Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nowa owieczka ekspresowo

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
13-01-2009 11:32kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Nowa owieczka ekspresowo
Ocena 6 na 6
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Konowal (6291 punktów)
>Ja bym ukarał tych policjantów, a szczególnie pracowników pogotowia.
>   
a ja nie


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
lotrek (14275 punktów)
>[url=http://wiadomosci.onet.pl/1896037,11,item.html]Matka zostawiła dwutygodniowe dziecko w
>konfesjonale w jednym ze szczecińskich kościołów - poinformowała telewizja TVN24.
>Dwutygodniowego niemowlaka parafianie pokazali księdzu. Wezwano policję i pogotowie, ale okazało
>się, że dziecko jest w dobrym stanie. Ksiądz niezwłocznie ochrzcił chłopca, a chrzestnymi rodzicami
>zostali... wezwani do kościoła policjanci

hi hi.... może w Szczecinie nie ma "okna życia", albo też tatusiem jest ksiądz proboszcz
A policjanci w godzinach pracy nie powinni uczestniczyć w ceremoniach religijnych, faktycznie powinni zostać ukarani.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
avenger (463 punktów)

>hi hi.... może w Szczecinie nie ma "okna życia", albo też tatusiem jest ksiądz proboszcz

Nie wydaje mi się księża w większości to pedały.hi hi hi
15-01-2009 10:12 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>>hi hi.... może w Szczecinie nie ma "okna życia", albo też tatusiem jest ksiądz proboszcz
>Nie wydaje mi się księża w większości to pedały. hi hi hi
>

Jeżeli już, to geje. Jednak pedofilii a także heteroseksualistów w śród nich też sporo.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Kuri23 (183 punktów)
Niesamowita historia, heh najlepsze scenariusze pisze samo życie. Ale mamę chrzestną ma ładną.Może i to dziecko, któregoś z tamtejszych księży kto wie.
Tinwena (39 punktów)
>Ja bym ukarał tych policjantów, a szczególnie pracowników pogotowia.

Zgadzam się, powinni zostać ukarani. Nie powinni brać udziału w obrzędach religijnych podczas pracy. Natomiast muszą ustalić czy ta kobieta, która porzuciła dziecko na pewno była jego matką? Może dziecko zostało porwane. Gdzie jest ojciec? Nawet jeśli to była matka i życzyła sobie, aby dziecko ochrzcić, to może ojciec nie jest katolikiem i nie zgada się na chrzest. Polskie prawo wcale nie dba o prawa ojców.
Najpierw dzieckiem powinno zająć się pogotowie i sprawdzić czy jest zdrowe i nic mu nie zagraża, a nie na siłę zawyżać kościelne statystyki dzięki niemu. Przeprowadzanie obrządków jeśli w ogóle to powinno być sprawą końcową, po znalezieniu obojga rodziców i sprawdzeniu czy oni obydwoje tego chcą. Ani policjanci ani służba zdrowia nie powinna mieć prawa chrzcić niemowlaka z żadnych powodów. Taką sprawą powinna zająć się rodzina dziecka jeśli sobie tego życzą. Jeśli są oni innego wyznania lub są ateistami, to kto im zrekompensuje coś takiego - przecież księża już teraz nie wypiszą dziecka z kościoła.
13-01-2009 14:57 
 Ocena 13 na 13
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
Skandaliczne.
Pomyślmy na przykład o takim hipotetycznym rozwoju wypadków: owo dziecko ma trafić do adopcji, jego przyzli rodzice są ateistami. Czy na ich życzenie kościół dokona wypisu z organizacji, do której je zapisał nikogo nie pytając o zgodę? Nie.
Pomyślmy o hipokryzji kościoła: w zwykłych warunkach, żeby zostać rodzicem chrzestnym trzeba przejść "procedury weryfikacyjne: być bierzmowanym, pojść do spowiedzi, i tak dalej. Czy tym razem sprawdzono kwalifikacje rodziców chrzestnych (policjantów) pod tym kątem? Czy zgodnie z zaleceniami policjanci będą teraz dbali o rozwój duchowy (czytaj katolicki) dziecka? Nie. Czysta fikcja. Ale oczywiście ekspresowo zapisać, zapisać, zapisać.....
ps. Celowo piszę "kościół" z małej litery, nawet gdy nie chodzi o budynek, proszę mnie nie poprawiac
Konowal (6291 punktów)
to że jest otoczka biurokratyczna to jedna sprawa, a to że każdy może ochrzcić to druga sprawa - to tak dla wyjaśnienia


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
13-01-2009 14:59 
 Ocena 4 na 4
stilgar (7322 punktów)
> Taką sprawą powinna zająć się rodzina dziecka jeśli sobie tego życzą. Jeśli są oni innego wyznania lub są ateistami, to kto im zrekompensuje coś takiego - przecież księża już teraz nie wypiszą dziecka z kościoła.

A jak niby to dziecko zapiszą do kościoła, skoro nie wiedzą jak sie nazywa?
Zreszta, w szpilatach jeśli się rodzi zagrożone dziecko, dość popularną praktyką jest chrzest wykonywany przez lekarza.

Co do sedna wątku, też uważam, że ksiądz sie zachował idiotycznie.
Konowal (6291 punktów)
chyba do decyzji sądu prawnym opiekunem dziecka jest ksiądz to se może chrzcić do woli

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Sakowicz (285 punktów)
>Matka zostawiła dwutygodniowe dziecko w
>konfesjonale w jednym ze szczecińskich kościołów - poinformowała telewizja TVN24.
>Dwutygodniowego niemowlaka parafianie pokazali księdzu. Wezwano policję i pogotowie, ale okazało
>się, że dziecko jest w dobrym stanie. Ksiądz niezwłocznie ochrzcił chłopca, a chrzestnymi rodzicami
>zostali... wezwani do kościoła policjanci.
>Po szybkiej ceremonii dziecko zawieziono na obserwację do szpitala.

>Ja bym ukarał tych policjantów, a szczególnie pracowników pogotowia.
>   

Czepiacie się. Jak rozumiem wy w pracy tylko pracujecie. Żadnego internetu, pogaduszek, itp. Może lepiej było zostawić dzieciaka na mrozie. Selekcji naturalnej stałoby się zadość.

Skoro 2 tygodniowe, zdrowe dziecko znaleziono w kościele widać matka celowo je tam porzuciła.
13-01-2009 17:01 
 Ocena 4 na 4
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

>Czepiacie się. Jak rozumiem wy w pracy tylko pracujecie. Żadnego internetu, pogaduszek, itp. Może lepiej było zostawić dzieciaka na mrozie. Selekcji naturalnej stałoby się zadość.

Oczywiście, że nie chodzi o to, żeby je zostawić na mrozie. Nikt tu nie sugerował takiego postępowania. Chodzi o to, żeby nie było natychmiast wciągane na listę katolików.

>Skoro 2 tygodniowe, zdrowe dziecko znaleziono w kościele widać matka celowo je tam porzuciła.

Sądzisz, że w jakim celu je tam podrzuciła? Żeby je ochrzcili? Bo ja sądzę, że z innego powodu i akurat ochrzczenie dziecka nie było jej głównym celem.
Satyr (4285 punktów)

>Sądzisz, że w jakim celu je tam podrzuciła? Żeby je ochrzcili? Bo ja sądzę, że z innego powodu i akurat ochrzczenie dziecka nie było jej głównym celem.

Głównym celem pewnie nie, ale myślę, że jednym z pobocznych. Przecież jakby się bała wody święconej niczym diabeł (lub ateista ) to by dzieciaka nie niosła do kościoła. Musiała mieć zaufanie do instytucji, której powierzyła dziecko.

Pozdrawiam
13-01-2009 18:00 
 Ocena 8 na 8
Władek Lichacz (2050 punktów)
>Musiała mieć zaufanie do instytucji, której powierzyła dziecko.

Gdyby miała zaufanie do tej instytucji, to by nie podrzucała, tylko sama przyszła z dzieckiem.
13-01-2009 19:03 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)

>Sądzisz, że w jakim celu je tam podrzuciła?
Być może przyniosła je do tatusia, owego nadgorliwego kapłana.
> Żeby je ochrzcili?
Rzecznik kurii szczecińsko-kamieńskiej ks. Sławomir Zyga pytany, czy ksiądz miał prawo sam zdecydować o sakramencie chrztu powiedział, że znaczące jest, że kobieta przyniosła dziecko do kościoła, a nie do świeckiej instytucji. - Poza tym rzecz działa się w konfesjonale, duchownego więc obowiązuje tajemnica, a my nie wiemy, co się wtedy stało - dodał.
Konowal (6291 punktów)
>Sądzisz, że w jakim celu je tam podrzuciła? Żeby je ochrzcili? Bo ja sądzę, że z innego powodu i akurat ochrzczenie dziecka nie było jej głównym celem.

na pewno głównym cele było żeby je zaadoptował ateistyczny związek dwóch gejów ........


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
13-01-2009 17:56 
 Ocena 6 na 6
jad11 (18783 punktów)

Cytat:
>Skoro 2 tygodniowe, zdrowe dziecko znaleziono w kościele widać matka celowo je tam porzuciła.


Widocznie wiedziała co robi. Gdyby podrzuciła do szpitala, od razu zaczęliby je operować.
Satyr (4285 punktów)

>Ja bym ukarał tych policjantów, a szczególnie pracowników pogotowia.

E tam, od razu karać? Przecież dzieciak był w dobrym stanie, nikt tam nikogo nie zamordował ani poturbował. Po co od razu karać?

Wy, ateiści, nie chcecie chrzcić swoich dzieci, i należy to uszanować. Ale gdy bylibyście zmuszeni do oddania dzieciaka, to zanieślibyście go do kościoła? Śmiem wątpić
Jakby matka nie chciała, żeby dziecko było chrzczone, to nie zaniosłaby go do kościoła, tylko np. do najbliższej siedziby SLD

W ogóle, to proponuję nieco wyluzować, a nie od razu rzucać gromy, stawiać pod trybunał i wieścić tragedię
Ja wiem, że może to niektórych boleć, że dzieciak w ideologii chrześcijańskiej, a nie ideologii ateistycznej postawił pierwsze kroki, no ale w końcu to nie przypadek, że go matka do kościoła zaniosła, a nie do Młodych Socjalistów

Pozdrawiam
13-01-2009 18:31 
 Ocena 3 na 3
jarekland (142470 punktów)
>tylko np. do najbliższej siedziby SLD
Twoja wypowiedź sugeruje że każdy niewierzący to komunista albo przynajmiej socjalista. A tak nie jest.
Pozdrawiam
Satyr (4285 punktów)

>Twoja wypowiedź sugeruje że każdy niewierzący to komunista albo przynajmiej socjalista. A tak nie jest.
>Pozdrawiam

Przepraszam jeśli się poczułeś urażony. To co napisałem to tylko taki upraszczający skrót myślowy, no bo gdzie jak gdzie, ale w SLD to by go na bank nie ochrzcili

Pozdrawiam
13-01-2009 19:08 
 Ocena 1 na 1
Władek Lichacz (2050 punktów)
>To co napisałem to tylko taki upraszczający skrót myślowy, no bo gdzie jak gdzie, ale w SLD to by go na bank nie ochrzcili

Mam co do tego poważne wątpliwości.
Więcej niż co piąty działacz SLD jest głęboko przekonany, że partia do której należy, jest prawicowa.
FiM, nr 1, 8 stycznia 2009.

Szanse ochrzczenia w SLD są widać większe, bo który ksiądz zrobi to bez pieniędzy? W tym przypadku większość internautów typuje, że to "wujek", czyli można zrozumieć, dlaczego za darmo.
13-01-2009 19:33 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Przepraszam jeśli się poczułeś urażony. To co napisałem to tylko taki upraszczający skrót myślowy, no bo gdzie jak gdzie, ale w SLD to by go na bank nie ochrzcili
Mylisz się i to bardzo. Jak wynika z badań przeprowadzonych wśród członków SLD jest tam bardzo dużo wierzących i to mocno.
Konowal (6291 punktów)
hehe im większy grzesznik tym bardziej wierzy ....

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Konowal (6291 punktów)
no ale uogólnienie raczej trafne

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
24-01-2009 20:47 
 Ocena 2 na 2
GREEN (51 punktów)
"Wy, ateiści, nie chcecie chrzcić swoich dzieci, i należy to uszanować. Ale gdy bylibyście zmuszeni do oddania dzieciaka, to zanieślibyście go do kościoła? Śmiem wątpić."

A może to dziecko w przyszłości będzie złe, że ktoś go ochrzcił? O tym oczywiście nikt nie pomyśli , oto kluczowy element katolickiej indoktrynacji. Ochrzcić i tyle, "sztuka jest sztuka" i jedziemy dalej. A potem człowiek się musi męczyć z apostazją. (Ja chyba wykombinuję te zardzewiałe gwoździe...) To, że ksiądz sobie poczyna jak mu się podoba, w ogóle mnie nie dziwi. Cały ten katolicki system jest po prostu żenujący tym bardziej, że ma tylu zwolenników...
Dla mnie cała ta historia jest niedopuszczalna i bulwersująca.
24-01-2009 21:34 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)

> oto kluczowy element katolickiej indoktrynacji. Ochrzcić i tyle, "sztuka jest sztuka" i jedziemy dalej. A potem człowiek się musi męczyć z apostazją.

