
Po co takie osoby rejestrują się na takim forum? Ja nie chodzę na forum dla katoli żeby mówić, że boga nie ma a ewolucja jest prawdziwa. Ludzie, jeśli nie siebie wzajemnie to szanujmy chociaż swoje poglądy!
|
|
 | 3 na 3 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Po co takie osoby rejestrują się na takim forum? Ja nie mam np. Miłującemu Prawdę za złe że się zarejestrował, wręcz przeciwnie fajnie jest, że jest tu z nami, tylko nie rozumiem czemu nie ustosunkowuje się do błędów metodologii, jakie mu zarzucamy. Dużo większy problem byłby z osobami, które są tu z nieszczerych pobudek i trolują, a takich postaw jeszcze nie zaobserwowałem, co nie znaczy, że ktoś taki się tu nie pojawi w przyszłości.
|
|
 | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > Ja nie chodzę na forum dla katoliPo pierwsze: Nie każdy katolik jest katolem. Większość nie jest. Gdzieś już nawet mówiłem o różnicach. Po drugie: Miłujący ani katolikiem, ani katolem nie jest. Jest Świadkiem i jego stara się robić to, co uważa za słuszne. Tak mi się przynajmniej wydaje. I raczej nie jest przy tym agresywny. Można na tym forum czasem spotkać bardziej fanatyczne okazy.
|
|
 | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Ludzie, jeśli nie siebie wzajemnie to szanujmy chociaż swoje poglądy!Zgadzam się.  I przykład "szacunku" Cytat:Po co takie osoby rejestrują się na takim forum? Po to, by zaprezentować swoje poglądy - wolno im? Cytat:Ja nie chodzę na forum dla katoli żeby mówić, że boga nie ma a ewolucja jest prawdziwa. Twój wybór/wolna wola. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
|  | 1 na 1 | em em (155 punktów) | > Zgadzam się.  > I przykład "szacunku"> Cytat:Po co takie osoby rejestrują się na takim forum? Nie, nie był to przykład braku szacunku, a jedynie braku mojej wiedzy, co kieruje ludźmi robiącymi niepotrzebne zadymy. > Po to, by zaprezentować swoje poglądy - wolno im?Wolno, jednakże dlatego w Internecie jest wiele stron o różnej tematyce ażeby każdy znalazł coś dla siebie. Niekoniecznie trzeba nawracać ateistów na głównie ateistycznym forum. > Pozdrawiam - Zbyszek  Również pozdrawiam. ----------------- I jeszcze odpowiedź do osób powyżej, żeby nie rozpisywać się w osobnych wypowiedziach: > Po pierwsze:> Nie każdy katolik jest katolem. Większość nie jest. Gdzieś już nawet mówiłem o różnicach.Pewnie, że nie każdy. Jednak katol = fanatyk. A my de facto takimi ateistycznymi fanatykami jesteśmy. > Po drugie:> Miłujący ani katolikiem, ani katolem nie jest.Nie był to atak na jego religię, równie dobrze mogłem napisać ''fanatycznych Żydów''. Niestety, tych w Internecie jest trochę mało. > Jest Świadkiem i jego stara się robić to, co uważa za słuszne. Tak mi się >przynajmniej wydaje. I raczej nie jest przy tym agresywny.Jego wola. Tylko robi to na nieodpowiednim forum. > Ja nie mam np. Miłującemu Prawdę za złe że się zarejestrował, wręcz przeciwnie >fajnie jest, że jest tu z nami, tylko nie rozumiem czemu nie ustosunkowuje się do >błędów metodologii, jakie mu zarzucamy.Ja również się cieszę, że taka osoba jest z nami. Zawsze to inne spojrzenie i inna opinia. Tylko jak już napisałem wcześniej - po co robić dym. W każdym razie pozdrawiam wszystkich : )
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Nie, nie był to przykład braku szacunku, a jedynie braku mojej wiedzy, co kieruje ludźmi robiącymi niepotrzebne zadymy. > Powiedz, bo chyba sam zauważyłeś, że gdy pojawi się świadek Jehowy, to wyzwalane są różne reakcje i nie zawsze spokojne. Co jest tego powodem? Ten powód jest przyczyną, że tu jestem. >>Po to, by zaprezentować swoje poglądy - wolno im? >Wolno, jednakże dlatego w Internecie jest wiele stron o różnej tematyce ażeby każdy znalazł coś dla siebie. Niekoniecznie trzeba nawracać ateistów na głównie ateistycznym forum. > Czemu miałbym Ciebie, np., pozbawić tych najwspanialszych informacji? >A my de facto takimi ateistycznymi fanatykami jesteśmy. > Sam widzisz, iż potrzebne jest właściwe rozeznanie, bo coś tu nie jest tak. Fanatyzm zawsze jest negatywnym określeniem dotyczącym konkretnego zachowania.. >>Po drugie: >> Miłujący ani katolikiem, ani katolem nie jest. >Nie był to atak na jego religię, równie dobrze mogłem napisać ''fanatycznych Żydów''. Niestety, tych w Internecie jest trochę mało. > Ważne są rozważania tematu bez względu na ludzi, kim są, bo zmienić mogą swój status zawsze. Istotne jest, kto jakim jest człowiekiem i czy nie zatracił miłości do prawdy. Ta właśnie miłość to cecha prawdziwego człowieka. >>Jest Świadkiem i jego stara się robić to, co uważa za słuszne. Tak mi się >przynajmniej wydaje. I raczej nie jest przy tym agresywny. >Jego wola. Tylko robi to na nieodpowiednim forum. > Zgodnie z tym, co powiedziałeś, to tu nie powinno być w ogóle tematów religijnych! A jednak w założeniu są. >>Ja nie mam np. Miłującemu Prawdę za złe że się zarejestrował, wręcz przeciwnie >fajnie jest, że jest tu z nami, tylko nie rozumiem czemu nie ustosunkowuje się do >błędów metodologii, jakie mu zarzucamy. >Ja również się cieszę, że taka osoba jest z nami. Zawsze to inne spojrzenie i inna opinia. Tylko jak już napisałem wcześniej - po co robić dym. > "dym"? - nie mam w tym udziału. >W każdym razie pozdrawiam wszystkich : ) > Jednak odrzucenie Boga, to największe ludzkie uchybienie, najgorsza wizytówka dla ludzkiego rozumu, dla człowieka. Nie uchodzi!!!! Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | em em (155 punktów) | > Powiedz, bo chyba sam zauważyłeś, że gdy pojawi się świadek Jehowy, to wyzwalane są różne reakcje i nie zawsze spokojne. Co jest tego powodem?> Ten powód jest przyczyną, że tu jestem.Zależy od otoczenia. W moim znajduje się kilku ŚJ i nikt ich nie dyskryminuje, nie obraża, nie wykazuje jakiekolwiek wrogości. > Czemu miałbym Ciebie, np., pozbawić tych najwspanialszych informacji?Ależ wcale mnie nie pozbawiasz. Tylko nic na siłę. Jeśli będę się chciał dowiedzieć paru faktów o Y to wejdę na forum o Y i się dowiem tego, czego chcę. Skoro tam nie wszedłem to znaczy, że wiedza o Y jest dla mnie zbędna lub/i nie chcę jej posiąść. > Sam widzisz, iż potrzebne jest właściwe rozeznanie, bo coś tu nie jest tak.> Fanatyzm zawsze jest negatywnym określeniem dotyczącym konkretnego zachowania..Dobrze, proszę: ateiści z portalu racjonalista.pl są świadomi swojego ateizmu i chcą pogłębiać swoją wiedzę w tym kierunku. Nie chcą pozostawać w jednym stadium lecz się rozwijać. > Ważne są rozważania tematu bez względu na ludzi, kim są, bo zmienić mogą swój status zawsze. Istotne jest, kto jakim jest człowiekiem i czy nie zatracił miłości do prawdy. Ta właśnie miłość to cecha prawdziwego człowieka.Ludzie dobrowolnie łączący się w grupy zazwyczaj dobierają się za względu na podobieństwo poglądów, charakterów i wartości. I swoją drogą - miłość to bardzo rozbudowane pojęcie. > Zgodnie z tym, co powiedziałeś, to tu nie powinno być w ogóle tematów religijnych!> A jednak w założeniu są.O, a to dlaczego? Jest dział religia (lub religie, mniejsza o to) który tym zajmuje. Czemu miałoby nie być takich tematów. > "dym"? - nie mam w tym udziału.  > Jednak odrzucenie Boga, to największe ludzkie uchybienie, najgorsza wizytówka dla ludzkiego rozumu, dla człowieka. Nie uchodzi!!!!Ty powiesz tak, ja powiem, że tworzenie sobie niewidzialnego pana to największa ułomność ludzkiego umysłu ale takie kłócenie się na poglądy nie doprowadzi do niczego. > PozdrawiamRównież.
|
|
| |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Nie, nie był to przykład braku szacunku, a jedynie braku mojej wiedzy, co kieruje ludźmi robiącymi niepotrzebne zadymy.Masz rację, zagalopowałem się trochę.  > >Po to, by zaprezentować swoje poglądy - wolno im?> Wolno, jednakże dlatego w Internecie jest wiele stron o różnej tematyce ażeby każdy znalazł coś dla siebie. Niekoniecznie trzeba nawracać ateistów na głównie ateistycznym forum.Po pierwsze nie ma szans na nawrócenie - próżny trud. Rozumu nie da się zbałamucić byle czym. Po drugie cenię sobie możliwość dyskusji z kimś, kto ma zupełnie inny światopogląd. A jaka wygoda - to oni przychodzą do nas/nie trzeba się ruszać z domu  . Kiszenie się we własnym sosie bywa bezproduktywne. Różnorodność na pewno wzbogaca/poszerza horyzonty. > Jednak katol = fanatyk. A my de facto takimi ateistycznymi fanatykami jesteśmy.Odpowiem za siebie. Nie uważam się za fanatyka ateizmu - uważam jedynie, że wiara w jakiekolwiek bóstwa jest irracjonalna. I kwestią otwartą pozostaje teoretyczna możliwość istnienia jakiejś Siły Sprawczej/Początku Wszystkiego. > Jego wola. Tylko robi to na nieodpowiednim forum.Uważam, że nasze forum powinno różnić się od pozostałych, które skrzętnie pilnują by jakiekolwiek obce/wrogie elementy nie miały tam racji bytu. Stąd nie segregowałbym ludzi i nie wskazywałbym im, gdzie i co mają pisać. Moim zdaniem czas pokazał, że dyskusja z Miłującym prawdę okazała się potrzebna i pożyteczna. W zasadzie wszystko zostało powiedziane i strony pozostały przy swoich stanowiskach. W przyszłości można będzie odsyłać zainteresowanych tematem do wątków z Miłującym i Danielem Kosmalskim, unikając zbędnego powtarzania argumentów. Pokazali się ludzie pełni wiedzy, że wymienię tylko Michała Kostasia i Horacego Dżyngisa Dołgorukiego de Bourbona(serdeczne dzięki również dla pozostałych za merytoryczne argumenty)  Warto było! Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| lontri (16088 punktów) | >"CO TO jest prawda?" (Jana 18:38). >Pytanie to, cynicznie zadane przez Piłata blisko 2000 lat temu, sugeruje, jakoby prawda była nieuchwytna.
