Racjonalista - Strona głównaDo treści
Antykoncepcja a bezpłodność

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
30-12-2008 15:53m_m_r_e (160 punktów)Antykoncepcja a bezpłodność
Ocena 1 na 1
Oto co przeczytałem podczas dzisiejszej lektury stron internetowych:

wiadomosci(*)miast_refundacji_in_vitro.html

Nie chciałbym tu poruszać tematu tradycyjnego już zanieczyszczania powietrza przez hierarchów. Chodzi mi tutaj o meritum, czyli o negatywny wpływ antykoncepcji na płodność. Zawsze myślałem, że jest wręcz przeciwnie, tzn. antykoncepcja hormonalna pomaga czasem w walce z bezpłodnością, a jej działania na gospodarkę hormonalną są prawie w pełni odwracalne. Jak to jest w rzeczywistości? Nie jestem lekarzem, a temat znam bardzo pobieżnie, dlatego proszę o wypowiedzi osób, które się na tym rzeczywiście znają. Przypuszczam, że jak to zwykle bywa w przypadku purpuratów, to co wypłynęło z ust Hosera ma taką samą wartość jak to, co wypływa z jego sempiterny. Przykład cukrzycy i nadciśnienia podany przez wypowiadającego się lekarza świetny. Dziwne, że sam na to wcześniej nie wpadłem podczas dyskusji na temat "leczenia" bezpłodności za pomocą in vitro.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

NdwZ (265 punktów)
>Podobnie wyraził się prof. Jan Kotarski, wybitny ginekolog z Lublina. Według niego >Kościół nie reprezentuje wszystkich Polaków, dlatego powinien inicjować programy >"katolickie", a nie "narodowe".

Ten fragment szczególnie mi się spodobał.
30-12-2008 19:37 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>>Podobnie wyraził się prof. Jan Kotarski, wybitny ginekolog z Lublina. Według niego >Kościół nie reprezentuje wszystkich Polaków, dlatego powinien inicjować programy >"katolickie", a nie "narodowe".
>Ten fragment szczególnie mi się spodobał.>

No i:
- Programy zdrowotne powinien tworzyć świat nauki a nie Episkopat - jak twierdzi prof. Marian Szamatowicz z Kliniki Ginekologii Akademii Medycznej w Białymstoku.
lotrek (14275 punktów)
>Oto co przeczytałem podczas dzisiejszej lektury stron internetowych:
>wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci

Hierarcha z Warszawy coś pokręcił, wszak jego kumple z katolickiej branży twierdzą, że brak dzieci, to "kara boska", albo też "taka jego wola" a "niezbadane są wyroki boskie". A wątpić w "wolę boską" to grzech i będzie się z tego musiał wyspowiadać, bo plecie jak Piekarski na mękach.
Bezpłodność na pewno można leczyć i się leczy. Jednak nie z każdej bezpłodności można wyleczyć i wtedy jedyna szansa na własne dziecko, to próbować in vitro.
Klechy w ogóle się nie powinni na ten temat wypowiadać , jako że sami na ogół nie są zainteresowani posiadaniem potomstwa. Niestety, nikt im nie odważy się tego publicznie powiedzieć - nawet poseł Palikot.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Kuri23 (183 punktów)
>Oto co przeczytałem podczas dzisiejszej lektury stron internetowych:
>wiadomosci(*)miast_refundacji_in_vitro.html
>Nie chciałbym tu poruszać tematu tradycyjnego już zanieczyszczania powietrza przez hierarchów.
>Chodzi mi tutaj o meritum, czyli o negatywny wpływ antykoncepcji na płodność. Zawsze myślałem, że
>jest wręcz przeciwnie, tzn. antykoncepcja hormonalna pomaga czasem w walce z bezpłodnością, a jej
>działania na gospodarkę hormonalną są prawie w pełni odwracalne. Jak to jest w rzeczywistości? Nie
>jestem lekarzem, a temat znam bardzo pobieżnie, dlatego proszę o wypowiedzi osób, które się na tym
>rzeczywiście znają. Przypuszczam, że jak to zwykle bywa w przypadku purpuratów, to co wypłynęło z
>ust Hosera ma taką samą wartość jak to, co wypływa z jego sempiterny. Przykład cukrzycy i
>nadciśnienia podany przez wypowiadającego się lekarza świetny. Dziwne, że sam na to wcześniej nie
>wpadłem podczas dyskusji na temat "leczenia" bezpłodności za pomocą in vitro.
Wielu ekspertów uważa że antykoncepcja hormonalna, może wpływać na bezpłodność. Okazało się że prostytutki regularnie zażywające tzw. tabletki, często są bezpłodne po kilku latach przestają miesiączkować itd., ale mogą to być inne przyczyny równie dobrze słynne mentole u mężczyzn, które rzekomo powodują bezpłodność, chyba nie ma jeszcze dokładnych badań na ten temat.
30-12-2008 22:01 
 Ocena 7 na 7
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Wielu ekspertów uważa że antykoncepcja hormonalna, może wpływać na bezpłodność. Okazało się że prostytutki regularnie zarzywające tzw. tabletki, często są bezpłodne po kilku latach przestają miesiączkować itd., ale mogą to być inne przyczyny równie dobrze słynne mentole u mężczyzn, które rzekomo powodują bezpłodność, chyba nie ma jeszcze dokładnych badań na ten temat.

