Racjonalista - Strona głównaDo treści
Koniec roku szkolnego i "błogosławieństwo" księdza, a prawo.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
12-02-2009 19:14Paciorkiewicz (23 punktów)Koniec roku szkolnego i "błogosławieństwo" księdza, a prawo.
Ocena 3 na 3
Jestem tu całkiem nowa. Jeśli coś źle robię, proszę o upomnienie mnie, ale miłym tonem lub na pw. Dzięki.

Mam dzieci w szkole, w podstawówce. Miasto jest małe, ma jakieś 11 tys mieszkańców. Podstawówka jest tylko jedna. Na początek i zakończenie roku szkolnego zapraszany jest ksiądz, który "błogosławi" dzieci. Wszystkie, mimo, że nie każdy to katolik. Za 4 miesiące znowu zrobią to samo. Chciałabym wiedzieć, czy jako niekatoliczka mam jakieś prawo bronić siebie i swoje dzieci przed takim zachowaniem dyrektora szkoły, z którego inicjatywy to się dzieje? Czy wolno dyrektorowi mówić dzieciom, żeby wstały, bo ksiądz będzie je "błogosławił"?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Shepard (19 punktów)Odp: Koniec roku szkolnego i "błogosławieństwo" księdza, a p
A co to za różnica w końcu to tylko błogosławieństwo, jak w to nie wierzysz to i tak nic dla Ciebie nie znaczy. Moim zdaniem lepiej dla Twoich dzieci byłoby żeby jednak wstawały razem z wszystkimi innymi. Po co mają się czuć inne? Albo niech chociaż wstają z samej kultury czy tolerancji dla innego wyznania.

A co do prawa to w konstytucji jasno jest napisane:
-Wolność wyrażania swoich poglądów
-Wolność sumienia i religii

Zawsze możesz porozmawiać z dyrektorem i poprosić go aby nie musiały wstawać.
>Czy wolno dyrektorowi mówić dzieciom, żeby wstały, bo ksiądz będzie je "błogosławił"?
On zapewne robi to tylko z kultury tak samo jak dorosły wchodzi do sali to nauczyciele też mówią aby dzieci wstały.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>A co to za różnica w końcu to tylko błogosławieństwo, jak w to nie wierzysz to i tak nic dla Ciebie nie znaczy.

Doskonała instrukcja konformizmu...
12-02-2009 21:08 
 Ocena-2 na 2
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)

Jeśli ktoś wie co to jest krzywa Gaussa i centralne twierdzenie graniczne, może w prosty sposób wykorzystać tą wiedzę jako odniesienie do poziomu inteligencji ludzkości.

68 % to średniacy
16 % to ludzie najgłupsi, niepełnosprawni umysłowo itd.
16 % to ludzie o największym poziomie zrouzumienia, geniusze itd.

Jak widać spora większość ( zakładając nawet że spora część "średniaków" jest wystarczająco inteligentna ) nie jest specjalnie świadoma, nie rozumie wielu spraw, nie potrafi odpowiedzieć na skomplikowane pytania.

Wiara w boga jest prostą odpowiedzią.
Primus in orbe deos fecit timor - bogów na świecie najpierw stworzył strach.

Inteligencji nie da się przekazać(wiedzę - owszem), nie da się jej nauczyć.

Inteligencja określona jako zdolność do rozumienia oraz jako zbiór "zrozumień" nie powstaje jako w pełni świadomy efekt naszych działań.
Środowisko w dzieciństwie, poprzez skomplikowany układ bodźców, wpływa na nas i zaczynamy się zastanawiać. Po osiągnięciu odpowidniego poziomu świaodmie pogłębiamy nasze pojęcie o wszechświecie. Proces ten jest długotrwały i zależy najpierw od bodźców zewnętrznych całkowicie nie zaleznych od nas. Dopiero później sami się motywujemy.

Widać więc że próba wpłynięcia na populacje, tak aby zrozumiała "coś więcej" jest niemożliwa i sprzeczna z naturą ( krzywa Gaussa).

Religia i wierzenia są dobre, ponieważ są bardzo pożyteczne. Kontrolują masy, pozwalają na stabilność psychiczną, i przy tym nie mają najmniejszego wpływu na naukę. Technologie są naoczne, użyteczne, powstały dzięki nauce. Wiara nie jest wstanie zniszczyć nauki, ponieważ nie prowadzi do powstawania technologii.

Ludzie którzy mają "przeznaczone" urodzić się w takim miejscu i w takim czasie które zapewni im odpowiednie wychowanie ( nie tylko przez rodziców, ale przez całe spektrum bodźców)- i tak będę inteligentni.

Uważam ze chrześcijanstwo nie jest najlepszą religią, ale cóż, darowanemu koniowi w zęby sie nie zagląda.

Eliminacja religi jest walką z wiatrakami, zmiana wierzeń na lepsze również.

Ludzie którzy mimo wszystko z nią "walczą" nie powinni nazywać sie racjonalistami, ewentualnie skrzywdzonymi przez boga idealistami.

Nie ma tu żadnego konformizmu, ewentualnie determinizm, albo lepiej - panteizm. Natura jest idealna, religia jest pożyteczna, ci którzy chcą ja zlikwidować albo jej zaszkodzić i przy tym nazywają sie "racjonalistami" , hmmm nie chciałbym tego komentować, zostane może przy tym że jest to po prostu nieopłacalne.

Ogólnie bardzo miły portal, tylko szkoda że co drugi tekst jest całkowicie bezużyteczny.

Aby nie narażać ludzi którzy już dawno wyrośli z religijnych potyczek, i są po prostu ateistami którzy chcą poczytać o różnych ciekawych rzeczach - proponuje przyumsowe oznaczenie np. TYTUŁ ( artykuł dotyczy bezsensu wiary), lub inne podobne.

Pozdrawiam
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>68 % to średniacy
>16 % to ludzie najgłupsi, niepełnosprawni umysłowo itd.
>16 % to ludzie o największym poziomie zrouzumienia, geniusze itd.

A ty oczywiście ex definiotione umieściłeś się w grupie trzeciej, arystokracji intelektualnej

>Religia i wierzenia są dobre, ponieważ są bardzo pożyteczne.