I to jest dowód na to, że rzymska i grecka myśl spekulatywna stały wówczas na znacznie wyższym poziomie niż myśl judeo-chrześcijańska.
|
|
3 na 3 | milczewski (2335 punktów) | Miłujący Prawdę, jedno jest pewne i to jest prawda, że będziesz strasznie wkurzony, jeżeli po twojej śmierci okaże się, że nic nie ma
pozdrawiam
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Miłujący Prawdę, jedno jest pewne i to jest prawda, że będziesz strasznie wkurzony, jeżeli po twojej śmierci okaże się, że nic nie ma >pozdrawiam > Bóg dał swym lojalnym gwarancję. A powiedz co ty, no właściwie to złe pytanie, bo gdy zginiesz w Armagedonie, to i tak nic wiedzieć nie będziesz. Jednak jeśli dożyjesz do Armagedonu to wszystko będziesz wiedział. To tak jak było z ludźmi przed potopem. Noe głosił, ci go nie słuchali. W pewnym momencie zaczęła sie ulewa z nieba. Noe wszedł do Arki i zamknął wrota. Jak sądzisz, czy im nie przyszły do głowy wszystkie słowa kierowane do nich przez Noego i członków jego rodziny w chwili gdy tonęli? Wszyscy będą wiedzieć, kto to jest Jehowa, i że jest On Najwyższy nad całą ziemią.. Ten " dzień napawający lękiem" jest najstraszniejszym dniem, jakiego nigdy wcześniej nie było. Ludzie chcąc sie przed nim schować prosić będą gór by ich zakryły. To dlatego głosimy dobrą nowinę, by jak najwięcej osób uratować. Ciebie też. Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | milczewski (2335 punktów) | nie jestem znawcą biblii, ale tam, zdaje się jest napisane (nie dosłownie), że Bóg jest miłością i dobrocią, który nagrodzi wiernych, a ukarze mękami ślepych. Jednocześnie jest napisane, że jest diabeł, który kusi i grzeszników ściąga do piekła, gdzie cierpią męki. Potwierdź , czy mam rację? przy okazji, jak Ty zabarwiasz cytaty na zielono, bo mi ciągle wyskakuje niebieski
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > nie jestem znawcą biblii, ale tam, zdaje się jest napisane (nie dosłownie), że Bóg jest miłością i dobrocią,> Biblia często wspomina o niezrównanych przymiotach Boga. Wymienia Jego cztery główne cechy: mądrość, sprawiedliwość, moc i miłość. "U niego jest mądrość" (Hioba 12:13). "Wszystkie jego drogi są sprawiedliwością" (Powtórzonego Prawa 32:4). Jest On "pełen werwy w swej mocy" (Izajasza 40:26). "Bóg jest miłością" (1 Jana 4:8). A zatem najznamienitszym przymiotem Boga jest miłość. Stanowi ona istotę Jego natury. Mimo ogromnego znaczenia pozostałych cech Jehowy Biblia nigdzie nie wspomina, że On jest mądrością, sprawiedliwością czy mocą. Mówi jednak, że jest miłością. Rzeczywiście, stanowi jej uosobienie. Chodzi tu o miłość, którą rządzą zasady, a nie emocje. Okazując ją, Bóg kieruje się prawdą i prawością. Daje wzór najwyższej formy miłości. Przymiot ten zawsze cechują szlachetne uczynki i całkowita bezinteresowność. Na przykład Jezusa powiedział: " Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (Jana 3:16). > który nagrodzi wiernych, a ukarze mękami ślepych.> Słudzy Boży wiedzą, że Jehowa nagradza swych wiernych czcicieli, zaspokajając ich potrzeby i dodając sił niezbędnych do radzenia sobie w ciężkich warunkach. Ufność, iż Jehowa się o nich zatroszczy, jest niezbędnym elementem ich wiary. W Liście do Hebrajczyków 11:6 czytamy, że Bóg " nagradza tych, którzy go pilnie szukają". Swych oddanych sług, którzy okazali się ‛ wierni w niewielu rzeczach', nagradza między innymi ‛ ustanowieniem ich nad wieloma' rzeczami (Mat. 25:23). Innymi słowy, w nagrodę za dobrą pracę Jehowa często obdarza swych wiernych świadków dodatkowymi przywilejami służby. " W twoją rękę powierzam ducha mego. Ty mnie wykupiłeś, Jehowo, Boże prawdy. Zaiste, nienawidzę tych, którzy zważają na nic niewarte, marne bożki; ja zaś pokładam ufność w Jehowie"(Psalm 31:5,6). Czytasz też: " I Jehowa przechodził przed jego obliczem, i oznajmiał: "Jehowa, Jehowa, Bóg miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu oraz obfitujący w lojalną życzliwość i prawdę, zachowujący lojalną życzliwość dla tysięcy, on przebacza przewinienie i występek, i grzech, lecz bynajmniej nie pozwoli ujść bezkarnie - sprowadzi karę za przewinienie ojców na synów i wnuków, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie""(Wyjścia 34:6,7).. karą za grzech jest śmierć. Nie ma nic na temat mąk piekielnych i piekła. Gdy człowiek umiera przestaje istnieć. > Jednocześnie jest napisane, że jest diabeł, który kusi i grzeszników ściąga do piekła, gdzie cierpią męki.> Potwierdź , czy mam rację?> Są istoty duchowe z Szatanem na czele, które wcale nie cieszą się z nowych sług Jehowy. Nie cieszą się gdy przybywa sług Boga. Kiedy tysiące osób odwraca się od teraźniejszego zdeprawowanego świata, Szatan i demony zieją wściekłością. Przecież Szatan twierdził, że żaden człowiek nie będzie służył Jehowie ze szczerej miłości i że w obliczu ciężkich prób nikt nie pozostanie Mu wierny. Czytasz: " Lecz Szatan odpowiedział Jehowie, mówiąc: "Skórę za skórę - i wszystko, co człowiek ma, da za swą dusze. 5 Dla odmiany wyciągnij, proszę, swą rękę i dotknij jego kości i jego ciała, i zobacz, czy nie będzie cię przeklinał prosto w twarz"(Hioba 2:4, 5). Tak masz rację, jednak nie co do wiecznych mąk. Po prostu umierają. Szczególnie upodobał sobie świadków Jehowy, którzy służą swemu Boga lojalnie i wiernie, a jednocześnie każdy dostarcza dowodu, że Szatan się mylił. Szatan nie ustaje. Dlatego Piotr pisze o Szatanie, że " krąży jak ryczący lew, starając się kogoś pożreć"! (1 Piotra 5:8). Chciałby pożreć nas w sensie duchowym - nadwerężyć, a nawet zniszczyć naszą więź z Bogiem. Czasem mu się udaje, rzadko, bo " wprowadza w błąd całą zamieszkana ziemie". Czytasz: "(...) Biada ziemi i morzu, ponieważ zstąpił do was Diabeł, pałając wielkim gniewem, bo wie, że mało ma czasu"(Objawienie 12:12). > przy okazji, jak Ty zabarwiasz cytaty na zielono, bo mi ciągle wyskakuje niebieski>  Nie zabarwiam i nic nie robię, to chyba tak jest ustawione automatycznie Pozdrawiam
|
|
| setarkos (10757 punktów) | >"CO TO jest prawda?" (Jana 18:38). >Pytanie to, cynicznie zadane przez Piłata blisko 2000 lat temu, sugeruje, jakoby prawda była >nieuchwytna. >Jednak wielu ma dziś podobne zdanie. Atakuje się nawet samą istotę prawdy. >Niektórzy twierdzą, że każdy sam decyduje, co jest dla niego prawdą, że prawda jest pojęciem >względnym albo że wciąż ulega zmianie.
