 |
Czy znasz prawdziwych chrześcijan? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-09-2007 17:43 | Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | Czy znasz prawdziwych chrześcijan? | Żyjemy w chrześcijańskim kraju. W kraju katolickim a katolicyzm to wg jego wyznawców jedyna prawdziwa forma chrześcijaństwa (nie oszukujmy sie, ekumenizm to wymysł garstki intelektualistów). Czołowi politycy maja gęby wypchane chrześcijańskimi wartościami, bogiem, papieżem itp itd. Co chwila słyszymy o wyższości chrześcijańskiego systemu moralnego na innymi. A czy ktoś z was spotkał prawdziwego chrześcijanina? Takiego, który przestrzega wszystkich dziesięciu przykazań, dwóch przykazań miłości (a te wg NT są ważniejsze niż cały dekalog), nastawia drugi policzek, nie sądzi innych jeżeli sam nie chce być sądzony, nie rzuca kamieniem o ile sam nie jest bez grzechu itp itd? Odpuszczę już rozdawanie całego majątku ubogim, o wyłupywaniu sobie oka które grzeszy nie wspominając. Obniżę standard - niech grzeszy, byle żałował za te grzechy (a nie odklepywał formułki przy konfesjonale) i starał sie poprawić. Gdzieżby, statystyczny "chrześcijanin" nie wstydzi się swoich grzechów i grzeszków, swoich słabości, ulegania pokusom. Wzrusza ramionami i mówi do swojego boga "wybacz, taki już jestem, sorry winnetou, zresztą mogę się wyspowiadać". Zróbcie test, zwróćcie jakiemuś znajomemu dyżurnemu katolikowi uwagę, że np. chrześcijanin nie powinien obgadywać innych ("nie mów fałszywego świadectwa") o rzucaniu fałszywych oskarżeń nie wspominając, nie powinien sie mścić, nie powinien być chciwy itp. Z jakim zdziwieniem, a nawet oburzeniem sie spotkacie. Oburzenie na ogół wywołuje fakt, że "bezbożnik" śmie przypominać "pobożnemu" zasady jego wiary. Za nawracanie "niewiernych" biorą się jednostki, które z własną religią są na bakier. Nawiedzeni misjonarze szwendający sie po tym serwisie zieją nienawiścią i rozsadza ich pycha. Gdzie te owoce po których mamy ich poznać? Przeciętny polak-katolik z dekalogu nie przestrzega nawet połowy przykazań. Nie zabijaj, nie kradnij jeszcze sie trzyma, ale już z 'nie cudzołóż' różnie, pożądania rzeczy cudzej (do której Jahwe zaliczył tez żonę), pożądania samego w sobie, nie zawłaszczenia nikt za grzech nie uważa, rzucanie fałszywych oskarżeń to specjalność najbardziej chrześcijańskiego z premierów i jego równie pobożnych ministrów. W niedzielę tłumy w supermarketach a przecież na zdrowy rozum powinno być pusto. Mamy też w kraju silne poparcie dla kary śmierci - fakt, że tak przez polskich katolików umiłowany JP2 którym każdy wciera sobie gębę, był jej stanowczo przeciwny, nikogo nie boli. Czasami zdarza się ktoś taki, że prawie, prawie... i nadchodzi rozczarowanie. Czasem, bo wyłażą z tego prawie prawdziwego chrześcijanina jakieś demony (najczęstsze - chciwość, pycha). A czasem, bo okazuje się, że ta łagodna, miłosierna, pracowita, cierpliwa i głęboko moralna osoba to akurat osoba niewierząca albo buddysta albo inny poganin. Pokażcie mi w tym chrześcijańskim kraju "dziesięciu sprawiedliwych". ps. Pamiętacie, że w sprawie Sodomy Jahwe obniżył wymagania? Zaczynał wszak do 50 sprawiedliwych ale Abraham wytargował bonifikatę i stanęło na 10  I tak nie pomogło... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > Żyjemy w chrześcijańskim kraju. W kraju katolickim a> katolicyzm to wg jego wyznawców jedyna prawdziwa forma> chrześcijaństwa (nie oszukujmy sie, ekumenizm to wymysł> garstki intelektualistów).W teorii nazywane jest ono "państwem świeckim" (nie rozumiem z jakiej paki). Niestety tylko teoretycznie  > Czołowi politycy maja gęby wypchane chrześcijańskimi> wartościami, bogiem, papieżem itp itd.Marketing i public relation... Irytującym jest fakt, że uznają siebie za wielce wierzących a po ich zachowaniu nie można tego zauważyć w najmniejszym nawet stopniu  > Co chwila słyszymy o wyższości chrześcijańskiego systemu> moralnego na innymi.Jakby nie patrzeć przez te lata zarówno wiara katolicka jak i wartości, które przekazuje zakorzeniła się w naszym społeczeństwie, więc nie powinniśmy mieć pretensji do gawiedzi, że innych nie zna. > A czy ktoś z was spotkał prawdziwego chrześcijanina?