 |
Odmowa bycia Ojcem Chrzestnym Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-01-2009 12:18 | bezniku (1690 punktów) | Odmowa bycia Ojcem Chrzestnym
9 na 9 | Witam, ostatnio zostałem poproszony (nieoficjalnie) przez mojego kuzyna abym został ojcem chrzestnym jego , mającego się urodzić za 3 miesiące dziecka. Odpowiedziałem że nie podejmę się tego zadania ponieważ uważam że krzywdą jest ochrzczenie dziecka nie znając jego zdania. Tu akurat poszło łatwo ale temat się nie skończył. Następnego dnia temat wywlekła moja matka która nie rozumiała dlaczego tak się zachowałem, w końcu ,,dziecku się nie odmawia’’. Odpowiedziałem jej że nie dziecko mnie pytało bo ono przez najbliższe kilka lat nie będzie miało zielonego pojęcia o tym czym jest wiara i religijne obrzędy. Poza tym, skoro kuzyn wraz z małżonką są tak wielkimi katolikami to dlaczego biorą ślub dopiero jak pojawiła się ciąża ? Mama zaczęła mi mówić żebym tak nie mówił bo to ,,obraża Pana Boga’, wiec odpowiedziałem że mnie obraża (jestem osobą niewierzącą ale szanuje, w określonym zakresie oczywiście ,,uczucia religijne’’ innych osób) gdy ktoś robi pod publiczkę (bo sąsiedzi będą gadać) takie przedstawienie. Oczywiście rodzina kuzyna i jego przyszłej małżonki jest ,,wierząca na pokaz’’ bo tak wypada. Odpowiedziałem też matce że nie zależy mi na dobrych stosunkach z kuzynem i jego rodziną ( nigdy nie byliśmy ze sobą zbyt blisko) wiec jeśli będzie drążyć ten temat ze mną to co najwyżej pogorszy tylko stosunki swoje z synem. Czy ktoś z was miał podobne doświadczenia ?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | Na ten przykład ja miałem podobne doświadczenia. Tylko, że, jako osoba wyrzucona z bierzmowania za zadawanie "głupich" pytań, zwyczajnie nie mogę być, zgodnie z doktryną KK, rodzicem chrzestnym. Wuj mój i jego małżonka przez pewien czas, tak z dwa lata, boczyli się troszkę na mnie, ale przeszło im. Gratuluje konsekwencji, wiem, że niełatwo jest podjąć taką decyzję. Pozdrawiam.
"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin
|
|
1 na 1 | unbeliever (236 punktów) | Ja jestem chyba w gorszej sytuacji. Zostałem chrzestnym ojcem kiedy jeszcze mój obecny światopogląd nie był w pełni ugruntowany i będąc pod wpływem religijnego społeczeństwa nie odmówiłem tego czego odmawiać nie wypadało. Na komunii byłem już jako ateista. Zastanawiałem się długo jak to rozegrać i zdecydowałem pójść, odstać tę godzinę i tym samym uszczęśliwić dziecko. Obawiałem się nieco reakcji dziecka oraz rodziców kiedy nie przystąpię z nimi równym rządkiem do komunii, ale chyba zrozumieli, bo obeszło się bez echa. Sprawa uwikłania w chrzestnoojcostwo powstrzymuje mnie jednak przed dokonaniem apostazji. Z jednej strony chciałbym to zrobić, a z drugiej strony będę pewnie znowu chciał uszczęśliwić chrześnicę kiedy zaprosi mnie na bierzmowanie. Czy apostata powinien powiedzieć takiemu dziecku, że jego chrzestnoojcostwo w momencie odstąpienia się anulowało i nie przyjść na uroczystość, czy raczej powinien pójść tylko po to aby być, jeżeli tylko to je uszczęśliwi? Ale wówczas z takiej uroczystości proboszcz może mnie wyprosić  Jak postąpić by był wilk syty, owca cała i pasterz zadowolony?
|
|
 | 2 na 2 | jad11 (18783 punktów) |
Cytat:>Jak postąpić by był wilk syty, owca cała i pasterz zadowolony? Raczej nie ma tu złotego środka. Chyba, że uroczystość będzie się odbywała w innej parafii niż ta, w której powiesz proboszczowi, że chcesz odejść. W obcej chyba nikt nie będzie o tym wiedział a raczej nie co dzień wyrzucają gości z kościoła. Tylko czy wtedy będziesz fair względem siebie? Proponuję się zdecydować co będzie dla Ciebie najlepsze a potem to zrobić. I bądź najlepszym wujkiem a nie ojcem chrzestnym. Pozdrawiam.
