Racjonalista - Strona głównaDo treści
Po co?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
12-02-2009 23:36GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)Po co?
Ocena -3 na 3
Postanowiłem wyrazić swoje zdanie na temat religii. Jestem ciekaw co wy na to.
Ponieważ nie chce mi się pisać po prostu podam link www.racjonalista.pl/forum.php/s,182790/i,2#w182832

Wydaje mi się że to na razie wystarczy aby wywiązała się jakaś polemika.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

13-02-2009 01:33
 Ocena 13 na 13
jad11 (18783 punktów)
To Twoje słowa:

Cytat:
Postanowiłem wyrazić swoje zdanie na temat religii.


To też:

Cytat:
...... nadal twierdzę że bezustanne rozwodzenie się nad kwestią religii i boga jest dziecinadą.


A potem te:

Cytat:
Wydaje mi się że to na razie wystarczy aby wywiązała się jakaś polemika.


Zdaje się, że miałeś niektórym z nas (forumowiczów) do zarzucenia:

Cytat:
Eliminacja religi jest walką z wiatrakami, zmiana wierzeń na lepsze również.
Ludzie którzy mimo wszystko z nią "walczą" nie powinni nazywać sie racjonalistami, ewentualnie skrzywdzonymi przez boga idealistami.


Myślę, że dobrym morałem będą tu Twe słowa:

Cytat:
Inteligencji nie da się przekazać (....), nie da się jej nauczyć.
MichaQ (1056 punktów)
Wie Pan, to co Pan napisał, to kolejne krótkowzroczne ujęcie afery aksjologicznej, której rzekomo jedynym źródłem może być tylko i wyłącznie religia.
Najlepsze jest to zdanie o nieczułości ludzkiej. Po prostu straszne. Przypominam, że owa nieczułość (konkretnie apatheia - gr. beznamiętność) była propagowana przez stoików. Współczucie na gruncie koncepcji stoickiej było niemoralne, bo wynikało z emocji. Cierpiącemu trzeba było jednak pomagać, gdyż takie działanie było zgodne z rozumna naturą świata.
Poza tym w Pana tekście tkwi takie naiwne załóżenie, że człowiek wierzący w Boga jest człowiekiem moralnym. Jasne, ale tylko na papierze. W praktyce wygląda to tak, że każdy ma moralnośc taką, jaka mu odpowiada. W przeważającej ilości przypadków - nawet pośród wierzących - tym systemem etycznym jest płytko pojęty utylitaryzm. Najlepszym wyrazem tego są dyskusje w łonie Kościoła katolickiego, gdzie większośc wiernych całowicie olewa nauczanie Watykanu w sprawie ludzkiej seksualności. Natomiast chętnie wykorzystuje się doktrynę Kościoła do deprecjonowania wszelkich zjawisk, które danej osobie nie pasują (patrz: homoseksualizm, eutanazja). Oczywiście mógłby Pan powiedzieć, że prawdziwy wierzący takich rzeczy nie robi. Oczywiście, ale gdzie takiego szukać? Zupełnie, jak Ci prawdziwi władcy z I księgi "Państwa" Platona - gdzie ich szukać?
Wierzący kapitalista nie wyrzuci kogoś z pracy ze względu jego na trudną sytuację? W żadnym wypadku nie można czynić z tej tezy zasady. Wielu kapitalistów jest wierzacych, a jednak jest bardzo wątpliwe, czy w dobie kryzysu będą oszczędzać swoich pracowników, bo Ci sa w trudnym położeniu finansowym.

Natomiast to, co Pan napisał w tym akapicie:

"Przeludnienie jest główną przyczną głodu i biedy na świecie, biedak z wielodzietnej rodzinny czy bezdomny nie zabije mnie dla jedzenia, czy pieniezy na alkohol itd. Woli umrzeć i pójść do nieba. A tak bez wiary jest tylko nieszczęśliwym zwierzęciem, nie ma motywacji, brak siły woli. Dla mnie i dla niego wobec najwyższej wartości jaką jest szczęście brak wiary jest nieopłacalny."

Czytał Pan "Nędzników" Wiktora Hugo? Lub może oglądał film na podstawie tej powieści? Jeśli nie to proszę to zrobić i nie pisać już więcej takich niedorzeczności, że biedny nie zabije człowieka dla jedzenia lub pieniędzy na alkohol. Dodatkow proszę przejrzeć statystyki policyjne oraz statystyki przestępczości w najbiedniejszych krajach, zwłaszcza w krajach Trzeciego Świata.

Oczywiście szczęście jest najwyższym dobrem. Wszystko, co robimy, robimy po to, aby to szczęście osiągnąć. Natomiast to, że bez wiary w Boga człowiek nie ma woli życia ani motywacji, na to już zgodzic się nie można. A przynajmniej nie całkowicie. O ile wiara religijna może dawać poczucie sesnu życia, to nie jest jedynym źródłem owego sensu. To samo może dać każdy system filozoficzny.

Nie mam też pojęcia, skąd u Pana wzięła się implikacja, że jeśli ktoś nie wierzy w Boga, to jest primitywnym konsumpcjonistą. Postawa wielu ateistów o przeczy temu.
13-02-2009 12:49 
 Ocena-1 na 1
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)

Zdaje sobie sprawę z niewielkiej liczby gorliwych katolików czy naprwade wierzących ludzi, i ubolewam nad tym ( wydawało mi się że to jasno wynika z moich wcześniejszych wypowiedzi).

Nie uważam że jedynie wierzący jest moralny, i że ateiści muszą być prymitywnymi konsumpcjonistami. Sam jestem ateistą, pisałem wcześniej że chodzi mi o mniej inteligentną cześć społeczeństwa. Jeśli z inteligencji moralność nie wypłynie ( bo jej nie ma) to skąd? Z systemów filozoficznych? Na pewno nie, do tego potrzeba inteligencji.

Tak więc religia jest opłacalna, jej zanik jest niepokojący.

Widze szanse na ciekawą odpowiedź, mam jednak nadzieję że sprowokuję więcej wypowiedzi.

Moje pytania :

Religia jest bezsensowna, nawet patrząc z mojego punktu widzenia ma wiele wad.
Po co bezustannie z nią walczyć? Skoro ci którym religia jest najbardziej potrzebna i tak nic nie zrozumieją, a ci którzy i tak już nie wierzą nie wyciągną z tego żadnego pożytku.

Jaki cel ma "kupa" artykułów na temat bezsensu wiary??
W jaki sposób zlikwidować religie?? I po co? Po co niszczyć coś co jest przydatne.
13-02-2009 14:21 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Sam jestem ateistą...

Dobre

>Jaki cel ma "kupa"...

Też niezłe
13-02-2009 14:26 
 Ocena 6 na 6
Magda Kowalczyk (711 punktów)
Boże strzeż nas przed gorliwymi katolikami.

Skąd w ogóle pomysł że moralnośc wypływa z religijności?

Przede wszystkim religie wszelkie są bardzo groźne - wg mnie działają niemoralnie. To muzułmanie glębokiej wiary zabijają ludzi w imię Boga, to katolicy w imię religii zmuszają innych ludzi do życia w upodleniu (ochrona wszelkiego życia) do nieposiadania dzieci (in vitro) do umierania na Aids (zakaz używania prezerwatyw). Co najgorsze robią to AKTYWNIE - to się dzieje teraz i tu w naszym świecie, w naszym kraju.
Jeżeli sie temu nie sprzeciwimy to czeka nas czarna przyszłośc - życie w strachu i w zabobonie.

Pozdrawiam
Magda
13-02-2009 15:10 
 Ocena-2 na 2
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
>Boże strzeż nas przed gorliwymi katolikami.
>Skąd w ogóle pomysł że moralnośc wypływa z religijności?
>Przede wszystkim religie wszelkie są bardzo groźne - wg mnie działają niemoralnie. To muzułmanie glębokiej wiary zabijają ludzi w imię Boga, to katolicy w imię religii zmuszają innych ludzi do życia w upodleniu (ochrona wszelkiego życia) do nieposiadania dzieci (in vitro) do umierania na Aids (zakaz używania prezerwatyw). Co najgorsze robią to AKTYWNIE - to się dzieje teraz i tu w naszym świecie, w naszym kraju.
>Jeżeli sie temu nie sprzeciwimy to czeka nas czarna przyszłośc - życie w strachu i w zabobonie.
>Pozdrawiam
>Magda
>

Ktoś ci zakazuje używania prezerwatyw??

Racja, wpływ kościoła na takie sprawy jak in vitro czy aborcja powinien być zlikwidowany. Podobnie jak prawa nie powinna tworzyć większość, intelgentna mniejszość wie lepiej od większości co jest lepsze dla kraju i dla wszystkich.

Tylko jak to zrobić??
I co daje ta masa artykułów wytykająca bezsens wiary, przecież wszystkie dzieci już to dawno wiedzą.

Uwążam ze religia mimo wszystko jest źródełem moralności.
Indywidualne konatkty z osobami wierzącymi( nie fanatykami) i przy tym głupimi, są na pewno bardziej przyjmne niż tylko z głupimi. Ponieważ tych drugich nic nie krępuje.

Chrześcijaństwo i muzułmanizm nie są najlepszymi religiami. Gdyby istniała realna możliwość zamiany tych wierzeń na lepsze - przyczynił bym sie do tego.

Spróbuje jeszcze raz :

1. Skoro wszyscy na tym portalu nie wierzą w boga, widzą ogromne nieścisłości w dogmatach itd. to dlaczego bezustannie się tym podniecają??
2. W jaki sposób masa artykułów o religii ma wpłynąć na rząd aby zalegalizował aborcje??
3. Myslicie że jak zawalicie ten portal masą tekstów to w końcu ludzie przestną wierzyć w boga??

Poza aborcją i aferą z in vitro nie słyszałem o żadnych negatywach płynących z religii, a wy?? ( Fanatyzm mnie nie intersuje, chyba że ktoś wie jak go zlikwidować)

ZDROWA religijność jest opłacalna dla niewierzących!

Czy ktoś na tym portalu jest w stanie mi wyjasnić RACJONALNIE jaki sens ma publikowanie tak wielkiej ilości artykułów o religii??
Czy Wy, inteligentni ludzie, naprawde wierzycie że te artykuły coś zmienia, że wasza "walka" jest potrzebna??

Zastanawiacie się pewnie dlaczego sie czepiam tych artykułów.
Powiedzmy że strasznie mnie irytuje kiedy klikam na zakładkę z nowościami na Racjnaliście, przeglądam, znajduje ciekawy tytuał i po przeczytaniu kilku zdań okazuje sie że to ZNOWU bezużyteczny i nudny artykuł. Szukam innego, czytam, nawet ciekawy, zastanawiam sie jaka będzie puenta, a tu ZNOWU okazuje sie że taka sama jak w poprzednim - że religia jest głupia. Zmarnowane 30 min życia.Ludzie, ile można o tym czytać?? Czy was to bawi??

Pozdrwiam
13-02-2009 16:56 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Ktoś ci zakazuje używania prezerwatyw??

>Czy ktoś na tym portalu jest w stanie mi wyjasnić RACJONALNIE jaki sens ma publikowanie tak wielkiej ilości artykułów o religii??

>Zastanawiacie się pewnie dlaczego sie czepiam tych artykułów.

Czy ktoś Ci nakazuje ich czytanie?
Czy ktoś na tym portalu jest w stanie mi wyjaśnić RACJONALNIE jaki sens ma publikowanie kolejnego wątku na temat, którego tak bardzo się nie lubi?
Zastanawiacie się pewnie dlaczego się czepiam tego delikwenta? To się nie zastanawiajcie. Jest wiele ciekawszych tematów do przemyśleń niż jego pobożne życzenie, aby na wszystkich półkach tego świata stała tylko jedna książka - "święta".

fides ex necessitate esse non debet
13-02-2009 17:32 
 Ocena-2 na 2
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
>>Ktoś ci zakazuje używania prezerwatyw??
>>Czy ktoś na tym portalu jest w stanie mi wyjasnić RACJONALNIE jaki sens ma publikowanie tak wielkiej ilości artykułów o religii??
>>Zastanawiacie się pewnie dlaczego sie czepiam tych artykułów.
>Czy ktoś Ci nakazuje ich czytanie?
>Czy ktoś na tym portalu jest w stanie mi wyjaśnić RACJONALNIE jaki sens ma publikowanie kolejnego wątku na temat, którego tak bardzo się nie lubi?
>Zastanawiacie się pewnie dlaczego się czepiam tego delikwenta? To się nie zastanawiajcie. Jest wiele ciekawszych tematów do przemyśleń niż jego pobożne życzenie, aby na wszystkich półkach tego świata stała tylko jedna książka - "święta".
>
fides ex necessitate esse non debet


Rozumiem nerwy i dziękuje za przyznanie racji, choć wolałbym w innej formie.

Jak widać, nie wszyscy potrafią mi odpowiedzieć.
Mimo wszystko będę czekał
13-02-2009 16:57 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)

>przeczytaniu kilku zdań okazuje sie że to ZNOWU bezużyteczny i nudny artykuł. Szukam innego, czytam, nawet ciekawy, zastanawiam sie jaka będzie puenta, a tu ZNOWU okazuje sie że taka sama jak w poprzednim - że religia jest głupia . Zmarnowane 30 min życia.Ludzie, ile można o tym czytać??

Faktycznie marnujesz tu swój czas....przenieś się na katolik.pl. Tam poczytasz, że religia jest mądra i będziesz miał 100% zadowolenia.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
13-02-2009 17:45 
 Ocena-1 na 1
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
>>przeczytaniu kilku zdań okazuje sie że to ZNOWU bezużyteczny i nudny artykuł. Szukam innego, czytam, nawet ciekawy, zastanawiam sie jaka będzie puenta, a tu ZNOWU okazuje sie że taka sama jak w poprzednim - że religia jest głupia . Zmarnowane 30 min życia.Ludzie, ile można o tym czytać??
>Faktycznie marnujesz tu swój czas....przenieś się na katolik.pl. Tam poczytasz, że religia jest mądra i będziesz miał 100% zadowolenia.
>
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)


Hehe, ta sentecja pod twoją wypowiedzią, czytałeś moje posty???
Jesteś zaślepiony wściekłością, twoim jedynym uzasadnieniem poczucia własnej wartości jest wyższość nad tymi którzy nie rozumieją że religia jest bezsensu - tylko to utrzymuje twoją psychikę w ryzach. Niczym nie różnisz sie od zatwardziałych, głuchych na argumenty katolików.
13-02-2009 18:50 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
>twoim jedynym uzasadnieniem poczucia własnej wartości jest wyższość nad tymi którzy nie rozumieją że religia jest bezsensu

Nie rozumiesz?? To masz problem, obawiam się, że w ogóle rozumienie nie jest twoją mocną stroną....