> Takiego, który przestrzega wszystkich dziesięciu przykazań,> dwóch przykazań miłości (a te wg NT są ważniejsze niż cały> dekalog), nastawia drugi policzek, nie sądzi innych jeżeli> sam nie chce być sądzony, nie rzuca kamieniem o ile sam nie> jest bez grzechu itp itd?Kiedyś spotkałem. Był moim przyjacielem i naprawdę szczerym człowiekiem. Bycie "prawdziwym chrześcijaninem" przeszło mu, kiedy zaczął dostawać ostre baty w szkole a życie osobiste mu się deczka podłamało. teraz nie znam nikogo takiego i sądzę, że raczej nie poznam. Aha, jeszcze moja babcia była taka aż po ostatni dzień swego życia. Ale takich ludzi już teraz nie robią, jakby to Prattchet napisał... > Gdzieżby, statystyczny "chrześcijanin" nie wstydzi się> swoich grzechów i grzeszków, swoich słabości, ulegania> pokusom. Wzrusza ramionami i mówi do swojego boga "wybacz,> taki już jestem, sorry winnetou, zresztą mogę się> wyspowiadać".Możliwość spowiedzi zwiększa w nas skłonność do popełnienia grzechu (przecież i tak mi zawsze wybaczy, więc po co mam się starać żyć zgodnie z przykazaniami??). Między innymi z tego powodu przestałem chodzić do spowiedzi i kościoła. Mniej hipokryzji dookoła i od razu człowiekowi lżej na umyśle   > Gdzie te owoce po których mamy ich poznać?Przegnił gdzieś w milczeniu  > Pokażcie mi w tym chrześcijańskim kraju "dziesięciu> sprawiedliwych".Dziewczyno! Miejże litość!!! Dziesięciu??!! To już szybciej przeciągnę tego cholernego wielbłąda przez ucho igielne... Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
 | | Gosia (9452 punktów) |
>Kiedyś spotkałem.
Ja również."Odrabiał" wojsko na oddziale szpitalnym, na którym wówczas pracowałam.Nigdy nie mówił nie pytany o swojej wierze, za to postępował według jej zasad.Dzięki niemu mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że spotkałam chrześcijanina. Smutne, że takie osoby są igłą w stogu siana, wśród rzeszy (podobno) wierzących.
Pozdrawiam.
|
|
|  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > Smutne, że takie osoby są igłą w stogu siana, wśród rzeszy (podobno) wierzących.Nasuwają się dwa rozwiązania: a) zwiększyć ilość takowych "igieł" (raczej niezależne to jest od nas  ) b) zmniejszyć stóg tego siana (zależne od nas jak najbardziej  ) Wtedy taki przypadek nie byłby odosobniony tak bardzo i inaczej rysowała by się ogólnopojęta sylwetka Chrześcijanina  > Pozdrawiam.Ja również 
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Chciało by się odpowiedzieć, oj, chciało. Ale się nie da. Bo masz rację. w 100%.
Dlatego ograniczę się jedynie do serdecznych pozdrowień i małego plusika. Więcej zrobić nie mogę. (Częściowo z obowiązku zwolnił mnie już Ojciec Dyrektor - jak na ojca i dyrektora przystało).
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| archvile (18 punktów) |
> Zróbcie test, zwróćcie jakiemuś znajomemu dyżurnemu> katolikowi uwagę, że np. chrześcijanin nie powinien> obgadywać innych ("nie mów fałszywego świadectwa") o> rzucaniu fałszywych oskarżeń nie wspominając, nie powinien> sie mścić, nie powinien być chciwy itp.To nie tyczy się tylko tych dyżurnych. Nawet o księdzach nie można powiedzieć że są prawdziwymi katolikami. Ciekawe ilu by nadstawiło drugi policzek gdybym któregoś potraktował z placka. > Przeciętny polak-katolik z dekalogu nie przestrzega nawet> połowy przykazań.Ha, ciekawe czy w ogóle je pamięta
|
|
 | | Pan Tau (1237 punktów) | archville napisał:[...] Nawet o księdzach nie można powiedzieć że są prawdziwymi katolikami. [...] "Nawet" a nie "w szczególności"? 
"Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postepowanie dobrych ludzi, to zasługa religii." S.Weinberg
|
|
 | | Rosi58 (259 punktów) | > To nie tyczy się tylko tych dyżurnych. Nawet o księdzach nie można> powiedzieć że są prawdziwymi katolikami. Ciekawe ilu by nadstawiło> drugi policzek ...Dawno, dawno temu ...  szukałem Boga, tego prawdziwego. W religii katolickiej zbyt wiele było sprzeczności ... musiałem sam to sprawdzić. Moja teściowa nie wytrzymała i umówiła mnie na wizytę u proboszcza ... u którego kiedyś byłem ministrantem. Poszedłem. Na żadne z moich pytań nie potrafił odpowiedzieć tak, aby mnie przekonać. W pewnym momencie powiedział: "chyba nie sądzisz stary, że nadstawię drugi policzek, kiedy ktoś mnie uderzy?". Zatkało mnie. I to był mniej więcej początek końca.  Pozdrawiam
"Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją." Woody Allen
|
|
| Fizyk (17637 punktów) | >Przeciętny polak-katolik z dekalogu nie przestrzega nawet połowy przykazań. Nie zabijaj, nie kradnij jeszcze sie trzyma [...]
Zauważyłem, że w Anglii dzikie zwierzęta mniej się boją ludzi niż w Polsce, a w Indiach jeszcze mniej. Mam wrażenie, że ma to związek z panującą religią.
|
|
| marmur (26 punktów) | Moim zdaniem nikt nie moze na Twoje pytanie dac potwierdzajacej odpowiedzi. 'Prawdziwy chrzescijanin' jest, albo powinien byc dla otoczenia NIEWIDOCZNYM. Jezeli zgodzimy sie, ze prawdziwy chrzescijanin jest tozsamy z porzadnym czlowiekiem, to porzadny czlowiek nigdy nie bedzie wokol mowil ze jest porzadny. Tak samo prawdziwy chrzescijanin nie bedzie dawal do zrozumienia, ze jest istota wyzsza, bardziej doskonala, tylko dlatego, ze uwaza sie za prawdziwego chrzescijanina. Duzo latwiejsza bylaby odpowiedz na pytanie, czy znasz 'prawdziwie wierzacych' chrzescijan. Chrzescijanstwo w wydaniu katolickim jest wyprane z wartosci dekalogu. W tym kosciele najwyzsza wartoscia jest sila wiary w boga, przywiazanie do stworcy, mierzone nie stopniem wypelniania dekalogu, a demonstrowanymi dowodami wiary: chodzeniem do kosciola, dawaniem na tace, udzial w kolku rozancowym, pielgrzymkach, procesjach itd. Prosze zauwazyc, ze katolicy niechetnie podejmuja tematy moralnosci, moralnosci w ogole, a nie wynikajacej z wiary w boga. Dla katolikow nie ma moralnosci w ogole: jest albo ta katolicka, albo jej wcale nie ma. Tylko co to znaczy zyc moralnosci katolickiej? Ano zyc z bogiem w sercu, to znaczy z medalikiem na piersi, z rozancem w reku, z modlitwa na ustach. Nasze polskie podworko pokazuje, jak bardzo potrafimy byc katoliccy i jak malo potrafimy byc porzadnymi ludzmi. Gdyby ktos pokusil sie o badania socjologiczne na temat korelacji demonstrowanych postaw katolickich z zachowaniami moralnymi, etycznymi i humanitarnymi, to nie zdziwilbym sie, gdyby byla to korelacja negatywna: im uznajemy sie za wiekszych katolikow, tym mniej jestesmy w zyciu przyzwoitymi ludzmi. Dlatego tez Maddy, po dluzszym zastanowieniu wybralbym Ciebie jako jedna z dziesieciu 'prawdziwych chrzescijan', bo zwracasz sie do nas ze slowami dekalogu i, jak mniemam, jego wartosci maja dla Ciebie znaczenie. W odroznieniu od tych katolikow, dla ktorych dekalog ma tez wielkie znaczenie, ale tylko dlatego, ze opatrzony jest on klauzula kary boskiej [ktora tez przeciez mozna negocjowac u ksiedza  )].
