Racjonalista - Strona głównaDo treści
Misja racjonalizmu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
06-05-2012 16:23dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Misja racjonalizmu
Ocena 4 na 6
Nie raz już mówiliśmy o tym, że życie jest dla racjonalisty źródłem nieustannego zdziwienia, spowodowanego otaczającym nas ze wszystkich stron absurdem. Mówiliśmy o wielu absurdach rządzących światem, przykładowo: dotowane przerabianie żywności na biopaliwa; używanie PKB, jako wskaźnika rozwoju; wycofywanie się rządów z inwestowania w energetykę jądrową; pomoc humanitarna dla ludobójczych reżimów, które kupują za tę pomoc więcej broni; wpływ religii na władców… Przykłady te można mnożyć, a to tylko część absurdu. Innym rodzajem absurdu są skutki wszechobecnej korupcji, która jest naturalną przyczyną decyzji głupich i złych (dobre decyzje nie potrzebują argumentów silniejszych niż prawo i prawda). Sądzę, że został już dostatecznie dobrze przygotowany grunt, aby poruszyć temat najważniejszy dla racjonalisty: jak zmienić świat, aby nie rządziła nim głupota, zła wola i indolencja.
Ktoś kiedyś zauważył, że demokracja jest złym ustrojem, ale niestety, nie wymyślono lepszego. Podstawowym błędem demokracji jest sposób podejmowania decyzji w państwie - komu pomagać, w co inwestować, jakie informacje upubliczniać itp. Demokratyczny sposób podejmowania decyzji polega na decydowaniu przez większość, lub przez osobę wybraną przez większość. Sposób ten obciążony jest ryzykiem, że ludzie głupi połączeni w ludźmi skorumpowanymi będą stanowili większość. Mówiąc krótko – słabością demokracji jest ryzyko podjęcia błędnej decyzji.
Warto podkreślić, jaki jest cel tego uproszczenia. Otóż z punktu widzenia racjonalizmu, sprawą drugorzędną jest, czy błędna decyzja została popełniona przez ludzi świadomie złych bez sumienia, czy przez ludzi złych, którzy nie wierzą w swoje niskie pobudki, czy po prostu głupich. Ważne jest to, czy decyzja jest błędna, czy prawidłowa. Istnieje wiele dyscyplin, zajmujących się leczeniem przyczyn tych błędów. Etycy i prawnicy walczą ze złem, nauczyciele leczą głupotę dzieci, naukowcy i dydaktycy czynią mądrość łatwiej przyswajalną… a wszystko to z nadzieją, że wyborcy będą lepsi i mądrzejsi, rzadziej więc ich wybory będą błędne. A do czego jest predestynowany racjonalista?
Pewnie już się domyślacie po tym wstępie. Racjonalista predestynowany jest do diagnozy. Ale diagnozy specyficznej - diagnozy błędu, a nie przyczyn jego popełnienia. Oto jest najważniejsze zadanie racjonalistów: demaskować błędne decyzje i dowodzić przekonująco ich błędności.
Dlaczego po tylu latach rozwoju i doskonalenia demokracja wciąż ma opinię ledwie najmniejszego zła, dlaczego nie ma opinii po prostu dobrej? Dlaczego nie ma zadowalających postępów w walce z głupotą i złą wolą wyborców? Dlaczego wychowanie, edukacja i prawo są takie nieskuteczne? Czy nie ma innej drogi niż walka z głupotą i ze złem?
Otóż jest inna droga - ta, którą tu wskazuję – droga racjonalna. Demokracja wciąż ma niską ocenę, ponieważ jeszcze nigdy w historii racjonaliści nie wzięli się poważnie do dzieła zgodnie ze swoimi specyficznymi umiejętnościami. Nie twierdzę, że podejście racjonalne od razu spowoduje skok jakościowy demokracji, ale widzę taką szansę. Droga racjonalna jest bardzo prosta, chociaż trudno mi ocenić, czy jest łatwa do wdrożenia. Sami to oceńcie. Drogę tę określę, jako racjonalizacja demokracji. Składa się ona z następujących kroków:
1. Podejrzenie błędu w decyzji (ustawie, uchwale itp.).
2. Diagnoza błędu i udowodnienie, że to błąd.
3. Opublikowanie diagnozy w postaci przekonującego poprawnego dowodu.
4. Unieważnienie decyzji.
Zauważmy, że celowo zapominamy o autorach błędnej decyzji. Robimy to, aby się nie rozpraszać na dowodzenie czyjejś winy czy niekompetencji. Tym niech się zajmują inni (kontrolerzy, policjanci, prawnicy), ale niech to robią po unieważnieniu decyzji. Naszym zadaniem jest zdemaskować absurd decyzji, aby ją unieważnić, zanim osoby odpowiedzialne za podjęcie tej decyzji przystąpią do obrony swoich dóbr osobistych, zagrożonych takim unieważnieniem.
Widzę dwie najważniejsze trudności we wdrożeniu: niedojrzałość racjonalizmu i niedojrzałość prawa.
Niedojrzałość racjonalizmu przejawia się w pokusie atakowania autora decyzji lub osób za nią odpowiedzialnych. Często obserwowałem na tym forum dyskusje, a nawet brałem udział w takich dyskusjach, których niektórzy uczestnicy nie potrafili odróżnić kwestii merytorycznych od personalnych. Atakowali na przemian tezy autora, jego kompetencje, znów tezy, potem jego intencje, aby znów zaatakować tezy – wszystko przemieszane w papkę zdradzającą ułomność rozumu w tej kwestii – brak świadomości tego pomieszania. Tę właśnie nieświadomość nazwałem niedojrzałością racjonalizmu – nawet racjonaliści nie potrafią oprzeć się pokusie wplątywania do merytorycznych dyskusji uwag na temat kompetencji czy intencji interlokutora, nawet racjonaliści nie potrafią rozpoznać u siebie tego błędu i wierzą, że takie wplątanie było merytorycznie uzasadnione.
Niedojrzałość prawa przejawia się w słabych przepisach wykonawczych w kwestii unieważniania błędnych decyzji. Wyobraźmy sobie, że Najwyższy Sąd Arbitrażowy Nauki ogłosił wyrok, że w zaskarżonym podręczniku matematyki może pozostać twierdzenie, że dwa dodać dwa równa się pięć, bo mamy wolność słowa, a książka została wydana przez prywatne wydawnictwo. Wydaje się oczywiste, że prokuratura, szkoły i inne instytucje mają dość instrumentów, aby unieważnić na swoim „terenie” ten wyrok, zutylizować podręczniki, ostemplować je, jako dowód w sprawie o oszustwo, zaskarżyć firmę o przestępstwo świadomej sprzedaży towaru wadliwego, jako niewadliwego, czy co tam jeszcze można zrobić. Inny przykład, jeszcze bardziej drastyczny, mamy w jednym z największych arcydzieł światowej literatury (zagadka dla lubiących zagadki, która to książka), gdzie opisano przypadek sędziego, który ogłosił wyrok śmierci, niezgodnie z procedurą i nieprzewidziany w kodeksie, bo stracił nad sobą panowanie, gdy usłyszał szczegółowy opis przestępstwa. Skazanego uratował adwokat, który wezwał karetkę z zakładu psychiatrycznego, która zabrała sędziego, zanim zdążył wymusić na podwładnych wykonanie wyroku.
Ta fikcja literacka najlepiej obrazuje, w czym trudność. W dzisiejszych czasach widzimy w TV posła, który w sposób oczywisty kwalifikuje się do leczenia psychiatrycznego (podskakuje, tupie, wydaje dziwne dźwięki, wykrzywia twarz), ale nikt nie obezwładnia posła, nie wzywa karetki, wszystkich paraliżuje brak przepisów prawa i poselski immunitet. Z innej beczki podam przykład VAT, który zastąpił 20 lat temu podatek obrotowy. W ustawie VAT znajduje się błędna definicja właściwości miejscowej urzędu, ten błąd był od początku znany i rozumiany powszechnie, cała administracja podatkowa męczy się do dziś i nie było sposobu unieważnienia błędnej definicji, gdyż autorzy ustawy po prostu nie zgadzali się z taką oceną tej definicji.
Mamy więc wyzwanie, aby wprowadzić do prawa zasadę racjonalizmu, mówiącą o tym, że prawo nie może być przestrzegane ani egzekwowane, jeśli istnieje dowód formalny, że jest to prawo błędne. Bardzo ważne jest, aby na początek oprzeć się tylko na dowodach formalnych, a dopiero potem, stopniowo wprowadzać zasadę racjonalizmu w coraz słabszej wersji, aby, docelowo, nie było możliwe skrzywdzenie nikogo na podstawie prawa, mającego przypisaną nieobaloną hipotezę błędu
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