W Europie "w oczach" zwiększa się sfera religijnie obojętna. Coraz więcej społeczeństw ma przeważającą liczbę ludności obojętnych religijnie. I społeczeństwa te nie upadają. Przeciwnie, racjonalisto.
12-02-2009 23:24 
 Ocena-3 na 3
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)

Przeciwnie?! Przeciwnie, co? Moim zdaniem świat zmierza w złym kierunku. Najważniejszą przyczyną jest przeludnienie. Jesteśmy najliczniejszym gatunkiem zwierząt tej wielkości ( może jakiś owadów jest więcej?? ).

Duża liczba osobników danej populacji generuje wiele problemów.
Zwiększanie się liczby mieszkańców w miastach ( zachód o którym mówisz) powoduje wzrost społecznej apatii, konsumpcjonizm. Moralność na pozkaz, w "małym światku" jest obrzydliwa i zła. Wzrost obojętności religijnej jest wskaźnikiem degradacji człowieka.
Jednostka staje się jałowa, nie czuła. Niektórzy mają wiedze, ale brak inteligencji - hipokryzja.

Wole mieć do czynnienia z masą nie specjalnie lotną ale głęboko wierzącą niż apatycznym tłumem pseudointelgentnych robotów (Odi profanum vulgus et arceo), którzy żyją aby jeść ( konsumować) a nie odwrotnie.

Skoro masa jest głupia to nie lepiej aby była do tego wierząca??

Pan kapitalista jakich jest chmara w Europie nie wywali mnie z pracy jeśli będzie wiedział że oznacza to dla mnie katastrofę. Nie? Jeśli byłby wierzący to nie.
Pan kapitalista w wysoko roziwniętej gospodarczo i kulturalnie Europie jest madry, jest moralny, a jakże! Tylko nie w tych sytuacjach w których powinnien, jak wspomnialem, na pokaz. Dlaczego?? Przeludnienie zmusza go do tego, wygrywa silniejszy. W przeciwnym wypadku wszyscy byli by porównywalnie biedni.

Przeludnienie jest główną przyczną głodu i biedy na świecie, biedak z wielodzietnej rodzinny czy bezdomny nie zabije mnie dla jedzenia, czy pieniezy na alkohol itd. Woli umrzeć i pójść do nieba. A tak bez wiary jest tylko nieszczęśliwym zwierzęciem, nie ma motywacji, brak siły woli. Dla mnie i dla niego wobec najwyższej wartości jaką jest szczęście brak wiary jest nieopłacalny.

Zanikanie religii to zła prognoza.

A jeśli chodzi o poprzedni wątek, nadal twierdzę że bezustanne rozwodzenie się nad kwestią religii i boga jest dziecinadą.

To nie moja wina że jestem w grupie trzeciej
13-02-2009 00:32 
 Ocena 2 na 2
Radon (29 punktów)

>Zanikanie religii to zła prognoza.

Czy wg Ciebie religie stabilizują ilość ludzi na Świecie ?

"R"
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
>>Zanikanie religii to zła prognoza.
>Czy wg Ciebie religie stabilizują ilość ludzi na Świecie ?
>"R"

Tego nie zauważyłem!

Świetne!
13-02-2009 00:56 
 Ocena 4 na 4
jad11 (18783 punktów)
Cytat:
Moim zdaniem świat zmierza w złym kierunku. Najważniejszą przyczyną jest przeludnienie. Jesteśmy najliczniejszym gatunkiem zwierząt tej wielkości ( może jakiś owadów jest więcej?? ).
>Duża liczba osobników danej populacji generuje wiele problemów.
>Zwiększanie się liczby mieszkańców w miastach ( zachód o którym mówisz) powoduje wzrost społecznej apatii, konsumpcjonizm. Moralność na pozkaz, w "małym światku" jest obrzydliwa i zła. Wzrost obojętności religijnej jest wskaźnikiem degradacji człowieka.
>Jednostka staje się jałowa, nie czuła. Niektórzy mają wiedze, ale brak inteligencji - hipokryzja.


KK nawołuje do robienia dzieci, do niekorzystania ze środków antykoncepcyjnych. Zakładając, że część wiernych do tego się stosuje trzeba przyjąć, że KK jest po części odpowiedzialny za przeludnienie. Jak się ma ten fakt do zbawczej roli religii?

Cytat:
>Wole mieć do czynnienia z masą nie specjalnie lotną ale głęboko wierzącą niż apatycznym tłumem pseudointelgentnych robotów (Odi profanum vulgus et arceo), którzy żyją aby jeść ( konsumować) a nie odwrotnie.


Widziałeś jakąś głęboko wierzącą masę? I dlaczego tłum musi być apatyczny?

Cytat:
>Pan kapitalista jakich jest chmara w Europie nie wywali mnie z pracy jeśli będzie wiedział że oznacza to dla mnie katastrofę. Nie? Jeśli byłby wierzący to nie.


Pan kapitalista wykopie Cię bez mrugnięcia okiem jeśli mu się to opłaci. Właśnie na tym polega kapitalizm.

Cytat:
>Pan kapitalista w wysoko roziwniętej gospodarczo i kulturalnie Europie jest madry, jest moralny, a jakże! Tylko nie w tych sytuacjach w których powinnien, jak wspomnialem, na pokaz. Dlaczego?? Przeludnienie zmusza go do tego, wygrywa silniejszy. W przeciwnym wypadku wszyscy byli by porównywalnie biedni.


Więc zmusza go do tego przeludnienie? Rozumiem, że wierzących problem przeludnienia nie dotyczy..

Cytat:
>Przeludnienie jest główną przyczną głodu i biedy na świecie, biedak z wielodzietnej rodzinny czy bezdomny nie zabije mnie dla jedzenia, czy pieniezy na alkohol itd. Woli umrzeć i pójść do nieba.


Gdyby wolał umrzeć to by umarł a nie tyrał/żebrał na chleb. Zrób może eksperyment- znajdź jakiegoś pracującego i jednocześnie wierzącego. Powiesz mu, że jeśli się zwolni z pracy i umrze z głodu to ktoś inny będzie mógł pracować na jego miejscu i żyć, i jeść, i pić, i tańczyć. Myślisz, że wierzący na to pójdzie? Poinformuj nas o efektach eksperymentu.

