 |
Masowa zaglada - tak, kontrola urodzin - nie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-04-2009 01:03 | darlove (2804 punktów) | Masowa zaglada - tak, kontrola urodzin - nie
5 na 5 | Pytanie: Dlaczego Kosciol katolicki nigdy oficjalnie nie potepil granatow, czolgow, armat, karabinow, bomb... natomiast z cala surowoscia potepia prezerwatywy, kontrole urodzin, aborcje? Co wiecej, Deschner pisze, ze nawet papiez, chyba Pius XII to byl, cos przebakiwal o tym, ze wojna atomowa bylaby zgola pozadana, a z cala pewnoscia sprawiedliwa. Hm... Czy jest tutaj na forum jakis sutannowy, ktory moglby to wyjasnic? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Robert Zawecki (4718 punktów) | Jak dla mnie to dość oczywiste: 1. Chrzest - kasa. 2. Nauki - kasa. 3. Komunia - kasa. 4. Nauki - kasa. 5. Bierzmowanie - kasa. 6. Nauki - kasa. 7. Ślub - kasa. 8. Msze - kasa. 9. Namaszczenie - kasa. 10. Pogrzeb po zabiciu na wojnie - kasa.
A jaka jest kasa dla KK z aborcji?
|
|
22 na 22 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Seks jest najsilniejszym instynktem każdego zwierzęcia z człowiekiem na czele. Wmówienie ludziom, że seks jest grzechem, czymś obrzydliwym, złym usprawiedliwionym jedynie chęcią posiadania potomstwa pozwalało trzymać wiernych w karbach. Każdy był grzeszny. Zawsze byli winni, grzeszni, jak nie czynem to w umyśle. Ten grzech można było piętnować i karać nawet w następnym pokoleniu. Dzieci z nieprawego łoża, bękarty itd. Aborcja, środki antykoncepcyjne pozwalają na grzeszenie bez konsekwencji. Nie ma niechcianych ciąż, niechcianych dzieci. Status dzieci pozamałżeńskich też się zmienił. Nie są to już świadectwa grzechu ale jakże chwalebnej chęci posiadania dziecka mimo braku partnera. Odkąd człowiek zyskał możliwość sterowania swoją rozrodczością, a seks stał się bezkarny ( niechciana ciąża), kościół stracił bicz na swoich wiernych. Ludzie odkryli i zaczęli głośno o tym mówić, że seks pozwala rozładować stres i agresję, że jest przyjemnością, że przyczynia się do większej bliskości partnerów..... Dzieci powinny się rodzić w rodzinach, które na dziecko stać, które tego dziecka pragną.. A nie jako kara boska i przekleństwo. Kościół nie ma na to argumentów. Dlatego tak mocno przeciwstawia się wszelkim osiągnięciom nauki w tej dziedzinie. Wojny były, są i będą. Przez kościół traktowane są jak kary boskie, plagi.. Na wojnach można nawet zarobić ( obstawiając obie strony). A życie ludzkie dla KK nigdy nie było jakąś specjalną wartością. I dalej nie jest. Dążeniem kościoła jest postawienie wartości życia zygoty czy płodu nad wartość życia kobiety. Kobieta ma umrzeć razem z płodem jeżeli płodu nie da się uratować.
|
|
 | 9 na 9 | diogenes (42753 punktów) | >Na wojnach można nawet zarobić ( obstawiając obie strony).
To zdumiewające, jak Watykan (poprzez konkordaty) obsługiwał walczące strony np. podczas II Wojny Światowej. Jeśli chodzi o stronę niemiecką: biskupem polowym została menda o nazwisku Franz Justus Rarkowski, konsekrowany przez Piusa XI w 1938r. Był na tyle brunatny i ciemny (nie ukończył matury), że nie został nawet zaproszony do niemieckiej konferencji biskupów. To on w 1939r. pobłogosławił niemiecki Wehrmacht ruszający na podbój Polski i Europy. Konkordat z 1925r. zawarty między Stolica Apostolską a Polską regulował relacje między rządem a kościołem po drugiej stronie przyszłego frontu.
|
|
|  | | Madman (7811 punktów) | > To zdumiewające, jak Watykan (poprzez konkordaty) obsługiwał walczące strony...Warto jeszcze wspomnieć o biskupie Aloisie Hudalu.
|
|
6 na 6 | Aleksandra Stolc (550 punktów) | Zgadzam się z Robertem i Alicją.
