 |
Większość Polaków za nauką religii w szkołach Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-07-2007 14:57 | adamzwawy (969 punktów) | Większość Polaków za nauką religii w szkołach | "Większość Polaków (72 proc.) opowiada się za nauką religii w szkołach publicznych. Przeciwnego zdania jest niemal jedna czwarta (24 proc.) badanych, a 4 proc. ankietowanych nie ma na ten temat zdania - wynika z najnowszego sondażu Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS)."
cytat z onetu szczęka opada.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| J.Szulc (5723 punktów) |
Presja społeczna? Głupota? Co wybrać? No bo jeśli ktoś jest wierzący, tak uczciwie, to rozumiem. Patrząc jednak na środowisko, w którym funkcjonuję, to mam szczere wątpliwości, czy świadomość tego rodzaju kroku jest postrzegana w pełnym aspekcie. Osobiście otwarcie wypowiadam zdanie o sprzeciwie odbywania lekcji religii w szkole. Miejsce na to jest w kościele lub salce katechetycznej - po to właśnie utworzono te pomieszczenia, prawda? Szkoła jest integralną instytucją i taka, moim zdaniem, powinna pozostać. Bezwyznaniowa, ale i zarazem bez uprzedzeń. Czy muzułmanie, prawosławni czy ewangelicy też będą mieć swoje zajęcia?
Pozdrawiam.
"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.
|
|
 | | Dudek (190 punktów) | Nie wiem czego sie spodziewalaś. 74% - nie dla religii, 24% - tak dla religii w szkole ? W tym kraju? Malymi kroczkami do celu, malymi. Juz jedna czwarta Polakow mysli podobnie jak Ty i My. Raduj sie i gloś tą dobrą nowinę 
XXI wiek a ludzie nadal wierzą w bogów.
|
|
|  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Podzielam Twój entuzjazm, bo to już jakiś początek i wyłom w niezłomnym murze potęgi kk. Zaznaczam, że nie mam nic do wierzących. Tych wręcz szanuję. Już też nie wściekam się nad "lemingami". Jest mi po prosty żal ich głupoty. Ciekawe, kiedy otworzą oczka w tym ślepym pędzie... Byle nie za późno...
Pozdrawiam.
"Niestety, racja głupszego lepszą u nas bywa" K. Słomiński.
|
|
| Dudek (190 punktów) | Aż jedna czwarta w tym "katolickim kraju" to wynik mnie zadowalający. Czekam na dalsze postępy.
XXI wiek a ludzie nadal wierzą w bogów.
|
|
| Marian (5438 punktów) |
Szczerze mówiąc nie miałbym nic przeciwko kursom pt. "religia" w szkole, pod warunkiem, że ich program i sposób nauczania rzeczywiście przystawałby bo tej nazwy. Obecnie program obejmuje jedynie doktryny religii rzymskokatolickiej i jest to niedopuszczalne. W dodatku taka nazwa przedmiotu może powodować wrażenie, że rzeczywiście katolicyzm rzymski jest jedyną religią, a przynajmniej jedyną, o której warto mówić. Uważam, że lekcje te powinny obejmować wiedzę o zasadach i twierdzeniach możliwie jak największej ilości religii (także tych już niepraktykowanych), oraz to, co wiemy na temat powstania i kształtowania się tych religii. To bardzo porządny kawałek wiedzy, który bywa poglądowo omawiany na lekcjach historii, jednak jestem zdania, że temu zagadnieniu powinien być poświęcony osobny kurs. Obecnie nie sposób nie zauważyć, że Polacy są ignorantami w sprawie religii innych niż chrześcijaństwo, co powoduje, że religia ta jest postrzegana jako "jedynie właściwa", podczas gdy w rzeczywistości jest po prostu "jedyną znaną". Obawiam się jednak, że trzeba by zacząć od wyedukowania nauczycieli w tej materii. Sprawa jest prosta: albo uczymy zasad wszystkich religii, albo żadnej. Niedopuszczalnym jest wyróżnianie jakiejkolwiek religii tylko dlatego, że większości Polaków zdarzyło się w niej wychować.
Pozdrawiam.
Vivere militare est - Seneka
|
|
 | | zenek (69 punktów) | > Obecnie nie sposób nie zauważyć, że Polacy są ignorantami w sprawie religii innych niż chrześcijaństwo, co powoduje, że religia ta jest postrzegana jako "jedynie właściwa", podczas gdy w rzeczywistości jest po prostu "jedyną znaną".
Wielokrotnie się przekonałem, że Polacy są ignorantami również w kwestii chrześcijaństwa. Zwykle nie potrafią odpowiedzieć na podstawowe pytania, dotyczące doktryn ich wiary.
>Sprawa jest prosta: albo uczymy zasad wszystkich religii, albo żadnej.
Lepiej żadnej. W naszych warunkach rzadkością będą nauczyciele bez skrzywienia w stronę chrześcijaństwa.
Pozdrawiam
|
|
|  | | Małgorzata Leśniak (3242 punktów) |
>Lepiej żadnej. W naszych warunkach rzadkością będą nauczyciele bez skrzywienia w stronę chrześcijaństwa.
