Racjonalista - Strona głównaDo treści
Irracjonalizm pod pręgierzem nauki.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
25-05-2009 01:04metsys (1088 punktów)Irracjonalizm pod pręgierzem nauki.
Ocena 3 na 3
Na stronach Wydziału Fizyki Astronomii i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Kopernika w Toruniu dokopałem się do dość ciekawego artykułu, obejmującego zestawienie i omówienie wielu irracjonalnych poglądów obejmujących różne dziedziny tzw. sfery niebadanej, czy paranormalnej.
www.fizyka.umk.pl/~duch/Wyklady/kog-w/04.htm

oto mała wklejka z powyższego opracowania:

"Edgar Cayce, zmarły w 1945 roku wizjoner i znachor - przypisywał osteopatyczne kuracje na gruźlicę, raka czy padaczkę, był w kontakcie z mieszkańcami Atlantydy, opisał fantastyczną historię powstania Ziemi.

Czy jasnowidze naprawdę pomagają policji?
Krzysztof Jackowski, słynny polski jasnowidz z Człuchowa, zapowiedział na listopad 2008 roku atak na Iran i wojnę, która wymknie się spod kontroli.
Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe wystawiło mu rachunek za dwa dni poszukiwań w górach pary turystów z Kalisza, którzy odnależli się w Pradze [PAP 27.I.2001].
Inne wpadki naszych jasnowidzów; czemu nie chcą zarobić milion dolarów, które oferuje CSICOP za demonstracje nadprzyrodzonych zdolności ?
Krytycznie o Ojcu Pio."

Polecam po to, by zobrazować sobie pole działania irracjonalizmu.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

liliac (147340 punktów)
No cóż... Z mojej branży wsławiły się niektóre środowiska lekarskie broniące zaciekle homeopatii Niestety oficjalne stanowisko Polskiego Towarzystwa Lekarskiego w tej sprawie (www.ptl.or(*)ent&task=view&id=180&Itemid=31) słowa potępienia serwuje nader oszczędnie i raczej względem nadużyć w zakresie homeopatii niż względem samej tej dziedziny pseudomedycznej Baaa... Nawet gorzej w sumie- powołuje się na "woje wieloletnie doświadczenie w omawianej dziedzinie" i swoich członków- lekarzy homeopatów, etc. Tfu.

Na szczęście Naczelna Rada Lekarska dzielnie daje odpór homeopatycznym rojeniom i zakusom Ministerstwa Zdrowia w tym względzie, które to próbowało rzeczoną radę nakłonić do ustąpienia ze stanowiska potępiającego homeopatię.

Tak się nim ucieszyłam, że aż zacytuję

"Naczelna Rada Lekarska przyjęła stanowisko w sprawie wniosku Ministra Zdrowia o uchylenie lub zmianę stanowiska Naczelnej Rady Lekarskiej nr 7/08/V z dnia 4 kwietnia 2008r. w sprawie stosowania homeopatii i pokrewnych metod przez lekarzy i lekarzy dentystów oraz organizowania szkoleń w tych dziedzinach.
Zdaniem NRL nie ma podstaw prawnych do podjęcia uchwały w sprawie uchylenia stanowiska Nr 7/08/V Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 4 kwietnia 2008 r. w sprawie stosowania homeopatii i pokrewnych metod przez lekarzy i lekarzy dentystów oraz organizowania szkoleń w tych dziedzinach na podstawie art. 10 ust. 2 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o izbach lekarskich. Stanowisko to ma charakter opinii, wyrażenia poglądu i samo nie tworzy prawa. Również ustawa o izbach lekarskich nie przewiduje możliwości uchylenia stanowiska na wniosek Ministra Zdrowia.
Jednocześnie NRL nie znajduje podstaw merytorycznych do zmiany swojej opinii w przedmiocie homeopatii. Stanowisko to zostało podjęte na podstawie opinii zespołu ekspertów, powołanego przez NRL, który poszedł nawet dalej niż Naczelna Rada Lekarska w negatywnej ocenie stosowania produktów homeopatycznych.
W stanowisku NRL wyraziła swoje przekonanie o braku istnienia jakichkolwiek dowodów naukowych świadczących o skuteczności leczenia tymi produktami, do czego jest uprawniona na podstawie przepisów ustawy o izbach lekarskich."
25-05-2009 08:16 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)

>"Naczelna Rada Lekarska przyjęła stanowisko w sprawie wniosku Ministra Zdrowia o uchylenie lub zmianę stanowiska Naczelnej Rady Lekarskiej nr 7/08/V z dnia 4 kwietnia 2008r. w sprawie stosowania homeopatii i pokrewnych metod przez lekarzy i lekarzy dentystów oraz organizowania szkoleń w tych dziedzinach.
>Zdaniem NRL nie ma podstaw prawnych do podjęcia uchwały w sprawie uchylenia stanowiska Nr 7/08/V Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 4 kwietnia 2008 r. w sprawie stosowania homeopatii i pokrewnych metod przez lekarzy i lekarzy dentystów oraz organizowania szkoleń w tych dziedzinach na podstawie art. 10 ust. 2 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o izbach lekarskich. Stanowisko to ma charakter opinii, wyrażenia poglądu i samo nie tworzy prawa. Również ustawa o izbach lekarskich nie przewiduje możliwości uchylenia stanowiska na wniosek Ministra Zdrowia.
>Jednocześnie NRL nie znajduje podstaw merytorycznych do zmiany swojej opinii w przedmiocie homeopatii. Stanowisko to zostało podjęte na podstawie opinii zespołu ekspertów, powołanego przez NRL, który poszedł nawet dalej niż Naczelna Rada Lekarska w negatywnej ocenie stosowania produktów homeopatycznych.
>W stanowisku NRL wyraziła swoje przekonanie o braku istnienia jakichkolwiek dowodów naukowych świadczących o skuteczności leczenia tymi produktami, do czego jest uprawniona na podstawie przepisów ustawy o izbach lekarskich."

O, dzięki! Muszę to pokazać mojej kobicie, która wiecznie mi marudzi, żebym pił jakiś syrop homeopatyczny. Profilaktycznie. Przecież gdyby nie działał, to by go w aptece nie sprzedawali...
Pewnie Twój autorytet zostanie zaocznie podważony


open your eyes
25-05-2009 10:13 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Pewnie Twój autorytet zostanie zaocznie podważony

Ech, smutna dola patologa

To może chociaż sam pierwotny (oprotestowany przez tuzów z ministerstwa) tekst Naczelnej Rady Lekarskiej ją przekona? awronka.nazwa.pl/txt/txthtml/homeopatia3.htm
25-05-2009 10:20 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>>Pewnie Twój autorytet zostanie zaocznie podważony
>Ech, smutna dola patologa
>To może chociaż sam pierwotny (oprotestowany przez tuzów z ministerstwa) tekst Naczelnej Rady Lekarskiej ją przekona? awronka.nazwa.pl/txt/txthtml/homeopatia3.htm
>
Ech, i tak różni ludzie powiedzą, że to lekarski spisek w celu natrzepania kasy...
25-05-2009 10:27 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>>To może chociaż sam pierwotny (oprotestowany przez tuzów z ministerstwa) tekst Naczelnej Rady Lekarskiej ją przekona? awronka.nazwa.pl/txt/txthtml/homeopatia3.htm
>>
>Ech, i tak różni ludzie powiedzą, że to lekarski spisek w celu natrzepania kasy...
>

Też prawda... A taki patolog to się pewnie sprzeciwia, bo nic z tej homeopatii nie ma po prostu
Chociaż... Jakby się tak zastanowić, to jak jakiś taki jeden z drugim coś poważnego zaczną leczyć tą homeopatią, to i do nas jakiś zysk dotrze... Taaaak. To w ramach międzynarodowego spisku mafii lekarskiej zacznę homeopatię popierać zgodnie z postulatem: więcej homeopatii, więcej sekcji!
25-05-2009 13:23 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>>Pewnie Twój autorytet zostanie zaocznie podważony
>>Ech, smutna dola patologa
>>To może chociaż sam pierwotny (oprotestowany przez tuzów z ministerstwa) tekst Naczelnej Rady Lekarskiej ją przekona? awronka.nazwa.pl/txt/txthtml/homeopatia3.htm
>>
>Ech, i tak różni ludzie powiedzą, że to lekarski spisek w celu natrzepania kasy...
>

Niewątpliwie pewna duża francuska firma na B żyje tylko z dobrego słowa homeopatycznie uleczonych pacjentów

Swoja drogą ostatnio w naszym toruńskim molu* natknęłam się na stoisko firmowane przez w/w "B". W ramach promocji homeopatycznych kropli do oczu (świetna rzecz, sterylnie czysta woda z solą, dobre jak coś do oka wpadnie, nie uczula, nie podrażnia, można stosować na kontakty tylko drogie draństwo, sól fizjologiczna w ampułkach dużo tańsza, widać robocizna potrzebna na to potrząsanie taka droga) można było zbadać sobie wzrok bezpłatnie.
Ależ ci Francuzi hojni...

