Racjonalista - Strona głównaDo treści
Samobójstwo czy eutanazja ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
23-08-2012 20:42ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Samobójstwo czy eutanazja ?
Ocena 9 na 9
wiadomosci(*)ymbolem_walki_o_eutanazje.html

Tony Nicklinson nie żyje. Był symbolem walki o eutanazję
W Wielkiej Brytanii zmarł sparaliżowany mężczyzna, który w sądzie walczył o prawo do własnej eutanazji. Po ostatniej przegranej sprawie przestał przyjmować pokarm.


U nas taka sprawa może by nawet na wokandę nie weszła.

Znana sprawa z dawnych lat. Czytałem o tym z uwagą. Nazwiska dziś już nie pamiętam. W czasie II wojny światowej złapano w Warszawie pewnego bojownika Polski podziemnej i prowadzono pod bronią. Gdy wprowadzono go do budynku, w którym łatwo było domyślić się torturowania mężczyzna ów zaatakował gołymi rękami Niemców, zdając sobie sprawę, że na skutek tego zaraz zginie. Ponieważ był bardzo sprawny fizycznie musieli do niego wielokrotnie strzelać bo inaczej mógłby ich wszystkich pozabijać (nawet ranny).

To było w pełni świadome samobójstwo (czyli KK i jego Frondowi sympatycy powinni skrytykować tego bojownika - dając kolejny pokaz ich ewidentnie chorego systemu wartości).

W naszych czasach w kraju typu Polska niezwykle rzadko zdarza się sytuacja czyniąca sensownym samobójstwo.

Zapewne jakiś wyjątkowo trudny (na niwelowanie bólu) rodzaj nowotworu nieoperacyjnego i niepodatnego już na chemię. Zwłaszcza w sytuacji gdy jednocześnie rujnujemy życie i zdrowie rodzinie bo nie mamy znajomości w kręgach katolickich ułatwiających umieszczenie nas w hospicjum lub czymś podobnym (takie znajomości działają - znam konkretne historie).

Człowiek racjonalny (czyli nie wierzący w pradawne wymysły o Bogu) powinien uwzględniać taką opcję, a pozostali są zmuszeni przez wiarę do niepotrzebnych niekiedy cierpień.

W kontekście oczywistej niekiedy trudności samodzielnego odebrania sobie życia (typowe - powieszenie się - przerasta możliwości fizyczne chorego) opcja eutanazji też jest potrzebna. Oczywiście nie natychmiastowej (po zgłoszeniu chęci) i nie w oparciu o jednokrotną naradę dwóch lekarzy.

[Załącznik]
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

23-08-2012 21:19
 Ocena 19 na 21
Andro (1185 punktów)
Z etyką katolicką w sprawie eutanazji jest tak:
  • Gdy cierpi twój koń i nie możesz mu inaczej pomóc to, strzał w głowę lub uśpienie jest humanitarne i podoba się bogu,
  • gdy cierpi twój przyjaciel czy ojciec i nie można mu już inaczej pomóc, to umożliwienie mu godnego odejścia jest morderstwem i bogu już się nie podoba,
gdzie tu logika?


Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
24-08-2012 09:19 
 Ocena 9 na 11
Rosa L. (625 punktów)
Trzeba zadać pytanie, kto jest właścicielem konia, a kto jest właścicielem człowieka. Tylko właściciel może rozporządzać życiem swoich zwierząt. To jest "logika" własności.

Słusznie Proudhon zauważył, że "własność to kradzież". KRK ukradł każdego katolika w trakcie chrztu, co tłumaczy, dlaczego nie chce teraz oddać (patrz apostazje, wystąpienia i GIODO).
26-08-2012 20:30 
 Ocena 4 na 6
Kuba K. (3909 punktów)
>Z etyką katolicką w sprawie eutanazji jest tak:

>Gdy cierpi twój koń i nie możesz mu inaczej pomóc to, strzał w głowę lub uśpienie jest humanitarne i podoba się bogu,

>gdy cierpi twój przyjaciel czy ojciec i nie można mu już inaczej pomóc, to umożliwienie mu godnego odejścia jest morderstwem i bogu już się nie podoba,

>gdzie tu logika?

