 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-10-2011 14:10 | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Równanie konsensusu | Taka gratka.. Jeśli a-b<=0, to konsensus możemy opisać jako a*c-b*c=|a|+|b|+|c|+|d| (|a|,|b|,|c|,|d|>0) a,b - zwaśnione strony c - konsensus d - wartość dodana Zadanie.. 1. Znajdź rozwiązanie, przy założeniu, że rozwiązanie typu "udowodniłem, że rozwiązania nie ma i nie będzie" możesz sobie schować do szuflady. 2. Wykaż, czy rozwiązanie jest "zawsze", czy "prawie zawsze" prawdziwe. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Przemek J. (3008 punktów) | Po przekształceniach mamy 2 możliwe rozwiązania (1) c= (|a|+|b|+|d|)/(a-b-1) (2) c= (|a|+|b|+|d|)/(a-b+1) Wydaje mi się, że nigdzie nie było założenia, że c musi być większe od zero, ja go nie widzę. Rozwiązanie istnieje prawie zawsze, bo nie ma go tylko dla 2 warunków a-b-1=0 - nigdy nie zajadzie bo przyjęliśmy a-b<=0 a-b+1=0 - jedyny konflikt interesów, który nie ma rozwiązania.
|
|
 | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | >Wydaje mi się, że nigdzie nie było założenia, że c musi być większe od zero, ja go nie widzę. >Jeśli a-b<=0, to konsensus możemy opisać jako a*c-b*c=|a|+|b|+|c|+|d| (|a|,|b|, |c|,|d|>0) C nie musi być większe od zera, bo muduł z c ma być tylko większy od zera. Dzięki za to rozwiązanie. Ciekawi mnie jednak, czy można znaleźć jakieś inne, które opisują na podstawie większej dziedziny działań matematycznych rozwiązanie, które uwzględnia trochę mniejszy margines tego "prawie wszystko". Oczywiście C (konsensus) z filozoficznego punktu widzenia może mieć wartość ujemną, czyli w tym wypadku konfliktową.. i tak też przeważnie w praktyce bywa. Dzięki jeszcze raz za to rozwiązanie.
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
 | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | > Po przekształceniach mamy 2 możliwe rozwiązania >(1) c= (|a|+|b|+|d|)/(a-b-1) >(2) c= (|a|+|b|+|d|)/(a-b+1) >Wydaje mi się, że nigdzie nie było założenia, że c musi być większe od zero, ja go nie widzę. >Rozwiązanie istnieje prawie zawsze, bo nie ma go tylko dla 2 warunków >a-b-1=0 - nigdy nie zajadzie bo przyjęliśmy a-b<=0 >a-b+1=0 - jedyny konflikt interesów, który nie ma rozwiązania. > PE.ES..... Mogę to zacytować w swojej książce? Piszę książkę science-fiction "VEN" o gościu z głową podłączoną do komputera.. Jak zgromadzę fundusze to ją wydam. Chodzi mi tylko o to rozwiązanie..
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
|  | | Przemek J. (3008 punktów) | Jasne cytuj i używaj do woli, choć wiedz, że to jest na poziomie gimnazjalisty, więc może faktycznie lepiej poczekać na coś lepszego. Może sam byś trochę potrzymał o teorii gier, bo po Twoim lakonicznym opisie zgaduję, że opisujesz jakieś zagadnienie z gry o sumie zerowej. Może rozbuduj problem tak, żeby do jego rozwiązania trzeba było wyznaczyć punkt równowagi Nasha. Jeśli Twój bohater jest sprzężony z komputerem, to dlaczego ograniczasz się do równania matematycznego, może niech jakaś sieć neuronowa analizuje problem na postawie języka naturalnego a nie sformalizowanego zapisu matematycznego. Popatrz dookoła jak ewoluują wszelakiego rodzaju interfejsy i może idź tą drogą. Poniosło mnie, już się nie wcinam  Zaciekawiła mnie ta zgoda ujemna. Właśnie sam próbowałem sobie wykoncypować (przepraszam, ale ostatnio przykleiło mi się do języka i sobie nadużywam) co oznacza minus przed c. Możesz mi wskazać miejsce gdzie mogę o tym poczytać (sam na razie nic nie znalazłem) lub napisać w kilku słowach co oznacza "zgoda konfliktowa"?
