Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ilu dramatom można by zapobiec...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
03-08-2007 15:17Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Ilu dramatom można by zapobiec...
Trafiłam ostatnio na archiwalny już wątek "Dramat Alicji Tysiąc nie ma końca" www.racjonalista.pl/forum.php/s,90158.

Pomijam całą dyskusję (która potoczyła sie przewidywalnie, czyli po równi pochyłej) ale cała sprawa Alicji Tysiąc obrazuje jakie dramaty powoduje w naszym kochanym kraju jeden malutki przepis kodeksu karnego:

Art. 156. § 1. Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci:
1) pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia , [...]
[...]podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.


W skrócie - w Polsce sterylizacja jest w praktyce niemożliwa.
Nawet kobieta która nie powinna mieć więcej dzieci, czy to ze względów zdrowotnych czy to ze względu na duże prawdopodobieństwo przekazania wady genetycznej (nie mówiąc już o osobie która po prostu uważa że dzieci ma tyle i chciała i wystarczy) nie może poddać sie sterylizacji.
Tzn przeprasza - może. Za kilka tysięcy zł bez problemu przeprowadzi zabieg w Szwecji czy w Niemczech (żeby wymienić tylko kraje za miedzą, bo sterylizacja jest dostępna w większości krajów Europejskich).
Co oznacza że sterylizacja jest dla polskich kobiet dostępna tak jak aborcja: masz pieniądze - nie masz kłopotu.
Mężczyzna który nie chce mieć (więcej) dzieci i chce wziąć na siebie odpowiedzialność za antykoncepcję, chociażby w tak prozaicznym przypadku gdy kobieta nie może stosować antykoncepcji hormonalnej, a nie ufa wystarczająco innym metodom, w cywilizowanym świecie ma taką możliwość.
W kraju podporządkowanym jedynie słusznej religii już nie.

Jedynym argumentem za utrzymaniem istniejącego stanu prawnego jest doktryna katolicka stawiająca sterylizację w jednym rzędzie z aborcją (sic!).
Nie ma żadnego racjonalnego pozareligijnego argumentu za tym, żeby dorosła, sprawna umysłowo osoba nie mogła trwale zrezygnować z własnej płodności. Zabieg sterylizacji, jak każda ingerencja chirurgiczna, niesie za sobą ryzyko powikłań, większe u kobiet, mniejsze u mężczyzn, ale dorosły człowiek powinien móc zadecydować czy chce podjąć to ryzyku skoro może podjąc identyczną decyzję z czystej próżności, np. wszczepić sobie implanty piersi.
Często ryzyko byłoby nieporównywalnie mniejsze niż zagrożenia związane z niechciana ciążą.

Głosy za legalizacją sterylizacji jako metody trwałej antykoncepcji, w szczególności działania Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, nie znajdują odzewu. Listy otwarte do Ministra Zdrowia i Ministra Sprawiedliwości pozostały bez odpowiedzi.
Konferencja prasowa na ten temat przeszła bez echa, w prasie jakieś małe wzmianki, TV zignorowała sprawę zupełnie.

Przepis KK w obecnym brzmieniu jest bardzo stary, niemniej jeszcze parę lat temu można było się "dogadać" z chirurgiem żeby w razie porodu przez cesarskie cięcie przy okazji dokonał sterylizacji.
Dało się to zrobić szczególnie gdy były jakieś medyczne przeciwwskazania do kolejnej ciąży.
Wprawdzie ta furtka nie był dla mężczyzn i wymagała ciąży oraz wskazań do cesarki, ale zawsze to coś.
Ale to było zanim Papież Polak sprawą się zainteresował i ogłosił całemu światu co kościół katolicki o tym myśli.
A można usłyszeć że sterylizacja to zbrodnia na ludzkości, spisek bogatych (np. żeby wytrzebić narody Trzeciego Świata), okaleczenie, czynienie człowieka niepełnym itp itd do wyboru.
Przy takim nastawieniu "przewodniej siły narodu" zmiana prawa w obecnym pralamencie wydaje się niemożliwa.

Absurdalności sytuacji dodaje fakt, że prawo dopuszcza aborcję w niektórych przypadkach (jak jest z realizacją prawa to temat na inna bajkę). Niestety, mieliśmy już przykład jak mozna ten absurd prawny wyeliminować - lecząc dżumę cholerą.

