 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-03-2009 16:32 | Kowal (53 punktów) | Ateizm, a rodzina.
16 na 16 | Witam ! Robię nowy temat, aby podzielić się z Wami moją historią oraz przekonać się co Wy o tym wszystkim myślicie. Zacznę może od krótkiego opisu mej osoby: Mam 16 lat, aktualnie "kończę" gimnazjum, wychowałem się w rodzinie katolickiej. Zostałem ochrzczony, przystąpiłem do komunii św., brałem udział we mszach, chodziłem regularnie do kościoła. Nie wstydziłem się tego, chodziłem z krzyżykiem na piersiach, modliłem się rano i wieczorem. Wiadomo że w pewnym momencie życia młodego człowieka nadchodzi burzliwy okres, buntujemy się, filozofujemy, mamy depresję itp. Ja miałem tak samo, w wieku około trzynastu lat zacząłem naprawdę poważnie postrzegać świat, życie, zacząłem intensywniej myśleć, szukać informacji. Można powiedzieć, że interesowałem się filozofią, psychologią, religią oraz racjonalizmem. Jestem dumny, że zacząłem "myśleć" i przejrzałem trochę bardziej na oczy. Miałem co prawda mętlik w głowie, chaos, natarczywe myśli, pytania bez odpowiedzi, lecz ten okres w pewnym stopniu minął. Do religii katolickiej zawsze miałem szacunek, szanowałem to wyznanie jak i wyznawców, nie uważałem jej za coś złego mimo kilku mankamentów. Byłem neutralny, nie oczarowała mnie, nie ruszyła, te święta i w ogóle czas zadumy nad sobą były takie naciągane. Oczywiście epatowało to wszystko dobrem, ale czy prawdziwym, czy raczej naciąganym, nie wiem. Właśnie przez moje "filozofowanie" i dociekanie pewnych rzeczy oraz obserwowanie, doszedłem do momentu w którym mój światopogląd całkowicie się zmienił, zmieniło się moje myślenie, ideały. Następnie (od okresu ok. pół roku) zacząłem uważać religię za zbędną, za nieprawdę, kłamstwo. Po moich doświadczeniach, obserwacjach i innych perypetiach życiowych zacząłem co najmniej wątpić w istnienie Boga. I dziś nie jestem tego pewien w 100%, myślę że byłoby to bardzo ryzykowne sądzić, czy Bóg definitywnie jest, czy też go definitywnie nie ma. Myślę, że w religii katolickiej, to wszystko jest takie niespójne, bez wyjaśnień, za dużo utrudnień i naciągania. Czytałem różne publikacje religijne, Biblię, oglądałem filmy dokumentalne itp. i jako zwykły, szary obywatel stwierdzam, że religia jest pokrętna. Ale nie o tym tutaj... uważam też że życie samo w sobie jest bez sensu, czyli to wszystko jest bez sensu. Jestem jak już wyżej pisałem w wieku buntowniczym i tak też się zachowuję, i wiem, że właściwie to nic nie wiem, lecz mam jednak jakieś swoje uwagi i przemyślenia. Teraz zacznie się właściwa kwestia po tym dość chaotycznym preludium. Ostatnimi czasy powiedziałem rodzicom iż nie idę do kościoła, bo nie wierzę w bzdury, faktem jest bowiem to, że w ostatnim czasie szedłem do kościoła nieco z przymusu. Rodzice na to, że wygaduję bzdury, że oszalałem, że nie mam czego szukać w ich domu z taką postawą, że Bóg jest wielki itp. dostałem ogólnie tyranie, nawet chcieli zaciągnąć mnie na gorzkie żale oraz przyprowadzić księdza, no to aż mi się od wewnątrz gorąco zrobiło, chciałem wyjść z domu i porozmawiać z kimś światłym, jakimś ateistą, który by z nimi podyskutował na odpowiednim poziomie. Później "przerzucili się" na moją muzykę i w ogóle media, że to przez komputer, przez ten Internet i głupoty, które tam wypisują, co najgorsze uwzięli się na muzykę, której słucham, a mianowicie heavy metal. Albumy wzięli i schowali z dala ode mnie, powiedzieli że zdurniałem, filmowe horrory też wzięli pod lupę i zabrali. A wcześniej się tym jakoś nie interesowali, tylko teraz jak im wyznałem, że mam gdzieś kościół, po tym wyznaniu jeszcze powiedziałem jak mi się w ostatnim czasie żyło, że nie było lekko, nie interesowali się mną zbytnio pod tym względem, powiedziałem że Boga nie ma. Chcieli mi nawet załatwić wizytę u psychologa, przez to iż wyznałem, że jestem ateistą, te wszystkie nieszczęścia niczym plagi egipskie wysypały mi się na głowę. Wiedziałem, że nie są tolerancyjni pod tym względem, ale to był impuls, bunt, własna wola. Ale nadal mam być katolikiem i wielbić Boga, proponowano mi także czytanie książki o Ojcu Pio. Ehhh, to staroświeckość, choć ten drugi człon wyrazu tu jakoś nie pasuje. Jak Wy się zapatrujecie na tę sytuację, piszę tu głównie, aby to sprawdzić. Przepraszam za chaos w wypowiedzi, ale zazwyczaj tak piszę. Jestem tutaj nowy i mam nadzieję, że będę się nieźle bawił, no i dowiem się czegoś ciekawego. Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi !
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Wojciech Hawryluk (784 punktów) | Szczerze współczuję sytuacji z rodzicami. Ale to jest cena odwagi. Trzymaj się! Pogłębiaj lekturę. Z racjonalisty osobiście najbardziej polecam teksty Chwedeńczuka i Stanosz. Ich stanowisko jest mi bliskie. Pozdrawiam!
|
|
1 na 1 | zulus_ (752 punktów) | Generalnie to wygląda na to że zacząłeś samodzielnie myśleć.Tak naprawdę świat idzie do przodu dzięki ateistom i racjonalistom,cofa się przez teistów.Zawsze bądź sobą,rób co chcesz byle byś nie krzywdził innych,z czasem rodzice się przyzwyczaja do twoich przekonań .
|
|
 | | piątek (1035 punktów) | >Generalnie to wygląda na to że zacząłeś samodzielnie myśleć.Tak naprawdę świat idzie do przodu dzięki ateistom i racjonalistom,cofa się przez teistów.Zawsze bądź sobą,rób co chcesz byle byś nie krzywdził innych,z czasem rodzice się przyzwyczaja do twoich przekonań . > Czasem używaj spacji...
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
|  | 2 na 2 | DawidKarolkievitz (984 punktów) |
> Czasem używaj spacji...
Kolejny post w Twoim stylu- "dużo mówił nic nie powiedział". Chłopak pyta w tym wątku konkretnie o sprawy konkretne, a Ty objaśniasz tu funkcje klawiatury- bądź co bądź konkretnie ale kompletnie nie w tym miejscu.
