 |
Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-08-2011 09:13 | Huckleberry Finn (431 punktów) (zablokowany) | Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera
3 na 5 | Postaci Zygmunta Baumana nie trzeba, jak mniemam, czytelnikom "Racjonalisty" przedstawiać.
W "Polityce" (34/2011) ukazał się dość obszerny wywiad z tym myślicielem zatytułowany bardzo znacząco: "Wstyd i bezwstyd Izraela". W niniejszym wywiadzie Zygmunt Bauman w sposób wyjątkowo brutalny krytykuje politykę władz Izraela wobec Palestyńczyków. Pozwolę sobie zacytować kilka fragmentów wypowiedzi Baumana, jako że artykuł ten nie jest chyba jeszcze dostępny online (a przynajmniej nie za darmo):
"Przytaczałbym raczej opinię Judta z pamiętnego artykułu opublikowanego w "New York Review of Books" w 2003 r., że Izrael staje się "wojowniczo nietolerancyjnym, przez ideologię napędzanym państwem etnicznym", że bliskowschodni "proces pokojowy" skończył się, "nie umarł, lecz został zamordowany". Wyrażałem podobne myśli niemal 40 lat wcześniej (...) opuszczając Izrael w 1971 roku. (...) Niepokój mój budziło państwo, które uczy się tuszować swe liczne i nieuchronnie rosnące wewnętrzne problemy socjalne i umywa od nich ręce przez podbechtywanie i jątrzenie poczucia zewnętrznego zagrożenia, tracąc w ten sposób umiejętność ich załatwiania."
"Czymże jest ów mur wznoszony wokół terytoriów okupowanych, jeśli nie próbą prześcignięcia zleceniodawców muru wokół warszawskiego getta?"
"triumf pośmiertny Hitlera" (o polityce Izraela)
"Już 40 lat temu domyśliłem się (...), że nadejdzie czas, i to rychło, gdy Izrael, jak największej z plag egipskich, będzie bał się pokoju."
"Jeśli określa się tożsamość, pytając: "powiedz mi, kto jest twoim wrogiem, a powiem ci, kim jesteś", to izraelofilia i islamofobia są, jak na razie, jak papużki nierozłączki".
"[To], że ktoś potępia poczynania Izraela, nie wynika, że musi być antysemitą - przykładem choćby ja, ale takich jak ja jest nieprzebrane mnóstwo".
Cytaty dobrałem tendencyjnie, a to dlatego, że chciałbym, wyłuskując najtłustsze poglądy, sprowokować dyskusję. Jednak starałem się uniknąć takich cytatów, które wyciągnięte z kontekstu zmieniałyby radykalnie swoje znaczenie i fałszowałyby myśl ich autora. Oczywiście zachęcam do lektury całego wywiadu w "Polityce".
Kim jest według Was Zygmunt Bauman? Zaślepionym, zdezorientowanym starcem? Self-hating Jew? A może bystrym obserwatorem i przenikliwym analitykiem zarówno szans, jak i zagrożeń tkwiących we współczesności?
Czy należy powyższy wywiad traktować jako uzupełnienie jego znakomitych prac z ubiegłych dekad? Czy też może w oderwaniu od reszty jego dzieł?
I, przede wszystkim, czy ma rację?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
10 na 10 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Kim jest według Was Zygmunt Bauman? Zaślepionym, zdezorientowanym starcem?
-Dobre określenie. Pomija taki "szczegół" jak fakt, że Izrael wciąż musi się bronić przed państwami arabskim oraz organizacjami terrorystycznymi, które odmawiają mu prawa do istnienia. Główne założenie Hamasu to wymazanie państwa Izrael z mapy i to bardziej trąci Hitlerem. To tam można spotkać przywódców którzy wprost negują holokaust. Izrael jeśli chce istnieć (a kto nie chce?), musi się zbroić i mieć armię w pogotowiu, albo od razu się wyprowadzić...tylko gdzie? -Na dodatek wygląda na to, że Izrael i tak lepiej traktuje Palestyńczyków niż pozornie życzliwe im kraje arabskie. Tak naprawdę są oni tylko dobrym pretekstem dla islamistów to podtrzymywania ciągłego stanu wojny i ataków terrorystycznych.
"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
|
|
 | 1 na 5 | Jan Rylew (3965 punktów) | >>Kim jest według Was Zygmunt Bauman? Zaślepionym, zdezorientowanym starcem? >-Dobre określenie. Nie Korius, to nie jest dobre określenie, Bauman z pewnością tego faktu nie pomija, ale uwzględnia szeroko uwarunkowania. Państwo Izrael powstało nie tak dawno zajmując tereny wcześniej zamieszkałe przez ludność arabską, na zasadzie "posuńcie się bo my tutaj mieszkaliśmy 1800 lat temu". Z oporem należało się liczyć, przykładem wypędzenie i wyrżnięcie Indian w Ameryce. Bo chyba tylko taki scenariusz wchodził w grę, od początku wybrano rozwiązanie siłowe z amerykańskim błogosławieństwem doświadczonych.
>Główne założenie Hamasu to wymazanie państwa Izrael z mapy i to bardziej trąci Hitlerem. To tylko retoryka, można ją łatwo odwrócić mówiąc, że Arabowie walczą o wyzwolenie tej ziemi (PLO), a Hitler chciał powiększyć "lebensraum". A propos, czy uważasz, że Irael nie powinien zrezygnować ze zdobyczy wojennych ?
>albo od razu się wyprowadzić...tylko gdzie? Jak to gdzie ? Świat jest wielki i wszędzie wstaje słońce rano. Do Polski właśnie. Sławomir Sierakowski nie tak dawno zapraszał Żydów do Polski, ci tzw. wypędzeni mogliby wrócić bez problemu, a inni także, jeśli by chcieli być Polakami. To chyba lepsze rozwiązanie niż "ostateczne" (z Arabami).
|
|
|  | 4 na 4 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) | Na terenie obecnego Izraela, terytorium Autonomii Palestyńskiej oraz Jordanii była nieprzerwana obecność żydowska przez wszystkie te stulecia mimo nieustających rzezi i wygnań. Część Żydów pozostawała na miejscu, część wracała, gdy tylko terror zelżał. Ponad połowa ludności żydowskiej Izraela to uchodźcy i ich potomkowie z krajów arabskich i islamskich. Czy ich też chce Pan przeflancować do Polski? Żydzi już żyli w Polsce i znamy zakończenie tej historii. Jakie są gwarancje, że to się nie powtórzy? A zresztą, czy pytał Pan Polaków (poza Sierakowskim)? Jakoś niedobitki Holocaustu powracające w 1945 r. nie były witane chlebem i solą, a teraz proponuje Pan imigrację ponad 5 milionów Żydów?! Dlaczego uważa Pan, że wszystkie narody, włącznie z Palestyńczykami (który to naród powstał w latach 1960-ych, bo przedtem uważali, iż są Arabami i mówili o przyłączeniu do Syrii, Palestyńczykami zaś do utworzenia Izraela nazywano żyjących tam Żydów) mają prawo do samostanowienia, ale prawa tego odmawia Pan narodowi żydowskiemu?
|
|
| |  | 1 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | Proszę Pani! Jaka była obecność Żydów na tamtym terenie pod koniec XIXw. ? Ja czytałem o 10%, w samej Palestynie żyło 5200 Żydów. Bo że byli tam to jeszcze niczego nie rozstrzyga. Byliby może tam ich potomkowie żyli w spokoju do dzisiaj, gdyby nie pewien plan. Ja nikomu państwowości nie odmawiam, ale ten plan miał swój "grzech pierworodny". Może i ten Sierakowskiego w sprawie imigracji miałby podobny, ale warto byłoby przeprowadzić referendum. W każdym razie utrzymywanie dalej obecnego stanu lub nawet jego eskalacja jest najgorszym rozwiązaniem.
Szkoda, ze nie pokusiła się Pani o odpowiedź na moje pytanie, więc powtórzę. Czy Irael nie powinien zrezygnować ze zdobyczy wojennych ?
|
|
| | |  | 6 na 6 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) | Ależ oczywiście mogę odpowiedzieć. Izrael powinien zrezygnować tylko ze zdobyczy wojennych, które zdobył w wojnie agresywnej. Ponieważ zaś zarówno w 1948, w 1967, jak i w 1973 to kraje arabskie napadły na Izrael, to równie zasadnie mógłby Pan żądać oddania polskich Ziem Zachodnich Niemcom, bo to zdobycz wojenna. Poza tym za każdym razem, kiedy była nadzieja na pokój, Izrael wycofywał się ze zdobytych ziem. Gdy Egipt zgodził się na traktat pokojowy, Izrael natychmiast wycofał się z Synaju. Już wtedy zresztą chciał oddać Egiptowi także Gazę, którą Egipt okupował w latach 1948-1967, ale Egipt z jakiegoś powodu Gazy za nic nie chciał. Izrael wycofał się z Libanu, kiedy uzyskał międzynarodowe zapewnienia, że siła Hezbollahu na granicy izraelskiej nie zostanie odbudowana. Dzisiaj wiemy, ile te gwarancje były warte. Hezbollah jest silniejszy niż kiedykolwiek i grozi likwidacją Izraela. Izrael w 2005 r. jednostronnie wycofał się z Gazy, wyrzucając z domów wiele tysięcy własnych obywateli. W zamian otrzymał tysiące rakiet (ponad 8 tysięcy) rzucanych na cywilów izraelskich. Izrael kilkakrotnie proponował Autonomii Palestyńskiej, że w zamian za uznanie swojej państwowości jako państwa żydowskiego (co oznacza rezygnację ze słynnego "prawa powrotu uchodźców") i gwarancje bezpieczeństwa wycofa się z Zachodniego Brzegu. Odpowiedzią na bardzo konkretne propozycje były intifady (Arafat), bądź tylko "njet" (Abbas). Reasumując: mimo że Izrael zdobył te ziemie w wojnie obronnej i według prawa międzynarodowego nie ma obowiązku po prostu ich oddawać, tak jak np. Saddam Husajn miał obowiązek oddać Kuwejt, który zagarnął w wojnie agresywnej, Izrael cały czas jest gotów oddawać ziemię za pokój. Jeśli Pan pomyśli logicznie przez moment, oznacza to, że Izrael pragnie pokoju, a Arabowie ziemi. Problem polega na tym, że Arabowie (Palestyńczycy i Liga Arabska) chcą także ziemi Izraela, chcą wyrzucić większość Żydów (lub zabić ich) a tych, którzy pozostaną traktować tak, jak traktowali ich zawsze: jako dhimmi. Proszę popatrzeć na los chrześcijan w krajach islamu, a będzie Pan wiedział, jaki los czekałby tam Żydów.
Jeśli chodzi o niewielką obecność Żydów na tych terenach pod koniec XIX w., to na terenach Polski też byłoby nas niewielu, gdyby zabraniano Polakom mieszkać na ziemiach polskich (co robiły wszystkie kolejne imperia, od rzymskiego poczynając, a na tureckim kończąc, choć już w XX wieku dołożyło się do tego jeszcze Białą Księgą Imperium Brytyjskie. Nikt w tym czasie nie zabraniał osiedlać się tam Arabom i wielu przywędrowało za chlebem z okolicznych państw, a dzisiaj są Palestyńczykami z dziada pradziada. Jest całkiem sporo opracowań dotyczących liczebności i składu ludności tych ziem pod koniec Imperium Osmańskiego i do utworzenia Izraela. Nietrudno znaleźć i poczytać o faktach.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | Nawet jeśli uznamy te wyjaśnienia za logiczne i co by się nie powiedziało to ani o krok nie zbliżamy się do konsensusu. Ludność arabska ma poczucie krzywdy, a ta jest matką nienawiści. W efekcie miłujący pokój Żydzi będą musieli żyć uzbrojeni po zęby, żyjąc w ustawicznym stanie wojny. Będą mieć mieć także odczucie, że siedzą na beczce prochu. Czy warto ? Czy takie wartości jak państwowość czy naród są równoważne ?
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) | A co Pan proponuje w zamian, poza absolutnie nierealną koncepcją sprowadzenia do Polski pięciu milionów Żydów? Tych pięciu milionów nie przyjmie też żaden inny kraj na świecie i nie są to domysły, tylko doświadczenie. Nikt nie chciał przyjmować Żydów uciekających przed Hitlerem. Czy w takim razie postuluje Pan zbiorowe samobójstwo? Szanse byłyby, gdyby państwa arabskie i Palestyńczycy zrozumieli, że Izrael jest faktem i nie da się go zlikwidować, gdyby UNRWA wykonała swoją pracę i pomogła w osiedleniu się uchodźców palestyńskich tak samo, jak Izrael doprowadził do osiedlenia się i normalnego życia jeszcze większej liczby uchodźców żydowskich z krajów arabskich, gdyby Zachód popierał arabskich i palestyńskich liberałów i ludzi rozsądnych (a jest ich niemało) zamiast popierania islamofaszyzmu, gdyby ONZ zajął się kim innym niż Izraelem (polecam krótkie wideo: Durban III -podwójne standardy ONZ w stosunku do Izraela: www.youtube.com/watch?v=91t31Ithcr8), gdyby zachodni lewicowcy i humaniści nie chodzili na demonstracje z hasłami "Wszyscy jesteśmy Hamasem" lub "From the river to the sea Palestine will be free"... ach, rozmarzyłam się. Jest to chyba równie nierealne jak Polacy radośnie witający miliony izraelskich Żydów.
|
|
| | | | | |  | | Jan Rylew (3965 punktów) | >A co Pan proponuje w zamian, poza absolutnie nierealną koncepcją sprowadzenia do Polski pięciu milionów Żydów? Szczerze mówiąc nie myślałem o 5 mln tylko o tych co już w Polsce byli i tych co chcieliby do Polski stać się Polakami. Mleko się wylało i teraz nie widać dobrego rozwiązania. Obok wycofania się z tych terenów (tak jak to zrobił Z.Bauman), jedyna droga dzisiaj to żmudne rokowania, wzajemne ustępstwa i czekanie na lepsze czasy.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Paweł Rek (rexus) (2343 punktów) | Wycofanie się Izraela ze swoich ziem o które tak ciężko walczyli, byłoby otwarciem Puszki Pandory. Islamofaszyści nabraliby wiatru w żagle. To doprawdy byłaby klęska zachodu. Lud Izraela dziczeje w tych ekstremalnych warunkach, jest pod ciągłą presją ze strony całego świata, wszyscy czegoś od nich chcą, a oni jedynie chcą żyć po swojemu. Liga Arabska musi to w końcu zrozumieć i zrozumie, wprowadźmy tylko odpowiednie standardy polityczne. Są nawet w Polsce Jemeńczycy czy Syryjczycy, którzy są gotowi wrócić do kraju swoich ojców i budować tam społeczeństwo o nowoczesnych standardach. Niestety beton polityczny, który rwie się tam do władzy to zazwyczaj psychopaci, którym chodzi jedynie o to, by rządzić i być ważnym dla Allaha.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | > Wycofanie się Izraela ze swoich ziem o które tak ciężko walczyli, byłoby otwarciem Puszki Pandory.To ile jest tych puszek  , bo ja byłem przekonany, że jedną otworzono na tym terenie rozpoczynając działania przygotowujące utworzenie państwa Izrael. Druga została niewątpliwie otwarta w 2003 II wojną z Irakiem. Trzecia puszka afgańska i jeszcze nie wiadomo ile tych puszek zostanie otwartych. Jedno jest pewne, otwieraczy do puszek nam nie zabraknie  . > Islamofaszyści nabraliby wiatru w żagle. To doprawdy byłaby klęska zachodu.Czy to już wojna kultur ? > Lud Izraela dziczeje w tych ekstremalnych warunkach, jest pod ciągłą presją ze strony całego świata, wszyscy czegoś od nich chcą, a oni jedynie chcą żyć po swojemu.Zgadza się, nie będę dociekał co znaczy "po swojemu"  > Liga Arabska musi to w końcu zrozumieć i zrozumie, wprowadźmy tylko odpowiednie standardy polityczne.Nie wiem czy musi i co jak nie zrozumie. > Są nawet w Polsce Jemeńczycy czy Syryjczycy, którzy są gotowi wrócić do kraju swoich ojców i budować tam społeczeństwo o nowoczesnych standardach. Niestety beton polityczny, który rwie się tam do władzy to zazwyczaj psychopaci, którym chodzi jedynie o to, by rządzić i być ważnym dla Allaha.Mądrzy Żydzi muszą w końcu znaleźć rozwiązanie pokojowe zadowalające obydwie strony. Problem z tym dziczeniem i stawianiem na rozwiązania siłowe.
