Racjonalista - Strona głównaDo treści
Myślenie vs Pamięć ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
03-09-2011 23:39farmer (22440 punktów)Myślenie vs Pamięć ?
Wzorcem będzie dla mnie człowiek z świetną pamięcią i umiejętnością "myślenia" czyt. rozwiązywania problemów.

Gdzieś obok są ludzie z świetną pamięcią ale jakby z brakiem umiejętności rozwiązywania problemów w zasadzie wszystkiego muszą się nauczyć i powielić to "x" razy i wtedy są efektywni. Dobra pamięć to świetna sprawa.

Po drugiej stronie istnieję ludzie z "łatwością to trochę mocne słowo" rozwiązujący problemy ale pamięć to ich słaba strona. Rozwiążą jakiś problem w zasadzie nie wiedząc jak tak by po tygodniu zastanawiać się jak to zrobili.

Oczywiście to takie moje spojrzenie na sprawę ale często widzę w akcji jednych i drugich. Widzę plusy i minusy.
Jedni potrafią z pamięci wybrać numer faksu ale leżą jak im papier wciągnie. Drudzy potrafią to naprawić ale numeru szukają w spisie.

Co wg. Was jest lepsze?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sinapis (1725 punktów)
>Wzorcem będzie dla mnie człowiek z świetną pamięcią i umiejętnością "myślenia" czyt. rozwiązywania
>problemów.

Twoja klasyfikacja daje sie podciągnąc pod inną, dzieląca ludzi na obdarzonych zdolnościami "twórczymi" i "odtwórczymi".
Co jest lepsze? Oba rozwiązania są jednakowo złe - tak jak w bajce Ignaca Krasickiego o ślepym i kulawym. Tylko współpracując, twórca i odtwórca osiągaja dobre rezultaty.
Dlatego ewolucja nie preferuje żadnej z tych grup.
farmer (22440 punktów)

>Dlatego ewolucja nie preferuje żadnej z tych grup.

Może i nie. Nie mniej potrafimy radzić sobie z jednym i drugim problemem. Pytanie która z tych grup dominuje

Nie musimy znać drogi innego miasta, zaprowadzi nas tam nawigacja (pamięć) a jeśli po drodze zepsuje nam się auto zadzwonimy po pomoc drogową (rozwiązywanie problemów).
Zadziałamy w trybie "outsourcingu"

"Jeśli jest coś, czego nie potrafimy zrobić wydajniej, taniej i lepiej niż konkurenci, nie ma sensu, żebyśmy to robili i powinniśmy zatrudnić do wykonania tej pracy kogoś, kto zrobi to lepiej niż my"
Henry Ford

Dzisiejsza technologia odciąża albo wręcz zastępuje nam pamięć. Zwykła komórka zapamięta za nas wszystko co do tej pory ulatywało z pamięci i w odpowiednim czasie przypomni
Dzisiejszy system usług wyręcza nas praktycznie z rozwiązywania problemów. Ktoś naprawia samochód sam? Pomijam tu braki czasowe.


Włościbyt (69 punktów)
Stosunek szybkości rozwiązywania logicznych łamigłówek do zdolności zapamiętywania nie jest przypadkowy - kształtował się przez mnóstwo pokoleń w kierunku, który wyznaczał dobór naturalny. Gdyby ludzie utrwalali wszystkie szczegóły, w krótkim czasie stali by się mentalnymi inwalidami, bo analiza zewnętrznych bodźców byłaby znacznie opóźniona.

Myślę, że zapamiętujemy tylko to, co jest nowe i podświadomie zakwalifikowane jako mogące przyczynić się do rozwiązania problemu w przyszłości. Reszta, czyli rutyna, kształtuje nawyki.

Fakt, bywają ludzie, którzy - w przeciwieństwie do autystycznych sawantów - zdają się być całkiem pełnosprawni pomimo niezwykłej pamięci, jak np. Salomon Szereszewski. Nie wiem co było tego przyczyną, być może zwyczajna mutacja któregoś z genów, jednak - co możesz wyczytać z artykułu - wiązało się to ze sporymi trudnościami życiowymi.

Przeciętny organizm nie jest stworzony do wchłaniania syntetycznej, szkolnej wiedzy. Gdybyś żył kilka tysięcy lat temu, pewnie nawet nie wpadłbyś na pomysł, że lepiej byłoby rejestrować więcej. Bo po co?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>Co wg. Was jest lepsze?
Zależy od niszy ekologicznej, w jakiej się znajdą. Ogólnie rzecz biorąc większość społeczeństwa żyje nie potrzebując ani jednego, ani drugiego.