Chrześcijaństwa? To zbyt ogólne sformułowanie... Chrześcijaństwo to przecież także (oprócz katolicyzmu) prawosławie, anglikanizm, protestantyzm, starożytne kościoły wschodnie, sekty na pograniczu chrześcijaństwa... A zatem widzę to "odchylenie" naszych nauczycieli w stronę chrześcijaństwa w ogóle. A gdzie papież, a gdzie dogmaty maryjne, gdzie kult obrazów (pardon, luteranie jeszcze je pozostawili w świątyniach) - wszak bez tego polskie chrześcijaństwo (czytaj: katolicyzm) obyć się nie potrafi . A zatem polscy nauczyciele odchylaliby się raczej w stronę katolicyzmu... I odchylają się...
Cieszę się, że należę do tej mniejszości, która uważa, że odpowiednim miejscem do nauki religii (jakiejkolwiek) są kościoły, zbory, świątynie, sale katechetyczne... , a nie sale lekcyjne w szkołach państwowych...
|
|
| Chudzik (100 punktów) | Religia może być w szkole. Jednak konstytucyjnie jesteśmy państwem świeckim. Więc do cholery domyślnie powinna być w szkolę ETYKA. A religia tylko jeżeli ktoś sobie życzy i znajdzie się wystarczająca ilość osób, aby prowadzić zajęcia religii. Niestety teraz jest na odwrót. Gdyby było tak jak mówie, to jestem pewien, że niewiele osób przepisałoby się na religię. Na razie zajęcia z etyki są utrudniane - albo są prowadzone po lekcjach, albo przed lekcjami. Nie dziwie się, że nie ma chętnych. A ludzie tłumaczą to religijnością młodzieży. Przecież dzieciak nie będzie sobie utrudniał życia i pójdzie na tą religię, którą ma w środku planu, żeby mieć po prostu święty spokój.
|
|
 | | Małgorzata Leśniak (3242 punktów) | > Narazie zajęcia z etyki są utrudniane - albo są prowadzone po lekcjach, albo przed lekcjami. Nie dziwie się, że nie ma chętnych. A ludzie tłumaczą to religijnością młodzieży. Przecież dzieciak nie będzie sobie utrudniał życia i pójdzie na tą religię, którą ma w środku planu, żeby mieć po prostu święty spokój.
Zajęcia z etyki nie są utrudniane. Zajęć z etyki po prostu NIE MA! W szkole, do której chodzi mój syn (w Krakowie) nigdy ich nie było i nic nie wskazuje na to, że będą. Podobno nie opłaca się dyrekcji zatrudniać nauczyciela etyki dla garstki uczniów... Zresztą, za dzieciaka w szkole podstawowej decydują rodzice i to raczej oni chcą katechezy - dziecko w tej materii raczej nie ma nic do powiedzenia...
|
|
|  | | zenek (69 punktów) | >Zajęcia z etyki nie są utrudniane. Zajęć z etyki po prostu NIE MA! W szkole, do której chodzi mój syn (w Krakowie) nigdy ich nie było i nic nie wskazuje na to, że będą.
Z ciekawości zapytam - co wówczas? Czy dziecko musi chodzić na religię?
|
|
| |  | | Małgorzata Leśniak (3242 punktów) |
>Z ciekawości zapytam - co wówczas? Czy dziecko musi chodzić na religię?
Na szczęście nie musi..... Religia jest na ostatniej lekcji...
|
|
| |  | | Dudek (190 punktów) | Religia w klasach gdzie jest ateista lub ateisci jest ustawiana w planie jako pierwsza albo ostatnia lekcja.
XXI wiek a ludzie nadal wierzą w bogów.
|
|
| | |  | | Monika Górka (217 punktów) | > Religia w klasach gdzie jest ateista lub ateisci jest ustawiana w planie jako pierwsza albo ostatnia lekcja.Własnie cały w tym sęk, ze w wiekszosci szkoł niestety tak nie jest  2 religii godziny tygodniowo, to niedużo, ale biorąc pod uwagę cały rok szkolny, a nawet edukację chociażby tylko w okresie 3 lat LO to niestety juz bardzo wiele czasu  a lekcji etyki jak nie ma( w wiekszosci placówek edukacyjnych) tak tez nie zapowiada się, aby w najblizszym czasie była wykłada w polskich szkołach. Jestem uczennicą liceum, nie uczęszczam na religię. Mimo tego, ze w mojej szkole uczniow jest około tysiąca tylko 2 osoby (łacznie ze mną) nie chodzą na religie. Po co układac plan dla komfortu tych dwojga uczniów, jak nie chcą się modlić niech posiedzą na korytarzu (dokładnie takie zdanie usłyszałam od dyektorki). az zal sciska serce
|
|
| | | |  | | adamzwawy (969 punktów) | > Po co układac plan dla komfortu tych dwojga uczniów, jak nie chcą się modlić niech >posiedzą na korytarzu (dokładnie takie zdanie usłyszałam od dyektorki). az zal sciska >serce...To dołujące! Na szczęście, świat nie kończy się na LO...
|
|
| | | | |  | | Monika (217 punktów) |
> To dołujące!> Na szczęście, świat nie kończy się na LO... Na szczęscie  Ale strach myślec co będzie, gdy Minister Edukacji Narodowej (to miano powinno być zastąpione określeniem - Minister Edukacji Katolickiej, bo tym co "wyprawia" pan Giertych nie sądzę, aby zasługiwał na miano reprezentanta edukacji) będzie obwieszczał Polakom, że religia ( a raczej jak ktos trafnie zauważył Wiedza o Chrzescijaństwie, a nawet samym tylko katolicyzmie) powinna byc także wykładana na uczelniach wyższych...A jesli ten plan zrealizuje (kiedys pomyslalabym, ze to niemozliwe, ale skoro religię mozna zdawac na maturze, to chyba nic mnie juz nie zadziwi) to nie wyobrazam sobie, jak będzie wyglądał ten kraj...Póki co jestem dobrej mysli
|
|
| | | | | |  | | adamzwawy (969 punktów) | > ... Wiedza o Chrzescijaństwie, a nawet samym tylko katolicyzmie) powinna byc także >wykładana na uczelniach wyższych...A jesli ten plan zrealizuje ...jeżeli zrealizuje to przyjdą inni i odrealizują. spokojnie
|
|
 | | aenigma (455 punktów) | pytanie za 100 punktów: a jak w ogóle wygląda lekcja etyki???