Są. Nie powodują bezpłodności ku wielkiemu zmartwieniu kleru i ich totumfackich.
Co do prostytutek to zdaje się, że u nich występują inne przyczyny niepłodności.
30-12-2008 22:02 
 Ocena 2 na 2
Wojtek (3465 punktów)
Panie Kuri23,

Pańskie posty nieprzyjemnie się czyta. To żadna frajda zastanawiać się, w którym miejscu kończy Pan myśl. Nadto, przed "że" zawsze jest przecinek. Chyba, że mamy dialog w stylu "Że co? Że jajco", ale to już inna bajka. Tego posta nie skasuję. Następne z podobnymi kwiatkami - owszem. A jeśli w następnym roku nie będzie Pan wykazywał poprawy - zablokuję Panu dostęp do forum. Na początek na 3 dni. Tak, żeby dać czas na powtórzenie zasad języka polskiego.

Pozdrawiam

P.S. W szkołach już interpunkcji nie uczą?




ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-12-2008 22:10 
 Ocena-1 na 1
Kuri23 (183 punktów)
> Panie Kuri23,
>Pańskie posty nieprzyjemnie się czyta. To żadna frajda zastanawiać się, w którym miejscu kończy Pan myśl. Nadto, przed "że" zawsze jest przecinek. Chyba, że mamy dialog w stylu "Że co? Że jajco", ale to już inna bajka. Tego posta nie skasuję. Następne z podobnymi kwiatkami - owszem. A jeśli w następnym roku nie będzie Pan wykazywał poprawy - zablokuję Panu dostęp do forum. Na początek na 3 dni. Tak, żeby dać czas na powtórzenie zasad języka polskiego.
>Pozdrawiam
>P.S. W szkołach już interpunkcji nie uczą?

>
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona

Poziom kształcenia spada, uczą podstaw ortografii z interpunkcją coraz gorzej.
30-12-2008 22:18 
 Ocena 1 na 1
m_m_r_e (160 punktów)
Czy to nie przesada z tą interpunkcją? Jestem tu stosunkowo nowy, ale jeszcze nie spotkałem się na żadnym forum z usuwaniem postów i banowaniem za ortografię, tym bardziej za interpunkcję (mówię tu o błędach, które nie przeszkadzają w zrozumieniu wypowiedzi). Poprawność językowa świadczy przecież o człowieku, a ja chciałbym wiedzieć z kim mam do czynienia. Rozumiem dbałość o język i sam czasem w tej kwestii przesadzam, ale nie można doprowadzać do absurdu. Moim skromnym zdaniem Kuri23 nie popełnił jakiś rażących błędów, które zasługiwałyby na większą uwagę, dlatego staję w jego obronie.

Zakneblowali usta demokracji, zamknęli ją w willach, obsypali złotem, a potem nazwali to wyborem - tyrania większości.
30-12-2008 22:42 
 Ocena 6 na 6
Wojtek (3465 punktów)
W skrócie - chodzi o czytelność myśli. To nie forum Onetu. Nadto, w regulaminie stoi jak byk, że posty powinny być pisane zgodnie z zasadami polskiej pisowni i interpunkcji. Niniejsze forum jest może pod tym względem wyjątkowe, niemniej uważam, że jest to podejście prawidłowe. Namnożyło się ostatnimi czasy dyslektyków i dysgrafów. Dysfunkcje są w modzie. Jakżem szczęśliwy, że nie ma jeszcze zaświadczeń o dysencefalii. Gdyby dawali za to rentę, bylibyśmy krajem rencistów.
Nie toleruję chodzenia na skróty. Ponadto, chodzący na skróty mają tendencję do powtarzania tego manewru w innych okolicznościach. Czemu by sobie nie poprzeklinać, czemu kogoś nie zbluzgać. W końcu z przecinkami i bykami przeszło.
Twory społeczne mają zasady. Różne. Forum Racjonalisty.pl ma takie zasady, jak opisane w regulaminie. Wiem, że nikt go nie czyta. A warto. Można uniknąć w przyszłości rozczarowania i zdziwienia. Regulamin nie musi się podobać - musi być jedynie przestrzegany.

