 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-04-2012 15:20 | Alathorn (41 punktów) | Ateizm i chrzest.
2 na 2 | Witam,
Kilka razy przeglądałem już to forum, lecz dopiero teraz byłem zmuszony do zaczerpnięcia rady odnośnie własnego życia.
Jestem ateistą, lecz w maju mam zostać ojcem chrzestnym swojego siostrzeńca i nasuwa mi się pytanie: Czy nie poinformować wcześniej rodziny dziecka o całym fakcie? Nie ukrywam, że spowiedź oraz inne rytuały nie będą zbytnio szczere, a nie chcę w rodzinie robić niepotrzebnych nieporozumień i przykrości, dlatego zgodziłem się na to, mimo że bliżej mi do apostazji, niż kościelnych rytuałów.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Miłosz Michałowski (1657 punktów) | > Witam,> Kilka razy przeglądałem już to forum, lecz dopiero teraz byłem zmuszony do zaczerpnięcia rady> odnośnie własnego życia.> Jestem ateistą, lecz w maju mam zostać ojcem chrzestnym swojego siostrzeńca i nasuwa mi się pytanie:> Czy nie poinformować wcześniej rodziny dziecka o całym fakcie? Nie ukrywam, że spowiedź oraz inne> rytuały nie będą zbytnio szczere, a nie chcę w rodzinie robić niepotrzebnych nieporozumień i> przykrości, dlatego zgodziłem się na to, mimo że bliżej mi do apostazji, niż kościelnych rytuałów.> Odpowiadałem już na podobny dylemat - całkiem niedawno ktoś miał podobny problem. Jak zawsze mogę mówić jedynie za siebie - znasz lepiej swoją rodzinę i panujące w niej relacje. Niemniej, osobiście obstawałbym przy swoim i na spokojnie podziękował za zaszczyt (jak ktoś wcześniej na tym forum zauważył; funkcja "ojca chrzestnego" (poza mafią  oznacza w zasadzie, że ktoś jest takim zastępczym rodzicem w razie czego, ale najczęściej, że jest po prostu najbliższym wujkiem). Zatem podziękowałbym, że o mnie akurat pomyśleli i jasno powiedział, że jestem ateistą, nie wierzę w Boga, Jezusa etc. (osobiście uważam też, że wpisywanie niemowląt do związków wyznaniowych jest nieetyczne) i nie zamierzam na takowych niczego przysięgąć ani składać obietnic (pomocy w wychowaniu dziecka "na katolika"), który nie zamierzam spełnić - to także nieetyczne i niehonorowe, a staram się być uczciwym człowiekiem... Ale... mówię za siebie. Równie dobrze możesz się zgodzić na cały cyrk i imprezę, bo to tylko nudny rytuał i nic nie znaczy. Takie zachowania też rozumiem, choć się z nimi nie zgadzam. Niezależnie jaką decyzję podejmiesz, ważne abyś się nią dobrze czuł. Jeśli ktoś się na Ciebie obrazi albo bez ci wyrzucał, że się nie zgodziłeś, to... cóż, to jego problem i po prostu, nieładnie z jego strony. Poza tym szantaż (także emocjonalny) nie świadczy o cnocie (choć nie wiem, może Pismo uważa inaczej). Powodzenia.
|
|
1 na 1 | KalaSz (21 punktów) | To mnie zastanawia najbardziej. Dlaczego na potrzeby świata zewnętrznego naginamy swój świat wewnętrzny? Oczywiście dotyczy to tych, którzy taki odkryli, tak że jeśli go odnalazłeś, to dlaczego nie żyjesz w zgodzie z nim? I drugie pytanie: myślisz, że Twoja rodzina woli, żebyś był nieszczery?
|
|
-3 na 3 | kiwi2 (-8 punktów) | > a nie chcę w rodzinie robić niepotrzebnych nieporozumień i >przykrości, dlatego zgodziłem się na to, mimo że bliżej mi do apostazji, niż kościelnych rytuałów.
No to, inne rozwiązanie- przestań być ateistą, nawróć się, wówczas bliżej Ci będzie do "kościelnych rytuałów" - i po kłopocie. Co masz z tego, że jesteś ateistą? Jaką korzyść? Przepraszam że tak pytam wprost, ale zawsze mnie to ciekawiło.
|
|
 | 2 na 2 | Alathorn (41 punktów) | >To mnie zastanawia najbardziej. Dlaczego na potrzeby świata zewnętrznego naginamy swój świat wewnętrzny? Oczywiście dotyczy to tych, którzy taki odkryli, tak że jeśli go odnalazłeś, to dlaczego nie żyjesz w zgodzie z nim? I drugie pytanie: myślisz, że Twoja rodzina woli, żebyś był nieszczery?
Miałem zamiar uznać to wszystko jako... zwykłą formalność i podejść do tego bez emocji jakbym podchodził do obrządków judaistycznych, hinduistycznych czy jakichkolwiek innych, ale może faktycznie masz rację.
>Co masz z tego, że jesteś ateistą? Jaką korzyść? Przepraszam że tak pytam wprost, ale zawsze mnie to ciekawiło.