Cytat:
>A jeśli chodzi o poprzedni wątek, nadal twierdzę że bezustanne rozwodzenie się nad kwestią religii i boga jest dziecinadą.


Ja również ale się poświęcam, żeby nie absorbować kogoś mądrzejszego, kto może swój czas i rozum lepiej wykorzystać.

Cytat:
>To nie moja wina że jestem w grupie trzeciej


Od której strony liczyłeś?
13-02-2009 01:30 
 Ocena-2 na 2
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
Wybacz ale musze to napisać, aby nie odstraszyć tych którzy mogliby się jakoś poważnie odnieść do tego co napisałem

Nie mam siły na skrupulatną odpowiedź, nie jestem nauczycielem.

Nie będę też tworzył referatów, tylko po to abyś mógł mnie zrozumieć.

Skrótowe przedstawienie moich myśli wystarczy tym którzy są obiektywnie nastawieni.

Chciałbym załatwić to jednym postem, tak więc apel :

Naśladowców mojego poprzednika będzie jeszcze wielu, spodziewałem sie tego.

Ja naśladowców będę miał niewielu, ponieważ każdy kto rozumie co napisałem woli zajmować się czymś innym. Jeśli jednak ktoś będzie miał ochotę i czas na zabawy, niech wypwie sie na ten temat, zobaczymy co "racjonaliści" na to.

Pozdrawiam
13-02-2009 01:54 
 Ocena 4 na 4
jad11 (18783 punktów)

>Nie mam siły na skrupulatną odpowiedź, nie jestem nauczycielem.
>Nie będę też tworzył referatów, tylko po to abyś mógł mnie zrozumieć.

Rozumiem.

Gadał dziad do obrazu a obraz ani razu.

Pozdrawiam.
14-02-2009 05:53 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>zobaczymy co "racjonaliści" na to.
...że niedługo zabawisz na tym Forum



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
13-02-2009 21:28 
 Ocena 4 na 4
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
Zaprawdę powiadam wam, żal mi ludzi, którzy gdy tylko poczują się anonimowi prawią jakieś dziwne dziwności o niebieskich migdałach, i takiego mają przez to cykora że nie są w stanie podać swojego nazwiska. Idąc tym sposobem myślenia narkotyki też nie są złe, bo ludzie po nich fajnie się czują :> A czy religia nie jest swojego rodzaju narkotykiem? Jak przestaniesz brać będziesz się czuć nieswojo bez halunów o aniołkach, a jak pozbędziesz się nałogu raz na zawsze i staniesz się wolnym człowiekiem to wyzywają od heretyków, ateistów, satanistów... Albo wmawiają, że jak się przestanie ćpać ten "narkotyk" to traci się sens życia. No bo przecież jak można żyć bez "marychy"?

Ja jestem wolnym, nieuzależnionym od "narkotyku" człowiekiem, no ale gdzie się ruszyć to wszędzie te "ćpuny", no ja nie mogę... ;P
13-02-2009 16:44 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>A co to za różnica w końcu to tylko błogosławieństwo, jak w to nie wierzysz to i tak nic dla Ciebie nie znaczy.

No, nie do końca nic nie znaczy, taki klecha może rzucić jakiś "urok"....jak to mówią katoliki...."strzeżonego pan bóg strzeże" a kto nas ustrzeże, jak sami o to nie zadbamy?

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
14-02-2009 04:21 
 Ocena 6 na 6
anna r (849 punktów)
Katolicy raczej nie wierzą w Latającego Potwora Spaghetti, więc Pana tokiem rozumowania nic nie znaczyłoby dla nich gdyby na rozpoczęciu roku pojawił się przedstawiciel Kościoła Pastafarian i błogosławił dzieci makaronową macką. Czy katolicy z samej kultury i tolerancji innego wyznania przystaliby na to? Czy z powodu kultury i tolerancji niektórzy z nich wyzywają ateistów od zwierząt, a wielu ma ich za coś gorszego i się z tym obnosi?

Śmieszne, że katolicy którzy za nic mają prośby, uczucia i prawa niekatolików, sami wymagają niekwestionowanego szacunku.

Zamiast pytania: "Po co mają czuć sie inne?" zapytałabym dlaczego jest tak, że te "odstające" dzieci w ogóle są narażone na czucie sie innymi.

Dlaczego ksiądz nie może załatwić błogosławieństwa dzieciom katolików podczas niedzielnej mszy, na której wszyscy prawdziwi katolicy się znajdą? Jeśli nie w niedzielę, to mogą się te dzieci modlić nawet i 10 godzin w kościele dzień przed rozpoczęciem roku, czyli w ostatni dzień wakacji, a po zakończeniu roku szkolnego mają całe wakacje na msze i modlitwy. Mogą sie błogosławić ile chcą mając do dyspozycji wszechobecne kościoły. Po co te wszystkie zaklinania w miejscach, które powinny być neutralne? Promowanie jedynej prawdy?
A może właśnie chodzi o to, żeby dzieci nie należące do Kościoła czuły sie inne?
14-02-2009 11:23 
 Ocena 2 na 2
Paciorkiewicz (23 punktów)

>A może właśnie chodzi o to, żeby dzieci nie należące do Kościoła czuły sie inne?

Myślę, że dokładnie o to chodzi. Jeśli nie zwykłym szaraczkom, to księżom na pewno.
14-02-2009 12:16 
 Ocena 3 na 3
Gosia (9452 punktów)
> Katolicy raczej nie wierzą w Latającego Potwora Spaghetti, więc Pana tokiem rozumowania nic nie znaczyłoby dla nich gdyby na rozpoczęciu roku pojawił się przedstawiciel Kościoła Pastafarian i błogosławił dzieci makaronową macką. Czy katolicy z samej kultury i tolerancji innego wyznania przystaliby na to?