"...wiesz co robię, puszczam Cię przodem byś śladów stóp mych nie widział..." Moja Adrenalina "Radio Żywych"
|
|
3 na 3 | Stoger (146 punktów) | Rodzice na to, że wygaduję >bzdury, że oszalałem, że nie mam czego szukać w ich domu z taką postawą, że Bóg jest wielki itp.
Chcieli mi nawet >załatwić wizytę u psychologa, przez to iż wyznałem, że jestem ateistą, te wszystkie nieszczęścia >niczym plagi egipskie wysypały mi się na głowę.
Czy naprawdę rodzice wyrzucliliby Cie z domu za bycie ateistą? Jeśli mówili to poważnie, to - przepraszam za to co napiszę - ale to oni powinni załatwic sobie wizytę u psychologa. Nie chodzi bynajmniej o fakt, że wiara powinna kwalfikowac się pod urojenia, ale o tolerancję dla ZDROWEGO ateizmu
"Jeśli jedna osoba ma urojenia to mówimy o chorobie psychicznej, gdy wielu ludzi ma urojenia mówimy o religii" R. Pirsig
Wierz mi Kowal - jesteś zdrowy. Gratuluję zdrowej (i odważnej) postawy!
|
|
 | | szajung (4 punktów) | Gdy byłem małym dzieckiem wychowywany w religii katolickiej to kazano mi dać kwiaty dla prymasa i ucałować w pierścień oraz uklęknąć. Działo się to w Stoczku klasztornym gdzie dzieci żebrały o gumy i słodycze niemieckie wycieczki.
|
|
8 na 8 | Pabloss (4221 punktów) | Nie jesteś kolego odosobniony w takiej sytuacji. Współczucia z naszej strony raczej nie potrzebujesz bo widać, że dasz sobie radę, ale współczuc należy twoim rodzicom, że nie są w stanie zrozumieć własnego dziecka, a zwłaszcza tego, że może mieć ono całkowicie inny pogląd na życie niż oni. To, że masz 16 lat nie uprawnia ich do traktowania ciebie jak kilkuletnie dziecko. Niestety w takiej sytuacji jak Ty znajduje się mnóstwo młodych osób, co chyba jest potwierdzeniem, że wychowanie młodziezy przez niektórych rodziców (a raczej większość) wiele zostawia do życzenia. Zapewne jeszcze wiele utarczek z rodzicami przed Tobą i pewnie będą próbowali Cie jakoś złamać, żebyś robił tak jak oni ci zagrają. Pewnie użyją najprostrzej metody jaką zależność dziecko-rodzic, gdyż z własnego przykładu wiem, że metoda ta jest ulubionym atrybutem wielu rodziców. Mając taki a nie inny pogląd na świat i wiedząc, że twoi rodzice go nie pochwalają sadzę, że dopiero czas na ciebie przyjdzie. W koncu nadchodzi ten moment, kiedy każdy człowiek ma tą mozliwość, że może sam stanowić o sobie. A co pozostaje teraz tobie? - uważam, że powinieneś rozmawiać z rodzicami. Ciągle podsuwać im jakieś pytania z nurtujących cię problemów - powinni cię wysłuchać i udzielic konkretnych odpowiedzi skoro chcą cię przytrzymać przy kościele. Zawsze możesz im podsuwac jakies ciekawe artykuliki, może to zmusi ich do myslenia. Bo nie powinno chodzić o to, żeby przyklaskneli twojemu wyborowi, bo tak zapewne się nie stanie ale wystarczy żeby zaczęli akceptować ciebie takiego jakim jesteś - to przecież nic wielkiego skoro jesteś ich dzieckiem, zwłaszcza, że krzywdy nikomu nie robisz.
|
|
3 na 3 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Wszystko z Tobą jest okej, a najbardziej cieszę się, że rodzice się Tobą bardziej zainteresowali, że im szczerze powiedziałeś co myślisz, że jakaś komunikacja między wami zachodzi. Wiem, że nie jest Ci lekko, ale lepiej się codziennie kłócić z rodzicami, niż żeby wszyscy w domu milczeli jak groby.
Powiedz rodzicom, że chcesz iść z nimi do psychologa. Psycholog im wyjaśni, że powinni uszanować twoje wybory światopoglądowe. Okaże się u tego psychologa, że nie mają racji, pewnie również, że robili kilka innych błędów wychowawczych, chciałbym zobaczyć wtedy ich minę.
Pozdrawiam i powodzenia Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
 | 7 na 7 | Bardzozły (3161 punktów) | Cytat:Powiedz rodzicom, że chcesz iść z nimi do psychologa. Psycholog im wyjaśni, że powinni uszanować twoje wybory światopoglądowe. Okaże się u tego psychologa, że nie mają racji, pewnie również, że robili kilka innych błędów wychowawczych, chciałbym zobaczyć wtedy ich minę.  Naiwniak. Zza granicy piszesz? To sobie poczytaj: Rzeczywistość Stowarzyszenie Psychologów ChrześcijańskichPo pierwsze - wielu psychologów podejmie się leczenia z ateizmu. po drugie - rodzice zaciągną dzieciaka do psychologisty którego doradził Pan ksiądz(a doradził takiego nie bez przyczyny - SPCh). Wniosek - jak się da zaciągnąć do psychologa, to będzie leczony z ateizmu.
A kiedy przyjdzie Jezus pokażemy mu tabliczkę z kierunkiem na Wieliczkę!
|
|
|  | 2 na 2 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | O! Do diabła!
Nie wiedziałem o istnieniu takich szarlatanów. Dotychczas miałem do czynienia z normalnymi psychologami, którzy przyjmowali neutralnie wybory światopoglądowe pacjentów. Psycholog może tylko pomóc uświadomić sobie pacjentowi, że robi coś wbrew sobie, i że cierpi z tego powodu. Dlatego normalny psycholog będzie wskazywał działania integrujące osobowość, a nie takie, że przymusowo robisz coś co cię niszczy wewnętrznie.
Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
3 na 3 | Canon (433 punktów) | Na każdego kiedyś przychodzi pora, że zaczyna stanowić w ten czy inny sposób sam o własnym życiu. Nie dziwię się rodzicom, którzy nie chcą zaakceptować Twojej decyzji, gdyż chyba żaden rodzic nie znosi momentu, w którym ich pociecha zaczyna wymykać się spod skrzydeł opiekuńczej mamusi i tatusia. Żyjemy w kraju, gdzie wiara stanowi dla większości mimo iż jest niezrozumiała, coś nieodzownego dla codziennej egzystencji jak chleb czy woda. Naprawdę ciężko jest się wyrwać z tego całego kręgu wierzących tak aby wszyscy to zaakceptowali. Jedyne co mogę Ci poradzić, to twardo stać przy swoich przekonaniach, bo co innego pozostaje?