A jaka jest korzyść z wiary w bóstwa? Wierzę w naukę popartą dowodami, a nie w niewidzialnego i wszechmogącego stwórcę, którego dziwnym trafem albo coś ogranicza w nieskończonej miłości, albo ma po prostu głęboko swoich wyznawców. Swoją drogą, zarejestrowałeś się tu specjalnie, aby odpowiedzieć na mój post?
|
|
|  | | KalaSz (21 punktów) | >>Wierzę w naukę popartą dowodami > To mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że wierzysz w coś, co jest niezwykle małe w całości, nie tylko całego Kosmosu, ale także, a może i nawet przede wszystkim, dla nas Ziemian. I dlatego właśnie ta rozterka...
|
|
| |  | 1 na 1 | Alathorn (41 punktów) | >>>Wierzę w naukę popartą dowodami >> >To mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że wierzysz w coś, co jest niezwykle małe w całości, nie tylko całego Kosmosu, ale także, a może i nawet przede wszystkim, dla nas Ziemian. >I dlatego właśnie ta rozterka... >
Jak wiadomo, żyjemy w kraju dosyć konserwatywnym i moja rozterka polega w skrócie na tym, czy dla dobra kontaktów rodzinnych przystąpić do takiego obrzędu, a nie na tym w co wierzę. Na razie temat wygląda, jakbym zadawał pytanie na forum religijnym, otrzymując odpowiedzi sugerujące nawrócenie się na chrześcijaństwo lub cokolwiek innego w przypadku Twojego posta.
|
|
| | |  | -1 na 1 | KalaSz (21 punktów) | >>>>Wierzę w naukę popartą dowodami >>> >>To mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że wierzysz w coś, co jest niezwykle małe w całości, nie tylko całego Kosmosu, ale także, a może i nawet przede wszystkim, dla nas Ziemian. >>I dlatego właśnie ta rozterka... >> >Jak wiadomo, żyjemy w kraju dosyć konserwatywnym i moja rozterka polega w skrócie na tym, czy dla dobra kontaktów rodzinnych przystąpić do takiego obrzędu, a nie na tym w co wierzę. Na razie temat wygląda, jakbym zadawał pytanie na forum religijnym, otrzymując odpowiedzi sugerujące nawrócenie się na chrześcijaństwo lub cokolwiek innego w przypadku Twojego posta. >
Nauka jest małą cząstką natury. Natura jest małą cząstką Kosmosu.
A wracając do Twojej rozterki, najlepszą odpowiedzią jest: zrób tak, jak Ci najlepiej. Choć moim zdaniem, robienie czegokolwiek wbrew sobie jest co najmniej nienajlepsze.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Nauka jest małą cząstką natury. Natura jest małą cząstką Kosmosu. Nauka jest wszystkim co mamy by poznawać świat.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | |  | | KalaSz (21 punktów) | >>Nauka jest małą cząstką natury. Natura jest małą cząstką Kosmosu. >Nauka jest wszystkim co mamy by poznawać świat. To najlepiej pokazuje, jak niewiele wiesz o życiu ludzi na Ziemi, a więc także o sobie.
Pisząc powyższe oznacza, że nie rozumiesz poniższego: >Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. To m.in. miałam na myśli wspominając o sprzeczności w Twoich wypowiedziach.
|
|
| | | | | |  | | astrotaurus (12445 punktów) | I znowu głupie opinie bez podstaw i bez treści. Trudno. Idź na swoje utrzymanie. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Jak wiadomo, żyjemy w kraju dosyć konserwatywnym i moja rozterka polega w skrócie na tym, czy dla dobra kontaktów rodzinnych przystąpić do takiego obrzędu, a nie na tym w co wierzę. Na razie temat wygląda, jakbym zadawał pytanie na forum religijnym, otrzymując odpowiedzi sugerujące nawrócenie się na chrześcijaństwo lub cokolwiek innego w przypadku Twojego posta.
Moim zdaniem powinieneś szczerze porozmawiać z rodzicami dziecka. Wyjaśnić im, że nie jesteś wierzący w związku z tym dziecko nie może w kwestii religii na ciebie liczyć, ale jeżeli w grę będzie wchodzić zaopiekowanie się dzieckiem, gdyby coś im się stało, to mogą na ciebie liczyć. Bo tak naprawdę to o to przecież chodzi rodzicom tak wierzącym jak i niewierzącym. A czy w tym celu dasz sobie namalować gwiazdkę na czole, czy pokłonisz się trzy razy do księżyca to nie ma najmniejszego znaczenia.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | |  | | Alathorn (41 punktów) | >Moim zdaniem powinieneś szczerze porozmawiać z rodzicami dziecka. Wyjaśnić im, że nie jesteś wierzący w związku z tym dziecko nie może w kwestii religii na ciebie liczyć, ale jeżeli w grę będzie wchodzić zaopiekowanie się dzieckiem, gdyby coś im się stało, to mogą na ciebie liczyć.
W końcu rzeczowa odpowiedź, trafiająca w samo sedno. Szkoda tylko, że sam moderator musiał zabrać głos. Po tym forum spodziewałem się czegoś więcej, niż wypowiedzi sarkastyczne na poziomie nastolatków lub zbaczające z tematu.
>Bo tak naprawdę to o to przecież chodzi rodzicom tak wierzącym jak i niewierzącym. >A czy w tym celu dasz sobie namalować gwiazdkę na czole, czy pokłonisz się trzy razy do księżyca to nie ma najmniejszego znaczenia.