*jeden tylko mamy godny tej nazwy, taka prowincja...


I'm sorry, the number you have dialed is an imaginary number.
Please rotate your phone by 90 degrees and try again
26-05-2009 08:53 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>tekst Naczelnej Rady Lekarskiej
Dziwi mnie następujące uzasadnienie stanowiska Rady. "Stale narasta liczba dowodów oraz przekonanie środowisk naukowych w medycynie, że homeopatię należy zaliczać do nienaukowych metod."

Dlaczegóż to medycyna odnotowuje te jakieś "dowody na nienaukowość metod"? Jakie to mogą być dowody? Albo coś jest naukowo zweryfikowane, albo nie. Bo z taką logiką, to wkrótce będziemy zmuszeni przedstawiać "dowody na nienaukowość religii".

No i czemu swoje stanowisko Rada formułuje w oparciu o "przekonanie środowisk". Przekonanie, czyli właściwie co - wiarę?
.
26-05-2009 10:21 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Dziwi mnie następujące uzasadnienie stanowiska Rady. "Stale narasta liczba dowodów >oraz przekonanie środowisk naukowych w medycynie, że homeopatię należy zaliczać do >nienaukowych metod."Dlaczegóż to medycyna odnotowuje te jakieś "dowody na >nienaukowość metod"?

Czytałabym zdanie: "Stale narasta liczba dowodów oraz przekonanie środowisk naukowych w medycynie, że homeopatię należy zaliczać do nienaukowych metod tzw. medycyny alternatywnej, która proponuje stosowanie bezwartościowych produktów o niezweryfikowanym naukowo działaniu." jako pokłosie faktu, że w rozlicznych badaniach nie udowodniono skuteczności tejże "metody". Kwestia sformułowania.

>Albo coś jest naukowo zweryfikowane, albo nie.

No właśnie nie jest.

>No i czemu swoje stanowisko Rada formułuje w oparciu o "przekonanie środowisk". Przekonanie, czyli właściwie co - wiarę?

Masz tu kawałek dalej rozwinięcie tezy o dowodach i przekonaniu :"po zapoznaniu się z obecnym stanem wiedzy o założeniach, skuteczności, bezpieczeństwie i konsekwencjach praktyk homeopatycznych stwierdza, że ta metoda leczenia nie spełnia wymagań stawianych metodom stosowanym we współczesnej medycynie i że jej zasady nie są zgodne z aktualną wiedzą medyczną. " i "Obecnie brak jest wysokiej jakości dowodów przeprowadzonych według zasad medycyny opartej na dowodach (EBM) dokumentujących skuteczność kliniczną leczenia homeopatycznego przewyższającą placebo.". Chociaż, i owszem, istnieją pewne formy terapii stosowane przez lekarzy li i jedynie na podstawie doświadczenia klinicznego, które dopiero z czasem są weryfikowane naukowo- na szczęście zaczyna się od takiego podejścia odchodzić, zakładając, że dowód anegdotyczny ma nikłą wartość naukową.

A już to

"Polskie przepisy prawne, podobnie jak w niektórych innych krajach, traktują środki homeopatyczne w sposób bardzo ulgowy. W odróżnieniu od leków, w procesie rejestracji i dopuszczenia do sprzedaży nie przewidują konieczności przedstawienia dowodów skuteczności w ściśle określonych wskazaniach do stosowania. Dlatego uważam za niewłaściwe określanie preparatów homeopatycznych mianem "leków". Jest to pewne nadużycie pozytywnego określenia - "lek", które kojarzy się z rzeczywistym, korzystnym z leczniczego punktu widzenia wpływem na patomechanizmy prowadzące do choroby, a nie tylko poprzez wpływ na wyobraźnię chorego i percepcję jego choroby. Firma wprowadzająca na rynek farmaceutyczny nowy lek musi przeprowadzić wiele badań z uwzględnieniem określonych wymogów, aby udowodnić ponad wszelką wątpliwość jego korzystne, lecznicze działanie. Dla środków homeopatycznych stworzono pewną "furtkę"."

jest czymś, czym zdecydowanie należałoby się w polskim prawnie poważnie zająć, a jednocześnie jest faktem mało znanym zarówno społeczeństwu generalnie, jak i lekarzom.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Czytałabym zdanie [...] Kwestia sformułowania.
Dokładnie sformułowanie mi się nie podoba. Twoje "czytanie" to inaczej interpretacja. ale ja się odnoszę do tekstu Rady, nie Twoich łaskawych (jakże by inaczej) interpretacyj..

>>Albo coś jest naukowo zweryfikowane, albo nie.
>No właśnie nie jest.
I to wystarczyło napisać, nie o jakichś "dowodach na nienaukowość".

>>No i czemu swoje stanowisko Rada formułuje w oparciu o "przekonanie środowisk". Przekonanie, czyli właściwie co - wiarę?
>Masz tu kawałek dalej rozwinięcie tezy o dowodach i przekonaniu...
Nie kwestionuję stanowiska Rady, jedynie krytykuję sposób sformułowania naukowego, jak by nie było, stanowiska. Nauka nie powinna niczego wysnuwać z "przekonania środowisk", tylko z faktów.
.
25-05-2009 08:25 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Leki homeopatyczne są świetne na katar. Jak się kataru nie leczy, to się go ma tydzień. Jak się leczy homeopatycznym syropkiem, to ma się go tylko siedem dni
25-05-2009 11:03 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
Nie tak dawno miałam okazję wysłuchać rozmowy aptekarza z klientem.
"To jest homeopatyczny lek, na pewno dziecku nie zaszkodzi" Nic nie powiedziałam, żeby nie psuć aptekarzowi interesu, ale śmiać mi się chciało. Klient oczywiście - kupił.
25-05-2009 11:26 
 Ocena 3 na 3
Celtyk (3337 punktów)
>Nie tak dawno miałam okazję wysłuchać rozmowy aptekarza z klientem.
>"To jest homeopatyczny lek, na pewno dziecku nie zaszkodzi" Nic nie powiedziałam, żeby nie psuć aptekarzowi interesu, ale śmiać mi się chciało. Klient oczywiście - kupił.
Skąd ja to znam....
   "Ten lek pani/u nie zaszkodzi, ale może pomóc" ....
"Dobro" pacjenta jest widziane głównie przez kasę fiskalną Apteki. Sporadycznie spotykam się z aptekami gdzie sprzedawca powie, że można wziąć inny lek o dokładnie takim samym składzie i działaniu, ale np.: 30% tańszy (inny producent wcale nie gorszy, ale mniej na reklamę łoży). Zazwyczaj co lekarz wstawi to apteka wyda.
Poza tym, że lekarz potem jak pyta czy lek był brany i się mu mówi, że się kupiło zamiennik to ten .. aaaa faktycznie jest taki tańszy, zapomniałem....


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
25-05-2009 11:39 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Poza tym, że lekarz potem jak pyta czy lek był brany i się mu mówi, że się kupiło >zamiennik to ten .. aaaa faktycznie jest taki tańszy, zapomniałem....

No bo pewnie zapomniał- każdy lek ma dziesiątki nazw handlowych, lekarz pamięta tą, którą ostatnio słyszał/widział/zapamiętał ze studiów/ktoś mu zareklamował. Problem tkwi w tym, że nie bardzo postuluje się stosowanie nazw międzynarodowych. Ja też nie pamiętam wszystkich nazw handlowych i ich cen- w aptece proszę po prostu o najtańszy odpowiednik

Ale leczenie małymi słodkimi kulkami to rzeczywiście żenada :/ Tymczasem apteki dołączają do promocji homeopatii.
25-05-2009 12:06 
 Ocena 2 na 2
Celtyk (3337 punktów)
>No bo pewnie zapomniał- każdy lek ma dziesiątki nazw handlowych, lekarz pamięta tą, którą ostatnio słyszał/widział/zapamiętał ze studiów/ktoś mu zareklamował.
   Może mam trochę pokrętną naturę, ale jak jednego dnia widzę przedstawiciela konkretnej firmy farmaceutycznej, a przez następne dwa miesiące jeśli na dane schodzenie firma ma lek to pani dr leków innej firmy nie przepisuje. Dla mnie to jest "zadziwiający" zanik pamięci ...
   Na szczęście nie jest to 100% reguła. Są jeszcze lekarze, którzy pisząc receptę mówią, że można wziąć zamiennik, a są tacy co wiedzą jak się kształtują ceny.
>Ja też nie pamiętam wszystkich nazw handlowych i ich cen- w aptece proszę po prostu o najtańszy odpowiednik
   Ja zaglądam od jakiegoś czasu do sprawdzonych aptek gdzie od razu mi mówią: jest tańszy tak samo dobry, jest lepszy, ale droższy itp.
>Ale leczenie małymi słodkimi kulkami to rzeczywiście żenada :/ Tymczasem apteki dołączają do promocji homeopatii.
   W każdej branży znajdzie się ktoś, kto będzie "żerował" na niewiedzy klientów.