|
|
| | | | |  | Jack Zigeuner (408 punktów) (zablokowany) | > Ludność arabska ma poczucie krzywdy, a ta jest matką nienawiści.Oba narody są wychowywane w poczuciu krzywdy. Tu kłania się Nietzsche i jego pojęcie resentymentu. Cytat:Aby dobrze zrozumieć genezę i kształt powstania terminu resentyment, należy zacząć od samego autora, a ściślej - przyglądnąć się jego rozprawie pt. Z genealogii moralności.Nietzsche opiera się na historii Izraela, by pokazać kształtowanie się systemu wartości tego narodu, co związane jest ostatecznie z osobą Jezusa z Nazaretu. Jest to psychologiczno-filozoficzna rozprawa o rozwoju moralności żydowskiej, narodu, który wypracował sobie bardzo negatywną chęć zemsty. Wynikającą z braku właściwych środków (duchowych, czy fizycznych), by móc przeciwstawić się swoim adwersarzem. To owa niemożność "właściwej" zemsty, bezsilność w stosunku do wroga, według Nietzsche'go rodzi bunt niewolników czy "moralność niewolników". Niewolnik nie może "wyładować" swego pragnienia zemsty bezpośrednio, wyrządzając nieprzyjacielowi krzywdę - fizyczną, moralną czy też psychiczną. Tak rodzi się zemsta wyimaginowana, odłożona "na później", którą można by zobrazować zdaniem: "poczekaj no, następnym razem...!". > W efekcie miłujący pokój Żydzi będą musieli żyć uzbrojeni po zęby, żyjąc w ustawicznym stanie wojny. Czyż to nie najwyraźniejszy paradoks naszych czasów? Czyż to nie cudowne, że i Ameryka walczy o pokój na świecie uzbrojona po zęby?
|
|
| | | |  | -1 na 3 Huckleberry Finn (431 punktów) (zablokowany) | Tak, tak. W 1948 roku w Deir Yassin Arabowie wymordowali się sami, a następnie milion z nich w panice opuścił swoje domy. Podobnie Folke Bernadotte. A w 1967 to egipskie czołgi najechały na terytorium Izraela. Ja rozumiem, że sytuacja jest skomplikowana i - jak mniemam - większą odpowiedzialność za wieloletnie zaognianie sytuacji ponoszą Arabowie, ale nie fałszujmy historii.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) | Nie, proszę Pana. Doskonale wiem, że to Irgun zamordował mieszkańców Deir Yassin i że przywódcy żydowscy, jak i cała niemal społeczność żydowska byli oburzeni. A zna Pan historię odbierania broni Irgunowi z powodu ich ekscesów? I czy zwrócił Pan uwagę na to, że Deir Yassin powtarza się bez przerwy, bo niewiele jest przykładów barbarzyńskich zachowań Żydów (Baruch G., który zamordował 29 modlących się Palestyńczyków jest innym przykładem). Natomiast nietrudno jest wyrecytować długi szereg miejscowości, gdzie to Żydów mordowali Arabowie, a inni Arabowie temu przyklaskiwali. Natomiast jeśli chodzi o ucieczkę ludności arabskiej (nie miliona ale około 650 tysięcy, czyli o blisko 200 tysięcy mniej niż uchodźców żydowskich z krajów arabskich i islamskich) to sprawa nie jest taka prosta, jak się Panu wydaje. Tak, część została wygnana przez Żydów, szczególnie z wsi o strategicznym dla Żydów położeniu. Większość jednak uciekła sama: najzamożniejsi wyjechali z rodzinami jeszcze przed wojną (tak jak rodzina Abbasa), żeby w ościennych krajach przeczekać niepokoje i powrócić do czystego od Żydów kraju, inni posłuchali wezwań Legionu Arabskiego, by usunęli się z drogi, aby łatwiej było wojskom siedmiu państw arabskich rozprawić się z Żydami, jeszcze inni uwierzyli swoim przywódcom rozsiewającym plotki o tym, że Żydzi gwałcą arabskie kobiety i uciekli ze strachu. Żydzi (między innymi Gołda Meir) biegali i przekonywali swoich arabskich sąsiadów, że nie muszą uciekać. Na to wszystko są dokumenty. Niedawno zresztą opublikowaliśmy artykuł Palestynki, która o tym pisze:http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2094/q,Dorastanie.jako.Palestynka.pod.izraelska.8220okupacja8221 Nawiasem mówiąc, przez całą historię istnienia Izraela nie zdarzył się ani jeden wypadek zgwałcenia Arabki przez Żydowskiego żołnierza. Jakaś idiotka Żydówka (chyba ze szkoły profesora Baumana) napisała nawet na którymś z izraelskich uniwersytetów pracę dyplomową, że niegwałcenie Arabek przez Żydów jest niezbitym dowodem na ich rasizm. Jeśli zaś chodzi o wojnę 1967 r. to doprawdy sił brak, żeby powtarzać całą historię raz jeszcze. Ale w skrócie: jeśli armie kilku państw stoją na twojej granicy, a przywódcy tych państw mówią, że zepchną twój naród do morza; jeśli Nasser żąda usunięcia sił pokojowych ONZ z Synaju, a ONZ potulnie to natychmiast wykonuje i jeśli różnica sił (tak w uzbrojeniu, jak liczbie żołnierzy) jest dramatycznie dla ciebie niekorzystna, to czy uderzenie, które według wszystkich danych wyprzedziło atak sił arabskich o kilka godzin rzeczywiście jest agresją? Ale tak to nazywali przywódcy Związku Radzieckiego, a za nimi i ówcześni przywódcy Polski.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Jan Rylew (3965 punktów) | > Nie, proszę Pana. Doskonale wiem, że to Irgun zamordował mieszkańców Deir Yassin i że przywódcy żydowscy, jak i cała niemal społeczność żydowska byli oburzeni.Czyżby ? Może także Menachem Begin ?  Begin bronił później tej zbrodni: "Masakra w Deir Yasin miała nie tyko uzasadnienie - bez zwycięstwa w w Deir Yasin nie byłoby nigdy państwa Izrael." - uznając zbrodnię podstawą istnienia Izraela. Potem im widocznie to oburzenie przeszło bo wybrali tego człowieka premierem. Zdaje się, że Ben Gurion w swoim czasie porównał go do Hitlera. Więc tak różowo nie było i Bauman niekoniecznie jest "zaślepionym, zdezorientowanym starcem" jak chce Korius, ale człowiekiem który po prostu wie co mówi.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) |
Najwyraźniej coś się Panu pomyliło. Menachem Begin był właśnie przywódcą organizacji Irgun, która dokonała tej masakry i należał wraz ze swoją organizacją do potępionej mniejszości wśród Żydów. Oczywiście, że tej akcji nie potępił, bo był jej sprawcą. Wiele było w swoim czasie dowcipów o Pokojowej Nagrodzie Nobla przyznanej dwóm bandytom: Beginowi i Arafatowi. Skoro potępia pan Begina, to może by tak również Arafata, który miał na rękach jeszcze więcej krwi? Ale to właśnie Begin zawarł w końcu pokój z Egiptem, a Arafat odmówił zawarcia pokoju z Izraelem.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | > Najwyraźniej coś się Panu pomyliło.Mnie się nie pomyliło, raczej Pani nie zrozumiała mojej ironii, (a postawiłem znaczek  . O noblowskim cyrku nie warto gadać, a pokój z Egiptem to moim zdaniem niewielka zasługa Begina. Ja oczywiście potępiam Begina ale ciekawi mnie Pani sposób jego obrony dość charakterystyczny. Nieraz gdy dyskutuję z różnymi nacjonalistami lub pewnego rodzaju konserwatystami to na moją krytykę Hitlera otrzymuję często odpowiedź, "a Stalin wymordował o wiele więcej ludzi". Ja tej krwi nie ważyłem i nie chcę ważyć czy wyceniać, ale zdaje mi się istotne, że Arafat był następstwem i skutkiem Begina. Ten ostatni zaś zasługuje chyba nawet na tytuł prekursora tego rodzaju terroryzmu na świecie. Jakie to piękne paradoksy na tym świecie ( zwrócił na to uwagę Jack Zigeuner), miłujący pokój Żydzi najpierw posługują się terroryzmem, później żyją w permanentnym stanie wojny, a ich równie miłujący pokój mocodawcy USA wzniecili już ponad dwadzieścia wojen po IIWŚ.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 4 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) | Albo to znowu ironia z Pana strony, albo doprawdy nie zna Pan historii Mandatu Palestyńskiego (i nie tylko) skoro może Pan nazywać Begina "prekursorem tego rodzaju terroryzmu na świecie" i uważać, że Arafat wyłonił się w wyniku działań Begina, a nie, na przykład, swojego krewnego, Wielkiego Muftiego Jerozolimy, przyjaciela i współpracownika nazistów. Jeśli interesuje Pana mój stosunek do Begina, to powinien był Pan go poznać po słowie "bandyta", którego użyłam w poprzednim poście. Tyle tylko, że bandytą jest również Gerry Adams i jego kumple, z którymi rząd Wielkiej Brytanii zawarł pokój, bo był to jedyny sposób zakończenia przelewu krwi. Bandytą był również Arafat (i jest nim Abbas), ale gdyby zgodzili się na zawarcie pokoju i naprawdę tego dotrzymywali, podobnie jak Gerry Adams, to niestety, trzeba im tę przeszłość zapomnieć. W sprawie zaś przymusowego przesiedlenia Żydów z Izraela do Polski (bo dobrowolnie tego nie zrobią), to proszę jeszcze zastanowić się nad losem pozostałych, nieżydowskich 2 milionów obywateli Izraela, wśród których jest całkiem sporo Arabów, odżegnujących się od możliwości popadnięcia w łapy Autonomii Palestyńskiej; bahaitów - mordowanych i prześladowanych na całym Bliskim Wschodzie poza Izraelem; chrześcijan, których prześladowania nasiliły się na całym Bliskim Wschodzie, poza Izraelem; uchodźców z Darfuru, którym Izrael udzielił azylu, a do których żołnierze Egiptu strzelali jak do kaczek; uchodźców wietnamskich z lat 1970. (boat people)i ich potomków, którym Izrael udzielił w owych latach azylu i którzy od dawna są obywatelami Izraela.Jeśli zaś chodzi o ludność żydowską, to rozumiem, że do Polski przymusowo przesiedlałby Pan tylko tych nielicznych, którzy z tej Polski uciekli lub zostali wyrzuceni (słyszał Pan o pogromie w Kielcach? zna Pan takie hasło z 1968 r. skierowane do Żydów: "Koniec wasz bliski, pakujcie walizki"?). A miliony uchodźców z krajów muzułmańskich, którym odebrano obywatelstwo krajów, gdzie ich rodziny mieszkało od tysiącleci (dosłownie, są na to dokumenty i wykopaliska), odebrano cały majątek i wygnano z koszulą na grzbiecie, urządziwszy uprzednio tu i ówdzie pogromy w najlepszym rosyjskim stylu? Dobrowolnie raczej nie wrócą, ani te państwa arabskie i islamskie dobrowolnie ich nie przyjmą z powrotem. Kiedy pluje się na Izrael, podważa zasadność jego istnienia, daje pełną wiarę kłamstwom arabskiej propagandy, dobrze jest czasami zastanowić się, jakie byłyby konsekwencje spełnienia tych marzeń i czy rzeczywiście rzeź 5 milionów Żydów i co najmniej jednego miliona nieżydowskich obywateli Izraela jest tym, o co Panu chodzi.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 6 | Jan Rylew (3965 punktów) | Droga Pani ! Z pewnością, niechcący, sondując Pani poglądy, naruszyłem jakieś poważne uczucia, bo Pani się bardzo zdenerwowała. Widać to po emocjonalnym tonie Pani listu i chwytaniu się metody, której się w tym wypadku nie spodziewałem. Ja zaproponowałem najpierw tym Żydom którzy wyjechali z Polski i tym którzy chcieliby zostać Polakami przyjazd do Polski. Pani od razu dodała, że to jest 5 mln osób, a teraz nawet, że chcę tych ludzi przesiedlić przymusowo. To nie jest fair proszę Pani. Podobnie z argumentem z antysemityzmu i rzekomych moich marzeń. A przy okazji, nie wszyscy Żydzi wyjeżdżali z PRL do Izraela i nie wszyscy wyjeżdżali przymusowo. Mój przyjaciel (zmarły 20 lat temu) nie chciał wyjechać do Izraela w 68 chociaż mógł, a nasz b.dobry profesor matematyki wyjechał w 56 z własnej woli chociaż nie musiał, za to dyrektor naszej szkoły został na stanowisku w Polsce. Proszę więc trochę realizmu. Bardzo rzadko wypowiadam się na temat Izraela. Ten temat zainteresował mnie ze względu na osobę Z. Baumana i jego wypowiedź, bo nie znałem jego stosunku do tego tematu. Poza tym liczyłem na jakąś dyskusję na temat takich wartości jak państwo, naród, ale jak widać wyszło jak zawsze gdy uczucia biorą górę nad racjonalnością. W tych okolicznościach gdy mówienie o faktach poczytywane jest za plucie, nie widzę możliwości kontynuowania rozmowy. Przepraszam więc tylko za naruszenie uczuć.... Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) | Zgadzam się, że kontynuowanie rozmowy jest bez sensu w sytuacji, kiedy na fakty odpowiada Pan analizą mojego stanu uczuciowego, o którym wie Pan równie niewiele, jak o historii i sytuacji Izraela. I nie rozumiem również, o co Panu chodzi z tym "argumentem z antysemityzmem", skoro takiego argumentu nie używałam. Doskonale jednak obejdę się bez tej informacji.
|
|
| | | | | | | | |  | | amebix (378 punktów) |
> Jakie to piękne paradoksy na tym świecie ( zwrócił na to uwagę Jack Zigeuner), miłujący pokój Żydzi najpierw posługują się terroryzmem, później żyją w permanentnym stanie wojny, a ich równie miłujący pokój mocodawcy USA wzniecili już ponad dwadzieścia wojen po IIWŚ."Wojna to pokój"- wystarczy o tym prostym haśle pamiętać.
|
|
9 na 9 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Baumana przestałem uważać za poważnego myśliciela odkąd przeczytałem, iż za Holocaust oskarżył on ni mniej nie więcej tylko naukę. Bauman to jak wiadomo postmodernista a postmoderniści dość powszechnie nienawidzą nauki. Baumana oskarżenie to był najwyższy wzlot postmodernistycznego absurdu. Nieżyjący już historyk nauki Stefan Amsterdamski odpowiedział mu wówczas, że jego oskarżenie jest równie dorzeczne, jak oskarżanie Galileusza za artylerzystów ostrzeliwujących Sarajewo. Teraz uważa Izrael za sukces Hitlera. Myślę, że ten pan mnie już niczym nie zaskoczy.
|
|
 | 5 na 7 Huckleberry Finn (431 punktów) (zablokowany) | Z owym "pośmiertnym triumfem Hitlera" chodziło o to, że Bauman za charakterystyczne cechy systemu hitlerowskiego uważa bezwzględnie stosowane prawo silniejszego ("żelaznej pięści") i dość toksyczną doktrynę: jeżeli nie my ich najpierw, to oni nas później. W tym sensie uznaje Izrael za - w pewnym sensie - naśladowcę hitlerowskich Niemiec.
Uważam, że argumenty ad Hitlerum na ogół nie są zbyt poważne - są skrajne, emocjonalne i w zasadzie zamykają jakąkolwiek dyskusję. Pogląd Baumana podziela, moim zdaniem, grzech pierworodny tego rodzaju argumentacji.
Jednak równie groteskowo brzmi oskarżanie o nazizm krajów islamskich en masse. Oraz nazywanie ludzi w jakikolwiek sposób tych krajów broniących - sympatykami nazistów. I to na podstawie czego? Fragmentu przemówienia jakiegoś lokalnego kapłana. Tytułu w jakiejś radykalnej gazecie. Zdjęcia znalezionego w czeluściach sieci. Transparentu na manifestacji.
Zgodnie z tą logiką można nazwać równie dobrze krajem nazistowskim Polskę - na podstawie wpisu na forum onetu, cytatu ze strony ONR, transparentu na jakiejś kontrparadzie, cytatu z księdza Natanka.