W tym właśnie tkwi problem i chyba jednak będę musiał porozmawiać z rodzicami dziecka, bo z osób, które miały podobny problem wypowiedziała się na razie jedna.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Alicja Duda (25557 punktów) | > W tym właśnie tkwi problem i chyba jednak będę musiał porozmawiać z rodzicami dziecka, bo z osób, które miały podobny problem wypowiedziała się na razie jedna.Ten temat był nie tak dawno poruszany na forum i dlatego nie wszyscy do tego podeszli poważnie. Czasem tak się zdarza niestety. I jak już to moderatorka a nie moderator 
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Alathorn (41 punktów) | > >W tym właśnie tkwi problem i chyba jednak będę musiał porozmawiać z rodzicami dziecka, bo z osób, które miały podobny problem wypowiedziała się na razie jedna.> Ten temat był nie tak dawno poruszany na forum i dlatego nie wszyscy do tego podeszli poważnie. Czasem tak się zdarza niestety.Musiałem chyba za mało szukać jak tak, ale w końcu to dział dla początkujących na forum, więc powtarzanie tematów nie powinno być czymś nowym, a przynajmniej nie powinno być powodem do sarkastycznych odpowiedzi. > I jak już to moderatorka a nie moderator  Faktycznie moderatorka, przepraszam.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | marcin1902 (3438 punktów) | > I jak już to moderatorka a nie moderator  Proponuję żeby zmienili Ci jeszcze "moderatora" na "moderatorkę" obok nicka. Według mnie Twoje prośby w połączeniu z napisem obok nicka wyglądają nieco komicznie. 
"Przepraszam za spóźnienie [...] ale nie mogłem znaleźć koszernego parkingu."
|
|
|  | | kiwi2 (-8 punktów) | >Wierzę w naukę popartą dowodami, a nie w niewidzialnego i wszechmogącego stwórcę, którego dziwnym trafem albo coś ogranicza w nieskończonej miłości, albo ma po prostu głęboko swoich wyznawców. Swoją drogą, zarejestrowałeś się tu specjalnie, aby odpowiedzieć na mój post?
Pierwsze pytanie czy aby nauka rzeczywiście lepiej "wyjaśnia" zgadkę zła (a więc i dobra) niż idea niewidzialnego Stwórcy? Bo mi się wydaje, ze nauka nic o złu ani dobru akurat nie mówi. Czyli jednym słowem co ma piernik do wiatrka?
Po drugie rozumiem, ze Ty doskonale wiesz po co stworca w ogóle by stworzył swiat materialny, gdyby oczywiście istniał i czego w zwiazku z tym mozna od takiego świata oczekiwac? To b. ciekawe, bo mnie to zawsze ciekawiło? Możesz odpowiedziec? Nie powinno to Ci sprawic żadnego kłopotu, skoro jestes taki pewny swoich racji.
|
|
| |  | 2 na 2 | Alathorn (41 punktów) | >>Wierzę w naukę popartą dowodami, a nie w niewidzialnego i wszechmogącego stwórcę, którego dziwnym trafem albo coś ogranicza w nieskończonej miłości, albo ma po prostu głęboko swoich wyznawców.
Czasami ludziom nie wystarcza stwierdzenie, że ateista nie wierzy w żadnych bożków, więc już przyzwyczaiłem się do tej odpowiedzi.
>Pierwsze pytanie czy aby nauka rzeczywiście lepiej "wyjaśnia" zgadkę zła (a więc i dobra) niż idea niewidzialnego Stwórcy? Bo mi się wydaje, ze nauka nic o złu ani dobru akurat nie mówi.
To co nazywasz dobrem i złem, to jedynie normy społeczne, które determinują zachowania wpływające na korzyść (lub niekorzyść) społeczeństwa. Przykładami różnych norm społecznych może być chociażby kanibalizm u plemion odciętych od świata, czy porzucanie upośledzonych dzieci przez przez niektóre kultury - żadne z tych zachowań nie jest akceptowane aktualnie w naszej kulturze, bo mamy wystarczające ilości pożywienia i opieki.
>Czyli jednym słowem co ma piernik do wiatrka?
Równie dobrze mógłbym spytać o to samo, bo nic nie wspominałem odnośnie dobra czy zła w cytowanej przez Ciebie wypowiedzi.
>Po drugie rozumiem, ze Ty doskonale wiesz po co stworca w ogóle by stworzył swiat materialny, gdyby oczywiście istniał i czego w zwiazku z tym mozna od takiego świata oczekiwac?
Nie, szczerze mówiąc nie obchodzi mnie po co czyiś stwórca miałby według jego wiary tworzyć świat materialny. Przed wielkim wybuchem nie było czasu, a co za tym idzie - nie było przyczyn, ani możliwości tworzenia czegokolwiek. Niestety większość ludzi nie może tego pojąć (tak samo jak ciężko jest nam pojąć wygląd obiektów n-wymiarowych), dlatego większość z nich stara się tłumaczyć takie rzeczy bogiem.
|
|
3 na 3 | maruda (5550 punktów) | Moim zdaniem powinieneś w tym uczestniczyć, tylko zanim zostaniesz chrzestnym powinieneś sprawdzić czy rodzice wyznają odpowiednią odmianę chrześcijaństwa. Nie wchodząc w szczegóły powinieneś przejrzeć ich dom i wyrzucić wszystkie książki poza biblią, szczególnie fantastyka promuje zakazaną przez KRK magię. Sprawdź czy ksiądz udzielający chrztu ma uprawnienia do udzielania egzorcyzmów chrzest to też egzorcyzm). W wypadku kiedy ani rodzice, ani ksiądz nie są wystarczająco katoliccy powinieneś odmówić. Religia to nie jest supermarket, musisz wybrać cały pakiet i uświadom to rodzicom.
|
|
 | | Alathorn (41 punktów) | Jakoś Twoje poczucie humoru do mnie nie trafia.