>tylko to utrzymuje twoją psychikę w ryzach.
Znam ciekawsze sposoby...


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
17-02-2009 19:37 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Hehe, ta sentecja pod twoją wypowiedzią, czytałeś moje posty???
"Im większa ilość znaków zapytania tym mniejsza inteligencja piszącego"

>Jesteś zaślepiony wściekłością,
Zaraz, zaraz... Jakoś nigdy nie zauważyłam, by ktoś z tutejszych ateistów/agnostyków był wściekły, albo zwyzywał kogoś od hooyów, wprost przeciwnie: większość pęka ze śmiechu

>twoim jedynym uzasadnieniem poczucia własnej wartości jest wyższość nad tymi którzy nie rozumieją że religia jest bezsensu - tylko to utrzymuje twoją psychikę w ryzach.
Nie zauważyłam, by ten pan w jakikolwiek sposób się wywyższał, po prostu w sposób humorystyczny wyraża swoje zdanie, tak mu dopomóż Latający Potwór Spaghetti!

> Niczym nie różnisz sie od zatwardziałych, głuchych na argumenty katolików.
Właśnie zauważyłam: też ma ręce, też na nogi, głowę zapewne podobną, twarz lekko się różni, ale to u większości

A koledze najprawdopodobniej chodziło, że zamiast wchodzić do klatki z tygrysami i zachwalać przed nimi wartości odżywcze bananów lepiej iść pogadać z szympansami, pewnie bardziej się ucieszą...
14-02-2009 12:41 
 Ocena 2 na 2
Magda Kowalczyk (711 punktów)

>Ktoś ci zakazuje używania prezerwatyw??

Mnie nikt ale organizacje krzewiące prezerwatywy w Afryce są aktywnie atakowane przez kościół katolicki co wpływa na finanse tych organizacji.

>Racja, wpływ kościoła na takie sprawy jak in vitro czy aborcja powinien być zlikwidowany. Podobnie jak prawa nie powinna tworzyć większość, intelgentna mniejszość wie lepiej od większości co jest lepsze dla kraju i dla wszystkich.
>Tylko jak to zrobić??

Nie wierzyc w zabobony.

>I co daje ta masa artykułów wytykająca bezsens wiary, przecież wszystkie dzieci już to dawno wiedzą.
>Uwążam ze religia mimo wszystko jest źródełem moralności.

Jakiej moralności - poproszę o przykłady. Jeżeli dla Ciebie niemoralny jest seks to ok - religia go nienawidzi i widzi w nim samo zło (są jakieś tam wyjątki - chyba

>Indywidualne konatkty z osobami wierzącymi( nie fanatykami) i przy tym głupimi, są na pewno bardziej przyjmne niż tylko z głupimi. Ponieważ tych drugich nic nie krępuje.

Znam osoby wierzące w OSOBOWEGO BOGA ponadto posiadające ogólną wiedzę o życiu i świecie - i wierz mi, irytują swoją ignoracją i zacietrzewieniem.

>Chrześcijaństwo i muzułmanizm nie są najlepszymi religiami. Gdyby istniała realna możliwość zamiany tych wierzeń na lepsze - przyczynił bym sie do tego.
To takie trochę pisanie że komunizm nie jest zły tylko to ludzie go zapsuli. Może kosmici lepiej by sie sprawili Chodzi o podstawy - religie wszelkie mają fałszywe podstawy.

>Spróbuje jeszcze raz :
>1. Skoro wszyscy na tym portalu nie wierzą w boga, widzą ogromne nieścisłości w dogmatach itd. to dlaczego bezustannie się tym podniecają??
>2. W jaki sposób masa artykułów o religii ma wpłynąć na rząd aby zalegalizował aborcje??
>3. Myslicie że jak zawalicie ten portal masą tekstów to w końcu ludzie przestną wierzyć w boga??
>Poza aborcją i aferą z in vitro nie słyszałem o żadnych negatywach płynących z religii, a wy?? ( Fanatyzm mnie nie intersuje, chyba że ktoś wie jak go zlikwidować)
>ZDROWA religijność jest opłacalna dla niewierzących!
>Czy ktoś na tym portalu jest w stanie mi wyjasnić RACJONALNIE jaki sens ma publikowanie tak wielkiej ilości artykułów o religii??
>Czy Wy, inteligentni ludzie, naprawde wierzycie że te artykuły coś zmienia, że wasza "walka" jest potrzebna??
>Zastanawiacie się pewnie dlaczego sie czepiam tych artykułów.
>Powiedzmy że strasznie mnie irytuje kiedy klikam na zakładkę z nowościami na Racjnaliście, przeglądam, znajduje ciekawy tytuał i po przeczytaniu kilku zdań okazuje sie że to ZNOWU bezużyteczny i nudny artykuł. Szukam innego, czytam, nawet ciekawy, zastanawiam sie jaka będzie puenta, a tu ZNOWU okazuje sie że taka sama jak w poprzednim - że religia jest głupia. Zmarnowane 30 min życia.Ludzie, ile można o tym czytać?? Czy was to bawi??
>Pozdrwiam
>
A może jak będziemy wiedzieli ilu nas jest - czyli że jest nas trochę - to łatwiej będzie nam wpływac na rzeczywistośc. Od słownego buntu zaczęła się niejedna rewolucja. Choc nie lubię rewolucji - bo nie lubię przemocy.
14-02-2009 13:30 
 Ocena-1 na 1
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
Na świecie jest mnóstwo różnych problemów i będzie ich coraz więcej.
Co jest takiego istotnego w problemach finansowych firmy produkującej i propagującej używanie prezerwatyw w Afryce?? Przecież to śmieszne, po co się tym tak podniecać?? Szczególnie że nie ma się na to najmniejszego wpływu??

A może by zlikwidować wojsko, terostystów, przestępców itd. bo zabijają ludzi, bo zmuszają do życia w strachu przed atakiem, bo zawsze jest możliwość wojny nuklearnej??
W obliczu szczęścia wojny są idiotyczne, a szczęście jest najważniejsze, więc czy rządy państw 'walczących' nie są bardziej idiotyczne od wiary??
Dlaczego na łamach tego portalu nie ukazuje się masa artykułów na ten temat??

Może kiedy ich liczba osiągnie monstrualne rozmiary ( tak jak teraz jest z tymi które dotyczą wiary) to wojny na świecie się skończą??

Przecież już pani wie że jest nas/was wielu.
I naprawdę uważa pani że RACJONALNA jest WIARA w to że problemy pochodzące od kościoła katolickiego znikną bo na serwisie racjonalista.pl pojawia się masa tekstów na ten temat?? Przecież to tak samo irracjonalne jak wiara w wielkiego potwora spaghetti.

Rozumiem że w myśl psychologii, myśli i działania, często powtarzane przez długi okres czasu stają się bardzo trudne do zlikwidowania. Licze jednak na to że znajdzie się ktoś na tyle wolny i obiektywny aby przyznać mi rację.

Ponieważ do tej pory nikt nie odpowiedział na moje argumenty pozwolę sobie na nutkę arogancji i podpowiem że jedyną możliwą riposta na moje zarzuty jest stwierdzenie że publikacja tekstów i szyderst na temat wiary dokonywana jest dla rozrywki - też mnie to kiedyś bawiło, także wiem o co chdozi .
17-02-2009 20:04 
 Ocena 3 na 3
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Co jest takiego istotnego w problemach finansowych firmy produkującej i propagującej używanie prezerwatyw w Afryce?? Przecież to śmieszne, po co się tym tak podniecać?? Szczególnie że nie ma się na to najmniejszego wpływu??
O to, że ci ludzie łapią HIVa i potem albo gniją żywcem, albo umierają na katar. A żeby uwolnić się od "złych duchów" robią różne dziwne rzeczy podobne do modlitw, co jak wiadomo niewiele pomaga...
I chyba troszkę za długo siedzisz pan na gg, bo wszędzie widzę te podwójne znaki zapytania, nie, nie zamienią się one w takie fajne animowane obrazki

>W obliczu szczęścia wojny są idiotyczne, a szczęście jest najważniejsze, więc czy rządy państw 'walczących' nie są bardziej idiotyczne od wiary??
Zimna wojna może być gorsza od otwartego konfliktu... Nie wiadomo kto przyjaciel, a kto wróg. Wszyscy wierzą w jednego boga a mimo wszystko się nawalają więc jaki to ma sens?

>Dlaczego na łamach tego portalu nie ukazuje się masa artykułów na ten temat??
Bo wszyscy wiedzą że wojna jest durna i mówić o tym nikomu nie trzeba. A o absurdalności wierzeń w demony? Patrząc na niektóre wypowiedzi... sami wiecie
Był gdzieś temat na forum "co zrobi ateista, jeśli miały strzelić do człowieka" i wypowiedzi były różne, m. in. "Jestem pacyfistą".

>Może kiedy ich liczba osiągnie monstrualne rozmiary ( tak jak teraz jest z tymi które dotyczą wiary) to wojny na świecie się skończą??
Jeśli wszyscy dojdą do wniosku, że lepiej załatwić coś słownie niż nasyłać na przeciwnika czołgi? Owszem, do tego potrzebny jest rozum i ludzie umiejący go używać, wiedzący, że murzyn to nie ogórek i też ma swoje prawa. A religie nie uznają kobiet, oj, coś tu nie tak...

>I naprawdę uważa pani że RACJONALNA jest WIARA w to że problemy pochodzące od kościoła katolickiego znikną bo na serwisie racjonalista.pl pojawia się masa tekstów na ten temat??
Jeśli te teksty trafią do kogo potrzeba? tak
Najlepiej by było, gdyby parę osób z rządu zainteresowało się pewnymi sprawami, pierw mogliby coś zrobić z Radiem Maryja, potem może zamiast religii katolickiej mogliby wprowadzić etykę albo filozofię do szkół, podnieść zainteresowanie młodzieży nauką, pozatrudniać w szkołach dobrych i umiejących zaciekawić przedmiotem nauczycieli... jeszcze by się parę rzeczy znalazło

>Przecież to tak samo irracjonalne jak wiara w wielkiego potwora spaghetti.
Napisałeś z małej litery, ty bezbożniku! Niech dane ci będzie nigdy nie zaznać Jego Makaronowej Doskonałości!

>Ponieważ do tej pory nikt nie odpowiedział na moje argumenty pozwolę sobie na nutkę arogancji i podpowiem że jedyną możliwą riposta na moje zarzuty jest stwierdzenie że publikacja tekstów i szyderst na temat wiary dokonywana jest dla rozrywki - też mnie to kiedyś bawiło, także wiem o co chdozi .
Ludzie piszą co chcą i nie możesz im tego zabronić Internet jest poza podziałami, panuje tutaj wolność słowa niezakłócona niczyją kościelną propagandą na temat Harrego Pottera, smoków jako wcieleń diabła i szkodliwości teorii ewolucji

A jeśli tyle osó pisze o tym samym to chyba coś w tym jest. Każdy doszedł do podobnych wniosków niezależnie, ja zawsze byłam wierna swoim poglądom bez żadnej pomocy racjonalista.pl i nikogo innego
D.Sprenglewski (426 punktów)
>Co jest takiego istotnego w problemach finansowych firmy produkującej i propagującej używanie prezerwatyw w Afryce??
>Przecież to śmieszne, po co się tym tak podniecać?? Szczególnie że nie ma się na to najmniejszego wpływu??

Na przykład to, że w wyniku kościelnej akcji anty-antykoncepcyjnej umiera wielu ludzi. Śmierć drugiego człowieka jest dla Ciebie czymś nieistotnym? Co z tego, że nie mam bezpośredniego wpływu na zmniejszenie umieralności w krajach słabo rozwiniętych. To problem i już ten fakt jest wystarczającym powodem by o tym mówić (a nawet krzyczeć). Gdyby nikt o tym nie mówił, byłoby jeszcze gorzej.

>A może by zlikwidować wojsko, terostystów, przestępców itd. bo zabijają ludzi, bo zmuszają do życia w strachu przed atakiem, bo zawsze jest możliwość wojny nuklearnej??

To już ma jakiś sens.

>Dlaczego na łamach tego portalu nie ukazuje się masa artykułów na ten temat??

Bo od tego są inne portale.

>Ponieważ do tej pory nikt nie odpowiedział na moje argumenty pozwolę sobie na nutkę arogancji i podpowiem że jedyną możliwą riposta na moje zarzuty jest stwierdzenie że publikacja tekstów i szyderst na temat wiary dokonywana jest dla rozrywki - też mnie to kiedyś bawiło, także wiem o co chdozi .

W zasadzie każdy powód może być dobry
15-02-2009 00:22 
 Ocena 5 na 5
anna r (849 punktów)
Mam wrażenie, choć mogę się mylić, że udało mi się uchwycić to, co Pan chciał przekazać. Pana przesłanie jest następujące: skoro jesteście inteligentni i wiecie, że religia nie ma sensu, żyjcie tak jak wam wygodnie, wykorzystując fakt, że inni wierzą w boga i postępują według wytycznych swoich duchowych przewodników, ponieważ ułatwicie w ten sposób własne życie.

Tyle że, tak jak już Panu powiedziano, przecenia Pan wkład Kościoła w budowanie poczucia moralności.

Porusza Pan problem ludzi mniej inteligentnych, którzy odrzucając religię zatracą sens życia i będą starali się zastąpić go konsumpcją. To nie jest tak, że albo jest się religijnym albo konsumpcjonistą. Z obserwacji wiem, że wielu katolików jest materialistami i u nich religijność i konsumpcjonizm istnieją bez wzajemnych zakłóceń. Z religią czy bez, masy będą pragnąć mało ambitnej rozrywki, elektronicznych gadżetów, reklamowanych produktów.

