Francisco de Salinas, 16- wieczny autor dzieła De musica libri septem z 1577 r. wskazuje na portugalskie pochodzenie tego motywu stanowiącego swoisty kanon/filar zachodniej muzyki, klasycznej ale także i popularnej. Podobno pierwotnie była to przygrywka do krewkiego tańca ludowego. Później po motyw ów sięgali najwybitniejsi kompozytorzy. Bach, Lully, Corelli, Purcell, Beethoven, Rachmaninow... Mowa o motywie La Folia. Mnie najbardziej urzeka La Folia Vivaldowska. La Folia znaczy szaleństwo. U Vivaldiego ów pierwiastek szaleństwa jest mistrzowsko wyakcentowany poprzez stopniowe przechodzenie od skrajnego wyciszenia i melancholii po rozedrganą, spazmatyczną euforię. Skojarzenia z fazą depresji i fazą manii pojawiają się mimowolnie. Serwuję ucztę dla koneserów wyrafinowanego smaku muzycznego: www.youtube.com/watch?v=7v8zxoEoA_Q |