Pozdrawiam

Miłość bez wzajemności?
Wystarczy spojrzeć na pokolenia Polaków i ich afekt do piłki nożnej!
04-09-2011 12:03 
 Ocena 1 na 1
sinapis (1725 punktów)
>Ogólnie rzecz biorąc większość społeczeństwa żyje nie potrzebując ani jednego, ani drugiego.

Sugerujesz, że Cheops sam kuł i dźwigał kamienne bloki na swoją piramidę, a przedtem nakreślił plany i opracował wszystkie konieczne technologie?
04-09-2011 12:50 
 Ocena-1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Ogólnie rzecz biorąc większość społeczeństwa żyje nie potrzebując ani jednego, ani drugiego.
>Sugerujesz, że Cheops sam kuł i dźwigał kamienne bloki na swoją piramidę, a przedtem nakreślił plany i opracował wszystkie konieczne technologie?
Sugerujesz, że każdy z jego robotników musiał mieć świetną pamięć i genialną dedukcję? Nie. Wystarczy mniej niż przeciętna pamięć i niewielkie zdolności dedukcyjne.

Pozdrawiam

Miłość bez wzajemności?
Wystarczy spojrzeć na pokolenia Polaków i ich afekt do piłki nożnej!
04-09-2011 14:03 
 Ocena 1 na 1
sinapis (1725 punktów)
>>>Ogólnie rzecz biorąc większość społeczeństwa żyje nie potrzebując ani jednego, ani drugiego.
>>Sugerujesz, że Cheops sam kuł i dźwigał kamienne bloki na swoją piramidę, a przedtem nakreślił plany i opracował wszystkie konieczne technologie?
>Sugerujesz, że każdy z jego robotników musiał mieć świetną pamięć i genialną dedukcję? Nie. Wystarczy mniej niż przeciętna pamięć i niewielkie zdolności dedukcyjne.

Nie sugeruję - kwestionuję tylko twoje twierdzenie, powyżej zacytowane.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Moje twierdzenie dotyczyło "świetnej pamięci" i "genialnej dedukcji".

Pozdrawiam

Miłość bez wzajemności?
Wystarczy spojrzeć na pokolenia Polaków i ich afekt do piłki nożnej!
04-09-2011 23:25 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Zależy od niszy ekologicznej, w jakiej się znajdą. Ogólnie rzecz biorąc większość społeczeństwa żyje nie potrzebując ani jednego, ani drugiego.

Czy wraz ze wzrostem rozwoju technologi zaniknie myślenie na rzecz pamięci czyli umiejętności przywoływania gotowych rozwiązań? I czym będzie myślenie, rozwiązaniem problemu skąd mieć pieniądze na życie. Czyli pozyskanie dobrze płatnej pracy która pozwoli rozwiązać "problemy".
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Z pracą idzie w tym kierunku, że stanowiska robi się tak, by "przeciętny" człowiek podołał. W skomplikowanych sprawach wyręczają nas komputery - od oprogramowania magazynowego przez analityczne w ekonomii po roboty przy operacjach w medycynie.
Jeśli chodzi o samą dobrą pamięć, to nie jest już tak potrzebna bo biblioteki i informacje są online. Tak samo zamiast użyć dedukcji wystarczy poprosić o pomoc specjalistę.
Oczywiście są sytuacje, gdzie trzeba reagować szybko i wtedy nie ma mowy o wspomnianych przeze mnie protezach. Ale nie ma ich znowu aż tak dużo.

Pozdrawiam

Miłość bez wzajemności?
Wystarczy spojrzeć na pokolenia Polaków i ich afekt do piłki nożnej!
diogenes (42753 punktów)
>Wzorcem będzie dla mnie człowiek z świetną pamięcią i umiejętnością "myślenia" czyt. rozwiązywania problemów.