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
25-05-2009 12:22 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>   Może mam trochę pokrętną naturę, ale jak jednego dnia widzę przedstawiciela konkretnej firmy farmaceutycznej, a przez następne dwa miesiące jeśli na dane schodzenie firma ma lek to pani dr leków innej firmy nie przepisuje. Dla mnie to jest "zadziwiający" zanik pamięci ...

Założenie jest zapewne takie- skoro działa tak samo, to czemu nie- a po wizycie repa zapewne pamięć sięmocno mobilizuje Ale rzeczywiście warto powszechniać informację, że istnieją zamienniki. Choć muszę przyznać, że byłam świadkiem awantury w aptece, bo farmaceutka tłumaczyła jakiejś babince, że ma tej samej firmy lak dwukrotnie tańszy, a ta się burzyła, że jakiś wstrętny przeceniony syf chcą jej wcisnąć.

>   W każdej branży znajdzie się ktoś, kto będzie "żerował" na niewiedzy klientów.

Dlatego tak się cieszyłam stanowiskiem NRL i tak wkurzyłam naciskami ministerstwa i listem Polskiego Towarzystwa Lekarskiego- promocja bajek homeopatycznych jest dla mnie podobna promocji "rąk, które leczą", a jakoś tego środowisko nie robi.
25-05-2009 12:40 
 Ocena 2 na 2
Celtyk (3337 punktów)
>Założenie jest zapewne takie- skoro działa tak samo, to czemu nie- a po wizycie repa zapewne pamięć sięmocno mobilizuje Ale rzeczywiście warto powszechniać informację, że istnieją zamienniki. Choć muszę przyznać, że byłam świadkiem awantury w aptece, bo farmaceutka tłumaczyła jakiejś babince, że ma tej samej firmy lak dwukrotnie tańszy, a ta się burzyła, że jakiś wstrętny przeceniony syf chcą jej wcisnąć.
   Nie wszyscy słuchają racjonalnych argumentów. Czasem nadmiar wiedzy przeraża

>Dlatego tak się cieszyłam stanowiskiem NRL i tak wkurzyłam naciskami ministerstwa i listem Polskiego Towarzystwa Lekarskiego- promocja bajek homeopatycznych jest dla mnie podobna promocji "rąk, które leczą", a jakoś tego środowisko nie robi.
   W pewne "hasła" reklamowe po prosu nie wierzę. Choćby szczepionka na grypę.
Miałek okazję na jej temat rozmawiać z zaprzyjaźnionym lekarzem. I ten mi powiedział coś takiego- jeśli organizm sobie radzi to mu nie przeszkadzaj, bo możesz bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
25-05-2009 13:00 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>   W pewne "hasła" reklamowe po prosu nie wierzę. Choćby szczepionka na grypę.
>Miałek okazję na jej temat rozmawiać z zaprzyjaźnionym lekarzem. I ten mi powiedział >coś takiego- jeśli organizm sobie radzi to mu nie przeszkadzaj, bo możesz bardziej >zaszkodzić niż pomóc.

Ależ oczywiście Są konkretne przypadki, kiedy szczepionka przeciwko grypie może być zalecana, ale IMHO większości populacji do niczego nie jest potrzebna
25-05-2009 20:54 
 Ocena 1 na 1
xarion (917 punktów)

>Dlatego tak się cieszyłam stanowiskiem NRL i tak wkurzyłam naciskami ministerstwa i listem Polskiego Towarzystwa Lekarskiego- promocja bajek homeopatycznych jest dla mnie podobna promocji "rąk, które leczą", a jakoś tego środowisko nie robi.
    A Kaszpirowskiego pamiętasz..?...jaka skuteczność - nawet via telewizja, heh...
a nawet liczenie do 10 po kolei nie bardzo mu szło...


"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
liliac (147340 punktów)
>     A Kaszpirowskiego pamiętasz..?...jaka skuteczność - nawet via telewizja, heh...
>a nawet liczenie do 10 po kolei nie bardzo mu szło...
>
"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw


Pamiętaam, pamiętam Podobno ostatnio się reaktywował.
finerbijk (17282 punktów)
Czytałem o jednym uzdrowicielu za Słowenii, którego skuteczność ponoć potwierdzono naukowo www.eioba.(*)rozmowa_ze_zdenkiem_domancicem
metsys (1088 punktów)
>Czytałem o jednym uzdrowicielu za Słowenii, którego skuteczność ponoć potwierdzono naukowo www.eioba.(*)rozmowa_ze_zdenkiem_domancicem
>

Przeglądnąłem dostępne informacje w necie na ten temat. Jak dla mnie mistrzowski kant.
Dla przykładu zamieszczam wklejkę z oficjalnej strony www.metodadomancica.pl/ dotyczącą naukowego opisu powyższej metody uzdrawiania (umieszczone w dziale "nauka"):

NAUKA

Poprzez balansowanie i ukierunkowywanie energii (z wykorzystaniem 7 technik, modyfikowanych w zależności od rodzaju schorzenia i stopnia zaawansowania), terapia metodą Domancica przywraca prawidłowe funkcjonowanie systemu immunologicznego. Poprawia krążenie krwi i sięga zawartością energo-informacyjną głęboko do podświadomości.

POZIOM I

Dostaniesz dokładne instrukcje do stosowanie wszystkich technik tak, aby krok po kroku przyswoić wiedzę i rozpocząć własną praktykę terapeutyczną. Dowiesz się jak pobudzić system odpornościowy do skutecznej walki z chorobą.

Niektóre z podstawowe technik:

* Terapia pozytywna - technika poszerzająca możliwości systemu odpornościowego i poprawiająca krążenie
* Wyciąganie - pozwala szybko uśmierzyć ból
* Psychokineza - ułatwia dostęp do podświadomości i zdejmuje blokady mentalne, itp.

Techniki terapeutyczne są wykonywane w specyficznych - jasno określonych - kombinacjach ruchów tzw. PROTOKOŁY, i mają zastosowanie we wszystkich zdiagnozowanych dysfunkcjach ciała i umysłu.

Podczas seminarium I stopnia omawianych jest ok 160 chorób wraz z metodami postępowania

Stosując z należytą dokładnością techniki przekazane na seminarium I stopnia, z powodzeniem uzyskasz rezultaty w uzdrawianiu.

Kranjska Góra POZIOM II

* Uzdrawianie na odległość
* Dynamika podczas uzdrawiania grupowego: nauczysz się jak prowadzić grupę aby uzyskać maksymalne efekty w dwóch rodzajach ustawień:

- jeden terapeuta pracujący z grupą klientów
- wielu terapeutów pracujących z dużą grupą klientów (ok 20 osób na jednego terapeutę, przez 4 dni z rzędu)

* psychologiczne podstawy chorób
* higiena mentalna
* symptomatyka
* patologie
* wyniki badań

Seminarium trwa 20 godzin (wykłady i praktyka).


Oczywiście seminarium jest odpłatne, a cena pierwszego stopnia to 650 Eur płatne na miejscu.
Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, dużo ubitej piany, powoływania się na autorytety, a nie ma żadnych konkretnych wyników badań (nawet statystyki).
Jeśli ktoś ma dostęp do szczegółowych danych, to chętnie je przeanalizuję.

jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
finerbijk (17282 punktów)
Seminarium jest odpłatne, ale leczenie za "co łaska".
Trudno powiedzieć, czy kant. Trzeba by jechać i się wyleczyć z czegoś. Inaczej zawsze to będą informacje z drugiej ręki.
To wszystko co pisze o metodzie itd. to tylko takie gadanie, bo sam przyznał, że nie wie jak to się dzieje i liczy się tylko skuteczność. Tu jest na filmie dokumentalnym www.bioenergyhealer.com/documentary.html
27-05-2009 10:54 
 Ocena 2 na 2
metsys (1088 punktów)
>Seminarium jest odpłatne, ale leczenie za "co łaska".
>Trudno powiedzieć, czy kant. Trzeba by jechać i się wyleczyć z czegoś. Inaczej zawsze to będą informacje z drugiej ręki.
>To wszystko co pisze o metodzie itd. to tylko takie gadanie, bo sam przyznał, że nie wie jak to się dzieje i liczy się tylko skuteczność.