Zmiana jednego przepisu, zniesienie karalności sterylizacji dokonywanej na życzenie pacjenta, po gruntownym poinformowaniu go o konsekwencjach zabiegu, mogłaby zapobiec wielu dramatom i uczynić życie łatwiejszym a seks wolnym od strachu dla wielu par.

Chociaż tego ostatniego argumentu może lepiej nie podnosić? Wszak seks bez prokreacji nie okupiony strachem to coś, czego kościół katolicki bardzo nie lubi. I może tu leży pies pogrzebany?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mateusz (879 punktów)
Napisałaś się, nie ma co.

1.W sytuacji gdy np.życie kobiety byłoby zagrożone kolejną ciążą, to w mojej opini powinno się zdać na wskazania lekarzy i przeprowadzić ewentualnie sterylizację (swoją drogą szalenie brzydkie słowo ta STERYLIZACJA).
2.Co do jej praktykowania ,,na zamówienie" , to może w jakimś utopijnym społeczeństwie ,(a napewno nie w polskim) zdałoby egzamin.Ale bądźmy realistyczni ,kto w Polsce robiłby sobie takie zabiegi w sposób przemyślany i racjonalny - mniejszość .Chodzi mi o to ,że zaraz by się jakaś monstrualna patologia stworzyła. Albo rozemocjonowana feministka w wybuchu nienawiści do męskiego plemienia okaleczyłaby się bezpowrotnie by potem cierpieć z powodu braku własnych dzieci,albo co gorsza jakieś zwykłe idiotki (w młodym wieku najpewniej)w porywie samodzielności i dorosłości ,czy też np.po zerwaniu z chłopakiem zaprzepaściłyby swoje życie .
Możnaby dać warunki dla kandydatek do zabiegu typu:
-dopiero po urodzeniu conajmniej 1 dziecka
-przejściu 5 tygodnowego kursu na temat konsekwencji ,czy coś takiego.

Dość ciekawy temat ,lecz mało popularny.
Plusik za włożoną pracę.

Pozdrawiam
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Napisałaś się, nie ma co.

Miałam wolną chwilę i lekką rękę

>1.W sytuacji gdy np.życie kobiety byłoby zagrożone kolejną

>ciążą, to w mojej opini powinno się zdać na wskazania lekarzy >i przeprowadzić ewentualnie sterylizację (swoją drogą szalenie >brzydkie słowo ta STERYLIZACJA).

Niestety, przepis kodeksu karnego nie zawiera żadnych wyjątków.

A sterylizacja to termin medyczny i jednoczesnie zwięzły, można jeszcze mówić o wasektomii u mezczyzn, podwiązaniu jajowodów u kobiet (chociaż słyszałam tez termin "wasektomia' użyty w odniesieniu do kobiet... dziwne) ale zaczynamy sie wtedy rozdrabniać.
No nie wiem, mnie to brzydko nie brzmi, co najwyżej sucho ale ja nie lubię wilgoci, łamie mnie w kościach.

>2.Co do jej praktykowania ,,na zamówienie" , to może w jakimś utopijnym społeczeństwie ,(a napewno nie w polskim) zdałoby egzamin.Ale bądźmy realistyczni ,kto w Polsce robiłby sobie takie zabiegi w sposób przemyślany i racjonalny - mniejszość
[ciach]

Dobra, przyznam się, czekałam aż ktos to powie.
Utopijne społeczeństwo? Wg. standardów jakie przyjąłeś mamy prawdziwy wysyp utopijnych społeczeństw w Europie i na świecie.

Dlaczego uważasz, że przeciętny Niemiec lub Anglik jest mądrzejszy, bardziej odpowiedzialny i bardziej dojrzały emoconalnie niż przeciętny Polak?
W każdym narodzie jest jakiś procent idiotów, dlaczego uważasz że akurat Polska cierpi na ich ponadprzeciętny wysyp?

Podążając we wskazanym przez Ciebie kierunku rozumowania należałoby uznać, że skoro w krajach w których sterylizacja jest dozwolona wystepuje statystycznie mniej kretynów (w znaczeniu potocznym, nie klinicznym) i kraje te zbliżone są do społeczeństw utopijnych to może własnie dzięki dostępności sterylizacji? Taka samoistna eugenika - osobniki niepożądane z własnej woli i inicjatywy eliminują swoje geny ze społeczeństwa?
Okrutne? Ale to właśnie sugerujesz!