|
|
| |  | | Przemek J. (3008 punktów) | Liczby zespolone, powiadasz. Nadal będziesz miał to samo rozwiązanie, tylko "zapisane bardziej tak": (a,0)-(b,0)=(0,0). > Tworząc to zadanie myślałem głównie o idei samego konsensusu i nad tym, że zawsze jest on do pewnego stopnia wyjściem, a do pewnego stopnia paradoksem bez wyjścia.Koniecznie poczytaj o teorii gier.
|
|
| |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Cieszę się, że moja książka, choć dopiero powstaje (od 1999 roku) budzi już tyle kontrowersji. Rzeczywiście jest tam trochę o sieciach neuronowych i nie tylko, bo również i o technokracji, egzoszkieletach, napędach nieinercjalnych, warpowych... etc., etc. W sumie dużo cytuaję "klasyków", czyli ciężko się czyta dialogi, bo włos się na głowie jeży. Zdecydowałem się na formę science-fiction, bo nikt się nie będzie mnie wtedy czepiał, że uprawiam pseudonaukę. O co chodzi ze "zgodą ujemną". No wyobraź sobie wojnę Polska-Ameryka Płn... i wyobraź sobie, że możemy naprawdę Amerykańców wkurzyć... bo wiemy za który cyngiel pociągnąć. Aby być do tego zdolnymi, musieliśmy zjeść tą beczkę soli i teraz jesteśmy w stanie postawić sprawę na ostrzu noża. Wszystkie poważne relacje na świecie zawierane są w cieniu obaw, że jeśli ktoś komuś za bardzo zaufa, to któraś ze stron prędzej, czy później to wykorzysta, ale naszym polskim ziobrowatym dupoślizgiem udało nam się podlizać Amerykańcom. Taka hipotetyczna sytuacja. Powiedzmy dziś sytuacja jest na ostrzu noża, bo jedno przyciśnięcie nieodpowiedniego przycisku i będziemy się musieli "żenić bardziej". O co chodzi? Wpadają do nas Amerykańce z misją pokojową nie niszczenia ładu na świecie, ale wiedzą, że czego by nie zarządali, to my i tak powiemy nie, bo nie interesują nas ochłapy z pańskiego stołu. I zaczyna się sieczka w postaci pogróżek, debat, podziału majątku, ścinania łbów... etc. etc. Był konflikt, i konflikt trwa... tym razem przy "okrągłym stole" wałęsjańskim. Są negocjacje. Niestety nikt nie potrafi zakończyć, bo każdy chce coś mieć "za fatygę". Dziwnym zbiegiem okoliczności wyszło na to, że Bobrowski serdecznie całuje się z języczkiem z Mulaciastym w obiczu całego świata, a świat jest z tego powodu szczęśliwy, bo tak trzeba było sprawę zaaranżować, żeby było tyle tego typu drobniutkich konfliktów interesów w gigantycznych korporacjach Polsko-Amerykańskich produkujących fantastyczne kombajny etc., że mało komu się będzie chciało już dalej w ten sposób stawiać sprawę na ostrzu noża przez kolejne dziesięć lat, a USA przeżuci swą przyjaźń na Polskę, a wobec innych będzie o wiele bardziej ostrożna. To tak w skrócie.
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | |  | | Przemek J. (3008 punktów) | > Cieszę się, że moja książka, choć dopiero powstaje (od 1999 roku) budzi już tyle kontrowersji.
Ja tylko, w swojej arogancji, zacząłem Ci podtykać swoje pomysły na to jak ja bym to napisał. I tylko tyle, żadnych kontrowersji, tylko próżność (moja).
> To tak w skrócie.
Ja dla mnie to co opisałeś to ja bym w skrócie opisał tak: d<=0, c=1.
Porozumienie (c), jak dla mnie, to jest to stan binarny: 0 - brak, 1 - jest.
|
|
| | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | >> Cieszę się, że moja książka, choć dopiero powstaje (od 1999 roku) budzi już tyle kontrowersji. >Ja tylko, w swojej arogancji, zacząłem Ci podtykać swoje pomysły na to jak ja bym to napisał. I tylko tyle, żadnych kontrowersji, tylko próżność (moja). A ja i tak autentycznie się cieszę i podobnie jak Ty, mam podpierdzielacki system skojarzeń. >> To tak w skrócie. >Ja dla mnie to co opisałeś to ja bym w skrócie opisał tak: d<=0, c=1. No to to jest wartość dodana, czy odjęta? Konsensus zakłada, że jest i coś wnosi. Wartość dodaną, która jest na plusie. Podobnie jest z ewolucją. Jeśli nawet jakaś cecha jest kłopotliwa, to jeśli istnieje w jakimkolwiek wymiarze pozytywnym, osobnik przeżywa. Jeśli robi za minus... stado ptaszka zadziobie. >Porozumienie (c), jak dla mnie, to jest to stan binarny: >0 - brak, >1 - jest. No to taka hipotetyczna sytuacja. Co lepsze: -pół litra -cały litr -czy krzynka?