To niezbyt mądre, a przede wszystkim - nieuczciwe.
|
|
|  | 4 na 4 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Jednak równie groteskowo brzmi oskarżanie o nazizm krajów islamskich en masse. Oraz nazywanie ludzi w jakikolwiek sposób tych krajów broniących - sympatykami nazistów. I to na podstawie czego? Fragmentu przemówienia jakiegoś lokalnego kapłana. Tytułu w jakiejś radykalnej gazecie. Zdjęcia znalezionego w czeluściach sieci. Transparentu na manifestacji.> Zgodnie z tą logiką można nazwać równie dobrze krajem nazistowskim Polskę - na podstawie wpisu na forum onetu, cytatu ze strony ONR, transparentu na jakiejś kontrparadzie, cytatu z księdza Natanka.Różnica polega na tym, że w Polsce wydawca, który "naukowo" wydał Mein Kampf został pozwany do sądu i dziś jego wydawnictwo przeszło do historii. W krajach wokół Izraela Mein Kampf cieszy się dużym powodzeniem. Przykład: tylko w Turcji Mein Kampf stał się bestsellerem, który w ciągu 2 miesięcy sprzedał się w nakładzie 100 tys. egz.: www.guardian.co.uk/world/2005/mar/29/turkey.books
|
|
| |  | 4 na 4 Huckleberry Finn (431 punktów) (zablokowany) | Z całym szacunkiem: z powodu 100 tysięcy sprzedanych egzemplarzy "Mein Kampf" raczej trudno nazwać 80 milionowy kraj nazistowskim. Choć jest to smutne i symptomatyczne.
Jako kontrargument mogę podać niemiecką NPD dość otwarcie nawiązującą do starych dobrych nazistowskich tradycji. Ma chyba nieco więcej niż 100 tysięcy sympatyków, nieprawdaż? Ponadto Turkiem kupującym sztandarowe "dzieło" Hitlera może kierować wiele pobudek, niekoniecznie przekonania nazistowskie. Wyborcą NPD - wręcz przeciwnie.
A przecież nie będziemy chyba nazywać naszych zachodnich sąsiadów nazistami?
|
|
| | |  | 3 na 3 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Ja nigdzie nie nazywałem Turcji krajem nazistowskim. To Bauman jest autorem analogicznych niemądrych oskarżeń. Popularność idei nazistowskich w krajach wokół Izraela w zestawieniu z jego uwagami o hitlerowskim sukcesie w Izraelu, pokazuje jedynie dorzeczność tego popularnego postmodernisty.
|
|
| | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | > z powodu 100 tysięcy sprzedanych egzemplarzy "Mein Kampf" raczej trudno nazwać 80 milionowy kraj nazistowskim.Dokładnie. Do końca II wojny światowej sprzedano ok. 10 000 000 egzemplarzy Mein Kampf (mam 656-660 wydanie z 1941). Gdyby przyjąć kryterium ilości sprzedanych książek za wyznacznik światopoglądu, to można by sądzić, że homo sapiens jest zwykle chrześcijaninem, bo sprzedano od 2 do 3 miliardów egzemplarzy Biblii, albo maoistą (Słowa przewodniczącego Mao, 1-1,5 miliarda egzemplarzy), lub komunistą (500 milionów egzemplarzy). Na tym tle reszta książek, z Mein Kampf włącznie, to płotki. de.wikiped(*)her_nach_verkauften_Exemplaren
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ale 100 tys egzemplarzy w 2 miesiące to już dość wymowne statystyki! Szybko się to sprzedawało. Trochę jeździłem do Turcji, mam tam wielu przyjaciół i lubię wiele elementów kultury tureckiej. Faktem jest niestety, iż antysemityzm jest tam dość popularny.
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Tu warto przypomnieć, że również w Indiach "Main Kampf" jest bestsellerem. Chodzi w tym o to, iż Hitler uchodzi w kręgach indyjskich adeptów ekonomii za "mistrza zarządzania", a także łechta miłość do "rasy aryjskiej" u północnych Hindusów. Na ile "Main Kampf" ma w Indiach znaczenie antysemickie z uwagi na żyjących tam licznie muzułmanów, tego nie wiem. Z pewnością taki czynnik też wchodzi w grę, sądząc po niesprawiedliwej ocenie Izraela przez indyjską pisarkę Roy.
|
|
 | 5 na 5 Jack Zigeuner (408 punktów) (zablokowany) | > Baumana przestałem uważać za poważnego myśliciela odkąd przeczytałem, iż za Holocaust oskarżył on ni mniej nie więcej tylko naukę.A gdzież pan taką rewelację wyczytał? Bauman to jak odnotowałem już drugi socjolog do którego stracił pan zaufanie. Pierwszym był Rafał Pankowski. Bauman nie oskarżał nauki za Holocaust. Uważa on, że Holocaust był wynaturzoną lecz logiczną konsekwencją nowoczesności (modernizmu). Przede wszystkim Holocaust wedle tego myśliciela był zwieńczeniem idei postępu i czystości, tak ważnego dla całej nowoczesnej filozofii. Ta idea postępu i czystości znalazła odbicie nie tylko w Holokauście (zagładzie na skale przemysłową) ale także w teoriach eugenicznych. Na Boya-Żeleńskiego pan się chyba nie obrazi za to, że był zwolennikiem eugeniki i brał udział w seansach spirytystycznych, potwierdzał widziane przez siebie zjawiska paranormalne (podpisywał protokoły z seansów Franka Kluski)?
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > A gdzież pan taką rewelację wyczytał?Według Baumana nauka stała się Cytat:moralnie ślepa i niema. Usunęła wszelkie bariery, które mogły ją powstrzymać w opracowaniu najbardziej skutecznych i gwałtownych metod sterylizacji i pozbawiania życia czy od uznania obozów koncentracyjnych za wyjątkową i doskonałą okazję do przeprowadzenia eksperymentów medycznych dla rozwoju nauki i - oczywiście - ludzkości (Z. Bauman, Nowoczesność i zagłada, tłum. F. Jaszuński, Warszawa 1992, s. 157-158) Jedna z wielu jego myśli na ten temat.
|
|
| |  | 2 na 2 Jack Zigeuner (408 punktów) (zablokowany) | > Według Baumana nauka stała się> Cytat:moralnie ślepa i niema. Usunęła wszelkie bariery, które mogły ją powstrzymać w opracowaniu najbardziej skutecznych i gwałtownych metod sterylizacji i pozbawiania życia czy od uznania obozów koncentracyjnych za wyjątkową i doskonałą okazję do przeprowadzenia eksperymentów medycznych dla rozwoju nauki i - oczywiście - ludzkości (Z. Bauman, Nowoczesność i zagłada, tłum. F. Jaszuński, Warszawa 1992, s. 157-158)Według Baumana nauka stała się taka właśnie za czasów rządów faszystów. Nauką posłużył się także ZSRR tyle, że więcej było w tym propagandy (słynni radzieccy naukowcy) niźli prawdy. Chyba nie neguje pan tego?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Według Baumana nauka stała się taka właśnie za czasów rządów faszystów.
Nie, nauka taka się stała przez Oświecenie. Wg Baumana oczywiście. Rozwijasz wątek nie na temat, który trzeba ci mozolnie klarować.
|
|
| | | |  | Jack Zigeuner (408 punktów) (zablokowany) | Usunięte przez moderatora
|
|
2 na 6 | Jan Rylew (3965 punktów) | >Kim jest według Was Zygmunt Bauman? Zaślepionym, zdezorientowanym starcem? Self-hating Jew? A może >bystrym obserwatorem i przenikliwym analitykiem zarówno szans, jak i zagrożeń tkwiących we współczesności? Bardzo sobie cenię Z.Baumana za jego krytyczną analizę rzeczywistości, przenikliwość obserwacji i ostrość widzenia rzeczy których większość nie dostrzega. Co do aspektu Izraela to widać z tego co przytoczyłeś, że Bauman nie jest izraelskim nacjonalistą uznającym każdy przejaw krytyki polityki Izraela za antysemityzm. Nic więcej nie mogę powiedzieć, bo nie dotarłem do całości tekstu rozmowy.
|
|
 | 4 na 4 Jack Zigeuner (408 punktów) (zablokowany) | >Bardzo sobie cenię Z.Baumana za jego krytyczną analizę rzeczywistości, przenikliwość obserwacji i ostrość widzenia rzeczy których większość nie dostrzega. Ja również cenie sobie Z. Baumana z tych samych powodów. Tutaj naturalnie (?) Bauman nie cieszy się takim wzięciem jako postmodernista. Być może dlatego, że Racjonalista jest serwisem, który tropi absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę z punktu widzenia modernizmu. Racjonaliści najwyraźniej uważają, że "Postmodernizm stanowi biegunowe przeciwieństwo Oświecenia", co moim zdaniem nie jest do końca trafne. Wedle mej wiedzy postmodernizm zrywa z tradycją "wielkich narracji" i w tym właśnie punkcie stanowi wyjście z epoki kończącej się wraz z upadkiem tak Hitlera i wielkich totalitaryzmów jak i narracji głębszych, filozoficznych i naukowych rojeń o jednej jedynej prawdzie. Postmoderniści są współczesnymi sceptykami stawiającymi pod znakiem zapytania systemy próbujące wyjaśnić wszystko i wszystkich. Co za tym idzie- postmoderniści stawiają na "multi". Cenią wielogłos. Lubią stereo. Nie można więc oczekiwać od zagorzałych racjonalistów ciekawej krytyki poglądów Baumana na ten czy inny temat ponieważ racjonalizm jako taki nie toleruje wywodów niejasnych, nieprecyzyjnych. Co ciekawe jednak można przeczytać w serwisie Racjonalisty kilka ciekawych tekstów o Gombrowiczu i jego twórczości, siejącego ferment i egzystencjalną rozpacz, jednego z największych krytyków modernistycznego dążenia do ładu. Bauman jako postmodernista szalonym buntownikiem nie jest (a tak właśnie często postrzega się postmodernistów). Dostrzega zagrożenia jakie niesie ze sobą postmodernizm. Myślę, że warto uważnie śledzić co mówi profesor Bauman. Jeśli nie zrozumiemy go dziś, to może jutro (tak było w moim przypadku). Należało by jeszcze wspomnieć tutaj o filozofii Nietzschego, który właściwie rzucił pierwsze wyzwanie modernizmowi rozbijając tradycyjne struktury filozofii odżegnując się od filozofii Platona. Skrajnym przejawem postmodernizmu jest sposób wykładania myśli Jeana Baudrillarda którego wielkim przodkiem był Heraklit. Ale czy sam Nietzsche nie był "ciemnym filozofem" jak owy Heraklit? Jakby nie spojrzeć, to okazuje się, że postmodernizm trzyma się z daleka od wszelkich fundamentalizmów i taki też jest Zygmunt Bauman, który dostrzegł jakieś echa fundamentalnego myślenia w filozofii modernistycznej.
|
|
|  | 2 na 2 | Jan Rylew (3965 punktów) | Dzięki za ten interesujący post. Mam w zasadzie podobne zdanie. Co do "Racjonalisty" to nie pokuszę się o stwierdzenie, że tutaj piszą racjonaliści. Jest tu takich sporo osób, ale większość to młodzi ludzie których łączą jedynie sprzeciw wobec religii, Kościoła i poglądy na sytuację społeczną będące dość dokładnym odwzorowaniem myślowego mainstreamu panującego w Polsce. A to za mało, jak myślę, żeby zasłużyć na miano racjonalisty. I chociaż w ogóle nie lubię szufladkowania i etykietowania, sam siebie lapidarnie określę jako sceptycznego pragmatyka. O filozofii ze mną nie pogadasz, bo moje związki z historią filozofii są dość luźne i brak mi czasu na to. Co do Baumana wystarcza mi, jak sądzę, że znam jego widzenie rzeczywistości i jak mi się zdaje rozumiem go.
|
|
| |  | 2 na 2 Jack Zigeuner (408 punktów) (zablokowany) | > Jest tu takich sporo osób, ale większość to młodzi ludzie [...]A to za mało, jak myślę, żeby zasłużyć na miano racjonalisty.Dal tych młodych w szczególności produkowane są gadżety- koszulki, naklejki... > O filozofii ze mną nie pogadasz,O filozofii być może nie, ale pofilozofować zawsze można
|
|
| | |  | | Jan Rylew (3965 punktów) | > O filozofii być może nie, ale pofilozofować zawsze można  To własnie miałem także na myśli  .
|
|
1 na 1 | DEMONICON (4893 punktów) | Dwa pojęcia: Żyd i Izraelczyk, a jest ogromna między nimi różnica. Żyd wiąże się z religią, Izraelczyk z pochodzeniem narodowym. Ci, którzy urodzili się w Izraelu są przecież Izraelczykami, a pewna ich część jest Żydami. Ogromnym problemem Żydów jest pojęcie narodu wybranego, które ich umieszcza w sektorze dla vipów. Jest to niebezpieczny mem, przyciągający niechęć i agresję w kierunku reklamujących się nim. Czy przesadą będzie podciągnięcie go do terminu mowy nienawiści? Może mowa nienawiści nie wprost? Antysemitą nie jestem, ale język typu np. katolik jest wybrańcem boga oscyluje wokół krwawych ekscesów. Nie jest lubiana osoba w jakieś grupie, która mówi od tak sobie, że jest najinteligentniejsza. Szczególnie dzieci podchodzą do tego emocjonalnie. Tak na to można spojrzeć z teraźniejszego punktu widzenia. Przeszłość układa karty inaczej, bo brak własnego państwa wymusza utrzymywanie narodowości poprzez wyróżnienie się, mem bycia żydem i to jest zrozumiałe dla mnie. Ogólna ocena nie jest oczywista. Rozwiązanie widzę w świeckim kierunku historii Izraela. To powinni robić sami dla siebie i mam nadzieję, że tak właśnie robią. Pozdrawiam
|
|
3 na 3 | AdamGr (3037 punktów) | Aby wywiad traktować w jakikolwiek sposób trzeba najpierw poznać poza tym wywiadem sytuację w Izraelu. A to o tyle ważne i ciekawe zarazem, iż ona nie przypomina klasycznej w Europie. Zatem nie ma punktu odniesienia, więc przyjęcia tego wywiadu wraz zastosowaniem znanych wzorców i odniesień jest błędne. I jeszcze : wywiad to tylko jedna opinia z wielu, nie charakteryzująca prawdziwie sytuacji.
Podam przykład (prostując nieco powyższy post kolegi) : poza religią istnieje spora różnica między Izraelczykiem a jakimkolwiek innym żydem, w tym napływowym na te tereny (imigracja). I NIE dotyczy to wcale religii, co wcale nie oznacza że następnie dochodzi jeszcze i ten podział... A jeszcze czy potomstwo z zasiedziałych już pokoleniowo czy nie.... U nas w Europie takie podziały i ich wpływ albo nie istnieją albo sa marginalne i mnie samego dziwił fakt że na podstawie takich drobiazgów można wyprowadzać jakieś ważne wnioski mające wpływ na coś społecznego w szerszym kontekście. Tymczasem okazuje się że w Izraelu ma to znaczenie...i ma wpływ...i powiem szczerze że ja zdębiałem. Wniosek jaki mi się nasunął jest taki że społeczeństwo jest kompletnie niestabilne, ale jest stabilne, kolejny paradoks. I z tego co zauważyłem problem zaczyna się wówczas kiedy jakaś koncepcja zaczyna przeważać (kneset), tymczasem u nas jest dokładnie odwrotnie.
Izrael jak tak skomplikowany wewnętrznie na różnych płaszczyznach łącznie z religijną że bez poznania tego wszelkie wyciąganie wniosków na podstawie pojedynczych zdań i opinii jest poważnym błędem. A ja wiedząc o tym od razu bym zapytał : Bauman z jakich Żydów pochodzi i gdzie mieszkał, co z religią...itd i DOPIERO mógłbym do tego podejść. Robie coś co dla nas w zasadzie jest w granicach absurdu.
I jeszcze jedno : ten region świata bazuje na takich niuansach, to co ma miejsce w Izraelu wcale daleko nie odbiega od tego co można spotkać w ościennych krajach, choć na poziomie klanowym.
