 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-04-2009 21:05 | diogenes (42753 punktów) | Luksus ateizmu
9 na 9 | "Ateizm jest luksusem, na który mogą sobie pozwolić tylko uprzywilejowani przez życie, ci, którzy mają wszystko, włącznie z możliwością oddania się studiom i badaniom". wiadomosci.onet.pl/1950993,12,item.htmlA co począć z opływającymi w luksusach katabasami? Czy w zaciszach swoich plebani lub biskupich pałaców pokątnie praktykują ateizm? Kuriozalną grupę tworzyliby ubodzy ateiści. Byliby uprzywilejowani co do poglądów, ale pokrzywdzeni jeśli chodzi o portfele i konta bankowe. Przechlapane mają natomiast ubodzy wierni: im w życiu nic nie wyszło. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > "Ateizm jest luksusem, na który mogą sobie pozwolić tylko uprzywilejowani przez życie, ci, którzy> mają wszystko, włącznie z możliwością oddania się studiom i badaniom".Kurcze! Nie wiedziałam, że taka jestem uprzywilejowana! Piwo dla wszystkich! W końcu mnie stać.
|
|
 | 1 na 1 | Liss (2003 punktów) | > >"Ateizm jest luksusem, na który mogą sobie pozwolić tylko uprzywilejowani przez życie, ci, którzy> >mają wszystko, włącznie z możliwością oddania się studiom i badaniom".> Kurcze! Nie wiedziałam, że taka jestem uprzywilejowana! Piwo dla wszystkich! W końcu mnie stać. Gdzie mam sie zgłosić ?
|
|
6 na 6 | szperacz (2861 punktów) | > wiadomosci.onet.pl/1950993,12,item.htmlOdpowiem w trochę innej formie. Na stronie, do której prowadzi link, zamieszczona jest sonda: co ludzie wkładają do koszyka. Jest tam też opcja: nie obchodzę tego święta. Nie potrafiłem się oprzeć pokusie i wziąłem udział w głosowaniu. Stać mnie na taki luksus ateizmu. Jest to okazja do zademonstrowania swojej obecności. Może ktoś jeszcze pójdzie tym śladem? Na razie stanowimy około 2% wśród głosujących
|
|
 | 1 na 1 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > >wiadomosci.onet.pl/1950993,12,item.html> Odpowiem w trochę innej formie.> Na stronie, do której prowadzi link, zamieszczona jest sonda: co ludzie wkładają do koszyka. Jest tam też opcja: nie obchodzę tego święta. Nie potrafiłem się oprzeć pokusie i wziąłem udział w głosowaniu. Stać mnie na taki luksus ateizmu. Jest to okazja do zademonstrowania swojej obecności. Może ktoś jeszcze pójdzie tym śladem? Na razie stanowimy około 2% wśród głosujących  Też się dodałam.
|
|
 | | Marian (5438 punktów) |
> Na stronie, do której prowadzi link, zamieszczona jest sonda: co ludzie wkładają do koszyka. Jest tam też opcja: nie obchodzę tego święta. Nie potrafiłem się oprzeć pokusie i wziąłem udział w głosowaniu. Stać mnie na taki luksus ateizmu. Jest to okazja do zademonstrowania swojej obecności. Może ktoś jeszcze pójdzie tym śladem? Na razie stanowimy około 2% wśród głosujących  /me też się dodał  Pozdrawiam.
|
|
|  | 1 na 1 | Tomasz (72 punktów) | > >Na stronie, do której prowadzi link, zamieszczona jest sonda: co ludzie wkładają do koszyka.Obecnie jest tam inna sonda "Które światopoglądy są najbardziej "atrakcyjne" dla ludzi? (Możesz wskazać kilka odpowiedzi)" Ateizm ma tyle samo wskazań co katolicyzm
|
|
| |  | | szperacz (2861 punktów) | >Ateizm ma tyle samo wskazań co katolicyzm
Jeśli katolików wrzucić do szeroko pojętego chrześcijaństwa, to ateiści z agnostykami niewiele pola ustępują.
|
|
| webmaster (moderator) | Tego typu argumentu używa się, kiedy już żadnego innego nie ma. Jeżeli religia ma być rozrywką czy pocieszeniem ubogich i nieszczęśliwych, to nie ma żadnego większego sensu niż np. narkotyki. "Nieszczęście jest jedną z najczęstszych sytuacji, w jakich ludzie odwołują się do bogów i przodków." Pascal Boyer
|
|
 | 8 na 8 | keymak (3379 punktów) | Pomyślałem podobnie. Tonący brzytwy się chwyta.
