>>Fakty biograficzne jak wyżej wyliczam bynajmniej nie w celu uzasadnienia zawłaszczenia do nacji >>polskiej praprawnuka krewkiego rotmistrza i zagraniu na nosie Moskalom. Nie, są to po prostu >>pikantne curiosa, które warto znać śłuchając "Święta Wiosny". >>W podlinkowanej konwersacji warto zwrócić szczególną uwagę na zademnostrowanie przez rzeczonego >>praprawnuka sposobu w jaki głuchy jak pień Beethoven - bbazując na zjawisku wibracji - komponował >>swoje utwory. > Dodajmy, że 1) Strawiński nadał swojemu synowi imię "Sulima", 2) "Święto wiosny" to, ściśle biorąc, "Święta wiosna", 3) jedyna melodia w tym utworze (na samym początku) to litewska melodia ludowa.
Jednakże mimo to grubą przesadą byłoby twierdzić, iż Igor Strawiński to kompozytor polski czy litewski. Był on kreacją kultury rosyjskiej.
|