Wniosek : nasze wartości i porównania mają się NIJAK w zastosowaniu i ocenie tamtego regionu. I gwarantuje Wam, że na podstawie jednej opinii będą MYLNE. Nawet jeśli jakaś opinię przedstawi Wam tubylec. Dlaczego? Wracamy do tego co napisałem powyżej. Te podziały sa wyjątkowo silne i skomplikowane,a każda odnoga ma istotne znaczenie na całość. Coć co dla nas jest już kompletnie obce i przerabiane jakieś 800-1000 lat temu...
|
|
 | 2 na 2 Huckleberry Finn (431 punktów) (zablokowany) | Bardzo mądry i wyważony wpis. Jednak jeśli aż tak mocno będziemy akcentowali owe osławione "różnice kulturowe" i warunkowaną przez nie niemożność zrozumienia i adekwatnej oceny sytuacji na Bliskim Wschodzie, możemy wpaść w pułapkę: na temat polityki zagranicznej Syrii bardziej adekwatnie niż francuski profesor politologii będzie wypowiadał się syryjski pasterz kóz. Przecież on od urodzenia zanurzony jest w tamtej kulturze.
|
|
|  | 2 na 2 | AdamGr (3037 punktów) | >Bardzo mądry i wyważony wpis. Jednak jeśli aż tak mocno będziemy akcentowali owe osławione "różnice kulturowe" i warunkowaną przez nie niemożność zrozumienia i adekwatnej oceny sytuacji na Bliskim Wschodzie, możemy wpaść w pułapkę: na temat polityki zagranicznej Syrii bardziej adekwatnie niż francuski profesor politologii będzie wypowiadał się syryjski pasterz kóz. Przecież on od urodzenia zanurzony jest w tamtej kulturze. >
Ale zastanów się kto jest (paradoksalnie) bardziej kompetentny w wywodach. W Europie każdy wskaże profesora (blednie), na miejscu ważny jest hodowca kóz, ale jeszcze pytanie o jego pochodzenie. To naprawdę nie jest proste ,ale niewątpliwie warte zaznajomienia się. Inaczej nie masz absolutnie pojęcia gdzie wkraczasz. Polacy mają tą właściwość narodową (unikalną) że mają szacunek do kultury wszystkich z kim się stykają. I wcale nie przypadkowo na badania archeologiczne nam wydawane są pozwolenia a innym z Europy nie. Polacy mają bardzo ważna cechę która jest ważna i doceniana "gdzieś tam" ale nie tam gdzie instniejemy. Podam dość znamienne przykłady : Turcja : wystarczy wykazać sie podstawową znajomością historii oraz dodać że pochodzimy z Lechistanu. Podstawowa osada : Adampol. Zadziwiające jak Turcy pamiętają o Polakach... Poza Turcja kraje regionu : Nie jest wcale przypadkiem że Polacy mają tak wyrobioną "marke" że nawet w przypadku porwania są zwalniania i PRZEPRASZANI. Polacy mają wysokie uznanie w krajach arabskich.Dlaczego ? Ponieważ nas charakteryzujesz szacunek do kultury. Zarówno do pasterza hodowcy kóz jak i szejka, a to sie pamieta. Polacy mają wyrobioną markę , jesteśmy honorowi, pamietamy o historii i można nam ufać. Uwaga : (WAŻNE) jeżeli ktokolwiek udaje sie np. do Syrii a trafi w niespodziewane warunki to poroszę ZAŻADAĆ kontakt z Szejkiem lokalnym i powiedzieć że jest sie Polakiem. Jesteśmy jako naród tak poważani że jeszcze Was będą przepraszać za zaistniałe wypadki.
Nasza "marka" w tych krajach jest niezwykle wysoka. Jeszcze. Jest tak wysokoka że czy bedziesz w Izraelu czy w Syrii (przykład) Jordanii...etc warto powołać się na swoją narodowość. Teraz wydaje się to śmieszne, przestanie być kiedy zajdze taka potrzeba.
|
|
|  | 3 na 3 Jack Zigeuner (408 punktów) (zablokowany) | > Przecież on od urodzenia zanurzony jest w tamtej kulturze. Różnice kulturowe to jest to czego nie docenił Freud myślący z perspektywy Żyda. Nie powielajmy jego błędu a być może uda nam się więcej zrozumieć. Jak zapewne zauważyłeś Bauman odszedł znacznie od perspektywy Żyda (czyli niejako swojej tradycji kulturowej) i może dlatego właśnie potrafi krytycznie spojrzeć na to, co dzieje się w Izraelu.
|
|
| |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Bauman odszedł znacznie od perspektywy Żyda...
Tylko włos dzieli go od Jezusa.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | DEMONICON (4893 punktów) | Tu mnie słusznie naprostowałeś.  Dzięki.  Pozdrawiam
|
|
3 na 3 | Celecrin (6386 punktów) | Cytat:Samoloty tureckie ostrzelały bazy kurdyjskich separatystów z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) na północy Iraku. W sumie w piątek zbombardowano 85 celów - poinformowała w sobotę turecka armia, nie podając bilansu ewentualnych ofiar ani zniszczeń materialnych.
"W piątek rano, a następnie wieczorem dokonano ataków w sposób precyzyjny i skuteczny na 85 celów" - poinformowano w komunikacie sztabu generalnego armii.
Jak sprecyzowano, zbombardowane cele znajdowały się w regionach Hakurk, Awasin Basjan i Zap na północy Iraku, gdzie PKK ma swoje bazy do atakowania terenów Turcji.
Nie dalej jak w minioną środę co najmniej ośmiu tureckich żołnierzy zginęło w następstwie wybuchu bomby w prowincji Hakkari... Onet.pl Zamien Turcje na Izrael a PPK na Hamas i nie bedzie żadnych róznic. Turcja aspiruje do wejscia do UE. Do dzisiaj nie uznaje odpowiedzialności za wymordowanie 1,5 miliona Ormian... Cytat:24 kwietnia 1915 rząd turecki wydał rozporządzenie nakazujące aresztowanie ormiańskiej inteligencji - tylko w Stambule aresztowano wówczas i w większości zgładzono 2345 osób, a 27 maja kolejne wprowadzające deportację zamieszkujących Anatolię Ormian do Syrii i Mezopotamii. W wyniku tej operacji setki tysięcy Ormian zmarło z głodu albo zostały brutalnie wymordowane przez tureckich żołnierzy i Kurdów, których rząd podjudzał przeciwko chrześcijańskim Ormianom i Asyryjczykom.
Zatrzymanych topiono, spychano w przepaści górskie, przybijano podkowy końskie do stóp, duchownych Kościoła ormiańskiego palono żywcem lub zakopywano w ziemi. Do końca 1915 ok. pół miliona ludzi wypędzono na Pustynię Syryjską, gdzie ginęli pozbawieni wody i schronienia od słońca. Szacuje się, że w wyniku całej operacji liczba Ormian w Turcji spadła z 2,1 miliona w 1912 do zaledwie 150 tysięcy w 1922. Izrael w porównaniu do Turcji to pikuś.
|
|
5 na 5 | Piękny Lolo (2082 punktów) | > "Niepokój mój budziło państwo, które uczy się tuszować swe liczne i nieuchronnie rosnące wewnętrzne problemy socjalne i umywa od nich ręce przez podbechtywanie i jątrzenie poczucia zewnętrznego zagrożenia, tracąc w ten sposób umiejętność ich załatwiania."
W mojej ocenie poczucia zagrożenia nie musi Izrael ani kreować, ani tym bardziej jątrzyć. Izrael walczy każdego dnia o przetrwanie. Weźmy chociażby Strefę Gazy, która jest najbardziej zaludnionym miejscem na Ziemi. Gdy statystyczna Żydówka rodzi w życiu 1,7 dziecka, Palestynka rodzi ośmioro i nie przesadzę chyba, jeśli przynajmniej połowa z nich nie zostanie wojownikami Hamasu czy innej organizacji, której hasłem sztandarowym jest wymazać Izrael z mapy i zalać wszelkie tereny jakie się tylko da Palestyńczykami uzbrojonymi w karabiny. Jeśli Izrael tuszuje swoje problemy, to nie widzę powodu, by go za to krytykować bardziej, niż inne państwa, które również to robią.
|
|
12 na 12 | Koraszewski (82900 punktów) | Wywiad z Baumanem. Mamy tu dwie interesujące postaci - znanego dziennikarza, który tak niedawno napisał książkę, w której zdecydowanie kwestionował rzetelność dziennikarską Ryszarda Kapuścińskiego, oraz wybitnego post-modernistycznego socjologa. Artur Domosławski w długim wywiadzie nie znalazł ani jednej okazji do zadania chociażby jednego dziennikarskiego pytania, niczego nie kwestionuje, niczym nie jest zdumiony, grzecznie podsuwa mikrofon i potakuje. Trudno nie zauważyć, że nie jest to żaden wywiad, tylko sierpniowa adoracja serca baumanowego. Profesor Zygmunt Bauman występuje w roli eksperta, socjologa. Nie ostrzega nas, że dziś będzie mówił jako lewicowy ideolog, stąd i czytelnik nie rozgranicza jego naukowej pozycji od jego orzeczeń w kwestii Bliskiego Wschodu. Domosławski wspólnie z Baumanem przerzucają się określeniem "zbrodnie Izraela". Nie są to jakieś konkretne zarzuty, dotyczące czynów popełnionych w określonym miejscu i czasie, są to jakieś zbrodnie, które powinny być oczywiste i wszystkim znane. Według uczonego "Rakiety spadające na przygraniczne izraelskie miejscowości nie są - z ich przynajmniej punktu widzenia- niemile widziane." Uczony, który przez krótki okres czasu mieszkał w Izraelu, a potem pojechał w bezpieczniejsze miejsce, twierdzi, że ludność i władze Izraela lubią być pod ogniem rakiet. (Jak bardzo lubią można zobaczyć na tym wideo: www.youtube.com/watch?v=feb-BJNNtZo). Bauman nie ma jednak wątpliwości i mówi: "Rozpaczaliby pewnie i wpadli w popłoch, gdyby nagle tych rakiet zabrakło..." Po przeczytaniu takiego zdanie właściwie nie muszę czytać dalej, żeby powiedzieć, że mam do czynienia z człowiekiem z chorym umysłem. O Netanjahu ów uczony mówi: "W odróżnieniu od poprzednich aspirantów do premierostwa nie szedł do wyborów z obietnicą pokoju lecz spokoju zwanego kłamliwie "bezpieczeństwem"". Jest to nie tylko język ideologicznej propagandy, ale język trybuna stojącego na beczce i przemawiającego do bezmyślnego motłochu. Nie ma takiego kraju, w którym politycy mogą lekceważyć bezpieczeństwo i życie swoich obywateli. Świat muzułmański nie jest tu przedmiotem analizy, ani Bauman, ani tym bardziej Domosławski nie zdołali wykrzesać z siebie ani jednego zdania na temat rozmiarów wrogości ze strony sąsiadów Izraela. Przeciwnie, jak mówi socjolog "świat muzułmański obsadzony został w pozycji 'wroga Ameryki nr 1' po opróżnieniu jej przez Sowietów". Ta retoryka mówi dość wyraźnie, że profesor nie występuje tu w roli profesora socjologii, profesor obsadził się w roli lewicowego demagoga i bez wątpienia jest w tej roli niezastąpiony, no chyba, że Artur Domosławski zrobi następny wywiad z Noamem Chomskim.
|
|
 | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Rzetelna analiza! Mam nadzieję, iż przemyślą ją osoby uznające pana za osobę przesadną w swoich poglądach. Moim zdaniem w tym, co pan napisał nie ma nic przesadzonego. Tak to właśnie wygląda. Po przeczytaniu zdania, iż "Żydów z Izraela cieszą rakiety, które na nich spadają", rzeczywiście warto się zastanowić nad sensem dalszej lektury wynurzeń Baumana. Albowiem czynniki takie jak czas i zdrowie oczu też mają swoje znaczenie...
|
|
 | 4 na 10 Huckleberry Finn (431 punktów) (zablokowany) | Pan kłamie! Nie zgadzam się (a już na pewno nie do końca) z Baumanem, ale przypisywanie mu poglądu, jakoby ludność Izraela cieszyła się z Izraelskich rakiet, to zwykła manipulacja.
Pozwolę sobie zacytować cały fragment:
"Jako że politycy (SIC!!! - H.F.) drżą ze strachu przed nastaniem pokoju, bo bez wojny i powszechnej mobilizacji nie umieją rządzić, to nie uśmiecha im się bynajmniej kres palestyńskiego terroryzmu. Rakiety spadające na przygraniczne izraelskie miejscowości nie są - z ich przynajmniej punktu widzenia - niemile widziane. Rozpaczaliby pewnie i wpadli w popłoch, gdyby nagle tych rakiet zabrakło."
Pan pominął pierwsze zdanie i zacytował drugie wraz z sugestią, że Bauman uważa, że ludność Izraela cieszy się z bombardowań. Po prostu brak mi słów. Nie spodziewałem się na tym właśnie forum aż tak prymitywnej manipulacji, wydawało mi się, że jakoś się wszyscy wzajemnie szanujemy.
A tu nie dość, że kłamstwo - to jeszcze zaraz potem aprobujący wpis jakiegoś klakiera.
|
|
|  | 2 na 2 | Koraszewski (82900 punktów) | Po pierwsze, czy mamusia nie uczyła, że nie mówi się pan kłamie? Powinna. Otóż drogi Hackelburry, Izrael to nie Egipt ani Syria, tu polityków się wybiera i reprezentują oni społeczeństwo, Pan nie musi o tym wiedzieć, ale socjolog powinien. Bauman oskarża społeczeństwo. Tak, to prawda, brak słów na takie sukinsyństwo światowej sławy socjologa. Również stwierdzenie, że izraelscy politycy drżą ze strachu przed nastaniem pokoju, to nie analiza, a zwyczajne łajdactwo. I to powinno być dla każdego względnie przyzwoitego człowieka dość oczywiste. Wystarczy posłuchać sobie przemówienia Netanjahu w Kongresie US. Izrael można krytykować za takie czy inne posunięci, można sobie wyobrażać, że jakiś Jaś z jego kuchennymi mądrościami zaprowadziłby pokój a Bliskim Wschodzie, ja jednak patrząc na tę tragedię wiecznego błędnego koła aż taki mądry nie jestem i ograniczam się do roli obserwatora, ale staram się być uczciwy. Może mi łatwiej niż Baumanowi, bo nie muszę mieć wyrzutów sumienia, że zostawiam rodaków na kolejny Holocaust, wyrzuty sumienia prowadzą czasem do dziwnych zachowań i potrzeby obarczania winą ofiar.
|
|
|  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Dzień dobry. Osobiście nie mam jednoznacznego zdania na ten temat, bo chyba o takie trudno i nie mam odpowiedniej wiedzy, ale niedawno trafiłem na film www.youtube.com/watch?v=uOOmbgCIgYQ. Długi, osiem odcinków, zrobiony przez Żyda o Żydach, o jakimś wycinku polityki Izraela i amerykańskich Żydów. O przedstawianiu świata młodym obywatelom Izraela. Kilka pytań się nasuwa, jakby nie było. Czasami czułem się dziwnie oglądając to i coś mi tu nie gra.
|
|
| |  | 5 na 5 | Koraszewski (82900 punktów) | Zacząłem oglądać ten film i dojechałem do jerozolimskiej babci opowiadającej o strasznych Żydach. Karykatura jak z opowieści polskiej czy francuskiej czy egipskiej starej antysemitki. Tu mamy taki piękny, namacalny przykład odpowiedzi, czy Żydzi mogą być antysemitami. Oczywiście, że mogą, jest całkiem sporo Żydów źle życzących Żydom (tak samo jak mamy całkiem sporo Polaków źle życzących Polsce). Dyskusja o antysemityzmie ma wiele warstw i wątków. Agresja w świecie - jest więcej odnotowanych agresywnych zachowań wobec Żydów niż wobec czarnych czy muzułmanów. Jak daleko sięga ta nienawiść? Poniżej mamy cztery zdjęcia z różnych krajów. Osobny problem antysemityzmu islamskiego. Tu słowo antysemityzm budzi spore kontrowersje, bo Arabowie są semitami, ale samo słowo powstało w Europie w b. określonym kontekście. Antysemityzm muzułmański jest ciekawym zjawiskiem, bo z jednej strony jest b. głęboko zakodowany w religii i wielu muzułmanów, którzy spotykają się z zachodnią kulturą w pewnym momencie ze zdumieniem stwierdza, że Żydzi to ludzie. (Fascynujące opowieści o przekazywanym w dzieciństwie obrazie Żyda czy to Ayaan Hirsi Ali czy Wafy Sultan i wielu innych.) Antysemityzm muzułmański osiągnął poziom zbiorowego obłędu wraz z przegranymi wojnami w 1948, 1967, 1973 roku. Po pierwsze Żydzi byli zawsze najbardziej pogardzanymi najsłabszymi, po drugie stosunek 350 milionów do 5 milionów jest cokolwiek zdumiewający. Mamy tu wybuchową mieszankę, pogardy, upokorzenia, nienawiści i kozła ofiarnego. Arabowie są współcześnie naprawdę przekonani, że wszystko złe co ich spotyka w życiu to z powodu Żydów. Trwający konflikt bliskowschodni oraz oddalenie w czasie od drugiej wojny światowej powoduje nawrót antysemityzmu w Europie, który jest dziś najsilniejszy od lat 30 ubiegłego wieku. Coraz częściej również przykrywką tego rasizmu jest słowo "antysyjonizm": rzekoma krytyka Izraela. Ta jednak, kiedy się jej przyglądamy wykracza daleko poza elementarną przyzwoitość i dość niedwuznacznie wskazuje na podwójne standardy oraz kiepsko ukrywaną nienawiść rasową.    
|
|
| | |  | 1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Proponuję obejrzeć jednak więcej. Zwłaszcza młodzież, która przyjeżdża do Polski ma zastanawiający ogląd świata. Jest w tym dziwna polityka, jeszcze dziwniejsza socjotechnika. Ale co będę opowiadać, po prostu trzeba obejrzeć, babcia też u mnie wzbudziła wątpliwości co do intencji, później się rozwiały, ale może się mylę. Jak oglądałem pierwszy raz "Matrix" to szybko wyłączyłem dvd, bo wydawało mi się, że jak jakaś kobieta biega po ścianach, to nie może z tego nic interesującego wyniknąć.
