Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jesus może być uczciwy (przynajmniej w komiksie)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
11-09-2011 20:31Koraszewski (82900 punktów)Jesus może być uczciwy (przynajmniej w komiksie)
Ocena 22 na 22
Prysznic, kolacja i człowiek czuje się jak nowo poczęty. To znaczy dawniej mówiło się "jak nowonarodzony", ale teraz Watykan ustanowił nowy paradygmat. Odkrył to właśnie autor "Jesus and Mo"


www.jesusandmo.net/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dobre! Prawdziwy komiks teologiczny Ciekaw jestem czy jakiś wpółczesny teolog wspiął się na ten poziom. Wprawdzie kojarzą mi się trochę z wężami, więc pewnie mogą się wspinać, ale rozdwojony język na koniec, już w koronie drzewa, może przeszkadzać.
Selanos (12869 punktów)
Już któryś raz z kolei, czytając forum racjonalisty, prawie że spadłem z krzesła, ze śmiechu To jest gienialne.

Swoją drogą, dalej ciekawi mnie jedno, jak tych dwóch facetów może leżeć w jednym łóżku. Sodomia i Gomora i to na najwyższym szczeblu
Sarif (2786 punktów)
Polecam wrzucić poprzez racjonalistę na facebooka - zobaczymy ile wytrzyma i czy skończy tak jak wcześniej wrzucany komiks biblijny ;]. A co do komiksu genialny, a genialne w nim jest to że pokazuje prawdę, której nie dostrzega wielu członków ruchów anty aborcjonistycznych.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
11-09-2011 21:55 
 Ocena 3 na 3
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>pokazuje prawdę, której nie dostrzega wielu członków ruchów anty aborcjonistycznych.

Problem w tym, że komiks mówi o "chrześcijańskim stanowisku pro-life" , a istnieje jeszcze, czego racjonaliści zdają się uparcie nie dostrzegać, bezwyznaniowy ruch "antyaborcjonistyczny", oparty na poszanowaniu wszelkiego życia jako takiego.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
11-09-2011 22:13 
 Ocena 3 na 3
maruda (5550 punktów)
> bezwyznaniowy ruch "antyaborcjonistyczny"

Ruch oznacza jakieś zorganizowanie, można prosić namiary na organizacje, czy to tylko pojedyncze osoby?
11-09-2011 23:20 
 Ocena 3 na 3
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Ruch oznacza jakieś zorganizowanie, można prosić namiary na organizacje, czy to tylko pojedyncze osoby?
Pewnie na razie pojedyncze, ale to nie ma znaczenia.
Chodzi o to, że takie niechrześcijańskie podejście jest możliwe.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
11-09-2011 23:36 
 Ocena 1 na 1
Sarif (2786 punktów)
Nikt nie mówił że takie podejście nie jest niemożliwe, ale gdybyśmy mieli skupiać się na rzadkich jednostkach, które są przeciwnikami legalizacji aborcyjnego pakietu full to byśmy odwracali uwagę od głównego problemu tej sprawy jakimi są gigantyczne i potężne ugrupowania ludzi religijnych, których argumenty przeciwko są żałosne. Szanuję kogoś kto ma racjonalne argumenty przeciw, ale ci ludzie są tak naprawdę w tej sprawie nieistotni bo i tak nie mają siły przebicia swojego głosu. A nawet jeżeli by mieli to i tak należą do grupy z którą w większości identyfikują się chrześcijanie czyli trudno rozróżnić te podejścia.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
12-09-2011 09:28 
 Ocena 4 na 4
perun (8610 punktów)

>Chodzi o to, że takie niechrześcijańskie podejście jest możliwe.
Niechrześcijańskie pewnie tak , ale niereligijne już nie.
11-09-2011 22:16 
 Ocena 10 na 10
perun (8610 punktów)