|
|
|  | 1 na 1 | maruda (5550 punktów) | Zupełnie nie rozumiem po co zadajesz tu takie pytanie. Chcesz się sam przekonać do uczestnictwa, czy do czegokolwiek innego? Możesz otrzymać garść argumentów, ale co z nimi zrobisz jest wyłącznie twoim wyborem. I tylko ty będziesz odpowiadał przed samym sobą.
|
|
| |  | | Alathorn (41 punktów) | >Zupełnie nie rozumiem po co zadajesz tu takie pytanie. Chcesz się sam przekonać do uczestnictwa, czy do czegokolwiek innego? Możesz otrzymać garść argumentów, ale co z nimi zrobisz jest wyłącznie twoim wyborem. I tylko ty będziesz odpowiadał przed samym sobą.
Raczej chcę sam siebie przekonać do nieuczestniczenia i zostania swego rodzaju czarną owcą w rodzinie, a uściślając jak takie decyzje wpływają na nastawienie najbliższej rodziny.
|
|
| | |  | | zboj1410 (44 punktów) | >Raczej chcę sam siebie przekonać do nieuczestniczenia i zostania swego rodzaju czarną owcą w rodzinie, a uściślając jak takie decyzje wpływają na nastawienie najbliższej rodziny.
"Czarną" owcą to raczej nie będziesz. A co jest waźniejsze ? A może dopiero wtedy rodzina zacznie Cię szanować ?
|
|
| | | |  | | Alathorn (41 punktów) | >"Czarną" owcą to raczej nie będziesz. >A co jest waźniejsze ? >A może dopiero wtedy rodzina zacznie Cię szanować ?
Właśnie staram się przed podjęciem ostatecznej decyzji dowiedzieć jak wyglądała reakcja w przypadku osób, które miały podobny problem. Niestety ciężko mi takie znaleźć.
|
|
| | | | |  | | zboj1410 (44 punktów) |
>Właśnie staram się przed podjęciem ostatecznej decyzji dowiedzieć jak wyglądała reakcja w przypadku osób, które miały podobny problem. Niestety ciężko mi takie znaleźć.
To nie będę Cię czarował. Parę razy odmawiałem chrztu i bez problemów. Gorzej było z ślubem. W pierrwszej chwili - beczka karpii ale jakoś przełkneli.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Amai (3012 punktów) | > Właśnie staram się przed podjęciem ostatecznej decyzji dowiedzieć jak wyglądała reakcja w przypadku osób, które miały podobny problem.W moim przypadku to właściwie nie był problem, po prostu dlatego, że odpowiedź była oczywista. Kiedy mnie poproszono, żebym została chrzestną bratanka, stwierdziłam, że ateizm mnie chyba z definicji wyklucza. Drugi raz nie zapytali. Najbliższa rodzina już mnie zna dość dobrze, żeby wiedzieć, że nie ustąpię, a przy kolejnym podejściu dostaną bardzo konkretne uzasadnienie odmowy, włącznie z listą argumentów przeciwko religii, KK i chrzczeniu nieświadomych dzieci. I prawdopodobnie za bardzo się bali, że to straszne słowo na "a" padnie po raz kolejny, tym razem w obecności kogoś z tradycyjnej, katolickiej rodziny mojej bratowej.
|
|
| | | | | |  | Bartosz B. (179 punktów) (zablokowany) | >chrzczeniu nieświadomych dzieci Przecież to nawet lepiej, że choć chrzest dotyczy niczego sobie nie uświadamiających dzieci, przynajmniej nie wpływa się na ich światopogląd.
|
|
1 na 1 | zboj1410 (44 punktów) |
>Jestem ateistą, lecz ... >Czy nie poinformować wcześniej rodziny dziecka o całym fakcie?
Pozdrawiam po raz pierwszy. Kim jesteś ? A co odpowiesz temu "dziecku" za parę lat ? Jak wyjaśnisz złamaną przysięgę wychowania w duchu.
A swojej partnerce teź pójdziesz na rękę gdy Cię poprosi. Kilkanaście lat temu brałem tylko ślub cywilny mimo oporów bliskich i nie źałuję. Waga jest w Twoich rękach.
|
|
1 na 1 | Alathorn (41 punktów) | Ok, dziękuję za pomoc osobom, które poważne podeszły do tematu. Porozmawiam z rodzicami dzieciaka i zobaczymy co z tego wyniknie.