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Oczywiście, że porozumienie jest, albo go nie ma. Tylko, że my nie mówimy o kompromisie... W kompromisie strony ugadują się na wzajemnie akceptowalne straty w obliczu braku perspektyw na rozwiązanie pozytywne. Innymi słowy godzą się na fakt, że osłabione w siłach będą tylko czekać, aż dowiedzą się kto pierwszy ich "wydymał".
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | | | |  | | Przemek J. (3008 punktów) | Czyli c<0 to impas. Teraz załapałem.
|
|
| | | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | >Czyli c<0 to impas. Teraz załapałem. Dokładnie. Fajnie to nazwałeś. Poza tym moduł z c pozostaje konsensusem, czyli również wyjściem z impasu, który jest tu raczej tym minusem do c. Ubieranie tego w cyfrę to "popaprany" pomysł, ale można się na to połakomić.
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | >Czyli c<0 to impas. Teraz załapałem. Choć z drugiej strony bardziej pod "impas" pasuje mi to: a-b+1=0 Zwaśnione strony są tu wciąż na małym minusie (-1) i równanie konsensusu nie ma wtedy sensu. To chyba jedyne wyjście, kiedy warto stosować kompromis, bo konsnensus nie jest lekarstwem na wszystko. Jeśli więc: "W kompromisie strony ugadują się na wzajemnie akceptowalne straty w obliczu braku perspektyw na rozwiązanie pozytywne." To jak to przekształcić? Może: a-b<-1 albo a-b>-1 i a-b<=0
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | | | | | |  | | Przemek J. (3008 punktów) | Jeżeli a-b+1=0 to równanie nie ma rozwiązania. Ja bym to zinterpretował tak, że jeśli strata a jest mniejsza od b dokładnie o jedność, to niemożliwym jest wypracowanie jakiegokolwiek konsensusu (porozumienia).
Jeszcze słowo o konsensusie, bo z różnego jego rozumienia mogą wynikać nasze różne interpretacje. Porozumienie (konsensus) mamy wówczas, gdy obie strony godzą się na zaistniałą lub wypracowaną sytuację.
c<0 - impas, oznacza że zaistniała sytuacja jest niesatysfakcjonująca do obu stron, ale nie są wstanie podjąć żadnych dodatkowych wysiłków, żeby to zmienić na sytuację, która by ich satysfakcjonowała. Z wcześniejszego równania (2) łatwo wykazać, że jest to prawdą, bo znak c nie zależy od d, a przecież d to wartość dodana, a jedynie od różnicy pomiędzy a i b.
c=0 - kompromis, czyli porozumienie wypracowane tzw. końskim targiem, każda ze stron idzie na pewne ustępstwa, by ostatecznie osiągnąć pewien, zadawalający dla siebie status. Jak wynika z (2) możliwy tylko wtedy, gdy suma a,b i wartości dodanej d jest zerowa. Trochę się to kłóci z intuicyjnym pojęciem kompromisu, bo zazwyczaj czujemy, że osiągnięcie porozumienia ma zawsze jakąś wartość dodaną.
c>0 - porozumienie, w którym obie strony osiągnęły korzyści i strata (a raczej różnica w korzyściach) jednej ze stron ( w tym przypadku a) nie jest >=1 względem b.