Kler katolicki naucza, że dziecko nie jest własnością rodziców tylko zostało im powierzone przez Stwórcę, aby pomogli mu być wolnym dzieckiem bożym i że Rodzice wychowują dziecko nie do tego, aby je związać ze sobą, ale by mogło kiedyś odejść z domu i żyć na własną odpowiedzialność.
Jednocześnie sami robią wszystko, by związać ludzi ze sobą i maksymalnie utrudniają (wtrącając się nawet w najintymniejsze sprawy) życie na własną odpowiedzialność i odejście z domu (porzucenie kościoła-apostazja).
Co wolno wojewodzie (księdzu), to nie tobie smrodzie (rodzicu)?
Konowal (6291 punktów)
>"Wy, ateiści, nie chcecie chrzcić swoich dzieci, i należy to uszanować. Ale gdy bylibyście zmuszeni do oddania dzieciaka, to zanieślibyście go do kościoła? Śmiem wątpić."
>A może to dziecko w przyszłości będzie złe, że ktoś go ochrzcił?

a jak będzie zachwycone?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
Przypadek i tragiczny i absurdalny. Tragedia jakiejś matki. Ale reszta zdarzenia absurdalna. Wszyscy uczestnicy zachowali się niedopuszczalnie. O księdzu już napisano. Wszak policjanci to urzędnicy państwowi. Jeśli za takie zachowanie zostaną pogłaskani po główkach, to następnym razem ktoś wezwie jurnych posterunkowych do ratowania zasobów banku spermy, bo przecież rusza program in vitro.
14-01-2009 21:23 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
mamy wolność wyznania - nawet funkcjonariuszy państwowych - więc jak nie było sprzeciwu to chyba świat się nie zawali

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
24-01-2009 21:47 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)
>mamy wolność wyznania - nawet funkcjonariuszy państwowych - więc jak nie było sprzeciwu to chyba świat się nie zawali

Owi funkcjonariusze państwowi byli w pracy, a do ich obowiązków służbowych w godzinach tejże pracy (opłacanej z budżetu państwa, a nie kurii) nie należy uczestnictwo w obrzędach kultu który wyznają.Powinni byli postąpić zgodnie z procedurami, które są jasno określone.O sakramentach katolickich nie ma w nich mowy. Po służbie, prywatnie, mogą sobie uczestniczyć w chrztach nawet 24 godziny na dobę.
Konowal (6291 punktów)
>>mamy wolność wyznania - nawet funkcjonariuszy państwowych - więc jak nie było sprzeciwu to chyba świat się nie zawali
>Owi funkcjonariusze państwowi byli w pracy, a do ich obowiązków służbowych w godzinach tejże pracy (opłacanej z budżetu państwa, a nie kurii) nie należy uczestnictwo w obrzędach kultu który wyznają.Powinni byli postąpić zgodnie z procedurami, które są jasno określone.O sakramentach katolickich nie ma w nich mowy. Po służbie, prywatnie, mogą sobie uczestniczyć w chrztach nawet 24 godziny na dobę.

co nie jest zakazane jest dozwolone - dopełnili wszystkich swoich obowiązków więc o co taki szum?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

Swoją drogą ciekawe czy dzieci w sierocińcach są chrzczone. I jak jest potem z katechezą.
.
jkl; (5859 punktów)
Ciekawe, czy jakby zostawiła go pod drzwiami synagogi to zostałby automatycznie obrzezany. I co na to wtedy opinia publiczna.

Decyzję o chrzcie powinni podejmować rodzice adopcyjni.
14-01-2009 20:11 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ciekawe, czy jakby zostawiła go pod drzwiami synagogi to zostałby automatycznie obrzezany. I co na to wtedy opinia publiczna.
Formalnie sprzeciw wobec barbarzyńskich praktyk jest uzasadniony. Szkoda, że go nie ma w obronie żydowskich chłopców.

>Decyzję o chrzcie powinni podejmować rodzice adopcyjni.
Powiem więcej, nawet rodzice (niekoniecznie adopcyjni) takiej decyzji nie powinni podejmować.
.
Konowal (6291 punktów)
>Powiem więcej, nawet rodzice (niekoniecznie adopcyjni) takiej decyzji nie powinni podejmować.
>.

popieram - powinna być z automatu podejmowana


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
14-01-2009 22:33 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>popieram - powinna być z automatu podejmowana

Że jak? Wybacz, bo nie mogę uwierzyć, by twe słowa były na serio.
Konowal (6291 punktów)
>>popieram - powinna być z automatu podejmowana
>Że jak? Wybacz, bo nie mogę uwierzyć, by twe słowa były na serio.
>
powaga - szkodzić by to nie szkodziło, a może by komuś pomogło - wiesz jak homeopatia

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
15-01-2009 10:57 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>powaga - szkodzić by to nie szkodziło, a może by komuś pomogło

W czym pomogło??
Konowal (6291 punktów)
>>powaga - szkodzić by to nie szkodziło, a może by komuś pomogło
>W czym pomogło??
>
w czymkolwiek - możliwości jest wiele

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
jkl; (5859 punktów)
>w czymkolwiek - możliwości jest wiele
No to rzuć przykładem...
Konowal (6291 punktów)
>>w czymkolwiek - możliwości jest wiele
>No to rzuć przykładem...
>
dajmy na to umiera i w tej właśnie chwili jego ateistyczne sumienie dopada myśl - A może jednak Bóg istnieje - i może sobie pomyśleć - ale byłem przynajmniej ochrzczony i spływa na niego ulga itp.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
15-01-2009 14:11 
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)
>dajmy na to umiera i w tej właśnie chwili jego ateistyczne sumienie dopada myśl - A może jednak Bóg istnieje - i może sobie pomyśleć - ale byłem przynajmniej ochrzczony i spływa na niego ulga

Chyba, że ostatnich chwilach zostanie Satanistą i myśl o chrzcie sprawi, że zejdzie ze świata z grymasem przerażenia na twarzy...
Konowal (6291 punktów)
>>dajmy na to umiera i w tej właśnie chwili jego ateistyczne sumienie dopada myśl - A może jednak Bóg istnieje - i może sobie pomyśleć - ale byłem przynajmniej ochrzczony i spływa na niego ulga
>Chyba, że ostatnich chwilach zostanie Satanistą i myśl o chrzcie sprawi, że zejdzie ze świata z grymasem przerażenia na twarzy...

hehe trafienie


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
15-01-2009 21:39 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>nawet rodzice (niekoniecznie adopcyjni) takiej decyzji nie powinni podejmować.
>popieram - powinna być z automatu podejmowana
Słusznie - zasada neutralności światopoglądowej powinna być stosowana automatycznie i strzeżona przez prawo.
.
Konowal (6291 punktów)
>>>nawet rodzice (niekoniecznie adopcyjni) takiej decyzji nie powinni podejmować.
>>popieram - powinna być z automatu podejmowana
>Słusznie - zasada neutralności światopoglądowej powinna być stosowana automatycznie i strzeżona przez prawo.
a nie - to mi chodziło o coś odwrotnego
Ne bójmy się bądźmy wyraziści

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
16-01-2009 01:12 
 Ocena 3 na 3
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>>>nawet rodzice (niekoniecznie adopcyjni) takiej decyzji nie powinni podejmować.
>>>popieram - powinna być z automatu podejmowana
>>Słusznie - zasada neutralności światopoglądowej powinna być stosowana automatycznie i strzeżona przez prawo.
> a nie - to mi chodziło o coś odwrotnego
>Ne bójmy się bądźmy wyraziści

taaak.... z automatu. Według Konowala, z automatu ochrzcijmy go, obrzezajmy, i tak dalej. Bo niby dlaczego ograniczać się do jednego katolickiego wyznania? Prawda? Może zastosować od razu wszelkie możliwe praktyki, jakie we wszelkich kulturach i religiach stosuje się po narodzinach dziecka? Byłoby sprawiedliwie. Jakiż raban podniósłby kościół gdyby tak zrobić... Nie prościej zostawić dzieciaka w spokoju i jak dorosnie, niech sam zdecyduje?
Konowal (6291 punktów)
> Nie prościej zostawić dzieciaka w spokoju i jak dorosnie, niech sam zdecyduje?
a co nie decydują sami jak dorosną ? proszę bez propagandy. Twoje zdanie sugeruje że dzieci nie należy wychowywać, bo przecież każde wychowanie narzuca jakiś światopogląd.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ne bójmy się bądźmy wyraziści
Nie rozpychajmy się, zachowajmy umiar.
.
Konowal (6291 punktów)
>>Ne bójmy się bądźmy wyraziści
>Nie rozpychajmy się, zachowajmy umiar.
no jasne że z umiarem, ale nie można być nijakim/neutralnym trzeba sięgać gwiazd


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>no jasne że z umiarem, ale nie można być nijakim/neutralnym trzeba sięgać gwiazd
Gwiazd sięgajmy z umiarem?
.
Konowal (6291 punktów)
>>no jasne że z umiarem, ale nie można być nijakim/neutralnym trzeba sięgać gwiazd
>Gwiazd sięgajmy z umiarem?
>.
no bo bez umiaru to możemy się spalić - historia Ikara :-D

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>Gwiazd sięgajmy z umiarem?
>no bo bez umiaru to możemy się spalić - historia Ikara :-D
Akurat tej historii przeczy nauka.
.
GREEN (51 punktów)
Dobre!
05-02-2009 17:51 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Ciekawe, czy jakby zostawiła go pod drzwiami synagogi to zostałby automatycznie obrzezany. I co na to wtedy opinia publiczna.>

Za to plusik.

>Decyzję o chrzcie powinni podejmować rodzice adopcyjni.>

Dziecko nie jest rzeczą, o której mogą decydować właściciele-rodzice.
Rodzice- przybrani, adopcyjni również- powinni być "prawnymi opiekunami" , a nie właścicielami mienia ruchomego o wdzięcznej nazwie "słodki bobasek".
Opieka nie kojarzy mi się z zapisywaniem gdziekolwiek bez zgody zainteresowanego.

Optuję za prawem zabraniającym zapisywanie dzieci- do lat 15- do jakichkolwiek organizacji śmierdzących ideologicznie.
06-02-2009 07:32 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>>Ciekawe, czy jakby zostawiła go pod drzwiami synagogi to zostałby automatycznie obrzezany. I co na to wtedy opinia publiczna.>Za to plusik.
>>Decyzję o chrzcie powinni podejmować rodzice adopcyjni.>Dziecko nie jest rzeczą, o której mogą decydować właściciele-rodzice.
>Rodzice- przybrani, adopcyjni również- powinni być "prawnymi opiekunami" , a nie właścicielami mienia ruchomego o wdzięcznej nazwie "słodki bobasek".
>Opieka nie kojarzy mi się z zapisywaniem gdziekolwiek bez zgody zainteresowanego.
>Optuję za prawem zabraniającym zapisywanie dzieci- do lat 15- do jakichkolwiek organizacji śmierdzących ideologicznie.
>

uważaj bo to co proponujesz t zabieranie prawa rodziców do wychowywania dzieci, a to śmierdzi na odległość

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
06-02-2009 08:23 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Optuję za prawem zabraniającym zapisywanie dzieci- do lat 15- do jakichkolwiek organizacji śmierdzących ideologicznie.>>

>uważaj bo to co proponujesz t zabieranie prawa rodziców do wychowywania dzieci, a to śmierdzi na odległość >

Nie mam zamiaru uważać.
Odróżniam wychowywanie od indoktrynacji i wychowywania w wierze.
Konowal (6291 punktów)
>>>Optuję za prawem zabraniającym zapisywanie dzieci- do lat 15- do jakichkolwiek organizacji śmierdzących ideologicznie.>>>uważaj bo to co proponujesz t zabieranie prawa rodziców do wychowywania dzieci, a to śmierdzi na odległość >Nie mam zamiaru uważać.
>Odróżniam wychowywanie od indoktrynacji i wychowywania w wierze.
>
nie rozumiem jak można wychować dzieci bezideowo - bo przecież sam zapis do czegokolwiek o niczym nie świadczy

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
06-02-2009 10:28 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>>Decyzję o chrzcie powinni podejmować rodzice adopcyjni.
>Dziecko nie jest rzeczą, o której mogą decydować właściciele-rodzice.
A kto ma decydować? Państwo? Demokratyczna opinia publiczna?

>Rodzice- przybrani, adopcyjni również- powinni być "prawnymi opiekunami" , a nie właścicielami mienia ruchomego o wdzięcznej nazwie "słodki bobasek".
Słusznie, tylko postaw się przez chwilę na miejscu człowieka wierzącego. Dla niego ochrzczenie dziecka to właśnie wyraz troski i dbałości o jego duszę. A jeszcze częściej - po prostu dostosowanie go do większości społeczeństwa, co ma mu zapewnić łatwiejsze życie.
Możesz zarzucić rodzicom brak racji, ale nie złe intencje.

