Racjonalista - Strona głównaDo treści
Książki o ateizmie - po angielsku czy po polsku?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
22-04-2012 12:09Alathorn (41 punktów)Książki o ateizmie - po angielsku czy po polsku?
Czy ktoś może wymienić tytuły książek, które po przetłumaczeniu na polski zatraciły trochę pierwotnego sensu w porównaniu do wersji angielskiej?

Przejrzałem wątek o książkach, niestety został zamknięty, a pada w nim jedynie tytuł "Bóg nie jest wielki" Hitchensa.

Nie chodzi mi o mało istotne zmiany, które zawsze pojawiają się przy tłumaczeniu tytułów, ale bardziej o zmiany podobne do: www.racjonalista.pl/forum.php/s,163987#w164107
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Agnieszka Kaleta (307 punktów)
>Czy ktoś może wymienić tytuły książek, które po przetłumaczeniu na polski zatraciły trochę
>pierwotnego sensu w porównaniu do wersji angielskiej?

Możesz wziąć na warsztat tłumaczenie "Boga urojonego". Czytałam po polsku i nawet bez zaglądania do oryginału znalazłam przekłamania. A tłumaczenie książki "Bóg nie jest wielki", które kupiłam dla bliskiej mi osoby, odłożyłam na półkę po przeczytaniu pierwszych dwóch stron. Nikomu nie pożyczę tego przekładu, bo pozostawia wiele do życzenia.
Alathorn (41 punktów)
>Możesz wziąć na warsztat tłumaczenie "Boga urojonego". Czytałam po polsku i nawet bez zaglądania do oryginału znalazłam przekłamania.

Myślałem, że przynajmniej "Boga urojonego" dobrze przetłumaczyli (jeszcze nie czytałem, ale właśnie mam zamiar kupić). Widać książki te są na tyle niszowe w naszym kraju, że ciężko o dobrego tłumacza, który by się podjął odpowiedniego tłumaczenia.
Agnieszka Kaleta (307 punktów)
>Myślałem, że przynajmniej "Boga urojonego" dobrze przetłumaczyli (jeszcze nie czytałem, ale właśnie mam zamiar kupić). Widać książki te są na tyle niszowe w naszym kraju, że ciężko o dobrego tłumacza, który by się podjął odpowiedniego tłumaczenia.
>
"Boga urojonego" możesz spokojnie kupić! Kawał dobrej roboty! Ciekawe przypisy tłumacza, świadczące o znajomości tematu! Pisałam o tych usterkach, bo rzeczywiście kilka znalazłam, ale nie są one takiego kalibru, żeby dyskwalifikować tłumaczenie. Pomyślałam, że szukasz czegoś do pracy z dziedziny translatoryki (analiza błędów. Chciałam pomóc, a nie zniechęcić do czytania tego przekładu.

"Bóg nie jest wielki" był dla mnie nie do przejścia. Skończyłam lekturę po dwóch stronach, bo ewidentnie z tłumaczeniem było coś nie tak. Ale może to niesprawiedliwa ocena, bo faktycznie mam za sobą lekturę tylko tych dwóch stron. Tłumacze Hitch stoją przed prawdziwym wyzwaniem. Ciekawe, czy ktoś zabrał się za tłumaczenie jego wspomnień Hitch-22.
Marius Apostata (292 punktów)
Cytat:
A tłumaczenie książki "Bóg nie jest wielki", które kupiłam dla bliskiej mi osoby, odłożyłam na półkę po przeczytaniu pierwszych dwóch stron. Nikomu nie pożyczę tego przekładu, bo pozostawia wiele do życzenia.

