 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-09-2011 18:40 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Firefox 7
1 na 1 | Od wielu lat jako przeglądarki internetowej używam Firefox'a. Na początku głównie z dwóch powodów: był bardziej bezpieczny i szybszy od IE. Z czasem doszedł kolejny powód - dodatki. Zauważyłem jednak, że kolejne wersje Firefox'a stawały się coraz bardziej "ociężałe". Doszło do tego, że wersja nr 6 uruchamiała mi się ponad 2 minuty (sic!) i potrafiła zawieszać się na kilka minut. Wielokrotnie czytałem w Internecie opinie, że ta "ociężałość" Firefox'a jest winą dodatków do niego.
Po zainstalowaniu wersji nr 7 stwierdziłem, że: 1) uruchamia się w czasie kilkunastu sekund, 2) 99,99% dodatków działa w tej wersji, choć nie zostały zaktualizowane przez twórców.
Biorąc powyższe pod uwagę doszedłem do wniosku, że "ociężałość" przeglądarki nie była winą dodatków, ale samego Firefox'a. Jestem bardzo zadowolony z Firefox'a 7 i zachęcam do jego instalacji, zarówno tych, którzy go używali do tej pory, jak i tych, którzy go jeszcze nie znają.
PS Moje uwagi odnoszą się do pracy Firefox'a pod systemem Windows 7, bo takiego używam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Osobiście polecam Google Chrome. Zdecydowanie szybsza.
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Osobiście polecam Google Chrome. Zdecydowanie szybsza. W porównaniu z F7 na pewno nie zdecydowanie. Poza tym dodatki blokujące reklamy do Firefox'a działają o wiele skuteczniej niż dodatki do Chrome. I najważniejsze - dla Chrome nie ma dodatku, który powiadamia o nowej wiadomości w poczcie Google, co jest dla mnie zupełnie niepojęte. Przeglądarka Google, która nie ma wbudowanej możliwości powiadamiania o nowych mailach na koncie pocztowym Google?!
Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
|
|
|  | 2 na 2 | Scarabaeus (2198 punktów) | > I najważniejsze - dla Chrome nie ma dodatku, który powiadamia o nowej wiadomości w poczcie Google, co jest dla mnie zupełnie niepojęte. Przeglądarka Google, która nie ma wbudowanej możliwości powiadamiania o nowych mailach na koncie pocztowym Google?!chrome.goo(*)hcahmgecmbnbcchbopgniflfhgnkff
|
|
1 na 1 Xion (501 punktów) (zablokowany) | To już jest 7? Rety, jak ten czas szybko leci
|
|
3 na 3 | hubin (2274 punktów) | Od wielu lat używam prawie wszystkich przeglądarek jakie są na rynku dostępne/popularne nie lubię przywiązywać się do jednej. Opera, Firefox, Chrome, Lynx, siłą rzeczy Internet Explorer oraz Safari. Lynx który ma swoje ściśle określone zastosowanie "przeglądarka tekstowa" z kolei IE i Safari nie zdobyły moich względów są to mniej lub bardziej opcjonalne przeglądarki z wodotryskami ale bez ułatwień dostępu etc.
Zatem wybór przeglądarki ograniczyć można do tych pierwszych trzech, firefox jest zgrzebnym produktem jak ktoś tu zauważył coraz bardziej ociężałym niezależnie od dodatków(porównując z konkurencją), jego współpraca z google zrobiła mu niedźwiedzią przysługę swojego czasu, używam jej jako alternatywy dla IE na większości sprzętów obcych, sporadycznie u siebie gdy np "zepsuje się" chrome.
Chrome wydaje się faktycznie dość szybka, jednak należy do google i budzi mój niepokój jeżeli chodzi o niektóre operacje wykonywane, firma ta to jednak wielki brat XXI w. i to w wersji której Orwell nawet nie śmiał przewidzieć. Zaobserwowałem ostatnio automatyczne przekierowania z facebooka na portal spolecznościowy google etc. Czasami też po prostu wysiada często wraz z wyszukiwarką. Opera wydaje mi się kompromisowym rozwiązaniem pod względem szerokich możliwości i łatwej konfiguracji bezpieczeństwa.