|
|
3 na 3 | Kowal (53 punktów) | Dziękuję ślicznie za odpowiedzi, nie oczekiwałem takiego odzewu i do tego jeszcze jakichś magicznych punktów.  W dniu w którym powiedziałem rodzicom, iż nie wierzę w bzdury i po ich niepokojącym odzewie postanowiłem spisać co wówczas myślałem na papier. Tamtego dnia było naprawdę kiepsko, ale z kolei kontakt pomiędzy nami przeszedł na inny poziom, polepszył mi się trochę humor i kartkę wyrzuciłem. Postanowiłem jednak napisać na forum internetowym, aby zbadać opinię innych osób. Wasza propozycja z rozmowami i zadawaniem pytań odnośnie wiary podoba mi się i pewnie wdrążę ją w życie. ------------------------------------------------------------------------------------- Co do tego wyrzucania mnie z domu, to był to pewnie żart, aczkolwiek zawiało grozą, bo w końcu powiedzieli mi to rodzice. Powiedzieli też, że mogę dostać jeszcze w pysk, to też było żartem, no ale raczej niesmacznym. Mówiłem im, że są nietolerancyjni, ja jestem, nie toleruję tylko głupoty i jej przejawów. Ogólnie to jest nawet okay pomiędzy mną, a rodzicami, aczkolwiek braku akceptacji im nie podaruję. Pisałem także o muzyce... w tamten pamiętny dzień miałem zablokowany internet, nawet nie siadałem do komputera, bo nie miałem ochoty. Albumy na pierwszy rzut oka podejrzanie wyglądające, filmy typu horror itp. rzeczy zabrali mi i schowali. Nie ocenia się książki po okładce, nawet nie znają tej muzyki, ale mają już swoją opinię. Powiedzieli iż komputer, internet, ta muzyka i filmy stępiły mi umysł, zszedłem na złą drogę, chcą żebym wyszedł na dobrego człowieka... Mówili też że pewnie wolę się wypowiadać na forach, aniżeli rozmawiać z nimi.  * Piszę w liczbie mnogiej - rodzice, a nie mama lub tata, gdyż pewne z wypowiedzi były kierowane tylko od jednego z rodziców. Nie chcę komplikować, więc piszę że to oni oboje. ------------------------------------------------------------------------------------- Treść tematu była skopiowana z innego forum (ateista.pl) na którym się właśnie w taki sposób wypowiadałem. Nie miejcie więc podejrzeń, że to "kradzione", gdyż ja jestem autorem tych tekstów. Wkleję teraz moją wypowiedź z forum (forumowisko.pl), przedstawiającą mój ówczesny światopogląd w punktach, nie różni się on raczej od mego dzisiejszego stanowiska w tych sprawach. 1. Wiara Racjonalizm połączony z agnostycyzmem. Ogólnie rzecz biorąc stosunkowo niedawno odsunąłem się od wiary rzymskokatolickiej, na rzecz wiary w to, w co teraz wierzę i nie wierzę. U mnie z religią i światopoglądem sprawa wygląda na złożoną, lecz także nie chcę jej tu poruszać, bo to kwestia prywatna. Tak więc w kwestii wiary nadal poszukuję i badam. 2. Ojczyzna/Patriotyzm Ojczyzna jest bardzo ważna i trzeba ją pielęgnować oraz umacniać. Umacniać ją, jak i sam naród, który musi żyć ze sobą w zgodzie, i być gotowy oddać za nią wiele cennych rzeczy w imię honoru, i miłości. 3. Władza Temat rzeka, jak wszystkie z punktów, lecz w tym wypadku nie mam jakiegoś swojego typu. Ustrój demokracji parlamentarnej jaki panuje w Polsce nie przeszkadza mi, choć jest trochę spraw, które chciałbym, aby się zmieniły. Większy "luz" dla obywateli, czyli np. mogę sobie wypić piwko w miejscu publicznym (w ogóle nie piję alko, ale daję przykład), mam więcej "pola do popisu" gdy ktoś użyje wobec mnie siły (a nie, że mam przechlapane, bo się "za mocno" broniłem), mogę chodzić do szkoły w czym zechcę i mogę nosić do niej co zechcę, byle nie było by to jakieś wyzywające lub niebezpieczne (chodzi o nakaz noszenia mundurków lub jednolitych stroi, zakaz noszenia sprzętu elektronicznego, czy choćby zakaz chodzenia po szkole w czapce lub siedzenia w kurtce na lekcji), większe oraz dotkliwsze kary dla zbrodniarzy, morderców, gwałcicieli, pedofilii i im podobnych, i jeszcze parę innych spraw. 4. Używki Nie znam się za bardzo na narkotykach i tego typu rzeczach, lecz powinny być wg mnie dostępne w pewnym stopniu. W końcu to nie my się trujemy, tylko "oni", czyli "ci" którzy się tym częstują... Nie powinno to być bronione, człowiek ma prawo do wolności i wybierania tego co chce, byle nie godziło to w innych. Akcje profilaktyczne byłyby bardzo pomocne i wartościowe, gdyż naród powinien być świadomy z płynących z tego typu rzeczy niebezpieczeństw. 5. Przemoc Oczywiście, że nie, choć w pewnych przypadkach tak. Powinno się stosować przemoc w stosunku do osób nie potrafiących się przystosować, np. takich bandziorów, czy antypolskich faszystów oraz neonazistów i pochodnych elementów. Policja powinna ich pałować ile wlezie aż się uspokoją. 6. Polityka Chyba wszystko na ten temat napisałem w punkcie "Władza". Nie interesuję poza tym polityką... 7. Muzyka Właściwie to słucham wszystkiego, od klasyki po industrial i black metal. ------------------------------------------------------------------------------------- W swoim czasie dopiszę jeszcze coś do mej historii, aby ją troszkę uzupełnić. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za gorące przyjęcie.