Nie przystaliby.Zabrania im tego prawo kanoniczne (kan 1365).
Kościół wie jak bronić własnych interesów.Niczego nie pozostawia przypadkowi i "wolnej woli" owieczek bożych.
15-02-2009 14:05 
 Ocena 3 na 3
natalka_88gno (817 punktów)
>A co to za różnica w końcu to tylko błogosławieństwo, jak w to nie wierzysz to i tak nic dla Ciebie nie znaczy.
"TYLKO BŁOGOSŁAWIEŃSTWO"??? Przecież to jest dręczenie psychiczne! Oczywiście, że to nic nie znaczy dla tej Pani jeśli nie wierzy, ale skoro nie wierzy jej dzieci nie muszą się do tego stosować i wysłuchiwać bełkotu. Myśli Pan , że miłe jest znoszenie takich rzeczy? To może niech w szkołach na rozpoczęcie roku szkolnego będzie przedstawiana teoria ewolucji i niech taki ksiądz postoi sobie i posłucha (jestem pewna, że nie ustałby minuty, bo na jego oczach niszczono by religię).

>Moim zdaniem lepiej dla Twoich dzieci byłoby żeby jednak wstawały razem z wszystkimi innymi. Po co mają się czuć inne?
Jest Pan nihilistą? Co to znaczy czuć się inne? To jakiś absurd. Powinny czuć się wyjątkowo i nie kryć prawdy. To, że większość wierzy, nie może oznaczać tego, że szkoła jako instytucja edukacyjna ma przyjmować i narzucać uczestnictwo w ceremoniałach religii, którą wyznaje ta większość. Poza tym jeśli taki ksiądz chce sobie coś święcić to niech zbierze tę kupkę ludzi wierzących w kościele, a nie wchodzi z "brudnymi butami" do miejsca, gdzie dzieci mają przyjmować realną wiedzę. Niestety dziś wygląda to tak kościół = szkoła.

>Albo niech chociaż wstają z samej kultury czy tolerancji dla innego wyznania.
Moim zdaniem poprzez tzw. "tolerancję" przyzwalamy na szerzenie się wirusa i nie wnosimy konstruktywnych działań i to w dodatku tam gdzie wolność powinna być dostępna, a jest ukracana.

>>Czy wolno dyrektorowi mówić dzieciom, żeby wstały, bo ksiądz będzie je "błogosławił"?
>On zapewne robi to tylko z kultury tak samo jak dorosły wchodzi do sali to nauczyciele też mówią aby dzieci wstały.
On zapewne robi to tylko z lęku o własną posadę... Sprzeciw oznaczałby dla takiego dyrektora koniec urzędowania.

Che tempo fa? Ci sono temporali..
natalka_88gno
Shepard (19 punktów)
>>A co to za różnica w końcu to tylko błogosławieństwo, jak w to nie wierzysz to i tak nic dla Ciebie nie znaczy.
>"TYLKO BŁOGOSŁAWIEŃSTWO"??? Przecież to jest dręczenie psychiczne! Oczywiście, że to nic nie znaczy dla tej Pani jeśli nie wierzy, ale skoro nie wierzy jej dzieci nie muszą się do tego stosować i wysłuchiwać bełkotu. Myśli Pan , że miłe jest znoszenie takich rzeczy? To może niech w szkołach na rozpoczęcie roku szkolnego będzie przedstawiana teoria ewolucji i niech taki ksiądz postoi sobie i posłucha (jestem pewna, że nie ustałby minuty, bo na jego oczach niszczono by religię).

Przesadzasz. Trochę więcej tolerancji, nie mówię o poglądach idealistycznych, ale kiedyś tacy ludzie przez takie podejście zginą. Nie można od razu zabijać za to że ktoś ma inne poglądy. Ja gdybym był księdzem to zapewniam panią, że z chęcią wysłuchałbym teorii ewolucji.

>>Moim zdaniem lepiej dla Twoich dzieci byłoby żeby jednak wstawały razem z wszystkimi innymi. Po co mają się czuć inne?
>Jest Pan nihilistą? Co to znaczy czuć się inne? To jakiś absurd. Powinny czuć się wyjątkowo i nie kryć prawdy. To, że większość wierzy, nie może oznaczać tego, że szkoła jako instytucja edukacyjna ma przyjmować i narzucać uczestnictwo w ceremoniałach religii, którą wyznaje ta większość. Poza tym jeśli taki ksiądz chce sobie coś święcić to niech zbierze tę kupkę ludzi wierzących w kościele, a nie wchodzi z "brudnymi butami" do miejsca, gdzie dzieci mają przyjmować realną wiedzę. Niestety dziś wygląda to tak kościół = szkoła.

Ja nihilistą? Nikogo nie odrzucam to pani się tak zachowuje.
Realną wiedzę? A kto to pani powiedział? Tak nigdy nie będzie ponieważ program szkół niestety ustalają nie kompetentni ludzie. Jeżeli chce pani realnej wiedzy to proszę iść do szkoły prywatnej, chociaż ich program także nadzoruje państwo.

>>Albo niech chociaż wstają z samej kultury czy tolerancji dla innego wyznania.
>Moim zdaniem poprzez tzw. "tolerancję" przyzwalamy na szerzenie się wirusa i nie wnosimy konstruktywnych działań i to w dodatku tam gdzie wolność powinna być dostępna, a jest ukracana.

A o jakiej wolności pani mówi? O tym że tolerancyjni ludzie ograniczają ją? To właśnie tacy ludzie jak pani ograniczają wolność i są nihilistami, negują innych bo są inni.

Jak może mieć pani tak ksenofobiczne poglądy? Jeżeli IQ nie ma pani powyżej 150 to proszę się tak za przeproszeniem nie wymądrzać bo nie wie pani wszystkiego, istnieją różne wiary i wyznania. Nie powinna pani uważać że Hinduizm czy Islam to wirusy bo tak samo może pomyśleć każdy o pani.

>>>Czy wolno dyrektorowi mówić dzieciom, żeby wstały, bo ksiądz będzie je "błogosławił"?
>>On zapewne robi to tylko z kultury tak samo jak dorosły wchodzi do sali to nauczyciele też mówią aby dzieci wstały.
>On zapewne robi to tylko z lęku o własną posadę... Sprzeciw oznaczałby dla takiego dyrektora koniec urzędowania.