Lynx jest ciekawą alternatywą, sprowadza internet do źródła informacji. To chyba wyczerpuje mój głos w tej dyskusji, chyba nie warto się ograniczać do jednej przeglądarki chyba że to Opera. ;p
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Dla mnie Opera odpada, bo jej twórcy nie pozwalają na działanie aplikacji RoboForm (hasła do stron internetowych), bez której ja nie wyobrażam sobie pracy z Internetem.
Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
|
|
|  | 2 na 2 | hubin (2274 punktów) | Staram się unikać przetrzymywania haseł gdziekolwiek poza głową, jest to najzwyczajniej w świecie niebezpieczne. Choć zdarza mi się robić wyjątki dla mniej znaczących haseł. Jednak do wielu witryn chcę mieć dostęp z dowolnej maszyny, gdy zbyt długo korzystasz z takich programów zapominasz hasła.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
| |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Jesteś w stanie zapamiętać hasło typu r6^5G3%8wmdn? Bo ja nie. Zapamiętać można hasło albo bardzo proste, albo oparte na prostym schemacie, a tym samym łatwe do złamania.
Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
|
|
| | |  | | -jad- (18783 punktów) | > Jesteś w stanie zapamiętać hasło typu r6^5G3%8wmdn? Bo ja nie. >Zapamiętać można hasło albo bardzo proste, albo oparte na prostym schemacie, a tym samym łatwe do złamania.Jeśli posługujesz się oryginalnym, znanym tylko tobie kluczem, to niekoniecznie. Ponadto, jeśli przechowujesz gdzieś hasło, to musi być ono gdzieś zapisane. Jeśli jest gdzieś zapisane, to można je wykraść. Oczywiście wydaje się to nieprawdopodobne...podobnie jak wiele innych rzeczy, które hackerom się udały 
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
|  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Nie wyobrażam sobie przetrzymywania haseł w jakimkolwiek menadżerze haseł  A propos samych menadżerów ten w Operze nie pozwala randomowemu użytkownikowi który korzysta z Twojej przeglądarki wyświetlić Twoich haseł. Zawsze moich znajomych dziwiłem jak włączałem sobie jawnie ich hasła w firefoxie. Sam RoboForm jest bezpieczniejszy od wbudowanych w przeglądarki menadżerów haseł, ale z drugiej strony jest ciekawszy dla hackerów. Nawet nie trzeba takiej wyszukanej metody jak cold boot żeby móc się już dobrać do czyichś haseł z dowolnego miejsca na świecie online. Ja na szczęście pamiętam swoje hasło do facebooka, a nic ważniejszego bym nie powierzył żadnemu menadżerowi haseł. Jak już przystawią mi lufę do skroni to wszystko wyśpiewam, ale zostawiać prawie publicznie haseł nie zamierzam 
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Sam RoboForm jest bezpieczniejszy od wbudowanych w przeglądarki menadżerów haseł, ale z drugiej strony jest ciekawszy dla hackerów. Bez przesady, nie popadajmy w paranoję. Kogo mogą obchodzić moje hasła, kto będzie chciał je uzyskać z RoboForm? Owszem, wyobrażam sobie, że komuś uda się uzyskać dostęp do mojego komputera, i zhackować moje hasła zapisane w RoboForm, ale od czego są aplikacje antywirusowe/antywłamaniowe? Korzystam z Internetu od 1998 roku i tylko raz mój komputer został zarażony wirusem - gdy pan "fachowiec" z Aster instalował mi na laptopie (bez antywirusa) dostęp do Internetu poprzez IE, a ja nie zdążyłem złapać tego "fachowca" za rękę. Moja wina, ale też podstawowy brak wiedzy pana "fachowca".
Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
|
|
| | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Nie potrzeba się włamywać. Są bardziej wyrafinowane metody. Jeszcze z rok temu ludzie po prostu podszywali się pod właścicieli kont i po prostu odzyskiwali hasło do RoboForma. Ciekawy jest atak cold boot, czyli kopia danych z pamięci RAM po wyłączeniu komputera. Przed tym antywirusy nie bronią.