Nie mam wątpliwości, co do antysemityzmu w świecie. Samych Żydow lubię, a nawet judaizm potrafię cenić - przynajmniej za witalne podejście do życia i świata. Jedyne pozytywne przesłanie, jakie znajduję w religiach. Ale temat wątku jest jaki jest, a ja się zupełnie przypadkiem natknąłem na ten film. No i się zastanawiam, czy aby wszystko jest tutaj w porządku i czy w tej myśli Baumana nie tkwi chociaż ziarenko prawdy.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Koraszewski (82900 punktów) | Żona też mnie namawia na dalsze obejrzenie tego wideo, ja chwilowo nie mam czasu, ale, nie mam wątpliwości, że problem wychowania do lęku przed wrogim światem może być poważny. Społeczeństwo izraelskie jest niesłychanie zróżnicowane. (Stąd antysemici mają sterty materiałów prosto z Izraela). Problem ze stosunkiem do świata jest akurat w tamtym miejscu dość poważny. Z jednej strony historia nienawiści świata do tego narodu, z drugiej wreszcie własny kraj, który od pierwszego dnia jest w stanie nieustającej wojny. Prawdopodobnie bardzo nam trudno zrozumieć psychologię tej oblężonej twierdzy. Czy daje się w tym wszystkim być normalnym? Daje się, ale rozumiem, że wychowawcy młodego pokolenia mają poważny problem jak wychowywać w takich warunkach. Efekt końcowy tego procesu? Zależy jak na to patrzeć - na liczbę patentów, czytelnictwo, rozwój gospodarczy, poziom przestępczości, czy jakość demokracji. Jak na społeczeństwo żyjące w takich warunkach zasługują na podziw, wszystkich się lubić nie da, są tam również postaci budzące obrzydzenie. Co do Baumana i "ziarnka racji", to od uczonego oczekuję analizy, a nie informacji o jego ideologicznej postawie. Cały wywiad to szereg uproszczeń i przekłamań, które u niego akurat są niewybaczalne.
|
|
| | | | |  | Jack Zigeuner (408 punktów) (zablokowany) | >Co do Baumana i "ziarnka racji", to od uczonego oczekuję analizy, a nie informacji o jego ideologicznej postawie. Cały wywiad to szereg uproszczeń i przekłamań, które u niego akurat są niewybaczalne. Bauman chyba nie wypowiada się już jako uczony. Jest na emeryturze.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Koraszewski (82900 punktów) | >Bauman chyba nie wypowiada się już jako uczony. Jest na emeryturze.< Litości, nie należy przesadzać nawet z mówieniem głupstw.
|
|
| | | | |  | darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Jasne, że ich sytuacja jest niezwykle skomplikowana i jestem jak najdalej od jakichkolwiek kategorycznych ocen. Nigdy tam nie byłem, nie ma też tam znajomych, mogę tylko coś czytać i słuchać, ale to za mało. Te same rzeczy budzą we mnie podziw, i jeszcze więcej, ale w tym dokumencie jest coś, co mi się kojarzy z wstrętną manipulacją, charakterystyczną dla systemów totalitarnych. Choć sam film nie jest o Palestyńczykach, to jednak ukazuje dość dziwaczną tendencję wewnętrznej polityki Izraela. Może to się da usprawiedliwić historią i sytuacją zewnętrzną, ale ani to racjonalne, ani mądre, ani prawdziwe. Może skuteczne w jakimś niejasnym dla mnie celu? Nie wiem. Ale czuję niesmak.
Do wywiadu Baumana też się nie będę ustosunkowywał, bo ani go nie mam w całości, a i temat dla mnie nie do ogarnięcia, więc niemożliwy do obiektywnej oceny.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Koraszewski (82900 punktów) | Pytanie co jest polityką, co spontanicznym nurtem, a co tendencją wyolbrzymioną przez reżysera. Też nie mam kwalifikacji do jednoznacznego orzeczenia, mam zaledwie podejrzenia. Prawdopodobnie życie w warunkach ciągłego zagrożenia rodzi u wychowawców potrzebę intensywniejszego ostrzegania młodych przed złem tego świata. Z drugiej strony młodzież izraelska (jak każda młodzież na świecie) zupełnie nieźle radzi sobie z ciągłym stressem i częściej ignoruje zagrożenie niż jest nadmiernie przejęta. Niektóre rzeczy w tym filmie budzą niepokój. Śledzę antysemityzm w Europie, autor nie umiał doszukać się możliwych do sfilmowania scen, znajduje dość głupkowate postaci, które zajmują się obserwowaniem antysemityzmu zawodowo i gdybym codziennie nie oglądał różnych filmów (ot chociażby z wczoraj spod ambasady izraelskiej w Londynie)to mógłbym pomyśleć, że ten antysemityzm to jakaś bzdura. Cała sprawa przypomniała mi dyskusję z izraelskim dziennikarzem w początkach lat 90., który był przerażony, że społeczeństwo izraelskie jest nadmiernie spokojne i nie rozumie zagrożenia. Potem przyszła intifada i cały "spokój" diabli wzięli. Co jest teraz, pewnie reżyser tego filmu ma sporo racji i młodzież dostaje zbyt dużą porcję pesymizmu.
|
|
|  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >wpis jakiegoś klakiera. Proszę uważać na słowa.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 1 na 3 | jonash (2 punktów) | Te wywiad to perłka w polskich realiach , klaps dla polonofobów , czytając posty poprzedników mam wrazenie ze mało znają Izrael i Palestynę i zapewne nie czuja siły Izraelskiego nacjonalizmu. Mam wrazenie ze problemy jakie poruszył Domosławski nie odnoszą się jedynie do stanu obecnego ,to nie kończaca sie historia ... , jednak fenomenem tego wywiadu jest to ze prof.Zygmunta Baumana nie mozna nazywać (namascić)antysemitą itp a to za jest stały "punkt programu" namaszczanie ludzi wypowiadjących swoje opinie (niewygodne)na temat Żydow i Izraela. Czytajac ten wywiad wiedzialem ze odezwie sie larum , bo trudno pogodzic sie z okrutną nt relacji Izrael-Palestyna z okupacją i zbrodnią Izraelską jaka sie dokonuje na oczach swiata i przyzwoleniem duzej czesci nieświadomych, a ze to prawda powiedziana przez żyda larum jest tym większe....
|
|
 | 1 na 3 | amebix (378 punktów) | > Przeciwnie, jak mówi socjolog "świat muzułmański obsadzony został w pozycji 'wroga Ameryki nr 1' po opróżnieniu jej przez Sowietów". Ta retoryka mówi dość wyraźnie, że profesor nie występuje tu w roli profesora socjologii, profesor obsadził się w roli lewicowego demagogaInnymi słowy, Bauman śmiał mieć zdanie odmienne od Koraszewskiego, więc rzecz jasna dostał odpowiednią łatkę. Bo jak się kogoś ołatkuje, to już nie trzeba zawracać sobie głowy treścią jego wypowiedzi. One są demagogiczne i fałszywe, bo są ołatkowane. I można odtańczyć taniec zwycięstwa.  Co zaś się tyczy " wroga Ameryki nr1 ", to może łaskawie zechce Pan przypomnieć jakie są światowe nakłady na zbrojenia i jaki procent tychże to wydatki rzeczonej Hameryki? I z kimże to Ameryka tak dzielnie wojuje? >i bez wątpienia jest w tej roli niezastąpiony, no chyba, że Artur Domosławski zrobi następny wywiad z Noamem Chomskim. No tak, bez Chomskiego się nie mogło obejść...
|
|
1 na 1 | coreless (16088 punktów) |
Zatrważające jest to, że wykorzystuje się pewne wydarzenia związane z historią Żydów i państwa Izrael wyjmując je właśnie całkowicie z historycznego kontekstu, a nadając im nowe "retoryczne" znaczenie, w zupełnym oderwaniu od perspektywy czasowej (sięgającej początków współczesnego państwa izraelskiego) i sfery faktu.
Czy ma rację? Wszyscy mają jakąś rację. Czy mówi prawdę? Opowiada jakąś własną prawdę. Niestety, wygląda na to, że jest to racja i prawda oparta na resentymencie i fantazmacie.
Bauman nie jest dla mnie jakimś autorytetem w sprawach tzw. "dialogu palestyńsko-izraelskiego" i nie uważam, żeby dysponował odpowiednio głęboką wiedzą na ten temat.
Dla wartości myśliciela najlepszym sprawdzianem jest odpowiedź, jaką udziela na pytanie: co robić? Bauman proponuje jakieś realne wyjście z sytuacji?
Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
|
|
 | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Tu można tylko dodać, iż podejście Baumana wogóle nie pomaga też Palestyńczykom, albowiem całkowicie zniekształca również ich sytuację. To tworzenie modnych modeli myślowych, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Jeśli pomóc sprawie Palestyńskiej ma dialogog z "Żydami nawiązującymi do Hitlera, masochistami, którzy lubią być bombardowani dla kontynuowania sytucji wewnętrznego zagrożenia", to jest to dialog z osobami wymyślonymi. Nikomu nie pomoże dialog (walka?) z osobami wymyślonymi.
|
|
|  | 1 na 1 | coreless (16088 punktów) |
Myślenie w ontogenezie pojawia się jako uwewnętrznienie operacji dokonywanych na konkrecie; myślenie abstrakcyjne, jako pewna faza rozwoju myślenia człowieka, jest użyteczne, ale ma sens tylko wtedy, gdy w końcu odnosi się do jakiejś rzeczywistości (upraszcza wtedy przeprowadzanie operacji umysłowych - przebiegają one na pojęciach lub klasach pojęć itp). Niestety, w przypadku niektórych intelektualistów mamy do czynienia z patologiczną formą abstrakcji, która jest zupełnie oderwana od jakiegokolwiek podłoża faktycznego, a zamienia się z żonglerkę słowną. Niestety, nie można powiedzieć, że za tą konkretną żonglerką nie skrywa się jednak pewna treść myślowa czy emocjonalna. Treść ta jest oczywista, a jest nią niechęć do Izraela. Tylko dzięki temu kompleksowi negatywnych emocji przekaz Baumana staje się czytelny, czy wręcz przejrzysty dla jego odbiorców. Odjęcie resentymentu i fantazmatu powoduje, że tekst Baumana rozpada się w nonsensowną papkę, ale - jak sądzę - nie dla wszystkich. Dla niektórych ta właśnie papka wyraża najgłębszy sens. Takie są ścieżki patologii myślenia "oderwanego".
Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ta patologia jest bolączką współczesnej humanistyki. W wielu jej sekcjach ma się wrażenie, iż nieunikniony jest tam postdmodernizm. Nie odkrywa się rzeczy w odniesieniu do rzeczywistości, lecz w odniesieniu do czyichś poglądów na temat czyichś poglądów. Na przykład kantyzm w filozofii. Albo sposoby ujmowania tematyki gender (co nie znaczy, iż zwrócenie uwagi na ludzką seksualność i jej rolę w kulturach to głupi pomysł. ale...)
|
|
 | Jack Zigeuner (408 punktów) (zablokowany) | > Zatrważające jest to, że wykorzystuje się pewne wydarzenia związane z historią Żydów i państwa Izrael wyjmując je właśnie całkowicie z historycznego kontekstu, a nadając im nowe "retoryczne" znaczenie, w zupełnym oderwaniu od perspektywy czasowej (sięgającej początków współczesnego państwa izraelskiego) i sfery faktu.> Czy ma rację? Wszyscy mają jakąś rację. Czy mówi prawdę? Opowiada jakąś własną prawdę.> Niestety, wygląda na to, że jest to racja i prawda oparta na resentymencie i fantazmacie.Joanna Żak-Bucholc w jednym ze swoich tekstów napisała Cytat:Filozof - persona ważna w naszej kulturze (na marginesie: to zatem, by tak rzec - sytuacja lokalna) nie jest wyjątkiem jako podmiot poznający. Status bezstronnego Filozofa jakim dotąd się cieszył odchodzi w przeszłość. Skoro bowiem wszyscy jesteśmy wplątani w kulturowe uwarunkowania, to dlaczego mamy zakładać, że Filozof lub Naukowiec nie jest? Ależ jest! Jak nie istnieje czyste poznanie, tak nie istnieje czysta filozofia. Dlatego zawsze należy uwzględniać perspektywę z której wypowiada się podmiot poznający przedmiot aby uniknąć nieporozumień. Bauman mówi o tym co widzi tak jak widzi i nie rości sobie praw do tego aby jego punkt widzenia na tę sprawę był ostateczny. Czytajcie i oceniajcie. Myślcie. Wynik rozumowania nie powinien być jednaki u wszystkich bo jak śpiewał Kuba Sienkiewicz Cytat: wszyscy zgadzają się ze sobą
a będzie nadal tak jak jest
|
|
|  | 2 na 2 | coreless (16088 punktów) |
Co to za filozof, który nie potrafi odróżnić dwóch kawałków muru, które dzieli 60-70 lat historii i kilka tysięcy kilometrów, nie wspominając o innych dość istotnych okolicznościach. Nie trzeba być filozofem, by rozumieć, że mur getta i izraelski mur graniczny to nawet na najbardziej trywialnym, materialnym poziomie dwie różne konstrukcje. Jeżeli ktoś ma tak pokrzywiony umysł, że nie potrafi tego dostrzec, to nie sądzę, by zasługiwał na miano filozofa.
Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
|
|
| |  | 1 na 1 Jack Zigeuner (408 punktów) (zablokowany) | >Co to za filozof, który nie potrafi odróżnić dwóch kawałków muru, A skąd przyszło ci do głowy, że nie potrafi?
|
|
| | |  | 1 na 1 | coreless (16088 punktów) |
>A skąd przyszło ci do głowy, że nie potrafi?
"Czymże jest ów mur wznoszony wokół terytoriów okupowanych, jeśli nie próbą prześcignięcia zleceniodawców muru wokół warszawskiego getta?"
Rozumiem, że ktoś jest sfrustrowany polityką Izraela, a może i samym faktem istnienia tego państwa. Na świecie w ogóle nie brakuje ludzi sfrustrowanych polityką własnych i obcych państw. Mają prawo wyrażać te frustrację, również uruchamiając różne ścieżki myślenia i odpowiadające tym ścieżkom rodzaje retoryki. Czy to jednak coś wyjaśnia, czemuś służy i coś z tego wynika poza kolejnymi frustracjami?
Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
|
|
| | | |  | 3 na 3 Jack Zigeuner (408 punktów) (zablokowany) | > >A skąd przyszło ci do głowy, że nie potrafi?> "Czymże jest ów mur wznoszony wokół terytoriów okupowanych, jeśli nie próbą prześcignięcia zleceniodawców muru wokół warszawskiego getta?" Patrzy na równy tłumów marsz, Milczy wsłuchany w kroków huk, A mury rosną, rosną, rosną Łańcuch kołysze się u nóg...> Mają prawo wyrażać te frustrację, również uruchamiając różne ścieżki myślenia i odpowiadające tym ścieżkom rodzaje retoryki.Alegoria, parabola, symbol, przenośnia itp. To są środki wyrazu jakimi posługują się ludzie. Nie wszyscy to rozumieją. Pomiędzy murem wokół warszawskiego getta a tym budowanym wokół terytoriów okupowanych istnieje szereg podobieństw, które Bauman podkreśla, by nam coś uświadomić. > Czy to jednak coś wyjaśnia, czemuś służy i coś z tego wynika poza kolejnymi frustracjami?Mnie to coś wyjaśnia.