Ateiści macie pełne brzuchy, więc odczepcie się od nas biednych kleryków! Nie widzicie że ludzie stają się coraz bogatsi, stać ich na drogie szkoły i odchodzą z kościoła! Zostawcie nam przynajmniej tych biednych. Na miłość boską ateiści dajcie żyć!
|
|
3 na 3 |
 | | liliac (147340 punktów) | > >wiadomosci.onet.pl/1950993,12,item.html> No i po zabawie. Sonda zniknęła. Nie ma jej nawet w archiwum. Może czytają Racjonalistę?Właśnie też szukałam i nie ma. Myślałam, że przez brak spostrzegawczości nie mogę znaleźć.
|
|
 | | Meretseger (61860 punktów) | |
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Sonda zniknęła.
Widocznie pytanie było zbyt głębokie.
|
|
7 na 7 | lotrek (14275 punktów) | > Przechlapane mają natomiast ubodzy wierni: im w życiu nic> nie wyszło. Nie współczuj im, gdyż w "życiu po życiu" to nadrobią. Zapewnione maja w raju złote kielichy pełne ambrozji, stoły uginające się pod jadłem wszelakim i te hurysy, zawsze dziewice. Chociaż zdaje się te hurysy są dla wyznawców Allacha...dla katolików to pewnie emerytowane zakonnice, albo zasłużone katechetki. Dobre i to 
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
5 na 5 | Robert Zawecki (4718 punktów) | >"Ateizm jest luksusem, na który mogą sobie pozwolić tylko uprzywilejowani przez życie Jak rzadko kiedy, zgadzam się z tym poglądem.
1. Aby być jawnym ateistą trzeba się w naszych warunkach przeciwstawić wspólnocie, wyprzeć się wsparcia jakie wspólnota ludzi wierzących może udzielić jednostce (nie KK). A możliwość rezygnacji z przyjęcia pomocy jest swego rodzaju luksusem.
2. Rezygnacja z wiary w życie "poza śmiercią", zwłaszcza u schyłku tego życia, jest luksusem psychicznym, na który stać nielicznych. Lęk przed nicością jest przecież naturalny.
|
|
 | 4 na 4 | Tomasz (72 punktów) | Cytat:Nawiązując do umieszczanego na autobusach w niektórych stolicach, między innymi w Londynie, hasła ateistów "Bóg prawdopodobnie nie istnieje: ciesz się życiem", ojciec Cantalamessa powiedział: "Slogan ten czytają także rodzice chorego dziecka, osoby samotne czy bez pracy, uchodźcy z koszmarów wojny, osoby, które doświadczyły ciężkich niesprawiedliwości w życiu".
- Staram się zrozumieć ich reakcję, gdy czytają te słowa - dodał papieski kaznodzieja. Jestem ciekawy czemu ów kaznodzieja nie wczuwa się w ludzi którym mówi że przez wieczność będą się smażyć w piekle.
|
|
 | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >możliwość rezygnacji z przyjęcia pomocy jest swego rodzaju luksusem.
Ktoś rezygnuje z chemioterapii licząc się ze śmiercią. Czy ten wybór jest luksusem? Albo samobójca skaczący z wieżowca, który odrzuca pomoc psychologa, by po chwili roztrzaskać się o matkę ziemię.
>Lęk przed nicością jest przecież naturalny.
Lęk przed nicością jest nielogiczny. Ludzie obawiają się tworów wyobraźni, a nie nicości.
