Racjonalista - Strona głównaDo treści
Audiofilia fakt czy mit?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
23-05-2009 10:04Piątkowski (5131 punktów)Audiofilia fakt czy mit?
Zastanawiam się jakie parametry ma ludzki słuch i nie chodzi mi tu tylko o częstotliwości graniczne jakie słyszymy, ale też o coś w rodzaju czułości na bardzo delikatne zmiany w tym co słyszymy... dla przykładu podam: adapter i cd, oba są wysokiej jakości, na obu będzie odtwarzany ten sam album, dynamika zapisu będzie taka sama... czy człowiek jest wstanie usłyszeć to czy dźwięk idzie z analogu czy idzie z cd w formacie PCM16 44.1kHz? O ile ludzie oko można oszukać już przy 25-50Hz to przy jakim próbowaniu dźwięku człowiek nie usłyszy różnicy pomiędzy analogiem a cyfrą?
To samo czy człowiek może słyszeć różnice gdy zmienia kable głośnikowe i interkonekty? Toć taki kabel ma znikomą pojemność i raczej nie powinien mieć wpływu na dźwięk jako filtr pasywny...oczywiście rozważam kable dobrej jakości, dobrze ekranowane i mające ta samą oporność elektryczna na tej same długości... więc czy będzie różnica w dźwięku jeśli zrobię przewód ze złota, srebra, czy miedzi?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kortyzol (422 punktów)
>Zastanawiam się jakie parametry ma ludzki słuch i nie chodzi mi tu tylko o częstotliwości graniczne
>jakie słyszymy, ale też o coś w rodzaju czułości na bardzo delikatne zmiany w tym co słyszymy...

Oj, uwielbiam audiofilskie kłótnie na forach Liczę, że się ktoś kompetentny wypowie (w kwestii kabli, oporności i herzów). Ja od siebie dodam, że najwięcej zależy od człowieka. Audiofila należy najpierw przebadać kompleksowo na audiometrze i dopiero wtedy zweryfikować, czy on rzeczywiście słyszy różnice, czy jest zwyczajnym snobem z urojeniami


Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>O ile ludzie oko można oszukać już przy 25-50Hz
   Bez najmniejszego problemu widzę migotanie ekranu przy 60Hz. Przy pewnym oświetleniu i kącie patrzenia potrafię nawet dostrzec 70Hz. Pewnie dlatego, że przy monitorach CRT pracuję ponad 20 lat. Migotania przy wyższych częstotliwościach nie da się dostrzec, ale występują bardzo duże różnice w poziomie zmęczenia między 75, 85 a 100Hz. Dopiero 85Hz jest przyjazne a 100Hz optymalne. Mała zagadka - z jaką częstotliwością pracują "wspaniałe" monitory LCD?

>przy jakim próbowaniu dźwięku człowiek nie usłyszy różnicy pomiędzy analogiem a cyfrą?
   Słuch muzyczny to bardzo indywidualna sprawa. Dużo większe znaczenie od parametrów kabli mają parametry pomieszczenia oraz takie "drobiazgi" jak np. wysokość usytuowania głośników względem pozycji słuchacza. Wystarczy wstać z fotela i niskie dźwięki ulegają znacznemu podbiciu. To opinia użytkownika, czekam na opinie fachowców.
finerbijk (17282 punktów)
>częstotliwością pracują "wspaniałe" monitory LCD?

Rożną zależy od karty i rozdzielczości, ale już przy 60 i dużej rozdzielczości obraz jest stabilny i nie męczy wzroku jak przy CRT.

Jeśli chodzi o muzykę to się zgadza, sprawa indywidualna mocno. Przy porównywalnym sprzęcie najwięcej zależy wg mnie od akustyki pomieszczenia.
23-05-2009 14:19 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>nie męczy wzroku jak przy CRT
   I tu poszedłeś nieco za daleko. Pracuję z bardzo różnymi monitorami. Trzeba wziąć pod uwagę, że duża część osób nie używa rozdzielczości natywnej (bo za małe literki) i efekt na ekranie jest żałosny. Nie bez znaczenia jest też fakt, że obraz na większości LCD jest jakby rozmyty. Wygląd czcionek jest mało satysfakcjonujący. A sprawa kolorów to kompletna żenada. Na LCD nie da się robić poważnej obróbki zdjęć. Dlatego kiedy w sklepach nie było już LCD, to na hurcie rekordy sprzedaży biły... dobre CRT.

   Po paru godzinach pracy na LCD bolą mnie oczy i głowa, mam wrażenie zamulenia. Natomiast na swoim CRT, przy 100-120Hz, mogę pracować kilkanaście godzin i nie mam objawów przemęczenia. No i kolory wyglądają jak kolory, a nie wymysły daltonisty.

   Jakiś czas temu wróciły płyty winylowe. Spora część moich znajomych chętnie kupiłaby monitor CRT, bo stare są coraz starsze. Niestety w handlu raczej ich nie ma. Pozostaje mieć nadzieję, że potrzeba rynku wymusi podaż.
finerbijk (17282 punktów)
Ja pracuję na LCD 21 cali panoramicznym i jestem zadowolony. Nie robię co prawda obróbki zdjęć, ale kolory chyba można zawsze jakoś skalibrować, a obraz jest jak w gazecie, czcionki ostre i nie męczy mnie więcej, niż przy czytaniu książki np., a daje przez panoramiczność możliwość łatwego rozmieszczenia okienek, pozostawiając dużo miejsca na różne rzeczy. Tej wielkości CRT to jest kobyła niemiłosierna; myślę, że wszystko zależy od potrzeb i zastosowań.

Słyszałem, że winyl ma lepszą wierność od CD, ale za to wymaga celebracji, do której trzeba być naprawdę fanem.
23-05-2009 15:26 
 Ocena 3 na 3
Celtyk (3337 punktów)
>Ja pracuję na LCD 21 cali panoramicznym i jestem zadowolony. Nie robię co prawda obróbki zdjęć, ale kolory chyba można zawsze jakoś skalibrować,
   skalibruj czarny na wyświetlaczu LCD... W LCD jak na razie nie da się odwzorować kolorów w takim stopniu jak w dobrych CRT (co zapewne potwierdzą graficy). Natomiast uważam, że LCD do powszechnych zastosować jest wystarczający i na pewno bardziej ekonomiczny pod względem miejsca jak i zużywanej energii.
>Tej wielkości CRT to jest kobyła niemiłosierna; myślę, że wszystko zależy od potrzeb i zastosowań.
Tu się zgadzam. CRT 21" to kobyła, ale są zastosowania, gdzie LCD mu nadal znacznie ustępuje.


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
23-05-2009 14:56 
 Ocena 3 na 3
stilgar (7322 punktów)
>>nie męczy wzroku jak przy CRT
>   I tu poszedłeś nieco za daleko. Pracuję z bardzo różnymi monitorami. Trzeba wziąć pod uwagę, że duża część osób nie używa rozdzielczości natywnej (bo za małe literki) i efekt na ekranie jest żałosny.

