 |
Przewrotność taktyki "to nie szkodzi". Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-03-2009 23:40 | Piotr Kostrzewa (307 punktów) | Przewrotność taktyki "to nie szkodzi".
18 na 18 | O tym że "to nie szkodzi" ateista słyszy nie raz. Od "pomodlę się za ciebie", poprzez "ochrzcij, to nikomu nie zaszkodzi", po "z bogiem, to ci na pewno nie zaszkodzi". Przykłady można mnożyć i każdy ateista żyjący w otoczeniu teistów nasłuchać się tego musi. Ale. Pokuśmy się o mały intelektualny eksperyment i zacznijmy stosować "zwrotnie" tę samą taktykę fundując naszym teistom zdania a`la: "Niech Horus ma cię w swojej opiece", "niech krasnoludki opiekują się twoim domostwem", "złoże ofiarę całopalną w twoje intencji" czy (my personal best) "obrzezajmy, to nie zaszkodzi" (do katolika zwłaszcza, ale nie w USA  ). Reakcja? Wnioski? Pozostawiam to każdemu we własnym zakresie. Z mojego doświadczenia wynika że bardzo szybko okaże się iż otoczenie będzie na nasze "wybryki" reagować jeśli nie "dziwnie" to często wrogo. Dzwonek alarmowy. W tym momencie - o ile tylko pokusimy się o wyciągnięcie wniosków - zaczyna się okazywać że to magicznie "to nie szkodzi" stanowi coś zupełnie innego niż to na co ma wyglądać (i niejako wygląda). O ile więc obrzędy/czynności którym ta formuła towarzyszy zazwyczaj bezpośrednio innowiercy/ateiście "nie szkodą" naprawdę - to już dla teisty stanowią zwycięstwo. Poddanie się im legitymizuje dalsze tego typu podchody, a przede wszystkim - daje drugiej stronie sygnał że przyznajemy jej racje, a nawet że zgadzamy się z jej poglądami "tylko nie chcemy się przyznać". (W konsekwencji czego cała rzesza teistów twierdzi że ateiści po prostu z kaprysu, złości czy personalnych niechęci "odrzuca" boga). Problem w tym że jednostek konsekwentnie nonkonformistycznych jest relatywnie niewiele. Ciężko oprzeć się usilnym namowom, ciągłemu dopominaniu się większości o dostosowanie się do jej widzimisię. Stąd - stanowczości... Stanowczości i konsekwencji ateiście potrzeba. Taktyka "małych kroczków" często okazuje się bardzo skuteczna i wielu ateistów często zostaje pozbawionych przez to praw do decydowaniu o sobie w ważkich dlań sprawach z powodu "a co to szkodzi"... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> "obrzezajmy, to nie zaszkodzi"To barbarzyńskie okaleczenie, przy takim porównaniu każdy katolicki obrzęd wyda się nieszkodliwy. > Ciężko oprzeć się usilnym namowom, ciągłemu dopominaniu się większości o dostosowanie się do jej widzimisię.Będzie coraz trudniej, bo obowiązkiem przedszkolnym, a co za tym idzie katolicką indoktrynacją, wkrótce obejmie się już pięciolatków. Ale skoro ateistyczne "nie" kiepsko wychodzi, to może powinno się spróbować taktyki odwrotnej? Apelować, żeby umieszczano krzyże gdzie się da - na szkolnych korytarzach i na przystankach, w tramwajach i w autobusach, w parkach, na parkingach i na placach zabaw. A na większych s krzyżowaniach - kapliczki. I wszędzie pieśni i modły, i tak do mdłości.  .
|
|
 | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Ale skoro ateistyczne "nie" kiepsko wychodzi, to może powinno się spróbować taktyki odwrotnej?> A na większych skrzyżowaniach - kapliczki. I wszędzie pieśni i modły, i tak do mdłości.Dobre!  Coś w rodzaju "U krzyżowanej Alternatywy".
|
|
|  | | webmaster (moderator) | Ateistyczna pielgrzymka do Częstochowy Sceptyków Dnia Ostatniego, pod wezwaniem Łyszczyńskiego
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> pod wezwaniem Łyszczyńskiego Dodam, że 30 marca przypada 320 rocznica śmierci Kazimierza Łyszczyńskiego. .