Oczywiście takie ambitne zdobywanie haseł musi być już czymś poważniejszym uzasadnione i raczej zwykłemu człowiekowi takie coś nie grozi. Z drugiej strony zwykła kradzież laptopa, który jest uśpiony albo hibernowany to całkiem możliwa i równie groźna sytuacja.
>Bez przesady, nie popadajmy w paranoję. Kogo mogą obchodzić moje hasła, kto będzie chciał je uzyskać z RoboForm?
Oczywiście. Też uważam, że nie trzeba kupować sejfu żeby schować w nim sto złotych. Po prostu postanowiłem wtrącić swoich kilka groszy, bo nie ukrywam, że często znajdują się ludzie, którzy mają marne pojęcie o tym jak narażone są ich dane. Piję więc do ewentualnych czytelników. Niektórzy nawet eksperci są przekonani, że po wyłączeniu komputera dane w pamięci RAM znikają od razu od razu...
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Ciekawy jest atak cold boot, czyli kopia danych z pamięci RAM po wyłączeniu komputera. Przed tym antywirusy nie bronią. 1) Taki atak dotyczy komputerów w stanie uśpienia, a nie wyłączonych, 2) "cold-boot attack" nie jest czymś, czego dokonuje się przez Internet. Trzeba wejść w fizyczne posiadanie uśpionego komputera.
Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
|
|
| | | | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > 1) Taki atak dotyczy komputerów w stanie uśpienia, a nie wyłączonych,Bynajmniej. Warto sobie uświadomić, że po odcięciu zasilania komputera pamięć RAM nie wyparowuje w ułamku sekundy. Jest jeszcze przez dobrą chwilę czytelna. Przy obecnym standardowym USB 2.0 czyli transferze maks 40MB/s w normalnych warunkach jestem w stanie odłączyć Twój komputer od zasilania (bądź wykorzystać sytuację, kiedy nieświadomie wyłączysz i odejdziesz), włączyć go ponownie i (jeśli nie jesteś na tyle sprytny by zabezpieczyć BIOS hasłem) skopiować całą pamięć RAM dość szybko. 4GB ramu w około 2 minuty to standard USB 2.0, przy popularyzacji USB 3.0 dane będzie można kopiować w oka mgnieniu. I nie dotyczy to już ataku cold boot. (Jeśli wejdziemy w fizyczne posiadanie komputera gigabajty danych można kopiować poniżej minuty.) Oczywiście jak się jest np. policjantem można sobie pomóc np. ciekłym azotem. To się już dzieje faktycznie. Wtedy dane są widoczne jeszcze dużo dłużej. > 2) "cold-boot attack" nie jest czymś, czego dokonuje się przez Internet. Trzeba wejść w fizyczne posiadanie uśpionego komputera.Oczywiście, to jedyna wada tego ataku  Jednak skutecznie wymierzony to zdobycie wszystkich haseł które były w pamięci podręcznej! Nie tylko do systemu, ale np. TrueCrypta. Imponujące.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | Firefox skutecznie mnie odstraszył właśnie wtedy, kiedy przegrywał wyścigi ze ślimakami. Nadąłem się, obraziłem, skasowałem lisa i zainstalowałem Operę. Już prawie rok jestem szczęśliwym posiadaczem opery, nie zawiesza się, działa szybko, jak każą aktualizować to aktualizuję. Przyzwyczajam się do przeglądarek, więc zmienię na inną dopiero wtedy, jak znowu mnie coś wkurzy. Jak na razie nie wkurzyło
|
|
 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Na temat Opery.
Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
|
|
| Tomek Fiedorek (5805 punktów) | > PS Moje uwagi odnoszą się do pracy Firefox'a pod systemem Windows 7, bo takiego używam.[/color]Jako ignorant w tej dziedzinie (na pewno nie tylko w tej) mam pytanie. Jak to działa na systemie 64bit? IE proponuje tylko nakładkę, która od jakiegoś czasu mi się tnie, tak że niektóre odpowiedzi na forum muszę pisać dwa razy, a to tylko jeden z problemów. Więc albo używać wersji IE-32bit, albo znalezć coś innego. Tylko co? www.youtube.com/watch?v=i3cs0coz1CM
|
|
 | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | O ile się orientuję jest dostępna 64 bitowa wersja wspomnianej przeglądarki pod Linuxa i Windows 7.