To już jakaś głupota, żeby LCD używać w innej rozdzielczości - przecież "literki" można powiększyć zmieniająć dpi, co jest równie łatwe jak zmiana rozdzielczości...
23-05-2009 13:15 
 Ocena 3 na 3
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Różnica w sposobie wyświetlania między monitorem LCD i CRT powoduje, że ten pierwszy będzie miał stabilny obraz nawet przy pracy z częstotliwością 1 Hz.
60 Hz dla LCD zupełnie wystarczy do wywołania wrażenia pełnej płynności ruchu a wyższe częstotliwości są i tak fikcją ze względu na bezwładność matrycy.
Celtyk (3337 punktów)
>   Bez najmniejszego problemu widzę migotanie ekranu przy 60Hz. Przy pewnym oświetleniu i kącie patrzenia potrafię nawet dostrzec 70Hz. Pewnie dlatego, że przy monitorach CRT pracuję ponad 20 lat. Migotania przy wyższych częstotliwościach nie da się dostrzec, ale występują bardzo duże różnice w poziomie zmęczenia między 75, 85 a 100Hz. Dopiero 85Hz jest przyjazne a 100Hz optymalne. Mała zagadka - z jaką częstotliwością pracują "wspaniałe" monitory LCD?
   Różnica CRT a LCD jest następująca

>>przy jakim próbowaniu dźwięku człowiek nie usłyszy różnicy pomiędzy analogiem a cyfrą?
>   Słuch muzyczny to bardzo indywidualna sprawa. Dużo większe znaczenie od parametrów kabli mają parametry pomieszczenia oraz takie "drobiazgi" jak np. wysokość usytuowania głośników względem pozycji słuchacza. Wystarczy wstać z fotela i niskie dźwięki ulegają znacznemu podbiciu. To opinia użytkownika, czekam na opinie fachowców.
   Co do muzyki to w mojej opinii jest to dość subiektywna sprawa


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
23-05-2009 14:39 
 Ocena 1 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>przy monitorach CRT pracuję ponad 20 lat.
>Mała zagadka - z jaką częstotliwością pracują "wspaniałe" monitory LCD?
>obraz na większości LCD jest jakby rozmyty. Wygląd czcionek jest mało satysfakcjonujący. A sprawa kolorów to kompletna żenada.
Gdybyś na chwilę oderwał się od tych monitorów CRT i poszedł do sklepu zobaczyć jakiś współczesny monitor LCD a nie jeden z tych, które oglądasz od 20-tu lat, to zmieniłbyś zdanie.

PS Na czym polega ta twoja praca "przy" monitorach, że nie masz pojęcia dlaczego LCD nie musi mieć 100 Hz? W magazynie je przestawiasz czy w ochronie przemysłowej pracujesz?

   


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
23-05-2009 16:05 
 Ocena 2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Gdybyś na chwilę oderwał się od tych monitorów CRT i poszedł do sklepu zobaczyć jakiś współczesny monitor LCD a nie jeden z tych, które oglądasz od 20-tu lat, to zmieniłbyś zdanie.
   Zmienię zdanie, kiedy na LCD zobaczę równie dobre kolory co na CRT oraz dobrą jakość akcji, czyli pewnie nigdy.

>PS Na czym polega ta twoja praca "przy" monitorach, że nie masz pojęcia dlaczego LCD nie musi mieć 100 Hz?
   Pewnie, że nie musi - przecież widok na LCD poniżej z lewej jest całkiem fajny. A piłkę tenisową też da się zobaczyć.


>W magazynie je przestawiasz czy w ochronie przemysłowej pracujesz?[/color]
   Potrzebuję dobrych kolorów, aby lepiej widzieć czerwone mordy durnych komuchów.

W uzupełnieniu... Cytat:
Jeśli chodzi o czas reakcji piksela, to w plazmach takie pojęcie w zasadzie nie występuje. Czas reakcji jest na tyle niski, że smużenie jest prawie niedostrzegalne, dlatego plazma świetnie nadaje się do gier, a mecze piłki nożnej ogląda się lepiej, niż na LCD. Ale jeśli chodzi o ten parametr, to liderem cały czas pozostaje poczciwy telewizor CRT. [...]

Niedawno firmy Samsung oraz Philips wypuściły na rynek nowe modele telewizorów CRT, które nieźle namieszały klientom w głowach. Świadomym klientom, a nie tym ślepo podążającym za płaską modą.
Pełny poradnik CRT/LCD/Plazma: www.benchm(*)_HD_Ready-903/strona/2431.html
23-05-2009 17:21 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
Robercie, podziwiam Cię za upór w walce. Moim pierwszym monitorem był Samsung Sync Master 797MB 17' (CRT oczywiście) tryb natywny: 1024x768, kolor 32 bitów, 100Hz, jakość obrazu cudna. Nie męczył oka, a obraz jak brzytwa, dużo możliwości ustawień geometrii obrazu i mnóstwa innych parametrów, świetne kolory, kupiłem go już u schyłku CRT, gdybym jeszcze poczekał kilka miechów, nie mógłbym już znaleźć dobrego CRT w sklepach. A LCD się wtedy po prostu nie opłacały, za drogie, obraz porażka totalna... za 500 zł miałem świetny monitor i dobrze się sprawował. Po 4 latach przyszedł czas na studia. Musiałem pożegnać się z pecetem i moim CRT, sprzedałem, na wakacjach jeszcze trochę zarobiłem i kupiłem laptopa. Compal JHL90, matryca 15.6' tryb 1440x900 32 bity i 60Hz. Co mogę powiedzieć... sam nie wiem, może Compale są po prostu dobre, obraz jest bardzo dobry, ostry, nie smuży, filmy HD wyglądają cudnie, ale zwykle DVDRip to po prostu porażka, na CRT ten sam dobry DVDRip wyglądał bez porównania lepiej. Jeśli chodzi o zmęczenie oczu to nie zauważyłem różnicy między starym CRT, a nowym LCD w laptopie. Pikselowatość jest parametrem wprowadzonym przeze mnie, służy ona określeniu jakości plamki, w moim JHL'u o dziwo nie ma zbyt dużej różnicy w stosunku do starego CRT, który to był pod tym względem mistrzem. Pikselowatość oznacza w skrócie wygładzenie obrazu, czyli jak bardzo piksel rzuca się w oczy. Widzę po kolegach, że w ich zarówno monitorach LCD, jak i laptopowych matrycach to leży... kanciaki w literach i okrągłych powierzchniach wnerwiają. Również pozytywnie zaskoczyła mnie czerń! Jest wprost genialna! Tego się nie spodziewałem, koledzy takiej czerni nie mają. Leżą natomiast inne kolory, np. beżowa kolorystyka forum jest tak blada, że czasem myślę, że racjonalista ma jakąś anoreksję co do odświeżania to powiem tak: im więcej klatek na sekundę tym obraz płynniejszy, skoro tak to sądzę, że producenci nie powinni się zatrzymać na 60Hz nawet dla LCD, uważam, że powinni dać wybór użytkownikowi, czy chce więcej czy nie. Podam jeszcze ciekawostkę: "eksperci" twierdzą, że powyżej 25 klatek na sekundę oko nie dostrzega różnicy w obrazie, chciałbym takiego "eksperta" zaprosić do mnie, kiedy jeszcze miałem 100Hz monitor i pokazać mu pewną rzecz. Otóż pokazałbym mu jaka jest różnica w dowolnej grze, np. NFS Most Wanted, przy ustawieniu wysokich detali itd. grafiki w programie fraps miałem 30 klatek na sekundę (+(-) 5 klatek) zaś przy ustawieniu niskich detali, nie schodziłem poniżej 100 klatek na sekundę, otóż różnica w płynności obrazu i przyjemności z gry była kolosalna! Jak Pan ekspert to wytłumaczy?
23-05-2009 18:03 
 Ocena 1 na 1
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Część z tych efektów da się dość łatwo wytłumaczyć.

