 |
Czy nie powinniśmy wymagać od siebie więcej? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-05-2012 18:55 | hubin (2274 punktów) | Czy nie powinniśmy wymagać od siebie więcej?
5 na 5 | Czy nie powinniśmy wymagać od siebie więcej? Czytając artykuły na jednym z "wolnomyślicielskich" portali odkryłem, iż spora ich część przypomina delikatnie mówiąc średnie wytwory naszego świata akademickiego; na siłę dopasowanych do tematu kilka elementów widzimisię autora, obłożone tezami zaczerpniętymi nie wiadomo skąd. Nie przytaczam konkretnych artykułów, żebym nie wyszedł z tego zupełnie zbędny atak personalny. Sam kilkukrotnie popełniłem podobne artykuły, działając w stanie "wyższej konieczności". Zdaję sobie sprawę, że nauki społeczne często skutkują tego typu manieryzmem i zupełnie nie o tym chciałbym dyskutować.
Z jednej strony, doskonalić możemy się w nieskończoność, co w konsekwencji może prowadzić do zastoju, bo doskonałym może być jedynie niepodejmujący żadnych działań. Z drugiej jednak strony, jeżeli wypowiadamy wojnę skrótom myślowym, fantazjom na jawie, kłamstwom, hipokryzji, to może z tej przyczyny winniśmy wymagać od siebie postawy wyjątkowej? Rzetelności, dokładności, sumienności, staranności - po prostu dobrej roboty?
W kraju/społeczeństwie, które z mlekiem matek wysysa umiejętność krytyki, w procesie wychowania uzbrajamy się w zajadłość, złośliwość, ostrząc jednocześnie sztylety naszych języków - jakość winna być ponad przeciętna (przynajmniej w porównaniu do innych społeczeństw). Tymczasem spadają nam samoloty z czołowymi urzędnikami Państwa i sztabem generalnym na pokładzie. Rozwalają nam się pociągi niczym w kraju trzeciego świata. Jestem przekonany, że każdy z nas może wymieniać jeszcze długo, jednak - jak mniemam - nasza zdolność krytyki nie przekłada się w żaden sposób na skuteczne działanie.
Zatem czy jako "intelektualiści/wolnomyśliciele/racjonaliści" mamy prawo być przeciętni niestaranni, wręcz niechlujni? Gdzie przebiega granica pomiędzy dołożeniem należytej staranności a wstrzymaniem się od podjęcia działań? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Czy nie powinniśmy wymagać od siebie więcej? Czytając artykuły na jednym z "wolnomyślicielskich"
Chciałbym żeby wszyscy inni wymagali od siebie jak najwięcej, to wtedy ja będę mógł wymagać od siebie mniej. Myślę że wiesz o co chodzi i chcesz tego samego. Namawiajmy wszystkich, żeby wypruwali sobie żyły. Robota będzie zrobiona. Wojna wygrana.
>Zatem czy jako "intelektualiści/wolnomyśliciele/racjonaliści" mamy prawo być przeciętni niestaranni, >wręcz niechlujni? >Gdzie przebiega granica pomiędzy dołożeniem należytej staranności a wstrzymaniem się od podjęcia >działań?
To zależy na co dana osoba cierpi. Chorzy na perfekcjonizm będą tą granicę przesuwać wysoko, a niechluje nisko. Którzy są Twoim zdaniem bardziej racjonalni? Może wymyślić jakiś wzorzec kompromisu pomiędzy starannością, a niechlujstwem? Wtedy będzie łatwo określić każdego, kto odstaje od wzoru.