Po przeczytaniu tego trochę się zmartwiłem, bo sam jestem posiadaczem tej książki. Niestety, nie mam wersji oryginalnej, aby porównać. Z resztą, poziom mojego angielskiego pewnie nie pozwoliłby mi na zauważenie poważniejszych różnic.
Agnieszka Kaleta (307 punktów)

>Po przeczytaniu tego trochę się zmartwiłem, bo sam jestem posiadaczem tej książki. Niestety, nie mam wersji oryginalnej, aby porównać. Z resztą, poziom mojego angielskiego pewnie nie pozwoliłby mi na zauważenie poważniejszych różnic.
>
Przeczytałam tylko jakieś dwie strony, więc mogę nie mieć racji. Może to takie subiektywne wrażenie. Może nie kupiłam stylu, a przekłamań nie było. Skoro czytałeś całość, to napisz kilka słów o wrażeniach. O tym, co z tej lektury wyniosłeś. Może jednak zdejmę książkę z półki i puszczę w obieg wśród znajomych.
22-04-2012 17:04 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
Może chociaż parę przykładów na poparcie tych słów, bo jak na razie brzmi to jak zwyczajne malkontenctwo.


Thank God, I'm an atheist
23-04-2012 11:11 
 Ocena 1 na 1
Agnieszka Kaleta (307 punktów)
>Może chociaż parę przykładów na poparcie tych słów, bo jak na razie brzmi to jak zwyczajne malkontenctwo.

Żadne malkontenctwo. Chciałam pomóc koledze z forum

Ostatni akapit na stronie 60 (wydanie CiS z 2008. W pierwszym zdaniu jest przekłamanie "wyimaginowany hinduistyczny znajomy". Wystarczy ze zrozumieniem przeczytać wcześniejsze akapity i domyślić się, jak tekst mógł w tym miejscu brzmieć w oryginale i skąd ta pomyłka. Jeśli ktoś ma oryginał, to może sprawdzić.
KarolG (2892 punktów)
>Żadne malkontenctwo. Chciałam pomóc koledze z forum
Nie kwestionuję Twoich dobrych intencji.
Nie kwestionuję, też Twojej opinii na temat jakości przekładów. Na jakiej jednak podstawie miałbym zgodzić się z nią zgodzić , skoro w żaden sposób tej opinii nie uzasadniasz? Mam to przyjąć na wiarę?
>Ostatni akapit na stronie 60...
>...Jeśli ktoś ma oryginał, to może sprawdzić.
Odniosę się do tego, pod Twoim drugim wpisem.

Thank God, I'm an atheist
23-04-2012 13:54 
 Ocena 1 na 1
Agnieszka Kaleta (307 punktów)
"Na jakiej podstawie miałbym zgodzić się z nią zgodzić , skoro w żaden sposób tej opinii nie uzasadniasz? Mam to przyjąć na wiarę?"

Rzeczywiście nie uzasadniłam opinii w pierwszym wpisie. Masz rację, powinnam była to zrobić.
23-04-2012 11:57 
 Ocena 1 na 1
Agnieszka Kaleta (307 punktów)
Znalazłam w sieci oryginał i okazuje się, że problem jest aż z dwoma akapitami tłumaczenia tego dłuższego fragmentu (w obu przypadkach chodzi o tego "wyimaginowanego hinduistycznego znajomego"). Jeśli błędy nie rzucają ci się w oczy, to mogę je krok po kroku wyjaśnić.

books.goog(*)CC8Q6AEwAg#v=onepage&q&f=false
KarolG (2892 punktów)
Faktycznie. No to mamy jeden przykład...

Oczywiście nie chodzi mi o to abyś teraz, wertowała całą książkę i zarzucała mnie przykładami błędów w tłumaczeniu, ale wystarczyłoby gdybyś w swoim pierwszym wpisie podała kilka "ulubionych" na poparcie swoich słów. Wtedy po prostu dałbym Ci plusa za wypowiedź. I tyle.


Thank God, I'm an atheist
Agnieszka Kaleta (307 punktów)
>Faktycznie. No to mamy jeden przykład...

Dwa przykłady. Dwa różne akapity i dwukrotnie problem z rzetelnym tłumaczeniem.
24-04-2012 17:58 
 Ocena 1 na 1
Hrihorij (1723 punktów)
Jak dla mnie przekład "Bóg nie jest wielki" jest ok. Jedyny merytoryczny błąd jaki znalazłem jest na stronie 92 w zdaniu:
" Rok po roku chrześcijańscy fundamentaliści organizują ekspedycje na górę Ararat, wznoszącą się we współczesnej Armenii, święcie przekonani, że któregoś dnia uda im się odkryć szczątki wraku Arki Noego"
Jak wiemy Ararat leży obecnie w Turcji.
"Nie świadom" zboj1410 (44 punktów)
>Czy ktoś może wymienić tytuły książek, które po przetłumaczeniu na polski zatraciły trochę
>pierwotnego sensu w porównaniu do wersji angielskiej.