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) | Przepraszam, że się wtrącam w tę filozoficzną, abstrakcyjną i symboliczną dyskusję, ale te cechy wspólne muru wokół getta warszawskiego i muru w Izraelu wydały mi się intrygujące. Fakt: i tu, i tu zamieszani byli Żydzi. Fakt: i tu, i tu chodzi o zabijanie. Tyle tylko, że w wypadku getta chodziło o to, by Niemcom łatwo było zabijać Żydów, a w wypadku Izraela chodzi o to, by terrorystom niełatwo było zabijać Żydów. Ot, taka drobna różnica. Są jeszcze inne: przeciętna długość życia Żyda w getcie była zdecydowanie krótsza od przeciętnej długości życia Palestyńczyków w Gazie i na Zachodnim Brzegu. Nieco różne także jest odżywianie Palestyńczyków, zarówno jeśli chodzi o ilość kalorii, jak i różnorodność pokarmów. Zdumiewające, ale nikt na terytoriach palestyńskich nie zwozi rano trupów ludzi zmarłych z głodu na ulicach. Z setek tysięcy ludzi w getcie została garstka. Przyrost naturalny Palestyńczyków jest jeden z wyższych na świecie i ludności przybyło tam całkiem niemało. Nie wiem jak panowie z ich filozoficzną dyskusją - ja mam wrażenie, że zatracono tu najprostszą ludzką przyzwoitość, i to nie Żydzi izraelscy - leczący palestyńskie dzieci zza muru w swoich szpitalach, dostarczający codziennie żywności i innych towarów do Gazy, skąd w ciągu ostatnich kilku dni spadło na Izrael ponad 100 rakiet - ją zatracili.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 Jack Zigeuner (408 punktów) (zablokowany) | >Przepraszam, że się wtrącam w tę filozoficzną, abstrakcyjną i symboliczną dyskusję, ale te cechy wspólne muru wokół getta warszawskiego i muru w Izraelu wydały mi się intrygujące. Bo są. I tu i tam wyczuwam podobne memy (nie wszystkie co oczywiste). Może pani stwierdzić, że jestem nawiedzony bo przemawiają do mnie wielkie dzieła sztuki. Jedno z nich zdaje się mówić, że raz zburzony mur będzie nadal rósł. Czy wie pani, które to dzieło? Widzi pani różnice. I ja je widzę. Zobaczmy podobieństwa i obraz będzie pełniejszy.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) |
Szukaniem podobieństw musi się Pan zająć bez mojego udziału. Te setki tysięcy żydowskich trupów zasłaniają mi wszystkie pańskie memy. Poza tym - a nie chcę Pana urazić i nie jest to żaden argument ad personam, w końcu to właśnie powtarza Pan za profesorem Baumanem - nic tylko hieny cmentarne i "kopacze" złota z terenów obozów zagłady stają mi przed oczyma. Jakiś taki dziwny uraz widocznie...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | coreless (16088 punktów) |
Niestety, w mózgu Baumana, którego wypowiedź jedynie cytowałem, pewne dość odległe zjawiska nabierają cechy podobieństwa, niepokojącej, tajemniczej zbieżności i głębokiego sensu, bo na poziomie stricte materialnym i w perspektywie stricte historycznej tego rodzaju analogie są oczywiście zupełnie nonsensowne (choć ideologicznie zawsze pozostawały nośne). Mimo że mur getta i izraelski mur graniczny nie są tymi samymi murami, z powodów wskazanych również przez Panią, w umyśle Baumana i jego zwolenników są właśnie takie same. Ale to oczywiście nie antysemityzm... Na pewnym poziomie produkcje Baumana nie odbiegają istotnie od produkcji Rydzyka; pierwszemu jednak nie można odmówić nieco większej intelektualnej ogłady i elegancji w wyrażaniu swych myśli, co niektórzy mylą z autentycznym myśleniem. Myślenie Baumana nie jest jednak autentyczne - jest zbyt głęboko zideologizowane, typowa cecha "proroków" różnej maści.
Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
|
|
| | | | | | |  | Jack Zigeuner (408 punktów) (zablokowany) | Usunięte przez moderatora
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | amebix (378 punktów) | > Niestety, w mózgu Baumana, którego wypowiedź jedynie cytowałem, pewne dość odległe zjawiska nabierają cechy podobieństwa, niepokojącej, tajemniczej zbieżności ...> w umyśle Baumana i jego zwolenników są właśnie takie same...> ...Myślenie Baumana nie jest jednak autentyczne - jest zbyt głęboko zideologizowane, typowa cecha "proroków" różnej maści.Psychoanaliza na odległość i do tego ad hominem. Super
|
|
| | | | | | | |  | | coreless (16088 punktów) |
>Psychoanaliza na odległość i do tego ad hominem...
to główna treść wielu wypowiedzi Baumana (i nie tylko) na temat aktualnej polityki Izraela (i nie tylko).
Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
|
|
| Jacek Kasprzycki (19 punktów) | Zupełnie nie zgadzam się z Baumanem. Nie można wierzyć człowiekowi który: 1.Uważa że po wojnie jedynie komunizm był dla Polski najlepszym rozwiązaniem. 2 Służył w KBW, MO i w milicji radzieckiej 3.Twierdzi, że walka z polskim podziemiem AK-owskim to to samo co obecna walka z terroryzmem światowym. 3. Dzięki temu zrobił karierę akademicką w PRL. 4. Głosi że hitleryzm i komunizm jako przejawy nowoczesności prowadza do zbrodni a ponowoczesność nie.
Zbrodnie takie jak Holokaust zdarzały się zawsze od początku narodzin wielkich cywilizacji. Robienie kariery na Holokauście, a teraz na trudnej sytuacji Izraela to nadużycie. Teorie Z. Baumana teorie to zlepek bardzo efektownych nawet nie tez, a fraz i zbitek frazeologicznych mających zapewnić mu międzynarodowy status staruszka - celebryty.
|
|
 | 1 na 3 Jack Zigeuner (408 punktów) (zablokowany) | >Zupełnie nie zgadzam się z Baumanem. Nie można wierzyć człowiekowi który: >1.Uważa że po wojnie jedynie komunizm był dla Polski najlepszym rozwiązaniem. >2 Służył w KBW, MO i w milicji radzieckiej >3.Twierdzi, że walka z polskim podziemiem AK-owskim to to samo co obecna walka z terroryzmem światowym. >3. Dzięki temu zrobił karierę akademicką w PRL. >4. Głosi że hitleryzm i komunizm jako przejawy nowoczesności prowadza do zbrodni a ponowoczesność nie. Przepisał pan to z Faktu czy Naszego Dziennika? >Zbrodnie takie jak Holokaust zdarzały się zawsze od początku narodzin wielkich cywilizacji. Zbrodnie się zdarzały. Ale takiej Zagłady świat jeszcze nie widział. Zachodzą kolosalne różnice. >Robienie kariery na Holokauście, a teraz na trudnej sytuacji Izraela to nadużycie. Hah! Argument w stylu iście katolickiem. Niedawno słyszałem, że "robienie kariery na krytyce wiary katolickiej gdy ta przeżywa istotny kryzys to obłuda". Teorie Z. Baumana teorie to zlepek bardzo efektownych nawet nie tez, a fraz i zbitek frazeologicznych mających zapewnić mu międzynarodowy status staruszka - celebryty. A czymże jest twoja wypowiedź jeśli nie zbitkiem frazesów? "Czy Bóg" urojony starszego pana imieniem Richard nie jest zlepkiem równie efekciarskich popisów retorycznych?
|
|
|  | | Jacek Kasprzycki (19 punktów) | To nie z Faktu i N. Dziennika bo takowych nie jadam, ale z wypowiedzi samego "guru" Z.B. Trzeba tylko trochę poczytać. Dla ułatwienia podaję, np.: en.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_BaumanOto co można o nim przeczytać w materiałach IPN www.ipn.gov.pl/ftp/pdf/biuletyn6_65.pdf:"Zbrodnie się zdarzały. Ale takiej Zagłady świat jeszcze nie widział. Zachodzą kolosalne różnice". Widział - widział. Zburzenie Kartaginy, rzeź Ormian, mordowanie Kurdów, Indian w obu Amerykach, w epoce ponowoczesnej: Rwanda, przedtem wymordowanie całych grup etnicznych przez Stalina. Oczywiście każda tak zbrodnia jest nieporównywalna. I zgadzam się że Holocaust był jedną z największych. Moje uwagi do miałkości wywodów Baumana i jego wymądrzania się na temat moralności nie wynikają bynajmniej z katolicyzmu, protestantyzmu czy też judaizmu. jedynie z docenienia zwykłej ludzkiej przyzwoitości która obca jest naszemu międzynarodowemu guru z Jeżyc. Jak Pan wie o co mi chodzi. Sęk -jak to mówią tkwi w przyzwoitości, a nie w ideologii, która to w wydaniu Radia M. jest mi całkowicie obca. Po prostu - postać Baumana jest mizerna moralnie (właśnie w świetle tej moralności o której on się rozpisuje) i intelektualnie. Dlatego że w rzeczywistości ponowoczesnej stara się on być wyrocznią i proponować rozwiązania jedynie słuszne co jest sprzeczne samo w sobie. Poza tym nie jesteśmy na Ty, a co ma do tego wątku "Bóg urojony" Richarda?
|
|
| |  | | Jacek Kasprzycki (19 punktów) | |
|
| | |  | 3 na 3 | maruda (5550 punktów) | Gdzie w tym dokumencie IPN są konkretne zarzuty. Nie jestem historykiem, ale tam w tym "raporcie" jest sama beletrystyka i pomówienia, do sądu na akt oskarżenia to się nie nadaje. Nie odmówię sobie jeszcze jednego kwiatka z tego poważnego pisma. Na stronie 9 jest sprawozdanie z wizyty B16. "Wtedy przestał padać rzęsisty deszcz, a nad terenem obozu pojawiła się tęcza, co powszechnie odebrano jako znak mistyczny."
|
|
 | -1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | >Zupełnie nie zgadzam się z Baumanem. Jest to zupełnie dla Pana niemożliwym. On jest dla Pana intelektualną alternatywą.
@@@ .
|
|
| |  | 2 na 4 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | >Nie można być dla kogoś alternatywą. Można posiadać alternatywny wygład, postać, etc. Można słabo czytać ze zrozumieniem. Ja napisałem "intelektualną alternatywą".
>Poza tym - wszystko jest możliwe. Ale bardziej serio: staram się bynajmniej nie uprawiać umysłowej hochsztaplerki. Inkwizycja mówiła, że nie stosuje i jej uczniowie: Gestapo, NKWD, KBW, UB, IPN, też nie stosowali. Tak wiem, że IPN nie stosuje "hochsztaplerki" i tortur. (Nie te czasy.) Ale prokuratorska mentalność ich śledczych pozostała ta sama.
Tak, te wszystkie organizacje, to dla mnie i moralna i intelektualna alternatywa. Natomiast prof. Zygmunt Bauman, jest intelektualistą o ciekawym życiorysie i ogromnej wiedzy. Nie potrafię sobie uczciwie odpowiedzieć, czy na jego miejscu zachował bym się lepiej, a tylko wtedy mam prawo do negatywnych ocen. To co mi się wydaje jest mało ważnym, gdyż dopiero życie sprawdza człowieka.
Dla mnie poniższe stwierdzenia: Zupełnie nie zgadzam się z Baumanem. Nie można wierzyć człowiekowi który: 1.Uważa że po wojnie jedynie komunizm był dla Polski najlepszym rozwiązaniem. 2 Służył w KBW, MO i w milicji radzieckiej 3.Twierdzi, że walka z polskim podziemiem AK-owskim to to samo co obecna walka z terroryzmem światowym. 3. Dzięki temu zrobił karierę akademicką w PRL. 4. Głosi że hitleryzm i komunizm jako przejawy nowoczesności prowadza do zbrodni a ponowoczesność nie. _____________________________ Po prostu - postać Baumana jest mizerna moralnie (właśnie w świetle tej moralności o której on się rozpisuje) i intelektualnie. Dlatego że w rzeczywistości ponowoczesnej stara się on być wyrocznią i proponować rozwiązania jedynie słuszne co jest sprzeczne samo w sobie. To obrzydliwość na najniższym moralnie i intelektualnie poziomie.
W wielu ocenach i rozumieniu rzeczywistości nie zgadzam się z Profesorem, ale wolę się z nim nie zgadzać - dlatego sporo jego tekstów przeczytałem - niż z Panem zgodzić.
@@@ .
|
|
| | |  | | Jacek Kasprzycki (19 punktów) | No - niestety. Nie przekonał mnie Pan. Intelektualną alternatywą też nie można być. Nie da się. Jedynie poglądy czyjeś mogą być "intelektualną alternatywą" dla innych poglądów. W Pana wypadku ujawniają się braki z "podstawiaka". Cóż... Jak nie odróżnia pan takich pojęć, a także instytucji jak Gestapo, NKWD, KBW, UB od naszego poczciwego IPN? Nic nie można poradzić. Może inni czytelnicy taki pogląd ocenią racjonalnie i sprawiedliwie. Z tego co czytałem - a czytałem dużo na temat historii - takie określenia jak "umysłowa hochsztaplerka" w wymienionych organizacjach czy formacjach nie miały racji bytu bo nie operowano tam takimi pojęciami. Tam nie bawiono się w dyskusje intelektualne. Były to urzędy oparte nie na wymianie poglądów, a na czystej represji i opresji. Nie chodzi tu o oskarżanie Zygmunta Baumana, a jedynie wierność wobec faktów. Na ich temat jak to się mówi "dżentelmeni nie dyskutują". Można jedynie je różnie interpretować. "Tak, te wszystkie organizacje, to dla mnie i moralna i intelektualna alternatywa." Nie pojmuje. Te informacje o Baumanie są w pionie historycznym IPN. Jeżeli są prawdziwe - a są - i Bauman im nie zaprzecza, to dla Pana wszystkie biblioteki w których umieszczone są dzieła i opisy życiorysów - wszystkich znanych i mniej znanych postaci są "moralną i intelektualna alternatywą", czyli Pan je neguje w imię dobrego samopoczucia. Tylko dlatego że informacje zawarte w archiwach nie odpowiadają Pana wizji. Czyli - tym gorzej dla archiwów i rzeczywistości. Nie neguje, że Zygmunt Bauman miał ciekawy życiorys. Można by z niego zrobić kilka scenariuszy filmowych, a nawet cały serial. Ale Lenin, Trocki, Stalin czy (z innej parafii) Einstein też mieli ciekawe życiorysy. Niestety nie wiem jak to się ma do oceny ich osiągnięć i postępowania. Zdanie "Nie potrafię sobie uczciwie odpowiedzieć, czy na jego miejscu zachował bym się lepiej, a tylko wtedy mam prawo do negatywnych ocen" nie na sensu, gdyż nikt nie potrafiłby na nie odpowiedzieć, a Pan na pewno. Jedno jest pewnym: jak zachowywał się Zygmunt Bauman. Tego typu stwierdzenia jakie Pan użył to myślenie "co by było, gdyby". Z punktu widzenia etyki i ocen moralnych można tylko oceniać czyny, nie sytuacje wyimaginowane. Napisał Pan słusznie "To co mi się wydaje jest mało ważnym, gdyż dopiero życie sprawdza człowieka." I tak trzymać. Twierdzi Pan, iż moja ocena drogi życiowej i intelektualnego dorobku Profesora Zygmunta Baumana "jest obrzydliwością na najniższym moralnie i intelektualnie poziomie". Czyli czytaj - każdy niezależny pogląd może być uważany za obrzydliwość moralną. Ciekawa perspektywa. Z pewnością Pan jeszcze niewiele czytał pism apologetów marksizmu z czasów oficjalnego (patrz: "opresyjnego") panowania tej jedynie słusznej ideologii, ale takie określenia jak "obrzydliwość i najniższy poziom intelektualny" pojawiały się nader obficie w ich propagandowych manuskryptach przy ocenie poglądów ich przeciwników ideologicznych. A tak poza tym, gratuluje Panu wiary w idee Baumana. W coś jednak trzeba wierzyć. Jak mawiał profesor L.K. "rozumiem tych co nie wierzą w boga, ale nie pojmuje tych co nie wierzą w diabła". [Niech Pan nie stosuje tu nadinterpretacji (interpretacja idąca zbyt daleko, odkrywająca znaczenia, których sprawa bądź przedmiot interpretowany nie posiada; interpretacja niemająca dostatecznego uzasadnienia)]. Pozdrawiam. Jacek K.
|
|
| | | |  | 2 na 4 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | >No - niestety. Nie przekonał mnie Pan. Intelektualną alternatywą też nie można być. Z zasady jestem niewierzącym, a już w takie cuda nie wierzę. Przekonać człowieka wierzącego, to niemożliwe i w najmniejszym stopniu tego nie zakładałem. Nie tylko Pan czyta wpisy na tym forum i odpowiedź Panu wyrażała tylko mój głęboki sprzeciw przeciwko takiemu myśleniu i takim ocenom. Nie chcę się z Panem wdawać w bezproduktywną polemikę, tylko chcę zaznaczyć, że ponieważ znam ze źródeł historycznych mentalność śledczych oddanych przeróżnym ideologiom, moralnie oceniam ich tą samą miarką. Różnice w krzywdach wyrządzanych przez nich ludziom wcale nie wynikają z ich postaw, a z danych im historycznie możliwości.