|
|
 | 1 na 1 | piątek (1035 punktów) | > Dziękuję ślicznie za odpowiedzi, nie oczekiwałem takiego odzewu i do tego jeszcze jakichś magicznych punktów. W dniu w którym powiedziałem rodzicom, iż nie wierzę w bzdury i po ich niepokojącym odzewie postanowiłem spisać co wówczas myślałem na papier. Tamtego dnia było naprawdę kiepsko, ale z kolei kontakt pomiędzy nami przeszedł na inny poziom, polepszył mi się trochę humor i kartkę wyrzuciłem. Postanowiłem jednak napisać na forum internetowym, aby zbadać opinię innych osób. Wasza propozycja z rozmowami i zadawaniem pytań odnośnie wiary podoba mi się i pewnie wdrążę ją w życie.Z twoich wypowiedzi, wywnioskować mogę, że młodociany hultaj to z ciebie żaden, raczej taki który swój okres dojrzewania wywleka do internetu. Czyli jest trochę kiepsko. "aby zbadać opinię innych osób" to zdanie wiele o tobie mówi. Niemal, że na pewno jesteś introwertykiem, i na mocne słowa z twojej strony liczyć nie ma co. Dokładając do tego fakt pytania się forumowiczów, jak mam porozmawiać z rodzicami... tworzysz sobie nie za dobry obraz. To tak drogą wstępu. > -------------------------------------------------------------------------------------> Pisałem także o muzyce... w tamten pamiętny dzień miałem zablokowany internet, nawet nie siadałem do komputera, bo nie miałem ochoty. Albumy na pierwszy rzut oka podejrzanie wyglądające, filmy typu horror itp. rzeczy zabrali mi i schowali. Nie ocenia się książki po okładce, nawet nie znają tej muzyki, ale mają już swoją opinię. Powiedzieli iż komputer, internet, ta muzyka i filmy stępiły mi umysł, zszedłem na złą drogę, chcą żebym wyszedł na dobrego człowieka... Mówili też że pewnie wolę się wypowiadać na forach, aniżeli rozmawiać z nimi.  Jeżeli chodzi o ostatnie zdanie to przyznaje twoim rodzicom rację, dzisiejsza młodzież już nie potrafi normalnie rozmawiać, tylko pytają się o wszystko na forach internetowych, są mało zaradni i straszne z nich ciamajdy, taki uogólniony obraz Ciebie, w skrócie. Skacząc do początku, zablokowali mi internet, zabrali mi płyty, zabrali mi filmy - idealnie, a jak ci zabronią się spotykać z dziewczyną to przestaniesz ;o? To świadczy oczywiście też o rodzicach, wiecie co więc nie będę się powtarzał. > * Piszę w liczbie mnogiej - rodzice, a nie mama lub tata, gdyż pewne z wypowiedzi były kierowane tylko od jednego z rodziców. Nie chcę komplikować, więc piszę że to oni oboje.> -------------------------------------------------------------------------------------> Treść tematu była skopiowana z innego forum (ateista.pl) na którym się właśnie w taki sposób wypowiadałem. Nie miejcie więc podejrzeń, że to "kradzione", gdyż ja jestem autorem tych tekstów. Wkleję teraz moją wypowiedź z forum (forumowisko.pl), przedstawiającą mój ówczesny światopogląd w punktach, nie różni się on raczej od mego dzisiejszego stanowiska w tych sprawach.Człowieku poszukaj kolegów, a nie kolejnych forów internetowych... (...) > 3. Władza> Temat rzeka, jak wszystkie z punktów, lecz w tym wypadku nie mam jakiegoś swojego typu. Ustrój demokracji parlamentarnej jaki panuje w Polsce nie przeszkadza mi, choć jest trochę spraw, które chciałbym, aby się zmieniły. Większy "luz" dla obywateli, czyli np. mogę sobie wypić piwko w miejscu publicznym (w ogóle nie piję alko, ale daję przykład), mam więcej "pola do popisu" gdy ktoś użyje wobec mnie siły (a nie, że mam przechlapane, bo się "za mocno" broniłem), mogę chodzić do szkoły w czym zechcę i mogę nosić do niej co zechcę, byle nie było by to jakieś wyzywające lub niebezpieczne (chodzi o nakaz noszenia mundurków lub jednolitych stroi, zakaz noszenia sprzętu elektronicznego, czy choćby zakaz chodzenia po szkole w czapce lub siedzenia w kurtce na lekcji), większe oraz dotkliwsze kary dla zbrodniarzy, morderców, gwałcicieli, pedofilii i im podobnych, i jeszcze parę innych spraw.Więcej luzu, jak to powiadasz, Ja pije piwo w miejscu publicznym i nie widzę w tym nic złego dopóki robię to w w miarę normalnym miejscu, gdzie naokoło nie biegają dzieci, i pod warunkiem, że jest to jedno piwo, a nie dziesięć(wtedy się przenoszę do mieszkania). Nie pijesz alkoholu? Nie mówię, że to złe, ale może najpierw warto spróbować co nie co w życiu a później rezygnować. I teraz kolejne potwierdzenie mych słów, że jesteś ciamajda i pewnie na dodatek popychany przez klasę drapieżników, "zakaz chodzenia po szkole w czapce, zakaz siedzenia w kurtce na lekcji, zakaz noszenia sprzętu elektronicznego" Naprawdę nie będziesz chodził w swojej ulubionej czapce po szkole, bo nauczycielka tak powiedziała?:O Nie przyniesiesz telefonu do szkoły, bo nie wolno? Nie wejdziesz w kurtce na lekcje bo dostaniesz ujemną ocenę z zachowania? Jeżeli odpowiedz na te z pozoru błahe pytanie jest 3xTak, to przemyśl swoje życie bo cię będą "w dupę" kopać co krok. > 4. Używki> Nie znam się za bardzo na narkotykach i tego typu rzeczach, lecz powinny być wg mnie dostępne w pewnym stopniu. W końcu to nie my się trujemy, tylko "oni", czyli "ci" którzy się tym częstują... Nie powinno to być bronione, człowiek ma prawo do wolności i wybierania tego co chce, byle nie godziło to w innych. Akcje profilaktyczne byłyby bardzo pomocne i wartościowe, gdyż naród powinien być świadomy z płynących z tego typu rzeczy niebezpieczeństw.Nie wiem co stawiasz pod słowem narkotyki, bo to że papierosy są szkodliwsze od marihuany wie większość, ale to że heroina uzależnia od niemal od razu chyba nie każdy, po prostu wchodzi ona w metabolizm tak szybko, że nasza silna wola, przestaję nią być. I co według ciebie, ma to być legalne, ktoś nieświadomie weźmie raz czy dwa, "bo będzie bardzo łatwo dostępne" i ma pozamiatane, na detox, odtruwanie, a potem odwyk, czy może łatwiej jest po prostu zakazać?