Prezerwatywa to ochrona nie tylko przed AIDS, ale i właśnie przed ciążą, której nie chce wiele par (z wszelakich względów; brak funduszy, brak odpowiedniej dojrzałości etc.). Ludzie świadomie wybierają ten rodzaj antykoncepcji by tej ciąży zapobiec. Tutaj, jak już kiedyś napisałam w innym wątku, kłania się zmniejszenie ilości chrzczonych dzieci. Mały fragment lateksu, a ile szkody może wyrządzić Kościołowi! Wszystko to ma podłoże finansowe. Kościół zdaje sobie sprawę z tego, że seks jest przyjemny, rozkoszny i daje ludziom wiele radości, ale nie może się z tym pogodzić. Zresztą, warto byłoby ich, panów w sutannie, kiedyś zapytać: skoro seks służy li wyłącznie prokreacji, dlaczego jest tak przyjemny?? Gdyby rozmnażanie miałoby się odbywać wedle katolickich metod, byłaby to tylko bez emocjonalna i beznamiętna kopulacja. Seks według Kościoła jest zły, bo jest przyjemny. Szkoda tylko, że tej przyjemności księża potem pokątnie wymagają od dzieci.
Z aborcją jest podobnie. Jeśli kobieta pozwoli urodzić się choćby dziecku, które miałoby np. być niepełnosprawne (a z tego, co wiem, można się już o tym dowiedzieć we wczesnym stadium ciąży), Kościół zaciera rączki. Nieważne, czy kobieta będzie cierpieć przez posiadanie dziecka z gwałtu, czy cokolwiek- ważne, że Kościół wyciągnie z tego kasę. Bo o to wszak chodzi i chodziło zawsze. Kościół cierpieniem owych matek nie przejmuje się zupełnie. To jest zwykłe żerowanie na cierpieniu innych ludzi, tylko po to, by zaspokoić potrzeby materialne.
A teraz co nieco z historii. Jeśli popełniłam gdzieś błąd, proszę, poprawcie mnie. To są moje samodzielnie wygrzebane wiadomości.
Pius XII był przecież papieżem Hitlera. Nie sprzeciwiał się holokaustowi (choć wielu twierdzi, że zajmował się ratowaniem Żydów na Słowacji i gdzieśtamjeszcze) i innym niehumanitarnym działaniom ze strony Hitlera. Czekał tylko na podbój kolejnego kraju (między innymi Rosji), by tam rozpocząć kolejną ewangelizację (kasa, kasa, kasa). Słyszałam nawet, że czołgi i inne narzędzia wojny, były święcone...