>Opieka nie kojarzy mi się z zapisywaniem gdziekolwiek bez zgody zainteresowanego.
O, znalazłoby się parę wyjątków. Szkoła na przykład. I mocno wątpię, czy rodzice chrzczący dziecko myślą o tym w kategoriach "zapisywania".

>Optuję za prawem zabraniającym zapisywanie dzieci- do lat 15- do jakichkolwiek organizacji śmierdzących ideologicznie.
Dla Ciebie śmierdzących, dla rodziców słusznych. Nie chciałbyś wychować swego dziecka zgodnie z własną ideologią?

A co powiesz na zwyczaj wiązania dziecku czerwonej wstążeczki by zapobiec urokom?
Też zakazać?
06-02-2009 10:54 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>A co powiesz na zwyczaj wiązania dziecku czerwonej wstążeczki by zapobiec urokom?
>Też zakazać?

kościół zabrania więc obstawiam że siły reakcyjne będą nakazywać

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
06-02-2009 14:32 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>A co powiesz na zwyczaj wiązania dziecku czerwonej wstążeczki by zapobiec urokom?
>>Też zakazać?
>kościół zabrania więc obstawiam że siły reakcyjne będą nakazywać >

Plusik za duszę hazardzisty, choć kościół też każe dusić ją w sobie
Konowal (6291 punktów)
>Plusik za duszę hazardzisty, choć kościół też każe dusić ją w sobie
>
ha co racja to racja

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
06-02-2009 14:26 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Dziecko nie jest rzeczą, o której mogą decydować właściciele-rodzice.
>A kto ma decydować? Państwo? Demokratyczna opinia publiczna

Rodzice-opiekunowie prawni a nie rodzice-właściciele.

Czy istniejące kodeksy pozwalają opiekunowi prawnemu na zapisanie podopiecznego (czyli osobę niezdolną do czynności prawnych, np osobę chorą psychicznie lub nieletniego), do jakiejkolwiek organizacji?
Jeśli tak, to postuluję zmianę przepisów.

>>Rodzice- przybrani, adopcyjni również- powinni być "prawnymi opiekunami" , a nie właścicielami mienia ruchomego o wdzięcznej nazwie "słodki bobasek".
>Słusznie, tylko postaw się przez chwilę na miejscu człowieka wierzącego.>

To trudne, ale spróbuję

>Dla niego ochrzczenie dziecka to właśnie wyraz troski i dbałości o jego duszę.>

Chyba nieuważnie czytasz... w obowiązkach "opiekuna prawnego" nie widzę obowiązku dbałości o "duszę".
O "duszę" każdy sam zadba jak zechce i kiedy zechce pod warunkiem, że w nią uwierzy.
Chyba nie sugerujesz, że rozsądnie myślący człowiek może mieć złudzenie, iż zadba o czyjąś duszę na siłę i wbrew woli lejąc mu wodę na łeb...???

>A jeszcze częściej - po prostu dostosowanie go do większości społeczeństwa, co ma mu zapewnić łatwiejsze życie.>

Nie uważam, by konformistom żyło się łatwiej.

>Możesz zarzucić rodzicom brak racji, ale nie złe intencje.>

Dzięki.
Więc korzystam z Twego "przyzwolenia" i zarzucam rodzicom brak racji wypływający z przedmiotowego traktowania dziec.
Z czego wynika takie traktowanie to już inna bajka.
O złych intencjach nie wspomniałem więc skąd ten zarzut?

(Nie wiem w jakim celu sugerowałaś bym "zamienił" się w wierzącego?- dziecko przez to nie zmieniło się w przedmiot, cudów nie ma )

>>Opieka nie kojarzy mi się z zapisywaniem gdziekolwiek bez zgody zainteresowanego.
>O, znalazłoby się parę wyjątków. Szkoła na przykład. >

Piszemy w wątku o debilnie groteskowej ceremonii ideologicznej, wykonanej na nieświadomym sytuacji, niezdolnym do czynności prawnych człowieku...małym, ale człowieku.
W dodatku ceremonii zainscenizowanej i przeprowadzonej przez ludzi do tego nieuprawnionych niczym, prócz własnego widzimisię.
Nie zauważyłaś tego?
Kółka turystyki rowerowej od kółka różańcowego też nie odróżniasz?

>I mocno wątpię, czy rodzice chrzczący dziecko myślą o tym w kategoriach "zapisywania".>

Też wątpię więc optuję (patrz niżej) za prawem które takim rodzicom to- może- uświadomi tak, jak obowiązek szkolny wpłynął na świadomość konieczności kształcenia dzieci do lat 18 (w Polsce)... by użyć Twój przykład o szkole.

>>Optuję za prawem zabraniającym zapisywanie dzieci- do lat 15- do jakichkolwiek organizacji śmierdzących ideologicznie.>

>Nie chciałbyś wychować swego dziecka zgodnie z własną ideologią>

Nie tylko nie chciałbym, ale i nie wychowałem.
Uczyłem córkę samodzielnego myślenia a nie ideologii.

>A co powiesz na zwyczaj wiązania dziecku czerwonej wstążeczki by zapobiec urokom?
>Też zakazać?

Pozwolić, ale tylko na wstążeczki z Twoim autografem... i zamienić czerwień na seledyn biskupi
jkl; (5859 punktów)

>Czy istniejące kodeksy pozwalają opiekunowi prawnemu na zapisanie podopiecznego (czyli osobę niezdolną do czynności prawnych, np osobę chorą psychicznie lub nieletniego), do jakiejkolwiek organizacji?
Nie bardzo wiem, co rozumiesz przez "organizacja". Myślę, że jest wiele kół, placówek, stowarzyszeń o określonym profilu, gdzie nieletniego można zapisać, lub po prostu posyłać bez formalności.

>Jeśli tak, to postuluję zmianę przepisów.
Co to zmieni, skoro taka "ideologiczna organizacja" jest tylko powieleniem ideologii przekazywanej dziecku w domu?
Nic tak nie utwierdza w poglądach jak poczucie bycia prześladowanym.

>>Słusznie, tylko postaw się przez chwilę na miejscu człowieka wierzącego.>To trudne, ale spróbuję
Jak ja mogę, to ty też

>Chyba nieuważnie czytasz... w obowiązkach "opiekuna prawnego" nie widzę obowiązku dbałości o "duszę".
Obowiązku czytania książek również, a niektórzy uważają, że to ważne.

>Chyba nie sugerujesz, że rozsądnie myślący człowiek może mieć złudzenie, iż zadba o czyjąś duszę na siłę i wbrew woli lejąc mu wodę na łeb...???
Ależ dokładnie tak jest! Z tym, że dla wierzącego to nie jest złudzenie.

>Nie uważam, by konformistom żyło się łatwiej.
Samą esencją konformizmu jest "łatwiej i zgodnie z prądem". No, różnie to wychodzi w praktyce, ale takie są założenia.

>>Możesz zarzucić rodzicom brak racji, ale nie złe intencje.
>Więc korzystam z Twego "przyzwolenia" i zarzucam rodzicom brak racji wypływający z przedmiotowego traktowania dziec. Z czego wynika takie traktowanie to już inna bajka.
>O złych intencjach nie wspomniałem więc skąd ten zarzut?
Ok, poprawiam się: możesz zarzucić rodzicom brak racji, ale nie przedmiotowe traktowanie dziecka.
Rodzic który prowadza dziecko na kółko różańcowe, robi to dla jego dobra, a nie swojego. To czy obiektywnie jest to "dobro" jest osobną kwestią, ale sam fakt ciągnięcia dzieciaka do kościoła, to takie samo "przedmiotowe traktowanie" jak wysyłanie go na kółko historyczne.

>Piszemy w wątku o debilnie groteskowej ceremonii ideologicznej, wykonanej na nieświadomym sytuacji, niezdolnym do czynności prawnych człowieku...małym, ale człowieku.W dodatku ceremonii zainscenizowanej i przeprowadzonej przez ludzi do tego nieuprawnionych niczym, prócz własnego widzimisię.
A co ta groteskowa ceremonia przeszkadza nieświadomemu człowiekowi? Nie bardziej niż czerwona wstążeczka czy strojenie w różowe śpiochy. Przecież gdyby nie irytujący zwyczaj odnotowywania nowej owieczki w rejestrach kościelnych, sam chrzest byłby niegroźnym pustym gestem, prawda?

>>I mocno wątpię, czy rodzice chrzczący dziecko myślą o tym w kategoriach "zapisywania".
>Też wątpię więc optuję (patrz niżej) za prawem które takim rodzicom to- może- uświadomi
Uświadamiać- tak, zakazywać- nie.
Nie stosujmy metod KK do propagowania własnych poglądów...
"Nawracanie na ateizm" to przekonywanie dorosłych ludzi i pośrednio wpływanie na ich sposób wychowania dzieci. Wpływanie bezpośrednio na wychowanie, to ingerencja w czyjeś prywatne życie.

>>Nie chciałbyś wychować swego dziecka zgodnie z własną ideologią
>Nie tylko nie chciałbym, ale i nie wychowałem.Uczyłem córkę samodzielnego myślenia a nie ideologii.
To też pewna ideologia.

>>A co powiesz na zwyczaj wiązania dziecku czerwonej wstążeczki by zapobiec urokom?
>>Też zakazać?
>Pozwolić, ale tylko na wstążeczki z Twoim autografem...
O, to mógłby być niezły biznes
06-02-2009 17:57 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Nie bardzo wiem, co rozumiesz przez "organizacja". >

To dziwne, bo już dwa zdania niżej wiesz:
>Co to zmieni, skoro taka "ideologiczna organizacja" jest tylko powieleniem ideologii przekazywanej dziecku w domu?

>>Chyba nieuważnie czytasz... w obowiązkach "opiekuna prawnego" nie widzę obowiązku dbałości o "duszę".
>Obowiązku czytania książek również, a niektórzy uważają, że to ważne.>

Za Wiki:
"Zadania opiekuna
Opiekun sprawuje pieczę nad osobą mu powierzoną [...] Oznacza to, że powinien [...] , zapewnić [...] realizację obowiązku szkolnego , itd"

>Rodzic który prowadza dziecko na kółko różańcowe, robi to dla jego dobra, a nie swojego.>

Chyba sama nie wierzysz w to, co napisałaś...
Głównym celem rodzica ciągnącego rozpaczliwie znudzonego dzieciaka na kółeczko różańcowe jest poprawa swego samopoczucia w wyniku spełnienia (źle pojętego) poczucia obowiązku w daninie "swojemu" bogu .
Oraz, częściowo obawa przed ostracyzmem środowiskowym czyli konformizm czystej wody i... kółeczko się zamyka, różańcowe, rzecz jasna.

>...sam fakt ciągnięcia dzieciaka do kościoła, to takie samo "przedmiotowe traktowanie" jak wysyłanie go na kółko historyczne.>

Nie, kółko historyczne należy rozumieć jako realizację części obowiązku szkolnego, choć traktowaną fakultatywnie.

>>Piszemy w wątku o debilnie groteskowej ceremonii ideologicznej, wykonanej na nieświadomym sytuacji, niezdolnym do czynności prawnych człowieku...małym, ale człowieku.>

>A co ta groteskowa ceremonia przeszkadza nieświadomemu człowiekowi

A co gwałt przeszkadza nieświadomemu pacjentowi szpitala psychiatrycznego?

> Nie bardziej niż czerwona wstążeczka czy strojenie w różowe śpiochy.>

Przecież gdyby nie irytujący zwyczaj odnotowywania nowego zgwałconego w rejestrach prokuratury, samo zgwałcenie może być przyjemne, prawda?

>Wpływanie bezpośrednio na wychowanie, to ingerencja w czyjeś prywatne życie.>

Ale chrzczenie nieświadomego dzieciaka to ingerencja w jego życie prywatne...
Widzę, że przedmiotowe myślenie o dziecku Cię nie opuszcza, bo nie dostrzegasz w dziecku odrębnego człowieka mającego potencjalnie potrzeby niekoniecznie tożsame z potrzebami czy poglądami rodziców lub ich środowiska.

>>Uczyłem córkę samodzielnego myślenia a nie ideologii.>
>To też pewna ideologia.>

Po tym dictum trzy razy pękłem ze śmiechu z półobrotem

>>A co powiesz na zwyczaj wiązania dziecku czerwonej wstążeczki by zapobiec urokom

Tym razem polecę próbę wody na noworodkach - jak przeżyje to znaczy, że i wstążki nie trzeba.
Trochę podtopienia nie zaszkodzi "dobremu" a szatana- w razie nie wypłynie- żal nie będzie.
jkl; (5859 punktów)
>>Nie bardzo wiem, co rozumiesz przez "organizacja". >To dziwne, bo już dwa zdania niżej wiesz:
>>Co to zmieni, skoro taka "ideologiczna organizacja" jest tylko powieleniem ideologii przekazywanej dziecku w domu?
Najpierw uczciwie powiedziałam, że nie wiem, a później użyłam ogólnego, niesprecyzowanego określenia.
Nie dziw się tylko zastanów nad odpowiedzią.