W medycynie konwencjonalnej każda jednostka chorobowa jest klasyfikowana pod względem rokowań. Robi się to na podstawie szczegółowych danych statystycznych.
Nie znalazłem nigdzie nawet wzmianki na ten temat jeśli chodzi o guru ze Słowenii. Jedynie zapewnienia o 1 000 000 osób wyleczonych!!!! B Z D U R A

Wspomniany "uzdrowiciel" zarabia na starej jak świat teorii o przepływie jakiejś formy energii, której, jak do tej pory, nie udało się zmierzyć ŻADNYM dostępnym nam przyrządem pomiarowym, a posiadamy takowe o ogromnej czułości na wszelkie zmiany różnych parametrów fizycznych.
Jak do tej pory, czakry i inne cuda występują jedynie w umysłach ludzi w nie wierzących i jeśli już, to tutaj należy się dopatrywać przyczyny wyzdrowień.

jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
finerbijk (17282 punktów)
Dlaczego kategorycznie twierdzisz, że bzdura nie mając żadnych przesłanek? Ja nie znalazłem jednej strony choćby, czy artykułu podważającego to co twierdzi lub krytycznego.

Myślę, że jeśli to wszystko prawda, co piszą i pokazują o nim, to pewnie jest skuteczny. Jeśli wyleczył te 300 osób chorych na gangrenę, to raczej trudno mówić o przypadku.
Obojętnie, czy z udziałem energii, czy czakr, czy czegokolwiek.
Moim zdaniem rząd by nie dopłacał do jakiegoś szarlatana. Powinno się zrobić dalsze badania, ale większość lekarzy boi się takich jak on jak diabeł święconej wody - wiadomo konkurencja.
27-05-2009 11:22 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Dlaczego kategorycznie twierdzisz, że bzdura nie mając żadnych przesłanek? Ja nie >znalazłem jednej strony choćby, czy artykułu podważającego to co twierdzi lub >krytycznego.

Ja właśnie szukam jakichkolwiek linków do rzetelnych badań potwierdzających skuteczność Domancica- tzn. na wszystkich stronach "bioenergoterapeutycznych" rozpływają się nad sukcesami, ale na razie nie znalazłam ani jednego linkowanego badania potwierdzającego ten sukces i podającego jakiekolwiek statystyki.

>Moim zdaniem rząd by nie dopłacał do jakiegoś szarlatana.

To zbytni optymizm
finerbijk (17282 punktów)
Bo te badania zrobiono w 1984, kiedy jeszcze nie było Internetu.

Tu jest o tym na początku w artykule z Wyborczej
4.bp.blogs(*)ul_domancic_czwarty+wymiar.jpg
liliac (147340 punktów)
>Bo te badania zrobiono w 1984, kiedy jeszcze nie było Internetu.

To nie jest dobry argument. W bazach artykułów naukowych można znaleźć artykuły z 19 wieku, a wiele z nich z dostępem do pełnego tekstu.
www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez

Skoro Domancic leczy tak szalone spektrum chorób (m.in. raka i chorobę Alzheimera) i w tak dzikich ilościach, a jego sukcesy są udokumentowane, dlaczego nie ma na ten temat żadnych rzetelnych dostępnych badań naukowych? Toż nawet o homeopatii starają się pisać różne mniej lub bardziej naciągane wywody.

Dlaczego jedyne informacje o jego współpracy z rzeczonym Oddziałem Onkologii Instytutu Medycznego w Lubljanie znajdują się na jego stronach/blogach jego uczniów? Przecież dzielni adepci sztuki medycznej i naukowej mają radosny zwyczaj publikowania nieomalże wszystkiego, co udaje im się znaleźć, wymyślić czy udokumentować. Baaa- czasem publikuje się nawet rzeczy, których jeszcze wcale nie udało się udokumentować Tymczasem Instytut Onkologii w Lubljanie na swojej oficjalnej stronie się do Domancica nigdzie nie przyznaje
finerbijk (17282 punktów)
Nie wiem, pewnie gdzieś są dostępne te wyniki, trzeba pamiętać, że Chorwacja z lat 80-tych to nie zachód.

Wiem za to jedno - on wszędzie trąbi o tych badaniach, więc gdyby to była nieprawda (nie byłoby tych badań wcale lub wyniki by były inne) to klinika w Zagrzebiu (tam były robione)zrównałaby go z ziemią, wiesz jaki jest stosunek świata akademickiego do "szamanów", a nie kwestionuje tego od 30 lat, na pewno wiedząc, że to rozgłasza, gdyż jest tam znany w regionie i jego działalność.

Nie ma badań bo mu pewnie na nich nie zależy już, skoro metoda jest uznana ma patent, ludzie walą tłumami; a i drugiej stronie pewnie też nie śpieszno - nauka bywa czasem przeraźliwie skostniała i patrzy na takie rzeczy, które on robi ze wstrętem i obawą.
27-05-2009 15:38 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Nie wiem, pewnie gdzieś są dostępne te wyniki, trzeba pamiętać, że Chorwacja z lat 80-tych to nie zachód.

Ale też i nie taka dziura zapyziała. Ktoś, kto ma sukcesy w postaci setek wyleczonych raków i Alzheimerów powinien się gdzieś w badaniach pojawić. Poza tym weź pod uwagę jego oświeconych adeptów, którzy uzdrawiają przecież "metodą Domancica". O nich też cicho.

>Wiem za to jedno - on wszędzie trąbi o tych badaniach, więc gdyby to była nieprawda (nie byłoby tych badań wcale lub wyniki by były inne) to klinika w Zagrzebiu (tam były robione)zrównałaby go z ziemią, wiesz jaki jest stosunek świata akademickiego do "szamanów", a nie kwestionuje tego od 30 lat, na pewno wiedząc, że to rozgłasza, gdyż jest tam znany w regionie i jego działalność.

Mnie po prostu trochę "śmierdzą" badania, o których trąbi tylko jedna strona, jednocześnie nie podając żadnych dokładniejszych odnośników. Nie znam też żadnego naukowca, który odkryłby coś ciekawego i tego nie opublikował

>Nie ma badań bo mu pewnie na nich nie zależy już, skoro metoda jest uznana ma patent, >ludzie walą tłumami; a i drugiej stronie pewnie też nie śpieszno - nauka bywa czasem >przeraźliwie skostniała i patrzy na takie rzeczy, które on robi ze wstrętem i obawą.
>
Do tego patentu też nigdzie poza jego stronkami się nie dokopałam.
finerbijk (17282 punktów)
Trudno wymagać, żeby klinika mu robiła bezpłatną reklamę. Poza tym wtedy jeszcze nie był taki popularny.

Tyle co sam przeczytałem, to wiem. Chciałbym zobaczyć to jego leczenie z bliska. Nie jestem tak całkiem na hurra, ale mnie zaciekawił.
Niestety więcej już nie wiem. Chyba ma telefon to zadzwoń do niego i się dopytaj albo do tej kliniki w Zagrzebiu. To jest rzecz stosunkowo łatwa do sprawdzenia.
27-05-2009 16:09 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
Do "patentu" już się dokopałam
www.domanciczdenko.eu/en/node/46
i pełna treść oryginału www.uradni-list.si/_pdf/2007/Ur/u2007094.pdf
Co do pełnej treści- muszę poprosić o współpracę siostrę, może sobie poradzi z tłumaczeniem. Co do krótkiego opisu w bardziej dostępnym języku... Może źle interpretuję, ale IMHO jest to po prostu wezwanie do rejestracji wszelakich bioenergoterapeutów, właścicieli leczących dłoni, etc. Państwo postanowiło ich wszystkich zarejestrować i tyle. Nasze też ostatnio miało plan uoficjalnienia zawodu "wróżka", co niekoniecznie świadczy o uznaniu zasług wróżek w przewidywaniu przyszłości.