Wniosek końcowy mamy taki, że jakość konsensusu (jego położenie wzglęgem zera) zależy przede wszystkim od różnicy pomiędzy stratami (korzyściami) obu stron.
|
|
| | | | | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Obaj mamy rację. Kompromis oznacza, że podamy sobie teraz ręce i ogłosimy PAT, a konsensus oznacza, że dopracujemy się rozwiązania unitarnego, uniwersalnego, odpowiedniego, adekwatnego, optymalnego... etc. etc. w konsensusie jest wartość dodana... pamiętaj o tym. Stąd mówiłem o tym, że obie strony uznają, że tyle coś mają z konfliktu, że on sam stanowi o wartości dodanej do a-b. W ten sposób tam gdzie jest konflikt i jest on rozwiązywany konsensusem, społeczeństwo jest "na plusie", a nie czeka w kompromisowej sytuacji impasu na to, co się kolejnego, negatywnego wydarzy. Warto uzupełnić tu kilka równań, bo masz rację... co to znaczy to "c"? W mojej wersji to tylko "c", z którego moduł jest zawsze dodatni. To stanowczo za mało. Na razie w książce mam coś takiego (i to wciąż za mało):
Równanie konsensusu Jeśli a-b<=0, to konsensus możemy opisać jako a*c-b*c=|a|+|b|+|c|+|d| (|a|,|b|,|c|,|d|>0) a,b - zwaśnione strony c - konsensus d - wartość dodana Odp. Po przekształceniach mamy 2 możliwe rozwiązania (1) c= (|a|+|b|+|d|)/(a-b-1) (2) c= (|a|+|b|+|d|)/(a-b+1) Rozwiązanie istnieje prawie zawsze, bo nie ma go tylko dla 2 warunków: a-b-1=0 - nigdy nie zajdzie bo przyjęliśmy a-b<=0 a-b+1=0 - jedyny konflikt interesów, który nie ma rozwiązania. "Impas" to: a-b+1=0 Zwaśnione strony są tu wciąż na małym minusie (-1) i równanie konsensusu nie ma wtedy sensu. To chyba jedyne wyjście, kiedy warto stosować kompromis, bo konsensus nie jest lekarstwem na wszystko. W kompromisie strony ugadują się na wzajemnie akceptowalne straty w obliczu braku perspektyw na rozwiązanie pozytywne. a-b<-1 albo a-b>-1 i a-b<=0
A chciałbym tam dodać jeszcze dwa nasze nazwiska.. PE.ES.. A może warto uzależnić "c" od "d"? Jeszcze tyle, że to "c" nie może być równe 0. Zresztą żadna z tych wartości nie może być równa 0, bo takie są założenia. Jeśli c=0, to nie oznacza to tylko "końskiego targu", ale i fakt, że konfliktu wogóle nie ma.. nie ma też porozumienia. Jeśli któraś ze stron ma wartość zerową, to z kim się tu kłócić. Pytanie, co z "wartością dodaną", bo może mieć ona nawet wartość ujemną i wtedy pojawia się problem ewolucyjny, o którym pisałem - w krótkiej perspektywie i porozumienie pada i następuje "fatasztrofen" w postaci "zarżnięcia" a i b!
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Przemek J. (3008 punktów) | >A może warto uzależnić c od d?
Też o tym myślałem, ale nie chciałem się już więcej wcinać w Twój pomysł.
Mi się wydaje, że nieco lepsze jest równanie: cc+bc = |a|+|b|+|c|-|d|
Wtedy (2) będzie miało postać: c=(|a|+|b|-|d|)/(a-b+1). I w tym przypadku wartość dodana wpływa na znak c, tylko trzeba trochę zmienić definicję: a, b to korzyści obu stron, c bez zmian, a d to wartość, którą trzeba dodać (przy pewnych nakładach pracy wypracowane rozwiązanie jest nieopłacalne). Oczywiście można też w przypadku d zrezygnować z modulo po prawej stronie. To tyle na szybko.
Ciekawie Ci te równania wyszły, naprawdę fajny (rozwojowy) pomysł - gratuluję.
Co do nazwiska, jeśli chcesz to sobie z niego korzystaj, bo "nie jeden pies się Burek nazywa", ja osobiście nie mam żadnej potrzeby utrwalania swojej sygnatury.