|
|
3 na 3 | jasenka (1863 punktów) | > Czy nie powinniśmy wymagać od siebie więcej?Perfekcjonizm to ciężka choroba, na którą ja akurat cierpię, ale czy dlatego mam prawo wymagać od całego świata, żeby był doskonały? Nie bardzo rozumiem, do kogo konkretnie wnosisz tu pretensję? Czy racjonalizm ma być gwarancją staranności i nieomylności? Czy do każdego napisanego i wypowiadanego zdania mamy podawać bibliografię? > Tymczasem spadają nam samoloty z czołowymi urzędnikami Państwa i sztabem generalnym na pokładzie.Po pierwsze nie nam, bo niebo było rosyjskie, a po drugie co mieliśmy niby zrobić, pojechać tam na lotnisko i dmuchać, żeby mgła się rozeszła?
|
|
 | 2 na 2 | hubin (2274 punktów) | > do kogo konkretnie wnosisz tu pretensję?Jakąś pretensję gdzieś dostrzegłeś? > zdania mamy podawać bibliografię?W publikacjach uzurpujących sobie charakter naukowy do każdej tezy/hipotezy wypadałoby podać choć minimalne uzasadnienie - w końcu chcielibyśmy różnić się czymś od dogmatycznych mitologów. > Po pierwsze nie nam, bo niebo było rosyjskie, a po drugie co mieliśmy niby zrobić, pojechać tam na lotnisko i dmuchać, żeby mgła się rozeszła?  Tu chodziło mi o naszą narodową niechlujność, Niemcy używali kiedyś stereotypowo Polnische Wirtschaft, ta katastrofa była doskonałą soczewką naszego niechlujstwa, tylko w tym kontekście jej użyłem nie oskarżam cię o jej spowodowanie. Czyli jeżeli Otylia drogowa uderzyła w naturalne drzewo, to jej brat zginął z przyczyn naturalnych?
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
 | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Perfekcjonizm to ciężka choroba, na którą ja akurat cierpię, ale czy dlatego mam prawo wymagać od całego świata, żeby był doskonały?W zasadzie, chyba tak. Zauważyłem jednak, że zdolnych ludzi często cechuje niewiarygodna wyrozumiałość względem innych. Powiedziałbym, że niektórzy są na tyle wielcy, że nie muszą rosnąć wytykając cudze błędy, niedoskonałości. Spiders
|
|
1 na 1 | hubin (2274 punktów) | Przeczytałem temat ponownie, nie dostrzegłem w nim nawoływania do cudzej pracy, czy też pretensji do kogokolwiek.
Interesują mnie wasze odpowiedzi na te dwa pytania:
>czy jako "intelektualiści/wolnomyśliciele/racjonaliści" mamy prawo być przeciętni niestaranni, wręcz niechlujni?
>Gdzie przebiega granica pomiędzy dołożeniem należytej staranności a wstrzymaniem się od podjęcia działań?
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
 | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > >czy jako "intelektualiści/wolnomyśliciele/racjonaliści" mamy prawo być przeciętni niestaranni, wręcz niechlujni?Czemu nie? > >Gdzie przebiega granica pomiędzy dołożeniem należytej staranności a wstrzymaniem się od podjęcia działań?Nie wiem czy dobrze zrozumiałem. Przebiega dokładnie między jednym a drugim czyli w zrobieniu czegoś niestarannie. > Czy nie powinniśmy wymagać od siebie więcej?Uważam, że powinniśmy. Głównie dla własnej satysfakcji. Może nie każdego to jara ale ja jestem dumny z siebie jeśli uda mi się zrobić coś lepiej niż tak jak było mnie na to stać. Spiders
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | > Czy nie powinniśmy wymagać od siebie więcej?Jasne. Cytat:Wymagajcie od siebie choćby inni od was nie wymagali. Jan Paweł, drugi z kolei > doskonałym może być jedynie niepodejmujący żadnych działań.Nonsens. Nawet Bóg, doskonałość nad doskonałością, zmajstrował to i owo. > W kraju/społeczeństwie, które z mlekiem matek wysysa umiejętność krytyki,...Matka Polka z Krytycznym Cycem...Czy ta prawda działa również w odniesieniu do Polaków wysysających mleko z puszek? Czy są oni równie krytyczni? > nasza zdolność krytyki nie przekłada się w żaden sposób na skuteczne> działanie.Słuszna