|
|
 | | KalaSz (21 punktów) | > Ok, dziękuję za pomoc osobom, które poważne podeszły do tematu. Porozmawiam z rodzicami dzieciaka i zobaczymy co z tego wyniknie.Jeden Ci dał taką odpowiedź, drugi inną (czy też jedna i druga), a Ty wybrałeś sobie tę, która Ci się najbardziej podobała. Ale czy to coś zmieni na lepsze w Twoim życiu? Oby. Lecz moim zdaniem, za każdym razem będziesz szukał gdzieś pomocy na zewnątrz, a przecież nie o to chodzi. To Ty sam musisz podejmować własne decyzje i być w pełni za nie odpowiedzialny - to szansa na lepsze i właściwe życie. Ale oczywiście to Ty decydujesz
|
|
|  | 3 na 3 | Miłosz Michałowski (1657 punktów) | > >Ok, dziękuję za pomoc osobom, które poważne podeszły do tematu. Porozmawiam z rodzicami dzieciaka i zobaczymy co z tego wyniknie.> Jeden Ci dał taką odpowiedź, drugi inną (czy też jedna i druga), a Ty wybrałeś sobie tę, która Ci się najbardziej podobała. Ale czy to coś zmieni na lepsze w Twoim życiu? Oby.> Lecz moim zdaniem, za każdym razem będziesz szukał gdzieś pomocy na zewnątrz, a przecież nie o to chodzi. To Ty sam musisz podejmować własne decyzje i być w pełni za nie odpowiedzialny - to szansa na lepsze i właściwe życie. Ale oczywiście to Ty decydujesz  Nieco abstrahując od tematu, to samodzielne myślenie i podejmowanie odpowiedzialności za siebie wydają mi się ostatnio naprawdę sporym problemem - być może to moje złudzenie. A jeśli nie, to trudno stwierdzić czy to kwestia "globalna" czy raczej lokalna - Polska. Piszę o tym, gdyż moja dziewczyna jest psychoterapeutką i większość jej klientów zgłaszając się do niej lub po pewnym czasie w terapii ma nastawienie, że oto terapeutka powie mu/jej, co dokładnie ma robić, jak się zachowywać w relacjach z innymi, a wręcz, co dokładnie mówić... nie pomaga nawet tłumaczenie (na starcie), że nie na tym polega terapia, a terapeuta nie może ci mówić, co masz zrobić. W ten sposób część klientów zawsze rezygnuje z terapii, bo nie daje im ona tego, czego oczekiwali - "myślałem, że mi pani pomoże, powie co mam zrobić" w relacjach z mężem/zoną, córką, matką etc. Statystycznie powiedziałbym, że to ok 1/3 wszystkich jej klientów. Nie ma się chyba co dziwić, że mamy 90% katolików, czyli raczej mniej niż bardzo gorliwych, którzy zwyczajnie potrzebują poczucia przynależności do "grupy", w której jako takie zasady są przyjęte (nawet, jeśli ich dokładnie nie znają) i jest jasna hierarchia - ksiądz, biskup, Bóg, Jezus, Matka Boska - ktoś zawsze powie im, co KONKRETNIE mają zrobić albo chociaż przekaże wytyczne. Niby dorośli ludzie, ale potrzebują (figury) Ojca, która poprowadzi za rączkę. Smutne i straszne to zarazem - nie dziwota, że co jakiś czas wyrastają na tej planecie "ojcowie narodów", którzy zarządzają ludźmi hurtowo.
|
|
| |  | | KalaSz (21 punktów) | > Smutne i straszne to zarazem - nie dziwota, że co jakiś czas wyrastają na tej planecie "ojcowie narodów", którzy zarządzają ludźmi hurtowo.Mnie przeraża, że jest tak duża grupa chętnych do bycia zarządzanymi. Straszne jest to, jak takiego spotykasz i cię uczy, jak żyć, albo każe wierzyć w swojego guru
|
|
|  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Jeden Ci dał taką odpowiedź, drugi inną (czy też jedna i druga), a Ty wybrałeś sobie tę, która Ci się najbardziej podobała.A ksiądz, proszę księdza, to pewnie wybiera zawsze takie, które mu się najmniej podobają... > Ale czy to coś zmieni na lepsze w Twoim życiu? Oby.Nie rozumiesz na czym polega dylemat Autora, dęcie w takie szumne trąby jest nieco na wyrost. > Lecz moim zdaniem, za każdym razem będziesz szukał gdzieś pomocy na zewnątrz,A po co odkrywać Amerykę i wyważać otwarte drzwi? Trzeba umieć korzystać z dorobku intelektualnego ludzkości, a gdzie Autor znajdzie mądrzejszych, bardziej odpowiednich ludzi do pomocy w tytułowej kwestii? > To Ty sam musisz podejmować własne decyzje i być w pełni za nie odpowiedzialny - to szansa na lepsze i właściwe życie. Ale oczywiście to Ty decydujesz  Przecie Autor nie prosi, aby coś za niego zrobić, tylko zbiera dane. Smędzisz....
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | | KalaSz (21 punktów) | > >Jeden Ci dał taką odpowiedź, drugi inną (czy też jedna i druga), a Ty wybrałeś sobie tę, która Ci się najbardziej podobała.> A ksiądz, proszę księdza, to pewnie wybiera zawsze takie, które mu się najmniej podobają...Oj, i złośliwców tutaj nie brakuje. > >Ale czy to coś zmieni na lepsze w Twoim życiu? Oby.> Nie rozumiesz na czym polega dylemat Autora, dęcie w takie szumne trąby jest nieco na wyrost.Widzę, że posiadłeś zdolność do podziału materii na te, kiedy się dmie, i na te kiedy się nie dmie w szumne trąby. Ręce same składają się do  . Jak sam zauważyłeś, nie wszyscy mają tę zdolność. > >Lecz moim zdaniem, za każdym razem będziesz szukał gdzieś pomocy na zewnątrz,> A po co odkrywać Amerykę i wyważać otwarte drzwi? Trzeba umieć korzystać z dorobku intelektualnego ludzkości, a gdzie Autor znajdzie mądrzejszych, bardziej odpowiednich ludzi do pomocy w tytułowej kwestii?Nie zrozumiałeś, ale masz do tego prawo. > >To Ty sam musisz podejmować własne decyzje i być w pełni za nie odpowiedzialny - to szansa na lepsze i właściwe życie. Ale oczywiście to Ty decydujesz  > Przecie Autor nie prosi, aby coś za niego zrobić, tylko zbiera dane.> Smędzisz....A czy ja Cię prosiłam o komentarz do mojego posta? Smędzisz (cokolwiek to znaczy, to jednak pomyślałam, że Ci się spodoba) astrotaurusie...
|
|
| | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Oj, i złośliwców tutaj nie brakuje. Często to skuteczny sposób dostępu. A czasem jedyny
>Widzę, że posiadłeś zdolność do podziału materii na te, kiedy się dmie, i na te kiedy się nie dmie w szumne trąby. No proste , trzeba starać się rozumieć czy z igły warto próbować robić widły albo czy wół pasuje do karety.