|
|
| | | | | | | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | >>A może warto uzależnić c od d? >Też o tym myślałem, ale nie chciałem się już więcej wcinać w Twój pomysł. >Mi się wydaje, że nieco lepsze jest równanie: >cc+bc = |a|+|b|+|c|-|d| >Wtedy (2) będzie miało postać: c=(|a|+|b|-|d|)/(a-b+1). I w tym przypadku wartość dodana wpływa na znak c, tylko trzeba trochę zmienić definicję: a, b to korzyści obu stron, c bez zmian, a d to wartość, którą trzeba dodać (przy pewnych nakładach pracy wypracowane rozwiązanie jest nieopłacalne). Oczywiście można też w przypadku d zrezygnować z modulo po prawej stronie. To tyle na szybko. >Ciekawie Ci te równania wyszły, naprawdę fajny (rozwojowy) pomysł - gratuluję. >Co do nazwiska, jeśli chcesz to sobie z niego korzystaj, bo "nie jeden pies się Burek nazywa", ja osobiście nie mam żadnej potrzeby utrwalania swojej sygnatury. > To genialne! Dzięki. W porządku.. Tylko mam prośbę.. rozwińmy ten temat do Równania Porozumienia, o którym pisałeś.. 1) który przypadek to Konsensus? 2) który przypadek to Kompromis? Bo ze mnie matematyk to jak z koziej d... worek na mąkę. Oczywiście, jeśli nie masz potrzeby "utrwalania się", to pozostawię to bez nazwisk. Jeszcze takie pytanie... jak to wygląda bez "modulo d". Tak samo?
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Przemek J. (3008 punktów) | No to od początku.
Porozumienie (c) wpływa na korzyści obu stron (a,b) oraz jest zależne od sumy korzyści obu stron oraz wypracowanej wartości dodanej (d). Czyli mamy takie równanie:
c*a+c*b=a+b+d
Nie ma żadnego założenia, że któreś wartości muszą być większe od zero. Znak "-" oznacza po prostu stratę, jedynie w przypadku c ma specjalne znaczenie (poniżej).
a,b,d<0 oznacza, że wypracowano stratę (deficyt). Po przekształceniach, otrzymujemy: c= 1+d/(a+b).
Stąd:
Impas (c<0) jest wówczas gdy: a+b<-d, czyli każda dołożona praca oznacza pogłębienie się straty, którą już mamy.
Kompromis (c=0): a+b=d, czyli suma zysków stron konsumuje wypracowaną wartość dodaną.
Porozumienie (c>0): a+b>d, czyli obie strony zyskują więcej niż wynosi wartość dodana. Może być tak, że wypracowano stratę lub nic, ale każda ze stron zyskuje (wtedy a+b>0 b<=0 czyli nierówność a+b>d jest zawsze spełniona), ale może być tak, że obie strony zyskują i ogólnie wypracowano jakąś wartość dodaną.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Na to jak najbardziej bym się zgodził, tylko, że kompromis to też porozumienie, więc proponuję trzymać się terminologii c-konsensus. Z tą synergią to chyba za bardzo pojechałem, ale to na pewno ciekawy aspekt tej sprawy. pl.wikipedia.org/wiki/SynergiaPoza tym ciekawi mnie, czy jeśli wróciłeś "do początku", to wywalasz to, co jakiś czas temu zrobiłeś? W tym na bank coś było, choć nie do końca już jestem w stanie znaleźć jakieś analogie. Inna sprawa to ta, w jakich okolicznościach powstaje wartość dodana. Oczywiście można powiedzieć, że to tylko "wypracowana praca", ale podejrzewam, że nawet wyprowadzając tą jedynkę "1" można ustalić jaka jest jednostkowa wartość korzyści, ograniczyć nawiasami wielkość wartości dodanej i znaleźć gdzieś jakiś "deficyt", jakieś "ssanie", które tak zasysa, że przez przypadek tworzy tą wartość dodaną. Proponuję całość nazwać: "Teoria Porozumienia"