Czyli jak by nie powiedział żeby dzieci wstały jak nauczyciel czy ksiądz wchodzi do sali to od razu by wyleciał?
17-02-2009 20:43 
 Ocena 5 na 5
natalka_88gno (817 punktów)
>Przesadzasz. Trochę więcej tolerancji, nie mówię o poglądach idealistycznych, ale kiedyś tacy ludzie przez takie podejście zginą. Nie można od razu zabijać za to że ktoś ma inne poglądy. Ja gdybym był księdzem to zapewniam panią, że z chęcią wysłuchałbym teorii ewolucji.
Ja nie zabijam za to, że ktoś ma inne poglądy. Nigdy nie zginę, bo jestem konsekwentna w myśleniu i działaniu. To atut, nie wada.

>Ja nihilistą? Nikogo nie odrzucam to pani się tak zachowuje.
Odzrzucam, bo wiem czym to śmierdzi. Składa sie akurat tak, że ateizm jest obiektywny, inne poglądy mają choć krztę subiektywizmu, dlatego mam prawo być pewną słuszności swych poglądów.

>Realną wiedzę? A kto to pani powiedział? Tak nigdy nie będzie ponieważ program szkół niestety ustalają nie kompetentni ludzie. Jeżeli chce pani realnej wiedzy to proszę iść do szkoły prywatnej, chociaż ich program także nadzoruje państwo.
Nikt mi tego nie powiedział. Uważam tak, gdyż stawiam rozum na piedestale. Tak nigdy nie będzie? Oj będzie, tylko nie można być pobłażliwym w tej kwestii.

>A o jakiej wolności pani mówi? O tym że tolerancyjni ludzie ograniczają ją? To właśnie tacy ludzie jak pani ograniczają wolność i są nihilistami, negują innych bo są inni.
Nie jestem inna, lecz wyjątkowa jak każdy szczery ateista! Dokładnie, tolerancyjni ludzie to ograniczają. Pisze Pan z perspektywy osoby wierzącej, albo co gorsza zaplątanej w ustaleniu własnej tożsamości.

>Jak może mieć pani tak ksenofobiczne poglądy? Jeżeli IQ nie ma pani powyżej 150 to proszę się tak za przeproszeniem nie wymądrzać bo nie wie pani wszystkiego, istnieją różne wiary i wyznania. Nie powinna pani uważać że Hinduizm czy Islam to wirusy bo tak samo może pomyśleć każdy o pani.

Akurat sprawa IQ najmniej mnie obchodzi, Doda miała duuuużo powyżej 150, a w prawie każdym teledysku prezentuje symbol krzyża między piersiami.
Uważam, że każda religia jest sektą i niech mi Pan nie mówi co mam uważać, bo to już jest ograniczenie wolności z Pana strony!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie interesuje mnie co pomyśli sobie o mnie wyznawca jakiejkolwiek sekty, gdyż tkwi on w błędzie, a mój tok myślenia jest uzasadniony i słuszny chociażby z racji prawdziwych korzeni swego pochodzenia.

>Czyli jak by nie powiedział żeby dzieci wstały jak nauczyciel czy ksiądz wchodzi do sali to od razu by wyleciał?
Różnica jest między księdzem, a nauczycielem. Do księdza nie można mieć szacunku, do nauczyciela tak. Nie wiem czy od razu by wyleciał, ale skutki takiego zachowania miałby wypomniane przy najbliższej przerwie, możliwe, że sprawa posunęłaby się nieco dalej gdyby postępował wbrew wytycznym.

Che tempo fa? Ci sono temporali..
natalka_88gno
Shepard (19 punktów)
>Odzrzucam, bo wiem czym to śmierdzi. Składa sie akurat tak, że ateizm jest obiektywny, inne poglądy mają choć krztę subiektywizmu, dlatego mam prawo być pewną słuszności swych poglądów.
Rozumiem, ale raczej większość wiar zabrania wyrządzania krzywd innym etc., a to chociaż nie ogranicza wolności bo wiele osób "wierzy", ale nie praktykuje chyba dobrze na nich wpływa. W sumie nie wiem jakby świat wyglądał bez religii, ale jak na razie w miarę dobrze mu służyła i jej potrzebował. Cóż wygląda na to że to powoli zaczyna się zmieniać i nawet porównałbym to do wszystkich dawnych heretyków którzy głosili prawdę i byli zabijani za to co robią. No ale jednak nie można w tym nie zobaczyć różnicy więc...

>Nie jestem inna, lecz wyjątkowa jak każdy szczery ateista! Dokładnie, tolerancyjni ludzie to ograniczają. Pisze Pan z perspektywy osoby wierzącej, albo co gorsza zaplątanej w ustaleniu własnej tożsamości.
Po pierwsze pani w moim wieku raczej też nie wiedziała do końca kim jest, kim chce zostać itd., a po drugie mam prawo być kim chcę i kiedy chcę. Więc nie powinna pani oceniać ludzi prawie nic o nich nie wiedząc jeżeli jest pani taka jak twierdzi.

>Akurat sprawa IQ najmniej mnie obchodzi, Doda miała duuuużo powyżej 150, a w prawie każdym teledysku prezentuje symbol krzyża między piersiami.
Jeżeli nie była pani przy niej gdy robiła sobie test IQ to pani nie wie, a jeżeli nawet to ma pani rację Doda miała IQ powyżej ale już raczej nie ma.

>Uważam, że każda religia jest sektą i niech mi Pan nie mówi co mam uważać, bo to już jest ograniczenie wolności z Pana strony!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Spokojnie. Nie chciałem aby to tak zabrzmiało. Umiejętność panowania nad emocjami to sztuka.

>Nie interesuje mnie co pomyśli sobie o mnie wyznawca jakiejkolwiek sekty, gdyż tkwi on w błędzie, a mój tok myślenia jest uzasadniony i słuszny chociażby z racji prawdziwych korzeni swego pochodzenia.
Chociaż nie ma niepodwarzalnych dowodów na istnienie jakiegokolwiek Boga to nie powinna pani zakładać że On w 100% nie istnieje.