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
|  | 2 na 2 | Kowal (53 punktów) | To prawda, że nie jestem "młodocianym hultajem", ale nieraz też nabroję i nie uważam tego bynajmniej za powód do chluby. W moim otoczeniu nie ma osoby z poglądami podobnymi do mnie, ludzie są ateistami z lenistwa, nie chodzą do kościoła, bo im się nie chce, ale nie wiedzą na czym to wszystko polega. Ja coś tam wiem i sam do tego doszedłem bez pomocy internetowych źródeł, bo one były tylko potwierdzeniem moich sądów. Co do introwertyka, to oczywiście, że skupiam się na moich przeżyciach, nie wyłączając przy tym innych, jestem osobą wrażliwą, nie skrzywdziłbym kogoś kto na to nie zasługuje. "Jest kiepsko", "z twojej strony liczyć nie ma co"... mam napisać, że zachowujesz się jak dupek?! Widać że znasz się na heavy metalu, jak i na innych sprawach tu poruszanych, jak świnia na gwiazdach i rżniesz przed "gówniarzem",jaki to nie jesteś. Temat jaki poruszam jest tak ważny, iż sam podejmę decyzję nawet, gdyby pisał tu najmądrzejszy człowiek świata, sam musiałbym ją zbadać. Tak więc nie bądź taki pewien co do mojej podatności. Potrafię normalnie rozmawiać, tylko po prostu z niektórymi ludźmi na niektóre tematy się nie da, a jako że forum blisko, to skopiowałem temat na dwa i czekałem na odpowiedzi, w końcu wiele mądrych osób korzysta z for, niestety też spore grono pseudointeligentów. Muzykę jak słuchałem tak słucham, już nie w takiej ilości, to akurat dobre, że odpoczywam sobie od tych wszystkich mediów i im podobnych rzeczy. "Człowieku poszukaj kolegów, a nie kolejnych forów internetowych..." - kolegów mam pod dostatkiem, więc o to się nie martw. Nie jestem stałym bywalcem tych for, wypowiedziałem się raz na ruski rok i starczy. Na forumowisku dyskutowałem jedynie, lecz o nic, powtarzam o nic się nie pytałem ! Zresztą czy czytanie porad na forach jest oznaką słabości? Nie, myślę że można nierzadko wyczytać na nich ciekawe i pouczające rzeczy, ale widzę że ty jesteś wielkim wrogiem for, a sam się na nich wypowiadasz i nie dostrzegasz ich dobrodziejstw, to wskazuje tylko na to jakim jesteś hipokrytą. Tak, nie piję alkoholu, mam się czego wstydzić, prawda...  "Naprawdę nie będziesz chodził w swojej ulubionej czapce po szkole, bo nauczycielka tak powiedziała?:O Nie przyniesiesz telefonu do szkoły, bo nie wolno? Nie wejdziesz w kurtce na lekcje bo dostaniesz ujemną ocenę z zachowania?" W czapkach akurat nie chodzę jako takich, chyba że jest zimno, wtedy owszem - przejdę się po szkole, ale żeby paradować w zimówce?! Trzeba mieć choć trochę wyczucia smaku.  Jeśli chodzi o kurtki, to niejednokrotnie w nich siedziałem, niektórzy nauczyciele się czepiają, nie wdam się w bitwę słowną, bo to mi tylko zaszkodzi, a co mi z satysfakcji? Wiem że te przepisy są głupie i powinno się je zmienić, ale próbując się im przeciwstawić tylko sobie zaszkodzę, postępuję racjonalnie do sytuacji, nie emocjonalnie, widzę że jestem większym racjonalistą pod tym względem od ciebie. Komórkę noszę cały czas.  "Nie wiem co stawiasz pod słowem narkotyki, bo to że papierosy są szkodliwsze od marihuany wie większość, ale to że heroina uzależnia od niemal od razu chyba nie każdy, po prostu wchodzi ona w metabolizm tak szybko, że nasza silna wola, przestaję nią być. I co według ciebie, ma to być legalne, ktoś nieświadomie weźmie raz czy dwa, "bo będzie bardzo łatwo dostępne" i ma pozamiatane, na detox, odtruwanie, a potem odwyk, czy może łatwiej jest po prostu zakazać?" - "Nie znam się za bardzo na narkotykach i tego typu rzeczach" to raz i moje zdanie - "Nie mówię, że to złe, ale może najpierw warto spróbować co nie co w życiu a później rezygnować." to dwa i twoje zdanie, zobacz co piszesz, warto spróbować prawda, czemu nie? "Tak, bo to straszna muzyka jest, istne złooooo, a jak odniesiesz się do przypadku w którym rodzice zakazują dziecku być hip-hop-owcem, ale też zakazują mu zabijania niemowląt? No jasne przecież jak mogą mu zakazywać być kimkolwiek. Tyle, że zdanie rodziców to nie jest żadna moralna wykładania, więc dalej może sobie słuchać metalu, a ja dalej twierdze, że ta muzyka to zuo." Co ty w ogóle wypisujesz? Ty się chłopie pewnie w ogóle nie znasz na heavy metalu, kierujesz się jakimiś złudzeniami, jak stara dewota. Zachowujesz się w tej sytuacji tak jak moi rodzice. Twa hipokryzja wypełzła na wierzch. Przepraszam, ile ty masz lat, może winien jestem odnosić się przez "Pana" (piszę to całkiem poważnie)?? Następnym razem życzę trochę dystansu do innych i zdań jakie reprezentują, bo źle zinterpretujesz coś i potem masz nieuzasadnione pretensje. Nie pozdrawiam.
|
|
1 na 1 | Krzysztof Gajda (116 punktów) | > Mam 16 lat, aktualnie "kończę" gimnazjum, wychowałem się w rodzinie katolickiej. Zostałem> ochrzczony, przystąpiłem do komunii św., brałem udział we mszach, chodziłem regularnie do kościoła.Normalnie jak bym sam to pisał dwa lata temu. Nawet styl pisania identyczny. Jak mnie ktoś będzie kiedyś pytał o moje początki, to mu wskażę ten wątek i powiem, że kiedyś używałem nicku Kowal  Masz u mnie duży plus. Oby tak dalej.
|
|
1 na 5 | piątek (1035 punktów) | Rodziców masz głupich, więc nie warto nawet z nimi dyskutować na ten temat, i już powoli zaczyna mnie irytować postawa ostatniego Mohikanina wśród wyrośniętej młodzieży(19 lat), człowieku po to masz 16 lat żeby do jasnej cholery powiedzieć, nie! "Nie idę do kościoła, i koniec, możecie sobie nawet papieża tutaj wzywać" I co Ci zrobią, jesteś w o tyle uprzywilejowanej sytuacji, że jesteś ich dzieckiem, więc zakładając, że są w miarę normalni, ale trochę przygłupawi to ani cię nie pobiją, do piwnicy na wieczne męki też cie nie wrzucą, co najwyżej odetną ci kieszonkowe, a to przynajmniej zmobilizuje cię do bycie kreatywnym przedsiębiorcą. Co więcej jeszcze dumnie ostaniesz się na wozie, a nie pod nim, jak miliony konformistów w tym kraj Czasami być racjonalistą, to zachować się trochę emocjonalnie.
PS. Ale z tą muzyką to mają rację.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
 | 2 na 4 | Kowal (53 punktów) | > Rodziców masz głupich, więc nie warto nawet z nimi dyskutować na ten temat, i już powoli zaczyna mnie irytować postawa ostatniego mohikanina w śród wyrośniętej młodzieży(19 lat), człowieku po to masz 16 lat żeby do jasnej cholery powiedzieć, nie! "Nie idę do kościoła, i koniec, możecie sobie nawet papieża tutaj wzywać"> I co Ci zrobią, jesteś w o tyle uprzywilejowanej sytuacji, że jesteś ich dzieckiem, więc zakładając, że są w miarę normalni, ale trochę przygłupawi to ani cię nie pobiją, do piwnicy na wieczne męki też cie nie wrzucą, co najwyżej odetną ci kieszonkowe, a to przynajmniej zmobilizuje cię do bycie kreatywnym przedsiębiorcą. Co więcej jeszcze dumnie ostaniesz się na wozie, a nie pod nim, jak miliony konformistów w tym kraj> Czasami być racjonalistą, to zachować się trochę emocjonalnie.> PS. Ale z tą muzyką to mają rację.> "Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"Nie mów w taki sposób o moich rodzicach ! Co do "mohikanina", widać, że nie byłeś w takiej sytuacji skoro tak piszesz.
|
|
|  | | piątek (1035 punktów) | Pominę już wątek głupich rodziców i przejdę do konkretów, może w analogicznej sytuacji nie byłem, ale w kilku nieco podobnych tak. Naszemu pokoleniu wpajają do głowy, że wszystko trzeba załatwić dyskusją, dojść do wspólnego consensusu, itp pierdoły, tyle ,że czasami się nie da, i książkowe porady "Jak rozwiązać problem" nie skutkują. Albo wierzysz i chodzisz do kościoła, nie wiem modlisz się czy co oni tam robią, albo nie wierzysz i tego nie robisz, sprawa jest prosta, jasna, czysta i klarowna.
