W 1923 roku w Monachium Adolf Hitler w swym przemówieniu stwierdził, iż: "cała natura jest niczym innym jak tylko walką między mocą a słabością, odwiecznym zwyciężaniem silnego nad słabym". Kilka dni temu premier Izraela, Benjamin Netanyahu w swoim przemówieniu wygłoszonym w izraelskim ośrodku atomowym w Dimonie ( ośrodek prac nad izraelską bronią atomową) stwierdził: " Słabi wykruszają się, są masakrowani i wymazywani z kart historii, podczas gdy silni przeżywają. Silni cieszą się szacunkiem, zawiera się z nimi sojusze - i na końcu pokój czyni się z silnym". Trudno powiedzieć, czy premier Izraela inspirował się słowami Hitlera. W każdym razie analogia między jedną i drugą konstatacją jest uderzająca - i doskonale oddaje podobieństwo między nazizmem a rewizjonistycznym syjonizmem. Zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanego materiału - internetowej stronicy prowadzonej przez Żydów, których - analogie jak powyżej - także niepokoją. "Norman Finkelstein writes, “According to the International Holocaust Remembrance Alliance (IHRA) definition of antisemitism–” which is now being embraced by political leaders in the U.S. and Britain — “’drawing comparisons of contemporary Israeli policy to that of the Nazis’ is taboo. “Does this mean that the obvious juxtaposition of Netanyahu’s and Hitler’s words is antisemitic? Put otherwise, whose fault is it if Netanyahu sounds like Hitler?” mondoweiss(*)etanyahus-slaughtered-survive/ |