>>Obowiązku czytania książek również, a niektórzy uważają, że to ważne.>Za Wiki:
>"Zadania opiekuna
>Opiekun sprawuje pieczę nad osobą mu powierzoną [...] Oznacza to, że powinien [...] , zapewnić [...] realizację obowiązku szkolnego , itd"
To by oznaczało wyłącznie czytanie lektur szkolnych. Kochający rodzic robi dużo więcej niż ma wyznaczone przepisami, a jeśli rodzic jest dodatkowo wierzący, to "troska o duszę" jest również wpisana w opiekę i wychowanie i świadczy o zdecydowanie podmiotowym traktowaniu dziecka. (Mówimy tu o samej relacji rodzic-dziecko, a nie jej skutkach!)

>Głównym celem rodzica ciągnącego rozpaczliwie znudzonego dzieciaka na kółeczko różańcowe jest poprawa swego samopoczucia
>kółko historyczne należy rozumieć jako realizację części obowiązku szkolnego, choć traktowaną fakultatywnie.
Posyłanie na kółko historyczne może też wynikać z chęci pochwalenia się dzieckiem przed sąsiadami lub realizowanie przez nie niespełnionych ambicji rodzica. Czysty altruizm w przyrodzie nie występuje, i to co napisałeś o pobudkach wysyłania na kółko różańcowe to też prawda, tyle że nie cała.

>A co gwałt przeszkadza nieświadomemu pacjentowi szpitala psychiatrycznego?
>Przecież gdyby nie irytujący zwyczaj odnotowywania nowego zgwałconego w rejestrach prokuratury, samo zgwałcenie może być przyjemne, prawda?
Nieprawda. Istnieje różnica między gwałceniem a kropieniem wodą.
W takim wypadku- nieświadomości- możemy oceniać szkodliwość samej czynności, bo jej kontekst jest dla nieświadomej osoby niedostępny.
Są dorosłe osoby, które mają pretensje do rodziców, że zostały ochrzczone. Są też takie które mają pretensję, że nie zostały.
Za dziecko decyzje podejmują rodzice i pomijając ciężką patologię, chcą jego dobra. Bo jeśli nie oni, to kto? Państwo za pośrednictwem przepisów?

>>Wpływanie bezpośrednio na wychowanie, to ingerencja w czyjeś prywatne życie.
>Ale chrzczenie nieświadomego dzieciaka to ingerencja w jego życie prywatne...
Odstawienie od cyca także. Zbyt wczesne grozi osłabieniem odporności. Chcesz to uregulować przepisami?
Ja po prostu uważam, że nikt nie powinien wtrącać się w wychowanie cudzych dzieci.

>Widzę, że przedmiotowe myślenie o dziecku Cię nie opuszcza, bo nie dostrzegasz w dziecku odrębnego człowieka mającego potencjalnie potrzeby niekoniecznie tożsame z potrzebami czy poglądami rodziców lub ich środowiska.
Widzę w dziecku odrębnego człowieka których własnych poglądów nie może jeszcze wyrazić lub nawet nie jest świadom, że istnieją sprawy na które można mieć jakiś pogląd. Na tym etapie decyzje podejmują rodzice i nie ma to nic wspólnego z przedmiotowością.

>>>Uczyłem córkę samodzielnego myślenia a nie ideologii.>>To też pewna ideologia.>Po tym dictum trzy razy pękłem ze śmiechu z półobrotem
Musiało być to widowiskowe, ale samego stwierdzenia nie podważa.

>Tym razem polecę próbę wody na noworodkach
Nie rozmawiamy o słuszności ludzkich poczynań, tylko o prawie do postępowania niesłusznie... I o tym kto by ustalał ową słuszność.
08-02-2009 14:49 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Są dorosłe osoby, które mają pretensje do rodziców, że zostały ochrzczone. Są też takie które mają pretensję, że nie zostały.>

Więc pewnie możesz dowieść (dane, źródła), że działanie (chrzest) mające niezaprzeczalnie wpływ na całe życie człowieka jest słuszniejszy, niż niepodejmowanie takiego działania.

Ja uważam, iż chrzest nie jest zabiegiem ratującym życie niemowlaka i jako taki powinien być dokonany z wyboru kilkanaście lat później.

>>>Uczyłem córkę samodzielnego myślenia a nie ideologii.>
>To też pewna ideologia.>
>>>Po tym dictum trzy razy pękłem ze śmiechu z półobrotem >

>Musiało być to widowiskowe, ale samego stwierdzenia nie podważa.>

Ekscentryczność mojej reakcji była wprost proporcjonalna do siły rażenia Twojego dowcipu... mogłaś napisać, że to nie kawał.

Mam inny pogląd: samodzielne myślenie pozwala na ew. wybór ideologii.
W przeciwieństwie do indoktrynacji z przymusowym chrztem jako preludium do narzucania swoich poglądów drugiemu człowiekowi.

>Nie rozmawiamy o słuszności ludzkich poczynań, tylko o prawie do postępowania niesłusznie... I o tym kto by ustalał ową słuszność. >

Każdy ma prawo postępować niesłusznie, ale na własny rachunek i własną odpowiedzialność, dopóki to postępowanie nie jest ingerencją w cudze życie.
Życie dziecka jest wyłącznie jego, nie rodziców, własnością, więc rodzice powinni mieć prawo do szeroko pojętej opieki bez podejmowania działań potencjalnie niepożądanych i trudno lub zgoła nieodwracalnych.

W Polsce jest to chrzest, ale w niektórych krajach wycięcie łechtaczek dziewczynkom - też jesteś za prawem rodziców do takich praktyk?
Przecież uważasz, że: "nikt nie powinien wtrącać się w wychowanie cudzych dzieci" a np. w Somalii jest to element wychowania.
Konowal (6291 punktów)
>Więc pewnie możesz dowieść (dane, źródła), że działanie (chrzest) mające niezaprzeczalnie wpływ na całe życie człowieka jest słuszniejszy, niż niepodejmowanie takiego działania.

nie che mi się szukać ale jakaś szkoła filozofii się tym zagadnieniem zajmowała - chyba jakaś przeciwna do stoików

ale tak z innej beczki - dla niewierzącego opryskanie wodą jest obojętne, dla wierzącego w inną wiarę też nie ma to znaczenia, dla wierzącego jest to czyn pozytywny mający zapewnić same pozytywy w życiu - więc grzechem byłoby tego nie dokonać same plusy żadnych minusów

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
09-02-2009 09:11 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Więc pewnie możesz dowieść (dane, źródła), że działanie (chrzest) mające niezaprzeczalnie wpływ na całe życie człowieka jest słuszniejszy, niż niepodejmowanie takiego działania.
>nie che mi się szukać ale jakaś szkoła filozofii się tym zagadnieniem zajmowała - chyba jakaś przeciwna do stoików >

Też mi się nie chce szukać, więc przyjmijmy roboczo "leżyków" lub "siedzików"

>ale tak z innej beczki - dla niewierzącego opryskanie wodą jest obojętne...>

Mnie się zdawało coś innego:
14.pl/apostazja_czemu
14.pl/apostazja_a_badania
14.pl/apostazja
14.pl/apostazja_1
14.pl/apostazja_2
14.pl/apostazja_3
lub, jeśli chcesz sam wybrać 14.pl/o_apostazji

>
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie

> Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
> św. Augustyn
Konowal (6291 punktów)
rozumiem że nieobojętne z pkt. widzenia światopoglądu, ale fizycznie jednak obojętne

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Adamiak (36436 punktów)
>rozumiem że nieobojętne z pkt. widzenia światopoglądu, ale fizycznie jednak obojętne

Rozumiem, że nie słyszałeś o 14.pl/psychosomatyce
Konowal (6291 punktów)
>>rozumiem że nieobojętne z pkt. widzenia światopoglądu, ale fizycznie jednak obojętne
>Rozumiem, że nie słyszałeś o 14.pl/psychosomatyce

twierdzisz że ateiści po pokropieniu wodą świrują ?? :-D


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
10-02-2009 13:27 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>rozumiem że nieobojętne z pkt. widzenia światopoglądu, ale fizycznie jednak obojętne
>>Rozumiem, że nie słyszałeś o 14.pl/psychosomatyce
>twierdzisz że ateiści po pokropieniu wodą świrują ?? :-D >

Jasne - przejrzyj wątki na forum...
Konowal (6291 punktów)
>>>>rozumiem że nieobojętne z pkt. widzenia światopoglądu, ale fizycznie jednak obojętne
>>>Rozumiem, że nie słyszałeś o 14.pl/psychosomatyce
>>twierdzisz że ateiści po pokropieniu wodą świrują ?? :-D >Jasne - przejrzyj wątki na forum...

w takie bajki nie uwierzę hihi

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Adamiak (36436 punktów)
>>>>Rozumiem, że nie słyszałeś o 14.pl/psychosomatyce
>>>twierdzisz że ateiści po pokropieniu wodą świrują ?? :-D >Jasne - przejrzyj wątki na forum...
>w takie bajki nie uwierzę hihi

Rozumiem, że wierzysz w inne
Konowal (6291 punktów)
>>>>>Rozumiem, że nie słyszałeś o 14.pl/psychosomatyce
>>>>twierdzisz że ateiści po pokropieniu wodą świrują ?? :-D >Jasne - przejrzyj wątki na forum...
>>w takie bajki nie uwierzę hihi
>Rozumiem, że wierzysz w inne

no cóż zostało mi to z dzieciństwa :-D


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
13-02-2009 13:55 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>>>>>Rozumiem, że nie słyszałeś o 14.pl/psychosomatyce
>>>>>twierdzisz że ateiści po pokropieniu wodą świrują ?? :-D >Jasne - przejrzyj wątki na forum...
>>>w takie bajki nie uwierzę hihi
>>Rozumiem, że wierzysz w inne
>no cóż zostało mi to z dzieciństwa :-D

Mnie też ochrzcili...
11-02-2009 10:51 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>Więc pewnie możesz dowieść (dane, źródła), że działanie (chrzest) mające niezaprzeczalnie wpływ na całe życie człowieka jest słuszniejszy, niż niepodejmowanie takiego działania.
A ty możesz dowieść, że sama czynność chrztu (pokropienie wodą), nie wspierane późniejszym katolickim wychowaniem, ma wpływ i to negatywny, na całe życie człowieka??
Żeby daleko nie szukać przykładu: ja zostałam ochrzczona i to niemal świadomie, bo w wieku 4 lat. Pamiętam z tego tyle, że byłam ubrana na biało, a wysiadając z samochodu ubrudziłam nogę o próg- taka czarna szrama się zrobiła. I chór głosów wyrażających głębokie niezadowolenie z tego faktu. To wszystko.
Jak więc widzisz z punktu widzenia dziecka "debilnie groteskowa ceremonia ideologiczna" która miała mnie skrzywić na resztę życia, nie była nawet w połowie tak traumatyczna jak pobrudzenie rajtuzek.

A ty to porównujesz do gwałtu i wycinania łechtaczki czy też innych okaleczeń.
Naprawdę nie widzisz różnicy? Bo jak dla mnie wycinanie czegokolwiek jakoś łatwiej zaliczyć do "działań potencjalnie niepożądanych i trudno lub zgoła nieodwracalnych" niż kropienie wodą.

>Ja uważam, iż chrzest nie jest zabiegiem ratującym życie niemowlaka i jako taki powinien być dokonany z wyboru kilkanaście lat później.
Jest działaniem, podejmowanym przez osobę wierzącą, które -subiektywnie- jest dla dobra dziecka, a obiektywnie nie przynosi mu szkody.

>Mam inny pogląd: samodzielne myślenie pozwala na ew. wybór ideologii.
>W przeciwieństwie do indoktrynacji z przymusowym chrztem jako preludium do narzucania swoich poglądów drugiemu człowiekowi.
Ale cała rzecz w tym, że chrzest nie musi być koniecznie owym preludium, czego ja jestem żywym przykładem i nie tylko ja. Nie w chrzcie, pierwszej komunii, bierzmowaniu jest problem,(zwłaszcza, że w naszym kraju więcej w tym obyczaju niż religii) tylko w tym co dziecku przekazuje się w domu. Jeśli jest to samodzielne myślenie, to jakie znaczenie ma pokropek w niemowlęctwie?

>Każdy ma prawo postępować niesłusznie, ale na własny rachunek i własną odpowiedzialność, dopóki to postępowanie nie jest ingerencją w cudze życie.

Jest to piękne zdanie, godne umieszczenia na każdej paczce papierosów
Ale jest w nim pułapka- kto ma określać "słuszność" postępowania?

Katolicy myślą tak: Dorosły człowiek może popełnić błąd i zostać ateistą, ale nie wolno mu ingerować swymi zakłamanymi poglądami w niewinny umysł dziecka.
I dlatego mamy w szkołach religię.