Nie wiem co dokładnie masz na myśli. Używasz IE 32 bit na windowsie 64 bitowym? Ja nie zauważyłem żadnych problemów z emulacją, ale fakt że używam od święta w kryzysowych sytuacjach.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
|  | | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | > O ile się orientuję jest dostępna 64 bitowa wersja wspomnianej przeglądarki pod Linuxa i Windows 7.> Nie wiem co dokładnie masz na myśli. Używasz IE 32 bit na windowsie 64 bitowym? Ja nie zauważyłem żadnych problemów z emulacją, ale fakt że używam od święta w kryzysowych sytuacjach.Teraz już nie używam, ale przez pewien czas byłem zmuszony. IE 64 bit był całkowicie nie do uruchomienia. Jakiś czas temu Microsoft rozwiązał problem przez... polecenie zainstalowania aktualizacji. Coś co chciałem zrobić, a nie mogłem nawet uruchomić przeglądarki, aby je ściągnąć. Przy stosowaniu IE 32 bit nie miałem problemów, ale wychodzę z założenia, że jeśli mam system 64 bitowy to warto z tego korzystać. Działa, ale zacina się, np. wyłącza się ni z tego ni z owego, poczem uruchamia się jakby nic się nie stało. Czasami kiedy piszę post, robi się właśnie coś takiego i muszę pisać od nowa. To nieco irytujące. Zwłaszcza dla laika, jakim jestem. Chyba czas się dokształcić.  www.youtub(*)?v=8ycCV57VM6c&feature=related
|
|
| |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Nie widzę sensu korzystania z systemu Windows 64-bit. Co z tego, że potrafi korzystać z ponad 2 GB RAM, skoro aplikacji 64-bit jest jak na lekarstwo? Poza tym Win 64 nie pozwala na uruchomienie aplikacji 16-bit, przez co o wielu starszych programach i grach pod Win 64 można zapomnieć.
Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
|
|
| | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Wszystkie 32 bitowe programy są emulowane pod Windows 7 i będą pod Windows 8. Nie wiem jakie są tak ważne stare aplikacje pamiętające czasy Windowsa 95 i 98?
Systemy 64 bitowe to już nie przyszłość tylko teraźniejszość. Użytkownicy unixopodobnych maców czy linuxów nie mają problemu bo większość programów mają już skompilowanych na 64 bit. Nie wyobrażam sobie systemu 32 bitowego. Ograniczenie do 4 GB pamięci (RAM+grafika) to istny horror, tym bardziej że kości RAM nie są drogie.
Rozumiem sens instalowania na netbookach, czy tabletach sens instalowania 32 bitówek, ale nie na pecetach czy wydajniejszych laptopach. Zupełnie swoją drogą nie rozumiem polityki firm sprzedających urządzenia klasy netbooków z windowsem 7...
>Co z tego, że potrafi korzystać z ponad 2 GB RAM, skoro aplikacji 64-bit jest jak na lekarstwo?
A to że możemy mieć otwartych więcej programów nawet 32 bitowych skoro mamy więcej pamięci? Po co ograniczać komputer? Nie rozumiem tego toku myślenia.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >>Co z tego, że potrafi korzystać z ponad 2 GB RAM, skoro aplikacji 64-bit jest jak na lekarstwo? >A to że możemy mieć otwartych więcej programów nawet 32 bitowych skoro mamy więcej pamięci? Po co ograniczać komputer? Nie rozumiem tego toku myślenia. A o ile to programów mogę mieć uruchomionych więcej pod 64-bit niż pod 32-bit? 2, 5, 10, 50, 100? A po co? Z iloma programami na raz pracuje domowy użytkownik komputera?
Ten człowiek zamiast rozumu ma dwukapuścian grochu we łbie. (Internet)
|
|
| | | | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Z iloma programami na raz pracuje domowy użytkownik komputera?
Przy włączonej przeglądarce, komunikatorze jakimś programie muzycznym i jakiejś nowej grze to programów nie jest wcale tak wiele, ale ledwo 4 GB ramu mi starcza. Większość domowych użytkowników różnych od mojego dziadka, chyba ma podobnie?