Jeśli chodzi o filmy, to laptopowe karty graficzne (zwłaszcza te w pełni zintegrowane) nie posiadają sprzętowej obsługi wielu efektów, na przykład wygładzania krawędzi. Przy mocno skompresowanych plikach daje to kolosalną różnicę.

Jeśli chodzi o grę to przy wysokich detalach miałeś 30 +/- 5 FPS (a momentami na pewno poniżej 20) czyli około wartości progowej więc normalne jest, że widziałeś różnicę. Co innego gdybyś był w stanie odróżnić 60 od 100 klatek.

Co do ekspertów, to o ile mi wiadomo przyjmuje się, że przy 25 klatkach na sekundę pojawia się wrażenie płynności ruchu a nie, że znika wszelkie migotanie. W pełni stabilny obraz powinien pojawiać się przy 40 - 60 klatkach. (Dlatego taka jest najniższa częstotliwość pracy monitorów)
23-05-2009 18:36 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Jeśli chodzi o grę to przy wysokich detalach miałeś 30 +/- 5 FPS (a momentami na pewno poniżej 20) czyli około wartości progowej więc normalne jest, że widziałeś różnicę. Co innego gdybyś był w stanie odróżnić 60 od 100 klatek.
>Co do ekspertów, to o ile mi wiadomo przyjmuje się, że przy 25 klatkach na sekundę pojawia się wrażenie płynności ruchu a nie, że znika wszelkie migotanie. W pełni stabilny obraz powinien pojawiać się przy 40 - 60 klatkach. (Dlatego taka jest najniższa częstotliwość pracy monitorów)

Jeśli chodzi o filmy i gry to już dawno wolę konsole, (moja x-box 360) kompy nie są do tego
24-05-2009 13:55 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
> co do odświeżania to powiem tak: im więcej klatek na sekundę tym obraz płynniejszy, skoro tak to sądzę, że producenci nie powinni się zatrzymać na 60Hz nawet dla LCD, uważam, że powinni dać wybór użytkownikowi, czy chce więcej czy nie.
Monitor LCD i CRT trochę inaczej odświeża obraz. Podwyższenie częstotliwości odświeżania monitora LCD nie dałoby wiele, zwłaszcza, że ten ma co najmniej jeden parametr niespotykany w monitorach CRT.

>Podam jeszcze ciekawostkę: "eksperci" twierdzą, że powyżej 25 klatek na sekundę oko nie dostrzega różnicy w obrazie, chciałbym takiego "eksperta" zaprosić do mnie, kiedy jeszcze miałem 100Hz monitor i pokazać mu pewną rzecz. Otóż pokazałbym mu jaka jest różnica w dowolnej grze, np. NFS Most Wanted, przy ustawieniu wysokich detali itd. grafiki w programie fraps miałem 30 klatek na sekundę (+(-) 5 klatek) zaś przy ustawieniu niskich detali, nie schodziłem poniżej 100 klatek na sekundę, otóż różnica w płynności obrazu i przyjemności z gry była kolosalna!
Nie pomyliłeś przypadkiem częstotliwości odświeżania obrazu na monitorze, z częstotliwością odrysowywania klatek w grze? Trzeba było wymienić nie monitor, a komputer - na taki, który jest w stanie odrysować w NFS Most Wanted >100 klatek na sekundę. Wtedy moglibyśmy pogadać o niskiej przyjemności z gry przy wysokich detalach
Matix (5786 punktów)

>Nie pomyliłeś przypadkiem częstotliwości odświeżania obrazu na monitorze, z częstotliwością odrysowywania klatek w grze? Trzeba było wymienić nie monitor, a komputer - na taki, który jest w stanie odrysować w NFS Most Wanted >100 klatek na sekundę. Wtedy moglibyśmy pogadać o niskiej przyjemności z gry przy wysokich detalach

Oczywiście, że nie pomyliłem, gra NFS Most Wanted chodziła mi ponad 100 klatek na sekundę (nie zchodziło niżej) przy niskich detalach, a przy wysokich około 30.

>Trzeba było wymienić nie monitor, a komputer

wymieniłem wszystko na raz na laptopa
salek (4701 punktów)
>Oczywiście, że nie pomyliłem, gra NFS Most Wanted chodziła mi ponad 100 klatek na sekundę (nie zchodziło niżej) przy niskich detalach, a przy wysokich około 30.
Acha.. i a sytuację poprawiłoby, gdybyś miał monitor LCD, który wyświetla nie 60, a 120Hz?
24-05-2009 19:28 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
Oczywiście, że nie. W grze nikt nie zauważy różnicy. Jednak jest ona w przypadku zwykłego użytkowania. Sąsiad ma LCD 19' co jakiś czas chodzę do niego robić formata. Kiedy przyszedłem pierwszy raz i dla zwykłego sprawdzenia z ciekawości zmieniłem odświeżanie z 60Hz na 75Hz (cały czas w tej samej natywnej rozdzielczości) on nagle się ocknął i ze zdziwieniem zapytał:

- Co Ty zrobiłeś?
- Zmieniłem odświeżanie.
- No to spoko teraz jest lepiej.

Istotnie było lepiej, nie tylko przez pobieżne patrzenie, ale też zrobiłem mały teścik. Na 60Hz przesuwałem okienko po pulpicie z różnymi szybkościami, robiąc to samo na 75Hz było znacznie płynniej i nie było efektu "zostawania części okienka w poprzednim miejscu" taki efekt tylko że w dużo lepiej zauważalnej skali mamy po formacie, gdy jeszcze nie zainstalowaliśmy sterów od grafy. Nasuwa mi się tylko jeden wniosek, im większe odświeżanie tym lepsza jakość obrazu. I nie opieram się na wysnutych teoriach z palca tylko na tym co widzę jak byk na ekranie.
stilgar (7322 punktów)
>Pikselowatość oznacza w skrócie wygładzenie obrazu, czyli jak bardzo piksel rzuca się w oczy. Widzę po kolegach, że w ich zarówno monitorach LCD, jak i laptopowych matrycach to leży... kanciaki w literach i okrągłych powierzchniach wnerwiają.

No to musisz się przesiąść na Linuksa albo na Maka Tutaj czcionki są wygładzane. Pod Windows masz wyostrzanie czcionek, więc czcionki pod Windowsem wydają sie być poszarpane, a pod Linem czy Makiem rozmyte. Im większa rozdzielczość ekranu, tym bardziej oba efekty są zbieżne do "prawdziwej" czcionki

> Podam jeszcze ciekawostkę: "eksperci" twierdzą, że powyżej 25 klatek na sekundę oko nie dostrzega różnicy w obrazie

To nie tak - powyżej tego progu człowiek przestaje rozróżniać poszczególne klatki i zaczyna się złudzenie ruchu, ale to wcale nie oznacza, że ich nie widzi - można zauważyć poszczególne klatki nawet przy wyświetlaniu 100 Hz.
Piątkowski (5131 punktów)
w Windowsie masz opcje "cleartype" dla monitorów LCD... włączasz i obraz wygląda lepiej...
23-05-2009 18:01 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
   
Wklejony przez ciebie obrazek tylko potwierdza, że nie widziałeś na oczy współczesnego monitora LCD i w wiedzy na ich temat jesteś cofnięty o ładnych parę lat.
   

Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
salek (4701 punktów)
>Mała zagadka - z jaką częstotliwością pracują "wspaniałe" monitory LCD?
Inna zasada działania powoduje, że porównywanie częstotliwości odświeżania monitorów LCD i CRT nie ma sensu. Z zasady pracy monitora LCD wynika, że ten 'nie mruga'. Niestety 'dzięki temu' statyczny obraz na monitorze LCD jest męczący. Ot, tak skonstruowani jesteśmy
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Inna zasada działania powoduje, że porównywanie częstotliwości odświeżania monitorów LCD i CRT nie ma sensu. Z zasady pracy monitora LCD wynika, że ten 'nie mruga'. Niestety 'dzięki temu' statyczny obraz na monitorze LCD jest męczący. Ot, tak skonstruowani jesteśmy
   Dzięki za wyjaśnienie. Jednak nie masz racji. Ważny jest efekt użytkowy. Im rzadziej ekran jest odświeżany, tym gorsza jest jakość obrazu w rejonach szybkich zmian i bardziej zaburzone wrażenie płynności.
   Co mi po tym, że LCD technicznie wystarczy odświeżać co 1 s? Spróbuj oglądać mecz albo wyścigi w tej "jakości". A i tak większość osób kupuje LCD i patrzy na zamazane mecze. Na dodatek są z tego dumni, bo mają nowoczesny monitor. Ci sami ludzie zmieniają natywną rozdzielczość na monitorach, bo literki były za małe. Ale cóż oczekiwać, skoro większość społeczeństwa nie rozumie słów używanych w typowych serwisach informacyjnych.
24-05-2009 18:02 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
Dajcie mi dowolny monitor CRT nie większy niż 17' do pokoju w półcieniu, od 50 do 100 Hz rozpoznam każdą częstotliwość skokami co 10Hz zmienianą, może nie za pierwszym razem, ale wystarczy kilka prób. I to wszystko bez patrzenia na monitor wprost lecz patrząc na ścianę obok. Magia?
24-05-2009 19:10 
 Ocena 6 na 6
placownik (17853 punktów)
>Magia?

   To nie magia tylko budowa oka i tzw widzenie skotopowe, za które odpowiedzialne są pręciki. Są one bardzo wrażliwe na zmianę jasności i niewrażliwe na barwy - w odróżnieniu od czopków. W centrum siatkówki pręcików nie ma, maksimum występuje w odległości kątowej 20 stopni od centrum pola widzenia, a idąc dalej na zewnątrz ich liczba stopniowo maleje. Efekt jest taki, że patrząc kątem oka łatwo zauważamy ruch, który zwykle wyraża się zmianą jasności. Nietrudno domyślić się, że jest to efekt przystosowania ewolucyjnego.

   Efekt ten jest doskonale znany astronomom-obserwatorom. Ponieważ wszystkie gwiazdy widziane poprzez atmosferę ziemską "mrugają", pragnąc naprowadzić teleskop na słabo widzialny obiekt, astronomowie prowadzą obserwację właśnie "kątem oka".

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
salek (4701 punktów)
>>Inna zasada działania powoduje, że porównywanie częstotliwości odświeżania monitorów LCD i CRT nie ma sensu. Z zasady pracy monitora LCD wynika, że ten 'nie mruga'. Niestety 'dzięki temu' statyczny obraz na monitorze LCD jest męczący. Ot, tak skonstruowani jesteśmy
>   Dzięki za wyjaśnienie. Jednak nie masz racji.
Wiem, do niemania racji już się przyzwyczaiłem. Zwłaszcza, gdy rozmówca wie lepiej.

>Ważny jest efekt użytkowy. Im rzadziej ekran jest odświeżany, tym gorsza jest jakość obrazu w rejonach szybkich zmian i bardziej zaburzone wrażenie płynności.
60Hz, czy 80Hz nie ma już znaczenia. Ruch postrzegany jest jako płynny już przy 18-25. Natomiast smużenia są efektem innego parametru wyświetlacza LCD - czasu reakcji, który w wypadku kineskopu, 'plazmy' czy paneli LED nie występuje (ściślej - pomierzony tak, jak dla panela LCD wynosi ~0).
Podobny zresztą komentarz znajduje się w cytacie, który zamieściłeś.

>Ale cóż oczekiwać, skoro większość społeczeństwa nie rozumie słów używanych w typowych serwisach informacyjnych.
Dokładnie - nie rozumie, ale głośno trąbi, że rozmówca nie ma racji.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>60Hz, czy 80Hz nie ma już znaczenia. Ruch postrzegany jest jako płynny już przy 18-25
   W innych wypowiedziach tego wątku znajdziesz potwierdzenie, że nie tylko dla mnie tak niskie częstotliwości są niesatysfakcjonujące. Jeśli dla Ciebie 60Hz nie miga to OK, ale dla mnie komfort zaczyna się >85Hz, bo poniżej zwyczajnie widzę migotanie. Może jestem nadwrażliwy, a może to efekt patrzenia przez okulary.
   Nie wiem jakie masz doświadczenie w grach, ale dla mnie prowadzenie samochodu rajdowego przy 25 klatkach zawsze kończy się katastrofą. Opóźnienia stają się zbyt duże.
salek (4701 punktów)
Płynność ruchu, a miganie obrazu to to samo?
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Płynność ruchu, a miganie obrazu to to samo?
   Jedno i drugie odpowiada za jakość użytkową. Czy wiesz, że przepisowo jadący samochód w czasie jednej klatki (25fps) pokonuje 1 m? Weź pod uwagę jak zmienia się obraz za jego oknem i odnieś to do wymagań wyścigu w Monte Carlo, gdzie szybkości są 2-3x większe. Wielu osobom to nie przeszkadza, ale mnie tak. Pewnie za dużo czasu spędziłem w życiu przy grach wyrabiających refleks.
24-05-2009 21:09 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
>>Płynność ruchu, a miganie obrazu to to samo?
>   Jedno i drugie odpowiada za jakość użytkową. Czy wiesz, że przepisowo jadący samochód w czasie jednej klatki (25fps) pokonuje 1 m? Weź pod uwagę jak zmienia się obraz za jego oknem i odnieś to do wymagań wyścigu w Monte Carlo, gdzie szybkości są 2-3x większe. Wielu osobom to nie przeszkadza, ale mnie tak. Pewnie za dużo czasu spędziłem w życiu przy grach wyrabiających refleks.