|
|
 | 1 na 1 | filemonka (354 punktów) | > Apelować, żeby umieszczano krzyże gdzie się da - na szkolnych korytarzach i na przystankach, w tramwajach i w autobusach, w parkach, na parkingach i na placach zabaw. A na większych skrzyżowaniach - kapliczki. I wszędzie pieśni i modły, i tak do mdłości. >A tak nie jest? Bo czuję mdłości od bardzo dawna...  Tzn, nie apelujmy, będzie gorzej - gotowi wziąć to serio. Widziałam krzyże we wszystkich tych miejscach, podkreślam wszystkich i nie były to np. wzorki na obiciach siedzeń w autobusie.
|
|
|  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> czuję mdłości od bardzo dawna...  I to Ci się chwali, należy w tym kraju mieć mdłości...  Rzecz w tym, by teraz mdłości poczuli też religianci. > będzie gorzej - gotowi wziąć to serio.Dobrze, przesyt powinien ich zniechęcić. > Widziałam krzyże we wszystkich tych miejscach, podkreślam wszystkich i nie były to np. wzorki na obiciach siedzeń w autobusie.W miejskich autobusach wiszą gdzieś krzyże? Ale chyba jako prywatne gadgety kierowców?  .
|
|
| |  | | filemonka (354 punktów) | > > W miejskich autobusach wiszą gdzieś krzyże? Ale chyba jako prywatne gadgety kierowców? > .Na razie jako gadżety... Często po kilka, a standardem jest w autobusowych liniach tzw. prywatnych dyndający przy lusterku różaniec.
|
|
2 na 2 | Scorp (5381 punktów) |
>Problem w tym że jednostek konsekwentnie nonkonformistycznych jest relatywnie niewiele.
I bardzo dobrze! Wyobraź sobie, jak by wyglądało życie w społeczeństwie takich konsekwentnych nonkonformistów. Nie lubią społecznych nawyków, wolą chodzić swoimi ścieżkami, nie poddają się społecznej presji. Oczywiście przestrzegają prawa, ale nie przestrzegają norm społecznych, nie uważają, że czegoś nie wypada, nie dostosowują swego zachowania do innych. Przekonałbyś się, że społeczeństwo zamieniłoby się w sforę.
>Ciężko oprzeć się usilnym namowom, ciągłemu dopominaniu się większości o dostosowanie się..
Albo inaczej. W pewnej rodzinie, licznej i od pokoleń tradycyjnie katolickiej, jeden z członków występuje z Kościoła i dołącza do Świadków Jehowy. Nonkonformistycznie? Jak najbardziej! Wszyscy w rodzinie rwą włosy z głowy, namawiają, przekonują, a on swoje. Stanowczo i konsekwentnie.
Rozsądek, rozum, racjonalizm - a nie nonkonformizm. -
|
|
 | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Rozsądek, rozum, racjonalizm - a nie nonkonformizm.
Mnie rozsądek i rozum podsuwają nonkonformizm jako postawę optymalną więc i racjonalną. Bez nonkonformistów nadal pisałbyś ochrą na ścianach jaskini, a nie wypielęgnowanym paluszkiem na klawiaturze.
Choć, z drugiej strony... może nie byłoby to takie od rzeczy?
|
|
|  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) |
>Mnie rozsądek i rozum podsuwają nonkonformizm jako postawę optymalną więc i racjonalną. >Bez nonkonformistów nadal pisałbyś ochrą na ścianach jaskini, a nie wypielęgnowanym paluszkiem na klawiaturze.
No to życzę spotkania z nonkonformistycznym policjantem albo nonkonformistycznym dentystą.