.
Niektórzy twierdzą, że prawda jest jedna; inni, że prawd jest tyle ile podmiotów - nie sposób przyznać racji żadnej z tych skrajności - jedni chcieliby może prawdę uchwycić wyłącznie dla siebie (próżny trud), inni ją rozproszyć w nieznane miejsca gdzie znika...
Wydaje się, że 'prawdziwe' znaczy 'uzgodnione przez kilka choćby podmiotów' ale to też niezadowalająca definicja, bo podmioty bywają omylne
Rozsądnym wydaje się zakładanie istnienia kilku prawd, które mogą (choć nie muszą) z sobą korespondować... .
Niels Bohr pytany "jaka jest największa prawda" podobno odpowiedział: "to taka, której odwrotność jest też największą prawdą"
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Niektórzy twierdzą, że prawda jest jedna; > Jakby na to nie spojrzeć "prawda jest jedna" >inni, że prawd jest tyle ile podmiotów - > To prawda, że wielu ludzi, także podmiotów, religii itp. twierdzi, że zna prawdę. Jednak jest to ich prawda, a więc prawda według ich założeń, interpretacji, wiedzy, według ich źródeł. >nie sposób przyznać racji żadnej z tych skrajności - jedni chcieliby może prawdę uchwycić wyłącznie dla siebie (próżny trud), > Problem jest w ludziach, dbają o to by ich było na wierzchu. W tym chceniu nie chcą brać obiektywnych opinii, które zebrane dają znajomość tej jednaj prawdy. Tkwią teraz na swych pozycjach - przy swojej prawdzie. Jednak prawdy nie znają. > inni ją rozproszyć w nieznane miejsca gdzie znika... > Wprowadzają większy zamęt i w ogóle, w ten sposób uciekają od poszukiwania tej jednej jedynej prawdy. >Wydaje się, że 'prawdziwe' znaczy 'uzgodnione przez kilka choćby podmiotów' ale to też niezadowalająca definicja, bo podmioty bywają omylne > Słuszny wniosek. Chyba, że założy się i wskaże źródło tej podstawowej pewnej prawdy. Takim źródłem może być jedynie zbiór informacji pochodzących od Tego, który to wszystko stworzył - od Boga, albo od Tego, który brał udział w realizacji stwarzania - Jezusa. >Rozsądnym wydaje się zakładanie istnienia kilku prawd, które mogą (choć nie muszą) z sobą korespondować... > To nieporozumienie. Istnienie kilku prawd, to nie istnienie jednej prawdziwej. Pytanie: Czym sie kierować przy wyborze? > Lepiej słuchać Boga aniżeli ludzi. Pozdrawiam
|
|
|  | | setarkos (10757 punktów) |
>Lepiej słuchać Boga aniżeli ludzi.
.
Jeśli już przywołujesz Waść pojęcie Boga (a to dziwne wśród racjonalistów i niezalecane dla wierzących), to i pojęcie Trójcy Świętej odświeżyć może warto. Znany mi ksiądz-proboszcz-katecheta (dawno już nieżyjący) tak dzieci uczył, że ilekroć myślą "Bóg" tylekroć mają myśleć "Trójca"
.