Jeśli chcesz wychować zagorzałego ateistę, musisz mu udzielać surowych lekcji religii.
|
|
| estetka (708 punktów) | > "Większość Polaków (72 proc.) (...) - wynika z >najnowszego sondażu Centrum Badania Opinii Społecznej
>szczęka opada. > tam zaraz szczeka -) przede wszystkim wazny byl cytat z artykulu "Ponad połowa respondentów (57 proc.) uważa, że na lekcjach religii powinno się przekazywać przede wszystkim wiedzę o różnych religiach i wyznaniach, a nieco ponad jedna trzecia (36 proc.) uważa, że program powinien dotyczyć głównie zasad religii katolickiej, "
nie wiem czy jest to tylko dla mnie jednoznaczne, ale wydaje mi sie, ze z tego wynika jasno, ze wiekszosc Pilakow widzialaby raczej w lekcji religi religioznawstwo (bez specjalizacji) i widze w tym ciekawe zjawisko...
|
|
 | | estetka (708 punktów) |
>nie wiem czy jest to tylko dla mnie jednoznaczne, ale wydaje mi sie, ze z tego wynika jasno, ze wiekszosc Pilakow
przepraszam za lapsus... oczywiscie nie mialam na mysli wiekszosci Pijakow a wiekszosc Polakow -)
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > przepraszam za lapsus... oczywiscie nie mialam na mysli wiekszosci Pijakow a wiekszosc Polakow -)To prawie synonimy więc i lapsus niewielki. 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| Nowak (136 punktów) | Moim zdaniem to powinna być kwestia wyboru. Religia w szkołach może być, ale tylko dla chętnych i jeśli ocena z religii ma być wliczona do średniej ocen ze wszystkich przedmiotów, to dla mnie jest to głupota! Bo jest to zarzucanie swoich poglądów. W takim układzie uczeń, który nie wierzy w Boga albo jego opiekunowie nie życzą sobą, żeby uczęszczał na lekcje religii, musi po prostu chodzić na tę lekcję - jest to marnowanie godziny albo nawet dwóch godzin tygodniowo. W Polsce jest coraz gorzej, bo jeśli większość jest katolikami, to nie znaczy, że reszta ludzi ma nimi być.
|
|
 | | Leszek (260 punktów) | > Moim zdaniem to powinna być kwestia wyboru. Religia w szkołach może być, ale tylko dla chętnych i jeśli ocena z religii ma być wliczona do średniej ocen ze wszystkich przedmiotów, to dla mnie jest to głupota! Bo jest to zarzucanie swoich poglądów.No tak, ale o jakiej Pan tu mówi religii? Dlaczego nie można tego przedmiotu nauczania traktować jako nauczania o religii ogólnie? nie tylko katolickiej ale szeroko pojętej... W takim układzie uczeń, który nie wierzy w Boga albo jego opiekunowie nie życzą sobą, żeby uczęszczał na lekcje religii, musi po prostu chodzić na tę lekcję - jest to marnowanie godziny albo nawet dwóch godzin tygodniowo. Bzdura na kółkach...nie wyobrażam sobie aby zdobywanie jakiejkolwiek wiedzy było marnowaniem czasu...nie ma tu znaczenia czy mówimy o religii jako takiej czy np. o wychowaniu komunikacyjnym(jest taki przedmiot, a skoro dziecko nie będzie używało środków lokomocji to....  ) ufam, że treść Pana wypowiedzi nie jest dowodem na to, że czas w szkole został przez Pana właśnie zmarnotrawiony... W Polsce jest coraz gorzej, bo jeśli większość jest katolikami, to nie znaczy, że reszta ludzi ma nimi być. Popieram pierwszą cześć Pana wypowiedzi, co do pozostałej mam poważne wątpliwości. Pozdrawiam
|
|
| wyszpolski (447 punktów) | > opowiada się za nauką religii
Jest to bardzo nieprecyzyjne. Nie pokazuje np. czy powinno być to obowiązkowe - czy też do wyboru! Nie mówi też o programie takiego nauczania! Mówienie ogólnikowe nie powinno miec miejsca w takich wypadkach, bo nie przedstawia to jasno sytuacji.
|
|
| adamzwawy (969 punktów) | Odp: Nie dla religii.. | Nie dla religii w szkołach! Religioznawstwo owszem jako nauka ukazująca i badająca zjawisko wierzeń i filozofii. to mogę przyjąć. Natomiast w pełni akceptuję naukę etyki w szkołach.
|
|
| Vincen Van Gore (179 punktów) | Odp: Większość Polaków za nauką religii w szkołach | Naula religi, ale jakiej. Samo słowa religia nie oznacza czgo będziemy się uczyc. Nich od razu napiszą "Wiedza o Chrześciajaństwie"
|
|
| Patty Matheson (2087 punktów) | Jak zwykle zastanawiam się, skąd oni biorą takie informacje. Bo mnie, ani nikogo z moich znajomych nikt nie pyta ni ankietuje. Nie przypomina Wam to ściemnianych propagandowych statystyk rodem z Orwella [1984]? Nie sądzę, by były miarodajne, ale bałabym się, jaki skutek odniesie ich prezntacja w społeczeństwie.