coreless (16088 punktów)

Słuszne postulaty do zrealizowania w ... racjonalnym świecie. Jak słusznie Pan zauważył, znanemu nam światu daleko od idealnej racjonalności. Poza racjonalnymi argumentami, trzeba mieć tu poparcie - społeczne, finansowe, polityczne, medialne. Masz prawa, ale możesz z nich korzystać, gdy cię na to stać. Być może tak nie powinno być, ale tak jest, a rzeczywistość nie może być naszym wrogiem przynajmniej do momentu, gdy staniemy się wystarczająco silni, by ją zmieniać.
Dlaczego klasa polityczna kpi sobie z prawa? Bo ją na to stać. Polityczno-towarzysko-biznesowe koterie bywają po prostu silniejsze niż instytucje państwa prawa.
Nie winiłbym za wszystko demokracji, choć robi ona za doskonałego kozła ofiarnego. Po prostu wszelkie systemy rządzenia są podatne na różne patologie. Poza tym często zdarza się, że główni gracze po prostu nie grają fair, a demokracja nie ma z tym nic wspólnego.
fiiś (1053 punktów)
Słuszne uwagi.
Generalnie zawsze popieram wypowiedzi proponujące jakieś konkretne rozwiązania problemu zamiast samej krytyki.
Jeśli już krytykować to przynajmniej konstruktywnie, przedstawiając jakieś propozycje w zamian.
Idea aby wyszukiwać błędne decyzje i w sposób konkretny je dyskredytować publicznie jest ze wszech miar słuszna.