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Weźmy sprawę na podstawie "zmodyfikowanej teorii ewolucji". Hipopotamica pieprzy się z jednorożcem i wychodzi coś w stylu hipopotama ze skrzydłami. Oczywiście nikt ze stada nie jest w stanie zrobić mu tej łaski i go dobić, bo i tak sobie pary nie znajdzie, ale że on sobie fruwa z kwiatka na kwiatek, to ostatecznie zadziobią go piranie. Tak kończy. Czyli masz rację. Pewne wartości dodane, nie są opłacalne, mimo że mogą być nawet bardzo duże. Jeśli nawet konflikt wywołuje powstanie małej "luki" w całości, to ewolucyjnie w dalszej perspektywie ta luka może być przyczynkiem do powstania zauważalnej cechy pozytywnej. Dlatego też warto policzyć czym jest ta jednostka, w jakim "przedziale" ma być wartość dodana... i co ją warunkuje na podstawie konsensusu. Ja nie wiem, czy Ty zdajesz sobie z tego sprawę, ale to bardzo poważne rozwinięcie Teorii Ewolucji. Jak na razie nikt na jej zasadzie nie wykazał czym w Teorii Ewolucji (tutaj można ją przyrównać do Teorii Porozumienia) jest wartość dodana, a przede wszystkim nikt jej nie wykazał matematycznie. Więc jeśli masz opory ideologiczne przed tak "zbyt dużą" ingerencją w naukę... to nie obrażę się, jeśli się wycofasz. Co o tym myślisz? PE.ES.. Synergia jest faktem naukowym, podobnie jak synestezja, czy synchronia (udowodniona przez ojca psychiatrii Junga). Więc dziwi mnie to, że nie chcesz, abyśmy się pod tym podpisali. Oczywiście to co zrobiłeś nadal jest genialne, ale dla dalszych rozważań o konsensusie przyjmujemy c<>0
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Na razie umówmy się, że mamy coś takiego.. Teoria Porozumienia Porozumienie (c) wpływa na korzyści obu stron (a,b) oraz jest zależne od sumy korzyści obu stron oraz wypracowanej wartości dodanej (d). Czyli mamy takie oto równanie: c*a+c*b=a+b+d a,b,d<0 oznacza, że wypracowano stratę (deficyt). Po przekształceniach, otrzymujemy: c= 1+d/(a+b). Stąd: Impas (c<0) Kompromis (c=0) jest wówczas gdy: Konsensus (c>0) jest wówczas gdy: a+b>d, czyli obie strony zyskują więcej niż wynosi wartość dodana. Może być tak, że wypracowano stratę lub nic, ale każda ze stron zyskuje (wtedy a+b>0 b<=0 czyli nierówność a+b>d jest zawsze spełniona), ale może być tak, że obie strony zyskują i ogólnie wypracowano jakąś wartość dodaną.
PE.ES.. Nie dałem wszystkiego, bo forum się sypie i wciąż wyskakują błędy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | A tak w sumie... to to już chyba starczy.. jestem niewymownie wdzięczny! Umieściłem to tu: www.thenak(*)opic=41801.msg371248#msg371248
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Przemek J. (3008 punktów) | > Poza tym ciekawi mnie, czy jeśli wróciłeś "do początku", to wywalasz to, co jakiś czas temu zrobiłeś?
Tak. Jak się przyjrzysz wzorom, to zmieniłem znak d, usunąłem modulo, skasowałem c z prawej strony (co usunęło jedynkę, która Cię wcześniej zaciekawiła). Zrobiłem tak, bo pozwoliłem sobie zwerbalizować problem, a następnie spróbowałem go zapisać jako równanie.
Teraz trzeba by zrobić kolejny krok. Dokładnie zdefiniować znaczenie poszczególnych składowych i sprawdzić poprawność równania i rozwiązań dla różnych przypadków, bo ja już widzę pewną rozbieżność w naszym rozumowaniu.
Dla Ciebie d to synergia?
Ja przyjąłem, że d to korzyść zewnętrzna. Korzyści indywidualne to a i b, korzyść zewnętrza to każda korzyść, która nie trafia bezpośrednio do a lub b. Oczywiście korzyść ze znakiem "-" to strata.
W przypadku hipopotorożca, taką korzyścią zewnętrzną może być jego walor estetyczny, on jako źródło pokarmu dla piranii itd. I tu mi się to wszystko rozmywa, bo nie wiem jakimi kryteriami trzeba by się posłużyć, żeby zdefiniować wartość i znak tej korzyści zewnętrznej. Bo zanim nasz lotny hipcio trafi na czyjś stół, to wcześniej spowoduje niedobór jedzenia u jakiś koników polnych, których śniadanie wszama.
> Ja nie wiem, czy Ty zdajesz sobie z tego sprawę, ale to bardzo poważne rozwinięcie Teorii Ewolucji.
No właśnie, nie bardzo.
> Co o tym myślisz?
Jak nam się uda, to nobel w garści.
A tak na poważnie, możemy pociągnąć ten ciekawy eksperyment myślowy ale na dzisiaj, widzę że rozbijamy się na d. Na jego zdefiniowaniu i sparametryzowaniu. Poza tym sama konstrukcja nierówności a+b<-d też jest taka nieelegancka i ciężka w interpretacji. Definicja d to jest kucz do tego równania.
> dziwi mnie to, że nie chcesz, abyśmy się pod tym podpisali.