>Chodzi mi o to ,że zaraz by się jakaś monstrualna patologia >stworzyła. Albo rozemocjonowana feministka w wybuchu >nienawiści do męskiego plemienia okaleczyłaby się bezpowrotnie >by potem cierpieć z powodu braku własnych dzieci,

Jedziemy stereotypami na całego jak widzę. I to tymi z najniższej półki (były w promocji???).

Polak idiota juz był. Teraz nienawidząca mężczyzn feministka ("nienawidząca męskiego plemnika"? bosz... to męskie plemniki krażą w atmosferze i trzeba się zabezpieczać na wypadek nagłej wiatropylności?) i nieuchronne cierpienie w wyniku niemożności rozmnażania się.
Bo rozumiem że kobieta nie może tak po prostu nie chcieć dzieci? Musi być jeszcze jakas psychoza, neuroza czy inne zaburzenie psychiczne? (lęk przed plemnikiem to pewnie fobia ale niech sie jakis psychiatra wypowie, nie czuję się kompetentna).
Uważasz że to rozsądne żeby taka niezrównoważona psychicznie osoba miała potomstwo?

Wycięłam reszte cytatu bo dalej już tylko gorzej - to dziecko dające prawo do sterylizacji, to wg Ciebie trzeba by urodzić i wychowywać czy wystarczy sam poród i można oddać do adopcji?
A poronienie ma się liczyć? A martwe urodzenie? Ciąża pozamaciczna? Aborcja zdrowego płodu?

A co z mężczyznami? Muszą udowodnić że spłodzili potomka?
Czy dziecko którym sie taki gość nie interesuje i odmawia łożenia na jego trzymanie będzie się liczyć? Czy musi założyć rodzinę? A może wystaczy jak ożeni się z kobietą już posiadająca dziecko? A jak chce się związać z taką co dzieci nie chce?

>-przejściu 5 tygodnowego kursu na temat konsekwencji ,czy coś takiego.

5 tygodni kursu? Czego maja tam uczyć?

Chociaż nie, cofam moje zdziwienie, to sie wpisuje w Twoja ogólna teorię zidiocenia polskiego społeczeństwa.
Faktycznie, takim kretynom to potrzebny miesiąc nauki i pewnie jeszcze egzamin.. i możliwość poprawki bo na pewno niektórzy nie zdadzą za pierwszym podejściem.

Ale po raz kolejny nasuwa sie nieodparcie proste rozwiązanie - może niech kretyni się nie rozmnażają? Może inne społeczeństwa stoją w rozwoju wyżej właśnie dzięki dostępności sterylizacji?

Jak bym sie nie przymierzała, Twoje argmenty są bardziej ZA niż PRZECIW sterylizacji na życzenie. Ba, one są nawet bardziej ZA niż "ALE".

O ile dotychczas miałam jakies wątpliwości to Ty przekonałeś mnie całkowicie - nie powinno być żadnych ograniczeń przy sterylizacji na życzenie. Żadnych!

Tylko mam wrażenie nie taki miałeś cel komentując mój post?

>Plusik za włożoną pracę.

Dzięki. Praca u podstaw nie ma końca...
Uffff...
Mateusz (879 punktów)
Znowu się napisałaś.

>Dlaczego uważasz, że przeciętny Niemiec lub Anglik jest mądrzejszy, bardziej odpowiedzialny i bardziej dojrzały emoconalnie niż przeciętny Polak?W każdym narodzie jest jakiś procent idiotów, dlaczego uważasz że akurat Polska cierpi na ich ponadprzeciętny wysyp?

Po pierwsze wcale nie napisałem ,że ktoś jest mądrzejszy, bardziej odpowiedzialny i bardziej dojrzały emoconalnie niż przeciętny Polak.

>to może w jakimś utopijnym społeczeństwie ,(a napewno nie w polskim) zdałoby egzamin.Ale bądźmy realistyczni ,kto w Polsce robiłby sobie takie zabiegi w sposób przemyślany i racjonalny - mniejszość

Po drugie zaznaczyłem tylko, jak wynika z powyższego tekstu ,iż w Polsce to by poprostu nie wyszło.Użyłem ,,a napewno", dlatego że jedynie z polskim społeczeństwem miałem styczność i tylko z całą pewnością o nim na dobrą sprawę mogłem się wypowiadać.