Napisz mi co zrobią twoi rodzice jak nie pójdziesz do kościoła, po prostu to napisz, a potem przeczytaj i spójrz jakie to błahe i nieistotne.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
 | 1 na 1 | jad11 (18783 punktów) |
>PS. Ale z tą muzyką to mają rację.
To dopiero ciekawe. Możesz rozwinąć tę myśl?
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
|  | -1 na 1 | piątek (1035 punktów) | >>PS. Ale z tą muzyką to mają rację. >To dopiero ciekawe. Możesz rozwinąć tę myśl? Jasne, że mogę. > "Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
| |  | | jad11 (18783 punktów) | >>>PS. Ale z tą muzyką to mają rację. >>To dopiero ciekawe. Możesz rozwinąć tę myśl? >Jasne, że mogę.
Więc proszę.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | |  | | piątek (1035 punktów) | >>>>PS. Ale z tą muzyką to mają rację. >>>To dopiero ciekawe. Możesz rozwinąć tę myśl? >>Jasne, że mogę. >Więc proszę. Po prostu mi się nie podoba. > "Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
| | | |  | 3 na 3 | jad11 (18783 punktów) | >>>>>PS. Ale z tą muzyką to mają rację. >>>>To dopiero ciekawe. Możesz rozwinąć tę myśl? >>>Jasne, że mogę. >>Więc proszę. >Po prostu mi się nie podoba.
A rodzicom Kowala nie podoba się ateizm. Nie chcą aby ich syn był ateistą i dlatego nazywasz ich głupimi. Co Cię od nich różni?
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | piątek (1035 punktów) | >>>>>>PS. Ale z tą muzyką to mają rację. >>>>>To dopiero ciekawe. Możesz rozwinąć tę myśl? >>>>Jasne, że mogę. >>>Więc proszę. >>Po prostu mi się nie podoba. >A rodzicom Kowala nie podoba się ateizm. Nie chcą aby ich syn był ateistą i dlatego nazywasz ich głupimi. Co Cię od nich różni? hmm żeby długo nie szukać, to na pewno wygląd, wiek, miejsce zamieszkania... "Nie chcą aby ich syn był ateistą i dlatego nazywasz ich głupimi" - Tak. > "Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | jad11 (18783 punktów) | >>>>>>>PS. Ale z tą muzyką to mają rację. >>>>>>To dopiero ciekawe. Możesz rozwinąć tę myśl? >>>>>Jasne, że mogę. >>>>Więc proszę. >>>Po prostu mi się nie podoba. >>A rodzicom Kowala nie podoba się ateizm. Nie chcą aby ich syn był ateistą i dlatego nazywasz ich głupimi. Co Cię od nich różni? >hmm żeby długo nie szukać, to napewno wygląd, wiek, miejsce zamieszkania... >"Nie chcą aby ich syn był ateistą i dlatego nazywasz ich głupimi" - Tak.
Nazywasz ich głupimi głównie ze względu na ich wygląd, wiek i miejsce zamieszkania? Pytałem co Cię od nich różni pod innym względem.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | piątek (1035 punktów) | >>>>>>>>PS. Ale z tą muzyką to mają rację. >>>>>>>To dopiero ciekawe. Możesz rozwinąć tę myśl? >>>>>>Jasne, że mogę. >>>>>Więc proszę. >>>>Po prostu mi się nie podoba. >>>A rodzicom Kowala nie podoba się ateizm. Nie chcą aby ich syn był ateistą i dlatego nazywasz ich głupimi. Co Cię od nich różni? >>hmm żeby długo nie szukać, to napewno wygląd, wiek, miejsce zamieszkania... >>"Nie chcą aby ich syn był ateistą i dlatego nazywasz ich głupimi" - Tak. >Nazywasz ich głupimi głównie ze względu na ich wygląd, wiek i miejsce zamieszkania? Nie, po prostu nie sprecyzowałeś pytania. >Pytałem co Cię od nich różni pod innym względem. A pod innym względem to na pewno kod genetyczny. > "Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | jad11 (18783 punktów) |
>>Nazywasz ich głupimi głównie ze względu na ich wygląd, wiek i miejsce zamieszkania? >Nie, po prostu nie sprecyzowałeś pytania. Sprecyzowałem. Tak: >>>>A rodzicom Kowala nie podoba się ateizm. Nie chcą aby ich syn był ateistą i dlatego nazywasz ich głupimi. Co Cię od nich różni?
Jeśli to nie wystarczy to proszę: Rodzice Kowala zakazują mu bycia ateistą i słuchania heavy metalu. Uważasz ich (Kowala rodziców) za głupich, bo zakazują mu (Kowalowi) być ateistą. Jednocześnie uważasz, że powinni (rodzice Kowala) zakazywać mu (Kowalowi) słuchania heavy metalu. Dlaczego uważasz, że są (rodzice Kowala) głupi zakazując mu (Kowalowi) być ateistą a mądrzy są (rodzice Kowala) zabraniając mu (Kowalowi) słuchać heavy metalu?
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | | | | | | |  | | piątek (1035 punktów) | >>>Nazywasz ich głupimi głównie ze względu na ich wygląd, wiek i miejsce zamieszkania? >>Nie, po prostu nie sprecyzowałeś pytania. >Sprecyzowałem. Tak: >>>>>A rodzicom Kowala nie podoba się ateizm. Nie chcą aby ich syn był ateistą i dlatego nazywasz ich głupimi. Co Cię od nich różni? >Jeśli to nie wystarczy to proszę: Rodzice Kowala zakazują mu bycia ateistą i słuchania heavy metalu. Uważasz ich (Kowala rodziców) za głupich, bo zakazują mu (Kowalowi) być ateistą. Jednocześnie uważasz, że powinni (rodzice Kowala) zakazywać mu (Kowalowi) słuchania heavy metalu. Dlaczego uważasz, że są (rodzice Kowala) głupi zakazując mu (Kowalowi) być ateistą a mądrzy są (rodzice Kowala) zabraniając mu (Kowalowi) słuchać heavy metalu? Tak, bo to straszna muzyka jest, istne złooooo, a jak odniesiesz się do przypadku w którym rodzice zakazują dziecku być hip-hop-owcem, ale też zakazują mu zabijania niemowląt? No jasne przecież jak mogą mu zakazywać być kimkolwiek. Tyle, że zdanie rodziców to nie jest żadna moralna wykładania, więc dalej może sobie słuchać metalu, a ja dalej twierdze, że ta muzyka to zuo. > "Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch. "Fakty mają to do siebie, że zawsze można je podważyć." Ja
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | jad11 (18783 punktów) |
>Tak, bo to straszna muzyka jest, istne złooooo Potrafisz to uzasadnić?