Pozdrawiam.
|
|
 | | Monika (217 punktów) | > Jak zwykle zastanawiam się, skąd oni biorą takie informacje. Bo mnie, ani nikogo z moich znajomych nikt nie pyta ni ankietuje. Nie przypomina Wam to ściemnianych propagandowych statystyk rodem z Orwella [1984]? Nie sądzę, by były miarodajne, ale bałabym się, jaki skutek odniesie ich prezntacja w społeczeństwie.> Pozdrawiam.Ja równiez nad tym sie zastanawiam analizując tego rodzaju ankiety. W rzeczywistosci (ale z pewnoscia nie zawsze) wyglada to chyba tak, że ankietowanych jest (przykładowo) kilka/kilkadziesiąt tysięcy osób, procentowo oblicza się odpowiedzi i takie wyniki są ogłaszane. Więc prezentowane odpowiedzi są odpowiedziami ankietowanych, a nie wszystkich Polaków/osób zamieszkałych w Polsce z polskim obywatelstwem. Aczkolwiek wyniki tej ankiety ( niestety) dość dobrze przedstawiają opinię Polaków o nauce religii w szkołach. Pozdrawiam
|
|
|  | | Leszek (260 punktów) | Hmm..szkoda, że nie przytoczono wyników innych podobnych ankiet..np.kto jest przeciwko zajęciom z matematyki....albo nie wiem fizyki...chemii...podejrzewam, że wyniki byłyby znacznie gorsze... nie bardzo rozumiem też, co ma piernik do wiatraka...dlaczego moje dziecko ma się nie uczyć religii? Czy jest w tym coś złego? skoro zaczynamy traktować religię jako jeden z przedmiotów nie widzę powodów, dla których należałoby to piętnować...po prostu przyznajmy się, że jak zwykle "stajemy okoniem" jeśli coś zostaje nam niejako "narzucone" gdzie tu racjonalne myślenie? gdzie trzeźwe spojrzenie? przestańmy po prostu szukać dziury w całym..społeczeństwo wyedukowane za jakie chcemy uchodzić powinno dostrzegać te subtelne różnice. Jakiś czas temu swoją postawą staraliśmy się pokazać jacy to jesteśmy katoliccy...jak szanujemy osobę Wielkiego Polaka Jana Pawła II...pokolenie JP II...slogany i puste słowa..teraz kompromitujemy się takimi właśnie ankietami... Pozdrawiam
|
|
| |  | | Monika (217 punktów) | Myślę, ze nie powinno się tak uogólniać, to tak jakby stwierdzać, ze kazdy Polak lubi wódkę(bo z tego Polacy sa znani), to, ze wiekszosc Polakow ubolewała nad smiercia JP2 nie znaczy, ze ubolewał każdy. Religia przedmiotem w szkole jest, na zyczenie nie ateistow, lecz katolików,a ateisci wyrazaja swoj sprzeciw wobec nauczania jej w szkole. Jednak niestety póki co to o wiele za mało.
|
|
| | |  | | ocelotek (1 punktów) | poparcie religii w szkołach to ewidentny przejaw mentalności ludzkiej,nie jestesmy skorzy do nowosci i zmian soich przyzwyczajen...a nasze społeczeństwo postrzegane jest jako katolickie,dlatego też w ramach przekazywanych kanonow zachowan wypada przyznawac sie do katolicyzmu. Głośne powiedzenie ,ze jest sie ateista badz wyznaje inna wiare do tej pory wywołuje duże zdziwienie jest to szczegolnie widzoczne na wsiach i małych miastach, gdzie ludzie nei pozostaja anomimowi.
|
|
| | | |  | | Monika (217 punktów) | Oczywiscie, ze tak, ale to tak(nie jest toidentyczne, ale mozna porownac) jakby np. prawosławianin rowniez nie przyznawalby sie do swojej wiary, bo wsrod katolikow zapanuje cisza zdumienia. Jestes ateista - nie wstydz sie tego. Wyznajesz inna religie niz wiekszosc Twojego spoleczenstwa - nie boj sie przyznac! Ktokolwiek w cokolwiek wierzy nie powinien sie z tym ukrywac. Tymbardziej jesli jest ateista, bo prawa ateistow w tym kraju są prawie zerowe.