Telewizja i tak transmituje tylko te 25fps, więc lepszy ekran i tak ci nic nie da...
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Telewizja i tak transmituje tylko te 25fps, więc lepszy ekran i tak ci nic nie da...
   I dlatego nie oglądam telewizji! A poważniej 23-25 to stary standard filmowy. Kanały sportowe HDTV nadawane są w standardzie 720p60 - mniejsza rozdzielczość, ale większa płynność ruchów, i o to właśnie chodzi. Producenci wprowadzając dla kanałów sportowych dwa razy większe "klatkowanie" niż dla filmowych pośrednio potwierdzają, że wymagania współczesnego oka ludzkiego są większe.
stilgar (7322 punktów)
>>Telewizja i tak transmituje tylko te 25fps, więc lepszy ekran i tak ci nic nie da...
>   I dlatego nie oglądam telewizji! A poważniej 23-25 to stary standard filmowy. Kanały sportowe HDTV nadawane są w standardzie 720p60 - mniejsza rozdzielczość, ale większa płynność ruchów, i o to właśnie chodzi. Producenci wprowadzając dla kanałów sportowych dwa razy większe "klatkowanie" niż dla filmowych pośrednio potwierdzają, że wymagania współczesnego oka ludzkiego są większe.

A to dwa razy wieksze klatkowanie nie wynika z przeplotu? Bo jak tak, to zwykła telewizja też ma 50 półklatek na sekunde

No, ale ja w ekranach nie siedzę, więc mogę sie mylić.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>No, ale ja w ekranach nie siedzę, więc mogę sie mylić.
Sporo jest na poczciwej Wiki: pl.wikipedia.org/wiki/HDTV

Sprawy są dość nowe, a różni producenci kręcą. Jednak maksymalne parametry wyglądają tak:
1080p30 = 1920×1080, 30fps bez przeplotu = 62,2 mln/s
1080i60 = 1920x 540, 60fps z przeplotem = j.w.
_720p60 = 1280x 720, 60fps bez przeplotu = 55,3 mln/s

   Jak widać, w ramach zbliżonego strumienia danych można uzyskać pełnowartościowe 60fps dla mniejszej rozdzielczości obrazu. 24/25/30fps stosuje się dla zachowania kompatybilności ze starszymi nagraniami.

   Trzeba zwrócić też uwagę na podstawową różnicę między telewizorem a monitorem. Na telewizor zwykle spoglądamy z odległości paru metrów, więc oko wybacza więcej. Natomiast na monitor patrzymy z bliska, więc nasze oczekiwania wobec niego bywają większe. Również nasze zmysły pracują na dużo większych obrotach próbując z maksymalną szybkością mknąć ulicami Monaco. Natomiast telewizję oglądamy dużo pasywniej. Mnie telewizja zwyczajnie nudzi, tzn. muszę równocześnie robić coś jeszcze, np. klikać na forum.
salek (4701 punktów)
>Czy wiesz, że przepisowo jadący samochód w czasie jednej klatki (25fps) pokonuje 1 m
Niesamowite.. Czyli potrzebujesz monitora przynajmniej z 240Hz?

Czy mógłbyś jednak - zamiast tłumaczyć rzeczy oczywiste - przeczytać wątek jeszcze raz? Matix miał podobny problem - ze zrozumieniem czym różni się tempo generowania obrazów przez grę z tempem odświeżania obrazu na monitorze (a więc płynności ruchu z 'miganiem' monitorów CRT).

A swoją drogą, jeżeli 60Hz LCD Ci 'mruga', to chylić czoła..
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Czy mógłbyś jednak - zamiast tłumaczyć rzeczy oczywiste - przeczytać wątek jeszcze raz? Matix miał podobny problem - ze zrozumieniem czym różni się tempo generowania obrazów przez grę z tempem odświeżania obrazu na monitorze (a więc płynności ruchu z 'miganiem' monitorów CRT).
   Tak się składa, że odróżniam to i owo. Natomiast mógłbyś zrozumieć efekt wąskiego gardła, względnie najsłabszego ogniwa. Potrzebuję komputera zdolnego wygenerować mi stabilny obraz gry z częstotliwością 100Hz i równocześnie monitora zdolnego stabilnie wyświetlić te 100 klatek w pełnej palecie kolorów. I póki co, znane mi monitory LCD o cenach <2k tego zadania nie są w stanie spełnić. Rozumiem, że 98% populacji może wystarczać 60Hz, ale nie jest to dla mnie żaden argument.

>A swoją drogą, jeżeli 60Hz LCD Ci 'mruga', to chylić czoła..
   Jak znajdziesz moją wypowiedź, gdzie twierdzę, że LCD mi "mruga" przy 60Hz, to dostaniesz plusa!
salek (4701 punktów)
>A swoją drogą, jeżeli 60Hz LCD Ci 'mruga', to chylić czoła..
> Jak znajdziesz moją wypowiedź, gdzie twierdzę, że LCD mi "mruga" przy 60Hz

Zawecki:
Co mi po tym, że LCD technicznie wystarczy odświeżać co 1 s?[...]

A poza tym : LCD, LCD, tumany nie rozumieją co czytają.

salek:
60Hz, czy 80Hz nie ma już znaczenia. Ruch postrzegany jest jako płynny już przy 18-25. Natomiast smużenia są efektem innego parametru wyświetlacza LCD - czasu reakcji, który w wypadku kineskopu, 'plazmy' czy paneli LED nie występuje (ściślej - pomierzony tak, jak dla panela LCD wynosi ~0).

Zwróć uwagę, że podmiotem nadal jest panel LCD.

Zawecki:
W innych wypowiedziach tego wątku znajdziesz potwierdzenie, że nie tylko dla mnie tak niskie częstotliwości są niesatysfakcjonujące. Jeśli dla Ciebie 60Hz nie miga to OK, ale dla mnie komfort zaczyna się >85Hz, bo poniżej zwyczajnie widzę migotanie.

Jak pamiętamy, mowa cały czas o LCD. Potwierdzeniem jest, że dziś przy 60Hz pracują już chyba wyłącznie takie panele.. czyli dla waszmości panel LCD musi również migocze. CND.

>Potrzebuję komputera zdolnego wygenerować mi stabilny obraz gry z częstotliwością 100Hz i równocześnie monitora zdolnego stabilnie wyświetlić te 100 klatek w pełnej palecie kolorów.

Niesamowite! Jednak wie o czym gada.. no to teraz niech się skupi i przemyśli jeszcze jedno: mówi się o mrugających monitorach. Nie o nie-wyrabiających się komputerach... ale monitor mruga, więc nie masz racji, bo nie wyrabia się komputer. Nie?

Napisz mi proszę, co jeszcze mógłbym zrozumieć. Tylko wyjaśnij związek z tematem.

Oczywiście jak chcesz, to możemy pociągnąć dalej wątek o ślamazarnych komputerach, ślepowidzeniu kierowców czy upośledzeniu odruchów w warunkach symulacji z obniżonym frame-rate. Czy to jednak dyskusja na temat (tego wątku)?
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Jak znajdziesz moją wypowiedź, gdzie twierdzę, że LCD mi "mruga" przy 60Hz, to dostaniesz plusa!
1. Miałeś znaleźć, nie znalazłeś, więc dałeś popis nadinterpretacji. Zatem plusa nie dostajesz.