>A jak odniesiesz się do przypadku w którym rodzice zakazują dziecku być hip-hop-owcem, ale też zakazują mu zabijania niemowląt?
" być zabójcą niemowląt" pasowałoby lepiej.
>No jasne przecież jak mogą mu zakazywać być kimkolwiek. Mogą. Światopogląd czy ulubiona muzyka to jedno a zabijanie ludzi to zupełnie co innego. Mój światopogląd i preferencje muzyczne to moja osobista sfera, która należy mi sie z tytułu wolności jednostki jaką jestem i rodzice powinni to uszanować. Inni forumowicze również. Nie wyrządzam nikomu krzywdy będąc ateistą słuchającym heavy metalu. Zabijając dziecko czy w ogóle kogokolwiek, wyrządzam krzywdę niewątpliwie.
>> "Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch. >"Fakty mają to do siebie, że zawsze można je podważyć." Ja Podważyć można, tylko tyle. Racja wciąż jest po ich stronie. Z Wuchem równać się nie możesz.
> "Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona" I do kogo to jest adresowane? Do miliona rozmówców?
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
1 na 1 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | |
|
2 na 2 | paula74 (74 punktów) | Trzymam kciuki za powodzenie realizacji twojego planu! Planu zdroworozsądkowo myślącego młodego człowieka!! Wiem, że niektórym rodzicom ciężko pogodzić się, że wartości przez nich uważane za jedyne i niepodważalne, mogą być odrzucone przez własne dziecko, w kulcie tych wartości wychowywane!! Moja mama do tej pory nie może zrozumieć, że dla mnie kościół i jego chierachowie to jedynie instytucja o charakterze biznesowym, nastawiona na pomnażanie i tak już niemałego swojego majątku, bez empatii dla swoich wiernych i ich przyziemnych problemów!
|
|
| stefaniuk (92 punktów) | Zastanawiam się jak przebiegają Twoje dalsze duchowe przemyślenia. Czy np. określiłbyś siebie bardziej jako ateistę czy może deistę?
|
|
 | -1 na 1 | piątek (1035 punktów) | >Zastanawiam się jak przebiegają Twoje dalsze duchowe przemyślenia. Czy np. określiłbyś siebie bardziej jako ateistę czy może deistę?
Rzeczywiście jakie to cholernie ważne. Może się nawet za rowerzystę uważać tylko co to zmienia?
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
 | 4 na 4 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > Zastanawiam się jak przebiegają Twoje dalsze duchowe przemyślenia. Czy np. określiłbyś siebie bardziej jako ateistę czy może deistę?W tym wieku, to ciężko się określić, i tak duży sukces odniósł. Ja w wieku 16 lat najpierw byłem tumiwisistą, zakochanym, potem Hare Kryszna przez dwa lata, potem promiskuitystą, a potem maturzystą, potem studentem zaocznym. A ty co wtedy robiłeś?  Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
3 na 3 | Flack (46 punktów) | Doskonale rozumiem Twoją sytuację rodzinną kolego Kowalu. Sam mam 18 lat i dopiero co przeżywałem bardzo podobne sytuacje. Liczne bunty, metal, nie zawsze do końca zrozumiałe reakcje rodziców i mnóstwo rozmyślania. Z tym że ja mam o tyle lepszą sytuację, że moi rodzice są o wiele bardziej tolerancyjni i po tych paru latach odpuścili. Ale ich pierwszy szok, po zorientowaniu się co się dzieje, ich niezrozumienie, nieakceptowanie, zawsze jest podobnie mocnym uderzeniem. Ciągnęli mnie co niedzielę do kościoła, wymusili chodzenie na religię, chcieli też wymusić bierzmowanie, ale mnie nie dopuszczono. Byłem nawet z paroma osobami ze swojego gimnazjum na spotkaniu z jakimś księdzem w kościele. Było to spotkanie dla "młodzieży wątpiącej". Ale większość z tamtych osób była pseudosatanistami, więc tematy ich rozmów z księdzem, totalnie mnie nie interesowały. W każdym razie, do czego zmierzam, po tym co piszesz widać, że choć jesteś typowym, buntującym się człowiekiem, a Twój światopogląd intensywnie się kształtuje, to dużą część fundamentów swoich przekonań już postawiłeś. Przed Tobą jeszcze długa droga, zapewne będziesz miał o wiele więcej różnych "zdarzeń" związanych z nieakceptowaniem Twoich poglądów przez Twoich rodziców, niż ja. Ważne żebyś stał twardo w swoich przekonaniach. Bez względu na to, co kto będzie od Ciebie wymagał. Twoi rodzice, tak jak moi, za te 2-3 lata odpuszczą. Nie do końca, bo być może nigdy do końca tego nie zaakceptują (moi i tak, i tak po cichu nieraz zagadną o chrzest moich dzieci, co ja puszczam mimo uszu), ale przyjdzie moment, kiedy przestaną się po prostu o to czepiać. Musisz mieć dużo cierpliwości, dbaj o to, żeby fundamenty, które już postawiłeś, przetrwały kolejne lata. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
|
|
3 na 3 | metsys (1088 punktów) | >Witam ! >Robię nowy temat, aby podzielić się z Wami moją historią oraz przekonać się co Wy o tym wszystkim >myślicie.
Myślę, że dasz sobie radę, ale mam też dla Ciebie wskazówkę.
Poproś rodziców o rozmowę na temat Biblii. Uprzedź ich o tym, że chcesz porozmawiać o jej prawdziwości. Nie powinni odmówić pod żadnym pretekstem, gdyż wtedy wykażą się jej nieznajomością, co możesz wykorzystać dla poddania w wątpliwość prawdziwości ich wiary. Jeśli się zgodzą, to jest duże prawdopodobieństwo, że przynajmniej w części zrozumieją, że nic nie rozumieją. Jak zapewne wiesz treść Biblii jest najlepszym przykładem jej nonsensowności i pozwoli usprawiedliwić w ich oczach decyzję syna (choć w części).
Piszesz, że poruszasz się po forach światopoglądowych, traktujących w jakiś sposób o filozofii życia, religiach itp. Domyślam się, że dzięki poglądom w nich zawartych nastąpiła transformacja u Ciebie. Na spokojnie opracuj sobie możliwe kontry rodziców (typu bóg jest, bo jest, albo, że mając swoją moc mógł zrobić Ewę z zeberka Adama itp.) Wykazać głupotę takich argumentów jest fraszką. Możesz w necie znaleźć masę artykułów o sporach ateistów z teistami i na nich się oprzeć.
Nie bój się rozmawiać o tym z rodzicami. Stopniowo pokazuj wszystkie aspekty odkrywające zakłamanie, manipulację i poddańczość wiary.
Przede mną podobne rozmowy z całą rodziną, ale mam jeszcze inny problem, gdyż muszę przewartościować świat u swojego 10 letniego syna i to stając w szranki z rodziną, kolegami, kościołem i szkołą (ech ta religia w szkole). Na razie zrobił wielkie oczy, gdy wprost powiedziałem, że bóg nie istnieje. Jak widzisz mam ten sam problem co i Ty, ale nieco na odwrót.