Ja nie mówię, że nie chcę, tylko że jest mi to obojętne. Na razie to nasze gdybanie nie ma żadnej wartości, ja nie dostrzegam geniuszu, o którym piszesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | No to wstrzymajmy się do jutra... może na coś przez noc się wpadnie. Jak na razie chyba warto pomyśleć o tym "d". Nikt za to pewnie dzisiaj Nobla nie da, bo minęły te czasy, kiedy z zaciśniętym zwieraczem czekano na pisarza w wydawnictwie. Żyjemy w rzeczywistości postpolitycznej, gdzie polityka to marketing, a pomysły takie, jak nasze giną na chwile, aby zostały po x latach odkopane w szufladzie "IBMowskiej". >Dla Ciebie d to synergia? Nie za bardzo. Chodzi o tą konkretnie synergię. Jak się jakiś temat zaczyna, to powinna być ładna "preambuła" i my ją mamy. A+B warto przekształcić z parametrów ilościowych, na jakościowe. Jak kwantyfikujesz jakość, i dodajesz do siebie jakości to w synergii dostajesz to d, które przeważnie jest różne od 0. Fajnie by było pójść tym tropem... ale to już jazda, bo jak dla mnie kwantyfikowanie jakości to już ostra jazda. Teoria ewolucji z tego co wiem nie porywa się na synergię, choć z całą pewnością były jakieś próby godzenia końca z końcem, jak godzenie teorii kwantowych z relatywistycznymi. Podobnie fizycy rozmarzają się o "Teorii Wszystkiego". p.s. Wciąż warto wyprowadzić jednostkę (według mnie) i powalczyć z określeniem przedziałów, które "zabijają". Z tego, co zdołałem zauważyć te zależności a+b od d u Ciebie dają fajne przedziały, które nie znajdują się na razie w dziedzinie liczbowej. Jeśli ustalisz czym jest jednostka i pokombinujesz dalej z tymi przedziałami - impas, kompromis i konsensus, to z całą pewnością da się tam coś do pierwotnego wzoru podstawić i pokomplikować go. Przedziały, które "zabijają", zabijają porozumienie, bo hiporożec ma być "po wiek wieki" szczęśliwy... inaczej nie ma porozumienia i można tylko mówić o impasie.
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Ten wątek niedługo zniknie z tablicy, a ja nie chcę go prowadzić gdzieś indziej, bo lubię to forum i jego zasady. Daję sobie więc ten wątek do zakładek i proponuję tu prowadzić dalszą dyskusję.
Jego Najjaśniejsza Mość Imperator Świata, Wszechświata i Okolic o imieniu ponad wszelkie imiona.. którego Wszechświat sięga tak daleko, jak Jego wyobraźnia. Ten, który zwykł mawiać "Jam Prawem ponad Prawem i Lewem. Wiem wszystko, bo nie wiem nic...
|
|
| | | | | | | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Na razie zmieniłem adnotację w książce na: Równanie Porozumieniaa-b<=0 cc+bc = |a|+|b|+|c|-d c=(|a|+|b|-d)/(a-b+1) a, b - korzyści skonfliktowanych stron c - konsensus d - "wartość dodana" , którą trzeba dodać (przy pewnych nakładach pracy wypracowane rozwiązanie jest nieopłacalne) Tylko, że bardzo chciałbym teraz znaleźć przypadek, w którym to nie funkcjonuje, bo wtedy może zafunkcjonować kompromis. Jest tu coś takiego, czy też nie ma kompromisów  PE.ES.. Już to widzę.. wciąż a-b<-1 albo a-b>-1 i a-b<=0
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
| | | | | | | | | | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Teoria Porozumienia Jeżeli: (|a|,|b|,|c|,d>0) a-b<=0 a-b <> -1 To: cc+bc = |a|+|b|+|c|-d c=(|a|+|b|-d)/(a-b+1) a, b - korzyści skonfliktowanych stron c - konsensus d - "wartość dodana" , którą trzeba dodać (przy pewnych nakładach pracy wypracowane rozwiązanie jest nieopłacalne) a-b<-1 - impas a-b>-1 i a-b<=0 - kompromis 1 = (|a|+|b|-d)/ c -a+b (|a|+|b|-d)/ c<>0 czyli: |a|+|b|<>d Innymi słowy w konsensusie potrzebna jest synergia. Czyli trzeba tak dobierać zwaśnione konfliktami strony, aby zwaśnione konfliktami strony miały szansę dopracować się wartości dodanej.