Rozważam napisanie maila do prowadzących tę oficjalną stronkę celem dopytania o jakieś linki do tych badań naukowych, w których Domancic rzekomo uczestniczy ("rzekomo"- póki nie zostaną udokumentowane ). Ale może najpierw napiszę do Stanforda, bo na stronkach popleczników Domancica powołują się także na jego uczestnictwo w prowadzonych przez ten uniwerek badaniach nad AIDS, a znów jakoś nigdzie strona Stanforda się do tego nie przyznaje
finerbijk (17282 punktów)
No właśnie przyszło mi do głowy, że przecież by się nie kompromitował fałszując tak łatwo sprawdzalne fakty poprzez jeden mail albo telefon.
Dostaje dotacje rządowe, ta jego klinika to duże przedsiębiorstwo. Myślisz, że nikt go nie sprawdził przyznając fundusze? Nawet ma referencje Ministerstwa Oświaty. Leczy drużynę olimpijską.
Mnie się nie chcę zagłębiać w tę sprawę, ale jak coś się dowiesz to napisz.
27-05-2009 17:06 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Dostaje dotacje rządowe, ta jego klinika to duże przedsiębiorstwo. Myślisz, że nikt >go nie sprawdził przyznając fundusze? Nawet ma referencje Ministerstwa Oświaty. Leczy

I cóż z tych dotacji rządowych wynika?
U nas nie tak dawno "Wiceminister zdrowia Marek Twardowski w liście do Naczelnej Rady Lekarskiej z 5 stycznia napisał, że homeopatia powinna być stosowana na tych samych zasadach co inne leki. Lekarze z Rady są oburzeni." (www.rynekz(*)zdrowia-kontra-NRL,4128,6.html). Zgodnie z polskim prawem preparaty homeopatycznie nie muszą mieć udokumentowanej skuteczności, by były dopuszczone do sprzedaży. W moim pięknym mieście przyjmuje oficjalnie pacjentów lekarka przedstawiająca jako: "Lek. med. XXXX YYYY. Pediatra, spec. neonatolog, homeopatia, izopatia, akupunktura". Mamy oficjalnie działające stowarzyszenia lekarzy homeopatów. Mamy też w Polsce firmę świadczącą usługi rzucania klątw- oficjalną, zarejestrowaną jako usługi psychologiczne, wystawiającą faktury i posiadającą OC w Warcie
Różne pajacyki działają legalnie i oficjalnie.
27-05-2009 16:19 
 Ocena 3 na 3
Adam Gliniany (398 punktów)
> patenty i cała reszta...

Podasz, co siostra przetłumaczy? Ciekaw jestem. Bo pobieżny lurk w temacie rzeczonej "metody" postawił mi włosy na głowie. Wyrównywanie balansów energetycznych (co ma jakoś tam stymulować układ imm.), telekineza (sic!) i leczenie na odległość.
Dorzućmy do tego szamana z bębenkiem i będzie pełen obraz.
I Tobie, jako lekarzowi, chce się jeszcze dyskutować na temat tych bredni? Toż to tak samo pomaga jak Oscillo...
27-05-2009 16:36 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>> patenty i cała reszta...
>Podasz, co siostra przetłumaczy? Ciekaw jestem. Bo pobieżny lurk w temacie rzeczonej "metody" postawił mi włosy na głowie. Wyrównywanie balansów energetycznych (co ma jakoś tam stymulować układ imm.), telekineza (sic!) i leczenie na odległość.
>Dorzućmy do tego szamana z bębenkiem i będzie pełen obraz.

Jeśli przetłumaczy, to podam A na razie wystosowałam przez oficjalną polską stronę metody grzecznego maila z zapytaniem o jakieś odnośniki względem tych wspominanych badań naukowych potwierdzających metodę, jakkolwiek śmiem nieśmiało wątpić w powodzenie tego przedsięwzięcia Moje wrażenia względem metody są takie same- zwłaszcza, jeśli dodasz to tego uzdrawianie tego raka na odległość, ale skoro się powołują na badania naukowe/naukawe, to pałam chęcią ich obejrzenia

>I Tobie, jako lekarzowi, chce się jeszcze dyskutować na temat tych bredni? Toż to tak >samo pomaga jak Oscillo...

Ja nie dyskutuję na temat metody, bo rzeczywiście stawia włos na głowie. Tak sobie luźno z finerbijkiem dyskutujemy o rzekomych badaniach naukowych Rzekomych nieomalże niewątpliwie, albowiem gdyby jakieś istniały, z pewnością byłyby podane na nie jakieś namiary
Adam Gliniany (398 punktów)
Jeśli mnie pamięć nie myli, jakiś czas temu Bart wałkował całkiem podobny temat (tam chodziło o jakąś cudowną wodę strojoną kwantowo czy za pomocą innego cudu).
finerbijk (17282 punktów)
Dałem Ci plusa przypadkowo
A co Ci się nie podoba w bębenku? Sam lubię bębenek, znam też lekarzy, którzy lubią. Trans znakomicie działa np antydepresyjnie.
A co do tamtego uzdrawiacza, to racjonalniej się oprzeć na faktach, obojętnie jakich terminów używa, pytanie czy jest skuteczny.
27-05-2009 16:47 
 Ocena 2 na 2
Adam Gliniany (398 punktów)
>Dałem Ci plusa przypadkowo
>A co Ci się nie podoba w bębenku? Sam lubię bębenek, znam też lekarzy, którzy lubią. Trans znakomicie działa np antydepresyjnie.
Nie wątpię, potraktowałem go jako element wiążący się z zabobonem (zbyt dalekie skojarzenie podałem, czy po prostu się czepiasz? )

>A co do tamtego uzdrawiacza, to racjonalniej się oprzeć na faktach, obojętnie jakich terminów używa, pytanie czy jest skuteczny.
>
A gdzie te fakty? Opublikował się w jakimś piśmie, które widnieje w spisach PubMed? Na jakimś oficjalnym forum? Bo google zwraca jedynie jego (no i jego uczniów) autopromocję. A o problemie w zlokalizowaniu tego szamana w Stanford w związku z pracami nad AIDS, którymi się chwali, pisała już Liliac.

Pozdrawiam.
finerbijk (17282 punktów)
>A gdzie te fakty? Opublikował się w jakimś piśmie, które widnieje w spisach PubMed?

Proponuję zadzwonić do Zagrzebia i już wiadomo. Badania były robione w 1984 roku, ale na pewno wszyscy je pamiętają. Wydaje mi się jak pisałem wyżej, że Słoweńcy to nie idioci co by tego sprawdzili.
27-05-2009 17:04 
 Ocena 1 na 1
Adam Gliniany (398 punktów)
>>A gdzie te fakty? Opublikował się w jakimś piśmie, które widnieje w spisach PubMed?
>Proponuję zadzwonić do Zagrzebia i już wiadomo. Badania były robione w 1984 roku, ale na pewno wszyscy je pamiętają. Wydaje mi się jak pisałem wyżej, że Słoweńcy to nie idioci co by tego sprawdzili.
To nie jest odpowiedź. To jest po prostu odbicie piłeczki.
finerbijk (17282 punktów)
>To nie jest odpowiedź. To jest po prostu odbicie piłeczki.

Przepraszam, ale nie jestem adwokatem Domancica.. nie mam na to ani chęci ani wiedzy, ale jak się chce udowadniać nieprawdę, to chyba lepiej mieć jakieś konkrety, niż tylko przekonanie, że to niemożliwe i w ogóle bzdury? Przypominam, że nauka (najwyższe autorytety) kiedyś twierdziła, że to bzdura, aby maszyna cięższa od powietrza mogła oderwać się od ziemi i latać w przestworzach.
28-05-2009 06:37 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>To nie jest odpowiedź. To jest po prostu odbicie piłeczki.
>Przepraszam, ale nie jestem adwokatem Domancica.. nie mam na to ani chęci ani wiedzy, >ale jak się chce udowadniać nieprawdę, to chyba lepiej mieć jakieś konkrety, niż >tylko przekonanie, że to niemożliwe i w ogóle bzdury?
>
Wybacz, finerbijk, ale chyba się nie rozumiemy W świecie cywilizowanym mamy teraz taki trend, by udowadniać prawdę, a nie szukać argumentów, że coś jest nieprawdziwe, gdyż dowodu na nieprawdziwość czegoś logicznie przeprowadzić się nie da.

Wszelkie metody lecznicze (poza homeopatią) muszą wpierw udowodnić swą skuteczność nim się je wprowadzi do użytku. Jeśli ktoś twierdzi, że rzeczoną udowodnił, a nie da się tego nigdzie sprawdzić, to zwyczajnie kłamie.
finerbijk (17282 punktów)
>Wybacz, finerbijk, ale chyba się nie rozumiemy W świecie cywilizowanym mamy teraz taki trend, by udowadniać prawdę, a nie szukać argumentów, że coś jest nieprawdziwe,

Udowadniać "prawdę" chcą sceptycy, a nie tysiące wyleczonych pacjentów

>Wszelkie metody lecznicze (poza homeopatią) muszą wpierw udowodnić swą skuteczność nim się je wprowadzi do użytku. Jeśli ktoś twierdzi, że rzeczoną udowodnił, a nie da się tego nigdzie sprawdzić, to zwyczajnie kłamie.