>Nie zrozumiałeś, ale masz do tego prawo. Ty nie zrozumiałaś. Człowiek napotkał problem z nieistniejącej w jego życiu dziedziny i przyszedł po informacje, a Ty robisz z niego niedorajdę. Dopiero miałby bal jakby zapytał moherowej cioci czy księdza, a pełne zorientowanie się w bliskim otoczeniu nie zawsze jest możliwe.
>A czy ja Cię prosiłam o komentarz do mojego posta? Nie prosiłaś, ale nie masz uprawnień do zakazywania mi tego. Nie zauważyłaś gdzie jesteś?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | | KalaSz (21 punktów) | Jakie to charakterystyczne, chyba dla każdej społeczności. Kiedy pojawia się w niej nowa członkini (lub nowy członek), pierwszy wita ktoś nierzadko niedowartościowany, żądny zwrócenia na siebie uwagi za wszelką cenę. Tak że witam Cię astrotaurusie, ale daj mi już spokój i pozwól zapoznać się z innymi - członkami i zagadnieniami. > >>A ksiądz, proszę księdza, to pewnie wybiera zawsze takie, które mu się najmniej podobają...> >Oj, i złośliwców tutaj nie brakuje.> Często to skuteczny sposób dostępu. A czasem jedynyOk, każdy wybiera takie metody komunikacji, na jakie go stać i jakich jest zdolny użyć. > >>Przecie Autor nie prosi, aby coś za niego zrobić, tylko zbiera dane.> >A czy ja Cię prosiłam o komentarz do mojego posta?> Nie prosiłaś, ale nie masz uprawnień do zakazywania mi tego. Nie zauważyłaś gdzie jesteś?Niezła taktyka, odwracania kota ogonem. Jeśli nie zrozumiałeś mojej odpowiedzi na Twoją zaczepkę, to jedyne, co mogę Ci doradzić, to żebyś czytał te trzy powyższe zdania tak długo, aż załapiesz. Ale pewnie sam doskonale wiesz, że nie musisz tego robić, tak samo, jak nie musisz rozumieć. Ech, tyle sprzeczności jest w Twoich wypowiedziach, że część z nich jest naprawdę interesująca
|
|
| | | | |  | | astrotaurus (12445 punktów) | > Jakie to charakterystyczne, chyba dla każdej społeczności. Kiedy pojawia się w niej nowa członkini (lub nowy członek), pierwszy wita ktoś nierzadko niedowartościowany, żądny zwrócenia na siebie uwagi za wszelką cenę.Nie wiem na jakich obserwacjach jakich społeczności opierasz swoją głupkowatą psychoanalizę dla ubogich, ale wiem, że źle się bawisz. > Tak że witam Cię astrotaurusie, ale daj mi już spokój i pozwól zapoznać się z innymi - członkami i zagadnieniami.Gdybyś była obyta jak sugerujesz wiedziałabyś, że nie mam możliwości przeszkadzać Ci w czymkolwiek. Może jednak zrób psychoanalizę sobie. > Ok, każdy wybiera takie metody komunikacji, na jakie go stać i jakich jest zdolny użyć.Pseudointelektualny bełkot. Gdybyś miała do powiedzenia coś na temat wybierania czegoś na co kogoś nie stać, czegoś do czego ktoś nie jest zdolny może byłabyś interesującą... Cóż, jeśli chciałaś błysnąć intelektem to wybrałaś niewłaściwe środki (o ile w ogóle posiadasz w arsenale odpowiednie), a jeśli chciałaś popisać się jedynie złośliwością - pełen sukces! > Niezła taktyka, odwracania kota ogonem. Jeśli nie zrozumiałeś mojej odpowiedzi...Lekarzu, lecz się sam! Aczkolwiek doradzam konsultacje specjalisty. > Ech, tyle sprzeczności jest w Twoich wypowiedziach, że część z nich jest naprawdę interesująca  Oczywiście nie potrafisz obronić swoich słów, a pyszałkowate werdykty na tym forum to trochę mało. PS: Gdybyś chciała ciągnąć dalej dołóż choć trochę treści do wymądrzań, bo nie będę Cię karmił w nieskończoność.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | |  | | zboj1410 (44 punktów) |
>>Ok, każdy wybiera takie metody komunikacji, na jakie go stać i jakich jest zdolny użyć. >Pseudointelektualny bełkot. >Lekarzu, lecz się sam! >Oczywiście nie potrafisz obronić swoich słów, a pyszałkowate werdykty na tym forum to trochę mało.
Byczy gwiazdorze. Nie odpowiedziałeś na forum. Nowy post również założony.
"Proszę nie wskrzeszać"
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Byczy gwiazdorze. Nie umiesz przeczytać jak brzmi mój nick? to może ctr+c, ctr+v?
>Nie odpowiedziałeś na forum. Nie muszę. A na pewno nie na gwizdek. Jeśli interesuje Cię moja ewentualna odpowiedź na jakiś post powiedz to w odpowiednim wątku wskazując o co Ci chodzi, albo lepiej napisz to na priv.