|
|
| |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Jeśli już przywołujesz Waść pojęcie Boga (a to dziwne wśród racjonalistów i niezalecane dla wierzących), to i pojęcie Trójcy Świętej odświeżyć może warto. Znany mi ksiądz-proboszcz-katecheta (dawno już nieżyjący) tak dzieci uczył, że ilekroć myślą "Bóg" tylekroć mają myśleć "Trójca" >. To jeden z dowodów na religie fałszywą, czyli religię opartą na pogaństwie, inaczej na pozabiblijnych wierzeniach. Dlaczego? W żadnym miejscu Biblia, a tym samym Bóg nie wspomina o Trójcy. Nie ma też mowy o tym jakoby Jezus był Bogiem, a duch święty osobą i Bogiem. Poznaj prawdę na tema Trójcy. Pozdrawiam
|
|
| | |  | | setarkos (10757 punktów) | >>Jeśli już przywołujesz Waść pojęcie Boga (a to dziwne wśród racjonalistów i niezalecane dla wierzących), to i pojęcie Trójcy Świętej odświeżyć może warto. Znany mi ksiądz-proboszcz-katecheta (dawno już nieżyjący) tak dzieci uczył, że ilekroć myślą "Bóg" tylekroć mają myśleć "Trójca" >>. >To jeden z dowodów na religie fałszywą, czyli religię opartą na pogaństwie, inaczej na pozabiblijnych wierzeniach. Dlaczego? >W żadnym miejscu Biblia, a tym samym Bóg nie wspomina o Trójcy. >Nie ma też mowy o tym jakoby Jezus był Bogiem, a duch święty osobą i Bogiem. >Poznaj prawdę na tema Trójcy. >Pozdrawiam >
. Pojęcia "trójcy" użyłem tylko dla zobrazowania opozycji wobec "jedyności" - wszelki "monizm" (niezależnie od nazwy) może wynikać z prostego, biologicznego, własnego ego - a nie wydaje się by człowiek miał być wyłącznie ofiarą takowego
takoż pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>Jeśli już przywołujesz Waść pojęcie Boga (a to dziwne wśród racjonalistów i niezalecane dla wierzących), to i pojęcie Trójcy Świętej odświeżyć może warto. Znany mi ksiądz-proboszcz-katecheta (dawno już nieżyjący) tak dzieci uczył, że ilekroć myślą "Bóg" tylekroć mają myśleć "Trójca" >>>. >>To jeden z dowodów na religie fałszywą, czyli religię opartą na pogaństwie, inaczej na pozabiblijnych wierzeniach. Dlaczego? >>W żadnym miejscu Biblia, a tym samym Bóg nie wspomina o Trójcy. >>Nie ma też mowy o tym jakoby Jezus był Bogiem, a duch święty osobą i Bogiem. >>Poznaj prawdę na tema Trójcy. >>Pozdrawiam >> >Pojęcia "trójcy" użyłem tylko dla zobrazowania opozycji wobec "jedyności" - wszelki "monizm" (niezależnie od nazwy) może wynikać z prostego, biologicznego, własnego ego - a nie wydaje się by człowiek miał być wyłącznie ofiarą takowego >takoż pozdrawiam > Gdzie tu mowa jest o ofiarach. Chyba wówczas gdy ludzie odrzucają prawdę i chwytaja się obiegowych opinii. Zawsze w takich rozważaniach, na temat konkretnych różnic zdań, podkreślam wartość Biblii i faktu, iż Jehowa jest Bogiem, który nie może kłamać. Jedynie w ten sposób może przyciągnąć tych najcenniejszych spośród ludzi - miłujących prawość i prawdę, i którzy bez ociągania się i sercem ochoczym ową miłość popierają uczynkami.. Dlatego mam dla Ciebie ten fragment z Biblii: " Synu mój, nie zapominaj o moim prawie, a twe serce niech przestrzega mych przykazań, będą ci bowiem dodane długie dni i lata życia oraz pokój. Niechaj cię nie opuszcza lojalna życzliwość i wierność prawdzie. Zawiąż je wokół swej szyi. Napisz je na tablicy swego serca i tak w oczach Boga i ziemskiego człowieka znajdź łaskę oraz dobrą wnikliwość. Zaufaj Jehowie całym sercem i nie opieraj się na własnym zrozumieniu. Zważaj na niego na wszystkich swych drogach, a on wyprostuje twe ścieżki.
Nie stawaj się mądry we własnych oczach. Bój się Jehowy i odwracaj się od złego. Niech to się stanie uzdrowieniem dla twego pępka i pokrzepieniem dla twoich kości" (Przysłów 3:1-8). Pozdrawiam
|
|
5 na 5 | Kowalska (14008 punktów) | Miłujący Prawdę, przypadkiem znalazłam. Może Ci się na coś przyda  Podręcznik ewangelizatorów Ostatnia aktualizacja: 6 stycznia 2002 Tłumaczenie: Fr. Carezza PODRĘCZNIK DLA ERYZYJSKICH EWANGELIZATORÓW Pan Omar POSTAWĘ SOKRATEJSKĄ najlepiej stosować w kontaktach z ignorantami. Postawa sokratejska to innymi słowy sposób argumentowania poprzez zadawanie pytań. Oto na przykład podchodzi się do nic nie przeczuwającej osoby i pyta się ją: "Czy wiesz, że Bóg ma na imię ERIS i jest dziewczyną?" Jeśli nasz rozmówca odpowie twierdząco, najpewniej jest on tak samo jak my eryzjaninem. Jeśli jednak odpowie "nie", szybko przystępujemy do TWIERDZENIA NA OŚLEP i mówimy: "O tak, jest on dziewczyną i ma na imię ERIS!". Jeśli po uważnym przyjrzeniu się uznamy że przekonaliśmy naszego rozmówcę, natychmiast werbujemy go do Legionu Dynamicznej Niezgody zanim zdąży zmienić zdanie. Jeśli jednak nie wydaje się przekonany: UDERZAMY W WIARĘ: "Przecież musisz w coś wierzyć! Nic nie jest warte bez wiary! Naprawdę, bardzo mi ciebie żal". Następnie dodajemy ZASTRASZANIE i przenikliwym głosem pytamy się "Czy wiesz co się dzieje z tymi, którzy wypierają się Bogini?". Jeśli odpowie, że nie wie, nie powinieneś mu mówić, że odrodzi się jako cudowny guzik Mao, którego będą rozdawać biedakom w Krainie Bezmlasku. Lepiej potrząśnij smutno głową, otrzyj łzę z oka i przejdź do PYTANIA O PIERWSZĄ PRZYCZYNĘ, kiedy to powołasz się na wszelki bałagan i chaos panujący na świecie, zadając na koniec retoryczne pytanie: "Jak myślisz mądralo, kto jest za to wszystko odpowiedzialny?". Jeśli twój rozmówca odpowie "Nikt, po prostu bezosobowe siły", szybko posłużysz się ARGUMENTEM GIMNASTYKI SEMANTYCZNEJ i powiesz, że ma zupełną rację, ponieważ te bezosobowe siły są kobietą, której na imię ERIS. Jeśli po tym wszystkim twój rozmówca pozostanie nieugięty, natychmiast musisz uciec się do PODSTĘPU FIGURATYWNEGO SYMBOLIZMU i zapewnić go, że tacy jak on inteligentni ludzie uważają Eris za symbol figuratywny niewysłowionej rzeczywistości metafizycznej oraz ze ruch eryzyjski przypomina prędzej poezję niż naukę, jeśli więc tego nie rozumie, może zostać przemieniony w cudowny guzik Mao, który zostanie rozdany biedakom w Krainie Bezmlasku. Po tym wszystkim nie pozostaje nam nic innego, jak wpisanie naszego rozmówcy do swojej książki adresowej.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Miłujący Prawdę, przypadkiem znalazłam. Może Ci się na coś przyda  > Nie! Nie przyda się! Dziękuje za pamięć. Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | > Nie! Nie przyda się!> Dziękuje za pamięć.> Pozdrawiam  Plus za poczucie humoru Miłujący Prawdę. I niezmiennie za wytrwałość. Także Cię pozdrawiam
|
|
| |  | 1 na 1 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >I niezmiennie za wytrwałość. To nie jest wytrwalosc, to trzymanie fasonu wiedzac ze postawilo sie wszystko na blotke.