>Podążając we wskazanym przez Ciebie kierunku rozumowania należałoby uznać, że skoro w krajach w których sterylizacja jest dozwolona wystepuje statystycznie mniej kretynów (w znaczeniu potocznym, nie klinicznym) i kraje te zbliżone są do społeczeństw utopijnych to może własnie dzięki dostępności sterylizacji? Taka samoistna eugenika - osobniki niepożądane z własnej woli i inicjatywy eliminują swoje geny ze społeczeństwa?Okrutne? Ale to właśnie sugerujesz!

Wychodząc z błędnego założenia wyciągnęłaś fałszywe wnioski.

>Jedziemy stereotypami na całego jak widzę. I to tymi z najniższej półki (były w promocji???).Polak idiota juz był. Teraz nienawidząca mężczyzn feministka ("nienawidząca męskiego plemnika"? bosz... to męskie plemniki krażą w atmosferze i trzeba się zabezpieczać na wypadek nagłej wiatropylności?) i nieuchronne cierpienie w wyniku niemożności rozmnażania się.Bo rozumiem że kobieta nie może tak po prostu nie chcieć dzieci? Musi być jeszcze jakas psychoza, neuroza czy inne zaburzenie psychiczne? (lęk przed plemnikiem to pewnie fobia ale niech sie jakis psychiatra wypowie, nie czuję się kompetentna).Uważasz że to rozsądne żeby taka niezrównoważona psychicznie osoba miała potomstwo?

Polaka idioty nie było-sama go sobie wymyśliłaś.
Jeśli chodzi o feministkę to wpadł mi do głowy taki może i stareotyp ale równocześnie zwykły przykład jak mogłoby się zdarzyć.Mimo to przepraszam wszystkich których to dotknęło.Niewątpliwie pojechałem po skrajnościach ,lecz w dobrej wieże.Podałem taki przykład by pokazać ewentualne złe skutki nieprzemyślanych decyzji(może podjętych przez nawet niezrównowarzoną osobę-tak też się zdarza).

>Wycięłam reszte cytatu bo dalej już tylko gorzej - to dziecko dające prawo do sterylizacji, to wg Ciebie trzeba by urodzić i wychowywać czy wystarczy sam poród i można oddać do adopcji?A poronienie ma się liczyć? A martwe urodzenie? Ciąża pozamaciczna? Aborcja zdrowego płodu?

Z dzieckiem tak tylko rzuciłem, być może głupio.

>5 tygodni kursu? Czego maja tam uczyć?

A co Ci się nie podoba znowu w tym pomyśle?Z czasem przesadziłem trochę, ale dlaczego nie informować ludzi o nieodwracalnych konsekwencjach tego zabiegu, -dla ich dobra.

>O ile dotychczas miałam jakies wątpliwości to Ty przekonałeś mnie całkowicie - nie powinno być żadnych ograniczeń przy sterylizacji na życzenie. Żadnych!

Szczeże mówiąc to nie rozumiem jak można było tak opacznie zrozumieć mój komentarz.
Nie wiem nawet za bardzo jak mam się bronić , bo właściwie (prócz może uwagi o stareotypach) Twoja odpowiedż jest jakimś totalnym przeinterpretowaniem .


Moim zdaniem szukasz wroga tam gdzie go nie ma.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)

> Szczeże mówiąc to nie rozumiem jak można było tak opacznie zrozumieć mój komentarz.

Może trzeba było po napisaniu na spokojnie przeczytać, potem dać do przeczytania komuś kto miał MNIEJ dobrych intencji i większe zamiłowanie do logiki, poprawić i potem wysłać?

> Nie wiem nawet za bardzo jak mam się bronić , bo właściwie (prócz może uwagi o stareotypach) Twoja odpowiedż jest jakimś totalnym przeinterpretowaniem .

Interpretacja? Ja tylko zrobiłam analizę.

Uważam, że nie można najbardziej nawet słusznej tezy popierać absurdalnymi i nieprzemyślanymi argumentami. To nie pomoc, to nóż w plecy.
Wypowiadając się publicznie musisz być swoim własnym krytykiem, najostrzejszym, pełnym złej woli, stać sie na chwilę dla siebie samego advocatus diaboli . Inaczej nadstawiasz pupę na kopniaki każdego bystrzejszego adwersarza.

A propos, jak duża była próba na której dokonywałeś studiów rozsądku i dojrzałości polskiego społeczeństwa, skoro napisałeś że je "znasz"?

