Nawet nie mającemu zielonego pojęcia o prawie obiło się o uszy powiedzenie, że
ignorantia iuris - to raczej
nocet.Dobrze wiedzą o tym posłowie, których wybraliśmy ostatnio, kiedyś i jeszcze kiedyś.
Z tego powodu dokładają szczególnej staranności w formułowaniu prawa jasnego, logicznego, niesprzecznego.
Tak prostego, że na wypadek gdyby nie prawnik jakiś tam - ale nawet prosty chłopek siedzący w klopie znalazł za sedesem równo pocięte kartoniki i przeczytał - to żeby zrozumiał.
I.
Ewidentnym przykładem tych wysiłków jest chociażby ustawa o emeryturach i rentach.
Ktoś lubiący lekkie pióro i delektujący się zrozumiałym językiem i logicznymi konstrukcjami - zerknie tam i poczyta art. 24 w zestawieniu z art. 32:
Art. 24. [Nabycie prawa]
2. Dla ubezpieczonych
urodzonych po dniu 31 grudnia 1948 r., zatrudnionych w szczególnych
warunkach lub szczególnym charakterze, z wyjątkiem ubezpieczonych mających prawo do emerytury
na warunkach określonych w
art. 32, 33, 39, 40, 46, 50, 50a i 50e, 184 oraz w
art. 88 ustawy, o której
mowa w art. 150, zostaną ustanowione emerytury pomostowe.
Przekładając to na język trochę bardziej skomplikowany - artykuł ten przekazuje nam wiadomość, że:
Spośród istniejącego w Polsce skończonego zbioru ludzi urodzonych po 31 grudnia 1948r. - ci z nich, którzy pracują w szczególnych warunkach są uprawnieni do wcześniejszego przejścia na emeryturę (pomostową). Nie dotyczy to ludzi (z wyjątkiem tych), którzy mają prawo do emerytury określonej w art. np. 32.
Idziemy do wspomnianego artykułu i czytamy:
Art. 32. [Praca w szczególnych warunkach]
1. Ubezpieczonym
urodzonym przed dniem 1 stycznia 1949 r., będącym pracownikami, o których
mowa w ust. 2-3, zatrudnionymi w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze,
przysługuje emerytura w wieku niższym niż określony w art. 27 pkt 1.
Jeśli nie możemy uwierzyć w to co widzimy, to bierzemy kartkę, rysujemy linię; w środku tuż obok siebie wstawiamy dwa punkty i wpisujemy:
- po 31 grudnia 1948roku - ciach strzałka na prawo;
- przed 1 stycznia 1949roku - ciach strzałka na lewo.
Są to oddzielne kategorie ludzi. Innymi słowy - zakres podmiotowy tych dwóch artykułów - to zbiory rozłączne. Chłop siedzi sobie, patrzy na to jakże zgrabne wtrącenie w art. 24.2 o ludziach z art. 32. Od razu lepiej mu leci; ze zrozumieniem kiwa głową i stwierdza, że nie można było prościej.
Ale to nie wszystko. Załóżmy, że chłop ma jeszcze trochę czasu na lekturę. Doczytał art. 24.2 do końca i chce dowiedzieć się o jakiej ustawie mowa w
art. 150 (bo w tej ustawie jest art. 88).Jedzie więc na dół tekstu, jedzie i jedzie, bo ustawa długa, obliczona chyba na to, że niejeden emeryt zbyt ciekawy tego co mu przysługuje - prędzej zdechnie nim doczyta.
W końcu - jest!
Art. 150.
(pominięty)źródło:
isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19981621118(tekst ujednolicony)
II.
Inny chłop miał znowuż pechowe doświadczenia w pracy. Wykonał nierozważny manewr zajęcia stanowiska w sprawie kłócących się dyrektorów. Pchał palce między drzwi i podglądał przez dziurkę od klucza. W rezultacie stracił oko i palce w lewej ręce.
Ciekawy odszkodowania za wynikające z wypadku w pracy kalectwo, przed stawieniem się do ZUSu zaglądnął do załącznika do rozporządzenia o zasadach ustalania uszczerbku na zdrowiu (Dz.U. z 2002 nr 234 poz. 1974):
poz.27b Utrata wzroku jednego oka ...... to 38% stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu
poz.140 Utrata palców III, IV lub V z kością śródręcza - palec prawy - 12%
...............................................................................palec lewy - 8%
Patrzy na to swoim jedynym okiem i szlag zaczyna go trafiać.
Nie dość, że (zapewne w odróżnieniu od ministra, który to podpisał) zawsze zwykł był podcierać się lewą, a teraz musi się męczyć prawą ręką - to jeszcze straci na tym finansowo - na każdym palcu: 4 x 645 = 2580 zł.
A oko? Co z tym okiem? Toż jest oko prawe i lewe. Czyż nie ma tak, że gałki oczne dzielą się - podobnie jak ręce - na dominujące i te drugie?
Gość z pewnością żal mieć będzie do prawodawcy z jednego z dwóch powodów:
- że nie dostanie więcej niż ktoś inny;
- albo, że ktoś inny nie dostanie mniej.