|
|
|  | 3 na 3 | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Ktoś rezygnuje z chemioterapii licząc się ze śmiercią. Czy ten wybór jest luksusem?Czasem tak. Kolejne chemioterapie, niektórzy chorzy (np. Religa), uważają za "uporczywe leczenie". Wolą wykorzystać te pozostałe im miesiące na czerpanie radości z życia, a nie na trucie organizmu. > Albo samobójca skaczący z wieżowca, który odrzuca pomoc psychologa, by po chwili roztrzaskać się o matkę ziemię.A jaka jest różnica między samobójcą wierzącym i ateistą? Raczej nie ma chorób w jakiś szczególny sposób dotyczących ateistów - a może są? Człowiek jest istotą społeczną. Odrzucając bycie członkiem jakiejś wspólnoty zwiększa stopień osamotnienia. Jeśli sobie z tym radzi, to dobrze. A jeśli prowadzi to problemów psychicznych, to źle. Patrz - "młody racjonalista" z małego miasta. > >Lęk przed nicością jest przecież naturalny.> Lęk przed nicością jest nielogiczny. Ludzie obawiają się tworów wyobraźni, a nie nicości.Ludzie nie są komputerami i nie podporządkowują swojego życia wyłącznie logice. Lęk z definicji nie jest logiczny, ale jest nieodłącznym składnikiem natury człowieka, nawet racjonalnego. Wiki:Lęk to negatywny stan emocjonalny związany z przewidywaniem nadchodzącego z zewnątrz lub pochodzącego z wewnątrz organizmu niebezpieczeństwa, objawiający się jako niepokój, uczucie napięcia, skrępowania, zagrożenia. W odróżnieniu od strachu jest on procesem wewnętrznym, nie związanym z bezpośrednim zagrożeniem lub bólem. Łatwo kpić ze śmierci mając przed sobą jeszcze wiele lat życia. Dużo trudniej, kiedy ktoś ma 75 lat, a na spotkaniu szkoły dowiaduje się, że z jego klasy żyją jeszcze tylko dwie osoby...
|
|
| |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Wolą wykorzystać te pozostałe im miesiące na czerpanie radości z życia, a nie na trucie organizmu.
I z tym bywa różnie. Niektórzy rezygnują z terapii by doświadczyć cierpienia takim, jakim jest. Chcą - jak niegdyś Wojaczek - mieć przynajmniej własną śmierć.
>A jaka jest różnica między samobójcą wierzącym i ateistą?
Można podkreślać różnice między ludźmi wskazując na ich poglądy. Ja wolę jednak podkreślać podobieństwa: kiedy moja znajoma pielgrzymuje z krzyżem przez muzułmańskie kraje wszystko jest dobrze, dopóki nie zacznie się dyskusja o bogu. Dadzą jej jeść, spać, podrzucą autem lub wozem, itp., ale nie mają ochoty klękać przed krucyfiksem.
>Człowiek jest istotą społeczną.
Nie tylko. Jest też indywidualnością: twoje akty świadomości należą tylko i wyłącznie do ciebie. Podobnie ich synteza w coś, co tworzy ego (nie mam tu na myśli duszy) jest absolutnie niepowtarzalna.
>>Lęk przed nicością jest nielogiczny. >Lęk z definicji nie jest logiczny,...
Chodziło o zdanie: X lęka się nicośc i. Mamy tu podobną kwestię jak z pytaniem Co to jest nicość? , które z nicości robi coś, a więc znosi samo siebie. Zwrócił na to uwagę Heidegger w Co to jest matafizyka ?
"Lęk to negatywny stan emocjonalny związany z przewidywaniem nadchodzącego z zewnątrz lub pochodzącego z wewnątrz organizmu niebezpieczeństwa...
Skoro nicość to nic, to jak tu cokolwiek przewidywać. Powtarzam: nie należy mylić nicości z wyobrażeniem czegokolwiek.
>...kpić ze śmierci mając przed sobą jeszcze wiele lat życia.