Podobnie jest z działaniami, jakie podejmą. Chociaż mają podane przykazania będące warunkiem pośmiertnej nagrody i łaski bożej, nie stwarza to u nich hamulców przed ich złamaniem. Kłamstwo, oszustwa, podstępy, kradzieże to codzienność w kraju, gdzie podobno ponad 90% społeczeństwa wierzy w boga. To dowód na to, że religia jako strażnik moralności nie działa. I jeszcze ta spowiedź, która załatwi wyciszenie sumienia.

Co do wierzącego pracodawcy to znam katolika, który uczestniczy regularnie we mszach i nabożeństwach, znaczy się słucha kazań. Zatrudnia w firmie świadków Jehowy i wyciska z nich ile może, wypłacając śmieszne pensje. Nie wiem czemu oni u niego pracują, może dla pośmiertnej nagrody za doznane poniżenia, ale jego wiara nie powstrzymuje przed wykorzystywaniem ludzi. On wierzy w boga i to jest ta jego wiara. Jak i wiara wielu innych ludzi: bóg jest i tyle i ja w niego wierzę to jestem lepszy. Wiara sprowadza się do oznajmiania, że się wierzy i że inni też muszą, a jak nie wierzą to się ich tępi i utrudnia im życie. Zero refleksji nad sobą i swoimi poczynaniami, bo bóg kocha i wybacza.

Religia jest niepożądanym zjawiskiem, ponieważ oszukuje wierzącego, stwarza pozory rozwiązania większości problemów i zagadnień, czasem niszczy psychikę, innym razem spowoduje niekorzystne dla wierzącego wybory życiowe. Podaje nielogiczne odpowiedzi, promuje ksenofobię, zabiera czas i energię, nie wpływając znacząco na poprawę jakości życia społeczeństwa. Natomiast niewierzącym potrafi utrudnić wiele etapów życia od zmuszania do konformizmu po wpływanie na prawo. Niewierzący są zmuszani do bycia niemoralnymi, do postępowania wbrew sobie i oszukiwania wiernych że też się wierzy. Religia tłamsi postęp, utrudnia rozwój ludzkości. Zanim pochwali się religię za trzymanie w ryzach mało inteligentnych i niewykształconych ludzi, trzeba sobie przypomnieć jak bardzo religia przeczy nauce i jak utrudnia im dostęp do wiedzy i edukacji.

Właśnie, między innymi, Racjonalista jest rodzajem pomocy stłamszonym religią niewierzącym. Religia promując jedyne źródło moralności, według Pana będąca gwarancją, że będzie mniej przestępców, niszczy lub uprzykrza życie osobom nią niezainteresowanym. To zbyt wielka cena.
Pan uważa, że można być uszczęśliwionym przez wpływ religii na ludzi i upatruje w niej dobra, a wielu forumowiczów widzi zło i to powinien Pan był zauważyć.

Trudno uwierzyć, że znaleźli się ludzie, których obchodzi los innych i nie chcą na tym zarobić, prawda? Pan proponuje bezczynność i akceptację stanu rzeczy, ale są tacy, którym ateistyczne sumienie nie pozwala na pozostawienie innych w kłamstwie lub ucisku. Racjonalista to nie tylko artykuły, proszę więcej poczytać o działaniach i akcjach.

Pyta Pan co daje masa artykułów wytykająca bezsens wiary. Mi dała kilka rzeczy. Po pierwsze artykuły pomogły mi we własnej głowie uporządkować pewne myśli. Po drugie ułatwiły mi podjęcie decyzji o odrzuceniu konformizmu. Po trzecie mogę je przesyłać znajomym w zależności od tego, jaka tematyka ich interesuje. Po czwarte, pewne argumenty w nich zawarte ułatwiają mi dialog z otaczającymi mnie wierzącymi.
A tak na marginesie, rok liturgiczny oparty jest właśnie na powtarzaniu cyklicznie tego samego i jakoś to działa. Powtarzają się też trendy w modzie. Wracają stare problemy. Jak Pan myśli, co bardziej zachęcająco brzmi: czytałem ostatnio nowy dobry artykuł czy czytałem dobry artykuł z 2006 roku?

I powtórzę: Racjonalista to nie tylko pisanie artykułów i podniecanie się.
1.Pyta Pan dlaczego się podniecają. Nie wiem jak inni, ale ja się lubię podniecać, to bywa przyjemne, szczególnie gdy prowadzi do czegoś większego.
2. Jak artykuły o religii mają wpłynąć na legalizację aborcji? A tak: ludzie je czytają, myślą nad nimi, rozmawiają z innymi a potem głosują.
3. Widzi Pan jakiś sposób na to, by portal istniał bez tekstów?

Pisze Pan, że zdrowa religijność jest opłacalna dla niewierzących. Ja napiszę, że nie ma czegoś takiego jak zdrowa religijność.
15-02-2009 07:17 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>...bóg kocha i wybacza.
To jego fach.

>Ja napiszę, że nie ma czegoś takiego jak zdrowa religijność.
Choć już dość dawno wiadomo, że niektóre wirusy, np. bakteriofagi, są pożyteczne dla ludzi - w odróżnieniu od wirusa wiary, pożytecznego głównie dla szefów firm wiarą handlujących.
15-02-2009 19:10 
 Ocena 3 na 3
anna r (849 punktów)
>>...bóg kocha i wybacza.
>To jego fach.

Oczywiście. Po to został stworzony.

>Choć już dość dawno wiadomo, że niektóre wirusy, np. bakteriofagi, są pożyteczne dla ludzi - w odróżnieniu od wirusa wiary, pożytecznego głównie dla szefów firm wiarą handlujących.

Właśnie to miałam na myśli. Mniej czy bardziej zainfekowany, i tak dobry do zmanipulowania i skłonny do uwierzenia w jeszcze większe głupoty.
15-02-2009 12:25 
 Ocena-2 na 2
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
Istnieje zdrowa religijność, ponieważ miałem wiele styczności z takową.
Istnieje sporo chorej religjności poniewaz miałem styczność z takową.
Ta pierwsza jest opłacalna, ta druga nie.
Religia daje gotowe odpowiedzi na pytania, i przy tym nieprawdziwe - mało inteligentny człowiek jakich większość i tak nie znajdzie prawdziwych odpowiedzi więc dobrze że religia zapewnia mu jakieś. W przeciwnym wypadku mogło by to sie niekożystnie odbijać na jego psychice. Ludzie głupsi i niewierzący ( są tacy) zastępują sobie swój brak zrozumienia czymś innym ( mniej popularne zabobony, pseudonaukowe teorie, walka z wiatrakami, rewolucje itd.)

Ma pan rację, nie wziąłem pod uwagę że ateiści są uciskani przez wierzących ( pośrednio czy bezpośrdnio) i nie dają sobie z tym rady, a jedyną ostoja staje się racjonalista.pl. W takim razie, muszę zarzucić słabość.

Pan twierdzi że współtworzy zbiorowisko 'zbawicieli' którzy poprzez swoje akcje i teksty, za darmo próbują otworzyć oczy ludzią na prawdę. Ja uważam że to naiwne, nieracjonalne, niemożliwe.

Dlaczego tak uważam? Ponieważ aby być ateistą który nie zastępuje sobie wiary czymś innym ( mniej popularne zabobony, pseudonaukowe teorie, walka z wiatrakami, rewolucje itd.) potrzeba inteligencji, a ta rozkłąda sie zgodnie z krzywą Gaussa i zawsze głupszych będzie większość, oni nigdy nie zrozumieją że życie po prostu się kończy, albo jak fizyka tłumaczy powstanie wszechświata ( swoja drogą naukowcy tez tego dokładnie nie wiedzą). A wiary nie trzeba rozumieć, to jest prostsza, przyjemniejsza alternatywa - ateizm nigdy nie będzie górą. A społeczeństwa w których religia zanika - to nie tak że tam ludzie są wszsyscy bardzo inteligentni, przestać wierzyć to nie znaczy stać się ateistą. Oni po prostu, ani nie wierzą ani nie myślą o górnolotnych problemach. Życie im na to nie pozwala, nie ma czasu, nie ma potrzeby.

Tak więc walka z religią - uważam że to naiwne, irracjonalne,niemożliwe.

Masa artykułów na temat bezsensu wiary jest oczywiście bardzo pomocna w dialogu z wierzącymi itd.

Ale ja uważam że walka z religią jest naiwna, irracjonalna, niemożliwa.

Racjonaliste czytają głównie niewierzący, wierzący i tak podchodzą skrajnie opozycyjnie więc i tak będę 'ślepi' na argumenty ( są wyjątki, jak zawsze, wyjątki to mała liczba, nieistotna, naturalna fluktuacja , nic nie znaczące zawirowanie, i nie działa efekt lawinowy).

Czy racjonalista.pl to portal o tym ze religia jest bezsensu?? Racjonalizm to chyba coś więcej? Dlatego zwracam uwagę na PRZESADĘ! Tym bardziej że to naiwne, IRRACJONALNE, niemożliwe.

Podsumowaując Ponieważ większość ludzi zawsze będzie głupsza, nie ma możliwości aby zrozumieli racjonalne alternatywy na skomplikowane, górnolotne problemy.
Dlatego walka z religią jest naiwna, irracjonalna, niepotrzebna. Chyba że kogoś to podnieca, czyli robi pan to dla rozrywki.





15-02-2009 18:57 
 Ocena 4 na 4
anna r (849 punktów)
Może się Panu wydawało, że ta religijność była zdrowa.

Ona mogła być co najwyżej, jak Pan mówi, opłacalna, ale tak jak powiedział też Pan Adamiak, opłacalna tylko dla niektórych, czyli tych, którzy wzkorzystują ją do manipulowania wiernymi.

Jeśli chodzi o odbijanie na psychice, to z całą pewnością na psychice odbija się straszenie smażeniem w piekle, szczególnie na dzieciach, którym się tych prawd wiary nie oszczędza.

Co do słabości - nie twierdzę, że skupieni tu ludzie są słabi, wręcz przeciwnie. Oni pomagają słabym, pomagają wyjść. Proszę najpierw poczytać archiwa, bo chwilami widzę, że Pan nie wie o czym mówi.

Traktuje Pan bardzo wybiórczo to, co postulują racjonaliści. Nie chodzi o to, że chcą zmusić wierzących do porzucenia wiary, ale chcą sprawić, żeby ich zabobony i dogmaty nie wpływały na życie ludzi, którzy sobie tego nie życzą. Walka jak najbardziej potrzebna. Jak pan myśli, dlaczego nie pali się już heretyków na stosach? Nieco się zmieniło, prawda? Ciekawe jak wielu wtedy krzyczało, podobnie jak Pan teraz, żeby nie wprowadzać zmian.

Ja w przeciwieństwie do Pana potrafię znaleźć przyczynę ludzkiej głupoty w braku edukacji, działaniu kościołów, niszczeniu wolnej myśli za pomocą starych metod w imię tego, że komuś tam może być wygodnie.

Jeśli się Panu tu nie podoba, może Pan założyć własny prawdziwy jedynie racjonalny portal, którego działanie będzie Pan rozumiał.

P.S. Jestem kobietą, więc może Pan mi mówić na pani.
15-02-2009 19:24 
 Ocena 4 na 4
jimmy_88gno (1653 punktów)
Stanisław Kostka Potocki, wstęp "Podróży do Ciemnogrodu":

"Gdzież są dziś książęta do Mruczysława V podobni, co wśród małpiarzy, pasibrzuchów, i opojów pędził popielowskie życie? Gdzież dumni, zuchwali, okrutni, zgoła barbarzyńscy, baronowie, co zamieszkali po zamkach swoich, byli klęską poddanych, sąsiadów, podróżnych i handlu? Gdzież są dziś ci szlachetni panowie pisać nie umiejący, co się tylko polowaniem i kieliszkiem bawili? Oto chyba na teatrach naszych. Gdzież pobożni tylu niegdyś bogatych, a dziś zrujnowanych klasztorów fundatorowie lub ci, co zbrodniami okryci mniemali je tym okupić sposobem? Chyba w żywej tych pamięci, a raczej sercu, co by nas do podobnych czasów zwrócić chcieli".

To taki romans z konieczności, a więc i tak zbyt delikatnym piórem pisane.
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
>Może się Panu wydawało, że ta religijność była zdrowa.
>Ona mogła być co najwyżej, jak Pan mówi, opłacalna, ale tak jak powiedział też Pan Adamiak, opłacalna tylko dla niektórych, czyli tych, którzy wzkorzystują ją do manipulowania wiernymi.
>Jeśli chodzi o odbijanie na psychice, to z całą pewnością na psychice odbija się straszenie smażeniem w piekle, szczególnie na dzieciach, którym się tych prawd wiary nie oszczędza.
>Co do słabości - nie twierdzę, że skupieni tu ludzie są słabi, wręcz przeciwnie. Oni pomagają słabym, pomagają wyjść. Proszę najpierw poczytać archiwa, bo chwilami widzę, że Pan nie wie o czym mówi.
>Traktuje Pan bardzo wybiórczo to, co postulują racjonaliści. Nie chodzi o to, że chcą zmusić wierzących do porzucenia wiary, ale chcą sprawić, żeby ich zabobony i dogmaty nie wpływały na życie ludzi, którzy sobie tego nie życzą. Walka jak najbardziej potrzebna. Jak pan myśli, dlaczego nie pali się już heretyków na stosach? Nieco się zmieniło, prawda? Ciekawe jak wielu wtedy krzyczało, podobnie jak Pan teraz, żeby nie wprowadzać zmian.
>Ja w przeciwieństwie do Pana potrafię znaleźć przyczynę ludzkiej głupoty w braku edukacji, działaniu kościołów, niszczeniu wolnej myśli za pomocą starych metod w imię tego, że komuś tam może być wygodnie.
>Jeśli się Panu tu nie podoba, może Pan założyć własny prawdziwy jedynie racjonalny portal, którego działanie będzie Pan rozumiał.
>P.S. Jestem kobietą, więc może Pan mi mówić na pani.
>

Co za zdumiewająca oporność!
Nie widzę celu w bezustannym tłumaczeniu moich wcześniejszych wypowiedzi.
Ograniczę sie do cytowania jednego najważniejszego fragmentu, dopóki ktoś mi nie odpowie, nie wyjaśni. Dlaczego każdy odpowiada na wszystko tylko nie na to co potrzeba??

>Podsumowaując Ponieważ większość ludzi zawsze będzie głupsza, nie ma możliwości aby zrozumieli racjonalne alternatywy na skomplikowane, górnolotne problemy.
>Dlatego walka z religią jest naiwna, irracjonalna, niepotrzebna. Chyba że kogoś to podnieca, czyli robi pan to dla rozrywki.