>Problem w tym, że komiks mówi o "chrześcijańskim stanowisku pro-life" , a istnieje jeszcze, czego racjonaliści zdają się uparcie nie dostrzegać, bezwyznaniowy ruch "antyaborcjonistyczny", oparty na poszanowaniu wszelkiego życia jako takiego.
Coś słaby ten ruch . Nigdy nie spotkałem się z protestami ,,bezwyznaniowych ( ani wyznaniowych )ruchów ,, protestujących przeciwko mordowaniu wszy i gnid - jeśli tak szanują wszelkie życie jako takie pewnie protestują przeciwko mordowaniu też virusów. Jak wszelkie życie , to wszelkie , nie ma się co rozdrabniać
11-09-2011 22:32 
 Ocena 12 na 12
Anna Salman (16360 punktów)
> Nigdy nie spotkałem się z protestami ,,bezwyznaniowych ( ani wyznaniowych )ruchów
Nie mógł się pan spotkać, bo to trzeba nadążać. Jedni pojechali do Afganistanu, inni zbierają podpisy pod petycją przywracającą karę śmierci, a w USA to nawet jakiegoś ginekologa zamordowali - w obronie życia oczywiście.
To są ludzie szalenie zajęci.
11-09-2011 23:09 
 0 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Jak wszelkie życie , to wszelkie
Proszę nie udawać naiwnego!!!
Wirusy, wszy i bakterie mordujemy w samoobronie!
Tak jak zabijamy terrorystów chcących wysadzić bombą autobus z ludźmi.
Ale już takiego terrorystę unieszkodliwionego stawiamy przed sądem i zamykamy do więzienia a nie wieszamy.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
12-09-2011 06:44 
 Ocena 13 na 13
liliac (147340 punktów)
>Ale już takiego terrorystę unieszkodliwionego stawiamy przed sądem i zamykamy do więzienia a nie wieszamy.

Nie ma sprawy. Nie musimy zarodka zaraz wieszać, wystarczy, ze go wyciągniemy, a potem, Grabowska, to już choćby i w więzieniu możesz zamykać...
12-09-2011 20:01 
 Ocena 1 na 1
marcin1902 (3438 punktów)
>Wirusy, wszy i bakterie mordujemy w samoobronie!

A jak ciąża zagraża życiu?

"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>>Wirusy, wszy i bakterie mordujemy w samoobronie!
>A jak ciąża zagraża życiu?
A przecież już pisałam na ten temat.
Kiedy na szalach wagi leżą dwie równorzędne wartości, np. życie matki i życie płodu, a jest taka sytuacja, że obu naraz nie da się uratować, wtedy matka ma moralne prawo chronić swoje życie kosztem życia swego dziecka nienarodzonego.
Nie musi tego robić, może swoje życie poświęcić ,a uratować życie dziecka.
Jest to sytuacja podobna do tej kiedy po zatonięciu statku płyną dwie osoby do przepełnionej szalupy.
Wiadomo, że jest miejsce tylko dla jednej osoby, dwie spowodują, że cała szalupa zatonie.
Wtedy jedna z tych osób może odepchnąć od szalupy tę drugą osobę i skazać ją na utonięcie chroniąc w ten sposób własne życie.
Oczywiście nie musi tego robić, może też w przypływie miłości bliźniego sama utonąć, aby zrobić miejsce innemu.
Ale tego typu manewry są dozwolone moralnie jedynie w takiej granicznej sytuacji kiedy jedno życie trzeba wybrać kosztem drugiego, albowiem obu naraz ocalić nie sposób.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
11-09-2011 23:09 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Problem w tym, że komiks mówi o "chrześcijańskim stanowisku pro-life" , a istnieje jeszcze, czego racjonaliści zdają się uparcie nie dostrzegać, bezwyznaniowy ruch "antyaborcjonistyczny", oparty na poszanowaniu wszelkiego życia jako takiego.
Może nie ruch i nie wszelkiego życia, ale to widać gołym okiem, że racjonaliści mają z tym problem, bo dla wielu to niepojęte, że ktoś może oponować przeciw poglądom osób uważających, że zabijanie własnych zarodków i płodów jest jak najbardziej w porządku, z przyczyn innych niż religijne.
11-09-2011 23:17 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Może nie ruch i nie wszelkiego życia
Chodzi o to, aby maksymalnie ograniczyć BEZSENSOWNE zabijanie, lub dla nieistotnych powodów.
Jest pewien problem z ubojem zwierząt.
Ale podobno musimy jeść mięso, a szczególnie ryby morskie, dla zawartych w nich składników.
Im dalej na północ , tym więcej mięsa.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.
11-09-2011 23:36 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Chodzi o to, aby maksymalnie ograniczyć BEZSENSOWNE zabijanie, lub dla nieistotnych powodów.
Ach, zwolennicy pro-choice to często jednocześnie gorący orędownicy ochrony przyrody, różnych robaczków i ślimaczków, potrafiący się użalać nad zagrożonym żuczkiem w Wietnamie, ale bez mrugnięcia popierający redukcję własnego gatunku o niechciane osobniki.