|
|
| małolata (369 punktów) | > Czy ktoś z was miał podobne doświadczenia ?Ubezpieczyłam się zawczasu, rezygnując z bierzmowania  Teraz już mnie nikt o nic nie poprosi, nawet o ślub kościelny!
|
|
 | | Władek Lichacz (2050 punktów) | > Ubezpieczyłam się zawczasu, rezygnując z bierzmowania Teraz już mnie nikt o nic nie poprosi, nawet o ślub kościelny!Nie byłbym tego taki pewny. Też nie byłem bierzmowany, a mimo to poproszono mnie o bycie tzw. ojcem chrzestnym. U nas są jeszcze także i inne religie. Na moje zdziwienie - dlaczego ja? Przecież wiesz, że do kruchty nie chodzę, usłyszałem: u nas chrzestny nie musi być u spowiedzi ani przystępować do komunii. Przyjdziesz, postoisz, tylko tyle. A jak się o coś zapyta? O nic się nie będzie pytał - usłyszałem. Ciekawe co wtedy zrobisz?
|
|
3 na 5 | paluch (313 punktów) | Mnie raczej nikt nie poprosi o bycie świadkiem na takiej imprezie z dwóch powodów: 1. Dokonałem apostazji i prawie całej rodzinie pokazałem ten dokument z pieczątką z którego oczywiście jestem bardzo dumny 2. Nie ukrywam tego że jestem ateistą ani przed rodziną ani przed znajomymi co oczywiście nie przysparza mi popularności ale moje otoczenie jest dość tolerancyjne, jedynie nazywają mnie niewiernym Grzesiem jak się napijemy
|
|
 | -3 na 5 | Marciniak (94 punktów) | > Mnie raczej nikt nie poprosi o bycie świadkiem na takiej imprezie z dwóch powodów:> 1. Dokonałem apostazji i prawie całej rodzinie pokazałem ten dokument z pieczątką z którego oczywiście jestem bardzo dumny> 2. Nie ukrywam tego że jestem ateistą ani przed rodziną ani przed znajomymi co oczywiście nie przysparza mi popularności ale moje otoczenie jest dość tolerancyjne, jedynie nazywają mnie niewiernym Grzesiem jak się napijemy  > Ale macie śmieszne problemy, he he... A myślałem, że ateiści to twardziele
|
|
|  | 1 na 1 | bezniku (1690 punktów) | > >Mnie raczej nikt nie poprosi o bycie świadkiem na takiej imprezie z dwóch powodów:> >1. Dokonałem apostazji i prawie całej rodzinie pokazałem ten dokument z pieczątką z którego oczywiście jestem bardzo dumny> >2. Nie ukrywam tego że jestem ateistą ani przed rodziną ani przed znajomymi co oczywiście nie przysparza mi popularności ale moje otoczenie jest dość tolerancyjne, jedynie nazywają mnie niewiernym Grzesiem jak się napijemy  > >> Ale macie śmieszne problemy, he he... A myślałem, że ateiści to twardziele  > Jak nie masz nic ciekawego do powiedzenie to lepiej nic nie mów...
|
|
| Jurek (430 punktów) |
Brawo!
|
|
2 na 2 Tomasz (568 punktów) (zablokowany) | > Witam, ostatnio zostałem poproszony (nieoficjalnie) przez mojego kuzyna abym został ojcem> chrzestnym jego , mającego się urodzić za 3 miesiące dziecka.[...]> Czy ktoś z was miał podobne doświadczenia ?Witam, W polskokatolickiej tradycji, według moich obserwacji, wybór rodziców chrzestnych ma również (a może przede wszystkim) na celu rozłożenie kosztów imprez (chrzciny, komunia, wesele), wiadomo chrzestny musi stanąć na wysokości zadania i koperta od niego (niej) odpowiednią grubość posiadać musi. Miałem ostatnio podobne doświadczenie - córka żony została poproszona (za naszym pośrednictwem) o zostanie matką chrzestną. Po informacji, że niestety ale nie (jesteśmy ateistami, nie chodzimy do kościoła, nie przyjmujemy księdza), dalsze naleganie - "ale przecież ma bierzmowanie" - teraz już stanowcze NIE, nie będziemy płażyć się przed czarnym w celu pozyskania zaświadczenia, poza tym córka, owszem, u bierzmowania była, ale niejako "siłą rozpędu", też już nie chodzi do kościoła, zaczęła samodzielne myśleć, więc katoliczką już nie jest, to raczej przeszkoda w byciu matką chrzestną no i finał... Rodzice dziecka obrażeni, skandaliczny opis na gg sugerujący, że córka się nas