P.S. Bardzo Panią przepraszam, nie zauważyłem.
16-02-2009 06:01 
 Ocena 4 na 4
anna r (849 punktów)
>Nie widzę celu w bezustannym tłumaczeniu moich wcześniejszych wypowiedzi.

Ja nie widzę celu pisania wypowiedzi, które potem musi Pan tłumaczyć. Widocznie albo są za mało klarowne albo sam Pan nie wie o co Panu chodzi.

>Dlaczego każdy odpowiada na wszystko tylko nie na to co potrzeba??

No właśnie, sam Pan zamieścił wiele pytań, a potem ma pretensje, że nikt nie zgadł na które jest potrzeba odpowiedzi.

Dziękuję, za wspaniałomyślność i zamieszczenie fragmentu:

>>Podsumowując Ponieważ większość ludzi zawsze będzie głupsza, nie ma możliwości aby zrozumieli racjonalne alternatywy na skomplikowane, górnolotne problemy.
>>Dlatego walka z religią jest naiwna, irracjonalna, niepotrzebna.

Do cytowanego fragmentu zdecydowałam się w poprzednim poście odnieść nieco inaczej niż Pan tego by sobie życzył, ale proszę mi nie zarzucać, że wcale się nie odniosłam. Celowo wcześniej nie poruszyłam kwestii głupoty, ponieważ sądzę że nie mnie oceniać czy większość ludzi jest głupia. Nie wiem kim trzeba być, żeby być pewnym takiego stwierdzenia. Przyznam, że inteligencja nie jest mocną stroną u każdego człowieka, ale są powody by twierdzić, iż można z niektórymi osobami pracować nad ich intelektualnym rozwojem. Dlatego właśnie napisałam, że głupota może być wynikiem braku edukacji lub występowania indoktrynacji religijnej. Z głupoty i braku wiedzy rozrasta sią religia i tworzy się zaklęty krąg. Według mnie należy go przerwać dając szansę ludzkiemu rozumowi.

Pan twierdzi, że nie powinno się zabierać głupim ich nadziei na istnienie boga, czyli występuje Pan w ich obronie. W obronie występuje też część racjonalistów, jednak oni zastanawiają się jak sprawić by ludzie przestali być głupimi, a może raczej ogłupionymi.

Obecnie mamy właśnie taką sytuację, że i głupi i mądrzy wierzący nie tylko mają swoją nadzieję, ale też przekonanie, że wszyscy muszą tę nadzieję podzielać. Mają ogromne możliwości narzucenia swojej woli nawet bardzo inteligentnym jednostkom. Religia daje tylko pozorny spokój niektórym i pieniądze sprytnym lub nikczemnym.
I teraz sedno: gdyby religia była tylko i wyłącznie pocieszeniem mało sprawnych intelektualnie osób, prawdopodobnie niewielu inteligentów by się do niej przyczepiło. Ale niestety religia JEST problemem ludzi zarówno bardzo inteligentnych jak i średnio inteligentnych, bo ujemnie WPŁYWA na jakość ich życia. Skutki uboczne religii, czyli pocieszania ubogich intelektualnie, odbijają się czkawką niewierzącym, bo religia nie jest ograniczona wyłącznie do wpływania na zainteresowanych, ale jej macki sterują pozostałą społecznością. Uświadamiania ludzi nie można porzucić tylko dlatego, że niektórzy mogą okazać się za mało lotni w rozumieniu świata i się pogubić.

To tak, jakby zrezygnować z programu nauczania, na przykład fizyki, w klasie, gdzie kilku uczniów nic nie rozumie. To tak, jakby w celu pocieszania tych uczniów pozostali udawali, że też nic nie rozumieją i z solidarności starali się o złe oceny, bo przecież nie można tak tych biednych nierozumiejących skomplikowanych problemów pozostawić, bo jak stracą sens uczenia się to może jeszcze coś złego zrobią, więc musimy przytakiwać ich niewiedzy i ograniczeniom. W rzeczywistości uczniowie, którzy nie nadążają, idą na korepetycje, dostają indywidualny tok nauczania, powtarzają klasę albo opuszczają szkołę. Nie jest tak, że cała szkoła odrzuca programy nauczania, bo jakaś tam grupa uczniów czegoś nie rozumie.

Wspominał Pan również, iż religijność czyni głupotę łatwiejszą do zniesienia. A czy przypadkiem nie jest tak, że religia zrzesza głupotę i nadaje jej specjalne prawa, czyniąc ją bardziej uciążliwą?

Walka ze skutkami religii jest jak najbardziej potrzebna i NIE JEST bezsensowna, przynajmniej dla niektórych. Pan ma inne zdanie dlatego Pan nie walczy z wiatrakami. Inni mają odmienne przekonania i swoje argumenty i motywy. Widzi Pan bezsens w tych działaniach to proszę bardzo.
Na Pana posty odpowiedziało niewielu, być może dlatego, że są za mało przejrzyste, być może dlatego, że są uważane za bezsensowne. Ja czytając je mam wrażenie, że były pisane przez co najmniej dwie osoby pod jednym nickiem, ale to tylko wrażenie.
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
Tak, tak, wiem że religia jest be itd. Już zaprzestałem polemiki na ten temat, ponieważ wolałem sie skupić na czymś dla mnie istotniejszym.
A więc, fakt religia jest zła.

Ja twierdze że walka z nią jest bezsensu, Pani przeciwnie.

Moim argumentem jest to że inteligencja rozkłada się zgodnie z krzywą Gaussa, a z tej wynika że większość nie jest specjalnie inteligentna ( Ta informacja była w innym temacie, do którego link jest w pierwszym poście tego tematu. Mogła Pani nie zauważyć, i faktycznie moje posty może nie są dość przejrzyste, głównie z powodu wielowątkowości, dlatego później skupiłem się tylko na jednym). Poza tym uważam że wiedzę można przekazać, zrozumienia nie. Do tego drugiego należy dojść samemu, oczywiscie na podstawie wiedzy, doświadczeń.
Dlatego nie da się wyedukować ludzi aby byli inteligentni i rozumieli tak górnolotne sprawy jak filozofia życia po życiu, bóg, powstanie i sens istnienia wszechświata itd. ( można ich tylko zmusić do nauczenia sie jakiś regułek, prawd, co bez zrozumienia nie doprowadzi do likwidacji wiary) W przeciwnym wypadku krzywa Gaussa byłaby bzdurą.
Błędy w edukacji miałyby być przyczyną tego ze inteligencja całego gatunku ludzkiego rozkłada się zgodnie z krzywą G? (proszę sobie wpisać w Google krzywa Gaussa, obejrzeć sobie jej kształt)

Pani podaje przykład :
"... To tak, jakby zrezygnować z programu nauczania, na przykład fizyki, w klasie, gdzie kilku uczniów nic nie rozumie. To tak, jakby w celu pocieszania tych uczniów pozostali udawali, że też nic nie rozumieją i z solidarności starali się o złe oceny, bo przecież nie można tak tych biednych nierozumiejących skomplikowanych problemów pozostawić, bo jak stracą sens uczenia się to może jeszcze coś złego zrobią, więc musimy przytakiwać ich niewiedzy i ograniczeniom. W rzeczywistości uczniowie, którzy nie nadążają, idą na korepetycje, dostają indywidualny tok nauczania, powtarzają klasę albo opuszczają szkołę. Nie jest tak, że cała szkoła odrzuca programy nauczania, bo jakaś tam grupa uczniów czegoś nie rozumie."

Dobry przykład, ale należało by go wywrócić na drugą strone, ze tak pwoiem.
Otóż, nie ma tak ze jakaś tam grupa, tylko WIĘKSZOŚĆ.
Przykład wyglądałby tak : Wszyscy w trzeciej gimnazjum uczą sie mechaniki kwantowej bo dwie osoby ją rozumieją. Uważam że niemożliwe jest nauczenie tej reszty ( większości) tak skomplikowanych rzeczy ( nauczenie tak aby zrozumieli), bo w pzeciwnym wypadku po ukończeniu szkoły, przynajmniej cała klasa powinna być tak inteligentna jak tych dwojga wyjątkowo utalentowanych i zdolnych dzieci.
Pani chce powiedzieć że gdyby nie błędy w edukacji wszyscy mogliby być bardzo inteligentni. Ja uważam że to sprzeczne z naturalnym porządkiem.

Można uczyć, fizyki, teroii ewolucji itd. ale nie można oczekiwać że ktoś zrozumie głęboką filozofię jeśli nigdy (od dziecka) sie nad światem nie zastanawiał.

Twierdzi Pani że nie chce pani oceniać poziomu inteligencji ludzi, ja też bym nie chciał, ale niestety, nic na to nie poradzę.
Może pani nie rozumieć dlaczego twierdze że ta inteligencja rozkłada sie z ta krzywą Gaussa, co to w ogóle jest za krzywa, skąd ta wiedza itd.
Nie trzeba krzywej aby zauważyć że większość jest głupia, ona (krzywa) po prostu dobrze opisuje tę sytuację.
Nawet jeśli by zakaząć prawnie religii, nauczania jej dzieci itd. To w końcu ludzie zaczęliby sie zastanawiać nad sensem życia, nad śmiercią i znów powstałby Bóg ( tak jak to zresztą sie stało), a poziom edukacji nic by nie zmienił bo inteligencji nie da sie pzrekazać a krzywa Gaussa jest fundamentalnym odzwierciedleniem praw natury.

Dlatego twierdzę że walka z wiarą nie ma sensu, można tylko starć się ograniczyć skutki działań kośiołów itd. ( wiara zawsze będzie generowac problemy, można starać się je zwalczyć, ale nie poprzez likwidację wiary, tylko poprzez politykę - i demokracja nie byłaby najlepszym rozwiązaniem, a zmiana ustroju to juz na pewno walka z wiatrakami więc następny argument za moją tezą).

Osoby które są na pograniczu wiary i niewiary, albo te które potzrebują sie jeszcze upewnić moga znaleźć wiele pomocy w artykułach. Ale nie potrzeba ich tak wiele,są ciekawsze zagadnienia, a tacy ludzie jak ja nie mają możliwości weryfikacji ( niektóre teksty nie zdradzają sie od razu czego dotyczą), jak klikam zakładkę ( chyba RSS to sie nazywa ?) to bardzo było mi miło jeśli widziałbym chociaż malutkie oznaczenie w nawiasie przed tytułem np. (kw) - krytyka wiary.
Ktoś się pewnie oburzy i steirdzi "Kim on jest aby wymuszać na portalu jakieś oznaczenia?" - cóż, dopóki w następnych postach nie będzie silnych kontrargumentów to jestem większym racjonalistą od was. Ale jeśli się mylę, pochyle czoła.

Dziękuję Pani że doszliśmy do jakiejś konkretnej wymiany zdań.
Teraz powinno być przejrzyście.

"..Ja czytając je mam wrażenie, że były pisane przez co najmniej dwie osoby pod jednym nickiem, ale to tylko wrażenie."
To tylko wrażenie, ale kto wie może mam dwie osobowości??P
anna r (849 punktów)
Nie napisałam, że inteligencję wszystkich ludzi da się podwyższyć edukacją, ale niektórych owszem. Religia często w tym przeszkadza.
Nie uważam też, podobnie jak Pan, że nagle wszyscy staną się ateistami.
Dlatego walka z religią to głównie obcinanie jej macek, aby nie dotykały niezainteresowanych.
Wiem o co Panu chodzi, o krzywej Gaussa słyszałam dawno, proszę się się niezdrowo nie podniecać
Ogólnie mamy podobne poglądy, ale ja uważam że działanie Racjonalisty jest potrzebne, bo ułatwia życie tym męczonym przez religię i chce wpłynąć na regulacje prawne. Jest zorganizowaną odpowiedzią na religijną tyranię.
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
>Nie napisałam, że inteligencję wszystkich ludzi da się podwyższyć edukacją, ale niektórych owszem. Religia często w tym przeszkadza.
>Nie uważam też, podobnie jak Pan, że nagle wszyscy staną się ateistami.
>Dlatego walka z religią to głównie obcinanie jej macek, aby nie dotykały niezainteresowanych.
>Wiem o co Panu chodzi, o krzywej Gaussa słyszałam dawno, proszę się się niezdrowo nie podniecać
>Ogólnie mamy podobne poglądy, ale ja uważam że działanie Racjonalisty jest potrzebne, bo ułatwia życie tym męczonym przez religię i chce wpłynąć na regulacje prawne. Jest zorganizowaną odpowiedzią na religijną tyranię.
>

Racja, ułatwia życie tym męczonym przez religie. Zgodzę sie również że CHCE wpłynąc na regulacje prawne. Być może istnieją jakieś "triki", które pozwolą wpłynąć na prawo z jednoczesnym ominięciem społeczeństwa które jest w większości.. wiadomo jakie. Nie znam się szczegółowo na prawie i na polityce, ale uważam że marne to starania ( choć tutaj mogę sie mylić, i mam nadzieję że się myle, np. nielegalna aborcja to szczyt głupoty).

Oczywiście że niektórzy zmienią poglądy, albo są w trakcie. Ale cała 'nasza' społeczność, wraz z przyszłymi ateistami będzie zawsze ( i musi tak być) stanowić mniejszość.

Ale rozumiem że w takim razie zgadza sie pani ze mną, że w ogólności walka z wiarą to walka z wiatrakami? A co za tym idzie, ilość artykułów na racjonaliście i poziom zaangażowania w kwestie wiary jest dużo , DUŻO nad wyrost. Czy zgadza się pani ze mną również że tym którzy nie "poszukują", nie upewniaja się i nie są naiwnymi idealistami przydało by się malutkie oznaczenie (kw) przed odpowiednimi tekstami??