Dlatego uważam, że w tym przypadku Konowal ma rację: nie można dopuścić do przyzwolenia na państwową ingerencję w wychowanie dzieci za pomocą nakazów i zakazów,
bo to niebezpiecznie i obosieczne narzędzie.

W dodatku sam zakaz chrztu nie przyniósłby w ogóle żadnych efektów, bo jeśli już jakoś się wiąże z indoktrynacją, to nie jako preludium, ale dekoracja.
Za to pożyteczny byłby zakaz właśnie wpisywania ochrzczonych dzieci do kościelnych rejestrów. W opisywanym przypadku rodzice adopcyjni (niewierzący) mogliby wtedy nawet nie powiedzieć dziecku, że było chrzczone i cała księżowska nadgorliwość sprowadziłaby się do nieszkodliwego chlapania wodą.
Alternatywnie- zakaz powoływania się na te dane przy określaniu liczby wiernych.

Natomiast w ramach kompromisu, przyznaję, że nigdy i w żadnych okolicznościach nie powinno się chrzcić wódki i benzyny
Pzdr.
11-02-2009 13:32 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>A ty możesz dowieść, że sama czynność chrztu (pokropienie wodą), nie wspierane późniejszym katolickim wychowaniem, ma wpływ i to negatywny, na całe życie człowieka??

Uważam, że chrzest jest pierwszym elementem indoktrynacji.

>A ty to porównujesz do gwałtu i wycinania łechtaczki czy też innych okaleczeń.
>Naprawdę nie widzisz różnicy?

Nie widzę - w obu przypadkach ktoś ingeruje w cudze życie w imię swojego, "jedynie słusznego" widzimisię .

>Bo jak dla mnie wycinanie czegokolwiek jakoś łatwiej zaliczyć do "działań potencjalnie niepożądanych i trudno lub zgoła nieodwracalnych" niż kropienie wodą.

Ingerencja jest w obu przypadkach ewidentna, a Twoja "łatwość zaliczania" nie jest dla mnie argumentem.

>>Ja uważam, iż chrzest nie jest zabiegiem ratującym życie niemowlaka i jako taki powinien być dokonany z wyboru kilkanaście lat później.
>Jest działaniem, podejmowanym przez osobę wierzącą, które -subiektywnie- jest dla dobra dziecka, a obiektywnie nie przynosi mu szkody.

Oczywiście, tylko tyle, że wg Twojego "obiektywizmu".

>>Mam inny pogląd: samodzielne myślenie pozwala na ew. wybór ideologii.
>>W przeciwieństwie do indoktrynacji z przymusowym chrztem jako preludium do narzucania swoich poglądów drugiemu człowiekowi.
>Ale cała rzecz w tym, że chrzest nie musi być...

Ale na ogół jest.

>Jeśli jest to samodzielne myślenie, to jakie znaczenie ma pokropek w niemowlęctwie?

Znaczenie pierwszego kroku w dalszej indoktrynacji.

>>Każdy ma prawo postępować niesłusznie, ale na własny rachunek i własną odpowiedzialność, dopóki to postępowanie nie jest ingerencją w cudze życie.
>Jest to piękne zdanie, godne umieszczenia na każdej paczce papierosów
>Ale jest w nim pułapka- kto ma określać "słuszność" postępowania?

Już nie pamiętasz na co odpisujesz?
"Optuję za prawem zabraniającym zapisywanie dzieci- do lat 15- do jakichkolwiek organizacji śmierdzących ideologicznie."

>Katolicy myślą tak: Dorosły człowiek może popełnić błąd i zostać ateistą, ale nie wolno mu ingerować swymi zakłamanymi poglądami w niewinny umysł dziecka.

Niech pomyślą tak: Dorosły człowiek chcący się ochrzcić będzie lepszym katolikiem niż zarejestrowany na siłę dzieciak.

>I dlatego mamy w szkołach religię.

Wywalić.

>Dlatego uważam, że w tym przypadku Konowal ma rację: nie można dopuścić do przyzwolenia na państwową ingerencję w wychowanie dzieci za pomocą nakazów i zakazów,
>bo to niebezpiecznie i obosieczne narzędzie.

Dlatego uważam, że oboje nie macie (w przypadku chrztu i paru innych) racji.

>W dodatku sam zakaz chrztu nie przyniósłby w ogóle żadnych efektów, bo jeśli już jakoś się wiąże z indoktrynacją, to nie jako preludium, ale dekoracja.

Nie.

>Za to pożyteczny byłby zakaz właśnie wpisywania ochrzczonych dzieci do kościelnych rejestrów.

Choć pomysł wydaje się pozornie dobry, to...
>W opisywanym przypadku rodzice adopcyjni (niewierzący) mogliby wtedy nawet nie powiedzieć dziecku, że było chrzczone i cała księżowska nadgorliwość sprowadziłaby się do nieszkodliwego chlapania wodą.
...śmierdzi hipokryzją na 100 kilometrów.

>Alternatywnie- zakaz powoływania się na te dane przy określaniu liczby wiernych.

Jeśli nie będzie chrztów na siłę, to niech się Kościół powołuje na co chce, byle zgodnie z Art. 25 Konstytucji.

>Natomiast w ramach kompromisu, przyznaję, że nigdy i w żadnych okolicznościach nie powinno się chrzcić wódki i benzyny

Nie jestem konsumentem wódki a mój bolid ślimaczy się na oleju napędowym, ale plus za ideę z podtekstem

Pozdrawiam.
11-02-2009 14:25 
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)
W telegraficznym skrócie:
>Uważam, że chrzest jest pierwszym elementem indoktrynacji.
Uważam, że w ogóle nie jest elementem indoktrynacji na co najlepszym dowodem jest to, że na ogół się go nie pamięta. To co to jest, indoktrynacja podprogowa?

>Nie widzę - w obu przypadkach ktoś ingeruje w cudze życie w imię swojego, "jedynie słusznego" widzimisię .
A ty w imię swojego "jedynie słusznego" widzimisię chcesz ingerować w decyzje dorosłych ludzi pragnących ochrzcić swoje dziecię.

>>Bo jak dla mnie wycinanie czegokolwiek jakoś łatwiej zaliczyć do "działań potencjalnie niepożądanych i trudno lub zgoła nieodwracalnych" niż kropienie wodą.
>Ingerencja jest w obu przypadkach ewidentna, a Twoja "łatwość zaliczania" nie jest dla mnie argumentem.
Aha. No to dziś wieczorem pokrop się wodą a potem sobie coś obetnij. Nad ranem sprawdź co ci bardziej doskwiera.

>>Jest działaniem, podejmowanym przez osobę wierzącą, które -subiektywnie- jest dla dobra dziecka, a obiektywnie nie przynosi mu szkody.
>Oczywiście, tylko tyle, że wg Twojego "obiektywizmu".
Doprawdy? Akurat takie szkody jak szybki prysznic.

>>>W przeciwieństwie do indoktrynacji z przymusowym chrztem jako preludium do narzucania swoich poglądów drugiemu człowiekowi.
>>Ale cała rzecz w tym, że chrzest nie musi być...
>Ale na ogół jest.
Nawet wtedy nie jest przyczyną.

>>Jeśli jest to samodzielne myślenie, to jakie znaczenie ma pokropek w niemowlęctwie?
>Znaczenie pierwszego kroku w dalszej indoktrynacji.
Bardziej przejmowałabym się kolejnymi. O ile następują.

>Niech pomyślą tak: Dorosły człowiek chcący się ochrzcić będzie lepszym katolikiem niż zarejestrowany na siłę dzieciak.
No, niech pomyślą. Ale w tym celu trzeba przekonać, nie zakazywać.

>>I dlatego mamy w szkołach religię.
>Wywalić.
Wywalić. Nikt, poza rodzicami, nie powinien decydować jak wychowywać dzieci.

>>Dlatego uważam, że w tym przypadku Konowal ma rację: nie można dopuścić do przyzwolenia na państwową ingerencję w wychowanie dzieci za pomocą nakazów i zakazów,
>>bo to niebezpiecznie i obosieczne narzędzie.
>Dlatego uważam, że oboje nie macie (w przypadku chrztu i paru innych) racji.
Czyli wolno nakazywać? To czemu religię ze szkół wywalać? Bo nakazują nie ci co trzeba? Oj...

>Nie.
Tak.

>Choć pomysł wydaje się pozornie dobry, to...
>>W opisywanym przypadku rodzice adopcyjni (niewierzący) mogliby wtedy nawet nie powiedzieć dziecku, że było chrzczone i cała księżowska nadgorliwość sprowadziłaby się do nieszkodliwego chlapania wodą.
>...śmierdzi hipokryzją na 100 kilometrów.
Zdrowym rozsądkiem. A o czerwonej wstążeczce co babcia wiązała też trzeba dziecku mówić?

>Jeśli nie będzie chrztów na siłę, to niech się Kościół powołuje na co chce, byle zgodnie z Art. 25 Konstytucji.
Na siłę to chcesz je likwidować.

>Nie jestem konsumentem wódki
Noo, bo na chrzcinach nie bywasz!
11-02-2009 18:14 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>W telegraficznym skrócie

Spróbuję.

Robisz taką sztuczkę:
podajesz ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 i pytasz: gdzie ukryła się ósemka?
Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma.
A kiedy chcesz, bym przyjrzał się uważnie jeszcze raz: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7... cyfry osiem nadal nie dostrzegam.
Mimo, iż cierpliwie tłumaczę, że ósemki nie widzę - ponawiasz sztuczkę kilkukrotnie z tym samym zestawem cyfr.
Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.

Ciebie ta sztuczka satysfakcjonuje(?) w naszej dyskusji.
Mnie się znudziła.

>>Nie jestem konsumentem wódki
>Noo, bo na chrzcinach nie bywasz!

W podtekście zabrzmiało: Ty bywasz.

Wniosek: bywanie na chrzcinach powoduje zanik ósemki.
Adamiak (36436 punktów)
>Aha. No to dziś wieczorem pokrop się wodą a potem sobie coś obetnij. Nad ranem sprawdź co ci bardziej doskwiera.

Wczoraj wieczorem pokropiłem się wodą i obciąłem paznokcie.
Dzisiaj dolega mi przeziębienie.
jkl; (5859 punktów)
cóż, słaby organizm...
Adamiak (36436 punktów)
>cóż, słaby organizm...

I tak dziękuję, że uratowałaś mi życie - mogłaś polecić wodę święconą...
jkl; (5859 punktów)
E tam...
Mogłam sprecyzować obcinanie...
Adamiak (36436 punktów)
>E tam...
>Mogłam sprecyzować obcinanie...

Próbuj.
Tomasz (568 punktów)
(zablokowany)
>Ja bym ukarał tych policjantów, a szczególnie pracowników pogotowia.
>   
A na jakiej podstawie prawnej? Co prawda jest art. 53 ust. 6 Konstytucji ("Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych"), ale, o ile mi wiadomo nie ma to przełożenia na KK.
Poza tym, wszystko się dobrze skończyło. Jak podało RMF matka się odnalazła, troszkę napita, ale troskliwie zajęła się nia służba zdrowia
14-01-2009 22:28 
 Ocena 3 na 3
Wojtek (3465 punktów)
>>Ja bym ukarał tych policjantów, a szczególnie pracowników pogotowia.
>>   A na jakiej podstawie prawnej? Co prawda jest art. 53 ust. 6 Konstytucji ("Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych"), ale, o ile mi wiadomo nie ma to przełożenia na KK.

Nie musi mieć przełożenia - przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, o ile Konstytucja nie stanowi inaczej. Ponieważ funkcjonariusz publiczny przekroczył swoje uprawnienia (Konstytucja stanowi, że nie ma uprawnień do decydowania i współuczestnictwie w decydowaniu o wychowaniu dziecka w duchu jakiegoś światopoglądu, nie było tam bowiem żadnego prawnego opiekuna dziecka) może być sądzony za przekroczenie uprawnień zgodnie z art.231 KK.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
15-01-2009 09:30 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
ale chrzest nie jest wychowaniem - to czynność, zaś inna sprawa że to nie oni chrzcili tylko ksiądz. Co zaś do opiekuna prawnego to nic nie możemy wnioskować bo nic nie wiemy, zaś moim zdaniem do czasu przekazania dziecka opiekunem był ksiądz

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
16-01-2009 01:21 
 Ocena 2 na 2
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>ale chrzest nie jest wychowaniem - to czynność, zaś inna sprawa że to nie oni chrzcili tylko ksiądz. Co zaś do opiekuna prawnego to nic nie możemy wnioskować bo nic nie wiemy, zaś moim zdaniem do czasu przekazania dziecka opiekunem był ksiądz
>
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie

> Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
> św. Augustyn

Chrzest nie jest wychowaniem, owszem, ale dla wychowania i późniejszego życia ma znaczące skutki. Albo dla pragnienia wypisania się z instytucji kościoła katolickiego. Czy, gdy to dziecko po 18 latach zapragnie apostazji, też mu to tak z automatu załatwią? Na progu, bez problemów? Pytanie retoryczne.