Inna sprawa, to szukanie oparcia społecznego czy zaplecza politycznego (w tym organizacji pozarządowych, naukowych, środowiskowych) w celu lobbowania na rzecz zmian czy dokonywania korekt. Tu działania muszą iść wielotorowo.
W dzisiejszych czasach siłą staje się internet i wciąż są media.
Sztuką jest przekonanie ich aby zajęły się jakimś ważnym tematem, ale właśnie w ten sposób można dotrzeć do społeczeństwa.
W moim przekonaniu to są metody aby coś zmienić.
Pozdrawiam.
rhotax7 (3947 punktów)
Daaaaawno temu na portalu proponowałem:
--wprowadzenie obowiązkowego testu IQ dla kandydatów na posłów.
(wykonywanych przez Mensę Polska-- główny od testów to oczywiście nasz portalowy...T.H.)
Oraz upublicznienia ich wyników. (przed wyborami !!!!)
--tego typu działanie połączone z Akcją Ateizacją (mego pomysłu)
--uświadomi (tych których da radę uświadomić-reszty nie trzeba)
--ta aktywna Większość -->zmieni skład osłów w Sejmie a Oni zmienią wybory na BEZPOŚREDNIE
--Bezpośrednia ODPOWIEDZIALNOŚĆ za swe gadanie spowoduje (bedem-prorokiem) polepszenie racjonalności podejmowanych DECYZJI

Oczywiście należy skorzystać ze zbiorowej mądrości portalu by w Nowym Wątku pomysły na poprawę Rzeczy-pospolitej odkryć/przedyskutować/i podjąć stosowne działanie.
slawrys (26 punktów)
bardzo ciekawe rozważania - tylko jak wytłumaczyć władcy maczo czy to na szczeblu administracji lokalnej czy też administracji rządowej, że się myli! vel, że jest
podejrzenie popełnienia błędu!!! za "demokracji ludowej" o ile pamiętam było leczenie klimatyczne na Syberii.
Ostatnimi czasy mamy wybory bez mała "mniejszego zła" i nie jest to winą instytucji demokratycznych, a raczej jest kwestią mentalności ludzi. Proszę pamiętać że każda władza lubi mieć podwładnych wykonujących ślepo polecenia co skutecznie eliminuje
myślenie czy działa się zgodnie z prawem - popieram wątki jakie autor przedstawia, na pewno jest warto dążyć do takich rozwiązań.
-jad- (18783 punktów)
>Składa się ona z następujących kroków:
>1. Podejrzenie błędu w decyzji (ustawie, uchwale itp.).
>2. Diagnoza błędu i udowodnienie, że to błąd.
>3. Opublikowanie diagnozy w postaci przekonującego poprawnego dowodu.

Albo mi się zdaje albo zajmuje się tym PSR. Niestety jego wpływ na kształt politycznych decyzji jest marginalny.

>4. Unieważnienie decyzji.

No właśnie. Jak to widzisz w praktyce? Ktoś z nas coś tam zauważa, potem dyskutujemy o tym na forum i wolą większości (?) czyli demokratycznie decydujemy, że daną decyzję trzeba usunąć i zastąpić ją lepszą albo nawet żadną. Tak?
Kto z naszą dezyzją będzie się liczył? Ilu ludzi słyszało o Racjonalista.pl a ilu z nich ma ochotę pytać nas o zdanie? Ogólnie rzecz biorąc stanowimy tylko nieweryfikowalną zbieraninę przypadkowych oszołomów. Racjonalnej myśli brakuje siły przebicia, to jest podstawowy problem.

Ps. Bardzo podoba mi się pomysł, żeby nie szukać winnych tylko naprawiać szkody.


Der letzte hilfeschrei
Tomex (156 punktów)
Bardzo piękne idee, ale popieram przedmówców - bardzo trudne do wprowadzenia w życie.
Aby skutecznie oddziaływać w wielu aspektach na rząd potrzebna byłaby organizacja wielkości Solidarności z lat osiemdziesiątych. Dziś, największe organizacje OPZZ nie mają już takiego przebicia - co wszyscy możemy zaobserwować (abstrahując od tego czy mają rację czy nie).
Grupy lobbystyczne czasem potrafią wpłynąć na ustawodawstwo, ale specjalizują się w wąskim zakresie i stoi za nimi najczęściej duży kapitał.
Organizacje takie jak PSR i inne, owszem zajmują się takim tematem, ale choćby połączyły siły i choćby poparli to wszyscy czytelnicy tego portalu identyfikujący się z tzw. racjonalistami "..to nie udźwigną, taki to ciężar"
Obawiam się, że zostaje nam powolna praca u podstaw. Napiętnowanie "głupoty" gdzie się da w internecie.
Inny sposób: "partia racjonalistów" też już był dyskutowany www.racjonalista.pl/forum.php/s,87948

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365