Pozdrawiam



ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
śliwka (295 punktów)
> Moim skromnym zdaniem Kuri23 nie popełnił jakiś rażących błędów, które zasługiwałyby na większą uwagę, dlatego staję w jego obronie.

To przeczytaj sobie jego poprzednie wypowiedzi - aż bolą zęby.
Pełne poparcie dla moderatora.
30-12-2008 22:04 
 Ocena 1 na 1
m_m_r_e (160 punktów)
Nie słyszałem o tym, żeby prostytutki miały jakieś większe problemy z niepłodnością. Jakby nie patrzeć, prostytucja to dość specyficzny zawód, a na bezpłodność składa się wiele czynników m.in. choroby weneryczne, na które prostytutki są szczególnie narażone. Nie sądzę, żeby antykoncepcja miała tu jakieś większe znaczenie.

Zakneblowali usta demokracji, zamknęli ją w willach, obsypali złotem, a potem nazwali to wyborem - tyrania większości.
31-12-2008 13:21 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Nie słyszałem o tym, żeby prostytutki miały jakieś większe problemy z niepłodnością.

Słyszałem kiedyś w radio, dawno już temu, wspomnienia pewnej Węgierki z czasów tuż po zakończeniu II Wojny Światowej. Ponieważ Węgry w czasie wojny flirtowały z Hitlerem, żołnierze radzieccy traktowali ludność cywilną wrogo. Autorka wspomnień stała się prostytutką, tylko tak potrafiła zdobyć środki utrzymania; oddawała się za konserwę, za kawałek chleba, za jakąś szmatę do ubrania.
Początkowo była przerażona tym, ze grozi jej ciąża, ale wkrótce zauważyła, że jej 'koleżanki' wcale się tym nie przejmują. Bardzo częsty seks powoduje bezpłodność.
Robcia (181 punktów)
>>>Według hierarchy rząd powinien przeznaczyć pieniądze na leczenie niepłodności, zamiast inwestować w ryzykowne techniki, takie jak in vitro. Jako lekarz wskazał też przyczyny wzrostu niepłodności wśród ludzi.<<<

A czymże jest in-vitro jak nie sposobem leczenia niepłodności?
m_m_r_e (160 punktów)
Ja bym tego leczeniem raczej nie nazwał, mimo że jestem pełnym zwolennikiem in vitro. Jakby nie patrzeć jest to tylko ominięcie problemu, a leczenie jako takie musi zmierzać do choćby tymczasowej homeostazy.

Zakneblowali usta demokracji, zamknęli ją w willach, obsypali złotem, a potem nazwali to wyborem - tyrania większości.
01-01-2009 22:24 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Ja bym tego leczeniem raczej nie nazwał,
Cukrzycę też nie leczy się insuliną ale dzięki insulinie życie z cukrzycą staje się możliwe. Dzięki in vitro omija się przyczynę niepłodności jaką jest zbyt mała ilość plemników w nasieniu jak i przeszkody w wędrówce jajeczka zarówno przed jak i po zapłodnieniu.
Tronicki (280 punktów)
>A czymże jest in-vitro jak nie sposobem leczenia niepłodności?

In-vitro to nie metoda lecznicza, żadna kobieta po tym zabiegu nigdy nie odzyskała płodności, była dalej chora.
In-vitro jest stosowane również przez ludzi zdrowych i w żaden sposób nie wpływa na ich mozliwosci płodne(nie czyni cih bardziej zdrowymi lub abrdziech chorymi)
In- vitro to sztuczne zapłodnienie, sposób na pozyskanie płodu ludzkiego, na kreacje nowego człowieka, nie żaden lek.
01-01-2009 20:35 
 Ocena 1 na 1
Tronicki (280 punktów)
>A czymże jest in-vitro jak nie sposobem leczenia niepłodności?

In-vitro to nie metoda lecznicza, żadna kobieta po tym zabiegu nigdy nie odzyskała płodności, była dalej chora.
In-vitro jest stosowane również przez ludzi zdrowych i w żaden sposób nie wpływa na ich możliwości płodne(nie czyni cih bardziej zdrowymi lub bardziej chorymi)
In- vitro to sztuczne zapłodnienie, sposób na pozyskanie płodu ludzkiego, na kreacje nowego człowieka, nie żaden lek.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365