uwaga. Przy tak dużej dawce krytyki polska koko-przeciętność jest godna zastanowienia. Chyba, że nie jest to krytyka. Albo daje o sobie znać słuszna maksyma, że co za dużo, to niezdrowo? > Gdzie przebiega granica pomiędzy dołożeniem należytej staranności a wstrzymaniem się od podjęcia działań?Jest to zdaje się problem nie tyle granicy, co uporządkowania zbioru działań dwuargumentową relacją ... bardziej staranny niż...W ten sposób oddzielimy od siebie działania, które należy wykonać starannie (np. podetrzeć tyłek), od tych, które należy wykonać perfekcyjnie (np. napisać doktorat). Graficznie wyobrażam to sobie jako trójkąt doskonałości: u podstawy byłoby wiele działań, które można zrobić byle jak, byle zrobić, zaś na szczycie królowałyby działania, które odpowiadałyby realizacji peak experiences A. Maslowa.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 2 na 2 | hubin (2274 punktów) |
> Matka Polka z Krytycznym Cycem...Czy ta prawda działa również w odniesieniu do Polaków wysysających mleko z puszek? Czy są oni równie krytyczni?Licentia poetica - przyznaję że mnie poniosło. > oddzielimy od siebie działania, które należy wykonać starannie (np. podetrzeć tyłek), od tych, które należy wykonać perfekcyjnie (np. napisać doktorat).Czy aby na pewno? jeżeli człowiek niestaranny napisze doktorat byle jak osiągnie tytuł człowieka uczonego szybciej niż, człowiek perfekcjonista siedzący nad swoim tematem zbyt długo, co więcej przez nadmierne/ulepszanie kilkukrotnie moga się zdezaktualizować badania. Już nie wspominając o innych patologiach naszego systemu naukowego. > Graficznie wyobrażam to sobie jako trójkąt doskonałości: u podstawy byłoby wiele działań, które można zrobić byle jak, byle zrobić, zaś na szczycie królowałyby działania, które odpowiadałyby realizacji peak experiences A. Maslowa.Podoba mi się twoja koncepcja, bo jest ciekawym punktem wyjścia. Nie wiem jednak czy mogę się zgodzić, co do oceny przykładowych elementów. Podtarcie tyłka należy wykonać perfekcyjnie jeżeli samemu się pierze swoją bieliznę, bądź ceni się odczucia estetyczne osoby piorącej. Nieprawidłowe podcieranie w dłuższej perspektywie może prowadzić do ogólnego dyskomfortu, hemoroidów etc. Dodatkowo jesteśmy w stanie w miarę łatwo zweryfikować czy podtrarliśmy tyłek perfekcyjnie lub przynajmniej z zachowaniem należytej staranności. W przypadku dr praktycznie nigdy nie będzie on perfekcyjny, a i z należytą starannością zawsze można polemizować. Z samym pojęciem perfekcji i należytej staranności mam problem. Kodeks Etyki Lekarskiej:Art. 8.
Lekarz powinien przeprowadzać wszelkie postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze z należytą starannością, poświęcając im niezbędny czas. wiki:Nadmierna, przesadna staranność jest przekroczeniem ogólnie przyjętych wymogów należytej staranności, która jest jednocześnie starannością optymalną i normalną. Krańcowym przeciwieństwem nadmiernej staranności jest rażące i świadome niedbalstwo. pl.wikipedia.org/wiki/Należyta_starannośćDefinicje wydają się średnio udane. Jako próba zestawienia bardziej niż, chyba ukazują wysoce subiektywny wymiar.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
|  | 2 na 2 | Kuba K. (3909 punktów) | > wiki:Nadmierna, przesadna staranność jest przekroczeniem ogólnie przyjętych wymogów należytej staranności, która jest jednocześnie starannością optymalną i normalną. Krańcowym przeciwieństwem nadmiernej staranności jest rażące i świadome niedbalstwo. Lem to przepięknie opisał w takim opowiadanku p.t. "Ananke" - polecam, jeśli ktoś nie zna.
|
|
|  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >jeżeli człowiek niestaranny napisze doktorat byle jak osiągnie tytuł człowieka uczonego...
