> Sprawdzam, czy jaja i kurczęta są z wolnego chowu, A nawet jak z wolnego to wiadomo co taka kura zeźre! Nie wiadomo gdzie toto łazi i co dziubnie, bo to głupie, ptasi móżdżek ma. A jaki to wolny chów? Że kura źre to co chce i co znajdzie i łazi gdzie chce , czy to co jej dają i cip cip cip wołają? > czym karmiono krowy których mleko kupuję Albo te krowy. Czy to co kupujesz można jeszcze nazywać mlekiem? Po pierwsze to jakaś mieszanka mlek od iluś tam tysięcy krów. Mleko od krowy, to mleko od jednej konkretnej krowy. To co sprzedają pod nazwą mleko to jakiś pasteryzowany, odtłuszczony , pozbawiony witamin płyn, który nigdy się nie zsiądzie, a raczej ześmierdnie. Krowa jak to krowa, w lecie powinna jeść świeżą trawkę i pachnące kwiatuszki i ziółka, wtedy mleko jest pachnące i zdrowe. A w zimie sianko i inne warzywa. Jakąś brukiew czy cóś. Zresztą smak mleka letniego i zimowego się różni. A czym karmią krowy to jeden Bóg raczy wiedzieć. Sproszkowanymi kośćmi innych krów. I potem te wszystkie choroby szalonych krów.
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk
|