Ja np. znam dobrze pewnie kilkadziesiąt osób, może więcej niż 100 (na roku na studiach było 200 osób, znało sie tylko część, na podyplomowych z 50, spora rodzina, grono przyjaciół, no i szkoła średnia, podstawówki nie liczę bo to dawno i kontaktów prawie żadnych). Nie powiem żebym znała polskie społeczeństwo.

Zakładam, że statystycznie wiele sie od innych narodów Europy nie różnimy a jakoś w krajach gdzie sterylizacja jest dopuszczalna nie słychać o masowym sterylizowaniu się rozochoconych młodzieniaszków czy rozhisteryzowanych feministek (cokolwiek to jest za zwierzę). Więc czemu Polskę miałaby taka epidemia zalać? Dlaczego rozsądnie do sprawy podeszłaby mniejszość?

>Moim zdaniem szukasz wroga tam gdzie go nie ma.
>

Może mi ręka uschnie ale nie mogę sie opanować, zaryzykuję.

Uchroń mnie Boże od takich przyjaciół, z wrogami sama sobie poradzę!



p.s. słownik ortograficzny PWN jest w sieci za darmo sjp.pwn.pl/
Mateusz (879 punktów)
>Może trzeba było po napisaniu na spokojnie przeczytać, potem dać do przeczytania komuś kto miał MNIEJ dobrych intencji i większe zamiłowanie do logiki, poprawić i potem wysłać?

Napewno ,najlepiej by sprawdził jakiś mój wróg , wówczas to tak jakbyś to Ty czytała.

>Interpretacja? Ja tylko zrobiłam analizę.

No ciekawa analiza. Z jednego nie dokońca jednoznacznego sformułowania zrobiłaś sobie
pretekst dla sprowadzenia mnie do roli idioty i dyskryminatora narodu polskiego.

>Wypowiadając się publicznie musisz być swoim własnym krytykiem, najostrzejszym, pełnym złej woli, stać sie na chwilę dla siebie samego advocatus diaboli.Inaczej nadstawiasz pupę na kopniaki każdego bystrzejszego adwersarza.

Nie mogę pojąć dlaczego upatrujesz we mnie swego przeciwnika.Rozmowa na forum powinna być konstruktywna, miła, a nie stanowić pole do popisu jedynie krytyki i nienawiści.

>A propos, jak duża była próba na której dokonywałeś studiów rozsądku i dojrzałości polskiego społeczeństwa, skoro napisałeś że je "znasz"?

A jaka może być ilość poznanych w miarę dobrze ludzi ? 100 ?150 ?
I sądzę , że jeżeli wśród tych ludzi znam chodżby kilka osób które są tak nie dojrzałe psychicznie w wieku pełnoletnim (czyli byłyby uprawnione do zabiegu sterylizacji),że by się
poddały temu zabiegowi i czego jestem pewien później żałowałyby tego ,to niepowinno się im na to pozwolić.

>Zakładam, że statystycznie wiele sie od innych narodów Europy nie różnimy a jakoś w krajach gdzie sterylizacja jest dopuszczalna nie słychać o masowym sterylizowaniu się rozochoconych młodzieniaszków czy rozhisteryzowanych feministek (cokolwiek to jest za zwierzę). Więc czemu Polskę miałaby taka epidemia zalać? Dlaczego rozsądnie do sprawy podeszłaby mniejszość?

To akurat bardzo łatwo wyjaśnić.Ja nie wyróżniam się jakoś szczególnie ze społeczeństwa,
a Ty cały czas sugerujesz ,że jestem idiotą.Wniosek:społeczeństwo składa się z idiotów.

>Może mi ręka uschnie ale nie mogę sie opanować, zaryzykuję.
>Uchroń mnie Boże od takich przyjaciół, z wrogami sama sobie poradzę!

Przykład kultury konwersacji jaki tu zaprezentowałaś dobitnie świadczy o Twojej ogólnej kulturze. Prosiłbym o więcej opanowania i strzemięźliwości .Nie chciałbym aby panowała między nami niezgoda.