Osiągnie najwyżej tytuł człowieka byle jak uczonego. Stopnie naukowe powinny mieć również formę ograniczającą: byle magister, byle doktor, byle docent, docent byle habilitowany, byle profesor.
>...człowiek perfekcjonista siedzący nad swoim tematem zbyt długo,...
Perfekcja dotyczy nie tylko treści pracy, ale i stosownego czasu jej wykonania. Perfekcja wykonania czegoś musi mieć również swoje perfekcyjne składowe (np. można perfekcyjnie lecieć po skoku na nartach, ale skoro odbicie nie było dobre...)
>Lekarz powinien przeprowadzać wszelkie postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze z należytą starannością,...
Chociaż zwrot należyta staranność jest nieostry, to chyba trudno go zastąpić w wielu sytuacjach jakimś innym. Pasuje do wielu. Można wszak z należytą starannością obrać ziemniaki, ale i zoperować oko. Próbą uniknięcia subiektywności w tej materii jest chyba pojęcie tolerancji (dokładności): wtedy wykonujemy coś z dokładnością do ...mm, cm, m,...
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | hubin (2274 punktów) | > >jeżeli człowiek niestaranny napisze doktorat byle jak osiągnie tytuł człowieka uczonego...> Osiągnie najwyżej tytuł człowieka byle jak uczonego. Stopnie naukowe powinny mieć również formę ograniczającą: byle magister, byle doktor, byle docent, docent byle habilitowany, byle profesor.Prawo Kopernika-Greshama oraz doświadczenia ze środowiska naukowego pozwalają sądzić, że byle nauka wyprze kompletnie resztki jakości - przynajmniej tego co jak mniemam ja i Ty uważamy za jakość. Pytanie czy teoria Worse is Better, nie ma swojej implementacji w tym wypadku, może jakość nauki jaką postrzegamy to jedynie kwestia interfejsu... pl.wikipedia.org/wiki/Worse_is_Better Ciekawi zwłaszcza przykład wikipedii i naukowej jej wersji o której nikt prawie nie słyszał, choć nie jestem przekonany czy podana w wiki nazwa jest poprawna. Może faktycznie ilość a nie jakość stanowi wartość, może faktycznie pośród tysiąca byle magistrów znajdziemy jednostki płodniejsze niźli pośród pięciu magistrów. > Perfekcja dotyczy nie tylko treści pracy, ale i stosownego czasu jej wykonania.Stosowność czasu oceniamy na podstawie? Przyjętych norm jeżeli mamy do czynienia z byle nauką normy przyjęte to normy byle nauki. Zapewne nie tylko ja widziałem prace doktorskie które na solidnych uczelniach do obrony licencjata by się najwyżej nadawały... > Próbą uniknięcia subiektywności w tej materii jest chyba pojęcie tolerancji (dokładności): wtedy wykonujemy coś z dokładnością do ...mm, cm, m,...Dzięki o tym nie pomyślałem. > Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
| | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >byle nauka wyprze kompletnie resztki jakości - przynajmniej tego co jak mniemam ja i Ty uważamy za jakość.
Byle nauka nie równa byle nauce. Trudno sobie wyobrazić byle naukę, która ma bezpośredni związek z ludzkim przetrwaniem. Jeśli mogę sobie wyobrazić byle socjologię, byle ekonomię czy byle historię, to trudno sobie wyobrazić byle wiedzę, która stanowiłaby przesłanką budowy domów, mostów, statków, przyrządzania posiłków, itp. itd. Zakładam, że nauka jest racjonalnym rozwinięciem praktycznej wiedzy i zachowań. Nauka, której efekty stawiają pod znakiem zapytania ludzką egzystencję, sama siebie stawia pod znakiem zapytania.