|
|
| estetka (708 punktów) | wymyslilas sobie ideal "prawdziwego chrzescijanina" i twierdzisz, ze nie istnieje? kim jest wiec "nieprawdziwy chrzescijanin"? jakie ma cechy?
dokladnie taka sama dyskusje mozna prowadzic pt gdzie sa te chlopy, gdzie sa baby, ach te czasy kiedy uczyli prawdziwi nauczyciele prawdziwych uczniow, itd itd aby wypelnic ochote na narzekania moznaby zaspiewac "dzis prawdziwych Cyganow juz nie ma..."
osobiscie nie mam zalu do tego, ze zycie nie przystaje do moich oczekiwan, wystarczy, ze spelniam swoje wlasne oczekiwania i akceptuje ludzi takimi jakimi sa... chociaz przyznam, ze nie zawsze z radoscia....
osmiele sie jednak twierdzic, ze wieksza ( wyraznie widoczna) czesc chrzescijan nie akceptuje scislych zasad chrzescijanskich, lecz aby przynalezec do grupy chrzescijan, ktorych w spoleczenstwie znaczna wiekszosc jak podaja media - adoptuja je aby z jednej strony zyc wg zasad "niechrzescijanskich" a z drugiej przynalezec do grupy chrzescijan czerpiac z tego profity... czy jest to naganne? i jak bardzo... hmmm... jest to postawa ludzka, konformistyczna i wpisana tak bardzo w polska mentalnosc.... osobiscie rozumiejac - nie potepiam
"Przestancie zdobywac wiedze a skoncza sie wasze dylematy" Lao Tseu
|
|
| Kelly (2051 punktów) | No właśnie. Prawdziwych katolików można w Polsce ze świecą szukać... a i tak się ich nie znajdzie. Jak dla mnie, te 90% Polaków, którzy mówią o sobie "katolicy" to: a) duchowieństwo, zakonnicy i katecheci; b) ludzie wychowani na katolicyźmie i wciągnięci w machinę "święty JP2, tradycja i sens życia" c) moherowe berety, którymi steruje Tadeusz O. i s-ka; fanatycy nie rozumiejący religii d) nastolatki, które w sobotę uprawiają seks w dyskotekowej toalecie, a w niedzielę idą do kościoła; e) "niezdeklarowani" ateiści i tzw. "wątpiący". f) śladowe ilości prawdziwych katolików, którym nie żyje się łatwo w Kościele fałszu.
Mogłabym zaryzykować stwierdzenie, że znam dwóch prawdziwych katolików, ale z drugiej strony czasem zastanawiam się, czy "prawdziwi katolicy" zachowywaliby się tak jak oni - szpanowali wiarą, robili z tego komedię itd. Pierwsza z tych osób najprawdopodobniej należy po prostu do grupy b), druga jest zagubiona i miała w życiu wiele problemów, więc szuka lekarstwa na nie w kościele...
Mademoiselle-Revolte.xx.pl
|
|
| Totus (1201 punktów) | Niech będzie Wiki:
Wiara polega na tym, że zaufawszy Bogu z pomocą łaski, człowiek przyjmuje rozumem prawdziwość Objawienia i stara się postępować zgodnie z wiarą
Katolik - człowiek, który zaufał Bogu Chrześcijańskiemu i uznaje Go za Boga Jedynego jednakże z braku łaski dąży do bycia chrześcijaninem w przeciwieństwie do stanu jest
Chrześcijanin - człowiek, który przyjął rozumem prawdziwość Objawienia i stara się postępować zgodnie z wiarą. Akt poprzedzający przyjęcie rozumem to zawierzenie własnemu rozumowi, jego zdolnosci do uczestnictwa w jedności z Duchem Świętym co czyni z chrześcijanina również orędownika racjonalizmu. Prawdziwy chrześcijanin, którego chciałabyś spotkać to ktoś, kto dzięki łasce uświęcajacej uczestniczy w Życiu Wiecznym nieśmiertelnego Ducha i rozumie prawdziwość zasad chrześcijńskiej moralności oraz zasady Prawa Naturalnego, na których jest ona oparta.