|
|
| | | | |  | | Leszek (260 punktów) | > Oczywiscie, ze tak, ale to tak(nie jest toidentyczne, ale mozna porownac) jakby np. prawosławianin rowniez nie przyznawalby sie do swojej wiary, bo wsrod katolikow zapanuje cisza zdumienia. Jestes ateista - nie wstydz sie tego. Wyznajesz inna religie niz wiekszosc Twojego spoleczenstwa - nie boj sie przyznac! Ktokolwiek w cokolwiek wierzy nie powinien sie z tym ukrywac. Tymbardziej jesli jest ateista, bo prawa ateistow w tym kraju są prawie zerowe.Hmm...obawiam się , że to nadmiar słońca albo jakiś rodzaj pomroczności..chyba, że opisuje Pani sytuację w innym kraju niż Polska..twierdzenie o dyskryminowaniu ateistów jest ogólnie mówiąc nadużyciem.. szczególnie w ostatnim czasie można zauważyć jak wiele się zmieniło w Polsce jeśli chodzi o przynależność do rożnych religii czy tez do manifestowania swego obojętnego stosunku do wiary.. być może jest Pani osobą, która nie może pamiętać minionych czasów i panujących wówczas "klimatów".. stąd taka ocena... faktem jest, że jedynie katolicy jako tacy mają uprzywilejowane miejsce w szeregu, zapewnione przez politykę spasionych biskupów(patrz konkordat)..chociaż, chwilami zastanowiłbym się czy nie warto też pamiętać, o roli polskiego kościoła, jego zasługach jakie poniósł w obaleniu komuny...no ale tego pewnie też Pani nie miała możliwości obserwować  ...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Monika (217 punktów) | Dyskriminacji ogromnej nie ma, jest natomiast postrzeganie ateistow jak kryminalistow -dokladnie tak i to nie przesada. Bynajmniej w moim otoczeniu. Mialam przez to wiele przykrosci,byc moze tylko ja. Ale wlasmie towplynelo na moje zdanie.
|
|
| | |  | | Leszek (260 punktów) | >Myślę, ze nie powinno się tak uogólniać, to tak jakby stwierdzać, ze kazdy Polak lubi wódkę(bo z tego Polacy sa znani), to, ze wiekszosc Polakow ubolewała nad smiercia JP2 nie znaczy, ze ubolewał każdy. To do siebie mają ankiety,są bardzo ogólne...ma Pani rację, że można wymyślać różne tematy sam nie wiem..czy Polacy są łysi...grubi...rozrzutni...itp itd... co do Pani wątpliwości o ubolewaniu nad śmiercią JP II..nie bardzo rozumiem Pani sugestię..ja wyraziłem swój pogląd o zachowaniu społeczeństwa po śmierci papieża, kiedy to wygasły największe antagonizmy..przynajmniej na chwilę..miałem tez na myśli wg mojej oceny bardzo fałszywe postawy niektórych, którzy manifestowali swoją odrębność nazywając się nawet pokoleniem JP II...kiedy jednak minęło nieco czasu obrazy te okazały się marnymi falsyfikatami...takie właśnie mamy podejście do rzeczywistości.. czy nie wszyscy ubolewali po śmierci Jana Pawła II? nie wiem..trudno mi to oceniać...może Pani sprawiło to radość i zadowolenie...mnie to nie uradowało...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Monika (217 punktów) |
>co do Pani wątpliwości o ubolewaniu nad śmiercią JP II..nie bardzo rozumiem Pani sugestię..
sugestia polegała na tym, ze niemozna uogolniac.
>czy nie wszyscy ubolewali po śmierci Jana Pawła II? nie wiem..trudno mi to oceniać...może Pani sprawiło to radość i zadowolenie...mnie to nie uradowało...
A mnie bardzo...
|
|
| | | | |  | | Leszek (260 punktów) | >>co do Pani wątpliwości o ubolewaniu nad śmiercią JP II..nie bardzo rozumiem Pani sugestię.. >sugestia polegała na tym, ze niemozna uogolniac. sugestię rozumiem i zgadzam się w pełni z nią..
>>czy nie wszyscy ubolewali po śmierci Jana Pawła II? nie wiem..trudno mi to oceniać...może Pani sprawiło to radość i zadowolenie...mnie to nie uradowało... > A mnie bardzo... cóż..w tym momencie pozostaje mi tylko wyrazić ubolewanie połączone z bezgraniczną pogardą dla takich ocen..
|
|
| macjan (77 punktów) | Nie rozumiem waszego zdziwienia. Przecież nie od dziś wiadomo, że w naszym kraju zdecydowana większość ludzi to katolicy. A niby dlaczego mieliby oni być przeciwni nauce religii w szkole?
Nie rozumiem również waszych protestów. Przecież religia jest nieobowiązkowa. Jeśli komuś nie pasuje katecheza w szkole, to się zwyczajnie wypisuje - bajeczki o dyskryminacji z tego powodu, nawet jeśli są prawdziwe, to są to pojedyncze przypadki. Od niechodzenia na religię raczej nikomu krzywda się nie dzieje. Skoro więc nikogo to nie dyskryminuje (to wolny wybór), a większość tego chce, to w czym jest problem?
Padło pytanie, czy protestanci, muzłumanie itp. mają szanse na nauczanie swojej religii w szkołach. Oczywiście, że mieliby szanse, jeśli zebrałaby się odpowiednia ilość chętnych, ale ludzi tego wyznania jest w naszym kraju po prostu za mało. Nie jest to żadne faworyzowanie katolicyzmu.
|
|
 | | zenek (69 punktów) | Państwo jest neutralne światopoglądowo - dlaczego za nasze wspólne pieniądze uczyć dzieci zabobonów?
Jeśli rodzice mają życzenie - proszę - niech posyłają na katechezy do kościoła. To prywatna sprawa i taką powinna pozostać.
|
|
|  | | macjan (77 punktów) | >Państwo jest neutralne światopoglądowo - dlaczego za nasze wspólne pieniądze uczyć dzieci zabobonów?
Choćby dlatego, że pieniądze są wspólne, a większość sobie tego życzy. A kto ma decydować o gospodarowaniu wspólnymi pieniędzmi, jak nie większość? A może wprowadzimy znów liberum veto?
|
|
| |  | | zenek (69 punktów) | >>Państwo jest neutralne światopoglądowo - dlaczego za nasze wspólne pieniądze uczyć dzieci zabobonów? >Choćby dlatego, że pieniądze są wspólne, a większość sobie tego życzy. A kto ma decydować o gospodarowaniu wspólnymi pieniędzmi, jak nie większość? A może wprowadzimy znów liberum veto?