"And the Ass Saw the Angel." aut. Nick Cave

Iskierko-czemuż tak krótko istniejesz? "Proszę nie wskrzeszać"
kkuj (614 punktów)
Jedyną kwalifikującą się książką, którą przeczytałem najpierw w tłumaczeniu a później w oryginale był "Bóg urojony" Dawkinsa. Wydaje mi się, że tłumaczenie było całkiem sprawne. Choć nie wykluczam, że gdybym najpierw czytał oryginał a później tłumaczenie, mógłbym mieć inne wrażenie. Twoje pytanie, należałoby parafrazować. Jeśli jesteś w stanie czytać po angielsku bez słownika, sprawia Ci to przyjemność i rozumiesz smaczki językowe, to czytaj w oryginale, jeśli nie to pozostają tłumaczenia. Większość książek światopoglądowych nie ma jakiejś znacznej wartości literackiej, a jedynie prezentują poglądy, które i tak samemu się rozważa, konfrontuje, etc. oczywiście im autor bardziej sprawny literacko, tym łatwiej i jednoznaczniej prezentuje pogląd. Mnie w tłumaczeniach drażni funkcjonowanie słowa wiara w języku polskim, które zawiera w sobie znaczenia "belief" (przekonanie o prawdziwości pewnej tezy) oraz "faith" (przekonanie o prawdziwości pewnej tezy z przyczyn emocjonalnych), co często zamazuje argumentację w tłumaczeniu.

Czytałem God Is Not Great w oryginale nie wiedziałem, że jest jakieś tłumaczenie. Polecam 50 Voices of Disbelief, w którym znać smaczki nie do odtworzenia w tłumaczeniu - część autorów jest Australijczykami, Afrykanami, używają różnego słownictwa, mimo iż wszyscy piszą po angielsku.
24-04-2012 14:13 
 Ocena 1 na 1
Alathorn (41 punktów)
Może nie do końca sprecyzowałem pytanie, ale chodziło mi właśnie o zmienione całe akapity, o których pisze Pani Kaleta. Nie muszę czytać książek pisanych po angielsku ze słownikiem w ręku, ale nie lubię też przekładów z kompletnie zmienionym sensem. W każdym razie dzięki wszystkim za pomoc.
Hodża (11172 punktów)
>Jeśli jesteś w stanie czytać po angielsku bez słownika, sprawia Ci to przyjemność i rozumiesz smaczki językowe, to czytaj w oryginale, jeśli nie to pozostają tłumaczenia.

Rzeczywiście, zwłaszcza tam, gdzie autor przejawił swój literacki talent, nie da się nigdy w pełni odebrać artyzmu dzieła nie czytając go w oryginale. Podam piękny przykład, fragment "Tomka Sawyera" Marka Twaina, będący tak naprawdę prozą poetycką, jeden z najsłynniejszych opisów w historii literatury:

Cytat:
Saturday morning was come, and all the summer world was bright and fresh, and brimming with life. There was a song in every heart; and if the heart was young the music issued at the lips. There was cheer in every face and a spring in every step. The locust-trees were in bloom and the fragrance of the blossoms filled the air. Cardiff Hill, beyond the village and above it, was green with vegetation and it lay just far enough away to seem a Delectable Land, dreamy, reposeful, and inviting.


W tych słowach brzmi przecież muzyka, która jest właściwa tym miękkim zgłoskom i której - żeby tłumacz stawał na głowie - nie odda się w żadnym innym języku (może przesadzam, bo, być może np. w holenderskim czy włoskim by się to udało, ale bardzo wątpię).

Czytając w oryginale książki Twaina nie mogłem się nadziwić bogactwu słownika angielskiego, który nie tylko w zakresie technicznym czy biznesowym, ale nawet w słownictwie opisującym stany natury jest jednak o wiele bogatszy od polskiego. Co oczywiście nie znaczy, że nie szanuję i nie kocham swojego ojczystego języka

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365