A kto mówi, że się nie da? Właśnie twierdzę, że się da w prosty sposób. Jeśli ktoś ma na to ochotę.
28-05-2009 08:26 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
Naprawdę się nie rozumiemy We współczesnej nauce fakt nie istnieje, póki nie zostanie przebadany i opisany statystycznie Nie ma odkryć naukowych, które sprawdza się za pomocą telefonu do Zagrzebia- nie te czasy

Gdyby rzeczony obywatel i jego uczniowie mieli sukcesy lecznicze osiągane na przestrzenie ostatnich 25 lat (liczę od tego 1984) na milionach przypadków chorób uznawanych obecnie za nieuleczalne, doniesienia naukowe na ten temat musiałyby się pojawić. Celem wykazania dobrej woli napisałam do przedstawicielstwa tego pana w Polsce list z prośbą o podanie przykładów tej weryfikacji naukowej, którą się szczycą, ale mogę się założyć, że odpowiedzi albo nie będzie wcale, albo będzie zawierać same ogólniki bez żadnego odnośnika naukowego

>Udowadniać "prawdę" chcą sceptycy, a nie tysiące wyleczonych pacjentów.

Co ty Medycyna nie działa w ten sposób Widywałam już takich wyleczonych, którzy potem z przerzutami wracali do lekarza i to już wcale na uśmieszek nie zasługuje. Jeśli ktoś rzeczywiście leczy tysiące pacjentów, weryfikacji naukowej się nie boi. Jeśli ktoś rzeczoną weryfikację naukową posiada, podaje namiary na nią szerokiej publiczności, anie jedynie twierdzi, że ją ma.
finerbijk (17282 punktów)
>Naprawdę się nie rozumiemy We współczesnej nauce fakt nie istnieje, póki nie zostanie przebadany i opisany statystycznie Nie ma odkryć naukowych, które sprawdza się za pomocą telefonu do Zagrzebia- nie te czasy

Za pomocą telefonu się nie sprawdza odkryć, ale można sprawdzić, czy badania miały miejsce i jakie były wyniki, jeśli ktoś ma wątpliwości - cóż prostszego? Ja też nie wierzę we wszystko, co piszą w gazetach, ale rozsądek wymaga sprawdzenia, a nie zaprzeczania z góry, bo to nam się nie zgadza z naszymi przekonaniami.

>Gdyby rzeczony obywatel i jego uczniowie mieli sukcesy lecznicze osiągane na przestrzenie ostatnich 25 lat (liczę od tego 1984) na milionach przypadków chorób uznawanych obecnie za nieuleczalne,

Z tego co czytałem, pisał o 175 chorobach, czy coś koło tego i około miliona przypadków

>doniesienia naukowe na ten temat musiałyby się pojawić.

Mam wątpliwości, czy by musiały

>Celem wykazania dobrej woli napisałam do przedstawicielstwa tego pana w Polsce list z prośbą o podanie przykładów tej weryfikacji naukowej, którą się szczycą, ale mogę się założyć, że odpowiedzi albo nie będzie wcale, albo będzie zawierać same ogólniki bez żadnego odnośnika naukowego

Tego nie mogę wiedzieć

>Jeśli ktoś rzeczywiście leczy tysiące pacjentów, weryfikacji naukowej się nie boi.

Ponoć on się nie bał i zabiegał o nią, znowu wracamy do tych badań. Ale też myślę, że jak ktoś leczy skutecznie te tysiące i naucza innych jak leczyć, to tę weryfikację "naukową" może mieć gdzieś. Zauważ, że nauka się czasem boi nowości, bo parę poważnych "autorytetów" mogłoby się okazać osłami. Nie raz tak bywało w historii nauki.
I już nic więcej w tej rozmowie nie mam niestety do dodania, poza stwierdzeniem, że wszystko się rozbija o fakt, czy te badania rzeczywiście miały miejsce, czy nie i jaki był ich wynik i jeśli będziesz miała rzetelne informacje na ten temat to chętnie je poznam. Gdybym znał chorwacki to sam bym zadzwonił do tego Zagrzebia
Adam Gliniany (398 punktów)
>>To nie jest odpowiedź. To jest po prostu odbicie piłeczki.
>Przepraszam, ale nie jestem adwokatem Domancica.. nie mam na to ani chęci ani wiedzy, ale jak się chce udowadniać nieprawdę, to chyba lepiej mieć jakieś konkrety, niż tylko przekonanie, że to niemożliwe i w ogóle bzdury? Przypominam, że nauka (najwyższe autorytety) kiedyś twierdziła, że to bzdura, aby maszyna cięższa od powietrza mogła oderwać się od ziemi i latać w przestworzach.
>
Ale Ty chcesz pobzdurzyć czy porozmawiać? Bo w ten sposób zanegować można wszystko.
Kończę rozmowę, bo jak widzę, z Tobą się nie da.
Żegnam.
finerbijk (17282 punktów)
>>>To nie jest odpowiedź. To jest po prostu odbicie piłeczki.
>>Przepraszam, ale nie jestem adwokatem Domancica.. nie mam na to ani chęci ani wiedzy, ale jak się chce udowadniać nieprawdę, to chyba lepiej mieć jakieś konkrety, niż tylko przekonanie, że to niemożliwe i w ogóle bzdury? Przypominam, że nauka (najwyższe autorytety) kiedyś twierdziła, że to bzdura, aby maszyna cięższa od powietrza mogła oderwać się od ziemi i latać w przestworzach.
>>
>Ale Ty chcesz pobzdurzyć czy porozmawiać? Bo w ten sposób zanegować można wszystko.
>Kończę rozmowę, bo jak widzę, z Tobą się nie da.
>Żegnam.

Też żegnam i życzę miłego dnia. Żałuję, że nie mogłem dać satysfakcjonującej odpowiedzi.
28-05-2009 18:25 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
Cud się stał pewnego razu... Otrzymałam odpowiedź od oficjalnego przedstawiciela

Cytat:
Witam Panią,

Dziękuję za maila i zainteresowania.

Rzeczywiście linków w dodatku po polsku na ten temat nie można znaleźć. W dodatku badania (gangrena) były przeprowadzania w 1984 roku w byłej Jugosławii. Jak ktoś nie zrobi archiwum dostępnego na Internecie to tego po prostu w dzisiejszych czasach nie można odnaleźć.
Istnieje książka "Isjelitelj Domančić, liječenje bioenergijom - raport
o zanstvenoj provjeri" Dražen Jakčin Zagreb: Naprijed, 1986, w dosłownym
tłumaczeniu "Uzdrowiciel Domancic, leczenie bioenergią - raport o
dowodach/badaniach naukowych". Nie jest to ani powieść biograficzna, ani
dokumentalna, ani tym bardziej fantastyka. To obszerny raport
dokumentujący przebieg badania naukowego, podczas którego komisja
składająca się z ponad 30 osób, różnych specjalności (prof. doc. med,
chemii, fizyki, cybernetyki i wielu innych specjalności) potwierdziła skuteczność Metody Domanicica. Nie tylko akt wiary jak to niektórzy określają - wiara w uzdrowienie, róznego rodzaju aparatura non stop rejestrowała, stan pacjentów, zmiany chorobowe,
oddzialywanie na pacjenta pól elektromagnetcznych, utlenienie krwi,
zmiany w krwi podczas zabiegów i po etc. Metoda została udowodniona naukowo - stad
raport. Aktualnie jestem w trakcie tłumaczenie tej ksiązki ale to jeszcze długa droga do wydania.

Może uda mi się znależć jakies wydawnictwo które wydrukuje niewielką
ilość egzemplarzy. Potem spróbuje zając sie innymi dowodami z Instytutu
w Ljubljanie. Nie wiem jak uzyskać dokumentacje czy wypowiedzi osob
postronnych. Widzę ich czasami u Domancica. Profesorowie z Instytutu
Jozefa Stefana z Ljubljany. Rozpoznaje już te twarze, słysze ich szeptane
wypowiedzi. W zeszłym roku cała dokumentacja została spalona. Spalono
biblioteke danych, gdzie przetrzymywano raporty z badan min nad rakiem (Metoda Domancic a- oddziaływanie) to silne lobby. stało sie to niemalze na naszych oczach, byliśmy akurat w Słowenii na seminarium....

Pozdrawiam Pania i mam nadzieję, że moimi siłami i przyjaciól uda nam się doprowadzic do publikacji dokumentów.


Zatem dowody były, ale je spalono... I cóż nam biednym teraz czynić... Wierzyć li i jedynie
29-05-2009 00:42 
 Ocena 1 na 1
metsys (1088 punktów)

Można było przewidzieć jakiś kataklizm.Profesorowie szepcą sobie na uszka, dokumentacja płonie... Spiskowa teoria dziejów. Pewnie to robota Tajnego Zakonu Lekarzy Ninja, których wynajęliśmy do załatwienia konkurencji. Ech... a tak byłem ciekaw tej dokumentacji. Może gdzieś jeszcze mają? Nawet sam guru nie posiada odpisów?!
No, ale jest szansa na książkę. Szkoda tylko, że nie napisaną przez kogoś niezależnego. Widać taki już los dociekliwych, że w pewnym momencie MUSZĄ potknąć się o jakąś wiarę. Swoją drogą, to czemu się dziwić? Widocznie normą jest na Bałkanach palenie sobie archiwów. Takie hobby. Ech...

jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
27-05-2009 16:41 
 Ocena 1 na 1
metsys (1088 punktów)
>nauka bywa czasem przeraźliwie skostniała i patrzy na takie rzeczy, które on robi ze wstrętem i obawą.