|
|
9 na 9 | Daniel Czernik (23 punktów) | Sądzę że moi poprzednicy dokładnie opisali dlaczego takie czy inne zakazy mają miejsce, ale... co jest zresztą bardzo dobre, ta niereformowalna od stuleci wylęgarnia zła, zaczyna się reformować. A to wszystko dzięki temu że ludziom nie chce się już tolerować paplaniny jakiegoś niedorozwoja po kursach w seminarium. Bo przecież kto dobrowolnie zgłasza się do tzw. posługi kapłańskiej ? młodzież która przez całe lata uczęszczała to stowarzyszeń oazowych, którym od lat robiono pranie mózgu. Każdemu z problemami adaptacyjnymi wmawia się, że bóg go kocha takim jakim jest, i że nic nie musi robić bo przecież takim się urodził, i to jest właśnie najgorsze, tym ludziom się nie pomaga stawiać czoła problemom. A po kilku latach życia kiedy to wypadało by opuścić dach salki katechetycznej, okazuje się że jest to bardzo trudne, bo świat nie tylko się nie zmienił, ale jest jeszcze trudniej za nim nadążyć. I często pozostaje seminarium, gdzie każdy pogłaszcze wytłumaczy że to tylko grzesznicy i trzeba im pomóc. A przecież najprościej zrobić z pozycji ambony (gdzie jest się nietykalnym). A że człowiek ten i tak nie jest już w stanie myśleć samodzielnie, bardzo chętnie podejmuje temat jaku się mu podsunie. To właśnie dla tego KK jest niebezpieczny, nie ksiądz, on jest tylko upośledzony. Stąd brak większych zmian w tejże organizacji. Jestem osobą wierzącą ale nie jestem katolikiem. Bo czy KK naprawdę jest nam potrzebny ? nie sądzę., Bogu można służyć na wiele różnych sposobów, przede wszystkim bądźmy dobrzy dla siebie, pomagajmy sobie nawzajem, uważam że to najlepsza modlitwa jaką możemy odmawiać. Używajmy prezerwatyw czy innych środków zapobiegawczych jeżeli uważamy to za konieczne. Pomagajmy tym nieszczęśnikom w sutannach... WYJDŹMY Z KOŚCIOŁÓW. Pozostanie im wtedy pusty gmach i pewna plajta. A wielu z nich będzie musiało pójść do pracy może nawet spłodzić dziecko - a nie je zgwałcić.
|
|
1 na 1 | MichaQ (1056 punktów) | >Pytanie: Dlaczego Kosciol katolicki nigdy oficjalnie nie potepil granatow, czolgow, armat, >karabinow, bomb... natomiast z cala surowoscia potepia prezerwatywy, kontrole urodzin, aborcje? Co >wiecej, Deschner pisze, ze nawet papiez, chyba Pius XII to byl, cos przebakiwal o tym, ze wojna >atomowa bylaby zgola pozadana, a z cala pewnoscia sprawiedliwa. Hm... Czy jest tutaj na forum jakis >sutannowy, ktory moglby to wyjasnic?
Kościół od dawna potępia wojnę. Świadczą o tym chociażby liczne wypowiedzi Jana Pawła II. Oczywiście w średniowieczu wyglądało to nieco inaczej, co było oczywiście spowodowane całkowicie odmienną mentalnością ówcześnie żyjących ludzi. Rzecz jasna nie mam zamiaru bronić ludzi średniowiecza. Chce tylko powiedzieć, że nie jest prawdą, jakoby Kościół nigdy nie potępił tego zbiorowego mordowania ludzi, jakim jest wojna.
|
|
 | 5 na 5 | darlove (2804 punktów) | Ach... wychodzi z Ciebie katolicka (chrzescijanska???) obluda. Czy ja mowilem o tym, ze papieze nie potepiali wojen? Pewnie niektorzy (niewielu) tak... Ale mi chodzi o cos innego. Jakos nie slyszalem nigdzie (i nie czytalem), zeby jakis papa powiedzial, ze ludzie, ktorzy beda produkowac bron masowej zaglady, beda przez Kosciol tak pietnowani jak np. lekarze, ktorzy przeprowadzaja aborcje. Slyszales o czyms takim kiedys? A juz zupelna paranoja jest to, ze w armiach sa kapelani... Do tego sie jakos nie odniosles. Dlaczego to jest tak, ze jak sie katol(ik) odezwie, to zawsze obludnie???