|
|
1 na 1 | milczewski (2335 punktów) |
>A zatem prawda absolutna istnieje. >Jezus powiedział, że zawarta jest w Słowie Bożym, Biblii.
Miłujący Prawdę mam pytanie, czy myślisz, że ją posiadłeś?
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>A zatem prawda absolutna istnieje. >>Jezus powiedział, że zawarta jest w Słowie Bożym, Biblii. >Miłujący Prawdę mam pytanie, czy myślisz, że ją posiadłeś? > W zakresie w jakim Bóg udostępnił swoim świadkom, szczególnie w zakresie niezbędnym do właściwego wyboru i wytrwania przy Stwórcy. Niezbędnej dla rozróżnienia dobra i zła. Niezbędnej dla dokładnego poznania i umiejętności życia w dzisiejszej rzeczywistości. Odpowiedzi na wiele pytań, do których inni nie dochodzą nigdy. Jednym słowem poznania prawy o świecie w którym żyję. Tak. Pozdrawiam
|
|
1 na 1 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | wybacz, ale bredzisz. wiadomo,co to jest prawda. jest to zgodność sądów z rzeczywistością. prawda jest właściwością WYPOWIEDZI, zdania, sądu - w filozoficznym sensie tego słowa. podobnie jak nie istnieje "grubość" czy "odległość" jako taka, bo zawsze jest grubością CZEGOŚ lub odległością od CZEGOŚ do CZEGOŚ, tak i pytanie o prawdę może się pojawić dopiero,gdy ktoś zacznie MÓWIĆ i wypowiadać sądy o rzeczywistości ( kto milczy, nie mówi ani prawdy, ani fałszu). jasne zatem,że PRAWDA ABSOLUTNA nie istnieje, jak i nie istnieje "ODLEGŁOŚĆ ABSOLUTNA". czy coś jest prawdziwe, trzeba każdorazowo ustalać indywidualnie, w odniesieniu do konkretnego zdania (sądu). WAŻNE: te sądy muszą być ZROZUMIAŁE, inaczej nie mają sensu. jak twoje pytania o "duszę", "szatana" czy "miłość" - pod takie słówka każdy może sobie podstawić, cokolwiek mu się żywnie spodoba. a potem już hulaj dusza bez kontusza... pozdrawiam
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >wybacz, ale bredzisz. wiadomo,co to jest prawda. jest to zgodność sądów z rzeczywistością. prawda jest właściwością WYPOWIEDZI, zdania, sądu - w filozoficznym sensie tego słowa. podobnie jak nie istnieje "grubość" czy "odległość" jako taka, bo zawsze jest grubością CZEGOŚ lub odległością od CZEGOŚ do CZEGOŚ, tak i pytanie o prawdę może się pojawić dopiero,gdy ktoś zacznie MÓWIĆ i wypowiadać sądy o rzeczywistości ( kto milczy, nie mówi ani prawdy, ani fałszu). jasne zatem,że PRAWDA ABSOLUTNA nie istnieje, jak i nie istnieje "ODLEGŁOŚĆ ABSOLUTNA". czy coś jest prawdziwe, trzeba każdorazowo ustalać indywidualnie, w odniesieniu do konkretnego zdania (sądu). WAŻNE: te sądy muszą być ZROZUMIAŁE, inaczej nie mają sensu. jak twoje pytania o "duszę", "szatana" czy "miłość" - pod takie słówka każdy może sobie podstawić, cokolwiek mu się żywnie spodoba. a potem już hulaj dusza bez kontusza... pozdrawiam > Tym co napisałeś potwierdzasz jedynie, że człowiek tak skonstruował swój obraz świata w którym żyje, że sam wyplątac sie z niego nie zdoła. Dlatego powinien przyjąć, jako pewnik, fakt, iż musi sięgnąć do prawd objawionych przez Boga. On jedynie może powiedzieć cokolwiek autorytatywnie i jednoznacznie, co do czego człowiek nie powinien wnosić jakichkolwiek zastrzeżeń, a raczej jednoznacznie się podporządkować. Stworzeni musi szukać swego Stwórcy, a gdy Go znajdzie przylgnąć do Niego i żyć, cieszyć się życie i poznawaniem prawdy. Ona zaś nie jest tak zagmatwana, jak punkt widzenia przedstawiony przez Ciebie, a z którego wynika tylko to, że człowiek sam nigdy do poznania prawdy nie dojdzie.. Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) |
>Tym co napisałeś potwierdzasz jedynie, że człowiek tak skonstruował swój obraz świata w którym żyje, że sam wyplątac sie z niego nie zdoła. >Dlatego powinien przyjąć, jako pewnik, fakt, iż musi sięgnąć do prawd objawionych przez Boga. >On jedynie może powiedzieć cokolwiek autorytatywnie i jednoznacznie, co do czego człowiek nie powinien wnosić jakichkolwiek zastrzeżeń, a raczej jednoznacznie się podporządkować. >Stworzeni musi szukać swego Stwórcy, a gdy Go znajdzie przylgnąć do Niego i żyć, cieszyć się życie i poznawaniem prawdy. >Ona zaś nie jest tak zagmatwana, jak punkt widzenia przedstawiony przez Ciebie, a z którego wynika tylko to, że człowiek sam nigdy do poznania prawdy nie dojdzie.. >Pozdrawiam sorry, ale dopóki "prawdę" rozumiemy