Tego akurat nie jesteś w stanie przewidzieć. Myślę, że ten post zastanie cię przy życiu.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Robert Zawecki (4718 punktów) | > Można podkreślać różnice między ludźmi wskazując na ich poglądy. Ja wolę jednak podkreślać podobieństwa: kiedy moja znajoma pielgrzymuje z krzyżem przez muzułmańskie kraje wszystko jest dobrze, dopóki nie zacznie się dyskusja o bogu. Dadzą jej jeść, spać, podrzucą autem lub wozem, itp., ale nie mają ochoty klękać przed krucyfiksem. Wyznaję pogląd, że wiara lub jej brak jest prywatną sprawą każdego człowieka. Nie czuję w sobie ani misji nawracania, ani misji odwracania. Można człowiekowi przedstawiać alternatywy, ale jeśli ma pozostać wolnym człowiekiem, to do niego samego musi należeć wybór. > >Człowiek jest istotą społeczną.> Nie tylko. Jest też indywidualnością: twoje akty świadomości należą tylko i wyłącznie do ciebie. Podobnie ich synteza w coś, co tworzy ego (nie mam tu na myśli duszy) jest absolutnie niepowtarzalna. Masz rację, każda jednostka jest niepowtarzalnym podmiotem. Jednak we współczesnym świecie niemożliwe jest funkcjonowanie jednostki w zupełnym oderwaniu od środowiska społecznego, choćby prawnego. Zatem każdy w sposób sobie właściwy ustawia suwak między indywidualizmem a wspólnotowością. > >>Lęk przed nicością jest nielogiczny.> >Lęk z definicji nie jest logiczny,...> Chodziło o zdanie: X lęka się nicośc i. Mamy tu podobną kwestię jak z pytaniem Co to jest nicość? , które z nicości robi coś, a więc znosi samo siebie. Zwrócił na to uwagę Heidegger w Co to jest matafizyka ? Sprytne posunięcie - spychasz mnie na głębokie wody dyskusji filozoficznej, w której nie jestem biegły, gdyż znacząco wyżej cenię świat realny od sfery filozoficzno-ideologicznej. Szczególnie filozofia niemiecka bywa mętna do przesady. Poza Marksem, którego błędy potrafi zidentyfikować licealista. A o panu H. zapomnij - nazistom nie wybaczam. A teraz do meritum - obcinam przedrostek meta i zostaje fizyka. Pozostańmy w sferze klasycznej fizyki Newtona - próżnia. Czy fakt nazwania pustej przestrzeni spowoduje, że ta przestrzeń przestanie być pusta? Nie, jej stan fizykalny z powodu nomenklatury nie ulegnie zmianie. I m.in. tym się różni świat realny od filozoficznego. > "Lęk to negatywny stan emocjonalny związany z przewidywaniem nadchodzącego z zewnątrz lub pochodzącego z wewnątrz organizmu niebezpieczeństwa...> Skoro nicość to nic, to jak tu cokolwiek przewidywać. Powtarzam: nie należy mylić nicości z wyobrażeniem czegokolwiek. Jakbyśmy nie żonglowali nomenklaturą, to z każdą godziną naszego życia zbliżamy się do kresu tego życia, czyli śmierci. Jeśli nie nie wierzymy, że "coś" jest po drugiej stronie śmierci, to pozostaje nam "nicość", czyli stan, w którym nie możemy już oddychać świeżym powietrzem o poranku, podziwiając śpiew ptaków i szum fal. Nie możemy patrzeć jak dorastają nam wnuki. Nie możemy grzać się w wiosennym słońcu. Nie ma nas i nawet stu filozofów tego faktu nie zmieni, bowiem filozofia nie kreuje świata a jedynie uzurpuje sobie prawo do jego opisywania. > >...kpić ze śmierci mając przed sobą jeszcze wiele lat życia.> Tego akurat nie jesteś w stanie przewidzieć.> Myślę, że ten post zastanie cię przy życiu.No popatrz, udało się!  A poważniej - patrzę jak mój ojciec zbliża się do kresu życia i widzę jak jest to trudne. Wtedy ucieczka w irracjonalność zwyczajnie pomaga, a odmawianie tej irracjonalności byłoby wręcz niehumanitarne.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
>A poważniej - patrzę jak mój ojciec zbliża się do kresu życia i widzę jak jest to trudne. Wtedy ucieczka w irracjonalność zwyczajnie pomaga, a odmawianie tej irracjonalności byłoby wręcz niehumanitarne.
Trudno dyskutować z tak osobistą refleksją, ale kres czeka nas wszystkich. Mogę zrozumieć, a nawet zaakceptować ową ucieczkę, jeśli ma ona łagodzić lęk przed nieznanym lub nadawać sens dalszemu, często bezsensownemu trwaniu. Jeśli jednak ma ona łagodzić cierpienia fizyczne lub wręcz nadawać im jakiś głębszy sens, to zgłaszam swój sprzeciw. Opium opisywane przez farmakopeę jest zdecydowanie bardziej efektywne i humanitarne od opium opisywanego przez Biblię.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | >Mogę zrozumieć, a nawet zaakceptować ową ucieczkę, jeśli ma ona łagodzić lęk przed nieznanym I na tym poprzestańmy.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Można człowiekowi przedstawiać alternatywy, ale jeśli ma pozostać wolnym człowiekiem, to do niego samego musi należeć wybór.
