... Sady się czerwienią Już chłody na czatach Jesienią, jesienią Panny się rumienią Na wspmnienie lata
Tak, tak, nadeszła pora na stare piosenki oraz wymianę letnich doświadczeń:
1) Odradzam kupno butów firmy Meindl, klasy BC ("Buty trekkingowe do ambitnych wędrówek oraz lekkich wspinaczek"), model Engadin Men MFS (Memory Foam System). Przeszedłem w nich od Suchej Beskidzkiej do Wetliny, zostając ukarany za chęć "szpanowania": jeszcze nigdy w życiu nie miałem tak ch****ych butów. Jeżeli ktoś się zainteresuje, to opiszę szerzej, teraz jeszcze tylko przeproszę za użycie brzydkiego słowa, z konieczności, bo wszystkie inne są za słabe.
2) Rysy - na początku lipca (?, śruby jeszcze nie zmatowiały) Słowacy przykręcili tablicę na polskim czubku Rysów zachęcając do zejścia na słowacką stronę: dużo łatwiejsze, po drodze "Chata pod Rysmi", gdzie jest wszystko, nawet rozkład jazdy autobusów do Łysej Polany, itp. Ostrzegam: schodżcie na Słowację tylko gdy zagrożeni burzą, albo mając zapewniony własny transport do Łysej Polany (około 24...28 km szosą), jedyna informacja na którą natrafiłem w "Chate pod Rysmi" to duży plakat na wewnętrznej stronie drzwi wejściowych: "Ne srat przi chate!"
3) Beskid Niski - tylko czerwony szlak jest ciut, ciut lepiej oznakowany niż pozostałe, które są ciut,ciut oznakowane na początku i końcu, czyli tam, dokąd mógł dojechać autkiem oznakowywujący. Szlaki są niewydeptane, bardzo często zarośnięte pokrzywami, jeżynami, itp. powyżej głowy. Pomagałem sobie dużym myśliwskim nożem, aż się wreszcie poddałem (Ooo, a takiego wała, Gorlicki PeTeTeKu!!!) i zeszedłem do Tylawy, potem autobusem do Moszczańca i piechotą( już tylko po szosie!...) do Komańczy.
Pozdrawiam wszystkich "wariatów z garbem"! |