jako rodzaj "substancji" w życiu/świecie/kosmosie (niepotrzebne skreślić) zawartej, którą można "posiadać" badź nie, jak jakiś stoliczek-nakryj-się czy inną wodę życia, to do niczego sensownego dojść nie zdołamy. powtórzę: prawda jest właściwością wypowiadanych sądów, nie zaś życia/świata/kosmosu. dlaczego "człowiek" czy też "stworzenie" cokolwiek "powinien" czy "musi"? bo jak nie, to co? stwórca jest aż tak zakompleksiony, by nagradzać tylko tych, którzy do niego "przylegają"? wówczas ekonomiczniej byłoby nie tworzyć w ogóle niczego, bo cokolwiek stworzone jest od stwórcy różne i choćby nie wiem jak się starało "przylgnąć" do stwórcy, zawsze będzie odrębne. a to, o ile się orientuję, stwórca uważa za "złe". zaoszczędzę sobie banałów nt. tego,że nie wiadomo, który stwórca i po czym odróżnić stwórców prawdziwych od urojonych. pozdrawiam
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>sorry, ale dopóki "prawdę" rozumiemy jako rodzaj "substancji" w życiu/świecie/kosmosie (niepotrzebne skreślić) zawartej, którą można "posiadać" badź nie, jak jakiś stoliczek-nakryj-się czy inną wodę życia, to do niczego sensownego dojść nie zdołamy. powtórzę: prawda jest właściwością wypowiadanych sądów, nie zaś życia/świata/kosmosu. dlaczego "człowiek" czy też "stworzenie" cokolwiek "powinien" czy "musi"? bo jak nie, to co? > "Substancji w życiu/świecie/kosmosie"? Prawda jest o czymś, nie zaś stanowi część czegoś. Gdyby człowiek znał prawdę o sobie, o swym pochodzeniu, o wymaganiach stawianych jego organizmowi, o brakach, o ułomnościach jakie są i co jest ich źródłem, powodem, albo o tym czego mu nie wolno, głównie dlatego, że robi krzywdę sobie i innym bliźnim, Bogu swemu itp. Albo o prawdę o szczęściu, swoim szczęściu, ale też jak innym może sprawić radość i szczęście, jak unikać krzywd, zbijania, gwałtu. I jeszcze jak kochać innych miłością opartą na zasadach. Dużo tego przyznasz, to jednak podstawa poznania prawdy, punkt wyjścia, a jednocześnie niezbędna wiedza by życie było piękne i owocne. >stwórca jest aż tak zakompleksiony, by nagradzać tylko tych, którzy do niego "przylegają"? wówczas ekonomiczniej byłoby nie tworzyć w ogóle niczego, bo cokolwiek stworzone jest od stwórcy różne i choćby nie wiem jak się starało "przylgnąć" do stwórcy, zawsze będzie odrębne. a to, o ile się orientuję, stwórca uważa za "złe". zaoszczędzę sobie banałów nt. tego,że nie wiadomo, który stwórca i po czym odróżnić stwórców prawdziwych od urojonych. pozdrawiam > Tolerujesz u siebie gwałt i przemoc? Jest w dobrych stosunkach z tymi, którzy zgwałcili Tobie córkę i żonę? A gdy wchodzisz do domu i widzisz, że jest zniszczony i ograbiony przez złodziei, ściany pomalowane graffiti, podłoga spalona, meble rozwalone, a wszystkie cenne rzeczy ukradzione, to zaczniesz szukać sprawców po to by im podziękować i zaprosić na wspólny rodzinny posiłek? Stwórca dał ludziom mądre przepisy, mądre prawo zasady, reguły i nie trzeba wysiłku by dostrzec, że są one wspaniałe, czynią ludzkie życie wartościowszym, bogatszym, satysfakcjonującym, człowiek jest zadowolony, a dodatkowo wie, że nikt, kto odrzuca te prawa nie znajdzie pochwały u Boga. Ludzie potrzebują kierownictwa, Tak zostali stworzeni. Bez Boga i posłuszeństwa Bogu człowiek nie może istnieć. To jest podstawa prawdy jedynej i absolutnej - od Boga. A więc objawionej. pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) |
po raz trzeci: "prawda" odnosi się do ZDAŃ, a i to nie wszystkich - tylko do tych,które są zrozumiałymi orzeczeniami o rzeczywistości tj.sądami w sensie filozoficznym. prawda należy do świata JĘZYKOWEGO i poza nim nie istnieje. ale tobie najwyraźniej nie przeszkadza to w beztroskim mieszaniu porządków poznawczego, logicznego, etycznego i emocjonalnego. tak np. jako rodzaj "argumentu" przywołujesz fakt,że - jak każdemu - nie jest mi przyjemnie zostać zgwałconym i obrabowanym. nie jest. ale nie ze względu na boga ( hoga, troga i ziumzioga zresztą też nie ), tylko dlatego, że drastycznie narusza to moje egoistyczne interesy. by się przed takimi naruszeniami zabezpieczyć, ludzie wymyślali rzeczy różne - najbardziej chyba dotąd udaną jest instytucja państwa i jego aparatu legalnej przemocy. dla mniej pojętnych wymyślono bogi i