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
 | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | > Po przekształceniach mamy 2 możliwe rozwiązania >(1) c= (|a|+|b|+|d|)/(a-b-1) >(2) c= (|a|+|b|+|d|)/(a-b+1) >Wydaje mi się, że nigdzie nie było założenia, że c musi być większe od zero, ja go nie widzę. >Rozwiązanie istnieje prawie zawsze, bo nie ma go tylko dla 2 warunków >a-b-1=0 - nigdy nie zajadzie bo przyjęliśmy a-b<=0 >a-b+1=0 - jedyny konflikt interesów, który nie ma rozwiązania.
A może ktoś spróbuje z liczba zespolonymi, albo z innym "wynalazkiem"? Tworząc to zadanie myślałem głównie o idei samego konsensusu i nad tym, że zawsze jest on do pewnego stopnia wyjściem, a do pewnego stopnia paradoksem bez wyjścia. Oczywiście porywać się na tak konkretne zagadnienie filozoficzne to jak walka z wiatrakami, rzucanie się z motyką na księżyc, albo zawracanie kijem Wisły, ale w konsensusie chodzi o to, że po tym, jak wszyscy zjedli ze sobą beczkę soli, i wilk jest syty i owca cała, a wszystko ma i ręce i nogi. Dialog ma mieć sens, a nie być tylko setkami gigabajtów bzdur. Jeśli nawet w sztywnych ramach nauki nie można zweryfikować dowodowo odważnej hipotezy, to po co komu nauka i hipotezy? Nauka to dziś głównie matematyka i z całą pewnością istnieje możliwość podjęcia wielu innych prób celem ograniczenia tych "prawie wszystkich" przypadków.
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
2 na 2 aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Oprócz pisania, staram się skonstruować model mojego napędu nieinercjalnego. W sumie to jest prawie że skończony, ale brak mu jeszcze koła zamachowego podłączonego do drugiego silniczka.  Cytat z ksiązki: Napęd Nieinercjalny FajferaKoło zamachowe z odpowiednim momentem bezwładności porusza się ruchem posuwisto-zwrotnym wzdłuż swej osi obrotu z rożnymi, acz stałymi prędkościami w jedną i w drugą stronę. Urządzenie to wykorzystuje największy moment bezwładności koła zamachowego, które "woli" poruszać się prostopadle do swej osi obrotu, niż wzdłuż tej osi, a przez to poruszając się odpowiednim ruchem posuwisto-zwrotnym wzdłuż osi obrotu stawia różne "opory". Efekt można opisać jako "cykliczne dwa kroki wprzód i krok w tył". (napęd ten wykorzystywany był od XXI wieku w autolotach i rozpoczął serię dalszych rozważań nad "wysiłkiem E") p.s. Z tym największym momentem bezwładności jest podobnie jak w kole rowerowym. Cały układ ma wyglądać mniej więcej tak:  Choć płytka będzie większa.
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Teoria Porozumienia | Za przyzwoleniem moderatorstwa "zdubluję" pewien temat, który wynikł z dyskusji w dziale "o wszystkim i o niczym"
Teoria Porozumienia Jeżeli: (|a|,|b|,|c|,d>0) a-b<=0 a-b <> -1 To: cc+bc = |a|+|b|+|c|-d c=(|a|+|b|-d)/(a-b+1) a, b - korzyści skonfliktowanych stron c - konsensus d - "wartość dodana" , którą trzeba dodać (przy pewnych nakładach pracy wypracowane rozwiązanie jest nieopłacalne) a-b<-1 - impas a-b>-1 i a-b<=0 - kompromis 1 = (|a|+|b|-d)/ c -a+b (|a|+|b|-d)/ c<>0 czyli: |a|+|b|<>d Innymi słowy w konsensusie potrzebna jest synergia. Czyli trzeba tak dobierać zwaśnione konfliktami strony, aby zwaśnione konfliktami strony miały szansę dopracować się wartości dodanej.
|
|
 | | Przemek J. (3008 punktów) | Odp: Teoria Porozumienia | Nie cc+bc=... tylko ac+bc=..., powielasz moją literówkę, poza tym nie widzę powodu powielania wątku. Jak ktoś jest ciekaw to sobie znajdzie
|
|
|  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Proszę o wywalenie tego wątku przez moderatorstwo.. Sorry.
Prawie wszyscy ludzie dzielą się na tych, którzy gwałcą rzeczywistość i na tych, którzy tę rzeczywistość już zgwałcili... Nieliczni mają ten przywilej dymać ją za jej radosną zgodą..
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|