Nie tylko wybór, ale i kreacja. Możesz wydumać religię, której jedynym wyznawcą będziesz ty.
>Zatem każdy w sposób sobie właściwy ustawia suwak między indywidualizmem a wspólnotowością.
Zgoda.
> Sprytne posunięcie - spychasz mnie na głębokie wody dyskusji filozoficznej...
Mamy do wyboru filozofię lub mielizny tzw. potocznego obrazu świata. Ten ostatni też jest filozofią, ale pozbawioną krytycyzmu.
>A o panu H. zapomnij - nazistom nie wybaczam.
Mówimy o filozofii Heideggera. Jego nazizm zasługuje na potępienie.
>tym się różni świat realny od filozoficznego.
Świat dobrej filozofii jest światem realnym.
>Jakbyśmy nie żonglowali nomenklaturą, to z każdą godziną naszego życia zbliżamy się do kresu tego życia, czyli śmierci.
I to jest właśnie bezkrytyczne ujęcie śmierci poprzez tzw. potoczny umysł: śmierć jako zdarzenie w przyszłości. Umierasz z chwili na chwilę dokładnie w takim sensie, w jakim umrzesz na zawsze. Tożsamość ego jest iluzoryczna.
>Jeśli nie nie wierzymy, że "coś" jest po drugiej stronie śmierci,...
Skąd wiesz, że jesteś po tej stronie? Skąd ten podział?
>filozofia nie kreuje świata...
Nie kreuje również rzeczywistości poza życiem, jakiejś nonsensownej "drugiej strony".
>ucieczka w irracjonalność zwyczajnie pomaga, a odmawianie tej irracjonalności byłoby wręcz niehumanitarne.
Nie mówmy o samopoczuciu, lecz o poznaniu. Nie mówmy też o ideologicznej eutanazji. Niehumanitarne jest egzystencjalne oszustwo.
|
|
| | | | |  | | Robert Zawecki (4718 punktów) | No tak, odszedłeś od merytorycznej dyskusji - a szkoda - i dokonałeś podziału. Podziału na filozofów, którzy niby wiedzą o co w tym wszystkim chodzi oraz pozostały "ciemny lud". Masz oczywiście do tego prawo. A ja z premedytacją pozostanę po stronie "ciemnego ludu", który realną rzeczywistość tworzy i przekształca.
>Nie tylko wybór, ale i kreacja. Możesz wydumać religię, której jedynym wyznawcą będziesz ty. Póki ktoś czyni to wyłącznie na swój użytek, to jego prawo i jego sprawa. Nie wnikam w to. Dość mam "mędrców" mówiących mi jak mam żyć. Niech sami dadzą osobisty przykład, a ja być może coś z tego przyjmę do siebie.
>Mamy do wyboru filozofię lub mielizny tzw. potocznego obrazu świata. Ten ostatni też jest filozofią, ale pozbawioną krytycyzmu. Kolejne wcielenie równych i równiejszych o czym napisałem we wstępie. Niekompletna jest ta Twoja koncepcja - potoczny obraz świata też podlega krytycyzmowi. A filozofowie nie są jedynymi myślącymi istotami na tej planecie.
>Mówimy o filozofii Heideggera. Jego nazizm zasługuje na potępienie. Filozofia nazisty nie jest warta uznania, bowiem są dla mnie zachowania niewybaczalne.
>Świat dobrej filozofii jest światem realnym. Dla filozofów.
>>Jakbyśmy nie żonglowali nomenklaturą, to z każdą godziną naszego życia zbliżamy się do kresu tego życia, czyli śmierci. >I to jest właśnie bezkrytyczne ujęcie śmierci poprzez tzw. potoczny umysł: śmierć jako zdarzenie w przyszłości. Umierasz z chwili na chwilę dokładnie w takim sensie, w jakim umrzesz na zawsze. Tożsamość ego jest iluzoryczna. I to jest właśnie megalomania filozofów, która nie pozwala im zniżać się do argumentacji merytorycznej. Brak dowodów na poparcie Twojej tezy. Mam w to wierzyć jak w naukę KK? Nie mam takiego zwyczaju, zatem teza jest nieprawdziwa.
>Skąd wiesz, że jesteś po tej stronie? Skąd ten podział? W warstwie materialnej jestem tylko ludzką biomaszyną i nie mogę być w dwóch miejscach jednocześnie. Skoro jestem TU, to nie ma mnie TAM.