dekalogi. ale ostatecznie - "silni robią, co chcą, słabi robią, co muszą" (Tukidydes). a o twierdzeniu,że do życia szczęśliwego i spełnionego człowiek potrzebuje kierownictwa, wolę taktownie zamilczeć. pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >po raz trzeci: "prawda" odnosi się do ZDAŃ, a i to nie wszystkich - tylko do tych,które są zrozumiałymi orzeczeniami o rzeczywistości tj.sądami w sensie filozoficznym. > Filozofie odrzuć. >prawda należy do świata JĘZYKOWEGO i poza nim nie istnieje. > A fakty? To jedynie zdania? >ale tobie najwyraźniej nie przeszkadza to w beztroskim mieszaniu porządków poznawczego, logicznego, etycznego i emocjonalnego. tak np. jako rodzaj "argumentu" przywołujesz fakt,że - jak każdemu - nie jest mi przyjemnie zostać zgwałconym i obrabowanym. nie jest. > To nie jest prawdą? Jest przyjemnie gdy robią z Tobą to czego nie chcesz. >ale nie ze względu na boga ( hoga, troga i ziumzioga zresztą też nie ), tylko dlatego, że drastycznie narusza to moje egoistyczne interesy. > Czy ludzkie bezpieczeństwo, dbanie o nie to egoizm? >by się przed takimi naruszeniami zabezpieczyć, ludzie wymyślali rzeczy różne - najbardziej chyba dotąd udaną jest instytucja państwa i jego aparatu legalnej przemocy. > Dziś to wątpliwa instytucja. >dla mniej pojętnych wymyślono bogi i dekalogi. ale ostatecznie - "silni robią, co chcą, słabi robią, co muszą" (Tukidydes). > Raczej świat ludzi nie przyjął Boga jednoznacznie i wszyscy, dlatego tyle różnych widzeń świata. I tyle błędów. Tyle różnych koncepcjo prawdy. > a o twierdzeniu,że do życia szczęśliwego i spełnionego człowiek potrzebuje kierownictwa, wolę taktownie zamilczeć. pozdrawiam > Czemuż to? Przecież to właśnie bardzo mocno widać. Na to masz bardzo wiele dowodów. Tego nie da się pominąć milczeniem czy machnięciem ręki. Garstka ludzi decyduje o tym, czy ludzie pożyją na ziemi jeszcze rok czy więcej, w jaki sposób zginą. Nie umieją się dogadać, walczą o samolubne cele. Bezpardonowo. Strach patrzeć. To wymaga racjonalizmu. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) |
>Filozofie odrzuć. ha ha! dobre sobie! >>prawda należy do świata JĘZYKOWEGO i poza nim nie istnieje. >> >A fakty? To jedynie zdania? fakty należą do rzeczywistości, nie zaś do "prawdy". to dwa różne porządki. jedenaste: nie mieszaj
>To nie jest prawdą? Jest przyjemnie gdy robią z Tobą to czego nie chcesz. >>ale nie ze względu na boga ( hoga, troga i ziumzioga zresztą też nie ), tylko dlatego, że drastycznie narusza to moje egoistyczne interesy. >> >Czy ludzkie bezpieczeństwo, dbanie o nie to egoizm? łatwo stwierdzić, że każdy bez porównania bardziej dba o bezpieczeństwo własne niż cudze. i ja i ty np. zamykamy drzwi na klucz wychodząc z domu, ale palcem nie kiwnęliśmy w sprawie rzezi w Ruandzie. >>by się przed takimi naruszeniami zabezpieczyć, ludzie wymyślali rzeczy różne - najbardziej chyba dotąd udaną jest instytucja państwa i jego aparatu legalnej przemocy. >> >Dziś to wątpliwa instytucja. Zawsze była wątpliwa. ale póki co, nic lepszego nie mamy. >>dla mniej pojętnych wymyślono bogi i dekalogi. ale ostatecznie - "silni robią, co chcą, słabi robią, co muszą" (Tukidydes). >> >Raczej świat ludzi nie przyjął Boga jednoznacznie i wszyscy, dlatego tyle różnych widzeń świata. I tyle błędów. Tyle różnych koncepcjo prawdy.
Serio spodziewasz się, że kiedykolwiek świat przyjmie boga "jednoznacznie i wszyscy"? a kto tę "jednoznaczność" ustali i jakimi środkami?
>> a o twierdzeniu,że do życia szczęśliwego i spełnionego człowiek potrzebuje kierownictwa, wolę taktownie zamilczeć. pozdrawiam >> >Czemuż to? >Przecież to właśnie bardzo mocno widać. Na to masz bardzo wiele dowodów. >Tego nie da się pominąć milczeniem czy machnięciem ręki. >Garstka ludzi decyduje o tym, czy ludzie pożyją na ziemi jeszcze rok czy więcej, w jaki sposób zginą. >Nie umieją się dogadać, walczą o samolubne cele. Bezpardonowo. >Strach patrzeć. >To wymaga racjonalizmu. >Pozdrawiam pewnie, wszyscy jesteśmy słabi i wszyscy odczuwamy pokusę "zawierzenia" odpowiedzialności za swe życie jakiemuś "kierownictwu". ale to dziecinne myślenie. choćby człowiek chciał "zawierzyć", od siebie i tak nie ma ucieczki. pozdrawiam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|