Logika (katolicka, rzecz jasna) prawdopodobnie bazuje w tym przypadku na fakcie, że wspomniany koń, w odróżnieniu od człowieka nie posiada czegoś, co zwykło się określać "duszą nieśmiertelną". Tyle, że ta "logika" jest odrobinę niekonsekwentna, bo z dziwną niechęcią odnosi się do człowieka, który pomógł swemu bliźniemu przenieść się do - wymarzonego wszak przez katolików - życia wiecznego. Więc nie doszukujmy się logiki w religii, bo to nie są pojęcia specjalnie do siebie przystające...
01-09-2012 15:35 
 Ocena 2 na 4
Michał Panfil (387 punktów)
>gdzie tu logika?
Staramy się doszukać logiki tam gdzie jej niema.
Ktoś sobie wymyślił dogmat pt."życie jest święte" (bo pochodzi od boga). Używają następnie pseudo logiki, że skoro to dar od boga więc należy do niego i nie może zależeć od nas.
Bardzo wybiórcza logika oparta na nieprawdziwych założeniach.
Nie widzę powodu by ograniczać wolność ludzi w tej sferze.
25-09-2012 08:53 
 Ocena 1 na 1
impulsywny (6 punktów)
>>gdzie tu logika?
>Staramy się doszukać logiki tam gdzie jej niema.
>Ktoś sobie wymyślił dogmat pt."życie jest święte" (bo pochodzi od boga). Używają następnie pseudo logiki, że skoro to dar od boga więc należy do niego i nie może zależeć od nas.
>

Porażająca wręcz logika!
"życie jest święte"(bo pochodzi od boga )!
Życie bez względu na to od kogo pochodzi jest nadrzędną wartością, jakichkolwiek kategorii by nie przyjmować jest to jeden z niewielu elementów którym można nadać atrybuty "świętości". Życie jest też wyłączną własnością jego nosiciela i tylko od jego sumienia zależy jak z takim darem postępuje. Jeśli dobrowolnie się go pozbywa, to ok ma do tego prawo, ale wykazuje się słabym charakterem i wolą walki.
25-09-2012 09:52 
 Ocena 3 na 3
Michał Panfil (387 punktów)
>Życie bez względu na to od kogo pochodzi jest nadrzędną wartością, ... można nadać atrybuty "świętości".

Jeśliby założyć obiektywizm moralny to może rzeczywiście "życie" byłoby najważniejsze. Ale historia daje nam tysiące przykładów kiedy ludzie przedkładali inne wartości.
Sokrates, Patrioci wszystkich wojen, Giordano Bruno, Maksymilian Kolbe, do tego cała masa naukowców w niebezpiecznych eksperymentach (również ideologicznie), rodziców chroniących dzieci czy orędowników wolności i pokoju.

>Jeśli dobrowolnie się go pozbywa, to ok ma do tego prawo, ale wykazuje się słabym charakterem i wolą walki.

Chyba to trochę krzywdzące uogólnienie. Japońskiemu dowódcy, kamikaze czy samurajowi zapewne nie brakowało charakteru popełniając seppuku i misje samobójcza . Ostatnio też głośna sprawa faceta który zagłodził się bo odmówiono mu prawa do eutanazji- słabości charakteru tam na pewno nie zabrakło, jak i zapewne w setkach innych przypadków.
25-09-2012 18:09 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
>Jeśliby założyć obiektywizm moralny to może rzeczywiście "życie" byłoby najważniejsze.
Chyba ważniejsza jednak równowaga między żywym a nieżywym - niezręcznie byłoby żyć stąpając po piachu złożonym tylko z żyjątek czy jeżdżąc po żywym asfalcie (by już o niesterylnym powietrzu czy wodzie nie wspomnieć).
Wygląda na to, że życie tym ważniejsze im go mniej, zaś gdyby pleniło się wszędzie stałoby się wręcz nieznośne.
>Sokrates, Patrioci..
Chyba że mowa o życiu własnym - ale tu wiadomo, że początkiem ni końcem świata nie jest (owa własność), zatem stawki większe niż życie osobnicze są.
Michał Panfil (387 punktów)
Masz niezwykle szeroką i nieszablonową perspektywę patrzenia na świat
Ale ok, pójdźmy ideą "złotego środka" moralności dalej:
> ...zaś gdyby pleniło się wszędzie stałoby się wręcz nieznośne.
A jakbyś to zastosował do faktu zwiększenia liczby ludności przez niecałe 200 lat o 6 mld.