Bo tak to bywa, że dla siebie lubimy nonkonformizm a od innych wymagamy postępowania przewidywalnego. Takie małe dwójmyślenie. Szczególnie kiedy mają dla nas coś zrobić jak się należy, a nie tak, jak im nonkonformistycznie przyjdzie do głowy. -
|
|
| |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > >Mnie rozsądek i rozum podsuwają nonkonformizm jako postawę optymalną więc i racjonalną.> >Bez nonkonformistów nadal pisałbyś ochrą na ścianach jaskini, a nie wypielęgnowanym paluszkiem na klawiaturze.> No to życzę spotkania z nonkonformistycznym policjantem albo nonkonformistycznym dentystą.Mylisz nonkonformizm z partactwem lub łamaniem prawa. 14.pl/nonkonformizm> Bo tak to bywa, że dla siebie lubimy nonkonformizm a od innych wymagamy postępowania przewidywalnego.Nie wiem czego Wy wymagacie od innych - ja wymagam wzajemności w uczciwym traktowaniu oraz poszanowaniu moich poglądów. > Takie małe dwójmyślenie. Szczególnie kiedy mają dla nas coś zrobić jak się należy, a nie tak, jak im nonkonformistycznie przyjdzie do głowy.Dwójmyślenie (co najmniej) dostrzegam w Waszym poście... nie widzę w nicku "Scorp & s-ka", więc pytam: ilu Was jest, bo nie wiem z kim gadam?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | > >No to życzę spotkania z nonkonformistycznym policjantem albo nonkonformistycznym dentystą.> Mylisz nonkonformizm z partactwem lub łamaniem prawa.> 14.pl/nonkonformizmMiło, że mnie odesłałeś do Wikipedii, chętnie tam zaglądam, a Ty? Więc skoro proponujesz Wikipedię, to proszę bardzo, definicja tamtejsza jest dość krótka, pozwól, że przytoczę: "Nonkonformizm - przeciwieństwo konformizmu, postawa krytyczna wobec zasad, zachowań i norm społecznych, grupowych, przeciwstawiająca ich własny system wartości". Własny system wartości, rozumiesz Adamiak? Siedzisz na fotelu, dentysta łapie wiertło, a Ty nie jesteś pewny, jaki ten jego system wartości jest, bo on jest nonkorformistą . Nie jest partaczem, wierci kompetentnie, ale ma własny system wartości w kwestii bólu i jest krytyczny wobec norm społecznych. Co dentysta zrobi? Pamiętaj, że dobro pacjenta to niestety nudny konformistyczny standard i norma społeczna. > Nie wiem czego Wy wymagacie od innych - ja wymagam wzajemności w uczciwym traktowaniu oraz poszanowaniu moich poglądów.Poszanowania poglądów? Proszę bardzo, masz jak w banku! Już jesteśmy blisko 'obrazy poglądów osobistych'... Szanować, pozwól sobie powiedzieć, trzeba ojca i matkę, jak się ich jeszcze ma, a poglądom nie należy się szacunek, nawet Twoim. Najwyżej zrozumienie. > Dwójmyślenie (co najmniej) dostrzegam w Waszym poście... nie widzę w nicku "Scorp & s-ka", więc pytam: ilu Was jest, bo nie wiem z kim gadam?Jeżeli nie zrozumiałeś tej odrobiny retoryki, to przepraszam... -
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > Miło, że mnie odesłałeś do Wikipedii, chętnie tam zaglądam, a Ty?Jasne, też.  > Więc skoro proponujesz Wikipedię, to proszę bardzo, definicja tamtejsza jest dość krótka, pozwól, że przytoczę: "Nonkonformizm - przeciwieństwo konformizmu, postawa krytyczna wobec zasad, zachowań i norm społecznych, grupowych, przeciwstawiająca ich własny system wartości".> Własny system wartości, rozumiesz Adamiak?Rozumiem.  > Siedzisz na fotelu, dentysta łapie wiertło, a Ty nie jesteś pewny, jaki ten jego system wartości jest, bo on jest nonkorformistą .Tu się mylisz - w gabinecie dentystycznym poglądy (światopogląd) dentysty mnie nie obchodzą. > Nie jest partaczem, wierci kompetentnie...Fajnie, lubię tak  ... jeśli w ogóle można lubić wiercenie  > ...ale ma własny system wartości w kwestii bólu i jest krytyczny wobec norm społecznych.Wolno mu. > Co dentysta zrobi?To, na co mu pozwolę. > Pamiętaj, że dobro pacjenta to niestety nudny konformistyczny standard i norma społeczna.Znowu pomyliłeś standardy medyczne i dobro pacjenta/klienta z poglądami usługodawcy, jakim jest dentysta wobec mnie, klienta. > >Nie wiem czego Wy wymagacie od innych - ja wymagam wzajemności w uczciwym traktowaniu oraz poszanowaniu moich poglądów.> Poszanowania poglądów? Proszę bardzo, masz jak w banku! Już jesteśmy blisko 'obrazy poglądów osobistych'... Szanować, pozwól sobie powiedzieć, trzeba ojca i matkę jak się ich jeszcze ma...Niekoniecznie - uważam, że można a nie trzeba . > ...a poglądom nie należy się szacunek, nawet Twoim. Najwyżej zrozumienie.Napisałem, iż wymagam wzajemności... fakt, masz rację, mogłem (osobno) użyć zwrotu "wzajemności w tolerancji moich poglądów".  > >nie widzę w nicku "Scorp & s-ka", więc pytam: ilu Was jest, bo nie wiem z kim gadam?> Jeżeli nie zrozumiałeś tej odrobiny retoryki, to przepraszam...Zrozumiałem, lecz uznałem to za argument populistyczny.