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
|  | 2 na 2 | MichaQ (1056 punktów) | Po pierwsze nie jestem katolikiem. Podobnie jak większość czytelników tego forum jestem ateistą. Co więcej, głęboko nie znoszę religii chrześcijańskiej, ale mam takie skrzywienie, że w imię prawdy jestem gotów robić za adwokata diabła. Jeśli jakaś opinia wyda mi się przesadzona i stronnicza, a pańska takową mi się wydała, będę bronić strony atakowanej. Stanowisko Kościoła katolickiego wobec wojny jest oczywiste. W razie jakichkolwiek wątpliwości proszę wysłać e-mail do pierwszego lepszego teologa. Wielu z nich ma swoje strony internetowe, a na nich umieszczone adresy mailowe. Ponadto proszę sobie przypomnieć wielokrotne nawoływania o pokój ze strony Jana Pawła II, chociażby za czasów wojny w Kosowie czy podczas ataku Amerykanów na Irak. Dodatkowo kwestię powinien zamknąć fakt, że modlitwa o pokój na świecie jest jedną z najczęściej wysuwanych intencji podczas mszy świętej. Oczywiście istnieje pojęcie tzw. "wojny sprawiedliwej", jednak wystarczy pobieżne zapoznanie się z jej zasadami, aby dojść do wniosku, że przyzwolenie na nią jako absolutna ostateczność wynika z przyznania każdemu narodowi prawa do samoobrony. To, że znacznie częściej słyszy się o sprzeciwie wobec aborcji jest związane z tym, że usunięcie ciąży jest jednym z najtrudniejszych i najbardziej nagłośnionych problemów etycznych współczesnego świata. O ile trudno zrozumieć, dlaczego Kościół zakazuje aborcji nawet w sytuacji zagrożenia zdrowia matki, to jeszcze mniej jest zrozumiałe podejście skrajnych liberałów, którzy tak krańcowo cynicznie podchodzą do tego złożonego zagadnienia. Jeszcze o seksualności w nauczaniu Kościoła. Mam serdecznie dość tych komentarzy, które wciąż powtarzającymi się frazesami o średniowiecznych zabobonach i rzekomej ciemnocie Watykanu, dowodzą jedynie kompletnego braku wiedzy ich autora na temat źródła i uzasadnienia stanowiska etyki katolickiej w sprawach masturbacji, homoseksualizmu, antykoncepcji i seksu przedmałżeńskiego. Zgodnie z poglądem Kościoła powszechnego każdy z nas jest osobą, czyli jednostkową substancją natury rozumnej. Nie ma znaczenia, jaki mamy kolor włosów, kolor skóry, wyznanie czy narodowość; każdemu z nas jako osobie należy się szacunek. Drugim istotnym pojęciem jest godność, która polega na opartej na miłości łączności osoby z Bogiem. Jak wyraźnie jest napisane w encyklice "Persona Humana", godność nie może być utrzymana, jeśli nie jest się posłusznym prawu bożemu. Antykoncepcja, masturbacja czy stosunek homoseksualny są przykładami wykorzystania narządów płciowych w celach niezgodnych z ich przeznaczeniem. Jest to wykroczenie poza prawo naturalne, którego prawodawcą jest oczywiście Bóg. Jednakowoż te czyny mają kategorię grzechu lekkiego lub nieuporządkowania w sferze moralnej, a są to najniższe kwalifikacje czynów niemoralnych. Według Kościoła katolickiego akt seksualny o charakterze innym niż prokreacyjny jest z definicji egoistyczny. Dodaje też, że prowadzi do zniewolenia. Godziwość aktu seksualnego jest zabezpieczona tylko wówczas, gdy zachowuje się jego celowość, a istotą tejże jest prokreacja. Ciekawe jest uzasadnienie penalizacji stosunku przedmałżeńskiego. Zgodnie z encykliką "Persona Humana" przedmałżeński akt płciowy, mający być wyrazem miłości między mężczyzną i kobietą, nie jest w pełni zabezpieczony przed egoizmem i pożądaniem, gdyż nie zostało zawarte małżeństwo, które ma za zadanie utrwalić uczucie miłości. To powinno nieco rozjaśnić sprawę. Oczywiście odrzucenie Boga, który jest głównym fundamentem tej koncepcji etycznej sprawia, że traci ona swoje uzasadnienie. Chociaż, jeśli przyjrzeć się bliżej można dostrzec szereg racji pozareligijnych, które argumentują na korzyść etyki katolickiej. Na koniec dam kazanie od siebie. Za dobrych średniowiecznych czasów istniała taka piękna zasada, że zanim przystąpi się do krytyki stanowiska przeciwnika, trzeba je dokładnie zreferować, aby pokazać, że wie się, o czym będzie się mówić oraz że się to rozumie. Napisałem "dobrych średniowiecznych czasów", bo pomimo oczywistych wad, jakie miały ze sobą czasy wieków średnich, ówczesne poszanowanie prawdy i panujące podczas scholastycznych dysput elementarne zasady uczciwości intelektualnej - jak chociaż ta wymieniona powyżej - mają nie tylko swój urok, ale również mocne uzasadnienie etyczne.