2. Widzę, że na sprawach technicznych znasz się rewelacyjnie, więc dyskusja staje się mało merytoryczna.

3. A dla osób ceniących jakość obrazu i/lub mających jakieś pojęcie o percepcji podprogowej, zamieszczam info o stosunkowo nowym produkcie firmy Panasonic.
TwojePC:
Panasonic powiadomiła o wprowadzeniu do sprzedaży w Polsce trzech nowych telewizorów plazmowych najnowszej serii G10 w technologii NeoPDP. Odbiorniki NeoPDP są propozycją dla wielbicieli kina, fanów sportu i gier komputerowych dzięki częstotliwości odświeżania obrazu wynoszącej 600Hz. Szczególnie gracze i kibice sportowi mają być zadowoleni z jakości wyświetlania szybko poruszających się obiektów. Telewizory plazmowe z serii G10 charakteryzują się rozdzielczością ruchomego obrazu (moving picture resolution) na poziomie 1080 linii, zaś czas reakcji wynosi 0,001 ms.

TX-P42G10, TX-P46G10 oraz TX-P50G10 to pierwsze modele wyprodukowane w technologii NeoPDP opracowanej przez inżynierów firmy Panasonic, które zostały wprowadzone na polski rynek. Podczas pracy nad NeoPDP wprowadzono zasadnicze innowacje w budowie telewizorów, projektując je praktycznie od nowa. Do najważniejszych zmian należy zmniejszenie powierzchni tzw. żeber, które oddzielają od siebie poszczególne komórki z gazem. Zwiększono dzięki temu ilość luminoforu, a co za tym idzie efektywną jasność obrazu.

W NeoPDP ulepszono skład luminoforu zwiększając szybkość wygaszania komórek po wyświetleniu obrazu. Skutkuje to mniejszą ilością niepotrzebnego światła co bezpośrednio przekłada się na głębszą czerń i lepszy kontrast. Bogatsza gama ciemnych kolorów to również wynik innowacji w zakresie redukcji światła odbitego w komórkach telewizora. Wprowadzono specjalne filtry, które obniżają o 50% ilość światła wpadającego z zewnątrz do komórek i powodują niepotrzebne świecenie luminoforu. Powyższe rozwiązania pozwoliły osiągnąć kontrast dynamiczny 2,000,000:1 i natywny na poziomie 40,000:1, natomiast gradacja od jasnych do ciemnych odcieni realizowana jest w 6144 stopniach.

salek (4701 punktów)
>1. Miałeś znaleźć, nie znalazłeś, więc dałeś popis nadinterpretacji. Zatem plusa nie dostajesz.
No i mnie nie zaskoczyłeś. Trudno być dobrym sędzią we własnej sprawie.. A dla Twojej wiadomości : taka 'nadinterpretacja' nazywa się użyciem kontekstu.

>2. Widzę, że na sprawach technicznych znasz się rewelacyjnie, więc dyskusja staje się mało merytoryczna.
Nie oceniaj się aż tak źle. Na początek powinno wystarczyć, abyś zamiast na marketingowych jak zacytowany, zaczął posługiwać się bardziej technicznymi materiałami.

>3. A dla osób ceniących jakość obrazu i/lub mających jakieś pojęcie o percepcji podprogowej, zamieszczam info o stosunkowo nowym produkcie firmy Panasonic.
Wreszcie jakiś produkt specjalnie dla Ciebie!
Ciekawe jest, że ów 'najnowszy produkt' generuje obraz w oparciu o źródło, które dostarcza mniej więcej co dziesiątą ramkę. Rzeczywiście, superstabilny slideshow...
26-05-2009 01:10 
 Ocena 2 na 2
aenigma (455 punktów)Ale się zrobił offtop...
>A swoją drogą, jeżeli 60Hz LCD Ci 'mruga', to chylić czoła..
Raczej współczuć sprzętu...

Widzę, że się zrobił niezły offtopic pod tytułem: Wszyscy, którzy mają monitory - piszmy coś!

Moim zdaniem wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Mój monitor (stary tani LCD) ma dobre parę lat i jakoś dobrze mi się na niego patrzy nawet przez kilka(naście) godzin dziennie, chociaż trochę się już chyba wyświecił, a i parametry nie te co współcześnie. Dopiero jak kupiłam nowy sprzęt, to widać różnicę (i też nie wiem, na korzyść którego). Natomiast na CRT już nie jestem w stanie patrzeć, bo miga to jak głupie i strasznie męczy oczy (nawet na wyższych częstotliwościach). Takie rzeczy są bardzo subiektywne.

Inna sprawa, że LCD LCD-kowi nierówny: jest szereg rodzajów monitorów ciekłokrystalicznych, z których każdy ma inne właściwości i do jednych zastosowań będzie lepszy, a do drugich gorszy. Owszem, można próbować kopać grabiami zamiast łopaty, ale nie można z tego wyciągać wniosku, że żadne narzędzie do kopania się nie nadaje.
Matix (5786 punktów)Odp: Audiofilia fakt czy mit?
>Płynność ruchu, a miganie obrazu to to samo?

Skoro nie, to powiedz mi ile klatek na sekundę wyświetla mi się na ekranie teraz gdy piszę ten post z tym że nie powiem Ci jaką mam obecnie częstotliwość odświeżania. Ciekawe czy wiesz.
25-05-2009 20:33 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
Tyle, ile jest w stanie wygenerować Twój hiperzajefajny notatnik do pisania poczty. Chyba że się 'nie wyrabia'. Wtedy obejrzysz sobie rysowanie literek i ramek w Windowsach, które będą w stanie wygenerować znacznie mniej ramek, niż monitor będzie w stanie wyświetlić. Częstotliwość odświeżania nie mówi nic o tempie przygotowywania ramek. To ta sama wartość jedynie zazwyczaj.
Matix (5786 punktów)
Teraz rozumiem, czy nie mógł ktoś tego napisać od razu? To jest przecież klucz do wszystkiego. Czyli mam tyle klatek ile da radę w danym momencie grafika wydoić. Mam wnioskować, że ilość klatek jest cały czas zmienna, kiedy patrzę na swój pulpit? Ile mogę mieć klatek, gdy przesuwam kursorem po pulpicie?
salek (4701 punktów)
>Mam wnioskować, że ilość klatek jest cały czas zmienna, kiedy patrzę na swój pulpit?
Nie, jest stała. Jeżeli grafika wydoła, to komp generuje tylko tyle, ile monitor jest w stanie wyświetlić. Więcej nie ma sensu. A jeżeli mniej.. Wtedy mamy albo 'pasy' z fragmentów wcześniejszych i późniejszych ramek, albo 'slideshow' gdy komp odświeża co którąś ramkę.
26-05-2009 12:24 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)
>>Mam wnioskować, że ilość klatek jest cały czas zmienna, kiedy patrzę na swój pulpit?
>Nie, jest stała.

E tam stała. Zawsze jest zmienna i zależna od tego co generuje obraz - jak sie nic nie zmienia, to może generować jedną klatkę na 30 sekund i ją wyświetlać bez odrysowywania...

> Jeżeli grafika wydoła, to komp generuje tylko tyle, ile monitor jest w stanie wyświetlić.

Nieprawda. Tak się dzieje tylko w wypadku, kiedy aktywny jest vsync, czyli synchronizacja wyświetlania klatek z odświeżaniem ekranu. Komp może generować i 20 000 klatek na sekunde.

> Więcej nie ma sensu.
Zgadza się.
> A jeżeli mniej.. Wtedy mamy albo 'pasy' z fragmentów wcześniejszych i późniejszych ramek
E-e. Tak sie dzieje, kiedy generowanie klatek nie jest zsynchronizowane z wyświetlaniem, czyli vsync jest nieaktywny, liczba klatek nie ma znaczenia.