>Żyjemy w chrześcijańskim kraju. Czy nadal uważasz, że to racjonalne stwierdzenie?
>W kraju katolickim a katolicyzm to wg jego wyznawców jedyna prawdziwa forma >chrześcijaństwa A Twoim zdaniem? .
|
|
| Konfolut (310 punktów) | Ja żyję w państwie świeckim. Nie wyznaniowym. Faktem jest jednak, że od kiedy zmieniły nam się rządy to w Tv jest coraz więcej rzeczy związanych z religią chrześcijańską. Czy Tv publiczna, państwowa nie powinna lekko zejść z tonu? Telewizja państwowa nie jest miejscem do transmitowania mszy a prezydent nie jest człowiekiem, którego powinno się co chwila pokazywać leżącego w kościele. Coś tu jest nie tak. Jeżeli już Tv państwowa pokazuje zagadnienia religijne to zamiast mszy lepsze by było pokazywanie wielu religii wraz z objaśnieniami, jako programu ROZSZERZAJĄCEGO horyzonty. Religia w szkole to jakiś koszmar a wliczanie oceny z religii do średniej to totalna paranoja. Ocena z wiary!!
|
|
| Brzostowski (7067 punktów) | Co to znaczy być prawdziwym chrześcijaninem? Nie można być nieprawdziwym! Czyli pytanie powinno brzmieć - Czy znasz chrześcijan? Najpierw zatem trzeba odpowiedzieć sobie cóż to znaczy? Nie będę powoływał się na żadne definicje, napiszę tak jak uważam sam, pomijając aspekt wiary, a skupiajac się na praktyce życiowej. Wg tych założeń być chrześcijaninem to starać się przestrzegać prawa miłości. Oczywiście brzmi to bardzo górnolotnie i kaznodziejsko, w praktyce oznacza to być uczciwym człowiekiem, szanować ludzi ( w tym rodziców), nie zabijać, nie cudzołożyć (w sensie pierwotnym oraz bycia uczicwym wobec żony, męża, chłopaka, narzeczonej), nie kraść (w szerokim znaczeniu), nie kłamać, nie knuć, nie zazdrościć, wykonywać powierzone obowiązki z należytą starannością (nauka, praca, dom, rodzina), uczciwie pracować i dobrze zarabiać, podzielić się z innymi i cieszyć się życiem nie przecząc wcześniej wymienionym zakazom. Być chrzescijaninem oznacza także podążać tą drogą, starać się takim być, dopuszczam popełnianie błędów, wyciąganie wniosków i próbowanie dalej, być chrzescijaninem to walka ze swoimi slabościami i świadomosć ich posiadania. Znam wielu takich ludzi. Sam staram się taki być.
To nie cel Was tworzy, ale droga którą podążacie.
|
|
 | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | >...być chrześcijaninem to [...] dobrze zarabiać... A ile?
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | A co w tym dziwnego? Uczciwie i dużo pracuje, mam prawo do godziwej zapłaty. Być chrześcijaninem nie oznacza być naiwnym, biednym, czy żebrakiem. Bóg pragnie ludzi odważnych i z charakterem, a nie ciamajdów, tak sądzę. W dzisiejszym świecie być pracowitym i dobrze zarabiającym chrześcijaninem to dar, dar przykładu dla innych. A ile powinien zarabiać chrześcijanin? Tyle samo co ateista za tę samą pracę!
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | > A ile powinien zarabiać chrześcijanin? Tyle samo co ateista za tę samą pracę! Oj, to słabiutko, bo my, biedne żuczki, ledwo koniec z końcem wiążemy.
|
|
 | | pyzalski (427 punktów) | > Wg tych założeń być chrześcijaninem to starać się przestrzegać prawa miłości. Oczywiście brzmi to bardzo górnolotnie i kaznodziejsko, w praktyce oznacza to być uczciwym człowiekiem, szanować ludzi ( w tym rodziców), nie zabijać, nie cudzołożyć (w sensie pierwotnym oraz bycia uczicwym wobec żony, męża, chłopaka, narzeczonej), nie kraść (w szerokim znaczeniu), nie kłamać, nie knuć, nie zazdrościć, wykonywać powierzone obowiązki z należytą starannością (nauka, praca, dom, rodzina), uczciwie pracować i dobrze zarabiać, podzielić się z innymi i cieszyć się życiem nie przecząc wcześniej wymienionym zakazom.A czy do tego trzeba być chrześcijaninem, czy wystarczy być po prostu człowiekiem?