Istnieje jeszcze trzeci typ człowieka, nazwę go człowiekiem nowoczesnym.
Człowiek religijny to taki który ma ograniczona ilość "zastanowień" i jego rozmyślania kończą się na jakiś wierzeniach, nie ma on po prostu możliosci pociągnać ich dalej.
Drugi typ to ateiści ( typy wprowadziłem ad hoc), natomiast trzeci to ludzie którzy W OGÓLE się nie zastanaiwają nad niczym poza pracą, rodziną, rozrywką - człowiek nowoczesny. Taki człowiek nie ma czasu ani POTRZEBY się zastanawiać nad sensem życia, nie ma nawet na tyle prymitywnych myśli które zaprowadziły by go chociażby do BOGA. Człowiek nowoczesny, zapytany czy chodzi do kościoła, czy wierzy, bedzie odpowiadał coraz częściej że 'NIE!', i ta chwila w której będzie musiał wysilić swój potencjał intelektualny do maksimum, będzie jego najgłębszym mistycznym i filozoficznym przeżyciem, a następnie znów powróci do niemal "zwierzęcego" trybu życia. Dlatego religia zanika, a "ateistów" jest coraz więcej, ale cóż to za ateiści?? Pies też jest ateistą bo w boga nie wierzy??
17-02-2009 04:06 
 Ocena 1 na 1
anna r (849 punktów)
Pozwolę sobie odnieść się do Pana dwóch ostatnich postów. Boję się wypowiadać na temat głupoty czy inteligencji, bo nie jestem pewna co do niezawodności sposobu mierzenia ich. Czymże jest najczęściej badanie inteligencji jak nie poddaniem osoby nieżyciowym testom, pomijającym wiele zagadnień. Słyszał Pan o inteligencji wielorakiej na przykład?
Za bardzo kurczowo trzyma się Pan krzywej Gaussa i za mało krytycznie Pan do niej podchodzi, jednak to znamiennie dla osób, które naukowcami nie są, gdyż naukowcy biorą pod uwagę niedoskonałość testów na inteligencję.
Oprócz tego, nie można zapominać o efekcie Flynna.

Osobiście staram się nie tracić wiary w ludzki rozum. Pracując przez pewien czas jako nauczyciel miałam okazję obserwować uczniów bardzo inteligentnych, jak i tych z problemami w nauce. Z obserwacji wiem, że zarówno jedni jak i drudzy potrafili zaskoczyć błyskotliwością. To, że ktoś ledwie zdawał z klasy do klasy i w teście na inteligencję pewnie otrzymałby niski wynik, nie oznaczało że automatycznie był przekreślony jako rozumny człowiek i nie potrafił abstrakcyjnie myśleć. Czasem ten trudny uczeń jakimś zachowaniem czy stwierdzeniem pozytywnie zadziwiał swoich bardziej inteligentnych rówieśników.

Nie twierdzę, że błędy w edukacji są wyłączną przyczyną tego, że inteligencja całego gatunku ludzkiego rozkłada się zgodnie z krzywą Gaussa, bo wtedy ośmieszyłabym się ignorując czynniki związane z predyspozycjami genetycznymi. Jednak jeśli odniesie się Pan do efektu Flynna, zobaczy pan, iż są powody by twierdzić, że społeczeństwa stają się inteligentniejsze z czasem, dostosowują się do przemian, które kiedyś nie mieściły się w wyobrażeniach i że ma na to wpływ, między innymi, rozwój edukacji.

Zgadzamy się co do tego, że niski iloraz inteligencji może sprawić, że dana osoba samodzielnie nie odrzuci religii ani nie będzie w stanie zrozumieć argumentów ateisty. Jednak nie jest tak, że osoby o wysokiej inteligencji automatycznie nie wierzą w bogów, jeśli wierzyć wyznaniom naukowców, którzy udowodnili wielokrotnie , że są wybitnie inteligentni, ale deklarują wiarę i są religijni.

Warto zwrócić uwagę na wzrost poziomu inteligencji w społeczeństwach na przestrzeni lat, w momencie gdy wywraca Pan na drugą stronę mój przykład. Jeśli nawet w tej chwili mechanika kwantowa byłaby rozumiana przez jedynie dwóch uczniów w klasie, nie oznacza to, że w przyszłości tak będzie. Skoro ludzie stają się bardziej inteligentni, być może mechanika kwantowa będzie obowiązkowo nauczana w szkołach i będzie rozumiana przez większość. Jeśli w to miejsce przymierzymy uzmysłowienie sobie bardziej skomplikowanych od religii rozważań egzystencjalnych, okaże się, że z czasem jest duża szansa na to, że jednak coraz większa liczba ludności będzie w stanie świadomie i bez skutków ubocznych odrzucić religię.
Jeśli jednak religia będzie nauczana na równi z innymi przedmiotami, będzie utrudniała ten proces. Tu właśnie powinien Pan dostrzec sens działań Racjonalisty, który wpływa na wyzwolenie lub przyśpieszenie tego procesu.

Gdyby nie indoktrynacja działająca na dziecko od chwili gdy zachodzą u niego procesy myślowe, już jako dorosły człowiek mogłoby mieć lepszy start w rozumieniu świata. Dzieci są karmione papką religijną chociaż nawet nie czują potrzeby rozważań egzystencjalnych. Nawet w inteligentnym dziecku religia potrafi skutecznie zabić ciekawość świata. Sam Pan pisze coś podobnego:
>Można uczyć, fizyki, teroii ewolucji itd. ale nie można oczekiwać że ktoś zrozumie głęboką filozofię jeśli nigdy (od dziecka) sie nad światem nie zastanawiał.
W tym momencie sam Pan potwierdza, że nie tylko iloraz inteligencji wpływa na rozwój religijności, ale wpajanie jej od najmłodszych lat. Czy przypadkiem Racjonalista nie walczy z indoktrynacją?

Jakkolwiek nie wyglądałaby krzywa Gaussa, powstrzymam się od nazywania większości ludzi głupimi. Nie uważam się za wystarczająco mądrą aby pozwolić sobie na ignorowanie potencjalnych ludzkich możliwości.

Myślę, że nie warto rozwodzić się nad dużą ilością artykułów traktujących o podobnych tematach, ale raczej docenić, że w ogóle są. Sam Pan się zgodził, że dla niektórych osób artykuły są pomocne.

Nie odpowiem Panu czy na portalu potrzebne są proponowane przez Pana oznaczenia, bo mi ich brak zupełnie nie przeszkadza. Po kilku pierwszych zdaniach decyduję czy przeczytam artykuł, czasami po kilku środkowych. Gdyby oznaczenia się pojawiły też by mi to nie przeszkadzało. Proponowanie zmian nie jest niczym złym, ale sposób w jaki Pan spróbował poruszyć zagadnienie raczej nie odniósł zamierzonego skutku sądząc po otrzymanych odpowiedziach.

Walka z religią i jej skutkami ma szanse powodzenia. Co do wiary to sama nie wiem, chyba przyszłość pokaże. Jeśli ograniczanie wpływów religii będzie przynosiło wyniki i pozwoli na stałe określić jej pozycję, odbierze przywileje, to wiara sama w sobie niewiele złego wyrządzi. Ale to tylko luźne gdybanie.

Nie mogę zgodzić się co do uproszczonego podziału ludzi, chociażby dlatego, że sama jestem agnostykiem i nie widzę w tym podziale dla siebie miejsca. Byłam indoktrynowana podczas szkolnych lat, więc zahaczyłam o religijność, są chwile kiedy zastanawiam się i rozmyślam nad zagadnieniami egzystencjalnymi, ale są też takie, że porzucam te rozmyślania i oddaję się pracy, rodzinie i rozrywce. To wszystko jest płynne, ale nie jestem w stanie określić się jako ateistka, na pewno nie jako wierząca, a już absolutnie wykluczam że żyję jak zwierzę. Pominął Pan ludzi, którzy są w procesie kształtowania własnych poglądów, bo czasami trwa on kilka lat. Niektórzy oznajmiają, że przez wiele lat byli ateistami, ale po rozważaniach stali się wierzący, a nawet religijni.

P.S. Jeśli ma Pan co najmniej 17 lat zapraszam do mówienia mi na ty, jeśli zdecyduje się Pan na zwrócenie do mnie.
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)

Zgodnie z centralnym twierdzeniem granicznym, jakiekolwiek średnie zawsze układają się na krzywej Gaussa.

Jeśli zrobimy test inteligencji (IQ) wszystkim ludziom, ułożymy w porządku rosnącym, podzielimy na klasy i dla każdej policzymy średnią to uzyskane wyniki będzie ilustrować krzywa Gaussa.

Niezależnie od efektu Flynna zawsze większość w stosunku do mniejszości będzie głupsza. Nie musze tego potwierdzać doświadczalnie, udowodniłem to teoretycznie, na mocy centralnego twierdzenia granicznego.

16 % to ludzie najmniej inteligentni
68 % to ludzie średnio inteligentni
16% to ludzie wybitnie inteligentni

Zakładając nawet że 30 % ludzi jest na tyle inteligentnych aby zrozumieć głęboką filozofię, to mamy nadal 70% reszty.

Mówiąc o inteligencji mam na myśli zbiór "zrozumień" oraz związaną z nim zdolność do rozumowania. Zgodnie z tą definicją jesteśmy tym inteligentniejsi im więcej się zastanawiamy. Predyspozycje genetyczne oraz te opisywane poprzez inteligencje wieloraką są tylko czynnikami przyspieszającymi, czy też zwiększającymi efektywność myślenia.
Jeśli ktoś się nad czymś nie zastanawiał nie jest w stanie czegoś rozumieć, niezależnie od indywidualnych uwarunkowań ( zdolności muzycznych, analitycznego myślenia)

Jednym słowem, składowe mojej definicji inteligencji są warunkami koniecznymi, a IQ czy też "inteligencja wieloraka" są warunkami dodatkowymi czy usprawniającymi.

Jeśli efekt Flynna miałby dotyczyć inteligencji o której mówię, i w efekcie miałby doprowadzić większość populacji do poziomu w którym rozumieją głęboką filozofie, sens życia, problemy egzystencji itd. to w takim razie jak wysoki poziom musiałyby prezentować osoby z końca krzywej (16% to ludzie wybitnie inteligentni) ?

Dlaczego szeroko rozumiana edukacja na przestrzeni lat nie doprowadziła do wyedukowania dużej(większość) ilości ludzi, których można by nazwać intelektualistami?

Dlaczego dzieci w myśl hipotetycznych reform ( sukces racjonalistów polegający na eliminacji zabobonów) miałyby zechcieć zacząć się zastanawiać nad prawdami im serwowanymi?

Prawdy z każdej dziedziny, od nauki po etykę, są przekazywane od dawna w szkołach i na każdym kroku.
Dlaczego dzieci nie zastanawiają się nad nimi i w efekcie nie wyrastają na filozofów czy naukowców ? ( oczywiście niektóre się zastanawiają, ale nie większość!)
W jaki sposób działania tego portalu dotyczące wiary mają spowodować że zmieni się to co nie zmieniało się od początków cywilizacji?
Jaka magiczna siłą tkwi w tej ogromnej ilości tekstów, które pretendują przecież do zdumiewająco reformatorskich!

Aby nieświadome dziecię zaczęło się zastanawiać potrzeba bodźca. Trudna do zdefiniowania przestrzeń takich czynników "rozpędza" dziecko nadając mu pęd do myślenia.
Uważam że należy urodzić się w szczególnym ( 16/100, 16%) miejscu czasoprzestrzeni, aby wystąpił taki ciąg zewsząd dochodzących bodźców.
Na przykład, "ciężkie" wychowanie czy trudne dzieciństwo często towarzyszy rozwojowi inteligencji. Ale nie koniecznie, może doprowadzić do całkowicie odwrotnych skutków (mordercy, chuligani).
Bodźcem do "małego oświecenia" mogą być też bardzo trywialne sytuacje, takie jak kopnięcie kamyka, ujrzenie drzewa kontem oka itd.
Widać więc że bardzo trudno byłoby sterować przyczynami "zrozumień".
Edukacja daje wiedzę, ale w żadnym wypadku nie gwarantuje rozumowania.

Dorosłe osoby, które nie zostały w dzieciństwie "popchnięte przez naturę" do rozwoju nie są w stanie nadrobić straconego czasu i co gorsza pozbyć się utwardzanych przez wiele lat nawyków! Ciężkim wysiłkiem byłoby doprowadzenie "delikwenta" do poziomu jaki reprezentował by gdyby zastanawiał się od dziecka nad abstrakcyjnymi sprawami. Warunkiem jest wyrażenie chęci. Wątpię żeby taki ktoś, kto się nigdy nie zastanawiał, takową wyraził. Chciałby tylu poświęceń?? (Osoby które się wahają, to co innego - mówię o wierzących, lub o nie myślących głęboko).
Poza tym, w jaki sposób miałoby to się odbyć?? Jak zgromadzić, dobrać i zaaranżować odpowiednie "życiowe doświadczenia" dla kogoś takiego? Nie da się wszystkiego wytłumaczyć werbalnie, nie da się przekazać zrozumienia! Zrozumienie zdobywa się nieświadomie ( przestrzeń bodźców "rozpędzająca" dziecko) a dopiero od pewnego momentu świadomie (odpowiednia ilość, odpowiednich "zrozumień").

Podział ludzi ( w poprzednim poście) został dokonany 'na teraz' (ad hoc), nie wyczerpywał on wszystkich możliwości, jego celem było odparcie potencjalnych zarzutów dotyczących wzrostu liczby ateistów w krajach "zachodnich".

Wyciągając wnioski z moich wypowiedzi, można zauważyć że zanik religijności nie jest skutkiem wzrostu inteligencji ( moja definicja) , ani sukcesem takich portalów jak racjonalista. pl. Dokonał się spontanicznie, w toku ewolucji. Niereligijny tryb życia został naturalnie wyindukowany przez "świat" - ogromną, rozrastającą się cywilizację.

Można rozumieć wiele rzeczy, ale nikt nie pojmie wszystkich! Naukowiec może mieć wiedze i przy tym wiele rozumieć, ale nie koniecznie musi rozumieć to co jest istotne przy świadomym odrzuceniu wiary!
Nawet studiując filozofię, tak naprawdę studiujemy historię filozofii, nie uczymy się filozofowania, bo jak tego nauczyć??

Podsumowując, nie ma sensu "uświadamianie" ludzi poprzez artykuły.
Teksty które już napisano, w zupełności wystarczą do zaspokojenia potrzeb ludzi poszukujących prawdy.
Utrzymywanie krytyki wiary na topie ośmiesza ten portal, pokazuje naiwność, a więc brak racjonalnego myślenia. To nie powinien być najważniejszy temat, są inne problemy, bardziej rzeczywiste.