|
|
| |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | To wszystko bardzo pieknie i cudnie. Co jednak z kapelanami w wojsku? Co z tymi ludzmi, ktorzy produkuja bron? Czy bron zostala potepiona tak jak kondom? Czy zolnierze zostali potepieni tak jak lekarze? Z tego co wiem, to wojna zawsze byla na reke watykanczykom... Zreszta, sami wojny wywolywali. Polecam przeczytac Deschnera (bodajze Opus Diaboli), gdzie bardzo pieknie przedstawia fakty dotyczace I Wojny Swiatowej... i nie tylko tej.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| | |  | | MichaQ (1056 punktów) | Niech Pan nie zrównuje antykoncepcji z bronią. Od wieków zabicie człowieka jest w religii chrześcijańskiej grzechem śmiertelnym, czyli czymś najbardziej paskudnym. O ile nie jestem w stanie zaprzeczyć, że przed II wojną światową podejście Kościoła do wojny było co najmniej dwuznaczne, to po tym okresie zostało ono całkowicie zmienione na lepsze. Co do kapelanów, to odpisałem w tej sprawie diogenesowi, więc nie będę sie powtarzać. Komentarz znajduje się na dole strony. Nawiasem mówiąc, jest niesamowite, że trzeba było dwóch tak wielkich kataklizmów, jakimi były I oraz II wojna światowa, aby do ludzi wreszcie dotarło, co to znaczy zabić człowieka. Kościół również miał wcześniej problem z dokładnym uzmysłowieniem sobie tego.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | darlove (2804 punktów) | > Niech Pan nie zrównuje antykoncepcji z bronią. Od wieków zabicie człowieka jest w religii chrześcijańskiej grzechem śmiertelnym, czyli czymś najbardziej paskudnym.Teoretycznie, rzecz jasna, bo praktyka mowi cos zupelnie innego. Oczywiscie, bylo to paskudne zajecie, pozbawiac kogos zycia (zwlaszcza toporem!), dlatego tez Inkwizycja przedsiewziela odpowiednie kroki. Umyslili sobie, ze czarne Jozefy beda wydawac wyrok, a wykonanie nalezec bedzie do swieckich organow wladzy... Swietnie sobie to wymyslil, prawda? W ten sposob faryzeuszowskiemu prawu stalo sie zadosc. > O ile nie jestem w stanie zaprzeczyć, że przed II wojną światową podejście Kościoła do wojny było co najmniej dwuznaczne, to po tym okresie zostało ono całkowicie zmienione na lepsze.Alez oczywiscie. Pelna zgoda. Problem polega na tym, ze podejscie Kosciola sie zmienilo nie na mocy nauki Chrystusa, ktora czarni zrozumieli wreszcie (do dzis nic nie rozumieja z tego), a dlatego, ze ludzie sie zmienili, zmienila sie mentalnosc, no i... oczywiscie, ludzie stali sie wolni (dzieki miedzy innymi Rewolucji Francuskiej, jakze wyklinanej po dzis dzien przez sutannowych; przy czym nikt nie mowi, ze byla idealna). Smiem twierdzic i bronic tego, ze to ludzie, ktorzy najdalej byli od kruchtowego zabobonu zmienili swiat. Tak, zdecydowanie na lepsze. Niekoniecznie byli niewierzacy (wiadomo, jak trudno wowczas bylo byc), ale na pewno mieli wiele odwagi, aby przeciwstawic sie kruchtowej ciemnocie. > Co do kapelanów, to odpisałem w tej sprawie diogenesowi, więc nie będę sie powtarzać. Komentarz znajduje się na dole strony.Slusznie. > Nawiasem mówiąc, jest niesamowite, że trzeba było dwóch tak wielkich kataklizmów, jakimi były I oraz II wojna światowa, aby do ludzi wreszcie dotarło, co to znaczy zabić człowieka. Kościół również miał wcześniej problem z dokładnym uzmysłowieniem sobie tego.No... Szkoda, ze wczesniej nie wiedzieli, biedacy. A juz szczegolnie trzeba zalowac chrzescijan, ktorzy - nie wiedziec czemu - do dzisiaj wykazuja jakas taka ociezalosc umyslowa... Szczegolnie zas, co znamienne, katolicka smietanka intelektualna (chyba powinno byc w cudzyslowiu). Nie chcialbym sie do niej zaliczac. Wolalbym smierc  . Brrrrrrr...