>Jest pewien problem z ubojem zwierząt.
To jest inny problem, międzygatunkowy, zabijanie do spożycia osobiście uznaję za usprawiedliwione, naturalne prawo wynikające z uwarunkowań ewolucyjnych. Pod warunkiem nie zadawania niepotrzebnych cierpień, oczywiście.
12-09-2011 00:56 
 Ocena 2 na 2
hubin (2274 punktów)
Tak mi się coś wydaje że czujecie się z prof.Grabowską zaszczuci, faktycznie mam na sprawę aborcji inny pogląd niż wy, ale sądzę że wasze poglądy szanuję - fakt że część z nich nie wydaje mi się poza kościelna ale to moja opinia. W kwestii wyboru kobiety po prostu mamy różne stanowiska, sądzę też że raczej nie przekonamy się nawzajem. Raczej dyskutując z sobą walczymy o niezdecydowanych.

>Ach, zwolennicy pro-choice to często jednocześnie gorący orędownicy ochrony przyrody, różnych robaczków i ślimaczków, potrafiący się użalać nad zagrożonym żuczkiem w Wietnamie, ale bez mrugnięcia popierający redukcję własnego gatunku o niechciane osobniki.

Nie widzę za bardzo związku między posiadaniem poglądów "pro-choice" a poglądami eko-zielono-... coś tam. Przynajmniej ja jak i większość znanych mi zwolenników prawa do decyzji jest zupełnie przeciętna pod względem "eko" działalności.
Dla przykładu:
W najdrastyczniejszym przypadku segreguję śmieci, staram się unikać mięsa co do którego pochodzenia mam wątpliwości, jednocześnie staram się nie śmiecić.

>>Jest pewien problem z ubojem zwierząt.
>To jest inny problem,

Generalnie dyskusje takie to już zbyt daleko idące analogie, wydaje mi się że nie trzeba tłumaczyć tego co tłumaczyłeś.


Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
12-09-2011 09:49 
 Ocena 11 na 11
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Chodzi o to, aby maksymalnie ograniczyć BEZSENSOWNE zabijanie, lub dla nieistotnych powodów.
>Ach, zwolennicy pro-choice to często jednocześnie gorący orędownicy ochrony przyrody, różnych robaczków i ślimaczków, potrafiący się użalać nad zagrożonym żuczkiem w Wietnamie, ale bez mrugnięcia popierający redukcję własnego gatunku o niechciane osobniki.

Może to wyraz świadomości, że człowiek jest największym pasożytem i szkodnikiem na Ziemi? Człowiek nie jest ginącym gatunkiem. Ziemi nie trzeba więcej ludzi.
Wzrost liczby ludności na Ziemi już dziś zagraża za to wielu innym gatunkom, od "wietnamskich żuczków' poczynając a na dużych ssakach, w tym człekokształtnych, kończąc.