Życie stało się mniej wartościowe?
setarkos (10757 punktów)
>.. jakbyś to zastosował do faktu zwiększenia liczby ludności przez niecałe 200 lat o 6 mld.
Widocznie ludzie się kochają i wzrost gęstości zaludnienia im nie przeszkadza
[Tylko skąd się biorą wojny?]
>Życie stało się mniej wartościowe?
W ciasnocie zapewne trudniejsze i to nie tylko przez mniejszy dostępu do ograniczonych dóbr naturalnych typu woda lub Słońce. Znośne życie potrzebuje przestrzeni choćby dla dróg, parkingów, oczyszczalni ścieków czy wysypisk/sortowni/spalarni śmieci. Są zatem chyba granice plenienia się życia, których przekroczenie szkodzi samemu życiu.
27-09-2012 11:02 
 Ocena 2 na 2
Michał Panfil (387 punktów)
Chyba trochę gubimy meritum rozmowy.
Zasugerowałeś, że życie nie jest wartością samą w sobie. Opisujesz je jako wartość relatywną powiązaną z "ilością" całkowitą życia i jego funkcjonalnością.

>Chyba ważniejsza jednak równowaga między żywym a nieżywym - niezręcznie byłoby żyć stąpając po piachu złożonym tylko z żyjątek czy jeżdżąc po żywym asfalcie
i
>Są zatem chyba granice plenienia się życia, których przekroczenie szkodzi samemu życiu.

Pytam, zatem o implikacje tej filozofii w kontekście życia ludzkiego.
np. Jesteś Królem na przeludnionej wyspie bez możliwości ucieczki. Wyspa "nie wyżywi" wszystkich mieszkańców, do tego są jednostki(np 15%) nie dość, że nieprzydatne to jeszcze szkodliwe dla ogółu.
Czy zgodnie z relatywizmem życia zacząłbyś promować samobójstwa i "pozbywać" się niepotrzebnych osób?
27-09-2012 15:49 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>.. Czy zgodnie z relatywizmem życia zacząłbyś promować samobójstwa i "pozbywać" się niepotrzebnych osób?
Nie. Król nie ma prawa niszczenia osób w jego mniemaniu "zbędnych", a promować samobójstwo może tylko dając przykład własny. Ma za to prawo dbać o edukację społeczeństwa pod kątem choćby świadomego planowania urodzeń.

[Wcześniejsze wypowiedzi odnosiłem do całości życia (nie tylko ludzkiego) w jego relacji do rzeczy nieżywych. Nie wynikały z tamtego oglądu wartości moralne, bo te dotyczą relacji miedzy osobami.]
27-09-2012 20:11 
 Ocena 1 na 1
Michał Panfil (387 punktów)
>Wcześniejsze wypowiedzi odnosiłem do całości życia (nie tylko ludzkiego) w jego relacji do rzeczy nieżywych. Nie wynikały z tamtego oglądu wartości moralne, bo te dotyczą relacji miedzy osobami.
W takim razie nie bardzo wiem co to wnosi do tematu rozmowy i problemu samobójstwa.

>...zatem stawki większe niż życie osobnicze są.
więc dlaczego ? :
>Król nie ma prawa niszczenia osób w jego mniemaniu "zbędnych"

No chyb że to też "tak ogólnie, nie o ludziach" - ale wtedy to już naprawdę pogubiłem się w rozmowie z Panem.
27-09-2012 22:33 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>.. co to wnosi do tematu rozmowy i problemu samobójstwa.
Może tyle, że trudno się zgodzić z Pańską wcześniejszą wypowiedzią:
>Jeśliby założyć obiektywizm moralny to może rzeczywiście "życie" byłoby najważniejsze.
ponieważ ważność życia zdaje się wybitnie subiektywna. Samo życie jest w pewnym sensie stronnicze w odróżnieniu od obojętnej przyrody martwej. Dlatego unikałbym wartościowania cudzego życia, bo nie widać w tym obiektywizacji lecz tylko subiekcje o subiekcji.
> dlaczego ? :
>>Król nie ma prawa niszczenia osób w jego mniemaniu "zbędnych"
Powinienem był dodać, że z wyjątkiem własnej osoby (o ile tylko uznaje rzeczy ważniejsze niż swoje życie).
27-09-2012 10:29 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)

>Chyba że mowa o życiu własnym - ale tu wiadomo, że początkiem ni końcem świata nie jest (owa własność),
Własność może nie, ale życie samo i owszem - dla poszczególnego żyjącego jego własne życie jest początkiem i końcem.