W obliczu tego co napisałem, pytam się jaki sens ma poświęcanie tak ogromnej uwagi religii?? Jak to wpływa na wizerunek tego portalu? Może powinienem po prostu zaproponować zmianę nazwy, z racjonalista na antychrześcijanin?
20-02-2009 05:01 
 Ocena 2 na 2
anna r (849 punktów)
To moja ostatnia wypowiedź w tym wątku. Postanowiłam przenieść się do innej piaskownicy.

> w takim razie jak wysoki poziom musiałyby prezentować osoby z końca krzywej (15% to ludzie wybitnie inteligentni) ?

Nie wiem i umrę zanim to się wyjaśni, ale uważam, że to nie żaden kontrargument.

Jakoś nie za bardzo pamiętam, żeby w szkole uczono mnie filozofii czy zapoznano z teorią Wielkiego Wybuchu. Za to na pewno straciłam mnóstwo godzin na wysłuchiwanie "prawd" katechetów. Moim skromnym zdaniem w systemach edukacyjnych są poważne błędy i wbrew pozorom nie uczy się tam samodzielnego myślenia. Religia już od przedszkola zniewala umysły i nawet inteligentnym osobnikom często nie udaje się uwolnić. Dlatego wskazuję na edukację jako jedną z przyczyn panoszenia się religii.

Zgadzam się, nie da się zaaranżować życiowych doświadczeń. Jednak aranżowane są lekcje religii, które na życiowe doświadczenia wpływają.

Jeśli nawet wielu ludzi pokazuje w testach na inteligencję swoją głupotę, to mam nadzieję, że nie są głupi na tyle, żeby zrozumieć iż swoje rytuały i przesądy mają trzymać dla siebie.

Duża ilość artykułów pokazuje punkt widzenia różnych autorów i w niczym nie przeszkadza. Jeśli komuś się nie podobają artykuły o religii, może na przykład sam napisać coś ciekawego choćby na forum.
23-02-2009 01:33 
 Ocena 1 na 1
metsys (1088 punktów)
>To moja ostatnia wypowiedź w tym wątku. Postanowiłam przenieść się do innej piaskownicy.
Przede wszystkim chcę wyrazić swoje szczere uznanie dla Pani cierpliwości i metodyki. Uważam Pani wypowiedzi za jedne z najlepszych jakie udało mnie się przeczytać odnośnie podobnych wątków tematycznych. Uważam, że niezrozumienie tak klarownie przedstawionych poglądów rzeczywiście musi strącić czytającego do poziomu wspominanych w dyskusji "mniej inteligentnych osób".

Również uważam, że wpajanie doktryn religijnych na poziomie młodziutkiego i kształtującego się umysłu jest działaniem zbrodniczym i uwsteczniającym rozwój poznawczy dziecka. Szczególnie duży wpływ na odbiór rzeczywistości mają wyobrażenia i prawdy wpajane dzieciom na poziomie klas 1-4. Wiem to po sobie...

Widzę też jak bardzo torturowany był mój syn, który mając wpajaną przez katechetkę wizję bliżej nie określonego ducha i potępienia za grzechy w piekle, budził się w nocy z krzykiem, albo nie mógł zasnąć. Po rozmowach z nim udało mi się sprowadzić religię i towarzyszące jej wizje bogów, demonów, aniołów, piekła i całej reszty menażerii w jego świadomości do poziomu baśni, w które chcą wierzyć niewykształceni ludzie. To pomogło, ale było trudne.

Naprawdę NIKT nie jest w stanie powiedzieć mi, że te brednie wciskane dzieciom na religii nie są dla nich groźne.

Religia wcale nie jest antidotum na złe, lub brak należytego wychowania.
Gdyby odrzucić całkowicie doktryny religijne, a w ich miejsce nauczać, że każdy człowiek rodzi się jeden, jedyny raz, że nigdy więcej już nie powstanie i czas jego biegnie tu i teraz, to można też nauczyć miłości do niego, która byłaby czystym uczuciem lojalności dla życia, którego nie można odebrać, ani niszczyć gdyż jest jedyne w swoim rodzaju.

Osoba wierząca może strzelić komuś w łeb, bo w świadomości ma jeszcze zapas pomysłów na przeprosiny denata w zaświatach przy boskim piwku.

Powstający w efekcie przyjęcia doktryn religijnych konformizm pozwala świadomie (podświadomie również) usprawiedliwić przed sobą swoją niewiedzę twierdzeniem, że nad wszystkim i tak czuwa bóg więc w każdej chwili może zmienić dowolne prawo (fizyczne, matematyczne, przyrodnicze), zatem nie ma sensu wgłębianie się w ich istotę z założenia niestałą czyli nieprawdziwą.
Taka postawa eliminuje chęć poznania więc jest antyrozwojowa i wygodnicka. Wielu ludzi, dla których można przyjąć jakieś kryteria predysponujące ich do miana inteligentnych, cały swój zapał twórczy i możliwości trwonią na badanie idiotycznych tekstów i ich interpretacji. Znam wielu wspaniale rozwiniętych umysłowo księży i ludzi z innych odłamów chrześcijaństwa, ale doktryny wpojone im w dzieciństwie wartościują ich światopogląd bazując na fałszywych podstawach i nadal są przez nich rozwijane.
Zauważyłem jednakże, że nie posiadają nawet podstaw wiedzy naukowej. Myślę, że ignorancja całokształtu zdobytej przez człowieka wiedzy determinuje nasz umysł do poddania się wygodniejszej formie przetrwania- lenistwu.

GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
Następny bełkot na temat zła jakie niesie religia, proszę rozwiązać zagadkę na końcu tego wątku.
18-02-2009 15:47 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>nie można oczekiwać że ktoś zrozumie głęboką filozofię jeśli nigdy (od dziecka) sie nad światem nie zastanawiał.
Bo może nie wiedział, że można?

Po co zastanawiać się dlaczego ptak lata, skoro "bóg dał mu taką moc"? Po co zastanawiać się dlaczego pies zawsze się cieszy na mój widok, skoro jest głupi bo "nie dostąpił łaski wiary i przez to nie potrafi odróżniać dobra od zła, nie ma także moralności gdyż nie zaznał bożego miłosierdzia"?
Po co zastanawiać się dlaczego akurat dzisiaj pada deszcz, skoro "bóg ojciec oddaje na nas swój czcigodny mocz i tylko on wie kiedy i gdzie będzie go oddawał"?
15-02-2009 19:30 
 Ocena 2 na 2
jimmy_88gno (1653 punktów)
Marna to rozrywka.

Naprawdę, wolałbym nie zaprzątać sobie pedofilami głowy, ale - niestety - tolerowanie ich to bezpośrednia przyczyna zwrócenia ludzkości do mroków średniowiecza. A ja nie mam zamiaru się nigdzie cofać.
17-02-2009 14:07 
 Ocena 3 na 3
Kocur (65 punktów)
>
>Czy ktoś na tym portalu jest w stanie mi wyjasnić RACJONALNIE jaki sens ma publikowanie tak wielkiej ilości artykułów o religii??

Cóż, natura ludzka jest taka, że jeśli ktoś już ma pełny brzuch, to natychmiast zaczyna zajmować się ideologią. Religia, jako jedna z idei wpływających na życie społeczne jest ciekawa sama w sobie. A portal jest specjalistyczny - jeśli się Panu znudzi ta tematyka, może się Pan zawsze przerzucić na przykład na portal miłośników kotów - też ciekawe zwierzęta.

>Czy Wy, inteligentni ludzie, naprawde wierzycie że te artykuły coś zmienia, że wasza "walka" jest potrzebna??
Swoje poglądy trzeba werbalizować. Kropla drąży kamień.
Kocur
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)

>Religia, jako jedna z idei wpływających na życie społeczne jest ciekawa sama w sobie. A portal jest specjalistyczny - jeśli się Panu znudzi ta tematyka, może się Pan zawsze przerzucić na przykład na portal miłośników kotów - też ciekawe zwierzęta.

Skorzystał Pan z mojej "podpowiedzi". Pisałem już wcześniej że według mnie jedynym racjonalnym powodem ogromnego zainteresowania krytyką religii przez ludzi utwierdzonych w ateizmie jest rozrywka. Więc jeśli taka jest przyczyna, to nie mam więcej pytań.
17-02-2009 19:02 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Ktoś ci zakazuje używania prezerwatyw??
Eee... Ksiądz? Bo to grzech

>Racja, wpływ kościoła na takie sprawy jak in vitro czy aborcja powinien być zlikwidowany. Podobnie jak prawa nie powinna tworzyć większość, intelgentna mniejszość wie lepiej od większości co jest lepsze dla kraju i dla wszystkich.
Dlatego niektórzy chcą likwidować wpływ kościoła w państwie, bo twierdzenie, że "tak nie można, bo bóg tego zakazuje" jest idiotyczne. Co by było, gdyby według zaleceń średniowiecznego kościoła "walczyć z niewiernymi"? Holocaust byłby wtedy największym dobrem, bo w końcu likwidowałoby się niewierzących w imię boga.

A dla mnie to by była "dziwna dziwność", zabijać tylko dlatego, że żyd? albo inny hindus? Żenada

>I co daje ta masa artykułów wytykająca bezsens wiary, przecież wszystkie dzieci już to dawno wiedzą.
No właśnie, nie wiedzą! Bo w szkołach są lekcje religii mówiące o tym jak można mieć dziecko bez... tenteges? Albo małe dziecko w podstawówce słyszy, jaki to bóg dobry i miłosierny, a jego babcia miała pogrzeb kilka dni temu. Czyli jednak nie taki dobry, ale nie może tego powiedzieć, bo dostane jedynkę, albo... po prostu nie wie, że można.
Człowiek rodzi się mądry, potem idzie do szkoły I od razu mu się wmawia, że to bóg wszystko stworzył, a potem na studiach o jakieś ewolucji się dowiaduje, w ogóle co to takiego?
Pamiętam, jak z kolegami w podstawówce kłóciliśmy się o to, czy Mikołaj istnieje, czy nie... Większość była z tym, że tak, w końcu "poznać go można po dziełach", przynosi prezenty, raz nawet przyszedł do nas do klasy, więc jak może nie istnieć?

>Chrześcijaństwo i muzułmanizm nie są najlepszymi religiami. Gdyby istniała realna możliwość zamiany tych wierzeń na lepsze - przyczynił bym sie do tego.
Jest możliwość, nawet więcej, niż realna, dzięki niej mamy telefony komórkowe, układy scalone, baterie słoneczne, kable światłowodowe, mogę wymieniać dość długo
Tylko niektórzy nie chcą tego zaakceptować, słyszałam nawet (informacje niepotwierdzone) że sekcje zwłok musiały być prowadzone potajemnie, gdyż "gdyby bóg chciał, byśmy znali nasze organy wewnętrzne to nie stworzyłby nam skóry". Jak znajdę odpowiednie info to może podeślę

>1. Skoro wszyscy na tym portalu nie wierzą w boga, widzą ogromne nieścisłości w dogmatach itd. to dlaczego bezustannie się tym podniecają??
Nie wiem kto tu się bardziej podnieca, bo dla mnie to, że ziemia jest okrągła a deszcz jest procesem naturalnym to codzienność. Tak samo jak moje nazwisko, internet, serek, który teraz jem... Bardzo smaczny, musli

>2. W jaki sposób masa artykułów o religii ma wpłynąć na rząd aby zalegalizował aborcje??
Możliwości jest wiele, na przykład udowodnienie niektórym, że nie wszystko, co mówi ksiądz jest prawdą. Można także uświadomić niektórych, że przez wiarę mordowano, zabijano, więc czemu teraz ma być inaczej? Dużo jest możliwości. Jeśli nie ma boga to ludzie zamiast latać po radę do kapłana szli by do specjalisty, np w wyżej wspomnianej aborcji. Nie słyszeliby, że "Nie można bo bóg tak chciał", tylko "Konsekwencje są takie, siakie, owakie, musicie przewidzieć to, tamto, musicie uważać na tego, tamtego". Wie ktoś dokładnie na czym polega in vitro? zapytaj kogoś na ulicy, malutko będzie wiedział

>3. Myslicie że jak zawalicie ten portal masą tekstów to w końcu ludzie przestną wierzyć w boga??
Nie, myślimy, że ludzie zaczną myśleć samodzielnie i zamiast kwitować wszystko "bóg tak chciał, to dzieło boga, bóg cośtam cośtam" będą się zastanawiać, np "dlaczego mucha lata, po co tej roślinie kolce, dlaczego mysz żyje 3 lata, a nie 300". Jeśli się z kimś nie zgadzasz - badasz zagadnienie na własną rękę za własne miliony dolarów (euro), a nie przyjmujesz wszystko "na wiarę", co proponuje większośc wierzeń...

>Poza aborcją i aferą z in vitro nie słyszałem o żadnych negatywach płynących z religii, a wy?? ( Fanatyzm mnie nie intersuje, chyba że ktoś wie jak go zlikwidować)
Aborcja i in vitro też są z fanatyzmu, wszystko można podciągnąć pod fanatyzm, tak samo jak modlenie się dokładnie o 5.00 z lewą nogą na zachód i prawą ręką na wschód
>Czy ktoś na tym portalu jest w stanie mi wyjasnić RACJONALNIE jaki sens ma publikowanie tak wielkiej ilości artykułów o religii??
Bo kościół chce przyciągnąć do siebie więcej wiernych, długo powtarzane kłamstwo staje się w końcu prawdą. Może być? Taki sam sens ma zakładanie stron o kościele, wierze, biblii, arce Noego, ktoś wchodzi na YouTube a tu: O, co to? Bóg do mnie przemawia

>Czy Wy, inteligentni ludzie, naprawde wierzycie że te artykuły coś zmienia, że wasza "walka" jest potrzebna??
Kto tu walczy?

>Zastanawiacie się pewnie (...) to ZNOWU bezużyteczny i nudny artykuł.
Witaj w klubie, to samo mam na religii! Myślę, że tym razem coś fajnego będzie a baba wyskakuje z tekstem: "Dlaczego modlitwa nam jest potrzebna?" Nawet nie da nam dojść do tego, czy jest potrzebna czy nie, od razu zakłada, że oczywiście musi. No i wszyscy w takiej chwili słuchawki na uszy i idą spać

>Szukam (...)a tu ZNOWU okazuje sie że taka sama jak w poprzednim - że religia jest głupia.
Skakanie na jednej nodze w celu przywołania deszczu jest mądrym pomysłem? albo mówienie do siebie niezrozumiałymi wierszykami?