>p.s. słownik ortograficzny PWN jest w sieci za darmo sjp.pwn.pl/

Pocieszające jest to ,że jak narazie w Twoich wypowiedziach zawsze tkwi ziarenko prawdy-owszem mam problem z ortografią ,dzięki za link
Ale chyba nie było jakiś rażących błędów, bo ja ich przynajmniej nie widzę ,ale może..
marmur (26 punktów)

>>Plusik za włożoną pracę.
>Dzięki. Praca u podstaw nie ma końca...
>Uffff...
Do Maddy: gratuluje talentu publicystycznego i polemicznego! Czytanie Ciebie to przyjemnosc intelektualna.
Totus
>Wszak seks bez prokreacji nie okupiony strachem to coś,
>czego kościół katolicki bardzo nie lubi. I może tu leży pies pogrzebany?

Czy Twoim zdaniem akceptacja sterylizacji i aborcji może drastycznie obniżyć ilość powołań? Jeśli tak nie można wymagać od kościoła by szkodził swoim interesom, byłoby to z jego punktu widzenia irracjonalne by zaakceptować słuszność przywilejów należnych obywatelom.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Wszak seks bez prokreacji nie okupiony strachem to coś,
>>czego kościół katolicki bardzo nie lubi. I może tu leży pies pogrzebany?
>Czy Twoim zdaniem akceptacja sterylizacji i aborcji może drastycznie obniżyć ilość powołań? Jeśli tak nie można wymagać od kościoła by szkodził swoim interesom, byłoby to z jego punktu widzenia irracjonalne by zaakceptować słuszność przywilejów należnych obywatelom.

Szczerze? Nie obchodzą mnie motywy skoro argumentacja jest absurdalna.
Nie zastanawiałam sie nad tym ale oczywiści, mniej nowonarodzonych katolików to mniej "owieczek" a więc i mniej powołań, mniej na tacy, mniej wyborców "właściwych" partii itp itd.
Ale czy taki motyw w jakikolwiek sposób wpływa na siłę agumentów lub czyni je bardziej przekonywającymi?
To jałowa ziemia, nie mam zamiaru się tam zapuszczać.
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>Nie zastanawiałam sie nad tym ale oczywiści, mniej nowonarodzonych katolików to mniej "owieczek" a więc i mniej powołań, mniej na tacy, mniej wyborców "właściwych" partii itp itd.
   A ustawa antyaborcyjna to zabezpieczenie przed usunięciem nienarodzonego proroka.

Pozdro.

Nie ma głupich pytań! Tylko mnóstwo dociekliwych idiotów.
Totus (1201 punktów)
Jeszcze dziś, jako żywo, słyszę słowa księdza:
"zabilibyście Beethovena"
Pozdro
Totus (1201 punktów)
Chodzi o zgodę na dostępność sterylizacji kobiecie, która uzna, że jak sama napisałaś istnieją powody, a w tym główny czyli liczebność dotychczasowego potomstwa nad którym można finansowo i wychowawczo zapanować - otóż - kościół nie może współ_lansować trendu ograniczonego przez sterylizację macierzyństwa, w którym rodzice mają dość czasu i pieniędzy by zaistniała możliwość zadbania z ich strony o poziom jakościowy wychowania potomstwa, bo to w konsekwencji oznaczałoby spadek ilości powołań.

Sterylizacja musi więc pozostać grzechem, a jeśli ktos dowiedzie, ze nie jest, winna nim być z wyżej opisanego powodu.

Co za tym idzie?

"Bóg" cię wysterylizowanej nie przyjmie do nieba.

Jasne?

Wysterylizowana nie masz prawa przystąpić do komunii
a najlepiej będzie jak poczujesz się przeklęta.
.
kszan (559 punktów)
Klikanaście lat temu ZChN i podobni prowadzili szaloną kampanię nt. delegalizacji środków antykoncepcyjnych. Na szczęście nic z tego nie wyszło i obecnie A.D.2007 środki antykoncepcyjne są powszechnie dostępne, w rozsądnych cenach. A liczba nie chcianych ciąż nie spada. Powszechny jest pogląd, że nasi kochani rodacy nie mają pojęcia jak je stosować albo po prostu mają to w d....
Pytanie: Na ile powszechna możliwość steylizacji (zabieg okaleczający - jakby na to nie patrzeć) spowoduje poprawę sytuacji. Moim zdaniem wcale.
Przykład A.T. jest dobry, bo kobieta wygląda na inteligentną a z tego ca wyczytałem nie stosowała antykoncepcji i to wcale nie z powodu stanu zdrowia. Dodam, że wcześniej również urodziła dziecko z "wpadki" czyli mniej więcej miała pojęcie, że dzieci to nie od bociana.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365