Zabawne, że większość znanych mi "obrońców płodu ludzkiego" (w 99,9% katolicy) to osoby które ekologię mają jeżeli nie głęboko tam, gdzie słońce nie dochodzi, to nie lubią kiedy ogranicza się ich "czynienie sobie Ziemi poddaną" na rzecz jakiejś żabki, świstaka albo ostatniego stanowiska dzikiego storczyka ("Panie, takie małe gówienko i całej gminie rozwój blokuje? Siostra ma kwiaciarnie, tam to dopiero są storczyki!")

Idąc Twoim tokiem rozumowania, największymi orędownikami ochrony przyrody powinni być księża katoliccy.
Hmm, jakoś nie było ich wielu w Dolinie Rospudy.
Zapewne to te tendencyjne media nie informowały, że okoliczni księża na kazaniach co niedziela wyjaśniali wiernym, dlaczego ochrona przyrody jest warta wyłożenia dodatkowych pieniędzy na przesunięcie drogi poza rezerwat i że prawdziwy chrześcijanin popiera ekologów. To spisek GW i TVNu, że te ważne informacje nie ujrzały światła dziennego, prawda?
12-09-2011 10:45 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Może to wyraz świadomości, że człowiek jest największym pasożytem i szkodnikiem na Ziemi?
Popieranie aborcji, jako taka zakamuflowana forma autoagresji na własnym gatunku, zmierzająca do ograniczenia populacji? Eee... to chyba przesada, nie posądzałbym zwolenników pro-choice o aż taką przewrotność.

>Człowiek nie jest ginącym gatunkiem. Ziemi nie trzeba więcej ludzi.
Argument demograficzny nie ma tu za bardzo zastosowania, bo przy jednoczesnym przeludnieniu pewnych rejonów są kraje na drodze do wyludnienia, którym pilnie trzeba więcej ludzi i przeznaczają na ten cel ogromne pieniądze.

>Zabawne, że większość znanych mi "obrońców płodu ludzkiego" (w 99,9% katolicy) to osoby które ekologię mają jeżeli nie głęboko tam, gdzie słońce nie dochodzi,
Dla mnie też to dziwne. Przejrzałem na szybko sieć i znalazłem "Ruch Ekologiczny Św. Franciszka z Asyżu", więc chyba są jacyś tam zieloni chrześcijanie, chociaż rzeczywiście niezbyt widoczni.

>Zapewne to te tendencyjne media nie informowały, że okoliczni księża na kazaniach co niedziela wyjaśniali wiernym, dlaczego ochrona przyrody jest warta wyłożenia dodatkowych pieniędzy na przesunięcie drogi poza rezerwat i że prawdziwy chrześcijanin popiera ekologów. To spisek GW i TVNu, że te ważne informacje nie ujrzały światła dziennego, prawda?
Nie wiem co tam księża głoszą na kazaniach, bo po pierwsze nie moja okolica, a po drugie i tak na msze nie chodzę.
Wydaje mi się, że to kwestia wartościowania życia ludzkiego w relacji do innych żyć. Jedni uważają, że człowiek jest czymś wyjątkowym, inni że niekoniecznie. Mój umiarkowany antropocentryzm wynika ze zwykłego egoizmu gatunkowego.
Oczywiście z punktu widzenia dobra ekosfery ziemskiej, najlepiej gdyby człowiek zniknął całkowicie z powierzchni planety.
12-09-2011 14:41 
 Ocena 10 na 10
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Może to wyraz świadomości, że człowiek jest największym pasożytem i szkodnikiem na Ziemi?
>Popieranie aborcji,

I już widać, że nie ma z Tobą normalnej dyskusji.
Kto popiera aborcję? Poza rządem Chińskiej Republiki Ludowej?