>zatem stawki większe niż życie osobnicze są.
Niełatwo jednakowoż te stawki w tabelkach wyszczególnić. Każdy jednak powinien mieć prawo do własnej wyceny i na własne życzenie z własnego życia zrezygnować w dowolnie wybranym przez siebie momencie - idzie zdrowy bysio do odpowiedniej instytucji, mówi: "a nie chce mi się" i po konsultacji z psychologiem/psychiatrą dostaje dawkę nembutalu...
Kwintesencja wolności to prawo do rezygnacji z życia, a tacy katolicy niech się umartwiają do woli! Wyłącznie jednak własnej.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
13-10-2012 22:42 
 Ocena 10 na 10
Ania. (14138 punktów)
>Chyba to trochę krzywdzące uogólnienie. Japońskiemu dowódcy, kamikaze czy samurajowi zapewne nie brakowało charakteru popełniając seppuku i misje samobójcza . Ostatnio też głośna sprawa faceta który zagłodził się bo odmówiono mu prawa do eutanazji- słabości charakteru tam na pewno nie zabrakło, jak i zapewne w setkach innych przypadków.
W tym miejscu przytoczę historię, jaką opowiedział mi wzruszony i wierzący mocno ojciec.
W Moskwie mieli jakiś czas temu (niedawny) święto Zofii, Nadii i Tatiany, i chyba jeszcze kogoś. 3 lub 4 święte prawosławne.
Otóż legenda głosi, że była to matka z córkami. Ktoś próbował zmusić je do zmiany wiary, ale one nie poddały się. Odmówiły. Matka uparcie tkwiła przy swoim podczas gdy za karę zabijano jej córki na jej oczach. Każda nie uległa! Na końcu zabito i matkę.

Tato mój był tak wzruszony, jak to silna była ich wiara.

A ja słuchałam zdruzgotana.
Moja mama powiedziałaby że wierzy w zielonego, a nie tylko różowego jednorożca, gdyby od tego zależało moje i jej życie. Ja powiedziałabym, że wierzę w nakrapiane hucfałby gdyby od tego zależało życie bliskiej mi osoby.

Święte życie, jeśli nie chcesz cierpieć i masz przed sobą tylko potworne miesiące agonii, ale nieświęte wcale, jeśli w imię wiary... koszmar!
13-10-2012 22:37 
 Ocena 5 na 5
Ania. (14138 punktów)
> Życie jest też wyłączną własnością jego nosiciela i tylko od jego sumienia zależy jak z takim darem postępuje.
Na szczęście samobójstwo nie jest karalne - jeszcze trochę i niedoszli samobójcy będą karani więzieniem

>Jeśli dobrowolnie się go pozbywa, to ok ma do tego prawo, ale wykazuje się słabym charakterem i wolą walki.
To zależy, czy ma o co walczyć. Jeśli właśnie umiera na stwardnienie rozsiane, a w przyszłości tkwi tylko kolejny rok umierania w koszmarny sposób - to nie widzę celu walki, można wygrać jedynie parę tygodni cierpienia dłużej. I upodlenia.
Jacholek (5699 punktów)

>To było w pełni świadome samobójstwo (czyli KK i jego Frondowi sympatycy powinni skrytykować tego
>bojownika - dając kolejny pokaz ich ewidentnie chorego systemu wartości).
>W naszych czasach w kraju typu Polska niezwykle rzadko zdarza się sytuacja czyniąca sensownym
>samobójstwo.
A to co innego, wszak Jezus także, w pewnym sensie, popełnił samobójstwo, ponoć by zbawić ludzkość. Więc cel uświęca środki. Eutanazja to tylko skrócenie bezsensownego, zredukowanego do cierpienia życia, a to za mało...dla KK.
25-08-2012 09:36 
 Ocena 1 na 3
Mortimer (1359 punktów)
Ciekawi mnie, co by było, gdyby jakiś ksiądz, albo poważny dostojnik KRK, nagle stał się "żyjącą rośliną" (oczywiście nie życzę tego).

Wegetowałby tak do końca życia, męcząc się? Co powiedziałby na to Kościół?


Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
25-08-2012 10:11 
 Ocena 2 na 4
Andro (1185 punktów)
>Wegetowałby tak do końca życia, męcząc się? Co powiedziałby na to Kościół?
Ależ to się już stało w przypadku JPII. Odmówił przyjmowania posiłków i poddawania się uporczywej terapii. Czyli doszło do eutanazji eufemistycznie nazwanej przerwaniem terapii. Taka postawa jest zresztą podobno zgodna z encykliką Evangelium Vitae. Problem w tym, że dostąpić takiego rozwiązania może tylko JPII, a nie terminalnie chory na raka, wijący się w bólu, karmiony na siłę, zwykły katolik, zamknięty w katolickim, ultra drogim hospicjum.

Jestem który Jestem
Jestem jaki Jestem
afloditka (4 punktów)
>Ciekawi mnie, co by było, gdyby jakiś ksiądz, albo poważny dostojnik KRK, nagle stał się "żyjącą rośliną" (oczywiście nie życzę tego).
>Wegetowałby tak do końca życia, męcząc się? Co powiedziałby na to Kościół?