A co byłoby na przykład w sytuacji, gdyby dziecko czekało na adopcje i kandydaci na rodziców adopcyjnych oświadczyliby - owszem, chcemy, ale wypisane z kościoła? Oczywiście można by się z punktu widzenia katolika czepiać tych rodziców, jak śmią, jak mogą stawiać warunki. Ale moim zdaniem można by się też czepiać tego, kto ochrzcił (wolę określenie "zapisał do kościoła", bo to jednoznaczne opisuje skutki owej "czynności").
Konowal (6291 punktów)
>Chrzest nie jest wychowaniem, owszem, ale dla wychowania i późniejszego życia ma znaczące skutki. Albo dla pragnienia wypisania się z instytucji kościoła katolickiego. Czy, gdy to dziecko po 18 latach zapragnie apostazji, też mu to tak z automatu załatwią? Na progu, bez problemów? Pytanie retoryczne.
>A co byłoby na przykład w sytuacji, gdyby dziecko czekało na adopcje i kandydaci na rodziców adopcyjnych oświadczyliby - owszem, chcemy, ale wypisane z kościoła? Oczywiście można by się z punktu widzenia katolika czepiać tych rodziców, jak śmią, jak mogą stawiać warunki. Ale moim zdaniem można by się też czepiać tego, kto ochrzcił (wolę określenie "zapisał do kościoła", bo to jednoznaczne opisuje skutki owej "czynności").

moim zdaniem to co opisujesz to gonienie w piętkę. Albo się wierzy , albo nie, czyli jak kto nie wierzy to na co mu apostazje? - przecież to nie ma znaczenia dla niewierzącego. Co z tego że go ktoś za młodu opryskał związkiem H2O ??

Co do rodziców adopcyjnych którzy uzależniają swoją decyzję od wypisania z kościoła to po prostu ja bym im tej adopcji odmówił, bo widać że to jacyś aktywiści którzy swoją walkę przekładają nad dobro dziecka.

W ogóle opisujesz sytuacje z marginesu - czyli aktywisty walczącego, bo jak mi się wydaje 99,99 % ludzi w Polsce ta informacja jest obojętna, bo to informacja typu że na biegunie północnym wczoraj spadł śnieg.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
16-01-2009 09:13 
 Ocena 5 na 5
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

>moim zdaniem to co opisujesz to gonienie w piętkę. Albo się wierzy , albo nie, czyli jak kto nie wierzy to na co mu apostazje? - przecież to nie ma znaczenia dla niewierzącego. Co z tego że go ktoś za młodu opryskał związkiem H2O ??

Dla mnie ma znaczenie i podejrzewam, że dla wielu innych osób też. Ponieważ, co prawda pokropienie wodą nad która ktoś coś pomamrotał nie ma dla mnie znaczenia duchowego, ale ma formalne - bo w ten sposób bez mojej zgody i wiedzy zapisano mnie do jakiejś organizacji, do której zależeć nie chcę, a przepisy związane z wyrejestrowaniem się zostały ostatnio zaostrzone. Nie ma sprawy: niech kropią, jak tak koniecznie chcą, ale niech potem równie łatwo będzie się "odkropić". Nie mam ochoty robić za te 99 procent katolików. I po to mi potrzebna apostazja. Żeby panowie biskupi nie mieli prawa wypowiadać się w moim imieniu, powoływać się na statystyki, nie chcę im po prostu tych statystyk podbijać.
Konowal (6291 punktów)
>>moim zdaniem to co opisujesz to gonienie w piętkę. Albo się wierzy , albo nie, czyli jak kto nie wierzy to na co mu apostazje? - przecież to nie ma znaczenia dla niewierzącego. Co z tego że go ktoś za młodu opryskał związkiem H2O ??
>Dla mnie ma znaczenie i podejrzewam, że dla wielu innych osób też. Ponieważ, co prawda pokropienie wodą nad która ktoś coś pomamrotał nie ma dla mnie znaczenia duchowego, ale ma formalne - bo w ten sposób bez mojej zgody i wiedzy zapisano mnie do jakiejś organizacji, do której zależeć nie chcę, a przepisy związane z wyrejestrowaniem się zostały ostatnio zaostrzone.

widzę że tracisz z oczu główny "problem" Nie rozmawiamy o Tobie tylko o dziecku, dla którego nie ma teraz znaczenia czy go kropią czy nie, tylko czy ma co jeść i czy mu ciepło i sucho czy nie, zaś w dorosłym życiu nikt nie wie co on będzie chciał. Zaś Ciebie nikt na siłę nigdzie nie zapisuje w związku z tym zdarzeniem .

> Nie ma sprawy: niech kropią, jak tak koniecznie chcą, ale niech potem równie łatwo będzie się "odkropić".

Ty nie chcesz ingerencji kościoła, zaś kościół też pewnie dziękuje Ci za Twoje "chcenia"

> Nie mam ochoty robić za te 99 procent katolików. I po to mi potrzebna apostazja. Żeby panowie biskupi nie mieli prawa wypowiadać się w moim imieniu, powoływać się na statystyki, nie chcę im po prostu tych statystyk podbijać.
>
wierz mi - biskupi na pewno się nie wypowiadają w Twoim imieniu, a jak mi nie wierzysz możesz zawsze się ich o to zapytać

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
16-01-2009 16:26 
 Ocena 4 na 4
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

>>Dla mnie ma znaczenie i podejrzewam, że dla wielu innych osób też. Ponieważ, co prawda pokropienie wodą nad która ktoś coś pomamrotał nie ma dla mnie znaczenia duchowego, ale ma formalne - bo w ten sposób bez mojej zgody i wiedzy zapisano mnie do jakiejś organizacji, do której zależeć nie chcę, a przepisy związane z wyrejestrowaniem się zostały ostatnio zaostrzone.
>widzę że tracisz z oczu główny "problem" Nie rozmawiamy o Tobie tylko o dziecku, dla którego nie ma teraz znaczenia czy go kropią czy nie, tylko czy ma co jeść i czy mu ciepło i sucho czy nie, zaś w dorosłym życiu nikt nie wie co on będzie chciał. Zaś Ciebie nikt na siłę nigdzie nie zapisuje w związku z tym zdarzeniem .

Mnie nie zapisują TERAZ. Mnie już zapisali, kiedyś, tak samo bez mojej wiedzy i zgody jak i to dziecko. I teraz muszę to odkręcać. A nakarmić i dać pieluchę można i bez chrztu. Skoro nie ma znaczenia, czy je kropią, to po co kropią? Wystarczy zadbać o to by miało co jeść, ciepło i sucho.
Gosia (9452 punktów)

> Wystarczy zadbać o to by miało co jeść, ciepło i sucho.
Otóż nie wystarczy.
Nie jest ważne czy w Polsce będzie kapitalizm, wolność słowa, czy w Polsce będzie dobrobyt. Najważniejsze, żeby Polska była katolicka.
Jak widać na załączonym obrazku, polityczny testament Goryszewskiego wciąż jest aktualny.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
   
Pod koniec artykułu, do którego podałaś odnośnik, napisano:

"Najbiedniejsi zarabiają u nas 14 razy mniej niż najbogatsi."

Ciekawe o co chodzi w tym zdaniu, bo najbogatsi zarabiają tysiące razy więcej od najbiedniejszych.
   
Konowal (6291 punktów)

>Mnie nie zapisują TERAZ. Mnie już zapisali, kiedyś, tak samo bez mojej wiedzy i zgody jak i to dziecko. I teraz muszę to odkręcać. A nakarmić i dać pieluchę można i bez chrztu. Skoro nie ma znaczenia, czy je kropią, to po co kropią? Wystarczy zadbać o to by miało co jeść, ciepło i sucho.

to se odkręcaj, jak będzie dziecko chciało odkręcić tez sobie odkręci, a może mu się spodoba - czego Ty chciałbałyś o tym decydować???. Zapominasz też o funkcji księdza, który z założenia ma dbać o duszę, a nie materializm.
Powiedz mi czego świat ma być ułożony wegług Twojego światopoglądu ??

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
16-01-2009 21:24 
 Ocena 1 na 1
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

>Powiedz mi czego świat ma być ułożony wegług Twojego światopoglądu ??
A dlaczego nie ma być?
Konowal (6291 punktów)
>>Powiedz mi czego świat ma być ułożony wegług Twojego światopoglądu ??
> A dlaczego nie ma być?
bo jesteś w mniejszości

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
16-01-2009 16:27 
 Ocena 4 na 4
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

>> Nie ma sprawy: niech kropią, jak tak koniecznie chcą, ale niech potem równie łatwo będzie się "odkropić".
>Ty nie chcesz ingerencji kościoła, zaś kościół też pewnie dziękuje Ci za Twoje "chcenia"

Kościół ma ochotę ingerować w życie moje i innych osób, na przykład wykorzystując swój wpływ na ustawodawców, którzy mogą tworzyć prawo, a prawo będzie mnie dotyczyć, czy jestem katolikiem, czy nie. I to już jest ingerencja. Więc nie mów, że "dziękuje" kościół za moje chcenia. One są mu obojętne, bo on się zajmuje swoimi chceniami.
Konowal (6291 punktów)
>>> Nie ma sprawy: niech kropią, jak tak koniecznie chcą, ale niech potem równie łatwo będzie się "odkropić".
>>Ty nie chcesz ingerencji kościoła, zaś kościół też pewnie dziękuje Ci za Twoje "chcenia"
>Kościół ma ochotę ingerować w życie moje i innych osób, na przykład wykorzystując swój wpływ na ustawodawców, którzy mogą tworzyć prawo, a prawo będzie mnie dotyczyć, czy jestem katolikiem, czy nie. I to już jest ingerencja. Więc nie mów, że "dziękuje" kościół za moje chcenia. One są mu obojętne, bo on się zajmuje swoimi chceniami.

żyjesz w demokracji - to czego się spodziewasz? , a może marzą Ci się inne ustroje ?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
23-01-2009 18:33 
 Ocena 1 na 1
bockxer (1165 punktów)

Dwa pytania do Konowala
1. Demokracja to narzucanie woli większości?
2. Ile naprawdę masz lat? Bo widzę że podobno 37, a czytam wpisy pryszczatego piętnastoletniego korwinisty.
Konowal (6291 punktów)
>Dwa pytania do Konowala
>1. Demokracja to narzucanie woli większości?

tak

>2. Ile naprawdę masz lat? Bo widzę że podobno 37, a czytam wpisy pryszczatego piętnastoletniego korwinisty.

no mam tyle lat - a Ty ile? bo się rzuciłęś na mnie jak 15-letni antykorwinista


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
16-01-2009 16:27 
 Ocena 1 na 1
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

>> Nie mam ochoty robić za te 99 procent katolików. I po to mi potrzebna apostazja. Żeby panowie biskupi nie mieli prawa wypowiadać się w moim imieniu, powoływać się na statystyki, nie chcę im po prostu tych statystyk podbijać.
>>
>wierz mi - biskupi na pewno się nie wypowiadają w Twoim imieniu, a jak mi nie wierzysz możesz zawsze się ich o to zapytać.

A to fajnie. Cieszy mnie to bardzo. Rozumiem, że przepisy prawa sporządzone pod ich dyktanto też mnie nie będa dotyczyć? Super.
Konowal (6291 punktów)
>>> Nie mam ochoty robić za te 99 procent katolików. I po to mi potrzebna apostazja. Żeby panowie biskupi nie mieli prawa wypowiadać się w moim imieniu, powoływać się na statystyki, nie chcę im po prostu tych statystyk podbijać.
>>>
>>wierz mi - biskupi na pewno się nie wypowiadają w Twoim imieniu, a jak mi nie wierzysz możesz zawsze się ich o to zapytać.
>A to fajnie. Cieszy mnie to bardzo. Rozumiem, że przepisy prawa sporządzone pod ich dyktanto też mnie nie będa dotyczyć? Super.

kościelne nie , zaś reszta to przecież zwykła demokracja


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
16-01-2009 21:25 
 Ocena 6 na 6
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>>> Nie mam ochoty robić za te 99 procent katolików. I po to mi potrzebna apostazja. Żeby panowie biskupi nie mieli prawa wypowiadać się w moim imieniu, powoływać się na statystyki, nie chcę im po prostu tych statystyk podbijać.
>>>>
>>>wierz mi - biskupi na pewno się nie wypowiadają w Twoim imieniu, a jak mi nie wierzysz możesz zawsze się ich o to zapytać.
>>A to fajnie. Cieszy mnie to bardzo. Rozumiem, że przepisy prawa sporządzone pod ich dyktanto też mnie nie będa dotyczyć? Super.
>kościelne nie , zaś reszta to przecież zwykła demokracja

Proponuję zatem referendum. W zakresie in-vitro, apostazji, aborcji, antykoncepcji, religii w szkołach. Niech przemówi demokracja.
Konowal (6291 punktów)

>Proponuję zatem referendum. W zakresie in-vitro, apostazji, aborcji, antykoncepcji, religii w szkołach. Niech przemówi demokracja.
dorzucę jeszcze karę śmierci, małżeństwa homosi i adopcje przez nich dzieci itp. i jedźmy z koksem

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
20-01-2009 14:26 
 Ocena 4 na 4
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>Proponuję zatem referendum. W zakresie in-vitro, apostazji, aborcji, antykoncepcji, religii w szkołach. Niech przemówi demokracja.
>dorzucę jeszcze karę śmierci, małżeństwa homosi i adopcje przez nich dzieci itp. i jedźmy z koksem

I zobaczmy co z tego wyniknie. Może niekoniecznie będzie po mojemu, ale po katolicku to na pewno nie

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Konowal (6291 punktów)
>>>Proponuję zatem referendum. W zakresie in-vitro, apostazji, aborcji, antykoncepcji, religii w szkołach. Niech przemówi demokracja.
>>dorzucę jeszcze karę śmierci, małżeństwa homosi i adopcje przez nich dzieci itp. i jedźmy z koksem
>I zobaczmy co z tego wyniknie. Może niekoniecznie będzie po mojemu, ale po katolicku to na pewno nie
>
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym


zaś na początek proponuje referendum z zapytaniem czy "chcesz być młody(a) szczęśliwy(a) i bogaty(a)" ..............