>Różnica jest między księdzem, a nauczycielem. Do księdza nie można mieć szacunku, do nauczyciela tak. Nie wiem czy od razu by wyleciał, ale skutki takiego zachowania miałby wypomniane przy najbliższej przerwie, możliwe, że sprawa posunęłaby się nieco dalej gdyby postępował wbrew wytycznym.
Dość radykalne rozwiązanie od razu ganić dyrektora że np. zapomniał czegoś powiedzieć. Gorzej byłoby gdyby powiedział za dużo. No ale może i ma pani rację.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Nie wolno mu tego robić, on łamie prawo, proponuję zacząć od wysłowienia kategorycznej uwagi pod jego adresem albo interwencji w kuratorium. Łamie wywodzącą się z konstytucyjnej zasady bezstronności organów państwowych zasadę neutralności światopoglądowej szkoły publicznej, a także prawo rodzica do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz najpewniej wolność sumienia niewierzącego dziecka.

W każdym bądź razie za takie akcje dyrektor powinien zostać zwolniony.
Shepard (19 punktów)
>Nie wolno mu tego robić, on łamie prawo, proponuję zacząć od wysłowienia kategorycznej uwagi pod jego adresem albo interwencji w kuratorium. Łamie wywodzącą się z konstytucyjnej zasady bezstronności organów państwowych zasadę neutralności światopoglądowej szkoły publicznej, a także prawo rodzica do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz najpewniej wolność sumienia niewierzącego dziecka.
>W każdym bądź razie za takie akcje dyrektor powinien zostać zwolniony.

Rozbawiłeś mnie Najlepiej od razu stryczek, albo spalenie na stosie.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>W każdym bądź razie za takie akcje dyrektor powinien zostać zwolniony.
>Rozbawiłeś mnie Najlepiej od razu stryczek, albo spalenie na stosie.

Za łamanie konstytucji w kilku jej fragmentach oraz za zamienianie szkoły w kościół, powinien zostać zwolniony jako osoba nienadająca się do pełnienia takiej funkcji. W zachodnich krajach to byłaby naturalna reakcja. W naszym przywykłym do patologii wyznaniowych kraju - traktowane jest jako radykalizm...
12-02-2009 19:35 
 Ocena 3 na 3
Paciorkiewicz (23 punktów)
>Nie wolno mu tego robić, on łamie prawo, proponuję zacząć od wysłowienia kategorycznej uwagi pod jego adresem albo interwencji w kuratorium. Łamie wywodzącą się z konstytucyjnej zasady bezstronności organów państwowych zasadę neutralności światopoglądowej szkoły publicznej, a także prawo rodzica do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz najpewniej wolność sumienia niewierzącego dziecka.
>W każdym bądź razie za takie akcje dyrektor powinien zostać zwolniony.

Dziękuję za tak szybką odpowiedź. Czy możesz mi podpowiedzieć jeszcze na co mogę się powołać, gdzie szukać odpowiednich zapisów. Nie jestem prawnikiem i nie potrafię się w tym dobrze odnaleźć.

Ciekawostka: w szkole są dzieci innych wyznań, różnych, jest też mały Czeczen, który jest muzułmaninem (w klasie mojego syna stąd wiem). Więc stanę również po ich stronie.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Dziękuję za tak szybką odpowiedź. Czy możesz mi podpowiedzieć jeszcze na co mogę się powołać, gdzie szukać odpowiednich zapisów. Nie jestem prawnikiem i nie potrafię się w tym dobrze odnaleźć.

Poczytaj konstytucję oraz rozporządzenie o organizowaniu religii w szkołach (dostępne w dziale prawnym Racjonalisty).
12-02-2009 19:49 
 0 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Nie wolno mu tego robić
Nie wolno dyrektorowi prosić dzieci, aby wstały?

A może nie wolno dyrektorowi zapraszać księdza?

Może księdzu nie wolno błogosławić dzieci?

Sprecyzuj komu czego nie wolno w świetle obowiązującego w Polsce prawa?

   
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Pisałem o tym wielokrotnie w tekstach. Polecam lekturę ww. aktów prawnych.
12-02-2009 21:03 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Pisałem o tym wielokrotnie w tekstach. Polecam lekturę ww. aktów prawnych.
Żenada.
   
13-02-2009 12:16 
 Ocena 3 na 5
Shepard (19 punktów)
>>Pisałem o tym wielokrotnie w tekstach. Polecam lekturę ww. aktów prawnych.
>Żenada.

Dokładnie. Albo piszesz nie wiem, albo odpowiadasz na pytanie. Myślisz że pytający nie wie że może przeczytać sobie ileś tam stron w książce i znaleźć często nie sprecyzowaną odpowiedź. Tylko po co ma to robić jak może poszukać inteligentnej osoby na forum która mu to objaśni. Właśnie po to są zakładane róże fora.
17-02-2009 08:51 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>>Pisałem o tym wielokrotnie w tekstach. Polecam lekturę ww. aktów prawnych.
>>Żenada.
>Dokładnie. Albo piszesz nie wiem, albo odpowiadasz na pytanie. Myślisz że pytający nie wie że może przeczytać sobie ileś tam stron w książce i znaleźć często nie sprecyzowaną odpowiedź. Tylko po co ma to robić jak może poszukać inteligentnej osoby na forum która mu to objaśni. Właśnie po to są zakładane róże fora.

Fora nie są od objaśniania (a na pewno nie przede wszystkim od tego).
Fora są do wymiany poglądów.
Twoją wypowiedź można doskonale odwrócić:

Po co ma ktoś ci coś tłumaczyć i tracić swój cenny czas, skoro możesz sobie sama przeczytać w książce?

Wracając do tematu:
Dlaczego w szkole ma być obecny kapłan jakiejkolwiek religii?
Czy rodzice wyrazili pragnienie aby było to błogosławieństwo?
Czy było na ten temat jakieś głosowanie? Czy ustalono jak zgodnie z konstytucją zapewnić to, aby osoby innego wyznania nie były zmuszane do uczestnictwa w obrzędach cudzej religii? Dlaczego na rozpoczęcie roku i na zakończenie musi być jakieś błogosławieństwo? Kto tego wymaga? Do czego to jest potrzebne? Czy ma to związek z programem nauczania?