>Zmarnowane 30 min życia.Ludzie, ile można o tym czytać?? Czy was to bawi??
A Ciebie bawi czytanie tego samego 4 razy? O ewangeliach mówię, czytanie "Chatki Puchatka" w celu ustalenia, czy jak zasadzi się plaster miodu to czy wyrośnie z tego ul, nauka nawet czymś takim się nie zajmuje. A Ty się jej pytasz "Czy nauka daje odpowiedź na to dlaczego po zasadzeniu plastra miodu wyrasta z niego ul?" Ano nie daje, bo nie wyrasta
D.Sprenglewski (426 punktów)
>Ktoś ci zakazuje używania prezerwatyw??

Tak, kościół. Na szczęście go nie słucham.

>Racja, wpływ kościoła na takie sprawy jak in vitro czy aborcja powinien być zlikwidowany. Podobnie jak prawa nie powinna tworzyć większość, intelgentna mniejszość wie lepiej od większości co jest lepsze dla kraju i dla wszystkich.

W pełni się zgadzam.

>I co daje ta masa artykułów wytykająca bezsens wiary, przecież wszystkie dzieci już to dawno wiedzą.

Wciąż za mało dzieci to wie. A artykułów nigdy nie jest za dużo.
Ponad to, człowiek po prostu czasami musi wyrazić swoją opinię, nawet jeśli ktoś inny wcześniej wyraził taką samą.

>Uwążam ze religia mimo wszystko jest źródełem moralności.

Źródłem moralności jest empatia!

>Indywidualne konatkty z osobami wierzącymi( nie fanatykami) i przy tym głupimi, są na pewno bardziej przyjmne niż tylko z głupimi. Ponieważ tych drugich nic nie krępuje.

Kontakt z jakimkolwiek głupim człowiekiem nie jest przyjemny z zasady (o ile mamy nadzieję na inteligentną wymianę poglądów) i nie jest ważne czy ów głupi wierzy, czy nie.

>1. Skoro wszyscy na tym portalu nie wierzą w boga, widzą ogromne nieścisłości w dogmatach itd. to dlaczego bezustannie się tym podniecają??

Po pierwsze nie wszyscy. Po drugie nie podniecają, tylko o tym rozmawiają.
A jeśli nadal będziesz się upierał, że się podniecają, to powiem Ci dlaczego:
Bo mogą, są wolnymi ludźmi.

>2. W jaki sposób masa artykułów o religii ma wpłynąć na rząd aby zalegalizował aborcje??

Dlaczego tylko aborcję?
A tak na poważnie... Te artykuły zostały napisane, bo ktoś musiał je napisać, a pytanie "dlaczego to zrobił" zadaj autorom.

>3. Myslicie że jak zawalicie ten portal masą tekstów to w końcu ludzie przestną wierzyć w boga??

Nie.

>Poza aborcją i aferą z in vitro nie słyszałem o żadnych negatywach płynących z religii, a wy?? ( Fanatyzm mnie nie intersuje, chyba że ktoś wie jak go zlikwidować)

Zacznijmy od początku... W szkole podstawowej jest taki przedmiot o nazwie "religia". I samo to jest pierwszym negatywnym wpływem kościoła i religii.
Kościół nie lubi homoseksualistów i jawnie to okazuje.
Kościół potępia boguduchawinną "muzykę szatanistyczną"
A tak na poważnie... Jeśli nie słyszałeś o żadnych innych, negatywnych wpływach religii, to może zacznij się rozglądać, a zobaczysz (słuch czasem zawodzi ;P).

>ZDROWA religijność jest opłacalna dla niewierzących!

ZDROWA religijność nie jest opłacalna, po prostu nie przeszkadza.

>Czy ktoś na tym portalu jest w stanie mi wyjasnić RACJONALNIE jaki sens ma publikowanie tak wielkiej ilości artykułów o religii??

Pewnie jest, ale czy to zrobi?

>Czy Wy, inteligentni ludzie, naprawde wierzycie że te artykuły coś zmienia, że wasza "walka" jest potrzebna??

A kto mówi o wierze? My to wiemy

>Zastanawiacie się pewnie dlaczego sie czepiam tych artykułów.

Nie.

>Powiedzmy że strasznie mnie irytuje kiedy klikam na zakładkę z nowościami na Racjnaliście, przeglądam, znajduje ciekawy tytuał i po przeczytaniu kilku zdań okazuje sie że to ZNOWU bezużyteczny i nudny artykuł. Szukam innego, czytam, nawet ciekawy, zastanawiam sie jaka będzie puenta, a tu ZNOWU okazuje sie że taka sama jak w poprzednim - że religia jest głupia. Zmarnowane 30 min życia.Ludzie, ile można o tym czytać??

Ile się CHCE.

>Czy was to bawi??

Czasami.

>Pozdrwiam

Również pozdrawiam
13-02-2009 17:06 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Jeśli z inteligencji moralność nie wypłynie ( bo jej nie ma) to skąd? Z systemów filozoficznych?

Tylko tępym erudytom wydaje się, że coś wynika z systemów filozoficznych.

Jeśli sparzyłeś się w dzieciństwie płomieniem świecy, to teraz dmuchasz na zimne. Takie są początki wiedzy, której źródłem jest unikanie bólu, cierpienia, przykrości powodowanych przez naturę. Podobnie jest z ludźmi. Tu też trzeba się na kimś sparzyć, lub zostać oparzonym, aby zacząć myśleć o stosunku do innych, czyli - praktykować moralność. W jednym jak i w drugim przypadku źródłem wiedzy jest - streszczając - cierpienie, to realne, lub to przeczute, wyobrażone.
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
>>Jeśli z inteligencji moralność nie wypłynie ( bo jej nie ma) to skąd? Z systemów filozoficznych?
>Tylko tępym erudytom wydaje się, że coś wynika z systemów filozoficznych.
>Jeśli sparzyłeś się w dzieciństwie płomieniem świecy, to teraz dmuchasz na zimne. Takie są początki wiedzy, której źródłem jest unikanie bólu, cierpienia, przykrości powodowanych przez naturę. Podobnie jest z ludźmi. Tu też trzeba się na kimś sparzyć, lub zostać oparzonym, aby zacząć myśleć o stosunku do innych, czyli - praktykować moralność. W jednym jak i w drugim przypadku źródłem wiedzy jest - streszczając - cierpienie, to realne, lub to przeczute, wyobrażone.

Racja, ale nie o tym mowa.
13-02-2009 17:40 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>>>Jeśli z inteligencji moralność nie wypłynie ( bo jej nie ma) to skąd? Z systemów filozoficznych?
>>Tylko tępym erudytom wydaje się, że coś wynika z systemów filozoficznych.
>>Jeśli sparzyłeś się w dzieciństwie płomieniem świecy, to teraz dmuchasz na zimne. Takie są początki wiedzy, której źródłem jest unikanie bólu, cierpienia, przykrości powodowanych przez naturę. Podobnie jest z ludźmi. Tu też trzeba się na kimś sparzyć, lub zostać oparzonym, aby zacząć myśleć o stosunku do innych, czyli - praktykować moralność. W jednym jak i w drugim przypadku źródłem wiedzy jest - streszczając - cierpienie, to realne, lub to przeczute, wyobrażone.

>Racja, ale nie o tym mowa.

Przeczytaj uważniej.
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
>>>>Jeśli z inteligencji moralność nie wypłynie ( bo jej nie ma) to skąd? Z systemów filozoficznych?
>>>Tylko tępym erudytom wydaje się, że coś wynika z systemów filozoficznych.
>>>Jeśli sparzyłeś się w dzieciństwie płomieniem świecy, to teraz dmuchasz na zimne. Takie są początki wiedzy, której źródłem jest unikanie bólu, cierpienia, przykrości powodowanych przez naturę. Podobnie jest z ludźmi. Tu też trzeba się na kimś sparzyć, lub zostać oparzonym, aby zacząć myśleć o stosunku do innych, czyli - praktykować moralność. W jednym jak i w drugim przypadku źródłem wiedzy jest - streszczając - cierpienie, to realne, lub to przeczute, wyobrażone.
>>Racja, ale nie o tym mowa.
>Przeczytaj uważniej.
>

Naprawde bardzo ciekawy post, jeśli jednak wypływają z niego odpowiedzi na moje pytania dotyczące sensu umieszczania artykułów dotyczących ... bla bla bla to trudno mi je zauważyć, a nawet jeśli, byłby to odpowiedzi które sam sobie wymyśliłem. A ja sie pytam racjonalistów, nie siebie.
13-02-2009 18:28 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>odpowiedzi na moje pytania dotyczące sensu umieszczania artykułów dotyczących ...

OK.Zadałeś też pytanie: Jeśli z inteligencji moralność nie wypłynie... to skąd? Z systemów filozoficznych?

Ja odniosłem się do tego pytania.
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
>>odpowiedzi na moje pytania dotyczące sensu umieszczania artykułów dotyczących ...
>OK.Zadałeś też pytanie: Jeśli z inteligencji moralność nie wypłynie... to skąd? Z systemów filozoficznych?
>Ja odniosłem się do tego pytania.

Dlatego przyznałem Panu racje Moje pytanie o systemy filozoficzne miało związek z wypowiedzią MichaQ.

Swoją drogą, muszę przyznać że swoją wypowiedzią zwrócił Pan moją uwagę. Dokonuje tutaj różnych prowokacji, a z gąszczu wzburzeń i nie do końca przemyślanych uwag wyłania się osoba która może w końcu odpowie na pytania które są przyczyną tej dyskusji? Będę bardzo wdzięczny diogenesie.
14-02-2009 13:54 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

Cytat:
>Swoją drogą, muszę przyznać że swoją wypowiedzią zwrócił Pan moją uwagę. Dokonuje tutaj różnych prowokacji, a z gąszczu wzburzeń i nie do końca przemyślanych uwag wyłania się osoba która może w końcu odpowie na pytania które są przyczyną tej dyskusji? Będę bardzo wdzięczny diogenesie.


No i ma diogenes szansę rozmawiać z GOŚCIEM jak równy z równym
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
> Cytat:
>Swoją drogą, muszę przyznać że swoją wypowiedzią zwrócił Pan moją uwagę. Dokonuje tutaj różnych prowokacji, a z gąszczu wzburzeń i nie do końca przemyślanych uwag wyłania się osoba która może w końcu odpowie na pytania które są przyczyną tej dyskusji? Będę bardzo wdzięczny diogenesie.

>No i ma diogenes szansę rozmawiać z GOŚCIEM jak równy z równym
>

Z tobą też chętnie porozmawiam jad11
Z tego co zauważyłem, do tej pory nie byłeś skory do rozmowy, wyrzucałeś z siebie tylko i wyłącznie bezużyteczny opozycyjny bełkot. Co odpowiesz na moje pytania??
jad11 (18783 punktów)

>Z tego co zauważyłem, do tej pory nie byłeś skory do rozmowy, wyrzucałeś z siebie tylko i wyłącznie bezużyteczny opozycyjny bełkot. Co odpowiesz na moje pytania??

Tak ostatnio Ty odpowiedziałeś na moje pytania:

Cytat:
>Nie mam siły na skrupulatną odpowiedź, nie jestem nauczycielem.
>Nie będę też tworzył referatów, tylko po to abyś mógł mnie zrozumieć.


Nie odpowiedziałeś mi, bo jak mówisz, nie chce Ci się. Jestem pewien, że po prostu nie potrafisz a nie chce Ci się do tego przyznać. Dlatego teraz mi się nie chce.
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
>>Z tego co zauważyłem, do tej pory nie byłeś skory do rozmowy, wyrzucałeś z siebie tylko i wyłącznie bezużyteczny opozycyjny bełkot. Co odpowiesz na moje pytania??
>Tak ostatnio Ty odpowiedziałeś na moje pytania:
> Cytat:
>Nie mam siły na skrupulatną odpowiedź, nie jestem nauczycielem.
>>Nie będę też tworzył referatów, tylko po to abyś mógł mnie zrozumieć.

> Nie odpowiedziałeś mi, bo jak mówisz, nie chce Ci się. Jestem pewien, że po prostu nie potrafisz a nie chce Ci się do tego przyznać. Dlatego teraz mi się nie chce.
>

Świetnie, widzę że się rozumiemy
MichaQ (1056 punktów)
>Tylko tępym erudytom wydaje się, że coś wynika z systemów filozoficznych.
>Jeśli sparzyłeś się w dzieciństwie płomieniem świecy, to teraz dmuchasz na zimne. Takie są początki wiedzy, której źródłem jest unikanie bólu, cierpienia, przykrości powodowanych przez naturę. Podobnie jest z ludźmi. Tu też trzeba się na kimś sparzyć, lub zostać oparzonym, aby zacząć myśleć o stosunku do innych, czyli - praktykować moralność. W jednym jak i w drugim przypadku źródłem wiedzy jest - streszczając - cierpienie, to realne, lub to przeczute, wyobrażone.

A marksizm-leninizm? Jakby nie patrzeć, był to system filozoficzny, z którego historycznie rzecz biorąc bardzo dużo wynikło.
Doświadczenia mogą tworzyć co najwyżej pewne podstawy przyszłej moralności danej osoby, stosunek do samej moralności oraz szereg innych bardzo ogólnych w swej istocie założeń i zapatrywań na moralność w sferze międzyludzkiej. Jakiekolwiek formułowanie zasad postępowania jest już wynikiem wysiłku intelektualnego.
15-02-2009 11:53 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>A marksizm-leninizm? Jakby nie patrzeć, był to system filozoficzny, z którego historycznie rzecz biorąc bardzo dużo wynikło.

A czy dzieci proboszcza wynikają z Ewangelii?
A jeśli - to z której?
MichaQ (1056 punktów)
>>A marksizm-leninizm? Jakby nie patrzeć, był to system filozoficzny, z którego historycznie rzecz biorąc bardzo dużo wynikło.
>A czy dzieci proboszcza wynikają z Ewangelii?
>A jeśli - to z której?