Poza tym obecnie Windows 7 po rozruchu potrzebuje co najmniej 1 GB dla siebie. Testowałem Windows 8 developer preview na VirtualBoxie i 1,75GB to było dla niego stanowczo za mało, żeby działać w miarę sprawnie. Nie było szans na pomyśleniu o instalacji jakiejś nowszej gry.
Oczywiście zgadzam się, że 3GB to dużo i powinno spokojnie starczyć. W telefonie mam 128MB i starcza mi na jednoczesne śmiganie przeglądarki, nawigacji i jeszcze jakiejś gry, a to przecież tylko telefon, ale niestety "optymalizacja" systemu Windows idzie w jakąś niezdrową stronę wpakowywania wszelkich możliwych bibliotek, dla jakiejś wcześniejszej kompatybilności... Ale to już temat na inną rozmowę.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | |  | | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | > Nie widzę sensu korzystania z systemu Windows 64-bit. >Co z tego, że potrafi korzystać z ponad 2 GB RAM, skoro aplikacji 64-bit jest jak na lekarstwo? >Poza tym Win 64 nie pozwala na uruchomienie aplikacji 16-bit, przez co o wielu starszych programach i grach pod Win 64 można zapomnieć.Kupując komputer, 3 lata temu, myślałem że 4Gb RAM, 64-bit i 4-core zapewni mi spokój na najbliższe kilka lat. Tak przyszłościowo podumałem, ze względu na dynamikę zmian w informatyce i przemyśle z nią związanym. Co do gier; nie mam problemów z uruchomieniem starszych, bo jest program który dostosowuje system do wymagań gry. Co prawda odbiór nie jest ten sam, zwłaszcza jeśli chodzi o grafikę, ale jeśli poszukać na stronie NVidia, coś by znalazł. Zwykle kupuję nowe gry więc problemem jest czy "pójdą" na moim systemie, jak na razie bez problemowo.  www.youtub(*)?v=8ycCV57VM6c&feature=related
|
|
| | | |  | | -jad- (18783 punktów) | >Kupując komputer, 3 lata temu, myślałem że 4Gb RAM, 64-bit i 4-core zapewni mi spokój na najbliższe kilka lat.
Coś co jest na rynku dzisiaj nigdy nie zapewni ci spokoju na kilka lat. Za szybko się to rozwija. Za kilka lat, to co masz dziś nie będzie nawet śmiechu warte.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
| |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | A o jakim IE mówimy? 8 czy 9? Ja z racji, że nie korzystam z IE aktualizuję go nawet co wersję alfa następnika. Dlatego już od dawna mam IE 9 na moim win 7 home premium i choć sporadycznie używam 64 bitowej wersji to nie zauważyłem żadnych problemów.
Radziłbym się po prostu przesiąść na jakąś bardziej przyjazną przeglądarkę jak Chrome, Firefox, czy Opera według uznania.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | |  | | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | > Radziłbym się po prostu przesiąść na jakąś bardziej przyjazną przeglądarkę jak Chrome, Firefox, czy Opera według uznania.Używam IE 9 na Win 7, pierwotną wersję Win miałem Vista, ale ze względu na to, że złapałem wirusa który całkowicie uniemożliwił korzystanie z komputera, zrobiłem upgrade na Win 7. Córka będąc przez cały czas na FB ściągnęła aplikację z jakimś nowym typem badziewia, jakiś rok temu. Teraz obie mają swoje własne narzędzia do zabawy więc spokój mnie ogarnął  Dzięk za rady, metodą prób i błędów dojdę do właściwej przeglądarki, a po za tym to kolejny bodziec aby zrobić kurs  www.youtub(*)?v=8ycCV57VM6c&feature=related
|
|
| Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Widać że zależy Ci głównie na szybkości przeglądarki i ładowania stron. Pod tym względem preferuję Chrome. Firefoxa nie lubię za fatalny interfejs, który przynajmniej ostatnio przerobili na bardziej Operowy... Nie do zniesienia jest jednak dla mnie nieprzechowywanie historii stron i ciągłe ładowanie ich z serwera, co wiąże się z gubieniem wiadomości z forum. Nie ma nic wygodniejszego niż podczas pisania tego postu szybki gest wstecz, przeglądam poprzednią stronę i jeszcze poprzednią i wracam do pola, które nie zostało wyczyszczone. W Firefoxie irytowało też mnie zawsze ciągłe pytanie o ponowne przesyłanie danych z formularzy, naprawili to? I ta konieczność ściągania dodatków też zniechęca, nie wyobrażam sobie przeglądarki bez wbudowanego torrenta i poczty. Ale jak mówią to kwestia przyzwyczajeń. Trzymam się od kilku dobrych lat Opery i Chrome. Obydwie najbardziej innowacyjne względem konkurencji i przełomowe. Jakby na to nie patrzeć obie wyznaczają standardy. Dziś nikt już sobie nie wyobraża przeglądarki bez kart i grupowania zakładek  Co nie znaczy że uważam, że Firefox jest zły. To najpopularniejsza przeglądarka wyłączając IE i nie można o tym zapominać. Jednak dla mnie jest zbyt toporna i zbyt kojarzy mi się z linuxem typu ubuntu-wszystko-możesz-sobie-ściągnąć-ale-po-instalacji-jestem-pusty-jak-bańka.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | | Matix (5786 punktów) | >Firefoxa nie lubię za fatalny interfejs,
Można go teraz samemu dostosować.
|
|
|  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > Można go teraz samemu dostosować.W Operze od tysiącleci można dostosowywać interfejs  Pamiętam jak parę miesięcy temu włączyłem Firefoxa na czyimś komputerze i włączyła mi się Opera. Po krótkiej konsternacji zrozumiałem, że to po prostu nowy "oryginalny" wygląd Firefoxa.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| -jad- (18783 punktów) | >Doszło do tego, że wersja nr 6 uruchamiała mi się ponad 2 minuty (sic!) i potrafiła >zawieszać się na kilka minut (....)
Ile??!! Korzystam okazjonalnie z Firefoxa od kilku lat i nigdy nie zdarzyło mi się takie uruchamianie. Nawet z aktualizacją czy instalacją kolejnej wersji trwa to chyba krócej.
>Biorąc powyższe pod uwagę doszedłem do wniosku, że "ociężałość" przeglądarki nie była winą >dodatków, ale samego Firefox'a.
Raczej zamulonego komputera. Polecam przetrzepać go Spyware Doctorem, Ad-Awarem czy innym podobnym programem. Może pomoże.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
| -jad- (18783 punktów) | >Na początku głównie z dwóch powodów: był bardziej bezpieczny i szybszy od IE.
Czy aby na pewno bezpieczniejszy czy tylko utarł się taki pogląd? Umiesz załamać zabezpieczenia IE łatwiej niż Firefoxa? Pytam bo najczęściej słyszę takie opinie z ust domorosłych informatyków. Odkąd mam komputer z powodzeniem korzystam z przeglądarki IE i mimo częstych spacerów po różnych mocno podejrzanych stronach, nie zdarzyło się złapać wirusa. Kilka złapałem przez podłączenie dysku pożyczonego od wyznawców Firefoxa i Opery. Nigdy nie okradziono mi konta bankowego ani nawet nie włamano się na pocztę. Co do szybkości, to testowałem kilka najpopularniszych przeglądarek pod tym kątem i naprawdę nie zauważam żadnej widocznej różnicy. Wszystkie wczytują strony w tym samym czasie.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
| Elka I Ponura (7473 punktów) | Dziwne, nigdy nie miałam najmniejszych problemów z Mozillą, a nie używam innych przeglądarek od lat. Chociaż fakt - ja za dużo dodatków nie mam i nigdy nie miałam. Tak naprawdę na stale funkcjonuje u mnie personas, od kiedy się tylko pojawiły, inne gadżety występują u mnie okazjonalnie  Teraz też funkcjonuję na siódmej windzie, a Mozillę mam (przed chwilą zaktualizowaną, przypadkiem) 7.0.1 i nie zauważam większych różnic. To mogła być faktycznie kwestia kompa, bo mnie odrobinę wszystko przyspieszyło z okazji nowego laptopa. Zaskakujących różnic nie ma, zaznaczam.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|