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
17-02-2009 14:43 
 Ocena-2 na 2
Shepard (19 punktów)
Odpowiedź na każde twoje pytanie:
Po co mam na to tracić swój cenny czas, lepiej poszukaj tego w książkach lub na necie.
17-02-2009 16:40 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Odpowiedź na każde twoje pytanie:
>Po co mam na to tracić swój cenny czas, lepiej poszukaj tego w książkach lub na necie.
>

Ja nie oczekiwałem odpowiedzi, to były pytania retoryczne

Hahaha

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
13-02-2009 13:35 
 Ocena 7 na 7
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Konstytucja RP
Art. 53.

6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.

7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
kortyzol (422 punktów)
>Za 4 miesiące znowu zrobią to samo.

Nie wiem, czy takie wyjście jest dla Ciebie do zaakceptowania, ale zawsze można sobie odpuścić imprezę. Tzn. u mnie w budzie była najpierw "akademia" a potem rozpoczęcie lub zakończenie w klasach. Jeśli błogosławi na akademii, można to olać i przyjść na samą część klasową.


Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
Tronicki (280 punktów)
Można zapraszać księdza i można błogosławić dzieci jeśli tego chcą rodzice którzy za te szkołe płacą i odczuwają taką potrzebę, mniejszość niech się cieszy bo bez pieniędzy katolików z których powstała ta szkoła to ich dzieci nie miałyby sie gdzie uczyć w ogóle. Dlaczego rodzice muszą wychowywać swe dzieci w środowisku które pasuje tylko jednej osobie na 100 ? To nie neutralność, Tylko tyrania mniejszości.
Szkoła nie ma spełniać jakichś ideologicznych postulatów, ma być przede wszystkim instrumentem rodziców w wychowywaniu dziecka, również w sferze religijnej/kulturowej/obyczajowej jeśli sobie tego zażyczą, inaczej według tego co się mówi, powinno się zakazać tańczenia poloneza na studniówce bo to "rasizm kulturowy" i powinno się nauczać jakiegoś bardziej "neutralnego tanca" który nie narusza "Uczuć mniejszości"
13-02-2009 18:17 
 Ocena 7 na 7
Paciorkiewicz (23 punktów)
>Można zapraszać księdza i można błogosławić dzieci jeśli tego chcą rodzice którzy za te szkołe płacą i odczuwają taką potrzebę, mniejszość niech się cieszy bo bez pieniędzy katolików z których powstała ta szkoła to ich dzieci nie miały by sie gdzie uczyć w ogóle. Dlaczego rodzice muszą wychowywać swe dzieci w środowisku które as uje tylko jednej osobie na 100 ? To nie neutralność, Tylko tyrania mniejszości.
>Szkoła nie ma spełniać jakiś ideologicznych postulatów, ma być przede wszystkim instrumentem rodziców w wychowywaniu dziecka, również w sferze religijnej/kulturowej/obyczajowej jeśli sobie tego zażyczą, inaczej według tego co się mówi, powinno się zakazać tańczenia poloneza na studniówce bo to "rasizm kulturowy" i powinno się nauczać jakiegoś bardziej "neutralnego tanca" który nie narusza "Uczuć mniejszości"

A to ciekawe, zupełnie jak islam...
Wiesz, ja zarabiam całkiem nieźle, mąż też, więc mi nie wypominaj, że moje dzieci bez katolików (alkoholików nierzadko) nie miałyby szkoły. Problem taki, że w tej mieścinie szkoła jest jedna, nie ma prywatnej nawet.

Pomysł z nieprowadzeniem dzieci na zakończenie roku jest niezły z tym jednym zastrzeżeniem, że ja uważam takie uroczystości za potrzebne, ale może się mylę.

Mam zamiar coś z tym zrobić i każdą radę z uwagą przeczytam, a komentarze jak ten powyższy świadczą tylko o tym, że warto.
14-02-2009 18:29 
 Ocena 1 na 1
kortyzol (422 punktów)
>Pomysł z nieprowadzeniem dzieci na zakończenie roku jest niezły z tym jednym zastrzeżeniem, że ja uważam takie uroczystości za potrzebne, ale może się mylę.

To może zebrać grupkę rodziców niechętnych błogosławieństwu ogólnemu i pogadać z dyrem i księdzem, żeby dla chętnych np. była specjalna msza na rozpoczęcie roku? [edit: jak toś już wyżej napisał a ja nie doczytałam ] To chyba najmniej konfliktowe, co mi przyszło do głowy

Pozdrawiam i życzę powodzenia


Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
17-02-2009 09:03 
 Ocena 4 na 4
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Można zapraszać księdza i można błogosławić dzieci jeśli tego chcą rodzice którzy za te szkołe płacą i odczuwają taką potrzebę,

Czy rodzice mieli tutaj coś o powiedzenia? Pytałeś ich?

> mniejszość niech się cieszy bo bez pieniędzy katolików z których powstała ta szkoła to ich dzieci nie miały by sie gdzie uczyć w ogóle.

pieniądze nie mają wyznania, nie są katolickie ani ateistyczne.

> Dlaczego rodzice muszą wychowywać swe dzieci w środowisku które as uje tylko jednej osobie na 100 ? To nie neutralność, Tylko tyrania mniejszości.

Tyrania mniejszości by była, gdyby przed rozpoczęciem nauki wyszedł kapłan mniejszościowej religii, np Islamu, i kazał wszystkim robić 5 pokłonów w stronę Mekki.
Wtedy miałbyś tyranię mniejszości. Natomiast sytuacja gdy nie przychodzi żaden kapłan, jest brakiem jakiejkolwiek tyranii. Sytuacja gdy przychodzi kapłan katolicki jest tyranią większości i zmuszaniem innych osób do uczestniczenia w obrzędach religijnych co jest niezgodne z konstytucją.

Czy jak idziesz do kina to czujesz się nieswojo że nikt przed seansem nie odprawia błogosławieństwa? Przecież na sali pewnie siedzi 90% katolików? Czy uważasz, że to jest tyrania mniejszości bo nie ma księdza przed seansem?