wstydzi, interwencja żony, trochę fochów i, o dziwo, spokój. Nerwów trochę było, w naszej rzeczywistości taka odmowa to trudna rzecz dla odmawiającego, ale odwagi, da się przeżyć. Jest też problem ogólniejszy, związany z chrztem niemowląt, dotyczy pewnie wielu z forumowiczów. Ja np. zostałem ochrzczony (nikt mnie nie pytał czy chcę), zkomunizowany (8-latek widzi to przez pryzmat prezentów raczej), zbierzmowany (cała klasa szła), "ożeniony" (no nie, żonę sam wybrałem, chodzi mi o ślub kościelny - o tym 20 lat temy, będąc 21-latkiem również nie decydowałem do końca - studiowałem, byłem całkowicie zależny od rodziców - finansowo, mieszkaniowo - teraz czasy trochę się zmieniły), po drodze dwukrotnie zostałem ojcem chrzestnym (całą sytuację mogę porównać, z zachowaniem proporcji, do umawianych ślubów kilkulatków w Indiach - najbardziej zainteresowany nie ma nic do gadania). Dzieci swoje też zmuszony byłem ochrzcić (żona wierząca - ja mówię "jak dorosną niech zdecydują", ona na to "jak dorosną niech zedecydują, ale muszą być ochrzczone" - taka katolicka tolerancja, poza tym dalej byłem zależny od rodziców). Obecnie, po kilkunastu latach od oficjanego "zostania ateistą", najbliższa rodzina jakoś się z tym pogodziła, ale nie cała i nie do końca. Uff, wsytarczy jak na pierwszy post  Ad rem: gratulacje!
|
|
2 na 2 | Marius Apostata (292 punktów) | Witam, Przeżyłem podobną sytuację prawie rok temu. Nieznany mi bliżej wujek zapytał za pośrednictwem mojej matki, czy nie zostałbym ojcem chrzestnym. Oczywiście mama zgodnie z zasadą, że dziecku się nie odmawia, zgodziła się za mnie. Moje zdanie w tej kwestii nie miało większego znaczenia. Gdy się o wszystkim dowiedziałem zaprotestowałem. Próbując wytłumaczyć swoją decyzję skłóciłem się tylko z rodziną. Ostatecznie postawiłem na swoim nie przyjeżdżając na chrzest. Zamiast mnie chrzestnym został mój ojciec. Na tym jednak nie koniec, gdyż dla rodziny to ja jestem chrzestnym, czego nie jestem w stanie do końca zrozumieć. Jak można łatwo się domyślić moje stosunki z rodziną nie układają się najlepiej.
|
|
 | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > Witam,> Przeżyłem podobną sytuację prawie rok temu. Nieznany mi bliżej wujek zapytał za pośrednictwem mojej matki, czy nie zostałbym ojcem chrzestnym. Oczywiście mama zgodnie z zasadą, że dziecku się nie odmawia, zgodziła się za mnie. Moje zdanie w tej kwestii nie miało większego znaczenia. Gdy się o wszystkim dowiedziałem zaprotestowałem. Próbując wytłumaczyć swoją decyzję skłóciłem się tylko z rodziną. Ostatecznie postawiłem na swoim nie przyjeżdżając na chrzest. Zamiast mnie chrzestnym został mój ojciec. Na tym jednak nie koniec, gdyż dla rodziny to ja jestem chrzestnym, czego nie jestem w stanie do końca zrozumieć. Jak można łatwo się domyślić moje stosunki z rodziną nie układają się najlepiej.W Polsce na rodziców chrzestnych wybiera się najczęściej majętnych krewnych. Dlatego, że w Polsce rodzice chrzestni nie są, albo są bardzo rzadko strażnikami religijnego wychowania, za to są wujkami i ciociami od dawania drogich prezentów. Taki jest zwyczaj. Więc rozumiem że ktoś może się rozczarować że nie chciałeś
|
|
| Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Brawo! Jestem Twoim fanem  Nie miałem podobnych doświadczeń. Jestem ojcem chrzestnym syna mojej siostry a zrobiłem to w czasie gdy zależało mi na byciu dobrym chrześcijaninem. Teraz bym odmówił a moja siostra nie obraziłaby się na mnie. Mam bardzo wyrozumiałą najbliższą rodzinę, wszyscy szanują moje poglądy jakie by one nie były w danym momencie. Z dalszą nie mam tak bliskich kontaktów, może dlatego że rozsiana po całej Polsce. Pozdrawiam Adam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|