Owszem, trzeba zautomatyzować trochę ten proces, bo nie każdy przypadek będzie tak ewidentny. Tutaj było mnóstwo wpadek: - modus operandi: kilka komentarzy i minusów w dniu rejestracji, a następnie zaprzestanie działalności - identyczny styl pisania, podobne błędy stylistyczne, a nawet literówki - zakładanie konta jako kobieta i pisanie o sobie w rodzaju męskim lub na odwrót - delikatne rozbieżności w wypowiedziach, które miały odwrócić uwagę od tego, że autor jest jeden - kółko wzajemnej adoracji - masowe pisanie ewidentnych bzdur na temat dosyć mało znanej książki
Zwłaszcza ten ostatni punkt był wymowny, bo skąd nagle wzięło się tyle osób, które wychwalają "naukowe podejście" pana Hawryszczuka? Autora książki, w której popełniono tyle błędów, że niektóre wydawnictwa musiałyby na to pracować latami...
|