>>I następne pytanie, dlaczego nie ekskomunikowano żadnego mordercy dziecka już urodzonego? >Dobre pytanie. Z wypowiedzi i wynurzeń pseudointelektualnych większości teoretyków chrześcijańskiej zbrodniczości wynika, że bynajmniej zygota i płód nie mają równych praw jak urodzeni ludzie - mają znacznie większe. Zabójca urodzonego zasługuje jak większość grzeszników na wspaniały gest wybaczenia, Papież Niektórych Polaków dał temu przykład, "zabójcy" zygoty, moruli czy innego zarodka są tępieni bardziej niż byli swego czasu naziści.
Też mnie to zastanawia, dlaczego nienarodzeni mają większe prawa niż żywi, tym bardziej, że w Bibli płód człowieka nie jest traktowany na równi z żywym (oprócz niewolników, ci są oczywiście traktowani gorzej).
Karą za śmierć człowieka była śmierć, w myśl zasady oko za oko, ząb za ząb. Natomiast za śmierć płodu jedynie kara pieniężna:
Wj 21:22 Br "Jeśli ludzie poróżnią się między sobą i dojdzie przy tym do obrażeń ciała niewiasty brzemiennej, która wskutek tego poroni, to sprawca obrażeń powinien - jeśli nie przydarzy się nic poza tym - zapłacić tylko karę, jaką nałoży na niego mąż kobiety brzemiennej i jaką należy zapłacić zgodnie z wyrokiem sędziów."
|