>Nowy post również założony. To nie jest miejsce na chwalenie się takimi osiągnięciami. A jeśli mówisz o tym co widziałem to i nie masz czym się chwalić.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | |  | | KalaSz (21 punktów) | Uuu, nawet nie omieszkasz obrzucić błotem rozmówcy i go nieźle po obrażać - brniesz dalej, tracąc nerwy. Powyższy Twój posta baaardzo dużo o Tobie mówi...
|
|
 | | Gosia (9452 punktów) |
> Porozmawiam z rodzicami dzieciaka i zobaczymy co z tego wyniknie.Najprawdopodobniej nic, tzn. nadal będą Cię chcieli za chrzestnego. Katolickie rytuały to obecnie bardziej sprawa tradycji niż przeżycia religijnego: Świecki charakter zyskują ryty przejścia, takie jak chrzest, Pierwsza Komunia, bierzmowanie, ślub kościelny czy pogrzeb. Badania wykazały, że akcenty religijne, związane z tymi praktykami jednorazowymi, są coraz rzadsze i słabsze, i są zastępowane akcentami świeckimi, często ludycznymi. Taką postawę wynoszą z domu młodzi katolicy, stając się pokoleniem uśpionym religijnie, obojętnym na sacrum. Na co dzień i od święta żyją bez religii, wbrew nauczaniu Kościoła, w typowo laickim duchu.Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że moje kontakty z Krk ustały jeszcze przed bierzmowaniem i jako nieposiadająca kompletu obowiązujących sakramentów, mam niejako problem z głowy.
Feministką jest dziś każda kobieta, która ma ochotę myśleć o swych własnych sprawach tak, jak mężczyźni uważają, że nie powinna. (Alice Duer Miller)
|
|
|  | | Alathorn (41 punktów) | Postawiłem sprawę dość jasno, więc np. u spowiedzi mnie nie zobaczą, a reszta rytuału nie jest niczym, co od razu miałoby mnie postawić przy wyborze chrześcijanizm czy ateizm (jak to niektórzy uważają).
|
|
| |  | 2 na 2 | zboj1410 (44 punktów) | >Postawiłem sprawę dość jasno, więc np. u spowiedzi mnie nie zobaczą, a reszta rytuału nie jest niczym, co od razu miałoby mnie postawić przy wyborze chrześcijanizm czy ateizm (jak to niektórzy uważają).
Ale o ile się nie mylę w trakcie tego rytuału deklarujesz ( składasz przysięgę ) że dołożysz starań o wychowanie dziecka w duchu chrześcijańskim, i to jest większy dylemat. Czy deklarować i łamać obietnice i czy nic z tego nie wynika również dla Twojej osobowości.
|
|
| | |  | | Alathorn (41 punktów) | >Ale o ile się nie mylę w trakcie tego rytuału deklarujesz ( składasz przysięgę ) że dołożysz starań o wychowanie dziecka w duchu chrześcijańskim, i to jest większy dylemat. Czy deklarować i łamać obietnice i czy nic z tego nie wynika również dla Twojej osobowości.
Może to i nie świadczy o mnie dobrze, ale nie bardzo przykładam wagę do tej przysięgi. Nie oszukujmy się, nawet sami chrześcijanie nie przykładają do nich wielkiej wagi. Osobiście też nie znam nikogo kto jest chrzestnym i jego "obowiązki" wychodzą poza dawanie prezentów dzieciakowi.
|
|
| | | |  | | zboj1410 (44 punktów) |
>Osobiście też nie znam nikogo kto jest chrzestnym i jego "obowiązki" wychodzą poza dawanie prezentów dzieciakowi.
Osobiście nie jestem chrzestnym. Tak się składa że jestem ojcem. Synowi ani córce nie zabraniałem iść do komunii ( wychowawcze wpływy exmałżonki ). Ale syn w prezencie dostał z tej okazji PŚ z dedykacją: "Obyś kiedykolwiek znalazł czas żeby to przeczytać - twój ojciec". U córki nie byłem nawet, nic nie dostała. Wyjaśniłem jej tylko swoje stanowisko.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Osobiście nie jestem chrzestnym. Tak się składa że jestem ojcem. Synowi ani córce nie zabraniałem iść do komunii ( wychowawcze wpływy exmałżonki ). Ale syn w prezencie dostał z tej okazji PŚ z dedykacją: "Obyś kiedykolwiek znalazł czas żeby to przeczytać - twój ojciec". U córki nie byłem nawet, nic nie dostała. Wyjaśniłem jej tylko swoje stanowisko.Hmmmm, to może Ty jesteś tylko zbuntowanym wierzącym skoro tak dramatyzujesz. Moja córka co ją byłem w katoliczce zasiałem u Pierwszej Komunii była z moją asystą, a jakże! Jakże mogłem dziecku nie towarzyszyć? Mnie może łatwiej bo to ateistka, krew z krwi mojej, ale przecie gdyby była wierząca po mamusi też by była moja! A ileż razy na imprezach rodzinnych szedłem z rozdziawioną gębą po komunikant do szafarza kiedy honor rodziny trzeba było ratować, a katolicy się wzdragali bez spowiedzi (czasu przecie nie było...). 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Alicja Duda (25557 punktów) | > A ileż razy na imprezach rodzinnych szedłem z rozdziawioną gębą po komunikant do szafarza kiedy honor rodziny trzeba było ratować, a katolicy się wzdragali bez spowiedzi (czasu przecie nie było...).  