>Nie chodzi tu o oskarżanie Zygmunta Baumana, a jedynie wierność wobec faktów. Na ich temat jak to się mówi "dżentelmeni nie dyskutują". Można jedynie je różnie interpretować. Dokładnie chodziło Panu o obrzucenie błotem. Hasełka oparte na pół i ćwierć prawdach są obrzydliwym kłamstwem.
>Zdanie "Nie potrafię sobie uczciwie odpowiedzieć, czy na jego miejscu zachował bym się lepiej, a tylko wtedy mam prawo do negatywnych ocen" nie na sensu, gdyż nikt nie potrafiłby na nie odpowiedzieć, a Pan na pewno. Jedno jest pewnym: jak zachowywał się Zygmunt Bauman. A skąd Pan wie jak zachowywał Bauman z tych plwocin, które Pan na niego rzucił?
>A tak poza tym, gratuluje Panu wiary w idee Baumana. W coś jednak trzeba wierzyć. To jest właśnie mentalność słusznego prokuratora. Przecież napisałem: W wielu ocenach i rozumieniu rzeczywistości nie zgadzam się z Profesorem, ale wolę się z nim nie zgadzać - dlatego sporo jego tekstów przeczytałem - niż z Panem zgodzić. Biografia prof. Baumana i jego poglądy mają tu dla mnie trzeciorzędne znaczenie i uważam, że można poddawać je krytycznemu osądowi. Mnie zdecydowanie nie podobał się Pański atak na niego.
Nie sądzę, żeby Pan mógł zrozumieć o co mi chodzi, ale właśnie jest tak dlatego, że znam różnorodne wynikające z różnych ideologii (religii) zbrodnie, oraz pisma usprawiedliwiające takie postępowanie. Zupełnie się Panem tu nie zgadzam, dopisując Pana mentalnie (nie w czynach, których nie znam), a w słowach - do tej samej opcji.
Kiedyś chciałem być adwokatem, ale nigdy nie chciałem i dalej nie chciałbym być prokuratorem, a nawet sędzią. Zawsze pogardzałem też hyclami, choć to tak pożyteczny zawód. Tak - ma Pan rację, przez życie i literaturę zostałem już tak zdemoralizowany, że, te wszystkie - wymienione przeze mnie w wyższym poście organizacje i osoby z nimi związane, to dla mnie i moralna i intelektualna alternatywa.
Ale rozumiem, że ktoś szambem musi się zajmować i komuś to może nawet sprawiać przyjemność.
@@@ .
|
|
| | | | |  | -1 na 3 | Jacek Kasprzycki (19 punktów) | Pisze Pan iż: "Różnice w krzywdach wyrządzanych przez nich ludziom wcale nie wynikają z ich postaw, a z danych im historycznie możliwości".
Totalny sprzeciw. Kłania się "byt kształtuje świadomość" i tym podobne frazesy. Jest dokładnie odwrotnie.
Niestety reprezentuję zupełnie inny pogląd. Mianowicie - człowiek ma wolną wole i to w rozumieniu religijnym i typowo świeckim. Jako niedoszły adwokat wie Pan, że mogą być tylko tak zwane okoliczności łagodzące, ale człowiek ponosi ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWE CZYNY I SŁOWA. Jestem zwolennikiem takiego światopoglądu i takiej etyki. Nie wierzę, że losy ludzkie są zapisane w gwiazdach, ani że całe jego życie jest zaprogramowane, jak sądzą wyznawcy wielu religii. Gorzej - wiem to z empirii.
Poza tym używa Pan epitetów typu "obrzydliwe kłamstwo, "obrzucanie błotem", "szambo"etc.
To pojęcia rodem z pyskówki, nie z dyskusji. A także; nie ma takich zwierząt jak półprawdy i ćwierćprawdy. Jest prawda i nie prawda czyli kłamstwo.
No cóż. jak uważa Pan, że istnieje wyższa konieczność i cel uświęca środki, to nie możemy dalej prowadzić dyskusji na odpowiednim poziomie. Widzi Pan, z adwokatami tak bywa że muszą lub chcą bronić nie zawsze tych, którzy mają czyste sumienie. Ale dla równowagi w przyrodzie - niestety - musi istnieć niewdzięczna rola prokuratora, czy też oskarżyciela. A także sędziego. Inaczej nie byłoby cywilizacji. Sadzę, że na tym wyczerpaliśmy dyskusję. Pozdrawiam. Jacek K.
|
|
| | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | Zupełnie nie zgadzam się z Baumanem. Nie można wierzyć człowiekowi który: 1.Uważa że po wojnie jedynie komunizm był dla Polski najlepszym rozwiązaniem. 2 Służył w KBW, MO i w milicji radzieckiej 3.Twierdzi, że walka z polskim podziemiem AK-owskim to to samo co obecna walka z terroryzmem światowym. 3. Dzięki temu zrobił karierę akademicką w PRL. 4. Głosi że hitleryzm i komunizm jako przejawy nowoczesności prowadza do zbrodni a ponowoczesność nie. _____________________________ Po prostu - postać Baumana jest mizerna moralnie (właśnie w świetle tej moralności o której on się rozpisuje) i intelektualnie. Dlatego że w rzeczywistości ponowoczesnej stara się on być wyrocznią i proponować rozwiązania jedynie słuszne co jest sprzeczne samo w sobie. Tak ma Pan rację to co wyżej: To pojęcia rodem z pyskówki, nie z dyskusji. --------------------------------------------------------
>A także; nie ma takich zwierząt jak półprawdy i ćwierćprawdy. Jest prawda i nie prawda czyli kłamstwo. Zdecydowanie są. Zademonstrował je Pan wyżej. Służą ideologicznego zmanipulowania prawdy i w istocie są kłamstwami.
>No cóż. jak uważa Pan, że istnieje wyższa konieczność i cel uświęca środki, to nie możemy dalej prowadzić dyskusji na odpowiednim poziomie. Dalej idzie Pan w opluskwianie ludzi, gdzie napisałem, że cel uświęca środki. Nic nie uświęca gnębienia ludzi i obrzucania ich błotem. To obrzydliwość! I to moje stwierdzenie jest merytorycznym, a nie emocjonalnym.
Gratuluję Panu czystego sumienia "Rycerza bez skazy", choć zawsze się takich najbardziej bałem. Prawdziwych katolików, prawdziwych faszystów, prawdziwych komunistów, prawdziwych patriotów i prawdziwych najsprawiedliwszych wśród sprawiedliwych.
Zdecydowanie wyczerpaliśmy dyskusję. Jesteśmy ludźmi z innych bajek. Przykro mi czytać podobne teksty, a Pan i tak nie jest w stanie zrozumieć o co mi chodzi.
Z życzeniem dalszej wysokiej samooceny i pryncypialności w potępianiu innych, miłych dni Panu życzę.
@@@ .
|
|
| | | | | | |  | -1 na 3 | Jacek Kasprzycki (19 punktów) | Trudno. Jest Pan odporny na argumenty racjonalne czyli moralne. Nie uważam, że nawet wielka wiedza i osiągnięcia chronią przed osądem moralnym. Nie uważam, że warunki historyczne usprawiedliwiają czyjąś podłość czy choćby konformizm. Tu się różnimy i nie ma między nami porozumienia. Neguje Pan wielką tradycję etyki począwszy od filozofów greckich poprzez judaizm chrześcijaństwo, aż do buddyzmu. Proponuje Pan moralny relatywizm gdzie cel uświęca środki. Koniec dyskusji. Należy zgasić światło. Może powinien Pan wyemigrować do Chin Ludowych. Tam ta tradycja jest teraz bardzo na czasie. Liczy się "skuteczność". Dobranoc. Jacek K.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | > Trudno. Jest Pan odporny na argumenty racjonalne czyli moralne.> Nie uważam, że nawet wielka wiedza i osiągnięcia chronią przed osądem moralnym.> Nie uważam, że warunki historyczne usprawiedliwiają czyjąś podłość czy choćby konformizm.> Tu się różnimy i nie ma między nami porozumienia.> Neguje Pan wielką tradycję etyki począwszy od filozofów greckich poprzez judaizm chrześcijaństwo, aż do buddyzmu. Proponuje Pan moralny relatywizm gdzie cel uświęca środki. Koniec dyskusji. Należy zgasić światło. Może powinien Pan wyemigrować do Chin Ludowych. Tam ta tradycja jest teraz bardzo na czasie. Liczy się "skuteczność". Dobranoc. Jacek K. Tak ma Pan rację zdecydowanie nie odpowiada mi moralność Torquemady: inkwizycja.kgb.pl/.Swój poziom moralny i intelektualny pokazuje Pan tu przez cały (choć krótki) czas, ale wystarczy ten ostatni (powyższy) post poczytać. Zupełnie o mnie nic nie wiedząc, (a przynajmniej poglądy wyrażone na tym forum łatwo jest poznać) obrzuca mnie Pan błotem, jak wszystkich ludzi i poglądy, z którymi się Pan nie zgadza. To stara dobra metoda np. "prawdziwych komunistów" ale nie tylko. Wiem, że - za moje poglądy - chętnie wysłał by Pan mnie do Chin, na Syberię lub do obozu. Jest to właśnie ta tradycja intelektualna i moralna przeciw której tu protestuję. Właśnie dlatego, że uważam, iż nic nie usprawiedliwia ludzkiej podłości, a niewiele konformizm. Moim zdaniem - nic nie może usprawiedliwić obrzucania błotem przeciwników politycznych. Jestem humanistą, dla którego właśnie ogromną wagę odgrywają europejskie tradycje, a Europejczycy po latach złych doświadczeń brzydzą się takimi metodami. @@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Kasprzycki (19 punktów) | Proponowałem zakończyć tą bezsensowna polemikę, gdyż nie używa Pan argumentów merytorycznych, a jedynie oczernia Pan mnie jako osobę. Nic do Pana nie mam i nie nazywam Pan dogmatykiem czy nie obrzucam żadnym "błotem" jedynie staram się wykazać iż jako humanista powinien Pan brać pod uwagę nie tylko głoszone poglądy, a także to co dana osoba w życiu robiła. To nie żadne oskarżenia ani postawa prokuratorska. Nie ma Pan też poczucia humoru i co ważniejsze poczucia dystansu do mnie i samego siebie, a także do tego co głosi Zygmunt Bauman. Dystans i postawa krytyczna wobec czyichś poglądów to podstawa warsztatu każdego humanisty a tym bardziej badacza. Tego już nauczał Sokrates. To co napisałem o Chinach to replika na pańskie oskarżenia mnie o uleganie metodom inkwizycji. Miesza pan też epoki historyczne, faszyzm, komunizm z katolicyzmem, etc. Powstaje z tego niestrawna mieszanka. Zauważyłem też smutna prawidłowość, iż poglądy takich ludzi jak Bauman traktowane są jako prawdy objawione i podważanie ich spotyka się z reakcją zwolenników Profesora podobną do reakcji zwolenników Radia Maryja. Niemniej, aby uzmysłowić Panu, iż nie jestem odosobniony w krytyce tak postawy, jak i poglądów Baumana oraz celowości np. Europejskiego Kongresu Kultury, gdzie Profesor jest gwiazdą przesyłam poniższy list od przyjaciela.
"Drogi Jacku!
Właściwie nie mam nic do dodania, wszystkie argumenty padły. Jednak sprowokowałeś mnie do kilku refleksji natury ogólniejszej. Jak wiesz we Wrocławiu w 1948 odbył się inny kongres, pod wezwaniem "walki o pokój". Wtedy to powstał słynny gołąbek pokoju Picassa. Sądzę, że nie przewidział tego, jaką role ten znak odegra. Wbrew pozorom, a było to krótko po okrutnej wojnie, kongres miał spore poparcie wśród intelektualistów zachodnich. Sądzę, że nie zdawali sobie sprawy z tego, że biorą udział, czy popierają wielkie oszustwo propagandowe.
Czy za pół wieku też przyjdzie się wstydzić za obecny kongres, wszak to impreza czysto polityczna. Tego nie wiem, ale jestem pewien, że historia nie ukaże tego w glorii, a raczej jako przykład usługowej działalności artystów i intelektualistów na rzecz polityków, którzy z niezwykłą łatwością i dezynwolturą przyjmują pozy refleksyjnych przyjaciół, rozumiejących współczesne zagrożenia.
Czy na tamtym kongresie było inaczej? Dziwie się naiwności artystów i intelektualistów, choć rozumiem sztukę dworską i naukę akademicką. W tych przypadkach kontrakt jest jasny, kto zamawia dzieło i czemu ma służyć. W przypadku zamówień politycznych, zawsze jest takie ryzyko jak z słynnym gołąbkiem pokoju. Prawdopodobnie inspiracja była szczera, ale też autor nie mógł przewidzieć konsekwencji wynikających z użycia, a raczej nadużycia znaku. Przy okazji odkryłem, że jest coś fałszywego w pewnego rodzaju sztuki i postawie uczonych humanistów. W literaturze i opracowaniach, analizach historyków doktryn i socjologów pokutuje przesąd, że totalitaryzmowi ulegają wyłącznie jednostki prymitywne, albo naiwni ludzie prości. W moim przekonaniu jest dokładnie odwrotnie. Nie tyle sami wodzowie, ale architekci totalitaryzmu, inżynierowie terroru byli w większości ludźmi starannie wykształconymi i często w klasycznym wydaniu, czyli w oparciu o surowe zasady. Znam kilka relacji z okresu wojny i powojennych, jak wielu ludzi ulegało rozmaitym pokusom, ulegało, bo tak to sobie racjonalizowali, w rzeczywistości chodziło po pewien rodzaj relatywizmu. Prosty żołnierz wierzył w Boga i przysięgę rozumiał literalnie, nawet nie wyobrażał sobie, aby można było ją złamać. Natomiast inteligent zawsze analizował, kombinował, szukał uzasadnienia.
Myślałem, że odkrył to Istvan Sabó. Myślałem, bo nie wiedziałem, że jego filmy są o tyle prawdziwe, że poparte osobistym doświadczeniem, tym ukąszeniem węża. Jest i rzecz znacznie poważniejsza, zauważ, że jednocześnie działają dwa mechanizmy. Coraz częściej dochodzą do głosu politycy, którzy są za postępującą penalizacją coraz większej liczby zachowań, nawet surowością w drobnych występkach. W tym samym czasie odpuszcza się i bagatelizuje, choć kodeksy przewidują za to kary, nawoływania do nietolerancji, rasizmu, eksterminacji.
Wreszcie bagatelizuje się wymiar zbrodni politycznych, jakby motywy polityczne usprawiedliwiały kryminalne zachowania. Począwszy od tolerancji i ochrony dla kiboli nacjonalistów, a skończywszy na sprowadzaniu do wymiaru anegdoty zbrodni politycznych w poprzedniej epoce. Stawia się pod pręgierzem pospolitego donosiciela, którego wcale nie bronie, a jednocześnie dawny funkcjonariusz reżimu może chodzić z podniesioną głową i robić za autorytet moralny.
Nie oskarżam, ani nie bronie, zwracam jedynie uwagę na niewspółmierność potępienia i nieadekwatność ocen. Pozostawiam Cię z tymi pytaniami, bowiem nie ma prostych odpowiedzi. Jednak wydaje mi się, że właśnie tym powinna zająć się sztuka, ale we właściwej proporcji, w sensie ukazania norm. Powiesz, że to banał, ale jak oglądasz nawet filmy amerykańskie klasy b i niektóre kryminały, to w większości przypadków starają się one lepiej, czy gorzej, odpowiedzieć na pytanie; jak żyć?
W marnym wykonaniu jest to zwyczajnie tani dydaktyzm, ale na wysokim poziomie wartościowy dramat. Chce abyś mnie dobrze zrozumiał, ale nie chodzi mi tu o generalizowanie, ale o pokazanie pewnego mechanizmu, życiowego, a nie idealistycznego, w tym sensie, że o ile większa świadomość wynikająca z intelektu, jednak zobowiązuje, tymczasem w życiu często staje się narzędziem dla uzasadnienia własnej moralnej małości, czy podłości.
Dlatego też nie wierzę, kiedy intelektualista mówi coś o grzechach młodości, czy, że dał się wmanipulować, zdeprawować. Zdeprawować można jednostki prymitywne, a i to nie wszystkie, muszą być predyspozycje w charakterze. Natomiast intelekt powinien być czymś w rodzaju szczepionki na te ukąszenia, bo jest gruntem dla wyższej świadomości. W średniowieczu taką role spełniały moralitety, dziś kino.