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| |  | 2 na 2 | lukaszewicz (5674 punktów) | >wielakrotne nawoływania o pokój Jana Pawła .
Jan P.dla zdobycia popularności był gotów powiedzieć wszystko.
>O ile trudno zrozumieć,dlaczego Kościół zakazuje aborcji nawet w sytuacji zagrożenia zdrowia matki, to jeszcze mniej jest zrozumiałe podejście skrajnych liberałów, którzy tak krańcowo cynicznie podchodzą do tego złożonego zagadnienia.
.Według mnie to właśnie stanowisko kościoła, a nie liberalne, jest jest tutaj "krańcowo cyniczne".
> To powinno nieco rozjaśnić sprawę. Oczywiście odrzucenie Boga, który jest głównym fundamentem tej koncepcji etycznej sprawia, że traci ona swoje uzasadnienie. Chociaż, jeśli przyjrzeć się bliżej można dostrzec szereg racji pozareligijnych, które argumentują na korzyść etyki katolickiej.
"Etyka katolicka", jeśli ten zbiór nonsensownych zakazów i nakazów można nazwać etyką, nie ma nic wspólnego z racjonalizmem.Nie widzę żadnych racji pozareligijnych, które świadczyły by na jej korzyść. Jeżeli takie są to proszę je wymienić.
|
|
 | 7 na 7 | diogenes (42753 punktów) | >nie jest prawdą, jakoby Kościół nigdy nie potępił tego zbiorowego mordowania ludzi, jakim jest wojna.
Jest gorzej, niż sądzisz. Kościół w tej sprawie prowadzi politykę, a więc kiedy trzeba - potępi, innym razem przemilczy. Jednym słowem dba o swoje interesy w sposób daleki od moralnej jednoznaczności. Czy to nie apoteoza wojny, moralny cynizm, kiedy biskupi polowi błogosławią w imię tego samego boga idące naprzeciw sobie żołdactwo?
|
|
|  | 1 na 1 | MichaQ (1056 punktów) | Nie mogę zaprzeczyć, iż widok kapelana w wojsku wygląda cynicznie. Jedyne uzasadnienie, jakie można znaleźć dla czegoś takiego, to fakt, iż wierzący żołnierze mogą potrzebować pomocy duszpasterskiej wraz z dostępem do sakramentów pokuty i namaszczenia chorych. Nie zmienia to jednak tego, że nie ma większej hipokryzji niż ksiądz strzelający do ludzi. Jeśli osoba duchowna ma jakąś rolę do spełnienia w wojsku, to tylko taką, o jakiej napisałem powyżej.
|
|
 | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) | > Oczywiście w średniowieczu wyglądało to nieco inaczej, co było oczywiście spowodowane całkowicie odmienną mentalnością ówcześnie żyjących ludzi.
Owa całkowita odmienność mentalności była wynikiem skutecznego wyprania mózgów przez kościół katolicki.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|