|
|
| | | | |  | | Scorp (5381 punktów) |
>>... Szanować, pozwól sobie powiedzieć, trzeba ojca i matkę jak się ich jeszcze ma... >Niekoniecznie - uważam, że można a nie trzeba .
Naprawdę tak myślisz? Zastanawiające... -
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >>>... Szanować, pozwól sobie powiedzieć, trzeba ojca i matkę jak się ich jeszcze ma... >>Niekoniecznie - uważam, że można a nie trzeba . >Naprawdę tak myślisz? Zastanawiające...
Dla mnie jest oczywiste.
No więc jak to było... aha : >No to życzę spotkania z nonkonformistycznym policjantem albo nonkonformistycznym dentystą.
I co im od Ciebie przekazać?
|
|
| |  | | Piotr Kostrzewa (307 punktów) |
>No to życzę spotkania z nonkonformistycznym policjantem albo nonkonformistycznym >dentystą.
Jakie ma znaczenie czy policjant, dentysta, albo prostytutka jest jest nonkonformistyczna czy nie? Czy też w wersji nie co bardziej poetyckiej - jakie znaczenie ma to jak dobrze ryba biega po pustyni?
Wybacz, ale dyskusje z tobą uważam za jałową.
|
|
| | |  | | Scorp (5381 punktów) |
>Jakie ma znaczenie czy policjant, dentysta, albo prostytutka jest jest nonkonformistyczna czy nie?
Jakie znaczenie ma nonkonformizm? Zajrzyj do słownika, do Wikipedii, albo do poprzednich postów.
>Wybacz, ale dyskusje z tobą uważam za jałową.
Wybaczam, to zrozumiałe. Jeżeli nie rozumiesz argumentów, nie trać czasu na dyskusję. Powodzenia, zwolenniku nonkonformizmu... -
|
|
 | 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >>Ciężko oprzeć się usilnym namowom, ciągłemu dopominaniu się większości o dostosowanie się.. >Albo inaczej. W pewnej rodzinie, licznej i od pokoleń tradycyjnie katolickiej, jeden z członków występuje z Kościoła i dołącza do Świadków Jehowy. Nonkonformistycznie? Jak najbardziej! Wszyscy w rodzinie rwą włosy z głowy, namawiają, przekonują, a on swoje. Stanowczo i konsekwentnie. >Rozsądek, rozum, racjonalizm - a nie nonkonformizm.
Wybrałeś najgorszy przykład z możliwych. Czy gdybyś był w rodzinie hinduistycznej od pokoleń, i przyjechaliby misjonarze katoliccy, i chciałbyś nawrócić się na chrześcijaństwo, to nie nawróciłbyś się, bo rodzina byłaby przeciwna? Odpowiedz szczerze.
Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
7 na 7 | liliac (147340 punktów) |
Mój mężczyzna zawsze swojej ciotce na stwierdzenie "Z bogiem" odpowiadał, pytając niewinnie "Z którym?"
|
|
1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | >Pokuśmy się o mały intelektualny eksperyment i zacznijmy stosować "zwrotnie" tę samą taktykę fundując naszym teistom zdania a`la: "Niech Horus ma cię w swojej opiece", "niech krasnoludki opiekują się twoim domostwem", "złoże ofiarę całopalną w twoje intencji"
Jeżeli naprawdę sądzisz, że będzie to "zwrotnie ta sama taktyka", to wykazujesz brak logiki. Byłaby taka sama, gdybyś był wyznawcą Horusa, wierzył w krasnoludki lub składał ofiary całopalne. Ale przecież tak nie jest, Ty sobie tylko "robisz jaja". Tymczasem ten teista, jeżeli będzie się za Ciebie modlił, to nie "dla jaj". On naprawdę wierzy, że może Ci w ten sposób pomóc. Możesz go oczywiście wyśmiać, polecając go "w rewanżu" opiece Horusa... No cóż, poczucie taktu nie jest cechą wszystkich wyznawców tzw. naukowego światopoglądu.