>>filozofia nie kreuje świata... >Nie kreuje również rzeczywistości poza życiem, jakiejś nonsensownej "drugiej strony". Masz dowód na brak "drugiej strony"?
>>ucieczka w irracjonalność zwyczajnie pomaga, a odmawianie tej irracjonalności byłoby wręcz niehumanitarne. >Nie mówmy o samopoczuciu, lecz o poznaniu. Życie to nie tylko poznawanie, piszę/mówię o życiu.
>Nie mówmy też o ideologicznej eutanazji. Nawet nie staram się domyślać cóż to miałoby oznaczać.
>Niehumanitarne jest egzystencjalne oszustwo. Co rozumiesz przez egzystencjalne oszustwo?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >dokonałeś podziału. Podziału na filozofów, którzy niby wiedzą o co w tym wszystkim chodzi...
Nie, nie wiedzą. Ale robią to świadomie.
>ja z premedytacją pozostanę po stronie "ciemnego ludu", który realną rzeczywistość tworzy i przekształca.
Teza (wysoce abstrakcyjna) o tworzeniu realnej rzeczywistości i jej przekształcaniu nie jest tezą "ciemnego ludu". To czystej wody (i to nie święconej) filozofia.
>filozofowie nie są jedynymi myślącymi istotami na tej planecie.
Nic takiego nie głoszę. Myślenie jest dla człowieka czymś istotowym (homo sapiens).
>Filozofia nazisty nie jest warta uznania, bowiem są dla mnie zachowania niewybaczalne.
Czy jechałeś kiedyś autostradą z Wrocławia do Zgorzelca? Powstała w ramach sieci autostrad w III rzeszy. Czy to jest autostrada nazisty? Zdaje się, że również margaryna to wymysł nazizmu.
>>Świat dobrej filozofii jest światem realnym. >Dla filozofów.
Gdyby odcedzić myśl filozoficzną z naszej kultury musielibyśmy wrócić na drzewa. By ograniczyć się do niektórych: Arystoteles, Kopernik, Kartezjusz, Leibniz, Newton. Philosophiae Naturalis Principia Mathematica tego ostatniego była pomyślana jako dzieło filozoficzne. "Ciemny lud" (z Twojego podziału) dowiedział się dzięki niemu, jak działa cep. Tak: są rzeczy, o których nie śniło się filozofom. A o ilu rzeczach nie śnił i nie śni potoczny umysł?
>I to jest właśnie megalomania filozofów, która nie pozwala im zniżać się do argumentacji merytorycznej. Brak dowodów na poparcie Twojej tezy. Mam w to wierzyć jak w naukę KK?
W żadnym wypadku. Tak jak ja nie muszę przyjmować potocznej koncepcji śmierci jako jedynej.
>Nie mam takiego zwyczaju, zatem teza jest nieprawdziwa.
Zwyczaj nie musi przesądzać o prawdzie. Tego rodzaju reguła wnioskowania to jedno z najbardziej zawodnych i szkodliwych narzędzi umysłu. Zwyczaj celebrowania mszy lub partyjnego zebrania nie świadczy o tym, że głoszone tam sądy mają sens.
>Masz dowód na brak "drugiej strony"?
Nie ma potrzeby dowodzić nieistnienia czegokolwiek. Masz dowód na to, że nie istnieją żaby z porożem jelenia?
>Co rozumiesz przez egzystencjalne oszustwo?