Kościół uważałby go za męczennika
Wiesława_Głąb-Pogorzelska (2 punktów)
(zablokowany)
>Po ostatniej przegranej sprawie przestał przyjmować pokarm.

Czyli proszę Pana popełnił samobójstwo. Nie ma co dywagować, to oczywiste.

Mod:
Banujemy. Kolejne wcielenie katechetki.
27-08-2012 13:44 
 Ocena-1 na 1
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Zgadzam się z Panią. I oceniam to(go) pozytywnie.
Moja "dywagacja" była bardziej ogólna i niejako przyszłościowa.
Czy - w wyjątkowych wypadkach - taki człowiek ma mieć przed sobą opcję (potencjalny wariant)
"Samobójstwo" {jako jedyny}
czy również
"Eutanazja".

Ja opowiadam się za istnieniem opcji "Eutanazja". Rozumiem to w ten sposób:

Człowiek w takiej (niezwykle przykrej) sytaucji nie musi szarpać się z myślami co ma robić i co będzie dalej bo wie, że w razie czego poprosi (za jakiś czas) o eutanazję. Zapewniam Panią, że chorzy wcale się do tego nie spieszą!

Pozdrawiam
p.s.
>Mod:
>Banujemy. Kolejne wcielenie katechetki.
myślicie, że się tego nie domyślałem?
afloditka (4 punktów)

Całym sercem jestem za tym aby człowiek mógł odejść godnie z tego świata. wieloletnie umieranie jest ciężkie dla samego chorego jak i jego otoczenia.
Eutanazji jednak nie wiązałabym z wiarą i niewiarą tak do końca, gdyż wielu wierzących a nie fanatyków popiera tą możliwość.
Eutanazja jest raczej niebezpieczna ze względu na lenistwo ludzi, na fakt że skoro byłaby ona dostępna umożliwiała by nadużycia. Ludzie z natury to nie dobre wujki, ale chciwe bestie czekające na okazję.
W moim odczuciu eutanazja jest prosta kiedy mogłabym sama sobie jej zażyczyć i zaaplikować odpowiedni środek, w momencie nieświadomości czy niemożności działania kto może być na tyle kompetentny by zezwolić na czyjąś śmierć?
13-10-2012 22:34 
 Ocena 1 na 1
Ania. (14138 punktów)
>Eutanazja jest raczej niebezpieczna ze względu na lenistwo ludzi, na fakt że skoro byłaby ona dostępna umożliwiała by nadużycia. Ludzie z natury to nie dobre wujki, ale chciwe bestie czekające na okazję.
Jestem mocno przekonana, że osoby takie potrafią działać bez formalnej zgody na eutanazję. Szczególnie jeśli mają na co czekać (czytaj duży spadek). Wtedy przyciśnięcie rurki respiratora pewnie się zdarzy...
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
To jeden z najbardziej dla mnie irytujących tematów, który nie ma w sobie nic kontrowersyjnego, a tylu ludzi się nim podnieca. Eutanazja to z definicji dobre zabójstwo. Niezależnie od przyjętego systemu wartości, słowo to w ramach tego systemu musi oznaczać czyn z definicji szlachetny. Już w Biblii możemy znaleźć pochwałę eutanazji w postaci ciosu włócznią zadanego Jezusowi. W surowej moralności frontowej nawet najbliższego przyjaciela - towarzysza broni - należy zabić w pewnych okolicznościach. W każdym filmie na ten temat snajper ma obowiązek zastrzelić kolegę, który wpadł w ręce wroga i jest mordowany przez niego w sposób okrutny - strzał snajpera ma mu skrócić cierpienia.

Samobójstwo to coś zupełnie innego niż eutanazja.

doku (Tomasz Kamiński)
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
Zawsze byłem zdania, że umiejętność znoszenia cierpień jest oznaką bohaterstwa. Nie każdy ma na tyle siły, żeby być takim bohaterem, w związku z czym ustawy, które na siłę podtrzymują osobę przy życiu są bez sensu i kompletnie amoralne.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
DŻONATAN (-14 punktów)
W Wielkiej Brytanii zmarł sparaliżowany mężczyzna, który w sądzie walczył o prawo do własnej
eutanazji. Po ostatniej przegranej sprawie przestał przyjmować pokarm.

Jak to przestał przyjmować pokarm ?
Znaczy , przestali go karmić tak ? W takim wypadku proszę zmienić nazwę tematu na "Morderstwo czy eutanazja"
Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365