Nie ma ruchów popierających aborcje, nie ma zwolenników aborcji.
Są zwolennicy poglądu, że ostateczne decyzja o urodzeniu dziecka należy do kobiety i to na dokonuje wyboru - urodzić czy nie (stąd "choice" po angielsku wybór, a nie jak się niektórym wydaje - aborcja).
Są też tacy, którzy uważają, że kobieta w ciąży przestaje być człowiekiem a staje się inkubatorem.
Przy czym zwolennicy tzw. kompromisu są zasadniczo w drugiej kategorii - dla nich też kobieta w ciąży nie jest jednostka mogącą decydować samodzielnie. Jej wybór, odpowiednio umotywowany, musi zatwierdzić lekarz albo prokurator. I ten obcy człowiek może ją swoją decyzja zmusić do urodzenia dziecka bo np. stwierdzi, że ciąża za mało jej zagraża (jak to leciało? "nie było 100% pewności, że ta Pani straci wzrok") albo nie będzie mógł się zdecydować, czy ciąża u 12-latki aby na pewno pochodzi z przestępstwa.

ps. Antropocentryzm co do zasady jest postawą żałośnie prymitywną. Jakim trzeba być ignorantem, żeby uznawać, że świat kręci się wokół człowieka i dla człowieka?


"I prefer my universe stringy not loopy"
12-09-2011 15:17 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Nie ma ruchów popierających aborcje, nie ma zwolenników aborcji.
Ojej, przecież wiadomo o co chodzi, czy trzeba zawsze pisać "popierający prawo do aborcji na życzenie".. no litości, skąd u was (pro-choisowców) ta (skądinąd nieoczekiwana) delikatność na polityczną poprawność?

>Są też tacy, którzy uważają, że kobieta w ciąży przestaje być człowiekiem a staje się inkubatorem.
No słyszałem, albo że ciąża to choroba, też słyszałem. Ludzie różne dziwne rzeczy wypisują.

>Przy czym zwolennicy tzw. kompromisu są zasadniczo w drugiej kategorii - dla nich też kobieta w ciąży nie jest jednostka mogącą decydować samodzielnie.
Oczywiście, że może samodzielnie o sobie decydować, na przykład z kim i kiedy; spór toczy się o to, czy jej wolność powinna, czy też nie ograniczać się do własnej osoby, czy też w sposób nieograniczony rozciąga się również na własny i partnera zarodek/płód.

>Antropocentryzm co do zasady jest postawą żałośnie prymitywną. Jakim trzeba być ignorantem, żeby uznawać, że świat kręci się wokół człowieka i dla człowieka?
Chodziło mi tylko o to, że nie mamy szans wyjść poza inne postrzeganie świata, jak z poziomu ludzkiej percepcji i, że nadrzędnym dobrem powinno być nasze własne dobro jako gatunku, a dopiero dalej Ziemi i wszystkich innych jej mieszkańców. Możesz to uznać oczywiście za żałosny prymitywizm, a postawę przyzwalającą na likwidację bez ograniczeń części własnego potomstwa za wysublimowany humanitaryzm, już mnie mało co ździwi
12-09-2011 16:01 
 Ocena 7 na 7
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Nie ma ruchów popierających aborcje, nie ma zwolenników aborcji.
>Ojej, przecież wiadomo o co chodzi, czy trzeba zawsze pisać "popierający prawo do aborcji na życzenie".. no litości, skąd u was (pro-choisowców) ta (skądinąd nieoczekiwana) delikatność na polityczną poprawność?

Dlaczego nieoczekiwana? Poprawność polityczna jest co do zasady wartością lewicową.
A lewica (nie polska, taka prawdziwa) ma pro-choice wpisane w światopogląd. Tak samo jak wrażliwość na prawa mniejszości narodowych, seksualnych, niepełnosprawnych itp.
Wyśmiewanie poprawności politycznej to domena prawicy i religiantów. To raz.

Dwa - określanie zwolenników nieingerowania w decyzję kobiety jako "zwolenników aborcji" jest jednocześnie manipulacją i obelgą.