Głoszenie o człowieku czegoś, kim (lub czym) nie jest, fałszowanie jego istoty. Czerpanie z tego zysków dopełnia procederu.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Robert Zawecki (4718 punktów) | > >ja z premedytacją pozostanę po stronie "ciemnego ludu", który realną rzeczywistość tworzy i przekształca.> Teza (wysoce abstrakcyjna) o tworzeniu realnej rzeczywistości i jej przekształcaniu nie jest tezą "ciemnego ludu". To czystej wody (i to nie święconej) filozofia. Pozyskuję nieużytki lub grunty zaniedbane rolniczo, przekształcam je w działki budowlane, tworzę infrastrukturę, stawiam chatki, w których inni ludzie mogą żyć... a to ledwie jedna z trzech sfer mojej aktywności zawodowej. Nie jest to działanie abstrakcyjne, to działanie jak najbardziej realne. Codziennie kilka miliardów ludzi na tej planecie coś tworzy lub przekształca. Nie czujemy się z tego powodu filozofami. Powiem więcej, z grubsza jest mi obojętnie jak mnie ludzie nazywają. > >Filozofia nazisty nie jest warta uznania, bowiem są dla mnie zachowania niewybaczalne.> Czy jechałeś kiedyś autostradą z Wrocławia do Zgorzelca? Powstała w ramach sieci autostrad w III rzeszy. Czy to jest autostrada nazisty? Zdaje się, że również margaryna to wymysł nazizmu. Temat rzeka. Rzeczy nie mają świadomości, ani poglądów, choć czasem reprezentują jakąś symbolikę. Natomiast idee są groźniejsze, mogą zabijać nawet po śmierci głosiciela. Dlatego... Konstytucja:Art. 13. Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu... Z jakiegoś powodu zabronione jest publikowanie "Mein Kampf", choć z niezrozumiałych dla mnie względów dopuszczalna jest publikacja dzieł Marksa czy Lenina. Nawet "najświetlejsze" myśli piewców nazizmu i komunizmu są dla mnie nieakceptowalne i podchodzę do tego dość pryncypialnie. Infamia - nie musisz się z tym zgadzać. > Gdyby odcedzić myśl filozoficzną z naszej kultury musielibyśmy wrócić na drzewa. By ograniczyć się do niektórych: Arystoteles, Kopernik, Kartezjusz, Leibniz, Newton. Philosophiae Naturalis Principia Mathematica tego ostatniego była pomyślana jako dzieło filozoficzne. "Ciemny lud" (z Twojego podziału) dowiedział się dzięki niemu, jak działa cep. Tak: są rzeczy, o których nie śniło się filozofom. A o ilu rzeczach nie śnił i nie śni potoczny umysł? W czasach dalece historycznych, każdy kto miał do powiedzenia cokolwiek wartego utrwalenia, zostawał filozofem. Jednak te "złote czasy" dla filozofów już minęły. Teraz inni mają największy wkład w zmiany naszego życia - mały rys: *1763 maszyna parowa - James Watt, nie uczęszczał do szkół, ale stał się inicjatorem rewolucji przemysłowej *1870 benzynowy pojazd samochodowy - Siegfried Marcus, mechanik *1903 samolot - bracia Wright, przedsiębiorcy *1941 pierwszy komputer Z3 - Konrad Zuse, inżynier *1976 pierwszy komputer osobisty Apple - Steve Jobs, skończył szkołę średnią, komputer zbudował razem z Woźniakiem w... garażu *1989 WWW - Timothy Berners-Lee, inżynier, fizyk Jak widać, bez filozofów wcale nie musielibyśmy wracać na drzewa - dalej cieszylibyśmy się z dobrodziejstw rewolucji techniczno-przemysłowej i klikalibyśmy sobie poprzez Internet. To wszystko sprawiły "potoczne" umysły, często bez formalnego wykształcenia.  > >Nie mam takiego zwyczaju, zatem teza jest nieprawdziwa.> Zwyczaj nie musi przesądzać o prawdzie. Tego rodzaju reguła wnioskowania to jedno z najbardziej zawodnych i szkodliwych narzędzi umysłu. Zwyczaj celebrowania mszy lub partyjnego zebrania nie świadczy o tym, że głoszone tam sądy mają sens.Oczywiście. Jednak teza bez dowodu pozostaje tylko tezą, równie prawdopodobną jak teza przeciwna. > >Masz dowód na brak "drugiej strony"?> Nie ma potrzeby dowodzić nieistnienia czegokolwiek. Masz dowód na to, że nie istnieją żaby z porożem jelenia?I tu Cię mam!  1. Nie ma dowodu na to, że jest jakaś forma "życia po życiu. 2. Nie ma też dowodu na to, że nie ma żadnej formy "życia po życiu". 3. A skoro tak, to żadnej ewentualności nie można wykluczyć. Zwłaszcza, że ludzkie zdolności poznawcze są ograniczone - atom miał być najmniejszą cząstką, później odkryto proton, elektron, neutron, teraz znamy kwarki, a nie wiadomo co tam jeszcze zostanie odkryte, więc już nikt rozsądny nie twierdzi, że nic tam więcej nie ma. 4. Reasumując, Twoje twierdzenie o nie istnieniu: nonsensownej "drugiej strony" może być podobnie prawdziwe jak twierdzenie atomistów o niepodzielności atomu!  (sprytny wywód, nie?) > Głoszenie o człowieku czegoś, kim (lub czym) nie jest, fałszowanie jego istoty.Prawda absolutna nie istnieje, nawet w najgłupszym stwierdzeniu może być szczypta racji. A ktoś, kto twierdzi, że spotkał "kosmitów", wcale nie musi być chory psychicznie. > Czerpanie z tego zysków dopełnia procederu.Jeżeli czerpie się zysk z dobrowolnie realizowanej umowy, to nie widzę w tym nic złego. Inaczej, jeśli ten zysk pochodzi z przymusu prawnego, fizycznego lub psychicznego.