>Może faktycznie ilość a nie jakość stanowi wartość,...
Pod warunkiem, że pewne fundamentalne jakości zostają zrealizowane. Np. stare porzekadło najpierw żyć, a potem filozofować (wartości witalne przed teoretycznymi)ustala taką hierarchię wartości. Łatwo bredzić opływając w luksusy. Z praktycznego punktu widzenia zaawansowane brednie są równoważne (np. religie i polityczne ideologie): nie ma znaczenia, czy okrada cię kapłan czy partia, Rydzyk czy Tusk.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | niewiarygodny (524 punktów) | Z perfekcjonizmem jest pewien problem, a mianowicie taki, że nie istnieje zjawisko perfekcji, nic w naszym świecie nie działa perfekcyjnie, zawsze może działać lepiej. Kilkakrotnie robiłem projekty i przy niemal samym końcu zadowolony z efektu (a zadowolony jestem wtedy kiedy uważam, że za drugim razem nie zrobiłbym tego lepiej) przez nieszczęśliwe zbiegi okoliczności jak awaria prądu czy źle zapisany plik tracę cały projekt i jestem zmuszony na ponowne zrobienie tego samego i oczywiście efekt jest lepszy niż za pierwszym razem.
Co do pytania czy powinniśmy dążyć do perfekcji? Uważam, że niekoniecznie, jako dziecko byłem pedantem i udało mi się to zwalczyć, trzeba ważyć pewne sprawy, ważne rzeczy starać się robić jak najlepiej, a coraz mniej ważne jak najekonomiczniej, aby mieć czas na te ważniejsze. Tak to widzę.
|
|
 | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >Co do pytania czy powinniśmy dążyć do perfekcji? Uważam, że niekoniecznie, jako dziecko byłem pedantem i udało mi się to zwalczyć, trzeba ważyć pewne sprawy, ważne rzeczy starać się robić jak najlepiej, a coraz mniej ważne jak najekonomiczniej, aby mieć czas na te ważniejsze. Tak to widzę. Pytanie, czym jest dla nas perfekcja.
Czy kompulsywne zachowania, jak np. pedantyczne sprzątanie domu uznamy za perfekcję? Chyba nie, kompulsywne zachowania nie są dla mnie ideałem z marzeń.
Ale jednak rozwój własny jest ważny. W tym przykładzie odejście od stanu perfekcyjnego porządku byłoby zwrotem w stronę perfekcji - ograniczeniem kompulsywnych zachowań na rzecz tzw. normalności. Tak, aby gospodarniej realizować plany i spełniać się, a nie tylko sprzątać. Tak więc nie zawsze perfekcjonizm wyraża nasze dążenie do perfekcji - paradoks!
Jestem dość wymagająca od siebie, mam nadzieję, że z wiekiem nie minie. Czy dążę do perfekcji? Daleko mi, więc tym trudniej to analizować. Na pewno staram się w ważnych dla mnie dziedzinach wiedzieć więcej, potrafić więcej. Stale widzę, ile jeszcze chciałabym zrobić, ile chciałabym się dowiedzieć, więc do stanu perfekcji nawet nie zbliżyłam się. Ale przecież chodzi chyba właśnie o to, aby gonić zajączka, prawda?
|
|
1 na 1 | Tibor (1012 punktów) |
>Z jednej strony, doskonalić możemy się w nieskończoność, co w konsekwencji może prowadzić do >zastoju, bo doskonałym może być jedynie niepodejmujący żadnych działań.
odnoszę wrażenie, że pomyliłeś kolejność przyczyny i skutku. Osiągnięcie doskonałości może skutkować brakiem koniecznosci podejmowania jakichkolwiek działań, a nie odwrotnie. Doskonalenie to proces, jeśli trwać będzie w nieskończoność to to to będzie nieskończone działanie - przeciwieństwo zastoju.
"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|