Ale czemu się Kolega na większość powołuje? Jak większość będzie optowała za batożeniem za zdradę małżeńską lub ucięciem łapy za kradzież, to też je wprowadzimy?
Moim zdaniem, nauczanie religii w szkole publicznej jest niezgodne z duchem państwa laickiego, jakim jest Rzeczpospolita.
|
|
| | |  | | macjan (77 punktów) | > Ale czemu się Kolega na większość powołuje? Jak większość będzie optowała za batożeniem za zdradę małżeńską lub ucięciem łapy za kradzież, to też je wprowadzimy?Oczywiście że tak. Kto ma decydować o takich rzeczach, jeśli nie większość? Inna sprawa, że za tym większość najprawdopodobniej nigdy nie będzie, dlatego to porównanie jest wyjątkowo nietrafione i bezsensowne. Poza tym - jak już podkreślałem - nauka religii w szkole jest _nieobowiązkowa_ - i jako taka nikogo nie dyskryminuje, nie krzywdzi i nic nie narzuca. > Moim zdaniem, nauczanie religii w szkole publicznej jest niezgodne z duchem państwa laickiego, jakim jest Rzeczpospolita.Nie wiem skąd pomysł, że Rzeczpospolita jest państwem laickim. Ja natomiast znalazłem taki oto zapis: Cytat:Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób. (Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej Art. 53 p. 4) Jak więc widać, nauczanie religii jest najzupełniej zgodne z konstytucją, nikogo nie krzywdzi i nie dyskryminuje, a większość ludzi tego chce. Naprawdę nie rozumiem w czym jest problem. Jeśli nie chcecie, to nie posyłajcie swoich dzieci na religię. Ale dlaczego chcecie odebrać tą możliwość tym, którzy chcą? A jest to jak widać 3/4 Polaków. Co wam w tym przeszkadza?
|
|
| | | |  | | adamzwawy (969 punktów) | macjan - dobrze wiesz , że wykładana jest , na lekcjach religii - tylko katolicka. idąc za tematem idzie o nauczanie RELIGII - pl.wikipedia.org/wiki/Religiagdzie wiedza o innych wiarach - religiach? mam pytanie do p. Moniki - czy porusza się takie zagadnienia na lekcjach religii u Pani w szkole: religioznawstwo teologia filozofia religii socjologia religii ? macjanie czy nie zastanawia Cię fakt że religii która wg przytoczonej wikipedii: "... była sposobem, w jaki człowiek próbował pojąć świat i otaczające go zjawiska (np. pioruny, śmierć, zjawisko dnia i nocy...",nauczają tylko księża i katecheci? i czy zgodnie z zapisem ustawy zasadniczej, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej Art. 53 p. 4: "Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób."nie jest zastanawiające i niepokojące iż uczy się tylko katolickiego pojmowania tego świata? może słowa w Konstytucji: - "może być przedmiotem nauczania w szkole"winno być zastąpione -musi być przedmiotem nauczania w szkołach? dać równe szanse innym religiom w kaptowaniu młodych ,wrażliwych umysłów ... brrr!
|
|
| | | | |  | | zenek (69 punktów) | >macjan - dobrze wiesz , że wykładana jest , na lekcjach religii - tylko katolicka.
Moim zdaniem nie to jest problemem. Nie powinno być w szkole miejsca na nauczanie żadnej religii w takim kształcie jak obecnie. Religioznawstwo, socjologia religii - owszem, ale to można, jak sądzę, w ramach zajęć humanistycznych prowadzić.
|
|
| | | | |  | | macjan (77 punktów) | > macjan - dobrze wiesz , że wykładana jest , na lekcjach religii - tylko katolicka.> idąc za tematem idzie o nauczanie RELIGII - pl.wikipedia.org/wiki/Religia> gdzie wiedza o innych wiarach - religiach?U mnie w liceum była również wiedza o innych religiach (przez ok. 2 miesiące). Poza tym każdy uczeń wypełniał deklarację, na której mógł wybrać: - lekcje religii KATOLICKIEJ - lekcje innej religii (podaj jakiej?) - lekcje etyki - nieuczestniczenie w lekcjach religii/etyki więc było jasno powiedziane, że będą to lekcje religii katolickiej, zatem większość programu będzie o katolickim pojmowaniu świata. Co do zarzutów, że w szkołach naucza się tylko religii katolickiej, uważam go za absurdalny i za szukanie dziury w całym. Jeśli znajdzie się w Polsce szkoła, w której na jednym roczniku będzie się uczyć 20 taoistów - myślę, że nie byłoby problemu ze zorganizowaniem dla nich odpowiednich lekcji religii. W Polsce po prostu mało kto jest wyznawcą religii innej niż katolicka i w żadnej szkole nie ułoży się z wyznawców innej religii grupa na tyle duża, by organizować dla nich lekcje. Nie wiem skąd spiskowa teoria, że religia inna niż katolicka nie zostanie dopuszczona do szkół.
|
|
| | | | | |  | | adamzwawy (969 punktów) | dobrze miałeś...  ciekawe czy są podobne szkoły?
|
|
| | | |  | | zenek (69 punktów) | >Oczywiście że tak. Kto ma decydować o takich rzeczach, jeśli nie większość? Inna sprawa, że za tym większość najprawdopodobniej nigdy nie będzie, dlatego to porównanie jest wyjątkowo nietrafione i bezsensowne.