Życzę powodzenia i mam nadzieję, że w przyszłości staniesz się wartościowym i trzeźwo myślącym człowiekiem.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
 | 2 na 2 | jad11 (18783 punktów) |
>Życzę powodzenia i mam nadzieję, że w przyszłości staniesz się wartościowym i trzeźwo myślącym człowiekiem.
To niejako sugestia, że jeszcze nim nie jest. Czy tylko niefortunne sformułowanie?
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
 | | Kowal (53 punktów) | >>Witam ! >>Robię nowy temat, aby podzielić się z Wami moją historią oraz przekonać się co Wy o tym wszystkim >>myślicie. >Myślę, że dasz sobie radę, ale mam też dla Ciebie wskazówkę. >Poproś rodziców o rozmowę na temat Biblii. Uprzedź ich o tym, że chcesz porozmawiać o jej prawdziwości. Nie powinni odmówić pod żadnym pretekstem, gdyż wtedy wykażą się jej nieznajomością, co możesz wykorzystać dla poddania w wątpliwość prawdziwości ich wiary. > >Jeśli się zgodzą, to jest duże prawdopodobieństwo, że przynajmniej w części zrozumieją, że nic nie rozumieją. Jak zapewne wiesz treść Biblii jest najlepszym przykładem jej nonsensowności i pozwoli usprawiedliwić w ich oczach decyzję syna (choć w części). >Piszesz, że poruszasz się po forach światopoglądowych, traktujących w jakiś sposób o filozofii życia, religiach itp. Domyślam się, że dzięki poglądom w nich zawartych nastąpiła transformacja u Ciebie. Na spokojnie opracuj sobie możliwe kontry rodziców (typu bóg jest, bo jest, albo, że mając swoją moc mógł zrobić Ewę z zeberka Adama itp.) Wykazać głupotę takich argumentów jest fraszką. Możesz w necie znaleźć masę artykułów o sporach ateistów z teistami i na nich się oprzeć. >Nie bój się rozmawiać o tym z rodzicami. Stopniowo pokazuj wszystkie aspekty odkrywające zakłamanie, manipulację i poddańczość wiary. >Przede mną podobne rozmowy z całą rodziną, ale mam jeszcze inny problem, gdyż muszę przewartościować świat u swojego 10 letniego syna i to stając w szranki z rodziną, kolegami, kościołem i szkołą (ech ta religia w szkole). Na razie zrobił wielkie oczy, gdy wprost powiedziałem, że bóg nie istnieje. Jak widzisz mam ten sam problem co i Ty, ale nieco na odwrót. >Życzę powodzenia i mam nadzieję, że w przyszłości staniesz się wartościowym i trzeźwo myślącym człowiekiem. > > jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
Jakie dobitne pytania na temat Biblii proponujecie?
|
|
|  | | Krzysztof Gajda (116 punktów) | > Jakie dobitne pytania na temat Biblii proponujecie?Co komu zawiniła biedna krówka z Pwt 21?
|
|
|  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >>Poproś rodziców o rozmowę na temat Biblii. Uprzedź ich o tym, że chcesz porozmawiać o jej prawdziwości. Nie powinni odmówić pod żadnym pretekstem, gdyż wtedy wykażą się jej nieznajomością, co możesz wykorzystać dla poddania w wątpliwość prawdziwości ich wiary.
>Jakie dobitne pytania na temat Biblii proponujecie?
Kowalu, to jest dobra rada, ale pod warunkiem, że Twoi rodzice są naprawdę wierzący. Równie dobrze, ich "religijność" może mieć wymiar głównie społeczny. Jeśli chcą byś chodził do kościoła żeby ich sąsiedzi nie obgadali, że bezbożnika wychowują, to podważanie Biblii nic tu nie pomoże. (Już raczej "Czy należy oglądać się na innych")
Poza tym jesteś w wieku, gdy rodzice zazwyczaj nie oczekują dyskusji lecz posłuszeństwa. Ty dojrzałeś do poważnych rozmów z nimi, ale oni mogli nie dojrzeć do tego by Cię traktować jak równorzędnego rozmówcę. I twoich poglądów. Warto o tym pamiętać, nim się walnie pięścią w stół.
|
|
|  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Jakie dobitne pytania na temat Biblii proponujecie?
Dlaczego Święta Rodzina tak długo zwlekała z chrztem Jezusa? Mk 1,9; Mt3,13; Łk 3,21.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | 1 na 1 | Kowalskaaa (113 punktów) | >>Jakie dobitne pytania na temat Biblii proponujecie? > Dlaczego Święta Rodzina tak długo zwlekała z chrztem Jezusa? Mk 1,9; Mt3,13; Łk 3,21. Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Bo zbierali na bibę.
F_CK all I need is U
|
|
4 na 4 | Jiwel_B (30 punktów) | Skąd ja to znam ;P Wychowałam sie w katolickiej rodzinie gdzie nawet nie rozmawia sie o innych religiach a co dopiero o ateiźmie.Ateistką jestem od kilku lat.Na początku wiedziały o tym tylko siostry[które zresztą też są ateistkami] potem dowiedzieli sie znajomi co oczywiście wywołało u nich oburzenie i zdziwienie  . Jeżeli chodzi o moja mame to jest to beznadziejna sytuacja . gdy zaczełam z nia gadac o ateizmie[tak ogolnie] to mowila ze szatana opętał tych ludzi,ze egzorcyzmy trzeba przeprowadzic na "takich" ludziach itp. Najchętniej powiedzialabym jej o swojej niewierze,ale to by byl dla niej cios ponizej pasa.Jednak mysle ze kiedys i ona sie o tym dowie.Jezeli chodzi o mojego dziadzia i babcie to ostatnio odwazylam sie i powiedzialam im prawde.Dobrze wiedzialam jakie beda tego konsekwencje:powiedzieli ze oglupialam przez internet,ze mi ktos glupot nagadal,ze jestem odludkiem w rodzinie,ze jak sie wszyscy o tym dowiedza to będzie wstyd i wogole.ktos z rodziny mi powiedzial zebym odwolala to co powiedzialam i zebym powiedziala ze zartowalam,ale nawet nie mam takiego zamiaru.Jednsotka moze zdzialac wiele  Mimo wszystko nie nalezy sie kryc ze swoimi pogladami i nie poddawać się naciskowi otoczenia.Bo gdyby wszyscy milczeli to czy by powstala taka strona jak ta?
|
|
 | 1 na 1 |
 | 3 na 3 |
|  | 2 na 2 |
 | | Tom. (155 punktów) | > A co myślicie o takich sprawach?> www.efakt.(*)ykul=43021&WatekStr=2&OdpStr=1> Jestem w stanie uwierzyć, że to kłamstwo, ale kiedy ojciec mówi mi, że widział za młodu ducha swojej babki...> Jak ktoś już napisał pod artykułem: Niech chodzi więcej na katechezę, zobaczy więcej złotych bram.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|