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | Tu jest właśnie problem. Kim jest (lub bardziej powinien być) chrześcijanin jest określone. Cóż to znaczy być człowiekiem? Jeśli przyjmiemy iż być człowiekiem oznacza żyć nie krzywdząc innych, w zgodzie z zasadami dobrego współżycia społecznego i dawać też trochę siebie innym, to tak, zbliżamy "człowieka" do "chrześcijanina" w tym jak podkreślam praktycznym, życiowym wymiarze. Jest jednak szerszy kontekst, skąd tak określone człowieczeństwo pochodzi?
|
|
 | | Florence (13 punktów) | Ale przecież chrześcijańską cnotą jest ubóstwo, więc mam nadzieję, że swoje świetne zarobki przeznaczasz na cele dobroczynne.  "Dobrze zarabiać" - w tym stwierdzeniu - śmiem twierdzić - ujawnia się Twoja chęć dążności do bogactwa. Oj nieładnie tak, Chrześcijaninie. Rozumiem, że tu Cię sumienie gryzie. Nie masz jednak powodu do obaw, ksiądz Ci odpuści.
|
|
| anulex (263 punktów) | Znam sporo fajnych ludzi, którzy są chrześcijanami. Nie są ideałami, ale ideałów nie ma. Grzeszą - jedni bardziej drudzy mniej, żałują, postanawiają poprawę. A przede wszystkim prawdziwie wierzą w Boga. Oczywiście znam tez kupę ludzi, którzy są chrześcijanami tylko na pokaz i mają w nosie chrześcijańskie wartości, ale naprawdę nie jest tak, że chrześcijanie są tylko tacy.
|
|
| superkuku (191 punktów) |
>Pokażcie mi w tym chrześcijańskim kraju "dziesięciu >sprawiedliwych".
Czyżbyś chciał zabawić się w Boga?
|
|
| Mave (114 punktów) | > ps. Pamiętacie, że w sprawie Sodomy Jahwe obniżył> wymagania? Zaczynał wszak do 50 sprawiedliwych ale Abraham> wytargował bonifikatę i stanęło na 10 I tak nie> pomogło...> ...pokażcie mi na tym forum 50 racjonalnie myślących ludzi... ale myślących samodzielnie, nie powtarzajacych czyichś myśli, będących w harmonii ze swoją własną głową... być może tylu sie znajdzie..nie wiem.. moje oczekiwania po Racjonalistach Polskich przegrały walke w starciu z realiami.. niestety.. widzę tu sceptyków, krzykaczy, "gdybaczy",itp.. czasami wydaje mi się że to poprostu zbiór ateisów polskich, którzy krytykują tylko, niestety niekonstruktywnie nawet... atakujecie katolików i kler z wielką zajadłością, nie szanujecie pracy innych, w ogóle innych ludzi.. wiecie swoje, nie czujecie że to rodzą sie pseudonowe ateistyczne stereotypy.?.o kościele, o Bogu? racjonaliści powini budować mosty, kreować otoczenie... a widze, że wychodzicie z zasady że łatwiej coś rozj**** niż stworzyć nawet największa wiedza nie zastapi rozumu i odrobiny serca... przpraszam jeśli kogoś uraziłem...nie do wszystkich to było dedykowane...w końcu tych piędziesięciu się znajdzie, prawda? dzięuje za uwagę.
|
|
 | | Florence (13 punktów) | Tak Move; wiem, że Prawda może być bolesna. Zachęcam Cię jednak do odbierania rzeczywistości, taką, jaka jest, a nie taką, jaką chciałbyś, aby była.
|
|
|  | | Mave (114 punktów) | napisanie krytyki to odbieranie rzeczywistości jaką nie jest.. ciekawe...naprawdę mnie tym zafrasowałeś...
uwierz, że odbieram rzeczywistość tylko taką jaka jest.. w sumie nie wiem jak można odbierać rzeczywistość inaczej... chociaż wczorajszej nocy to faktycznie różnie ją odbierałem:P....
i prosze nie przekręcać nicka, bardzo dziękuje.
|
|
| |  | | Mave (114 punktów) | o bardzo przepraszam, miałem przyjemność z damą oczywiście...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|