Są to sprawy typowe dla niektórych teokracji, więc przykład jak najbardziej na miejscu . Chciałem też unaocznić bezsens twierdzenia, że większość ma zawsze rację i prawo do decydowania o wszystkim.
>Poza tym - jak już podkreślałem - nauka religii w szkole jest _nieobowiązkowa_ - i jako taka nikogo nie dyskryminuje, nie krzywdzi i nic nie narzuca.
Jest "nieobowiązkowa". Jest sposobem na naznaczenie dzieci (a w pewnym wieku to olbrzymi problem być naznaczonym) bezecną innością. Rozumiem rodziców, którzy choć nie chcą, posylają dzieci na religię, żeby oszczędzić im ostracyzmu. Dziwię się, że nie jesteś tego w stanie pojąć. Kościół doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Kiedy ja chodziłem na religę do parafii, zajęcia były organizowane klasami szkolnymi. Nie wydaje mi się, by był to przypadek.
>>Moim zdaniem, nauczanie religii w szkole publicznej jest niezgodne z duchem państwa laickiego, jakim jest Rzeczpospolita. >Nie wiem skąd pomysł, że Rzeczpospolita jest państwem laickim.
A jakim u licha? Chyba jeszcze mamy rozdział kościoła od państwa?
>Jeśli nie chcecie, to nie posyłajcie swoich dzieci na religię. Ale dlaczego chcecie odebrać tą możliwość tym, którzy chcą? A jest to jak widać 3/4 Polaków. Co wam w tym przeszkadza?
A kto Wam chce to odebrać? Chodzi o to tylko, by nie działo sie to w szkole publicznej. Nie mam nic przeciwko temu, żebyście wasze dzieciaki nauczali religii. Uważam, że rodzice mają do tego prawo, by decydować jakie poglądy chcą zaszczepiać dzieciom. Ale co Wam przeszkadza, posyłać dzieci na katechezy do kościoła, jak dawniej bywało?
Co mi przeszkadza? Wpychanie się kościoła, małymi krokami, w każdą sferę życia. Początkowo miały być gwarancje, że alternatywą dla lekcji religi będzie etyka. Okazało się to fikcją. O wliczaniu religii do średniej nikomu się wówczas nie śniło. Następny krok to już tylko obowiązkowe uczęszczanie na religię.
|
|
| | | | |  | | macjan (77 punktów) | >Jest "nieobowiązkowa". Jest sposobem na naznaczenie dzieci (a w pewnym wieku to olbrzymi problem być naznaczonym) bezecną innością. >Rozumiem rodziców, którzy choć nie chcą, posylają dzieci na religię, żeby oszczędzić im ostracyzmu. Dziwię się, że nie jesteś tego w stanie pojąć.
A nauczanie religii poza szkołą coś zmieni? Dalej większość dzieci będzie chodzić do kościoła na religię, potem będzie przygotowywać się do I komunii itp. i ciągle dziecko nie chodzące na religię będzie czuło się inne i wykluczone z tego. To naturalne, w końcu jest w mniejszości. A może my mamy się kryć ze swoją wiarą, żeby wasze dzieci nie czuły się "inne"?
Poza tym - moim zdaniem te zarzuty są wyssane z palca. U mnie w podstawówce była dziewczyna, która nie chodziła na religię (w ogóle była wyznawczynią jakiejś dziwnej religii) i przenigdy nikt z nią na ten temat nie rozmawiał. Po prostu - "jej sprawa". Dlaczego dzieci miałyby prześladować kogoś za to, że nie chodzi na religię? Przecież to absurd. Znowu szukanie dziury w całym.
Jakoś jak zezwala się "małżeństwom" homoseksualnym na adoptowanie dzieci, to nikt się nie martwi, że te dzieci będą dyskryminowane i będą miały spaprane życie. Ale jak w grę wchodzi Kościół - od razu wielkie oburzenie.
>O wliczaniu religii do średniej nikomu się wówczas nie śniło. Ja w dalszym ciągu nic nie słyszałem o tym, żeby przeszedł taki pomysł. Oczywiście - temu byłbym przeciwny.
|
|
| | | | | |  | | zenek (69 punktów) | >A nauczanie religii poza szkołą coś zmieni?
Oczywiście. Znacząco zmniejszy problem.
>Dalej większość dzieci będzie chodzić do kościoła na religię, potem będzie przygotowywać się do I komunii itp. i ciągle dziecko nie chodzące na religię będzie czuło się inne i wykluczone z tego.
Chyba się znów nie rozumiemy. Problemem nie jest poczucie wykluczenia i inności, tylko dyskryminacja.
>Poza tym - moim zdaniem te zarzuty są wyssane z palca. U mnie w podstawówce była dziewczyna, która nie chodziła na religię (w ogóle była wyznawczynią jakiejś dziwnej religii) i przenigdy nikt z nią na ten temat nie rozmawiał. Po prostu - "jej sprawa". Dlaczego dzieci miałyby prześladować kogoś za to, że nie chodzi na religię? Przecież to absurd. Znowu szukanie dziury w całym.
Zgadzam się, że to absurd. Ale takie rzeczy się zdarzają. To, że Ty się akurat z tym nie zetknąłeś o niczym nie świadczy.
>Jakoś jak zezwala się "małżeństwom" homoseksualnym na adoptowanie dzieci, to nikt się nie martwi, że te dzieci będą dyskryminowane i będą miały spaprane życie.