|
|
8 na 8 | liliac (147340 punktów) | > "Ateizm jest luksusem, na który mogą sobie pozwolić tylko uprzywilejowani przez życie, ci, którzy> mają wszystko, włącznie z możliwością oddania się studiom i badaniom".W sumie podoba mi się przesłanie zawarte w tej wypowiedzi- ci, którzy mają czas/środki, etc, by poświęcić się studiom i pomyśleć, zostają ateistami  Ot, docenili nas i tyle
|
|
 | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >ci, którzy mają czas/środki, etc, by poświęcić się studiom i pomyśleć, zostają ateistami
To dlatego kościół z pewną rezerwą odnosi się do dobrobytu, w tym do ideologii, które postulowały lub postulują jego doczesną realizację. Raj owszem, ale po zgonie i dla wybranych przez katabasów.
|
|
3 na 3 | jimmy_88gno (1653 punktów) | > "Ateizm jest luksusem, na który mogą sobie pozwolić tylko uprzywilejowani przez życie, ci, którzy> mają wszystko, włącznie z możliwością oddania się studiom i badaniom".> wiadomosci.onet.pl/1950993,12,item.html> A co począć z opływającymi w luksusach katabasami?> Czy w zaciszach swoich plebani lub biskupich pałaców pokątnie praktykują ateizm?> Kuriozalną grupę tworzyliby ubodzy ateiści. Byliby uprzywilejowani co do poglądów, ale pokrzywdzeni> jeśli chodzi o portfele i konta bankowe. Przechlapane mają natomiast ubodzy wierni: im w życiu nic> nie wyszło.Jeżeli już poważali się na użycie słowa "ateizm" i nie zapragnęli zbluzgać go, jak to zawsze bywa - to znaczy, że ilość pieniędzy, jaką dysponuje kościół katolicki jest dla jego najwyżej sytuowanych członków i pierworzędnych kościelnych polityków niezadowalająca. Chcą odwrócić uwagę od tego, że sami w największej ilości wojen brali udział i do dziś biorą; że zalecają urojony patriotyzm i cierpienie masowo sieją. Moje zdanie jest takie, że chorzy boga najmniej potrzebują - oni potrzebują lekarzy. Tak się składa, że medycynę kościół katolicki również okrutnie hamował i nadal okrutnie hamuje. Do nędzy społeczeństwa zawsze najwalniej przyczyniały się wpływowe sekty. Cytat:"Zalecanie krzyża czyni ludzi zdrowych chorymi i wcale nie leczy tych, którzy są chorzy. Medycyna, przeciwna religiom, przywraca do zdrowia. Kościoły nie mają nic do powiedzenia nie tylko na temat wartości, ale na żaden temat. Są jedynie bezpośrednią przyczyną cierpień. Kościoły trudnią się produkcją cierpienia i żerowaniem na nim, a nie pomocą cierpiącym. Gdy na ateizm pozwala sobie coraz większa ilość ludzi - życie społeczne zmierza w kierunku minimalizacji patologii, dzięki czemu staje się doskonalsze". Tak sądzę.
"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
|
|
1 na 1 | darlove (2804 punktów) | > "Ateizm jest luksusem, na który mogą sobie pozwolić tylko uprzywilejowani przez życie, ci, którzy> mają wszystko, włącznie z możliwością oddania się studiom i badaniom".> wiadomosci.onet.pl/1950993,12,item.html> A co począć z opływającymi w luksusach katabasami?Jak to co? Dziwne pytanie. Przeciez oni wszyscy sa niewierzacy praktykujacy.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|