Nieprzestrzeganie nakazów moralnych świadczy przede wszystkim o ułomności natury ludzkiej. Mógłbym zapytać, z czego wynikało postępowanie Sokratesa, jak nie z jego poglądów? Było w historii wielu ludzi, którzy potrafili żyć zgodnie ze swoimi przekonaniami.
Pan mówiać, że z systemów i doktryn filozoficznych nic nie wynika, idzie zdecydowanie za daleko. Nawet, jeśli przeniesienie modelu teoretycznego na codzienne działanie nie jest całkowicie doskonałe, nie oznacza to jeszcze, że prądy filozoficzne nie miały i nie mają jakiegokolwiek wpływu na to, co się działo i co się dzieje.
15-02-2009 14:11 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Nieprzestrzeganie nakazów moralnych świadczy przede wszystkim o ułomności natury ludzkiej.

Lub o ułomności, czy też nieadekwatności tychże nakazów. Po co mieszać w to od razu filozoficzny fus jakim jest "natura ludzka"?

>Mógłbym zapytać, z czego wynikało postępowanie Sokratesa, jak nie z jego poglądów?

Zapewne poglądy stanowią jedno z uwarunkowań postępowania ludzi. Jest ich multum. Co do Sokratesa: dajmonion wiedzie nas do bóstwa, i dalej: do greckiego bezosobowego losu, ananke. Mówiąc współczesnym językiem: do tych uwarunkowań, na które nie mamy absolutnie żadnego wpływu.
MichaQ (1056 punktów)
Inteligencji potrzeba do sformułowania doktryny etycznej. Tym zajmują się filozofowie. Reszta ludzi ma daną doktryna po prostu przyjąć do wiadomości i postępować zgodnie z jej regułami. Podobnie było (i teoretycznie jest nadal) z religą chrześcijańską (i nie tylko chrześcijańską). Doktrynę formułował jeden człowiek w oparciu o pewne tezy, które były dlań aksjomatami. Najczęściej tym aksjomatem był Bóg. Piszę "najczęściej", bo istnieją wyjątki, jak chociażby. Potem te doktryny były przekazywane ludziom.
Chrustus stworzył swoją doktrynę etyczną, która była potem rozwijana. Najpierw rozwijali ją apostołowie, potem Ojcowie Kościoła, potem filozofowie chrześcijańscy. Pozostali ludzie mieli ją tylko wyznawać i stosować ją w życiu.
Magda Kowalczyk (711 punktów)
Polemika Pana GoścGośc tak naprawdę dotyczy pytania czy robic coś w celu naprawy świata czy też nie. Autor uważa że wszelkie dzialanie jest głupie i bezsensowene - bo po co. Autor uzurpuje sobie również prawo do oceny kto jest głupi a kto nie. Najgorsze jest to że ocena ta determinuje dostęp do prawdy. A to wszystko z troski o stan moralny ludzi głupich.
Polecam wypowiedzi Pani Anny - są bardzo klarowne i trafne.
Pozdrawiam
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
>Polemika Pana GoścGośc tak naprawdę dotyczy pytania czy robic coś w celu naprawy świata czy też nie. Autor uważa że wszelkie dzialanie jest głupie i bezsensowene - bo po co. Autor uzurpuje sobie również prawo do oceny kto jest głupi a kto nie. Najgorsze jest to że ocena ta determinuje dostęp do prawdy. A to wszystko z troski o stan moralny ludzi głupich.
>Polecam wypowiedzi Pani Anny - są bardzo klarowne i trafne.
>Pozdrawiam
>

Hehe, to jest głosowanie? W takim razie wiemy już ze Pani Kowalczyk jest przeciwP

Naprawdę, takie puste odpowiedzi, same stwierdzenia, bez dowodów? Na co to komu?? Argumenty pani Magdo, argumenty!

Wypowiedzi Pani Anny naprawdę są trafne, bo nie czyta Pani moich ( zawsze myślałem że racjonalizm ma coś wspólnego z obiektywnością i otwartym umysłem, moze się myle?), widać to przynajmniej po tym że streściła Pani moje wypowiedzi do pytania "..czy robic coś w celu naprawy świata czy też nie..", a chodzi o to że ja właśnie zwracam uwagę że dla ludzi zgromadzonych tutaj problemy świata utożsamiają sie z problem wiary! A prawdziwe pytania brzmi : Czy robić coś z religią, czy nie?

Poza tym nie "wskazuje palcem" kto jest głupi, nie osądzam, podaje tylko ogólny, uniwersalny rozkład. Proszę nie insynuować.
Magda Kowalczyk (711 punktów)
>Postanowiłem wyrazić swoje zdanie na temat religii. Jestem ciekaw co wy na to.
>Ponieważ nie chce mi się pisać po prostu podam link
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,182790/i,2#w182832
>Wydaje mi się że to na razie wystarczy aby wywiązała się jakaś polemika.

Nie chciałam w ostatnim poście nikogo obrazić - nie mam trochę czasu żeby odpowiadać na ten wątek - bo wg mnie niczego on nie wnosi. Pani Anna już pięknie na niego odpowiedziala więc tylko chcialam podsumować:

Przeciwnie?! Przeciwnie, co? Moim zdaniem świat zmierza w złym kierunku. Najważniejszą przyczyną jest przeludnienie. Jesteśmy najliczniejszym gatunkiem zwierząt tej wielkości ( może jakiś owadów jest więcej?? ).

OWADÓW JEST WIĘCEJ - W PRZYBLIŻENIU WSZYSTKIE GATUNKI NA ZIEMI SĄ OWADAMI

Duża liczba osobników danej populacji generuje wiele problemów.
Zwiększanie się liczby mieszkańców w miastach ( zachód o którym mówisz) powoduje wzrost społecznej apatii, konsumpcjonizm. Moralność na pozkaz, w "małym światku" jest obrzydliwa i zła. Wzrost obojętności religijnej jest wskaźnikiem degradacji człowieka.
Jednostka staje się jałowa, nie czuła. Niektórzy mają wiedze, ale brak inteligencji - hipokryzja.

DUŻA LICZBA OSOBNIKÓW GENERUJE PROBLEMY ALE WG MNIE METODĄ NA TO NIE JEST RELIGIA ALE EDUKACJA.
HIPOKRYZJĄ TAK NAPRAWDĘ JEST RELIGIJNOŚĆ. NIE WIEM TEŻ SKĄD POMYSŁ ŻE ALTERNATYWA JEST ALBO RELIGIJNOŚĆ ALBO APATIA?

Wole mieć do czynnienia z masą nie specjalnie lotną ale głęboko wierzącą niż apatycznym tłumem pseudointelgentnych robotów (Odi profanum vulgus et arceo), którzy żyją aby jeść ( konsumować) a nie odwrotnie.

SPÓJRZMY NA KRAJE CYWILIZOWANE - GDZIE RELIGIA NIE MA WŁAŚCIWIE JUŻ ŻADNYCH WPŁYWÓW - FRANCJA, SKANDYNAWIA, WIELKA BRYTANIA. TAM POSTAWIONO NA EDUKACJA I TAM TAK NAPRAWDĘ ZGODNIE Z DUCHEM CZASU MAMY COŚ O CZYM KIEDYŚ MOGLIŚMY TYLKO MARZYĆ - RESPEKTOWANIE PRAW CZŁOWIEKA I DOJRZAŁĄ DEMOKRECJĘ. SPÓJRZMY NA POLSKĘ, NA WŁOCHY ... TO CHYBA NIE WYMAGA KOMENTARZA

Skoro masa jest głupia to nie lepiej aby była do tego wierząca??

PYTANIE RODZI ODPOWIEDZ - NIE LEPIEJ.

Pan kapitalista jakich jest chmara w Europie nie wywali mnie z pracy jeśli będzie wiedział że oznacza to dla mnie katastrofę. Nie? Jeśli byłby wierzący to nie.
Pan kapitalista w wysoko roziwniętej gospodarczo i kulturalnie Europie jest madry, jest moralny, a jakże! Tylko nie w tych sytuacjach w których powinnien, jak wspomnialem, na pokaz. Dlaczego?? Przeludnienie zmusza go do tego, wygrywa silniejszy. W przeciwnym wypadku wszyscy byli by porównywalnie biedni.

SKĄD TO DOMNIENMANIE SZLACHETNOŚCI WIERNYCH - NAPRAWDĘ NIE WIEM.

Przeludnienie jest główną przyczną głodu i biedy na świecie, biedak z wielodzietnej rodzinny czy bezdomny nie zabije mnie dla jedzenia, czy pieniezy na alkohol itd. Woli umrzeć i pójść do nieba. A tak bez wiary jest tylko nieszczęśliwym zwierzęciem, nie ma motywacji, brak siły woli. Dla mnie i dla niego wobec najwyższej wartości jaką jest szczęście brak wiary jest nieopłacalny.

TU TEŻ TRUDNO ODPOWIEDZIEĆ - TO TROCHĘ TAK JAK BY ODPOWIADAĆ NA ZARZUT JESTEŚ GŁUPIA BO JESTEŚ GŁUPIA.

Zanikanie religii to zła prognoza.

ZALEŻY DLA KOGO - DLA KSIĘŻY NA PEWNO.

A jeśli chodzi o poprzedni wątek, nadal twierdzę że bezustanne rozwodzenie się nad kwestią religii i boga jest dziecinadą.

TO TAK JAK TWIERDZENIE ŻE ROZWÓJ JEST DZIECINADĄ - PRZECIEŻ ŻEBY WYPOWIADAĆ SIE NA TYM FORMU NAPRAWDĘ COŚ TRZEBA WIEDZIEĆ, WYMAGA TO TAKZE NIEUSTANNEGO SPRAWDZANIA I POSZUKIWAN. JESTEM TU NOWA ALE JUŻ ZAMIERZAM COŚ ROBIĆ W TEMACIE KRZEWIENIA ATEIZMU - BO UWAŻAM ŻE NALEŻY SIE DZIELIĆ TĄ PRAWDĄ I PRÓBOWAĆ UWALNIAĆ LUDZI Z CIEMNOTY. I PROSZE NIE PISAĆ O TOLERANCJI BO NIE O NIĄ TU IDZIE.

To nie moja wina że jestem w grupie trzeciej
JAKIEJ TRZECIEJ GRUPIE?

JESZCZE RAZ POLECAM WYPOWIEDZI PANI ANNY.
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
Pani Anna już nie chce rozmawiać

Ale dla tych którzy chcieli by wyciągnac coś poyztywnego z moich wcześniejszych dywagacji, mała zagadka

Dodaj brakujące człony.

Pisanie artykułów uświadamiających, krytykujących wiarę, prowadzenie niezliczonych dysput na ten temat -> .... -> ograniczenie wpływu kościoła do minimum ->....->likwidacja kościoła->...-> likwidacja wiary.

W miejsce kropek wstaw pomysły dzięki którym pierwsza przyczyna ("Pisanie artykułów uświadamiających, krytykujących wiarę, prowadzenie niezliczonych dysput na ten temat") doprowadzi do jednej z ostatnich.

Wbrew pozorom nie jest to ironia z mojej strony, zawsze zakładam że mogę się mylić, dlatego jeśli ktoś wpadnie na jakiś pomysł który ma szansę realizacji to będzie bardzo pożyteczne dla wszystkich
metsys (1088 punktów)
>Pani Anna już nie chce rozmawiać
>Ale dla tych którzy chcieli by wyciągnac coś poyztywnego z moich wcześniejszych dywagacji, mała zagadka
>Dodaj brakujące człony.
>Pisanie artykułów uświadamiających, krytykujących wiarę, prowadzenie niezliczonych dysput na ten temat -> .... -> ograniczenie wpływu kościoła do minimum ->....->likwidacja kościoła->...-> likwidacja wiary.
>W miejsce kropek wstaw pomysły dzięki którym pierwsza przyczyna ("Pisanie artykułów uświadamiających, krytykujących wiarę, prowadzenie niezliczonych dysput na ten temat") doprowadzi do jednej z ostatnich.
>Wbrew pozorom nie jest to ironia z mojej strony, zawsze zakładam że mogę się mylić, dlatego jeśli ktoś wpadnie na jakiś pomysł który ma szansę realizacji to będzie bardzo pożyteczne dla wszystkich
>

Przede wszystkim nie dziwię się Pani Annie.
Myślę też, że Pański samozachwyt oraz ukryte za ambicjami kompleksy nakazują tworzyć mniej więcej wykazane w powyższym cytacie zgadywaniki, które pachną mi prowokacyjną grą.
GOŚĆGOŚĆ (12 punktów)
>>Pani Anna już nie chce rozmawiać
>>Ale dla tych którzy chcieli by wyciągnac coś poyztywnego z moich wcześniejszych dywagacji, mała zagadka
>>Dodaj brakujące człony.
>>Pisanie artykułów uświadamiających, krytykujących wiarę, prowadzenie niezliczonych dysput na ten temat -> .... -> ograniczenie wpływu kościoła do minimum ->....->likwidacja kościoła->...-> likwidacja wiary.
>>W miejsce kropek wstaw pomysły dzięki którym pierwsza przyczyna ("Pisanie artykułów uświadamiających, krytykujących wiarę, prowadzenie niezliczonych dysput na ten temat") doprowadzi do jednej z ostatnich.
>>Wbrew pozorom nie jest to ironia z mojej strony, zawsze zakładam że mogę się mylić, dlatego jeśli ktoś wpadnie na jakiś pomysł który ma szansę realizacji to będzie bardzo pożyteczne dla wszystkich
>>
>Przede wszystkim nie dziwię się Pani Annie.
>Myślę też, że Pański samozachwyt oraz ukryte za ambicjami kompleksy nakazują tworzyć mniej więcej wykazane w powyższym cytacie zgadywaniki, które pachną mi prowokacyjną grą.
>
Hehe, mój samozachwyt jest całkowicie uzasadniony dopóki prezentuję większy racjonalizm niż całe zgromadzone tu towarzystwo, do którego zalicza się też pan. Chociażby dlatego, że nie potrafi pan odpowiedzieć na mą zagadkę inaczej niż zarzutem o prowokację.
D.Sprenglewski (426 punktów)
>Pisanie artykułów uświadamiających, krytykujących wiarę, prowadzenie niezliczonych dysput na ten temat ->

Nagle jakiś natchniony osobnik rozpocznie jawny, fizyczny bunt, zacznie palić kościoły i mordować księży. W wyniku znacznego spadku religijnych placówek nastąpi...

>-> ograniczenie wpływu kościoła do minimum ->

Wierzący zobaczą, że można żyć bez boga.

>->likwidacja kościoła->

Wierzący zrozumieją, że boga nie ma.

>-> likwidacja wiary.

Wybacz styl, ale Twój powyższy post bardzo mnie rozbawił.
Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365