Ja akurat się martwię. Nie wiem jak daleko paranoja politycznej poprawności się posunie. Tylko, że to akurat ma niewiele wspólnego z tematem o którym mówimy.
>Ale jak w grę wchodzi Kościół - od razu wielkie oburzenie.
Może dlatego, że Kościół ma tradycję osłaniania swoich przedstawicieli dopuszczających się molestowania dzieci? Nie tegośmy od kościoła oczekiwali.
>>O wliczaniu religii do średniej nikomu się wówczas nie śniło. >Ja w dalszym ciągu nic nie słyszałem o tym, żeby przeszedł taki pomysł. >Oczywiście - temu byłbym przeciwny.
Ten pomysł był bardzo poważnie rozważany ostatnio. I jeśli nie przejdzie, to przypuszczalnie tylko wskutek zawirowań politycznych.
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Zgadzasz się dlatego, że akurat ci to odpowiada?
|
|
 | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | >Nie rozumiem waszego zdziwienia. Przecież nie od dziś wiadomo, że w naszym kraju zdecydowana większość ludzi to katolicy. Karaluchów też jest więcej niż ludzi, ale czy to oznacza, że są na wyższym poziomie?
>A niby dlaczego mieliby oni być przeciwni nauce religii w szkole? Ponieważ szkoła nie jest odpowiednim miejscem do nauczania katechizmu.
>Nie rozumiem również waszych protestów. Przecież religia jest nieobowiązkowa. Protesty związane są m.in. z taką organizacją zajęć z katechizmu, że uczniowie, którzy na nie nie uczęszczają, tracą czas. Zajęcia są celowo zaplanowane w ten sposób.
>Jeśli komuś nie pasuje katecheza w szkole, to się zwyczajnie wypisuje - bajeczki o dyskryminacji z tego powodu, nawet jeśli są prawdziwe, to są to pojedyncze przypadki. Niestety, nie, gdyż jak sam napisałeś, karaluchów, o przepraszam, katolików jest w Polsce najwięcej.
>Od niechodzenia na religię raczej nikomu krzywda się nie dzieje. Traci czas, czekając na następne zajęcia, zamiast np. pójść do domu.
>Skoro więc nikogo to nie dyskryminuje (to wolny wybór), a większość tego chce, to w czym jest problem? Ależ dyskryminuje, choćby dlatego, że "religię" wpychają w gardła księża, zakonnice i katecheci.
>Padło pytanie, czy protestanci, muzłumanie itp. mają szanse na nauczanie swojej religii w szkołach. Oczywiście, że mieliby szanse, jeśli zebrałaby się odpowiednia ilość chętnych, ale ludzi tego wyznania jest w naszym kraju po prostu za mało. Dlatego nie powinno się nauczać katechizmu w szkole, która ma być neutralna światopoglądowo.
>Nie jest to żadne faworyzowanie katolicyzmu. Jest to jak najbardziej faworyzowanie katolicyzmu, jako dominującego wyznania.
Nie ma głupich pytań! Tylko mnóstwo dociekliwych idiotów.
|
|
| Kelly (2051 punktów) | Religia może być nauczana, ALE TYLKO I WYŁĄCZNIE JAKO ZAJĘCIA DODATKOWE. I niech ktoś mi spróbuje powiedzieć, że tak właśnie jest. 1. Na moim ślicznym świadectwie (2006/07) jest spopień z "Religii/Etyki", "Zajęć obowiązkowych" oraz "Innych zajęć, na które uczęszczał uczeń". Moim zdaniem należy usunąć punkt "Religia/Etyka" - potraktujmy ten "przedmiot" jak "Inne zajęcia, na które uczęszczał uczeń". 2. W radiu słyszałam, że w Polsce jest tylko trzysta-ileś szkoł, gdzie można uczyć się etyki. Krótko mówiąc, uczeń ma wybór "religia lub tzw. okienko". Zajęcia z religii NIE MOGĄ BYĆ BRANE POD UWAGĘ przy opracowywaniu planu lekcji. Zainteresowani uczniowie sami ustalają sobie termin z nauczycielem, ewentualnie ustala to sam nauczyciel. 3. Kiedy kupuję sobie cukierka (bez podtekstów, jestem grzeczną dziewczynką  ), płacę podatek. Moi rodzice płacą podatki. Wszyscy płacą podatki. A potem kasa idzie na nauczycieli religii... Nie lepiej byłoby, gdyby uczniowie płacili indywidualnie za te "lekcje"? A może finansować je z funduszy "Z tacy"? Wystarczy rozwiązać te trzy problemy, i wszystko będzie w porządku. Niech się dzieci uczą, czego chcą. Zresztą "Studiowanie teologii odbiera żywą wiarę", jak powiedział jakiś mądry duchowny.
|
|
 | | adamzwawy (969 punktów) | >Religia może być nauczana...... wyślij tę wypowiedź do Benedykta z Rzymu, myślisz że zignoruje , jak wszyscy jego podwładni? rządzić, władać ludźmi...duuuużo by stracili, watykaniści i tym podobni ludzie.
|
|
|  | | Kelly (2051 punktów) | >wyślij tę wypowiedź do Benedykta z Rzymu (...) A co mi po Benedykcie, jak ministrem jest Roman?
|
|
| |  | | adamzwawy (969 punktów) | > >wyślij tę wypowiedź do Benedykta z Rzymu (...)> A co mi po Benedykcie, jak ministrem jest Roman?już nie długo...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|