|
|
 | 1 na 1 | Piotr Kostrzewa (307 punktów) |
>Jeżeli naprawdę sądzisz, że będzie to "zwrotnie ta sama taktyka", to wykazujesz brak logiki. Byłaby taka sama, >gdybyś był wyznawcą Horusa, wierzył w krasnoludki lub składał ofiary całopalne. Ale przecież tak nie jest, Ty sobie >tylko "robisz jaja". Tymczasem ten teista, jeżeli będzie się za Ciebie modlił, to nie "dla jaj". On naprawdę wierzy, że >może Ci w ten sposób pomóc. Możesz go oczywiście wyśmiać, polecając go "w rewanżu" opiece Horusa... No cóż, >poczucia taktu nie jest cechą wszystkich wyznawców tzw. naukowego światopoglądu.
Szanowny przedmówco, ja być może wykazuje się brakiem logiki, bo jestem człowiekiem i stąd często kieruje mną nie tylko logika - ale też uczucia, instynkty oraz prozaiczne widzimisię. Jednak, w całej mojej wypowiedzi nie znajdziesz zachęcania do wyszydzania, wyśmiewania lub robienia jaj z czyichkolwiek przekonań. To, szanowny przdmówco - już twoja własna interpretacja, a sensu stricte: dopowiedzenie. Mowa więc była o intelektualnym eksperymencie, a te jak wiadomo przeprowadza się - jak Ci wiadomo - w warunkach w pełni mierzalnych, ergo "miarodajnych". Jak dalej, logicznie, można wywnioskować - by eksperyment miał sens być w nim miejsca dla "robienia jaj" nie może. Lecz cóż, wdiać mi brak logiki, a tobie obiektywizmu.
Pozdrawiam.
|
|
|  | | Ocykan (3528 punktów) | No wybacz, ale gdyby osoba, nie będąca wyznawcą Horusa, poleciła mnie jego opiece, to jak miałbym to odebrać jak nie jako "jaja"? Co innego, gdyby np. jakiś muzułmanin polecił mnie opiece Allaha.
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>gdyby osoba, nie będąca wyznawcą Horusa, poleciła mnie jego opiece Kto Horusowi poleca, ten widać jest Horusa wyznawcą - przynajmniej w tak ujawnionym zakresie. Więc co to za grymasy? .
|
|
| | |  | | Ocykan (3528 punktów) | Jakoś nie wierzę, żebyś wierzył w to, co napisałeś.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Jakoś nie wierzę, żebyś wierzył w to, co napisałeś.  Tako i my nie wierzymy waszym biskupom.  .
|
|
| |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >No wybacz, ale gdyby osoba, nie będąca wyznawcą Horusa, poleciła mnie jego opiece, to jak miałbym to odebrać jak nie jako "jaja"? Co innego, gdyby np. jakiś muzułmanin polecił mnie opiece Allaha. > Ale jakim prawem oceniasz rzetelność wiary rzeczonej osoby w Horusa? Skoro akceptujesz wiarę jako taką, zaakceptuj potencjalną szczerość polecenia w opiekę Horusowi. W końcu ani to gorsza wiara, ani lepsza. Równie absurdalna, nawet, jeśli obecnie trochę niemodna.
|
|
belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | > Stanowczości i konsekwencji ateiście potrzeba. Przede wszystkim odwagi i nie tylko ateiście. Każdy, kto chce w mniej lub bardziej publiczny sposób zamanifestować swoją postawę wobec jakiejś kwestii, zdeklarować się jako zwolennik jakiejś idei lub poglądu, musi być odważnym, jeśli nie są to poglądy większości. Dopiero po zmierzeniu się (na przykład przedstawieniu się jako zwolennik przeciwnego poglądu) z większością, należy być konsekwentnym, nie ulec krytyce. Za to, żeby jakaś wartość się nią stała, trzeba zapłacić, często niezrozumieniem, nawet odrzuceniem. > jednostek konsekwentnie nonkonformistycznych jest relatywnie niewiele W tej kwestii w dużej mierze zgadzam się ze Skorpem. Nonkonformizm według tej definicji wcale nie jest zdecydowanie pozytywny, nie jest obcy na przykład anarchistom. W takim rozumieniu , jest mi zdecydowanie bliższy.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|