I tutaj muszę przyznać całkowitą rację, gdyż z pewnością nie jest łatwo robić ludzi w bambuko.


jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
finerbijk (17282 punktów)
>>nauka bywa czasem przeraźliwie skostniała i patrzy na takie rzeczy, które on robi ze wstrętem i obawą.
>I tutaj muszę przyznać całkowitą rację, gdyż z pewnością nie jest łatwo robić ludzi w bambuko.

Jeśli to robienie w bambuko, to na tym przykładzie widać, że łatwo i to całą masę ludzi.
25-05-2009 12:23 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Poza tym, że lekarz potem jak pyta czy lek był brany i się mu mówi, że się kupiło zamiennik to ten .. aaaa faktycznie jest taki tańszy, zapomniałem....
Moja koleżanka miała problemy z cholesterolem. Lekarz przepisał jej Zocor. Zobaczyłam to, a że przypadkiem coś wiem, spytałam, dlaczego nie Vastan. To jest dokładnie ta sama symwastatyna, tylko innej firmy i cztery razy tańsza. Na drugi raz poszła po receptę i poprosiła o Vastan. Lekarz postawił na nią oczy, bo nie wiedział, że takie coś istnieje.
Mógł, nie każdy wie wszystko o wszystkim. Ale od tego są najnowsze spisy leków, do których czasem warto zajrzeć
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Moja koleżanka miała problemy z cholesterolem. Lekarz przepisał jej Zocor. Zobaczyłam to, a że przypadkiem coś wiem, spytałam, dlaczego nie Vastan. To jest dokładnie ta sama symwastatyna, tylko innej firmy i cztery razy tańsza. Na drugi raz poszła po receptę i poprosiła o Vastan. Lekarz postawił na nią oczy, bo nie wiedział, że takie coś istnieje.
>Mógł, nie każdy wie wszystko o wszystkim. Ale od tego są najnowsze spisy leków, do których czasem warto zajrzeć

Mnie moja Dochtórka nie męczy, zawsze znajdzie mi coś tańszego, jeśli to możliwe - jak się jednorazowo zostawia w aptece kilka stów, to się zaangażowany lekarz przydaje.. .


and that's it.
25-05-2009 12:42 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Moja koleżanka miała problemy z cholesterolem. Lekarz przepisał jej Zocor. Zobaczyłam to, a że przypadkiem coś wiem, spytałam, dlaczego nie Vastan. To jest dokładnie ta sama symwastatyna, tylko innej firmy i cztery razy tańsza. Na drugi raz poszła po receptę i poprosiła o Vastan. Lekarz postawił na nią oczy, bo nie wiedział, że takie coś istnieje.
>Mógł, nie każdy wie wszystko o wszystkim. Ale od tego są najnowsze spisy leków, do których czasem warto ajrzeć
   Taka jest ludzka przypadłość i tego nie neguję. Lekarze pod względem nazewnictwa mają prze**ne. Jednak jeśli amnezja jest czasowa, to coś tu jest podejrzane...


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
26-05-2009 00:20 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Lekarze pod względem nazewnictwa mają prze**ne.

Aptekarze też. Zawsze mnie zastanawia jak oni rozczytują te szlaczki na recepcie, bo nawet bazgrołami nie sposób tego nazwać. Bardzo rzadko przyjmuję jakieś leki i jeszcze rzadziej pamiętam ich nazwy. Rozbrajają mnie ludzie (nie lekarze), którzy tymi nazwami strzelają do mnie jak z karabinu. Kłuje cię w boku to weź kup to, to, to albo tamto. A to działa tak, a to się bierze na noc, a z tym trzeba dużo pić, a ten jest homeopatyczny
Naprawdę dużo ludzi pasjonuje się pigułami. Jesteśmy narodem lekomanów?

>Jednak jeśli amnezja jest czasowa, to coś tu jest podejrzane...

Ano jest. Dlatego trzeba pytać o zamienniki w aptekach.

open your eyes
26-05-2009 00:32 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Aptekarze też. Zawsze mnie zastanawia jak oni rozczytują te szlaczki na recepcie, bo nawet bazgrołami nie sposób tego nazwać.
   Masz racje o Aptekarzach zapomniałem. Oni poza znajomością specyfików jeszcze muszą umieć czytać "pismo szlaczkowe" lekarzy
>Rozbrajają mnie ludzie (nie lekarze), którzy tymi nazwami strzelają do mnie jak z karabinu.
   A jak myślisz skąd się wzięło takie określenie Lekoman? Lek to też narkotyk, tylko legalny bo Państwo ma z tego działkę
>Naprawdę dużo ludzi pasjonuje się pigułami. Jesteśmy narodem lekomanów?
   Jesteśmy (znaczy ja nie za mało łykam )
>Ano jest. Dlatego trzeba pytać o zamienniki w aptekach.
   Ja też, choć póki co rzadko bywam w aptece.

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
26-05-2009 01:39 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Rozbrajają mnie ludzie (nie lekarze), którzy tymi nazwami strzelają do mnie jak z karabinu. Kłuje cię w boku to weź kup to, to, to albo tamto. A to działa tak, a to się bierze na noc, a z tym trzeba dużo pić, a ten jest homeopatyczny

To są nieodpowiedzialni kretyni. Nawet aspiryna jednemu poprawi stan, a drugiego może zabić. Polecać to można sobie herbatę, kawę albo majonez. Leki to są leki.

>Naprawdę dużo ludzi pasjonuje się pigułami. Jesteśmy narodem lekomanów?

Ja biorę dużo leków, ale każdy mam zapisany na receptę i z poleceniami lekarza co do stosowania - i wszystkie są konieczne, a nie "na globus i chandrę". Choruję długo i intensywnie, więc przed wypisaniem recepty odbywamy z lekarzem małe konsylium co do interakcji, wykluczeń, znoszenia się, wpływów na poziomy potasu, sodu itp rzeczy. Nie rozumiem, jak można walić piguły jak leci, bez zastanowienia, bez pytania.

Ja mam taką paranoiczną przypadłość - czytam ulotki leków. Od deski do deski. Kiedyś wyszło, że nie mogę brać dwóch zapisanych mi leków łącznie - a oba miałam brać rano. Szybki telefon do lekarki i konsultacja. Dochtórka nie pamiętała, miała prawo, leczy setki ludzi, setkami leków, w różnych kombinacjach. Dobrze, że ja zauważyłam, bo byłoby niewesoło. A ludzie lezą do apteki, kupują i żrą NLPZ garściami. Nawet nie wiedząc, że mogą sobie zrobić krzywdę. "No przecież bez recepty, to bezpieczny, nie?"

>>Jednak jeśli amnezja jest czasowa, to coś tu jest podejrzane...
>Ano jest. Dlatego trzeba pytać o zamienniki w aptekach.

O ile branie zamiennika jest możliwe. Jeden z moich leków jest "niewymienialny" ze względu na sposób podawania i dawkę. Nie da rady inaczej Dlatego trzeba truć tyłek lekarzowi, a nie farmaceucie. Ja się nie bawię z lekarzami w czułości...


and that's it.
Meretseger (61860 punktów)

>To są nieodpowiedzialni kretyni. Nawet aspiryna jednemu poprawi stan, a drugiego może zabić. Polecać to można sobie herbatę, kawę albo majonez. Leki to są leki.
Święte słowa. A mnie z kolei przerażeniem napawają ludzie biorący piguły przeciwbólowe. Pyralgina, apap, ibuprom na jeden raz. Bo jedna tabletka "nie pomaga". Chciałabym kiedyś zobaczyć ich, na przykład, wątroby...
>Ja mam taką paranoiczną przypadłość - czytam ulotki leków. Od deski do deski.
O, to ja mam tak samo Zostałam do tego przyuczona w młodości i tak mi zostało
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>To są nieodpowiedzialni kretyni. Nawet aspiryna jednemu poprawi stan, a drugiego może zabić. Polecać to można sobie herbatę, kawę albo majonez. Leki to są leki.
>Święte słowa. A mnie z kolei przerażeniem napawają ludzie biorący piguły przeciwbólowe. Pyralgina, apap, ibuprom na jeden raz. Bo jedna tabletka "nie pomaga". Chciałabym kiedyś zobaczyć ich, na przykład, wątroby...

NLPZ. Scourge of the human race. Ja już słyszałam kiedyś, że gdyby lek był niebezpieczny, to by go nie sprzedawali bez recepty. No bujda na resorach!