>>Są też tacy, którzy uważają, że kobieta w ciąży przestaje być człowiekiem a staje się inkubatorem.
>No słyszałem, albo że ciąża to choroba, też słyszałem. Ludzie różne dziwne rzeczy wypisują.

Problem zaczyna się kiedy wypisują je w ustawach.

>>Przy czym zwolennicy tzw. kompromisu są zasadniczo w drugiej kategorii - dla nich też kobieta w ciąży nie jest jednostka mogącą decydować samodzielnie.

>Oczywiście, że może samodzielnie o sobie decydować, na przykład z kim i kiedy; spór toczy się o to, czy jej wolność powinna, czy też nie ograniczać się do własnej osoby, czy też w sposób nieograniczony rozciąga się również na własny i partnera zarodek/płód.

Odpowiedz mi na dwa pytania - tak lub nie.

Czy uważasz, że niechciana ciąża będąca wynikiem beztroski OBOJGA partnerów jest karą dla kobiety za puszczalstwo i należy ją zmusić, by urodziła?

Czy zmuszanie kobiet do rodzenia niechcianych dzieci jest skutecznym środkiem na poprawę demografii?

>>Antropocentryzm co do zasady jest postawą żałośnie prymitywną. Jakim trzeba być ignorantem, żeby uznawać, że świat kręci się wokół człowieka i dla człowieka?
>Chodziło mi tylko o to, że nie mamy szans wyjść poza inne postrzeganie świata, jak z poziomu ludzkiej percepcji

Niektórzy mają. A w każdym razie chociaż próbują.

> i, że nadrzędnym dobrem powinno być nasze własne dobro jako gatunku

Umiejętność "posunięcia się" w ekosystemie, ograniczenia pazerności gatunkowej, zrozumienie, że mnożenie się NIE jest najważniejsze i ze nasz egoizm może być prosta droga do naszej zagłady (a Ziemia sobie bez nas poradzi), jest tym, co nas odróżnia od zwierząt.
Ja rozumiem, pęd do natury, ale może bez przesady. Po coś jednak wyewoluowaliśmy te wielkie mózgi.

"I prefer my universe stringy not loopy"
12-09-2011 16:44 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Dlaczego nieoczekiwana? Poprawność polityczna jest co do zasady wartością lewicową.
>A lewica (nie polska, taka prawdziwa) ma pro-choice wpisane w światopogląd. Tak samo jak wrażliwość na prawa mniejszości narodowych, seksualnych, niepełnosprawnych itp.
Poprawność polityczna jest tylko sprawą języka, wcale nie lewicową i oczywiście nie ma nic wspólnego z prawami żadnych mniejszości.

>Wyśmiewanie poprawności politycznej to domena prawicy i religiantów. To raz.
Nieprawda. To domena niepoprawnych politycznie (do których też czasem się zaliczam), a ci reprezentują wszystkie opcje. Nawet na tym forum podający się za racjonalistów wyśmiewają często polityczną poprawność w odniesieniu do np. mniejszości religijnych, szczególnie muzułmanów.

>Dwa - określanie zwolenników nieingerowania w decyzję kobiety jako "zwolenników aborcji" jest jednocześnie manipulacją i obelgą.
Hmm.. to jednak może coś z tym terminem "aborcja" jest inherentnie nie tak, skoro może być użyty jako obelga.

>Czy uważasz, że niechciana ciąża będąca wynikiem beztroski OBOJGA partnerów jest karą dla kobiety za puszczalstwo i należy ją zmusić, by urodziła?
Po pierwsze nie neguję, że facet powinien ponosić odpowiedzialność, po drugie nie oceniam, czy każda ciąża jest przez "puszczalstwo", czy cokolwiek innego. Uważam tylko, że warto brać pod uwagę możliwe konsekwencje i że wolność powinna się wiązać z odpowiedzialnością za ewentualne przyszłe życie, które może powstać na wskutek korzystania z niej.