Np. możesz generować 60 FPS i mieć monitor 60 Hz, ale jeśli ekran bedzie zaczynał rysować w połowie generowania, to narysuje pół starej i pół nowej klatki.
> albo 'slideshow' gdy komp odświeża co którąś ramkę.

Znowu nieprecyzyjnie - jeśli ekran wyświetla co którąś generowaną ramkę, to znaczy, że generowanych klatek jest znacznie wiecej niż wynosi odświeżanie ekranu i niektóre klatki nie są wyświetlanie. "Slideshow" jest wtedy, kiedy FPS spada poniżej 16-24 klatek i ludzkie oko przestaje zauważać ruch a zaczyna widziec wszystkie klatki osobno.
26-05-2009 22:58 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
Pozdrowienia dla doświadczonego tetrapiloktologa..
stilgar (7322 punktów)
>Teraz rozumiem, czy nie mógł ktoś tego napisać od razu? To jest przecież klucz do wszystkiego. Czyli mam tyle klatek ile da radę w danym momencie grafika wydoić. Mam wnioskować, że ilość klatek jest cały czas zmienna, kiedy patrzę na swój pulpit? Ile mogę mieć klatek, gdy przesuwam kursorem po pulpicie?

Zainstaluj sobie program do diagnostyki karty graficznej, to ci bedzie wyświetlał FPS w danym momencie.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
To tak jak z winem. Wino za 100 PLN będzie zawsze smaczniejsze od tego za 30 PLN, chyba, że podane zostanie w karafce i nie bardzo się co się pije.
W praktyce przesunięcie krzesła o 20 cm lub zasunięcie zasłony na okno powinno mieć większy wpływ niż zamiana miedzi na srebro w kablu.
salek (4701 punktów)
>To tak jak z winem. Wino za 100 PLN będzie zawsze smaczniejsze od tego za 30 PLN, chyba, że podane zostanie w karafce i nie bardzo się co się pije.
Chyba że zostanie podane delikwentowi, który rozróżnia roczniki, winnice, a przy odrobinie skupienia potrafiłby datę zbioru określić
kortyzol (422 punktów)
>Chyba że zostanie podane delikwentowi, który rozróżnia roczniki, winnice, a przy odrobinie skupienia potrafiłby datę zbioru określić
>
Bez nalepki to sobie może co najwyżej o bukiecie i kolorze pogadać a nie o roczniku i winnicy.
[Tak, tak, kartoflisko dobrze nasłonecznione... ]


Spójrzcie bowiem, oto kot blady, a piekło postępuje za nim.
Matix (5786 punktów)
Na sprawach dźwiękowych nie znam się za bardzo, ale na pewno mogę jedno powiedzieć. Słyszę kolosalną różnicę między zwykłym mp3, a 100% dobrze zripowanym FLAC. Np. utwór Linkin Park - "Leave out all the rest" w zwykłym mp3 192 kbps jest wyraźnie gorszy od porządnie zripowanego FLAC 21k kbps na tym samym sprzęcie i oprogramowaniu, basy są głębsze, grubsze, głos ludzki czystszy, nawet tempo utworu jest przyjemniejsze. To na dość niskiej klasy głośnikach Creative I-Trigue L3800 2.1, ciekawym jaka różnica byłaby na wysokiej klasy głośnikach...
23-05-2009 18:18 
 Ocena 4 na 4
Piątkowski (5131 punktów)
no ja dziś przy okazji małego handelku zrobiłem ślepy test klientowi (uważa się za audiofila )... zaprezentowałem mu własny sprzęt (powiedzmy że audiofilski) i dla picu udałem, że wkładam płytę do cd, ale odpaliłem adapter z dobrze wytłoczonym albumem OMD, celowo ściszyłem głoś w chwili gdy igła miała kontakt z powierzchnią płyty aby nie było tego "łup" i gdy muza zaczęła grac gość pełen podziwu wychwalał to pod niebiosa... później miał niezły opad szczęki gdy zobaczył że gra winyl...sam sprawdzał czy go znowu w konia nie robię ze źródłem dźwięku
Moje osobiste doświadczenie mówi że najlepiej brzmi muza gdy nie wiemy z czego gra , za ile to było kupione , a płyta, kaseta czy inne źródło jest dobrej jakości...
sztejkat (4743 punktów)
Jest wiele technicznych niuansów, które mają znaczenie dla wierności odwzorowania dźwięku. I jedną z najmniej ważnych jest rodzaj zapisu.

Pierwsze miejsce to rejestracja - rodzaj mikrofonu, jego jakość, ekranowanie połączenia, jakość aparatury nagrywającej i jej dopasowanie do mikrofonu.

Drugim miejscem jest konwersja na zapis sprzedawany klientowi. Tu cyfra wygrywa - jest zdecydowanie prostsza. Kluczowym elementem jest jakość aparatury próbkującej dźwięk. W zapisie analogowym jest dużo więcej śliskich miejsc, jak choćby kompensacja charakterystyk częstotliwościowych nośnika i jakość aparatury produkcyjnej.

Trzecie miejsce, to tam, gdzie bawią się zwyczajni audiofile - odtwarzanie.

Pierwszy, i najważniejszy element to akustyka pomieszczenia. Drugi - równie ważny - głośniki. Trzecim elementem jest jakość aparatury odtwarzającej. W grę wchodzi tu poziom zniekształceń, poziom szumów i podatność na zakłócenia zewnętrzne.

Czyli najzwyczajniej - jakość odtwarzacza.

Różnica między winylem i CD to nie tylko forma zapisu. Oba nośniki stosują różne formy kompensacji charakterystyk nośnika. Z nośnikiem analogowym zwykle związana jest kompensacja charakterystyki częstotliwościowej. Z nośnikiem cyfrowym - kompresja danych (PCM jest bezstratna) i kompresja amplitudy ( celowe wprowadzenie nieliniowości przed konwersja Analog-Cyfra celem utrzymania stałego % błędu kwantyzacji )

JEŻELI usłyszymy różnicę, to zwykle wynikać będzie ona z powyższych przyczyn.

Co do kabli głośnikowych - są to elementy trudne do zakłócenia i jako, że głośniki są odbiornikami względnie dużej mocy i małej impedancji, pojemności kabli mają niewielkie znaczenie. Już bardziej podatny na zakłócenia jest sam głośnik - w końcu jest to cewka, która, jak każda lubi przecież łapać zmiany pola z otoczenia.

Jeśli jednak kto lubi, podwójnie ekranowany kabel o dużym przekroju i metalizowana obudowa głośnika powinny zabezpieczyć przed większością zakłóceń.

To, co ludzie słyszą po wymianie kabli to zazwyczaj różnica między poprawnie wykonanym przewodem a partaniną. Partanina to zbyt cienkie, czasem naderwane druty, często z kiepsko-przewodnych stopów (miedź+AL lub inne badziewia), rzadkie lub żadne ekranowanie, a także niesprężyste i niewymiarowe styki nie zapewniające poprawnego kontaktu itp. Tu faktycznie ludzkie ucho jest wredne - doskonale łapiemy trzaski, kliki itp. zjawiska.