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
16-01-2009 18:53 
 Ocena 1 na 1
powazka (42 punktów)
>>>moim zdaniem to co opisujesz to gonienie w piętkę. Albo się wierzy , albo nie, czyli jak kto nie wierzy to na co mu apostazje? - przecież to nie ma znaczenia dla niewierzącego. Co z tego że go ktoś za młodu opryskał związkiem H2O ??

Może dla ciebie nie ma znaczenia,twoja sprawa,dla mnie ma i dla wielu innych ateistów.To tak jakby niepijącego
wpisano na listę alkoholików.To nie ma znaczenia?

>Ty nie chcesz ingerencji kościoła, zaś kościół też pewnie dziękuje Ci za Twoje "chcenia"

Tylko ,że kosciół ingeruje w sprawy społeczeństwa, którego jestem czlonkiem ,uważając że jest to społeczeństwo
chrześcijańskie,na bazie statystyk prowadzonych na podstawie chrztu.

>wierz mi - biskupi na pewno się nie wypowiadają w Twoim imieniu, a jak mi nie wierzysz możesz zawsze się ich o to zapytać

Biskupi na ogół wypowiadają się w imieniu pana boga,ale to nie jest do tematu.

>
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie

> Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
> św. Augustyn
Władek Lichacz (2050 punktów)
>>wierz mi - biskupi na pewno się nie wypowiadają w Twoim imieniu, a jak mi nie wierzysz możesz zawsze się ich o to zapytać

Nie tylko biskupi.
Polska ma królową - czy któryś katolik był na elekcji. Olewają tak samo wierzących jak i nie wierzących. Owieczki im są jeszcze potrzebne dla pozorów. Krk jest już na tyle zamożny, że sobie poradzi i bez wiernych.
Papież też nie lepszy. Mówi np. pozdrawiam wszystkich Polaków. Niektórzy nie lubią jego nawet tak bardzo, że odbierają to jako obelgę - bo składa te życzenie człowiek skompromitowany.
16-01-2009 20:10 
 Ocena 1 na 1
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

> Tylko ,że kosciół ingeruje w sprawy społeczeństwa, którego jestem czlonkiem ,uważając że jest to społeczeństwo
>chrześcijańskie,na bazie statystyk prowadzonych na podstawie chrztu.

Właśnie, właśnie! I po to mi apostazja i dlatego nie uważam, że chrzest lub inne rytuały religijne powinny być z automatu, bo to nie daje najmniejszej mozliwości wyboru, a potem się juz jest CZŁONKIEM kościoła i oni Cię liczą swoich statystykach. A ja sobie nie życzę, żeby przeze mnie to społeczeństwo miało być katolickie bardziej niz jest.
Ps. pół żartem - pół serio: a może by tak wszystkich z automatu do PSR? I niech sie potem martwia jak się wypisać
Konowal (6291 punktów)
>> Tylko ,że kosciół ingeruje w sprawy społeczeństwa, którego jestem czlonkiem ,uważając że jest to społeczeństwo
>>chrześcijańskie,na bazie statystyk prowadzonych na podstawie chrztu.
>Właśnie, właśnie! I po to mi apostazja i dlatego nie uważam, że chrzest lub inne rytuały religijne powinny być z automatu, bo to nie daje najmniejszej mozliwości wyboru, a potem się juz jest CZŁONKIEM kościoła i oni Cię liczą swoich statystykach. A ja sobie nie życzę, żeby przeze mnie to społeczeństwo miało być katolickie bardziej niz jest.
> Ps. pół żartem - pół serio: a może by tak wszystkich z automatu do PSR? I niech sie potem martwia jak się wypisać
>

z automatu to można lody dostać Oczywistym jest sam chrzest nie czyni z nikogo członka danej wspólnoty

PS Chrzest jest wspólny dla wszystkich chrześcijan a nie tylko katolików wiec nie masz podstaw do bania się że będzie jeszcze bardziej katolicka

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Konowal (6291 punktów)
>>>>moim zdaniem to co opisujesz to gonienie w piętkę. Albo się wierzy , albo nie, czyli jak kto nie wierzy to na co mu apostazje? - przecież to nie ma znaczenia dla niewierzącego. Co z tego że go ktoś za młodu opryskał związkiem H2O ??
>Może dla ciebie nie ma znaczenia,twoja sprawa,dla mnie ma i dla wielu innych ateistów.To tak jakby niepijącego
>wpisano na listę alkoholików.To nie ma znaczenia?

no mi bardziej pasuje przykład: to tak jakby alkoholika wpisano na listę niepijących. No pewnie jakieś znaczenie to ma tylko czy aż takie żeby wpisujących karać. Moim zdanie nie.

>>Ty nie chcesz ingerencji kościoła, zaś kościół też pewnie dziękuje Ci za Twoje "chcenia"
> Tylko ,że kosciół ingeruje w sprawy społeczeństwa, którego jestem czlonkiem ,uważając że jest to społeczeństwo
>chrześcijańskie,na bazie statystyk prowadzonych na podstawie chrztu.

jako żyjący w społeczeństwie moga się chyba wypowiadać - takie mają prawo

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
GREEN (51 punktów)
"moim zdaniem to co opisujesz to gonienie w piętkę. Albo się wierzy , albo nie, czyli jak kto nie wierzy to na co mu apostazje? - przecież to nie ma znaczenia dla niewierzącego. Co z tego że go ktoś za młodu opryskał związkiem H2O ??"

H2O nie jest ważne ale statystyki jakoś tak mnie denerwują...
Konowal (6291 punktów)
>"moim zdaniem to co opisujesz to gonienie w piętkę. Albo się wierzy , albo nie, czyli jak kto nie wierzy to na co mu apostazje? - przecież to nie ma znaczenia dla niewierzącego. Co z tego że go ktoś za młodu opryskał związkiem H2O ??"
>H2O nie jest ważne ale statystyki jakoś tak mnie denerwują...
a co to ma do rzeczy? mnie wiele rzeczy denerwuje ale to nie ma znaczenia dla mnie w sensie fizyczno/moralnym


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Tomasz (568 punktów)
(zablokowany)
Nie wydaje mi się, żeby jakikolwiek prokurator lub sędzia w Wolsce chciał się tym zająć (i dobrze) - według mnie nie te paragrafy gdzie tu szkoda interesu prywatnego? Przecież skropienie wodą dziecka mu nie zaszkodziło (nie pomogło też) - do ksiąg go klecha nie wpisał, bo nie ma danych (tu już mogłaby być szkoda). Sam pokropek ma taką samą rangę jakb splunięcie przez lewe ramię albo zapalenie kadzidełka.
rzeczywiście gorzej, gdyby chlopaka obrzezali
Pozdrawiam
16-01-2009 07:23 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>rzeczywiście gorzej, gdyby chlopaka obrzezali

Po prawdzie byłoby lepiej gdyby go obrzezali - obrzezanie zmniejsza ryzyko zakażenia wirusem HIV. A czy się będzie wyznawcą Jahwe czy Jahwe z osobami-detaszkami to chyba nie ma znaczenia.
Tomasz (568 punktów)
(zablokowany)
>Po prawdzie byłoby lepiej gdyby go obrzezali - obrzezanie zmniejsza ryzyko zakażenia wirusem HIV.
Nie ma na to dowodów naukowych
Pozdr.
Sylwek (15472 punktów)
Och doprawdy?
Myślę, że jednak są.
16-01-2009 20:24 
 Ocena 1 na 1
Tomasz (568 punktów)
(zablokowany)
>Och doprawdy?
>Myślę, że jednak są.

No, ok - zwróciłeś uwagę na drugi akapit - "[...] Naukowcy nie znają mechanizmu, wierzą jednak [...]" - trochę to dziwne, nieprawdaż? Zresztą wynika zeń, że jest to tak naprawdę kwestia higieny, więc dlaczego ciąć, skoro wystarczy umyć?
Mnie uczono, że obrzezanie mężczyzn zmniejsza zachorowalność na raka szyjki macicy u ich partnerek seksualnych - po czym okazało się to nieprawdą. Może jednak trzeba czasu i ponowienia badań?

Pozdrawiam
Sylwek (15472 punktów)
>>Och doprawdy?
>>Myślę, że jednak są.
>No, ok - zwróciłeś uwagę na drugi akapit - "[...] Naukowcy nie znają mechanizmu, wierzą jednak [...]" - trochę to dziwne, nieprawdaż? Zresztą wynika zeń, że jest to tak naprawdę kwestia higieny, więc dlaczego ciąć, skoro wystarczy umyć?

Jak ostatnio odkryto (był chyba nawet o tym news na Racjonaliście) to kwestia przenikania wirusa przez konkretne błony śluzowe - w tym te na napletku gdzie zachodzi to szczególnie łatwo. Obawiam się, że napletka nie da się pozbyć drogą umycia penisa.
Dwa, nieznajomość mechanizmu jakiegoś zjawiska nie wyklucza go. Wciąż nie rozumiemy większości mechanizmów starzenia się, ale nie sądzę by ktokolwiek rozsądny stwierdził, iż nie ma naukowych dowodów na starzenie się, więc drugi akapit nie osłabia tezy o roli obrzezania.
Tomasz (568 punktów)
(zablokowany)
Ok, prawie mnie przekonałeś (zostala tylko odrobinka sceptycyzmu), ale obrzezać się nie dam

Pozdrowionka
Sylwek (15472 punktów)
Ja raczej tez nie. A elementarny sceptycyzm jest właściwy wobec nawet najbardziej przekonujących teorii.
Pozdrawiam.
Konowal (6291 punktów)
>>>Och doprawdy?
>>>Myślę, że jednak są.
>>No, ok - zwróciłeś uwagę na drugi akapit - "[...] Naukowcy nie znają mechanizmu, wierzą jednak [...]" - trochę to dziwne, nieprawdaż? Zresztą wynika zeń, że jest to tak naprawdę kwestia higieny, więc dlaczego ciąć, skoro wystarczy umyć?
>Jak ostatnio odkryto (był chyba nawet o tym news na Racjonaliście) to kwestia przenikania wirusa przez konkretne błony śluzowe - w tym te na napletku gdzie zachodzi to szczególnie łatwo. Obawiam się, że napletka nie da się pozbyć drogą umycia penisa.
>Dwa, nieznajomość mechanizmu jakiegoś zjawiska nie wyklucza go. Wciąż nie rozumiemy większości mechanizmów starzenia się, ale nie sądzę by ktokolwiek rozsądny stwierdził, iż nie ma naukowych dowodów na starzenie się, więc drugi akapit nie osłabia tezy o roli obrzezania.

ja tak sobie myślę że jakby w ogóle obciąć ten wyrostek z napletkiem na końcu to w ogóle by się nie zarażało - czyż to nie najbardziej racjonalne rozwiązanie ??

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
22-01-2009 11:13 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>ja tak sobie myślę że jakby w ogóle obciąć ten wyrostek z napletkiem na końcu to w ogóle by się nie zarażało - czyż to nie najbardziej racjonalne rozwiązanie ??