Pamięć to również rozwiązywanie problemów. Spróbuj przypomnieć sobie, co robiłeś 4 września 2010 o godzinie 14. Zapisz i podziel się z nami stosowanymi procedurami.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
coreless (16088 punktów)

W psychologii istnieje stary podział zdolności umysłowych na tzw. inteligencję skrystalizowaną (czyli mniej więcej wspomnianą przez ciebie "pamięć") i na tzw. inteligencję płynną (czyli mniej więcej wspomniane przez ciebie "myślenie").
Oba rodzaje inteligencji mają znaczenie przystosowawcze, a ich wartość zależy przede wszystkim od sytuacji.
Nie mam nic przeciwko geniuszom, czyli osobom wszechstronnie uzdolnionym, choćby takim jak słynny polski pianista Józef Hofmann, który w latach 1912-1913 dał w Sankt Petersburgu serię recitali fortepianowych, na których zagrał z pamięci 225 utworów posiadanych w repertuarze (program każdego wieczoru był inny), a do tego komponował, w międzyczasie opatentował 100 wynalazków i założył Curtis School of Music w Filadelfii. No i był oczywiście geniuszem fortepianu. I to jakim geniuszem! (O ile był trzeźwy)
Niestety, wódka go wykończyła...

Oj, przepraszam! Nie 225 utworów, tylko 255...

Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
04-09-2011 20:01 
 Ocena 1 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Niestety, wódka go wykończyła...

Po prostu pechowo się ożenił.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
coreless (16088 punktów)

>Po prostu pechowo się ożenił.

I tu można zadać pytanie, czy przed ożenkiem: a) czegoś nie przemyślał, b) o czymś zapomniał, czy c) jedno i drugie?


Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
Rafal Kaminski (128 punktów)

"Po prostu pechowo się ożenił"

Genialne!!! Pięknie trafiłeś w sedno diogenes. Uśmiałem się do łez. W pięciu słowach zawarłeś historie życia wielu mężczyzn. Duży plus!
04-09-2011 23:23 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Oba rodzaje inteligencji mają znaczenie przystosowawcze, a ich wartość zależy przede wszystkim od sytuacji.

Z moich skromnych obserwacji wynika że ludzie posługują się jedną albo drugą i lub kombinacją obydwu. Przy czym "zawsze" jednym rodzajem nie zależnie od sytuacji.

coreless (16088 punktów)

>Z moich skromnych obserwacji wynika że ludzie posługują się jedną albo drugą i lub kombinacją obydwu. Przy czym "zawsze" jednym rodzajem niezależnie od sytuacji.

Rozwiązując jakiś problem człowiek zawsze posługuje się pamięcią - nawet wchodząc po schodach lub wykonując inną nawykową czynność. Pamięć obejmuje przecież nie tylko pamięć deklaratywną, zakodowaną w ośrodkach korowych, ale również pamięć ukrytą, zakodowaną w starszych strukturach mózgowych.

Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.
farmer (22440 punktów)
>>Z moich skromnych obserwacji wynika że ludzie posługują się jedną albo drugą i lub kombinacją obydwu. Przy czym "zawsze" jednym rodzajem niezależnie od sytuacji.
>Rozwiązując jakiś problem człowiek zawsze posługuje się pamięcią - nawet wchodząc po schodach lub wykonując inną nawykową czynność.

Jeśli będzie wchodził po schodach "klasycznie" prawdopodobnie zrobi to odwołując się do pamięci i powtórzy daną czynność "kopiuj wklej". Jeśli te schody zostaną zamontowane na zewnątrz bez barierki powstanie problem. Człowiek który nigdy nie wchodził po takiej konstrukcji nie będzie miał odwołania do biblioteki w głowie. Przywoła schody.....ale resztę zacznie tworzyć sam. Skończy się na strachu bo ogólna wizja będzie zbyt niebezpieczna. A to właśnie do tej wizji odwoła się.

W trakcie rozwiązywania problemu stajemy często przed sytuacjami poraz pierwszy.
Jeśli wyczerpiemy bazę danych zostaje nam założenie iluś wariantów i z nich wybranie jednego prawdopodobnego.

To coś jak egazminy na prawojazdy. Teoria obkuta, plac objechany ale miasto często obce z ogromną ilością zmiennych powoduje że jeździ się po trasach egzaminacyjnych tak by na egzaminie jak najwięcej korzystać własnie z biblioteki w głowie.

Jęśli są jakieś pozycje książkowe lub internet napisane wmiarę przystępnie o tym jak powstaje decyzja, jak mózg rozwiązuje problemy itp. prosiłbym o podpowiedź.
coreless (16088 punktów)

Proponowałbym zacząć od lektury Piageta.

Transluminacja czaszki często daje wyniki fałszywie ujemne.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365