>Szkoła nie ma spełniać jakiś ideologicznych postulatów,

No właśnie! Dlatego nie powinno być w niej żadnych księży, żadnej religii.

> ma być przede wszystkim instrumentem rodziców w wychowywaniu dziecka, również w sferze religijnej/kulturowej/obyczajowej jeśli sobie tego zażyczą,

Kulturowej i obyczajowej - zgoda, religijnej - nie. Szkoła to nie kościół.

> inaczej według tego co się mówi, powinno się zakazać tańczenia poloneza na studniówce bo to "rasizm kulturowy" i powinno się nauczać jakiegoś bardziej "neutralnego tanca" który nie narusza "Uczuć mniejszości"

Nikt mi nie każe wierzyć że polonez jest tańcem gwarantującym mi zbawienie i że poza polonezem nie ma zbawienia. To jest inna kategoria, inny ciężar gatunkowy zagadnienia.
Nie tańczyłem poloneza, nikt mnie nie zmuszał. Wreszcie, w szkole oprócz poloneza uczono mnie wszystkich innych tańców towarzyskich na wuefie. Czy to samo możesz powiedzieć o religiach?

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Tronicki (280 punktów)
Bo sednem problemu jest państwowe szkolnictwo, zawsze będzie ktoś poszkodowany, postulatem racjonalistów więc nie powinno być zakazywania nabożeństw w szkole, a prywatyzowanie szkolnictwa i ograniczanie państwa w sferze wychowawczej.
Pozostaje jeszcze nauczanie domowe które jest lepsze niż jakakolwiek szkoła, jest coraz bardziej popularne w USA.
14-02-2009 13:36 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Pozostaje jeszcze nauczanie domowe które jest lepsze niż jakakolwiek szkoła, jest coraz bardziej popularne w USA.
>
Taaa... ciekawe kto by chciał coś takiego robić... Czy żeby się gdzieś dostać nie potrzeba przypadkiem "papierka"? Świadectwo z podstawówki i test po 6 klasach, jeśli ktoś chce do gimnazjum, potem znowu jakieś punkty i oceny, by do liceum/technikum, ze studiami to nie wiem, ja jeszcze nie ten poziom :> No, ale mature też trzeba zdawać... Teoretycznie ktoś mógłby się uczyć w domu np od rodziców, no ale czy pracodawca weźmie go w przyszłości na poważnie?
Ale masz racje, pod pewnymi względami jest lepsze. Ja, jeśli mi się zechce potrafię wchłonąć 2 razy więcej materiałów w 2 razy mniejszym czasie niż to jest przeznaczone w szkole i wiem z tego 2 razy więcej, niż normalnie ucząc się na lekcjach :> No, ale oprócz informatyki to raczej nic mi do głowy nie wchodzi, a jeśli nawet, to nie to, co trzeba umieć w szkole. Można się interesować nauką, techniką, chemią, biologią i ewolucją i mieć z niektórych tych przedmiotów 2 ;P

No, ale temat nie jest przeznaczony na tego typu rozmowy, więc nie ma po co się bardziej rozpisywać
14-02-2009 18:25 
 Ocena 5 na 5
kortyzol (422 punktów)
>Pozostaje jeszcze nauczanie domowe które jest lepsze niż jakakolwiek szkoła, jest coraz bardziej popularne w USA.

Bredzisz. To nauczanie w izolacji, relacje w grupie rówieśniczej leżą i kwiczą. Nauczanie domowe to powinna być ostateczność przy ciężkich chorobach. Popularność czegoś w USA to dość żałosny argument

Sedno problemu siedzi na tronie w Watykanie.

Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
Małecki (45 punktów)
>>Pozostaje jeszcze nauczanie domowe które jest lepsze niż jakakolwiek szkoła, jest coraz bardziej popularne w USA.
>Bredzisz. To nauczanie w izolacji, relacje w grupie rówieśniczej leżą i kwiczą. Nauczanie domowe to powinna być ostateczność przy ciężkich chorobach. Popularność czegoś w USA to dość żałosny argument

no to jest jeszcze 3 opcja - korki i nauczanie w szkole

hmm w sumie jesli dziecko jest mlode to warto go puscic do szkoly jednak jak juz podrosnie ( no powiedzmy bedize w moim sedziwym wieku ) mozna by prezjsc na nauczanie indywidualne. nie bede tutaj bredzic ze to go moze uratowac od zadawania sie ze złymi ludzmi ktorzy sa w szkole, narkotyki alkohol i inne, ale faktycznie, o wiele wiecej mozna sie nauczyc samemu w domu a nie jak jest pod toba jeszcze 28 innych osob

Arte M.
17-02-2009 09:35 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Bo sednem problemu jest państwowe szkolnictwo, zawsze będzie ktoś poszkodowany, postulatem racjonalistów więc nie powinno być zakazywania nabożeństw w szkole...
...tylko bezapelacyjne wywalenie religii ze szkół.

>...a prywatyzowanie szkolnictwa i ograniczanie państwa w sferze wychowawczej.
Niech kościół buduje własne szkoły i wyniesie się z publicznych, do których wlazł bezprawnie w wyniku działań fanatyków katolickich.

>Pozostaje jeszcze nauczanie domowe...
I miejsce religii jest właśnie tam, oraz w zakrystii.

P.S.
Przez pomyłkę dałem Ci plusa - może wyjdzie na zdrowie.
02-03-2009 11:08 
 Ocena 1 na 1
TripleSix (10 punktów)
Bajek powinno się uczyć na własny koszt, w domu - a nie w instytucjach państwowych. Ksiądz, który nie płaci podatków, dostaje jeszcze od państwa pensje za naukę religii w szkole - paranoja.
Adamiak (36436 punktów)
>Bajek powinno się uczyć na własny koszt, w domu - a nie w instytucjach państwowych. Ksiądz, który nie płaci podatków, dostaje jeszcze od państwa pensje za naukę religii w szkole - paranoja.

Jasne, nie sposób inaczej nazwać działalności państwa, dopłacającego (z mojej kasy) jakiejś firmie do działalności marketingowej w celu rozszerzanie kręgu konsumentów swojego, li tylko, towaru, zwanego czasami złudzeniami.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365