Tak samo zrobił 40 lat temu mój ojciec na pogrzebie mamy. Gdy spytałam go kiedy się ostatni raz spowiadał (pewnie kilka lat wcześniej) odpowiedział z pełnym przekonaniem " przecież ja nie grzeszę". Uważał się do końca życia za katolika.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Tak samo zrobił 40 lat temu mój ojciec na pogrzebie mamy. Gdy spytałam go kiedy się ostatni raz spowiadał (pewnie kilka lat wcześniej) odpowiedział z pełnym przekonaniem " przecież ja nie grzeszę". Uważał się do końca życia za katolika.No to chyba nie to samo zrobił choć wedle ewentualnych nagrań z kamery trudno by odróżnić.  Ja się za katolika nie uważam i rodzina, której honor ratowałem dobrze to wie Ale życie jest życie - niektórzy burczeli pod nosem na świętokradztwo, ale że delegacja po komunikant była o mnie liczniejsza to dobrze "przed ludźmi".  Kiedy się jest świadomym, pogodnym, pewnym swych poglądów takie oswajanie strachów religijnych w okolicznych jest kroplą drążącą kamień. Religijni wolą takich co to do kościoła nie wejdą (o pożarciu Boga już nie wspominam), bo to pasuje do ich wyobrażeń: "boi się"!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | |  | | zboj1410 (44 punktów) |
> A ileż razy na imprezach rodzinnych szedłem z rozdziawioną gębą po komunikant do szafarza kiedy honor rodziny trzeba było ratować, a katolicy się wzdragali bez spowiedzi (czasu przecie nie było...).  > Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.Moralność czterokoniczyniasta.
|
|
| | | | | | |  | | astrotaurus (12445 punktów) |
> Moralność czterokoniczyniasta.  Bo nie wiem czy mam być z siebie dumny czy lecieć Cię lać... 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | |  | | zboj1410 (44 punktów) | > >Moralność czterokoniczyniasta.  > Bo nie wiem czy mam być z siebie dumny czy lecieć Cię lać...  > Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.Masz prawo wyboru, (ale dobrze kombinujesz).
|
|
| | | | | | | | |  | | astrotaurus (12445 punktów) |
>Masz prawo wyboru, (ale dobrze kombinujesz). Na razie to tylko loteria. Nie dałeś się zachęcić do wyjaśnienia użytego pojęcia, a jest to Twój wręcz obowiązek jeśli chcesz uchodzić za cywilizowanego rozmówcę.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | |  | | zboj1410 (44 punktów) | Nasza dyskusja odbiega od wątku, zachwaszcza go i generuje "amoralne" punkty. Proponuję przenieść się np. na Bazgroły. Zalożyć wątek "Moralność czterokoniczyniasta"? Neologizm złożony z domysłów odbiorcy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Alathorn (41 punktów) | >Nasza dyskusja odbiega od wątku, zachwaszcza go i generuje "amoralne" punkty. Proponuję przenieść się np. na Bazgroły. Zalożyć wątek "Moralność czterokoniczyniasta"? >Neologizm złożony z domysłów odbiorcy
Ją już po przeczytaniu, że nauka jest tylko małą częścią natury, przestałem odpisywać na posty zbaczające z tematu, a jeden był na tyle głupi, że musiałem go usunąć. W każdym razie powiadomiłem rodziców i czekam na ich odpowiedź.
|
|
| | |  | | astrotaurus (12445 punktów) |
>Ale o ile się nie mylę w trakcie tego rytuału deklarujesz ( składasz przysięgę ) że dołożysz starań o wychowanie dziecka w duchu chrześcijańskim, i to jest większy dylemat. Wielkie mi mecyje! A jak na antypodach tańczysz z tubylcami i prosisz Ducha Gór o różne różności to masz problem? Ksiądz bierze kasę i jest zadowolony, dziecku to nic nie szkodzi, ważne by postawić sprawę uczciwie wobec bliskich zainteresowanych.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | | zboj1410 (44 punktów) |
>Wielkie mi mecyje! A jak na antypodach tańczysz z tubylcami i prosisz Ducha Gór o różne różności to masz problem? >Ksiądz bierze kasę i jest zadowolony, dziecku to nic nie szkodzi, ważne by postawić sprawę uczciwie wobec bliskich zainteresowanych. > Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Zaskakująco podskakujące słowa. Wolę w Polinezji z girlandą kwiatów na szyi zamiast różańca, i jeżeli już mam to sobie wyobrazić to z "tubylczynkami ". Przynajmniej myśli będę miał szczere. A że pozostawionym tam genom to nie zaszkodzi pewności nie mam i mieć nie mogę. To juź nie ja, budząc się wśród bliskich, będę tym zainteresowany.
"Proszę nie wskrzeszać"
|
|
| Kamil1838 (521 punktów) | Musisz o tym poinformować rodzinę dziecka i poważnie z nią porozmawiać. Radzę zrezygnować z bycia ojcem chrzestnym, bo sądzę, że ateista, który bierze udział w takich rytuałach nie traktuje samego siebie poważnie.
|
|
2 na 2 | Ronja (626 punktów) | Ja nie miałam takiej sytuacji, ale mój mąż został poproszony o zostanie ojcem chrzestnym i odmówił. Zwyczajnie wytłumaczył, że do kościoła mu bardzo daleko i że to byłoby bez sensu. Stosunki z rodziną normalne, nikt się nie obraził.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|