>>Ja mam taką paranoiczną przypadłość - czytam ulotki leków. Od deski do deski.
>O, to ja mam tak samo Zostałam do tego przyuczona w młodości i tak mi zostało

Mnie się porobiło po tym, jak mi dawno temu były lekarz przepisał lek, po którym dostałam reakcji anafilaktycznej w pełnej krasie.. Kretyn, ale przynajmniej się czegoś nauczyłam dzięki niemu..


and that's it.
26-05-2009 21:03 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Święte słowa. A mnie z kolei przerażeniem napawają ludzie biorący piguły przeciwbólowe. Pyralgina, apap, >ibuprom na jeden raz. Bo jedna tabletka "nie pomaga". Chciałabym kiedyś zobaczyć ich, na przykład, wątroby...

Wątroby jak wątroby Nie chciałabyś zobaczyć ich śluzówki żołądka
26-05-2009 10:46 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Aptekarze też. Zawsze mnie zastanawia jak oni rozczytują te szlaczki na recepcie
Ci to dopiero zasługują na miano Badaczy Pisma Świętego. Przy takiej "staranności" nieraz pewno wydano zły lek (tymianek - cyjanek różnica 2zł, he he). Ale bazgranie recept to u nas chyba święta tradycja.
.
26-05-2009 10:48 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Aptekarze też. Zawsze mnie zastanawia jak oni rozczytują te szlaczki na recepcie
>Ci to dopiero zasługują na miano Badaczy Pisma Świętego. Przy takiej "staranności" nieraz pewno wydano zły lek (tymianek - cyjanek różnica 2zł, he he). Ale bazgranie recept to u nas chyba święta tradycja.
>.
>
Nie do końca- to idiotyczny przepis, a nie święta tradycja. Po prostu nie wolno drukować treści recept, trzeba ją wpisywać ręcznie.
26-05-2009 11:12 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Nie do końca- to idiotyczny przepis, a nie święta tradycja. Po prostu nie wolno drukować treści recept, trzeba ją wpisywać ręcznie.
Pewnie - odkąd pojawiła się pierwsza maszyna do pisania, lekarze stale i wciąż ubiegają się o pozwolenie na drukowanie. Ale ten wredny ustawodawca (?) wciąż nie pozwala. Więc co począć - bazgrzą dalej.
.
26-05-2009 11:37 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Pewnie - odkąd pojawiła się pierwsza maszyna do pisania, lekarze stale i wciąż ubiegają się o pozwolenie na drukowanie. Ale ten wredny ustawodawca (?) wciąż nie pozwala. Więc co począć - bazgrzą dalej.
>.
>
Nie wiem czy się ubiegają Nigdym tego nie weryfikowała, bo też i w mojej specjalizacji recept nie wypisuję za wiele, więc nie drążyłam tematu, skoro mi niepotrzebny zanadto Może, kiedy izby i ministerstwo przestaną marudzić i wprowadzą system recept elektronicznych, problem się sam rozwiąże www.pulsme(*)dy,recepty,elektroniczne?.html
26-05-2009 11:51 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>nie drążyłam tematu, skoro mi niepotrzebny zanadto
Zatem pozostanę przy twierdzeniu, że wybazgrywanie recept to u nas święta tradycja.
.
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>nie drążyłam tematu, skoro mi niepotrzebny zanadto
>Zatem pozostanę przy twierdzeniu, że wybazgrywanie recept to u nas święta tradycja.
>.
Łe tam, jak chcesz to możesz! Mój chrzestny jest lekarzem, już w dzieciństwie masakrycznie pisał, od lat z receptami sobie radzi w jeden sposób - pisze tylko dużymi literami, piórem. I jakoś idzie No i mam ewenement wśród moich lekarzy - moja Dochtórka pisze pięknie, prawie kaligrafuje. Farmaceuci się uśmiechają, jak widzą jej recepty


and that's it.
26-05-2009 23:44 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>ewenement wśród moich lekarzy - moja Dochtórka pisze pięknie
Ano właśnie, czytelna recepta jest ewenementem, a szlaczki są normą. Praktyka bazgrania szkodliwa i niebezpieczna, występuje wyłącznie w medycynie, pytanie dlaczego.
.
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>ewenement wśród moich lekarzy - moja Dochtórka pisze pięknie
>Ano właśnie, czytelna recepta jest ewenementem, a szlaczki są normą. Praktyka bazgrania szkodliwa i niebezpieczna, występuje wyłącznie w medycynie, pytanie dlaczego.
>.
Nie wiem... chociaż muszę przyznać - z najgorzej bazgrzących w życiu widziałam fizyka-nauczyciela, polonistkę i filmowca. Tragiczne przypadki, hieroglify to przy tej trójce pikuś. Na hieroglifach przynajmniej coś widać..


and that's it.
rexus (2343 punktów)
>>>ewenement wśród moich lekarzy - moja Dochtórka pisze pięknie
>>Ano właśnie, czytelna recepta jest ewenementem, a szlaczki są normą. Praktyka bazgrania szkodliwa i niebezpieczna, występuje wyłącznie w medycynie, pytanie dlaczego.
>>.
>Nie wiem... chociaż muszę przyznać - z najgorzej bazgrzących w życiu widziałam fizyka-nauczyciela, polonistkę i filmowca. Tragiczne przypadki, hieroglify to przy tej trójce pikuś. Na hieroglifach przynajmniej coś widać..

A to ci dyskusja, wkręciłem się.
Bazgrołowate pismo jest wydaje mi się jakoś tam recesywnie dziedzidzone a wraz z nim, pierwotnie u homo sapiens- szamanizm a aktualnie wykonywanie zawodu lekarza.
Moja babka była felczerem, a mam w rodzinie jeszcze kuzynkę ginekologa, siostrę rodzoną higienistkę, cioteczną położną, a sam często jestem pytany o opinię medyczną mimo, że żadnej szkoły medycznej nie kończyłem. Tudzież diagnozowanie większości pospolitych chorób nie sprawia mi żadnych problemów. Wszyscy razem okropnie piszemy.
Często, sam siebie nie mogę się rozczytać.

Coś w tym jest.
27-05-2009 21:23 
 Ocena 1 na 1
SloniSko (1109 punktów)
>Często, sam siebie nie mogę się rozczytać.
To już jest pisanie z kryptografią w jednym
>Coś w tym jest.
Czyli to jakieś predyspozycje genetyczne? Lekarz, który wystawia czytelne recepty nie może być dobrym lekarzem? Może przechodzi się specjalny kurs...

Sam nie piszę zbyt czytelnie (choć wystarczająco), ostatnio gorzej, coraz rzadziej piszę analogowo Kto jak kto, ale lekarz receptę powinien wystawić tak czytelnie, aby nie pozostawić cienia wątpliwości co za lek przepisał.

Kiedyś miałem sytuację, że farmaceutka dopytywała się o chorobę, żeby mogła skojarzyć co to za lek ma być.


"Never assume anything" - A. Milne
rexus (2343 punktów)
Siemka.
Czym jest nauka?
Czy można sfalsyfikować istnienie krasnoludków, używając artylerii naukowej metodologii? Nikomu się nie udało.
Moje spostrzeżenia związane z opisywaniem świata są jednakoż racjonalne, nie akceptuję istnienia boga, diabła, czarów, duchów.
Ale każdy matematyk jest świadom nieskończoności kombinacji bytu w przedziale czasu, który to nie jest skończony.
Tak więc jeśli istnieje możliwość, napewno zaistnieje wszelkie możliwe.
Przewidywanie przyszłości jest w takim razie możliwe.
Jackowski,- i tu muszę stanąć w jego obronie nie mówił o inwazji na Iran a o prowokacji jedynie! I takie miały miejsce! W sierpniu gruzińska! I na przełomie listopada i grudnia palestyńska!
Isis Ra El. Izrael jest zapalnikiem, który ma wywołać katastrofę humanitarną na bliskim wschodzie i Irańczycy o tym dobrze wiedzą, Irańczycy to wytrawni gracze i nie dadzą się sprowokować w głupkowaty sposób do wojny, którą prawdobodobnie przegrają. Stąd ich upór w zbrojeniu się. Muszą być przygotowani na najgorsze inaczej skończą jak Irak.
Życie przejawia się w różne sposoby, my znamy jeden, i względem tego jednego staramy się rozumieć całokształt istnienia. Lem (inteligentny człowiek) pisał o myślących gromadach gwiazd. Załóżmy iż czarne dziury rozrzucone w przstrzeni komunikują się ze sobą poprzez "struny" grawitronowe generując myśli. Jak już wiemy czarne dziury są bezprzestrzenne i bezczasowe. Jak zrozumiesz ich życie?
pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365