Do zakręcenia! and."
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | >Proponowałem zakończyć tą bezsensowna polemikę, gdyż nie używa Pan argumentów merytorycznych, a jedynie oczernia Pan mnie jako osobę. Tak Pan proponował, a czyje to zdanie? Zdecydowanie wyczerpaliśmy dyskusję. Jesteśmy ludźmi z innych bajek. Przykro mi czytać podobne teksty, a Pan i tak nie jest w stanie zrozumieć o co mi chodzi.
>Nic do Pana nie mam i nie nazywam Pan dogmatykiem czy nie obrzucam żadnym "błotem" jedynie staram się wykazać iż jako humanista powinien Pan brać pod uwagę nie tylko głoszone poglądy, a także to co dana osoba w życiu robiła. Pana nie znam, ale protestuję przeciwko temu co Pan tu napisał. Nie mam nic przeciwko ocenie całego życiorysu, każdego człowieka. Protestuję przeciwko obrzucaniu ludzi błotem.
>To nie żadne oskarżenia ani postawa prokuratorska. Żeby to chociaż był przygotowany akt oskarżenia. To były tylko obrzydliwe hasełka. Już np. oskarżenia zawarte Wikipedii posiadają pewien poziom merytoryczności, choć wcale nie obiektywizmu: Po rozpoczęciu wojny, we wrześniu 1939 wraz z rodzicami uszedł do Związku Radzieckiego. Tam w 1943 rozpoczął studia na uniwersytecie w Niżnym Nowogrodzie (wówczas noszącym nazwę Gorki). Wkrótce potem został zmobilizowany i przymusowo wcielony do radzieckiej milicji. Przez kilka miesięcy służył w Moskwie, regulując ruch na jej ulicach. Po wstąpieniu do LWP w 1944 pełnił funkcje oficera polityczno-wychowawczego, służąc w szeregach 4 Dywizji Piechoty im. Jana Kilińskiego. Brał udział w bitwie o Kołobrzeg (gdzie był ranny) i zdobywaniu Berlina.
W latach 1945-1953 był oficerem Wojska Polskiego w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego, do którego został wcielony w czerwcu 1945 wraz z całą 4 Dywizją Piechoty, a z którego został usunięty w 1953 pod zarzutami politycznymi. Pełnił też m.in. funkcję instruktora w zarządzie polityczno-wychowawczym KBW. W wieku dziewiętnastu lat podpisał zobowiązanie do współpracy jako agent-informator Informacji Wojskowej o pseudonimie "Semjon". Część zachowanych raportów określa "Semjona" jako bezwartościowe i niechętne do współpracy źródło informacji, z kolei według innych był dobrze wyszkolonym i cennym analitykiem.
W wypowiedzi dla brytyjskiego dziennika The Guardian z 28 kwietnia 2007 Bauman potwierdził podane wcześniej informacje o swojej służbie w 4 Dywizji Piechoty, oddziałach KBW oraz o trzyletniej współpracy z Informacją Wojskową. Swoją pracę w KBW Bauman opisał jako niezwykle nudną, polegającą na pisaniu ulotek propagandowych dla żołnierzy. Stwierdził, że za swoją ówczesną działalność bierze pełną odpowiedzialność, zaznaczając, że podejmowane decyzje uważał w tamtym czasie za słuszne. Zwrócił jednocześnie uwagę na swoje wieloletnie przywiązanie do ideałów komunizmu i socjalizmu, z którego nigdy nie czynił tajemnicy. Jego zdaniem w okresie powojennym program polityczny partii komunistycznej stanowił najlepsze wówczas rozwiązanie krajowych problemów. Porównał również walkę komunistycznych władz z podziemiem w powojennej Polsce z walką z terroryzmem prowadzoną współcześnie. Bauman przypomniał również, że w późniejszych latach sam był represjonowany przez władze PRL oraz że był inwigilowany przez tajne służby. W wypowiedzi dla Ozonu Bauman potwierdził również, że podpisał zobowiązanie do współpracy z Informacją Wojskową (kontrwywiadem) (zakończoną według niego w 1948).
>Nie ma Pan też poczucia humoru i co ważniejsze poczucia dystansu do mnie i samego siebie, Mój humanizm i wiedza historyczna nie pozwala mi na każdy temat mieć poczucia humoru.
>a także do tego co głosi Zygmunt Bauman. >Zauważyłem też smutna prawidłowość, iż poglądy takich ludzi jak Bauman traktowane są jako prawdy objawione i podważanie ich spotyka się z reakcją zwolenników Profesora podobną do reakcji zwolenników Radia Maryja. Wprost nienawidzę wszelkich totalitaryzmów i metod stosowanych przez służby specjalne oraz instytucje ideologicznej propagandy. Niezależnie od ich proweniencji. Już Panu kilkakrotnie zwróciłem uwagę, że obrzydliwością jest wmawianie ludziom słów i czynów, których nie popełnili. Gdzie napisałem, że usprawiedliwiam postępowanie prof. Baumana lub że akceptuję jego poglądy. Ja tylko tu protestuję przeciwko Pańskiej metodzie opisu i osądzania ludzi, którą Pan konsekwentnie stosuje. Nawet wobec mnie!
>Dystans i postawa krytyczna wobec czyichś poglądów to podstawa warsztatu każdego humanisty a tym bardziej badacza. Nawet z tego wątku moich wypowiedzi Pan nie przeczytał, albo niczego poza własną nienawiścią nie potrafi Pan zrozumieć.
>To co napisałem o Chinach to replika na pańskie oskarżenia mnie o uleganie metodom inkwizycji. Miesza pan też epoki historyczne, faszyzm, komunizm z katolicyzmem, etc. Nie ja pierwszy zauważyłem mentalnościową ciągłość od Inkwizycji przez Gestapo, NKWD, UB po IPN. Nie mieszam - to ciągle ta sama mentalność. Do wszystkich tych instytucji wstępowali ludzie z powodu swojej głębokiej wiary w słuszność ideologii i sprawy.
>Niemniej, aby uzmysłowić Panu, iż nie jestem odosobniony /.../ Gdyby Pan był odosobniony wcale nie chciałoby mi się wchodzić w spór z Panem. Tak jak napisałem - jesteśmy ludźmi z innych bajek. Nie mam zamiaru kontynuować nowych wątków w rozmowie z Panem, tylko jeszcze zwracam tu uwagę na "metodologiczny" drobiazg ze wsparcia przyjaciela. Dlatego też nie wierzę, kiedy intelektualista mówi coś o grzechach młodości, czy, że dał się wmanipulować, zdeprawować. Zdeprawować można jednostki prymitywne, a i to nie wszystkie, muszą być predyspozycje w charakterze. Natomiast intelekt powinien być czymś w rodzaju szczepionki na te ukąszenia, bo jest gruntem dla wyższej świadomości. Bauman w 1945 roku miał 20 lat, przeżył wojnę i miał poglądy komunistyczne. Tak, jak jest się "Rycerzem bez skazy" można bezkompromisowo z dzisiejszej perspektywy oceniać tamte jego wybory - o ile w ogóle jakimiś wyborami, a nie człowieczym losem - były.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Kasprzycki (19 punktów) |
Ten "Rycerz bez skazy" nawet mi się spodobał. Moi znajomi jak się dowiedzą, że tak zostałem nazwany będą mieli niezły ubaw. Sądziłem, że dyskusja została już zakończona, ale Pan ją stara się ciągnąć nieprzerwanie. Tak więc wyjaśniam raz jeszcze. Rozumiem doskonale Pańskie intencje i z tego co przeczytałem, wcale nie jesteśmy ludźmi, aż z tak "innej bajki". Z wieloma pańskimi obserwacjami na temat humanizmu i stosunku do ludzi i ich poglądów się zgadzam. Protestuje jedynie przeciwko jednemu. Nie uważam, że warunki historyczne czy środowiskowe usprawiedliwiają niewłaściwe wybory, albo życiowe błędy. One wiele wyjaśniają, ale nie USPRAWIEDLIWIAJĄ. Aż tyle i tylko tyle. Jak pisze mój przyjaciel młodość nie jest usprawiedliwieniem dla popełniania błędów, tak jak nie jest dla nich usprawiedliwieniem np. płeć czy wiek podeszły, lub na przykład orientacja seksualna. Jest takie ludowe powiedzenie "Czym się rożni młody baran od starego?" - "Tylko wiekiem" Słowa mojego przyjaciela: "Dlatego też nie wierzę, kiedy intelektualista mówi coś o grzechach młodości, czy, że dał się wmanipulować, zdeprawować. Zdeprawować można jednostki prymitywne, a i to nie wszystkie, muszą być predyspozycje w charakterze. Natomiast intelekt powinien być czymś w rodzaju szczepionki na te ukąszenia, bo jest gruntem dla wyższej świadomości." rozumie Pan jako poparcie dla swojej tezy o usprawiedliwieniu. Trudno. Tu się różnimy. Te same słowa rozumie Pan inaczej. Przytoczę jeszcze jeden cytat: "W literaturze i opracowaniach, analizach historyków doktryn i socjologów pokutuje przesąd, że totalitaryzmowi ulegają wyłącznie jednostki prymitywne, albo naiwni ludzie prości. W moim przekonaniu jest dokładnie odwrotnie. Nie tyle sami wodzowie, ale architekci totalitaryzmu, inżynierowie terroru byli w większości ludźmi starannie wykształconymi i często w klasycznym wydaniu, czyli w oparciu o surowe zasady. Znam kilka relacji z okresu wojny i powojennych, jak wielu ludzi ulegało rozmaitym pokusom, ulegało, bo tak to sobie racjonalizowali, w rzeczywistości chodziło po pewien rodzaj relatywizmu. Prosty żołnierz wierzył w Boga i przysięgę rozumiał literalnie, nawet nie wyobrażał sobie, aby można było ją złamać. Natomiast inteligent zawsze analizował, kombinował, szukał uzasadnienia."
To właśnie zarzucam wielu, między innymi Baumanowi, Rymkiewiczowi, Szamborskiej. Niemniej doceniam ich osiągnięcia. To są dwie rożne sprawy i chyba się Pan ze mną zgodzi. Modigliani był nie leczącym się alkoholikiem, ale wspaniałym malarzem. Picasso był tyranem i okrutnikiem ale świetnym artystą. Kołakowski był apologeta marksizmu, ale potem jako filozof stworzył podstawy najbardziej wnikliwej krytyki marksizmu i opartych na nich systemach totalitarnych i przyznał się do tego swoistego "ukąszenia". Można tak wymieniać w nieskończoność. Dlaczego mam pretensje właśnie do Rymkiewicza i Baumana? Pierwszy przyjął taktykę "wyparcia". Przeszedł metamorfozę o 180 stopni, nie przyznaje się do swoich sympatii z czasów młodości i jest teraz nacjonalistą i ksenofobem popierającym np. PiS. Zygmunt Bauman przeciwnie. Jest może bardziej konsekwentny. Potępia politykę państwa Izrael nieodparcie usprawiedliwiając swą wyrosłe z niechęci do przedwojennego syjonizmu ojca zauroczenie komunizmem w wydaniu radzieckim. Jest taka psychoanalityczna tendencja w humanistyce, tłumacząca pewne działania - tak artystów jak i myślicieli swymi przeżyciami z młodości. Coś jest na rzeczy - analizując na przykład twórczość Schulza czy Kafki, a nawet Karola Marksa. Niektórzy badacze (tego ostatniego) biografii zwracają uwagę, iż materializm i jego walka z religią była osobistym sprzeciwem wobec dogmatycznych tradycji wyniesionych z rodzinnego domu. Może to prawda, może nie. Traktować to należy jedynie jako hipotezę.
Ale wyjaśnię, nawet nie zwracając uwagi na przeszłość Zygmunta Baumana, jego tezy o postmodernizmie i ponowoczesności, albo budowanie analogii muru w Palestynie i w getcie warszawskim po prostu mnie nie przekonują i mam do tego prawo.
Co do Wikipedii, trochę w Pana wypadku to strzał w płot. Nie doczytał Pan, iż polska wersja hasła budzi wśród internautów wątpliwości co do rzetelności opracowania.
Zwracam uwagę na angielski oryginał. Twórca strony polskiej dość swobodnie przetłumaczył i zinterpretował angielską wersję. Oto ten fragment biografii:
"Zygmunt Bauman was born to non-practising Polish-Jewish parents in Poznań, Poland, in 1925. When Poland was invaded by the Nazis in 1939 his family escaped eastwards into the Soviet Union. Bauman went on to serve in the Soviet-controlled Polish First Army, working as a political education instructor and taking part in the battles of Kolberg (now Kołobrzeg) and Berlin. In May 1945 he was awarded the MilitaryCross of Valour. According to semi-official statements of a historian with the Polish Institute of National Remembrance made in the conservative magazineOzon in May 2006, from 1945 to 1953 Bauman held a similar function in the Internal Security Corps (KBW), a military unit formed to combatUkrainian nationalist insurgents and part of the remnants of the Polish Home Army. Bauman, the magazine states, distinguished himself as the leader of a unit that captured a large number of underground combatants. Further, the author cites evidence that Bauman worked as an informer for the Military Intelligence from 1945 to 1948. However, the nature and extent of his collaboration remain unknown, as well as the exact circumstances under which it was terminated.[1] In an interview in The Guardian, Bauman confirmed that he had been a committed communist during and after World War II and had never made a secret of it. He admitted, however, that joining the military intelligence service at age 19 was a mistake even though he had a "dull" desk-job and did not remember informing on anyone.[2]" Itd.
Pozdrawiam Pański "Rycerz bez skazy" JK
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | . >Sądziłem, że dyskusja została już zakończona, ale Pan ją stara się ciągnąć nieprzerwanie. >Tak więc wyjaśniam raz jeszcze. Dyskusja została już dawno zakończona, ale Pan ją stara się ciągnąć nieprzerwanie.
Nie, nie jestem już w stanie Panu wyjaśnić tego - o co mi tu chodziło. Cieszę się, że parę osób zrozumiało i dało temu wyraz.
O innych tematach nie chcę z Panem rozmawiać. Przyznając pewnemu Pańskiemu stwierdzeniu z tego posta rację. Kiedyś byłem młodym ideowym baranem, a teraz już jestem starym, ale dalej jestem wrażliwym na obrzydliwe metody wobec ludzi.
Przyzwoitych zachowań to najbardziej wymagam od siebie, wobec innych staram się być tolerancyjnym ile się da. Wobec Pańskiego tu wystąpienia - moim zdaniem - nie dało się. Było zdecydowanie nieetycznym nawet przy moim relatywizmie.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Kasprzycki (19 punktów) | I to by było na tyle
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | >I to by było na tyle "ale Pan ją stara się ciągnąć nieprzerwanie".
PS. Czytelnik 'Jacek Kasprzycki' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera' (W sumie pięć minusów)
Dziękuję Panu, Panie Jacku serdecznie. Zdecydowanie potwierdził Pan, że czynię słuszność nie godząc się na Pańską ocenę ludzi. Ja Panu minusa nie wstawię. Stać mnie na publiczne wyrażenie niezgody na inkwizytorską moralność. Życie ludzkie jest o wiele bardziej złożone, niż prokuratorskie umysły zdołają sobie wyobrazić.
Życzę Panu, aby Pana jakiś prokurator nie dopadł. Dajcie mi człowieka, a ja już paragraf znajdę.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Kasprzycki (19 punktów) | Dodałem Panu głosy pozytywne jak to takie dla Pana ważne. Niemniej, naprawdę nie chce ciągnąć tego wątku. I proszę bardzo, aby już Pan mnie nie niepokoił, bo to własnie jak inkwizycyjne nękanie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | >Dodałem Panu głosy pozytywne jak to takie dla Pana ważne. Ważne są dla mnie głosy tak pozytywne, jak i negatywne, ale ważnym jest też - kto je wyraża i w jaki sposób. Lubię walczyć, nawet intelektualnie, z otwartą przyłbicą.
>Niemniej, naprawdę nie chce ciągnąć tego wątku. I proszę bardzo, aby już Pan mnie nie niepokoił, bo to własnie jak inkwizycyjne nękanie. Prawie już o Panu zapomniałem, ale Pan bardzo chciał się przypomnieć. Więc, dopóki Pan nie będzie się o to mocno upominał lub nie napotkam na naszym forum jakiegoś Pańskiego tekstu budzącego mój gwałty protest nie mam zamiaru polemizować z Panem. Gdyż o czym mielibyśmy rozmawiać?
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Kasprzycki (19 punktów) | "Gdyż o czym mielibyśmy rozmawiać?" Święta prawda. Temat uważam za wyczerpany. Proszę uprzejmie już mi nie odpowiadać. Życzę wszystkiego najlepszego
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|