Tym którzy mają już dosyć kupowania różnych kabli polecam przejść na BNC i podwójnie ekranowane kable koncentryczne. Technologia stara, nadwymiarowa i trudna do skopania. Kupić z metra, oprawić i stosować.

Wszystko to jednak jedynie porównywanie kiepskiego z kiepskim - odtwarzania z nagrania z innym odtwarzaniem nagrania. A przecież, nawet takie drewniane ucho jak ja, wyraźnie i dobitnie odczuwa różnicę między odtworzeniem koncertu muzyki poważnej a wysłuchaniem na żywo.

Technicznie różnice są jedynie dwie - akustyka pomieszczenia i obecność na koncercie dźwięków spoza pasma słyszalnego. Sądzę, że dopiero na tym ostatnim elemencie audiofile zyskaliby prawdziwie.

Zaś co do oczu - 25, 50Hz itp to tylko takie tam kinowe przybliżenia. Ludzkie oko potrafi zarejestrować naprawdę krótkie, pojedyncze impulsy światła, nawet te trwające krócej niż 1us.

Pozdrawiam.

Tomasz Sztejka
Mariusz Pracki (436 punktów)
Co do kabli to kiedyś na wykopie czytałem artykuł o badaniu przeprowadzonym na którejś z amerykańskich uczelni. Posadzono tam kilku audiofilów i puszczono im muzykę. W pierwszym badaniu użyte były kable ze złota albo srebra, a w drugim z wyprostowanych wieszaków hotelowych lutowanych ze sobą. Podobno nie zauważyli różnicy... Nie wiem ile w tym prawdy a ile plotki, ale czasem nie ma wielkiej różnicy poza ludzkim uprzedzeniem.


www.moherowo.pl
salek (4701 punktów)
Wszelkie rozważania o granicznym tym czy owym w przypadku ludzi tracą sens, w końcu każdy z nas jest trochę inny i każdy parametr precepcji można opisać jakimś rozkładem statystycznym ('górką gaussa'?). W efekcie różnicy pomiędzy płytą analogową, a CD, 60Hz a 90 czy kablami ze złota a miedzi zauważyć się nie da.. ale ważna uwaga: zazwyczaj. Zazwyczaj, ponieważ istnieją osobniki, które takie rzeczy rozróżniają, a poza tym można się wyłapywania różnic nauczyć (np. wspominane przez Roberta Zaweckiego widoczne 70Hz po 20 latach przy monitorze). Podobno są ludzie, potrafiący wyłapać harmoniczne dźwięku aż do 80kHz (czyli dźwięk cyfrowy dla nich winien być próbkowany przy 160kHz - tyle że nikt nie przygotuje sprzętu i nagrań dla nich, bo jest w populacji może kilkudziesięciu..) Niemniej jednak różnice pomiędzy zwykłym, a lampowym wzmacniaczem, czy też pomiędzy 'analogiem', a 'cyfrą' niektórzy są w stanie wyłapać (ma to jednak bardziej związek innym profilem zniekształceń poza słyszalnym dla większości zakresem), z tym że są to bardzo, ale to bardzo niektórzy - mający i predyspozycje, i spore doświadczenie jako audiofile. Kolo, który szuka kabla ze złota, bo 'lepiej słychać', a dotychczas korzystał z miniwieży i mpa w telefonie różnicy do miedzi nie usłyszy.

Swoją drogą, więcej skorzystałby odpowiednio przygotowując pomieszczenie z aparaturą.

O snobiźmie w kupowaniu kabli ze złota może świadczyć fakt obecności w handlu (kiedyś były, nie wiem czy nadal są) specjalnych kabli do transmisji danych cyfrowych..
Piątkowski (5131 punktów)

>Swoją drogą, więcej skorzystałby odpowiednio przygotowując pomieszczenie z aparaturą.
>O snobiźmie w kupowaniu kabli ze złota może świadczyć fakt obecności w handlu (kiedyś były, nie wiem czy nadal są) specjalnych kabli do transmisji danych cyfrowych..

Tyle, że jak audiofilowi to wytkniesz, to ci powie, że dzięki złotu w kablu do "cyfry" ma lepszy Jitter...
salek (4701 punktów)
>Tyle, że jak audiofilowi to wytkniesz, to ci powie, że dzięki złotu w kablu do "cyfry" ma lepszy Jitter...
Tak jakby jitter (ten ciekawy, ten drugi właściwie sprowadza się do stopy błędów) zależał od kabli..
24-05-2009 14:38 
 Ocena 1 na 1
Piątkowski (5131 punktów)
>>Tyle, że jak audiofilowi to wytkniesz, to ci powie, że dzięki złotu w kablu do "cyfry" ma lepszy Jitter...
>Tak jakby jitter (ten ciekawy, ten drugi właściwie sprowadza się do stopy błędów) zależał od kabli..
>
poczytaj forum na AS albo HI-FI... i szepnij tylko słowo że kable nie "grają" to cię nosem wciągną...
salek (4701 punktów)
>poczytaj forum na AS albo HI-FI... i szepnij tylko słowo że kable nie "grają" to cię nosem wciągną...
Wiem, wiem.. rzuć na forum jakiegoś katolik.pl, że Bóg nie istnieje, to Cię nosem wciągną...
Ponimasz (66 punktów)
>Podobno są ludzie, potrafiący wyłapać harmoniczne dźwięku aż do 80kHz (czyli dźwięk cyfrowy dla nich winien być próbkowany przy 160kHz - tyle że nikt nie przygotuje sprzętu i nagrań dla nich, bo jest w populacji może kilkudziesięciu..)

SACD próbkowanie 192 kHz, DVD-Audio 192 lub 96 kHz. Zgodnie z reguła Nyquista daje to pasmo przenoszenia odpowiednio do 96 i 48 kHz i wyższą dynamikę. Oczywiście wzmacniacze i głośniki nie odtwarzają takich częstotliwości, ale jednak dżwięk jest odtwarzany wierniej.

mp
salek (4701 punktów)
No proszę.. jednak coś się z wolna zmienia. W sumie - coś trzeba upchnąć w te gigabajty

>Oczywiście wzmacniacze i głośniki nie odtwarzają takich częstotliwości, ale jednak dżwięk jest odtwarzany wierniej.

Ciekawe.. głośnik nie przeniesie, ale jakiś efekt na dźwięku jednak jest..
placownik (17853 punktów)

   Popatrzcie, czego słuchamy.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Piątkowski (5131 punktów)
>   Popatrzcie, czego słuchamy.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

I dlatego zaczynam od nowa odkrywać muzę na starych taśmach, cd z drugiej ręki sprzed 20 lat i winylach...
salek (4701 punktów)
>   Popatrzcie, czego słuchamy.

Uff.. Coraz częściej ciche fragmenty wydają mi się za głośne, a głośne - zbyt ciche. Myślałem, że zaczynam głuchnąć.. a chyba jednak nie
Piątkowski (5131 punktów)
to jest pikuś..mam jedną płytę w kolekcji, która jest dowodem na fuszerkę ze strony firm produkujcych cd... dźwięk ewidetnie przesterowany i jest utwór ktory dosłownie charczy... najpierw myślałem że mi sprzęt szwankuje...ale na szczęście to tylko płyta padnieta jest...

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365