>Czy zmuszanie kobiet do rodzenia niechcianych dzieci jest skutecznym środkiem na poprawę demografii?
Nie chodzi o demografię, tylko żeby aborcja nie była traktowana jako element tzw. "planowania rodziny", bo to jest zwyczajnie obrzydliwe.

>Umiejętność "posunięcia się" w ekosystemie, ograniczenia pazerności gatunkowej, zrozumienie, że mnożenie się NIE jest najważniejsze i ze nasz egoizm może być prosta droga do naszej zagłady (a Ziemia sobie bez nas poradzi), jest tym, co nas odróżnia od zwierząt.
Mnożenie bez opamiętania nie ma nic wspólnego z niechęcią do przerywania ciąży.
NB. Już pisałem gdzie indziej, że optuję za złagodzeniem obecnego prawa i za symbolicznym karaniem za aborcję, przy jednoczesnym zwiększeniu dostępności antykoncepcji, edukacji, itd. Chodzi mi tylko o wymiar etyczny tego zjawiska.
Patrząc racjonalnie, to lepiej kiedy jednostki dopuszczające różne wątpliwe moralnie czyny nie przekazują dalej zbyt dużej puli genowej, chociaż w praktyce bywa często niestety tak, że im wyżej na drabinie społecznej, tym bardziej niechętnie ludzie się rozmnażają.
12-09-2011 13:29 
 Ocena 6 na 6
jasenka (1863 punktów)
>Wzrost liczby ludności na Ziemi już dziś zagraża za to wielu innym gatunkom, od "wietnamskich żuczków' poczynając a na dużych ssakach, w tym człekokształtnych, kończąc.

Nie spotkałam żadnego katolika - świadomego ekologa. Większość z nich powtarza tylko brednie typu: "Zwierzęta panbuk stworzył po to, żeby służyły człowiekowi". Przy okazji ograniczona inteligencja i wiedza tych ludzi nie pozwala na zrozumienie zależności w ekosystemach. Nie wiedzą, że gdy się poważnie zaburzy równowagę, Ziemi grożą kiedyś klęski głodu, np. to, że pszczoły giną może spowodować w przyszłości duży problem rolniczy. Wyginięcie jednego gatunku może pociągnąć łańcuchowo dużą klęskę ekologiczną. Trochę wyobraźni i analizy pozwala na zrozumienie, że mądra ekologia (mądra, nie jakieś terrorystyczne działania) to chronienie także naszego gatunku.
11-09-2011 23:35 
 Ocena 8 na 8
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nadawanie statusu życia kilku komórkom kosztem matki (jej zdrowia, ale też chęci, prawa wyboru, wolności nie bycia w danym momencie inkubatorem przez 9 miesięci i służką przez następne kilka) musi mieć podłoże religijne. Niekiedy nam się wydaje, że nasze umysły są czyste od chrześcijańskich zabobonów, ale w takim wypadku ich czystość się sprawdza. Swoją drogą, skoro parę komórek kosztem matki, to czemu nie plemniki kosztem potencjalnego ojca? Wiele plemników w jądrach to potencjalni ludzie. Trzeba je chronić kosztem ojca, czyż nie? Ja oczywiście jestem przeciw, dodam na wszelki wypadek
12-09-2011 13:13 
 Ocena 10 na 10
i.czaplicka (5782 punktów)

> oparty na poszanowaniu wszelkiego życia jako takiego.
Świnie z rzeźni będą wykupywać?
12-09-2011 20:48 
 Ocena 6 na 6
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>> oparty na poszanowaniu wszelkiego życia jako takiego.
>Świnie z rzeźni będą wykupywać?
Pod postacią wyrobów mięsnych
12-09-2011 21:10 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>>> oparty na poszanowaniu wszelkiego życia jako takiego.
>>Świnie z rzeźni będą wykupywać?
>Pod postacią wyrobów mięsnych

Skoro "nie udało" się uratować, to niech przynajmniej się nie marnuje

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365