Nie rozumiem, jaki sens ma twoja uwaga. Tak bardzo razi cię, że lepszym dla tego dziecka byłoby obrzezanie od ochrzczenia? Ale takie są fakty. Zarówno chrzest jak i obrzezanie to przemoc zadana dziecku która może być wstępem do dręczenia eufemistycznie zwanego religijnym wychowaniem. Jednakże o ile z chrztu żadnego pożytku nie ma, jeno same szkody, o tyle obrzezanie ma przynajmniej zalety higieniczno-zdrowotne.
Konowal (6291 punktów)
>Nie rozumiem, jaki sens ma twoja uwaga.
wykazanie bezsensu łączenia obrzędów religijnych ze zdrowotnymi - wiesz jak chrzest był w dawnych czasach wykonaniem kąpieli w rzece to też był zdrowotny nie ?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
15-01-2009 10:59 
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)

Byłoby zabawnie, gdyby się okazało, że dziecko ochrzczono już wcześniej
15-01-2009 17:33 
 Ocena 1 na 1
Tomasz (568 punktów)
(zablokowany)
>Byłoby zabawnie, gdyby się okazało, że dziecko ochrzczono już wcześniej
W takim wypadku zostanie chłopak co najmniej biskupem, a może i papieżem
Pozdrawiam
16-01-2009 01:23 
 Ocena 1 na 1
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>Byłoby zabawnie, gdyby się okazało, że dziecko ochrzczono już wcześniej
>W takim wypadku zostanie chłopak co najmniej biskupem, a może i papieżem
>Pozdrawiam

I można go będzie dwa razy liczyć w statystykach kościelnych do ogólnej liczby katolików w tym kraju. Albo będzie się można kłócić, który chrzest ważniejszy. Faktycznie - to stwarza wiele możliwości - nie o takie rzeczy potrafi się kościół wykłócać
16-01-2009 14:10 
 Ocena 1 na 1
Tomasz (568 punktów)
(zablokowany)
>I można go będzie dwa razy liczyć w statystykach kościelnych do ogólnej liczby katolików w tym kraju. Albo będzie się można kłócić, który chrzest ważniejszy. Faktycznie - to stwarza wiele możliwości - nie o takie rzeczy potrafi się kościół wykłócać
Eeetam, i tak liczą jak chcą, a te ich obliczenia są tak samo wiarygodne, jak te sprzed paru wieków dot. liczby diabłów, które się zmieszczą na główce szpilki.
17-01-2009 03:16 
 Ocena 2 na 2
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
Jak się okazuje, można chrzcić jeszcze wcześniej. Ukazał się jakiś czas temu artykuł na portalu Racjonalista:

www.racjon(*)s,3175/q,Chrzest.wsrodmaciczny

Autor tekstu: Wiesław Jaszczyński; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3175

Polecam zwłaszcza cytowany tam przez autota textu fragment książki:

...Odróżniamy chrzty wśródmaciczne i pozamaciczne. Wobec chrztów wśródmacicznych, które się udzielać winno, jeżeli jest obawa, że dziecko nieżywe na świat przyjść może, najlepszem zaspokojeniem dla duszpasterza jest sumienny lekarz chrześcianin. Chrzest, udzielony w takich warunkach przez akuszerkę, zawsze winien być uważany za wątpliwy, ponieważ z przyczyn nizkiego wykształcenia ogólnego i fachowego akuszerek nie ma się gwarancyi, czy akt chrztu św wykonany był tak jak się przypisuje. Kościół bowiem wymaga, skoro tylko część dziecka może być dosięgniętą, dokonania chrztu, jeżeli już nie >per ablutionem<to>per aspersionem<.

Co prawda to zalecenia z 1909, ale dlaczego by do nich nie wrócić?
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
Prawdopodobnie, niektórzy wypowiadający się w tym wątku, bardzo gorąco poparliby takie "czynności".
GREEN (51 punktów)
Czytałam też ostatnio o takich praktykach i są one wstrząsające, w ekstramalnych przypadkach zalecano nawet wstrzykiwanie świętej wody słomką... aby wyeliminować ryzyko, że błona nie została przerwana przy ręcznym chrzcie, i że palec kapłana skropiony wodą święconą nie został zanieczyszczony kobiecymi ohydnymi wnętrznościami...
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>Czytałam też ostatnio o takich praktykach i są one wstrząsające, w ekstremalnych przypadkach zalecano nawet wstrzykiwanie świętej wody słomką... aby wyeliminować ryzyko, że błona nie została przerwana przy ręcznym chrzcie, i że palec kapłana skropiony wodą święconą nie został zanieczyszczony kobiecymi ohydnymi wnętrznościami...

W przywołanym przeze mnie powyżej texcie też jest kilku takich organicznych szczegółów. Brrrr...


postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
Czepiacie się...
Dzidziuś miał szczęście, że nie trafił do meczetu albo synagogi.
Ciekawe czy tam panowie policjanci też ochoczo uczestniczyliby w ceremonii.
06-02-2009 22:40 
 Ocena 2 na 2
Cykman (260 punktów)
Ochrzcili dziecko. Tak bardzo im leżał na sercu jego los.
Może zamiast tego lepiej by było mu jakąś książeczkę oszczędnościową założyć lub fundusz powierniczy... na studia, na mieszkanie?
Jak miał paskudny początek egzystencji to może tak by mu szanse wyrównać?
Michał Kostaś (2046 punktów)
>Dwutygodniowego niemowlaka parafianie pokazali księdzu. Wezwano policję i pogotowie, ale okazało
>się, że dziecko jest w dobrym stanie. Ksiądz niezwłocznie ochrzcił chłopca, a chrzestnymi rodzicami
>zostali... wezwani do kościoła policjanci.
>Po szybkiej ceremonii dziecko zawieziono na obserwację do szpitala

Ciekawy jest powód takiego postępowania. Dlaczego tak szybko ochrzcili dziecko? Dlatego, że przed chrztem nie zostałoby (w razie śmierci) przyjęte do Nieba, a po tym krótkim obrzędzie już tak???

Ten przypadek zdaje się wskazywać, że postępowanie ludzi w naszym społeczeństwie jest dalekie od przemyślanego czy racjonalnego.

A co jeśli w wyniku tej małej zwłoki w przewiezieniu do szpitala dziecko poważnie ucierpiałoby na zdrowiu? Oczywiście, w tym miejscu spekuluję, ale co w takim wypadku mieliby na swoje usprawiedliwienie ksiądz czy owi policjanci?
Konowal (6291 punktów)
>>Dwutygodniowego niemowlaka parafianie pokazali księdzu. Wezwano policję i pogotowie, ale okazało
>>się, że dziecko jest w dobrym stanie.
> (...) w tym miejscu spekuluję, ale co w takim wypadku mieliby na swoje usprawiedliwienie ksiądz czy owi policjanci?
>

a po co spekulować ? dziecko było zdrowe i nic się nie stało

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Michał Kostaś (2046 punktów)
>a po co spekulować ?

A może pójść jeszcze dalej i w ogóle nie rozmawiać?

Czasami warto spekulować. Nie obwiniam przecież tych osób o nie wiadomo co.

> Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie

Skoro tak wyraźnie odcinasz się od socjalizmu, to pewnie zgodzisz się, że nie ma "jednej słusznej idei", tak jak "jednej partii", "jednej dyrektywy".

Po prostu uważam, że sam ksiądz nie powinien zadecydować o chrzcie (ani przypadkowi ludzie: parafianie, pracownicy pogotowia, policjanci). Przyjęcie osoby do Kościoła to nie jest przecież błaha sprawa.
Ksiądz postąpił według "jedynej słusznej idei".
Konowal (6291 punktów)

>Ksiądz postąpił według "jedynej słusznej idei".

a niby jak ma postąpić ksiądz ??!!


zaś co do spekulacji chodziło mi o to że znamy wydarzenia więc nie ma potrzeby spekulować


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
10-02-2009 10:23 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Po prostu uważam, że sam ksiądz nie powinien zadecydować o chrzcie (ani przypadkowi ludzie: parafianie, pracownicy pogotowia, policjanci).
To zależy na czym z neutralnego światopoglądowo punktu widzenia taki chrzest polega. Po katolicku to jest symboliczny obrzęd prawie bez skutków fizycznych i prawnych (póki co). W świeckich kryteriów tyle znaczące, co odpukiwanie w niemalowane drewno.

>Przyjęcie osoby do Kościoła to nie jest przecież błaha sprawa.
Właśnie błaha, bo biorą każdego bez wnikania w kompetencje.
.
Adamiak (36436 punktów)
>>Przyjęcie osoby do Kościoła to nie jest przecież błaha sprawa.
>Właśnie błaha, bo biorą każdego bez wnikania w kompetencje.>

Dla kogo chrzest jest sprawą błahą?
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Dla kogo chrzest jest sprawą błahą?
Dla niewierzących. Takie tam czary-mary.
.
Adamiak (36436 punktów)
>>Dla kogo chrzest jest sprawą błahą?
>Dla niewierzących. Takie tam czary-mary.

Myślę, że bardziej dla niewierzących-nieochrzczonych.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>>Dla kogo chrzest jest sprawą błahą?
>>Dla niewierzących. Takie tam czary-mary.
>Myślę, że bardziej dla niewierzących-nieochrzczonych.
Czyli wierzysz, że chrzest zmienia świadomość?
.
11-02-2009 01:13 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>>Dla kogo chrzest jest sprawą błahą?
>>>Dla niewierzących. Takie tam czary-mary.
>>Myślę, że bardziej dla niewierzących-nieochrzczonych.
>Czyli wierzysz, że chrzest zmienia świadomość?

Nie widzę związku więc sprecyzuj pytanie w kontekście.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Nie widzę związku więc sprecyzuj pytanie w kontekście.
Słusznie nie widzisz, bo i nie ma, Twoje "niewierzących nieochrzczonych" zarejestrowałem jako "niewierzących ochrzczonych". Ale plama - uuuu! ( )
.
11-02-2009 07:53 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Nie widzę związku więc sprecyzuj pytanie w kontekście.
>Słusznie nie widzisz, bo i nie ma, Twoje "niewierzących nieochrzczonych" zarejestrowałem jako "niewierzących ochrzczonych". Ale plama - uuuu! ( )

Jakie papiery i ilu świadków potrzebuję, by wyrejestrować u Ciebie Twój błąd...?

Gosia (9452 punktów)

>>Przyjęcie osoby do Kościoła to nie jest przecież błaha sprawa.
>Właśnie błaha, bo biorą każdego bez wnikania w kompetencje.
Nie błaha. Biorą każdego jakby im się należał.
10-02-2009 21:27 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Biorą każdego jakby im się należał.
Co to znaczy "biorą"? Zwyczajnie wpisują sobie w rejestr. Tak to i ja mogę sobie kogo chcę w swój rejestr wpisać... O, to jest nawet pomysł - wpiszemy różne znane osoby na naszą ILAiA i niech się one potem u samego Agnosiewicza ubiegają o antyświecką apostazję. Ogłosimy, że wg naszej "areligii" każdy wpisuje swoich ulubieńców, tak jak u nich przez chrzest zapisuje się do Kościoła własne dzieci.
.
10-02-2009 22:20 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Biorą każdego jakby im się należał.
>Co to znaczy "biorą"? Zwyczajnie wpisują sobie w rejestr. Tak to i ja mogę sobie kogo chcę w swój rejestr wpisać... O, to jest nawet pomysł - wpiszemy różne znane osoby na naszą ILAiA i niech się one potem u samego Agnosiewicza ubiegają o antyświecką apostazję. Ogłosimy, że wg naszej "areligii" każdy wpisuje swoich ulubieńców, tak jak u nich przez chrzest zapisuje się do Kościoła własne dzieci.

Dobre - antychrzestnych przewidujesz?
Zgłaszam się!!!
11-02-2009 07:57 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>antychrzestnych przewidujesz?
Antychrystów.
.
11-02-2009 08:05 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>antychrzestnych przewidujesz?
>Antychrystów.

Aż tak chory nie jestem, chyba.
10-02-2009 23:28 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)

> O, to jest nawet pomysł - wpiszemy różne znane osoby na naszą ILAiA i niech się one potem u samego Agnosiewicza ubiegają o antyświecką apostazję. Ogłosimy, że wg naszej "areligii" każdy wpisuje swoich ulubieńców
Ale byłby wrzask, trzeba by się zawczasu zaopatrzyć w stopery do uszu.
>tak jak u nich przez chrzest zapisuje się do Kościoła własne dzieci.
Nie tylko własne
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ale byłby wrzask, trzeba by się zawczasu zaopatrzyć w stopery do uszu.
Trochę nam tego potrzeba, mało o nas słychać.

>Nie tylko własne
Czyli zgoda delikwenta niepotrzebna. Ostatecznie proponuję jeno wpisanie na Listę, a Agnosiewicz - jak kiedyś Wildstein inną listę - ładnie opublikuje w sieci.
.
12-02-2009 02:03 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>> wpiszemy różne znane osoby na naszą ILAiA i niech się one potem u samego Agnosiewicza ubiegają o antyświecką apostazję. Ogłosimy, że wg naszej "areligii" każdy wpisuje swoich ulubieńców
>Ale byłby wrzask...
Albo poprawka, stworzyłoby się osobną listę nazwaną - uwaga - "Osobna Internetowa Lista Ateistów i Agnostyków". Sprzeciwy przyjęłyby więc formę "Protestuję przeciwko umieszczeniu mojego nazwiska na Osobnej Internetowej Liście Ateistów i Agnostyków". A my im na to "ależ w każdej chwili może się pani/pan przenieść na listę wspólną".
.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365